Page 24

temat

Kazimiera Żuławska

Zawsze umalowana Elegancka dama, która nigdy nie wyszła z domu bez kapelusza i bez różu na policzkach i czubkach uszu. - Najważniejsze to zrobić twarz z rana, a potem niech się dzieje, co chce - zwykła mawiać. TEKST: Janusz Milanowski ZDJĘCIE pochodzi ze zbiorów Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku

W

polskiego modernizmu, aktorką Ireną Solską. Od 1910 r. Żuławscy mieszkają w Zakopanem i tam prowadzą słynną Ładę. Pięć lat później Kazimiera zostaje wdową. Żyje się jej coraz ciężej, aż w końcu sprzedaje Ładę i jej ducha przenosi do Torunia, do Zofijówki. Ruszyła za nią połowa polskiej bohemy. Kazimiera Żuławska była zakochana we Francji; nie tyle jednak w modzie, jak większość dam ze sfer, co w jej kulturze intelektualnej. Studiowała we Lwowie, a następnie w Szwajcarii obroniła doktorat z literatury francuskiej, pisząc pracę o bohaterkach kobiecych u Woltera. Urodziła trzech synów: Marka, Juliusza i Jerzego Wawrzyńca - tuż po śmierci męża. Zofijówka tętniła życiem do 1926 r. i bynajmniej nie samymi hulankami stała. Powstało w niej wiele ciekawych projektów artystycznych, ważnych dla kultury polskiej. To Kazimiera namówiła Witkacego, by swych dramatów nie pisał do szuflady, a Osterwa werbował tu aktorów do Reduty.

centrum salonu w pruskiej kamienicy na Bydgoskim Przedmieściu Kazimiera Żuławska siedzi przy fortepianie. Dym papierosów spowija pokój jak muzyka Brahmsa spod jej dłoni. Podobnie jak alkohol głowy niezwykłych gości, którzy w środku międzywojnia oddychają jeszcze Młodą Polską. Witkacy z boku kropi kolejny portret. To jego kolejna ucieczka do Torunia od zakopiańskiej nudy; utrapienia. W ułańskim mundurze paraduje poeta Karol Zawodziński. Niesiołowski jak zwykle spiera się ze Szpakiewiczem i Popławskim, by w końcu machnąć ręką i stanąć przed sztalugami. Juliusz Osterwa siedzi zamyślony nad kieliszkiem wódki. Obserwuje to wszystko kilkunastoletni syn pianistki Marek Żuławski - przyszły wybitny malarz. Nagle z poważną miną podchodzi do niego mag Stanisław Przybyszewski. - Czy wiesz, chłopcze, co to jest delirium tremens - pyta. Młody Żuławski nie wie. - To żałuj - mówi Przybyszewski i dostojnie się oddala.

ZEPSUCIE UMALOWANYCH UST

Tak często wyglądały dnie i noce w willi Zofijówka przy ul. Bydgoskiej 26 w Toruniu, którą w 1921 kupiła 40-letnia Kazimiera Żuławska, przenosząc się tu z modnego Zakopanego. Podążyli za nią najwybitniejsi przedstawiciele polskiej kultury. Przed I wojną pod Tatrami prowadziła wraz z mężem, młodopolskim pisarzem Jerzym Żuławskim, willę Łada; ostoję ówczesnej bohemy. Mąż zmarł i w obliczu kłopotów finansowych Kazimiera sprzedaje Ładę i przenosi się do Torunia, gdzie życie było tańsze. Jest już tłumaczką francuskiej literatury i postanawia wskrzesić klimat Łady w pruskiej kamienicy na Bydgoskim Przedmieściu, która dziś jest otynkowana. Był to jeden z ostatnich polskich salonów artystycznych w stylu Młodej Polski. Po odzyskaniu niepodległości Toruń liczył nieco ponad 37 tys. mieszkańców i tętnił życiem. Przybyszów zaskakiwała elegancja przechadzających się po ulicach kobiet, co zauważył felietonista „Dnia Pomorskiego”. „Kobieta nieumalowana na ulicach Paryża wygląda jakby nie dokończyła toalety i wyszła z domu w negliżu… Jest to wprost nieprzyzwoite. (…) I u nas za przykładem Paryża zwyczaj ten z wolna przesiąka, i wywalcza sobie prawo obywatelstwa. I  u nas spotyka się coraz częściej panie umalowane. Zwolennicy starego porządku załamują ręce nad tem pogwałceniem utartych przekonań. Prowincjonalni moralizatorzy rozdzierają szaty nad „zepsuciem obyczajów”. Powstaje

24

miasta kobiet

21 maja 2013

Brukowane uliczki, gazowe latarnie, kanalizacja i niezwykły XIX-wieczny park o angielskim założeniu; z kawiarniami, kinem i muszlą koncertową. Wśród jego starych cisów Kazimiera Żuławska zwykła spacerować zawsze umalowana. około malowanych ust, zaróżowionych policzków, istna burza w szklance wody (…)”. Bydgoskie Przedmieście było dzielnicą tyleż elitarną, co piękną, zamieszkałą przez generalicję i urzędników. Brukowane uliczki, gazowe latarnie, kanalizacja i niezwykły XIX-wieczny park o angielskim założeniu; z kawiarniami, kinem i muszlą koncertową. Wśród jego starych cisów Kazimiera Żuławska zwykła spacerować zawsze umalowana.

OD WOLTERA DO WITKACEGO

Pochodzącą z 1876 r. pruską kamienicę nazwała Zofijówką na cześć swej matki Zofii z Hanickich, energicznej Podolanki, która zostawiła męża w rodzinnym majątku na Wołyniu i zamieszkała z córkami we Lwowie. W 1907 r. Kazimiera wyszła za mąż za Jerzego Żuławskiego, starszego od niej o 10 lat młodopolskiego dramaturga, który właśnie zakończył romans z femme fatale

PRZEKUPUJĄC GESTAPO

Potem Kazimiera przeniosła się do Warszawy, ale tam nie znalazła klimatu do stworzenia nowego salonu. Mieszkała na Żoliborzu, Mokotowie, w Śródmieściu, pracowała jako urzędniczka ZUS. Podczas II wojny wraz z Wawrzyńcem ratowała Żydów, pozwalając im u siebie mieszkać, załatwiając lewe papiery, etc. Potrafiła nawet skorumpować gestapo łapówkami w razie wpadki. Izraelska organizacja Yad Vashem odznaczyła ich za to medalem „Sprawiedliwi wśród narodów świata”. Nie wyemigrowała po wojnie, choć mogła żyć w Londynie. Zmarła 18 kwietnia 1971 r. w Warszawie. Marek został wybitnym malarzem, Juliusz - pisarzem i długoletnim prezesem Pen Clubu, Wawrzyniec - taternikiem i alpinistą. (Dziękuję pani Katarzynie Kluczwajd z Muzeum Okręgowego w Toruniu za pomoc przy pisaniu tekstu)

Z s l w

Miasta Kobiet maj 2013  
Advertisement