Page 1

Muminki w Lublinie


Muminki w Lublinie

Lublin 2015


Tata Muminka wstał ze snu zimowego i postanowił, że wybierze się na wędkowanie. Szedł długo i kiedy dotarł nad dość dużą wodę, zarzucił wędkę. Długo czekał na pierwsze branie.

W końcu! Spławik poszedł pod wodę, ale gdy Tata Muminka wyciągnął pierwszą rybę, bardzo małą, postanowił ją wypuścić z powrotem, żeby przyniosła mu szczęście na dalsze wędkowanie.


Włóczykij obudził się rano i spostrzegł, że nigdzie nie ma Taty Muminka. Obudził więc pozostałych domowników i razem, wspólnymi siłami szukali Taty, ale nigdzie go nie było.


Po krótkiej naradzie, przy śniadaniu, stwierdzili, że

poszukiwania!!! trzeba rozszerzyć na pobliską osadę.


W tym celu udali się pod baobab na Placu Litewskim. To takie

Mądre Drzewo

które zna ścieżki wszystkich podróżników. Po drodze zaopatrzyli się w plan miasta. Rozdzielając się każdy miał szukać w innym miejscu.


Włóczykijowi przypadło poszukiwanie na dworcu PKP.


Aby tam dotrzeć musiał przejść deptakiem przy ulicy Królewskiej, a potem trolejbusem linii nr 160 pojechać na ulicę Kunickiego, przejść na ulicę Pocztową i dalej na

Plac Dworcowy Wchodząc głównym wejściem, rozglądał się po holu dworca, przy kasach i w kioskach z prasą, czy aby nie widać nigdzie Taty Muminka. Z holu dworca udał się dalej na peron 1, 2 i 3. W dalszym ciągu nic.


Na peronie drugim spotkał

Włóczykij poprosił więc

dyżurnego ruchu

dyżurnego o wywołanie

i zapytał czy przypadkiem

przez megafon Taty

nie widział Taty Muminka.

Muminka, czego

Niestety, dyżurny nic nie

nie robi się normalnie.

wiedział o zaginionym.

Dyżurny zrobił wyjątek dla Włóczykija. Po wywołaniu komunikatu, Włóczykij miał czekać na Tatę Muminka w poczekalni. Czekał około 30 minut, ale Tata Muminka się nie pojawił.


Paszczak pojechał na poszukiwania autobusem. Kiedy wsiadł do autobusu, od razu zapytał pana kierowcy, czy nie widział Taty Muminka? Pan kierowca odpowiedział, że nie spotkał go, ale akurat jedzie do zajezdni autobusowej Majdan Tatarski, więc Paszczak może z nim pojechać i poszukają razem.


Na miejscu przeszukali wszystkie stojące w zajezdni autobusy. Szukali w Jelczu, w Solarisie, w Autosanie, w Ikarusie, w Mercedesie Benz. Nie znaleźli. Postanowili poszukać więc w zajezdni trolejbusowej Helenów. Tam szukali w Mazie, w Solarisie, w Jelczu, w Mercedesie Benz, w Ikarusie. Na końcu zajrzeli do

Jednak Taty Muminka nigdzie nie było.

Ziu-tka!


Mama Muminka poszła do Parku Saskiego i chodziła po wszystkich alejkach, jednak nie znalazła tam Taty Muminka. Kiedy spacerowała po parku naglę zobaczyła dziewczynkę grającą samotnie w klasy. Zapytała ją:

- Jak się nazywasz?

- Zosia – odpowiedziała dziewczynka.


- Nie mogę znaleźć mojego męża. Tatusia Muminka. Może go widziałaś? - Niestety nie, ale mogę ci pomóc poszukać. To prawie jak zabawa w detektywa!

Uradowała się Mama Muminka.


Szukały wspólnie zaglądając w każde miejsce. Nagle coś poruszyło się w krzakach. “Mam Cię!” - krzyknęła dziewczynka. Lecz okazało się, że to była tylko wiewiórka. Było też coś białego, co pływało w stawie. Tam również sprawdziły, ale okazało się, że to tylko łabędzie mieszkające w parku.

- Dobra – powiedziała Zosia – a właściwie, jak wygląda Tata Muminka? - Jest cały biały, gruby i nosi

kapelusz


– odpowiedziała Mama Muminka. Wtedy niespodziewanie jakiś kapelusz wyfrunął zza drzewa, ale niestety razem z jakimś panem.

Poszły więc dalej.

- Nigdzie go nie ma – powiedziała Zosia – a ja muszę się już pożegnać. - Odprowadzę cie do domu – odpowiedziała Mama Muminka.


Tata Muminka dalej łowił ryby. Zaraz po ponownym zarzuceniu wędki, pojawiło się następne branie. Tym razem Tata Muminka złowił dużą rybę, ale nie wiedział jaka to

ryba! To może być... Karp lub Lin? – zastanawiał się Tata Muminka.


Postanowił udać się w stronę nurtu rzeki Bystrzyca, w poszukiwaniu najbliższej osady. Może tam ktoś pomoże mu dowiedzieć się jaką złowił rybę.


Panna Migotka dalej szukała Taty Muminka. Szła i szła nawołując go, aż dotarła do skansenu. Widziała tam małe chatki i uliczki z kamienia. Weszła do jednej z nich i zapytała siedzących tam pracowników:

- Czy widzieliście Tatę Muminka?


Pracownicy odpowiedzieli, że widzieli go jak szedł w stronę parku. Migotka grzecznie podziękowała i ruszyła we wskazanym kierunku, kontynuując poszukiwania. Po drodze spotkała Muminka, który wracał z poszukiwań w ogrodzie botanicznym. Razem postanowili udać się na rynek i tam odszukać zaginionego Tatę.


Muminek wpadł na pomysł, aby wejść do katedry w centrum miasta i wspiąć się na jej wieżę, tam gdzie pieje

blaszany kogucik!


- Stamtąd na pewno go zobaczysz – powiedziała Migotka. Pomysł okazał się skuteczny, ponieważ po wejściu na wieże Muminek wśród tłumu ludzi dostrzegł swojego tatę, który to podziwiał występy sztukmistrzów na linie. Uradowany Muminek szybko zbiegł po schodach wieży i razem z Migotką popędził do Taty.


Gdy Tata Muminka dotarł do najbliższych domów okazało się, że jest w miasteczku o nazwie Lin. Poszedł na Krakowskie Przedmieście i pytał ludzi, czy naprawdę jedzą tutaj tylko liny?


Mieszkańcy tak do końca nie byli pewni, czy to, co złowił Tata Muminka to jest

Karp czy Lin? Postanowili więc zgodnie zmienić nazwę swojego miasteczka z Lin na Lublin.


Wracając do domu wszyscy zachwycali się miastem, opowiadając o miejscach, które udało im się zobaczyć. Obiecali sobie, że kiedyś tu wrócą.  - Co tak długo?! Umieram już z głodu! - powiedziała marudnie na powitanie Mała Mi.

Na kolację Mama Muminka przyrządziła przepyszną rybę.


I tak właśnie powstało miasto który wybrał się na ryby. 

Lublin

. Dzięki Tacie Muminka,


Publikacja powstała we współpracy z uczniami i nauczycielami SP nr 52 w Lublinie Tekst:

Małgorzata Kowaleczko Tekst i ilustracje: Baciurn Mikołaj, Białek Wiktoria, Błaszczak Patryk, Garbiec Maciej, Grądzielewski Karol Jaworski Miłosz, Kleczek Jerzy, Kozińska Julia, Królikowski Filip, Krupa Amelia, Michalczyk Amelia, Miroński Rafał, Omiotek Patrycja, Pietrak Jędrzej, Pietrow Michał, Piotrowska Gabriela,

Schumacher

Anna,

Schumacher

Simon,

Skonecka

Małgorzata, Studziński Adrian, Szuba Michał, Wątorska Nikola, Wielgus Lena, Ziętko Seweryn

Opieka merytoryczna:

mgr Maria Pasternak - wychowawczyni Joanna Rutkowska - plastyka, biblioteka Mirosława Bąk - biblioteka


Wydawnictwo:

Ośrodek “Brama Grodzka - Teart NN” / Dom Słów Koordynator projektu i pomysłodawca:

Alina Bąk Opracowanie graficzne i koncept:

Alina Bąk i Michał Kaczkowski Skład:

Michał Kaczkowski Druk: Drukarnia “AD ASTRA 69 s.c.” www.adastra69.pl Nakład: 50egz.


Muminki w Lublinie  
Muminki w Lublinie  

Książeczka będąca remiksem literackim z udziałem uczniów z SP nr 52 w Lublinie. Opieka redakcyjna Maciej Tuora, koncept Alina Bąk, skład Mic...

Advertisement