Issuu on Google+

Proza z Poezji Zakole wers po wersie

Przykładowa interpretacja wierszy z Zakola – czy prawidłowa, czy nie, zależy od odbiorcy. Wybrałem dwa znacząco różniące się fragmenty, żeby pokryć jak najwięcej odcieni tomiku. Za Kołem Garonny jest pełne przenośni, gier słownych i myśli – poezja rymowana, rapowana. Warto przeczytać sobie na głos. Styl jest podobny m.in. w: Pół-sce i Nie(na)Widzimy Wschodu. Wziąłem drugą zwrotkę, bo jest to najdłuższy i być może najbardziej wymagający fragment Zakola. Melanż w Kościele to jeden z krótkich utworów konceptualnych – od techniki i liczby obserwacji ważniejszy jest główny przekaz, z całą fabułą zbudowaną wokół. W podobnym stylu skonstruowane np. Sang Jacques czy Rdzawe Niebo. Część utworów to także hybrydy obu gatunków, jak choćby Embrasement (Vous êtes un Artiste?) i ******* in Paris.

Mam nadzieję, że poniższą intepretacją ułatwię Czytelnikowi relacje z Garonną. Miłej zabawy!

Za Kołem Garonny – II. zwrotka Mam dwadzieścia lat i piszę sobie pętlę – Nawiązanie do Różewicza, Barana i Quebonafide: Mam dwadzieścia cztery/pięć lat... Pętla – coś nieskończonego, błędne koło lub krzywda Wlepioną papierem w krtań jak kobiece łzy – Tyle pisania, że podmiot zaczyna się dusić natłokiem kartek. Zazwyczaj kobieta jest niższa, więc gdy płacze (w tym przypadku być może rozstanie), łzy spływają po szyi mężczyzny. Papier jest wlepiony w krtań przez łzy, krokodyle? Od dwóch lat śnię kolorem prawie codziennie – Pogodne sny w długim okresie Odkąd tu śpię, zatarły mi się sny – Również symbol smutku, niepokoju w nowym położeniu Dmę w zeszyt jak w chusteczkę, w głowie trzeci krzyż – Człowiek chory od pisania jest. Trzeci krzyż to rozpoczęcie trzeciej dekady życia Niosąc go, upadłem, więc w lutym z niego zszedłem – Powiązanie: trzeci krzyż i upadłem. Podmiot dźwigał brzemię, narzuty religijne i moralne. Upadł pod ich ciężarem lub zrzucił je z siebie – nie jak Jezus, który pozostał na krzyżu do końca.


No nie wierzę! No, nie wierzę, nie wierzę w nic – Wszystko można poddać w wątpliwość, również wiarę prawie, i w mnogości marzeń znajduję zgubę – Podmiot stara się złapać zbyt dużo okazji, co do niczego nie doprowadzi. Aliteracja: „mm”, „ww” Po melanżu w kościele szukam drugiej duszy – Po apostazji i odwiedzeniu symbolu dawnej religii w nowej odsłonie (patrz: poniżej) podmiot od nowa szuka spełnienia duchowego Przepycham wskazówki butem, lecz nie chcą się rozewrzeć – Z całej siły próbuje zatrzymać czas... W tym wieku nie istnieje czasoprzestrzeń - ... ale w tych czasach nie ma na nic czasu (przepycham wskazówki po -przestrzeń). Również w młodym wieku nie istnieje cierpliwość i chwila na oddech Czas cieknie strumieniem, stoimy w miejscu przez rodzinę – Już nie przez palce, tylko całym strumieniem. Rodzina to stateczność, nie wyjedziemy do Tuluzy, mając bachora w domu Choć bez buforu z bliskich babramy się w swej bliźnie – Aliteracja „bbbbb”. Bez wsparcia drugiego człowieka można utonąć w swoim strachu i samotności. Bliski->bliźni->blizna Dorośli to dorosłe koszmary, dorastają tylko ich strachy – Lęki rosną razem z nami (z perspektywy dorosłego!), proporcja jest stała lub coraz bardziej na niekorzyść. „Ddd”. Nie my się wzmacniamy, tylko obawy – by obchodzić nasz organizm – Problemy są coraz większe. Obchodzić także w kontekście: (nie) obchodzi mnie to Antybiotyk nie działa, więc sięgamy po suple jak karty i kwadraty – Typowe metody radzenia sobie z życiem zawodzą; wzmacniamy->organizm->antybiotyk->suple(menty). Karty – kredytowe, pieniądze, kwadraty – mieszkania, rzeczy materialne Antypody szczęścia wiążą nam ciała supłem do panny i chaty – Antybiotyk-Antypody, suple-supłem, karty-kwadraty-panny-chaty. Przeciwieństwo szczęścia to ślepe przywiązanie do statusu podziwianego społecznie – pięknej kobiety (idąc za Freudem) i domu z białym płotem – kolejne symbole sukcesu, materializmu Do światka, który chcieliśmy zmienić – Zaczynaliśmy od skali mikro i na niej się zatrzymaliśmy. Światek – pogardliwie o tej krytykowanej części świata Po latach błysk młodzieńczych idei to poświata w gabinecie cieni – Iskra, którą zgasiła butem rzeczywistość. Układy, codzienność, utracone idee wraz z pierwszą pracą Znamy pół świata, dół to dotowany relikt – Obchodzi nas tylko najbliższe otoczenie, nie naprawimy krzywd, które oglądamy w telewizji – tzw. efekt widza. Pół świata na dole to południowa, biedniejsza półkula. Także pogardliwie o ludziach nizej postawionych, na zasiłku Istnieje na mapach, ginie w pamięci i kieszenii – Niby znamy problemy świata i gdzie je umiejscowić – ale nie pomagamy Rodzino: na Mikołaja chcę darmowe koperty - Oświadczenie podmiotu. Żadnych rzeczy materialnych na prezenty ze szczerym zdaniem – kasę dajcie Rwandzie – Być może koperty z listami od rodziny, przeciwieństwo listu do św. Mikołaja? Pieniądze z koperty na cele charytatywne W dół znów patrzę, by znaleźć ten pyłek nieistotny na mapie – Przypomina sobie trzeci świat


i wrzucam na tacę – pod którą skrzyżnie nogi – Wpłaca na cele charytatywne. Gdy ktoś zbiera pieniądze na ulicy, często siada skrzyżnie z tacą, czapką przy nogach zwykle własne – Podmiot przyznaje, że chodzi mu zwykle o własną korzyść zawsze własne – Podświadomie zawsze chodzi o własną korzyść

Wiele osób pisało: no fajny ten wiersz, przekaz jest – tylko czemu „melanż”? W związku z postępujacą laicyzacją na Zachodzie coraz mniej ludzi chodzi do kościoła. Wykorzystuje się je zatem do innych celów, np. imprezowych. Odbywa się to za zgodą parafii i lokalnej kurii (proszę sobie wyobrazić podobny scenariusz u nas...). Imprezy są prowadzone w sposób względnie kulturalny – nikt nie zgonuje, sprzedają tylko piwo. Nawet zakonnice biorą udział w zabawie, ale...

Melanż w Kościele Nie wiem w kałuży na środku parkietu – Podmiot liryczny płacze

Nie wiem, czy ktoś widział – Mężczyzna płacze? Wstyd! Stara się to ukryć, w końcu to melanż Nie wiem, czy Bóg – Czy Bóg to widział. Nie wiem, bo może nie istnieje? Łzy spłynęły ze mnie cicho – Spływały wstydliwie, bez przekonania jak Bóg – Przestał wierzyć w Boga. Być może przyszło to z dnia na dzień, skoro spłynęło cicho

Melanż w Kościele z soboty na niedzielę – Do kościoła chodzimy w niedzielę, a melanże są często z soboty na...

Ręce w górze – Jak to każdy raper i DJ zwykł mówić DJ gestykuluje z ołtarza – Jak ksiądz Ludzie wpadają w ekstazę – Jak w czasie religijnego uniesienia Na ustach mamrotane frazy – Jak w czasie modlitwy


Bas niesie się po murach starych – Nowe przejmuje miejsce starego jak niegdyś organy – Nowe symbolizuje bas, stare – organy. Kościół vs Klub – nowa mentalność

Chyba wszystko dobrze, nikt nie zgonuje – Podmiot liryczny się pociesza; szacunek do miejsca Uspokaja tańcząca zakonnica i wesoły ksiądz – Symbolizujący pusty Kościół ludzie pokazują, że chyba wszystko jest dobrze A nad nimi biblijne obrazy i posąg Maryi – Może zostały w świątyni podnoszącej rękę – Karze czy uspokaja, a może próbuje zapanować nad zgromadzeniem? Nawiązanie do DJ-a i tłumu z rękoma w górze

Melanż w Kościele z soboty na niedzielę – Melanż trwa w najlepsze

Sam mimowolnie podnoszę – Podmiot daje się porwać tłumowi... na złe i na dobre - ... cokolwiek ma to przynieść, bezpieczniej jest się zaadaptować Opustoszałem łzami – Nie ma już czym płakać ze smutku... wiary przed wiosennym roztopem – ... porzucenia wiary w okolicach przedwiośnia Nie zdjąłem Jezusa ze ściany – Pozostawiony symbol dawnej wiary, szacunek do przeszłości zabiłem go gwoździem przed Wielkim Piątkiem – Każdy z nas ukrzyżował Chrystusa. Podmiot pokazuje, że go zdradził – porzucając wiarę, jej nauki – jeszcze przed ukrzyżowaniem; znowu czas przedwiośnia. Powiedzenie zabić gwoździa lub zabity gwoździem. Obrazek lub krzyż może być tak mocno przytwierdzony do ściany – życia, moralności podmiotu – że sam nie chce go zdjąć i zerwałem łańcuszek – Ściągnął z szyi religijny symbol. Nawiązanie do zrywania łańcuchów Jestem Francją, tylko nie wiem – Podmiot również jest apostatą, pozbawionym duchowej drogi, który podkreśla wyraźnie, że nie ma pojęcia – co już może być rozumiane na wiele sposobów czym się wypełnię – Nie wie, w co ma teraz wierzyć, czym się kierować Nigdy nie robię melanży u siebie – Nie lubi zapraszać ludzi do siebie, organizować imprez – jak ma więc zaprosić samego Boga? Gość w dom, Bóg w dom...

i wciąż nie wiem, czy możemy tu być – Nie ma prostych odpowiedzi. Nostalgia i (przesadny?) szacunek do byłego wyznania vs otwartość światopoglądowa W kałuży, na środku parkietu – Podmiot liryczny wciąż we łzach, dookoła bawiący się ludzie

MC


Proza z Poezji