Page 9

felieton mensis.pl 9

10 felieton

Jak sobie radzić z drobiazgiem, który wpienia? Krzysztof Skubis

Wściekam się z powodu drobiazgu Jadę do pracy. Korek po horyzont. Wszyscy poddenerwowani. A tu jakiś cwaniaczek mija wszystkich chodnikiem i wciska się przede mnie. Trąbię na niego, że mi się to nie podoba. Pokazuje mi środkowy palec. „No, co za cham”. Nie dosyć, że się wpycha to jeszcze ludzi obraża: „zaraz Cię wychowam, Ty dupku!” Jestem wściekły. Co za dupek. Ktoś musi mu dać nauczkę, bo się taki dupek nigdy nie zmieni. Itd. Im więcej o tym myślę tym bardziej jestem rozdrażniony. Byle uwaga powoduje, że moją wściekłość rozładowuję na, Bogu ducha winnym, pasażerze siedzącym obok mnie: „mógł się nie odzywać, jak nie ma nic mądrego do powiedzenia”. A gdy już ochłonę to jest mi głupio. Wstydzę się tego jak się zachowałem. Łamię się i przepraszam mojego pasażera. Ale niesmak mi pozostaje. Nie chcę tak reagować. Ale mimo, że tego nie chcę to często tak właśnie reaguję. Włączają się mechanizmy reakcji automatycznej.

Wtedy on na mnie bardzo agresywnie natrąbi i będzie chciał mi ponownie drogę zajechać. Itd., itp. To droga klasycznej eskalacji napięcia. Może się nawet skończyć stłuczką lub bójką. A emocje na pewno w ten sposób nie opadną. 2. Rozważania typu: „jak on mógł tak postąpić?” Takie podejście to, w gruncie rzeczy, dolewanie oliwy do ognia. Im dłużej w takim myśleniu tkwię tym mocniej się irytuję. 3. Porady osób trzecich: „nie denerwuj się”, „po co się tak irytujesz?”, „daj spokój przecież to drobiazg”. Tacy mądrale, doradzający z pozycji „oświeconych świętych” też „dorzucają do ognia”. Pojawia się dodatkowa irytacja na tych mędrków-teoretyków, którzy - w podobnych sytuacjach - sami aż kipią wściekłością: ale mnie, z niekłamaną satysfakcją, pouczają. 4. Próba zapomnienia o sprawie. Działa dopiero, gdy emocje opadną. Ale one same opaść nie chcą. Trzeba im pomóc.

Co naprawdę działa?

Też tak masz? Chcesz to zmienić? Czytaj dalej.

Trzeba zastosować wszystkie trzy etapy.

Co nie pomaga?

Etap I.

Próbowałem poniższych sposobów. Żaden z nich nie pomógł. Mimo wielu prób. 1. Odpłacenie „pięknym za nadobne”. On mi zajechał drogę – wyprzedzę go i zajadę mu jeszcze bardziej.

Uświadamiam sobie, że się zirytowałem. Głośno to wyrażam. Mówię np. „zdenerwował mnie ten facet”. Uwaga: Staram się unikać wyrażania swojego zdenerwowania w sposób bardzo dosadny (np. używając wyrażeń „dupek” lub „cwaniaczek z miodem w uszach” zamiast „facet”), gdyż to podwyższa poziom zdenerwowania.

Mensis.pl nr 44 - magazyn e-commerce  

Rozmowa z założycielami Sinersio Data Center. Customer Journey Map, Jak wycisnąć więcej z reklamy na Facebooku.

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you