Miejsce biznesu #10

Page 1

miejsce biznesu TARNOWO

ISSN 2449-5948

PODGÓRNE

#10/3 2017

PRZYSZŁOŚĆ E-HANDLU W RĘKACH

AMAZON BIEG LWA

2018

NOWE CENTRUM

TARNOWA PODGÓRNEGO


od redakcji

4 GMINA TARNOWO PODGÓRNE OTRZYMAŁA NAJWYŻSZĄ OCENĘ Z DOTYCHCZAS PRZYZNANYCH JEDNOSTKOM SAMORZĄDU. W BADANIU REALIZOWANYM PRZEZ FIRMĘ INC RATING OTRZYMALIŚMY DŁUGOTERMINOWO AA+ ZE STABILNĄ PERSPEKTYWĄ.

DODATEK SPECJALNY DO GŁOSU BIZNESU

WYDAWCA: SKIVAK SP. Z O.O. UL. WIENIAWSKIEGO 5/9 61-712 POZNAŃ

REDAKTOR PROWADZĄCY: PAULINA LISIECKA p.lisiecka@skivak.pl

Tropem Amazon

C: 0, M: 75, Y: 100, K: 0 C: 0, M: 0, Y: 0, K: 100

REDAKCJA: MACIEJ FLIGER

Jedno z dwóch pierwszych polskich centrów dystrybucyjnych amerykańskiego przedsiębiorstwa handlowego Amazon ma swoją siedzibę w Tarnowie Podgórnym. Rozmawiamy z Marzeną Więckowską o przyszłości e-handlu i planach firmy na rozwój w gminie.

LAYOUT, SKŁAD: TOMASZ BOCZARSKI KOREKTA: MONIKA SIMIŃSKA, KUKA EDITORS REKLAMA: KAROLINA SCHUSTER k.schuster@skivak.pl

Klient jest

najważniejszy

ZDJĘCIA: ARCHIWUM GMINY, FIRM, AUTORÓW, SHUTTERSTOCK.COM DODATEK ZAMKNIĘTY DO DRUKU: 25.10.2017 R. NAKŁAD: 2000 EGZ. NAPISZ DO NAS: miejscebiznesu@skivak.pl

Potrzeby klientów, ekologia, plany na przyszłość – Scania, znana na całym świecie firma branży automotive, rozwija się bardzo prężnie. Rozmawiamy z Andrzejem Szafranem, Dyrektorem Oddziału firmy w Tarnowie Podgórnym, o tym, co dla przedsiębiorstwa jest najważniejsze, jak funkcjonuje na co dzień oraz jakie ma plany na przyszłość.

18 2


od redakcji

Zmiany dla dobrej przyszłości

SPIS 4 WYWIAD OKŁADKOWY › E-HANDEL NAPRZECIW KLIENTOM

8 TEMAT NUMERU › OTWARTOŚĆ NA WSPÓLNĄ ZMIANĘ

13 INFORMACJE › KOLOROWE TARNOWO PODGÓRNE DLA DZIECI Z UKRAINY › CO SIĘ DZIEJE W GMINIE?

Integracja lokalnej społeczności to dla Gminy Tarnowo Podgórne bardzo ważny aspekt, wpływający na to, czy mieszkańcom będzie się dobrze tu mieszkało. Czy mamy gdzie się spotykać? Czy są wspólne sprawy, które łączą nas jako grupę sąsiedzką? Czy lubimy swoją okolicę? Te pytania zadają sobie mieszkańcy i od odpowiedzi na nie zależy, czy zdecydują, żeby tu zostać. Wzięliśmy sobie do serca te sprawy. Dlatego w tym wydaniu poświęciliśmy dużo miejsca na rozmowę z prof. Sławomirą Zbierską-Salameh, która opowiada o nowej wizji Centrum Tarnowa. To projekt, na który pracowało i nadal pracuje bardzo dużo osób ze środowisk biznesowych i akademickich, a ich wspólne wysiłki kiełkują, by efekty móc podziwiać realnie w odrestaurowanych salach Centrum – które ma wiązać ludzi z miejscem, w którym żyją. Dobre miejsce do życia to także dobre miejsce dla biznesu. Zapytaliśmy Amazon, co spowodowało, że firma zdecydowała o lokalizacji centrum dystrybucyjnego akurat w Sadach. Marzena Więckowska, rzecznik prasowy Amazon, uznała za jeden z najważniejszych elementów kapitał ludzki. We wszystkich rozmowach, jakie toczyły się w czasie prac nad tym wydaniem „Miejsca Biznesu”, na pierwszy plan wysnuwali się ludzie. Klienci, którzy są biznesowym kompasem. Współpracownicy sprawiający, że codzienna praca jest lepsza, bardziej efektywna, po prostu – przyjemniejsza. Inspirujące osobowości z otoczenia, którzy chcą, by przyszłość malowała się w lepszych barwach. Jakiekolwiek trudności spotykają nas w codziennym życiu, pamiętajmy, że wokół jest dużo podobnych nam ludzi, chcących żyć dobrze, spokojnie, w przyjaznym otoczeniu. Rozmawiajmy z nimi. Dzielmy się spostrzeżeniami. Próbujmy razem rozwiązywać problemy. Zachęcamy do dzielenia się spostrzeżeniami, tematami, jakie według Państwa powinny znaleźć się w kolejnych numerach. Czekamy na wiadomości na miejscebiznesu@skivak.pl!

18 NASZE FIRMY › NAJWAŻNIEJSZY JEST DLA NAS KLIENT › KONSUMENCI WSKAZUJĄ NAM KIERUNEK ROZWOJU

22 STRATEGIE › GOTOWI NA POZYTYWNE ZMIANY › JEDEN KOMPUTER DLA 30 UŻYTKOWNIKÓW › WYŻSZA KULTURA ORGANIZACYJNA › RANGA WARTOŚCI W PROCESIE ZARZĄDZANIA

34 TCWP › STANDARDY OBSŁUGI KLIENTA

36 PRAWO › WYNAGRODZENIE PODWYKONAWCY – ODPOWIEDZIALNOŚĆ INWESTORA. INFORMACJE PRAKTYCZNIE Z UWZGLĘDNIENIEM NOWYCH ZASAD

38 LIFESTYLE › BIEG LWA I TRIATHLON LWA 2018 › PRAPREMIERA W PRZEŹMIEROWIE › KAPITAŁ NA DOBRY START

8

O WYJĄTKOWYM PODEJŚCIU DO PROJEKTOWANIA NOWEGO CENTRUM TARNOWA PODGÓRNEGO OPOWIADA PROF. SŁAWOMIRA ZBIERSKA-SALAMEH, SOCJOLOŻKA MIESZKAJĄCA NIEGDYŚ W TARNOWIE, A OBECNIE ZWIĄZANA Z INSTYTUTEM HAVERFORD PUBLICZNEJ SOCJOLOGII. JEJ UDZIAŁ W PROJEKCIE POZWALA NA ZUPEŁNIE NOWATORSKIE PODEJŚCIE DO TWORZENIA KONCEPCJI CENTRUM.

Nowe Centrum

Tarnowa Podgórnego

3

Miłej lektury, Redakcja


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

E-handel naprzeciw klientom

4


wywiad okładkowy

JEDNO Z DWÓCH PIERWSZYCH POLSKICH CENTRÓW LOGISTYKI E-COMMERCE AMAZON MA SWOJĄ SIEDZIBĘ W TARNOWIE PODGÓRNYM. O TYM, JAK KLIENCI MOTYWUJĄ DO ROZWOJU NAJWIĘKSZY NA ŚWIECIE SKLEP INTERNETOWY, OPOWIADA NAM JEGO RZECZNIK PRASOWY – MARZENA WIĘCKOWSKA.

Od księgarni do największego sklepu internetowego na świecie i działalności w innych branżach. W czym tkwi sukces Amazon? MARZENA WIĘCKOWSKA: W Amazon skupiamy się przede wszystkim na klientach, a nie na konkurencji. Bowiem to właśnie klienci najbardziej zachęcają i motywują do dalszego rozwoju – oni zawsze będą oczekiwać od ciebie „czegoś więcej” – nie ważne, czy jesteś liderem runku, czy startupem. Jeżeli natomiast jesteś liderem i koncentrujesz się na konkurencji, to twoja energia do podejmowania nowych wyzwań nie jest już taka sama, tak intensywna. Dlatego wyznacznikiem naszych działań, rozwoju firmy zawsze był i będzie klient. W 2014 r. w Sadach pod Poznaniem powstało centrum dystrybucyjne – co zadecydowało o wyborze tej lokalizacji?

Amazon robotics a nawet przy pracy nad lotami w kosmos – model biznesowy firmy oparty jest na handlu. Jaka jest najważniejsza wartość oferowana klientom sklepu Amazon?

MW: Do wprowadzenia kolejnych inwestycji w kraju firmę zachęcił wzrost zapotrzebowania na usługi Amazon wśród klientów z Polski i Europy, świetna infrastruktura i dostęp do kapitału ludzkiego. Niedawno wprowadzono polską wersję aplikacji mobilnej, planowane jest uruchomienie kolejnych centrów dystrybucyjnych w Polsce – czy to znaczy, że współpraca z polskimi przedsiębiorstwami klientami rozwija się i umacnia? MW: Dokładnie tak, obecnie współpracuje z nami już ponad 7200 przedsiębiorców, którzy sprzedają swoje produkty na stronach Amazon, docierając w ten sposób do setek milionów klientów naszej firmy. Przedsiębiorcy ci chętnie korzystają także z naszej sieci logistycznej. Dzięki temu znacząco obniżają oni koszty transportu czy magazynowania. Pomimo rozmaitej działalności – w dziedzinie IT, w kinematografii, przy produkcji czytników Kindle,

Marzena Więckowska Marzena Więckowska od 2015 r. związana z firmą Amazon, jest obecnie szefem komunikacji korporacyjnej firmy w Europie Środkowej i Południowej. Poprzednio pracowała dla firmy Heinz w Europie Centralne i Północnej, grupy TVN, Parlamentu Europejskiego i Baracka Obamy. Ukończyła studia doktoranckie na Uniwersytecie Warszawskim.

5

MW: Skupiamy się na trzech wartościach według nas najważniejszych dla klienta: atrakcyjnej cenie, największym możliwym wyborze i wygodzie. Dlatego też stworzyliśmy własną sieć logistyki e-commerce. Dzięki naszym centrom zyskujemy coraz więcej przestrzeni magazynowej, a co za tym idzie – wspomniany duży wybór dla klienta. Nowe obiekty – w tym roku tylko w Europie powstanie ich 15, w tym dwa w Polsce – umożliwiają nam skrócenie czasu dostaw. Zwiększamy dzięki nim także wygodę dla odbiorców naszych usług. Amazon to także ogromne zaplecze logistyczne. Co jest kluczowe przy planowaniu i organizacji logistyki na tak wielką skalę? MW: Analityczne umysły – wykorzystanie zaawansowanych narzędzi analitycznych w celu rozwiązania złożonych wyzwań biznesowych. W Amazon pracują największe talenty, które codziennie poszukują nowych rozwiązań, aby produkty dostępne na stronach Amazon zostały dostarczone do setek milionów klientów na całym świecie w coraz krótszym czasie.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Co wyróżnia Amazon na rynku jako pracodawcę? Co może zyskać pracownik zatrudniając się w firmie? MW: Naszą ambicją jest stanie się pracodawcą pierwszego wyboru w każdym regionie, w którym operujemy, dlatego chcemy, by nasza oferta zawsze była wysoce konkurencyjna – i to na wszystkich stanowiskach. Przykładowo pracownikom poziomu początkowego proponujemy zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę. Zapewniamy im także m.in.: rabat nawet do 15% na produkty Amazon, prywatną opiekę medyczną, ubezpieczenie na życie, darmowy transport do i z pracy i wiele innych benefitów, w tym program „Postaw na Swój Rozwój”. W jego ramach osoby z ponad rocznym stażem pracy otrzymają od nas nawet 26 000 zł w ciągu 4 lat na opłacenie kursów i zakup podręczników. Przykładowe obszary kształcenia objęte programem „Postaw na Swój Rozwój”, to: administracja i finanse (np. specjalista ds. personalnych, księgowa), budownictwo (np. konserwator, spawacz, dekarz), informatyka (np. analityk danych, technik komputerowy), mechanika i elektryka (np. mechanik samochodowy, konstruktor), opieka zdrowotna (np. asystent dentystyczny, technik farmacji), transport i logistyka (np. kierowca ciężarówki) umiejętności życiowe (np. język angielski) i inne… które pasjonują pracowników – niezależnie od tego, czy są one związane z działalnością firmy Amazon! Warto dodać, że udział w programie nie wymaga podpisania umowy lojalnościowej.

Pracownicy Amazon

Czy taki gigant jak Amazon czegoś się boi? Co jest największą trudnością w prowadzeniu tak wielkiej firmy? MW: Tak jak wspominałam, w Amazon skupiamy się przede wszystkim na klientach, a nie na konkurencji. To właśnie klienci są największym motywatorem i zarazem największym wyzwaniem. CEO i założyciel firmy, Jeff Bezos, powiedział: „porażki to coś dobrego, a ich liczba powinna rosnąć wraz z rozwojem firmy”. Z pewnością Amazon nie boi się ryzykownych działań i wprowadzania innowacji – czym jeszcze zaskoczy nas w przyszłości? MW: To prawda, w Amazon cenimy osoby, które nie boją się zaryzykować, żeby osiągnąć coś wielkiego. Nie opowiadamy jednak o naszych planach na przyszłość, bo lubimy zaskakiwać.

6


wywiad okładkowy

Amazon

Tekst: Sylwia Kupczyk

pomysł na sukces GDY JEFF BEZOS W CZASIE PODRÓŻY Z SEATTLE DO NOWEGO JORKU W 1994 R. OBMYŚLAŁ BIZNESPLAN NOWEGO PRZEDSIĘBIORSTWA, Z PEWNOŚCIĄ MARZYŁ, BY ODNIEŚĆ SUKCES. CZY JEDNAK SPODZIEWAŁ SIĘ, ŻE W CIĄGU KILKUNASTU NASTĘPNYCH LAT FIRMA STANIE SIĘ ŚWIATOWYM LIDEREM, WYZNACZAJĄC KIERUNKI ROZWOJU NIE TYLKO DLA RYNKU KSIĘGARSKIEGO, LECZ TAKŻE DLA CAŁEJ BRANŻY E-COMMERCE?

Amazon - największa na świecie sieć sprzedaży wysyłkowej, to dziś jedna z 500 największych firm na świecie, jej wartość szacuje się nawet na 24 mld dolarów, a sam Bezos stoi w szeregu z największymi przedstawicielami amerykańskiego biznesu. Historię jego kariery, budowanej na wytrwałości, ale też pasji i doskonałej intuicji, w której nie brakowało chwil zwątpienia, opisał w książce Jednym kliknięciem dziennikarz Richard Brandt. Co warto wiedzieć o Amazon.com?

STABILNIE NA PRZEKÓR KRYZYSOM Amazon to spółka akcyjna specjalizująca się w handlu elektronicznym. Pierwotnie sklep internetowy oferował książki – Jeff Bezos dostrzegł i połączył potencjał drzemiący w intensywnie się rozwijającym internecie oraz niegasnącym zapotrzebowaniu na książki. Pierwszą książkę (Fluid Concepts & Creative Analogies: Computer Models of the Fundamental Mechanisms of Thought) sprzedano w 1995 r., a w 1997 r. firma zaistniała na pozagiełdowym rynku akcji NASDAQ, gdzie do dziś utrzymuje stabilną pozycję. Niezależnie bowiem od kryzysów, jakie rodzą się w światowym biznesie, ludzie czytają i będą czytać, kupują i będą kupować. Niebawem więc oferta Amazon rozszerzyła się o czytniki e-booków, a dziś użytkownik bez problemu zakupi tu niemal wszystko, łącznie z wyposażeniem wnętrz i instrumentami muzycznymi.

ŚWIATOWA POTĘGA W POLSCE? Oddziały Amazon działają obecnie w Kanadzie, Wielkiej Brytanii,

Centrum logistyki e-commerce Niemczech, Francji, Chinach, Japonii, Włoszech, Hiszpanii i Brazylii. W ostatnich miesiącach często mówiono o rzekomych planach wkroczenia Amazon do Polski, jednak informacje te nie zostały dotąd potwierdzone. Do końca 2017 r. firma uruchomi 15 nowych centrów logistyki e-commerce. W naszym kraju od 2014 r. działają trzy centra dystrybucyjne Amazon – dwa pod Wrocławiem i jedno w Sadach w Gminie Tarnowo Podgórne. Pod koniec roku otwarte zostaną jeszcze dwa: w Sosnowcu (odpowiadające za dystrybucję odzieży i obuwia) i Kołbaskowie (książki, sprzęt elektroniczny i towary konsumpcyjne), gdzie z ponad 1000 zatrudnionych osób będzie pracowało ponad 3000 robotów, tzw. Amazon Robotics. W Gdańsku Ama-

7

zon uruchomił też Centrum Rozwoju Technologii, w którym zatrudnia specjalistów z branży IT pracujących nad kolejnymi udoskonaleniami, głównie w obszarze narzędzi Text-to-Speech.

POLACY KUPUJĄ W AMAZON Polscy użytkownicy chwalą Amazon za liczne funkcjonalności i udogodnienia. Zakupy przebiegają sprawnie, niemal intuicyjnie, a towar trafia do nabywcy (w zależności od wybranej opcji przesyłki i dostępności) nawet w ciągu dwóch dni roboczych. Wszelkie informacje o kosztach transportu znajdują się na stronie sklepu – do Polski zakupy trafiają za pośrednictwem  oddziału  w  Niemczech, a koszty dodatkowe, obejmujące cło i opłaty importowe, w większości przypadków są zerowe.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst i wywiad: Maciej Fliger Zdjęcia: archiwum S. Zbierska-Salameh

Otwartość

na wspólną zmianę W DYNAMICZNIE ROZWIJAJĄCYCH SIĘ MIEJSCOWOŚCIACH, KTÓRE KIEDYŚ BYŁY SPOKOJNYMI WIOSKAMI, A DZIŚ LICZBĄ MIESZKAŃCÓW PRZERASTAJĄ NIEJEDNO MIASTO, PROBLEMATYCZNE BYWA, CO NAZYWAĆ CENTRUM. W TARNOWIE PODGÓRNYM OKREŚLENIE TEGO NIE JEST TAK TRUDNE, NIEMNIEJ WOBEC BRAKU TYPOWEGO RYNKU I ROZWIJANIU SIĘ MIEJSCOWOŚCI W RÓŻNYCH KIERUNKACH, GMINA CHCIAŁABY MIANEM „CENTRUM TARNOWA” NAZWAĆ NOWY KOMPLEKSOWY OBIEKT, KTÓRY MA DO 2020 R. POWSTAĆ NA TYŁACH PARKU I INTEGROWAĆ ORAZ AKTYWIZOWAĆ MIESZKAŃCÓW.

O

wyjątkowym podejściu do projektowania Centrum opowiada w wywiadzie prof. Sławomira Zbierska-Salameh, socjolożka mieszkająca niegdyś w Tarnowie Podgórnym, a obecnie związana z Instytutem Haverford Publicznej Socjologii. Jej udział w projekcie pozwala na zupełnie nowatorskie podejście do tworzenia koncepcji Centrum. Koncepcja powstaje przy zaangażowaniu grona naukowców różnych dyscyplin – socjologów, urbanistów i oczywiście architektów. Swoistego smaczku dodaje konkursowy system wyłaniania ostatecznego projektu. Najpierw siedem projektów opracowali studenci Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej. Wszystkie bazowały na wcześniejszych kompleksowych opracowaniach urbanistyczno-socjologicznych wykonanych przez naukowców z Politechniki Poznańskiej i UAM. Wszystkie oceniono jako reprezentujące międzynarodową jakość i świadczące o ponadprzeciętnej kreatywności. Fundacja IHPS przyznała trzy nagrody za prace o najwyższych walorach architektonicznych. Projekty te, również w ocenie władz gminy, najlepiej sprostają stawianym przed Centrum oczekiwaniom i celom. Niewątpliwie cenne w przyjętym sposobie opracowania docelowego projektu jest to, że na obecnym etapie decyzja nie polega tylko na wybraniu jednego, który będzie realizowany, ale wykorzystaniu z każdego z tych trzech najlepszych tego, co odpowiada potrzebom i wyobrażeniom gminy i uczestniczących w projekcie naukowców. Jak mówi S. Zbierska-Salameh, to, co już udało się wypracować, jest efektem blisko czteroletniej współpracy międzyinstytucjonalnej. Nie bez znaczenia była jednak otwartość gminy na różne uwagi i świeże spojrzenie na temat. Dla naszej rozmówczyni inspiracją było m.in. to, jak remontowano kościół pw. Wszystkich Świętych. Należąc do Tarnowskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców, S. Zbierska-Salameh ma nadzieję, że uda jej się zaprosić lokalny biznes do kolejnych szczytnych dzieł, świadczących o społecznej odpowiedzialności.

Młyn z zewnątrz

Jedna z grup studentów architektury po prezentacji prac konkursowych w gminie

8


temat numeru

Dlaczego postanowiła Pani zaangażować się w prace nad projektem Centrum Tarnowa? Domyślam się, że ma to związek z historią Pani rodziny. SŁAWOMIRA ZBIERSKA-SALAMEH: Tylko po części. Rodzice sprowadzili się z Pomorza do Tarnowa, gdy miałam dwa lata. Tu spędziłam dzieciństwo i młodość zanim wyjechałam na studia doktoranckie do Stanów. Napisałam i wydałam w Stanach książkę o polskich przeobrażeniach własnościowych po przełomie ustrojowym w oparciu o badania empiryczne w Wielkopolsce i właśnie w gminie Tarnowo Podgórne w latach 90. Z tego powodu obserwowałam rozwój i przeobrażenia Tarnowa zawsze, także gdy co roku przyjeżdżałam do Polski w sprawach rodzinnych i zawodowych. Centrum Tarnowa to przede wszystkim kontynuacja moich naukowych zainteresowań konsekwencjami tych głębokich zmian społecznych związanych z przełomem ustrojowym. Centrum ma pełnić funkcję integracyjną, ma bardziej powiązać ludzi z miejscem, w którym żyją. Czy Tarnowo Podgórne nie jest dziś zbyt trudnym terenem dla takich działań? Takie miejscowości są postrzegane jako satelity czy sypialnie metropolii. Ludzie napływowi, którzy pracują na miejscu, przyszli tu najczęściej właśnie za biznesem lub za stanowiskiem. S.Z-S: To prawda, ale właśnie pojęcie „sypialni” było jedną z przesłanek idei Centrum integracyjnego. Wielu młodych ludzi mieszka na terenie Tarnowa, nie mając łączności z gminą i własnym otoczeniem. To powoduje atomizację i fragmentaryzację społeczeństwa. W ankietach ludzie zgłaszali, że przyczyną tego stanu rzeczy jest brak miejsc do spędzania czasu wolnego, takich, jakie znaleźć można w Poznaniu. Chcemy odejść od „sypialni”. W USA to sypialniane rozdrobnienie wokół miast stało się w ostatnich czasach przyczyną krytyki i prób odwrócenia tego procesu poprzez stwarzanie miejsc rozrywki i rekreacji w podmiejskich miejscach zamieszkania. Względy ekologiczne, postępująca niewydolność arterii komunikacyjnych, szczególnie w godzinach szczytu (również już teraz odczuwane na linii Tarnowo Podgórne – Poznań), koszty finansowe i czasowe związane z relacjami sypialnie – centra miejskie sprawiają, że zarówno

Odrestaurowana sala Centrum

prof. Sławomira Zbierska-Salameh Jest założycielką i przewodniczącą Fundacji: Instytutu Haverford Publicznej Socjologii (IHPS). W ramach Fundacji organizuje i wspiera międzynarodową, interdyscyplinarną współpracę naukową, głównie między Polską i USA, a także wdraża wiedzę naukową w praktyczne rozwiązania. Zdobyła doktorat z socjologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. W okresie blisko dwóch dekad wykładała socjologię w Haverford College i na Uniwersytecie w Berkeley. Była współzałożycielką i członkinią komitetu wykonawczego Center for Peace and Global Citizenship w Haverford College (Centrum Pokoju i Obywatelstwa Globalnego). Jest autorką m.in. książki Bitter Harvest: Antecedents and Consequences of Property Reform in Postsocialist Poland. Publikowała m.in. w „American Journal of Sociology”. Interesuje się socjologią polityczną oraz ekonomiczną, socjologią zdrowia i chorób oraz socjologią wsi i rolnictwa. S. Zbierska-Salameh należy do American Sociological Association (ASA) oraz do International Sociological Association (ISA). W ramach podpisanej czteroletniej współpracy między obecnym Prezydentem ISA, Margaret Abraham i Instytutem Haverford Publicznej Socjologii, Slawomira Zbierska-Salameh była we wrześniu br. wraz z Instytutem Socjologii UAM współgospodarzem międzynarodowego Laboratorium dla Doktorantów Socjologii. W ostatnim dniu tygodniowych, intensywnych zajęć naukowych międzynarodowe grono profesorskie i doktoranckie odwiedziło Tarnowo Podgórne i Urząd Gminy, by razem z władzami gminy zapoznać się z planami urbanistyczno-architektonicznymi Centrum Aktywizacji Obywatelskiej Tarnowa Podgórnego finansowanymi przez IHPS i wykonanymi w ramach czteroletniej współpracy IHPS, Politechniki Poznańskiej, Instytutu Socjologii w Poznaniu i władzami Gminy Tarnowo Podgórne.

9


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

architektoniczne, jak i wszelkie inne próby planowania skupiają się na tym, żeby odejść od sypialni i myśleć o społecznościach wspólnotowych, gdzie mieszkańcy czują się zintegrowani ze sobą i miejscem, w którym żyją. Liczba mieszkańców Tarnowa Podgórnego zwiększyła się w ostatnich 15 latach o 100%, co wiąże się z olbrzymim skokiem w potencjale ekonomicznym gminy, ale i oznacza także zmiany czy zakłócenia w tkance społecznej. Chcemy w sposób integrujący odnieść się do osób stąd pochodzących i napływowych – tych, którzy tu mieszkają, a pracują poza gminą i tych, dla których Tarnowo jest tylko miejscem zatrudnienia. Chcemy zbudować Centrum w taki sposób, żeby zwiększyć przepływowość miedzy różnymi grupami społecznymi i poczucie tożsamości z tym miejscem. Jak zatem ma wyglądać Centrum Tarnowa? S.Z-S: By dojść do wizji Centrum, wiele zespołów ludzkich włożyło dużo zazębiającej się pracy. W oparciu o badania socjologiczne UAM na temat lokalnych potrzeb społecznych, przeprowadzone na prośbę Gminy przez grupę studentów Politechniki Poznańskiej oraz pod kierownictwem profesorów architektury i moim, w okresie czterech semestrów akademickich wykonano opracowania urbanistyczne całej gminy, a następnie projekty architektoniczne Tarnowa Podgórnego. Prace te zostały przedstawione władzom gminy w grudniu 2016 r. Na bazie połączonych danych siedem zespołów studenckich pracowało nad rożnymi wizjami Centrum Tarnowa. Pod koniec letniego semestru 2017 r. wszystkie zespoły studenckie prezentowały swe projekty w Urzędzie Gminy. Władze gminy i profesorowie wyłonili spośród nich na drodze konkursu trzy zwycięskie projekty architektoniczne najlepiej przystające do potrzeb gminy. Każdy z nich przedstawia rozwiązania, które mają za zadanie stworzenie przestrzeni otwartej dla wielu grup społecznych, zachęcającej do wejścia do środka i spędzania tam czasu wolnego. W każdym jest też próba połączenia przestrzeni wewnętrznej z zewnętrzną, czemu sprzyja lokalizacja – tyły tarnowskiego parku. To miejsce ma łączyć funkcje użytkowe – kawiarnię, restaurację, a na piętrze pomieszczenie biurowe czy inne elementy komercyjne – z przestrzenią poświęconą na cele kulturalne – wystawowe, warsztatowe. Mówimy o przestrzeni wielofunkcyjnej, z miejscem zarówno na warsztaty, wystawy, odpoczynek oraz kontakt z sąsiadami. Gmina będzie mogła wyabstrahować z tych trzech projektów najlepiej odpowiadające jej elementy, które staną się podstawą do stworzenia technicznego projektu.

Prace studentów Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej

Wierzy Pani, że uda się naprawdę zintegrować ludzi mieszkających tu od pokoleń z pozostałymi grupami, o których mówiliśmy? Że uda się bardziej utożsamić nowych mieszkańców z Tarnowem Podgórnym?

10


temat numeru

S.Z-S: Ja przede wszystkim chciałabym, żeby troska o dobro naszego kraju nigdy już nie musiała przeradzać się w heroizm, który poprzednia generacja wykazała w obliczu zagrożenia. Trafił Pan jednak w sedno. Mówiąc o atomizacji, której chcemy przeciwdziałać, miałam na myśli także patrzenie na swój interes kosztem innych. Niekoniecznie cofając się w przeszłe czasy i szukając heroizmu, musimy jednak wyciągnąć wnioski z historii i mieć świadomość, że chcąc być naprawdę nowoczesnym krajem, powinniśmy wytworzyć formę stosunków społecznych, które działają na zasadzie wzajemnej pomocy i zrozumienia. Że sukces nie leży w porażce kogoś innego. Sukces wszystkich gwarantuje lepsze warunki i bezpieczeństwo dla każdego. Pozostając przy życiorysie Pani ojca — kiedyś pisała Pani w czasopiśmie „Sąsiadka – Czytaj”, że w spisanej historii Tarnowa Podgórnego zabrakło wątku Batalionów Chłopskich. Czy poprzez Centrum Tarnowa możemy pośrednio podnieść w ludziach świadomość tego, skąd się wywodzą albo dokąd przybyli?

S.Z-S: Wierzę, że się uda, bez tego głębokiego przekonania o jego potrzebie czy bez wiary w osiągnięcie tego celu nie angażowałabym się w to przedsięwzięcie. Centrum ma być właśnie przestrzenią do tworzenia więzi lokalnych. W naszym kraju, także w takich gminach jak Tarnowo Podgórne, przedmiotem starań powinna być większa wzajemna otwartość i życzliwość. Na co dzień zbyt wąsko patrzymy na obywatelskość – przez pryzmat formalnych praw. Centrum ma natomiast pokazać, że obywatelskość odnosi się przede wszystkim do internalizacji praw, ale i do odpowiedzialności za innych i poszanowania ich praw. Chodzi o odejście od atomizacji, nieprzyjazności między różnymi grupami. Obecnie mówi się o budowie muzeum polskiej demokracji, a ja uważam, że powinniśmy przede wszystkim myśleć o tym, co jest wymagane od nas wszystkich jako poinformowanych obywateli, byśmy mieli naprawdę zdrową demokrację. Demokracja wymaga świadomości społecznej, oznacza wspólnie odpowiedzialnych i życzliwych sobie w każdej sytuacji ludzi gotowych do podejmowania wspólnych rozwiązań. Wspomniała Pani o obowiązkach wobec innych. Pani ojciec, prawnik, był gotów pójść za ideami i ojczyzną na front. Dziś ten zawód jest głównie synonimem zarabiania dobrych pieniędzy. Czy jest jeszcze w naszym społeczeństwie możliwe przywrócenie takiej odpowiedzialności, że współczesny „biały kołnierzyk” w podobnej sytuacji – do jakiej oby nigdy już nie doszło – postąpi podobnie?

S.Z-S: Jestem córką ojca, który poświęcił w zasadzie całe swoje życie na utrzymanie w świadomości zbiorowej wydarzeń programowo eliminowanych z historii w poprzednim ustroju. Razem z moją mamą, uczestniczką powstania warszawskiego, i wieloma mieszkańcami Tarnowa, wznieśli pomnik ofiar II wojny światowej z Gminy w Centrum Tarnowa. Byli także wyłącznymi inicjatorami nadania parkowi imienia Jana Wojkiewicza, a także współtworzyli komitet budowy Szkoły Tysiąclecia w Tarnowie. Czuję, że całkowite pominięcie ich nazwisk w przedostatnim tomie o historii Tarnowa stanowi poważny uszczerbek na wiarygodności i rzetelności opracowania. Natomiast abstrahując tutaj od moich osobistych odczuć, istotniejsze jest to, że pominiecie nazwiska mojego ojca w opisie powstawania Parku im. Jana Wojkiewicza oddaliło współczesnemu obywatelowi Tarnowa, często nowoprzybyłemu, lokalną historię. Zamiast ją przybliżyć, uczyniło nieczytelnym inicjatywę i źródło nadania parkowi imienia Jana Wojkiewicza, dowódcy Batalionów Chłopskich w X Okręgu, który nie był przecież rodowitym tarnowianinem. Jak wyjaśniłam w artykule w magazynie „Sąsiadka – Czytaj” połączyło go z Tarnowem tylko nazwisko mego ojca, zastępcy Wojkiewicza w Batalionach Chłopskich. Te braki wynikają pewnie z tego, że tom ten opracowywał ktoś z zewnątrz, kto nie miał i nie czuł żadnej łączności z Tarnowem. Jednocześnie przypominają one, że rzetelny zapis historyczny wymaga wiele pieczołowitości i autentycznych materiałów źródłowych. Jednak moje zaangażowanie w Centrum nie wiąże się z troską o rzetelny zapis lokalnej historii i historii Batalionów Chłopskich. Ma ono odnieść się do wyzwań teraźniejszości i wnieść w projekt spojrzenie w przyszłość – zastosowanie konkretnej wiedzy ekspertów z różnych dziedzin do planowania przestrzennego. Będzie to bardzo innowacyjny projekt, który połączy planowanie przestrzeni z kreowaniem relacji społecznych. Jeśli chodzi o innowację, to na mnie póki co największe wrażenie robi skala zaangażowania w samą koncepcję. Nie jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni do tego, żeby 80 osób pracowało koncepcyjnie nad projektem architektonicznym zanim on powstanie. S.Z-S: Ja również uważam, że to jest wyjątkowe podejście. Zastosowaliśmy metody interdyscyplinarne i międzyinstytucjonalne, przy stałych konsultacjach na każdym etapie z władzami lokalnymi. Chodziło nam o to, żeby koncepcje architektoniczne nie wychodziły poza praktyczne ramy możliwości gminy, a jednocześnie były spełnieniem potrzeb społecznych. Połączyliśmy socjologów z urbanistami, architektami i władzami gminy. Wydaje mi się, że takie projekty w Polsce można policzyć na palcach. A Pani drugi projekt związany z Tarnowem Podgórnym? S.Z-S: Drugi to osobny, choć trochę powiązany z tematem Centrum. Jest to mój indywidualny projekt i od niego się zaczęło się moje szersze zainteresowanie planowaniem przestrzennym. To przy okazji wyzwań związanych z próbą rewitalizacji budynku z XIX w. w Tarnowie, który zakupiłam kilka lat temu, nawiązałam kontakt z władzami gminy. W młynie na rogu ulic Fabrycznej i 25 Stycznia chcę zorganizować Centrum

11


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Integracyjne, które nazwałam „Harmonią”. Poprzez ten projekt chcę pokazać, że powinniśmy przywiązywać większą wagę do materialnej i niematerialnej historii naszej gminy. Przy bardzo dynamicznym jej rozwoju, stawiamy głównie na budowanie nowego – gdy stare i piękne często niszczeje. Młyn był w bardzo słabej kondycji. Obserwowałam kilkanaście lat wcześniej burzenie podobnego obiektu w centrum i pomyślałam, że mogę uchronić przed takim losem kolejny. Pamiętam go z czasów mego dzieciństwa jako centralny budynek, w wybitnie wtedy rolniczej wsi, gdzie wielkie kombajny zwoziły zmłócone zboże z pól i tam je magazynowały. Oprócz kościoła i paru innych budynków, dla mnie, wtedy dziecka, budynek ten utrwalił się w pamięci jako bardzo znaczący i pobudzający wyobraźnię. Był też symbolem profilu rolniczej wsi. Chciałabym tam stworzyć przestrzeń teatralno-kinową dla filmów studyjnych, miejsce dla grup studenckich, muzycznych czy dramatycznych, a na górze inkubator dla wielu dyscyplin naukowych i młodych, zdolnych ludzi z pomysłami. Na razie na głównym planie jest sukcesywne, czasoi kapitałochłonne rewitalizowanie przestrzeni wewnątrz i zewnątrz budynku. Znam w okolicach przypadki, gdy takie młyny kupowano po to, by za chwilę spłonęły w niewyjaśnionych okolicznościach, bo cenne dla właścicieli były tylko działki. A Pani remontuje i to pod działalność, która nie musi oznaczać wielkich zysków. Dlaczego? S.Z-S: Wyszłam z domu społeczników. Obecnie remont jest na takim etapie, że niebawem zacznie przerastać mnie finansowo i będę szukać pomocy, być może jakichś środków europejskich. Martwi mnie, że w naszym kraju nie ma wciąż ścieżek pozwalających na ochronę miejsc, które giną i tego potem żałujemy. Z tego powodu jeszcze trudniej jest chronić coś, gdy nie przekłada się to wprost na interes ekonomiczny. Jest to traktowane jako coś dziwnego. Ale z mojego punktu widzenia, biorąc pod uwagę zarówno to, skąd wyszłam, jak i z etapu życia, na jakim jestem, nie jest to dziwne. Chcę coś wnieść do społeczności, z której się wywodzę i może też przedłużyć łączność mojej zagranicznej rodziny z krajem. Może też dlatego, że zajmuję się naukami społecznymi, a nie biznesem. Chociaż nie ukrywam, że skomplikowaną sytuację prawną, techniczną i finansową obiektu uświadomiłam sobie, gdy już zaczęłam go remontować. Prace odbywają się pod nadzorem konserwatora zabytków. Gdy zdałam sobie sprawę z tego, że takie projekty wymagają współpracy specjalistów z wielu dziedzin, zaczęłam szukać kontaktów z Urzędem Gminy. Choć władze lokalne nie miały wówczas naprawdę żadnych instrumentów administracyjno-prawnych, by połączyć siły w projektach takich jak mój, dziś pokładam duże nadzieje we wprowadzonej niedawno ustawie o rewitalizacji. Mam

nadzieję, że znacząco ułatwi ona prace w takich przypadkach. Ja natomiast przy wszystkich wyzwaniach, które napotykam w pracach rewitalizacyjnych, mam wspaniały zespól architektoniczno-inżynieryjno-budowlany, równie oddany sprawie jak ja. Wspólnie chcemy doprowadzić ten budynek do jego dawnej świetności. Wydaje mi się, że efekt będzie bardzo atrakcyjny i nietuzinkowy, także z czysto architektonicznego punktu widzenia. Znajduje Pani zrozumienie dla swoich tarnowskich dzieł? S.Z-S: Znalazłam je w doskonałym partnerstwie z gminą w projekcie dotyczącym Centrum. Ale nie szukam zrozumienia dla tego, co robię z młynem, bo to działanie wynika z mojej ścieżki życiowej, w tym także z tego, że przez kilka dekad byłam poza krajem. Wierzę, że bez utrwalania w sobie tego, kim jesteśmy i skąd się wywodzimy, możemy się pogubić. Jadwiga Staniszkis pisała kiedyś o banalności. O młodym człowieku, który oznajmia swoim rodzicom, że chce wyjechać za granicę, ale nie za pracą, tylko dlatego, że uważa nasz kraj za banalny, że nie ma tu niczego unikalnego, interesującego. Jeżeli my sami uważamy, że nie ma tutaj niczego, co może pobudzać wyobraźnię, to nie mamy szans na stabilny i nowoczesny dalszy rozwój.

12


informacje

Kolorowe Tarnowo Podgórne dla dzieci z Ukrainy

Tekst: Maciej Fliger Zdjęcia: archiwum UG

KAMIENIEC PODOLSKI BĘDZIE KOLEJNYM ZAGRANICZNYM PARTNEREM SAMORZĄDU TARNOWA PODGÓRNEGO. JUŻ JAKIŚ CZAS TEMU WŁADZE OBU GMIN PODPISAŁY LIST INTENCYJNY W SPRAWIE PARTNERSTWA. OD CZTERECH LAT TARNOWO W CZYTELNY SPOSÓB OKAZUJE ŻYCZLIWOŚĆ TEMU JAKŻE BLISKIEMU POLAKOM MIASTU, GOSZCZĄC COROCZNIE GRUPĘ DZIECI. W TYM ROKU, W LIPCU, DO LUSOWA PRZYJECHAŁA NA DZIESIĘĆ DNI GRUPA NASTO- I KILKULETNICH UKRAIŃCÓW.

P

o raz pierwszy z przedstawicielami gminy Kamieniec Podolski spotkaliśmy się w łotewskiej gminie Livani, która jest naszym partnerem. Kiedy na Ukrainie rozpoczął się konflikt zbrojny, postanowiliśmy zaprosić dzieci z Kamieńca do siebie – zwłaszcza te, których ojcowie brali udział w działaniach wojennych – opowiada o genezie tych wizyt Ewa Noszczyńska-Szkurat, I zastępca wójta gminy Tarnowo Podgórne. CHUSTA I WARSZTATY

Do Ośrodka Wypoczynkowego „Val di Sole” przyjechało w tym roku 45 dzieci i młodzieży w wieku od 7 do 17 lat, z piątką ukraińskich opiekunów. Z ramienia gminy gośćmi

opiekowała się Aneta Sosińska, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Lusowie. Chociaż co roku przyjeżdża inna grupa, plan pobytu nigdy nie jest taki sam. Tym razem kamieńczanie zwiedzili Biskupin, bawili się w Deli Parku w Trzebawiu i poznali najciekawsze miejsca w Poznaniu. Byli m.in. na Starym Rynku, w Bramie Poznania, w Nowym Zoo i przy Inea Stadionie. Wielkie stadiony piłkarskie po pamiętnych polsko-ukraińskich Mistrzostwach Europy znajdują się także w ich kraju. U naszych sąsiadów nie brakuje też bogatych w eksponaty muzeów. Co zatem może zachwycać ich w Polsce? – Zauważyłam, że byli zaskoczeni interaktywną formą zwiedzania Bramy Poznania, ze słuchawkami na uszach i w poszukiwaniu kolejnych punktów i ikonek pozwalających na ich bliższe poznanie. Podobnie spodobało im się w Biskupinie, gdzie uczestniczyli w warsztatach przenoszących w dawne czasy – opowiada Aneta Sosińska. Opiekunowie grupy wyciągali wnioski z tych obserwacji i również stacjonarnie organizowali dla młodych Ukraińców atrakcyjne warsztaty. Kolejnym odkryciem dla nich okazała się tak popularna u nas, a im zupełnie jeszcze nieznana, wie-

13


miejsce biznesu TARNOWO

lobarwna chusta Klanzy. Można było odnieść wrażenie, że gościom najbardziej odpowiadają dynamiczne i kolorowe atrakcje. – Różnice nie są bardzo duże, ale je widać. Dzieci z Ukrainy są trochę inaczej wychowane, głodne wszelkiej wiedzy, skore do poznawania świata, bardzo aktywne zarówno podczas zajęć ruchowych, jak i podczas zwiedzania. Cieszy je też każdy darowany drobiazg – dzieli się wrażeniami z kontaktów E. Noszczyńska-Szkurat.

PODGÓRNE

klasnąć i dołączyć – stwierdza prezes Paso Polska sp. z o.o. – Zawsze możemy liczyć na wsparcie lokalnych przedsiębiorców – mówi E. Noszczyńska-Szkurat. – Dzięki hojności sponsorów mogliśmy wyposażyć dzieci w wyprawkę

i w kieszonkowe. Wsparła nas m.in. firma Nowex z Tarnowa Podgórnego. Bardzo sympatyczne były prezenty od firmy Paso, bo przygotowano je dla konkretnych dzieci, kierując się wiekiem i płcią. Zorganizowaliśmy też zbiórkę w Urzędzie Gminy, wśród

PREZENTY OD PRZEDSIĘBIORCÓW Z Panią wicewójt grupa z Ukrainy spotkała się planowo. A zupełnie przypadkowo – na wycieczce po Poznaniu – z prezydentem tego miasta, Jackiem Jaśkowiakiem. Nie udało się tym razem poznać gości z mieszkającym na terenie gminy Tarnowo Podgórne konsulem honorowym Ukrainy w Poznaniu Witoldem Horowskim. Warto jednak wspomnieć, że kibicuje on tarnowsko-kamienieckiej przyjaźni i był obecny podczas wizyty gości zza Bugu w roku ubiegłym. Tarnowski samorząd podejmuje dzieci i młodzież z Ukrainy przy wsparciu miejscowych przedsiębiorców, którzy zazwyczaj traktują to jako swoisty honor czy moralny obowiązek. Producent tornistrów i plecaków z Sierosławia nie sprzedaje swojego asortymentu u naszych wschodnich sąsiadów – nie ma więc żadnych wątpliwości, że Paweł Sobaszkiewicz nie kieruje się w tym działaniu względami marketingowymi. – Dzieci są nam bliskie choćby dlatego, że naszymi artykułami możemy sprawić im radość. Jeśli chodzi o tę konkretną akcję, to jest ona dla mnie ważna także dlatego, że mam zięcia pochodzącego z Ukrainy. Kiedy gmina Tarnowo Podgórne podejmuje dzieci z tego kraju, mogę tylko przy-

KAMIENIEC PODOLSKI To liczące ponad 100 tys. mieszkańców miasto na Ukrainie. Przez wiele lat było pod polskimi rządami, z którymi też wiąże się historia Kamieńca jako ważnej i masywnej twierdzy obronnej. Do dziś pozostały z niej Stary i Nowy Zamek, kamienny most turecki i obwarowania z licznymi bramami. Obecnie ponad 90% mieszkańców Kamieńca Podolskiego stanowią Ukraińcy. Miasto jest dziś siedzibą rejonu kamienieckiego (w obwodzie chmielnickim) i ośrodkiem przemysłu maszynowego, elektrotechnicznego, włókienniczego i materiałów budowlanych. Słynie także z winiarstwa.

14


informacje

naszych pracowników. Każdy przyniósł środki czystości, zabawki, książki, ubrania. Wszystko trafiło do dzieci.

PODOBNIE, ALE INACZEJ Wspomniana wyprawka to zwłaszcza wyposażenie niezbędne do pływania, np. ręczniki kąpielowe. W ciepłe dni goście wypoczywali na plaży nad Jeziorem Lusowskim, ale oczywiście nie mogło zabraknąć w planie pobytu w Tarnowskich Termach. – Termy były dla nich wielką atrakcją. Odwiedzili je dwukrotnie i widać było, że bardzo im to miejsce odpowiada. Tu również nie było tak, że sam basen był dla nich nowością, bo na Ukrainie też odwiedzają pływalnie. Termy to jednak co innego. Nawet po zachowaniu dzieci w tym miejscu można było poznać, że są przyzwyczajone do innych obiektów, do innych basenowych obyczajów – zauważyła A. Sosińska. Z kolei na zakupach w centrum handlowym gości nie dziwiły witryny czy światowe marki odzieży, tylko… jakość produktów. Wyjeżdżając na zachód, Ukraińcy mają dokładnie takie wrażenie, jakiego i my doświadczamy za Odrą – że logo na metce to samo, a jednak towar lepszy.

PODZIW I TĘSKNOTA Pożegnalnemu ognisku towarzyszyły różne emocje. Niektóre dzieci tęskniły już za rodziną, ale nie brakowało takich, które mówiły, że mogłyby na stałe zamieszkać w naszym pięknym kraju. Gospodarze z kolei mieli poczucie spełnienia misji. Co prawda nie było w tej grupie dzieci z rodzin poszkodowanych z powodu działań zbrojnych na REKLAMA

terytorium Ukrainy, które toczą się z dala od Kamieńca Podolskiego. Nawet jeśli ich ojcowie brali w nich udział, wracali cali i zdrowi do domu. Jest jednak faktem, że Ukraina wciąż żyje konfliktem z Rosją. Organizatorzy pobytu dzieci w Lusowie mówią, że warto było kolejny raz je ugościć choćby dla samego wyrwania ich na 10 dni z kraju, w którym wciąż taki właśnie jest dyżurny temat rozmów i publikacji. Zapowiadają, że niezależnie od sytuacji politycznej, chcieliby zapraszać dzieci z Kamieńca także w kolejnych latach.

EWA NOSZCZYŃSKA-SZKURAT, ZASTĘPCA WÓJTA GMINY TARNOWO PODGÓRNE:

JESTEM ZAKOCHANA W KAMIEŃCU Kontakty z Kamieńcem Podleskim nawiązali już na przełomie lat 80. i 90. nauczyciele z Przeźmierowa. Teraz je odbudowujemy. Myślę, że współpraca z tą gminą pójdzie w podobnym kierunku, jak ta z rejonem solecznickim. Pomogliśmy tam na różne sposoby polskim szkołom i przedszkolom. Kiedy podpiszemy z Kamieńcem akt partnerstwa, będziemy również wspierać tamtejszą polską szkołę. Takie kontakty pozwalają rozwijać wymianę młodzieży. Odwiedzili już kiedyś Ukrainę „Lusowiacy”, wzbudzając ogromny aplauz publiczności. W tym roku wyjazd mieszkańców do Kamieńca zorganizował sołtys Tarnowa Podgórnego. W przyszłym roku naszych przyjaciół odwiedzi Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca Ludowego „Modraki”. Nie oczekujemy żadnego szczególnego rewanżu za naszą gotowość pomocy – w zupełności wystarczy nam życzliwe przyjęcie, kiedy to my ich odwiedzimy i zaprowadzenie do pięknych miejsc w tym mieście i okolicach. Dodam, że osobiście jestem zakochana w Kamieńcu Podolskim. Byłam tam dwa razy i za każdym zrobił on na mnie wielkie wrażenie.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Gmina na AA+ GMINA TARNOWO PODGÓRNE OTRZYMAŁA NAJWYŻSZĄ OCENĘ Z DOTYCHCZAS PRZYZNANYCH JEDNOSTKOM SAMORZĄDU. W BADANIU REALIZOWANYM PRZEZ FIRMĘ INC RATING OTRZYMALIŚMY DŁUGOTERMINOWO AA+ ZE STABILNĄ PERSPEKTYWĄ. Główne czynniki decydujące o tak wysokiej ocenie wynikają z bardzo dobrej kondycji finansowej naszej gminy. – W opracowaniu podsumowującym rating podkreślano zdolność do finansowania inwestycji ze środków własnych, wzorową sytuację płynnościową budżetu oraz prowadzoną dotychczas bezpieczną polityka zadłużania – zwraca uwagę Wójt Tarnowa Podgórnego, Tadeusz Czajka. – Zauważono, że mimo zrealizowania w ostatnich pięciu latach zadań inwestycyjnych o wartości ponad 171 mln zł, poziom naszego zadłużenia jest niższy niż na początku tego okresu (o 16,5 mln zł). Natomiast planowane przez nasz samorząd zadłużenie w kolejnych okresach nie powinno znacząco wpłynąć na zdolność do regulowania długoterminowych zobowiązań. Jednocześnie podkreślono, że gmina ma stabilne podstawy budżetowe, a poziom nadwyżki operacyjnej w latach 20122015 stabilnie rósł. Tak wysoka ocena przyznana nam przez zewnętrzną, niezależną agencję ratingową podnosi prestiż gminy i przynosi

przewagę konkurencyjną w rozmowach z inwestorami. Wzmacnia również naszą wiarygodność w rozmowach z instytucjami finansowymi. Świadczy o rozważnie prowadzonej gminnej polityce finansowej, pozwalając ambitne planowanie kolejnych zamierzeń inwestycyjnych. Daje wiarygodny przekaz mieszkańcom i przedsiębiorcom naszej gminy, że samorząd dobrze zarządza ich podatkami.

Milionowy klient Po 26 miesiącach od otwarcia Tarnowskie Termy, będące największym parkiem wodnym w powiecie poznańskim, mogą się pochwalić odwiedzinami milionowego klienta. Na milionowego klienta Tarnowskich Term czekał Wójt Tadeusz Czajka z Prezes kompleksu Anitą Stellmaszyk. Dokładnie w sobotę o godzinie 15:40 bramkę przy kasie przekroczył Pan Janusz z Poznania, który przyszedł do Term ze swoimi dwiema córkami i otrzymał niezwykły upominek z tej okazji. Czekały na niego niespodzianki: roczny karnet do Term (baseny, sauny i klub fitness) i zaproszenie do domku nad morzem dla 4-osobowej rodziny! Dla kolejnych 10 gości Tarnowskie Termy również przewidziały niespodzianki, a dla wszystkich odwiedzających – słodycze.

16


1237_Smorawinski_BMW_G31_Touring_Prasa_215x285mm_plus5mmspad.indd 1

08.08.2017 11


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Rozmawiała: Paulina Lisiecka Foto: Scania

Najważniejszy jest dla nas klient

O POTRZEBACH KLIENTÓW, EKOLOGII I PLANACH NA PRZYSZŁOŚĆ ROZMAWIAMY Z ARTUREM SZAFRANEM Z FIRMY SCANIA, ZNANEJ NA CAŁYM ŚWIECIE FIRMY BRANŻY AUTOMOTIVE, KTÓRA JEDNĄ ZE SWOICH SIEDZIB ZNALAZŁA JUŻ KILKA LAT TEMU W GMINIE TARNOWO PODGÓRNE.

Globalny koncern w gminie Tarnowo Podgórne – jak do tego doszło? Dlaczego akurat taka lokalizacja? ARTUR SZAFRAN: Aby przybliżyć działanie firmy Scania, trzeba tu podkreślić, że jest ona wiodącym na rynku światowym producentem samochodów ciężarowych, autobusów oraz silników przemysłowych i morskich. W Polsce Scania gości już od 22 lat. Głównym profilem naszej działalności jest sprzedaż i naprawa nowych i używanych ciągników siodłowych oraz podwozi, kontraktów serwisowych i usług. Związane są one m.in. z monitorowaniem pojazdów pod względem ich lokalizacji, osiągów, zużycia paliwa, emisji spalin, techniki jazdy, zdalnego sczytywania usterek po łączność online pojazdu z biurem. We współpracy ze „Scania Finance” pomagamy klientom w finansowaniu umów handlowych. Prowadzimy Szkołę Jazdy Scania, dzięki której kierowcy mogą doskonalić swoje umiejętności pod okiem naszych ekspertów, co przekłada się na znaczące oszczędności w paliwie i dłuższe życie części i podzespołów. Wyspecjalizowany zespół mechaników dostosowuje czas pracy do potrzeb klienta; nasze serwisy pracują od 6.00 do 22.00. Mamy stały dostęp do części zamiennych. Realizujemy naprawy powypadkowe ciągników także innych marek oraz naczep i przyczep. Oferujemy całodobową pomoc „Assistance”. Wszystko po to, aby minimalizując czas postoju pojazdu, zwiększyć jego efektywność, a tym samym również zysk przedsiębiorcy. Zawsze chcemy być jak najbliżej klientów. Oddział Poznań w Tarnowie Podgórnym powstał w 2003 r. Jak wiemy Wielkopolska, a w szczególności Poznań, jest prężnym ośrodkiem w wielu rozwijających się dziedzinach. To było najlepsze rozwiązanie, aby nasi klienci mieli nas zawsze „pod ręką”. Oddział Poznań obejmuje również serwisy w Lesz-

Artur Szafran Dyrektor Oddziału Poznań w Tarnowie Podgórnym. W Scania Polska pracuje od kwietnia 1996 r., wówczas w siedzibie firmy w Nadarzynie pod Warszawą. Pracował na różnych stanowiskach, zdobywając szerokie doświadczenie zawodowe. W Tarnowie Podgórnym pracuje od lutego 2004 r. na stanowisku dyrektora oddziału. Za sukces uważa stworzenie solidnego, wyspecjalizowanego zespołu, począwszy od kadry kierowniczej przez biuro handlowe, biuro obsługi klienta skończywszy na mechanikach. Jesteśmy silni dzięki ludziom pracującym w naszej firmie.

nie, Kaliszu oraz w Zielonej Górze. Gmina Tarnowo Podgórne ujęła nas jasną strategią rozwoju parku biznesowego, otwartością i przyjaznym nastawieniem do współpracy Świetna lokalizacja na szlaku komunikacyjnym obejmującą drogę krajową 92 do Świecka i od paru lat dostęp do drogi S11 jest dodatkowym atutem. Tak staliśmy się członkiem lokalnej społeczności i cieszymy się, widząc, iż mamy swój udział w rozwoju gminy. Z przyjemnością też wspieramy Stowarzyszenie na rzecz dzieci i młodzieży „Iskierka Nadziei”. Nasza pomoc trwająca już dobrych kilka lat nie pozostaje bez echa, co nas bardzo cieszy.

18


nasze firmy

Jakimi cechami można by opisać działania Państwa firmy? Co jest najważniejsze? AS: Jesteśmy elastyczni, dopasowujemy się do potrzeb klienta, zarówno jak chodzi o kupno pojazdu, jak i o eksploatację czy komunikację teleinformatyczną. Jesteśmy otwarci na wszelkie sugestie, prowadzimy dialog z klientami. „Szyjemy na miarę” pojazdy dla użytkowników, mając na uwadze ich biznesowe działanie. Mamy możliwość zestawienia podzespołów: skrzyń biegów, mostów napędowych, wielkości kabin i wyposażenia. Dysponujemy szeroką rozpiętością mocy silników od 250 KM do 730 KM. Możliwości konfiguracji naszych pojazdów są o wiele większe w porównaniu z samochodami osobowymi. Najważniejszy jest dla nas klient. Kierujemy się tą dewizą, aby sprostać wymaganiom jakie rosną wraz z ciągłym postępem. Świat zmierza ku cyfryzacji, a nasza firma razem z nim. Dzięki temu możemy pomóc klientom oszczędzać czas, mnożyć zyski, obniżać koszty eksploatacji. Chcemy uczestniczyć w realizacji zamierzeń naszych klientów, nie ustajemy w poszukiwaniu nowych rozwiązań. Idziemy z postępem i często wyprzedzamy naszych konkurentów. Scania specjalizuje się w dostarczaniu rozwiązań na specjalne zamówienia do różnych branż. Co decyduje o sukcesie przy tak różnorodnych działaniach? AS: Sukcesem można nazwać umiejętność wychodzenia naprzeciw wszelkim potrzebom naszych klientów. Słuchamy, szukamy analizujemy i wybieramy najlepsze rozwiązania zgodne z normami jakości i działalnością biznesową przedsiębiorców. Idziemy szeroko, nie jesteśmy ukierunkowani na jeden cel, bierzemy pod uwagę całość, wszystko musi współgrać, tak jak tryby w maszynie. Nie skupiamy się tylko na nowych pojazdach, Skupujemy i sprzedajemy używane pojazdy ciężarowe i ciągniki siodłowe z podwoziem pod zabudowę, z przyczepami i bez. Podczas napraw na serwisie wspieramy klientów starszych pojazdów oferując im rabaty sięgających do 40%. Różnorodność ma jeden cel – zadowolenie klienta. Działania Scania charakteryzuje zwiększenie wydajności i dyspozycyjności przy jednoczesnym zmniejszeniu szkodliwego wpływu na środowisko naturalne. Scania prezentuje także szeroką gamę rozwiązań w zakresie transportu proekologicznego – skąd ta świadomość i dbałość o środowisko? AS: Dbałość o środowisko to rzeczywiście świadomość, i drogą, którą kroczymy od wielu lat. W naszej firmie ta szeroko rozumiana konieczność wprowadzenia zmian w związku z poprawą warunków naturalnych zaowocowała 20-letnim doświadczeniem w stosowaniu paliw alternatywnych jak LNG lub CNG, hybrydy. Na razie w Polsce nie cieszą się one zbyt dużym powodzeniem, wyjątek stanowią śmieciarki, których silniki napędzane są gazem. Korzystając z nowoczesnych rozwiązań w naszych ciągnikach siodłowych, możemy poprzez odpowiednie użytkowanie i doskonalenie jazdy wpływać na zmniejszenie zużycia paliwa i obniżenie emisji spalin. Edukacja w tym kierunku obejmuje wszystkich pracowników w naszej firmie. Pozwala to na lepsze zrozumienie wszelkich działań na rzecz ochrony środowiska. Wszystkie odpady związane z naszą działalnością są od nas odbierane przez profesjonalne firmy recyklingowe.

Dokąd „dowiezie” nas Scania? Jakie rozwiązania w przyszłości przyniesie? AS: Scania dba o nowe rozwiązania, prezentuje pojazdy nowej generacji rozszerza ilość usług. I nie zamierza na tym poprzestać. Eksperci nieustannie pracują nad wychodzeniem naprzeciw ciągle rosnącym oczekiwaniom klientów i zapotrzebowaniem rynku. Przyszłość niesie ze sobą dużo niespodzianek, mogę zapewnić, że zawsze będziemy liderem. Zapraszamy na naszą stronę www.scania.pl, gdzie można zapoznać się z naszymi osiągnięciami i śledzić postępy wynikające z ciągłego dążenia do doskonałości.

19


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Rozmawiał: Maciej Fliger Zdjęcia: archiwum Big Dutchman

Konsumenci wskazują nam kierunek rozwoju ROZMAWIAMY Z DYREKTOREM ZARZĄDZAJĄCYM BIG DUTCHMAN POLSKA W TARNOWIE PODGÓRNYM, MICHAŁEM KRAJEWSKIM.

Budynek inwentarski w polskim gospodarstwie rolnym 20-30 lat temu był technologicznie zupełnie inny od dzisiejszego. Czy ta technologia naprawdę jest ważna, czy nie wystarczy zaangażowanie ludzi i zwyczajna dbałość o inwentarz i obiekt, jak to było dawniej? MICHAŁ KRAJEWSKI: Słusznie Pan zauważył, że hodowla dwadzieścia lat temu i dzisiaj różnią się diametralnie, wręcz nie można tego porównywać. Produkt końcowy jest znacznie wyższej jakości i musi spełniać oczekiwania wymagającego klienta. Nasi dziadkowie chowali po kilka kurek, a dzisiejsi klienci Big Dutchman prowadzą chów wielkofermowy, którego nieodzownym elementem jest odpowiedni sprzęt do hodowli. Dzisiaj wszyscy się spieszymy, chcemy produkować szybko i efektywnie, a produkt musi być zdrowy i bezpieczny. Bez wsparcia techniki jest to współcześnie nieosiągalne. Sięgając w czasy jeszcze dawniejsze – Big Dutchman powstał w 1938 r., kiedy założyciele firmy w USA wynaleźli pierwsze na świecie automatyczne urządzenie do podawania paszy. Czy można powiedzieć, że na amerykańskich farmach rodziło się nowoczesne rolnictwo? MK: Firmę Big Dutchman założyło dwóch braci, Jack i Dick DeWitt, hodowcy drobiu, którzy szukali sposobów uproszczenia hodowli. Opracowali jeden z pierwszych systemów żywienia mechanicznego. Stąd właśnie nasza nazwa Big Dutchman (Wielki Holender) oraz nasze logo, opracowane w czasach pierwszych właścicieli. Przedstawia hodowcę pochylającego się nad paszociągiem i sypiącego do niego paszę z worka. Bracia De Witt rzeczywiście wyemigrowali do USA, gdzie powstał pierwszy duży oddział firmy Big Dutchman. Po latach historia zatoczyła koło, bo firma wróciła do zachodniej Europy. Dystrybutor z Niemiec, Joseph Meerpohl, odkupił

20


nasze firmy

początkowo część, a potem wszystkie udziały. Obecnie Big Dutchman jest firmą rodzinną, działającą na wszystkich kontynentach, a centrala znajduje się w Vechcie-Calveslage. Pod szyldem holdingu Big Dutchman AG i dzięki Prezesowi Zarządu Berndowi Meerpohl ta innowacyjna grupa przedsiębiorstw od lat działa z sukcesami na rynku światowym. Jeśli chodzi o unowocześnienie i sprzedaż wyposażenia do budynków inwentarskich i systemów żywienia do nowoczesnej hodowli trzody chlewnej i chowu drobiu, Big Dutchman należy do wiodących przedstawicieli branży na całym świecie. Na pięciu kontynentach, w ponad 100 krajach, Big Dutchman jest synonimem trwałej jakości, szybkiego serwisu i wszechstronnej wiedzy. Wiele osób tak jak Pan kojarzy firmę ze Stanami Zjednoczonymi, zresztą do dziś mamy tam przedstawicielstwo. Dzisiaj firma z anglojęzyczną nazwą działa w oparciu o niemiecki kapitał. Brzmi to zacnie, ale czy na polskiej wsi taka wizytówka na pewno dobrze wam służy? Ile kosztowało zdobycie zaufania? MK: W przyszłym roku Big Dutchman obchodzić będzie 80-lecie działalności na świecie, a w Polsce działamy od 20 lat. Jak każda firma, staraliśmy się od początku budować zaufanie na nowym rynku i dzisiaj jesteśmy rozpoznawalni jako solidny partner, dostawca wysokiej klasy sprzętu, który służy latami klientom i spełnia ich oczekiwania. Polscy klienci nam zaufali. Uzyskaliśmy to, realizując konsekwentnie swoje założenia. Firma najbardziej znana jest z systemów karmienia zwierząt hodowlanych. Ale oferta jest dużo szersza…

Wspominał Pan już o tradycjach firmy, o działalności na wszystkich kontynentach. Jak dużą firmą jest Big Dutchman? MK: Mówiąc nieskromnie, ale obiektywnie i uczciwie, co roku pozyskujemy nowe rynki. Wciąż wnikliwie obserwujemy trendy na rynku i na tym opieramy swoją wizję, w związku z czym nie ograniczamy się tylko do wielkofermowego chowu. Oferujemy również sprzęt do chowu wolierowego, podłogowego, wolnej ściółki czy wręcz do hodowli ekologicznej. Naszym klientem są hodowcy, ale to, co kupują, zależy od oczekiwań konsumentów. Pozycja naszej firmy umacnia się, jesteśmy w ścisłej czołówce swojej branży. Zbliżamy się do obrotów rocznych (światowych) na poziomie miliarda euro rocznie. Czy produkujecie także w Polsce? MK: Produkcja odbywa się w różnych częściach świata, natomiast w Polsce obecnie kupujemy tylko nieliczne komponenty. Dlaczego Tarnowo Podgórne? MK: Nasza firma działa tu od 15 lat, wcześniej była w Warszawie i krótko w Poznaniu. Zadomowiliśmy się w Tarnowie Podgórnym dlatego, że to lokalizacja odpowiadająca nam biznesowo, ze względu na otaczających nas klientów i firmy naszej branży. Dlatego, że Wielkopolska zawsze słynęła z hodowli i rolnictwa. Również dlatego, że gmina zaoferowała nam dobre warunki na starcie. Podobała nam się także lokalizacja blisko autostrady. Porównując Tarnowo Podgórne do Poznania, na pewno pracuje się tutaj spokojniej.

MK: Od samego początku obecności w Polsce firma wyposaża budynki inwentarskie przeznaczone dla chowu drobiu. Mam tu na myśli zarówno chów brojlerów, jak i niosek. Także dzisiaj jest to podstawa naszej działalności i oferty. Równolegle oferujemy kompleksowe wyposażenie chlewni. Obejmuje ono nie tylko systemy żywienia. Mówiąc w skrócie – jesteśmy w stanie dostarczyć wszystko to, co jest potrzebne do utrzymania zwierząt – systemy żywienia, pojenia, wentylacji, czyszczenia, zbioru jaj, podsuszania odchodów.

Pan jako człowiek ze wschodniej części Polski patrzy na tę Wielkopolskę, gdzie chociaż gleby gorsze, a i krów wiele nie widać, to jednak rolnictwo wygląda całkiem nieźle?

W Polsce masowy chów zwierząt wciąż budzi emocje. Przeciętny kurnik czy chlewnia są wielokrotnie większe niż w czasach sprzed przemian gospodarczych. Czy to może być ekologiczne?

Firma z tego miejsca współpracuje z kontrahentami z całej Polski.

MK: Obserwujemy tendencję zwiększania produkcji. Budynki inwentarskie są coraz większe i coraz więcej jest ich na jednej fermie. Jest to związane z coraz większą konsumpcją, zwłaszcza jeśli chodzi o mięso drobiowe i jaja. Obecnie w Polsce roczne spożycie mięsa drobiowego na jedną osobę jest o prawie cztery kilogramy większe niż wynosi średnia europejska. Od czterech lat jesteśmy największym producentem brojlerów w Europie. Chów na taką skalę powoduje oczywiście pewne niedogodności, ale jest to jednocześnie praca dla tysięcy ludzi, dodatkowe pieniądze dla hodowców, firm z nimi współpracujących, eksporterów, ale również dla budżetu państwa. Nie jest to najłatwiejszy biznes, ale daje nam pozycję kraju rolniczo-przemysłowego, silnego producenta. Naszym zadaniem jest oczywiście również to, by oferować rozwiązania nie tylko praktyczne, lecz również przyjazne dla środowiska, co wynika z obowiązujących naszych klientów rygorystycznych przepisów.

MK: Musze przyznać, że to raczej kwestia historii i tradycji. Rzeczywiście, porównując rolnictwo wielkopolskie z resztą kraju, niczego innym nie ujmując, tutaj hodowcy są lepiej zorganizowani, dokładniejsi w tym, co robią. Sprawdza się powiedzenie o wielkopolskiej solidności i porządku.

MK: Tak, tutaj jest nasza centrala, a zarazem jedyny oddział Big Dutchman w Polsce. Klientów mamy z wszystkich części kraju, pełny jest też ich przekrój – zaczynając od niewielkich hodowców czy wręcz hobbystów, średnich producentów drobiu i trzody, po największych producentów w Polsce, których można jednocześnie zakwalifikować jako największych w Europie. Jaka jest przyszłość firmy? MK: Zauważamy w chowie kur niosek tendencję, która wynika z tego, że coraz bardziej pożądane przez polskich konsumentów są jajka z „jedynką” i „dwójką”, czyli z chowu ściółkowego i wolierowego – następuje więc znaczne zainteresowanie systemami wolierowymi, a my również w ich dostarczaniu mamy olbrzymie tradycje. W Szwajcarii sprzedawaliśmy je już w latach 70. Dziś są to sprawdzone produkty, z najlepszymi na rynku rozwiązaniami technologicznymi. Między innymi dlatego wierzę, że nasza przyszłość w Polsce to konsekwentny rozwój firmy.

21


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Mirosław Wolski – Prezes Schattdecor Polska Danuta Pawlik – Menedżer ds. komunikacji w przedsiębiorstwie Zdjęcia: Schattdecor

Gotowi na

pozytywne zmiany JEŚLI CHCIELIBYŚMY JEDNYM SŁOWEM SCHARAKTERYZOWAĆ WSPÓŁCZESNE CZASY, TO NAJADEKWATNIEJSZY BYŁBY ZAPEWNE TERMIN: „ZMIANA”. WYNIKA TO PRZEDE WSZYSTKIM Z DYNAMIKI WYDARZEŃ W OBSZARACH TECHNOLOGII, GOSPODARKI ORAZ POLITYKI. WSZYSTKO DZIEJE SIĘ SZYBKO I ZMIENIA SIĘ BARDZO SZYBKO, JESTEŚMY PODDAWANI KAŻDEGO DNIA SETKOM BODŹCÓW, LICZNYMI KANAŁAMI TRAFIAJĄ DO NAS TYSIĄCE KOMUNIKATÓW I INFORMACJI.

N

ajwięcej zmian zachodzi oczywiście w zakresie technologii i powiązane jest ściśle z digitalizacją naszego życia. Nie wyobrażamy sobie naszej rzeczywistości bez smartfona, tabletu czy laptopa. A w świecie masowej produkcji? Powstają nowe produkty, wprowadza się nowatorskie technologie, dąży się do przyspieszenia i optymalizacji procesów. Firma, która stoi w miejscu i nie odpowiada na dynamiczny rozwój rynku, stawia swoją przyszłość pod znakiem zapytania. INNOWACYJNE PRODUKTY I TECHNOLOGIE

Branża meblarska rozwija się w ostatnich latach bardzo dynamicznie. Wiąże się to również z wprowadzaniem nowych technologii i z licznymi innowacjami. Schattdecor w ostatnich dwóch latach wprowadził na rynek szereg nowych wzorów, które odniosły sukces rynkowy i zaliczają się do bestsellerów jak np. Dąb Sonoma. Na sukces takiego bestselleru pracuje cały sztab ludzi z różnych działów firmy. W ostatnim czasie firma może pochwalić się licznymi wdrożeniami produktowymi jak np. folia EVO – folia o bardzo przekonującym efekcie mat-połysk, z efektem dotykowym w jakości naturalnego forniru, nowe folie matowe Smartfoil Mat+, które eliminują efekt odcisków palców czy nowy film melaminowy. Co warte podkreślenia, wszystkie te produkty powstały i były doskonalone w Schattdecor Polska, co świadczy o kreatywności i przedsiębiorczości polskich pracowników. Na najważniejszych dla branży targach Interzum w Kolonii szczególne wrażenie na zwiedzających wywarły cyfrowe zadruki kamieni z ogromnymi raportami. Oferta zadruków cyfrowych Digital Visions zapewnia projektantom wnętrz, firmom projektującym stoiska sklepowe i targowe oraz architektom możliwość kreatywnego kształtowania indywidualnych powierzchni. Zadruk cyfrowy nie jest ograniczony raportem wzoru (raport wzoru to powtarzalny rysunek/

Książka trendowa Schattdecor 2017-2018 layout danego wzoru, ograniczony obwodem cylindra drukarskiego), co sprawia, że proces kreatywny nie jest niczym hamowany – począwszy od fotorealistycznych projektów po projekty graficzne w dowolnej skali i kolorystyce. Na tym polu koniecznie trzeba być na bieżąco z nowinkami technologicznymi. Uruchomienie nowej maszyny do zadruków cyfrowych Palis 2250 w centrali otworzyło firmie nowe drogi rozwoju: zadruk do szerokości roli 2,25 m przy szybkości druku do 162 m/min.

22


strategie

Poprzez kreatywną pracę Schattdecor kształtuje otoczenie, wprowadzając do mieszkań i miejsc pracy koloryt i wzornictwo. Firma wyprodukowała na rynek w Polsce wiele hitów wzorniczych, wśród których należy wymienić Buk Bawaria, Olcha Górska, Orzech Columbia czy Dąb Sonoma. Nowoczesny design, kreatywność w rozwoju dekorów, najwyższa jakość zadruku, kompetencja w sprzedaży oraz w designie to elementy stanowiące podstawę bogatej palety usług „Made by Schattdecor”, którą Schattdecor proponuje swoim partnerom biznesowym.

Maszyna Palis 2250

BADANIE TRENDÓW I DORADZTWO Tak dynamiczny rozwój firmy we wszystkich obszarach nie bierze się znikąd. W Schattdecor pracuje mocny zespół zajmujący się rozwojem wzornictwa i designem. Od ponad 20 lat firma oferuje swoim klientom doradztwo w zakresie trendów, co jest przez nich wysoko oceniane i pożądane. – Na tej drodze niejednokrotnie trafnie zaprognozowaliśmy przyszłe bestsellery w ofercie klientów – mówi Claudia Küchen, dyrektor designu, marketingu i komunikacji w przedsiębiorstwie grupy. Międzynarodowy zespół designerów z Schattdecor stawia prognozy trendowe w oparciu o najważniejsze tendencje w designie wnętrzarskim i ilustruje je nowymi propozycjami wzorniczymi. Różnorodność stylów życia, zmiany demograficzne, cyfryzacja i świadome obchodzenie się z zasobami naturalnymi – wszystko to wpływa na indywidualizację wnętrz. Konieczne stało się poszukiwanie nowych rozwiązań. W książce trendowej Schattdecor przedstawiono nowe tematy, opisujące różne preferencje i style życia konsumentów na całym świecie. – Minimalizm i naturalność to główne hasła, które będą wpływać na wygląd naszych wnętrz. Istotna będzie optyka i haptyka wzorów – mówi Tomasz Achrem, Członek Zarządu Schattdecor Polska. Firma dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem, organizując dla klientów warsztaty i prezentacje. Pod koniec maja br. Schattdecor Polska zorganizował dla grupy blisko 40 firm z branży płytowej, meblarskiej i drzwiowej drugą edycję warsztatów na temat Design Thinking. Tym razem tematem

23

przewodnim była metodyka innowacyjnego myślenia SIT (ang. Systematic Inventive Thinking), którą stworzyli izraelscy naukowcy i praktycy zarządzania. Metodyka ta opiera się na praktyce Function Follows Form, która zakłada, że za punkt startowy w poszukiwaniu nowych pomysłów powinniśmy przyjmować coś, co już istnieje i funkcjonuje. Kluczową rolę w tym poszukiwaniu odgrywa samodyscyplina w chodzeniu innymi ścieżkami niż te intuicyjne. Bazując na narzędziach zwanych manipulacjami (pięć wzorców: odejmowanie, mnożenie, dzielenie, unifikacja i tworzenie nowych zależności), uczestnicy wygenerowali ponad 150 wdrażanych pomysłów w zakresie tworzenia nowego produktu. Zdobytą wiedzę można doskonale spożytkować w codziennym życiu biznesowym. Podczas warsztatów, które odbyły się w centrum Poznania, trzeba było wykazać się zaangażowaniem i kreatywnością. Opinie klientów były bardzo pozytywne.

INNOWACJE W ZARZĄDZANIU PROCESOWYM Schattdecor trzyma rękę na pulsie i jest aktywny we wprowadzaniu zmian, cały czas poszukując inspiracji i dostrzega-


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Rezultat przeprowadzenia projektu MMS na przewijarce w Schattdecor Głuchołazy jąc je z różnych stron. Przełomem w sposobie zarządzania i rozwoju firmy była dekoniunktura w 2009 r., kiedy firma rozpoczęła intensywne szkolenia obejmujące niemal wszystkich pracowników i z tej drogi rozwoju już nigdy nie zeszła. Zmiany inicjowane przez kierownictwo w ostatnich latach, szczególnie te dotyczące zarządzania procesowego, mogą przynieść wyjątkowe rezultaty, jeśli są wynikiem zaangażowania wszystkich pracowników. Zarządzanie procesowe to też diametralna zmiana relacji miedzy przełożonym a pracownikiem. Należy zapomnieć o zarządzaniu hierarchicznym i przełożyć to na ścisłą, partnerską współpracę. Świadczą o tym projekty realizowane w przedsiębiorstwie w ostatnim czasie kryjące się pod „tajemniczymi” nazwami Pro 333, P 350, MMS czy bardzo popularny Świat idei. Kluczowym łącznikiem tych wszystkich projektów jest coś, co staje się w życiu gospodarczym niezwykle trudne, a nawet coraz rzadsze ZAUFANIE. Złożoność projektów, liczba zadań, a nawet wymagane nabycie nowych kompetencji czyni osiągnięcie celu możliwym, w tej konkretnej sytuacji, w okresie trzech lat. Projekty realizowane

w przedsiębiorstwie w ramach zarządzania procesowego mają na celu wywołanie zaangażowania współpracowników, a u liderów wręcz pasji. Głównym ich przesłaniem jest podniesienie sprawności organizacji po to, by szybko realizować oczekiwania klientów i rynku. Bycie liderem w branży wymaga od firm gotowości na zmianę, a jest to możliwe tylko i wyłącznie przy zaangażowaniu w procesy pracowników i działanie w bliskości z nimi. By być poziom wyżej trzeba być też poziom bliżej! PRO 333 Liczba 333 symbolizuje, już historycznie, liczbę wszystkich współpracowników, a celem projektu jest pozyskanie ich zaangażowania dla zwiększenia produktywności wraz z polepszeniem komfortu pracy. P 350 P 350 jest to projekt mający na celu poprawę procesów zachodzących we wszystkich obszarach przedsiębiorstwa, mających realny wpływ na zwiększenie sprawności zakładu w Tarnowie Podgórnym. Celem projektu jest zwiększenie

24


strategie

produktywności działań związanych z procesem produkcji. – Bardzo ważną korzyścią jest także wygospodarowanie czasu i mocy produkcyjnych do przeprowadzania testów oraz rozwoju nowych produktów, których poszukują nasi odbiorcy. Krótko mówiąc, chodzi o skrócenie czasu reakcji na potrzeby klientów – mówi Jerzy Szejwian, Członek Zarządu Schattdecor Polska. MMS — MOJE MIEJSCE W SCHATTDECOR Jego głównym założeniem jest stworzenie przez samych współpracowników przyjaznych stanowisk pracy – wszystko co niezbędne ma znaleźć się w zasięgu ręki i ma mieć dedykowane miejsce. Cel ten współpracownicy osiągają poprzez wprowadzenie w życie własnych rozwiązań oraz pomysłów i w rezultacie odczuwają dumę ze swojego miejsca w Schattdecor – a to coś więcej niż tylko miejsce pracy – to miejsce aktywności w organizacji. Uzyskanie maksymalnego zaangażowania pracowników w proces organizowania prowadzi do uzyskania takiego  poziomu  samoświadomości i odpowiedzialności osób zatrudnionych w obszarze swoich zadań, aby ciągła kontrola stała się zbędna.

L

udzie to największy i najważniejszy kapitał firmy, a wzajemna życzliwość i umiejętność współpracy – to bezcenna wartość – podsumowuje Prezes Schattdecor Sp. z o.o., Mirosław Wolski. organizacyjnych czy też technicznych, stosowany jest moduł „Rozwiąż to z nami”. Program ten funkcjonuje we wszystkich zakładach grupy Schattdecor i motywuje pracowników do obserwowania i analizowania często nie tylko swojego miejsca pracy, dzięki czemu współdecydują oni o swoim bezpośrednim i dalszym otoczeniu.

Schattdecor, dzięki swojemu innowacyjnemu podejściu, oferuje niezwykły potencjał kreacyjny, elastyczność i wieloletnie doświadczenie techniczne w zakresie produkcji powierzchni dekoracyjnych, co gwarantuje realizację niepowtarzalnych projektów począwszy od frontów meblowych, a skończywszy na całościowych aranżacjach wnętrzarskich.

ŚWIAT IDEI W celu promowania i zachęcania pracowników do przekazywania swoich pomysłów na innowacje stworzono  program  racjonalizatorski  pod nazwą Świat idei. Innowacyjne pomysły Współpracowników dotyczą zmian i ulepszeń procesów, procedur, usprawniania maszyn oraz urządzeń itp. Przedstawiona propozycja może być zakwalifikowana jako cenna wskazówka lub dobry pomysł. W obu przypadkach pracownik otrzymuje nagrodę, odpowiednio: rzeczową lub pieniężną. Przy oczekiwanych i wylistowanych do rozwiązania problemach

LIDERZY BRANŻY Głównym przesłaniem projektów jest podniesienie sprawności i efektywności całej organizacji, a celem jest szybka reakcja i realizacja oczekiwań klientów i rynku. Bycie liderem w branży wymaga od firm gotowości na zmianę, a jest to możliwe przy zaangażowaniu w procesy pracowników i działanie w bliskości z nimi. By osiągnąć poziom wyżej, trzeba być poziom bliżej! A nieodzownym fundamentem takiej filozofii jest wzajemne zaufanie. – podkreśla Prezes Schattdecor Polska, Mirosław Wolski.

Przykładowe miejsce pracy w Schattdecor Polska po przeprowadzeniu MMS

25


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Jeden komputer

dla 30 pracowników

CZY ZAUWAŻYŁEŚ U SIEBIE W FIRMIE, ŻE INFORMATYK POŚWIĘCA DUŻO CZASU NA OBSŁUGĘ STANOWISK KOMPUTEROWYCH PRACOWNIKÓW? MASZ POCZUCIE BAŁAGANU PANUJĄCEGO W ŚRODOWISKU INFORMATYCZNYM? PONIŻSZY POMYSŁ NA NOWOCZESNE TERMINALE MOŻE SPOWODOWAĆ, ŻE TE PROBLEMY ODEJDĄ W NIEPAMIĘĆ.

N

a początku lat 80. ubiegłego wieku, gdy poważne komputery miały wielkość sporego pokoju, w najbogatszych firmach używano tzw. terminali jako urządzeń, za pomocą których pracownicy mogli korzystać z zasobów komputera. Na taki terminal składał się monitor potrafiący wyświetlać tylko litery i cyfry oraz klawiatura. W ten sposób można było wprowadzać dane oraz oglądać wyniki pracy komputera. Potem, w latach 90. nastąpiła era komputerów osobistych i każdy miał pod biurkiem swoją własną skrzynkę, która przetwarzała dane na potrzeby konkretnego pracownika. Jeszcze później zaczęliśmy używać notebooków, które pozwoliły nam pracować w dowolnym miejscu. Pomysł na tablety niespecjalnie wypalił, bo okazało się, że całkiem dobrze ogląda się na nich wiadomości i filmy, ale nie za bardzo nadają się do pracy. Dzisiaj na nowo odkrywamy możliwości pracy terminalowej. Okazało się, że w wielu przypadkach jest to rozwiązanie lepsze niż notebooki lub komputery stacjonarne. Nie chodzi tu wyłącznie o cenę zakupu, ale przede wszystkim o łatwość zarządzania, niższe koszty administrowania, niskie zużycie energii, cichą pracę, bezpieczeństwo danych i wymienność stanowisk pracy.

W ten sposób powstaje komputerowe stanowisko pracy, które pozwala na zdalną pracę na serwerze. Do serwera możemy podłączyć nawet kilkadziesiąt terminali i w ten sposób cały dział firmy lub nawet cała firma może pracować na jednym komputerze! Jeśli terminal jest typu „Cienki Client” lub „Zero Client”, to on sam nie wykonuje żadnego, jak to mówią informatycy: „przetwarzania”. Służy tylko jako „przedłużacz” dla klawiatury, myszy i monitora podłączonych do serwera. Ten przedłużacz jest na tyle sprytny, że działa również przez internet.

Środowisko terminalowe – schemat połączenia

PRACA JAK PRZY KOMPUTERZE Dzięki zastosowaniu na komputerze głównym oprogramowania Microsoft Windows Server 2016 użytkownicy współczesnych terminali dostają do dyspozycji znany im dobrze ze zwykłego komputera pulpit bliźniaczo podobny do Windows 10. Mogą pracować na wszystkich aplikacjach MS Office, programach do obsługi magazynu, fakturowania, księgowości – wszystkiego, do czego są przyzwyczajeni. Mogą korzystać z ulubionej przeglądarki, a nawet oglądać filmy na YouTube (oczywiście, jeśli należy to do ich obowiązków służbowych i administrator na to pozwoli).

PO CO ZASTĘPOWAĆ KOMPUTER?

SPRYTNE „PUDEŁECZKO” Co to jest terminal? Z punktu widzenia użytkownika jest to małe (najczęściej) pudełeczko, do którego podłączamy monitor, klawiaturę i mysz i wpinamy je do sieci komputerowej.

Skoro praca przy terminalu jest taka sama jak przy komputerze, to po co w ogóle zawracać sobie głowę terminalem? Komputer zapewnia przecież wygodę pracy, jest sprawdzonym narzędziem, i jest w każdej firmie. Terminal ma jednak szereg zalet, które mogą zaważyć na decyzji o zmianie wyposażenia biura lub hali produkcyjnej. Jest tańszy niż komputer, a w późniejszej eksploatacji okazuje się, że łatwiej go wymienić, zużywa mniej prądu, zajmuje mało miejsca, jest bardzo cichy. Kolejne zalety na pewno zauważy administrator sieci firmowej. Opieki i konfiguracji wymaga praktycznie tylko je-

26


strategie

KALKULACJA KOSZTÓW — PRZYKŁAD: Przy 30 terminalach pracujących po 8 h dziennie zamiast komputerów zaoszczędzamy: 60 W(przeciętny PC)-5 W (vCloudPoint) = 55 W 55 W * 8 h * 30 szt = 13,2 kWh dziennie oszczędności * 280 dni w roku = 3 696 kWh Przy założeniu, że 1k Wh kosztuje +- 55 gr, w skali roku oszczędzamy ponad 2000 zł

den komputer centralny. Raz zainstalowana aplikacja jest dostępna dla wszystkich użytkowników (również ochrona antywirusowa) – nie trzeba kolejno serwisować stanowisk poszczególnych pracowników. Gdy przyjdzie nam aktualizować oprogramowanie, robimy to w komputerze centralnym i po sprawie. Użytkownicy też powinni być zadowoleni, bo informatyk nie przerywa im pracy. Taka centralizacja ma spore znaczenie dla bezpieczeństwa danych. Wszystkie cenne pliki zgromadzone są dokładnie tam, gdzie zdefiniuje to administrator, a nie w dowolnie wybranych miejscach na komputerach pracowników. Najczęściej będzie to przestrzeń dyskowa serwera zabezpieczona przed awariami. Zdecydowanie ułatwia to wykonanie prawdziwego backupu (kopii zapasowej) i utrudnia ewentualne próby wyniesienia danych z firmy.

Dostęp do danych na serwerze definiuje administrator

czynności produkcyjnych przez operatora oraz dostępu do instrukcji stanowiskowych. Ze względu na pracę zmianową, na danym stanowisku pracować może wielu operatorów. Klientowi zależało na tym, żeby każdy z nich był unikalnie identyfikowany w systemie. Dotychczasowe rozwiązanie oparte na komputerach PC miało kilka wad. Ze względu na wiek komputerów pojawiła się nieakceptowalna awaryjność i czas przestoju związany z awarią. Zapadła decyzja o wdrożeniu 35 stanowisk terminalowych. Zalety tego rozwiązania, to: bezawaryjność, niewielki rozmiar oraz łatwy dostęp do centralnie zarządzanego oprogramowania. Każde gniazdo zostało zaopatrzona w odrębne stanowisko terminalowe złożone z terminala, monitora oraz klawiatury z touchpadem (płytką do sterowania palcem – jak w notebooku). Stanowiska terminalowe dają pracownikom dostęp do danych – odczyt i zapis, ale same ich nie przechowują, dzięki czemu cały informatyczny system produkcji jest pod centralnym nadzorem. Serwer terminali uruchomiono jako maszynę wirtualną w klastrze serwerów już posiadanych przez klienta. Uzyskano znaczące oszczędności oraz gwarancję ciągłości pracy serwera.

CASE STUDY – DZIAŁ OBSŁUGI KLIENTA

Firma z branży energetycznej posiada lokalny dział obsługi klienta, w którym pracuje 15-20 osób. Każdy z pracowników potrzebuje dostępu do wspólnej aplikacji typu CRM oraz do przeglądarki internetowej i własnego (służbowego) konta poczty elektronicznej. W dziale ma miejsce spora rotacja pracowników. Dotychczasowe rozwiązanie oparte o komputery PC wymagało od działu informatyki poświęcenia istotnej ilości czasu na prace związane z rekonfiguracją komputerów dla nowych osób. Brakowało również centralnego zarządzania zasobami. Operatorzy pracują w jednym pomieszczeniu i szum wentylatorów komputerowych jest niekorzystnie przez nich odczuwany. Zastosowanie technologii terminalowej uprościło pracę administratorowi. Stanowiska są zarządzane centralnie. W przypadku zmian kadrowych nowa osoba otrzymuje własną przestrzeń na dysku, login i hasło – uprawnienia zgodne z kompetencjami. Sprzęt pozostaje bez zmian, dane nadal znajdują się na serwerze, a nowy pracownik ma dostęp jedynie do określonych zasobów. Ponieważ firma działa w systemie dwuzmianowym, jedno stanowisko wykorzystywane jest przez dwie osoby (więcej osób niż stanowisk). Każda z nich loguje się na swoje konto, nie wpływając na pracę drugiej osoby, się na kolejnej zmianie. Dodatkowym plusem okazał się brak szumu komputerów, w pomieszczeniu, gdzie pracuje na co dzień kilkanaście osób.

Orientacyjny poziom oszczędności w przypadku zastąpienia komputera PC terminalem

ProData działa w branży IT już od ponad 20 lat. Produkuje serwery na bazie technologii Intela. Projektuje i wdraża sieci przewodowe i bezprzewodowe, rozwiązania do backupu, technologie terminalowe. Świadczy usługi wsparcia i administrowania infrastrukturą IT. www.prodata.pl

Czy terminal ma szansę powrócić do nowoczesnej firmy? Tak! Właściwie, to już powrócił – oczywiście w innej postaci niż przed laty – i ma się bardzo dobrze. W wielu scenariuszach jest najlepszym rozwiązaniem. Bardzo ważne jest przy tym to, że dobry terminal typu „Cienki Klient” – tak jak vCloudPoint - pozwala na komfort pracy łudząco podobny do pracy bezpośrednio na komputerze. Bardzo ważne jest, żeby nie kupować rozwiązania terminalowego „w ciemno”. Rozmawiając z firmą wdrożeniową, warto poprosić o przeprowadzenie „Proof of Concept” dla naszego konkretnego zastosowania.

Witold Małecki Absolwent informatyki na Politechnice Poznańskiej. Przedsiębiorca, doświadczony menedżer, Prezes Zarządu poznańskiej firmy ProData. Informatyk, wnikliwy obserwator i inicjator wdrażania nowoczesnych rozwiązań. Prywatnie pasjonat żeglarstwa, kapitan jachtowy.

CASE STUDY – FIRMA PRODUKCYJNA W GMINIE TARNOWO PODGÓRNE Firma produkcyjna branży elektronicznej ma kilkadziesiąt gniazd roboczych. W każdym gnieździe istnieje potrzeba meldowania

27


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Anna Łoszczyńska

Wyższa kultura organizacyjna

jako wymierne źródło korzyści NA SUKCES ORGANIZACJI ZNACZĄCY WPŁYW MA ŚRODOWISKO, W KTÓRYM ONA FUNKCJONUJE – KLIENCI, WSPÓŁPRACOWNICY, SPOŁECZNOŚĆ LOKALNA I KONKURENCJA. NIE WSZYSCY PRZEDSIĘBIORCY WIDZĄ SENS TWORZENIA WIZJI I MISJI FIRMY, NIE JEST TO PRZECIEŻ CZYNNOŚĆ OBOWIĄZKOWA. WIELU WIDZI W TYM DZIAŁANIU PRZESADĘ, NIEPOTRZEBNE ANGAŻOWANIE ENERGII W AKTYWNOŚCI POBOCZNE, ODWRACAJĄCE UWAGĘ ZESPOŁU OD ISTOTY SPRAWY. DO ROZWOJU PRZEDSIĘBIORSTWA JEDNAK NIEZWYKLE WAŻNA JEST WSPÓLNA MOTYWACJA, A TAKĄ WŁAŚNIE ROLĘ ODGRYWA MISJA I WIZJA ORGANIZACJI.

28


strategie

W

obecnej dobie wysoko rozwiniętej walki konkurencyjnej i transparentności działań aktywność biznesowa na rynku bez jasno zdefiniowanej misji i wizji powoduje, że przedsiębiorstwu trudno się znacząco wyróżnić. Na podstawie klarownie zdefiniowanego komunikatu w postaci wizji i misji przedsiębiorstwo komunikuje się zarówno ze środowiskiem wewnętrznym, jak i jego bezpośrednim otoczeniem. Jak powiedział Napoleon Hill: „Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć”. Sztuką zatem jest, aby cel był dla wszystkich w firmie taki sam. Utożsamianie się z wartościami komunikowanymi przez przedsiębiorstwo ma bezpośredni wpływ na postrzeganie organizacji przez klientów. Sama nazwa, logotyp oraz produkt, nawet bardzo wysokiej jakości, to w obecnych czasach już zbyt mało, by odnieść sukces.

CZYM JEST MISJA I JAK JĄ STWORZYĆ? Misja przedsiębiorstwa to zdefiniowanie celu istnienia firmy poprzez pryzmat jej wartości i wnoszonej wartości na rzecz otoczenia uzasadniającej jej istnienie. Pierwszym krokiem w procesie tworzenia misji jest znalezienie odpowiedzi na poniższe pytania: • Po co istnieje moje przedsiębiorstwo? • Jaką wartość mogę dać swoim klientom? Misja  firmy  powinna  w  zrozumiały  dla wszystkich sposób przedstawiać zasady działania możliwe do realizacji w codziennym rytmie pracy uwzględniającym złożoność działań wielu pracowników. Jest to o tyle istotne, że funkcją misji jest pośrednio również ustalanie priorytetów i wskazywanie właściwego sposobu postępowania. Nie powinna być zbyt szczegółowa, aby przy zmianach warunków funkcjonowania organizacji nie paraliżowała jej działania. Niezwykle istotny jest jednak jej ponadczasowy charakter misji, który powinien pełnić funkcję spoiwa dla wielu pokoleń pracowników tej samej organizacji. Przy określaniu misji, trzeba wziąć pod uwagę również kilka dodatkowych elementów. Bardzo istotne jest aby misja była zwięzła. Siła słów nie polega na ilości, ale na zawartym w nich ładunku emocjonalnym. Warto również przedstawić sposób, w jaki chce się ją realizować. Na koniec zaś podkreślę wagę oryginalności. Bezrefleksyjne kopiowanie cudzej misji nie spowoduje skopiowania sukcesu. Z misją należy się utożsamiać.

CZYM JEST WIZJA I JAK JĄ STWORZYĆ?

MISJA ORGANIZACJI TRIFOLIUM Pamiętając o tym, że rozwój gospodarczy kraju wynika z optymalnego spożytkowania potencjału obywateli, swoim działaniem wspieramy małe i średnie przedsiębiorstwa w celu efektywnego wykorzystania przez nie posiadanych zasobów ludzkich w procesie budowania przewagi konkurencyjnej. We wszystkim, co robimy, staramy się postępować uczciwie, przestrzegając wysokich norm etycznych.

Kolejnym elementem na drodze kształtowania wyższej kultury organizacyjnej jest stworzenie wizji organizacji. Wizja to określenie celu, do którego zmierza przedsiębiorstwo. Dobrze jest zatem zastanowić się, w jakim kierunku firma chce się rozwijać i co osiągnąć w przeciągu pięciu lub dziesięciu lat. Odpowiedź na następujące pytania może pomóc w wykreowaniu wizji przedsiębiorstwa: • Gdzie chcemy być za dziesięć lat? • Co chcemy osiągnąć? • Jakie miejsce na rynku chcemy zajmować? Wizja jest kierunkowskazem rozwoju organizacji, pokazuje dokąd ona zmierza, ale nie wyznacza granic. Rolą wizji jest oddziaływanie na emocje pracowników i podniesienie ich poziomu motywacji do działania. Wizja tworzy pomost pomiędzy teraźniejszością a przyszłością. Związek z teraźniejszością urealnia wizję i pozwala silniej się z nią utożsamić. Wizja ma generować pytania, a nie dawać gotowe odpowiedzi i rozwiązania. Przede wszystkim zaś kluczową funkcją wizji jest tworzenie marzeń wspólnych wszystkim członkom organizacji. Aby ułatwić wyobrażenie wzoru wizji posłużę się ponownie przykładem. FUNDACJA TRIFOLIUM

Dążymy do tego, aby nasi partnerzy biznesowi potrafili samodzielnie doskonalić posiadany kapitał ludzki, udostępniać mu pola do nabywania kolejnych kompetencji i wpływać w bezpośredni sposób na dynamiczny rozwój lokalnej przedsiębiorczości.

29


miejsce biznesu TARNOWO

Przy tworzeniu wizji przedsiębiorcy odwołują się najczęściej do kilku najpopularniejszych obszarów jak: bycie najlepszym, wartość człowieka, wysoka jakość oferowanych rozwiązań, innowacyjność oraz rentowność. Najistotniejszym elementem tworzenia wizji i misji przedsiębiorstwa jest ich autentyczność. To siła, dzięki której organizacja ma szansę wyróżnić się na konkurencyjnym rynku. O autentyczności deklarowanych wartości, misji oraz wizji świadczą codzienne działania. Jeżeli jakaś spółka na rynku deklaruje, że najważniejszym zasobem, jaki posiada, jest człowiek, powinna inwestować w rozwój swoich pracowników, troszczyć się o ich bezpieczeństwo pracy, zwracać uwagę na zachowanie balansu pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Podobnie, jeśli dla organizacji najistotniejsza jest innowacyjność, powinna ona wkalkulować w ryzyko działania możliwość popełniania błędów przez pracowników. Niezależnie jednak od tego, jakie wartości wyznaje przedsiębiorstwo, muszą one znaleźć odbicie w codziennych działaniach oraz stosowanych procedurach.

PODGÓRNE

Wszystkie przedsiębiorstwa są tworzone przez ludzi i dzięki nim organizacje odnoszą sukces lub ponoszą porażkę na rynku. Cechą firm odnoszących sukces jest przestrzeganie niezwykle surowych procedur rekrutacyjnych. Procedury te w niemal fanatyczny sposób koncentrują się zarówno na twardych kompetencjach rekrutowanych pracowników, jak i na wyznawanych przez nich wartościach. Wartości te powinny w najwyższym stopniu pasować do kultury organizacyjnej. Na pewno działanie takie w znaczny sposób wydłuża proces rekrutacyjny, ale przeprowadzone badania przez Monster.com pokazują, że właściwie dobrani pracownicy są skłonni zarabiać około siedem procent poniżej średniej przy wyższym o około trzydzieści procent współczynniku retencji. Mając już utworzoną misję, wizję, zadeklarowane wartości można tworzyć dalsze działania jak CSR (odpowiedzialność społeczną biznesu) czy kampanię EB (wizerunek pracodawcy). Są to na tyle złożone procesy, że omówię je w kolejnych artykułach.

DORADZAMY PRZEDSIĘBIORCOM ZGŁOŚ SIĘ DO NAS! W ramach swojej działalności świadczy usługi z zakresu doradztwa dla Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Z ogromną przyjemnością i zaangażowaniem pomożemy Państwu w działaniach przybliżających Was do standardów światowych. KONTAKT http://www.fundacjatrifolium.org.pl/kontakt

30


strategie Tekst: Anna Łoszczyńska

Ranga wartości w procesie zarządzania

WARTOŚCI, JAKO NIEROZERWALNY ELEMENT KULTURY ORGANIZACYJNEJ, STANOWIĄ PUNKT WYJŚCIA DO TWORZENIA MISJI, WIZJI ORAZ WYZNACZANIA STRATEGII ORGANIZACJI. SĄ ONE RÓWNIEŻ GŁÓWNYM CZYNNIKIEM WYRÓŻNIAJĄCYM PRZEDSIĘBIORSTWO NA TLE KONKURENCJI I STANOWIĄCYM O JEGO PRZEWADZE. KAŻDA FIRMA MA WŁASNĄ, WYJĄTKOWĄ KULTURĘ ORGANIZACYJNĄ, JEDNAK WARUNKIEM ODNOSZENIA SPEKTAKULARNYCH SUKCESÓW NA RYNKU JEST, ABY KULTURA TA BYŁA ROZPOZNAWALNA RÓWNIEŻ PRZEZ PODMIOTY ZEWNĘTRZNE.

O

sile przedsiębiorstwa oraz trwałości uzyskiwanego przez nią sukcesu decydują w większym stopniu wyznawane przez nią wartości niż oddziałujące z zewnątrz siły rynkowe (Cameron, Quinn 2006).

Silna i rozpoznawalna kultura organizacyjna w sposób jednoznaczny pozwala wszystkim członkom wewnętrznej społeczności  interpretować  wzorce zachowań, niwelując w ten sposób niepewność.  Czytelne  komunikowanie wartości istotnych dla przedsiębiorstwa oraz jednoznaczne oczekiwania kadry menedżerskiej kształtują porządek organizacyjny i pozwalają zachować ciągłość pokoleniową wśród pracowników w oparciu o te same zasady działania. Wartości przedsiębiorstwa wyrażają się w normach i artefaktach (Armstrong, 2011). Normami są niepisane, ale zwyczajowe formy zachowania, reguły postępowania oraz wszelkie wytyczne dotyczące podejmowania decyzji oraz ustalania priorytetów. Artefaktami są natomiast wszystkie materialne i niematerialne aspekty organizacji, które ludzie słyszą, widzą oraz odczuwają i które pozwalają zrozumieć w pełni kulturę organizacyjną. Wartości przedsiębiorstwa są niewątpliwie niezwykle istotnym narzędziem motywacji pozafinansowej, gdyż z perspektywy pracownika stanowią o jego przynależności czy samorealizacji. Stanowiąc w pewnym sensie dziedzictwo kulturowe organizacji, mogą być swoistym magnesem do przyciągania

PRZYKŁADOWE SYSTEMY WARTOŚCI WŚRÓD ZNANYCH MAREK: Ford Motor Company: orientacja na klienta zyskowność uczciwość integralność IKEA: innowacyjność skromność prostota zaspakajanie interesów większości siła woli

do niej talentów. Wartości są również oparciem w procesie zmian oraz stanowią punkt odniesienia w trakcie kryzysu organizacyjnego. Zespół wartości tworzy system. Jest to zestaw wartości uporządkowany według stopnia ważności. System ten bardzo często ujawnia się w sytuacjach konfliktu czy kryzysu, kiedy podejmowanie decyzji wymusza ustalenie priorytetów oraz konieczność dokonania wyboru. Wartości organizacji są wypadkową zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych czynników. Wpływa na nie m.in. środowisko społeczne, z którego wywodzą się zatrudnieni w organizacji ludzie oraz wyznawana przez nich religia. Niemniej jednak wartości przedsiębiorstwa kaskadowo spływają z góry od liderów i przywódców organizacji i to oni mają największy wpływ na kształtowanie kultury organizacyjnej.

JAK ZBUDOWAĆ SYSTEM WARTOŚCI? Kiedy organizacja jest mała i rozpoczyna swoją działalność, to w naturalny sposób wartości przedsiębiorstwa są odbiciem wartości jej założyciela i lidera. W sytuacji, kiedy organizacja jest dość liczna, kultura tworzy się jako wypadkowa postaw wszystkich jej członków.

31


miejsce biznesu TARNOWO

Zatem pierwszym etapem budowania systemu wartości powinno być wyszukanie i określenie istotnych wartości dla przedsiębiorstwa. Wartości powinny być przede wszystkim naturalne i autentyczne, mające pokrycie ze stanem faktycznym. Powinny w bezpośredni sposób wynikać z natury osób tworzących organizację. Niezwykle istotne jest, aby zapewnić im stałość w czasie. Muszą w naturalny sposób wynikać z kontynuacji działalności i tak budować wspomnianą wcześniej spuściznę kulturową. Wartości nie należy wyszczególniać zbyt wiele. Optymalna ich liczba to od czterech do pięciu. Ich celem jest gwarantowanie trwałości oraz rozwoju organizacji. Można tego dokonać w dwojaki sposób: albo przez autokratyczne zdefiniowanie wartości przez zarząd, albo na drodze demokratycznego poszukiwania wartości wśród grup pracowniczych. Każda z tych metod ma zarówno wady, jak i zalety. Niewątpliwą zaletą pierwszej metody jest stosunkowo krótki czas niezbędny do przygotowania optymalnej hierarchii wartości w porównaniu z procesem wyłaniania go w sposób demokratyczny. Wadą natomiast jest ryzyko potencjalnego braku identyfikacji się zespołu z narzuconymi odgórnie wartościami i wynikające z tego trudności w budowaniu lojalności zespołu. Mimo wielu korzyści wynikających z zarządzania opartego na wartościach, należy mieć na uwadze fakt, iż wprowadzanie ich na siłę może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego.

PODGÓRNE

Kolejnym krokiem jest etap wdrażania w życie. Na ten proces składają się: • z aakceptowanie wybranego systemu wartości przez zarząd (jeżeli wybierany był w sposób demokratyczny); • s porządzenie go w formie pisemnej, gdyż taka forma podwyższa rangę systemu oraz stanowi punkt odniesienia i uwiarygadnia proces; daje też większą szansę na realne wprowadzenie go w życie; • k omunikowanie wartości. Komunikowanie wartości zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz organizacji jest niezwykle istotnym, choć wielokrotnie niedocenianym elementem procesu. W środowisku, w którym społeczeństwo coraz większą uwagę zwraca na etykę, wartości firmy mają bezpośrednie przełożenie na osiągane przez nią zyski. Według Raportu Corporate Purpose Impact Study 2010 organizacje, które trzymają się deklarowanych wartości i komunikują je w skuteczny sposób, mają o 17% lepsze wyniki finansowe niż wynosi przeciętna na rynku dla ich sektora. Sama świadomość posiadanych wartości jest jednak niewystarczająca. Organizacja musi żyć deklarowanymi przez siebie wartościami oraz odwoływać się do nich we wszystkich realizowanych działaniach. Aby wartości były bliskie pracownikom, nie powinny również pozostawiać pola

32


strategie

do domysłów i niedomówień. W każdej organizacji określona wartość oznaczać może bowiem coś zupełnie innego. Komunikat wartości powinien wyzwalać u pracowników dumę z przynależności do organizacji. Ten etap jest niezwykle trudny i wymaga konsekwencji w działaniu. Wiąże się z nim bowiem ryzyko utraty zaufania wynikające z rozbieżności deklaracji i działań organizacji. Potencjalne konsekwencje takich niespoistych działań są dla organizacji niezwykle szkodliwe, gdyż powodują utratę wiarygodności, a w konsekwencji drastyczny spadek motywacji wśród pracowników. Nie jest żadnym odkryciem stwierdzenie, że nadszarpnięte zaufanie niezwykle trudno odbudować. Przykładem niespójności może być promowanie jako wartość „innowacyjności” przy równoległym karaniu nawet za drobne błędy. Przecieranie nowych dróg zawsze wiąże się z ryzykiem niepowodzeń i porażek. Jeżeli zatem organizacja dąży do bycia innowatorem na rynku, musi wpisać ryzyko błędu w koszt swojej działalności. Popełniane błędy oczywiście muszą mieścić się w zakresie obowiązków, odpowiedzialności i kompetencji służbowych. Wysyłanie komunikatów na zewnątrz staje się elementem strategii budowy wizerunku skoncentrowanym na promowanych wartościach. Takie działania mogą stać się fundamentem działań Employer Brandingowych. Kolejny etap obejmuje ochronę i kontrolę zadeklarowanych wartości. Niezwykle istotne jest tu przeprowadzanie procesów rekrutacji nowych pracowników o profilu

Anna Łoszczyńska Socjolog o profilu ZZL i ekonomista, absolwentka Uniwersytetu SWPS oraz Uniwersytetu Ekonomicznego o kierunku Międzynarodowe Stosunki Polityczne i Gospodarcze. Ukończyła liczne studia podyplomowe z zakresu Zarządzania Strategicznego oraz MBA Executive. Wykładowca na Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Certyfikowany trener biznesu. Ekspert w zakresie sprzedaży osobistej – ukończyła szkolenia w Hamburgu oraz Nowym Jorku poparte certyfikatami z zakresu „Integrity selling”, uznawanymi przez zachodnie koncerny.

REKLAMA

33

zgodnym z wartościami przedsiębiorstwa oraz implementacja programów motywacyjnych nagradzających działania w zgodzie z wartościami organizacji. Ostatnim etapem jest proces redefinicji. Obejmuje on uzupełnianie zbioru przyjętych wartości o nowe, będące konsekwencją zmian zachodzących w otoczeniu przedsiębiorstwa. Proces tworzenia procesu zarządzania opartego na wartościach wymaga zatem świadomości i rzetelnego podejścia do zagadnienia. Owocem włożonego w ten proces wysiłku będzie narzędzie prowadzące do sukcesu i nieprzemijalności organizacji. BIBLIOGRAFIA

M. Armstrong, Zarządzanie zasobami ludzkimi, Oficyna Wolters Kluwer, Warszawa 2011. K.S. Cameron, R.S Quinn, Kultura organizacyjna – diagnoza i zmiana, Oficyna Ekonomiczna, Kraków 2006.


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Standardy

obsługi klienta

STANDARDY SPRZEDAŻY KAŻDY Z NAS, BĘDĄC KLIENTEM, MA ODMIENNE POWODY POZOSTANIA LOJALNYM WOBEC RÓŻNEGO RODZAJU USŁUGODAWCÓW, KTÓRZY KAŻDEGO DNIA STARAJĄ SIĘ ZASPOKAJAĆ NASZE POTRZEBY. DECYDUJĄC SIĘ ZA ZAKUP TOWARU CZY USŁUGI, MAMY OKREŚLONE OCZEKIWANIA I TO ONE WPŁYWAJĄ NA PÓŹNIEJSZĄ OCENĘ DOKONANEGO PRZEZ NAS WYBORU. KAŻDY Z NAS JEST INNY I TA INNOŚĆ WPŁYWA NA ZUPEŁNIE RÓŻNE POSTRZEGANIE, GENERUJE ODMIENNE OCZEKIWANIA, A CO ZA TYM IDZIE, WPŁYWA NA POZIOM SATYSFAKCJI I ZADOWOLENIA.

P

rowadząc firmę, musimy być świadomi różnorodnych potrzeb i oczekiwań, z którymi zgłoszą się do nas potencjalni klienci. Jako przedsiębiorcy powinniśmy mieć wpływ na jakość oferowanym przez nas usług i produktów. Jednym z narzędzi pozwalającym kontrolować tę jakość jest wypracowanie standardów obsługi klienta.

Obecnie jesteśmy zalewani ilością produktów, wykonawców świadczących usługi oraz artykułów, które oferują. Powiedzenie „klient nasz pan” nabrało zupełnie innego znaczenia. Dawniej obsługa klienta ograniczała się do zaspokojenia podstawowych potrzeb, oferując standardowe rozwiązania i produkty. To klient musiał dostosować swoje oczekiwania do tego, co było. Aby sprzedać, nie były potrzebne reklamy czy agencje PR, wystarczył plac targowy. Wszystkie firmy

34


TCWP

oferowały uniwersalne produkty dopasowane do całej populacji. Klient był typowy i uniwersalny. Dopiero podczas realizacji kampanii promocyjnej jednego z najpopularniejszych dzisiaj fast foodów zwrócono uwagę na potrzeby i oczekiwania klientów. Co więcej – zapytano o nie wprost. Był to krok milowy w sektorze obsługi klienta. Dzięki temu mamy dzisiaj rynek indywidualnego konsumenta, gdzie podstawą jest budowanie długotrwałych relacji, troska o klienta, kreowanie potrzeb, podążanie za trendami, promocja..., a kupujący ma być nie tylko zadowolony, ale i szczęśliwy. Słowo klucz – satysfakcja klienta – marzenie każdego przedsiębiorcy. Temu właśnie powinno służyć wypracowanie standardów obsługi klienta, rozumiane jako reguły i zasady postępowania wobec konsumenta, które dopasowane są do specyfiki świadczonych usług oraz wartości firmy.

JAK ZBUDOWAĆ STANDARDY OBSŁUGI W SWOJEJ FIRMIE? Aby stworzyć szczegółowe i mierzalne narzędzie, jakim są standardy obsługi klienta, trzeba wyjść od cech oraz wartości, którymi firma chce się wyróżniać na rynku. Do najpopularniejszych cech obsługi klienta zalicza się: szybkość, solidność, indywidualność oraz miłą atmosferę. Natomiast często wymieniane przez firmy wartości to: zaufanie, wysoki standard i jakość, rzetelność, szacunek, bezpieczeństwo oraz niezawodność. Receptą na stworzenie wysokiego poziomu obsługi jest zaspokojenie klienta w trzech płaszczyznach: merytorycznej, psychologicznej i proceduralnej. Płaszczyzna merytoryczna związana jest z dostarczeniem klientowi dokładnej wiedzy na temat produktu, czyli tego, co konkretnie chcemy mu zaoferować. Należałoby zwrócić tu uwagę na specyfikę danej usługi, jej cenę oraz przeznaczenie. Najważniejszą kwestią na tym etapie jest rzetelne udzielanie odpowiedzi na wszelkie pytania. Nie powinniśmy pozostawić naszego potencjalnego klienta z wątpliwościami. Istotne jest także to, aby w opisach używać zrozumiałego słownictwa. Używanie fachowej terminologii przynosi bowiem zwykle odwrotny skutek, klient czuje się niekomfortowo oraz źle, często jest to powód wycofania się. Warto uzmysłowić sobie, jak ogromną liczbą newsów jesteśmy zalewani każdego dnia. Z tego powodu klient oczekuje konkretnej i spójnej informacji. W procesie sprzedaży swoich usług/produktów istotną rolę odgrywa aspekt psychologiczny i autentyczne zainteresowania klientem. Dobrego sprzedawcę, poza wiedzą merytoryczną oraz umiejętnością jasnego przekazania najistotniejszych dla klienta informacji, powinien cechować szacunek, umiejętność aktywnego słuchania oraz głęboka wiara w produkt. Jeśli jesteś entuzjastycznie nastawiony do tego, co sprzedajesz oraz lubisz to, co robisz, dobrą energię przekażesz również klientowi. Kluczem do sukcesu sprzedażowego jest wsłuchanie się w potrzeby klienta. Jeśli od pierwszego z nim kotaktu najważniejsza będzie sprzedaż produktu lub usługi, to szanse na sfinalizowanie transakcji są niewielkie. Chodzi o zbudowanie trwałej relacji, dokładne zbadanie potrzeb oraz oczekiwań, a także przyjazna i budząca zaufanie postawa. Klienci najbardziej cenią sobie ciepłą i życzliwą atmosferę, którą zapewnia bezpośredni kontakt. Indywidualne podejście do klienta jest szczególnie ważne

w sektorze usług, dlatego warto poświęcić więcej czasu na dopytanie: czego klient potrzebuje? jakie ma problemy? i jak możemy mu pomóc? Do tego należy elastycznie dostosować swoją ofertę. W dzisiejszych czasach, w dobie internetu, nowych kanałów pozyskiwania informacji i wymiany opinii (fora internetowe, portale społecznościowe) nie można zapomnieć o tym, że ramą do sprzedaży jest profesjonalna obsługa, to ona w końcowym etapie decyduje o dokonaniu zakupu i zadowoleniu klienta. Cena ma tutaj znaczenie marginalne. Dostępne na rynku produkty i usługi pod względem technicznym oraz cenowym niewiele różnią się względem siebie – konkurencja w tym zakresie jest też ograniczona ze względu na racjonalne zarządzanie i opłacalność. To, co może nas jako przedsiębiorców wyróżniać w ogromie identycznych produktów i usług, to jakości obsługi klienta oraz opieka posprzedażowa (terminy rozpatrywania reklamacji, zwroty). Statystycznie 60% klientów dokonuje zakupu określonej usługi lub towaru, kierując się tylko i wyłącznie jakością obsługi klienta. Jednocześnie strony niecałe 9% klientów przy zakupie kieruje się wyłącznie ceną. Statystyki mówią same za siebie. Sukcesem prowadzonej działalności jest nie tylko to, co sprzedajemy, ale też to, w jaki sposób to robimy. Dla klienta przestrzeganie standardów obsługi okazuje się ważniejsze niż cena, którą musi zapłacić w związku z samą usługą.

S

potkanie to początek. Współpraca to postęp. Pozostanie razem to sukces. Henry Ford Mając na uwadze powyższe fakty, Tarnowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości serdecznie zaprasza przedsiębiorców do współpracy i udziału w warsztatach z umiejętności miękkich. Przypominamy o możliwości skorzystania z bezpłatnego wsparcia dla wszystkich przedsiębiorców działających na terenie Gminy Tarnowo Podgórne oraz osób, które dopiero myślą o założeniu własnej firmy. W ofercie dyżurów organizowanych przez TCWP znajduje się: dyżur radcy prawnego, doradcy podatkowego i księgowej. Zachęcamy także do odwiedzania naszej strony internetowej www.tcwp.pl oraz profilu na Facebooku – znajdą tam Państwo aktualne informacje w zakresie możliwości pozyskania środków unijnych na start oraz rozwój, organizowanych spotkań i szkoleń. Zapraszamy!

MASZ PYTANIA? POMOŻEMY! Tarnowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości ul. Poznańska 96 (bud. B Urzędu Gminy) 62-080 Tarnowo Podgórne, tel. 61 8959 271 kontakt@tarnowo-podgorne.pl www.tcwp.pl

35


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Wynagrodzenie podwykonawcy

– odpowiedzialność inwestora Informacje praktyczne z uwzględnieniem nowych zasad W POPRZEDNIM WYDANIU MIEJSCA BIZNESU W ARTYKULE „PREZENT DLA PRZEDSIĘBIORCÓW” ZASYGNALIZOWANO, ŻE Z DNIEM 1 CZERWCA 2017 R. WESZŁA W ŻYCIE NOWELIZACJA PRZEPISÓW OBEJMUJĄCA SWYM ZAKRESEM M.IN. KODEKS CYWILNY I PRZEWIDZIANE W NIM ZASADY ODPOWIEDZIALNOŚCI INWESTORA ZA ZAPŁATĘ WYNAGRODZENIA PODWYKONAWCÓW PRZY UMOWACH O ROBOTY BUDOWLANE.

N

iejako w uzupełnieniu zasygnalizowanych w rzeczonym artykule kwestii, poniżej omówię, jakie ryzyka wynikają dla inwestorów – przedsiębiorców działających na terenie naszej gminy, którzy planują budowę nowych siedzib lub rozbudowę dotychczasowych siedzib dla ich firm, a także przedstawię zestaw praktycznych porad do wykorzystania na etapie negocjowania treści i realizowania umowy o roboty budowlane. O CZYM NALEŻY PAMIĘTAĆ

Dla usystematyzowania tematyki należy wskazać, że istnieją dwie drogi, aby przypisać inwestorowi odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Zgodnie z regulacją prawną obowiązującą od 1 czerwca 2017 r. inwestor może ponosić omawianą odpowiedzialność, jeśli: • w umowie pomiędzy inwestorem i wykonawcą (generalnym wykonawcą) zawartej w formie pisemnej pod rygorem nieważności zostanie ustalony przedmiot robót budowlanych, które ma wykonać oznaczony podwykonawca albo • zostanie inwestorowi zgłoszony przez wykonawcę lub podwykonawcę szczegółowy przedmiot robót budowlanych, które mają być wykonane przez oznaczonego wykonawcę, jeśli zgłoszenie to nastąpi przed przystąpieniem do realizacji prac przez podwykonawcę, a inwestor nie wniesie sprzeciwu wobec wykonywania robót przez zgłoszonego podwykonawcę. W odniesieniu do pierwszej sytuacji należy zaakcentować, że w gruncie rzeczy w interesie inwestora będzie ustalenie

36


prawo

ponosił odpowiedzialności, jeśli jego pisemny sprzeciw zostanie w terminie 30 dni wręczony wykonawcy i podwykonawcy. I na tym tle mogą się pojawić problemy praktyczne związane ze skutecznością (nieskutecznością) doręczenia sprzeciwu podwykonawcy. O ile bowiem w odniesieniu do wykonawcy inwestor powinien dysponować jego adresem (podany w umowie), to z adresem podwykonawcy może być już gorzej – dane podane w rejestrze mogą być nieaktualne, podobnie jak jego adres podany w zgłoszeniu. Z tych względów dobrym rozwiązaniem może okazać się zobowiązanie wykonawcy w umowie zawartej z inwestorem, aby do zgłoszenia podwykonawcy zostało załączone oryginale oświadczenie podwykonawcy o jego aktualnym adresie, z obowiązkiem niezwłocznego poinformowania inwestora o jego ewentualnej zmianie, obwarowane sankcją w postaci przyjęcia za skutecznie doręczony sprzeciw skierowany na „stary” adres, w razie uchybienia temu obowiązkowi przez podwykonawcę.

CO Z UMOWAMI ZAWARTYMI PRZED 1 CZERWCA 2017 R.?

w umowie zawartej z wykonawcą zakresu (przedmiotu) robót budowlanych, które będą wykonywane przy pomocy podwykonawców. Co istotne jednak, dla ograniczenia potencjalnej odpowiedzialności inwestora umowa powinna precyzyjnie określać, jakie wynagrodzenie będzie przysługiwać wykonawcy za realizację poszczególnych etapów robót. Inwestor powinien dopilnować, aby harmonogram rzeczowo-finansowy, który z reguły stanowi załącznik do umowy o roboty budowlane, był przejrzysty i jednoznaczny. Zastosowanie się do tych wytycznych pozwoli inwestorowi na ustalenie górnej granicy jego odpowiedzialności względem podwykonawców, ponieważ w świetle aktualnych przepisów inwestor odpowiada za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy do wysokości wynagrodzenia, które za dany przedmiot robót budowlanych powinien otrzymać wykonawca. Innymi słowy, dzięki takiemu podejściu już na etapie zawarcia umowy z wykonawcą inwestor będzie miał świadomość, ile i komu zobowiązany będzie płacić. Inwestor powinien zatem unikać podpisywania umów o roboty budowlane, w których przewidziana jest jedynie całkowita kwota wynagrodzenia za całość wykonanych prac, gdyż wówczas ochrona w postaci ograniczenia jego odpowiedzialności względem podwykonawcy do wysokości kwoty należnej wykonawcy może okazać się niepełna i iluzoryczna.

Mec. Piotr Furmaga Jest radcą prawnym specjalizującym w obsłudze transakcji z zakresu nieruchomości, procesie inwestycyjno-budowlanym oraz sporach sądowych i dochodzeniu wierzytelności. Prowadzi kancelarię radcowską z siedzibą w Poznaniu.

Kilka słów chciałbym poświęcić drugiej sytuacji, gdy podwykonawca zostaje zgłoszony inwestorowi później, czyli poza pierwotną umową zawartą pomiędzy nim i wykonawcą. Zasygnalizowanie, że ewentualny sprzeciw inwestora (podobnie jak samo zgłoszenie) powinien być wyrażony w formie pisemnej pod rygorem nieważności, w terminie 30 dni od otrzymania zgłoszenia przez inwestora, to nie wszystko. Co istotne, jeśli inwestor nie wyraża zgody na wykonywanie robót przez zgłoszonego podwykonawcę, powinien złożyć sprzeciw zarówno wykonawcy, jak i temu podwykonawcy. Należy podkreślić, iż dla skuteczności sprzeciwu konieczne jest dochowanie 30-dniowego terminu – w przeciwnym razie inwestor nie uwolni się od odpowiedzialności. W tym miejscu zwracam uwagę, że zgodnie z ogólnym zasadami obowiązującymi na gruncie Kodeksu cywilnego sprzeciw inwestora jako oświadczenie jego woli zostanie złożony z chwilą jego doręczenia drugiej stronie. Przenosząc to na grunt znowelizowanych przepisów, oznacza to, że inwestor nie będzie

37

W myśl przepisów nowelizujących Kodeks cywilny nowe zasady odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawców znajdują zastosowanie do umów zawartych 1 czerwca 2017 r. i później. Jeśli zatem kontrakt został zawarty przed tą datą, stosuje się do niego dotychczasowe przepisy. Oznacza to, że w odniesieniu do takiej umowy nie tracą na aktualności problemy praktyczne związane z przypisaniem inwestorowi tzw. dorozumianej zgody na wykonywanie robót przez podwykonawcę.

PODSUMOWANIE Omawiane zmiany mogą stać się źródłem kolejnych wątpliwości, dając pole do nadużyć podwykonawcom chcącym zapewnić sobie rozszerzoną odpowiedzialność za zapłatę należnego im wynagrodzenia, chociażby poprzez dokonywanie zmian ich adresu czy też celowe przedłużanie odbioru korespondencji od inwestora zawierającej jego sprzeciw. Inwestor powinien pamiętać o należytym zadbaniu o swoje interesy w samej umowie z wykonawcą, a także zachować czujność na etapie realizacji umowy, w szczególności w kontekście złożenia skutecznego (wyłączającego jego odpowiedzialność) sprzeciwu co do wykonywania robót przez zgłoszonego podwykonawcę. Najważniejszą zmianą w mojej ocenie  jest  wprowadzenie  art.  54a do ustawy o finansach publicznych (poprzez art. 9 nowelizacji).


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Tekst: Sylwia Kupczyk Zdjęcia: Bieg Lwa – Karolina Krawczyk, Triathlon Lwa – Tomasz Szwajkowski

Bieg Lwa i Triathlon Lwa 2018

ZNAMY JUŻ DATY KOLEJNEJ EDYCJI NAJWIĘKSZEJ W GMINIE IMPREZY SPORTOWEJ ORGANIZOWANEJ PRZEZ STOWARZYSZENIE BIEG LWA. ZAPISY NA TO WYDARZENIE RUSZAJĄ W POŁOWIE LISTOPADA.

J

e szcze żywe są w nas wspomnienia tegorocznej rywalizacji na malowniczo wytyczonych trasach w Tarnowie Podgórnym i Lusowie, a już pora planować kolejny sezon startowy. Warto w nim uwzględnić zawody, które odbędą się 3 i 9 czerwca 2018 r., zwłaszcza że listy startowe zostaną otwarte w połowie listopada, a liczba startujących jest ograniczona.

BIEGIEM PO TARNOWIE Wydarzenie to w założeniu miało łączyć sport, biznes oraz sztukę, a organizatorzy podołali temu wyzwaniu. Bieganie jest modne, lecz przede wszystkim stanowi dyscyplinę dostępną dla każdego, dlatego zawody od pierwszej edycji cieszą się ogromnym zainteresowaniem, nie tylko startujących, ale też kibiców, którzy wspierają biegaczy i biorą udział w licznych imprezach towarzyszących. Dystans półmaratonu, jaki pokonują startujący w Tarnowie, jest osiągalny dla każdego, kto z odpowiednim wyprzedzeniem rozpocznie treningi i świadomie będzie budował formę.

POTRÓJNE WYZWANIE Mówi się, że triathlonista to osoba, dla której jedna dyscyplina to za mało. Prawdopodobnie pamiętając o tym, organizatorzy wyścigu w Tarnowie Podgórnym poszli o krok dalej – projekt Triathlon Lwa przyciągnął na linię startu zawodników i kibiców z całej Polski. Wydarzenie angażuje mieszkańców, wolontariuszy, lokalną przedsiębiorczość, ściąga też gości z całej Wielkopolski, stając się nie tylko świętem sportu, ale zarazem rodzinnym festynem z bogatą listą dodatkowych atrakcji i imprez towarzyszących, jak aquathlon czy triathlon niepełnosprawnych.

38


informacje

Robert Czysz, CITYZEN_, zwycięzca Triathlonu Lwa 2017 na dystansie 1/8 IM Triathlon Lwa to impreza, na której panuje rodzinna atmosfera, a wszystko organizacyjnie jest dopięte na ostatni guzik: perfekcyjnie oznaczona trasa, nowy asfalt, który daje szansę zawalczenia o najwyższe wyniki. Startują tu zarówno amatorzy, jak i ci, którzy chcą powalczyć o dobry czas i nagrody. Triathlon Lwa rozrasta się z roku na rok, co samo powinno być zachętą do udziału w imprezie. Do zobaczenia na starcie!

Marcin i Michał Kutkowscy, UAM  Triathlon/zmierz-nie-szacuj.pl, zwycięzcy Triathlonu Lwa 2017 na dystansie ¼ IM Ubiegłoroczny  Triathlon Lwa był dla nas kolejnym udanym startem! Tarnowski triathlon darzymy dużym sentymentem, bo tutaj rozpoczęła się nasza przygoda z tą dyscypliną. Czy wystartujemy w przyszłym roku? To pytanie retoryczne! Zawody są bardzo dobrze zorganizowane, sympatyczni wolontariusze, pogoda również nie zawodzi... Dużą zaletą jest niska opłata startowa i wspaniała atmosfera. Organizatorzy innych dużych imprez mogliby tu wiele się nauczyć. Do zobaczenia w przyszłym roku!

Kasia Orwat, CITYZEN_, założycielka NO WOMEN NO TRI, zwyciężczyni K40 na dystansie 1/8 IM Idealny triathlon, gdzie można sprawdzić się na początku sezonu i mieć gwarancję, że wszystko będzie na najlepszym poziomie, łącznie z… pogodą. Rzadko to mówię, ale nawet nagrody i pakiety startowe należą do niebanalnych i przemyślanych. Uwielbiam trasy rowerową i biegową, zaplanowane z myślą nie tylko o startujących, ale też kibicach. W Lusowie najbardziej cieszy doping znajomych, którzy przyjeżdżają tu z całej Wielkopolski.

WIĘCEJ INFORMACJI: triathlonlwa.pl, FB: triathlonlwa kontakt@bieglwa.pl, bieglwa.pl www.facebook.com/BiegLwa

REKLAMA

OFERTA SPECJALNA dla firm i grup zawodowych Standard leasing 103% Leasing SMARTPLAN Kredyt 50/50

Bońkowscy

Zapytaj o szczegóły!

Toyota Bońkowscy

ul. Platynowa 2, Komorniki

tel. +48 61 84 94 500

www.toyota.bonkowscy.pl


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Prapremiera

Tekst: Sylwia Kupczyk Zdjęcia: Radosław Lak

w Przeźmierowie

NA AFISZU POZNAŃSKIEGO TEATRU MUZYCZNEGO ZNAJDZIEMY NIE TYLKO MUSICALE, ALE RÓWNIEŻ KOMEDIE W WYKONANIU REWELACYJNYCH AKTORÓW KILKU POKOLEŃ – DO TAKICH SPEKTAKLI NALEŻY „NESTORY”, NOWA POZYCJA W REPERTUARZE POZNANIAKÓW, KTÓREJ PRAPREMIERA MIAŁA MIEJSCE W PRZEŹMIEROWIE.

W

idzowie z Tarnowa Podgórnego i Przeźmierowa dobrze znają ten wyjątkowy zespół – roztańczeni i rozśpiewani aktorzy gościli już wielokrotnie na deskach Gminnego Ośrodka Kultury „SEZAM”, niejednokrotnie do łez bawiąc zawsze licznie przybyłych i spragnionych dobrej zabawy widzów. Nie dziwi więc, że na prapremierową odsłonę nowego tytułu „neSTORY” wybrano właśnie Przeźmierowo. Na tutejszej scenie doskonale sprawdzają się farsy i komedie z elementami muzycznymi, które wymuszają niejako interakcję na linii widz – aktor, zresztą Teatr Muzyczny w Poznaniu słynie z niebywałej wręcz umiejęt-

40


lifestyle

ności angażowania widzów i porywania ich do wspólnej zabawy. Tak było i tym razem, a w wydarzeniu uczestniczył również dyrektor Teatru, Przemysław Kieliszewski.

KOMEDIOWE ARCYDZIEŁO Najnowsza sztuka Marka Chojnackiego „neSTORY” zainspirowana jest starogrecką sztuką autorstwa Arystofanesa – „Ptaki”. W oryginalnej wersji obywatele Aten w geście sprzeciwu zakładają własne państwo. „neSTORY” to bazująca na antycznym scenariuszu sztuka traktująca – żartobliwie, choć pewnie jest w tym nieco z manifestu – o sytuacji dojrzałych artystów w naszym kraju. Jeśli wziąć pod uwagę, że na scenie pojawiają się osoby najdłużej związane z poznańskim teatrem, popularni i lubiani (Anna Bajerska-Witczak, Karolina Garlińska-Ferenc, Włodzimierz Kalemba, Marlena Łaszewicz, Marzena Małkowicz, Maciej Ogórkiewicz, Wiesław Paprzycki, Jarosław Patycki, Arnold Pujsza, Jacek Ryś oraz Adam Silecki), „neSTORY” obrasta w dodatkowe znaczenia, lecz interpretację pozostawmy widzom. Bohaterami są zatem doświadczeni aktorzy, którzy w odpowiedzi na brak ról postanawiają się „przekwalifikować”. Zatrudnienie znajdują w firmie wspierającej budowanie wizerunku. Wiele zabawnych perypetii, budzących śmiech sytuacji, ale też sporo refleksji na temat współczesności niesie tytuł, z którym, mamy nadzieję, zespół Teatru Muzycznego zagości u nas ponownie. Spektakl dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach Programu Kultura-Interwencje 2017.

OBSADA: Alscenes Jacek Ryś Kulisos Włodzimierz Kalemba Ariodyta Marzena Małkowicz

Marek Chojnacki

Prezestes Arnold Pujsza Maciej Ogórkiewicz Kadrosowa Karolina Garlińska-Ferenc

Autor, reżyser spektaklu, w procesie przygotowania spektaklu odsłaniał przed aktorami elementy warsztatu trenerskiego. To z tego powodu projekt znalazł się w Teatrze Muzycznym, a wcześniej zdobył uznanie Ministerstwa.

Bogini Emmerytta Anna Bajerska-Witczak Melpomena Anna Bajerska-Witczak Sęp Wiesław Paprzycki Profesor Wiesław Paprzycki Etos Jarosław Patycki Liderka Marlena Łaszewicz Biznesmen Adam Silecki

41


miejsce biznesu TARNOWO

PODGÓRNE

Kapitał

na dobry start NAWET 84 000 ZŁ MOŻE OTRZYMAĆ OSOBA, KTÓRA ZDECYDUJE SIĘ NA ROZPOCZĘCIE DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ, KORZYSTAJĄC ZE WSPARCIA W RAMACH RZĄDOWEGO PROGRAMU „PIERWSZY BIZNES – WSPARCIE W STARCIE”.

W

poniedziałek 23 października o godzinie 16.00 odbyło się spotkanie informacyjne dla wszystkich zainteresowanych pozyskaniem pieniędzy na rozpoczęcie własnego biznesu. Spotkanie miało miejsce w Urzędzie Gminy Tarnowo Podgórne przy ul. Poznańskiej 94, w budynku C, w sali 21, a jego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości.

NA CZYM TO POLEGA?

DLA KOGO WSPARCIE? To już drugi etap programu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Pierwszy obejmował województwo mazowieckie, świętokrzyskie oraz małopolskie. Drugi obowiązuje w całej Polsce, objął również Wielkopolskę, a teraz jest dostępny dla mieszkańców Tarnowa Podgórnego i okolic. Aby skorzystać z pożyczki, należy się zgłosić do pośrednika finansowego odpowiedzialnego za dany region – dla gminy Tarnowo Podgórne funkcję tę sprawuje Polska Fundacja Przedsiębiorczości, która też pomoże przyszłym przedsiębiorcom, udzielając bezpłatnych porad i asystując przy wypełnianiu dokumentacji.

WARTO WIEDZIEĆ: W ramach programu możliwe jest też ubieganie się o pożyczkę w celu stworzenia miejsca pracy dla osoby bezrobotnej. Oznacza to, że mogą się o nią starać np. prowadzący niepubliczne żłobki czy przedszkola.

Pożyczka oprocentowana jest w sposób stały, w wysokości 0,44% w skali roku, a okres jej spłaty wynosi siedem lat z karencją do jednego roku. Przeznaczona jest dla osób niezatrudnionych i niepracujących. Spotkanie jest więc organizowane szczególnie z myślą o kończących studia, bezrobotnych absolwentach i osobach mających status bezrobotnych (zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Poznaniu), a planujących rozpoczęcie własnej działalności na terenie gminy Tarnowo Podgórne. Jednocześnie musi być spełniony warunek, aby żadna z tych osób nie prowadziła działalności gospodarczej przez co najmniej 12 miesięcy wcześniej, licząc od daty złożenia wniosku o pożyczkę.

WIĘCEJ INFORMACJI: www.facebook.com/tcwp1 http://tcwp.pl wsparciewstarcie.bgk.pl

42


info@tsp.pl www.tsp.pl