Page 1

ISSN 1506-2171 rok IX nr 7 (61) czerwiec 2008


SPORT, MOJA PASJA, MÓJ ZAWÓD

W Decathlon pracuje aktualnie 35 tys. osób w 25 krajach na świecie, które realizują ponad 4 miliardy euro obrotu rocznie. Jako europejski lider zarówno dystrybucji (400 sklepów o powierzchni od 2 000 do 10 000 m2 na kontynencie europejskim i azjatyckim) jak i projektowania/produkcji artykułów sportowych (poprzez marki własne – Quechua, Tribord, Domyos, Inesis, Kipsta, Geologic, Kalenji, Artengo, B’twin, Fouganza, Geonaute, Aptonia, Oxelo) grupa kontynuuje swój dynamiczny rozwój na całym świecie. Poszukujemy pasjonatów sportu, energicznych i odpowiedzialnych, którzy pragną uczestniczyć w przygodzie rozwoju naszej firmy w Polsce. W ZWIĄZKU Z DYNAMICZNYM ROZWOJEM POSZUKUJEMY DO SKLEPÓW W KRAKOWIE PRACOWNIKÓW NA STANOWISKO:

KIEROWNIK SEKTORA SKLEPU nr ref.: KU-GM/380 DECATHLON ZAKOPIANKA nr ref.: KU-GM/512 DECATHLON PLAZA Opis stanowiska: • tworzenie polityki handlowej sektora i realizacja jej założeń • rekrutacja, szkolenie i management pracowników • dostosowanie oferty handlowej do potrzeb rynku • odpowiedzialność za wyniki ekonomiczne swojego sektora (przychody, wydatki, zapas, wynik ekonomiczny) • współudział w zarządzaniu sklepem Od kandydatów oczekujemy: • regularnego uprawiania sportu • dynamizmu w działaniu • inicjatywy • entuzjazmu i zaangażowania w pracę • wyższego wykształcenia (lub ukończonych studiów licencjackich) • znajomości języka francuskiego lub angielskiego • mobilności geograficznej na terenie kraju tzn. gotowości do zmiany miejsca zamieszkania w zależności od potrzeb firmy Firma oferuje: • możliwość rozwoju zawodowego oraz rosnącą odpowiedzialność związaną z coraz szerszym zakresem obowiązków • sportową atmosferę pracy • szkolenia • atrakcyjne i rosnące w zależności od osiąganych wyników wynagrodzenie • ubezpieczenie na życie • prywatną opiekę medyczną w bardzo szerokim zakresie • rozbudowany pakiet socjalny Oferty (CV i list motywacyjny) prosimy kierować na adres: praca_krakz@decathlon.com (nr ref.: KU-GM/380 DECATHLON ZAKOPIANKA)

praca_krakp@decathlon.com (nr ref.: KU-GM/512 DECATHLON PLAZA) Prosimy o dopisanie następującej klauzuli „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych dla realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 roku o Ochronie Danych Osobowych Dz. Ust Nr 133 poz. 883)”.

wszystkie informacje o firmie dostępne na stronie:


Odredakcji

Manko 61 - czerwiec 2008

Czerwiec to czas truskawek Ale to także czas sesji, i to już niestety nie tak słodka wiadomość. Ale nie ma tego złego. Jak tylko minie najgorsze, nagrodą będą wakacje. Dla jednych będą leniwe, dla innych pracujące. Jakiekolwiek by jednak nie były, Manko chce by były bezpieczne. Dlatego też tematem przewodnim tego numeru jest bezpieczeństwo na wakacjach – zebraliśmy tu wszystko, co może wam posłużyć za dobą radę lub słuszną przestrogę. Studencki bezpiecznik wakacyjny to m.in kilka najważniejszych zasad jak bezpiecznie wyjechać do pracy za granicą a także jak bawić się bez ryzyka. Pakując się przed wakacyjnym urlopem, na pewno nie zapomnicie włożyć do walizki stroju kąpielowego, klapek i okularów przeciwsłonecznych. Chcemy jednak abyście nie zapomnieli także o apteczce podstawowych leków, ciepłym swetrze, latarce, prezerwatywach czy tabletkach wykrywających w napoju pigułkę gwałtu. A co najważniejsze – nie zapomnijcie zabrać ze sobą zdrowego rozsądku. Tak, żebyście potem nie żałowali niczego. A jeżeli nie macie jeszcze pomysłu na wakacje, w Manko znajdziecie kilka podpowiedzi, gdzie i w co się latem zabawić. Na kolorowej rozkładówce w samym środku Manko przygotowaliśmy dla was mapkę Polski – mini przewodnik po wakacyjnych imprezach. Polecam wyrwać i zabrać ze sobą w podróż. A dla tych, którzy zostają w Krakowie mamy wakacyjne kalendarium najważniejszych imprez kulturalnych. Znajdziecie je na stronie 43. Tyle mogliśmy zrobić. Cała reszta zależy już od was. Szczęśliwych wakacji i do zobaczenia w nowym roku. Karolina Siudeja Redaktor wydania

Kampanie społeczne Stowarzyszenia MANKO S TOWA R Z YS ZENIE

Od redakcji 3

Kalendarium:

28 maja – 29 czerwca - Miesiąc Szkoły Kreatywnej Fotografii – cykl wystaw prac dyplomowych studentów SKF. Szczegółowy plan – www.ksa.edu.pl 13 – 15 czerwca – już po raz szósty wielka zbiórka surowców wtórnych na błoniach czyli Krakowski Festiwal Recyklingu. Każdy, kto przyniesie surowce wtórne będzie mógł je wymienić na sadzonkę lub upominek. W tym roku Festiwal Recyklingu połączony będzie z Piknikiem Balonowym „Niebo Otwartej Europy”. W ramach Festiwalu w piątek 13 czerwca od 21.00 do 23.00 na Krakowskich Błoniach Nocna Gala Balonowa – nocny pokaz balonów, laserów, teatr ognia a wszystko przyprawione elektroniczną muzyką . Natomiast 14 czerwca 2008 (sobota) o godz. 20.00 koncert Ani Dąbrowskiej i Tomka Makowieckiego. 15 czerwca –. KKS „Jura Moto Sport” organizuje IV Jurajski Półmaraton o Puchar Starosty Krakowskiego – drugą co do wielkości masową imprezę biegową w Małopolsce. Szczegółowe informacje na stronie biegu www.polmaraton-rudawa.ivn.pl. 19 – 26 czerwca - Hello Bollywood. Kino pod Baranami zaprasza na najbardziej bollywoodzkie kino w mieście poleca kolejny przegląd filmów tej egzotycznej kinematografii 21 czerwca – Wianki, czyli wielka plenerowa impreza w Noc Świętojańską na bulwarach wiślanych. W programie są widowiska teatralne i koncerty gwiazd muzyki, z zespołem Jamiroquai na czele. 21 – 24 czerwca – w Centrum Kultury Dworek Białoprądnicki będzie można zobaczyć spektakl „Łóżko” – dyplomową sztukę przygotowaną przez studentów Szkoły Aktorskiej SPOT w Krakowie. 26 – 30 czerwca – XVII Międzynarodowy Festiwal Dziecięcych i Młodzieżowych Zespołów Folklorystycznych „Krakowiak 2008”. Zespoły taneczne z różnych stron świata zaprezentują nie tylko krakowiaka, ale i swój folklor. 27 – 30 czerwca - Euroshorts przegląd filmów krótkich (fabuły, animacje, dokumenty, filmy eksperymentalne, reklamy) w Kinie pod Baranami. 28 – 29 czerwca – V Małopolski Piknik Lotniczy organizowany przez Muzeum Lotnictwa Polskiego. Uczestnicy mogą liczyć na wiele atrakcji, m.in. pokazy samolotów „od kuchni” oraz podczas akrobacji powietrznych, prezentacje sprzętu i wyposażenia wojskowego, rekonstrukcje historyczne, place zabaw oraz prezentacja bolidu BMW Sauber. 28 czerwca – 6 lipca – 18. Festiwal Kultury Żydowskiej. Jak co roku przez ponad tydzień w Krakowie będzie rozlegać się żydowska muzyka ludowa, chasydzka i klasyczna oraz synagogalny śpiew. Będzie można się także zapoznać z wystawami, filmami i spektaklami poświęconymi tej kulturze. 13-27 lipca - w miejscowości Krynki na Podlasiu Stowarzyszenie na Rzecz Ziemi Podlaskiej “Drumla” organizuje polsko-białorusko-niemiecki obóz wolontariacki. Zainteresowanych prosimy o nadsyłanie listów motywacyjnych wraz z krótkim życiorysem na adres drumla_s@wp.pl. lipiec-sierpień: Letnie Tanie Kinobranie - Edycja Druga 2008. Przegląd najciekawszych filmów ostatnich lat w Kinie pod Baranami. Bilety tylko po 5 złotych.

www.ekosegregacja.pl


SPIS TREŚCI WARTO WIEDZIEĆ

UJ najlepszą uczelnią w Polsce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ........................... 5 Wybory rektora AP . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 Kraków a sprawa Tybetu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ........................... 6 Korupcja w mediach . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Biznes zwany studiami . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ... . . . . . . . . . . . 8 - 9 Studenci w TVP Kraków . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .......................... 10 Lokomotywa na AGH . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 11

Adres redakcji ul. Sienkiewicza 4, 30-033 Kraków tel: (012) 294 12 66 fax: (012)293 50 17 kontakt@manko.pl www.manko.pl REDAKCJA Redaktor naczelny Łukasz Salwarowski

STUDENCKIE AKTYWACJE

GAP pod Tatrami . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 12 Konkurs fotograficzny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13 Por qué Cracovia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 14 Nurkowanie jako sposób na życie . . . . . . . . . . . . . . . . . ......................... 15 Festiwal Afrykański w Krakowie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .......................... 16 Cała prawda o Juwenaliach . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ....................... 17-19

SPOŁECZNIE

Reklama dźwignią społeczeństwa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .......................... 20 SOS studenci - dzieciom . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ......................... 21

Sekretarz redakcji

Darek Dobek kontakt@manko.pl

Zespół

Magdalena Petryniak, Monika Toporowska, Michał Łagodzic, Joanna Uchto, Michał Gancarski, Karolina Zugaj, Judyta Taźbierska, Kamila Trochowska, Tomasz Klimala, Anna Korzec

DZIAŁ MARKETINGU I REKLAMY

DODATEK: STUDENCKI BEZPIECZNIK WAKACYJNY

Wakacyjny kodeks prawa na co dzień ......................................................... 34-35 Praca za granicą – samodzielnie czy przez pośrednika .............................. 36-37 Pigułka gwałtu – to dotyczy każdego ............................................................ 37 Wakacyjna pierwsza pomoc ....................................................................... 38-39 Kochaj bezpiecznie .......................................................................................... 39 Jedziemy autostopem ................................................................................. 40-41 Wakacyjne pogotowie seksuologiczne ............................................................. 41 Wakacyjny niezbędnik studenta ....................................................................... 42

POZNAJ POLSKĘ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .......................... 43 KULTURA Krakowski Salon Poezji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ......................... 44 Zaproszenie do „Łóżka” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ......................... 44

Monika Toporowska, Magdalena Petryniak ŁAD marketing@manko.pl K A

10 000

N

EKONOMIA-LIFE . . . .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ......................... 22 PRACA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .................. 23-24, 33

Redaktor wydania

Karolina Siudeja redakcja@manko.pl

DZIAŁ PR

Joanna Nieć pr@manko.pl

PROJEKTY Ekologia ekologia@manko.pl · Lokal Bez Papierosa Magdalena Petryniak Gabriela Chrzęściewska-Ryka Anna Miś Agnieszka Zięba lbp@manko.pl Redaktor techniczny Piotr Góral goral.piotr@gmail.com Współpraca Dorota Ćwiek

Okładka

Anna Olejczuk

EKOLOGIA

Genetykę Można Oswoić . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .......................... 46 Rowerem po Krakowie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .......................... 47 Festiwal Recyklingu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .......................... 47

SPORT

Studencki flesz sportowy ................................................................ 48-49 Wywiad z Kamilem Stochem ............................................................... 48 Wakacyjne zapowiedzi sportowe .......................................................... 50

KSIĘGA SKARG I WNIOSKÓW . . . . . . . . . . . . . .......................... 51 ZDROWIE

Majówka LBP ............................................................................... 52-53 Rzuć palenie póki czas ........................................................................ 54 Redakcja zastrzega sobie prawo do przeredagowywania i skracania niezamówionych tekstów.

Druk

Drukarnia DrukujTanio.com ul. Ludźmierska 29, 34-400 Nowy Targ

Wydawca

Stowarzyszenie Manko

PARTNERZY DZIAŁÓW

Dział PRACA

Dział Ekonomia - Life


Warto wiedzieć 5

Manko 61 - czerwiec 2008

Tylko niespełna pół punktu dzieli w rankingu UJ od UW, na trzecim miejscu – ze znaczną już stratą ponad trzydziestu punktów – znalazł się Uniwersytet Wrocławski. Z krakowskich uczelni wysoko oceniono także Akademię Górniczo-Hutniczą, sklasyfikowaną na ósmym miejscu, oraz Papieską Akademię Teologiczną (miejsce piętnaste). Pozostałe znalazły się poza najlepszą trzydziestką. Anna Taczanowska

UJ najlepszą uczelnią w Polsce Po trzech latach, kiedy to szczyt rankingu najlepszych uczelni wyższych, rokrocznie przygotowywanego przez „Rzeczpospolitą” i „Perspektywy”, zarezerwowany był dla Uniwersytetu Warszawskiego, na pierwsze miejsce powrócił Uniwersytet Jagielloński. Tworząca listę kapituła rankingu oceniła uczelnie według prestiżu, siły naukowej, warunków studiowania i umiędzynarodowienia studiów, które

to mierzono, biorąc pod uwagę dwadzieścia siedem kryteriów. Uczelnie punktowano zatem m.in. za: potencjał naukowy, rozpiętość oferty kształcenia, wymianę studencką, studia w językach obcych, liczbę zagranicznych wykładowców i studentów. Pod uwagę brano także ocenę wystawioną przez kadrę akademicką oraz liczbę laureatów olimpiad, którzy na studia dostają się poza normalną rekrutacją.

Krakowskie uczelnie w rankingu „Rzeczpospolitej” i „Perspektyw”: 1. Uniwersytet Jagielloński 8. Akademia Górniczo-Hutnicza 15. Papieska Akademia Teologiczna 33. Uniwersytet Rolniczy 39. Politechnika Krakowska 40. Uniwersytet Ekonomiczny 48. Akademia Pedagogiczna 66. Wyższa Szkoła Filozoficzno -Pedagogiczna „Ignatianum” 81. Akademia Wychowania Fizycznego 87. Krakowska Szkoła Wyższa

AP wybrała nowe władze Akademia Pedagogiczna ma już nowego rektora. 15 maja elektorzy wybrali prof. dra hab. Michała Śliwę z Instytutu Politologii AP, sprawującego ten urząd w latach 1999–2005. Jego konkurentem był prof. AP dr hab. Czesław Kajtoch z Instytutu Fizyki. Rektor-elekt zastąpi na stanowisku prof. AP dra hab. Henryka W. Żalińskiego.

Prof. Michał Śliwa specjalizuje się w historii doktryn politycznych i prawnych, jest także autorem wielu prac naukowych, m.in. Myśli politycznej Mieczysława Niedziałkowskiego oraz biografii Feliksa Perla i Bolesława Limanowskiego. Wszystkie krakowskie uczelnie z wyjątkiem AP dokonały wyboru nowych władz już przed końcem kwietnia. Elektorzy z Akademii Pedagogicznej mieli

przystąpić do głosowania 5 maja, niestety problemy organizacyjne uniemożliwiły zastosowanie się do kalendarza wyborczego. Przyczyną opóźnienia stało się unieważnienie przez senat uczelni wyborów elektorów-studentów. Wnioskodawcy podnieśli zarzut nieważnej ordynacji oraz niedostatecznej informacji o miejscu i czasie wyborów. Kolegium Elektorów wybrało także prorektora ds. nauki i współpracy z zagra-

nicą – prof. dra hab. Tadeusza Budrewicza, prorektora ds. dydaktycznych – prof. dra hab. Jacka Migdałka oraz prorektora ds. studenckich – dra hab. prof. AP Romana Malarza.


6 Warto wiedzieć

Manko 61 – czerwiec 2008

Kraków 4 Tibet W światowych mediach wciąż bardzo głośno o sprawie Tybetu oraz Chin. Również Kraków bardzo aktywnie wspiera Tybetańczyków. 6 maja spod Galerii Krakowskiej wyruszył marsz poparcia dla Tybetu. Wtedy też rozpoczęły się Dni Tybetu. Kraków dla Tybetu 6 maja, pod troskliwą eskortą policji, zebrani sympatycy wolności oraz poszanowania praw człowieka, nagminnie łamanych w Tybecie, przemaszerowali na Rynek, gdzie zapłonął Ogień dla Tybetu. Do 9 maja organizatorzy tego szczytnego przedsięwzięcia, Fundacja Inna Przestrzeń oraz Koło Naukowe Porównawczych Studiów Cywilizacji UJ, dostarczyli nam niezapomnianych emocji i uwrażliwili na tę palącą kwestię. Wstrząsające pokazy slajdów oraz projekcje filmowe dotyczące łamania praw człowieka w Chinach oraz sytuacji Tybetu,

prezentowane w Klubie Re, koncert zagrany na gongach, wykłady na temat historii i kultury Tybetu – to tylko niektóre z licznych wydarzeń, które skutecznie przybliżyły uczestnikom tematykę oraz współczesne problemy Tybetu. Druga strona medalu Były to naprawdę szczególnie dni i powinniśmy być dumni z Krakowa, gdyż nie milczy w obliczu łamania praw człowieka w Tybecie, nawet będąc miejscem tak daleko położonym od niego. Zastanawia jednak, dlaczego światowa odpowiedź na

karygodne poczynania Chin przyszła tak późno, tragiczna sytuacja Tybetu to nie kwestia ostatnich miesięcy. I dlaczego akurat przed olimpiadą, wydarzeniem tak ważnym dla Pekinu? Mimo że idea wszelkich inicjatyw protybetańskich jest jak najbardziej słuszna, czy nie wynika po trosze ze zgrabnej manipulacji krajów, którym może zależeć na sabotażu ekonomicznym wobec Chin? Dodać należy, iż część manifestacji oraz żądań protestujących wynika ze zwykłego nieporozumienia, jako że kwestią kluczową w tym wypadku nie jest wcale autonomia Tybetu, a karygodne łamanie praw człowieka w tym rejonie, które jakoś pośród okrzyków „Wolność dla Tybetu” umyka uwadze aktywistów. Dalajlama przecież wielokrotnie podkreślał, że nie domaga się nierealistycznej autonomii ani nie ma zamiaru sabotować igrzysk. Est modus in rebus Niedługo po Dniach Tybetu, 12 maja, odbyły się u nas warsztaty w ramach międzynarodowego projektu „Modnie i etycznie”, mające na celu ukazanie „drugiej strony metki”, nieludzkiego wyzysku często nieletnich pracowników filii znanych zachodnich firm odzieżowych w Chinach (o których prawa walczą, uwaga, uwaga, przede wszystkim chińskie działaczki). Powinniśmy pamiętać, iż za dramatyczną sytuację w niektórych krajach odpowiada cała siatka międzynarodowych powiązań i zależności, a w myśleniu o dzisiejszym świecie nie można stosować czarno-białych kategorii, na przykład: Chiny – samo zło. Może więc warto spojrzeć wnikliwiej na obecną antychińską histerię medialną? Kamila Trochowska

Na UJ studenci profesorom dają podwyżki lub zwalniają z pracy Profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy zostali najlepiej ocenieni przez studentów, dostaną podwyżki, a ci, którzy zebrali najsłabsze komentarze, muszą się liczyć nawet z utratą pracy. To rezultat dorocznych anonimowych ankiet przeprowadzanych wśród studentów UJ. Forma anonimowego oceniania pracowników uczelni już od wielu lat sprawdza się na najlepszych uczelniach świata. W Polsce jest to pewne novum, a już szczególnie w Krakowie, gdzie tylko na UJ studenci regularnie mogą w ten sposób wyrazić swoje uznanie pracy profesorów oraz pracowników administracyjnych. Tym razem władzom uczelni

zależało na większym znaczeniu wyników, więc najbardziej docenieni w ankietach profesorowie dostaną podwyżki. Trzech wykładowców z każdego kierunku studiów z najwyższymi notami otrzyma nagrody w wysokości 400, 500 i 600 zł miesięcznie. Dodatek będzie przyznawany na rok, będzie więc go można stracić po kolejnej ankiecie. Ci pracownicy, któ-

rzy nie zyskali sympatii studentów, mogą nawet zostać zwolnieni. By ankiety miały większy oddźwięk wśród żaków, przygotowano nagrody dla ankietowanych. Czterdziestu wylosowanych szczęśliwców dostało po 500 zł. DD


Warto wiedzieć 7

Manko 61 - czerwiec 2008

Klienci czwartej władzy Czemu media są jak lustro weneckie i dlaczego dyrektor TVP Kraków chciałby być diabelsko i kosmicznie kuszony? Z kulisami pracy dziennikarskiej mogli zapoznać się ci, którzy wzięli udział w finałowej konferencji projektu pt. „Małopolska bez korupcji”. Po jasnej stronie mocy Rzadko zdarza się, aby przy jednym stole zasiedli redaktorzy naczelni „Gazety Krakowskiej” i „Dziennika Polskiego”, dyrektor lokalnej telewizji i członek zarządu Radia Kraków. Nieczęsto też spotkaniu takiemu towarzyszy wyjątkowa zgodność stanowisk. Wszystko to za sprawą debaty na temat walki z korupcją w środowisku dziennikarskim. – Na co dzień jesteśmy kuszeni zgrzebnie i przaśnie – mówił Witold Gadowski, dyrektor TVP Kraków – coraz częściej wyciągnąć rękę po media chcą politycy. Uczestnicy debaty zgodnie stwierdzili, że obecnie nie ma jasnych reguł gry, a przez to zagrożona jest niezależność mediów. Rośnie liczba ofiar przestępstw dziennikarskich, a zwłaszcza pomówień oraz zniesławień. Plagą stają się też układy towarzysko-biznesowe oraz media sponsorowane.

ponii często dochodzi do plagiatów, w Niemczech pojawiają się fałszywi informatorzy, a polskie media borykają się z korupcją i brakiem norm zawodowych. Wydaje się, że najlepszym środkiem zaradczym byłoby sięgnięcie po podobne do tych, jakie wprowadziła BBC. Każdy dziennikarz pracujący w tej koporacji jest ponadto obowiązkowo przeszkalany z etyki mediów. Środowiska medialne same powinny tworzyć normy oraz formułować proces samoograniczania się, tak aby nie stwarzać sytuacji, w której dziennikarze stanowią zaplecze władzy i polityków i są na ich usługi – mówił Marek Chyliński z Izby Wydawców Prasy. Wniosek, który wyłonił się z debaty jest taki, że dziennikarze, oprócz śledzenia niebezpiecznych afer i rozbijania podejrzanych układów, powinni przede wszystkim dokonać autolustracji.

Wzory z brytyjskich ekranów Formy łamania etyki dziennikarskiej mogą być bardzo różne. W Ja-

Karolina Zugaj


8 Warto wiedzieć

Manko 61 – czerwiec 2008

Uczą i grabią

Biznes zwany studiami Rozpoczyna się sesja, a wraz z nią powraca problem opłat za egzaminy poprawkowe, przedłużanie sesji i terminu składania indeksu. Już od czterech lat studenci spierają się z uczelniami, czy opłaty za egzaminy poprawkowe są legalne. Z raportu Rzecznika Praw Studenta za rok 2007 wynika, że to, co się dzieje w polskim szkolnictwie wyższym, to zwyczajne okradanie młodych Polaków. I – wbrew stereotypom – nie jest to tylko problem uczelni prywatnych. Czy w roku 2008 coś się zmieni? Najpierw pieniądze, potem nauka Rzecznik w swoim raporcie wymienia kilkanaście kategorii najczęściej pojawiających się wymuszeń i oszustw, których ofiarami padają studenci. Jak to wygląda w praktyce? Gdy okazuje się, że nie zdaliśmy jakiegoś egzaminu i chcemy uzyskać wpis warunkowy na kolejny semestr studiów, szkoła pobiera opłatę za następny semestr i jednocześnie pozwala nam przystąpić do egzaminu warunkowego. Po oblaniu takiego egzaminu nie mamy możliwości kontynuowania nauki – uczelnie odmawiają jednak zwrotu wpłaconych pieniędzy. W przypadku niewykonania usługi, a ma to miejsce w opisanej sytuacji, nikt nie ma prawa pobierać od nas opłat. – Jedynym wyjściem byłoby płacenie za zajęcia faktycznie zrealizowane – twierdzi Robert Pawłowski, Rzecznik Praw Studenta. Tak się jednak nie dzieje. Duża część nadużyć uczelni wobec studentów wynika poniekąd z naszej winy. Brak wiedzy powoduje, że studenci podpisują często niekorzystne umowy z uczelniami, a potem mają problemy wynikające z odwlekania zwrotu opłat przez uczelnię czy też konieczności walki o swoje przed sądem. Darmowych miejsc brak Bezprawne są również przymusowe przeniesienia studentów na inny tryb studiów. W ramach oszczędności szkoły rezygnują np. z bardzo nielicznych grup na studiach stacjonarnych i przenoszą studentów do grup niestacjonarnych, wieczorowych lub zaocznych. Jednocześnie żądają za inny tryb studiów dodatkowej opłaty lub gro-

żą skreśleniem z listy studentów. – Każde zamykanie kierunku, gdy studenci są w trakcie nauki, jest nadużyciem ze strony uczelni – mówi rzecznik. – Prawa studentów należy zabezpieczyć poprzez umowy zawierane ze wszystkimi studentami (także ze studiującymi bezpłatnie), w których uczelnia zobowiąże się do realizacji całego wcześniej podanego programu studiów oraz prowadzenia kształcenia określonym czasie i trybie – dodaje. Wiedza kosztuje Student ma prawo do poprawki z każdego niezaliczonego przedmiotu – to nie ulega wątpliwości. Jednak jak wynika z raportu RPS, egzaminatorzy czasami celowo oblewają, aby zapewnić uczelni dodatkowe źródło dochodów. Opłaty te – zależnie od uczelni – wynoszą od 30 do nawet 500 zł. Zdarzają się studenci, którzy za drugą szansę na zdanie egzaminu muszą płacić uczelni powyżej tysiąca złotych rocznie. Do tej grupy nieszczęśliwców należy Patrycja – studentka trzeciego roku Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w Krakowie. – Mnie jedna sesja kosztowała prawie 400 zł. A przecież normalnie płacę czesne. Mam tez wielu znajomych, którzy sporo przeszli (a zwłaszcza ich portfele), zanim byli pewni, że nadal studiują – mówi. – Nie wiem, jak jest na innych uczelniach w Krakowie, ale u nas bywają sytuacje, kiedy wykładowca nawet wprost mówi, że studia kosztują i trzeba się specjalnie postarać, żeby je skończyć. Cennik dostaniesz na wejściu W Krakowskiej Szkole Wyższej student ma prawo do jednej darmowej poprawki

w trakcie toku studiów. Jest to nieznaczny ukłon w stronę studentów, biorąc pod uwagę fakt, iż poprawki egzaminów zdarzają się tam nagminnie. – U mnie na roku jest normą, że 50–70 procent osób oblewa pierwszy termin. Obecnie może 3–4 osoby nie miały żadnej poprawki w przeciągu trzech lat studiów. Generalnie jednak przypadki wyrzucenia ze studiów należą do rzadkości. Zazwyczaj pobieranie opłat kończy się na etapie przedłużania sesji – mówi Marta, studentka trzeciego roku na KSW. Przed przystąpieniem do sesji, każdy student otrzymuje dołączony do karty egzaminacyjnej wykaz postępowania w razie niepowodzenia na egzaminach. Tutaj też podane są ceny za wszelkie „usługi edukacyjne”. W przypadku zaległości z opłatami naliczane są odsetki, które trzeba uregulować, aby otrzymać kartę egzaminacyjną w następnej sesji. Takich sytuacji jest coraz więcej. I nie tylko szkoły prywatne dopuszczają się tego typu naruszeń. Na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie pobierana jest od studentów studiów dziennych opłata za przedłużenie sesji egzaminacyjnej. Z nieoficjalnych informacji (dziekanat nie chciał ich udzielić) wiadomo, że opłata ta wynosi około 1/8 czesnego studiów zaocznych tj. 300 zł. Z kolei na Uniwersytecie Jagiellońskim pobierane są opłaty za warunkowe zaliczenia semestru (40 zł za każdy punkt ECTS). Studia – definicja pojęcia Do Parlamentu Studentów RP tylko w ostatnich trzech miesiącach wpłynęło kilkaset skarg od studentów, którzy mu-


Warto wiedzieć 9

Manko 61 - czerwiec 2008

Przykładowe opłaty Tyle trzeba zapłacić za poprawkowe egzaminy i zaliczenia w Krakowie:

• − − − − − −

Krakowska Szkoła Wyższa: niezaliczone ćwiczenia – 30 zł niezaliczony egzamin – 40 zł przedłużenie sesji egzaminacyjnej – 30 zł + 40 zł za podejście do egzaminu powtarzanie przedmiotu – 30 zł warunek – 30 zł niezłożenie indeksu w terminie – 30 zł

• Uniwersytet Ekonomiczny − przedłużenie sesji – 1/8 czesnego studiów zaocznych (tj. ok. 300zł)

sieli płacić za poprawki. Po stronie studentów stanął również Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski. Sugeruje on, że opłaty poprawkowe mogą być nieuzasadnionym sięganiem władz szkół wyższych do kieszeni studenta. – Pogląd, że pobieranie takich opłat stanowi wyłącznie przejaw zdobywania dodatkowych dochodów dla uczelni, nie wydaje się pozbawiony racjonalności – napisał Kochanowski do minister nauki Barbary Kudryckiej. Co na to pani minister? – Powołany przeze mnie ze-

• − − −

Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości pierwsza „poprawka” kosztuje 20 zł, kolejne podejścia 40 zł przedłużenie sesji egzaminacyjnej – 30 zł + 40 zł za podejście do egzaminu niezłożenie indeksu w terminie – 30 zł

• Wyższa Szkoła Ekonomii i Informatyki − poprawka – 40 zł − przedłużenie sesji – 45 zł • Uniwersytet Jagielloński − warunek – 40 zł za każdy punkt ECTS niezaliczonego przedmiotu

spół do spraw reformy szkolnictwa wyższego oraz nauki pracuje nad finansowaniem uczelni – odpowiada Kudrycka. – W ramach swoich prac podejmie także problem opłat za egzaminy poprawkowe, pobierane zarówno przez uczelnie publiczne, jak i niepubliczne – podkreśla. W polskim prawie konieczny jest jednak nie tylko zakaz pobierania bezprawnych opłat od studentów, ale i precyzyjna definicja pojęcia „studia”. Czy wniesienie opłaty „za studia” wystarcza, by korzystać z usług, które intuicyjnie

Więcej stypendiów na UJ

Od przyszłego roku akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim wzrośnie liczba osób, jakim przyznane zostaną stypendia naukowe. Dotychczas dostawało je piętnaście procent najlepszych studentów na roku. Od października liczba ta wzrośnie do osiemnastu procent. - Oznacza to, że każdym z trzech progów stypendialnych, liczba osób otrzymujących dofinansowanie wzrośnie o jeden procent – mówi Jakub Jasiński, przewodniczący komisji ekonomicznej Samorządu Studentów UJ. – Zamiast trzech procent osób otrzymujących najwyższe stypendium tj. 550 zł, teraz dostanie je cztery procent studentów, sześć procent spośród najlepszych otrzyma 450 zł a osiem procent dostanie 350 zł. – dodaje. Jednocześnie aktualne stawki stypendialne nie powinny się zmienić. – Możliwe jest, ze nieznacznie

spadną, ale postaramy się do tego nie dopuścić – zapewnia Jasiński. Więcej pieniędzy otrzymają natomiast studenci pobierający stypendium socjalne. Wzrost liczby osób otrzymujących naukowe, wymusza bowiem wzrost stawek innych świadczeń. Wszystko za sprawą ustawy o szkolnictwie wyższym, która nakazuje, aby na każde ze stypendiów uczelnia przeznaczała taką samą pulę pieniędzy. KaeS

Powstanie gazeta studentów niepełnosprawnych W czerwcu ukaże się pierwszy numer Krakowskiego Semestralnika Studentów Niepełnosprawnych stworzonego z myślą o osobach niepełnosprawnych. Autorami artykułów są studenci, psychologowie i pracownicy naukowi czterech uczelni krakowskich: Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Ekonomicz-

nego, Akademii Górniczo-Hutniczej oraz Politechniki Krakowskiej. Zapraszamy do lektury i do wzięcia udziału w konkursie na nazwę i logo Semestralnika. Prosimy o nadsyłanie propozycji na adres redakcji: kssn@academica. org.pl do końca września. Dla zwycięzców przewidziane są atrakcyjne nagrody!

wskazujemy jako składające się na pojęcie studiów? Wydaje się, że sytuacja dojrzała już do tego, aby jednoznacznie to określić. Inaczej problem będzie powracał, tyle że w innych odsłonach. Już teraz można się zastanawiać, czy inne opłaty, jak np. za niezłożenie indeksu w terminie, są zgodne z prawem. Sprawa nadal jest nierozstrzygnięta, a sesję czas zacząć. Joanna Uchto, Aneta Pazik

Sukces studentów AGH Studenci Koła Naukowego Grafiki Komputerowej Wydziału Geodezji Górniczej i Inżynierii Środowiska AGH zdobyli pierwsze miejsca w aż dwóch z czterech kategorii konkursu BE Award Excellence 2008. Projekt Próba fotorealistycznej wizualizacji wyrobisk górniczych i warunków pracy operatora kombajnu chodnikowego Dominika Galicy i Macieja Włodarczyka zdobył pierwsze miejsce w kategorii Inżynieria. Zaś wśród Animacji i Form dowolnych – wyraz artystyczny najlepiej oceniono również pracę Macieja Włodarczyka – tym razem zatytułowaną Prezentacja wnętrza budynku z efektami światła. Organizatorem imprezy jest Bentley System, producent oprogramowania dla inżynierów. Zwycięskie prace zostaną pokazane 29 maja w Baltimore podczas konferencji użytkowników programów wspomnianej firmy, zaś zwycięzcy w nagrodę otrzymają jednorazowe stypendia i okolicznościowe puchary. AT


10 Warto wiedzieć

Manko 61 – czerwiec 2008

Studenci w TVP Kraków

Wyrok w sprawie studentów pielęgniarstwa UJ

Od pielęgniarza do śmieciarza Dwa lata temu o tej sprawie było bardzo głośno. Studenci pielęgniarstwa Collegium Medicum UJ podczas praktyk w krakowskim Domu Opieki Społecznej dręczyli 90-letnią staruszkę, robiąc jej nagie zdjęcia. W ten sposób bawili się, wykorzystując nieświadomość i nieporadność pensjonariuszki. Na domiar złego, uznawszy to za niezły żart, rozsyłali je później swoim znajomym. Po prasowych doniesieniach, Rektor UJ prof. Karol Musioł zdecydował zawiesić w prawach czterech ówczesnych studentów III roku pielęgniarstwa, a następnie, w wyniku postępowania dyscyplinarnego, prawomocnie relegować ich z uczelni. Niedawno zapadł wyrok sądu w tej sprawie. Zgodnie z nim, byli studenci będą musieli odpracować (nieodpłatnie i pod nadzorem) trzydzieści godzin miesięcznie na cele społeczne w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania. Łukasz R. został skazany na sześć miesięcy prac społecznych, natomiast Jolanta W., Kinga Sz. i Justyna B. – na cztery miesiące. Cała czwórka będzie musiała też pokryć opłaty sądowe w wysokości trzech tys. zł. Ze względu na drastyczność sprawy, prokuratura potraktowała prasowe publikacje jako zawiadomienie o przestępstwie i z urzędu wszczęła postępowanie o znieważenie pensjonariuszki, mimo że tego typu wykroczenie ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego. Podczas śledztwa oskarżeni pielęgniarze nie przyznali się do stawianych im zarzutów i odmówili składania wyjaśnień. Później przekonywali jednak, że staruszka była świadoma, co robi, i nie protestowała przeciwko zdjęciom, a jej zachowanie świadczyło o tym, że wyraża zgodę na fotografowanie. DD

Szacuje się, że na wszystkich siedemnastu krakowskich uczelniach wyższych studiuje ok. 300 tys. osób. Czy to potężne środowisko zasługuje na własny program w telewizji regionalnej? Czy są jakieś pomysły na wykorzystanie potencjału filmowego drzemiącego w akademickim Krakowie? Pytamy o to dyrektora TVP Kraków Witolda Gadowskiego. Łukasz Salwarowski: Misją telewizji regionalnej jest m.in. wspieranie, promowanie i integrowanie wspólnoty lokalnej. To telewizja środowiskowa. Czy w TVP Kraków jest zatem miejsce dla olbrzymiej grupy krakowskich i małopolskich studentów? Witold Gadowski: Oczywiście jest miejsce dla naszych studentów, były już w przeszłości na naszej antenie programy tworzone przez nich i im poświęcone m.in. „Studencki Magazyn Dezinformacyjny” oraz „Pokolenie Unii Europejskiej”. Nie zrealizowały one jednak swoich założeń i nasza współpraca się zakończyła. Aby wypełnić tę lukę, zdecydowaliśmy się na eksperyment, który polega na umożliwieniu studentom robienia własnego programu o sobie. Największe zainteresowanie tematem wyrazili studenci dziennikarstwa UJ, którzy podjęli się tego wyzwania i rozpoczęli tworzenie programu pt. „Przystanek Student”. Czy powierzając tworzenie tego programu bardzo wąskiej grupie studentów jednego kierunku z jednej uczelni, nie obawia się Pan monopolizacji przez UJ tematyki programu? Program rozpoczął działanie w tych kręgach. Założono jednak, że w grupie redakcyjno-produkcyjnej mogą zasiadać studenci wszystkich krakowskich uczelni, chętnych do współpracy. Poprzez to tematyka i podjęte decyzyje dotyczyć będą całego akademickiego Krakowa. Jeśli zatem jakiś student czy zorganizowana grupa ma pomysł na temat programu i jego współtworzenie, może po prostu zgłosić się do obecnych członków programu i liczyć na współpracę?

Jak najbardziej. Powstał dopiero jeden program i myślę, że zespół potrzebuje zarówno pomysłów, jak i rąk do pracy. Czy poza tym programem ma Pan jakieś pomysły na wykorzystanie akademickiego potencjału Krakowa? Innym pomysłem jest stworzenie Krakowskiej Fabryki Filmów. Jej częścią byłaby Krakowska Akademia Filmowa – twór wirtualny, który swoje wydziały i specjalizacje miałby rozlokowane na już istniejących krakowskich uczelniach. Do dziś nikt w Polsce nie kształci w zakresie produkcji filmowej (np. w zakresie rentowności produkcji filmowej). Dlaczego taki wydział czy katedra nie mógłby powstać na Uniwersytecie Ekonomicznym? Na UJ warto by zaś wzmocnić szkołę pisania scenariuszy. Widzę też wykorzystanie uczelni technicznych. Mamy obecnie na rynku olbrzymi niedosyt inżynierów techniki filmowej (m.in.: inżynierów wozu, grafików, montażystów, dźwiękowców). To jest olbrzymia szansa dla AGH i PK. Mamy już podpisaną umowę o praktykach z Politechniką Krakowską, ale jest wciąż za mało specjalistów w tej branży. Nie można też zapomnieć o ASP, gdzie warto by otworzyć specjalność: scenografia filmowa, kształcącą m.in. w zakresie kompozycji kadru. Jak widać drzemiący w Krakowie potencjał filmowy warto obudzić i wykorzystać. Jakie są zatem konkretne ramy czasowe realizacji tego przedsięwzięcia? To jest propozycja dla uczelni, czekamy na ich odpowiedź i deklaracje współtworzenia tego przedsięwzięcia. O szczegółach będziemy mogli rozmawiać już na początku zbliżającego się nowego roku akademickiego 2008/2009. Rozmawiał: Łukasz Salwarowski


Warto wiedzieć 11

Manko 61 - czerwiec 2008

Lokomotywa na AGH „AGH lokomotywą przemysłu” – to najnowszy projekt promocyjny tej uczelni. Już w przyszłym roku akademickim jedną z wizytówek uniwersytetu technicznego będzie odrestaurowany zabytkowy parowóz. Początkowo wyremontowana lokomotywa miała stanąć w pobliżu przystanku autobusowego Kawiory już w maju. W Noc Muzeów (z 17 na 18 maja) miała być przetransportowana z wielką pompą ze stacji Kraków Płaszów przez Aleje Trzech Wieszczów na teren AGH. Na potrzeby przewiezienia lokomotywy wraz z tenderem (specjalnym wagonem na węgiel i wodę) miały być rozebrane krawężniki, trakcje tramwajowe, znaki drogowe i billboardy. Plan jednak nie powiódł się, głównie z powodów finansowych. Zmianom uległ również pierwotny pomysł dotyczący pociągu. Początkowo miał być wystawiony, pod szyldem AGH, na aukcji w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Później jednak pomysłodawcy projektu „AGH lokomotywą przemysłu” – Łukasz Wzorek – student Inżynierii Materiałowej na AGH i Maciej Król – studiujący budownictwo na Politechnice, uznali, że lokomotywa może odegrać znaczącą rolę w zakładanym właśnie przez nich kole naukowym „Firma”. Tak oto powstał projekt, którego celem jest promocja uczelni. Jedzie pociąg z daleka Sprowadzona z Chojnic końcem marca ciuchcia nadal jest remontowana na sta-

cji Kraków Płaszów. Mimo że dzięki porozumieniu z fundacją „Era Parowozów” przy PKP Cargo została oddana w ręce studentów za darmo, a bezpłatny postój na dworcu został zapewniony przy współpracy ze Stowarzyszeniem Miłośników Kolei, nadal brakuje funduszy na pozostałe części projektu. – Jesteśmy na etapie pozyskiwania niezbędnych pieniędzy na remont, a także na zaadoptowanie skweru pomiędzy budynkami B4 i B5 na prowizoryczną stację kolejową. Studenci mogą przy okazji w praktyce sprawdzić się jako przyszli przedsiębiorcy – wyjaśnia dr Maria Korzec, opiekun naukowy KN „Firma”. Wsiąść do pociągu Lokomotywą będzie się można nie tylko pochwalić, ale i miło spędzić w niej czas. – W wagonie powstanie centrum multimedialne i punkt sprzedaży pamiątek, a niewielki budynek stacji PKP AGH będzie utrzymany w stylu lat 30. XX wieku. W środku zostanie urządzona kawiarnia, gdzie będzie można skorzystać z bezprzewodowego internetu – roztacza swoje wizje Łukasz Wzorek. – Ważnym punktem projektu będzie również transport maszyny. Ostatecznie – z wojskowej bocznicy kolejowej w pobliżu Azorów, m.in. przez ulicę Nawojki, na miejsce „postoju” – dodaje. Na razie ciężko jednoznacznie określić, kie-

dy projekt zostanie zrealizowany, jednak pomysłodawcy robią wszystko, co mogą, by zdążyć przed rozpoczęciem kolejnego roku akademickiego. – Jako że jest to jedyna tego typu inicjatywa w Europie, nie mamy skąd czerpać wzorców, przez co nasze prace się przedłużają. O unikalności i wielkim poparciu dla naszego pomysłu świadczą nie tylko przychylność władz uczelni, ale i I nagroda podczas tegorocznej Sesji Kół Naukowych AGH – wyjawia dr Korzec. Darek Dobek

Drzewko szczęścia WSE W tym roku Wyższa Szkoła Europejska obchodzi pięciolecie swojego istnienia. Z tej okazji na dziedzińcu uczelni zasadzono drzewo, które „ma rosnąć wraz ze spełniającymi się marzeniami.” Z powodu nieobecności rektora Gowina, ogrodniczej formalności dopełnił dziekan WSE – Rafał Prostak. Spośród propozycji

studentów co do nazwy dla drzewka takich jak: „Rafał” (na cześć dziekana), „warunek” czy „awans” dla drzewka wybrano imię „Bartłomiej”. Roślina ma symbolizować wszelkie plany i zamierzenia dotyczące rozwoju młodej uczelni. Sadzenie drzewka to nie koniec obchodów pięciolecia. Na kolejne miesiące zaplanowano m.in. chrzciny uczelni, uroczysty bal oraz spotkanie absolwentów. Szkoła dołoży wszelkich starań, aby wszystko zorganizować na piątkę. KZ


12 Studenckie aktywacje

Manko 61 – czerwiec 2008

GAP pod Tatrami 16 i 18 maja w Zakopanem odbyło się XXVII Sympozjum z cyklu „Współczesna Gospodarka i Administracja Publiczna”. Zostało ono poświęcone dwóm zagadnieniom: „Finanse publiczne, prywatne, etyczne” oraz „Kraków”. Pomysłodawcą i gospodarzem sympozjum był tradycyjnie prof. Jerzy Hausner, kierownik Katedry Gospodarki i Administracji Publicznej UEK. Ekspertami podczas pierwszego dnia sympozjum byli: Włodzimierz Grudziński – członek Rady Nadzorczej Banku DnB Nord, dr Mirosław Gronicki – były minister finansów, Michał Szczurek – wiceprezes ING Bank Śląski, prof. Andrzej Sławiński – członek Rady Polityki Pieniężnej, Ireneusz Fąfara – prezes Zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego, Janusz Jankowiak – z Polskiej Rady Biznesu, Jerzy Miller – Wojewoda Małopolski, dr Irena Herbst – z PKPP Lewiatan, Karol Sachs – z Credit Cooperatif oraz Joanna Wardzińska – członek Zarządu Banku DnB Nord. W dniu poświęconym Krakowowi wystąpili: dr Krzysztof Jakóbik – dyrektor Urzędu Statystycznego w Krakowie, prof. Jacek Majchrowski – Prezydent Miasta Krakowa, Janusz Sepioł – senator RP, Tadeusz Trzmiel – Zastępca Prezydenta Miasta Krakowa oraz prof. Jacek Purchla – dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury, Piotr Legutko – redaktor naczelny „Dzien-

nika Polskiego”, a także: Michael Dembiński – z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, Monika Piątkowska – dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju Miasta w Urzędzie Mia-

fot. Jan Bielański

Postawili na jakość 15 i 16 maja, już po raz piąty, Koło Naukowe Zarządzania Jakością przy Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie zorganizowało Ogólnopolską Sesję Naukową z cyklu „Wyzwania Zarządzania Jakością”. Jak co roku konferencja zgromadziła studentów oraz wybitnych specjalistów z całej Polski zainteresowanych szeroko pojętym zarządzaniem jakością. Uroczystego otwarcia sesji dokonali: prof. Andrzej Szromnik (prorektor UEK ds. studenckich i kształcenia), prof. Andrzej Chochół (dziekan Wydziału Towaroznawstwa UEK) oraz dr Marek Salerno-Kochan (opiekun koła). Pierwszego dnia audytorium miało okazję wysłuchać kilkunastu prezentacji z zakresu nowoczesnych narzędzi zarządzania jakością, pomiaru satysfakcji klienta czy też zarządzania zasobami ludzkimi. Szerokie zainteresowanie wzbudził wykład prof. Tadeusza Wawaka z Uniwersytetu Jagiellońskiego pt. „Wstępna ocena aktualnego projektu założeń reformy szkolnictwa wyższego w Pol-

sta Krakowa, Aleksandra Rychta – z Grafton Recruitment oraz Adam Żołnowski – z PricewaterhouseCoopers. Sympozjum zostało zorganizowane przez Katedrę Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Fundację Gospodarki i Administracji Publicznej. Manko objęło patronat medialny nad tą imprezą. Kolejne, XXVIII sympozjum odbędzie się w dniach 16– –18 stycznia w Ustroniu. Jego tematami będą „Polski sport” oraz „Migracje, emigracje, imigracje”.

sce”. Wiele pytań i kontrowersji wśród obecnych wywołał także referat „Czy systemy branżowe są przyczyną marginalizacji znaczenia ISO 9001:200?” autorstwa Dobrochny Sztajerskiej z Akademii Ekonomicznej w Katowicach. W przerwie zorganizowano sesję posterową, w której wyróżnili się szczególnie studenci Uniwersytetu Przyrodniczego z Wrocławia oraz UEK. Drugiego dnia tematyka wygłaszanych referatów dotyczyła przede wszystkim zagadnień zarządzania wiedzą oraz systemów zapewnie-

nia jakości żywności. Organizatorzy gościli prof. Elżbietę Skrzypek z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, prezentującą pracę „Jakość wiedzy jako źródło sukcesu przedsiębiorstwa w warunkach ekonomii wiedzy”. Wykładem „Zarządzanie bezpieczeństwem żywności” konferencję zakończył prof. Tadeusz Sikora, kierownik Katedry Zarządzania Jakością UEK. Na koniec Joanna Proszowska, prezes koła, wręczyła wyróżnienia autorom najciekawszych referatów, wybranych w głosowaniu przez użytkowników portalu www.outsourcing.edu.pl, partnera strategicznego przedsięwzięcia.


Studenckie aktywacje 13

Manko 61 - czerwiec 2008

Konkurs fotograficzny

Polska rzeczywistość okiem młodych Starsi ludzie w swoich codziennych sprawach, bezdomni błąkający się na przystankach, młodzież spędzająca czas na ulicy – to tematy jakie najchętniej podejmowali młodzi fotografowie, biorący udział w konkursie pt. „Polska rzeczywistość okiem młodych organizowanym przez Stowarzyszenie Polska Młodych. 6 czerwca jury w składzie Zbigniew Bielawka, Piotr Witosławski, Maria Weymayr ogłosiło wyniki.

1

pokorny...” m e st e J „ t. p e zdjęci r Krzywonos, e st e lw y S – e miejsc

Pierwsze miejsca zdobył Sylwestra Krzownosa za zdjęcie pt. „Jestem pokorny...”. Drugą nagrodę jury przyznało Małgorzacie Józefowicz za zdjęcie pt. „Andrzej” natomiast trzecie miejsce zajęła Joanna Stańdo za fotografię pt. „Dziadek – stop”.Ponadto wyróżniono zdjęcia: „Wyścig szczurów” Ireny Jakubiec, „Gwardia Ludowa” Leszka Kwiatkowskiego „Ora et labora – upadek” Tomasza Zająca oraz „Pomiędzy pionem a poziomem” autorstwa Bernarda Piechala. Wszystkie fotografie można oglądać do końca czerwca w klubie ENSO, ul. Karmelicka 52. Więcej szczegółów o konkursie na stronie internetowej: www.polskamlodych.pl/konkurs.

2 miejsce – Małgorz

ńdo Joanna Sta e c s j e i 3m dek – stop” ia z D „ . t p zdjęcie

ata Józefowicz, zdjęci e

pt. „Andrzej”


14 Studenckie aktywacje

Manko 60 – czerwiec 2008

Przygoda i nurkowanie

Czym jest i czym może być nurkowanie? Dla niektórych pasją i sposobem na życie, dla innych metodą na poznanie ciekawych ludzi, lub po prostu przygodą, zabawą. Zapewne wszystkim tym na raz.

Dla niektórych nurkowanie może stać się nie tylko uzupełnieniem normalności, szansą zobaczenie innego świata, ale również metodą na poznanie siebie w innych warunkach, w innej rzeczywistości. Świat podwodny to nie tylko kolorowy świat rybek i raf, owszem może być taki, na przykład w Egipcie, ale jest to również świat tajemniczych wraków, jaskiń, głębin i nieograniczonych przestrzeni. Czy jest niebezpieczne? Nie! Nurkowanie jest bardzo bezpieczną formą aktywnej rekreacji, według analiz towarzystw ubezpieczeniowych jest nawet bezpieczniejsze od narciarstwa! Nurkowanie często traktowane jest jako sport ekstremalny, ale tylko przez ludzi, którzy mają raczej znikomą wiedzę na ten temat. Owszem, jak większość sportów można go uprawiać ekstremalnie, ale „dobra praktyka nurkowa” nie pozwala na łamanie zasad bezpieczeństwa, nie zezwala na jakiekolwiek ryzyko! Instruktorzy od „zera” uczą wszystkich chętnych podstaw, a potem już można doskonalić swoje umiejętności również na kursach bardziej zaawansowanych i specjalistycznych. Jak w każdym sporcie trzeba stopniować trudności, wszystkiego trzeba się nauczyć. Zadaniem instruktorów jest nauka planowania i przewidywania, radzenia sobie pod woda w sytuacjach niebezpiecznych, dzięki czemu nurkowania stają się bezpieczne i przyjemne. Innym mitem dotyczącym nurkowań jest przeświadczenie, że jest to sport bardzo drogi, elitarny. Obecnie niezbędny sprzęt nie jest już taki drogi, na czas kursu jest on na ogół wypożyczany. Co więcej, by zacząć swoją przygodę z nurkowaniem wcale nie trzeba być doskonałym pływakiem, choć owszem umiejętności są przydatne, obycie z wodą pomaga zredukować stres. Świat i środowisko pod wodą jest zupełnie inne niż na powierzchni, niektórym daje poczucie wolności, dzięki pozbyciu się zbędnego ciężaru grawitacji. Często porównuje się nurkowanie do latania, szybowania w wodzie. To nie jest sport, do którego trzeba mieć dużo siły, czy świetną kondycję fizyczną, to jest sport dla ludzi myślących i działających. Często nawet przestaje być po prostu sportem, a staje się pasją, częścią życia. Barbara Białek

NURKOWE STUDENCKIE WAKACJE W CHORWACJI TYLKO

469* Z�!

* Cena od osoby za 7 dni pobytu, zawiera: zakwaterowanie w apartamentach lub pokojach 2,3,4,5 osobowych oraz nurkowanie z instruktorem! Dojazd w�asny lub mo�liwo�� wykupienia przejazdu autokarowego w dwie strony: 350 PLN od osoby.

CHORWACJA – JEZERA wrzesie� / pa�dziernik 2008

ROZPOCZNIJ SWOJ� PRZYGOD� Z NURKOWANIEM! NAUKA NURKOWANIA OD PODSTAW:

W ci�gu zaledwie kilku dni mo�esz zdoby� pierwsze mi�dzynarodowe uprawnienia nurkowe. Tutaj w Chorwacji, w komfortowych warunkach, w ciep�ej i przejrzystej wodzie Twoja pierwsza przygoda z nurkowaniem b�dzie czyst� przyjemno�ci�.

Oferujemy zni�ki dla grup i animatorów grup! KONTAKT: CN Nautilus, ul. Konfederacka 14, Kraków tel.: 12 266 0202, 12 266 4718, 12 266 28 98 gsm 501 77 09 95, 508 27 77 78 gg: 3887949, 6839649 e-mail: ofce@nautilus.com.pl www.nautilus.com.pl • www.moana.pl

Zapraszamy od poniedzia�ku do pi�tku od 9:00 do 17:00

nautilus reklama studenci.indd 1

Dla czytelników Miesi�cznika Studenckiego MANKO, zni�ka na kurs nurkowy

20%

2008-06-03 10:41:14


Studenckie aktywacje 15

Manko 61 - czerwiec 2008

Kraków oczami obcokrajowców

Por que Cracovia?

Dlaczego Polska? Czy to nie odległe i zimne miejsce? Czy Anglia, Włochy albo jakiś inny bardziej znany kraj nie byłyby lepsze? To niektóre z pytań, które zadawano mi w Meksyku, gdy zdecydowałem, że pojadę studiować w Polsce. Zaskoczeniem dla mnie było to, że w Polsce ludzie pytali mnie o to samo. Wtedy zdałem sobie sprawę, że Polacy czy to ze względu na historię, ekonomię czy też klimat nie uważają swojego kraju za wysoce atrakcyjny.

Pochodzę z miasta Orizaba w Meksyku i jestem na wymianie na Uniwersytecie Ekonomicznym. Wybrałem Polskę z długiej listy krajów ze względu na kilka czynników, z których najważniejszym było to, iż bardzo podoba mi się Europa, lecz musiałem wybrać kraj niezbyt drogi, zawsze interesowałem się byłymi krajami komunistycznymi oraz bardzo lubię ludzi z Polski, a ponieważ w Meksyku mam przyjaciół Polaków wiedziałem, że to naród mający zalety, których nie posiadają inne narody europejskie.

Polska to kraj wyróżniający się spośród krajów europejskich: ciepły, prosty, przyjazny i gościnny. Jego naród mający mentalność męczennika jest bardzo trudny do zrozumienia. To najbardziej pesymistycznie nastawione społeczeństwo, jakie znam. Myśli w sposób negatywny nawet mimo ogromnego wzrostu gospodarczego jaki ostatnio ma miejsce w Polsce. Zupełnie inaczej niż w Meksyku, gdzie także w sytuacjach trudnych wolimy myśleć, że wszystko będzie dobrze.

Przybyłem do Krakowa pod koniec września ubiegłego roku. W ciągu mojego pierwszego dnia pobytu w tym mieście przyszedłem na Rynek. Była noc, prawie nikogo tam nie było, lecz jak tylko zacząłem przyglądać się imponującemu Kościołowi Mariackiemu, akordeonista zaintonował meksykańską melodię „Besame Mucho”, co dla mnie było powitalnym pozdrowieniem w mieście. Łatwo zaaklimatyzowałem się w Krakowie (choć myślałem, że nie będzie to proste), przyzwyczaiłem się szybko do zimna, zaś język nie okazał się wielką barierą, gdyż zawsze znajdzie się ktoś, kto zna angielski czy hiszpański i jest chętny do pomocy. Myślałem także, że będę musiał przyzwyczaić się do rozlicznych różnic kulturowych, ale takowych było bardzo niewiele. Kluczowe okazało się to, że punktualność nie jest tak rygorystycznie przestrzegana tutaj jak w innych krajach europejskich. Ponadto, Polska i Meksyk są podobne w dwóch podstawowych czynnikach życia ludzkiego: przywiązaniu do rodziny i religii katolickiej. Różnicą, którą zauważyłem praktycznie natychmiast po przybyciu, i która jest jedną z rzeczy, która mi się najbardziej podoba, było to, że klasy społeczne nie są tu bardzo wyraźne i dzięki temu łatwo jest nawiązać kontakt z ludźmi o różnym statusie społecznym.

Jak można sobie wyobrazić nie mógłbym w tym artykule nie wspomnieć o kobietach z tego kraju. I faktycznie od pierwszych dni spędzonych w Polsce jestem zachwycony pięknem i wdziękiem, które posiadają, zwłaszcza w tańcu. Nigdy nie myślałem, że w Europie istnieje miejsce, gdzie kobiety tak lubią tańczyć i gdzie potrafią tak dobrze tańczyć. Ich wdzięk jest wyjątkowy, wcześniej takiego nie widziałem. Są prawdziwymi artystkami tańca, czasem nawet do przesady, na przykład uwielbiają, gdy się je obraca, choć rytm wcale tego nie wymaga. Ogólnie Polki są interesujące, sympatyczne i wesołe. Można je poznać z taką łatwością pytając o coś na ulicy lub zapraszając do tańca. W Meksyku jest to o wiele trudniejsze, na przykład chcąc porozmawiać pierwszy raz z Meksykanką trzeba dobrze się zastanowić co się ma zamiar powiedzieć i jest bardzo wskazane znać jakąś jej przyjaciółkę, która cię jej przedstawi, aby spotkanie nie było traktowane jako wymuszone. Co więcej jest zupełnie normalne, że „ego” meksykańskiej kobiety wznosi się do chmur jak tylko poczuje, że ktoś się nią interesuje. To wszystko sprawia, że Latynosi muszą mieć większe umiejętności jak zdobywać serca. Czymś bardzo zadziwiającym dla mnie jest, gdy czasami Polki mówią do

mnie: „jakie masz piękne, czarne oczy”, gdyż w Meksyku ten kolor oczu nie jest specjalnie wiele warty i tylko ten, kto ma niebieskie oczy jest uważany niemalże za syna bogów. Także zawsze mnie zaskakuje, że na tych długościach geograficznych mój kraj może być uważany za egzotyczny. Bez wątpienia Kraków to jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu i zarazem pierwsze miejsce, gdzie widziałem jak pada śnieg. Jestem zakochany po uszy w tym mieście i dlatego zmuszony jestem tu wrócić. Staram się wykorzystać w pełni krótki czas, który mi tu pozostał przed moim powrotem do Meksyku. Mam na-

dzieję, że gdy tu wrócę wciąż zastanę jego „old stylowe” tramwaje, zabytkowe kamienice, złotówki i to wszystko, co mnie zachwyca w Krakowie. Na razie jednak będę kontynuował naukę polskiego, abym kiedyś mógł zrozumieć ten artykuł i napisać kolejny bez konieczności pomocy tłumaczy. Zawsze będę czuł obecność mieszkańców Polski, a w szczególności pewnej Polki, która skradła moje serce – Ani Jasińskiej. Angel Buendia tłumaczenie z hiszpańskiego:


16 Studenckie aktywacje

Manko 61 – czerwiec 2008 Na Konferencję złożył się szereg prezentacji, poświęconych afrykańskim wspólnotom gospodarczym. Jeden z wykładów prowadzony był w formie telekonferencji wprost z Johannesburga przez profesora tamtejszego uniwersytetu, Chrisa Landsberga. Uczestnicy spotkania kreślili realny obraz sytuacji społecznej i ekonomicznej na Czarnym Lądzie, debatowano także o współpracy z Unią Europejską oraz szukano wizji najlepszej drogi zmian i postępu.

II Festiwal Afrykański w Krakowie Jak zainteresować studentów tematyką Afryki? Najlepiej opowiedzieć o niej, pokazać jej krajobraz, kulturę i sztukę, porozmawiać o jej problemach. Tak właśnie uczynili członkowie Afrykańskiego Koła Naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego i zorganizowali już po raz drugi Festiwal Afrykański w Krakowie.

Afryka od kuchni i na sportowo Organizatorzy zadbali, by dzięki Festiwalowi poznać Afrykę z każdej strony – również tej najsmaczniejszej. W trakcie imprezy odbył się bowiem Karnawał Kuchni Afrykańskiej, podczas którego każdy mógł się przekonać choćby jak smakuje Maandzi, czyli afrykański pączek, a także spróbować innych tamtejszych kulinarnych specjałów. W ramach Festiwalu odbył się także mecz piłkarski: Afryka – Reszta Świata. Trenerem drużyny organizatorów był Henryk Kasperczak, zaś za strategię dla drugiego zespołu – czyli krakowskich księży i dziennikarzy – odpowiadał Robert Ko-

Tańce i bębny Imprezy towarzyszące Festiwalowi odbywały się przez cały tydzień, od 19 do 25 maja. Wszystkim wydarzeniom związanym z imprezą towarzyszyły afrykańskie rytmy – muzyka, taniec, bębny były niemal wszechobecne i tworzyły, mimo nie do końca łaskawej aury, prawdziwie gorącą atmosferę. Przez cały tydzień nie zabrakło licznych imprez integrujących krakowskich Afrykańczyków oraz miłośników Czarnego Lądu – zarówno tych z dłuższym stażem, jak i tych, dla których przygoda z Afryką rozpoczęła się dopiero w trakcie Festiwalu. Organizatorzy zadbali o bogaty program imprezy – odbywały się pokazy filmów, slajdów, wystawy. Szczególnie podobał się Wieczór Kazimierza Nowaka, podczas którego pokazano listy i zdjęcia podróżnika, który jako pierwszy człowiek na świece przemierzył samotnie – głównie pieszo lub rowerem – afrykański kontynent.

rzeniowski. Losy emocjonującego meczu rozstrzygnęły dopiero rzuty karne, w których drużyna gości wykazała się nieco większą skutecznością. Dla nikogo jednak wynik meczu nie liczył się bardziej niż dobra zabawa, stąd oba zespoły opuszczały murawę w wręcz przyjacielskiej atmosferze.

Jednym z ważniejszych wydarzeń w ramach Festiwalu była Międzynarodowa Konferencja Naukowa na rzecz Afryki, zorganizowana pod patronatem rektora UJ, JM prof. dr hab. Karol Musioł, w której uczestniczyła m.in. ambasador Angoli, Lizeth Pena.

Zespół Camara z Czech

Pożegnanie z Afryką... tylko na rok Zarówno organizatorzy, jak i odwiedzający festiwalowe imprezy, całe przedsięwzięcie oceniają jako bardzo udane. Przede wszystkim udało się zrealizować podstawowy cel – zainteresowano tematyką afrykańską . AKoN będzie jednak dalej pracować dla promocji Czarnego Kontynentu w Polsce i już dziś zapowiada przyszłoroczną edycję imprezy. Anna Taczanowska fot. Julia Gajdarska


Juwenalia 2008 17

Manko 61 - czerwiec 2008

Bezpieczne juwenalia? Bezpieczny Kraków? Nie sądzę

Opowiem wam historię. Niestety prawdziwą i niestety moją własną. Mam dwadzieścia jeden lat, jestem studentem III roku renomowanego kierunku na Uniwersytecie Jagiellońskim. W piątek, 9 maja, wracałem w nocy z miasteczka AGH do oddalonego o 15 minut drogi mieszkania. Szedłem sam ulicą Reymonta w stronę Rynku, wokół było sporo ludzi. W pewnym momencie wyprzedziłem czterech czy pięciu mężczyzn, zapytali mnie, gdzie idę, ale nie odpowiedziałem, tylko szybko szedłem dalej. Po kilku chwilach usłyszałem za plecami głośne przekleństwa i krzyki, coś o kajdankach (byłem jeszcze w przebraniu juwenaliowym, u boku miałem przypięte kajdanki zabawkę). Dalej sprawy potoczyły się szybko: nagle zaatakowali mnie od tyłu, zaczęli kopać i szarpać. Było to pomiędzy stadionem Wisły a Nawojką, po drugiej stronie ulicy znajduje się fast food, przy którym stało kilkanaście osób. Uwolniłem się i zacząłem biec przed siebie, mijając przechodniów. Blisko Nawojki zatrzymałem się i poprosiłem napotkaną parę (już wiem, że byli to Justyna i Jacek, z I roku geodezji na AGH – bardzo dziękuję im za pomoc) o wezwanie policji. Usiadłem i zobaczyłem, że krwawię – okazało się, że napastnicy dźgnęli mnie nożem w brzuch. Po kilku minutach, co najmniej pięciu, przyjechała policja. Opowiedziałem, co się stało, zapytali, czy pamiętam

sprawców. Powiedziałem, że zaatakowali mnie bez ostrzeżenia od tyłu, nie dając szans, aby się im przyjrzeć. Widać było, że policjanci od razu uznali sprawę za niemożliwą do rozwiązania albo po prostu niewartą zachodu. Zorientowałem się też, że wypadł mi telefon komórkowy. Poprosiłem Justynę, żeby zadzwoniła na mój numer. Ktoś odebrał i powiedział, że znalazł telefon i czeka z nim pod Nawojką. Justyna i Jacek poszli po niego. Policjanci w tym czasie byli zaaferowani oglądaniem mojego dowodu osobistego. W końcu przyjechała karetka, zajęło jej to co najmniej piętnaście minut. Z samochodu wyskoczyła pani ratownik i krzyknęła, czy jestem zainteresowany udzieleniem przez nich pomocy, czy mają odjechać – dziura w brzuchu nie była wystarczająco wymowna. Usiadłem w ambu-

lansie i zaczęto się mną zajmować. Traktowano mnie jednak tak, jakbym sobie zasłużył na ten nóż. W tym czasie Justyna i Jacek wrócili z moim telefonem. Okazało się, że dwaj chłopcy, którzy go znaleźli, zażyczyli sobie czterdzieści zł za oddanie go. Jak się później dowiedziałem, Justyna i Jacek mówili policjantom, że ci dwaj wciąż muszą być niedaleko, 100–200 metrów stąd, i prosili o ściganie ich. Najprawdopodobniej nie byli to napastnicy, ale istniała duża szansa, że byli świadkami zajścia (poza tym bezprawnie i bez sumienia wzięli czterdzieści zł, targując się o każdą złotówkę). Funkcjonariusze jednak powiedzieli, że zrobią to za chwilę, teraz muszą spisać dane. Ponaglani słowami, że przecież za chwilę będzie za późno, powtórzyli ze stoickim spokojem, że teraz nie mogą. Następnie sami powiedzieli, że przecież wszyscy już dawno się rozeszli.


18 Juwenalia 2008 Karetka zabrała mnie do szpitala MSWiA na ul. Kronikarza Galla. Zostawiono mnie na łóżku w jakimś pomieszczeniu, kilka osób przyszło i popatrzyło na mnie. Ratownik powiedział, że miałem szczęście, bo wygrałem drugie życie – może to zbyt mocne słowa, ale jednak dają do myślenia. W pokoju obok widziałem młodego lekarza, kłócił się z kimś odnośnie innego przypadku, cały czas powtarzając: nie biorę za to odpowiedzialności! W pokoju latała ćma, coraz bardziej czułem się jak bohater jekiegoś filmowego horroru. Doczekałem się w końcu – lekarz przyszedł do mnie. Zaczął mocno uciskać cały brzuch, sprawiając mi wielki ból. Nie znam się na tym, ale taki sposób diagnostyki w przypadku dziury w brzuchu wydaje mi się co najmniej dziwny i mało skuteczny. Zostawiono mnie znowu samemu sobie, czas dłużył się niesamowicie. Myślałem już, że całkiem o mnie zapomniano, gdy przyszła pielęgniarka i zabrała na tomografię brzucha i klatki piersiowej. Badanie nie wykazało uszkodzeń wewnętrznych. Nikt jednak nie obejrzał reszty mojego ciała, a przecież zostałem pobity i mogłem mieć więcej obrażeń. Znów znalazłem się na dłuższy czas sam w pokoju, moje wicie się z bólu nie wzbudzało zainteresowania. W końcu pojawił się lekarz, oznajmił, że będzie mnie szył. Gdy pielęgniarka podała mu jakiś przyrząd, powiedział wesoło: o!, tym jeszcze nie szyłem! i na wypadek gdybym nie usłyszał, powtórzył to jeszcze raz. Zaaplikował mi jakieś znieczulenie, ale chyba niewiele pomogło, ból był duży. Gdy skończył, już na dobre zostawiono mnie samemu sobie. Informowano mnie, że wypisywane są moje papiery. Pomimo że zajęło to kilkadziesiąt minut, lekarzowi nie udało się wpisać właściwego numeru PESEL ani adresu. Ból wzmagał się strasznie, poprosiłem o jakieś znieczulenie. Pani kazała mi obrócić się na bok i bez ceregieli zrobiła mi zastrzyk w pośladek, jednak tak nieumiejętnie, że przez kolejną godzinę wiłem się z bólu tegoż pośladka, który nawet przerósł ból brzucha i był nie do wytrzymania. W końcu przyniesiono mi papierek z dokumentacją, kazano przyjść na wizytę kontrolną za trzy dni i wypuszczono ze szpitala. Nie miałem pojęcia, gdzie jestem, udało mi się jednak złapać właściwy tramwaj i dowlec do mieszkania. Położyłem się do łóżka i nagle poczułem, że rana zaczęła znacznie krwawić. Wycieńczony, tylko zalepiłem ją chusteczkami i taśmą klejącą i usnąłem. Rano ledwo mogłem się podnieść z łóżka. Moim sąsiadem jest student me-

Manko 61 – czerwiec 2008 dycyny, opowiedziałem mu o wszystkim – powiedział, że powinienem mieć zmieniony opatrunek. Tak rozpoczęła się moja wędrówka po mieście z tym, jak się okazało, arcytrudnym zadaniem. W pobliskim szpitalu specjalistycznym im. J. Dietla na ul. Skarbowej w izbie przyjęć bardzo miły personel oznajmił, że nie rozumie, o co mi w ogóle chodzi, a następnie, że u nich nie ma oddziału chirurgii i nie mogą mi wymienić opatrunku. Pani nalepiła mi tylko drugi plaster. Choć chodzenie sprawiało mi dużą trudność, udałem się na pogotowie na ul. Kronikarza Galla, tam gdzie przywieziono mnie w nocy. Uchyliłem drzwi, rozpoznano mnie, ale powiedziano, że muszę czekać. Po chwili ponowiłem próbę, powiedziałem, że chcę tylko prosić o wymianę opatrunku. Pani zapytała: nie rozumie pan, co to znaczy „proszę czekać”? Zaznaczę tylko, że atmosfera w środku bynajmniej nie wyglądała na napiętą, pielęgniarki coś pisały, pani doktor stała i obserwowała. Usiadłem pomiędzy staruszką na wózku z urazem ręki a chłopcem syczącym z bólu z powodu skręconej kostki, było jeszcze kilka innych osób. Zapytałem, ile czekają, odpowiedzieli, że średnio jedna osoba wchodzi na godzinę. Czekanie przez osiem godzin na wymianę opatrunku uznałem za zły pomysł i podjąłem ostatnią próbę. Udałem się do pobliskiego Scanmedu, tam jednak również oznajmiono mi, że tę trudną operację oderwania plastra, przemycia skóry wodą utlenioną i przyklejenia nowego opatrunku musi wykonać chirurg. Zrezygnowałem więc z dalszych starań i wróciłem do mieszkania. Efektem był tylko znacznie większy ból brzucha, utrudniający poruszanie. I to byłby już w zasadzie koniec mojej historii. Historii, która zapewne wydarza się w Krakowie codzienne, często kończąc się znacznie gorzej. W ciągu kilku godzin poznałem boleśnie na własnej skórze kondycję polskiej policji, służby zdrowia, jak i moralność części moich rówieśników. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem czy też byłem niesprawiedliwy. Opisuję tylko moje subiektywne wrażenia, które były przerażające i szokujące. Najstraszniejszy jest dla mnie fakt, że osoby, które mnie zaatakowały, pozostają bezkarne. Może nie zrobiły tego pierwszy raz (kto nosi nóż w kieszeni?), może następna ofiara będzie miała mniej szczęścia i nóż znajdzie się o kilka centymetrów głębiej w jej ciele? Zachowanie i działanie policji uważam za karygodne i chciałbym, aby ktoś się z tego wytłumaczył. Nie byłbym w stanie rozpoznać napastników, jed-

nak wokół było przynajmniej kilkunastu świadków. Pamiętam nawet jednego chłopaka, który był kilka metrów przede mną w momencie gdy mnie napadnięto. Policja z pewnością byłaby w stanie odnaleźć świadków, ale nawet nie wpadła na ten pomysł (a wystarczyłoby oglądać jakiś serial kryminalny, żeby wiedzieć, co robić). Jak już napisałem, blisko znajdował się popularny Fastfood, przy którym stało wiele osób. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby napastnicy udali się właśnie tam. Wszystko musiało się zamknąć na przestrzeni paruset metrów. Czy jeżeli napastnicy zabiliby mnie, sprawa również zostałaby potraktowana tak niepoważnie? Czy atak nożem, gdy o śmierci decyduje kilka centymetrów, nie jest poważnym przestępstwem? Jak to możliwe, że policja nie pojechała chociaż odnaleźć tych dwóch chłopaków, którzy wzięli i „odsprzedali” mój telefon? Nie rozumiem tego wszystkiego - jakby policja nie chciała tak naprawdę zaangażować się w sprawę. A ci zwyrodniali napastnicy, do tego tchórze, pewnie teraz śmiejąc się chwalą się swoimi wyczynami, a może powtarzają je. I tak wygląda bezpieczeństwo i jego ochrona w Krakowie. Czy władze chcą w ogóle pozbyć się tych wszystkich bandytów? Czemu musiałem czekać ponad 15 minut na karetkę? Wiem, że jest ich mało i mogą być zajęte, ale czy w juwenaliowy piątek, gdy na miasteczku AGH bawi się kilkanaście tysięcy osób, nie powinny być w pogotowiu, właśnie na ulicy Reymonta? Gdyby rana była głębsza o 2 centymetry albo byłoby ich kilka po prostu wykrwawiłbym się, będąc pół kilometra od szpitala. Następne doświadczenia na pogotowiu i drugiego dnia, gdy próbowałem zmienić opatrunek były również przykrym zaskoczeniem. Rozumiem, że system jest zły, ale jest jeszcze coś takiego, jak zwykły ludzki szacunek, wyczucie i zdrowy rozsądek. Co do przechodniów, którzy byli obok, gdy mnie bito, to nie mam do nich żalu. Rozumiem, że ryzyko udzielenia pomocy mogło być zbyt duże. Szkoda tylko, że później obojętnie przeszli obok mnie, nie zatrzymali się, żeby pomóc znaleźć sprawców. Piszę to wszystko ku przestrodze kolejnych osób, które kiedyś znajdą się w mojej sytuacji. Chciałbym, żeby coś się zmieniło, tylko jak to zrobić? Póki co morał z tego taki: bądźcie ostrożni i starajcie się, by móc policję i służbę zdrowia omijać szerokim łukiem. Zwłaszcza w wakacje. Student


Juwenalia 2008 19

Manko 60 - czerwiec 2008

Fotoreportaż juwenaliowy

Korowód wrażeń

t może być W juwenalia studen lko nie był ty wszystkim byleby W tym roku, . m te zwyczajnym studen ały pielęgniarki, ow ól kr y jn po raz kole łki, trupy więźniowie, pszczó górowała wszystkim i wikingowie. Nad statua wolności.

jest zawsze w formie. Jak to się mówi – odlewnik dało się nie dostrzec Tradycyjnie już AGH nie i nie usłyszeć.

widać Tak się bawi, tak się bawi... AWF! Jak I choć ich także trzymała się dobra zabawa.nie tym razem nie był to sport, było rów wyczynowo.

W korowodzie nie superodważni najemzabrakło sław. Byli m.in. nicy: Hanniba Buźka oraz Murdock z Drużyny A. Mieli zel, Baracus, superniezniszcza sobą swój Takich facetów maj lny samochód i supercelną broń. ą tylko na Collegium Medicum UJ.

A oto i słynny Święty Żubr. Ekologiczy, bo w całości poddający się recyklingowi, wykonany przez grupę oddanych mu studentów. Święty Żubr, miał nawet samoistną moc poruszania się, do złudzenia przypominającą posówusity ruch wózka z supermarketu.

Ekologiczy, bo w całości A oto i słynny Święty Żubr.lingowi, wykonany przez poddający się recyk ów. Święty Żubr, miał grupę oddanych mu student szania się, do złudzenia nawet samoistną moc poru wózka z supermarketu. y ruch przypominającą posówusit

Juwenalia obch studenckie, poważneodzą także organizacje i oficjalne kolorowe i korowodow na co dzień, e od święta. Tu reprezentanci BE ST AGH (Board of European Students of Technology).


20 Społecznie

Manko 61 – czerwiec 2008

Reklama społeczna – wokół tego tematu koncentruje się tegoroczna, trzecia już edycja krakowskiego Festiwalu Plakatu Reklamowego. Zadaniem reklamy społecznej jest propagowanie działań pożytecznych dla społeczeństwa, a także zapobieganie i niwelowanie zjawisk dla niego szkodliwych i niepożądanych. Na przeprowadzenie różnego typu akcji i kampanii społecznych decyduje się coraz więcej firm reklamy zewnętrznej. Ten pozytywny trend zauważyła też Izba Gospodarcza Reklamy Zewnętrznej, dlatego też stał się on motywem przewodnim organizowanego przez nią festiwalu W ramach imprezy trwającej od 24 kwietnia do 18 maja zorganizowano wiele pokazów i ekspozycji. Jedną z nich jest wystawa na krakowskich Plantach, prezentująca najważniejsze i najbardziej charakterystyczne plakaty akcji społecznych i charytatywnych, przeprowadzonych w przeciągu ostatnich dziesięciu lat. Zgodnie z festiwalową tradycją ogłoszony został konkurs na projekt plakatu, w tym roku związanego z kampanią społeczną Prowadzę – jestem trzeźwy. Prace konkursowe mają zachęcać do promowania trzeźwości zarówno wśród kierowców, jak i wśród pasażerów, a także wprowadzać modę na zdrowy, trzeźwy tryb życia, w którym najważniejsze jest konsekwentne działanie.

Reklama dźwignią społeczeństwa

Lamiel

Potrzebny podręcznik o reklamie społecznej Czym właściwie jest reklama społeczna i jak się zmienia? Jaka jest różnica między nią, a reklamami komercyjnymi? Które spośród kampanii społecznych zorganizowanych w latach 2002-2006 okazały się najskuteczniejsze? I jak w ogóle krok po kroku taką kampanię przygotować? Na te i wiele innych pytań odpowiada bogato ilustrowana książka pt „Szlachetna propaganda dobroci, czyli drugi tom o reklamie społecznej”, która jest przeglądem wszystkiego, co się dzieje na polskim rynku reklamy społecznej. Napisana zrozumiałym językiem, poparta wieloma przykładami – przedstawia blisko 150 kampanii. Kampanie społeczne zostały tu omówione z kilku punktów widzenia, m.in. typologii, używanego języka, niestandardowych form komunikacji, znaczenia w reklamie społecznej marki nadawcy. Aspekty te dodatkowo ilustrują teksty opisujące działalność Polskiej Akcji Humanitarnej i Caritasu. W kilku artykułach uwagę skierowano na akcje organizowane na poziomie lokalnym, gdzie mogą one liczyć na skuteczny odzew środowiska.

Publikacja przybliża również sam proces przygotowania kampanii, tłumaczy zasady współpracy z agencją reklamową, wskazuje na zagadnienia prawne. W tomie omówiono też znaczenie badań marketingowych, zwiększających możliwość sukcesu społecznej kampanii. Książkę zamykają rozważania na temat skuteczności reklamy w czasach skrajnego nasycenia przestrzeni przekazami rywalizującymi o uwagę odbiorcy.

Książka jest kontynuacją świetnie przyjętej przez czytelników pierwszej w Polsce (2002) – i dotąd jedynej – monografii o reklamie niekomercyjnej pt. Propaganda dobrych serc czyli rzecz o reklamie społecznej, prezentującej pionierski okres zjawiska w Polsce. „Szlachetna propaganda dobroci, czyli drugi tom o reklamie społecznej”, Agencja Wasilewski, Kraków 2007


Społecznie 21

Manko 61 - czerwiec 2008

Studenci dzieciom 6–7 czerwca 2008 roku na terenie kampusu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie odbyła się akcja „SOS – Społeczna Odpowiedzialność Studentów” z inicjatywy i przy współpracy kierownika Katedry Zarządzania Międzynarodowego prof. dra hab. Janusza Teczke. Akcja poprzedzona była czterodniową zbiórką gier, książek, zabawek i słodyczy. Choć tym razem wszystko odbywało się na terenie uczelni, to jednak zarówno organizatorzy, jak i pomysłodawca wierzą, że wykroczy ona szybko poza granice naszej Alma Mater i w przyszłości stanie się nie tylko akcją ogólnouczelnianą, ale także ogólnokrakowską. W trakcie dwóch dni trwania imprezy, dzieci z Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci przy ul. Lenar-

towicza 14 uczestniczyły w programie rozrywkowo-edukacyjnym, który przygotowali dla nich studenci specjalności Zarządzanie Międzynarodowe. Szczegółowy program został zaprojektowany z myślą o potrzebach dzieci z domów trudnych, niemających możliwości pełnego rozwoju swoich zainteresowań oraz umiejętności. Promowany będzie model nauki poprzez zabawę oraz zaangażowanie w zajęcia artystyczne (śpiew, taniec, zajęcia plastyczne). Podczas bardzo zróżnicowanego programu dzieci będą miały

możliwość spędzenia niezapomnianych chwil na terenie kampusu Uniwersytetu Ekonomicznego, będą mogły poznać życie studenckie, a także uczestniczyć w różnorodnych grach, zabawach i warsztatach. Z drugiej strony, studenci będą mieli możliwość zaangażowania się w pomoc lokalnemu społeczeństwu, zdobycia licznych umiejętności związanych z organizowaniem tego typu akcji oraz nabrać cennego doświadczenia w pracy grupowej. Zapraszamy wszystkich studentów do wsparcia akcji.

Praktyki dla niepełnosprawnych

Obóz integracyjno – adaptacyjny dla osób niepełnosprawnych

21 maja Elektrociepłownia Kraków podpisała porozumienie z czterema największymi krakowskimi uczelniami – Uniwersytetem Jagiellońskim, Akademią Górniczo-Hutniczą, Uniwersytetem Ekonomicznym oraz Politechniką Krakowską. Zawarta umowa umożliwi niepełnosprawnym studentom odbywanie praktyk studenckich i dyplomowych w różnych działach tego krakowskiego przedsiębiorstwa.

Zrzeszenie Studentów Niepełnosprawnych UEK, oraz Fundacja Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie mają zaszczyt zaprosić, wszystkich studentów niepełnosprawnych UEK, AGH, PK, UJ, na obóz integracyjno – adaptacyjny, który odbędzie się w dniach 22 – 26 września br. w Zakopanem w ośrodku rekreacyjno wypoczynkowym Geovita, w pełni przystosowanym do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wzorem lat poprzednich na obozie planujemy przeprowadzić pełną integrację, przekazać studentom, głównie I roku, informacje na temat stypendiów, programów PFRON, praw studentów niepełnosprawnych. Gwarantujemy ponadto całodobową opiekę pielęgniarską i indywidualne podejście do każdego studenta. Na obozie prowadzone będą również zajęcia rehabilitacyjne, warsztaty psychologiczne. Jeżeli dopisze pogoda to udamy się na Kasprowy Wierch kolejką linową przystosowaną do potrzeb ON. Koszt uczestnictwa to 80zł. i obejmuje on noclegi, pełne wyżywienie, opiekę pielęgniarską, transport i wszelkie przewidziane atrakcje. Ilość miejsc ograniczona, liczy się kolejność zgłoszeń, które należy kierować na mail zsn_ae@interia.pl bądź osobiście zgłaszać się do biura ZSN UEK ul. Rakowicka 27 paw D. Więcej informacji można również uzyskać telefonicznie (012)2935120. Ewelina Biel

Porozumienie ma na celu integrację niepełnosprawnych i zdrowych studentów oraz zapewnienie praktykantom lepszych perspektyw zawodowych. Dbając o rozwój niepełnosprawnych, Elektrociepłownia Kraków pragnie zwrócić uwagę na konieczność realizacji idei solidarności społecznej z najbardziej potrzebującymi – czytamy w umowie, między EC a uczelniami. Nat

Pamiętamy Wiwat maj, 3 maj! 217 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja Manko wraz z Komitetem Obywatelskim miasta Krakowa świętowało na 3-majowym pikniku rodzinnym w Muzeum Lotnictwa Polskiego. W samolotowej scenerii wszyscy uroczyście odśpiewali hymn polski. Każdy uczestnik otrzymał też śpiewnik pieśni patriotycznych. Ponadto były konkursy dla najmłodszych, pokazy ratownictwa, grill i występy młodzieżowych chórów i zespołów regionalnych. Słowem niech żyje 3 maj i pamięć o Konstytucji. Ku czci Rotmistrza 25 maja w Parku Jordana w Krakowie uroczyście odsłonięto pomnik rot-

mistrza Witolda Pileckiego bohatera II wojny światowej, którego władze komunistyczne Polski Ludowej skazały na karę śmierci. Witold Pilecki (ur. 1901 zm. 1948) – rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, był żołnierzem podziemia, oraz organizatorem ruchu oporu w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, do którego dostał się z własnej woli – dał aresztować się Niemcom aby dostać się do Auschwitz-Birkenau i prowadzić tam działania konspiracyjne.


22 Ekonomia - Life

Manko 61 – czerwiec 2008

PA R T N E R D Z I A ŁU E KO N O M I A - L I F E

Najcenniejszy zasób kraju Co jest z punktu widzenia ekonomii najcenniejszym zasobem, którym dysponuje kraj? Złoto i srebro? Bzdura! Hiszpania i Portugalia podbijając w XVI wieku kolonie w Ameryce i Afryce zdobyły największe zasoby kruszców, jakie do tamtej pory widziano – a historycy twierdzą, że efektem tego stał się długotrwały upadek gospodarczy obu krajów, z którego wyrwały się dopiero w końcu XX wieku. To może żyzne pola i lasy? Niespecjalnie! Ukraina ma najwspanialsze gleby w Europie, a od wieków należy do najuboższych krajów kontynentu, a obdarzony jednymi z najbardziej urodzajnych gruntów Bangladesz jest wręcz symbolem nędzy w skali globalnej. No to może pokłady ropy naftowej lub gazu? Znowu pudło! Zasoby surowcowe dają wprawdzie bogactwo w czasie dobrej koniunktury i wysokich cen, ale mogą łatwo wepchnąć kraj w głęboki kryzys w okresie bessy. Poza tym, nawet jeśli bessa nie nadchodzi, bogactwo surowcowe wiedzie zazwyczaj do rozleniwienia kraju. Po co budować fabryki i centra usługowe, skoro wystarczy obcinać kupony od surowcowego bogactwa?

Witold M.Orłowski Główny doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopers

N

ajcenniejszym zasobem każdego kraju są ludzie. Im bardziej są pracowici, przedsiębiorczy, pomysłowi, wyedukowani, skłonni do ryzyka i dobrze zorganizowani, tym lepiej kraj sobie radzi. Oczywiście, że na krótką metę sama praca, choćby najbardziej mrówcza, nie wystarczy. Wprzęgnięci w kierat absurdalnego systemu ekonomicznego Chińczycy tkwili przez długie

dziesięciolecia w nędzy, która wydawała się niemożliwa do przezwyciężenia. Wiele narodów tkwiło przez lata w stagnacji z powodu braku niezbędnego do rozwoju kapitału. Ale na dłuższą metę wszystkie te czynniki tracą znaczenie w porównaniu z ludźmi. Jeśli są naprawdę oszczędni i przedsiębiorczy, w końcu znajdą u siebie w kraju, albo za granicą kapitał niezbędny do rozwoju. Jeśli są pracowici, w końcu ich trud przełoży się na wzrost wydajności pracy i wysoką konkurencyjność gospodarki. Co to oznacza dla Polski? Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że to właśnie ludziom zawdzięczamy obecny wzrost gospodarczy. A ściślej rzecz biorąc, porównaniu jakości kapitału ludzkiego (czyli zdolności i kwalifikacji pracowników) z ceną pracy. Owszem, o obecnym wzroście PKB bezpośrednio decyduje szybko rosnący eksport i inwestycje, w tym zagraniczne. Ale owe inwestycje lokują się w Polsce właśnie dlatego, że zatrudnienie polskiego pracownika uważane jest przez inwestorów za „korzystny zakup po atrakcyjnej cenie”. Problem polega jednak na tym, że im więcej w Polsce się inwestuje, tym szybciej wzrasta wydajność pracy i popyt na pracę. Oba te czynniki wiodą do szybkiego zwiększania się płac. To oczywiście dobrze, że ludzie coraz więcej zarabiają. Jeśli jednak wzrost płac będzie zbyt szybki, to z jednej strony pojawi się inflacja, a z drugiej szybko wyparuje owa konkurencyjna przewaga („korzystny zakup po atrakcyjnej cenie”), która owocuje szybkim wzrostem inwestycji i PKB.

Skoro szybki wzrost płac jest owocem szybkiego wzrostu PKB, czy rząd może coś zrobić, aby przyczynić się do wydłużenia okresu dobrej koniunktury w polskiej gospodarce? Owszem, na długą metę może. Rzecz w tym, że wzrost PKB wiedzie do zbyt szybkiego wzrostu płac tylko wówczas, jeśli zbyt wolno rośnie podaż pracy. Ale my żyjemy w kraju, w którym pracuje zaledwie 58% osób w wieku produkcyjnym (najgorszy wynik w Unii Europejskiej – w Skandynawii pracuje ponad 70% osób!). Innymi słowy, miliony ludzi nie pracują, ale żyją z różnorodnych zasiłków budżetowych (rent, emerytur, zasiłków dla bezrobotnych), dorabiając sobie często w szarej strefie. Dalsze miliony pracują faktycznie w niepełnym wymiarze czasu – choćby rolnicy z małych gospodarstw, albo nauczyciele. Gdyby wszystkich tych ludzi skłonić do pracy w pełnym wymiarze czasowym – zapewniając im oczywiście w zamian godziwe wynagrodzenie – presja na rynku pracy narastałaby w Polsce znacznie wolniej, a okres szybkiego wzrostu PKB uległby wydłużeniu. To jednak wymagałoby dwóch rzeczy: po pierwsze silnego wsparcia dla edukacji, zapewne kosztem innych wydatków budżetowych i reform wymuszających efektywność systemu edukacyjnego. Po drugie, takich reform systemu zabezpieczenia społecznego, aby bardziej opłacało się w Polsce pracować niż żyć z zasiłków. Zobaczymy, czy jakiś rząd się na nie zdecyduje. Felieton opublikowany w miesięczniku “Nasz Rynek Kapitałowy”.


Manko 61 - czerwiec 2008

Praca na szczęście

Satysfakcja płynąca z pracy, równowaga miedzy pracą a życiem prywatnym, pracodawca

Praca 23

PA R T N E R D Z I A ŁU P R AC A

otwarty na dialog, możliwość wywierania realnego wpływu na funkcjonowanie firmy. To warunki, które coraz częściej pojawiają się wśród oczekiwań pracowników szukających optymalnej firmy, w której chcieliby pracować na stałe. Czym kierować się przy wyborze pracodawcy? Co warto wiedzieć o firmie, z którą chcemy związać się na dłużej ? I wreszcie, jak osiągnąć zadowolenie i satysfakcję z wykonywanej pracy? Większość pracodawców, którzy poszukują dla siebie nowych zdolnych kandydatów, stara się formułować ogłoszenia w najbardziej zachęcający i przyjazny sposób. Prawie wszystkie firmy opisują siebie jako „liderów w branży”, „wiodących ekspertów”, „topowych pracodawców”. Oferują „nieograniczone możliwości rozwoju”, „błyskawiczną ścieżkę kariery” i „unikalne środowisko”. Jak refren powtarzają się przymiotniki: „najlepszy”, „dynamiczny”, „wiodący”. To wszystko słowa wytrychy, dzięki którym firma stara się zbudować swój image nie tylko pożądanego, ale wręcz wymarzonego pracodawcy. Z pewnością znacie na pamięć klisze, którymi wiele firm stara się skusić potencjalnych pracowników.Wybierając ogłoszenia, zastanawiacie się często, czym różnią się między sobą firmy, które stosują jednakową politykę informowania o swoich sukcesach i nie chcą wyróżnić się z czołówki „najlepszych pracodawców”. Ogłoszenia promocyjne potrafią wiele powiedzieć o stylu, w jakim firma prowadzi swoją działalność, ale nie oddadzą jej prawdziwego obrazu. Najlepszym źródłem rzetelnych i przez to najcenniejszych informacji o warunkach panujących w firmie są jej pracownicy. GDY WSZYSCY SĄ WIODĄCY I DYNAMICZNI Warto pamiętać, że to nie hasło promocyjne ani nie zgrabnie sformułowane ogłoszenie rekrutacyjne jest tym, co najsilniej kształtuje wizerunek firmy. Ogromną rolę w formułowaniu przekazu i w budowaniu prawdziwego wizerunku firmy odgrywają jej ambasadorzy. Działają często jako tak zwani „liderzy opinii”, którzy mają realny wpływ na kształtowanie postaw i osądów szerszego grona ludzi. Przedstawiane przez nich opinie i uwagi są bardziej nośne, a sugestie i rekomendacje odnoszą lepszy skutek i są celniejsze od sztampowych ogłoszeń, jakie zamieszcza wiele firm. W Accenture wiemy, że ambasadorami marki są przede wszystkim nasi pracownicy oraz ich rodziny i znajomi. To dzięki opiniom naszego zespołu otoczenie dowiaduje się o filozofii i sposobach działania naszej firmy. Cieszymy się z ich zadowolenia, bo przekłada się ono bezpośrednio na dobrą opinię, jaką Accenture cieszy się także na zewnątrz. Sukces wielu firm, w tym także takich korporacji jak nasza, jest bezpośrednim odzwierciedleniem sukcesów i poziomu satysfakcji poszczególnych członków zespołu. Mamy

kultury korporacyjnej jest szacunek – każdego z pracowników traktujemy tak, jak sami chcielibyśmy być potraktowani. To prosta zasada, która niezwykle ułatwia relacje i tworzy atmosferę wzajemnej otwartości i szacunku. Postawa otwarta na dialog i chęć znalezienia prawdziwego porozumienia to wartości, które pomogły stworzyć silną globalną pozycję firmy.

tu na myśli satysfakcję obejmującą wszystkie aspekty życia – od życia prywatnego i rodzinnego, poprzez poczucie rozwoju zawodowego, aż po satysfakcjonujące wynagrodzenie. Każdego dnia staramy się dopilnować, żeby na wszystkich tych polach nasi pracownicy mogli czerpać prawdziwą satysfakcję. Ich zadowolenie to także nasza praca. SŁUCHAMY TEGO, CO CHCESZ NAM POWIEDZIEĆ Wielu z Was w tym miejscu powie: ależ wszystkie firmy tak mówią. To prawda. Ważne jednak, czy te firmy rzeczywiście stosują w praktyce deklarowane wartości. W Accenture przykładamy ogromną wagę do budowania zaufania i wiarygodności – dlatego też nie składamy deklaracji bez pokrycia. Zapewniając naszych pracowników o dbałości o poziom ich zadowolenia, realizujemy jednocześnie specjalnie opracowane projekty, które pozwalają nam na lepsze zorganizowanie działania firmy, tak aby jak najlepiej dopasować się do oczekiwań naszych pracowników. Cyklicznie prowadzimy globalne monitorowanie poziomu zadowolenia pracowników – badanie jest anonimowe i pozwala na zebranie uwag i sugestii od wszystkich tych, którzy są zainteresowani. Od wielu lat wyniki badania są bardzo wysokie, a wnioski z niego płynące wskazują, że strategia realizowana wobec naszych pracowników przynosi wymierne korzyści dla wszystkich. Liczące się firmy starają się przyciągnąć i zatrzymać u siebie cennych kandydatów i wypracować z nimi długoterminowe relacje. Także i Accenture wdraża i prowadzi wiele programów z zakresu utrzymania i budowania satysfakcji zawodowej najlepszych pracowników. Ale my robimy coś jeszcze, o czym zapomina wiele innych firm – dajemy swoim pracownikom poczucie, że mają wpływ na rzeczywistość. Wielu z nich ma okazję uczestniczyć we wszystkich fazach projektu – od opracowania jego założeń, poprzez wprowadzanie rozwiązań, aż po ocenę wyników i wsparcie projektu po wdrożeniu. Wśród naszych pracowników szczególnie cenimy pozytywne podejście do rozwiązywania problemów, które w skrócie określamy: „można zrobić wszystko”.

Joanna Gierak

Marketing and Communications Coordinator Dlaczego nasi pracownicy są tak ważni z globalnego punktu widzenia? Dlatego, że razem tworzą sieć ekspertów o światowym zasięgu, stanowią niewyczerpaną kopalnię wiedzy, opartą na różnorodnym wykształceniu i doświadczeniu. Każdego dnia na nowo zasilają źródło pomysłów oraz innowacyjnych rozwiązań. Wszyscy wiemy, jak wielkie znaczenie w życiu każdego pracującego człowieka ma jego stosunek do wykonywanej pracy. Wiemy, że miejsce pracy może znakomicie wpływać na poziom satysfakcji nie tylko z życia zawodowego, ale i na ogólną ocenę własnej sytuacji życiowej. Bez doskonałych i zadowolonych pracowników nie moglibyśmy być dumni z tego, kim jesteśmy jako organizacja oraz jako Accenture. Dla wszystkich firm działających we współczesnym biznesie dobre relacje z klientami to podstawa przetrwania.

WARTO ROZMAWIAĆ

W Accenture wiemy, że to za mało. To, co myśli o nas nasz własny zespół, jest dla nas równie cenne.

Lubimy naszych pracowników i chcemy, by dobrze się wśród nas czuli. Dbamy o różnorodność zespołów, które często mają międzynarodowy skład. Fundamentem naszej

Dlatego cieszymy się, że nasi pracownicy mówią, że warto u nas pracować.


24 Praca

Manko 61 – czerwiec 2008

Praca w outsoursingu

Liczy się organizacja czasu, wytrwałość i praca w zespole O tym co lubią pracodawcy i co zrobić, by szybko awansować specjalnie dla Manko opowiada Anna Pyzik, manager z firmy Capgemini w Krakowie. W Capgemini chciałby pracować wielu studentów. Jakimi umiejętnościami musiałaś się wykazać, aby dostać te pracę? Anna Pyzik: Cechami, które najbardziej spodobały się pracodawcy była dokładność w wykonywaniu obowiazkow, a także własna inicjatywa w rozwiązywaniu problemów. Nawet jeśli pojawiały się pewne trudności, zawsze sama starałam się znaleźć rozwiązanie i przedstawić je moim przełożonym, zapytać, czy to jest właściwe podejście, czy nie. Dużym wyzwaniem był dla mnie pierwszy kontakt z klientem, dobrze przygotowałam się do spotkania z jego przedstawicielem. Bardzo istotny był tu profesjonalizm i kultura wypowiedzi. Czy uczestniczyłaś w standardowym procesie rekrutacyjnym? Rozpoczynałam pracę w Capgemini ponad 10 lat temu. Dołączyłam do działu outsourcingu w momencie, gdy ta branża w Krakowie dopiero się rozwijała. Pojawiła się wtedy możliwość pracy na umowę zlecenie – znalazłam ogłoszenie w gazecie. Byłam na piątym roku studiów pierwszego fakultetu (Handel Zagraniczny) i na czwartym roku drugiego (Rachunkowość), postanowiłam zdobyc moje pierwsze doświadczenie zawodowe. Wysłałam swoje CV i zostałam zakwalifikowana. Dzisiaj nasza firma prowadzi kompleksowy proces rekrutacji. Zwracamy tu uwagę na analizę danych, podejście do rozwiązywania problemów i znajomosc jezykow obcych. Sprawdzamy w ten sposób te umiejętności, którymi ja musiałam wykazać się pracując na umowę-zlecenie. W jaki sposób starałaś się rozwijać swoje umiejętności zawodowe w trakcie studiów? Uczestniczyłam w praktykach studenckich, które odbywały się w Warszawie.

Studenci tamtejszych uniwersytetów polecali jak najszybsze zdobywanie doświadczenia zawodowego; skorzystałam z ich rad. Pomogła mi też działalność w harcerstwie: nauczylam sie dobrej organizacji czasu, wytrwałości w pracy, odpowiedzialności za powierzone mi działania oraz za zespół. Wszystkie te cechy okazały się bardzo przydatne się podczas pracy w firmie. Jakie wykształcenie jest najbardziej pożądane u przyszłych pracowników? Ze względu na specyfikę pracy cenna jest wiedza w zakresie księgowości i finansow. Pracuje u nas też dużo osób, które ukończyły handel zagraniczny. Nie chciałabym jednak ściśle określać wykształcenia nowych pracowników, ponieważ każdy z nich odbywa szkolenie w obrębie działu, do którego dołącza. Finanse i księgowość nie są więc tutaj podstawą a absolwenci innych kierunkow czy uczelni sa bardzo mile widziani. Zachęcam wszystkich studentów do składania podań do naszej firmy, jest to dobry start dla każdego. Inicjatywą, która umożliwiła studentom zdobywanie pierwszego doświadczenia zawodowego była Akademia Capgemini…

Akademia Capgemini to wspólne przedsięwzięcie naszej firmy i Uniwersytetu Ekonomicznego. Myślą przewodnią było podzielenie się naszymi doświadczeniami i wiedzą w zakresie outsourcingu ze studentami i zarazem umożliwienie im zdobycia pierwszych doświadczeń zawodowych w zakresie pracy w korporacji oraz pracy z klientami zagranicznymi. W projekcie brało udział 19 osób, które zostały przydzielone do różnych działów, gdzie mogły zapoznać się z typowymi zadaniami wykonywanymi dla naszych klientów. Dział zasobów ludzkich przygotował też pakiet szkoleń, które miały umozliwic nabycie wiedzy w zakresie umiejetnosci miekkich – bardzo przydanych w pozniejszej pracy. Ponadto każdy student posiadal opiekuna, który wdrażał go w szczegółowe procedury i pomagał w wykonywaniu zadan dla naszych klientow. Każdy uczestnik otrzymał certyfikat potwierdzający udział, jak i certyfikat zakończonych szkoleń. Kilka osób zostało specjalnie wyróżnionych – dostało oferty pracy w naszej firmie. Studenci byli bardzo zadowoleni, my jako firma również uważamy że było to bardzo pozytywne wydarzenie. Mamy nadzieję, że w przyszłości uda się zorganizować drugą edycję wspólnie z Uniwersytetem Ekonomicznym. Rozmawiała: Anna Korzec


Golf jest ciekawym sposobem na spędzenie czasu na łonie natury poza miastem a jednak blisko Krakowa szczególnie gdy zmęczenie egzaminami spędza sen z powiek. Zapraszamy studentów, którzy korzystając ze zniżek specjalnie dla nich przygotowanych mogą zrelaksować sie przed, w trakcie i po sesji jak również przez całe wakacje.

Chętnych do nauki gry w golfa zachęcamy do skorzystania z akademii golfa, na których czeka oferta specjalna (kontakt z trenerem Wiesławem Klimą kom: 501-203-323 )

Szatnie, restauracja, bar, oraz sklep golfowy - to wszystko znajdziesz w Domu Klubowym. Siedząc z filiżanką kawy lub ze szklanką piwa w dłoni obok przytulnego kominka, czy też delektując sie pożywnym posiłkiem, będziesz miał okazję poczuć wyjatkową atmosferę Royal Kraków Golf. Ochmanów 124, 32-003 Podłęże Informacje szczególowe pod nr. tel: 012-281-91-70. lub na stronie www.krakowgolf.pl

Cennik dla studentów do 26 roku życia:

pon-pt/sob-niedz i święta Greenfee 18 dołków 72,5 zł/85 zł Driving Range zeton 10 zł Greenfee 9 dolków 42,5 zł/47,5 zł Wypożyczenie kija golfowego 10 zł


RAZEM: HARMONIA

TY: TALENT

Oferta pracy dla studentów i absolwentów. Wszyscy słyszeliśmy o pracy zespołowej. Ogłoszenia rekrutacyjne, materiały korporacyjne, a nawet listy motywacyjne zawierają to określenie... Ale co ono tak naprawdę oznacza? W Capgemini tworzyć zespół to więcej niż wspólnie pracować. Mocno wierzymy w to, że razem jesteśmy silniejsi niż każdy z nas oddzielnie. I jednocześnie jesteśmy tylko tak dobrzy, jak najsłabsze ogniwo naszego zespołu. Dlatego zachęcamy naszych pracowników nie tylko do rozwoju własnych umiejętności, ale także do pomocy w rozwoju kolegów. Dzieląc się doświadczeniem osiągamy wzajemne korzyści. Wkrótce sam zobaczysz różnicę pomiędzy graniem solo, a harmonijnym brzmieniem zespołu. Kogo szukamy: znasz bardzo dobrze jeden z języków obcych: angielski, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański, portugalski, duński, szwedzki, fiński, holenderski, estoński, słoweński, rumuński, węgierski; obsługujesz aplikacje: MS Word, MS Excel; jesteś gotowy podjąć pracę w obszarze finansowo-księgowym; Zapraszamy do Centrum Business Process Outsourcing w Krakowie lub Katowicach.

www.pl.capgemini.com/careers

Zapewniamy: intensywne szkolenia umożliwiające wykonywanie powierzonych obowiązków – doświadczenie zawodowe nie jest wymagane; motywacyjny system wynagrodzeń, wzbogacony o nowoczesny pakiet świadczeń dodatkowych; stabilną pracę w przyjaznym, międzynarodowym zespole; możliwość podnoszenia kwalifikacji zawodowych i umiejętności językowych. Aplikacja: kandydaci proszeni są o wypełnienie aplikacji online na stronie www.pl.capgemini.com/careers. Wszystkim zainteresowanym zapewniamy dyskrecję. Zastrzegamy sobie prawo do odpowiedzi tylko na wybrane aplikacje. Prosimy o wpisanie klauzuli o ochronie danych osobowych.

Razem. Kiedy jedno słowo zmienia Twoją karierę.


Manko 61 - czerwiec 2008

Dodatek: Zdrowy Student 27


W wakacje ruszaj w Polskę

Mewy nad Bałtykiem

Sprawdź na mapie gdzie się bawić

Trójmiasto Malbork

Toruń 05-11 lipca Toffi Fest Międzynarodowy Festiwal Filmowy www.festivaltoffi.pl

18-19 lipca Festiwal Muzyki Metalowej i Gotyckiej “Gotyk na dotyk II - Toruń 2008” www.butelka.metal.pl/gotyknadotyk

Toruń

Tu możesz tanio przenocować: Fort IV czyt. więcej str 43 Tu możesz tanio zjeść: Bar Mleczny Pod Arkadami, ul. Różana 1

Wrocław

Wrocław 17 czerwca-27 października V Festiwal Młodych Orkiestr Young Classic Wratislavia www.proarte.org.pl 28 czerwca-5 lipca Festiwal Pawana 2008 www.serenissima.com.pl 29 czerwca–27 lipca Wrocław Non Stop Przestrzeń Miejska www.wroclawnonstop.pl 19-22 czerwca Festiwal Kultury Białoruskiej www.kew.org.pl 26-28 czerwca Wroc Love Summer Stage 2008 www.wrockfest.pl 5 lipca Avril Lavigne — koncert www.livenation.pl 5–12 lipca Brave Festival www.bravefestival.pl 10-13 lipca Festiwal Podwodny Wrocław www.browar.wroc.pl 17–27 lipca Międzynarodowy Festiwal Filmowy Era Nowe Horyzonty www.eranowehoryzonty.pl 2–25 sierpnia Forum Musicum www.forummusicum.com 10–17 sierpnia III Międzynarodowy Festiwal Kontrabasowy www.doublebass.vel.pl 16 sierpnia Creamfields — festiwal www.creamfields.pl 22-24 sierpnia Wroclaw Summer Gitar & Folk Festival www.wrockfest.pl Nakręć Wrocław i wygraj! - konkurs, czyt. s.27*

Wrocław nocą

Złoty Potok

gmina Janów (okolice Częstochowy) 45. Tydzień Kultury Beskidzkiej

17-18 lipca – Jurajskie Lato Filmowe. Zabierz namiot i grupę przyjaciół na niezapomniane seanse w kinie pod gołym niebem.

Cieszyn 9-13 sierpnia - przegląd filmowy

Wakacyjne Kadry. Dobre kino w polsko-czeskim klimacie.

Żywiec 2-10 sierpnia 45. Tydzień Kultury Beskidzkiej.

Z tej okazji w Żywcu organizowane są: 39. Festiwal Folkloru Górali Polskich w Żywcu (2 - 5 sierpnia) oraz 19. Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne w Żywcu (6 - 9 sierpnia).


Trójmiasto 4-7 lipca Open’er festiwal w Gdańsku. Zagrają m.in.: Roisin Murphy, Devotchka, Editors i Erykah Badu. Tu możesz tanio przenocować: Ośrodek Portus – Gdańsk Stogi Czytaj więcej na str. 42

Malbork

17-20 lipca – Oblężenie Malborka. Już po raz dziewiąty w murach krzyżackiej twierdzy odbędzie się impreza plenerowa nawiązująca do wydarzeń, które rozlegały się w Malborku w 1410 r. Wtedy Król Polski Władysław Jagiełło wraz ze swoimi wojskami, tuż po wygranej bitwie pod Grunwaldem, podjął próbę zdobycia krzyżackiej twierdzy. Więcej na: www.visitmalbork.pl, www.oblezenie.malbork.pl czerwiec - lipiec – Wyścigi Smoczych Łodzi. Zmagania na rzece Nogat pomiędzy drużynami smoczych łodzi. Udział może wziąć każdy, kot ma dość odrobinę fantazji i sprawność fizyczną. Więcej na: www.smoki.malbork.net.pl 26-28 września – Międzynarodowy Turniej Szachowy w Puchar zamku Malborskiego Turniej szachowy odbędzie się tu już po raz jedenasty. W turnieju wezmą udział zawodnicy z Polski i z zagranicy. Zgodnie z tradycją wręczone zostaną nagrody pieniężne oraz nagrody dodatkowe m.in. dla najlepszego juniora, najlepszej szachistki, najlepszego zawodnika z miasta organizatora. Zajrzyj tez na: www.mdk.malbork.pl/szachy.html

Mrągowo

Malbork Welcome Center – Centrum Turystyki w Malborku Ul. Kościuszki 54. 82- 200 Malbork Tel. 55 647-47-47 www.visitmalbork.pl

zamek w Malborku

Mrągowo 5 lipca - Jubileuszowa, X-ta Mazurska Noc Kabaretowa na mrągowskim amfiteatrze wystąpią wszystkie najbardziej znane polskie kabarety. Tegoroczną myślą przewodnią będzie rodzina.

Łódź 31 sierpnia - 9 września VI Festiwal Dialogu Czterech Kultur. Jest to je-

Łódź

Złoty Potok

dyny festiwal w kraju, na którym jednocześnie prezentowany jest dorobek czterech kultur: polskiej, żydowskiej, niemieckiej i rosyjskiej.

Sandomierz

Tu możesz tanio przenocować: K.D. Kruk - noclegi dla niepalących. Czytaj więcej na str. 45

Kraków Cieszyn Żywiec

Kraków

Ratusz w Sandomierzu

Sandomierz – Królewskie Miasto 19- 20 lipca Krakowska Noc Jazzu w ramach Letniego Festiwalu Jazzowego Plac Szczepański, godz.18-23, zagrają m.in.: Nuevo Tango Ensamble & Gabriele Mirabassi, The Core, Alex Deutsch Trio, Urszula Dudziak - PAPAYA Show; Scena Na Dachu na Placu Nowym na Kazimierzu, godz.18-22 zagrają: Funk de Nite & Bryan Corbett, Petsteppers 22 – 23 sierpnia Coke Live Music Festiwal 2008 w Muzeum Lotnictwa Polskiego zagrają m.in. Sean Poul i Timbaland Ucz się nurkowania z Centrum Nurkowym Nautilius www.nautilus.com.pl Czytaj więcej na str. 14

22.06 – Sandomierska Truskawkowa Niedziela 5-6.07 – Międzynarodowy Turniej Rycerski o Miecz Zawiszy Czarnego 12.07 – Przebojowe Lato 2008 z Radiem Zet i Tygodnikiem Naj 16.07 – Impreza motoryzacyjna „Rage-Race” 25-27.07 – Szanty w Sandomierzu 15-30.08 – Festiwal „Muzyka w Sandomierzu” Tu możesz tanio zjeść: Bar Studencki – Jakub, ul. Mariacka 9 Tu możesz tanio przenocować: Akademik „Figaro”, ul. Portowa 24 Bursa Szkolna, ul. Wojska Polskiego 27 Camping “Browarny”, ul. Żwirki i Wigury 1 Więcej informacji na oficjalnej stronie Miasta Sandomierza: www.sandomierz.pl


2008 McDonald’s Corporation.

30 Dodatek: Zdrowy Student

ul. Wielicka 85, tel. 012 - 650 42 92

Manko 61 – czerwiec 2008


Nasza szkoła Szkoła Języków Obcych DEUTSCH w Krakowie jest Centrum Egzaminacyjnym najpopularniejszego amerykańskiego egzaminu językowego – TOEFL®iBT. (TEST OF ENGLISH AS A FOREIGN LANGUAGE™ - www.pl.toefl.eu). Zapraszamy do zdawania egzaminu i na kursy przygotowawcze!

Cennik: Egzamin TOEFL® iBT

Płatność online na rzecz ETS na stronie www.pl.toefl.eu

155 $

3-miesięczny kurs przygotowawczy 2 spotkania tygodniowo po 75 min. do TOEFL® iBT. lub Laboratorium komputerowe, 1 spotkanie tygodniowo - 150 min. 5 – 8 osób.

3 raty po 185 zł lub jedna rata po 475 zł

Egzamin próbny TOEFL® iBT

200 zł

Czas trwania: ok. 4 godzin

Nasz adres Szkoła Języków Obcych DEUTSCH Centrum Egzaminacyjne TOEFL®iBT Kraków, ul. Bociana 6 (okolice skrzyżowania Al. 29 Listopada i Opolskiej, biurowiec Okrąglak)

tel.: e-mail: http://

012/ 357 37 93 krakow@deutsch.com.pl www.deutsch.com.pl

Efektywne zarządzanie w dobie globalizacji

Kraków, 6-8 czerwca 2008 r. opis wydarzenia na www.kongresMBA.pl Organizatorzy:

Patroni medialni:

Sponsorzy:

Partnerzy:


32 Dodatek: Zdrowy Student

Manko 61 – czerwiec 2008


Praca 33

Manko 61 - czerwiec 2008

Targi Autostrada – Polska 2008

Droga do powstania drogi

Droga krajowa nr 7 odcinek Myślenice - Pcim, wybudowana przez firmę Mota-Engil Europejskie, azjatyckie i amerykańskie firmy, największe koncerny w branży drogowej, wszystkie polskie cementownie i huty spotkały się na jedynej tego typu w Europie wystawie – Międzynarodowych Targach Budownictwa Drogowego Autostrada – Polska 2008. Przybyły na nie firmy z dwudziestu sześciu krajów. Swoje produkty pokazały wszystkie znaczące światowe marki, koncerny, stowarzyszenia i organizacje. Wszyscy, którzy liczą na to, że program budowy autostrad w naszym kraju wreszcie nabierze właściwego tempa. Trzydniową kielecką imprezę obejrzało piętnaście tys. zwiedzających – Manko też tam było. Na kieleckie targi zostaliśmy zaproszeni przez firmę Mota-Engil Polska, która jako jedna z największych firm związanych z budownictwem drogowym prezentowała swoje możliwości i dotychczasowe sukcesy, młodym inżynierom oferowała pracę, nas natomiast oprowadziła po targach. A było co oglądać. Olbrzymie hale i maszyny, nowoczesne technologie, a nawet symulatory prawdziwych dźwigów. Kazimierz Szewczyk – kierownik działu marketingu Mota-Engil Polska, dbał, by ekipa Manko nie zgubiła się pośród targowego zgiełku. Zosta-

liśmy zaznajomieni z procesem powstawania dróg i autostrad. A droga do powstania drogi nie jest wcale łatwa. Bo wybudowanie drogi to nie tylko wylanie asfaltu. Konieczne są także: budowa łącznic i dróg bocznych, dróg dojazdowych, przejść dla pieszych, mostów na rzece, ustawienie ekranów dźwiękowych, umocowanie płytek odblaskowych, a na koniec umocnienie skarp i rowów, zasianie trawy i obsadzenie pobocza drzewami i krzewami. – Tak na przykład Mota-Engil zamieniało drogę krajową nr

7 na drogę ekspresową S7 na odcinku Myślenice-Pcim – opowiadał Kazimierz Szewczyk. Tłumaczył również, czym zajmują się poszczególne koncerny oraz jakie znaczenie ma ich działalność dla powstania drogi. Bowiem firmy takie jak Mota-Engil – wykonawcy budowy – to wierzchołek góry lodowej. By mogły powstawać kolejne drogi, potrzebne są: asfalt, kruszywo, potężne maszyny, ale także ubrania ochronne, odblaski do oznaczenia dróg, znaki drogowe, a nawet... sól.

Trzeba myśleć o jutrze

Rozmowa z Guillermo Baquero Busse z firmy Sáez Group. Guillermo ma 32 lata i zajmuje stanowisko Area Sales Manager. Spytaliśmy więc o jego sposób na sukces, ścieżkę kariery oraz o to, jak postrzega Polskę.

Manko: Żyjemy w czasach globalizacji, która daje szanse rozwoju w dowolnym miejscu na świecie. Dlaczego wybrałeś właśnie Polskę? Guillermo Baquero Busse: Tak naprawdę nie wiem zbyt wiele o wschodniej Europie, ale Polska jest krajem, który silnie się rozwija. Działaliśmy na Węgrzech i w Czechach. W polskim przemyśle obserwujemy jednak duży progres, wszystkie zmiany, które tutaj zachodzą są fascynujące. Uznałem, że Polska jest krajem, który zapewnia duże szanse rozwoju. Powiedz zatem czym się zajmujesz. Grupa Sáez zajmuje się produkcją, sprzedażą i wy-

pożyczaniem dźwigów, niezbędnych przy budowie dróg. Najpierw badam rynek, tworzę strategię, potem szukam dilera, który będzie dystrybuował nasz produkt. Dlaczego wybrałeś pracę właśnie w biznesie budowlanym? To bardzo dobre pytanie. Tak naprawdę studiowałem filologię angielską i niemiecką. Kiedy skończyłem studia, zacząłem szukać pracy. Nie chciałem zostać nauczycielem angielskiego albo niemieckiego. Poszukiwałem czegoś dochodowego. Znalazłem ofertę pracy dla młodego człowieka znające-

go języki, otwartego na nowe doświadczenia oraz samorozwój. Poszedłem więc na rozmowę. Tam tez zmotywowano mnie do wzięcia udziału w szkoleniach i podjęcia dalszych studiów. Wybrałem marketing, choć przyznaję, to było bardzo trudne. Pracowałem na pełny etat, a studiowałem wieczorami i w weekendy. Ale przecież trzeba myśleć o jutrze, nie o dniu dzisiejszym. Pół roku później uwierzyłem, że wszystko jest możliwe, bo dostałem pracę w firmie, w której pracuję do dzisiaj. Monika Toporowska, Łukasz Salwarowski


34 Studencki bezpiecznik wakacyjny

Manko 61 – czerwiec 2008

Wakacyjny kodeks prawa na co dzień

Młodzi i gniewni

W natłoku wakacyjnych wrażeń często stajemy się mniej ostrożni i padamy ofiarą własnej lekkomyślności. Dlatego zanim damy się namówić nowo poznanemu znajomemu na odrobinę „wakacyjnego szaleństwa”, pomyślmy dwa razy, bo źle pojęta spontaniczna decyzja może się skończyć niemiłą pamiątką w postaci mandatu czy wręcz wizytą na komisariacie. I to czasem za zwyczajny spacer po lesie albo śpiewanie wakacyjnych szlagierów. Porządek musi być Każdy z nas jest potencjalnym sprawcą wykroczenia, a okres wakacyjny wyjątkowo sprzyja powstawaniu okazji do jego popełnienia. Na przykład wracając nocą ze znajomymi z udanej imprezy, możemy poprzez nasze nieodpowiednie zachowanie naruszyć przepisy chroniące porządek i spokój publiczny. Kodeks Wykroczeń w art. 51 stwierdza, że kto krzykiem, hałasem lub innym głośnym zachowaniem zakłóca spokój, porządek publicz ny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Z kolei osoby o „artystycznej duszy” muszą się liczyć z ryzykiem, że przyłapani na umieszczaniu w miejscu publicznym napisu lub rysunku, mogą zapłacić grzywnę nawet do 5000 złotych. Taka

sama kara może spotkać każdego, kto przeklina w miejscu publicznym.

jest to legalne polowanie, grozi kara grzywny albo nagany.

Grzec(s)zny student Jednak nie tylko barwne „nocne życie” w mieście sprzyja popełnianiu wykroczeń. Nawet spokojny, ułożony student, pragnący spędzić wakacje na łonie natury, musi się liczyć z przepisami prawa. Zgodnie z zasadą: „dajcie człowieka, a paragraf się znajdzie”, może okazać się, że np. bez zgody właściciela lasu wjechaliśmy tam samochodem albo pozostawiliśmy w lesie swój pojazd w miejscu do tego nieodpowiednim, co zgodnie z przepisami Kodeksu Wykroczeń podlega karze grzywny. Miłośnicy zwierząt, szczególnie tych domowych, także mogą okazać się nie bez winy. Za puszczenie w lesie psa ze smyczy, poza przypadkiem, kiedy

Niepoprawni Niestety, większość wykroczeń to nie tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ale jednak świadome działanie człowieka. Dlatego też niech dla wszystkich niepoprawnych amatorów źle pojętych żartów przestrogą będzie fakt, iż nawet tak drobne sprawki, jak złośliwie wprowadzanie w błąd w celu dokuczenia innej osobie lub w inny sposób niepokojenie jej, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany. Jeszcze gorzej sytuacja się przedstawia, kiedy zniszczymy umyślnie coś, co stanowi mienie publiczne, na przykład ławkę w parku, ponieważ w razie popełnienia tego wykroczenia, może zostać orzeczony dodatkowo obowiązek zapłaty rów-


Studencki bezpiecznik wakacyjny 35

Manko 61 - czerwiec 2008

nowartości wyrządzonej szkody albo obowiązek przywró-cenia do stanu poprzedniego, co może dosyć poważnie nadszarpnąć nasz wakacyjny budżet. Również preferujący podróże „na gapę” podczas wakacji powinni zdawać sobie sprawę, iż ten, kto nie uiścił nałożonej na niego dwukrotnie kary pieniężnej i nie ma zamiaru tego zrobić, a po raz trzeci w ciągu roku podróżuje koleją lub innym środkiem lokomocji bez biletu, może mieć nie lada kłopoty z władzą. Nawet przyłapanie na deptaniu trawnika lub nisz-

czeniu roślinności w miejscu publicznym może kosztować nas od 20 do nawet 500 złotych, gdyż nie każdy funkcjonariusz ograniczy się jedynie do udzielenia pouczenia. Dura lex, sed lex Ponadto warto pamiętać, że zgodnie z polskim prawem nawet nieświadomość tego, że czyn jest zagrożony karą, nie zwalnia z odpowiedzialności za jego popełnienie. Dodatkowo w większości przypadków karalne jest już samo usiłowanie

§

popełnienia czynu zabronionego i, co więcej, kara, jaka może zostać wymierzona za takie zachowanie, jest przewidziana w tych samych granicach, co za dane wykroczenie. Odpowiedzialność ponoszą nie tylko sprawcy, ale także osoby, które w tym pomagały czy nakłaniały do łamania prawa. Dlatego, zgodnie z zasadą „strzeżonego Pan Bóg strzeże”, nie narażajmy się świadomie na niepotrzebne złe wspomnienia z tak długo oczekiwanych przez nas wakacji. Dominika Ptak

Komentarz eksperta Nie tylko zbyt krzykliwy powrót z udanej imprezy może zakończyć się kontaktem z policjantem lub strażnikiem miejskim. Wykroczeniem określonym w art. 51 kodeksu wykroczeń jest także sama – zbyt głośna – impreza. I to nie tylko ta organizowana po 22.00. Proszę o tym pamiętać. A spożywanie procentowych trunków zakończmy w trakcie imprezy. Kontynuowanie takiego zachowania na ulicy jest już wykroczeniem, za które strażnik miejski ma prawo wypisać mandat w wysokości 100 złotych. Czekając na przystanku na autobus lub tramwaj, zrezygnujmy z tradycyjnego „dymka”. Od 14 lutego tego roku na terenie Krakowa obowiązuje bowiem zakaz palenia

KD

na przystankach i w parkach. Niezastosowanie się do niego grozi mandatem w wysokości do 500 złotych. Jeśli chcemy wakacje spędzić aktywnie na dwóch kółkach, to pamiętajmy, że miejscem dla roweru jest ścieżka rowerowa lub ulica, a nie chodnik. Na chodniku rządzi pieszy. Nawet jeśli wyjątkowo przepisy dopuszczają jazdę po chodniku, to pieszy ma pierwszeństwo. Absolutnie niedopuszczalne jest przejeżdżanie na rowerze przez przejście dla pieszych. Jeśli dodatkowo zrobimy to na czerwonym świetle, to możemy się wkrótce rozstać za znaczną gotówką (nawet kilkaset złotych). Całkiem chyba niepotrzebnie, bo po co z własnej woli psuć sobie wakacje. Udanego wypoczynku!

KRUK

Katarzyna Kruk tel. kom. +48 503 035 751 tel/fax (042) 632 75 33 90-645 Łódź ul. 6-go Sierpnia 68 e-mail: kdkruk@kdkruk.pl www.kdkruk.pl

Marta Cieśla Naczelnik Wydziału Organizacyjnego Straży Miejskiej Miasta Krakowa

Pokoje gościnne dla niepalących Pokoje z łazienkami, aneksami kuchennymi, Internetem, tv Pokój 1 osobowy 60 zł Pokój 2 osobowy 120 zł Pokój 3 osobowy 165 zł Pokój 4 osobowy 220 zł


36 Studencki bezpiecznik wakacyjny

Manko 61 – czerwiec 2008

Wakacyjna praca za granicą

– za pośrednictwem czy na własną rękę? Liczba procesów wytaczanych przeciwko nieuczciwym agencjom pośrednictwa pracy jest zatrważająca. Niestety, chętnych do korzystania z ich usług wciąż nie brakuje. Zobacz, jakie błędy popełniają uczestnicy wyjazdów zagranicznych do pracy, co należy robić, aby się ich wystrzegać, i jak dać sobie radę wyjeżdżając „w ciemno”. My pracujemy, agencja zarabia Połączenie przyjemnego z pożytecznym, czyli lekka sezonowa praca dla studentów w jednym z kurortów. Wysokie zarobki, minimum kosztów to tylko jedne z zapewnień, jakimi kuszą nas powstające jak grzyby po deszczu agencje pośrednictwa pracy. Niestety, bardzo często wykorzystują one zaufanie niedoinformowanych studentów. Kłopoty, w jakie ich wpędzają, nierzadko są większe niż te, które mogłyby ich spotkać przy wyjazdach na własną rękę. – Miała to być lekka i przyjemna praca, tj. sprzątanie plaż w jednej z angielskich miejscowości. 3000 zł, które wpłaciliśmy na program, miało się nam szybko zwrócić – mówi Ola, studentka chemii. – Wbrew zapewnieniom organizatorów lato było bardzo deszczowe, praca na plaży okazała się niemożliwa – dodaje rozczarowany Jacek. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne dla danego kraju warunki klimatyczne, które niejednokrotnie potrafią pokrzyżować wiele planów, a domaganie się od organizatorów wzięcia odpowiedzialności za owe warunki jest raczej nieuzasadnione. – Zamiast brązowej opalenizny (bo tego oczekiwaliśmy po pracy na plaży), zastaliśmy deszczową Anglię i zupełny brak perspektyw do jakiegokolwiek odpoczynku. Odesłano nas do tamtejszej agencji pracy, która z marnymi efektami znajdowała dla nas trzy lub cztery dni pracy tygodniowo. Pracowaliśmy głównie na „zmywaku”, nierzadko dojeżdżając w tym celu do innego miasta, co pochłaniało wiele czasu i pieniędzy – mówi Piotr, student zarządzania.

$

Przede wszystkim umowa! Umowa jest podstawą do wnoszenia wszelkich roszczeń. Niestety, przeważnie konstruowana jest przez specjalistów, którzy wiedzą, jak skutecznie odwrócić uwagę od najistotniejszych jej punktów. – Ten wyjazd był dla nas sprawdzianem zaradności życiowej, którą, chcąc nie chcąc, w takich warunkach musieliśmy nabyć. Szkoda, że kosztowało nas to tyle nerwów i zmarnowane wakacje, a pieniędzy za program nie udało się nam odzyskać. Organizatorzy nie czuli się niczemu winni, uzasadniali swe stanowisko dołożeniem wszelkich starań z ich strony przy realizacji programu, a wszelkie nasze wątpliwości tłumaczyli złą interpretacją umowy. I faktycznie, była skonstruowana w taki sposób, iż szansa na wygranie z pośrednikiem była raczej zerowa – dodaje rozczarowana Kinga. Anna Stawarska

A gdyby tak zaryzykować? Moje doświadczenia związane z pracą za granicą są o wiele przyjemniejsze, może dlatego, że nie korzystałam z pośrednictwa agencji. Cztery lata temu wyjechałyśmy z koleżankami w poszukiwaniu pracy na Cypr. W ramach promocji wczasów, miałyśmy zapewniony hotel przez tydzień – i w razie gdyby nie udało się nam znaleźć pracy w tym czasie, mogłybyśmy spokojnie wracać do domu po wakacjach w słonecznym Limassol. Oczywiście z wyjazdem ,,w ciemno” wiąże się wiele ryzyka, jednak sama nie zdecydowałabym się na pośrednictwo agencji – po co płacić za coś, co przy odrobinie zdrowego rozsądku i mocnych nogach można załatwić samemu? Nasze poszukiwania nie ograniczały się do chodzenia od miejsca do miejsca i pytania o pracę – rozesłałyśmy CV do okolicznych hoteli, wybrałyśmy się do tamtejszego biura pracy, które polecam jak najbardziej, gdyż od razu otrzymuje się listę rzetelnych pracodawców, poszukujących pracowników. Oczywiście nie obyło się bez zabawnych epizodów, jak uznanie naszej wesołej gromadki za chętne do figli Rosjanki (dałyśmy natychmiast nogę z feralnego lokalu i więcej nie chodziłyśmy szukać zatrudnienia większą grupą). Ciężko było też z dnia na dzień znaleźć mieszkanie, ale pomógł nam w tym pewien zatroskany o nasz los kolega z Bangladeszu. Jednak nauczona doświadczeniem radziłabym o sprawę kwaterunku zadbać przed przyjazdem, najlepiej dzięki pomocy kogoś, kto już tam jest. Kiedy wyjeżdża się szukać pracy za granicą, dobrze złapać trochę lokalnych kontaktów – i weryfikować ich rzetelność dopiero na miejscu.

Co podać? Tym sposobem przed upływem tygodnia wszystkie znalazłyśmy zatrudnienie, co prawda jako kelnerki, ale na pierwszy raz i tak świetnie, z wynagrodzeniem nie do pogardzenia. Wszystkie wspominamy tamte wakacje jak najlepiej, poznałyśmy od podszewki radosną i jakże specyficzną kulturę cypryjską, niesamowitych ludzi z różnych krajów, którzy tak jak my zatrudnieni byli na sezon. Praca, która zdawałaby się niczym szczególnym, nauczyła nas wiele o ludziach i sposobach postępowania w nawet najtrudniejszych przypadkach. Polecam Cypr każdemu, kto w miarę dobrze zna angielski i nie boi się nowych wyzwań. Pewnie się tam spotkamy – wracam co roku. Kamila Trochowska


Studencki bezpiecznik wakacyjny 37

Manko 61 - czerwiec 2008

Dziesięć przykazań bezpiecznej pracy za granicą Wyjazdy organizowane przez agencje pośrednictwa pracy wiążą się z dużym ryzykiem. Aby jednak być pewnym, że dokładnie sprawdziliśmy ofertę, radzimy zastosować się do poniższych porad: 1. Sprawdź, czy pośrednik pracy posiada odpowiedni certyfikat (wykaz agencji zatrudnienia znajduje się na stronie internetowej www.kraz.praca.gov.pl). 2. Odradzamy korzystanie z ofert pracy zamieszczanych w prasie zawierających jedynie numer telefonu kontaktowego. 3. Pamiętaj, że polski pośrednik nie ma prawa do pobierania opłat za załatwienie pracy. 4. Sprawdź w rejestrze (ewidencji działalności gospodarczej lub Krajowym Rejestrze Sądowym), czy pośrednik ma zgłoszoną działalność i czy posiada własne biuro. 5. Zawsze sprawdzaj, czy dany pośrednik posiada umowę zawartą z pracodawcą zagranicznym i czy wysyłał już ludzi do pracy za granicę. 6. Zanim wyjedziesz za granicę, domagaj się od pośrednika pracy spisania umowy, w której będą podane, m.in.: nazwa pracodawcy, warunki pracy, płacy, należne świadczenia, itp. 7. Nigdy nie płać przed wyjazdem za mieszkanie oferowane przez pośrednika. Zwykle kontakt kończy się na pobraniu opłat za lokal. 8. Nie płać „z góry” bez pokwitowania i poza biurem firmy. Pamiętaj, że dowód wpłaty na konto pośrednika oszusta nie daje dużych szans na odzyskanie wpłaconej kwoty. Do zakładania kont bankowych mogą być wykorzystywane podstawione osoby. 9. Pamiętaj, że agencja pośrednicząca do pracy za granicą powinna kierować Cię do pracodawcy, a nie do innego zagranicznego pośrednika. Pracodawcą tym może być także zagraniczna agencja pracy tymczasowej.. 10. Przed wyjazdem zasięgnij porady osoby, która pracowała już w miejscu, do którego się wybierasz.

Łocz jor drink

Pigułka gwałtu – to dotyczy każdego Gosia, studentka IV roku na AP, była na imprezie w jednej z krakowskich dyskotek. Piła tylko colę. Nagle jednak poczuła się źle, nie mogła utrzymać równowagi, było jej duszno, nie wiedziała, co się dzieje. Ostatkiem sił udało jej się zadzwonić po swojego chłopaka i dotrzeć do drzwi, gdzie poprosiła o pomoc ochroniarzy. Szybko trafiła do szpitala, gdzie zrobiono jej płukanie żołądka. Jej rówieśniczka Ewa, studentka UJ, nie miała już tyle szczęścia. Pomimo szybkiej pomocy ochroniarzy, organizm dziewczyny nie poradził sobie z narkotykiem. Ma obrzęk wątroby i śledziony. Walczy o życie w szpitalu. GHB potocznie nazywany „pigułką gwałtu” to bezbarwny i bezwonny narkotyk, powodujący utratę świadomości. Ostatnio coraz częściej pojawia się w krakowskich klubach, pubach i dyskotekach. Jest wykorzystywany do oszołomienia z góry upatrzonej osoby (nie tylko dziewczyn!) w celach przestępczych, z których najczęstszym jest gwałt, ale nie tylko. Ofiarę GHB bardzo łatwo jest też okraść np. wymusić na niej oddanie karty do bankomatu wraz z numerem PIN. GHB, może mieć też postać płynu, proszku, granulatu. Po zmieszaniu z płynem jest niewyczuwalny, nie zmienia barwy, smaku ani zapachu napoju. Objawy spożycia takie jak uczucie rozluźnienia czy osłabienie czujności, łatwo pomy-

lić z działaniem alkoholu. Tak działa pigułka w małych dawkach. W dużych powoduje uczucie oszołomienia, zawroty głowy, zaburzenia równowagi, problemy z logicznym i wyraźnym mówieniem oraz senność. Może powodować także stan nieświadomości, zanik pamięci, jednak bez utraty przytomności. Po zażyciu jest się całkowicie bezradnym i najczęściej zdanym na łaskę osoby, która pod pozorem pomocy, zamierza wykorzystać ten stan. Organizatorem kampanii „Pilnuj drinka” jest Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii, partnerem kampanii w Małopolsce Stowarzyszenie MANKO. Więcej informacji na stronie http://pilnujdrinka.pl/

Jak nie zostać ofiarą pigułki gwałtu?

• Na imprezy zawsze wybieraj się w towarzystwie zaufanych znajomych. • Nigdy nie pij czegoś, co oferuje ci nieznajoma osoba, unikaj też dzielenia się i wymieniania napojami. • Staraj się kupować napoje w fabrycznie zamkniętych opakowaniach i otwierać je własnoręcznie; jeżeli nie jest to możliwe, obserwuj, jak napój jest przyrządzany; • Nie zostawiaj szklanki/kubka bez opieki, nawet gdy odchodzisz tylko na chwilę; • Kiedy poczujesz się dziwnie, zaczniesz odczuwać mdłości, senność, zachwianie równowagi, problemy z wymową, zgłoś się po pomoc do zaufanej osoby lub do obsługi lokalu; • Zwróć uwagę, z kim opuszczasz lokal – zdecydowana część ofiar zostaje napadnięta przez osoby, które pierwsze zaoferowały pomoc; w razie postępowania objawów i pogarszania się ogólnego stanu, koniecznie skontaktuj się z lekarzem i powiadom policję.


38 Studencki bezpiecznik wakacyjny

Manko 61 – czerwiec 2008

Wakacyjna pierwsza pomoc Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi czas relaksu po trudach ostatniej sesji. Warto jednak pamiętać, że na wakacyjnym wypadzie, nawet w bezludnych górskich zakątkach, nigdy nie jesteśmy sami. Żmije, kleszcze i pszczoły skutecznie potrafią uprzykrzyć nam życie, a to jeszcze nie koniec niespodzianek. Poniżej kilka wskazówek, jak odpoczywać, by wrócić z podróży bez niepotrzebnych pamiątek na skórze. Uwaga na żmije Mówi się, że to kilkumetrowy potwór, który tylko czyha na zabłąkanego w pobliżu jego legowiska turystę. Groźny i bezwzględny, kiedy cię spostrzeże, będzie ścigał na dystansie kilku kilometrów. Nic bardziej mylnego. – Żmije zwykle unikają ludzi – mówi Iwona, harcerka i zapalona turystka. – Uwielbiam chodzić po górach, gdzie można natknąć się na te gady wyjątkowo często. Za każdym razem, kiedy np. pojawiały się na szlaku wystarczyło tylko przystanąć, a one same uciekały. Inna sytuacja jest wtedy, gdy na żmiję nadepniemy – wtedy poczuje się zagrożona i najprawdopodobniej zaatakuje. Żmija broni się przez ukąszenie napastnika. Ślad po zębach jadowych szybko puchnie, towarzyszy mu silny obrzęk. Poszkodowany przez żmiję może też wymiotować lub mieć biegunkę. Jak się zachować w takiej sytuacji? Najlepiej od razu pojechać do lekarza, który poda surowicę. Jeżeli nie jest to jednak możliwe (bo np. znajdujecie się wysoko w górach i dopiero czekacie na pomoc) należy założyć opaskę uciskową powyżej miejsca ukąszenia, ale uwaga: nie wolno jej zaciskać zbyt mocno. Znane są przypadki, gdy po zwolnieniu opaski cały jad gwałtow-

nie przedostał się do organizmu, co było katastrofalne w skutkach. Osobę pokąsaną należy też położyć na ziemi, aby zwolnić przepływ krwi i przykryć czymś tak, aby utrzymać stałą temperaturę ciała. Jak można chronić się przed ukąszeniami? Pewną ochronę może zapewnić nam ubiór – długie spodnie i buty za kostkę. Zwracajcie też uwagę na miejsca, w których żmije mogą się pojawić – nasłonecznione szlaki czy skały, obrzeża lasów, polany. To fakt, że miejsc, w których możemy spotkać gada jest wiele, ale przy odrobinie ostrożności nasza znajomość z nim nie musi być aż tak nieprzyjemna. Kleszcz w trawie piszczy Las, łąka czy jezioro to ulubione siedliska kleszczy. Dlatego po każdej wycieczce należy dokładnie obejrzeć swoje ciało w poszukiwaniu wszczepionego weń żyjątka. Najbardziej narażone na ugryzienie części ciała to zgięcia stawów, uszy i głowa. Pozbyć się nieproszonego gościa jest stosunkowo łatwo, należy chwycić go delikatnie pęsetą przy samej skórze i zdecydowanie, obracając, pociągnąć. Po wyciągnięciu pasożyta upewnij się jednak, czy jakieś jego części nie zostały w skórze i koniecznie zdezynfekuj ranę. A teraz zła wiadomość: w ślinie kleszczy znajdują się bakterie, które mogą spowodować poważne choroby, takie jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu. Jeśli więc w miejscu ukąszenia pojawi się rumień, masz objawy podobne do przeziębienia, biegunkę i wymioty – niestety jest to znak, że należy pójść do lekarza, nawet jeżeli objawy ustąpiły po kliku dniach.

Aby uniknąć tych wszystkich nieprzyjemności, radzimy na wycieczkę do lasu zakładać zakryte buty, długie spodnie i koszule z długimi rękawami. Kleszcze, jak i inne owady skutecznie zniechęcają też dostępne w sklepach repelenty (środki odstraszające). Tę pszczółkę, którą tu widzicie Pszczoła wakacyjna to alter ego dobrej Mai. Razem z osami, szerszeniami i mniej agresywnymi trzmielami boleśnie żądli, co u niektórych może wywołać nawet reakcję alergiczną. Najczęściej jednak pojawia się obrzęk i pokrzywka w miejscu użądlenia, które jest przekrwione, boli lub swędzi. Wtedy po wyjęciu żądła wystarczą zimne okłady, łagodzące ból i pieczenie. Jeśli obserwujesz u siebie tzw. reakcję ogólną (złe samopoczucie, nudności, biegunka, zawroty głowy), udaj się do lekarza. Co możesz zrobić, aby uniknąć ukąszenia? Dobrze zabezpieczyć żywność (szczególnie słodkie owoce), nie drażnić owadów i zrezygnować z bosych harców na łące jeśli wysoce prawdopodobnym jest, że osy mają tam swoje gniazda podziemne. Meszki i komary Użądlenia komarów nie są z reguły niebezpieczne, raczej uciążliwe. Na rynku dostępnych jest wiele preparatów pomagających zniwelować swędzenie. Groźniejsze jest natomiast użądlenie meszki – owada, który z wyglądu przypomina malutką muchę. Ich ulubionym miejscem występowania są małe strumyki i rzeczki. Po ugryzieniu pozostaje bolesny, krwawiący ślad, który utrzymuje się dość długo. Do-


Manko 61 - czerwiec 2008

brym sposobem na złagodzenie bólu jest okład z wody z octem lub kwaśnej wody, dostępnej w aptekach. Niebezpieczne promienie Rumień, łuszczenie się skóry, czasem bolesne pęcherze – to najbardziej powszechne objawy oparzenia słonecznego. Najczęściej nieświadomie narażamy naszą skórę na działanie promieni słonecznych – np. nie stosując kremów ochronnych podczas pływania, na plaży przy pozornie zachmurzonym niebie. Przeważnie bagatelizujemy też pierwsze objawy oparzenia. – Ludzie często nie są świadomi, że nawet niezbyt długie przebywanie w pełnym słońcu

Studencki bezpiecznik wakacyjny 39 może być bardzo szkodliwe dla skóry. Kiedy odbywałam praktyki w szpitalu, zgłosiła się tam kobieta z całą czerwoną twarzą, opuchniętą, bardzo wysuszoną. Była ciężko poparzona. Do lekarza zgłosiła się dopiero kilka dni po wystąpieniu objawów, bo myślała, że to jakieś uczulenie, a nie skutek kilkugodzinnego przebywania na słońcu – mówi Ania, studentka pielęgniarstwa. Wysokie ryzyko poparzenia występuje u osób o jasnej karnacji lub szczególnie wrażliwej skórze, jednak wszyscy powinniśmy przestrzegać kilku prostych zasad: czas pierwszego przebywania na słońcu w godzinach południowych nie powinien przekraczać 30 min, najbezpiecz-

niej jest opalać się przed godz. 10 i po godz. 15, zarówno przed, jak i w trakcie opalania należy stosować kremy z jak najwyższym filtrem. A jeśli już na naszej skórze wystąpią objawy poparzenia słonecznego – należy schłodzić ją za pomocą zimnych kompresów, zastosować okład z kwaśnego mleka, kefiru lub dostępnego w aptekach łagodzącego środka z panthenolem. Anna Korzec P.S. Ruszając w podróż, zawsze miej przy sobie: plastry i wodę utlenioną, bandaż elastyczny, coś na ukąszenia i oparzenia, aviomarin, lek przeciw biegunce i krople żołądkowe.

Kochaj bezpiecznie W ostatnim czasie nastąpił wyraźny wzrost liczby zakażeń wirusem HIV drogą kontaktów seksualnych. Prawie dwie trzecie przypadków zakażenia dotyczy osób młodych – w grupie wiekowej 18-29 lat. Jak wynika z badań, Polacy posiadają wiedzę na temat HIV/AIDS, ale nie wykorzystują jej w życiu codziennym. Brakuje nam wyobraźni, nie odnosimy ryzyka zagrożenia do siebie. Szacuje się, iż w n aszym kraju żyje 25-35 tys. osób, które są zakażone wirusem HIV. 15 maja na mazowieckich uczelniach wyższych rusza kampania społeczna związana z problematyką HIV/AIDS. To pierwsza tego typu kampania dedykowana głównie studentom. Jej celem jest przede wszystkim podniesienie świadomości społecznej odnośnie tego, że zagrożenie HIV dotyczy każdego z nas. Promując odpowiedzialny styl życia, chcemy uświadomić odbiorcom kampanii możliwe skutki ryzykownych zachowań seksualnych. Akcja ma za zadanie szerzenie wiedzy na temat dróg zakażeń HIV i propagowanie idei robienia testów w kierunku HIV. Zrób test Poznanie swojego statusu serologicznego pozwala w pełni dbać o swoje zdrowie. Ważne kiedy obie osoby w związku mają wykonane badanie. Pamiętać należy, że wynik jest informacją prawdziwą sprzed trzech miesięcy. Jeżeli sytuacja ryzykowana była w ostatnich trzech miesiącach wynik testu może być niewiarygodny. W Polsce jest 25 punktów anonimowego i bezpłatnego testowania ,gdzie można wykonać badania w kierunku HIV. Test sprawdza, czy są w organiz mie przeciwciała skierowane przeciwko HIV. By móc wykluczyć zakażenie wirusem HIV musi upłynąć 12 tygodni od sytuacji ryzykownej. Pobranie krwi poprzedzone jest poufną rozmową z doradcą. Ma ona pomóc w oszacowaniu ryzyka zakażenia, wyjaśnić na czym polega badanie oraz przygotować klienta na odbiór wyników. Jeżeli z rozmowy wynika, że test powinien być wykonany taka osoba dostaje karteczkę z numerem - taki sam numer naklejany jest na kopertę w której będzie wynik i dodatkowo do identyfikacji pacjent wymyśla sobie hasło np. „słoneczko”. Dostaje informacje, kiedy może odebrać wynik, i idzie na pobranie krwi. Wynik odbiera się osobiście, nie można uzyskać informacji przez telefon. Magdalena Ankiersztejn-Bartczak pedagog, edukatorka seksualna, doktorantka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW


40 Studencki bezpiecznik wakacyjny

Manko 61 – czerwiec 2008

Złap okazję

Podróż autostopem to przygoda, jakiej chciałby pewnie każdy z nas. Beztrosko przemierzać kraje wzdłuż i wszerz. Niestety, najczęściej podróż autostopem zwykle pozostaje marzeniem niespełnionym. Powodem zwykle jest brak odwagi i pojawiająca się myśl: „A jak mi się coś stanie? Jak mnie napadną, okradną, zgwałcą?”. Postanowiliśmy sprawdzić, na ile zasłyszane autostopowe historie mają swoje potwierdzenie w rzeczywistości oraz jakimi zasadami rządzi się dziś podróżowanie za jeden uśmiech. Autostop, autostop... Każdy zna piosenkę Jedziemy autostopem Karin Stanek, ale nie każdy wie, że w Polsce autostop był produktem „odwilży 1956 roku”. Ponadto nasz kraj był jedynym w bloku komunistycznym, który nie zakazywał łapać stopa, a kierowcom chętnym do podwożenia przygodnych pasażerów nie groził tu mandat. Pierwsi autostopowicze pojawili się już na początku 1957 roku. Nie obyło się jednak bez drobnych problemów ze strony milicji. Część tych, którzy nie zaopatrzyli się przed wyjazdem w zezwolenie na podróż, mogli spodziewać się nieprzyjemności ze strony mundurowych. Fakt ten, rzecz jasna, niezgodny z nową literą prawa, został szeroko opisany w piśmie młodzieżowym „Dookoła świata”. Autostopowicze zasypali redakcję listami w sprawie takiego sposobu podróży. Powołany

został nawet Społeczny Komitet Autostopu, a w 1959 roku wydano pierwszą książeczkę autostopu. Był to ewenement na skalę światową. Nikt wcześniej bowiem nie zdecydował się, aby wydawać dokumenty tożsamości osobom przygodnie podróżującym. Książeczka zawierała dane osobowe, a na jej okładce widniał znak stopu, który mylony był przez kierowców z lizakiem policyjnym. Tym łatwiej można było sprawić, aby kierowca się zatrzymał. Jazda autostopem stała się odtąd niezwykle popularna. Wsiadaj bracie, dalej hop Kamila Kielar – studentka dziennikarstwa na UJ – przemierzyła w autach przypadkowych ludzi tysiące kilometrów. Na szczęście nie potrzebowała już książeczki autostopowicza, ale z całą pewnością mogłaby

napisać książkę o tej formie podróży. Na pytanie, czy się nie boi, zareagowała uśmiechem. – Mnie podróż autostopem stresuje tylko przed jej rozpoczęciem. Jak tylko znajdę się na drodze i zaczynam machać, cały stres opada i znowu czuję dreszczyk pozytywnych emocji. Wbrew ogólnym opiniom, autostop odbudowuje wiarę w ludzi – uważa Kamila. Podróż ma być relaksem i przyjemnością. Nie jest zatem dla ludzi, którzy na samym początku zakładają, że coś złego im się przytrafi. Każda wyprawa jest swego rodzaju wyzwaniem i ryzykiem. Autostop pod tym względem zasadniczo nie różni się od reszty form podróży. Faktem jest, że zdecydowanie częściej trzeba polegać na innych ludziach. W obiegowej opinii krąży przekonanie, że to strach wsiadać do obcego samochodu. Tymczasem zapomina się o osobie zabierającej autostopowicza. Ma


Studencki bezpiecznik wakacyjny 41

Rusza wóz Jak chodzi o samo łapanie okazji, to jest kilka zasad, których przestrzegają wytrawni autostopowicze – dla bezpieczeństwa swojego i kierowców. Żelazna zasada to niełapanie autostopu na autostradach. Jest duże ryzyko, że ktoś nas potrąci, zanim się

zatrzyma. A po drugie, na autostradach zatrzymywać się nie wolno. Dlatego wielu podróżników jedzie na obrzeża dużych miast i próbuje zatrzymać auto na mniej ruchliwych trasach. Każde większe miasto ma takie miejsca, które są od lat znane ze stojących tam autostopowiczów. W łapaniu ważna jest też liczba osób podróżujących razem. Wszyscy są zgodni co do tego, że najlepiej podróżować w dwójkę, w parach kobieta i kobieta albo kobieta i mężczyzna. Dwóch facetów budzi niepewność u kierowców i mniej chętnie się zatrzymują. Jednak w momencie, w którym siedzimy już w wygodnym samochodzie osobowym czy też za ogromną szybą tira, możemy liczyć na ciekawe opowieści kierowców o terenach, po których podróżujemy. Oczywiście, jeśli kierowca i pasażer mają przynajmniej jeden wspólny język. Jeśli się tak zdarzy, to dobry kierowca jest skarbnicą wiedzy o kulturze zwiedzanego kraju, przewodnikiem i doradcą. – Zdarzyło mi się wielokrotnie, że kierowca pomagał mi w znalezieniu noclegu, a nawet zapraszał do siebie. Jak nie, to zostają parafie, ogródki, łąki, namiot i śpiwór. Przy odrobinie zdrowego rozsądku i zachowaniu podstawowych zasad, nie ma prawa się nic stać. Ryzyko istnieje zawsze, ale wspomnień i pozytywnych przeżyć jest zwykle wiele – dodaje Kamila.

Będzie wiózł nas dziś ten wóz Choć instytucjonalizacja autostopu w czasach komunistycznych budzi śmiech, to współcześnie mamy do czynienia z podobną kapitalistyczną wersją tego zjawiska. W PRL-u, kupując książeczkę autostopu, podróżnicy otrzymywali ubezpieczenie. Obecnie, logując się na stronach internetowych przeznaczonych dla autostopowiczów, masz zabezpieczenie przed ryzykiem, że możesz nie dojechać tam, gdzie planowałeś na czas. Czy nie zmienia to idei autostopu? Najwyraźniej przygoda dostosowała się do wymagań klientów. Strony te wyglądają jak tablice odjazdów pociągów PKP. Jedziemy z Nysy do Wiednia albo z Aleksandrowa Kujawskiego aż do Amsterdamu. Można śmiało powiedzieć, że oferta przejazdów autostopem jest bogatsza aniżeli oferta polskiego transportu kolejowego. O cenach już nie wspomniając. Ten sposób jest bezpieczniejszą wersją przygodnego podróżowania. Nie zapominajmy jednak, że kwintesencją autostopu i celem samym w sobie jest poznawanie ludzi i ich krajów. Bez uprzedzeń, za to zawsze z szacunkiem dla innych i z uśmiechem na twarzy.

Wakacyjne Pogotowie Seksuologiczne

Manko 61 - czerwiec 2008

ona przecież te same powody do obaw. Zdarza się, że autostopowicze wożą ze sobą gazy łzawiące czy też noże. Na wszelki wypadek, jak mówią. Kierowcy najprawdopodobniej nie dysponują takim sprzętem. Zupełnie inne wspomnienia mają dwie krakowskie studentki socjologii, które chciały zaoszczędzić na transporcie i postanowiły iść na stopa. Zatrzymał się pan kierujący dużym busem. Wsiadły. Po chwili na desce rozdzielczej dziewczyny zauważyły duży nóż i natychmiast chwyciły za klamkę. Kierowca, widząc ich konsternację, wziął nóż do ręki i powiedział: „Schowam go, żebyście się nie bały”. Kamili z kolei raz zdarzyło się, że kierowca zboczył z drogi. – Trochę się wystraszyłam. Zważywszy na fakt, że był on Finem, a ja po fińsku umiałam się jedynie przedstawić... Nie mogłam nawet się zapytać, gdzie on jedzie. Na szczęście okazało się, że zwyczajnie pomyliła mu się droga – opowiada Kamila.

W tym roku po raz trzeci grupa niezależnych edukatorów seksualnych Ponton uruchamia Wakacyjną Linię Telefoniczną. Dowiecie się wszystkiego, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się dotąd zapytać. – Poziom edukacji seksualnej w Polsce jest nadal niepokojąco niski. Czasem nawet nieco starszym osobom zdarza się zapytać o podstawowe rzeczy dotyczące seksualności – mówi Aleksandra Józefowska z Pontona. – Standardem są pytania typu „Jaka jest możliwość zajścia w ciążę przez ocieranie się o siebie?” albo „Czy od masturbacji można nie mieć miesiączki?” – dodaje. Wakacje to dla młodych ludzi czas swobody, luzu i odpoczynku od codziennych obowiązków. To także czas wyjazdów, podczas których młodzi ludzie maja okazje po raz pierwszy poczuć się samodzielnie i odpowiedzialnie. Również

w sferze seksualności. Wakacje to czas, który sprzyja podejmowaniu pierwszych kontaktów seksualnych. – Uznaliśmy, więc, że wakacje to dobry czas by wyjść naprzeciw potrzebom młodych ludzi i dać im możliwość zadawania pytań także wtedy, kiedy nie maja dostępu do Internetu – mówi Józefowska. Codziennie od lipca do sierpnia pod telefonem 507 832 741 dyżurować będą przeszkolone wolontariuszki, które odpowiedzą na pytania młodych ludzi związane z seksualnością i antykoncepcją. Pierwsza edycja tej akcji miała miejsce w roku 2006. Ponton to młodzieżowi doradcy zajmujący się edukacją seksualną oraz poradnictwem dla młodzieży w sprawach dojrzewania, antykoncepcji oraz zdrowia i praw reprodukcyjnych.

Emilia Kotnis Anna Seretny

Więcej o akcji na www.ponton.pl.


42 Studencki bezpiecznik wakacyjny

Manko 61 – czerwiec 2008

Wakacyjny Niezbędnik Studenta, czyli co spakować do plecaka, by przetrwać nawet na Marsie

Bywałam tu i ówdzie, wybrałam się między innymi „w ciemno” do Maroka, na włóczęgę po Śląsku i na Cypr w poszukiwaniu pracy, więc mój subiektywny poradnik oparty jest na własnym doświadczeniu, pełnym gaf i braków, których wy możecie uniknąć, zabierając ze sobą następujące przedmioty: 1. Kserokopię dowodu osobistego lub paszportu (w razie kradzieży ciężko będzie wrócić do domu) oraz ubezpieczenie – dobrym pomysłem jest wykupienie karty typu Euro 26, zapewniającej dodatkowe zniżki na całym świecie. 2. Zestaw ważnych telefonów i adresów w miejscu docelowym – sprawdzona jadłodajnia, tanie noclegi, policja, najbliższy szpital. Według mnie, najlepiej sprawdzają się przewodniki Pascala (kopalnia przydatnych informacji, uratowały mnie w wielu krytycznych sytuacjach). 3. Forsę awaryjną bądź kartę – i broń Boże, nie trzymać wszystkiego w jednym miejscu! 4. Apteczkę – od Mazur po tropiki sprawdzają się: Alka Seltzer oraz węgiel (niezastąpiony przy sensacjach żołądkowych wszelkiej proweniencji), woda utleniona, coś na insekty (przed ukąszeniem i po nim), zestaw bandażowo-plastrowy, leki przeciwbólowe i imbir bądź aviomarin w wypadku komplikacji podróżniczych. Potrzebne są także krem do opalania – filtr największy, jaki dostępny na rynku – i chusta czy czapka od słońca. Odkąd moja siostra doznała udaru w akwaparku we Włoszech, nie rozstaję się z moją bandaną. 5. Latarkę, scyzoryk, grzałkę, kubek metalowy, zestaw suchego prowiantu i paczkę prezerwatyw – przezorny nigdy głodny i zawsze zabezpieczony. 6. Najcieplejszy z możliwych sweter, solidne i wygodne buty, dżinsy i płaszcz przeciwdeszczowy – nawet jeśli wybieramy się do ciepłych krajów. Nie wiadomo, czy nie zaskoczy nas ulewa, nagłe pogorszenie klimatu lub konieczność przedzierania się przez zarośla – w sandałkach i przewiewnej sukieneczce może to być dramat. 7. Śpiwór – to akurat rada od koleżanki, którą w pościeli w schludnym schronisku młodzieżowym w samym centrum Madrytu bezlitośnie zaatakowały pluskwy. 8. Dobrą książkę – Umili podróż, która miała trwać godzinę, a jedziemy już trzecią, czy deszczowy dzień, kiedy niestety zaplanowane na ten dzień wspinanie się na skałki odpada, a w miasteczku jest tylko kino z zeszłorocznymi przebojami i mordownia ,,U Zbycha”. 9. Masę optymizmu, ciekawości świata i otwartości zarówno na zmiany, jak i towarzyszy podróży. I troszkę zdrowego rozsądku. Udane wakacje gwarantowane. Kamila Trochowska


Poznaj Polskę 43

Manko 61 - czerwiec 2008

Gorące lato w Krakowie? Dlaczego nie? Nie masz planów na wakacje? Nie martw się, że grozi ci uziemienie w mieście. Kraków to idealne miejsce na pobyt o każdej porze roku, w tym także w lecie! Wraz z zakończeniem sesji egzaminacyjnej, studenci oddają to miasto we władanie turystów z całego świata. Może warto poczuć się jednym z nich i zakosztować międzynarodowej atmosfery? Nawet jeśli zamierzasz pracować. Kraków zawsze słynął z niepowtarzalnej atmosfery życia kulturalnego, artystycznego i towarzyskiego. „Kto chce poznać duszę Polski – niech jej szuka w Krakowie” pisał Wilhelm Feldman. Dziś samych festiwali rocznie odbywa się tutaj ponad czterdzieści, a w setkach kawiarnianych piwniczek działają teatry, kabarety, koncertują sławni muzycy. Miasto intensywnie tętni życiem dwadzieścia cztery godziny na dobę, przez 365 dni w roku, na każdym kroku coś się dzieje, zwłaszcza latem. Wakacje w mieście to coś pozytywnego. Plaża, leżak, morze – czy to nie jest banalne? Może warto zrobić coś konstruktywnego, zainwestować w siebie? W ciągu roku często nie mamy czasu na doszkalanie się. Wakacyjny kurs językowy, pilota wycieczek, tańca, jogi – czy to nie brzmi ciekawie? Wiele osób decyduje się na pracę lub praktykę właśnie w wakacje, a Kraków to miasto, które ofe-

ruje wiele atrakcji w wolnym czasie, po całym dniu spędzonym za biurkiem czy z tacą w ręku. Wakacje w Krakowie to niepowtarzalne wspomnienia związane m.in. z muzyką, tańcem i śpiewem. Jeszcze w czerwcu na krakowskich Błoniach zaśpiewa dla polskiej publiczności Kanadyjka Celine Dion. W lipcu odbędą się Festiwal Kultury Żydowskiej, Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych i Letni Festiwal Jazzowy w Piwnicy pod Baranami. Dla smakoszy też znajdzie się coś ciekawego, w sierpniu bowiem odbywa się Festiwal Pierogów, który zadowoli nawet najbardziej wybrednych amatorów tej potrawy. Zatem nie ma co się zastanawiać, masz szansę na wakacje w grodzie Kraka? To z niej skorzystaj! Joanna Uchto

Wakacyjne kalendarium Kraków

• X Festiwal Muzyki Tradycyjnej Rozstaje (24.07 - 27.07)

Czerwiec 2008 • Noc Teatrów (13.06 - 14.06) • XII Letni Festiwal Operowy w Krakowie (15.06 - 11.07) • Wianki w Krakowie 2008 (21.06) • XXXVII Tynieckie Recitale Organowe (22.06 - 24.08) • Festiwal Kulinarny Smaki Miast (27.06 - 29.06) • Festiwal Kultury Żydowskiej 2008 (28.06 - 6.07) • Celine Dion na Błoniach (28.06)

Sierpień 2008 • VI Festiwal Pierogów w Krakowie (15.08 - 16.08) • Noc Cracovia Sacra (15.08 - 16.08) • Festiwal Muzyka w Starym Krakowie (15.08 - 31.08) • Coke Live Music Festiwal 2008 (22.08 - 23.08)

Lipiec 2008 • Letni Festiwal Jazzowy w Piwnicy Pod Baranami (5.07 - 3.08) • Koncert Szalom na Szerokiej 2008 (5.07) • Letnia Szkoła Wyszehradzka (6.07 - 19.07) • Noc Jazzu (19.07 - 20.07)

Wrzesień 2008 • VI Festiwal Sacrum-Profanum (13.09 - 21.09) • Music Media - Targi Sprzętu Muzycznego (25.09 - 27.09) • Noc Naukowców (26.09)

TWIERDZA TORUŃ

Poznaj tajemnice XIX-wiecznej Twierdzy Pruskiej, zobacz co kryje się w podziemnych labiryntach korytarzy. Cofnij się w czasie i poczuj się niczym XIX-wieczny żołnierz zdobywający fortecę...

Tani nocleg w centrum Torunia Ul. Chrobrego 86, 87-100 Toruń Tel./Fax: (+48 56) 655 82 36, 655 81 34

E-mail: biuro@fort.torun.pl www.fort.torun.pl

skype: twierdza_torun twierdza_torun_recepcja cena 26 zł za dobę w pokoju 1, 2 lub 3 – osobowym z pościelą

w ofercie również: * Bankiety firmowe * Spotkania integracyjne * Imprezy biesiadne * Szkolenia i konferencje z pełnym zapleczem gastronomicznym * Degustacje win w “Kazamacie Winnej”- dawniej Laboratorium Prochów i wiele innych atrakcji


44 Kultura

Manko 61 – czerwiec 2008

Niektórzy lubią poezję… Zaproszenie Dowodem na to jest popularność, jaką niezmiennie cieszy się Krakowski Salon Poezji. Niepokoi jednak fakt, iż średnia wieku najwierniejszej publiczności to mniej więcej pięćdziesiąt lat. Czyżby studenci padli ofiarą szczególnego rodzaju znieczulicy, która nie pozwala im docenić możliwości obcowania z żywą poezją? Miejmy nadzieję, że w wiosennym rozgardiaszu inicjatywa Anny Dymnej tylko gdzieś im umknęła. Spieszymy więc z przypomnieniem. Krakowski Salon Poezji to cykl coniedzielnych spotkań aktorów z krakowską publicznością. Odbywają się one w foyer Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, gdzie znani artyści (np. Magdalena Cielecka, Krzysztof Globisz, Magdalena Schejbal) recytują swoje ulubione wiersze. Każdemu spotkaniu towarzyszy inny motyw przewodni: Poeci Bałkanów, Poezja perska – to tytuły tylko niektórych z nich. Tłem dla recytacji jest często występ znanego zespołu muzycznego, którego twórczość w jakiś sposób nawiązuje do prezentowanej liryki (np. na spotkaniu pod tytułem Poeci Bałkanów grał zespół Max Klezmer Band).

Krakowski Salon Poezji urzeka niepowtarzalną atmosferą. Kameralny charakter spotkania, magia poezji w mistrzowskim wykonaniu i nastrojowa muzyka sprawiają, że jest to prawdziwa artystyczna uczta. Idealnie wpisuje się tu ciepły styl jej gospodarzy, do których należą m.in. Anna Dymna i Bronisław Maj. Impreza rejestrowana jest na żywo i transmitowana w Internecie. W Krakowskim Salonie Poezji Można więc zagościć bez wychodzenia z domu, poprzez stronę internetową Teatru Słowackiego www.slowacki.krakow.pl. Dla tych mniej i bardziej zainteresowanych poezją – polecamy. Lamiel

do „Łóżka”

Czternasty rocznik młodych aktorów opuszcza podwoje Szkoły Aktorskiej SPOT . Z tej okazji w dniach 21, 22, 23 i 24 czerwca w Centrum Kultury Dworek Białoprądnicki będzie można zobaczyć spektakl dyplomowy zatytułowany „Łóżko”. Tytuł spektaklu „Łóżko” wziął się stąd, że wszystkie sceny począwszy od Szekspira po Jonesko, Bergmana czy Berga dzieją się wokół łóżka, nad nim, pod nim lub obok. Łóżko to nie tylko sprawy męsko-damskie, ale również łoże boleści lub azyl – mówi Dyrektor Szkoły Jan Korwin-Kochanowski. Zapraszamy na spektakle.


Manko 61 - czerwiec 2008

Kultura 45


46 Ekologia

Manko 61 – czerwiec 2008

Jego domieszki jemy codziennie i to już od dawna. Samego w sobie się boimy, zamykamy przed nim nasze umysły i granice naszego kraju. Czym naprawdę jest GMO – czyli prawdy i mity na temat genetycznie modyfikowanej żywności okiem prof. dr hab. Marii Klein z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

GMO – Genetykę można oswoić Czym tak naprawdę jest GMO? GMO to Genetycznie Modyfikowany Organizm, za wyjątkiem człowieka, który ma wprowadzony metodą inżynierii genetycznej dodatkowy gen, nadający określoną cechę, wzbogacający o jakiś składnik, co w efekcie ma przynieść korzyść. Czy zatem mamy do czynienia z GMO wśród produktów, które spożywamy? W Polsce nie ma produktu, który byłby w stu procentach GMO, ale możemy mieć jego domieszki – przykładem są chociażby przetwory mięsne, produkty mleczne i sojowe, czekolady, napoje o różnym smaku i kolorze np. lemoniady czy cola; słowem, produkty, które jemy od dawna. Domieszkami są głównie białka pochodzące z transgenicznej soi lub kukurydzy. Na amerykańskim rynku aż sześćdziesiąt procent przetworzonych produktów ma ową domieszkę. Czy w związku z tym GMO inaczej smakują? Nie. Produkty GMO ani w wyglądzie, ani w smaku nie różnią się od niemodyfikowanych. Ponieważ geny, które są obecnie wprowadzane, warunkują cechy przydatne podczas uprawy np. odporność rośliny na herbicydy, uprawiając transgeniczną soję, stosujemy do zwalczania chwastów jeden uniwersalny herbicyd, dzięki czemu ograniczamy ilość i liczbę pestycydów, co w efekcie zwiększa plony i powoduje

mniejsze skażenie środowiska i wytworzonej żywności. W przyszłości jednak planuje się wprowadzić geny zmieniające skład jakościowy np. geny kodujące słodkie białka – świetne rozwiązanie dla cukrzyków. Widzimy same pozytywne strony GMO – a negatywne? Czy GMO może być zagrożeniem dla zdrowia? Czy może powodować stałe lub tymczasowe zmiany w ludzkim organizmie? Żywność z domieszką GMO jest gruntownie badana, dlatego nie powinniśmy się jej obawiać. Bardziej obawiałabym się żywności zanieczyszczonej bakteriami, grzybami czy po prostu nieświeżej. Ponadto konsumenta chroni prawo i możliwość wolnego wyboru – jeść GMO lub go nie jeść. Przeciwnicy wysuwają argument, że żywność GMO może powodować alergię. Oczywiście, jeśli ktoś będzie uczulony na białko sojowe czy białko orzeszka ziemnego, które wprowadzi się do innej rośliny, może być to dla niego groźne, ale po to jest oznakowanie, by konsument wiedział, co je. Warto raz jeszcze zaznaczyć, że społeczeństwo ma prawo do informacji.. Odwołując się do tego, co podają media – czy prawdą jest, że GMO powoduje otyłość? Pierwszy produkt GMO (pomidor) został wprowadzony na rynek w 1994 roku, więc jest to stanowczo za krótki czas, by powiedzieć, że GMO jest przyczyną otyłości.

Uważam, że przyczyny należy szukać gdzie indziej – fast foody, brak ruchu. Biorąc pod uwagę dotychczasowe wypowiedzi, można stwierdzić, że jest Pani proGMO. Jestem umiarkowaną entuzjastką – nowoczesna technika podoba mi się, ale wiadomo, i w niej trzeba zachować ostrożność. Wiele produktów GMO zostało zaakceptowanych przez społeczeństwo. Przykładem jest insulina ludzka produkowana przez bakterie czy enzymy, które dodaje się np. przy wytwarzaniu piwa, wina czy chleba . Rozmawiała: Joanna Nieć

Kontrkomentarz Na co dzień spożywamy produkty z domieszką GMO, są to np. wszystkie przetwory mięsne – kiełbasy, szynki, pasztety drobiowe itp.; zawierają białko sojowe, izolaty białka sojowego, ale nikt nie wspomina na opakowaniu, że owa soja jest genetycznie zmodyfikowana. Czy konsument wie, że zwierzęta, z których wytwarza się produkty mięsne, są praktycznie w 100 procentach karmione paszą, zawierającą soję i kukurydzę genetycznie zmodyfikowaną? O tym głośno się nie mówi! Pasza i żywność składające się z GMO w więcej niż 0,9 procent muszą być oznakowane jako zawierające genetycznie zmodyfikowane organizmy. Należy stwierdzić, że łamane jest nasze konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia, bo prze-


Ekologia 47

Manko 61 - czerwiec 2008

cież nikt do końca nie wie, czy produkty GMO są bezpieczne dla ludzi. Łamane jest także prawo wolności do wyboru sposobu odżywiania się. Czym konkretnie grozi spożywanie produktów GMO? Żywność modyfikowana genetycznie wywołuje toksyczne reakcje w przewodzie pokarmowym, uszkadza wątrobę, zwiększa ryzyko uszkodzenia innych narządów, powoduje bezpłodność i śmierć zwierząt hodowlanych, może powodować alergię; co gorsza, jedyne opublikowane badania nad wypływem żywności genetycznie modyfikowanej na ludzi potwierdzają, że części genu wprowadzonego do soi GMO przenoszą się do DNA bakterii ludzkiego przewodu pokarmowego. Oznacza to, że po kilku latach od zaprzestania spożywania tej soi, ludzie mogą nadal być narażeni na działanie owego potencjalnie alergicznego białka, gdyż jest ono produkowane w ich jelitach. Zatem Polska nie powinna się zgadzać na GMO na polach, w żywności i w paszach. Kiedyś nie było soi i kukurydzy genetycznie zmodyfikowanej, a ludzie i zwierzęta i tak mieli co jeść. dr Roman Andrzej Śniady z organizacji Polska Wolna od GMO

VI Krakowski Festiwalu Recyklingu

Wymień śmieci na sadzonkę 113,7 ton makulatury, 52,93 ton szkła, 2,84 ton puszek aluminiowych, 5,99 ton butelek PET, 4,4 ton zużytych baterii – tyle zebrano podczas ostatnich pięciu edycji Krakowskiego Festiwalu Recyklingu. Krakowski Festiwal Recyklingu to impreza poświęcona promocji zbiórki surowców wtórnych oraz możliwości ich wykorzystania. Ideą Festiwalu jest promowanie recyklingu jako szansy na rozsądne i ekologiczne gospodarowanie ograniczonymi zasobami naturalnymi Ziemi. Festiwal udowadnia, że tematyka „śmieciowa” nie musi być prezentowana w ściśle fachowy, hermetyczny sposób. Może być też, wbrew pozorom źródłem przyjemnych doznań estetycznych i dobrej, bezpiecznej zabawy.

Każdy, kto przyniesie surowce wtórne będzie mógł je wymienić na sadzonkę lub upominek. Wystarczy przynieść 30 opakowań szklanych, 30 puszek aluminiowych lub 30 kg makulatury aby otrzymać sadzonkę drzewa, krzewu lub kwiatka balkonowego, albo 40 butelek PET lub 50 zużytych baterii aby otrzymać upominek. Zbiórka surowców trwać będzie w piątek, sobotę i niedzielę w godzinach 11.00 – 16.00 (lub do wyczerpania zapasów sadzonki i upominki).

W tym roku Festiwal Recyklingu połączony będzie z Piknikiem Balonowym „Niebo Otwartej Europy”. W ramach Festiwalu w piątek 13 czerwca od 21.00 do 23.00 na Krakowskich Błoniach Nocna Gala Balonowa – nocny pokaz balonów, laserów, teatr ognia a wszystko przyprawione elektroniczną muzyką . Natomiast 14 czerwca 2008 (sobota) o godz. 20.00 koncert Ani Dąbrowskiej i Tomka Makowieckiego. Zapraszamy.

Rowerem po Krakowie – czyli jak? „Jadę na rowerze, słuchaj, do byle gdzie...” śpiewał niegdyś Lech Janerka. Uczestnicy akcji „Rowerem po Krakowie” nie mogliby jednak utożsamić się z tą piosenką. 10 maja z płyty Rynku Głównego wyruszyli oni do różnych części naszego miasta, by następnie badać i oceniać stan krakowskich ścieżek rowerowych. Wypadło kiepsko. Zainteresowani amatorzy jednośladów otrzymali kwestionariusze, w których mogli opisać wszelkie mankamenty krakowskich ścieżek rowerowych. Pytaliśmy w nich m.in. o wysokość krawężników, możliwość parkowania na ścieżce, jakość nawierzchni czy obecność kontrapasów. Uczestnicy na chwilę przed startem zostali także wyposażeni w mapki ilustrujące trasę, którą w wyznaczonym czasu powinni pokonać. Po paru godzinach pojawili się pierwsi rowerzyści. Wszyscy wracali z klarowną opinią na temat jakości ścieżek rowerowych oraz pochwałą dla organizatorów za pomysł stworzenia swoistej antymapy ścieżek rowerowych, która, miejmy nadzieję, zaowocuje zmianami. Z przeprowadzonych ankiet jednoznacznie wynika, że śródmieście pozbawione jest stojaków na rowery i miejsc parkingowych, Rondo Matecznego jest źle oznaczone, a wzdłuż Skałek Twardowskiego nawierzchnia jest fatalna. Okazało się też, że niektóre rejony Krakowa totalnie pozbawione są ścieżek – wzdłuż m.in. ulic Zakopiańskiej, Turowicza czy Wielickiej rowerzysta musi jechać jezdnią pomiędzy samochodami. Wiele uwag dotyczyło także złych ozna-

kowań, nagłych zakończeń ścieżek czy zbyt wysokich krawężników. Najlepiej wypełnione kwestionariusze, dające najrzetelniejszy ogląd sytuacji, zostały nagrodzone. Zapał rowerzystów nie wygasł jednak z dniem 10 maja. – Cały czas otrzymujemy wieści o kolejnych miejscach, także spoza wyznaczonych przez nas tras – komentuje Jakub Szkutnik, organizator akcji, członek Forum dla Polski. Dodatkową atrakcją, przyciągającą przechodniów i flesze fotoreporterów, była mapa Krakowa z przyczepionymi do niej uwagami, dotyczącymi danego odcinka ścieżki. Mapa zostanie poddana wnikliwej analizie, co pozwoli sformułować konkretne postulaty. – Po ogłoszeniu już uzyskanych danych, mamy zamiar umieścić na stronie www.rowerempokrakowie.pl interaktywną mapę, dzięki której każdy będzie mógł się zapoznać z miejscami w infrastrukturze rowerowej, które wymagają zmiany – mówi Szkutnik. – Mapa ta będzie stale uaktualniana, liczymy tu na wsparcie zarówno tych rowerzystów, którzy jeździ-

li z nami 10 maja, jak też wszystkich krakowian, którzy chcą, aby w kwestii infrastruktury w naszym mieście coś się zmieniło. Mamy nadzieję, że władze miasta podejdą poważnie do naszej inicjatywy i że uda się coś zmienić. W końcu ścieżki rowerowe powinny być oceniane przede wszystkim przez tych, którzy z nich korzystają – dodaje. Co z tego wyniknie? Czas pokaże, Manko będzie informować o przebiegu akcji na bieżąco.


48 Sport

Studencki flesz sportowy

Manko 61 – czerwiec 2008

Chcę być po prostu najlepszy! miałem żadnego spadku formy, tylko pomału zaczynałem wchodzić w swój pierwszy seniorski sezon i powoli dobijałem do czołowej „30”.

Przedstawiamy podsumowanie dokonań krakowskich studentów w Mistrzostwach Polskich Szkół Wyższych: ▪ Wysokie IV miejsce koszykarek AZS UEK w ogólnopolskim finale szkół wyższych. Idące jak burza krakowianki dopiero w półfinale zostały zatrzymane przez UAM Poznań, a w „finale pocieszenia” nie dały radę AWFiG Gdańsk. ▪ Siłę krakowskich uczelni widać było również podczas Mistrzostw we wspinaczce sportowej. Na podium w klasyfikacji drużynowej mężczyzn znalazły się aż dwie krakowskie ekipy – na najwyższym stopniu AZS AGH, a na najniższym AZS UEK. Wśród kobiet najwyżej uplasowały się reprezentantki AZS Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmując 5. pozycję. Krakowscy zawodnicy zdobyli również wiele medali indywidualnych. ▪ Podczas ostatniego weekendu maja w Przesiece odbyły się mistrzostwa w kolarstwie górskim. Mile zaskoczyli nas reprezentanci AZS AGH, którzy wywalczyli najwyższe miejsce na podium, pozostawiając w tyle Politechnikę Wrocławską i Politechnikę Śląską Gliwice. ▪ W siatkówce mężczyzn duży sukces odnieśli zawodnicy AZS UEK, którzy w typie Akademii zajęli wysokie II miejsce, przegrywając w finale z Akademią Jana Długosza z Częstochowy. Warto dodać, iż Mateusz Paluch został wybrany najlepszym rozgrywającym tego turnieju. ▪ Z kolei w rywalizacji siatkarek dobrym wynikiem mogą pochwalić się zawodniczki AZS AGH, które zajęły wysokie III miejsce w typie Politechnik. Miłą niespodziankę sprawiły również siatkarki AZS UEK, które wśród Akademii uplasowały się na IV pozycji. ▪ W pływaniu mocną drużynę wystawiła Krakowska Szkoła Wyższa, która wśród Wyższych Szkół Niepublicznych zajęła III lokatę wśród mężczyzn oraz IV wśród kobiet.

Z pozoru jest niczym nie wyróżniającym się młodzieńcem. Zdziwi się jednak ten, kto dowie się, że pod tą posturą kryje się jedna z największych nadziei polskich sportów zimowych. Obwołany przez ekspertów następcą Adama Małysza, a zarazem student krakowskiej AWF – Kamil Stoch – zgodził się udzielić wywiadu specjalnie dla Manko.

Pamiętasz taką sytuację: druga seria konkursu Pucharu Świata w Pragelato w 2005 r. Siadasz na belkę startową, by swoim skokiem utrzymać nie tylko dobrą lokatę, ale i przewagę nad Adamem Małyszem? Co wtedy czułeś? Kamil Stoch: Nie przejmowałem się tym, czy Adam jest przede mną, czy za mną. Myślałem tylko o tym, że muszę wykonać dobry skok, co się udało, i dzięki czemu zdobyłem swoje pierwsze punkty w PŚ. Był to dla mnie szok, że awansując do drugiej serii, zakończyłem zawody w pierwszej „10”. Po tym konkursie wydawało się, że zaczniesz spełniać pokładane w Tobie nadzieje, że zostaniesz następcą Małysza. Tymczasem Adam jeszcze nie raz udowodnił swoją klasę, a Tobie nie udało się na stałe dołączyć do czołówki skoczków. Co jest tego przyczyną? To nie było tak, że nie potrafiłem pokazać pełni swoich umiejętności. Gdy ludzie słyszą o kimś, że zaczyna się wybijać, od razu wyobrażają sobie, że wskoczy na nie wiadomo jaki poziom i będzie wygrywał. Rzeczywiście udało mi się w tamtym konkursie zabłysnąć, ale później nie

Uważany jesteś za skoczka świetnego technicznie, a tymczasem triumfy na skoczniach święcą zawodnicy od młodsi Ciebie. Czy nie masz jakiejś blokady, która jest przyczyną braku eksplozji twojego talentu? Tak jest naprawdę (śmiech). Ciąży na mnie presja, ale nie z zewnątrz, tylko własna. Sam stawiam sobie wysokie cele. Szczególnie gdy patrzę na młodych Austriaków, którzy wygrywają, to jest mi smutno, że nie osiągam takich sukcesów jak oni. Ale myślę, że to kwestia czasu, szczęścia, a przede wszystkim treningu.

Studiujesz wychowa-nie fizyczne na AWF. Mógłbyś opisać, jak wyglądają Twoje studia, które, ze zrozumiałych względów, mają pewnie inną formę niż normalnie? Miałem szczęście, bo gdy przyszedłem na studia, dziekan mojego wydziału utworzył specjalną grupę studentów, którzy realizują Indywidualny Tok Studiów. W tej grupie są sportowcy, którzy przez całą zimę startują w zawodach, przez co nie mogą chodzić na zajęcia. Nadrabiamy to później od kwietnia do czerwca, siedząc na uczelni od 8 do 20. Nie możesz jednak narzekać, ponieważ możesz teraz być codziennie ze swoją dziewczyną, na co podczas sezonu nie masz zbyt wielu czasu. Rzeczywiście jest to duży plus (śmiech). Ewa także studiuje w Krakowie, więc możemy teraz pobyć trochę ze sobą. Jakie masz cele na nadchodzący sezon i czego można Ci życzyć? Dopiero odbyliśmy dwa treningi w Zakopanem, więc nie zacząłem jeszcze myśleć o nowym sezonie, ale mój cel się nie zmienia – chcę być po prostu najlepszy! rozmawiał Darek Dobek


Sport 49

Manko 61 - czerwiec 2008

Stadion z plecaków na Euro 2012 Opieszałość krakowskich działaczy w sprawie Euro 2012 aż razi w oczy tutejszych miłośników piłki. O konkretnych działaniach ciągłe nic nie wiadomo. Postanowiliśmy coś w tej sprawie zdziałać... Aby zwrócić uwagę miejscowych urzędników, w sobotę 17 maja w samo południe na Rynku Głównym zorganizowano nietypowy mecz – bramki ustawione zostały z plecaków, a pomiędzy grającymi plątali się przechodnie i turyści. Happening zorganizowało stowarzyszenie Forum dla Polski wraz z Manko. Akcja miała na celu zaprotestowanie przeciwko bierności urzędników krakowskich w sprawie organizacji imprezy EURO 2012 w Krakowie. – Nawet jeśli urzędnicy coś robią, to nie ma o tym

żadnej informacji. Domagamy się, by ich praca była raportowana na jakiejś stronie internetowej, tak aby każdy kibic w Krakowie mógł sprawdzić, jak postępują prace – oznajmia Daniel Wdowiak z FdP. Podczas happeningu zbierano podpisy pod petycją do prezydenta miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego o bardziej aktywne działania, większą ich przejrzystość oraz rzetelne informowanie krakowian o postępach. – W urzędzie powiedziano nam, że możemy złożyć oficjalne zapytanie na piśmie o to, co się robi, a odpowiedź dostaniemy do miesiąca – wyjaśnia Jakub Łowczowski. Jeśli i dla was los Krakowa nie jest obojętny, wejdźcie na stronę www.eurodlakrakowa.pl, gdzie nadal są zbierane podpisy pod petycją do prezydenta Majchrowskiego.

Cracovia INTERRUN 2008 To była największa impreza biegowa w Krakowie, na starcie Cracovia INTERRUN 2008 stanęło 2100 osób, w tym wielu studentów. Tytuł najbardziej rozbieganej krakowskiej uczelni zdobyła, bez niespodzianki, Akademia Wychowania Fizycznego. Dopisała pogoda, biegacze oraz dobry humor. Punktualnie w południe 18 maja uczestnicy biegu przekroczyli linię star-

tu i ruszyli na podbój liczącej 5 km trasy. Z ul. Bernardyńskiej wbiegli na Planty, dookoła Rynku Głównego, następnie w ulicę Podzamcze w okolicy Wyższego Seminarium Duchownego i w kierunku Bulwaru Czerwieńskiego. Meta biegu ustawiona była pod Wawelem w pobliżu Smoka Wawelskiego. Na miejscu, zaraz po zakończeniu biegu, każdy z uczestników miał możliwość sprawdzenia swojego czasu. Pełna relacja z biegu oraz tabela osiągniętych czasów na www.interrun.pl. fot. Katarzyna Żydek

▪ Z kolei w IV Ogólnopolskich Zawodach Pływackich Studentów Niepełnosprawnych Marcin Królikowski (AGH) zdeklasował rywali na dystansie 25 m stylem dowolnym, w grupie R1 (wózkowicze). Małopolska Liga Akademicka to prowadzone na szeroką skalę współzawodnictwo sportowe wśród studentów. Organizator, AZS Kraków, od kilku lat daje możliwość rywalizowania wszystkim studentom zrzeszonym w klubach uczelnianych Małopolski, w niemalże w 26 dyscyplinach. Corocznie jest prowadzona klasyfikacja generalna, w której od kilku lat bezkonkurencyjny jest Klubu Uczelnianego AZS Akademii Górniczo-Hutniczo w Krakowie (w ubiegłym sezonie, startując w 19 dyscyplinach, wygrał aż 11). Rywalizacja z roku na rok staje się jednak coraz bardziej wyrównana, a bieżące zmagania są tego dokładnym potwierdzeniem. Poniżej przedstawiamy zestaw wyników w najważniejszych dyscyplinach Futsal: 1. UEK 2. AGH 3. PWSZ Nowy Sącz

Siatkówka M: 1. AWF 2. UEK 3. AGH

Dwubój: 1. AGH 2. PK 3. KSW

Siatkówka K: 1. AWF 2. AGH 3. UJ

Koszykówka M: 1. AGH 2. UJ 3. PK

Tenis stołowy M: 1. PK 2. UEK 3. AGH

Piłka ręczna M: 1. AWF 2. PK 3. UEK

Tenis stołowy K: 1. UEK 2. AP 3. UJ

Koszykówka K: 1. AP 2. AWF 3. UEK

Pływanie M: 1. AGH 2. AWF 3. PK

Piłka nożna: 1. AGH 2. PK 3. UJ

Pływanie K: 1. UJ 2. AP 3. CM UJ


50 Sport

Manko 61 – czerwiec 2008

Sportowe wakacje Za pasem mamy już wakacje, jednak nie oznacza to, że najbliższe miesiące mamy spędzić, wylegując się nad wodą w cieniu pokaźnych rozmiarów parasoli. Dla tych, którzy cenią sobie aktywny wypoczynek, przedstawiamy kilka sportowych propozycji na zbliżające się miesiące. • Spływ Kajakowy Krutynią – 3.07–10.07.2008, koszt: 410 zł, w tym pełne wyżywienie i pole namiotowe (dojazd na koszt własny), szczegółowe informacje pod nr tel. 662 41 38 w godz. 9-14. • Rowerowa Wędrówka Wybrzeżem Bałtyku – 12.07– 20.07.2008, koszt: 160 zł, w tym opłaty campingowe i ubezpieczenie (dojazd na koszt własny), szczegółowe informacje pod nr tel. 662 41 38 w godz. 9–14. • Szlakiem Krutyni – Klub Uczelniany AZS AGH po raz kolejny organizuje kajakowy obóz wędrowny „szlakiem Krutyni”. W tym roku odbędzie się on w dniach 30.06– 7.07.2008, a jego koszt wynosi 500 zł (w cenie wyżywienie, opłaty biwakowe, sprzęt pływający, namioty, opieka instruktorów, nauka pływania). Zapisy oraz szersze informacje można uzyskać w sekretariacie AZS AGH, ul. Piastowska 26a, p. 109. • Żagle na Mazurach – Są jeszcze wolne miejsca na wakacyjne obozy żeglarskie po Mazurach. Organizowane są cztery wyjazdy w terminach: 1–10.07, 10–20.07, 9–19.08, 19–29.08. Koszt: 600 zł.

Jeżeli chciałabyś lub chciałbyś spędzić 10 dni żeglując po jeziorach, a szanty to Twoje ulubione piosenki, to nie wahaj się dłużej! Koniecznie zgłoś się do sekretariatu AZS AGH przy ul. Piastowskiej 26a, p. 109. • Wakacje na biegowo – Chcielibyśmy serdecznie Was zachęcić również do udziału w rozlicznych biegach i maratonach, które będą miały miejsce podczas wakacji w różnych częściach Polski. Oto najciekawsze z nich, szczegółowe informacje można uzyskać na stronie www.maratonypolskie.pl. • XVIII Międzynarodowy bieg po plaży – Jarosławiec, 06.07.2008 • IV Bieg Katorżnika – Lubliniec-Kokotek, 15–17.08.2008 • Przełajowa Siódemka – Blachownia, 31.08.2008 • 18. Międzynarodowy Półmaraton Philips’a – Piła, 07.09.2008 • 26. Wrocław Maraton – Wrocław, 14.09.2008 • 4Energy Półmaraton – Katowice, 21.09.2008 • 9. Poznań Maraton – Poznań, 12.10.2008


Manko 61 - czerwiec 2008

Księga Skarg i Wniosków 51

Obywatele stu studenci!

Autentyk z PRL – Z księgi skarg i wniosków PSS

Skarga z 1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienką lurę - K. Wojdak. Dopisek inspektora nadzoru: Proponuję organizowanie comiesięcznych narad z bufetowymi, które legitymują się negatywnymi wynikami naparów kawowych. Skarga z 1984 roku: Pani ekspedientka nie obsługuje w kolejności klienta, gdyż twierdzi, że klient powinien najpierw się wyszumieć - Ewa Rakowska. Skarga z 1983 roku: Na wystawie są wystawione różne sery żółte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, którego nie ma w sklepie ? Proszę o wyjaśnienie - Tadeusz Kędzielski. Wyjaśnienie kierownika: Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono więc wystawy konkursowe, na których umieszczono atrapy towarów. Samych towarów od dłuższego czasu niestety brak w sprzedaży.

Księga Skarg i Wniosków to dział Manko, tworzony z wami i dla was. Konsumenci wszystkich uczelni łączmy się. Nie dajmy się nieuczciwym sklepikarzom, zdziercom w punktach usługowych i oszustom za barem! Koniec z absurdami kolejek i koszmarną obsługą. PRL się skończył ale niestety niektóre zachowania zostały. Dlatego wyciągamy peerelowską broń – księgę skarg i wniosków. Piszcie do niej. Nie pozostaniemy obojętni. Czekamy na wasze donosy, konsumenckie absurdy, dowcipy i zdjęcia pod adresem: redakcja@manko.pl lub pocztowym: Redakcja Manko, ul. Sienkiewicza 4, 30-033 Kraków z dopiskiem „Księga Skarg i Wniosków”.

Obywatele donieœli Lokal „Spokój” na ul. Brackiej Skarga Obsługa bardzo lubi uczyć klientów kultury. Znajomy powiedział przy barze poproszę piwo i wódkę, mimo powtórzenia barmanka nie reagowała. W końcu pouczyła go, że należy powiedzieć poproszę piwo i poproszę wódkę. Ja innym razem również otrzymałem za darmo podobną lekcję. Nawet jeśli wykazywałbym się wyjątkowym brakiem ogłady, nie życzę sobie żeby – z pewnością bardzo dobrze wychowana - pani za barem uczyła mnie kultury.

Humor konsumencki: Facet w knajpie pyta kelnera: - Jest może kawior? - Nie ma, ale możemy podać przyciemnione okulary do ryżu.

Sto³ówka studencka „¯aczek” Pochwała: Przemiłe panie pracujące w stołówce nałożyły mi podwójną porcję pysznego obiadu i jeszcze dały za darmo sałatkę owocową. Pełnia szczęścia, dziękuję i polecam się na przyszłość Tomek K.

W restauracji. - Kelner! Dlaczego wino, które mi pan podał jest takie mętne? - Mętne? Niemożliwe! To pewnie szklanka jest brudna.

W restauracji. - Kelner, poproszę sardynki! - Oczywiście, szanowny panie. A jakie sobie pan życzy: portugalskie, hiszpańskie, francuskie...? - Wszystko mi jedno. I tak nie będę z nimi rozmawiał!

Oto jaki produkt wynaleźli krakowscy cukiernicy – kurosanty z czekoladą. Tak, to nie croissant ale kurosant. Bo Polacy nie gęsi i swój język mają. Odkąd rogale stały się niemodne zaczęliśmy używać formy francuskiej, ale ta jak widać okazała się za trudna. Miłośnikom kurosantów życzymy smacznego.


52 Zdrowie

Manko 61 – czerwiec 2008

Fotoreportaż

Majówki z Lokalem bez Papierosa

27 maja. Majówka Bez Papierosa w Łodzi. Zapisy na grę miejską.

28 maja. Majówka Bez Papierosa w Sopocie. Akcja spotkała się w tym mieście z bardzo miłym przyjęciem.

29 maja. Majówka Bez Papierosa w Katowicach. Na Śląsku akcja cieszyła się od rana dużym zainteresowaniem.

Majówka Bez Papierosa w Katowicach. Minuta dla fotoreporterów.

W Majówkach wsparli nas: Łódź

Sopot Sopockie Centrum Wolontariatu

www.nzs.lodz.pl Urząd Miasta Sopotu

Wrocław www.nzs.pwr.wroc.pl

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Sopocie

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna we Wrocławiu


Zdrowie 53

Manko 61 - czerwiec 2008

30 maja. Majówka Bez Papierosa we Wrocławiu Wrocławiu. Na miejscu można było dostać mapkę lokali bez papierosa, a także zasięgnąć porady specjalistów jak rzucić palenie oraz prowadzić zdrowy styl życia

31 Maja. Majówka Bez Papierosa w Warszawie. Mieszkańcy Warszawy bardzo chętnie przyjmowali od nas mapki z „Lokalem bez Papierosa”.

Majówka Bez Papierosa w Warszawie. Maski gazowe intrygowały i przyciągały na stoisko.

1 czerwca. Majówka Bez Papierosa w Krakowie. Piękna pogoda oraz mieszkańcy miasta – obecni! Nie brakowało chętnych do wzięcia udziału w grze miejskiej.

Kraków

Katowice Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach

Warszawa

Centrum Onkologii w Warszawie

Fundacja “Promocja Zdrowia”

Organizator: S TOWA R Z YS ZENIE

Urząd Miasta Krakowa Biuro ds. Zdrowia


54 Zdrowie

Manko 61 – czerwiec 2008

Z rzucaniem palenia jest jak z przygotowaniem do egzaminu. Należy najpierw dokładnie poznać problem, zrozumieć go, by dopiero wykorzystując całą zdobytą wiedzę, odnieść sukces. Jak zrobić to szybko i skutecznie pokazuje w swojej książce Allen Carr – światowy guru od rzucania palenia.

Zapalony student

Jest dwa razy do roku. Trwa maksymalnie trzy tygodnie. Przerywa intensywne życie towarzyskie i zmusza, by kierować myśli ku bibliotece. Każe wstawać ze wschodem słońca i kłaść się spać grubo po północy. Zmienia pokój w składowisko notatek, skryptów, kserówek i innych papierów, które z czasem staną się bezużyteczne i zapełnią kosze na śmieci. Rozpoczyna się ostrym kuciem, a kończy nieopisaną ulgą. Zmora każdego studenta – sesja – zbliża się do nas wielkimi krokami. Co w tym roku pomoże nam ją przetrwać, czyżby znowu papieros? Na długiej liście studenckich wspomagaczy obok napoju energetycznego, tabletek na koncentrację i kawy z mlekiem, nie może zabraknąć także paczki ulubionych papierosów. W końcu krótka przerwa w nauce jest potrzebna, a nie jest powiedziane, że wszyscy potrzebują jej na zaczerpnięcie świeżego powietrza. Wygląda to tak: bierzemy paczkę z biurka, wychodzimy na zewnątrz i oddajemy się pięciominutowej przyjemności z dymkiem. Kto nigdy nie palił, nie może zrozumieć, co daje ten jeden papieros między kolejnymi stronami książki – tak mówią nałogowcy. Czy był wypalony w szkolnej toalecie, na piwie z przyjaciółmi, czy w lesie na szkolnej wycieczce, we wszystkich przypadkach „ten pierwszy” smakował tak samo obrzydliwie. A mimo to sięgnąłeś po kolejnego. Za drugim razem przestałeś się krztusić. Za trzecim nauczyłeś się zaciągać i wypuszczać dym nosem, aż w końcu, za czwartym zasmakowałeś. Zaczęło się od ciekawości i chę-

ci poznania zakazanego owocu, a skończyło się na kilkuletnim zmaganiem z samym sobą, silną wolą, no i przyzwyczajeniem. – Palę ze względu na nudę. Brzmi to trochę dziwnie, ale gdy stoję z grupką znajomych i nie mam, co zrobić z rękoma, odruchowo sięgam po fajki – przyznaje Daniel, lat 21. Łatwo wpaść w „nikotynową pułapkę”, o wiele trudniej jest się z niej wydostać. Nie sprzyja temu także studenckie życie. W ciągłym pośpiechu i natłoku obowiązków postrzegasz papierosa jako szybką ucieczkę od codzienności, chwilę relaksu i odprężenia. Sięgasz po niego w stresujących sytuacjach niczym po filiżankę melisy. Tworzysz sobie mit papierosów dobrych na wszystko i żyjesz w świecie iluzji, które trzymają Cię w nałogu. – W czasie sesji będę palić więcej. Przy nauce, żeby udawać, że się uspokajam. To właśnie tak działa – mówi Magda, lat 20, studentka. Rzucenie palenia nie jest tak trudne, jak mogłoby się wydawać. Klucz do sukcesu tkwi w wyborze odpowiedniej metody działania. Wielu żaków przyznaje, że próbowało już nie raz skończyć z problemem metodą wyrzeczeń lub silnej woli. – Gdy zacząłem palić, myślałem, że rzucić będzie bardzo łatwo, okazało się, że jest inaczej. Zdarzyło mi się skończyć z tym na pół roku. W głupi sposób jednak do tego powróciłem – mówi Daniel, student II roku. Takich jak on jest znacznie więcej. Jednym udała się kilkumiesięczna rozłąka z papierosem, inni, mniej wytrwali, ograniczyli się tylko do palenia w czasie imprez. W obu

przypadkach powrót do nałogu był jednak nieunikniony. Dlaczego? Bo pożegnanie z dymkiem nigdy nie dojdzie do skutku, póki sami nie zrozumiemy, w czym tkwi problem „nikotynowej pułapki”. Jeśli nie rozpoznamy przyczyn sięgania po papierosy, wszelkie formy walki, w tym plastry, gumy i silna wola, zawiodą. Rzucanie palenia przypomina przygotowanie do egzaminu w czasie sesji. Na problemie uzależnienia mentalnego koncentruje się właśnie metoda rzucania palenia Allena Carra. Były palacz z Anglii, sam doświadczając wielu porażek w zerwaniu z nałogiem siłą woli, zrozumiał mechanizm „pułapki nikotynowej” i opisał go w swoim poradniku Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie, która w krótkim czasie stała się światowym bestsellerem i pomogła milionom palaczy zrozumieć absurd tytoniowy, w którym tkwią, i odzyskać utraconą nie ze swej woli wolność. Samoświadomość działania na własną niekorzyść nigdy nie przychodzi od razu. Nie inaczej jest w przypadku rzucania palenia. Trzeba wykazać się odrobiną cierpliwości. Ale kto jak nie student wie najlepiej, że sukces zawsze okupiony jest pracą, a chodzi tu o pracę nad zrozumieniem problemu palenia i jego przyczynami tkwiącymi głęboko w nas samych. Warto rozpocząć ją już dziś, choćby metodą drobnych kroczków. Sprzyjającą ku temu okazją jest 31 maja, czyli Światowy Dzień bez Papierosa. Magdalena Osial Studentka UKSW www.allen-carr.pl


Manko 61 - czerwiec 2008

t 55


MANKO 61  

MANKO 61 Kraków

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you