Miejsce biznesu #11

Page 1

miejsce biznesu TARNOWO

ISSN 2449-5948

PODGÓRNE

#11/4 2017

NA MIARĘ CZASÓW

DEALER BMW INCHCAPE MOTOR

MARKA Z KLASĄ

OPANOWUJĄ ŻYWIOŁY

SOLID LOGISTICS


od redakcji

Jesteśmy transparentni W TEGOROCZNYM RANKINGU NAJBOGATSZYCH GMIN, OPUBLIKOWANYM PRZEZ PORTALSAMORZĄD PAP NA PODSTAWIE DANYCH Z MINISTERSTWA FINANSÓW, TARNOWO PODGÓRNE ZNALAZŁO SIĘ NA DZIESIĄTYM MIEJSCU. POD UWAGĘ BRANE BYŁY M.IN. DOCHODY Z TYTUŁU PODATKU OD NIERUCHOMOŚCI I OPŁAT, A TAKŻE UDZIAŁY WE WPŁYWACH Z CIT I PIT.

Czaruje wystrojem, a przede wszystkim ofertą skierowaną do wszystkich miłośników marki BMW i MINI. Przy drodze krajowej nr 92 powstał nowy salon firmy Inchape. Wybór lokalizacji nie był przypadkowy. O planach na przyszłość rozmawiamy z dyrektorem oddziału, Damianem Nowickim.

4

DODATEK SPECJALNY DO GŁOSU BIZNESU

WYDAWCA: SKIVAK SP. Z O.O. UL. WIENIAWSKIEGO 5/9 61-712 POZNAŃ

REDAKTOR PROWADZĄCY: PAULINA LISIECKA p.lisiecka@skivak.pl C: 0, M: 75, Y: 100, K: 0 C: 0, M: 0, Y: 0, K: 100

REDAKCJA: MACIEJ FLIGER, GRZEGORZ SURDYK, JAKUB SZYMCZAK, EMILIA SEWERYN LAYOUT, SKŁAD: TOMASZ BOCZARSKI KOREKTA: MONIKA SIMIŃSKA, KUKA EDITORS

40

REKLAMA: KAROLINA SCHUSTER k.schuster@skivak.pl ZDJĘCIA: ARCHIWUM GMINY, FIRM, AUTORÓW, SHUTTERSTOCK.COM

Opanowaliśmy ląd, powietrze, wodę – został nam żywioł ludzki! O wyzwaniach, przed jakimi stoi branża spedycyjna, rynku pracownika, a także wspieraniu inicjatyw sportowych z Markiem Tarnowskim, prezesem spółki zlokalizowanej w podtarnowskich Sadach, rozmawia Emilia Seweryn.

DODATEK ZAMKNIĘTY DO DRUKU: 11.12.2017 R. NAKŁAD: 2000 EGZ. NAPISZ DO NAS: miejscebiznesu@skivak.pl

2


od redakcji

Jeszcze większych sukcesów

SPIS 4 WYWIAD OKŁADKOWY › INCHAPE TO NASZE NAZWISKO

8 TEMAT NUMERU › JESTEŚ MARKĄ…

14 NASZE FIRMY › DESIGN – PASJA I MODA › OPANOWALIŚMY LĄD, MORZE, POWIETRZE

Zacznijmy od jakże budującego, corocznego rankingu jaki został opublikowany przez Samorząd PAP na podstawie danych Ministerstwa Finansów. Gmina Tarnowo Podgórne zajmuje dziesiąte miejsce wśród najbogatszych w Polsce, a trzecie jeśli chodzi o gminy wiejskie. Tak wysoka pozycja nie jest dziełem przypadku. Od wielu lat Tarnowo Podgórne uważane jest za jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc do inwestowania. Tak uznali również zarządzający firmą Inchape, która jest jednym z liderów sprzedaży samochodów marki BMW i MINI. Nowy salon jest propozycją dla wszystkich klientów interesującą się autami z segmentu Premium. Na czym polega innowacyjność przedsiębiorstwa? Jak będzie wyglądała przyszłość Inchape? O tym wszystkim rozmawialiśmy z Damianem Nowickim, Dyrektorem Oddziału. W 11 numerze „Miejsca Biznesu” sprawdziliśmy, jak na rynku spedycyjnym radzi sobie Solid Logistics. Okazuje się, że niewątpliwy sukces tej firmy mocno powiązany jest z jej lokalizacją. Jak zapewniał prezes spółki, Marek Tarnowski opanował już niemal wszystkie żywioły. Może z wyjątkiem najważniejszego – ludzkiego. Zmieniającemu się rynkowi pracy poświeciliśmy w naszym magazynie więcej miejsca. Jak słusznie zauważyła Joanna Malinowska-Parzydło w materiale „Marka z klasą – jak zbudować lojalność w biznesie”, o powodzeniu firmy nie decydują słupki, a ludzie. Jako, że „Miejsce Biznesu” trafia do Państwa rąk tuż przed świętami Bożego Narodzenia, w jego klimat wprowadzają nas m.in. właściciele firmy „Ridex”, a także władze Gminy i znani tarnowscy przedsiębiorcy. Dołączamy się do życzeń wspaniałych, rodzinnych, spokojnych Świąt i jeszcze lepszego 2018 roku.

22 TCWP › JEREMIE 2

24 STRATEGIE › DOJRZAŁOŚC W CENIE

28 INFORMACJE › SZKOŁA BRANŻOWA › WOLONTARIAT W URZĘDZIE GMINY

31 PRAWO › RODO

34 LIVESTYLE › RZYM W TERMACH › ŚLADAMI GRECKIEGO POSŁAŃCA › KWESTIONARIUSZ ŚWIĄTECZNY

42 RANKING › JESTEŚMY WŚRÓD NAJLEPSZYCH

Boże Narodzenie 2017

Życzymy Państwu Świąt pieszczących zmysły: zapachem przypraw korzennych, smakiem polskich tradycyjnych potraw, skrzypieniem śniegu pod sankami, melodią kolęd i gwarem rodzinnych spotkań, widokiem strojnej choinki oraz radością w sercu, Redakcja magazynu „Miejsce Biznesu”

Miłej lektury, Redakcja

3


INCHCAPE

to nasze nazwisko WIELKIE WRAŻENIE ROBI POWSTAŁY NIEDAWNO PRZY DRODZE KRAJOWEJ NR 92 Z TARNOWA PODGÓRNEGO DO POZNANIA SALON SAMOCHODOWY FIRMY INCHCAPE. ZWŁASZCZA TERAZ, GDY CZĘSTO WRACAMY Z PRACY DO DOMÓW JUŻ PO ZMROKU, TRUDNO NIE ZAWIESIĆ OKA NA PIĘKNIE OŚWIETLONYM NOWOCZESNYM OBIEKCIE. W ŚRODKU, BEZ WZGLĘDU NA PORĘ DNIA, MOŻNA SIĘ ZACHWYCIĆ JESZCZE BARDZIEJ. ZA SPRAWĄ NIE TYLKO WYJĄTKOWEJ URODY MODELI BMW I MINI, LECZ RÓWNIEŻ SPOSOBU ICH EKSPONOWANIA I SPRZEDAŻY.

A

by ukazać skalę działalności tej nowej na terenie gminy Tarnowo Podgórne firmy motoryzacyjnej, wystarczy wspomnieć o ponad 6 tys. metrów kwadratowych powierzchni użytkowej i docelowym zatrudnieniu nawet do 120 osób. Na dolnej kondygnacji prezentowane są oczywiście nowe samochody BMW i Mini. Ekspozycja i samochody demonstracyjne to kilkadziesiąt samochodów dostępnych dla klientów. 4

Pojazdy, które z drogi rzucają się w oczy nawet jeszcze bardziej – czyli lśniące pojazdy na piętrze, także na efektownym tarasie – są wbrew pozorom używane. Standard przygotowania do sprzedaży jest taki sam i na ogół odróżnić je od „nówek” można tylko za sprawą osobnej ekspozycji i precyzyjnych opisach przy każdym egzemplarzu. Na pierwszym piętrze mieści się również ekspozycja kilkunastu motocykli BMW Motorrad wraz z szeroką gamą akcesoriów oraz kolekcji BMW Lifestyle. Salon Inchcape to także specjalna strefa BMW Individual, w której z klientem opracowuje się indywidualną specyfikację modelu, to usługi finansowe i ubezpieczeniowe, pięknie wyeksponowane części i akcesoria. W centrum tego wszystkiego działa przestronna… raczej kawiarnia niż poczekalnia, wspólna dla klientów


wywiad okładkowy

sprzedaży i serwisu. W różnych miejscach części sprzedażowej zaskakują nas pojazdy dla dzieci – rowerki, baby racery. Jest też oczywiście serwis. 20 stanowisk z podnośnikami, myjnia oraz specjalna strefa spa i cardetailingu. W pobliżu Inchcape ma też własną, równie nowoczesną co sam serwis, blacharnię i lakiernię. Dyrektorem Oddziału jest Damian Nowicki, który osobiście oprowadził nas po tym wyjątkowym, z pewnością największym w aglomeracji poznańskiej salonie samochodowym. Inchcape ma obecnie swoje salony w Warszawie, Wrocławiu i pod Poznaniem. Dlaczego wybrali Państwo właśnie Swadzim?

Damian Nowicki Związany jest z branżą motoryzacyjną od 1999 roku. Doświadczenie zawodowe zdobywał pracując w Transpost S.A - jedna z największych polskich firm Car Fleet Management, Skoda Auto Polska - importer samochodów marki SKODA, Volkswagen Group Polska importer samochodów marki SKODA, VW, SEAT, AUDI, PORSCHE oraz Seat Centrum Poznań - jeden z największych dealerów samochodów marki SEAT. Studiował Finanse i Rachunkowość na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu oraz Manager Motoryzacji na SGH w Warszawie. Jego celem zawodowym jest pracować dla najlepszych i z najlepszymi. Być liderem nowych rozwiązań, łączyć pracę z pasją i inwestować w rozwój.

DAMIAN NOWICKI: Firma Inchcape jest obecna na polskim rynku od dwunastu lat. Poznań wybraliśmy mając już podobne doświadczenia z porównywalnych lokalnych rynków – zwłaszcza w przypadku Wrocławia mówić można o dużym podobieństwie. Strategia grupy zakłada ciągły rozwój, także w przypadku nowych inwestycji. Sprzyja temu fakt, że BMW jest w Polsce liderem jeśli chodzi o marki premium. Wielkopolskę jako kolejny region w naszym kraju wybraliśmy, gdyż to miejsce z dużym potencjałem. Tak wynika to m.in. z analizy liczby rejestracji poszczególnych marek. Naszym celem jest umocnienie pozycji marki BMW w Wielkopolsce. A dlaczego Swadzim? Wynika to zwłaszcza z rozmieszczenia już istniejących punktów dealerskich, które powinny być odpowiednio rozproszone. Wybraliśmy więc tę część aglomeracji, która cechuje się bardzo dużym potencjałem i stwarza dla nas możliwość szybkiego rozwoju. Poza tym nasza lokalizacja to zaledwie 500 metrów od wjazdu na trasę S-11. Niezmiernie ważne jest również to, że Gmina Tarnowo Podgórne jest bardzo dobrze zarządzana przez samorząd i stwarza optymalne warunki do rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw.

5

Jest to tym samym miejsce, które przyciąga ludzi wymagających, a więc takich, do których adresowana jest nasza oferta. Zakładamy, że to właśnie nasz „target”. Marka swoje działania opiera na siedmiu wartościach. W dobie intensywnego rozwoju technologii z jednej strony oraz powszechnego przywiązania do idei społecznej odpowiedzialności biznesu są one dość uniwersalne. Jednak nasuwać może się pytanie, jak może je wypełniać dealer czy serwis samochodów? Jakie na przykład innowacje można realizować, sprzedając i serwisując pojazdy? Czy w waszej branży know-how nie idzie raczej od producenta?


miejsce biznesu TARNOWO

DN: Odpowiedź jest dość prosta. Ramy, w których mamy się poruszać, definiuje importer, ale to jeszcze nie wystarcza, żeby być liderem na rynku. Inchcape jest na świecie 200 lat, z których kilkadziesiąt to bardzo intensywna działalność w branży motoryzacyjnej. Mamy doświadczenia z wielu rynków, również takich, które są bardziej rozwinięte niż polski, a jednocześnie wspomniane już doświadczenie z Warszawy i Wrocławia. W ten sposób wypracowaliśmy sobie kanon wartości, na których się skupiamy. Czy mogą je realizować doradca serwisowy lub sprzedawca? Na efekt końcowy pracują wszyscy. Wystarczy, że na jakimś etapie zabraknie zaszczepienia tych elementów, a odczuje to klient. Stąd nasz pomysł na biznes jest taki, by kierować się określonymi wartościami. U nas każdy dział pracuje na dobre pomysły i innowacje. Widać je w obszarze wszystkich procesów. We wszystkich naszych działaniach w centrum uwagi stawiamy klienta. Bardzo ważna wydaje się pośród wspomnianych wartości uczciwość. Na czym polega wasza ponadprzeciętność w tym obszarze? Ciekawi mnie to na przykład w odniesieniu do handlu samochodami używanymi. Gdyby zrobić wśród Polaków ankietę, zadając pytanie, czy sprzedawca takich aut kojarzy się z uczciwością, to wyniki mogłyby nie być budujące…

BMW 6 Gran Turismo: Pierwsze w historii BMW serii 6 Gran Turismo to pod każdym względem samochód niezwyczajny. Jesteśmy pewni, że wyznaczy on zupełnie nowe standardy zarówno w pojmowaniu luksusowości i komfortu we wnętrzu samochodu, ale też dynamice jazdy, którą wspiera najnowsza technologia asystująca kierowcy. Ten model, to zupełnie nowy wymiar podróżowania w najlepszym stylu.

PODGÓRNE

DN: Sprzedając samochód lub przyjmując go do serwisu, zaciągamy u klientów bardzo duży kredyt zaufania. Klient musi mieć pewność, że to, co nam powierzył – a pamiętajmy, że mówimy o marce premium – jest w dobrych rękach. Musimy działać uczciwie i transparentnie. Uczciwość to jedna z naszych najważniejszych wartości, a wypracowuje się ją w każdym obszarze, do którego przykłada się ręka ludzka – a więc w samochodach używanych, lecz również w obszarze pozostałych działów oraz usług. Bezwzględnie egzekwujemy to od naszych pracowników. Dokumentujemy i analizujemy wszystko, co robimy. W każdej sytuacji klient musi wiedzieć, czego może się spodziewać lub co dokładnie dla niego robimy. Ważna jest również uczciwość organizacji w stosunku do pracowników, bo również jej brak byłby odczuwalny dla klienta. Konkretna sytuacja – kupuję używany samochód i okazuje się, że coś w nim wygląda inaczej, niż mi powiedziano… DN: Wszystkie samochody używane podlegają naszej dokładnej ocenie, która pokazuje, jaki jest ich faktyczny stan. Nasza współpraca z klientem nie kończy się na sprzedaży. Jeżeli pojawiłyby się jakieś uwagi do pojazdu już po zakupie, to są one dla nas tak samo ważne jak przed. Nastawiamy się na fachowe i stałe relacje z klientami, chcemy, by wracali do nas, serwisowali swoje samochody i kupowali kolejne. Zadowoleni z obsługi przy zakupie i serwisie BMW, mogą wrócić do nas po samochód marki Mini, jako drugi w rodzinie. Zdarza się również, że kupują i motocykl. Działamy transparentnie, bo tego właśnie oczekują od nas klienci. Czym jeszcze wyróżniają się Wasze punkty na tle innych w tej branży, czy może nawet innych oferujących te same marki? DN: Najważniejsza jest dla nas wysoka jakość obsługi. Nie myślimy o sobie, w centrum naszego zainteresowania jest klient. Staramy się, jak już wspomniałem, budować trwałe relacje. W tej

6


wywiad okładkowy

miu czerpiemy z doświadczeń z Warszawy i Wrocławia, ale także z wielu rynków zagranicznych, ze sprawdzonych rozwiązań. W małych firmach taki poziom nie jest możliwy do osiągnięcia. Myślę, że za kilka lat w Polsce będzie około dwudziestu firm prowadzących pod jednym szyldem wiele punktów dealerskich i do nich należeć będzie znaczna część tego „tortu”. Uważam, że dla klienta jest to korzystne. Jeżeli chodzi o negocjacje, o jakich pan wspomniał, z samym szefem firmy – patrzy pan przez pryzmat sprzedaży pojedynczego samochodu. Ten biznes powinien być na tyle transparentny, by klient spodziewał się, co realnie może otrzymać, a z drugiej strony sprzedawca musi trafnie rozpoznać potrzeby klienta. Pamiętajmy, że wraz z rozwojem gospodarki, zwiększają się oczekiwania klientów i nie sprowadzają się one tylko do ceny. Rosną oczekiwania dotyczące obsługi oraz ekspozycji. To dotyczy każdej dziedziny biznesu. Zmiany te zaszły już w wielu krajach na całym świecie, a teraz czas na Polskę. To prawda, że nazwisko jest ważne, ale w naszym przypadku takim nazwiskiem jest Inchcape. Nasza historia i nasze dokonania są znane.

strategii skupiają się uczciwość, transparentność, jakość. Myślę, że nieprzeciętne wrażenie robi też nasz salon. Jesteśmy przygotowani na naprawdę dużą skalę biznesu, a jesteśmy na początku drogi. Na pewno nikt z branży motoryzacyjnej w Polsce nie może równać się z Inchcape w przynajmniej jednym - wielkie wrażenie robi globalna historia Waszej Firmy, sięgająca 1799 roku... DN: Zgadza się. Wiele z firm, które stały się częścią Inchcape, sięga korzeniami XVIII i XIX wieku. Pierwsze kontakty handlowe i początki działalności miały miejsce w Zatoce Perskiej, Afryce Wschodniej, Indiach, Chinach, Hong Kongu i Japonii. Grupa Inchcape powstała głównie z inicjatywy Jamesa LyleMackay’a, który jako kilkunastolatek odziedziczył rodzinny biznes zajmujący się transportem morskim. Po latach przeprowadził się do Indii, gdzie podjął pracę w firmie zajmującej się m.in. handlem herbatą, cukrem, tekstyliami oraz usługami bankowymi i ubezpieczeniowymi. W krótkim czasie stanął na czele całego przedsiębiorstwa. Wnuk Jamesa Mackay’a nadał firmie ramy organizacyjno-prawne i połączył wszystkie przedsiębiorstwa w holding Inchcape& Co. Ltd. Firma ta dała początek Grupie Inchcape i została notowana na londyńskiej giełdzie. Od lat 90. XX wieku Inchcape koncentruje swoją działalność wyłącznie na branży motoryzacyjnej. Czy Wasza ekspansja na rynku polskim, bo zapewne nie skończy się na trzech oddziałach, oznacza zmianę modelu sprzedaży nowych aut? Od kilku lat obserwujemy, że nowe salony samochodowe nie mają już tak często jak kiedyś na szyldach nazwisk właścicieli. A miało to przecież i pewne plusy, bo klient często rozmawiał z samym szefem, przez co czuł się ważny, miał wrażenie iście kupieckich negocjacji. Przyszłość należy do koncernów?

BMW X3: Nowe BMW X3 zostało stworzone dla ludzi z pasją, którzy nie boją się przesuwania granic, również własnych. To imponująca i wspaniale zaprojektowana konstrukcja, która doskonale sprawdzi się wśród wymagających bezdroży, ale i gładko odnajdzie się w tkance miasta.

Jakie są największe wyzwania współczesności dla firm z branży motoryzacyjnej, takich jak Inchcape? DN: Przed nami duża zmiana pokoleniowa na rynku motoryzacyjnym. Zmieniać się będzie podejście do posiadania samochodu, zmieni się model sprzedaży, a jednocześnie pojawią się zmiany w samych produktach, zwłaszcza napędy elektryczne. W mojej ocenie BMW i Mini są na te wszystkie zmiany przygotowane. Prace nad nowymi produktami są już tak zaawansowane, że mogą lada chwila wchodzić na rynek. Będziemy liderem w tych rozwiązaniach. Kwestia, czy ta ewolucja dokona się szybciej czy później zależy w mojej ocenie od tego, czy zadziałają pewne zapowiadane mechanizmy wspierające i ulgi. Zmiany technologiczne pociągną za sobą także inne oczekiwania i inne wymogi w zakresie obsługi klientów. Przed nami z pewnością bardzo ciekawy okres.

DN: Dane mówią ewidentnie, że na polskim rynku motoryzacyjnym występuje duża dynamika wzrostu sprzedaży, jest to widoczne zwłaszcza jeśli chodzi o marki premium. Z roku na rok obserwujemy też coraz większą konsolidację rynku motoryzacyjnego co oznacza, że małych firm, mających jeden punkt dilerski, jest coraz mniej. To dlatego, że wymagania w stosunku do tego biznesu są dużo wyższe niż kiedyś. Dzisiaj potrzebne są do tego inwestycje w ludzi, duży kapitał obrotowy, know-how zapewniający możliwość wdrożenia i utrzymania najwyższych standardów. W ten sposób budujemy markę Inchcape. W Swadzi-

7


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Joanna Malinowska-Parzydło

Jesteś marką. Marka z klasą – jak zbudować lojalność w biznesie

ZACZNĘ OD RZECZY STAREJ JAK ŚWIAT. BIZNES TO NIE POZYCJA W EXCELU I RACHUNEK WYNIKÓW W RAPORCIE ROCZNYM. BIZNES TO LUDZIE. LUDZIE TO RELACJE. SUKCES W BIZNESIE TO EFEKT JAKOŚCI RELACJI. RELACJE ZAŚ TO EFEKT NASZEJ KOMUNIKACJI I SPOSOBÓW TRAKTOWANIA LUDZI. ZGODNIE Z ICH WYOBRAŻENIAMI LUB NIE. TO PIERWSZE BUDUJE LOJALNOŚĆ I DOBRĄ REPUTACJĘ, DRUGIE NARAŻA NA KRYZYS ZAUFANIA, A W SKRAJNEJ SYTUACJI NA REZYGNACJĘ Z KONTAKTÓW LUB INTERNETOWY HEJT.

MARKA – MAGNES NAJSILNIEJ PRZYCIĄGAJĄCY LOJALNYCH KLIENTÓW Wielu z nas używa np. iPhone’a, nie wyobrażając sobie zastąpienia go inną marką. Te wybory są efektem czegoś innego niż obejrzenie reklamy. Budowanie marki nie polega na dobrym opakowaniu i sprzedaniu produktu, ale na budowaniu „skrótu” do serc, głów oraz świata potrzeb i wartości ludzi. To trudna sztuka, tym bardziej, że ludzie tracą zaufanie do obietnic zawartych w reklamach. Marka, w odróżnieniu od szyldu czy reklamy, nie jest bezduszna. Jest kusząca i obiecująca, mówi językiem naszych marzeń, pragnień

i potrzeb. Budowanie marki to umiejętność z wyższej półki, sztuka komunikowania się z ludźmi językiem wspólnych wartości i oferowanych korzyści. To sztuka składania i dotrzymywania obietnic w świecie, w którym ludzie nauczyli się sprawdzać pierwsze wrażenie. Dlatego popularność szkoleń oferujących naukę wystąpień publicznych i robienia dobrego wrażenia konsekwentnie maleje.

KLUCZOWA WALUTA BIZNESOWA – ZAUFANIE Każdy z nas jest dziś marką. Napisałam na ten temat książkę, więc nie będę się powtarzać, zachęcam raczej do lektury. Na

8


temat numeru

reputacją, musimy wiedzieć kim jesteśmy, co chcemy oferować ludziom, jakie chcemy budować z nimi relacje, by na koniec dobrać wizerunek adekwatny do obranej roli i do swojej „oferty” wartości, z którymi chcemy być kojarzeni.

FUNDAMENT MARKI OSOBISTEJ – WARTOŚCIOWY CZŁOWIEK Budowanie silnej marki osobistej wymaga bardzo dobrej znajomości siebie i pomysłu na to, jak chcemy być postrzegani przez ważne dla mnie osoby. Warto na początek upewnić się, czy przypadkiem nasze oczekiwania w tym zakresie nie różnią się diametralnie od tego, jak w rzeczywistości jesteśmy przez nie postrzegani. To może być mało przyjemny proces. • Warto zacząć od zbierania opinii od ludzi dla nas ważnych, rezygnując z uwzględniania hejtu anonimowych lub nieżyczliwych nam osób. Budowanie marki to sztuka targetowania, czyli podjęcia decyzji, czyje opinie powinniśmy brać sobie do serca. ✔ Warunek: Praca nad strategią marki osobistej wymaga w pierwszej kolejności czasu na zwykłą refleksyjność i rozmowę z sobą. A nie jest to łatwe skoro w dzisiejszym świecie króluje mantra „Nie mam czasu!”. • By poznać siebie trzeba nauczyć się pytać ludzi o zdanie na nasz temat, prosić o opinie i mądrze je pożytkować. To zaś wymaga zbudowania poczucia własnej wartości. Wszystkie znane mi osoby, które zbudowały silne marki premium, mają zbudowane poczucie własnej wartości, szanują siebie i innych i dzięki temu są gotowi na przyjmowanie opinii na swój temat i zmienianie na lepsze. ✔ Warunek: refleksyjność polegająca na zadawaniu sobie podstawowych pytań: Kim jestem? Co jest dla mnie istotne? Jakie są moje zasady, którymi się w życiu kieruję? Którzy ludzie są dla mnie ważni? Dzięki czemu zasługuję na szacunek innych? Za co szanuję samego siebie? Na ile skutecznie się komunikuję ze sobą i z innymi? Czy jestem dobry w budowaniu zaufania? Podsumowując, rozpoczęcie świadomego budowania marki osobistej wymaga uważności, trudu, zmierzenia się z opiniami na własny temat, także tymi, które nie są miłe.

POZYTYWNE PRZYKŁADY SILNEJ MARKI OSÓB PUBLICZNYCH

temat każdego z nas krąży już jakaś opinia. Otaczający nas ludzie są ostrożni i weryfikują naszą wiarygodność i reputację, opierając swoje wybory bardziej na ostatnim niż na pierwszym wrażeniu. Sprawdzą, na ile obietnica, że będą mieć do czynienia z profesjonalistą, odpowiedzialnym pracodawcą, liderem branży, fajnym szefem czy budującym długoterminowe relacje sprzedawcą, pokryje się z tym, co na koniec otrzymali i jak zostali potraktowani. Dziś kluczową walutą kapitału reputacji osobistej jest zaufanie, które zdecyduje, że klient lub pracownik wybierze nas lub naszego konkurenta.

MARKA A WIZERUNEK W przypadku budowania marki silnej zaufaniem, którą nazywam marką premium, wizerunek jest elementem komunikacji, to inwestowanie w pierwsze, a nie w ostatnie wrażenie. Aby budować pozycję autorytetu, człowieka cieszącego się dobrą sławą, renomą człowieka z klasą i dobrą

Pierwszą osobą jest Martyna Wojciechowska, ambasadorka mojej książki Jesteś marką. Jak odnieść sukces i pozostać sobą. Napisałam we wstępie, co zdecydowało o jej wyborze. Odkąd ją znam, a byłam pierwszą szefową w jej życiu, jest sobą. Jeśli popełnia błędy, to wyciąga z nich ważne lekcje. Jest ciekawa świata, szanuje siebie i innych, ma śmiałe marzenia i jest skuteczna w ich realizacji. W mojej galerii marek premium jest miejsce dla Anny Dymnej i innych, mniej lub bardziej znanych wartościowych ludzi, którzy wnoszą coś ważnego do świata, błyszczą własnym światłem, nie kreują się na nikogo kim nie są, nie ma w nich sztuczności, przymusu ani pretensji do świata. Takich ludzi jest wielu. Pracuję jako doradca zarządów ze wspaniałymi liderami czasem bardzo trudnych biznesów, którzy wyróżniają się nie tylko posiadaniem biznesowej wizji, ale przyzwoitością, promowaniem szacunku w biznesie, konsekwentną pracą nad tym, by zmieniać swoje nawyki i przyzwyczajenia, rozwijać własne przywództwo, biznes i pracowników w stylu zgodnym z ich wartościami. Bo dziś konkurujemy o serca i lojalność klientów owym stylem, który jest unikatowy i ponadczasowy, a nie produktem, który konkurencja może skopiować w krótkim czasie.

KLUCZOWE BŁĘDY W BUDOWANIU MARKI OSOBISTEJ #1. Kruchy fundament osobisty Podstawowy błąd związany jest z „kruchym” fundamentem, czyli niskim poczuciem własnej wartości. Chodzi o brak sympatii lub szacunku dla samego siebie, zaniżanie własnej wartości, rujnowanie własnej godności i mówienie sobie rzeczy, których nie chcielibyśmy usłyszeć od innych. To może być deprecjonowanie własnych sukcesów, przypisywanie ich innym ludziom, per-

9


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

manentne ganienie się, koncentrowanie się na swoich porażkach zamiast na tym, czego się dzięki nim uczymy. To rujnowanie dzień po dniu czegoś, na czym powinniśmy budować dobre życie i dobre relacje. Ludzie sukcesu nie mówią o sobie „jestem głupkiem”, „nic mi się w życiu nie udało, nie zasługuję na żaden sukces”. #2. Kopiowanie innych w miejsce autorskiej wizji Drugi błąd to inwestowanie w bycie czyjąś kopią zamiast własnym oryginałem. „Będę drugą Martyną Wojciechowską” albo drugim „Audi” to droga do porażki. Pokutujące przekonanie, że aby odnieść sukces trzeba się upodobnić do jakiegoś autorytetu lub idola nie jest strategią budowania silnej marki, która chce być pierwsza i unikatowa. Bądź najlepszą wersją siebie, a nie kopią kogoś popularnego. Silną markę osobistą buduje się na unikalnych talentach, niepowtarzalnej historii i doświadczeniu, dzięki któremu każdy człowiek może zaoferować ludziom coś wartościowego. Jednak rzesze ludzi rezygnują z tego wiedzione nadzieją, że udział w setce wystąpień „motywacyjnych” guru lub znanych liderów pozwoli im nagle odnieść sukces i zostać jednym z wielkich. To ślepa uliczka. #3. Ważny zamiast wartościowy Trzecim błędem jest mylenie ważnych życiowych celów ze środkami prowadzącymi do ich realizacji. Znam ludzi, którzy nie odnieśli sukcesu, ponieważ przez całe życie próbowali udowodnić innym, że są ważni. Takie zjawisko można często obserwować w biznesie. Przychodzi nowy lider i zamiast skupić swoją uwagę na tym, jak zakomunikować ludziom, że jest dla nich wartościowym szefem, partnerem i pracodawcą, całą swoją energię angażuje w udowodnienie jaki jest ważny i jak szeroką ma nad nimi władzę. Tymczasem jest ogromna różnica pomiędzy byciem ważnym a wartościowym lub między byciem sławnym a szanowanym. Zapominają o tym szczególnie młodzi ludzie, którzy w mediach społecznościowych mylą hałas robiony wokół

Joanna MalinowskaParzydło Doświadczona praktyk biznesu, doradca zarządów. Wieloletnia dyrektor komunikacji i HR w koncernach medialnych m.in. w Rzeczpospolitej i TVN. Prekursorka zarządzania reputacją i marką osobistą w Polsce. Blogerka „Jesteś Marką”. Ekspert Business Insider Polska. Autorka książki „Jesteś marką. Jak odnieść sukces i pozostać sobą”. Założycielka Personal Brand Institute. Mentor i executive coach. Łowca influencerów w biznesie. Wykładowca MBA. Mama Jaśka i Olka.

10

siebie, awanturowanie, agresywny hejt i wywoływanie skandali itd. z budowaniem silnej i szanowanej marki w odróżnieniu do marki „Naczelny Hejter Rzeczpospolitej”, która kiedyś może okazać się zaporą w karierze lub zdobyciu ważnego partnera biznesowego. Autorytetu nie buduje się pokrzykując w tłumie agresywnych followersów. Osobisty autorytet buduje się przez całe życie, dzień po dniu komunikując ludziom szacunek i swoje wartości, dzieląc się wartościowymi treściami i doświadczeniem. #4. Skupienie na sobie w miejsce uważności dla innych Ostatnim błędem, któremu warto poświecić uwagę, jest „wsobność”. Budowanie marki to nie permanentne mówienie o sobie w samych superlatywach. To takie traktowanie ludzi w naszym otoczeniu, by mieli powód mówić i myśleć o nas jak o kimś dla nich wartościowym. To zaś oznacza, że nasza uwaga powinna być skoncentrowana na ludziach, ich wartościach i potrzebach oraz monitorowaniu, jaki osiągamy efekt w komunikacji z nimi. A nie na głośnym pokrzykiwaniu w przestrzeni publicznej lub drobiazgowym liczeniu, ile osób polubiło naszą „słitfocię”. Powyższe cztery aspekty mogą skutecznie osłabić lub zrujnować markę osobistą, reputację i zaufanie do nas. Celem budowania silnej marki osobistej jest pozycja człowieka z klasą, nastawionego na wysoką jakość życia, relacji i komunikacji.


???????????

11


miejsce biznesu TARNOWO

SKUTECZNE SPOSOBY ZRUJNOWANIA SOBIE REPUTACJI

Warren Buffet powiedział: „Na swoją dobrą opinię musimy pracować 20 lat. Wystarczy pięć minut, by ją utracić”. Jak w kilka minut można zrujnować to, co się budowało latami? ✔ Znakomitym sposobem jest niedotrzymanie obietnic. Kobiety, zwłaszcza Polki, znają ten problem. Nie umiemy odmawiać, deklarujemy gotowość wsparcia, myślimy, że zawsze damy radę, jesteśmy w stanie naobiecywać ludziom wiele, żeby ich tylko nie zranić odmową. Potem jednak okazuje się, że nie starcza czasu, sił, zdrowia, możliwości i energii, żeby się z tych obietnic wywiązać. W takich sytuacjach nasze dobre intencje, wbrew pozorom, pracują na naszą niekorzyść. To jest miękki, ale skuteczny sposób rujnowania reputacji. Lepiej grzecznie przeprosić i odmówić, realnie szacując możliwości, niż obiecać coś, z czego nie jesteśmy w stanie się wywiązać. ✔ Do bardziej spektakularnych sposobów należą nieprzemyślane wypowiedzi, opublikowane choćby w internecie. Do arsenału metod rujnujących skutecznie markę osobistą można zaliczyć agresywne komentarze, prostackie ataki personalne obnażające brak ogłady, szacunku dla siebie i innych oraz brak inteligencji komunikacyjnej. Można rozszerzyć listę o wystawianie ocen tam, gdzie nikt o nie prosił, narażanie innych na cierpienie, wyszydzanie lub publikowanie kłamstw i pomówień.

PODGÓRNE

✔ W przypadku liderów i szefów, skutecznym sposobem jest traktowanie ludzi „z buta”, manipulowanie, wykorzystywanie władzy w nieprofesjonalny sposób, używanie prostackiego języka buduje co najwyżej markę „skuteczny kapral”, o której zwykle huczy cała firma i rynek. Kiedy w ludziach traktowanych bez szacunku pęknie tama i wyleje się gorycz, mają wiele możliwości działania: od zgłoszenia sprawy do własnego działu HR, poprzez założenie czarnej strony – anty-fan page’u, aż do zgłoszenia do inspekcji pracy lub sądu pracy. Wtedy reputacja „lidera” leży i nawet opinia o nim jako o osobie nadzwyczaj skutecznej nie uchroni przed zarzutem mobbingu. Dziś odpowiedzialny pracodawca nie zatrudni menedżera, który rujnuje reputację firmy i zarządu, kulturę organizacyjną i działa wbrew wartościom firmy.

KRYZYS MARKI OSOBISTEJ – CO ROBIĆ, PANI JOASIU? Bywa i tak, czego nikomu nie życzę, że dopadł nas kryzys, a reputacja, na którą pracowaliśmy latami, legła w gruzach. Jak wtedy postępować? Mądrze i uczciwie. Przede wszystkim należy przyznać, że zaliczyliśmy kryzys. Zaprzeczanie rzeczywistości i naginanie faktów nie jest dobrą strategią. W procesie budowania silnej marki osobistej pomaga otwarta i uczciwa komunikacja. Po pierwsze, człowiek nie jest cyborgiem, a normalny człowiek popełnia błędy, byle wyciągał z nich należyte wnioski. Należy więc się przyznać do popełnionego błędu.

12


temat numeru

N

a swoją dobrą opinię musimy pracować 20 lat. Wystarczy pięć minut, by ją utracić. Warren Buffet

Po drugie, należy przeprosić. Po trzecie zaś zastanowić się, jak można błąd naprawić. Zdecydowanie nie warto (choć parafrazując śp. prof. Bartoszewskiego, być może niektórym się opłaca) wdawać się w pyskówki i zaprzeczać czemuś, co miało miejsce. Należy po prostu zachować się jak dojrzały, uczciwy i wiarygodny człowiek, który popełnił błąd.

MARKA OSOBISTA BEZ WZGLĘDU NA PESEL Temat budowania silnej marki osobistej jest bardzo wdzięczny kiedy mówimy o osobie na wysokim stanowisku, z bogatym dorobkiem. A jak ma się za to zabrać bardzo młoda osoba, która właśnie rozpoczęła pierwszą, niezbyt prestiżową pracę i nie ma żadnego doświadczenia zawodowego? Takie osoby są w najlepszej sytuacji. Mogą swoją markę zaprojektować w optymalny dla nich sposób. Wiadomo, że życie czasem modyfikuje nasze pomysły na to, kim chcemy być, w jaki rolach występować prywatnie lub zawodowo. Ja na przykład przeszłam drogę od komunikacji i marketingu do HR-u. Początek kariery to dobry moment, by zastanowić się na jakich talentach (zapraszam do zrobienia sobie i swoim nastoletnim dzieciom testu Talentów Gallupa) chcemy budować nasz sukces zawodowy, jakie są nasze mocne strony, w jakim kierunku nas ciągnie, do jakiego biznesu, w jakim charakterze chcielibyśmy tam pracować. Od takiego planu rozpoczyna się droga do sukcesu, a to bardzo angażująca i ciekawa podróż. Przemyślana marka to plan komunikacji z przyszłym pracodawcą czy klientem. Dlatego m.in. koncepcja silnej marki osobistej jest tak urzekająca, bo pozwala nam określić kierunki naszego życia, działania i nasze przyszłe cele. To one za 5, 10 i 15 lat pozwolą nam świętować sukces związany ze zbudowaniem silnej marki eksperta, profesjonalisty, lidera, albo człowieka, o którym kawałek świata, ten kawałek na którym nam zależy, mówi tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Marka jest koncepcją użyteczną dla ludzi, którzy chcą się rozwijać i którzy uważają, że warto budować swoją obecność w świecie kładąc nacisk na komunikację opartą na szacunku wobec siebie i wobec innych. O silnej marce osobistej – cd. artykułu Joanny Malinowskiej-Parzydło – w kolejnym wydaniu magazynu „Miejsce Biznesu”.

13


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Design – pasja i moda ZWIEWNE WOALE, ORGANZY I TIULE DOSKONAŁE NA FIRANY, PRZEPIĘKNE TKANINY NA ZASŁONY I NARZUTY NA ŁÓŻKA, MIĘKKIE WELURY - RIDEX TO KRÓLESTWO TKANIN O CIEKAWYM WZORNICTWIE. O TEJ SPECYFICZNEJ BRANŻY I MODZIE NA KOLORY ROZMAWIAMY Z BARBARĄ CZARNOWSKĄ I STEFANEM CZARNOWSKIM – PROWADZĄCYMI RODZINNĄ FIRMĘ RIDEX TKANINY DLA WNĘTRZ.

14


nasze firmy

Jak Państwo podsumują dobiegający końca rok w kontekście modowym i to, w jaki sposób Ridex odnajdywał się w trendach na rynku? SCZ: W tym momencie, na koniec listopada, mamy już zrealizowane cele finansowe. To bardzo pozytywne wyniki, które również świadczą o trafności wykreowanych kolekcji. Od kilku lat przygotowujemy dwie kolekcje w roku – na styczeń oraz jesienno-zimową. Pracując nad nimi, jeździmy na targi mody i designu, odwiedzamy Paryż i Mediolan, Londyn i Łódź. Opracowywanie kolekcji odbywa się z dużym wyprzedzeniem – rok 2018 mamy zamknięty od półtora miesiąca, a dziś pracujemy już nad kolekcją na rok 2019. Dzięki temu nasza oferta dobrze odpowiada trendom rynkowym. Wiemy, że ogólna moda dotycząca kolorów z reguły przekłada się na wnętrza z opóźnieniem dwu - lub trzyletnim, chociaż ostatnio jest to już coraz krótszy czas. Jeżeli chodzi o ten rok, dumni jesteśmy, że w naszej kolekcji znalazło się wiele tkanin welurowych, które pojawiają się teraz wszędzie – od ścian, poprzez meble, po dodatki. Dobrze przewidzieliśmy kolory – mamy szeroką gamę róży, bardzo dobrze sprzedają nam się również tkaniny w odcieniach zielono-błękitnych. Zawsze można trafić z ofertą jeszcze lepiej, niemniej jesteśmy bardzo zadowoleni. Cieszy nas także to, że chociaż co roku, przygotowując kolekcje, obawiamy się, że jest ona na zbyt odważna na rynek polski w kwestii wzorów, to jednak okazuje się, że klienci mają zaufanie do naszej marki i właśnie te „mocne” propozycje przekładają się na zamówienia. Polski klient jest coraz mniej zachowawczy? SCZ: Można powiedzieć, że użytkownicy tkanin na polskim rynku są coraz odważniejsi, ale czujemy, że zaufanie mają do nas partnerzy – projektanci wnętrz i architekci. Wiedzą, że nasze propozycje nie są odczepione od realiów, że my nie tylko sprzedajemy, ale przede wszystkim kreujemy. Czy coś Was zaskoczyło w 2017 roku? BCZ: Zaskoczyła mnie reakcja na welury. Miałam pewne opory, bo sama pamiętam welur z czasów socjalistycznych. Nie spodziewałam się tak szybkiego, pozytywnego przyjęcia tej tkaniny w Polsce. Wprowadziliśmy tę kolekcję na 25-lecie firmy, byłam przekonana, że welur zyska popularność, ale wolniej. Okazało się, że mamy do czynienia z boomem, na pierwsze duże zamówienia czekaliśmy nie dłużej niż dwa miesiące. Myślę, że także dla naszych partnerów było zaskoczeniem, że ich klienci tak szybko zareagowali na zmianę mody. Weluru był démodé przez kilka lat, wrócił nieoczekiwa-

nie, nie zaskoczyło to nas – mówię z całym przekonaniem – tylko dzięki Stefanowi. Rynek nie był przygotowany na tę modę, ale kiedy się pojawiła, pokazał, że zdecydowanie jej chce. Tym bardziej, że wprowadziliśmy welur o bardzo ciekawych parametrach. SCZ: Jest to tkanina hydrofobowa, odporna nawet na takie zabrudzenia jak wino, keczup czy kawę. Brud nie wchodzi w tkaninę, pozostaje na jej warstwie zewnętrznej. To jeden z powodów sukcesu tej tkaniny. Jeśli chodzi o nasze efekty, klienci chwalili też sobie proponowane kolory. Czeka nas kontynuacja tych trendów? SCZ: Jeśli chodzi o rok 2018 to oczywiście estymujemy, jakie kolory będą modne. Ostateczne decyzje odnośnie do naszych kolekcji podjęliśmy cztery miesiące temu. Po lekturze pierwszych publikacji na temat kolorów pantonowskich mam wrażenie, że znowu trafiliśmy. Jeśli chodzi o nasze kreacje stawiamy też znów na wzory, co do których wciąż nie wiemy, na ile jest na nie przygotowany polski odbiorca. A konkretnie, stawiamy na duże raporty, czyli powtarzający się wzór. W tym roku wprowadzamy tkaniny, w których powtarzalność wzoru będzie zdecydowanie większa niż w poprzednim sezonie. To oferta dla dużych, przestrzennych wnętrz - tkanina ma je „tworzyć”, a nie być tylko tłem. Powiedział Pan w poprzednim wywiadzie dla Miejsca Biznesu: „Nie pytamy klientów, jaki wzór chcieliby kupić, tylko sami podpowiadamy i doradzamy, co pasowałoby do ich wnętrz”. Jak to się ma do idei design thinking? Ta modna dziś idea podejścia do innowacji odwołuje się do pracy pod potrzeby klienta. Czy należy rozumieć, że Ridex odwołuje się do potrzeb nieuświadomionych? SCZ: Zastanawialiśmy się długo, jak włączyć takie podejście do prowadzenia firmy, sam przez 12 miesięcy studiowałem design management. Idea jest bardzo dobra. To, co powiedziałem w wywiadzie, dotyczy tylko wzoru i wiąże się z naszym ryzykiem - mamy w tym kreowaniu sukcesy, ale i porażkę taką jak zrekoloryzowana, żakardowa mora, która dotąd nie trafiła w gusta. Pytamy natomiast klientów o to, gdzie chcieliby zastosować dane tkaniny i wzory. Wzory oczywiście kreujemy to właśnie różni Rideks od konkurencji, że nie jesteśmy tylko firma handlową, ale w pozostałych kwestie design thinking są nam bliskie. Jesteśmy zaangażowani w Klaster Akademii Architekta, w którym taka filozofia ma również duży udział. Patrząc jednak na Rideks, gdybyśmy musieli zerojedynkowo odpowiedzieć, czy jesteśmy organizacją opartą wewnętrznie na zasadach design thinking, odpowiedziałbym, że jeszcze nie. Na pewno jesteśmy firmą, która

15

NOWE KOLEKCJE Zapraszamy Showroom ul. Dąbrowskiego 345, Poznań


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

do tego aspiruje. Większość przedsiębiorstw opartych na tej technologii tworzy konkretny produkt, na przykład łóżko czy lampę. My mimo wszystko tworzymy półprodukt, czyli tkaninę. Trudniej nam trafić po podpowiedzi do grupy docelowej. Zmieniając temat – przedstawiają się Państwo jako firma rodzinna. Czy oznacza to w Waszym przypadku również, że spotykają się nie tylko w pracy, dyskutując o zarządzaniu Ridexem i o wnętrzarstwie, ale również na przykład przy jednym wigilijnym stole? SCZ: Co roku spędzamy Wigilię przy jednym stole. Ale w tym roku po raz pierwszy wspólnie wyjeżdżamy, wynajęliśmy domek w górach. Święta zawsze spędzamy wspólnie, dołącza rodzina mojej żony. Czyli tutaj rządzi tradycja, nie analizujecie trendów z dwuletnim wyprzedzeniem? SCZ: Nie, ale zmienia się obrus… Na Wigilię poza domem również musimy zabrać swój. W tym roku kupiłem piękny obrus – lniany, żakardowy, produkowany w Polsce. Beżowo-biały. BCZ: No proszę, nie wiedziałam. Poprzednio wieczerza wigilijna była na zielonym obrusie, ale za to dodatki były wtedy białe. Dekoracja to nasza mocna rodzinna strona, więc to akurat się zmienia. Mimo że spędzimy święta poza domem i będzie to dla nas zupełnie nowe doświadczenie – bo zawsze była u nas, a ostatnio także u Stefana lub u jego teściów – nie wyobrażam sobie nie wybrać serwetek czy świeczek, które znajdą się na naszym stole. Święta to pewne utarte kolory, wzory i motywy. Czy z punktu widzenia ludzi, którzy obserwują trendy, nie jest przypadkiem tak, że to, co popularne w tym pięknym czasie, jednocześnie przecież ciepłe i uzasadnione naszymi emocjami, wiążę się jednak z niebezpieczeństwem kiczu?

WNĘTRZARSKI SHOWROOM, TAKŻE DLA KLIENTÓW INDYWIDUALNYCH

Ridex, założony przez Barbarę Czarnowską w Poznaniu, jest firmą od lat silnie związaną z Tarnowem Podgórnym. W naszej gminie ma wielu klientów i partnerów. Części mieszkańców firma może jednak kojarzyć się przede wszystkim z magazynami przy ulicy Poznańskiej. Warto jednak, by każdy, kto przywiązuje wagę do wystroju domu czy gabinetów firmowych, odwiedził imponujący salon firmowy przy wyjeździe z Poznania. Przy ulicy Dąbrowskiego 345 mieści się zachwycająca showroom, w którym – dzięki działającej na wyobraźnię ekspozycji, katalogom oraz pełnemu color bookowi, obejmującemu ok. 5 tys. wzorów – możemy podjąć decyzję o nowym designie naszego mieszkania lub firmy. Ridex realizuje takie zadania kompleksowo, począwszy od wizyty projektanta w danym wnętrzu i doradztwa, po wykonawstwo. Przy salonie znajduje się profesjonalna pracownia krawiecka oraz outlet. Ridex oferuje najlepsze tkaniny, z pewnością nie te najtańsze, ale jednak w cenach bardzo atrakcyjnych w proporcji do gwarantowanej jakości. Szyje z nich także obrusy, narzuty, zasłony, firanki, serwetki, wykonuje rolety, dobiera tkaniny do innych celów. Firma łączy indywidualne podejście do detalicznego klienta z handlem tkaninami na dużą skalę. Obecnie ma ponad tysiąc partnerów w kraju, jest też obecny na 30 rynkach zagranicznych. Jednocześnie stale współpracuje z Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu. Założycielka Rideksu jest historykiem sztuki, której wiedza pozwala firmie podejmować się także wystroju obiektów zabytkowych, a firmą zarządza obecnie jej syn, Stefan Czarnowski, z wykształcenia ekonomista, pasjonat wnętrzarstwa i designu.

BCZ: Nie zgadzam się z panem, jestem tolerancyjna w tej kwestii. Święta to taki czas, w którym jemioła i świerk zawsze dobrze się komponują z naszymi wnętrzami. Rynek rzeczywiście jest zalany kiczem, ale można samemu zrobić różne piękne, naturalne dekoracje – z zimowego głogu czy z gałązek irgi, która ma przepiękne czerwone owocki. SCZ: Gdy jestem w tak pięknych miastach jak Paryż czy Londyn, z przyjemnością patrzę na fasadę budynków. Tam nie ma kakofonii kolorów. Do tego samego zachęcam naszych klientów – żeby odnieść to do tradycji. Moja babcia miała zawsze na stole klasyczny lniany obrus. Warto trzymać się klasyki, do tego przekonujemy też naszych klientów, zachęcając, by np. serwetki na stole były z tkaniny, a nie papierowe. Dodam, że dla mnie Wigilia to dzień na tyle wyjątkowy, że tylko wtedy zakładam krawat. W tym roku po raz pierwszy będziemy z moim trzyletnim synem robić kolorowy łańcuch na choinkę, taki, jak sam zawsze robiłem z moimi rodzicami BCZ: Chciałam tylko przypomnieć, że my robiliśmy łańcuch przez kilka tygodni! SCZ: Czasy się jednak zmieniają, trzeba przyspieszyć… Wracając więc do Rideksu. Czego życzycie sobie jako firma na przyszły rok? BCZ: Żeby nam się powiodły plany inwestycyjne. I „chwyciła” nasza nowa kolekcja – by zadowoliła naszych odbiorców, bo dzięki temu, że rozwijamy dział eksportu, mamy ich coraz więcej w całej Europie. A także by nasze kreacje i propozycje były wciąż interesujące dla partnerów i klientów.

16


nasze firmy

Opanowaliśmy ląd, powietrze, wodę

– został nam żywioł ludzki! O WYZWANIACH, PRZED JAKIMI STOI BRANŻA SPEDYCYJNA, RYNKU PRACOWNIKA, A TAKŻE WSPIERANIU INICJATYW SPORTOWYCH Z MARKIEM TARNOWSKIM, PREZESEM SPÓŁKI ZLOKALIZOWANEJ W PODTARNOWSKICH SADACH, ROZMAWIA EMILIA SEWERYN.

T

rasę krajową nr 92 zna prawie każdy. Codziennie przemierzana przez setki samochodów jest ważną aortą komunikacyjną. Obok aut osobowych nierzadko można zobaczyć na tej drodze białe naczepy z logo Solid Logistics. Warto jednak wiedzieć, że transport drogowy to tylko jeden z rodzajów komunikacji, w oparciu o które działa spółka.

Skąd pomysł na firmę i kiedy zaczęła się historia Solid Logistics?

SOLID LOGITICS

To największy operator logistyczny w Wielkopolsce pod względem powierzchni magazynowej.

MAREK TARNOWSKI: Firma istnieje od czternastu lat. Została założona przez pasjonatów – cztery osoby, które wcześniej pracowały w niemieckich firmach logistycznych. Ja sam pracowałem wcześniej w trzech dużych niemieckich firmach ze światowej czołówki. Studiowałem transport morski w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni, czyli jestem związany z transportem morskim od dobrych 27 lat. Zaczęliśmy bardzo skromnie – w piwnicy mojego domu, w biurze w Warszawie. Wkrótce potem pojawiło się biuro w Gdyni. I tak od kilku osób zatrudnionych doszliśmy do 300 obecnie; od niewielkich zysków – do 250 milionów złotych sprzedaży, które przypuszczalnie w tym roku przekroczymy, a od skromnego transportu morskiego doszliśmy w tym roku do 45 tysięcy TEU, jednostek kontenerowych, co na rynku polskim jest sporym osiągnięciem.

17


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

KAŻDEGO DNIA PRZEWOZIMY TYSIĄCE TOWARÓW NA CAŁYM ŚWIECIE! 1. SPEDYCJA LOTNICZA:

Transport multimodalny: morsko-lotniczy, kolejowo-lotniczy oparty na konkurencyjnych stawkach od linii lotniczych i ich brokerów w Europie. Drogą lotniczą, firma zrealizowała transport ponad 9150 ton towaru do ponad 90 portów lotniczych na świecie.

2. FRACHT DROGOWY I TRANSPORT MULTIMODALNY:

3. SPEDYCJA MORSKA:

Przewozy morskie kontenerowe (FCL) spedycja morska w imporcie i eksporcie oraz własne bezpośrednie, regularne linie drobnicowe (LCL) z Chin, Taiwanu, Indii i Bangladeszu do Gdyni i do Hamburga.

Regularny i bezpośredni serwis z Zhengzhou w Chinach do Małaszewicz i Hamburga – transport kolejowy. Przewozy całopojazdowe oraz drobnicowe po Europie.

1

2

3 POKAŻ NAM CEL, MY ZNAJDZIEMY DO NIEGO DROGĘ. W jakim obszarze działa firma?

Dlaczego firma jest zlokalizowana w gminie Tarnowo Podgórne?

MT: Jesteśmy w pierwszej trójce firm spedycyjnych pod względem ilości przewożonych kontenerów. Transportujemy kontenery dla naszych klientów, głównie z Chin. Dynamicznie rośnie eksport – kiedyś nasz import stanowił około dziewięćdziesięciu procent obrotu, dziś nasz eksport to około trzydziestu procent. Jest to eksport do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Chin, Izraela, do krajów Bliskiego Wschodu. Zaczęliśmy od transportu morskiego, z czasem firma się wzbogaciła o kolejne działy: lotniczy, przewozów międzynarodowych drogowych, dział przewozów krajowych oraz logistykę magazynową, która też zaczynała się skromnie, od niewielkich magazynów w Poznaniu i w Gdyni. W tej chwili rocznie przekraczamy 120 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni magazynowej. Duża część tych jednostek magazynowych jest ulokowana tutaj, w Poznaniu lub wokół Poznania, gdzie obsługujemy duże firmy, takie jak Jeronimo Martins, Samsung czy Ikea.

MT: Główne centra logistyczne mieszczą się na linii Poznań – Łódź – Warszawa. Ta lokalizacja jest dogodna dla importu z Niemiec. Mamy magazyn w Gdańsku oraz niewielki magazyn w Warszawie, którego powierzchnię planujemy zwiększyć. Chcemy otworzyć kolejny magazyn, być może w pierwszym kwartale przyszłego roku, w Katowicach. Czym żyje branża? Jakie wyzwania stoją przed Państwem? MT: Jeśli mówimy o magazynach, to zmienia się struktura magazynowania – wchodzimy w e-commerce. W tej chwili jesteśmy w trakcie tworzenia projektu zautomatyzowanego magazynu dla jednego z naszych klientów. Jest to duży projekt, jeden z większych w Polsce, o ile nie największy. Jesteśmy w fazie planowania i obliczania kosztów. Zautomatyzowany zostanie system kompletacji towarów na paletach.

SOLID LOGITICS JEST SPONSOREM WAŻNYCH EVENTÓW SPORTOWYCH, M.IN.: • Sponsor tytularny Solid Logistics ŠKODA Poznań Bike Challenge • Sponsor Stefekteam z KS Baza Mrągowo • Maraton rowerowy Kaszebe Runda • Zespół piłkarski Solid Logistics – WL Liga • Taiwan - Góra Śnieżna Syue Mountain 3886 m n.p.m.

18


nasze firmy

A jakie są inne gorące tematy dla tego obszaru biznesowego? MT: Wyzwaniem dla nas jest dystrybucja w Polsce, która wzrośnie wraz z obrotami Jeronimo Martins, czyli Biedronki. Sprowadzamy towar z Chin, który paletyzujemy już z przeznaczeniem na sklepy, po czym rozsyłamy te towary do centrów dystrybucyjnych, tam są one przeładowywane na mniejsze auta i w sekwencjach dostarczane do sklepów. Ten temat się bardzo się rozwija. To jest duże wyzwanie. Czy są zagrożenia, które spędzają Państwu sen z powiek? MT: Dużym wyzwaniem jest pozyskanie i utrzymanie pracowników. Brakuje rąk do pracy na rynku, zwłaszcza poznańskim, Jednak problem dotyczy już całej Polsce. Dlatego stworzyliśmy drugą firmę, Agencję Pracy Tymczasowej Solid Investment, która pozyskuje pracowników z Ukrainy, a nawet z Indii czy Nepalu. Obecnie zatrudniamy czterystu Ukraińców – bez ich pomocy, wsparcia nie moglibyśmy prowadzić tego biznesu. Mimo że zamieszczamy ogłoszenia na wszystkich możliwych portalach i w gazetach, trudno o pracowników. Nawet pomimo faktu, że wynagrodzenia dla pracowników magazynowych wzrosły i nadal rosną. Czy pracownicy 45+ są mile widziani? MT: Tak, każda para rąk do pracy jest w tej chwili potrzebna. Struktura wiekowa wśród pracowników Solid Logistics to przedział od dwudziestu lat do nawet 50+. Prowadzimy sporo działań mających na celu utrzymanie pracowników, np. wzrost wynagrodzeń na wszystkich możliwych szczeblach, serie szkoleń, liczne benefity w tym nawet służbowe wyjazdy zagraniczne, konkursy sprzedażowe. Dajemy możliwość zdobycia dodatkowych kwalifikacji, oczywiście na koszt firmy, opłacamy także kursy językowe. Pracownikom magazynowym gwarantujemy posiłki. Jest też pełna opieka medyczna. To wszystko ma na celu zatrzymanie pracowników. Czym jeszcze Solid Logistics może się pochwalić? MT: Z pewnością – systematycznie rosnącym obrotem. Jak na polską, czternastoletnią firmę spedycyjną są to całkiem interesujące wyniki, zwłaszcza, że konkurujemy z firmami ogólnoświatowymi, takimi jak DHL czy DB Schenker. Firma zaistniała w dobrym momencie, czyli 2004 r., kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Oczywiście ten rynek jest trudny, patrząc z punktu widzenia spedycji czy logistyki. Konkurencja jest duża i wymagania klientów są rosnące. My jako firma spedycyjna współpracujemy z armatorami, którzy na rynku są naszymi konkurentami. Współpracujemy także z firmami przewozowymi jako podwykonawcami, którzy też są w jakiś sposób naszymi konkurentami.

O

becnie żywiołem, który musimy okiełznać, jest brak rąk do pracy. Stąd powołanie Agencji Pracy Tymczasowej. Zaczęliśmy oczywiście od dostarczania pracowników do Solid Logistics, ale z uwagi na rosnące potrzeby naszych wszystkich klientów obecnie dostarczamy do sąsiadów, partnerów biznesowych i do innych firm. 19


miejsce biznesu TARNOWO

Czy jest obszar, którego firma jeszcze nie opanowała, a na który planuje ekspansję? MT: Obecnie żywiołem, który musimy okiełznać, jest brak rąk do pracy i stąd powołanie Agencji Pracy Tymczasowej. Zaczęliśmy oczywiście od dostarczania pracowników do Solid Logistics, ale z uwagi na rosnące potrzeby naszych wszystkich klientów obecnie dostarczamy do sąsiadów, partnerów biznesowych i do innych firm, m.in. Amica, Bricomarche, Intermarche, Samsung. Specjalizujemy w dostarczaniu pracowników do branży logistycznej – w jednym z magazynów stworzyliśmy centrum szkoleniowe, gdzie Ukraińcy szkolą się w pracy na wózkach widłowych. Mamy taki modus operandi, że wysyłamy pracowników, którzy wcześniej pracowali u nas w magazynie przy kompletacji. W tej chwili rozszerzyliśmy działalność, ponieważ już dostarczamy pracowników do dwóch firm w Niemczech. Agencja nie poprzestanie na pozyskiwaniu pracowników do branży logistycznej: już tej chwili rozmawiamy o spawaczach, pracownikach sklepów

PODGÓRNE

i stacji benzynowych. Rąk do pracy brakuje w każdej branży. Dynamika tego przedsięwzięcia jest rzeczywiście bardzo duża. Zaczęliśmy od kilkudziesięciu Ukraińców. W tej chwili jest ich ponad czterystu. Za chwilę przyjadą do nas Nepalczycy i Hindusi. W zaprzyjaźnionych firmach pracują już Kazachowie, Białorusini, Mołdawianie. W celu zachęcania do pracy i integrowania założyliśmy nawet klub kolarski dla Ukraińców. Sport zdaje się być bliskim wartościom Solid Logistics. MT: Tak, firma jest sponsorem głównym Bike Challenge w Poznaniu, w którym w tym roku startowało ponad 6 tys. kolarzy. Za dwa lata puchar świata będzie w Poznaniu. Zajmujemy się sponsoringiem sportowym, wspierając kolarzy, triathlonistów i pływaków. Sami jesteśmy pasjonatami, startujemy w zawodach sportowych. Wspieramy poznańskiego zawodnika, Sebastiana Białobrzeskiego, który był 5. w ultramaratonie Sparthatlon! Jest to kultowy 246-kilometrowy ultramaraton, którego trasa wiedzie z Aten do Sparty. Jako firma promujemy zdrowy styl życia i ruch. My, jako członkowie zarządu też jesteśmy aktywni sportowo, więc zorganizowaliśmy dla naszych pracowników kilka wyjazdów zagranicznych, m.in. na Teneryfę. Paru pasjonatów spośród naszych pracowników jeździ na rowerach i uczestniczy w różnych zawodach. Wyjątkowe jest również to, że jeden z naszych pracowników startuje w triathlonie jako przewodnik ociemniałego zawodnika. Osiągają sukcesy, gdyż znaleźli się w pierwszej trójce w pucharach świata w Jokohamie, w Rotterdamie, w Chicago.

20


nasze firmy

Jaką usługę klient może u Państwa zamówić? MT: Są klienci, którzy potrzebują całego łańcucha usług, dostaw, czyli od kontraktu z agentem w Chinach, od wyznaczania daty gotowości towaru, czyli podjęcia towaru, skonteneryzowania w Chinach, dostarczenia do portu, przewiezienia drogą morską do portu polskiego, a potem przewiezienia drogą kolejową czy na kołach do magazynu centralnego. Usługa polega także na składowaniu oraz konfekcjonowaniu, czyli wykonaniu dodatkowych usług na towarze, typu dołożeniu naklejki, etykiety. Teraźniejszość wygląda imponująca, a jakie są Państwa marzenia na przyszłość? MT: Mamy apetyty na Azję. Od 10 lat posiadamy biuro w Hamburgu, w tym roku założyliśmy także biuro w Chicago. Od kilku lat mamy partnerstwo z jedną z firm chińskich i wciąż jest w nas apetyt na posiadanie biura w Azji. Co roku pojawiają się nowe wyzwania, typu logistyka magazynowa czy transport kolejowy na trasie Chiny-Polska. Dodam, że takim transportem jadą też ładunki drobnicowe. W transporcie kolejowym czas przewozu jest krótszy. To jest temat bardzo dynamicznie się rozwijający. Na koniec pytanie pobudzające wyobraźnię naszych czytelników: dokąd najdalej dostarczali Państwo swoje towary? MT: Dostarczamy do Australii, oczywiście w niewielkim zakresie. Dostarczamy towar regularnie również do Kanady, do Meksyku, Ameryki Południowej od strony Morza Karaibskiego oraz do Chile. Jednak to właśnie Australia pewnie byłaby tym najodleglejszym zakątkiem, dokąd dostarczało Solid Logistics.

21


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Jeremie 2: środki na rozwój wielkopolskich firm znów dostępne 22


Tarnowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości

WIELKOPOLSCY PRZEDSIĘBIORCY MAJĄ MOŻLIWOŚĆ PONOWNIE SKORZYSTAĆ ZE ŚRODKÓW PRZEZNACZONYCH NA ROZWÓJ FIRM W RAMACH INICJATYWY JEREMIE 2. TEN WSPÓŁFINANSOWANY ZE ŚRODKÓW UNII EUROPEJSKIEJ (UE) PROJEKT JEST KONTYNUACJĄ CIESZĄCEJ SIĘ ZAINTERESOWANIEM INICJATYWY JEREMIE REALIZOWANEJ W POPRZEDNIEJ PERSPEKTYWIE FINANSOWEJ UE NA LATA 2007-2013.

I

nicjatywa Jeremi (ang. Joint European Resources for Micro-to-Medium Enterprises) to program Unii Europejskiej, będący atrakcyjną formą wsparcia finansowego dla firm, zwłaszcza tych, które rozpoczynają działalność gospodarczą, nie posiadają historii kredytowej lub zabezpieczeń o wystarczającej wartości. Ze wsparcia mogą skorzystać mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. Zaletą Jeremi jest odejście od stosowanych do tej pory metod pomocy – w postaci dotacji – zastępując je instrumentami wsparcia finansowego w postaci zwrotnych pożyczek na preferencyjnych warunkach.

MISJA JEREMIE Pomoc w ramach Jeremie kierowana jest przede wszystkim do przedsiębiorców, których instytucje finansowe nie są w stanie wesprzeć lub wymagają od nich sprostania dodatkowym, często niemożliwym do spełnienia przez danego przedsiębiorcę, warunkom. Misją Jeremie jest zatem umożliwienie pozyskania kapitału na inwestycje tym podmiotom, które nie mają dostępu do bankowych kredytów, przedsiębiorcom nie posiadającym historii kredytowej lub dostatecznych zabezpieczeń. Z drugiej strony z tej formy wsparcia skorzystać mogą także start-up’y.

JEREMIE 2 Jest to kontynuacja Inicjatywy Jeremie realizowanej w latach 2007-2013. W województwie wielkopolskim rozdysponowano wówczas z funduszy europejskich na ten cel kwotę 501,3 mln zł, która trafiła do około 10 000 wielkopolskich firm. Aktualnie do rozdysponowania jest pula środków w wysokości 516,78 mln zł. Fundusz Pożyczkowy Jeremie Wielkopolska 2 utworzony został ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020. Pożyczki udzielane są na preferencyjnych warunkach, a skorzystać mogą z nich mikro, mali oraz średni przedsiębiorcy rozpoczynający bądź prowadzący działalność gospodarczą. Misją Funduszu Pożyczkowego Jeremie Wielkopolska 2 jest wzmożenie aktywności inwestycyjnej wielkopolskich firm, co powinno doprowadzić do budowania stabilniejszej pozycji na „rynku” oraz zwiększenie konkurencyjności.

Jeremi oferuje wsparcie dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw prowadzących działalność gospodarczą na terenie województwa wielkopolskiego, a także przedsiębiorstw w fazie start-up.

tys. zł. Mikropożyczkę można zaciągnąć na maksymalnie 5 lat, a pożyczkę rozwojową na 7 lat. Założeniem tej formy wsparcia jest finansowanie przedsięwzięć rozwojowych dla MŚP w zakresie: realizacji inwestycji związanych z wdrażaniem nowych rozwiązań produkcyjnych i technologicznych, wprowadzeniem nowych oraz ulepszonych produktów i usług, zakupem maszyn oraz sprzętu produkcyjnego. Preferencje uzyskają przedsięwzięcia z Obszaru Inteligentnych Specjalizacji oraz Wiejskich Obszarów Funkcjonalnych. Bardziej szczegółowe warunki udzielania pożyczek oraz wymagania formalne, w zakresie parametrów pożyczki, dokumentacji i rodzaju zabezpieczeń, dostępne są u Pośredników Finansowych, którzy bezpośrednio zajmują się rozpatrywaniem wniosków. W Wielkopolsce wyłonionych zostało siedem profesjonalnych instytucji finansowych, których zadaniem jest rozdysponowanie przyznanych środków. Każdy Pośrednik Finansowy posiada jednak odmienne warunki udzielania pożyczek, np. w zakresie akceptowanych zabezpieczeń ale i parametrów pożyczki (wysokość oprocentowania). Decydując się na złożenie wniosku, warto więc porównać oferty tych instytucji.

KTO MOŻE OTRZYMAĆ WSPARCIE?

Aktualna lista Instytucji Finansowych, pośredniczących przy Jeremie 2, dostępna jest na stronie www.jeremie.com.pl oraz w Tarnowskim Centrum Wspierania Przedsiębiorczości ul. Poznańska 96 (bud. B) w Tarnowie Podgórnym, tel. 61 8959242 www.tcwp.pl

W ramach projektu Jeremie 2 dla Wielkopolski przedsiębiorcy mają możliwość skorzystania z mikropożyczki oraz pożyczki rozwojowej. Wartość jednej pożyczki w ramach Jeremie 2 może wynieść do 100 tys. zł dla mikropożyczki, a w przypadku ubiegania się o pożyczkę rozwojową od 100 tys. zł do 500

23


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Dojrzałość zaraz będzie w cenie ZMIANY DEMOGRAFICZNE, KTÓRE OBEJMUJĄ WSZYSTKIE KRAJE PONOWOCZESNEJ EUROPY, W TYM TAKŻE POLSKĘ, PRZEJAWIAJĄ SIĘ W ZNACZNYM SPADKU PRZYROSTU NATURALNEGO I SYSTEMATYCZNYM STARZENIU SIĘ SPOŁECZEŃSTWA. SYTUACJA TA MA SWOJE ODBICIE NA RYNKU PRACY.

B

ezpośredni związek z rozpoczętym w latach 90. XX w. systematycznym spadkiem liczby urodzeń ma dzisiejsza sytuacja w szkolnictwie.

Zmniejszające z każdym rokiem swoją liczebność roczniki absolwentów oraz towarzysząca młodemu pokoleniu otwartość na emigrację związaną z poszukiwaniem wyzwań zawodowych poza granicami Polski powoduje, że pracodawcy zmu-

szeni są dzisiaj przyjąć nową strategię doboru kadr w swoich organizacjach.

NOWE WYZWANIA DLA REKRUTERÓW Korzystanie z zasobów kadry zagranicznej ma swoje słabe strony. Brak biegłości posługiwania się językiem polskim w obszarach, gdzie komunikacja ma znaczenie, powoduje obniżenie wcześniej odnotowywanych zysków. Pierwsze tego typu sygnały zgłaszane są przez właścicieli sklepów, w których finalizowaniu procesu zakupowego towarzyszyła rekomendacja kolejnego produktu.

24


strategie

Powiększająca się liczba wakatów sugeruje więc potrzebę zainteresowania się osobami dostępnymi na rynku. Do niedawna pracodawcy nastawieni byli wyłącznie na zatrudnianie absolwentów szkół lub młodych pracowników z niewielkim doświadczeniem. Obecnie warto podjąć wysiłek i rozpocząć poszukiwanie kandydatów wśród mocno zaniedbanej ostatnio przez rekruterów grupy 45+ z obecnego pokolenia X. Konieczne będzie w tym wypadku również odpowiednie pokierowanie ich karierą oraz rozwojem zawodowym.

KRZYWDZĄCE STEREOTYPY Podstawową przyczyną spadku aktywności zawodowej osób po 45. roku życia są powszechnie panujące stereotypy o relatywnie niskim poziomie wykształcenia tej grupy społecznej, pogarszającym się stanie zdrowia, trudności z adaptacją do nowych warunków zatrudnienia, szybkim zmęczeniu wynikającym z wykonywanych zadań. Warto w tym momencie podkreślić, że dojrzały zespół pracowników w żaden sposób nie przyczynia się do obniżenia wydajności organizacji czy też jej konkurencyjności na rynku. Każda firma, która świadomie i profesjonalnie zarządza swoimi kadrami, buduje strategię personalną uwzględniającą zarządzanie różnorodnością. W ramach takiej polityki powinny zostać uwzględnione obszary dotyczące wynagrodzeń, programów motywacyjnych, ocen pracowniczych oraz rozwoju. Polityka zatrudniania pracowników w wieku dojrzałym nie jest tożsama z wprowadzaniem przywilejów dla tej grupy. Powinna jednak uwzględniać jej mocne i słabe strony, na które wpływa etap życia pracowników 45+.

WYJĄTKOWE POTRZEBY PRACOWNIKÓW 45+ Koncepcja ta powinna wpływać na podniesienie samooceny tej grupy i zmotywowanie jej do dalszego rozwoju. Rozwój ten ma niezwykle duże znaczenie ze względu na utrzymanie sprawności poznawczej i bezpośrednio z tego wynikające podniesienie samooceny pracownika. W sytuacji wydłużającej się aktywności i długości życia inwestowanie w rozwój intelektualny na każdym jego etapie nabiera coraz większego znaczenia. Dane Eurostatu (wskaźnik LLL – Long Life Learning ) wskazują, że Polska nadal wykazuje niską świadomość potrzeby ciągłej edukacji. Na tle Europy, wg danych z 2013 r., wskaźnik osób w Polsce, które w ciągu czterech tygodni poprzedzających badanie ankietowe odbyły jakiekolwiek szkolenie podnoszące kwalifikacje zawodowe, TABELA 1 Wskaźnik kształcenia ustawicznego – ang. Long Life Learning (LLL ) w krajach UE Osoby w wieku 25-64 lata, uczestniczące w kształceniu ustawicznym – ogółem Osoby w wieku 25-64 lata, uczestniczące w kształceniu ustawicznym – mężczyźni Osoby w wieku 25-64 lata, uczestniczące w kształceniu ustawicznym – kobiety 0%

5%

10%

15%

20%

25%

30%

35%

40%

Dania Szwecja Finlandia Francja Holandia Wielka Brytania Luksemburg Austria Estonia Słowenia Hiszpania Czechy Portugalia Niemcy Malta Irlandia Cypr Belgia Łotwa Włochy Litwa Polska Węgry Grecja Słowacja Chorwacja Romuni Bułgaria

Anna Łoszczyńska Socjolog o profilu ZZL i ekonomista, absolwentka Uniwersytetu SWPS oraz Uniwersytetu Ekonomicznego o kierunku Międzynarodowe Stosunki Polityczne i Gospodarcze. Ukończyła liczne studia podyplomowe z zakresu Zarządzania Strategicznego oraz MBA Executive. Wykładowca na Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Certyfikowany trener biznesu. Ekspert w zakresie sprzedaży osobistej – ukończyła szkolenia w Hamburgu oraz Nowym Jorku poparte certyfikatami z zakresu „Integrity selling”, uznawanymi przez zachodnie koncerny. 0%

5%

10%

15%

20%

25%

30%

35%

Źródło: Eurostat, 2013

25

40%


miejsce biznesu TARNOWO

plasuje się na poziomie 4,7%, podczas gdy odpowiednio w Danii wynosi 32%, natomiast średnia dla EU28 w tym czasie plasowała się na poziomie 10%. Wprowadzenie elementu ciągłego doskonalenia kadr w strategię przedsiębiorstwa wydaje się zatem obecnie być priorytetem polskich organizacji. Ciekawymi wnioskami, wynikającymi z powyżej przedstawionych danych, jest obraz stałego trendu europejskiego przejawiającego się w zdecydowanej przewadze doskonalenia zawodowego kobiet. Stanowiące wyjątek Niemcy i Czechy świadczą jedynie o większej aktywności edukacyjnej mężczyzn w stosunku do innych krajów europejskich.

KOBIETY NA RYNKU PRACY Kobiety 45+ są kolejną grupą społeczną, która została zaniedbana na rynku pracy. Pokutujące w głowach rekruterów i przedsiębiorców stereotypy pozbawiły tę grupę społeczną możliwości znacznego rozwoju zawodowego, a przedsiębiorstwom ograniczyły dostęp do potencjału intelektualnego. Wyzbycie się wszelkich schematów myślowych i otwarte spojrzenie na człowieka daje pracodawcy ogromną szansę na współpracę z pracownikiem, którego zaangażowanie, w zamian za umożliwienie kontynuacji kariery, może dynamicznie rozwinąć organizację.

FUNDACJA TRIFOLIUM

Dążymy do tego, aby nasi partnerzy biznesowi potrafili samodzielnie doskonalić posiadany kapitał ludzki, udostępniać mu pola do nabywania kolejnych kompetencji i wpływać w bezpośredni sposób na dynamiczny rozwój lokalnej przedsiębiorczości.

PODGÓRNE

Wszystkie grupy, o których traktuje niniejszy artykuł, łączy bycie przedstawicielami pokolenia X. Są to osoby, które posiadają już znaczne doświadczenie zawodowe. Ciekawe jest, że doświadczenie to zdobywane było w stosunkowo niewielkiej, w porównaniu do pokolenia Y, liczbie organizacji. Wynika to z lojalności w stosunku do przedsiębiorcy, której poziom zanika w każdym kolejnym pokoleniu na rzecz priorytetu realizacji własnych potrzeb. Kolejną cechą charakterystyczną dla pracowników 45+ jest odpowiedzialność za swoje zadania i podejmowane decyzje oraz znacząca efektywność na miejscu pracy. Myślę, że dla nikogo nie będzie odkrywcze, jeśli wspomnę, że wśród pracowników zostających po godzinach największy procent stanowią przedstawiciele pokolenia X. Ma to niebagatelne znaczenie dla organizacji, która potrzebuje dodatkowego zaangażowania swojej kadry w okresie kryzysu i nagromadzenia procedur związanych z cyklami rozliczeniowymi. Potrafią też doskonale zarządzać sobą w czasie, wyznaczając we właściwy sposób priorytety.

26


strategie

JAK MOTYWOWAĆ GRUPĘ 45+? W związku z tym, że w większości osoby na tym etapie życia cieszą się stabilizacją życiową – mają rodziny oraz pewien dorobek materialny – oczekują podobnych sygnałów z rynku pracy. Motywowanie tej grupy jest oparte na uczciwym uposażeniu i potwierdzeniu bezpieczeństwa zatrudnienia. Okres połowy życia, w którym znajduje się obecnie pokolenie X, to czas, który ogranicza mobilność jednostki i sprawia, że preferują oni stałość działań w zakresie miejsca i czasu. Świadomość posiadanych kompetencji oraz bogatego doświadczenia powoduje, że dodatkowym czynnikiem motywującym tę grupę jest pewna niezależność podejmowania działań. Wiek średni to też czas, kiedy wartości duchowe zaczynają nabierać coraz większego znaczenia. Organizacje, w których panuje życzliwa i wspierająca atmosfera pracy, będą znacznie częściej wybierane przez tę grupę ze względu na potrzebę stabilizacji, a przez to rzadziej opuszczane. Oczywiście, nie każdy przedstawiciel danego pokolenia jest taki sam. Należy pamiętać o tym, że czas urodzenia jest tylko jednym z czynników oprócz bezpośredniego środowiska i osobowości, które wpływają na zachowania jednostki. Jednak różnego rodzaju badania dowodzą, że do danej generacji można przypisać grupę cech, która występuje u większości osób. Nie zmienia to jednak faktu, że „Iksy” nie zawsze muszą być odpowiedzialne czy lojalne, mogą również nie czuć potrzeby stabilizacji. Każdy człowiek jest inny i zgodnie ze standardami profesjonalnego zarządzania personelem personifikacja w działaniu jest kluczem do sukcesu. W obecnej sytuacji, gdzie ustawicznym problemem przedsiębiorców jest niedobór wykwalifikowanych pracowników, warto wykorzystać szansę sporej dostępności potencjału intelektualnego wśród osób dojrzałych. Problemy w znalezieniu nowego miejsca pracy z powodu wieku, o których coraz częściej komunikują w mediach społecznościowych „Iksy” przyczyniają się do podświadomie rosnącej lojalności w stosunku do pracodawcy, który jako pierwszy w nich uwierzy i da im szansę na dalszy rozwój. Tu naprawdę warto być prekursorem.

LIFELONG LEARNING (LLL)

Tłumaczone jako kształcenie ustawiczne jest nauką, rozwojem społecznym, a także stałym podnoszeniem kwalifikacji czy kompetencji w trakcie całego życia - aż po wiek emerytalny. Stanowi jeden z priorytetów polityki unijnej w zakresie edukacji oraz rozwoju społecznego; w krajowym ustawodawstwie odnosi się przede wszystkim do nauki w wieku dojrzałym w formie podnoszenia kwalifikacji zawodowych.

27


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Szkoła dla zawodowców SZKOŁA MA UCZYĆ PRAKTYCZNYCH UMIEJĘTNOŚCI, POTRZEBNYCH NA RYNKU PRACY – TAKI CEL PRZYŚWIECAŁ SPOTKANIU, KTÓRE ODBYŁO SIĘ 29 LISTOPADA W URZĘDZIE GMINY. JEGO TEMATEM BYŁY BADANIA PRZEPROWADZONE WŚRÓD LOKALNYCH PRZEDSIĘBIORSTW, DOSTOSOWANIA KSZTAŁCENIA ZAWODOWEGO MŁODZIEŻY W GMINIE TARNOWO PODGÓRNE DO POTRZEB I OCZEKIWAŃ PRACODAWCÓW

W

spotkaniu uczestniczyli lokalni przedsiębiorcy, a także Wójt Gminy Tarnowo Podgórne Tadeusz Czajka oraz Wicestarosta Poznański Tomasz Łubiński. Wyniki badań ankietowych przedstawił dr Jan Ermanowicz z Pracowni Badań Opinii Publicznej Społeczności Lokalnej i Rynku. Najważniejszym celem badań było z jednej strony określenie wielkości i charakteru popytu tarnowskiego rynku pracy, a drugiej zaś wypracowanie podstaw współpracy w zakresie powołania i rozwijania tarnowskiego Zespołu Szkół Zawodowych. Z analizy danych statystycznych (stan na 31 sierpnia 2017 r.) wynika, że w Gminie Tarnowo Podgórne jest 50 290 miejsc pracy u 5511 podmiotów gospodarczych. Wiodącą grupę podmiotów w Gminie (2/3) stanowią osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, natomiast spółki stanowią prawie 1/3 – tu zdecydowanie największa grupa to spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (4/5 wszystkich spółek). Znajomość struktury i charakterystyki lokalnego rynku stanowiła podstawę do wyznaczenia grupy respondentów – ich charakterystyka możliwie najbardziej odzwierciedlała rzeczywistą sytuację w Gminie Tarnowo Podgórne, co zapewnia wiarygodność przeprowadzonych badań.

Zastosowano dwie metody: • badania ankietowe (285 ankiet), • indywidualne wywiady z 163 przedsiębiorcami. Badania zostały przeprowadzone w październiku i listopadzie 2017 r. Podczas prezentacji wyników dr Jan Ermanowicz podkreślił, że tarnowscy przedsiębiorcy pozytywnie oceniają kondycję swoich firm. Największym ich problemem jest brak pracowników oraz niewystarczające ich kwalifikacje. Najbardziej poszukiwani do pracy są absolwenci techników (wskazanie ponad 80% respondentów) oraz zasadniczych szkół zawodowych (blisko 80%). W czasie rozmów przedsiębiorcy zostali poproszeni o wskazanie obszarów potencjalnej współpracy biznesu z planowanym Zespołem Szkół Technicznych w Tarnowie Podgórnym. Aż 3/4 ankietowanych zadeklarowało zorganizowanie staży dla absolwentów Zespołu Szkół, a niewiele mniej (ponad 2/3) zamierza wprowadzić zajęcia praktyczne i praktyki zawodowe dla uczniów. Spora część zaofiarowała pomoc w dostarczeniu niezbędnych materiałów i surowców do praktycznej nauki zawodu oraz wyraziła gotowość wyposażenia i doposażenia pracowni zawodowych; 34 firmy zadeklarowały utworzenie klas patronackich. Przedsiębiorcy wskazywali kierunki kształcenia, które ich zdaniem warto byłoby uruchomić w Zespole Szkół Technicznych. W przypadku absolwentów branżowej szkoły I stopnia najczęściej wymieniano magazyniera logistyka i mechatronika. Często

28


projekt i szkoła dla zawodowców

ŚLUSARZ

67

KIEROWCA MECHANIK

68

DRUKARZ

83

MECHATRONIK

200

MAGAZYNIER LOGISTYK

3146

Wyk. 1. Najbardziej poszukiwane zawody absolwentów branżowej szkoły I stopnia w 2022 r.

Źródło: na podstawie Raportu z badania pracodawców w Gminie Tarnowo Podgórne, październik–listopad 2017.

TECHNIK ELEKTRONIK

106

TECHNIK AUTOMATYK

143

TECHNIK MECHANIK

150

TECHNIK LOGISTYK

225

TECHNIK GRAFIKI I POLIGRAFII CYFROWEJ

Wyk. 2. Najbardziej poszukiwane zawody absolwentów technikum w 2022 r.

320

wskazywano także na cukiernika, drukarza, kierowcę, mechanika i elektromechanika. Natomiast w przypadku absolwentów technikum najbardziej poszukiwani będą absolwenci w zawodach: technik grafiki i poligrafii cyfrowej oraz technik logistyk. W kręgu zainteresowań znajdują się także: technik mechanik, technik automatyk i technik inżynierii sanitarnej. W trakcie badania przeprowadzono indywidualne wywiady z liderami tarnowskich przedsiębiorstw. Tu najważniejszym problemem okazał się brak odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Wielokrotnie podkreślano, że obecnie edukacja nie przygotowuje pracowników, których wiedza i umiejętności odpowiadałyby potrzebom pracowdawców. Stąd duże nadzieje pokładane w uruchomieniu Zespołu Szkół Technicznych. Głos zabrał Wójt Gminy Tarnowo Podgórne Tadeusz Czajka, który podziękował przedsiębiorcom za udział w badaniach oraz za wszelkie wskazówki i rekomendacje. Podkreślił także, że od początku pomysł utworzenia branżowej szkoły i technikum zakładał szeroką partycypację przedsiębiorców zarówno w tworzeniu oferty edukacyjnej, jak i zapewnieniu dobrej kadry nauczycieli i specjalistów zawodowych. Wicestarosta poznański Tomasz Łubiński opisał zasady kształcenia zawodowego oraz sposób funkcjonowania szkół zawodowych w powiecie poznańskim. Kolejnym etapem prac będzie określenie ram organizacyjnych dla Zespołu Szkół Technicznych w Tarnowie Podgórnym oraz wybór kierunków zawodowych. W styczniu zaplanowane jest podpisanie listu intencyjnego pomiędzy Gminą Tarnowo Podgórne i Starostwem Powiatowym w sprawie budowy Zespołu Szkół Technicznych.

Źródło: na podstawie Raportu z badania pracodawców w Gminie Tarnowo Podgórne, październik–listopad 2017

REKLAMA

29


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Wolontariusze zdobywają nowe umiejętności MARZENA DĘBSKA I WERONIKA SZULC, UCZESTNICZKI WARSZTATÓW TERAPII ZAJĘCIOWEJ W BARANOWIE, PROWADZONYCH PRZEZ STOWARZYSZENIE OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH I ICH RODZIN ROKTAR, BYŁY WOLONTARIUSZKAMI W URZĘDZIE GMINY TARNOWO PODGÓRNE. TO CZĘŚĆ PROJEKTU „WIELKOPOLSKIE CENTRUM EKONOMII SOLIDARNEJ” WSPÓŁFINANSOWANEGO ZE ŚRODKÓW UNII EUROPEJSKIEJ W RAMACH WRPO NA LATA 2014–2020: OŚ PRIORYTETOWA 7 WŁĄCZENIE SPOŁECZNE DZIAŁANIE 7.3 EKONOMIA SPOŁECZNA PODDZIAŁANIE 7.3.2 EKONOMIA SPOŁECZNA – PROJEKTY KONKURSOWE.

K

ażda z wolontariuszek przepracowała w ramach projektu 40 godzin, wykonując różne prace biurowe (m.in. stemplowanie kopert, przygotowywanie sali na sesje Rady Gminy, skanowanie, niszczenie lub laminowanie dokumentów, przygotowanie kart do głosowania w Budżecie Inicjatyw Społecznych).

Wolontariuszki zdobyły dzięki temu cenne doświadczenia społeczne i zawodowe, które – mamy nadzieję – wykorzystają w swojej przyszłej pracy. Równolegle inni uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej – Mateusz Tomczak i Tomasz Miśko – pomagali posprzątać teren wokół świetlicy w Baranowie. Na zakończenie projektu, 6 listopada, w Urzędzie Gminy odbyło się spotkanie z Wójtem Tadeuszem Czajką, który podzię-

kował wolontariuszkom i ich opiekunce Izabeli Grześkowiak. Marzena i Weronika wręczyły Wójtowi wiklinowe kwiaty, wykonane w Pracowni Wikliniarskiej. Podziękowanie wraz z kwiatami otrzymała także I Zastępca Wójta Ewa Noszczyńska-Szkurat oraz Główny specjalista ds. organizacji pozarządowych Monika Mroczkiewicz (która koordynowała wolontariat z ramienia Urzędu).

WSPÓŁPRACA Z WOLONTARIUSZAMI

Jeżeli są Państwo zainteresowani współpracą z wolontariuszami, także poza projektem „Wielkopolskie Centrum Ekonomii Solidarnej”, to zapraszamy do kontaktu z Moniką Mroczkiewicz, Głównym specjalistą ds. organizacji pozarządowych w Urzędzie Gminy. tel. 61 8959 205 e-mail: ngo@tarnowo-podgorne.pl

30


prawo

RODO – czy naprawdę jest takie straszne?

DANE OSOBOWE ZYSKUJĄ CORAZ WIĘKSZE ZNACZENIE NIE TYLKO W SFERZE PRAWNEJ, ALE RÓWNIEŻ EKONOMICZNEJ. SZACUJE SIĘ, ŻE WARTOŚĆ DANYCH OSOBOWYCH EUROPEJCZYKÓW MOŻE OSIĄGNĄĆ W NAJBLIŻSZYCH LATACH WARTOŚĆ NIEMAL 1 BLN EURO.

J

ednocześnie rośnie również świadomość zagrożeń wynikających z udostępniania danych i związane z tym oczekiwania klientów do zwiększania ochrony ich prywatności.

Z powyższych względów konieczne stało się wprowadzenie na szczeblu UE rozwiązań, które: • zwiększą ochronę danych osobowych i wzmocnią prawa osób, których dane dotyczą; • wyznaczą standardy bezpieczeństwa adekwatne do rozwiązań technicznych i skali gromadzenia danych;

• ujednolicą przepisy związane z ochroną danych osobowych w UE, co pozytywnie wpłynie na rozwój przedsiębiorczości oraz uatrakcyjni rynek europejski względem państw trzecich. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz. Urz. UE L nr 119 z 4 maja 2016 r., s. 1, dalej: RODO) zacznie obowiązywać w krajach UE od 25 maja 2018 r. Ponadto polski ustawodawca pracuje nad ustawą precyzującą niektóre przepisy RODO, która wciąż jest na etapie konsultacji. W związku z nową regulacją prawną, jaką jest RODO, powstało wiele pytań i nieprawdziwych informacji, które mają

31


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

skłonić przedsiębiorców do działań mających na celu jego wdrożenie, co często może być działaniem niecelowym. Niniejszy artykuł ma na celu przybliżenie RODO, które faktycznie ma być sprzymierzeńcem, a nie przeciwnikiem osób zobowiązanych do ochrony danych osobowych. 1. Likwidacja obowiązku rejestracji zbioru danych i zwiększona odpowiedzialność administratora danych Jedną z najważniejszych zmian wprowadzonych przez RODO jest przeniesienie punktu ciężkości z rejestracji operacji przetwarzania danych na model, w którym to administrator danych odpowiada za przestrzeganie przepisów przez wdrożenie odpowiednich procedur wewnętrznych. • Likwidacji ulegnie obowiązek rejestracji zbiorów (którą obecnie prowadzi GIODO), w jej miejsce wprowadzony zostanie obowiązek prowadzenia rejestru czynności przetwarzania. Rejestr taki powinien być prowadzony w formie pisemnej, w tym w formie elektronicznej, i powinien zawierać m.in. następujące informacje: • informacje o administratorze, • dane inspektora ochrony danych, • opis celów przetwarzania, • kategorie osób, których dane się przetwarza, • kategorie danych osobowych, • informacje o odbiorcach (także w państwach trzecich), • planowane terminy usuwania poszczególnych kategorii danych, • opis środków bezpieczeństwa. Co ważne – RODO wyłącza obowiązek posiadania polityki bezpieczeństwa oraz instrukcji zarządzania systemami informatycznymi. To bowiem administrator danych ma decydować czy i w jaki sposób ochrona danych powinna u niego przebiegać. Nadto należy podkreślić, że administrator ma dobierać narzędzia do swoich możliwości (zarówno technologicznych, jak i finansowych), biorąc pod uwagę zakres i ryzyko utraty przetwarzanych danych. Podsumowując, od maja 2018 r. to na administratorze będzie spoczywał obowiązek wdrożenia odpowiedniej polityki ochrony danych oraz prowadzenia rejestru czynności przetwarzania. Nie oznacza to jednak braku kontroli ze strony organów państwowych. Rejestr taki będzie bowiem musiał być udostępniony Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych na każde jego żądanie.

2. Obowiązek wyznaczenia Inspektora ochrony danych Zgodnie z RODO rolę fachowego wsparcia dla administratorów danych i podmiotów przetwarzających dane przejmą inspektorzy danych, którzy zastąpią dotychczasowych administratorów bezpieczeństwa administracji. Wyznaczenie inspektora ochrony danych będzie obowiązkowe m.in. w następujących sytuacjach:

dr Martyna Kusak

Bartosz Majda

• przetwarzania dokonuje organ lub podmiot publiczny; • główna działalność administratora lub podmiotu przetwarzającego polega na operacjach przetwarzania, które ze względu na swój charakter, zakres lub cele wymagają regularnego i systematycznego monitorowania osób, których te dane dotyczą na dużą skalę. Do przykładów przetwarzania na dużą skalę zaliczyć można przetwarzanie danych pacjentów przez szpital, przetwarzanie danych dotyczących podróży osób korzystających z transportu publicznego, przetwarzanie danych klientów przez banki albo ubezpieczycieli, przetwarzanie danych przez dostawców usług telefonicznych lub internetowych. Przykładem przetwarzania niemieszczącego się w definicji dużej skali jest przetwarzanie danych pacjentów dokonywane przez pojedynczego lekarza. W pozostałych wypadkach wyznaczenie inspektora danych osobowych będzie fakultatywne.

32


3. Mniejsze wymagania dla podmiotów zatrudniających poniżej 250 pracowników RODO dostrzega szczególną pozycję mikroprzedsiębiorstw oraz małych i średnich przedsiębiorstw, dostosowując niektóre wymagania w zakresie ochrony danych osobowych do wielkości przedsiębiorstwa. Najistotniejszym ułatwieniem jest rezygnacja z obowiązku rejestrowania czynności przetwarzania danych osobowych przez podmioty, które zatrudniają mniej niż 250 osób. Od tej reguły istnieje jednak wyjątek. Fakt rejestracji czynności przetwarzania danych będzie wciąż obowiązywał podmioty w sytuacji, kiedy przetwarzanie przez nie danych: • może powodować ryzyko naruszenia praw lub wolności osób, które dane dotyczą; • nie ma charakteru sporadycznego; • obejmuje szczególne kategorie dane, tj. danych dotyczące pochodzenia rasowego lub etnicznego, poglądów politycznych, przekonań religijnych, zdrowia, dane genetyczne czy biometryczne. 4. Kary za naruszenie danych osobowych RODO wprowadza możliwość nakładania bardzo wysokich administracyjnych kar pieniężnych za naruszenia danych osobowych. Limity takich kar uzależnione są od wysokości naruszenia i wynosić mogą do 20 mln euro, a w przypadku przedsiębiorstwa, do 4% całkowitego światowego obrotu z poprzedniego roku. Co ważne – kary mają być nakładane w wysokości adekwatnej do naruszenia, a ponadto przy określaniu ich wysokości powinny być brane pod uwagę okoliczności w jakich doszło do naruszenia takie jak: • charakter, waga i czas trwania naruszenia przy uwzględnieniu charakteru, zakresu lub celu danego przetwarzania; • umyślny lub nieumyślny charakter naruszenia; • kategorie danych, których dotyczy naruszenie; • wszelkie inne obciążające lub łagodzące czynniki mające zastosowanie do okoliczności sprawy. 5. Obowiązek zgłaszania naruszeń ochrony danych RODO wprowadza obowiązek raportowania Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych naruszeń ochrony danych

osobowych przez administratorów danych. Może to mieć miejsce w przypadku przypadkowego lub niezgodnego z prawem zniszczenia, utracenia, zmodyfikowania, nieuprawnionego ujawnienia lub dostępu do danych osobowych. Termin takiego zgłoszenia wynosi jedynie 72 godziny od momentu naruszenia. Ponadto, jeżeli zaistniałe naruszenie może powodować wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności podmiotów danych, na administratorze danych spoczywa również obowiązek zawiadomienie o tym osób, których dane dotyczą. Raportowanie naruszeń ma pomóc w usuwaniu ich skutków, zapobieganiu podobnym sytuacjom oraz przygotowywaniu planów awaryjnych, które pomogą sprawnie zareagować w przypadku podobnego incydentu. 6. Zwiększone prawa podmiotów danych Jednym z głównych założeń RODO jest wzmocnienie praw osób, których dane dotyczą, w tym zwiększona kontrola nad danymi osobowymi i ułatwiony do nich dostęp. Założenia te realizowane będą poprzez: • zwiększenie zakresu informowania osób, których dane dotyczą, przez administratora, który zobowiązany będzie informować m.in. o inspektorze danych osobowych, podstawie prawnej przetwarzania, okresie, przez który dane osobowe będą przechowywane, • doprecyzowanie warunków uzyskiwania zgody na przetwarzanie danych, • rozszerzenie prawa do żądania usunięcia danych, • prawo do żądania ograniczenia przetwarzania, • prawo do cofnięcia zgody na przetwarzanie danych, • szczególną ochronę praw dzieci, które nie ukończyły 13 lat. RODO wprowadza również rozwiązania pomagające egzekwować ww. prawa na drodze administracyjnej i sądowej. Na zakończenie wskazujemy, iż niniejsze opracowanie ma jedynie charakter informacyjny i nie stanowi porady ani opinii prawnej. Państwa wszelkie działania powinny być podejmowane po uprzednim zasięgnięciu opinii prawnej, z uwzględnieniem przedstawionego przez Państwa stanu faktycznego.

33


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Jakub Szymczak

Rzym w termach TARNOWSKIE TERMY, CZYLI NAJPOPULARNIEJSZE MIEJSCE REKREACYJNE W GMINIE TARNOWO PODGÓRNE. JUŻ SAMA NAZWA, SŁUSZNIE ZRESZTĄ, PRZYWOŁUJE SKOJARZENIA Z WODĄ. WARTO JEDNAK PAMIĘTAĆ, ŻE TARNOWSKIE TERMY TO NIE TYLKO WODA. OFERTA TEGO OŚRODKA JEST ZDECYDOWANIE SZERSZA.

O

prócz kompleksu basenowego Tarnowskie Termy to również miejsce, w którym możemy zadbać o kondycję, urodę, a także o zdrowie w prywatnej klinice znajdującej się w tym miejscu. A i to nie jest wszystko.

Szukamy fajnego miejsca na zorganizowanie konferencji, szkolenia, sympozjum czy spotkania biznesowego? Nic trudnego. Wystarczy skorzystać z sali konferencyjnej w Termach. Piękny widok na baseny gwarantowany.

WODA DLA KAŻDEGO Przedstawiliśmy już szeroki wachlarz możliwości „wykorzystania” Tarnowskich Term, których jednak centralnym punktem jest kompleks basenowy z wyjątkowym aquaparkiem. Wyjątkowym, bo czerpiącym wodę ze źródeł geotermalnych, wydobywanych z odwiertu o głębokości 1200 metrów, dostarczającego wodę o temperaturze ponad 45,7˚C. W strefie rekreacyjnej znajduje się duży basen z licznymi atrakcjami wodnymi (dziką rzeką, biczami wodnymi i zjeżdżalniami) oraz basen z wodą termalną, który połączony jest z całorocznym basenem zewnętrznym. W części rekreacyjnej znajduje siętakże basen dla najmłodszych, niepływających dzieci z wodnym placem zabaw.

34


lifestyle

W części sportowej mieszczą się dwa baseny. Pierwszy o długości 25 metrów, sześciotorowy, z niewielkimi trybunami. Drugi z cieplejszą wodą do nauki pływania, jest również bazą do prowadzenia aerobiku i zajęć sportowo-rekreacyjnych. Jest jeszcze nowoczesne saunarium stworzone z pięciu wewnętrznych saun.

MIESZKAŃCY KORZYSTAJĄ NAJCZĘŚCIEJ Tarnowskie Termy powstały przede wszystkim z myślą o mieszkańcach gminy Tarnowo Podgórne i tę rolę spełniają znakomicie. – Honorujemy Kartę Mieszkańca Tarnowo Podgórne, dzięki temu mieszkańcy mają zniżki w różnych punktach, zniżki i dopłaty do półkolonii, zniżka od cennika w wysokości 10% czy dodatkowy rabat z Kartą Dużej Rodziny – mówi Michał Pniewski, specjalista ds. promocji Tarnowskich Term. Tarnowskie Termy uczestniczą w gminnych wydarzeniach sportowych i kulturalnych, np. Dniach Gminy, Biegu Lwa czy lokalnym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

POWRÓT DO STAROŻYTNOŚCI Tradycją w Tarnowskich Termach staje się zabawa sylwestrowa w określonym klimacie. Pierwszy Sylwester nawiązywał do Karaibów, tematem przewodnim kolejnego był PRL lat 80. W tym roku wszystko będzie się kręciło wokół starożytnego Rzymu. – W Rzymie jest ciepło, podobnie jak u nas. Ludzie w starożytnym Rzymie nie byli grubo ubrani i to także idealnie

komponuje się z Termami – argumentuje dobór klimatu Michał Pniewski. Nie zabraknie więc rydwanów i gladiatorów, a co najważniejsze, Sylwester organizowany jest z myślą o całych rodzinach, a nie tylko o osobach dorosłych.

35


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

P

ięcdziesięcioletnia Jolanta Witczak na swoim koncie ma już prawie 100 maratonów i blisko 20 ultramaratonów, jednak dystans 246 kilometrów pokonała po raz pierwszy w życiu. Na jego pokonanie potrzebowała 35 godzin i 45 minut. Do historycznego sukcesu przyczyniły się firma KIA-Delik, oraz Gmina Tarnowo Podgórne, które sponsorowały wyjazd mieszkanki Lusowa do Grecji.

Jak zaczęła się Pani przygoda z bieganiem?

Śladami greckiego posłańca JOLANTA WITCZAK WŁAŚNIE ZOSTAŁA PIERWSZĄ WIELKOPOLANKĄ, KTÓRA UKOŃCZYŁA SPARTHATLON, CZYLI BIEG NA DYSTANSIE 246 KILOMETRÓW NA LEGENDARNEJ TRASIE Z ATEN DO SPARTY, KTÓRĄ W 490 ROKU P.N.E. POKONAŁ ATEŃSKI POSŁANIEC FILIPPIDES, BY PROSIĆ SPARTAN O POMOC W BITWIE POD MARATONEM.

36

JOLANTA WITCZAK: Był 1 maja 2009 r., mój pierwszy trening. Mąż biegał i on mnie wciągnął. Jako nastolatka byłam sportową dziewczyną, uprawiałam lekkoatletykę, gimnastykę, byłam w drużynie szkolnej, ale preferowałam raczej krótkie dystanse. Później przyszedł czas na rodzinę i pasja do sportu nieco się zakurzyła. Mąż zaczął biegać 2-3 lata wcześniej i ukończył dwa maratony w Poznaniu. Na początku myślałam, że to chyba nie dla mnie. Przebiegłam kilometr i już nie miałam sił. Z czasem pokonywałam jednak coraz większe odległości. Po półtora miesiąca biegania przebiegłam pierwszy półmaraton. Bardzo mi się spodobało, zainwestowałam w sprzęt sportowy i bieganie wciągnęło mnie na dobre. Od półmaratonu do przebiegnięcia 246 kilometrów jednak daleka droga. Jak zdobywała Pani doświadczenie? JW: Najpierw półmaratony. Już w 2009 r. chciałam wystartować w maratonie, ale okazało się, że chciałam za szybko. Debiut na dystansie nieco ponad 42 kilometrów nastąpił w czerwcu 2010. Wówczas przebiegnięcie maratonu wydawało się moim „Everestem”. Po pierwszym chciałam jednak coraz więcej. W tym samym roku wystartowałam jeszcze w Lesznie i w Poznaniu. Niektórzy uważają, że trzy maratony rocznie to maksimum, ale później poznałam ludzi, którzy biegają więcej i też tak chciałam. W 2013 r., założyłam sobie, że jak przebiegnę 10 maratonów w ciągu roku i nie złapie żadnej kontuzji to spróbuje przebiec „Kaliską Setkę”. Tak się właśnie stało.


lifestyle

Dodatkowo przebiegłam ją w dobrym czasie i zajęłam 3. miejsce wśród kobiet w klasie Open. Uważam zresztą, że dłuższe dystanse są dla starszych osób, bardziej doświadczonych. Jakie były kolejne wyzwania po pokonaniu 100 kilometrów? JW: Podczas „Kaliskiej Setki” poznałam współorganizatora Ultragwintu – biegu na dystansie 110 kilometrów, na trasie między Grodziskiem Wielkopolskim, Wolsztynem a Nowym Tomyślem. W 2014 po raz pierwszy wystartowałam i ukończyłam bieg na 110 kilometrów. Rok później organizator zdecydował się poszerzyć ofertę biegową o dystans 100 mil, czyli jakieś 160 kilometrów. Ten dystans pokonałam już trzy razy. Dużym atutem tego biegu jest zmienność tras. Co roku są one inne i bardziej urozmaicone. To jest też bieg terenowy, a ja takie właśnie preferuję, są dla mnie ciekawsze i przyjemniejsze niż bieganie na asfalcie. Jak narodził się pomysł na Sparthatlon? JW: Słyszałam o tym biegu od dawna, bo mnóstwo czytam o ultramaratonach i ludziach, którzy pokonali niesamowite dystanse. Sparthatlon to mekka ultramaratończyków, bieg kultowy, marzenie biegaczy długodystanREKLAMA

37


miejsce biznesu TARNOWO

sowych. Po jego ukończeniu zyskuje się szacunek. Przede wszystkim trzeba mieć duże kwalifikacje, by tam wystartować. To już jest bieg tylko dla wybranych. Co roku kwalifikuje się 400 zawodników z całego świata, na podstawie odpowiednich czasów w innych biegach na długich dystansach. Lista ustalana jest w marcu i wtedy dowiedziałam się, że się na niej znalazłam. Z jednej strony czułam ogromną radość, a z drugiej miałam świadomość ogromnego wyzwania. Pojawiły się myśli czy podołam. Przy dystansie 246 kilometrów umiejętne rozłożenie sił wydaje się być kluczowe. Jaki miała Pani pomysł na pokonanie Sparthatlonu? JW: Pierwsze kilometry trzeba przebiec w odpowiednim czasie, by zmieścić się w limicie. Biega się je szybciej niż końcówkę. Takie miałam założenie i wszystko szło zgodnie z planem. Schody zaczęły się w rejonie górzystym, było mnóstwo podbiegów i one mocno zabierały siły. Musiałam biec wolniej, ale nie odczuwałam wielkiej presji czasowej. Cały czas byłam przekonana, że jestem w stanie to zrobić. Mimo że podczas takiego biegu pojawia się mnóstwo problemów. Widzi się ludzi schodzących z trasy i wątpliwości narastają. Wiedziałam, że bardzo istotna jest odpowiednia dieta, bo nie da się ukończyć Sparthatlonu na

38

PODGÓRNE


lifestyle

żelkach i coli. Żołądek po prostu tego nie wytrzyma, a ja nie miałam zamiaru schodzić z trasy. Walczyłam cały czas, bo bardzo mi zależało. Głównym celem było ukończenie biegu, a nie pokonanie trasy w jakimś niewiarygodnym czasie. Ten pewnie mógłby być lepszy, ale na 20 kilometrów przed metą miałam spory zapas czasowy. Nie znałam zachowania swojego organizmu po 200 kilometrze i dodatkowo rodzina bała się, że coś mi się stanie. Mówili mi, że mam już iść, a nie biec, inni też tak robili, więc trochę uległam tej presji. Jak wygląda sam bieg? JW: Zaczyna się o 7:00 w ostatni piątek września w Atenach przy Akropolu. Meta jest w Sparcie przy pomniku Leonidasa. Problem snu dla mnie nie istniał, mimo że noc była bardzo zimna i deszczowa. Na górskim odcinku był nawet śnieg. To był jedyny odcinek w terenie, a nie na asfalcie, więc tam mój organizm odżył. Po biegu pęcherze na nogach były bardzo duże, dlatego nie chciałam zmieniać obuwia w trakcie, bo mogłabym się rozkleić. Ciekawostką jest fakt, że na mecie obmywa się nogi każdemu strudzonemu biegaczowi. To jest moment, w którym człowiek czuje się dowartościowany. Dodatkowym atutem jest całe mnóstwo ciekawych rzeczy przyrodniczych, które można zobaczyć bądź poczuć, biegnąc. Morze, góry, gaje oliwne, winnice. Tak naprawdę taki bieg jest jak wycieczka krajoznawcza. Na trasie towarzyszył mi syn Michał, jego dziewczyna Agata, moja siostra Wiesława oraz kolega Jacek, który również biega. Czułam ich wsparcie. Oni byli moim tzw. „supportem” i mogli mi dostarczyć odpowiednią odzież czy podać swoje jedzenie, a nie to przygotowane przez organizatorów. Posiłek był momentem przerwy. Siadało się, zjadło i biegło dalej. Z kolei w nocy, gdy było zimno, to najlepiej sprawdzała się gorąca herbata i ciastko. Jaką rolę w Pani historycznym wyczynie odegrały Gmina i firma KIA-Delik? JW: Reprezentuje gminę od paru lat. Gmina cały czas mi pomaga i jestem im za to bardzo wdzięczna. Tak samo jak firmie KIA-Delik, która konkretnie wspierała mój start w Sparthatlonie. To wymaga dużego nakładu finansowego. Przeloty, wynajęcie samochodu na miejscu, pakiet startowy czy mój „support”. Łączny koszt to prawie 1000 Euro. Wsparcie firmy KIA-Delik było dla mnie bezcenne i bardzo im za to dziękuję.

39


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

„Cicha Noc, Święta Noc…” NA CO DZIEŃ ZABIEGANI, AKTYWNI ZAWODOWO, NIOSĄCY NA SWYCH BARKACH ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA FIRMY I SPRAWY PUBLICZNE: PRZEDSTAWICIELE GMINY TARNOWO PODGÓRNE I FIRM, KTÓRE PREZENTOWALIŚMY W MAGAZYNIE „MIEJSCE BIZNESU”. DZIŚ PYTAMY, JAKI SMAK MA BOŻONARODZENIOWE ŚWIĘTOWANIE W ICH DOMACH ORAZ CZEGO NIE MOŻE ZABRAKNĄĆ W TYM MAGICZNYM CZASIE…

BARTOSZ MAJDA ADWOKAT, PREZES ZARZĄDU TSP W jaki sposób najchętniej spędzają Państwo Święta Bożego Narodzenia? Moim ulubionym sposobem spędzania Świąt były wyjazdy wraz z rodzicami i rodzeństwem w góry w pierwszy dzień Świąt. Dzięki temu zawsze można było poczuć "magię" białych Świąt bo udawało nam się trafić na śnieżne okresy. Poza tym dzięki temu Święta trwały zawsze co najmniej tydzień :) Jaki smak mają Państwa Swięta? Zdecydowanym faworytem są pierogi Babci z kapustą i grzybami oraz karp podawany w towarzystwie kapusty z fasolą.

JULIUSZ GUSTOWSKI, PREZES ZARZĄDU, ZAKŁAD PRODUKCYJNY „GUSMA” JULIUSZ GUSTOWSKI W jaki sposób najchętniej spędzają Państwo Święta Bożego Narodzenia? Nie przypominam sobie, abym w swoim dorosłym czy też samodzielnym życiu, spędzał te Święta w innym miejscu niż w swoim rodzinnym domu. Osobą, która zawsze była ze mną w czasie tych świąt jest moja, dziś 92-letnia, Mama. Jaki smak mają Państwa Święta? Od wielu lat przy naszym wspólnym, świątecznym stole spotykają się cztery pokolenia. Jest to element, który musimy docenić, kiedy nasze wnuki już niekoniecznie siedzą na kolanach naszych dzieci. Oczekiwanym smaczkiem jest również przeniesienie się od wigilijnego stołu w pobliże choinki, gdzie na wszystkich czekają prezenty.

MAREK TARNOWSKI, PREZES ZARZĄDU, SOLID LOGISTICS W jaki sposób najchętniej spędzają Państwo Święta Bożego Narodzenia? Pomimo że cały rok jestem aktywny zawodowo i planuję sportowe wyjazdy także tuż przed Świętami, same Święta spędzam tradycyjnie, w domu, z rodziną. Jaki smak mają Państwa Święta? W sferze kulinariów również jestem tradycjonalistą. Moje święta mają smak polskich, znanych od lat potraw, które zawsze smakują równie dobrze!

WICEWÓJT GMINY TARNOWO PODGÓRNE W jaki sposób najchętniej spędzają Państwo Święta Bożego Narodzenia? Zawsze z rodziną. Nie wyobrażam sobie inaczej. Na co dzień mam deficyt w rodzinnych relacjach, po prostu zbyt mało czasu przebywam z rodziną. Dlatego Święta mają nam to zrekompensować. Te Święta będą dla mnie szczególne, bo mijający rok przyniósł wiele zmian w naszej rodzinie: jedna z córek wyszła za mąż, a dwie urodziły dzieci, w tym jedna – bliźniaki! Mam piątkę dzieci, więc zawsze było nas sporo, ale w tym roku po raz pierwszy przy wigilijnym stole usiądę również z wnukami. Jaki smak mają Państwa Święta? Przede wszystkim smak makowca i kompotu z suszonych owoców. To moje wspomnienie z dzieciństwa , choć wówczas bardziej cieszyłam się z pomarańczy czy czekolady.

40


lifestyle

MARZENA WIĘCKOWSKA SENIOR PR MANAGER AMAZON - EUROPA ŚRODKOWOWSCHODNIA, AMAZON W jaki sposób najchętniej spędzają Państwo Święta Bożego Narodzenia? Po całym roku pełnym wrażeń i wyzwań zawodowych nie ma dla mnie niczego przyjemniejszego niż spędzanie Świąt w domu rodzinnym, w gronie najbliższych. Mam ogromne szczęście, że moja mama jest niezastąpiona w kuchni i gotowanie sprawia jej mnóstwo przyjemności, ja zatem mogę się skupić na kupowaniu prezentów świątecznych – zawsze przez internet! Jaki smak mają Państwa Święta? Dla mniej najważniejszym daniem jest zupa grzybowa i kutia – co oznacza w praktyce, że na Wigilię jem bardzo dużo zupy, a potem dopiero mam miejsce na deser.

TADEUSZ CZAJKA WÓJT GMINY TARNOWO PODGÓRNE W jaki sposób najchętniej spędzają Państwo Święta Bożego Narodzenia? Zawsze z rodziną. Nie wyobrażam sobie inaczej. Na co dzień mam deficyt w rodzinnych relacjach, po prostu zbyt mało czasu przebywam z rodziną. Dlatego Święta mają nam to zrekompensować. Te Święta będą dla mnie szczególne, bo mijający rok przyniósł wiele zmian w naszej rodzinie: jedna z córek wyszła za mąż, a dwie urodziły dzieci, w tym jedna – bliźniaki! Mam piątkę dzieci, więc zawsze było nas sporo, ale w tym roku po raz pierwszy przy wigilijnym stole usiądę również z wnukami.

PIOTR NOWAK, PREZES ZARZĄDU, VECTOR W jaki sposób najchętniej spędzają Państwo Święta Bożego Narodzenia? Preferuję spokojne chwile w kręgu rodzinnym i wśród przyjaciół. Jaki smak mają Państwa Święta? Na które świąteczne potrawy czekają Państwo najbardziej? Zdecydowanie makowiec, makiełki oraz barszcz z uszkami i galantyna.

Jaki smak mają Państwa Święta? Przede wszystkim smak makowca i kompotu z suszonych owoców. To moje wspomnienie z dzieciństwa , choć wówczas bardziej cieszyłam się z pomarańczy czy czekolady.

Czego nie może zabraknąć podczas Świąt w Państwa domu? Dobrego alkoholu, kolęd i ciepła domowego ogniska.

41

DANUTA PAWLIK MENEDŻER DS. KOMUNIKACJI, SCHATTDECOR W jaki sposób najchętniej spędzają Państwo Święta Bożego Narodzenia? Święta Bożego Narodzenia spędzam najchętniej, jak pewnie większość osób, w gronie najbliższych, przy pięknie ozdobionej, żywej choince. Ozdoby przygotowujemy w części sami – są to np. pierniki, ozdoby z filcu czy papieru. Ma to ten plus, że nasze koty, które też z nami świętują nie mają okazji do świątecznej „demolki”, czyli destrukcji drzewka. Święta to dla mnie czas wyciszenia, skupienia na wartościach religijnych i rodzinnych. Przeżywamy narodziny Jezusa Chrystusa radośnie, śpiewając kolędy (i prześcigając się w znajomości dalszych zwrotek…). Nie brakuje też uciech kulinarnych – myślę o suto zastawionym stole. Nie oznacza to jednak, że od tego stołu nie odchodzimy – i nie chodzi tylko o przejście na Pasterkę do kościoła, ale też o wspólne spacery, odwiedzanie poznańskich szopek, ale też o krótki jogging w drugie święto. Jaki smak mają Państwa Święta? Święta smakują przede wszystkim piernikami, cynamonem, pomarańczami. Uwielbiam piec pierniki i je ozdabiać. Ale święta to także smak wina grzanego. Chętnie odwiedzam w okresie przedświątecznym Jarmarki Bożonarodzeniowe, np. w Berlinie, Dreźnie czy Wrocławiu i nie wyobrażam sobie tej tradycji bez wina grzanego z przyprawami.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Jesteśmy wśród najlepszych!

W TEGOROCZNYM RANKINGU NAJBOGATSZYCH GMIN, OPUBLIKOWANYM PRZEZ PORTAL SAMORZĄD PAP NA PODSTAWIE DANYCH Z MINISTERSTWA FINANSÓW, TARNOWO PODGÓRNE ZNALAZŁO SIĘ NA DZIESIĄTYM MIEJSCU. POD UWAGĘ BRANE BYŁY M.IN. DOCHODY Z TYTUŁU PODATKU OD NIERUCHOMOŚCI I OPŁAT (NP. EKSPLOATACYJNEJ), A TAKŻE UDZIAŁY WE WPŁYWACH Z CIT I PIT.

N

ajwyższe dochody podatkowe w przeliczeniu na jednego mieszkańca zanotowała gmina wiejska Kleszczów (31 962,75 zł), która pozycję lidera zawdzięcza wysokim wpływom z podatku od nieruchomości i opłaty eksploatacyjnej – w gminie tej znajduje się bowiem Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów i Elektrownia Bełchatów. Natomiast w Gminie Tarnowo Podgórne dochód na jednego mieszkańca wyniósł 5 020,31 zł.

Z kolei w tegorocznym rankingu zrównoważonego rozwoju przygotowanym przez Politechnikę Warszawską, Gmina Tarnowo Podgórne zajęła trzecią pozycję wśród gmin wiejskich z całej Polski. Na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego przeanalizowano 15 wskaźników, m.in. wydatki na projekty inwestycyjne w przeliczeniu na mieszkańca, saldo migracji, a także liczbę osób pracujących, liczbę podmiotów gospodarczych czy liczbę absolwentów szkół ponadgimnazjalnych na tysiąc mieszkańców. Wyniki zaprezentowano na konferencji „Zrównoważony Rozwój Społeczno-Gospodarczy Jednostek Samorządu Terytorialnego”, która odbyła się 6 listopada 2017 r. w Sejmie w Warszawie.

W kategorii gmin wiejskich zwyciężył Kleszczów (woj. łódzkie), na drugim miejscu znalazły się Kobierzyce (woj. dolnośląskie), a na trzecim nasza Gmina – Tarnowo Podgórne. Spośród gmin wiejsko-miejskich laureatem zostały Polkowice (woj. dolnośląskie), a wśród gmin miejskich – Karpacz (woj. dolnośląskie). Biorąc pod uwagę miasta na prawach powiatu, pierwsze miejsce zajęła Warszawa, zaraz za nią uplasowały się Poznań i Katowice. Twórcą rankingu jest prof. dr hab. Eugeniusz Sobczak, który komentując tegoroczne wyniki podkreślał, że wysokie miejsce w rankingu to w dużej mierze zasługa fantastycznych samorządów: – Jeśli samorząd umie pozyskiwać inwestorów i kreować miejsca pracy, gmina może rozwijać się w sposób zrównoważony.

NAJLEPSZE GMINY W RANKINGU ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU: Gminy wiejskie: 1. Kleszczów 2. Kobierzyce 3. Tarnowo Podgórne 4. Puchaczów 5. Suchy Las 6. Baranów 7. Lesznowola 8. Rewal 9. Komorniki 10. Nadarzyn

42

Gminy miejsko-wiejskie: 1. Polkowice 2. Ożarów Mazowiecki 3. Stryków Gminy miejskie: 1. Karpacz 2. Krynica Morska 3. Sucha Beskidzka Miasta na prawach powiatu: 1. Warszawa 2. Poznań 3. Katowice


info@tsp.pl www.tsp.pl