Page 21

jej pasja

Z D J Ę C I E R A D O S L AW K U B I A K

kostium i wchodzę w rolę. Podczas pokazu mody przełamanie się, wyjście na wybieg nie było dla mnie łatwe. Marta: Ale rzeczywiście, mamy inną świadomość ciała, wiemy, jak sprawnie się poruszać. Tuż przed rozpoczęciem pokazu powiedziałam, że nie wyjdę (śmiech). Wtedy Asia powiedziała mi: „Pomyśl, że idziesz zatańczyć. Że to twoja rola”. To mi pomogło. Joanna: Mamy też większą kontrolę. Nasze ciała inaczej się poruszają, inaczej „pracują”. Są po prostu sprawniejsze. I nie mamy bariery przed kontaktem z innym człowiekiem, my się tego kontaktu nie boimy. Ciało jest naszym narzędziem.

DUET „MIJANIE”

|

Jak czas wpływa na tancerzy? Joanna: W zeszłym roku minęło 25 lat mojej pracy zawodowej. Wtedy też w spektaklu „Motorek” wystąpiły te same osoby, które tworzyły go ze mną 15 lat wcześniej. Okazało się, że tancerze, choć robią dziś w życiu różne rzeczy, są nadal niesamowicie sprawni. Musieliśmy tylko popracować trochę nad kondycją. Ćwiczyliśmy pół roku. Spektakl zrobił ogromne wrażenie. W tańcu współczesnym ważne jest też to, co niesiemy ze sobą, w środku, jako ludzie. Jakie mamy doświadczenia. Im człowiek bardziej dojrzały, tym może powiedzieć tańcem więcej. Więcej nawet niż najbardziej sprawny 18-latek. Czy tancerza kształtuje też jego publiczność? Joanna: Mnie kontakt wzrokowy z widownią pomaga. Nie lubię mieć przed sobą świetlnej ściany, odgradzającej mnie od ludzi. Lubię widzieć i słyszeć, jak reagują. Marta: Dobrze tańczy nam się w miejscach, w których czuć bliskość ludzi, ich skupienie. Tancerz wyczuwa energię, nastrój publiczności, i na to reaguje. Kiedy występujemy daleko, komunikacja jest utrudniona. Bardzo dobrze tańczy nam się podczas naszego festiwalu SFERA RUCHU_Toruń, gdzie scena jest dość kameralna, a publiczność blisko nas. Inaczej jest w teatrze, gdzie jest większy podział: scena i widownia. Joanna: W tańcu współczesnym dużo jest drobnych gestów, które łatwo byłoby przeoczyć. W pewnym momencie w spektaklu „Mijanie” bardzo delikatnie stykamy się stopami. Ten gest ma swoje znaczenie, ale ktoś, kto siedzi w ostatnim rzędzie w teatrze, może go nie zauważyć. Jakie były Wasze początki? Joanna: Ja zawsze lubiłam się ruszać. Jako dziecko trafiłam na zajęcia do Młodzieżowego Domu Kultury, właśnie tutaj, do Krzysztofa Wilemskiego. Potem skończyłam studia taneczne na Uniwersytecie Zielonogórskim, a później fizjoprofilaktykę i korektywę w Warszawie na AWF. Zaczęłam prowadzić zajęcia w MDK. Najpierw taniec był pasją, potem stał się zawodem, a teraz jest po prostu moim życiem. W pierwszych latach tańczyłam showdance, ale szybko zaczęłam szukać w tańcu prawdy. Miałam szczęście, bo trafiłam do dobrych nauczycieli, m.in. do Iwony Olszowskiej z Krakowa, i poznałam taniec współczesny. Gdzieś po drodze miałam czasami kontakt z tańcem klasycznym, towarzyskim. Marta: Zaczynałam w zespole Rytmix, istniejącym do dziś, gdzie tańczyłam disco. Ale któregoś dnia tutaj, w MDK-u, zobaczyłam występ Teatru Tańca Akro - i się zakochałam. Tamten spektakl - „Pragnienia” - był przepiękny, wzruszający. Tancerze nie zasuwali po scenie, tylko płynęli. Disco jest popisem techniki, sprawności, ruchu, a tam chodziło o coś więcej. Zobaczyłam magię: pragnienia bohaterek były odzwierciedlane za pomocą tańca. Choć wcześniej wszyscy mówili, że się do współczesnego nie nadaję, chciałam tej prawdy. Zaczęłam przychodzić na zajęcia do Asi, ale miałam jeszcze nawyki z tańca disco… Joanna: Czasami trzeba dużo pracować, żeby oduczyć nawyków. Ale Marta - od razu to zobaczyłam - miała w sobie duży potencjał. Co to znaczy? Według mnie jest to po prostu wewnętrzne pragnienie, chęć. Czasem przychodzi tancerka, która jest sprawna, ale widać, że nie chce, nie zależy jej lub brakuje motywacji. Taniec współczesny to ciężka praca. Trzeba się spocić, ubrudzić, kulając po podłodze. Co z tańca można sobie „zabrać” do codziennego życia? Joanna: Ja na przykład byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem. I chociaż do dziś nie jestem superodważna, to otworzyłam się. Nadal jeszcze w sytuacji nietanecznej trudno jest mi wyjść na scenę i powiedzieć coś do mikrofonu, ale taniec wiele we mnie przełamał. Dobrze czuję się na sali, nawet mówiąc do dużej grupy osób.CP

D U E T „ Ś L A DY ” Z D J Ę C I E A R C H I W U M S O LO D U O F E S T I VA L W B U D A P E S Z C I E

*JOANNA MIŚ-FUDALI - tancerka, pedagog, choreograf. Twórczyni koncepcji artystycznej Teatru Tańca AKRO, współtwórczyni Projektu PańFu, dyrektorka festiwalu Sfera Ruchu_ Toruń. Na co dzień związana z Młodzieżowym Domem Kultury w  Toruniu. Z  Martą Pańką stworzyła dwa spektakle: „Mijanie” (1. miejsce w  konkursie choreograficznym „The Essence of Motion”) i „Ślady” (wyróżnienie i nagroda publiczności na Międzynarodowym Festiwalu SoloDuo w Budapeszcie). *MARTA PAŃKA - tancerka, pedagog, choreograf. Współtwórczyni Projektu PańFu. Stypendystka Miasta Torunia w  dziedzinie kultury. Koordynatorka Festiwalu SferaRuchu_Toruń. Od 2005 roku tancerka Teatru Tańca AKRO. W 2012 r. wzięła udział w zdjęciach do polskiego filmu tanecznego „Tactum” w  reż. Krzysztofa Stasiaka. Prowadzi Zespół Tańca Współczesnego Hulaj-Noga w  Ognisku Pracy Pozaszkolnej Dom Harcerza w Toruniu.

miasta kobiet

grudzień 2018

21

Miasta Kobiet listopad 2018  
Miasta Kobiet listopad 2018  
Advertisement