Page 1

DESIGN_PRZESTRZEŃ PUBLICZNA

54

57

Między snem a jawą Surrealistycznych instalacji Izabeli Bołoz nie da się właściwie opisać. Mają one bowiem, niczym we śnie, skłonność do nieustannej przemiany. Stawania się czymś innym, niż nam się na początku wydawało. To sztuka, która zmienia się pod wpływem godzin, dni, pór roku.

STAIRWAY, 2015 Instalcja site specific zbudowana w Kopenhadze w Danii.

Izabela Bołoz to Polka mieszkająca i tworząca w Holandii,

w przestrzeni niedopowiedzeń sztuki jest jej projekt „Iloczyny”, którego prototyp powstał podczas Gdynia Design Days w 2014 roku. Z pozoru bezładne skupisko obiektów tworzy przemyślaną konstrukcję geometryczną, której modułowe elementy można przesuwać, łączyć ze sobą, pomnażając sposoby jego wykorzystania; raz może służyć jako ławka, leżak czy stolik, innym razem zamienia się w przestrzeń szalonych zabaw, ściankę wspinaczkową czy piramidę. „Iloczyny” inspirowane są architekturą modernistyczną, a  dokładnie niekończącą się zdolnością form do przenikania się, zatracania i przekształcania w nowe twory. Nie da się ich opisać jednym słowem, bo to, co było prawdziwe chwilę temu, zaraz przestaje być aktualne.

projektantka i artystka, zafascynowana ludźmi i  ich relacją z  przestrzenią. Projektowanie nie było jej pierwszym wyborem – może pochwalić się wszechstronnym wykształceniem. Najpierw studiowała nauki społeczne na Uniwersytecie Wrocławskim i Uniwersytecie Zuryskim w Szwajcarii. Dopiero po pewnym czasie zrewidowała swoje cele i porzuciwszy ojczyznę, wyjechała na studia projektowe do Londynu, które następnie kontynuowała na Akademii Designu w Eindhoven. Dziś Niderlandy to jej drugi dom; to tu w  2011 roku założyła prężnie działające studio projektowe, a także wykłada design na Uniwersytecie Technicznym. Echa wcześniejszych doświadczeń stale przewijają się jednak przez jej twórczość – działa na styku sztuki, architektury i designu, którym przypisuje społeczną misję – jej obiekty mają angażować, bawić, integrować i budzić ciekawość.

Tekst Aleksandra Solińska

Dziewiętnastowieczni impresjoniści zbierali

sztalugi i farby i wychodzili w plener, by w otoczeniu pól i lasów uchwycić na płótnie ulotne zjawiska atmosferyczne – wędrówkę słońca po nieboskłonie, niepowtarzalny rozkład cieni i świateł, poruszane wiatrem liście. Tymczasem Izabela Bołoz realizuje „sztukę chwili” w centrum metropolii XXI wieku – jej „Miasto cieni” oraz „Wiadomości z cieni” to świadoma gra architektury ze zjawiskami natury. Artystkę zachwyca nieprzewidywalność cieni, ich nieustanna wędrówka oraz wpływ na przestrzeń, którą w jednej chwili można zdeformować, zaciemnić i przeobrazić w coś zupełnie innego.

Obiektem zainteresowań artystki jest to, co efemeryczne,

przemijalne i na wpół realne; materią jej sztuki często jest światło i cień. Gra z widzem w teatr iluzji, bawi się niedopowiedzeniami. Jak sama mówi, jej instalacje mają przede wszystkim wywołać emocje, zadziwiać, przełamać dotychczasowe schematy. Dlatego artystka odchodzi od oczywistości. Jej projekty zawieszone są gdzieś pomiędzy czekaniem a spełnieniem, rzeczywistością a snem, konkretem a  nicością. Najbardziej oczywistym przykładem takiej istniejącej

KIKIMORA

KIKIMORA


DESIGN_PRZESTRZEŃ PUBLICZNA

54

57

Projekty zawieszone są gdzieś pomiędzy czekaniem a spełnieniem, rzeczywistością a snem, konkretem a nicością.

INTERSECTIONS, 2015 Modułowa instalacja zainspirowana formami geometrycznymi.

Cienie zresztą doskonale współgrają z fascynacją projektantki motywami związanymi z upływem czasu, ruchem, podróżą. Nie dziwi zatem fakt, że „Wiadomości z cieni” z 2012 roku zostały wystawione na stacji kolejowej w Eindhoven, przez którą codziennie przewijają się setki podróżnych. W pośpiechu, z walizkami, bez stałego adresu – przebiegający przez budynek dworca ludzie sami przypominają cienie. To dla nich artystka przygotowała jedyne w swoim rodzaju przedstawienie z wykorzystaniem namalowanych na peronach słów oraz fraz pojawiających się wraz z wędrówką słońca jako ciemne sylwety na płytach chodnikowych. Iluzjonistyczna gra światła i mroku składa się w pełne subtelnego wdzięku komunikaty: „Caress the Ray”, „Shadow Play”, „Search the Sun”, a ich krótkotrwały, uzależniony od słońca byt przypomina widzom o nietrwałości wytworów ludzkich rąk. Podobny motyw wykorzystała projektantka rok później w  instalacji „Miasto cieni”, którą można było oglądać od lata 2013 roku do jesieni 2014 roku w dzielnicy Østerbro w Kopenhadze. 52 ikonografiki wraz ze wschodem słońca rozpoczynały wędrówkę po stumetrowym murze otaczającym jezioro. I tak – bez słów – miasto opowiadało przechodniom swoją historię utkaną z  sennych wizji – migających obrazów domów, ptaków, statków i  ryb, których kształty i  rozmiary zmieniały się wraz z upływem godzin, dni i pór roku.

mi może być wszystko lub nic – w zależności od stopnia wrażliwości przechodniów i ich otwartości na nowe doświadczenia. Surrealistyczna klatka schodowa spełnia równocześnie wszelkie wymogi funkcjonalnej rzeźby miejskiej – może służyć za ławkę lub stolik, ponieważ Izabela Bołoz niejednokrotnie podkreśla, że cel użytkowy jej projektów jest dla niej niezmiernie ważny. Chociaż część zaprojektowanych przez nią obiektów pozornie nie przestrzega praw fizyki, jak chociażby słynna „ławka, która się opiera”, to wymiar ludzki odgrywa w nich doniosłą rolę. Wspomniana ławka to dziwny, dwunożny mebel, który na pierwszy rzut oka nie ma prawa stać. Tymczasem konstrukcja jest doskonale wyważona, a  stabilność zapewniają jej niewidoczne gumowe stopki. W rezultacie jest to więc w pełni funkcjonalne siedzisko, którego siła oddziaływania tkwi w zaskakującym, „antygrawitacyjnym” designie.

Izabela Bołoz działa w przestrzeni pomiędzy materią realną

a wyśnioną, pomiędzy sztuką a wzornictwem użytkowym. W to zawieszenie między odmiennymi jakościami doskonale wpisuje się metafora czekania, którą artystka z powodzeniem wykorzystuje w swoich instalacjach. Czekając na środek transportu, nie jesteśmy już tu, ale nie dotarliśmy jeszcze tam – niecierpliwimy się tym niewygodnym stanem i ciężko znosimy wszelkie opóźnienia. Bołoz wychodzi naprzeciw użytkownikom komunikacji miejskiej. Aby umilić podróżnym czas oczekiwania na pojazd, projektuje dwa tymczasowe postoje taksówek w ramach dwóch edycji holenderskiego tygodnia designu w Eindhoven (w 2012 i w 2013 roku). Rozmyślny dobór kolorów (pozytywny jasny turkus i radosna żółcień) oraz geometryczna konstrukcja przystanków zamienia negatywne doświadczenie w zabawę, zachęcając zgromadzonych na nich ludzi do interakcji i wymiany uwag. Czekanie przestaje być czynnością niechcianą, zmienia się w aktywność pełną przyjemnych doznań estetycznych i wzbogacających spotkań.

Przestrzeń to dla polskiej projektantki kwestia umowna – rozciągliwa i podatna na zniekształcenia. Wiele jej dzieł wykracza poza bariery widzianego świata, zmuszając widza do porzucenia schematycznego myślenia o otoczeniu. Instalacja „Stairway” z 2015 roku w dzielnicy Vesterbro w Kopenhadze to nie tylko miejski mebel, który zachęca do odpoczynku i zabawy, ale przede wszystkim zaproszenie do podróży w nieznane. Zaczynające się bowiem na poziomie chodnika schody kończą bieg na szczycie ściany drzwiami, których nie da się fizycznie przekroczyć. Za niKIKIMORA


DESIGN_PRZESTRZEŃ PUBLICZNA

54

Stwórz zwierzęta z kształtów geometrycznych:

KIKIMORA

57

Dorysuj elementy, żeby stworzyć plac zabaw dla dzieci:

KIKIMORA


DESIGN_PRZESTRZEŃ PUBLICZNA

54

57

WAITING ROOMS, 2013 Tymczasowe przystanki dla taksówek. Instalacja site-specific w Eindhoven w Holandii.

Skąd u Izy Bołoz to zainteresowanie nieokreślonością? Być może „bycie pomiędzy” jest wpisane los każdego emigranta? Od ośmiu lat polska projektantka żyje i pracuje w Eindhoven – mieście, w którym założyła studio i odniosła sukcesy zawodowe. Nigdy jednak nie odcięła się od polskich doświadczeń, przyznając, że dzięki Internetowi jest na bieżąco z tym, co dzieje się w ojczystych stronach, zwłaszcza w zakresie projektowania. W 2014 roku była kuratorką wystawy „Polish Design. In the Middle” pokazywanej m.in. na Festiwalu Designu w Holandii. Rezultatem jej wszechstronnych poszukiwań była pierwsza obszerna prezentacja współczesnego polskiego designu w Holandii. W 2015 roku natomiast nawiązała współpracę z  wrocławską Fundacją OPEN MIND, angażując się w organizowany przez nią projekt KIDS DESIGN SPACE –  Dzieci projektują przestrzeń. W  trakcie kilkumiesięcznych działań pod okiem ekspertów i  światowej sławy designerów dzieci mogą poznać pracę projektanta od podszewki. Z samą artystką natomiast wspólnie zaprojektują wystawę końcową, której – zapewne zaskakującą – premierę będzie można zobaczyć w dniach 11–13 grudnia 2015 roku w CRZ Krzywy Komin we Wrocławiu. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. KIKIMORA

Izabela Bołoz ukończyła wzornictwo projektowe w Eindhoven. Tutaj też założyła swoje projektowe studio. Współpracuje zarówno z władzami miejskimi, jak i festiwalami wzornictwa. Nie stroni również od zadań kuratorskich, W 2014 roku pracowała nad wystawą „Polish Design. In the Middle”, pokazywaną między innymi na Festiwalu Designu w Holandii.

KIKIMORA

Między snem a jawą  
Między snem a jawą  
Advertisement