Page 1

INDEKS 385344

nr 2 (45) lato 2015

Michał Szpak Żadnego fałszu!

Jacek Kłak i Irmina Kubiak

Tygodniowa lekcja filozofii mody

Thomas Martin Wszystko jeszcze przede mną Łukasz Szemraj Rockowa dusza Tomasz Tomkowiak Między czarnym a białym

Podróże: Borneo, Papua Nowa Gwinea, Amsterdam, Turkmenistan, Egipt - PRÊT-À-PORTER - HAUTE COUTURE - WELLNESS & SPA - STYL ŻYCIA - BIZNES - LUKSUSOWE PODRÓŻE - NOWOCZESNY DESIGN - SHOW-BIZNES - DYPLOMACJA -


Spis treści |

SPIS

30

TREŚCI Od Redakcji

6

4

MODA Moda & Stylowe Akcenty Lato? Naturalnie! Kwitnąco Letnia odsłona bieli Wielki błękit Na brąz! Mistrzyni sportu

14 16 18 20 22 24

LUDZIE W Cztery Oczy Michał Szpak Żadnego fałszu! GOSHKA - Gosia Popek Widzę świat inaczej Jacek Kłak i Irmina Kubiak Tygodniowa lekcja filozofii mody Thomas Martin Wszystko jeszcze przede mną Łukasz Szemraj Rockowa dusza Tomasz Tomkowiak Między czarnym a białym lądem

6 21 48 82 98

106

106

Światowa Moda & Styl Projektanci kolekcji damskich Projektanci kolekcji męskich

Sesje Pastel Light- Łukasz Radzięta Boho Spirit- Małgorzata Szczerba

2|

54

54 74

38 64

48


| Spis treści

URODA Piękna Moda & Styl Barwy natury W stronę słońca Akcja nawilżanie Kwiaty we włosach

26 28 32 36

Wielka Perfumeria Rozkwitające ogrody

30

Punkt Widzenia Luksus w zasięgu ręki ( Mon Credo) 31 Sucho, świeżo, przyjemnie – Jak walczyć z nadpotliwością (Triclinium) 46 Feminizm w awangardzie - Joanna Friedrich 52 Bieganie: Moda czy Styl ? - Artur Sikorski 72 Recenzje muzyczne 102 Recenzje filmowe 104

74 84

54

MIEJSCA Moda & Styl Podróżuje Arkadiusz Nowak BORNEO Długie domy- platformy porozumienia i przyjaźni Tomasz Rośniak PAPUA NOWA GWINEA Dziwny ten świat Zenon Żyburtowicz AMSTERDAM Królestwo tulipanów Michał Fajbusiewicz TURKMENISTAN Kraj Turkmenbaszy Maciej Zagłoba-Zygler EGIPT Nil – ruszamy na podbój afrykańskiej rzeki życia

116

116 122 128 132 136

Wydarzenia Platinium Fashion Night Wieczór z modą i stylem w Bukowym Parku Foksal Fashion Night Summer Fashion Night

142 146 148 150

Moda & Styl Aranżuje Siła prostoty Kropla nowoczesności, kropla elegancji InfinityHouse & Paara Architekci Energia tkwi w kolorach P&O Apartments- Wynajem i sprzedaż apartamentów

| lato 2015|

86 88 90 92 94

|3


Utęsknione lato

Fot.: archiwum własne

Drodzy Państwo! Z niezwykłą radością przedstawiam najnowsze, letnie wydanie magazynu Moda&Styl. Na okres letni, myślę, czeka każdy z nas. Każdy czeka z utęsknieniem na ciepło, radosne kolory i optymizm w postaci dużej dawki promieni słonecznych. Takie jest również nasze letnie wydanie. Jestem całkowicie przekonany, że każdy czytelnik znajdzie w nim to, co dla niego najbardziej interesujące. Ciekawe relacje z pokazów mody oraz eventów, które zawsze obserwujemy uważnie, niezwykłe i szczere wywiady z fantastycznymi osobowościami. Gwiazdą naszej okładki jest Michał Szpak. To właśnie Michał brawurowo wygrał koncert Super Premier podczas tegorocznego festiwalu piosenki w Opolu utworem „Jesteś bohaterem”. Polecam Państwu tę bardzo interesującą rozmowę z Michałem. Na uwagę zasługują także równie ciekawe wywiady z fotografem Tomkiem Tomkowiakiem, który opowiada o swojej pasji, fotograficznych fascynacjach białym i czarnym lądem, oraz młodymi wokalistami - Łukaszem Szemrajem i Thomasem Martinem. Do grona rozmówców Mody & Stylu dołączyli też nasi goście ze świata mody: Jacek Kłak i Irmina Kubiak, pomysłodawcy i organizatorzy Fashion Week Poland oraz niezwykle uzdolniona młoda projektantka GOSHKA. Ten numer poświęcamy również podróżom. Szeroki przekrój miejsc, od tych wypoczynkowych po egzotyczne i obiecujące liczne przygody. Zamieszczamy także obszerne relacje z imprez modowych, których byliśmy organizatorami. Oddając w Wasze ręce magazyn, z całego serca życzę każdemu interesującej i miłej lektury. Z wyrazami szacunku Ariel Banaszewski Redaktor naczelny

).$%+3ń

NRńń ńLATOń

-ICHAæń 3ZPAK

*ACEKń+æAKńIń)RMINAń+UBIAKń ńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńń4YGODNIOWAńLEKCJAńFILOZOFIIńMODYń 4HOMASń-ARTINń ńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńń7SZYSTKOńJESZCZEńPRZEDEńMNÂń ńńńåUKASZń3ZEMRAJń ńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńń2OCKOWAńDUSZAń ń ń 4OMASZń4OMKOWIAK

ĎADNEGOńFAæSZU

ńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńńń-IÐDZYńCZARNYMńAńBIAæYMń

0ODR°ďEń "ORNEO ń0APUAń.OWAń'WINEA

ń!MSTERDAM ń4URKMENISTAN ń%GIPT - PRÊT-À-PORTER - HAUTE COUTURE - WELLNESS & SPA - STYL ŻYCIA - BIZNES - LUKSUSOWE PODRÓŻE - NOWOCZESNY DESIGN - SHOW-BIZNES - DYPLOMACJA -

4|

Foto: Robert Causari Stylizacja: Ariel Banaszewski Kombinezon Gforcespot Make-up & Fryzura: Sylwia Kiliś Pearl Beauty Clinic & SPA Dziekujemy Pearl Beauty Clinic & SPA za udostępnienie wnętrz salonu mieszczącego się w hotelu Intercontinental.

Redakcja magazynu Moda&Styl tel. 793 045 452 info@bestsellergroup.pl www.facebook.com/MagazynModaStyl

Wydawca: Event Media Creation 95-200 Pabianice skr. pocztowa 54

Dyrektor zarządzający i kreatywny: Anna Szpetkowska info@bestsellergroup.pl

Felietony: Zenon Żyburtowicz, Michał Fajbusiewicz, Arkadiusz Nowak, Maciej Zagłoba - Zygler, Tomasz Rośniak, Artur Sikorski.

Ariel Banaszewski – redaktor naczelny redakcja@bestsellergroup.pl Korekta: Joanna Jaros

Gala Moda&Styl: gala@bestsellergroup.pl

Przedruki komercyjne magazynu MODA&STYL dozwolone są wyłącznie za uprzednią, pisemną zgodą Event Media Creation. MODA&STYL jest znakiem towarowym pod ochroną i używanie go przez kogokolwiek na terenie kraju, zarówno w znaczeniu słownym, jak i graficznym, celem oznaczenia swojego towaru jest bezprawne.


Michał Szpak Zdjęcia: Robert Causari Stylizacja: Ariel Banaszewski Kombinezon Gforcespot Make-up & Fryzura: Sylwia Kiliś Pearl Beauty Clinic & SPA Dziękujemy Pearl Beauty Clinic & SPA za udostępnienie wnętrz salonu mieszczącego się w hotelu Intercontinental.


Zdjęcia: Robert Causari

Stylista Dawid PĹ‚aczek Kombinezon Gforcespot


| W Cztery Oczy

Żadnego fałszu! Jeden z najbardziej uzdolnionych polskich wokalistów młodego pokolenia. Za wykonanie piosenki „Jesteś bohaterem” na 52., tegorocznym Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu zdobył główną nagrodę w konkursie premier. Wielokrotnie udowadniał, że potrafi zaśpiewać wszystko, a w każdym gatunku muzycznym czuje się jednakowo swobodnie. Jego szczerość, nie przez każdego w dobry sposób rozumiana kontrowersyjność i niebanalny wizerunek sceniczny sprawiły, że Michał Szpak szybko pozbył się złudzeń, ale za to nabrał dystansu i pokory wobec tego, co w związku z rozwojem jego kariery dzieje się dokoła. Po trzech latach przerwy wraca - bogatszy o nowe doświadczenia, silniejszy, gotowy na kolejne muzyczne wyzwania.

▶ MODA&STYL: Trudno jest w Polsce w której na szczęście wiele się zmienia -walczyć o swoją niezależność, inność? Myślę, że to zależne jest od tego na jakiej płaszczyźnie działamy. Artyści w Polsce nie mają zbyt łatwej drogi do tego, by osiągnąć sukces. Kiedy tylko wybijasz sie ponad normę od razu stajesz sie zagrożeniem, obiektem zawiści i nienawiści , chociaż to faktycznie mocno sie zmienia. Polska mknie jak burza nie tylko pod względem infrastruktury, ale na szczęście także pod względem mentalności.

jąca nas zewsząd muzyczna papka? Myślę, że kontrowersja w Polsce nabrała bardzo pejoratywnego znaczenia, co niestety bardzo ją spłaszcza. Kontrowersja bowiem nie służy tylko do przekazywania złych i płytkich emocji, ale przede wszystkim do tego, by uświadomić ludziom ważne problemy; poruszać je, by przestały stanowić tabu. W Polsce opiera się to na pokazywaniu cycków, pośladków i innych tego typu ... A wracając do tematu – sądzę, że przynosi mniej korzyści, a więcej nienawiści.

▶ Jak cienka granica dzieli Twoim zdaniem oryginalność od kontrowersji? Sądzę, że ta granica jest cienka niczym jedna nić z pajęczej sieci, bo przecież oryginalność czasami równa sie kontrowersja, a bywa tez ze zupełnie na odwrót …

▶ Śpiewanie zawsze było Twoją pasją, organiczną potrzebą, czymś bez czego nie potrafiłbyś żyć? Śpiewanie to forma relaksu, wyładowania negatywnych emocji, okazywania emocji, przekazywania ważnych treści. Dla mnie to cały świat pełen magicznych zakamarków - począwszy od klasyki skończywszy na energetycznym, klasycznym rocku. Nic innego nie poprawia mi tak humoru, nie wyciąga z ewentualnych problemów tudzież nie pozwala przeżywać najwspanialszych chwil. Muzyka = Michał Szpak.

▶ Nie masz czasem wrażenia, że ludziom kontrowersyjnym jest w naszym kraju trudniej, że na przykład się ich – kolokwialnie mówiąc – nie gra tylko dlatego, że proponują coś odmiennego niż dopada-

▶ Pierwsza piosenka, którą zaśpiewałeś i wzbudziłeś tym wykonaniem wielkie emocje? Pytam o taki moment kiedy poczułeś, że Twoje wykonanie poruszyło innych, że coś w nich zmieniło… kiedy uwierzyłeś, że swoim głosem królujesz nad innymi, władasz nimi. Kiedy byłem małym chłopcem chowałem sie za fotelem lub szafą i prosiłem rodziców i rodzinę, by wyszli do przedpokoju jeśli chcą mnie posłuchać. Bardzo wstydziłem sie występować przed publiką w otwartej konfrontacji. Później nastał etap, kiedy śpiewałem na podwórku i często sąsiedzi wychodzili na balkony, by mnie posłuchać. Oczywiście ja mogłem śpiewać w nieskończoność, ale oni nie byli tacy wytrwali :) Następny etap to dom kultury i pierwszy występ na dużych deskach… Tam chyba poczułem, że ludzie lubią mnie słuchać. Pamiętam, że śpiewałem wówczas jakąś piękną pastorałkę i dostałem nagrodę za to wykonanie. Później był hardrockowy zespół, którego założycielem był mój największy przyjaciel Kamil Czapla. W momencie kiedy dwa ptaki zjedno-

| lato 2015|

|9


Stylista Dawid Płaczek Spodnie: Patryk Wojciechowski (Finalista project RunWay) T-shirt: PAN TU NIE STAŁ Marynarka Escada/ Priscilla Zdjęcia: Robert Causari


| W Cztery Oczy

czyły swoje siły powstała muzyka, która wielu hipnotyzowała. ▶ A masz takie piosenki, które – mimo, że napisane i zaśpiewane przez kogo innego są bardzo „Twoje”? Coverowanie to coś, co faktycznie lubię robić. Każdy utwór, który postanowię zaaranżować na nowo, staje się moim utworem. Kopiowanie to raczej nie jest domena Szpaka, choć w przyrodzie to właśnie on jest ptakiem dźwiękonaśladowczym. ▶ Jesteś artystą wybitnie utalentowanym. Oczywiście znajdą się tacy, którym nie spodoba się to, co robisz, ale talentu odmówić Ci nie sposób. Kiedy zdałeś sobie sprawę, że odbiegasz wokalnie od innych? Czy odbiegam wokalnie od innych - tego nie wiem. Mam jeszcze przed sobą wiele ciężkiej pracy, bo choć ludziom wydaje się to takie proste ... No bo co to jest za wyzwanie: wyjść, zaśpiewać i zgarnąć za to hajs… no nic prost-

szego, prawda?! Jednak nic bardziej mylnego! Proponuję spróbować i wówczas pogadamy. Wiem jednak, że kiedy staję już na scenie, to ciało unosi się nad ziemią, a Szpak staje się melodią, która wypływa z każdej części jego ciała - ot, taki mały Szpaczy sekret :)) ▶ Lubisz błysk fleszy, obecność kamer, występy na żywo i magię szklanego ekranu? Sprawia Ci to taką naturalną, niewymuszoną przyjemność, czy kiedy nikt nie patrzy toczysz walkę z tremą, z nieśmiałością? Mówią że przed kamerą czuję się jak ryba w wodzie. Może coś w tym jest, aczkolwiek nie oznacza to wcale, że stres nie przenika mnie do szpiku kości. Wręcz przeciwnie. Na całe szczęście, kiedy wychodzę już na scenę, to trema działa na mnie mobilizująco, więc jakoś sobie chyba daję radę :)) ▶ Dystans jest konieczny w Twoim zawodzie? Po tych kilku latach pracy w show- biznesie masz go już więcej? Te

trzy lata przerwy na coś się przydały? Trzy lata przerwy dały mi tyle, że ludzi, którzy mnie nie znają, a oceniają wymyślając jakieś dziwne hasła, tudzież historie, mam jeszcze bardziej w dupie i najzwyczajniej szkoda mi tego, że żyją w takim mentalnym zaścianku. Ale to jest już ich problem, nie mój. ▶ Co to znaczy w dzisiejszych czasach - kiedy niemal każdy próbuje swoich sił, a to przed kamerami, a to w studio - być prawdziwą gwiazdą? Być prawdziwą gwiazdą… nie wiem co to znaczy i nigdy nie wiedziałem. Wiem natomiast co to znaczy być prawdziwym artystą: do tego potrzebna jest szczypta odwagi, kilka kropel dystansu, pełna akceptacja siebie i miłość do bliźniego, wierność samemu sobie i upór w dążeniu do celu. I najważniejszy składnik: prawda. Jej musi być cała masa, żadnego fałszu! � Dziękujemy za rozmowę.

| lato 2015|

| 11


Zdjęcia: Robert Causari


Stylista Dawid PĹ‚aczek Kombinezon Gforcespot


Moda & Stylowe Akcenty |

2

3

4

1

LATO? NATURALNIE!

5

Latem ubieramy się na luzie, dobieramy jak najbardziej naturalne dodatki, a kolory i fasony pozostają blisko natury – mają zdobić stanowiąc jednak tylko tło. Włosy chronimy przed wiatrem i słońcem pod – tak modnym w tym sezonie – kapeluszem słomkowym (Marella). Jeśli pasek, to tylko imitujący skórę węża (Panna Biscotto). Biżuteria bardzo delikatna, zamiast trzech pierścionków wybieramy jeden – taki wzór proponuje Ti Sento Milano. Najwygodniejsze na piesze, letnie wędrówki będą sandały na koturnie, takie jak te zaprojektowane przez Primamoda czy Casadei. Na koturnach pojawia się motyw łańcuszka, dokładnie taki sam jaki proponuje w swej bransoletce z ogniwek firma W.Kruk. Wszelkie niezbędne latem rzeczy chowamy do pojemnej torby – worka, choćby takiej jaką ma w swej ofercie Marocco. �

6

1. Patrizia Pepe; 2. Marella; 3. Marocco; 4. W.Kruk; 5. Panna Biscotto; 6. Primamoda; 7. Ti Sento Milano; 8.-9. Casadei

7 9 8

14 |


Moda & Stylowe Akcenty |

2

3

1

4

KWITNĄCO Aby latem wyglądać kwitnąco wystarczy naprawdę niewiele - dobór kolorowej biżuterii i stroje w żywych, energetycznych barwach. Kobalt króluje kolejny sezon, świetnie prezentują się z nim, dominujące w stylizacji Patrizi Pepe, róż, żółty i zielenie. Furla przygotowała na ten sezon niewielką torebkę w tym kolorze, do tego proponujemy efektowne sandałki na słupku (Celebrity). Jako ozdoba posłużą: materiałowy, różowy kwiat (Zielony Kot), kamienna bransoletka ( Be Christensen), czy delikatna ozdoba zaproponowana przez X By Trollbeads. Dla kobiet, które latem z zasady biżuterii nie noszą propozycja Maramby – gustowny breloczek, a dla tych, które nie są fankami kobaltu – białe, typowo letnie klapki Badura. �

5

1. Patrizia Pepe; 2. Zielony Kot; 3. Be Christensen; 4. Badura; 5. Maramba; 6. Furla; 7. X By Trollbeads; 8. Celebrity

6 7

16 |

8


7Ú68.Ζ(1.Ú

32352678086Î&#x2013;6=0Î&#x2013;(Ă&#x2C6; ./$6<.$:b1$-/(36=<0:<'$1Î&#x2013;8 7$.1$-/(3Î&#x2013;(-2.5(Ä&#x153;/Î&#x2013;Ă&#x2C6;02Ä˝1$72&=<0 2'1Î&#x2013;('$:1$352)(6-21$/1Î&#x2013;(=$-08-(6Î&#x2013;Ă&#x161; .$72:Î&#x2013;&=$1.$$11$.:Î&#x2013;$7.2:6.$ 75=<0Î&#x2013;(6Î&#x2013;Ă&#x2020;&(7(08'=Î&#x2013;Ă&#x161;.Î&#x2013;858&+20Î&#x2013;(1Î&#x2013;8 6:2-(-67521<Î&#x2013;17(51(72:(-:Ä&#x192;$61<0Î&#x2013; 352-(.7$0Î&#x2013;32&+:$/Î&#x2013;Ä&#x192;$6Î&#x2013;Ă&#x161;&$Ä&#x192;(08Ä&#x153;:Î&#x2013;$78 2.$=$Ä&#x192;26Î&#x2013;Ă&#x161;Ä˝(Ä&#x153;:Î&#x2013;$7-(32.2&+$Ä&#x192; 7(5$=Î&#x2013;b:<32.2&+$-&Î&#x2013;(0$5.Ă&#x161;$128.

B

iaĹ&#x201A;a sukienka bez rÄ&#x2122;kawĂłw. Prosta, ale przyciÄ&#x2026;gajÄ&#x2026;ca spojrzenia. Ma sporÄ&#x2026; falbanÄ&#x2122; doszytÄ&#x2026; do przedĹ&#x201A;uĹźonej gĂłry i czarne lamĂłwki przy dekolcie i koĹ&#x201E;cu falbany. Taka kreacja z  pewnoĹ&#x203A;ciÄ&#x2026; nieĹşle wyglÄ&#x2026;daĹ&#x201A;aby na niejednej â&#x20AC;&#x17E;Ĺ&#x203A;cianceâ&#x20AC;?. Tym bardziej trudno uwierzyÄ&#x2021;, Ĺźe Anna Kwiatkowska projektowaniem profesjonalnie zajmuje siÄ&#x2122; od niedawna. Zanim powstaĹ&#x201A;a marka Anouk, Kwiatkowska sporÄ&#x2026; czÄ&#x2122;Ĺ&#x203A;Ä&#x2021; swojego czasu poĹ&#x203A;wiÄ&#x2122;caĹ&#x201A;a dwĂłjce swoich dzieci. PodrosĹ&#x201A;y, mogĹ&#x201A;a wreszcie zajÄ&#x2026;Ä&#x2021; siÄ&#x2122; pasjÄ&#x2026;, ktĂłra towarzyszyĹ&#x201A;a jej caĹ&#x201A;e Ĺźycie.

dostaje maile od zainteresowanych jej sukienkami fashionistek z Francji, WĹ&#x201A;och czy Wielkiej Brytanii. Najbardziej jednak lubi zmieniaÄ&#x2021; swĂłj rodzinny Ĺ&#x161;lÄ&#x2026;sk. â&#x20AC;&#x201C; LubiÄ&#x2122; obserwowaÄ&#x2021; ulice, podglÄ&#x2026;daÄ&#x2021;, jak chodzimy ubrani. MyĹ&#x203A;lÄ&#x2122;, Ĺźe Ĺ&#x161;lÄ&#x2026;sk siÄ&#x2122; zmienia, staje siÄ&#x2122; coraz bardziej modowy â&#x20AC;&#x201C; mĂłwi projektantka. Ĺ&#x161;mieje siÄ&#x2122;, Ĺźe jej pasja czasem odbija siÄ&#x2122; na Ĺźyciu rodzinnym. â&#x20AC;&#x201C; Nie jestem w stanie przejĹ&#x203A;Ä&#x2021; obok sklepu z tkaninami bez choÄ&#x2021;by zajrzenia do Ĺ&#x203A;rodka. Nawet kiedy gdzieĹ&#x203A; siÄ&#x2122; z rodzinÄ&#x2026; spieszymy â&#x20AC;&#x201C; przyznaje z uĹ&#x203A;miechem.

Bakcyl od babci

Ĺ&#x161;lÄ&#x2026;ska Chanel

Przygoda Anny Kwiatkowskiej z modÄ&#x2026; zaczÄ&#x2122;Ĺ&#x201A;a siÄ&#x2122; doĹ&#x203A;Ä&#x2021; tradycyjnie: od szycia ubranek lalkom. Ale juĹź wtedy nie byĹ&#x201A;y to zwykĹ&#x201A;e, uszyte dzieciÄ&#x2122;cÄ&#x2026; rÄ&#x2122;kÄ&#x2026; projekty. ChodziĹ&#x201A;o o detale, kolory, fasony. MiaĹ&#x201A;y byÄ&#x2021; unikatowe. Nie bez znaczenia w  rozwoju marki Anouk byĹ&#x201A; teĹź fakt, Ĺźe pracowniÄ&#x2122; krawieckÄ&#x2026; miaĹ&#x201A;a babcia Kwiatkowskiej. â&#x20AC;&#x201C; ZaszczepiĹ&#x201A;a we mnie jeszcze wiÄ&#x2122;kszego bakcyla mody, teraz skrawki materiaĹ&#x201A;Ăłw i manekiny stojÄ&#x2026; u mnie w domu. TrochÄ&#x2122; przypomina mi to babciny zakĹ&#x201A;ad â&#x20AC;&#x201C; mĂłwi mĹ&#x201A;oda projektantka. Pierwsze projekty szyĹ&#x201A;a dla siebie. Teraz teĹź testuje kaĹźdy nowy model. â&#x20AC;&#x201C; Jestem wymagajÄ&#x2026;ca. To, w czym chodzÄ&#x2122; ma nie tylko odzwierciedlaÄ&#x2021; mĂłj charakter i styl, ma teĹź po prostu nadawaÄ&#x2021; siÄ&#x2122; do chodzenia. Nie moĹźe zatem krÄ&#x2122;powaÄ&#x2021; ruchĂłw ani w şaden sposĂłb przeszkadzaÄ&#x2021;. JeĹ&#x203A;li sukienka sprawdzi siÄ&#x2122; na mnie, jestem pewna, Ĺźe moje klientki bÄ&#x2122;dÄ&#x2026; w peĹ&#x201A;ni zadowolone â&#x20AC;&#x201C; przekonuje Anna Kwiatkowska.

Rodzi siÄ&#x2122; Anouk MARKA: ANOUK ROK POWSTANIA: 2015 POCHODZENIE: KATOWICE ZAĹ OĹťYCIELKA: ANNA KWIATKOWSKA GDZIE ZNALEĹšÄ&#x2020;: WWW.ANOUK.PL STATUS: ABSOLUTNY MUST HAVE

I tak musi rzeczywiĹ&#x203A;cie byÄ&#x2021;, bo jeszcze w dniu uruchomienia strony www.anouk.pl pojawiĹ&#x201A;a siÄ&#x2122; klientka, ktĂłra z marszu zamĂłwiĹ&#x201A;a aĹź cztery sukienki. Teraz, po trzech miesiÄ&#x2026;cach od stworzenia Anouk, Kwiatkowska

KilkanaĹ&#x203A;cie sukienek i komplety: bluzka ze spĂłdnicÄ&#x2026;. To wiosenna kolekcja marki Anouk. WyjÄ&#x2026;tkowa, bo Ĺ&#x201A;Ä&#x2026;czy wygodÄ&#x2122; z  elegancjÄ&#x2026;. Sukienki Kwiatkowskiej majÄ&#x2026; luĹşny krĂłj, bo â&#x20AC;&#x201C; jak twierdzi projektantka â&#x20AC;&#x201C; nie wszystko musi byÄ&#x2021; opiÄ&#x2122;te do granic moĹźliwoĹ&#x203A;ci, a  mimo to podkreĹ&#x203A;lajÄ&#x2026; figurÄ&#x2122; i  zmysĹ&#x201A;owoĹ&#x203A;Ä&#x2021; kobiety. EksponujÄ&#x2026; zgrabne nogi, podkreĹ&#x203A;lajÄ&#x2026; Ĺ&#x201A;adne ramiona. MajÄ&#x2026; piÄ&#x2122;kne kolory, w  projektach przewija siÄ&#x2122; biel i czerĹ&#x201E;, pojawiajÄ&#x2026; siÄ&#x2122; szaroĹ&#x203A;ci i pudrowe róşe. Charakterystycznymi elementami sÄ&#x2026; strzÄ&#x2122;pione wykoĹ&#x201E;czenia sukienek albo duĹźa falbana. Takich projektĂłw nie powstydziĹ&#x201A;aby siÄ&#x2122; sama Coco Chanel. â&#x20AC;&#x201C; To moja ulubiona projektantka. ByĹ&#x201A;a prawdziwÄ&#x2026; mistrzyniÄ&#x2026; odsĹ&#x201A;aniania kobiecoĹ&#x203A;ci na wybiegu â&#x20AC;&#x201C; mĂłwi Anna Kwiatkowska. NiektĂłrzy juĹź dziĹ&#x203A; nazywajÄ&#x2026; jÄ&#x2026; Ĺ&#x203A;lÄ&#x2026;skÄ&#x2026; Chanel. Nic dziwnego, bo sukienki, ktĂłre projektuje to moda przez wielkie â&#x20AC;&#x17E;Mâ&#x20AC;?. MajÄ&#x2026; proste kroje, a nie wymagajÄ&#x2026; juĹź wyraĹşnej biĹźuterii. SÄ&#x2026; klasyczne, ale takich nie znajdziemy w şadnej sieciĂłwce. â&#x20AC;&#x201C; SÄ&#x2026; jedyne w swoim rodzaju â&#x20AC;&#x201C; mĂłwiÄ&#x2026; klientki marki Anouk, ktĂłre chÄ&#x2122;tnie noszÄ&#x2026; je i na spotkania z przyjaciĂłĹ&#x201A;mi, i na wyjÄ&#x2026;tkowe okazje. WiÄ&#x2122;c jeĹ&#x203A;li interesujesz siÄ&#x2122; modÄ&#x2026;, tÄ&#x2122; sukienkÄ&#x2122; musisz po prostu mieÄ&#x2021; w swojej szafie!


Moda & Stylowe Akcenty |

3 2

LETNIA ODSŁONA BIELI 1

Czy to lato, czy zima – biel jest wszechobecna. Latem świetnie wyglądać będzie w towarzystwie śniadej, opalonej skóry i srebrnych dodatków. Bezrękawnik ,w sam raz na upalne dni, proponuje marka Finders Keepers dostępna na Zalando. Do tego białe torby – tutaj do wyboru mamy ozdobioną dziurkami New Look/ Zalando lub wzorowaną na najnowszych trendach prosto z wybiegów propozycję Twin –Set, niczym spódnica ozdobioną motywem falban. Świetnym uzupełnieniem będzie biały pasek ze srebrną klamerką ( Primamoda ), czy tez ozdoby zaprojektowane przez X By Trollbeads. Warto zwrócić uwagę na stylizację Bizuu, do której z łatwością dobierzemy naszyjniki przypominające guziki o różnych kształtach ( Apart ), czy gustowny brelok firmy Lewanowicz. �

1. Bizuu; 2. Lewanowicz; 3. Apart; 4. Finders Keepers/ Zalando; 5.-6. X By Trollbeads; 7. Twin-Set; 8. New Look/ Zalando; 9. Primamoda

5

4

1

9 6

8 7

18 |


By Mielczarkowski to polska marka odzieży damskiej inspirowana potrzebami nowoczesnych kobiet, świadomie dbających o swój wygląd. Swoją przygodę z designem marka rozpoczęła w 2008 roku, a od roku 2011 jest obecna w Ptak Fashion City, gdzie posiada kilka punktów dystrybucji hurtowej. Firma zaopatruje ponad 300 sklepów odzieżowych w Polsce i zagranicą. Dzięki swojemu dynamicznemu rozwojowi firma By Mielczarkowski od początku 2015 r. otworzyła 4 sklepy firmowe w takich miejscach jak Wrocław, Poznań, Łódź i Bełchatów. Jesienią tego roku planowane jest otwarcie kolejnego w nowo powstałym domu mody MODO w Warszawie. Firma by MIELCZARKOWSKI oferuje 4 marki, w których każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Jako pierwsza powstała marka MIELCZARKOWSKI która proponuje klasyczne outfity odpowiednie zarówno na co dzień jak i na specjalne okazje. IMPOSSIBLE to marka dla kobiet, które preferują typowy, klasyczny styl, natomiast WANTED to marka dedykowana kobietom w każdym wieku, ceniącym sobie styl i oryginalność. Dla młodych, niezależnych kobiet, które szukają czegoś wyjątkowego proponujemy najmłodszą markę - INDEPENDENCE. Największym osiągnięciem firmy By Mielczarkowski było zdobycie Złotego Manekina - nagrody głównej w kategorii „Najlepszy projektant 2015 r.” oraz wyróżnienie otrzymane od Anny Fendi. Warto też wspomnieć, że produkty By Mielczarkowski są rekomendowane przez Patrizię Gucci. W ostatnim czasie firma brała udział w międzynarodowym wydarzeniu -Miss Fashion World 2014.

By Mielczarkowski


Moda & Stylowe Akcenty | 2

3

4

6

5 1

WIELKI BŁĘKIT

7

Lato nieodłącznie kojarzy się z błękitem nieba i wody. Nic więc dziwnego, że zarówno w projektach ubrań jak i biżuterii kolor ten wykorzystywany jest o tej porze roku nader chętnie. Z podróżami kojarzy się też wszystko, co egzotyczne, stąd zapewne propozycja Nikki Lissoni: biżuteria wyglądająca niczym amulet. W szklanych paciorkach odbijać mają się promienie słońca – znakomicie sprawdzą się tutaj projekty Ti Sento Milano czy Lewanowicz. Szczęśliwi i upojeni wakacyjną aurą nie liczymy czasu… ale czekając na wymarzony lot warto zaopatrzyć się w duży, widoczny zegarek znanej i uznanej marki TIMEX. Buty dobieramy na zasadzie kontrastu: czarne, wysokie szpilki z subtelnym paseczkiem ( Carolina Herrera ) lub wysoko wiązane, modne już kolejny sezon, rzymianki ( Primamoda ). � 1. Bizuu; 2. Ti Sento Milano; 3.-4. Nikki Lissoni; 5. Carolina Herrera ; 6. Nikki Lissoni; 7. Timex; 8. Primamoda; 9. Ti Sento Milano; 10. Lewanowicz

10

8

20 |

9


| W Cztery Oczy

Widzę świat inaczej Niegdyś inspirowała się sztuką secesji, a zdając na uczelnię artystyczną nie od razu wybrała kierunek, który w pełni spełniał jej oczekiwania. Dziś idzie już własną, świadomie obraną i właściwą drogą – projektuje, a wkrótce zobaczyć będzie można jej w pełni autorski pokaz. Oto GOSHKA.

▶ MODA&STYL: Małgosiu, jesteś świeżo upieczoną absolwentką Wyższej Szkoły Artystycznej w Warszawie. Od zawsze pociągała Cię sztuka? GOSIA POPEK: Już od najmłodszych lat rodzice zauważali moje zdolności plastyczne. Ja jednak na początku nie traktowałam sztuki poważnie. Dopiero studia na artystycznej uczelni uświadomiły mi , że sama chcę tworzyć. ▶ Wybrałaś kierunek - malarstwo, specjalność : kostium i rekwizyt sceniczny. Jak dziś oceniasz swój wybór ? Uczelnia otworzyła mi oczy na wiele spraw. Szybko okazało się , że to nie charakteryzacja, którą głównie zajmowaliśmy się na zajęciach, jest moim konikiem, a kostiumy. Tworzenie sukien oraz dodatków sprawiało mi ogromną przyjemność. Nie traktowałam zadań jako pracy do zaliczenia, starałam się tworzyć swojego rodzaju małe dzieła sztuki.

▶ Tematyka Twojej pracy dyplomowej była dość niezwykła. Czego dokładnie dotyczyła? Tematem mojej pracy była inspiracja sztuką Secesji. W moich projektach można dostrzec wpływy artystów - Antonia Gaudíego , Alfonsa Muchy czy też Gustava Klimta. ▶ Dopiero zaczynasz przygodę z projektowaniem, a mimo tego Twoje prace oceniane są jako niecodzienne i ponadczasowe . Skąd czerpiesz inspirację ? Wokół nas jest mnóstwo inspiracji...przeglądam czasopisma modowe, chodzę na pokazy mody , wystawy - te w Polsce jak i w Europie. Inspirują mnie podróże, obserwowanie ludzi, przyrody... wszystko po trochu. Umiejętność postrzegania świata ciut inaczej jest chyba domeną każdego artysty… raczej ciężko to w sobie wypracować , trzeba się z tym urodzić.

▶ Podobno przygotowujesz się do pierwszego autorskiego pokazu ? Uchylisz przed nami rąbka tajemnicy ? Mogę zdradzić , że na pewno nie obejdzie się bez ciekawych form oraz zestawień kolorów. Uwielbiam innowacyjne rozwiązania, więc zapowiada się ciekawie. ▶ Małgosiu, dziękuję za rozmowę. w Powiedz, czego mamy Ci życzyć ? Nieskończonej kreatywności. A ja życzę kobietom by pokochały moje buty. � Dziękuję również za rozmowę. Foto: Mateusz Olender Stylizacja : make-up i fryzura Marta Kotkiewicz Odzież : sklep LuLu Miejsce: kawiarnia L'amour Maison

| lato 2015|

| 21


Moda & Stylowe Akcenty |

2

3

1

NA BRĄZ!

Wielki, brązowy, osłaniający przed słońcem kapelusz, duża ilość złota i brąz – tak w wielkim skrócie opisać można stylizację marki Guinot, którą niejedna z pań widzi już na sobie w upalne dni. Do takiej stylizacji świetnie pasują czekoladowe szpilki Caroliny Herrery, czy delikatny naszyjnik Marramba. Słońce wydobędzie piękne refleksy z pierścionka z różnokolorowymi szkiełkami W.Kruk, a dla zwolenniczek wciąż tak szalenie modnych bransoletek z zawieszkami propozycja Nikki Lissoni: wężowa skóra plus złote dodatki. Kostium w nieco innym odcieniu, z bardzo atrakcyjnym motywem warkoczowych splotów proponuje marka Sexy Shine, a jako niebanalny dodatek posłuży wielu paniom duża, pojemna, biało-czarna torba ( Furla ). �

4

1. Guinot; 2. Nikki Lissoni; 3. Maramba; 4. Sexy Shine; 5. Furla; 6. W.Kruk; 7. Carolina Herrera

5

6 22 |

7


Moda & Stylowe Akcenty |

2

3

5

4

1

MISTRZYNI SPORTU Ten tak bardzo zazwyczaj klasyczny i elegancki duet, black & white, latem doczekał się wreszcie wersji nieco luźniejszej, sportowej. Bardzo sportowe w charakterze są buty na grubej platformie zaproponowane w tym sezonie przez DKNY. Dla miłośniczek bardziej klasycznych, a mniej sportowych koturnów coś specjalnego przygotowała firma Badura - koturny są ozdobione wzorem siatki, ale góra pozostaje prosta, skórzana. Biżuteria delikatna, prawie niewidoczna, symbolizująca miłe, wakacyjne chwile – jak serduszko na cieniutkim łańcuszku W.Kruk lub odbijająca refleksy słoneczne ( W. Kruk, Apart). Dla lubiących ekstrawagancję niebanalny biustonosz Moschino i kostium kąpielowy w biało-czarny motyw zebry Michela Korsa. Sposób na łączenie bieli, czerni oraz srebra zaprezentował Twin-Set. Oto zestaw idealny! �

6

1. Twin-Set; 2. Moschino; 3. DKNY; 4. Michael Kors; 5. Bond No.9/ Perfumeria Quality Missala; 6. W.Kruk; 7. Apart; 8. W.Kruk; 9. Badura

8

9 7 24 |


Piękna Moda & Styl|

2 3

1

BARWY NATURY Są panie, które latem odstawiają wszystkie kosmetyki na bok i ani im w głowie siedzenie przed lustrem i robienie makijażu. Są jednak i takie, które – choćby najdelikatniejszy na świecie – makijaż zrobić sobie muszą. Dla nich naprawdę imponującą paletę cieni w bliskich naturze barwach przygotowała firma Bobbi Brown – od brązów, poprzez pomarańcze, po róże. Cienie zapakowane są w bardzo wygodne pudełko z aplikatorami, co znacznie ułatwia zabranie ich w nawet najdalszą podróż. Ta sama firma proponuje także bardzo naturalne, pastelowe, niemal niewidoczne lakiery do paznokci, które dodatkowo zadbają o ich kondycję. Niezbędna podczas letnich wakacji, kiedy temperatury są niekiedy ekstremalnie wysokie, okazuje się też baza pod makijaż – nawilżającą, wygładzającą, a do tego świetnie matującą przygotowała marka By TERRY. Podkład stosowany latem powinien być niezawodny – taki właśnie jest Clinique: idealny, bo 2 w 1, tym razem w duecie z jakże przydatnym korektorem. � 1.Dior; 2. Bobbi Brown; 3. By TERRY/ Perfumeria Mon Credo; 4. Clinique; 5.Dior; 6. Bobbi Brown

6

26 |

7

4

5


Piękna Moda & Styl|

3

2

1

W STRONĘ SŁOŃCA

4

Latem o cerę należy dbać szczególnie - narażona jest na przesuszenie i silne promieniowanie UV. Warto też w codziennej pielęgnacji zastosować wszystko to, co oferuje samo lato, a więc owoce, witaminy i minerały. Z nadmiarem słońca, który niekorzystnie wpływa na naszą cerę radzimy sobie stosując m.in. kosmetyki z filtrami UV. Jest to tym prostsze, że większość podkładów i kremów do twarzy (np. THALGO) takie filtry zawiera. Ale słońce ma także pozytywne działanie - dodaje nam energii, dzięki niemu w naszym organizmie wytwarza się bardzo potrzebna witamina D zwana "słoneczną witaminą". Już 15 minut spędzone na słońcu uzupełnia niezbędną organizmowi dawkę. Wysoka temperatura to kolejne zagrożenie dla naszej cery – przypominamy, że warto uzupełniać wodę, bo w prawdziwie upalne dni tracimy jej nawet kilka litrów, ale dobrym rozwiązaniem w zamian ekspozycji na słońce wydają się też samoopalacze (THALGO, Xen-Tan). Jakie kosmetyki są najlepsze na lato? Przede wszystkim lekkie – takie, które nawilżają i odżywiają. Pamiętajmy, że tłuste kremy zatykają pory. Jeśli mamy duże problemy z cerą tłustą, musimy na czas upałów zrezygnować z silnie odtłuszczających kremów, które z kolei zawierają alkohol. Ten składnik dodatkowo wysusza cerę. Przy skłonności do pękających naczynek polecamy kosmetyki z wysokim filtrem ( jak na przykład Creme Solaire THALGO). Spragnionym przyjemności polecamy kosmetyki, dzięki którym nawet w hotelowym pokoju poczujemy się jak w SPA – olejki i mgiełki GUINOT i BIODROGA, czy perfumy Estee Lauder godne każdej opalonej boginii. � 1.-2. Thalgo; 3.Biodroga/ Perfumeria Mon Credo; 4. Estee Lauder; 5. Guinot; 6. Thalgo; 7. Xen-Tan; 8. Thalgo; 9. Guinot

9

8

7 6 28 |

5


Mokosh Cosmetics jest producentem wyjątkowych kosmetyków naturalnych - genialnych w swej prostocie i ujmujących jakością surowców. To marka, która z sukcesem weszła na polski i europejski rynek i z dnia na dzień zyskuje coraz szersze grono stałych Klientów. W Mokosh oferujemy dwa rodzaje produktów: kosmetyki bazowe – idealne do łączenia ze sobą w rytuały – i linie kosmetyków wieloskładnikowych o ciekawych zapachach. Kosmetyki bazowe to m.in. oleje, sole, glinki, błoto, olejki eteryczne. Połączone w rytuały są przeznaczone do rozwiązania określonych problemów. Rytuały można wykonać w zaciszu domowym – są to kompleksowe zabiegi, szczegółowo opisane tak, aby każdy z powodzeniem mógł je wykonać. Linie kosmetyków wieloskładnikowych oparte są na naturalnych surowcach, jak: masło shea, olej jojoba, olej ze słodkich migdałów, suszone owoce. Są to łatwe w użyciu, gotowe kosmetyki o niesamowitych zapachach i właściwościach. www.mokosh.pl


Wielka Perfumeria | 2

7 3

1

ROZKWITAJĄCE OGRODY W zapachach na lato przeważają – jakżeby inaczej – kompozycje owocowe i kwiatowe. Perfumerie proponują jak zwykle wiele nowości, warto sprawdzić choćby kilka z zapachów, które właśnie do nich trafiły. Wiele z nich wpisuje się w beztroski, letni, wakacyjny klimat, a nuty dominujące to róża, jaśmin, bergamotka, różowy pieprz… Brzmi kusząco? Zachęcamy do wypróbowania tych cudownych zapachów. Godne polecenia są marki sprawdzone, niezawodne takie jak Clinique czy Estee Lauder, a szeroką ofertę perfum mają w swej ofercie perfumerie Mon Credo i Quality Missala. 1. Clinique; 2. Estēe Lauder; 3.-5. Perfumeria Mon Credo; 6. -7. Perfumeria Quality Missala; 8. Perfumeria Mon Credo

6 5

30 |

4

8


| Punkt Widzenia

Luksus w zasięgu ręki Nasza perfumeria powstała z myślą o najbardziej wymagających klientach. Nieprzypadkowo wybraliśmy dla Mon Credo lokalizację w centrum Warszawy, w ekskluzywnym Domu Mody VitkAc. Wspólnie tworzymy miejsce wyjątkowe, przepełnione luksusem, gwarancją jakości oferty, a przede wszystkim intymną, ciepłą atmosferą. Mon Credo to wyraz naszej pasji życia. Jego smaki odkrywamy podczas licznych podróży, z których przywozimy barwne wrażenia, wspomnienia i ... egzotyczne, nowe zapachy. Delektujemy się nimi bez pośpiechu wybierając do naszej oferty te najbardziej zmysłowe, unikatowe, niepowtarzalne. Potrafimy się nimi prawdziwie cieszyć. Radość i piękno życia nabierają pełni, gdy można się nimi podzielić: w tym celu stworzyliśmy ekskluzywny świat Mon Credo. Szczególnie dbamy także o jakość i wyjątkowość oferty kosmetycznej. Naprawdę skuteczna pielęgnacja ciała poprawia bowiem nie tylko wygląd, ale przede wszystkim nastrój. Dobre nastawienie wpływa pozytywnie na sposób myślenia o nas samych,  a stąd już bardzo blisko do poczucia szczęścia i dobrych relacji z bliskimi, czy współpracownikami. Dlatego na asortyment Mon Credo składa się ponad 60 marek kosmetycznych i zapachowych, pośród których znajdują się m.in. wyrafinowane perfumy Designer Shaik, Nobile 1942, The Beauti-

ful Mind Series, Terry de Gunzburg, Parfums de Marly, Bois, wyjątkowe linie kosmetyczne Biodroga Institut, Patyka, Nougat dla Pań oraz Gentelmen's Tonic, Recipe for man, Nougat dla Panów. Zapraszamy do oglądania, dotykania, wąchania, rozcierania w dłoniach, sprawdzania konsystencji i oczywiście zakupów. Zapewniamy pełną gamę doznań i przemiłe chwile zapomnienia i relaksu. Pośród bogatej oferty perfumerii MonCredo pomogą się Państwu poruszać nasi doświadczeni konsultanci, jeśli tylko wyrazicie takie życzenie. Nasz personel zapewni Wam komfort i bezpieczeństwo zakupów dzięki  umiejętności doboru kosmetyków  i eksperckiej znajomości świata zapachów. Mamy dla Państwa tyle czasu, ile tylko zapragniecie. Gdyby zaś przypadkiem Wam go brakowało pomyśleliśmy i o tym: czytelna oferta, intuicyjna obsługa sklepu internetowego MonCredo.pl zapewni satysfakcję i wygodne, szybkie zakupy. Perfumeria internetowa moncredo.pl to najbardziej ekskluzywne miejsce w Internecie. Nowoczesny design, wyjątkowa ekspozycja, łatwość nawigacji to tylko niektóre wyróżniające nas cechy. Zakupy pakujemy w eleganckie pudełka, dołączamy niespodzianki, a przy rozpakowaniu paczki poczujecie wybrane zapachy MonCredo. Dzielimy się naszym czasem. 

| lato 2015|

| 31


Piękna Moda & Styl|

2

4

3

1

AKCJA NAWILŻANIE

5

Kiedy jest ciepło i miło spędzamy czas nad wodą nie zastanawiamy się nad tym jak odczuwa to nasza skóra. Owszem, staramy się pić więcej wody i rośnie w nas – na szczęście – świadomość jak niezbędne jest nawilżanie od wewnątrz. Ale bliskość tej wody powoduje czasem, że nie myślimy, iż potrzeba jej więcej naszej skórze. Wystawiona na wiatr, słońce i różnice temperatur lubi się odwadniać, a skutki takiego odwodnienia możemy odczuwać na długo po zakończeniu wakacji. Dlatego niezbędna jest akcja nawilżanie, a z pomocą przychodzą nam producenci kosmetyków. Mamy do wyboru produkty do demakijażu / Stenders, Glov/, serum / Clochee, Estee Lauder/, samoopalacze / jak na przykład ten znanej polskiej marki Pat&Rub/, czy kremy / La Mer/. Dla pań lubujących się w całych seriach kosmetyków i wierzących – słusznie -w ich zintensyfikowane działanie swoje propozycje na lato mają Clinique, Estee Lauder i Clochee. Róż w bardzo letniej wersji przygotowała marka By TERRY. �

6

1.-2. Glov; 3. Estēe Lauder; 4. Clinique; 5. La Mer; 6. Pat&Rub; 7.-8. Clochee; 9. Stenders; 10. By Terry/ Perfumeria Mon Credo; 11. Clinique 11

10 8 9

32 |

7


Bali Spa to kontynuacja i rozwój marki Bali Cafe & Dim Sum House. Postanowilismy zrobic krok do przodu i oprócz zaspakajania Panstwa potrzeb kulinarnych, tym razem pragniemy zadbac o pielegnacje ciała i duszy. Bali Spa – to oaza i swiatynia spokoju, harmonii i relaksu. Gwarantujemy najwyzsza jakosc usług, a masaze i rytuały wykonaja dyplomowane Terapeutki z wyspy Bali. Zapraszamy na rajskie doznania w samym sercu Warszawy! Bon Voyage! ul. Nowy Świat 22 (przy Al. Jerozolimskich) Warszawa Rezerwacje:

tel. 570 707 634

Otwarte 7 dni w tygodniu kontakt@bali-spa.pl Poleca:

 Massage & Spa


jane iredale LipDrink® Lip Balm z SPF 15 Ochronny balsam dla ust w 2 nowych odcieniach: Buff i Crush. Usta zostały stworzone po to, żeby były kuszące i nawilżone. Właśnie z tego powodu powstał LipDrink® - balsam, który sprawia, że usta stają się delikatne i gładkie. LipDrink® pachnie świeżością, chroni usta przed niszczącymi promieniami UV oraz nawilża je. - Jane Jane Iredale przedstawia 2 nowe odcienie balsamu do ust LipDrink®. Ten smakowity, pachnący cytrusami produkt, nie tylko nadaje ustom piękny kolor, ale także intensywnie je nawilża. Jest idealny na lato dzięki swoim właściwościom ochrony przeciwsłonecznej SPF 15 UVA/UVB. Naturalne składniki zawarte w formule balsamu zapewniają ustom tarczę ochronną sprawiając,

że stają się jeszcze bardziej delikatne i kuszące.

Rekomendowane przez Skin Cancer Foundation.

Cechy i zalety: Dwie nowe barwy i piękny, cytrusowy posmak koloru dla ochrony Twoich ust: Buff: daje bardzo naturalny odcień jasnego brązu. Crush: daje odcień delikatnego fioletu. Nawilżający, chroniący balsam do ust. Dwutlenek tytanu zapewnia szerokie spektrum ochrony przeciwsłonecznej z SPF 15 UVA/UVB. Połączenie różnorodnych wosków i olejków, zapewniających ustom tarczę ochronną. Zawiera antyoksydanty, ekstrakt z zielonej herbaty oraz witaminy E i C. Ma przyjemną cytrynową nutę zapachową. Nawilża usta bardziej niż tradycyjne balsamy.

Kluczowe składniki: Dwutlenek tytanu zapewnia szerokie spektrum ochrony przeciwsłonecznej. Olej z marchwi Wygładza i dodaje delikatności. Ma działanie kojące. Posiada antyoksydanty. Olej z awokado Chroni i nawilża. Posiada antyoksydanty i cytrusy. Wskazówki i porady: Można je stosować jako bazę pod pomadkę. Można je stosować jako róż – dają wtedy efekt tzw. „mokrych policzków”.


Piękna Moda & Styl|

2

1

3

KWIATY WE WŁOSACH

Lato to czas wakacji, relaksu i odpoczynku. Także dla włosów. Ale wystawione na słońce, skąpane w słonej, morskiej wodzie czy miotane powiewami wiatru wymagają szczególnej troski i ochrony, aby w sezonie powakacyjnym pozostać w dobrej kondycji. Często o tej pielęgnacji zapominamy kierując się przekonaniem, że skoro nasza cera tak świetnie radzi sobie saute, bez makijażu, to nasze włosy również. Nic bardziej mylnego. Dając włosom pełną swobodę korzystania z uroków letniej pogody zadbajmy o nie w sposób szczególny. Gdy są osłabione warto zastosować serię Xerioxyl marki L’oreal, wzmocni je maska Stenders, czy odżywka Valmont. Przydadzą się nam także dobrej jakości szampony – wygładzający Moroccanoil lub ten proponowany przez markę Opalis. � 1.-2. L‘oréal Professionnel; 3. Stenders Cosmetics; 4. L‘oréal professionnel; 5. Moroccanoil; 6.-7. L‘oréal Professionnel; 8. Valmont/ Perfumeria Quality Missala; 9. Opalis/ Perfumeria Quality Missala 9

7 8

36 |

6

5

4


5PIĘKNE CIAŁO VSRVREöZ na idealnie

0DU]\V]RQLHVND]LWHOQLHJšDGNLP perfekcyjnym cieleEH]QLHGRVNRQDšRÇFL" 3R]QDMZ\MÈWNRZHNUHP\ &&L''GR]DGDñVSHFMDOQ\FK NWöUHïÈF]ÈZïDĂFLZRĂFL XGRVNRQDODMÈFHJRNRUHNWRUD LSLHOÚJQDF\MQHJREDOVDPX LZ\ELHU]VZöMXOXELRQ\

2

1$-&=}¥&,(- 1$*5$'=$1< 352'8.7 '2&,$’$

MULTIFUNKCYJNY KREM 237<&=1,(8'26.21$/$-k&< '2&,$’$ Z EFEKTEM BLUR Zaawansowana technologia HD SKIN 5(),1,6+Z\NRU]\VWXMHPLNURVNRSLMQH IRWRSLJPHQW\NWyUHRSW\F]QLHUHWXV]XMj VNyU-DVQRUyÞRZ\NRORUNUHPXGRGDMH FLDšXEODVNXLQLHVND]LWHOQHJRZ\JOjGX

12:2¥m

1

3

MULTIFUNKCYJNY KREM .25<*8-k&< '2&,$’$ Jego cielisty kolor wyrównuje koloryt VNyU\LGRSDVRZXMHVLGRNDÞGHMNDUQDFML 5R]ÇZLHWODMjFHPLNURSLJPHQW\RGELMDMj ÇZLDWšRQDGDMjFFLDšXOXNVXVRZ\Z\JOjG

TECHNOLOGIA zawarta w kremach DD]RVWDïD oparta o SLJPHQW\]DPNQLÚWH ZPLNURNDSVXïNDFK które SRGF]DVDSOLNDFML]DPLHQLDMÈELDï\ NUHPQDSHUIHNF\MQ\ĠXLGZNRORU]H FLHOLVW\PLGHDOQLHGRSDVRZXMÈF\ VLÚGRNDĝGHMNDUQDFML

4

*w ofercie Bielenda

12:2¥m

MULTIFUNKCYJNY .25<*8-k&< -(':$%'2&,$’$ 8/75$8-}'51,$-k&< :\JšDG]DLSRSUDZLDQDSLFLH VNyU\0DVNXMHQLHGRVNRQDšRÇFL LQDGDMHFLDšX satynowy blask.

MULTIFUNKCYJNY KREM .25<*8-k&<'2&,$’$ WODOODPORNY Nadaje efekt VNyU\ÄPXÇQLWHMVšR¦FHP´ ,GHDOQ\QDSODލOXEEDVHQ=DZLHUDILOWU 63)FKURQLjF\SU]HGV]NRGOLZ\P SURPLHQLRZDQLHP89

5

12:2¥m

MULTIFUNKCYJNY .25<*8-k&< -(':$%'2&,$’$ 8/75$1$:,/¿$-k&< 6XEWHOQLHUR]ÇZLHWOD zapewnia efekt matowego SRš\VNX LGšXJRWUZDšH QDZLOÞHQLH

$7\NWyU\Z\ELHU]HV] GODVLHELH" www.bielenda.pl


Pastel Light

PASTELIGHT BY TRENDY HAIR FASHION GLOBAL CONCEPT: Anna Kulec-Karampotis HAIR: Wojciech Loranc, Mateusz Grzywa, Mariusz Botor, Tomasz Olejnik, Joanna Szlagór, Małgorzata Morańska ASISSTANT: Dorota Bajek PHOTO: Łukasz Radzięta/ F4 STUDIO MAKE UP: Ewelina Łakomik FASHION STYLE: Agata Zolich PRODUCTS: Schwarzkopf Professional


| Punkt Widzenia

Sucho, świeżo, przyjemnie – jak walczyć z nadpotliwością

Trudno jest czuć się dobrze, nawet w najlepszej sukience, jeśli tu i ówdzie pojawiają się na niej mokre plamy. Make-up, fryzura czy stylizacja nie zastąpią poczucia świeżości. Niestety, pocenie się czasami wymyka się spod kontroli i nie zawsze możemy poradzić sobie z nim przy pomocy tradycyjnych środków. Jest jednak dobra wiadomość – nadpotliwość można skutecznie wyleczyć! Warto zapoznać się z dostępnymi metodami, zwłaszcza w perspektywie zbliżających się upalnych dni.

Kolejnym rozwianiem są leki doustne, które hamują wydzielanie potu równomiernie na całym ciele, jednak doktor Marek Wasiluk z warszawskiego Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium podkreśla, że z tego typu metodami należy być ostrożnym. – Leki na nadpotliwość obciążają organizm i mogą wywoływać skutki uboczne. Poza tym trzeba barć je stale, inaczej po ich odstawieniu problem wraca. Medycyna estetyczna oferuje lepsze, bo bardziej trwałe i mniej szkodliwe metody niwelowania nadpotliwości.

Pocenie się jest zjawiskiem fizjologicznym, którego nie możemy kontrolować siłą woli. W ten sposób organizm radzi sobie z przegrzaniem, schładzając się kiedy temperatura ciała wzrasta np. podczas choroby, wysiłku fizycznego lub po prostu w letni, ciepły dzień. Gruczoły potowe powiązane są również z funkcjonowaniem ośrodkowego układu nerwowego, dlatego pocimy się również w sytuacjach emocjonalnych, zwłaszcza kiedy przeżywamy, jakiś rodzaj stresu. Choć większość z nas zna to uczucie i wszyscy wiemy, że nie mamy większego wpływu na to kiedy się pocimy, efekt kojarzony jest z brakiem higieny i może stanowić realną przeszkodę w swobodnych kontaktach społecznych. Stanowi to dużą barierę psychofizyczną, zwłaszcza dla osób, u których problem jest nasilony i praktycznie bez powodu towarzysz im bardzo obfite pocenie. Aby usunąć nadpotliwość trzeba nakłonić gruczoły potowe do zahamowania wydzielania potu. Jak to zrobić?

Metody z gabinetu medycyny estetycznej Najbardziej popularną jak dotąd metodą medycyny estetycznej na nadpotliwość był botox. Podając toksynę botulinową paraliżujemy gruczoły potowe, przez co zostają one zablokowane. Niestety metoda choć bardzo skuteczna, bo daje praktycznie natychmiastowy efekt, jest nietrwała, ponieważ działa przez około cztery, pięć miesięcy. Zabieg trzeba więc powtarzać regularnie. Dodatkowo jest dość nieprzyjemna, bo podczas zabiegu trzeba wykonać kilkadziesiąt zastrzyków na jedną część ciała np. dłoń lub pachę. Doktor Marek Wasiluk tłumaczy, że aby skutecznie wyleczyć nadpotliwość nie wystarczy czasowo zahamować działanie gruczołów potowych. – Gruczoły potowe trzeba uszkodzić. Można to zrobić na dwa sposoby, albo przerywając stero-

Tradycyjne sposoby walki z nadpotliwością Zwykle stosujemy różnego rodzaju antyperspiranty, które hamują wydzielanie potu poprzez zatkanie ujścia gruczołów. Nie niwelują więc problemu imogą się sprawdzić jedynie przy niewielkim poceniu. W aptekach dostępne są również specjalistyczne środki do wcierania miejscowo, które działają mocniej niż kosmetyki dostępne w drogeriach, ale również są tylko doraźnym rozwiązaniem. Działając powierzchniowo nie uszkadzają gruczołów potowych, które są źródłem problemu. Poza tym tego typu preparaty możemy zastosować jedynie na niektóre części ciała takie jak np. pachy, tymczasem nadpotliwość często dotyczy również dłoni lub stóp.

wanie nimi, poprzez chirurgiczne przecięcie włókien nerwowych dochodzących do gruczołów, albo uszkadzając bezpośrednio same gruczoły. Pierwszy sposób jest skuteczny, ale również bardzo inwazyjny. Drugi wiąże się z większym bezpieczeństwem i komfortem dla pacjenta, jednak znowu wszystko zależy od tego, jaką metodą działamy na gruczoły potowe. Polecam szczególnie frakcyjną radiofrekwencję mikoigłową, która nie tylko jest najmniej inwazyjna, ale przede wszystkim jej działanie jest najbardziej optymalne. Metoda nie tylko trwale usuwa nadpotliwość, ale przede wszystkim doprowadza do normalnego poziomu ilość wydzielanego się potu. Taka „normalność” jest dobrym zjawiskiem, w przeciwieństwie do całkowitego uszkodzenia gruczołów. Organizm działa nieprzewidywalnie i po całkowitym uszkodzeniu gruczołów w jednym miejscu na ciele, nadpotliwość często przenosi się na inne. Natomiast jeżeli gruczoły będą mogły nadal działać, tylko słabiej, to wydzielanie potu wyrównuje się i uspakaja. Zabieg frakcyjną radiofrekwencją mikroigłową polega na nakłuciu skóry głowicą z igiełkami, które są następnie mocno nagrzewane, co prowadzi do wypalenia gruczołów. Metoda działa głęboko, ale i punktowo, dzięki czemu pomiędzy fragmentami poparzonej tkanki są miejsca nietknięte. Część gruczołów jest usuwana całkowicie, a reszta jest jedynie osłabiona. Efektem od razu po zabiegu jest całkowite usunięcie nadpotliwości, a po kilku miesiącach powrócenie pocenia w ustabilizowanej formie. �

Informacje o ekspercie: Dr Marek Wasiluk - specjalista medycyny estetycznej, ekspert w dziedzinie laseroterapii, prekursor i poszukiwacz nowych rozwiązań medycznych. Właściciel warszawskiego Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium al. KEN 47 lokal 13 www.triclinium. pl. Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl

| lato 2015|

| 47


Fot.: archiwum własne

W Cztery Oczy |

TYGODNIOWA LEKCJA FILOZOFII MODY Wzięli na swoje barki organizację wielkiego, bezprecedensowego w Polsce eventu modowego i stworzyli markę rozpoznawalną już na całym świecie: Fashion Week Poland. Gościli najznamienitsze w świecie mody nazwiska, ale idą wciąż naprzód – to, co najlepsze w branży fashion wciąż jeszcze przed nimi. A przed Państwem odpowiadający na pytania Mody & Stylu Irmina Kubiak i Jacek Kłak. ▶ MODA&STYL: Jak wypadamy na tle innych Fashion Week? Konkurencja jest spora – Mediolan, Londyn, Paryż, Nowy Jork… Są powody do kompleksów? W jednej z rozmów z reżyserem IMG GROUP (największa organizacja światowych Fashion Weeks) usłyszeliśmy, że do ideału brakuje nam tylko większego budżetu. Pozwoliłoby to robić największe modowe wydarzenie w tej części Europy. To opinia człowieka, który pracuje dla największych

48 |

imprez w Nowym Jorku, Paryżu, Berlinie i Pekinie i właśnie przygotowuje paryski pokaz Elie Saab. To fakt: finanse dzielą nas od największych wydarzeń bo na przykład duży pokaz światowego projektanta na Fashion Week w Chinach to budżet około 2 mln. dolarów. My 40 pokazów podczas FW robimy z budżetem znacznie mniejszym od tego jednego. Na dziś nie porównujmy się więc do Paryża, gdzie władze miasta dofinansowały w 2014 działania promujące modę kwotą ponad 54 mln.

Euro. Musimy być realistami. Robimy profesjonalny event na poziomie krajów takich jak Holandia, Austria, czy Portugalia i w opinii wielu- najbardziej liczący się w tej części Europy. Jeśli chodzi zaś o sam poziom prezentowanych kolekcji to z pewnością jest bardzo wysoki . Widać to szczególnie na przykładzie porównań obecnych zdjęć i zdjęć z pierwszych edycji kiedy z poziomem kolekcji bywało różnie. Poziom kolekcji jest priorytetem wydarzenia a kryterium selekcji na polskim Fashion


| W Cztery Oczy

Week polega na jakości kolekcji a nie zasobności portfela projektanta. W Nowym Jorku można być zdolnym ale jak się nie ma 100 tyś USD to się nie wybieg nie wejdzie. Chyba tym wygrywamy ze wszystkimi. ▶ Na czym polega polskość Fashion Week, który organizujecie? Polski Fashion Week jest platformą komunikacyjną łączącą projektantów, producentów, kupców, szkoły projektowania, dziennikarzy wszelkich mediów, fanów mody. Spotykamy się w jednym czasie, w jednym miejscu. Ale jako organizacja pracujemy cały rok nie tylko na rzecz samego eventu, ale na rzecz polskiego środowiska mody. To nie tylko pokazy, ale także Showroom, wystawy, instalacje, wspieranie części offowej i pokazy z tym związane, organizowanie dokładnie wszystkiego od zaproszenia i reklamy po sadzanie gości. Na świecie o obecność na widowni stara się sam projektant, u nas z pustych miejsc rozlicza się organizatora (ten problem na szczęście my mamy od lat za sobą:)). Tworzymy wielopoziomowość działań. Poza główną sceną pokazów dochodzą szkolenia dla branży, wystawy i konkurs fotografii modowej oraz festiwale filmów o modzie. Na co dzień pracujemy także w strukturach związków pracodawców przemysłu mody Lewiatan i ZP PIOT a obecnie współtworzymy klaster mody w

regionie łódzkim. Komu w Londynie chciałoby się to robić? Tam po trudnym tygodniu mody ekipa wyjeżdża na 3 tygodnie na Seszele i omawia na plaży plan kolejnej edycji. ▶ Czym łódzki wybieg wciąż różni się od tego światowego? Czy mamy szansę dogonić kiedyś najlepszych? Jesteśmy jednym z największych wybiegów! Technicznie mamy większą widownię niż Berlin czy Moskwa. Problem innych kategorii rozmiaru polega na promocji i zasięgu wypracowywanym latami. Jesteśmy jedyną imprezą zauważaną przez zagraniczne media, ale nadal mamy co rozwijać. Na świecie angażują się w to Ministerstwa Kultury, organizacje, stowarzyszenia. My walczymy na dziś niemal samotnie. Nie ma organizacji wsparcia a jeśli istnieją to działają samodzielnie przy własnych mało zauważalnych projektach. Nie umiemy konsolidować sił, to polska cecha niestety…. ▶ Co jeszcze chcielibyście ulepszyć, zmienić? Każdy element można ulepszyć ale każdy z nich wymaga doinwestowania. Lista marzeń jest długa. Chcemy poprawić też komercyjny aspekt czyli inicjować biznes tak aby projektanci zarabiali godne pieniądze za swoją pracę. To pomoże im

kiedyś inwestować w swoje pokazy (np. w PR czy modelki). Na dziś nie jesteśmy w stanie sprowadzić modelek z topu światowego płacąc 30 tysięcy EURO każdej. Ale w wielu dziedzinach to my jesteśmy kopiowani przez innych organizatorów, więc nie jest źle…Dla niektórych jesteśmy wzorem na razie nieosiągalnym. ▶ Moda to trudny biznes? W Polsce bardzo trudny. To wynika z faktu zamożności społeczeństwa. Jakie obszary mody w branży rozwijają się najbardziej? Dwie: Sprzedaż produktów dóbr luksusowych (bo rośnie grupa bardzo bogatych ale nadal jest niewielka w stosunku do innych krajów rozwiniętych) i sprzedaż odzieży masowej produkowanej w Chinach za kilkadziesiąt centów. Brak klasy średniej, która ma zaufanie do polskich producentów (bardzo wysokiej jakości) a także polskiego designu. To się zmienia ale bardzo powoli. Powoduje to, że znany projektant ma jeden butik który nie jest w stanie go utrzymać i wielu z nich pracuje anonimowo dla innych firm aby zrobić na swoje autorskie kolekcje. Na świecie moda to jeden z najbardziej intratnych biznesów. U nas zakorzeniła się wizja przemysłu przerobowego gdzie zysk wypracowuje się na optymalizacji kosztów produkcji a nie na wartości dodanej jaką jest atrakcyjne wzornictwo.

| lato 2015|

| 49


W Cztery Oczy |

▶ Czym się oboje przy organizacji eventu zajmujecie – czy i tu istnieje podział na role typowo żeńskie, w których odnajduje się Irmina i te męskie, w których Ty Jacku spełniasz się najpełniej? Oczywiście mamy podział ról. Ja zajmuję się planowaniem, techniką, wizją scenografii, strategią długofalową, finansowaniem. Moja rola to znać każdą funkcję, planować i projektować zespół aby działał idealnie a także zdobywać środki finansowe z czym mamy najwięcej problemów bo taki jest ostatnio okres w eventach. Irmina to dobór projektantów, dyplomacja, relacje z wielkimi tego świata, współpraca z firmami od make-up czy stylizacji fryzur po relacje z mediami. Jej atutem jest instynkt, wyczuwa intencje rozmówcy na pierwszym spotkaniu i raczej się nie myli. Jest nader empatyczna co odbierane jest przez wielu jako słabość, ale to właśnie jej wyjątkowość. Ale dość już o nas ….nie pracujemy tylko we dwoje. Jest nas kilkoro nieprzeciętnych w zespole, a role są wyraźnie podzielone. To znakomici ludzie. Kocham ich jak rodzinę i nawet Sylwestra spędzaliśmy razem. W samym zespole organizacyjnym mamy zdecydowanie przewagę kobiet i nawet kierownicy produkcji to częściej kobie-

50 |

ty… U nas jak widać dominują kobiety ha ha ha…. teraz to do mnie dotarło. Ale w końcu moda jest kobietą… ▶ Jak wyglądają targi od strony organizacyjnej? Powiedzcie kilka słów o poszczególnych strefach, na które są podzielone. Mieliśmy kiedyś wizję targów, które miały połączyć strefę projektantów i producentów. Tak się jednak nie da ponieważ okres targowy producentów rozbiega się z okresem pokazów na Fashion Week czyli de facto trendów. Firmy czyli producenci wolą terminy w lutym i wrześniu bo to sezon kupiecki. Skupiamy się wiec na roli promotora projektantów i w części nieco podobnej do targowej służy temu strefa wystawiennicza Showroom. Sama organizacja leży w rękach BB czyli Bożeny i Beaty - dwóch znakomitych kierowników z doświadczeniem targowym. Fashion Week to jednak inna formuła niż targi i raczej targami bym tego nie nazwał. ▶ Co waszym zdaniem przyciąga do Łodzi tylu projektantów, modelek, stylistów, blogerów i fanów mody? Jednych ciekawość innych sensacja, innych za-

wodowa pasja a czasami potrzeba zwyczajnego hejtu którego nie brakuje w kraju. To fakt że ściągnięcie do Łodzi tak wielu gości spoza wydawało się najtrudniejszym zadaniem. My jesteśmy dumni choćby z tego ze już ponad 70 gości zagranicznych do nas przyjeżdża regularnie. Jak obserwujemy nieporadne działania modowego weekendu w Soho Factory to wreszcie widzimy jak dalece nasz wysiłek przynosi efekty. ▶ Za co lubicie Łódź? Mieszkamy w Łodzi i dobrze się tu czujemy. Miłość jest bezinteresowna. Kochamy to miasto nawet od czasów kiedy było dymiącym kominami fabryczny m monster city. Tymczasem Łódź pięknieje z każdym dniem czego sami Łodzianie doświadczają na co dzień. Myślę, że wiara w to miasto i jego energię jest najsilniejszym magnesem . czasami jest to miłość bez wzajemności bo nie ukrywam ,że najwięcej dziwnej krytyki padło w samej Łodzi. Próbujemy sobie to jakoś tłumaczyć :) ▶ Opowiedzcie o początkach targów – jak to się wszystko zaczęło? Zaczęło się w latach 80 - tych kiedy pracowali-


| W Cztery Oczy

śmy z Irminą na targach Interfashion…. to chyba był początek myślenia o profesjonalnej imprezie ale musiało minąć 20 lat aby te pomysły w głowie się ziściły. Teraz powinienem powiedzieć kilka historii ale wyszłoby z tego trylogia więc odpuszczę. Myślę, że zbieg kilku wydarzeń, doświadczeń i przypadków uczynił to co się dzieje. Bezapelacyjnie duży wpływ miała decyzja miasta Łódź, które wspiera finansowo wydarzenie zapewniając ponad 30% budżetu. ▶ Czym jest organizowany przez Was Fashion Week dla debiutujących, często bardzo młodych projektantów, a czym dla tych bardziej doświadczonych? Co im daje? Wszystkim daje to samo. Promocję, budowę swojego port folio, bez którego żaden z nich nie zostanie poważnie potraktowany zagranicą, daje komunikację biznesową (szaleństwo popularności portali handlujących modą projektancką zaczęło się od czasów FW). Każdy z nich dostaje narzędzie marketingowe dużej wartości. Jak je wykorzysta to już osobna sprawa każdego z nich. Lepiej radzi sobie z tym młodsza generacja która zarabia i wypiera z rynku utytułowanych. ▶ Pokazy podczas Fashion Week to duża szansa na karierę dla biorących udział w pokazach modelek? Oczywiście. Każda z nich ma tzw. książkę czyli dokumentację swojej pracy. Być na zdjęciu z pokazów we włoskim Collezioni czy w filmach na Fashion TV czy Fashion One to nobilitacja i budowanie międzynarodowego portfolio. ▶ Czy pokazanie się na łódzkim Fashion Week jest już czymś nobilitującym? Udało się nadać wydarzeniu taką rangę? Dla tych, którzy umieją z tego korzystać tak. Najbardziej widzą to Ci którzy potem próbują swoich sił w Europie. Są rozpoznawalni i traktowani bardziej serio. Od dawna to mówię i piszę. Znani w kraju zostaną w miejscu gdzie są a biorąc pod uwagę kruchość polskiego rynku grozi im wręcz zagłada. Trzeba walczyć na wielu rynkach i sprzedawać. Ci którzy się rozpasali w samouwielbieniu często przegrywają tę rywalizację. ▶ Istnieje ciemna strona polskiej mody? Blogerzy, fashion freaks…. Przeszkadzają, czy inspirują? Czasami irytują. Jak poważny bloger na siłę wmawia ludziom, że weekend na warszawskiej Pradze to jest coś jedynego i znaczącego dla polskiej mody, a ja oglądam zdjęcia i widzę na wielu pokazach widownie dosłownie puste albo kolekcje dawno pokazywane na innych pokazach to się zastanawiam co kieruje takimi ludźmi, jak taka konfabulacja przechodzi im przez gardło. Ale kiedy spojrzymy na scenę polityczną, gdzie kłamstwo stało się orężem, z którego nikt nikogo

nie rozlicza to się przestaję dziwić. Oczywiście kłamstwo, złośliwa i niesprawiedliwa opinia boli, bo burzy wewnętrzne poczucie i wiarę w sprawiedliwość. Jeśli ktoś wytyka błędy faktyczne, to je poprawiamy i nie polemizujemy. Ale często to działania hejterskie z zawiści lub niechęci dla samej Łodzi i wtedy ciśnienie mi się podnosi. Nauczyłem się z tym żyć, robić swoje, a czas pokaże kto miał rację. Sukcesy wielu w tym Asi Kędziorek w Vogue, Oli Bajer zapraszanej na inne Fashion Weeks, Łukasza Jemioła w Niemczech czy Portugalii, pokazy kilkunastu innych projektantów na scenach Europy dzięki naszej współpracy - to już dorobek. Niech ktoś pokaże lepszy :) Nowe kontakty to bardzo istotna sprawa, również w branży fashion. Czy podczas Waszego eventu doszło do jakiegoś szczególnie owocnego spotkania, zrodził się pomysł współpracy, o którym dziś możecie powiedzieć, że jest wielkim sukcesem? Mamy takich sytuacji wiele. Wręcz dziesiątki. Na Fashion Week powstało wiele inicjatyw, których nie jestem wstanie wymienić bo się nie zmieszczą w ramówce tego wywiadu. To współpraca z wieloma Fashion Week w Europie, imprezami targowymi gdzie jesteśmy zapraszani a nasi projektanci, czy egzotyczny projekt z Kostaryki, który ma połączyć siłę twórców z Ameryki Środkowej i polskich szkół projektowania. To także akcja WGSN największej firmy doradczej na świecie która w Łodzi właśnie spotyka się ze swoimi kluczowymi klientami z branży mody. Możemy podobnych sytuacji wymieniać dziesiątki. Są też bardzo spektakularne owoce naszej działalności. Oto przykład: Na czwartej edycji Fashion Week odwiedziło nas dwóch młodych absolwentów – Michał Juda i Jan Stasz. Chcieli zrobić aplikację dla swojej koleżanki, aby mogła sprzedawać swoje rzeczy przez internet. Po tym co zobaczyli porzucili inne pomysły i stworzyli platformę Showroom pl. W ubiegłym roku ocenioną jako jeden z najlepszych start -upów w Europie. ▶ Co Waszym zdaniem zyskują przedstawiciele niezależnych marek prezentując się podczas Fashion Week? Promocję. Dziś wszystko jest w internecie. Kupiec z Bostonu czy Las Vegas zaczyna od obserwacji w Google. Jak nas nie ma, to się nie liczymy. Jak nie ma zdjęć z sesji, pokazów, udziału w dobrych pokazach, to po prostu nie mamy historii i niewielu chce rozmawiać o biznesie… ▶ A ci zwiedzający Showroom? Mnóstwo kontaktów, bo odwiedzają nas nie tylko butiki z Polski, ale coraz częściej z Europy. I oczywiście możliwość kontaktu ze stylistami, klientami, możliwość sprzedaży bezpośredniej. To poligon doświadczalny i probierz popularności. Wiele pozytywnych aspektów się tam tworzy.

go reaktywować? To taki kwiatuszek Fashion Week… Adresowaliśmy to do szczególnych projektantów i szczególnych kupców. Takie spotkanie B2B. Ale wymaga wysiłku wszystkich stron czyli projektantów i kupców. Dość elitarne wydarzenie adresowane do wybranych projektantów i wybranych odbiorców. ▶ Czy są projektanci od początku wierni Fashion Week Poland, tacy, którzy bywają na nim co sezon? Są jedni i drudzy. Nie każdy wytrzymuje tempo 2 kolekcji w roku. Niektórzy znikają ze sceny podejmując pracę w dużej firmie czy rozpoczynając karierę zagranicą. Są też tacy którzy są od pierwszej edycji i doskonale to wykorzystują. ▶ A gwiazdy zagraniczne? Jakie wielkie nazwiska branży modowej gościliście do tej pory? Mieliśmy ich mnóstwo. Często to dla nas forma weryfikacji i porównania do naszego rynku. Nie jest to cel sam w sobie, bo każdy Fahion Week służy promocji lokalnego rynku projektantów. Odwiedzili nas m.in.: Chantal Thomass (założycielka marki Chantal), Stefan Siegel (założyciel Not Just a Label – największej sprzedażowej platformy modowej na świecie), Diane Pernet największa blogerka modowa i twórczyni festiwalu filmów o modzie w Paryżu , Aleksanre Beridze (In Style Russia), Alberto Caselli (Collezioni), Adndrea Deanesi (Vogue.it), projektanci Kenzo Takada, Junko Koshino, Marios Schwab, Slava Zaitsev Georges Chakra, projektanci Lady Gagiczyli zespół On aura tout vie czy paryski Gaspard Yurkievich.. ▶ Czy w swoim mniemaniu odnieśliście sukces? Czy jest jeszcze coś, co dopiero zrealizowane pozwoli Wam powiedzieć, że Fashion Week Poland to pełnia sukcesu? Sukces będzie wtedy, kiedy ustabilizujemy wszystkie elementy FW, kiedy projektanci będą na tyle zamożni, że powstaną sieci butików z ich nazwiskami a ja bez stresu będę mógł zarządzać budżetem, który dziś jest zbyt mały w stosunku do porównywalnych wydarzeń. Sukcesem będzie też ogłoszenie wszem i wobec, że mamy polskiego projektanta na poziomie międzynarodowym. Udało się to w wielu dziedzinach, my wierzymy, że już niedługo wykreujemy modowego „Wiedźmina”. � Dziękujemy za rozmowę.

▶ W tym roku powrócił też projekt Salon łączący biznes i projektantów. Warto było

| lato 2015|

| 51


Punkt Widzenia |

Feminizm w awangardzie Balmain

Sezon letni 2015 to czas, kiedy moda kobieca zdecydowanym krokiem wraca do gry. Krokiem na obcasach, oczywiście, tak zdecydowano podczas Festiwalu Filmowego w Cann tej wiosny: Wejście na czerwony dywan, dla kobiet, dozwolone jest tylko w obcasach. Ta słodka dyktatura francuskiego regulaminu jest papierkiem lakmusowym tego, co się dzieje w modzie. Po wybiegach, co prawda, „chodzą” conversy do sukni wieczorowych, ale w realnym świecie piękno nadal wymaga „ofiar” i wygoda to nie jedyny walor najnowszych kolekcji. Moda to lustro, w którym, co sezon przegląda się społeczeństwo. Szczególnie – damy. Czy idą zmiany? Zapraszam na podglądanie mody damskiej na lato 2015. Bywają sezony przeróżne, ambiwalentne kanony i niepojęte trendy. Bywają sezony spokojne i te ciekawsze, odważne, barwniejsze. Dobry pokaz można określić jednym słowem, jak dobrą opowieść. Pani Moda pozostawia w nas niedosyt, jak prawdziwa kobieta z krwi i kości. Najnowszy sezon na tle poprzednich wyróżnia się różnorod-

52 |

Balmain

nością i odwagą, jest szczególnie sensualny i kolorowy. Trendów jest tyle, ile kobiet: Możemy stać się buntowniczką. Taką kobietę ubiera Olivier Rousteing dla domu mody Balmain (taką kobietę ubiera też Sonia Rykiel). Młody, zdolny, pracowity. Trochę niegrzeczny. Wszystko dziś jest trochę niegrzeczne. Jeśli by takie nie było, stało by się niewidoczne w migotliwych czasach drugiej dekady XXI wieku. To, co chwilę temu było awangardowe, przechodzi do historii jako nudne. Zły gust jest bardzo blisko dobrego. Liczą się prekursorki, kobiety-rebeliantki. Są nosicielkami nowości, przyczyną zmiany i motorem postępu. Są jak pszczoły, motyle i kwiaty jednocześnie. „(...) kobiety niełatwo dają się zwieść stanowiskami i hierarchiami, mundurami i medalami. Przeciwko zaufaniu, jakim mężczyźni darzą ukształtowane przez siebie instytucje, kobiety wysunęły zasadę osobowości, w której „być” ważniejsze jest niż „robić”, mówi Ian McEwan. Ten proces przebiega podobnie pomiędzy kobietami i trendami: od pierwszego wyjścia na świa-

tło dzienne, po zakupie przez kobiety na całym świecie, po skopiowaniu przez marki masowe i zakupie przez jeszcze większą ilość klientek, po dotarciu, przez nowoczesne media, do milionów par oczu, wędruje już sama idea, przebrana wielokrotnie, sfotografowana, sfilmowana, rozłożona na czynniki pierwsze. Pozostaje styl: W najnowszym sezonie mówi się o końcu trendów i końcu mody. Moda stała się dziedziną sztuki, wielki młynem idei, który mieli kolory, kroje, odniesienia architektoniczne, historyczne wzory, gada przy tym językiem sobie współczesnych admiratorów piękna. Kobieta modna, jeśli podróżuje - jest etniczna, jeśli walczy - występuje w moro, jeśli się poddaje - obleka się w biel. Jest emblematem współczesności. Dokonuje transplantacji symboli i idei. Zajmuje się chirurgią piękna. W takim przypadku kobiecie przypada rola nowoczesnej damy, androgenicznej, żonglującej rolami męskimi i żeńskimi. Ta kobieta to matrix, czysta intuicja, posługuje się mimikrą, szybko ewoluuje i prędko się uczy. Jest królową dominującego


| Punkt Widzenia

Emannuel Ungaro

gatunku. Ten typ ubiera np. Alexander Wang i Emannuel Ungaro. W najnowszym sezonie mówi się także o zjawisku fast fashion, modzie efemerycznej. W domach mody szumi od plotek o „odejściach” i „powrotach” nazwisk projektantów i modelek, niczym w dobrej kronice towarzyskiej. To, że ktoś na chwilę chowa się za kulisami jest całkowicie naturalne. Nie można spędzić całego życia w świetle jupiterów. Potrzebny jest antrakt. Moda to bajeczny splot kolejnych aktów tej niekończącej się sztuki performance’u. O ile pierwsza dekada XXI wieku pachniała trochę pretensjonalnością, wszystko zdaje się wskazywać na to że prawdziwa, rasowa moda, odpoczywała chwilę i czekała nas swoje Wielkie Wyjście (w modzie „wejście” i „wyjście” są naprawdę bliskie sobie znaczeniowo). Glamour powrócił w pełnej krasie i obok mody instant, mamy spektakularne barwne i przebogate wersje trendów retro, dekadencji, elegancji lat 30, 40 i 60tych ubiegłego wieku. Jest to środowisko idealne dla kobiet-gwiazd i kobiet-wampów, mieszkanek wielkich miast.”Złote lata” - ciężko zdefiniować je jednolicie, dla każdego jest to inny czas. To często sentymentalna podróż do rajów dzieciństwa i domowych tradycji. Tak tworzą swoje kolekcje duet Dolce & Gabbana, Ellie Saab i Valentino. Króluje tu czerwień, złoto i wszystkie odcienie niebieskiego. Ogień miesza się z wodą. Niemożliwe staje się możliwe. Haute couture wraca do łask. Z jednej strony

mamy więc modę jednej nocy, dla Kopciuszków i wszelkiej maści Showgilrs, z drugiej – domy mody ubierając gwiazdy i księżniczki w niepowtarzalne kreacje, nie pozwalają im spaść z nieboskłonu, dodając blasku, jak w erze najlepszego hollywoodzkiego glamour. Instagram święci triumfy, mamy wielki come back pisma obrazkowego ad fontes. Mówi się o zjawisku fad fashion, czyli mody zmieniającej się jak w kalejdoskopie, trendy żyją coraz krócej, zamieniając się miejscem z lifestylem. Dzisiejszą modę dyktują socialmedia. Nowości pojawiają się przez noc i znikają jeszcze szybciej. Kilka razy miesięcznie ogłasza się narodziny lub śmierć któregoś z modowych zjawisk, procesy informacyjne stają się coraz bardziej wyrafinowane. „Fashion PR” nabrał kolorów tęczy. Nic nie zmienia się tak szybko jak moda. Marki komercjalizują się, europejskie ulice wyglądają, jakby ubierały się u tego samego krawca. Tak, to te dwie-trzy marki, najwięksi monopoliści mody, sprowadzający trendy do linii basic, kolekcji kapsułowych, za którymi w pół kroku podąża normcore. Normcore, czyli prostota, wygoda, ponadczasowość, uniwersalność; styl, który z niszowego, zamienił się w powszechne zjawisko: Kobiety pragmatyczne, wysoko ceniące ekologię minimalistki(fanki np. Jil Sander), ubierają się na lata w wysokogatunkowe rzeczy, dbając przede wszystkim o styl, a performance mistrzów mody oglądają dla przyjemności:

Sonia Rykiel

Moda, w końcu, przeżywa fascynację „slow fashion”, czyli powolnym delektowaniem się pięknymi projektami, że względu na inne ich walory, niż tylko nowość. To moda dla kobiet przechodzących przez życie z gracją wielkiego kota. Zakupy robią rzadziej i są bardziej przemyślane. Są koneserkami, kolekcjonerkami, dla nich moda ma lepsze i gorsze roczniki, jak wino. Dla takich kobiet projektuje Lanvin. Na letniej liście 2015 nie mogło zabraknąć podróżniczek, kochających naturę nomadek. Te panie ubiera Etro i Marchesa. Po kreacje tych domów mody sięgną także wszystkie wyżej wymienione fashionistki, pakując walizkę podczas najbliższych wakacji… Możnaby się pokusić o pytania: Co wygra? Utylitaryzm, czy fantazja? W jakim kierunku zmierza moda? Czy moda na modę nigdy się nie skończy? Co w przyszłości będzie się liczyć: świeżość, śmiałość, oryginalność, czy wręcz odwrotnie? Ale przecież: De gustibus non est disputandum… Kobieta, jak moda, zmienną jest. �

Emannuel Ungaro

Joanna Friedrich www.annanoceur.blogspot.com

| lato 2015|

| 53


Światowi projektanci |

Carolina Herrera Propozycja Caroliny Herrery na jesień 2015 to szyk, prostota, elegancja i klasa w jednym. Efekt został osiągnięty dzięki połączeniu znakomitej jakości materiałów z niezwykle prostym, ale jakże precyzyjnym krojem. Sylwetka dzięki podłużnej linii kroju nabiera dystynkcji, a efekt połączenia obuwia z pozostałymi częściami garderoby daje efekt wydłużenia sylwetki, na czym wielu paniom tak bardzo zależy. Kolory? Bajeczne. Do tego zestawione są ze sobą tak, jakby od zawsze stanowiły duet. Motywy, które się powtarzają to krata, falbany, futrzane etole i idealnie dopasowane do całości torebki. Efekt, który uzyskała w tej kolekcji Herrera jest niezwykły: tej kolekcji długo nie można zapomnieć. �

54 |


| Ĺ&#x161;wiatowi projektanci

| lato 2015|

| 55


Światowi projektanci |

Fot.: www.vogue.co.uk

Alexander McQueen Kolekcja Alexandra Mc Queena zaprezentowana została w Paryżu, w Conciergerie – dokładnie w tym samym miejscu, w którym przed ścięciem uwięziono Marię Antoninę. Dlaczego właśnie tam? Autorka kolekcji, która odniosła ogromny sukces, Sarah Burton, mawia, że piękno róży najwyraźniej widać dopiero w jej opadających płatkach. Stąd w tej kolekcji tyle nawiązań do tych najpiękniejszych, ale obumierających już kwiatów – marszczenia, strzępienia, gnieciona, szeleszcząca przy każdym ruchu organza. Do tego skóra od stóp do głów, płaszcze, przywodzące na myśl wiktoriańską Anglię kołnierze w kontrastowych barwach, koronka, trójwymiarowe spódnice, drapowania i wszechobecny klimat spod znaku „dark romance”. Natapirowane fryzury modelek i botki jedynie dodały pokazowi niepowtarzalnego charakteru i podkreśliły jego naprawdę niezwykłą, wręcz filmową atmosferę. �

56 |


| Ĺ&#x161;wiatowi projektanci

Fot.: www.vogue.co.uk

| lato 2015|

| 57


Światowi projektanci |

Fot.: www.vogue.co.uk

Balenciaga Najnowsza kolekcja domu mody Balenciaga to mistrzowskie połączenie klasycznych materiałów i tradycyjnych krojów w wykonaniu Alexandra Wanga. Tulipanowe kroje wszystkich zaprezentowanych strojów, stonowane kolory, szarości i biało – czarna krata to elementy bardzo charakterystyczne dla całości tej kolekcji. Jako dodatek i główną ozdobę Wang zastosował lakierowane torebki - zaproponował czerwienie, paski, printy, pikowania i łańcuszki. Kroje wszystkich strojów wzbogacił asymetrycznymi cięciami spinając je dużymi, ozdobnymi broszami i guzikami, a całości jego projektu dopełniły skórzane, lakierowane rękawiczki zdobione srebrnymi elementami. �

58 |


| Światowi projektanci

Fot.: www.vogue.co.uk

Barbara Bui Pokaz Barbary Bui oparty został w zasadzie na duecie czerń/biel, ale i inne kolory, w tym granat i brąz odegrały w nim niebagatelną rolę. Bui pokazała jak plastycznym materiałem potrafi być skóra i zastosowała ją w niebanalny sposób zarówno w długich, powłóczystych płaszczach, jak i w spodniach i blisko przylegających do ciała sukienkach. W każdym z projektów wykorzystała jedynie dwa kolory jako te, które mają dominować, unikając chaosu i nie odwracając uwagi od niebanalnych zdobień na skórzanych, dominujących w kolekcji płaszczach. Lekkości całemu pokazowi nadały zwiewne, szyfonowe sukienki w takich samych jak pozostałe projekty kolorach. �

| lato 2015|

| 59


Światowi projektanci |

Miu Miu Ponieważ MIU MIU jest jedną z marek, które najmocniej kreują trendy na każdy nadchodzący sezon, jesienią możemy się spodziewać boomu na lata 50-te. Najnowsza kampania marki wyprowadza stroje prosto z pokazu na ulice, a twarzami tej kampanii zostały wschodzące gwiazdy kina: Maddison Brown, Hailey Gates, Mia Goth oraz Stacy Martin. A co proponują projektanci tego domu mody? Motywem wiodącym są printy ze wzorem marmurka. Wszechobecna jest także kratka, ale to akurat najmniej oryginalny motyw, bo pojawia się prawie u wszystkich innych projektantów. Poza tym kołnierzyki, bufiaste rękawki, małe torebki… wszystko szalenie kobiece. To, co MIU MIU wyróżnia to utrzymane w klimacie lat 50-tych spódnice, krótkie płaszczyki, sweterki, buty… Miks kratek, pasków, kolorów… – kolekcja skomponowana jest tak, że to, co wydaje się, że już widzieliśmy pojawia się za moment w zupełnie innym ujęciu, a materiał, z którego została uszyta spódnica widzimy teraz jako płaszcz. Wszystko bardzo pomysłowe, bardzo oryginalne, mega kobiece. �

Fot.: www.vogue.co.uk

Fot.: www.vogue.co.uk

60 |


| Światowi projektanci

DSquared2 To jest kolekcja, w której znajdziemy wszystko, co najmodniejsze w sezonie jesiennym, kolekcja najbardziej eklektyczna ze wszystkich zaprezentowanych na nadchodzący sezon. Swoją najnowszą kolekcję, która jednych zachwyciła, innych rozczarowała, bracia Caten nazwali „Eskimo – arystokracją”. I rzeczywiście – typ urody modelek ją prezentujących jak i zastosowane motywy czy materiały zdają się potwierdzać użycie tej nazwy w odniesieniu do całości zaprezentowanych projektów. A skoro o urodzie modelek w kontekście tego pokazu mowa… Nie najlepszym pomysłem okazało się nałożenie im tak grubej warstwy różu, aby wyglądały jak po spędzeniu długich godzin na mrozie. Czego tu nie ma… futrzane kołnierze, kamizele, wzorzyste peleryny, frędzle, koronki, rajstopy w azteckie wzory, zamszowe kurtki, poncza, bermudy, motywy etno, barwne folkowe torebki, rękawiczki, futerka zdobiące buty, warstwowość … Wszystko przypomina, że po jesieni nieuchronnie nadchodzi zima i czyni tę kolekcję bardziej zimową aniżeli jesienną. Do tego intrygujące przeszycia, zdobienia, mieszanka kolorów, czerwone i turkusowe akcenty. � Fot.: www.vogue.co.uk

| lato 2015|

| 61


Światowi projektanci |

Bottega Veneta Bogactwo wzorów i kolorów – tak najkrócej można określić najnowszą kolekcję włoskiej, znanej wcześniej głównie ze swych wyrobów skórzanych marki Bottega Veneta przygotowaną na sezon jesienno-zimowy. Królują w niej morskie błękity, fiolety, zielenie, malarskie żółcie i pastelowe róże poprzeplatane z czernią. Tym razem projektanci tego domu mody zabierają nas w podróż do lat 60-tych. Swoje projekty uszyli głównie z wełen i kaszmirów, a prostym krojom nadali wyjątkowy wygląd poprzez zadrukowanie ich kolorową, drobną, ale zarazem niezwykle wyraźną kratką lub delikatnymi groszkami. Proste, klasyczne spodnie występują zatem w tej kolekcji wyłącznie w abstrakcyjnych kolorach, sukienki natomiast mają długość tuż przed kolano. Bottega Veneta wśród projektów, w których dominuje góra, a dół jest raczej wyciszony proponuje też „total look” – sylwetka od stóp do głów zatopiona w różnej maści fioletach, do tego cała w kratkę i w groszki wygląda naprawdę intrygująco! �

62 |

Fot.: www.vogue.co.uk


| Światowi projektanci

Victoria Beckham

Fot.: www.vogue.co.uk

W kolekcji na jesień i zimę 2015 Victoria Beckham pokazała bardzo stonowaną pod względem kolorystycznym/ granaty, czernie, ecru, khaki, szary/, ale jakże awangardową pod względem formy kolekcję. Tą kolekcją, jak sama powiedziała, „wraca do korzeni”. Skoncentrowała się w niej głównie na sukienkach, ale pokazała ich zupełnie inne niż dotąd, bardziej awangardowe oblicze. Podczas pokazu można było zobaczyć spódnice i sukienki o długości midi, szerokie spodnie, kurtki, płaszcze i koszule. Według znawców mody, którzy kolekcję Victorii uznali za poprawną, ale projektami się przesadnie nie zachwycili, zabrakło w niej wieczornego akcentu, mogącego nadać jej nieco więcej szyku i stylu. A co tę kolekcję wyróżnia spośród innych? Warto wspomnieć, że Victoria Beckham nie tylko pokazała całkiem według wielu udaną kolekcję, ale zaprezentowała bardzo ciekawą linię butów i torebek. �

| lato 2015|

| 63


Światowi projektanci |

Monika: top Topshop spódnica Lily White USA opaska H&M Asia: top New Look spódnica Mujer en el sol Hiszpania opaska Berschka Agata: sukienka New Look opaska H&M Ola: sukienka ISSI USA opaska Bijou Brigitte


| Światowi projektanci

Boho spirit Zdjęcia: Małgorzata Szczerba / www.emeraldstudio.eu Modelki: Ola Wanserska, Agata Marchel, Monika Wojtunik, Asia Matysiak Makijaż, fryzury: Beata Jankowska, Ania Parol


Ĺ&#x161;wiatowi projektanci |

Ola: bluzka Tally Wejil spodenki Zara wianek H&M Monika: bluzka NY spodenki Topshop


| Ĺ&#x161;wiatowi projektanci

Ola bluzka Bershka spodenki Tally Weijl opaska Bijou Brigitte


Światowi projektanci |

Ola sukienka ISSI USA opaska i biżuteria Bijou Brigitte

68 |


| Ĺ&#x161;wiatowi projektanci

Monika bluzka Chelsea&Violet USA top Topshop spodnie Mujer en el sol Hiszpania opaska i biĹźuteria Bijou Brigitte


Agata sukienka Pull&Bear buty Lasocki Asia bluzka Pull&Bear spodnie Muher en el sol Hiszpania rzymianki Berschka opaska H&M Monika bluzka Pull&Bear spodenki Topshop opaska Bijou Brigitte


BIEGANIE: MODA CZY STYL? Żyjemy w epoce Runnesansu: biegają wszyscy i wszędzie. Widok biegacza zdominował parki i ulice. Ba! Wyprzedził nawet obraz matki z wózkiem - do tej pory najpopularniejszą formę obecności w leniwej przestrzeni. Czym jest bieganie? Chwilową modą? Atawistycznym prestylem? Czy za moment przeminie? Jeżeli tak, co je zastąpi? Tekst: Artur Sikorski Zdjęcia: Szymon Sikora


| Punkt Widzenia

Często słyszę: "bieganie jest teraz modne”. Jest. I chwała mu za to. Jestem owocem tej mody. Dojrzałym. Przyjemnie włóknistym. Zdrowym. Gdyby nie ona prawdopodobnie nadal wygniatałbym sobą ulubione miejsce na kanapie i toczył ze swoim lenistwem długie dyskusje na temat "jak zrzucić kolejne pół kilograma bez konieczności poruszania się”. Tracąc z siebie łącznie 40 kilogramów niepotrzebnego autora felietonów o modzie męskiej doszedłem do momentu, gdy sama dieta zrobiła już swoje i zrozumiałem, że do dalszego sukcesu koniecznym będzie ruch. Wszelkie tabele i zestawienia krzyczały - "biegaj! to spala najwięcej kalorii!” Nieśmiało spoglądałem w dolne rejony tych zestawień - najbardziej kusiły mnie jednak dwie ostatnie pozycje - gra w szachy i leżenie. Z tym tylko, że akurat one niewiele gwarantowały... Bieganie nigdy nie należało do moich ulubionych czynności. Było wręcz  symbolem tego wszystkiego czego nie lubiłem w życiu robić. Gdybym usłyszał, że los Ziemi zależeć będzie od tego czy zacznę regularnie biegać - wyszedłbym przed rodzinny dom i uklęknąwszy w papieskim geście pocałowałbym ją na pożegnanie. Zrobiłbym to szybko. By nie robiła sobie zbędnych nadziei. Ja ich nie miałem - byłem absolutnie przekonany, że nie będę biegał. Nigdy. Biegacze są dookoła. Wkradają się niepostrzeżenie w umysły niebiegających. Wbiegają w ich życie na przejściach dla pieszych. Wyprzedzają na chodnikach. Przewijają się w reklamach. Rozpoczynają wcześniej weekendy. Rozświetlają kolorowymi ubraniami środek nocy. Tak pojawili się i w moim życiu. Patrzyłem na nich z wnętrza swojego samochodu na początku z niezrozumieniem, później z podziwem, w końcu z zazdrością. Któregoś dnia wstałem i pobiegłem. Kilkanaście metrów… Na więcej nie było mnie stać. Jeżeli w życiu można zdefiniować najważniejsze jego momenty - ten odcinek z pewnością należał do moich najkrótszych i najbardziej znaczących. Jakiś czas później - równie zasapany i spocony jak za pierwszym razem - przebiegłem na drugą stronę. Siebie. Dzisiaj jestem przewróconym na prawą stronę entuzjastą dobrego życia. Nie muszę kupować  garniturów w dużych rozmiarach i skracać o 20 centymetrów rękawów, by na mnie pasowały. Nie umieram z braku tlenu przy zakładaniu skarpetek - moje płuca nie są już otłuszczo-

ne. Czuję się dobrze. Wyglądam dobrze. I dobrze mi z tym. Mój serdeczny kolega z liceum w ostatni weekend pobiegł w swoim pierwszym w życiu masowym biegu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że od zawsze miał zwolnienie z lekcji wychowania fizycznego w związku z kontuzją biodra. Utykał odkąd tylko zaczął chodzić. Kilkadziesiąt godzin temu przebiegł  dziesięć kilometrów  w całkiem dobrym tempie. Nie wiem co spowodowało, że zaczął biegać - każdy z nas ma swoją historię, wiem jednak, że jego powinna zainspirować kolejne osoby na tyle, by chciały zasznurować biegowe buty i uczynić swoje życie innym. Lepszym? Tak twierdzę, Ty jednak nie dowierzaj i sprawdź to sam. Bądź niczym biegowy nieufny Tomasz Apostoł - włóż biegowe buty, a uwierzysz.             Bieganie ewoluuje. Odmienia się dzisiaj przez wszystkie czasy, miejsca i przypadki: miejskie

piątki, parkowe dychy, biegi z przeszkodami, maratony i ultramaratony. W grupach. Osobno. Bez limitu. Na czas. Bez butów. Bez sensu zaczyna być jedynie niebieganie.  Moda bywa chwilowym trendem. W jej definicji zaszyta jest zmiana: mody przychodzą i odchodzą. Styl jest czymś więcej. Styl jest odparowaną modą. Jest tym co w niej najlepsze - zredukowanym bulionem różnych smaków. Kwintesencją konsekwencji niepodatną na chwilową modę. Może być nią doprawiony, ale nie daje się jej zdominować. Jest wyraźnym smakiem. Tylko taki styl jest wiarygodny. Możesz wyjść z domu i pobiec, bo to jest modne. Nie będziesz jednak dla samej mody biegał kilkudziesięciu kilometrów tygodniowo. Będziesz to robił, bo taki masz styl. Tym jest pasja biegania. Nie uczyni z Ciebie nadczłowieka. Uczyni z Ciebie biegającego człowieka. Wierz mi: to wystarczy, by dogonić lepsze życie.   Bieganie to też zagrożenia. Dlatego powinieneś biegać głową. W niej wszystko się zaczyna i kończy. Oraz psuje. Kontuzje wynikają najczęściej z

braku obserwacji swojego ciała. A co z ich resztą? Te wynikają z braku obserwacji drogi. Bieganie wietrzy umysł. Ruch napędza endorfiny, a te budują bardziej pozytywne nastawienie. Do siebie. I świata. Reszty nie potrzebujesz.  Bieganie  jest najlepszym co możesz zrobić dla swojego ciała. I najlepszym co ono może zrobić dla Twojej głowy. Bieganie porządkuje myśli, rytm dnia, dietę. Pomaga ustalać priorytety: kładziesz się wcześniej spać, bo jutro biegasz, coś jesz lub czegoś nie jesz, bo biegasz, jedziesz gdzieś bądź gdzieś się zatrzymujesz, bo biegasz. Bieganie zamienia dotychczasową egzystencję płynącej w niewiadomym kierunku ludzkiej galaretowatej ameby w dynamiczny ruch tam gdzie i jak chcesz. Przywołuje na twarz uśmiech. Niewymuszony. Zdrowy. Endorfinowy.       Uważaj: bieganie potrafi uzależnić. Znane są przypadki zrujnowanych małżeństw, firm i karier, bo bieganie kogoś wessało niczym ruchome piaski: zaczęło od nóg, na koniec pochłaniając wszystko wraz z głową.  Ważnym jest więc  „work-life-runbalance”. Nie da się wyciąć niepostrzeżenie jednej lub dwóch z kilkunastu godzin każdej aktywnej doby bez dobrego planu. Bez zrozumienia co jest kosztem, co pojawia się w zamian i za co. Bez zbilansowania tego z bliskimi i rodziną. Bez dania im czegoś w zamian. Najlepszym jest danie siebie. Nowego i lepszego. Zdrowszego i sprawniejszego. Bardziej uśmiechniętego. Wybieganego. Wybiegającego myślami w miejsca niedostępne do tej pory.   Lato to najlepszy moment na rozpoczęcie flirtu z bieganiem. Dokończ ten tekst, wyloguj się, wyjdź z domu. Życie biegnie powoli- dogonisz je nawet nie biegając nigdy wcześniej. Tylko zacznij. Dzisiaj.   Artur Sikorski - pasjonat biegania pokonujący średnio 300 kilometrów miesięcznie. Swoją przygodę z bieganiem rozpoczął w wieku 41 lat, rok później - dokładnie w dniu swoich 42 urodzin przebiegł w Rzymie pierwszy maraton. Planuje ukończenie maratonów na wszystkich kontynentach i pokonanie jednego z kolejnych w czasie poniżej 3 godzin - tak biega mniej niż 2% maratończyków na świecie. Realizację tych biegowych marzeń możesz śledzić na jego blogu www.2h59m.com �

| lato 2015|

| 73


Światowi projektanci |

Canali W tej kolekcji dominują miękkie, szlachetne materiały, proste kroje oraz stonowane kolory, spośród których najbardziej odważnym jest tak modny w tym sezonie musztardowy. Pozostałe projekty zostały uszyte z materiałów w kolorze ecru bądź w czerni. Motyw, który pojawia się i tutaj, a który wykorzystali właściwie wszyscy projektanci to krata. Canali proponuje płaszcze do kolan, kurtki budrysówki i dwurzędowe marynarko- kurtki, do tego dżinsy noszone w wersji podwiniętej. Dodatkiem są torby – do wyboru duże lub te w kształcie aktówki i buty: idealnie pasujące do całości stylizacji, w kolorach czarnym oraz ecru. �

Fot.: www.vogue.co.uk

74 |


| Światowi projektanci

Brioni Marka Brioni postawiła w nadchodzącym sezonie na mężczyznę wytwornego, bardzo eleganckiego i ubrała go w zasadzie w jeden kolor – wszelkie odcienie niebieskiego. Jedynym odstępstwem w tej kolekcji stały się szare spodnie, które pojawiały się wszędzie tam, gdzie kolekcja stawała się nieco mniej formalna. Jeśli mężczyzna elegancki, to i marynarki, i krawaty, i czarne, skórzane rękawiczki, i duże torby, i stylowo wyglądające, czarne obuwie. Marka oprócz czystej elegancji postawiła w tej kolekcji również na wielowarstwowość, zaproponowała też nieco bardziej sportową w wyrazie kurtkę z kołnierzem obszywanym futrem. Oczywiście niebieską. �

Fot.: www.vogue.co.uk

| lato 2015|

| 75


Światowi projektanci |

DSquared2 Może i kolekcja dla mężczyzn nie jest tak barwna, jak ta zaprojektowana przez braci Caten dla pań, ale również niemało się w niej dzieje. Zacznijmy może od tego, że to projekty dla mężczyzn na luzie, ale i odważnych – na wybiegu pojawiły się bowiem: koszula w kratę przewiązywana na biodrach, czapki pilotki z futrzanym wykończeniem, dżinsy… i jaskrawo różowa marynarka. Modele zaprezentowali całą gamę nakryć głowy – od wspomnianych już futrzanych czapek, przez kapelusze, po czapkę bejsbolówkę. Królowały zielenie, czerń, khaki, brązy, skóra, ogromne torby i buty kowbojki, a pod wielowarstwowością pokazywanych stylizacji projektanci przemycili oczywiście i motyw kratki i motywy etno. �

Fot.: www.vogue.co.uk

76 |


| Światowi projektanci

Etro Marka Etro stawia w nadchodzącym sezonie na kolory ziemi, a swoją kolekcją zabiera nas w udaną podróż do lat 70-tych. Mamy tutaj długie płaszcze, eleganckie, skórzane buty, golfy, koszule, ciepłe swetry i spodnie uszyte z miękkich materiałów. Oczywiście, tak jak u innych projektantów, tak i w projektach Etro pojawia się krata, choć w nieco bardziej stonowanej, ukrytej w ciepłych brązach wersji. Dodatkiem są duże torby, a elegancji dodają długie, zwiewne szale. �

Fot.: www.vogue.co.uk

| lato 2015|

| 77


Światowi projektanci |

Roberto Cavalli Roberto Cavalli proponuje projekty bardzo stonowane i zdecydowanie przenosi nas już w zimne miesiące. W swojej kolekcji zastosował stonowane barwy, głownie czerń i szarości. Ale nie dajmy się zwieść spokojowi czerni – Cavalli pokazał bowiem także jej połyskliwą wersję, a żeby nie było tak do końca grzecznie na czarnych spodniach dodał przetarcia. W pokazie dominowały golfy, futrzane kurtki, spodnie ze skóry, pojawiła się też czarna, rozłożysta peleryna z interesującymi naszyciami z aksamitu. Elegancji zaproponowanym przez Roberta Cavalli stylizacjom dodały szykowne, czarne buty w szpic, w których wystąpili wszyscy biorący udział w pokazie modele. � Fot.: www.vogue.co.uk

78 |


| Światowi projektanci

Daks Marka DAKS zaproponowała panom na zbliżające się, chłodne dni kolekcję najbardziej ze wszystkich zróżnicowaną kolorystycznie – są tutaj, obecne u wielu projektantów, szarości, jest czerń, ale dodatkowo pojawiają się także nieobecne nigdzie indziej burgund i czerwień. W kolekcji jako dodatki mamy do wyboru wełniane kominy, duże - zarówno kolorowe jak i czarne - torby oraz intrygujące, dodające tajemniczości czapki z daszkiem. Dla tradycjonalistów komplety: kraciasta kamizelka plus klasyczne spodnie lub garnitur w prążki, a dla wielbicieli ekstrawagancji również prążkowany, ale za to prześwitujący golf i bardzo oryginalne, cieniowane spodnie z pikowaną wstawką z materiału przypominającego skórę. Eleganckie, czarne, wiązane, skórzane buty są dopełnieniem tej kolekcji, pojawiają się też prezentowane już przez innych projektantów skórzane rękawiczki. � Fot.: www.vogue.co.uk

| lato 2015|

| 79


Ĺ&#x161;wiatowi projektanci |

80 |


| Światowi projektanci

Versace Versace w jesienno-zimowej odsłonie dla panów jeśli chodzi o kolory mocno trzyma się klasyki. Proponuje bardzo klasyczną gamę kolorystyczną, ale za to kolorów jest sporo: pojawia się biały, kremowy, oprócz tego jest granat, czerń, są też brązy i szarość. Niezwykle oryginalnym połączeniem jest zestawienie kolorów ecru i kremowego. Mężczyzna w tej kolekcji ma do wyboru marynarki, płaszcze, swetry, kurtki, także te z kapturem. Pojawia się również – jako jedna z propozycji – skórzany „total look”. Poza tym część projektów to połączenie skóry i materiału, a dodatek stanowią skórzane rękawiczki i wielkie, także skórzane, torby. Mamy też w kolekcji sporo długich, zwiewnych szali. Mężczyzna Versace jest intrygujący – z jednej strony trochę z pozoru niechlujny, taki co to marynarkę włoży na gołe ciało, spodnie ma za duże, a zegarek przypięty na mankiet, z drugiej strony trochę taki Mały Książę… A jednak wszystko jest w nim perfekcyjne, zaplanowane i dopięte na ostatni guzik. � Fot.: www.vogue.co.uk

| lato 2015|

| 81


Fot.: Artur Art


| W Cztery Oczy

Wszystko jeszcze przede mną Pogodny, zawsze uśmiechnięty, pełen energii – dokładnie taki, jak interpretacje przebojów, które proponuje swoim słuchaczom. Dla swoich fanów przygotowuje właśnie swój własny, autorski materiał.Wiele jeszcze przed nim, ale już dziś porozmawiajmy z Thomasem Martinem, wokalistą, o tym, co do tej pory udało mu się osiągnąć i jak pracuje na swój sukces.

Fot.: Martyna Kropiowska

▶ MODA&STYL: Do jakiej publiczności adresujesz swoje piosenki? Moje piosenki adresowane są do jak najszerszego grona publiczności , na nikogo się nie zamykam, nie ma jakiejś określonej grupy ludzi, do której je kieruję. ▶ Czy kiedy wchodzisz na scenę dopada Cię trema? Myślę, że każdy artysta przed występem ma delikatną trema. Chociaż, z drugiej strony uważam, że jeżeli artysta uwielbia scenę oraz swoich fanów to wchodzi na nią z ogromną przyjemności nie myśląc o tremie. ▶ Lubisz pracę w studio, czy kontakt z publicznością i koncerty na żywo są Twoim żywiołem? To są odmienne rzeczy, aczkolwiek łączy je jedno: i na scenie i w studio starasz się przekazać swoje emocje. Ja wolę jednak kontakt z publicznością, kiedy widzę jak słuchacze reagują na to, co mam im do zaproponowania, stają się niejako częścią mojego występu przekazując mi swoją pozytywną energię. ▶ Jest taka piosenka, którą bardzo chciał-

byś zaśpiewać, ale jakoś nigdy nie miałeś okazji? Jest wiele takich piosenek, których nie zaśpiewałem na koncercie, za to śpiewałem je sobie na próbie. Ale myślę, że wszystko jeszcze przede mną i przyjdzie czas i na publiczne wykonanie tych piosenek. ▶Czy już jako dziecko lubiłeś występować? Tak, już jako dziecko występowałem na scenie i chyba dzięki temu teraz jest mi trochę łatwiej. ▶ Powiedz kilka słów o swojej rodzinie – czy ktoś jeszcze zajmuje się muzyką? Cała moja rodzina jest bardzo związana z muzyką. Moi rodzice skończyli Akademię Muzyczną w Warszawie i starali się przekazać swoje zainteresowania; to oni zaszczepili we mnie zainteresowanie śpiewem.

Niektóre z zaśpiewanych już kiedyś przez innych wykonawców utwory wydają mi się tak genialne, że śpiewanie ich i interpretowanie na nowo stanowi dla mnie czystą przyjemność. Natomiast obecnie skupiam się na swoim repertuarze. ▶ Skąd pomysł na to, żeby zacząć śpiewać profesjonalnie? To długa historia… przydałoby nam się dużo czasu żeby to wszystko móc opowiedzieć… Najkrócej mówiąc: mam silne przekonanie, że coś mnie pcha w tym kierunku od wielu lat, wierzę w przeznaczenie, wierzę, że jest mi to pisane.

▶ Jaką piosenkę zaśpiewałbyś ukochanej osobie? I co wybrałbyś na muzyczny deser? Oczywiście swój utwór. Uważam, że to najlepsza forma przekazywania emocji, które czujesz.

▶ A wierzysz w siebie? Jest teraz mnóstwo programów typu talent show, które ciągle pokazują jak wielu mamy uzdolnionych wokalistów. Konkurencja jest ogromna….. Zgadza się, jest masa programów, które mogą pokazać umiejętności wokalne jego uczestników. Problem polega jednak na tym, że po takim programie trzeba iść dalej i znaleźć jakiś pomysł na siebie. Wychodzę z założenia, że jeżeli się go ma to należy iść w tym kierunku. Marzenia się spełniają, trzeba tylko do nich wytrwale dążyć. �

▶ Chętnie sięgasz po covery?

Dziękujemy za rozmowę.

| lato 2015|

| 83


WnÄ&#x2122;trza Ebano


Moda&Styl Aranżuje |

1

SIŁA PROSTOTY

2

To jedno z najbardziej klasycznych połączeń jest tak chętnie wykorzystywane przez projektantów wnętrz zapewne dlatego, że wprowadza do nich ład i porządek oraz zapewnia poczucie czystości i harmonii. Dlatego zestawienie czerni z bielą to doskonały pomysł na aranżację domowej garderoby. Kolorowe ubrania świetnie będą się prezentować w szafie projektu Mood Design, natomiast Moma Studio proponuje prosty, biały regał, który uporządkuje wszystkie niezbędne przedmioty dodając jednocześnie wnętrzu niepowtarzalnego charakteru. Kropką nad „i” będzie idealnie wpisująca się w biało- czarny, minimalistyczny trend kanapa projektu Mood Design. �

1. Mood Design; 2. Moma Studio; 3. Mood Design

3

86 |


Moda&Styl Aranżuje |

1

KROPLA NOWOCZESNOŚCI, KROPLA ELEGANCJI Czerń i biel są kolorami uniwersalnymi, nic zatem dziwnego, że ich zestawienie wspaniale sprawdza się w aranżacji niemal każdego pomieszczenia, w tym także łazienki. Biało – czarna łazienka to wygoda, elegancja i funkcjonalność w jednym. Jeżeli dodamy do tego doskonale wykonaną armaturę z chromowanej stali, sukces murowany. Tego typu aranżacje nie wymagają nadmiaru mebli – wręcz przeciwnie, obowiązuje tu stara, dobra zasada „im mniej tym lepiej”. Znakomicie komponują się za to ze szkłem, prostymi kafelkami, elementami kamiennymi i srebrem. Wszystko tkwi w szczegółach – to forma nadaje wnętrzu niepowtarzalny charakter, wystarczy tylko spojrzeć na niebanalne kształty armatury zaprojektowanej przez markę Hansgrohe, czy oryginalne, wysmakowane propozycje włoskiej firmy Zucchetti. � 1.-2. Hansgrohe; 3.-6. Zucchetti; 7. Hansgrohe 4

88 |

3

2


| Moda&Styl AranĹźuje

5 7

6

| lato 2015|

| 89


InfinityHouse & Paara Architekci InfinityHouse tworzy dynamiczny i kreatywny zespół specjalistów posiadających wieloletnie doświadczenie na rynku nieruchomości w Warszawie. Pasja i wyjątkowa staranność gwarantują pełną satysfakcję , a rzetelne uprawnienia, które posiadamy dają poczucie całkowitego bezpieczeństwa. W pełni zarządzamy ryzykiem, a naszym klientom zapewniamy absolutną dyskrecję i kameralną atmosferę. Troszcząc się o Państwa finanse bierzemy czynny udział w negocjacjach cenowych na każdym etapie współpracy. Wspomagają nas profesjonalni doradcy kredytowi oraz niezależni rzeczoznawcy majątkowi. Gdy zachodzi taka potrzeba, możecie Państwo liczyć na zaangażowanie doświadczonych doradców finansowych i architektów. Nasze biuro nieruchomości służy Państwu

90 |

pomocą w zakresie sprzedaży, zakupu i wynajmu nieruchomości – zarówno tych na potrzeby indywidualne jak i komercyjne. Zapewniamy profesjonalną aranżację wnętrz, a obiekt przygotowujemy do finalnego obrotu. Działamy na terenie Warszawy i okolicznych powiatów województwa mazowieckiego, na rynku pierwotnym oraz wtórnym. Staramy się, aby nasza oferta była jak najbardziej uniwersalna, a docelową grupą naszych klientów pozostają osoby zdecydowane, pewne swoich oczekiwań, mające sprecyzowaną wizję swoich „czterech kątów”. Chętnie współpracujemy również z deweloperami, inwestorami oraz zarządcami wszelkiego typu nieruchomości. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółową ofertą InfinityHouse. W ostatnim czasie nawiązaliśmy stałą

współpracę z biurem projektowym PAARA Architekci. PAARA Architekci to firma projektowa, która powstała z pasji i umiłowania do pięknych wnętrz. Specjalizujemy się w projektach szytych na miarę - zawsze dopasowujemy się do potrzeb naszych klientów, tworząc unikalną atmosferę we wnętrzu, będącą wynikiem naszej kreatywności, otwartości i solidności. Uczestniczymy czynnie w procesie całego projektu począwszy od koncepcji po realizację, wykonując projekty i aranżację wnętrz prywatnych tj. apartamentów, loftów, mieszkań, domów oraz projekty wnętrz publicznych, w tym biurowych, usługowych, handlowych oraz wystawienniczych. Nasze projekty realizowane są zarówno w kraju jak i za granicą, tym m.in. w Barcelonie oraz Paryżu.


| Moda&Styl Aranżuje

Staramy się aby nasza oferta była jak najbardziej elastyczna, dzięki czemu jesteśmy w stanie realizować wszelkie, nawet te najbardziej ekscentryczne wizje przedstawiane przez naszych klientów. Rezultatem naszych prac są zazwyczaj wyjątkowe, nieszablonowe wnętrza, które cechują się przede wszystkim funkcjonalnością wzbogaconą o wysmakowany design. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółową ofertą InfinityHouse oraz PAARA Architekci. �

PAARA Architekci projektowanie i aranżacja wnętrz

www.infinityhouse.pl | lato 2015|

| 91


Moda&Styl Aranżuje |

Energia tkwi w kolorach Co zrobić, by poczuć pozytywną moc lata także w mieszkaniu? Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z potęgi kolorów i ich wpływu na emocje oraz samopoczucie. Żeby czuć się świetnie, warto wykorzystać je także w wystroju wnętrz. O znaczeniu barw wiedzieli już w starożytnych Chinach, Indiach i Egipcie. W Egipcie ogromne znaczenie kolory miały w biżuterii i amuletach. Kolor zielony symbolizował nowe życie, odrodzenie oraz radość. Niebieski natomiast wiązano z niebem, życiodajnymi wodami Nilu oraz boskimi mocami. Czerń była symbolem płodności, regeneracji i odrodzenia. Odmienny charakter miał kolor czerwony, który kojarzono z pozytywnymi aspektami, takimi jak życie, energia, władza i moc. Jeśli chodzi o czasy nam bliższe, za pierwszego psychologa kolorów uznaje się J. Goethego. W pracy „Nauka o barwach” opisał wpływ kolorów na ludzką psychikę. Według niego działają one na emocje i myśli, mogą nas uspakajać lub wzruszać, wywoływać smutek albo radość. Wpływ kolorów na nastrój Czy za pomocą kolorów możemy manipulować naszym samopoczuciem? Na świecie istnieje 16 milionów odcieni, z których dostrzegamy tylko 256. Barwy to nic innego jak energia. Każda z nich ma wpływ na czynności organizmu tj. bicie serca, krążenie, oddech a nawet stosunek do otoczenia. Według psychologii kolor to najłatwiejszy sposób na osiągnięcie pożądanego nastroju. Badania naukowe wskazują, że otaczające nas barwy oddziałują na poziomach: emocjonalnym, fizycznym i społecznym, czyli zarówno wzmagają emocje i dodają siły, jak również potrafią zmieniać nasze nastawienie do otoczenia. Z tego względu bardzo ważną rolę pełnią

92 |


| Moda&Styl Aranżuje

w ubiorze oraz w wystroju wnętrz. Odpowiednio dobrane mogą zapewnić dekoratorski sukces i jednocześnie wspaniały humor. Aby pomieszczenie dodawało nam energii wystarczy zmienić w nim kolory. Jeśli chcemy, by przestrzeń była energetyczna to kluczem do tego są ciepłe odcienie żółtego, pomarańczowego i czerwonego. - Parę dodatków w intensywnych barwach może okazać się świetnym lekarstwem na brak energii. Żywe odcienie sprawią, że będziemy radośniejsi. Świadomie i odpowiednio dobrane kolory we wnętrzu potrafią podnieść jakość życia – przekonuje Ula Michalak, autorka bloga interiorsdesignblog.com. Kolory z temperamentem Tabasco, mandarynkowy, limonkowy – te kolory z pewnością ożywią i dodadzą wnętrzu energii. Wykorzystując je w pomieszczeniu należy jednak pamiętać, że w nadmiarze mogą przynieść odwrotny do oczekiwanego efekt. Najbezpieczniej zastosować je w dodatkach i akcesoriach. Czerwień dodaje atrakcyjności, pomarańczowy regeneruje, a żółty wzmacnia i ożywia umysł. Kolor czerwony idealnie sprawdzi się w kuchni, gdyż wzmaga apetyt. Przybory kuchenne czy naczynia mogą stać się świetną ozdobą. Pozostałe kolory, jak również czerwień, wykorzystać można w dekoracjach. Kolorowe poduchy, narzuty, zasłony czy nowy dywan nie dość, że mogą zmienić wystrój wnętrza, będą dla nas pozytywną dawką energii. Ciekawym rozwiązaniem i wbrew pozorom dość szybkim w realizacji jest wymiana listew przypodłogowych. Firma ApplyFlock proponuje zmianę na listwy flokowane, które różnią się od standardowych fakturą – są miękkie jak aksamit, i kolorem – mogą występować w dowolnej barwie i jej odcieniach, a więc np. w czerwieni, tabasco i cytrynie. Niezależnie od tego, który z tych energetyzujących kolorów wybierzemy musimy pamiętać o równowadze. Za duża ilość jednego odcienia może być zbyt przytłaczająca. Intensywne barwy warto łączyć z kolorami neutralnymi w taki sposób, by nie zdominowały całego pomieszczenia i nas nie drażniły. �

| lato 2015|

| 93


Wynajem apartamentów i sprzedaż nieruchomości na Costa Del Sol www.pandoapartments.es Gdzie spędzić luksusowe wakacje lub dobrze zainwestować kapitał w nieruchomość w atrakcyjnym miejscu? Oczywiście na Costa Del Sol w Marbelli w południowej Hiszpanii!!! Firma P&O Apartments S.L. wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom, jej właściciele Paulina i Olaf Dzierżykray Rogalscy nie bez powodu wybrali właśnie tę miejscowość .Marbella leży w prowincji Malaga (Andaluzja) na południu Hiszpanii nad morzem Śródziemnym, około 1,5 godziny jazdy od Gibraltaru. To miejsce magiczne, żyjące całą dobę. Luksusowe hotele, czyste uliczki i stare miasto to tylko niektóre uroki tego najbardziej luksusowego kąpieliska w Europie. Miasto zaskakuje na każdym kroku. Spacerując plażą i kierując się w stronę starego miasta natkniemy się na kilka wspaniałych rzeźb. Ich autorem jest Salvador Dali. Marbella to luksus. Sklepy z najdroższymi samochodami na świecie, jachtami za miliony euro oraz markowe ubrania to tam nic nowego. Pola golfowe są na porządku dziennym, jest ich podobno najwięcej na świecie. Sklepy z droga biżuterią znanych projektantów czy zegarkami najdroższych marek nikogo nie dziwią. P&O Apartments S.L. oferuje nieruchomości na Costa Del Sol - najcieplejszym regionie Europy, gdzie nawet podczas europejskiej zimy, temperatury osiągają ponad 25 st., 320 dni w roku świeci słońce. Korzystając z pomocy pracowników biura można na miejscu zobaczyć nieruchomość, zwiedzić okolice, w przystępny sposób zapoznać się z warunkami prawnymi i kredytowymi, a po zakupie posiadłości P&O Apartments S.L. służy pomocą we wszystkich formalnościach.

94 |

Firma posiada biuro w Marbelli: P&O Apartments S.L. Real Estate Agency Av. Ricardo Soriano 55 29-602 Marbella, tel. +34663652145 www.pandoapartments.es


Krótkoterminowy wynajem apartamentów w Warszawie www.pandoapartments.com.pl P&O Apartments posiada najkorzystniejszą ofertę w Warszawie krótkoterminowego wynajmu apartamentów . P&O Apartments to wspaniała alternatywa dla noclegu w hotelu. W firmowej bazie znajdą Państwo wyjątkowo szeroką ofertę zakwaterowania w apartamentach położonych w Centrum Warszawy: od wygodnych przytulnych mieszkań po luksusowe Apartamenty najwyższej klasy. Ta różnorodność pozwoli wybrać propozycję najbardziej pasującą do Państwa wymagań i zaplanować komfortowy pobyt w luksusowych wnętrzach. Jeśli posiadacie Państo apartament w dobrej lokalizacji w Warszawie, zapraszamy do współpracy i kontakt z naszym biurem: booking@pandoapartments.eu Siedziba biura mieści się w okolicy zabytkowego Starego Miasta w Warszawie przy ulicy Miodowej 12 lokal 22 tel. +48 226 368 699.

| lato 2015|

| 95


Fot. Paweł Sutta


| W Cztery Oczy

Rockowa dusza Kiedyś zupełnie o śpiewaniu nie myślał – najpierw, i to całkiem nieźle, grał w piłkę nożną, później stał za plecami innych artystów. Teraz wraca, aby jako wokalista przypomnieć się szerszej publiczności. Ze swoim zespołem Capricorn nagrywa właśnie autorską płytę, którą planuje wydać jeszcze w październiku – o tym jaka ona będzie i co stanowi jej inspirację rozmawiamy z Łukaszem Szemrajem, laureatem jednej z ostatnich edycji programu „The Voice of Poland”.

▶ MODA&STYL: Dlaczego zgłosiłeś się do „The Voice of Poland”? Jak wspominasz swój udział w tym programie? Przez kilka ostatnich lat angażowałem się w twórczość i poczynania sceniczne różnych artystów. Wraz z zespołem Juice, jako basista, supportowałem rockowe legendy: Scorpions i Kiss, grałem na klawiszach w The Boogie Town, a także objąłem kierownictwo muzyczne zespołu Jacka Stachursky’ego. Udział w The Voice Of Poland był chęcią przypomnienia się szerszej publiczności jako frontman i wokalista, co w gruncie rzeczy od zawsze było moją główną działalnością.

tego typu programy są dla młodych, śpiewających ludzi świetnym polem do sprawdzenia się i weryfikacji swoich umiejętności, lekcją radzenia sobie ze stresem i pracy pod presją czasu, ale

▶ Co dają młodemu, początkującemu wokaliście programy typu talent show? 17 lat temu pierwszy raz wystąpiłem przed kamerami w programie Elżbiety Skrętkowskiej „Szansa na Sukces”. To było ogromne przeżycie dla mnie, początkującego wokalisty, pierwszy poważny sukces i wielka lekcja, na czym polega showbiznes i produkcja telewizyjna. Uważam, że

przede wszystkim wspaniałą przygodą. Dają też ogromne możliwości zaprezentowania się wielkiej liczbie telewidzów i popularyzowania własnej, autorskiej twórczości. ▶ Od zawsze chciałeś śpiewać? Muzyka była obecna w moim otoczeniu od najmłodszych lat. Mój dziadek, Michał Radzikowski był muzykiem ludowym, znakomitym skrzypkiem,

a jego syn Sławek tworzył muzykę elektroniczną. Ich ogromna pasja i miłość do dźwięku zainspirowała z czasem i mnie. Jednak o śpiewaniu nie myślałem jako dziecko zupełnie. Grałem na instrumentach klawiszowych, aranżowałem, programowałem i to też raczej dla zabawy. Tak naprawdę całym moim życiem była wówczas piłka nożna. Ostro trenowałem w warszawskiej Polonii i zapowiadałem się na całkiem dobrego bramkarza. Sprawy potoczyły się jednak inaczej i ostatecznie, na początku liceum, zwróciłem się ku muzyce. Zakładałem pierwsze zespoły, pisałem pierwsze piosenki, zacząłem występować na scenie i pokochałem to całym sercem. Śpiew stał się najbliższą mi formą ekspresji. Z czasem zacząłem spotykać na swojej drodze ludzi, którzy pomagali mi tę pasję rozwijać. Pierwszą z nich była Marta Martelińska – zwyciężczyni festiwalu opolskiego w 1964r., która pokazała mi na czym polega świadome śpiewanie i głęboka interpretacja tekstu. Uczyłem się na scenie słuchając i obserwując jak grają moi koledzy. Dane mi było występować z wieloma wspaniałymi muzykami, z których najwięcej zawdzięczam znakomitemu gitarzyście Piotrowi Bajusowi.

| lato 2015|

| 99


▶A był taki moment, że zwątpiłeś w siebie? Do tego stopnia nawet, by chcieć przestać śpiewać? Dla większości z nas, występujących na scenie jest to czynność równoznaczna z oddychaniem. Wiadomo, że zdarzają się lepsze i słabsze momenty, ale przestać oddychać po prostu się nie da. ▶ Jaki repertuar jest Ci najbliższy? Kiedy uczyłem się w szkole muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, śpiewałem praktycznie wszystko. Począwszy od wielkich światowych hitów, poprzez musical, piosenkę aktorską, na motywach operetkowych kończąc. Od urodzenia jednak miałem rockową duszę i nie zależnie od tego co bym w danym momencie nie robił, ten styl jest i będzie zawsze, elementem przewodnim, łączącym wszystkie moje inspiracje. ▶ Kto z wokalistów inspiruje Cię najbardziej? Kogo podziwiasz i kto jest dla Ciebie niedoścignionym wzorem? Zawsze bardziej inspirowali mnie instrumentaliści i kompozytorzy. Gdybym miał jednak wymienić wokalistów byliby to bezwzględnie Freddie

100 |

Mercury oraz Joseph Williams, który w latach ‘80 nagrał z zespołem TOTO dwie genialne płyty: „Fahrenheit” i „The Seventh One”. Od pierwszego usłyszenia podziwiam natomiast moją wspaniałą koleżankę Monikę Urlik. ▶ Twoja ulubiona piosenka? To bardzo trudny wybór, bo jest ich wiele, choć ostatnio najczęściej słucham australijskiej grupy The Jezabels, a moją ulubioną piosenką jest „Endless Summer”. ▶ Materiał na płytę już powstaje? Jaka ona będzie? Materiał na pierwszą płytę projektu, który nazwałem Capricorn, jest już praktycznie gotowy. A będzie to podsumowanie wszystkich moich dotychczasowych inspiracji, zarówno elektronicznych, mocno rockowych jak i klasycznych czy etnicznych. Na moim kanale YT CapricornMusic można już posłuchać kilku singlowych utworów. Premierę albumu planuję na początek października tego roku. ▶ Jesteś autorem tekstów? Kompozycje

też będą Twojego autorstwa? Na płycie znajdzie się 9 utworów. Wszystkie kompozycje i aranżacje są wyłącznie mojego autorstwa, zająłem się też osobiście stroną produkcyjną. Część tekstów napisałem sam, część jest autorstwa Klaudii Turner, Aliny Rybałtowskiej i Marty Wronki. ▶ Udało Ci się skompletować już zespół marzeń, z którym chciałbyś na stałe koncertować? Póki co mam stały skład nagraniowy. Są to moi przyjaciele, znakomici muzycy z którymi współpracuję od lat, a mianowicie perkusiści: Amadeusz Krebs i Mariusz Parol, gitarzyści: Rafał Bajus i Artur Kempa, oraz basista Piotr Gajewski. A jak będzie ostatecznie wyglądał skład koncertowy Capricorna, pokażą najbliższe miesiące. ▶Powiedz o sobie kilka słów, które mogłyby stać się Twoją muzyczną wizytówką. Moja muzyka zrobi to za mnie lepiej, a kto ma uszy, niechaj słucha. � Dziękujemy za rozmowę.


Restauracja Thai Thai, usytuowana przy Placu Teatralnym 3 w Warszawie, oferuje autentyczne dania kuchni Tajskiej. Wszystkie potrawy zrobiony są przez połączenie tradycyjnych smaków z oryginalnymi składnikami. Eleganckie czarno-złote wnętrze tworzy dyskretny nastrój zarówno podczas spotkań biznesowych, towarzyskich jak również romantycznej kolacji. Nasz Szef kuchni, Surachart Urajaroen, wykreował własny wyjątkowy i oryginalny styl gotowania. Potrawy zawierają jego ulubione składniki, które odgrywają także ważną rolę w kuchni Tajskiej są to m.in. owoce morza, mleko kokosowe i aromatyczne przyprawy, takie jak liście limonkowca, imbir, trawa cytrynowa, kolendra i czarny pieprz. www.thaithai.pl Plac Teatralny 3, Warszawa tel. 601 81 82 83 info@thaithai.waw.pl


Punkt Widzenia |

MIGUEL- „Coffee” Miguel powraca! Młody amerykański wokalista, który w ubiegłych latach dał się poznać jako jeden z najbardziej romantycznych i wyuzdanych artystów r’n’b (przeboje „Adorn”, „How Many Drinks”, „The Pussy Is Mine”) wydał właśnie nowy singiel, zwiastujący trzeci w karierze album długogrający. I jak można się było spodziewać, zmysłowy kawałek „Coffee” pojawił się w wersji zarówno ‘grzecznej’ – jak i ‘niegrzecznej’ – dla słuchaczy o mocnych nerwach wersja „Coffee (F***ing)”. Premiera nowej płyty Miguela odbyła się wiosną tego roku. Polscy fani mieli okazję zobaczyć go ‘w akcji’ 2 lata temu na Openerze – dodany do składu festiwalu dosłownie w ostatniej chwili wokalista oczarował publiczność tak bardzo, że jego występ oceniany był jako jeden z najjaśniejszych punktów tamtej edycji.

HILARY DUFF - „Sparks” Hilary Duff wypuściła nową wersję teledysku do piosenki „Sparks”! A wszystko to na życzenie jej fanów! Nowa wersja klipu dostępna jest już do obejrzenia na VEVO/YouTube. Wokalistka wraz z premierą nowej wersji teledysku, podzieliła się z fanami tracklistą swojej nowej płyty „Breathe In. Breathe Out.”. Na płycie, której premiera już 16 lipca 2015, znajdzie się 12 całkowicie nowych utworów. Krążek powstał we współpracy z najgorętszymi nazwiskami branży muzycznej - za teksty oraz produkcję odpowiadają między innymi: Tove Lo, Ed Sheeran, Matthew Koma (Zedd, Alesso, Tiesto, One Republic) i Bloodshy (Britney Spears, Madonna, Jennifer Lopez, Katy Perry).

RHODES - „Close your eyes” Rhodes – utalentowany wokalista/kompozytor z wytwórni Ministry Of Sound ogłosił premierę debiutanckiej płyty. Porównywany do tak różnych artystów jak Jeff Buckley czy Adele, 25-letni Brytyjczyk zaskarbił sobie sympatię fanów alternatywnego popu trzema EP-kami wydanymi w ciągu ostatniego roku (pochodzą z nich utwory ‘Breathe’, ‘Raise Your Love’ i ‘Turning Back Around’) a w miniony weekend udostępnił swój najnowszy singiel – ‘Close your Eyes’. „Utwór ten śpiewam w trzeciej osobie, żeby uczynić go bardziej dwuznacznym. Ale tak naprawdę śpiewam go do siebie samego” – mówi Rhodes. Singiel uznany został ostatnio za ‘Najgorętszy Kawałek Świata’ w programie Annie Mac w stacji BBC1. Jego płyta zatytułowana „Wishes” trafi do sprzedaży 4 września, a wszystkie utwory na niej są autorstwa Rhodesa, wyprodukowane przez Jamesa Kenoshę (Dry The River, Pulled Apart By Horses) i Nineteen85 (Drake). To, co charakteryzuje je piosenki Rhodesa to niezwykła delikatność brzmień, ale i ogromna siła pięknych melodii, na długo pozostających w głowie. A także głos, który wyróżnia się zawsze i wszędzie – nawet w coverach…

102 |


| Punkt Widzenia

RITA ORA- „Poison” Jest jednym z najgorętszych nazwisk w show-biznesie. Sprzedała pół miliona płyt i 4 miliony singli, ale znana jest także z wielu utworów, w których występowała gościnnie – ostatnio m.in. u Iggy Azalei w kawałku „Black Widow” (prawie 300 milionów odtworzeń teledysku). Występowała w filmie „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, śpiewała na ceremonii rozdania Oscarów, reklamowała najsłynniejsze marki na świecie… Długo by wymieniać - najważniejsze, że Rita Ora w ciągu 3 lat zrobiła karierę, o jakiej wielu artystów może tylko marzyć. Teraz wraca z nową muzyką i wszystko wskazuje na to, że ostro namiesza na listach przebojów. Jej najnowszy utwór „Poison” napisała Julia Michaels (Demi Lovato, Fifth Harmony, Nicole Scherzinger) a wyprodukował Sir Nolan (Justin Bieber, Lil’ Wayne, Kelly Clarkson). Piosenka jest już dostępna m.in. w serwisie iTunes . Na razie nieznane są daty kolejnych koncertów Rity, ale można być pewnym, że utwór będzie jednym z najbardziej promowanych hitów tegorocznych wakacji.


Punkt Widzenia |

Premiera: sierpień Hitman: Agent 47 reżyseria: Aleksander Bach Bohater bijącej rekordy popularności serii gier komputerowych „Hitman”, powraca w nowym wydaniu. Tytułowego agenta 47 zaprojektowano genetycznie, by był najbardziej skutecznym zabójcą w historii. Jest znany tylko z ostatnich dwóch cyfr kodu, który wytatuowano mu na karku. Obdarzony niezwykłą siłą, szybkością i inteligencją jest niepokonaną maszyną do zabijania. Musi stawić czoło ogromnej korporacji, która planuje odkryć jego przeszłość i stworzyć armię super zabójców. Łączy siły z młodą kobietą, która może mu pomóc i razem wypowiadają wojnę śmiertelnemu wrogowi.

Premiera: lipiec Tian Jiang Xiong Shi reżyseria: Daniel Lee Huo An (Jackie Chan) jest komandorem Protektoratu Regionów Zachodnich pod panowaniem Dynastii Han, odpowiedzialnym za obronę granic. Wkrótce zostaje niesłusznie oskarżony, w rezultacie czego traci wolność. W tym samym czasie do Chin przedostaje się zaginiony rzymski legion, dowodzony przez Luciusa (John Cusack). Spotkanie obu bohaterów daje początek legendarnej obronie przed armią generała Tiberiusa (Adrien Brody), który pragnie przejąć kontrolę na „jedwabnym szlaku”.

Premiera: lipiec Terminator: Genisys reżyseria: Alan Niedaleka przyszłość. W roku 2029 John Connor stoi na czele podziemia, walcząc z zagrażającymi ludzkości cyborgami. W tej nierównej walce musi zmierzyć się z siłami przeszłości i … przyszłości. Aby zapewnić sobie życie, wysyła w przeszłość zaufanego porucznika Kyle’a Reese’a, który musi uratować matkę Connora przed śmiercią. Ale to, czego się dowiaduje, zmienia wszystko. Oprócz Ziemi A i Ziemi B istnieje jeszcze jedno uniwersum – C, które ma stać się miejscem dla ludzkości. Tymczasem SkyNet szykuje się do najpotężniejszej wojny w dziejach. Wojny, której celem jest zgładzenie gatunku ludzkiego.

104 |


| Punkt Widzenia

Premiera: wrzesień Everest reżyseria: Baltasar Kormákur Spektakularny thriller akcji oparty na jednej z najtragiczniejszych w historii wypraw na Mount Everest. Wszystko działo się w maju 1996 r., kiedy jednego dnia w śniegach Mount Everestu zginęło 15 wspinaczy. Film opowiada historię grupy ośmiorga himalaistów, którzy pod przewodnictwem Roba Halla (Jason Clarke) próbują zmierzyć się z ekstremalnymi warunkami niedostępnego szczytu. Walka ze śmiertelnym zimnem, nawałnicami śnieżnymi, walka o tlen i przetrwanie. „Everest” to film o granicach ludzkiej wytrzymałości - fizycznej i psychicznej.

Premiera: lipiec Taśmy Watykanu reżyseria: Mark Neveldine 27-letnia Angela Holme w zagadkowy sposób sprowadza cierpienie i śmierć na każdego, kto znajdzie się w jej pobliżu. Miejscowy ksiądz, ojciec Lozano, zaczyna badać jej przypadek i dochodzi do wniosku, że kobieta padła ofiarą opętania. Bezradny w konfrontacji z siłą nieczystą, zwraca się o pomoc do Watykanu. Na prośbę kapłana, Stolica Apostolska wysyła na miejsce parę doświadczonych egzorcystów – kardynała Bruuna i asystującego mu wikariusza Imaniego. Duchowni nie wiedzą, że przyjdzie im zmierzyć się ze starożytnym demonem, którego szatańskie moce wykraczają poza wszystko, z czym dotychczas mieli do czynienia.

Premiera: czerwiec Polowanie na prezydenta reżyseria: Jalmari Helander Kiedy rakiety terrorystów niszczą prezydencki Air Force One nad gęsto zalesionym terytorium Finlandii, jedyną nadzieją na przetrwanie głowy państwa staje się Oskari – spadkobierca słynnego rodu myśliwych. Chłopak, który w środku dzikiej puszczy, zgodnie z lokalną tradycją, przechodzi właśnie swój test na męstwo, odnajduje kapsułę ratunkową i uwalnia prezydenta, zanim na miejsce katastrofy przybywają uzbrojeni agresorzy. Podczas gdy Pentagon podejmuje desperackie próby namierzania przywódcy narodu, dla Oskariego i jednego z najważniejszych ludzi na ziemi rozpoczyna się prawdziwa walka o przetrwanie. Wielkie polowanie, które może odmienić losy świata!

| lato 2015|

| 105


W Cztery Oczy |

MIĘDZY CZARNYM A BIAŁYM LĄDEM Filozof, którego największą pasją jest fotografia i dla którego odległy Zanzibar stał się drugim domem. Najostrzej świat widzi przez obiektyw aparatu, a wszechobecna na jego zdjęciach czerń i biel pozwala skoncentrować mu się na tym, co i w życiu i w fotografii najważniejsze – na drugim człowieku. „Moda & Styl” rozmawia z Tomkiem Tomkowiakiem, fotografem specjalizującym się w zdjęciach typu glamour, beauty, fashion i nude.

106 |


| W Cztery Oczy

▶ MODA&STYL: Twoja przygoda z fotografią – jak się zaczęła? Mam trzy wersje, wszystkie prawdziwe choć odmienne. Studiowałem dodatkowo poetykę filmową i historię filmu pod kierownictwem profesora Hendrykowskiego. Warunkiem zaliczenia roku była praca pisemna. Wybrałem sobie temat: kobieta w kinie. Profesor po zapoznaniu się z moją pracą spytał, czy ja może studiuję równolegle filozofię, bo jeśli tak, to On czuje się usprawiedliwiony brakiem zrozumienia mojej pracy. Zaproponował, bym opowiedział tę historię raz jeszcze, używając języka bardziej obiektywnego, na przykład …fotograficznego. Wdrapałem się nielegalnie na dachy poznańskiej Starówki i porobiłem akty dziewczynie. „Teraz – powiedział profesor, oglądając zdjęcia – wszystko w końcu rozumiem”. Kilka lat później zacząłem pracę w miejscowym czasopiśmie, głównie pisałem artykuły, ale rynek zawężał się szybko do informacji zamiast eseistyki, więc uznałem, że skoro nie mogę się rozpisać wybiorę opowiadanie nie-wprost. I tak zacząłem robić zdjęcia. Niemal wszystkie dotyczyły ludzi, bo to człowiek jest dla mnie wyzwaniem. Mierny ze mnie fotoreporter, bo zbyt dużą w moim życiu rolę odgrywa intymność. Wolę w świecie budować sytuacje niż je kraść, więc ta filozofia zaprowadziła mnie do zdjęć z modelkami. Dziś już nieco inaczej rozumiem słowo intymność, rzeczywistość, reportaż, więc jestem mniej radykalny w zakresie inspiracji fotograficznych, niemniej poruszam się skuteczniej w świecie modelingu. ▶ Czym jest dla Ciebie fotografia? Życiem. Nie umiem bez niej żyć, bez robienia zdjęć i patrzenia na świat przez obiektyw. W aparatach możesz dzisiaj ustawić sobie korekcję wzroku. Gdy fotografuję widzę świat doskonalej. Gdy odrywam wzrok od aparatu, świat rozmywa mi się, traci kontury. To mała alegoria, ale świetnie opisuje mój świat bez fotografii. ▶ A sam proces robienia zdjęć – co Ci daje? Jest dopełnieniem tej rzeczywistości, w której żyję. Ten proces też jest pewną alternatywnym światem. Otaczasz się innymi ludźmi, budujesz pewne historie, realizujesz fizycznie swoje pomysły, krystalizujesz inspiracje. To rzeczywistość, w której lubię się zanurzać. Sam proces przegrywania zdjęć, patrzenia na wyniki, praca nad zdjęciami w postprodukcji jest już dla mnie nieinteresujący. ▶ Czy jest osoba, którą bardzo chciałbyś sfotografować, ale jak dotąd pozostaje to tylko marzeniem? Kilka. Wszystkie mają jednak wspólny mianow-

nik: są aktorkami i pięknymi kobietami. ▶ A miejsce? Taki fotograficzny raj na ziemi? Ja jestem… proletariacki w potrzebach. Drink w pachnącym miejscu, droga kolacja i kelner w smokingu zupełnie mnie nie pociągają. Wolę spaloną ziemię Omo Valley, zapach etiopskiej kawy w kubku harcerza, pachnące kozim tłuszczem hamerskie kobiety. Gdy opadam z sił wybieram Zanzibar, moje drugie miejsce na Ziemi, ale znów zamiast klimatyzacji wybieram wentylator i otwarte okna w samochodzie. Stawiam na gwar straganów i wieczorne przydrożne kramy z jedzeniem. A później wskakuję do Europy, zmieniam skórę i próbuję żyć po swojemu, ale w szacunku do otaczających mnie realiów. W sumie, choć za-

brzmi to patetycznie, mamy swój świat w sobie, złożony z pewnych pragnień i potrzeb, więc ten zewnętrzny, by była jakaś harmonia, musi być odbiciem wewnętrznego. ▶ W jaki sposób dokonujesz wyboru osób, które chciałbyś, aby znalazły się na Twoich zdjęciach? Nie dokonuję. Oczywiście chciałbym mieć na to wpływ, ale nie fotografuję celebrytów. Fotografuję zwykłych ludzi, czasem w niezwykłych miejscach, ale większość z moich polowań fotograficznych to modelki. Po prostu robię zdjęcia, wizualizuję na nich to, co widzę. ▶ Relacja między modelem, a fotografem to często więź bardzo intymna. Jak ją nawiązujesz? To obiegowy pogląd. Często nie ma czasu tej więzi nawet zbudować. Jest zlecenie, przyjeżdżają modelki, których wcześniej nawet nie miałaś okazji poznać, robimy sesję i żegnamy się. Staram się jak najmniej robić sesji, których nie czuję, ale za które pojawiają się pieniądze. Ta metoda pewnie zaprowadzi mnie na bezrobocie . Z drugiej strony… zdjęcia… zdradzają czasem ten specyficzny układ między fotografem a fotografowanym.

Zdarza się co jakiś czas, że spotykają się osoby, które wzajemnie się inspirują. To wymaga czasu, zaangażowania, nie myślenia o aspektach finansowych. Tysiące chwil spędzone na rozmowach o fotografii, szukanie inspiracji…. To oczywiście rodzi pewną intymność, pewnie właściwsze było by słowo: ”bliskość” i wpływa później na wygląd zdjęcia. ▶ Czerń i biel. To one wiodą prym w Twoim fotograficznym świecie. Czemu? Pomagają mi się skupić na człowieku. Kolory odciągają moją uwagę, muszę myśleć wtedy bardziej wieloetapowo, a ja zawsze chcę skupić się bardziej na opowiadanej historii niż na harmonii barw. ▶ Fotograf, którego podziwiasz i zawsze stawiasz sobie jako wzór? Peter Lindbergh, Greg Kadel, Steven Klein, Steven Maisel, Patrick Demarchelier, Peter Beard, Paolo Roversi, Ellen von Unwerth, Gian Paolo Barbieri, Helmut Newton….Jest ich sporo. ▶ Zanzibar i Islandia. Czy mógłbyś opowiedzieć o tych dwu skrajnie różnych fotograficznych podróżach? Czego nauczyłeś się podczas każdej z nich? Że najważniejszy jest ten aparat, który działa . Żartuję, choć w obu miejscach aparat może się szybko skończyć. Do Zanzibaru latam z potrzeby serca, poza tym jest to dla mnie miejsce niezwykle inspirujące fotograficznie. Właśnie pracuję nad nowym albumem o Zanzibarze, oczywiście czarno-białym. Islandia… jak każde inne miejsce na Ziemi, z mojego punktu widzenia, warte jest zwiedzenia. Świat warty jest odkrywania. ▶ Co Twoje zdjęcia mówią o Tobie samym? Miałem cudownego dziadka, który wierzył w mądrości ludowe. Zawsze znajdował odpowiedni aforyzm. Na przykład zwykł mawiać: „Jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Myśl przewrotna, bo można sterować własnym wizerunkiem w takim razie. Ale w szerszym sensie ta myśl jest bardzo trafna. Siebie przecież nie oszukamy, my też mamy obowiązek siebie obserwować i to, co robimy, to jak piszemy, jak fotografujemy, jak się wypowiadamy, ubieramy, świadczy o naszych potrzebach, o naszych dążeniach, marzeniach. To co pozostawiamy po sobie jest częścią nas. Mam nadzieję, że patrząc na swoje zdjęcia nie muszę mieć tylko jednej refleksji, tej mianowicie, że jestem: czarno-biały . Choć w moim prywatnym życiu rzeczywiście jedną nogą stoję w Europie, a drugą w Afryce, na czarnym i białym lądzie. � Dziękujemy za rozmowę.

| lato 2015|

| 107


Długie domy

- platformy porozumienia i przyjaźni. Tekst i zdjęcia: Arkadiusz Nowak

www.nowakadventure.travel


| Moda & Styl Podróżuje

Długie domy - platformy porozumienia i przyjaźni. Tekst i zdjęcia: Arkadiusz Nowak Nowak Adventure Travel to firma podróżnicza, która od 2003 roku dba o wrażenia przywożone z wypraw zagranicznych do kraju. Wrażenia te przyjeżdżają wraz z rodzinami, nowożeńcami, pracownikami firm, partnerami biznesowymi światowych korporacji i ludźmi pracującymi cały rok na ten jeden jedyny wyjazd marzeń. Firmę utworzył człowiek wolny od rutyny i pasjonat opieki nad innymi - Arek Nowak - Chciałem oferować ludziom uczucia, których sam doświadczałem podczas podróży. Wolności, przygody, ciekawości, fascynacji, smaków, kolorów, zapachów. Nie myślałem o tym, żeby tworzyć firmę. Najpierw powstała potrzeba podzielenia się tym, co widziałem, co lubię, bez czego nie mogę żyć. A dzisiaj sam jestem zaskoczony, kiedy przygotowujemy w Nowak Adventure kolejną podróż, ludzie mówią - Arek, jak na Filipiny, Argentyny, na Antarktydę - to tylko z tobą - więc jedziemy. Tym razem zapraszam na Borneo.

Jest takie miejsce na ziemi, w Malezji, na wyspie Borneo, największej wyspie Archipelagu Malajskiego i Azji, trzeciej pod względem wielkości na świecie po Grenlandii i Nowej Gwinei. W świecie, gdzie zielona, jadowita dżungla spowija niedostępne, pagórkowate tereny. Na nich domy na długich platformach-korytarzach, w których mieszka ze 40 rodzin. Byłem tam z kameralną grupą moich, podróżujących z nami od lat, podopiecznych. Gościli nas tam najskromniejsi ludzie, jakich wielu w świecie. Uczyłem się od nich, jak żyć. To będzie ważny wycinek z moich podróży. Bo to, że one kształcą, jest powszechnie uznane. Ale przywieźć  z wyprawy łzy wzruszenia i podziwu dla ludzkiej biedy, solidarności i tolerancji dla różnorodności, to uczucie rzadkie, zwłaszcza gdy się wraca z beztroskich wakacji. A było to tak... Usiadłem na podłodze z kobietą muzułmanką, żoną byłego buddysty, co to musiał zmienić wiarę, by pobrać się ze swą oblubienicą. Była miastowa, z dobrego domu,

w którym ojciec miał 4 żony, znaczy, że majętny. Rozmawialiśmy we dwoje do późnego zmierzchu o szczęściu, powinności i miłości. Ma niespełna 30 lat, ale jej mądrość i spokój - liczył chyba ze 100.

Drewniane tarasy Mniejszości etniczne, które do dziś w dużym stopniu kultywują tradycję i rolniczy, osiadły, codzienny tryb życia są obiektem zwiedzania turystów z całego świata. Z jednej strony odseparowani od cywilizacji, z drugiej posiadacze telefonów komórkowych i odbiorników TV. W długich domach

(tzw. Long Houses), zbudowanych z drewna, kartonów, blachy falistej i czego tam jeszcze - izba po izbie - zamieszkuje kilkadziesiąt rodzin. Na każdą rodzinę przypada pokój - oddzielony jeden od drugiego cienką ścianą z drewna lub tektury. Słychać przez nią wszystko, co dzieje się u sąsiada. W izbie jest cześć kuchenna, regał na TV, „aneks kuchenny”, a wszystko to na kawałku podłogi, która służy za stół, łóżko i ciąg komunikacyjny w jednym. Niejako z tyłu każdej izby tego "pociągu z wagonikami mieszkalnymi" jest część sanitarna, z której turyści nie korzystają. Mają swoją, wybudowaną przez pieniądze z datków rządowych. I dobrze, bo ciężko byłoby w nich załatwiać swoje potrzeby wszystkim tym „nam” z pachnącej cywilizacji. Plemię od pieprzu i herbaty Żeby dostać się do takiej osady trzeba przejechać kilkadziesiąt kilometrów z miejscowości Kuching, przesiąść się na łodzie i płynąć nimi w górę rzeki ok. 2 godzin. Wita nas plemię Iban. To potomkowie Dayaków zamieszkujących wyspę Borneo, znanych dawniej jako "łowcy głów". Praktykowali oni zdobywanie jako trofeum wojennego głów zabitych wrogów. Zazwyczaj przypisywali czaszkom szczególne

| lato 2015|

| 119


| Moda & Styl Podróżuje

właściwości magiczne, więc czaszek jest tu dużo. Członkowie plemienia Iban to rolnicy uprawiający pieprz, herbatę i hodujący zwierzęta domowe. Żyją skromnie i pracowicie. Cały dzień - od świtu, do zmierzchu - spędzają na roli. Niezwykłość takich siedlisk zaklęta jest w wielokulturowości. Rodzina muzułmańska mieszka obok hinduskiej, a ta sąsiaduje z buddystami. Ci z kolei z katolikami. Mieszkają w pełnej zgodzie, ściana w ścianę. Tak blisko, że żyjąc pod dyktando innej religii wręcz "ocierają" się o siebie, a są przy tym przyjaciółmi. Koszyki z darami Gdy wioskę odwiedzają turyści dzieje się istny kocioł. Jakieś poruszenie, zamieszanie wkracza w świat tych prostych, biednych ludzi. Wiadomo, że będzie wspólna kolacja, więc kobiety w pośpiechu kąpią się, myją włosy, krzątają się, by jak najpiękniej przygotować siebie i dzieci do przyjęcia gości. W tym czasie mężczyźni, zaraz po powrocie z pola, zabawiają przybyszy częstując drobnymi zakąskami i bimbrem ryżowym. Są ciekawi tych, którzy wkroczyli w ich hermetyczny świat. Chętnie pytają o kraj, religię, zwyczaje. I oto nadchodzi kulminacyjny punkt wieczoru. Panie pięknie umalowane i ubrane w tradycyjne suknie, przyozdobione piórami na głowie prezentują pokaz tańców regionalnych. W podzięce turyści zobowiązani są przywieść podarki. Są to papierosy, słodycze, przysmaki, zabawki dla dzieci. Na samym środku wspólnego dla wszystkich, ogromnego korytarza zostawia się te wszystkie przedmioty. Tą całą sytuacje spokojnie obserwuje wódz wioski. Grupa kilkunastu mieszkańców dzieli sprawiedliwe wszystkie dary na 40 małych kupek. A każda z nich zostanie włożona przez kobiety do ręcznie utkanych kolorowych koszyczków. Podział darów odbywa się w namaszczeniu. Nie ma przepychania, pożądania, zawstydzenia. Jest swojego rodzaju cierpliwe oczekiwanie obdarowywanych. W całym tym niezwykłym zda-

rzeniu króluje spokój i duma. W oczekiwaniu na zakończenie celebry pozostali rozmawiają, pozują do zdjęć. Po podziale i odniesieniu podarków do mieszkań rozpoczynają się tańce, jest kolacja, wszyscy bawią się, gaworzą, a później idą spać. Zgoda na miłość Nasza grupa gościła w jednym z takich mieszkań. Opiekowała się nami muzułmańska rodzina. Ona młodziutka, kształcona, poznała swego męża w mieście. Wiadomo, wyjechał ze wsi w poszukiwaniu pracy. Pewnego dnia rodzice chłopaka poprosili go by wrócił do domu - Long House, bo choroby pozbawiły ich dalszej możliwości prowadzenia plantacji pieprzu. Położona jest ona na rozległych, zdradliwych terenach tropikalnej dżungli. Z każdej strony zagrażają gady, insekty, jadowite pająki. A wszystko uprawia się ręcznie. Pieprz rośnie na gliniastym, śliskim podłożu. Pra-

ca jest więc ciężka i wymaga dużej cierpliwości. Przyjechali więc na wieś - ona i on. Ze względu na szkoły dwójka ich dzieci i dziadkowie (z uwagi na bliskość szpitala, którego opieki potrzebują) zamieszkali w mieście, 4 godziny drogi od wsi. To dla nich daleko. Widują się jedynie kilka razy do roku. Ona śle swoim rodzicom zdjęcia. Jest opalona. Ubolewają, że taka brązowa, znaczy, że ze wsi. Była już północ, uczta dobiegła końca, a ja siedząc na przyzbie miałem pierwszy raz możliwość porozmawiania z muzułmanką sam na sam. Mówiła mi czym jest miłość, przyjaźń, poświęcenie i szczęście w życiu. Płakałem słysząc, z jakim spokojem, godnością i tolerancją opowiadała o trybie życia gromadki ludzi z ich długiego domu. Dawno nie widziałem takiej biedy, która tak pięknie umie się dzielić tym, co ma. A ma tak niewiele. W ciągu dnia gdy moja rozmówczyni tak zwyczajnie mówiła o zmianie dobrobytu na ciężką wiejską dolę. Słyszałem jak inna kobieta wołała do drugiej zza ściany: - Umyjesz mi dzisiaj naczynia? - Nie mam ochoty, ale jutro ci umyję. Położono nas na podłodze, na materacach, zaopatrzono w moskitiery. Zadbano w ten sposób o nasz wyższy komfort. Rano poczęstowano śniadaniem, które najpierw należało do gości. Gospodarze zjedli to, co zostało. Doświadczyłem tam prawdy o tym, że gdy ludziom trudno i niewiele mają, to łatwiej się im jednoczyć. Zrozumiałem, że bogactwo, nadmiar, dobrobyt rodzą kłótnie, zazdrość i rozczarowanie. Czułem, że trzeba naszych ludzi tam zawieźć. Nie wiedziałem, co nas spotka. Bałem się, czy wszyscy będą gotowi dostrzec to, co nam ukazano. To była ważna lekcja pokory dla tego co mamy i co możemy stracić. Lekcja tolerancji i przyjaźni. Ja tam jeszcze wrócę i chętnie pomieszkam z nimi dłużej. �

| lato 2015|

| 121


Dziwny ten świat Tekst i zdjęcia: Tomasz Rośniak


| Moda & Styl Podróżuje

Dziwny ten świat Tekst i zdjęcia: Tomasz Rośniak Trudno sobie wyobrazić, że w jednej części naszej planety ludzie wylatują w kosmos, podróżują z miejsca na miejsce z zawrotną szybkością, komunikują się telefonicznie między sobą widząc sie w tym samym czasie, prowadzą wojny międzykontynentalne, zatruwają atmosferę i marnują żywność, podczas gdy … gdzieś w innym zakątku, tej samej przecież planety, żyją ludzie, których środkiem płatniczym wciąż są muszelki, wykładnikiem dobrobytu jest ilość świń w zagrodzie, gdzie jest 1000 rożnych dialektów, gdzie ludzie wierzą w przedziwne kulty, mity, zabobony, czy czary mary. Ludzie, którzy żyją tylko z tego, co im dżungla dała. Ludzie, którzy jeszcze nie zasmakowali naszej "cudownej " cywilizacji i jest im z tym dobrze. Przez 1000 lat nic tam się nie zmieniło. Miejscem tym jest PAPUA NOWA GWINEA... W niejednej osobie te słowa wywołują dreszcze. Kraj często nazywany „LAND OF UNEXPECTED”, a więc miejsce, gdzie może Cię spotkać to, co najbardziej nieoczekiwane. Jak tylko pamięcią sięgam, a chyba od momentu kiedy wziąłem do ręki atlas i nauczyłem się go czytać, rozpoznawać poszczególne kraje i kontynenty, marzyłem o wyprawie do tego odległego od nas świata, wyprawie na czarny ląd. Marzyłem o poznaniu Papuasów, chciałem przekonać się jacy są naprawdę, dowiedzieć się jak naprawdę wygląda koniec świata. Przeczytałem wiele książek na ten temat. Poszerzyło to moją wyobraźnię i pozostawiło we mnie głęboki dreszcz emocji. Było to dla mnie wielkie wyzwanie: Papua Nowa Gwinea. ...Ciarki mnie przeszły, kiedy wstające słońce, wynurzające sie gdzieś z głębokiego Pacyfiku zaczęło teraz oświetlać pasmo wysokich gór o strzelistych zboczach i odbijać się swoją poświa-

tą w wijącej się jak ogromny wąż rzece. Ciemno, zielona, a miejscami wręcz wyczerniona, dżungla poprzecinana jest niesamowitą ilością rzek i rzeczek, powyginanych w nieprawdopodobne wzory, tworzących fantazyjne wstęgi w morzu zieleni. To pewnie Rzeka Spiek, największa rzeka Papui Nowej Gwinei, licząca sobie 1120 km. Rzeka ta wije się tysiącami zakrętów, a wzdłuż niej żyją -w bardzo prymitywnych wioskach- Papuasi. Miałem się już niedługo na własne oczy o tym przekonać. Podchodzimy do lądowania, wyostrzają sie kontury rzek, widać juz nawet całą paletę odcieni dżungli. A więc to nie sen, nie przewidzenie. Na ten moment czekałem pół dorosłego i całe moje dorosłe życie.

Lądujemy w Port Moresby, stolicy PNG. A nie powiem, aby to lądowanie należało do gładkich. Samolot uderzył o płytę lotniska, niemal jak zestrzelony, ogromny ptak. Moja radość , ze jesteśmy cali była ogromna no i w końcu wylądowałem w kraju, o którym marzyłem. Humoru do sytuacji dodał widok pasażerów odkopujących się bezradnie z podręcznych bagaży, które przy tym ogromnym uderzeniu pospadały im na głowę. Górę jednak znowu wzięło podniecenie. Mimo tego wstrząsu

i prawie dosłownego spadnięcia na ziemię długo jeszcze nie mogłem uwierzyć, że oto jestem na ziemi Papuasów. Należy tu również wspomnieć o sposobie opuszczania samolotu. Była to raczej ewakuacja, bez żadnych zwyczajów zachowania pierwszeństwa. Po prostu - kto silniejszy i bardziej umie się przepychać, ten pierwszy. Siedziałem na swoim miejscu i obserwowałem tę niecodzienną sytuacje dusząc sie ze śmiechu. Z samolotu wyszedłem ostatni, ale za to z jaką gracją. Pomyślałem sobie, że skoro Papua mogła czekać na mnie cale moje życie, może jeszcze poczekać następne dziesięć minut. Przywitał mnie ogromny upał i zaduch. PORT MORESBY jest sporym jak na warunki PNG ośrodkiem miejskim. Napływają tu coraz to nowi przybysze z górskich wiosek i ci z najdalszych prowincji. Nie bardzo jednak potrafią urządzić się w tych odmiennych jak dla nich, warunkach. Oderwani od korzeni, szybko zapominają o plemiennych tradycjach, nie przyswajając sobie w zamian żadnych innych zasad moralności. Dlatego stanowią znaczny społeczny problem i olbrzymie zagrożenie- sami dla siebie, a nade wszystko dla białych pracowników kontraktowych, misjonarzy, czy wreszcie zapuszczających sie z rzadka w te strony świata obieżyświatów, do których i ja się chyba zaliczam. Do Papui Nowej Gwinei przyjechałem na zaproszenie Adama, misjonarza Werbiste, którego baza wypadowa była pięknie położona nad samym Oceanem. Miasteczko Wewak jest miejscem, do którego wracają misjonarze po, czasami miesięcznym, objeździe wiosek. Jest to jak gdyby ich główna baza, gdzie zbierają siły, robią zakupy na następny wyjazd do buszu na tak zwane patrole. Jedną z głównych przeszkód w pracy misyjnej jest bariera spowodowana głęboko zakorzenio-

| lato 2015|

| 125


Moda & Styl Podróżuje |

nymi wierzeniami przodków. Wiara Papuasów jest w znacznej mierze wiarą eklektyczną, zlepkiem religii chrześcijańskiej i pogańskich tradycyjnych wierzeń, czy kultów. Nawet wśród ludzi wykształconych, nawet wśród duchowieństwa papuaskiego, trudno byłoby znaleźć osobę, która nie wierzyłaby w sangumę, masalaję, sik, uroki, czy czary. Jednym z takich kultów jest kult “CARGO” Nazwa kultu wywodzi sie od hiszpańskiego słowa “CARGAR”, czyli ładować, załadowywać. Angielskie słowo to „ładunek”, zwłaszcza ten przewożony samolotem, okrętem itd. Kult “Cargo” rozwinął sie w PNG na skutek spotkania się dwóch całkowicie odrębnych cywilizacji: zachodniej z nowogwinejską, oraz wiary chrześcijańskiej z wierzeniami miejscowych. Według tradycyjnych wierzeń wszystko co człowiek posiada, wszelkie dobra, zwłaszcza materialne, pochodzą od jego przodków, które mu je kiedyś przekazali. W czasie II wojny światowej, kiedy Nowogwinejczycy spotkali sie z wytworami kultury zachodniej, byli zaszokowani. Była to np. fascynacja samolotem… Zastanawiali się skąd bierze się ten ptak niebieski, który z nieba zrzuca pełno towarów dla wojska. Innym razem łódź podwodną wzięli za potwora, który wynurzył sie z pod wody, a z jego cielska wychodzili ludzie z rozmaitymi towarami. Było to dla nich następnym szokiem. Nie potrafili sobie tego wytłumaczyć. Podobnie było z bronią palną, która wprawiała w zdumienie ludzi, którzy znali tylko łuki i dzidy. Ciągle nurtowało ich pytanie „Skąd biali ludzie mają te wszystkie rzeczy?” Zgodnie ze swoimi poglądami religijnymi odpowiadali jednogłośnie, że dostali je od swoich przodków. Skąd jeszcze pochodzić mogły dobra materialne? Wśród Nowogwinejczyków silne było przekonanie, ze jedynie zmarli mają do nich dostęp i że to oni rozdzielają je wśród białych. Nie mogli jedynie zrozumieć dlaczego tylko biali

126 |

są tak uprzywilejowani. Pamiętam jak któregoś wieczoru siedziałem przy ognisku razem z misjonarzami - Piotrem i Adamem. Opowiadali o pewnym zdarzeniu, w którym Papuasi odcięli palce człowiekowi, który leżał juz na łożu śmierci. Powiedzieli mu, że oddadzą je kiedy po śmierci da im jakieś dobra materialne. Po jakimś czasie, poszli na jego grób i czekali na zamkniecie transakcji. Jednak, ku ich wielkiemu rozczarowaniu, do niczego nie doszło. Zrezygnowani poszli wtedy do misjonarza i, wzruszając ramionami, wyrazili swoją bezsilność. W końcu doszli do wniosku, ze widocznie biali maja bardziej skuteczne obrzędy kultowe. Jego liderzy mówili, ze należy składać takie ofiary, tak sie modlić i tak sie zachowywać, żeby nasi przodkowie również nam coś przesłali, tak jak przesyłali białym. Na poszukiwanie i poznawanie innych kultów i obyczajów Papuasów udajemy się w wąskim czółnie, zwanym tutaj Peroga w górę rzeki Sepik. Po sześciu godzinach płynięcia w górę rzeki, wreszcie ukazał nam się wysoki brzeg i domostwa wioski Timbunke. Wioska ta regularnie odwiedzana jest przez misjonarzy. Tu znajduje się ich baza wypadowa, z której docierają do wiosek, leżących już na samym “końcu świata”. Nad rzeką mały kościółek, a wokoło domki misyjne, z małym szpitalem, budynkiem gospodarczym i domek, w którym mamy spędzić noc. PAPUA NOWA GWINEA to jedna z największych wysp położonych na południowym Pacyfiku. Mimo stosunkowo niewielkiej liczby mieszkańców  jest krajem, w którym występuje ponad 1000 różnych dialektów. Ewenementem jest jedna z wiosek znajdująca się przy ujściu rzeki Sepik, w której mężczyźni i kobiety posługują sie dwoma różnymi językami (brzmi swojsko.:)). Jak dochodzą do porozumienia, tego nikt nie wie. Najprawdopodobniej posługują się powszechnie rozumianym językiem miłości.

W czasach przed przybyciem białego człowieka mieszkańcy tego kraju rzadko przemieszczali sie z miejsca na miejsce. Często taka wędrówka mogła skończyć się tragicznie - mogli zginąć z rąk mieszkańców innego plemienia, z którym byli akurat w stanie wojny. Toteż znajomość własnego języka była zupełnie wystarczająca. Jednakże wraz z rozwojem cywilizacji, budową dróg i rozbudowującą się infrastrukturą pojawił się problem komunikacji werbalnej. Został rozwiązany poprzez wprowadzenie uproszczonej wersji języka angielskiego nazwanej Pidgin English. Odwiedzając inne wioski miałem okazje spotkać jeszcze ludzi, szczególnie starszych, którzy nie znali języka Pidgin. Porozumiewali sie tylko i wyłącznie swoim plemiennym językiem. Podczas mojego dwumiesięcznego pobytu w tym kraju byłem niemal zmuszony opanować język Pidgin. Jest w nim wiele slow angielskich, więc było mi łatwiej. Często dla praktyki czy z ciekawości ucinałem sobie dłuższe rozmowy. Pod koniec dnia przy ognisku codziennie zbierała się starszyzna plemienia. Była to okazja do podsumowania pracowitego dnia, czy tez do rozmów towarzyskich. Zadawałem wiele pytań związanych z ich kultami, wierzeniami i preferencjami kulinarnymi... Kiedy zadałem pytanie, czy jedzą ludzi... odpowiedzieli razem, zdecydowanie, jednocześnie, że nie. Kiedy jednak przed udaniem się do swojego szałasu zadałem pytanie czy wolą mięso z białego człowieka czy czarnego, odpowiedzieli - równie zdecydowanie - że z czarnego... :) Poczułem się o wiele bezpieczniej......:)  Innym razem spotkałem starszego mężczyznę. Przed sobą miał kawal drewna, z którego robił morskie kanu. Przedstawiłem sie i zapytałem jak się czuje, jak się nazywa itd. Tak zaczęła się nasza rozmowa. Ów  mężczyzna zapytał, z jakiego kraju jestem, czy też mamy morze, czy uprawiamy tak


| Moda & Styl Podróżuje

jak oni taro, kaukau, banany, ananasy, tapiokę, kumu i wiele innych roślin. Odpowiedziałem, że oczywiście mamy morze, choć nie tak duże jak tutaj, a uprawiamy całkiem inne rośliny, inne warzywa, bo mamy inny klimat. Pytał o wiele spraw. Czy też robicie takie morskie kanu? My mamy tylko duże kutry rybackie, a jeżeli ktoś chce kupić ryby, idzie do sklepu lub na bazar i tam kupuje. A macie zwierzęta?- dopytywał. Pewnie, ze mamy. Jeden rolnik może mieć dwieście , trzysta świń, a nawet o wiele więcej. Uprawia tyle ziemi, jak ta cala wyspa.... Jak to możliwe? Jeden człowiek? Nie bardzo mógł to zrozumieć. Powiedz mi jeszcze, czy macie takie domki jak tutaj widzisz? Takie z drewna, kryte strzechą? Na wsi są domy murowane, a w miastach ludzie mieszkają w dużych blokach. Nawet parę tysięcy ludzi może mieszkać w takim bloku – wyjaśniłem. Starzec pokręcił głową i po chwili powiedział: Skoro nie uprawiacie takich warzyw jak my, to co wy jecie? Jeżeli nie macie morskiego kanu, to i ryb tez nie . Żeby w jednym domu mieszkało tyle ludzi, jak cala ludność na wyspie - to niemożliwe.. To musi być kłamstwo, albo czary… No i jak może jeden rolnik uprawiać tyle ziemi i jeszcze mieć tyle świń… trudno mi w to uwierzyć. Jednak wolę nasz kraj i naszą wyspę... No cóż… każdy ma prawo mieć własne zdanie.  Potem opowiedział mi o różnych ich wierzeniach, kultach i zabobonach.  Jednym z nich jest INICJACJA - wprowadzanie młodego człowieka w społeczność dorosłych. Jest to mocny i bardzo ważny zwyczaj (tzw. kastom), podczas którego młoda dziewczyna czy chłopak przekracza barierę między wiekiem dziecka, a wiekiem wejścia w dorosłość.  INICJACJA DZIEWCZYNY odbywała sie, gdy dziewczyna miała pierwszą miesiączkę. Inicjacja chłopaków miała miejsce nieco później, bo około 18 roku życia. Można powiedzieć, że inicjacja dziewczyny dokonywała się indywidualnie i była wydarzeniem bardziej dla rodziny, natomiast inicjacja dla chłopaków odbywała się zbiorowo i była wydarzeniem dla całej wioski. Inicjacja dziewczyny trwała cały tydzień. W tym czasie pościła i była uświadamiana przez starszą kobietę o tym, co się stało. Starsza kobieta pouczała młodszą, wyjaśniała jej co to jest miesiączka, a także mówiła jej o roli i zadaniach kobiety w rodzinie i społeczności wioskowej. Ponadto dziewczynę poddawano nacinaniu skóry. Samo nacinanie było dla dziewczyny sprawdzianem odporności na ból i testem odwagi. W taki sposób dziewczyna stawała sie kobietą dla wioski i dla siebie samej. INICJACJA CHŁOPAKOW dokonywała sie zbiorowo w domu duchów zwanym Haus Tambaran, gdzie zbierano razem kilkunastu chłopaków. Tu objaśniano im zwyczaje, zasady i prawa wioskowe, uczono szacunku do starszych oraz wyjawiano sposoby obrony przed wrogiem. Codziennie poddawano ich biciu kijami przez starszych - na znak odporności na ból i jako symbol dyscypliny. Inicjacja trwała około miesiąca. W tym czasie, podobnie jak dziewczyny tak i chłopcy byli nacinani ostrym bambusem i obrzezywani. Do cewki moczowej wkładano ostry patyk, aby pozbyć się krwi matki, aby chłopak stal sie dorosłym mężczyzną. Ogłaszano, że teraz są gotowi do małżeństwa, co było szczególną radością dla młodych kobiet.  Kolejnym tradycyjnym wierzeniem czy zwyczajem plemiennym jest SANGUMA. Jest to bardzo rozpowszechniony w Papui Nowej Gwinei zwyczaj obwiniania za wszystkie nieszczęścia człowieka rzucające-

go śmiertelny urok, nazywanego tu Sanguma. Dla wielu Papuasów niewytłumaczalna jest śmierć. Jeśli ktoś umiera, to znaczy, że został na niego rzucony urok przez Sangumę. To bardzo niebezpieczny zwyczaj, gdyż Papuasi uważają, że Sangumę należy zabić. Często zdarza się, że człowiek niewinny zostaje oskarżony o bycie Sangumą, a następnie w okrutny sposób zabity - chyba , że zdołał uciec. Zafascynowała mnie tamtejsza kultura, prostota życia, niecodzienne obrzędy, nietknięta przez cywilizację natura .Z głębi wioski coraz wyraźniej docierają do nas odgłosy bębnów, jakichś dziwnych instrumentów i tupanie nóg. To “SING SING”. Widać jesteśmy bardzo ważnymi gośćmi, skoro gospodarze przyjmują nas w ten sposób. „Sing Sing” wykonują Papuasi od wielkiego święta, więc tym bardziej byliśmy zaszczyceni.  Papua Nowa Gwinea to inny świat..... Nie znaczy, że gorszy, ale taki, w którym wszystko jest możliwe. Dla wielu to koniec świata. Dla Papuasów to ich świat - często brutalny i nieprzewidywalny... Ale tak naprawdę....czy to takie wielkie szczęście mieć inne odniesienia? Mój kontakt z innymi cywilizacjami, kulturami nauczył mnie pokory wobec życia i świata. Zacząłem doceniać życie, wszystko co mnie otacza, cieszyć się ze wszystkiego  co mam, bo wiem, że gdzieś tam w świecie są ludzie mniej uprzywilejowani. Czego odniesienie do naszego sposobu życia nauczy niecywilizowanych ludzi - Papuasów, Indian z głębokiej dżungli Amazonki? Strach pomyśleć..... �

| lato 2015|

| 127


Królestwo tulipanów Tekst i zdjęcia: Zenon Żyburtowicz


Moda & Styl Podróżuje |

Królestwo tulipanów Tekst i zdjęcia: Zenon Żyburtowicz Holandia to niewielki kraj, ale o bogatej historii. Rozciąga się na odcinku 225 kilometrów z północy na południe i 180 kilometrów ze wschodu na zachód. Jest rajem dla miłośników sztuki- klasycznej i awangardowej. Już na lotnisku linii KLM Schiphol- Amsterdam można rozpocząć obcowanie ze sztuką wstępując do pierwszego na świecie muzeum zlokalizowanego w porcie lotniczym. Stolica Holandii Amsterdam czy też Haga i Rotterdam mają w zanadrzu coś dla każdego. Sztukę na najwyższym poziomie, wspaniałą architekturę i pulsujące życiem ulice. Pozostała część kraju jest równie interesująca. Jego krajobraz i charakter to krainy wysp, półwyspów, piaszczystych plaż i bagien. Ozdobą tego pejzażu są zabytkowe wiatraki. Jedną z najciekawszych atrakcji Holandii jest największy na świecie ogród kwiatów cebulowych - Keukenhof. Rośnie w nim 7 milionów tulipanów, żonkili i hiacyntów. Pracuje przy tym 30 ogrodników którzy co roku sadzą 4,5 miliona tulipanów w stu odmianach. Ogród można podziwiać tylko przez 8 tygodni wiosennych, ale co roku kwiaty są inne. Odwiedzają go setki tysięcy turystów. Poza spacerem po parku i oglądaniem wystaw kwiatowych można wybrać się łodzią kanałami wśród pól kwitnących kwiatów lub odbyć wycieczkę rowerową. Warto także obejrzeć paradę kwiatów podczas której trasą o długości 40 kilometrów przejeżdża 20 platform wymyślnie udekorowanych kwiatami. �

130 |


| lato 2015|

| 131


Kraj Turkmenbaszy Tekst i zdjęcia: Michał Fajbusiewicz


Moda & Styl Podróżuje |

Kraj Turkmenbaszy Tekst i zdjęcia: Michał Fajbusiewicz

Kiedy wylądowałem nocą w stolicy TURKMENISTANU – liczącym blisko 800 tysięcy ASZCHABADZIE, przez moment miałem złudzenie, że jadę ulicami Las Vegas. Dawno nie widziałem w jakimkolwiek mieście tak kolorowej iluminacji prawie wszystkich budynków. Miasto właściwie od nowa wybudował SAPPARMYRAT NYYAZOW (były generał KGB, były I Sekretarz tutejszej partii komunistycznej) – pierwszy Prezydent powstałego w 1991 roku TURKMENISTANU. Ogłosił się „Ojcem wszystkich Turkmenów” czyli TURKMENBASZĄ, na co dzień łamiąc prawa człowieka, zalecał stosowanie tortur w stosunku do opozycji, a nepotyzm i kult jednostki obowiązują do dziś, choć dożywotni Prezydent zmarł w 2006 roku. Kiedy objął władzę kazał wybudować monstrualną stolicę z białego marmuru (miasto często zwą białym miastem). Wszystkie budynki, włącznie

134 |

z mieszkalnymi wieżowcami, pokryte są kamieniem sprowadzanym z Hiszpanii i Włoch. Gigantyczne budowle, bulwary i aleje projektowali artyści z Francji i Turcji. W mieście położonym na pustyni posadzono 22 miliony drzew (do każdego doprowadzona woda), urządzono tysiące podświetlanych fontann, dziesiątki marmurowych placów, setki pomników, z pokrytymi złotem pomnikami Turkmenbaszy włącznie (największy ma na sobie 19 kg złota). Siedziby urzędów i ministerstw to swoiste „bizantyjskie” pałace, przypominające trochę architekturę socrealizmu. Dzieło założyciela kontynuuje dziś kolejny Prezydent BERDIMUHAMEDOW (z zawodu dentysta), spoglądający z ogromnych bilbordów na każdej większej ulicy. Niektóre z ulic – alei mają 8 pasów ruchu i niewielki ruch samochodowy ( na auto stać tylko bogatych, którzy są blisko władzy). Przed

większością pomników stoją warty honorowe. Można zadać sobie pytanie, skąd takie bogactwo w stolicy kraju większego od Polski (w 90% leżącego na pustyni Kara-kum) , gdzie średnia pensja to 400 $, a emerytura 200? Otóż Turkmenistan to czwarta na świecie potęga gazowa. To petrodolary wpompowywane są w szaleńcze pomysły budowania gigantycznej stolicy, z monstrualnie rozbudowaną administracją ( są tu m.in. ministerstwa… ds. dywanów, koni itp.). Siedziby tych instytucji mogą wielkością i wyglądem przyćmić niejeden europejski pałac. Jak można się domyślać, na prowincji tego kraju widzimy biedę , zacofanie, ludzi żyjących z uprawy bawełny i hodowli owiec, na ziemi wyrwanej pustyni. Turkmenistan to teren dawnego „JEDWABNEGO SZLAKU”, dlatego warto zobaczyć MARY – ruiny jednego z największych miast na tym szlaku, wpi-


| Moda & Styl Podróżuje

sanego na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO (podobnie jak pozostałości dawnej stolicy NISY). Choć to kraj muzułmański, to mało tu zabytków sakralnych (niewielu jest tu praktykujących, religia to tu raczej ludowy zwyczaj) poza wybudowanymi na polecenie prezydenta ogromnymi meczetami, świecącymi pustkami. Z pomieszania dawnych wpływów islamu i tradycji jest chyba ubiór miejscowych kobiet. Wszystkie noszą długie, kwieciste suknie i takież kolorowe chustki na głowie. Na niezbyt ciekawej pustyni warto zobaczyć stale płonący gaz w leju, przypominającym krater wulkanu ( w latach 60-tych ub. stulecia zapadła się ziemia w jednym z odwiertów). Europejczyk będzie zadowolony z tutejszej kuchni, ze znakomitymi szaszłykami i pielmieniami . Na terenie kraju dobra i tania komunikacja samolotowa i kolejowa (drogi tragiczne). Z Polski najłatwiej tu dostać się samolotem, przez Istambuł. �

| lato 2015|

| 135


Nil – ruszamy na podbój afrykańskiej rzeki życia Tekst i zdjęcia: Maciej Zagłoba-Zygler


Moda & Styl Podróżuje |

Nil – ruszamy na podbój afrykańskiej rzeki życia Tekst i zdjęcia: Maciej Zagłoba-Zygler Pomysł wyjazdu do Egiptu zrodził się u mnie - jak zawsze - spontanicznie... Po zakończonym spływie kajakowym po urokliwej rzece Brdzie usiadłem wraz ze znajomymi na bydgoskiej Wyspie Młyńskiej i rozpoczęliśmy dywagację o miejscach mniej i bardziej egzotycznych, które chcielibyśmy wspólnie odwiedzić. Jedna koleżanka wskazała „Amazonkę”, kolega zaś uparcie drążył temat wyjazdu do Ameryki Południowej. Sugestie i opinie -jak to zwykle bywa w sporym gronie podróżników- były mocno podzielone... W pewnym momencie rzuciłem hasło wyjazdu do Egiptu i rozpoczęła się gorąca dyskusja i walka na własne argumenty przemawiające za wyjazdem do kraju faraonów... Po długiej naradzie ostatecznie stwierdziliśmy, że obieramy ster na rejs po gigantycznej rzece Nil! Początkowo miał to być krótki, spontaniczny wyjazd, a niespodziewanie okazało się, że w pustyn-

138 |

nym Egipcie, który leży w północno-wschodniej części Czarnego Lądu spędziłem łącznie 2,5 roku.... Arabska Republika Egiptu otoczona jest Morzem Śródziemnym na północy i Morzem Czerwonym na wschodzie, które dzięki cudnym rafom koralowym przyciąga rzeszę fanów nurkowania z całego świata. Natomiast rejsy po rzece Nil odbywają się pomiędzy Luksorem, a Asuanem, która notabene płynie przez 7 innych krajów afrykańskich tj. Sudan, najmłodsze aktualnie państwo na świecie czyli Sudan Południowy, Ugandę, Tanzanię, Rwandę, Burundi oraz Etiopię. Ciekawostką jest fakt, że pod kątem długości Nil wciąż rywalizuje z Amazonką, z którą ostatecznie jednak wciąż przegrywa „zawody” o 105 km. W chwili obecnej Nil liczy sobie ponad 6695 kilometrów długości, natomiast w samym Egipcie afrykańska rzeka życia ma długość 1500 kilometrów! Stare egipskie przysłowie mówi, że „Egipt

był darem Nilu, a Nil darem bogów”. Rzeczywiście coś w tym jest. Nil wylewał każdego roku i tym samym użyźniał tereny rolne. Egipcjanie sadzili m.in. zboża, które za sprawą sztucznego nawadniania w szybkim tempie dojrzewało i krótko potem nadawało się już do zbioru. Mimo, że Nil wylewał raz w roku, dzięki profesjonalnej irygacji plony można było zebrać nawet dwa razy w roku. Śmiało można stwierdzić, że gigantyczny strumień rzeki był i w dalszym ciągu jest źródłem życia dla wielu ludzi. Ruch na rzece jest olbrzymi, a statków wycieczkowych – głównie tzw. „bocznołopatkowców” pływa po Nilu około 250, uwzględniając fakt, że kursują dodatkowo tramwaje wodne, feluki czyli typowe łodzie z charakterystycznymi trójkątnymi żaglami i szereg innych „pojazdów” pływających służących lokalnej społeczności jako środek transportu. Jedynie obecność dwóch, po zęby uzbro-


| Moda & Styl Podróżuje

jonych, policjantów na pokładzie naszego statku wycieczkowego mogła wywołać zmieszanie i chwilowy niepokój. Historia Egiptu pokazuje, że mimo chwilowej stabilizacji, przeszłość bywała tragiczna w skutkach. Należy wymienić choćby pamiętny zamach terrorystyczny z roku 1997 w luksorskiej Świątyni Królowej Hatszepsut, w wyniku którego zginęło ponad 56 niemieckich turystów. Dodam, że był to dzień historyczny, który stał się zalążkiem powstania nowej formacji w służbach bezpieczeństwa tj. policji turystycznej. Rozpoczynając rejs statkiem obowiązkiem każdego jest zwiedzenie „wzdłuż i wszerz” największego muzeum świata na świeżym powietrzu – Luksoru, które w roku 1979 zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To jakże zabytkowe miasto znajduje się na prawym brzegu Nilu i leży ponad 700 km od egipskiej stolicy i obecnie zamieszkuje go ok. 200 tys. Egipcjan. Ciekawostką jest fakt, iż Luksor stał się również ulubionym miejscem pobytów i odwiedzin byłego już prezydenta Mubaraka (określanego do niedawna „w i e c z n y m faraonem”), który zawsze nocował w najstarszym, zabytkowym i robiącym ogromne wrażenie hotelu Winter Palace, który powstał w 1886 roku. Rezydencja ta znana jest także z wizyt innych głów państw m.in. byłego przywódcy Francji Nicolasa Sarkozy’ego, o czym świadczą choćby fotografie przy okolicznych straganach z lokalnymi gadżetami. Kolejnym etapem zwiedzania tego wspaniałego starożytnego miasta jest odwiedzenie Świątyni Luksorskiej, która została wybudowana w roku 1392 przez Amenhotepa III. Jednak największych zmian w świątyni dokonał niewątpliwie faraon zwanym budowniczym, postać nietuzinkowa, jaką z pewnością był Ramzes II. To właśnie on wsławił się posiadaniem 57 żon i 170 dzieci, czego następstwem było ochrzczenie go imieniem „Ramsex”. Jednak naukowcy i opinia publiczna w dalszym ciągu spierają się, czy było to de facto zaszczytne miano... Warto pamiętać, że Ramzes II

wybudował jeden z najpiękniejszych kompleksów świątynnych, znajdujących się nieopodal granicy z Sudanem. Mowa oczywiście o Abu Simbel, które w latach 70-tych ze względu na realne zagrożenie zalaniem zostało przeniesione 60 metrów w górę. Dodam, że prace te pochłonęły gigantyczne nakłady finansowe – aż 36 milionów dolarów, a kierownikiem prac z ramienia UNESCO był nasz wybitny rodak – archeolog prof. Kazimierz Michałowski, którego nazwisko Egipcjanie kojarzą zresztą doskonale. Świątynia Luksorska była poświęcona egipskiej triadzie: bogu słońca Amonowi Re, jego żonie Mut oraz ich synowi Chonsu. Była także miejscem zamieszkania boga Amona-Re, natomiast jego żona za miejsce zamieszkania obrała sobie słynny Karnak. Odległość pomiędzy dwoma kompleksami świątynnymi wynosiła ok. 2 kilometrów,

dlatego też wybudowano Aleję Sfinksów, oryginalnie składającą się z 600 posągów. Aleja była jednak traktowana jako droga procesyjna i -o dziwo- władze Egiptu postanowiły odbudować dawną, sławną aleję i w chwili obecnej na całym 2 kilometrowym odcinku trwają prace budowlane mające na celu odkopanie wszystkich posągów, co z pewnością będzie w niedalekiej przyszłości stanowić dodatkową atrakcję turystyczną. Kolejną starożytną ciekawostką jest fakt, że Nil dzielił Luksor na część wschodnią, symbolizującą wschód słońca - tętniącą życiem z mnóstwem najróżniejszych zabudowań oraz zachodnią, gdzie występował zachód słońca, symbolizującą śmierć z mnóstwem nekropolii i ogólną pustką budowlaną. Natomiast magnesem przyciągającym amatorów nieco bardziej ekstremalnych doznań jest z pewnością niezapomniany lot ba-

lonem o wchodzie słońca. Obfituje on w piękne widoki i gwarantuje wykonanie fantastycznych zdjęć z lotu ptaka, do których pamięcią będziemy wracać przez kolejne lata. Kolejny punkt naszej podróży to Karnak, który uchodzi za najbardziej skomplikowany system budowli w całym Egipcie, składający się aż z 10 pylonów tj. bram wejściowych. Kompleks znajduje się na powierzchni ponad 25 ha, tak więc z łatwością można poczuć się jak w przeklętym labiryncie, z którego nie wiemy jak wyjść… Należy pamiętać, że właśnie we wnętrzu tego kompleksu znajduje się wszystko to, co jest „naj” czyli największe. Przykładem z pewnością jest pierwszy pylon o wymiarach 41 m. wysokości, 113 m. długości i ponad 15 m. grubości, czy sala hypostylowa (kolumnowa), w której znajdują się aż 134 kolumny wybudowane przez m.in. Seta I oraz jego syna Ramzesa II. Nieodłącznym punktem zwiedzania jest niewątpliwie Dolina Królów. W starożytności nazwana „Ta sachet Maat”, co w dokładnym znaczeniu oznaczało „Miejsce Prawdy”. Obecnie znajdują się tu 64 grobowce, które odnaleziono w latach 1550-1080 p.n.e. Każdy turysta zastanawia się dlaczego króli pochowano właśnie na zachodnim brzegu, w ścisłym położeniu gór? Otóż odpowiedź jest prosta… Po pierwsze tutaj zachodziło słońce, w związku z czym uchodziło ono za symbol śmierci. Po drugie starożytni Egipcjanie wierzyli, że groby znajdujące się na terenie górzystym staną się niedostępne dla szabrowników. Jednak w tej kwestii grubo się pomylili, bowiem wszystkie grobowce z wyjątkiem jednego zostały okradzione z zawartości. W dawnych czasach wierzono w życie pozagrobowe, dlatego do krypty wkładano wszystkie przedmioty, które mogłyby przydać się ich władcom w życiu pośmiertnym. Do najczęściej skrywanych przedmiotów zaliczała się m.in. biżuteria, czy wazy z alabastru. Jak się później okazywało złodziejami byli ci sami kapłani, którzy sprawowali pieczę nad cennymi grobowcami. Jedyną kryptą, która ocalała i nie została naruszona była trumna Tutanchamona. To wła-

| lato 2015|

| 139


Moda & Styl Podróżuje |

śnie jego grób uchodzi za sensacyjne odkrycie XX wieku, a którego to odkrycia w roku 1922 dokonał angielski uczony Howard Carter. Tutanchamon był władcą, który zmarł w wieku 19 lat. Nikt zatem nie spodziewał się, że król mógł umrzeć tak wcześnie i tym samym pojawił się problem w momencie jego śmierci. Nikt bowiem nie wybudował dla niego krypty grobowej. Efektem tej zaskakującej sytuacji był pochówek w krypcie przewidzianej dla innego faraona. Przykryta kamieniami i znajdująca się pod grobowcem innego króla była przez długi okres niezauważalna dla osób postronnych. Warto podkreślić, że jego trumna ważyła 114 kg wraz z całą zawartością! Płynąc w kierunku Asuanu zatrzymaliśmy się na 110 kilometrze od Luksoru, w 60-tysięcznym Edfu, w którym można zaobserwować typowy egipski folklor: przerażające ubóstwo, mnóstwo dzieci biegających po brudnych ulicach i proszących o przysłowiowego 1 dolara. Podczas mojej pierwszej wizyty w Edfu, cumując naszym statkiem do brzegu poznałem Mustafę, 10-letniego Egipcjanina, który od tej chwili stał się moim pomocnikiem i „prawą ręką” w oprowadzaniu -w późniejszym czasie- moich grup po tym jakże urokliwym miasteczku. Do świątyni podjechaliśmy konnymi dorożkami, w których odgłos obijających się kół uznany został za ogólnie przyjęty standard i tym samym o wywrotkę „dyliżansu” nie było trudno. Zabawnym elementem całej konnej eskapady były imiona koni! Co drugie zwierzę nosiło imię „Ferrari” lub „Porsche”, jednocześnie ukazując turystom w jak szybkich i zwinnych koni są posiadaniu.

140 |

W Edfu odwiedziliśmy Świątynię Boga Horusa, utożsamianego z głową sokoła, co uchodziło dawniej za symbol siły i potęgi. Obiekt wybudowano w okresie grecko-rzymskim, w roku 237 p.n.e, a ostatecznie ukończono go 180 lat później! Legenda mówi, że świątynia została zbudowana dokładnie w tym samym miejscu, w którym została stoczona słynna walka pomiędzy Horusem, a jego wujem Setem (mordercą Boga Ozyrysa) o tron faraona. Odkrycia samego zabytku dokonał w roku 1817 włoski archeolog Giovanni Battista Belzoni. Natomiast ostateczne odkopanie było prowadzone już pod nadzorem Francuza Augusta Marietta w 1860 r., który w późniejszym czasie dokonał kradzieży świętej barki, której oryginał znajduje się aktualnie w paryskim Luwrze. Płynąc dalej w górę Nilu zacumowaliśmy w Kom Ombo. W tym mieście co roku odbywa się tzw. saharyjski targ wielbłądów, warto też odwiedzić świątynię Boga Sobka i Horusa. Do ostatniego punktu naszej wycieczki, Asuanu, dopłynęliśmy o wschodzie słońca. W porównaniu z innymi miastami, Asuan uchodzi za miasto nieco spokojniejsze, z mnóstwem zieleni. Miasto liczące nieco ponad 650 tys. znajduje się przy 1-szej katarakcie i warto wspomnieć, iż niegdyś było istotnym punktem handlowym dla wielu towarów (kości słoniowej, ziół, czy złota). Ruszając na podbój miasta uwzględniamy obowiązkowe punkty zwiedzania tj. Niedokończony Obelisk Królowej Hatszepsut, czy Wielką Tamę, która wciąż przypomina i ukazuje potęgę przyjaźni egipsko-radzieckiej. Niewątpliwie wizytówką i chlubą miasta jest niewielka, owalna wyspa brytyjskiego

polityka Kichenera, który założył tam obfitujący w tysiące kolorowych roślin z wielu stron świata ogród botaniczny. Zwiedzając tę część Egiptu można również zaobserwować polskie symbole. Oprócz zasłużonych, polskich nazwisk z dziedziny archeologii, niebywałą atrakcję stanowiły wyeksploatowane, zardzewiałe polonezy, uznawane przez lokalną społeczność za „cud techniki”. W latach 70-tych eksportowano z Polski tysiące samochodów tej marki do krajów afrykańskich i dziś stanowią one nieodzowny element egipskich dróg. Rejs wzdłuż Nilu był przeżyciem niezapomnianym, obfitującym w patriotyczne akcenty. Czuliśmy się dumni widząc polskie auta, słysząc ojczysty język i nazwiska uczonych rodaków wymieniane przy każdej tajemniczej opowieści o zabytkach. Czy wrócę na rejs po Nilu? Oczywiście! Wiele wiosek obok których płynęliśmy wciąż czeka na naszą wizytę. Jak mówi stare egipskie powiedzenie - „Jeśli napijesz się wody z Nilu, to na pewno do niego powrócisz”. Rejs po Nilu to niekończąca się opowieść, to jedna wielka tajemnica... A jeżeli ktoś nie ma czasu aby odwiedzić Egipt, można udać się na Podkarpacie, przez które przepływa również rzeka Nil. Jest tylko jedna zasadnicza różnica - nasza polska rzeka ma zaledwie 13 km. długości i 2 m. szerokości, ale stanowi też atrakcję turystyczną. Choć może w wydaniu nieco bardziej lokalnym... �


Kontakt: 570 660 660 ul. Kasprowicza 119E lok. 2U Warszawa www.mizumisushi.pl


Platinium Fashion Night |

Platinium Fashion Night

23 kwietnia spotkaliśmy się na PLATINIUM FASHION NIGHT w klubie Platinium. Podczas imprezy nasi goście mogli zobaczyć kolekcje marek: Manor Of Elegance oraz Chanty & Marconi. Uzupełnieniem spotkania był znakomity występ laureata ostatniej edycji „The Voice of Poland” Łukasza Szemraja.  Dziękujemy naszym Partnerom: Platinium  Club, Hotel Bukowy Park, ADT Europe Group ( drukarnia wielkoformatowa),  Dermedic, erApartments (krótkoterminowy wynajem apartamentów w Warszawie), Restorante Pizzeria Italia Sapori, Metallic Flesh Tattoo, Włoska Restauracja Ristorante San Lorenzo,  Home Spa, Agencja marketingu MediaSupport, Mokosh Cosmetics. Makijaże  wykonała Katarzyna Piechocka-Lenartowska /makijaze.net.pl/, a o fryzury zadbał salon Atelier/Garik Baghdasaryan. Podczas wieczoru goście mogli kosztować Soki Royal Apple, wina Istra, Desire Cydr oraz kawę Socio Te Caffe.  � Michał Milowicz i Ariel Banaszewski

Występ Łukasza Szemraja

Foto: Robert Causari

142 |


| lato 2015|

| 143


Foto: Robert Causari

Platinium Fashion Night |

144 |


W Towarzystwie Moda & Styl |

Wieczór

z modą i stylem w hotelu Bukowy Park Foto: Robert Causari

metamorfoza

Pokaz kolekcji Monica Nera

09 maja b.r. mieliśmy ogromną przyjemność gościć i współorganizować w hotelu Bukowy Park wieczór z modą & stylem. Podczas spotkania przeprowadziliśmy metamorfozę trzech pań o które zadbała Aleksandra Musielak z firmy Local Celebirty, natomiast finalnie panie zaprezentowały się w kolekcji projektantki Moniki Nery. Projektantka zaprezentowała również swoją kolekcję na młodych mieszkankach Polanicy Zdroju, które także poddały się metamorfozie i wcieliły w role modelek. Uzupełnieniem kolekcji była biżuteria Beaty Witosławskiej i obuwie firmy Celebrity. Podczas spotkania goście mogli wysłuchać opowieści kapitana Tomasza Rośniaka o jego

146 |

ostatnich podróżach po Karaibach. Uwieńczeniem wieczoru był recital muzycznej Gwiazdy wieczoru Moniki Urlik, która specjalnie dla gości zaprezentowała cztery fantastyczne utwory z gitarzystą Konrad Skowrońskim. Partnerem spotkania była marka kosmetyczna Mokosh Cosmetics. Po zakończonym programie goście mogli degustować najmodniejszego, włoskiego drinka -Aperol Spritz w słodkim połączeniu Aperola i Prosecco Gancia. W wolnym czasie nasi goście byli rozpieszczani w części SPA na specjalnych zabiegach. Bardzo dziękujemy Zarządowi hotelu oraz Dorocie Groszek za fantastycznie spędzony czas. �


| W Towarzystwie Moda & Styl

Występ Moniki Urlik i Konrada Skowrońskiego

Krystian Kukułka i Monika Urlik

Projektantka z paniami po metamorfozie

Ariel Banaszewski

Anna Szpetkowska i Marcin Kamiński

Fot. prywatne

Ariel Banaszewski, Marcin Kamiński z żoną ( właściciele hotelu) Dorota Groszek, Anna Szpetkowska, Tomasz Rośniak, Konrad Skowroński, Monika Urlik, Krystian Kukułka, Bogusław Job.

Fot. prywatne

Bogusław Job, Dorota Groszek, Anna Szpetkowska

Fot. prywatne Dorota Groszek i Krystian Kukułka

| lato 2015|

| 147


Foksal Fashion Night |

Foto: Robert Causari

29 maja b.r. spotkaliśmy się w klubie Foksal XIII na kolejnej imprezie z cyklu Fashion Night, tym razem pod hasłem FOKSAL FASHION NIGHT. Podczas wieczoru zobaczyliśmy kolekcję polskiej marki Vito Vergelis skierowanych do młodych kobiet. Wieczór poprowadził aktor Rafał Baszczyński. Wieczór uświetnił występ muzyczny Thomasa Martina (Tomasz Martyński), który w swojej karierze koncertował z takimi gwiazdami jak: T-Love, Lady Pank, Lombard, Blue Cafe, Trubadurzy, Nocna zmiana bluesa, Szymon Wydra, Marek Kościkiewicz. Naszymi Partnerami byli: Hotel Bukowy Park, Hotel Royal Baltic, Adt Europe Group ( drukarnia wielkoformatowa), Dermedic, P&O Apartments krótkoterminowy wynajem apartamentów w Warszawie), LASHES

148 |

BAR LASH UP!, Restorante Pizzeria ITALIA SAPORI, Restauracja MIZUMI SUSHI, GOSHKA by Gosia Popek, Mokosh Cosmetics, Perfumeria Moncredo, HairXtend. Makijaże modelkom wykonali wizażyści Perfumerii Moncredo na kosmetykach By TERRY, natomiast o fryzury zadbali styliści HairXtend. Goście mogli kosztować naturalnych soków Royal Apple, wina ISTRA oraz lekki alkoholowy napój z jabłek Desire Cydr. Bardzo dziękujemy wszystkim Gościom za przybycie i miłe chwile wspólnie spędzone, dziękujemy również Zarządowi klubu za stworzenie fantastycznej atmosfery i pomoc w organizacji wieczoru. Patroni medialni: Telewizja Polonia 1; Portal Luksus, Obcasy.Pl; Portal Fashionweb, Wybieg.Pl; Media Elite; Vip Magazyn, Trendz.Pl, Magazyn Moda&Styl. �

Partnerzy:


Fot. Piotr Harwas

Fot. Piotr Glazer

Michał Gawior, Anna Szpetkowska, Ariel Banaszewski

Bogusław Job, Anna Szpetkowska, Dorota Groszek, Marcin Kamiński

Thomas Martin i Rafał Baszczyński z modelkami

Media: | lato 2015|

| 149


Summer Fashion Night |

Rey Ceballo & TripulacionCubana

Foto: Robert Causari 19 czerwca b.r. w warszawskim klubie Platinium odbyło się ostatnie, przedwakacyjne już SUMMER FASHION NIGHT. Imprezę możemy uznać za bardzo udaną, pod względem frekwencji ale też świetnej zabawy. Podczas wieczoru zobaczyliśmy kolekcje marek: By Mielczarkowski, Charbur, Anouk, S. Moriss. Gospodarzem tego niezwykłego spotkania był aktor Krystian Kukułka. Wieczór uświetnił występ muzyczny grupy Rey Ceballo & TripulacionCubana, który wprowadził wszystkich uczestników w fantastyczny nastrój . Specjalnie na tę okazję Restauracja Smaki Warszawy przygotowała tort bezowy, którym goście zajadali bez końca. W programie odbyła się również loteria wizytówkowa, w której Salon Pearl Beauty Clinic & SPA ufundowało zaproszenia na specjalne zabiegi. Naszymi Partnerami byli: Platinium Club & Restaurant, Hotel Bukowy Park, Hotel Royal Baltic, Adt Europe Group, Dermedic, P&O Apartments, Lash Up!, Bandi,

Perfumeria Mon Credo (wizażyści Perfumerii Mon Credo wykonali makijaże modelkom na kosmetykach By TERRY), Pearl Beauty Clinic & SPA( przygotowała stylizacje fryzur naszym modelkom), Infinity House, PAARA Architekci, Bielenda, Glov, Gravitan, Goshka by Gosia Popek, Restauracja Loft Cafe, Włoska Restauracja Superiore Restauracja Mizumi Sushi, Restauracja Trattoria Siena, Azjatycka Restauracja Fusion I Restauracja Chińska Bali Cafe, Pizzeria”Italia Sapori. Goście degustowali naturalne mętne Soki Royal Apple, wodę mineralną Levico, wina Istra, Desire Cydr. Patroni medialni: Telewizja Polonia1, Portal Luksus, Obcasy.pl, Portal Fashionweb, Wybieg.pl, Media Elite, Vip Magazyn, Trendz.pl, Telewizja internetowa ATV, Magazyn Moda&Styl. Bardzo dziękujemy wszystkim Gościom za przybycie i miłe chwile wspólnie spędzone, dziękujemy również Zarządowi klubu za stworzenie fantastycznej atmosfery i pomoc w organizacji wieczoru. �

Anna Szpetkowska i Krystian Kukułka

Partnerzy:

Tort bezowy przygotowany przez Restauracje Smaki Warszawy 150 |


Foto: Robert Causari

| lato 2015|

| 151


Summer Fashion Night |

BACKSTAGE: Stylizacja fryzur: Sylwia Kiliś i Agata Zielińska z Salonu Pearl Beauty Clinic & SPA Makijaże: wizażyści Perfumerii Mon Credo na kosmetykach By TERRY.

Foto: Robert Causari

Media:

152 |


| Summer Fashion Night Foto: Piotr Harwas

Rey Ceballo & TripulacionCubana

Łukasz Kosiorek i Krystian Kukułka

Przedstawicielki Salonu Pearl Beauty Clinic & SPA

Ariel Banaszewski, Garik Baghdasaryan, Łukasz Kosiorek

Foto: Piotr Harwas

| lato 2015|

| 153


Moda&styl nr 45 lato 2015  
Moda&styl nr 45 lato 2015  
Advertisement