Issuu on Google+


JAK MÓWIĆ aby Świadkowie Jehowy SŁUCHALI

Gdy stoją u drzwi CO ZROBIĆ JEŚLI WŁAŚNIE STOJĄ U DRZWI? PODZIEL się swym chrześcijańskim ŚWIADECTWEM • Podziel się swym świadectwem nawrócenia. • Do tego nie potrzebujesz się specjalnie przygotowywać. • Powiedz im w jaki sposób Jezus stał się kimś realnym w TWYM życiu. • Powiedz o tym, co Chrystus uczynił w TWOIM życiu. Świadkowie Jehowy NIE MAJĄ ARGUMENTU aby obalić twoje świadectwo. Przecież to się wydarzyło TOBIE! Typowy Świadek Jehowy nie posiada bliskiej relacji z Bogiem, lecz daleką, za pośrednictwem swej organizacji. Twoje świadectwo może przypomnieć im Nowy Testament, kiedy to wierzący DOŚWIADCZALI BOGA zamiast tylko czytać

o Nim w różnych publikacjach. Następnie poproś ŚJ aby przyszli ponownie innym razem by POMÓC ci udzielić odpowiedzi na twe PYTANIA związane z ich wierzeniami. (To zwykle jest jedyny sposób aby zgodzili się odwiedzić cię ponownie.) Przeczytaj resztę tej broszury zanim wrócą, abyś był przygotowany. "Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost." (1 Koryntian 3:6 BT) Nawet jeśli nigdy już ich więcej nie ujrzysz, przesłanie jakie im przekazałeś nie pójdzie na darmo.

Spotkani na ulicy Czy ŚJ idą wzdłuż twojej ulicy i właśnie zmierzają w Twym kierunku? Przeczytaj z nimi ósmy rozdziału z Listu do Rzymian. • Powiedz im, że to jeden z Twych ulubionych fragmentów. • Poproś aby przeczytali ten fragment w SWOJEJ Biblii. Warto podczas czytania dodać parę słów komentarza, jak np.: Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia, [ POWIEDZ: "Wielu ludzi czuje się potępianych ]." (Wielu ŚJ czuje się oskarżanych nawet, jeśli do tego

się nie przyznają. Ich organizacja naucza, że tylko "namaszczony ostatek" - ok. 8 tysięcy starszych ŚJ - są w Chrystusie [w jedności z Nim] w sensie o jakim mówi 8 rozdział Listu do Rzymian.) ] albowiem prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci. Co bowiem było niemożliwe dla Prawa, ponieważ ciało czyniło je bezsilnym, [tego dokonał Bóg]. On to zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego i dla [usunięcia] grzechu wydał w tym ciele wyrok potępiający grzech, aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha. Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha - do tego, czego chce Duch. Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha - do życia i pokoju. A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. [ POWIEDZ: "Wyobraź sobie że jesteś w sytuacji w której nie możesz się podobać Boga bez względu na to jak bardzo byś się starał. Wszyscy są w takiej sytuacji dopóki nie przyjmą Chrystusa:" ] Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha


Chrystusowego, ten do Niego nie należy. [ POWIEDZ: "Tak więc, ludzie MOGĄ się podobać Bogu tylko wtedy gdy Duch przyjdzie aby w nich zamieszkać." ] Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha. Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli. Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. [ POWIEDZ: "Cóż to za błogosławieństwo że Bóg adoptuje nas jako swoje dzieci poprzez zesłanie swego Ducha aby mieszkał w naszych sercach!" (ŚJ wierzą, że tylko grupa ponad 8 tys. "namaszczonego ostatka" tego doświadcza, podczas gdy cała reszta ŚJ podąża za swoją "kierowaną przez ducha organizacją".) ] Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: 'Abba, Ojcze!' Sam Duch wspiera swym świadectwem

naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. [ Wielu ŚJ jest niezaznajomionych z wersetami 1-14 ale rozpoznaje w wersetach 15-17 słowa cytowane w ich publikacjach jako odnoszące się do "namaszczonego ostatka". Miliony ŚJ jest uczonych, aby odpowiadać na takie obietnice Nowego Testamentu słowami: "To mnie nie dotyczy, bo ja należę do 'drugich owiec', a nie do spłodzonych duchem Bożym." - Życie wieczne w wolności synów Bożych, s. str. 100, wyd. pol. ] POWIEDZ: "Tak więc, wszyscy jesteśmy potępieni i nie możemy się podobać Bogu bez względu na jak bardzo byśmy próbowali, dopóki Bóg nie ześle Ducha swego Syna do naszych serc i adoptuje nas do pozycji Swoich dzieci." Będą próbować ukryć swoje reakcje, ale fragment z Rzymian 8:1-17 jest miażdzący dla tych ŚJ którzy uchwycili jego znaczenie. Wersety 8-9 pokazują bowiem, że "nie należą do Chrystusa" ani nie mogą "podobać się Bogu". Nie mu tu mowy o jakichś "innych owcach", czy drugiej klasie, uświęcanej przez ich organizację.

Zindoktrynowani i wyszkoleni Nie tylko zindoktrynowani, ale także wyszkoleni i wyćwiczeni i przygotowani.

Bez względu na to czy są krewnymi, współpracownikami czy obcymi których spotkasz na swej drodze, ze Świadkami Jehowy trudno się rozmawia. Nie jest to kwestia przypadku - są bowiem dogłębnie zindoktrynowani. Wypełniając kompletny program zgromadzeń zborowych i studium osobistego, ŚJ wypełniający wszystkie ustalone zadania domowe kończy na przeczytaniu około 3 tys. stron publikacji Towarzystwa Strażnica rocznie. Składają się na to 24 półmiesięczniki Strażnica ( każdy składający się z 32 stron), dodatkowe czasopismo Przebudźcie się! (ukazujące się już również 24 razy w roku; wcześniej 12x), wewnętrzna publikacja Nasza Służba Królestwa (składająca się z 4 lub 8 stron). Oprócz tego są jeszcze dodatkowe książki, broszury i/lub traktaty. W sumie taka jest typowa roczna ilość publikacji wychodzących z drukarni organizacji Strażnicy. W to wliczyć zaliczyć także odczytywany ponownie materiał ze "studium" (kiedy podkreśla się odpowiedzi w każdym paragrafie, aby przygotować się na zebranie), oraz ponowne czytanie tego materiału trzeci, a nawet czwarty raz podczas "studium" na tych spotkaniach. Istnieją zwykle dwa lub trzy "artykuły do studium" w każdym wydaniu Strażnicy które wymagają także uwagi i są ponownie odczytywane podczas przygotowania się na niedzielne zebranie poranne studium Strażnicy. Jest także książka studiowana


paragraf po paragrafie na zborowym zebraniu Studium Książki mającym miejsce zwykle w czwartkowe lub piątkowe popołudnie. A jeszcze są inne książki używane do przygotowania się na Teokratyczną Służbę Królestwa w czwartkowy lub piątkowy wieczór. Nawet Świadkowie którzy nie czytają większość lub nawet wcale z zadanych tekstów do zapoznania się przed zebraniem, to i tak odsiadują prawie pięć godzin zebrań w każdym tygodniu. Poza "studiowaniem" materiałów metodą "pytanie-odpowiedź", ich spotkania składają się głównie z czytań i zainscenizowanych dyskusji. Obie z wymienionych wyżej "szkół" i Spotkań Służby cechują się odgrywaniem wielu scenek rodzajowych w których jeden ŚJ odgrywa rolę TWOJĄ a drugi gra siebie pukającego do Twych drzwi, lub mówiącego do Ciebie w mniej formalnych okolicznościach. Te przedstawienia odgrywane z przodu w Sali Królestwa pokazują słuchaczom w jaki sposób przedstawiać skutecznie swoje poselstwo. Słuchacze uczą się sposobów radzenia sobie nie tylko z przygotowaną przez siebie mową ale także z odpieraniem wątpliwości, pytań i argumentów jakie TY prawdopodobnie użyjesz. W sposób rotacyjny, prawie każdy aktywny ŚJ odgrywa jedną bądź drugą stronę w takich przedstawieniach, faktycznie wypróbowując różne metody podejścia. W ten sposób uczy się pokonywać wątpliwości i obalać argumenty używane przez osoby nie będące ŚJ.

Dodatkowo, oprócz tych sesji w Sali Królestwa, podobne sesje są praktykowane gdy grupy spotykają się aby udać się do pracy "polowej" (od domu do domu) lub nawet w domach kiedy rodziny przygotowują się do takiej działalności. Tak więc błyskotliwy argument (o którym myślisz, że znowu go użyjesz w dyskusji z kolejnym ŚJ pukającym do twych drzwi) może okazać się rzeczywistości argumentem, który ten ŚJ już słyszał, przećwiczył i nauczył się go obalać.

Typowa sztuczka Na przykład, chrześcijanin odkrywszy fakt, że Świadkowie nie wierzą że mogą być "narodzeni na nowo" mógłby skonfrontować następnego pukającego do jego drzwi słowami Jezusa, "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego." (Jan 3:3 BT) Świadkowie Jehowy wierzą, że tylko 144 tys. osób jest ponownie narodzonych w biblijnym sensie - doświadczając nowego narodzenia i jako adoptowane Boże dzieci otrzymując Ducha Świętego (lub 'ducha świętego" w nazewnictwie ŚJ) zgodnie ze słowami Listu do Rzymian 8:15, "otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze!" (BT) Wierzą że pełna liczba 144 tys. została osiągnęta w roku 1935 i odtąd z wyjątkiem

odpadnięcia niewiernego członka, nie ma już od tego roku więcej okazji aby stać się osobą nowonarodzoną. Większość z grupy 144 tys. już zmarła. Pozostała jedynie "resztka" ok. 8 tys. "pomazańców" - to jedyne osoby rozpoznawane przez Strażnicę jako nowo narodzone spośród liczby prawie 15 milionów osób uczeszczających do Sal Krolestwa rozsianych na całym świecie. Gorliwy chrześcijanin może sobie planować: "Zapytam się Świadków którzy staną u mych drzwi, 'Czy jesteście narodzeni na now?'" "Oni odpowiedzą, 'Nie,' a wtedy dam im do przeczytania Jana 3:3 który ich zwali z nóg!" Lecz pamiętam jak pewnego ranka roku 1980 czy 1981, Nadzorca Obwodu wizytujący nasz zbór przygotował nas jak sobie radzić z domownikiem pytającym się u progu, "Czy jesteście narodzeni na nowo?" "Oczywiście odpowiedź brzmi: 'Nie' tłumaczył grupie zgromadzonej do służby polowej od domu o domu. "Lecz nie musimy dawać takiej odpowiedzi. Zamiast tego, możemy odpowiedzieć pytaniem: 'Czy masz na myśli to, czy ja zaakceptowałem Jezusa Chrystusa jako swego osobistego zbawiciela?'" "Kiedy osoba u drzwi się zgodzi," - pouczał nas dalej - "możesz zgodnie z prawdą odrzec: 'Tak, zaakceptowałem Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela.'" Tak więc, gdy ŚJ umiejętnie unika odpowiedzi


"Nie" na pytanie "Czy jesteś na nowo narodzony?", właściciel mieszkania stoi osłupiały w drzwiach, a ŚJ kontynuuje swoją wcześniej przygotowaną prezentację.

To co znają to parę tysięcy cytatów, wyrwanych z kontekstu przez ich organizację oraz przetworzonych w argumenty dalekie od tego co Biblia rzeczywiście mówi.

(Nawet gdyby właściciel mieszkania spowodował że ŚJ przyznał iż nie jest narodzony na nowo i potem przeczytał Jana 3:3, dobrze wyszkolony Świadek mógłby odpowiedzieć bez wahania, "Zgadza się! Narodzonych na nowo jest tylko grupa 144 tys. aby stanowić część rządu Królestwa panującego nad ziemią. Nie będąc członkiem klasy pomazańców, mam nadzieję na życie wieczne na ziemi pod panowaniem tego Królestwa a nie na wejście do Królestwa niebios. Tutaj, pozwól że pokażę ci w Biblii wspaniałą ziemską nadzieję, co oznacza że nie potrzebuję być ponownie narodzony.")

Świadkowie są uczeni aby wierzyć że "studiują Biblię" bardziej niż inne religie, lecz ich materiał do studium w rzeczywistości składa się z publikacji Towarzystwa Strażnica. Wersety biblijne są tam co prawda cytowane, lecz jako wyrwane z kontekstu.

Biblia czy żonglerka wersetami wyrwanymi z kontekstu? Czy ŚJ znają Biblię? - czy tylko wybrane z niej wersety? Świadkowie Jehowy sprawiają wrażenie osób znających Biblię. Z wielką łatwością przeskakują między swymi ulubionymi wersetami "dowodząc" swoich punktów i obalając twoje argumenty (lub przynajmniej robią odpowiednią zasłonę dymną aby odwrócić uwagę od sedna dyskusji). Jednakże, w rzeczywistości większość ŚJ nie zna Bibli.

Nie tylko pomija się kontekst, ale także cytaty umieszczane są w zupełnie innym kontekście, tzn. w kontekście materiału Strażnicy. Aby uchwycić w jaki sposób praktyka taka może zmieniać znaczenie podanych cytatów, wyobraź sobie, że cały fragment biblii jest pdobny do smażonej piersi indyka. Ktoś kto odetnie sobie kawałek piersi i skosztuje będzie miał pojęcie o smaku całości. Jednakże jeśli ktoś otrzyma tylko mały wycinek piersi okraszony musztardą i do tego wymieszany z ryżem i innymi dodatkami to, jeśli będzie miał pojęcie o czymkolwiek, to co najwyżej o smaku tak przygotowanej kanapki, a nie o tym, jak prawdziwie smakuje indyk. Podobnie, pierwotny smak lub znaczenie wersetu biblijnego może zostać całkowicie unicestwione lub zmienione, kiedy dany cytat tylko przewija się między słowami wprowadzenia a podanymi wnioskami na łamach książki Strażnicy. Żywiący się dietą takiej "biblijnej kanapki"

Świadek Jehowy nigdy w rzeczywistości nie przychodzi do poznania Biblii. Zamiast tego uczy się doktryn Towarzystwa Strażnica razem ze spreparowanymi kombinacjami cytatów, jakie Towarzystwo używa, aby ich nauki sprawiały wrażenie "opartych na Biblii". Kiedy ŚJ omawiają między sobą jakieś kwestie doktrynalne, to odnoszą się i sięgają do publikacji Strażnicy, aby wykazać swój punkt widzenia lub podkreślić to, w co wierzą. Zwrócenie się do Biblii nigdy nie jest wystarczające, ponieważ wiedzą, że ich wierzenia faktycznie opierają się na interpretacji jaką Strażnica nadaje fragmentom Biblii. W rzeczy samej, ŚJ rutynowo szukają w swych publikacjach najnowszej interpretacji Strażnicy, jeśli byli w organizacji na tyle długo aby zauważyć że "światło świeci coraz jaśniej" odnośnie różnych kwestii. Kiedy Towarzystwo koryguje niespełnione proroctwa i diametralnie zmienia swoje stanowisko, często używa dokładnie tych samych wersetów na poparcie nowej nauki. Stara interpretacja jest po prostu odrzucana, a w jej miejsce wstawiana nowa jako oficjalne znaczenie wersetu, którego dotyczy pytanie. Chociaż jest to podejście określane jako dwójmyślenie w futurystycznej noweli George'a Orwell'a Rok 1984 , to ŚJ rzeczywiście wierzą że ich nauki pochodzą bezpośrednio z samej Biblii, podczas gdy w tym samym czasie zdają sobie sprawę z tego, że


wszystko to zależy faktycznie od bierzącej interpretacji pochodzącej z siedziby w Brooklynie.

ale także Jego organizację jako naszą matkę." Strażnica 1 maj 1957, s. 274, wyd. ang. "On chce aby jego ziemscy słudzy byli zjednoczeni, więc uczynił aby zrozumienie Biblii było dziś zależne od przynależności do Jego organizacji." - Strażnica 1 listopad 1961, s. 668, wyd. ang.

Czasami, sporadycznie - kiedy organizacją wstrząsa jakiś wewnętrzny przewrót i przywódcy z powodu lęku o swoją pozycję używają mocniejszego języka aby utrzymać w ryzach swoich członków - publikowane jest oświadczenie które zdradza ich rzeczywiste nastawienie: "Ale Bóg Jehowa powołał też do istnienia widzialną organizację, swego 'niewolnika wiernego i rozumnego' złożonego z ludzi namaszczonych duchem, aby w ten sposób dopomagać chrześcijanom ze wszystkich narodów w należytym zrozumieniu i praktycznym zastosowaniu Pisam Świętego. Kto nie nawiąże kontaktu z tym kanałem łączności, którym się posługuje Bóg, ten nie zrobi postępów na drodze życia, niezależnie od tego, jak często by czytał Biblię." - Strażnica CIII s.20, par. 4 wyd. pl) Kiedy Świadkowie przemawiają do osób spoza swego grona, są szkoleni, aby przytaczać i cytować tylko Biblię, a nie publikacje Strażnicy, które faktycznie formują ich wierzenia.

Centralna doktryna Centralną doktryną Świadków Jehowy jest ich wiara w organizację Nie uchwycenie roli jaką w systemie wierzeń Świadków Jehowy odgrywa ich organizacja jest powodem dla którego większość osób z zewnątrz odkrywa, iż dyskusja ze ŚJ jest frustrująca. Jak jest rola organizacji? Jest to jasno wypowiedziane w poniższych cytatach z publikacji Strażnicy: "Na świecie jest pełno Biblii zawierających przykazania Boga. Dlaczego więc ludzie nie wiedzą którą drogą podążać? Ponieważ nie mają także nauk i praw matki, która jest światłością. ...Bóg nie zorganizował tego tak aby Słowo przemawiało niezależnie lub oświecało dającymi życie prawdami samo z siebie. ... To się dokonuje poprzez Jego organizację której Bóg dostarcza tego światła o którym przypowieść mówi że jest nauką i prawem matki. ... musimy nie tylko rozpoznawać Jehowę Boga jako naszego Ojca

"On [Bóg] nie udziela swojego świętego ducha i zrozumienia oraz uznani Jego Słowa poza jego widzialną organizacją." - Strażnica 1 lipiec 1965, s. 391, wyd. ang. "Złóż swoją wiarę w zwycięską organizację!" (Strażnica nr 23, rok C (1979), okładka, wyd. pol.) "Wszyscy potrzebujemy pomocy aby zrozumieć Biblię i nie możemy znaleźć prowadzenia biblijnego które jest nam potrzebne poza organizacją 'wiernego i roztropnego niewolnika'." (Strażnica 15 luty 1981, s. 19, wyd. ang.) Ponieważ właściwe zrozumienie Biblii przychodzi tylko poprzez organizację Strażnicy, to z tego wynika, że wszystkie pozostałe doktryny wywodzą się również tylko z tego źródła. Doktryna na temat organizacji jest fundamentem, na którym opierają się wszystkie pozostałe doktryny Świadków Jehowy. Ich wszystkie wierzenia, czy to na temat Boga, czy życia po śmierci, oparte są na wierze w to, że ich organizacja przemawia w imieniu Boga. Nieumiejętność zrozumienia tej kwestii


powoduje, że wszelki wysiłek, by zmienić ich sposób myślenia odnośnie kwestii religijnych za pomoca samych dyskusji teologicznych jest z góry skazany na niepowodzenie. To tak, jakby człowiek z buszu, który po raz pierwszy w życiu znalał się w mieszkaniu wyposażonym w centralne ogrzewanie, próbował je wyłączyć za pomocą wylania na kaloryfer wiader zimnej wody. W ten sposób mógłby bezskutecznie lać tą wodę i cały dzień, podczas gdy wystarczyłoby pojedyńcze wiadro wody wylane bezpośrednio na ogień pieca podtrzymującego ogrzewanie budynku. Podobnie, próba przekonania Świadka Jehowy do bóstwa Chrystusa może prowadzić tylko do frustracji chrześcijan, którzy nie widzą, że teologia ŚJ jest włączana lub wyłączana w "piecu pod budynkiem". Ponieważ ŚJ wierzy, że o właściwym zrozumieniu Biblii może decydować tylko Towarzystwo Strażnicy, to nadal będzie wierzył w to, że Jezus jest pierwszym stworzonym aniołem, bez względu na to, ile "zimnej wody" wylejesz na ten pogląd. Dopiero kiedy odkryje, że Towarzystwo Strażnica nie jest Bożą organizacją, poczuje się wolnym do tego, aby ponownie przebadać wiarygodność doktryn, które otrzymał z tego źródła.

przerwę w grze.

Gotowy na grę w biblijnego pingponga? Kiedy przychodzi do dyskusji na temat któregoś z nieortodoksyjnych poglądów, Świadek Jehowy może mówić, "Wierzę w to ponieważ Biblia mówi [parafraza lub werset] w [cytowany rozdział i werset]," podczas gdy bardziej dokładna odpowiedź powinna brzmieć: "Wierzę w to, ponieważ Towarzystwo Strażnica naucza nas, że takie jest tu znaczenie Biblii." Jednakże, na nieszczęście, w tym miejscu większość chrześcijan wierzy, że Świadek Jehowy powinien otrzymać typową chrześcijańską odpowiedź zawierającą odpowiednie wersety biblijne podważającę doktrynę ŚJ. Tak więc typowe starcie chrześcijanina ze ŚJ przypomina biblijny ping-pong. Chrześcijanin odpowiada wersetem z Biblii podważającym doktrynę ŚJ, a Świadek odpowiada jednym ze swoich ulubionych (wyrwanych z kontekstu) cytatów. Chrześcijanin odpowiada kolejnym wersetem, na co ŚJ czyni podobnie. Cytaty z Biblii przelatują tam i z powrotem, aż obie strony spocone i wyczerpane proponują

Mecz rewanżowy w następnym tygodniu prowadzi do taki samych rezulatów. ŚJ jest nadal ŚJ a chrześcijanin czuje, że lepiej dać sobie spokój ze ŚJ wnioskując, że rozmowa z nimi jest bezużyteczna i do niczego nie prowadzi. W pewnym sensie, taki wniosek jest poprawny. Tzn. w sensie w człowieka z buszu pragnącego wyłączyć ogrzewanie kaloryfera za pomocą polewania go zimną wodą. W obu przypadkach powodem niepowodzenia jest skierowanie wysiłków w niewłaściwym kierunku. Znokautowanie systemu wierzeń Świadków Jehowy jest podobne do ścinania drzewa. Drwal, który wybierze za swój cel największe i najbardziej błyszczące liście może machać sobie siekierą cały dzień bez żadnych rezultatów. I tak czynią ci chrześcijanie, którzy biorą sobie za cel najbardziej rzucające się w oczy doktryny ŚJ i rozpoczynają machanie siekierą. Świadkowe wierzenia odnośnie kwestii i życia po śmierci są atrakcyjnym celem dla chrześcijan, którzy wiedzą co Biblia faktycznie mówi na te kwestie. Lecz trzeba wiedzieć, że te błędne nauki są podtrzymywane przez Towarzystwo Strażnica, tak jak liście i gałęzie są podtrzymywane przez główny pień drzewa. Dopóki drwal nie weźmie na cel pnia, macha siekiera po próżnicy. Podobnie z


chrześcijanami, którzy próbują dyskutować ze Świadkami Jehowy na temat ich doktryn. Zamiast powtarzać w kółko tą kwestię, zakończę ją wnioskiem z wydarzenia, jakie miało miejsce w rzeczywistości. Zobaczmy, co faktycznie się dzieje, kiedy pokazujesz ŚJ werset z Biblii, który podważa jego wierzenia: Pewnego razu dwie panie zapukały do moich drzwi z czasopismami Strażnica i Przebudźcie się! w ręku. Pozwoliłem jednej z nich, aby poprowadziła swoją mowę na jakąś minutę czy dwie, lecz odrzuciłem ich ofertę przyjęcia czasopism. Wtedy zapytała mnie, czy mam może jakieś pytanie, na które mogłaby odpowiedzieć, zanim sobie pójdą. Zapytałem: "Czy to prawda, że wierzycie w to, iż 'wielka rzesza' wierzących otrzyma w nagrodę życie wieczne na ziemi zamiast pójść do nieba? Czy mogłaby pani pokazać mi w Biblii gdzie występuje określenie 'wielka rzesza'?

"stojąca przed tronem" Boga w niebie, a nie na ziemi, odpowiedziała że "cała ziemia stoi przed tronem Boga". Więc poleciłem jej zajrzeć parę stron dalej do 19 rozdziału Księgi Objawienia, gdzie również jest mowa o "wielkiej rzeszy" oraz poprosiłem aby przeczytała pierwszy werset: "Potem usłyszałem jakby donośny głos ogromnej rzeszy w niebie. Powiedzieli: 'Wysławiajcie Jah! Wybawienie i chwała, i moc należą do Boga naszego'" "Więc, gdzie znajduje się tu 'wielka rzesza'?" zapytałem. "Na ziemi" - odpowiedziała. "Proszę przeczytać to ponownie" - poprosiłem. Tym razem zatrzymałem ją gdy doszła do słowa niebo i zapytałem ponownie, gdzie znajduje się "wielka rzesza". "Na ziemi" - wciąż odpowiadała.

"Tak" - odpowiedziała, bezwłocznie otwierając swój Przekład Nowego Świata. I tak jak się domyślałem, otworzyła na fragmencie z Księgi Objawienia 7:9, gdzie przeczytała: "Potem ujrzałem, a oto wielka rzesza, której żaden człowiek nie zdołał policzyć, ze wszystkich narodów i plemion, i ludów, i języków, stojąca przed tronem i przed Barankiem, ubrana w długie, białe szaty; a w rękach ich gałęzie palmowe."

"Jakie jest ostatnie słowo, które pani przeczytała?" - zapytałem.

Gdy pokazałem jej kontekst i wskazałem że owa "wielka rzesza" jest przedstawiona jako

W tym problem! Świadek Jehowy może patrzeć w Biblii na słowo 'niebo' a zamiast tego widzieć

"Jest napisane 'niebo'", w końcu przyznała, "ale 'wielka rzesza' jest na ziemi. Pan nie rozumie", kontynuowała, "posiadamy ludzi w naszej siedzibie w Brooklynie, w Nowym Jorku, którzy nam wyjaśniają Biblię. I oni mogą udowodnić, że 'wielka rzesza' znajduje się na ziemi; ja nie potrafię tego tak dobrze wytłumaczyć jak oni."

'ziemię' - ponieważ tak naucza go Towarzystwo Strażnica. To tak jakby ŚJ patrzyli na Biblię poprzez "strażnicowe okulary" zmieniające kolor i znaczenie każdego wersetu jaki czytają w Biblii. Ten sam mechanizm mentalny jest uruchamiany bez względu na to czy tematem jest natura Boga, stan osób umarłych, przyszła nadzieja chrześcijan, czy jakikolwiek inny temat w którym Świadek jest szkolony na okrągło podczas zebrań w Sali Królestwa i na łamach publikacji Strażnicy. Nie znaczy to jednak, dyskusje ze ŚJ są z góry skazane na niepowodzenie. Sukces jest możliwy, ale pod warunkiem że leczyć będziesz chorobę a nie jej symptomy. Jeśli wylejesz wodę na ogień pieca, a nie na ogrzewany przez niego kaloryfer; jeśli uderzysz siekierą w pień drzewa, a nie w jego liście. Zetnij pień a całe drzewo upadnie - włącznie ze wszystkimi błyszczącymi kolorowymi liścmi które pierwsze rzucają się w oczy.

Podkopanie fundamentów


To, co musi być wzięte wpierw na celownik, to centralny fundament wierzeń Świadków Jehowy, główna doktryna, od której zależą wszystkie pozostałe ich doktryny. Tą doktryną jest przekonanie o tym, że ich organizacja jest Bożym kanałem informacji, Bożym przedstawicielem i rzecznikiem. Zanim pomyślnie rzucisz wyzwanie tej doktrynie Strażnicy, musisz wpierw więc podkopać autorytet samego Towarzystwa Strażnica, które ją głosi. Jednakże znowu, są podejścia które działają i są podejścia które są z góry skazane na niepowodzenie. Jedną ze strategii jaką chrześcijanie zwykle próbują (bez rezultatów) polega na cytowaniu uznanych autorytetów z dziedziny biblijnej greki czy komentatorów Biblii, aby pokazać że interpretacja organizacji jest niewiarygodna. To podejście nie działa. Chociaż chrześcijanin może uznawać autorytet renomowanych uczonych w grece czy teologów, ŚJ spogląda na takich ludzi z podejrzliwością. Nie będący częścią "Bożej organizacji" takie zewnętrzne autorytety są postrzegane w umyśle ŚJ jako część organizacji szatana. To wyjaśnia im czemu te osoby posiadają odmienny pogląd na temat przekładu Biblii, czy jej interpretacji. W myśleniu ŚJ, Boża organizacja musi mieć rację, a każdy kto się z nią nie zgadza, musi być w błędzie - nawet największe nazwiska obdarzane czcią przez społeczność naukową lub uznawane na całym świecie. Wszystkie

komentarze biblijne dostępne w bibliotekach, encyklopedie czy słowniki biblijne - wszystkie są w błędzie, jeśli tylko nie zgadzają się z Towarzystwem Strażnica.

Zacznij od materiałów do których ŚJ będą mieć zaufanie Którym materiałom dostępnym drukiem Świadek Jehowy ufa? Do których będzie mieć zaufanie? Tylko do tych które zostały wydane przez Towarzystwo Strażnica. Więc od nich musisz rozpocząć. Musisz pokazać ŚJ obfity materiał dowodowy na to, że nauki prezentowane w publikacjach Strażnicy są błędne. Ale jak możesz wykazać że te nauki są błędne, skoro Świadek będzie akceptował jako autorytet tylko publikacje Strażnicy? Otóż musisz wykazać, iż jedne publikacje Strażnicy dowodzą tego, że inne publikacje Strażnicy są błędne. Może to przyjąć formę pokazania doktrynalnych zmian, wielokrotnych powrotów do nauk wcześniej odrzuconych jako błędne, fałszywych proroctw lub pokazania jawnej nieuczciwości Strażnicy. Zestawienie dwóch lub więcej książek czy czasopism organizacji, które wygłaszają wzajemnie sprzeczne twierdzenia, zmusi ŚJ nie tylko do krytycznego spojrzenia na te sprzeczne twierdzenia ale także

i na organizację, która publikuje takie sprzeczności. Np. w przypadku zmian doktrynalnych, nowe nauki organizacji zaprzeczają wcześniejszym naukom, a w niektórych przypadkach nawet je potępiają. To staje się jeszcze bardziej interesujące w przypadku doktrynalnych przeskoków skoków tam i z powrotem, ponieważ Towarzystwo potępia wcześniejsze swoje nauki kiedy zastępuje je 'nową prawdą', ale później znowu wraca do tych nauk, które wcześniej zostały potępione na piśmie. Lub, w wypadku fałszywych proroctw, fałszywe oświadczenie prorockie stoi samo jako dowód przeciwko sobie samemu po tym, jak zapowiedziany okres czasu przeminął. A jawną nieuczciwość w publikacjach Strażnicy można często udokumentować poprzez porównanie tego z innymi publikacjami Towarzystwa, utrzymującymi że mówią prawdę odnośnie jakiejś kontrowersyjnej kwestii. ŚJ zewnętrznie reaguje na taką dokumentację poprzez bronienie Towarzystwa Strażnicy. Czynią to automatycznie, na zasadzie odruchu, nie zwracając uwagi na to, czy rzeczywiście wierzą w to, co bronią, czy nie (niczym w studenckiej grupie dyskusyjnej, która ma za zadanie odeprzeć wszelkie zarzuty strony przeciwnej). Lecz prywatnie - szczególnie kiedy kładą głowę na poduszce pod koniec dnia - muszą sobie


samym przyznać, że nie mają dobrej na to obrony. I kiedy takie potępiające dowody kumulują się w ich obszarach pamięci, ostatecznie mogą zacząć przeważać pozytywną propagandę wpajaną im przez Towarzystwo.

Poproś ŚJ aby POMÓGŁ ci odpowiedzieć na twoje PYTANIA ŚJ są zaprogramowani by NIE patrzeć na informacje krytykujące ich organizację. ŚJ któremu pokażesz tą informację - o ile nie STOP zostaną zastosowane specjalne techniki - prawdopodobnie odejdzie i nie będzie chcial z tobą więcej rozmawiać. Poproś ŚJ aby POMÓGŁ ci uporać się z twymi PYTANIAMI. Z tymi samymi materiałami w ręku mógłbyś np. rzec: "Spójrz na te materiały! Mam tu dowody na to, że twoja religia jest sektą. Spójrz na dowody w tych fotokopiach. Zobacz! A nie mówiłem?" Lecz takie podejście uderza bezpośrednio w zaprogramowanego ŚJ, który będzie czuł, że jego obowiązkiem jest odrzucić takie materiały. Mógłbyś jednakże wyrazić to inaczej: "Czy mógłbyś mi pomóc? Jestem zainteresowany twoją religią, więc

postanowiłem się trochę więcej o niej dowiedzieć w bibliotece publicznej i w Internecie. Te dokumenty są kopiami z publikacji Towarzystwa Strażnica. W związku z ich lekturą nasuwa mi się sporo pytań. Czy mógłbyś pomóc mi udzielić na nie odpowiedzi?" Prawie na pewno spotkasz się z satysfakcjonującą odpowiedzią. ŚJ wierzą, że tylko oni posiadają właściwe odpowiedzi i są szkoleni, aby udzielać je innym. Kiedy ŚJ zostanie POPROSZONY, aby odpowiedział na twoje PYTANIA, przyjrzy się materiałom, których zbadanie z pewnością by odrzucił gdybyś za ich pomocą go zaatakował.

Zmiany doktryn Tu akurat nie brak materiału dowodowego ponieważ ta sekta zmieniała swoje nauki więcej razy niż jakakolwiek inna większa religia. Nowe publikacje wydawane przez Strażnicę raz po raz zaprzeczają własnemu nauczaniu organizacji i same też są zastępowane nowymi. Podczas pierwszych pięćdziesięciu pięciu lat swego istnienia sekta rozgłaszała że Wielka Piramida egipska jest "Kamiennym Świadkiem Boga", a swoje wyliczenia czasów i proroctw oparła na wewnętrznych pomiarach korytarzy

piramidy (z polskich źródeł zobacz np. Wykłady Pisma Św., Tom III, "Przyjdź Królestwo Twoje", rozdział zatytułowany "Świadectwo Kamienia Bożego jako świadka i proroka, którym jest Wielka Piramida w Egipcie" ; zaś na stronie 201 Russell pisał: "W ten sposób przedstawiamy tego 'świadka;, lecz spodziewamy się, że jego świadectwo natchnione tak samo będzie kwestionowane, jak i świadectwo Pisma Świętego, przez księcia ciemności, boga świata tego..."). Następnie 15 listopada 1928 roku Strażnica odrzuciła swoje nauki, twierdząc zamiast tego: "skoro piramida nie jest wspominana w Biblii, to podążanie za naukami na niej opartymi jest uprawianiem bezwartościowej filozofii i fałszywej nauki a nie podążaniem za Chrystusem." (s. 341) Oraz, "Szatan włożył swoją wiedzę w martwy kamień, który może być określany Biblią Szatana a nie kamiennym świadkiem Boga." (s. 344). (Z polskich źródeł zobacz książkę "Światło" gdzie Rutherford pisząc o 144 tys. czyni aluzję do "kamiennego świadka" w słowach: "Poza tem nic oni nie dodają do jego Słowa (jak np. "kamiennego świadka w Egipcie"), ażeby nie byli znalezieni jako kłamcy" [s. 314] oraz "którzy ujmują od Boskiego Słowa Objawienia, lub do niego dodawają - przez dołączenie znaków jak o piramidzie w Gizeh - nie otrzymają wyrozumienia" [s.12].) W późnych latach 20-tych i wczesnych 30-tych XX wieku drugi prezes Towarzystwa, Joseph Franklin ("Sędzia") Rutherford, wyrzekł się


wielu innych nauk założyciela Towarzystwa Strażnicy - Charlesa Taze Russella. Jednak wcześniej, Rutherford, podczas prezesury Russella oraz w czasie pierwszych dziesięciu lat własnej prezesury (którą rozpoczął wkrótce po śmierci Russella w roku 1916) nauki te popierał. Podczas tego okresu odrzucił święcenie Wielkanocy, wiarę w to, że Chrystus umarł na krzyżu, oraz demokratyczne zarządzanie lokalnymi zborami. (Zobacz książki Index of Watchtower Errors i Answering Jehovah's Witnesses Subject by Subject autorstwa David A. Reed'a, Baker Book House) Przywódcy którzy zmienialiby pogląd na egipską piramidę z Kamiennego Świadka Boga na Biblię Szatana oraz zmieniali swoje poglądy na cały szereg tematów daliby wystarczające powody, aby większość osób ich opuściła. Jednakże przebiegli przywódcy Strażnicy wprowadzili inną doktrynę, która przemienia ich chwiejność doktrynalną w "dowód" na to, że są Boża organizacją.

organizacją: Gdzie jeszcze ktoś mógłby znaleźć Boga tak pouczającego przywódców i wprowadzającego ich w większe poznanie? Jednak mimo tego, owe zmniany doktrynalne są warte tego, aby je pokazać Świadkowi Jehowy - szczególnie wtedy, kiedy możesz udokumentować każdą z nich za pomocą faktycznych stron z publikacji Strażnicy. Większość ŚJ jest totalne niezaznajomiona z takimi detalami. Widząc jednak rzeczywiste, drukowane materiały swoich starych nauk, które są zdecydowanie bronione za pomocą odmiennych argumentów biblijnych, mogą doznać wielkiego szoku, który może być początkiem ich przebudzenia do tego, aby jeszcze raz przebadać to, czemu uwierzyli.

Cofanie się do starych doktryn

Kiedy wskazuje się na tego typu zmiany doktrynalne to ŚJ, zgodnie z wpojonym mu odruchem, cytuje słowa z Przypowieści 4:18 "Lecz ścieżka prawych jest jak jasne światło, które świeci coraz jaśniej, aż nastanie pełny dzień." (PNŚ)

Aby uzyskać większy efekt, jest niezbędne, abyś pokazał ŚJ przykłady co do których nie da się zastosować wyjaśnienia iż 'światło świeci coraz jaśniej'. Strażnica odnośnie niektórych kwestii, wielokrotnie zmieniała pogląd i wracała do starych, odrzuconych nauk.

Szkoleni aby patrzeć na takie zmiany doktrynalne jako przykład "światła, które świeci coraz jaśniej", ŚJ są uczeni widzieć je jako dowody na to, że są rzeczywiście Bożą

Przed rokiem 1975 Strażnica nauczała, że każdy Świadek Jehowy jest sługą. Potem w roku 1975, odrzuciła ten pogląd i rozpoczęła

nauczać, że większość członków nie jest sługami. (Tytularne określenie "sługi" zostało związane z określeniem osoby zamianowanej przez kongregację a nie przez chrzest i jest rozróżniane poprzez dodanie przymiotników, np. "ordained ministers" = "ordynowani kaznodzieje", "ministerial servants" = "słudzy pomocniczy") i nawet zmieniła nazwę miesięcznika Kingdom Ministry (Służba Królestwa) na Our Kingdom Service, (w języku angielskim słowo "ministry" nie kojarzy się ze służbą tak jak słowo "service"); następnie w 1981 r. powróciła do starej nauki i ponownie zmieniła nazwę czasopisma na Our Kingdom Ministry (Nasza Służba Królestwa). (Zmiana nazwy angielskiej nie wpłynęła tak na jęz. polski, od 1976 ze "Służby Królestwa" biuletyn ten przemianowano jedynie na "Naszą Służbę Królestwa". Tak samo z określeniem "minister" które w jęz. polskim jest tłumaczone raz jako "sługa" [por. ang. Strażnicę z 1 marca 1997, s. 17 z polskim odpowiednikiem na s. 16], a raz jako "głosiciel" [por. Straznica z 15 VIII 1984 wyd. ang. z Strażnicą, nr 10, rok CVI, s. 17, wyd. pol]) W roku 1972 książka Organization pouczała że "nikt w zborze nie powinien pozdrawiać" osoby wykluczone. (s. 172) Następnie 1 sierpnia 1974 r. Strażnica zmieniła to twierdząc, że "przykład samego Jezusa chroni nas przed przyjęciem skrajnego poglądu" polegającym na nie odzywaniu się do takich osób. (464-465). Podano tu cytat za polską Strażnicą, nr 22, rok XCV, s. 6, par. 20. Na stronach 10-11 piszą też,


że jeśli odstępca nie jest "propagandzistą", to można skierować do niego słowa "napomnienia" do powrotu. Wobec odstępców im przychylnych nie odżegnywali się wtedy od kontaktów: "Rzecz jasna, że potraktowanie nie okazującego skruchy grzesznika jak "poganina i celnika" oznacza, iż nie należy się z takim człowiekiem bratać. Ale jak pokazuje przykład Jezusa, wcale nie musimy danego człowieka uważać za osobistego wroga ani powstrzymywać się wobec niego od przejawów zwykłej uprzejmości i uszanowania" [s. 6]. Potem 15 września 1981 r. Strażnica wróciła do poprzedniego punktu widzenia. (s. 24-26). W odpowiadającej temu polskiej Strażnicy, nr 23, rok CII (1981), s. 16, par. 20 można przeczytać: "W pierwszym stuleciu z pewnością istniały zbory, w których wielu członków było spokrewnionych ze sobą. Skoro jednak ktoś został wykluczony, to czy wszyscy krewni mogli się zachowywać wobec niego jak dawniej, byle nie rozmawiali z daną osobą na tematy biblijne? Nie. W przeciwnym razie bowiem zbór w ogóle by się nie stosowal do nakazu: 'Usuńcie spośrod siebie niegodziwca (1 Kor 5:13)" Pierwotnie Towarzystwo Strażnica uczyło, że "władze zwierzchnie" w Rzymian 13:1 dotyczą rządów świeckich, ale w roku 1929 odrzucono to jako 'fałszywą doktrynę'. (Jehovah's Witnesses in the Divine Purpose, s. 91) Nową nauką stało się to, że "władze zwierzchnie" to Bóg i Chrystus. Lecz parę dekad później, znowu powrócono do starej nauki, i teraz ŚJ

twierdzą, że Rzymian 13:1 mówi o ziemskich rządach. (Strażnica, 15 maj 1980, s. 4) W polskich materiałach czytamy, że Rz.13:1 oznacza: • rządy pogańskie - Wykłady Pisma Świętego, tom I, s.313, 1919 r., • Boga Jehowę i Jezusa Chrystusa Prawda was wyswobodzi, s. 312, 1943 r., • rządy pogańskie - Strażnice nr 17 i 18 wyd. pol. z 1963 r. oraz Strażnica nr 3, s. 4 z 1981 r. Czy niegodziwi mieszkańcy Sodomy zmartwychwstaną? Na to pytanie Towarzystwo odpowiedziało • "tak" - Strażnica, nr 6, czerwiec 1879, s. 8, wyd. ang., • "nie" - Strażnica, 1 czerwiec 1952, s. 338, wyd. ang., • "tak" - Strażnica, 1 sierpień 1965, s. 479, wyd. ang., • "nie" - Strażnica 1 czerwiec 1988, s. 31, wyd. ang., • "tak" - książka Insight on the Scriptures, s. 985, 1988 r., wyd. ang.), • "nie" - książka Wspaniały finał Objawienia bliski!, s. 273, 1988 r., wyd. ang.; s. 273, 1993 wyd. pol.) W rzeczywistości, jak wskazuje Nasza Służba Królestwa (Grudzień, 1989, s. 7, wyd. ang.) wcześniejsze wydania książki Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi odpowiedziały

'tak' lecz późniejsze wydania tej samej książki stwierdziły 'nie' (s. 179). W polskich materiałach czytamy, że • nie zmartwychwstaną - Strażnica, nr 17, s.30, 1988 r., • zmartwychwstaną - Bedziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi, s.179, 1989 r., • nie zmartwychwstaną - Będziesz mógł.., s.179, 1990 r.; Obawiając się niszczącego wpływu takich informacji na wiarę ŚJ w swoją organizację, Towarzystwo Strażnica albo próbuje ukryć te fakty albo zaprzecza, że stanowią one powrót do poprzedniego punktu widzenia: "Wyjaśnienia podawane przez widzialna społeczność ludu Jehowy zawierają niekiedy poprawki, które jak gdyby nawracały do punktu wyjścia, do dawniejszych poglądów . Ale w istocie rzecz ma się inaczej. Nasuwa się tu porównanie z tym, co w środowisku wodniakow bywa nazywane "halsowaniem". Manewrując osprzętem, żeglarze potrafią zmusić statek do zwrotów w prawo i w lewo, tam i z powrotem , ale cały czas posuwają się w upatrzonym kierunku mimo przeciwnego wiatru." (Strażnica, rok CIII (1982), nr 18, s.19 wyd. pol.) Jeszcze bliższe zbadanie tej kwestii ujawnia, że


wiele z tych manewrów tam i z powrotem jest totalnie sprzecznych ze sobą. Więc nie da się mówić tu o posuwaniu się naprzód za pomocą halsowania. Skąd to niezdecydowanie doktrynalne by dziś ogłaszać "prawdy" które jutro są odrzucane jako "błędy", a pojutrze następuje powrót do odrzuconych nauk, które zostają odzyskane ponownie jako "nowe światło"? Kiedy we wczesnym okresie swego istnienia kiedy organizacja była pod rządami jednej ręki, J. F. Rutherford, najwyraźniej czekając na umocnienie swojej władzy, zanim zdecydował się na odrzucenie wielu nauk swojego poprzednika wykonywał kilka ewidentnie strategicznych posunięć. Otóż Rutherford odizolowywał swoich zwolenników od wszelkich krytycznych opinii, w rezultacie czego był w stanie umacniać swoją władzę i kontrolę. Jego śmierć w 1942 roku nie była końcem takich praktyk, gdyż zostały one przejęte przez zespół Nathana Knorra i Freda Franza, którzy kontynuwali dalszą zmianę doktryn i praktyk ŚJ dostosowując je pod siebie. Były członek Ciała Kierowniczego, Raymond Franz, w swojej książce Kryzys Sumienia ujawnia w jaki sposób prawie mistrzowskie posunięcie przeciwko trzeciemu prezesowi Nathanowi Knorrowi zaowocowało nowym procesem określania doktryn. Zadecydowano aby o zmianie doktryny decydowała przewaga dwóch trzecich głosów w Ciele Kierowniczym.

Kiedy ŚJ są skonfrontowani z takimi, skaczącymi tam i nazad, doktrynami, to co niektórzy zaczynają wreszcie sobie uświadamiac prawdziwą polityczną naturę przywódców Strażnicy - daleką od "teokratycznej" władzy Boga, którą organizacją sobie przypisuje. Ten zygzakowy kurs oznacza że Świadkowie Jehowy są "miotanymi jakby przez fale oraz unoszonymi tu i tam każdym wiatrem nauki" lub ludźmi "wiecznie zmieniającymi swój pogląd na to, w co wierzymy, ponieważ ktoś powiedział nam coś innego, lub sprytnie nas okłamał i to tak, że to kłamstwo brzmi jak prawda". - Efezjan 4:14 Przekład Nowego Świata i Living Bible "SUKCES W BIEGU PO ŻYCIE" "nie biegne zygzaczkami" - Strażnica, 1 sierpień 1992, s. 17, wyd. pol.) Organizacja mówi: "Paweł rozumiał, że do odniesienia sukcesu w biegu po życie potrzebne są wytężone wysiłki, toteż powiedział dalej: 'Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał" 1 Koryntian 9:26. Słowo oddane tu przez 'na oślep' oznacza dosłownie 'niejasne' [Kingdom Interlinear], 'niedostrzegalne', 'nieoznaczone' [Lange's Commentary]. A zatem jeśli ktoś nie biegnie 'na oślep', to

dla każdego obserwatora będzie zupełnie jasne dokąd zmierza. W pewnym przekładzie czytamy tu: 'nie biegnę zygzakami' [The Anchor Bible]. Gdybyś zobaczył na plaży, że jakieś linie śladów stóp wiją się w różne strony, co jakiś czas zataczają koło, a niekiedy nawet zawracają, to chyba byś nie pomyślał, iż ktoś tu w ogóle biegł lub przynajmniej wiedział dokąd zmierza. Ale gdybyś ujrzał ślady tworzące długą, prostą linię, biegnące jeden po drugim, wszystkie w równych odstępach, to doszedłbyś do wniosku, że należą do kogoś, kto dokładnie zna cel swej wędrówki" (Strażnica 1 sierpień 1992 r. s. 17 wyd. pol.) Kiedy spojrzymy na ślady należące do organizacji Strażnicy, to co widzimy? Dokładnie to, co Biblia potępia: zmienny, zygzakowy kurs. Porównaj z polską Strażnicą z roku 1982 (tom CIII), nr 18, s.19, gdzie zamieszczono ilustrację "żeglowania zmiennym kursem pod wiatr" pokazująca zygzakowy kurs. Zobacz też artykuł "Nowe światło czy nowa ciemność?".


Fałszywe proroctwa Towarzystwo Strażnica posiada długą historię zapowiadanych proroctw i zmieniania ich treści po tym jak okazały się fałszywe. Można by tu przytoczyć tysiące udokumentowanych cytatów, ale tylko kilka wystarczy aby dowieść tego punktu. Na przykład w książce z roku 1920 Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą Strażnica deklaruje: "Możemy przeto z ufnością oczekiwać, że rok 1925-y zaznaczy się powrotem Abrahama, Izaaka, Jakuba i wiernych proroków Starego Zakonu, a mianowicie tych, których Apostoł wymienia w jedenastym rozdziale listu do Żydów - do stanu ludzkiej doskonałości." (Miliony..., s.61, 1920 r., wyd. pol.) Oczywiście, nigdy to się nie wypełniło. Począwszy od połowy lat 60-tych liczne artykuły poruszane w publikacjach Strażnicy zaczęły wskazywać na rok 1975: "A więc pozostało siedem lat do osiągnięcia okrągłych 6000 lat siódmego dnia. Siedem lat od tej

jesieni doprowadzi nas do jesieni roku 1975, kiedy to upłynie pełnych 6000 lat w Bożym siódmym dniu, w dniu Jego odpoczynku. Po sześciu tysiącach lat znoju, cierpień, trosk , chorób i śmierci pod władzą Szatana ludzkość naprawdę potrzebuje ulgi, wytchnienia. Siódmy dzień żydowskiego tygodnia, sabat, trafnie mial obrazować ostatnie 1000 lat, kiedy pod panowaniem Królestwa Bożego na czele z Chrystusem, ludzkość będzie wydźwignięta z 6000 lat grzechu i śmierci. (Obj.20:6) ... Najbliższa przyszłość na pewno będzie wypełniona zdarzeniami o znaczeniu przełomowym, ponieważ zbliża się kres starego systemu rzeczy. W ciągu co najwyżej kilku lat spełni się końcowa część proroctw biblijnych co do 'dni ostatnich', doprowadzając w wyniku, do wyzwolenia pozostałej przy życiu ludzkości pod chwalebnym tysiącletnim panowaniem Chrystusa." (Strażnica 1968 r., s.5, rozdz. "Mądre spożytkowanie czasu, JAKI JESZCZE POZOSTAŁ", wyd pol.; Przebudźcie się! 8 październik 1966, s.19 wyd. ang) Strażnica z 15 sierpnia 1968 r. wskazywała, że

między końcem 6 tys. lat panowania człowieka - który miał upłynąć jesienią 1975 r. - a końcem świata, jest tylko niewielki okres czasu. Mianowicie, okres ten to różnica czasu pomiędzy stworzeniem Adama a stworzeniem Ewy. I Strażnica zapewniała nas, że ten okres ten to najwyżej parę tygodni czy miesięcy, lecz nie lat: "Czy na podstawie powyższych rozważań można wyrazić przekonanie, że jesienią roku 1975 będzie już po bitwie Armagedonu i że mniej więcj właśnie wtedy rozpocznie się od dawna oczekiwane tysiącletnie królowanie Chrystusa? Jest to możliwe, poczekajmy jednak i zobaczmy w jakiej mierze siódme tysiąclecie istnienia człowieka zbiega się z przyrównanym do sabatu tysiącletnim panowaniem Chrystusa. Jeśli te dwa okresy pobiegną równolegle z dokładnością co do jednego roku kalendarzowego, nie stanie się to przez zwykły przypadek czy splot okoliczności, lecz wyniknie z miłościwych zamierzeń Jehowy. ... Może tu występować różnica zaledwie tygodni lub miesięcy, a nie lat." (Strażnica nr 905, 1969 r., s.78, wyd. pol; Strażnica 15 sierpień 1968, s.499, wyd. ang.)


Takie przepowiednie poprowadziły Świadków Jehowy do wiary, że koniec mógłby nastąpić między końcem roku 1975 a początkiem 1976.

Boga. Zaś Stwórca ostrzega w Biblii przeciwko prorokowaniu bez faktycznego otrzymania od Niego na to zezwolenia:

Najnowszym niespełnionym proroctwem które wywarło wielki wpływ na ŚJ są 'nowe prawdy' w Strażnicy z 1 listopada 1995 które zmieniły wierzenia Świadków Jehowy na kwestię "pokolenia które widziało wydarzenia roku 1914" a w Przebudźcie się! z 8 listopada 1995 całkowicie porzucono to długo utrzymywane proroctwo.

"Lecz jeśli prorok da się ponieść pysze do tego stopnia, że powołując się na Mnie, zacznie wypowiadać słowa, których Ja nie kazałem mu mówić, albo jeśli odważy się przemawiać w imieniu innych bogów, to będzie musiał natychmiast umrzeć. Gdybyście zaś zaczęli się zastanawiać, po czym będziecie mogli poznać słowa, których Jahwe nie wypowiedział, gdy prorok będzie przemawiał w imieniu Jahwe, to [wiedzcie, że] nie zostały wypowiedziane przez Jahwe te słowa, które się nie spełniły. To prorok powodowany pychą wypowiadał te słowa od siebie. Nie potrzebujesz się go obawiać." - 5 Mojżeszowa 18:20-22 Biblia Warszawsko-Praska

Nawet od późnych lat 40-tych XX wieku czasopismo Przebudźcie się! na drugiej stronie każdego swego wydania twierdziło, iż czasopismo to "umacnia nadzieję na nastanie sprawiedliwości Nowego Świata". Potem w roku 1964 dodano myśl, że to nastapi za życia "tego pokolenia" - "...umacnia nadzieję na nastanie sprawiedliwości Nowego Świata za życia tego pokolenia". W roku 1975 to już nie była obietnica czasopisma Przebudźcie się!. Teraz była to obietnica samego Stwórcy: "czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie nasze pokolenie, nastanie nowy świat w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo." (Przebudźcie się! 8 styczeń 1975 wyd. ang.) Bardzo ważnym krokiem było to, że dodano tu zwrot w którym mowa była o "danej przez Stwórcę obietnicy". To oznacza, że Towarzystwo Strażnica (wydawca czasopism) teraz prorokuje w imieniu Stwórcy - w imieniu

Czy rzeczywiście Stwórca polecił Towarzystwu by rozgłaszało, że Bóg obiecał nastanie nowego porządku za życia "naszego pokolenia"? W innym miejscu Towarzystwo dokładniej sprecyzowało, co rozumie przez "nasze pokolenie": "Jezus mówił oczywiście o ludziach, którzy byli już w takim wieku, że mogli ze zrozumieniem

śledzić wszystko, co się działo, gdy rozpoczęły się 'dni ostatnie' ... Gdyby nawet przyjąć, że 15-letnie dzieci były na tyle dojrzałe, żeby pojąć znaczenie tego, co się wydarzyło w roku 1914, to najmłodsi z 'tego pokolenia' mają już około 70 lat. ... Pamiętajmy jednak, że Jezus powiedział, iż koniec obecnego złego świata nastąpi, zanim całkowicie przeminie to pokolenie." (Przebudźcie się!, rok 1970, nr 1, s.13, wyd.pol.; Przebudźcie się! 8 październik 1968 s. 13-14 wyd. ang.) W roku 1982 Towarzystwo Strażnica zmieniło swoje proroctwo znajdujące się na drugiej stronie każdego Przebudźcie się! dodając dodatkowe sformułowania na temat roku 1914. Już dłużej nie wystepuje niewyraźne określenie "nasze pokolenie" które ujrzy koniec świata, lecz pokolenie które widziało wydarzenia roku 1914: "...czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie pokolenie, które widziało wydarzenia roku 1914" (8 styczeń 1982 ang.) Prawie identyczne słowa powtarzały się w każdym wydaniu aż do 8 stycznia 1987 r. kiedy czasopismo Przebudźcie się! przemieściło w/w fragment z drugiej strony na stronę czwartą i przy okazji zmieniono jego format. Począwszy od tego wydania, pororoctwo na temat


pokolenia roku 1914 zostało całkowicie porzucone. Później zostało odnowione na stronie czwartej w wydaniu z 8 marca 1988 r. "...czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie pokolenie które widziało wydarzenia roku 1914" które to słowa pojawiały się aż do października 1995 r. Jednakże wtedy pokolenie, które widziało wydarzenia roku 1914 już w pełni przeminęło. To, co z niego zostało, to relatywnie niewielka już garstka osób posiadających prawie sto lat. "Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo." [Przebudźcie się! nr 9 z 8 września 1995 r.] Oczywiście, proroctwo to się nie wypełniło. Kontynuując drukowanie takiego pokarmu duchowego dla Świadków Jehowy było podobne do serwowania mięsa lub mleka długo po przekroczeniu jego daty ważności podanej na opakowaniu. I podobnie jak zepsuta żywność, niewypełnione proroctwo zaczęło śmierdzieć. Przywódcy ŚJ na Brooklynie ostatecznie zamienili je w wydaniu Przebudźcie się! z 8 listopada 1995 r. poprzez powrót do języka

używanego przed rokiem 1964. Teraz Przebudźcie się! deklarowało: "Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do obietnicy naszego Stwórcy, że obecny niegodziwy i pełen bezprawia system rzeczy zostanie zastąpiony przez nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo." W rzeczywistości proroctwo z czwartej strony każdego wydania Przebudźcie się! to tylko czubek góry lodowej. (Zobacz też art. "Pokolenie, które nie miało przeminąć"). W istocie najważniejsza część całego systemu chronologicznego Świadków Jehowy okazała się fałszem. To najbardziej jak dotąd dająca się zauważyć zmiana doktrynalna z całego procesu zmiany wierzeń Świadków Jehowy który dopiero co się zaczął. W Strażnicy z 15 października 1995 r. (s. 22-23) Towarzystwo Strażnica zmieniło swoją interpretację Mat. 25:31-33 odnośnie Chrystusa zasiadającego na tronie, aby oddzielić owce od kozłów. Wydarzenia totąd wiązane z domniemanym niewidzialnym powrotem Chrystusa i objęciem przez niego władzy królewskiej w roku 1914 zostały teraz przekształcone w wydarzenia, które mają się wydarzyć w przyszłości podczas sądu nad ludzkością w bitwie Armagedonu. Stara nauka jest jasno przedstawiona w wydanej przez Towarzystwo w roku 1982 książce Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi gdzie na stronie 183 czytamy:

Odkąd Chrystus powrócił i zasiadł na swym niebiańskim tronie, cała ludzkość stoi przed sądem. ... Podczas obecnego sądu ludzie są dzieleni na "kozły" stawiane po lewicy Chrystusa oraz na "owce" po jego prawicy. Strażnica z 15 października 1995 odrzuca tą interpretację i zastępuje ją nową: "Czy ta przypowieść - jak przez dlugi czas sądziliśmy - odnosi się do okresu, kiedy Jezus objął władzę królewską w roku 1914? ...rozważana przypowieść odnosi się do przyszłości - gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale. Wtedy zasiądzie, by nad żyjacymi wówczas ludźmi dokonać sądu. Takie zrozumienie przypowieści o owcach i kozłach wskazuje, że osądzenie obu grup jest sprawą przyszłości. Nastąpi po wybuchu 'ucisku' wspomnianego w Ewangelii według Mateusza 24:29, 30 oraz po tym, jak Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale" (s. 22-23, wyd. pol.) Zmiana jaką tu wprowadzono jest dwojakiego rodzaju. Towarzystwo reintrepretuje Mateusza 25:31-32 w którym (1) opis Chrystusa zasiadającego na swym tronie już nie wiąże dalej z objęciem


królowania w roku 1914, jak przez długi czas dotąd nauczało. Zamiast tego, ten fragment odnosi do przyszłych wydarzeń mających nastąpić po "wielkim ucisku". (2) Oddzielanie owiec od kozłów jest teraz również wydarzeniem mającym wydarzyć się w przyszłości mimo, że przez długi okres czasu ŚJ byli dotąd nauczani iż ich służba kaznodziejska była wykonywaniem takiego oddzielania już teraz i tak uważali przez większość swego istnienia w XX wieku. Jeszcze bardziej znacząca jest 'nowa prawda' wprowadzona w Strażnicy z 1 listopada 1995 roku. Na stronach od 17 do 19 Strażnica zmienia interpretację Towarzystwa odnośnie słów Jezusa z Mateusza 24:34: "Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie." (BT) Na stronie 17 przyznaje że "niektórzy słudzy Jehowy tak usilnie pragną ujrzeć koniec złego systemu, że czasami spekulują, kiedy wybuchnie 'wielki ucisk', a nawet próbują to ustalić na podstawie długości życia pokolenia, które pamięta rok 1914." Zamiast tego, Strażnica stwierdza teraz, że Sposób w jaki Jezus używał słowa "pokolenie", nie dotyczy odmierzania czasu, lecz odnosi się głównie do ludzi, którzy żyją w danym okresie historycznym i odznaczają się określonymi cechami charakterystycznymi.

Następnie (na stronie s. 19) Strażnica przechodzi do identyfikacji pokolenia na jakie przypuszczalnie wskazywał Jezus w Mat. 24:34-35: A zatem obecnie, podczas ostatecznego spełniania się proroctwa Jezusa "to pokolenie" najwyraźniej obejmuje mieszkańców ziemi, którzy widzą znak obecności Chrystusa, ale nie chcą skorygować swego postępowania. Ta nowa interpretacja porzuca myśl, że świat się zakończy za życia ludzi którzy żyli i widzieli wydarzenia roku 1914. Zamiast tego, teraz mamy Jezusa, który mówi do tego "złego pokolenia" - ludzi którzy widzą znak Jego niewidzialnej obecności, ale nie chcą zostać ŚJ - bez dołączania do tego jakiegoś okresu czasu. ZANUDZONY NA ŚMIERĆ? Owszem, informacje potrzebne aby dotrzeć do ŚJ mogą być rzeczywiście nudne. Pomyśl jednak o tym jakbyś musiał nauczyć się jęz. chińskiego aby podzielić się Ewangelią w Chinach. Czy ostatnio odrzucona nauka o pokoleniu roku 1914 jest w rzeczywistości fałszywym proroctwem wypowiedzianym przez fałszywego proroka? Czy też jest to tylko przykład wiernych chrześcijan którzy przejawili gorliwość w oczekiwanu na powtórne przyjście

Chrystusa? Cytowana wcześniej Księga Powtórzonego Prawa 18:20-22 daje podstawę do odpowiedzi na to pytanie. Biblia potępia na proroka który "mówi w imieniu Jehowy i słowo to się nie sprawdzi ani nie spełni" (PNŚ) Oczywiście, przepowiednia okazała się fałszywa, więc Towarzystwo Strażnica przestało dalej ją ogłaszać. Czy ta przepowiednia była wypowiedziana "w imieniu Jehowy"? Tak, ponieważ została przedstawiona jako "obietnica Stwórcy." W innym miejscu Strażnica napisała: "Ci, którzy są przekonani że Strażnica publikuje opinie lub słowa człowieka nie powinni tracić czasu aby na nią w ogóle patrzeć... Ci, którzy wierzą w to, że Strażnica jest używana przez Boga jako sposób komunikacji z Jego ludem, lub lub jeśli zwracają uwagę na proroctwa, powinni studiować Strażnicę..." (Strażnica 1 styczeń 1942, s. 5 wyd. ang.) Bardziej współcześnie Towarzystwo Strażnica próbuje uciec od etykiety "fałszywego proroka" poprzez twierzenie, że Świadkowie Jehowy nie wypowiadali proroctw w imieniu Boga. "Nigdy nie mówili, 'To są słowa Jehowy.'" (Przebudźcie się!, nr 4, 1993 r., s. 4, wyd. pol.) W rzeczywistości jednak Towarzystwo


Strażnica swoją przepowiednię o pokoleniu roku 1914 które miało żyć, aby widzieć 'koniec', opisało jako prorocze słowo Jehowy wypowiedziane ustami Jezusa Chrystusa. "Prorocze słowo Jehowy, wypowiedziane ustami Chrystusa Jezusa głosi: 'Żadną miarą nie przeminie to pokolenie [roku 1914] aż się wszystko wydarzy' (Łk. 21:32) Toteż Jehowa, który jest źródłem natchnionych, niezawodnych proroctw, sprawi, że słowa Jego Syna urzeczywistnią się.... Podobnie jak zapowiedź Jezusa co do Jeruzalem ziścila się za życia pokolenia 33 roku n.e., tak jego proroctwa dotyczące 'czasu końca' spelnią się za pokolenia roku 1914. Tak, możesz ocaleć i ujrzeć ten obiecany Nowy System razem z żyjacymi jeszcze przedstawicielami pokolenia roku 1914 - pokolenia, ktore nie przeminie." (Strażnica rok CV nr 22, s. 5-6, wyd. pol.; słowa nawiasach: "[roku 1914]" wg oryginału) Tak więc, Towarzystwo Strażnica pasuje do opisu fałszywego proroka jaki znajduje się w Pwt.18:20-22. Towarzystwo wygłaszało przepowiednię w imieniu Boga i ta przepowiednia nie okazała się prawdziwą. Czy to fałszywe proroctwo było tylko chwilową

wpadką Strażnicy która miała miejsce w jakims określonym czasie? Nie, gdyż była powtarzana w wielu publikacjach Towarzystwa raz po raz przez cały szereg lat. I nie tylko w stopce redakcyjnej Przebudźcie się!, ale także w wielu innych miejscach. Czasem, w niewielkimi różnicami, powtarzano tą samą myśl przy różnych okazjach: "...pokolenie żyjące w roku 1914, niektórzy ujrzą wielkie wypełnienie się proroctwa Chrystusa oraz zniszczenie..." - Przebudźcie się!, 8 październik 1973, s. 19, wyd. ang. "O które pokolenie chodzi i jak długo ono trwa? ... Kiedy dochodzi do odniesienia tego do naszych czasów, 'pokolenie' logicznie nie może oznaczać dzieci urodzonych podczas pierwszej wojny światowej. Dotyczy raczej naśladowców Chrystusa i innych którzy byli w stanie obserwować wojnę i inne rzeczy jakie się wydarzyły w wypełnianiu się złożonego 'znaku' o którym mówił Jezus. Niektóre z tych osób 'żadną miarą nie przeminą' aż wszystko co Chrystus prorokował się wypełni, włącznie z końcem obecnego złego systemu rzeczy." - Strażnica 1 październik 1978, s. 31, wyd. ang. "A jakie 'pokolenie' według słów

Jezusa ' żadną miarą nie przeminie, aż się wydarzą wszystkie te rzeczy'? Słowo to nie dotyczy jakiegoś odcinka czasu, który różne osoby określały na 30, 40, 70, a nawet 120 lat; chodzi tu raczej o ludzi - tych, co żyli na 'początku bólów niedoli' dręczącej ten skazany na zagładę system ogólnoświatowy. Jest to pokolenie ludzi, którzy wiedzieli, jak z wybuchem pierwszej wojny światowej ruszyła lawina tragicznych wydarzeń. ... Nawet gdyby niegodziwy system panujący teraz na świecie przetrwał do końca XX wieku - co jest z uwagi na powszechnie występujące tendencje oraz spełnianie się proroctw biblijnych jest wysoce nieprawdopodobne - i tak żyłyby jeszcze osoby należące do pokolenia pamiętającego pierwszą wojnę światową. Fakt jednak, że ich liczba dość prędko się kurczy, stanowi kolejne potwierdzenie wniosku, iż szybko zbliża się ostateczne 'zakończenie systemu rzeczy'... Istnieje więc pokolenie ludzi, którzy żyli w roku 1914 i widzieli ogromne przemiany dziejowe... Toteż cieszymy się z zapewnienia Jezusa, że "wielki ucisk" spadnie na ten niegodziwy system rzeczy, gdy


jeszcze będą na ziemi ludzie, którzy należą do 'pokolenia roku 1914', czyli że to pokolenie nie zdąży przeminąć." (Strażnica, rok CII (1981), nr 17, s. 27-28, wyd. pol.) "Gdyby nawet przyjąć, że 15-letnie dzieci były na tyle dojrzałe, żeby pojąć znaczenie tego, co się wydarzyło w roku 1914, to najmłodsi z 'tego pokolenia' mają już około 70 lat. A zatem większość pokolenia, o którym mówił Jezus, już wymarła. Pozostali są już w podeszłym wieku. Pamiętajmy jednak, że Jezus powiedział, iż koniec obecnego złego świata nastąpi, zanim całkowicie przeminie to pokolenie. Już samo to dowodzi, że do przepowiedzianego końca pozostało niewiele lat." (Przebudźcie się!, nr 1, 1970 r., s. 13, wyd. pol.) "Jezus nieraz użył słowa 'pokolenie', stosując w rozmaitych połączeniach i różnych znaczeniach. Co jednak miał na myśli, gdy mówił o 'pokoleniu', które 'nie przeminie'? ...Jednakże wyrażenie to odnosi się nie tyle do określonej liczby lat, co do ludzi i wydarzeń. ...owczesne niemowlęta majż już po

70 i więcej lat. Inni, którzy pamiętają ten rok, przekroczyli osiemdziesiątkę, dziewięćdziesiątkę, a ten i ów dożył nawet setki. Wciąż jeszcze żyją miliony ludzi z tego pokolenia. Niektórzy z nich 'zadną miarą nie przeminą, aż się wszystko wydarzy'" (Strażnica 15 maj 1984, s. 5, wyd. pol.)

roku 1914 przeminęła. ... słowa Jezusa: 'Zaprawdę wam mówię, że to pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie.' staną się prawdą. To jeszcze inny powód aby wierzyć że nadchodzący jak złodziej dzień Jehowy jest bliski." (Przebudźcie się! 8 kwiecień 1988, strony 4 i 14, wyd. ang.)

"W ten sposób sąd się wykona gdzieś podczas okresu życia ludzi, którzy widzieli pierwsze wydarzenia zapowiadane przez Jezusa. ...ten okres czasu rozpoczął się w roku 1914. Zanim pokolenie roku 1914 całkowicie wymrze, musi się wykonać sąd Boga." Strażnica 1 maj 1985 s. 4, wyd. ang.

W istocie, ten spizod wygłaszania przepowiedni dotyczących "pokolenia roku 1914" nie był pierwszym takim proroctwem Towarzystwa Strażnica. Wiele lat przed rokiem 1914 opublikowali 4 tom Wykładów Pisma Świetego w którym wyliczali "pokolenie" jako "równowartość jednego stulecia... licząc od roku 1780, daty pierwszego znaku" włączając w to:

"Wszystko co przepowiedział Jezus ma się spełnić za życia przynajmniej niektórych ludzi z pokolenia roku 1914" (Strażnica, rok CV, nr 21, s. 6, wyd. pol) "pełen pokoju i bezpieczeństwa nowy świat zanim przeminie pokolenie które widziało wydarzenia roku 1914" ... Żydzi... liczyli siedemdziesiąt pięć lat jako jedno pokolenie... ... dzisiaj, większość z pokolenia

"'żniwo', czyli czas zgromadzania, rozpoczęło się w październiku 1874 roku, organizowanie Królestwa i ujęcie przez naszego Pana wielkiej władzy królewskiej miało miejsce w kwietniu 1878 roku, a czas ucisku, czyli "dzień gniewu", który rozpoczął się w październiku 1874 roku, skończy się około roku 1915." (Wykłady Pisma Św., Tom 4, s. 604, wyd. pol.) Odmiennie niż teraz, Strażnica wyliczała wtedy, że pokolenie wymienione w Mateusza 24:34


trwa 36 i pół roku, i jest to "'pokolenie' od roku 1878 do roku 1914" (s. 605). Interesujące, że Towarzystwo napotkało podobne problemy kiedy czas uciekał a proroctwo okazywało się fałszywe. Długość życia 'pokolenia' została poprawiana aby pasowała do późniejszych reinterpretacji podobnie, jak poprawiano je kilka razy w okresie miedzy latami siedemdziesiątymi a dziewięćdziesiątymi XX wieku. W podobny sposób, późniejsze wydania Wykładów Pisma Świętego były przedrukowywane z naniesionymi zmianami w datach. W cytowanym wyżej fragmencie ze strony 604, słowa "zakończy się w październiku 1914" w późniejszych wydaniach zostały zmienione na "zakończy się około roku 1915" Wiele z cytowanych wyżej dokumentów zostało wydrukowanych w naszej broszurze "1914 Generation" Prophecy Proves False. Zajrzyj na stronę CFTF.com lub napisz do wydawcy. Z polskich źródeł zajrzyj do serwisu "Świadkowie Jehowy Pod Lupą"(http://watchtower.org.pl) lub "Świadkowie Jehowy Spółka b/o" (http://watchtower-brooklyn.of.pl).

Ewangelia w języku zrozumiałym dla ŚJ Kiedy Jezus mówił o wydarzeniach mających się wydarzyć przed końcem świata, to ostrzegał: "powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu." ( Mateusz 24:11 BW) Czy sugerował wierzącym aby podążali za tymi fałszywymi prorokami, lojalnie przy nich trwając od jednego fałszywego proroctwa do drugiego w nadziei, że kiedyś trafi się na coś prawdziwego? Oczywiście, że nie! Jezus raczej ostrzegał: "Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł." (Mateusz 24:4 BT) Jeśli więc Towarzystwo Strażnica jest fałszywym, zwodzącym innych prorokiem, to gdzie indywidualni Świadkowie Jehowy mogą się zwrócić po zdrowe duchowe przewodnictwo? "Dokąd się zwrócimy?" "Do nikąd!" - brzmi odpowiedź Towarzystwa Strażnica wpajająca to każdemu Świadkowi poprzez stałe powtarzanie. "Nasza organizacja jest jedyną drogą, prawdą i życiem." Taki pogląd powoduje że jest bardzo trudno Świadkowi Jehowy opuścić organizację - i jest bardzo zmieszany, a nawet przerażony gdy słyszy o tych, co odeszli. Fragmenty Biblii które Towarzystwo Strażnica

odnosi do siebie faktycznie odnoszą się do Syna Bożego - Jezusa Chrystusa. Jezus jest Tym, któremu uczniowie zadali pytanie: "Panie do kogo pójdziemy? Ty masz wypowiedzi życia wiecznego; a myśmy uwierzyli i poznali, że ty jesteś Świętym Bożym." (Jan 6:68-69 PNŚ) Oni nie mówili o organizacji. Również nie organizacja jest "Prawdą" lecz Jezus, którego Biblia określa jako "Drogę, Prawdę i Życie" (Jan 14:6 BT) Jezus nie nauczał tak, jak Towarzystwo Strażnica, że ludzie powinni przyjąć "zaproszenie do Organizacji w celu zapewnienia sobie wybawienia" (Strażnica > rok CIII, nr 9, s. 1, wyd. pol.) Zamiast tego powiedział: "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." (Jan 14:6 BT) Droga zbawienia jaką głosił Jezus nie polegała na przynależności do organizacji ani na nabywaniu ścisłej wiedzy biblijnej. Choć te rzeczy są też istotne, to jednak aby uzyskać życie wieczne, ludzie muszą przyjść do Jezusa osobiście: "Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie." (Mt.11:28 BW) Od czasu Nowego Przymierza nie ma innej drogi do Ojca, jak tylko poprzez Jezusa. Bóg wysłał Swego Syna na ziemię aby wypełnił proroctwo Jeremiasza z rozdziału 31, gdzie jest mowa o Nowym Przymierzu podczas którego "'wszyscy bowiem będę mnie znali, od najmniejszego z nich do największego z nich' -


brzmi wypowiedź Jehowy. 'Bo przebaczę ich przewinienie, a ich grzechu już więcej nie wspomnę.' (werset 34 w Przekładzie Nowego Świata) Jeremiasz nie wspomina tu o tym, że Nowe Przymierze dotyczyć będzie tylko pewnej wybranej grupy z pierwszego wieku n.e. Przeciwnie, zapowiada, że będzie to Boża droga postępowania Boga z ludźmi od tego okresu po czas przyszły. Np. społeczność Pawła z Bogiem poprzez Jego Syna rozpoczęła się kiedy Jezus ukazał się Pawłowi na drodze do Damaszku. Później, Paweł mówił o tym jak "Pan stał przy mnie i tchnął we mnie moc" (2 Tym. 4:17 PNŚ), i kiedy Paweł mówił do Pana o swym "cierniu w ciele" (2 Kor. 12:7-9). Wcześniej, jako gorliwy Żyd, Paweł posiadał wcześniej społeczność z Bogiem, lecz była relacja na dystans. Dopiero teraz, już jako chrześcijanin, poznał Boga prawdziwie. (zobacz Fil.3:6-10) Szczepan widział Jezusa w wizji podczas swego procesu (Dz.7:55-56). Jakiś czas później, po przerwaniu procesu, kiedy został wyciągnięty poza miasto, Szczepan zwracał się do Jezusa. "I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego. A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał." (Dzieje Apostolskie 7:59-60 BW) Nie ma żadnych wskazówek na to, że powtórzyła się tu wcześniejsza wizja o której

mówią wcześniejsze wersety. Widać raczej, że Szczepan posiadał stałą społeczność z Jezusem i czuł się wolny aby Go wzywać. Czy Paweł lub Szczepan byli wyjątkami w posiadaniu osobistej relacji z Synem Boga, wzywając Jezusa w chwilach potrzeby? Oczywiście nie, gdyż Paweł opisywał Chrześcijan jako tych, "którzy wszędzie wzywają imienia naszego Pana, Jezusa Chrystusa" (1 Kor. 1:2 Przekład Nowego Świata). Jezus obiecał taką stałą wieź ze Swymi uczniami: "Bo gdzie jest dwóch lub trzech zebranych w moim imieniu, tam jestem pośród nich". (Mat. 18:20 PNŚ) Faktycznie, posiadamy obietnicę Jezusa, że "tego, kto mnie miłuje, umiłuje mój Ojciec i ja go umiłuję, i wyraźnie mu się pokażę. ...a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać." (Jan 14:21-23 PNŚ) Living Bible parafrazuje to w ten sposób: "Kiedy powrócę ponownie do życia... objawię się tylko tym którzy mnie kochają i słuchają. Ojciec umiłuje ich również i przyjdziemy do nich aby z nimi żyć." (wersety 20-23) Jezus dzisiaj nie objawia się zazwyczaj w oślepiającym świetle tak, jak ukazał się Pawłowi na drodze do Damaszku. Raczej jest to doświadczenie podobne bardziej do tego, o czym wspomina List do Galacjan 4:6 "Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych,

wołającego: Abba, Ojcze!" (Biblia Warszawska) Chrystus zapewnia nas w Łuk.11:10-13 "Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą." Tak więc, Ewangelia Pism Chrześcijańskich Nowe Przymierze które zapowiadał Jeremiasz 31 - nie jest jakimś nowym zbiorem doktryn do nauczenia czy nowych faktów o Bogu (chociaż wiele doktryn Strażnicy trzeba się wręcz oduczyć). Zamiast tego jest raczej zbawieniem niosącym w sobie już teraz nowe życie, nowe stworzenie poprzez ponowne narodziny do życia pełnego Ducha. Jezus przedstawiał to nowe życia kiedy mówił Nikodemowi: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego. Nikodem powiedział do Niego: Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się? Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że


powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić." (Jan 3:3-7 BT) Wszyscy którzy wchodzą do Nowego Przymierza doświadczają tej zmiany: "Wy natomiast nie kierujecie się pożądaniami ciała, lecz złączeni jesteście z Duchem, bo przecież Duch Boży w was mieszka. A gdy ktoś nie posiada Ducha Chrystusowego, nie jest Jego własnością. Jeśli zaś Chrystus jest w was, to chociaż ciało umarło z powodu grzechu, duch jednak jest pełen życia dzięki usprawiedliwieniu. A jeśli mieszka w was Duch Tego, który dokonał zmartwychwstania Jezusa, to Ten sam, który dokonał zmartwychwstania Chrystusa, ożywi również wasze śmiertelne ciała dzięki swemu Duchowi, który zamieszkuje w was. ... Ci wreszcie, którymi Duch Boży kieruje, są synami Boga. Nie otrzymaliście przecież ducha niosącego niewolę, która by znów miała rodzić strach, lecz otrzymaliście Ducha dającego synostwo, dzięki czemu możemy wołać: Abba! Ojcze! Ten właśnie Duch świadczy wobec naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Boga." (Rzymian 8:9-11,14-16 Biblia Poznańska)

Ojciec pomoże ci wzrastać jako Jego dziecko. Doznasz tęsknoty do Słowa a Duch Święty będzie cię pouczał w trakcie czytania. Możesz chcieć przyznać, tak jak apostoł Paweł, że "Teraz widzimy niejasno jak w zwierciadle, potem zobaczymy bezpośrednio - twarzą w twarz. Teraz poznaję częściowo, potem poznam (całkowicie), tak jak sam jestem poznany." (1 Koryntian 13:12 BP) Więc, chociaż 'dokładna wiedza' odnośnie każdego detalu nie jest jeszcze dostępna, i nie możemy znać czasu powtórnego powrotu Chrystusa, to chrześcijańskim przywilejem jest "znajomość" Boga poprzez bliską, osobistę z Nim relację przez Jezusa Chrystusa. Jeśli jeszcze tego nie uczyniłeś, to powiedz teraz o tym Bogu, że potrzebujesz Jezusa jako swego Zbawiciela, i potrzebujesz przyjąć Go jako swego Pana. On cię zaprasza: "Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie." (Mat.11:28 Biblia Warszawska) "Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz" (Jan 6:37 BW)

Nie widać postępów? "Dlaczego Świadkowie Jehowy sprawiają wrażenie jakby do nich nic NIE DOCIERAŁO - chociaż wydaje się, że jest inaczej?" ZAWIEDZIONY? Czy wydaje ci się że nic nie osiągnąłeś po rozmowach ze ŚJ? Dlaczego tak często się dzieje? Mimo, że masz dobre argumenty, to jednak czegoś tu brakuje. Najczęściej chrześcijanin angażuje się w sytuację w której chce nauczać ŚJ właściwych doktryn chrześcijańskich i rozpoczyna takie próby od sięgnięcia po Biblię. Prędzej czy później zauważa jednak, że dyskusja kręci się w kółko i do niczego nie prowadzi. Dlaczego? Ponieważ opuścił kilka niezbędnych kroków. Jego wysiłki są podobne do próby nauczenia rachunkowości bez uprzedniego nauczenia algebry i arytmetyki. Nie możesz nauczyć się rachunkowości bez znajomości algebry, i nie możesz nauczyć się algebry bez znajomości arytmetyki. ŚJ nie może przyswoić sobie chrześcijańską naukę dopóki wpierw nie zrozumie, że nauki Strażnicy są błędne. A nie


może nauczyć się tego, że nauki Strażnicy są błędne dopóki z kolei nie zrozumie, że roszczenia Strażnicy w sprawie uważania się za boski autorytet i Bożego przedstawiciela są fałszywe. Jeśli wpierw nie wykażesz niewiarygodności organizacji (dokumentując jej fałszywe proroctwa oraz zmiany doktryn z powrotami do wcześniej odrzucanych nauk) i następnie nie omówisz werset po wersecie argumentów, jakich ŚJ się nauczył, by popierać doktrynę Strażnicy, to nie licz na jakiś większy sukces w kroku trzecim - nauczania chrześcijańskich nauk na podstawie Biblii. Jednak nawet jeśli chrześcijanin rozpocznie prawidłowo, to także wtedy może się zdarzyć, że ŚJ na przedstawiane mu dowody wzruszy tylko ramionami. Dlaczego? Ano dlatego, że wielu osobom trudno przyznać się do tego, że tkwili w błędzie. Dla Świadków jest to trudne jeszcze bardziej - ponieważ dużo zainwestowali w swoją religię. No to co zrobić? No cóż, jeśli udało ci się zasiać parę wątpliwości w umyśle Świadka, lecz on jeszcze nie odrzucił autorytetu organizacji Strażnicy, to nie ośmieli przyznać ci się do swych wątpliwości. Nadal bowiem czuje się zobowiązany do pozyskania ciebie dla "Bożej organizacji" - i nie zamierza podkopywać swoich wysiłków poprzez okazywanie braku pewności ze swojej strony.

Lub, jeśli nawet to, co mu powiedziałeś, rzeczywiście skierowało go do poważnego zastanowienia się czy tkwi w prawdziwej religii, to nadal będzie się obawiał ujawniać swoje wątpliwości dopóki całkowicie nie rozwiąże tego zagadnienia w swym umyśle. ŚJ wie, że jeśli wyzna ci swoje wątpliwości, to istnieje prawdopodobieństwo, że taka informacja o nim mogłaby się roznieść i mógłby być wezwany przez starszych swego zboru na rozmowę. Ci zaś zmuszą go, aby się natychmiast zadeklarował czy opowiada się za, czy przeciw, organizacji - zanim miałby szansę, aby w pełni osobiście zbadać wszystkie fakty bez nadmiernego pośpiechu. Więc, nie poddawaj się. Tak długo jak ŚJ chce słuchać, jest powód aby mieć nadzieję, że to co mówisz przyniesie dobry efekt. Ponadto, nawet jeśli całkowicie przekonałeś ŚJ co do tego, że Towarzystwo Strażnica jest fałszywym prorokiem, i w sercu swym pragnie on zerwać ze Strażnicą oraz zostać naśladowcą Chrystusa, to mimo to może nadal nie chcieć przyznać się tobie do tego. Dlaczego? Ponieważ stanie przed problemem pomocy swemu współmałżonkowi, bliskim przyjaciołom, czy krewnym, aby doszli do podobnych wniosków. Wszelka przedwczesna deklaracja mógłby zakończyć się wykluczeniem, odcięciem od bliskich mu osób, oraz zablokowaniem możliwości udzielenia im pomocy.

W tej sytuacji ŚJ zechciałby ci się zwierzyć, ale tylko wtedy, gdy będzie absolutnie przekonany o twojej wiarygodności co do zachowania dyskrecji. Tzn., że mógłbyś współdziałać w jego stawaniu się tajnym uczniem tak, jak Nikodem czy Józef z Arymatei, i utrzymywałbyś ten sekret w tajemnicy przez całe miesiące, czy nawet lata. Problemem nie zawsze musi być słabość lub niepoprawność argumentacji ze strony chrześcijanina albo obawa przed przyznaniem się do błędu ze strony ŚJ. Czasami ŚJ po prostu nie chce słuchać prawdy, lub ją usłyszawszy, nie zamierza jej przyjmować. Czy jednak poselstwo Ewangelii, poprawnie przedstawione, nie jest wystarczająco potężne, aby przezwyciężyć wszelkie przeszkody? Owszem. Jednak ludzie wciąż posiadają wolność wyboru. Jak wiele osób z tych tysięcy słuchających osobiście Jezusa w Galilei, Judei i Samarii zostało jego uczniami? Ilu zignorowało Jego poselstwo a nawet było na Niego złych i Go znienawidziło? Czy więc mamy oczekiwać że będziemy mieć lepsze rezultaty od samego Jezusa? Błąd nie musi leżeć w naszym poselstwie lecz w słuchaczach którzy zakryli swoje uszy i zamknęli serca. Jeśli pominąłeś kluczowe kroki w dyskutowaniu ze ŚJ, to przeczytaj ponownie tą broszurę abyś wiedział jak podkopac autorytet sekty (krok #1) oraz zajrzyj do naszej książki Jehovah's Witnesses Answered Verse by


Verse która pomoże ci rozplątać ich pokrętne rozumowanie (krok #2)

Przyjmując podobne podejście, moglibyśmy powiedzieć ŚJ, że my również znamy i czcimy Boga Biblii i uznajemy że Jego imię to Jahwe lub Jehowa - być może napominając przy okazji o jakiejś pieśni uwielbiającej w której pada słowo Jahwe, lub wyrażenie Hallelujah.

Następnie, kiedy jesteś pewien że używasz najlepszej strategii i technik, to pozostaje uzbroić się w ciepliwość i wytrwałość. Nie zniechęcaj się brakiem widocznych postępów. Dotarcie do ŚJ jest podobne do kopania tunelu przez górę. Nie widać wyraźnych objawów tego, że tunel jest już prawie przekopany wciąż te same smoliste, czarne ciemności dopóki nagle nie zostaną przełamane przez światło dnia po drugiej stronie. Pan nasz wie, kto będzie chciał odpowiedzieć, a kto nie. My tylko kontynuujemy Jego działo rozsiewania ziarna na wszelkie rodzaje gleby, i uprawianie jej w najlepszy znany nam sposób. W kwestii świadczenia Świadkom Jehowy można zastosować następujące słowa z Koheleta 11:6: "Rano siej swoje ziarno i do wieczora nie pozwól spocząć swej ręce, bo nie wiesz, czy wzejdzie jedno czy drugie, czy też są jednakowo dobre." (BT) ŚJ który zaczyna zadawać pytania i pragnąć prawdy może być zmuszony do ukrywania się z tym w cichości przez jakiś, i może jeszcze nie być zdolny, aby cię zachęcić jakimiś oznakami dokonującego się w nim przełomu. Ale kiedy czas dojrzeje, jakąż nagrodą będzie to, gdy usłyszysz go jak chwali Pana!

Spotkaj się z nimi na wspólnym gruncie POPROWADŹ ICH NA ŚWIĘTĄ ZIEMIĘ Usuwaj przeszkody zamiast je stwarzać. Moglibyśmy np. rozpocząć od słów: "Hej wy, służycie fałszywemu bogu!". Ale to by tylko zachęciło ich do przybrania postawy obronnej i napastliwej. W ten sposób byśmy zaatakowali nie tylko ich rozumienie kwestii doktrynalnych, lecz w oczach ŚJ, byłby to atak na samego Boga. Apostoł Paweł mógłby również rozpalić oskarżenia wobec pogan w Atenach, potępiając ich za służenie fałszywym bogom i bałwanom. Lecz on, zamiast tego, ich jeszcze pochwalił: "Mężowie ateńscy! Widzę, że pod każdym względem jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi." (Dz.17:22 BW) Następnie, zamiast skupiać się na odrażających aspektach ich bałwochwalstwa, poszukiwał wspólnego gruntu: "Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości, znalazłem też ołtarz, na którym napisano: NIEZNANEMU BOGU. Otóż to, co czcicie, nie znając, ja wam zwiastuję." (Dz.17:23 BW)

Następnie, ustanowiwszy już wspólny pomost, moglibyśmy pójść dalej - wyjaśnić im, że nasza społeczność z Bogiem jest poprzez Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, a nie poprzez organizację religijną. Nasuwa się wtedy w sposób naturalny pytanie: "Czy Towarzystwo Strażnica faktycznie reprezentuje Boga?"

JAK MÓWIĆ aby Świadkowie Jehowy SŁUCHALI ex-ŚJ David A. Reed


Jak mówić aby Świadkowie Jehowy słuchali