Page 51

cie żywności. A ile marnuje się w Polsce? Badania Eurostatu plasują nas na piątym miejscu (za Wielką Brytanią, Niemcami, Francją i Holandią) tego haniebnego rankingu. Liczby nie kłamią, wystarczy przypomnieć sobie jak wyglądają poświąteczne śmietniki, z których aż kipią nieprzejedzone zapasy. Brzmi znajomo?

DOMOWE PODWÓRKO Freeganizm, mimo iż jest praktyką, do której większość ma sceptyczne podejście, o dziwo znalazł swoje miejsce na polskim gruncie i coraz częściej gości w naszych słownikach. Większym zaskoczeniem może być fakt, że w 2011 roku powstał nawet film, podejmujący temat tego zjawiska. „Wypad z freeganami” w reżyserii Karola Kowalskiego, to projekt krótkometrażowy, będący udokumentowaniem nocnej ekspedycji po Krakowie w poszukiwaniu jedzenia. Wycieczka od śmietnika do śmietnika, luźne rozmowy i całe mnóstwo dobrego jedzonka – chciałoby się powiedzieć „róg obfitości” i wszystko na wyciągnięcie ręki.

DLA KAŻDEGO, ALE NIE DLA WSZYSTKICH Mając na nosie socjologiczne okulary, staram się bliżej przyjrzeć tej grupie społecznej. Od razu przychodzi mi na myśl pojęcie kontrkultury trafnie opisujące freegan jako przeciwników mainstreamu (ang. „główny nurt”) hołdujących własnym wartościom. Najczęściej są to osoby młode, reguły jednak nie ma. Wegetarianie, anarchiści, ekomaniacy? Próbuję zilustrować portret freeganina i od razu zauważam wiele sprzeczności: studenci, osoby dorosłe, rodzice z dziećmi, pracownicy fizyczni, urzędnicy, artyści… Co jest spoiwem tej grupy? Ich tożsamość buduje na pewno swoista wrażliwość na problemy społeczne, szacunek dla cudzej pracy, chęć bojkotu systemu, odwaga…

Freeganczycy, Hanna Sokólska

– wolny, darmowy, i veganism – weganizm. Założeniem jest alternatywna droga pozyskiwania pożywienia, która nie wiedzie przez wyzysk innych i krzywdę zwierząt. Freeganie omijają sklepy i supermarkety, zaglądając raczej do kontenerów przepełnionych produktami, które ktoś uznał za niezjadliwe. Poza tym nie musi być świeże i nieodpakowane – wszak żaden freeganin nie pogardzi tym, czym ktoś pogardził. A gardzimy, niestety dane statystyczne są zatrważające.

„DLACZEGO NIE?” „Czy byłabym w stanie zjeść wygrzebany z kosza posiłek?” Niczym bumerang powraca do mnie pytanie postawione spontanicznie przez koleżankę Kasię. Daleka jestem od subiektywnego wartościowania tego zjawiska, ale myślę, że jeśli każdy zadałby sobie to pytanie, szybko okazałoby się, czy freeganizm ma jakąś przyszłość. W Barcelonie powstał już specjalny przewodnik dla freegan, może kiedyś ukaże się rodzima publikacja? Jedno jest pewne. Ideałem nie jest społeczeństwo stołujące się na wysypiskach, a raczej ludność nieprowokująca takiej sytuacji. Wszystko w myśl hasła: „Śmieci mniej, Ziemi lżej”! Małgorzata Świerad

NIE JEM, WIĘC WYRZUCAM Według badania przeprowadzonego w 2011 roku przez FAO (ang. Food and Agriculture Organisation – światowa organizacja zajmująca się wyżywieniem i rolnictwem)1, rocznie wyrzuca się 1,3 miliarda ton jedzenia, co stanowi blisko jedną trzecią wyprodukowanej na świe1 „Global food losses and food waste. Study conducted for the International Congress”, J. Gustavsson, Ch. Cederberg, U. Sonesson, [dostęp: 10 marca 2014]: <http://www.fao.org/docrep/014/mb060e/mb060e00.pdf>

51

NUMER 1 (93) PAŹDZIERNIK/LISTOPAD

Manko nr93 www  
Manko nr93 www  
Advertisement