Page 1


4


5


Ostatnio, będąc pełen bulu, a jednocześnie i nadzieji, stwierdziłem, że za dużo czasu spędzam w Internecie. Czternastego dnia od chwili, gdy ta złota myśl zapukała we wrota mojej mózgownicy, przydarzyło mi się coś, czego nawet Fox Mulder ze słynnego „Archiwum X” wyjaśnić nie dałby rady. Agentka Scully tym bardziej. Jestem ja w robocie, siedzę, nagle telefon dzwoni. Jakiś nieznajomy numer. „Klient!” - myślę sobie. A tu nie. Dzwoni laseczka od operatora mojej komóry. Przywitała się czule i zaczęła mnie molestować. Naa dzień dobry zastrzeliła pytaniem. że „Cozanajczęściej robi Pan w Ostatnio, będąc pełen bulu, jednocześnie i nadzieji,mnie stwierdziłem, dużo czasu spędzam - pyta. Ja zdębiałem. W pierwszej chwili pomyślałem, że w Internecie. Czternastego dnia Internecie?” od chwili, gdy ta złota myśl zapukała we wrota mojej mózgownicy, może mojego sekretnego bloga czytała i robi jaja znie człowieka z proprzydarzyło mi się coś, czego nawet Fox Mulder ze słynnego „Archiwum X”sobie wyjaśnić dałby rady. blemem internetowym. Pytam ją co konkretnie ma na myśli, na co ona Agentka Scully tym bardziej. odpowiada, że chodzi jej o to, czy Internet częściej służy mi do pobierania dużych ilości danych, takich jak filmy, czy muzyka, czy raczej mniej Jestem ja w robocie, siedzę, nagle telefon dzwoni. Jakiś nieznajomy numer. „Klient!” - myślę sozasysam, a korzystam głównie z maila, przeglądania stron WWW czy bie. A tu nie. Dzwoni laseczka od operatora mojej komóry. Przywitała się czule i zaczęła mnie moleGadu-Gadu. No to ja, jako że telemarketerzy nie mają ze mną łatwego stować. Na dzień dobry zastrzeliła mnie pytaniem. „Co najczęściej robi Pan w Internecie?” - pyta. Ja życia, oświadczyłem, że to prywatne informacje i nie będę opowiadał tazdębiałem. W pierwszej chwili pomyślałem, że może mojego sekretnego bloga czytała i robi sobie jaja kich rzeczy, tym bardziej że to się nagrywa. Chwilę później żałowałem, z człowieka z problemem internetowym. Pytam ją co konkretnie maściągam na myśli, na co ona odpowiada, bo mogłem powiedzieć, że hurtowo porno i oglądam gołe dupy że chodzi jej o to, czy Internet częściej mi do pobierania dużych ilości danych, takich jak filmy, w sieci.służy Trudno. czy muzyka, czy raczej mniej zasysam, a korzystam głównie z maila, przeglądania stron WWW czy Gadu-Gadu. No to ja, jako że telemarketerzy ze mnązaczęło łatwego oświadczyłem, że to pry No i w nie tymmają momencie siężycia, na dobre. Lasencja ciągnie dalej. watne informacje i nie będę opowiadał takich rzeczy, tym bardziej się nagrywa. Chwilę później W sensie, że temat ciągnie. „Jako żeże jesttopan naszym wieloletnim klienżałowałem, bo mogłem powiedzieć, hurtowo ściągam pornomodel i oglądam gołe dupy w sieci. tem,że mam dla Pana najnowszy mobilnego Internetu, za Trudno. jedyne... sratatata”. Tu już żarty przestały się mnie trzymać i powiedziałem tak, jak No i w tym momencie zaczęło napani... dobre.ZLasencja W sensie, że temat iciągnie. jest - się „Wie tym że jaciągnie jestem dalej. uzależniony od Internetu raczej „Jako że jest pan naszym wieloletnim klientem, mam dlaczas Pana najnowszy model Internetu, powinienem ograniczyć spędzany w sieci”. Nomobilnego i czuję, że po drugiej za jedyne... sratatata”. Tu już żartystronie przestały się mnie trzymać i powiedziałem jak jest telefonsa konsternacja... Ale dziewuszkatak, szybko się -z „Wie desekpani... poZ tym że ja jestem uzależniony od Internetu i raczej powinienem ograniczyć czas spędzany w sieci”. zbierała, po prawym prostym, którego przewidzieć w żaden sposób nie No i czuję, że po drugiej stronie mogła telefonsa konsternacja... Ale dziewuszka sięnaszym z desekwieloletnim pozbiera- i rwie dalej: „Bo widzi pan, jako żeszybko jest pan w pakiecie tym mobilnym dostępem Internetu jest rówła, po prawym prostym, którego klientem, przewidzieć w żadenz sposób nie mogła - i rwiedo dalej: „Bo widzi pan, nież klientem, najnowszywmodel netbooka... ”. Na co ja, dostępem grzecznie i z uśmiechem, jako że jest pan naszym wieloletnim pakiecie z tym mobilnym do Internetu jest powiedziałem jej,grzecznie że „w tymi z uśmiechem, momencie sytuacja wygląda tak, również najnowszy model netbooka... ”. Na co ja, powiedziałem jej,jakby że „wpani tym flaszkę proponowała”. No i tu słyszęNo delikatny chichot w momencie sytuacja wygląda tak,alkoholikowi jakby pani alkoholikowi flaszkę proponowała”. i tu słyszę delikati młoda chwyciła ostatniej ratunku: ny chichot w słuchawce i młoda słuchawce chwyciła się ostatniej deski się ratunku: „Todeski może chociaż„To dlamoże żonychopan ciaż żony pan tego powiedziałem netbooka weźmie?”. Równieżiitylko w tymprawdę: przypadku tego netbooka weźmie?”. Również i wdla tym przypadku pani prawdę, że powiedziałem prawdę, tylko prawdę: że „nie jużosobiste dla kogoteż „nie mam już dla kogo tego netbooka kupić, bopani przez moje iserfowanie po sieci, tomam i życie tego kupić, botelemarketer przez moje serfowanie pojuż sieci, i życie padła osobisobie rozpieprzyłem w driebiezgi”. Nonetbooka i tego ciosu pani zablokować nietomogła, stewtedy też sobie rozpieprzyłem w niestety driebiezgi”. No i tego panidziś telemarna deski, odliczylim do dziesięciu, powiedziała, że „to wszystko, cociosu mogłam panu zablokować już nie mi mogła, padła naże deski, odliczylim do dziesięciu, zaproponować”. A szkoda, kurna,keter bo na przykład mogła powiedzieć, umówi się ze mną na piwo i wtedy powiedziała, że „to niestety wszystko, co mogłam dziś panu zapomoże mi oderwać się od Internetu. proponować”. A szkoda, kurna, bo na przykład mogła mi powiedzieć, że umówi się ze mną na piwo i pomoże mi oderwać się od Internetu. I weź tu próbuj zerwać z nałogiem. Kurwa mać.

I weź tu próbuj zerwać z nałogiem. Kurwa mać.

heartFAILure heartFAILure


8

Fcuk: Powiedz, jak zaczęła się u Ciebie sportowa kariera, czy rozpoczynałeś od treningów już jako dziecko, czy może pewnego dnia, przy porannej kawie, czytając gazetę nagle odkryłeś w sobie talent do gry w papier, nożyce, kamień? Przemysław Furdak: Nie całkiem, nie było żadnego takiego dnia, olśnienia. To kwestia wychowania, mam dużo rodzeństwa, duży dom, co daję nam sporo  obowiązków. I właśnie w dzieciństwie, trzeba było jakoś wymigać się z  domowych prac i zrzucić ich ciężar na brata lub siostrę.  A że nikt nie chciał sprzątać to spór rozwiązywaliśmy grą w  „Kamień Papier Nożyce”. Choć my nazywaliśmy to „trzy po trzy”, bo prościej. Tak się zdobyło trochę doświadczenia. Pierwsze oficjalne zawody były w zeszłym roku na Bachanaliach, bodajże ekipa sportowa z Indexu zorganizowała Mistrzostwa Uniwersytetu w „Kamień Papier Nożyce”. Zgłosiło się parę osób, między  innymi ja i potem po całkiem ciekawym spotkaniu udało mi się wygrać dosyć fajną nagrodę.. butelkę markowej whisky. Mam ją do dziś. Pamiętam, że wtedy przeszło mi przez myśl, że chętnie wziąłbym udział w takich prawdziwych zawodach, oczywiście gdyby je ktoś zorganizował. Takie abstrakcyjne myślenie, zupełnie się nie spodziewałem, że są tego typu życzenie kiedyś się spełni. Któregoś październikowego dnia siostra oglądając kanał muzyczny 4funTV spostrzegła spot reklamowy, dotyczący mistrzostw polski. Eliminację odbywały się w czterech miastach: Warszawie, Krakowie Wrocławiu i Poznaniu. Ja udałem się do Poznania. Wszystko to działo się bardzo szybko, nawet się nie obejrzałem, a znalazłem się na finałowej rozgrywce mistrzostw polski gry „Kamień Papier Nożyce”.

Zdradzisz nam sekret zwycięskiej taktyki? -Nie zdradzę, bo nie ma takiego sekretu. Nie ma takiej taktyki, którą dałoby się zastosować do każdego przeciwnika. Każdy z nas jest inny, każdy zagra inaczej. Jedyne co można przewidzieć to to, że rzuci kamień albo papier albo nożyce ;P To co składa się na zwycięstwo? -Nie ma 100% recepty na zwycięstwo. Trzeba w życiu mieć troszeczkę takiej głupoty. W końcu głupi zawsze ma szczęście. . W tym wypadku to się sprawdza. Szczęście jest jedną z umiejętności wojownika i w tej walce jest nie wątpliwie ważne, dopiero potem wychodzi jakaś taktyka.To prawda, że są pewne statystyki. Osób, które zaczynają kamieniem jest 35%,papierem 33%, a nożyczkami 32%. Procentowo są to małe różnicę. Są też inne techniki. Kiedy ktoś np. rzuci dwa razy pod rząd nożyce, kamień… to są rzeczy, których  nie powinienem zdradzać. Ale to tylko teorie, w praktyce nigdy nie ma się pewności. Istotna jest obserwacją przeciwnika, jeśli oczywiście jest taka możliwość. Możesz rozpracować jego technikę, ulubione rzuty. Wtedy masz nad nim przewagę. Tak było w Warszawie podczas półfinału, widziałem mojego przeciwnika we wcześniejszych starciach, i nie miałem już żadnego kłopotu. Niestety zapomniałem przyjrzeć się chłopakowi, z którym rozegrałem finał…i już tam nie było tak łatwo;p Podczas gry patrzysz przeciwnikowi w oczy? -To zależy.. od tego czy gram na serio czy gram tak dla zabawy. Bycie mistrzem ma jakieś wady? -Tak właściwie tak. Po zawodach jak już poszła fama, że zostałem mistrzem polski,  niektórzy znajomi zaczęli patrzeć na mnie pod kątem tylko i wyłącznie wygranej.

”Szczęście jest

jedną z umiejętności wojownika


10

Chcą ze mną grać, wypytują o technikę. Czasem mnie to irytuje, nie podejdą do mnie by porozmawiać, nie przywitają się normalnie, tylko od razu wykonują ruch do grania. I gram tak na około i rzucam cały czas kamień, żeby „przeciwnik” miał satysfakcje, że wygrał z mistrzem Polski. Mój znajomy,Adam, strasznie się tym chwali, ale niech się cieszy chłopak- w końcu trzeba pomagać tym co tego potrzebują;p  Czasem jest też tak, że chcę zagrać, chcę wygrać i przegrywam.  ale uczucie, jak się zostanie mistrzem Polski jest godne przeżycia, polecam. A nagrodą jest… -Sponsorowana bo to całkiem ważne, możliwość reprezentowania naszego kraju na tegorocznym światowym finale w grze  „Rock – paper

– scissors”. Zawody odbędą  Kanadzie w Toronto bodajże w listopadzie. Będzie to już 9 edycja. Dotychczas  wygrywali Kanadyjczycy i Amerykanie. Mam nadzieje, że przerwę tę serię. Mam nadzieję, że nie boisz się latach samolotem.. -Nie ,ale boję się krwiożerczych chomików, które chodzą po mieście nocami...Latanie samolotem to pestka. Chociaż dwunastu godzin jeszcze nie spędziłem w samolocie. Jaka nagroda czeka na Mistrza Świata? -10 000 $Kanadyjskich. Choć na przykład mistrz U.S.A wygrywał aż 50 000 dolarów i to amerykańskich  ale to Ameryka... Co zamierzasz robić w Kanadzie oprócz zdobycia tytułu mistrza świata? -Pytasz się czy chcę zostać i nie wracać do kraju?

”zostanie mistrzem

Polski jest godne przeżycia, polecam.


Kusząca perspektywa, zwłaszcza, że Kanada nie wymaga wizy, wystarczy tam tylko dolecieć. Nie mam sprecyzowanych planów. Może Uniwersytet w Toronto, jeżeli dostałbym jakieś stypendium, chociaż jak wygram to będę miał 10 000 do wykorzystania. Chciałbym zobaczyć jak najwięcej, nie tylko to co zapewnią organizatorzy, ale odkryć Kanadę samemu, porozmawiać z ludźmi, poznać ten świat, z własnej perspektywy. Po finale wracasz do Polski, czy cichaczem będziesz próbować przekroczyć granicę USA? -Nie podjąłem jeszcze tej decyzji. Tak na poważnie, można by trochę odpocząć. Może wyjadę do Hiszpanii na jakiś czas.;p Jak przygotowujesz się do finału? -Miałem zamiar rozpisać szczegółowy plan treningowy, na każdy miesiąc. Niestety nic z tego, mam za dużo zobowiązań i projektów. Aczkolwiek, ostatnio dostałem od kolegi symulator, z którym czasem trenuję. Tytuł Mistrza Polski daję jakieś możliwości? -Myślałem o stypendium sportowym, ale stwierdziłem, że to byłoby nie uczciwe względem tych osób,  które rzeczywiście poświęcają sporo godzin na treningi. A co do innym możliwości, to na pewno wpis w CV, wejścia na imprezy i.. rodzina się mną chwali. Największą satysfakcje daję mi fakt, że zostałem mistrzem w czymś, co w Polsce odbyło się po raz pierwszy. Zamierzasz z tego żyć? -Żyć to może nie bardzo, ale po powrocie z Kanady chciałbym założyć Polską Federację, wtedy mógłbym organizować okolicznościowe turnieje. Wiesz ale jakbym kiedyś został wykładowcą to dawałbym studentom taką szansę na zaliczenie. Jeżeli ze mną wygrają wpisuję 4.0. Tylko nie mam pojęcia co bym wykładał, może płytki w Tesco? Dziękuję Ci  za rozmowę i życzę powodzenia w Kanadzie Nie dziękuję, mam nadzieję, że uda mi się zrealizować te nadzieje, pokładane przeze mnie, przez te 40 milionów Polaków;P

Rozmawiała Dominika Koryga Zdjęcia: Mateusz Papliński

11


Wraz z zespołem The Bauagans rozpoczynamy cykl artykułów przedstawiajacych sylwetki interesujących muzyków z naszego regionu.

Nazwa:

THE BAUAGANS

Arkadiusz Biliński (Bili) - gitara, wokal Grzegorz Majerski (Fizol) - bębny Adam Barwicki - bas Krystian Manda - gitara, chórki Rok założenia: 2000 r. Gatunek: Punk rock Miejsce: Żary Wpływy: punk-rock, new wave, metal, industrial, ska, reggae, brudne miasta, polska, gówniany świat. . Brzmi jak : Punk-Rock, czasami zMETALizowany, uFOLKowiony, jednak zawsze melodyjny Inspiracje muzyczne: Ramones, Misfits, Social Distortion, Cock Sparrer, Rancid, Green Day, Offspring, blink-182, Glenn Danzig, The Cure, Skatalites, Goldfinger, Dezerter, KSU, Podwórkowi chuligani, The Analogs, Johnny Cash, Wytwórnia: DIY.. czyli wszystko robimy sami Strona www: http://www.bauagans.art.pl Zasięg koncertowy: Cala Polska Osiągnięcia: 23.04.2010 - wyszla nasza pierwsza plyta pt. Oparte na faktach”, wydana wlasnym sumptem. Udalo nam się zagrac okolo setki koncertów, w tym również takie poza granicami Polski. Członkowie:

19


Fcuk nr1  

Zielonogórski Magazyn Internetowy