__MAIN_TEXT__

Page 4

www.skninwestor.com

wyzwanie

STUDENT POTRAFI

SOCRATES-ERASMUS – PRZYGODA ŻYCIA Koniec czerwca, piękna słoneczna pogoda, jedna z kawiarni w centrum miasta

Adam Mazur: Cześć Paula Paulina Pipiak: Cześć Adam! AM: Fajnie Cię znowu widzieć po tak długim czasie. Kiedy wróciłaś ? Jak było, opowiadaj?! PP: Niedawno wróciłam z Frankfurtu nad Odrą. Aklimatyzuję się w Łodzi. Wiesz, po 2 semestrach studiowania za granicą ciężko się przyzwyczaić. AM: Bardzo dobrze Cię rozumiem. Mimo, że jestem w Polsce od miesiąca wciąż myślami wracam do Finlandii. A przecież dobrze pamiętam, że nie tak dawno wahałem się czy jechać na Sokratesa. Nawet o tym rozmawialiśmy. PP: Tak, dobrze to pamiętam. Te nasze zmaganie się z formalnościami, oczekiwanie na odpowiedź z uczelni. Ale ... AM: Ale powiedz od czego to wszystko się zaczęło? PP: Właśnie, to długa historia. Już w liceum chciałam studiować w Niemczech. Uwielbiam ten język. W życiu jednak różnie bywa i trafiłam na Uniwersytet Łódzki. Okazało się jednak, że mogę zrealizować

www.skninwestor.com

STUDENT POTRAFI

swoje marzenie. Złożyłam podanie, zostało pozytywnie rozpatrzone i pojechałam. Można powiedzieć, że zrealizowałam jedno ze swoich marzeń. AM: Dla mnie to był w dużej mierze przypadek. Pewnego dnia przechodziłem obok biura koordynatora od punktów ECTS i pomyślałem czemu by nie spróbować. Złożyłem wniosek i okazało się, że zostałem zakwalifikowany do programu Socrates – Erasmus. Później zostało już tylko dopełnienie formalności. PP: Faktycznie nie było to skomplikowane. Nawet jeśli zagubiłam się w tych formalnościach, to zawsze mogłam liczyć na pomoc koordynatora na wydziale, czy pani z Biura Współpracy z Zagranicą. U mnie dość zawiłe było jednak wdrażanie się w nową uczelnię w Niemczech. Trzeba było trochę poczytać, wysłać kilka dokumentów, dowiedzieć się co mnie czeka po przyjeździe na miejsce. AM: Tak, świetnie pamiętam mój pierwszy dzień w Finlandii. Dwie godziny lotu samolotem i ląduję w zupełnie nowej rzeczywistości. Na szczęście na lotnisku czekali na mnie tutorzy (opiekunowie studentów z wymiany zagranicznej). Nie tylko zawieźli mnie do akademika, ale również pomogli dopełnić wszystkich formalności na miejscu. Zajęło nam to cały dzień.

PP: Ja natomiast rzuciłam się na żywioł. Z tutorami spotkałam się po pewnym czasie. Gdy już się zaaklimatyzowałam na miejscu... Czy u Ciebie też w tak różnorodny sposób organizowano czas wolny ? Przypominam sobie teraz wszystkie wieczorki tematyczne podczas których spotykałam ludzi z najróżniejszych zakątków świata. Wspólne gotowanie regionalnych potraw, wspólne wycieczki po kraju, rozmowy w kawiarniach czy akademickich kuchniach o tym co nas łączy, jak żyjemy, jakie plany etc. AM: Ja również z sympatią wspominam wspólne gotowanie, tradycyjne fińskie kolacje oraz oczywiście imprezy zarówno w klubach jak i akademikach. Ale oczywiście nie tylko zabawą człowiek żyje. PP: Jasne, że tak! Z założenia pojechaliśmy po to, by się uczyć. Poza typowo towarzyską formą aktywności ciekawie było też poznać inne podejście do edukacji. Zarówno ze strony uczelni jak i studentów. Nie masz wrażenia, że u innych wygląda to nieco inaczej niż u nas? AM: Zgadzam się z tobą w 100 %. Myślę, że oprócz podejścia kadry akademickiej dużą rolę odgrywają również warunki lokalowe. Na moim uniwersytecie standardem było, że każda sala posiadała projektor multimedialny (czasem nawet dwa), video, odtwarzacz DVD oraz komputer. Nie wspomnę już nawet o kartach magnetycznych będących zarazem legitymacjami studenckimi oraz kluczami do sal czy w pełni zautomatyzowanej bibliotece. Z pewnością takie warunki sprzyjają łatwiejszemu przyswajaniu wiedzy. PP: Mnie natomiast podobało się umieszczenie informacji w Internecie. Począwszy od planów zajęć, skryptów aktualizowanych z zajęcia na zajęci,

5 | DEAL | listopad 2007

zapisy na egzakorespondencję e-mailową z wykładowcami. Uczelnie faktycznie są przyjazne studentom. A poza tym zmusiło mnie to na początku do przełamania pewnych barier językowych. Musiałam przecież sobie poradzić i wykazać się aktywnością. Czyli można powiedzieć, że niemiecki podszkoliłam nie tylko w rozmowach ze znajomymi.

miny po

AM: Ja również mogłem szlifować angielski przez cały czas pobytu. Bardzo się zdziwiłem, że niemal każdy Fin mówi świetnie po angielsku. Ponadto mogłem wybierać z szerokiej gamy kursów językowych oferowanych przez uczelnię. Oczywiście nie mogłem odpuścić sobie nauki fińskiego. Do tej pory pamiętam kilka słów. PP: Nie połamałeś sobie języka? AM: Rzeczywiście, było ciężko, ale przy odrobinie wysiłku możliwe jest opanowanie tego języka. Współczuję tylko Amerykankom, które razem z nami uczyły się fińskiego. One na pewno połamały sobie języki. PP: To podobnie jak Francuzi, którzy próbowali wymawić typowe niemieckie, twarde „r”. Na samym początku mieli nawet problem z kupieniem chleba. A swoją drogą to słyszałam, że Finlandia to drogi kraj. Jak poradziłeś sobie z finansami? AM: Faktycznie życie w Finlandii nie należy do najtańszych. Ceny są średnio od 2 do 4 razy wyższe niż w Polsce, zaś stypendium nie pokrywało wszystkich wydatków. Oczywiście można ten problem rozwiązać na kilka sposób. Chociażby znalezienie na miejscu pracy, co jest trudne, ale możliwe, czy też zaciągnąć kredyt studencki lub zainwestować własne oszczędności. Zresztą Polacy to bardzo kreatywny naród i nie mieli większych problemów z utrzymaniem się.

PP: W Niemczech było trochę łatwiej. Niższe ceny oraz większe możliwości znalezienia pracy, nawet weekendowej. Taki wyjazd uczy więc operatywności oraz tzw. życia na własny rachunek. Nie masz wrażenia, że wymiana dała nam duże możliwości rozwoju? Nie myślę tu tylko o zwykłej zaradności, ale też o dostrzeganiu pewnych form aktywności, tej akademickiej oraz nie tylko. AM: Masz rację, abstrahując od tego, że jest to świetna zabawa, uczestnictwo w programie wymiany studentów jest z pewnością mocnym punktem w CV, na który zwrócą uwagę wszystkie firmy. Ponadto zdobyte międzynarodowe doświadczenie jest dużym atutem dla przyszłego pracodawcy. Osobiście nie znam osoby, która żałowałaby decyzji o wyjeździe. Ja również zaliczam się do tej grupy. A Ty? PP: Jasne, że tak! Chętnie wróciłabym do tamtych chwil. Może będzie jeszcze okazja… Do odważnych świat należy. D Paulina Pipiak Paulina.Pipiak@skninwestor.com Adam Mazur Adam.Mazur@skninwestor.com listopad 2007 | DEAL | 6

Profile for Magazyn Deal

Magazyn Deal IV  

IV numer magazynu Deal wydawanego przez SKN Inwestor działające przy Wydziale Ekonomiczno- Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego.

Magazyn Deal IV  

IV numer magazynu Deal wydawanego przez SKN Inwestor działające przy Wydziale Ekonomiczno- Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego.

Advertisement