Page 1

Galerie na osi Ostatni dzień marca 2012 r. był jedną z tych dat w historii Facebooka, które oznaczane są w kronikach jako istotne. Tego dnia wszystkim profilom biznesowym na całym świecie zmieniono wygląd na tzw. oś czasu. Było o tym głośno w socialmediowym światku. Napisano mnóstwo poradników, przewodników, objaśnień do regulaminu. Poniżej przedstawię podsumowanie najważniejszych aspektów tej zmiany i zasadnicze różnice między starymi i nowymi profilami. A na koniec trochę statystyki, która pozwoli nieco ochłonąć po tak wydawałoby się rewolucyjnych zmianach

N

a Facebooku „panta rei” i nigdy nie wchodzisz 2 razy do tego samego Facebooka. Zmiany są nieodłączną domeną najpopularniejszej „społecznościówki”. Jedne - te większe - zapowiadane są na multimedialnych konferencjach transmitowanych na cały świat, inne - te mniej wiekopomne - zaskakują użytkowników z logowania na logowanie. Wprowadzenie osi czasu (Timeline) dla biznesu przebiegło wg. pierwszego scenariusza, ale czy jest aż tak znaczącym wydarzeniem na osi czasu Facebooka? Kto właściwie odczuł tę zmianę? Oś czasu (na szczęście upadło pierwotne tłumaczenie Timeline na język polski - „wehikuł czasu”) dla biznesu była tylko kwestią… czasu, bo na prywatnych profilach użytkowników Facebooka była powszechnie stosowana już od kilkunastu tygodni. Mniej więcej. W końcu na początku marca Facebook dał administratorom fan page’y możliwość testowania i oswajania się z nowością, by ostatniego dnia miesiąca zgasić światło i zamknąć za starymi profilami drzwi. Co to jest Timeline? To linia życia marki, produktu czy firmy. Forma pamiętnika, czyli zapis mniej lub bardziej ważnych momentów w historii fan page’a. Linia dzieląca komputerowy monitor pionowo na pół, obwieszona po obu stronach wpisami, grafikami czy multimediami ułożonymi w chronologicznym szyku. Najnowsze na samej górze, starsze poniżej. Nowe profile to przede wszystkim większe pole do popisu dla grafików. Poprzednie 180 x 540 pikseli przeznaczonych na obrazkową charakterystykę profilu WWW.GALERIEHANDLOWE.PL MAJ 2012

47


TRENDY

I

TECHNOLOGIE

rozrosło się prawie trzykrotnie i w postaci tzw. cover photo, czyli po polsku „zdjęcia w tle”, zajęło miejsce nagłówka fan page’a stając się jego prawdziwą wizytówką. Musiało się tak stać, bo oś czasu zyskała również funkcję tzw. „landing page”, czyli miejsca pierwszego kontaktu użytkownika z fan page’m. Trzeba przyznać, że galerie handlowe bardzo rzetelnie podeszły do tematu i większość postarała się o zgrabne obrazki. Zarysowały się nawet konkretne trendy w ich przyCzego nie wolno na coverphoto: • Umieszczać cen i ofert promocyjnych, np.: „2+1 gratis” • Umieszczać informacji kontaktowych, np. adresu internetowego (!), numeru telefonu. Na to jest miejsce w sekcji „Informacje” • Nakierowywać na funkcje Facebooka: „Lubię to!”, „Udostępnij” i inne • Wzywać do działania, czyli „Przyjdź do nas”, „Zrób zakupy!” itp.

gotowywaniu. Część galerii zamieściła na nich zdjęcia samych siebie. Lepiej gdy są to faktyczne zdjęcia eleganckich budynków, gorzej jeżeli zastosowano wizualizację projektu. Fani nie lubią być oszukiwani, zwłaszcza rysunkowymi ludzikami, wymyślnymi samochodami czy sztucznymi krzakami z wizualizacji. Inne galerie często wymieniają zdjęcie w tle, przedstawiając na nich swoje najbliższe eventowe plany i sygnalizując ważne wydarzenia, zachowując przy tym identyfikację danej kampanii. Kolejne centra stawiają natomiast na wizerunek nawiązujący do layoutu sezonowego. Generalnie poziom jest wysoki. Tylko czy to faktycznie ma istotne znaczenie? O ile konieczność nauczenia się obsługi nowych profili mogła nastręczać ich administratorom pewnej fatygi, tak nowe funkcje i udoskonalenie starych wynagrodziło im ją

48

WWW.GALERIEHANDLOWE.PL MAJ 2012

wielokroć. Po pierwsze: użytkownicy mogą już pisać prywatne wiadomości do fan page’a a ten może, a nawet powinien na nie odpowiadać. Z oczywistych względów inicjatorem rozmowy może być tylko użytkownik. W środowisku administratorów zachodziły początkowo obawy, że tą drogą fani zasypią profile galerii handlowych różnej maści problemami i pytaniami, ale nic takiego nie miało miejsca. Jedynie galerie prowadzące aktywną komunikację z fanami mogą narzekać, że nie widać publicznie ich zaangażowania w odpowiadanie na zapytania fanów. Po drugie: wpisy fanów na tablicy fan page’a zebrane są razem w jednym miejscu, w górnej części profilu. Wydawałoby się, że są przez to bardziej wyeksponowane. To jednak tylko pozorne wrażenie. Kiedyś było tak, że wpisy fanów na tablicy mieszały się z publikacjami galerii, stając się im niemal równorzędnymi. Teraz zmarginalizowano je, jednoznacznie dając do zrozumienia kto rządzi na profilu. Jest to powód do zmartwienia tych administratorów, którzy mogli liczyć na ciepłe słowa od fana zadowolonego z zakupów, ale z kolei powód do zadowolenia tam, gdzie przeważały narzekania na przykład na brak szatni czy płatną toaletę. Ponadto obsługujący profile wreszcie dostali narzędzie prewencyjne w postaci możliwości odrzucania lub akceptowania treści zamieszczanych przez użytkowników przed ich publikacją. Rzadko używana funkcja, ale warto o niej pamiętać, gdy przydarzy się galerii handlowej kryzys wizerunkowy. Na Facebooku takie kryzysy często objawiają się gwałtowną falą niewybrednych wpisów rozgorączkowanych (anty)fanów. Rozważnie używana moderacja wpisów pomoże szybko ugasić ogień krytyki w jego zarzewiu. Po trzecie: wreszcie łatwo cofnąć się w historii profilu do wybranego okresu. Odnalezienie galerii zdjęć czy opisu eventu sprzed roku zajmuje teraz kilka chwil, wobec kilkunastu minut kiedyś. Znowu powód do radości osób odpowiedzialnych


Co zawierają ogólnodostępne statystyki na Timeline, które można zobaczyć klikając na zakładkę prezentującą liczbę fanów profilu • Datę końca tygodnia, w którym strona notowała najwięcej interakcji • Nazwę miasta, z którego pochodzi najwięcej fanów • Przedział wiekowy, do którego należy najwięcej fanów • Suma zdjęć, na których oznaczona została galeria • Datę końca tygodnia, w którym najwięcej osób zameldowało się w galerii • Dość osobliwa liczba: „Największe grupowe zameldowanie w galerii”. Ostatnie 3 parametry nie dotyczą tych galerii, które nie ustawiły swojego fizycznego adresu, zgodnego z danymi w serwisie Bing.com.

za profile. I raczej nikogo więcej, ale to wyjaśni ostatni akapit artykułu. Rozwijając „po trzecie”: Facebook dał możliwość cofania się w osi czasu do czasów przedfacebookowych. Oznacza to, że każda galeria handlowa może uzupełnić swoją facebookową kronikę o ważne wydarzenia z czasów zanim zaistniała w social media czy nawet zanim powstał sam Facebook. Interesująca opcja, z której praktycznie nikt nie korzysta. Jednym z bardzo nielicznych wyjątków jest tutaj warszawskie Blue City, które dodało kilka istotnych wydarzeń do osi czasu zanim dodało do niej siebie. Dlaczego galerie po macoszemu podchodzą do tego tematu? Pewnie dlatego, że fani interesują się jednak przede wszystkim bieżącymi działaniami centrum handlowego. A może z tego powodu, o którym piszę na koniec?

Co jeszcze się zmieniło… Właśnie, menu zakładek! Kiedyś odnośniki do podstron z konkursami, promocjami, informacjami o ofercie galerii itp. w formie skromnej listy znajdowały się pod grafiką profilową. Wtedy zmarginalizowane i mało widoczne, teraz zyskały na randze. Mają swoje znacznie większe ikonki tuż pod cover photo i dają się ładnie prezentować. Można je też prawie swobodnie przestawiać. Tylko zakładka od galerii zdjęć jest przytwierdzona w swoim miejscu na stałe, resztą można do woli szafować, łącznie z ukryciem wielkiego licznika fanów. To ostatnie może mieć znaczenie, jeżeli

wskaźnik liczby fanów profilu jest skromny lub jeżeli to nie liczba fanów a ich zaangażowanie jest dla galerii handlowej najważniejsze. Ale to już temat na osobny artykuł. Przy odpowiedniej liczbie zakładek można go schować w rozwijanym menu. A ilu fanów je rozwija? Wyjaśniam na końcu. Same zakładki też uległy istotnej transformacji. Kiedyś musiały zadowolić się tylko 520 pikselami szerokości i dzielić komputerowy monitor ze stałymi elementami fan page’a. Teraz są bardziej samodzielne i dlatego mają aż 810 pikseli szerokości. Znów graficy i projektanci mają pole do popisu. Ba! Można na tych zakładkach umieszczać praktycznie całe witryny internetowe! Przy tej szerokości idealnie nadają się do prezentowania katalogów, ofert najemców, opisywania eventów. Żeby jeszcze tylko fani to doceniali… Wścibskim Facebook dał możliwość nieco popodglądać statystyki profili. Gdy kliknąć na ikonę prezentującą liczbę fanów profilu wyświetlą się bardzo okrojone statystyki fan page’a. Próżno w nich szukać istotnych parametrów profilu,

ale coś tam zawsze można wywnioskować. Wykres pokazuje jak profilowi przybywało fanów w ostatnim miesiącu oraz ilu wchodziło w interakcje z treściami fan page’a w tym okresie. Inne pozycje mówią o tym skąd pochodzi większość fanów, która grupa wiekowa jest najliczniejsza i w którym tygodniu profil najbardziej tętnił życiem. To już wszystkie informacje o istotnych zmianach, jakie przyniosła oś czasu. Tym samym nadeszło zapowiadane zakończenie. A w nim fakt, który musiał znaleźć się dopiero na końcu artykułu, żeby nie odwieść od jego przeczytania: na firmowe profile wchodzi, uśredniając wyniki różnych badań i ankiet, co dziesiąty fan. Niestety, prawda jest taka, że zaledwie 1 na 10 fanów ma okazję zobaczyć piękne zdjęcie w tle, podziwiać pieczołowitość przygotowania zakładek, docenić zaangażowanie administratora w odpowiadanie fanom na ich publiczne zapytania, poznać historię galerii. Wniosek z tego płynie jeden: życie na Facebooku toczy się na tablicach jego użytkowników! Przełączenie profili biznesowych w tryb Timeline było zatem zagadnieniem istotnym głównie dla osób obsługujących je, nie dla fanów. Dbajmy zatem o to, żeby zaimponować tym 10 procentom ładną osią czasu, ale niech nie spędza to obsłudze profilu snu z powiek. Michał Głuszak Performance Media WWW.GALERIEHANDLOWE.PL MAJ 2012

49


Galerie na osi - Galeriehandlowe.pl  

Mój pierwszy artykuł do miesięcznika Galeriehandlowe.pl. O zmianie profili na oś czasu i co z tego dla centrów handlowych wynikło. :)

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you