Page 1


CO TO JEST NIELEGALNY TYTOŃ Istnieje wiele różnych odmian nielegalnego tytoniu, wobec czego ciężko jest je czasem odróżnić. Poniżej wymienione są trzy podstawowe rodzaje: Towar pochodzący od nielegalnych producentów (bezcłowy) Jest to tytoń przywożony do Wielkiej Brytanii z zagranicy (zazwyczaj w dużych ilościach), a następnie sprzedawany bezclowo. Papierosy zakupione w strefie bezclowej powinny służyć wyłącznie do użytku osobistego, a ich sprzedaż jest nielegalna nawet w cenie zakupu.

Towar podrobiony

Towar pochodzący z przemytu

To podrobione papierosy oraz tytoń do rolowania ręcznego, które są sprzedawane w opakowanich wyglądających jak angielski produkt markowy.

Są to produkty markowe nielegalnie przywożone do Wielkiej Brytanii. W paczkach znajdują się zazwyczaj tanie, białe podróbki papierosów produkowanych poza Unią Europejską na potrzeby nielegalnego rynku tytoniowego.

Możliwe, że handel nielegalnym tytoniem nie wydaje Ci się niczym złym, jednakże ma on wiele negatywnych stron. Poniżej wymienione są niektóre z nich: • Łatwym celem nielegalnych sprzedawców tytoniu padają dzieci oraz młodzi palacze, co z kolei przyczynia się do zwiększenia ich uzależnienia od nikotyny. Dilerzy celowo wśród klienteli upatrują sobie dzieci, gdyż są one dla nich źródłem łatwej gotówki. • Półświatek trudniący się handlem nielegalnym tytoniem jest silnie powiązany z przestępczością zorganizowaną, dlatego też wiele osób zaangażowanych w przemyt, produkcję oraz sprzedaż nielegalnego tytoniu ma również związek ze sprzedażą narkotyków, praniem brudnych pieniędzy oraz inną dzialalnością przestępczą.

Co TY możesz zrobić, by pomóc?

Coraz więcej osób dzieli się posiadanymi przez siebie informacjami dzwoniąc do niezależnej organizacji charytatywnej Crimestoppers pod numer telefonu 0800 555 111 lub anonimowo udzielając informacji poprzez stronę internetową: www.crimestoppers-uk.org


Kolejny rok z Tobą Another year with you

Minęło już ponad osiem lat od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Dla niektórych z nas to osiem życia w Wielkiej Bytanii, ale to nie znaczy, że jesteśmy odcięci od naszych polskich korzeni. Z perspektywy redakcji ‘2B’ ten ostatni rok był przypominaniem naszym czytelnikom, co ciekawego dzieje się wśród naszej Polonii mieszkającej w North East... A dzieje się sporo! Wyszukiwaliśmy dla Was ludzi, którzy mogą być inspiracją dla innych, mają do opowiedzenia ciekawe historie i chcą dzielić się z nami swoimi doświadczeniami. Są to ludzie sztuki, muzyki, literatury i biznesu. Pisaliśmy o ważnych dla Polaków wydarzeniach, zajęciach i pomysłach. W ‘2B’ stawiamy na integrację. Wszystkie numery naszego społecznego magazynu tworzonego przez wolontariuszy są dostępne za darmo na naszej stronie internetowej www.2B.nepco.org.uk. Wszelkie komentarze na temat tego numeru, i nie tylko, jak zawsze mile widziane pod adresem 2B@nepco.org.uk. Miłej lektury! Danka Kudłacik Wszystkim naszym czytelnikom, przyjaciołom i sympatykom życzymy szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie przyjaciół i rodziny. Oby w nadchodzącym 2013 roku marzenia zmieniły się w rzeczywistość, a sukcesy przerosły Wasze oczekiwania. Redakcja Magazynu dla Polonii ‘2B’

#60

W NUMERZE:/IN THIS ISSUE:

Wiadomości 2B: 4-6 2B NEWS: Świąteczne jarmarki Festive markets Kulturalne święta Culture Christmas with z dziećmi children Muzeum motoryzacyjne Newburn Hall Motor Muw Newburn seum

It’s now over eight years since Poland joined the European Union. For some of us that means eight years of living in the UK, but it doesn’t mean that we are disconnected from our Polish roots. The Polish community in the North East is vibrant and full of inspiring people. They are active in the arts, music, literature and business. Over the last year 2B Magazine has featured some of these people in the hope of inspiring our readers. We include articles about the interesting things that have been happening within the Polish community here in the North East. There have been quite a lot! We are always looking for people who have unique stories to tell and can share their experiences. ‘2B’ Magazine promotes integration and cohesion. It’s created by volunteers and all our back issues are available for free on our website www.2B.nepco.org.uk (click ‘zobacz pełną wersję’ below the picture). If you want to let us know what you think, please write to us at 2B@nepco.org. uk. Enjoy reading! Danka Kudłacik We would like to wish you a happy Christmas and a fantastic New Year. We hope that the New Year brings you good fortune. Do siego! ‘2B’ Magazine Team

Polskie akcenty: 7-11 Polish accents: Polska audycja Polish broadcast na falach NE1FM in NE1fm Reakcje społeczne Mapping Societal Reactions wobec Polaków Towards Poles Polskie tańce Health Champion Health Champion Dziękujemy Święta w oczach Christmas in eyes młodych emigrantów of our children

Ciepłe krakowskie klimaty Świętujemy pierwszy śnieg! Materiał na święta Szukamy brata bliźniaka! MA Urban wiedzę... Nowości ze Szkoły Polskiej w Berwick Telewizja dla nas Kącik Poetycki Okres lęku, niewiedzy i niepewności Dzień stanu wojennego Kuchenne zapasy

12-13 Warm ambience of Kraków 14-15 Let’s celebrate the first snow! 16-17 Material for Christmas 18-19 We are looking for a twin brother! 20-21 MA Urban Knowledge… 22-23 Language support for non-English speaking children 24-25 TV for us 25 Poetry Corner Times of fear, 26-27 unknown and uncertainty 28-29 A Day of Martial Law 30 Chak-chak

Zachęcamy do przyłączenia się do naszej grupy ‘2B North East’ na Facebooku, gdzie na bieżąco można śledzić, co w polonijnej trawie piszczy. / Want to be always up to date with Polish news? Join our Facebook page: ‘2B North East’.

Listy od czytelników

Już od pewnego czasu regularnie czytam Magazyn 2B i zawsze mogę znaleźć tam coś interesującego dla siebie. To bardzo dobry pomysł, że artykuły są dwujęzyczne, bo Anglicy mogą dowiedzieć się czegoś o nas i naszej kulturze. Z poważaniem, Dominika S.

Letters from our postbox

I have been a regular reader of 2B Magazine for a while and I can always find something interesting that appeals to me. It’s a great idea that articles are bilingual, so English people can find out a little bit more about us and our culture. Regards, Dominika S.

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

#60 november/december 2012

3


Wiadomości 2B Zaproszenie do podglądania

W

październiku ukazał się pierwszy tomik poezji Grażyny Winniczuk pt. „Podglądanie ciszy”. Tomik jest dwujęzyczny, jego angielski tytuł brzmi „Spying on silence”. Nabyć go można poprzez stronę Radwan. pl albo Yesbook.pl (cena 11,70 zł plus koszty przesyłki) lub bezpośrednio od autorki, pisząc na maila: grazwinn@gmail. com.

Świąteczne jarmarki

Kultowe

jarmarki znów zawitają do północno-wschodniej Anglii w okresie świątecznym. To świetna okazja do wyjątkowych zakupów świątecznych i spróbowania kuchni z różnych zakątków świata... Christmas Market, 5-9 grudnia, Grey’s Monument, Newcastle Fairtrade Market, 1 grudnia, Grainger Market (Arcade), Newcastle Christmas Arts and Crafts Market, 8, 15 i 22 grudnia, Grainger Market, Newcastle

4

#60 listopad/grudzień 2012

Kulturalne święta z dziećmi

Alternatywę

dla szału świątecznych zakupów oferują lokalne teatry, które w grudniu grają świąteczne przedstawienia dla dzieci i szczególnie popularne w tym okresie rodzinne pantomimy. Polecamy! Mała Agencja Detektywistyczna i Przypadek Świątecznego Złodzieja, od 17 listopada do 5 stycznia, od poniedziałku do soboty (zamknięte 25, 26, 31 grudnia i 1 stycznia), co najmniej jedno przedstawienie dziennie, dla dzieci poniżej 6 lat, Northern Stage, Newcastle, bilety 12.50£ (dorośli) i 9.50£ (dzieci), szczegóły na www.northernstage. co.uk Pożyczacze, od 3 do 29 grudnia, od poniedziałku do soboty (zamknięte 25 i 26 grudnia), co najmniej jedno przedstawienie dziennie, dla dzieci powyżej 7 lat, Northern Stage, Newcastle, bilety 24 £, 19,50 £, 12,50 £ (możliwe zniżki), szczegóły na www.northernstage.co.uk. Śpiąca Królewna, rodzinna pantomima, od 29 listopada do 5 stycznia (zamknięte 25 grudnia i 1 stycznia), co najmniej jedno przedstawienie dziennie, Gala Theatre, Durham, bilety od 6,50 £, szczegóły na www.galadurham.co.uk. Calineczka, rodzinna pantomima, od 18 grudnia do 6 stycznia (zamknięte 25 grudnia i 1 stycznia), co najmniej jedno przedstawienie dziennie, Playhouse, Whitley Bay, bilety od 7 £, szczegóły na www.playhousewhitleybay.co.uk. Calineczka, rodzinna pantomima, od 8 do 16 grudnia, The Phoenix Theatre, Blyth, bilety od 11 £, szczegóły na www. thephoenixtheatre.org.uk. Robin Hood, rodzina pantomina, od 7 grudnia do 6 stycznia (zamknięte 25 grudnia i 1 stycznia), co najmniej jedno przedstawienie dziennie, The Millo Volvo Tyne Theatre, Newcastle, bilety od 10 £, szczegóły na www.millvolvotynetheatre.co.uk Piotruś Pan, rodzina pantomima, od 13 do 31 grudnia (zamknięte 17, 20 i 25 grudnia), co najmniej jedno przedstawienie dziennie, Sunderland Empire, Sunderland, bilety od 10 £, szczegóły na www.atgtickets.com. Piotruś Pan, rodzinna pantomima, od 7 grudnia do 6 stycznia, Middlesbgough Theatre, Middlesbrough, szczegóły na www.middlesbroughtheatre.co.uk. Jack and the Beanstalk, rodzinna pantomima, od 13 do 29 grudnia (zamknięte 21 i 25 grudnia), The Maltings Theatre and Cinema, Berwick upon Tweed, bilety od 11 £, szczegóły na: www.maltingsberwick.co.uk. Zebrała: Anna Fraszczyk

2B bliżej Ciebie

Dzięki

działaniom www.Polishclick. com, Magazyn ‘2B’ dostępny jest teraz w sklepie spożywczym Hany’s w Newburn (5A Warkworth Cresent), w Chińskim Take Away’u ‘Lucky Garden’ w Lemington (3 Northumberland Road) oraz w sklepie ‘Lusia’ na Walker w Newcastle (2 Emily Street). Dziękujemy!

2b.nepco.org.uk


2B News Festive markets

Christmas

markets visit north-east England again this Christmas. They offer a great alternative for Christmas shopping and a taste of international cuisine… Christmas Market, 5-9 December 2012, Grey’s Monument, Newcastle Fairtrade Market, 1 December 2012, Grainger Market (Arcade), Newcastle Christmas Arts and Crafts Market, 8, 15 and 22 December, Grainger Market, Newcastle

Newburn Hall Motor Museum

Do you like

old cars? Recently my family and I had a fantastic time at this museum. Not well known, this hidden treasure is just off Newburn High Street. At one time a Territorial Army hall, Tony Porrelli and his wife Margaret created this museum from a derelict building, now full of amazing vintage cars. John Davison gave us an excellent tour with an in-depth history of the cars, some of which have appeared in episodes of “When the Boat Comes In” and the film “Chariots of Fire”. We were also allowed to sit in many of the cars. Some were opened for us to see the ‘mother-in-law seats’ as well as the basic engine of a Ford Popular. The collection included: Austins, a Ford Angular, a Humber Hawk, a Triumph Spitfire, VW Campers and a Daimler amongst others. There were of course, MGs, a BGT and a one owner Metro Turbo. Many of the cars are in immaculate condition where paint work has been beautifully restored by Marc Porrelli, who works next door. Other interesting items such as an old dentist’s cabinet, an exact replica model of one of the cars and antique clocks were on display. We were made very welcome and enjoyed our time there. This is well worth a visit. Opening hours: 10-4 MonSat, Tel: 0191 2642977. Katrina Peddie

Culture Christmas with children

Some

popular Christmas pantomimes and lots more for families are on offer in our local theatres this Christmas. Enjoy this alternative to Christmas shopping… Highly recommended! The Little Detective Agency and the Case of the Festive Thief, from 17 November do 5 January, from Monday to Saturday (closed on 25, 26, 31 December and 1 January), at least one performance daily, for children under 6 years old, Northern Stage, Newcastle, tickets £12.50 (adults) and £9.50 (children), details at www.northernstage.co.uk The Borrowers, from 3 do 29 December, from Monday to Saturday (closed on 25 and 26 December), at least one performance daily, for children over 7 years old, Northern Stage, Newcastle, tickets £24, £19.50, £12.50 (discounts available), details at www.northernstage.co.uk

Sleeping Beauty, family pantomime, from 29 November to 5 January (closed on 25 December ad 1 January), at least one performance daily, Gala Theatre, Durham, tickets from £6.50, details at www.galadurham.co.uk

Cinderella, family pantomime, from 18 December to 6 January (closed on 25 December and 1 January), at least one performance daily, Playhouse, Whitley Bay, tickets from £7, details at www.playhousewhitleybay.co.uk Cinderella, family pantomime, from 8 to 16 December, The Phoenix Theatre, Blyth, tickets from £11, details at www. thephoenixtheatre.org.uk

Robin Hood, family pantomime, from 7 December to 6 January (closed on 25 December and 1 January), at least one performance daily, The Millo Volvo Tyne Theatre, Newcastle, tickets from £10, details at www.millvolvotynetheatre. co.uk Peter Pan, family pantomime, from 13 to 31 December (closed on 17, 20 and 25 December), at least one performance daily, Sunderland Empire, Sunderland, tickets from £10, details at www.atgtickets.com Peter Pan, family pantomime, from 7 December to 6 January, Middlesbgough Theatre, Middlesbrough, details at www.middlesbroughtheatre.co.uk

Jack and the Beanstalk, family pantomime, from 13 to 29 December (closed on 21 and 25 December), The Maltings Theatre and Cinema, Berwick upon Tweed, tickets from £11, details at www.maltingsberwick.co.uk Compiled by: Anna Fraszczyk

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

#60 november/december 2012

5


Wiadomości 2B Pracuj w rowerach

Recycle

y Bike organizuje darmowe szkolenia fundowane przez European Social Fund dla młodych bezrobotnych ludzi (od 18-go do 30-go roku zycia), którzy mają ochotę nie tylko zdobyć kwalifikacje z zakresu naprawy rowerów, ale także jazdy oraz nawigacji rowerem. Kursy będa trwać 30 godzin przez 5 tygodni, po dwa trzygodzinne zajęcia tygodniowo we wtorki i czwartki. 15 godzin będzie poświęcone mechanice rowerowej, kolejne 8 – treningowi rowerowemu i nawigacji, a 7 – umiejętnościom biznesowym związanym z przemysłem rowerowym. ‘Get a Better Way to Work’- zapisy: recyke@ blueyonder.co.uk Więcej informacji na temat projektu można zdobyć na stronie internetowej: www.recyke-y-bike.org, pod adresem mailowym: recyke@cooptel.net, pod numerem telefonu: 0191 2654197 oraz w Unit 2, Railway Arches, Hannington Street, Byker NE6 1JT.

Newburn Hall Motor Museum

Lubicie

klasyczne samochody? Jeśli tak, to warto odwiedzić Newburn Hall Motor Museum. Ten nieznany skarb kryje się o krok od Newburn High Street i ostatnio spędziłam tam z moją rodziną świetny dzień. Muzeum było niegdyś niszczejącą halą wojsk lądowych, ale Tony Porelli i jego żona Margaret przekształcili je w muzeum wspaniałych samochodów klasycznych. Oprowadzał nas John Davison, który znał od podszewki historię każdego pojazdu. Okazało się, że niektóre z nich pojawiły się na ekranie, na przykład w serialu BBC „Where the Boat Comes In” i w filmie „Rydwany ognia” (Chariots of Fire). Mogliśmy nawet posiedzieć w wielu samochodach, otwarto nam „siedzenia teściowej” (były w nie wyposażone samochody sprzed drugiej wojny światowej, wisiały one niejako poza częścią główną samochodu – dopisek tłumacza) i oglądaliśmy silnik Forda Popular. Kolekcja muzeum obejmuje takie samochody jak Austiny, Ford Angular, Humber Hawk, Triumph Spitfire, VW Camper, Daimler i wiele innych. Były tam oczywiście samochody marki MG w tym MG BGT i Metro Turbo. Wiele z tych samochodów jest w nienagannej kondycji - lakier jest pięknie odrestaurowany przez Marca Porrelli, który pracuje w zakładzie obok. Inne interesujące eksponaty to stara gablota dentystyczna, dokładna replika jednego z samochodów i antyczne zegary. Byliśmy tam bardzo mile widziani i ciekawie spędziliśmy czas. Muzeum na pewno warte wizyty! Godziny otwarcia: 10.00-16.00, od poniedziałku do soboty, tel. 0191 2642977. Katrina Peddie, tłum. Grażyna Winniczuk

6

#60 listopad/grudzień 2012

USE DRUGS? USE ALCOHOL? WANT HELP? 0800 234 6798 A free and confidential service for anyone over 18 seeking access to drug or alcohol treatment services in Sunderland.

2b.nepco.org.uk


Polska audycja na falach NE1FM

Polish accents

Listopad 2012 roku – minęło już dziewięć miesięcy, od kiedy w każdy wtorek o godz. 16 możecie słuchać polskiej muzyki, wiadomości z regionu w języku polskim, a także uczestniczyć za naszym pośrednictwem w ważnych dla Polonii North-East wydarzeniach. Polska Audycja w Ne1fm, która początkowo miała być tylko eksperymentem, utrzymała się na antenie do tej pory. Rozpoczynając naszą audycję w lutym tego roku otrzymaliśmy sześć tygodni okresu próbnego i, szczerze mówiąc, byliśmy przekonani, że to będzie TYLKO sześć tygodni i ...na tym nasza przygoda z radiem się skończy. Szczęśliwie, dzięki Wam wszystkim, którzy wsparliście ten projekt poprzez swoje aktywne uczestnictwo w kolejnych audycjach, dzięki Waszym „kliknięciom” na naszym fanpage’u na Facebooku w „lubię to” - istniejemy. Okazało się bowiem, że pomysł jest trafiony i potrzebny wielu ludziom. Dziękujemy Wam za to.

Polskie akcenty Z całą pewnością jest to dla nas znak, że musimy jeszcze bardziej starać się spełniać Wasze oczekiwania, lepiej przygotowywać się do każdej następnej audycji oraz kreatywnie wymyślać nowe pomysły, które wprowadzone w życie dodatkowo dostarczą Wam, kochani, jeszcze więcej satysfakcji. Na pewno zauważyliście też, że pojawiają się w audycji nowe twarze, nowe głosy i nowe tematy. Każdy, kto uważnie słucha naszego programu, wie, że polska audycja jako (nazwijmy to) instytucja uczestniczy aktywnie w ważnych imprezach z udziałem Polonii lub też organizowanych przez Polonię. Obrazem tej aktywności są reportaże lub fotoreportaże zamieszczane na fanpage’u polskiej audycji. Zwracamy się też po raz kolejny z apelem do wszystkich. Przyłączcie się do nas! Stale potrzebujemy osób, które poprzez swoje zaangażowanie będą w stanie wnieść do naszego programu coś więcej, niż robimy my – zwykli amatorzy, którzy pierwszy swój kontakt z radiem od środka mieli właśnie w radiu NE1fm. A za wspólnie spędzony czas do tej pory serdecznie dziękujemy. Kontakt do nas: Skype – polska.audycja Facebook – Polska Audycja w NE1fm

Polish broadcast in NE1fm For the last nine months, on Tuesdays from 4 to 5pm people can listen to Polish broadcasts on Newcastle NE1fm’s community radio station. The program continues to grow. Information about the show goes to people via facebook and the fan page. The presenters, Mirek Warmuz and Marcin Ejsmont believe that the Polish team in NE1fm will manage to expand eventually, “We need new people, which we will show that it is very simple to be radio presenters. We do not want to teach them because we’re not professionals”. Where you can listen to them? Polska Audycja w NE1fm “Polish broadcast in NE1fm” - Fan Page on Facebook, You Tube, wrzuta.pl. Contact: polskaaudycja@hotmail.com, skype: polska.audycja.

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

#60 november/december 2012

7


Polskie akcenty Health Champion Czy jesteś zainteresowany tematyką zdrowia i dobrego samopoczucia? Może chcesz ułatwić sobie znalezienie pracy w sektorze zdrowotnym, np. jako pielęgniarka, kosmetyczka lub opiekun w domu opieki lub po prostu chcesz dowiedzieć się, jak dbać o zdrowie? Możesz przejść bezpłatne szkolenie i zostać Health Champion. Jeśli mieszkasz, pracujesz lub studiujesz w Sunderland, prosimy skontaktować się z North East Community Solutions CIC. Moduły obejmują: Understan-

ding Health improvement, Alcohol Brief Intervention,  Tobacco Brief Intervention,  Emotional Health and Resilience,  Introduction to Financial Capability. Część modułów kończy się akredytowaną kwalifikacją, a ukończenie każdego z nich umożliwi uzyskanie certyfikatu. Możesz wybrać termin, który najbardziej będzie Ci pasował. Skontaktuj się z nami już teraz! michal@necs.org.uk,   www. necs.org.uk,  00447596538482. Otwieramy przed tobą nowe możliwości!

Polskie tańce

Praktyczna lekcja języka polskiego w mojej kuchni Chcieliśmy nauczyć się przygotować tradycyjne polskie pierogi z kapustą i grzybami. Przede wszystkim musiałyśmy przetłumaczyć przepis, potem zdecydować, jakie zakupić składniki. Musiałyśmy przygotować farsz z warzyw i ciasto na pierogi. Opłukałyśmy grzyby, ugotowałyśmy kapustę, dodałyśmy soli i pieprzu, pokroiłyśmy warzywa na desce, wyrobiłyśmy wszystkie składniki, przesiadłyśmy mąkę na stolnicę, zrobiłyśmy w niej wgłębienie, dodając ciepłą wodę

i trochę oliwy, wyrabiałyśmy ciasto aż było miękkie i elastyczne. Rozwałkowałyśmy ciasto i wycinałyśmy małą szklanką kółeczka. Na środek kółeczek nakładałyśmy farsz, składałyśmy je na pół i zlepiałyśmy brzegi w pierogi. Gotowałyśmy pierogi przez około 3 -5 minut. Dla mnie gotowanie było wspaniałą okazją, żeby zrozumieć, że zrobienie pierogów na Wigilię jest wspólnym, rodzinnym zadaniem. Pauline Summers studentka języka polskiego

W dniu 10 listopada pod patronatem medialnym gazety „2B” w Hartlepool, w lokalu „Park Inn”, odbyła się pierwsza z imprez z serii „Polish Open Dance Party”, mających na celu integrację polskiej społeczności.

Sądząc po tym, jak wszyscy razem się bawili, można z całą pewnością stwierdzić, że warto było wykroić tych kilka godzin z codziennych obowiązków i poświęcić ten czas na wspólną zabawę. Powstały nowe znajomości i zacieśniły się już istniejące, czyli cele założone przez organizatora zostały osiągnięte. Przy współpracy z polskimi

8

dostawcami udało się nawet zaopatrzyć bufet w polskie specjały, które cieszyły się dużą popularnością wśród klientów i z całą pewnością zagoszczą na stale w menu lokalu. Zarówno angielscy jak i polscy goście z entuzjazmem wyrazili gotowość udziału w następnych tego typu imprezach, więc już teraz proszę śledzić informacje

#60 listopad/grudzień 2012

na polskich witrynach internetowych, by nie przeoczyć naszego następnego spotkania. Nasi goście przybyli z tak odległych zakątków, jak Birmingham czy Newcastle, za co serdecznie im dziękujemy, licząc na wspólną zabawę przy kolejnej takiej okazji. Trzeba również złożyć ukłon w stronę angielskiej obsługi lokalu,

2b.nepco.org.uk

bowiem wszystko z ich strony było dopięte na ostatni guzik, a ich współpraca, mimo sporej liczby osób, odbywała się sprawnie i szybko. Będzie co wspominać... Serdecznie zapraszamy już wkrótce. Jacek „Jack” Swoboda, www.act4art.e-biznes.org


Reakcje społeczne wobec polskich imigrantów ekonomicznych w północno-wschodniej Anglii Wielka Brytania doświadczyła napływu emigrantów ekonomicznych z Europy Wschodniej po rozszerzeniu Unii Europejskiej w 2004 r. w bezprecedensowej historycznie skali. Pojawienie się nowych imigrantów, spośród których większość stanowili Polacy, wywarło też znaczącą presję na brytyjskie instytucje publiczne, zwłaszcza te, które odpowiedzialne były za politykę mieszkaniową, politykę związaną z rynkiem pracy i spójnością społeczną. Fali imigracyjnej towarzyszyły także zróżnicowane reakcje społeczne Brytyjczyków wobec imigrantów, wśród których nie brakowało zachowań dyskryminacyjnych i rasistowskich. Projekt badawczy realizowany przez badaczy z Polskiej Akademii

Nauk, Northumbria University i Manchester University stawia sobie za cel eksplorację tych zróżnicowanych reakcji społecznych. Celem tego badania jest z jednej strony rozwinięcie studiów kontroli społecznej, a z drugiej analiza ewolucji sytuacji społeczno-ekonomicznej polskich imigrantów w północno-wschodniej Anglii. Osoby zainteresowane wzięciem udziału w tym badaniu proszone są o kontakt z Rafałem Smoczyńskim lub Ianem Fitzgereladem: rsmoczyn@ ifispan.waw.pl, ian.fitzgerald@ northumbria.ac.uk.

Polish accents

Interested in health and wellbeing? Perhaps you would like a career in health, learn new skills to improve your CV, or you would just like to learn how to stay healthy? You can access free training and become a Health Champion! If you live, work or study in Sunderland, please get in touch with North East Community Solutions CIC Modules include: • Understanding Health improvement • Alcohol Brief Intervention • Tobacco Brief Intervention • Emotional Health and Resilience • Introduction to Financial Ca-

pability …and more… Some of the modules lead to an accredited qualification and all will give you a certificate You can choose from a number of different dates Get in touch now!: michal@ necs.org.uk, www.necs.org.uk, 00447596538482 Open new opportunities for your health, career and learn something new!

Dziękujemy! Szanowni Państwo, Serdecznie dziękujemy Wszystkim, którzy łączą się z naszą rodziną w żałobie po śmierci Kevina. Dziękujemy za okazane nam serce, przesłane kondolencje, a szczególnie za pomoc w sfinansowaniu transportu zwłok naszego syna do Polski. Dziękujemy serdecznie Księdzu Proboszczowi Janowi Świętkowi z Parafii Polskiej w Newcastle za wsparcie i okazywaną pomoc. Do pomocy przyłączyły się spontanicznie organizacje, portale, firmy oraz ludzie dobrej woli, którym za pośrednictwem Organizacji Challenger chcemy z całego serca podziękować. Dziękujemy Organizacji ICOS, portalom Polnews oraz Polska Chata, Magazynowi 2B, rodzicom ze Szkoły Polskiej w Newcastle, parafianom z Parafii Polskiej Newcastle, polskim sklepom Małgosia, Groszek, Lusia, Polskiej Masarni oraz redakcji portalu Twój Sukces. Ponadto dziękujemy Konsulowi i pracownikom Konsulatu w Manchester oraz wszystkim innym ludziom wielkiego serca, których nawet nie jesteśmy w stanie tu wymienić. Dziękujemy również anonimowym darczyńcom, którzy wspomagają nas w tak trudnym okresie. Chcielibyśmy szczególnie podziękować Annie Retkowskiej, Agnieszce i Arturowi Kolczyńskim, Arlecie Włodarczyk, Radkowi Florczakowi oraz Maćkowi Karwowskiemu, którzy w imieniu i na rzecz Organizacji Challenger zjednoczyli swoje siły i są z nami od pierwszego dnia po śmierci naszego ukochanego synka. To oni od samego początku wspierają nas, pomagają nadzwyczaj kompetentnie i kompleksowo w załatwieniu wielu bardzo trudnych spraw, są do naszej dyspozycji zawsze, kiedy tego potrzebujemy. Organizacja Challenger zorganizowała zbiórki pieniędzy do puszek oraz za pomocą specjalnego konta bankowego, aby pomóc nam sfinansować koszty transportu. Dzięki Organizacji Challenger mamy już kontakt z prawnikiem, pokierowali nas również jak pozałatwiać sprawy związane ze śmiercią Kevina. Jest to jedyna organizacja, która zaraz pierwszego dnia wyciągnęła do nas rękę i zaoferowała profesjonalną pomoc. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że na ludziach z tej organizacji można zawsze polegać. Chcielibyśmy również bardzo podziękować Karolinie i Pawłowi za ich bezinteresowną pomoc oraz wsparcie. Do chwili obecnej nie została ustalona przyczyna śmierci naszego synka. Nadal czekamy na zakończenie badań przez koronera. Jest to naprawdę trudny okres w życiu naszej rodziny. Bardzo prosimy o powstrzymanie się od spekulacji na temat śmierci naszego syna do czasu oficjalnego orzeczenia koronera. Raz jeszcze dziękujemy Wszystkim za okazaną nam dotychczas wszelaką pomoc i wsparcie. Pogrążeni w smutku Joanna i Rafał Staszkiel

Rodzicom Kevinka i całej Rodzinie przekazujemy wyrazy szczerego współczucia i żalu. Redakcja ‚2B’

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

#60 november/december 2012

9


Polish accents A practical lesson in the Polish language in my kitchen We wanted to make traditional Polish cabbage and mushrooms dumplings. First we had to translate the recipe, then decide, who would purchase the ingredients. We had to prepare a stuffing from the vegetables and the pasta for the dough balls. We rinsed off the mushrooms, we boiled the cabbage, added salt and pepper, chopped up the vegetables on a board, worked all the ingredients together, sifted the flour onto a board, made a well in it, adding warm water and a little olive oil we

We asked children from the Polish Saturday School how they see Christmas and how they think it differs from the English version. This is what they showed us.

Zuzia Bledzi

Chri

ewsk a

kneaded the dough until it was soft and elastic. We rolled out the dough with the rolling pin and cut out small circles using a small glass. We spread the stuffing in the middle of the circle, folded it in half and stuck the edges together in the shape of a dumpling. We boiled the dumplings for about 3 – 5 minutes. For me it was a splendid occasion. I now understand that making dumplings for Christmas Eve is a shared family task. Pauline Summers Polish language student

Oliwia Janusz

Mapping Societal Reactions …Towards Polish Economic Migrants in North East England. The United Kingdom witnessed a large inflow of economic migrants from Eastern European countries (A8 countries, most of them were Poles) after the enlargement of the European Union in May 2004. Due to this many British public institutions including those involved with housing, labour policy and social cohesion have experienced significant pressure. Because of the growing number of A8 migrants, in some parts of indigenous British society there has developed a complex set of anxious societal reactions triggered by this challenge including acts of racism, discrimination and

10

abuse. The on-going project run by the scholars from the Polish Academy of Sciences, Northumbria University and Manchester University focuses on the variety of British societal reactions towards Polish economic migrants. This exploration, on the one hand, aims to contribute to the development of social contral studies, on the other, it examines the evolution of the socio-economic position of Polish economic migrants in the North East. All interested in taking part in this project are requested to contact Rafal Smoczyński or Ian Fitzgerald: rsmoczyn@ifispan.waw.pl, ian.fitzgerald@ northumbria.ac.uk

#60 listopad/grudzień 2012

Ma r e

k Me

n ke

Ma gd

a Ja n i

ak

Julia Kucharska i Len

Święta oczami młodyc

2b.nepco.org.uk


istmas through the eyes of young Polish immigrants O sk a

r Z ie n

t ara

Heather Downie

Sz y m i K r o on Jon a t o l ne l i u s z K w sk i o s ib a

Julia Gruenwald i Maja Czarnecka

ak Now Mat i

Jasiu K

na Karhu

Julia

G r ue

nwa ld

i Ma

ja C z

ch emigrantów polskich

a r ne

ck a

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

sk i olanow

Zapytaliśmy dzieci z Sobotniej Szkoły Polskiej w Newcastle, jak widzą święta i jak różnią się one od tych angielskich. Oto co nam pokazały. #60 november/december 2012

11


Ciepłe krakowskie klimaty Z Angeliką Klechą-Szott probuję umówić się na rozmowę od miesięcy, ale nie pozwalają nam na to nasze napięte grafiki. W końcu w zimny listopadowy poniedziałkowy wieczór udaje nam się spotkać. Przychodzi elegancka, szeroko uśmiechnięta i gotowa poświęcić mi parę godzin. Nareszcie! „Projektowanie wnętrz zawsze było moją wielką pasją” - słyszę zaraz na początku rozmowy. Angelika, która zajęła się projektem wnętrza restauracji „Kraków” w Newcastle, porzuciła prawo, zamykając wcześniej etap pracy w firmie logistycznej, żeby zająć się czymś, co zawsze było obecne w jej życiu – tworzeniem. Absolwentka Architektury Wnętrz na Teeside University nie planowała studiów, tylko trzymiesięczny kurs, który miałby rozwinąć jej pasje. Na rozmowę wstępną przyszła ze swoim portfolio, które... było za dobre! Wykładowczyni kursu skontaktowała się z wydziałem architektury wnętrz, aranżując jej spotkanie na uniwersytecie. Po 45-minutowej rozmowie kwalifikacyjnej Angelika została przyjęta na studia. Ze śmiechem komentuje to dzisiaj: „Zamknięcie jednej drogi jest często otwarciem nowej, czasem nawet bardziej właściwej”.

Głód kreacji

Jak to się stało, że zaangażowała się w prace nad wystrojem „Krakowa”? W stosunkowo krótkim czasie przed otwarciem restauracji, zadzwonili do niej właściciele: „Absolutnie nie spodziewałam się niezmiernie dużych możliwości tego wnętrza. Nie każdy może sobie wymarzyć tak architektonicznie przedstawioną przestrzeń do zaprojektowania. Zastane miejsce było bardzo ciemne, wręcz industrialnie „sprane”. Podstawowym założeniem projektu była kompletna zmiana wystroju, dopasowana do nazwy restauracji, a przede wszystkim rozjaśnienie ciemnych, ponurych pomieszczeń”. Główny nacisk pada na kontrasty pomiędzy tradycją a nowoczesnością. Angelika wymienia: „Nowoczesne materiały a tradycyjne hafty, biel kontra

12

czerwień, juta w zestawieniu z pleksą. Projekt począwszy od nazwy, poprzez logo i kartę dań ma wizualny związek z całością restauracji.” Punktem wyjściowym jest centralnie położony w restauracji bar: symetrycznie zaprojektowany, rozświetlony, rozprowadzający kolorystykę do poszczególnych pomieszczeń. Po lewej stronie znajduje się sala, w której dominuje przedruk „Zrękowin” („Zaręczyn”) Włodzimierza Przerwy-Tetmajera z 1895 roku. Obraz nadaje charakteru całości i dominuje kolorystycznie w sali: „Całość wychodzi z ludowych barw jak biel, czerwień i dodatkowy impresjonistyczny niebieski” – wyjaśnia projektantka. Skąd wzięła się decyzja na umieszczenie we wnętrzach obrazu Przerwy-Tetmajera? „Nie chcieliśmy z restauratorami podawać Krakowa na tacy, zarzucając wszystkie pomieszczenia wizualnymi skojarzeniami z odwiedzin miasta. Stąd obraz, w którym kryje się historia, sztuka, zwyczaje bronowickie... i Kraków. Ślub Rydla odbył się przecież w Kościele Mariackim i był wielkim wydarzeniem artystycznym w środowisku Krakowa” - wyjaśnia Angelika. Po prawej stronie mamy salę, w której znajdziemy galerię talerzy pokrywających sklepienie pomieszczenia. Talerze pomalowane są w symbole krakowskie, takie jak trąbka, która ma się kojarzyć z Hejnałem Mariackim, czy kapelusz z piórkiem Piotra Skrzyneckiego, który ma przywodzić na myśl Piwnicę pod Baranami.

Kwintesencja smaku

W restauracji znajdziemy również punkt, łączący w sobie element polski i angielski. Projektantka wyjaśnia: „Stąd typowe angielskie, lecz odziane w polski ludowy strój wing chair od firmy Parker and Knoll, któ-

#60 listopad/grudzień 2012

ra od ponad 150 lat projektuje eleganckie, komfortowe i funkcjonalne meble dla Anglików”. Słabość Angeliki do sztuki użytkowej o wysokich walorach estetycznych odzwierciedla się projekcie foteli: „Obite są w ten sam materiał, którego użyliśmy do długich ław w barze i sali z „Tetmajerem”. To znów kontrast pomiędzy tradycją a nowoczesnością. Fotele zawierają w sobie element kobiecy – satynową wstążkę z gorsetu - oraz element męski – zaprojektowany przeze mnie wzór z parzenic ze spodni góralsk ich, który starannie został wyhaf towany w hafciarni w Newcastle”. Praca nad wnętrzem „Krakowa” wypływa z zamiłowania projektantki do historii, sztuki i muzyki. Może właśnie dlatego obok baru jest miejsce na galerię artystów, która będzie regularnie zmieniana, a zapoczątkował ją fotograf z Krakowa, Dariusz Czepiel, przedstawiając nam zdjęcia z poprawin wesela w stylu góralskim. Na uwagę zasługują również ciężkie stoły i ławy. Angelika mówi, że są: „zaprojektowane przez nas, ręcznie wykonane w Newcastle z drewna, które szczęśliwie dojechało do nas z Rosji”.

Uczta dla zmysłów

Prace nad wystrojem ciągle trwają. Restaurajca kryje w swoich pomieszczeniach jeszcze przepiekną salę bilardową,

2b.nepco.org.uk

której projektem zajmie się Angelika, oraz salę dziecięcą, która będzie prezentem właścicielki Agnieszki Orlicz-Błońskiej dla swoich dzieci. Jednym z wciąż niezrealizowanych projektów jest umieszczenie we wnętrzach restauracji pianina, co stanowi w tej chwili logist yczne w y z wanie. Projek tantka rozm a r z a się: „Ta re-

staur a cja to miejsce, w k t ó rym klient swobodnie może usiąść z lampką czerwonego wina przy pianinie i wnieść powiew żywej muzyki do naszych wnętrz”. Angelika podreśla, że projekt nie jest zakończony, a jest zaledwie „wskazaniem drogi, którą mają pójść restauratorzy. To propozycja subtelnych przejść, zmian i wystroju, który będzie budził respekt do miejsca. To pomieszczenia, które mają zostawić klientów z wrażeniem „smacznie ubranej” restauracji” - dodaje na zakończenie, parafrazując słowa bohatera z obrazu Przerwy-Tetmajera. Danka Kudłacik


Warm ambience of Krakow I have been trying to have this conversation with Angelika Klecha-Szott for months, but we struggled to find time. In the end, on one very cold November evening we finally managed to meet. She arrived looking very elegant with a wide smile on her face and ready to devote few hours to me. At last! “Interior design was always my passion”, I hear straight at the beginning of our talk. Angelika was involved in the design of ‘Krakow’, the new Polish restaurant in Newcastle. After working at a logistics company and also studying law, she realised she wanted to pursue something that had always been present in her life – creativity. She wanted to do a three month course at Bishop Auckland College to develop her hobby, but when she went to the college with her portfolio, she was told that it was… too good! The course leader contacted the Interior Design course at Teesside University to arrange a meeting for Angelika. After a 45 minute interview she was accepted to start studying. She says with a smile, “The closing of one way is very often the opening of another, sometimes even more appropriate”.

The Hunger of Creation

How did she become involved in decorating ‘Kraków’ Restaurant? The owners called her a relatively short time before opening. “When I came to this place”, she reminds herself, “I didn’t expect such a huge potential of the interior. Not everybody can dream of that kind of architectural space to work at. However, everything here was very dark and industrially ‘washed out’. The main objective of the project was a complete change of the design so that it will match the name of the restaurant, and above all brightening up the dark, dull spaces”. The main pressure is on contrasts between tradition and modernity. Angelika lists, “There are modern materials in contrast with traditional embroidery, whiteness against the redness, jute juxtaposed with plexiglass. The project started from the name, through the logo to the menu and is visually connected with the whole idea for

the restaurant”. In the middle of the restaurant there is a bar: symmetrically designed and lit up. It passes the colour scheme to other rooms. On the left hand side there is a room which is dominated by a painting of “The Engagement” by Włodzimierz Przerwa-Tetmajer from 1895. This artwork reinforces the colours of the interior. “As a whole”, explains the architect, “everything comes from a folk colour scheme: white, red and impressionistic blue”. Where did the decision about the presentation of this particular work come from? “We want to be subtle about the presentation of Kraków”, explains the architect, “by not placing the visual associations from visiting the city. We can see the history, art, customs of Bronowice and Kraków itself. The wedding of Rydel happened in Mariacki Church in Kraków and was a great artistic event in the society of the time”. On the right hand side there is a room whose ceiling is covered by a gallery of plates. They are painted with symbols of Kraków, such as a trumpet that should be associated with Mariacki Bugle-call and

a hat with a feather of Piotr Skrzynecki that should be linked with Piwnica pod Baranami (literally ‚The Cellar under the Rams’ - a Polish literary cabaret located in Kraków - ed).

Quintessence of Taste

The restaurant has an English accent as well that links Polish and English features. The designer explains, “We have English wing chairs “dressed” in Polish folk clothes. They come from Parken and Knoll who have been designing elegant, comfortable and functional furniture to English customers for over 150 years. The weakness of Angelika to utilitarian art of high quality aesthetic

value is shown in the project of these armchairs. She says, “The armchairs are upholstered with the same material as the long benches at the bar and in the room with ‘Tetmajer’s painting. Here

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

again we have a contrast between the modernity and tradition. They have the female element – the satin embroidery of the corset and a male one – designed by me, parzenice (heart-shaped pattern characteristic for decorative art of Polish highlander - ed.) of typical highlanders’ trousers carefully made in Newcastle”. The work on the interior of „Kraków” Restaurant comes from Angelika’s love of history, art and music. Maybe that’s why there is a space for artists that is going to be regularly changed. At the moment there are photos from a highland wedding by Dariusz Czepiel, a photographer from Kraków. The heavy oak tables and benches are worth looking at as well. Angelika says, “They are specially designed by us and handmade in Newcastle from wood that came to us from Russia”.

A Feast for the Senses

The work is not finished yet. In the future, the beautiful pool room is going to be completed by Angelika and there is also a children’s room that is a gift from the owner, Agnieszka Orlicz-Błońska, to her own children. One project still not accomplished is placing a piano inside the restaurant. This presents a problem as it doesn’t fit through the door! The designer dreams aloud, “This restaurant is a place that the customer can freely sit with a glass of a red wine next to the piano which adds the scent of live music to the interior”. Angelika stresses that the project is not completed and she is just “guiding the owners in a certain direction”. It’s the suggestion of subtle changes that should leave customers with respect for the space. They are rooms that should leave guests with the impression of a ‘tastefully dressed’ restaurant”, she adds, paraphrasing the words of the subject of Przerwa-Tetmajer’s painting. Danka Kudłacik

#60 november/december 2012

13


Świętujemy pierwszy śnieg! Samarkanda to starożytne miasto na Wielkim Jedwabnym Szlaku w państwie, które po Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej (termin z czasów komunizmu, teraz to po prostu Rewolucja Październikowa - przypis tłumacza) nazwano Uzbekistanem.

S

amarkanda ma co najmniej dwa tysiące pięćset lat. Pewien starożytny historyk grecki, który akompaniował Aleksandrowi Macedońskiemu w 329 roku przed Chrystusem podczas podboju Markandy (starożytna nazwa Samarkandy), kiedy to po raz pierwszy zobaczył miasto stojąc na wzgórzu, napisał: „Wygląda dokładnie tak, jak sobie wyobrażałem, tylko znacznie piękniejsze!” Samarkanda zawsze była miejscem wielokulturowym: w przeszłości nazywano je Babilonem Wschodu, ponieważ odwiedzający napotykali tam wiele języków i grup etnicznych. Od pewnego czasu wszelkie święta – Boże Narodzenie, walentynki, Halloween – są komercyjnie wykorzystywane przez firmy i mają globalny zasięg, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że Boże Narodzenie w Samarkadzie, katolickie czy ortodoksyjne, nie jest świętem całego kraju, a jedynie niektórych grup etnicznych. Pomimo że Nowy Rok należy do najbardziej celebrowanych dni w roku i jest również świętem narodowym w Uzbekistanie, obchodzi się również Navruz (Nowy Dzień) - starożytny nowy rok, święto państwowe, które wypada 21 marca. Chciałabym opowiedzieć o bardzo starej tradycji w Samarkandzie, jaką jest świętowanie pierwszego śniegu. Ludzie na wsiach piszą listy nazywane „barfi” (w języku farsi) albo „gorhat” (po uzbecku), które można przetłumaczyć jako „śnieżne listy”. Cała zabawa polega na tym, aby podrzucić sąsiadowi albo przyjacielowi śnieżny list, za-

14

nim ktoś podrzuci go tobie. Po podrzuceniu listu, podrzucający musi być przygotowany na to, aby uciekać, najszybciej jak się da. Jeśli ten, komu się podrzuciło list, nie złapie cię, musi zorganizować przyjęcie i spełnić żądania zawarte w liście. Jeśli jednak zostanie się złapanym, to podrzucający śnieżny list wydaje przyjęcie. Śnieżne listy mogą mieć postać wiersza albo humorystycznej wiadomości. Zawierają głównie przywitanie i życzenia; listę smakołyków, które powinny znaleźć się na stole, zwykle świeże i suszone owoce i desery. Każda rodzina ma ciemny i chłodny pokój - spiżarnię, w której przechowuje się owoce zebrane latem; zamówienie dania głównego, przeważnie plov - danie na bazie ryżu, mięsa i marchwi. Plov jest daniem tak podstawowym w życiu każdego Uzbeka, że mówi się w żartach: Uzbek je plov kiedy jest mu źle, kiedy czuje się dobrze i w czwartki. Plov jest więc doskonałym jedzeniem na celebrowanie „barfi”; listę gości, pomocną dla urządzającego przyjęcie, aby orientował się ile osób przyjdzie. Oczywiście lista gości nie może być zbyt długa, bo celem przyjęcia jest zabawa, a nie rujnowanie sobie życia. Urządzający przyjęcie sam wybiera datę i zaprasza gości. Tradycja „barfi” jest wciąż żywa na wsiach. Tak więc ludzie mają powód do zabawy w tym najtrudniejszym czasie w roku – końcu jesieni i początku zimy. Svietlana Rakhimova tłumaczyła Grażyna Winniczuk

#60 listopad/grudzień 2012

2b.nepco.org.uk


Let’s celebrate the first snow! Samarkand is an ancient city on the Great Silk Road in a country, which was called Uzbekistan after the Great October Socialist Revolution.

S

amarkand is at least 2500 years old. An ancient Greek historian who accompanied Alexander Macedonian in 329 B.C. when he conquered Marakanda (ancient name of Samarkand) wrote that when he saw the city from afar standing on a hill, he said, „It is exactly how I imagined it, only much more beautiful!” Samarkand has always been a multicultural place; it was called “Babylon of the East” in antiquity because of the many languages and ethnic groups, which visitors saw there. Although Christmas is becoming more and more global and private businesses try to take advantage of Christmas or St. Valentine’s Day or Halloween, still I can say with confidence that Christmas, Catholic or Orthodox, remains a festive day for certain ethnic groups, not for the whole country. And although New Year is among the favourite holidays of the year and certainly is a national holiday in Uzbekistan, there is also Navruz (New Day) - an ancient New Year, a national holiday celebrated on 21 March, Venus Equinox day each year. I would like to tell you about a very ancient tradition in Samarkand, which is a celebration of the first snow. People in villages write snow letters called ‘barfi’ (in Farsi) or ‘qorhat’ (in Uzbek), which means ‘snow letters’. The idea is to throw a snow letter to a neigh-

bour or a good friend in the community before they throw one to you. After throwing the letter one should be prepared to run away as fast as he can. If the receiver of the letter can’t catch you they will throw a party and fulfil the order, written in the snow letter. If they catch you, then you will throw a party for them. So, you must run as fast as you can. The snow letter can be in the form of a poem or a humorous message. It consists mainly: A greeting and best wishes; A list of treats they want to see on the table, usually fresh and dry fruit and desserts. Every family has a dark cold room where they keep fresh fruit from summer; Main course is ordered, normally PLOV – a meat, carrot and rice meal. Plov is so central to the life of the people in Uzbekistan, that there is a joke that Uzbek eats plov when he feels bad, when he feels good and on Thursdays. So, plov is a perfect food for a ‘barfi’ feast; A guest list, which is helpful so the host knows who and how many people will come. Of course the guest list cannot be huge as the purpose of the tradition is to have fun and not to ruin each other :) The host chooses the date and invites his guests. The barfi tradition is still quite strong in the villages. So, people have fun at the most difficult time of the year – the end of autumn and beginning of the winter. Svetlana Rakhimova

fot. Andrzej Czas

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

#60 november/december 2012

15


Materiał na święta Z czym kojarzą się Wam święta? Może z białym obrusem przykrywającym wigilijny stół? Z czerwonym bieżnikiem z wyhaftowanymi choinkami? Białymi aniołkami, wydzierganymi na szydełku i wiszącymi na choince? A może jeszcze z fartuchem i kucharskimi rękawicami w gwiazdki i renifery, które czekają cały rok na przedświąteczne gotowanie? Świąteczne tekstylia tworzą gwiazdkowy nastój. A gdyby jeszcze powstały w sposób odpowiedzialny – z poszanowaniem ludzi i środowiska – to dopiero byłoby Boże Narodzenie! Lokalne rękodzieło

Większość miast i wiosek w naszym regionie organizuje przedświąteczne kiermasze. Wystawiają się na nich najczęściej lokalni rzemieślnicy, którzy tworzą przedmioty niepowtarzalne – idealne na prezent. Warto na takich jarmarkach poszukać oryginalnej biżuterii, rękawiczek ręcznie wydzierganych z wełny szkockich owiec, czy swetra w bałwanki. Z takich zakupów płynie samo dobro – wspomagamy lokalne firmy, podarujemy komuś unikatowy prezent, a jako że wyroby te powstają blisko nas i nie muszą lecieć do nas na przykład z fabryki w Azji - zmniejszamy w ten sposób nasz ślad węglowy, czyli emisję gazów cieplarnianych, za które jesteśmy odpowiedzialni. Mieszkańcy Newcastle i Gateshead

16

mogą zajrzeć na stronę www. newcastlegateshead.com, by sprawdzić daty gwiazdkowych targów. Warto też rzucić okiem na stronę firmy Daisy Green z Gateshead (http://www.daisygreen.me/), która specjalizuje się w organizowaniu kiermaszy z rękodziełem, produktami ekologicznymi i fair trade.

Zrób to sam

Jeśli zaczniemy świąteczne przygotowania odpowiednio wcześnie, warto pokusić się o własnoręczną zabawę tekstyliami. Dla lubiących haft, wyszycie gwiazdek na serwetkach i obrusie nie powinno stanowić problemu. Na małym kawałku białego płótna można wyhaftować gałązkę świerkową, przykleić do tekturki i wysłać jako kartkę świąteczną. Albo z kolorowych skrawków materiału uszyć woreczki w kształcie choinek, wypchać je suszem pachnącym goździkami i cynamonem i rozłożyć w kącikach d o m u . Sz yde łk o -

#60 listopad/grudzień 2012

wanie też może nam się przydać – na początek aniołki i gwiazdki na choinkę. Jeśli natomiast mamy dwie lewe ręce do robótek ręcznych, wówczas warto zastanowić się, czy ktoś w naszym otoczeniu nie ma ochoty spróbować. Prezent w postaci książki instruktażowej, wzorów i włóczki na pewno będzie wtedy udany. Zwłaszcza że w sklepach są już dostępne nici z bawełny ekologicznej, organicznej wełny i wykonane zgodnie z zasadami sprawiedliwego handlu (fair trade).

Zakupy w Internecie

Odpowiedzialnych prezentów i ozdób warto też poszukać w Internecie. Godne polecenia są dwa sklepy, oba prowadzone przez firmy z Gateshead, oferujące produkty bio i fair trade. Pierwszy z nich to EthicalSuperstore.com. Proponuje on nie tylko tekstylia i modę, ale również urządzenia elektryczne, jedzenie, kosmetyki, środki czystości i wiele, wiele innych. Jak na etyczny supermarket przystało, wszystko spełnia standardy ekologiczne i społecznościowe. Jeśli ładowarki – to solarne. Jeśli czekolada – to ze sprawiedliwego handlu. Jeśli bluzki – to z ekologicznej bawełny. Drugi sklep to witryna Traidcraft, organizacji charytatywnej promującej sprawiedliwy handel: www. traidcraftshop.co.uk. Tam znajdziemy rękodzieło z Indii, Afryki i Ameryki Południowej - w tym świąteczne kartki, dekoracje, obrusy, ściereczki, pościel.

2b.nepco.org.uk

Nie braknie też biżuterii, zabawek a nawet wina z logo Fairtrade.

Świąteczna moda

A w co ubrać się w ten świąteczny czas? Najbardziej ekologiczne jest unikanie kupowania czegoś nowego. Można więc odświeżyć bluzkę z własnej szafy lub pożyczyć jakąś z szafy przyjaciółki. Albo zorganizować ze znajomymi małą wymienialnię ubrań, bądź udać się na większą imprezę SWAP (na przykład organizowaną przez Daisy Green). Warto zajrzeć do lokalnego charity shop w poszukiwaniu okazji. A jeśli nie możemy oprzeć się pokusie i musimy sprawić sobie nową sukienkę, rzućmy okiem na ofertę alternatywnych marek, które tworzą modę z tkanin ekologicznych i przestrzegając zasad sprawiedliwego handlu. Do firm takich należą między innymi: People Tree (www. peopletree.co.uk), Traidcraft (w w w.traidcraf tshop.co.uk), Komodo (www.komodo.co.uk) i Nomads Clothing (www.nomadsclothing.com).

Święta to czas dawania radości i...

...robienia największych zakupów w roku. A gdyby w to Boże Narodzenie jedno z drugim połączyć, tak, by uciechę z prezentów i ozdób mieli nie tylko nasi najbliżsi, ale również i ci, którzy je wyprodukowali? I to jeszcze z korzyścią dla planety! Joanna Lompart-Chlaściak


Material for Christmas What comes to mind when you think: Christmas? Maybe a white table cloth on the Christmas Day table? A red table runner embroidered with little Christmas trees? White crocheted angels hanging on the Christmas tree? Or maybe even an apron and kitchen gloves with stars and reindeer prints that have been waiting all year for pre-Christmas cooking? Christmas textiles create festive atmosphere. And what if they could be made in a responsible way - with respect for people and the environment – that would be some Christmas! Local Crafts

Most towns and villages in our region organise Christmas fairs. Local artisans set up their stalls and offer unique things - ideal for gifts. It is at such fairs that you can find original jewelry, gloves hand-knitted from Scottish sheep wool or sweaters decorated in little snowmen. Only goodness comes from such shopping - you support local businesses, give someone a unique gift, and, as the products are created close to where you live and do not have to travel, for example, from a factory in Asia – you reduce your carbon footprint. Residents of Newcastle and Gateshead can check www.newcastlegateshead.com for dates of their Christmas fairs. Or you can also look at Daisy Green’s website (http://www.daisygreen.me/), a company from Gateshead which organises fair with local crafts as well as organic and fairly traded products.

Do it yourself

If you start your Christmas preparations early, you could try to be creative with your festive textiles. For those who like embroidery, embroidering stars on napkins and tablecloths should not be a problem. You could also try to embroider a Christmas tree branch on a small piece of white cloth, glue it to a piece of cardboard and send as a Christmas card. Or with colorful scraps of material, you could make little bags in the shape of Christmas trees, stuff them with potpourri smelling of cloves and cinnamon and

put in different places of your house. Crocheting skills may be useful as well – why not start with angels and stars for Christmas tree decorations. However, if you have two left hands for needlework, then it is worth considering whether someone close to you does not fancy trying it. A book with instructions, patterns and some yarn would be a perfect present. Especially that organic cotton yarns, organic wool and fair trade cotton are more and more available in shops.

Shopping on the Internet The Internet may be a good place to look for responsible gifts and Christmas decorations. It is worth recommending two shops, both run by companies from Gateshead, that offer organic and fair trade products. Firstly, it is EthicalSuperstore. com. They offer not only textiles and fashion, but also electricals, food, cosmetics, cleaning products and much, much more. And all products meet environmental and social standards. If it’s a charger – it will be solar. If it’s chocolate – it will be fair trade. If it’s a blouse – it will be made of organic cotton. Another recommended shop is run by Traidcraft, a charity that promotes fair trade: www. traidcraftshop. co.uk There you

will find crafts from India, Africa and South America - including Christmas cards, decorations, tablecloths, tea towels, bed linen. You can also count on finding some lovely jewelry, toys and even Fairtrade wine.

Christmas fashion

And what to wear this Christmas time? The eco thing will be to avoid buying something new. Check out your own wardrobe for this lovely blouse, or be nosy and borrow one from your friend’s closet. Arrange to meet with friends and have a clothes swap party, or go to a larger SWAP event (for example, organized by the Daisy Green). It may be worth to visit your local charity shop and search for a bargain. And if you cannot resist the temptation and simply have to buy a new dress, why not check w h a t a l -

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

ternative brands have on offer. Brands like People Tree (www. peopletree.co.uk) Traidcraft (w w w.traidcraf tshop.co.uk), Komodo (www.komodo.co.uk) and Nomads Clothing (www. nomadsclothing.com) make fashion from eco-fabrics and obey the fair trade rules.

Christmas is a time of giving joy ...

...and shopping heavily. What if this Christmas our shopping could give joy not only to our loved ones but also to the people who make the presents and decorations we buy? And also to the planet? That would be some Christmas! Joanna Lompart-Chlaściak

#60 november/december 2012

17


Szukamy brata bliźniaka! Bliźniacze miasta. Swego czasu było w modzie, aby każde miasto, miasteczko czy wieś w Anglii było zbliźniaczone z przynajmniej jednym miejscem w Europie albo i jakimś dalszym zakątkiem. Były wymiany szkolne i ludzi dorosłych oraz wszelkich dygnitarzy; całość jako taka była uznawana za niezły biznes. Obecnie w czasach braku pieniędzy, lokalne samorządy uważają bliźniaczenie za coś, bez czego można się obejść. Muszą oni obciąć budżet i zwykle jest to pierwsza rzecz, która idzie pod nóż. W takich czasach nie jest mile widziana zagraniczna wycieczka dygnitarzy, którzy oczywiście pojechaliby tam za publiczne pieniądze. Może dlatego mała szkocka społeczność w Gleneig, postanowiła za swoje bliźniacze miejsce uznać Mars. Tak, planetę Mars - bo przecież łazik NASA o nazwie Curiosity odwiedził ostatnio miejsce na Marsie, nazwane tak po regionie w Kanadzie. Takie rozwiązanie sprawy jest dość nietypowe, aczkolwiek niepozbawione plusów. Wyprawa lokalnych polityków na Marsa byłaby co prawda kosztowna, ale byliby oni nieobecni przez wiele lat, a szanse na rewizytę marsjańskich polityków są raczej znikome (a może i nie...?). To dało mi do myślenia. Jeśli można zbliźniaczyć się z Marsem, dlaczego nie z miejscem, które jest bliżej domu - jak Księżyc - albo Polska? Wszyscy wiemy, że region północno-wschodni ma silne powiązania z Polską (no cóż, mieszkacie tutaj, prawda?), więc dlaczego nie? Właśnie znalazłam dwa okoliczne miasta, które mają swoje bliźniaki w Polsce. Berwick-on-Tweed jest zbliźniaczony z Trzcianką, a Carlisle ze Słupskiem i wygląda na to, że ich powiązania nie wygasły; Carlisle niedawno gościło polską delegację, a żeglarz z Trzcianki spędził czas z załogą łodzi ratunkowej w Berwick. Wygląda na to, że powodem, dla którego te miasta postanowiły się zaprzyjaźnić, jest to, że były one miastami kre-

18

sowymi. W dawnych czasach Berwick było miastem sporów, ponieważ leżało zarówno na terytorium Szkocji, jak i Anglii. Carlisle również leży na granicy Szkocji i Anglii (teraz to oczyw iście nie jest ważne, ale w przys z ł o ści może się zmienić). Polskie miasta położone są w Wielkopolsce i w przeszłości były okupowane przez inne państwa. Muszę tutaj donieść, że Newcastle nad Tyną nie ma swojego bliźniaka. Czy takiego potrzebuje? I jakich kryteriów wyboru należałoby użyć, aby wybrać odpowiednie polskie miasto? Najlepsza drużyna piłkarska? Najlepsze piwo? Niezwykła lokalna potrawa? (wiecie przecież, że nie można dostać stottie na południu). Miasto imprez? Miasto uniwer-

sy teck ie? Z powodu podobnej spuścizny przemysłowej? Położone na północnym wschodzie? A może jest gdzieś w Polsce miasto, które się nazywa Nowy Zamek? Geordies zachwalają swoją prz y jacielskość; znajdźmy im polskiego przyjaciela! Barbara Garrick, tłum. Grażyna Winniczuk

#60 listopad/grudzień 2012

2b.nepco.org.uk


We are looking for a twin brother! Twin towns. At one time it was the fashion for every city, town and village in England to be twinned with at least one place in Europe or even further afield.  There would be exchange visits for schoolchildren and groups of adults and local dignitaries, and the whole business was thought to be a good thing.  Now in these cash-strapped times, twinning is looked on by local government as an expense that they can do without.  They have to make big cuts in their budgets and twinning is often one of the first

things to go. It’s not good publicity for councillors to be seen going abroad using public funds when services are being cut. Maybe that’s why a small Scottish community, Gleneig, chose to twin with Mars.  Yes, the planet Mars apparently the NASA Curiosity rover has apparently recen-

tly visited an area of the planet named Gleneig after an area in Canada. The arrangement, while unusual, has some advantages.  It would be expensive to send local politicians on a visit, but they would be away for several years, and the possibility of a return visit by Martian councillors would be remote (or would it...?). That got me thinking, if we can twin with Mars, why not places closer to home - like the Moon - or Poland?  We all know that the North East has strong links to Poland (well you live here d o n ’ t you?) so w h y

not? In fact I found that two local towns already have their Polish twins.  Berwick-on-Tweed is twinned with Trzianka and Carlisle with Slupsk and it appears that these links are still active; Carlisle hosted a visit recently and a Polish yachtsman from Trzianka recently spent time with the lifeboat crew at Berwick. The reason these towns have chosen to twin seems to be that they have all been border towns.  Berwick was a disputed town in years gone by and has been in Scottish territory as well as English.  Carlisle is on the border between England and Scotland (not so important now, but in the future all that may change).  The Polish towns are in Greater Poland and have been occupied by other countries in the past.   However, I have to report that Newcastle upon Tyne does not have a Polish twin.  Does it need one? And what criteria would be use to pick a suitable Polish city?  A top football team?  The best beer?  Unusual local cuisine? (You can’t buy a stottie down South, you know).  A party city?  A university town?  An industrial heritage?  Situated i n

the north east of the country? Or could there by a town called New Castle somewhere in Poland?  Geordies pride themselves on their friendliness;  let’s find them a Polish friend! Barbara Garrick

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

#60 november/december 2012

19


MA Urban wiedzę... W tym roku zostałam zaproszona do wzięcia udziału w prezentacjach urbanistycznych pod nazwą MAUD na uniwersytecie w Newcastle. Studenci z całego świata mieli możliwość zaprezentowania swych projektów, które zostały ocenione przez wykładowców i przedstawicieli lokalnych firm projektowych. Urbanistyka jest procesem organizowania życia w miastach, miasteczkach i wsiach oraz kształtowania i korzystania z miejskiej przestrzeni publicznej. Byłam zainteresowana doświadczeniami studentów oraz ich projektami, które w szczególności dotyczyły miasta Newcastle i Gateshead.

20

Co spowodowało, że zdecydowałeś się wybrać Newcastle University? Jerzy Smolarek (Kanada): Wybrałem Newcastle University z trzech powodów: uniwersytet w Newcastle jest bardzo wysoko w rankingu pod względem nauczania urbanistyki. Chciałem zdobyć dyplom w ciągu jednego roku i chciałem też studiować w Europie lub w Australii, gdzie poziom studiów urbanistycznych jest o wiele wyższy i bardziej zaawansowany niż w Kanadzie, a programy magisterskie trwają dwa lata lub dłużej. Projektowanie urbanistyczne jest moją pasją, pracuję w tej dziedzinie od 2009 r., kiedy to skończyłem studia, a mój obecny pracodawca stale zachęca mnie do dalszej nauki. Jakie napotkałeś trudności? JS: Studia zdecydowanie różniły się od tych w Kanadzie, były zdecydowanie trudniejsze, niż się spodziewałem. Np. organizacja nauki czy oznakowania techniczne były bardzo różne. Ogólnie jestem bardzo dumny z siebie i z tego, że przetrwałem te ciężkie chwile spędzone nad projektem, pracując niejednokrotnie nocami. Urbanistyka jest określana przez innych studentów jako jedna z najbardziej czasochłonnych kierunków na uniwersytecie w Newcastle. Jak wspominasz życie studenckie? JS: Pomimo tego, że po raz pierwszy opuściłem swój dom w Kanadzie, to było wspaniałe doświadczenie. Poznałem ciekawych ludzi z całego świata; poznałem również życie towarzyskie i kulturalne w Newcastle, często noc-

#60 listopad/grudzień 2012

ne. Wykorzystywałem też połączenia lotnicze z Europą i trochę podróżowałem. Udało mi się odwiedzić kilka ciekawych miast europejskich, a także Teneryfę i Wyspy Kanaryjskie. Jak wykorzystasz nabytą wiedzę i doświadczenie w swoim kraju? Le Minh Dung (Wietnam): W Wietnamie trudno byłoby zastosować zasady brytyjskie, ale od samego początku chciałem nauczyć się metod działania oraz procesów wykonawczych jako całości, a także podejścia oraz stosunku do pracy. Uważam, że to są najważniejsze elementy, zwłaszcza gdy napotyka się na problemy i przeszkody w planowaniu i projektowaniu. Muszę powiedzieć, że tutaj tego się nauczyłem. Na co powinni zwrócić uwagę przyszli studenci? LMD: Zdecydowanie powinni odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to jest odpowiedni kierunek ich studiów. Każdy program ma swoje za i przeciw, dlatego powinni również przestudiować rankingi kursów i uniwersytetów, a także zaznajomić się z wydatkami i opłatami podczas studiów. Najważniejszym jest jednak zaciągnięcie informacji bezpośrednio od doradców uniwersyteckich. Jak wyglądała współpraca studencka i nauczycielska? LMD: Podobała mi się praca zespołowa, bo nauczyłem się wiele rzeczy od moich znajomych, którzy posiadają szerokie doświadczenia i umiejętności, a to pomaga w zastosowaniu różnych nowatorskich rozwiązań. Pojedyncze zadania mogłem również rozwiązać dzięki konsultacjom z wykładowcami i ze znajomymi. Jeśli chodzi o wykłady, to niektóre były nieco na wyrost, a inne całkiem pomocne. Jakie problemy napotkali studenci? Kamila Bobrzak (Polska): Kurs był bardzo interesujący, ale też bardzo intensywny. Semestry

2b.nepco.org.uk

wypełnione były pomocnymi wykładami, ale praktyczne ćwiczenia nie do końca odzwierciedlały poznaną teorię. Indywidualne zadanie wykonywane były w kilkuosobowych grupach, a wygórowana ilość obowiązkowego profesjonalnego i teoretycznego tekstu do przeczytania była nieosiągalna. Koszty kursu, obowiązkowej wycieczki zagranicznej oraz koszt wykonania pracy dyplomowej okazały się zdecydowanie wyższe niż oczekiwałam. Problemem dla niektórych studentów było też zakwaterowanie, gdyż kurs trwał od września 2011 r. do września 2012 r. Niektórzy z nich musieli udostępnić swoje miejsce nowo przybyłym i musieli szukać nowego zakwaterowania, ponosząc dodatkowe koszty. Czy wiedza była adekwatnie przekazana? KB: Zostały nam przedstawione podstawy urbanistyki stosowanej w Anglii, niemniej jednak brakowało mi międzynarodowego podejścia do projektowania. Większość studentów była obcokrajowcami i mieliśmy świadomość, że nie będziemy mogli wprost zastosować zdobytej wiedzy i wykorzystać standardów brytyjskich w swoich krajach. Będziemy musieli dostosować swoją wiedzę do rzeczywistości swojego kraju. Sposób, jak dostosować wiedzę do innej kultury, nie został im pokazany. Urbanistyka nadal poszerza swe kręgi o kolejne dyscypliny takie jak architektura czy krajobraz, podnosi rankingi uniwersytetów oraz nadaje prestiż otrzymanym dyplomom. Jednak wiadomo, że sukcesy należą do studentów, ich determinacji i ciężkiej pracy, a po studiach Urban może zawsze powiedzieć, że MA wiedzę. Rozmawiała: Kasia Bobrzak


MA Urban Knowledge… This year I was invited to take part in the MA Urban Design event which took place at Newcastle University where many students from all over the world presented their urban design projects at the end of their yearly study for their Masters Degree. Urban design is the process of arranging the life in cities, towns and villages, in particular the shaping and uses of urban public space. I was interested in student’s experiences and their projects particularly projects related to the city of Newcastle and Gateshead.

What made you decided to choose the Newcastle University? Jerzy Smolarek (Canada): I chose Newcastle University for 3 main reasons. First I wanted to get my masters as quickly as possible and since in Canada most masters programs are 2 years long, I knew I would have to go elsewhere for a 1 year program. Secondly, I wanted to go to a University abroad in Europe or Australia where urban design is more established and developed than in Canada. Lastly, when I looked through the rankings of the schools I could go to for Urban Design, Newcastle was very close to the top. The reason I chose to do my masters in Urban Design is because I really enjoy and have a true passion for urban design, I have been working in this field since I completed my undergraduate studies in 2009 and have been encouraged by my employer to go and do a Masters’. Did you enjoy the course and was it challenging? JS: The course certainly had its challenges, it was a lot harder than I ever expected it to be. Many things (like marking and course organisation) were very different from what I was used to back in Canada. Overall I feel like I did well and I am proud of myself for sticking through some really rough times when I would spend countless hours on projects sometimes even working all night. I feel like the urban design program, compared to most other programs at NCL Uni I heard about through friends, was one of the most, if not the most, time consuming

program. Have you enjoyed the student’s life? JS: I can say that I enjoyed my time in Newcastle, it was a great experience over all - especially seeing as it was my first time living away from home. I got to meet A LOT of great people from all over the world. I also really enjoyed what the city had to offer with its many festivals and the night life was always a good time. Also, as Newcastle and the area are well connected with cheap flights all over Europe it was a great opportunity to travel. I got to visit a handful of great European cities and even got to explore Tenerife in the Canary Islands. How are you planning to use all your skills and knowledge in your own country? Le Minh Dung (Vietnam): I have a totally different context when it comes to working at my home country. Therefore, it would be quite tricky for me to adapt what I have learnt to my work at home. However, I knew that from the beginning and what I kept telling myself was that I was here also to learn about the methodology, the savoir-faire, the skills, the process as a whole and the attitude toward work. After all, those things are what matter the most when you face any issues. And I have to say that after this year in Newcastle, I gained a lot. What should we look out for the future students? LMD: I would recommend prospectus students to ask themselves first that is this degree what they wanted and will they desire to pursue a career in Urban Design. If so, this program in Newcastle is one of the good options. I’m sure that every program has its own pros and cons, if a student

knows what he is looking for; he can overcome any cons and get what he wants. In terms of deciding an institution to get the degree, I would say that they should look for the ranking of the course, the expenses for the year and if possible, get in touch with an alumnus to get some in-sights. Did you enjoy the teamwork with the students and the teachers? LMD: I enjoyed the teamwork a lot because I learned a lot of things from my friends who have different backgrounds, which would always lead to different and novel solutions. In fact, for the non-teamwork tasks, I also got consultation from my friends to better my proposals. In terms of my lecturers, some of them were quite in distance and impossible to reach, the majority of them were really helpful and supportive. What problems were encountered by the students? Kamila Bobrzak (Poland): The course was very interesting, but also very intense. The semesters were filled with lecturers and practical exercises but not fully reflected the theory. Individual tasks were performed in small groups, and the excessive amount of mandatory professional and theoretical texts to read was not achievable

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

to meet. The cost of the course, the obligatory trip abroad and the costs of the thesis production were much higher than expected. Accommod ation has become a problem for some, as a course ran from September 2011 to September 2012. Some of them had to leave their accommodation for the new arrivals, and had to look for new accommodation, incurring additional costs. How adequate was the teaching? KB: The fundament of the urban planning in England was presented to us, but the international approach was missed out. Most of the students were foreigners and they do know that they cannot directly apply their knowledge to the reality of their country. This aspect of how to adapt the knowledge to a different culture has not been shown to them. Urban planning is continuing to expand their circles of other disciplines such as architecture or landscaping, raises the rankings and gives a prestige to the universities and their diplomas. But the success belongs to the students and their hard work and determination. And at the end it can be said that MA Urban can give you knowledge. Kasia Bobrzak

#60 november/december 2012

21


Nowości ze Szkoły Polskiej w Berwick Pomoc w nauce dla dzieci z Polski i innych krajów oferowana przez Polską Szkołę Sobotnią w Nortumbrii dzięki wsparciu finansowemu Fundacji Paul Hamlyn.

P

olska Szkoła Sobotnia z Berwick w Nortumbrii z radością przyjęła decyzję Fundacji Londyńskiej Paul Hamlyn, która przyznała Szkole ponad 80 tysięcy funtów na cele uczenia dzieci z Polski i innych nowo przybyłych dzieci z Europy. Równocześnie mniejszy grant z Co-op został także mile przyjęty. Polska Szkoła Sobotnia w Berwick istnieje od ponad trzech lat. Została założona w celu umożliwienia dzieciom polskim podtrzymania nauki w języku ojczystym. Od września 2011 r. Szkoła dodała także lekcje języka angielskiego dla dzieci wszystkich narodowości, które mają problem z tym językiem i poprzez to z edukacją w Anglii. Większa część wsparcia Fundacji Paul Hamlyn przeznaczona jest bezpośrednio na zapewnienie lekcji angielskiego i pozwoli nauczycielom zatrudnionym przez Polską Szkołę Sobotnią uczyć nie tylko w soboty, ale także w ciągu tygodnia. Polska Szkoła rozwinęła bliską współpracę ze szkołami angielskimi, w których prowadzi dodatkowe lekcje angielskiego; są to szkoły podstawowe i średnie, a uczniami są dzieci potrzebujące intensywnej nauki języka angielskiego. Polska Szkoła jest teraz w stanie pomóc miejscowym szkołom i dzieciom w poważnym problemie – jak w najkrótszym czasie poprawić znajomość angielskiego, tak, aby dzieci mogły brać pełny udział w lekcjach. Dzieci z Polski, Łotwy, Litwy i innych krajów często potrzebują większej ilości godzin z nauczycielem, który jest wyspecjalizowany w nauczaniu angielskiego jako języka obcego, co pomoże im przezwyciężyć barierę językową, potencjalnie blokującą ich postępy w szkole i możliwości zawodowe w przyszłości. Niestety, szkoły często nie dysponują odpowiednimi nauczycielami i materiałami do uczenia angielskiego jako języka obcego i dzieci pozostawiane są same

22

sobie lub otrzymują krótkotrwałą pomoc. Dzieciom brakuje rozbudowanego słownictwa oraz znajomości gramatyki, które pozwoliłyby im nadążać za materiałem w angielskich szkołach. Często szkoły nie dopuszczają takich uczniów do egzaminów GCSE i do matury. Celem Polskiej Szkoły Sobotniej w Berwick jest między innymi długoterminowe pomaganie dzieciom poprzez zapewnienie odpowiednich lekcji angielskiego. Dr Beata Kohlbek, założycielka Szkoły w Berwick, powiedziała: „W zeszłym roku szkolnym pracowaliśmy w trzech angielskich szkołach, teraz, przy pomocy środków z Fundacji Paul Hamlyn, mogliśmy podjąć pracę w sześciu dodatkowych szkołach i rozmawiamy z czterema kolejnymi na temat zapewnienia lekcji angielskiego. Obecny serwis Władz Lokalnych nie jest wystarczający i każda dodatkowa pomoc powinna być brana pod uwagę.” Szkoły, w których nauczyciele z Berwick pracują w ciągu tygodnia, położone są na terenie Blyth, Berwick, Wooler i Alnwick, a geograficzny zasięg projektu jest ambitny i pokrywa południe Nortumbrii aż do hrabstwa Berwickshire po stronie szkockiej. Grupa Sterująca Polską Szkołą Sobotnią ma dalsze plany dla swojego projektu. Jednym z pomysłów jest otworzenie klasy dla dzieci, których językiem ojczystym jest rosyjski, co umożliwiłoby im podtrzymanie kontaktu z jednym z ważniejszych języków na świecie i stanowiłoby ogromną korzyść na przyszłość. Odbywają się też rozmowy na temat otworzenia grupy przedszkolnej dla dzieci polskich i nie tylko, które potrzebują więcej kontaktu z angielskim, zanim zaczną uczęszczać do angielskiego przedszkola lub zerówki. Dr Kohlbek przyznaje, że „Coraz więcej rodzin zwraca się do nas z pomysłami w jaki sposób możemy lepiej służyć pomocą im i

#60 listopad/grudzień 2012

ich dzieciom. Na ogół są to pomysły związane z nauką angielskiego lub z podtrzymaniem kontaktu z językiem ojczystym. Cieszymy się, że Polska Szkoła Sobotnia staje się wielokulturowym projektem, w ramach którego następuje wymiana kulturowa i językowa, a miejscowa ludność pomaga w integracji i wzbogaca swoją wiedzę o świecie.” Szkoła w Berwick została ostatnio zaangażowana do pomocy polskiej wspólnocie w mieście Hawick w Szkocji. Polacy tam mieszkający chcą otworzyć filię Polskiej Szkoły Sobotniej z Berwick. Finansowanie projektu jest jednym z głównych problemów i pomoc miejscow ych pracodawców oraz biznesów, szczególnie tych korzystających z sił roboczych migracji, jest mile widziana. Sobotnia Szkoła otrzymała do tej pory granty z Loterii, z Fundacji Paul Hamlyn i z Councilu, ale brak sponsorów sektora prywatnego jest odczuwalny. Informacje na temat Polskiej Szkoły Sobotniej w Berwick lub Hawick mogą

2b.nepco.org.uk

być uzyskane u Dr Beaty Kohlbek, Beata.Kohlbek@ulclanguage.co.uk, tel. 01665 720521.


News from the Saturday Polish School in Berwick Language support for non-English speaking children in Northumberland is boosted by funding from the Paul Hamlyn Foundation There is reason for celebration at the Saturday Polish School based in Berwick-upon-

-Tweed after it was awarded over £80,000 from the Paul Hamlyn Foundation in London and a smaller grant from the local Co-operative Membership Community Fund. The Saturday Polish School is a 3-year old project set up with the aim of allowing children with a Polish background to keep in touch with their first language. Since last September the School has added another class for teaching English as an Additional Language to children from any foreign background. The generous grant from Paul Hamlyn is largely directed at providing English lessons and will allow two Saturday Polish School tutors not only to teach at weekends but also to work more closely with mainstream schools delivering additional English lessons to pupils in First, Middle and High Schools who are struggling with English. The Saturday Polish School is now able to help local schools and children with a significant problem - how to bring non-English speaking pupils up to speed so that they can take part in lessons. These are capable children, who just need the right amount of specialised language support to overcome a barrier that can easily ruin their education and future opportunities if it is not dealt with quickly. Unfortunately, our schools often do not have the level of teaching resources that can deal with this issue and as a result many children are being disadvantaged. They lack the advanced vocabulary and grammar which would allow them to follow the curriculum and are often not entered for the usual exams, such as GCSE and A levels. To overcome this issue they need the right type of English lessons and this

is where the Saturday Polish School can help. Dr Beata Kohlbek, founder of the Saturday School, said: “We worked with 3 mainstream schools during the last school year but with the new grant we are already working with migrant children in 6 different schools and are currently speaking to 4 more schools about English lessons. The current language support offered by our Local Authorities is not sufficient and any additional help should be considered.” The schools supported are in Blyth, Berwick, Wooler and Alnwick, and the geographical reach of the project is quite ambitious and stretches from the south end of Northumberland

finds that “More families from a migrant background contact me with ideas of how we can help them and their children. Usually it is to do with either learning English or keeping in touch with their first language. We are delighted to see the Saturday School as a multicultural project where nationalities mix and the local community is becoming more integrated and open minded.” The Berwick project has also been recently approached by a Polish Community in Hawick who would like to open a branch of the Saturday Polish School in their area. As funding is a major issue at the project, sponsorship from local businesses and employ-

up to Berwickshire across the Scottish Border. The Steering Group running the Saturday School has further plans for the project. It is looking into opening another class for children from a Russian speaking background to allow them to keep in touch with Russian, a major language and great asset for young people. There are also plans to set up a nursery group for pre-school children who only speak Polish or Russian at home and need more exposure to English before they start school. Dr Kohlbek

ers, especially those benefitting from a migrant work force, would be welcome at the Saturday School. Grants have been awarded by the Lottery Fund and the London Paul Hamlyn Foundation but as the School’s main area of delivery is in Northumberland and Berwickshire, local sponsorship is being sought. For further information contact: Dr Beata Kohlbek, Beata.Kohlbek@ulclanguage.co.uk, tel. 01665 720521.

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

#60 november/december 2012

23


Telewizja dla nas W 2004 roku uruchomił swoją działalność kanał telewizji TVN przeznaczony dla Polonii. Programy emitowane przez tę stację docierają do Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Australii, Kanady, Francji i Holandii. Od lipca tego roku do globalnej widowni TVN dołączyli także Polacy w Wielkiej Brytanii. Piotr Surmaczyński rozmawiał z Martą Kubacką z iTVN o polskiej telewizji i Polakach za granicą.

P.S. Dlaczego zainteresowali się Państwo się widownią polonijną? M.K. Nasz kanał powstał z myślą o Polakach mieszkających poza granicami kraju, dla których ważne jest poczucie przynależności po polskiej kultury, języka, tradycji i stylu życia. Według danych opublikowanych przez Główny Urząd Danych Statystycznych szacuje się, że w 2011 roku poza granicami ojczyzny przebywało czasowo ponad 2 mln Polaków. Polonia stanowi więc olbrzymią, różnorodną i bardzo interesującą grupę docelową. P.S. Jaki jest obraz Polonii wg waszych badań w świecie ? M.K. Z przeprowadzanych na nasze zlecenie badań wynika, że Polaków w poszczególnych krajach łączy wiele, ale wiele ich także różni. Różnice z kolei bardzo mocno powiązane są zarówno z celem, falą emigracji, wiekiem, ale także z miejscem zamieszkania czy stopniem asymilacji z lokalną społecznością. Jednak w każdym kraju, w którym jesteśmy dostępni, mieszka wielu rodaków, którzy dążą do utrzymania kontaktu z ojczyzną. P.S. Co widzowie znajdą w waszym programie? M.K. Stacja swoją ofertę kieruje do Polaków, którzy chcą być na bieżąco z tym, co dzieje się w Polsce nie tylko w zakresie wydarzeń politycznych, spraw lokalnych, ale także kultury popularnej. Celem i swego rodzaju misją kanału jest zapewnienie Polakom mieszkającym poza granicami kraju bieżącego kontaktu z Polską i wszystkim tym, czym w danym czasie Polska żyje. P.S. Jakie programy emituje-

24

cie w kanale dla widowni polonijnej? M.K. Z założenia emitujemy najpopularniejsze produkcje stacji TVN i kanałów tematycznych należących do Grupy TVN, jak TVN Style, TVN Turbo czy TVN Meteo. Oferta stacji wzbogacana jest zakupami programowymi, wśród których warto wymienić filmy polskie, zarówno cykle filmów Kieślowskiego, Wajdy, Zanussiego jak i nowe produkcje, jak np. „Wojna polsko-ruska”, „Idealny facet dla mojej dziewczyny”, „Śluby panieńskie” czy „Mniejsze zło”. W ofercie mamy także wiel e

propozycji kina europejskiego. P.S. Czy w waszej ofercie znajdują cię programy dotyczące życia Polaków poza krajem? M.K. Oczywiście. Na przykład w programie „Dzień Dobry TVN”, emitowanym zarówno w Polsce na antenie TVN, jak i za granicą – na naszej antenie, niejednokrotnie emitowane były reportaże promujące Polaków odnoszących sukcesy w różnych zakątkach świata. W

#60 listopad/grudzień 2012

codziennym serwisie informacyjnym „Fakty” prezentowane są informacje z całego świata, w tym sprawy związane z codziennym życiem Polaków w poszczególnych zakątkach globu. Na antenie stacji emitujemy także filmy z cyklu POLONIKA z udziałem twórców, którzy wiele lat spędzili poza granicami Polski. Przykładem takich produkcji może być na prz yk ład f ilm

2b.nepco.org.uk

„Cichy chaos” z udziałem Romana Polańskiego i Kasi Smutniak. W ramówce ważną rolę odgrywają także seriale z aktorami, którym życie polonijne jest bardzo bliskie. Jedną z takich propozycji jest popularny serial „Lekarze” i rola Jacka Komana.

Piotr Surmaczyński


TV for us

In 2004 the TVN channel for the Polish community living abroad was set up. It can be viewed in the USA, Germany, Australia, France and the Netherlands. The polish people living in the UK joined the international audience of TVN last July. Piotr Surmaczyński spoke to Marta Kubicka from iTVN about the polish TV and the Poles living abroad. P.S. What made you take interest in Polonia as an audience? M.K Our channel was set up for Polish community for whom polish culture, language customs and life style are important. Considering the data published by Central Statistical Office in Poland (Główny Urząd Danych Statystycznych), there were 2 million Polish people living outside the borders of their motherland. Polonia is a huge, diverse and intriguing target group. P.S What is the picture of polish diaspora based on your world-wide research. M.K Based on the research we requested, we can tell that the Poles living abroad have a lot in common yet are divided by so many things. The differences are connected

to these reasons, wave emigration, age as well as the level of assimilation with local communities. However most of the Poles wish to keep in touch with their country. P.S. What can the audience expect to find on your channel? M.K. The channel is for Poles who want to be aware of recent events from Poland, not political or local activities but also pop-cultural ones. The goal of the channel is to let the Polish diaspora know what is happening in their motherland. P.S. What is the telecast for the audience? M.K. The most popular productions of TVN are its theme channels such as TVN Style, TVN Turbo, TVN Meteo.

Poetry corner ‘Do not repeat’

from book ‘Messages to…|’

Do not repeat a moment, once beautifully lived; Spark of dragon, bird falls, day breaks and the girl, the one and only, her tresses become a hairclip, the whistle of a blackbird on a hopeless rainy afternoon when it is hardest for flowers to survive: so do not come back, when you once said goodbye and do not regret, if you passed something by… On the Steppe the fire is seen furthest, but always something can be burned by fire. Aleksander Nawrocki - (1940) Polish poet, translator, owner of publishing house IBiS, editor of ‘Poetry Today”, organiser of Word Poetry Day by UNESCO.

Piotr Surmaczyński

Kącik poetycki „Nie powtarzaj” z tomu „SMS-y do…”

Nie powtarzaj chwili, raz przeżytej pięknie; smok w niej zamigoce, ptak spadnie, dzień pęknie i dziewczyny, tej jedynej, włosy będą tylko spinką, gwizdem kosa w beznadziejnie deszczowe popołudnie kiedy kwiatom przetrwać jest najtrudniej; więc nie wracaj, gdy raz pożegnałeś i nie żałuj, jeśli coś minąłeś... W stepie ogień widać jest najdalej, ale w ogniu zawsze coś się spali. Aleksander Nawrocki - (1940) poeta, tłumacz, właściciel wydawnictwa książkowego IBiS, redaktor naczelny Pisma „Poezja Dzisiaj”, organizator Światowych Dni Poezji pod patronatem UNESCO.

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

#60 november/december 2012

25


Times of fear, unknow On 13th of December 1981, just within one nightime authorities decided to impose martial law in Poland. For many Poles it became an era of uncertain times, as no one knew what was to happen. A lot of ‚might have beens’ and questions aroused. For one Polish lady named Jadwiga (54), who originally came from the city of Lodz, this is certainly a vivid period to remember and she agreed to discuss some of the facts and events from that memorable December of 1981. She talks to Ola Maj. 2B: Jadwiga, we met with the aim to talk about that memorable day of December 1981 when martial law was imposed. What was so unique about that day? Jadwiga: I can remember it well. I already know a lot about war and obviously it’s an uncomparable condition but the meaning of those eerie and fearful words describing it has been with me ever since. You simply fear what is new to you and that day I spent alone with my parents and my brother, watching news on TV. They showed wire entanglements stretched across the streets, armed soldiers and militia. That simply overwhelmed us. As martial law was imposed during the weekend , we quickly realised that people would need to carry on with their usual duties on weekdays and that simply scarred us most .We as citizens were in doubt if once we leave our homes for everyday duties, will we be able to come back safely to our families afterwards. Overall tension was rising. As a result, ZOMO formations (Motorized Reserves of the Citizens’ Militia) were brought to action, riots burst out countrywide and finally a curfew time was imposed. 2B: What were the moods among your work colleagues like? What was the atmosphere like at work amongst the people ? Jadwiga: I worked at WFF( Motion Picture Company) in the city of Lodz. People responded in an obvious way and went on

26

strike. The atmosphere seemed very unpleasant. Everyone was suspicious towards one another. People had some different views on that and divided themselves politically tensions had an overall positive impact on our work at that time 2B: Were there any restrictions imposed in your place of work? Jadwiga: Some individuals were targeted and being picked on just because they did not want to enter certain politically oriented associations

rights protests and riot control. 2B: Did you witness any of those dramatic events e.g. Acts of brutality against the citizens? Who was mostly at risk of being targeted and put to harm? Jadwiga: Yes, I have seen it many times. Mostly small groups of gathered people were recognised as a threat to those services and as a result ZOMO had to deal with them adequately. 2B: You come from central Poland and it is widely known that major riots took place in the north and the south of Po-

2B: You mention the word ZOMO in some answers. Could you clarify the meaning of this abbreviation? Jadwiga: ZOMO simply meant Motorized Reserves of the Citizens’ Militia. The formation was created to support both – Militia and the Army. I suppose not every person taken to serve within this formation was a volunteer proudly obeying the orders. They became most notably known for an infamy gained in their brutal and sometimes lethal actions of quelling civil

land. There are not many official details about disturbances in the centre. What were the results of martial law in central Poland? Jadwiga: I agree, there is not much news or significant facts about martial law from my region. We, as the citizens from other parts of the country did also fight for the cause. There was an organised underground movement opposing martial law. We had our clubs, associations, performances were organised, where people could listen

#60 listopad/grudzień 2012

2b.nepco.org.uk

to the artists’ impressions about free Poland. Printing and distribution of posters and information leaflets was also active. 2B: How did your parents respond when martial law was imposed? Jadwiga: Returning wartime memories and the fear of the worst that could have happened. The fear for the children comes always first when you are a parent. 2B: Let’s go back to discuss the issue of curfew time. You were a young and vocationally active person at that time. How did young people like you deal with imposed time limitations? Did they meet each other less frequently? Jadwiga: The curfew time was on and at the same time one could ask to be issued with a special pass that entitled you to move quite freely within time periods. Initially there was a 6p.m to 6a.m pass, later extended from 10pm to 6a.m. Naturally, one thought:’ will I be there in time?’. Social life was a bit subdued as there was no one who wanted to deal with ZOMOs. 2B: What’s your overall judgement of those times? Jadwiga: We as the society could barely influence what happened. On a daily basis, we adapted to the different conditions and events taking place. We did


own and uncertainty not accept it . Deep down inside us there was a hope for a better future scenario. That strong conviction gave us the power to survive....I bet you can notice my trembling voice and watery eyes while talking about it. I can say that despite all those discomforts, I was really glad to witness that unique period in Poland’s history. 2B: How long was martial law present? Jadwiga: Martial law was imposed for two years. The authorities suspended it on 31st of December 1982 but officially it was waived on 22nd of July 1983 2B: The last question is: do you pass the knowledge of those events along with your memories on to your daughter ? Jadwiga: I can remember talking to my daughter about it in the past. Yet, I believe it was done to early as for her age. This interview made me open to discussion again and certainly I will turn to her. Young people can barely imagine the past events from that period. For them it is something unthinkable. You can’t really tell what’s the attitude of schools and how does the events appear in history books written for pupils. One thing is certain, history teachers should tell the stories about everyday people who were put under pressure and passed this test and turned out to be a great nation. All of us need to remember about it. I believe that those two years are a very important part of our history and others should be made aware of Poland’s condition at that time as well as taught about the people involved in those significant events. 2B: I can tell you have made us already aware taking part in this interview. I am really glad that you came and shared your personal experiences with me and our readers. Thank you very much. Ola Maj Translation: Arek Alberciak, arek_alberciak@yahoo.co.uk

A Day of Martial Law „Driven by the need to provide protection of the essential interests of the state and its citizens, in order to create conditions for the effective protection of peace, law and order and to restore disturbed discipline, and taking into account the possibility of securing the smooth functioning of the government and the state administration and the national economy - acting on the Constitution of the Polish People’s Republic - the State Council has introduced a state of war” - with these words of Proclamation the martial law was introduced in Poland on 13th December 1981. As always, I woke up in the morning, had my breakfast and went to school. I spent a nice day with my friends; we had PE, Polish lessons and geography. I had to go home early because I was going to the dentist. In the afternoon, in the dark, in the cold, in the heavy snow, my mom and I we had to queue 4 hours to get some meat for dinner and later we had to queue for toilet paper. In the evening my dad came home from the shipyard, he was agitated and anxious, still reading the newspapers and smoking cigarettes. - “Lech made a speech again at the yard” – he said grumpily, and left. In the evening it was cold, I’ve watched the cartoon, I had supper, we’ve had a slice of bread with lard, and then with my sister we went to brush our teeth. The tooth paste was horrible, the water was freezing. Suddenly it got dark: - “Mom, what happened with the electricity?”, I asked. “Don’t worry, love”, she said, “we’ve got the candles”. Quickly we went to bed and closed our eyes. The

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

next day we had to go to school again. Unfortunately we’ve missed out everything, because the notice was read out at night on TV. Martial Law was a strange word to us. For my parents it meant one thing only - The War. The next morning there was no cartoon and we didn’t go to school. I went out to play in the snow with my sledge. In the afternoon, my mother opened the window and shouted: -“Children, come home immediately, now!”, she opened the door and cleared our boots of the snow. “You will stay with your Nana tonight”, she said.“Your dad and I are going out, we’ll be late”. “Nana, there are some riots at the train station in Gdansk; we are going to check this out. Please look after the girls.” “And you look after yourselves”, said Nana. In the evening, the lights went out again, it was cold and gloomy. Only on the horizon we could see the city lights flashing, as if the storm was coming. We were waiting for our parents to return home and we were watching the lightning between the blocks of flats. The smoke was hovering above the city of Gdansk. Nana closed the curtains, turned on Radio Free Europe and she was listening to the news. I did prefer to listen to Radio Luxemburg to find out the latest hits of the Beatles and Rolling Stones. We could not. This was forbidden. I was 13 years old and I did not know that on that frosty day the new history of Poland was created in 1981. Kasia Bobrzak

#60 november/december 2012

27


Okres lęku, niewied W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. został wprowadzony w Polsce stan wojenny. Dla wielu Polaków był to okres lęku, niewiedzy, a także niepewności - „co może być”. O doświadczeniach z tamtego okresu, Jadwiga (54 lat), która pochodzi z Łodzi, opowie nam „swoimi oczami” i „oczami jej rodziców”. 2B: Jadwigo, spotkałam się z Tobą, żeby porozmawiać na temat wydarzeń grudniowych 1981 roku, a dokładniej mówiąc wydarzeń stanu wojennego. Zacznijmy może od tego, czy pamiętasz jak wyglądał ten dzień? Jadwiga: Tak, pamiętam bardzo dobrze. Wiedziałam o wojnie wystarczająco dużo i choć ten stan to nie to samo wydarzenie, same słowa zostały wryte na całe życie. Zawsze najbardziej się boimy tego, czego nie znamy. Stan wojenny został wprowadzony z 12 na 13 grudnia. Ten dzień spędzałam z rodzicami i bratem, wiadomości docierały do nas z mediów. Na ekranie telewizora widzieliśmy opancerzone ulice, uzbrojonych żołnierzy, milicję - to wszystko nas przerosło. Ponieważ następny dzień to poniedziałek, nasze przerażenie wzrastało. Musieliśmy wracać do codziennych zajęć, opuszczać domy i rodziny z nadzieją, że nic gorszego się nie wydarzy i wrócimy do nich. Akcja się rozwija, powstają oddziały ZOMO, coraz większe zamieszki, wprowadzona zostaje godzina milicyjna. 2B: A jaka była atmosfera i

28

reakcje kolegów i koleżanek z pracy na te wydarzenia w pierwszy dzień po ogłoszeniu stanu, w ten pamiętny poniedziałek? J.: Pracowałam w WFF w Łodzi. Odpowiedzią na stan wojenny były strajki. Atmosfera niemiła, wszyscy bardzo podejrzliwi w stosunku do siebie, nastąpiły podziały ze względów politycznych, ale żeby nie upolityczniać za bardzo, powiedzieć trzeba, ze miało to

bardzo duży wpływ na naszą pracę. 2B: Czy w miejscu pracy stosowano jakieś restrykcje? J.: Za brak chęci przystąpienia do pewnych ugrupowań i organizacji było się zawsze na tzw. celowniku. 2B: W kilku pytaniach przewija się słowo ZOMO. Czy możesz nam wyjaśnić, co to było ZOMO? J.: ZOMO zostało powołane do wparcia Milicji i Wojska. Uwa-

#60 listopad/grudzień 2012

żam, że choć nie wszyscy byli tam z własnej woli, nie była to chlubna służba dla narodu. 2B: A czy Ty byłaś też świadkiem takich dramatycznych wydarzeń, np. pobicia? Kto był najbardziej narażony na takie sytuacje? J.: Tak, niejednokrotnie. Zawsze małe grupki były dużym zagrożeniem dla służb porządkowych, dlatego ZOMO miało pełne ręce pracy; szturmówki, gaz łzawiący a na koniec wpychanie do nysy zwanej „dyskoteką” - dużo do opowiadania. 2B: Po-

chodzisz z Polski centralnej, ale przecież wiemy, że te najgorsze zamieszki rozgrywały się głównie na północy i południu kraju. Niewiele jest informacji na temat centrum. Czy tam również widoczne były skutki stanu wojennego? J.: Rzeczywiście, niewiele jest informacji, a przecież

2b.nepco.org.uk

my także walczyliśmy w tej samej sprawie, co inni. Mieliśmy podziemne kluby, stowarzyszenia, organizowane były występy artystycznych opowiadające o wolnej Polsce; produkcja i roznoszenie ulotek, plakatów, oporniki na ubraniu... 2B: A jakie były reakcje Twoich rodziców na ogłoszenie stanu wojennego? J.: Powracające wspomnienia i myślenie o najgorszym. Strach o nas, dzieci, towarzyszył moim rodzicom zawsze wiem o tym. 2B: Wracając do tematu godziny milicyjnej. Byłaś wtedy młodą, pracującą kobietą. Powiedz proszę, jak młodzi ludzie radzili sobie z narzuconymi ograniczeniami czasowymi? Spotykali się rzadziej? J.: Była godzina milicyjna, ale były tez przepustki, na początku miedzy 18 a 6 rano, które z czasem zmieniono od 22 do 6.Oczywiscie zawsze myślało się o tym, czy się wyrobi w czasie. Życie towarzyskie przymarło, bo któż chciałby mieć do czynienia z „porządkowymi”? 2B: Jak ogólnie oceniasz ten okres? J.: Jak oceniam ten okres... My, zwykłe społeczeństwo, nie mieliśmy na nic większe-


dzy i niepewności go wpływu, z dnia na dzień oswajaliśmy się ze wszystkim, co się działo, ale nie godziliśmy się oczywiście z tym. Gdzieś w głębi naszych serc była nadzieja, że skończy się dla nas to lepszym jutrem, a to daje siłę... Chyba zauważyłaś, że wspominając ten czas, nadal mam drżący głos i gdzieś łza się kreci, ale wiem, że warto było!· 2B: Jak długo trwał stan wojenny? J.: Dwa lata. Zawieszony został co prawda 31 grudnia 1982 r., ale całkowicie zniesiono go 22 lipca 1983 roku. 2B: Na zakończenie chciałam zapytać, czy przekazujesz tę wiedzę swojej córce? Mam tu na myśli wiedze na temat stanu wojennego, a także Twoje osobiste wspomnienia. J.: Kiedyś wspominałam o tym córce, ale chyba było to za wcześnie. Dzięki temu wywiadowi powróciłam do tego. Dla młodych ludzi to nadal niewyobrażalna rzecz. Nie wiem, jak podchodzą do tego szkoły i co zawierają podręczniki do historii, ale wiem, że to jest miejsce, w którym powinno się mówić, jak to zwykli ludzie okazali się niezwykłym narodem. My wszyscy powinniśmy pamiętać o tym. Uważam, że te dwa lata są częścią naszej historii i ludzie powinni zostać uświadomieni, jak wyglądała ówczesna Polska i kim byli ówcześni Polacy. 2B: Myślę, że już to zrobiłaś poprzez udzielenie mi tego wywiadu. I bardzo dziękuję Ci za to, że chciałaś się ze mną podzielić swoimi osobistymi przeżyciami z naszymi czytelnikami. Dziękuję bardzo. Ola Maj

Dzień stanu wojennego „Kierując się potrzebą zapewnienia wzmożonej ochrony podstawowych interesów państwa i obywateli, w celu stworzenia warunków skutecznej ochrony spokoju, ładu i porządku publicznego oraz przywrócenia naruszonej dyscypliny społecznej, a także mając na względzie zabezpieczenie możliwości sprawnego funkcjonowania władzy i administracji państwowej oraz gospodarki narodowej – działająca na podstawie Konstytucji Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej – Rada Państwa wprowadziła stan wojenny” – tymi słowami Obwieszczenia, 13 grudnia 1981 r. wprowadzono stan wojenny w Polsce. Jak co dzień obudziłam się rano, zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły. Spędziłam tam miły

dzień z koleżankami, mieliśmy WF, lekcję polskiego i geografię, musiałam wrócić do domu wcześniej, bo szłam do dentysty. Po południu, po ciemku, w mrozie, po kolana w śniegu, musiałam stać z mamą 4 godziny w kolejce za mięsem, a potem po papier toaletowy. Wieczorem tata przyszedł ze stoczni bardzo zdenerwowany, ciągle czytał jakieś gazety i palił papierosy. - Lechu znowu przemawiał na hali – powiedział tata i wyszedł. Wieczorem było zimno, obejrzałam dobranockę, wczoraj była Jaś i Agatka, dziś czekałam na Pan-

Fancy joining us? Write to: 2B@nepco.org.uk

kracego. Zjadłam kolację, był chleb ze smalcem, a potem z moją siostrą poszłam umyć zęby. Pasta była niedobra, a woda strasznie zimna. Nagle zrobiło się ciemno. Mamuś, co się stało z prądem? Nie martw się – odpowiedziała. – Przecież mamy świeczki. Poszłyśmy więc szybko spać, aby rano wstać do szkoły. Przespałyśmy jednak wszystko, gdyż obwieszczenie zostało odczytane w nocy w telewizji. Stan wojenny był całkiem obcym dla nas wyrażeniem. Dla naszych rodziców znaczył jedno – wojna. Na drugi dzień nie było Teleranka i nie poszłyśmy do szkoły. Wyszłam na podwórko pozjeżdżać na sankach. Po południu mama otworzyła okno i zawołała: Dzieci, do domu, natychmiast! Otworzyła nam drzwi i oczyściła buty ze śniegu. – Zostaniecie z babcią w domu – powiedziała. - Ja i tata wychodzimy, wrócimy późno – dodała – Matkuniu, są zamieszki w przed Dworcem Głównym w Gdańsku, idziemy na plac i pod stocznię, uważaj na dzieci. - A wy uważajcie na siebie – odparła babcia. Wieczorem znowu zgasło światło, było zimno i ponuro. Jedynie nad horyzontem miasta zobaczyć można było błyski, jak gdyby nadchodziła burza i błyskało się na niebie. Przesiedziałyśmy cały wieczór w oknie, oczekując powrotu rodziców i przyglądając się błyskom pomiędzy blokami. Patrzyłyśmy na wznoszące się dymy nad Gdańskiem. Babcia zasłoniła zasłony, włączyła Radio Wolna Europa i słuchała wiadomości. Ja wolałam posłuchać Radia Luksemburg, bo grali Beatlesi i Stonsi, ale nie wolno nam było tego słuchać. To było zakazane. Miałam 13 lat i nie wiedziałam, że w tym mroźnym dniu spadające płatki śniegu pokryły moje miasto płachtą nowej ery. Historia zaczęła się tworzyć wraz z narastającymi soplami mroźnej zimy w 1981 roku. Kasia Bobrzak

#60 november/december 2012

29


Chak-chak (may be Tatar, Uyghur, Uzbek, Bashkir, Kazakh, Kyrgyz dessert) Preparation:

Divide 3 eggs, add 1 tbsp. spoon of vodka, 1/2 tsp baking soda, flour, the dough should be stiffish. Add flour until your dough is a bit stiff. You will need at least two cups and then more until the dough is of the right consistency and not sticking to your hands.

Roll out the ready dough thinly and cut into strips 6-7cm wide, and leave it to dry a bit. Then each strip should be cut thinly crosswise. The resulting noodles should be cut into squares or small rectangular “sticks”. Fry them in sun-flower oil until puffy and light gold or yellow. The longer you fry the harder your dessert will be.

Preparation of the “cream”:

In a saucepan combine 1 cup of honey and 0.5 cups of sugar. Bring to the boil. When the sugar dissolves put in the honey, pour mixture onto the fried “sticks”, quickly stir until the honey cools down, and put on a plate. There is a little trick, to avoid the sticky and sweet mess: cover the pot with honey syrup with a wet gauze, put the chak chak “sticks” on the gauze and dip the bundle in syrup and press lightly, the chak-chak will be saturated in syrup. Then turn over and gently remove the gauze. Chak chak will all stick together and look like a hill. You can sprinkle it with castor sugar.  Svetlana Rakhimova

Deser tatarski, ujgurski, uzbecki, baszkirski, kazachski lub kirgijski

Przygotowanie:

Do trzech jajek dodaj łyżkę wódki, pół łyżeczki proszku do pieczenia, mąkę i zagnieć, aby ciasto było dość sztywne. Cienko rozwałkuj ciasto i wytnij paski około 6-7 centymetrowe, pozostaw na chwilę do wyschnięcia. Po chwili tnij w drugą stronę tak, aby powstały małe prostokąty, „pałeczki”. Smaż je w oleju słonecznikowym, aż się napuszą i nabiorą złotego koloru. Im dłużej będziesz je smażyć, tym deser będzie twardszy .

Przygotowanie syropu:

30

Do garnka wlej kubek miodu i kubek cukru. Zagotuj. Kiedy cukier rozpuści się w miodzie, polej miksturę na usmażone pałeczki, szybko zamieszaj, zanim miód się ostudzi i wyłóż na talerz. Jest pewien sposób, aby uniknąć słodko-klejącego bałaganu: przykryj garnek z syropem gazą, połóż na niej pałeczki chak chak i zanurz w syropie, lekko dociskając tak, aby chak-chak zanurzył się w całości. Połóż na talerz i zdejmij gazę. Chak chak będzie się do siebie kleił i na talerzu wygląda jak kopiec. Można go posypać cukrem. Svietlana Rakhimova, tłumaczyła Grażyna Winniczuk

#60 listopad/grudzień 2012

2b.nepco.org.uk


Kolejny rok z Tobą  

Minęło już ponad osiem lat od wstąpienia Polski do Uni Europejskiej. Dla niektórych z nas to osiem życia w Wielkiej Bytanii, ale to nie znac...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you