Page 1


MKFM Editor-in-chief& Graphic designer MONIKA KACZANOWSKA

Editor-in-chief& Web editor KINGA KRAWCZYŃSKA

Vice editor-in-chief& journalist MICHAŁ KACZANOWSKI

CONTRIBUTORS: Michalina Ćmoch, Zosia Kacprzak, Maria Bilkiewicz, Olga Kozicka

& PHOTOGRAPHERS: Michał Jabłoński, Manuela Kali, Mario Caponi, Ula Kóśka, Katarzyna Gesing, Anna Maria Skorek

Katarzyna Ciszek, Ewelina Marcinkiewicz COPY EDITOR Katarzyna Faszczewska

TRANSLATION

E-MAIL: MKFASHIONMAGAZINE@GMAIL.COM

MKFMMONIKAK@GMAIL.COM MKFMKINGA@GMAIL.COM

FOLLOW US FACEBOOK/ TWITTER

COPYRIGHT MKFMAGAZINE © Wszystkie prawa zastrzeżone. Materiały publikowane na stronach mkfashionmagazine.blogspot.com są chronione prawem autorskim. Jeśli któreś z materiałów naruszyło godność osobistą, lub złamało prawo, proszę skontaktować się z redakcją MKFMAGAZINE drogą mailową. Redakcja MKFMAGAZINE zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów. Rozpowszechnianie materiałów publicystycznych bez zgody redakcji naczelnej jest zabronione. Znak towarowy MKFMAGAZINE jest chroniony prawnie i używanie go w celu oznaczenia własnego towaru, bez zgody redakcji naczelnej jest zabronione. Sprzedaż aktualnych i archiwalnych egzemplarzy jest nielegalna i zabroniona. MKFMAGAZINE jest projektem nieodpłatnym i nie odnosi żadnych korzyści m.in. finansowych z działalności. Redakcja MKFAMAGAZINE zastrzega sobie prawo publikowania zatwierdzonych przez nią materiałów, czyt. teksty, zdjęcia, grafika, gotowych do publikacji przed premierą konkretnego egzemplarza. W celu podjęcia współpracy z MKFMAGAZINE prosimy tylko i wyłącznie kontaktować się z redakcją drogą mailową bezpośrednio do redakcji (MKFASHIONMAGAZINE@GMAIL.COM) , bądź do danej redaktor naczelnej (MKFMMONIKAK@GMAIL.COM / MKFMKINGA@GMAIL.COM) . Inne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę.


ph. press


IN MKFMAGAZINE

CONTENTS EDITOR’S SELECTION -THE letter FASHIONMOMENT - ALEXANDER WANG& ACNE THE book -recenzja książki “DRESS CODE, Tajemnice męskiej elegancji” -Beauty: WHO IS THE MOST BEAUTIFUL WOMAN? -FALL ROMANCE -CATWOMAN -STYLE masterclass: DRESSES

PHOTOSHOOTS -Le fate ignoranti by MARIO CAPONI - Fashion power by MICHAŁ JABŁOŃSKI - Red minds by ULA KÓSKA -birdCAGE by Anna Skorek - Vinspirations by Ula Kóska -In the mood for l’amour by Manuela Kali -Conversely Katarzyna Gesing

THE ARTICLES -Looking for a taste of real life

-VINSPIRATIONS -FOUNDED IN STHLM -With love from... -SUNRISE fashion festival -SUNGLASSES/ Zza szkieł mody

Jonny Johansson


EDITOR’S LETTER

“Clothing was something I always wanted to do. I’ve been pulling tear sheets from magazines since I was a little girl.” Żyjemy, wykonujemy podstawowe czynności, oddychamy. Jesteśmy żywymi istotami zbudowanymi z krwi i kości. W życiu kierujemy się swoją intuicją, rozumem oraz uczuciem. Często zapominamy o podrzędnych sprawach, które tak naprawdę stanowią fundament naszego istnienia. Wykonując pewne czynności czy podejmując szybkie decyzje, nie zastanawiamy się jak podjęcie owych czynności wpłynie na nasz stan fizyczny i psychiczny. Ludzie popełniają błędy, lecz potrafią je naprawić bądź nie popełniają ich w dalszym życiu. Jednak czy tą zasadą kodeksu prawidłowego życia kieruje się każdy człowiek na naszej planecie? Wielokrotnie wśród znajomych słyszałam delikatną pogardę odnoszącą się do świata mody, bowiem co może być ważnego w wybraniu odpowiedniej tkaniny, perfekcyjnego lakieru do paznokci czy idealnie pasującego do naszych ust odcieniu szminki. Dla wielu z nas są to błahostki, z których drwimy. Jednakże, czy podziwiając najnowszy egzemplarz Vogue’a zastanawiamy się ile pracy oraz nerwów włożyła w to Anna Wintour czy Carine Roitfeld? Oceniamy wyłącznie efekt końcowy. Nie ważne ile nocy styliści, projektanci, modele, dziennikarze, fotograficy spędzili w redakcji. Jesteśmy redaktorami naczelnymi magazynu o modzie. Całe noce spędzone przed ekranem monitora, wybieranie prawidłowych zdjęć, odpisywanie na setki maili to tylko nie liczne czynności, które wykonujemy. Nie ważne, że na drugi dzień nasze oczy wyglądają jak oczy w stylu pandy Taylor Momsen. Skłamałybyśmy, gdybyśmy rzekły, że nigdy w życiu nie oceniłyśmy rzeczy po tzw. okładce. Myliłyśmy się. Gdybyśmy mogły cofnąć czas nie uczyniłybyśmy tego, ponieważ wiemy jaką cząstkę siebie wkładają w swoją pracę ludzie, aby wszystko było dopracowane wraz z najdrobniejszymi elementami. Dziennikarstwo jest jak ogromna składanka. Jeśli jeden element nie będzie pasował, reszta jak domek z kart opadnie, zostawiając po sobie jedynie nikłe wspomnienia.

With love, M&K, MKFM

COVER

“EXTRAVAGANCE”

PHOTOGRAPHER Michał

Jabłoński STYLIST& MAKE UP Zuzanna Mańko MODEL Dominika Robak PLACE Bydgoszcz, Poland OUTFIT

ZARA


EDITOR’S SELECTION

FASHIONMOMENT

1. Acne Ruth Twist Sweater, 270$/ 895PLN 2. Acne Lina Pinapple Sweater, 895PLN 3. T BY ALEXANDER WANG top, 98$/ 320PLN 4. R13 Vintage Rosie Tee, 210$/ 695PLN 5.CHANEL nailpolish, 26$/ 90PLN 6. Acne Wave Denim Shirt, 260$/ 860PLN 7. Debenhams Skinny Jeans, 25$/ 80PLN 8. Clinique High Impact Mascara 20$/65PLN 9. Acne Above Cotton Oversized Tee, 110$/ 365PLN 10. H&M Jeans, 25$/80 PLN 11. Alexander Wang Emile textured-leather tote, 1290$/ 4250PLN 12. Delicate Elefante Necklace 38$/ 125PLN 13. Acne Pistol Boots 515$/ 1700PLN


EDITOR’S SELECTION

Acne Best Pinstripe Navy Pinstripe, 370$/ 1225PLN 1. Alexander Wang Large Embossed LS Crewneck, 495$/ 1640PLN 2. WILFRED TRENCHCOAT, 225$/ 750PLN (On sale now!) 3. Burberry The Beat, 88$/ 290PLN 4.Acne Grey Jumper, 260$/ 860PLN 5. Acne Halebop Sateen Jacket, 630$/ 2090PLN 6. ALEXANDER WANG Oxford Flats, 470$/ 1560PLN 7. Acne Lia Sweater, 260$/ 860PLN 8. Acne Cypress Boot, 2465PLN


THE ARTICLE

Looking for a taste of real life

J

słodko, zmysłowo. Kobiety czuły władzę, pewność ak śpiewał Frank Sinatra: “…jeśli siebie. Ociekające złotem, ubrane w komplet od powiedzie ci się w Nowym Jorku, to dasz sobie Coco, ze skórzanymi rękawiczkami, w pracochłonnej radę wszędzie”. Żeby dać sobie radę w dzikiej, niebezpiecznej i tak tajemniczej aglomeracji trzeba ‘mieć pozycję’, należy ‘być kimś’. Naprawdę KIMŚ. NOWY JORK królestwo przepychu, ale zarazem schronienie na minimalistów (nie byle jakich oczywiście, bo może diamentów nie noszą, ale mała czarna od Chanel), miejsce na lans, kolebka luksusu. Najsłynniejsze obrazki takiego Wielkiego Jabłka pochodzą z lat 50/60. To wtedy blask M. Monroe raził każdego kto choć ukradkiem na nią zerknął, a Brigitte Bardot uważano za ideał. Wszystko i wszyscy fryzurze i kopertówce rządziły wielkim miastem, stali się bardziej pewni swoich wyborów, stylu. były centrum śmietanki towarzyskiej i nigdy nie Narodził się czerpiący z surrealizmu legendarny pokazywały słabości. POP-ART. Andy Warhol triumfował, a Restauracje Nie możemy zapomnieć o stylu Mods, tętniły życiem, kopię owych ideałów piękna mnożyły subkultury młodzieżowej pochodzącej z Wielkiej się w najbardziej prestiżowych butikach Nowego Brytanii, która powstała pod koniec lat 50. Jorku w celach nabycia lub chociaż podpatrzenia Byli prowokantami, ‘nosili się’ na jaskrawo, do najnowszych trendów. Kolejki do jubilera wydawały wojskowych kurtek przyszywali symbole GB. Mods-i się nie mieć końca. Styl lat 50 i 60 szczególnie zostali wyparci przez rozwijający się pod koniec lat odcisnął się w modzie. Garnitury Chanel, złoto, 60 styl hippie. Długie spódnice, diamenty, kloszowane kwiaty, relaks, rozczochrane spódnice, mini wylansowane “…jeśli powiedzie ci się w włosy i power flower pełną przez Mary Quant czy słynna Nowym Jorku, to dasz sobie radę parą! ‘snob dress’ czyli dopasowana, wszędzie” Kolejnym istotnym trendem krótka sukienka bez rękawów był styl ‘na Twiggy’. Brytyjska z nisko położoną talią. Cały aktorka wypracowała sobie biznes mody ‘kręcił się’ w miano ikony popularyzując styl na kokietkę, ze okół blasku amerykańskich filmów. Hollywood swoją słynną kontrowersyjną krótką fryzurą, mocno ‘nakręcało’ trendy, które zwykli ludzie pokazywali podkreślonymi oczami i bladymi ustami (hmmm na ulicach NY. Dobrze skrojone sukienki, eleganckie Louis Vuitton na lato 2012?). pelerynki, ‘kocie’ okulary i oczywiście...tapir! Było Ives Saint Laurent stworzył smoking dla kobiet, Polka Barbara Hulancka triumfowała w


THE ARTICLE Anglii, a jej słynny butik był numerem 1 w Londynie, Laura Ashley bawiła się koronkami, a Pierre Cardin był władcą wszystkiego co warto mieć i nosić - po prostu. Były piękne Penelope Tree, Jean Shrimpton i Vera von Lehndroff, oj były!

what the latest trends were. The queues at the jeweler seemed to be never ending. The style of the 50s and 60s particularly had its impact on fashion. Chanel suits, gold, diamonds, flared skirts as well as the mini skirt promoted by Mary Quant or the famous ‘snob dress’, meaning a short, fitted, sleeveless, low- waisted dress. The whole fashion industry revolved around the glamour of American movies. Hollywood came up with styles later copied in the streets of NY. Wellfitted dresses, elegant capes, cat-eyed sunglasses and of course… back-combed hairstyles! It was sweet and sensuous. Women felt their power, as well as confidence. Dripping with gold and dressed up in a suit from Coco, with leather gloves, a painstaking haircut and a clutch, they ruled this great city as the cream of society and never ceased to show their weaknesses.

“If you can make it in New York, you will make it anywhere.”

J

ust as Frank Sinatra sang it, if you can make it in New York, you will make it anywhere. In order to survive in a wild, dangerous and such a mysterious agglomeration one must have a certain status, one has to be ‘somebody’. Really SOMEBODY. NEW YORK – the kingdom of splendor, at the same time a shelter for minimalists (and not just any minimalists, because they may not wear diamonds, but a little black Chanel dress indeed), the place to show off, the cradle of luxury. The most famous of pictures, showing this side of the Big Apple come from the 50’s/60’s. That’s when the brilliance of M. Monroe dazzled everyone who accidentally looked and Brigitte Bardot was believed to be true perfection. Everything and everyone became more confident of their choices, style. The legendary POP-ART came to life, deriving from surrealism. Andy Warhol was on top and restaurants were vibrant with life, while copies of such ‘beauty symbols’ spent their time in the most prestigious boutiques of New York to buy or at least to find out

We couldn’t forget about the Mods style, a teenage subculture, which originated from the UK by the end of the 50’s. They were provocative, worn eye-catching colors, sewed GB symbols onto army jackets. The mods style had been outrun by the hippie style, which developed at the end of the 60’s. Long skirts, flower motives, relax, tousled hair and flower power at full speed! Another relevant trend was a Twiggyinspired style. The British actress has earned the title of an icon, popularizing a coquette style, with her controversial short haircut, highly emphasized eyes and pale lips (hmm, Louis Vuitton for summer 2012?). Ives Saint Laurent has created a female tuxedo, the Polish Barbara Hulancka triumphed in England, with her famous boutique being the number 1 in London, Laura Ashley played around with lace materials, whereas Pierre Cardin was the master of everything worth owning and wearing – it’s as simple as that. There were also the beautiful Penelope Tree, Jean Shrimpton and Vera von Lehndroff, oh those were the times! Michalina Ćmoch Translation Katarzyna Ciszek Edit Katarzyna Faszczewska Photos: Press


le

fate

IGNORANTI

Photographs By Mario Caponi

MODEL Margarita Babina/Glamour Management Stylist Federica Trotta Make Up Francesca Petrangeli Hair Mauro Santurro


Wedding Dress, 1959 “Le fate ignoranti” Jersey, Meadham Kirchoff Shoes, Vivienne Westwood Socks, American Apparel


DRESS, Bernhard Willhelm SHOES, Vivienne Westwood


Dress, Martin Margiela Shoes, Vivienne Westwood Jewelry, David Longbaw


SUIT, American Apparel JACKET, Vivienne Westwood


Dress, Meadham Kirchoff Shoes, L’autre Chose


DRESS, Martin Margiela SUIT, American Apparel CAGE, Robur


TOP, American Apparel Necklace, Servane Gaxotte


EDITOR’S SELECTION

THE book “DRESS CODE, tajemnice męskiej elegancji”

____________________________________________________________ Jak to wygląda w „męskim świecie”? Tu, muszę przyznać, sprawa przedstawia się zgoła inaczej. Przede wszystkim na rynku nie ma wielu interesujących pozycji. Zawsze gdy przeglądam nowości, dostrzegam te same „poradniko – albumy”, które pokazują jak pić drogą whiskey oraz jakie spodnie włożyć na polowanie w towarzystwie kolegów. Choć autorom tych książek nie można odmówić wyczucia smaku, umiejętności pokazania prawdziwego piękna, to adresują oni swoje teksty do wąskiego grona klientów. Zastanówmy się, czy przeciętny Polak z chęcią przeczyta, jakie spodnie wybrać na barbecue w towarzystwie znajomych. Niestety większość książek, które uczą mężczyzn jak się ubierać, pokazują świat fantazji, niedostępny dla przeciętnego zjadacza chleba. Do tej pory na polskim rynku brakowało pozycji, które pokazałyby przeciętnemu Kowalskiemu, że długość spodni i koszuli w garniturze ma spore znaczenie dla ogólnej prezencji.

„Czytając to, co napisałem do tej pory, zdałem sobie sprawę, że dużo w nim [poradniku] informacji o garniturach. Problem w tym, że chyba 90 procent mężczyzn w Polsce nie znosi garniturów. (...)”

L

iteratura najczęściej kojarzy się z faktem, jakąś historią, zmuszającą nas do myślenia. Szczerze przyznaję, że na pozycje, które w jakiś sposób dotyczą świata mody, patrzę nieprzychylnie. Na fali popularności wielu reality show, blogów i magazynów o modzie, powstały pozycje literackie (najczęściej poradniki), które w pewien sposób próbują narzucić nam wyobrażenie o nas samych. Oczywiście wszystko zależy od tego, do kogo adresowane są dane książki. W przypadku pań, rynek systematycznie bombardowany jest tytułami, które w swej okazałości pokazują nie tylko jak dobrać odpowiednią do sylwetki sukienkę, ale uczą prawidłowego bezy czy prasowania koszul.

Zmiany istniejącego stanu rzeczy podjął się Krzysztof Łoszewski, kostiumograf i projektant mody z wieloletnim doświadczeniem. Muszę przyznać, że na początku, zrażony poprzednimi doświadczeniami z poradnikami o modzie męskiej, do projektu podszedłem z rezerwą. Po wnikliwej lekturze „ Dress Code, Tajemnice męskiej elegancji”, przyznaję, że pan Łoszewski koncertwowo wypełnił swoje zadanie. Książka, jako produkt, prezentuje się fantastycznie. Często mówimy: ,, nie oceniaj książki po okładce”. To powiedzenie nie ma racji bytu w tym przypadku. Okładka doskonale oddaje charakter całości- elegancji w przystępnym wydaniu. Na początku widać czytelny spis treści, pozwalający niezwykle łatwo lawirować po świecie luksusu oczami Łoszewskiego. Wszystko podzielone jest na duże i niezwykle jasno zatytułowane działy, które


EDITOR’S SELECTION to zabawa. Wielu z nas chciałoby wyrazić siebie szybko pomogą nam zobaczyć, czy koszula, którą poprzez strój, nie zapominając przy tym o szacunku właśnie mamy w ręku, pasuje do danej okazji. Nie ma dla urzędu czy uroczystości, w jakiej przyszło nam tu zbędnej konieczności przebijania się przez strony, uczestniczyć. Ta książka ratuje właśnie z takich opisujące jak świetnie możemy się czuć, nosząc np. opresji. Uczy, jak nosić daną rzecz na wiele różnych spodnie khaki na turnieju polo. Wszystko jest jasne sposobów. Przeprowadza i przejrzyste. Nieraz przez zawiły labirynt książka podziałała „dress codu” i zwyczajów na mnie jak hamulec z nim związanych. Cenną podczas szału częścią książki są rozdziały wyprzedaży –wystarczył zatytułowane „warto szybki rzut oka na wiedzieć”, podpowiadające rozdział z butami, jak uniknąć wpadki przy aby wiedzieć, że para wyborze koloru muchy brązowych Oxford oraz jak łatwo i szybko shoes, którą trzymam dbać o daną rzecz, aby kurczowo w ręku, nie służyła nam przez lata. będzie uniwersalnym Miłym dla dodatkiem są elementem mojej wypowiedzi znanych kobiet garderoby. m.in. Hanny Bakuły czy Agnieszki Lasoty. Panie Mijając spis treści docieramy do wstępu, w opisują, jak według nich wygląda męska elegancja. którym autor nakreśla nam swoją wizję męskiej Autor odnosi się nie tylko do formalnej części mody. elegancji, oraz (zresztą słusznie) obala mity, jakie Mamy tu „ Smart Causal”, gdzie prześledzimy historię powstrzymują wielu panów od dbania o siebie. popularnego T-shirtu, Wszystko to utrzymane przeczytamy, kiedy i jest w lekko żartobliwoKażdy rozdział książki nie jest jedynie zbiorem porad. To gdzie powinno się nosić naukowym tonie, przez także miejsce, gdzie dogłębniej zapoznamy się z historią szorty oraz jaki typ co czytanie tej części danego ubioru, czyli tego, jak jego wygląd i sposób noszenia dżinsów jest najbardziej poradnika wywoływało zmieniał się na przestrzeni lat. uniwersalny. wielokrotnie uśmiech Łoszewski mówi o na mojej twarzy. bardzo ważnej kwestii: Dodatkowo, niezwykle „Czytając to, co napisałem do tej pory, zdałem sobie cenne i zaskakujące jest przytoczenie wypowiedzi sprawę, że dużo w nim [poradniku] informacji o ludzi, niekoniecznie związanych z modą. Nikt nie garniturach. Problem w tym, że chyba 90 procent przypuszczałby, że Benjamin Franklin zwykł mawiać: mężczyzn w Polsce nie znosi garniturów. Projektanci „Jedz dla własnej przyjemności, ale ubieraj się dla pokazują je nam na wybiegu i starają się udowodnić, przyjemności innych.” że z powodzeniem moglibyśmy je nosić od rana do Kolejne rozdziały poszerzają zagadnienie wieczora. W to wierzą tzw. fashion victims – „ofiary „dress code”, uświadamiają, jak poprawnie należy mody.” traktować modę i swój wizerunek. Dodatkowo Słowa te są kwintesencją stylu polskich podkreślają elementy garderoby warte inwestycji. mężczyzn. Panuje przekonanie, że garnitur to dyby. Każdy rozdział książki nie jest jedynie zbiorem porad. Zniewala i unifikuje. To błędne przeświadczanie,. To także miejsce, gdzie dogłębniej zapoznamy się z garnitur stanowi szkielet naszego wizerunku. historią danego ubioru, czyli tego, jak jego wygląd i Umiejętnie dobrany będzie doskonałym sposób noszenia zmieniał się na przestrzeni lat. Czy podkreśleniem osobowości. Właśnie takich autor robi to celowo? Nie wiem, ale książka to dobre ciekawostek dowiemy się z książki „ Dress Code. wprowadzenie do historii męskiej mody. Kolejnym Tajemnice męskiej elegancji”. Ostatni rozdział traktuje cennym punktem w tekście Łoszewskiego są jego o męskiej pielęgnacji. Pokazame jest jak szybko i osobiste rady: co, jak i gdzie nosić. Przyznaję - to łatwo dbać o siebie, nie tylko dla własnego komfortu, pomaga. Często brak mam pomysłu jak ubrać się ale przede wszystkim dla komfortu otoczenia. niebanalnie, ale z klasą. Wiele razy stawałem przed Na zakończenie autor ponownie wyjaśnia, tego typu problemem i z rezygnacją wybierałem dlaczego zajął się tematem męskiej elegancji. sprawdzone połączenie czerni z bielą. Bezpieczne. Dzięki temu książka nie jest częścią składową Jednak moda, szczególnie dla młodych ludzi,


EDITOR’S SELECTION różnych tematów, stanowi spójną i logiczną całość, która pozwoli wielu panom odnaleźć się w tym tajemniczym i fascynującym świecie. To produkt dla mężczyzn w każdym wieku. Krzysztof Łoszewski nie jest domorosłym projektantem, człowiekiem, który swoje doświadczenie czerpie z magazynów o modzie i sklepowych manekinów. To profesjonalista. Jego wieloletnie doświadczenie bazuje na pracy w świecie wielkiej mody. Łoszewski poznał tajemnice męskiej elegancji i z powodzeniem przetłumaczył je na język przystępny przeciętnemu Polakowi – brawo! Moim zdaniem, ta książka to produkt, jakiego brakowało na polskim rynku. Przystępna cena, lekkie pióro oraz piękne fotografie sprawiają, że pozycję tę mogę z czystym sumieniem polecić dosłownie każdemu.

W

e usually associate literature with facts, some sort of story, which makes us think of the subject. I honestly admit that I do not look favorably at books, which are in any way connected to the fashion industry. The popularity of many reality shows, blogs and fashion magazines, more literature (mainly guidebooks) has entered the market, which in a way tries to impose us the image of ourselves. Clearly, it all depends on the target group the book is aimed at. In the case of women, the market is constantly bombarded with more and more new titles, which in their magnificence, not only show how to match a dress to a silhouette, but also teach how to eat a meringue in the right way or the correct method to iron linen shirts. How does this look in the ‘men’s world’? Here, I must admit that the matter is completely different. Most of all, the market does not offer many interesting titles at all. Numerous times I glance though new books, my eyes meet the same type of ‘guide-albums’ which teach how to drink expensive whisky or which type of trousers one should wear to a hunt with friends. Although, we cannot deny these authors their sense of taste, the ability to show true beauty is reserved to a somewhat more narrow target group. Let’s think about it, how many average inhabitants of Poland would eagerly read a book about the trousers they should wear to a barbecue? None. Unfortunately, most of the books meant to teach men how to dress present a fantasy world of things unavailable to an average person. Considering all this, the polish market lacked a book, which would show a mediocre Mr. Kowalski that the length of his trousers and shirt does have an impact on his overall appearance.

The one, who made an attempt at changing the current state of affairs was Krzysztof Łoszewski, a costumographer and designer with a long time expertise. I must admit that at first I approached Mr. Łoszewski’s piece of literature with aloofness, clearly disaffected by my previous encounters with this sort of men’s fashion guidebooks. After a discerning read of “Dress Code. The mystery of masculine elegance”, I admit that he has ended his challenge with an admirable success. Let’s start from the beginning, the book as a

“I honestly admit that I do not look favorably at books, which are in any way connected to the fashion industry.” product looks fantastic. Often it is said not to judge a book by it’s cover. In this case this saying does not work, since the cover perfectly represents the character of the whole book, elegance in an approachable release. At first, our eyes meet a readable content list, which allows one to easily navigate through the luxurious world of Łoszewski, where everything is divided into exceptionally clearly entitled chapters, which let us quickly check, whether the shirt we have in our hand would match a specific occasion, without the unnecessary pages of descriptions of the amazing feeling brought by wearing Khaki pants at a Polo tournament. Everything is clear and I must admit that this book has worked like a brake during the sale madness – it only took a glance at the shoe department to know that a pair of Oxford shoes, which I held tight in my hand wouldn’t be a versatile piece in my wardrobe. Omitting the contents page, we get to the introduction, in which the author presents his vision of masculine elegance, as well as (equitably) abolishes myths that restrain many men from taking care of themselves. All this is written in a slightly humoristic and scientific tone, therefore the reading of this part several times brought a smile to my face. Additionally, unbelievably valuable and surprising are quotes of people not necessarily connected to fashion. After all, who would have thought that Benjamin Franklin used to say: “Eat for your own pleasure, but dress for the pleasure of others”. Definitely not me. The following chapters familiarize us more with the idea of a “dress code”, enlightening the reader on the proper approach to fashion and one’s own appearance, at the same time advising, which garments are worth the investment and which to


EDITOR’S SELECTION omit, seeing them as a seasonal frenzy. Each chapter of the book is not only a set of advice, guides about what to avoid and what to focus on for longer. It is also a place, where we find out the detailed history of a given garment, just as its appearance and way of wearing evolved. Was this the authors intention? I have no clue, but this piece of literature is a good introduction to men’s fashion. Another valuable point in Łoszewski’s book are his personal tips on how, what and when to wear. I must admit - it really helps. As a young person, interested more in casual fashion, often do not have an idea about how to dress originally, yet elegant. Many times I have been faced with this type of challenge and with renunciation went for the classic mix of black and white. It may be the safe bet, but fashion, especially for young people is fun, and many of us want to use it to express our mood, without disrespecting the character of the event we are part of. This book is a rescue in such situations, teaching how to wear a certain piece in various ways, leading us though a complicated “dress code” maze and it’s customs. What I also found valuable in the book are the parts entitled “worth knowing”, which advise us how to avoid a blunder, when choosing the color of the bow tie or how to easily and quickly take care of a garment to keep it new, so it can serve us for a long time. Quotes of famous women such as Hanna Bakuła or Agnieszka Lasota are a nice addition to the book. These ladies describe, what masculine elegance is according to them, after all for who other than women do we dress up for? The author not only speaks of the formal side of fashion, we can also find a chapter entitled “Smart Casual”, in which we are able to track the history of the popular T-shirt, read when and where one should wear shorts, as well as find out the most versatile type of jeans. Additionally, Łoszewski speaks of a very important matter. “ (…) Having read what I wrote up until now in this guidebook, I realized that it contains a lot of information about tuxedos. The problem is that probably 90 percent of men in Poland hate tuxedos. Designers show them to us on the catwalk and try to prove that we could successfully wear them all day long. This is a true fashion victim belief.“ These words are the quintessence of Polish men’s style, considering there is a conviction that a tuxedo can be compared to stocks, captivating and standardizing a man into one solid substance. Needless to say, this belief couldn’t be more wrong, since a tuxedo constitutes a framework of our appearance, which can be the perfect emphasis of our personality, when well-matched. Those are the

things we will learn from “Dress Code. The mystery of masculine elegance” by Krzysztof Łoszewski. The last chapter speaks of men care, about how to quickly and easily take care of yourself, not only for one’s own comfort but also for the comfort of the others. In the conclusion, the author comes back to the beginning, explaining again his reason to write about the subject of masculine elegance. Owing to this, the book isn’t just a collection of random subjects, but constitutes a logical and coherent whole, which will allow many gentlemen to find themselves in this mysterious and fascinating world. This book is a product for men of all ages: no matter

if they are in their twenties, thirties or sixties. Would I only recommend this book to men? Definitely not. Very often women are faced with the challenge of putting together a man’s wardrobe and they do not have any idea where to start. With this book, they will understand that the world of masculine elegance should not be feared. An essential element of this piece of literature is the author himself. Krzysztof Łoszewski isn’t some amateur designer, a man who draws his experience from fashion magazines or shop mannequins. He is a professional, whose long time experience is based on his work in the fashion industry. Łoszewski has learned the mystery of masculine elegance and translated it into an intelligible language, understandable to an average inhabitant of Poland – bravo! In my opinion, this book is a product, which the Polish market lacked for a long time, reasonable price, simple language and beautiful photographs, make me recommend this title with a clear conscience.

Michał Kaczanowski Translation Katarzyna Ciszek Edit Katarzyna Faszczewska


EDITOR’S SELECTION

r i a h t r o h s o t n i really


EDITOR’S SELECTION

FALL romance


f

ashion

POWER

COVER PHOTOSHOOT

“Be daring, be different, be impractical, be anything that will assert integrity of purpose and imaginative vision against the play-it-safers, the creatures of the commonplace, the slaves of the ordinary.” PHOTOGRPAHY BY MICHAŁ JABŁOŃSKI

STYLIST& MAKE UP BY ZUZANNA MAŃKO MODEL DOMINIKA ROBAK


VINTAGE, jacket SIMPLE, shoes H&M, trousers H&M, shirt VINTAGE, accessories


VINTAGE, jacket SIMPLE, shoes H&M, trousers H&M, shirt VINTAGE, accessories


ZARA, dress H&M, shoes H&M, clutch& necklace


ZARA, dress


V THE ARTICLE

“Kolejny artykuł w magazynach, kolejny slogan reklamowy, kolejny “temat z okładki”... Kobiecość. To pojęcie nieustannie poddawane jest analizie zarówno w świecie mediów, jak i w naszych głowach. Co tak naprawdę można nazwać uosobieniem tak pożądanej kobiecości? “

INSPIRATIONS

Gabbana na przepych w iście włoskim stylu. Valentino odznacza się elegancją i klasą. Pomimo upragnionej w modzie indywidualności oraz oryginalności, to właśnie projektanci, zadowalający klientki kobiecymi dziełami w stylu div z ubiegłego stulecia, są notowani na listach najlepszych. Ich butiki odwiedza się najchętniej na całym świecie. Zwiewne tkaniny, koronka, przezroczystości zdobywają fanki na całym świecie. Czy to pozostałości po bajkach z dzieciństwa? Chęć odejścia od surowej rzeczywistości, gdzie romantyczne sukienki widzi się tylko w Internecie, bądź Z miłości do kobiet na pokazach? Typowa (może nawet Każda marka pragnie wypracować szablonowa) kobieca estetyka charakterystyczny styl. Celine jest uwielbiana nie tylko przez postawiło na minimalizm, Dolce celebrytów. Garavani, Elbaz, a także

Louboutin w swoich wywiadach nieraz wspominali o miłości do projektowania ubrań lub dodatków dokładnie takich, jakie po nocach śnią się klientkom. Kobietom, które nie marzą o sukienkach tworzonych na zasadzie obcisłej “drugiej skóry”, dekoltu po pas i krępującej długości, lecz o byciu damą. Nie bez powodu to właśnie charakterystyczne dla Valentino falbany, suknie o subtelnych, a zarazem zwracających uwagę krojach “spod igły” Lanvin, czy, znane wszędzie szpilki Louboutin o czerwonej podeszwie, okrzyknięte są mianem najbardziej kobiecych.

Dotyk retro Przyglądając się modzie na przestrzeni wieków, nietrudno dostrzec drastyczne zmiany bądź rewelacje, odwracające panujące dotychczas trendy “do góry nogami”. Każda dekada XX wieku miała ogromny wpływ na zjawisko


THE ARTICLE mody towarzyszące do dziś, jednak istnieją te wyjątkowo szczególne, które w pamięci pozostały na długi czas. Łatwo zauważyć, że to estetyka z przełomu lat 50. i 60. stanowi jedną z największych inspiracji dla projektantów i pasjonatów dobrego stylu. Jednak kocie okulary, szmizjerki, rozkloszowane spódnice, czy krwistoczerwona szminka z pewnością nie były jedynymi synonimami elegancji.

Świat waty cukrowej

“Celine speaks for minimalism, Dolce and Gabbana loves splendor in a truly Italian manner, whereas Valentino prefers elegance and class.”

“Garavani, Elbaz, a także Louboutin w swoich wywiadach nieraz wspominali o miłości do projektowania ubrań lub dodatków dokładnie takich, jakie po nocach księżniczki, gotowej jeszcze ze zmysłowością szukać można śnią się klientkom.” przed północą zbiec po szerokich w wielu innych źródłach. Czy schodach, niepotrzebującej fury świecących dodatków, ani obcasów. Widok miasta, które wymyślnej fryzury. Koronka, nigdy nie śpi... Życie jak z książki szlachetne kroje... Niech marzenie z dzieciństwa? Możliwe. Tak o prostych kokach, falach w stylu niewiele prawdziwych trendów dawnego Hollywood i szpilkach może się równać z nowojorskim z paseczkiem przy kostce, w przepychem ubiegłych lat. Klasyka, obłokach stroju niby z waty zwoje szlachetnych materiałów cukrowej trwa! układających się w subtelne falbany są niczym sen, w który od Na przekór modzie czasu do czasu zapada świat mody. Przypomnienie sobie o tamtejszym Większość z nas za szyku brzmi intrygująco. Żadnych najbardziej subtelne uzna ,,stylowych” zobowiązań, całkowita wspomniane klimaty retro, bezpretensjonalność, a w końcu: będące niczym złota mikstura swojego rodzaju minimalizm. stylowej doskonałości. Jednak Tak niewiele trzeba! Sukienka często niedane jest nam w takiej niczym utkana dla buntowniczej bajce żyć. Delikatności połączonej

to proste spodnie z sieciówki, czy na pozór banalna sukienka, doprawione krztą czaru vintage, zapadną na długo w pamięci. Wyraziste kolczyki, biżuteria “z szafy babci”, ozdobiona pudrowymi piórkami opaska to dawno zapomniane detale, mogące zmienić tak wiele. Poszukiwania inspiracji tym, co przeminęło, życzę każdemu. Niech fanek subtelnej retro-ekstrawagancji w stylu Blair Woldorf będzie znacznie więcej! Kobiecość to przecież coś więcej niż krocie wydane na sezonowe “must have”...

A

nother

magazine

photo PRESS

Przenieśmy się na chwilę w czasie. Jesteśmy na Manhattanie. W miejscu, gdzie z głośników płynie jazz, a z restauracji brzęczenie kryształowych kieliszków. Kobiety przechadzają się w rozkołysanych pastelowych sukniach, jakby utkanych z warstw pajęczej sieci. Subtelność miesza się z ekstrawagancją. Tupot


THE ARTICLE article, another commercial by no means dream of dresses difficult to see the drastic changes slogan, another ‘cover story’… in the concept of a ‘second skin’, or revelations, which turn the About femininity in trends knows until now behavior, approach and “Nonetheless, cat eye sunglasses, ‘robe chemisiers’, completely ‘upside down’. most of all- dress code flared skirts or a blood red lipstick clearly weren’t the Every decade of the we can hear both in the 20th century had an only synonyms of elegance of the time.” media world as well as enormous impact on our own minds. After all, fashion, accompanying us what could we describe as up until today, however, the embodiment of this there are also those femininity we constantly seek for? with an enormous neckline and an truly remarkable, which will be inconvenient length, but those who memorized for a long time. It isn’t deep inside dream of being a lady. difficult to notice that the aesthetics For the love of women Exactly for this reason, Valentino’s of the 50’s and 60’s are one of the Every possible brand wants characteristic frills, subtle and at biggest inspirations for designers to use a specific concept in order the same time eye-catching dresses and style hotheads. Nonetheless, cat eye sunglasses, ‘robe to create its characteristic chemisiers’, flared skirts or style. Celine speaks for a blood red lipstick clearly minimalism, Dolce and weren’t the only synonyms Gabbana loves splendor of elegance of the time. in a truly Italian manner, whereas Valentino prefers Cotton candy elegance and class. Despite the desire for world individualism, originality and dissimilarity in Let’s go back in fashion, the designers, time for a moment. We who please their clients are in Manhattan right with last century- diva now. The place, where jazz style pieces are the can be heard from every ones quoted as the best, speaker and the New with the most popular York elites symbolically boutiques in the world. clink their shiny glasses Ethereal fabrics, lace and together. Women walk transparent materials around, rhythmically gain new adherents swaying their pastel every day. Does this dresses, as if they were come from childhood woven with thick layers memories of fairy tales, of a spider’s web. Subtlety or simply a desire to meets extravagance. Fairy escape dark reality, tale vibes meet sensuality. where romantic dresses The clatter of stilettos, the can only be seen on the sight of a city, which never internet or at fashion shows, a created by Lanvin or the most well sleeps, through a window… A fairy typical (maybe even stereotypical) thought out, world famous stilettos tale life? Could be. The slightly female esthetics is favored not only (actually, they constitute real flared bottom of women’s dresses, by celebrities. Garavani, Elbaz as constructions!) with the red sole the combination of a ballet dream well as Louboutin numerous times are said to be the most feminine. with the Cinderella story could mentioned in their interviews bring one a lot of inspiration. Not A touch of retro their love for design of clothes and many trends can compare to the accessories, in a way, which would New York splendor of the past. at women’s Classics or rather not- tulle, rolls represent the pieces their clients Looking dream of each night. Clients, which fashion over the centuries, it isn’t of noble fabrics composing subtle


THE ARTICLE frills as if they were from a dreamstate, in which the fashion world finds itself from time to time. The memory of the stylishness of that time sounds intriguing. No obligations considering the dress code, complete unpretentiousness, and lastly some sort of minimalism. After all it isn’t that difficult! A dress, looking as if it were woven for a rebellious princess, ready to run down a wide set of stairs, doesn’t need a ton of bling bling accessories or a sophisticated hair

dream. We also cannot agree more that delicacy and sensuality can be found in many different sources. Be it a pair of simple high-street store pants or a simple dress, with a touch of vintage they can make a great impression. A pair of statement earrings, jewelry straight from ‘grandma’s wardrobe’ or a headband decorated with pink feathers are the long forgotten details, which have the potential to bring so much to an outfit. We could wish anyone the urge to

style. Lace, noble fashion… Let the dream of simple top-knots, old Hollywood style waves, stilettos with a delicate ankle strap, in a cotton candy-looking dress last!

search for inspirations in the past. Let the group of the adherents of subtle retro-extravagance, Blair Waldorf style, grow! Femininity in garments is a lot more than a fortune spent on seasonal ‘must have’ pieces..

In defiance of fashion Although most of us would call retro style the most subtle, as if it were a golden mixture of style perfection, we aren’t always able to live this

Sophie Kacprzak Translation Katarzyna Ciszek Edit Katarzyna Faszczewska

“We are in Manhattan right now. The place, where jazz can be heard from every speaker(...)”

PHOTOGRAPHY Ula Kóska MODEL Anya/united4models make up& stylist Katarzyna Danek hair Adam Furczyk special thanks Woiletta Pyclik


_____

_____


THE ARTICLE

founded in Sthlm We love...

I

stnieje teoria, że Szwecja powoli przejmuje świat na różnych płaszczyznach. Jeśli to okaże się prawdą, to Jonny Johansson wraz ze swoim wybornym teamem, będzie grał tu pierwsze skrzypce. Rzadko się jeansów. Zmęczeni, zwracają się do trójki przyjaciół, zdarza, że coś co jest projektem grupy przyjaciół aby ta stworzyła coś innego, coś czego brakuje dla przyjaciół, przeradza się w ogólno światowy na rynku – spodnie idealne. Nic nowatorskiego, trend w zaledwie kilkanaście lat! A jednak, Szwedzi prawda? Sam wiele razy zwracałem się do krawca, znów pokazali, że chcieć aby ten przerobił mi stary to znaczy móc. Johansson płaszcz, uszył koszulę lub wraz ze swoją fanatycznie zwęził spodnie – standard. popularną marką ACNE “Rzadko się zdarza, że coś co jest projektem grupy Jednak tu, zadziałało coś zrewolucjonizował w przyjaciół dla przyjaciół, przeradza się w ogólno innego, co? Tego nawet pewien sposób świat mody – światowy trend w zaledwie kilkanaście lat! A jednak, sami zainteresowani nie dokonał coś czego nie zrobił Szwedzi znów pokazali, że chcieć to znaczy móc.” są w stanie powiedzieć, dotąd nikt z zimnej „Europy najwyraźniej mieli „ to coś”. wikingów”- rozpropagował Po wypuszczeniu ponad skandynawskie wzornictwo, 100 par „uniwersalnych” a także uczynił je jeansów dla rodziny, produktem uberluksusowym – brawo! Jak zaczęła się przyjaciół i licznych klientów postanowili zamienić ta przygoda, jakim cudem zwykli ludzie stworzyli coś sen w jawę, sięgnąć do świata mody, sztuki i stworzyć tak niezwykłego i zwykłego jednocześnie? coś unikatowego – rok później narodziła się ACNE Wszystko zaczęło się w szwedzkiej stolicy. JEANS COMPANY, firma matka współczesnej grupy Jest rok 1996 – kilka osób szuka idealnej pary ACNE, która zmieniła wizerunek skandynawskiego


THE ARTICLE designu. Sama nazwa jest odzwierciedleniem zamysłu innym świecie, ale w świecie który cię nie przeraża, założycieli marki, wizji jaka im przyświecała. ACNE to nie przytłacza, czujesz się tam dobrze, niemal jak w akronim słów Ambition to Create Novel Expressions domu. – stworzenia czegoś innego, nowoczesnego co Czy ACNE to światło przewodnie designu przełamie dotychczasowe standardy. Jeansy być może rodem z ziemi wikingów? Z całą pewnością tak. stały się uzależniającym „must have”, ale młodzi Ciemne, organiczne w gotyckim stylu ze szczyptą wyznawcy ACNE domagali się czegoś więcej. minimalizmu – takie są ich projekty. Dużo warstw, Firma szybko zaopatrzyła nieustannie asymetrii i skóry sprawia, że styl dyktowany przez zmieniający się rynek we zespół Johanssona jest bardzo wszystko czego potrzebowali Rok 2004, przyjęcie – Johansson wraz z przyjacielem uniwersalny, dodany do klienci – od sportowej i stylistą Mattiasem Karlssonem spotyka Thomasa klasyki odświeża ją, dodany elegancji po wypchane Perssona, obecnego „szefa” ACNE PAPER. Po paru do ultra minimalizmu – zwierzęta. Mają nawet własny uspokaja go. W ACNE każdy zdaniach powstaje pomysł – magazyn. magazyn! A teraz szczerze – jest kreatywny – nieważne która marka posiada własne czy jest to projektant czy pismo, które nie jest kolejną platformą marketingową? zwykły pracownik biurowy – każdy ma związek ze Chanel? Burberry? Louis Vuitton? Nie, nie i jeszcze sztuką w innym wymiarze. Czy zatem jest to udany raz nie. W ten projekt zaangażowano ex naczelną projekt czy chwilowa trend? Cóż moim zdaniem team Vogue Paris – Carine Rotfield, co mówi samo za siebie ACNE dokonał pewnej rewolucji, która otworzyła – ACNE ma moc! Rok 2004, przyjęcie – Johansson świat na nową wizję stylu i smaku. Sądząc po ruchu w wraz z przyjacielem i stylistą Mattiasem Karlssonem butikach te 16 lat skutecznie ugruntowało ich pozycję spotyka Thomasa Perssona, obecnego „szefa” ACNE na rynku, dzięki której przetarli oni szlaki dla innych PAPER. Po paru zdaniach powstaje pomysł – skandynawskich marek. Nie dziwne więc, że Johansson magazyn. Jednak i tu widać zaangażowanie Jonnego – stwierdził, że jeśli ma to być magazyn, to prawdziwy magazyn, pokazujący cały kreatywny proces, którego w ubraniach nigdy nie widać. Moim zdaniem – strzał w 10. ACNE PAPER to wysublimowana platforma dzięki której poznajemy bliżej świat sztuki i mody. Kolejnym sukcesem może być kolaboracja z ważnym graczem na francuskim rynku – Lanvin. Johansson i Elbaz połączyli siły aby stworzyć unikatową kolekcję jeans couture, dla mężczyzn i kobiet – klasa! Ale ACNE to nie tylko esencja Skandynawii w ładnym opakowaniu. Johansson, niczym połączenie dobrego impresario i businessmena inwestuje w inne projekty. I tak oprócz magazynu (I numer – 2004 r.) i ubrań, tworzy jeansy, meble i akcesoria do dekoracji, zachęcony swoimi sukcesami, planuje ekspansję a nawet zabawki dla dzieci! Gustowna kolejka czy na USA, a jak wiadomo to właśnie popularność grzechotka z logo szwedzkiej marki? Proszę bardzo! produktów w USA czyni z projektanta I ligowego Jak wygląda filozofia stylu wg. ACNE? Idealnie gracza. Szczerze mówiąc, dowiadując się więcej nt. odzwierciedla ją słowo lagom – szwedzki : coś po firmy i o jej załogi, życzę im samych sukcesów, bo są środku. Projekty marki są nie tylko minimalistyczne, czymś w świecie mody czego stanowczo brakowało – ale i praktyczne. Dodatkowym wyznacznikiem powiewem świeżości. jest jakość. ACNE to kwintesencja luksusu, jednak przystępnego luksusu. Johansson dba o to, aby firma nie kojarzona była jedynie z elitą – ważne aby nosili ją wszyscy – dziedziczki majątków oraz artyści, here is a theory, that Sweden is slowly przedstawiciele dwóch tak różnych światów. Czy taking over the world at various levels. If it comes out firma odeszła od głównej idei? Prostota i jakość? Jak najbardziej nie. Główny salon w Sztokholmie to be true, Jonny Johansson with his excellent team doskonale ich ducha – po wejściu czujesz się jakby w will play the first fiddle here. It rarely happens that

T


THE ARTICLE something which is a project of a group of friends for this project was involved ex- chief of Vogue Paris– their friends becomes a global trend in merely several Carine Rotfield, which speaks for itself- ACNE has years! Yet, Swedes have shown again that where is a will the power! Year 2004, a party - Johansson with his there is a way. Johansson with his fanatically popular friend and stylist Mattias Karlsson meet Thomas brand ACNE has revolutionized the fashion world in Persson, present ‘chief ’ of ACNE PAPER. After few some way- he has achieved something that no one words forms an idea- a magazine. But also here we from the cold ‘Europe of Vikings’ did- he’s propagated can see Jonn’s engagement- he stated that if it will be a scandinavian design and has also made it uber luxury magazine, it will be a real magazine, which will show product- bravo! How did this adventure begin, how all the creative process ,we can never see in clothes. In could ordinary people have created something my opinion- it was a hit. ACNE PAPER is a sublime so extraordinary and platform, thank to which ordinary at the same time? we get to know world of art and fashion better. The adventure’s begun in Swedish capital. There is a theory, that Sweden is slowly taking over the world Another success may be It’s 1996- few people look at various levels. If it comes out to be true, Jonny Johansson collaboration with an improtant player on the for a pefrect pair of jeans. with his excellent team will play the first fiddle here. French market- Lanvin. Tired of a search, they Johansson and Elbaz ask three friends to create combined forces to create something different, unique jeans couture which is missing on a collection for men and womenclass! market- perfect trousers. Nothing innovatory, huh? I have many times turned to the tailor myself to remake But ACNE is not only the essence of my old coat, sew a shirt or narrow pants- standart. But Scandinavia in a nice package. Johansson, like a here’s worked something else, what? Even the poeple combination of a good impresario and a bussinessman concerned are not able to tell it, apparently they had invests in other projects. And so in addition to a that ‘something’. After bringing out over 100 pairs of magazine (I issue- 2004) and clothes, he creates jeans, ‘universal’ jeans for family, furniture and accessories to friends and many clients decorate and even toys for they decided to make thier children! Tasteful railway dream come true, reach or a rattle with Swedish “How does the philosophy of style by ACNE look the world of fashion, art brand’s logo? Go ahead! like? A word lagom perfectly reflects itfrom Swedish: and create something How does the philosophy unique- a year later was something in the middle. Brand’s projects are not of style by ACNE look like? born ACNE JEANS only minimalistic but also practical. Additional A word lagom perfectly COMPANY, a mother- determinent is quality. ACNE is the quintessence of reflects it- from Swedish: luxury , but accessible luxury.“ company of modern ACNE something in the middle. group, which has changed Brand’s projects are not the picture of scandinavian only minimalistic but design. The name is a also practical. Additional reflection of founders’ plan, a vision that guided them. determinent is quality. ACNE is the quintessence of ACNE is an acronym of Ambition to Create Novel luxury , but accessible luxury. Johansson ensures that Expressions – creating something different, new, what the brand has been associated not only with the elite will break previous standards. Maybe jeans became it’s important to the clothes to be worn by all - heiress addictive ‘must have’, but young ACNE followers of estates and artists, representatives of two such demanded more. different worlds. Did the company move away from The company has quickly supplied the the main idea? Simplicity and quality? Definetely not. constantly changing market with everything they The main salon in Stockholm perfectly captures the customers needed- from the sporting elegance to the spirit of the brand- after entry you feel like you were stuffed animals. They even have their own magazine! in a different world, but in a world which does not And now honestly- which brand has it’s own paper, frighten you, does not weigh you down, you feel good which is not another marketing platform? Chanel? here, almost like at home. Burberry? Louis Vuitton? No, no and again no. In Is ACNE the guiding light originating from


THE ARTICLE

and also we ♥

Acne Studios in Stockholm

y n n Jo

the Viking land? Certainly yes. Dark, organic in a gothic style with a pinch of minimalism- that’s what the brand’s projects are like. A lot of layers, asymetry and leather makes the style dictated by Johansson’s group very universal, added to classic it refreshes, added to ultra-modernism- it calms. Everyone at ACNE is creative- no matter if it’s a designer or an ordinary office worker- each has to deal with art in another dimension. So is it a successful project or a temporary trend? Well, in my opinion ACNE team has made a kind of revolution, which has opened the world to a new vision of style, design and taste. Judging by the traffic in ACNE’s boutiques, those 16 years have effectively strengthened their market position, thanks to which they have rubbed routes for other Scandinavian brands. So it is not strange that Johansson, encouraged by his successes, is planning

n o s s n a Joh

an expansion to the USA, and what is well-known, it is the popularity of products in USA which makes the designer a first-league player. To be honest,after learning more about company and it’s crew, i wish them every success, because it is something which was definetely missed in the fashion world- a breath of fresh air.

Michał Kaczanowski Translation Ewelina Marcinkiewicz Photos Michał K.& Monika K.


EDITOR’S SELECTION

WHO

is THE most beautiful

WOMAN?

by terry black mascara, £31

Tom Ford red lipstick, £36

dolce& gabbana blush for cheeks £30.50

kevyn aucoin black eyeliner, £24

beauty fall ROMANCE

Zakochaj się w świetlistym pięknie i blasku nadchodzącej jesieni... LET IT SHINE

Benefit Instant Brow Pencil, $20


EDITOR’S SELECTION

NAT URA L ma ke up

Yves Saint Laurent Top Secrets Flash Touch - Wake-Up Eye Care $44

Fresh Sugar Tinted Lip Treatment, Coral $22.50

Cle de Peau Beaute Silky Cream Foundation $120.00

“Najpiękniejszym MAKIJAŻEM kobiety jest NAMIĘTNOŚĆ." -Yves Saint Laurent

Tom Ford Nail Lacquer in Naked, $40

YSL Golden Gloss Shimmering Lip Gloss $30

chanel PRECISION EYELASH CURLER, 34$

Azealia Banks for MAC, lipstick, $15

Miss Dior Blooming Bouquet, $64


THE ARTICLE

SUNGLASSES Zza szkieł mody

S

zykuję się do wyjścia. Wkładam ulubione sandałki, dokładnie takie, by wypalające się już letnie upały przejść z uśmiechem na twarzy, w rękę w ostatniej chwili chwytam torebkę, a na mojej głowie ląduje kapelusz- stylowa ochrona przed słońcem. Już zbiegam po schodach, już w głowie mam zupełnie odległe myśli, kiedy nagle zatrzymuje mnie wewnętrzny sygnał alarmowy. “No, tak, okularyna śmierć zapomniałam!” -przypominam sobie i posłusznie zawracam, dochodząc do wniosku, że Marilyn Monroe myliła się śpiewając o diamentach

jako najlepszych przyjaciołach dziewczyny. Myślę, że drogocenne kamienie z powodzeniem odstawić można na bok na rzecz ulubionej pary szkieł- prawdziwego agenta do “kobiecych spraw specjalnych”. Niewiele ubrań i dodatków przechodziło w modzie tak duże transformacje jak właśnie okulary. Akcesorium, jak się z czasem okazało- niezbędne, nie zostało pominięte w żadnym zestawieniach trendówczy to w latach 50., 70, czy też obecnie. Kocie oprawki stały się nieodłącznym elementem rozłożystej sukienki, lenonki stanowiły duet z kolorowymi przepaskami, długimi dzonami czy spódnicami, a plastikowe neonowe modele nadawały charakteru


Kierując się na najzwyklejsze w świecie zakupy, posłuchać rad stylistów i zrezygnować z kanciastej ma się wrażenie, jakby okulary rosły na drzewach. pary, która choćby nie wiadomo jak była piękna, to Nawet centra naprawdę dużych miast oblepione są jednak zupełnie ujmuje naszej urodzie. Z drugiej metalowymi “krzaczkami” pełnymi plastikowych strony jak spokojnie przejść obok ekstrawaganckich owoców- widocznie mających zachęcić skonanego oprawek Wang’a czy Miu Miu? Recepty póki co w słońcem przechodnia. Ale czy nawet największy na żadnym laboratorium nie znaleziono. świecie upał i promienie bijące po oczach, skierują nas w stronę szkiełek kojarzących się z tymi wybieranymi Wiele z nas lubi ze swoimi domowymi przez kolarzy bądź po których przymierzeniu ma się kolekcjami czuć się bezpiecznie. Tak, by okulary ochotę zanucić melodię z filmu “Matrix”? Ja chyba się można było spokojnie dobierać do wzorzystej letniej nie skuszę. sukienki czy też jesiennego trencza. Część wyznaje Odwiedzając popularne sieciówki, ma się dla zasadę łączenia barw i wzorów. Natomiast niektórzy kontrastu wrażenie, jakby ktoś porwał nas do machiny wolą zainwestować w jakość i uniwersalność. czasu, pozwalającej się cofnąć do kolejnych dekad Okularowe klasyki należą do akcesoriów niekiedy o XX wieku. Na półeczkach wiele bardziej pożądanych zgrabnie prezentują się niż wymarzona Birkin Bag. ostatnie sztuki kocich Błysk w oku na widok loga oprawek- z jakimi na nosie Ray Ban, gorące pragnienie “Aviatorki(...) te całkowicie “lustrzane”, spotkać można co drugą szczególnego modelu od pozwalają poczuć się jak prawdziwy zbieg z fankę mody. Wzór panterki, Prady to reakcje nie tylko Hollywood” mocniejszy kolor dodają im typowych ofiar mody. prawdziwej drapieżności, Trudno się z tym pogodzić, jakiej po samej nazwie ale często marka równa się oczekiwać można. O ile po jakości. To nie żaden mit, ich przymierzeniu nie wyglądamy niczym uciekinier z bądź polityka drogich firm. Oczekując prawdziwej Marsa, z dziecięcą radością podejść można do kasy, w ochrony dla oczu i dodatku służącego na lata, przeboleć głowie mając już obraz siebie jako nowoczesnej Audrey można wszechobecność “kujonków” czy wprost Hepburn. Tylko gdzie tu teraz znaleźć prawdziwie karykaturalnych much projektu jednych z najlepszych tiulową sukienkę pokroju damy z lat pięćdziesiątych? designerów. Czasem dochodzę do wniosku, że Na całe szczęście propozycje światowych blogerek i założenie skarbonki z kolorowym napisem “na dobre redaktorek pomysł ten z naszej głowy wybijają. Taylor okulary z filtrem” byłoby świetnym pomysłem! Tomasi Hill w swoich kocich oprawkach i czerwonej szmince na ustach do obiektywu uśmiecha się ubrana Na koniec warto wspomnieć, że przygoda z w parkę o odcieniu khaki oraz czarne dżinsy. okularami nie kończy się nigdy. Sklepy sieciowe, a także Udając się w głąb sklepowej otchłani na te internetowe prześciagają się w coraz to ładniejszych drodze spotykamy coraz to bardziej pospolite kuszących motywach, my lubimy eksperymentować modele. Aviatorki kuszą swą uniwersalnością i wizją i od czasu do czasu złapać się przelotnego trendu looku “tak, ja tu rządzę”. Najlepiej, te całkowicie (naprawdę, to nie grzech!). Jednak obok kwestii “lustrzane”, pozwalają poczuć się jak prawdziwy zbieg estetycznej, pamiętajmy, że ulubione szkła powinny z Hollywood. pełnić funkcję praktyczną! Ukochane akcesorium Tuż obok nich, wielkością zachwycają każdej dziewczyny przede wszystkim ma za zadanie ogromne muchy, których nie powstydziłaby się żadna chronić przed słońcem, a także wścibskimi wzrokami z sióstr Olsen. Fakt, że zasłonięta nimi połowa twarzy przechodniów. Ponadto liczmy się z tym- nie jeden mówi “nie rozpracujesz mnie tak łatwo” dodatkowo model posiada umiejętność podniesienia samooceny podsyca odruch “w tył zwrot i do kasy”. i choćby na chwilę pozwala poczuć się anonimowym, Ale gdzie w takim razie miejsce na schemat co wbrew opinii niekiedy może się przydawać. “dobieraj oprawki do kształtu twarzy”? Nie zawsze Okulary to nie tylko gadżet! Starajmy się nie zwracamy na to uwagę, a w końcu naprawdę warto ignorować tej myśli. się zastanowić. Chyba każdy spotkał się kiedyś z narzekaniem pt. “nic do mnie nie pasuje... nie wyprodukowano jeszcze modelu dla mnie”. By ’ m getting ready to leave. I put on my marudzenia uniknąć, można od czasu do czasu

I


THE ARTICLE favorite sandals, which are ideal for me to survive the the real trouble begins. After all, how do we find the already burning out summer heatwaves with a smile beloved design among thousands of copies, walking on my face. At the last moment I grab my purse and around in which would feel like a carefree stroll down a hat lands on my head- a stylish protection from the the catwalk? sun. I’m already running down the stairs with my head Directing oneself to even the simplest full of distant thoughts, when suddenly my internal shopping spree, it seems as if sunglasses would grow alarm stops me. “Right, sunglasses – I completely on trees. Even the centers of even really big cities are forgot about them!” coated with those – I remember metal “bushes” full and come back of their plastic fruitupstairs obediently, apparently meant to deducing that attract passers-by, Marylin Monroe frazzled by the sun. couldn’t have been But would even the more wrong to sing biggest heatwave about diamonds as ever and blinding a girl’s best friend. sunlight, force us In my opinion, to buy sunglasses those precious looking like those stones could easily chosen by cyclists be replaced by the or those, the trying favorite pair of sun on of which would glasses – the real make us feel like “special lady affairs humming the agent”. “Matrix” melody? N o t I don’t think I’m many clothes convinced. and accessories While visiting have gone the most popular through so many high street stores, transformations in fashion as sunglasses. An accessory, on the contrary, one feels as if they were thrown as it later turned out – essential, hasn’t been omitted in into a time machine, which lets one go back in time to any trend list – be it the 50’s, 70’s or nowadays. Those past decades of the XX century. There, neatly placed “cat eyes” became on the shelves, we an inseparable could find the last element of a flared pairs of “cat eye” dress, John Lennon sunglasses- exactly I’m already running down the stairs with my head full of distant style sunglasses the same as those of thoughts, when suddenly my internal alarm stops me. “Right, constituted a duo every fashionista. sunglasses – I completely forgot about them!” with colorful A leopard print, a headbands, long more intense hue flared pants or give them a real skirts, whereas predatory look, plastic, neon designs just as the name made colorful outfits look like they came straight suggests. As long as trying them on doesn’t make from a LMFAO music video. The shape, material and us look like a refugee from Mars, we can joyfully size kept changing. Nonetheless, one common feature run to the counter, already imagining ourselves as a has remained until this day- sunglasses are loved by contemporary Audrey Hepburn. But where do we find everyone! Optimists look at the word through pink a real 50’s tulle dress? Thank God the propositions of ones, whereas celebrities hide behind black shades, all bloggers and fashion editors worldwide knock this that’s left for an average individual to do is find their idea out of our heads. Taylor Tomasi Hill, in her cat favorite ones. At this point, after this banal sentence, sunglasses and red lipstick, smiles into the camera,


THE ARTICLE wearing a khaki parka and black jeans. As we head into the depths of the shop, we come across more ordinary designs. The aviator style tempts with its versatility and a bossy look. The mirrored sunglasses, however, are the perfect way to make us feel like a real Hollywood fugitive. Right beside them, the „fly” sunglasses fascinate with their size, Olsen sister style. In fact, half of the face hidden behind them give a message “you can’t unveil me easily” additionally, it encourages an impulse to turn around and go straight to the cash register. Ne ve r t hel e ss , what happens to the scheme of “fitting the frame to the shape of one’s face”? We don’t always pay attention to this but it is really worth thinking about. Probably everyone had come across grumbling of this sort: “nothing fits me… they must have not produced the right design for me yet”. In order to avoid such complaints, one can simply follow the stylists’ advice from time to time and give up on a squared pair, which could be extremely amazing but unfortunately significantly diminishes our beauty. On the other hand, how do we just pass by an extravagant pair of Wang’s or Miu Miu? So far, a prescription hasn’t been discovered in any laboratory yet. Many of us like to feel safe with their home collections of frames. Yes, in order to be able to match the sunglasses with a patterned summer dress or an autumn trench. Some mix and match according to the principle of juxtaposition of colors and patterns. Still, some prefer to invest in quality and versatility. Classic sunglasses belong to those accessories, which

might be even more desired than an ideal Birkin purse. A twinkle in the eye from the sight of a Ray Ban logo, a craving for a specific Prada model aren’t reactions only worthy of a true fashion victim. It may be hard to reconcile oneself with this but most of the time the brand equals quality. It’s not a myth but the politics of expensive companies. Expecting good eye protection, which would last for a long period of time, we can get over the omnipresent “nerd glasses” or grotesque “fly glasses” even from the best designers. Sometimes I think it would be a great idea to buy a money-box and mark it with a tag: “for good sunglasses with UV filter”! To conclude, it’s worth mentioning that the sunglasses adventure never ends. High street stores, just as the internet ones compete with their newer and more refined and tempting designs, we like to experiment and listen to trends from time to time (there’s really nothing wrong with that!). Nevertheless, besides the esthetics, we must remember that our glasses are supposed to be practical! The beloved accessory of every girl should most of all protect our eyes from the sun, as well as nosey looks of passersby. Moreover, we should consider that many designs can boost our self esteem and let us be anonymous at least for a little while, which does actually come in handy at times. Sunglasses are not just a gadget! Let’s keep this idea in mind. Sophie Kacprzak Translation Katarzyna Ciszek Photos: PRESS

Do you have your favourite pair?


f

IN THE MOOD

or l’amour

PHOTOGRAPHY BY MANUELA KALI


Model Alane Souza/ Icon Models Rome Fashion designer Marina Mansanta-Stilista Hair and make up Katia Dragani Stylist Danizza Della Vecchia


EDITOR’S SELECTION

STYLE masterclass:

DRESSES HANELLI MUSTAPARTA

OLIVIA PALERMO

GLAOMUR UK

“Moja miłość do sukienek zawsze była w moim sercu i mojej duszy” ______________________________________________________


“(...)Po trzecie, sukienki były częścią nie tylko mnie, ale również mojej “małej” gard eroby.”

Elie Saab is from Par

ELLE UKRAINE

______________________________________________________

Zdjęcia: Materiały prasowe

ELIE SAAB


THE ARTICLE

P

amiętam jako mała dziewczynka uwielbiałam nosić aksamitne sukienki, lakierki oraz płaszczyki. Oczywiście nic nie zastąpiło jeansowych ogrodniczek i białych, o 6 rozmiarów za dużych chodaków mojej mamy, ale o tym kiedy indziej. Moja miłość do sukienek zawsze była w moim sercu i duszy. Przeglądając zdjecia z mojego dzieciństwa z pewnością mogę stwierdzić trzy fakty. Pierwszym z nich jest to, że miałam najwspanialsze dzieciństwo na świecie. Drugi brzmi “Moja rodzina jest najukochańsza.” (naprawdę! Nigdy w życiu, nie zamieniłabym ich na lepszy model!) Po trzecie, sukienki były częścią nie tylko mnie, ale również mojej “małej” garderoby. “Mała” garderoba w czystej postaci była zwykłą dwudrzwiową szafą, która z

każdym kolejnym rokiem stawała się dla mnie kopalnią inspiracji i moim azylem. Nie należę może do grona osób, które całe swoje życie oddałyby za parę najnowszych Convers’ów, a także do osób, które lubią galaktyczne wzory, czaszki oraz motywy krzyży na swoich koszulkach. Czasami mam wrażenie, że nie należę do tego świata, a przede wszystkim do tej epoki. Oczywiście w XXI wieku, nie widzę wyłącznie wad, bowiem znajdzie się parę zalet, lecz zrozumcie mnie, moje serce należy do lat 50tych. Uwierzcie mi na słowo, mogłabym mówić, mówić i mówić o nich w nieskończoność. Zjawiskowe kreacje, kanon piękna: mleczna cera rodem z „Królewny Śnieżki”, malinowe usta, delikatnie podkreślony kolor oczu... Jednym słowem: perfekcja, lecz jak zauważyliście ponownie


THE ARTICLE

I

zboczyłam z tematu. O czym ja tu mówiłam? Aaa, SUKIENKI! Pamiętam moją pierwszą sukienkę, remember when I was little I used to love którą kupiłam w najlepszym dziecięcym sklepie z wearing velvet dresses, patent leather shoes and coats. ubraniami w moim mieście. Ten moment, kiedy wchodziłam do środka zapamiętam na całe życie. Of course, nothing could replace jean dungarees and Przekraczając próg i otwierając szklane drzwi mama my mom’s clogs, which were six sizes too big for me. wprowadziła mnie do świata magii, świata pełnego However, I’ll elaborate on that another time. My love for dresses was always deep in my księżniczek. Zaledwie siedmioletnia dziewczynka heart and soul. While looking through my childhood wkroczyła do bajkowej krainy. Przesympatyczna pani szukająca idealnego rozmiaru bluzeczki, spodni czy photos, I can definitely state three facts. First is the bucików, zawsze uśmiechała się do każdego klienta, fact that I had the most marvelous childhood ever. nawet tego najmniejszego. Podziwiałam każdą rzecz The second one “my family is the most beloved” od kaszmirowego sweterka, po sztruksowe spodnie. (Seriously! I would have never switched them for Pamiętam jak pomiędzy wieszakami, znalazłam anything better!) Third, dresses were not only a part bordową sukienkę z aksamitu. Uroku dodawał jej of me but also my “little” wardrobe. “Little” wardrobe, biały, delikatny kołnierzyk. Moja pierwsza sukienka. in its simplest form, was an ordinary two-door closet, Moje pierwsze “dziecko”.Nadal przechodzę koło tego which with each consecutive year became a source of sklepu, przyglądam się swojemu odbiciu w witrynie inspiration and my little refuge. I may not be one of those people, who would i nie mogę uwierzyć, że sacrifice their life for a czas tak szybko płynie. Mimo, iż lata mijają, zza My love for dresses was always deep in my heart pair of new Converses or those who like szklanych drzwi nadal and soul. galaxy prints, skulls or mogę ujrzeć uśmiech cross patterns on their pani znad lady i błysk w T-shirts. Sometimes jej oku. Mówią, że oczy są zwierciadłem duszy każdego człowieka. Jak nie I feel like I don’t belong to this world or this era. Certainly, I do not only see the bad sides of the XXI zgodzić się z tymi słowami? Lata mijają.. Z każdym rokiem mała century, I could find some advantages too but please dziewczynka rośnie. Zamiast krótkiej fryzurki try to understand, that my heart belongs to the 50’s. wyglądającej niczym fryzura Iriny Lazareanu, tzw. Trust me, I could talk, talk, talk and talk about it for na pazia, moje włosy przypominały niesforną burzę ages. Phenomenal outfits, beauty canon: milky “Snow kosmyków, jak u Freji Behy Erichsen. Moja szafa white” complexion, raspberry lips, subtle eye color wyglądała niczym szafa amerykańskich nastolatek. emphasis… In other words: perfection, however as Królowały w niej jeansy, podkoszulki oraz sweterki. Na you probably realized by now, I have gone off topic samym końcu, wisiało parę spódnic. Nie wiedziałam again. What was I talking about? Oh yes, DRESSES! I kiedy, lecz mój “związek” z idealną kreacją stał się can remember my very first dress, bought at the best jedynie nikłym wspomnieniem, aż do momentu, children’s boutique in my city. I will always remember kiedy na dnie szafy ujrzałam moją pierwszą sukienkę. the moment I entered the shop. Crossing the doorstep Czułam się jakbym była pasażerem samochodu and opening the glass door, my mom has brought me szalonego Dr.Emmenta Brown’a, kierowcą byłby into a magical world, full of princesses. A mere sevenMarty, a na ekranie radia pojawiłaby się nie tylko year-old has entered a fairytale land. The lovable shopdzisiejsza data, ale moment, w którym stałam się assistant, who always looked for the perfect size of the właścicielką tego cuda. Moja miłość do sukienek blouse, trousers or shoes, always smiled at all of the ponownie zakwitła i nigdy przenigdy nic nie będzie clients, even the smallest ones. I admired every piece w stanie rozdzielić naszych dróg, które złączyły się from a little cashmere sweater to corduroy trousers. I na zawsze. Tak oto, kończę moją krótką opowieść o remember finding a velvet burgundy dress in between siedmioletniej dziewczynce, jej sukience i zakończeniu the hangers. A white, delicate collar gave it a charming niczym z bajkowych opowieści. Siedemnastoletnia look. My first dress. My first “baby” ;) I keep passing dziewczyna, która w głębi duszy nadal pozostała małą by the same shop, looking at my reflection in the shop dziewczynką i całkowicie uległa kolejnej miłości, tym window and I can’t believe that the time flies by so razem do ciucholandów. Lecz o tym opowiem Wam fast. Although the years go by, I can still see the smile of the shop-assistant and a twinkle in her eye, through innym razem... the glass window. It is said that the eyes are a mirror of


THE ARTICLE one’s soul. How could we not agree with those words? The years go by…Each year the little girl grows up. Instead of a short “Irina Lazareanu” haircut, my hair became messier, like Freja Beha Erichsen’s. My wardrobe looked like those of American teenagers. It was reigned by jeans, T-shirts and sweaters. At the very end one could find a few skirts hanging. I don’t know when it happened but my “relationship” with the best outfit ever became a mere memory, until the moment I found my first dress at the bottom of my closet. I felt like a passenger in the crazy Dr. Emment Brown’s car, Marty being the driver and the radio display would not only show today’s date but also of the day when I became the owner of this little beauty. My love for dresses has reached full bloom once again and nothing could ever separate our ways, which have been united forever. This way, I end my short story about a seventeen-year-old girl and her dress, with a fairytale ending. The seventeen-year-old has remained a little girl at heart and gave in to another love, this time for vintage shops. Nevertheless, I’ll tell you more about it another time…

DRESS

Kinga Krawczyńska Translation Katarzyna Ciszek Photos: Press


MKFM travels m o Paris, r f e v o l h Wit Barcelona, Spain& Venice!


MKFM

travels

Bonjour!

Nadchodzą wakacje – okres przez wszystkich wielce oczekiwany. Żegnasz się ze znajomymi, życzysz udanych, słonecznych dni i cieszysz się, że dwa wolne miesiące przed tobą. Zostały już tylko zakupy, (nieszczęsne) pakowanie i PODRÓŻOWANIE.

Francja

elegancja. Przechodząc uliczkami, oglądam Francuzów, którzy, czytając codzienną gazetę, zajadają się croissantami i piją kawę. Pełna klasa. W tle akordeon, a wszyscy ubrani w czerwone berety, pasiaste podkoszulki i apaszki. No może niezupełnie tak to wygląda. Z tymi ubraniami trochę podkoloryzowałam, ale pan w marynarce i Ray-Banach był całkowicie à la mode. Potem dużo zwiedzania. Ogrody Luksemburskie, Katedra Notre – Dame, Luwr, Łuk Triumfalny, Pola Elizejskie. Kiedy tak wiele robisz w jeden dzień, nogi już po kilku godzinach odmawiają posłuszeństwa, jednak wciąż utrzymuje cię przy życiu myśl o finałowym momencie dnia , myśl o wieży Eiffla. Ach! To ogromne napięcie, gdy wychodzę z metra. Potem kilka podskoków, pisków i zaczyna się „feszyn seszyn”. Może nie taka profesjonalna, ale ważne, że przed największym symbolem Francji!

ce n a r F & s t n a s s i cro The French-elegance. Wandering around the streets, I observe the Frenchmen, who while gorge themselves with croissants and coffee, while reading the daily newspaper. Full class. The accordion in the background and everyone dressed up in red berets, stripy t-shirts and scarves. Okay, maybe it doesn’t exactly look this way. Maybe I exaggerated a little on the clothing, but a man in a blazer and Ray-Bans was completely a la mode. Then comes the sightseeing. The Luxembourg Gardens, Notre- Dame Cathedral,

the Louvre, Arc de Triomphe, the Champs-Élysées. When you do so much in one day, your legs stop cooperating already after a few hours, however the thought of the final point of the day – the Eiffel Tower, still keeps you going. Oh, the tension as I leave the subway. Afterwards, a few jumps of excitement, squeals and the “fashion-session” begins. It may not be a professional one, but the most important thing is that it takes place in front the biggest symbol of France!


travels MKFM

Po kilku godzinach dalszej drogi

docieram do Hiszpanii. . Oczywiście na miejscu trzeba chwilę poczekać, bo doba hotelowa zaczyna się o dwunastej. Trafia mi się wspaniały pokój z panoramą na morze oraz gratisowy, nieprzyjemny zapach niewiadomego pochodzenia. Jednak uwierzcie, że dla tego widoku można się tak poświęcić. Dni spędzam na plaży, w morzu (słona woda to zło!) i na odpoczynku w pokoju, z bułgarską Vivą i Polonią (już wiem kto i z kim zdradził Martę). Hiszpanie to wspaniali ludzie, bardzo pozytywni i towarzyscy. Przynajmniej ja miałam szczęście na takich trafić. Przyznam, że trochę denerwująca, dla Polaka żyjącego wiecznie w pośpiechu, może okazać się pani, która otwiera sklep dziesięć minut po dziewiątej, a na dodatek, kiedy już wreszcie rozpoczyna pracę, prowadzi przynajmniej pięciominutową rozmowę z każdym klientem. W końcu jak można się nie dowiedzieć: jak tam dzieci, czy zdrowie dopisuje małżonce i jaka pogoda będzie w ciągu najbliższych

szesnastu dni. Tak więc, idąc do sklepu trzeba się liczyć z tym, że nie wróci się po pięciu czy choćby dwudziestu minutach. Jednak mogę szczerze powiedzieć, że Hiszpania jest tego warta.

SPAIN!

After a few more hours of the journey I arrive in Spain. Of course as I get there I need to wait before the hotel night starts at twelve. I happen to get a wonderful room with a sea panorama and an extra, unpleasant smell of unidentified origin. Nevertheless, believe me, that the view is worth the sacrifice. I spend my days on the beach, in the sea (salty water is pure evil!) and chilling in my room, with the Bulgarian Viva channel and Polonia. Spanish people are amazing, very positive and social. At least I was lucky enough to meet only those. I must admit, that it could be frustrating for a Polish person going to a shop in Spain to come across a lady, who opens only ten past nine and additionally as she begins her work, starts chatting for five minutes with every single client.After all, how could one not be curious about how the children are doing, if the wife is well and what the weather will be like for the next sixteen days? This way, while going to the shop, one must remember that they won’t be back after five or sometimes even twenty minutes. Nonetheless, I can honestly say that Spain is definitely worth it.


MKFM

travels

Barwna, radosna, wesoła i magiczna.

Barcelona.

Mój następny przystanek w tej wielkiej podróży. Nie wiem czemu nigdy mnie tam jakoś bardzo nie ciągnęło, ale teraz mogę uznać to miasto za największe odkrycie tegorocznych wakacji. Jest ona połączeniem stylu miejskiego – kamieniczek, witryn sklepowych i skuterów z błękitnym morzem, palmami oraz sztuką Gaudiego. To właśnie ona jest najważniejsza w Barcelonie. Dodaje jej lekkości i naturalności. N a j w i ę k s z y m zaskoczeniem są dla mnie miejskie rowery. Jako fankę wszelkich rowerów (gdy jakiś mi się spodoba, mogę go podziwiać godzinami), zaskoczyła mnie ogromna ilość osób przemieszczających się na nich. Na każdym kroku można zobaczyć stację rowerową, gdzie wynajęcie takiego

Te quiero Barcelona!

& środku transportu na cały rok kosztuje tylko 30 euro! Po dniu spędzonym w tym mieście mogę szczerze wyznać: Te quiero Barcelona! ___ Colorful, cheerful and magical. Barcelona. My next stop in this great journey. I don’t know why I was never really tempted to see it before, but now I can call it my greatest discovery of this year’s holidays. It’s a combination of an urban style – tenement houses, shop windows and scooters with azure sea, palm

trees and Gaudi’s art. That’s the most important part of Barcelona. It gives it delicacy and naturalness. The greatest amazement for me were the urban bicycles. As a true fan of any bicycle types (when I like one I can contemplate it for hours), I was shocked by the great number of people moving around by bikes. Wherever I went I saw bicycle stations, where a yearly rental of such a means of transport costs only 30 euros! After a day in this city I can honestly confess: Te quiero Barcelona!


travels MKFM Dziesięć dni mija w mgnieniu oka, a ja

Wenecji

. Okazuje się ona znajduję się w naprawdę taka, jaką podziwiam na filmach. No może z jednym wyjątkiem - w ciągu dnia, na zatłoczonych uliczkach trudniej dostrzec ten romantyzm, który na ekranie jest nieco bardziej wyeksponowany. Ale to nie wszystko. Mój wzrok przyciągają również barwne maski, gondole czy małe restauracyjki we włoskim stylu. Udaje mi się nawet przepłynąć tramwajem wodnym (no cóż, gondola może innym razem), dzięki czemu mogę podziwiać kolorową architekturę od najlepszej strony. Na koniec dnia rozpoczynam p o s z u k iw an i a prawdziwych gelato. W końcu odwiedzając Italię nie można ich nie skosztować. Niestety już minutę po wybraniu smaków, ściekają mi one po dłoniach.

Ten days fly by in the twinkling of

an eye and I arrive in Venice. It appears to be exactly as I admired it in movies. Okay maybe one thing differs – during the day, it’s more difficult to stop the romanticism seen in movies, due to the crowded streets. My eyes are drawn to colorful masks, gondolas and little Italian restaurants. I even manage to ride a water bus (oh well, I’ll take a gondola next

time), which let’s me admire the colorful architecture from the best angle. At the end of the day I begin the search for the real gelato. After all, when visiting Italy one must definitely try them. Unfortunately, a minute after I chose the flavors, they drip down my hands.

enice! V m o r f d r a tc s o P Pisząc ten tekst, przeglądam zdjęcia z podróży i pragnę wszystko tutaj opisać, nawet z najdrobniejszymi szczegółami, ale niestety nie jest to możliwe (nie chcę przecież nikogo zanudzić na śmierć)! Wakacje dobiegają końca, wielkie podróżowanie również, ale dochodzę do wniosku, że może potrzebne jest dziesięć miesięcy pracy, aby docenić te dwa, pełne niezapomnianych wrażeń. As I write this text, I look through my photos from the trip and I wish I could describe everything in the smallest detail, unfortunately it isn’t possible (I wouldn’t want to bore anyone to death !). The holidays come to an end and so does the traveling but I come to the conclusion, that maybe we do need those ten months of hard work in order to appreciate the these two, filled with unforgettable memories. Olga Kozicka Translation Katarzyna Ciszek


PHOTOSHOOT

CONVERSELY PHOTOGRAPHY Katarzyna Gesing MODEL Vera Suprunenko / D’Vision MAKE UP Beata Walas DESIGNER Dominika Cybulska


We are obsessed with that dress. Nothing more, nothing less. Just perfect


Well done!


PHOTOSHOOT

birdCAGE

photography/styling Anna Maria Skorek models Paulina Og贸rek & Klaudia von Lonski make up Magda Juszkiewicz Birdcage Designers Maciek& PIotr Lenartowicz


PHOTOSHOOT


PHOTOSHOOT

DESIGNER Kas Kryst


THE ARTICLE

Who is that girl? Perfumy wypełnione trucizną, skórzane bicze, czarny Cadillac, kocie uszy oraz oczy pełne sekretów,intryg, kłamstw i miłości... Każdy z nas zna Bruce Wayne’a. Każdy z nas słyszał opowieść o tajemniczym człowieku-nietoperzu. Marzeniem (głównie młodych chłopców) było, aby oni sami zostali owymi bohaterami, ratowali świat przed złem, pomagali damom wyjść z opałów, lecz czyżby o tym myślała tylko płeć męska? Czy małe dziewczynki również nie marzyły o byciu kimś wyjątkowym, byciu oparciem dla wielu osób i bohaterkami, o których by pisano, mówiono, czy śpiewano? Oczywiście, że tak! Przyznam się,iż sama byłam jedną z takich dziewczynek, lecz nie chciałam być Batmanem, a intrygującą Catwoman. Kobietą-kot, która pojawiała się znikąd, pomagała światu i znikała. Była niczym zjawa, która wzbudzała u widzów większy poziom adrenaliny. Każdy z nas chciał ocalić świat przed czyhającym wszędzie niebezpieczeństwem i szukał inspiracji w postaciach z kreskówek, bajek czy baśni. Julie Newmar była moją inspiracją. W latach 40tych została nie tylko ikoną świata filmu, ale również ikoną świata mody. W jednej chwili nieświadomie zmieniła swoje życie, wywracając je do góry nogami. Czarny, błyszczący kombinezon łączący w sobie zmysłowość wraz z elegancją i klasą stał się znakiem rozpoznawczym w

długim zarysie historii Ameryki. Jednakże posiadał on pewne niedoskonałości i wymagał jednej malutkiej poprawy. Newmar zdecydowała się sama przekształcić swój koci wizerunek i za zgodą reżysera oraz ekipy filmowej, przemieniła położenie skórzanego paska. Dla wielu z nas może okazać się to niczym istotnym, lecz Julie

przeniosła go ze swojej talii, na biodra. Celem tego udanego jak się później okazało eksperymentu, aktorka chciała podkreślić swoją figurę w kształcie klepsydry, z której była zadowolona i dumna, oraz nadać swojej postaci seksapilu. Długie, złote łańcuchy, pierścienie oraz ostre, kocie paznokcie widoczne spod czarnych rękawiczek sprawiały wrażenie, że ich właścicielka jest osobą, z którą nie warto zadzierać. Strój Newmar był dopracowany do samego końca łącznie z delikatnym, a

zarazem odważnym makijażem. Brzoskwiniowa cera muśnięta włoską opalenizną, wyraźne, gęste brwi oraz oczy, które stawały się zwierciadłem emocji, które tkwiły wewnątrz superbohaterki. Rzęsy dotknięte maskarą, czarna kredka i eyeliner nadający prawdziwy koci wyraz oczu. Lśniące włosy, delikatnie wywinięte ku zewnątrz idealnie pasowały nie tylko do charakteru zwinnej kotki, ale także do atmosfery tamtejszych lat. Matki, singielki, żony, nastoletnie dziewczyny traciły głowę dla piękna “Kotki” oraz swoje serca dla niepokonanego i niezwyciężonego Batmana. Julie została pierwszą KobietąKotem otwierając przy tym wiele zamkniętych do tej pory miejsc dla innych ludzi. Z dnia na dzień zyskiwała więcej oddanych jej miłośników oraz stawiała swoje pierwsze kroki na czerwonym dywanie pełnym celebrytów i paparazzi, czyhających na upadek, bądź skandal wywołany przez nową gwiazdę i oczko w głowie Hollywood. Pojawiała się niczym cień, który bezgłośnie za nami podąża. Nigdy nie zauważona, chwytała oprawców, kryminalistów i złodziei, pomagając nowojorskiej policji. Julie Newmar stała się symbolem zmysłowej, a zarazem zwariowanej kochanki Batmana, aż do dnia dzisiejszego, mimo iż każdego z nas intryguje fakt, że Julie jako pierwsza i jedyna nie wprowadziła do swojej kolekcji kociej maski, która dzięki jej następczyniom, stała się sławna. Kinga Krawczyńska


Picture by Maria Bilkiewicz


MKFM snapshots

SUNRISE fashion festival Dwudziesta pierwsza trzydzieści, wtorek. Ciepły lipcowy wieczór, tłumy elegancko ubranych kobiet przed bramką i rzesza zaciekawionych turystów za barierką. Tłum fashionistek zostaje wpuszczony do kołobrzeskiego centrum kultury. Profesjonalny wybieg, Katarzyna Sokołowska przemykająca pomiędzy dźwiękowcem, a kulisami. Po chwili słychać fotoreporterów i blask fleszy - nadchodzi słynna Miss Euro - Natalia Siwiec. Wszyscy znaleźli miejsca, ok, możemy zaczynać. Reklama FashionFestival i rozbrzmiewa głośna, rytmiczna muzyka, pojawia się logo - Łukasz Jemioł i nadchodzi pierwsza modelka w jednej z kreacji Łukasza na sezon jesień/zima 2012. Przygaszone kolory, jest też zieleń, róż i błękit, wszystko uwieńczone eleganckim srebrem. Kobieco, elegancko,

z klasą, ale nie ma krzykliwych projektów, których nie zdołałby założyć ktoś kto nie jest Lady Gagą. Wiem co myślicie, nudno? W życiu, u Łukasza Jemioła nie ma szansy na rutynę, za to mogę sama zagwarantować, że jest miejsce na BŁYSK.

Nine thirty, Tuesday. A warm evening in July, crowds of elegant women in front of the gates and a mass of interested tourists behind it. A flock of fashionistas is let into the Kołobrzeg Culture Center. A professional catwalk, Katarzyna Sokołowska rushing between the sound effects man and the


MKFM snapshots backstage. A moment later we can hear the paparazzi arrive with a glare of the flashes – the famous “Miss Euro”. Everyone found their seats, ok, it’s time to begin. The Fashion Festival advertisement comes on with its loud and rhythmic music, the logo of Łukasz Jemioł appears and here comes the first model in one of Łukasz’s outfits for the autumn/winter 2012 season. Dim colors as well as green, pink and blue accents, all of them adorned with elegant silver. Feminine, elegant, classy but there isn’t one single gaudy outfit, which couldn’t be worn by anyone other than Lady Gaga. I can already guess what you’re thinking, boring? No way, Łukasz Jemioł does not allow routine, however I can guarantee you that there’s enough place for SHINE.

niczego nie przegapić), ale kulminacyjnym punktem jak dla mnie była biała sukienka z krótkim rękawem ozdobiona kryształkami. Od tamtego chwili moja lista marzeń powiększyła się. Jak tu nie pokochać bieli i Swarovskiego?! Nine thirty, Wednesday. Maciej Zień’s fashion show. I analyzed it a few times before I finally believed that this is really happening. Maciej Zień, this Maciej Zień, loved by all indigenous celebrities, told to be the best Polish fashion designer. Excitement? Fear of disappointment? Focus? I can’t even remember how I felt before Zień’s show, but one thing I know – I wasn’t disappointed at all, I fell in love with one of the best autumn/winter 2012 collections I ever saw. Simple but magical, elegant but comfortable, minimalistic with a touch of glitter, mysterious and impressive. Crystals, whites, blacks, grays, ocean blue – ideal if you ask me, everything a winter wardrobe needs (although I could wear this collection every season) ) I sat there staring at the catwalk from the very beginning (I was even afraid to blink, not to miss anything ), however the white, short sleeved dress, decorated with crystals constituted the culmination for me. Ever since my wish list has become longer by this piece. How could one not love white and Swarovski?!

Dwudziesta pierwsza trzydzieści, środa. Pokaz Macieja Zienia. Analizowałam to kilka razy zanim w końcu uwierzyłam, że to się dzieje naprawdę. Maciej Zień, ten Maciej Zień, kochany przez wszystkie rodzime gwiazdy, nazywany najlepszym polskim projektantem. Podekscytowanie? Strach przed rozczarowaniem? Skupienie? Sama już nie wiem, jakie uczucia miałam przed pokazem Zienia, wiem jedno - NIE ZAWIODŁAM SIĘ, zakochałam się w jednej z najlepszych kolekcji jesień/zima 2012 jakie widziałam. Prosto, ale magicznie, elegancko, ale swobodnie, minimalistycznie, ale z błyskiem, tajemniczo, ale efektownie. Kryształy, biel, czerń, szarość, morski - jak dla mnie idealnie, wszystko czego potrzeba w modzie na zimę (choć ja mogłabym nosić tę kolekcję o każdej porze roku ) Siedziałam wpatrzona w wybieg od początku (bałam się nawet mrugnąć żeby

Podsumowując Sunrise Fashion Festival był naprawdę świetnym wydarzeniem. Profesjonalne pokazy, słynni projektanci, popularni ludzie telewizji, a to wszystko nad polskim morzem, w plenerze. Połączenie niedostępnego i tajemniczego Świata Mody z relaksem i dobrą zabawą. Zdecydowanie Lubię To! In conclusion, Sunrise Fashion Festival was an amazing event. Professional fashion shows, famous designers, TV celebrities and all this by the Polish seaside, in the open air. A combination of the inaccessible Fashion World with relax and a lot of fun. I definitely like it! Michalina Ćmoch Translation Katarzyna Ciszek Pictures taken by Michalina Ćmoch/ iPhone 4s


THE ARTICLE w słonecznym świetle. Należę do osób, które nie spędzają godzin przed lustrem, jak to potocznie się mówi “robiąc się na bóstwo”. Pamiętam jak w gimnazjum, malowały się wszystkie moje koleżanki z klasy. Zaledwie czternastoletnie dziewczynki,

“skłamałabym, gdybym powiedziała, iż nie pragnę pomadki od Yves Saint Laurent w kolorze delikatnej brzoskwini”

które zamiast bawić się w salon piękności, powinny zajadając się słodyczami, oglądać romantyczne komedie, śmiejąc się. Od tamtej pory wiedziałam, że świat zwariował. Pamiętam jak wychodząc z lodziarni z gałką lodów waniliowych (moje

beauty Przychodząc na świat, każdy z nas porównywany jest do mamy, taty, cioci czy babci. Zachwycamy się nowym członkiem rodziny. Każdy z nas jednakże posiada cechy charakterystyczne, które nie tylko służą do zidentyfikowania zwłok, lecz są to fragmenty wytworu naszego organizmu i skóry, które oznaczyły nas, aż do końca życia. Piegi, idealnie podkreślone kości policzkowe, pieprzyk... Mimo tego, iż w głębi uważamy siebie za istoty najpiękniejsze, najcudowniejsze oraz słysząc owe słowa prosto z ust naszych kochanych babć, nie zawsze w nie wierzymy. Porównujemy się do innych, co staje się nie tylko naszą codziennością, ale również złym, niezwykle złym nawykiem, który trudno wymazać z listy rzeczy do zrobienia, którą tworzą nasze półkule mózgowe. Każdy z nas należy do określonego kanonu piękna. Czekoladowa karnacja, pełne usta, niebieska barwa oczu czy gęste brwi. Dla wielu z nas są to wymarzone atuty ludzkiego piękna. Nie zważamy na to, że dążąc do ideału krzywdzimy nie tylko dar matki natury, ale także swoje wnętrze. Nie jestem specjalistką od urody. Moja kosmetyczka jest na wpół pusta, a półki w łazience idealnie połyskują

ulubione) minęłam grupę dziewczyn. Słoneczny, wietrzny dzień, grupka przyjaciółek spaceruje rynkiem. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, iż każda z nich wyglądała niczym żywa reklama lalki Barbie. Ogromna ilość kosmetyków, które


THE ARTICLE

nałożyły na swoją cerę, nie tylko sprawiały wrażenie, jakby każda z nich wyszła prosto z gabinetu doktora “Operacja Plastyczna”, lecz nie pozwoliły swojej młodej cerze oddychać i cieszyć się zwykłym, letnim dniem. Aż chce się krzyknąć, “Witamy w XXI wieku!”, lecz gdyby tak spojrzeć z lotu ptaka na każdą epokę po kolei, w każdej znaleźlibyśmy grono wiernych fanek pełnego niszczenia swojej cery od najmłodszych lat. Często zastanawiam się, dlaczego ludzie tak postępują? Po chwili odnajduję odpowiedź. Współczesna era wprowadziła nas w świat dalekiej kiedyś, bliskiej teraz technologii. Wystarczy włączyć jeden z filmów nagranych w tym okresie, aby ujrzeć dziewczyny, które budzą się z idealnie ułożonymi włosami, perfekcyjnym makijażem. Do tego wszystkiego są nienaturalnie szczupłe. Jest to niezmiernie przykre, że współczesność kreuje nam wizję idealnego człowieka, który nie istnieje, nie istniał i nigdy nie będzie istnieć. XXI wiek niczym dzika zwierzyna wkrada się w głąb nas, aby zaatakować i wyrządzić szkody. Pewnie zastanawiacie się teraz “Tak, mówi, ale jestem ciekaw/a jak sama wygląda...” Otóż wszystkim ciekawskim uchylę rąbka moich sekretów piękna. Tak jak wcześniej wspomniałam moja kosmetyczka nie należy może do perfekcyjnych, ale w zupełności mi wystarcza. Nigdy nie byłam ulubienicą wydawania pieniędzy na kosmetyki, jeśli jednak mam to zrobić, kieruje mną jakość produktu, a nie ilość. JAKOŚĆ. Oczywiście śledzę trendy, skłamałabym, gdybym powiedziała, iż nie pragnę pomadki Yves Saint Laurent w kolorze delikatnej brzoskwini lub obojętnie jakiego

“Podkreślam kości policzkowe za pomocą bronzera, który stał się moim przyjacielem i idealnym kosmetykiem na całe lata. Wystarczy jedno machnięcie pędzlem, aby efekt był znakomity.“


THE ARTICLE kosmetyka Burberry prosto do Christophera Bailey’a. Na mojej liście znajdują się również perfumy Chloe czy Chanel Coco Mademoiselle, przypominające atmosferę Paryża we wczesnych latach 60tych. Tak to ze mną jest. Bezapelacyjnie należę do osób, które czytają skład kosmetyków oraz długo zastanawiają się nad jego kupnem. Moja cera jest wrażliwa, skłonna, jak to mówią w każdej reklamie, do niedoskonałości ze względu na to, że jestem alergiczna na wiele substancji. Jak każdy, posiadam swoje małe sekrety piękna. Jednym z nich jest codzienny, poranny rytuał przykładania kostki lodu pod oczy, aby zlikwidować delikatne cienie oraz poprawić przy tym krążenie naczyń krwionośnych. Jednakże moją obowiązkową czynnością jest krem z filtrem, który stosuję każdego dnia zarówno latem, jak i jesienią, zimą i wiosną. Jestem niezmiernie wdzięczna, że zostałam obdarowana ciemnymi, gęstymi brwiami oraz długimi rzęsami, które jedynie delikatnie wytuszowuję. Podkreślam kości policzkowe za pomocą bronzera, który stał się moim przyjacielem i idealnym kosmetykiem na całe lata. Wystarczy jedno machnięcie pędzlem, aby efekt był znakomity. Pamiętam jak pierwszy raz oglądnęłam “Rzymskie wakacje” z Audrey Hepburn i Gregory’em Peck’em. Nie tylko poddałam się urokowi przepięknego Rzymu, ale również idealnej Audrey. Audrey Hepburn zdecydowanie była jedną z osób, które swoje wady perfekcyjnie ukrywały, bądź przemieniały je w swoje atuty. Zauroczona jej urodą, zdecydowanie poszukiwałam perfekcyjnego kosmetyku, który dałby mi efekt włoskiej piękności. Pewnego deszczowego dnia, marząca weszłam do pobliskiej drogerii, aby ogrzać się w ciepłym budynku,

nie sądziłam, że właśnie wtedy w mojej wyobraźni zrodzi się pewien pomysł, a mój wzrok zostanie skuszony przez czekoladowy i złocisty cień do powiek. Kiedy znalazłam przy sobie ostatnie oszczędności, wydałam je na te dwa małe cuda. Spędziłam w łazience ponad kilka godzin i odkryłam, że połączenie tych dwóch odcieni barw doskonale łączy się z moimi szmaragdowymi oczyma. Każdy z nas jest idealny w swoich marzeniach oraz w swoim wnętrzu, bowiem to ono jest naszym drogocennym skarbem, naszym pięknem, którym oczarowujemy cały świat i bliskich nas ludzi.

Kinga Krawczyńska Photos: Press


READING &supporting

THANK YOU for Chciałybyśmy podziękować wszystkim, którzy współpracowali z nami, przy piątym wydaniu MK FMAGAZINE.W szczególności swoje podziękowania kierujemy do Katarzyny Ciszek, która z osób współpracujących włożyła największy trud i wysiłek w ten numer. Kasiu, jesteś niezastąpiona!

We would like to thank everyone who worked with us. In particular, my thanks go to Katarzyna Ciszek. Kasia, you are irreplaceable!

Where you can find our photographers? LE fate ignoranti/ Mario Caponi | Vinspirations/ Ula Kóska | In the mood for l’amour/ Manuela Kali Conversely/ Katarzyna Gesing | birdCAGE/ Anna Maria Skorek COVER PHOTOSHOOT Fashion power/ Michał Jabłoński THANK YOU!


Facebook MKFMAG

MK FASHION MAGAZINE MKFM 5th issue  

MKFM 5th issue!

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you