Page 1

Numer 004 Jesień 2017


Ilona Kanclerz / Redaktor naczelna

Jesteśmy razem już rok! Czy to długo? Tak. Projekt Modny Śląsk od lat promuje kulturę, sztukę oraz przedsiębiorczość w naszym regionie. Jednak wartością wyjątkową jest odpowiedzialność i rozwój. Na te innowacyjne w skali nie tylko Śląska działania nie otrzymujemy środków, jesteśmy najprawdopodobniej jedynym takim samo finansującym się działaniem. Dlatego też oprócz podziękowań za wspaniały wspólny rok pełen ekscytujących wrażeń, inspirujących znajomości, awangardowych pomysłów dziękujemy naszym partnerom biznesowym. Uwierzyli w nas i zobaczyli możliwości rozwoju w naszych niestandardowych rozwiązaniach i wykorzystali nasz potencjał do rozwoju i zwiększania widoczności swoich firm oraz innych aktywności. Zarządzanie różnorodnością, rozwojem i zmianą nie jest łatwe jednak tylko w ten sposób możemy zapewnić Wam i sobie wciąż nowe perspektywy i rozlegle horyzonty w zakresach jakie są możliwe tylko w nowatorskich propozycjach. Magazyn Modny Śląsk przez ten rok wpisał się w realia naszego rynku wydawniczego. Zdarza się, iż nasze rozwiązania kopiowane są przez zagranicznych potentatów mediów papierowych. Nasze zintegrowane usługi z katalogu rozwiązań PR, Media, Marketing są chętnie przez Was wykorzystywane. Cieszymy się, że chcecie rozwijać się razem z nami. Zapraszamy do dalszej współpracy i do zobaczenia w rekomendowanej przez nas sieci ZŁOTYCH PUNKTÓW (lista w Magazynie) na Śląsku <3

dr Ilona Kanclerz Redaktor Naczelna & Wydawca

Jesień 2017

002


Redakcja

Nr 004. 2017

Grupa Modny Śląsk®

ISSN: 2543-4012

Na okładce Dorota Stania / 4Dent Dorota Stania ©Photo Maja Maciejko / www.majamaciejko.pl/

Magazyn Modny Śląsk® Redakcja

Make-up

redakcja@modnyslask.pl

Małgorzata Wiśniewska / MaWi Make-up

www.modnyslask.pl ul. Mariacka 20, 40-014 Katowice

Ilona Kanclerz / Modny Śląsk® Redaktor naczelna / Wydawca +48 604 464 669 ilonakanclerz@modnyslask.pl ul. Mariacka 20, 40-014 Katowice

Maja Maciejko

Redakcja:

Fotoprodukcja / Skład

Edyta Kwiatkowska Marlena Witek

Wersja online Magazynu Modny Śląsk® Issuu.com/modnyslask

Tomasz Gorol Layout / DTP

Ilona Urbańczyk Ewa Chojnowska Lesiak Daniel Kleszcz Mateusz Targoś

Wydanie aktualne /

Logo Modny Śląsk® jest zastrzeżonym znakiem towarowym. Wszelkie nazwy handlowe, nazwy przedsiębiorców i znaki towarowe zamieszczone w Magazynie Modny Śląsk® podlegają ochronie prawnej. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w Kodeksie Karnym oraz ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. ©Modny Śląsk® 2017 / Magazyn bezpłatny

Magazyn Modny Śląsk®

Piotr Kilian

Druk

Ewa Ksycińska-Rębiś

ul. Kaliny 7, 41-506 Chorzów

Magdalena Starościak

Wydania archiwalne /

Znaki towarowe

003

Drukarnia KOLUMB

Nakład

Piszą dla nas:

2.000 egz.

Irma Kozina

Redakcja i wydawca nie odpowiadają za treść reklam. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skrótu i redakcyjnego opracowania tekstów przyjętych do druku.

Robert Konieczny

Więcej informacji o współpracy i formach reklamy: redakcja@modnyslask.pl

Paulina i Sławomir Chmielewscy Emilia Zwiewka Magdalena Napieraj Rafał Marek Kolano


Spis treści / Magazyn Modny Śląsk®

W tym numerze:

Wywiad z okładki

005

Kobiety Sukcesu

Sara Kondal

017

Kalendarz Black Butterflies Muzyka

023

Wojciech Niedziela

Dentystka z tatuażem

Tomasz Łuczak Daleko od domu

Urodziłam się w Katowicach..

025

Rozmowa z Dorotą Stanią, właścicielką 4dent Stomatologia i Medycyna

031

Kobiety Sukcesu

Ewa De Iulis Błaszak, artystka i malarka Sztuka

Doganianie awangardy

013

Sławomir Chmielewski Silesian Hills Point of View

Babia Góra

035

Ilona Urbańczyk Szpilki w plecaku

Wielka migracja

037

Powstanie kolejny Dom Życie

037

Rozmowa z Ewą Minge, projektantką mody, założycielką Fundacji Black Butterflies

063

Muzyka

Ewa Chojnowska Lesiak Moda

Nie Ma Dróg Na Skróty Rozmowa z Gosią Andrzejewicz, wokalistką popową Newsroom

Wydarzenia, zapowiedzi

019

Modny Śląsk Modny Śląsk®

Złote Punkty

065

Lista rekomendowanych miejsc na Śląsku

Moda

Freak Show Maja Maciejko

Jesień 2017

049

Poświatowska porusza wszystkie zmysły Rozmowa z Małgorzatą Bańką, muzykiem, kompozytorem, wokalistką

004


Wywiad z okładki

005

Magazyn Modny Śląsk®


Dorota Stania / Dentystka z tatuażem

Dorota

STANIA Zdjęcia: Maja Maciejko Make up: Małgosia Wiśniewska

Dr n. med. Dorota Stania - specjalistka stomatologii estetycznej. Właścicielka Specjalistycznego Centrum Stomatologii i Medycyny 4dent Dorota Stania. Autorka pięknych uśmiechów, kobieta niezwykła, pełna pasji, przyznająca się do pracoholizmu i shopoholizmu. Wielbicielka mody, kolorowa osobowość - "Dentystka z tatuażem" Rozmawiamy z nią w miejscu niezwykłym - poradni stomatologicznej, która znajduje się w katowickiej Fabryce Porcelany.

DENTYSTKA

z

TATUAŻEM Jesień 2017

006


Wywiad z okładki

007

Magazyn Modny Śląsk®


Dorota Stania / Dentystka z tatuażem

KIM PANI JEST? To trudne pytanie. Często je sobie stawiam i w zależności od chwili odpowiedź bywa bardzo różna. Jak każda współczesna kobieta usiłuję godzić rolę mamy i lekarza stomatologa. Staram się robić to jak najlepiej, ale jak większość pań i ja mam poczucie, że to bardzo trudne. Czasami nie wychodzi perfekcyjnie, choć przyznam, że nieustannie do tego dążę. Dodatkowo jestem osobą ciekawą świata, życia i ludzi. Pędzę i trudno mi się zatrzymać. WYBÓR STOMATOLOGII TO BYŁA ŚWIADOMA DECYZJA - REALIZACJA MARZEŃ CZY MOŻE ROZSĄDEK? Przypadek. I efekt mojego emocjonalnego stosunku do życia. Zakochałam się, a obiekt moich westchnień chciał być lekarzem. Postanowiłam być blisko niego. Ja się dostałam na medycynę, on nie. Miłość nie przetrwała, ale stomatologię skończyłam i zakochałam się w zawodzie. Dziś to dojrzała miłość. Nigdy nie żałowałam tego szalonego pomysłu jakim było przystąpienie do egzaminu na medycynę bez specjalnego przygotowania. CZYM JEST DZIŚ STOMATOLOGIA? CZY ZĘBY TO TYLKO ŁADNY UŚMIECH? Dziś stomatologia to działanie kompleksowe . W 4dent każdy członek mojego zespołu specjalizuje się w innej dziedzinie stomatologii. Dzięki wiedzy z zakresu implantologii, protetyki, stomatologii estetycznej, ortodoncji, endodoncji, pedodoncji, a nawet leczenia zaburzeń stawów skroniowo-żuchwowych, spełniamy marzenia o zdrowym i pięknym uśmiechu. Moim "oczkiem w głowie” jest stomatologia estetyczna. Podstawowym błędem pacjentów jest to, że idzie do dentysty dopiero wtedy, kiedy coś zaczyna się dziać. Nie dbamy wystarczająco o profilaktykę. A zęby to ozdoba i zdrowie. Nie raz słyszałam ,,z krzywymi zębami można żyć”, tylko po co, skoro da się je wyprostować. Prostowanie zębów nie jest już dziś żadnym problemem stomatologicznym. Także w przypadku dorosłych, którym zależy na komforcie i dyskrecji. Dla nich, jak również dla nastolatków stworzono Invisaling-innowacyjną metodę leczenia wad zgryzu. Dziś dorosłym można wyprostować zęby, a w wielu przypadkach nawet trzeba - nie tylko ze względów estetycznych, ale i zdrowotnych. Modne jest wybielanie zębów. Każdy człowiek ma nieco inny odcień uśmiechu, uważam, że naturalne zęby mogą być jasne, piękne, ale warto się zastanowić czy muszą przypominać „Hollywood smile”. Oczywiście, jeśli pacjent tego sobie życzy, to mogą, poprzez nałożenie nawet ultra cienkich licówek. Zdrowe zęby to zdrowy człowiek. Choroby zębów mają wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu. Nieleczone mogą być przyczyną wielu chorób, z którymi czasami nie kojarzymy stanu naszej jamy ustnej. Estetyka jest bardzo ważna, ale ta estetyka łączy się ze zdrowiem i dobrym samopoczuciem pacjenta.  JAK WYGLĄDA PANI TYPOWY DZIEŃ? Mój typowy dzień to dzień w pracy. Kocham poranki. Gdy Marysia - moja córcia - idzie do szkoły, mam chwilę dla siebie. To czas by wypić kawę, ogarnąć myśli, zaplanować dzień sobie i bliskim. A potem przyjeżdżam do pracy. Żyję w gabinecie między 10.00 a 19.00. Wiem, że za dużo pracuję. Wiem, że powinnam już mniej. Ciągle jednak  wydaje mi się, że jeżeli czegoś nie dopilnuję, czegoś nie sprawdzę i nie poprawię, to nie będzie to tak dobre, jakbym chciała. Wiem, że jestem perfekcjonistką. JAK UDAJE SIĘ ŁĄCZYĆ ŻYCIE ZAWODOWE Z ROLĄ MATKI? CZY JAKO MATKA MUSIAŁA PANI Z CZEGOŚ ZREZYGNOWAĆ?  Syna urodziłam zaraz po maturze. W jego wychowaniu bardzo pomogli mi moi rodzice. Zaczęłam studia przez co nie poświęciłam mu wystarczająco dużo czasu. Mimo to jest wspaniałym człowiekiem i jestem z niego dumna. Moja córcia jest bardzo samodzielna. Wszystko potrafi zrobić sama. Ma dopiero 14 lat, a przez to, że ja pracuję całymi popołudniami, ona sama gotuje, robi ▶

008


Wywiad z okładki

009

Magazyn Modny Śląsk®


Dorota Stania / Dentystka z tatuażem

zakupy, sprząta. Jest mi czasami przykro, że ta samodzielność Marysi powstała w wyniku mojej pracy. Pocieszam się wtedy, że bardziej od ilości wspólnie spędzonego czasu liczy się jakość i intensywność kontaktu. A my mamy bardzo dobry kontakt. JEST JESZCZE ŻYCIE PRYWATNE, CZAS WOLNY… Czasu wolnego mam mało. Staram się by weekendy były moje i Marysi. Syn już jest dorosły, ma 31 lat, więc już nie potrzebuje tak często matki. Sobota i niedziela to także czas dla moich przyjaciół. Cieszę się, że jest ich naprawdę sporo. To ważny dla mnie dorobek życiowy. Często wspólnie wyjeżdżamy. Mam też nową pasję. Chodzę na siłownię, ponieważ na 50-te urodziny postanowiłam sprezentować sobie szczupłą sylwetkę. Po pracy więc, co wieczór, ćwiczę z moją trenerką Kasią. SKĄD BIERZE PANI SIŁĘ NA TO WSZYSTKO? Dużo dają mi przyjaciele, dużo - rodzina. Kontakt z pacjentami też ładuje akumulatory. Patrzący w lustro i uśmiechający się pacjent daje niebywały power. To wielka radość i satysfakcja dla lekarza. JEST PANI LEKARZEM, KOLOROWĄ, BARWNĄ POSTACIĄ, ALE TAKŻE PRZEDSIĘBIORCĄ. W CENTRUM MEDYCZNYM, KTÓRE ŚWIETNIE PROSPERUJE SPOTYKA SIĘ PANI RÓWNIEŻ ZE ZWYKŁYMI TRUDAMI BYCIA PRACODAWCĄ. PO WEJŚCIU TUTAJ CZUJE SIĘ WYJĄTKOWO CIEPŁĄ I PRZYJAZNĄ ATMOSFERĘ. JAKA JEST NA TO RECEPTA? Bardzo dużo rozmawiam z moim zespołem. Spędzamy razem większą część dnia, wspólnie ciężko pracujemy. To nie najemni pracownicy, a moi współpracownicy- osoby mi bliskie. Żyję ich troskami i sukcesami. Nie zawsze jest to dobre, bo zatraca się granica między szefową a podwładnymi. Trudno jednak działać wbrew swojemu charakterowi. W moim gabinecie zawsze obowiązywała i obowiązuje zasada pozytywnego myślenia i dobrego humoru. To też bardzo istotne dla zestresowanego pacjenta. MODA JEST PANI PASJĄ. JAKIE SĄ ELEMENTY WSPÓLNE, A CO RÓŻNI ŚWIAT MODY I ŚWIAT BIZNESU? Trudne pytanie. Nie należę ani do świata biznesu, ani do świata mody. Trochę łączę te dwa światy. Trudno nazwać moją poradnię wielkim biznesem. A moda … cóż, kocham modę. Wiele osób mówi: „Dorota - tak dużo pracujesz, a nie dorobiłaś się dużego majątku. Małe mieszkanko, samochodzik”. Ale ja mam ciuchy! Moją słabością jest shopping. Uwielbiam - to jest taka odskocznia od pracy,  codziennego, przyziemnego życia i od problemów. Uważam, że biznes i moda muszą iść ze sobą w parze. Nie wyobrażam sobie niemodnego biznesmena, a już kompletnie nie wyobrażam sobie niemodnej bizneswoman. 

Jesień 2017

MÓWIĄ O PANI – „DENTYSTKA Z TATUAŻEM„. CHCIAŁEM O NIE ZAPYTAĆ, O TATUAŻE. KIEDY POWSTAŁY? DLACZEGO AKURAT TAKIE? CO SYMBOLIZUJĄ? Nic nie symbolizują. Tatuaże zaczęłam robić dwadzieścia lat temu. Wtedy uważano, że to element subkultury więc zazwyczaj chowałam je pod ubraniem. Uwielbiam je, zawsze kiedy mam zły humor lubię na nie patrzeć. Motywy sama sobie wymyślam: koronki i kwiaty. Mój syn za każdym razem, jak chcę iść zrobić tatuaż mówi: „Mamo, błagam Cię, tylko nie rób kwiatków. Ciało to nie rabatka”. Odpowiadam: „Synku, ale co ja mam zrobić? Lwa? Konia? Kota? Czy ptaszka?”.  Więc to są kwiaty, zawsze kwiaty. Jeszcze nie skończyłam. Przyznaję, że ludzie różnie reagują. Czasami są zaskoczeni. Nie ukrywam tatuaży, aczkolwiek nie eksponuję ich w pracy. Trudno - skoro mam całą rękę wytatuowaną, żeby nie było jej widać, ale są i tego plusy: jeśli jakiś pacjent zapomni mojego nazwiska, to mówi: „Chodzę do tej Pani doktor, tej no… z tatuażami!” I wszyscy wiedzą, o kogo chodzi!  JAKIE JEST TWOJE MOTTO ŻYCIOWE?  ”Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. To motto zawsze mi przyświeca, gdy spotka mnie coś naprawdę ciężkiego w życiu. A parę razy się zdarzyło. Mówię sobie wtedy: gdyby to się nie stało, to nie byłabyś teraz w tym miejscu i nie robiła tego czy tamtego. Jak czasami życie mnie fauluje, tak naprawdę, to siadam i mówię: aha, poczekamy, zobaczymy co z tego dobrego wyjdzie. Jestem spod znaku Strzelca. Podobno spod tego znaku było bardzo dużo czarownic, więc zawsze coś tam sobie przepowiem. Poza tym mam dużą intuicję i to mi bardzo pomaga w pracy.   GDYBY DO KOŃCA ŚWIATA ZOSTAŁY 72 GODZINY, TO CZEGO BY PANI SPRÓBOWAŁA? 72 godziny to za mało. Życia mi za mało. Mam jeszcze tyle pragnień, miejsc, które chciałabym zobaczyć, rzeczy, których chciałabym dotknąć. Na przykład Dubaj. Wiem, że to śmieszne, ale chciałabym zobaczyć Dubaj.  72 godziny, co bym zrobiła… ? Chyba jednak tak prozaicznie: spotkałabym się z moimi najbliższymi, z przyjaciółmi, siedziała z nimi, gadała i cieszyła się życiem! JAKIE PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ? GDZIE SIĘ WIDZI DOROTA STANIA ZA PIĘĆ LAT? W tym samym miejscu. Może z innym rozkładem dnia. Gdzie więcej czasu będę miała dla rodziny i przyjaciół, a moje zawodowe zajęcia przesunięte zostaną z  kategorii praca do kategorii hobby. Rozmawiał: Piotr Kilian / Edyta Kwiatkowska   010


Wywiad z okładki

8 PYTAŃ do Doroty Stani

DR IWONA SOSNOWSKA- WIECZOREK - PREZES FUNDACJI IN CORPORE Jesteś kobietą, która angażuje się bez reszty w sprawy rodzinne, zawodowe, społeczne oraz towarzyskie. Wszyscy zawsze możemy na Ciebie liczyć i często z tego korzystamy. Czy taką postawę determinuje  Twoja przedsiębiorczość czy raczej odpowiedzialność? DOROTA STANIA: I to i to. ROBERT KOZYRA - DZIENNIKARZ, PRODUCENT I KRYTYK MUZYCZNY Jakie wydarzenie z Twojego życia wpłynęło najbardziej na to jaką jesteś dziś osobą? DOROTA STANIA: Miłość. Po prostu miłość. To banalnie brzmi ale przez to, że się zakochałam w takim a nie innym mężczyźnie, teraz jestem tym kim jestem. DR N MED. JAROSŁAW WIECZOREK - DYREKTOR SZPITALA ŁUBINOWA 3 Wśród przyjaciół uchodzisz za ikonę stylu w zakresie szeroko pojętej estetyki. Jak rozumiem, skupienie przez Ciebie uwagi na stomatologii estetycznej – dziedzinie dopełniającej jakość wizerunku – to sposób na tworzenie nie tylko zdrowszego ale i piękniejszego świata? DOROTA STANIA: Tak, dokładnie tak. Uważam, że wszystkie składowe powinny być piękne, cudowne i wspaniałe. Zęby też. Przede wszystkim. RAFAŁ PIOTR WYSZYŃSKI - PREZES FUNDACJI GIESCHE Kim jesteś po pracy? DOROTA STANIA: Normalną, choć czasami szaloną kobietą. Korekta: często szaloną. MARCIN DWORAK - DJ I PREZENTER RADIA ESKA Czego słucha Dorota Stania? DOROTA STANIA: (śmiech) Utworów lat osiemdziesiątych, a z nowości banalnie - Ed Sheeran. EWA MINGE- PROJEKTANTKA Słyszałam ze uwielbiasz modę. Jaki styl preferowała by Dorota Stania - projektantka? DOROTA STANIA: Prosty, eklektyczny z nutą szaleństwa. MARIANNA DUFEK - DZIENNIKARKA, WYDAWCA Kim byłaby gdyby nie była stomatologiem ? DOROTA STANIA: Nauczycielem wychowania fizycznego. TOMASZ OSSOLIŃSKI - PROJEKTANT Bardzo ciężko pracujesz, prowadzisz dużą klinikę, codziennie spotykasz się z pacjentami, skąd czerpiesz na to siłę i radość dnia codziennego? DOROTA STANIA: Jestem wampirem energetycznym - od moich dzieci i przyjaciół. To oni dają mi siłę.

011

Magazyn Modny Śląsk®


013

Magazyn Modny Śląsk®


Black Butterflies / Ewa Minge

Black

BUTTERFLIES Zdjęcia: Maja Maciejko

Powstanie kolejny Dom Życie Rozmowa z Ewą Minge, projektantką mody, założycielką Fundacji Black Butterflies Pani Ewo, jest Pani silną osobowością, kobietą sukcesu. Doświadczyła pani w życiu radości. Ale wiemy o dramatach, o chorobie. To również Pani swoją siłą pokonała i zdecydowała o założeniu fundacji i pomaganiu innym. Proszę opowiedzieć o tym miejscu i jak powstało logo i nazwa dla fundacji? Tak naprawdę aktywnie pomagam od dwudziestu lat, zanim zachorowałam. Uważam, że ludzie silni, a do takich należę, powinni swoją siłę dzielić ze słabszymi. Natomiast stwierdziłam, że na to pomaganie muszę zarabiać i pomyślałam sobie, że stworzę miejsce dla ludzi chorych onkologicznie, gdzie ci ludzie mogliby tworzyć jedną wielką, radosną rodzinę i uwierzyć w sens wyleczenia. Stworzyłam „Dom Życie”. To dom dziennego pobytu dla ludzi chorych. Miejsce, gdzie mogą zrealizować marzenia. Zajęcia są wymagające, aby odwrócić uwagę od choroby. To złożony proces. Te osoby, które najwięcej z siebie dały, i które mówiły że dzięki temu żyją, dowiedziały się w ostatniej chwili o mojej niespodziance, że przygotowują motyle do kolekcji i pojadą do Paryża. A dlaczego taka nazwa? To przełomowa historia. Gdy dwa lata temu przygotowywałam swoją kolekcję z motylami, zobaczył je mój serdeczny przyjaciel i powiedział - Nazwij tą kolekcję Black Butterflies. Tak więc, czysto przypadkowo powstała nazwa i wzięła się z głębokiej mody. Ponieważ, uważam, że pracuję w najbardziej bezsensownej branży na świecie, zupełnie nikomu niepotrzebnej…

014


Kobiety Sukcesu

PRACUJE W NAJBARDZIEJ BEZSENSOWNEJ BRANŻY NA ŚWIECIE, ZUPEŁNIE NIKOMU NIEPOTRZEBNEJ.

„ 015

Magazyn Modny Śląsk®


Black Butterflies / Ewa Minge

Nieprawda! ...to może źle brzmi w moich ustach, ale mam rację. Dwa lata temu, siedząc już samotnie po pokazie paryskim w pięknej historycznej sali hotelu Shangri- La, skąd wyszedł właśnie tłum reporterów i zrobiło się pusto, patrząc na tą wiszącą samotną kolekcję pomyślałam, że modę wypełnię wartościami, bo to nie ma sensu. Założę fundację pod nazwą Black Butterflies i stworzę dom życie. W sierpniu 2016 fundacja została zarejestrowana, a po roku otworzyliśmy „Dom Życie” w Zielonej Górze. Dom wypełnił się nowym życiem, a podopieczni wykonali wartościowe dzieła, z których stworzyła pani bajeczną kolekcję. Jak ją przyjęto w Paryżu? Jak zareagował nie tylko Paryż ale i świat?! Gdy Chińska telewizja w głównym wydaniu wiadomości puściła czterominutową relację z pokazu Haute Couture, zwrócono uwagę na niezwykłą konstrukcję tej kolekcji. To, co sobie założyłam zostało przyjęte rewelacyjnie. Pojawiło się kilkaset artykułów i wzmianek na nasz temat. Sprawdzałam, czy pisano o tym, że tą kolekcję tworzyli podopieczni fundacji. Wartości jakie wniosłam w projekt, zwróciły się. Ta kolekcja obecnie pracuje na fundację. Na fundację pracują także śliczne bransoletki. Cieszą się popularnością, a holenderskie blogerki reklamują ją na kanale Youtube. To są dwie rzeczy. Z jednej strony modny gadżet, a z drugiej strony mamy do czynienia z prostym mechanizmem „kupuję i pomagam”. Młode pokolenie w sposób bardzo świadomy dokonuje wyborów. Ja zaprojektowałam cztery elementy do tych bransoletek: dwa kwiatki, serduszko i motylek w koronie, który jest „fashion symbolem” naszej fundacji. I wyłącznie sprzedają się motylki (uśmiech). W Holandii są chętnie kupowane, a w Polsce? Też. To jest taka sytuacja, że na początku wszyscy zadawali sobie pytanie dlaczego Ewa Minge zakłada fundację? W tej chwili otrzymujemy wiarygodność, to nas cieszy. Po kilku latach patrząc na to jak moi wspólnicy kreują moją markę stwierdziłam, że nie pozwalam. Wróciłam do wielkiej mody i wniosłam w nią wartości. Po kilku latach będąc w tym samym miejscu, w hotelu Shangri- La, stwierdziłam z satysfakcją, że jest super - są dziewczyny w Paryżu! Jest radość i zdrowie! Ta kolekcja się wspaniale sprzeda i zasili konto fundacji, będą ją dalej rozwijała, zrealizuję kolejne wielkie plany. Czyli „życie z mody”? Fundacja stanowi detoks na dzisiejsze czasy. Choroby dotykają nas wszystkich. Kilka lat temu brytyjski The Telegraph

Jesień 2017

wymienił w artykule kilka sukienek „dla których warto oddać życie”, w tym rankingu znalazła się moja sukienka. Pomyślałam, że ja w takim razie zrobię inaczej - niech ta sukienka pracuje na życie innych! Cel osiągnęłam. Pani Ewo, skąd pomysł na kalendarz fundacji? Rozumiem, że jest wiele osób, które chcą pani pomagać? Mam taką wadę, że nie potrafię szukać i prosić. To, co robię, finansuję sama. Cieszy mnie, że są osoby, które to bardzo cenią i same chcą pomagać. Pomysł na kalendarz to wynik pewnych okoliczności. W jednym z hotelowych sklepików nawiązałam kontakt z kupującą. Pokazała mi zdjęcie swojej córki Sary, przepięknej dziewczyny, która mieszka w Paryżu i stwierdziłam, że ja ją muszę mieć do pokazu. Okazała się bardzo przedsiębiorczą osobą, zaprzyjaźniłyśmy się i jest teraz w radzie fundacji. To jej pomysł na kalendarz. Sara Kondal powiedziała do mnie: Ewa, ty tak lubisz Śląsk, w związku z tym, niech Śląsk zrobi coś dla fundacji. Wówczas na szybko powstał kalendarz dla fundacji ze zdjęciami z Sarą. Teraz Sara z mamą po sukcesie tamtej imprezy, wpadły na pomysł kolejnego kalendarza i kontynuacji działań charytatywnych. To proces, który pomoże stworzyć kolejne domy życia, w których nie płaci się za pobyt. Pani bezpośrednio daje szansę młodym aktywnym ludziom, by w modzie zrozumieli ideę pomagania, a także znaleźli pomysł na siebie. To ciekawe. Tak. Nie trzeba się poruszać po całym świecie jak Sara. Można być z prowincji, z małego domu, ale trzeba mieć na siebie pomysł. Ja pochodzę z małego Szczecinka, a na wsi w Pszczewie ulokowałam firmę jako 20-latka. Myślę, że jeżeli młodzi ludzie nie zatracą się tak, że będą żyć z mody, a nie „żyć z modą” - bo to byłby straszny priorytet - to zobaczą wokół siebie wiele możliwości. Tak, ta ogromna indywidualność u Pani jest bardzo wyczuwalna. Inność pomaga w osiąganiu sukcesu i spełnianiu marzeń? W naszym kraju na pewno utrudnia. Natomiast gdy ja pierwszy raz, siedemnaście lat temu wyjechałam do Włoch i tam zaprezentowałam swoją pierwszą kolekcję, przed audytorium wybierającym projekty na schody hiszpańskie, to usłyszałam, że cała moja siła to moja indywidualność. Tworzymy obłędne rzeczy na świecie, a reklamujemy się sloganami, „hydraulikiem i pielęgniarką”.

Rozmawiała: Marlena Witek

016


Kobiety Sukcesu

Sara KONDAL

Sara Kondal

modelka, lingwistka i podróżniczka oraz osoba, bez której nie byłoby kalendarza Fundacji BLACK BUTTERFLIES.

Saro, opowiedz nam o swoim udziale w projekcie kalendarza BB. Poznałam Ewę Minge 2 lata temu. Stało się to przez przypadek, przez moją mamę, która poznała ją w firmowym butiku. Gdy Ewa robiła pokaz w Paryżu w 2015 roku brałam w nim udział i od razu jakoś kliknęłyśmy ze sobą energetycznie. Już wtedy pomysł na Fundację był w jej głowie i zasadziła w mojej ziarenko tej idei. Wyjechałam wtedy na rok do Azji do pracy, jako tłumacz, ale cały czas pamiętałam o tej koncepcji. Stwierdziłam, że absolutnie chcę zrobić dla Fundacji, coś znaczącego. Myślałam o tym przez 2 miesiące aż w końcu stwierdziłam, że skoro mamy materiały, ponieważ zrobiliśmy kampanię, możemy zrealizować projekt z kalendarzem. Oczywiście powiedziałam to mojej mamie, która jest moim życiowym doradcą. Mama bardzo się zapaliła na tę ideę, jak zawsze -totalnie i z pasją. Tak to się zaczęło toczyć, jak taka kula śnieżna. Złączyłyśmy nasze pomysły. Ewa powiedziała: dobrze, rób dziecko co chcesz! I tak powstał kalendarz 2017. W grudniu 2016 odbył się event inauguracyjny, który był wielkim sukcesem. W kolejnym roku nawet nie zastanawiałyśmy się, czy robimy kolejną edycję – to było naturalne, że weszłyśmy w to! Pojawił się pomysł, żeby w kolejnej edycji wzięły udział kobiety Śląska, kobiety sukcesu, pracujące i działające z pasją. Dlaczego w ogóle wspieram fundację Ewy? Dlatego, że Ewa propaguje artterapię, czyli pomoc osobom chorym poprzez sztukę. Dzięki pasji zapominają o tym, że są chore, nie rozmawiają o tym. To bardzo, bardzo ważne. Moje motto życiowe, to: „żyj z pasją!” i to ona jest najważniejsza w moim życiu, dlatego bardzo wspieram fundację. Opracował: Piotr Kilian

017

Magazyn Modny Śląsk®


Muzyka

Poświatowska porusza wszystkie zmysły

Rozmowa z Małgorzatą Bańką, muzykiem, kompozytorem, wokalistką ©Photo. Róża Sampolińska

Co w twoim przypadku było pierwsze: fascynacja Haliną Poświa-

Patrząc czysto językowo pamiętajmy, że Poświatowska, poza jed-

towską jako osobą czy zachwyt jej poezją?

nym wierszem typowo rymowanym, posługiwała się tzw. wierszem białym. Dla każdego kto lubi tworzyć daje to duże pole manewru,

Poezją, i to czytaną po francusku. W Paryżu poznałam kobietę, któ-

bo nie narzuca rymów czy rytmów. To jest artystycznie bardzo po-

ra tłumaczyła twórczość Poświatowskiej z języka polskiego na

ciągające choć zarazem może być niebezpieczne. Jej twórczość za-

francuski, przyniosła na wykład w którym uczestniczyłam wiersz

wiera dużo dźwięcznych spółgłosek takich jak ś czy ć, które dosko-

Poświatowskiej, szczerze mnie zachwycił. Nie mieszkałam wtedy

nale pomagają wsłuchać się w dźwięki natury, która jest wszech-

w Polsce na stałe, ale gdy w Polsce akurat byłam, kupiłam wszyst-

obecna w twórczości Poświatowskiej. Znajdujemy też niezliczone

kie możliwe działa Poświatowskiej i przeczytałam jednym haustem.

ilości skandalicznie pięknych splotów słów, dzięki którym, jeśli ktoś

W sumie to było nietypowe, gdyż będąc we Francji na stałe skupia-

ma bujną wyobraźnię, może naprawdę ujrzeć zaskakująco piękne

łem się na kulturze francuskiej, a jednak to właśnie wtedy odkry-

obrazy. Właśnie dlatego to pisanie Poświatowskiej tak mnie zacie-

łam twórczość tej polskiej poetki. I ta moja fascynacja Poświatow-

kawiło i zafascynowało, poetka potrafi poruszyć u czytelnika wszy-

ską i jej twórczością trwa do dzisiaj.

stkie zmysły jednocześnie, co jest niezwykle ekscytujące.

Obecnie sięgasz po twórczość innych poetów?

Twoich muzycznych interpretacji utworów Poświatowskiej można było wysłuchać choćby w Teatrze Polonia Krystyny Jandy, któ-

Dziś bardzo silnie koncentruję się właśnie na Poświatowskiej, któ-

ry też regularnie pojawia się ze swoim repertuarem na Śląsku…

ra stanowi dla mnie niewyczerpane źródło inspiracji i emocji. Rzecz jasna czytałam innych poetów i poetki, nie mówię, że nie byłam za-

Tak, występowałam gościnnie na zaproszenie pani Krystyny Jan-

chwycona, ale z żadną inną poezją nie usiadłam do fortepianu,

dy, która, jak się okazało, też bardzo ceni twórczość Poświatow-

a z tą Poświatowskiej właśnie tak się stało. Co więcej, wtedy muzy-

skiej. Występ okazał się sukcesem w związku z czym powtórzyłam

ka pisała się jakby sama, było to dla mnie niesamowicie ważne do-

go kilkakrotnie, dobrym momentem była rocznica 80. urodzin Po-

świadczenie i artystyczne i ludzkie.

światowskiej. Do Teatru Polonia przyszłam z gotowym materiałem, pani Krystyna Janda przedstawiła mi kilka uwag co do oprawy i wy-

Biorąc pod uwagę specyfikę języka polskiego, także w sensie spe-

konania, i jestem jej za to bardzo wdzięczna, gdyż bardzo przysłu-

cyfiki zwrotów, niektórych liter itd., a abstrahując od emocjonal-

żyło się to całości przedsięwzięcia. Przede wszystkim zdecydowa-

nej sfery poezji, czy pisanie muzyki i „przerabianie” wierszy Po-

łam się na kameralną formę, bez obecności na scenie aktorów,

światowskiej na utwory muzyczne jest bardzo trudne?

i ostatecznie powstał spektakl muzyczny a dokładniej monodram

019

Magazyn Modny Śląsk®


Poświatowska porusza wszystkie zmysły / Małgorzata Bańka

Małgorzata Bańka Kompozytorka, wokalistka i pianistka. Stworzyła spektakl zarejestrowany na płycie WŁAŚNIE KOCHAM. POŚWIATOWSKA, którego pierwsza publiczna odsłona odbyła się w Teatrze Polonia 9 maja 2015. Przy akompaniamencie fortepianu śpiewa autorskie piosenki po francusku, hiszpańsku i po polsku. Koncertowała m.in. z Jackiem Cyganem na Festiwalu Filmowym Dwa Brzegi, w studio im. Agnieszki Osieckiej w radiowej Trójce, w Piwnicy Pod Baranami i w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, w Teatrze Polonia w Warszawie, w paryskim Centrum Pompidou, w trakcie warszawskiego pokazu mody Macieja Zienia oraz Warsaw Fashion Street. Obecnie pracuje z Leszkiem Możdżerem nad drugą płytą poświęconą twórczości Haliny Poświatowskiej.

Jesień 2017

020


Muzyka

muzyczny, który pozwolił mi niejako „uprawiać” poezję Poświa-

Przez kilka lat mieszkałaś we Francji, pracowałaś jako

towskiej w tej najprostszej formie – punktowe światło, fortepian

modelka…

i głos. Francuskość od zawsze mnie pociągała, mama zaszczepiła mi miRozumiem jednak, że Twoje plany artystyczne wciąż jeszcze

łość do tego języka, uczyłam się go intensywnie i z przyjemnością.

związane są z twórczością Poświatowskiej, ale czy przewidujesz

Do tego mój wspaniały profesor w liceum uwrażliwił mnie na fran-

też inne rodzaje działalności?

cuską kulturę, muzykę i kuchnię. Już w czasie podróży szkolnej do Paryża wiedziałam, że kiedyś będę tam żyć, i rzeczywiście tak się

Na pewno nie chce zamknąć się w poezji Poświatowskiej, choć jest

stało, i mogąc cofnąć czas nigdy tego biegu wydarzeń bym nie zmie-

to dla mnie bardzo ważne, że z jej twórczością miałam okazję spo-

niła. Oczywiście na miejscu szybko zrozumiałam, że artystyczna

ro koncertować w całej Polsce (m.in. festiwal literacki w Sopocie,

droga nie jest możliwa tak od razu, stąd też te kilka przypadkowych

spektakl w Słupsku, Poznaniu, Krakowie czy Nowym Targu, w któ-

lat spędzonych w modelingu, ale na szczęście w życiu prywatnym

rym się wychowywałam), jak i za granicą na zaproszenia Polonii –

otaczali mnie mądrzy ludzie, co pozwoliło mi przetrwać w świecie

szczególnie mile wspominam występ w Sztokholmie. W maju 2017

mody i rozumieć, jak bardzo ważne jest to, by nie skupiać się tylko

roku Warszawie zorganizowałem wydarzenie „Poświata po świt”,

na fizyczności, ale też na czystym pięknie które nas otacza, na by-

które było de facto całonocnym happeningiem związanym z Po-

ciu estetą, obcowaniu z pięknymi rzeczami, jak ważne jest by co-

światowską, obfitującym w interpretacje i improwizacje muzyczne

dziennie rozwijać świat swoich pasji, by mieć pomysł na siebie

oraz słowne jej twórczości, medytacje itp. Oprócz tego jako autor-

i swój rozwój osobisty.

ka, kompozytorka, pianistka i wokalistka wykonuję autorskie piosenki, w tym do kilku z nich słowa napisał Jacek Cygan. Mój reper-

Często wracasz do tamtego czasu myślami, albo podtrzymujesz

tuar to także recital piosenek francuskich i hiszpańskich.

relacje ze światem mody?

Jednocześnie pracujesz nad kolejną płytą…

Na pewno był to dla mnie ważny czas, wiele się nauczyłam. Jednak droga artystyczna jest dużo ciekawsza, choćby w tym sensie, że

Nad płytą pracuję wraz z Leszkiem Możdżerem, który zgodził się

modelka nie ma wielkiego wpływu na to co robi, na decyzje z kim

zaaranżować moją muzykę. Mamy na tyle dużo ukończonego już

pracuje, jak będzie wyglądać dana sesja, albo gdzie i u kogo będzie

materiału, że jestem dobrej myśli, że płyta powstanie i będziemy

chodzić na pokazach. Te decyzje zapadają poza nią, a jej główna

mogli podzielić się nią z publicznością. Nie będzie to muzyka jaz-

rola to dobrze wyglądać i być wypoczętą. Będąc artystką mam po-

zowa. Przeważać będzie muzyka transowa, jest dużo elektroniki,

czucie większej mocy sprawczej wobec tego co robię czy tworzę.

pojawią się instrumenty akustyczne, choć nie da się ukryć, że for-

Oczywiście ten kontakt z modą i zamiłowanie do fashion pozosta-

tepianowe solówki Leszka jednak „pachną” jazzem.

nie we mnie zawsze, bowiem bardzo ważnym jest, aby artysta posiadał swój look. W moim przypadku trzeba się w końcu godnie prezentować przy tym fortepianie. Rozmawiali: Daniel Kleszcz, Wojciech Bąk

Halina Poświatowska (1935 – 1967), pochodzącą z Częstochowy (absolwentka I L.O. im. Juliusza Słowackiego) poetka tzw. pokolenia Współczesności. Autorka m.in. tomików poezji Dzień dzisiejszy, Oda do rąk, Jeszcze jedno wspomnienie, powieści autobiograficznej Opowieść dla przyjaciela. Głównym motywem jej twórczości były kobiecość oraz przeplatające się miłość i śmierć. W 2007 roku w Częstochowie powstało, mieszczące się w rodzinnym domu poetki, Muzeum Haliny Poświatowskiej. Rok 2017, będący 50 rocznicą śmierci Haliny Poświatowskiej, obfituje w wiele wydarzeń literackich i artystycznych nawiązujących do twórczości poetki.

021

Magazyn Modny Śląsk®


Muzyka

NIEDZIELA Wojciech Profesor, jeden z najlepszych pianistów polskiego jazzu, obecny na estradzie od po-

czątków lat 80-tych. W okresie debiutanckim był laureatem wielu konkursów muzycznych. Przez szereg lat pełnił rolę lidera zespołu New Presentation. Wziął udział w nagraniu 35 płyt, min z Janem Ptaszynem Wróblewskimi, Henrykiem Miśkiewiczem czy ze Zbigniewem Namysłowskim.

Firmował własnym nazwiskiem cztery płyty - "New Presentation - Trio", "Lonesome Dancer", "To Kiss the Ivories" i "Domingos Tunes". Wieloletni członek Kwartetu i Sextetu Jana Ptaszyna Wróblewskiego, z którym związany jest od połowy lat 90-tych. Nominowany do Nagrody Fryderyka za autorską płytę "To Kiss the Ivories" oraz album Ptaszyna Wróblewskiego "Real jazz". Koncertował w wielu krajach Europy, m.in w renomowanych klubach jazzowych - NEW MORNING w Paryżu, MONTMARTRE w Kopenhadze, A-TRANE w Berlinie, a także na Kubie. W USA występował w słynnym nowojorskim klubie BIRDLAND. Towarzyszył wybitnym amerykańskim jazzmanom podczas ich koncertów w Polsce (m.in. Bobby Watson, Mike Mainieri, Dave Friedman, Dave Liebman, czy Eddie Henderson). Akompaniował wielu znanym wokalistkom jazzowym - Urszuli Dudziak, Grażynie Auguścik, Dorocie Miśkiewicz i uznanym liderom takim jak Michał Urbaniak czy Janusz Muniak. Najnowszy projekt muzyczny w który się zaangażował współtworzony jest z Piotrem Schmidtem, czego efektem jest wydana przez wytwórnię SJRecords 1 września br. płyta Dark Morning. Tomasz Łuczak

023

Magazyn Modny Śląsk®


Daleko od domu

Urodziłam się w Katowicach... Ewa De Iulis Błaszak, artystka i malarka

025

Magazyn Modny Śląsk®


Urodziłam się w Katowicach... / Ewa De Iulis Błaszak

Nie wiem jak to się stało, że zapragnęłam malować. Kiedy wystawiłam po raz pierwszy moje obrazy w Galerii Polskiego Radia Katowice „Na żywo“, koleżanki z liceum które przyszły na wystawę (sprawiły mi swoją obecnością dużo radości!) i zobaczyły mnie po trzydziestu paru latach w roli malarki były bardzo zaskoczone. Powiedziały: „jak to, przecież ty w liceum chodziłaś na wychowanie muzyczne“. To tak już jest, że życie czasami bywa niespodzianką.

026


Daleko od domu

Urodziłam się w Katowicach, ale zaraz po maturze (1973, liceum im. M. Kopernika) wyszłam za mąż za Gennarino De Iulis i wyjechałam do Włoch. Zamieszkaliśmy w regionie Marche (centrum Włoch) w miejscowości Corridonia oddalonej siedem kilometrów od Macerata. Mama po moim wyjeździe musiała nasłuchać się wielu nieprzyjemnych komentarzy w stylu „wyjechała nie wiadomo gdzie, nie skończyła studiów, nigdy nie będzie kimś” itp. Jak bardzo ją to raniło, dowiedziałam się znacznie później. Z mężem rozmawialiśmy po francusku, ale szybko przeszliśmy na włoski. To nie było trudne, bo już w dzieciństwie będąc na placówce dyplomatycznej w Algierii z moimi rodzicami musiałam się uczyć nowego języka, przyzwyczajając się do innej szkoły, do innego kraju. Corridonia i zresztą cały region świetnie prosperują gospodarczo. Nie mówiąc już o tym, że w tym miasteczku można podziwiać w Muzeum Parafialnym dzieła takich artystów jak: Carlo Crivelli, Sassetta, Antonio i Bartolomeo Vivarini, Pomarancio… Trafiłam więc od razu do „kwitnącego dobrobytu” i do Ogrodu Europy, bo tak jest nazywana przecież słynna z piękna słoneczna Italia. O samym zaś regionie Marche mówi się, że mimo, iż brak w nim akcentów frapującej urody to jednak potrafi oczarować. Ondulowany pejzaż i jego harmonia przy wspaniałym słońcu zachwycają, a jego położenie, z jednej strony morze Adriatyckie, a z drugiej góry Apeniny powodują, że nie sposób nie zakochać się w tej ziemi. Jest to również miejsce w którym urodził się Rafael i największy poeta włoski Giacomo Leopardi. Z okien domu w którym mieszkałam widać było dziwny ogród i nieduży budynek. Wokół mnóstwo kotów i ... koza. Wkrótce miałam się dowiedzieć, ze mieszka tam znany malarz z Sardynii Angelino Balistreri. Gry weszłam do jego pracowni to można powiedzieć, że wyszłam po sześciu latach. Los zrządził, że moja przygoda malarska tak właśnie miała się zacząć. Opuszczając Katowice wiozłam ze sobą dziwnym zbiegiem okoliczności i chyba nie przypadkowo takie książki jak „Na tropach sztuki” Joanny Guze (jej córkę Justynę poznałam w Rzymie była dyrektorem Instytutu Polskiego,wzruszyła się kiedy wspomniałam o jej matce) i „Obrazy Włoch” Pawła Muratowa, które czytałam z zapałem. Mogłam dokonać innego wyboru a mianowicie rozpocząć studia na Akademi Sztuk Pięknych w Macerata ale wydawało mi się, że przez to że mam rodzinę (już wtedy urodził się mój syn Tycjan) nie dam sobie rady podołać tym wszystkim obowiązkom. Cały okres spędzony w pracowni Angelino, oryginalnego artysty uwielbiającego materię (posługiwał się szpachlem), a w grę wchodzi sześć lat obfituje w wiele wydarzeń, a przede wszystkim w dni intensywnej pracy. Rano uczyłam się malować a po południu czytałam historię sztuki. Kiedy było trzeba, pozowałam do obrazów mistrza W chwilach wolnych zwiedza-

027

Magazyn Modny Śląsk®


Urodziłam się w Katowicach... / Ewa De Iulis Błaszak

łam muzea i wystawy. Nigdy nie zapomnę G. Severiniego we Florencji, P. Picassa w Ferrarze, czy S. Dali w Ravennie, G. Moreau w Spoleto nie mówiąc o wystawach w Lugano. Każdy wyjazd był ściśle związany ze sztuką, i tylko z nią, był emocją, wielkim przeżyciem. Wkrótce zaliczyłam swoje pierwsze włoskie wystawy (Pompeja, Mediolan), coraz częściej wyjeżdżałam do Rzymu, poznałam osoby z artystycznej elity Włoch (m.in pisarza Alberto Morawię, redaktora pisma „Avanti“ Sandra Giannattasio, pisarkę Berenice i krytyka sztuki, poetę Marcella Venturoli), malowałam i wystawiałam duże oleje. Bardzo ważną stała się dla mnie wystawa w Ascoli Piceno w Palazzo dei Capitani, gdyż był na niej obecny ambasador polski Józef Wiejacz i od tej chwili byłam często zapraszana razem z moim mężem na przyjęcia do ambasady które okazały się ciekawe - składały się na nie koncerty i spotkania literackie (później tę rolę przejmie Instytut Polski). A kiedy z kolei pokazałam moje prace w Rzymie w Galerii „Louise spazio visivo“, dzięki interwencji ambasadora wywiad ze mną dla Telewizji Polskiej przeprowadził Jerzy Ambroziewicz. W 1988 zostałam nagrodzona przez krytyka sztuki i pisarza M. Venturoli jako „wyróżniająca się młoda artystka“. W późniejszych moich obrazach dopatrzono się z kolei wpływów futuryzmu. Poznałam włoskiego awangardystę, rzeźbiarza Umberta Peschi (młodego przyjaciela F. T. Marinetti), wielokrotnego uczestnika Biennale w Wenecji z którym złączyła mnie kilkuletnia przyjaźń aż do jego śmierci. Do tego spotkania zachęcił mnie historyk sztuki Luigi Dania. Zafascynowały i oczarowały mnie rysunki Peschiego a on zachwycił się moimi pastelami. Niemniej ważne będzie spotkanie z grafikiem i malarzem Arnoldem Ciarrocchi (profesorem na ASP w Neapolu i Rzymie, laureatem nagrody na Biennale weneckim w zakresie grafiki) któremu pozowałam do licznych portretów, a ukoronowaniem naszej współpracy była wspólna wystawa. Trudno pominąć tu tak bardzo ważną osobę jaką jest Mariano Apa, rzymski krytyk sztuki , który pierwszy w 1992 r. zwrócił uwagę i zachwycił się moimi pastelami do tego stopnia że zakazał mi je pokazywać przed wystawą, a kilka lat później pisząc prezentację do mojej monografii nazwał je kolorowymi madrygałami. Wielkim i oddanym przyjacielem mojego malarstwa jest Rino, mój mąż, który bardzo mnie wspiera i pomaga w tym niełatwym przedsięwzięciu, które słusznie czy też nie ktoś nazwał „drogą usianą kolcami“. To on organizuje prawie co roku wszyskie moje indywidualne wystawy którym często towarzyszą koncerty szopenowskie. W 1995 roku, razem ze mną był organizatorem (wraz z prezesem Związku Polskich Artystów Plastyków w Krakowie profesorem Adamem Brinckenem), wymiany artystycznej między Regionem Marche i Krakowem przy czynnej współpracy Instytutu Polskiego w Rzymie oraz Instytutu ▶

Jesień 2017

028


Daleko od domu

Corridonia 1986, Ewa Blaszak De Iulis w pracowni Angelino Balistreri.

Kultury Włoskiej w Warszawie i Krakowie. Przy tej okazji poznałam malarza i rzeźbiarza Jacka Waltosia który w kilka lat później kiedy odbędzie się moja pierwsza wystawa w Katowicach wyśle mi wzruszającą kartkę gratulując i życząc mi powodzenia w mojej aktywności w Polsce. Aktywną działalnością artystyczną zwróciłam na siebie uwagę Archiwum Emigracji w Toruniu i nawiązałam kontakt z dyrektorem Biblioteki UMK Mirosławem Adamem Supruniukiem, a w 2002 roku wzięłam udział w wystawie „Mała Galeria Sztuki Emigracyjnej“. Jest to dla mnie wielkie osiągnięcie i duże wyróżnienie, bo po raz pierwszy wystawiałam z artystami polskimi. Pierwsza indywidualna wystawa w Polsce ma miejsce w Katowicach, a wrota do Galerii Polskiego Radia „Na Żywo” otwiera mi Maciej Szczawiński, który od pierwszego naszego spotkania wykaże duże zainteresowanie moim operatem artystycznym. Wydarzeniu towarzyszy publikacja poezji mojej nieżyjącej już mamy Marianny Hanaj Blaszak (tom” Liść akantu”) w wersji polsko-włoskiej... I właśnie ten wernisaż na którym był obecny ówczesny prezydent miasta Piotr Uszok, i ta książka - w Katowicach!- mieście, w którym się urodziłam, gdzie spędziłam cudowną wczesną młodość i za którym zawsze mocno tęskniłam, stało się ukoronowaniem naprawdę największych marzeń. Cieszę się bardzo, że moja miłość do miasta jest tak czytelna, tak dobrze odzwierciedlona w obrazach, że na mojej wystawie w Centrum Informacji Naukowej i Biblioteki Akademickiej w 2015 roku profesor Irma Kozina napisała w katalogu : ”Jej fascynacja włoskim futuryzmem nie miałaby zapewne miejsca bez wyniesionej jeszcze z Katowic wrażliwości na krajobraz industrialny, z jego charakterystyczną geometrycznością i surowością...” Do Katowic przyjeżdżam co roku. Zawsze na parę miesięcy i zawsze zimą, którą uwielbiam spędzać właśnie tutaj. Bo dobrze mi się maluje, dobrze rozmawia z ludżmi. A samo miasto? Jest teraz po prostu europejskie i odmienione do niepoznania. Chyba i ostatniej zimy przyjęło mnie łaskawie, skoro mogłam wystawić moje obrazy w Galerii Sztuki Współczesnej „Fra Angelico”. Mam szczęście, że na mojej drodze, tej trudnej która prowadzi do sztuki, spotykałam i spotykam nadal ludzi życzliwych, szczerze zainteresowanych tym co robię, chętnych do pomocy. Bo artysta sam dla siebie tworzyć nie może, nie może być pozostawiony samemu sobie. Ewa De Iulis Błaszak

029

Magazyn Modny Śląsk®


Sztuka

DOGANIANIE

AWANGARDY Awangarda w Polsce ma 100 lat! Data, rzecz jasna, ma charakter umowny i symboliczny – w 1917 ukonstytuowały się, bowiem trzy ugrupowania artystów awangardowych: Ekspresjoniści Polscy (1917-1922), Bunt (1917-1922) i Jung Idysz (1919-1923). Wkrótce Polska odzyskała niepodległość i artyści ci bezpośrednio reagowali na to, co działo się w Europie, uwolniwszy się od pożądanej w niewoli arSławomir Chmielewski Historyk sztuki Ur. w 1969 r. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie; historyk sztuki, (biegły przysięgły), malarz, antykwariusz. Współwłaściciel antykwariatu ANTYKI S.C. istniejącego w Katowicach od 1986 r.

031

Magazyn Modny Śląsk®

tystycznej daniny na ołtarzu ojczyzny. Czcigodna Jubilatka Awangarda miewa się bardzo dobrze i od kilku lat powraca w wielkim stylu, ale powraca nie po raz pierwszy… w związku z tym nasuwa się pytanie: czy aby na pewno powraca, czy może zawsze, od ponad stulecia tu była? Wydaje się, że to drugie – awangarda we wszystkich swych postaciach, odmianach, reinkarnacjach i face liftingach jest fenomenem kulturowym i artystycznym, który można wprawdzie potępiać w czambuł, ale nie można się do niego nie odnieść, czy to tworząc sztukę, czy będąc jej odbiorcą. Awangarda, bowiem określiła na nowo miejsce i rolę sztuki, artysty, galerii, muzeum, wreszcie samego dzieła. Poszerzyła granice sztuki, opierając się na indywidualizmie i budując niezliczone utopie. Nie ma tu miejsca na definiowanie awangardy, zwłaszcza, że definicji nie brakuje. Ze wszech miar godny zaufania badacz kultury Stefan Morawski wyróżnił istotne cechy dystynktywne awangardy: pionierstwo, zdystansowane podejście do sztuki zastanej, pogarda dla kanonów stworzonych w przeszłości, częste teoretyzowanie na temat podejmowanych działań, traktowanie sztuki, jako prekursora i animatora społecznego postępu, czerpanie inspiracji z nauki i techniki. Oczywiście listę tę można wydłużyć, ale i… skrócić. Skoncentrowałbym się na, moim zdaniem, najistotniejszym wyznaczniku awangardy, wynikającym już z etymologii samego terminu – awangarda – fr. avant-garde – straż przednia, czyli na owym pionierstwie. Artyści awangardowi wyprzedzają swój świat, wyprzedzają swoją epokę i dopiero po jakimś czasie świat, z pewną zadyszką ich dogania. „Odkrywa” rzeczywistości, które ci ludzie już dawno temu zbadali i opisali na swój sposób – dzięki swemu pionierstwu, innowacyjności. Świat potrzebuje czasu, aby do nich dorosnąć. Zatem to nie awangarda powraca, tylko świat ją nieustanni a w związku z tym zaangażowania intelektualnego, każde ponowne „odkrycie” sztuki awangardowej jest z korzyścią dla odkrywcy, bo wzbogaci to jego życie duchowe; (artysta na ogół niestety już od wielu lat nie żyje).


Doganianie awangardy / Sławomir Chmielewski

Na tegorocznym Biennale w Wenecji, w pawilonie polskim pokazano między innymi retrospektywną wystawę prac Ryszarda Winiarskiego (1936-2006). Bardzo dobrze, iż nie zdecydowano się na jakąś manifestację własnej egzotyki, tylko pokazano dzieła tak uniwersalistyczne, jak tylko to możliwe. Od kilku lat artysta ten właśnie „odkrywany” jest na nowo. W gospodarce wolnorynkowej, w której jeszcze żyjemy, najlepszym miernikiem zainteresowania sztuką jakiegoś artysty są dane dotyczące sprzedaży jego dzieł – nikt, bowiem nie wyda dużych pieniędzy na dzieło, z którym nie będzie chciał obcować. W przypadku Winiarskiego można mówić o sporym sukcesie komercyjnym. Jakie są jego źródła? Ten absolwent Wydziału Mechaniki Precyzyjnej UW i ASP w Warszawie rozpoczął swą karierę od błyskotliwego dyplomu i sukcesu w postaci prestiżowego Grand Prix Sympozjum Artystów – Plastyków i Naukowców w Puławach w 1966. Wystąpił tam, jako artysta ze ściśle skrystalizowaną koncepcją sztuki i właściwie, jako artysta już dojrzały. Obraz był dla Winiarskiego niejako produktem ubocznym procesu myślowego i działań aleatorycznych. Obraz był zapisem działań matematycznych z zakresu rachunku prawdopodobieństwa i teorii gier. Zwracając się ku matematyce – nauce formalnej, opartej o niezmienne i solidne prawa logiki, sztuka ta odbiegała od otaczającej rzeczywistości, a w każdym razie wyprzedzała ją, choć stawiała kwestie odwieczne.

Ryszard Winiarski

To prawda, że dzisiaj nie ma poważnego zbioru polskiej sztuki XX wieku, w której nie byłoby chociażby jednej pracy Winiarskiego. Z drugiej strony uznanie przez wąską, elitarna grupę fachowców nie powoduje, że ten czy inny artysta momentalnie staje się zrozumiały, a tym bardziej popularny. Również i sztuka Winiarskiego była elitarna, czyli przez większość niedoceniana czy wręcz lekceważona. Tak było do momentu, aż świat dogonił jego sztukę, dorósł do niej, a może się do niej „dostosował”. Zestawy białych i czarnych kwadracików otaczają nas ze wszystkich stron, w postaci różnego rodzaju kodów produktowych i nikogo nie dziwią. Tyle, że kody kreskowe przeznaczone są dla maszyny, „kody” Winiarskiego - dla człowieka. Kody kreskowe nie wymagają od czytającej je maszyny refleksji – „kody” Winiarskiego u odbiorcy taką refleksje powodują. ▶

Jesień 2017

032


Sztuka

Prowokują do zadawania pytań podstawowych – na przykład o rolę przypadku w życiu, a może i pytanie o to, do jakiego stopnia rzeczywistość jest grą? Język zerojedynkowy jest dzisiaj czymś oczywistym już dla sześciolatka, w PRL-u lat siedemdziesiątych był jeszcze wiedzą tajemną, a komputer był nierzeczywistą, futurologiczną mrzonką.

Ryszard Winiarski

Nasz kraj „dorósł” do Winiarskiego także na poziomie wizualnym. Oglądałem ostatnio, po raz setny, jeden z moich ulubionych filmów, mianowicie „Wodzireja” Feliksa Falka z 1976 roku. Pomijając fabułę i jej implikacje, skupiłem się na przygnębiających wnętrzach, w których toczyła się akcja. Odrażające zaniedbane nory, pseudo-eleganckie restauracje, w których wszystko jest w złym guście, ciemne, smętne, brudne sklepy, biura sprawiające wrażenie jakiejś niezniszczalnej i nieśmiertelnej prowizorki. Trudno sobie w takich przestrzeniach wyobrazić prace Winiarskiego – czyste, przejrzyste, logiczne, odwołujące się do świata idei w nic nieuwikłanej. Gdyby te obrazy zawiesić w przestrzeni „Wodzireja”, pomimo swej fizycznej obecności byłyby gdzie indziej, daleko, jak fatamorgana. W ostatnich dwudziestu paru latach otaczająca nas ikonosfera przechodziła i przechodzi rewolucyjne zmiany. Dzieje się tak na skutek przemiany ustrojowej i obyczajowej oraz bezprecedensowego skoku technologicznego. Dopiero dzisiaj powstaje przestrzeń dla sztuki Winiarskiego, przestrzeń przez tę sztukę antycypowana. Zatem Ryszard Winiarski jest przykładem artysty awangardowego, którego sztuka dopasowana była do jeszcze nieistniejącej przyszłości, która dla nas jest teraźniejszością. PS. Zachęcam wszystkich zwiedzających muzea, aby dali obrazom Ryszarda Winiarskiego 5, 10, 15 minut, wyłączyli się i popatrzyli na nie w skupieniu. Zapewniam, że warto.

033

Magazyn Modny Śląsk®


Kultura

BABIA GÓRA

Zdjęcia: Anna Góralczyk-Haczek i Agnieszka Szczepanik

Jako kulturoznawczyni, którą wielokrotnie poza krajem pytano o pochodzenie, a która bez głębszych przemyśleń odpowiada: „I am from Silesia. Upper Silesian girl”, przyszło mi przybliżyć dziś Państwu kobiecość w wydaniu górnośląskim. Myślę, że zasadnie, bowiem Śląsk i śląskość to w dobie renesansu regionalizmów temat wielce modny. A że kobiety na Górnym Śląsku, od dawna stanowią ponad połowę społeczności, niepodobna tematu tego nie podjąć. A i okazja ku temu nadarzyła się zacna. Bezpośrednią inspiracją dzisiejszego felietonu stała się bowiem, wzorem boliwijskich kobiet, inicjatywa zdobycia Babiej Góry w… kieckach. Suma summarum dycha (dziesiątka) kobiet podjęła to wyzwanie. I tak 3 września stanęłyśmy na szczycie Babiej w spódnicach. W kontekście kulturoznawczym (językoznawczym) „baba” to pojęcie o wyraźnie pejoratywnym znaczeniu. Mówimy „baba” i automatycznie myślimy: „baba jaga”, „baba chłop”, „stara baba-jędza”. Mnie pomógł odczarować to słowo hollywoodzki moralitet filmowy. I tak, Baba, to dla mnie przede wszystkim „najlepszejszy przyjaciel” Forresta Gumpa. Czarnoskóry towarzysz wojennej niedoli w Wietnamie. Ten, dzięki któremu Forrest osiągnął zawrotny sukces w branży krewetkowej i zbił fortunę. Z kolei jeśli o kieckach mowa, kulturowo wystarczy nam cofnąć się chociażby do czasów grecko-rzymskich, zarania europejskiej cywilizacji, kiedy to mężczyzna w długiej szacie niko-

035

Magazyn Modny Śląsk®

mu nie był dziwny. A wręcz przeciwnie, im szatę miał piękniejszą, tym jego wartość społeczna wzrastała. Podobne korzenie mają zresztą też szpilki, wymyślone i początkowo używane przez mężczyzn do jazdy konnej. Na Górnym Śląsku noszenie ciężkich, wielowarstwowych spódnic było standardem jeszcze do połowy ubiegłego stulecia. Wątła postawa nie korespondowała z wziętą krzepą kobiet. Górnośląskie kiecki miały za zadanie podkreślać zdrowie, wytrzymałość i produktywność. Gdy ich mężowie pracowali po 12 godzin dziennie, bo tyle wynosiła szychta na grubie (godziny pracy w kopalni) na przełomie XVIII i XIX wieku, kobiety zajmowały się wszelkimi pracami, w tym tymi, które powszechnie uwa-


Silesian Heels Point of View / Babia Góra

SILESIAN HEELS POINT OF VIEW

żamy dziś za typowo męskie. Górnoślązaczka musiała być silna duchowo (industrializacja bowiem regularnie zbierała swe żniwo wśród robotników) i fizycznie, by podołać wyzwaniom dnia codziennego. W okresie II wojny światowej, deportacji autochtonów do ZSRR (wywożonych wielokroć bezpośrednio po szychcie), były zmuszone zastąpić swoich mężów i ojców na stanowiskach związanych z ciężką pracą fizyczną. Stanowiły wówczas zdecydowaną większość zatrudnionych w kopalniach i przemyśle okołokopalnianym, obok młodocianych, inwalidów i emerytów. W tym kontekście wprost niesprawiedliwe wydaje się powiedzenie, że „kobieta na kopalni przynosi nieszczęście”. A fakt, że patronką górników (oraz wielu innych typowo męskich zawodów, to jest hutników, marynarzy, rybaków, żołnierzy, kamieniarzy czy ludwisarzy) jest św. Barbara, dziewica i męczennica, wyraziście podkreśla ambiwalentny stosu-

Jesień 2017

nek do kobiet w górnictwie. Konkludując, dziś nader stereotypowo postrzegamy rolę Górnoślązaczek poprzez pryzmat tradycyjnego modelu rodziny. Po prostu praca zawodowa mężczyzn wyznaczała tryb życia familii. Pójdę jeszcze o krok dalej, bowiem myślę, że jesteśmy też w błędzie w ocenach podziałów obowiązków domowych na Górnym Śląsku. Jak tylko sięgam pamięcią, wszyscy moi ujkowie (wujkowie) piekli ciasta, a opa (dziadek) ważył w niedziela rosół. Kobiety zaś nie tylko spotykały się przy okazji prania w maglu, a więc pralni, takiej jaka funkcjonowała na zaprojektowanym osiedlu przez Zillmanów na Nikiszowcu (obecnej placówki Muzeum Górnośląskiego). Ale i wspierały się w trakcie regionalnych obrządków sezonowych oraz bawiły się wspólnie na babskich combrach. Na Babiej Górze również nie zabrakło kobiecego wysiłku, pomocy i zabawy.

Ilona Urbańczyk Kulturoznawca Managerka, koordynatorka i animatorka. Ukończyła m.in.Trening Banku Światowego, Szkolenie Narodowego Centrum Kultury, studia podyplomowe Wyższej Szkoły Bankowej. Posiada 15-letnie doświadczenie w realizacji projektów oraz działalności społeczno-kulturalnej, w kraju i za granicą. Znawczyni III sektora oraz promocji. Autorka tekstów i wywiadów prasowych.

036


Szpilki w plecaku

Pod koniec lipca i w sierpniu Rezerwat Masai Mara jest zalany setkami tysięcy różnych antylop, bawołów i zebr. Są widoczne z każdego miejsca, gdzie okiem sięgnąć, zalewając cały horyzont. Nie bez powodu rezerwat nosi swoją nazwę. Mara oznacza cętki w masajskim języku maa, od bezładnie rozrzuconych kęp ostrokrzewów, akacji parasolowych i płaskich. O tej porze roku dochodzą jeszcze zwierzęta, które obserwowane w czasie lotu balonem przypominają ciemną wysypkę na zielonych i żółtych bezkresnych przestrzeniach.

037

Magazyn Modny Śląsk®


Wielka migracja / Ewa Chojnowska Lesiak

WIELKA MIGRACJA JEDEN Z NAJWSPANIALSZYCH SPEKTAKLI PRZYRODY NA ŚWIECIE

Jesień 2017

038


Szpilki w plecaku

Jest końcówka lipca. Wstaję rano bladym świtem. Ubieram się ciepło, do plecaka wrzucam aparat fotograficzny, a przede wszystkim lornetkę. Według doniesień miejscowych: dzisiaj jest ten dzień, dzień najwspanialszego widowiska w świecie przyrody – przekraczania przez setki gnu rzeki Mara. Wszystko zaczyna się w Parku Narodowym Serengeti w Tanzanii około lutego, gdzie podczas trzech tygodni rodzi się większość antylop (80%). W tym gigantycznym przedszkolu jest co jeść i grasuje niewiele drapieżników, co czyni je stosunkowo bezpiecznym. Poszukując nowych pastwisk przemierzają olbrzymi park skupiając się w grupy liczące nawet po dziesięć tysięcy osobników. W kwietniu zaczyna się prawdziwa wę-

039

Magazyn Modny Śląsk®

drówka - 800 kilometrów. Stado, które potrafi liczyć nawet milion antylop, z południowych terenów Serengeti rusza na północ, gdzie czekają je dwa bardzo trudne wyzwania: najpierw przeprawa przez rzekę Grumeti, a następnie Mara w Kenii, by następnie pod koniec roku powrócić na rodzime pastwiska w Tanzani. Po co? Naukowcy przypuszczają, że zwierzęta widząc błyskawice burzowe na północy instynktownie wyzwalają migrację w kierunku nowych zielonych i soczystych pastwisk. Ten cykl jak mantrę powtarzają rok w rok, a ja postanowiłam się mu przyjrzeć z bliska. Pod koniec lipca i w sierpniu Rezerwat Masai Mara jest zalany setkami tysięcy różnych antylop, bawołów i zebr. Są widoczne z każdego miejsca, gdzie okiem

sięgnąć, zalewając cały horyzont. Nie bez powodu rezerwat nosi swoją nazwę. Mara oznacza cętki w masajskim języku maa, od bezładnie rozrzuconych kęp ostrokrzewów, akacji parasolowych i płaskich. O tej porze roku dochodzą jeszcze zwierzęta, które obserwowane w czasie lotu balonem przypominają ciemną wysypkę na zielonych i żółtych bezkresnych przestrzeniach. Zmierzając w stronę rzeki kilometrami wiją się żywe wstęgi maszerujących antylop, jedna za drugą. Marsz jest bezlitosny. Każdy osobnik podąża za zadem swojego poprzednika kierowanego na czele przez starą samicę. Tysiące zwierząt uderzają kopytami w ziemię, podnoszą chmurę kurzu i pozostawiają za sobą jeszcze długo widoczny ślad. A to


Wielka migracja / Ewa Chojnowska Lesiak

tylko preludium do najważniejszej sceny owego naturalnego spektaklu. Podczas rocznego cyklu migracji rzeka Mara jest jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc, które gnu muszą pokonać. Zwierzaki co roku wybierają te same miejsca, co widać po wyrobionych przez wcześniejsze pokolenia jej brzegach. Zmierzające w jedno miejsce żywe wstęgi tworzą olbrzymie stado spowite tumanami kurzu. Gdy jest już im ciasno, a nadchodzące kolejne zwierzęta napierają naprzód, pierwsze gnu wpadają w amok. Wahają się i starają wykonać półobrót i zawrócić. Ale nie ma gdzie. W pędzie zbiegają ze skarpy, a za nimi cała reszta kopytnych, którym również zaczyna brakować miejsca. Całe stado skacze kolejno do wody i w krótkim cza-

Jesień 2017

sie przez koryto rzeki przebija się plątanina ciał i rogów. Wiele zwierząt, przede wszystkim młodych, zostaje stratowana, utopiona lub przygnieciona. A i dorosłe osobniki łamią sobie nogi przez zatopione w wodzie skały. Ich spływające z prądem ciała są ucztą dla krokodyli, sępów czy kruków, które tylko na nie czekają i nie muszą polowa przez najbliższe tygodnie.

Ewa Chojnowska Lesiak Szpilki w plecaku

To jeden z najwspanialszych spektakli przyrody na świecie, w którym może uczestniczyć nawet 2,5 miliona ssaków kopytnych w największym migracyjnym ekosystemie na obszarze kontynentu Afrykańskiego.

Pilotka wycieczek po Afryce, Azji i Ameryce Południowej. Swoimi doświadczeniami podróżniczymi dzieli się podczas prezentacji podróżniczych w całej Polsce. Autorka bloga „Szpilki w plecaku” i uczestniczka programu „Wyspa Przetrwania”.

040


CLOO

041

Magazyn Modny Śląsk®


Historia białej sukienki / Materiał promocyjny

Miliony kobiet na całym świecie łączy jedno marzenie: przepiękna biała suknia jak z bajki, w której pójdą do ślubu. Mogłoby się wydawać, że marzenie o białej sukience łączy kobiety od zarania dziejów, natomiast zwyczaj ten jest stosunkowo młody i chyba powoli odchodzi do lamusa. Photos: Nicole Milano 2017

HISTORIA

białej SUKIENKI

Wbrew obiegowej opinii, że po raz pierwszy białą suknię założyła

bardzo wysmakowanie. Połączenie koronek z eleganckim tiulem

królowa Wiktoria Hanowerska na swój ślub z Albertem w roku

i jedwabiem, najczęściej w kolorze cielistym lub beżowym spra-

1840, jedną z pierwszych kobiet w białej sukni ślubnej była Maria

wia, iż cała sylwetka wydaje się zgrabna i lekka. Panny młode, któ-

I Stuart poślubiająca Franciszka II Walezjusza i wywołując kolo-

re nie chcą zbyt wiele odsłaniać, mają możliwość połączenia tka-

rem sukni spore oburzenie w całej Francji, gdyż barwa ta była ko-

nin przezroczystych z kryjącymi, co pozwoli zamaskować bardziej

lorem żałobnym. Biała suknia ślubna spopularyzowana została

problematyczne miejsca naszej figury. Przyszłe mężatki coraz czę-

jednak dopiero w latach trzydziestych XX wieku, za sprawą Coco

ściej wybierają też kreacje w odcieniach ecru lub złota, natomiast

Chanel i jej projektu sukni do kolan z długim białym trenem. Od

jednym z najmodniejszych kolorów sezonu, kreowanym przez pro-

tamtej pory jasna barwa stała się uniwersalnym kolorem sukni

jektantów z całego świata jest pudrowy róż. Jasne koronki czy

ślubnej, w ciągu lat natomiast ewaluował jej krój i długość.

kryształy nałożone na kolor typu blush przepięknie kontrastują

Mimo, iż moda ślubna nie ewoluuje tak szybko jak moda codzien-

i uwidaczniają naniesiony misternie wzór.

na, to na przestrzeni ostatnich lat bardzo dużo się zmieniło. „Bez-

Najważniejsze jest jednak, aby suknia była odpowiednio dopaso-

owate” białe księżniczki najczęściej kojarzone z suknią ślubną

wana do typu sylwetki oraz charakteru, wtedy uroda panny mło-

odeszły już w niepamięć, a zastąpiły je bardziej lekkie, zwiewne

dej jest najbardziej podkreślona. Przy wyborze sukni, jej kroju, ro-

i seksowne suknie w kolorze beżu.

dzaju materiału czy kolorze należy wziąć pod uwagę również całą

Zwłaszcza w ostatnich dwóch sezonach Panny Młode odchodzą

estetykę przyjęcia weselnego.

od tradycyjnych modeli i bieli. Projektanci na sezon ślubny 2018

Mimo, iż jest jeszcze sporo pań, które wybierają jasny odcień kre-

oferują mnogość modeli tzw. transparentnych. Zmysłowo ułożo-

acji ślubnej, to coraz więcej jest też kobiet odważnych które decy-

ne koronki na siateczce w kolorze ciała, odkryte plecy czy głębo-

dują się na odcienie ciemniejsze, typu beż czy cappuccino, lub na

kie dekolty już nikogo nie dziwią.

dużą ekstrawagancję, np. czerwień lub czerń. Czas pokaże, czy

Panny młode chcą wyglądać delikatnie i zmysłowo, a zarazem

piękna historia białej sukienki okaże się też historią krótką. Magdalena Napieraj

ul. Mikołowska 17, Katowice 662 446 156 www.cloo.pl

Jesień 2017

042


Littlemagic for Kids / Materiał promocyjny

Littlemagic for Kids Witajcie w magicznym świecie maluchów. Mając na uwadze potrzeby młodych rodziców - Emilia Zwiewka z przyjemnością podpowie jak dobrze i funkcjonalnie urządzić pokój dziecka.

Littlemagic for Kids

Urządzanie pokoju dla dziecka może być świetną zabawą i popisem kreatywności rodziców. Jeśli masz dużo czasu, lubisz biegać po sklepach i szukać w internecie inspiracji, a do tego masz talent do aranżacji wnętrz - możesz wykonać to samodzielnie. Poniżej kilka wskazówek, które ułatwią Ci to zadanie.

Główna projektantka i założycielka Littlemagic for Kids ma w sobie naturalną zdolność projektowania nie tylko pięknych, ale także funkcjonalnych wnętrz. Inspiracją do założenia biznesu stał się jej syn, dla którego zaprojektowała pokój, którym zachwycili się nie tylko jej znajomi i rodzina, ale także użytkownicy instagrama na całym świecie.

1. Zaplanuj swój budżet. 2. Rozrysuj plan pokoju na kartce. Łatwiej Ci będzie zaplanować ustawienie mebli. Pamiętaj o uwzględnieniu miejsca na rozłożenie lóżka czy otwarcie szafek. 3. Wybierz 3-4 kolory, które wykorzystasz w urządzaniu pokoju. 4. Pamiętaj o funkcjonalności. 5. Zarezerwuj czas.

Emilia Zwiewka

Dla tych, którzy cenią swój czas, a w dodatku nie lubią remontów i nie mają zdolności dekoracyjnych - powstało pierwsze na Śląsku studio projektowe, które specjalizuje się w przestrzeniach dla dzieci. Specjaliści z Littlemagic zaprojektują dla Ciebie pokój marzeń lub pomogą Ci przejść przez to samodzielnie. Wszystkie informacje znajdziecie na stronie internetowej www.littlemagic.pl

Jesień 2017

044


Moda

Gosia

ANDRZEJEWICZ Zdjęcie: Maja Maciejko Makijaż: Beata Kowalska Fryzura: Żaneta Goczał Stylizacja: Laura Filip:

045

Magazyn Modny Śląsk®


Nie ma dróg na skróty / Gosia Andrzejewicz

NIE MA DRÓG

NA SKRÓTY rozmowa z Gosią Andrzejewicz, wokalistką popową, kompozytorką, autorką tekstów

Artystka ma na swoim koncie 5 albumów, prestiżowe nagrody muzyczne, pierwsze miejsca list przebojów (RMF FM, Radio Zet, MTV, VIVA, itd.), złote płyty, oraz dużą rzeszę fanów. Na co dzień koncertuje, komponuje, pisze teksty, współpracuje z artystami, muzykami i producentami z różnych część świata. Najważniejsze wartości, którymi kieruję się w życiu to: rodzina, miłość, walka o własne marzenia. Zacznę od tego, że nie masz lekkiego życia z mediami i chociaż jesteś nietuzinkową osobowością prasa nie jest Ci przychylna. Co według Ciebie wpłynęło na tą sytuację. Czego o Tobie nie piszą? Gdy z dzisiejszej perspektywy spoglądam na całokształt moich relacji z mediami, od debiutu do chwili obecnej to myślę, że pewne sytuacje jakie zaistniały właśnie na początku, zdeterminowały sposób w jaki później byłam postrzegana przez media. Myślę, że było to spowodowane głównie brakiem doświadczenia w nowej dla mnie materii, którą było funkcjonowanie w świecie mediów. Nie znałam mechanizmów rządzących tym światem, ponieważ od początku skupiłam się tylko na muzyce. Kiedy stawiałam swoje pierwsze kroki w show-biznesie, byłam zbyt szczera, ufna i łatwowierna. To wszystko sprawiło, że znalazły się osoby, które to wykorzystały. Moje wypowiedzi były wyciągane z kontekstu. Zaczęły pojawiać się zmyślone informacje na mój temat. Paradoksem było to, że w pewnym momencie więcej mówiono o mnie, niż o moich piosenkach, na czym nigdy mi nie zależało. Nie miałam za sobą bogatych rodziców czy też wpływowej wytwórni płytowej posiadającej mocne wsparcie prawne i poniosłam tego konsekwencje. Poza tym w mojej działalności artystycznej byłam i jestem zupełnie niezależna, a co za tym idzie mój punkt widzenia czy też kierunki działania nie muszą pokrywać się z ide-

Jesień 2017

ologią głównych „środowisk opiniotwórczych” co ma zarówno swoje wady jak i zalety. Zapytałaś: „Czego media o mnie nie piszą?”. Było by całkiem miło gdyby ktoś np. zwrócił uwagę na fakt, że piszę teksty, komponuję muzykę. Może nie każdy słuchacz ma świadomość tego, że w dzisiejszych czasach spora grupa artystów nie ma praktycznie nic wspólnego z autorstwem piosenek, które dały im rozpoznawalność. Popularność przyszła do Ciebie bardzo szybko, karierę rozpoczęłaś jako bardzo młoda osoba. Jak z dzisiejszej perspektywy oceniasz to co się wydarzyło? Myślę, że były to bardzo szczególne lata mojego życia i bardzo się cieszę, że dotarłam do miejsca w którym znajduję się obecnie. Przez ten czas dużo podróżowałam, poznałam wielu ciekawych ludzi. Zdobyłam kilka złotych płyt. Otrzymałam również nagrody liczące się w polskim przemyśle muzyczny. Mogę tutaj przykładowo wymienić: dwie Superjedynki (Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu), Radiowy Debiut Roku (Eska Music Awards), nagrodę VIVA Comet, nominację do Fryderyków. Moje piosenki zdobywały pierwsze miejsca na listach przebojów rozgłośni radiowych oraz stacji muzycznych. Przez ten czas zdobyłam naprawdę cudownych fanów, którzy cały czas mnie wspierają.

046


Moda

Gdybyś miała udzielić porady dla młodych dziewczyn marzących o karierze wokalnej, przed czym chciałabyś je ostrzec? Jeśli mogłabym coś podpowiedzieć to myślę, że na samym początku dziewczyny te powinny zadać sobie pytanie „dlaczego chcą podążać tą drogą” i szczerze na nie odpowiedzieć. Czy zależy im na okładkach, rozpoznawalności, bywaniu w mediach, czy też przeważa potrzeba tworzenia, występowania, życia muzyką, które w moim odczuciu nie tyle jest zawodem co raczej sposobem na życie. I jakie są proporcje pomiędzy wymienionymi elementami. Świadomość własnych realnych pragnień pozwala na określenie celu do którego się zmierza, oraz stwierdzeniu czy naprawdę tego właśnie chcemy. Ponadto, należy pamiętać o tym, że nie ma dróg na skróty, oraz bardzo wnikliwie czytać wszystko to co ktoś podsuwa nam do podpisu. W jakich okolicznościach odbywa się u Ciebie proces twórczy, czy sytuacje z życia prywatnego mają na niego wpływ? Zazwyczaj najbardziej kreatywna czuję się w godzinach wieczornych albo po prostu nocą. Ten schemat działania doskonale sprawdzał się dopóki nie narodził się mój synek Mateusz. Na chwilę obecną za pracę twórczą zabieram się najczęściej wtedy gdy Mateusz zaśnie na dobre, a z tym bywa bardzo różnie. Myślę, że kiedy mój synek trochę podrośnie, bardziej usystematyzuje się mój dobowy rozkład zajęć. Jeśli chodzi o wzorce to z natury jestem osobą, która bardzo lubi poszukiwania, zmiany i eksperymenty. Dlatego stale staram się śledzić wszystko to co zmienia się w technikach wokalnych. Przypatruję się inspirującym mnie wokalistkom od których mogłabym się czegoś nauczyć. Cały czas poszukuję i staram się rozwijać. Inspiracje czerpię z wielu różnych źródeł. Myślę, że samo życie jest świetnym źródłem inspiracji. Zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej swoje odzwierciedlenie zazwyczaj znajduje mój aktualny stan emocjonalny. Czym dla Ciebie jest przekaz artystyczny? Przekaz był dla mnie ważny od samego początku. Przykładem może być tutaj tekst do mojego debiutanckiego singla „Pozwól Żyć”. W tamtym czasie powodem dla którego napisałam taki a nie inny tekst był osoby, które chciały mnie po prostu „zgasić”. Nie mam tu na myśli osób, które po prostu wyrażały swoje opinie na mój temat czy też ze mną polemizowały. Chodzi mi raczej o osoby, które z satysfakcją i jakąś premedytacją starały się niszczyć moje muzyczne marzenia dla samej zasady. Nie rozumiałam motywów ich działania. Kiedy pracowałam nad

047

Magazyn Modny Śląsk®

„Pozwól żyć” postanowiłam im odpowiedzieć, wszystko to co wtedy czułam przelałam na tekst piosenki. Jak już wspomniałam w jednym z wcześniejszych pytań, moje teksty najczęściej odzwierciedlają mój stan emocjonalny, czasami opisują sytuację w których znaleźli się moi znajomi czy też przyjaciele, czasami poprzez teksty staram się odnieść do istotnych dla mnie tematów, przedstawiając mój punkt widzenia. Nie wszyscy wiedzą, że mówisz po włosku i masz bardzo ciekawą historię związaną z tym krajem. Kiedy chodziłam jeszcze do liceum zakochałam się w języku włoskim, z którym praktycznie nigdy wcześniej nie miałam do czynienia. Po dwóch latach nauki wybrałam ten przedmiot na maturze i zdałam go na piątkę (śmiech). Moja fascynacja językiem włoskim sprawiła, że postanowiłam udać się do Włoch. Chciałam poznać ten kraj, ludzi, przekonać się czy moja znajomość języka pozwala mi na swobodną rozmowę. Byłam wtedy w przedostatniej klasie liceum. Kiedy wędrowałam ulicami postanowiłam wstąpić do sklepu muzycznego, na którego witrynie wyeksponowany był piękny fortepian. Usiadłam i po chwili wahania, zaczęłam delikatnie, tak aby nikomu nie przeszkadzać, grać, jednocześnie śpiewając jedną z moich pierwszych piosenek. Wtedy właśnie zwrócił na mnie uwagę pewien człowiek. Podszedł do mnie i rozpoczął rozmowę. Był to właśnie Goffredo Orlandi (włoski kompozytor, laureat Sanremo, współautor utworu „Pozwól Żyć”). Obecnie mieszkasz w Bielsku- Białej, dlaczego wybrałaś akurat to miejsce? W moim odczuciu jest to malownicze i spokojne miasto. Darzę Bielsko dużym sentymentem, łączy w sobie wiele istotnych dla mnie cech, zdecydowanie dobrze się tu czuję. Wystarczy kilka minut samochodem od mojego domu bym mogła podziwiać nocną panoramę miasta i praktycznie tyle samo abym mogła spacerować z synkiem górską ścieżką. Kilka galerii handlowych, sporo sklepów ze zdrową żywnością, dobry ośrodek zdrowia dla maluszka. Myślę, że już mocno przyzwyczaiłam się do tego miejsca. Na koniec, krótkie pytanie: czy Śląsk sprzyja artystom? To trudne pytanie ponieważ wszystko zależy od punktu widzenia. Myślę jednak, że na pewno znajduje się tu sporo ośrodków związanych różnorodną działalnością kulturalną, tak więc rodzimi artyści mają szansę na zaprezentowanie swojej twórczości. Rozmawiała: Ilona Kanclerz


FREAK

SHOW


Moda

FREAK

SHOW

PROJEKTANTKA: Laura FILIP KONCEPCJA, PRODUKCJA & WYKONANIE SESJI, RETUSZ: Maja MACIEJKO MODELKI: Anya RUBAJ Gosia ANDRZEJEWICZ Patrycja THIEU QUANG MAKE-UP ARTISTS: Małgorzata WIŚNIEWSKA Beata KOWALSKA STYLISTA FRYZUR: Żaneta GOCZAŁ STYLIZACJA: Dorota IWAN OKULARY: Studio Optyczne 44 ASYSTA SESJI: Barbara LACH - FILIP LOKALIZACJA: Dolomity Sportowa Dolina

055

Magazyn Modny Śląsk®


Newsroom

WYDARZENIA ZAPOWIEDZI 27 MAJA

01 WRZEŚNIA

Gala „Osobowości i Sukcesy” Śląska roku 2017 w Częstochowie

Polki Folki Anety Larysy Knap i Związku Podhalan wNowym Targu

Sukces! Konkretnie „Modny Śląsk” - Sukcesem Śląskim! 27 maja odbyła się Gala „Osobowości i Sukcesy Śląska roku 2017”. Gośćmi tego wydarzenia byli, zarówno laureaci poprzednich edycji plebiscytu jak również firmy oraz instytucje związane z regionem śląskim. Statuetkę wraz z wyrazami uznania odebrała redaktor naczelna Magazynu dr Ilona Kanclerz stając obok innych laureatów jak Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny, TVS czy Teatr Rozrywki. Zaproszeni mieli przyjemność być równocześnie uczestnikami inauguracyjnego otwarcia Hotelu Arche w Częstochowie, w którym odbyła się Gala. Organizatorem był oczywiście Mariusz Pujszo.

Na zaproszenie Polki Folki Anety Larysy Knap i Związku Podhalan z inspiracji dr Ilony Kanclerz promotorki kultury i sztuki, 1 września do Hali Gwardii w Nowym Targu przybyli Ślązacy w strojach regionalnych. Delegacja pojawiła się na Podhalu, by wspólnie bawić się, nawiązać kontakty jak również w trakcie VII edycji wydarzenia Polki Folki- największego w Polsce pokazu mody folk, pobić Rekord Guinnessa na ludowo. Event odbył się pod hasłem „Tradycja jak diament”. Organizatorami wyjazdu przedstawicieli Śląska byli Związek Górnośląski i Regionalny Instytut Kultury w Katowicach.

04 WRZEŚNIA

12 WRZEŚNIA - 11 LISTOPADA

Międzynarodowy Konkurs Muzyczny im. Michała Spisaka w Dąbrowie Górniczej

Festiwal All’Improvviso

4 września w Sali Teatralnej Pałacu Kultury Zagłębia odbył się koncert, który rozpoczął 11. Międzynarodowy Konkurs Muzyczny im. Michała Spisaka w Dąbrowie Górniczej. Młodzi instrumentaliści z całego świata rywalizowali w specjalnościach skrzypce, altówka i obój. Tradycyjnie 14 września, w urodziny Michała Spisaka, odbył się koncert inauguracyjny, podczas którego wystąpili Anna Górecka oraz Aleksander Kobus z towarzyszeniem katowickiej NOSPR pod batutą Boon Hua Liena. Prawdziwa rywalizacja rozpoczęła się 15 września pierwszym etapem przesłuchań konkursowych. Finał zrealizowany był w formie trzech wieczornych koncertów z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Zabrzańskiej pod dyrekcją Sławomira Chrzanowskiego.

063

Magazyn Modny Śląsk®

X Międzynarodowy Festiwal Muzyki Dawnej Improwizowanej. Festiwal All’Improvviso, organizowany przez Towarzystwo Kulturalne FUGA to 270 artystów z całego świata, 170 koncertów, wykładów i spotkań autorskich, 22 000 festiwalowych gości, 20 polskich premier. To wyjątkowe wydarzenie, wyczekiwane przez melomanów, które wpisało się już na stałe w kulturę Gliwic. Koncerty odbywają się od 12 września do 11 listopada, między innymi w Ruinach Teatru Victoria. Jednym z najważniejszych występów tej edycji będzie Koncert RODZINY SAVALL z towarzyszeniem zespołów Hesperion XXI i Hirundo Maris w programie „CZAS ODNALEZIONY” stworzonym specjalnie na dziesięciolecie festiwalu - premiera światowa. Bilety dostępne na www.ticketpro.pl oraz w Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej w Gliwicach i Restauracji Siedlisko w Gliwicach.


Wydarzenia, zapowiedzi / Magazyn Modny Śląsk®

03 PAŹDZIERNIKA

16 LISTOPADA

The Katowice Coffin Conference

Ogólnopolska Konferencja Naukowa „Rozwój człowieka w biegu życia w rodzinie, edukacji i biznesie”.

Międzynarodowa konferencja poświęcona staroegipskim zespołom trumiennym odbyła się 3 października w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Głównym koordynatorem był Arkadiusz Hajda. Było to pierwsze wydarzenie tego typu w Polsce, dotyczące badań nad historią, ikonografią oraz konserwacją trumien i kartonaży. Gośćmi specjalnymi wydarzenia były przedstawicielki prestiżowych muzeów, dr Patricia Rigault z Muzeum Luwr w Paryżu oraz dr Anne Haslund Hansen z Muzeum Narodowego Danii w Kopenhadze. Spotkanie uświetniły swoją obecnością również dr hab. Irma Koźmina, pełniąca funkcję opiekuna merytorycznego oraz Dorota Stasikowska- Woźniak autorka między innymi działa „Kleopatra”.

20 PAŹDZIERNIKA KC Nwokoye KC Nwokoye nigeryjski artysta, wokalista i autor od lat mieszkający i tworzący na Śląsku rozpoczyna promocję nowego albumu. Pierwszym wydarzeniem związanym z nowym wydawnictwem będzie koncert, który odbędzie się już 20.10. Poza wspierającym artystę Zespołu Modnego Śląska swoją obecność zapowiedzieli Prezydent Miasta Chorzów Andrzej Kotala oraz Ambasador Nigerii. Twórczość KC nawiązuje do wpływów takich artystów jak Nat King Cole, Indie Arie, John Legend i Sade.

26 PAŹDZIERNIKA Piotr Schmidt Piotra Schmidta nie musimy przedstawiać. Ten wybitny młody trębacz jazzowy oraz kompozytor zagra w najbliższym czasie ponad 20 koncertów w całej Polsce. Poniżej 3 wydarzenia wybrane przez nas, na które serdecznie zapraszamy: 26.10 - Schmidt Electric feat. Ten Typ Mes i Łukasz Stasiak, Głogowskie Spotkania Jazzowe, MCK godz. 19:00, 23.11 - Piotr Schmidt z zespołem Kuba Badach „Oldschool" Katowice / NOSPR, 03.12 - Piotr Schmidt & Wojciech Niedziela - Dark Morning Opole, Filharmonia Opolska.

09-12 LISTOPADA KTW Fashion Week Katowicka Fabryka Porcelany na 4 dni zmieni się w najważniejsze miejsce dla osób związanych ze światem mody. W dniach 9-12.11 odbędzie się KTW Fashion Week. W ramach FW zobaczymy: pokazy znanych i cenionych brandów jak Williams&Reiff, 303 Avenue, Just Paul, Natasha Pavluchenko, Lidia Kalita, Bartosz Pilawski, Marlu, Tomasz Ossoliński, Bizuu, Paprocki&Brzozowski, Laurelle, oraz dyplomowe pokazy mody absolwentów WST. W programie przewidziane są warsztaty, wykłady oraz otwarte targi mody - towarzyszące wydarzeniu. Gościem specjalnym będzie blogerka modowa Jessica Mercedes. Galę mody ślubnej poprowadzi Agnieszka Popielewicz z portalu Wedding.pl. Kontakt do organizatorów biuro@ktwfashionweek.pl

Jesień 2017

Rozwój jest najgłośniejszym tematem ostatnich lat. Nad pytanie „Czy można się nie rozwijać?” referować i debatować będą uczestnicy Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Rozwój człowieka w biegu życia w rodzinie, edukacji i biznesie”. 16.11 w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu, Wydział Zamiejscowy w Chorzowie spotkają się nauczyciele akademiccy, trenerzy biznesu, studenci oraz pedagodzy. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Marszałek Województwa Śląskiego oraz Miasto Chorzów. Zakres tematyczny konferencji to między innymi: społeczno-kulturowe uwarunkowania rozwoju, oświata i wychowanie jako przestrzeń rozwoju człowieka, zarządzanie rozwojem osobistym ,rozwój człowieka w starości, kobiety w biznesie, wsparcie rozwoju człowieka, rozwiązywanie problemów, które zagrażają rozwojowi człowieka. Wśród panelistek spotkacie: dr Ilonę Kanclerz oraz Iwonę Tyrnę-Łojek

02 GRUDNIA Gala Fundacji Black Butterflies Ewy Minge 2.12 to dzień zarezerwowany na Uroczystą Galę Fundacji Black Butterflies Ewy Minge „Podaruj Skrzydła”. W ramach eventu goście będą mieli okazję obejrzeć jedyny w Polsce pokaz kolekcji projektantki oraz uczestniczyć w inauguracji II edycji Kalendarza „Colours of life” 2018 z 12 Kobietami Sukcesu. Wydarzenie odbędzie się w Rezydencji Luxury Hotel w Piekarach Śląskich. Całkowity dochód z Gali, sprzedaży kalendarzy oraz kreacji z prezentowanej kolekcji Ewy Minge przeznaczony zostanie na stworzenie hospicjum przy „Domu Życie” Fundacji Black Butterflies – więcej informacji na stronie www.blackbutterflies.com. Dane Fundacji: Fundacja Black Butterflies 65-067 Zielona Góra, ul. Stary Rynek 13, e-mail: info@blackbutterflies.com NIP 9291872636, Regon 362998660,KRS 0000586595 Rachunek bankowy: 16 1140 2105 0000 2843 9700 1001

08 GRUDNIA Śląski Bal Charytatywny na rzecz Centrum Opieki Dziennej i Hospicjum dla dzieci Świetlikowo 8.12 odbędzie się Pierwszy Śląski Bal Charytatywny na rzecz Centrum Opieki Dziennej i Hospicjum dla dzieci Świetlikowo. Jest to inicjatywa Przedsiębiorców ze Śląska, którzy we współpracy z Tyskim Browarem Obywatelskim postanowili przeprowadzić zbiórkę pieniędzy by wesprzeć rozbudowę Świetlikowa. Modny Śląsk objął patronat medialny nad wydarzeniem. W programie balu przewidziano atrakcje muzyczne, aukcję oraz kiermasz - wszystkie zebrane środki zostaną przekazane dla Hospicjum. 08.12.2017 Browar Obywatelski ul. Browarowa 7, Tychy, Cena biletu - 600 zł (para), konto: CUHB RAMPA SP. ZO.O. NIP: 6462447017 KONTO BZWBK 06 1090 2327 0000 0001 1967 2873.

064


Złote punkty

Złote Punkty Magazynu Modny Śląsk® Górny Śląsk to region niezwykły, różnorodny i piękny. Skrywający wiele ciekawych zakątków i wspaniałych miejsc. Chcąc odkrywać i poznawać jego walory postanowiliśmy pokazać Wam to, co jest godne uwagi. Dlatego też z największą przyjemnością prezentujemy: Listę Złotych Punktów Magazynu Modny Śląsk®. Złote Punkty to miejsca, które sprawdziliśmy i które rekomendujemy. Sięgając do listy możecie być pewni, że wybierając polecane przez nas lokalizacje świetnie spędzicie czas, a biznes oraz rekreacja będą łatwiejsze i przyjemniejsze.

Bielsko - Biała Sweet Bouquet ul. Mostowa 2, 43-300 Bielsko-Biała / +48 883 175 558 / www.sweetbouquet.pl Kawiarnia i marka komponująca piękne Luxury Box'y wypełnione makaronikami i ozdobione świeżymi kwiatami.

Studio Mody Anna Drabczyńska ul. Rynek 19, 43-300 Bielsko-Biała / +48 604 526 943 / www.drabczynska.pl Ciekawe połączenie klasyki i sportu, prostota kroju, bardzo dobra jakość tkanin i zabawa dodatkami.

Bobolice Hotel Zamek Bobolice Jura Krakowsko-Częstochowska, 42-320 Niegowa / +48 34 328 80 02 / www.zamekbobolice.pl Zrekonstruowany zamek, świetny hotel z dobrą restauracją w sercu Jury. Zachwycające widoki.

Bytom Armada Golf Club ul. Golfowa 3, 41-900 Bytom / +48 668 040 226 / www.armadagolfclub.pl 9-dołkowe pole golfowe na terenie byłej kopalni KWK Szombierki.

Opera Śląska ul. Stanisława Moniuszki 21/23, 41-900 Bytom / +48 32 396 68 03 / www.opera-slaska.pl Chluba i duma Śląska. Miejsce przesiąknięte kulturą i sztuką naszego regionu.

Pretty You ul. Wrocławska 32-34, 41-902 Bytom / +48 32 289 10 27 / www.prettyou.pl Kameralna kosmetyka i medycyna estetyczna. Dobre rezultaty w dietetyce i ujędrnianiu ciała.

065

Magazyn Modny Śląsk®


Złote punkty / Magazyn Modny Śląsk®

Chorzów EVO MEDICAL SPA ul. Lwowska 34,41-500 Chorzów / +48 535 000 141 / www.evo.spa.pl Innowacyjne miejsce. Kosmetyka, medycyna estetyczna i nowoczesne studio treningowe Evo Milon.

Częstochowa Consonni ul. Strażacka 38, 42-125 Kamyk / +48 34 318 39 00 / www.consonni.pl Ponad dwieście wyrobów znanych w całej Polsce i za granicą m. in. lody, ciasta, torty, kawa oraz chleb.

Hotel Arche **** ul. Oleńki 20, 42-200 Częstochowa / tel.+48 530 388 477 / www.hotelczestochowa.com Czterogwiazdkowy Hotel Arche Częstochowa to połączenie elegancji i nowoczesnych rozwiązań.

Hotel Scout *** ul. Drogowców 12, 42-200 Częstochowa / +48 34 361 56 62 / www.hotel-scout.pl Centrum Rekreacyjno-Sportowe, sale konferencyjne, nowoczesne wyposażenie.

Rosa Private Golf Club ul. Rolnicza 1, 42-274 Konopiska / +48 34 329 93 63 / www.rosa.golf Wysoko oceniane pole golfowe oraz wykwintna restauracja z różnorodnym menu.

Topollino Aleja Najświętszej Maryi Panny 67, 42-200 Częstochowa / +48 34 324 33 33 / www.topollino.pl Kuchnia kontynentalna, regionalna oraz dania inspirowane kuchnią włoską.

Dąbrowa Górnicza Dolce Vita ul. Wojska Polskiego 31, 41-300 Dąbrowa Górnicza / +48 509 870 515 / www.restauracjadolcevita.com Esencja kuchni włoskiej. Oryginalne, włoskie składniki i dobre wino.

Hotel Holiday Inn **** Aleja Róż 1a, 41-300 Dąbrowa Górnicza / +48 32 755 00 00 / www.hidabrowa.pl Pełen komfort blisko lotniska. Dania kuchni międzynarodowej z akcentami kuchni regionalnej.

Gliwice Momo Restauracja Rynek-Ratusz, 44-100 Gliwice / +48 570 170 080 / www.momogliwice.pl Ciekawe miejsce we wnętrzach gliwickiego ratusza. Kuchnia z całego świata w nowoczesnym wydaniu.

Jesień 2017

066


Złote punkty

Victoria Day Spa Rynek 3, 44-100 Gliwice / +48 884 966 966 / www.victoriadayspa.pl Kompleksowe usługi w zakresie estetyki ciała w zabytkowej kamienicy.

Hotel Silvia ul. Studzienna 8, 44-100 Gliwice / +48 32 701 12 00 / www.hotelsilvia.pl Indywidualna aranżacja każdego z pokoi, minibrowar i klub muzyczny.

Katowice 4Dent ul. Porcelanowa 23, 40-246 Katowice / +48 506 090 310 / www.4dent.pl Satysfakcja i kompleksowa opieka stomatologiczna w przystępnych cenach.

Apartamenty Mariacka 20 ul. Mariacka 20, 40-014 Katowice / +48 508 279 721 / Sprawdź na www.booking.com Przestronne i eleganckie apartamenty w samym centrum miasta.

Cadenza Plac Wojciecha Kilara 1, Olimpijska 1, 40-201 Katowice / +48 32 732 53 47, www.cadenza.pl Wyjątkowa restauracja w budynku Orkiestry Symfonicznej. Iście wirtuozowskie menu.

Cloo Suknie Ślubne ul. Mikołowska 17, 40-067 Katowice / +48 662 446 156 / www.cloo.pl Ekskluzywne suknie ślubne na Śląsku.

Cooler Club ul. Mariacka 20, 40-014 Katowice / +48 508 249 198 / www.coolerclub.pl Lokal klasy premium, w dzień restauracja & cocktail, w nocy najlepszy klub muzyczny.

Danuta Borczyk Stomatologia ul. Różyckiego 28, 40-001 Katowice / +48 32 201 60 60 / www.danutaborczyk.pl Usługi najwyższej jakości, kompleksowość, komfort i dyskretność.

Estee Lauder Galeria Katowicka. ul. 3-go Maja 30, 40-097 Katowice / +48 32 414 17 27 / www.esteelauder.pl Przestrzeń, umożliwiającą zanurzenie się w luksusie oraz nowoczesnej elegancji, z której słynie marka.

Fila Orthodontics ul. Słowackiego 13, 40-001 Katowice / +48 32 702 28 89 / www.filaorthodontics.pl Nowoczesny gabinet ortodontyczny. Profesjonalne leczenie wad zgryzu we wszystkich grupach wiekowych.

Furelle ul. Chorzowska 107, 40-021 Katowice / +48 695 300 802 / www.shop.furelle.com Kobiece fasony, stylowe rozwiązania i piękne tkaniny.

067

Magazyn Modny Śląsk®


Złote punkty / Magazyn Modny Śląsk®

Hotel Angelo **** ul. Sokolska 24, 40-086 Katowice / +48 32 783 81 00 / www.viennahouse.com/angelo-katowice Nowoczesny obiekt, który oferuje idealne warunki pobytu dla osób podróżujących służbowo.

La Cantina ul. Trzech Stawów 22, 40-001 Katowice / +48 32 256 29 27 / www.la-cantina.pl Malownicze widoki, wyjątkowa karta win oraz kuchnia śródziemnomorska na najwyższym poziomie.

PoKokarde Studio Stylizacji Agnieszka Krajewska ul. Staromiejska 6/28, 40-013 Katowice / +48 607 135 060 / www.facebook.com/Pokokarde-Studio-Stylizacji Ekspert ds. wizerunku. Warsztaty z zakresu stylizacji i makijażu. Wypożyczalnia kreacji.

Prowokacja - Salon fryzjerski ul. Porcelanowa 23, 40-001 Katowice / +48 533 571 683 / www.facebook.com/Salon-fryzjerski-Prowokacja-Porcelanowa-23 Agnieszka Broda, królowa blondów. Profesjonalizm i intymność.

Rojan Cosmetica - Altus ul.Uniwersytecka 13, 40-007 Katowice / +48 730 110 016 / www.rojancosmetica.pl Ekskluzywne usługi z zakresu medycyny estetycznej, kosmetyki, fryzjerstwa i makijażu permanentnego.

27th floor ul.Uniwersytecka 13, 40-007 Katowice / +48 32 438 93 50 / www.facebook.com/27thfloorAltus Nowoczesna restauracja z panoramicznym widokiem.

Noma 2 - Audi Katowice ul. Kościuszki 328, 40-690 Katowice / +48 32 358 82 65 / www.salonynoma.pl/audi-katowice Najnowocześniejsze samochody i serwis marki Audi w regionie.

Studio Optyczne 44 ul. Mariacka 7, 40-014 Katowice / +48 32 204 22 73 / www.studiooptyczne44.pl Zaczarowane okulary. Dobór idealnych szkieł i oprawek. Najnowsze technologie optyczne.

Lubliniec / Powiat Hotel Zamek Lubliniec ul. Grunwaldzka 48, 42-700 Lubliniec / +48 781 705 300 / www.zameklubliniec.pl Książęcy zamek po gruntownej renowacji z 45 komfortowo wyposażonymi pokojami o standardzie 4 gwiazdek.

Ośrodek Rekreacyjny Strzelnica ul. Lubliniecka 9, 42-713 Kochcice / +48 734 149 201 / www.osr-strzelnica.pl Aktywny wypoczynek we wspaniałej atmosferze dla lubiących adrenalinę.

Pałac w Koszęcinie ul. Zamkowa 3, 42-286 Koszęcin / +48 34 310 64 15 / www.zespolslask.pl Siedziba Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Hotel, restauracja i centrum konferencyjne.

Jesień 2017

068


Złote punkty

Restauracja Zamek na Piasku ul. Szkolna 3, Piasek, 42-287 Lubsza / +48 694 752 218 / www.zameknapiasku.pl Potrawy z polskich produktów oraz darów okolicznych lasów. Restauracja i pokoje.

Mysłowice Dwór Bismarcka ul. Oświęcimska 29, 41-200 Mysłowice / +48 32 223 17 49 / www.dworbismarcka.pl Smaczna, tradycyjna kuchnia polska i śląska. Regionalne dania przyrządzane na oryginalnych recepturach.

Pszczyna Hotel Noma Residence Zameczek Myśliwski **** Promnice, 43-210 Kobiór / +48 32 219 46 78 / www.promnice.pl Unikalny typ rezydencji leśnej na skalę europejską. Restauracja z kuchnią regionalną.

Wodna Wieża ul. Jana Kilińskiego 5, 43-200 Pszczyna / +48 781 040 000 / www.wodnawieza.pl Restauracja w steampunkowym stylu. Kreatywna kuchnia, która łączy lokalność i międzynarodowość.

Racibórz Hotel Spa Laskowo *** ul. Raciborska 62, 47-430 Jankowice / +48 746 29 00 / www.laskowo.pl Zakątek spokoju. Wypoczynek w otoczeniu pięknej przyrody. Relaks w profesjonalnym gabinecie Spa.

Radzionków Restauracja Appassionata ul. Anieli Krzywoń 1, 41-922 Radzionków / +48 519 837 657 / www.appassionata.com.pl Kuchnia z wielką pasją. Autorskie menu oraz polskie, tradycyjne dania. Stadnina koni.

Sosnowiec Hotel Centrum Sosnowiec *** ul. Modrzejowska 3, 41-200 Sosnowiec / +48 32 266 97 23 / www.hotelcentrumsosnowiec.pl Historyczne miejsce o wysokim standardzie w ścisłym centrum miasta.

Studio Optyczne 44 ul. Orląt Lwowskich 138, 41-208 Sosnowiec / +48 32 223 11 51 / www.studiooptyczne44.pl Zaczarowane okulary. Outletowa oferta szkieł i oprawek okularowych.

069

Magazyn Modny Śląsk®


Złote punkty / Magazyn Modny Śląsk®

Tarnowskie Góry Bee&Donkey Knitwear ul. Ratuszowa 5, 42-600 Tarnowskie Góry / +48 502 515 660 / www.beeanddonkey.com Ciepłe swetry robione z włóczek wysokiej jakości. Dobór fasonu i koloru do typu sylwetki i urody.

Fundacja Kompleks Zamkowy Tarnowice Stare ul. Pyskowicka 39, 42-612 Tarnowskie Góry / +48 32 384 74 61 / www.fundacjakomplekszamkowy.pl Miejsce o walorach historycznych i architektonicznych. Zamek, restauracja i hotel.

Tychy Hotel Tychy Prime *** al. Jana Pawła II 10, 43-100 Tychy / +48 32 782 75 00 / www.hoteltychy.pl Sto pokoi biznesowych w samym sercu miasta Tychy. Centrum Smaków i Rozrywki oraz Centrum Biznesu.

Restauracja Con Amore, Browar Obywatelski ul. Browarowa 7, 43-100 Tychy / +48 601 890 964 / www.con-amore.eu Polecamy wyśmienity stek na rozgrzanym kamieniu oraz pyszny torcik agrestowy.

Zabrze Acti Group - Sundace Spas ul. Wolności 251, 41-800 Zabrze / +48 801 333 700 / www.sundance.pl Relaks w domowym zaciszu dzięki ekskluzywnym minibasenom (tzw. jacuzzi), saunom, łaźniom parowym.

Żory Restauracja Laskowo Wine&Food ul. Rynek 15/1, 44-240 Żory / +48 535 009 450 / www.facebook.com/Restauracja-Laskowo-WineFood Kolejne, świetne miejsce w grupie hotelowo-restauracyjnej Laskowo.

Magazyn Modny Śląsk® Swoje uwagi, wrażenia i komentarze, a także propozycje Waszych Złotych Punktów przesyłajcie na adres: redakcja@modnyslask.pl

Jesień 2017

070

Magazyn Modny Śląsk® / E 004  
Magazyn Modny Śląsk® / E 004  

E 004 / Autumn / 2017 / Ladies / ISSN: 2543-4012

Advertisement