Page 1

Medium

Nr 3/2012 dwumiesięcznik

e-magazyn rozwoju osobistego

Medytacja siła wewnętrznego spokoju

Rozwój duchowy w piśmie Tajemnice grafologii

Ziemskie Anioły

Ludzie, którzy nas inspirują i prowadzą swoim przykładem

Energetyka dawania

Dawanie i przyjmowanie jako wymiana energii

Anioły Pani Ani Cuda zaklęte w witrażach


Na dzień dobry...

W majowym nastroju, w cudownym świecie pełnym zieleni i kwitnących drzew, stajemy sie bardziej wrażliwi na piękno. Szukamy go ze wzmożoną uwagą, rozgladając się dookoła. Czasem wystarczy nam skrawek przyrody, cichy zakątek schowany wsród krzewów lub nad wodą. Innym razem chcemy doświadczyć wzruszeń opartych na sztuce, wykreowanej przez człowieka. W bieżącym numerze chcemy pokazać Wam to, co nas szczególnie zachwyca. Zaczynamy od grafiki, tworzonej przez naszą redakcyjną koleżankę specjalnie dla Medium. Na okładce wita Was Anioł, który przyszedł do jej snów i zachęca wszystkich do lektury. Wprowadzamy Was również w magiczny świat anielskich witraży, które nie mają sobie równych. Mamy nadzieję, że Wam sie spodobają i być może niektóre z nich zawitają do Waszych domów, by chronić sny mieszkańców... Przede wszystkim jednak chcielibyśmy tym razem opowiedzieć Wam o Ziemskich Aniołach. To temat szczególny. Pokazuje, że wśród nas jest mnóstwo ludzi, którzy zeszli na Ziemię głównie po to, aby prowadzić innych trudną ścieżką duchowego wzrastania. Zajmując się rozwojem osobistym, nie możemy pominąć istotnej roli tych wszystkich, którzy noszą w sobie ponadczasową wiedzę i spontanicznie próbują dzielić się nią z innymi. Wbrew pozorom łatwo ich rozpoznać, bo swoją wyjatkową dobrocią zwracają na siebie naszą uwagę. Numerologia potwierdza, że Ziemskie Anioły chodzą scieżkami ludzi urodzonych pod znakiem Liczb Doskonałych. Jeśli zatem czujemy sie przy

str. 1

kims tak szczególnie błogo i bezpiecznie, można zajrzeć do jego portretu i sprawdzić, czy przypadkiem nie jest „starą duszą”. A jesli tak jest w istocie, warto przychylić ucha i posłuchać tego, co ma do powiedzenia. Często nazywa się takich ludzi Pracownikami Światła (ang. Lightworkers), ponieważ zdecydowanie opowiadają się oni po jasnej stronie życia. Zazwyczaj stają się przewodnikami dla innych osób, pomagając im w codziennych życiowych zmaganiach. Opisaliśmy tutaj jednego Ziemskiego Anioła, którego znajomi nazywają po prostu Szamanką. Myślę, że wielu spośród Was rozpozna w tym opisie samych siebie. W bieżącym numerze po raz kolejny przedstawiamy różne techniki, pomagające w rozwoju osobistym, Piszemy o minerałach i drzewach, uczymy budowania szczęśliwego związku. Opowiadamy szeptem pouczajacą bajkę, a kot Petroniusz zwierza się ze swoich doświadczeń. Mamy nadzieję, że Medium wniesie do Waszych serc mnóstwo piękna i poczujecie się z nami tak miło, jak na środku majowej łąki, ogrzanej ciepłem słonecznych promieni.

Medium


W numerze Psychologicznie Psychologicznie Szamanka ......................................... 3 Pracownicy Światła ........................... 5 Barwy kobiecych myśli ...................... 6 Sekret szczęśliwego związku Duchowe kochanie ........................... 8

Z miłością .......................................... 10

Naturalnie Spacer po królestwie minerałów ........ 11

Magia Drzew Kasztanowiec .................................... 15

Bajecznie 32 Bajka o Kropelce ..................................

Prosperująco Enegetyka dawania .......................... 34 Paradoks wyboru ............................. 37

Praktycznie

Medytacja – siła wewnętrznego spokoju ............................................. 40 Grafologia Rozwój duchowy w piśmie ............... 43 Mudry ............................................... 46

Terapia muzyką ................................ 50

Magicznie Numerologia Liczby Posłańców Światła ................ 53

Astrologia Ascendent ........................................ 55 Być wegetarianką ...............................16

Duchowo Anielsko ..............................................20 Ziemskie Anioły ................................. 22

27 Wizja Przyszłości .................................

Uniwersalnie Perskim Okiem ................................. 58 Recenzje .......................................... 60

Z życia wzięte Trzy historie ...................................... 63

Ludzie, którzy nas inspirują Dalaj Lama ........................................ 29

Anioły Pani Ani ................................... 31

str. 2

Medium


Psychologicznie Bogusława M. Andrzejewska - trener rozwoju osobistego, publicystka, konsultant NAO, nauczyciel reiki, astropsycholog, numerolog. http://prosperita.edu.pl

Szamanka

Bożenka to miła starsza pani. Jeszcze nie babcia, ale lata młodości ma już za sobą, a pierwsze nitki siwizny wymykają się jej z bujnej czupryny. Gdyby długie eleganckie sukienki, które sama sobie szyje, zamienić na skórzane indiańskie szaty, pewnie nie zauważylibyśmy wielkiej różnicy. Również naszyjnik z pereł wydaje się być zaczarowanym na chwilę sznurem paciorków i muszelek. Kiedy z pogodnym uśmiechem grabi liście, zaścielające trawę w ogródku, całkowicie wtapia się w przyrodę. Staje się smugą cienia na ziemi i gałązką i drzewem. Ale Szamanka emanuje egzotyczną magią nawet wtedy, kiedy wsiada do wysłużonego piętnastoletniego mercedesa i jedzie do kosmetyczki. Karolina trafiła do Szamanki przez przypadek. Kiedy Adam z dnia na dzień zostawił ją samą z malutką córeczką, zamiast do adwokata zadzwoniła do Joli: – Proszę, daj mi numer telefonu do jakiejś wróżki, znasz ich tyle. Ja nie wiem, co mam robić… ja muszę kogoś zapytać, muszę z kimś porozmawiać… Bożenka mieszka w namysłowskim domku z lat siedemdziesiątych, schowanym po sam dach w zielonej gęstwinie. Poczerniałe drewno przywodzi na myśl chatkę Baby Jagi. Kiedy otwierają się drzwi, Karolina wie, że dobrze trafiła. W niebieskich oczach Szamanki uśmiecha się ponadczasowa mądrość. Starsza pani rozkłada karty. Kolorowe ob-

str. 3

razki o złoconych brzegach pokrywają ciemny obrus. Płomień świecy kołysze się delikatnie. – Wszystko będzie dobrze. Mąż wróci. Odszedł, bo się wystraszył, że nie sprosta twoim oczekiwaniom… Słowa jak balsam koją duszę. I pouczają: – Bądź mniej wymagająca. Dla niego to też wielka zmiana. On nie wie, czy potrafi być dobrym ojcem, a to ty powinnaś go tego nauczyć. Karolina wraca do domu z lekkim sercem. Czuje się, jak po wizycie u dobrego psychologa. A kiedy wieczorem Adam puka do drzwi, ona, zamiast wymówek, wyciąga do niego ramiona…

Marta bywa u Szamanki raz w miesiącu. Kocha klimat starego domu i subtelny zapach olejków, które nagrzewa malutka świeczka. A nade wszystko uwielbia odprężające medytacje. Razem z Bożenką i kilkoma innymi kobietami siadają w wygodnych miękkich fotelach, bo kto powiedział, ze trzeba robić jakieś kwiaty lotosu na twardej podłodze? Zamykają oczy, a Szamanka prowadzi je swoim głosem na najpiękniejsze łąki, po moście z tęczy, do Aniołów, Mędrców, na inne planety… Kiedy kończy się medytacja, nikt nie chce otwierać oczu, a kiedy wreszcie kobiety wracają do szarej rzeczywistości, to ona przestaje być szara. Nabiera barw od kwiatów i tęczy zaklętych pod powiekami. Życie staje się lżejsze, jaśniejsze. Problemy chowają się po kątach. Wszystko jest proste. Marta patrzy z podziwem na delikatne zmarszczki wokół oczu Szamanki i zastanawia się, jak to jest, że w starszej pani nie ma nic, oprócz łagodności i nieskończonej dobroci. No, może jest jeszcze wiedza… Niezwykła i zdawać by się mogło, nieskończona. Oto właśnie komuś pomaga zinterpretować dziwaczny sen. Potem opowiada o zasadach Huny – to hawajski szamanizm. Równie egzotyczny, jak tajemnicza sztuka uzdrawiania Reiki, w której Szamanka jest mistrzynią. Za chwilę umawia się z kimś na opracowanie horoskopu, bo współczesna Szamanka posiada biegłość w wielu ezoterycznych dziedzinach. To, co bez wątpienia łączy ją z dawnymi przodkami, to brak lęku przed śmiercią i balansowanie na granicy dwóch światów. Szamanka opowiada o przejściu i zaświatach tak, jak my

Medium


Psychologicznie

Szamanka

opowiadamy o wczorajszej kolacji w restauracji. Spokojne światło, które z niej emanuje, zdaje się zaświadczać, że doświadczenie zaprowadziło ją tam, gdzie nie każdemu dane jest zajrzeć. Emilka poprosiła o wsparcie, kiedy zbliżały się ostatnie chwile życia jej babci. Chciała jakoś pomóc staruszce, ale bała się i nie wiedziała, czy w istocie może jej jakkolwiek przynieść ulgę. I oto w szpitalnej sali zjawia się Szamanka. W krótkim białym kożuszku i eleganckich kozaczkach wygląda jak przeciętna bizneswoman. Jednak, kiedy siada przy łóżku chorej, wszystko ulega zmianie, a czas zdaje się stanąć w miejscu. Szamanka ujmuje dłoń staruszki i cichutko zaczyna do niej mówić. A może śpiewa? Nuci kołysankę? Umęczona twarz chorej rozjaśnia się, wygładza. Widać na niej wyraźną ulgę. A zanim opuści ją ostatni oddech, staruszka uśmiecha się. Emilka niewiele widzi przez łzy, ale może przysiąc, ze wokół łóżka pojawiło się jasne światło…

str. 4

Szamanka nalewa z imbryczka zieloną herbatę do swojej ulubionej filiżanki. Siada przed komputerem. Musi napisać program nowych warsztatów dla zestresowanych i przemęczonych kobiet. A potem trzeba odpisać na kilka nowych maili i dokończyć artykuł na temat magii ziół. Wielki owczarek niemiecki układa się pod biurkiem, opierając łeb na stopach kobiety. Rudy kot, łypiąc zazdrośnie na psa, natychmiast wskakuje na kolana Bożenki i zwija się w kłębek. Zwierzęta nie musza nic wiedzieć, one czują, że w pobliżu Szamanki jest najlepiej, najzdrowiej i najbezpieczniej. Bogusława M. Andrzejewska http:://prosperita.edu.pl ilustracja: Tina Wieczorek

Medium


Soulowicz

Pracownicy Światła Jeżeli kiedyś spotkałeś pierwszy raz człowieka, który tak po prostu zaraził cię radością, przy którym czułeś się wspaniale i taki szczęśliwy, przy którym zapomniałeś o smutkach i czułeś, jak wypełnia cię pozytywna energia, jak czułeś, że twoje serce rośnie, a dusza się cieszy, to właśnie był on, Pracownik Światła do usług Twych. Nie da się zapomnieć tego spotkania, bo jest inne, takie czyste i wzniosłe i podświadomie czujesz, że coś dobrego dzieję się. Niemal fizycznie czujesz, jak bije od niego światło, w którym chcesz się kąpać nieprzerwanie. Czujesz się sobą i w pełni akceptowany, bez względu na to, ile masz błędów za sobą. Ta miłość, która od niego emanuje, nie osądza i niczego nie oczekuje, tylko daje siebie i niczego w zamian nie bierze. On tutaj jest dla Ciebie i budzi Cię ze snu, bo w Twojej głowie nagle pojawiają się pytania, jak to jest, że dookoła tyle zła, a on po prostu się śmieje? Nie boi się drwin, ani wyśmiania i skąd on ma tyle do zaoferowania? I niebawem pragniesz być taki, jak on, a do tego wystarczy jeden krok. Mówi się, że Pracownicy Światła to wcielone wyższe istoty duchowe, które tu przybyły, aby pomóc innym w nadchodzącym wzniesieniu. Wspomina się tutaj o dzieciach indygo, kryształowych, czy też tęczowych. Ale w moim odczuciu jest to szufladkowanie i następny podział. Bardziej czuję stwierdzenie, że wszyscy jesteśmy Pracownikami Światła, którzy tu przybyli w tym szczególnym czasie wzniesienia Ziemi w wyższe wymiary, aby pomóc sobie i innym w tym jakże

str. 5

ważnym momencie. Jedni są już świadomi swojej misji i celu, inni się dopiero budzą. Pracownik Światła, to ten, który na co dzień kieruje się miłością i dobrocią, który w każdym widzi Boga i siebie, czy też odczuwa jedność ze wszystkim. Jest człowiekiem świadomym swego boskiego pochodzenia i mocy Jam Jest, która jest w nim i każdej innej istocie. Pracownik Światła dba o siebie i swoje zdrowie, dba o innych i o przyrodę, ratuje Ziemię i zwierzęta, bo to jest wtedy Miłość pełna. Ziemia, przechodząc w wyższe wymiary, podnosi swoją energię, podnoszą się wibracje, napływa co raz większy strumień Boskiej Miłości i uświadommy sobie, że chcąc się wznieść razem z Gają, musimy się otworzyć na te wyższe, świetliste wibracje. Pracownicy Światła rezonując z tymi wibracjami, pomagają innym podnieść ich energię i podążać za przemianami. Pomagają nam uwolnić się od lęku, który jest największą przeszkodą w „rozświetleniu”. To oni wyznaczają nam ścieżki i pokazują jak żyć w tym czasie oczyszczania i wznoszenia. Uczą nas bezwarunkowej miłości, szacunku do siebie i innych, budzą nas do nowego życia, przypominają nam o naszej prawdziwej boskiej istocie, zwracając boskie dziedzictwo. Każdy z nas może obudzić się pewnego dnia rozświetlony, poczuć nieopisaną Miłość z głębi duszy i stać się świadomym Pracownikiem Światła, czego każdemu z całego serca życzę. Soulowicz http://soulowicz.wordpress.com

Medium


Krzysztof Jankowski – psycholog, coach i mentor harmonii życia http://akademiaharmoniizycia.pl

Barwy kobiecych myśli Dlaczego tak wiele współczesnych kobiet ma trudności w odczuwaniu i przeżywaniu szczęścia, w dzieleniu się własnymi uczuciami z innymi? Najczęściej winę ponosi tu system wychowania, wpajający nam od wczesnego dzieciństwa, że najważniejsze są potrzeby innych, że o swoich korzyściach powinniśmy myśleć na końcu. Konsekwencją takiego „treningu” jest nieświadomość własnych tęsknot i marzeń, nieznajomość własnej osobowości, a co za tym idzie właśnie, niemożność dawania szczęścia i miłości sobie i innym. Jeśli potraficie sobie uświadomić to „zubożenie”, które wyniosłyście z domu rodzinnego, czy z dotychczasowego spojrzenia na życie, macie szansę wpłynąć na rozwój własnej osobowości, na zintensyfikowanie waszych uczuć i odkrycie wszystkich barw życia. Najistotniejszymi czynnikami, nad którymi należy pracować, są: poczucie własnej wartości, miłość własna i samoświadomość. Tylko te z was, które akceptują siebie bez zastrzeżeń, potrafią w pełni odczuwać przyjemność z przebywania ze swoim partnerem, otworzyć się na jego uczucia i ofiarować mu to, co najlepsze, z samej siebie. W dzieciństwie poznajemy i świat i siebie na podstawie reakcji otaczających nas dorosłych. Dlatego zdanie, jakie mamy na swój temat, w większości przypadków nie jest naszym własnym sądem. Jeśli w dzieciństwie ciągle was krytykowano, weszłyście w dorosłe życie z negatywną samooceną. Na szczęście możecie to zmienić. Każdy sąd o swojej osobie to tylko myśl, a każdą myśl można przekształcić. Bez względu na to, na czym polega problem, wszystko, co przeżywamy, stanowi odzwiercied-

str. 6

lenie naszych myśli. Jeśli nie akceptujemy swojej fizyczności, czy osobowości, to ten brak akceptacji jest niczym innym, jak tylko naszą własną myślą, wytwarzającą to odczucie. Kluczem do rozwiązania wszystkich waszych problemów jest umiejętność kochania samych siebie. Kiedy kochamy się naprawdę, kiedy akceptujemy i aprobujemy siebie takimi, jakie jesteśmy, wszystko się nam w życiu udaje.

Co można zrobić, aby polubić siebie, patrzeć z przyjemnością i satysfakcją w lustro?

W jakiś wolny wieczór, na który nie macie żadnych planów, spróbujcie coś w sobie zmienić: fryzurę, makijaż. A dlaczego nie zestawić w oryginalny sposób starych, „znoszonych” ciuchów? Wróćcie do zabaw z dzieciństwa, kiedy przymierzałyście przed lustrem sukienki mamy, jej buty, biżuterię. Spójrzcie na siebie nowym okiem i zachwyćcie się sobą. To nieprawda, że akceptować siebie mogą tylko osoby z doskonałym ciałem, zwłaszcza, że takie w praktyce nie istnieją. Podstawowy problem polega na zaakceptowaniu swojego ciała w jego rzeczywistym kształcie. Nie myślmy o nim, pamiętając tylko o wadach, a raczej utożsamiajmy się z jego zaletami. Nie krytykujmy się ciągle, lecz starajmy się ze sobą zaprzyjaźnić. Bowiem ten, kto lubi i akceptuje siebie, uzewnętrznia te uczucia poprzez swoje zachowanie, sposób bycia, „język ciała” przekazuje je innym, którzy wtedy także zauważą same zalety.

Medium


Psychologicznie

Barwy kobiecych myśli

Miłość własną i zadowolenie z siebie można w sobie wypracować.

Powtarzając często proste formułki, możecie zasugerować się pozytywnie. „Lubię swoje ciało i swoją osobowość”, „Jestem wspaniały”, „Jestem bardzo pociągająca i zmysłowa” – takie zdania sprawiają, że nabierzecie do siebie zaufania, zdobędziecie pewność urody waszego ciała, która będzie z was emanować i wzbudzi podziw innych. Zdobycie poczucia własnej wartości pozwoli wam uwolnić się od stresu, przyniesie rozluźnienie psychiczne, przez co staniecie się piękniejsze, a panowie bardziej atrakcyjni. Zdobądźcie się na odwagę i spróbujcie świadomie przejrzeć się w lustrze. Podziwiajcie to, co widzicie! To, co przedtem uważaliście za wady i niedoskonałości, możecie teraz zobaczyć jako zmysłowe kształty, intrygujące i wzbudzające namiętność. Za każdym razem, kiedy przechodzicie obok lustra, spójrzcie sobie w oczy i powiedzcie coś pozytywnego na swój temat. Wypowiadajcie na głos swoje pragnienia, używając przy tym czasu teraźniejszego: zawsze „jestem" lub „mam", nigdy „będę" lub „chcę mieć". Te afirmacje stopniowo przenikną do waszej świadomości i w końcu zamienią się w rzeczywistość. Czy jednak taki stan pełnej samoakceptacji nie prowadzi w praktyce do „spoczęcia na laurach”? Do zarzucenia myśli o samodoskonaleniu? Być może łatwo zrezygnować z walki ze swoimi wadami, skoro się je zaakceptowało, nawet polubiło? Otóż nie! Mechanizm psychologiczny jest zupełnie inny! Czy mamy ochotę udoskonalać kogoś, kogo nie lubimy? O kim myślimy,

str. 7

że jest całkiem beznadziejny? I odwrotnie: dla tego, kogo bardzo kochamy, stać nas na wielkie poświecenia. Często wydaje się, że dla siebie samego człowiek nigdy by się na tyle nie zdobył. Pokochajcie siebie! Wtedy nic z tego, co chciałybyście dla siebie zrobić, nie wyda się zbył trudne. Pęd do doskonalenia się jest wmontowany w ludzką naturę; spontanicznie dążymy do ideału. Trzeba jedynie uwierzyć, że zasługuje się na to, że jest się wartą tego, aby zrobić dla siebie wszystko. A gdy osiągniecie ten stan miłości własnej, samoakceptacji, jesteście już gotowe do wspięcia się na wyższy szczebel: przenieście to wypracowane poczucie pewności siebie, świadomości własnej urody i łączące się z tym uczucie szczęścia na związki, łączące was z mężem, narzeczonym, chłopakiem, przyjacielem. Jeżeli pozbędziecie się wszystkich dotychczasowych negatywnych wyobrażeń o swoich niedoskonałościach, łatwiej zaakceptujecie także ich wady. Będziecie umiały okazać swoim partnerom wielkoduszność, tolerancję, a przy tym zdobędziecie niezależność i atrakcyjność. Pamiętajcie o jeszcze jednej rzeczy: jeżeli ktoś będzie próbował osłabić waszą miłość własną, wasze nowo zdobyte poczucie zadowolenia z siebie, to nie życzy wam dobrze, nie jest waszym przyjacielem. Nie dajcie sobie wmówić, że miłość własna to egoizm, coś negatywnego. Jeśli ktoś by tak mówił, znaczy, że próbuje odebrać wam waszą wolność i prawo do szczęścia. Krzysztof Jankowski http://akademiaharmoniizycia.pl

Medium


Sekret szczęśliwego związku Duchowe kochanie Osoby, które pracują nad sobą i rozwijają się, umieją także stworzyć zdrowy związek. Punktem wyjścia jest, jak wiemy, wysokie poczucie własnej wartości. Ale nie tylko. Piękny dojrzały związek powstaje wtedy, kiedy oboje widzą w nim cos dla siebie ważnego. Tworzą wspólną przestrzeń, w której nie ma „ty” i „ja”, lecz jest „my”. Przy takim podejściu szukamy tego, co dobre dla nas, a nie dla jednej lub drugiej strony. Często mówi się o sztuce kompromisu. Ale to nie jest to samo. Kompromis zakłada pewne ustępstwo i spotkanie w pół drogi. Szukanie wspólnego kierunku z założenia jest czymś innym. Nie wchodzimy wówczas w role poświęcającej się dla dobra partnera ofiary, nie czujemy, że z czegoś rezygnujemy. Szukamy miejsca dla nas, wspólnego, w którym oboje będziemy czuć się dobrze. Przyjmujemy, że nasz związek jest najważniejszy i staramy się robić wszystko dla dobra związku – nie dla siebie i nie dla partnera, w oderwaniu od zespołu, jaki stanowimy. Charakterystyczna cechą takiego układu jest wspólne podejmowanie decyzji. Siadamy razem

str. 8

i rozważamy różne możliwości, nie bacząc na to, że dotyczą tylko jednej osoby, np. pracy Ewy. Adam powinien móc wyrazić swoje zdanie, a jeśli jest dobrym partnerem, będzie kierował się tym, co ważne dla dobra Ewy. Ostatecznie to ona zdecyduje, lecz przychyli bacznie ucha do tego, co Adam jej podpowiada. Czasem ktoś z zewnątrz widzi szczegóły, których my nie dostrzegamy. A któż może być lepszym przyjacielem i bardziej wnikliwym obserwatorem naszych słabości, jeśli nie partner?

W pięknym duchowym związku pamiętamy o uzdrawiającej sile miłości.

Jeśli pojawia się problem, to nie pozwalamy, by nakręcił wewnątrz nas emocjonalne szaleństwo, uderzające w partnera, lecz właśnie do niego zwracamy się o wsparcie. Może być całkiem milczące. Chwila wtulenia się w ciepłe ramiona, świadomość, że nie jesteśmy sami, pomaga przetrwać największe zawieruchy.

Medium


Psychologicznie Sekret szczęśliwego związku

Nawet takie, na które nie ma zewnętrznego lekarstwa. Każdy z nas wie, że czasem nie można pomóc komuś w inny sposób, niż tylko trzymając go za rękę. Ale to wypełnione miłością trzymanie jest ogromnie ważne. Jeśli związek jest wypełniony prawdziwa miłością, to w partnerze widzimy tylko dobre cechy. Szukamy samych dobrych intencji. Kiedy Adam się spóźnia i nie odbiera komórki, Ewa nie podejrzewa go od razu o to, że ma kochankę, lecz tłumaczy to sobie na korzyść męża. Przyjmuje, że utknął w korku i jest poza zasięgiem. Oczywiście wymaga to zaufania i posiadania dobrych doświadczeń. Wszyscy patrzymy na innych poprzez slajd własnego życia. Jeśli ktoś ma za sobą nieudany związek, w którym był notorycznie okłamywany, trudno mu wierzyć obecnemu partnerowi. Dlatego też powtórne związki są dużo trudniejsze. Niemniej w dojrzałym związku dwóch duchowo rozwiniętych osób, patrzymy na partnera przez pryzmat miłości, zaufania i zrozumienia. Wyzbywamy się egoizmu. Ewa nie wykrzykuje w gniewie: „jak mogłeś? Ja tu czekam! Nie myślisz o mnie!”, bo wie, że spóźnienie Adama nie wynika z jego braku miłości, lecz z incydentalnej sytuacji. Oboje funkcjonują w kategoriach „my”, więc Ewa jest świadoma, że Adam stara się być w porządku i jeśli nie zdążył na czas, to nie z powodu lekceważenia jej.

z nas może świadomie odpowiedzieć sobie na takie pytanie i dokonać wyboru.

Bardzo ważnym elementem, potwierdzającym jakość naszego uczucia, jest wzajemny szacunek, który wzmacnia poczucie wartości w drugim człowieku.

Prawdziwa miłość to akceptacja drugiej osoby i zwracanie się do niej wyłącznie w sposób budujący bliskość. Kochający partner śmieje się, kiedy żona przypali ziemniaki i proponuje jej wyjście na obiad do restauracji. Ewentualnie kanapkę ze smalcem, kiedy portfel jest mniej zasobny. Przypalone ziemniaki nie będą powodem do kłótni, bo kiedy szanujemy człowieka, to akceptujemy to, że nie potrafi gotować lub jest roztargniony. Każdy z nas ma wady. Każdemu może przydarzyć się zniszczenie czegoś, zgubienie lub jakaś inna niefortunna pomyłka. Rozumiejąc to, mówimy po prostu: „to nic wielkiego, rozwiążemy to jakoś”. Warto również zwrócić uwagę na łatwość bycia sobą. Jeśli z partnerem łączy nas prawdziwe uczucie, to w jego obecności czujemy się swobodnie. Mówimy to, co czujemy, pozwalamy sobie na odrobinę szczerości, okazanie zmęczenia czy choroby. Nie wstydzimy się porażki, czy prozaicznego „burczenia w brzuchu”. Wiemy bowiem, że partner widzi w nas człowieka z jego W duchowym związku podstawę słabościami i w takiej formie nas akceptuje. Ta kochania stanowi przebaczenie. zasada – jak i pozostałe – działa oczywiście Kiedy wybaczamy, patrzymy oczami pełnymi w obie strony. Zawstydzenie, pełne napięcia udamiłości. Puszczamy w niepamięć różne przykro- wanie i granie kogoś innego, niż się jest w rześci, nie rozdrapujemy ran, a przede wszystkim czywistości, powinno być zatem sygnałem wyzbywamy się chęci odwetu na partnerze. Jest ostrzegawczym. Odprężenie emocjonalne to prawdziwe błogosławieństwo, które sprawia, w obecności partnera dowodzi natomiast poczuze dwoje ludzi przechodzi ponad krzywdami cia swobody i bezpieczeństwa. Ludzie, których z przeszłości, pokonuje własna dumę, poskramia łączy prawdziwa bliskość, nie czują się zmieszani wobec siebie, ponieważ rozmaite krepujące incyego i odkrywa serce. To prawdziwy dar miłości. Dlatego warto nauczyć sie przepraszać. denty potrafią obrócić w żart i bawić się świetnie Osoba o wysokim poczuciu wartości nie ma każdą gafą. Dobry i pełen wartościowych uczuć związek z tym problemu. Przyznanie się, że nie mieliśmy buduje nas pozytywnie, sprawia, że dzięki partracji, nie przynosi nam ujmy. Upór natomiast szkodzi związkowi i wszystkim innym relacjom, nerowi czujemy się lepsi, piękniejsi, mądrzejsi, których dotyczy. Czasem pytam osobę, która bardziej wartościowi, a także atrakcyjni i pożąskarży sie na ciągłe spory z partnerem: „chcesz dani. Bogusława M. Andrzejewska kochać i być kochana, czy mieć rację?” Każdy http://prosperita.edu.pl

str. 9

Medium


Tina Wieczorek pedagog, grafolog, grafik http://blog.tinawieczorek.com

Znalazłam w internecie takie zdjęcie. W zasadzie jest ich tam całe mnóstwo, więc przeszłabym obojętnie, gdyby nie tło. Szara ulica, szarzy ludzie.. I nagle jedna cząstka tego życia stała się kolorowa za sprawą miłości. Miłość zakochanych zawsze kojarzy się z motylami w brzuchu i wokół głowy, ale mnie ten obraz skojarzył się z szerszą metaforą.. To działo się przed laty, kiedy to nasze dziecię jeszcze uczęszczało na lekcje religii w szkole podstawowej. Nie ksiądz je prowadził, a świecki katecheta. Miał swój ulubiony zwrot: – To, co robisz, rób z miłością. Dzieciaki śmiały się z tego powiedzenia, tym bardziej, że katecheta często używał go w każdej możliwej sytuacji. – Proszę wytrzyj tę tablicę z miłością. – Otwórz proszę tę książkę z miłością na stronie 34

str. 10

Z miłością

– Przynieś dziennik z miłością. Istotnie, takie określanie najprostszych czynności wydawało się być bardzo zabawne. Często w domu parafrazowaliśmy to powiedzenie mówiąc: – Możesz nastawić Rammstein ciszej? Z miłością. – Z miłością pójdziesz po zakupy? – Z miłością poczekaj na swoją kolej do łazienki itp. Kilka lat później, kiedy leżałam w szpitalu, przypomniał mi się ten zwrot i gdy lekarz wykonywał opatrunek, zażartowałam: – Czy może pan zrobić to z miłością? Wszyscy się roześmialiśmy i zrobiło się tak kolorowo, jak na tej ulicy. Może coś w tym jest? Tina Wieczorek

Medium


Naturalnie Magdalena Kaczyńska – naturoterapeutka, trener rozwoju osobistego, nauczyciel i praktyk Usui Reiki oraz Isis Reiki

Jaspis czerwony, o barwie czerwonawo-brązowej, to najbardziej chyba znany minerał "kotwica", energetyzujący i harmonizujący działanie czakry podstawy i pomagający ściągnąć na ziemię osoby bujające w obłokach. Poza tym to kamień ochronny o silnym działaniu, niedopuszczający żadnych wrogich energii do swojego otoczenia.

http://www.zielonapozytywka.com

Spacer po królestwie minerałów

Zapraszam na dalszy ciąg spaceru. Przyjrzyjmy się kolejnym kolorom. Energetyczne odcienie czerwieni przybrał granat – minerał ochronny i opiekuńczy, podnoszący witalność, pomagający odzyskać siły po przebytej chorobie. Granat współpracuje z czakrą podstawy. Jaśniejszy odcień czerwieni ma karneol, który, podobnie jak poprzednik, dodaje sił i energii, a także reguluje krążenie i ciśnienie krwi. Karneol wnosi harmonię i spokój do ogniska domowego, a nieśmiałym dodaje odwagi i pomaga przełamać opory w nawiązywaniu kontaktów. To dobry kamień dla osób zajmujących się biznesem, a szczególnie handlem i usługami. Wśród czerwonych minerałów pyszni się też wspaniały, szlachetny rubin. Poza zastosowaniem w jubilerstwie, jego mniej czyste kryształy sprzedawane są kolekcjonerom. Warto mieć w swoich zasobach kawałek rubinu, aby móc korzystać z jego łagodzącej i uspokajającej mocy, przeczącej energii jego patrona – Marsa. Rubin łagodzi bóle w obrębie głowy, w tym również bóle zębów, obniża gorączkę oraz przyspiesza zwalczanie infekcji wirusowych.

str. 11

Rubin - zdj. autorki

Jaspis czerwony - zdj. autorki

Szaty w skromnych barwach brązu przyodziały kamienie blisko związane z energią Ziemi. Aragonit, który w surowej postaci wygląda bardzo niepozornie, to minerał wspomagający czakry korzenia i sakralną, łączący z energią ziemi, a co za tym idzie, łagodzący skutki napięcia, stresu, dodający witalności. Ten kamień jest kołem ratunkowym dla osób, stawiających sobie wysokie wymagania. Kieruje uwagę na sprawę, którą się aktualnie zajmujemy i namawia do podzielenia się mniej istotnymi obowiązkami z innymi członkami zespołu, w domu, czy w pracy. Można zaryzykować stwierdzenie, że delikatnie stymuluje więzi społeczne w grupie. W formie szlifowanej ujawnia misterny rysunek, połączenie różnych odcieni beżu i brązu i jest bardzo dekoracyjny. Ciemnobrązową barwę, która na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie czarnej, ma cudowny, minerał znany pod nazwą Łzy Apacza. Ta niezwykła odmiana obsydianu swoje prawdziwe piękno ujawnia wtedy, kiedy spojrzymy na nią pod światło. Okazuje się, że bryłka niepozornego, czarnego kamienia prześwituje barwą mocnej herbaty, lub ciemnego bursztynu. To piękny minerał o bardzo silnej energii. Świetny kamień medytacyjny dla osób zaawansowanych w samorozwoju, pragnących wydobyć to, co ukryte, co wymyka się świadomości.

Medium


Naturalnie Spacer po królestwie minerałów

Jego nazwa wywodzi się od legendy, która opowiada o tym, jak Wielki Mannitou poruszony widokiem kobiet, opłakujących mężów, synów, braci i ojców poległych z rąk białych najeźdźców, zamienił ich łzy w czarne, lśniące kamienie, nadając im moc. Kto posiądzie Łzę Apacza, ten nigdy już nie będzie płakał, jak mówi indiańska legenda. Energia tego kamienia, powstałego z kobiecych łez, wspomaga panie, pragnące zajść w ciążę, lub mające kłopoty z miesiączkowaniem.

Czerń ze srebrzystym połyskiem to domena hematytu. To dziecię Matki Ziemi nazywane jest także krwawnikiem. Podobnie jak jego roślinny odpowiednik swoje lecznicze działanie skupia na krwi, stabilizuje proporcje jej składników, oczyszcza, reguluje ciśnienie. Nazwa krwawnik może też pochodzić od ciekawej właściwości hematytu, który sproszkowany zabarwia wodę na czerwono. Wynika to z faktu, że srebrzysty hematyt jest w istocie tlenkiem żelaza, uformowanym w szkliste, okrągłe nacieki. Kamień ten bardzo intensywnie i skutecznie chroni przed tak zwanym "złym okiem", jak lustro odbijając wszelkie negatywne myśli i złe życzenia kierowane do tego, kto go przy sobie nosi. Nie należy oczyszczać go pod bieżącą wodą, gdyż może się rozpuścić. Najlepiej oczyszczać i energetyzować go, trzymając w towarzystwie kryształu górskiego.

Łzy Apacza - zdj. autorki

Czarny obsydian to kamień ochronny, wspomagający rodzinę , będący zarazem znakomitym odpromiennikiem. W Indiach kobiety noszą bransoletki z obsydianu na nogach, co pomaga ściągnąć wszelkie negatywne energie do ziemi, która je neutralizuje. Ten minerał wzmacnia skórę, włosy, a także obdarza siłą mądrości. Jest tajemniczy i niezwykły.

Hematyt - zdj. autorki

Obsydian snieżny - zdj. autorki

Podobnymi właściwościami charakteryzuje się czarny turmalin, bardzo silny kamień ochronny, a także skuteczny odpromiennik.

str. 12

Wielbiciele złocistości i słonecznych energii również znajdą coś dla siebie w świecie minerałów. Począwszy od miodowo złotych odmian bursztynu, który nie jest minerałem sensu stricte, a skamieniałą żywicą kopalnych drzew, po piryt zwany czasem złotem głupców, gdyż zwodził swym blaskiemswego czasu poszukiwiaczy złota. Jego wartość jest nieporównywalnie niższa od tego kruszcu, choć wyglądem łudząco przypomina złoto.

Medium


Naturalnie Spacer po królestwie minerałów

Bursztyn, złoto Bałtyku to prawdziwy skarb dany przez Naturę. Picie wody ze sproszkowanym bursztynem wspomaga zrastanie złamanych kości, noszenie go przy sobie wspomaga odporność, leczy astmę, łagodzi stany zapalne. Jako mMaść bursztynowa doskonale działa na bolące stawy. Bursztyn jest również symbolem sukcesu, pomaga osiągnąć powodzenie w interesach i dostatek finansowy. Znakomicie sprawdza się jako odpromiennik dla wszelkich urządzeń, emitujących szkodliwe promieniowanie, których mnóstwo wokół człowieka zachodniej cywilizacji.

barw usiana jest ciemnymi żyłkami, to minerał kreatywności, innowacji, przechodzenia od pomysłu do działania. Łącząc w sobie energię Słońca i Księżyca, dodaje sił w trudnych momentach życia, pomagając w przetrwaniu ich bez ponoszenia energetycznych i zdrowotnych konsekwencji. Bardzo dobrze reguluje gospodarkę hormonalną organizmu.

Labradoryt - zdj. autorki

Płonące światło opalu ognistego, barwy zmieniające się na jego powierzchni w zależności od kąta padania światła, to urzekający widok. Płomienne barwy wypalają traumę, związaną z przeszłością, pomagają zaakceptować to, co Bursztyn - zdj. autorki minione i uwolnić sie od bólu związanego z przeszłością. Uwolnić to nie znaczy zapomnieć, ale Zwodnicze piękno i złoty blask pirytu niejed- niesienie bagażu żalu, pretensji i krzywd nieponego poszukiwacza złota przyprawiły o ból głowy. trzebnie nas obciąża. To kamień dla niezdecydowanych. Dodaje enerOpal ognisty uświadamia, że wszystko na gii, siły do działania i skłania do wzięcia spraw we świecie jest ze sobą połączone i to, co siejemy, własne ręce. Piryt równoważy pierwiastki męski później zbieramy zwielokrotnione. To kamień (aktywny) i żeński (pasywny) w każdym, kto z tym transformacji o silnej energii, polecany dla osób kamieniem obcuje. Rozjaśnia umysł, pozwala zaawansowanych w rozwoju. realnie spojrzeć na czekające nas zadania, oceŁagodny selenit o jedwabistym połysku to nić stopień ich trudności i skalkulować ilość ener- z kolei jeden z najsilniejszych kamieni medytacyjgii potrzebnej do ich wykonania. To jeden nych przywołujących Aniołów, a zarazem minerał z najbardziej praktycznych minerałów. Jest zna- najskuteczniejszy w leczeniu złamań i wszelkich komitym amuletem dla uczniów i studentów. problemów z układem kostnym. Jego piękna Wspaniale stymuluje poza tym naturalną od- energia łagodzi, uspokaja, oczyszcza aurę. Seporność organizmu. Jako biologiczne "kompu- lenit to kamień idealny dla uzdrowicieli, właśnie tery" jesteśmy zaprogramowani na zdrowie i piryt dzięki swoim silnym właściwościom oczyszczaprzypomina o tym naszym ciałom. jącym ciała subtelne aktywizującym górne czakry Metaliczny połysk to cecha nie tylko pirytu. oraz podnoszącym wibracje. Przepiękny, migotliwy labradoryt, którego tęcza

str. 13

Medium


Naturalnie Spacer po królestwie minerałów

Wszystkim, kochającym minerały i pracę z nimi, serdecznie polecam też kwarce wzbogacone energią metali szlachetnych. Różne odmiany Angel Aura, czyli kwarcu górskiego laboratoryjnie łączonego ze złotem, srebrem, platyną lub mieszanką tych metali, są nie tylko bardzo piękne, ale mają też silną, cudowną energię i mocno podnoszą wibracje. Ich baśniowe piękno umila życie, ciesząc oko, a energia kryształu górskiego i metali szlachetnych oczyszcza, uzdrawia i chroni. Obecnie na rynku dostępne są Aqua Angel Aura (turkusowobłękitny), Crystal Angel Aura (srebrzystobiały) i Rainbow Angel Aura (ciemnogranatowy). Wszystkie odmiany, pomimo różnych barw, mają cechę wspólną. Mienią sie pastelowymi, migotliwymi barwami, przywodząc na myśl anielskie energie.

Kula z kwarcu górskiego - zdj. autorki

Świat minerałów jest nieopisanie bogaty i nie sposób wymienić tu wszystkich kamieni. Jednak, pośród wszystkich pięknych, połyskliwych skarbów Matki Natury, sprzedawanych w sklepach, czy oglądanych w albumach, próżno by szukać tego, co mamy, dosłownie, pod nogami. Zwykłe polne kamienie, których piękno na ogół dostrzegają jedynie dzieci lub osoby wyjątkowo związane z naturą, również mają swoją energię energię samej Matki Ziemi. I choć najpiękniej wyglądają, kiedy są mokre i tak urodą nie mogą się równać z kryształami. Nie możemy jednak nie wspomnieć o naszych swojskich, "zwyczajnych" kamykach. Warto wiedzieć, że nic nie usuwa tak skutecznie uczucia zmęczenia i ciężkości nóg, jak moczenie ich w wodzie z polnymi kamieniami.

str. 14

Wszystkie kamienie, jakie możemy zebrać własnoręcznie, czy to z polnych dróg, czy z plaży, czy w czasie leśnych spacerów, są przesycone energią miejsca, z którego pochodzą. Jeżeli jest to jednocześnie miejsce naszego zamieszkania albo takie, z którym wiążą się wyjątkowo miłe wspomnienia, czy wrażenia, nasze energie wibrują podobnie i warto zaprzyjaźnić się z takimi kamiennymi sąsiadami. Może zechcą pojechać z nami do domu i przypominać o cudownych chwilach, spędzonych na łonie natury? Życzę Wam, drodzy Czytelnicy pięknych przygód i przyjaźni, zawartych w świecie minerałów i dostrzeżenia duszy w tych dzieciach naszej wspólnej Matki Ziemi. To, czy wybierzecie kamień szlifowany, czy surowy, zależy wyłącznie od Was. Surowe minerały manją znacznie większą siłę oddziaływania, ale także ostre krawędzie i chropowate ścianki, co czasem utrudnia noszenie ich przy sobie. Natomiast bębnowane, czy szlifowane kamienie są gładkie i można je nosić w kieszeni, czy przy ciele bez obaw o zniszczenie garderoby, czy podrapanie. Z pewnością wchłonie się w ten sposób więcej energii minerałów, niż przy okazjonalnym trzymaniu surowego kawałka. Wybór należy do każdego z Was. Pewne jest, że tak, czy inaczej kamienie będą z nami współpracowały, przy minimum starań i opieki z naszej strony, takiej, jaka należy się każdej istocie obdarzonej duszą. Magdalena Kaczyńska http://zielonapozytywka.com

Granat - zdj. autorki

Medium


Magia Drzew

Kasztanowiec

Kasztanowiec zwyczajny, tak brzmi prawidłowa nazwa drzewa popularnie, ale niesłusznie zwanego kasztanem. Kasztan jadalny należy do zupełnie innej rodziny drzew, która występuje w rejonach śródziemnomorskich. Nasze rodzime drzewo o pięknych brązowych owocach w kolczastych łupinkach jest wystarczająco odporne na niedogodne warunki glebowe i klimatyczne, osiągając wysokość do 30 metrów. Ze względu na piękne kwiaty jest uważane za roślinę dekoracyjną i chętnie sadzone w parkach. Kasztanowiec koi dolegliwości duszy i poprawia nastrój, kiedy jesteś w depresji. Udaj się po pomoc do tego właśnie drzewa w chwili załamania, a ono łagodnie sprawi, że odnajdziesz w sobie siłę do przezwyciężenia wszystkich przeszkód. Dzięki niemu odzyskasz wiarę we własne możliwości i spróbujesz raz jeszcze zmierzyć się z przeciwnościami. Jeśli dręczą cię lęki i niepokoje, rozproszy je medytacja w cieniu jego gałęzi. Sprawi, że nabierzesz odwagi i z pewnym dystansem spojrzysz na męczące cię niepewności. Może cię skutecznie wyciszyć, nawet, kiedy cier-

str. 15

pisz na nerwicę. Energia kasztanowca działa korzystnie przy wszelkiego rodzaju napięciach, gdyż obdarzy cię wewnętrznym spokojem i wiarą w pomyślne ułożenie wszystkich spraw. Drzewo to uchodzi za doskonałego lekarza złamanych serc, gdyż wypełnia człowieka wiarą we własne siły i umiejętnością rozpoczynania wszystkiego od nowa. Kasztanowiec łagodzi kaszel, wzmacnia włosy, lecz przede wszystkim pomaga, lecząc żylaki, zatory i zakrzepy krwi. Goi wysięki, siniaki i obrzęki. Skuteczny przy hemoroidach, nieżytach żołądka i jelit. Działa przeciwkrwotocznie, przeciwzapalnie oraz przeciwbólowo. Regularnie stosowany jest pomocny przy niewydolności krążenia i miażdżycy.Powszechnie znane są radiestetyczne właściwości owoców kasztanowca, które działają jak odpromienniki, skutecznie neutralizując wszelkie negatywne promieniowanie Bogusława M. Andrzejewska fragm. ebooka MAGIA DRZEW

Medium


Rozwój osobisty oczami nastolatka

Zuza Kaczyńska

Być wegetarianką Często spotykam się z pytaniem, dlaczego zostałam wegetarianką? Jak udaje mi się żyć bez jedzenia mięsa? Przecież jestem nastolatką, zewsząd słyszę, że bez mięsa będę chora i rachityczna, a na sklepowych półkach kuszą (albo straszą) różne rodzaje wędlin, mięs, potraw półgotowych ze zwierzęcych ciał. Otóż daje się żyć i to wspaniale, zdrowo. Z czystym sumieniem, bez narażania ciała, tak fizycznego, jak i subtelnych na niskie energie, związane z pozyskiwaniem mięsa. Smak także można zaspokoić, bo wiele produktów wegetariańskich i wegańskich znakomicie naśladuje potrawy mięsne. Odkąd pamiętam kocham zwierzęta. W moim domu zawsze były psy, ptaszki, rybki, mamy także konie. Od kilku lat mieszkam na wsi i nasza zwierzęca rodzina powiększyła się o kozy i kury. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła pozbawić życia którekolwiek z tych stworzeń, które karmię, głaszczę i które ufnie tulą się do moich rąk, tylko po to, żeby dogodzić kubkom smakowym. Te, które nie miały szczęścia i trafiły na fermy, a potem do ubojni, także, w odpowiednich okolicznościach, mogły pokochać jakąś ludzką istotę i łasić się do niej ufnie tak, jak robią to nasze zwierzaki. I odwrotnie. Każde z naszych zwierząt mogłoby stać się czyimś pożywieniem, gdyby nie miały szczęścia stać się członkami rodziny, szanującej życie, we wszystkich jego przejawach.

str. 16

Wegetarianizm, poza aspektem dietetycznym, etycznym i światopoglądowym, jest sposobem życia, polegającym na szacunku dla zwierząt i spostrzeżeniu, że one również odczuwają i myślą. Trudno jest przecież mówić o miłości do tych pięknych czworonogów (i nie tylko), zajadając się kotletem. Wegetarianizm, czy weganizm, to także przejaw szacunku dla Matki Ziemi i traktowania wszystkich jej dzieci jako równych.

Wielu znamy słynnych wegetarian, których kochamy, lubimy, podziwiamy oraz przynajmniej częściowo żyjemy według ich nauk. Należą do nich chociażby Jezus, Platon, Pitagoras. Ten ostatni wypowiedział słynne słowa: „Tak długo, jak człowiek będzie zabijał zwierzęta, ludzie będą zabijali się nawzajem. W istocie, ten, kto zabija i zadaje ból, nie zazna radości i miłości." „Wszystko to, co człowiek zwierzęciu wyrządził, spadnie z powrotem na człowieka." Można je uznać za kwintesencję rezygnacji z jedzenia mięsa i sztandarowy powód, dla którego coraz więcej ludzi przechodzi na diety wege. Kolejnym zwolennikiem niejedzenia mięsa był inny słynny grecki filozof Diogenes, który powiedział: „Tak jak spożywamy ciała zwierząt, moglibyśmy równie dobrze zjadać ciała ludzi."

Medium


Naturalnie Być wegetarianką

Wegetarianami byli także Sokrates i Leonardo da Vinci, który mówił: ,,Od wczesnych lat życia wyrzekłem się jadania mięsa. Przyjdzie czas, gdy ludzie, tacy jak ja, będą patrzeć na mordercę zwierząt tak samo, jak teraz patrzą na mordercę ludzi." ,,Człowiek jest naprawdę królem dzikich bestii, gdyż jego brutalność przewyższa ich brutalność. Żyjemy ze śmierci innych. Jesteśmy cmentarzyskami!". Wspaniały umysł i piękna dusza, Albert Einstein powiadał: „Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu, jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej." „Wegetariański sposób życia, przez swoje czyste, fizyczne oddziaływanie na ludzkie zachowanie, może wpłynąć na ludzkość w najbardziej dobroczynny sposób". Thomas Edison: ,,Brak przemocy prowadzi do najwyższej etyki, która jest celem całej ewolucji. Dopóki nie przestaniemy krzywdzić innych żywych stworzeń, ciągle będziemy dzikusami. " Nicolae Tesla: ,,Człowiek nie jest w Nieskończoności jedyną istotą obdarzoną rozumem." Do słynnych wegetarian należał też wielki pisarz rosyjski Lew Tołstoj. Określał swój wybór krótko: ,,Człowiek może zdrowo żyć nie zabijając zwierząt dla pożywienia. Dlatego też, jeżeli zjada mięso, uczestniczy w odbieraniu zwierzętom życia tylko po to, aby zaspokoić swój apetyt. Działanie takie jest więc niemoralne.", ,,Jak możemy oczekiwać idealnych warunków na Ziemi, gdy nasze ciała są grobami zamordowanych zwierząt? Dopóki będą istniały rzeźnie, będą istniały i pola bitew." Wspaniały przywódca duchowy i myśliciel Mahatma Ghandi mawiał: ,,Wielkość narodu i jego postęp moralny można poznać po tym, w jaki sposób obchodzi się on ze swymi zwierzętami." Pisarz Mark Twain radykalnie określał ludzką mięsożerność: ,,Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji." Podpisuję się pod każdym z powyższych cytatów, ale też, patrząc obiektywnie, nie można odmówić im słuszności. Poza aspektem moral-

str. 17

nym jest też praktyczny, który do większości z nas, wychowanych w przekonaniu, że jesteśmy lepsi tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi, zapewne bardziej przemówi. Kuchnia wegetariańska jest po prostu zdrowsza i... bardziej urozmaicona!

Zwierzęta hodowane na ubój dostają, wraz z paszą, szereg substancji chemicznych, przyspieszających wzrost, przyrost tkanki mięśniowej, tłuszczowej, żeby szybciej rosły, ,,dojrzewały", a przed ostatnią podróżą do rzeźni także środki, mające ułatwić obróbkę mięsa po ugotowaniu. Mówiąc wprost, substancje, powodujące łatwiejsze odchodzenie mięsa od kości. Brzmi strasznie? Tak, ale to czysta prawda o pochodzeniu kiełbas, szynki, kotletów i innych przysmaków, którymi zajada się większość z nas. Zauważmy, że później te środki, wraz z mięsem, które zjadamy, dostają się do naszego organizmu. Producenci pakują w nas więcej chemii, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, co odbija się na zdrowiu społeczeństwa. Od lat naukowcy biją na alarm, coraz więcej pojawia się poważnych chorób, nazywanych cywilizacyjnymi, a ochrona środowiska polega nie tylko na segregowaniu odpadów. Nadmierne spożywanie mięsa prowadzi do chorób tarczycy, nadciśnienia, nadpobudliwości nerwowej. Mięso zawiera dioksyny, priony, komórki rakowe i wirusy, wywołujące choroby nowotworowe, pestycydy i antybiotyki, którymi karmione są zwierzęta hodowlane, substancje hormonalne, trujące glikozydy, a także adrenalinę, związaną ze stresem zwierząt podczas hodowli i ich uśmiercania.

Medium


Naturalnie Być wegetarianką

Jedzenie sporej ilości mięsa wprowadza do naszego organizmu zbyt dużą dawkę białka, której organizm nie jest w stanie przetworzyć. Jego nadmiar ulega rozkładowi, a nasz organizm broni się przed martwą tkanką białkową i wytwarza bakterie gnilne, mające właściwości toksyczne. Mówiąc krótko, zatruwamy się ciałami martwych zwierząt. Przemysł hodowlany w sposób bezpośredni niszczy naszą planetę: wykorzystuje 3/4 zasobów wody, niszczy lasy, żeby stworzyć pastwiska i pola uprawne przeznaczone na paszę dla zwierząt. Z ich odchodów powstaje kwas, który przenika do atmosfery, tworząc kwaśne deszcze, a ogromne hodowle bydła mięsnego przyczyniają się do uwalniania do atmosfery wielkich ilości metanu, który ją niszczy, powodując powiększanie dziury ozonowej. A przecież dania wege wcale nie muszą być nudne i niesmaczne! Istnieje naprawdę ogromny wybór potraw, które nie są okupione cierpieniem, przerażeniem i śmiercią żadnego stworzenia. Sama bardzo lubię gotować i odkrywam, jak wiele można stworzyć z produktów ogólnie dostępnych w sklepach, które często widzimy pod jedną postacią. Czy ktoś kiedyś słyszał, np. o kotletach z kaszy gryczanej? Wystarczy tylko trochę kaszy, jajka, twaróg, trochę przypraw i... pyszny obiad gwarantowany! Kotlety sojowe można przygotować naprawdę na wiele sposobów, niekoniecznie ten najbardziej znany. Wspaniały i doskonale imitujący mięso seitan, to białko pszenne.

str. 18

Różne ciekawe przepisy na potrawy bezmięsne można znaleźć na stronach internetowych, w serwisach dla wegan i wegetarian.

Wielu znanych ludzi, w tym również żyjących współcześnie, zyskało na tyle wysoką świadomość, że nie jada mięsa. Poza tymi, których cytaty pozwoliłam sobie przytoczyć wyżej, są to między innymi: Isaac Newton, Charles Darwin, Pamela Anderson, Brad Pitt, Brigitte Bardot, Kate Winslet, Tina Turner, Whitney Houston, Steven Seagal, amerykański muzyk i wokalista Moby, który mówi: ,,Będąc weganinem jestem szczęśliwy, ponieważ wiem, że nie przyczyniam się bezpośrednio do cierpienia innych istot.", Bono z U2, Leonard Cohen, Bob Dylan, Bruce Lee, Kurt Cobain, Penelope Cruz, Danny DeVito, Cameron Diaz, Bob Dylan, Christopher Hamill (Limahl), Dustin Hoffman, Michael Jackson, Demi Moore, Natalie Portman, Julia Roberts, idol nastolatek Justin Timberlake i wielu, wielu innych. Warto pomyśleć o własnym zdrowiu i o tym, że inne dzieci Matki Ziemi, czują, myślą i pragną żyć jak najlepiej, tak jak Ty i znane Ci osoby. Spróbuj obyć się bez mięsa przez jeden dzień, czy tydzień. To proste. Zobaczysz, że popłyną z tego same korzyści. Będziesz czuć się lepiej, ładniej pachnieć, nie będziesz mieć kłopotów z nadwagą. Warto spróbować. Zuza Kaczyńska http://zielonapozytywka.com

Medium


Duchowo

Magdalena Kaczyńska

Anielsko

Ogromny świat Aniołów, istot z wyższych wymiarów, sprawujących pieczę nad mieszkańcami Ziemi, daje Ci możliwości wykroczenia poza ramy oczywistości i sprawienia, że cuda zamanifestują się w Twoim życiu. Przedstawiamy pierwszą trójkę z Anielskiej Braci. Trójkę pomocną w zmaganiach z codziennością i w sytuacjach specjalnych. Możesz zwracać się do każdego z nich w dowolnej chwili, pamietając, że Anioły mogą znajdować się w wielu miejscach jednocześnie i pomagać wielu istotom naraz. Angażując ich do udziału we własnym życiu, nie pozbawiasz innych ich opieki. Nie krępuj się i zaproś Anioły do swojego życia. Zobaczysz, że cuda naprawdę się zdarzają, wystarczy odrobina wiary i otwartości. Powodzenia.

Nie obawiaj się wezwać Werchiela, kiedy czujesz, że Twoje siły są na wyczerpaniu, kiedy popadasz w stany depresyjne, albo nękają Cię koszmary senne. Werchiel pocieszy Cię, utuli i naprostuje Twoje ścieżki, pomagając Ci bezpiecznie ominąć przeszkody.

Manakel

Manakel to Anioł o ciemnoniebieskich wibracjach, co wskazuje na to, że broni i chroni swoich podopiecznych. Jest Aniołem równowagi między dobrem, a złem, światłem, a ciemnością. To jeden z Aniołów, którzy opiekują się także innymi dziećmi Natury – roślinami i zwierzętami. Wezwij go, kiedy cierpisz na bezsenność, ukołysze Cię i pozwoli usnąć spokojnie. Jego imię ma kojące, wyciszające wibracje, więc warto intonować je cichutko przed snem. Werchiel Manakel pomoże Ci szczególnie w pracy Charyzmatyczny, pogodny i radosny Wer- i działaniach, związanych ze wszystkim, co wychiel, zawsze pełen optymizmu, to Anioł, którego rasta z ziemi. Jeżeli jesteś ogrodnikiem, rolnikiem możesz wezwać zawsze, kiedy czujesz, że prze- albo po prostu pielęgnujesz własne kwiaty, wezrasta Cię własna egzystencja. Werchiel pocieszy wij go, a z radością przybędzie, żeby wspierać Cię, doda radości życia i nadziei na lepsze jutro. rośliny w ich rozwoju, a ich opiekuna obdarzyć Pomoże znaleźć wyjście z trudnej sytuacji, po- swoją łaską. prowadzi i ochroni. Manakel to Anioł Dobra i Zła , rozumianych Ten Anioł jest także strażnikiem snów. Odpę- w pierwotnym znaczeniu. To on pomaga nam dza koszmary, czuwa, żeby żadne wrogie i paso- zharmonizować naszą ciemną i jasną stronę, zażytnicze istoty nie wdarły sie przez otwarte we akceptować dualność naszej ludzkiej natury. śnie wrota naszej pod- i nieświadomości. Wspiera w dążeniu do Dobra. Werchiel opiekuje się zodiakalnymi Lwami, Wezwij Manakela, gdy czujesz, że tracisz patronując osobom urodzonym w tym znaku. Nie emocjonalną stabilnośćc, gdy Twój wewnętrzny oznacza to, że tylko Lwy moga się do niego zwra- świat jest niespokojny i rozchwiany. Pomoże Ci cać. Wręcz przeciwnie. Ten bezmiernie łągodny także przy depresji, zaburzeniach psychicznych, i cierpliwy Anioł patrzy na nas, jak na zagubione a nawet, gdy jesteś introwertykiem i chcesz nadzieci i zawsze z miłością i cierpliwością dodaje brać nieco otwartości. otuchy, wspierając w najtrudniejszych chwilach.

str. 20

Medium


Duchowo Anielsko

Omael

przy kłopotach z zajściem w ciążę, przebiegiem samej ciąży, czy porodu zarówno u ludzi, jak zwierząt. Omael to Anioł uczuć, płodności, przetrwania Proś Omaela o wsparcie, jeżeli chcesz cokolgatunków. Pomaga w problemach z życiem uczuwiek pomniożyć - pieniądze, zdrowie, miłość. To ciowym, opiekuje się zwierzętami domowymi łagodny, serdeczny i kochający Anioł, który i dzikimi. z pewnością odpowie na Twoje prośby. Uczy nas dawania miłości, uruchomienia naturalnie płynącego jej strumienia do wszystkiego Omael kończy pierwszą część cyklu o Anioco żyje, od najmniejszego stworzenia, aż po łach do zadań specjalnych. W kolejnych odcinludzi. Przypomina, że wszyscy jesteśmy dziećmi kach przedstawimy Wam następnych Aniołów, do Matki Ziemi i że brak obiektywnych dowodów na których można się zwracać w różnych życiowych to, że ludzkość tym światem włada i że każde sytuacjach, które są dla nas trudne, albo nas stworzenia jakie żyje na ziemi, jest tak samo przerastają. ważne i godne szacunku, opieki i miłości. Omael patronuje wszystkim, związanym z medycyną, a szczególnie endokrynologom i giMagdalena Kaczyńska nekologom, jako Anioł płodności. http://zielonapozytywka.com Wezwij Omaela przy stanach obniżonego nailustracja: Tina Wieczorek stroju, małej wiary w siebie i swoje możliwości,

str. 21

Medium


Bogusława M. Andrzejewska

Ziemskie Anioły

Pewnego dnia trafiła do moich rąk książka jasnowidzącej specjalistki od Aniołów Doreen Virtue pt. "Królestwa Ziemskich Aniołów". To był niezwykły dzień i magiczna chwila. W tym momencie zrozumiałam sens swojego życia i logikę wielu pozornie niewytłumaczalnych wydarzeń. Dlatego chcę tu napisać o mądrości w tej książce zawartej, bo wierzę głęboko, że pomoże to wielu osobom zrozumieć zdarzenia i sytuacje, których doświadczają. Doreen Virtue jest doktorem filozofii, psychoterapeutką i jasnowidzem, czyli osobą postrzegającą subtelne wymiary rzeczywistości zakryte dla przeciętnego człowieka. Doreen widzi Anioły oraz inne istoty zamieszkujące wszechświat, jej prace zatem nie są oparte na przeczuciach i wyobrażeniach, ale na badaniu innych poziomów istnienia. Wydała kilkanaście książek o niezwykłych niewidzialnych istotach, w tym również o Aniołach oraz kilka talii Kart Anielskich. Ponieważ wszystkie jej prace emanują cudowna anielską energią, którą możemy bardzo wyraźnie odczuć, polecam je bez najmniejszych wątpliwości. A pamiętajmy, że nie wszystkie książki na temat Aniołów są dobre

str. 22

i nie przy wszystkich kartach Anioły manifestują swoja obecność - choć rzecz jasna nie potrzebują żadnych publikacji, by nam towarzyszyć. W swojej książce Doreen odkrywa przed nami niezwykły świat tzw. Ziemskich Aniołów. To istoty, które wcielają się tutaj celowo, aby pomóc ludzkości w duchowym rozwoju i ochronie planety. Znamy te postacie z innych dziedzin ezoteryki. W astrologii to osoby, które mają harmonijne aspekty pomiędzy Białym Księżycem a Neptunem. W numerologii mogły być określane jako "stare dusze". Rozpoznaję je w niektórych osobach, których Droga Życia wynosi Jedenaście, czasem Siedem. Wyczuwam je dość szybko, zapewne na zasadzie pokrewieństwa. Myślę, że może być ich całkiem dużo między nami. Wszystkie Ziemskie Anioły mają pewne cechy wspólne. Doreen zebrała je i uporządkowała, ponieważ od kilku lat prowadzi specjalne warsztaty, na których pomaga takim osobom zrozumieć siebie i misję, jaka mają do spełnienia wobec świata. Aby rozpoznać siebie w tej ogromnej rodzinie trzeba odnaleźć w sobie wszystkie wymienione tutaj cechy.

Medium


Duchowo Ziemskie Anioły

Ziemskie Anioły

jąc i wierząc, że któregoś dnia zmądrzeje i podda się leczeniu. Zwykły człowiek po krótkim czasie Poczucie inności. Od urodzenia osoby te odchodzi, myśląc: mam prawo do szczęścia. czują się, jak na wygnaniu. Maja wrażenie, że nie Anioł zostaje i mówi: mam obowiązek wspierania są u siebie i nie mogą odnaleźć się jako część drugiego człowieka, bo po to tu jestem. istniejącego otoczenia. Wyraźnie widza swoja Frustrujące doświadczenia. Często dysfunkodrębność, bycie innymi niż rówieśnicy. Z czacyjna rodzina w dzieciństwie. W życiu dorosłym sem przystosowują się, lecz zawsze czują, że niewierny partner. I ponownie chciałoby się posą... inni. Powtarzają, że urodzili się w nieodpowiedzieć, że tylko Anioł wybacza i próbuje ratowiednim czasie i miejscu. wać związek, cierpliwie kochając i podnosząc Wzmożona wrażliwość. Są to osoby bardzo z ruiny to, co jeszcze z niego zostało. Anioł rozuemocjonalne, przeżywające intensywnie wszelkie mie, czym jest prawdziwe kochanie, w odróżniezło i przemoc. Są empatyczne. Męczy je tłum, niu od zwykłego człowieka, który na wieść duża ilość osób, zatłoczone miejsca, sklepy, auo zdradzie zamienia rzekomą miłość na obrzytobusy - nawet jeśli z natury są towarzyskie, to dzenie lub chęć zemsty i w pośpiechu ucieka od jednak często szukają samotności, aby odpocząć nielojalnego partnera. od nadmiaru ludzi. Budzą zaufanie. Mają taką magiczną naturę, Jeśli odnajdujesz w sobie wszystkie powyże ludzie spontanicznie otwierają się przed nimi. ższe cechy, proszę poczytaj dalej i spróbuj okreBudzą zaufanie i maja w sobie element opiekuńślić, do jakiego Królestwa należysz. czości wyczuwany pozawerbalnie. Nawet zupełnie przypadkowe znajomości mogą zaowocować Królestwo Wcielonych Aniołów szczerymi zwierzeniami z najbardziej intymnych spraw. W jakiś sposób ludzie czują, że mogą W poprzednich wcieleniach byli Aniołami. u nich znaleźć pomoc i wsparcie. Poczucie celu. Nawet jeśli zastanawiają się, Przychodzą na Ziemię, by uzdrawiać, chronić, czym powinny się zająć w życiu, to podświado- pomagać, wspierać, uczyć, troszczyć się o ludzi mie czują swoja misję. Podobnie jak zrealizo- i pokazywać im drogę do Światła. Kochają Anioły. Wierzą w ich Moc i wsparcie. wane Liczby Mistrzowskie wiedzą, że przyszły Zbierają książki, karty i figurki Aniołów. Zajmują tutaj na ziemię, by prowadzić, ochraniać, uzdrawiać, uczyć innych. Zazwyczaj mają pasje. Całe sie anielską tematyką ze szczególnym upodobażycie szukają wokół siebie duchowości i odpo- niem. Przepełnia ich ciepło i troska. Mają w sobie wiedzi na pytania o kolejny cel. Niezależnie od tego, ile dobra już uczyniły, nadal zadają sobie dużo serdeczności i życzliwości. Wystarczy spojpytanie: co jeszcze mogę zrobić ciekawego dla rzeć na nich i od razu wiadomo, ze to osoby, które nigdy nie odmówią pomocy. Są chodzącą innych? Młody wygląd. Bez względu na wiek, zawsze dobrocią i w każdym dostrzegają jego dobre wyglądają młodziej niż wskazuje metryka. Oczy- strony. Ponieważ zeszli tutaj na Ziemię, by wspiewiście w sposób naturalny bez kosmetycznych rać i pomagać, nie znają pojęcia asertywności. zabiegów i plastycznych operacji. Astrologicznie Pracują dla innych nawet własnym kosztem. mogą to być Bliźnięta i Barany lub osoby z sil- Nigdy nikomu nie odmawiają, jeśli tylko sa w stanymi planetami w tych znakach. Niemniej to nie pomóc. Nie umieją brać. Przyjmowanie czegoś od inpierwsze obserwacje i niewykluczone, że odkryję nych budzi w nich zmieszanie. Przyzwyczajeni wśród nich również inne znaki zodiaku. Doświadczanie uzależnień. Czasem nie wy- do obdarzania i pomagania nie rozumieją zasad trzymują swojej inności oraz ogromu emocji dawanie-branie. Musza się tego dopiero naui uciekają w nałóg. Częściej jednak pojawiają się czyć, podobnie jak asertywności. Często przejako partnerzy lub dzieci alkoholików czy narko- praszają, nawet jeśli ewidentnie nie są winni manów. Tu potwierdza sie przekonanie, że tylko zaistniałej sytuacji. Wspierają mądrze. Wykonują zawody oparte Anioł jest w stanie wytrzymać pod jednym dachem z osobą uzależnioną, cierpliwie ją wspiera- na trosce o drugiego człowieka: pielęgniarki, nauczyciele duchowi, psychologowie, doradcy, ad-

str. 23

Medium


Duchowo Ziemskie Anioły

wokaci, wychowawcy...itp. Wiedzą, jak pomagać skutecznie i mają zazwyczaj w tej sferze sporo sukcesów. Ponieważ dostrzegają w innych ich najlepsze strony, wydobywają z człowieka jego największy potencjał i pomagają mu go rozwinąć. Pod tym względem są najlepszymi trenerami i wychowawcami. Wyglądają jak Anioły. Kobiety rozjaśniają włosy lub co najmniej mają jasne pasemka. Otacza je świetlista aura. Inni często mówią do nich: "jesteś Aniołem", "Aniele", "Aniołku". Cierpią w nieudanych związkach. Są wykorzystywani i zdradzani, ponieważ nie potrafią się przeciwstawić złośliwości i okrucieństwu innych. W każdym widzą dobro, a jeśli kochają, wierzą, że nielojalny partner zrozumie swój błąd i zmieni się na lepsze. Pracują nad uzdrowieniem związku i trwają w nim latami, dając kolejną szanse i cier Ochronna nadwaga. Uwielbiają słodycze i dobre jedzenie. Czasem mogą mieć nadwagę, która jednak nie wynika z braku diety, lecz z potrzeby tworzenia specyficznej ochrony wokół ciała. Ponieważ stale pracują dla dobra innych, oddają mnóstwo swojej energii. Naturalną reakcją jest obudowanie ciała ochronna otoczką. Często są współuzależnieni. Wpadają w związki z alkoholikami i narkomanami, ponieważ w gruncie rzeczy tylko oni są w stanie cierpliwie dźwigać ciężar takiego doznania i pomagać w uzdrowieniu zarówno partnera, jak i związku.

to ich zawód, będą bronić natury wszystkimi dostępnymi metodami po godzinach pracy. Są to inkarnacje schodzące na Ziemię w celu chronienia przyrody i będzie to wyraźnie odczuwalne. Uwielbiają zwierzęta. Bardzo często można od nich usłyszeć wstrząsające wyznanie: zwierzęta są lepsze od ludzi i zawsze będę ich bronił, a ludzie mnie nie obchodzą. Odczuwają wrodzoną złość przeciwko naturze ludzkiej za niszczenie środowiska. Zazwyczaj mają zwierzęta, chętnie wykonują zawody związane z ich leczeniem lub hodowlą. Są leniwi. Zdecydowanie unikają ciężkiej pracy i wolą odpoczywać, oczywiście wśród drzew lub nad wodą. Maja sto pomysłów, jak sie wymigać od obowiązków. Łatwo wpadają w uzależnienie. Nie radzą sobie z emocjami, szybko popadają w nałogi i generalnie mają skłonności do używek. Są pełne pasji. Bywają ogniste, nerwowe, zapalczywe, dynamiczne i kłótliwe. Figlują. To istoty pełne humoru i czasem nawet odrobiny złośliwości. Psocą, rozrabiają, robią dowcipy, żartują, błaznują, wygłupiają się taka ich natura. Mogą zawodowo spełniać sie jako aktorzy komicy lub cyrkowe błazny Nie znoszą ograniczeń. Nie przestrzegają zasad i przepisów. Pojęcie wolności jest przez nich rozumiane specyficznie i odgrywa ogromną rolę.

Królestwo Wcielonych Elementali

W poprzednich wcieleniach byli Wróżkami, Elfami, Syrenami, Skrzatami, Gnomami, Delfinami, Jednorożcami, Driadami oraz innymi Subtelnymi Istotami związanymi ze światem natury. Zmęczeni bezsilnością wobec niszczenia środowiska naturalnego wcielają się na Ziemi, aby skuteczniej ratować planetę i chronić świat zwierząt. Kochają naturę! Nade wszystko. Tam czują się najlepiej. Szukają zatem domu wśród zieleni, lasów, pól lub nad wodą. Uciekają z wielkich miast i od cywilizacji. Uciekają tez od ludzi. W ich mieszkaniach znajdziemy mnóstwo zieleni i dorodnych doniczkowych kwiatów. Chronią naturę. Wykonują często zawody związane z ekologią, zajmują się lasami, wodą, przyrodą. Jeśli nie jest

str. 24

Medium


Duchowo Ziemskie Anioły

Królestwo Mędrców i Czarodziejek

Są szorstcy. Raczej poważni i bywa, że nietaktowni. Przywodzą na myśl mrocznego czaroW poprzednich wcieleniach byli Wyższymi dzieja w długiej ciemnej szacie. Ich sposób Kapłanami lub Kapłankami, Szamanami, Sza- ubierania może czasem przypominać taki właśmankami, Czarodziejami, Czarownicami, Wróż- nie strój, ponieważ lubią powłóczyste rzeczy. Chorują na serce. Trudne bolesne przeżycia bitami, Uzdrowicielami, Zielarzami. Rozwijali swoją mądrość przez mnóstwo wcieleń, poczy- z poprzednich wcieleń, kiedy byli prześladowani, nając od Atlantydy i Lemurii. Są to potężni Mago- paleni na stosach lub byli świadkami torturowania wie, którym "przerwano emeryturę", ponieważ są bliskich, owocują obecnie poważnymi schorzeniami układu krążenia. Jest to efekt długotrwapotrzebni tutaj na Ziemi... Fascynuje ich magia. Zajmują się magią, łego emocjonalnego bólu noszonego przez wieki. Tworzą satysfakcjonujące związki. Dzięki weastrologią, numerologią, szamanizmem, zielarwnętrznej wielkiej mądrości rozumieją uczucia, stwem, uzdrawianiem. Pomimo XXI wieku takie tematy sa im bliskie i oczywiste. Widzą inny wy- potrafią doceniać partnera, a dzięki poczuciu miar rzeczywistości. Mają duża intuicję. Zbierają własnej wartości nie niszczą relacji kompleksami. lub wykonują talizmany. Doceniają moc kamieni Potrafią też "wyczarować" sobie ukochanego lub szlachetnych i ziół. Cały świat jest dla nich ma- ukochaną. giczny. Bardzo lubią opowieści i filmy fantasy. BliKrólestwo Gwiezdnych Istot skie są im legendy arturiańskie. Przymus nauczania. Jak żaden inny rodzaj W poprzednich wcieleniach byli Istotami mają świadomość swojej wiedzy i mądrości gromadzonej przed wiekami. Złości ich ludzka głu- z innej planety, z innych fizycznych i niefizyczpota, ale też chętnie pouczają, pomagają, nych galaktyk. Przybyli, aby szerzyć dobro, wietłumaczą, dzielą się doświadczeniem. Wszystko dzę i chronić Ziemię. Pomagają rozładować stres wiedzą... Trudno ich zaskoczyć czymkolwiek. Są i gniew, prowadzące nas do wojny. Chronią przed nuklearnym zagrożeniem. podłączeni do wszechwiedzącej zbiorowej nieBędą zatem zajmować się zawodowo lub prywatświadomości. Mają świadomość własnej wartości. Nie nie dążeniem do rozbrojenia i wprowadzania nieprzejmują sie opinia innych i nie zależy im szcze- agresywnej polityki na świecie. Ich podstawowym gólnie na akceptacji. Podświadomie czują, że są narzędziem jest ogromna życzliwość, serdecztutaj na ziemi jako naczynia niezbędnej ludziom ność i dobroć, której uczą własnym przykładem. mądrości i że to ludzkość potrzebuje ich, a nie odwrotnie. Są dumni z tego kim są.

str. 25

Medium


Duchowo Ziemskie Anioły

Starają sie być niewidoczni. Ich misja wymaga, by nie rzucać sie w oczy, zatem działają głównie na prostych stanowiskach usługowych. Pracują dla dobra ludzkości niejako "zakulisowo", ponieważ są świadomi, że otwarta ingerencja choćby najbardziej przyjaznych "obcych", nie byłaby mile widziana. Ponadto nie odnajdują się dobrze w ludzkiej skórze i bez wątpienia czują się na Ziemi najbardziej obco ze wszystkich rodzajów... Stąd też, pomimo szczerej życzliwej pomocy, bardzo dużo w nich dystansu. Uwielbiają opowieści i filmy SF. Z pasja zbierają i czytają książki fantastyczne. Oglądają STAR TREKA i GWIEZDNE WROTA, odnajdując w nich wiele swoich własnych doświadczeń. Oczywiście interesują sie astronomią i zjawiskami UFO. Lubią nowinki techniczne. Z przyjemnością zbierają różne gadżety elektroniczne, interesują sie najnowszymi naukowymi rozwiązaniami. Nierzadko sami wnoszą do nauki nowe pomysły. Nie znoszą przemocy. Najbardziej ze wszystkich rodzajów newralgicznie reagują na zło, okrucieństwo, sadyzm. Ludzka agresja ich przytłacza, co nasila poczucie bycia obcym na Ziemi oraz wzmaga ogromną tęsknotę za powrotem do domu - świata pozbawionego okrucieństwa i zła. Uzdrawiają energią. Wszyscy przedstawiciele tego rodzaju na Ziemi zajmują się metodą Reiki. Niemal wszyscy posiadają stopień Mistrza Nauczyciela. Mają naturalny talent do pracy i uzdrawiania energią.

str. 26

Hybrydy

Ziemskie Anioły mogą też jednocześnie należeć do więcej niż jednego rodzaju - oznacza to, ze mają w swojej wędrówce doświadczenia z dwóch różnych światów. Takie istoty Doreen nazywa Hybrydami. W książce opisuje tylko niektóre z nich, ale podkreśla, ze nie wszystkie zdążyła poznać i omówić. Najczęściej spotykane Hybrydy to: Mistyczne Anioły i Rycerze Paladyni – Królestwo Aniołów i Mędrców, Mistyczne Gwiazdy – Królestwa Gwiezdnych Istot i Mędrców, Leprechauny – Królestwa Wcielonych Elementali i Mędrców. Doreen omawia też bardziej szczegółowe podziały, np. Syreno-Anioły, Syreno-Wróżki, Mistyczne Syreny i Gwiezdne Syreny oraz Wcielone Delfiny i Wcielone Smoki. Zainteresowanych zachęcam do przeczytania książki, która nie ogranicza się jedynie do samej klasyfikacji, ale omawia różne konkretne przypadki oraz – co chyba najważniejsze – podpowiada jak sobie radzić ze swoja innością. Na podstawie ksiązki Doreen Virtue „Królestwa Ziemskich Aniołów” opracowała Bogusława M. Andrzejewska

Medium


Jakub Qba Niegowski publicysta, redaktor naczelny kilku serwisów poświęconych rozwojowi osobistemu, duchowości oraz parapsychologii. http//jakubniegowski.pl

Wizja Przyszłości Przyszłość. Tajemnicza, fascynująca, zagadkowa, a czasem niepokojąca. Wiele na temat przyszłości powstało publikacji, zarówno fantastyczno-naukowych jak i całkiem realnych przewidywań tego, co może stać się w czasie naszego obecnego życia, oraz żywotów przyszłych pokoleń ludzi na Ziemi. Większość z tych opracowań pomija jednak najistotniejszą moim zdaniem kwestię – kwestię rozwoju psychicznego, oraz duchowego istoty ludzkiej. Tworzymy wiele przypuszczeń rozwoju technologicznego, związanych z tym możliwości oraz zagrożeń, ale rozwój duchowy przez większość autorów traktowani jest po macoszemu. To wielkie niedopatrzenie, ponieważ to rozwój duchowy, oraz psychiczny - zaważą na naszym być albo nie być, gdyż są one kluczem do prawdziwej ewolucji człowieka. Nie tylko ewolucji jako cielesnego zwierzęcia posługującego się coraz bardziej zaawansowanymi sposobami budowy swoich siedlisk, czy zdobywania pożywienia – lecz prawdziwej ewolucji i tego, co w istotach ludzkich jest najcenniejsze.

Co jest istotą ewolucji i naszego rozwoju?

Nasi naukowcy i filozofowie się o to spierają, ponieważ tak naprawdę dopiero poznajemy siebie jako gatunek i odkrywamy możliwości własnego umysłu. Możemy jednak ogólnie przyjąć, że umysłowa i psychiczna ewolucja człowieka wiąże się z poszerzaniem świadomości i samoświadomości, oraz odkrywaniem swojego naturalnego stanu wewnętrznego, co prowadzi do coraz to lepszego zrozumienia, a przez to również pro-

str. 27

sperowania w rzeczywistości jakiej doświadczamy. Poprzez doświadczanie uczymy się rzeczy, które nie dałyby się rozumieć, jeżeli by się o nich np. tylko przeczytało. Nie można wiedzieć jak smakuje ciasto, jeśli się go nie spróbuje, nie można też wiedzieć, co czuje druga osoba, jeżeli nie doświadczy się podobnych przeżyć i uczuć. Tak wiec to doświadczenia wzbogacają nas i naszą świadomość, czyniąc nasz umysł coraz bogatszym. Jednak nie tylko doświadczenie samo w sobie się liczy. Osobiście wierzę w istnienie „super-umysłu”, jaki wytworzył tą i inne rzeczywistości, wewnątrz którego istnieje wszystko, co ogarniamy zmysłami i ludzką myślą (oraz znacznie więcej ponad to) - w tym my sami. Umysł ten zwany jest potocznie Bogiem.

Przyjmuję, że człowiek na poziomie wewnętrznym (duchowym) posiada subtelne acz kluczowe cechy ewolucyjne, będące odwzorowaniem w skali mikro, cech owego super-umysłu.

W praktyce przekłada się to na nasze głęboko ukryte połączenie z ideami i dążeniami owego super-umysłu, którego jesteśmy częścią. Człowiek zgłębiając siebie na owym poziomie wewnętrznym - po odrzuceniu iluzji i przekonań ego (które są niczym więcej jak przekonaniami), oraz odrzuceniu zwierzęcych odruchów, które

Medium


Duchowo Wizja przyszłości

były potrzebne naszym cielesnym nośnikom, aby zapewnić im przetrwanie (i na tym ich wartość się kończy) - może odkrywać swoją „boską istotę”, co dzięki rozumieniu własnej natury, zapewnia mu szereg korzyści w prosperowaniu gdziekolwiek by był. Wynika to z tego, że człowiek odkrywając ów Boski pierwiastek w sobie, oraz wszędzie wokół siebie, ucząc się rozumieć swój z nim związek, zmierza w kierunku naturalnego i idealnego dla siebie stanu, będącego przeciwieństwem pozornego oddzielenia od całości i owego pierwiastka, czyli złudzenia, które stało się skutkiem ubocznym niezbyt szczęśliwej, egoistycznej, zaślepionej i gloryfikującej „szkiełko i oko”, ścieżki rozwoju naszego społeczeństwa. Błędnie wpojone przekonania o tym, że jesteśmy czymś osobnym od reszty otaczającego nas świata sprawiło, iż czujemy się w nim częstokroć wyizolowani, osamotnieni czy nawet zagrożeni. Nauczono nas używania analitycznej półkuli mózgu, podczas gdy rola drugiej, odpowiadającej za abstrakcyjne myślenie została zepchnięta to ledwie akceptowalnego minimum. Jak można było wpaść na ten pomysł by używać połowy siebie, połowy człowieka, a drugą część po prostu zignorować – ciężko sobie to wyobrazić, a jednak ludzie dali się na to skutecznie nabrać.

A przecież u podstawy stanowimy jedność z całą rzeczywistością. Nic nie jest mniej ważne albo zupełnie nieistotne, ponieważ jedno bez drugiego nie istnieje. Stanowimy całość złożonego systemu, chociaż patrzymy na niego z iluzorycznej pojedynczej perspektywy.

Jaka jest zatem wizja przyszłości, której Wam i sobie życzę?

Jest nią osiągniecie przez człowieka większego zrozumienia siebie i struktury swojego umysłu. Zrozumienie, iż samemu może decydować, o co ów umysł wzbogaci, jak również decydować, czego nie chce tam zasiewać, a w końcu zrozumienie otaczającej go rzeczywistości, na której kształtowanie ma znacznie większy wpływ, niż się mu obecnie wydaje. Jakub "Qba" Niegowski www.jakubniegowski.pl

http://jakubniegowski.pl

http://portal-duchowy.pl

http://warsztaty.portal-duchowy.pl

str. 28

Medium


Ludzie, którzy nas inspirują...

Dalaj Lama

Obecny XIV Dalaj Lama Tybetu, którego pełne imię brzmi: Dżamphel Ngałang Lobsang Jesie Tenzin Giaco, przyszedł na świat 6 lipca 1935 roku w miejscowości Tacker, w prowincji Amdo. Jest 74 emanacją Bodhisattwy Współczucia Awalokiteśwary (Czenreziga). W 1940 zostaje oficjalnie ogłoszony duchowym przywódcą Tybetu. W 1953 otrzymuje ogromnie ważną inicjację "Kalaczakry", a rok później przyjmuje pełne święcenia buddyjskie. Niestety, już 17 marca 1959 roku zostaje zmuszony do ucieczki z rodzinnego kraju i szukania pomocy za granicą. Nieoficjalną stolicą Tybetu staje się położona w Indiach Dharamsala. Niestrudzone starania na rzecz przywrócenia niepodległości Tybetu i pełna współczucia postawa wobec prześladowców zjednują mu sympatię świata i sprawiają, że w grudniu 1989 roku otrzymuje pokojową Nagrodę Nobla. Wyrocznia uprzedza, że jest to ostatni Dalaj Lama Tybetu... Tyle oficjalnie. A prywatnie chcę tutaj napisać o swoim ogromnym podziwie dla człowieka, który postawą, zachowaniem i każdym gestem uczy nas prawdziwej miłości i współczucia.

str. 29

Żyjemy w czasach, kiedy mnóstwo ludzi interesuje sie rozwojem duchowym. Niektórzy z zapałem rozczytują się w mądrych książkach, by później uczyć innych, czym jest duchowość, dokąd zmierzamy, ile warte są nasze priorytety. Wszyscy szukamy nauczycieli, którzy oprócz wiedzy ofiarują nam coś więcej: magiczny dar materializacji tego, o czym nauczają. Dalaj Lama - Ocean Mądrości - to człowiek, który całym swoim życiem udowadnia i pokazuje nam, czym jest prawdziwe buddyjskie współczucie. Zawsze serdeczny, ciepły, uśmiechnięty, pełen miłości dla wszystkich czujących istot... Któż z nas nie wie, jak wielkie cierpienie dotyka Tybetu, który od wielu lat pozostaje pod chińską okupacją. Światowi liderzy nie kwapią się, by w jakikolwiek sposób angażować się w spór, który nie dotyczy ich bezpośrednio. Czasem słyszę głosy zwątpienia: dlaczego Dalaj Lama nic nie robi? W tym momencie warto zrozumieć sens buddyjskiej filozofii, która nade wszystko przedkłada wybaczenie i współczucie. Chińczycy to też czujące istoty. Nie można wyzwolić się spod ich jarzma, zabijając. Jedyne, co wolno - podnosić energię całego świata tak, by wszyscy ludzie zrozumieli, że okupacja jest złem.

Medium


Duchowo Ludzie, którzy nas inspirują

Dalaj Lama jest żywym przykładem, że ten prawdziwy rozwój i ta najgłębsza duchowość wymaga prawdziwego zrozumienia. Jest czymś więcej niż mantrowaniem i czytaniem książek o jodze. Wyrasta ponad przyziemne przekonania, że ludzie bywają źli, a my musimy się bronić, tocząc wojny. W filozofii Przywódcy Tybetu pobrzmiewa głęboka mądrość, że wszyscy jesteśmy jednym, trudne zdarzenia mają swój sens, a ten, który nas gnębi to czasem najważniejszy nauczyciel. Nie wróg, lecz ktoś, kto pokazuje nam, czym jest prawdziwe wybaczenie. W gruncie rzeczy, w pełnym współczucia stosunku Dalaj Lamy do chińskich okupantów, pobrzmiewa znane nam skąd inąd: „wybacz im, albowiem nie wiedzą, co czynią”.

Poniżej, bardzo charakterystyczne dla Jego filozofii, fragmenty wypowiedzi Dalaj Lamy, które zaczerpnęłam z Jego książek.

"Wszyscy mówią o pokoju, ale nie możemy realizować pokoju zewnętrznego, o ile w nas samych zamieszkuje złość czy nienawiść. Nie do pogodzenia jest również pragnienie pokoju z wyścigiem zbrojeń. Broń atomowa uznawana jest za metodę odstraszającą, ale wydaje mi się, że na dłuższą metę nie jest to ani mądry, ani skuteczny sposób." "Bycie odpowiedzialnym za ból i niszczenie ludzi i innych czujących istot oznacza bycie raczej złą mocą niż człowiekiem. Tak więc uczyńcie ludzkie życie czymś wartościowym, a nie destruktywnym." "Uczucia mogą być pozytywne lub negatywne. W wypadku gniewu mamy do czynienia z emocją negatywną. Jej cechą jest to, że bezpośrednio stwarza poczucie braku szczęścia i powoduje niepokój. W efekcie wywołuje działania, które przynoszą krzywdę innym, a to sprowadza ból i cierpienie na nas samych." "Jeśli chodzi o wybór wyznania, sądzę, że decyzja ta musi uwzględniać nasze duchowe preferencje. Dla mnie na przykład najlepszy jest buddyzm, co nie oznacza, że jest on najlepszy Dostrzegając mądrość Dalaj Lamy, zaglądam dla wszystkich. Niektórzy ludzie najlepiej odnajw Jego oczy z nadzieją, że któregoś dnia nauczę dują się w tradycjach chrześcijańskiej, muzułsię pokory i takiej spontanicznej miłości do mańskiej czy żydowskiej, opartych na koncepcji wszystkiego, co żyje. Wierzę głęboko, że u kresu Stwórcy. Rzeczą niezwykłej wagi jest wybranie swojej drogi będę, jak On, umiała wybaczyć takiego systemu religijnego, który uznamy za nawszelkie zło i zrozumieć wszystkie trudne rzeczy. jodpowiedniejszy dla nas." Żywię nadzieję, że to, co dziś uważam za podłe i okrutne, któregoś dnia uznam za jedyną doBogusława M. Andrzejewska puszczalną opcję w czyimś pełnym bólu życia. http://prosperita.edu.pl Nade wszystko, chciałabym się nauczyć od Dalaj Lamy tego serdecznego, chwytającego za serce uśmiechu, którym mówi do nas każdego dnia: „wszystko pozostaje w harmonii”... że Dalaj Lama jest wspaniałym duchowym nauczycielem dla całej ludzkości. Jego mądre książki i wykłady mogą służyć każdemu człowiekowi, bez względu na wyznanie. Wiedza, którą przekazuje, jest ponadczasowa. Dotyczy umiejętności życia, radości, miłości, poszukiwania sensu istnienia. Polecam jako lekturę do poduszki jego piękne rozważania, zapewniając jednocześnie, że spodobają się nawet niebuddystom.

str. 30

Medium


Anioły Pani Ani

Zachwyciły nas, zaczarowały, urzekły... Cudowne, wielobarwne, rozświetlone - otoczyły nas ze wszystkich stron i zaszeptały: napiszcie o nas. Jestesmy tu i czekamy na tych, którzy zaproszą nas do swoich domów, byśmy mogły czuwać nad ich snami. Zatem zapraszamy! Twórcą tych przepięknych witraży jest Pani Anna Danowska http://annadanowska.pl

str. 31

Sama o sobie pisze tak: „Sztuka była obecna w moim życiu praktycznie od zawsze. Moja mama malowała...pięknie maluje i rysuje również moja siostra. Ja szukałam swojej drogi przez wiele lat; odnalazłam ją przez przypadek kilka lat temu... witraże zawsze mnie fascynowały; gra światła, barwy i zmieniające się kolory... wydawało mi się jednak, że to za trudne, że to dziedzina sztuki tylko dla wybrańców...Teraz stało się to moją pasją, sposobem na artystyczne spełnienie... .”

Medium


Bajecznie

Magdalena Kaczyńska

Bajka o Kropelce Całkiem niedawno, całkiem blisko, przed siedmioma górami i siedmioma lasami, płynął strumyk. Tuż, tuż obok miejsca, w którym mieszkasz. Strumyk płynął i płynął śpiewając swoją radosną piosenkę czystą i wdzięczną, jak źródlana woda. Po pewnym czasie łączył się z rzeką, a jego wysoki głosik dodawał lekkości niskiej, poważnej pieśni rzeki. Już jako jedność pokonywały dalszą drogę, śpiewając na dwa głosy cienki strumyczkowy i niski rzeki. Płynęły tak razem w swoich objęciach, aż docierały do oceanu. Ten śpiewał milionem głosów wszystkich rzek, strumieni i kropli deszczu, które go stworzyły. Malutki strumyk, duża rzeka i ogromny ocean miały pewną cechę wspólną. Jaką, zapytasz? Przecież malutki strumyczek nie może się równać z wielkim oceanem, ani nawet z prawdziwą rzeką! Och ... oczywiście, że nie może. A jednak mają cechę, która je łączy. Przecież wszystkie stworzone są z kropli. Małych kropli wody, takiche samych, jak te,

str. 32

które tańczą na szybach twoich okien, kiedy pada deszcz. Dzisiaj chcę Ci opowiedzieć historię jednej z tych kropli. Nasza bohaterka, którą nazwiemy po prostu Kropelką, narodziła się w pewnej bardzo zagniewanej i nadętej burzowej chmurze, która gnana wiatrem, raziła piorunami wszystko, co ujrzała pod sobą i głośno, gniewnie pomrukiwała, obficie rosząc deszczem ziemię. Wyrzuciła z siebie miliony kropel deszczu. To była ulewa, o jakiej do dziś dnia opowiadają niektórzy z najstarszych mieszkańców. Kropelka spadła na ziemię wraz z niezliczoną ilością swoich sióstr i braci. Niektórzy z nich wsiąkli w nią, żeby napoić rośliny, inni tańczyli balet na szybach, żeby umilić dzieciom czas, kiedy nie mogą bawić się na podwórku, a jeszcze inni, w tym i nasza Kropelka, wpadli wprost do strumyka, żeby pomknąć wraz z nim do rzeki, a potem do oceanu.

Medium


Bajecznie Bajka o Kropelce

Płynęła sobie nasza Kropelka, rozglądając się wkoło. Wszędzie, gdzie spojrzała, widziała inne krople. Niektóre małe, inne duże. Jedne były grube, pękate, inne chudziutkie jak słomka. Jedne, płynące bliżej dna, były mętne, bo zawierały w sobie drobinki mułu, inne, które płynęły bliżej powierzchni, krystalicznie czyste. Po drodze dołączały do nich kolejne krople. Te z zakoli pachniały glonami, te, które spadły z deszczem w wielkich miastach, miały kwaśną minę, a te, które ściekały z liści, były zielone. Wielka, niezliczona ilość kropelek płynęła wraz z naszą bohaterką w tej długiej podróży. Po drodze mijały kolorowe ryby, bawiły się w berka wokół łodyg trzciny, łaskotały kaczki w stopy i zaglądały do norek raków. Kropelka była zachwycona podróżą i niekończącą się zabawą. Nie zastanawiała się, czy ta przygoda będzie trwać wiecznie i jaki jest cel podróży. Nie rozważała swojej odrębności wśród innych kropli, bo wiedziała, że choć jest ich całe mnóstwo, a każda z nich nieco inna, to wspólnie tworzą życiodajną rzekę, która nawadnia pola, łąki i lasy, daje wodę lu-

str. 33

dziom i zwierzętom. Nie martwiła się swoją ważną pracą, bo wiedziała, że tylko zjednoczona z braćmi i siostrami ma siłę, która może przenosić góry. Kropelka sama była tylko małą kropelką. W towarzystwie innych ma siłę pokonywania wielkich odległości, dawania życia, ale i niszczenia. W swojej długiej wędrówce wiele razy ocierała się o dno, kilkakrotnie nawet nałykała się mułu! Kiedy nauczyła się harmonijnie płynąć z prądem źródła, które ją niosło, przestała spadać na dno i mogła cieszyć się podróżą, słońcem i krystalicznie czystą wodą powierzchni. Tak niewiele było potrzeba.... Wystarczyło, że przestała się opierać nurtowi. Teraz Kropelka stanowi część oceanu. Do jej obowiązków należy obmywanie pereł, plecenie warkoczy syrenom i nauczanie młodszych kropelek, że choć każda z nich jest inna i doskonała, to tylko wszystkie razem mają moc oceanu...

Medium


Prosperująco Bogusława M. Andrzejewska

Energetyka dawania nam się zmagać z trudnym zadaniem. Jednak nie chcemy przyjąć wsparcia. Dlaczego? Najczęściej z dwóch powodów – z lęku przed koniecznością odwdzięczenia się lub z przykrego poczucia, że zabierzemy komuś jego czas lub pieniądze, zubożymy go. W chwili, kiedy uświadomisz sobie, że ilekroć z radością przyjmujesz pomoc, pieniądze czy prezent obdarowujesz swojego dobroczyńcę, wszystkie wątpliwości znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Bo biorąc – dajesz, nie musisz zatem zastanawiać się nad formami odwdzięczania się, ani tym bardziej nad tym, co traci. Bo nie traci, lecz zyskuje. Kwestia uruchamiania przepływu nie dotyczy Jeśli kiedykolwiek obdarowałeś wyłącznie dobrego samopoczucia. To tylko wedrugiego człowieka czymś cennym, wnętrzny objaw uruchomienia pewnego procesu. czy bardzo mu potrzebnym, to Dawca włączony w przepływ zostanie tez obdaprzypomnij sobie tę chwilę i pomyśl, rowany przez los innymi wymiernymi korzyjak przyjemnie wtedy się czułeś. ściami. Każdy z nas słyszał często powtarzane przez nauczycieli stwierdzenia, że ofiarowane Ta radość i satysfakcja z wykonania dobrego dobro wraca do nas zwielokrotnione. Zatem babuczynku jest wzmocniona napływającą dobrą cia Joli dostanie prezent od Wszechświata za energią, która podnosi ci nastrój. Ten proces za- każde 20 zł, które z życzliwością serca daje swochodzi zawsze, ilekroć obdarowana osoba przyj- jej wnuczce. To mogą być przedmioty lub sermuje z wdzięcznością to, co jej ofiarowujesz. deczna pomoc sąsiadki, a nawet wyjątkowo Biorca uruchamia tzw. „przepływ energii”, co po- dobry lekarz, który pojawi się w najwłaściwszym woduje, ze dawca w momencie dawania sam momencie. Jola wie o tym, dlatego bez wahania zostaje obdarowany. przyjmuje od swojej babci pieniądze, a babuni Dlatego nie powinniśmy odmawiać, kiedy oczy śmieją się z radości, że mogła obdarować ktoś chce nam coś sprezentować: upominek, pie- swoja ukochaną wnusię. niądze, dobre słowo, pomoc czy pochwałę. Wyjąwszy łapówki, każdy dar jest okazją do Z dawaniem problemu nie mamy, uruchomienia „przepływu” i obdarowania tego, lubimy być mili i dobrzy. To podnosi który jest dla nas w tym momencie hojny. Pisząc nasze poczucie wartości. te słowa, wiem, jakie to trudne, bo każdy lubi dawać, a przyjmować niewielu potrafi. Ilekroć Jakże czujemy się wspaniali wrzucając grosik ktoś proponuje nam pomoc, natychmiast ze skrężebrakowi do kapelusza! Na myśl nawet nam nie powaniem odmawiamy, choć czasem ciężko jest Jola pracuje w dobrze prosperującej firmie informatycznej i ma bardzo ładną pensję. Odwiedzając swoją babunię, stara się kupić jej dobre owoce i coś słodkiego. Kiedy się żegnają, babcia niezmiennie wciska Joli do ręki wymięte 20 zł. Dla staruszki to dużo, bo ma malutką rentę, z której nie zdołałaby się utrzymać, gdyby nie pomoc dzieci. Jednak Jola z radością przyjmuje pieniądze i całuje babunię w pomarszczone policzki. Bo Jola zna zasady energetyczne, które rządzą Wszechświatem. Wie, że przyjmując z wdzięcznością tę niewielką dla niej kwotę, obdarowuje babcię wszelkim potrzebnym starowince dobrem.

str. 34

Medium


Prosperująco Energetyka dawania

przyjdzie, że w ten sposób zasilamy w tym człowieku poczucie nędzy i beznadziejności. Mądrzy ludzie powtarzają, że należy dawać wędkę, a nie rybę, ponieważ każdy najbiedniejszy nawet człowiek ma coś, co może zaoferować w zamian za pieniądze. Dawanie jałmużny może być odzieraniem kogoś z godności i potwierdzeniem, że do niczego się nie nadaje. Poza tym uczy niewłaściwego podejścia do pieniędzy i zarabiania oraz różnych patologicznych zachowań.

Jeśli chcesz pomóc, zrób to mądrze.

Wybierz odpowiednią fundację czy organizację, w której możesz obejrzeć rachunki i przekonać się, na co są przekazywane twoje pieniądze. Jest takich miejsc dużo. Uważam, ze „wrzucanie do kapelusza” to wielka wygoda. Nie musimy się martwic ani interesować nikim i niczym. Wrzucamy grosik i z zadowoleniem myślimy, jacy jesteśmy wspaniali, a nasze ego aż puchnie z dumy. Bez wysiłku. Bez straty czasu. Pomagamy! Jesteśmy dobrzy! Historia Wiesi to relacja z mądrego pomagania. Nie daje jałmużny, ale czasem pyta żebraka, czy jest głodny i proponuje, ze kupi mu coś do jedzenia. Czasem słyszy stek przekleństw, a czasem łzawe podziękowania. W tym drugim przypadku konsekwentnie idzie do sklepu i obdarowuje bezdomnego jakimś pożywieniem. Otwarta na potrzeby drugiego człowieka zauważyła, że jej sąsiadka samotnie wychowująca troje dzieci jest bez pracy. Zapukała do niej któregoś dnia i zaniosła trochę jedzenia. Barbara ucieszyła się, ze ktoś ma takie dobre serce, zaprosiła Wiesię do środka i przez resztę dnia wypłakiwała się na swoje problemy. Potok słów trudno było przerwać, a każda propozycja konkretnego działania czy szukania pracy kwitowana była znanym dobrze: „tak, ale przecież…” Wiesia na odchodnym zaprosiła całą rodzinę na obiad następnego dnia. Nie chciała dawać pieniędzy, ale smutno jej było, kiedy patrzyła na wychudzone maluchy. Cieszyła się natomiast, widząc, jak pochłaniają ze smakiem zupę i kotleciki. Kolejnego dnia znowu jakoś tak przypadkiem spotkała całą rodzinę na klatce schodowej i znowu zaprosiła na wspólny posiłek. Trzeciego dnia Barbara stała z dziećmi pod drzwiami Wiesi, kiedy ta wróciła z pracy. Trzeba było wykazać się sporą asertywnością, by uprzejmie wytłumaczyć, że

str. 35

Wiesia nie bierze rodziny Barbary na utrzymanie, a jedynie chciała ją nieco wesprzeć. To przykład, który potwierdza, że „dawanie ryby zamiast wędki” może obrócić się przeciwko nam. Na koniec optymistyczna historia, która jednak ma na celu ostatecznie zniechęcić cię do bezmyślnego wrzucania pieniędzy do kapelusza. Otóż pewien pan, nazwijmy go Waldek, siadywał w pewnym dużym mieście na kocyku przy ruchliwym deptaku. Było to w czasach, kiedy żebractwo nie było zbyt popularne. W promieniu kilometrów nie było nikogo więcej, kto stawiałby przed sobą kartonik. Pana Waldka natura obdarzyła fizycznym zniekształceniem, które eksponował w ciepłe dni lata, budząc współczucie przechodniów. Jednak ich serce zdobywały przede wszystkim trzy wdzięczne małe kundelki, które spały wtulone w żebraka. Pan Waldek był cichy i grzeczny, za każde 10 groszy dziękował skinieniem głowy. Wrósł w krajobraz miasta tak bardzo, że nietaktem wręcz było przejść obok niego obojętnie. Ludzie sięgali do portmonetek i dzielili się z nim ostatnimi pieniędzmi. Nikt – lub prawie nikt – nie wiedział, że po spędzonym na żebraniu dniu pan Waldek szedł ze swoimi pieskami na odległy, schowany w cieniu kamienic parking i wsiadał do wypasionego mercedesa. Jechał do swojego pięknego domu, otoczonego drzewami, usytuowanego w jednej z najdroższych dzielnic miasta. Podobne wille kupił swoim trzem synom. Wszystko z żebraczego dochodu. Dzisiaj taka historia nie miałaby miejsca, bo konkurencja „w zawodzie” jest zbyt duża. Ludzie są też coraz bardziej zniechęceni natarczywością żebraków i coraz częściej zamykają swoje portfele. Z pewnego punktu widzenia to dobrze, ponieważ jałmużna wbrew przekonaniom nie jest rzeczą dobrą. Nie rzucajmy groszy do kapelusza. Pomagajmy mądrze i świadomie. Bogusława M. Andrzejewska http://prosperita.edu.pl

Medium


PRZYBYCIE

Kiedy znowu srebrną łodzią docieram do bram raju czekasz na mnie zapalając białe świece uśmiechu Pozwalasz mi dotknąć drżącej nutki uczuć zawieszonej na twoich rzęsach Otulasz mnie pachnącym wiatrem i wchłaniasz na zawsze Nierozerwalnie złączona z twoim silnym ciałem staję się twoją skórą twoim ciepłem i zapachem W twoich zmrużonych oczach przeglądam wszystkie swoje wcielenia potem z cichą radością odpływam w nieistnienie

Szarotka


Jakub Qba Niegowski

Paradoks wyboru

Do napisania tego artykułu zainspirował mnie fantastyczny wykład Barryego Schwartza o paradoksie wyboru. Czasami następuje ta przyjemna chwila, kiedy słysząc pewne słowa nagle zapala nam się lampka w głowie i myślimy sobie „o, teraz to wszystko do siebie pasuje” i zaczynamy rozumieć, o co tutaj naprawdę chodzi. Dla tych mniej anglojęzycznych, którzy nie mają okazji ze zrozumieniem owego wykładu w sieci posłuchać oraz dla wszystkich ciekawych jakież to paradoksy wiążą się z naszą wolnością wyboru, postanowiłem tu zebrać kilka ważnych obserwacji. Zacznijmy od ustalenia podstawy naszego dociekania. Wolność wyboru jest utożsamiana z wolnością człowieka, a ta jest celem do którego dąży każde demokratyczne społeczeństwo. Szukamy wolności i staramy się ją nieść innym. Wolność wyboru na każdym etapie naszego życia zdaje się być oczywistą wartością i podstawą szczęśliwego życia. Czy aby na pewno? O pozytywnych stronach wolności wyboru pisać chyba nie trzeba. Każdy wie, jakie są zalety wolności wyboru i nie jest moją intencją, by

str. 37

je tutaj zakwestionować. Przyjrzyjmy się jednak drugiej stronie medalu. Wolność wyboru posiada bowiem również wady. Poważne wady, które, być może bez Twojej wiedzy, są przyczyną odsuwania się twojego osobistego szczęścia gdzieś stale na dalszy plan, pomimo pozornej realizacji obranych sobie celów. W dzisiejszym świecie wyborów dokonujemy na każdym kroku. Decydujemy co chwilę, co zjeść, w co się ubrać, jaką komórkę kupić, jakie spodnie, czy sprawdzić e-mail, czy nie sprawdzić, czy zadzwonić do kogoś, czy też nie, który kanał TV spośród setek obejrzeć lub czy nie oglądać wcale i zrobić coś zupełnie innego etc. Mamy więc gigantyczny wybór. Kiedy idziemy do sklepu po telefon nie tylko musimy zdecydować najpierw z której sieci chcemy korzystać, ale wkrótce potem wybrać konkretny model, a są ich tysiące. Gdy zawitamy w sklepie, by kupić nowe spodnie, możemy spędzić tam bardzo, bardzo dużo czasu przymierzając, a następnie udać się do innego sklepu znowu powtarzając cały proces. Ponownie spotykamy się z ogromnym wyborem. I tak jest na każdym niemal kroku naszego życia.

Medium


Prosperująco Paradoks wyboru

Co w tym złego? Otóż to, że w efekcie ciągle zastanawiamy się, co powinniśmy wybrać. Nasze życie jest przepełnione dylematem wyboru. Co chwilę musimy decydować co zrobić, a czego nie robić w danej chwili. Decydujemy nie tylko o sprawach bieżących. Wchodzi nam to tak w nawyk, że wykonując czynność A, na przykład wypoczywając na łonie przyrody, możemy się zastanawiać, co powinniśmy zrobić z B, C, D itd. Czy powinniśmy wybrać w końcu tę komórkę, o której myślimy już jakiś czas, czy powinniśmy założyć konto lub przelać pieniądze na jakiś fundusz itd. itd. Ciągle mamy powody do tego, aby podejmować nowe decyzje. I musimy je podejmować zazwyczaj sami, bo wolność wyboru polega właśnie na tym, że to my wybieramy. Efektem tego stanu rzeczy może być zupełny paraliż. Mówi o tym nasze przysłowie „osiołkowi w żłoby dano, w jednym owies w drugim siano”. Większość z was wie, jaki był tego efekt – biedny osiołek padł z głodu, gdyż nie mógł się zdecydować co wybrać najpierw. A to tylko dwie opcje przecież. My mamy ich setki, setki na każdym kroku. Jak słusznie ktoś zauważył nie tylko wybieramy, co zrobić, ale kim być. Każdego ranka wstajemy i możemy w dużej mierze wybrać – kim chcemy być. Jakim człowiekiem chcemy być. Jak postępować, czym się zająć. Każdego dnia więc ciąży na nas brzemię poczucia odpowiedzialności za decyzję o tym, kim jesteśmy. Wolność wyboru pozwala nam bowiem i o tym właśnie zadecydować. Co ważne jednak, pozwala nam ona również zmieniać zdanie. W efekcie wielu dostępnych możliwości może pojawić się wspomniany paraliż życiowy. Nie wiemy co powinniśmy wybrać i czujemy się wyborami przytłoczeni. Drugim aspektem wynikającym z wyżej omówionego tematu, jest wzrost oczekiwań. Kiedy mamy do dyspozycji duży wybór - również nasze oczekiwania bardzo wrastają. Jak to powiedział Barry – skoro mam do dyspozycji tyle jensów do cholery, któreś powinny być idealne! Tymczasem wybieramy i czując się odpowiedzialni za swój wybór – zaczynamy się wciąż zastawiać czy wybraliśmy naprawdę najlepiej? Nasze oczekiwania pobudzone możliwościami owego wyboru bardzo wrosły.

str. 38

To dlatego wspominamy czasem z pewną nostalgią czasy, gdy w sklepach owego wyboru nie było. Były pieniądze, ale towar był jeden. Można było kupić jakieś spodnie, jakąś czapkę, jakieś jedzenie. Nikt nie oczekiwał wiele i można było jedynie od czasu do czasu zostać przez coś pozytywnie zaskoczonym. Dziś, kiedy ruszamy na zakupy nasze oczekiwania sięgają stratosfery. Przecież skoro jest tak ogromny wybór, to powinniśmy zdobyć coś naprawdę wspaniałego, wyjątkowego. Problem w tym, że nasz apetyt przerósł już to, co faktycznie mogą nam owe towary czy usługi zaoferować.

O tyle jest to ważne i nie tak oczywiste spostrzeżenie, że działa przede wszystkim na naszym podświadomym poziomie. Świadomie wcale nie musimy być typem konsumpcyjnym. Ale w wyniku bombardowania naszego umysłu tysiącami propozycji i możliwości, powstaje podświadomie owe oczekiwanie ciągle czegoś lepszego. W efekcie nie jest nas w stanie zadowolić nic. Kupujemy wspaniały telefon, doskonale skrojone na miarę ubrania, a jednak mamy często wrażenie, że czegoś w tym brakuje. Zaczynamy się zastawiać czy mogliśmy wybrać lepiej? I tak zamykamy się w matni wiecznych pytań i dylematów od spraw trywialnych aż po te bardzo poważne, bo oprócz banałów w dzisiejszych czasach o wiele bardziej niż kiedyś – sami decydujemy o swojej przyszłości. A przyznacie, że własny los to dość odpowiedzialne zagadnienie. Przesada w wolności wyboru obarcza nas odpowiedzialnością i daje poczucie, że mogliśmy wybrać lepiej. Owa odpowiedzialność i zastawianie się nad ciągłymi wyborami odbiera nam spokój. A więc to nie jest tak, że im więcej wyborów, tym lepiej dla nas. Im więcej wyborów, tym więcej mamy potem powodów do kwestionowania ich i zastawiania się – a może powinienem jednak wybrać tamto, albo jeszcze coś innego. Każdy z tych wielu obiektów zajmuje jakąś cześć naszego umysłu i domaga się uwagi – jeśli nawet nie świadomej, to absorbuje podświadome zasoby. Powszechna depresja jest efektem między innymi właśnie tego paradoksu wolnego wyboru. Kiedy sami jesteśmy zmuszeni do ustalania swojego kodeksu moralnego, tego co wybieramy na

Medium


Prosperująco Energetyka dawania

każdym kroku etc., to nie mamy już możliwości obarczyć winą za złe wybory nikogo innego, jak samych siebie. A ponieważ jest tak wiele opcji, można się pomylić. Nie wiemy przecież wszystkiego. Tymczasem w czasach dyktatury albo wcześniej, kiedy społeczeństwo miało bardziej określone i przyporządkowane role (na przykład aranżowane małżeństwa, określona rola społeczna związana z wyuczonym zawodem czy przynależnością klasową etc.) człowiek miał ten komfort, że mógł powiedzieć szczerze, że złe wybory to nie jego wina, bo podjęto te decyzje za niego. Wróg był jasno sprecyzowany. Oni za to odpowiadają. Dziś zaś choć nie chcemy tego przyznać, powoli do wielu z nas dociera, że sami jesteśmy sobie winni gdyż jakby nie patrzeć zazwyczaj to jednak my wybieramy i ponosimy tego konsekwencje.

punkt widzenia – niskie (żadne?) oczekiwania – wówczas mogłyby się cieszyć swoim akwarium praktycznie w nieskończoność. Zawsze jest też szansa, że coś je pozytywnie zaskoczy. Niskie oczekiwania więc wbrew pozorom nie są przeciwieństwem pozytywnego myślenia, które się dziś lansuje. Niskie oczekiwania mogą być po prostu rodzajem spokoju umysłu, gdzie jesteśmy otwarci na możliwości, ale nie wymagamy od życia zbyt wiele. Przeczytać i pomyśleć o tym to jednak jedno, a drugie nauczyć tego swoją podświadomość. Ciągle bowiem wraca sprawa napompowania naszej podświadomości przekonaniem, że oto tuż za rogiem jest ten idealny, cudowny produkt, który będzie ideałem. Skoro jest tak ogromny wybór to przecież musi być – skoro, gdy nie było tego wyboru prawie wcale – umieliśmy się cieszyć tym co mieliśmy. W takim razie teraz musi być lepiej... Oto jak rozumuje nasza podświadoPosłużę się tu więc przekornym przykładem mość. z akwarium, który usłyszałem podczas owego Gdyby jednak więcej oznaczało lepiej, to wykładu. Otóż rybki w ciekawym akwarium mają wśród gwiazd i ludzi bardzo zamożnych panowadwie możliwości. Albo uznają, że wszystko jest łoby idylliczne szczęście – a wiemy, że często możliwe i będą z zapałem korzystać ze swoich bywa inaczej. Szczęście jest więc absolutnie sumożliwości, jakie tam mają. Pływać koło kamie- biektywne i nie podlega ilości możliwych wybonia, nad kamieniem, koło szyby albo w podwod- rów. nej miniaturze zamku itd. Mogą uznać że Prawda jest taka, że lepiej byłoby dla nas, „wszystko jest możliwe” i wiecie jak to się dla nich gdybyśmy mieli mniej możliwości wyboru i aby skończy? Z czasem będą coraz bardziej sfrustro- zostały nam tylko te dla nas faktycznie dobre. wane. Okaże się bowiem, że w tym ich małym świecie bogactwa możliwości dla rybek, są jedJakub „Qba” Niegowski nak granice i nie wszystko jest możliwe. www.jakubniegowski.pl Jeśli natomiast rybki przyjęłyby odwrotny

str. 39

Medium


Praktycznie

Krzysztof Jankowski

Medytacja - siła wewnętrznego spokoju W latach siedemdziesiątych XX w. medytacja była pasją ludzi z kręgu New Age i gwiazd muzyki rockowej, którzy podróżowali ze swoimi guru. Przesłonięta symbolizmem, przyobleczona przez swych zwolenników w długie, lejące się białe szaty, wydawała się raczej dziwną odmianą psychodramy, niż sposobem na osiągnięcie wewnętrznego spokoju. Obecnie jednak medytacją zainteresowali się prawie wszyscy, a mantra postrzegana jest, jako symbol zdrowia. Jeśli zajrzymy do słowników, w poszukiwaniu definicji medytacji, okaże się, że współczesne znaczenie tego pojęcia nie różni się od tego, jakie miało ono wiele lat temu. Słowo medytacja wywodzi się z łacińskiego meditatio, co oznacza rozwagę, namysł, nawyk. Przeprowadzone badania wykazały, że medytacja pomaga w leczeniu wielu, często ciężkich, chorób. Od lat wykorzystuje się medytację do obniżania zbyt wysokiego ciśnienia krwi. Pozwala ona nawet czasami osobom, cierpiącym na nadciśnienie, zaprzestać przyjmowania leków. Obecnie medytacja zalecana jest także do zwalczania szkodliwych skutków stresu. Wszystko to zachęca coraz większą liczbę ludzi do poświęcenia swojego czasu na naukę sztuki nic nie robienia. Na pierwszy rzut oka medytowanie wydaje się proste. Wystarczy skupić uwagę na własnym oddechu, swoim ciele i jego ruchach lub na mantrze, czyli słowie, prostym zdaniu lub nawet dźwięku, które należy ciągle powtarzać. Jeśli uda się komuś opanować tę sztukę koncentracji może medytować praktycznie w każdym miejscu, np. w czasie trzyminutowej przerwy w pracy lub też w autobusie. Coraz więcej ludzi przekonuje się do medytacji, która jeszcze niedawno wydawała się im stratą czasu. Wyniki badań są zachęcające. Medytacja wpływa na polepszenie stanu naszego zdrowia, a także na zwiększenie wydajności.

str. 40

Wiele odmian medytacji wywodzi się z tradycji religijnych. Przykładem może być medytacja transcendentalna i osiągany dzięki niej stan transu, wykorzystywany w praktykach religijnych. Także buddyści często wprawiają się w stan duchowego uniesienia poprzez wizualizację. Współcześnie stosowane rodzaje medytacji można podzielić na trzy kategorie: medytację bierną – transcendentalną, Vipassanę i medytację aktywną.

W jaki sposób umysł może pomóc ciału?

Powszechnie znany jest fakt, że mózg, poddany działaniu stresu, wywiera negatywny wpływ na ludzki organizm. Jedno z ostatnio przeprowadzonych badań wykazało, że stan napięcia emocjonalnego powoduje obniżenie skuteczności działania systemu immunologicznego. Stres wywołuje olbrzymie zmiany w ludzkim organizmie, powszechnie znane jako reakcja „walki – ucieczki”. Znacznie podnosi się ciśnienie tętnicze krwi, wzrasta częstotliwość skurczów serca i oddechu. Objętość krwi, pompowanej do mięśni, podnosi się pięciokrotnie. Fizyczne zmiany w organizmie pogłębia jeszcze rozchwianie emocji. Medytacja powoduje uspokojenie tego podniecenia. Według doktora Herberta Bensona, prezydenta i założyciela Mind/Body Medical Institute, medytowanie wywołuje rozładowanie napięcia i przeciwdziała objawom syndromu „walki – ucieczki”. Doktor Benson od 25 lat uczy swoich pacjentów technik medytacyjnych, lecząc wiele chorób, od bezsenności po choroby serca. Wierzy on, że techniki relaksacyjne, których uczy w swojej szkole, są odpowiednie do stosowania przez wszystkich.

Medium


Praktycznie Medytacja - siła wewnętrznego spokoju

Jedną z nich jest medytacja transcendentalna, której zasadą jest powtarzanie mantry. Nie ma znaczenia, czy będziemy powtarzać proste słowo, np. „raz”, czy też krótką, wiele znaczącą dla nas modlitwę. Seanse medytacyjne powinny trwać 10-20 minut i być powtarzane raz lub dwa razy dziennie. Podczas badań w Mind/Body Medical Institute odkryto, że podczas medytacji ludzki mózg wysyła fale typu teta, charakterystyczne dla stanu odprężenia osiąganego podczas snu. Również fale mózgowe typu delta, dominujące podczas najgłębszej fazy snu, mogą być obserwowane u człowieka pogrążonego w medytacji. Medytacja transcendentalna wykorzystywana jest także w przypadku leczenia stresu, spowodowanego przez niemożność posiadania dzieci lub zespół napięcia przedmiesiączkowego. Podczas badań w Mind/Body Medical Institute przeprowadzono test, podczas którego kobieta, cierpiąca na zespół napięcia przedmiesiączkowego, stosowała terapię medytacją. Jej celem było zmniejszenie ciężkich emocjonalnych i fizycznych symptomów choroby. W porównaniu z grupą kontrolną, w której zaobserwowano poprawę ocenioną na 27%, poprawa stanu zdrowia kobiety była znacznie większa i wyniosła 60%. W Mind/Body Medical Institute i w Harvard Medical School medytacja stosowana jest także jako główny składnik terapii obniżającej stres spowodowany bezpłodnością, bowiem zabiegi, stosowane przy jej leczeniu, mogą być dla pacjentów bardzo krępujące i stresogenne. W celu obniżenia napięcia emocjonalnego zaleca się pacjentom 10-20-minutowe medytacje raz lub dwa razy dziennie, szczególnie przed lub po zabiegach, postrzeganych przez nich jako najbardziej przykre. Naukowcy uważają, że właśnie taka terapia, pozwalająca na obniżenie poziomu stresu u pacjentów, zapewnia wysoką skuteczność zapłodnień in vitro już przy pierwszej próbie. Skuteczność ta w przypadku pacjentów, stosujących

str. 41

medytację, wynosi 37% w porównaniu do średniej skuteczności wynoszącej 21 %. Jednak przydatność medytacji w leczeniu poważnych chorób nadal jest przedmiotem wielu dyskusji. Kwestionuje się skuteczność leczenia poprzez medytację nadciśnienia, szczególnie w porównaniu z tradycyjnymi metodami, takimi jak zwiększenie aktywności fizycznej, obniżenie wagi ciała lub spożycia soli i alkoholu. Faktem jest, że medytacje stosuje się prawie zawsze w powiązaniu z innymi metodami leczenia, tak więc nikt nie powinien oczekiwać, że sama zdziała cuda. Jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że stosowanie medytacji transcendentalnej lub Vipassany zmniejsza zdenerwowanie i ułatwia przestawienie się na zdrowy tryb życia, stosowanie diety lub też wprowadzenie nawyku uprawiania sportu.

Oddalić od siebie złe myśli

Vipassana to odmiana medytacji, wywodząca się z buddyzmu. Podczas medytacji transcendentalnej, kiedy następuje koncentracja na własnym oddechu, trudno jest nie zwracać uwagi na reakcje ciała i nasuwające się myśli. Podczas poruszania się „na falach własnego oddechu”, zwracając baczniejszą uwagę na własne ciało, każde emocjonalne napięcie lub fizyczny ból łatwo jest pogłębić swój niepokój. Natomiast stosując Vipassanę uczymy się, jak powstrzymać ogarniający nas niepokój i dzięki temu możemy skoncentrować się na jego przyczynie. Właśnie ze względu na to, że przy tym typie medytacji dużą wagę przykłada się do radzenia sobie z codziennymi troskami, może ona pomóc nam zmienić niezdrowe nawyki lub nawet styl życia. Istnieje przekonanie, że najlepszym sposobem na wszystkie życiowe problemy jest sprawić sobie jakąś przyjemność, na przykład zjeść ulubione danie.

Medium


Praktycznie Medytacja - siła wewnętrznego spokoju

3. Stosuj minimedytacje w ciągu całego dnia. Dzięki medytacji możemy między innymi zmienić swój stosunek do jedzenia, co pozwala Połóż dłonie na brzuchu i powoli wciągnij powietpozbyć się zbędnych kilogramów. Docelowo rze do płuc. Poczujesz, jak twój żołądek podnosi seanse medytacyjne powinny trwać 30-45 minut. się i opada o kilka centymetrów. Zamknij oczy i wykonaj dziesięć takich samych oddechów. 4. Kiedy nachodzą cię jakieś myśli, nie zaMedytacja dla niespokojnych trzymuj się na nich, staraj się o nich zapomnieć. Aktywna medytacja może okazać się bardzo Stosuj zasadę świętego Franciszka z Asyżu: „Nie pomocna dla tych wszystkich, którzy czują się możesz sprawić, aby ptaki nie latały nad twoją nieswojo, medytując w bezruchu. Stosując tech- głową, ale możesz nie pozwolić, aby uwiły na niej nikę świadomego i skoncentrowanego oddechu swoje gniazdo”. 5. Spróbuj utrzymać początkowe nastawiepodczas wykonywania ćwiczeń rozciągających lub jogi, osiąga się pozytywne skutki fizyczne nie, bądź cierpliwy, wierz, akceptuj i przyjmij siei psychiczne. Niektóre badania wykazały, że dłu- bie takim, jakim jesteś, a nie staraj się siebie gie medytowanie w bezruchu może przynieść oceniać. Badania wykazały, że największe skutki odwrotne od zamierzonych. Taka medyta- postępy osiągają ludzie, którzy rozpoczynają mecja może okazać się w niektórych przypadkach dytację ze sceptycyzmem, ale jednocześnie są szkodliwa dla organizmu i wywołać bóle, bądź otwarci na nowe doznania. 6. Ustal stałą porę na medytacje. Nie ma depresję. Dla tych, którym kontemplacja własnych myśli pogarsza jedynie samopoczucie, znaczenia, czy będziesz zaczynał od niej dzień, dobrym sposobem jest medytowanie w ruchu, na czy też będziesz medytował po powrocie z pracy. 7. Jeśli masz kłopoty ze zdrowiem, powinieprzykład tai chi chuan. Stosuje się np. kombinację wizualizacji, ele- neś zasięgnąć porady lekarza, zanim rozpoczmentów aerobiku i zmodyfikowanej wersji tai chi. niesz medytacje. Jeśli przyjmujesz leki, starannie Przeprowadzone badania wykazały, że tak skon- kontroluj dawki. 8. Wykonuj pięciominutowe ćwiczenia, postruowany rodzaj medytacji wywołuje natychmiastowo uczucie entuzjazmu i witalności. zwalające ci się skoncentrować. Zrób wdech Wzrasta również poczucie własnej wartości. i wydech, a potem powiedz cicho „cztery". Po naU badanych zaobserwowano obniżenie poziomu stępnym wydechu powiedz „trzy”. Gdy dojdziesz niepokoju, poprawę nastroju i wzrost wiary we do „jeden” powtórz wszystko od początku. Po około 2 tygodniach takich ćwiczeń będzie ci własne możliwości. Wielu ludzi stosuje obecnie minimedytację, o wiele łatwiej utrzymać koncentrację na 5 minut. która polega na krótkiej serii głębokich odde- Staraj się coraz bardziej wydłużać czas ćwiczeń, chów. Jest to dobry sposób na usprawnienie od- pamiętając żeby wykonywać je, będąc maksydychania tak, aby stało się ono bardziej malnie skoncentrowanym. Przeprowadzone barelaksujące i pomagało wyciszyć organizm dania wykazały, że ten rodzaj ćwiczeń pomaga zwiększyć zdolność koncentracji i polepsza pai uspokoić myśli. mięć. 9. W niektórych przypadkach medytowanie Dziewięć sposobów na pogodny może pogorszyć samopoczucie. Wystąpienie tanastrój kiego efektu jest najbardziej prawdopodobne u osób, które podświadomie bronią się przed od1. Wyobraź sobie moment, w którym masz czuwaniem przyjemności. Jeśli przytrafi ci się-coś poczucie jedności z naturą, na przykład, kiedy podobnego, staraj się skoncentrować na oddekontemplujesz zachód lub wschód słońca lub coś chu i uświadomić sobie, że to uczucie przeminie równie pięknego. Poczujesz wtedy wielki spokój samo. i przypływ sił witalnych. Puść wodze swojej fantazji, jednocześnie zachowując spokój. Krzysztof Jankowski 2. Rozluźnij każdy fragment swego ciała, pohttp://www.akademiaharmoniizycia.pl czynając od stóp. Staraj się poczuć jak powietrze wędruje poprzez całe twoje ciało.

str. 42

Medium


Grafologia Tina Wieczorek

Rozwój duchowy w piśmie Mamy erę Wodnika, która ma kierować nasze myśli w kierunku absolutu. Era ta dopiero, co nastała, więc mamy jeszcze możliwości porównawcze i trzeba przyznać, że rośnie zapotrzebowanie na intelektualną analizę osobowości. Mnie podoba się w tym trendzie nastawienie na działanie, czyli nie tylko próba zrozumienia problemu, ale i jego zmiana. Już nie tylko mówimy o psychologii, ale o różnych jej dyscyplinach, jak chociażby psychologia zmian, sukcesu, czy psychologia duchowa. Powstała nowa postać – Coach, która odpowiada znanemu nam wcześniej pedagogowi, ale jest bardziej kreatywna i korzysta z wielu metod innych dziedzin nauk. Koncepcje rozwoju osobistego głoszą, że jednostka powinna mieć dostęp do treści o sobie samej. Tu drogi bywają różne, począwszy od wiary i praktyk religijnych, poprzez terapie, wróżby, horoskopy i dosłowne zdobywanie wiedzy o sobie samym, do np. analizy grafologicznej włącznie. O niej właśnie chciałam napisać parę słów. Metoda ta ładnie wpisuje się w wymienione wyżej założenie. Psychografologia daje możliwość diagnozy, jest nią grafoanaliza oraz możliwość zmiany, jest nią grafoterapia. Idea Maslowa zakłada, że ludzie mają wrodzone potencjały rozwojowe i jeśli tylko będą ku temu mieli odpowiednie warunki, to będą zdolni osiągać pełnię człowieczeństwa.

str. 43

Owszem w dzieciństwie warunki, otoczenie, w którym wzrastamy, ma silny wpływ na kształtowanie naszej osobowości, jednak, kiedy dojrzejemy do zmierzenia się z prawdą o sobie, możemy ją zaakceptować.To jest proces rozłożony w czasie, ale daje pierwszy krok w kierunku rozwoju wewnętrznego. Akceptacja jest kamieniem milowym na drodze do zmian. Bardzo lubię stwierdzenie: Nic nie jest dobre i nic nie jest złe. Tylko po prostu jest. Upływ czasu, kolejne doświadczenia życiowe, bardzo często pozwalają zrozumieć, że wszystko, co wydarzyło się w naszym życiu, miało sens… I jeśli przyjmiemy, że życie nie jest przeciwko nam, tylko dla nas, to zmieniamy jego jakość, gdyż przeżywanie naszego losu z pełną uważnością, powoduje narodziny refleksji i wniosków, które stają się jego sensem. W piśmie widać predyspozycje osobowościowe, w kierunku samorozwoju, autorefleksji i czynienia zmian albo ich brak. Widać potrzebę duchowości, kreatywności poszerzania granic animy. Widać tez przeszkody na tej drodze, które niczym kłody pod nogami sprawiają, że drepczemy w miejscu, co powoduje również kłopoty psychosomatyczne. Zupełnie tak, jakby nasze ciało krzyczało: „nie tędy droga, zmień coś, a będzie nam ze sobą lepiej. Tobie we mnie, mnie z Tobą.”

Medium


Praktycznie Rozwój duchowy w piśmie

Najistotniejszym spoiwem, które nazwałabym nawet deską ratunku, jest taka cecha jak intuicja. Można ją też bardzo wyraźnie dostrzec w piśmie. Przykłady pisma o dominacji intuicji. 1. Pismo prawie całkowicie niełączne, pozbawione myślenia logicznego i niewyrobione.

2. Pismo rozdzielne prawostronne. Osoba bardzo pomocna, ale mająca kłopoty z pracą zespołową.

3. Pismo rozdzielne, lewostronne, ostre, mówiące o ciętym, ostrym intelekcie.

Wszystkie te osoby posiadają duży kontakt ze swoją intuicją. Aczkolwiek bardzo się różnią innymi cechami charakteru i poziomem inteligencji. W powyższych przykładach widoczna jest gradacja tego poziomu. Intuicję posiada każdy człowiek. Jedni mają z nią bliższy kontakt, inni ją lekceważą, odwołując się do prymatu logiki. Autorzy powyższych rękopisów mają lepszy dostęp do swojej intuicji niż inni i mogą z niej korzystać zupełnie podświadomie, choć nie wiadomo, czy wewnętrznie ową cechę u siebie doceniają, gdyż niesie ona również skutki uboczne. Na przykład impulsywność. Intuicja przysłania myślenie logiczne i w danym momencie również myślenie abstrakcyjne, więc autorom rękopisu może ona w niektórych sytuacjach nawet ciążyć. Najlepszą opcją jest pismo łączno-rozdzielne (łączne sylabowo), które łączy intuicję z logiką. Do znaczenia intuicji odwoływał się już, św Augustyn, zachwalając rolę „iluminacji”. A w Starym Testamencie mowa jest o snach proroczych. Z tych najbardziej nam znanych przykładów warto wymienić odkrycia struktury benzenu, maszyny do szycia i tablicy pierwiastków. Elias Howe, obudziwszy się ze snu o Indianach odkrył, jak udoskonalić maszynę do szycia. W jego śnie Indianie nieśli oszczepy z dziurką na końcu igły. Niemieckiemu chemikowi Kekulemu, przyśnił się wąż połykający własny ogon, co przyczyniło się do odkrycia struktury benzenu. Mendelejewowi zaś przyśniła się tablica pierwiastków.

A zatem pierwszą podstawową cechą widoczną w piśmie, która samoistnie umożliwia nam nasz rozwój duchowy, jest nielogiczna intuicja – nagła pierwsza myśl, która wydaje się być kompletnie irracjonalną. Intuicja, to cecha, z którą się rodzimy i nie musimy się jej uczyć. Wystarczy że jej nie zagłuszymy konwenansami i chorymi ambicjami, wspartymi logiczną dedukcją. W realnym życiu dobrze jest intuicję nieco okiełznać i temu służą inne „graf izmy”, natomiast pomaga grafoterapia.

Pismo jest jak drzewo, które swojąa koroną sięga chmur i właśnie ta część pisma odpowiada za kontakt z animą, naszą duszą, intelektem, potrzebą natury uczuć wyższych.

str. 44

Medium


Praktycznie Rozwój duchowy w piśmie

Bywa że ten obszar mamy mocno zahamowany poprzez skostniałe i restrykcyjne wychowanie oraz traumatyczne doświadczenia. Ale zdarza się też, że jest ta sfera mocno rozbudowana, co zapewne również nie jest dobrym objawem, gdyż najlepiej dążyć do równowagi organizmu. Jednak w myśl powiedzenia, że nic nie jest jednoznacznie dobre lub złe, nasz rozwój trwa całe życie. Tym pozytywnym akcentem chciałabym otworzyć rozdział zmian, których wszystkim życzę. Anima w piśmie. 1. Mocno rozbudowana sfera nadlinijna. Duża potrzeba kontaktu z animą. Może to być potrzeba duchowości, ale może się wyrażać w pędzie do zdobywania wiedzy. Lekki lewoskręt, niewykluczone, że popycha w kierunku mistyki i nauki, ale świadczy też o wycofaniu, które utrudnia zmiany w destruktywnych zachowaniach. Podsumowując, ten grafizm, wskazuje na naturę marzyciela, osoby o rozwiniętych uczuciach wyższych, jednak tkwiącej w przeszłości.

2. Duże i wysokie elementy nadlinijne, mówiące również o dużej ambicji.

str. 45

3. Poniżej mamy przykład pisma osoby, którą w żargonie młodzieżowym można nazwać „niereformowalną”, czyli autor rękopisu nie tylko nic nie zmieni w swoim życiu, ale nawet szczyci się swoją konserwatywnością.

Pismo w dużym stopniu rozdzielne, intuicja rozwinięta, ale w kierunku negatywnego zabarwienia tej cechy. Brak w nim rozwiniętych cech wyższych i lewostronność, czyli niechęć do zmian. Po analizie wszystkich cech grafologicznych można powiedzieć, że ta osoba się nie rozwija i nie ma takiego zamiaru. Tina Wieczorek http://www.tinawieczorek.com grafologiawieczorek@o2.pl ilustracja: Tina Wieczorek

Medium


Magdalena Kaczyńska

Mudry Mudry, czyli joga dłoni, znane są od starożytności, ale stosunkowo niedawno, na szerszą skalę, zaczęły byćc stosowane przez ludzi Zachodu. Nazwa Mudra pochodzi z Sanskrytu i składa się z dwóch wyrazów: Mud (radość lub gesty ku radości bogów) i Ra (dawanie). Z dobrodziejstw mudr korzystać może każdy. Nie wymagają sprawności fizycznej, można wykonywać je dyskretnie, nawet w autobusie, czy w pociągu, w drodze do pracy, a także w czasie wykonywania służbowych obowiązków, nie zwracając niczyjej uwagi. To wspaniałe, proste i dostępne dla każdego narzędzie do samouzdrawiania fizycznego i duchowego, łagodzenia stresów, bólu i napięcia. Fenomen mudr polega na wykorzystaniu potencjału kanałów energetycznych (meridianów), jakie znajdują się w naszym ciele, a doskonale znane są medycynie wschodniej. W przeciwieństwie do tej konwencjonalnej, opiera sie ona na harmonizacji ciał subtelnych, co prowadzi do zdrowia. Podczas, gdy medycyna zachodnia, jaką znamy, zajmuje sie usuwaniem lub tłumieniem skutków choroby, bez dochodzenia do ich przyczyny, energoterapia, a do takiej można zaliczyć stosowanie mudr, likwiduje problem w zarodku, często nie pozwalając na rozwinięcie się objawów choroby. Ponadto traktuje człowieka holistycznie, jako całość, podczas gdy medycyna zachodnia dzieli nas na części, jakbyśmy byli poskładani z niepowiązanych ze sobą fragmentów.

str. 46

Mudry to cudowne, proste i ogólnie dostępne narzędzie pierwszej pomocy we wszystkich sytuacjach, które sprawiają dyskomfort naszemu ciału i duszy. Gorąco polecam ich stosowanie. W krótkim czasie nabierzemy wprawy i w każdej chwili możemy sięgnąć po ten wspaniały środek samopomocy.

Żeby zrozumieć działanie mudr, musimy wiedzieć, że Wschód wyróżnia pięć żywiołów, a każdy z palców naszych dłoni, odpowiada jednemu z nich. I tak: -kciuk symbolizuje słońce

-palec wskazujący odpowiada żywiołowi powietrza -środkowy to eter (niebo)

-palec serdeczny symbolizuje ziemię -mały jest odpowiednikiem wody

Określone układy palców uruchamiają kanały energetyczne poświęcone konkretnym żywiołom, a dzięki temu wprowadzają ład i harmonię, pozwalając na uruchomienie procesów samouzdrawiania. Poniżej przedstawiam trzy pierwsze z cyklu układy dłoni, pomocne w bolączce naszych czasów – stresie i wiecznym zabieganiu.

Medium


Praktycznie Mudry

Vyau Mudra Mudra wiatru

Przypomina nam, żeby nasze słowa, myśli i czyny były zgodne z naszym wnętrzem, a nasze oczekiwania szły w parze z możliwościami i duchowymi potrzebami. Mudra ta wprowadza ład i równowagę, harmonię między wnętrzem, a tym, co na zewnątrz. W trakcie jej stosowania dobrze jest wyobrażać sobie siebie w pełnym szczęściu, spełnieniu i zadowoleniu, a myśli te, z pomocą Vyau Mudry, przyciągną do nas jak magnes to, co pozostaje w zgodzie z naszym wewnętrznym, podświadomym oczekiwaniem. Jej przesłaniem jest szczerość.

Mudra wiatru jest niezwykle pomocna w stanach reumatycznych, rwie kulszowej, drżeniu kończyn, wzdęciach i wszystkim, co może kojarzyć się z wiatrem, jego siłą i specyfiką. Najlepiej działa stosowana we wczesnych stadiach chorób i dolegliwości. Przy ostrych objawach należy wykonywać ją tak długo, jak jest to konieczne. W przewlekłych trzy, cztery razy dziennie, po około 10 minut. Afirmacja : Jestem przepełniony/a spokojem i harmonią. Jestem przepełniony / a miłością i wszelkimi pozytywnymi uczuciami. Przyciągam do siebie sytuacje, istoty i rzeczy równie pozytywne i równie pełne miłości, co moje wewnętrzne nastawienie. Wszystko pozostaje w głębokiej harmonii i jest takie, jakie być powinno.

str. 47

Medium


Praktycznie Mudry

Shakti Mudra

Mudra Bogini Shakti

Mudra poświęcona bogini Shakti, patronce życia, pierwotnej energii i witalności. Daje spokój i poczucie bezpieczeństwa, wprowadza ład w naszym Wewnętrznym Domu. Przypomina, że po każdej burzy wychodzi słońce, a po każdej nocy, nawet najciemniejszej, nadchodzi świt. W czasie stosowania tej mudry dobrze jest spowolnić oddech, pogłębić go. Poddać się naturalnemu rytmowi naszego ciała.

Mudra Wewnętrznego Domu łagodzi bole i napięcia w obrębie jamy brzusznej i miednicy. Łagodzi bóle brzucha, napięcie miesiączkowe, harmonizuje i oczyszcza czakrę sakralną. Należy ją stosować trzy razy dziennie, po około pięć do siedmiu minut.

Afirmacja: Przepełnia mnie zaufanie do Matki Natury, której jestem ukochanym dzieckiem. Jestem bezpieczny, zewsząd przychodzi do mnie otucha i pocieszenie.

str. 48

Medium


Praktycznie Mudry

Jnana - Chin Mudra Mudra Pieczęci Wiedzy

Regeneruje, oczyszcza i harmonizuje organizm jako całość. Przynosi ukojenie i wyciszenie, rozjaśnia i stanowi balsam dla Duszy. Układ palców przy tej mudrze stanowi symbol połączenia naszej ludzkiej świadomości z kosmicznym Uniwersum. Dzięki temu połączeniu wraca do nas zapomniana świadomość jedności ze wszystkim i wszystkimi, a to pozwala uwolnić się od lęków i obaw. W chwili, w której łączymy się z kosmiczną świadomością Wszechrzeczy, wiemy, że nie jesteśmy samotni, bo stanowimy integralną część Wszechświata. Afirmacja: Jestem nieodłączną częścią Porządku Wszerzeczy. Jestem Uniwersum, a Uniwersum jest mną. Jestem połączony z Najwyższym Źródłem i Najwyższym Światłem. Zawsze byłem i jestem całkowicie bezpieczny.

Serdecznie zapraszam do ćwiczeń i życzę zdrowia, spokoju i pogody ducha!

Magdalena Kaczyńska zdjęcia: Zuza Kaczyńska

str. 49

Medium


Krzysztof Jankowski Terapia muzyką Od tysięcy lat muzyka towarzyszy szczęśliwym wydarzeniom w życiu człowieka. Współczesna nauka dowodzi, że muzyka może uwalniać od stresu, obniżać ciśnienie krwi i pomagać w opanowaniu bólu. Wartość kulturalna i rozrywkowa muzyki nie budzi wątpliwości i nic dziwnego, że kiedy Pavarotti śpiewa, publiczność słucha jak urzeczona. Muzyka jest jednak czymś więcej niż tylko rozrywką. Starożytni Egipcjanie używali tego samego hieroglifu dla określenia muzyki i dobrego samopoczucia, a w VI wieku przed naszą erą grecki lekarz i filozof Pitagoras przepisywał muzykę jako środek uzdrawiający. Dzisiaj także wielu z nas traktuje muzykę, jako sposób na rozładowanie stresu: przełączamy się na stację nadającą muzykę klasyczną podczas długiej trasy samochodem albo wybieramy relaksujący jazz po gorączkowym dniu pracy. Jest to sposób na odnowienie sił i wsłuchanie się we własne uczucia. Jednocześnie badania wykazują, że głośna muzyka rockowa wywołuje agresję, podczas gdy słuchanie Mozarta może podnieść iloraz inteligencji aż o 10 punktów. Jeszcze przed narodzeniem dostrajamy się do rytmu bicia matczynego serca i do tonu jej głosu. Płód posiada zdolność słyszenia od 12 tygodnia życia i może kopać lub uspokajać się, w zależności od rodzaju granej przy nim muzyki. Również, lekarze zaczynają sobie uświadamiać, że muzyka może pomóc uwolnić się od bólu głowy i uczucia osamotnienia w chorobie.

str. 50

W Wielkiej Brytanii, w różnych placówkach medycznych, odbywa się rocznie ponad 3000 koncertów, gdyż zaobserwowano, że muzyka na żywo pozwala słuchaczowi przekroczyć granicę biernego słuchania i aktywnie uczestniczyć w koncercie. Pacjenci po wylewie, a także starsi wiekiem, pod wpływem muzyki łatwiej pokonywali trudności w mówieniu. Zdarzały się przypadki, że osoby, które wcześniej w ogóle nie mogły mówić, przyłączały się do śpiewu, a nawet zaczynały rozmawiać z muzykami. Muzyka jest również stosowana w bardziej bezpośredni sposób do pokonywania wad wymowy. Na przykład osoby jąkające się stwierdzają, że słowa, których normalnie nie są w stanie wymówić, mogą z łatwością wyśpiewać. Zostało udowodnione, że muzyka oddziałuje na tę część mózgu, która przyjmuje informacje od naszych zmysłów. To wpływa na rozwój wyobraźni, intelektu i zdolności zapamiętywania. Muzyka wpływa także na autonomiczny układ nerwowy, który kontroluje czynności nieświadome, jak na przykład oddychanie. Pacjenci z chorobą wieńcową, poddawani muzykoterapii, mieli lepszą częstość akcji serca, prawidłową temperaturę i mniej komplikacji. Pacjenci po zabiegu chirurgicznym, włączeni do seansów terapii muzycznej, wykazywali niższe ciśnienie krwi i bardziej unormowaną akcję serca. Kiedy słuchamy muzyki, ograniczeniu ulega uwalnianie hormonów stresu, a wzrasta uwalnianie do krwi naturalnych środków przeciwbólowych organizmu endorfin.

Medium


Praktycznie Terapia muzyką

Dzięki temu pacjenci słuchający muzyki potrzebują mniej leków przeciwbólowych. Podczas seansu muzykoterapii pacjent i terapeuta razem słuchają, grają lub śpiewają, odpowiadając sobie nawzajem, tworząc własny sposób porozumiewania się. Nie trzeba mieć dobrego słuchu ani zdolności muzycznych, aby odnieść korzyści z terapii muzyką, a także terapeuta nie uczy słuchania muzyki. Pacjenci są po prostu zachęcani do eksperymentowania poprzez używanie różnorodnych instrumentów, do wyrażenia własnych uczuć. Wiadomo, że muzykoterapia przynosi korzyści osobom z różnym natężeniem problemów zdrowotnych: od krótkotrwałych i przejściowych do tych związanych z procesem starzenia i chorobami chronicznymi. Francuski specjalista, profesor Alfred Tomatis, opracował terapię muzyczną, która skutecznie pomaga w uczeniu się nowych języków, leczeniu wad wymowy, uwalnianiu od niepokojów i depresji oraz uspokajaniu nadpobudliwych dzieci. Kobiety stosujące tę metodę w czasie ciąży twierdziły, że poród trwał krócej i był mniej bolesny. Metoda ta polega na słuchaniu muzyki Mozarta za pośrednictwem ”elektronicznego ucha”, które filtruje i przekształca częstotliwości dźwięków, pobudzając lub wyciszając poszcze-

str. 51

gólne części mózgu. Na przykład osobom będącym w depresji, odtwarza się muzykę, podkreślając sekwencje stymulujące wydzielanie endorfin. Jedną ze znanych osób, które poddały się terapii muzyką Tomatisa, jest francuski aktor Gerard Depardieu. Wyleczyła go ona z dokuczliwej wady wymowy. Kliniki Tomatisa istnieją już w całej Europie. Niestety nie ma jeszcze żadnej w Polsce. Musicie więc radzić sobie same, ale coraz częściej słyszy się o muzykologach, zainteresowanych tego typu działalnością. Dla mnie muzyka ma ogromne znaczenie. Słucham jej wszędzie: w domu, w pracy, w samochodzie. Jest dla mnie dodatkowym źródłem energii i inspiracją, przenosi mnie w inny świat i pozwala oderwać się od codzienności. Wy też spróbujcie. Wypracujcie w sobie nawyk słuchania. Zapewniam, że pomaga. Rano muzyka pobudzająca daje niezbędną energię i entuzjazm na cały dzień, a muzyka wyciszająca wieczorem pozwala zapomnieć o kłopotach i przynosi spokojny sen. Krzysztof Jankowski http://www.akademiaharmoniizycia.pl

Medium


Proponujemy DARMOWY PRZEWODNIK, dotyczący strategii realizacji celów. Informuje, jak zwielokrotnić skuteczność realizacji celów wykorzystując najnowszą wiedzę z zakresu funkcjonowania Twojego mózgu oraz sprawdzoną technikę coachingu. Do pobrania ze strony - http://www.przewodnik.strategiarealizacjicelow.pl/ Zapraszamy!

str. 52

Medium


Magicznie

Numerologia Bogusława M. Andrzejewska

Liczby Posłańców Światła Są w numerologii wibracje szczególne. Nazywamy je Liczbami Mistrzowskimi lub Doskonałymi. Pokazują je podliczby, których nie upraszczamy do postaci liczb zwykłych. Dzieje się tak wówczas, kiedy obie składowe są identyczne, np.: 11, 22, 33, 44, 55, 66… Kiedy pojawiają się w naszym portrecie w jakimś miejscu, wskazują fascynację duchowym rozwojem. Im ich więcej, tym silniejsze zainteresowanie pracą nad sobą. Nierzadko duże ich nagromadzenie zapowiada jakiś rodzaj oświecenia-przebudzenia w aktualnym wcieleniu. Kiedy jednak Liczba Mistrzowska pojawia się jako Droga Życia wyliczona z daty urodzenia lub stanowi dzień przyjścia na świat, wiem, że możemy mieć do czynienia z osoba szczególną – z Posłańcem Światła. Nie jest to regułą. Nie każdy, kto jest urodzeniową Jedenastką musi być Ziemskim Aniołem. Ale jeśli spotykam takiego na swojej drodze, to zawsze w jego dacie pojawia się jedna z wibracji, które mają szczególny dostęp do ponadczasowej wiedzy. Oprócz 11, 22, 33 i 44 są to 7 i 9. Od tej reguły, jak dotąd, nie spotkałam wyjątku.

Liczby Mistrzowskie reprezentują osoby, które stoją na wyższym szczeblu ewolucji karmicznej, obdarzone są wewnętrznym światłem i wyższą świadomością. str. 53

Prawdopodobnie posiadają wiedzę zdobytą w starożytnych szkołach ezoterycznych. Ze względu na bogactwo doświadczeń ziemskich i karmicznych często są nazywane „starymi duszami”. Zazwyczaj rozumieją i wiedzą, że prawdziwym celem w życiu ludzkim jest rozwijanie swojego wnętrza i bezinteresownie niesienie pomocy drugiemu człowiekowi. Mają dar przewodzenia innym na płaszczyźnie duchowej i często posiadają naturalną charyzmę. Potrafią idealnie zestroić się z harmonią wszechświata i jak najlepsze odbiorniki przekazywać kosmiczną mądrość każdemu, kto zechce ich słuchać.

Człowiek sam decyduje – świadomie lub nie – czy chce funkcjonować w wibracji zwykłej czy mistrzowskiej.

Życie w wibracji zwykłej jest proste i nieskomplikowane. Natomiast życie w wibracji mistrzowskiej jest trudnym wyzwaniem, stawiającym przed człowiekiem wymóg „bycia doskonałym”, „bycia mistrzem” pod względem duchowym i moralnym. Taka osoba powinna mieć świadomość, że prowadzi innych przede wszystkim swoim przykładem. Ponosi tez większą odpowiedzialność karmiczną, jako naturalny nauczyciel innych. Z jednej strony osiąga sukces i pełnię człowieczeństwa, z drugiej – toczy walkę z samą sobą, bywa samotna i niezrozumiana przez otoczenie, zazwyczaj przychodzi z silnymi karmicznymi długami, aby je odpracować i udoskonalić siebie.

Medium


Magicznie Numerologia Posłańców Światła

Jedenaście i Trzydzieści Trzy interesuje się duchowością, filozofią i psychologią. Pasjonują ją magiczne tematy i techniki takie, jak astrologia czy numerologia. Jest sensytywna, ma przeczucia, prorocze sny i wizje. Z łatwością czerpie informacje z Kronik Akaszy. Jest wrażliwa na piękno i sztukę, często bywa uzdolnionym artystą. Kieruje się miłością, współczuciem, altruizmem. Rozpoznajemy je po wewnętrznym świetle, serdeczności i ciepłym uśmiechu. Problemem są dla niej ogromne emocje i nadwrażliwość. Dwadzieścia Dwa i Czterdzieści Cztery osiąga mistrzostwo w materii. To specjalista prosperity, który w pełni rozumie i realizuje połączenie ducha z materią. Panuje nad ciałem i zdrowiem, dzięki temu często posiada zdolności uzdrowicielskie. Jego umiejętności dotyczą także finansów i biznesu. Jest doskonałym menadżeMisją takiej wibracji jest przewodzenie, nauczanie, chronienie rem, który potrafi poprowadzić innych do sukcesu. To geniusz twórczych wynalazków, który i opiekowanie się liczbami zwykłymi. potrafi nadawać najbardziej wyszukana formę swoim pomysłom. Sprzyja ewolucji świata, ponieJednak, jak wspomniałam wcześniej, nie waż ma ogromny wpływ na to, co się dzieje. Musi każdy realizuje drogę wibracji mistrzowskiej. Nie wystrzegać się czarnej magii i chciwości. ma takiego przymusu. Dlatego nie każda Liczba Wyższe Liczby Mistrzowskie nie występują Doskonała zajmuje się rozwojem osobistym i projako Droga Życia ani nie pojawiają się w dacie wadzeniem innych. A z drugiej strony, kiedy spourodzenia. tykam Ziemskiego Anioła, to on zazwyczaj taki przymus czuje. Nie wyobraża sobie prostej egBogusława M. Andrzejewska zystencji bez realizowania misji, z jaką przyszedł http://prosperita.edu.pl tutaj na Ziemię. Zrealizowana pozytywnie Liczba Mistrzowska daje wiele radości i satysfakcji, przynosi sławę i uznanie oraz dostęp do wiedzy tajemnej. Bez wątpienia pozwala poczuć się spełnionym i szczęśliwym na wielu płaszczyznach, ponieważ pozostaje pod nieustanną opieką sił wyższych, jako swoisty misjonarz tu na ziemi – misjonarz, który uczy i prowadzi innych do Światła. Zrealizowaną Liczbę Mistrzowską poznajemy po tym, czym się zajmuje. Będzie zazwyczaj wybierała takie ścieżki, na których może pomagać innym. Spełnia się w roli menadżera, psychologa, trenera, szkoleniowca. Interesuje się pracą nad sobą. Ucząc innych, nie zaniedbuje własnego rozwoju. Spełniona Liczba Mistrzowska to człowiek pozytywny i życzliwy innym.

str. 54

Medium


Camilla Ciszewska - psycholog, astrolog i doradca życiowy. Malarka. http://psychowiedza.biz.pl

Astrologia

Ascendent swojego boskiego Źródła. Oddzielił się od Boga. Jego dążeniem powinno być wobec tego pragnienie wspinania się, ascendowania z powrotem do Źródła. Jest to proces wynoszenia śmiertelnika do boskiego poziomu, kolejny stopień ku zjednoczeniu i zrozumieniu Praw Wszechświata. Ascendent to człowiek, który posiada niezwykłą moc i wiedzę o naturze Wszechświata, a do tego stanu można dojść jedynie poprzez ewolucję i rozwój duchowy, po całkowitym przepracowaniu swojej fizycznej karmy. Zatem ascendencja jest stanem najwyższego poziomu ewolucji, który można osiągnąć w cyklu reinkarnacji. W stanie tym dusza opuszcza swoje fizyczne ciało na zawsze i zaczyna istnieć jako byt czysto energetyczny. Ścieżka ziemskiej ascendencji zakłada, że każdy posiada swojego Mistrza, Guru bądź Nauczyciela zarówno na planie fizycznym, jak i międzywymiarowym. Człowiek żyjąc, jest w trakcie procesu ascendencji poprzez swoje starania, wysiłki i zdobywanie wiedzy. Odbywa się to poprzez postrzeganie rodziny ludzkiej jako własnej, a siebie jako jej część. Człowiek wschodzi, ascenduje na planie ziemskiej materii, aby „czynić”, czyli pracować z własną karmą. Wyraz 'karma” pochodzi z sanskryckiego wyrazu kri - „robić”, „czynić”. Karma to praca. Tak więc każdy kosmogram jest prawem karmy. Pracą z własną karmą. Prawo karmy, czyli prawo przyczyny i skutku jest tym, co rozumie się przez przeznaczenie lub Dalszym celem moich poszukiwań było los. Jest to prawo odpłaty kosmicznej sprawiedliwości, a nie coś przypadkowego, pechowego, samo pojęcie ascendencji. czy też jakiś fatalizm. Gdyby nie było tego prawa, Otóż wg źródeł mistyczno–duchowych, as- nie byłoby sprawiedliwości we Wszechświecie. cendencja zakłada, że człowiek oddzielił się od Nie byłoby Wyższej Prawdy.

Na temat roli Ascendentu w horoskopie pisano różnie, jednak wszyscy zgadzają się, co do tego, że jest to najważniejszy, najbardziej wrażliwy i sensytywny punkt horoskopu. Z tego właśnie powodu, odkąd zajęłam się astrologią, nie umiałam zaakceptować powszechnej opinii, że określa on jedynie nasz wygląd zewnętrzny, nasze Ja, nasze postrzeganie świata oraz to, jak odbierają nas inni. Gdyby ascendent określał tylko tyle, to w żadnej mierze nie mógłby być najważniejszym elementem horoskopu. Wszystko to jest zbyt powierzchowne i moim zdaniem nie oddaje głębi jego istotnego znaczenia. Ascendent jest punktem horoskopu, który w momencie naszych narodzin mówi o naszym pierwszym kontakcie z ziemią, o naszym pierwszym ziemskim oddechu. Ta myśl zrodziła we mnie koncepcję, że oto narodził się człowiek w następnym cyklu inkarnacyjnym. Przyniósł ze sobą cały bagaż karmicznego cyklu doświadczeń po to, aby zdobywać następne. I w takim właśnie przypadku jego pierwszy krzyk może oznaczać: oto Ja, oto Jestem, będę postrzegać świat poprzez pryzmat tego, czego się nauczyłem w poprzednich wcieleniach. Przyszedłem na ten świat w momencie, kiedy układ planetarny jest najkorzystniejszy dla mojego dalszego rozwoju, a poprzez to, jak ten rozwój będzie przebiegał, inni będą mnie postrzegać. Nie wziąłem się znikąd. Przyszedłem jedynie z innego planu bytu. Przekroczyłem ascendentalną bramę dwóch światów.

str. 55

Medium


Magicznie Ascendent

od Koziorożca do Raka, to nasze „ograniczone Ja”, które pogrąża się w materii na niekorzyść duchowości. Prawa strona – od Raka do Koziorożca to potężne „My”. To uduchawianie materii, zdobywanie utraconej duchowości. Ewolucja. Na tym odcinku kosmogramu jest największe odpracowywanie karmy. Gdy zaś podzieli się okrąg linią poziomą, ASC – DSC, to górna jego połowa, od Wagi do Ryb, będzie oznaczać przewagę pierwiastków duchowych. Dolna część od Barana do Wagi, oznacza przewagę materii. Prawo karmy nie obejmuje całej ewolucji człowieka. Zaczyna się ono w horoskopie tworzyć od IC (Rak), drugiej ćwiartki, czyli tego punktu, gdzie po raz pierwszy równoważy się duch z materią. Osiąga najwyższy rozwój w końcówce tej ćwiartki, (Panna – plon, zbiór), czyli przy DSC. Takie nasilenie prawa karmy po raz wtóry następuje w końcu trzeciej ćwiartki okręgu, czyli MC, kiedy to duch z materią równoważy się po raz wtóry. MC: „Na szczycie świadomości utwierdza się droga Mistrza”. Chodzi tu o rozwiniętą świadomość rozwoju wewnętrznego. Medium Coeli w horoskopie, dane na tę inkarnację, jest tym właśnie celem, czyli dążeniem do rozwoju wewnętrznego określanym poprzez jego planety Krzyż astrologiczny oraz jego osie i aspekty. Do tego właśnie należy dążyć, aby symbolizują cztery ramiona drzewa: zrealizować cel w danym życiu. Saturn, jako władca znaku Koziorożca, któGóra –Medium Coeli - to korona drzewa. Korego początek stanowi MC, jest tym ciałem, które rona Stworzenia. przechowuje kosmiczną pamięć, czyli naszą Dół – Imum Coeli - to korzenie drzewa. Lewa strona – Ascendent - to pogrążenie karmę. Jest Strażnikiem Progu, za którym działanie przejmują planety, dokonujące przemiany w „grzechu” materii. Prawa strona – Descendent – uduchawianie. duchowej w „człowieka kosmicznego”. Planety osobiste na tej drodze dają impuls Prośba o zbawienie. wewnętrzny do rozwoju. Planety społeczne - imDrzewo symbolizuje nasze „pochodzenie”. Nie chodzi tu o genealogię rodzinną, lecz o wy- puls społeczno-kulturowy. Planety transsaturniczne dają impuls zewnętrzny, pracowaną karmę – IC. galaktyczno-kosmiczny. MC dźwiga nas wzwyż, ku doskonałości, poTe cztery ćwiartki w kole stanowią cztery nieważ prawo karmy razem z naszą reinkarnacją kwadratury, które w szczególny sposób mają potworzą naszą ewolucję. Dusza człowiecza ma zatoczyć pełen krąg, budzić człowieka do rozwoju, ponieważ „Gdy aby mogła powrócić do Źródła Życia. Jeśli po- ducha uwodzi Maja i samozadowolenie – trygon, dzieli się ten krąg pionową linią na dwie części, wówczas potrzebny jest młot i rozwój czuciowieod MC do IC, to lewa strona będzie pogrążaniem dzy, czyli kwadratura”. Camilla Ciszewska się naszego Ja w materii. Będzie to inwolucja – http://psychowiedza.biz.pl Dokonuje się ona poprzez prawo przyczyny i skutku. Jest to ślepe, a jednocześnie rozumne prawo, które doskonale reprezentuje bogini sprawiedliwości Temida, która na jednej szali swojej wagi kładzie czyn, a na drugiej odpłatę. Nie pomoże tutaj bicie się w piersi, ani tym bardziej finansowe przekupstwo w postaci datku na tacy. Jest to obraz tego, co mamy zrobić, jaką pracę wykonać w ramach niwelowania karmicznych skutków naszego duchowego rozwoju wewnętrznego. Każde dziecko to wcielony duch o ukształtowanym charakterze i z określonymi skłonnościami. Wychowanie „wyciśnie” na nim swoje piętno, lecz zasadniczy charakter pozostanie nie zmieniony. Główne zadanie ewolucji zawiera się w tym, by opanować materię ( Ziemię) i ją uduchowić, by ją przeistoczyć ze stanu niższego w wyższy. Nasz rozwój powinien polegać na wznoszeniu się z Imum Coeli – Dół Nieba, na Medium Coeli Góra Nieba. Trzeba zatem patrzeć w horoskopie na jego korzenie – IC, czy są słabe, czy silne, jak są rozwinięte, na ile się człowiek „ukorzenił” w procesie rozwoju duchowego w poprzednich wcieleniach oraz co ma zrobić – MC – aby wznieść się szczebel wyżej po własnej drabinie. Jest to właśnie nasza osobista drabina Jakubowa.

str. 56

Medium


Chcemy polecić Wam nowy, wyróżniający się portal, poświęcony Rozwojowi Duchowemu i Transformacji Świadomości, zachodzącej obecnie na Ziemi Jest to taki Duchowy Facebook. Można wrzucać na swój profil linki, filmy i wszystko to, co chcemy polecić znajomym, a także poznawać ludzi o podobnych zainteresowaniach. Artykuły są dobre i wyważone, koncentrują się na rozwoju duchowym oraz praktycznych informacjach, pomagających nam na ścieżce osobistego wrastania. Z pewnością znajdziecie tam jeszcze wiele innych wartych uwagi rzeczy. Serdecznie zapraszam i polecam. Warto się zarejestrować gdyż dzięki temu zyskacie dostęp do wszystkich opcji serwisu.

http://www.Ezoteria.pl

Polecam ciekawe horoskopy indywidualne. Horoskop Anielski zawiera cenne sugestie, dotyczące życia, pracy, związków, miłości - wszystko oparte na podpowiedzi Aniołów. Horoskop Karmiczny opisuje program duszy na aktualne wcielenie oraz przedstawia zdolności i możliwości właściciela horoskopu. http://prosperita.edu.pl Zapraszam! str. 57

Medium


Uniwersalnie

Magdalena Kaczyńska

Perskim okiem

Petroniusz i życie codzienne z Dwunogami.

skóra i jeszcze ciesząc się, jak głupiutkie szczenięta (kocięta zawsze mają dużo godności i rozumu). Dziwne z nich istoty, nie są zadowolone z jednego futra, które im Natura dała i mają ich Opracowanie naukowe. zawsze wiele na zmianę. Nie rozumiem tego, bo Zwyczaje Ras Dzikich i Cierpienia w zupełności zadowolony jestem z mojej aryBadacza. sKOTratycznej szaty i ani mi w głowie cokolwiek zmieniać! Ewentualnie, w przypływie dobrego Od kilku miesięcy, czyli od kocięctwa, prohumoru, pozwalam się nią bawić Dwunogom. wadzę obserwacje niższego gatunku, z którym Niech znają moją łaskę, że mogą nacieszyć się zamieszkałem, żeby nauczyć jego przedstawiaksamitnym dotykiem Pańskich włosów. Nie pocieli nieco ogłady i rozumu. wiem, pewną przyjemnośćc i ja czerpię z miłego Arogancja tych stworzeń bywa zadziwiająca. dotyku szczotki i grzebienia, a moje futro nabiera Uważają się za Rasę Panów, traktując wszystko, po takich zabiegach blasku i objętości, więc zaco nie jest łyse i nie porusza się na dwóch łasadniczo nie mam nic przeciwko nim. pach, jak osobniki niższego rzędu.. Zupełnie inaczej sprawa ma się z praniem! Ale do rzeczy. O nie, nie, nie! Co to, to nie! Głupie Dwunogi, W ostatnich dniach nastały upały. Te nierozktóre mają przedziwny zwyczaj moczenia, w jagarnięte stworzenia doszły do wniosku, że mogą kichś cuchnących środkach, swoich wielu zapasobie z powodu kilku słonecznych promieni wysowych skór i jak wynika z moich obserwacji, czyniać dzikie harce. Zaczęło się od tego, że wystarają się maskować własną woń różnymi śmierbiegały z domu, zostawiając futro poupychane na dzącymi substancjami, nie tylko mocząc w nich wieszakach i w szafach, świecąc obrzydliwie gołą zapasowe futra, ale także obficie się spryskując.

str. 58

Medium


Uniwersalnie Perskim okiem

Uważają, że i ja lubuję się w takich prymitywnych i bezsensownych praktykach i od czasu do czasu próbują prać i mnie! Och, staram się od początku jasno wyrażać swoje zdanie w tej kwestii i mimo dobrotliwego i łagodnego charakteru, czasem muszę przypomnieć, że jestem potomkiem lwów, tygrysów, lampartów , a mój daleki kuzyn gepard do dzisiaj biega po sawannie, więc dzikość wstępuje w moje na co dzień spokojne, perskie jestestwo i walczę jak ryś! Tymczasem znów dałem się przechytrzyć tym niemądrym, ale podstępnym stworzeniom. Ułożyłem się łaskawie na kolanach Samicy, żeby poddać się oczywistym zabiegom pielęgnacyjnym, uwydatniającym cud mej szaty. Było mi tak błogo, że masowany, głaskany i kołysany śpiewnym, cichym głosem Samicy Dwunoga, mojej własności, przysnąłem. Śniłem, że dziesiątka najpiękniejszych kocic przynosi mi świeżutkie kąski i iska czułymi muśnięciami, kiedy leżę na miękkiej poduszce, wygrzewając się na słonecznej plamie. Było mi tak dobrze... Obudził mnie nagły chłód na skórze. Zupełnie nie współgrało to z sennymi wizjami, więc jeszcze lekko nieprzytomnym wzrokiem powiodłem po królewskich mych bokach i... oniemiałem...

str. 59

Gdzie podziało się moje futro! Coście mi uczynili, o podłe stworzenia?! Moja piękna szata, moje arystokratyczne włosy leżały smętnie, oddzielone ode mnie, w bezładnych kupkach u stóp Dwunożycy! Zerwałem się i statecznym krokiem, mocno przypominającym galop, udałem z godnością w ciasną przestrzeń pod szafą, gdzie bronię przyczółka do dziś dnia i nie pozwalam się wywabić najsmakowitszymi kąskami. Jedynie nocami przemykam do kuwety... Kto wie, co jeszcze obcięłyby mi te bezmyślne, okrutne stworzenia, gdybym dał się złapać? Czuję, że budzi się we mnie natura lwia... Wybaczcie... na dzisiaj kończę mój wywód, gdyż czuję wzbierający mi w piersi, pierwotny ryk ... Przejrzałem ich plan. Teraz jestem łysy, w następnej kolejności zmusiliby mnie do chodzenia na dwóch nogach. To zawiść. Byłem tak piękny, że raniłem ich małe, brzydkie oczka każdym swoim ruchem. Teraz upodobnili mnie do siebie. Ot, zapłata za dobre serce i zaufanie... Do zobaczenia... Kiedy nie będę już nagi. Wasz Petroniusz Zawilec Nieszczęśliwy.

Medium


Recenzje Doreen Virtue "Przesłania Aniołów – Każdego dnia inne". Wyd. Studio Astropsychologii Białystok 2008

Doreen Virtue, znana autorka bestsellerów, dotyczących pracy z energiami Aniołów, tym razem napisała książkę, będącą znakomitym uzupełnieniem kart Anielskich albo po prostu – poradą na każdy dzień, lub trudne chwile. Każda strona zawiera Anielskie Przesłanie w formie krótkiej porady, wskazówki, opatrzonej na koniec pomocną we wdrażaniu w życie, afirmacją. "Przesłania Aniołów" to książka, bez której nie powinniśmy ruszać się z domu. Krótkie, treściwe i zawsze serdecznie i ciepło, językiem tak charakterystycznym dla Autorki napisane wskazówki, zaskakują swoja trafnością w każdej chwili, w której zechcemy z nich skorzystać. Forma książki pozwala na bardziej dyskretne, niż w przypadku Kart Anielskich, stosowanie. Nie wzbudzi podejrzeń i nie ściągnie ciekawskich spojrzeń, nawet w metrze, parku, czy w poczekalni u lekarza. Na niemal 400 stronach zawarte jest kompendium wiedzy, dotyczącej rozwoju duchowego, mnó-

str. 60

stwo cennych porad, zarówno dla osób pracujących z Aniołami, jak i odrzucających Ich istnienie. W takim przypadku wystarczy potraktować porady, jak drogowskazy na drodze rozwoju osobistego, którą podążamy wszyscy i ułatwić sobie pracę z wąłasnymi emocjami i traumą, którą w większym, lub mniejszym stopniu niesiemy wszyscy, jako zbędny bagaż. Doreen Virtue jest psychologiem, metafizykiem i jasnowidzem. Pozwala to nie tylko na wgląd w inne wymiary i kontakt z istotami duchowymi, które przez Autorkę przekazują nam cenne porady, dotyczące naszej egzystencji, ale także, na głęboki wgląd w meandry ludzkiej psychiki. Książka godna polecenia właśnie Tobie i Twoim Bliskim, jako wspaniała nawigacja niezbędna w czasie podróży po wzburzonych falach życia. Magdalena Kaczyńska

Medium


Krzysztof Jankowski „Jak czerpać radość z aktywnego życia. Zdrowsze życie po 30 dniach.” Wyd. Studio Astropsychologii Białystok 2004

Pochłonięta codziennymi sprawami, skupiona tylko na sprawach rodzinnych, zawodowych, materialnych, nawet nie uświadamiasz sobie, że jesteś w stanie obudzić w sobie chęć do zdrowego i pełnego życia, pozbawionego stresów, osiągniętego przez regularne ćwiczenie twojego ciała i pracę nad zdrową psychiką. Nie musisz być najzgrabniejsza ani najpiękniejsza, ale możesz być najlepsza na tyle, na ile cię stać. Możesz w pełni czerpać radość z aktywnego życia. Życie nie jest gonitwą. By było szczęśliwe, trzeba być otwartym na wszystko co niesie. Zatem poświęć 30 dni i przyjrzyj się sobie uważnie. Może to będzie początek twojej nowej drogi? Krzysztof Jankowski prezentuje w swojej książce szeroki wybór prostych metod i technik, mających na celu poprawę naszej sprawności zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Autor uczy jak w 30 dni (a jest to możliwe!) dokonać zmian m.in. w sposobie naszego myślenia, odżywiania, spędzania wolnego czasu czy wyboru rodzaju aktywności ruchowej. Warto skorzystać z tej wiedzy, aby w pełni i długo cieszyć się zdrowiem. Polecamy!

str. 61

O autorze: Krzysztof Jankowski jest inicjatorem ruchu fitness w Polsce. W 1989 roku zakłada pierwszy klub fitness. Przyczynia się do powstania trzech czasopism o tematyce fitness i jest ich redaktorem naczelnym (Muscle & Fitness - edycja polska, Leady Fitness, Fitness Woman). Zakłada Narodowe Stowarzyszenie Sprawności Fizycznej NFSB i pełni funkcję prezesa. Włącza Polskę do międzynarodowych organizacji zajmujących się fitness (IFSB , FISAF). W ramach działalności stowarzyszenia i działalności redakcyjnej popularyzował zdrowy, aktywny styl życia. Organizował konkursy sprawnościowe o tytuł: Miss Fitness Polski, Fitness Woman, Fitness Man oraz Mistrzostwa Polski Aerobiku Sportowego. Założyciel portalu „Harmonia Życia, trener rozwoju osobistego, mentor i szkoleniowiec. Psycholog, propagujący zarówno dbanie o zdrowe, pełne witalnosci ciało, jak i o prawidłowe myślenie, które ma wpływ na nasze życie. Jego pełne optymizmu i życzliwości publikacje są profesjonalnymi przewodnikami na drodze do osiagnięcia szczęscia i spełnienia.

Medium


Polecamy!


Z życia wzięte

Trzy opowieści

Pierwsza opowieść jest o Kasi, rozpieszczonej niemal jedynaczce. Niemal, ponieważ w rzeczywistości ma starszego przyrodniego brata z pierwszego małżeństwa mamy. Drugi mąż, wcześnie owdowiałej kobiety, był nauczycielem, co na wsi w tamtych latach miało pewne ciekawe znaczenie. Otóż była to postać niecotrochę bardziej szanowana, niż przeciętni rolnicy, z trudem uprawiający swoje pola i wysypujący z wozów obornik. Z jakiegoś powodu sam chyba uważał się za kogoś lepszego, a jego żona, prosta niewykształcona kobieta, za wszelką cenę chciała mu przynieść chlubę. Najprościej było dodać mężowi blasku poprzez dziecko. Kiedy więc urodziła się Kasia, na jej blond główce złożono wielkie nadzieje rozsławienia rodowego nazwiska. Kasia dorastała otoczona uwagą i staraniem, jak na jedynaczkę przystało. Jej starszy brat na próżno szukał u matki wsparcia. Czasem poczęstowała go zupą, popsioczyła na synową, ale poza tym nie mógł liczyć na nic więcej. Wszystkie oszczędności, ciułane z nauczycielskiej pensji, tudzież z warzyw, uprawianych w przydomowym ogródku, odkładano dla Kasi. Dziewczynka poszła do szkoły, ale ku rozczarowaniu matki, nie przejawiała żadnych talentów. Pisała jak kura pazurem, nie umiała dobierać kolorów, nie miała za grosz czegoś, co choćby przypominałoby jakiekolwiek artystyczne zdolności. Stopnie dostawała dość dobre, ale nie najlepsze. Mama często upominała córkę: – Dlaczego tak bazgrzesz? Postaraj się trochę! Widziałaś jak inne dzieci ładnie rysują? Czasami nieudolnie motywowała Kasię: – Zobacz, jak Zosia dobrze się uczy. Ona ma same piątki, a ty? Dlaczego się nie starasz? Kasia skończyła liceum i poszła do pomaturalnej szkoły, na kierunek, który nie wymagał żadnych specjalnych zdolności intelektualnych, a potem została przedszkolanką. Wyszła za mąż, urodziła dzieci i nadal cieszyła się niesłabnącą troską mamy, która gotowała jej obiady, zajmowała się maluszkami i wspierała finansowo młodych małżonków. Nieustanne gderanie matki zaowocowało w za-

str. 63

skakujący sposób. Kasia, gdzieś w głębi duszy zakodowała sobie, że chyba jest stworzona do rzeczy wyższych. Wymyśliła sobie, że będzie we wszystkim naśladować sąsiadkę Zosię, która zawsze miała w szkole piątki. Zosia posiadała różnorodne talenty. Dla rozrywki malowała specjalnymi mazakami cudne obrazy na tkaninach, a potem paradowała w absolutnie unikalnych bluzeczkach, które podziwiali wszyscy sąsiedzi. Kasia też próbowała malować. Tworzyła bezbarwne koszmary, na które pracownica Cepelii popatrzyła z obrzydzeniem, odmawiając ich przyjęcia. Kasia absolutnie nie rozumiała, że kura namalowana nijakim kolorem nie przypomina kury, ale raczej dziecinny niewprawny „bazgroł”. Pokazała go Zosi: – Nie rozumiem, o co chodzi, zobacz, jakie to ładne. Zosia skrzywiła się i zastanawiała, jak nie sprawiać przykrości koleżance. Powinna powiedzieć: „Zrób światu przysługę, wyrzuć pędzle”, ale nie powiedziała nic.

Kiedy Zosia wybrała się na kurs, Kasia natychmiast podążyła za nią. Zosia poderwała sympatycznego chłopaka, Kasia próbowała zdradzić męża z prowadzącym szkolenie nauczycielem. Zosia wyszczuplała i wskoczyła w mini, Kasia natychmiast skróciła wszystkie spódnice. Życie cudzym odbiciem nie przyniosło jej jednak korzyści. Zosia miała zgrabne nogi, Kasia była gruba, nieforemna – mini było nie dla niej. Próbą romansowania z żonatym człowiekiem naraziła się na drwiny. Na kursie inteligentna Zosia brylowała i zbierała pochwały, Kasia zieleniała z zazdrości i robiła się coraz bardziej zgorzkniałą niesympatyczną babą. Ludzie zaczęli odsuwać się od niej z niechęcią, ponieważ myślała tylko o sobie i ciągle domagała się uwagi. Jeśli komuś się powiodło, wydarzyło się w jego życiu coś dobrego, Kasia starała się go poniżyć i dokuczyć mu na wszelkiemożliwe sposoby. Najgorzej reagowała na jakąkolwiek pochwałę innej osoby. Jeśli ktoś niebacznie w jej obecności powiedział dobre słowo innemu człowiekowi, Katarzyna natychmiast

Medium


Uniwersalnie Trzy opowieści

go zajadle atakowała, udowadniając wszystkim, że to pomyłka, a ona Kasia bardziej zasługuje na uznanie. Któregoś dnia Zosia wyszła za mąż i wyjechała za granicę, a Kasia musiała sama zacząć planować swoje życie. Ale myliłby się ktoś, kto powiedziałby, że nauczyło ją to samodzielności. Skąd! Jest przecież Internet. Kasia szybko wytropiła, że Zosia prowadzi piękny, często odwiedzany blog. Natychmiast założyła swój – oczywiście pod inna nazwą, ale na ten sam temat. Odtąd systematycznie zaglądała do Zosi i kopiowała jej pomysły. Nikt nie zarzuci jej plagiatu, przecież pisze o tym samym co Zosia, ale swoimi słowami. Któż udowodni, że nie wpadła na ten samym pomysł? Poza tym jednak jest nieszczęśliwa. Każdego dnia chlipie w poduszkę, ponieważ, jak dotąd, nikt nie docenił jej artystycznych (nie istniejących - pamiętajmy) zdolności. Czuje się niespełniona i samotna. Mąż, wielokrotnie przez Kasię zdradzany z przygodnymi znajomymi, w końcu stracił cierpliwość i odszedł. Przyjaciół kobieta nie ma, ponieważ nie potrafi stworzyć życzliwej relacji z nikim. Każdemu zazdrości , nikomu nie powie dobrego słowa. Ci, z którymi zawiera znajomość, szybko się od niej odsuwają, ponieważ jest nieautentyczna i zawistna. Jeśli tylko komuś się w życiu powiedzie, Kasia natychmiast zaczyna złośliwie go atakować. Lubi tych przegranych i nieszczęśliwych, bo tylko przy nich może czuć się lepsza i udzielać genialnych porad, jak żyć szczęśliwie. Może też udawać, że jest całkiem zadowolona ze swojego losu. Być może właśnie teraz, przesycona jadem zawiści, znowu czai się, by skopiować cudzą pracę. ***

Karolina urodziła się w rodzinie lekarzy, jako drugie, dużo młodsze dziecko. Od początku była źle traktowana przez siostrę, która nie lubiła jej za sam fakt istnienia. Zapewne i za to, że była młodsza, wymagała opieki , płakała po nocach. Joanna często musiała wyręczać zapracowaną matkę i karmić malutką, kołysać, przewijać. Żadne dziecko tego nie lubi. A szczególnie ambitna dwunastolatka, która chce mieć same piątki w szkole, a oprócz tego bawić się z koleżankami na podwórku. Kiedy Karolinka podrosła, okazała się niezwykle wrażliwym i magicznym dzieckiem. Widziała duszki, krasnoludki, tęczową aurę wokół ludzkich ciał. Natomiast nie interesowała ją zupełnie matematyka i inne przedmioty ścisłe. Mama lekarka była oburzona tym faktem. Często powtarzała córce:

str. 64

– Ty jesteś głupia! Nie ma żadnych duchów! Ubzdurałaś sobie i wymyślasz głupoty! Co za nieznośna dziewucha! Do lekcji się przyłóż! Karolinka przestała mówić o tym, co widzi, by nie narażać się na krzyki i wyzwiska. Stała się cicha i milcząca. Była mądrą dziewczynką i mogłaby mieć same piątki, ale lęk i wycofanie często nie pozwalały jej na swobodne zachowanie w szkole, także w czasie odpowiedzi przy tablicy.

Któregoś dnia kolega w czasie lekcji szarpał ją za warkocz. Nie umiała zaprotestować, nie umiała też się bronić, kiedy nauczycielka, widząc ruch w okolicy jej ławki, krzyknęła: – Karolina, przeszkadzasz w lekcji! Marsz do kąta! Dziewczynka ze łzami w oczach posłusznie poszła odbyć niezasłużoną karę. Odtąd często brała na siebie winy innych ludzi. Czuła się gorsza i niepotrzebna. Kiedy zbliżała się do matury, matka zdecydowała o dalszych losach młodej kobiety: – Idź na AWF. To w sam raz dla Ciebie. – Mamo, ja myślałam o psychologii… – Jesteś za głupia! Nie dostaniesz się tam, nigdy w życiu. Czy ty wiesz, jaką trzeba mieć wiedze, żeby zdać egzamin?! – Mamo, ja wiem, rozumiem. Poradzę sobie. – Słuchaj matki – wtrąciła się Joanna – ona chce dla ciebie jak najlepiej. Jesteś za głupia, nie dasz sobie rady na psychologii. – Ja nie będę cię utrzymywać w nieskończoność! – kontynuowała matka – masz iść na AWF, potem znajdź sobie jakąś pracę, niech będzie z ciebie jakiś pożytek. – No właśnie! – przytaknęła Joanna – ty jesteś taka leniwa i nieznośna. Nie wymyślaj głupot, tylko szykuj papiery i rób tego magistra od fikołków. Karolina schyliła pokornie głowę i złożyła podanie zgodnie z matczynym życzeniem. Był to jednak ostatni raz, kiedy dała sobą kierować. Studia ukończyła śpiewająco i bez wysiłku. W ich trakcie poznała wspaniałego chłopaka i wyszła za mąż, żegnana przez matkę westchnieniami ulgi: „och pozbyłyśmy się jej”. Potem już jej życie potoczyło się zupełnie normalnie. U boku mądrego człowieka nieco odżyła i osiągnęła kilka zawodowych sukcesów, które całkowicie uniezależniły ją od niechętnej matki i zazdrosnej siostry. Wspólnie z mężem wybudowali dom i żyli w dostatku.

Medium


Uniwersalnie Trzy opowieści

Karolina zainteresowała się psychologią, która od zawsze ją fascynowała. Zaczęła czytać psychologiczne podręczniki. Rozpoznała w sobie wszystkie kompleksy i postanowiła, że nauczy się, jak być asertywną, pewną siebie, silną kobietą. Zrealizowała swoje założenia, ponieważ, wbrew opiniom matki i siostry, była zarówno mądra, jak i pracowita. Cierpliwie wykonywała ćwiczenia, medytowała, spacerowała – jednocześnie pracując, dbając o dom i wychowując dzieci. Kiedy dorosły, zajęła się wreszcie tym, co było dla niej najbardziej istotne – swoim niezwykłym darem. Poczytała na ten temat, a potem wybrała się na kurs duchowego rozwoju. Poznała tam osoby, które tak jak ona widziały aurę i istoty z innego wymiaru. Wreszcie mogła swobodnie rozmawiać o tym, co ciekawiło ją od dziecka.

Dzisiaj Karolina jest wspaniałym pełnym ciepła doradcą życiowym. Robi zabiegi Reiki, stawia karty, prowadzi warsztaty. Przede wszystkim jednak uczy miłości, do wszystkiego, co żyje. Jest istotą o pięknej duszy, która pochyla się nad każdym biednym żyjątkiem, która potrafi zrozumieć każdego zagubionego człowieka. Z ogromna tolerancją patrzy na innych. Niczego i nikogo nie krytykuje. Nie interesuje się pieniędzmi i niewiele ich potrzebuje. Może właśnie dlatego, nigdy jej ich nie brakuje. Z miłością opiekuje się schorowaną matką i niedołężną siostrą, które nadal na nią psioczą, chociaż coraz cieńszym i słabszym głosem. Karolina nie przejmuje się ich gadaniem. Patrzy pobłażliwie i uśmiecha się wyrozumiale. Jest szczęśliwa. ***

Milena była wrażliwą i niezwykle bystrą dziewczynką. Już mając 5 lat, zauważyła, że mama ewidentnie wyróżnia jej starszego brata. Dziecko nie rozumiało, dlaczego tak się dzieje, ale wyartykułowało swoje poczucie krzywdy na głos: – Mamusia zawsze Wojtkowi na wszystko pozwala. Wojtek to król, a ja to nikt. – Jak śmiesz tak do mnie mówić?! – oburzyła się mama – natychmiast mnie przeproś! A potem marsz do kąta! Być może inna mama zachowałaby się inaczej. Mama Mileny jednak miała monopol na jedynie słuszną rację. Dzieci wychowywała surowo, zgodnie z zasadą absolutnego szacunku dla matki, włącznie z codziennym całowaniem po rękach i mówieniem do

str. 65

siebie w trzeciej osobie. Wojtek i Milena nigdy nie byli chwaleni, ponieważ to mogłoby spowodować, że staną się nieposłuszni i zarozumiali. Dzieci nie miały prawa zabierać głosu nie pytane i podważać matczynego autorytetu. Nie wolno im było używać słowa „nieprawda” w stosunku do starszych, nawet jeśli mówiliby oni, że śnieg ma kolor czerwony. Miały natomiast obowiązek dobrze się uczyć i wyrosnąć na chwałę rodziców. Z tym ostatnim problemu nie było, ponieważ oboje byli bardzo inteligentni i bez wysiłku przynosili ze szkoły świadectwa z czerwonym paskiem oraz różne zdobywane w konkursach nagrody. Jednak Milena, bardziej niesforna i przekorna niż jej grzeczny brat, potrafiła uciec z lekcji w dzień wagarowicza. Oczywiście razem z innymi uczniami. Chociaż któż wie, kto tak naprawdę podsunął całej grupie uciekinierów taki pomysł? Potrafiła też zapomnieć odrobić zadanie albo wylać atrament na nowy dywan. – Bierz przykład z Wojtka, zobacz, jaki on jest grzeczny! Zobacz, jaki on ma porządek w swoich rzeczach, ty bałaganiaro! Zmień się! Popraw! – nieustannie łajała ją matka. Myliłby się ten, kto by podejrzewał, że tak rugana Milena znienawidzi brata. Wręcz przeciwnie. Ponieważ chodzili do tej samej szkoły, na przerwie dziewczynka biegła pod klasę Wojtka, by tam na oczach wszystkich przytulić się do brata. – To jest on, to jest ona, to jest jego narzeczona – śmiały się inne dzieci. Ale bez złośliwości. Zarówno Wojtek, jak i Milena byli bardzo lubiani przez wszystkich. Pomimo najlepszych w klasie ocen, zawsze dawali ściągnąć na klasówce i absolutnie nie byli kujonami. Prawdę mówiąc w ogóle się nie uczyli. Wiedza sama wchodziła im do głowy. Życzliwi dla wszystkich, roześmiani, oboje należeli do harcerstwa, pracowali społecznie. Idealiści. Utopiści. Mama miała jednak wymagania, które czasem przerastały dzieci. Zdarzyło się im dostać czwórkę, zamiast piątki. Wówczas po jej powrocie z wywiadówki dom trząsł się od awantury. Wojtek obrywał burę mniejszą od siostry, ledwie podniesionym głosem zwracano mu uwagę, że czwórka to wstyd i hańba, ze ma ją natychmiast poprawić, bo jak to wygląda w dzienniku! Milena była surowo karana. Zakaz wyjścia na podwórko, zero kieszonkowego, często klęczenie w kącie na worku z grochem… Miała brać przykład z Wojtka, który jest bardzo dobrym piątkowym uczniem i któremu wstydu przynosić nie wolno.

Medium


Uniwersalnie Trzy opowieści

Któregoś dnia Milena dostała list z urzędową pieczątką. Zanim go otworzyła, matka wyrwała jej z rąk kopertę: – Pokaż natychmiast! Na pewno jakaś kara za przetrzymanie książki z biblioteki! Wiecznie z tobą same kłopoty. Jesteś okropna! W liście było podziękowanie dla Mileny i pochwała z Komendy Hufca za wzorowe pełnienie obowiązków instruktorskich. Dziewczyna spojrzała z satysfakcją na mamę, ale nie doczekała się uznania, ani tym bardziej przeprosin. Matka w milczeniu oddała jej kopertę i odwróciwszy na pięcie poszła do swoich spraw. W tym domu nigdy dorośli nie przepraszali dzieci. Dorośli byli przecież nieomylni.

zajmowała punktowane miejsca w konkursach literackich. Pracowała nad sobą, starała się zmieniać na lepsze, wyrosła na piękną i świadomą swojej wartości osobę. Wyszła za mąż, urodziła dziecko, a brat nadal był jej największym oparciem.

Milena przeczytała mnóstwo książek o psychologii. Zaliczyła te same kursy, w których uczestniczyły Kasia i Karolina. Wiedziała, że musi uzdrowić w sobie to wszystko, co wlecze się za nią z przeszłości. Dzisiaj Milena jest trenerem rozwoju osobistego. Cenionym, szanowanym i podziwianym. Uczy kolejne pokolenia, jak pomagać innym ludziom. Wydała kilka książek, które zajmują czołowe miejsca na listach bestsellerowych poradników. Jest kobietą pełną pasji i miłości do życia. Jej dni są wypełnione mnóstwem nowych pomysłów na książki, artykuły czy warsztaty. Od 30 lat trwa w szczęśliwym związku. Ma udanego syna, dla którego jest największym przyjacielem i powierniczką. Zbudowała też w końcu pełną miłości więź ze

Milena uwielbiała brata, jakby podświadomie czując, że nie ponosi on winy za to, że matka jego kocha bardziej. Z rodzicielką stosunki miała chłodne. „Nie chcesz mnie kochać, to nie, obejdzie się”, mówiły do matki zielone oczy Mileny. do matki. Nie przejmowała się też ciągłą krytyką i niedocenianiem. swoją mamą. Jest szczęśliwa i spełniona. Osiągała kolejne sukcesy w szkole, zbierała dyplomy,

str. 66

Medium


Uniwersalnie Trzy opowieści

KOMENTARZ

To, co łączy te trzy kobiety, to trudne dzieciństwo i matki, które nie tylko nie rozumiały swoich córek, ale nie dawały im wsparcia i tworzyły w nich mnóstwo kompleksów. Trzy kobiety z traumą trudnego dzieciństwa. Dwie z nich są dzisiaj szczęśliwe. Jedna nie. Dwie z nich wyrosły na dobre życzliwe osoby. Jedna jest pełną zawiści egoistką. Dlaczego?

jej własnej drogi, w której mogłaby być mistrzynią, wolała ślepo naśladować inną osobę i podkradać jej pomysły na życie.

Piszę o tym, abyście zrozumieli, że jesteście w pełni odpowiedzialni za wszystkie swoje wybory i również za to, jacy jesteście. Obecnie nastała moda psychologicznego tłumaczenia podłości, zawiści, egoizmu. Mówi się powszechnie: ona jest taka, bo miała trudne dzieciństwo, bo nie była kochana i wspierana. Pokazałam wam losy dwóch kobiet, które miały naprawdę ciężką przeszłość, a mimo tego są wspaniałymi szlachetnymi osobami. To nieprawda, że Nie szukajcie odpowiedzi w drobnych szczegóniedobry, popełniający błędy rodzic piętnuje nas psyłach, którymi różnią się ich losy, ponieważ jest to bez chicznie na całe życie. Wszystko można uzdrowić, znaczenia. Przyczyna tkwi w samym człowieku. Odtrzeba tylko chcieć. Dla kontrastu pokazałam wam powiedź jest tutaj banalnie prosta. Dwie kobiety praKasię, która tego nie zrobiła. Kasia jest jak alkoholik, cowały nad sobą i włożyły nieco wysiłku, by zmienić który na spotkaniu terapeutycznym mówi: „jestem swoje ułomne podświadome wzorce. Jedna uważała, zdrowa, nie potrzeba mi terapii, to wy się wszyscy że ona sama jest dobra, tylko świat jest zły i jej nie doleczcie.” cenia. Milena zrozumiała, że jeśli chce być szczęśliwa, Przy okazji zwracam uwagę, że zarówno Karomusi coś w sobie uzdrowić. Znalazła to „coś” i uzdrolina, jak i Milena zmagały się z tematem bycia „tą gorwiła. Karolina cierpiała i szukała lekarstwa na psyszą” z rodzeństwa. Również z tego problemu wyszły chiczny ból tak długo, aż je znalazła. Wymagało to od zwycięsko, ponieważ jeśli rzetelnie nad sobą pracuobu kobiet wysiłku i cierpliwości. Wymagało to też jemy, wówczas uzdrawiamy siebie na wszystkich poświadomości: to mój problem, to jest we mnie, tylko ziomach. Obie kobiety uporały się nie tylko z brakiem ja mogę to zmienić. wsparcia, ale również z zazdrością. Wiedziały, że zaKasia łykała wiedzę teoretyczną, ale nic z tą wiezdrość nie prowadzi do niczego. Jest to tak oczywista dzą nie zrobiła. Przyjęła, że przyczyny jej niespełnieprawda, że aż dziw bierze, że tyle osób żyje w niechęci nia są na zewnątrz. Winiła po kolei wszystkich, którzy do brata czy siostry. osiągnęli sukces, którym się udało. Winiła też świat i różnych spotykanych ludzi za to, że się nią nie zaBogusława M. Andrzejewska chwycają i nie podziwiają jej ułomnych, jak ona sama, http://prosperita.edu.pl produktów artystycznych. Nie chciała poszukać swo-

str. 67

Medium


Zapraszamy do pobierania oraz czytania pierwszego i drugiego numeru MEDIUM. Pismo można pobrać z portalu Wydaje.pl lub zamówić, wysyłając email na adres: medium@velveth.webd.pl

Jesteśmy na Facebooku! facebook.com/pismo.medium str. 68

Medium


Medium magazyn elektroniczny rozwoju osobistego http//velveth.webd.pl/medium

Redaktor Naczelna: Bogusława Andrzejewska

Zastępca Redaktor Naczelnej: Magdalena Kaczyńska Sekretarz Redakcji: Monika Sieniawska

Zespół redakcyjny: Camilla Ciszewska Jakub Niegowski Krzysztof Jankowski Tina Wieczorek Zuza Kaczyńska

Skład i łamanie: Bogusława Andrzejewska Okładka oraz ilustracje: Tina Wieczorek

Zdjęcia: Bogusława Andrzejewska Magdalena Kaczyńska zasoby http://morguefile.com Kontakt z redakcją: medium@velveth.webd.pl

Wydanie własne - za pośrednictwem portalu WYDAJE.PL Magazyn elektroniczny „Medium” jest BEZPŁATNY. Wszystkie artykuły zamieszczone w „Medium” są chronione prawem autorskim. Rozpowszechnianie ich bez zgody autorów jest niedozwolone.

Jesteśmy na facebooku pod adresem: facebook.com/pismo.medium

str. 69

Medium Nr 3  

Zapraszamy do czytania kolejnego numeru Medium:) Miłej lektury:)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you