Page 1

echo życia MAGAZYN OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH PI/R28

My nie tyle potrzebujemy pomocy przyjaciół co wiary, że taką pomoc możemy uzyskać - Epikur


Ale książki Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty, Które zjawiły się raz, świeże, jeszcze wilgotne, Niby lśniące kasztany pod drzewem w jesieni, I dotykane, pieszczone trwać zaczęły, Mimo łun na horyzoncie, zamków wylatujących w powietrze, Plemion w pochodzie, planet w ruchu. Jesteśmy - mówiły, nawet kiedy wydzierano z nich karty Albo litery zlizywał buzujący płomień, O ileż trwalsze od nas, których ułomne ciepło Stygnie razem z pamięcią, rozprasza się, ginie. Wyobrażam sobie ziemię, kiedy mnie nie będzie I nic, żadnego ubytku, dalej dziwowisko, Suknie kobiet, mokry jaśmin, pieśń w dolinie. Ale książki będą na półkach, dobrze urodzone, Z ludzi, choć też z jasności, wysokości. Czesław Miłosz


echo życia Redaktor naczelna: Danuta Maria Roszkowska Z redakcją współpracują: Edyta Adamska Maria Borawska Anna Danilewicz Marek Dolecki Edyta Gradowska Michał Iwańczuk Andrzej Jarosz Agnieszka Kierznowska-Rurarz Kazimierz Kozłowski Justyna Małaszkiewicz Radosław Roszkowski Renata Saniewska Anastazja Szachowicz Marcin Szachowicz Ewa Szarkowska Lucyna Szepiel Urszula Tarasewicz Anna Worowska Dorota Wysocka wydawca: Polskie Stowarzyszenie Diabetyków Oddział Wojewódzki w Białymstoku Adres redakcji: ul. Warszawska 23, 15-062 Białystok tel. 85 741 57 01, tel./fax 85 732 99 74 e-mail: redakcja@echozycia.pl www.echozycia.pl

echo życia MAGAZYN OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH PI/R28

Wydanie magazynu zostało dofinansowane przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

„Dla większości ludzi doświadczenie nie jest niczym innym jak tylnymi światłami okrętu, oświetlającymi jedynie ślad, który statek pozostawił po sobie.” - Samuel Coleridge

Pogoda ducha, nastawienie na pomyślność i miłość, patrzenie na świat z radością, optymizmem, oczekiwanie od losu wszystkiego najlepszego - to wyznaczniki życia szczęśliwego. Żyj szczęśliwie - życzymy bliskim i sobie samym, nie zawsze pamiętając, że nie zawdzięcza się tego zrządzeniom opatrzności. To pewna umiejętność, sztuka, której nikt nikogo nie może nauczyć. Trzeba ją odnaleźć w sobie. Nie jest to wcale łatwe, a już bardzo trudne, gdy nasze myśli opanuje lęk o przyszłość własną i tych, których kochamy. Na czarnowidztwo też jednak opracowano leki. Michał Tombak w swojej książce „Jak żyć długo i zdrowo” zaproponował siedemnaście drogowskazów, które mogą nam pomóc. Oto niektóre z nich: - Kochaj siebie takim, jakim jesteś; - Nigdy nikomu nie zazdrość; -Pomagaj biednym, chorym, starym i czyń to z radością; -Najlepszym lekarstwem na choroby i starość jest miłość; - Najlepszym dniem jest dzień dziejszy; -Największym grzechem jest podłość i strach; - Największy błąd - utrata miłości. Wskazówki te zawierają w sobie wielką mądrość. Przekonałam się o tym nie raz. Danuta Maria Roszkowska

Zamieszczamy przedruki dla celów dydaktycznych i edukacyjnych w oparciu o przepisy art. 25,26,29,33 i 49 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 4.02.1994 r. (Dz.U. z dn. 23.02.1994 r. nr 24, poz. 83) i przyjęte zwyczaje edytorskie.

1


echo życia

SPIS TREŚCI TEMAT NUMERU

3-5

Polskie Towarzystwo Walki z Kalectwem

6-7

Syndrom chronicznego zmęczenia cz. 1 O NAS

8 - 12 „Echo Życia Niepełnosprawnych” 13

Dostępność to usunięcie barier

14

Zamek Królewski otwarty dla niewidomych WAŻNE INFORMACJE

34 - 35 Sztuki plastyczne a niepełnosprawni 36 - 37 Nikt nie rodzi sie mistrzem cz. 1

NASZE ŻYCIE

38 Likwidacja szkół specjalnych

15

Świadczenia na rzecz uczniów niepełnosprawnych

16

Konieczność badań barwników

17

Pacjent z opaską

18

Badania tarczycy

40 - 41 Śmiech to zdrowie

19

Brakuje środków na zdrowie psychiczne

42 - 46 Na kolacji u arystokracji

20

Międzynarodowa Nagroda Niepełnosprawności

47

21

„Świat Nikiforów”

22

Srebrna ekonomia

23

Nadchodzi czas seniorów

24

Nie można posiadać dwóch orzeczeń

25

Access City Award WARTO WIEDZIEĆ

2

INNY ŚWIAT

26

Zielona herbata i laser

27

Argania żelazna

28

Biała rzodkiew

29

Aromaterapia

30

Litoterapia - akwamaryn

31

Gruszka

32

Jod

39 Kto jest ważny dla statystyk?

DLA CIEKAWYCH ŚWIATA

e-wolontariat

OPOWIASTKI

49

Najpiękniejsze serce


echo życia

TEMAT NUMERU

Polskie Towarzystwo Walki z Kalectwem zrzesza osoby niepełnosprawne i osoby działające na ich rzecz. Pracuje w 34 oddziałach terenowych. Misją stowarzyszenia jest: - Rozwijanie nauki i praktyki rehabilitacji, - Krzewienie wiedzy w społeczeństwie o problemach osób niepełnosprawnych, - Integrowanie społeczne osób niepełnosprawnych, - Pomoc społeczna osobom niepełnosprawnym i ich rodzinom w trudnych sytuacjach życiowych oraz wyrównywanie szans tych osób i rodzin, - Ochrona i promocja zdrowia wśród osób niepełnosprawnych, - Profilaktyka niepełnosprawności, - Prowadzenie rehabilitacji leczniczej, społecznej i zawodowej, - Promocja zatrudnienia i aktywizacji zawodowej bezrobotnych osób niepełnosprawnych i zagrożonych utratą pracy, - Krzewienie nauki, edukacji, oświaty i wychowania w środowisku osób niepełnosprawnych, - Rozwój kultury i sztuki, upowszechnianie kultury fizycznej i sportu wśród osób niepełnosprawnach, - Przeciwdziałanie alkoholizmowi i patologiom społecznym jako źródłom niepełnosprawności;

3


echo życia

TEMAT NUMERU

Towarzystwo Walki z Kalectwem powstało w 1960 r., a w województwie podlaskim działa od 1963r. Nestorem TWK jest prof. Ryszard Kinalski, który był założycielem i pierwszym prezesem TWK w latach 1963-1993. Zgodnie ze statutem TWK ukierunkowane jest na: - pozyskiwanie nowych członków, - powołanie sekcji: lekarskiej, fizjoterapii, socjalnej oraz koła SM (stwardnienie rozsiane), - zorganizowanie poradnictwa: rehabilitacyjnego, prawno-sądowego, skarbowego, socjalnego, - zwalczanie barier architektonicznych w miejscach użyteczności publicznej, - organizowanie sesji naukowych dotyczących rehabilitacji, - wydawanie informatorów placówek rehabilitacji w woj. podlaskim oraz folderów TWK, - prezentacja dorobku i doświadczenia członków i działaczy TWK, - nawiązywanie współpracy z innymi organizacjami społecznymi, - organizowanie wycieczek turystyczno-krajoznawczych, - organizowanie spartakiad sportowo-integracyjnych dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, - festyny oraz imprezy integracyjne, - organizowanie szkoleń i poradnictwo. Aktualnie w TWK są sekcje: - rehabilitacji społecznej (turnusy rehabilitacyjne), - hipoterapia dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, - edukacji integracyjnej ON (prawnik, psycholog, lekarz). TWK jest członkim Komisji Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Dnia 15 kwietnia 2011 r. w Sali Senatu Wyższej Szkoły Kosmetologii i Ochrony Zdrowia w Białymstoku odbyło się uroczyste posiedzenie Zarządu Wojewódzkiego Oddziału TWK w Białymstoku. Gości powitał prezes PTWK – dr n. med. Zenon Chwieśko. Na uroczystość przybyli m.in. Przewodniczący Sejmiku Województwa Podlaskiego Bogdan Dyjuk, Dyrektor Generalna Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego Ewa Wojewódko, Dyrektor Departamentu Prezydenta Waldemar Pawłowski, Prezes Zarządu Głównego TWK w Warszawie Henryk Waszkowski, Rektor Wyższej Szkoły Kosmetologii i Ochrony Zdrowia Zbigniew Puchalski, Prof. Ryszard Kinalski, Dyrektor PFRON Adam Wiński, Radny Stefan Nikiciuk Przewodniczący Komisji Spraw Społecznych i Zdrowia, Regionalny Koordynator „Caritas” Elżbieta Kauffman-Suszko, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków i jednocześnie Redaktor Naczelna Magazynu „Cukrzyca a Zdrowie” Danuta Roszkowska, Kanclerz Wyższej Szkoły Kosmetologii i Ochrony Zdrowia Mikołaj Tomulewicz, Dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Białowieży Mikołaj Golonko, Prezes Firmy DEF Sp. z o.o. Anatol Timoszuk, oraz zaproszeni goście i działacze Towarzystwa: Ludmiła Cywoniuk, Emiliana Szutkiewicz, Andrzej Karczewski i członkowie Zarządu TWK w Białymstoku. 4


echo życia Prof. dr hab. n. med. Ryszard Jerzy Kinalski, ur. 27.02.1929 r. we Lwowie. Jest specjalistą w dziedzinie neurofizjologii klinicznej, neurologii i rehabilitacji medycznej. Obecnie kieruje Katedrą Fizjoterapii i Pracowni Neurofizjologii Klinicznej w Wyższej Szkole Kosmetologii i Ochrony Zdrowia w Białymstoku. Piastował stanowiska jako: ordynator Oddziału Rehabilitacji Wojewódzkiego Szpitala im. Jędrzeja Śniadeckiego w Białymstoku (1962-1995), specjalisty wojewódzkiego ds. rehabilitacji na województwo białostockie (1967-1995), na województwo suwalskie (1977-1995), specjalisty Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej ds. Rehabilitacji w Mongolii (1977), konsultanta Światowej Organizacji Zdrowia w zakresie Rehabilitacji w Mongolii (1979), specjalista wojewódzki ds. Rehabilitacji na województwo bialsko-podlaskie (19951998), kierował Katedrą i Zakładem Neurofizjologii Klinicznej AM im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy CM UMK w Toruniu (19982005), jest prof. nzw. Akademii Medycznej w Bydgoszczy (od 2000), kierownikiem Katedry Fizjoterapii Wyższej Szkoły Kosmetologii i Ochrony Zdrowia w Białymstoku (od 2005) i Pracowni Neurofizjologii Klinicznej (od 2009). Jest działaczem Polskiego Towarzystwa Neurologii (od 1955), Polskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem o/w Białymstoku - założycielem i prezesem (1963-1993), Polskiego Towarzystwa Neurofizjologii Klinicznej (od 1983), Komisji Rehabilitacji Medycznej Komitetu Rehabilitacji, Kultury Fizycznej i Integracji Społecznej PAN (od 1988), Polskiego Towarzystwa Badań Układu Nerwowego (od 1998), Word Federation of Neurorehabilitation (od 2004), Association of Akademic Physiatrists (od 2005). Propaguje neurofizjologię kliniczną jako obowiązkowy przedmiot nauczania osób studiujących na kierunku fizjoterapia w krajowych szkołach wyższych medycznych i wychowania fizycznego

TEMAT NUMERU Na uroczystym spotkaniu, po wykładzie i prezentacji dorobku TWK, pani Dyrektor Generalna Ewa Wojewódko wręczyła odznaczenia państwowe przyznane przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Odznaczeni zostali: Złotym Krzyżem Zasługi Anatol Timoszuk, Srebrnym Krzyżem Zasługi Mikołaj Tomulewicz, Srebrnym Krzyżem Zasługi Mikołaj Golonko, Odznaki Honorowe Województwa Podlaskiego wręczył Przewodniczący Sejmiku Województwa Podlaskiego Bogdan Dyjuk.

Odznaczeni zostali: pośmiertnie - Włodzimierz Iwaniuk, były Prezes Wojewódzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem w Białymstoku - odebrał syn Robert Iwaniuk. Decyzją ZG TWK Medal Profesora Degi otrzymał: prof. Ryszard Jerzy Kinalski. Prezes Zarządu Głównego TWK z Warszawy, wręczył Złote Odznaki, które otrzymali: Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, Dyrektor PFRON Adam Wiński, Elżbieta Kauffman-Suszko, Danuta Roszkowska, Ludmiła Cywoniuk, Stefan Nikiciuk, Andrzej Karczewski oprac. Redakcja 5


echo życia

TEMAT NUMERU

Chorobę tę jeszcze do niedawna ignorowano, posądzając skarżących się na nią pacjentów o hipochondrię. Dziś jej istnienie zostało uznane również przez oficjalną medycynę. Objawy mają charakter cielesny, umysłowy i duchowy. Chronical Fatique and Immune Dysfunction Syndrome – syndrom chronicznego zmęczenia i dysfunkcji odpornościowej – to dolegliwość, której w przeszłości najczęściej nie rozpoznawano. Dotkniętym nią na ogół stawiano chybione diagnozy lub w ogóle nie brano ich poważnie. Do dziś zresztą wszelkie próby sklasyfikowania zawiodły. Jednocześnie przybywa argumentów za tym, że nie jest to choroba w tradycyjnym znaczeniu, a już na pewno nie choroba zakaźna. Chodzi tu raczej o proces wywołany wieloma przyczynami, a u jego podstaw mogą leżeć najróżniejsze czynniki środowiskowe. Istotną rolę w rozwoju tej dolegliwości mogą odgrywać czynniki toksyczne i elektromagnetyczne, połączone z pewnymi skłonnościami dotkniętych nią osób. Syndromowi temu sprzyja na przykład szczególna wrażliwość. By zrozumieć syndrom chronicznego zmęczenia, trzeba człowieka postrzegać – tak jak w naturalnym lecznictwie – jako całość złożoną z ciała, duszy i umysłu. Syndrom, oprócz cielesnych, obejmuje bowiem także objawy psychiczne, umysłowe i duchowe. Widać z tego, że CFIDS nie jest zwykłą chorobą i nie tak łatwo sobie z nią poradzić. Może to ogólny brak odporności? Australijscy lekarze dowiedli, że u dotkniętych syndromem chronicznego zmęczenia występują zaburzenia w przemianie materii. Problem polega na tym, że badania laboratoryjne niczego nie wykazują. Dlatego wielu lekarzy kwalifikowało tego rodzaju ludzi jako hipochondryków lub osoby podatne na depresję i kierowało do psychoterapeutów, a ci wypisywali antydepresyjne farmaceutyki, często skutecznie zwalczające objawy. 6

Syndrom chronicznego zmęczenia cz. 1

Nie ulega bowiem wątpliwości, że CFIDS jest przypadłością czysto psychiczną, względnie psychosomatyczną, a w takiej sytuacji leczeniem powinien więc się zająć wykształcony lekarz ogólny ewentualnie we współpracy z psychoterapeutą. Wszelkie próby przyporządkowania CFIDS jakiemuś znanemu wirusowi lub bakterii i zaliczenia go do chorób zakaźnych zwiodły. Podejrzewano tu m.in. zapalenie mózg, wirus Epsteina-Barra i paraliż dziecięcy, które mogą wywołać podobne objawy. Wielu medyków za wyjaśnienie CFIDS nadal uważa polio – paraliż dziecięcy. Dzieje się tak, gdyż symptomy znanego syndromu post-palio są pod wieloma względami tożsame z objawami CFDIS. Jednak zespół post-polio jest efektem występującym przebyciu choroby polio, co nie dotyczy pacjentów z objawami CFIDS. Lekarze, którzy zajmują się osobami dotkniętymi syndromem chronicznego zmęczenia, wiedzą, że u tego typu pacjentów można znaleźć najgroźniejsze zarazki chorobotwórcze. Szczególnie często występują u nich wirusy opryszczki, które mogą też odpowiadać za rozmaite schorzenia nowotworowe, szczególnie raka trzustki, węzłów chłonnych, guzy prostaty, pęcherza, jajników, płuc i dróg oddechowych.


echo życia Wobec takiej różnorodności czynników chorobotwórczych wydaje się nieprawdopodobne, by sprawcami CFIDS był jeden lub kilka z nich. Przypuszczalnie jest to skutek ogólnego braku odporności. Przybywa więc argumentów, że przyczyną syndromu chronicznego zmęczenia są oddziaływania toksyczne w połączeniu ze zwiększoną wrażliwością pacjentów. Od lat 40. XX w. fluor uchodzi za panaceum w profilaktyce przeciwpróchniczej. Zapomina się przy tym, że jest on niebezpieczną trucizną, bardziej toksyczną niż ołów, z którą w warunkach laboratoryjnych trzeba się obchodzić z zastosowaniem maksymalnych środków ostrożności. Ten sam składnik, który jest dodawany do naszej pasty do zębów – fluorek sodu – jest zarazem skuteczną trucizną przeciw owadom i szczurom. Dziś brakuje niepodważalnego dowodu na profilaktyczną skuteczność fluoru w stomatologii. To prawda, że fluor jako pierwiastek śladowy występuje w ludzkim ciele w ilości 2-3 g. Jednak normalne pożywienie pokrywa zapotrzebowanie na niego w takim stopniu, że praktycznie nie zdarza się, by trzeba było uzupełniać zasoby tej substancji. Dodatki fluoru mogą być pożyteczne w dzieciństwie, by ułatwić budowanie uzębienia, nawet jednak wówczas należy zwracać uwagę na jego dozowanie, bo nadmiar może prowadzić do fluorozy i uszkodzeń zębów. Żadne dowody naukowe nie usprawiedliwiają natomiast przymusowej kuracji fluorem, co ma miejsce w wyniku fluoryzacji wody pitnej na wielu obszarach Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii. Tam też właśnie zachorowania na CFIDS są najczęstsze. Szczęśliwe w większości europejskich państw dodawanie fluoru do wody pitnej jest zabronione. W nasze życie obowiązkowa fluoryzacja wdziera się za sprawą domieszek fluoru w pastach do zębów i produktach spożywczych, zwłaszcza soli kuchennej. W Niemczech np. urzędy służby zdrowia od dawna nawołują producentów żywności, w szczególności piekarzy, by w swych wyrobach, w miarę możności stosowali fluor. Ignorują przy tym prawo obywateli do decydowania o sobie, gdyż nie istnieje obowiązek informowania na opakowaniu o zawartości produktu.

TEMAT NUMERU U osób dotkniętych syndromem chronicznego zmęczenia dochodzi do poważnego zachwiania proporcji niektórych składników krwi, co wskazuje na niedostatek tlenu i może tłumaczyć osłabienie. Pasty do zębów najlepiej używać bez fluoru. Nawet jednak gdy jest ona fluoryzowana, organizm przyswaja ją w małym stopniu. W przypadku soli trzeba pamiętać, że fluor – w przeciwieństwie do jodu – nie jest ważnym uzupełnieniem pożywienia, lecz niebezpieczną trucizną. W żadnym razie nie należy więc kupować fluoryzowanej soli. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, ile wody dziennie pije człowiek lub ile spożywa soli. Niemniej amerykańskie studia wykazały, że większość badanych przyjmuje dawki fluoru znacznie przekraczające granicę, powyżej której staje się on trujący. Skutki tego są zatrważające. Fluor działa silnie rakotwórczo, wywołuje osteoporozę lub zaostrza jej przebieg – mówiąc innymi słowy odpowiada za kruchość kości. Jeszcze bardziej alarmujące jest jego oddziaływanie na ludzką psychikę. Niepokoi fakt, że fluor jest istotnym składnikiem tzw. neuroleptyków stosowanych w leczeniu psychoz, niekiedy z katastrofalnym skutkiem. Stosowany u pacjentów z psychozami i napadami lęku, silnie tłumi świadomość. Skutki uboczne to różne formy dyskinezji (chodzi o zaburzenia ruchu), aż do choroby Parkinsona włącznie, długotrwale odmienne stany świadomości, sztywność mięśni, zakłócenia pulsu i rytmu serca – a więc znowu typowe symptomy CFIDS. Dlaczego na całym świecie społeczeństwo zażywa substancję, o której wiadomo, że wywołuje raka, sprzyja łamliwości kości, osłabia świadomość i wolę? Do tego dochodzą ważne interesy przemysłu ciężkiego. Wielkie ilości fluoru to odpady powstające przy produkcji aluminium, zaś zgodne z zasadami ochrony środowiska pozbycie się go jako niebezpiecznej trucizny byłoby kosztowne. Dzięki jednak ciągłemu zapotrzebowaniu przemysłu kosmetycznego i spożywczego wielki przemysł pozbywa się fluoru w elegancki sposób, w dodatku sowicie na tym zarabiając... oprac. Redakcja na podstawie kwartalnika KONTEXT 7


echo życia

„ECHO ŻYCIA NIEPEŁNOSPRAWNYCH” zrealizowane przy wsparciu finansowym PFRON

W wytwornym otoczeniu

N

a spotkanie, które odbyło się 8 grudnia, gości zaprosiliśmy do Supraśla, do bankietowych sal „Kniei”, wygodnych, eleganckich, wręcz wytwornych. Spotkali się tam diabetycy, lekarze, pielęgniarki, władze samorządowe głównie z tego urokliwego, o bogatej historii i wspaniałym klimacie, miasteczka oraz z podbiałostockiego Sobolewa i Zaścianek - położonych w gminie Supraśl. Na obiedzie nie mogło także zabraknąć reprezentantów supraskich władz. Na czele samorządowej reprezentacji stał burmistrz Radosław Dobrowolski, towarzyszyli mu: jego zastępca Maciej Zygmunt Czarkowski, przewodniczący Rady Miejskiej Wojciech Fiłonowicz, przewodniczący komisji ds. uzdrowiska, ochrony zdrowia, oświaty, turystyki i sportu Piotr Pankiewicz, radny Dawid Sienkiewicz, Krzysztof Kulesa, kierownik Komunalnego Zakładu Budżetowego oraz Krzysztof Jan Stawnicki, kierownik Referatu Strategii i Rozwoju. Swoją obecnością już po raz kolejny zaszczycił nas wicemarszałek województwa podlaskiego Mieczysław Kazimierz Baszko. 8


echo życia

O NAS Nasze spotkanie poprowadził ceniony reżyser teatralny i telewizyjny, mistrz ceremoniału Czwartkowych Obiadów, Dariusz Szada-Borzyszkowski. Było nam niezmiernie miło, że na naszym spotkaniu pojawiło się wiele znakomitych i bardzo nam przychylnych lekarzy. To często właśnie oni, swoim wysiłkiem i zaangażowaniem, dodają nam sił w organizacji kolejnych spotkań i przedsięwzięć. Na sali obecne były panie doktor Alina Maliszewska-Tur, Agnieszka Muszyńska-Mazur, Anna Ostrowska-Nieścieruk, Mariola Wandiuk-Lewoniewska, Maria Wasilewska-Sacharewicz, Pomagały nam także pielęgniarki: Nina Żamojda, Jadwiga Dobrowolska, Regina Fiedoruk oraz Wanda Mróz, wolontariuszki - studentki z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, które przybyłym na spotkanie gościom mierzyły m.in. ciśnienie oraz poziom cukru we krwi.

Jak na tradycję przystało, spotkanie rozpoczął się hymnem Czwartkowych Obiadów u Diabetyków – do majestatycznej melodii Giuseppe Verdiego z opery „Nabucco”. Wielu gości w spotkaniu uczestniczyło po raz pierwszy, ale wszyscy wspólnie śpiewali.

9


O NAS Stałym punktem Czwartkowych Obiadów u Diabetyków jest deser artystyczny. To właśnie on pozwala rozprężyć się, odstresować i poczuć przez chwilę, że nasze spotkanie to także czas kulturalnej rozrywki. Z recitalem muzycznym wystąpił wyróżniony w tym roku na I Międzynarodowym i Wszechrosyjskim Festiwalu Utworów Bułata Okudżawy – Anatol Borowik. Mądre, melancholijne ballady Okudżawy złożyły się na pierwszą część występu. W drugiej części artysta zaprezentował utwory czeskiego barda Jaromira Nohavicy, by na koniec uroczyć zgromadzonych gości własnymi, autorskimi utworami.

Z wykładem edukacyjnym, czy inaczej daniem głównym, stałym elementem Czwartkowych Obiadów u Diabetyków, wystąpiła dr hab. n. med. Danuta Pawłowska. Mówiła o roli błonnika, witamin, glutenu w terapii cukrzycy. Trzeba przyznać, że wykład cieszył się wielkim zainteresowaniem. Pewnie dlatego, że Pani Doktor prezentowała często skomplikowane zagadnienia w niezwykle przystępny i ciekawy sposób. To naprawdę mogło zainteresować! Dr hab. n. med. Danuta Pawłowska podkreślała przede wszystkim, że cukrzyca towarzyszy tym, którzy na nią zapadli, do końca życia. Cukrzyca atakuje drobne naczynia krwionośne, nerwy i naczynia obwodowe, prowadząc m.in. do ślepoty, zawału serca, udaru czy utraty stóp. Leczenie zawsze ma na celu unormowanie glikemii, gospodarki lipidowej i zapobieganie powikłaniom. Często diabetycy uważają, że pomocy należy szukać wyłącznie w przepisanych przez lekarzy lekach. A to nieprawda! Cukrzyca to nie koniec świata i życie także z tą chorobą może być szczęśliwe. Wielkie znaczenie w życiu diabetyków, w życiu z cukrzycą, ma dieta. I to właśnie zagadnienie diety oraz zdrowego żywienia zdominowało dużą część wykładu.

10


echo życia

O NAS

Szczególną uwagę Pani Doktor zwracała na rolę błonnika. To właśnie ta niejednorodna substancja wielocukrowa, zawarta m.in. w otoczkach nasion, ziarnach, skórkach owoców wpływa na prawidłowa pracę przewodu pokarmowego, ułatwia usuwanie z organizmu różnego rodzaju zbędnych składników, a przez to zapobiega otyłości, miażdżycy, pozwala utrzymywać prawidłowy poziom glukozy. Jej dobroczynne działanie ma jednak ograniczenia. W nadmiarze błonnik podrażnia jelita, prowadzi do biegunek, utrudnia wchłanianie białek. Powinniśmy spożywać od 27 do 40 mg na dobę, przede wszystkim w produktach zbożowych, owocach, warzywach, orzechach. Rośliny są także podstawowym źródłem witamin. A witamin potrzebujemy przecież wszyscy. Diabetycy, ze względu na swoją chorobę, powinni wiedzieć jakich witamin potrzebują najbardziej. Najważniejsze są te z grupy B, niezbędne do metabolizowania cukrów. Znaleźć je można w mięsie zwierząt (B12 wyłącznie tam) i rybach. Ale oczywiście w diecie nie może zabraknąć witamin C, A i E. Wystarczy zatroszczyć się o to, by była ona zróżnicowana, by codziennie jadać warzywa, owoce, dobre pieczywo, a organizm dostanie ich odpowiednia ilość. Na zakończenie Pani Doktor poruszyła temat nadwrażliwości na gluten. Częstotliwość występowania tego zjawiska w Europie szacuje się w granicach od 1:100 do 1 osoby na 3000. Częściej występuje u kobiet, głównie zaś u dzieci do piątego roku życia. Szczyt zachorowań odnotowuje się u osób między 35 a 55 rokiem życia.

11


O NAS

echo życia

Deser artystyczny i edukacyjny był już za nami. Teraz przyszła pora na prawdziwy deser, w pełnym tego słowa znaczeniu. I zaczęło się wielkie gotowanie. Pierwsze skrzypce w naszej kuchni grał burmistrz Supraśla Radosław Dobrowolski, który przygotowywał tradycyjne śliwki w gorzkiej czekoladzie. Panie doktor Alina Maliszewska-Tur i Mariola Wandiuk-Lewoniewka przygotowały pierś kurczaka z południową nutą (zapewniały ją oliwki i krótko gotowane warzywa) oraz kapustę pekińską z „podlaskim winegretem” – świeże zioła (estragon, lubczyk, bazylia, oregano), sok z cytryny oraz oleje tłoczone na zimno – z pestek dyni i lnu. Takie same dania trafiły prosto na stół naszych gości - w tym wypadku zostały one już przygotowane przez zawodowych kucharzy. Blasku smacznym daniom dodawała jasno rozświetlona sala oraz pięknie przybrane, okrągłe stoły które wnosiły wspomniane na początku odczucie wytworności.

Biesiada trwała na dobre. Uroku całemu spotkaniu dodawał wcielony w znanego i cenionego aktora Adama Zielenieckiego Jan Klemens Branicki, który na moment opuścił swe białostockie włości. W ślad za nim wszyscy kilkakrotnie gromko zakrzyknęli „Wiwat!”. Wiwat pomysłodawcy, wiwat wszyscy, którzy obiad przygotowali, a dzięki którym dobrze bawiliśmy i uczyliśmy się. Jak zawsze na koniec naszych spotkań zabrzmiał czwartkowy hymn. I powtarzając za słowami hymnu, możemy stwierdzić, że był to kolejny dzień, w którym chociaż rzadko nam w plecy wieje wiatr, wciąż wierzymy, że wszystko przed nami i razem zdołamy pokonać goryczy smak... Redakcja

12


echo życia

O NAS

DOSTĘPNOŚĆ TO USUNIĘCIE BARIER – Dostępność do przestrzeni publicznej oznacza usunięcie barier, z którymi zmagają się osoby niepełnosprawne w budynkach, środkach transportu oraz w internecie. Lepszy dostęp do przestrzeni publicznej ułatwia życie osobom starszym, rodzicom z małymi dziećmi oraz wielu innym ludziom – oświadczyła komisarz UE ds. sprawiedliwości Viviane Reding. – Bardziej dostępne towary i usługi to również nowe szanse rynku, które mogą być bodźcem do innowacji i wzrostu gospodarczego. Właśnie dlatego prowadzimy konsultacje z przedsiębiorcami, jak również z osobami niepełnosprawnymi, osobami starszymi oraz z szeroko rozumianym społeczeństwem. Komisja Europejska przyjęła obszerną strategię, w której przewiduje się stworzenie do 2020 r. Europy bez barier dla osób niepełnosprawnych. Zawiera ona plan określający, jak UE i rządy państw członkowskich mogą wzmocnić pozycję osób niepełnosprawnych i umożliwić im korzystanie z ich praw. Jednym z kluczowych działań przewidzianych w strategii jest inicjatywa dotycząca dostępu do przestrzeni publicznej. Celem tej inicjatywy jest wykorzystanie standaryzacji lub przepisów o zamówieniach publicznych do zapewnienia osobom niepełnosprawnym dostępu do wszystkich towarów i usług oraz jednoczesne rozwinięcie unijnego rynku urządzeń przystosowanych do potrzeb takich osób. Oczekuje się znacznego wzrostu tego rynku w najbliższych latach, tak jak nastąpiło to w Stanach Zjednoczonych. Analiza wykonana przez Royal National Institute of the Blind ze Zjednoczonego Królestwa wykazała, że kwota 35 000 funtów, którą sieć supermarketów zainwestowała w dostosowanie swoich stron internetowych do potrzeb osób niepełnosprawnych, przyniosła dodatkowe wpływy w wysokości ponad 13 mln funtów rocznie. Z kolei analiza przeprowadzona w Niemczech wykazała, że bardziej dostępna infrastruktura zachęciłaby osoby niepełnosprawne do odbywania większej liczby podróży, zwiększając obroty niemieckiego sektora turystycznego o kwotę od 620 mln, do 1,9 mld euro. Jeden na sześciu mieszkańców Unii Europejskiej – czyli ok. 80 mln osób – jest niepełnosprawny w stopniu, który sięga od lekkiego do znacznego. Ponad jedna trzecia osób w wieku przekraczającym 75 lat jest niepełnosprawna w sposób ograniczający w pewnym zakresie ich funkcjonowanie. Liczby te będą najprawdopodobniej rosnąć wraz ze stopniowym starzeniem się społeczeństwa UE. Zbyt często osoby te są pozbawione możliwości pełnego uczestniczenia w życiu społecznym i gospodarczym ze względu na bariery fizyczne lub inne, jak również dyskryminację. Karta praw podstawowych UE stanowi, że „Unia uznaje i szanuje prawo osób niepełnosprawnych do korzystania ze środków mających zapewnić im samodzielność, integrację społeczną i zawodową oraz udział w życiu społeczności”. Ponadto UE i jej 27 państw członkowskich zobowiązały się już do stworzenia Europy bez barier, podpisując Konwencję ONZ w sprawie praw osób niepełnosprawnych (UNCRPD). „Dostępność przestrzeni publicznej” oznacza dostęp osób niepełnosprawnych, na równych prawach z innymi, do środowiska naturalnego, transportu, technologii i systemów informacyjno-komunikacyjnych oraz innych obiektów i usług.

Dalsze informacje Portal informacyjny Dyrekcji Generalnej ds. Sprawiedliwości: http://ec.europa.eu/justice/news/intro/news_intro_en.htm Konsultacje społeczne w sprawie dostępności przestrzeni publicznej: http://ec.europa.eu/justice/newsroom/discrimination/opinion/111207_en.htm Strona internetowa wiceprzewodniczącej Viviane Reding, komisarz UE ds. sprawiedliwości: http://ec.europa.eu/reding 13


echo życia

O NAS

Zamek Królewski otwarty dla osób niepełnosprawnych Osoby niewidome mogą już samodzielnie zwiedzać warszawski Zamek Królewski dzięki specjalnej mapie obiektu oraz nagraniom z opisami wnętrz i eksponatów Sali Tronowej i Pokoju Marmurowego. Dla potrzeb osób niesłyszących dostępnych jest 14 filmów z napisami. Kustosz zamku Iwona Maciszewska powiedziała, że do tej pory dostępna była jedynie oferta dla grup osób niewidomych lub niesłyszących. - Była to lista tematów, do których specjalnie przygotowywaliśmy brajlony, czyli przedmioty, które można dotknąć i wziąć do ręki, a także miniprzewodnik w alfabecie Braille’a. Jeśli chodzi o osoby niesłyszące, mimo że kilka osób skończyło kurs języka migowego, w grupie potrzebny był tłumacz - powiedziała. Zaznaczyła, że teraz, dzięki specjalnie przygotowanej mapie, osoby niewidome będą mogły zwiedzać obiekt samodzielnie. Na stronie internetowej www.zamek-krolewski.pl dostępne są pliki z audiodeskrypcją. Są to nagrania z informacjami merytorycznymi oraz opisami ułatwiającymi poruszanie się po muzeum. Opis pozwala osobie niewidzącej wyobrazić sobie wnętrze pomieszczenia, dany obraz lub eksponat. Pliki można ściągnąć na nośnik, np. odtwarzacz mp3, lub odsłuchać w domu.

14

Na razie przygotowano audiodeskrypcję dwóch pomieszczeń: Sali Tronowej i Pokoju Marmurowego. Z kolei dla osób niesłyszących przygotowano 14 materiałów filmowych z napisami, poświęconych historii zamku i zgromadzonych tam dzieł sztuki oraz ludziom związanym z zabytkiem. Dyrektor Polskiego Związku Niewidomych Małgorzata Pacholec powiedziała, że możliwość dostępu osób niewidomych do obiektów muzealnych jest bardzo ważna. - Jestem jedną z wielu osób, które cierpią dlatego, że przestały widzieć. Projekt „Poza ciszą i ciemnością” na nowo wprowadza mnie do nurtu ludzi, którzy mogą zwiedzać muzeum na równych prawach - podkreśliła. Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” poinformowała, że pierwszym muzeum dostosowanym w ramach projektu do potrzeb osób niepełnosprawnych sensorycznie było Muzeum Powstania Warszawskiego. Niewidomi zwiedzający otrzymują tam reliefową książkę zawierającą symbole związane z II wojną światową i powstaniem warszawskim. Dostępne są podpisy w brajlu, pocztówki dźwiękowe. Dla osób z dysfunkcją słuchu przygotowano z kolei napisy do filmów, a grupom zwiedzających towarzyszy tłumacz języka migowego. Źródło: PAP


echo życia

WAŻNE INFORMACJE

Świadczenia na rzecz uczniów niepełnosprawnych Uczeń niepełnosprawny ma prawo do: • korzystania z bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu na zajęcia do szkół podstawowych i gimnazjów lub specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych oraz specjalnych ośrodków wychowawczych dla dzieci i młodzieży wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki, metod pracy i wychowania, a także ośrodków umożliwiających dzieciom i młodzieży z głębokim upośledzeniem umysłowym realizację obowiązku szkolnego (art. 17 ust. 3a ustawy o systemie oświaty), • nieodpłatnego zakwaterowania w internacie specjalnego ośrodka szkolno-wychowawczego (rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 04.08.1993r. w sprawie warunków, form, trybu przyznawania i wypłacania oraz wysokości pomocy materialnej dla uczniów Dz.U. Nr 74, poz.350), • odpowiedniego wyposażenia i oprzyrządowania stanowiska ucznia (Zarządzenie Nr 29 Ministra Edukacji Narodowej z dnia 04.10.1993 r. Dz.Urz. MEN, Nr 9, poz.36), • pomocy psychologiczno-pedagigicznej (rozporządzenie MEN z dnia 15.01.2001r. w sprawie udzielania i organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach Dz.U. Nr 13, poz. 110), • dostosowania wymagań edukacyjnych, do indywidualnych potrzeb ucznia, w momencie kiedy poradnia psychologiczno-pedagogiczna lub inna poradnia specjalistyczna stwierdza u ucznia specyficzne trudności w uczeniu się, uniemożliwiające sprostanie tym wymaganiom (rozporządzenie MEN z dnia 19.04.1999r. w sprawie zasad oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania egzaminów i sprawdzianów w szkołach Dz.U. Nr 41, poz. 413), • przystąpienia do sprawdzianu lub egzaminu gimnazjalnego oraz egzaminu maturalnego w formie dostosowanej do jego dysfunkcji (rozporządzenie MEN z dnia 19.04.1999 r. w sprawie zasad oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania egzaminów i sprawdzianów w szkołach Dz.U. Nr 41, poz. 413), • zwolnienia z nauki drugiego języka obcego, w przypadku kiedy cierpi na wadę słuchu (rozporządzenie MEN z dn. 19.04.1999 r. w sprawie zasad oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania egzaminów i sprawdzianów w szkołach Dz.U. Nr 41, poz. 413), • wydłużenia każdego etapu edukacyjnego przynajmniej o jeden rok (rozporządzenie MEN z dnia 21.05.2001 r. w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych (Dz. U. Nr 61, poz, 626).www.ipon.pl 15


WAŻNE INFORMACJE

Dzieci jedzą za dużo soli i cukru?

90 proc. dzieci w wieku od roku do trzech lat je za dużo soli, 80 proc. za dużo cukru, ich dieta jest zbyt uboga w wapń i witaminę D. - Dziecko jest świetnym obserwatorem. Nie będzie chciało zjeść nawet najlepiej przygotowanego posiłku, jeśli na talerzu rodziców będzie zupełnie coś innego - powiedziała prof. Halina Weker, kierownik Zakładu Żywienia w warszawskim Instytucie Matki i Dziecka. Podkreśliła, że ponad 60 proc. zbadanych dzieci je potrawy przygotowane dla dorosłej części rodziny. Weker podkreśliła, że nadmiar soli łączy się z rozwojem nadciśnienia tętniczego, zaburzeniami związanymi z chorobami układu krwionośnego. Z kolei nadmiar cukru to prosta droga do otyłości. Wyjaśniła, że witamina D wpływa na gospodarkę mineralną całego organizmu. Niedobór wapnia w dzieciństwie zwiększa ryzyko osteoporozy w późniejszym wieku. Z badania wynika także, że dzienne spożycie przez dzieci witamin A, witamin z grupy B, witaminy C, fosforu, magnezu, cynku i miedzi znacznie przewyższa zalecane ilości. Weker wyjaśniła, że ma to związek z częstym karmieniem dzieci produktami wzbogaconymi witaminami już przez producentów. Prof. Piotr Socha z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie zwrócił uwagę, że większość małych dzieci jest przekarmiana. Podkreślił, że dziecko w tym wieku powinno jeść 4-5 razy dziennie, z czego trzy posiłki powinny być większe. - Natomiast dzieci jedzą kilkanaście razy w ciągu dnia. Podawane są im owoce, chrupki, słodycze - zaznaczył prof. Socha. Podkreślił, że nabyta w dzieciństwie otyłość jest trudniejsza do zrzucenia. Ocenił, że najlepszym napojem dla dzieci jest woda, a soki zawierają za dużo cukru. Żródło: PAP

16

echo życia

Konieczność badań barwników Rzecznik informuje, że otrzymał informacje na temat szkodliwości niektórych barwników dodawanych do żywności. Chodzi o tzw. barwniki z grupy Southampton, do których zalicza się substancje oznaczone symbolami: E102, E104, E110, E 122, E124 i E129. Z raportu Organizacji Center for Science in the Public Interest (CSPI) wynika m.in., że mają one działanie rakotwórcze, są silnie alergizujące, a także powodują nadpobudliwość u dzieci. Najczęściej stosowane barwniki spożywcze, takie jak tartrazyna - E102 i czerwień Allura – E129 wykonane są np. z ropy naftowej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 22.11.2010 roku w sprawie dozwolonych substancji dodatkowych powyższe barwniki są dopuszczalne. Jednak ich szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi dzieci skłonił Parlament Europejski do wydania nakazu stosowania ostrzegawczych oznakowań na produktach zawierających wspomniane barwniki. Niestety, Polska nie dostosowała się do tych wymogów. Na cukierkach, żelkach czy gumach do żucia przeznaczonych dla polskich dzieci nie ma takich ostrzeżeń. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka ryzyko szkodliwego oddziaływania barwników z grupy Southampton na zdrowie dzieci oraz obowiązujący w niektórych krajach zakaz dodawania tych substancji do żywności (np. w Belgii, Danii, Francji i Szwecji nie jest dozwolone stosowanie czerwieni Allura – E129) jest dostatecznym powodem do zlecenia przeprowadzenia badań naukowych przez niezależny instytut. Badania miałyby na celu ustalenie, czy rzeczywiście barwniki mają negatywny wpływ na zdrowie dzieci, a jeśli tak, to jaki. W przypadku potwierdzenia negatywnego wpływu barwników z grupy Southampton konsekwencją byłoby wykreślenie ich z zawartej w rozporządzeniu ministra zdrowia listy substancji dodatkowych dopuszczonych do stosowania w żywności. Źródło: Rynek Zdrowia


echo życia

WAŻNE INFORMACJE

Pacjent z opaską Szpitale będą musiały zaopatrzyć pacjentów w opaski identyfikacyjne z zakodowanymi danymi, m.in. imieniem, nazwiskiem, datą urodzenia. Taki obowiązek nakłada na lecznice art. 36 ustawy o działalności leczniczej. Indywidualna identyfikacja pacjenta jest potrzebna i uzasadniona. - zauważa Marek Nowak, dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu. - Nie chodzi tylko o to, żeby w jakiś sposób znaczyć ludzi, że są u nas hospitalizowani; chodzi o ich bezpieczeństwo twierdzi dyrektor i podaje przykład: - Wyobraźmy sobie, że chory cierpi na cukrzycę i podczas wizyty w szpitalnej kawiarence traci przytomność. W kawiarni nikt nie wie, na co choruje, z jakiego jest oddziału, jaka jest historia jego choroby itd. Nie wiadomo więc, jakiej pomocy potrzebuje, a dzięki opasce z kodem można natychmiast ustalić wprowadzone do niej dane medyczne - podkreśla Marek Nowak. Jednak docelowo, wzorem innych państw, zarówno w dużych polskich szpitalach, jak i w małych, system indywidualnej identyfikacji pacjenta za pomocą kodów i czytników zostanie wdrożony. Opasek nie będą nosić jedynie osoby korzystające z pomocy ambulatoryjnej. Jak to działa i ile kosztuje? Do odszyfrowania zakodowanych danych z opaski potrzebny jest czytnik. Z czytnika przyłożonego do kodu kreskowego można odczytać m.in. imię, nazwisko i rodzaj choroby pacjenta, co pozwala na szybkie udzielenie pomocy. Jedna opaska kosztuje 5 groszy. Na rynku dostępne są opaski w trzech rozmiarach: niemowlęcym, dziecięcym oraz dla osób dorosłych. Czytnik kodów to jednorazowy wydatek rzędu 800-1200 zł (urządzenie ma służyć przez wiele lat). Do kompletu potrzebna jest jeszcze drukarka kodów. Drukarki można przystosować również do nanoszenia

kodów paskowych i etykiet do stosowania np. na woreczkach z krwią, próbkach krwi czy opakowaniach z lekami. O ile w przypadku pracowników szpitala tradycyjne identyfikatory przypinane do ubrań (ich noszenie również nakazuje ustawa o działalności leczniczej) pełnią jedynie rolę wizytówki z uwidocznionym imieniem, nazwiskiem i funkcją, o tyle opaski nakładane pacjentom mają dodatkowe, ważniejsze zadania. Oprócz wspomnianego wcześniej podniesienia poziomu bezpieczeństwa, chodzi też o kulturę świadczonych usług. - W dużym szpitalu pacjent musi wiele razy podawać swoje dane identyfikacyjne. Nie zawsze je pamięta, co wywołuje niepotrzebny stres i konflikty z personelem. Teraz, gdy mamy opaski, pacjent wchodzi do rentgena czy do laboratorium, przystawiają mu czytnik i wszystko wiedzą, o nic nie muszą wypytywać - wychwala kody dyrektor Marek Nowak. Z kolei dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie Marek Balicki dodaje, że takie rozwiązanie zwiększy bezpieczeństwo pacjentów także dlatego, że będzie można uniknąć pomyłek przy wydawaniu leków. - Podczas rozdawania leków w szpitalu sprawdzany jest kod kreskowy leku wraz z kodem pacjenta.Pozwala to uniknąć pomyłki przy wydawaniu leków - zaznacza Marek Balicki i podkreśla, że oznakowanie pacjentów stosuje się w coraz większej liczbie szpitali na świecie. Źródło: Rynek Zdrowia 17


echo życia

WAŻNE INFORMACJE

Psychodermatologia Lekarze rodzinni pomaga leczyć za rzadko zlecają łuszczycę badania tarczycy

Niemal 90 proc. dorosłych Polaków nie miało w ciągu ostatnich dwóch lat zleconego badania tarczycy. Tymczasem schorzenia i zaburzenia w pracy tarczycy dotyczą co najmniej 20 proc. naszego społeczeństwa - podkreślają endokrynolodzy. TSH wydzielany jest przez przysadkę mózgową i wpływa na produkcję hormonów tarczycy. Mierzenie poziomu TSH zalicza się do podstawowych badań w diagnostyce chorób tego gruczołu. Jak powiedział konsultant krajowy ds. endokrynologii, prof. Andrzej Lewiński, lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) mogą bez przeszkód zlecać badanie poziomu TSH, gdyż nie generuje to dla nich żadnych obciążeń finansowych. O takie badanie powinni się upominać zwłaszcza ci pacjenci, którzy obserwują u siebie objawy mogące sugerować występowanie choroby tarczycy, jak przewlekłe zmęczenie i senność bez wyraźnej przyczyny, nadpobudliwość i nerwowość, zmiana masy ciała, nietolerancja zimna, sucha skóra kolan i łokci, łamliwe włosy, nadmierne pocenie się, powiększona tarczyca czy guzki na szyi. - Hormony tarczycy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania całego organizmu, dlatego zaburzenia czynności tego gruczołu powinno się brać pod uwagę, gdy występują też takie objawy, jak przyspieszenie pracy serca, zaburzenia płodności, zaparcia lub biegunki, zaburzenia metabolizmu, w tym cukrzyca, a także depresja - powiedział prof. Tomasz Bednarczuk z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W przypadku guzków tarczycy mogą pojawić się trudności z przełykaniem, oddychaniem, ból, chrypka. Jak zaznaczyła prof. Małgorzata Karbownik-Lewińska z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, w Polsce udało się niemal wyeliminować choroby tarczycy wynikające z niedoboru w diecie jodu. Jest to pierwiastek niezbędny do syntezy hormonów tarczycy. Było to możliwe dzięki wprowadzeniu w 1996 r. obowiązku dodawania jodku potasu do soli kuchennej, sprzedawanej w naszym kraju. Do najczęstszych zaburzeń czynności tarczycy należą autoagresywne choroby tego gruczołu. Zalicza się tu chorobę Hashimoto oraz chorobę Gravesa-Basedova, która ma podłoże genetyczne. Źródło: PAP/Rynek Zdrowia

18

W łódzkim Uniwersytecie Medycznym powstał pierwszy na świecie Zakład Psychodermatologii. Kieruje nim prof. Anna Zalewska. Czym się zajmują łódzcy pionierzy? Zależnością między tym, co się dzieje w głowie pacjenta a tym, co widać na jego skórze. Od dawna wiadomo, że pokrzywka, łuszczyca, atopowe zapalenie skóry, zaostrzają się pod wpływem stresu - tłumaczy prof. Zalewska. - W stresie kora nadnerczy wydziela hormony. Trafiają do krwi, łączą się z receptorami skóry i pobudzają gruczoły łojowe. Są też choroby psychiczne manifestujące się na skórze. Miałam już pacjentów, którzy widzieli na niej zarazki i je zdrapywali, raniąc całe ciało - dodaje profesor. Od lat 80. dermatolodzy coraz więcej mówią i piszą o psychologicznych źródłach chorób skóry. - Z takim podejściem zetknęłam się na stypendium w Leeds. Wróciłam do Polski, robiłam to, czego nauczyłam się w Anglii. Kiedy zrobiłam habilitację, udało się przekonać władze uczelni do stworzenia zakładu opowiada prof. Anna Zalewska. Źródło: www.wyborcza.pl


echo życia

WAŻNE INFORMACJE

Brakuje środków na zdrowie psychiczne

Efektem wdrożenia Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 20112015 ma być przekształcenie modelu leczenia psychiatrycznego - ze szpitalnego na środowiskowy. Leczenie pacjenta odbywałoby się wtedy w jego środowisku - w poradni, na oddziale dziennym, w hotelu czy mieszkaniu chronionym. Jednak zastosowanie tego modelu znacznie się opóźnia, m.in. z powodu niedofinansowania psychiatrii. - Poziom finansowania leczenia osób z zaburzeniami psychicznymi spada tak, że już teraz widać, że będzie problem z powstawaniem nowych centrów zdrowia psychicznego, o ile nie zostaną zamknięte te, które już powstały – mówi Dariusz Hajdukiewicz, dyrektor Biura Polityki Zdrowotnej. NPOZP zaleca powstawanie centrów, w skład których wchodziłyby ambulatorium, zespół leczenia środowiskowego oraz oddział dzienny. Dzięki temu pacjent otrzymałby optymalne wsparcie specjalistów, pozostając w swoim środowisku. - Wszystkie działania w zakresie leczenia osób dotkniętych chorobami psychicznymi muszą ciągle schodzić do środowiska lokalnego. Angażujemy się w budowanie tego systemu tak, jak możemy, na NFZ nie mamy co liczyć. Najważniejsze jest przybliżenie opieki nad osobami z zaburzeniami psychicznymi do środowiska, ciągły kontakt z ludźmi, zaopiekowanie się rodzinami, które zostały dotknięte tym problemem – mówi Tomasz Kot, prezes Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób z Zaburzeniami Psychicznymi „INTEGRACJA”. Celem NPOZP jest promocja zdrowia psychicznego, profilaktyka, zapewnienie osobom z zaburzeniami psychicznymi lepszego dostępu do opieki zdrowotnej oraz takich form wsparcia i pomocy, które umożliwią im życie w rodzinie i społeczeństwie. Szacunki badaczy wskazują, że co piąta osoba na świecie cierpi na zaburzenia psychiczne. W Polsce jest ich ok. 1,6 mln. Koszty leczenia poniesione przez NFZ w 2010 r. na leczenie chorób psychicznych wyniosły 3,5 proc. wszystkich środków wydatkowanych na opiekę zdrowotną. Dlatego jednym z priorytetów NPOZP jest profilaktyka tego rodzaju schorzeń.

- Samo leczenie zaburzeń nie poprawi stanu zdrowia psychicznego Polaków. Bardzo ważne jest w profilaktyce, by nauczyć mówić się pozytywnie o zdrowiu psychicznym – o zaspokajaniu swoich potrzeb, pozytywnym stosunku do siebie i innych, konstruktywnych relacjach – podkreślił dr Krzysztof Ostaszewski z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Za przyspieszeniem reformy i konkretnymi działaniami opowiada się Andrzej Cechnicki, który prowadzi Pracownię Psychiatrii Środowiskowej w Katedrze Psychiatrii Collegium Medicum UJ. – Każda debata jest potrzebna i dobra, ale równocześnie wdrożenie zmian wymaga przyspieszenia, konsolidacji sił. Już wiemy jak powinno być, teraz wprowadzajmy to w życie – mówił Cechnicki. Współpracuje on ze Stowarzyszeniem Otwórzcie Drzwi z Krakowa oraz pracuje w Stowarzyszeniu na Rzecz Psychiatrii Środowiskowej. – Najważniejszymi oczekiwaniami ze strony pacjentów są traktowanie ich podmiotowo oraz okazywanie szacunku. Do dziś wielokrotnie spotykamy się z olbrzymią marginalizacją osób chorujących psychicznie jako partnerów w rehabilitacji, w życiu we wspólnocie, wprowadzaniu na rynek pracy, ale także w debacie na temat zmian systemu pomocy i leczenia. Te osoby mają swoją, praktyczną opinię na ten temat, chcą mówić własnym głosem – podkreśla Cechnicki. – Trzeba zobaczyć osobę chorą psychicznie w wielu rolach społecznych, w całej historii jej życia. Stowarzyszenia pacjentów mówią: zobaczcie nas jako ludzi - w kontekście pracy, przyjaźni, rodziny, naszej codzienności, a wtedy to pomoże nam zdrowieć. Jeśli zobaczycie w nas potencjał do zdrowienia, dacie nam nadzieję, która będzie naszą wspólną siłą i nam samym da w to wiarę – podsumowuje Cechnicki. Źródło: PAP

19


WAŻNE INFORMACJE

Międzynarodowa Nagroda Niepełnosprawności im. Franklin D. Roosevelta Międzynarodowa Nagroda Niepełnosprawności im. Franklina D. Roosevelta jest fundowana i wręczana od 1995 r. przez Światowy Komitet ds. Osób Niepełnosprawnych (World Committee on Disability) oraz Instytut im. Franklina i Eleonory Roosevelt (Franklin and Eleanor Roosevelt Institute). Przyznawana jest państwom członkowskim ONZ za osiągnięcia w dziedzinie ulepszania sytuacji osób niepełnosprawnych. FDR Award jest corocznie odbierana przez najwyższe władze zwycięskiego kraju, a nagroda w wysokości 50 000 USD przekazywana jest wybranej organizacji pozarządowej działającej w danym państwie. W 2006 r. Polskie Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym, które istnieje od 1991r., zostało uhonorowane tą międzynarodową nagrodą Roosevelta za szczególne osiągnięcia w dziedzinie pomocy osobom niepełnosprawnym. Realizowany przez TPG projekt zatrudniania młodych osób głuchoniewidomych wygrał w 2005 r. konkurs „Dobre Praktyki”. Adresatami podejmowanych przez TPG działań są wszystkie osoby głuchoniewidome, ich rodzice i opiekunowie oraz specjaliści pracujący na ich rzecz. Najważniejsze działania to szkolenia tłumaczy-przewodników dla osób głucho 20

echo życia Franklin Delano Roosevelt jest najbardziej wpływową osobą niepełnosprawną w dziejach świata. Ten amerykański polityk, czterokrotnie wybierany na prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki pełnił ten urząd w latach 1933-1945. Przeprowadzone przez niego reformy społeczno-gospodarcze doprowadziły do zakończenia wielkiego kryzysu. Za jego prezydentury Stany Zjednoczone nawiązały stosunki dyplomatyczne z ZSRR i przystąpiły do II wojny światowej. Roosevelt był współtwórcą Wielkiej Koalicji i razem z Churchillem i Stalinem decydował o losach powojennego świata. W wieku 39 lat po kąpielach w zimnej wodzie został sparaliżowany od pasa w dół, a lekarze rozpoznali u niego chorobę Heinego-Medina. Franklinowi groził paraliż i utrata wzroku. Jego nogi zostały usztywnione i już do końca życia poruszał się na wózku inwalidzkim. Jednak nie załamał się i zaczął walczyć ze swoją chorobą, dzięki czemu jego stan zdrowia ulegał poprawie, a ćwiczenia umożliwiły mu siedzenie i pozostawiły władzę w rękach. Podczas kampanii prezydenckiej przemierzył ponad 44 tys. km, co dla osoby poruszającej się wyłącznie na wózku inwalidzkim stanowiło ogromny wysiłek. Mimo swojej niepełnosprawności najwięcej razy w historii, bo aż trzykrotnie - w latach 1932, 1934 i 1941 - zdobywał tytuł Człowieka Roku magazynu Time. Był też pierwszym amerykańskim prezydentem, który otrzymał ten tytuł. Poprzez swoją walkę z nieuleczalną chorobą Franklin Delano Roosevelt udowodnił Amerykanom oraz całemu światu, że osoba niepełnosprawna może osiągnąć sukces, a niepełnosprawność w odniesieniu takiego sukcesu nie musi przeszkadzać.

niewidomych, prowadzenie Regionalnych Klubów Głuchoniewidomych, wydawanie czasopism dla osób niepełnosprawnych oraz ich opiekunów, szkolenia komputerowe dla głuchoniewidomych, poradnictwo rehabilitacyjne dla osób głuchoniewidomych, rodziców i opiekunów, warsztaty arterapeutyczne dla osób głuchoniewidomych, plenery rzeźbiarskie w Centrum Rzeźby Polskiej, rehabilitacja indywidualna dzieci, młodzieży i dorosłych głuchoniewidomych, turnusy rehabilitacyjne dla dzieci, młodzieży i dorosłych głuchoniewidomych, stacjonarne zajęcia artystyczne, budowa ośrodka opiekuńczo-rehabilitacyjnego dla osób głuchoniewidomych. oprac. Redakcja


echo życia

VI edycja konkursu plastycznego „Świat NIKIFORÓW”

WAŻNE INFORMACJE Fundacja „Wspólna Droga” – United Way Polska zaprasza do udziału w VI edycji konkursu plastycznego „Świat NIKIFORÓW”, skierowanego do uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej z całego kraju. Konkurs będzie przebiegał w dwóch kategoriach tematycznych: „Krajobrazy uczuć” oraz „Święta Bożego Narodzenia”. Celem konkursu jest rozwój osobisty artystów z niepełnosprawnością intelektualną i chorobami psychicznymi oraz przezwyciężanie ich izolacji społecznej, a także zwrócenie uwagi opinii publicznej na walory artystyczne i dekoracyjne sztuki osób niepełnosprawnych i zachęcanie do zdobienia nią wnętrz prywatnych, firmowych oraz przestrzeni miejskiej. Konkurs przyczynia się do propagowania arteterapii, jako skutecznej formy rehabilitacji i formy uczestnictwa osób niepełnosprawnych w życiu społecznym i kulturalnym, wyłonienia szczególnie utalentowanych twórców, tworzenia kolekcji. Nagrodą dla laureatów konkursu oraz ich instruktorów będzie udział w profesjonalnych warsztatach plastycznych w Domu Pracy Twórczej warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w Dłużewie oraz profesjonalne zestawy materiałów plastycznych, wręczane podczas tradycyjnej gali. Wyróżnione prace prezentowane będą na wystawach we wnętrzach muzealnych i przestrzeni miejskiej. Termin nadsyłania prac (wraz z wymaganymi załącznikami) upływa 31 stycznia 2012 r. (liczy się data stempla pocztowego). Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do końca lutego 2012 r. na stronie internetowej Fundacji www.nikifory. pl, zaś autorzy 20 najlepszych prac zostaną poinformowani o wynikach konkursu drogą listowną. Szczegółowych informacji udziela Pani Dorota Labryszewska, koordynator programu NIKIFORY e-mail: d.labryszewska@wspolnadroga.pl Program realizowany jest w partnerstwie z Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie, Akademią Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie oraz Państwowym Muzeum Etnograficznym. Dotychczas w działania realizowane w ramach programu zaangażowane zostały: agencja reklamowa McCann Erickson oraz firmy: Bank Millennium S.A., TNT Express Worldwide Poland Sp. z o.o. Tetra Pak Sp. z o.o. i magazyn SENS oraz Zwierciadło. Ambasadorami programu są: Joanna Kos-Krauze i Krzysztof Krauze - twórcy filmu „Mój Nikifor” organizator: Wspólna Droga United Way Polska adres: Kinowa 19 lok. U-1, 04-030 Warszawa tel.: 22 621 28 09, faks: 22 622 60 00 e-mail: biuro@wspolnadroga.pl www: http://www.wspolnadroga.pl źródło: Fundacja „Wspólna Droga” United Way Polska 21


WAŻNE INFORMACJE

Srebrna ekonomia

Starzenie się społeczeństw niesie ze sobą różne problemy, w tym ekonomiczne. Kiedy zaczyna brakować młodych pracowników, pracodawcy starają się zachęcić do pozostania aktywnymi zawodowo osoby w wieku przedemerytalnym. Nie dzieje się to jednak automatycznie. Ekonomiści zwracają uwagę na liczne kłopoty związane z prowadzeniem tzw. „silver economy” („srebrnej ekonomii”), systemu ekonomicznego ukierunkowanego na wykorzystanie potencjału osób starszych i uwzględniającego ich potrzeby. Obecnie rynek pracy wciąż nie jest „łaskawy” dla osób powyżej pięćdziesiątego roku życia. Osoby z tej grupy wiekowej znacznie dłużej poszukują pracy niż ludzie młodsi. Czynnikiem wpływającym na taki stan rzeczy jest m. in. fakt, iż w grupie wiekowej 50 – 59 lat aż 70 proc. obywateli ma wykształcenie podstawowe bądź zawodowe. Ponadto, wciąż istnieje niewiele instytucji i organizacji zajmujących się edukacją dorosłych. Polityka rozwoju generacji seniorów w modelu „silver economy” obejmuje więc propagowanie kształcenia osób dojrzałych, wzrost ich aktywności zawodowej, a także system zarządzania wiekiem w firmach. Konieczne jest również prowadzenie polityki solidarnej równowagi pokoleń. Silver economy to system ekonomiczny ukierunkowany na wykorzystanie potencjału osób starszych i uwzględniający ich potrzeby. Temat osób dojrzałych na rynku pracy w Polsce coraz częściej podnoszony jest w dyskusjach publicznych. Jednak dość rzadko poruszane są tematy osób dojrzałych jako grupy konsumentów. Czy srebrna gospodarka daje firmom jakieś korzyści, czy to tylko puste marketingowe określenie? Czy dla strategii rozwoju małej firmy nie jest to grupa klientów, o którą 22

echo życia warto powalczyć? Wydaje się, że w przypadku grupy starszych konsumentów, małe i średnie przedsiębiorstwa mogą wykorzystać naturalną przewagę, charakterystyczną dla mniejszych podmiotów – większą elastyczność oraz rozpoznanie rynku lokalnego. Przede wszystkim mają one możliwość ukierunkowania swojej działalności na mniejsze, ściśle wyodrębnione grupy klientów. Zdolność do przystosowania oferty do gustów specyficznego odbiorcy i bliższe relacje z kupującymi stanowią naturalne zalety małych firm w przyciąganiu starszego odbiorcy. Niedługo to osoby starsze będą stanowiły znakomitą większość konsumentów w naszym społeczeństwie. Teoretycznie media, świat reklamy i oferta rynku powinny podążać za tym trendem. Jednak teoria ma to do siebie, że często nie przekłada się na praktykę. Chociaż pojawiły się pierwsze jaskółki - telefon komórkowy dedykowany dla seniorów, jest już nawet kilka modeli, choć ich sprzedaż nie była poprzedzona jakąś specjalną kampanią marketingową. Badania przeprowadzone w Europie nie potwierdzają stereotypu, że osoby starsze boją się nowości i robią tradycyjne zakupy. 65 proc. kobiet w wieku powyżej 50 roku życia kupiło w ciągu ostatnich 6 miesięcy nowy, nie używany dotąd sprzęt elektroniczny, taki jak DVD, kamerę lub komputer. Te same badania wykazują, że seniorki zdają się nie widzieć upływu czasu – 25 proc. z nich mówi nawet, że starszy wiek nigdy się nie zaczyna. Grupa klientów dojrzałych jest jednak często pomijana, wręcz dyskryminowana, w marketingu poprzez nieuwzględnianie ich specyfiki. Usługi bankowe, wynajem samochodu, spotkanie w pubie czy kawiarni, choć wg analityków popytu często są zarezerwowane tylko dla młodych aktywnych, nie leżą wcale poza kręgiem zainteresowanie dojrzałych konsumentów. To nie metryka decyduje o działaniach i zainteresowaniach, ale stan ducha. Najważniejszą rzeczą w tych inicjatywach jest to, że nie zniechęcają one młodszych klientów. Wprowadzenie subtelnej formy integracji konsumentów w różnym wieku doprowadziła do stworzenia przyjaznych miejsc, w których szanowane są różnice potrzeb starszych klientów bez jednoczesnej alienacji pozostałych. oprac. Redakcja, w opraciu o www.senior.pl


echo życia

WAŻNE INFORMACJE

Nadchodzi czas seniorów

Rozpoczął się Europejski Rok Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej. Będzie to okazja, by uświadomić sobie, że żyjemy coraz dłużej, a starzejące się społeczeństwo stawia przed nami nowe wyzwania. Zadaniem, przed którym stają kraje członkowskie, będzie promowanie społecznej oraz zawodowej aktywności osób starszych, a także upowszechnienie wiedzy o szansach i możliwościach, jakie daje życie seniorów. W Polsce cele te będą realizowane poprzez różnego rodzaju wydarzenia, takie jak, konferencje, debaty, festiwale czy kampanie informacyjne. Na terenie kraju będą także prowadzone badania i sondaże w zakresie aktywności osób starszych. W mediach ogólnopolskich zostanie przeprowadzona kampania społeczna. Wiele działań odbędzie się na szczeblu lokalnym, wśród nich m.in. 16 regionalnych konferencji. Grażyna Busse ze Stowarzyszenia Edukacyjnego Centrum Integracji Międzypokoleniowej zwróciła uwagę na fakt, że planowane działania, to głównie jednorazowe wydarzenia, które pomimo swojej spektakularności, nie zawsze zmieniają rzeczywistość. Jej zdaniem inicjatywy realizowane w ramach Europejskiego Roku 2012 powinny skupić się na systematycznych i trwałych działaniach adresowanych przede wszystkim do społeczności lokalnych. – Powinny aktywizować osoby starsze, które dotychczas z przyczyn ekonomicznych, zdrowotnych czy rodzinnych były nieaktywne i nie miały możliwości uczestniczenia w życiu społecznym i zawodowym – mówiła Grażyna Busse. – Imprezy i konferencje są bardzo ważne, jednak znacznie ważniejsza jest praca u podstaw. – Liczy się praca u podstaw, ale także konferencje, które naświetlają problemy społeczne – ripostowała Czesława Ostrowska, podsekretarz stanu w MPiPS odpowiedzialna za koordynację Europejskiego Roku Aktywności Osób Starszych. Jak przekonywała, istnieje wiele problemów dotyczących osób starszych, które należałoby rozwiązać, jednak w ciągu roku nie uda się wszystkiego załatwić. – Na razie musimy walczyć ze stereotypami. Dziś wiele osób jest zdania, że osoby starsze są niepotrzebne, że stanowią jedynie koszt dla młodszego pokolenia. To przecież nie prawda. Starzenie się wymusza rozwój tzw. silver economy, a więc usług związanych ze zdrowiem, opieką, rekreacją czy kulturą. To wszystko ma znaczący wpływ na PKB. Musimy zmienić

więc to stereotypowe myślenie i temu właśnie mają służyć te konferencje – mówiła Czesława Ostrowska. Pracownicy ministerstwa podkreślili także, że celem Europejskiego Roku jest zwrócenie uwagi na problemy określonej grupy społecznej, a nie kompleksowe załatwienie jej spraw. – Nie żyjemy w próżni. Tym zajmują się na co dzień rządowe i pozarządowe instytucje – mówiła Czesława Ostrowska z MPiPS. Nie oznacza to jednak, że Europejski Rok Aktywności Osób Starszych nie będzie okazją do zainicjowania kilku trwałych działań na rzecz osób starszych, a także zmian legislacyjnych. – Chcemy, aby w tym roku zostały wypracowane rekomendacje, które będą mogły przyczynić się do zmian legislacyjnych – mówiła Elwira Gross-Gołacka, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych i Prognoz w MPiPS. – Pod koniec roku planujemy konferencję w Sejmie, która być może zainicjuje zmiany systemowe. – Polskie „uniwersytety dla seniorów” mają się wyjątkowo dobrze – przypomina Wiesława Borczyk, prezes Stowarzyszenia UTW. – W całym kraju jest ich ponad 350, a liczba ta z roku na rok rośnie. To ewenement w skali Europy. W żadnym europejskim kraju nie rozwijają się one tak prężnie. Uniwersytety Trzeciego Wieku korzystają z dotacji z konkursów grantowych oraz darowizn. Finansowane są jednak przede wszystkim ze składek członkowskich oraz czesnego. Słuchaczami UTW są kobiety i mężczyźni powyżej 50. roku życia. Są to z reguły osoby aktywne. Wiele z nich angażuje się w działania organizacji pozarządowych. Źródło: ngo.pl

23


WAŻNE INFORMACJE

Nie można posiadać dwóch orzeczeń o niepełnosprawności Do orzeczenia z kodem choroby o znacznym stopniu niepełnosprawności może być dodany kolejny, kwalifikujący ubezpieczonego jako lekko niepełnosprawnego. Nie wolno natomiast wydawać osobie kolejnego orzeczenia. Taką uchwałę 12 grudnia 2011 r. podjął Sąd Najwyższy. Jest to rozstrzygnięcie korzystne dla osób z problemami zdrowotnymi. Ta, która ma np. kłopoty ze słuchem, będzie miała bowiem prawo dofinansowania do aparatu. Jeśli miejski ośrodek odmówiłby wpisania do orzeczenia kolejnego kodu, świadczącego o tym, że traci słuch, to nie dostałby dofinansowania. Źródło: Gazeta Prawna

echo życia

W gminach nie będzie więcej niepełnosprawnych urzędników Samorządy nie spodziewają, się, że po wprowadzeniu preferencyjnych zasad zatrudniania przybędzie w urzędach niepełnosprawnych. Wójt, burmistrz czy prezydent miasta w ogłoszeniu o wolnych stanowiskach urzędniczych będzie musiał wprowadzić do nich dodatkowe informacje, tak jak opis stanowiska i panujące na nim warunki pracy. Takie zmiany wprowadza ustawa z 19.08.2011 r. o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 201, poz. 1183). Nowe zasady mają obowiązywać od 26.11.2011 r. Ich celem jest stworzenie łatwiejszego dostępu osobom niepełnosprawnym do pracy na stanowiskach urzędniczych w samorządach. W trakcie postępowania kwalifikacyjnego specjalny zespół będzie mógł wyłonić nie więcej niż pięciu najlepszych kandydatów. Pierwszeństwo z tej piątki w zatrudnieniu zyska osoba z ograniczoną sprawnością. Jeśli wśród nich nie będzie takiej osoby, to wójt lub upoważniony przez niego sekretarz będzie musiał zdecydować, którą z nich zatrudnić. – Takie rozwiązania przysparzają nam dodatkowej pracy, bo w ogłoszeniu o naborze musimy zamieszczać informacje o warunkach pracy na określonym stanowisku – mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. Podkreśla, że gdyby gminy otrzymały dodatkowe pieniądze na zatrudnienia niepełnosprawnych, to wtedy same zabiegałyby, aby pozyskiwać takich pracowników. Jednak wcześniej lub później samorządy będą musiały doprowadzić do takiego stanu zatrudnienia, aby co najmniej 6 proc. z ogółu pracowników stanowiły osoby ze schorzeniami. – To jest nierealne, bo albo nie mają one odpowiedniego wykształcenia, albo nie wierzą w swoje możliwości i nie zgłaszają się do pracy w urzędzie – mówi Z. Mackiewicz, sekretarz Urzędu Miasta w Suwałkach. Okazuje się też, że często osoby z ograniczoną sprawnością (nawet w stopniu lekkim) nie przyznają się, że posiadają orzeczenie o niepełnosprawności. Źródło: Rzeczpospolita

24


echo życia

Access City Award Access City Award to prestiżowa nagroda Komisji Europejskiej dla miasta wyróżniającego się w udostępnianiu przestrzeni publicznej osobom niepełnosprawnym, może przypaść Krakowowi. Pozostałe nominowane miasta to, francuskie Grenoble, słoweńska Ljubljana, niemiecki Marburg, czeski Ołomuniec, austriacki Salzburg, hiszpańskie Santander i Terrasa. Ustanowienie nagrody Access City Award jest jednym z działań Unii Europejskiej na rzecz utworzenia Europy bez barier. Dostępność stanowi jeden z filarów europejskiej strategii w sprawie niepełnosprawności 2010-2020. Osoby niepełnosprawne muszą mieć dostęp do infrastruktury, towarów, usługi i informacji, aby móc w pełni korzystać z przysługujących im praw oraz brać aktywny udział w życiu społecznym. Poprawa dostępności przestrzeni publicznej zapewnia miastom trwałe korzyści gospodarcze i społeczne, zwłaszcza w kontekście starzenia się ludności. Europejskie jury wyłoniło finalistów nagrody, biorąc pod uwagę inicjatywy zrealizowane w ostatnich pięciu latach. Kraków może pochwalić się m.in. dostosowaniem systemu komunikacji miejskiej do obsługi osób niepełnosprawnych, likwidacją barier architektonicznych w budynkach użyteczności publicznej, infrastrukturze drogowej i transportowej, zwiększeniem dostępu oferty turystycznej oraz dostępu do informacji i usług. oprac. Redakcja 25


WARTO WIEDZIEĆ

echo życia

Zielona herbata i laser w walce z chorobą Alzheimera Choć duet ten wydaje się osobliwy, zielona herbata i czerwone światło laserowe mogą razem niszczyć złogi amyloidowe zaśmiecające mózg osób cierpiących na chorobę Alzheimera - wynika z badań, o których informuje „New Scientist”. Nową metodę walki z Alzheimerem zaproponowali naukowcy z uniwersytetu w Ulm w południowych Niemczech, którym wcześniej udało się dostarczyć lek na raka bezpośrednio do komórek, dzięki wykorzystaniu wiązki czerwonego światła laserowego o długości fali 670 nanometrów. Światło wypycha z komórek wodę, a gdy laser zostaje wyłączony, komórki wchłaniają ją z powrotem wraz z molekułami, które znajdują się w otoczeniu (w tym wypadku zaaplikowanymi wcześniej lekami). Obecnie naukowcy z sukcesem wykorzystali tę samą metodę do zlikwidowania złogów beta-amyloidu, charakterystycznych dla choroby Alzheimera. Złogi te, zwane też płytkami starczymi, odkładają się w ścianach naczyń krwionośnych. Zakłócając komunikację między komórkami nerwowymi, prowadzą do zaburzeń pamięci i funkcji poznawczych. Związkiem chemicznym hamującym powstawanie złogów jest występujący w zielonej herbacie galusan epigallokatechiny (EGCG). Gdy w jego otoczeniu na komórki nerwowe skierowane zostaje światło lasera, złogi beta-amyloidowe ulegają niemal 60-procentowej redukcji. Przy samym działaniu lasera znika 20 proc. blaszek. „Spowodowanie, by leki zadziałały w mózgu może być trudne, jednak badania prowadzone na zwierzętach wykazują, że ekstrakt z zielonej herbaty jest w stanie przeniknąć tzw. barierę krew-mózg, jeżeli przyjmowany jest doustnie przy jednoczesnej stymulacji światłem lasera” - mówi kierujący badaniami Andrei Sommer. „Światło przenika przez tkanki, stymulując mitochondria do zapoczątkowania procesu zwiększającego przepuszczalność bariery.” W ten sam sposób do mózgu mogą być dostarczane także inne leki ukierunkowane na zwalczanie blaszek amyloidowych - dodaje badacz. Źródło: PAP

NAJLEPSZA HERBATA NA ŚWIECIE Badania wykazały, że zielona herbata jest panaceum na wiele dolegliwości. Najważniejszym składnikiem zielonej herbaty są przeciwutleniacze, które zatrzymują procesy starzenia się organizmu oraz chronią przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Według japońskich naukowców zielona herbata pita w ilości pięciu filiżanek dziennie zmniejsza ryzyko śmierci spowodowanej chorobami układu sercowo-naczyniowego aż o 16 proc. Ze względu na zawartość katechiny zielona herbata ma wiele cennych właściwości: • zapobiega powstawaniu chorób nowotworowych oraz spowalnia rozwój zmian już istniejących, • redukuje szkodliwy cholesterol, • usprawnia procesy trawienia i redukuje poziom tłuszczu w organizmie, • działa przeciwbakteryjnie i antywirusowo, • łagodzi skutki alergii, • wzmacnia zęby poprzez regulację enzymów umiejscowionych w obszarach zaatakowanych. Źródło: PAP 26


echo życia

WARTO WIEDZIEĆ

argania żelazna Olej arganowy jest nazywany „płynnym złotem” i zaliczany do jednych z droższych olejów na świecie, głównie ze względu na jego ograniczoną dostępność (wyłącznie tereny Maroko) oraz pracochłonny proces pozyskiwania. Olej arganowy jest nieznacznie ciemniejszy niż oliwa. Posiada czerwone zabarwienie. Jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80 proc.), głównie kwasy omega-6 i omega-9. Poza tym zawiera dużą dawkę witaminy E (tokoferolu), więcej niż w oliwie z oliwek. Jest to olej o silnych własnościach antyoksydacyjnych. Właściwości te wynikają bezpośrednio z wysokiej zawartości związków fenolowych (kwas ferulowy) i karotenoidów, występujących w postaci żółtych ksantofili. Dzięki antyoksydantom, olej chroni strukturę skóry przed zniszczeniami powodowanymi czynnikami zewnętrznymi. Wykazuje również działanie przeciwzapalne, łagodzące i sprzyja gojeniu się powłok skórnych, dzięki obecności fitosteroli, w tym głównie spinasterolu. Skwalen i nienasycone kwasy tłuszczowe wspomagają regenerację bariery hydrolipidowej naskórka oraz uzupełniają niedobory składników tłuszczowych w skórze, w tym cennych ceramidów. Dzięki temu olej przeciwdziała procesom starzenia się skóry, wpływając korzystnie na odpowiednie nawodnienie, elastyczność, odżywienie, odnowę komórkową oraz złagodzenie procesów zapalnych. Olej arganowy posiada również znaczące właściwości wykorzystywane w lecznictwie. Ten cudowny płynny produkt obniża poziom cholesterolu w organizmie, poprawia krążenie, działa dezynfekująco, przeciwgrzybicznie, przeciwbakteryjnie oraz wspomaga naturalną odporność. Spożywając podstawową ilość oleju arganowego codziennie zapewniamy sobie trwałość własnego zdrowia. Źródło: DOZ.pl

Okłady na dobry wzrok Najlepszym środkiem na zdrowe oczy jest dobry sen. Bez tego oczy są zmęczone, zaczerwienione i podrażnione. Pomoc w przywróceniu im blasku mogą przynieść zioła, w postaci płukanek i kompresów z naparów oraz żelów na delikatną skórę wokół oczu. Przy skłonności do tworzenia się tzw. jęczmieni należy stosować ciepłe okłady z szałwi, rumianku, kwiatu bzu czarnego (1:1:1). Przy tworzeniu się stanu zapalnego, obrzęków można też zrobić następujący okład: 3 części świetlika lekarskiego, 1 część szałwi, 1 część rumianku, 1 część bławatka, 1 część siemienia lnianego. Zioła należy zemleć lub utrzeć w moździerzu, zalać letnią wodą i zagotować. Gorące zioła zawinąć w gazę i ciepłe kłaść na oczy na 15-25 minut. Okłady najlepiej położyć wieczorem po umyciu, a rano tylko przetrzeć oczy naparem z ziół. Wskazane jest również zażywanie witamin C, P oraz witamin z grupy B lub picie herbatki z róży, dziurawca, rumianku, nagietka i kwiatu lipy. Oczy zmęczone pracą można odświeżyć okładami z czarnej herbaty, rumianku lub dzikiej róży. W tym celu trzeba zaparzyć np. po dwie torebki wyżej wymienionych ziół w 2 szklankach wody przez 3 minuty. Po ostudzeniu położyć na oczy i odpoczywać przez 15 minut z nogami ułożonymi wysoko. PŁUKANKA ZE ŚWIETLIKA: 2 łyżki świeżego zioła lub 2 łyżeczki suszonego należy gotować w 2 szklankach wody przez 20 minut. Następnie trzeba je ostudzić, odcedzić. ODWAR W ZAPALENIU POWIEK: po pół łyżki ziela świetlika i kwiatów rumianku należy zalać 1,5 szklanki gorącej wody i gotować łagodnie pod przykryciem 3 minuty. Odstawić na 15 minut i przecedzić. Stosować do przemywania oczu i do okładów, również w stanach ostrych. NAPAR Z ZIELONEJ PIETRUSZKI: przygotuj pietruszkową herbatkę. Dokładnie umyj garść zielonej pietruszki i zalej ją pół szklanki wrzącej wody. Odstaw napar na kilka godzin. Przetrzyj oczy nasączonym w naparze płatkiem kosmetycznym. Ma on właściwości oczyszczające. oprac. Redakcja

27


echo życia

WARTO WIEDZIEĆ

KIWI OBNIŻA CIŚNIENIE

BIAŁA RZODKIEW Rzodkiew pochodzi z Azji. Była już znana 2 tys. lat temu w Egipcie. Starożytni Grecy uważali ją za lekarstwo, które poprawia wzrok. Św. Hildegarda w XII w., radziła ją spożywać, bo „oczyszcza” mózg, dając jasność myśli. Krążyły także teorie, że świetnie wpływa na trawienie oraz przeciwdziała kaszlowi. Do tej pory zresztą medycyna ludowa, a szczególnie niemiecka i francuska, uznaje, że rzodkiew wspomaga pamięć. Rzodkiew wyróżnia charakterystyczny pikantny smak, który wywołuje olejek gorczycowy, zawierający siarkę - znany ze swych właściwości antybakteryjnych, przeciwzapalnych i tonizujących kwasy żołądkowe. Jest naturalnym środkiem poprawiającym trawienie i apetyt oraz działającym bakteriobójczo na przewód pokarmowy. Rzodkiew zawiera niewiele kalorii i sporo witamin z grupy B, kwas pantotenowy oraz witaminę C. To również bogate źródło wapnia, fosforu, żelaza, chloru, sodu, potasu i magnezu. Kompleks witamin i minerałów zawartych w rzodkiewce powoduje, że jej spożywanie jest szczególnie korzystne dla naszych włosów. Połączenie żelaza, miedzi i manganu w jednym warzywie sprawia, że rzodkiewka jest polecana osobom cierpiącym na niedokrwistość, gdyż wpływa korzystnie na procesy krwiotwórcze w organizmie. Godne polecenia są również, coraz bardziej popularne, kiełki rzodkiewki, które są szczególnie bogatym źródłem witaminy C, siarki, potasu i magnezu. Dieta bogata w te składniki pomoże przywrócić cerze blask, wzmocni włosy i paznokcie oraz wyrwie z jesienno-zimowej apatii i zmęczenia. To warzywo jest polecane także reumatykom oraz ludziom z problemami nerkowymi (kamienie nerkowe). Powinni po nią sięgnąć także ci wszyscy, którzy pragną na wiosnę zrzucić kilka kilogramów - rzodkiew jest sycąca, ale nie tuczy (14 kalorii w 100 g). oprac. Redakcja

28

Owoce kiwi dotarły do Europy w latach pięćdziesiątych XX w. i początkowo nazywano je agrestem chińskim. Znane są ze swych ponadprzeciętnych walorów odżywczych, co sprawia, że cieszą się dużym zainteresowaniem naukowców. Badania wskazują, że regularne spożywanie tych zielonych owoców może zredukować ryzyko nowotworów, zakrzepicy czy udaru. Owoce zawierają ogromne ilości witaminy C, E i B, mają także dużo potasu, cynku i niewielkie ilości sodu, pektyn i cukrów. Dzięki zawartości witamin wspomagają leczenie wielu schorzeń, zapobiegają przeziębieniom, ułatwiają leczenie grypy, wpływają na poprawę samopoczucia i działają kojąco na nerwy. Chronią także przed chorobami serca i zmianami miażdżycowymi, wspomagają też oczyszczanie organizmu z toksyn. Bogate w przeciwutleniacze oraz witaminę C i E owoce kiwi pomagają obniżyć wysokie ciśnienie, które jest jednym z czynników chorób serca - wynika z badań norweskich naukowców. Podczas ośmiotygodniowej analizy, prowadzonej przez norweskich naukowców ze szpitala uniwersyteckiego w Oslo, zaobserwowano spadek ciśnienia w grupie, która do swojej diety włączyła trzy owoce kiwi dziennie. W badaniach wzięło udział 118 osób z podwyższonym ciśnieniem, których wiek wynosił średnio 55 lat. Jak podają autorzy badań, w grupie spożywającej trzy owoce kiwi dziennie monitorowane przez 24 godziny ciśnienie skurczowe było średnio o 3,6 mmHg niższe niż w przypadku osób, które do jadłospisu włączyły jedno jabłko dziennie. W pierwszej grupie niższe było także ciśnienie rozkurczowe, jednak w tym wypadku nie stwierdzono wyraźnego związku ze spożywaniem kiwi. oprac. Redakcja


echo życia

WARTO WIEDZIEĆ

AROMATERAPIA - LECZENIE ZAPACHEM

Olejek goździkowy

Dobre goździki powinny być tłuste i ciężkie. Wrzucone do wody powinny tonąć lub przynajmniej ustawiać się pionowo. Goździki należy przechowywać w naczyniach szklanych, szczelnie zamknięte, chronić je przed słońcem i wysychaniem. Olejek ma charakterystyczny korzenny, „piernikowy” zapach. To skuteczny środek odkażający i przeciwbólowy. Olejek goździkowy otrzymywany jest na drodze destylacji z parą wodną pąków kwiatowych i, znacznie rzadziej, liści drzewa goździkowego (Eugenia Caryophyllus). Olejek goździkowy należy do najważniejszych olejków, stosowanych do aromatyzowania artykułów spożywczych (np. wyroby cukiernicze, wódki i likiery, wyroby mięsne i sosy, pikle, kompoty). Jest składnikiem kompozycji zapachowych stosowanych w perfumiarstwie oraz produkcji kosmetyków i preparatów farmaceutycznych o działaniu antyseptycznym. Najważniejszym składnikiem olejku jest eugenol o działaniu przeciwbólowym i odkażaStosowanie doustne: jącym. Znajdziemy w nim również seskwiter2 krople olejku mieszamy z łyżką miodu bądź cukru. peny, które mają właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, kwas benzoesowy i terpeny Inhalacje: (pinen, limonen). Jako preparat farmaceutyczny Inhalację przygotujemy, dodając 5-10 kropli olejku olejek goździkowy ma działanie rozkurczowe, goździkowego do gorącej wody. Opary wdychamy przez odświeżające, odwaniające, znieczulające, przeokoło 10 minut. ciwświądowe, ściągające, odkażające na układ pokarmowy, układ żółciowy, układ oddechowy Masaż: i drogi moczowe, przeciwkaszlowe, pobudzające 3-5 kropli olejku dodajemy do 10 ml olejku bazowego wydzielanie soków trawiennych. W przypadkach (np. oliwa z oliwek lub olejek z pestek winogron). stosowania na skórę i błony śluzowe rozgrzewa i łagodzi ból. Działa przeciwbakteryjnie, przeKąpiel ciwwirusowo, przeciwgrzybiczo. Niszczy rozto- Do kąpieli dodajemy 10-15 kropli olejku goździkowego. cza i pierwotniaki oraz odstrasza pasożyty. Olejek goździkowy przynosi ulgę w bólach Kominek aromaterapeutyczny zębów, głowy, bólach reumatycznych i nerwobóDo kominka z wodą dodajemy 5-10 kropli lach. Pobudza wydzielanie soków trawiennych olejku goździkowego. oraz działa wiatropędnie, dlatego też zalecany jest przy biegunkach, wzdęciach, nudnościach. StoOlejku nie należy stosować bezpośrednio na skórę sowany jest przy stanach zapalnych jamy ustnej bez rozcieńczania. i chorobach skóry (np. przy trądziku i łuszczycy). Olejek wykorzystywany jest również w leczeniu przeziębień i infekcjach górnych dróg oddechowych. Uważany jest za łagodny afrodyzjak. oprac. Karol Łyczkowski 29


WARTO WIEDZIEĆ

echo życia

LITOTERAPIA PIĘKNO UKRYTE W KAMIENIU

AKWAMARYN Nazwa akwamarynu wywodzi się od określenia wody morskiej, łac. aqua marina. Akwamaryn barwę zawdzięcza występowaniu żelaza w strukturze krystalicznej, zaś najbardziej poszukiwane są akwamaryny o głębokim błękicie. Piękny kamień jubilerski ma zabarwienie od zielonawoniebieskiego do intensywnego błękitu. Szczególnie poszukiwane są kamienie niebieskie o masie powyżej 10 ct. Większość kamieni, po oszlifowaniu, poddawana jest ogrzewaniu, w czasie którego kamienie zielone lub zielononiebieskie zmieniają barwę na niebieską. Akwamaryny szlifuje się przeważnie szlifem schodkowym lub nożycowym podłużnym prostokątnym i owalnym. Zmętniałe akwamaryny otrzymują szlif kaboszonowy. Jako, że akwamaryn występuje zwłaszcza w jasnym kolorze, dlatego tak ważną rolę odgrywają proporcje szlifu, uwydatniającego barwę. Zazwyczaj ma kolor pastelowy, lecz im ciemniejsza barwa, tym większą wartość posiada dany kamień. Akwamaryn jest kamieniem szlachetnym dość kruchym i wrażliwym na nacisk. Cechą charakterystyczną jest jego wygląd na tle niemetalicznej powierzchni. W zależności od ustawienia kryształu może być niebieski lub bezbarwny (dichroizm – dwubarwność). Największe kopalnie akwamarynu znajdują się w Brazylii. Ponadto akwamaryn występuje w Australii, Birmie, na Madagaskarze, w Namibii, Sri Lance, Nigerii, Tanzanii, Uralu, USA, Chinach. Znany i stosowany przez Greków i Rzymian od III wieku p.n.e. Często wykonywano z niego intaglia – brosze z wklęsłymi rzeźbionymi motywami zazwyczaj o tematyce morskiej (kamień ten miał jakoby chronić podczas podróży morskich). Istnieje również legenda, jakoby kamienie te miały pochodzić z głębi mórz, ze skrzyń skarbów, strzeżonych przez syreny. Co ciekawe, kamień ten zanurzony w wodzie jest praktycznie niewidoczny. Francuscy nowożeńcy obdarowują się akwamarynem na znak wiecznej miłości. Przez długi czas akwamaryn uchodził za symbol szczęścia i wiecznej młodości, przypisywano mu również właściwości nasenne. 30

Kurt Wayne, Broszka z akwamarynem i diamentami

Woda, w której moczono akwamaryn, miała rzekomo dobrze wpływać na choroby oczu i pomagać na czkawkę. Kamień ten emanuje spokojem i równowagą wewnętrzną oraz przyciąga bogactwo. Podobno pomaga noszącym w dolegliwościach kręgosłupa, w schorzeniach tarczycy, wtroby, nerek, żołądka oraz stanach zapaplnych oczu. W British Museum w Londynie jest przechowywany kryształ niebieskozielony w formie nieregularnego graniastosłupa, przezroczysty, o masie 110,2 kg. W muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku jest okaz ważący 4438 karatów – kamień jest oszlifowany fasetkowo w kształcie jajka. Na Zamku Królewskim w Warszawie prezentowane jest berło Stanisława Augusta Poniatowskiego, wykonane około 1792 roku, zdobione trzema oszlifowanymi akwamarynami, połączonymi ze sobą złotymi oprawami w kształcie pierścieni, ze stylizowanymi złotymi liśćmi akantu. oprac. Antonina Niekrasz


echo życia

GRUSZKA GWIAZDA OGRODU Gruszki były znane w Europie już od czasów prehistorycznych. Przybyły ze starożytnej Persji przez Armenię i Małą Azję do Grecji. Pisał o nich Homer w swojej „Odysei”. Z Grecji grusza trafiła do Rzymu i tam stała się gwiazdą ogrodów. Sam Juliusz Cezar zajmował się uprawą tego owocu. To właśnie z jego polecenia jedną z nich zasadzono w zdobytej Anglii.

WARTO WIEDZIEĆ Gruszki to jedne z najsłodszych owoców. Dlatego z pewnością zaspokoją Twój apetyt na słodkości. Świeża gruszka, średniej wielkości, ma ok. 60 kalorii. Ze składników mineralnych najwięcej zawiera potasu, ale także bogata jest w fosfor, wapń, magnez, sód, miedź, żelazo, a także bor i jod. W owocu występują kwasy owocowe (kwas jabłkowy, kwas cytrynowy), węglowodany, olejki eteryczne, błonnik i pektyny. Zawiera także witaminy: A, B1, B2, B6, C i PP. W miarę dojrzewania owoców ilość kwasów organicznych i pektyn maleje, rośnie natomiast zawartość cukrów. W 100 g gruszki woda stanowi 84,0 g tłuszcze 0,3 g białka 0,5 g węglowodany 13,0 g witamina B1 0,03 mg B2 0,03 mg, B6 0,015 mg, C 7 mg, karoten 0,0053 mg, sód 2,1 mg, potas 130,0 mg, magnez 7,8 mg, wapń 10,0 mg, fosfor 15,0 mg a żelazo 0,26 mg, bor i jod występują w śladowych ilościach. Bogactwo antyoksydantów zawartych w gruszkach wzmacnia odporność i chroni przed stanami zapalnymi oraz szkodliwym oddziaływaniem wolnych rodników, a także dodaje energii i poprawia wygląd skóry. Gruszki są szczególnie polecane osobom cierpiącym na nadciśnienie, gdyż pomagają regulować ciśnienie krwi. Ich spożywanie jest również wskazane w przypadku zaparć, ponieważ dzięki dużej zawartości błonnika pobudzają trawienie i ruchy robaczkowe jelit. Spożywanie tych owoców pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu we krwi i zmniejszyć ryzyko raka jelita grubego. Gruszki mogą okazać się pomocne także w przypadku zapalenie dróg moczowych, ponieważ wykazują działanie moczopędne. Napar ze świeżych skórek gruszy stosuje się w formie okładów na trudno gojące się rany i owrzodzenia. W medycynie ludowej napar z gruszek stosuje się przy przeziębieniach, gorączce i uporczywym kaszlu, a bardzo mocny napar z suszonych gruszek stosuje się w formie okładów na czoło i głowę przy bólach głowy i migrenie. Owoce te to również doskonała propozycja dla alergików, gdyż uważane są za hypoalergiczną przekąskę, niezwykle rzadko powodującą reakcje alergiczne. Spożywanie gruszek jest jednak niewskazane w przypadku wzdęć, gdyż duża zawartość cukrów w owocach może spotęgować objawy dolegliwości. Ze względu na sporą kaloryczność (60 kcal w 100g) owoc nie jest polecany w dużej ilości także osobom będącym na diecie odchudzającej. oprac. Michał Gładysz

31


echo życia

WARTO WIEDZIEĆ

Wy�ląd�j� j�� ������ �������� , ��� ���� ��� s� Chcesz być zdrowy jak ryba? Jedz słodycze! Ale tylko te z Politechniki Gdańskiej. Naukowcy z Wydziału Chemicznego opracowali wyjątkowe cukierki o właściwościach leczniczych. Zajadanie tych galaretek w czekoladzie z chorób nie wyleczy, ale pomoże się przed nimi uchronić - zapewniają autorzy receptury. - Antyocyjany zawarte w naszych cukierkach zmniejszają zagrożenie chorobami sercowo-naczyniowymi, a także nowotworami podkreśla dr Agnieszka Bartoszek z Katedry Chemii, Technologii i Biotechnologii Żywności. - To wysokiej jakości produkt. Jego skład oparliśmy na wiedzy o zdrowotnym działaniu przeciwutleniającym. Galaretki wyglądają tak samo jak te, które można kupić w sklepach. Ich sekret tkwi jednak w recepturze i nietypowym smaku. Do wyboru są dwa - aronia albo jagoda kamczacka. O ile pierwszy owoc jest dobrze znany, o tyle ten drugi nie jest popularny. - Ta dzika jagoda jest tak cierpka, że niemalże niejadalna - przyznaje dr Bartoszek. - Nas przekonał hodowca z Lęborka, którego uprawy smak miały dobry - wyjaśnia. Owoc ma właściwości, które przyczyniają się do zredukowania objętości guza nowotworowego podczas jego stadium wzrostu. Nieoceniona okazała się też moc kakaowca. - Może obniżyć ryzyko zawałów, wylewów, nowotworów i cukrzycy, zapobiega procesom zapalnym i zakrzepowym, prowadzącym do rozwoju miażdżycy - wymienia dr Bartoszek. Dlatego polewa galaretek przygotowywana jest z prawdziwej gorzkiej czekolady, bez dodatków wywołujących alergie i bez tłuszczu. Skąd pomysł na cukierki? - Chcieliśmy przemycić substancje prozdrowotne w produktach spożywanych na skalę masową. A cukierki wszyscy jemy i lubimy - uśmiecha się dr Bartoszek. Naukowcy pracujący nad wyjątkowymi słodyczami podkreślają, że cukierki nie są lekiem. Mają natomiast udokumentowane pozytywne działanie na organizm człowieka. Na razie Politechnika Gdańska ma 200 kg cukierków na własny użytek. Ale Zakłady Przemysłu Cukierniczego Bałtyk, które je wyprodukowały, już zapowiadają, że galaretki na sklepowe półki trafią jeszcze w tym roku. Tymczasem zespół dr Bartoszek na laurach nie osiada i już pracuje nad kolejnymi zdrowymi smakołykami. Teraz na tapetę naukowcy wzięli wędliny, mięsa i sosy. - Szukamy lokalnych, zapomnianych surowców do stworzenia zdrowych marynat. Tarnina, jarzębina, mirabelki, to wszystko, zamiast kwasku cytrynowego, może posłużyć do ich produkcji - podkreśla dr Bartoszek. Źródło: wp.pl

32

Aronia czarnoowocowa: - wspomaga funkcjonowanie układu krążenia - może wpływać na zmniejszenie ryzyka powstawania nowotworów - łagodzi uboczne działania leków przeciwnowotworowych - działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie - łagodzi dolegliwości w chorobach wątroby - poprawia ostrość widzenia - zmniejsza szkodliwe skutki wpływu metali ciężkich na organizm.


echo życia

WARTO WIEDZIEĆ

Jagoda kamczacka - pod taką nazwą jest znana w Polsce, jednak prawidłowa nazwa to wiciokrzew kamczacki. Pochodzi z północno-wschodniej Azji. Ma właściwości wzmacniające, antyseptyczne, wspomaga leczenie wielu chorób i odtruwa organizm ze związków metali ciężkich, pomocna jest również przy leczeniu chorób układu krwionośnego. Napar z suszonych kwiatów działa hamująco na rozwój wirusów i bakterii, cenny jest więc przy przeziębieniach, grypie i zapaleniach gardła. Świeże zawierają antocyjany (nawet do 1400 mg/100 g), flawonoidy (140 mg/100 g) i polifenole, przy czym przetwory zachowują nawet do 80 proc. tych związków. Te właśnie substancje chemiczne są aktywnymi przeciwutleniaczami, pomocnymi w walce z chorobami nowotworowymi i opóźniającymi procesy starzenia. Jagoda kamczacka ma ich dużo więcej niż borówka amerykańska i jagoda leśna. Odkryto również, że jej błękitne jagody odtruwają organizm ludzki z metali ciężkich i leków. Jest rośliną długowieczną (żyje do 35 lat). Kwitnie białożółto w pierwszej połowie kwietnia. Owoce to mięsiste, wydłużone pestkowce o fioletowoczarnej barwie, pokryte niebieskim, woskowym nalotem. Osiągają długość 2–3 cm i szerokość do 1 cm. Są soczyste, mają słodko-kwaśny smak z charakterystyczną goryczką. Dojrzewają od połowy maja. Owoce jagody kamczackiej przede wszystkim nadają się na deser. Można z nich wykonywać dżemy, soki, mrozić i suszyć. Zawierają witaminę C, A, żelazo, miedź, jod. Dzięki antocyjanom mają właściwości antyseptyczne, polecane są osobom mającym problemy z chorobami układu krążenia, przy miażdżycy naczyń krwionośnych. Mają dobry wpływ na elastyczność naczyń włosowatych i na ostrość widzenia. oprac. Redakcja

Jod

a nasz organizm Jod jest jednym z mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a jego niedobór potrafi wywołać wiele chorób. Jodu potrzebujemy niewiele, bo około 200 mikrogramów na dobę. Przy niedoborze tego pierwiastka istnieje możliwość wystąpienia m.in. zaburzeń funkcji rozrodczych, trudności z utrzymaniem ciąży, a także niewydolność tarczycy, co z kolei może doprowadzić do upośledzenia funkcji wielu narządów. Niedoczynność tarczycy powoduje zmęczenie i brak energii, zaburzenia pamięci i sprawności intelektualnej, depresję, dreszcze, bóle stawów, upośledzenie słuchu, wypadanie włosów, podatność na przeziębienia i infekcje dróg oddechowych, objawy przyspieszonego starzenia się. Jedyną możliwością uniknięcia przykrych dolegliwości związanych z niedoborem jodu jest troska o systematyczne dostarczanie naszemu organizmowi tego niezbędnego mikroelementu. Należy spożywać bogate w jod pokarmy, np. ryby morskie, owoce morza, drożdże oraz zboża, warzywa, wodę mineralną, sól jodowaną. Oprócz tego jod, jako pierwiastek doskonale rozpuszczający się w wodzie, możne być dostarczany organizmowi także od zewnątrz. Jest on doskonale wchłaniany przez skórę podczas odżywczych kąpieli z dodatkiem solanki. Solanka to woda mineralna, charakteryzująca się szczególnie bogatą zawartością soli i jodu. Wystarczy doadać ok. jednej szklanki solanki do kąpieli. Odprężona skóra, poprzez rozszerzone pory, zaczyna pozbywać się zawartych w organizmie toksyn oraz ubocznych produktów przemiany materii, takich jak mocznik, kwas moczowy i mlekowy, aceton, kreatynina, zastępując je zawartymi w roztworze solanki elementami mineralnymi. Taka wymiana pozytywnie stymuluje pracę narządów wewnętrznych, mając jednocześnie niezwykle korzystny wpływ na samą skórę, która staje się bardziej nawilżona, jędrna oraz gładsza niż dotychczas. oprac. Redakcja w oparciu o www.senior.pl

33


echo życia

INNY ŚWIAT

SZTUKI PLASTYCZNE A NIEPEŁNOSPRAWNI...

POLIO Historia życia Fridy Kahlo jest tak barwna jak jej obrazy. Pełna temperamentu choć ułomna, potrafiła swoje cierpienie zmienić w sztukę. Otworzyła inną przestrzeń wrażliwości - szokującą, ale też nie pozbawioną pierwiastka romantyzmu. W sposób symboliczny malowała swoje tęsknoty, namiętności. Jej płótna skrzą się feerią barw, kolory są mocne, zdecydowane, wyraźnie przesycone odcieniem bólu. Frida, która urodziła się na przedmieściach Meksyku, w dzieciństwie chorowała na polio. W wyniku tej choroby miała zdeformowaną nogę. W wieku 18 lat Kahlo przeżyła poważny wypadek, który wpłynął na całe jej życie. Leżąc w szpitalu, zaczęła malować. Rodzice Fridy wspierali ją w nowej pasji, kupili jej sztalugę, na której mogła malować leżąc w łóżku oraz zamontowali przy niej lusterko, by mogła tworzyć autoportrety, pełne osobistej symboliki, często bazującej na odniesieniach do anatomii, bo jak sama stwierdziła: Maluję autoportrety, bo tak często jestem sama, bo jestem tematem, z którym jestem najlepiej zaznajomiona. Obrazy szybko zaczęły zdobywać publiczne uznanie i stały się podmiotem wielu ważnych wystaw, np. w Muzeum of Modern Art czy w galerii Peggy Guggengeim w Nowym Yorku. Jej obrazy wzbudziły zainteresowanie artysty Diego Rivery, który stał się jej partnerem i mężem. Podczas gdy artystka odnosiła sukcesy, musiała przejść siedem operacji kręgosłupa, przez co spędziła dziewięć miesięcy w szpitalu. Po wyjściu musiała korzystać z wózka inwalidzkiego i zażywać silne leki przeciwbólowe, co odbiło się na jej malarstwie. Jej zainteresowanie tematyką kobiecą i szczerość ekspresji, dostrzeżone przez ruch feministyczny, spowodowały, że stała się jego symbolem w ostatnich latach XX w. Umarła najprawdopodobniej śmiercią samobójczą. Dom Kahlo zamieniono w muzeum, prezentujące m.in. wiele jej prac. W 2002 r. na podstawie książki Haydena Herrery powstał biograficzny film fabularny „Frida” w reżyserii Julie Taymor z Salmą Hayek w roli tytułowej. Frida Kahlo, mimo że niepełnosprawność dawała się jej we znaki przez całe życie, potrafiła odnieść sukces zawodowy, a sama stała się symbolem jednego z ruchów powstałych w XX wieku. 34

Choroba Heinego-Medina, inaczej polio, to wirusowa choroba zakaźna, głównie wieku dziecięcego, charakteryzująca się m.in. porażeniem mięśni. Zapobieganie jej polega głównie na szczepieniach profilaktycznych. Wg. WHO obecnie polio występuje endemicznie tylko w Pakistanie, Nigerii, Afganistanie i Indiach. Źródłem zakażenia jest człowiek. Zakażenie przenosi się drogą kropelkową poprzez bliską styczność z osobą zakażoną (także poprzez przedmioty zanieczyszczone) oraz przez przewód pokarmowy. Zakażenie wirusem polio może przebiegać bezobjawowo, może pojawić się gorączka, bóle głowy oraz objawy ze strony przewodu pokarmowego. Występują także zakażenia w postaci zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych oraz ciężkie przypadki porażenne. Porażenia obejmują mięśnie kończyn lub tułowia, są z reguły niesymetryczne. Porażenia są następstwem zmian w ośrodkowym układzie nerwowym – stanu zapalnego, a następnie uszkodzenia neuronów motorycznych, szczególnie odcinka szyjnego i lędźwiowego rdzenia kręgowego.Trwałymi następstwami przechorowania polio mogą być porażenia i niedowłady prowadzące do zaników mięśniowych i skrócenia objętej porażeniem kończyny.

Frida Kahlo, Złamana kolumna, 1944


echo życia

INNY ŚWIAT

KULAWY CHŁOPIEC

Frida Kahlo, Dwie fridy, 1939 Biografia Fridy nierozerwalnie łaczy się z jej twórczością. Ból i nieustające cierpienie stały się pożywką dla sztuki przynosząc obopólne korzyści, Fridzie - wskazując jej cel istnienia, przyjemność i poczucie wewnętrznego obowiązku tworzenia i nam, odbiorcom, mogącym cieszyć się z obcowania z jej twórczością i dzięki jej historii mieć namacalny dowód na to, że warto w niepełnosprawności szukać przestrzeni na samorealizację.

Frida Kahlo, Autoportret z naszyjnikiem z cierni, 1940

Dawni europejscy malarze nie tylko zauważali ludzi niepełnosprawnych, ale w mistrzowski sposób potrafili przedstawić ich postacie. Istnieją obrazy ukazujące nawet przyczyny, które spowodowały niepełnosprawność. Znakomitym przykładem jest znany malarz hiszpański Jose de Ribera (1581-1632), który w 1642 r. namalował piękny portret ,,kulawego chłopca”. Chłopiec ten prawdopodobnie chorował na polio, cierpiał na połowiczny paraliż dziecięcy. Charakterystyczna jest jego zdeformowana prawa noga. Występuje przy tym niedowład prawej ręki z charakterystycznym przywiedzeniem ramienia i opadającą ręką, co wskazuje na porażenie nerwu promieniowego. Lewy nerw twarzowy jest również uszkodzony, o czym świadczy niesymetryczny uśmiech. Chłopiec znajduje się w jasnej przestrzeni, co zwiększa kontrast oraz uwydatnia jego ułomność która - jak podaje tekst na kartce trzymanej w ręku musi być widoczna, gdyż daje prawo do jałmużny w imię Bożej miłości. Kreacje Ribery są bardzo mocne w psychologicznym ujęciu postaci, czasem wrzucone w metaforyczny sens. Chłopiec jest niemową i dlatego trzyma w lewej ręce kartkę z łacińskim napisem ,,Daj mi jałmużnę na miłość boską”.

Ribera, Kulawy chłopiec, 1642

35


INNY ŚWIAT

echo życia

NIKT NIE RODZI SIĘ MISTRZEM, cz. 1

Mój syn jest niepełnosprawny. Ma dopiero 5 lat, ale ja, matka uwielbiająca swoje dziecko, jestem pełna obaw o jego przyszłość. Ciekawe kim będzie - zastanawiamy się z mężem, obserwujemy jego zainteresowania? Czy jak nas zabraknie, będzie potrafił być szczęśliwy i samodzielny? Te pytania kołaczą mi się po głowie co dnia, czasem bardziej natrętne, czasem tylko jako mgnienie. Wiem jedno, przede wszystkim muszę mu pokazać świat, nauczyć samodzielności, radości (jest autystą, subiektywnie pojmuje pojęcia abstrakcyjne, ma własny system poznania tego czym jest miłość, przyjaźń, zło). A resztę zrobi On...

Interesując się życiem sławnych i wybitnych ludzi odkryłam, że wielu z nich było lub jest niepełnosprawnymi. Pokonali oni swoją ułomność i osiągnęli wyżyny... Zostali docenieni nie tylko dlatego, że pokonali swoje słabości, ale też przyczynili się do rozwoju społeczeństwa, dali nam wiele z siebie, obdarowując wspaniałymi odkryciami lub dziełami sztuki. Jestem pełna optymizmu, bo wiem że można pokonać swoje lęki i niepełnosprawność. Dzięki takim wspaniałym przykładom jest we mnie wiele nadziei i wiary, że mojemu synowi może się udać. To nie znaczy, że zależy mi, aby dostał w przyszłości Nobla, ale żeby bez strachu potrafił przejść przez przejście dla pieszych, patrzył bez lęku komuś w oczy i może zakochał się... Chylę czoła, kiedy dowiaduję się o dokonaniach niepełnosprawnych osób, kiedy nie są pogodzeni z losem i walczą, i walczą a z nimi walczą całe ich rodziny. Moja babcia kiedyś mówiła mi, że rodzina to jak cała dłoń, kiedy jeden palec boli, to się na niego chucha i dmucha, ale to nie znaczy, że nie kocha się całej ręki. I ta niesamowita całość, to jest siła, która potrafi góry przenosić... 36

Świat zna wielu niepełnosprawnych, wybitnych ludzi np. „nowego Einsteina”, wybitnego współczesnego astrofizyka i kosmologa, Stephena Hawkinga (ur. 8 stycznia 1942). Zajmuje się fizyką teoretyczną na uniwersytecie w Cambridge oraz w Kalifornijskim Instytucie Technologii w Pasadenie jest profesorem matematyki. Laureatem wielu nagród i doktoratów honoris causa. Na początku 1963 r. Hawking zachorował na stwardnienie zanikowe boczne (ALS) - chorobę, która powoduje nieodwracalne zmiany w kręgosłupie, szpiku i korze mózgowej, a w następstwie prowadzi do zaniku mięśni. Początkowo Hawking był załamany diagnozą, potem jednak, gdy proces zmian się zatrzymał i wiadomo było, że śmierć nie nastąpi szybko, pokonał depresję i postanowił pracować, mimo że choroba przykuła go do wózka inwalidzkiego i właściwie odebrała mu mowę. Uczony z otoczeniem porozumiewa się za pomocą komputera sterowanego kciukiem. Swoje wypowiedzi wprowadza przez klawiaturę, z otoczeniem rozmawia dzięki syntezatorowi mowy. Pomimo tego zaawansowanego inwalidztwa jest bardzo aktywny w świecie nauki, a także w życiu publicznym. W połowie lat osiemdziesiątych Hawking zaczął się interesować zastosowaniem teorii kwantów do warunków istniejących na początku wszechświata, w chwili „wielkiego wybuchu”. Napisał ważną pracę „The Wave Function of the Universe”, wspólnie z Jamesem Hartle’em, która miała zasadnicze znaczenie dla powstania dziedziny znanej jako kosmologia kwantowa. Hawking i Hartle opracowali „hipotezę braku brzegu”, która określa warunki początkowe wszechświata. Kilka lat po tym, jak dowiedział się o swojej chorobie, Stephen Hawking poślubił Jane Wilde. Mieli troje dzieci. Jednak jego małżeństwo rozpadło się. Przyczyną rozwodu była między innymi sprawa religii. Z biegiem lat Hawking stawał się coraz bardziej zdecydowanym ateistą, jego żona natomiast zachowała głębokie przekonania religijne. W książce „Krótka historia czasu” Hawking pisze, że usiłuje zrozumieć „umysł Boga”. Bestellerem stała się jego popularnonaukowa książka pt. „Krótka historia czasu”. Napisał także „Wszechświat w skorupce orzecha”. Obszernie zajmuje się tematem nieznanych odbiektów we Wszechświecie, w tym czarnych dziur.


echo życia

Inną, choć kontrowersyjną i nietuzinkową postacią z wachlarza sławnych niepełnosprawnych, był Karol Maurycy Talleyrand (1754-1838) - francuski dyplomata, minister spraw zagranicznych, książę Benewentu, biskup Autun. Potomek jednej z najstarszej rodziny szlacheckiej we Francji. Jego rodzice należeli do dworu króla i królowej Francji. Przyjście na świat „nienormalnego” syna, z lewą stopą końsko-szpotawą, było dla nich szokiem. Aby uniknąć skandalu, mały książę został ochrzczony w dniu przyjścia na świat i natychmiast oddany mamce „z ludu”, która zabrała go na przedmieścia Paryża. Rodzice przez cztery lata w ogóle nie odwiedzili dziecka ani nie interesowali jego losem. Łożyli jedynie skromne sumy na utrzymanie. Nigdy też nie przyjęli go pod swój dach. W oficjalnej wersji za kalectwo syna obwinili mamkę. Miała ona położyć czteromiesięczne niemowlę na komodzie, skąd spadło i złamało nogę, która nigdy prawidłowo się nie zrosła. Gdy okazało się, że syn nie jest upośledzony umysłowo, dla „interesu rodziny” rodzice postanowili, że zostanie księdzem. Sutanna miała także zasłonić jego zniekształconą stopę. Dla niego było to, jak stwierdził, „pogrzebaniem żywcem”. Do historii przeszedł jako genialny polityk i dyplomata. Liczyły się z nim wszystkie koronowane głowy. Mówił: „Rządy przemijają, Francja zostaje”. Wzbudzał kontrowersje. Kochał wyrafinowany luksus i pieniądze, nazywano go spekulantem giełdowym, hazardzistą, łapówkarzem, cynikiem. Przyłożył rękę do laicyzacji Francji i został ekskomu-

INNY ŚWIAT nikowany. Z Kościołem pojednał się dopiero na łożu śmierci. Zredagował słynny art. VI „Deklaracji Praw Człowieka” (wszyscy obywatele są równi wobec prawa), był zagorzałym zwolennikiem pokoju, konstytucji i wolności dziennikarzy, krocie wydawał na książki, uwielbiał psy i dzieci, zawsze pomagał rodzicom, braciom i ich dzieciom. Jako pierwszy w Europie wprowadził w swoim księstwie bezpłatne kształcenie dziewcząt i chłopców, szczodrze wspierał biednych. Kobiety za nim szalały - uchodził za niezwykle przystojnego blondyna. Fakt, że kulał, miał krótszą nogę i był duchownym, w ogóle im nie przeszkadzało. Wśród jego przyjaciółek była Maria Teresa Tyszkiewicz z Poniatowskich, która została pochowana obok niego w Valencay. Miał czworo nieślubnych dzieci, w tym najbardziej do niego podobnego, słynnego malarza Eugene Delacroix. Aż do skończenia 70 lat cieszył się świetnym zdrowiem. Chodził o lasce. W USA bez trudu przemierzał pieszo lasy i sawanny. Był miłośnikiem hydroterapii. Raz w roku wyjeżdżał na miesiąc do wód, z reguły do Bourbon l`Archambault, na kuracje nóg. Spał w wełnianych pończochach. Za młodu lubił chodzić w czerwonych trzewikach ze złotymi klamerkami, później był zmuszony zakładać buty z żelaznymi stelażami, których chrzęst był słynny w całej Europie. Obsesyjnie bał się, że podczas snu spadnie z łóżka, więc spał na siedząco. Dzień zaczynał od filiżanki rumianku. Jadał raz dziennie, tylko kolację. Nie ukrywał kalectwa. Gdy skończył 80 lat, zaczął mieć problemy z chodzeniem. Stwierdził wtedy: Moja równowaga jest zagrożona tak samo, jak równowaga europejska. Ostatnie lata jeździł na czerwonym wózku inwalidzkim po królu Ludwiku XVIII. O jego życiu napisano mnóstwo książek i dramatów, nakręcono dziesiątki filmów. W każdym zbiorze złotych myśli można znaleźć jego powiedzenia. Spełniło się tez jego życzenie: Chcę, żeby przez stulecia zastanawiano się jeszcze jaki byłem, co myślałem, czego pragnąłem. Cytując więc Talleyranda: Nigdy nie jesteś równie daleko od celu, jak wtedy, kiedy nie wiesz dokąd zmierzasz, życzę wszystkim aby znaleźli swój cel w życiu a wszystko będzie możliwe. A.K

37


NASZE ŻYCIE

echo życia

W czym pomoże likwidacja szkół specjalnych? - Gdy w ogólnodostępnej szkole pojawi się niepełnosprawny uczeń, dyrekcja bardzo często robi wszystko, aby się go pozbyć - mówią rodzice dzieci dotkniętych inwalidztwem. Przedstawiciele oświaty oraz organizacji osób niepełnosprawnych dyskutowali o otwarciu szkół masowych i sensie działania placówek specjalnych - Najbardziej zabolało mnie to, że inni rodzice zażądali od dyrektora, aby mojego syna wyrzucono ze szkoły tylko dlatego, że czasem mruczał coś pod nosem na lekcji - mówi mama 10-letniego Adama, cierpiącego na autyzm. Takich skarg do Ireny Lipowicz, rzecznika praw obywatelskich, wpływa mnóstwo. Zrzeszeni w organizacjach pozarządowych niepełnosprawni opowiadają się za całkowitą likwidacją szkół specjalnych, które według nich tworzą getta edukacyjne i społeczne. - Po wyjściu z nich młodzi ludzie nie umieją ani dobrze pisać, ani czytać. Mają góra dwa zawody do wyboru i już praktycznie zamkniętą drogę na studia - mówił Jacek Zadrożny z Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego. Jednak Robert Warchalewski z ośrodka dla dzieci niewidomych i słabosłyszących we Wrocławiu broni idei szkół specjalnych: - Nasi uczniowie realizują podstawę programową - tę samą, co w innych szkołach, tylko mamy specyficzny dobór metod. Prowadzimy też zajęcia rewalidacyjne: uczniowie wychodzą do miasta, jeżdżą na wycieczki. - To taka integracja jak dziecka ze zwierzętami w zoo. Nic dziwnego, że absolwenci są potem zaburzeni społecznie - denerwowuje się Zadrożny. Ale Warchalewskiego poparła dyrektorka jednego z wrocławskich gimnazjów z oddziałami integracyjnymi: - Wiemy, jak wielka jest agresja w szkołach. Dzieci z niektórymi dysfunkcjami powinny uczyć się w placówkach specjalnych, bo w innych będą zniszczone. Paweł Wdówik, kierownik biura ds. osób niepełnosprawnych Uniwersytetu Warszawskiego, te argumenty uznał za dowód na to, jak szkolny system dyskryminuje osoby niepełnosprawne. Ciekawą propozycję na wyrównanie szans edukacyjnych dzieci zaproponował Piotr Kowalski z Polskiego Związku Głuchych. Postuluje on, aby do szkół dla głuchych wprowadzić zasadę dwujęzyczności: uczyć polskiego języka migowego i języka polskiego. Dziś w takich placówkach dzieci uczą się jedynie uproszczonego języka migowego, przez co mają kłopot z przyswojeniem polszczyzny. - A to często oznacza skazanie na izolację społeczną - mówił Kowalski. Źródło: PAP

38


NASZE ŻYCIE

echo życia

Kto jest ważny dla statystyk ? Chociaż samorządy na edukację uczniów niepełnosprawnych otrzymują pieniądze, to nie zapewniają im odpowiednich warunków nauki. Każdemu uczniowi ze specjalnym orzeczeniem z poradni pedagogiczno-psychologicznej, wskazującym na niepełnosprawność, szkoły powinny zapewnić specjalne warunki nauki, zalecone w orzeczeniu. Na realizację tych dodatkowych zadań dostają dodatkowe pieniądze. Okazuje się jednak, że mimo to 160 tys. uczniów z orzeczeniem poradni pedagogiczno-psychologicznej nie może liczyć na pomoc szkoły. – Zadania te są realizowane w znikomym procencie lub nie są realizowane wcale – mówi Paweł Kubicki, koordynator projektu „Wszystko jasne”. Bywa, że uczeń wymagający intensywnej terapii logopedycznej ma pół godziny zajęć w tygodniu zamiast kilku, bo tyle czasu wolnego zostaje logopedzie. Do Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom z Ukrytymi Niepełnosprawnościami „Nie-grzeczne Dzieci” rocznie zgłaszają się setki rodziców z prośbą o interwencję w sprawie przyznania pomocy ich dzieciom, zgodnej z zaleceniami z orzeczenia. Trudno też uzyskać opiekuna wspierającego, tzw. cienia, dla ucznia autystycznego. – Normą jest dostosowywanie wsparcia do możliwości budżetowych gmin, a nie do potrzeb niepełnosprawnego dziecka, mimo że na jego realizację samorządy otrzymują dodatkowe pieniądze – zwraca uwagę Paweł Kubicki. Co roku ok. 10 proc. subwencji oświatowej powinno trafiać do uczniów niepełnosprawnych. – Uczniowie niepełnosprawni nie zawsze mają odpowiednią opiekę, bo nikt nie sprawdza – i nie musi – na co te pieniądze są przeznaczane – wyjaśnia Jan Herczyński z Uniwersytetu Warszawskiego. Dlatego zdaniem ekspertów takie zadania powinny być finansowane z dotacji celowych, które są dokładnie rozliczane.

Fałszowanie danych o niepełnosprawnych uczniach Dyrektorzy większości publicznych szkół specjalnych wprowadzają nieprawdziwe dane do systemu informacji oświatowej. W efekcie niektóre samorządy otrzymują zawyżone subwencje, a inne zaniżone - ujawnia NIK Kontrola NIK ujawniła także, iż w połowie szkół specjalnych niepowołane osoby mogą mieć dostęp do danych osobowych niepełnosprawnych uczniów. Dyrektorzy większości szkół specjalnych (18 na 27) wprowadzali do systemu informacji oświatowej (SIO) nieprawdziwe informacje o liczbie uczniów, wymagających specjalnych potrzeb edukacyjnych. Dane wpisywano na podstawie dokumentacji medycznej i obserwacji, zamiast wymaganych prawem orzeczeń i opinii, wydawanych przez zespoły orzekające w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Jeśli już umieszczano uczniów w systemie na podstawie orzeczeń, to w wielu przypadkach czyniono to niezgodnie z ich treścią lub powoływano się na orzeczenia nieaktualne. Kontrolerzy stwierdzili, że przy umieszczaniu informacji w SIO najczęściej nadużywano klasyfikacji o niepełnosprawnościach sprzężonych, co pozwalało na uzyskanie większych subwencji. W wyniku takich działań 12 samorządów (które są organami prowadzącymi dla szkół) dostało większe niż powinny subwencje na kształcenie specjalne uczniów. NIK źle ocenia nadzór samorządów nad szkołami. Kontrola wykazała również, że dyrektorzy połowy skontrolowanych szkół nie zapewnili rzetelnej ochrony danych osobowych uczniów. Znajdują się w nich informacje wrażliwe, opinie i orzeczenia lekarskie dotyczące stanu zdrowia i rodzaju niepełnosprawności. W szkołach dostęp do nich mieli nauczyciele lub pracownicy administracyjni, którzy nie mieli stosownych upoważnień dyrektora. Nie było procedur dotyczących ochrony i przetwarzania danych. Źródło:www.rp.pl

Źródło:www.rp.pl 39


NASZE ŻYCIE

echo życia

ŚMIECH TO ZDROWIE

Trzy rzeczy - zdaniem Kanta – dane są człowiekowi dla obrony przed przeciwnościami życia: nadzieja, sen i śmiech. Starożytny filozof Zenon z Kition powiada zaś: ,,Gdy się śmiejesz, śmieje się z tobą cały świat. Gdy płaczesz, płaczesz sam”. Te kilka powyższych myśli w piękny sposób wyraża filozoficzny, społeczny i psychologiczny sens śmiechu, ukazując jego szczególną wartość w życiu człowieka. Śmiech to przywilej i charakterystyczną odznaka człowieka, a nawet najgłębsza istota człowieczeństwa. Schopenhauer uważał, że ,,z reguły śmiech jest przyjemnym stanem: postrzeżenie niezgodności pomyślanego do oglądanego, czyli do rzeczywistego, sprawia nam przez to radość, a my oddajemy się chętnie temu konwulsyjnemu wzruszeniu, jakie wzbudziło to postrzeżenie”. Interesujące są rozważania Kołakowskiego w jego eseju pt. ,,O śmiechu”. Zwraca on uwagę na to, iż humor i śmiech możliwe są w sytuacjach niebezpiecznych i opresywnych – bywa humor wśród żołnierzy na wojnie, w więzieniu, w czasach okupacji. Ważne jest aby była jeszcze nadzieja. Wówczas stres w obliczu niebezpieczeństwa może być po części rozładowany przez ukazanie komicznych stron sytuacji. Wydaje się, że nieszczęście może być jakoś złagodzone nawet w najsmutniejszym obrzędzie, gdy odbiera mu się część jago powagi. 40

Myśliciel Emil Ciorana, przyjacielowi, który po ukończeniu 80 roku życia, zaczął popadać w depresję i nosić się z myślami samobójczymi, zadał pytanie: ,,Czy potrafisz się jeszcze śmiać?” Po uzyskaniu twierdzącej odpowiedzi powiedział mu, że skoro tak, to nie powinien jeszcze rozstawać się z życiem. Dopóki potrafimy się śmiać – pisze Cioran – to choćbyśmy mieli tysiące powodów do rozpaczy, trzeba ciągnąc dalej. Śmiech to jedyne, jego zdaniem, usprawiedliwienie życia, wielkie usprawiedliwienie życia. Śmiech zatem w życiu człowieka – od dzieciństwa do późnej starości – odgrywa ogromną rolę. Powinien więc być obecny w domu, przedszkolu, szkole i na uniwersytecie, ale także – a może przede wszystkim – w szpitalu, przychodni lekarskiej czy zakładzie rehabilitacyjnym. Humor jest czymś, co pozwala śmiać się mimo wszystko. Każda choroba, ma dwa aspekty: jest to proces lokalny, dziejący się w miejscu występowania jego symptomów, ale jest to również proces, który należy rozpatrywać jako całość na tle całości organizmu. Dlatego każdą chorobę należy leczyć zwalczając ją zarówno w jej lokalnych objawach, jak i od strony całościowej. Śmiech jest terapią wpływającą pozytywnie zarówno w leczeniu systemowym jak i symptomatycznym.


echo życia Już w starożytności Platon powiedział: ,,Szaleństwem byłaby chęć leczenia tylko ciała bez leczenia ducha”. Czyli nasze myśli i afekty są nieodłączne od tego co zwykło się nazywać zdrowiem fizycznym. N. Bevin wyróżnia cztery stopnie śmiechu: - ,,tchnienie radości” - stwarza możliwość zachowania psychicznego odprężenia, może przejść w stan permanentny. Jako stopień podstawowy w leczeniu ma znaczenie wręcz nieoszacowane, gdyż stanowi szczery wyraz głębokiego, duchowego, radosnego spokoju, podczas gdy chichot, mimo że jest wyrazem mocniejszym, może już nie być tak prawdziwy, gdyż jest w konwencjonalny sposób umotywowany; - chichot – jest progiem do bezgłośnego śmiechu, gdy śmiech ten narasta, zmienia się mimika twarzy i dopiero wtedy można rejestrować wrażenia akustyczne; - śmiech z objawami akustycznymi – następuje bezstopniowe przejście od śmiechu cichego do głośnego – śmiech na całe gardło, któremu towarzyszą słabsze lub silniejsze konwulsyjne ruchy ciała; - śmiech do łez – wrażenia akustyczne są mniej silne przy trzecim stopniu, śmiejący wstrząsany jest mocnymi, mimowolnymi ruchami ciała. Przy śmiechu leczniczym najważniejsze są stopnie jeden, trzy i cztery. Stopień pierwszy prowadzić może do stanu, kiedy to człowiek staje się uśmiechnięty na co dzień, uśmiech towarzyszy mu w różnych sytuacjach życiowych. Stopień czwarty ma szczególne znaczenie dla naszego zdrowia. Jedna minuta wstrząsającego śmiechu równoważy 45 minut rozluźniania się. Teoria wybitnego badacza śmiechu S. Feuerabendta głosi, iż w trakcie śmiechu do naszego krwiobiegu dostają się poprawiające właściwości krwi substancje, znacznego ożywienia działalności doznają gruczoły dokrewne, serce, wątroba, śledziona. Wzmagają się ruchy robaczkowe jelit, system immunologiczny działa wydajniej, zmienia się charakterystyka naprężeń mięśni, a nade wszystko znacznej konsolidacji ulega psychiczne nastawienie śmiejącego się. N. Bevin potwierdza powyższą teorię w swoich badaniach: Śmiech pozytywnie wpływa na cały proces oddychania, to znaczy na wentylację, perfuzję (ukrwienie) i dyfuzję (wymianę gazów oddechowych). Poprzez to osiągamy zmniejszenie, a nawet całkowitą eliminację chronicznych syndromów stresowych, z których najpoważniejszym jest strach. W podobny sposób znika lub jest ograniczany do minimum syndrom psychowegetatywny. Utrzymana zostaje nerwowa homeostaza, dotycząca zarówno rów-

NASZE ŻYCIE nowagi psychicznej, jak i niezmienności wewnątrznerwowego środowiska, co z kolei dodatnio wpływa na ogólne funkcje obronne i zespoły immunologiczne. Badania psychoneuroimmunologiczne potwierdzają znaczenie czynników psychicznych, a w szczególności wpływ stresu na odporność organizmu. Śmiech powoduje również wzmożenie produkcji histamin – czyli hormonów wewnątrzkomórkowych. Wg. badania H. Hakena, który wraz ze współpracownikami zajmuje się oddziaływaniem chemiczno-psychicznym, synergetyką, wskutek śmiechu pozytywne zmiany zachodzą także na poziomie molekularnym. Gelotologia - leczenie śmiechem - jawi się jako dziedzina obejmująca bardzo szeroki zakres, która zmienić może sposób myślenia i działania lekarzy i spowodować znacznie dalej posuniętą niż obecnie ich współpracę z psychologami i pedagogami. N. Bevin – gorący zwolennik i propagator gelotologii - wyraża nadzieję, że dzięki śmiechowi ozdrowieje nasza bliska załamania opieka medyczna. Wybuchy złości i gniewu u osób po zawale serca częściej doprowadzają do kolejnego ataku. Z kolei śmiech i wszelkie pozytywne emocje przedłużają życie - przekonują specjaliści. Śmiejmy się więc, ale śmiech powinien być przede wszystkim radosny. Nauczmy się przeżywać świat jako zjawisko intelektualno – estetyczne, umiejmy podziwiać harmonię przyrody, czerpać radość z poznawania świata i ludzi, cieszyć się wraz z innymi z ich sukcesów, z nadzieją patrzeć w przyszłość – oto źródło energii i radosnego śmiechu.

Widocznie śmiech nie od tego zależy, co pan widzi, słyszy. Śmiech to zdolność człowieka do obrony przed światem, przed sobą. Pozbawić go tej zdolności to uczynić go bezbronnym. Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli oprac. Aniela Szymańska 41


DLA CIEKAWYCH ŚWIATA

echo życia

NA KOLACJI U ARYSTOKRACJI „Po dobrym obiedzie człowiek jest skłonny wszystkim wybaczać” - Oskar Wilde

Już w IV w. p.n.e. w taoistycznym tekście przypisywanym chińskiemu mędrcowi Laozi napisano, że rządzić to jak smażyć małą rybę. Garnek z potrawą na ogniu i rządzenie są bardzo podobne - obu rzeczy należy pilnować, inaczej dojdzie do katastrofy. W średniowieczu Chińczycy uważali bowiem zdolności kulinarne za ważną umiejętność kandydata na ministra. Gotowanie, podobnie jak poezję i malarstwo, uważali za sztukę arystokratów. Czyli jedzenie to chyba najbardziej istotna sprawa na świecie. Zdobywanie pożywienia i jego przyrządzanie to historia świata. Ci zaś, którzy osiągnęli kuszt w tej dziedzinie, mogli wpływać na innych, na ich gusta, smak. Jedzenie mogło także decydować, kto ma władzę, a kto - trując - może ją przejąć. Zawirowania polityczne i społeczne wpływały na rodzaj żywności, która zmieniała się i ewaluowała. Wyższa pozycja w społeczeństwie oznacza lepsze jedzenie. Ludzi mozna według tego kryterium podzielić na cywilizowanych, którzy jedzą potrawy gotowane i niecywilizowanych, którzy spożywają surowe produkty. Podział na grupy społeczne ustalony w starożytności, wiekach średnich oraz w czasach nowożytnych wpływał również na podział posiłków i składników spożywczych, jakie dana sfera społeczna konsumowała. Oczywiście od zawsze najokazalej prezentowało się jadło przyrządzane dla najbogatszych i najwyżej urodzonych. Do przygotowywania dań dla tej grupy społecznej przykładano wiele staranności, dbano o jakość składników, a także o jak najatrakcyjniejsze wyeksponowanie jedzenia. 42


echo życia Opisy wyszukanych potraw i uczt znamy już ze starożytności. W hucznych i wystawnych przyjęciach prym wiodła starożytna Grecja i Rzym. Należy zaznaczyć, że jedzenie w starożytności miało także podłoże religijne i składane było w ofierze bóstwom. Dawniej rozmaite przysmaki trafiały tylko na stoły zamożnych, biedniejsi musieli zadowolić się warzywami, owocami i ziarnami zbóż, ale na szczęście, ze względu na bardzo dogodne położenie, Grecja była i jest zasobna w smaczne dary natury. Niektórzy preferowali smaki naturalne, inni z kolei doprawiali je rozmaitymi przyprawami, sprowadzanymi z Dalekiego Wschodu. Ryby smażono na oliwie lub konserwowano w soli, bardzo często używano też ryb suszonych na słońcu. Zapach z pewnością był specyficzny, ale był to prawdziwy rarytas. Mięso innych zwierząt raczej nie cieszyło się popularnością - na stołach pojawiało się jedynie od święta i przeważnie tylko u wyżej sytuowanych. Generalnie rzecz ujmując, Grecy byli wielkimi biesiadnikami, a każdy posiłek obficie zakrapiany był winem, z którego państwo to słynie do dziś. Cezarze rzymscy w myśl idei, że są wybrańcami bogów, bawili się też niczym postacie z mitologii. Etykieta dworu rzymskiego, dotycząca spożywania posiłków, pozwalała na jadanie rękami, w pozycji leżącej, aby móc w wygodny sposób delektować się posiłkiem. Popularne były przeróżne gatunki ryb, np. jesiotr czy łosoś, owoce morza oraz rozmaite ptactwo. Rzymianie wysoko sytuowani spożywali oprócz kaczek i kur, jaskółki, żurawie, papugi, czyli ptaki, które obecnie raczej podziwiamy niż zjadamy. W starożytnej kuchni rzymskiej często stosowano również solone resztki ryb, fermentujące na świeżym powietrzu przez kilka miesięcy. Po daniach głównych wkraczały słodycze, owoce oraz wino w nieograniczonej ilości. Takie uczty trwać mogły nawet kilka dni. W średniowieczu szczególnie ze względu na brak możliwości długiego przechowywania żywności, jedzenie nie było najwyższych lotów. Często serwowano jadło zepsute, ale intensywnie doprawiane egzotycznymi przyprawami (cynamonem, imbirem, gałką muszkatołową, szafranem i kminem), by zabić nieprzyjemną woń, np. zepsutego mięsa. W Polsce ten patent stosowano dość długo. W Zachodniej Europie kuchnia wieków średnich ukierunkowana została przez Katarzynę Medycejską – włoską księżną, która wkroczyła na dwór francuski za sprawą małżeństwa z królem Francji Henrykiem II. Dzięki nowinkom kulinarnym przywiezionym prosto z Włoch, kuchnia francuska zmieniała nieco kierunek w stronę zdrowia i lepszego smaku. Przyczynił się do tego także La Varenne – kucharz i autor pierwszej książki kucharskiej. Uwzględniał w swoich potrawach nowe smaki, poszerzył gamę warzyw, a intensywne przyprawy zastąpił świeżymi

DLA CIEKAWYCH ŚWIATA

Andrea Celesti, Uczta Baltazara, 1705

Anselm Feuerbach, Uczta Platona, 1873

Hieronim Bosch (1450-1516), Gody w Kanie 43


DLA CIEKAWYCH ŚWIATA

Uczta renesansowa, Władysław Bakałowicz, 1883

echo życia ziołami, tymiankiem, pietruszką, estragonem, szałwią. Był on także zwolennikiem naturalnego smaku dań. Najbardziej znanym obżartuchem tamtej epoki był król Francji Ludwik XIV, który uwielbiał muzykę, taniec, piękne kobiety i oczywiście dobre jedzenie. Łączył swoją życiową filozofię z ilością spożywanego jedzenia: „dobrego człowieka poznasz po tym, ile je” - powiadał. Jedzenie było dla króla także afrodyzjakiem. Służba podawała mu kolację do łóżka, transportując ją windą prosto z kuchni. Król szczególnie lubił węgierskie wino tokaj. Nie potrafił się oprzeć truflom, które gościły na jego dworze już od 1673 r. Był miłośnikiem pasztetów z dziczyzny. Na jego stole nie brakowało gęstych zup, a w nich rzepy, która w Europie przed odkryciem Ameryki pełniła podobną funkcję, co ziemniaki dzisiaj. Ludwik XIV był też pierwszym francuskim królem, który kosztował szampana i lodów. W XIX w., podobno za sprawą słynnego francuskiego kucharza Antoine’a Carême’a, zmieniono sposób podawania dań. Wcześniej stosowany „service a la francaise” (czyli wszystkie potrawy pojawiały się na stołach jednocześnie) zastąpiono „service a la russe” (czyli dania wkraczały na stół po kolei, według ustalonej karty dań). Tym samym nastał porządek i skończono z suto zastawionymi stołami, które uginały się pod ciężarem potraw. Postawiono na elegancję i dobry smak. Kuchnia francuska zaczęła wyznaczać nowe trendy i do tej pory uznawana jest za wzór...

Czym byłaby polska kuchnia, gdyby nie bogata historia kraju? Granice naszego państwa zmieniały się na przestrzeni wieków. Silne wpływy krajów ościennych zdecydowanie odbijały się na naszej rodzimej tradycji kulinarnej. Widać w niej oddziaływania rosyjskie, niemieckie, austriackie, żydowskie, francuskie i litewskie. Dlatego też często trudno jest jednoznacznie określić stopień polskości konkretnego dania. Niemniej jednak, mimo Snyders Frans, Kucharz przygotowuje posiłek, 1634-37 wpływu wielu kultur, dzięki przywiązaniu do własnych korzeni polska kultura kulinarna zdołała przetrwać. Należy tu wymienić zupy takie jak czernina, żur, barszcz czerwony, grzybowa czy flaczki, mięsiwa, zwłaszcza dziczyzna oraz dania z drobiu hodowlanego - kaczka pieczona z jabłkami czy kurczęta faszerowane. Nie można pominąć wspaniałych gołąbków, bigosu i pierogów, na które jest tyle samo przepisów, ile regionów. Od dawien dawna bazujemy też na składnikach, które dawała polska ziemia, takich jak: zboża, kasze, fasola i groch. Na polskim stole doby średniowiecza, przynajmniej do czasów Kazimierza Wielkiego, niczego nie brakowało, a ubogi kmieć pożywiał się na sposób królewski, a król – na sposób chłopski. Specyfiką kuchni wczesnego średniowiecza było to, że różnice między jadłospisami królów i chłopów były raczej ilościowe niż jakościowe. Z tego też względu ulubionym daniem wspomnianego władcy była zwykła kasza gryczana, a przypadkowego oracza np. raki. Trochę inaczej sprawa wyglądała w przypadku trunków, o ile bowiem piwo (głównie jęczmienne, które było mętne, zawiesiste i oczywiście bardzo pożywne) dostępne było wszystkim, o tyle miody pitne, a szczególnie wina, częściej gościły w palatiach B. E. Murillo, Chłopcy jedzący winogrona i melon, 1645/46 i królewskich zamkach. Tak więc na staropolskim stole mógł 44


echo życia znaleźć się chleb (na zakwasie, żytni i pszenny), kasze (gryczana, pszenna, jęczmienna), mięsa (wołowe, wieprzowe, dziczyzna), ryby, grzyby, jaja, miód, mleko i nabiał, olej lniany, owoce (leśne, jabłka, śliwki i wiśnie) i warzywa (ogórki, marchew, rzepa, kapusta, groch, bób, soczewica, cebula). Jeśli ucztującemu przy suto zastawionym stole Piasta nie w smak była jakaś potrawa, mógł ją sobie okrasić słoniną, doprawić solą, posypać koprem, kminkiem lub jałowcem. Dzięki wpływom ze świata, zwłaszcza królowej Bonie Sforzy w kuchni polskiej pojawiła się tzw. „włoszczyzna”, a przecinające kraj szlaki handlowe pozwoliły na poznanie licznych przypraw orientalnych i owoców. W Polsce wszelkie biesiady odbywające się na dworach królewskich, w pałacach polskiej magnaterii oraz szlachty zawsze opływały w przepych i nieskończoną ilość serwowanych potraw. Przywarą zamożnych było obżarstwo. Ta zła cecha charakteryzowała nie tylko ludzi świeckich, ale również duchowieństwo. W średniowieczu i na początku czasów nowożytnych polska gastronomia dworska opierała się zazwyczaj na jedzeniu treściwym. Nie zwracano uwagi na wartości odżywcze czy aspekty zdrowotne jedzenia. Smak i sposób podania potraw również nie miał większego znaczenia. Jedzenia musiało być po prostu dużo. Na stoły wysoko urodzonych wkraczały tłuste mięsiwa, wędliny, kiełbasy. Zupy też były dosyć zawiesiste - rosoły z dodatkiem łoju, barszcze oraz pierogi z rozmaitymi farszami często z wykorzystaniem kaszy. Na uwagę zasługuje fakt, iż jeden z naszych panujących, Michał Korybut Wiśniowecki (lata panowania 1669-1673) zmarł z przejedzenia. Monarcha ten uznawany jest za jednego z największych żarłoków zasiadających na tronie polskim. Dodatkowo przyjęcia wydawane za jego kadencji nie miały sobie równych. Sam ślub króla jest uznawany przez historyków za wydarzenie na dworze polskim, podczas którego odbyła się najokazalsza uczta. Ponoć kilka ty-

DLA CIEKAWYCH ŚWIATA sięcy zwierząt musiało zostać zabitych, aby zaspokoić gusta jedzeniowe pana młodego. Jędrzej Kitowicz (1728-1804) w książce swej „Opis obyczajów” streszcza wszelkie detale menu kuchni staropolskiej. Jako pierwsze dania wkraczały flaki, zaraz po nich cielęcina na szaro, cielęcina na biało ze śmietaną, kury, kurczęta, gęsi na rumiano, indyki, kapłony, bażanty, baranina z czosnkiem, prosięta, nogi wołowe na zimno z galaretą, wędzonka wołowa. Ilość przypraw wymienianych w opisie jest równie okazała. Wśród nich można znaleźć migdały, rodzynki, goździki, imbir, pieprz, szafran, pistacje, trufle, miód, cukier, ryż, cytryna. Mięsa także nie brakowało np. kiełbasy, kiszki z ryżem i wątróbka. Potem zwierzyna, jedzono zające, sarny, jelenie, daniele, dziki, przepiórki, k u r o p a t w y, kaczki dzikie, ciećwierze, ptaszki drobne, pasztety; z tymi mięsiwami łączono warzywa ogrodowe, takie jak marchew, pasternak, rzepę, Uczta u Radziwiłła buraki i kapustę słodką... Okres panowania Sasów to tragiczny, jeśli idzie o wewnętrzną dezorganizację państwa i upadek wielkiego prestiżu Polski, wśród przodujących krajów europejskich. I w kuchni polskiej nie działo się najlepiej, ponieważ powszechne pijaństwo nie sprzyjało prawdziwej delektacji i smakowaniu potraw. Popularne było przysłowie - „Za króla Sasa jedz i popuszczaj pasa”. Jedzono i pito więc wtedy bez umiaru. Na polskich stołach zaczęły pojawiać się także cukrowe konstrukcje. Stolarze zaczęli budować większe stoły – po to, żeby w ich centrum ustawić wymyślne konstrukcje świadczące o talentach cukierników. Król Stanisław August Poniatowski zasłynął z obiadów czwartkowych, które są symbolem odchodzenia od sarmackiej kuchni. Zamiast setek kapłonów na stole pojawiły się delikatne ciasta i desery, które wraz z filiżanką kawy czy herbaty otwierały przed Polakami nowy, delikatniejszy i bardziej wyrafinowany wymiar przyjemności. W muzeum w Kozłówce można 45


DLA CIEKAWYCH ŚWIATA zobaczyć srebrne łyżki z dziurkami służące do posypywania potraw cukrem pudrem. Takie łyżeczki robiły karierę za króla Stasia. Być może wtedy pojawiły się orientalne sezamki. I kajmak. Dziś zapomniany przysmak, który wraca do łask smakoszy – coś o tym wiem! Ulubione przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego „cukry”, nazywano słodkości, podawano na taflach wysypanych kolorowym cukrem i ozdobionych figurkami ludzi i zwierząt wykonanych przez cukiernika. Oprócz figurek na brzegach tafli ustawiano konfitury, kandyzowane owoce i drobne ciasteczka ozdobione słodką masą kajmakową. Moda na cukry i korzenie przywędrowała do Polski z muzułmańskiego Wschodu, gdzie wielkim przysmakiem była słodka śmietanka z cukrem. Gotowano ją w miedzianych naczyniach, a kiedy się skarmelizowała, tą słodką masą zalewano ciasta i torty. To wtedy także pojawiła się w Polsce kawa, która zrobiła błyskawiczną karierę. Mickiewicz napisał, że takiej kawy jak w Polsce nie ma w żadnym kraju. I pomyśleć, że kiedy podczas odsieczy wiedeńskiej jej ziarna znaleziono w łupach – uznano je za paszę dla wielbłądów Urodziłam się w latach 70. Okres mojego dzieciństwa to kuchnia polska kojarząca się mi głównie z daniami z jadłodajni, smażonymi serniczkami, mielonymi, wodą gazowaną z sokiem z saturatora na ulicy, gumą balonową kupowaną w kiosku. Ustrój po II wojnie światowej nie sprzyjał bogatej polskiej tradycji i kulturze kulinarnej. O ile pewne uprzywilejowane grupy mogły w komunistycznej Polsce pozwolić sobie na celebrowanie posiłków i korzystanie z wykwintnej kuchni, „tak zwane szerokie masy po prostu jadły” Kuchnia PRL-u to przede wszystkim kuchnia domowa. W domu jadło się lepiej, taniej i wedle tradycyjnych zasad. Żywność bardziej „szanowano” niż obecnie. Przyczyną była jej ograniczona dostępność i fakt, że zdobycie na przykład świeżego mięsa wymagało sporej zaradności. Jedzenie trzeba było sobie „wychodzić”, „wystać”, sprowadzić ze wsi. W gastronomii zapanowała nuda i jednolitość... W tamtych czasach opowieści mojej babci – nastrajały mnie sentymentalnie, a barwne jej wspomnienia przedwojenne, pobudzały moją wyobraźnię. Kiedy więc stałam przed pustymi półkami w sklepie to marzyłam o prawdziwej czekoladzie, a przed nosem miałam czekoladopodobny twór. Tradycja kulinarna była przekazywana ustnie. Podtrzymywana była jedynie w regionalnych kuchniach ludowych oraz w zaciszu niektórych domów. Moja babcia próbowała ze zdobytych „cudem” mięs stworzyć pasztety, kiełbasy, których smak 46

echo życia

i zapach były niepowtarzalne. Dodawała i mieszała przyprawy, hodowała zioła, i snuła, snuła opowieści. Irytowała się także, że już to co robi nie smakuje tak jak kiedyś. Serwis ze złotym szlaczkiem także nie był często wyciągany z komody, bo i obiady nie były celebracją, ani potrawy nie były godne ich prezentacji na naszych antykach. Babcia była smutna, a ja ze swoją wybujałą wyobraźnią także, pozostawały nam tylko opowieści… Na szczęście system się zmienił, a wraz z nim podejście do rodzimej tradycji. Nasze kulinarne dziedzictwo, w postaci wspaniałych dań charakterystycznych dla kuchni arystokratów i potraw kuchni chłopskiej, wraz z wszelakimi regionalizmami, wraca do łask. Powoli zdajemy sobie sprawę, że w kuchni polskiej, podobnie jak w kuchniach innych państw, drzemie wiele różnorodnych i unikalnych smaków, których nie można skazać na zapomnienie. Już nie tylko oglądam obrazki i zdjęcia w książkach kucharskich mojej babci i mamy, sama próbuję gotować i przygotowywać wykwintne potrawy. Robię to wszystko po to, aby czasem poczuć się jak arystokratka… oprac. Zofia Zaręba


Pomaganie w sieci nie ogranicza się tylko do działań odpowiadających tym, które podejmujemy jako wolontariusze w świecie rzeczywistym. E-wolontariat to również e-dobroczynność, czyli przekazywanie darowizn za pośrednictwem internetu. Czasami wiąże się to z wpłacaniem naszych pieniędzy na rzecz jakiejś organizacji lub inicjatywy, czasami nie wymaga od nas żadnych nakładów finansowych. W niektórych wypadkach wystarczy tylko kliknąć w odpowiednią ikonę na stronie internetowej, a czasami musimy wykazać się inicjatywą i kreatywnością lub... odwagą, kiedy przekazanie środków na szczytny cel wiąże się z koniecznością zaśpiewania piosenki i umieszczenia swojego nagrania na międzynarodowym serwisie. Zapraszamy serdecznie wszystkich: organizacje pozarządowe, grupy nieformalne, przedsiębiorstwa i innych, do założenia profilu organizatora e-wolontariatu w naszym portalu. Niezależnie od tego, czy już współpracujecie z wolontariuszami przez Internet, czy dopiero chcielibyście rozpocząć taką współpracę - trafiliście w odpowiednie miejsce, które Wam w tym pomoże. Po założeniu konta w portalu www.e-wolontariat.pl organizatorzy e-wolontariatu mają możliwość: • zaprezentowania swojej działalności • publikowania ogłoszeń dotyczących współpracy z wolontariuszami przez Internet • zgłaszania się do Konkursu „Odkryj e-wolontariat” • kontaktowania się e-wolontariuszami zarejestrowanymi w portalu • korzystania z bazy wiedzy dotyczącej wirtualnego wolontariatu • otrzymywania aktualnych informacji ze świata e-wolontariatu. O tym, że w internecie znaleźć można wiele osób, które z chęcią poświęcą swój czas, doświadczenie, a nawet pieniądze, by pomóc innym, wiadomo nie od dzisiaj. E-wolontariat rozwija się dynamicznie, a ułatwiają mu to serwisy typu e-wolontariat.pl czy siepomaga.pl. Choć oba teoretycznie zajmują się tym samym, każdy oferuje nieco inne podejście do idei pomocy. e-wolontariat.pl jest swoistym połączeniem tablicy ogłoszeń i organizacji pośredniczącej w nawiązywaniu kontaktów między potrzebującymi a tymi, którzy chcą pomagać. Analizując zamieszczone tam informacje można dojść do wniosku, że pojęcie „e-wolontariatu” jest tutaj niezwykle pojemne i sprowadza się praktycznie do każdej czynności, którą można za darmo lub poświęcając własne środki finansowe wykonać za pośrednictwem internetu, by pomóc osobie trzeciej.

47


OPOWIASTKI

echo życia

PODARUJĘ CI OPOWIEŚĆ...

Marguerite Gerard, Czytająca Pani we wnętrzu, 1785-1800 48


echo życia

OPOWIASTKI

Bruno Ferrero - Najpiękniejsze serce

P

ewien młodzieniec chwalił się że ma najpiękniejsze serce w dolinie. Chwalił się nim na rynku i zebrał się ogromny tłum, by je podziwiać bowiem było w swym kształcie perfekcyjne. Nie miało żadnej skazy, było przepiękne, gładkie i błyszczące. Biło bardzo żywo. Chłopak krzyczał na cały głos że nikt nie ma piękniejszego serca od niego i wszyscy mu potakiwali gdyż jego serce było idealne. Jednak w pewnym momencie jakiś starzec z tłumu krzyknął: - Dlaczego twierdzisz że twoje serce jest najpiękniejsze, skoro moje jest o wiele piękniejsze od twojego? Młodzieniec bardzo się zdziwił, słysząc te słowa, a potem spojrzał na serce starca i się zaśmiał. Serce starca biło bardzo żywo, być może nawet żywiej od serca młodzieńca, ale było to serce poorane rozlicznymi bruzdami, serce w którym brakowało wielu kawałków. Wiele też w nim było kawałków, które do tegoż serca nie pasowały. Było to brzydkie serce, które w żaden sposób nie mogło się równać z nieskazitelnym sercem młodzieńca. Chłopak zapytał się, dlaczego starzec uważa, że jego serce jest piękniejsze, skoro wszyscy widzą, że nie jest ono nawet w części tak piękne, jak jego. Wtedy starzec rzekł, że w życiu nie zamieniłby tego serca na serce młodzieńca wskazując na blizny powiedział: - Widzisz te blizny i brakujące kawałki? Nie ma ich tu dlatego, że ofiarowałem je z miłości wielu osobom, a niesie to ryzyko, bo często się zdarza, że sami ofiarowujemy uczucie innym, ale oni nie dają nam nic w zamian. Stąd te blizny, bo choć dałem im cześć swojego serca, oni nie dali mi nic. Jeśli natomiast spojrzysz uważnie, dostrzeżesz, że wiele kawałków do mojego serca niezupełnie pasuje. Są to kawałki serca innych, które oni mi ofiarowali i które znalazły stałe miejsce w moim sercu. Dlatego moje serce jest piękniejsze od twojego. Natomiast bruzdy, zrobili ludzie nieczuli, ludzie, którzy mnie zranili. Wtedy młodzieniec spojrzał na starca, zrozumiał i zapłakał. Potem wziął kawałek swojego przepięknego serca i ofiarował go starcowi, a starzec zrobił to samo. Padli sobie w ramiona i rozpłakali się, po czym odeszli razem w wielkiej przyjaźni. Młodzieniec włożył część serca starca do swojego serca, w miejsce brakującego kawałka, który dał starcowi. Ten nowy kawałek pasował tam, choć nie idealnie, co zmąciło doskonałą harmonię serca młodzieńca. Nigdy jednak wcześniej serce młodzieńca nie było tak piękne, jak w tym momencie i młodzieniec dopiero teraz to zrozumiał.

49


Z życiem jest tak jak z powieścią. Nie liczy się czy jest długa, ale czy jest dobra. Seneka

Echo Życia 28  

Magazyn Echo Życia nr 28