Issuu on Google+

invited magazine

Od Londynu po Istambuł

Wybierzesz się z nami w tą niezwykłą podróż?

styczeń /V

Paulina Wydrzyńska

spontaniczna decyzja o zakupie aparatu

Karolina Górska Sekretny pamiętnik

projektantki

Martyna Gumuła Orient Ex-press Joanna

Mango Models

Orska

najśmielsza projektantka biżuterii

Barwami Orientu Stambuł oczekuje na nas z otwartymi kolorami


dire

Karolina Górska - Absolwentka Międzynarodowej Szkoły Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie. Młoda 22 letnia projektantka, stawiająca pierwsze kroki w świecie mody. Projektując zwraca szczególną uwagę na sylwetkę kobiety, zależy jej na tym, by ubrania idealnie współgrały z kobiecymi kształtami, zachowując jednocześnie proporcje. Lubi funkcjonalne, proste formy. Swoją pasje współtworzy z mamą krawcową, dzięki której przez lata miała styczność z procesem szycia, tkaninami i formami. W wolnych chwilach spełnia się jako modelka, uczestnicząc w wielu sesjach zdjęciowych. Uwielbia pozować i poznawać nowe inspirujące osoby, z którymi może realizować ciekawe projekty i wcielać się w nowe role.

P

Pomysł na spódnicę przyszedł dość niespodziewanie. W chłodny wieczór, siedząc z kubkiem gorącej herbaty i rozmyślając o tym „co włożyć na kolejną randkę?”. Nagle przed oczami pojawiła się ona! Może brzmi to dość dziwnie, gdyż przeważnie projektuję z myślą o innych kobietach, inspirując się np. sztuką, czy jakąś konkretną rzeczą, tym razem było inaczej, można by stwierdzić, że trochę egoistycznie.

Już kilka dni po głowie chodził mi motyw rombów, zastanawiałam się gdzie mogłabym je wykorzystać, ale tak by nie wyglądały nudno i standardowo.

M

Jednak, każda z nas wkłada zdecydowanie więcej wysiłku w wybór stylizacji przed spotkaniem z wybrankiem. Biorąc pod uwagę, że jest zima, a ja chcę wyglądać stylowo i kobieco można się było spodziewać ciepłej spódnicy. Już kilka dni po głowie chodził mi motyw rombów, zastanawiałam się gdzie mogłabym je wykorzystać, ale tak by nie wyglądały nudno i standardowo. Zaraz po zapaleniu się „lampki w głowie” zabrałam się za szkicowanie, po chwili podekscytowana miałam już w ręku nożyczki i linijkę, wyliczając ile pasków, jakiej długości, robiąc szybki wzór z papieru, tak aby mama wiedziała o co dokładnie mi chodzi.

4

Bardzo lubię do niej zaglądać, już samo patrzenie sprawia mi dużo przyjemności.

Muszę wspomnieć, że to właśnie dzięki mojej rodzicielce i jej umiejętnościom krawieckim powstały i powstają wszystkie projekty, za co oczywiście jestem ogromnie wdzięczna. W końcu dobrze mieć osobę, która nie tylko wspiera, ale również pomaga realizować marzenia. Wracając do tematu. Gdyby nie fakt, że była już późna godzina i rodzina mogłaby mnie wyeksmitować, od razu zabrałabym się za robotę, jednak odgłos maszyny nie brzmi jak kołysanka- a szkoda. Z miłości do domowników zrezygnowałam z natychmiastowego szycia na rzecz dopieszczenia projektu i przeszukania szafy z materiałami. Bardzo lubię do niej zaglądać, już samo patrzenie sprawia mi dużo przyjemności. Na drugi dzień zabrałam się za robienie formy spódnicy, wycinanie pasków, później podklejanie i obszywanie kawałków materiału, z których miał powstać na przodzie spódnicy motyw już wcześniej wspomnianych rombów. Muszę przyznać, że już dawno nie czerpałam tyle radości z szycia. Mimo, że mój udział w stworzeniu spódnicy był niewielki, a resztę dokończyła niezawodna mama.


Pomysł na spódnicę przyszedł dość niespodziewanie. W chłodny wieczór, siedząc z kubkiem gorącej herbaty i rozmyślając o tym „co włożyć na kolejną randkę?”

P

Przymierzając już gotowy projekt cieszyłam się jak małe dziecko. Nie wiem czy wszyscy projektanci tak mają, ale ja trzymając w rękach uszyte ubranie czuję niesamowitą radość i spełnienie. Niby nic wielkiego, jednak w takich chwilach człowiek uświadamia sobie, jak wielką rolę w życiu odgrywa pasja. Po tym, zostało mi już tylko odliczanie dni do sesji zdjęciowej, która miała się odbyć 27 grudnia. Przyznam się, że

na sesję czekałam równie niecierpliwie jak moja mała siostrzenica na prezenty od Mikołaja, a to dlatego, że tym razem miałam podwójne zadanie. Pierwsze jako projektantka udostępnić ubrania, drugie – pozowanie, czyli pojawienie się na sesji w roli modelki. Lepiej nie mogłam wymarzyć sobie ostatnich dni w 2012 roku. Pełna inspiracji, pasji i wiary weszłam w Nowy Rok.

5


making-off

Romantyczna ciemność realizowana na sam koniec grudnia, pomiędzy ciszą a ciszą wyłoniła się piękność. Wcielona w rolę Julii zauroczyła całą grupę swoją naturalnością i wdziękiem.

P

Piątkowy poranek, po nieprzespanej nocy spędzonej na trasie Gdańsk- Warszawa, dotarliśmy na miejsce, na Wilanowej czekał na nas zawsze uśmiechnięty Michał, ze swoją szczyptą entuzjazmu i dozą zarozumiałości. Taxi, zaskakująca, przedłużona droga, po 15 minutach zajechaliśmy na miejsce, do studia Sensi, gdzie czekała już na nas modelkaKarolina- jedna z wielu twarzy agencji Rebel Models.

S

Sadowski jak zwykle z pędu zabrał się do roboty, chwycił w dłonie pędzle (jakkolwiek to zabrzmi), pudry i przystąpił do modelowania twarzy. Początkowo delikatnie, przygotowując modelkę do testów, przy których główną rolę odgrywa naturalny wygląd i prostora. Zazwyczaj w takich chwilach, Jakuba i mnie pochłania wszelaka nuda, zbyt szybko by ustawiać światło, zbyt długo czekać na resztę ekipy, czas uciekał z wolna, aż tu pojawiła się następna, tym razem z D’vision- Daria. Na buźce Michała dostrzegła euforię, sam jeden, po raz pierwszy w

8

naszej grupie jako dwie osoby i pytanie czy da sobie radę, czy opadnie z sił i zostanie w Warszawie? Kilka minut testów, jedna dziewczynka, druga dziewczynka, całość wyglądała bardzo zgrabnie. Swoją obecnością zaszczyciła nas Aleksandra Urbanowska, która przywiozła ze sobą małądosłownie- niespodziankę w postaci Karoliny Górskiej.

Sadowski jak zwykle z pędu zabrał się do roboty, chwycił w dłonie pędzle (jakkolwiek to zabrzmi), pudry i przystąpił do modelowania twarzy.


T

Tak, to był deszczowy dzień, smutny, ociężały, poświąteczny czas, jeden z takich, w których czas zatrzymuje się w miejscu i na siłę trzeba go pchać. Muzyka w eterze, Michał przystępuje do działania, Ola wraz z Różą i artystyczną Justyną rozkładały rzeczy i zapełniały dół Sensi, a ten jak oszalały, co chwilę make-up, włosy, okrążyły go piękne panie, a on sam jeden rodzynek na polu chwalebnej bitwy w doścignięciu idealnego piękna. Ustawienie świateł, planu, zaczynamy. Trzej muszkieterzy zabrali się za tiule, welony, gwiazdy, ozdoby, były perły i koronki, pończochy i body, były legi i niezwykłe obuwie Anny Cichosz, która wprowadziła na warszawski rynek nutkę Alexandra Mcqueena.

Momentami niczym Coco Rocha, oddawała się blasku fleszy, w rytm muzyki, dobrej zabawy i po prostu pozowania Na planie przeważały kontrasty, ostre światło, plamiaste tło, delikatna stylówka w połączeniu z groźną modelką, której mimika i ekspresja zaskoczyła nas wszystkich. Momentami niczym Coco Rocha, oddawała się blasku fleszy, w rytm muzyki, dobrej zabawy i po prostu pozowania, gdyż nie ma dla modelki nic lepszego, niż zapomnienie, niż oddanie się fantazji i improwizacji niczym w teatrze jak aktorka odgrywająca swoją ważną rolę. Po kilku godzinach było już po wszystkim, dziewięć stylizacji, kilka wspaniałych ujęć, kilkadziesiąt zdjęć, może trzysta, nie więcej niż czterysta ujęć, kadrów, wybory, które piętrzyły się w mojej głowie.

Karolina ze spokojem i zmęczeniem w oczach mogła- nareszcie- zejść z planu, dla niej to był koniec, lecz tylko i wyłącznie dla niej, bo jak sami zauważyliście, modelek było więcej, pomysłów do sesji również. Co wydarzyło się dalej? O tym na pewno Wam odpowiem może za miesiąc a może za dwa miesiące, jedno jest pewne od tego numeru doświadczycie naszej przygody wkroczycie do świata Invited Mag.

9


invited Magazine PHOTOSHOOT 30 Orient Ex-press.

Początek niezwykłej przygody.

Startujemy w mieście zakochanych.

Stambuł oczekuje na nas z otwartymi kolorami.

72 Q- Elegancja czy Francja? 112 Barwami Orientu.

POLISH STAR 42 Świat według Orskiej. Prezentujemy najśmielszą projektantkę biżuterii.

Making-off 8

Romeo czy Julia?

112 Pokaz najnowszej kolekcji: Zień prezentuje żuki

DIARY Ciekawi tego, jak wygląda praca artysty od wewnątrz? Limitowany dział diary poświęcony dwóm młodym i utalentowanym projektantkom, które odkrywają również w sobie zdolność do pisania.

4

Sekretny pamiętnik projektantki, w roli głównej: Karolina Górska

110 Justyna Siekierko i jej miłość do projektowania - unikalne nakrycia głowy.

STYLE 24 Studio filmowe i fotograficzne, idealne miejsce na twoją sesję. Przedstawiamy Studio Sensi 100 Technicznie modni- Hedoco - irracjonalny styl bycia.

12


ART 50 Arctic Betty Niezapomniana twórczość

Beaty Owczarek.

Opowieść o pełni istnienia ze wszystkimi jego subtelnościami.

92 Bogumił Holder

CINEMA 54 Morderstwo w Orient Express

90 Pociąg

DESIGNE 58 Rina Cossack & Dominika Cybulska Pomarańczom w chłodne wieczory. 60 Katarzyna Górecka & Wiola Wołczyńska Piękna sprawa, pięknych kobiet.

MUZYKA 50 Skeng.

62 Aga Pou

94 Muzyka końcowej stacji Muzyka przenosząca nas do zupełnie

86 Katarzyna Miciak

LIFE STYLE

Kolekcja ss 2013

Jak tworzyć z głową i jej pomysłami. Ludowe wzory w ciepłych tonacjach.

TOP M

innego świata, świata orientu.

68 Od Londynu po Istambuł- Wybierzesz się z nami w tą

niezwykłą podróż?

104 Rebel Models prezentuje: Karolina Jasińska 82 Orient na Istambuł

13


invited

INVITED magazine

Redaktor naczelny RebelliusTeam www.rebelliusteam.com

Koordynator sesji zdjęciowych Martyna Gumuła

Orient czy Express a może jedno i drugie? Wszyscy, bez jednego wyjątku chcieliby znaleźć się na „pokładzie” tego jakże ekskluzywnego pociągu, którego droga prowadzi od Paryża aż do Istambułu.

P

Przypadek, nietrafiony temat, jestem ciekawa co sobie pomyślą, w pierwszej chwili nasi czytelnicy. Kto z nas nie marzy o tym, aby znaleźć się na końcu tej drogi, gdy za oknami hula wiatr a termometr wskazuje ujemną temperaturę. Zanurzyć się w barwach, wzorach i słonecznym blasku chociaż przez jeden dzień zostać zaczarowany orientem. Belg Georges Nagelmackers stworzył coś nieosiągalnego zwykłemu człowiekowi, prestiż, który został doceniony na lata. Po współczesne czasy ludzie pragną znaleźć się wewnątrz Orient Expressu, doświadczając jego magii, historii oraz bogactwa jakie oferuje swoim pasażerom. Eleganckie kobiety z dżentelmenami u swojego boku, dostojna kolacja, wystrój oraz przepych. Zabierzemy Was w podróż po stacjach Orientu, pozwolimy Wam przeżyć przygodę pełną wrażeń. Udostępnimy wszystkim czytelnikom to, co do tej pory było w zasięgu ręki najbogatszych ludzi. Pozwolimy czerpać radość z widoków, kultury oraz bogactw jakie napotkać można jedynie wyruszając w podróż tym niezwykłym pociągiem. Kobiety do szafy, czas przyodziać kapelusz na głowę, skórzane rękawiczki i kreację z lat dwudziestolecia międzywojennego, panowie na was- moi drodzyczekają garnitury i muchy, ostatni sygnał przed odjazdem, zapraszamy. od Redakcji

14

Stylizacje: Aleksandra Urbanowska

Fryzury & make-up: Michał Sadowski & Anna Nerko

Teksty: Dorota Morkowska Dorota Piwnik Adam Elżanowski

Dyrektor ds. nowych klientów i reklam: Jakub Sładek info@mg-style.pl

Chcesz stać się członkiem naszej gazety? nic prostrzego, napisz 3 teksty i wyślij pod adres: tekst.invitedmag@vp.pl

Jesteś fotografem, modelką i masz ochotę wykonać dla nas sesję zdjęciową bądź zaprezentować w magazynie swoją sylwetkę? Nie krępuj się, pisz na foto.invitedmag@vp.pl , w mailu zostaw link do swojego portfolio i czekaj na odpowiedź.

Gdybyś wykonywał inny rodzaj sztuki grafika, rysunek, rzeźba itp. oto mail przeznaczony dla ciebie: info@mg-style.pl


fotograf zajmująca się tą dziedziną sztuki od czterech lat, a wszystko zaczęło się od przeglądania zdjęć w sieci i spontanicznej decyzji o kupnie aparatu.

Paulina Wydrzyńska

P

Początkowo preferowała naturę, później powoli przechodziła na ludzi. Fotografować uczyła się na młodszej siostrze, której portrety do dzisiaj stanowią większą część jej galerii. Pierwsze poważne sukcesy zaczęła odnosić rok temu temu: w październiku 2011 roku jej zdjęcia opublikował jeden z młodzieżowych magazynów, dostępnych na polskim rynku jako “talent numeru”, a w kolejnym numerze pojawiła się wykonana przez nią sesja. Jej prace zostały również zaprezentowane podczas łódzkiego fashion weeku - wystawa Young Fashion Photographers Now. Po wystawie jedno z jej zdjęć zajęło dwie strony w Digital Camera Polska, zaczęła mieć również publikacje w magazynach internetowych. W lipcu 2012 roku jej zdjęcie znalazło się na zbiorowej wystawie Vogue Italia (“A glimpse at Photo Vogue - 101 photographers/101 pictures”).

16


Pod koniec wakacji współpracowała z marką Nikon, efekty będzie można podziwiać już wkrótce.


W

Wraz z nadejściem maja jej prace ukazały się w pierwszym numerze (SLOW), później w dwóch kolejnych, aby na sam koniec podarować tej jakże młodej fotografce, jej pierwszą w życiu okładkę. Pod koniec wakacji współpracowała z marką Nikon, efekty będzie można podziwiać już wkrótce. Obecnie jest słuchaczem Bydgoskiej Akademii Fotografii i stawia pierwsze kroki w fotografii analogowej. Stara się tworzyć mniej, a lepiej. Zazwyczaj sama wszystko organizuje, od stylizacji po miejsce na sesję. Inspiracji szuka wszędzie, przegląda magazyny modowe, podgląda twórczość ulubionych fotografów. Ma nadzieję, że wkrótce odstawi swojego dwuletniego Nikona D90 i uda jej się przejść na coś lepszego. W przyszłym roku planuje przeprowadzić się do Warszawy i pójść na studia. Jak każdy fotograf marzy o pracy z najlepszymi magazynami na świecie.

19


style

Zaczęło się jak zwykle, od mglistego obrazu w głowie założyciela, później były plany, a skończyło sie na realizacji i ziszczeniu najśmielszych pomysłów. Kolejna ciekawa inwestycja młodych w sztukę oraz kolejne inspirujące miejsce na artystycznej mapie stolicy. Mowa o Studio Sensi, które od niedawna umożliwia samorealizację wszelkiego typu artystom.

P

Pomysł na powstanie Studio Sensi powstał w wyniku rozwoju firmy SensiMedia zajmującej się produkcją filmową. Jej właścicielem jest Jakub Górajek. Kuba prowadzi swoją firmę już od 7 lat, ale około 2 lata temu pomyślał o poszerzeniu działalności o Studio filmowo-fotograficzne. Poszukiwania odpowiedniej lokalizacji trwały kilka miesięcy. Wreszcie w październiku 2011r. rozpoczęła się budowa studia w dawnej hali produkcyjnej, przy ul. Krakowiaków w Warszawie.  Właściciele studia zdecydowali zachować industrialny charakter miejsca, dzięki czemu wnętrze pozwala na użycie różnorodnego tła - oprócz szerokiej białej cykloramy można wykorzystać stylową metalową siatkę oddzielającą część studyjną od części socjalnej oraz pozostałej dostępnej przestrzeni. Przed adaptacją hala była całkowicie pusta - minęło kilka miesięcy intensywnej pracy zanim studio zostało dostosowane do realizacji produkcji filmowych i fotograficznych. W tym czasie została zbudowana cyklorama, antresola wraz z częścią biurową i zaplecze socjalne. Zdjęcia przed i po są dostępne w jednym z albumów na profilu Studio Sensi.

24

Właściciele studia zdecydowali zachować industrialny charakter miejsca, dzięki czemu wnętrze pozwala na użycie różnorodnego tła - oprócz szerokiej białej cykloramy można wykorzystać stylową metalową siatkę


S

Studio Sensi to doskonałe miejsce na realizację produkcji filmowej, sesji fotograficznej, organizację eventu czy castingu. Można zamówić scenografię, profesjonalne oświetlenie filmowe i fotograficzne, a także skorzystać z pomocy współpracujących ze studio fachowców: operatorów, fotografów, stylistów i wizażystów. Ekipę charakteryzuje szybkość działania oraz brak nadęcia, dzięki czemu gwarantują wygodę, profesjonalną obsługę i doskonałą atmosferę. 

Studio wyposażone jest w profesjonalny sprzęt filmowy i fotograficzny.

25


C

Część studyjna o powierzchni 210m² jest wyposażona w białą cykloramę (szer. 9m, wys. 4,5m, głęb. 6m) oraz w wygodną antresolę, z której można wykonać zdjęcia i obserwować pracę. Swobody dodaje wysoki sufit (6m) oraz duże (8m) odejście od cykloramy. Pozostała część, o powierzchni ok 40m², obejmuje oddzielną kuchnię, toalety z prysznicem i garderobę. Studio posiada dwa wejścia - jednym z nich jest duża brama wjazdowa, dzięki której ułatwione jest dostarczenie dużej ilości sprzętu prosto na plan zdjęciowy. Przed studiem znajduje się duży bezpłatny parking.

Część studyjna o powierzchni 210m² jest wyposażona w białą cykloramę (szer. 9m, wys. 4,5m, głęb. 6m) oraz w wygodną antresolę

26


Studio wyposażone jest w profesjonalny sprzęt filmowy i fotograficzny. W standardzie wynajmu jest oświetlenie fotograficzne, dodatkowo istnieje możliwość wynajmu oświetlenia oraz sprzętu filmowego, m.in. kamery Sony F3, Sony XDCAM-700, Canon 7D/5D. 

Swobody dodaje wysoki sufit (6m) oraz duże (8m) odejście od cykloramy. Pozostała część, o powierzchni ok 40m², obejmuje oddzielną kuchnię, toalety z prysznicem i garderobę.


S

Studio zdobywa coraz więcej klientów i cieszy się pozytywnymi opiniami, które są wynikiem, nie tylko możliwości przestrzennych i sprzętowych, ale także przyjemnej atmosfery, jaką stwarza zgrana ekipa. Gośćmi studia są zarówno znani artyści, modelki, stacje telewizyjne, jak i producenci filmowi i reklamowi. Właściciele studia cieszą się jego powodzeniem i planują dalszy rozwój. Serdecznie zapraszają wszystkich, którzy chcą swobodnie realizować swój projekt, korzystając z przestrzeni, sprzętu oraz niezawodnej pomocy ekipy. Redakcja Invited Magazine wspiera Sensi we wszystkich działaniach i życzy dalszych sukcesów! Tekst: Aleksandra Urbanowska Sebastian Korczak tel. 792 498 777


fot. Mangda model. Michalina/Eastern Models

www.tomaotomo.com


polish star

Wydaje się tobie, że już widziałeś wszystko? Innowacyjność to pierwsze skojarzenie, z którym warto ją połączyć. Prezentujemy najśmielszą projektantkę biżuterii.

Świat według Orskiej. 42


pasję, która jest jednym ze sposobów na moje życie. To słowo jest już dość przebrzmiałe, strasznie go dużo teraz wszędzie, ale niestety nic innego nie przychodzi mi teraz do głowy.  Aby uwierzyć w siebie, trzeba efektów, siły i nieco ryzyka, bo to właśnie ono daje nam wolność.  IM: Skąd czerpiesz inspirację do Tworzenia nowych kolekcji?  Czy masz jakąś specjalną ,,technikę”, dzięki której przenosisz się w świat twórczej perswazji?  Słyszałam, że to właśnie podczas snu przychodzą najlepsze pomysły.

T IM: Zawsze interesowało mnie, czy artysta  wyniósł swoją pasję do tworzenia z domu, czy nabył ją i odkrył swoje zdolności ,,przypadkiem’’. Jak było z Tobą?

P

O: Pamiętam różne momenty swojego życia, kiedy chciałam być akrobatką okolicznych trzepaków, a potem rzeźbiarką, ten etap trwał dość długo. Chciałam również ilustrować książki, zresztą to pozwoliło mi przetrwać język polski w szkole. Imponowała mi moja rodzina, więc etap malarski i architektoniczny również miałam za sobą. Mogłabym tak długo wymieniać, ale nie wiem, czy warto wszystkim tym zanudzać. Myślę, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, tylko wszystko jest wynikiem ludzi i przestrzeni, które nas otaczają.  Dla mnie jednak ważny był początek. Wsparcie rodziców, wiara w to co robię i świadomość, że zawsze mogę na nich liczyć. Nawet w obliczu bzdurnych koncepcji na życie, dawali mi swoje wsparcie. Myślę, że do końca oni sami nie zdają sobie z tego sprawy. Pewnie takie, czy inne działania z ich strony, wynikały po prostu z wielkiej rodzicielskiej miłości. Ale efekt jest taki, że mam siłę poszukiwania,  jestem projektowo zacięta, nie boję się konsekwencji ani też porażek i mam

O: To wszystko brzmi bardzo wyniośle, a wcale takie nie jest! Pomimo, iż jestem projektantem już kilkanaście lat, to najbardziej owocne projektowo lata, to moje ostatnie. Te od momentu, kiedy podjęłam decyzję o zbudowaniu marki ORSKA. Ten krok spowodował, że poczułam odpowiedzialność i nie czekam na gwiazdkę z nieba, na wniebowstąpienie, natchnienie, czy cud. Nie mam technik, nie odprawiam magii, nie przenoszę się w inny wymiar, jedynie ten przestrzenny... ze  szkiców. Po prostu ciężko pracuję, projektuję, a ponieważ robię to, co lubię, to nie potrzebuję żadnych wspomagaczy. Wiem, że nie brzmi to romantycznie, przepraszam. Myślę jednak, że w pracy jestem non stop. Jestem w niej w swoim prywatnym i zawodowym życiu.    Pomysły na wzory, koncepcje, punkty zapalne do pomysłów przychodzą w najmniej spodziewanych momentach. Na ułamki sekund zawieszam się nad nimi w czasoprzestrzeni, a potem wracam do życia. Moje dzieci często zadają mi pytanie:” Mamo, jesteś tu?” Przyłapują mnie na myślowych ucieczkach i uzmysławiają mi, że błądzę w realnym życiu po nieurzeczywistnionych, nieuprzedmiotowionych koncepcjach. Lubię notować, zapisywać, szkicować, zbierać i odkładać na potem... Potem to niezidentyfikowany dla mnie czas. Mam notes, w którym poza niechlujnymi szkicami, słowami, hasłami, znajdują się również marzenia o tym, co jeszcze chciałabym zrobić, daty i wycinki z innych kartek. Czasami zachowuję się jak starsza babcia pakująca do niego wszystko, co niepotrzebne.

43


Editorial: Punx Not Dead Photography by Maciej Bernas Assistant: Arkadiusz Szczudlo Model: Nicole |Wave Models| Stylist: Iwona Leczycka |F**kFashion| Make up: Magda Magdalena Marinkovic Hair Stylist: Sandra Kpondou |Bazar Konsorcjum|


IM: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sztuką biżuteryjną? Od razu wiedziałaś, że właśnie tym chcesz się zająć, czy po drodze zahaczyłaś o inne dziedziny sztuki?

B

O: Biżuterię traktowałam jako materię maksymalnie próżną, niekoniecznie taką, której warto poświęcić swoje życie. Oczywiście wcześniej zahaczyłam o inne dziedziny, które w sposób subtelny zaprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem teraz. Bardzo poważnie kiedyś myślałam o rzeźbie i projektowaniu mebli. Tkanina artystyczna, której poświęcałam sporo czasu, pokazała mi, jak różne drogi mogą doprowadzić do osiągnięcia celu. Mam za sobą również kilka przygód biznesowych: modę i grafikę. Studia przerwały te etapy, zachłysnęłam się dość szybko czymś innym. Niczego nie żałuję. Na studiach, zaczęłam pracę w firmie jubilerskiej W.Kruk. Trafiłam tu w odpowiednim momencie i czasie. To było niezłe wyzwanie i spore pole do działania. Bez wątpienia tu nabrałam również cennego doświadczenia. Jednak wszystkie moje wcześniejsze doświadczenia wykorzystuję w jubilerstwie, a najbardziej chyba zacięcie, które bardzo jest mi potrzebne w poszukiwaniach. Często droga do efektów nie jest wcale tak prosta, na jaką wygląda. Nie wszystko mi od razu wychodzi, ale porażki na pewno mnie budują i wzmacniają. Na swój sposób nawet je lubię. 

IM: Kiedy zorientowałaś się, że to jest właśnie to, co chciałabyś robić w życiu?  Jak odkryłaś swoje powołanie?

J

O: Jak zobaczyłam zainteresowanie innych tym, co robię. Kiedy zaczęłam wodzić wzrokiem za kobietami, które ją nosiły. Moim zdaniem, nie ma nic wspanialszego i bardziej motywującego do działania. To takie wielkie DZIĘKUJĘ za ciężką pracę. Nie oczekuję nic więcej.  IM: Wypracowałaś swój specyficzny styl, który wyróżnia się na tle produktów dostępnych na współczesnym rynku. Materiały, których używasz przy tworzeniu biżuterii są zdecydowanie niekonwencjonalne. Bo kto tworzy kolię z gumek recepturek czy wykorzystuje pieczątki drukarskie, śrubki i papier do produkcji bransolet i kolczyków!? Skąd pomysł na wykorzystanie takich surowców? O: Te pomysły wynikały chyba ze znużenia tym wszystkim, co wokół nas: że jest tak przykładnie, tak grzecznie. W dodatku my do tej przestrzeni też staramy się dopasować . Na początku wynikało to z buntu, żartu, a być może z tego, że kilkanaście lat projektowałam klasykę... a może jednak z chęci wyróżnienia się z tłumu... sama nie wiem.

45


Teraz to cudowna zabawa i frajda, jaką daje mi projektowanie. Są też przedmioty, które wykorzystuję z sentymentu, stąd ukochany upcycling. Te wszystkie pomysły biorą się właśnie z poszukiwań, zupełnie innych od tego, co było jeszcze kilka lat temu dostępne. Mam też świadomość tego, że mocno namieszałam swoimi koncepcjami na rynku, a wszyscy Ci, którzy mocno powątpiewali w moje działania, teraz sami podążają w tym kierunku.:)

O

M

IM: Czy masz jakieś motto, którym kierujesz się w życiu? O: Zawsze chciałam je mieć, ale niestety... może kiedyś. W życiu kieruję się głównie sercem, intuicją i rozsądkiem.

46

IM: Spojrzenie na przyszłość. Starasz się ją zaplanować, czy raczej żyjesz chwilą ? O: Mam swój cel. Ten cel weryfikuję na bieżąco jeśli chodzi o sposób i potrzeby naszego życia. Tempo, w którym żyję, powoduje, że spontaniczność jest na porządku dziennym.  Szybko zmieniam plany, jeśli wymaga tego konieczność, to chyba obowiązująca norma, nic wyjątkowego. Mam swoje małe cele, wielkie marzenia, ale przechodzę chyba w swoim życiu taki moment, kiedy ważna jest przede wszystkim codzienność, ten aktualny czas, moment. Wydaje mi się, że przekraczając granicę, w której myślisz o biznesie, o ludziach, z którymi pracujesz, o ich wynagrodzeniu, rachunkach, to niezbędne jest mieć cele i konsekwentnie je realizować. Nawet jeśli dzisiejszy świat zmusza nas do ich weryfikowania.


Editorial: Punx Not Dead Photography by Maciej Bernas Assistant: Arkadiusz Szczudlo Model: Nicole |Wave Models| Stylist: Iwona Leczycka |F**kFashion| Make up: Magda Magdalena Marinkovic Hair Stylist: Sandra Kpondou |Bazar Konsorcjum|


Editorial: Punx Not Dead Photography by Maciej Bernas Assistant: Arkadiusz Szczudlo Model: Nicole |Wave Models| Stylist: Iwona Leczycka |F**kFashion| Make up: Magda Magdalena Marinkovic Hair Stylist: Sandra Kpondou |Bazar Konsorcjum|


D

IM: Każda rzecz, która wyjdzie spod Twojej ręki opowiada inną historię. Wykorzystujesz materiały dostępne w naturze takie jak drewno czy bambus. Przywracasz do życia dawno już zapomniane przedmioty i zmieniasz ich funkcję. Czy symbolika tworzywa przekłada się w jakiś sposób na noszące  je kobiety?

P

O: Projektując swoją biżuterię, przykładam do tego dużą wagę, pomaga mi to w zrozumieniu historii przedmiotu, tworzywa, technologii. Staram się  nie katować nimi swoich klientek, nie zanudzać etapem tworzenia. Pewnie robię to i tak, bezwiednie, ale rozumiem, że dla niektórych może to być okrutnie nudne. Są też tacy, dla których jest to jednak niezwykle istotne, przy nich się otwieram.

IM: Dla kogo tworzysz? O: Dla siebie :) dla sobie podobnych, dla ludzi emocjonalnych, wrażliwych na przeszłość, ale i silnych, poszukujących, czasami dla szaleńców  i dla tych, którzy przełamują w ten sposób pierwsze lody..... chyba dla tych, którzy chcą się wyróżniać, a niekoniecznie potrzebują akceptacji. 

49


Skeng całkiem nowe pokolenie

H

Historie były różne. Jedne zbliżone do siebie bardziej, inne zaś oddzielone kilometrami. Rodziły się idee swobodne, bez ograniczeń, wyrażające emocje, a także kształtujące nowe światy. Latem 2011 roku, kiedy to impulsy przeobraziły się w autentyczność, doszło do spotkania aż sześciu biegunów. Piotrek, Paweł, Tomek, Sebastian i Michał wytworzyli bazę, do której dołączyła później Natalia. Wraz z wszelakiego rodzaju dźwiękami oraz słowami, światło dzienne zaczęły oglądać coraz to świeższe utwory. W międzyczasie z grupą pożegnał się Tomek, natomiast pozostali członkowie zespołu bytują na swych pozycjach do dziś. Tak, jak różnorodne potrafią być oddechy, tak i muzyka, jaką tworzy Skeng potrafi odbiegać od codzienności. Inspiracją jest tu dosłownie wszystko: jazz, rock, pop, alternatywa i wiele innych. Tutaj nie ma stagnacji. To ciągły ruch, w którym pojawić może się wszystko, a i wszystko zdaje się kryć jeszcze więcej. Wystarczy zatem otworzyć uszy i oczy, by skengowa muzyka obiegła całą Twą duszę.

50

Arctic Betty Niezapomniana twórczość Beaty Owczarek

B

Beata Owczarek jest początkującą, młodą oraz zdolną designerką. Urodziła się w Bielsku-Białej, gdzie również ukończyła liceum plastyczne. Aktualnie studiuje projektowanie graficzne na katowickiej ASP. Interesuje się głównie ilustracją i to właśnie z nią wiąże swoją przyszłość. Do najchętniej podejmowanych tematów należy portret, oraz przyroda. Beata Owczarek, znana również w wirtualnym świecie jako arctic betty ceni sobie kontakt z materią plastyczną, dlatego też, każda praca rodzi się na papierze. Prace charakteryzują się mocnym rysunkiem. Nacisk kładziony jest na linie. Młoda ilustratorka stroni od intensywnych kolorów, zdecydowanie bardziej woli stonowane, wypłowiałe barwy. Pragnie wciąż się rozwijać by w przyszłości utrzymywać się ze swojej pasji.


51


53


cinema

Morderstwo w Orient Expressie

M

„Murder On The Orient Espress” (1974) należy do serii filmów, które z czystym sumieniem polecam wszystkim lubiącym kryminały Agaty Christie. W główną rolę detektywa Herkulesa Poirot wcielił się znakomity aktor Albert Finney, idealnie odtwarzający postać słynnego belgijskiego detektywa, umiejącego rozwiązać dzięki sile swych „szarych komórek” najbardziej zawiłą zbrodnię. W reżyserii Sidneya Lumeta i na podstawie scenariusza Anhonego Shaffera oraz Paula Dehna film ten w sposób niezwykły przybliża atmosferę ówczesnych czasów, lat 30. oraz elit brytyjskich klas wyższych, które podróżowały Orient Ekspresem – najbardziej ekskluzywnym pociągiem Europy.

54

Wobec tego obrazu, trudno mi zachować obiektywność, ponieważ uwielbiam zarówno kryminały Christie, jak i tę serię ich adaptacji filmowych. Dlatego każdego serdecznie zachęcam, by zobaczył film, w którym praktycznie jeden do jednego odwzorowano powieść tej genialnej pisarki. Film trzyma w napięciu i niepewności widza do ostatniego momentu z rozwiązaniem zagadki, kto jest tak naprawdę winny morderstwa Samuela Ratchetta – zmasakrowanej ofiary – jednego z pasażerów wagonu. Psychologiczne niuanse, rozmowy pełne suspensu, scenografia perfekcyjnie odwzorowująca wspaniały wygląd Orient Ekspresu są niezaprzeczalnymi plusami, które powinny Was skłonić do sięgnięcia po tę


Psychologiczne niuanse, rozmowy pełne suspensu, scenografia perfekcyjnie odwzorowująca wspaniały wygląd Orient Ekspresu.

produkcję. Nie mogę i nie zamierzam podać rozwiązania zagadki. Ośmielę się tylko zachęcić, zapewniając, że film nie nudzi, pomimo tego, iż jego akcja rozgrywa się głównie w pociągu, a grupą podejrzanych o morderstwo są osoby z wagonu zamordowanego – czyli dwunastu pasażerów niemających motywu, za to posiadających alibi na czas popełnienia zbrodni. To spośród nich Herkules Poirot – dzięki analizie rozmów - musi wytypować mordercę, zwracać uwagę na najmniejsze znaki, by finalnie odnaleźć rozwiązanie zagadki. Film ten, poza tym, że ukazuje cały splendor odległej epoki, jest także wartym obejrzenia ze względu na doborową obsadę aktorską, walory muzyczne i adaptację scenariusza. Dowodem

na to jest niebagatelna ilość nagród jakie zdobył. Należą do nich między innymi Oscary dla aktorki drugoplanowej Ingrid Bergman (Grega Ohlsson), nominacje do Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego Alberta Finneya (Herkulesa Poirot), najlepszego scenariusza adaptowanego: Paula Dehna, muzyki – Richarda Benneta, kostiumów – tonego Waltona czy zdjęć Geougreeya Unswortha! Podobnie też film ten miał 7 nominacji w nagrodzie BEFTA, z czego wygral 3 – także dla Ingrid Bergman, aktora drugoplanowego Johna Giełguda i muzyki filmowej. Po takich rekomendacjach – nic dodać nic ująć - po prostu polecam.

tekst. Dorota Morkowska

55


designe Wiosna/Lato 2013

Nieszablonowe zestawienia subtelnych jedwabi ze skórą naturalna rysują sylwetkę, tworzą kreacje niebanalne.

GET UP! by RINA COSSACK

P

Propozycja marki RINA COSSACK na sezon Wiosna/Lato 2013 to przełamanie dotychczasowej estetyki. Nieszablonowe zestawienia subtelnych jedwabi ze skórą naturalna rysują sylwetkę, tworzą kreacje niebanalne. Projektantka Justyna Żmijewska wprowadziła do kolekcji również metalowe elementy w przeróżnej postaci. Na ostro zakończonych płatach skóry pojawiają się kolce, napy, różnej wielkości ćwieki. Inspirowane muzyką rockową stylizacje tylko utwierdzają w przekonaniu, że kolekcja Get Up! to projekty śmiałe, nietuzinkowe. Prócz osobliwego łączenia faktur zaskakują również zestawienia kolorystyczne. Czerń połączona jest tu ze śmietanową bielą, ciepłym beżem, subtelną miętą, ale również z elektryzującym pomarańczem. Get up! to rewolucja. Sylwetki stworzone dla ludzi zdecydowanych, chcących swoją stylizacją odzwierciedlić niepokorną duszę i oryginalną osobowość. Przyszedł moment, w którym każdy będzie mógł uwidocznić swoją niezależność strojem, który nosi. Pora wstać i podnieś bunt. Premierowy pokaz kolekcji “Get up!” nastąpił w ramach zimowej edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland w październiku 2012. Kolekcja niebawem będzie dostępna w sprzedaży w butiku RINA COSSACK w Warszawie przy ulicy Mokotowskiej 73.

58


D

Dominika Cybulska

Dominika Cybulska to 21-letnia projektantka mody, tworząca w Warszawie. Studiuje w Warszawskiej Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru. Projektowanie jest jej życiową pasją, w którym odnajduje spełnienie. Aby jej projekty nie były nudne ciągle poszukuje nowych rozwiązań, często niespotykanych w świecie mody. Kocha awangardę. Swoich inspiracji szuka w odległych kulturach, swoich podróżach i ze sztuki. Jest finalistką konkursu mody “Fashion Designer Awards” 2011 i finalista “Off Fashion” 2012. Praktykowała w atelier Macieja Zienia. Dominika jest oczarowana sztuką i dziełami Davida Lynch’a, oraz Hiroyuki Hamada.

Praktykowała w atelier Macieja Zienia.

Jest finalistką  konkusu mody  “Fashion Desiger Awards”  oraz finalistą  “Off  Fashion” 

59


kolekcja na sezon jesienno-zimowy składa hołd polskiemu folklorowi

K

KOLEKCJA MISSFIT FW12 Ostatnia kolekcja na sezon jesienno-zimowy składa hołd polskiemu folklorowi. Liczne akcenty widoczne w projektach bezpośrednio nawiązują do korzeni zainteresowań modą projektantki, które sięgają do szaf babć oraz opowiadanych przez nie baśni. Efektem studium nad lokalna kulturą są wzorzyste koszule, podkreślające talie sukienki, ciepłe płaszcze wykończone futrem. Projektantka wykorzystała finezyjne printy z leśnymi motywami, wełnę, ekologiczna skóre czy tradycyjna krakowską tkaninę.

O

KATARZYNA GÓRECKA

Obecna na polskim rynku projektantka mody młodego pokolenia. Absolwentka Międzynarodowej Szkoły Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie oraz studentka łódzkiej Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania. Naukę łączy z prowadzeniem własnej marki. Z kolekcją na wiosnę 2012 pokazała się na strefie OFF Fashion Week Poland, jej kolekcje można było tez zobaczyć na Warsaw Fashion Weekend i kupować w kilku wiodących butikach oferujących polską modę. Górecka utożsamiana jest w branży ze swoim charakterystycznym, dziewczęcym stylem balansującym pomiędzy romantyczną naturą nastolatek a popkulturą.  Z dotychczasowych projektów Kasi emanuje uwielbienie kiczu oraz fascynacja kulturą młodzieżową z drugiej połowy ubiegłego wieku. „Maksymalistka” łącząca ze sobą na różne sposoby kolory, wzory i faktury. Dotychczasowe kolekcje zyskały uznanie świadomej, młodej klienteli dla której codzienny dobór garderoby to czysta zabawa.

60


W

Wiola Wołczyńska

Wiola to projektantka i stylistka mody, swoje doświadczenie zawodowe zdobywała w Warszawie oraz Londynie. Brała udział w prestiżowych warsztatach „Kreowanie Nowych Koncepcji w Modzie” w londyńskim Central Saint Martins. Tworzyła kostiumy do sztuki teatralnej Anny Burzyńskiej „ Jeśli chcesz kobiety to ją porwij” oraz współpracowala z Fabryką Trzciny stylizując do imprez artystycznych. W 2010 r. zdobyła cztery wyróżnienia podczas konkursu „Złota Nitka” za kolekcję „Cossack”. Wiola znana jest z zamiłowania do szarości oraz z romansów z oversize’ami i geometrycznymi fasonami ubrań, w których widoczne są architektoniczne inspiracje. Od kilku sezonów z powodzeniem prezentuje swoje kolekcje podczas tygodnia mody FashionPhilosophy Fashion Week Poland w Łodzi. Oprócz linii prezentowanej na wybiegu  posiada także drugą sygnowana swoim nazwiskiem Wiola Wołczyńska – BASIC

Wiola znana jest z zamiłowania do szarości oraz z romansów z oversize’ami

61


designe


A

Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. W 2010 roku obroniła dyplom na wydziale Tkaniny i Ubioru. Od wielu lat jest główną projektantką i właścicielką firmy odzieżowej „Na Pokaz”. Bierze udział w wielu pokazach mody i konkursach, m. in. „Prowokacje”, „Moda Folk”, Fashion Week Poland (Aleja Projektantów), Warsaw Fashion Street. Zwyciężyła konkurs Talent Warsaw Fashion Street. Jej kolekcje cechuje nieprzewidywalność, z roku na rok wybiera inny temat, którym się inspiruje i zadziwia swoich fanów. Jej ubrania może założyć każdy, nadają się na wiele okazji, a różnie zestawione podkreślą inne cechy charakteru. Wszystkie jej kolekcje znajdziecie na jej stronie.  Szalona elegancja Aga Pou znowu postanowiła nas zaskoczyć i niestandardowo połączyć ze sobą szarości, intensywne kolory, oraz wyszukane, eleganckie kroje z dresowym materiałem. Połączenie idealne na karnawał, ale też na eleganckie spotkanie, czy do pracy. Stroje dla każdego i w zasadzie na każdą okazję.


I

Idealne połączenie kontrastów, prosta szara koszula i pikowana spódnica w bajeczne wzory- w połączeniu z szelkami idealna stylizacja na miasto, z elegancka biżuterią nadaje się na kolację.


designe

I

Intensywnie niebieski garnitur, tylko dla panów o silnych nerwach. Idealny dla odważnych, pewnych siebie i swojego stylu mężczyzn.


live

London

o

Paris

o

„Pociąg, do którego wszystkie inne pociągi luksusowe są porównywane” - Vanity Fair

W

Współcześnie podróżowanie, którego celem jest jak najszybsze dotarcie do daleko położonych miejsc, stało się proste oraz wygodne. To, na co narzekamy – kolejki na lotniskach, nieznaczne turbulencje, czy mało smakowite posiłki podawane podczas 4,5- godzinnego lotu np. na Wyspy Greckie, należą do standardów wymiany poglądów na temat wycieczek. Osoby decydujące się na taki wyjazd, przed podróżą, sprawdzają w Internecie możliwości połączeń lotów lub dowiadują się od danego przewoźnika o promocjach i cenach, a w dniu wylotu przemierzają tysiące kilometrów samolotem, który stał się powszechnym środkiem transportu. Samo podróżowanie jest w pewien sposób anonimowe (aby odseparować się od reszty pasażerów, zwykle zakłada się na uszy słuchawki, czyta gazetę), zawęża się tylko do grupy osób wyjeżdżających, a nowe znajomości zawierane są najczęściej w hotelu, będącym docelowym miejscem pobytu.

68

Już około południa, można cieszyć się widokiem na przykład tureckich nadbrzeży Morza Śródziemnego. Będąc przyzwyczajonym do tego sposobu podróżowania, coraz trudniej zdać sobie sprawę z tego, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu, by dotrzeć w podobne rejony, należało uzbroić się w cierpliwość i być gotowym na wszelką ewentualność - od choroby po niezbyt „uprzejmych” towarzyszy podróży. Jednym ze sposobów transportu z Europy w odległe tereny Azji – ze stacją końcową w Istambule - był Orient Ekspress, którego pomysłodawcą był Georges Nagelmackers. Pociąg ten rozpoczynał swą trasę w Londynie, pasażerowie promem przepływali kanał Sueski i we Francji rozpoczynali właściwą podróż, kierując się, zależnie od kursu, poprzez Niemcy, Austrię, Włochy, Węgry, aby zakończyć ją w Istambule lub w Atenach. Taka wyprawa trwała około dziesięciu dni, podczas których pasażerowie opuszczali na chwilę


Wien

o

Wagony kolejowe tego pociągu stały się miejscem podpisywania dwóch słynnych kapitulacji

Berlin

o

pociąg dla zaczerpnięcia świeżego powietrza, w trakcie postojów związanych z rozładunkiem i załadunkiem towarów, uzupełnieniem paliwa, zapasów wody i prowiantu. Orient Ekspress kursował na czterech trasach, których przebieg zależał od relacji pomiędzy krajami i aktualnej sytuacji politycznej. Na przykład zawieszono kursowanie pociągu podczas wojen światowych, a także zmieniano jego trasy za czasów widma Żelaznej Kurtyny, gdy ZSRR pozostawała w konflikcie z krajami europejskimi na arenie polityki międzynarodowej. W pamięci jednak warto zachować cały splendor tej podróży, sposób w jaki elita i gwiazdy ówczesnych czasów - zwłaszcza w latach 30., kiedy to sława Orient Ekspresu była największa, jeździły na Wschód, by zobaczyć dalekie tereny Azji. Faktem jest, że król bułgarski Borys zasugerował, aby trasa pociągu przebiegała przez jego kraj. Regularną podróżniczką korzystającą z Orient Ekspresu była Mata Hari – słynna kobieta-szpieg.

W

Wagony kolejowe tego pociągu stały się miejscem podpisywania dwóch słynnych kapitulacji w obecności Adolfa Hitlera: Niemiec podczas pierwszej wojny światowej i Francji w trakcie drugiej wojny światowej. W ekskluzywnych kabinach nawiązywane były między pasażerami romanse, dochodziło do zerwań, prowadzono też rozmowy dyplomatyczne i biznesowe. Orient Ekspress był pociągiem oczywiście stworzonym po to, by łączyć odległe tereny, ale innym jego zadaniem było umilenie życia towarzyskiego osobom z wyższych sfer. Nie każdemu bowiem było dane skorzystać z przejażdżki pociągiem, który nigdy nie kursował regularnie, podjeżdżając na peron co 5 lub 15 minut, lecz był przygotowywany do podróży sporadycznie, z ogromnym pietyzmem, co podkreślało, że nie jest to pociąg dla plebsu, ale dla wyjątkowych gości – królów, gwiazd filmowych, bogaczy. Przepiękne wagony także świadczyły o splendorze całego przedsięwzięcia.

69


Bukarest

o

Sofia

o

10 dniu w zamkniętej stalowej przestrzeni

L

Luksus i przepych oraz atmosfera podróży Orient Ekspressem potęgowane były w czasie postojów pociągu, które niekiedy przedłużały się do doby np. w Wiedniu, gdzie podróżujący, nadal bawiąc się, zwiedzali miasto, na noc zaś przenosili się do hoteli. Szczerze mówiąc, wiele oddałabym za możliwość przeżycia takiej podróży, choć nie jestem w stanie wyobrazić sobie spędzenia ponad 10 dniu w zamkniętej stalowej przestrzeni, pomimo wszelkich jej udogodnień, gdyż po jeździe pociągiem powyżej 8 godzin zaczynam mieć napady klaustrofobii i dziwi mnie, dlaczego wszystko wydaje się być jednostajne i nużące. Turkot kół otępia i pomimo przepięknych krajobrazów przesuwających się za oknami, po kilku godzinach jazdy po prostu nudzi.

70

W Orient Ekspressie natomiast podróż początkowo trwała ponad 67 godzin! Spróbujcie to sobie wyobrazić! To musiało działać deprymująco, aczkolwiek Orient Ekspress oferował wszelkie wygody, dzięki tak bogatemu wyposażeniu, jakie do dziś stanowi niedościgniony wzór luksusu, by taką podróż ułatwić. Obecnie - w dobie podróży samolotami - Orient Ekspress nadal funkcjonuje, choć w charakterze atrakcji turystycznej. Po latach niszczenia składu, część wagonów została kupiona w 1977 roku na aukcji w Monte Carlo przez Jamesa B. Sherwooda, bogatego przedsiębiorcę, którego hobby jest kolejnictwo. Jak podaje informacja prasowa Nowego Orient Ekspressu, koszt przywrócenia dawnego błysku 35 wagonom wyniósł około 16 milionów dolarów.


Brussel

o

Cena przejazdu z Paryża do Stambułu, zawierająca 5 noclegów, to koszt „tylko” 14,260 euro

o

Istambul

C

Cena przejazdu z Paryża do Stambułu, zawierająca 5 noclegów, to koszt „tylko” 14,260 euro, dlatego większość z nas może o tym jedynie pomarzyć, choć cieszy fakt, że ten legendarny pociąg, będący przecież symbolem najwyższego luksusu, przetrwał do dzisiejszych czasów. Z faktu, iż miejsce w Nowym Orient Ekspessie wymaga zabukowania z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, można wywnioskować, że mimo wysokiej ceny, ten sposób podróżowania nadal cieszy się dużym zainteresowaniem. tekst: Dorota Morkowska Bohdanowi Wyszomirskiemu

Historia Orient Ekspressu ma także swój smutny „polski epizod” – 13 z luksusowych przepięknych wagonów tego słynnego składu kolejowego jest bliżej niż nam się wydaje – niszczeje w Małaszewiczach koło Białej Podlaskiej. Obywatel austriacki, który jest właścicielem między innymi wagonu restauracyjnego i barowego, jak w filmie Barei, nie może od kilku lat przetransportować składu, podobno ze względu na inny rozstaw szyn… Dorota Morkowska Bohdanowi Wyszomirskiemu

o Budapest 71


live

Orient na Istambuł

Warszawa jest najludniejszym i największym miastem Polski, liczy sobie ok. 2 mln mieszkańców, rozmieszczonych na ok. 520 km², podróż z jednego końca na drugi może zająć, uśredniając, dwie godziny. A ile mogłaby trwać podróż przez Stambuł, miasto z ok. 11 mln mieszkańców, o ok. 1500 km², położone na dwóch kontynentach - zachodnia część miasta na europejskim i wschodnia na azjatyckim? W porównaniu ze Stambułem, Warszawa to małe miasteczko.

Z

G

Za oknem biało od śniegu, lub co gorzej, szaro od deszczu, a krople zamarzają na szybach. Okres zimowy, długie wieczory wprawiają w stan melancholii, sprzyjają podróżom w wyobraźni do miejsc, które kojarzą nam się z ciepłem, słońcem, odpoczynkiem. Najchętniej spędzamy czas w domu, w ciepłym swetrze i z kubkiem gorącej herbaty z imbirem. Co zrobić żeby umilić sobie ten czas? Gdzie uciec myślami od chłodu i śniegu? Oczywiście tam, gdzie planujemy najbliższy urlop! Koleżanka z pracy wróciła w październiku z dwutygodniowego wyjazdu do słonecznej Turcji, może to dobre miejsce na rozgrzanie po mroźnej zimie? Co prawda do wiosny jeszcze trochę, ale myślami już jesteśmy w egzotycznym Stambule - mieście dwoistości, położonym połowicznie na kontynencie azjatyckim, połowicznie na europejskim, łączącym kulturę wschodu i zachodu.

82

Gdyby chcieć zwiedzić Stambuł dokładnie, część po części, dzielnica po dzielnicy, byłaby to zapewne fascynująca i na każdym kroku zaskakująca przygoda, jednak zajęłoby to tygodnie, jeśli nie miesiące. Gdyby chcieć opisywać każde ciekawe miejsce w tym mieście, nie wiem, czy artykuł zmieściłby się w jednym numerze. Dlatego skupmy się na dwóch charakterystycznych, jednocześnie historycznych i współczesnych elementach kultury miasta - bazarach i kuchni tureckiej. Do Stambułu mogę pojechać dla samego jedzenia! Owoce, ryby, mięso, ryż, warzywa, orzechy, sery, aromatyczne przyprawy, to wszystko w niezwykłych kombinacjach, całkiem odmiennych od Polskich, od samego czytania o tureckich potrawach można się rozpłynąć w rozkoszy. Kuchnia turecka nie ogranicza się do słynnego kebabu, sprzedawanego w Polsce na każdym rogu,


który ma niewiele wspólnego z tym podawanym w Stambule - tam można spotkać kilka jego rodzajów - döner (plastry upieczonego mięsa), şiş (kostki mięsa upieczone na szpikulcu), adana (siekane mięso upieczone na szpikulcu) i iskender lub bursa (mięso z rusztu, polane sosem pomidorowym i jogurtem). Podstawą tamtejszej kuchni jest tradycja śródziemnomorska wzbogacona o elementy zaczerpnięte z kuchni greckiej, arabskiej, gruzińskiej - dlatego porywa rewią smaków i różnorodnością pomysłów na dania. Potrawy jednogarnkowe, pilawy - dania z ryżu lub kaszy ugotowanych na sypko, pasty z roślin strączkowych, zupy, które spożywa się na śniadanie i przez cały dzień, na okrągło! Stambuł może być też rajem dla wegetarian, potrawy tureckie często są na bazie warzyw z dodatkiem rozmaitych serów, jogurtów, bardzo popularne są też sezonowe owoce

podawane zawsze jako deser po głównym posiłku. Prawdziwą finezją są słodycze, tu królują syropy i suszone owoce w różnych połączeniach i oczywiście chałwa, nie da się tego opisać, trzeba to zobaczyć i posmakować. Kuchnia turecka pobudza wyobraźnię, inspiruje, może być tematem do rozmów, dyskusji, a przygotowywanie potraw świetnym sposobem na spędzenie czasu. Codzienne „stanie przy garach” może stać się przyjemnością, tym bardziej, kiedy z podróży przywieziemy zioła, przyprawy, tamtejsze smakołyki takie jak suszone owoce oraz mnóstwo pomysłów i przepisów do wypróbowania w kuchni! Wszystkie składniki do przygotowywania tureckich potraw można kupić na bazarach. Najsłynniejszymi są najstarszy w mieście Kryty Bazar - jest jak małe miasto w mieście, każda uliczka charakteryzuje się innym rodzajem proponowanych produktów,

K

83


gdzie indziej należy skręcić, żeby kupić biżuterię, gdzie indziej odzież, gdzie indziej dywany czy porcelanę. Bazar Korzenny, zwany także Egipskim - zaopatrzymy się tu w żywność i przyprawy oraz w masę innych pamiątek z podróży. Warto zajrzeć na mały bazar w pobliżu Muzeum Mozaik, dostaniemy tu najwyższej jakości piękną biżuterię, porcelanę, dywany, jednak w dość wysokiej cenie, podobnie na Istikal Caddesi - ekskluzywnej ulicy, która może być rajem dla wielbicielek mody, gdzie znajdują się salony z luksusowymi ubraniami, butiki projektantów mody oraz tureckich i zagranicznych firm odzieżowych. Jeśli jednak stawiamy na ilość, nie na prestiż zakupionych ubrań, najlepiej zrobić zakupy w dzielnicy Lalei - ceny najniższe w Stambule, jednak trzeba dobrze poszukać miejsc, gdzie można kupić towar na sztuki, ponieważ popularna jest tu sprzedaż hurtowa.

W 84

Kuchnia turecka pobudza wyobraźnię, inspiruje, może być tematem do rozmów, dyskusji, a przygotowywanie potraw świetnym sposobem na spędzenie czasu.


Owoce, ryby, mięso, ryż, warzywa, orzechy, sery, aromatyczne przyprawy, to wszystko w niezwykłych kombinacjach

N

P

Najlepszym pomysłem na prezent dla samej siebie oraz dla przyjaciół są świecidełka, oryginalna turecka biżuteria - jednak szukajmy towaru dobrej jakości, na bazarach można trafić na wiele bubli. Apaszki, chustki, porcelana - misy, miseczki, drobnym upominkiem dla dalszych znajomych może być też kilka gram dobrej tureckiej kawy lub herbaty. Udane zakupy to jeden z głównych punktów większości wyjazdów, jednak podczas pobytu w Stambule, musimy zwrócić uwagę na ważny fakt Turcja jest krajem muzułmańskim, więc po udanych zakupach ubraniowych uważajmy, aby nowy wspaniały top lub sukienka do ziemi z odkrytymi plecami i pięknym dekoltem nie przesłoniły nam świata. Rzeczywistość, w której spędzamy tydzień urlopu wymaga od nas powściągliwości w ubiorze, unikajmy króciutkich szortów, odsłaniających

ramiona i dekolt topów, zostawmy sobie przyjemność noszenia nowych perełek na polskich ulicach. Plany związane z urlopem w tak wspaniałym, kolorowym mieście mogą dać dużo siły i energii na przetrwanie zimowych miesięcy, warto przeczekać śniegi i mrozy, żeby wiosną móc zapuścić się w uliczki tureckich bazarów, skosztować pysznych tureckich potraw, oraz osłodzić sobie życie tureckimi słodkościami.

tekst: Dominika Piwnik

85


designe

Katarzyna Miciak Jak tworzyć z głową i jej pomysłami. Ludowe wzory w ciepłych tonacjach. IM: Jak doszło do tego, że zaczęłaś projektować ubrania?

M

KM: Modą i rękodziełem interesowałam się od zawsze. Już w podstawówce tworzyłam pierwsze projekty, dość skomplikowane, które zlecałam do uszycia mojej mamie. Mama zawsze potrafiła sprostać moim oczekiwaniom i nigdy nie zawiodła, mimo, że zawodową krawcową nie była. Od zawsze też projektowałam i robiłam biżuterię najpierw z modeliny, potem ze srebra. Była też fascynacja decoupage’m i filcowaniem…

I

Z samym projektowaniem i szyciem historia jest chyba bardzo standardowa. W listopadzie 2010r. dostałam od mamy w prezencie maszynę do szycia, która jak widać stała się przysłowiową wędką! Zaczęłam namiętnie

86

szyć ubrania wg własnego pomysłu dla siebie i dla Córki. Potem przyszła kolej na szycie dla znajomych, przyjaciół, aż wreszcie postanowiłam swoją pasję zamienić na sposób na życie, założyłam działalność gospodarczą i zaczęłam sprzedawać swoje prace, dzieląc się moją pasją z innymi i ciesząc się z faktu, iż to co robię, znajduje zadowolonych odbiorców. IM: Skąd czerpiesz inspiracje? KM: Inspiruje mnie właściwie wszystko co mnie otacza – sztuka, ulica, natura, podróże... Pomysły jak chyba u większości artystów przychodzą znienacka w najmniej oczekiwanym momencie .


IM: Ile kolekcji masz na swoim koncie? Czym się kierowałaś przy ich tworzeniu?

D

KM: Do tej pory wypuściłam dwie kolekcje na dwa sezony. Debiutancka kolekcja wiosenno-letnia była inspirowana szeroko pojętym folklorem. Skorzystałam z gotowego wzornictwa ludowego, proponując go w formie lżejszej, wygodnej i bardziej nowoczesnej, tak aby można było nosić folk na co dzień. Druga z rzędu kolekcja stworzona na jesień i zimę 2012/2013, pozornie różniąca sie od poprzedniej, stawiała na projekty raczej minimalistyczne i eleganckie. Za sprawą użytych dzianin sukienki i bluzki z tej kolekcji są dość luźne w kroju, nie krępujące ruchów, swobodne i wygodne w noszeniu. Aby podkreślić zimowy charakterem ubrań zastosowałam również aplikacje i dodatki z ciepłych futer i ekoskóry. Projektując tę kolekcję wyszłam z założenia, że podobnie jak ja,

wiele kobiet rezygnuje w zimie z ukochanych wzorów, kwiatów i deseni, na rzecz ubrań bardziej jednolitych, stonowanych. Kilka projektów nawiązuje jednak do poprzedniej kolekcji korzystając z motywu wielobarwnych pasów, podkreślając charakterystyczny styl i zdradzając moje przywiązanie do wzornictwa inspirowanego folklorem. IM: W Jaki sposób dobierasz tkaniny do swych kolekcji?

U

KM: Uwielbiam wszelkiego rodzaju dzianiny. Kocham je za uniwersalność i wygodę noszenia. Mam sprawdzonych dostawców, z którymi współpracuję od jakiegoś czasu. Na początek kupuję małe ilości tkaniny, odszywam z niej prototypy moich projektów. Potem sama je testuję, noszę, piorę, prasuję… Następnie decyduję, których tkanin warto użyć do stworzenia kolekcji.

87


S

IM: Gdzie możemy kupić twoje ubrania?

M

KM: Sprzedaję głównie w Internecie. Moje projekty można kupić kontaktując się bezpośrednio ze mną ze strony www. kasiamiciak.pl , jestem również dostępna na takich platformach jak: Dawanda.pl , SHOWROOM, Pakamera, Decobazaar, Saltandpepper, Conceptshop, Art-madam, Artillo, Haloart i innych. Ostatnio nawiązałam również kilka cennych kontaktów z butikami w Warszawie, Zakopanem, Rzeszowie i Nowym Targu. Bardzo chętnie przyjmuję klientki również u siebie w pracowni na warszawskiej Ochocie po uprzednim kontakcie mailowym. Tu można wszystko pomierzyć, dotknąć, sprawdzić i osobiście nawiązać kontakt ze mną. Bardzo cenię sobie takie spotkania.

88

IM: Co sądzisz o obecnym rynku? Czy Polska jest gotowa na przyjęcie tego typu mody ? KM: Myślę, że rynek mody w Polsce dojrzewa i coraz więcej osób zaczyna doceniać jakość i indywidualizm w kreowaniu własnego wizerunku. Coraz więcej osób przeciwstawia się masówce i zaczyna poszukiwać unikatowych egzemplarzy w internecie, second handach, butikach promujących polską modę niezależną. Coraz większą popularnością cieszą się weekendowe targowiska, na których młodzi twórcy handlują swoimi wytworami. W Polsce mamy wielu piekielnie zdolnych projektantów, rynek ten wciąż się rozwija, konkurencja jest spora. Myślę, że unikatowość w modzie będzie z czasem coraz bardziej doceniana, już teraz toczy się wiele dyskusji na tematy związane z tzw. slow fashion, która przeciwstawia się „taśmowym” produkcjom proponowanym przez „sieciówki”. Myślę, z czasem temat ten będzie drążony na coraz szerszym forum, a Polacy zaczną doceniać rodzimy rynek mody niezależnej.


cinema

Pociąg Idealnie wpasowuje się w tematykę podróży, lecz nie jest filmem drogi.

P

„Pociąg” (1959) w reżyserii Jerzego Kawalerowicza zrealizowany na podstawie jego scenariusza przy współpracy z Jerzym Lutowskim, jest filmem, który każdy powinien obejrzeć. Idealnie wpasowuje się w tematykę podróży, lecz nie jest filmem drogi. To fenomenalny dramat psychologiczny, którego dialogi prowadzone pomiędzy podróżnymi, na długo pozostają w pamięci widzów. Kanwą historii jest spotkanie dwójki nieznajomych – Marty (Lucyny Winnickiej) i Jerzego (Leona Niemczyka). To pomiędzy nimi nawiązuje się nić porozumienia, pomimo początkowej wrogości. Nie znamy ich losów, nie wiemy czemu chcą podróżować samotnie. Dodatkowo pojawia się także wątek młodego adoratora Marty (Zbigniew Cybulski), który nie podróżuje z główną bohaterką filmu w pierwszym przedziale, nęka ją jednak na każdej stacji, wypominając uczucie jakie ich łączyło. Drugim, równoległym wątkiem, jest pojawienie się mordercy w pociągu jadącym na Hel. W momencie wkroczenia oddziałów milicji do pociągu i zatrzymaniu Jerzego, pasażerowie

90

z pierwszej klasy zastanawiają się, czy to ten zamknięty w sobie mężczyzna jest winien zbrodni, czy też nie… Obraz ten nie jest jednak filmem kryminalnym. To, jak już wspomniałam, dramat psychologiczny rozważający istotę miłości, w różnych jej odsłonach od religijnej, małżeńskiej, romantycznej, a także drastycznej i pełnej niezrozumienia, jak w przypadku Marty i zafascynowanego nią młodzieńca – Staszka. Obserwując mikroświat społeczny, który wytwarza się w wagonie pierwszej klasy wagonu sypialnego pomiędzy podróżnymi jadącymi na morze, dostrzegamy wśród nich różne interpretacje tej najważniejszej dla człowieka w życiu emocji, jaką jest właśnie miłość. Czy jest ona skrywana czy jawna, prawdziwa czy fałszywa. Samotna a może… odwzajemniona… Jak naprawdę postrzegana? Bowiem, jak mówi Marta w jednej z ważniejszych scen Pociągu: Nikt nie chce kochać, każdy chce być kochanym … tekst: Dorota Morkowska


art

Bogumił Holder

B

Bogumił Hoder (ur. w 1982 r. w Zielonej Górze). Magister sztuki, artysta malarz i fotografik. Członek Związku Polskich Artystów Plastyków. Artysta nowoczesny, posiadający wiele pasji, których siłę przekazuje poprzez bogate w myśl i wypracowane w najmniejszych szczegółach obrazy o tematyce i formie nadrealistycznej. Tworzy w wielu technikach, z których najważniejszymi są farby olejne na płótnie oraz rysunek ołówkiem. Jego warsztat artystyczny jest syntezą perfekcji i wielowymiarowej filozofii. Ogromnym szacunkiem darzy zarówno legendarnych dawnych mistrzów, jak i współczesnych wirtuozów pędzla i ołówka, których domeną są już wizjonerskie scenografie filmowe. Jest artystą czasów współczesnych oraz tych nadchodzących, których niepewność, pęd i skrajne wpływy na człowieka widać doskonale w kreowanych przez niego metaforycznych wizjach. Nie dzieli świata i człowieka na części realne i magiczne, ale opowiada o pełni istnienia ze wszystkimi jego subtelnościami ? zarówno jasnymi, jak i ciemnymi. Twórczość Bogumiła Hodera jest prezentowana na licznych wystawach w kraju i za granicą, a jego obrazy i rysunki znajdują się w wielu kolekcjach prywatnych. Jest zwycięzcą Międzynarodowego Konkursu Malarstwa i Grafiki w Rzymie - “Natale di Roma 2011”.   Galeria internetowa: www.hoderart.com Facebook: facebook.com/BogumilHoder

92

Nie dzieli świata i człowieka na części realne i magiczne, ale opowiada o pełni istnienia ze wszystkimi jego subtelnościami, zarówno jasnymi jak i ciemnymi.


music

Orient Express – muzyka końcowej stacji Muzyka przenosząca nas do świata zupełnie innej wrażliwości kulturowej.

M

Muzyka orientu, pierwsze skojarzenie – muzyka arabska, której cechą charakterystyczną jest używanie instrumentów o odmiennym dla europejskiego ucha brzmieniu, przenoszących nas do świata zupełnie innej wrażliwości kulturowej. To rytmy, teleportujące do miejsca, w którym króluje nieznany nam światopogląd, widoczny nie tylko w sposobie funkcjonowania jego mieszkańców w społeczeństwie – rozumienia tradycyjnych ról społecznych, ortodoksyjnego podejścia do religii ale też odmiennej percepcji muzycznej. Myśląc o samej percepcji, nie skupiam się tu na dywagacjach na temat podstaw kompozycyjnych, np. skal muzycznych, ponieważ one, podobnie jak i wiele innych terminów, zostały zapożyczone z dorobku kultury muzycznej Grecji, która miała wielki wpływ na kulturę muzyczną świata arabskiego. Faktem jest, że trudno rozróżnić świecką muzykę arabską, która wynikała (jak i w innych kulturach) z autoekspresji kompozytora od muzyki „religijnej”, ściśle islamskiej, której dorobek, przynależący do wartości religijnych, a zarazem narodowych, nie może podlegać komercyjnej sprzedaży np. do Europy.

94

W

W muzyce Bliskiego Wschodu, który to termin jednoznacznie umiejscawia ją zarówno kulturowo jak i geograficznie, istnieje kilka stałych, charakterystycznych cech. Należy do nich na pewno używanie instrumentów takich jak lutnia, bębny, flety, charakterystyczne piszczałki albo rebab. Drugą stałą jest układanie melodii w skalach charakterystycznych, ćwierćtonowych, będących zmodyfikowaną wersją skal muzycznych starożytnej Grecji, z tą różnicą, że do dziś dnia używanych w muzyce świeckiej, religijnej, a także komercyjnej. Melodie te, wraz z towarzyszeniem specyficznych instrumentów, bazując na źródłach historycznych, zawsze miały silne konotacje z poezją i filozofią. Były akompaniamentem dla poetyckich pieśni wykonywanych przez kobiety, lub tłem dla rozmyślań arabskich myślicieli. W zarysie, klasyczna muzyka arabska rozwijała się w czterech okresach. W pierwszym okresie preislamskim – dżanhilijja, który trwał do 661r.n.e. stanowiła wspomniane tło dla wierszy poetów, którzy bardziej melorecytowali przy akompaniamencie instrumentów, aniżeli śpiewali. W następnym okresie historycznym - ekspansji


M

terytorialnej, która doprowadziła do połączenia Syrii, Egiptu, Mezopotamii, Persji i Bizancjum (od VIII do XIII w.) muzyka Bliskiego Wschodu nabrała cech, które nadal są aktualne: uwspółcześnionej techniki intonacji i techniki śpiewu w połączeniu z ulepszonymi instrumentami i tworzeniem nowych . Niewiele osób myślę, wie, że rycerskie pieśni miłosne, które swój początek miały w średniowieczu są niczym innym, jak kalką pieśni arabskich z gatunku ghazal. Tyle jeśli chodzi o historyczny rys. Jak jest obecnie? Muzyka arabska – pierwsze skojarzenie dla Polaka? Taniec brzucha czyli bellydance, do którego podkładem muzycznym jest komercyjna muzyka arabska. W ciągu kilku ostatnich lat zapanowała na nią zdecydowana moda, czego dowodem są nowopowstające warsztaty tego specyficznego ruchu scenicznego. Drugim skojarzeniem, może najprostszym – to muzyka, którą my - europejczycy - słyszymy wszędzie w restauracjach i klubach, np. tureckich, rozpoznając ją bezbłędnie dzięki charakterystycznemu brzmieniu melodii oraz śpiewie w nieznanym nam języku.

T

Może poza odmiennym dla nas sposobem ekspresji dźwięku - tak szybkie rozpoznawanie muzyki Orientu wynika z podświadomego nieprzyzwyczajenia się do metrum arabskiego, które jest bardziej złożone niż nasze, proste i powiedziałabym nawet matematycznie logiczne i może ulegać zmianom w trakcie danego utworu. W muzyce Bliskiego Wschodu jest bowiem wiele odmian metrum, które, cytując, nazywają się : Ayoub (Zaar) 2/4,Bambi 4/4, Bayou 2/4, Chiftetelli (taksim) 8/4, Conga Masri 4/4, Darj 6/8 , Fellahi 2/4, Jerk 4/4, Karrachi 2/4 , Karsilama 9/8, Khaleegy 2/4, Maksum 4/4 , Malfuf 2/4, Masmoudi Kabir (duży masmoudi) 8/4, Masmoudi Saghir (mały masmoudi, baldi) 4/4. Rumba Masri 4/4 lub 2/4 , Saidi 4/4, Samai (masmoudi makloub) 10/4, Wahda 4/4 I Zaffa (Saffa) 4/4 lub 8/4. Owe metrum są zupełnie odmienne od tych, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni – i wraz z rytmem, stanowią czwartą wspomnianą przeze mnie stałą cechę, która powoduje, że każdy z nas jest w stanie bezbłędnie rozpoznać ten rodzaj muzyki. W podsumowaniu cech charakterystycznych współczesnej muzyki Bliskiego Wschodu pomijam oczywiście aspekty takie jak odmienność językowa.

95


Muzyka arabska – pierwsze skojarzenie dla Polaka? Taniec brzucha czyli bellydance, do którego podkładem muzycznym jest komercyjna muzyka arabska.

R

Różnica leży w metrum, rytmie, skali i używaniu całej listy instrumentów nie wspomnianych wcześniej: akordeonu, darabuki, kanunu,  kavalu, lutni, ,mizmaru, ney, oud, rebaba , saksofonu, skrzypiec i tabli a także keabordu. Polegając na ocenach innych osób (ponieważ przyznaję szczerze – ten rodzaj muzyki traktuję jako coś odmiennego i ciekawego, ale nie jestem ani jej znawcą, ani fanką), polecić mogę kompozytorów oraz wykonawców, których utwory warto przesłuchać: Umm Kulthum, Farid Atrache, Mario Kirlis, Tony Mouzayek, Hossam Ramzy, Mohamed Abdel Wahab, Warda, Alabina, Dalida, Issam Houshan, Raul Ferrando, Hakim, Saad el Soghayar, Amr Diam, Nancy Ajram. Jakże różnią się one od słynnego „Orient Ekspressu” Jeana Michela Jarre’a, który nawiązuje w tytule, ale na pewno nie w brzmieniu do tej wspaniałej kultury! tekst: Dorota Morkowska

96


97


96


style

Hedoco to pierwsza marka w Europie środkowo-wschodniej, która produkuje i sprzedaje wyłącznie open design, gdzie odbiorca – całkowicie legalnie – może stać się jednocześnie projektantem, producentem i nabywcą.

Creative Commons to inicjatywa ponad granicami. W Polsce jest jeszcze mało znana, ale mamy nadzieję, że Hedoco przyczyni się do jej popularyzacji.

P

Z

Produkty Hedoco są unikalne, zaprojektowane przez młodych polskich designerów i wykonane z dbałością o najwyższą jakość. W naszej ofercie znajdują się kolekcje ubrań, akcesoria modowe, artykuły wzornictwa przemysłowego oraz wynalazki oparte na otwartych technologiach. Klienci Hedoco mogą zarówno kupić gotowe produkty naszej marki, jak i samodzielnie wykonać każdy z nich. Jest to możliwe dzięki idei Creative Commons, promującej otwarty model współpracy między użytkownikiem, projektantem i producentem. W dziedzinie mody i projektowania jest to na polskim rynku rozwiązanie wyjątkowe.

100

Zasady Creative Commons pozwalają twórcy lub producentowi na dzielenie się prawami autorskimi i własnością intelektualną z potencjalnymi użytkownikami jego dzieł czy produktów. Dzięki temu każdy – bezpłatnie, w stosunkowo prosty sposób i całkowicie legalnie – może dostosować dany przedmiot do własnych potrzeb. Może go również wykonać według udostępnionych danych i projektu technicznego, jako do it yourself, czyli zrób to sam(a). Taka licencja nie jest wyłączna. Oznacza to, że może z niej korzystać wiele osób.


K

Kolekcja Hedoco Creative AW 2012/13 powstała w wyniku współpracy Hedoco z projektantką Edytą Jermacz. Wyrazu tej propozycji nadają: geometria i minimalizm - cechy charakterystyczne stylu projektantki. Poszczególne elementy kolekcji zostały zaprojektowane do kreatywnego noszenia. Pasują do siebie tak, by można było z nich stworzyć wiele różnych stylizacji, wciąż odmieniając wygląd ubioru. Jesienna kolorystyka Hedoco Creative to petrol i oberżyna zgaszone gamą szarości, a wykorzystane tkaniny to najwyższej jakości wełny, jedwabie, wiskozy i skóra naturalna.


W

Wierzymy, że możliwy jest zysk bez wyzysku.  Nasza współpraca z podwykonawcami i projektantami jest biznesowa, ale też partnerska, oparta na obopólnej korzyści i wspólnym celu, ponieważ pracujemy z ludźmi, dla których wspólne działanie jest pasją. Nie produkujemy w krajach łamiących prawa pracownicze.

W

Wierzymy, że projektowanie i produkowanie to współtworzenie świata, nie tylko materialnego - świata potrzeb, rozwiązań i nowych wyzwań. Chcemy, by ten świat był lepszy, mniej zaśmiecony i dostępny dla wszystkich. Tworzymy markę społecznie odpowiedzialnego designu, której projekty dostęne są dla wszystkich użytkowników. Każdy ma możliwość samodzielnie wykonać projekt Hedoco z własnych materiałów, według założeń przez nas udostępnionych. Może wykorzystać własny, nadmiarowy materiał, użyć materiałów z recyclingu. Dzięki temu również, nasze projekty są ekonomicznie dostępne dla wszystkich, chcących poświęcić swój czas i pracę na stworzenie własnego wariantu. Wierzymy w swobodę korzystania z przedmiotu, zamiast bycia niewolnikiem jego funkcji. Projektujemy tak, żeby ułatwić użytkownikowi dostosowanie produktu do swoich szczególnych potrzeb, jeśli będzie miał na to ochotę. Nasze produkty są w pełni i z zamierzenia hakowalne, czyli możliwe do przerobienia. Jeśli programujemy jakąś funkcjonalność, można ją przeprogramować, jeśli projektujemy konkretne rozwiązanie ergonomiczne - można je przeprojektować. Razem z projektem udostępniamy kompletą wiedzę o jego konstrukcji i działaniu. Nie boimy się, że ktoś przekształci nasz pomysł w coś lepszego od pierwowzoru. Wręcz przeciwnie - liczymy na inwencję użytkowników i na odkrywanie nowych rozwiązań czy zastosowań.

101

Tworzymy i sprzedajemy rzeczy, do których sami jesteśmy przekonani, o jakości, z której sami chcemy korzystać.  Świat jest przepełniony tandetą. Wiele z dostępnych na rynku produktów jest projektowanych z myślą o krótkim cyklu życia. Wiele też takich, które powielają w milionach egzemplarzy inne, już istniejące produkty. Przedmioty przestały służyć do rozwiązywania problemów i proponowania rozwiązań, zaczęły tworzyć problemy. Produkty masowe nie są wysokiej jakości - nie muszą być. Są projektowane, by je kupić i szybko wymienić na nowe.


top m

Karolina/Rebel Models


K

Karolina urodziła się 13 października 1992 roku w Żarach jednak całe życie wychowywała się w Lublińcu, na Śląsku. Obecnie uczy się w szkole policealnej na kierunku wizażysta-stylista. Od niespełna trzech miesięcy realizuje swoje marzenia związane z modelingiem, tą możliwość stworzyła jej jedna z najlepszych agencji modelingowych w Polsce, mianowicie Rebel Models, z którą podpisała kontrakt. “Rebel daje mi mnóstwo wspaniałych możliwości, chociażby współpraca z Invited. To dla mnie bardzo dobry start.” Mówi sama Karolina Drzwi do sukcesu otworzyła jej wygrana w konkursie organizowanym przez magazyn ‘Joy’. To, co Karolina najbardziej ceni w swojej agencji, to bardzo miła atmosfera i indywidualne podejście do każdego, ze swoich podopiecznych. Dlaczego modeling? Jak twierdzi, zawsze lubiła pozować, na początku była to  zabawa, którą z czasem zaczęła traktować poważniej. Dziś nie wyobraża sobie życia bez możliwości pozowania, wybiegów. “Przed obiektywem mogę być kim tylko zechcę. To cudowne uczucie oglądać siebie na zdjęciach w różnych, ciekawych i niesamowitych odsłonach.” – mówi Karolina. Według modeliki, dzięki możliwości jaką dostała od losu uwierzyła w siebie i doceniła swoje możliwości. Jej największym marzeniem jest zobaczyć siebie na okładce jednego z największych, światowych magazynów poświęconych modzie.

Drzwi do sukcesu otworzyła jej wygrana w konkursie organizowanym przez magazyn ‘Joy’.

105


W tym sezonie Maciej Zień zaprasza w podróż poprzez huragan barw i faktur. Wiosna-lato 2013 w wydaniu jednego z czołowych polskich projektantów to nowatorskie formy, odważne połączenia kolorystyczne i zaskakujące detale. Zień po raz pierwszy tak wyraźnie wyznaczył granicę między unikatowymi dziełami wysokiego krawiectwa i znakomitej jakości modą codzienną.

L

L

Linia Zień Atelier to kontynuacja wieloletniej tradycji unikalnej, tworzonej ręcznie garderoby. Większość nowych propozycji powstało z jedwabnego muślinu wyszywanego ręcznie kryształowymi koralikami według autorskiego wzoru. Tak zdobione tkaniny zostały następnie ułożone w spektakularne przestrzenne formy inspirowane anatomią owadów. Idealnym wyborem na czerwony dywan i każdą wyjątkową okazję pozostają także długie do ziemi suknie wieczorowe ze ściśle selekcjonowanych przez projektanta jedwabi. Zień proponuje smukłą linię i subtelną elegancję okraszoną zupełnie nowymi detalami i wykończeniem. Haftowane elementy dodają eleganckim kreacjom sportowego charakteru, zaś dynamiczne wcięcia i wypukłości zdekonstruowanych przez „Huragan” sukni nadają sylwetce posągowych kształtów.

108

Linia Zień-á-Porter to przemyślany zbiór nonszalanckiej, głównie dziennej garderoby. Garnitury, koszule, topy, spódniczki, szorty i spodnie mogą być z łatwością łączone w zaskakujące zestawy. Hitem sezonu będą bez wątpienia elementy zdobione robalami. Żuk Goliathus był jedną z głównych inspiracji Macieja Zienia do stworzenia kolekcji. Stał się także tematem przewodnim serii kolaży warszawskiego artysty Grzegorza Kozery, którego prace powstały specjalnie z myślą o t-shirtach sygnowanych metką Zień-á-Porter. Studium anatomii owada stało się punktem wyjścia do wyraźnie zaznaczonych cięć i surowych wykończeń pozostałych kreacji. Przeciwwagą do ultrakobiecych, lekkich sukienek stały się znakomicie skrojone garnitury oraz bluzy w wydaniu unisex. Linię gotową do noszenia charakteryzuje nie tylko praktyczne podejście do mody i zabawa konwencją. To przede wszystkim nieprzeciętny design.


Zień proponuje smukłą linię i subtelną elegancję okraszoną zupełnie nowymi detalami i wykończeniem.

K

Kolorystyczną bazą kolekcji jest ponadczasowe połączenie czerni i bieli wzbogacone przez elektryzujące akcenty żółci i królewskiego błękitu. Szlachetny granat i pastelowy błękit w towarzystwie cielistego beżu wydają się jakby wyjęte z tropikalnego krajobrazu przed burzą. Zień pewnie zestawia kontrastowe kolory w jednej kreacji tworząc ultranowoczesne kompozycje. Projektant jest znany ze swojego zamiłowania do intrygujących detali. Po raz pierwszy zdecydował się na ozdobienie kolekcji haftami. Geometryczne formy oraz organiczne kształty owadów wyszyte są zarówno na delikatnych topach, jak i praktycznych bluzach z kapturem. To bardzo nietypowy hołd dla polskiej tradycji hafciarskiej, która przeżywa właśnie drugą młodość. Delikatne tkaniny kontrastują z wysokiej jakości zamszem i skórą licowaną, która sprawia, że kolekcja jest jeszcze bardziej rockowa i aktualna.

P

Pokaz otworzyła 23-letnia modelka Marsha, towarzyszyły jej rozchwytywane na całym świecie modelki, m.in. Emilia Władyka, Asia Piwka i Maja Salamon. Po istnym „Huraganie”, który przetoczył się przez wybieg w Soho Factory nadeszło wyciszenie. „Antyfinał” pokazu wyreżyserowanego przez Katarzynę Sokołowską był ceremonialnym marszem modelek przy dźwiękach nostalgicznego utworu „Hurricane” z albumu Grace Jones o tym samym tytule. Charyzmatyczna postać wokalistki odcisnęła piętno na całej kolekcji. Daliście się porwać przez “Huragan”?

109


diary

Nakrycia głowy mogą cudownie uzupełniać czy też być głównym punktem naszego look’u.

C

Ś

Co się dzieje kiedy założysz kapelusz na głowę? Wszyscy ludzie patrzą, jakbyś przyleciała z innej planety. Jakby tylko moherowe berety miały prawo funkcjonować w naszej kulturze i nie zwracać na siebie uwagi. Nie ubliżając Paniom, które ja noszą. Jak to możliwe, że niegdyś wszelkie ozdobniki te zwane i niezwane kapeluszami były elementami codziennej garderoby, a nawet pełniły wyższe funkcje, np. określając przynależność do danej grupy społecznej ? Teraz są znikomym elementem, praktycznie nie widocznym na polskich ulicach. Przecież nakrycia głowy mogą cudownie uzupełniać czy też być głównym punktem naszego look’u. Dlatego chciałabym spróbować , może nie dosłownie, powrócić do czasów kiedy ,,okryta głowa” nie była czymś niezwykłym, a wprowadzić trochę świeżości, z nadzieją, że kapelusze przeżyją swój renesans i ponownie staną się dodatkiem do którego zaczniemy przywiązywać wagę.

110

Średniowieczny rycerz w fashionowym wydaniu czy nikab- islamskie nakrycie głowy odsłaniające jedynie oczy? Pierwsza myśl, heroiczny wojownik, jednak w trakcie nakładania kolejnych kresek zaczął przypominać kobietę, ,,bez wolności” w dosłownej interpretacji bez wolności słowa. Z oczywistego powodu jakim są zakryte usta. Delikatne łańcuszki zakończone koralikami, uwieszone pionowo, nawiązują do zasłony, która miała za zadanie chronić oczy. Cała podstawa wykonana jest z koronki. Dla nadania i podkreślenia samej formy na czubku głowy umieściłam gęsty tiul o bardzo drobnych oczkach. Po jego przeciwnej stronie Point d’ esprit. Uzupełnieniem są spiczaste ćwieki, drobny puch oraz większe nachodzące na twarz pióra. Jest to dość ekstrawagancki projekt, a odrobina ekscentryzmu nikomu nie zaszkodzi! Dlatego aby nosić tego typu nakrycie głowy trzeba odznaczać


J

Justyna Siekierko- Białostoczanka. Od zawsze interesował ją wizerunek człowieka, jako całokształt. Poczynając od pierwszych ,, pokazów” kreacji, skleconych z bibuły, starych prześcieradeł, miniaturowych ciuszków szytych na miarę dla lalek, czy usilnych prób stworzenia czegoś na kształt makijażu i fryzury jak z kolorowych czasopism. Wszystko sprowadzało się do wyglądu, który sama chciała kreować. Już w gimnazjum odstawała od modowego ,,kanonu” , gdzie jej rówieśnicy określali jej ubiór jako zbyt dojrzały. Dziecięce zabawy z czasem rozwinęły się w pasję, a wewnętrzna potrzeba tworzenia, skierowała do poszukiwania własnej drogi. Jeszcze do niedawna nie miała świadomości, jak wiele rzeczy składało się na pójście właśnie w tym kierunku. Przełomem była jej porażka, do której teraz przyznaje się otwarcie. A mianowicie nieudane podejście do egzaminu z malarstwa na ASP w Warszawie. Dzięki temu zaryzykowała i trafiła do Międzynarodowej Szkoły Kostiumografii i projektowania Ubioru. Interesuje się wszelkimi aspektami sztuki, jednak to projektowanie mody i stylizacja skradły jej serce. Odniosła kilka drobnych sukcesów w niezwykle krótkim czasie. Jednym z nich jest I miejsce w konkursie Fashionable East na najciekawszą stylizację czy I miejsce w konkursie Zadry, który również dotyczył stylizacji. Ma na swoim koncie liczne publikacje w magazynach internetowych m. Im. w ,,Vogue Italia”, ,,Shot Magazine”, ,,Get Inspired Magazine”, ,,Be models”,,, MODO Magazine”,,, The Stylisto”.

Delikatne łańcuszki zakończone koralikami, uwieszone pionowo, nawiązują do zasłony, która miała za zadanie chronić oczy.

Jest to dość ekstrawagancki projekt, a odrobina ekscentryzmu nikomu nie zaszkodzi!

M

się sporą odwagą i pewnością siebie. Jest to raczej typowo artystyczny zabieg, nie stworzony pod kątem użytkowym, bo nie każdy proponowany przeze mnie projekt faktycznie będzie nadawał się do noszenia na co dzień. Czasami potrzeba stworzenia tego nieokrzesanego wyrazu bierze górę! Kreza czy kryza, jak kto woli. Był to swego rodzaju usztywniany, koronkowy kołnierz, swoją drogą na pewno uprzykrzający życie. Bo o ile za jego początków przypominał drobną stójkę, to z biegiem czasu przybierał coraz to większe rozmiary . Dlatego możemy być szczęśliwi, że już dawno wyszedł z użycia i nie funkcjonuje w naszej szafie! Ja podeszłam do tematu trochę z innej strony. Stworzyłam cos na obraz krezy, jednak jest to jej dużo lżejsza wersja, która przede wszystkim nie sprawi kłopotu, ani ze względu na wielkość ani na warstwowość, przywodzącą na myśl ogromny

K

tort bezowy. Co najwyżej może zwracać uwagę przechodniów! Rezygnujemy z ,,kołnierzy ortopedycznych” i ,,krezę” nosimy na głowie! Materiałem jakiego użyłam do mojego nakrycia głowy jest koronka. Jednak aby osiągnąć efekt sztywnego materiału, bez użycia drucików trzeba się trochę pogimnastykować. Przy użyciu domowej roboty krochmalu, ( dosłownie ujmując mąki z wodą), żelazka oraz szmatki możemy sprawić, że koronka stanie się jak deska! Ułożyłam ją warstwowo, przy okazji zakończeniom materiału nadając pożądany kształt. Całość zamocowałam na małym grzebyku, który swobodnie możesz wsunąć we włosy. Tego typu kapelusz/nakrycie, subtelnie nasunięty na oczy nada Ci zmysłowej tajemniczości. Sama koronka jest dla mnie odzwierciedleniem elegancji, dlatego set w kobiecym wydaniu na pewno będzie tym sprawdzonym.

111



Invited Magazine no.5