Page 1

NAM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO

SOBOTA 10 kwietnia 2010 NAKŁAD 128 TYS.

REDAKTOR PROWADZĄCY KONRAD SADURSKI WYDAJE AGORA SA

www.wyborcza.pl

POLSKA W ŻAŁOBIE Sobota, godzina 8.57 polskiego czasu. Prezydent RP LECH KACZYŃSKI z małżonką MARIĄ KACZYŃSKĄ oraz cała polska delegacja giną w katastrofie samolotu w Smoleńsku. Obowiązki głowy państwa przejmuje marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. W niedzielę w południe 2 minuty ciszy w całym kraju. Od poniedziałku obowiązuje tygodniowa żałoba narodowa. Premier Donald Tusk leci do Smoleńska. Przyspieszone wybory prezydenckie mają się odbyć w czerwcu LISTA POZOSTAŁYCH OSÓB, KTÓRE ZGŁOSIŁY SIĘ DO ODPRAWY NA LOT RZĄDOWEGO TU-154 Z WARSZAWY DO SMOLEŃSKA. ŹRÓDŁO: RZĄDOWE CENTRUM BEZPIECZEŃSTWA

RYSZARD KACZOROWSKI OSTATNI PREZYDENT RP NA UCHODŹSTWIE KRZYSZTOF PUTRA WICEMARSZAŁEK SEJMU JERZY SZMAJDZIŃSKI WICEMARSZAŁEK SEJMU KRYSTYNA BOCHENEK WICEMARSZAŁEK SENATU WŁADYSŁAW STASIAK SZEF KANCELARII PREZYDENTA ALEKSANDER SZCZYGŁO SZEF BIURA BEZPIECZEŃSTWA NARODOWEGO PAWEŁ WYPYCH MINISTER W KANCELARII PREZYDENTA MARIUSZ HANDZLIK MINISTER W KANCELARII PREZYDENTA ANDRZEJ KREMER WICEMINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH STANISŁAW KOMOROWSKI WICEMINISTER OBRONY NARODOWEJ TOMASZ MERTA WICEMINISTER KULTURY GENERAŁ FRANCISZEK GĄGOR SZEF SZTABU GENERALNEGO WP ANDRZEJ PRZEWOŹNIK SEKRETARZ GENERALNY RADY OCHRONY PAMIĘCI WALK I MĘCZEŃSTWA MACIEJ PŁAŻYŃSKI PREZES STOWARZYSZENIA WSPÓLNOTA POLSKA MARIUSZ KAZANA DYREKTOR PROTOKOŁU DYPLOMATYCZNEGO POSŁOWIE NA SEJM: LESZEK DEPTUŁA PSL GRZEGORZ DOLNIAK PO GRAŻYNA GĘSICKA PIS PRZEMYSŁAW GOSIEWSKI PIS SEBASTIAN KARPINIUK PO IZABELA JARUGA-NOWACKA LEWICA ZBIGNIEW WASSERMANN PIS ALEKSANDRA NATALLI-ŚWIAT PIS ARKADIUSZ RYBICKI PO JOLANTA SZYMANEK-DERESZ LEWICA WIESŁAW WODA PSL EDWARD WOJTAS PSL SENATOROWIE: JANINA FETLIŃSKA PIS STANISŁAW ZAJĄC PIS OSOBY TOWARZYSZĄCE: JANUSZ KOCHANOWSKI RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH SŁAWOMIR SKRZYPEK PREZES NARODOWEGO BANKU POLSKIEGO JANUSZ KURTYKA PREZES INSTYTUTU PAMIĘCI NARODOWEJ JANUSZ KRUPSKI KIEROWNIK URZĘDU DS. KOMBATANTÓW I OSÓB REPRESJONOWANYCH JOANNA AGACKA-INDECKA PREZES NACZELNEJ RADY ADWOKACKIEJ ROMAN INDRZEJCZYK KAPELAN PREZYDENTA BARBARA MAMIŃSKA Z KANCELARII PREZYDENTA IZABELA TOMASZEWSKA Z KANCELARII PREZYDENTA KATARZYNA DORACZYŃSKA Z KANCELARII PREZYDENTA GENERAŁ BRYGADYSTANISŁAW NAŁĘCZ-KOMORNICKI KANCLERZ ORDERU WOJENNEGO VIRTUTI MILITARI PODPUŁKOWNIK ZBIGNIEW DĘBSKI CZŁONEK KAPITUŁY ORDERU WOJENNEGO VIRTUTI MILITARI CZESŁAW CYWIŃSKI PREZES ŚWIATOWEGO ZWIĄZKU ŻOŁNIERZY AK KSIĄDZ RYSZARD RUMIANEK REKTOR UNIWERSYTETU KARDYNAŁA STEFANA WYSZYŃSKIEGO PIOTR NUROWSKI PREZES POLSKIEGO KOMITETU OLIMPIJSKIEGO ANNA WALENTYNOWICZ BOHATERKA SIERPNIA 1980 ROKU JANINA NATUSIEWICZ-MIRER JANUSZ ZAKRZEŃSKI DARIUSZ JANKOWSKI WOJCIECH LUBIŃSKI LEKARZ PREZYDENTA ALEKSANDER FEDOROWICZ TŁUMACZ JĘZYKA ROSYJSKIEGO KSIĄDZ GENERAŁ TADEUSZ PŁOSKI ORDYNARIUSZ POLOWY WOJSKA POLSKIEGO ARCYBISKUP MIRON CHODAKOWSKI PRAWOSŁAWNY ORDYNARIUSZ WOJSKA POLSKIEGO KSIĄDZ PUŁKOWNIK ADAM PILCH EWANGELICKIE DUSZPASTERSTWO POLOWE KSIĄDZ PODPUŁKOWNIK JAN OSIŃSKI ORDYNARIAT POLOWY WOJSKA POLSKIEGO EDWARD DUCHNOWSKI SEKRETARZ GENERALNY ZWIĄZKU SYBIRAKÓW KSIĄDZ PRAŁAT JÓZEF GOSTOMSKI RODZINY KATYŃSKIE KSIĄDZ JÓZEF JONIEC PREZES STOWARZYSZENIA PARAFIADA KSIĄDZ ZDZISŁAW KRÓL KAPELAN WARSZAWSKIEJ RODZINY KATYŃSKIEJ KSIĄDZ ANDRZEJ KWAŚNIK KAPELAN FEDERACJI RODZIN KATYŃSKICH KOMBATANCI: TADEUSZ LUTOBORSKI RODZINY KATYŃSKIE ZENONA MAMONTOWICZ-ŁOJEK PREZES POLSKIEJ FUNDACJI KATYŃSKIEJ STEFAN MELAK PREZES KOMITETU KATYŃSKIEGO STANISŁAW MIKKE WICEPRZEWODNICZĄCY RADY OCHRONY PAMIĘCI WALK I MĘCZEŃSTWA BRONISŁAWA ORAWIEC-LÖFFLER RODZINY KATYŃSKIE KATARZYNA PISKORSKA RODZINY KATYŃSKIE ANDRZEJ SARIUSZ-SKĄPSKI PREZES FEDERACJI RODZIN KATYŃSKICH WOJCIECH SEWERYN RODZINY KATYŃSKIE LESZEK SOLSKI RODZINY KATYŃSKIE TERESA WALEWSKA-PRZYJAŁKOWSKA FUNDACJA GOLGOTA WSCHODU GABRIELA ZYCH RODZINY KATYŃSKIE EWA BĄKOWSKA RODZINY KATYŃSKIE ANNA MARIA BOROWSKA RODZINY KATYŃSKIE BARTOSZ BOROWSKI RODZINY KATYŃSKIE PRZEDSTAWICIELE SIŁ ZBROJNYCH RP: GENERAŁ BRONISŁAW KWIATKOWSKI DOWÓDCA OPERACYJNY SIŁ ZBROJNYCH GENERAŁ BRONI ANDRZEJ BŁASIK DOWÓDCA SIŁ POWIETRZNYCH RP GENERAŁ DYWIZJI TADEUSZ BUK DOWÓDCA WOJSK LĄDOWYCH RP GENERAŁ DYWIZJI WŁODZIMIERZ POTASIŃSKI DOWÓDCA WOJSK SPECJALNYCH GENERAŁANDRZEJ KARWETA DOWÓDCA MARYNARKI WOJENNEJ GENERAŁ BRYGADY KAZIMIERZ GILARSKI DOWÓDCA GARNIZONU WARSZAWA FUNKCJONARIUSZE BOR: JAROSŁAW LORCZAK PAWEŁ JANECZEK DARIUSZ MICHAŁOWSKI PIOTR NOSEK JACEK SURÓWKA PAWEŁ KRAJEWSKI ARTUR FRANCUZ MAREK ULERYK u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u

u


2 Sobota 10 kwietnia 2010 Gazeta Wyborcza www.wyborcza.pl +

+

www.wyborcza.pl wychodzi 24 godziny na dobę

Polska w żałobie TVP

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

Szczątki samolotu prezydenta RP kilkadziesiąt minut po katastrofie na lotnisku w Smoleńsku

Polskę spotkało nieszczęście ADAM MICHNIK GAZETA WYBORCZA

Prezydent RP i kwiat polityki polskiej zginęli w tragicznej katastrofie. Od tego dnia słowo „Katyń” będzie po raz drugi oznaczać polskie nieszczęście. To jest największa tragedia, którą zły los naznaczył naszą ojczyznę od czasu katastrofy lotniczej gen. Władysława Sikorskiego. Łączymy się w bólu z najbliższymi Prezydenta RP i Jego Żony; z najbliższymi wszystkich ofiar tej tragedii. Ten żal powinien być wspólny, ponadpartyjny i ponadpolityczny. Ponadpartyjna i ponadpolityczna powinna być teraz nasza wspólna odpowiedzialność za Polskę. Polska musi pozostać państwem stabilnym i przewidywalnym. Lech Kaczyński naznaczył polską historię całą swoją biografią. Historycy sporządzą bilans Jego dokonań. Dziś nie jest moment na żadne wyważone oceny. Dziś jest czas na żal i dobrą pamięć. Lech Kaczyński służył polskiej niepodległości i wolności od marca 1968 r. Często powtarzał, że wtedy wybrał drogę sprzeciwu wobec dyktatury. I tę Jego decyzję będę zawsze wspominał z wielkim szacunkiem i sentymentem. Różniliśmy się, także w ostatnich latach, w ocenach zdarzeń politycznych. Wszelako zawsze myślałem o Lechu Kaczyńskim z szacunkiem dla Jego patriotyzmu. I te myśli towarzyszą mi od chwili, gdy usłyszałem straszną wiadomość o katastrofie lotniczej. Lech Kaczyński był człowiekiem prawym, życzliwym, rozumnym. I był człowiekiem szalenie sympatycznym, czego nierzadko doświadczałem. Takim będę Go pamiętał. 

Tragedia w S Prezydencki tupolew kilka razy okrążył lotnisko, zanim pilot zdecydował się lądować. Była gęsta mgła. Gdy samolot zaczął się zniżać, zahaczył skrzydłem o drzewo i runął w lesie tuż przed pasem startowym

P

rezydencki samolot miał wylą dować w Smoleńsku o 10.30, czyli o 8.30 czasu polskiego. Na płycie czekał na prezydenta Lecha Kaczyńskiego ambasador RP w Rosji Jerzy Bahr, który był naocznym świadkiem wypadku. Zaraz po tragedii zadzwonił do szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Chwilę po katastrofie świadkowie twierdzili, że z powodu gęstej mgły samolot czterokrotnie podchodził do lądowania. Mówili oni, że przy ostatniej próbie pilot zorientował się, że jest za nisko, gwałtownie zwiększył moc silników i próbował poderwać maszynę. Było już za późno – samolot zaczepił o czubki drzew i runął na ziemię. Z późniejszych relacji wynikało jednak, że pilot kilka razy okrążył lotnisko, zanim podjął jedyną próbę lądowania. Wraz z innymi dziennikarzami byłem wKatyniu, gdzie wchwilę po katastrofie zapłakana Agnieszka Kołacz zbiura prasowego Kancelarii Prezydenta powiedziała nam nagle, że jest bardzo źle. Wtedy rzuciliśmy się wstronę lotniska. Dopiero od grudnia 2009 r. smoleńskie lotnisko Siewiernyj jest portem tzw. podwójnego bazowania, czyli wojskowo-cywilnym. Nie ma automatycznego systemu naprowadzania lądujących samolotów, a kontrolerzy lotów mogą przekazać pilotowi jedynie informacje o warunkach panujących na ziemi – temperaturze czy sile i kierunku wiatru. Na takim lotnisku nie powinno się lądować w trudnych warunkach meteorologicznych. Jeden z ekspertów wojskowych powiedział „Gazecie”, że pół godziny przed lądowaniem samolotu prezydenckiego na lotnisku Siewiernyj miał siadać wojskowy Ił-76 zMoskwy wiozący funkcjonariuszy Federalnej Służby Ochrony (odpowiednik BOR-u). Tamtego iła pilotował doświadczony pilot ze Smoleńska dobrze znający samo lotnisko i tutejsze warunki. Dwa razy we mgle podchodził do lądowania i w końcu na polecenie kontrolerów zawrócił na moskiewskie lotnisko Wnukowo.

– Ze względu na pogodę wieża sugerowała pilotom prezydenckiego tupolewa, by polecieli do Mińska lub do Moskwy. Wtakim układzie goście przyjechaliby do Katynia samochodami, co zajęłoby kilka godzin – mówi nam Andriej Jewsiejenkow, rzecznik smoleńskiego gubernatora. – Ale polscy piloci postanowili podjąć jeszcze jedną próbę – samolotowi rządowemu kontrolerzy nie mogą zakazać lądowania. Podczas tego podejścia lewe skrzydło zahaczyło o drzewa i maszyna runęła.

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew powołał komisję rządową, która ma zbadać przyczyny katastrofy. MSZ nakazał, by polscy specjaliści od ręki dostali rosyjskie wizy – Wtakiej sytuacji trzeba dawać pełną moc ijak najszybciej wzbijać się wgórę. Piloci postanowili szukać równowagi po zderzeniu. Może już nie zdążyli nic zrobić. Tu-154 jest ciężką maszyną ibardzo trudno go przywrócić do równowagi tuż nad ziemią –mówił mi Aleksiej Korończuk, główny energetyk lotniska w Smoleńsku, były pilot myśliwców. – Szedł za bardzo na prawo od normalnego korytarza do lądowania na naszym lotnisku. Było widać, że ma kłopoty – mówi pracownica salonu samochodowego znajdującego się niedaleko miejsca tragedii. Na miejsce katastrofy natychmiast ruszyły ekipy ratunkowe. Wrak leżał w lasku tuż za murem lotniska. Akcję ratowniczą utrudniał podmokły grunt. Nie było wybuchu, ale niewielki pożar. Tu-154 rozpadł się na kawałki. Lewe skrzydło odleciało kilkaset metrów. Szybko stało się jasne, że nikt nie przeżył i nie wzywano karetek. Zszokowani milicjanci otaczający miejsce katastrofy dość zdecydowanie nie

1


Polska w żałobie 3

www.wyborcza.pl wychodzi 24 godziny na dobę

www.wyborcza.pl Gazeta Wyborcza Sobota 10 kwietnia 2010 +

+

PAP

BARTOSZ BOBKOWSKI

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

Puste krzesła dla prezydenckiej delegacji w Lesie Katyńskim

Prezydencki tupolew o numerze 101. To ta maszyna rozbiła się w Smoleńsku

w Smoleńsku Dla Gazety

Katastrofy lotnicze, w których zginęli światowi przywódcy

Jan Pospieszalski dziennikarz TVP

1

dopuszczali dziennikarzy do wraku, ale potem już składali Polakom kondolencje. Po ugaszeniu pożaru ratownicy zaczęli budować drogę, by można było wywieźć ciała. Ale członkowie ekip opuszczających miejsce katastrofy mówili, że część ciał spłonęła i do identyfikacji potrzebne będą zapewne badania DNA. W szoku były miejscowe władze, milicjanci, pracownicy miejscowych firm i hotelu Nowyj znajdującego się koło miejsca katastrofy –to właśnie tam po południu prezydent miał zjeść obiad zprzedstawicielami Rodzin Katyńskich. Uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej z udziałem prezydenta i przede wszystkim Rodzin Katyńskich miały się rozpocząć się o 11.20 czasu miejscowego. Wszystko było gotowe. Członkowie Rodzin Katyńskich i część gości przyjechali rano specjalnym pociągiem z Warszawy. Była jednostka reprezentacyjna WP, kościelne chóry. Na miejscu było 13 dziennikarzy, w tym wysłannik „Gazety Wyborczej”. Reporterzy polecieli z Warszawy samolotem Jak-40 półtorej godziny przed prezydentem. Zresztą pierwszy samolot przeznaczony dla dziennikarzy był niesprawny – pilot poinformował, że ma kłopoty z uruchomieniem silników – i ostatecznie reporterzy dotarli do Smoleńska drugim Jakiem-40. Uroczystości w Katyniu przerodziły się w modlitwę za ofiary katastrofy. – Takiej tragedii nie widziała nie

tylko Rosja, ale świat cały – powiedział mi dowódca rosyjskich milicjantów otaczających miejsce katastrofy. Mieszkańcy Smoleńska spontanicznie składali nam wczoraj kondolencje, częstowali papierosami, pytali, czy czegoś nie trzeba. Kilka godzin po tragedii do Smoleńska poleciał minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu oraz rosyjski minister transportu. Rosjanie zapowiedzieli, że poleci tam też premier Władimir Putin, który pokieruje powołaną przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa komisją rządową do zbadania przyczyny katastrofy. Rosyjski premier i ministrowie mieli oddać hołd ofiarom katastrofy. Śledztwo nadzorować ma prokurator generalny Rosji. Do Smoleńska wyjechało już z Moskwy 40 rosyjskich ekspertów; prezydent Miedwiediew obiecał, że w dochodzeniu będą uczestniczyć specjaliści z Polski. Śledczy rozpatrują trzy wersje przyczyn katastrofy: złe warunki pogodowe, błąd pilotów, awarię samolotu. Rosjanie ponoć znaleźli już jedną z czarnych skrzynek tu 154, co może pomóc ustalić przyczynę katastrofy. Niedługo po katastrofie mieszkańcy Moskwy zaczęli przychodzić pod budynek polskiej ambasady i składać bukiety kwiatów przewiązane czarnymi wstążeczkami.  MARCIN WOJCIECHOWSKI, SMOLEŃSK WACŁAW RADZIWINOWICZ, MOSKWA

Staliśmy w oczekiwaniu na tę uroczystą mszę, gdy pojawił się komunikat, że coś się opóźnia, potem – że są jakieś kłopoty z samolotem. Ktoś obok mnie, chyba z Senatu, odebrał telefon i zaczął coś wołać, biegać. Wiadomość poszła przez tłum jak pożar trawy. Jeden z harcerzy zaczął modlitwę. To był dziwny widok: ludzie jedną ręką przesuwali różaniec, a drugą trzymali telefon przy uchu z nadzieją, że tragiczne informacje może się nie potwierdzą, a potem, że może choć ktoś ocalał. Stoję teraz przy krzesełkach, na których leżą takie ładne karteczki z nazwiskami tych, którzy mieli tu usiąść.  NOT. PAC

KOMENTARZ

BOŻE, CO TO ZNACZY? JAN TURNAU GAZETA WYBORCZA Pierwsze słowa, które mi się nasunęły, to klasyka myśli religijnej: „Niezbadane są wyroki Boże”. Jeżeli świat, jeżeli ludzki los nie ma sensu, to nie mam pytań. Jeżeli ma sens, jeżeli jest Sens, to moje pytanie jest tak olbrzymie jak wielkość polskiej straty: Boże, co to znaczy? Odpowiedź, że to kara Boża, to oczywiste bluźnierstwo – ale poza tym słowo „oczywistość” brzmi tu dla mnie, człowieka wierzącego, bardziej fałszywie niż słowo absurd. Gdzie był Bóg? Tylko jednego jestem pewien –jeśli jest Bóg, awierzę, że jest, to przyjął do siebie ludzi zmarłych w płomieniach ziemskiego piekła najserdeczniej. Iwytłumaczył im niewytłumaczalne. Reszta jest milczeniem. 

4 lipca 1943 r. Premier polskiego rządu na uchodźstwie i naczelny wódz generał Władysław Sikorski wraca z kilkutygodniowej inspekcji polskich sił zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Ma międzylądowanie w Gibraltarze. 16 sekund po starcie liberator spada do morza 600 m od końca pasa startowego, a po kilku minutach tonie. Z 17 osób na pokładzie przeżył tylko pilot, Czech Eduard Prchal. Brytyjskie śledztwo ustaliło, że zaciął się ster wysokości, ale nie potrafiło wyjaśnić, dlaczego tak się stało. Niecałe trzy miesiące wcześniej, 13 kwietnia, Niemcy ogłosili, że znaleźli w Katyniu ciała 4 tys. polskich oficerów zamordowanych przez NKWD. Związek Radziecki obarczył odpowiedzialnością za zbrodnię Niemców. Mimo to gen. Sikorski zażądał śledztwa Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. W odpowiedzi 26 kwietnia Moskwa zerwała stosunki dyplomatyczne z polskim rządem, oskarżając go o współpracę z III Rzeszą. 17 września 1961 r. Sekretarz generalny ONZ Dag Hammarskjöld leci do Konga, byłej kolonii belgijskiej, która rok wcześniej ogłosiła niepodległość i pogrążyła się w wojnie domowej. Hammarskjöld chce skłonić do zawarcia rozejmu zbuntowaną prowincję Katanga na południu kraju. Z nieznanych przyczyn douglas DC-6 rozbija się w dżungli, ginie wszystkich 16 osób znajdujących się na pokładzie. Są plotki, że sekretarz generalny padł ofiarą zamachu. Trzy ko-

misje, w tym powołana przez ONZ, badają wypadek, ale żadna nie zdołała niczego ustalić. 4 grudnia 1980 r. Premier Portugalii Francisco Sá Carneiro leci na wiec wyborczy do Porto, żeby wesprzeć kandydata socjaldemokratów na prezydenta. Z nieznanych przyczyn malutka cessna 421 tuż po starcie z Lizbony spada i uderza w budynek mieszkalny na przedmieściach. Port lotniczy w Lizbonie zostaje nazwany imieniem premiera mimo głosów, że patronem lotniska nie powinna być ofiara katastrofy lotniczej. 17 sierpnia 1988 r. Prezydent Pakistanu Mohammad Zia ul-Haq, który popierał afgańskich mudżahedinów walczących z Armią Czerwoną, ogląda czołgi zakupione od Amerykanów w Bahawalpur. Zaraz po starcie z tej wioski wieża kontrolna traci kontakt z wojskowym herculesem C-130 z prezydentem Zia i ambasadorem USA w Pakistanie. Świadkowie opowiadali, że samolot tańczył w powietrzu, a potem zanurkował i rozbił się o ziemię. Nikt z 30 osób na pokładzie nie przeżył. Pakistańska komisja śledcza podejrzewała zamach, np. rozpylenie gazu, który odebrał świadomość pilotom. 26 lutego 2004 r. Prezydent Macedonii Borys Trajkowski leci na konferencję ekonomiczną w bośniackim Mostarze. Na miejscu pogoda jest fatalna – ulewa i gęsta mgła. Mały samolot Beechcraft Super King rozbija się o zbocze góry w pobliżu wioski Rotmilja, 15 km od lotniska. Zginęło 9 osób – wszyscy pasażerowie i załoga. Akcja ratunkowa była utrudniona, bo okolica została zaminowana podczas bośniackiej wojny domowej. Przyczyny są niejasne – według jednych winni są piloci, którzy w trudnych warunkach stracili orientację, według innych nieścisłe informacje podali im kontrolerzy lotów SFOR, czyli sił stabilizacyjnych NATO w Bośni. Piloci nie lubią lotniska w Mostarze otoczonego górami i niewyposażonego w nowoczesną aparaturę naprowadzającą, co sprawia, że w gęstej mgle trudno tam lądować.  MZ


4 Polska w żałobie

www.wyborcza.pl wychodzi 24 godziny na dobę

Sobota 10 kwietnia 2010 Gazeta Wyborcza www.wyborcza.pl +

+

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

Państwo będzie funkcjonowało Po śmierci Lecha Kaczyńskiego jego obowiązki przejął marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. W ciągu 14 dni musi zarządzić wybory prezydenckie, które odbędą się najpewniej w czerwcu RENATA GROCHAL AGNIESZKA KUBLIK WOJCIECH SZACKI BOGDAN WRÓBLEWSKI – Bóg dopuścił na nas, na naród, na państwo niezwykłą tragedię – powiedział abp Tadeusz Gocłowski w Gdańsku. – Nie ma dziś podziału na lewicę, prawicę, wszyscy jesteśmy dziś razem – powiedział marszałek Bronisław Komorowski, który ogłosił tygodniową żałobę narodową. Skala katastrofy lotniczej w Smoleńsku przekracza wyobraźnię. Zginęli: prezydent, dwóch wicemarszałków Sejmu, wicemarszałek Senatu, prezes NBP, rzecznik praw obywatelskich, ministrowie z Kancelarii Prezydenta, parlamentarzyści. Premier Donald Tusk, marszałek Komorowski i brat prezydenta prezes PiS Jarosław Kaczyński o tragedii dowiedzieli się rano od szefa MSZ Radosława Sikorskiego. – To był mój straszny obowiązek – mówi „Gazecie” Sikorski. – Podjąłem już decyzję o żałobie, nie czekając na jej oficjalne ogłoszenie. Opuszczamy do połowy masztu flagi przed gmachem MSZ i ambasadami RP na całym świecie. Teraz odbieram kondolencje ze świata – mówił nam Sikorski. Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu, które rozpoczęło się minutą ciszy. Zgodnie z konstytucją obowiązki Lecha Kaczyńskiego przejął marszałek Bronisław Komorowski. W ciągu 14 dni zdecyduje o dacie przyspieszonych wyborów prezydenckich, które muszą się odbyć w ciągu 60 dni od postanowienia marszałka. Oznacza to, że wybory będą zapewne w czerwcu.

– To wielka tragedia, ale nie oznacza ona, że państwo nie funkcjonuje – mówi „Gazecie” marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. – Najpierw musi być oficjalne potwierdzenie śmierci prezydenta. Obowiązki prezydenta przejmuje marszałek Sejmu. Ale zginęli też szefowie wielu instytucji i trzeba zapełnić tę lukę. Zginęli szefowie wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Według naszych rozmówców rząd nominuje ich następców na pełniących obowiązki, bo nominacji na szefa sztabu i dowódców trzech rodzajów sił zbrojnych może dokonać tylko prezydent. – Państwo będzie funkcjonowało. I na pewno największym zadaniem dla polityków jest kontynuowanie tego dzieła, które prowadzili ci, którzy zginęli. W sensie działania państwa nic się nie zmieni. Może tylko być ciężko nam wszystkim zapełnić tę lukę, a po drugie, znaleźć równie ofiarnie pracujących dla Polski ludzi, niezależnie od tego, jak bardzo nas dzieliły poglądy – mówi nam wiceszef klubu PO Rafał Grupiński. Na popołudnie Komorowski zaprosił do siebie byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego. Niewykluczone, że wprzyszłym tygodniu zostanie zwołane posiedzenie Sejmu. Straszne straty poniósł PiS – zginął wicemarszałek Krzysztof Putra, szefowa klubu Grażyna Gęsicka, wiceszefowa partii Aleksandra Natalli-Świat, były wicepremier Przemysław Gosiewski... – Nie potrafię teraz nic powiedzieć –powiedziało nam kilkoro polityków tej partii. Jan Ołdakowski, poseł PiS iszef Muzeum Powstania Warszawskiego, miał lecieć tym samolotem. Ale ustąpił komuś miejsca.

Zginęli liderzy SLD: kandydat na prezydenta i wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński, Jolanta Szymanek-Deresz, Izabela Jaruga-Nowacka. Szef Sojuszu Grzegorz Napieralski przerwał wizytę wStanach Zjednoczonych i wraca do Polski. Poseł SLD Ryszard Kalisz: – Katyń już po wsze czasy będzie miejscem przeklętym. I miejscem spoczynku najlepszych synów i córek narodu polskiego. Zginęli: wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek zPO, wiceszef klub Platformy Grzegorz Dolniak isekretarz klubu Platformy Sebastian Karpiniuk. Zginął także posłowie PSL Wiesław Woda i Leszek Deptuła. Wpołudnie wKrakowie odezwał się dzwon Zygmunt, który bije w najważniejszych dla narodu chwilach. Setki osób przyszły pod Pałac Prezydencki w Warszawie. Odwołano imprezy rozrywkowe isportowe. Wcałym kraju odprawiano msze w intencji ofiar. Dwie godziny po katastrofie Prokurator Generalny Andrzej Seremet na wniosek ministra sprawiedliwości powołał zespół prokuratorów, którzy wyjaśnić mają jej okoliczności. Kierować nim będzie Krzysztof Parulski Naczelny Prokurator Wojskowy. Donald Tusk rozmawiał przez telefon z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem i premierem Władimirem Putinem. Miedwiediew złożył szefowi polskiego rządu najgłębsze kondolencje. Prezydent Rosji potwierdził wszystkie tragiczne informacje dotyczące ofiar katastrofy. – Jesteśmy teraz razem z całym narodem polskim – powiedział. Dodał, że jest to także tragedia dla Rosjan, a„dzisiejszy dramat jest tragicznym zbiegiem okoliczności, który sprawia, że jego miejsce staje się mistyczne”. Miedwiediew zapewnił też, że zrobi wszystko, aby wyjaśnić okoliczności katastrofy. PAP

Kto obejmie stanowiska  Marszałek przejmuje zadania prezydenta Śmierć prezydenta oznacza, że wszystkie jego kompetencje, zwyjątkiem prawa do rozwiązania Sejmu przed upływem kadencji, przejmuje marszałek Sejmu. W ciągu najdalej 14 dni marszałek musi ogłosić wybory prezydenckie. Wybory musi wyznaczyć na wolny od pracy dzień przypadający nie później niż 60 dni od daty ogłoszenia wyborów. Oznacza to, że wybory odbędą się w ciągu 74 dni, czyli najpóźniej w niedzielę 20 czerwca. Jeżeli marszałek Sejmu „nie może” wykonywać obowiązków prezydenta, przejmuje je marszałek Senatu. Jednak – zdaniem prof. Jerzego Ciemniewskiego, byłego sędziego Trybunału Konstytucyjnego – chodzi tu wyłącznie o niemożność fizyczną, a nie np. o zapowiadaną przez marszałka Bronisława Komorowskiego sytuację, gdy na czas kampanii prezydenckiej, jako kandydat PO, weźmie urlop. Przejęcie przez marszałka kompetencji prezydenta oznacza m.in., że może, choć nie musi, podpisywać ustawy, które czekają na podpis prezydenta: zarówno te, które trafiły tam z Senatu – jak np. zmiana ustawy o IPN,  jak i te, które wróciły z Trybunału Konstytucyjnego po uchyleniu przepisów, których brak nie uniemożliwia wejścia ustawy w życie – np. ustawa o finansowaniu partii politycznych. Marszałek może także podpisać nominację na zastępcę prokuratora generalnego, a także ratyfikować międzynarodowe konwencje, do których ratyfikowania wcześniej Sejm upoważnił prezydenta – na taką ratyfikację czeka np. konwencja w sprawie kontaktów z dziećmi.

 Rzecznik Praw Obywatelskich Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma zastępcy, który mógłby przejąć jego konstytucyjne obowiązki. Ale nie ma też żadnych uprawnień władczych. Do czasu wyboru nowego rzecznika nikt nie może wykonywać jego konstytucyjnych i ustawowych uprawnień. Jednak urząd RPO może działać normalnie z wyjątkiem np. podpisywania wniosków do Trybunału Konstytucyjnego czy wystąpień generalnych do organów władzy. Jeśli Janusz Kochanowski przed śmiercią nie zdążył upoważnić nikogo do reprezentowania go w sprawach

Polityka pieniężna bez sternika Część obowiązków zmarłego prezesa NBP Sławomira Skrzypka przejmie jego zastępca. Bronisław Komorowski powinien szybko wyznaczyć kandydata na nowego prezesa, inaczej grozi nam paraliż polityki pieniężnej. Witold Gadomski

P

GAZETA WYBORCZA

rezes Narodowego Banku Polskiego ma w Polsce wyjątkowo silną pozycję i znaczne kompetencje. Określa je Konstytucja RP oraz ustawa o Narodowym Banku Polskim. Prezes nie tylko kieruje wielką instytucją, jaką jest bank centralny, ale także przewodniczy Radzie Polityki Pieniężnej, gdzie jego głos – w razie remisu – przeważa. Reprezentuje interesy Polski w międzynarodowych instytucjach bankowych i finansowych, jest obok ministra finansów i szefa Komisji Nadzoru Finansowego członkiem Komitetu Stabilności Finansowej. Zgodnie z konstytucją prezesa powołuje Sejm na wniosek prezy-

denta Rzeczypospolitej na sześć lat. Kadencja prezesa Sławomira Skrzypka zaczęła się w styczniu 2007 r. Przed trzema miesiącami minął jej półmetek. Prezesa pod nieobecność zastępuje jego pierwszy zastępca, którym obecnie jest Piotr Wiesiołek. Ten 46-letni absolwent Wydziału Anglistyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i studiów podyplomowych na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego karierę bankową rozpoczął w 1992 r. W latach 90. pracował w NBP, a potem w Banku Ochrony Środowiska. Jego kadencja jako członka zarządu NBP skończy się dopiero w roku 2014. Po

śmierci prezesa Sławomira Skrzypka będzie zajmował się bieżącymi sprawami NBP, ale z ustawy o NBP nie wynika, by mógł przejąć jego kompetencje jako p.o. prezesa. A zatem nie będzie członkiem Rady Polityki Pieniężnej, a tym bardziej nie będzie jej przewodniczył. Śmierć prezesa NBP oznacza więc, że RPP – organ banku odpowiedzialny między innymi za ustalanie wysokości stóp procentowych NBP, stopy rezerwy obowiązkowej banków i wysokość jej oprocentowania, oraz za inne elementy polityki pieniężnej – został pozbawiony przewodniczącego. RPP zwyczajowo spotykała się w każdą ostatnią środę miesiąca. Najbliższe po-

siedzenie miało się odbyć 28 kwietnia. Elżbieta Chojna-Duch, członek RPP mówi, że to posiedzenie się odbędzie, chyba że RPP zdecyduje inaczej. Brak przewodniczącego RPP oznacza więc sparaliżowanie polityki pieniężnej, co dla rynków finansowych jest faktem niepokojącym. Wprawdzie sytuacja na rynku pieniężnym i walutowym jest stabilna i nie są konieczne szybkie decyzje, ale niemożność funkcjonowania kluczowej dla polityki pieniężnej instytucji musi niepokoić. Ani konstytucja, ani ustawa o NBP nie określa, jak szybko nowy prezes musi być wybrany. Ustawa określa natomiast, że wakat na stanowisku członka RPP

już zawisłych przed Trybunałem Konstytucyjnym czy sądami – do czasu wyboru nowego rzecznika muszą być zawieszone. Rzecznika powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Tryb zgłaszania kandydatur określa regulamin Sejmu. Kandydatury w razie „stwierdzenia wygaśnięcia mandatu” zgłasza się przed upływem 21 dni, głosowanie zaś może się odbyć nie wcześniej niż 7 dni po otrzymaniu przez posłów druków sejmowych.

 Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

Nikt nie przejmuje kompetencji prezesa IPN. Te kompetencje to przede wszystkim decyzje personalne, gdzie nie ma pilnych spraw (wszystkie ważne decyzyjne funkcje są obsadzone). Podobnie jak w przypadku Rzecznika Praw Obywatelskich będą musiały ulec zawieszeniu sprawy przed sądami – przede wszystkim administracyjnymi – w których Janusz Kurtyka nikogo nie upoważnił do występowania w swoim imieniu. Zawieszeniu ulegną też sprawy, w których zainteresowani odwoływali się do prezesa IPN od decyzji szefów poszczególnych oddziałów IPN (np. w sprawie odmowy udostępnienia akt). Kadencja Janusza Kurtyki upływała w grudniu tego roku. Według obowiązującej jeszcze ustawy (art. 10) prezesa IPN powołuje i odwołuje Sejm większością 3/5 głosów za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, które wpierw ogłasza konkurs na prezesa. Jednak jest możliwe, by prezesa wybrało nie obecne Kolegium IPN, ale nowa Rada IPN. Przewiduje to nowelizacja ustawy o IPN, która czeka na podpis prezydenta (może ją teraz podpisać marszałek Sejmu). Jednak przy tym trybie znacznie wydłużyłby się czas potrzebny do powołania nowego prezesa. Najpierw musiałaby zostać wybrana Rada IPN, a to proces skomplikowany. Władze wyższych uczelni i placówek naukowo-badawczych musiałyby najpierw wybrać kolegium elektorów, które z kolei przedstawi kandydatów do wyboru Sejmowi, Senatowi i Prezydentowi. Dopiero wybrana tak Rada IPN ogłasza konkurs na prezesa i przedstawia zwycięzcę Sejmowi. Ten zaś wybiera go zwykłą większością głosów.  ES

spowodowany jego ustąpieniem lub śmiercią nie może być dłuższy niż trzy miesiące. Rynki finansowe nie powinny jednak pozostawać w niepewności tak długo i dlatego jedną z najważniejszych decyzji, którą Sejm musi podjąć po tragedii w Smoleńsku, jest powołanie nowego prezesa NBP. Nie należy z tą decyzją zwlekać do czasu przyspieszonych wyborów prezydenckich. Kandydata przedstawi zapewne pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. Nowym prezesem powinien być ekonomista znany rynkom finansowym, mający za sobą doświadczenia w polityce pieniężnej lub w pracy w bankach. Niewykluczone, że będzie nim któryś z obecnych lub byłych członków RPP. Nowy prezes będzie musiał zmierzyć się ze sporem, jaki od kilku tygodni tlił się w Radzie Polityki Pieniężnej i dotyczył wysokości rezerwy na ryzyko kursowe oraz wysokości zysku NBP, który bank przekaże do budżetu państwa. Prezes Skrzypek uważał, że zysk wynosi ok. 4 mld zł, a większość członków RPP, że ok. 8 mld zł. Nowy prezes będzie musiał zakończyć spór w taki sposób, by dać jasny sygnał, że ma silną pozycję i jest niezależny od obecnego układu rządowego. 

1


Polska w żałobie 5

www.wyborcza.pl wychodzi 24 godziny na dobę

www.wyborcza.pl Gazeta Wyborcza Sobota 10 kwietnia 2010 +

+

SŁAWOMIR KAMIŃSKI

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

Kwiaty i znicze pod Pałacem Prezydenckim Zaraz po podaniu wiadomości o tragedii pod Pałacem Prezydenckim przy Krakowskim Przedmieściu zaczęli gromadzić się ludzie. Składają kwiaty, palą znicze. Od południa ulica jest nieprzejezdna. – Po prostu muszę tu być – mówi Joanna Hotorowska, stu-

dentka Uniwersytetu Warszawskiego. – O tragedii dowiedziałyśmy się na zajęciach. Wpadł kolega. Tata do niego zadzwonił. Od razu odwołano wykłady na kilka dni – opowiadają trzy inne studentki. Oblegane są pobliskie kwiaciarnie. Ludzie kupują bukiety w kolorach na-

rodowych. – To taki gest solidarności z rodziną prezydenta – wyjaśnia Aleksandra Fabisiak, która pod Pałac przyszła z ośmioletnim synem Michałem. Są też osoby z biało-czerwonymi flagami. Pani Joanna, emerytka z Żoliborza, przyjechała tu od razu, kiedy usły-

szała o katastrofie w radiu. – Jest mi naprawdę bardzo smutno z powodu śmierci tylu ważnych dla kraju osób – tłumaczy przez łzy. Znicze zapalają też turyści. Wycieczka z Madrytu złożyła się na bukiet z czterech tuzinów czerwonych róż.

– Współczujemy narodowi polskiemu i łączymy się z wami w bólu. Mamy w Polsce wielu przyjaciół, którzy bardzo przeżywają tę tragedię. Chcemy pokazać, że to, co się zdarzyło, dla nas też nie jest obojętne – mówi Marco Felipe.  GRZEGORZ MIECZNIKOWSKI, TU

Polska została bez dowództwa armii Na pokładzie rządowego tupolewa znajdowali się niemal wszyscy najważniejsi dowódcy sił zbrojnych RP. W jednej chwili kraj stracił całe dowództwo MARCIN GÓRKA Zginęli: szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Franciszek Gągor, Dowódca Wojsk Lądowych gen. Tadeusz Buk, dowódca Marynarki Wojennej wiceadmirał Andrzej Karweta, dowódca sił specjalnych gen. Włodzimierz Potasiński, szef dowództwa operacyjnego polskiej armii gen. Bronisław Kwiatkowski i dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik. Zginął też wiceminister obrony narodowej Stanisław Komorowski, a także biskup polowy Wojska Polskiego gen. Tadeusz Płoski.

Do tej pory praktyką było, że w uroczystościach katyńskich, zracji tego, że zostali tam rozstrzelani oficerowie Wojska Polskiego, wielokrotnie uczestniczyli niemal wszyscy najważniejsi dowódcy polskich sił zbrojnych. – Nie ma przepisów dotyczących wspólnych lotów wojskowych. Na pewno nie powinien być w jednym samolocie razem prezydent i premier – mówi ekspert w sprawach lotnictwa Grzegorz Hołdanowicz. – Ale to nauczka, o której trzeba pamiętać na przyszłość. Powinni lecieć osobno, i to z różnych powodów. Przerażające jest to, że nie ma kraju, w którym w ciągu sześciu lat dochodzi do dwóch katastrof: śmigłowca

premiera [Leszka Millera w grudniu 2003 r.], a teraz samolotu prezydenta. – Po katastrofie samolotu CASA było wyraźne zalecenie, by dowódcy jednostek nie przebywali na pokładzie jednego samolotu. Tym bardziej dotyczy to dowódców rodzajów wojsk – podkreśla jeden z naszych rozmówców w Ministerstwie Obrony Narodowej. – Dlaczego wszyscy dowódcy lecieli tym samym samolotem? – pytamy rzecznika MON Janusza Sejmeja. – Na zaproszenie prezydenta RP – odpowiada. Rzecznik MON zapewnia: – Dowodzenie polską armią odbywa się płynnie.

Wałęsa: To Katyń nr 2 ROZMOWA Z

Lechem Wałęsą byłym prezydentem

2

AGNIESZKA KUBLIK: Panie prezydencie, jak pan zareagował na wiadomość o tej tragedii? LECH WAŁĘSA: Jestem podwójnie zdruzgotany. Bo z tymi ludźmi mam nierozliczoną kartę. Sam jeszcze nie wiem, jak to rozumieć, jak to czytać. Porównuję to do tragedii katyńskiej – wtedy strzelali naszej inteligencji w tył głowy, teraz straciliśmy część intelektualnej elity naszego narodu w wypadku samolotu. To druga tak wielka polska tragedia. To Katyń nr 2. Długo demokracja będzie zabliźniać tę ranę. Lech Kaczyński był pańskim politycznym przeciwnikiem, ale wcześniej przyjacielem. – Tak, i dlatego jestem załamany, bo nie mogę się już z nim rozliczyć. Więc po bożemu ja mu wybaczam i też proszę o wybaczenie. Niech spoczywa w spokoju. – Bóg dopuścił na nasz naród niezwykłą tragedię – powiedział abp Tadeusz Gocłowski.

– Jednak dopuścił. Będziemy się teraz zastanawiać dlaczego. I to pod wieloma względami: dlaczego obchodziliśmy 70. rocznicę tragedii katyńskiej dwa razy – w środę i w sobotę – dlaczego na pokładzie było tylu ludzi, dlaczego pilot kilka razy podchodził do lądowania. Dużo, bardzo dużo będzie do wyjaśniania. A teraz postarajmy się wyciągnąć z tego wnioski – trzeba sumienia, serca, mniej kłótliwości. Życie takie krótkie jest. Pan nie miał lecieć na te obchody?

– Nie, ja poleciałem z premierem Tuskiem. Nie zostałem zaproszony przez prezydenta. Teraz wiem, że to dobrze, bo byłbym na liście ofiar... To jakaś symbolika, że druga tak wielka tragedia dotyka nasz naród tak niedaleko Lasu Katyńskiego?

– To jest znak, to pogrożenie palcem. Musimy się nad tym wszyscy zastanowić. Ja się na pewno będę zastanawiać. Musimy mieć dla siebie więcej miłości.  ROZMAWIAŁA AGNIESZKA KUBLIK

Generałowie, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że kierowanie siłami zbrojnymi Polski automatycznie objęli zastępcy dowódców różnych rodzajów wojsk. – We wszystkich rodzajach wojsk działają już sztaby kryzysowe, zajmują się one m.in. zabezpieczeniem dokumentów związanych z bezpieczeństwem państwa, atakże opieką nad rodzinami zabitych wojskowych oraz przygotowaniami do pogrzebów – mówi „Gazecie” jeden z polskich dowódców. I dodaje: – Nie ma mowy o żadnym podwyższaniu stanu gotowości polskiego wojska. Dowodzenie armią objęli zastępcy poszczególnych dowód-

ców rodzajów wojsk. Sztabem Generalnym kieruje generał broni Mieczysław Stachowiak. Wojskami Lądowymi dowodzi generał Edward Gruszka, który etatowo jest szefem sztabu Dowództwa Wojsk Lądowych. Tych dowódców, którzy na weekend wyjechali do swoich rodzin, postawiono w stan gotowości, by wkażdej chwili stawili się w swoich sztabach. Szef MON Bogdan Klich złożył kondolencje rodzinom ofiar. „To niewyobrażalny w swej skali dramat całego państwa polskiego i jego sił zbrojnych” – napisał. Flagi we wszystkich jednostkach sił zbrojnych i bandery na okrętach zostały opuszczone do połowy. 

Sikorski: Premier zapłakał ROZMOWA Z

Radosławem Sikorskim ministrem spraw zagranicznych RENATA GROCHAL: To pan przekazał informację o tragedii premierowi, marszałkowi Sejmu i bratu prezydenta prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. RADOSŁAW SIKORSKI: Jako pierwszy dowiedziałem się otej straszliwej tragedii. Wpierwszej chwili nie było jasne, czy to wypadek, czy awaria. Była nadzieja, że ocaleją. Ale niestety, uzyskałem tę straszną pewność, kiedy połączyłem się znaszym ambasadorem w Rosji Jerzym Bahrem, który stał sto metrów od wraku samolotu. Wtedy poinformowałem premiera, marszałka Sejmu, atakże Jarosława Kaczyńskiego otym tragicznym wydarzeniu. To był straszny obowiązek. Premier, gdy dowiedział się oskali tragedii, zapłakał. Teraz odbieram kondolencje, dzwonił już minister spraw zagranicznych Niemiec Guido Westerwelle, minister spraw zagranicznych Litwy, Hiszpanii, otrzymaliśmy kondolencje od szefa Komisji Europejskiej.

Premier rozmawiał o tragedii z premierem Rosji Władimirem Putinem, jaki był jej przebieg?

– Jestem w drodze do Warszawy i nie mam jeszcze relacji z tej rozmowy. Jakie decyzje rząd podejmie, oprócz ogłoszenia żałoby narodowej, na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ministrów?

– Wyobrażam sobie, iż potwierdzimy, że zgodnie zkonstytucją obowiązki prezydenta przejmuje marszałek Sejmu iże to na jego ręce będziemy kierować różne akty państwowe, które kierowaliśmy dotąd do prezydenta. Nie mamy też dowództwa sił zbrojnych, bo w tej tragedii zginęli dowódcy wszystkich rodzajów sił zbrojnych, więc tutaj też będą musiały zostać podjęte decyzje. A co z NBP, szef NBP też jest ofiarą tej katastrofy?

– Zapewne jego obowiązki przejmie zastępca. Ja podjąłem już decyzję o żałobie, nie czekając na oficjalne ogłoszenie żałoby. Opuszczamy do połowy masztu flagi przed gmachem MSZ i ambasadami RP na całym świecie. Wszyscy jesteśmy w szoku.  ROZMAWIAŁA RENATA GROCHAL


6 Polska w żałobie

www.wyborcza.pl wychodzi 24 godziny na dobę

Sobota 10 kwietnia 2010 Gazeta Wyborcza www.wyborcza.pl +

+

TRAGEDIA W SMOLEŃSKU

POWIEDZIELI PO KATASTROFIE BRONISŁAW KOMOROWSKI marszałek Sejmu

Nie ma podziału na lewicę i prawicę, nie ma podziałów między nami. Jesteśmy razem w wyrazach współczucia z rodzinami zmarłych. Na mocy art.136, który nakłada na mnie obowiązek zapewnienia ciągłości władz państwowych, podpisałem decyzję o tygodniowej żałobie narodowej na terenie całego kraju. Wzywam, abyśmy razem w tej żałobie uczestniczyli tak jak każdy z nas potrafi żegnać swoich najbliższych. 

BOGDAN BORUSEWICZ marszałek Senatu

Zginął prezydent, który jest najwyższym organem władzy państwowej. Ale to nie tylko tragedia w wymiarze państwowym, ona ma dla mnie także wymiar bardzo osobisty. Wiele osób, które tam zginęły, było moimi przyjaciółmi. Znałem się z nimi bardzo dobrze od wielu lat – i z prezydentem, i z panią senator Krystyną Bochenek. Senatorów zresztą miało być więcej, ale okazało się, że samolot jest pełny, i polecieli z premierem. No, nieszczęście, straszne nieszczęście. Rozmawiałem przed chwilą z rodzinami moich senatorów, sprawdzałem, czy weszli do samolotu. Tak weszli. 

JERZY BUZEK

Kardynał STANISŁAW DZIWISZ

przewodniczący Parlamentu Europejskiego

metropolita krakowski

Z ogromnym smutkiem przyjąłem informację o katastrofie samolotu, na którego pokładzie był mój przyjaciel i wielki polski polityk, prezydent Polski Lech Kaczyński. Z ciężkim sercem myślę o wszystkich osobach, które wraz z nim były na pokładzie samolotu. Zginęli w służbie Ojczyźnie, w drodze do Katynia, gdzie mieli oddać hołd pomordowanym polskim oficerom. To niewyobrażalna katastrofa w skali Europy. Nigdy jeszcze nie zginęło tak wiele osób pełniących najwyższe funkcje w Polsce, wybranych przez obywateli jednego z państw Europy według reguł demokracji. Pełnili służbę w imieniu obywateli. Jako przewodniczący PE składam w imieniu wszystkich eurodeputowanych kondolencje dla rodzin i najbliższych tych, którzy zginęli. Przekazuję także wyrazy wsparcia dla wszystkich Polaków i polskich władz. 

Dzwon Zygmunt obwieścił Krakowowi i Polsce żałobę po stracie pierwszego człowieka w państwie: prezydenta, jego żony i wybitnych przedstawicieli władz i społeczeństwa polskiego. Co nam pozostaje – wielki ból i żałoba. Katyń – pojechali, aby uczcić i przypomnieć tragedię, która tam się dokonała, i oni zapisali dzisiaj nową kartę w tej bolesnej historii Polski. Módlmy się za tych, którzy opuścili Polskę. Módlmy się za naród polski w obliczu tej tragedii. Módlmy się za rodziny, które zostały osierocone, za władzę, która została zdziesiątkowana. 

ANDRES FOGH RASMUSSEN sekretarz generalny NATO

W imieniu całego NATO i moim osobiście wyrażam moje głębokie kondolencje narodowi polskiemu, rodzinie prezydenta oraz rodzinom tych, którzy zginęli w tym straszliwym wypadku. To tragedia dla nich i dla Polski. Moje myśli są dziś z nimi. 

Abp TADEUSZ GOCŁOWSKI

emerytowany metropolita gdański Bóg dopuścił na nas, na naród, na państwo niezwykłą tragedię. Stało się to w 70. rocznicę tamtej niewyobrażalnej tragedii, jaką jest zbrodnia katyńska. Ci, którzy dziś zginęli w katastrofie, to ludzie walczący o prawdę w narodzie, to ludzie, którzy walczyli o wolność narodu, ludzie, którzy odrzucali fałsz. Trudno sobie wyobrazić większy dramat o takim wymiarze ogólnonarodowym.

Abp STANISŁAW GĄDECKI

metropolita poznański Dziękujemy za dzieło i posługę tych wszystkich, którzy zginęli w dzisiejszej katastrofie. Największą wartością służby państwowej jest ofiara – tym bardziej, gdy jest to ofiara życia. Patrzymy na śmierć ze smutkiem, ale nie z tragizmem, bo ta śmierć doczesna nie jest najgorszą rzeczą, która może się przydarzyć człowiekowi. 

ANDRZEJ OLECHOWSKI polityk

Prezydent Lech Kaczyński poniósł śmierć jak patriota, pełniąc prezydencką funkcję. Oddawał hołd tysiącom polskich oficerów pomordowanym w Katyniu. Ten dramat nadaje nowy wymiar symbolice tego miejsca na zawsze związanego z Polską. Tych, którzy zginęli, i rodziny, które straciły swoich najbliższych, niech dobry Bóg ma w swojej opiece. Cześć ich pamięci! 

TADEUSZ CYMAŃSKI europoseł PiS

Ta tragedia poraża, trudno się otrząsnąć. Śmierć tylu ludzi, dramat rodzin. Powinniśmy wyciągnąć z tego naukę, że śmierć jest dla każdego z nas i w naszych sporach trzeba o tym pamiętać, że nie jesteśmy

panami swego losu. Prezydent, koledzy i koleżanki z klubu, ale i Jerzy Szmajdziński, Sebastian Karpiniuk... Niepowetowana strata.

RAFAŁ GRUPIŃSKI

wiceszef klubu PO Bardzo ciężko dobierać słowa. To niewyobrażalna tragedia. W jakimś sensie jest to strata kwiatu elity polskiej. Zginął prezydent RP, pani prezydentowa, wicemarszałkowie Sejmu, posłowie, dowódcy armii. To jest z jednej strony ogromna tragedia narodowa, z drugiej strony tragedia ludzka – tragedia dla rodzin tych, którzy zginęli. To ich ta tragedia dotyka najmocniej i najtrwalej.

JANUSZ KIJOWSKI reżyser

Gdy nadeszła ta wiadomość, byłem na próbie spektaklu przygotowywanego przez studentów studium aktorskiego. Chwyciliśmy się wtedy za ręce i staliśmy przez chwilę w milczeniu. Każda z osób, które zginęły, zasługuje na szacunek i wspomnienie, ale mnie szczególnie bliska jest Izabela Jaruga-Nowacka. Znałem ją od czasów szkolnych. Bardzo się lubiliśmy, była niezwykłą kobietą, wrażliwą na sprawy równości, tolerancji, bardzo lubiłem z nią rozmawiać, miała tyle rzeczy do zrobienia, tyle planów...  GROH, WBS, MSKA, PW, PAP

Świat współczuje Polakom Z całego świata nadchodzą kondolencje dla rodzin ofiar i wszystkich Polaków. Wiadomość o śmierci w katastrofie samolotu Lecha Kaczyńskiego i wielu znanych Polaków od rana jest główną informacją Z całego świata nadchodzą kondolencje. Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew przesłał na ręce marszałka Sejmu RP Bronisława Komorowskiego wyrazy współczucia. – Jesteśmy teraz razem z całym narodem polskim – stwierdził. Dodał, że jest to także tragedia Rosjan. – Dzisiejszy dramat jest tragicznym zbiegiem okoliczności, który sprawia, że jego miejsce staje się mistyczne – stwierdził prezydent i obiecał, że zrobi wszystko, aby wyjaśnić okoliczności katastrofy. Premier Władimir Putin przekazał wyrazy współczucia premierowi Donaldowi Tuskowi. – Jestem wstrząśnięta do głębi – mówiła dziennikarzom Angela Merkel, która w sobotę rano odwiedzała dowództwo operacyjne niemieckiej armii pod Poczdamem. Gdy kondolencje w telewizji składał szef MSZ Guido Westerwelle, załamał mu się głos. – To dla mnie osobista strata. Wspominam Lecha Kaczyńskiego jako bardzo mądrego i pełnego życia rozmówcę. Europa mogła na nim polegać – mówił. – Cały niemiecki naród jest w żałobie z polskim narodem. Chcemy przekazać Polakom,

że jesteśmy z nimi – oświadczył minister. Według premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna „cały świat jest pogrążony w smutku z powodu śmierci polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego”. Z kolei szef brytyjskich konserwatystów David Cameron stwierdził krótko: – To najczarniejszy dzień dla Polski. – Zaprzyjaźniony kraj ogarnęła wielka żałoba, do której przyłączamy się całym sercem – stwierdził premier Włoch Silvio Berlusconi. – Polska to kraj przyjaciel – podkreślił włoski premier. Kondolencje z powodu śmierci prezydenta złożył sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen. „Głęboko wstrząśnięty” jest prezydent Austrii Heinz Fischer, który złożył kondolencje rodzinie Kaczyńskich, bliskim ofiar i wszystkim Polakom. Fisher przypomniał, że wielokrotnie spotykał się z Lechem Kaczyńskim i miał spotkać się z nim kolejny raz w połowie maja w Warszawie. Od rana w sobotę media na całym świecie opisują miejsce katastrofy, cytują polskich polityków, piszą o kwiatach, które Polacy składają przed Pałacem Prezydenckim, a także po raz

kolejny opisują środowe uroczystości w Katyniu. Przypominają też, że polscy politycy od dawna narzekali na przestarzałe samoloty, którymi latają. – Zgliszcza, dymiące części rozbitego samolotu, strażacy szukający ofiar – tak miejsce katastrofy prezydenckiej maszyny opisuje na swoim portalu tygodnik „Der Spiegel”. Migawki ze Smoleńska od rana nieustannie pokazują też niemieckie telewizje informacyjne. „Die Welt” przypomina kontrowersje wokół wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. – Gdy Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska do Katynia, prezydent Kaczyński ogłosił, że on też chce brać udział w uroczystościach. Osiągnięto kompromis. Najpierw w Katyniu spotkał się Tusk z Putinem, a prezydent miał przylecieć trzy dni później. Szczególnie tragiczne jest to, że w samolocie razem z Lechem Kaczyńskim lecieli krewni polskich oficerów zamordowanych w Katyniu – pisze „Die Welt”. Katastrofę szeroko komentują też francuskie gazety. „Polska zdekapitowana” – pisze na swoim portalu internetowym dziennik „Le Figaro”. „Polska obudziła się w sobotę w szo-

ku. Kraj traci nie tylko prezydenta, ale i wielkiego polityka, którym był Lech Kaczyński. Oprócz niego zginęło wiele innych osobistości, w tym ministrowie i ich zastępcy” – pisze dziennik. Z kolei „Le Monde” zaraz po tragedii opublikował zaktualizowaną sylwetkę zmarłego prezydenta. – Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie żałuję, że zostałem prezydentem – cytuje jego słowa. Amerykański „New York Times” pisze, że „śmierć prezydenta Kaczyńskiego na rosyjskiej ziemi to kolejny tragiczny wypadek w burzliwych stosunkach między Rosją i Polską”. „Ta katastrofa, będąca dla Polski porażającym ciosem, nie tylko spowodowała śmierć najważniejszych osób w państwie, ale jednocześnie dla wielu odświeżyła horror masakry w Katyniu” – pisze dziennik. „W ostatnich miesiącach oba państwa podejmowały wysiłki, żeby poprawić swoje relacje, które od dawna były napięte” – przypomina. „Samolot, Tupolew Tu154, zaprojektowany przez Sowietów w połowie lat 60., od dawna był przedmiotem skarg polskich polityków, którzy narzekali na przestarzałą flotę powietrzną” – pisze gazeta.

„Polska przecierpiała więcej, niż powinno cierpieć jakiekolwiek państwo” – pisze brytyjski „Telegraph” w artykule „Kontynuacja polskich tragedii”. „Siedemdziesiąt lat temu w Katyniu polscy oficerowie, intelektualiści i urzędnicy zostali zamordowani przez NKWD. W ten sposób Stalin próbował zdekapitować Polskę, likwidując jej elitę. Dziś rano w pobliżu katyńskiego lasu miała miejsce kolejna dekapitacja” – pisze brytyjski dziennik. – Dzisiaj wszyscy Polacy, nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy Kaczyńskiego, są w szoku.Tragedie ich kraju trwają. Także portal BBC nazywa katastrofę „wielką tragedią wszystkich Polaków”. „Polscy politycy wielokrotnie prosili o unowocześnienie samolotów, którymi latają” – przypomina portal. „Z Katyniem kojarzyć się będą teraz dwa dramaty – zamordowanie polskich oficerów przez radzieckie władze w 1940 r., a także katastrofa samolotu, w której zginął prezydent Lech Kaczyński” – pisze belgijski dziennik „Le Soir”. Według gazety śmierć przedstawicieli najwyższych polskich władz oznacza dla kraju „bezprecedensowy kryzys”.  BARTOSZ T. WIELIŃSKI, MARTA URZĘDOWSK

1


Polska w żałobie 7

www.wyborcza.pl wychodzi 24 godziny na dobę

www.wyborcza.pl Gazeta Wyborcza Sobota 10 kwietnia 2010 +

+

ZGINĘLI W KATASTROFIE MINISTROWIE PREZYDENTA I URZĘDNICY RZĄDOWI Aleksander Szczygło (ur. 1963)

Szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Był jednym z najbliższych współpracowników prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zetknął się znim jako student prawa Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 90. pracował wBiurze Prawnym NSZZ „Solidarność”. W połowie lat 90. Lech Kaczyński ściągnął go do Najwyższej Izby Kontroli. Był posłem Prawa i Sprawiedliwości, a w 2005 r. otrzymał nominację na wiceministra obrony narodowej w ramach rządu PiS. Gdy w 2007 r. ze stanowiska szefa MON ustąpił Radosław Sikorski, został ministrem obrony. W wyborach 2007 r. został wybrany do parlamentu, ale zrezygnował z mandatu, gdy prezydent w 2008 r. mianował go szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego.  PW

Mariusz Handzlik (ur. 1965)

Stanisław Komorowski (ur. 1953)

Wiceminister obrony narodowej. Z wykształcenia fizyk, z zawodu i zamiłowania dyplomata. Wlatach 90. ambasador RP w Holandii i Wielkiej Brytanii, później wiceszef MSZ. Specjalizował się w sprawach europejskich i w polityce bezpieczeństwa. BW

Andrzej Kremer (ur. 1961)

Wiceminister spraw zagranicznych odpowiedzialny za politykę wschodnią. Prawnik, autor licznych prac zzakresu prawa międzynarodowego i dyplomatycznego. W latach 90. konsul w Hamburgu i Bonn. BW

Tomasz Merta (ur. 1965)

Podsekretarz stanu wMinisterstwie Kultury iDziedzictwa Narodowego, generalny konserwator zabytków w rządach PiS i PO-PSL, publicysta, współtwórca programu PiS wsprawie kultury, związany z konserwatywnym środowiskiem krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej; zasiadał w radzie programowej Muzeum Powstania Warszawskiego i w komitecie poparcia Lecha Kaczyńskiego, współautor książek „W obronie zdrowego rozsądku” i „Pamięć i odpowiedzialność”. Konsultant w Centrum Edukacji Obywatelskiej, współautor programów nauczania ipodręczników do wiedzy ospołeczeństwie,

Szef Kancelarii Prezydenta RP. Ukończył Wydział Historii na Uniwersytecie Wrocławskim i Krajową Szkołę Administracji Publicz-

Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, główny doradca Lecha Kaczyńskiego ds. polityki zagranicznej. Zaczynał jako doradca premier Hanny Suchockiej ds. zagranicznych. Później pracował m.in. w ambasadach RP w Waszyngtonie i przy ONZ w Nowym Jorku. Znany z nadzwyczajnej skuteczności, był członkiem wąskiej grupy dyplomatów, którzy w latach 90. mrówczą pracą wprowadzali Polskę do NATO.  BW

POSŁOWIE: Leszek Deptuła, PSL

liwa następczyni Jarosława Kaczyńskiego. Kompetentna, rzeczowa, sympatyczna, nigdy nie odmawiała komentarza.  WBS

Zbigniew Wassermann, PiS

Przemysław Gosiewski, PiS

Prawnik, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. W czasach PRL prokurator, jeden z nielicznych, którzy nie wstąpili do partii. W latach 80. działał w duszpasterstwie prawników. W 1990 r. jako zaufany człowiek „Solidarności” brał udział w weryfikacji SB, potem pełnił kierownicze funkcje w strukturach krakowskiej pro ku ra tu ry. W 2000 r., gdy mi ni strem sprawiedliwości był Lech Kaczyński, pełnił funkcję prokuratora krajowego. W 2001 r. został posłem z listy PiS. W latach 2005-07 był koordynatorem służb specjalnych. Wielo krot nie za sia dał w spec ko mi sji, dwukrotnie w komisjach śledczych – ds. Orlenu, a ostatnio w komisji badającej „aferę hazardową”. Miał żonę i dwójkę dzieci.  W

Władysław Stasiak (ur. 1966)

(ur.1953)

Z wykształcenia weterynarz, prowadził lecznicę w Wadowicach. Działacz samorządowy, był m.in. marszałkiem województwa podkarpackiego. Posłem został w 2007 r., zajmował się sprawami europejskimi i samorządu terytorialnego. Był też członkiem tzw. komisji specjalnej ds. nacisków.  SROKA

Grzegorz Dolniak, PO (ur. 1960)

Wiceszef sejmowego klubu PO po cho dził z Bę dzi na. Był ab sol wentem Akademii Ekonomicznej w Katowicach. W latach 80. pracował w fabryce obrabiarek PonarDe fum w Dą browie Gór ni czej. W 1991 r. zajął się prowadzeniem włas ne go biz ne su. Do po li ty ki wszedł w 2001 r. Był wiceprzewodniczącym klubu Platformy Obywatel skiej oraz ko mi sji spraw wewnętrznych i administracji. Szybko stał się jedną z głównych twarzy Platformy. Gdy jesienią zeszłego roku w po wybuchu „afery hazardowej” szefem klubu przestał być Zbigniew Chlebowski, na kilka dni przejął jego obowiązki. Pozostawił żonę i córkę.  RIM

Grażyna Gęsicka, PiS (ur. 1951)

1

nej. Za czasów stołecznej prezydentury Lecha Kaczyńskiego był wiceprezydentem miasta. Miał opinię fachowca, który trzyma się z dala od ratuszowych koterii. Mówił zresztą o sobie, że jest „człowiekiem do roboty”. Bezpartyjny. O jego stanowisku w ratuszu przesądziły znakomite referencje, które miał z pracy w NIK. Jako wiceprezydent słynął z nietypowych jak na wysokiego urzędnika zachowań – nie korzystał z samochodu służbowego, do pracy chodził na piechotę. Po wygranych przez PiS wyborach 2005 r. został wiceszefem MSWiA odpowiedzialnym za policję, a potem szefem tego resortu. Dwukrotnie sprawował funkcję szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Od lipca 2009 r. kierował Kancelarią Prezydenta. Miał być kandydatem PiS w wyborach na prezydenta Warszawy.  I WONA S ZPALA

Szefowa klubu PiS, doktor socjologii. W PRL związana z opozycją, w stanie wojennym użyczała mieszkania na spotkania redakcji podziemnego „Tygodnika Mazowsze”, uczestniczyła w obradach Okrągłego Stołu w komisji ds. górnictwa. W 2005 r. była ekspertem PO, gdy toczyły się rozmowy o koalicji POPiS. Później została – chwalonym nawet przez opozycję – ministrem rozwoju regionalnego w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. W zeszłym roku była jed nym z „anioł ków preze sa” – wraz z Aleksandrą Natalli-Świat (także zginęła w katastrofie) i Joanną Kluzik-Rostkowską miały ocieplać wizerunek partii. W styczniu 2010 r. została przewodniczącą klubu PiS, była wymieniana jako moż-

(ur. 1964)

Poseł PiS od 2001 r., wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i szef komitetu stałego rządu. Był też szefem Klubu Parlamentarnego PiS. Uważany przez posłów za wymagającego szefa, pędzącego ludzi do pracy. Orientował się we wszystkich projek tach ustaw, tym le piej, że był prawnikiem. Jego konikiem było wojsko. Marzył o tym, żeby być ministrem obrony, ale premier Kaczyński chciał go mieć koło siebie – jako świetnego organizatora. Znali się jeszcze z czasów Porozumienia Centrum. Gosiewski w tej partii był – poza Dornem – najbliższym współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego. Absolutnie lojalnym.  EM

Sebastian Karpiniuk, PO (ur. 1972)

Od 2005 r. poseł PO. Wcześniej był samorządowcem w Kołobrzegu. W tej kadencji – szef sejmowej komisji śledczej do spraw nacisków. W poprzedniej kadencji pracował nad nowelizacją ustawy lustracyjnej. Domagał się całkowitej jawności wszystkich dokumentów specsłużb PRL. Prezydent Ka czyń ski uwa żał, że trze ba ujawniać teczki tylko najważniejszych osób, a chro nić pry wat ność pozo stałych. Karpiniuk twierdził, że Polacy mają prawo poznać katów i oprawców. Chciał ujawniać wszystko. Gdy poprawka prezydenta jednak przeszła, komentował: „tajniacy zwyciężyli jawniaków”. Słynął z ostrego języka. Jedną z posłanek PiS nazwał „pociągiem pancernym”. Często występował w radiu i telewizji. Ostatnio łagodniał.  EM

Izabela Jaruga-Nowacka, Lewica (ur. 1950)

Była wicepremierem w rządzie Marka Belki, zajmowała się równym statusem kobiet i mężczyzn. Feministka. Od połowy lat 80. działała w Lidze Kobiet Polskich.  KNYSZ

(ur. 1949)

Aleksandra Natalli-Świat, posłanka PiS (ur. 1959)

Wi ce prezes PiS. Z wykształ cenia eko no mist ka, na stu diach w 1981 r. dzia ła ła w Nie za leż nym Zrzeszeniu Studenckim: – Ja byłem rzecz ni kiem Stu den ckie go Ko mi tetu Strajkowego, a Ola jego najbardziej aktywnym członkiem – wspomina wiceprezes PiS Adam Lipiński. Pracowała w GUS i PAN. W latach 90. należała do Porozumienia Centrum, pierwszej partii braci Kaczyń skich. By ła lu bia na nie tyl ko w swojej partii. „Ola to jest ta lepsza twarz PiS” – mówił o niej jeden z polityków SLD.  SRO KA

Arkadiusz Rybicki, PO (ur. 1953)

Gdańszczanin, w drugiej połowie lat 70. zaangażował się w działalność opozycji demokratycznej (współpracował z KOR, współtworzył Ruch Młodej Polski, redagował pismo „Bratniak”). Pod czas straj ku w Stocz ni Gdańskiej w 1980 r. spisał 21 postulatów; tablica z postulatami została wpisana przez UNESCO na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego. Działacz „Solidarności”. W stanie wojennym internowany. Był wiceministrem kultury w rządzie AWS. Od 2005 r. poseł PO.  PS

historii i przedsiębiorczości oraz metodycznych poradników dla nauczycieli. WK

Janusz Kurtyka (ur. 1960)

Prezes IPN. Doktor habilitowany, historyk po Uniwersytecie Jagiellońskim, wPRL działacz Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Wlatach 90. naukowiec PAN, gdzie kierował też „Solidarnością”. WIPN od powstania Instytutu, najpierw jako szef oddziału wKrakowie, od 2005r. na stanowisku prezesa (w tym roku kończyła się jego kadencja). Jako naukowiec specjalizował się wśredniowiecznej historii Krakowa, az dziejów najnowszych wdziałalności polskiego podziemia niepodległościowego po 1944r., szczególnie ruchu Wolność iNiezawisłość. Autor 144 publikacji naukowych. Żonaty, osierocił dwóch synów. W

Andrzej Przewoźnik (ur. 1963)

Sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, historyk po Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 80.działał w studenckiej opozycji, po roku 1989 zaczął pracować w strukturach administracji państwa. Od 1992r. nieprzerwanie pełnił funkcję sekretarza (szefa) ROPWiM. Realizował tam swoją misję podjętą jeszcze wczasie studiów – odnajdywania iupamiętniania miejsc męczeństwa Polaków, głównie na terenie b. ZSRR. Szcze-

gólnie zasłużony dla uczczenia pamięci polskich oficerów pomordowanych wKatyniu, Miednoje iCharkowie, wywalczył też odbudowę iponowne otwarcie Cmentarza Obrońców Lwowa. Wlatach 90. był wiceprzewodniczącym isekretarzem Komisji ds. Upamiętnienia Zbrodni Katyńskiej. W

ks. Roman Indrzejczyk (ur. 1931)

Kapelan prezydenta. Wysoki, przeraźliwie szczupły, z siwą czupryną. Na jego świetne, krótkie kazania w parafii Dzieciątka Jezus na warszawskim Żoliborzu jeździłem co niedziela aż spod Piaseczna. Przyjaciel opozycji demokratycznej i „Solidarności”. Ciągle się narażał: esbecji – goszcząc opozycję, antysemitom – goszcząc Święto Tory, kościołowi – krytykując Radio Maryja ijęzyk niektórych hierarchów. Od 2005 r. kapelan prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Uczył religii w Szkole Muzycznej im. Karola Szymanowskiego wWarszawie. Swoim uczniom stawiał stopnie dobre lub bardzo dobre. Gdy uczeń mówił mu, że nie zasłużył, odpowiadał: wiem, ale masz wsobie wiele możliwości i chęci, więc zasłuż.  SROKA

Mariusz Kazana (1960)

Dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ, wcześniej pracował m.in. wambasadzie RP wParyżu. Autor prac na temat stosunków polsko-francuskich. BW

Jolanta Szymanek-Deresz, Lewica

wy padkom i zatruciom. Ale jej nie przyjęła „gdyż żyje się ideałami”. 

Prawnik, wiceszefowa SLD, była szefem kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Pochodziła z rodziny prawniczej, jej ojciec Tadeusz Szymanek był sędzią Sądu Najwyż sze go i preze sem Iz by Pra cy i Ubezpieczeń Społecznych SN.  KNYSZ

Stanisław Zając, PiS

(ur. 1954)

Wiesław Woda, PSL (ur. 1946)

Poseł ZSL w latach 1989-91 i PSL od 1997 r. Urodził się we wsi Paleśnica pod Tarnowem. Był członkiem Trybunału Stanu (1991-93), wiceprezydentem Krakowa (1987-90), wicewojewodą krakowskim (1991) i wojewodą tarnowskim (1994-97). Ukończył studia na Akademii Rolniczej w Krakowie, od kilku lat pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Polsko-Tajwańskiego Zespołu Parlamentarnego. Był żonaty, miał dwie dorosłe córki.  RIM

Edward Wojtas, PSL (ur. 1955)

Z wykształcenia ekonomista. Do ZSL zapisał się jeszcze na studiach w połowie lat 70. Pracował w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, był wieloletnim radnym sejmiku. W 2005 roku władze w Województwem lubelskim przejęła koalicja LPR-PSL, która powstała w wyniku porozumienia Zdzisława Podkańskiego z prof. Ryszardem Benderem. Bender został wtedy szefem sejmiku, w Wojtas (bliski współpracownik Podkańskiego) marszałkiem województwa.  SROKA

SENATOROWIE: Janina Fetlińska, PiS (ur. 1952)

Od 2005 r. płocki senator PiS. Dr nauk medycznych z pielęgniarstwa. Zajmowała się organizacją ochrony zdrowia, też jako pracownik naukowy w Wyższej Szkole Humanistycznej w Puł tu sku i Pań stwowej Wyż szej Szkole Zawodowej w Ciechanowie. Była pierwszym prezesem Kolegium Pielęgniarek i Położnych Środowiskowych. Na swojej stronie internetowej informuje, że jeden z premierów proponował jej nagrodę za działalność na rzecz zapobiegania urazom,

SROKA

(ur. 1949)

Senator PiS z Krosna. Wcześniej był w ZChN. Był m.in. prezesem tej partii. Czterokrotny poseł, b. wicemarszałek Sejmu. Był sędzią i adwokatem. W PRL bronił w procesach politycznych 

Maciej Płażyński (ur.1958)

Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Wlatach 70. działacz gdańskiego Ruchu Młodej Polski iwspółzałożyciel Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Aktywny wsolidarnościowym podziemiu, współtworzył Kongres Liberałów. W1989r. powołany na pierwszego niekomunistycznego wojewodę gdańskiego. Od 1997r. poseł AWS, wybrany na marszałka Sejmu. jeden z„trzech tenorów” –twórców PO; wystąpił zpartii, argumentując to róż ni ca mi pro gra mowy mi. Od 2005r. wicemarszałek Senatu, wybrany ja ko kan dydat nieza leż ny. Od 2007r. ponownie poseł, po kilkunastu dniach wystąpił zklubu PiS.  PS

OSOBY TOWARZYSZĄCE: Anna Walentynowicz (ur. 1929)

Urodziła się wRównem na Wołyniu. Wlatach 70. operatorka suwnicy wStoczni Gdańskiej, współtwórczyni idziałaczka Wolnych Związków Zawodowych. Jej wyrzucenie zpracy spowodowało wybuch strajku wSierpniu ’80. ipowstanie „Solidarności”. Wstanie wojennym internowana iwięziona. Należała do działaczy związku krytycznych wobec Lecha Wałęsy (zarzucała mu współpracę zSB) iOkrągłego Stołu. IPN ujawnił, że była inwigilowana przez ponad 100 agentów SB, zaś w1981r. podobno planowano jej otrucie. Po odzyskaniu niepodległości na marginesie polityki. Zagrała samą siebie w„Człowieku zżelaza” Andrzeja Wajdy. Jej biografia była inspiracją dla filmu „Strajk” Volkera Schlöndorffa. Prezydent Lech Kaczyński odznaczył Walentynowicz Orderem Orła Białego. 


8 Polska w żałobie

www.wyborcza.pl wychodzi 24 godziny na dobę

Sobota 10 kwietnia 2010 Gazeta Wyborcza www.wyborcza.pl +

+

Maria Kaczyńska

(ur. 1949)

(ur. 1950)

(ur. 1919)

Żona prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Pierwsza Dama RP. Z wykształcenia ekonomistka, w przeszłości pracowała w Instytucie Morskim. Gdy zamieszkała w Pałacu Prezydenckim, odgrywała aktywną rolę, szczególnie w działalności charytatywnej. W 2007 r. uczestniczyła m.in. w otwarciu Domu Polskiego w Petersburgu wraz z Ludmiłą Putin, żoną ówczesnego prezydenta, dziś premiera Rosji. Reprezentowała Polskę na forum UNICEF oraz działała na rzecz Centrum Zdrowia Dziecka. W 2008 r. podpisała apel o niezmienianie zapisów ustawy antyaborcyjnej, czym naraziła się na atak ze strony prawicowych radykałów. W2009r. uczestniczyła wKongresie Kobiet Polskich. Mówiła, że kobiety powinny aktywnie uczestniczyć wpolityce, iże sama zrezygnowała zzajęć zawodowych, bo mąż był zajęty. Ci, którzy ją znali, podkreślali jej ciepło, inteligencję i poczucie humoru. PW

Ostatni prezydent Rzeczypospolitej na uchodźstwie. W 1990 r. na Zamku Królewskim w Warszawie przekazał insygnia prezydenckie II Rzeczypospolitej, tekst konstytucji kwietniowej z 1935 r. oraz insygnia Orderu Orła Białego prezydentowi Lechowi Wałęsie, nawiązując w ten sposób historyczną łączność Polski przedwojennej z III RP. Przed II wojną światową działał w harcerstwie w Białymstoku, a w czasie wojny w Szarych Szeregach. W 1940 r. aresztowany przez NKWD i zesłany na Syberię. Odbył szlak bojowy z armią gen. Władysława Andersa, walczył m.in. pod Monte Cassino. Był posłem emigracyjnej Rady Narodowej, w 1989 r. na mocy konstytucji z 1935 r. został wyznaczony na prezydenta Polski. Od lat 90. brał udział w życiu politycznym Polski. Przyjeżdżał na uroczystości rocznicowe, spotkania kombatantów.  PW

WOJCIECH OLKUŚNIK

W 2005 r. wygrał wybory prezydenckie z obecnym premierem Donaldem Tuskiem. Wśród osiągnięć jego prezydentury najważniejsze było wynegocjowanie korzystnych warunków traktatu lizbońskiego podczas szczytu Unii Europejskiej w Brukseli w 2007 r. Starał się rozwijać dobre relacje ze wschodnimi sąsiadami Polski, zwłaszcza z Ukrainą. Szczególnie dbał o bezpieczeństwo energetyczne. Jego ideą było utworzenie korytarza energetycznego na Kaukazie, którym surowce energetyczne popłynęłyby do Polski. W 2008 r. mobilizował międzynarodową opinię publiczną do obrony Gruzji, której terytorium zaatakowała Rosja. Wraz z przywódcami państw bałtyckich i Ukrainy w trakcie konfliktu przyleciał do Tbilisi.  PAWEŁ WROŃSKI

WOJCIECH SURDZIEL

WOJCIECH OLKUŚNIK

ku Lecha Wałęsy. Uczestniczył w rozmowach Okrągłego Stołu i negocjacjach w Magdalence. Po latach mówił, że Okrągły Stół był przełomowym krokiem do niepodległości, ale potem strona opozycyjna zbyt długo przestrzegała jego ustaleń. W 1991 r. w czasie kampanii prezydenckiej był najbliższym współpracownikiem Wałęsy. Jednak po jego zwycięstwie ich drogi się rozeszły. Jako prezes Najwyższej Izby Kontroli w latach 1992-95 reformował tę instytucję. W 2000 r. zdobył olbrzymią popularność jako minister sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka. W 2002 r. zwyciężył w wyborach na prezydenta Warszawy. Jego największym osiągnięciem była budowa Muzeum Powstania Warszawskiego, hołd powstańcom warszawskim, wśród których był jego ojciec Rajmund.

WOJCIECH OLKUŚNIK

L

ech Kaczyński był czwartym prezydentem III Rzeczypospolitej, drugim po Gabrielu Narutowiczu prezydentem w historii Polski, który w trakcie kadencji zginął tragicznie. Działalność publiczną rozpoczął w 1977 r. Wówczas związał się z ruchem opozycyjnym. Za pośrednictwem Zbigniewa Romaszewskiego nawiązał kontakt z Komitetem Obrony Robotników. Pisywał w „Robotniku Wybrzeża”, doradzał, jak chronić prawa pracownicze. Jako doktor praw – pracownik Uniwersytetu Gdańskiego – od początku związał się z powstającym w sierpniu na Wybrzeżu Niezależnym Związkiem Zawodowym „Solidarność”. Internowany w stanie wojennym, w drugiej połowie lat 80. był jednym z najbliższych współpracowników przewodniczącego związ-

WOJCIECH SURDZIEL

Ryszard Kaczorowski

WOJCIECH OLKUŚNIK

Lech Kaczyński

WOJCIECH SURDZIEL

MACIEJ ŚWIERCZYŃSKI

ZGINĘLI W KATASTROFIE

Krzysztof Putra

Jerzy Andrzej Szmajdziński

Krystyna Bochenek

Sławomir Skrzypek

Janusz Kochanowski

(ur. 1957)

(ur. 1952)

(ur. 1953)

(ur. 1963)

(ur. 1940)

Wicemarszałek Sejmu, polityk PiS. Od 1980 r. w „Solidarności”, w 1989 r. został posłem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, później działał w Porozumieniu Centrum, a w 2001 r. był współzałożycielem PiS. W latach 2005-07 – wicemarszałek Senatu. Sympatyczny, o tubalnym głosie, jego znakiem charakterystycznym były sumiaste wąsy, które kiedyś – gdy PiS wygrał wybory samorządowe na Podlasiu – zgodnie z obietnicą zgolił. Potem na życzenie rodziny ponownie je zapuścił. Krzysztof Putra osierocił ośmioro dzieci.  WBS

Wicemarszałek Sejmu, wiceszef SLD, kandydat na prezydenta. Był posłem na Sejm w latach 1985-89 i w III RP nieprzerwanie od 1991. Był ministrem obrony narodowej w rządzie premiera Leszka Millera, a potem Marka Belki. Z wykształcenia ekonomista. Członek PZPR, od 1986 r. zasiadał w Komitecie Centralnym. Był przewodniczącym Zarządu Głównego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Od momentu powstania przystąpił do SdRP, pełniąc funkcje we władzach krajowych tej partii. Od 1999 r. działał w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. 

Wicemarszałek Senatu. Zanim weszła do polityki, przez prawie 30 lat pracowała jako dziennikarka w Radiu Katowice. Zasłynęła jako autorka popularnych na Śląsku programów poświęconych zdrowiu. Organizowała też wielkie akcje społeczne, w których zachęcała m.in. do honorowego oddawania krwi, czy rzucenia palenia. To ona wymyśliła „Dyktando” – organizowany co roku w katowickim Spodku sprawdzian wiedzy o ortografii. A także zjazd Krystyn, na który co roku zapraszała swoje imienniczki do rozmaitych zakątków Polski. Do Senatu weszła w wyborach uzupełniających w 2004 r. z listy ówczesnej Unii Wolności. W następnej kadencji reprezentowała PO. Po wyborach na jesieni 2007 r. została wicemarszałkiem Senatu. Była członkiem Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN. Osierociła dwoje dzieci.  BART

Prezes NBP. Jego wybór na to stanowisko w styczniu 2007 r. był wielkim zaskoczeniem. Ten absolwent Politechniki Śląskiej wGliwicach istudiów MBA Uniwersytetu Wisconsin – La Crosse, uchodził za bliskiego współpracownika prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Często wspominał, że przyszłego prezydenta poznał jeszcze wlatach 80., gdy był działaczem nielegalnego wówczas NZS. Lech Kaczyński był szefem Sławomira Skrzypka, gdy ten w latach 1993-97 pracował wNIK ipóźniej, gdy był zastępcą prezydenta Warszawy. Początkowo Sławomir Skrzypek był przyjęty nieufnie przez większość komentatorów finansowych i mediów. Ale na stanowisku prezesa NBP radził sobie nadspodziewanie dobrze. Musiał zmierzyć się znajwiększym od lat kryzysem finansowym i z zadaniem tym sobie poradził. Nawet osoby niesympatyzujące z prezesem przyznawały, że Polska przeszła kryzys finansowy suchą nogą między innymi dzięki dobrym decyzjom NBP. WG

Rzecznik praw obywatelskich. Doktor nauk prawnych i wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego. Był ekspertem senackiej komisji praw człowieka i praworządności, konsulem generalnym w Londynie. W 2004 r. bez powodzenia startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS. W 2006 r. wybrany przez Sejm na rzecznika praw obywatelskich. 

1

Gazeta Wyborcza Wydanie Specjalne 10.04.2010  

Specjalne bezplatne wydanie Gazety Wyborczej - Sobota, 10.04.2010