Page 1


W 75. rocznicę powstania Parafii w Aninie


fot. Marek Samson


politycznej i społecznej miały niemal decydujące znaczenie. Młodzi robotnicy zakładów takich jak ZWAR w Międzylesiu, WZT na Utracie, PZO, Wedel i Kora na Grochowie, Mera-Pnefal w Falenicy i innych, wręcz domagali się od władz rozwoju działań pozwalających na ich większy udział w kulturze. Mając taki mandat, ówczesny naczelnik Wydziału Kultury Pragi Południe Otto Dobija podjął próbę odzyskania na cele kultury budynku przy ul. V Poprzecznej 13. Wówczas był to pewien akt odwagi, o dziwo uwieńczony powodzeniem. Pod koniec lat 70. jednostka Armii Radzieckiej opuściła dom w Aninie i przeprowadziła się do Rembertowa, a budynek pozostał do dyspozycji Urzędu Dzielnicy Pragi Południe. KULTURA W CZASACH PRL-u I stało się. Zarządzeniem Naczelnika Dzielnicy Warszawa Praga Południe z dnia 13 listopada 1982 r. utworzono Dzielnicowy Ośrodek Kultury przy ul. V Poprzecznej nr 33 (sic!) Remont i wykończenie wnętrz budynku dokonane zostały przez Dzielnicową Radę Wydziału Kultury.Placówka rozpoczęła swoją działalność w styczniu 1983 r., a jej dyrektorem została pani Lidia Szafrańska, uprzednio dyrektor Domu Kultury „Marysin”. W tamtej dobie budynek w Aninie był bardzo atrakcyjny, pojemny i dobrze spełniający swoje funkcje. Polityka kulturalna lat 80. zakładała wchodzenie kultury do zakładów pracy, aktywizacje pracowników, szczególnie młodzieży i nie miało to nic wspólnego, jakby niektórzy uważali obecnie, z indoktrynacją. Trudno uwierzyć, ale dużo młodzieży robotniczej pisało poezję. W zakładach tworzono Koła Kultury odzwierciedlające działania placówki. Na bazie „Twórczości Robotniczej” w DOK powstał Klub Poezji „Pegaz”, którego kierownikiem literackim był Janusz Kondratowicz. Obok poetów amatorów w Klubie gościło wielu profesjonalnych doskonałych poetów: Zbigniew Jerzyna, Krzysztof Gąsiorowski, Roman Śliwnik, Piotr Kuncewicz, Jan Himilsbach, Krzysztof Dzikowski, Jerzy „Leszin” Koperski, a nawet ks .Jan Twardowski. W Doku funkcjonował Kabaret Literacki prowadzony przez Krzysztofa Dzikowskiego oraz jeden z najlepszych w kraju Kabaret Seniorów, „Złota Jesień”. Studio Piosenki prowadził muzyk, kompozytor - Krzysztof Heering. W Parku Skaryszewskim DOK organizował duże imprezy plenerowe „Dni Kultury Pragi Południe”, które były doskonałą formą upowszechniania kultury i zwiększania uczestnictwa kulturalnego mieszkańców dzielnicy. Stwarzały one świetną okazję do zacieśnienia kontaktów i współdziałania ze wszystkimi środowiskami twórczymi. Formuła powyższej imprezy zakładała, że każdy dzień tych tygodniowych spotkań poświęcony był innej dziedzinie kultury (np. dzień teatru, plastyki, fotografii, literatury, muzyki, kultury dzieci i młodzieży) wzbogacony dodatkowo konkursami, kiermaszami i wystawami. W wystawach udział brali m.in. Andrzej Pągowski i Magdalena Abakanowicz, która podarowała swoją pracę na aukcję dla DOK. W budynku i w ogrodzie DOK odbywały się przeglądy wszelkich zespołów z dzielnicy. Polityka kulturalna doby PRLu polegała również na promowaniu i wspomaganiu twórców. Wyposażono placówki w fundusze, które mogły spożytkować na zakupy dzieł młodych twórców. W ten sposób wnętrza placówek, w tym i DOK- u przy ul. V Poprzecznej otrzymywały całkiem godną oprawę. W marcu 1986 r. reaktywowano przedwojenne Towarzystwo Przyjaciół Anina w formie terenowego Koła Anin przy oddziale Grochów Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, którego prezesem był zasłużony historyk Wawra, Henryk Wierzchowski.

i pierwsze dziesięciolecie XXI wieku ponad 30 sekcji zainteresowań. DOK gościł wielokrotnie znanych artystów: Laurę Łącz, Ewę Szykulską, Emila Karewicza, Wojciecha Siemiona, Waldemara Koconia, Stenię Kozłowską, Ewę Śnieżankę, Tadeusza Woźniakowskiego (prowadzącego również Studio Piosenki Estradowej). Na wewnętrznych ścianach budynku zagościły dziesiątki, a może setki wystaw wielu plastyków. Mnóstwo imprez, różnorodność podejmowanych tematów, było cechą charakterystyczną działalności tej placówki. Również wiele tematycznych konkursów wpisało się w życie DOK-u, a następnie tejże samej placówki pod nową nazwą „Klubu Kultury”. 6 listopada 1992 r. uchwalono Ustawę Warszawską. Spowodowało to, że od wiosny 1993 r. DOK zyskał własne filie, a mianowicie Domy Kultury: „Zalipie”, „Zastów”, „Wygoda”, „Radość”, „Marysin”. Księgowość mieściła się w Klubie Kombatanta - Ośrodek Kultury przy ulicy Grochowskiej, który podlegał pod Wydział Kultury Urzędu Dzielnicy. Stan ten trwał do uchwalenia kolejnej ustawy dotyczącej ustroju Warszawy z 25 marca 1994 r., która weszła w życie 24 listopada 1995 r. Wtedy to DOK stracił swoje filie i zmienił nazwę na Klub Kultury „Anin”. PSIE ZAPRZĘGI, SZACHY, SERBOŁUŻYCZANIE, PLENER FILMOWY… W latach 1997-2002 na Górce Delmaka odbywały się cykliczne imprezy, które szczególnie pamiętają dzieci. Klub Kultury „Anin” razem z Wydziałem Kultury i Fundacją dogoterapeutyczną „CZENE-KA” organizował Wyścigi Psich Zaprzęgów. Dzieci z wybranymi przez siebie psami ras alaskan malamute, syberian husky, samojed biegały trasą ok.1,5 km. Zwycięzcy, zarówno dzieci jak i psy otrzymywali nagrody, a impreza kończyła się ogniskiem na terenie placówki. Wiele psich łap zdeptało podłogi i schody tego budynku. Przez cały okres istnienia placówki kultury w budynku przy ul. V Poprzecznej odbywa się najstarszy na terenie Warszawy Konkurs Recytatorski „Warszawska Syrenka”. Klub może pochwalić się organizacją przeglądów teatralnych, czy spotkań z interesującymi ludźmi reprezentującymi Dzielnicę Wawer. Również turnieje szachowe prowadzone przez arc. szachową Agnieszkę Brustman zdobyły wielką popularność ściągając zawodników z całego Mazowsza. Podobnie było z Turniejami Brydża Sportowego, gdzie w swoim czasie Klub Kultury był jedynym miejscem na prawobrzeżnej Warszawie organizującym tego typu działania sportowe. Klub zajął się również propagowaniem kultury najmniejszego narodu słowiańskiego - Serbołużyczan. Po latach kontaktów, wieczorów autorskich, wydawania poezji i prozy serbołużyckiej, nazwa Klub Kultury „Anin” stała się znana na terenie Łużyc. Predsyda Domowiny (największej organizacji kulturalnospołecznej na Łużycy) - Jan Buk, gdy spotkał mnie w Budziszynie powiedział wobec szerokiego gremium „Knjeze Perzyński, Klubownia „Anin” to je nasa Domizna” I to była wielka nagroda. A fronton naszego budynku zagościł w prasie łużyckiej. Prężnie działa też Kabaret „Zadra” zasłużony następca Kabaretu „Złota Jesień”. Aktywnie wykorzystywana była przestrzeń placówki. W ogrodzie odbywało się mnóstwo imprez jak np. mająca duże powodzenie wśród bywalców Klubu „Muzyka Naturalnie”. Budynek stanowił doskonałe obramowanie imprez, które skupiały do 200 osób. Fronton budynku z 7 oknami, 4 kwadratowymi kolumnami, obszernym tarasem i mansardowym dachem z ocynkowanej blachy i kremową barwą ścian, do którego prowadzą dwie dostojne brzozy i dwa wysokie świerki stał się na tyle niepospolity, że zainteresowali się nim filmowcy. Kręcono tu niektóre odcinki seriali „Hotel pod żyrafą” i „Ojciec Mateusz”.

NOWA EPOKA Mijały lata, nadszedł przełom polityczny a wraz z nim zmiany, czasem będące zagrożeniem dla zakładów pracy jak też placówek kultury. Np. w 1989 r. usiłowano zająć cały parter budynku, czyli jego najważniejszą część, dla Poczty Polskiej. Było to równoznaczne z likwidacją placówki. Zorganizowano protest mieszkańców. DOKu bronił kierownik Wydziału Kultury Andrzej Łukaszewski, interweniował wiceminister kultury Stefan Starczewski. Skutecznie. DOK pozostał. We wrześniu 1990 r. dyrektorem placówki została pani Maria Wierzbicka-Dziedzic. W nowej epoce działania kulturalne zasadniczo nie uległy drastycznej zmianie. W budynku DOKu działało wiele sekcji zainteresowań: plastyczne, ceramiczne, rzeźbiarskie, taneczne, szachowe, brydżowe, komputerowe, muzyczne. W sumie przez lata 90-te

NOWY ADRES? W 2006 r. władze dojrzały pewną niezgodność w numeracji budynku nr 33, który prawem kaduka wyskoczył nie wiadomo czemu w 1982 r. na ulicy, gdzie ostatni numer to 27. Został decyzją Naczelnika Delegatury Biura Geodezji i Katastru w Dzielnicy Wawer z up. Prezydenta m.st. Warszawy (uff!!!) 24 marca 2006 r. przywrócony i ponownie oznaczony numerem13. TRADYCJA I ZMIANY W listopadzie 2009 r. drzewa na naszym terenie dostały nowego kolegę. W ramach akcji „Dęby Pamięci”, przypominającej o zbrodni katyńskiej, na terenie klubu posadzony został dąbek upamiętniający śmierć jednego z 7 aninian - por. Ryszarda Paszkiewicza. c.d. str. 13


Ewa Sieniarska Brzoza drzewo odganiajace z³e moce Dziewicze brzozy, srebrne korą. Liść sieją złoty w szmaragd traw. (Leopold Staff)

fot. Ewa Sieniarska

Brzoza pojawiła się na Ziemi na długo przed człowiekiem. Była jedną z pierwszych roślin zasiedlających tereny obecnej Polski po cofnięciu się lodowca, jest bowiem typowym drzewem pionierskim, o małych wymaganiach pokarmowych oraz wilgotnościowych i dlatego spotykamy ją często na gorszych, piaszczystych glebach. W Polsce najpospolitsza jest brzoza brodawkowata, zwana też białą lub płaczącą. Kora brzozy białej jest u młodych drzew ciemnobrunatna, później zmienia barwę na żółtawą, by w końcu stać się białą, łatwo oddzielającą się cienkimi płatami. Dopiero wtedy zaczyna budować powierzchniowy, rozległy system korzeniowy. Kwitnie zwykle w kwietniu, wraz z rozwojem pierwszych liści. Dawni Słowianie okres, w którym kwitły brzozy, nazywali brzezień, a gdy wiosna już ustępowała latu, w dniu święta pasterzy, strojono siebie i swoje siedziby brzozowymi gałązkami, tańczono i radowano się. Zwyczaj ten utrzymywał się długo na polskiej wsi i w końcu został włączony w Zielone Świątki. W XVIII wieku księżna Anna Jabłonowska bolała wielce nad „paskudnym zwyczajem wycinania całych zagajników brzozowych” w celu dekorowania drzewami domostw. Brzoza produkuje ogromne ilości nasion, jednak ich zdolność kiełkowania jest niewielka (ok. 15%) i utrzymuje się krótko - najdalej do wiosny następnego roku, ale mimo to cechuje ją właściwość szybkiego rozprzestrzeniania się. Ponadto brzoza wytwarza odrośla z pnia, utrzymujące się do ok. 80 lat. Całkowity czas życia brzozy rzadko przekracza 200 lat.

Drewno jej nie jest zbyt trwałe, ale ma cenne właściwości mechaniczne. Bardzo dobrze daje się obrabiać na tokarce do drewna i nadaje się do wyrobu mebli giętych. Pozyskiwane z brzozy surowce zielarskie odznaczają się licznymi właściwościami leczniczymi, które wykorzystuje współczesne ziołolecznictwo. Liście brzozy mają działanie moczopędne, napotne, przeciwreumatyczne, poprawiają przemianę materii, działają odtruwająco na układ krwionośny. Wyciąg z liści brzozy stosuje się przy przewlekłych infekcjach dróg moczowych. Świeży sok z liści, zebranych w okresie wiosennym, pobudza przesączanie w kłębkach nerkowych i zwiększa wydalanie szkodliwych produktów przemiany materii. Poprawia zdolność filtracyjną nerek, pobudza wydalanie moczu i wypłukuje "piasek", zapobiegając tworzeniu się kamieni moczowych. Natomiast sok z brzozy, który wypływa na wiosnę z pnia, nazywany oskołą, wzmacnia organizm, reguluje przemianę materii, zapobiega tworzeniu się kamieni moczowych i wspomaga pracę serca. To wszystko dzięki zawartości m.in. przeciwutleniaczy, witamin i minerałów. Liście brzozy stosuje się również w niektórych chorobach skóry, np. przy łuszczycy i łojotoku oraz w pielęgnacji włosów. W medycynie naturalnej wykorzystuje się grzyby rosnące na pniach brzozy - włóknouszka ukośnego, który po wysuszeniu staje się surowcem o nazwie huba brzozowa czarna oraz porka brzozowego - po wysuszeniu otrzymuje się z niego hubę białą brzozową. Huby te wykazują właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, a także wzmacniają i zwiększają odporność organizmu. Według współczesnych radiestetów brzoza ma pozytywną energię i dotykanie jej oraz przebywanie w bliskim jej sąsiedztwie, tak jak i korzystanie z mebli i przedmiotów z drewna brzozy jest niezwykle korzystne, ponieważ neutralizuje szkodliwe promieniowanie. Pewnie dlatego z brzozy robiono amulety, a kołyski wykonywano najchętniej z drewna brzozowego, aby strzegło noworodka przed rzuconym urokiem. Horoskop celtycki podaje, że urodzeni w znaku brzozy (24 czerwca) są pracowici, zgodni, oszczędni, skromni i wierni w przyjaźni, niestety są pozbawieni słuchu muzycznego. Według wierzeń dawnych Słowian zasadzona przy grobie brzoza miała chronić przed złymi duchami, według chrześcijan podobny cel miał spełniać krzyż brzozowy. Słowianie, którzy grzebali zmarłych nogami na wschód, sadzili ją zawsze od strony północnej grobu. Brzoza symbolizuje miłość, małżeństwo, wesele, rodzinę i czystość. U starożytnych Rzymian brzoza symbolizowała też władzę. Rzymianie z gałązek brzozy sporządzali pochodnie weselne, których ogień miał przynosić szczęście nowożeńcom. Najsłynniejsza polska brzoza to znana z podań ludowych - brzoza gryżyńska - olbrzymie drzewo rosnące do 1875 roku we wsi Gryżyna w pobliżu Kościana. Według legendy w miejscu, gdzie znajdowało się drzewo, przy ruinach kościoła św. Marcina, pogrzebano dziecko, które umarło, jak uderzyło matkę. Wyciągało ono z grobu rękę, a matka za radą księdza wychłostała ją rózgą brzozową, po czym zasadziła ją na grobie, aż wyrosło z niej ogromne drzewo. Jak informowały XIXwieczne czasopisma polskie, w 1875 roku drzewo uschło i się przewróciło. Krzyż wykonany z drewna tej brzozy umieszczono w kruchcie kościoła parafialnego - Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Borku Wielkopolskim. W rejestrze pomników przyrody z terenu Wawra występuje tylko jedna brzoza - dwupniowa brzoza czarna, rosnąca na terenie leśnym, przy drodze łączącej ul. Mrówczą z ul. Patriotów (na wysokości ul. Kartonowej, w odległości 1,2 m od krawędzi drogi), jednak piękne, wiekowe brzozy rosną jeszcze w wielu ogrodach. Starajmy się przebywać wśród brzóz jak najczęściej, chłonąc ich piękno o każdej porze roku.

Teresa Szymczak

Na okładce królują dziś nie byle jakie kaczki! Anińskie małżeństwo, które zawłaszczyło wody w kanałku - przy moście i... ogromną kałużę przy budyneczku z garażami. Jest przy niej mała wysepka, utworzona przy dębie posadzonym przed 30 laty. Pełno pod nim dębowych liści, które były znakomitym schronieniem dla kaczych nóżek w czasie tegorocznej, paskudnej wiosny. Kiedy wypoczęły przy kałuży, udawały się majestatycznym, kaczym krokiem do kanałku. Tam mogły liczyć na litościwe dusze z pierwszym śniadaniem - za darmo. Czy zdrowym? Nie zabieram głosu. Podobno chleb dla kaczek szkodliwy, ale te nasze jedzą ten chleb od dwóch lat i żyją, a nawet się rozmnażają. Są ulubieńcami dzieci, staruszek i po prostu spacerowiczów. Nie boją się dzików, które spokojnie dewastują trawniki na Osiedlu IBJ, nie boją się pijaczków okupujących ławeczkę przy mostku. Ławeczka miała służyć matkom i zakochanym, ale trwająca od roku budowa murem białym na zawsze odgrodziła Osiedle od lasu, a ławeczka zatraciła zamierzony sens. Jednak kaczki wszystko przetrwały: i trwającą budowę gmachu, i zimną wiosnę. Czekamy na tegoroczne kaczęta.

fot. Katarzyna Nowak

10


12


Pola i Roksana Jankowskie z Mamą - Anną Żuk-Jankowską fot. Agata Gładykowska

Pola i Roksana Jankowskie, autorki prac w naszej galerii, to młode uzdolnione artystki. Pięknie rysują, malują i do tego grają na pianinie. Miałam przyjemność gościć u nich w domu, obejrzeć wiszące na ścianach dyplomy za wygrane konkursy plastyczne i wysłuchać ich występów. Pola zagrała „Domek na hali” i „Pieśń arabską”, a Roksana „Mary had a little lamb”. Obie dziewczynki chodzą na dodatkowe zajęcia: najpierw z rysunku do klubów kultury w Sadulu i Aninie, a teraz na francuski i lekcje gry beznutową metodą Suzuki dla dzieci. Zdradziły mi trochę informacji o sobie. Co lubicie rysować? Pola (6 lat): Fajne prace. Roksana (4,5 roku): Liski. Ulubione zwierzęta? P: Zebra. Mam kolekcję zebry. R: Lisek. Mam liska pluszankę. Co chcecie robić w dzień dziecka? P: Rysować smerfy, ale jeszcze nie umiem. R: Bawić się pluszowym liskiem. Jakie kolory lubicie? P: Najpierw różowy, potem niebieski, fiolet biały i teraz znowu niebieski. R: Najpierw lubiłam żółty, potem biały, teraz lubię rudy i trochę białego. Ulubione postacie z bajek? P: Smerfy: Smerfetka i Papa Smerf. R: Czerwony Kapturek i Kopciuszek. Wasze najnowsze prace? P: Serduszka dla Mamy na zgodę. R: Jednorożce i pegazy. Na koniec dziewczynki pokazały mi swoje ulubione zabawki: pluszowego liska i walizkę – zebrę. Życzymy Poli i Roksanie wielu przyjemności z malowania i sukcesów artystycznych.


Pola Jankowska - LatajÄ…cy autobus szkolny

Mna maj czerwiec 2017 (1)  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you