Miejsce biznesu #13

Page 1

miejsce biznesu TARNOWO

ISSN 2449-5948

PODGÓRNE

#13/2 2018

VECTOR

25 LAT W POWIETRZU

NOWE OBLICZE

BRANŻY ROLNICZEJ

EMPLOYER BRANDING


od redakcji

TEGOROCZNA – V EDYCJA KONFERENCJI „ODKODOWANY BIZNES, ODKODOWANY SAMORZĄD” POŚWIĘCONA BYŁA INNOWACJOM W BIZNESIE. CZY ISTNIEJE POMOST MIĘDZY BIZNESEM A SAMORZĄDEM, W KREOWANIU ROZWIĄZAŃ UŁATWIAJĄCYCH ŻYCIE?

DODATEK SPECJALNY DO GŁOSU BIZNESU

WYDAWCA: SKIVAK SP. Z O.O. UL. WIENIAWSKIEGO 5/9 61-712 POZNAŃ

Inteligentne rolnictwo w wydaniu tarnowskich firm Jak mechanizacja i automatyzacja wspierają rolników w nowoczesnym zarządzaniu gospodarstwem rolnym oraz kontrolą nad plonami? Rozmawiamy z firmami John Deere i Korbanek.

10

REDAKTOR PROWADZĄCY: EMILIA SEWERYN e.seweryn@skivak.pl C: 0, M: 75, Y: 100, K: 0

14

C: 0, M: 0, Y: 0, K: 100

REDAKCJA: MACIEJ FLIGER, GRZEGORZ SURDYK LAYOUT, SKŁAD: TOMASZ BOCZARSKI KOREKTA: MONIKA SIMIŃSKA, KUKA EDITORS REKLAMA: KAROLINA SCHUSTER k.schuster@skivak.pl

38

ZDJĘCIA: ARCHIWUM GMINY, FIRM, AUTORÓW, SHUTTERSTOCK.COM

Od toru do mistrzostw Początki są związane z torem kręglarskim należącym do Piotra Nowaka z firmy Vector. Teraz Gmina może poszczycić się sukcesami na arenie krajowej i międzynarodowej. W zamierzeniach: mistrzostwa świata. Jak potoczyła się kręglarska historia w Gminie?

DODATEK ZAMKNIĘTY DO DRUKU: 18.06.2018 R. NAKŁAD: 2000 EGZ. NAPISZ DO NAS: miejscebiznesu@skivak.pl

2


od redakcji

Bez rozwoju nie ma przyszłości

SPIS 4 NEWSY 6 WYWIAD OKŁADKOWY › SUKCES W POWIETRZU

Tylko 13% małych i średnich przedsiębiorstw jest dziś innowacyjnych, czyli wprowadza nowatorskie rozwiązania i usługi co najmniej co trzy lata, takie dane wybrzmiały podczas konferencji „Odkodowany” (s. 33), stawiając kreatywne, pionierskie, odważne, przedsiębiorcze działanie w kontrze do bezpiecznej rutyny. Dlaczego tak mało? Wystąpienia panelistów wskazały kierunek oraz możliwości prawne i finansowe pozwalające na działania B+R. Przed nami era gospodarki 4.0 – związana ze sztuczną inteligencją, cyfrową ekonomią, cloud computing czy IoT i nowoczesną infrastrukturą komunikacyjną – jak 5G. Obecnie prawie wszystkie informacje są digitalizowane i udostępniane w świecie cyfrowym. Dzięki temu jesteśmy w stanie coraz lepiej analizować dane, a to pozwala na podejmowanie trafniejszych decyzji biznesowych. Np. będący bohaterami tego wydania przedstawiciele branży rolniczej (od s. 10) dzięki tzw. inteligentnemu rolnictwu (ang. smart farming) są w stanie nie tylko zwiększyć efektywność upraw, ale również na obniżyć zanieczyszczenia plonów i środowiska. Kreatywność,  odwaga,  przedsiębiorczość to również atrybuty, które przypisać bez wątpienia firmie VECTOR, świętującej 25-lecie. Piotr Nowak – prezes, dzieli się w wywiadzie swoim przepisem na sukces: projektując i wdrażając technikę sprężonego powietrza, czerpie wiedzę nie z katalogów, ale doświadczeń i unikatowych przedsięwzięć (jak udział w unijnym projekcie budowy laboratorium badawczego silników odrzutowych). Jednak nie byłoby tych innowacji, gdyby nie ludzie obdarzeni talentami, które właściwie rozpoznane stanowią ogromny kapitał (s. 18). Cyfrowa rewolucja to nie tylko technologie – to przede wszystkim wciąż ludzie, kwestionujący istniejące rozwiązania, o twórczym, otwartym umyśle. Tylko firmy zasobne w innowacyjnych liderów, potrafiących adresować oczekiwania, myśleć projektowo (jak wskazywał Adam Olszewski podczas warsztatów Design Thinking, konferencja „Odkodowany”) i kreować nieoczywiste rozwiązania, przyniosą realny postęp. Inspiracją niech będzie Henry Ford, który zapytany o źródło sukcesu modelu Forda T odpowiedział: Nie korzystaliśmy z badań marketingowych – gdybyśmy zapytali klientów, czego potrzebują, to powiedzieliby, że szybszego konia, ponieważ nie wiedzieli czym właściwie jest samochód.

10 TEMAT NUMERU › NIE SPRZEDAJEMY PROSPEKTU › ROLNIK SZUKA... AUTOMATYZACJI

16 TCWP › CZAS NA INWESTYCJE W INNOWACJE

18 STRATEGIE › ZARZĄDZANIE TALENTAMI › MAGNETYZUJĄCY WIZERUNEK PRACODAWCY

26 PRAWO › RODO W PRAKTYCE › DALEJ NIE WIESZ CO Z RODO?

30 FINANSE › ULGA B+R: ZACHĘTA DO INNOWACJI › KONTROLA NAD DANYMI

33 ODKODOWANY › V EDYCJA ZA NAMI

34 INFORMACJE › DNI GMINY

36 LIFESTYLE › OTWARCIE PAŁACU JANKOWICE › TRADYCJE KRĘGLARSKIE W GMINIE › JUBILEUSZ TERM TARNOWSKICH › BIEG I TRIATHLON LWA

36

3

Miłej lektury, Redakcja


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Bizne(w)s Krótsza droga do koszyka.

Start-up optymalizuje zakupy ODPOWIEDNIE UŁOŻENIE TOWARÓW NA PÓŁKACH MAJĄCE DOCELOWO ZACHĘCAĆ KLIENTÓW DO ZAKUPU KONKRETNYCH PRODUKTÓW – W TYM ZADANIU MOŻE POMÓC ROZWIĄZANIE OFEROWANE PRZEZ JEDEN Z KRAKOWSKICH STARTUP-ÓW.

ShelfWise zbiera na jednym zdjęciu dane dotyczące ekspozycji. Aktualizuje je na bieżąco, co w założeniu ma zaoszczędzić czas pracowników. Właściciel sklepu otrzymuje informacje o brakach w ekspozycji, najlepszym miejscu na półce. Narzędzie analizuje także zachowania konsumentów, przekazuje liczbę klientów przebywających w sklepie oraz informuje o sekcji najbardziej przyciągającej ich uwagę. Shelfwise został zwycięzcą tegorocznej edycji ABSL Start-Up Challenge i laureatem nagrody specjalnej, przyznanej przez Partnera Głównego konkursu – Procter and Gamble Polska. Źródła: innpoland.pl

Lubimy dobrze zjeść. Nowe trendy w branżach HoReCa

W ROKU 2017 WARTOŚĆ RYNKU HORECA (HOTEL, RESTARURANT, CATERING/CAFE) WYNIÓSŁ PONAD 28 MLD ZŁ, O PONAD 6% WIĘCEJ NIŻ ROK WCZEŚNIEJ. POLACY CORAZ CZĘŚCIEJ SĄ GOŚĆMI RESTAURACJI.

Spadek bezrobocia, wzrosty płac i program 500+, a także duża konkurencja wśród usługodawców – w tym restauratorów – sprawiły, że ci mają dla swoich klientów coraz więcej interesujących ofert. Polacy chętniej sięgają po produkty droższe, ekologiczne, wybierają też orientalne i wegetariańskie restauracje, cenią sobie sposób przygotowywania potraw, jak choćby otwartą kuchnię, dzięki której siedząc przy stoliku, mogą zerkać „za kulisy”. Źródło: mojekatowice.pl

4


newsy

Zamknąłem drzwi? Przekręciłam klucz w zamku?

WSPOMNIANE CZYNNOŚCI SĄ BOWIEM TAK AUTOMATYCZNE, ŻE W ZASADZIE NIEREJESTROWANE PRZEZ NASZĄ ŚWIADOMOŚĆ, DLATEGO ODPOWIEDZI NA TE PYTANIA CODZIENNIE ZADAJĄ SOBIE TYSIĄCE OSÓB.

Turyści chcą podróżować, więc wymagają więcej

Ulgę może przynieść start-up Locky, który wyprodukował specjalna nakładkę na klucze. Po pierwszym przekręceniu klucza w zamku urządzenie przechodzi konfigurację. Gdy zostaje połączone ze smartfonem, na ekranie pojawia się odpowiedni komunikat. Pierwsze firmy zainteresowały się już Locky pod kątem tzw. smart home. Nakładki trafią jednak najpierw do klientów indywidualnych. Seryjna produkcja urządzenia ma się rozpocząć jesienią 2018 r.

W OSTATNICH LATACH MOCNO ZMIENIŁ SIĘ STYL PODRÓŻOWANIA. WYCHODZĄC NAPRZECIW OCZEKIWANIOM KONSUMENTÓW, WŁAŚCICIELE HOTELI POWINNI SKUPIĆ SIĘ NA TZW. DOŚWIADCZENIU PODRÓŻOWANIA. KLIENCI CHCĄ, BY POBYT W HOTELU CZY HOSTELU KOJARZYŁ IM SIĘ NIE TYLKO Z NOCLEGIEM, ALE STANOWIŁ CZĘŚĆ PODRÓŻY.

Źródło: innpoland.pl

Zdaniem autorów raportu „Trends 2018”, opracowanego przez firmę Profitroom, ma być „wolno, wnikliwie i wyjątkowo” – te trzy słowa mają określać turystę i podróżnika w roku 2018. Liczy się również stała komunikacja z klientem: coraz popularniejsze stają się live chaty, dzięki którym goście dokonujący rezerwacji obsługiwani są na żywo, w czasie rzeczywistym oraz wirtualni asystenci – programy niemal od razu odpowiadające na najczęściej zadawane pytania. Przedsiębiorcy powinni również inwestować w oprogramowanie ułatwiające klientom rezerwacje online. Źródło: centrumprasowe.pap.pl

Praca czy rodzina? Wcale nie trzeba wybierać

NIEMAL 250 FIRM I INSTYTUCJI DZIAŁAJĄCYCH W POLSCE WŁĄCZYŁO SIĘ DO KAMPANII SPOŁECZNEJ AKCJI „DWIE GODZINY DLA RODZINY”.

Pracodawcy, którym zależy na kreowaniu wizerunku firmy zainteresowanej swoimi pracownikami i wspierającej ich życiowe wybory, traktujących jako partnerów, nie tylko doceniają ich dobre relacje rodzinne, lecz także pomagają je budować. Z okazji obchodzonego w maju Międzynarodowego Dnia Rodzin już po raz siódmy zorganizowana została akcja „Dwie godziny dla rodziny”. Jej inicjatorzy namawiają firmy, by te podarowały swoim pracownikom dwie godziny wolne od pracy, zachęcając ich jednocześnie do spędzenia tego czasu z najbliższymi. Tegorocznym hasłem i motywem przewodnim akcji stały się gry i zabawy pokoleniowe. Już dziś firmy mogą zgłaszać się do kolejnej edycji. Źródła: innpoland.pl

5


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Sukces w powietrzu O ĆWIERĆWIECZU DOSTARCZANIA ROZWIĄZAŃ DLA TECHNIKI SPRĘŻONEGO POWIETRZA, FIRMIE ROZWIJANEJ W PRZYJAZNEJ ATMOSFERZE, ALE TAKŻE O SPORTOWYCH SUKCESACH LEŻĄCYCH U PODSTAW TRADYCJI KRĘGLARSKICH GMINY TARNOWO PODGÓRNE ROZMAWIAMY Z PIOTREM NOWAKIEM Z FIRMY VECTOR.

Czy już zdążyli Państwo ochłonąć po imprezie zorganizowanej z okazji 25-lecia firmy?

do Tarnowa Podgórnego, był wójtem gminy i służył nam wielką pomocą. Wyróżnienie otrzymał też obecny wójt Tadeusz Czajka, który nas wspiera, bo wspólnie realizujemy szereg przedsięwzięć. Przyjechał także wiceprezydent światowej organizacji kręgli WNBA, Węgier Ferenc Karsai. WNBA otrzymało nagrodę za przyznanie nam organizacji mistrzostw świata w kręglarstwie, które odbędą się w Tarnowie Podgórnym w 2020 r. Zaprosiliśmy naszych największych klientów, z którymi współpracujemy ponad 20 lat. Z terenu gminy był to np. Ryszard Balcerkiewicz, prezes firm Balma i Noti, z którym jesteśmy od 23 lat. Na gali wyróżniony został również Krzysztof Grządziel, prezes DGS GUALA CLOSURES Poland S.A. Firma z Włocławka to jeden z największych na świecie producentów nakrętek do opakowań szklanych. Z Wodzisławia Śląskiego przyjechał Prezes Azis Mining Service, Marian Lasek. Współpracujemy z nimi od wielu lat

PIOTR NOWAK: Zbieramy jeszcze siły, bo muszę przyznać, że było to spore wydarzenie w naszej historii, wymagające wielu przygotowań. Przede wszystkim musieliśmy dostosować same pomieszczenia do uroczystości. Była przecież prezentacja, występy artystów czy wystąpienia zaproszonych gości – głównie tych, którzy zostali uhonorowani nagrodą „Vectora 25-lecia”. Teraz już wszystko wraca do normy, a my zbieramy pochwały za organizację jubileuszowej gali. Kto został uhonorowany „Vectorami”? PN: To były ważne dla nas osoby. Zacznę od posła Waldy Dzikowskiego, który w czasach, kiedy przeprowadzaliśmy się

6


wywiad okładkowy

w zakresie dostarczania rozwiązań dla górnictwa węglowego. Lista była bardzo długa, między innymi jeszcze Strauss Cafe Poland czy producent mebli Jan Szynaka. „Vectora 25-lecia” przyznaliśmy także firmom, z którymi współpracujemy jako klienci, np. spółka Jota, nasza kancelaria prawna, Urząd Dozoru Technicznego, bank. Nie zabrakło także wyróżnień dla pracowników, którzy są wierni firmie od wielu lat. PN: Nie zapomniałem także o moich byłych wspólnikach sprzed lat, z którymi ćwierć wieku temu zaczynałem budować markę VECTOR, czyli o Marianie Kostenckim i Wojciechu Halkiewiczu. Wyróżniłem wszystkich pracowników, którzy są z nami od ponad 20 lat. Muszę przyznać, że to był najbardziej wzruszający moment całej gali. Jak Pan ocenia tych 25 lat na „powietrznym” rynku? PN: Mieliśmy wiele szczęścia, że pod koniec lat 80. uczestniczyliśmy w innowacyjnym projekcie. Grupa inżynierów w ówczesnych zakładach Pomet w Poznaniu zajmowała się budową agregatów sprężarkowych w oparciu o stopnie śrubowe, które dostarczane były z Niemiec. Posiadaliśmy w tamtych czasach unikatową wiedzę, bo czerpaliśmy ją z praktyki, a nie z katalogów. Projektowaliśmy, budowaliśmy, uruchamialiśmy i serwisowaliśmy sprężarki śrubowe. To nas wyróżniało. Z Państwa wiedzy czerpali później także ci, którzy na rynku byli od wielu lat. PN: Chodzi o Włochów z firmy Bottarini. Gdy powstawała firma VECTOR i wytypowaliśmy już dostawców, to potem oni zwracali się do nas o opinie na temat nowo wprowadzanych do produkcji typów sprężarek. To był dowód na to, że i za granicą doceniali naszą wiedzę fachową. Czy Włosi również zaszczycili swoją obecnością jubileusz VECTORA? PN: Oczywiście. Nie było co prawda Angelo Bottariniego, bo przygotowywał się do dużej imprezy rodzinnej, ale był przedstawiciel firmy, który odebrał nagrodę w imieniu prezesa. Z tą firmą współpracujemy od samego początku, a nasze relacje są po prostu przyjacielskie.

T

u mamy swoje miejsce na ziemi. Dobrze nam się współpracuje ze społecznością lokalną poprzez powstałą u nas kręgielnię, a z władzami Gminy poprzez wspólne inicjatywy. Teraz współorganizujemy mistrzostwa świata w kręglach! Pamięta Pan jeszcze jak działał przed ćwierćwieczem rynek, na którym są Państwo jednym ze znaczących dostawców? PN: Spojrzę na to z dwóch stron. Z jednej było dużo łatwiej, bo nie mieliśmy aż takiej konkurencji. Z drugiej – trudniej było dotrzeć do klienta. Taką możliwość stwarzały tylko imprezy targowe i wyjazdy do kontrahentów. Nie było internetu. Teraz wszystko się zmieniło, choć czy zdecydowanie na lepsze? Teraz jedynym wyznacznikiem konkurencyjności jest cena. To nie zawsze jest dobre. Spada jakość produktów, a co za tym idzie – ich trwałość. Ale Pana sprężarki pracują w największych polskich zakładach... PN: Wspomnę o Hucie Miedzi w Głogowie. To był bardzo ważny krok w naszej działalności. W 2007 r. dzięki nam na rynek europejski wszedł chyba naj-

7

większy na świecie producent sprężarek przepływowych, Samsung Techwin. Pierwszym punktem referencyjnym była wspomniana huta. Od tamtego czasu do Głogowa sprzedaliśmy 10 sprężarek o mocy 2 MW. Kolega kiedyś policzył, że „wyprodukowaliśmy” przez 10 lat, ponad 5 mld m3 sprężonego powietrza. Przeliczyliśmy to i wyszło, że zwykła sprężarka 100 kW musiałaby non stop pracować przez 600 lat. A jakie były kolejne projekty, które przyczyniły się do rozwoju Pana firmy? PN: Współuczestniczyliśmy w projekcie unijnym budowy laboratorium badawczego silników odrzutowych, Polonia Aero, w Zielonce pod Warszawą. Powstała hamownia tych silników, a dokładniej tunel aerodynamiczny do ich badania. To kolejne unikatowe przedsięwzięcie w naszej historii, bo takich hamowni na świecie jest zaledwie


miejsce biznesu TARNOWO

kilka. My wraz z Samsungiem dostarczaliśmy oczywiście turbosprężarki o mocach 7.5 MW. Obsługujemy także zakłady azotowe, elektrownie czy kopalnie. W tym ostatnim przypadku współpracujemy z firmą Azis. Wybudowaliśmy wspólnie 25 kontenerów wytwornic azotu, które służą m.in. do zabezpieczania kopalń o dużym zagrożeniu metanowym. Kontenery te dostarczają azot do szybów wentylacyjnych. W sumie dla przemysłu górniczego dostarczyliśmy już ponad 100 sprężarek Które decyzje w ciągu tych 25 lat były przełomowe? PN: Na pewno przeprowadzka z Poznania do Tarnowa Podgórnego. Od początku dobrze nam się tutaj pracowało. Powstały biura i magazyny, potem stacja serwisowa sprężarek śrubowych. To stworzyło nam dobre zaplecze dla naszej działalności nie tylko w Polsce. Tu mamy swoje miejsce na ziemi. Dobrze nam się współpracuje ze społecznością lokalną poprzez powstałą u nas kręgielnię, a z władzami Gminy poprzez wspólne inicjatywy. Teraz współorganizujemy wspomniane już mistrzostwa świata. Zawsze Pan powtarza, że najważniejsze to, by spełniać marzenia. Te mistrzostwa świata to też jedno z Pańskich marzeń? PN: Powiem szczerze – nie myślałem, że kiedyś będę na swoim terenie prowadził kręgielnię, a organizacja najważniejszej imprezy w tym sporcie na świecie nawet nie przyszła mi do głowy. Powstanie kręgielni to był czysty przypadek, a urośliśmy do grona wiodących ośrodków w kraju. Mamy osiem tytułów drużynowego mistrza Polski seniorów, wiele indywidualnych, a także w parach i mikstach. Startowaliśmy w Pucharach Świata, graliśmy w Lidze Mistrzów i sami organizowaliśmy duże turnieje z udziałem najlepszych zawodników na świecie. Przyznanie nam tak ogromnej imprezy to też dowód uznania dla naszej działalności w tym sporcie. Skąd tym razem będą pochodzić tory, na których będą rywalizować zawodnicy? PN: To będą specjalnie sprowadzone tory najnowszej generacji. Poprzednie dojechały do nas z Poznania, gdzie kilkanaście lat temu też odbywały się mistrzostwa globu. Teraz będzie ich osiem, może ktoś je przejmie i tak powstanie kolejny ośrodek tego sportu w Polsce. Zastanawiam się jeszcze, czy czterech z nich nie pozostawić jednak w naszej kręgielni. O czym jeszcze Pan marzy? PN: W biznesie czuję się spełniony, choć zawsze można ponarzekać. W sporcie kręglarskim też osiągnęliśmy na naszym rynku praktycznie wszystko. Można zdobyć kolejne tytuły mistrza Polski, ale one będą już tylko kolejne. Możemy zdobyć Puchar Świata, ale to wydaje się nierealne. Pozostają więc moje osobiste marzenia. A zdradzi Pan jakie to marzenia? PN: Są związane z moją nową pasją, czyli triathlonem. Chciałbym kiedyś wystąpić na Wyspie Kona na Hawajach, najbardziej prestiżowych zawodach. Nie wypominając sobie wieku, ale w dwa tygodnie po ukończeniu pięć-

8

PODGÓRNE


wywiad okładkowy

Zaraził Pan tym sportem również swojego syna. Jego marzeniem też jest wyjechać na Wyspę Kona?

dziesiątki po raz pierwszy wystartowałem w zawodach triathlonowych. Była to ćwiartka Ironmana w Sierakowie. Potem była „połówka” w Poznaniu. W kolejnym sezonie już pełny poznański Ironman, a w ubiegłym roku dwukrotnie pokonałem pełne dystanse. W tym ten, do którego aplikowałem rok wcześniej, a więc zawody w Barcelonie. Ironman w stolicy Katalonii należy do jednych z najbardziej prestiżowych na świecie. Na starcie stanęli przedstawiciele ponad 70 krajów, w tym 120 osób z Polski. Wśród nich była Anna Lechowicz, która moim zdaniem będzie przyszłą mistrzynią świata. W Barcelonie startowała po raz pierwszy i od razu zmiotła konkurencję, kwalifikując się do zawodów na Hawajach, najważniejszej imprezy triathlonowej na świecie.

PN: Myślę, że kiedyś zrealizuje swój plan. Póki co, musiał trochę wyhamować z treningami, bo niedawno został szczęśliwym ojcem, a ja przy tej okazji dziadkiem (śmiech). Ten sezon raczej odpuści, ale od kolejnego wróci do pełnych obciążeń treningowych. Czego Panu i Pańskiej firmie życzyć? PN: Ugruntowania pozycji na rynku, utrzymania rodzinnej atmosfery w firmie, rozwinięcia bazy hotelowej i może jeszcze poprawienia infrastruktury na kręgielni. A sportowo?

Nadal nie ma Pan trenera?

PN: Myślę, że jeszcze kilka Ironmanów zaliczę.

PN: Nadal i nadal trenuję w bardzo ograniczonym stopniu. Pracuję po 12 godzin dziennie i najnormalniej w świecie brakuje czasu. Jednak walczę i się nie poddam. W tym roku mam już za sobą jedne zawody, te od których zaczynałem, czyli w Sierakowie. Niebawem wystartuję w Poznaniu, a potem może jeszcze w Gdyni. A może jeszcze raz? Nie planuję w tym roku całego Ironmana.

Ten na Hawajach także? PN: Chciałbym, tym bardziej, że w Barcelonie dowiedziałem się, że ukończenie 12 Ironmanów oznacza bezpośrednią kwalifikację na te zawody. To chyba jedyna dla mnie droga, bym mógł tam wystąpić. Może już wówczas z synem…

9


miejsce biznesu TARNOWO PODGÓRNE

Nie sprzedajemy prospektu,

sprzedajemy zadowolenie OD MAŁEGO MAGAZYNU Z CZĘŚCIAMI ZAMIENNYMI DO LIDERA W BRANŻY MASZYN ROLNICZYCH I SETEK TYSIĘCY ZADOWOLONYCH KLIENTÓW – TAK W WIELKIM SKRÓCIE WYGLĄDA HISTORIA FIRMY KORBANEK. W CIĄGU 27 LAT JEJ DZIAŁALNOŚCI EWOLUOWAŁA POLSKA WIEŚ, PODEJŚCIE DO ROLNICTWA I MARKETINGOWA RZECZYWISTOŚĆ, ALE JEDNO POZOSTAŁO NIEZMIENNE – WYSOKA JAKOŚĆ OFEROWANYCH MASZYN I SERWISU ORAZ ZADOWOLENIE KLIENTÓW. O BUDOWANIU MARKI, PODĄŻANIU ZA NOWYMI TRENDAMI I ZMIANACH NA RYNKU OPOWIADA NAM PRZEMYSŁAW PILARCZYK, DYREKTOR HANDLOWY PRZEDSIĘBIORSTWA.

Firma Korbanek działa od końca lat 80. Jeśli chodzi o mechanizację rolnictwa, nastąpiły w tym czasie epokowe zmiany. PRZEMYSŁAW PILARCZYK: Przeszliśmy jako firma od czasów, w których obowiązywał system nazywany nakazowo-rozdzielczym, do ekonomii kapitalistycznej i wolnego rynku. Tej zmiany nie wytrzymały gospodarstwa spółdzielcze czy pegeerowskie, które wcześniej korzystały z państwowych dopłat. To był początek wolnego rynku w polskim rolnictwie i wzmocnienia gospodarstw indywidualnych. Powstał zalążek gospodarstw średnio- i wielkotowarowych. Pozwoliło to także na rozwój firm zajmujących

się zaopatrzeniem rolnictwa, w tym takich jak nasza – zajmujących się handlem maszynami rolniczymi. Wcześniej było ich bardzo mało… PP: Była jedna, jedyna słuszna Agroma. Funkcjonowała jeszcze jakieś dziesięć lat, a część oddziałów do dzisiaj działa jako odrębne spółki. Firm prywatnych nie było jeszcze na początku lat 80. Pojawiły się jako dystrybutorzy sprzętu zachodniego, który był dużo droższy. Pamiętajmy też, że Polska nie była pustynią, byli tacy producenci jak Ursus czy Unia. Jeśli chodzi o naszą firmę, to państwo Korbankowie rozpoczynali od magazynu z częściami zamiennymi do maszyn, o wielkości może trzy na

10

trzy metry. Cały budynek firmy był wielkości obecnego biura kierownika serwisu. Wtedy wszyscy tak zaczynali, ale nasi szefowie przewidzieli, że polskie rolnictwo będzie równało do europejskiego, że będzie potrzebowało potężnego zaopatrzenia. To nie było oczywiste, bo kto wtedy mógł się spodziewać, że np. Polska wejdzie do Unii Europejskiej? Państwo Korbankowie natomiast od początku zakładali, że trzeba zbudować firmę o pełnej strukturze, z filiami w całej Polsce. Tak też się stało, firma na przestrzeni tych wszystkich lat bardzo się rozwinęła – chociaż jako założona w gminie Tarnowo Podgórnego, przez mieszkańców Tarnowa Podgórnego, cały czas tutaj ma siedzibę.


temat numeru

Zmienił się w tym czasie sprzęt rolniczy – pewnie bardziej niż na Zachodzie. Wchodziliśmy w lata dziewięćdziesiąte z zupełnie innego pułapu. Kiedyś polski klient był mało wymagający, dzisiaj nie wyobraża sobie dłuższej pracy w ciągniku czy kombajnie bez klimatyzacji. PP: Pracuję w dziale handlowym Firmy Korbanek od dwunastu lat. Kiedy zaczynałem, klimatyzacja była tylko dodatkową opcją wyposażenia. Niewielu rolników się na to decydowało, uważali, że to zbytek. Dzisiaj w naszej ofercie takiego wyposażenia nie ma już tylko… ciągnik platformowy, czyli bez kabiny. Jeżeli chodzi o samą mechanizację, to wielkie zmiany zaczęły zachodzić wcześniej. Gdy w roku 1990, a więc rok po rozpoczęciu działalności, zaczynaliśmy sprzedaż nowych ursusów, na tej marce ciągników opierało się całe polskie rolnictwo, ale nie można powiedzieć, że mechanizacja stała na dobrym poziomie. Mało kto pamięta, że do tego czasu rynek był reglamentowany. Jeżeli dobrze pamiętam, średnia wieku ciągnika w Polsce to były 24 lata. Rolnika praktycznie nie było stać na zakup dobrej maszyny renomowanej firmy. My w 1990 r. zostaliśmy największym, a później jedynym dealerem Ursusa na Polskę. Potem przyszedł czas, kiedy te 160- czy 180-konne ciągniki nie wystarczały już użytkownikom. W Polsce zaczął się otwierać rynek dużych, wydajnych maszyn zachodnich. Jako firma handlowa, chcąca odpowiadać na zapotrzebowanie rolników, zaczęliśmy szukać dostawców takich maszyn i bez problemu ich znaleźliśmy. Podejmowaliśmy współpracę z kolejnymi producentami. Szlagierem, można powiedzieć, była współpraca z Claasem. To była zupełnie inna półka cenowa niż oferowane przez nas wcześniej polskie kombajny marki Bizon, ale inna była też wydajność i jakość. Sprzedawaliśmy 400-500 kombajnów rocznie, a jednego roku nawet 600 – co stanowiło wtedy 50% sprzedaży w Polsce. Dziś można powiedzieć, że sprzedane w naszym kraju przez ostatnich 30 lat nowe kombajny wymieniły już niemal w 100% bizony, kiedyś dominujące na polach. Oferowane przez Firmę Korbanek marki zmieniały się… PP: Przede wszystkim dochodziły nowe. Rozstaliśmy się z Ursusem, przeszliśmy na ciągniki marki Massey Fergusson, potem jeszcze Fendt, a następnie Claas. W pewnym momencie byliśmy już dealerem dwudziestu kilku marek polskich i zagranicznych. W ubiegłym roku, co było dość głośne, umowę importerską rozwiązał z nami nasz główny dostawca. To były ciągniki, kombajny i maszyny towarzyszące Fendt i Massey Ferguson. Wystarczyło nam jednak kilka miesięcy, by znaleźć innych dostawców. Dziś oferujemy kombajny i ciągniki rosyjskiej firmy Rostselmash. To największy producent kombajnów na świecie, produkujący w Rostowie nad Donem 7000 sztuk tych maszyn rocznie, a w swojej całej historii wyprodukował ich 2,5 miliona. Widziałem różne fabryki, a miesiąc temu byłem w Rostowie. Takiej fabryki nie ma nigdzie na świecie – hale mają łączną powierzchnię 75 hektarów. Cały proces technologiczny jest na tym samym poziomie, co u producentów zachodnich – mają wdrożone normy ISO, system SAP, w 70 procentach korzystają z zachodnich komponentów. Maszyny Rostselmash pod wieloma względami są nawet lepsze od maszyn renomowanych producentów, a cena ich jest niższa.

oferowane przez różne firmy bardzo się wyrównały, nie można mówić, że jakieś maszyny są na tle innych nadzwyczajnie dobre, a drugie skrajnie gorsze. Można powiedzieć, z przymrużeniem oka, że jeśli ktoś nie chce z Państwem współpracować, to zemsta okazać może się słodka. PP: Nie zemsta nam w głowie. Zawsze jednak uprzedzamy naszych partnerów, że to jest krok, który warto dobrze przemyśleć. Jedna z marek była kiedyś sprzedawana przez nas, a producent nie miał swojej spółki w Polsce. Dzisiaj sprzedają sami, ale tylko połowę tego, co sprzedawaliśmy my, a muszą zatrudniać kilkadziesiąt osób, utrzymywać własne filie. No i nigdy już nie byli w skali roku liderem rynku. Tego rodzaju działania powodują zmniejszenie sprzedaży danej marki, co stwarza na rynku lukę, w którą może wejść kolejny producent. Rolnicy pozostają nam wierni. Sprzedaż maszyn, obsługa, doradztwo – to jedno, ale użytkowników interesuje też serwis, dostępność części. Wiedzą, że mamy najlepszy serwis, wszystkie części, 100 mechaników w Polsce.

Jak zachowują się Państwa klienci, gdy zmienia się oferta? Odchodzą razem z marką czy też przechodzą na inny sprzęt, jaki im oferujecie? PP: Jeśli chodzi o kombajny Rostselmash i ciągniki Arbos to historia dopiero się zaczyna, ale mieliśmy już podobne przejście i bardzo widoczne było to, że rolnicy pozostawali naszymi klientami, zmieniali markę. Powód? Dzisiaj technologia i jakość

11


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Rostselmash podobno doskonale spisuje się przy zmiennych warunkach atmosferycznych.

Co nowego zaprezentujecie w tym roku na Agro Show w Bednarach?

PP: W pewnym sensie przy wdrażaniu tych maszyn do sprzedaży pomógł nam przypadek. Ubiegły rok był katastrofalny, jeśli chodzi o ilość opadów, od 15 lat nie było tak mokrych żniw. Przyszło nam robić pokazy na polach, na których stała woda. A te kombajny potrafiły wymłócić zboże o wilgotności 20% i jeszcze z takiego pola wyjechać. Tłumaczyliśmy zachwyconym obserwatorom takich demonstracji, że trudno się dziwić. Sama Rosja ma pięć stref wegetacyjnych, a Rostselmash jest sprzedawany w całym tym kraju i wielu państwach sąsiednich.

PP: Na naszym stoisku o powierzchni ponad 5 tys. m2 nowością będzie między innymi rotorowy kombajn Torum z oferty Rostselmasha. Był on już prezentowany na targach w Hanowerze w ubiegłym roku. Na Bednarach oferować do sprzedaży będziemy też najmniejszy kombajn tej samej marki, Nova. Będziemy także reklamować możliwość finansowania fabrycznego, nawet z zerową wpłatą i do dziesięciu lat kredytowania. Pokażemy najbardziej zaawansowaną technologicznie serię ciagników Advance z oferty Arbos. Będą nowości, jeśli chodzi o prasy, a także nowe marki siewników punktowych oraz ładowarek teleskopowych.

Mówi Pan o demotourze. W latach Państwa działalności ewoluował też sposób pozwalający skutecznie dotrzeć do klienta. PP: Myślę, że kluczowe dla naszego sukcesu były nie działania marketingowe, lecz te lata, kiedy na rynku było mało maszyn, a duże zapotrzebowanie. My nigdy nie sprzedawaliśmy „prospektu”, tylko zadowolenie, także z serwisu i z części. To jest zakup na 10-15 lat, dlatego zawsze pozwalaliśmy rolnikom dobrze zapoznać się ze sprzętem, który chcieli kupować. Wszystko, co mamy do zaoferowania – ciągniki, kombajny, siewniki, rozsiewacze, opryskiwacze, agregaty – można obejrzeć na placu. To się nie zmienia. Zwiększa się tylko wybór – obecnie oferujemy sprzęt 32 marek. Co do klienta, zdecydowanie zwiększyła się jego wiedza. Kiedyś my opowiadaliśmy o maszynach, a dzisiaj rolnik, przyjeżdżając do nas, wie o nich bardzo dużo. Czasami nie mniej niż handlowiec. W czym widzi Pan przyszłość branży? Czy zdominują ją nowe funkcje maszyn i smart farming? PP: To jeszcze nie są rozwiązania popularne, co więcej – nie każdemu potrzebne. Jest kilka ścieżek optymalizacji pracy w rolnictwie poprzez elektronikę. Jeżeli chodzi np. o obsługę sprzętu poprzez system nawigacji satelitarnej – przecież to nie kosztuje zero złotych. System zarządzania elektroniką, taki z wykorzystaniem satelity, to koszt nawet 70 tys. zł. Dla 30-hektarowego rolnika, produkującego zboże i rzepak, nie jest to warte takiego wydatku. Inną rzeczą jest np. jazda równoległa w celu optymalizacji uprawy, czy proste urządzenie umożliwiające np. siew z taką dokładnością, jaka takiemu rolnikowi w zupełności wystarczy, za 8-15 tys. zł. Wtedy to ma sens. Nie jestem sceptyczny, zgadzam się, że rolnik potrzebuje urządzeń ułatwiających i optymalizujących jego pracę – nie będzie jednak kupował czegoś, co nie jest mu potrzebne.

Jakie marki? PP: Na dzisiaj jest to jeszcze tajemnica handlowa, rozmowy są w toku. Czy oprócz tego, że chcą Państwo utrzymać status eksperta od sprzętu stricte rolniczego, będa Państwo jeszcze rozbudowywać asortyment? Np. jak wtedy, gdy sprzedawali Państwo polonezy… PP: Mieliśmy w ofercie samochody marki Polonez Truck, bo było na nie zapotrzebowanie wśród rolników. Dzisiaj oferujemy np. quady amerykańskiej marki Polaris. Również w tym przypadku zaczęliśmy je sprowadzać z myślą o branży – dla zarządców gospodarstw, agronomów, zootechników. Oczywiście, kupują je także inni klienci, np. leśnicy. Plusem tych quadów jest możliwość rozbudowania wersji podstawowej pod kątem różnych celów. Quady kojarzą się z odpoczynkiem i rekreacją, ale ten cel nie stanowi większości naszej ich sprzedaży. Czego jeszcze rolnik potrzebuje, gdy chodzi o mechanizację, a jeszcze o tym nie wie – jak nie wiedział kiedyś o quadzie? PP: Wiedział i nie, bo pojazdy samojezdne były w rolnictwie obecne już wcześniej, chociaż tak się nie nazywały. Jesteśmy natomiast o krok od tego, by na polach pojawiły się maszyny bez operatorów. Właściwie jest to już technicznie możliwe. Firma Korbanek trzyma rękę na pulsie? PP: Oczywiście. Skoro pojawiają się już samochody bez kierowców, jak moglibyśmy nie myśleć o ciągnikach?

12


artykuł sponsorowany

Energia

– źródło oszczędności dla firm POSZUKIWANIE OSZCZĘDNOŚCI TO NIEODZOWNY ELEMENT DZIAŁANIA KAŻDEJ DOBRZE PROSPERUJĄCEJ FIRMY. BO OSZCZĘDNOŚCI TO WCALE NIE WYNIK – JAK SIĘ WIELU WYDAJE – ZŁEJ KONDYCJI FINANSOWEJ, ALE ZAPOWIEDŹ WZROSTU I ROZWOJU.

Gdzie zatem szukać oszczędności? Prawdopodobnie tam, gdzie się ich zupełnie nie spodziewamy. Koszty stałe już samą swoją nazwą odwracają naszą uwagę od ewentualnej próby zmiany stanu rzeczy. Wynagrodzenia, czynsz, wywóz śmieci, sprzątanie… – przecież na każdy z tych wydatków mamy realny wpływ. Tak samo jest z opłatami za energię.

ŹRÓDŁO OSZCZĘDNOŚCI Wprowadzona kilka lat temu w Polsce zasada TPA (ang. third-party access) umożliwiła wszystkim odbiorcom nieograniczony handel energią elektryczną, a tym samym jej zakup od dowolnego sprzedawcy. W praktyce oznacza to, że choć nie możemy zmienić dostawcy energii, możemy swobodnie zmienić jej sprzedawcę. A zatem dokładnie tak jak w przypadku wszystkich innych dóbr, mamy możliwość wyboru ulubionego „sklepu”, który da nam oczekiwaną jakość obsługi i oczywiście cenę. A co w tym wszystkim ważne – nasz wybór nie wpływa na jakość otrzymanego surowca – to jest wciąż ten sam prąd.

GDY NIE WIDAĆ RÓŻNICY, TO PO CO PRZEPŁACAĆ? No właśnie. Coraz więcej odbiorców decyduje się na zmianę sprzedawcy energii elektrycznej. Dane Urzędu Regulacji Energetyki wskazują na systematyczny wzrost liczby osób, które podjęły takie kroki, a w stosunku do roku poprzedniego mówimy o skoku o ponad 20%. Nadal jednak wydaje się, że chętnych na zmianę jest relatywnie mało. Fakt ten zastanawia jeszcze bardziej, kiedy uzmysłowimy sobie, że

miesięczne kwoty oszczędności z tytułu zmiany sprzedawcy energii mogą mieć więcej niż trzy zera.

SKĄD ZATEM OBAWY? Pierwszą barierą są po prostu przyzwyczajenia i strach przed zmianą, a drugą, być może nawet trudniejszą do pokonania – procedury, kojarzone z pasmem niekończących się formalności. EWE, firma obecna w Polsce od prawie dwudziestu lat, zdążyła już bardzo dobrze poznać obawy przedsiębiorców. Wiedząc, że cena i finansowe oszczędności nie są wystarczającą motywacją do zmiany sprzedawcy, EWE wyróżnia się na rynku standardami, jakością i procesami, które zdobywają uznanie coraz liczniejszej grupy klientów biznesowych.

POWITAJ NOWĄ ENERGIĘ „W EWE po prostu ułatwiamy życie naszym klientom i większość formalności związanych ze zmianą sprzedawcy bierzemy na siebie. Ale oczywiście nie chodzi jedynie o sprawny proces. Nasi doradcy są po to, aby dobrać najkorzystniejszą ofertę na podstawie preferencji klienta, i tu najlepiej sprawdza się, tak ceniony przez nas, kontakt bezpośredni. Staramy się być tam, gdzie nasi klienci” – mówi Sławomir Majdański, dyrektor Działu Sprzedaży EWE.

MAŁE UDOGODNIENIA – NAJWIĘKSZE KORZYŚCI W EWE każdy przedsiębiorca, niezależnie od skali działalności, może liczyć na pełne wsparcie. Dzięki temu zmiana sprzedawcy jest naprawdę prosta i mało angażująca. „Praktycznie to tylko kilka kroków – wylicza Sławomir Majdański: – wybór

13

fot. EWE

POD LATARNIĄ NAJCIEMNIEJ

Sławomir Majdański – Dyrektor Działu Sprzedaży EWE

oferty, podpisanie umowy i pełnomocnictwa, które upoważnią nas do przeprowadzenia całej procedury w imieniu klienta i na wcześniej omówionych zasadach. Z punktu widzenia finalnego odbiorcy zmiana odbywa się niemal niezauważalnie. Odczuwane są jedynie korzyści”.

CZAS TO TEŻ PIENIĄDZ Profesjonalne wsparcie, fachowe doradztwo i wreszcie obniżenie kosztów – to wszystko razem przynosi zysk, a ten widoczny jest nie tylko na comiesięcznym rachunku. „Zdajemy sobie sprawę, jak wiele czasu pochłania prowadzenie biznesu, dlatego robimy wszystko, aby maksymalnie odciążyć naszych klientów. Zaoszczędzony w ten sposób czas, to wartość, którą oni bardzo doceniają” – podkreśla dyrektor Działu Sprzedaży EWE. Decyzję, która przynosi same korzyści, na pewno warto podjąć, a na początek przynajmniej rozważyć. W końcu… to nic nie kosztuje.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Rolnik szuka…

automatyzacji OSTATNIE LATA TO PRAWDZIWY SKOK CYWILIZACYJNY NA POLSKIEJ WSI. NIKOGO NIE DZIWI JUŻ PROWADZENIE MASZYNY BEZ TRZYMANIA KIEROWNICY CZY ZDALNY DOSTĘP DO USTAWIEŃ I KONFIGURACJI MASZYNY Z KOMPUTERA W BIURZE WŁAŚCICIELA LUB DEALERA. POLSCY ROLNICY CORAZ CZĘŚCIEJ STAWIAJĄ NA INNOWACJE W SWOICH GOSPODARSTWACH. NATOMIAST MŁODZI ADEPCI TEGO ZAWODU, CHCĄC NADĄŻYĆ ZA POSTĘPUJĄCYMI TECHNOLOGIAMI, SZKOLĄ SIĘ W NOWYCH ZAWODACH W SWOICH SZKOŁACH I UCZELNIACH. WRAZ Z TARNOWSKĄ FIRMĄ JOHN DEERE PRZYBLIŻAMY TEMAT ROLNICTWA 4.0.

P

olska wieś kojarzona jest z dziedzictwem, tradycjami oraz ciężką praca na roli. Trend ten jednak się zmienia, ponieważ coraz częściej w polskich gospodarstwach obserwuje się rozwój innowacyjności i nowych technologii. Takie terminy jak cyfryzacja, robotyzacja czy automatyzacja zwracają coraz baczniejszą uwagę rolników. Wszystko spowodowane jest tzw. czwartą rewolucją przemysłową, która ma za zadnie przyspieszyć komunikację na linii człowiek – maszyna i początkuje erę rolnictwa 4.0.

SMART FARMING Zbiega ona się akurat w czasie z tym, że jednym z głównych problemów w polskim rolnictwie jest mała liczba doświadczonych operatów maszyn w stosunku do potrzeb całego sezonu. Dlatego też producenci, dostrzegając tego typu problemy, oferują coraz bardziej innowacyjne rozwiązania, które mają pomóc rolnikom w codziennej pracy. – Zauważamy, że rolnicy potrzebują sprzętu, który będzie ewoluował w kierunku skupienia wielu funkcji sterowanych automatycznie w jednej maszynie. Takie opcje jak: układ automatycznego prowadzenia, zdalny dostęp do wyświetlacza, układ automatycznej synchronizacji z inną maszyną, interaktywna automatyczna regulacja – to wszystko sprawia, że rolnictwo zyskuje zupełnie nowy potencjał zwiększania wydajności i komfortu pracy – mówi Mirosław Leszczyński, Prezes Zarządu

John Deere i Dyrektor Generalny John Deere Polska. A jak takie narzędzia działają w praktyce?

KOMBAJN W PEŁNI ZAUTOMATYZOWANY Obecnie kombajny projektowane są w taki sposób, aby można było odciążyć operatora od ciągłego obserwowania, czy koszenie odbywa się na pełnej szerokości kosy. Odpowiada za to precyzyjny układ automatycznego satelitarnego prowadzenia. Podczas koszenia kukurydzy kombajn prowadzony jest na podstawie czujników, które sygnalizują, kiedy maszyna odjeżdża od środka rzędu. – W momencie, kiedy czujniki nie odbierają sygnału (np. łan zniszczony przez zwierzynę), prowadzenie przejmuje satelitarny system automatycznego prowadzenia, aby kombajn nie zgubił swojego toru jazdy. I to wszystko bez jakiejkolwiek ingerencji operatora – mówi przedstawiciel John Deere. Innym przykładem innowacji jest zdalny dostęp z komputera w biurze do wyświetlacza w maszynie, który pozwala szybko i optymalnie wyregulować maszynę. Wyobraźmy sobie sytuację, że na wyświetlaczu maszyny tuż przed siewami operator nie może znaleźć odpowiedniej funkcji do dokonania ustawień siewnika. W tym momencie ma on możliwość kontaktu telefonicznego z dealerem, który za jego zgodą, może na swoim komputerze widzieć to samo, co operator na monitorze w ciągniku. Specjalista dealera dzięki tej funkcji może poprowadzić operatora krok po kroku w rozmowie telefonicznej do dokonania optymalizacji ustawień siewnika w menu wyświetlacza. To innowacyjne rozwiązanie zapewnia szybkie i precyzyjne wsparcie operatora, który dzięki temu nie musi czekać kilka godzin na przyjazd specjalisty.

14


temat numeru „JAZDA BEZ TRZYMANKI” Podobnie jak to było w przypadku kombajnów, również i w ciągnikach wykorzystywane są systemy automatycznego kierowania satelitarnego maszyną, dzięki którym możliwa jest tzw. „jazda bez trzymanki”. Zapewniają one pracę z dokładnością do +-1,5 cm, gwarantując wykorzystanie pełnej szerokości roboczej maszyny, co przekłada się na zmniejszenie liczby przejazdów na polu i dzięki temu niższe zużycie paliwa [l/ha] oraz szybszą pracę oraz większą wydajność [ha/h]. Wyższą wydajność zapewnia np. automatyczny system sterowania maszyną na uwrociach, który pozwala na zawracanie bez użycia rąk z jednoczesnym automatycznym wyłączeniem lub załączeniem różnych funkcji. Obejmuje on sterowanie: prędkością jazdy do przodu, pracą WOM (wałkiem odbioru mocy) oraz pozycją podnośników, blokada mechanizmu różnicowego, pracą gniazd hydraulicznych itp., aby czas nawrotu był najkrótszy. Istotny jest również fakt, że dzięki zastosowaniu technologii rolnictwa precyzyjnego rolnik może kontrolować wydatki na nawozy, nasiona i środki ochrony roślin. Przykładowo opryskiwacz, pracując z ciągnikiem wyposażonym w automatyczny system satelitarnego sterowania, może za pomocą automatycznego systemu kontroli sekcji dysz precyzyjnie pryskać tylko w miejscach, gdzie wcześniej nie przeprowadzono oprysku. Pracując opryskiwaczem z belką opryskową o szerokości np. 40 m, precyzja w aplikacji środka chemicznego ma bardzo duży wpływ na jego ilość zużytą na polu. Dzięki systemom telematycznym w nowoczesnych maszynach wszystkie informacje dotyczące parametrów pracy (np. ilość zużytego środka ochrony roślin lub nawozu) są automatycznie rejestrowane, przesyłane i dokumentowane na specjalnej platformie, gdzie rolnik może dokładnie zarządzać tymi danymi. W ostatnim czasie systemy telematyczne służą również w maszynie do zdalnej diagnostyki w przypadku awarii lub nawet przewidywania awarii za pomocą sieci czujników zlokalizowanych w różnych podzespołach nowoczesnej maszyny. Za zgodą właściciela maszyny parametry z czujników są automatycznie zbierane i przesyłane do fabryki, gdzie zespół specjalistów ocenia, który parametr odbiega od normy. Wartości odbiegające od normy mogą świadczyć o nadmiernym zużyciu podzespołu maszyny. W momencie zidentyfikowania nadchodzącej awarii informacja (Expert Alert) jest przekazywana do serwisu i właściciela maszyny, aby zapobiec awarii i skrócić czas przerwy w pracy maszyny. Jednak wszystkie te innowacyjne rozwiązania nie będą wykorzystywane, jeżeli będzie brakować rąk do pracy.

POTRZEBA SPECJALISTÓW – NOWY ZAWÓD: TECHNIK AGROTRONIK Polskie szkoły, zauważając problem związany z brakiem specjalistów w zawodach związanych z rolnictwem, starają się współpracować z największymi producentami maszyn rolniczych, aby zachęć przyszłych rolników do pracy w gospodarstwach. Jednym z takich kierunków jest nowy zawód: technik mechanizacji rolnictwa i agrotroniki. – Postęp technologiczny w rolnictwie, wprowadzenie automatyzacji i cyfryzacji sprawia, że przyszły agrotronik musi posiadać specjalistyczną wiedzę z zakresu rolnictwa precyzyjnego, umieć wykorzystywać systemy elektroniczne w celu konfigurowania maszyny, zbierania danych i wspomagania automatycznej ich pracy. My, jako producent maszyn rolniczych, chętnie współpracujemy z uczelniami, udostępniając im sprzęt oraz najświeższą wiedzę naszych ekspertów szkoląc nauczycieli – mówi Mirosław Leszczyński z John Deere. Przedstawione powyżej rozwiązania to nie melodia przyszłości, jak to często ma miejsce w wielu branżach, ale konkretne przykłady, które już dziś coraz częściej widywane są w polskich gospodarstwach rolnych. Oczywiście ich pełne wykorzystanie wymaga współpracy z bardzo doświadczonymi dealerami, którzy posiadają przeszkoloną kadrę specjalistów. Jednak, co istotne, nie ma odwrotu od automatyzacji. Rolnictwo wykorzystujące cyfryzację i połączenia sieciowe oferuje wielki potencjał ogólnej poprawy wydajności. W ciągu najbliższych lat gospodarstwa staną się kompleksowymi przedsiębiorstwami. Integracja i automatyczna łączność między biurkiem, polem, maszyną i operatorem będzie mieć kluczowe znaczenie dla sukcesu.

Mirosław Leszczyński – Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny John Deere Polska

15


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Czas na inwestycje

w innowacje Tekst: TCWP

CORAZ WIĘKSZA LICZBA PRZEDSIĘBIORCÓW POSZUKUJE BEZZWROTNYCH ŹRÓDEŁ DOFINANSOWYWANIA INWESTYCJI, KTÓRE PLANUJE PRZEPROWADZIĆ W SWOICH FIRMACH. PROBLEM POJAWIA SIĘ W MOMENCIE ZNALEZIENIA KONKRETNEJ POMOCY FINANSOWEJ, BOWIEM WIĘKSZOŚĆ PRZEDSIĘBIORCÓW POSZUKUJE DOTACJI NA CELE INWESTYCYJNE ZWIĄZANE, DLA PRZYKŁADU, Z ZAKUPEM NOWEGO SPRZĘTU CZY ROZBUDOWY POSIADANEJ INFRASTRUKTURY.

T

akie wydatki trudno powiązać z innowacyjnością To komplikuje sprawę, ponieważ obecnie większość środków, szczególnie w naszym regionie, przeznaczonych jest na czysto innowacyjne działania inwestycyjne. W przypadku inwestycji, które charakteryzują się innowacyjnością, ale bezpośrednio przyczynią się do poszerzeniu produkcji czy zakresu usług, to innowacyjność będzie rozpatrywana na pierwszym miejscu. Z pozyskaniem środków na typowe działania inwestycyjne, jak np. zakup maszyny

czy doposażenie miejsca pracy, jest już znacznie trudniej. Taka sytuacja na rynku funduszy unijnych nie odstrasza jednak małych firm, a nawet osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które coraz śmielej sięgają po instrumenty wsparcia w formie dotacji. Obecnie jest najlepszy czas, aby się tym zainteresować, ponieważ przedsiębiorcy, obok samorządów, są największymi beneficjentami funduszy unijnych (na ich rozwój w latach 2014-2020 przeznaczono blisko 20 mld euro). Jest to sytuacja, która w kolejnych latach może się już nie powtórzyć. Największe możliwości pozyskania finansowanego wsparcia czekają właśnie na mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Dotacje dla nich zostały przewidziane w przeważającej

16


TCWP

mierze w zakresie innowacji, ochrony środowiska czy też działań na rynkach zagranicznych.

PREMIOWANE PROJEKTY WYSOCE INNOWACYJNE W obecnej perspektywie finansowania, czyli w latach 20142020, fundusze europejskie ukierunkowane są przede wszystkim na pomoc innowacyjnym przedsiębiorcom. Przedsiębiorstwa wdrażające nowatorskie rozwiązania, aby zdobyć przewagę konkurencyjną na lokalnym i globalnym rynku, mogą pozyskać dotacje na wzbogacenie oferty o nowe produkty, głównie w oparciu o prace B+R. W sierpniu tego roku Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego planuje wesprzeć wysoko innowacyjne projekty wielkopolskich przedsiębiorców poprzez dotacje na inwestycje w środki trwałe i wartości niematerialno-prawne ze środków Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego (działanie 1.5.2). W ramach programu WRPO 1.5.2 Wzmocnienie konkurencyjności kluczowych obszarów gospodarki regionu, instytucja udzielająca wsparcia, którą jest Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego, ogłosi nabór wniosków na inwestycje w innowacje. Nabór dedykowany jest mikro, małym i średnim przedsiębiorcom. Poziom dofinansowania w przypadku pozytywnej weryfikacji wniosku wyniesie odpowiednio: mikro i małe przedsiębiorstwa – do 45% wartości projektu, średnie przedsiębiorstwa – do 35% wartości projektu. Przy czym minimalna wartość projektu powinna wynosić nie mniej niż 50 tys. zł, maksymalnie zaś 5 mln zł. Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego zastrzega sobie prawo podania w ogłoszeniu o konkursie informacji o dopuszczalnej wartości projektu: 50 tys. zł – 1 mln zł lub 1 mln zł – 5 mln zł. Minimalny wkład własny środków finansowych w przypadku ubiegania się o dofinansowanie powinien zostać udokumentowany w momencie składania wniosku i wynosić odpowiednio: w przypadku mikro i małych przedsiębiorstw – 55% wartości projektu, natomiast w przypadku przedsiębiorstw średnich – 65%.

NA CO DOTACJE?

W ramach konkursu premiowane będą projekty wpisujące się inteligentne specjalizacje regionalne, prowadzące do powstania nowego produktu lub usługi lub do ich znacznego udoskonalenia. Na dodatkową punktację mogą liczyć także przedsiębiorcy działający w branży ekoinwestycyjnej, planujący wykorzystanie w swoim projekcie zaawansowanych technologii ICT lub wyników prac B+R. Więcej na www.funduszeeuropejskie.gov.pl.

NA CO MOŻNA OTRZYMAĆ DOFINANSOWANIE? Otrzymane dofinansowanie będzie można przeznaczyć na projekty wysoce innowacyjne – takie, których zadaniem będzie wdrożenie w przedsiębiorstwie innowacyjnych procesów, innowacji produktowych oraz nietechnologicznych poprzez inwestycje np. w środki trwałe, w tym prace budowlane, wartości niematerialne i prawne (inwestycje w transfer technologii poprzez nabycie praw patentowych, licencji, know-how lub nieopatentowanej wiedzy technicznej wraz z wdrożeniem). Co ważne, zgodnie ze słownikiem pojęć funduszy europejskich (szerzej – w wytycznych) za innowacje uważa się zastosowanie rozwiązania, które nie było stosowane w skali kraju przez okres nie dłuższy niż co najmniej trzy lata oraz w skali świata nie dłużej niż pięć lat. Przez innowacje rozumie się tutaj wprowadzenie do praktyki w przedsiębiorstwie nowego lub w znacznym stopniu ulepszonego rozwiązania, w odniesieniu do produktu czyli towaru lub usługi, procesu, marketingu czy też organizacji. Najistotniejszą kwestią w przypadku decyzji o wnioskowaniu w ramach wyżej opisanego konkursu będzie dołączenie do dokumentacji konkursowej dokumentu potwierdzającego innowacyjność proponowanego rozwiązania, inwestycji, którą chcielibyśmy wdrożyć. To właśnie opinia o innowacyjności, wystawiona przez jednostkę naukową lub inną organizację

prowadzącą badania i upowszechniającą wiedzę, bądź też stowarzyszenie naukowo-techniczne o zasięgu ogólnopolskim lub branżową Izbę Gospodarczą, która nie jest powiązana z Wnioskodawcą, stanowi obowiązkowy element dokumentacji konkursowej. Jeśli twoja firma chce skorzystać z dotacji, już teraz zacznij przygotowywać się do naboru, który rozpocznie się w sierpniu. Więcej informacji odnośnie aktualnych możliwości pozyskania dotacji znajdziesz też na stronie www.tcwp.pl oraz na Portalu Funduszy Europejskich. Powodzenia!

Tarnowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości ul. Poznańska 96 (bud. B) w Tarnowie Podgórnym, tel. 61 8959242 www.tcwp.pl

17


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Marta Bara i Natalia Dykiert

Część 1. Zarządzanie talentami – codzienna rutyna menedżerska

ZNANYM WYZWANIEM DZISIEJSZYCH CZASÓW DLA KAŻDEGO PRZEDSIĘBIORSTWA JEST BRAK ZASOBÓW LUDZKICH DO PRACY. DEKLARUJE TO 45% PRACODAWCÓW W POLSCE. RAPORT „NIEDOBÓR TALENTÓW” MANPOWER GROUP Z 2016 R. PRZEWIDUJE, ŻE DO 2030 R. BĘDZIE BRAKOWAŁO 5 MLN PRACOWNIKÓW.

18


strategie

Z

badań przeprowadzonych przez Instytut Millward Brown na zlecenie Work Service z 2015 r. wynika, że jedynie 17 na 100 dorosłych Polaków nie rozważa emigracji. Gdyby każdy z nich zechciał przeprowadzić się tam, gdzie ma ochotę, to rynek pracy czekałby dramatyczny problem. Zauważalny jest także trend migracji osób innych narodowości w celach zarobkowych do Polski. Jednak ich potencjał może być ograniczony ze względu na zdolności językowe czy znajomość kultury. Do tego Polska jest najszybciej starzejącym się krajem w Europie – już dzisiaj znajduje się w niechlubnej czołówce krajów z największym ujemnym współczynnikiem migracji wysoko wykwalifikowanych i uzdolnionych pracowników RYNEK PRACOWNIKA Mimo optymistycznych prognoz zatrudnienia przez polskie przedsiębiorstwa wcale nie jest łatwo zatrudnić człowieka do pracy. Pracownicy, którzy zastanawiają się nad zmianą pracodawcy, zwracają uwagę na więcej niż pieniądze. Największą wagę przywiązują do nowej roli i samej organizacji, która ją oferuje. Szczególnie poszukują: ✔ możliwości robienia tego, co robią najlepiej, a więc wykorzystania swoich mocnych stron, ✔ większej równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, ✔ większej stabilności i bezpieczeństwa pracy, ✔ znacznego wzrostu dochodów, ✔ możliwości pracy dla firmy o świetnej marce lub reputacji. Zdobycie utalentowanego pracownika może okazać się o wiele łatwiejsze niż utrzymanie jego lojalności w stosunku do firmy. Rozsądnym, a jednocześnie ekonomiczniejszym rozwiązaniem może być zainwestowanie w już pozyskanych, przyuczonych pracowników i optymalne wykorzystanie ich talentów. Zarządzanie talentami może pomóc organizacji zoptymalizować koszty pozyskania ludzi, zmniejszyć rotację, zwiększyć zyski i bezpieczeństwo, a także zwiększyć zaangażowanie i motywację kluczowych pracowników.

Marta Bara Psycholog biznesu, Konsultant mocnych stron, Senior Trener, Team Coach, Executive Coach, Gallup Certified Strengths Coach i założyciel Strengths Community Wspiera ludzi i organizacje zgodnie z ich potrzebami, wzmacniając odpowiedzialności pracowników, zespołową współpracę bazującą na unikalnych umiejętnościach i wartościach, tworząc stabilne i zorientowane na cel zespoły. Projektuje i dostarcza profesjonalne rozwiązania dla biznesu: www.marta.bara.pl

CZTERY DOMENY MOCNYCH STRON

REALIZOWANIE

BUDOWANIE RELACJI

✔ Osiąganie ✔ Organizator ✔ Pryncypialność ✔ Bezstronność ✔ Rozwaga ✔ Dyscyplina ✔ Ukierunkowanie ✔ Odpowiedzialność ✔ Naprawianie

✔ Elastyczność ✔ Współzależność ✔ Rozwijanie innych ✔ Empatia ✔ Zgodność ✔ Integrator ✔ Indywidualizacja ✔ Optymista ✔ Bliskość

WPŁYWANIE

MYŚLENIE STRATEGICZNE

✔ Aktywator ✔ Dowodzenie ✔ Komunikatywność ✔ Rywalizacja ✔ Maksymalista ✔ Wiara w siebie ✔ Poważanie ✔ Czar

✔ Analityk ✔ Kontekst ✔ Wizjoner ✔ Odkrywczość ✔ Zbieranie ✔ Intelekt ✔ Uczenie się ✔ Strateg

19


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

TALENT MA W BIZNESIE WIELE ZNACZEŃ Warto wiedzieć, że talenty w organizacjach są rozumiane w różnoraki sposób. Możemy zdefiniować trzy sytuacje. Pierwsza, gdzie talentami nazywane są osoby z wysokim potencjałem (ang. high potential), które mają szansę awansować do roli lidera czy eksperta. Druga sytuacja, gdy jako talenty definiuje się osoby kluczowe w organizacji, których utrata w danym czasie kosztowałaby organizację np. zniknięcie unikatowego know-how. Wszelkie działania mogą mieć wtedy także charakter motywacyjny i mieć na celu zatrzymanie pracownia. Ostatnim podejściem do talentu może być spojrzenie na każdego pracownika jak na kapitał do zainwestowania w organizacji w efektywniejszy sposób, np. poprzez lepsze dopasowanie do roli czy zadań. To, w jaki sposób rozumiany jest talent w organizacji, zależy od podejścia kadry zarządzającej oraz działów i polityki Human Resources.

Natalia Dykiert Ekspert HR w branżach technologicznych. Zajmuje się polityką HR w firmach technologicznych IT, tworząc nowe procesy wspierające biznes. Od zawsze lubi liczby i ludzi: pracę w obszarze HR zaczęła już jako studentka Politechniki Poznańskiej. Aktywnie działa społecznie, wierząc, że razem można osiągnąć więcej: od 2015 r. współzałożycielka spotkań branżowych HR meet up w Poznaniu oraz biznesowego think tanku HR Influencers High Potentials.

W niniejszym artykule poświęcimy uwagę ostatniemu, trzeciemu podejściu, w którym z założenia każdy człowiek posiada talenty, które może odkryć i produktywnie wykorzystać.

WYRÓŻNIKI NAJEFEKTYWNIEJSZYCH ORGANIZACJI Przez ponad kilkadziesiąt lat badań Instytut Gallupa zebrał bardzo wiele informacji na temat funkcjonowania najefektywniejszych organizacji. Instytut Gallupa jest jednym z najstarszych instytutów badania opinii społecznej, a założony został w 1935 r. przez George’a Gallupa. Instytut ten stał się wzorem dla powstania podobnych placówek tego typu na całym świecie. Prawdopodobnie zgromadził też najwięcej informacji spośród wszystkich placówek badawczych na temat postaw i zachowań pracowników. W toku badań stworzono w nim model, który przechodzą firmy rozwijające się i statystycznie przynoszące sukces biznesowy. Model ten zwany Ścieżką Gallupa (The Gallup Path) stanowi ramy dla wykorzystania potencjału ludzkiego w celu zwiększenia wydajności firmy.

ROZWÓJ MOCNYCH STRON A WYNIKI ORGANIZACJI

do 19% do 29% do 7% do 16% do 72% do 15% do 59%

wzrost sprzedaży wzrost zysku wzrost zaangażowania klienta niższa rotacja pracowników (organizacje o niskiej rotacji) niższa rotacja pracowników (organizacje o wysokiej rotacji) wzrost zaangażowania pracowników mniej incydentów bezpieczeństwa

20


strategie

21


miejsce biznesu TARNOWO

Według tego modelu talent jest rozumiany zarówno jako potencjał i determinanta rozwoju przedsiębiorstwa, czyli jako ludzki kapitał. Na tym podejściu rozumienia talentu Gallup zbudował model zachowania organizacji.

PODGÓRNE

ŚCIEŻKA GALLUPA

✔Z większenie zysku jest osiągane przez konsekwentne i systematyczne czerpanie z potencjału ludzkiego. Zidentyfikowanie mocnych stron

G dy firma poprawia kluczowe behawioralne czynniki ekonomiczne, które może kontrolować – takie jak wybór odpowiednich pracowników, zaangażowanie pracowników i klientów lub rozwijanie mocnych stron pracowników – ma to znaczący wpływ na wartość rynkową tej organizacji.

Właściwe dopasowanie ludzi do pełnionych ról

Ścieżka do wzrostu wartości przedsiębiorstwa prowadzi przez osiem kroków, ale zaczyna się od identyfikacji mocnych stron pracowników i jak najlepszego dopasowania ich do pełnionej funkcji. Główny wniosek z tego jest taki, że podstawą rozwoju organizacji jest dobre dopasowanie pracownika do zadań, a korzyści z tego płynące są ogromne.

Wielcy menedżerowie

WDROŻENIE PODEJŚCIA BAZUJĄCEGO NA TALENTACH JEST MOŻLIWE Inwestycja w talenty zawsze wiąże się z inwestycją w ludzi. Wypracowanie codziennych rutyn dbania o talenty w powszedniej praktyce menedżerskiej wymaga zaangażowania kadry zarządzającej. Jednak z badań nad zwrotem z inwestycji z wdrożenia podejścia bazującego na talentach wynika, że warto. Oczywiście ilość i zaawansowanie działań zwiększa wysokość zwrotów. Jednak istotny wpływ pojawiał się już przy okazji działań, które dotyczyły nawet pojedynczych osób w organizacji, kiedy np. osoba kluczowa w organizacji poznała swoje talenty, zrozumiała, w jaki sposób działają i użyła tej wiedzy do swojego lepszego funkcjonowania.

Zaangażowani pracownicy

Zaangażowani klienci

Działania nawet pojedynczych osób mogą mieć znaczący wpływ na organizację, jak to się stało w przypadku jednej z polskich organizacji, gdzie praca nad własnymi talentami skłoniła dyrektora ds. rozwoju do zmiany sposobu prowadzenia rozmów oceniających. Rezultatów doświadczyło grono ok. 120 osób, a informacje zwrotne z użyteczności tych rozmów sprawiły, że atmosfera współpracy i wiary w indywidualne możliwości wzrosły. To podejście w pewien sposób rozprzestrzenia się wewnątrz organizacji i potrzebuje czasu, aby wzrastało w kulturze firmowej. Warto zacząć od kilku osób w organizacji, kadry zarządzającej albo osób kluczowych. Ich większa świadomość i pewność siebie promuje spoglądanie na ludzi jako na kapitał organizacji, który powinien być dobrze zainwestowany.

Zrównoważony wzrost

Realny wzrost zysku

Zwiększenie zysku przez czerpanie z potencjału ludzkiego

Gdy firma poprawia kluczowe behawioralne czynniki ekonomiczne, które może kontrolować – takie jak wybór odpowiednich pracowników, zaangażowanie pracowników i klientów lub rozwijanie mocnych stron pracowników – ma to znaczący wpływ na wartość rynkową tej organizacji.

22


strategie

EMPLOYER BRANDING OD DEKADY ZWIĘKSZA SWOJĄ POPULARNOŚĆ ZE WZGLĘDU NA CORAZ WIĘKSZE PROBLEMY PRZEDSIĘBIORCÓW ZWIĄZANE Z POZYSKIWANIEM WYSOKIEJ JAKOŚCI SPECJALISTÓW ORAZ TRUDNOŚCIĄ ZATRZYMANIA ICH NA DŁUŻEJ W STRUKTURACH ORGANIZACJI. FLUKTUACJA KADR OBNIŻA EFEKTYWNOŚĆ I MORALE PRZEDSIĘBIORSTWA. CORAZ WIĘKSZĄ UWAGĄ CIESZY SIĘ EMPLOYER BRANDING JAKO PROCES DAJĄCY MOŻLIWOŚĆ SPROSTANIA WYZWANIOM OGRANICZAJĄCYM ROZWÓJ BIZNESU.

Anna Łoszczyńska Socjolog o profilu ZZL i ekonomista, absolwent Uniwersytetu SWPS oraz Uniwersytetu Ekonomicznego o kierunku Międzynarodowe Stosunki Polityczne i Gospodarcze. Ukończyła liczne studia podyplomowe z zakresu Zarządzania Strategicznego oraz MBA Executive. Wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Certyfikowany trener biznesu. Ekspert w zakresie sprzedaży osobistej – ukończyła szkolenia w Hamburgu oraz Nowym Jorku poparte certyfikatami z zakresu „Integrity selling”, uznawanymi przez zachodnie koncerny.

Magnetyzujący wizerunek pracodawcy 23


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

"Szukam kogoś, kto potrafi mnie rozśmieszyć"

C

zasy, gdy do przedsiębiorstwa w odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone w dodatku „Praca” Gazety Wyborczej napływały tysiące aplikacji, odeszły w zapomnienie. Obecnie z kilkunastu otrzymanych ofert czasami trudno wyszukać takie, które w całości spełniałyby oczekiwania rekrutacyjne. JAK PRZYCIĄGNĄĆ WARTOŚCIOWEGO KANDYDATA? Jeżeli nawet pojawi się idealny kandydat i w większości będzie spełniał on nasze oczekiwania, to i tak nie mamy pewności, czy po przejściu procesu rekrutacyjnego wykaże gotowość do pracy w naszych strukturach i na naszych warunkach. Niestety to jeszcze nie koniec, pozostaje okres adaptacji i po nim dopiero możemy z większą pewnością założyć, czy nasz wymarzony kandydat po okresie próbnym nie zmieni podjętej wcześniej decyzji. Nieprzewidywalność procesu rekrutacji wynika bardzo często z faktu, że kandydaci aplikują równocześnie na wiele stanowisk i wybierają to, które jest najbliższe ich ideałowi. Czasami natomiast rozpoczęcie udziału w takim procesie wynika jedynie z chęci potwierdzenia swojej atrakcyjności na rynku pracy i nie jest poprzedzone decyzją o potrzebie zmiany, a jedynie chęcią pozyskania przysłowiowej karty przetargowej w negocjacjach o awans czy podniesienie uposażenia w obecnym miejscu pracy.

HR JAKO STRATEG Zmiany zachodzące na rynku pracy, będące wynikiem zmian koniunkturalnych, demograficznych oraz kulturowych, wymusiły na działach personalnych zmiany charakteru działania z administracyjnego na strategiczny. Coraz większego znaczenia nabiera również koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), która rośnie coraz silniej od 20 lat i w świadomości pokolenia „Z” wchodzącego na rynek pracy ma kluczowe znaczenie w procesie wyboru środowiska pracy.

Koncepcja Employer Brandingu ma za zadanie przezwyciężenie problemów wynikających z nadmiernej fluktuacji kadr czy ograniczonej możliwości obsadzenia wakatów będących konsekwencją dynamicznego rozwoju. Główną ideą tej koncepcji jest zmiana w postrzeganiu pracodawcy na rynku pracy przez potencjalnych pracowników, zwiększenie liczby osób zainteresowanych pracą w firmie oraz dobór pracowników pasujących do wypracowanej przez lata kultury organizacyjnej.

REPUTACJA FIRMY O tym, że koncepcja Employer Brandingu ma sens i przynosi wymierne korzyści, świadczy sukces firmy Google, która uzyskuje kilka tysięcy aplikacji dziennie. Tak szeroki dostęp do zmotywowanych i wysokokwalifikowanych kandydatów daje niewątpliwie możliwość wybrania spośród nich tych, którzy są wybitni w swojej branży. Takie postrzeganie miejsca pracy wytycza Google’owi prostą drogę do zajęcia pozycji lidera na rynku firm branży informatycznej. Koncepcja Employer Brandingu jest procesem, który wdraża się etapami, mając na uwadze kilka obszarów wrażliwych, które wpływają na sukces lub porażkę realizowanego projektu. Świadomość znaczenia budowania marki rośnie, niestety wiele organizacji stara się wykonać pracę „na skróty”, pojawiając się jedynie okazjonalnie na targach pracy, emitując ogłoszenia o pracę na bardziej wizerunkowych portalach lub – co jest najgorszym rozwiązaniem – poświadcza nieprawdę, „kreując” swój wizerunek w sposób życzeniowy. Niestety, nic nie działa gorzej na obniżenie reputacji firmy, jak koncentracja na fasadzie kiepskiego wnętrza. Tworzenie mirażu idealnego przedsiębiorstwa przed kandydatem jest działaniem, które może zakończyć proces rekrutacyjny podpisaniem umowy o pracę, ale nie zagwarantuje zatrzymania pracownika na dłużej. Stosowanie tej strategii psuje również rynek całej branży, powodując wzrost wymagań kandydatów, wielokrotnie niemożliwych do spełnienia.

DŁUGA DROGA DO STRATEGII EB Rozpoczęcie procesu budowania marki pracodawcy jest pokrewny z koncepcjami marketingowymi, w których za grupę docelową obieramy odbiorców naszych produktów czy usług.

24


strategie

nym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji zawodowych, mają one istotne znaczenie i bezpośrednio przekładają się na poziom atrakcyjności przedsiębiorcy. Nie oznacza to, że każdy przedsiębiorca powinien walczyć o status lidera płacowego. Dobrą praktyką jest proponowanie średniego poziomu wynagrodzenia reprezentowanej branży. Stygmat pracodawcy oferującego minimum socjalne jest bardzo trudny do usunięcia. Wymaga niewspółmiernie wysokich nakładów czasu i środków finansowych w stosunku do potencjalnej szansy na zmianę wizerunku.

W pierwszych działaniach pracodawca musi dokładnie określić, jakiego kandydata szuka. Ważne jest ustalenie jak najbardziej szczegółowego profilu. Znaczenie może mieć wiele czynników takich jak wykształcenie czy sposób realizacji potrzeb zawodowych i osobistych. Pochylenie się nad szczegółową analizą cech kandydata spowoduje, że przygotowana przez nas oferta pracy trafi do odpowiedniego odbiorcy. Na oczekiwaną skuteczność komunikacji wpłynie zarówno przemyślana w większym stopniu treść ogłoszenia, jak i wybrany kanał komunikacyjny. Działania takie działają na korzyść przedsiębiorstwa w dwójnasób. Na zamieszczone oferty odpowiadają te osoby, którym odpowiada przedstawiona w anonsie kultura organizacji oraz potencjalne możliwości rozwoju.

Zanim jednak zaprezentujemy się na rynku pracy, musimy zacząć od przeprowadzenia „inwentaryzacji” potencjału organizacji wśród zatrudnionych pracowników. Doskonałym narzędziem jest przeprowadzona w sposób anonimowy ankieta satysfakcji pracowniczej oraz atrakcyjności wizerunku firmy jako pracodawcy. Zebranie szczerych wypowiedzi pozwoli nam zmierzyć się z naszymi wyobrażeniami i rzeczywistym postrzeganiem sytuacji w organizacji. Badania satysfakcji pomagają jasno i klarownie ustalić, jakie kryteria decydują o wyborze miejsca pracy, jakie są oczekiwania finansowe oraz pozwalają określić charakter kultury organizacyjnej przedsiębiorstwa.

WIEDZA O OTOCZENIU BIZNESOWYM Każdy przedsiębiorca powinien mieć również świadomość, że równolegle swoją ofertę do kandydatów kierują przedstawiciele bezpośredniej i pośredniej konkurencji. Oznacza to, że dobrą praktyką jest wiedza o tym, kim jest nasza konkurencja i jak działa na rynku pracy. Podstawową znajomością są raporty wynagrodzeń w branży. Mimo że wynagrodzenia nie są jedy-

NIEPOWTARZALNE PIERWSZE WRAŻENIE Niedocenianym obszarem budowania wizerunku pracodawcy jest rozmowa rekrutacyjna. Przeprowadzone w 2007 r. badania przez Reed Consulting pokazały, że 25% brytyjskich absolwentów zniechęcił do firmy, do której aplikowali przebieg procesu rekrutacyjnego. Mimo, że badania przeprowadzone były w Wielkiej Brytanii, przedstawiane zarzuty są zbieżne z uwagami polskich kandydatów. Na pierwszym miejscu wśród listy zarzutów znalazł się brak odpowiedzi zwrotnej w odpowiedzi na zgłoszenie. Odpowiednio kolejne miejsca wpływające na obniżenie wizerunku pracodawcy zajmowało zamieszczanie nieaktualnych ofert pracy na swoich stronach internetowych, zbyt długie oczekiwanie na odpowiedź po rozmowie rekrutacyjnej lub assessment center oraz podawanie zawyżonej propozycji wynagrodzenia.

SKĄD CZERPIEMY INFORMACJE O FIRMACH SOCIAL MEDIA

75% PORTALE Z OFERTAMI PRACY

71%

STRONY O FIRMIE

Sama rozmowa rekrutacyjna wpływa aż w 70% na proces podejmowania decyzji o woli zatrudnienia w danej organizacji ustaliła Development Dimensions International (DDI). Wynik jest szokujący, zwłaszcza że w badaniu udział wzięło 6000 respondentów. Od profesjonalizmu osoby zajmującej się procesem rekrutacji zależy więc nie tylko ocena kompetencji kandydata, ale również praca nad wrażeniem o firmie, jakie wyniesie kandydat po spotkaniu.

71% MAILING, TARGI PRACY, REKLAMY...

NIEZADOWOLENIE W SIECI Sfrustrowanym kandydatom po nieudanym procesie rekrutacyjnym idzie w sukurs internet, gdzie na specjalistycznych blogach lub forach dyskusyjnych mogą liczyć na szybką wymianę informacji i podzielenie się swoimi uwagami. Najczęściej są to komentarze, które skutecznie kształtują negatywny wizerunek przyszłego pracodawcy. Emocje towarzyszące procesowi są bardzo silne, celują bowiem w ego kandydata. Poczucie odrzucenia wraz z towarzyszącymi oznakami braku szacunku może spowodować również utratę lojalności jako konsumenta. Bardzo często zdarza się bowiem, że rozżalony kandydat rezygnuje z nabywania oferowanych przez niedoszłego pracodawcę usług lub produktów.

15%

Źródło danych: M. Czaplicka, Jak radzić sobie z opiniami o pracodawcy w mediach społecznościowych?

Praca nad wizerunkiem jest długa, żmudna i kosztowna, ale odniesienie sukcesu na tym polu jest tego warte, zwłaszcza że sukces ma charakter wielowymiarowy.

25


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

RODO

w praktyce – umowa o powierzenie przetwarzania danych osobowych JEDNYM Z CIEKAWSZYCH ZAGADNIEŃ, ZWIĄZANYCH Z WEJŚCIEM W ŻYCIE RODO, CZYLI ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 Z DNIA 27.04.2016 R. W SPRAWIE OCHRONY OSÓB FIZYCZNYCH W ZWIĄZKU Z PRZETWARZANIEM DANYCH OSOBOWYCH I W SPRAWIE SWOBODNEGO PRZEPŁYWU TAKICH DANYCH, JEST KWESTIA POWIERZANIA PRZETWARZANIA DANYCH OSOBOWYCH. Tekst: Bartosz Majda

N

a szczególną uwagę zasługuje to, że z chwilą rozpoczęcia obowiązywania RODO umowa, na podstawie której skutecznie będzie można powierzyć przetwarzanie danych osobowych, będzie mogła zostać zawarta również w formie innej niż pisemna. Szczegółowe zasady powierzania przetwarzania danych zostały uregulowane w art. 29 RODO, zaś niniejszy artykuł ma na celu wskazanie najważniejszych, zdaniem autora, elementów, które umowa taka powinna zawierać.

OŚWIADCZENIA ZAMAWIAJĄCEGO Z punktu widzenia podmiotu, któremu dane zostaną powierzone do przetwarzania, kluczowe jest, aby przetwarzał te dane legalnie, tj. aby miał ku temu odpowiednią podstawę. W tym celu przetwarzający powinien co najmniej uzyskać od administratora (czyli podmiotu, który przekazuje mu dane) oświadczenie, że administrator zgromadził zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

CEL POWIERZENIA PRZETWARZANIA DANYCH OSOBOWYCH Kolejnym elementem, jaki musi być określony w umowie o powierzenie przetwarzania, jest określenie celu, w jakim przetwarzający może te dane przetwarzać. Przykład takiego postanowienie wskazujemy poniżej: „Strony postanawiają, że w celu spełnienia obowiązków wynikających z przepisów ustawy o ochronie danych osobowych oraz właściwej realizacji usług świadczonych na mocy Umowy Głównej Zamawiający, jako administrator danych osobowych, powierza Wykonawcy do przetwarzania dane osobowe w zakresie określonym niniejszą umową, a Wykonawca przyjmuje do wykonania przedmiotowe przetwarzanie oraz zobowiązania określone w Umowie Głównej”. Wskazana konstrukcja zakłada odwołanie do Umowy Głównej, czyli umowy łączącej strony z związku z ich głównym zakresem działalności. Może to być np. umowa o świadczenie usług księgowych, umowa sprzedaży. Można również podobne postanowienia wprowadzić do umów zawieranych z kontrahentami, bez konieczności zawierania odrębnej umowy o powierzenie przetwarzania.

26


prawo

ZABEZPIECZENIE PRZETWARZANYCH DANYCH OSOBOWYCH RODO kładzie nacisk na faktyczną realizację obowiązków związanych z ochroną danych osobowych. W związku z tym w umowie o powierzenie przetwarzania danych powinno znaleźć się zobowiązanie przetwarzającego do stosowania środków techniczne i organizacyjnych, które zapewniają odpowiedni sposób zabezpieczenia danych osobowych. Z uwagi na to, że RODO nie reguluje w sposób szczegółowy, w jaki sposób rozumiany jest „odpowiedni sposób zabezpieczenia”, to na przetwarzającym ciążyć będzie obowiązek takiej weryfikacji prowadzonej przez siebie działalności, aby chronić dane w odpowiedni sposób.

UPRAWNIENIA KONTROLNE W zależności od skali prowadzonej działalności oraz ryzyka związanego z ewentualnymi sytuacjami nienależytej ochrony danych osobowych administratorzy mogą rozważyć wprowadzenie do umów postanowień pozwalających im na dokonywanie kontroli u przetwarzających w celu weryfikacji stosowanych przez nich środków ochrony danych osobowych. Przykładami postanowień pozwalających na takie działania są:

ZAKRES POWIERZONYCH DANYCH I CEL PRZETWARZANIA Z punktu widzenia administratora i przetwarzającego istotne jest określenie zakresu powierzonych danych. Dzięki temu obie strony wiedzą, jakie dane mogą być legalnie przetwarzane oraz za ochronę jakich danych ponoszą odpowiedzialność. Przykładowo można wskazać następujący zakres powierzenia danych: „Uczestnicy konkursów oraz akcji promocyjnych i PR organizowanych przez Administratora, których dane przetwarzane są w następującym zakresie: ✔ imię i nazwisko, ✔ adres e-mail, ✔ numer telefonu, ✔ nazwa firmy, NIP, branża, liczba pracowników, stanowisko, ✔ adres: ulica, kod i miejscowość”.

„Na wniosek Administratora, Przetwarzający jest zobowiązany do udzielenia informacji na temat przetwarzania powierzonych danych osobowych, w tym na temat zastosowanych przy przetwarzaniu danych osobowych środków technicznych i organizacyjnych oraz dostarczenia na każde żądanie Administratora aktualnej listy osób zaangażowanych w przetwarzanie danych osobowych w związku z Umową”. „Administrator jest uprawniony do kontrolowania Przetwarzającego w zakresie przetwarzania danych osobowych pod względem zgodności z niniejszą Umową oraz oceny zgodności przetwarzania danych z regulacjami prawnymi. O planowanej kontroli Administrator zawiadomi Przetwarzającego co najmniej 3 dni przed jej terminem”. W przypadku zamiaru wprowadzenia tego rodzaju postanowień warto opracować całą procedurę przebiegu kontroli (kiedy, kto, na jakich zasadach) oraz usuwania ewentualnych uchybień, które mogą zostać wykryte.

27

WARUNKI DALSZEGO POWIERZENIA PRZETWARZANIA DANYCH Bardzo istotnym elementem związanym z wprowadzeniem RODO jest to, że dalsze powierzenie przetwarzania danych osobowych będzie możliwe jedynie za wiedzą i zgodą administratora. W celu powierzenia przetwarzania danych osobowych możliwe do zastosowania są trzy warianty: 1) blankietowa zgoda na dalsze powierzanie wyrażona w umowie; 2) wymóg uzyskania każdorazowo odrębnej zgody administratora w przypadku chęci dalszego powierzenia; 3) wprowadzenie w umowie listy zaakceptowanych przez administratora podmiotów, co do których administrator „z góry” wyraża zgodę na powierzenie przetwarzania danych osobowych W sytuacjach, w których podpowierzenie odbywa się rzadko, najlepszy będzie wariant nr 2. Jeżeli często i zazwyczaj tym samym podmiotom, wówczas zapewniającą największą swobodę we współpracy będzie wariant nr 3. Natomiast wariant nr 1 powinien być stosowany z dużą ostrożnością. Przykładami postanowień związanych z dalszym powierzaniem danych osobowych są: „Powierzenie przez Powierzającego osobie trzeciej – podwykonawcy danych osobowych objętych niniejszą umową nastąpić może wyłącznie za uprzednią zgodą Administratora wyrażoną w formie pisemnej pod rygorem nieważności. W celu uzyskania zgody Przetwarzający winien przedstawić Administratora dane dotyczące podwykonawcy, wskazać zakres powierzenia danych osobowych oraz projekt umowy podpowierzenia”.

ZAKOŃCZENIE WSPÓŁPRACY Ostatnim z elementów, który powinien zostać uregulowany w umowie o powierzenie przetwarzania danych osobowych, są kwestie związane z zakończeniem współpracy pomiędzy stronami. W przypadku rozwiązania lub wygaśnięcia niniejszej umowy o powierzenie przetwarzania przetwarzający powinien być zobowiązany do niezwłocznego zwrotu wszelkich materiałów i dokumentów będących nośnikami danych osobowych oraz usunięcia wszelkich danych osobowych.


miejsce biznesu TARNOWO

Warto również określić jakie dowody przetwarzający powinien przedstawić, aby wykazać, że faktycznie do takiego zwrotu lub usunięcia danych osobowych doszło. Jako przykłady takich dowodów można wskazać: ✔ przekazanie materiałów i dokumenty będących nośnikami danych osobowych - sporządzenie protokołu przekazania, podpisanego przez strony umowy, ✔ usunięcie wszelkich danych osobowych i zniszczenia nośników danych - sporządzenie i przesłanie do administratora pisemnego oświadczenia o następującej treści: „Przetwarzający oświadcza, iż dokonał usunięcia wszelkich danych osobowych oraz ich kopii, jak również dokonał zniszczenia wszelkich nośników danych, na których zapisano dane osobowe przetwarzane w związku z realizacją Umowy”.

PODGÓRNE

Co ważne – przez usuniecie danych osobowych powinno się uznawać zniszczenie tych danych osobowych lub taką ich modyfikację, która nie pozwoli na ustalenie tożsamości osoby, której dane dotyczą. Administratorzy danych osobowych, dzięki dobrze skonstruowanym umowom, mogą w bezpieczny sposób przekazywać przetwarzanie danych podmiotom trzecim. Bardzo istotne jest również to, że co do zasady administratorzy powinni posiadać pełną wiedzę i decyzyjność w zakresie tego, czy i w jakim zakresie będzie możliwe dalsze powierzanie przetwarzania danych osobowych (podpowierzanie).

Bartosz Majda

Wojciech Wencel

adwokat

prezes zarządu summ-it sp. z o.o.

Ekspert z zakresu prawa zamówień publicznych. Specjalizuje się w ochronie danych osobowych (RODO) oraz w prawie handlowym. Posiada bogate doświadczenie w obsłudze podmiotów uczestniczących w postępowaniach o udzielenie zamówień publicznych. Prezes Tarnowskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców.

Na co dzień przewodzi organizacji świadczącej usługi utrzymania systemów baz danych dla klientów z sektorów bankowości, retail, produkcji oraz sektora publicznego. Wspierane i rozwijane przez jego organizację systemy baz danych oraz raportowania, przetwarzają dane osobowe, nierzadko wrażliwe. Więcej szczegółów na www.summ-it.pl

REKLAMA

28 28


prawo

Dalej nie wiesz co z RODO?

Tekst: Wojciech Wencel

1

3

Edukacja – upewnij się, że zarząd i osoby kluczowe w organizacji są świadome zmian prawa. Wszyscy pracownicy mający kontakt z danymi osobowymi powinny być świadome odpowiedzialności oraz potencjalnych konsekwencji RODO.

Polityka prywatności – zweryfikuj obecne oświadczenia o polityce ochronie prywatności i wdróż plan przeprowadzenia koniecznych zmian zgodnie z terminem wprowadzenia RODO.

2 Identyfikacja danych osobowych – przeprowadź identyfikację danych osobowych oraz udokumentuj, jakimi danymi osobowymi dysponuje organizacja. Istotne jest źródło ich pochodzenia; konieczny może być audyt ochrony danych osobowych.

4 Prawa osób fizycznych – sprawdź, czy wewnętrzne procedury obejmują one wszystkie prawa, jakie posiadają osoby fizyczne: m.in. sposoby usuwania danych osobowych i przekazywania danych drogą elektroniczną.

7

8 Dzieci – sprawdź, czy w twoich procesach mogą brać udział niepełnoletni. Jeśli tak, to opracuj metody weryfikacji wieku osób i pozyskiwania odpowiedniej zgody od rodzica lub opiekuna prawnego.

Zgoda na przetwarzanie danych – zweryfikuj proces zbierania danych osobowych, ich pozyskiwania i zapisywania. Potwierdź, czy proces ten jest prawidłowy.

6 Podstawy prawne – sprawdź obecnie stosowane procesy przetwarzania danych oraz zidentyfikuj ich podstawy prawne i udokumentuj je.

9 Inspektor Ochrony Danych – podejmij decyzję o konieczności powołania Inspektora Ochrony Danych lub innej osoby, która odpowiedzialna będzie za zgodność z regulacjami dotyczącymi ochrony danych. Oceny można dokonać na podstawie wyników analizy ryzyka i działalności organizacji.

5 Udostępnienie danych – uaktualnij procedury i zaplanuj, jak, czy i komu organizacja może udostępniać dane osobowe.

11 10 Incydenty naruszenia ochrony danych osobowych – upewnij się, iż masz procedury wykrywania, raportowania oraz reakcji na incydenty związane z wyciekiem danych osobowych.

29

Współpraca międzynarodowa – ustal, czy dane osobowe zbierane w organizacji mogą być przekazywane do tzw. państw trzecich oraz któremu urzędowi nadzoru do ochrony danych podlegają.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Ulga B+R: zachęta do innowacji Tekst: Łukasz Walkiewicz

Z POCZĄTKIEM ROKU 2018 WESZŁY W ŻYCIE ZMIANY, KTÓRE WEDŁUG ŚRODOWISKA BIZNESOWEGO PRZYNIOSŁY BARDZO POZYTYWNE SKUTKI WŚRÓD PRZEDSIĘBIORCÓW. NAJISTOTNIEJSZE ZMIANY W PRZEPISACH DOTYCZĄ ZWIĘKSZENIA WYSOKOŚCI ODLICZENIA Z TYTUŁU ULGI B+R, ROZSZERZENIA KATALOGU KOSZTÓW KWALIFIKOWANYCH ORAZ ZWIĘKSZONEJ ULGI DLA PODMIOTÓW, KTÓRE POSIADAJĄ STATUS CENTRUM BADAWCZO-ROZWOJOWEGO.

W

prowadzone zmiany możemy uznać za bardzo atrakcyjne z punktu widzenia podmiotów prowadzących badania i rozwój (B+R). Rozszerzenie ulgi skutkowało m.in. mającym miejsce dotychczas niskim poziomem nakładów na badania i rozwój w Polsce, który wynosił około 18 mld zł, czyli mniej niż 1% PKB. Dla porównania współczynnik ten w krajach Europy Zachodniej był dwukrotnie wyższy. Ustawodawca postanowił tym samym zwiększyć zainteresowanie wśród przedsiębiorców działalnością innowacyjną oraz zachęcić do realizowania prac B+R. CZYM JEST I NA CZYM POLEGA ULGA PODATKOWA B+R? Ulga na działalność badawczo-rozwojową daje możliwość optymalizacji podatkowej dla przedsiębiorców, zachęcając ich do częstszego prowadzenia tego typu działalności. Ulga podatkowa B+R to możliwość zmniejszenia podstawy opodatkowania podatku dochodowego o procentową część nakładów, które ponieśliśmy na działalność związana z B+R. Przeprowadzane od kilku lat działania, które mają na celu poprawę innowacyjności gospodarki i zwiększenia wydatków na działalność badawczo-rozwojową doprowadziły do zmian w przepisach. Zmiany te dotyczą nowych ulg dla podmiotów prowadzących działalność B + R, które mają umożliwić odliczanie od podstawy opodatkowania części kosztów poniesionych na tą działalność, tzw. kosztów kwalifikowanych.

30


finanse

Rozliczenie ulgi na B+R pozwala podatnikom na dwukrotne odpisanie kosztów, które związane są z działalnością badawczo rozwojową jako: 1) ujęcie kosztów kwalifikowanych w kosztach uzyskania przychodów na zasadach ogólnych (w 100%); 2) odliczenie od podstawy opodatkowania kosztów kwalifikowanych w ramach ulgi B+R, w wysokości 100% wydatków ujętych już wcześniej w kosztach podatkowych. Kwoty maksymalnego odliczenia wszystkich kosztów kwalifikowanych poniesionych na działalność B+R od podstawy obliczenia podatku zostały podwyższone do 100% dla wszystkich przedsiębiorców, zaś dla przedsiębiorców mających status centrum badawczo-rozwojowego do 150% (w roku ubiegłym kwoty odliczeń oscylowały w graniach 30-50% w zależności od statusu przedsiębiorcy). Rozliczenia ulgi dokonujemy poprzez wyodrębnienie całości kosztów, które zostały poniesione na działalność związaną z B+R – są to tzw. koszty kwalifikowane, następnie należy ustalić, czy wszystkie poniesione nakłady będą podlegać pod ulgę. Katalog kosztów kwalifikowanych został zawarty w art. 18d ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych i zalicza ona koszty takie, jak płace i składki pracownicze oraz dotyczące usług wynikających z umów o dzieło lub zlecenia, w części w jakiej czas przeznaczony na realizację B+R pozostaje w ogólnym czasie pracy pracownika lub w czasie przeznaczonym na wykonanie usługi, nabycie materiałów i surowców bezpośrednio związanych z prowadzoną działalnością badawczo-rozwojową, nabycie niebędącego środkami trwałymi sprzętu specjalistycznego, w szczególności naczyń i przyborów laboratoryjnych oraz urządzeń pomiarowych, odpłatne korzystanie z aparatury naukowo-badawczej wykorzystywanej wyłącznie w prowadzonej działalności badawczo-rozwojowej, ekspertyzy, opinie, usługi doradcze i usługi równorzędne, świadczone lub wykonywane na podstawie umowy przez jednostkę naukową, a także nabycie od takiej jednostki wyników badań naukowych, odpisy amortyzacyjne od środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych wykorzystywanych w prowadzonej działalności badawczo-rozwojowej, z wyłączeniem samochodów osobowych oraz budowli, budynków i lokali będących odrębną własnością oraz koszty uzyskania

patentu na wynalazek, prawa ochronnego na wzór użytkowy, prawa z rejestracji wzoru przemysłowego poniesione np. na przygotowanie dokumentacji zgłoszeniowej, prowadzenie postępowania przez Urząd Patentowy czy wnoszenie opłat okresowych Należy pamiętać iż, koszty kwalifikowane podlegają odliczeniu, jeżeli nie zostały podatnikowi zwrócone w jakiejkolwiek formie lub nie zostały odliczone od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym.

STATUS CENTRUM BADAWCZO-ROZWOJOWEGO Ustawodawca przewidział specjalne przywileje dla podmiotów, które posiadają status Centrum Badawczo-Rozwojowego (CBR). W skutek czego podmioty te będą mogły skorzystać w ramach ulgi B+R w wysokości aż 250% poniesionych kosztów kwalifikowanych. W ramach ulgi B+R CBR będzie mogło odliczyć odpisy amortyzacyjne od budowli, budynków i lokali będących odrębną własnością wykorzystywanych w prowadzonej działalności badawczo-rozwojowej oraz koszty ekspertyz, opinii, usług doradczych i usług równorzędnych, badań wykonywanych na podstawie umowy, wiedzy technicznej i patentów lub licencji na chroniony wynalazek. Dodatkową zachętą dla podmiotów o statusie CBR jest zwolnienie z podatku od nieruchomości oraz podatku rolnego i leśnego. Odliczenia dokonuje się w zeznaniu za rok podatkowy, w którym poniesiono koszty kwalifikowane. Podatnicy są obowiązani wykazać w zeznaniu koszty kwalifikowane podlegające odliczeniu.

Jeżeli w roku podatkowym, w którym ma być dokonane odliczenie, podatnik poniósł stratę lub wielkość dochodu podatnika jest niższa od kwoty przysługujących mu odliczeń, odliczenia – odpowiednio w całej kwocie lub w pozostałej części – dokonuje się w zeznaniach za kolejno następujące po sobie sześć lat podatkowych następujących bezpośrednio po roku, w którym podatnik skorzystał lub miał prawo skorzystać z odliczenia.

31


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Kontrola

nad danymi

PLIK JPK TWORZONY JEST NA PODSTAWIE WSZYSTKICH INFORMACJI GOSPODARCZYCH, JAKIE ZASZŁY W JEDNOSTCE ZA DANY OKRES. RZĄD, WPROWADZAJĄC JEDNOLITY PLIK KONTROLNY – JPK – MA NA CELU O WIELE SPRAWNIEJSZĄ KONTROLĘ I WYKRYWANIE PRÓB WYŁUDZEŃ TZN. „PUSTYCH FAKTUR”, KTÓRE SĄ WYSTAWIANE BEZ RZECZYWISTEGO WYKONANIA USŁUGI.

O

d 1 stycznia 2018 r. obowiązują nowe przepisy dotyczące JPK. Obligują one mikroprzedsiębiorców do raportowania VAT_JPK, co oznacza, że wszystkie podmioty, które są czynnymi podatnikami VAT, zobowiązane są do przygotowania dla urzędów skarbowych zestawu informacji o zakupach i sprzedaży, który wynika z ewidencji VAT za dany okres. Obowiązek raportowania pliku JPK_VAT wprowadzany był stopniowo od dwóch lat, a wraz z początkiem tego roku obowiązuje on również mikroprzedsiębiorców.

CEL Głównym zamysłem raportowania JPK_VAT wprowadzonym przez rząd jest stworzenie głównego narzędzia w walce z wyłudzeniami podatku VAT. Dokument został stworzony w taki sposób, aby ułatwić organom podatkowym kontrolowanie przesłanego zestawienia. Pozwoli na porównanie przez systemy informatyczne danych umożliwiających znalezienie nieprawidłowości, tj. danych niezbędnych do określenia przedmiotu i podstawy opodatkowania, wysokości podatku należnego, kwoty podatku naliczonego oraz kwotę podatku podlegającą zwrotowi lub wpłacie do urzędu skarbowego. Co do zasady składanie jednolitego pliku kontrolnego tożsame jest z terminem wysyłania deklaracji VAT. Może to okazać się nieco problematyczne właśnie w przypadku mikroprzedsiębiorców, bowiem duża część omawianych podatników ma możliwość przesyłania deklaracji VAT w okresach kwartalnych, zaś należy pamiętać, iż comiesięczne raportowanie JPK dotyczy również podatników rozliczających się kwartalnie. Oczywiście ustawodawca nie zapomniał również o wprowadzeniu udogodnień związanych z plikiem JPK dla mikroprzedsiębiorców, gdyż jednym z plusów wprowadzenia pliku kontrolnego jest możliwość otrzymania szybszego zwrotu VAT, tj. w ciągu 25, a nie 60 dni.

NADCHODZĄ ZMIANY Kolejne zmiany przewidziane są od 1 lipca 2018 r. Mikroprzedsiębiorcy będą zobowiązani do przesyłki innych plików w ramach JPK na żądanie organu skarbowego. Informacje, o których mowa, to zestawienia dotyczące ksiąg rachunkowych (JPK_KR), wyciągów bankowych (JPK_WB), magazynu (JPK_MAG), faktur VAT (JPK_FA), ksiąg przychodów i rozchodów (JPK_PKPIR) oraz ewidencji Przychodów (JPK_EWP). Ustawodawca poważnie podchodzi do terminowego raportowania JPK, bowiem niezłożenie pliku kontrolnego w terminie skutkować może poważnymi sankcjami, które są określone w Kodeksie karnym skarbowym. Uchylenie się od wysłania pliku JPK sięga rangi przestępstw skarbowych lub wykroczeń skarbowych, największe kary dotyczą jednak całkowitego zaniechania wysyłki.

Łukasz Walkiewicz Ekspert w dziale audytu ogólnego w KPMG w Polsce

32

MIKROPRZEDSIĘBIORCAMI SĄ JEDNOSTKI, KTÓRYCH: • roczny obrót netto ze sprzedaży towarów i produktów to mniej niż 2 mln euro w przeliczeniu na złote; • średnioroczne zatrudnienie to mniej niż 10 pracowników w przeliczeniu na pełne etaty.


odkodowany

V edycja za nami CZY ISTNIEJE PUNKT WSPÓLNY, ŁĄCZĄCY SAMORZĄD ORAZ BIZNES, KIEDY MYŚLIMY O INNOWACJACH? V EDYCJA KONFERENCJI ODKODOWANY BIZNES, ODKODOWANY SAMORZĄD, KTÓRA ODBYŁA SIĘ 11 KWIETNIA 2018 R., UDOWODNIŁA, ŻE TE DWA ŚWIATY WZAJEMNIE SIĘ PRZENIKAJĄ W ZAKRESIE ROZWIĄZAŃ UŁATWIAJĄCYCH ŻYCIE.

Z

organizowana przez Gminę Tarnowo Podgórne przy współpracy z Tarnowskim Stowarzyszeniem Przedsiębiorców konferencja cieszyła się zainteresowaniem wśród samorządowców oraz przedsiębiorców, nie zabrakło także przedstawicieli otoczenia biznesu, instytucji oraz ekspertów gospodarczych. CO NAPĘDZA INNOWACJE? Tematem tej edycji konferencji były innowacje w biznesie, postrzegane jako rozwiązania ułatwiające codzienne funkcjonowanie mieszkańcom (perspektywa samorządu) oraz jako innowacje w przedsiębiorstwach: nowatorskie produkty, usługi, twórcze podejście do barier w rozwoju (perspektywa biznesu). Konferencję otworzył wykład wygłoszony przez prof. UAM dr hab. Jacka Gulińskiego, który dostarczając szerokiego kontekstu teoretycznego, prawnego, finansowego, pozwolił zdefiniować zagadnienie innowacji w biznesie. Według European Innovation Scoreboard, Polska ma jeszcze wiele do zrobienia na tym obszarze! Niech zaświadczy fakt, że sam koncern Volkswagen wydaje 60-krotnie więcej na innowacje niż wszystkie polskie firmy wzięte razem. Nic dziwnego więc, że wystąpienie wywołało żywe reakcje i refleksje oraz sporo pytań z sali.

PROJEKTOWANIE ROZWIĄZAŃ Praktyką w we wdrażaniu oraz projektowaniu innowacji podzielili się paneliści z dwóch debat, które odbyły się po wykładzie. Pierwsza debata, poprowadzona przez mgr. inż. Bartosza Lewandowskiego

(pracownika Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego), poświęcona była zagadnieniu „SMART CITY”, czyli roli inteligentnego miasta, inteligentnej gminy w aspekcie poprawy jakości życia mieszkańców. Druga debata, poprowadzona przez mgr. Adama Olszewskiego (pracownika Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego), dotyczyła Design Thinking, czyli innowacyjnych usług i produktów, myślenia projektowego dostarczającego ttwórczych rozwiązań. Prelegenci podzielili się także swoimi

doświadczeniami w zakresie trudności, na jakie napotykali, wdrażając innowacyjne rozwiązania. Okazało się, że za każdym sukcesem tzw. topowym produktem stoi szereg wcześniejszych niepowodzeń, które wzbogacają o nowe doświadczenia i wskazują kierunki dalszych działań. Popołudniowe warsztaty tematycznie powiązane były z debatami. Uczestnicy podzieleni na grupy pracowali nad innowacyjnymi projektami, efekty tej współpracy okazały się imponujące. Do zobaczenia w roku 2019!

POLECAMY ODWIEDZANIE STRONY INTERNETOWEJ POŚWIĘCONEJ KONFERENCJI: WWW.ODKODOWANY.PL, NA KTÓREJ SYSTEMATYCZNIE POJAWIAĆ SIĘ BĘDĄ MATERIAŁY POŚWIĘCONE DZIAŁANIOM NA STYKU SAMORZĄDU I BIZNESU.

33


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Międzynarodowo na Dniach Gminy Tarnowo Podgórne

TEGOROCZNE DNI GMINY TARNOWO PODGÓRNE (8-10 CZERWCA) MIAŁY CHARAKTER MIĘDZYNARODOWY DZIĘKI UDZIAŁOWI DELEGACJI Z NASZYCH GMIN PARTNERSKICH I ZAPRZYJAŹNIONYCH: LIVANI (ŁOTWA), UKMERGE I SOLECZNIKI (LITWA), FRONREUTE (NIEMCY), KAMIENIEC PODOLSKI (UKRAINA), POLSKIE BARDO I CZORSZTYN ORAZ – PO RAZ PIERWSZY UCZESTNICZĄCE W NASZYM ŚWIĘCIE – ŻODZINO (BIAŁORUŚ).

N

ajpierw dobrymi praktykami w zakresie promocji ekologicznych form transportu dzielili się uczestnicy międzynarodowej konferencji zorganizowanej 8 czerwca w Hotelu 500. Na początku poznaliśmy działania i programy ekologiczne Barda, w tym również inwestycje na rzecz turystyki rowerowej. Następnie o promowaniu przyjaznych środowisku form transportu opowiadała delegacja z Livani, w którym priorytetem jest stworzenie jednego spójnego systemu ścieżek pieszo-rowerowych. Na końcu tej części konferencji my pokazaliśmy nasze projekty związane z poprawy jakości transportu autobusowego, w tym zakup autobusów nisko-

emisyjnych, powstanie punktów przesiadkowych i przebudowę bazy autobusowej TPBUS.

TRANSPORT NA ZIELONO! Przedstawiliśmy także lokalne działania na rzecz zachęcania mieszkańców do korzystania ze ścieżek rowerowych, zwłaszcza z tych nowych. W drugiej części konferencji odbyła się dyskusja na temat różnych lokalnych możliwości promowania „zielonego” transportu. Konferencję podsumował Wójt Tadeusz Czajka, który podkreślił jak ważny jest fakt, iż – mimo różnych uwarunkowań prawnych i indywidualnego charakteru reprezentowanych na spotkaniu gmin – każdy samorząd podejmuje działania na rzecz poprawy jakości lokalnego środowiska naturalnego.

34


informacje

Natomiast drugiego dnia, podczas uroczystej sesji Rady Gminy Tarnowo Podgórne z okazji Dnia Samorządu Terytorialnego, podpisana została umowa partnerska pomiędzy Gminą Tarnowo Podgórne a Kamieńcem Podolskim (Ukraina). Dokument podpisali Wójt Tadeusz Czajka oraz Zastępca Mera Kamieńca Podolskiego Vadim Savchuk. Świadkiem tego momentu Vasil Sukach, starosta Rejonu Kamienieckiego, były Zastępca Mera Kamieńca, który wspólnie z Tadeuszem Czajką rozwijał samorządowe kontakty między parterami, a także Konsul Honorowy Ukrainy - Witold Horowski.

NA WAKACJE DO TARNOWA PODGÓRNEGO Sformalizowana w jankowickim Pałacu współpraca Gminy Tarnowo Podgórne z Kamieńcem Podolskim rozpoczęła się od kontaktów pomiędzy uczniami szkół z tych dwóch regionów. Jej rozszerzenie na szczeblu samorządowym nastąpiło po spotkaniach delegacji oficjalnych u wspólnych samorządowych partnerów – w litewskim Ukmerge i łotewskim Livani. Dziś najważniejszym partnerskim przedsięwzięciem jest organizacja letniego wypoczynku grupy 50 ukraińskich dzieci z opiekunami w Gminie Tarnowo Podgórne. – Od 2014 r., co roku, również dzięki wsparciu naszych lokalnych przedsiębiorców, zapewniamy atrakcyjny program pobytu oraz prezenty dla naszych małych gości – mówi Wójt Tadeusz Czajka. – Dwukrotnie w tym projekcie uczestniczył także nasz polski partner – Miasto i Gmina Bardo. Do Tarnowa Podgórnego przyjeżdżają dzieci, których rodzice wyjechali na front wschodni. Wiele z nich to sieroty lub półsieroty. Pobyt w Polsce ma być dla nich czasem wytchnieniem i dziecięcej zabawy. Dzieci przyjadą także w tym roku, w lipcu – zatrzymają się w ośrodku wypoczynkowym nad Jeziorem Lusowskim, zwiedzą Poznań, pojadą na całodniowe wycieczki po Wielkopolsce i – co zawsze sprawia najmłodszym wiele radości – spędzą czas w Parku Wodnym Tarnowskie Termy. – W imieniu mieszkańców mojego miasta dziękuję naszym przyjaciołom z Tarnowa Podgórnego za wsparcie i pomoc, okazywane nam szczególnie teraz, w tak trudnym dla mojego kraju czasie – podkreślił Vadim Savchuk, Zastępca Mera Kamieńca.

RAZ NA LUDOWO Warto też przypomnieć, że współpraca międzynarodowa między tymi dwoma

samorządami ma również wymiar kulturalny, np. w VI Międzynarodowego Festiwal Kultur Narodowych w Kamieńcu Podolskim uczestniczył Zespół Pieśni i Tańca „Lusowiacy”. Wycieczki mieszkańców do Kamieńca Podolskiego organizują sołtysi i rady sołeckie (np. Tarnowa Podgórnego i Przeźmierowa), bo jak podkreślali sygnatariusze umowy partnerskiej – to miasto to miejsce przepełnione naszą wspólną historią.

35

Delegacje z gmin partnerskich uczestniczyły także w festynie, który odbywał się na stadionie GKS Tarnovii w Tarnowie Podgórnym. Tu na miejscu odbywały się prezentacje gminnych zespołów artystycznych, zaśpiewał Norbi i Sandra Rugała, gwiazdą wieczoru była Anna Wyszkoni, a w niedzielne popołudnie odbył się II Festival Coverów zakończony koncertem Wind Cameral Orchestra – Michael Jackson w wykonaniu Orkiestry pod dyr. Pawła Joksa.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Jankowickie pałacowe przestrzenie szeroko otwarte

– WIERZĘ, ŻE PARK I PAŁAC JANKOWICE BĘDĄ MIEJSCEM SĄSIEDZKICH SPOTKAŃ, WYPOCZYNKU DLA NAS I DLA NASZYCH GOŚCI – ZAPEWNIAŁ WÓJT GMINY TARNOWO PODGÓRNE. W NIEDZIELĘ, 13 MAJA, W PARKU I PAŁACU W JANKOWICACH SPOTKAĆ MOŻNA BYŁO JEDYNIE UŚMIECHNIĘTYCH I ZADOWOLONYCH LUDZI. TEGO DNIA PAŁAC OTWORZYŁ SWOJE PODWOJE DLA MIESZKAŃCÓW!

N

ie zabrakło też oficjeli – był Senator Piotr Florek, a także Wicestarosta Powiatu Poznańskiego Tomasz Łubiński, Przewodniczący Rady Powiatu Piotr Burdajewicz, Wójt Dopiewa Adrian Napierała oraz radni Gminy. Wszyscy przyszli wspólnie otworzyć Pałac Jankowice. Uroczystości rozpoczęła msza św. na dziedzińcu oficyny Szkoły Muzycznej, koncelebrowana przez ks. prałata Jana Stanisławskiego oraz proboszcza parafii w Ceradzu Kościelnym – Krzysztofa Borowicza. Oprawę muzyczną zapewnili nauczyciele i uczniowie Samorządowej Szkoły Muzycznej I stopnia.

Rewitalizacja Pałacu została przeprowadzona w latach 2016-2018. Jej koszt – ponad 20 mln zł – został w całości pokryty z budżetu Gminy Tarnowo Podgórne.

PAŁAC DLA POKOLEŃ Po mszy Mażoretki przygotowane przez Gabrielę Drewniak marszowo przeprowadziły gości przed wejście główne do Pałacu. Tam gości przywitał wójt Tadeusz Czajka. Zapewnił, że odnowiony Pałac Jankowice – ze względu na obecność Samorządowej Szkoły Muzycznej, Tarnowskiego Centrum Senioralnego i Uniwersytetu Trzeciego Wieku – będzie miejscem integracji międzypokoleniowej. Wójt podziękował także mieszkańcom za zaufanie i społeczne przyzwolenie na rewitalizację, a radnym za zrozumienie wartości i znaczenia tego obiektu nie tylko dla mieszkańców, ale i dla całego regionu.

36

– Wierzę, że Park i Pałac Jankowice będą miejscem sąsiedzkich spotkań, wypoczynku dla nas i dla naszych gości – zapewniał. O randze tej uroczystości świadczyła również liczba osób przecinających symboliczną wstęgę – byli to: Wójt Tadeusz Czajka, Wiceprzewodniczący Rady Gminy Wojciech Janczewski, wykonawca Wojciech Dota, nadzorujący inwestycję z ramienia Urzędu Gminy Sekretarz Oskar Cierpiszewski i Juliusz Jerzykiewicz oraz przyszli użytkownicy Pałacu – Dyrektor Monika Rutkowska, Dyrektor Samorządowej Szkoły Muzycznej I stopnia Marzena Łopińska, Prezes UTW Irena Szewczyk, Przewodniczący Gminnej Rady Seniorów Julian Kiełczewski i Sołtys Jankowic Jan Nowak.

W MAJÓWKOWEJ ATMOSFERZE Dalsza część oficjalnych obchodów odbywała się na Sali Koncertowej. Tu przemawiali goście –senator Piotr Florek i wicestarosta Tomasz Łubiński. O planach rozwijania oferty Pałacu opowiadały dyrektor Monika Rutkowska i Prezes UTW Irena Szewczyk, a dyrektor Samorządowej Szkoły Muzycznej Marzena Łopińska zaprosiła gości w muzyczną podróż, w którą zabrali nas jej uczniowie.


lifestyle

W tym czasie w Parku trwała już radosna majówka. Atrakcji nie brakowało: gigantyczne dmuchańce dla dzieci i dorosłych (!), gra terenowa i gry planszowe przygotowane przez Fundację Free Time, stoiska UTW, Gminy, Szkoły Muzycznej i Koła rękodzieła oraz punkt harcerskich animacji. Po stawie pływały łódki, a na dziedzińcu strażacy prezentowali wyposażenie wozów strażackich. Ktokolwiek poczuł się głodny, mógł posilić się w food truckach i pałacowej kawiarence. Na scenie zagościła kultura w naszym najlepszym gminnym wydaniu: Senioritki, Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca Ludowego Modraki, Koło Śpiewu im. F. Nowowiejskiego, Teatr dla dzieci TeatRyle, uczniowie Samorządowej Szkoły Muzycznej, Zespół Pieśni i Tańca Lusowiacy oraz Młodzieżowa Orkiestra Dęta. Równolegle spacery historyczne po Pałacu prowadził historyk Mikołaj Klorek, a dendrologiczne po Parku – dr Wanda Wójtowicz. W Pałacu można było wszędzie wejść, wszystko obejrzeć – dla tych, którzy pamiętali obiekt z przeszłości, były to chwile pełne wzruszeń! Bogaty program wydarzeń oraz przepiękna majowa pogoda sprawiła, że wielu z przybyłych spędziło w Jankowicach całe popołudnie, aż do finalnego wieczornego pokazu video mappingu – na fasadzie budynku nowocześnie i bardzo efektownie przedstawiono historię i obecne przeznaczenie Pałacu. Coś niesamowitego!

Pałac Jankowice to na kulturalnej mapie Gminy Tarnowo Podgórne nowe miejsce z ogromnym potencjałem! W ciągu tygodnia, codziennie, z Pałacu dobiega muzyka – to tutaj została przeniesiona siedziba Samorządowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Tarnowie Podgórnym. 150 dzieci i młodzieży w nowocześnie wyposażonych i wyciszonych akustycznie salach dydaktycznych rozwija swoje muzyczne talenty i pasje. Jest oczywiście także miejsce na koncerty w sali koncertowej i plenerowe. Pałac jest też miejscem dedykowanym seniorom. Do Jankowic przeniesiona została siedziba Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Ponadto działające w Pałacu Tarnowskie Centrum Senioralne codziennie zaprasza na cykliczne spotkania dla seniorów. Ciekawie zapowiada się również oferta wydarzeń kulturalnych w Pałacu. Warto śledzić aktualności na www.palacjankowice.pl

37


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Od mistrzostw do mistrzostw,

czyli Tarnowo Podgórne kręglarstwem stoi CZY WIEMY, GDZIE ODBĘDĄ SIĘ W AGLOMERACJI POZNAŃSKIEJ MISTRZOSTWA ŚWIATA W ROKU 2020? A MOŻE ORIENTUJEMY SIĘ, W KTÓREJ GMINIE CO KILKA LAT ODBYWAJĄ SIĘ PRESTIŻOWE ZAWODY MIĘDZYNARODOWE Z NAJWIĘKSZYMI GWIAZDAMI JEDNEGO ZE SPORTÓW, A REPREZENTANCI TEJ GMINY REGULARNIE ZDOBYWAJĄ TYTUŁY MISTRZÓW POLSKI, A NAWET ŚWIATA? NO I NAJWAŻNIEJSZE, CZY WIEMY, ŻE KRĘGLE KLASYCZNE TO W NASZYM KRAJU COŚ ZUPEŁNIE INNEGO NIŻ BOWLING? JEŚLI TE PYTANIA NADAL SĄ ZAGADKĄ, ZAPRASZAMY DO ZAPOZNANIA Z KRĘGLARSKĄ HISTORIĄ GMINY TARNOWO PODGÓRNE.

38


lifestyle

KLUBY SPORTOWE I LICZNE SUKCESY Oczywiście Liga Vector to organizacja dla amatorów kręglarskiego sportu, ale wkrótce po założeniu kręgielni w Tarnowie Podgórnym zaczęto budować podwaliny pod profesjonalne kluby sportowe. Takimi klubami są: najbardziej utytułowany w ostatnich latach w Polsce klub Alfa Vector Tarnowo Podgórne (z wieloma drużynowymi i indywidualnymi Mistrzostwami Polski) oraz OSiR Vector Tarnowo Podgórne słynący w całym kraju ze szkolenia młodych kręglarzy i wielu sukcesów właśnie w sporcie dziecięcym i młodzieżowym. O znaczeniu tych klubów, ale także całego sportu kręglarskiego w znanej z gospodarności i organizacji Gminie, niech świadczy też fakt, że Prezesem Polskiego Związku Kręglarskiego jest od ponad 10 lat Bernard Broński… na co dzień Dyrektor OSiR w Tarnowie Podgórnym.

KRĘGLE? BOWLING? CZYLI ZACZĘŁO SIĘ OD MISTRZOSTW ŚWIATA

XX-LECIE, CZYLI OD MISTRZOSTW… DO MISTRZOSTW!

Kręglarstwo klasyczne jest bardzo ciekawą, ale stosunkowo mało popularną dyscypliną sportu w Polsce, a jej kolebką jest Wielkopolska. Od kilkunastu lat na kluczowy punkt na mapie wielkopolskiego i polskiego kręglarstwa wyrasta Tarnowo Podgórne. A wszystko zaczęło się w roku 2000 w Poznaniu, gdzie zorganizowano Mistrzostwa Świata w kręglarstwie klasycznym. Ten sport w kilku punktach różni się od bowlingu (liczba kręgli 9 w klasycznej wersji, 10 w bowlingu, kule z otworami w bowlingu, bez „dziur” w klasycznym, wreszcie sama infrastruktura kręglarska jest zdecydowanie bardziej sportowa w porównaniu z mocno rekreacyjnym dzisiaj w Polsce bowlingiem), ale co najważniejsze – w kręglarstwie Polacy odnosili i odnoszą nadal dużo większe sukcesy. I właśnie sukces organizacyjny Mistrzostw Świata w Poznaniu w 2000 r. zachęcił właścicieli firmy Vector z Tarnowa Podgórnego oraz ówczesne władze Gminy do zainwestowania i zakupu czterech torów kręglarskich pozostałych po MŚ w Poznaniu (co ciekawe pozostałe cztery mistrzowskie tory trafiły do Wronek, gdzie także prężnie rozwija się sport kręglarski). Już po roku na powstałej Kręgielni Vector zorganizowano historyczny mecz międzypaństwowy Polska – Czechy, a chwilę później powstała największa w Polsce amatorska liga kręglarska – Liga Vector.

I właśnie m.in. Szef PZK, wsparty organizatorami Ligi Vector wpadł w 2017 r. na pomysł, by zaproponować Światowej Federacji Kręglarskiej zorganizowanie Mistrzostw Świata 2020 w Kręglarstwie w Tarnowie Podgórnym! Co ciekawe, była to pierwsza kandydatura przygotowana i zaprezentowana wspólnie z władzami gminy tak, że zyskała jednomyślną akceptację światowych władz tego sportu. I w ten sposób już od 9 do 30 maja 2020 r. Tarnowo Podgórne będzie areną trzytygodniowych zmagań największych gwiazd tego sportu, ale także młodych nadziei kręglarstwa. Impreza ta, jak podkreślają władze gminy oraz kręglarze reprezentujący kluby sportowe i Ligę Vector, ma stać się nowoczesną wizytówka kręglarskiego sportu. Może właśnie dzięki tym Mistrzostwom Świata i ich nagłośnieniu – ten ciekawy sport zyska rzesze sympatyków, zawodników…, a także sponsorów? Co ciekawe, Mistrzostwa Świata 2020 w symboliczny sposób zamkną XX-lecie sportu kręglarskiego w Tarnowie Podgórnym, ale także otworzą nową erę dla sportu i dla tak mocno usportowionej Gminy.

SZYBKI ROZWÓJ I UZNANIE W ŚWIECIE Liga Vector szybko rosła w siłę, zrzeszając w kulminacyjnym sezonie ponad 30 zespołów i ponad 200 grających zawodników, na co dzień pracowników różnych firm i instytucji z całego Poznania i powiatu. Sukcesy sportowe w Polsce i liczne medale kręglarskich mistrzostw zachęciły organizatorów Ligi Vector do zorganizowania w 2005 r. turnieju Liga Vector Masters Cup, czyli zawodów dla profesjonalistów kręglarskich z całej Europy. Był to pierwszy w świecie przypadek, że zawody z taką obsadą zorganizowano bez oficjalnych ram Światowej Federacji Kręglarskiej, a jedynie na bazie popularnej w Tarnowie Podgórnej solidności i zaangażowania w nowe i ciekawe projekty. Jakby tego było mało, w 2011 r. na zaproszenie Gminy Tarnowo Podgórne i Ligi Vector na tutejszej kręgielni zagrało 12 najlepszych w tym czasie kręglarzy świata w kolejnym Liga Vector Masters Cup. Ten przykład, a także stale zdobywane medale zawodów ogólnopolskich, umocniły kręglarstwo jako nie tylko sport o najsilniejszej pozycji w Gminie, ale także ten, który tę Gminę skutecznie rozsławia w Polsce i za granicą.

Wszystkich zainteresowanych kręglarstwem klasycznym w Gminie Tarnowo Podgórne zarówno w zakresie sportowym, jak i organizacyjnym – zapraszamy do kontaktu z Gminą oraz Organizatorami Ligi Vector. Zbudujmy wspólnie sukces Mistrzostw Świata Tarnowo Podgórne 2020!

39


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tarnowskie Termy

– najlepsze w Powiecie Poznańskim! ŚWIĘTOWANIE TRZECH LAT DZIAŁALNOŚCI TERMALNEGO AQUAPARKU W TARNOWIE PODGÓRNYM UWIEŃCZYŁ PUCHAR STAROSTY POZNAŃSKIEGO ZA NAJLEPSZY OBIEKT REKREACYJNY.

W

pilotażowej edycji Certyfikacji Atrakcji Turystycznych Powiatu Poznańskiego wzięło udział 41 obiektów, spośród których 32 otrzymały tytuł Rekomendowanej Atrakcji Turystycznej. Celem projektu, zorganizowanego przez Poznańską Lokalną Organizację Turystyczną we współpracy z powiatem poznańskim, jest systematyczne podnoszenie standardu oferty turystycznej aglomeracji poznańskiej.

MILIONOWY KLIENT TO NIE OSTATNIE WYZWANIE Aby otrzymać certyfikat, atrakcje turystyczne musiały wykazać się odpowiednim standardem w zakresie wyposażenia, dostępności, oferty i działań promocyjnych. Tarnowskie Termy najlepiej spełniają wysoko postawione wymagania,

o czym świadczy coraz większe grono amatorów rekreacji wodnej. – Już w drugim roku działania odwiedził nas milionowy klient a w ostatni weekend pobiliśmy rekord frekwencji, który padł z okazji specjalnej promocyjnej oferty w Dniu Dziecka – opowiada Anita Stellmaszyk Prezes Zarządu Tarnowskich Term. To duże wyzwanie obsłużyć w jednym dniu niemal 3000 osób. Cały czas pracujemy nad tym, aby tworzyć fajne miejsce zabawy, z którego wychodzi się odprężonym i chętnie znowu wraca. Jestem związana z Termami od samego początku: praca na projektem, budowa, organizacja zespołu i w końcu eksploatacja. Na każdym etapie powstawały ciekawe pomysły, które z powodzeniem realizowaliśmy.

SAUNAMISTRZOWIE NA POKAZ Staramy się obserwować, co najbardziej lubią klienci, co sprzyja dobrej atmosferze i tak organizować ich pobyt, aby było jak najlepiej. Pomimo że to

40

duży obiekt z całym pakietem różnych usług, słyszy się opinie, że jest miło, kameralnie i o to właśnie nam chodzi! Działamy w przyjaznej Gminie otwartej na potrzeby swoich mieszkańców. Myślę, że mam najbardziej zgrany i zaangażowany zespół, który swoją pracę w dużej mierze traktuje jako pasję i powołanie. Uruchomiliśmy własną Akademię Pływania, którą co tydzień odwiedza prawie 1300 dzieci i dorosłych, a także bobasów od 3. miesiąca życia. Organizujemy naukę pływania dla wszystkich szkół gminnych. Stworzyliśmy przepiękną strefę saun. Krok po kroku propagując ,,Poprawną Kulturę Saunowania”, możemy pochwalić się stałym gronem bywalców, dla których pokazy naszych saunamistrzów to już najwyższy krajowy poziom. Mamy nowoczesny klub fitness, przychodnię medyczną, usługi masażu, biorezonas. Klienci chwalą dobre jedzenie zarówno w restauracji samoobsługowej, jak i na wyspie kawiarni pierwszego piętra. Można u nas zorganizować przyjęcie, konferencję, zagrać w bilard…., a to wszystko z basenami gorącej termalnej wody, strefą zabaw dla najmłodszych, piaszczystą plażą palmami, gejzerami, zjeżdżalniami – czego można chcieć więcej? To wszystko właśnie składa się na sukces, którym jest Puchar Starosty Poznańskiego za najlepszy obiekt rekreacyjny! Zapraszamy w nasze progi, zapraszamy do Term w Tarnowie Podgórnym! www.tarnowskie-termy.pl


??????????? lifestyle

Bieg i Triathlon Lwa: upalnie i z fantastycznym dopingiem

3 CZERWCA W TARNOWIE PODGÓRNYM ODBYŁA SIĘ SIÓDMA JUŻ EDYCJA BIEGU LWA. IMPREZA PRZYCIĄGNĘŁA BLISKO 1600 ZAWODNIKÓW W BIEGACH NA 21 I 10 KM, A WŚRÓD NICH TAKICH BIEGACZY JAK HENRYK SZOST, MARCIN CHABOWSKI, AGNIESZKA GORTEL-MACIUK CZY DOMINIKA STELMACH. ZAWODOM TOWARZYSZYŁ WIELOWYMIAROWY PIKNIK RODZINNY Z BIEGAMI DZIECI NA CZELE, A TAKŻE CIEKAWE ZAWODY – POKAZOWY BIEG NA 100 M Z UDZIAŁEM CZOŁOWYCH POLSKICH SPRINTERÓW – SPRINT NOVOL ORAZ RYWALIZACJA DRWALI – LION’S TROPHY. SZEŚĆ DNI PÓŹNIEJ – 9 CZERWCA ODDALONE O KILKA KILOMETRÓW OD TARNOWA PODGÓRNEGO LUSOWO BYŁO GOSPODARZEM TRIATHLONU LWA.

N

a dwóch dystansach indywidualnych, w sztafetach oraz w Aquathlonie dzieci i młodzieży, wystartowało łącznie ponad 800 osób. Temperatura przekraczająca 30 stopni nie ułatwiała rywalizacji, ale też nie przeszkodziła w ciekawym widowisku.

Czas Agnieszki to 1:15:24. Kolejna zawodniczka – Ukrainka Oleksandra Shafar – przybiegła na metę z 27-sekundową stratą, a trzecia była Kenijka Christine Moraa Oigo – 1:16:26. Bieg towarzyszący – Pogoń za Lwem – po raz pierwszy odbył się na dystansie 10 km. Atestowana trasa przyciągnęła rzesze amatorów, ale zachęciła do startu także czołowych polskich biegaczy. Zdecydowane zwycięstwo odniósł rekordzista Polski w maratonie – Henryk Szost. Jego wynik to 30:45. – Mój organizm bardzo szybko się odwadnia w takich warunkach i nie jestem w stanie tego zmienić. Na wielu imprezach to właśnie wysoka temperatura była główną przeszkodą w uzyskaniu wartościowego wyniku. Dzisiaj zacząłem ambitnie, po 2:55 pierwsze 3 km, ale później temperatura odbierała moc, zacząłem się odwadniać, nogi się usztywniały, nie było luzu, który pozwalałby na szybkie bieganie. Druga sprawa to brak rywali, w zasadzie od pierwszego kilometra biegłem sam i musiałem się dodatkowo motywować, by napierać na wynik, a słońce i dość mocne powiewy wiatru odbierały energię – relacjonuje Henryk Szost, rekordzista Polski w maratonie. Drugie miejsce zajął Paweł Ochal (31:54), a trzecie – Bartosz Majorczyk (33:23).

BIEG LWA Główna rywalizacja odbyła się na dystansie półmaratonu. Z tropikalną aurą najlepiej poradził sobie Kenijczyk – Cosmas Kyeva, który uzyskał czas 1:04:55. Pierwszy z Polaków to Marcin Chabowski, który zameldował się na mecie w czasie 1:05:42. Wśród pań najlepszą okazała się Agnieszka Gortel-Maciuk: – Nie spodziewałam się wygranej, ponieważ rywalki były znakomite, a ja nie przygotowywałam się pod półmaraton w ostatnim czasie. Mimo to, udało mi się uzyskać najlepszy wynik na tym dystansie w tym roku. Warunki nie były łatwe, więc tym bardziej się cieszę – podkreśliła czterokrotna mistrzyni Polski w biegu półmaratońskim.

41


miejsce biznesu TARNOWO

Najszybszą zawodniczką dystansu 10 km została Dominika Stelmach. Czas Dominiki to 37:29. Jako druga na metę dotarła Weronika Hedzielska (40:38), a trzecią lokatę wywalczyła Sylwia Nawrocka (43:29). Jak co roku mieszkańcy Tarnowa Podgórnego spisali się na medal. Kurtyny wodne, domowe punkty odżywcze, transparenty – cała miejscowość żyła biegiem, co podkreślało na mecie wielu zawodników. Nie tylko długodystansowcy rywalizowali w Tarnowie Podgórnym. Po raz pierwszy zorganizowano bieg pokazowy na 100 m – Setkę NOVOL. Na starcie stanęli: Eryk Hampel, Krzysztof Grześkowiak, Dariusz Kuć, Kamil Masztak, Remigiusz Olszewski i Grzegorz Zimniewicz. Zwycięzcą okazał się Remigiusz Olszewski, który 100 m pokonał w 10:42. Podczas imprezy odbyły się także zawody dla dzieci i młodzieży – Bieg Lwiątek, w którym w sześciu kategoriach wiekowych pobiegło blisko 1000 uczestników! Były także Sztafety Rodzinne na dystansie 3x400 m, a także Sztafety Szkolne i Firmowe, które rywalizowały na trasie półmaratońskiej. Warto podkreślić, że Bieg Lwa to także kilkadziesiąt atrakcji zorganizowanych na EXPO Lwa, które dzieli się na różne strefy, m.in. sportu, artystyczne, zdrowia, relaksu. Tłumy, jakie odwiedziły EXPO, świadczą o tym, że pomysły firm z Gminy Tarnowo Podgórne są strzałem w dziesiątkę. Mnóstwo emocji towarzyszyło zawodom drwali – LION’S TROPHY, a także przejażdżkom na torze offroad – na kładach Polaris. Dopełnieniem imprezy był koncert zespoły Brodacze Live Act, który trwał w trakcie zawodów i dodawał biegaczom energii na ostatniej prostej oraz Zlot Food Tracków z pysznymi przekąskami.

TRIATHLON LWA Lusowo to niewielka podpoznańska miejscowość, oddalona od centrum stolicy Wielkopolski zaledwie o 20 km. Od czterech lat jest gospodarzem Triathlonu Lwa. Edycja 2018 była rekordową. Dzień rozpoczął się od zawodów dla dzieci i młodzieży – Aquathlon został rozegrany na dwóch dystansach 200 m pływania + 1 km biegu oraz 400 m pływania + 2 km biegu. Jako drudzy na trasę ruszyli zawodnicy biorący udział w zawodach na dystansie 1/8 IRONMAN (475 m pływania, 22,5 km jazdy na rowerze i 5,2km biegu). Zwycięstwo odniósł Krzysztof Hadas z Poznania, z czasem 1:01:54, drugie miejsce zajął Przemysław Szymanowski z miejscowości Końskie – 1:03:23, a trzeci był Michał Marciniak ze Skórzewa – 1:04:39.

PODGÓRNE

SKĄD POMYSŁ NA BIEG LWA? Wizja wydarzenia biegowego, innego niż wszystkie, zrodziła się w głowie Piotra Modzelewskiego podczas treningu na nowo budowanej Zachodniej Obwodnicy Poznania. Miało to być huczne otwarcie obwodnicy, jednak pojawił się opór. Wtedy Modzelewski zwrócił się ze swoim pomysłem do Wójta Gminy Tarnowo Podgórne i zyskał przychylność władz gminy, które do dziś są zaangażowane w organizację imprezy.

- Po przyjrzeniu się liście startowej spodziewałem się, że będę się ścigał z Przemkiem Szymanowskim i tak rzeczywiście było. Prowadzenie objąłem na etapie kolarskim i utrzymałem je już do końca. Miło było słyszeć doping tak wielu kibiców i znajomych – to niewątpliwie plusy startu blisko domu – podkreślił na mecie Krzysztof Hadas, młodzieżowy mistrz Polski w duathlonie z 2016 r. Wśród kobiet najlepszą okazała się Maria Pytel ze Starachowic – 1:11:07, druga była Joanna Skutkiewicz z Gdyni – 1:14:33, a trzecią lokatę wywalczyła Agata Zachwieja z Gniezna – 1:15:01. W zawodach wziął udział Benjamin Kuciński – jeden z czołowych polskich chodziarzy, olimpijczyk z Aten (2004 r.), który od kilku lat regularnie startuje w zawodach triathlonowych. - Sport uprawiam teraz dla zabawy, nie zmuszam się do treningu, wychodzę wtedy, kiedy chcę. Takie „ciśnienie” zeszło ze mnie 10 lat temu, kiedy zakończyłem karierę chodziarza. A triathlon to moja miłość z dzieciństwa. Bardzo się cieszę, że ten sport tak bardzo się rozwija i teraz każdy może wziąć udział w zawodach triathlonowych – podkreślił na mecie. – Start w Triathlonie Lwa był ok, a gdyby udało się zająć 2-3 miejsca wyżej byłbym naprawdę zadowolony. Już po południu – o godzinie 13.30 na trasę dystansu 1/4 IRONMAN (950 m pływania, 45 km jazdy na rowerze i 10,5 km biegu) ruszyli kolejni zawodnicy. Zdecydowane zwycięstwo odniósł Sylwester Swat z Przeźmierowa – najlepszy również

42


lifestyle

w edycji 2016 Triathlonu Lwa. Jego dzisiejszy czas to 2:04:36. - Warunki były tym razem na pewno inne, boks i meta są teraz w innym miejscu, więc nie jestem w stanie porównać czasów z tych dwóch startów. Dzisiaj był to dla mnie rewelacyjny trening – podkreślił na mecie najlepszy zawodnik rywalizacji na dystansie 1/4. – Od startu byłem na prowadzeniu, przed biegiem miałem sporą przewagę, ale mimo to, nie odpuszczałem i do mety biegłem na 100%. Czasami są dni, w których przyjemnie jest uciekać, innym razem wolę gonić i widzieć kogoś tuż przed sobą – to dodaje motywacji. Wszystko zależy od dnia i nastawienia mentalnego. Drugie miejsce wywalczył Bogdan Głuszkowski z Sierosławia – 2:11:40, a trzeci był Adam Jaroniec z miejscowości Chyby – 2:11:46. Rywalizacja kobiet była niezwykle emocjonująca. Przez większą część zawodów na prowadzeniu była Marta Brukwińska. Niestety na etapie biegowym zawodniczka z Kościana zmagała się ze skurczami, co zaskutkowało nie tylko utratą prowadzenia, ale także miejsca na podium – Marta ukończyła zawody na czwartym miejscu. Najlepsza okazała się Urszula Kafarska z Poznania, która ma na koncie zwycięstwo w Triathlonie Lwa w edycji 2015, a także drugie miejsce z roku ubiegłego. Wynik Uli to 2:27:59. Drugie miejsce zajęła ubiegłoroczna zwyciężczyni – poznanianka Karolina Ruta – 2:30:22, a jako trzecia linię mety minęła Barbara Nadolska z Murowanej Gośliny – 2:34:41. Nie sposób nie wspomnieć o dodatkowej inicjatywie – Triathlonie dla osób niepełnosprawnych, w którym startowali podopieczni Stowarzyszenia TARSON z Tarnowa Podgórnego. Trzydziestu fantastycznych sportowców pokazało, że chcieć to móc, a ograniczenia są tylko w głowie! Organizatorem imprezy jest Stowarzyszenie Bieg Lwa. Oba wydarzenia są współfinansowane przez Gminę Tarnowo Podgórne. Więcej informacji o imprezie znajduje się na stronach www.bieglwa.pl oraz www.triathlonlwa.pl.

43


miejsce biznesu TARNOWO

44

PODGÓRNE