Page 7

felieton

założył prawdopodobność teorii symulacji odwołując się do prawa Moore’a, określającego tempo rozwoju komputerów. Według Terille’a w ciągu dekady powstaną supermaszyny, które będą potrzebowały zaledwie miesiąca, aby zaprogramować 80 lat ludzkiego życia, włączając w to każdą pojedynczą myśl, która pojawi się w czasie jego trwania. W takiej sytuacji bardzo prawdopodobnym jest, że nasza rzeczywistość mogła już powstać w procesie symulacji przeprowadzanej przez „zewnętrznego” programistę. Także George Smoot, znany astrofizyk i laureat nagrody Nobla, zakłada symulację rzeczywistości bazując na rozwoju gier komputerowych. Smoot postrzega je jako zalążek wirtualnej rzeczywistości i porównując pierwszego komputerowego „ponga” z grami tworzonymi dzisiaj nie ma wątpliwości, że około 2045 roku będziemy świadkami przenoszenia całych umysłów na komputery. A ponieważ to niezbyt odległa przyszłość Smoot uważa, że podobna symulacja mogła mieć już miejsce w przeszłości i nasz świat jest jedynie wirtualnym wytworem tego procesu. Nie wyklucza także, że nie jest to pierwsza symulacja, a nasza obecna rzeczywistość jest wynikową wcześniejszych symulacji, które również mogły zostać zasymulowane. W duchu argumentu Bostroma wypowiada się znany astronom i celebryta Neil deGrasse Tyson. Podziela on zdanie szwedzkiego filozofa, że jeśli programowane symulacje są możliwe (a zakłada, że są), to gdzieś w nieskończonym wszechświecie ktoś właśnie to robi. Niezbitym dla niego dowodem jest fakt, że jeżeli my sami przy osiągnieciu odpowiedniego zaawan-

mensis.pl

sowania technicznego będziemy chcieli to robić, to bardzo możliwe, że już w chwili obecnej znajdujemy się wewnątrz takiej nieskończenie dokładnej (lub po prostu bardzo dobrej) symulacji.

Przesłanki filozoficzne Wielu autorów, opisując teorię symulacji, odwołuje się do filozoficznego pojęcia idei wrodzonej zawartej m.in. w antecedentnym poznaniu Platona, natywizmie Kartezjusza czy immaterialnej koncepcji Berkeleya. Jednak z racji na popularny, a nie naukowy charakter takich opracowań, przedstawiane argumenty nie wydają się posiadać większej wartości dowodowej. I właśnie miałkość dowodowa oraz mocno publicystyczny charakter debaty o symulacji stanowi, jedno z najsłabszych ogniw koncepcji wirtualnego świata.

Paradygmat holograficzny W takiej sytuacji zwolennicy teorii Bostroma często posiłkują się odkryciami z ostatnich dziesięcioleci w dziedzinie fizyki kwantowej oraz neurofizjologii. Koronnym argumentem wydaje się być paradygmat holograficzny zaproponowany przez amerykańskiego fizyka i filozofa Davida Bohma. Bohm na podstawie wyników wielu niezależnych badań w dziedzinie teorii kwantów (Alain Aspect) czy zapisów pamięciowych w mózgu (Karl Pribram), sugeruje, że otaczający świat może być tylko iluzją, holograficzną turbiną wielu częstotliwości selekcjonowanych i przekształcanych, przez hologramowy mózg człowieka, w osobistą percepcję. Patrząc na to przez pryzmat teorii symulacji jest w tej koncepcji idea ulotnej rzeczywistości oraz zewnętrzne źródło projektowania, jednak trudno dopatrzeć

7

się w niej, jako takiej manipulacji technologicznej. Co więcej, studiując dogłębniej materiał badawczy i analityczny dla paradygmatu holograficznego nie sposób oprzeć się wrażeniu obecności inteligentnego, pozarozumowego i stymulującego (a nie symulującego) elementu w konstrukcji wszechświata.

Kręte drogi Elona Muska Dlaczego więc Bank of America, jedenasta największa firma świata (lista „Forbes” Global 2000), odważył się na przesłanie tak słabo uargumentowanej hipotezy? Być może odpowiedź tkwi w osobie Elona Muska, założyciela PayPala, Space X i Tesli, a także miliardera, który chce skolonizować Marsa. Nazwisko Muska pojawiło się wśród autorytetów, na które bank powołuje się w swoim komunikacie, a sam Musk wydaje się być bardzo przejęty hipotezą komputerowej symulacji. W czerwcu tego roku na konferencji Code Conference w San Francisco określił szansę na to, że nie żyjemy w symulacji, jako „jedną na miliardy”. W swoich rozważaniach wizjoner z RPA często opiera się na argumentacji Nicka Bostroma twierdząc, że rachunek prawdopodobieństwa z dużą pewnością wskazuje na to, że nie jesteśmy pierwszą cywilizacją, która stworzy „symulację przodków”, lecz kolejną, która prawdopodobnie w takiej symulacji żyje. W głoszonych przez Muska tezach nie byłoby nic szczególnego, gdyby nie fakt, że są one mocno niespójne lub nawet wykluczające się nawzajem. Mówiąc o hipotezie symulacji Musk sugeruje, że Matrix nie byłyby złą wiadomością ponieważ mógłby uchronić cywilizację przed zagładą, żeby za chwilę poinformować o zainwestowanych milionach na wyrwanie ludzkości z wirtualnego świata. W styczniu 2015 roku

Mensis.pl nr 44 - magazyn e-commerce  

Rozmowa z założycielami Sinersio Data Center. Customer Journey Map, Jak wycisnąć więcej z reklamy na Facebooku.

Advertisement