Page 1

MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-KULTURALNY WWW.LOMIANKI.INFO FIRMY•LUDZIE•WYDARZENIA 2/2012 – 19 mar ca 2012

NAKŁAD: 6500 egz.

MIeszkańcy powiedzieli My, mieszkańcy osiedla "Prochownia", z ogromnym niepokojem obserwujemy ekspansję budownictwa wielorodzinnego w naszym mieście [...] Do tej pory nasza gmina była miejscem przeznaczonym w większości pod zabudowę niską. Ekspansja budownictwa wielorodzinnego w naszym mieście przeczy temu założeniu. I nie chodzi tylko o zaburzenie charakteru dotychczasowej zabudowy, ale także o możliwości istniejącej infrastruktury miejskiej [...] – piszą mieszkańcy w Liście Otwartym do burmistrza Tomasza Dąbrowskiego – kategorycznie prosząc o natychmiastowe wstrzymanie wydawania decyzji zezwalających na budowę budynków wielorodzinnych oraz dużych obiektów usługowo-handlowych na terenie Łomianek w miejscach, dla których nie ma jeszcze planu zagospodarowania przestrzennego. Radni zaproponowali burmistrzowi – na wniosek mieszkańców – rozwiązanie, które według nich pozwoli na wstrzymanie wydawania warunków zabudowy na najbliższe 9 miesięcy i pytają czy burmistrz przystąpi intensywnie do prac nad sporządzeniem miejscowego planu zagospodarowania...

NIE

Osiedle Równoległa jest otoczone wieloma opowieściami... Znane wielu mieszkańcom, jako "Osiedle Las Vegas" przez liczne latarnie na terenie... str. 3

OSP ŁOMIANKI w 2011 roku Podstawowym zadaniem Ochotniczej Straży Pożarnej jest ratowanie życia, zdrowia i mienia ludzkiego oraz środowiska.

str. 4

GÓRALKA Z ŁOMIANEK Anita Marczułajtis-Łodzińska, urodzona w Zakopanem Mistrzyni Polski w narciarstwie alpejskim, Mama Andrzeja, Antka, Zosi i Hani. str. 10 REKLAMA

REKLAMA

LIST OTWARTY MIESZKAŃCÓW OSIEDLA ŁOMIANKI PROCHOWNIA :: czytaj str. 6 Spotkanie mieszkańców z radnymi i burmistrzem ww. sprawie :: patrz: www.video.lomianki.info

OSIEDLE RÓWNOLEGŁA


REKLAMA

INFORMATOR adresy,telefony...

Urząd Miejski ul. Warszawska 115, t: 22 768 6300, ul. Warszawska 71, t: 22 768 6203 Policja ul. Warszawska 87, t: 24h: 22 751 1007, tel alarm: 997, kom: 112, Straż Miejska t: 24h: 22 751 3503, Pogototowie energetyczne t: 991, 22 774 2727 Pogototowie Gazowe t: 992, 022 628 4587, Straż pożarna t: 998, 22 751 3222 Pogotowie ratunkowe t: 999, Szpital dziecięcy w Dziek. Leśnym t: 22 751 3003 Nocna pomoc lekarska (20.00-8.00) ul. Żeromskiego 13, t: 22 834 2431 Przychodnie lekararskie S zpitalna 6, t: 22 751 1055; Warszawska 31, t: 22 751 6991; Wiślana 36, t: 22 250 1445 Apteki 22 751 3108, 22 751 5674, 22 751 0001, 22 751 3325, Apteka24h 22 834 5804 Zakład Wodociągów i Kanalizacji ul. Rolnicza 244, t: 22 751 3504, Komunikacja Miejska Łomianki ul. Rolnicza 248, t: 22 751 3379 Ośrodek Pomocy Społecznej ul. Szpitalna 7, t:: 22 751 9057, 22 751 4089 Starostwo Powiatu Warszawskiego Zachodniego t: 22 733 72 00 Filia Wydziału Komunikacji PWZ ul. Warszawska 73, 22 751 1855 Poczta: Łomianki, 22 751 1035, Kiełpin 22 732 0303, Dąbrowa 22 751 8488 Dom Kultury w Łomiankach ul. Wiejska 12a, t: 22 751 7059, 22 751 3502 Biblioteka Publiczna w Łomiankach ul. Wiejska 12a, t: 22 751 3223, Integracyjne Centrum Dydaktyczno Sportowe ul. Staszica 2, t: 22 751 0474 Awarie oświetlenia ulicznego t: 0606 724 298, Awarie sygnalizacji świetlnej t: 0501 260 930 Awarie wodociągów i kanalizacji t: 22 751 0113 Informacja dla bezdomnych t: 9287

2

MIESIĘCZNIK

Redakcja: Maciek Moraczewski, Dorota Aleksandrowicz, Kontakt z redakcją: tel. 603299772, redakcja@lomianki.info Współpraca: Katarzyna Galas, Sylwia Maksim-Wójcicka, Aleksandra Moraczewska, Juliusz Wasilewski, Kinga Wójcicka Wydawca: M2Media, Łomianki, ul. Szkolna 32


Tomasz Wojewoda

OSIEDLE RÓWNOLEGŁA Przewodnik po osiedlach i sołectwach // część 10

Osiedle Równoległa obejmuje obszar osiedla spółdzielczego przy ul. Równoległej. Na osiedlu mieszka 150 rodzin w 3 blokach z klatkami od 2 do 4 pięter. Najmniejsze mieszkania to kawalerki około 30 m2, największe to mieszkania z przystosowanym poddaszem, przekraczające nawet 90m2. Na ogrodzonym terenie znajduje się plac zabaw dla dzieci oraz wielofunkcyjne boisko. Wybudowane przez Śródmiejską Spółdzielnię Mieszkaniową w 1999 roku, obecnie zarządzane przez spółdzielnię niezależną. Mieszkam na osiedlu Równoległa z przerwami od 2003 roku. Nie jestem właścicielem, wynajmuję, ale dzięki temu mam dość szeroki przegląd mieszkań na osiedlu. Mieszkałem w kawalerce, w 60 m i w 90 m, na parterze, na poddaszu i w połowie pięter, a do tego w dwóch różnych blokach. Można powiedzieć, że trochę zwiedziłem to osiedle "od wewnątrz". Osiedle Równoległa jest otoczone wieloma opowieściami. Znane wielu mieszkańcom, jako "Osiedle Las Vegas" przez liczne latarnie na terenie (zredukowane przez nowe władze). Zobaczysz je, jadąc z Sadowej do Warszawy, po prawej stronie trasy za stacją rozdziału prądu. Istnieją różne mity na temat "Równoległej" – nie da się spać od szumu trasy; linia wysokiego napięcia "smaży" mózgi; linia wysokiego napięcia brzęczy tak głośno, że wibrują szyby; nie warto tam mieszkać, bo jak wybudują obwodnicę, to osiedle będzie w klinie między samym asfaltem; no i najbardziej znany: nie warto mieszkać na tym osiedlu ani kupować mieszkań, bo spółdzielnia "pada". Jak to wygląda z mojej perspektywy? W mieszkaniu żadnego buczenia ani trasy nie słychać, mieszkałem na Osiedlu Trylogia i wieczorami przy otwartym oknie trasę słychać było tak samo, jak na Równoległej. Co do linii wysokiego napięcia – szyba nigdy mi nie wypadła ani nie pękła. Fakt, jak deszcz pada bardzo mocno, to stojąc pod trakcją można usłyszeć brzęczenie linii, ale podczas mocnych opadów nie stoję na dworze, bo słyszałem, że można zmoknąć i się przeziębić. W domu nie słychać niczego. W zwyczajny dzień – zupełna cisza. Co do mózgu, to mimo niektórych historii, które opowiadają moi bliscy i przyjaciele, po wielu latach na osiedlu sprawia wrażenie całkiem sprawnego. A temat obwodnicy? Uważam, że jak ruch zostanie przekierowany na trasę mszczonowską, która ma być za panelami dźwiękochłonnymi (może takim tunelem jak na Bródnie?), to znaczenie Kolejowej spadnie i pewnie wreszcie wtedy doczekamy się słynnego skrzyżowania Kolejowej z Sierakowską oraz zwiększenia liczby przejść, co skutecznie zniechęci kierowców nadjeżdżających z północy do wybierania tej drogi. A czy szumi (wielkie słowo) z prawej czy z lewej, to nie robi już różnicy, szczególnie, że nowy szum ma być tłumiony. No i ostatnia opowiastka. Tak, Spółdzielnia ogłosiła upadłość i zarządza nią syndyk. Jednak jest to bardzo mądre i taktyczne posunięcie ze strony władz spółdzielni. Czy to będzie miało wpływ na mieszkańców? Nie bezpośredni. W obecnej chwili wszystko idzie zgodnie z planem i nie ma powodu

Osiedle Równoległa

osiedle położone przy 1 ulicy zameldowani mieszkańcy: 224 osób (stan na 30.06.2011)

do zmartwień, Spółdzielnia jest pod dobrą opieką prawną. Dlaczego to zdarzenie w ogóle miało miejsce? Trzeba by zapytać poprzedniego właściciela osiedla, czyli władze pewnej spółdzielni mieszkaniowej z Warszawy, które najwyraźniej nie miały na uwadze interesu mieszkańców Równoległej, jak prowadziły dość szemrane interesy, których nie dało się udowodnić w sądzie, bo na odsiecz przyszła powódź i przypadkowo zniszczyła całą dokumentację. Jak już rozjaśniłem kilka wątpliwości, to teraz parę słów na temat samego osiedla i klimatu. Mam pięcioletnie dziecko i nie wyobrażam sobie lepszego miejsca do mieszkania. Mój syn ma pełno kolegów i koleżanek, wszyscy są sobie życzliwi i pilnują siebie i swoich dzieci nawzajem. Mamy plac zabaw dla naszych dzieci, boisko i kącik na grilla czy ognisko dla rodziców. Do lasu jest 15 minut spacerem, a rowerem 5 minut. Co piątek są wysprzątane klatki, zimą odśnieżone, latem trawa skoszona, jesienią liście zamiecione, a wiosną sadzone kwiaty i zadbane miejsca zielone. Mieszkając na osiedlu poznałem ludzi, którzy zostaną moimi przyjaciółmi na lata. A mieszkałem już w wielu miejscach, nie tylko w Polsce i moje doświadczenia są różne. Uważam, że trudno znaleźć tak życzliwe miejsce w dzisiejszych czasach. Powstają w całej Polsce wielkie osiedla, które raczej motywują do anonimowości i podejrzliwości wobec sąsiadów i takie miejsce jak Osiedle Równoległa jest perłą w morzu betonu. Osiedle Równoległa jest wyjątkowym miejscem do mieszkania i bardzo się cieszę, że je poznałem. Idealnie umieszczone, niedaleko od centrum Łomianek, 20 minut od centrum Warszawy, rzut kamieniem od Puszczy Kampinoskiej. Sąsiedzi jak z amerykańskiego filmu o przedmieściach, przychodzą tu do głowy "Cudowne Lata". Nic tylko się wprowadzać! foto: Anna Wielgosz

3


Ochotnicza Straż Pożarna w Łomiankach w roku 2011 10 marca 2012 r. odbyło się zebranie sprawozdawcze w Ochotniczej Straży Pożarnej w Łomiankach. Spotkanie miało na celu podsumowanie i ocenę funkcjonowania OSP w roku 2011 oraz przedstawienie planu działalności na rok bieżący. Ochotniczą Straż Pożarną w Łomiankach założono w roku 1923, wtedy jeszcze Łomianki były wsią liczącą ok. 500 osób. Stopniowo wyposażano w sprzęt gaśniczy: ręczną pompę dwutłokową z parcianymi wężami, 2 beczkowozy przystosowane do zaprzęgu konnego, 3 drabiny drewniane, bosaki, tłumice. Wyposażenie osobiste strażaków stanowiły: ubranie drelichowe, hełm metalowy, parciane pasy bezpieczeństwa oraz toporek. Minęło prawie 90 lat od tego zdarzenia. Łomianki stały się rozwijającym się miastem, a gmina liczy sobie wg oficjalnych danych prawie 25 tys. mieszkańców. Ochotnicza Straż Pożarna nie pozostaje w tyle za tymi zmianami. Obecnie w garażach nie stoją sikawki, a nowoczesne pojazdy pożarnicze, a strażacy wyposażeni są w odzież ochronną spełniającą europejskie standardy. Budynek został przebudowany w roku 2011 i choć nie do końca spełnia nasze potrzeby i oczekiwania, to również stanowi nową jakość. Park maszyn stanowią dwa samochody gaśnicze, w tym jeden ciężki, samochód ratownictwa technicznego, samochód specjalny ratownictwa wysokościowego z drabiną mechaniczną 30-metrową oraz samochód operacyjny. Co roku czynione są starania o pozyskanie nowego sprzętu i wyposażenie. W roku 2011 dzięki staraniom zarządu i pozyskaniu środków z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego oraz wsparciu Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP i Gminy Łomianki zakupiono najwyższej klasy zestaw do ratownictwa drogowego, obejmujący narzędzia hydrauliczne, sprzęt pneumatyczny i pomocniczy. Ponadto zakupiono płaskodenną łódź aluminiową z silnikiem zaburtowym.

W tym przypadku dołożył się również Urząd Marszałkowski w Warszawie. Z pozostałego zakupionego sprzętu warto wymienić skafandry wypornościowe do działań na i w wodzie, węże pożarnicze oraz wyposażenie bojowe strażaków. Na rok bieżący zakupy nie zostały jeszcze zaplanowane, ponieważ niewielki budżet skutecznie studzi nasze oczekiwania w tym zakresie. A potrzeby są nadal duże, ponieważ w naszym rejonie stale rozwija się budownictwo mieszkaniowe, transport oraz drobny przemysł i usługi a za tym idą kolejne zagrożenia. W tym zakresie pozostaje nam liczyć na sponsorów, których niestety jest bardzo niewielu. Jednak OSP to nie tylko sprzęt – to przede wszystkim kilkudziesięciu profesjonalnie wyszkolonych strażaków-ratowników, gotowych do reagowania o każdej porze na powstałe zagrożenie dla życia, zdrowia bądź mienia. Wśród nich znajdują się między innymi funkcjonariusze zawodowi, ratownicy kwalifikowanej pierwszej pomocy, operatorzy drabin mechanicznych,, nurkowie. W roku 2012 planowane jest wysłanie kolejnych 9 osób na kurs podstawowy strażaków-ratowników. Ponadto ważne jest utrwalanie i rozwijanie swojej wiedzy i umiejętności w sposób ciągły. Służą temu cotygodniowe zbiórki szkoleniowe, a także organizowane kilka razy w roku większe ćwiczenia. W roku ubiegłym kilkukrotnie ćwiczono ratownictwo techniczne w wypadkach komunikacyjnych, których na terenie Łomianek jest stosunkowo dużo. Uczestniczono również w ćwiczeniach obejmujących zagadnienia pożaru lasu oraz pożaru hali magazynowej. Już na początku bieżącego roku zorganizowano ćwiczenia z ratownictwa na lodzie, do których zaproszono również inne podmioty ratownicze. Plan ćwiczeń na ten rok obejmuje między innymi podniesienie kwalifikacji z zakresu pierwszej pomocy, działań gaśniczych podczas pożarów wewnętrznych, zabezpieczenia podczas działań na wysokości, ratownictwa wodnego. By zadbać o przyszłość OSP, w ramach stowarzyszenia działa Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza, gdzie pod opieką asp. sztab. Jerzego Dybowskiego oraz dh Mateusza Czajkowskiego młodzież przygotowuje się do strażackiej służby. W tym miejscu warto zaznaczyć, że w każdy piątek o godzinie 17 odbywają się zbiórki MDP, na

4

które serdecznie zapraszamy młodzież! Ponadto w ramach działalności prewencyjnej odbywają się spotkania i pogadanki w szkołach i przedszkolach, a także pokazy w czasie różnego rodzaju festynów odbywających się na terenie naszej gminy. Corocznie mocno angażujemy się również w organizację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podstawowym zadaniem Ochotniczej Straży Pożarnej jest ratowanie życia, zdrowia i mienia ludzkiego oraz środowiska. Corocznie do działań ratowniczych OSP w Łomiankach wyjeżdża około trzystu razy. W roku 2011 mieliśmy 320 interwencji, wśród których 106 to pożary, a 204 to inne miejscowe zagrożenia, do których zaliczane są m.in. wypadki drogowe i kolizje, pompowania wody, wiatrołomy, pomoc policji lub pogotowiu, zagrożenia chemiczne (w tym tlenek węgla) i inne. Z ciekawszych zdarzeń w ubiegłym roku można przywołać: pożar piwnicy na ul. Kasprzaka, podczas którego wyniesiono kilka rozgrzanych butli z gazem; wypadek samochodowy na skrzyżowaniu DK7 i ul. Brukowej, gdzie konieczne było rozcinanie karoserii samochodu celem wyjęcia nieprzytomnego poszkodowanego; zdarzenie chemiczne w ICDS związane z uwolnieniem chloru; uratowanie Miśka – psa husky, który wpadł do dwumetrowej rury o średnicy 30 cm, odprowadzającej wodę deszczową; pożar mieszkania na ul. Równoległej, podczas którego strażacy wynieśli z płonącego mieszkania nieprzytomnego mężczyznę; potrącenie dwóch osób na przejściu dla pieszych na DK7 – udzielono poszkodowanym pierwszej pomocy przed przybyciem zespołów ratownictwa medycznego; wypadek na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej i Wiślanej... wiele razy dochodziło również do pożarów: budynków, sadzy w kominie, traw, samochodów, a także do mniej groźnych wypadków samochodowych i innych zdarzeń. W każdym przypadku strażacy-ratownicy z Ochotniczej Straży Pożarnej nieśli pomoc ofiarnie i profesjonalnie, a nasze działania oraz gotowość bojowa jest oceniana przez Komendę Powiatową w Błoniu jako wzorowa. Nie spoczywamy jednak na laurach, lecz staramy się ciągle rozwijać w zakresie posiadanego sprzętu oraz umiejętności. Zapewniamy, że można na nas liczyć. Zwracamy się również z uprzejmą prośbą, o przekazanie nam 1% swojego podatku. By to zrobić wystarczy we „Wniosku o przekazanie 1% podatku...”, który znajduje się na końcu każdego zeznania rocznego wpisać numer KRS: 0000116212, a w części "informacje uzupełniające”, wpisać OSP ŁOMIANKI 05-092 Łomianki, ul. Wiejska 12. Wszystkie przekazane środki przeznaczone są wyłącznie na zakup sprzętu ratowniczego. Zapraszamy również do śledzenia naszej bieżącej działalności na stronie internetowej www.osp.lomianki.art.pl Rafał Własinowicz, z-ca naczelnika


INICJATYWA REFERENDALNA 22 lutego 2012 r. do Urzędu Miejskiego w Łomiankach oraz Krajowego Biura Wyborczego w Warszawie wpłynęło pisemne zawiadomienie o inicjatywie przeprowadzenia referendum w przedmiocie odwołania Burmistrza Łomianek Tomasza Henryka Dąbrowskiego przed upływem kadencji.

Inicjatorzy referendum, pełni obaw o rozwój Gminy Łomianki, występując w obronie podstawowych wartości demokracji i dobra społecznego, wyrażają dezaprobatę wobec ignorowania przez burmistrza woli mieszkańców, reprezentowanych przez rady osiedlowe i sołeckie oraz radnych, posiadających mandat zaufania uzyskany w wolnych wyborach. Wniosek referendalny stanowi protest wobec: –  metod sprawowania władzy przez burmistrza, –  zwiększenia zadłużenia Łomianek, –  doprowadzenia do całkowitego zastoju w każdej dziedzinie życia, – zmniejszania wydatków na inwestycje, mimo że burmistrz dysponował takimi samymi środkami budżetowymi jak w latach minionych, –  nieprzedłożenia planu realizacji swojego programu wyborczego. Świadomi praw, które zgodnie z Polską Konstytucją przysługują społeczności lokalnej, podjęliśmy inicjatywę przeprowadzenia referendum, uznając że: burmistrz Tomasz Henryk Dąbrowski, nie stanowi gwarancji zabezpieczenia podstawowych praw społeczności lokalnej i rozwoju naszej Gminy Jeśli zgadzacie się Państwo z naszymi postulatami, złóżcie podpis na listach popierających inicjatywę referendum. Zbieranie podpisów zakończy się w ustawowym terminie 60 dni od dnia złożenia wniosku przez inicjatorów. Listy poparcia przekazywane są WYŁĄCZNIE do Komisarza Wyborczego w Warszawie. Władze Gminy nie mają i nie będą miały wglądu do danych osobowych zawartych w listach. Po tym czasie zostanie ogłoszone referendum, w którym zgodnie z systemem demokratycznym, o losach Łomianek – zadecyduje WIĘKSZOŚĆ. W referendum będzie rozstrzygane:

Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Tomasza Henryka Dąbrowskiego z funkcji burmistrza przed upływem kadencji? Inicjatorzy referendum: R  yszard Karpowicz, Grzegorz Michał Orlecki, Marcin Przemysław Gruszka, Waldemar Cieślak, Bożenna Małgorzata Obrębowska. Pełnomocnik inicjatora referendum: Grzegorz Michał Orlecki, zam. 05-092 Łomianki, ul. Malarska 2. Adres e-mail: referendum_lomianki@wp.pl

REFEREDUM LOKALNE

Przywilej demokracjI, czy fanaberia grupki mieszkańców? Zgodnie z ustawą o referendum lokalnym, mieszkańcy jednostki samorządu terytorialnego – np. miasta, jako członkowie tej wspólnoty mają prawo do wyrażenia w drodze głosowania swojej woli w sprawach istotnych dla danej społeczności, w tym także w kwestii odwołania władz samorządowych. To uprawnienie jest elementem kanonu praw obywatelskich i stanowi jedną z istotnych cech demokracji obywatelskiej. W polskiej kulturze politycznej przyjęło się ogłaszać referenda lokalne tylko w rzeczywiście ważnych i drażliwych społecznie sprawach, co wynika bezpośrednio z ustroju demokracji przedstawicielskiej – po to w wyborach samorządowych wybieramy burmistrza i radnych, aby to oni przez pełną kadencję podejmowali decyzje dotyczące zarządzania miastem, biorąc za to jednocześnie odpowiedzialność. Co więcej, wybrani na czteroletnią kadencję powinni mieć odpowiedni czas na realizacją swoich programów wyborczych. Co jednak zrobić, gdy władze lokalne zawodzą swoich mieszkańców? Co, gdy ich działania stają się niegospodarne? Co, gdy lokalny polityk – posiadający wpływ na instytucje samorządowe, np. szkoły, czy ośrodki kultury – kompromituje się w oczach swoich wyborców zachowaniem sprzecznym z powszechnie obowiązującymi normami moralnymi? Powodów do poważnego rozważenia odwołania lokalnych władz może być zresztą więcej – przykładów mogą dostarczyć doświadczenia mieszkańców Łodzi, Olsztyna, czy Częstochowy.

Ponieważ cztery lata kadencji burmistrza i radnych to relatywnie długi okres, ustawodawca postanowił stworzyć swego rodzaju wentyl bezpieczeństwa, który pozwala na odsunięcie od władzy polityków, którzy stracili zaufanie społeczności lokalnej. Ów wentyl bezpieczeństwa to właśnie referendum w sprawie odwołania władz samorządowych. Aby jednak nie korzystać z tego narzędzia zbyt pochopnie i nie narażać miasta na nieuzasadnioną destabilizację władzy, przeprowadzenie referendum wymaga zgromadzenia poparcia co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców, co więcej, aby wynik takiego referendum był wiążący, musi wziąć w nim udział co najmniej 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborze odwoływanego organu. Dla jeszcze dalej posuniętego zabezpieczenia miasta przed potencjalną destabilizacją wywoływaną kolejnymi referendami wprowadzono zasadę, że wniosek o odwołanie władz może zostać złożony po upływie 10 miesięcy od dnia ich wyboru albo 10 miesięcy od dnia ostatniego referendum w sprawie jego odwołania i nie później niż na 8 miesięcy przed zakończeniem kadencji. Mamy zatem dobrze skonstruowaną instytucję systemową, która z jednej strony gwarantuje obywatelom ich prawa obywatelskie, w tym przede wszystkim możliwość wyboru i zmiany władzy, a jednocześnie nie naraża jednostki samorządowej na niepotrzebne turbulencje wywoływane przez niewielkie grupy kontestujących rzeczywistość obywateli. dr Olgierd Annusewicz, politolog, Ośrodek Analiz Politologicznych UW

KALENDARIUM URZĘDOWE SMW

15 lutego 2012 r. – burmistrz Tomasz Dąbrowski odwołał ze stanowiska dyrektora Domu Kultury pana Łucjana Sokołowskiego. Przypomnijmy, że pan Sokołowski został powołany na to stanowisko w sierpniu 2011 r. Wywiad z byłym już dyrektorem można przeczytać w numerze 8/2011 miesięcznika Lomianki.info dostępnym na www.lomianki.info/ miesiecznik.php. 20 lutego 2012 r. – zmarł Andrzej Olgierd Kulesza, architekt, honorowy obywatel Łomianek, mieszkający na stałe we Francji. Jako przedstawiciel polonii francuskiej ds. współpracy z konsulatem w Lille, zainicjował podpisanie 27 kwietnia 1991 rok umowy o współpracy Łomianek i Noyelles les Vermelles. 22 lutego 2012 r. – grupa mieszkańców wystąpiła z inicjatywą przeprowadzenia referendum lokalnego sprawie odwołania Tomasza Henryka Dąbrowskiego z funkcji Burmistrza Łomianek. Szersze informacje o inicjatywie publikujemy obok oraz na stronie www.lomianki.info. 23 lutego 2012 r. – spotkanie mieszkańców sołectwa Dziekanów Bajkowy, w trakcie którego podsumowano dwuletnią działalność Rady Sołeckiej. W trakcie spotkania mieszkańcy sołectwa udzielili wotum zaufania sołtysowi Marcinowi Etienne. Więcej informacji na stronie www.dziekanowbajkowy.pl. 28 lutego 2012 r. – radny Wojciech Berger zrezygnował z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej. 29 lutego 2012 r. – sesja Rady Miejskiej, w trakcie której radni wybrali Jana Grądzkiego na nowego przewodniczącego Rady, zatwierdzili Regulamin dotyczący dofinansowania kosztów demontażu, transportu i utylizacji odpadów zawierających azbest w 2012 r. Treść Regulaminu dostępna jest na stronie www.lomianki.pl oraz w Referacie Ochrony Środowiska urzędu miejskiego. Radni przyjęli również stanowisko w sprawie „janosikowego”, czyli środków, które gmina corocznie przekazuje do budżetu państwa, oraz w sprawie „Zwolnienia Dyrektora Domu Kultury i informacji na temat gminy”. Oba dokumenty dostępne są na www.lomianki.info. Zobacz: www.video.lomianki.info 4 marca 2012 r. – w Instytucie Studiów nad Rodziną UKSW odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej, w trakcie której rondu u zbiegu ulic Warszawskiej i Brukowej nadano nazwę Rondo imienia Ks. Arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego. Relacja z sesji dostępna jest na www. video.lomianki.info. 5 marca 2012 r. – burmistrz Dąbrowski powierzył pełnienie obowiązków dyrektora Domu Kultury w Łomiankach panu Miłoszowi Manasterskiemu, który zastąpił na tym stanowisku odwołanego kilka dni wcześniej Łucjana Sokołowskiego. 14 marca 2012 r. – spotkanie burmistrza Tomasza Dąbrowskiego z mieszkańcami Dziekanowa Polskiego i Nowego. 14 marca 2012 r. – posiedzenie Komisji ds. Planowania i Zagospodarowania Przestrzennego dotyczące w całości protestów i obaw mieszkańców Łomianki Prochownia. Zobacz: www.video.lomianki.info

ZOBACZ SESJE RADY MIEJSKIEJ W ŁOMIANKACH :: www.VIDEO.LOMIANKI.INFO

5


POLEMIKA / LISTY / OPINIE / KOMENTARZE W odpowiedzi na artykuł pani Ewy Pustoły Kozłowskiej prezesa stowarzyszenia Nasze Łomianki zamieszczony w czasopiśmie lomianki.info informuję mieszkańców, że pani prezes podała niepełne informacje na temat wydarzeń, które miały miejsce w ubiegłym roku. Faktycznie w wydanym przez Urząd Miejski kalendarzu „Bitwa pod Łomiankami 1939” na rok 2012 nie ma logo stowarzyszenia Nasze Łomianki. Wyjaśnię mieszkańcom gminy Łomianki dlaczego tak się stało. W styczniu 2011 roku dwa stowarzyszenia Nasze Łomianki i Uniwersytet Trzeciego Wieku zaprezentowały burmistrzowi Łomianek pomysł organizacji rekonstrukcji szarży Ułanów Jazłowieckich zamiast dotychczasowych czerwcowych dni Łomianek. W trakcie spotkania z burmistrzem przedstawiły także organizatora rekonstrukcji. Wstępnie inscenizacja miała się odbyć przy ulicy Trenów, na granicy Łomianek, Warszawy i Izabelina – miejscu historycznej szarży w roku 1939. Burmistrz Tomasz Dąbrowski zgodził się na pomysł stowarzyszeń i wspólnie przystąpiliśmy do realizacji projektu. Po kilku miesiącach przygotowań w dniu 17 maja 2011 roku na komisji społecznej Rady Miejskiej jeszcze wspólnie prezentowaliśmy pomysł organizacji rekonstrukcji szarży radnym. Niestety dwa dni później na sesji Rady Miejskiej 19 maja 2011 r oba stowarzyszenia z niezrozumiałych dla mnie powodów oficjalnie i publicznie wycofały swoje poparcie. Wycofanie poparcia obu stowarzyszeń zbiegło się z decyzją polityczną Rady Miejskiej która na tej samej sesji na wniosek pana radnego

Jana Grądzkiego głosami Platformy Obywatelskiej i klubu ŁNŁ odmówiła wsparcia finansowego tego wydarzenia. Trochę żałuję, że pani Ewa Pustoła-Kozłowska spotkała się z radnymi obu klubów opozycyjnych w tej sprawie, jednak zapomniała spotkać się z klubem radnych Twoje Łomianki i burmistrzem Tomaszem Dąbrowskim. Wobec odmowy wsparcia przez radnych, wspólnie z organizatorem rekonstrukcji fundacją Polonia Militaris burmistrz Łomianek zdecydował o organizacji dni Łomianek 10 września 2011 roku pod nazwą „Bitwa pod Łomiankami 1939”, gdzie jednym z elementów widowiska była zwycięska rekonstrukcja szarży 14 pułku Ułanów Jazłowieckich. Przy olbrzymim wysiłku logistycznym fundacji, rekonstruktorów, sponsorów i władz gminy po tradycyjnej mszy w Kiełpinie upamiętniającej nasze rocznicowe wydarzenia września w dniu 10 września 2011 r odbyła się rekonstrukcja bitwy na błoniach klubu wiejskiego Wilczeniec. Zaproszeni zagraniczni goście z siostrzanych miast Noyelles les Vermell (Francja) i Columbia Highs USA), Starosta Warszawski Zachodni, Dyrektor KPN a także tysiące mieszkańców naszej gminy byli pod wrażeniem uroczystości, rozmachu i nowej formuły dni Łomianek. Na oficjalnej stronie internetowej rekonstrukcji www.bitwa.lomianki.pl w zakładce „historia wydarzenia” opisaliśmy historię powstania pomysłu i wkład obu stowarzyszeń, za który w imieniu burmistrza Łomianek jeszcze raz dziękuję. Ze swojej strony żałuję że oba stowarzyszenia wycofały w maju 2011 roku wraz z radny-

mi opozycji poparcie dla organizacji rekonstrukcji. W kalendarzu na 2012 rok znalazły się tylko te organizacje pozarządowe i sponsorzy którzy wspierali i współorganizowali „Bitwę pod Łomiankami 1939”. Warto przypomnieć, że celem stowarzyszenia Nasze Łomianki „jest promowanie gminy Łomianki”, więc tym bardziej nie mogę się pogodzić z niezrozumiałą decyzją władz stowarzyszenia Nasze Łomianki. ”Bitwa pod Łomiankami 1939” to wydarzenie, które wypromowało Łomianki na niespotykaną dotychczas skalę, obudziły pamięć historyczną, patriotyzm o Ziemi Łomiankowskiej i jej bohaterach. Na cmentarzu w Kiełpinie spoczywa 2500 bohaterów ziemi Łomiankowskiej poległych w obronie ojczyznę. O tym wydarzeniu słychać było w całej Polsce a obecność w II edycji rekonstrukcji w 2012 roku zapowiadają nawet władze państwowe. Kolejna edycja rekonstrukcji odbędzie się 22 września 2012 roku, czyli dokładnie w 73 rocznicę bitwy pod Łomiankami. Już dziś zapraszamy oba stowarzyszenia do włączenia się w tegoroczne obchody wrześniowych uroczystości. Czekamy także na nowe pomysły i zaangażowanie naszych mieszkańców w tegorocznej rekonstrukcji „Bitwy pod Łomiankami 1939” – 22 września 2012 r, pod adresem e-mail bitwa@lomianki.pl „Jest takie miejsce u zbiegu dróg, gdzie się spotyka z zachodem wschód... nasz pępek świata, nasz biedny raj...jest takie miejsce, taki kraj.” Witamy w Łomiankach. Piotr Rusiecki, Zastępca burmistrza Łomianek ds. społecznych

list otwarty mieszkańców osiedla Prochownia w sprawie budownictwa Szanowny Panie Burmistrzu

My, mieszkańcy osiedla "Prochownia", z ogromnym niepokojem obserwujemy ekspansję budownictwa wielorodzinnego w naszym mieście i w związku z tym zwracamy się do Pana Burmistrza oraz Samorządowych władz Gminy z kategoryczną prośbą o natychmiastowe wstrzymanie wydawania decyzji zezwalających na budowę budynków wielorodzinnych oraz dużych obiektów usługowo-handlowych na terenie Łomianek w miejscach, dla których nie ma jeszcze planu zagospodarowania przestrzennego, a sprzecznych z obowiązującym "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta i Gminy Łomianki". Apelujemy o niezwłoczne zahamowanie praktyk, takich jak te, które opisujemy poniżej. Przy ulicy Fabrycznej firma Ronson buduje ogromne jak na warunki lokalne osiedle domów wielorodzinnych. Z kolei przed rokiem firma SŁAWBUD wykupiła zabudowaną działkę przy ul. Baczyńskiego, z willą o ciekawej architekturze, ładnie wkomponowaną w drzewostan dawnego parku Ludwigów. Następnie budynek wyburzono, wycięto wszystkie stare drzewa, a w ich miejscu powstał 4-kondygnacyjny budynek z podziemnym garażem. W miejscu zamieszkałym dotąd przez jedną rodzinę powstał ogromny budynek o niewyszukanej architekturze, w którym zamieszka 21 rodzin. Stał się on przy okazji niemiłą niespodzianką dla mieszkańców kompleksu 9 szeregowych domów jednorodzinnych, usytuowanych w bezpośrednim sąsiedztwie. W czasie gdy podejmowali oni decyzję o zakupie swego domu (od innego dewelopera) przed oknami mieli ładną willę ze starymi drzewami. Ta sama firma deweloperska SŁAWBUD wystąpiła o warunki zabudowy dla kolejnych dwóch inwestycji, tym razem przy ul. Lwowskiej. Na dwóch małych działkach (1500 i 1600 m2), wciśnięte pomiędzy niską zabudowę mieszkalną, mają stanąć 2 domy 4-kondygnacyjne z garażami podziemnymi, o łącznej powierzchni użytkowej ponad 5000 m2. Na ich parterze zaplanowano wybudo-

6

wanie centrów usługowych o powierzchni łącznej ponad 1000 m2. W końcu ubiegłego roku właściciela zmieniła ponad 3 hektarowa działka należąca wcześniej do Mazowieckiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego S.A.. Jest to teren sąsiadujący z inwestycjami planowanymi przy ul. Lwowskiej. Nowy właściciel, bardzo duża firma deweloperska, złożyła już wniosek o ustalenie warunków zabudowy dla tej działki. Inwestor planuje tam wybudowanie wielkiego centrum usługowohandlowego z parkingiem naziemnym dla kilkuset samochodów od strony ul. Warszawskiej oraz, w głębi tej działki, ogromnego, 4-kontygnacyjnego (plus parking podziemny) bloku wielorodzinnego w kształcie litery "E" o wysokości 15 m, powierzchni zabudowy 2650 m2 i powierzchni użytkowej 8480 m2! Plany te przewidują funkcjonalne włączenie w strukturę kompleksu ulicy Lwowskiej jako jeden z głównych ciągów komunikacyjnych. Ulica Lwowska jest ulicą "ślepą", ma szerokość 5m i w związku z brakiem chodników, jest jedyną drogą dla pieszych jej mieszkańców. Kolejną na tym osiedlu jest oczekująca na decyzję o warunkach zabudowy inwestycja na działce u zbiegu ulic: Polnej i Warszawskiej. Inwestor planuje ulokowanie tam intensywnej zabudowy wielorodzinnej. Cechą wspólną tych inwestycji jest wykorzystywanie w procesie uzyskiwania niezbędnych zezwoleń szczególnych procedur administracyjnych, stosowanych tylko przy braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Plany stworzone dla tego terenu wygasły w roku 1995, a w ich miejsce nie powstały nowe. Stosowane w tej chwili przez Gminę zasady wydawania zezwoleń nie uwzględniają w/w "Studium", które jest podstawą do tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Gdyby te plany istniały, nie pozwalałyby na taką swobodę inwestorom, której konsekwencja jest chaos urbanistyczny. Uporządkowałyby wiele ważnych dla mieszkańców spraw. Wymuszałyby zrównoważony rozwój w skali całego miasta. Dlaczego ich nie ma?! Dla osiedla Prochownia jego opracowania nie umieszczono nawet w odległych planach. Takim stanem zainteresowani są wyłącznie inwestorzy. Budują z maksymalną intensywnością, nie zważając na konsekwencje. Jedynym kryterium jest maksymalna rentowność inwestycji.

W chwili obecnej w granicach osiedla "Prochownia" mieszka około 500 osób. Jak łatwo oszacować, po zrealizowaniu planowanych inwestycji w domy wielorodzinne, ilość osób zamieszkałych tylko na terenie tegoż osiedla wzrośnie o około 15 %. A są to szacunki bardzo ostrożne, nie uwzględniające innych potencjalnych inwestycji na tym terenie. Trzeba tu mocno podkreślić, że osiedle "Prochownia" jest szczególnie łakomym kąskiem dla deweloperów inwestujących w budownictwo wielorodzinne: nie posiada planu zagospodarowania przestrzennego i istnieją tu po PRL-owskie zakłady pracy oferujące duże zwarte obszary, idealne dla osiedli bloków wielokondygnacyjnych. Ponadto znaczna część istniejącej zabudowy jednorodzinnej jest stara i w posiadaniu ludzi starszych, łatwo ulegających "perswazjom" deweloperów do sprzedaży ich posiadłości (np. na zasadzie odwróconej hipoteki), by wciskać pomiędzy istniejące domki kolejne bloki wielorodzinne. Do tej pory nasza gmina była miejscem przeznaczonym w większości pod zabudowę niską. Zgodnie z dokumentem przyjętym uchwałą gminy Nr XXII/155/2008 pt." Strategia zrównoważonego rozwoju Gminy Łomianki do roku 2020", nasza Gmina ma być gminą o wzrastającej randze w ramach aglomeracji warszawskiej, gminą zapewniającą stałą poprawę jakości życia mieszkańców, chroniącą walory i zasoby środowiska przyrodniczego, wspierającą dalszy rozwój funkcji osadniczej, gospodarczej i rekreacyjnej zgodnie z zasobami zrównoważonego rozwoju, racjonalnego gospodarowania i partycypacji społecznej. Ekspansja budownictwa wielorodzinnego w naszym mieście przeczy temu założeniu. I nie chodzi tylko o zaburzenie charakteru dotychczasowej zabudowy, ale także o możliwości istniejącej infrastruktury miejskiej. Łomianki stoją w korku wzdłuż ul. Warszawskiej i Kolejowej. W najbliższym czasie dwie duże inwestycje: lotnisko Modlin i Centrum Auchan dodatkowo zwiększą natężenie ruchu drogowego. Omijająca Łomianki trasa S-7 nie będzie zbudowana przez najbliższych kilkanaście lat. A więc czy jest w naszym interesie powiększanie liczby mieszkańców miasta i gminy Łomianki w takim tempie? Przewidywany gwałtowny rozwój infrastruktury handlowo-usługowej doprowadzi do stanu, w którym mieszkańcy

Spotkanie mieszkańców z radnymi i burmistrzem ww. sprawie patrz: www.video.lomianki.info


OSTATNIA WIOSNA PO STAREMU Juliusz Wasilewski

Rok 2011 będzie dla Łomianek przełomowy. Ale nie dlatego, że po raz pierwszy w dziejach miasta uda się lub nie uda referendum w sprawie odwołania burmistrza. Nie dlatego, że powstanie wiadukt na skrzyżowaniu Brukowa/Kolejowa. A nawet nie dlatego, że w roku 2011 w Łomiankach miało miejsce otwarcie sklepu Biedronka... Rok 2011 będzie wyjątkowy, bo wszystko wskazuje na to, że na terenie starego wysypiska przy ul. Brukowej, późną jesienią powstanie Centrum Handlowe Auchan. Część mieszkańców od dawna czeka na tę chwilę. Kiedyś usłyszałem od pewnego inżyniera ziemnego, że Łomianki to wiocha zabita dechami, bo tu nawet hipermarketu nie ma (widocznie oznaką „miejskości” i w ogóle cywilizacji jest obecnie nie infrastruktura typu kanalizacja czy chodniki, lecz hipermarket). Jakaś licealistka stwierdziła, że nie może się tu rozwijać jak normalna nastolatka, bo trudno, żeby w MarcPolu albo w Biedronce została galerianką. Mieszkańcy Łomianek podzielili się na trzy grupy – entuzjastów hipermarketu, przeciwników i neutralnych. Przeciwnicy zarzucają entuzjastom, że chcieliby mieszkać poza miastem, ale jednocześnie tak jak w wielkim miesicie, że kręci ich przechadzanie się z wózkiem pełnym zakupów po hipermarkecie, w którym mogą spotkać znajomych, a nie tam, gdzie nikt ich nie rozpoznaje.

udownictwa wielorodzinnego sąsiednich miejscowości, pozbawieni takiej infrastruktury u siebie, będą robili zakupy w sklepach wielko-powierzchniowych w Łomiankach. Z pewnością nie jesteśmy w stanie bezkolizyjnie przyjąć tego dodatkowego ruchu na naszych drogach. Czy dla gwałtownie rosnącej populacji Łomianek posiadamy odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach, przedszkolach i szkołach? Czy nasza oczyszczalnia ścieków już teraz nie pęka w szwach? Na dodatek wydajność ujęć wody pitnej jest niezbyt duża, a jej jakość fatalna. Jak Władze Gminy wyobrażają sobie nasze codzienne życie w pogarszających się z dnia na dzień warunkach? Skąd wezmą pieniądze na niezbędny rozwój infrastruktury, tak by nadążyć za niekontrolowanym przyrostem ilości mieszkańców? Ogromna odpowiedzialność spoczywa w tej sytuacji na radnych. To od nich zależy tempo prac nad planami zagospodarowania przestrzennego, kluczowe dla dalszego rozwoju Łomianek. Tylko oni mogą przejąć inicjatywę od lobby deweloperskiego i spowodować, że rozwój miasta będzie harmonijny i zgodny z interesami jego mieszkańców. Bardzo wiele zależy od nas. To my, mieszkańcy powinniśmy powiedzieć dość. Pora powstrzymać szał inwestycyjny. Trzeba uporządkować wiele ważnych spraw, które umykają nam przy takim tempie rozwoju zabudowy. Może powinniśmy iść w innym kierunku. Może bliższa naszym potrzebom będzie koncepcja miasta-ogrodu, zgodna z przedwojennymi koncepcjami urbanistycznymi, obejmującymi miejscowości otaczające stolicę? Tak już się myśli w Konstancinie, Włochach, Komorowie i wielu innych podwarszawskich miejscowościach. Czemu nie miałyby dołączyć do tego grona Łomianki? Jeśli nie zrobimy tego teraz, grozi nam, że zostaniemy po PRL-owskim skansenem, z chaotyczną zabudową wielorodzinną wśród pól i domków jednorodzinnych, w których mieszkają ludzie udręczeni nieprzemyślanymi rozwiązaniami urbanistycznymi, ze strasznym poczuciem, że utracili coś bezcennego. Mieszkańcy osiedla "Prochownia" w Łomiankach

Z kolei zwolennicy hipermarketu zarzucają przeciwnikom „wieśniactwo”, strach przed tym, co nowe, czy wręcz interes materialny (w domyśle”: czerpanie zysków z wysokich cen w łomiankowskich sklepach). Jednym ze sztandarowych haseł jest właśnie przewidywany spadek cen. Jedno nie ulega wątpliwości: otwarcie galerii handlowej z kilkudziesięcioma sklepami, małą i dużą gastronomią, wielkim hipermarketem spożywczym i zapewne równie wielką powierzchnią sieci Liroy Merlin bardzo zmieni Łomianki. Nie ma sensu rozwodzić się nad oczywistym zwiększeniem ruchu samochodów, bo przecież do samochodów, które były do tej pory, dołączą pojazdy klientów, których zwabi Auchan, oraz sznurek pojazdów zaopatrzenia. Ważniejsze będzie co innego. W nieco dłuższej (kilkukilkunastomiesięcznej perspektywie) zmieni się charakter ul. Warszawskiej, która z centralnej ulicy handlowo-usługowej, z jakiejś namiastki centrum miasta, stanie

się bardziej dojazdówką. Szanse na budowę centrum znikną chyba na zawsze. Bo centrum handlowo-usługowe Łomianek przeniesie się do Auchan. Przecież łatwiej i przyjemniej będzie się robiło zakupy pod wielkim dachem Auchan (gdzie nie straszne będą zarówno upały jak i deszcz, czy mrozy), niż biegając po Warszawskiej, do której i tak większość mieszkańców musi dojechać. Będą woleli dojechać na wielki, monitorowany parking pod Auchan (sprzyjać temu będzie bezkolizyjny przejazd pod nowym wiaduktem). Tam też niektórzy przy okazji zakupów lub jedynie spaceru między Zarą, Cubusem i Reserved wypiją kawę czy zjedzą obiad. Większość sklepów przy Warszawskiej nie wytrzyma tej konkurencji. Czy to dobrze, czy źle? Nie mam pojęcia. Pewnie różnie, a na pewno inaczej niż dotychczas. Cieszmy się więc ostatnią wiosną po staremu. Następną spędzimy już w nowych Łomiankach – w Łomiankach przy hipermarkecie.

OFF-ROAD NA OPASCE Wielu mieszkańców Łomianek narzeka na jakość dróg. Ci, którzy mają asfalt uważani są za szczęśliwców. Wydawać by się mogło, że osiedle Równoległa powinno być zadowolone. A nie jest!

Jedyna droga dojazdowa do osiedla – czyli opaska ul. Kolejowej – jest traktowana przez dojeżdżających do Warszawy jako objazd korka. Czyli rano ciągnie sznur samochodów do Warszawy, a po południu w przeciwną stronę. Fragment opaski – od Sierakowskiej do zjazdu z Kolejowej i dalej aż do Konopnickiej – jest ulicą o gigantycznym natężeniu ruchu. Wąską ulicą jadą dziesiątki samochodów. Droga jest wąska i na dodatek pobocze ma w fatalnym stanie. W wielu miejscach zjechanie kołem na pobocze grozi urwaniem koła lub zawiśnięciem na podwoziu. Dziury i przełomy asfaltu są czasami głębokości 20-30 cm. Więc samochody mijają się o włos – aby tylko utrzymać się 4 kołami na drodze. Urwane lusterka, zgubione felgi, opony zerwane z kół, poobijane zawieszenie są codziennością. Dodatkowy bonus to brak znaku równorzędności na skrzyżowaniu opaski i Równoległej. Większość pędzących rano do Warszawy wymusza pierwszeństwo przejazdu na kierowcach wyjeżdżających z Równoległej. Z kolei jadąc dalej w stronę Konopnickiej wpadamy na fragment 100 metrów bez asfaltu. No i pomimo, że wszyscy wiedzą, dlaczego tego asfaltu nie ma – codzienny koszmar przedzierania się przez ten odcinek drogi doprowadza kierowców do furii. Cieszą się tylko kierowcy terenówek – atrakcyjny fragment off-road umożliwia wyprzedzenie ledwo żywych osobówek i zajęcie pierwszego miejsca w kolejce do "przeskoczenia" przez ulicę Konopnickiej! Dorota Aleksandrowicz foto: Dorota Łukaszewicz

7


tekst: Kinga Wójcicka, foto: mm.

kolejna inicjatywa Stowarzyszenia Pracownia Łomianki

Nad konwencją zastanawialiśmy się długo – nazwa, hasło, wzór metek (piękny), plakat, metoda przyjmowania zgłoszeń, ogólna logistyka były ustalane do ostatniej chwili. Nie powinnam zdradzać naszych kuluarowych dyskusji, ale spokojne ustalenia doprowadziły do tego, że 11 marca 2012 roku w Domu Kultury odbył się pierwszy Łomiankowski Babski Bazar Ciuchowy. Zgłoszenia na bazar przyjmowałyśmy za pośrednictwem poczty elektronicznej. Każda ze sprzedających pań miała prawo sprzedawać 20 sztuk ubrań – ograniczenie ilościowe miało zniechęcić do uczestniczenia w bazarze profesjonalnych handlarzy ubraniami. Przygotowania rozpoczęły się w sobotę, nasze dwie dzielne koleżanki same przygotowały sale, przestawiały stoły i ustawiły wieszaki. W niedzielę od 10 rano zaczęły się pojawiać sprzedające panie – stoły i wieszaki zapełniały się ubraniami, profesjonalnie oznakowanymi przez sprzedające metkami z rozmiarem i ceną. Sala wypełniała się w błyskawicznym tempie, było kolorowo, pachnąco i domowo – w niczym nie przypominało to sklepu z używaną odzieżą. Na stołach stały ciasta, przygotowane przez członków stowarzyszenia i sprzedające, w kuchni czekała kawa i herbata. Bazar został zorganizowany przede wszystkim po to, żeby zintegrować mieszkanki Łomianek, co moim zdaniem udało się znakomicie i wszystko wskazuje na to, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Tę notatkę piszę z perspektywy organizatora i uczestnika. Jako uczestnikowi nie brakowało mi niczego, jako organizatorowi – jedynie większej ilości kupujących. Plakaty i ulotki, za pośrednictwem których informowaliśmy o Bazarze, znalazły się w wielu miejscach w Łomiankach. Serdecznie Państwa prosimy o zwracanie uwagi na nasze logo i udział w organizowanych przez nas imprezach. Robimy to dla siebie i dla Państwa. Bazar zorganizowaliśmy dzięki współpracy z Domem Kultury w Łomiankach oraz firmie www.PRASOWANIE24.pl i www.LOMIANKI.INFO

spotkanie z księdzem Adamem Bonieckim Stowarzyszenie Pracownia Łomianki oraz Dom Kultury w Łomiankach zapraszają na spotkanie z księdzem Adamem Bonieckim, które odbędzie się 20 kwietnia 2012 r. (piątek) o godzinie 18.00 w sali widowiskowej Domu Kultury w Łomiankach (wejście od ul. Gościńcowej).

Ks. Adam Boniecki – przełożony generalny zakonu Marianów (1993–2000), od 1964 roku związany z „Tygodnikiem Powszechnym”, w latach 1999–2011 redaktor naczelny pisma. W 1979 r. na prośbę Jana Pawła II przygotował polską edycję włoskiego dziennika „L’Osservatore Romano”. Do 1991 r. był jego redaktorem naczelnym. Jest autorem lub współautorem wielu publikacji i książek, m.in. Rozmów niedokończonych, Notesu rzymskiego, Kalendarium życia Karola Wojtyły, Zrozumieć papieża. Rozmowy o Janie Pawle II, Czasem trzeba zażartować. Alfabet Księdza Bonieckiego. W trakcie spotkania będzie można nabyć książkę „Lepiej palić fajkę niż czarownice” Wstęp wolny. Serdecznie zapraszamy!

Łomiankowskie KLEJNOTY Zespół KLEJNOTY został utworzony w 2009 r. przez mieszkańców Łomianek – Jarosława Kowalskiego gitarzystę grającego wcześniej w grupie T.Love oraz Jacka Jechanowskiego, perkusisty grającego wcześniej w Big bandach i mniejszych formacjach. Wkrótce do duetu dołączyli – grający na instrumentach klawiszowych Mariusz Spytek (zespóły Alien i JemDżem) oraz gitarzysta Dariusz Prekurat a następnie Krzysztof Jasiński (instrumenty perkusyjne). Zespół rozpoczął prace nad repertuarem w stylu Bossa nova, rock i smooth jazz. Po długich poszu-

8

kiwaniach i częstych zmianach do zespołu trafiła wreszcie idealna wokalistka o pseudonimie artystycznym Nitella (Agnieszka Nitka), która poczuła się w repertuarze zespołu jak ryba w wodzie. Prace ruszyły na dobre a jej wyniki można było usłyszeć na koncertach w klubach: Lemon Tree, First, Hybrydy i Lokal Użytkowy. Niedawno do zespołu doszła niezwykle utalentowana basistka Joanna Felczak (zespoły Felwark i Back to the Ocean).

Fragmenty przyjętego z dużym entuzjazmem koncertu KLEJNOTÓW z łomiankowskiego klubu FIRST, można zobaczyć na www.video.lomianki.info


REKLAMA

REKLAMA

Podsumowanie zmagań siatkarzy

Marcin Grzymkowski

Siatkarze AS Łomianki grający w III i IV lidze zakończyli sezon. Pierwszy zespół przed rozgrywkami stawiany był w roli faworyta. Do drużyny dołączyło kilku doświadczonych zawodników grających w wyższych klasach rozgrywek, którzy mieli pomóc w realizacji celu, jakim było wyjście do turnieju barażowego o II ligę. Już pierwsze spotkanie z młodym zespołem SKOK-u Wołomin pokazało, że nie będzie łatwo. Mecz zakończył się zwycięstwem 3:2 AS Łomianki, ale kto wie, czy nie skończyłby się porażką 3:0, gdyby nie kontuzja rozgrywającego naszych rywali. Duża ilość tie-breaków w trakcie sezonu, a także kilka porażek z teoretycznie słabszymi rywalami spowodowała, że regularnie traciliśmy punkty, ostatecznie zajmując czwarte miejsce. Do drugiego miejsca, premiowanego grą w barażach, zabrakło nam sześciu punktów, więc było blisko. Była nawet szansa na awans z czwartego miejsca, ponieważ nie znaleźli się chętni do walki o II ligę w innych województwach, ale zabrakło szczęścia w „losowaniu”.

MAŁEDECO

Druga drużyna dużo lepiej prezentowała się w starciach z zespołami z czołówki tabeli, niż z rywalami na swoim poziomie. Dobre mecze z liderem Mogielnicą Mogielanką pokazały, że drużyna ma charakter i potrafi walczyć. Zwycięstwo w Mszczonowie 3:0 i przegrany tie-break z Victorią Józefów walczącą o trzecią ligę są dobrym znakiem przed kolejnym sezonem. Dużym wsparciem na przyjęciu dla naszej drużyny okazał się Łukasz Kulas, który mając przed sobą perspektywę spędzenie sezonu na ławce rezerwowych w III lidze (ze względu na dużą konkurencję) zdecydował się powalczyć o miejsce w drugim zespole. Zarówno jemu, jak i drużynie posunięcie to wyszło na dobre. To właśnie on, wraz z Pawłem Mazurem, decydowali o sile ataku naszego zespołu w minionym sezonie. Mamy nadzieję, że przy wsparciu gminy i sponsora, którego klub usilnie poszukuje, uda się w kolejnym sezonie powalczyć o lepsze lokaty, a może nawet podwójny sukces w postaci awansu naszych drużyn. W minionym sezonie klub postawił również na rozwój lokalnej młodzieży, organi-

zując treningi dla dziewcząt z roczników 1999–2001. Dzięki wsparciu LOMIANKI. INFO, a także innych lokalnych gazet, udało się zorganizować grupę ponad dwudziestu dziewcząt. Być może za kilka

www.aslomianki.pl

lat wychowanki AS Łomianki rozpoczną rywalizację w gronie pań. Zainteresowane treningiem dziewczęta prosimy o kon-

takt pod numerem telefonu 604-551-398 z Marcinem Grzymkowskim lub poprzez stronę www.aslomianki.pl.

Mieszkanka Łomianek, Emila Niewiedzielska o swojej pasji

– Robótki ręczne lubię od podstawówki. Godzinami przygotowywałam się do lekcji plastyki, zpt-ów, chodziłam na kółka plastyczne, nawet planowałam studia na ASP. Kiedy miałam 10 lat, w ramach domowej pracowni krawieckiej, „pożyczyłam” najlepsze prześcieradło rodziców i wycięłam sobie na środku kółeczko, żeby zrobić z niego spódniczkę dla lalki ;-) Mama była zła, ale spódniczka wyszła cudowna. Wtedy robiło się kapelusze z rajstop, człowiek musiał być kreatywny. Obecnie robię wiszące poduszeczki z haftem, w różnych kształtach i kolorach, na każdej haftuję literkę lub cyferkę. Kilka poduszeczek tworzy napis. Nazwałam ten pro-

jekt małedeco. Małe, bo poduszeczki są malutkie, deco, bo dekoracyjne. Można je zawiesić nad dziecięcym łóżeczkiem, na ścianie, na drzwiach etc. Chciałam udekorować strefę mojego dziecka i szukałam czegoś milutkiego i oryginalnego. Nie znalazłam, więc wymyśliłam! W planach mam ozdoby wielkanocne, choinkowe. Szyję też duże poduszki na specjalne okazje, a także minipoduszeczki na weselne butelki i jako podarunek z podziękowaniem dla gości. Kilka lat temu robiłam biżuterię, m.in. kolczyki, naszyjniki, bransoletki, broszki. To niesamowicie odpręża po pracy w korporacji, można się wyciszyć i zebrać myśli.

Znajdziecie mnie na moim blogu maledeco.blogspot.com i FB/małedeco

9


Góralka z Łomianek

Zimowe, piątkowe przedpołudnie spędziłam w domu Anity Marczułajtis-Łodzińskiej i Kazimierza Łodzińskiego. Pomimo tego, że jestem w centrum Łomianek, czuję się jak na wsi, dom otacza łąka, a gdzieś w oddali rosnące drzewa odgradzają nas od ruchliwej i głośnej ulicy. Pijemy sok warzywny, przegryzamy macą z pastą z soczewicy. Oglądamy zdjęcia z rodzinnych wyjazdów w góry oraz ze spotkań Klubu Mam, prowadzonego przez Anitę w Domu Kultury. Na ścianach domu wiszą dekoracyjne obrazy autorstwa pani domu, przedstawiające ozdobne motywy kaszubskie i góralskie. Sylwia Maksim-Wójcicka: Zastanawiałam się nad tym w jaki sposób Cię przedstawić. Antropolog kultury, animatorka działań społecznych, żona, matka czwórki dzieci, siostra najsłynniejszej polskiej snowboardzistki i posłanki na Sejm – Jagny Marczułajtis, córka Ludwiki Majerczyk-Marczułajtis – mistrzyni Polski w narciarstwie alpejskim z lat 60, trenerki narciarstwa zjazdowego i przewodniczki tatrzańskiej, góralka z Poronina wywodząca się ze słynnego rodu Gutów-Mostowych, która na stałe osiadła w Łomiankach. Anita Marczułajtis-Łodzińska: Od kiedy pamiętam moje życie związane było ze sportem, ruchem i z aktywnością społeczną, które stanowią znak rozpoznawczy mojej rodziny. Razem z siostrą uprawiałyśmy narciarstwo biegowe i zjazdowe. Mam za sobą doświadczenia ciężkich treningów, Szkoły Mistrzostwa Sportowego, zgrupowań, szkoleń, zawodów. Ale w moim życiu ważna była też sztuka. Skończyłam Liceum Kenara w Zakopanem, głównie za sprawą mamy, która zwróciła uwagę na moje zdolności plastyczne. A z moim mężem znałam się od dzieciństwa. Jego tata współtworzył Warszawskie Towarzystwo Sportowe DeSki, które organizowało wyjazdy narciarskie, promowało sport. Z tego powodu często spotykaliśmy się całymi rodzinami na nartach, na zawodach. I pewnego dnia przyjechał do mnie i oświadczył, że kocha mnie od 10 lat i chce się ze mną ożenić. Stało się to w momencie kiedy po kilkuletnim pobycie w Warszawie – byłam wówczas menedżerką swojej siostry – postanowiłam wrócić na stałe w góry, tęsknota i przywiązanie do Tatr okazały się silniejsze. Mój przyszły mąż zaakceptował moje plany i choć nie było mu łatwo, jakoś to godziliśmy. Po pewnym czasie przenieśliśmy się do Krakowa, który był kompromisem i skróceniem odległości pomiędzy Warszawą a Poroninem. To był cudowny czas. Korzystaliśmy z życia, jeździ-

10

liśmy wspólnie na amatorskie mistrzostwa Polski, różne odpowiedzialni. Na drugi plan schodzą nasze zaintereimprezy sportowe. Zdarzyło się nawet, że w tym samym sowania, plany związane ze sportem, własnym rozwoturnieju „Narciarski puchar Warszawy” zdobyliśmy rów- jem, moje potrzeby związane z potrzebą „zasilania się” noległe puchary, dla najlepszej narciarki i najlepszego górami. To wszystko stało się mniej ważne i pozwoliło narciarza. Wtedy też zaczęłam malować obrazy. I bardzo podjąć decyzję, która pewnie zaważyła na całym naszym przyszłym życiu. Zdecydowaliśmy się przyjąć propozychciałam zostać matką, co nie okazało się takie proste. SMW: Macierzyństwo w Twoim przypadku wybuchło cję rodziców mojego męża, którzy bardzo pomogli nam gwałtownie. AMŁ: Tak. Skończył się sport, Anita Marczułajtis-Łodzińska, ur. 1975 w Zakopanem ale w sportowym tempie zaAbsolwentka Liceum Plastycznego im. A. Kenara w Zakopanem częła się rodzina. Pamiętam oraz wydziału Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. wizytę papieża Benedykta XVI Wielokrotna mistrzyni Polski w narciarstwie alpejskim, na Krakowskich Błoniach kiedy właśnie okazało się, że jestem Instruktor Wykładowca Polskiego Związku Narciarskiego, Przewodnik Tatrzański, w ciąży. Urodziły się bliźniaki Organizator projektu www.narciarskieprzedszkole.pl a zaledwie 1,5 roku później na Mama Andrzeja, Antka, Zosi i Hani. świat przyszła Zosia. Wtedy jeszcze staraliśmy się wyjeżdżać. Całe wakacje spędzaliśmy nad morzem, dla Stowarzysze- podczas budowy domu. Jesteśmy im za to ogromnie nia DeSki nadzorowaliśmy szkołę windsurfingu. Żyliśmy wdzięczni. trochę jak cyganie, całe miesiące w przyczepie. Ale dzięki SMW: I na świat przyszła Hania… temu dzieci miały kontakt z morzem, z naturą. Chłopcy AMŁ: Wywodzę się z licznej rodziny. Moja mama miaten wspólnie spędzony czas, pomimo że nie mieli jeszcze ła 9 rodzeństwa a ród Gutów Mostowych liczy ponad 300 osób. Chciałam mieć czworo dzieci, bo uważam, że 2 lat, do dziś wspominają. SMW: W którym momencie zaczęły się dla Ciebie Ło- wspólnota i więzi rodzinne nie biorą się znikąd. Do tego muszą być ludzie. Hania urodziła się zaraz po przepromianki? AMŁ: Za każdym razem wracając znad morza, zatrzy- wadzce do nowego domu. Można więc powiedzieć, że mywaliśmy się u rodziców Kazika w Łomiankach. Tu był w jednym, bardzo intensywnym czasie budowaliśmy duży dom, a w Krakowie dwupokojowe mieszkanko nasz dom i naszą rodzinę. i my z trójką dzieci. Widząc naszą sytuację, rodzice Kazika SMW: Tak duża rodzina wymusza zmianę sposobu życia. zaproponowali nam wówczas przeprowadzkę do Łomia- Jak sobie z tym radzisz? Jesteś przecież osobą bardzo aktywną. nek i budowę domu na działce obok ich posesji. AMŁ: Na jakiś czas zdecydowaliśmy się zrezygnować SMW: Trudno było podjąć decyzję? AMŁ: Wiadomo, że w takiej sytuacji patrzy się głównie z rzeczy, które nie są nam niezbędne do życia, z wyjazz perspektywy matki, rodziny, dzieci, za które jesteśmy dów w góry z własnych potrzeb, i zupełnie inaczej zaaranżować nasze życie. Podporządkowaliśmy je roli, którą jako rodzice chcemy spełniać, na pierwszym miejscu stawiając dom i rodzinę. Nie da się inaczej mając czwórkę naprawdę małych dzieci. Trzeba sobie zdać sprawę, że pierwszych 5–6 lat ich życia zobowiązuje nas – rodziców do maksymalnego skupienia się na ich rozwoju, bycia z nimi i dla nich. Dlatego warto jest odłożyć malowanie, jazdę na nartach, wspinanie się, pływanie na windsurfingu, wszystkie nasze pasje, którymi żyliśmy do tej pory. Bardzo trudno byłoby je połączyć z macierzyństwem i wychowywaniem dzieci. Czas dzieciństwa trwa chwilę, a do wcześniejszych zainteresowań można kiedyś wrócić. SMW: To wymaga samodyscypliny. Czy planujesz dokładnie każdy swój dzień? AMŁ: Niestety nie, wręcz przeciwnie. Czwórka dzieci to splot nieprzewidzianych zdarzeń każdego dnia. Czasem było trudno. Ja też tego doświadczyłam, kiedy będąc w domu czułam, że nie jestem u siebie, że powinnam być teraz w górach, tam jest mój dom. Takie myśli czasem przychodziły, czasem pojawiała się pustka, jakiś niepokój, kryzys spowodowany tym, że moje życie nagle stało się jednostajne, skupiało się wokół prania, gotowania, odprowadzania dzieci do przedszkola. Myślę, że każdy, kto zdecydował się na zmianę swojego życia, czasem przeżywa podobne rozterki. Ale zdarzyło się tak, że na naszej drodze spotkaliśmy ludzi, dzięki którym coraz lepiej potrafimy godzić obowiązki, spełniać się w roli rodziców. Byli to np. Wanda i Adam Ekielscy, rodzice sied-


miorga dzieci, prowadzący warsztaty małżeńskie. Potem zaczęliśmy z mężem szukać też wsparcia i wiedzy o wychowaniu dzieci, rodzinie, sposobach komunikacji w różnych poradnikach i książkach psychologicznych, których czytanie pomaga nam w codziennym życiu, ułatwia komunikowanie się, wyrażanie własnych emocji. SMW: Czy coś się zmieniło od tamtego trudnego czasu? AMŁ: Ten czas emocjonalnej huśtawki minął. Teraz, kiedy dzieci podrosły, często wyjeżdżamy w góry. Ale nie jest to już ucieczka, a ładowanie akumulatorów, pozwalające na pełniejsze, bardziej świadome i aktywne życie. SMW: Część swojej energii i filozofii życiowej przekazujesz młodym matkom w Łomiankach. AMŁ: Przed urodzeniem dzieci byłam osobą bardzo aktywną, trenowałam, brałam udział w zawodach, byłam rzecznikiem mojej siostry – ciągle przebywałam z ludźmi. Kiedy Hania miała pół roku postanowiłam wyjść z domu i poszukać zajęć dla kobiet w podobnej do mojej sytuacji, matek małych dzieci. Okazało się, że takie zajęcia są organizowane, ale w Warszawie. Pomyślałam sobie wówczas, że dobrze byłoby stworzyć miejsce dla kobiet w Łomiankach, w którym możnaby się spotkać, porozmawiać, wspólnie wypić kawę, pobawić się z dziećmi. Najlepszym do tego miejscem byłby Dom Kultury. Zaproponowałam im organizację i prowadzenie spotkań dla mam, w trakcie których kobiety będą mogły poćwiczyć, porozmawiać, pobyć ze sobą razem, zrelaksować się, zrobić coś dla siebie. To jest bardzo ważne, bo dla niektórych kobiet macierzyństwo staje się jedynym elementem życia, zapominają o sobie i swoich potrzebach. SMW: Jak wyglądały pierwsze zajęcia? AMŁ: Okazało się, że takich spotkań dotychczas u nas nie było. I kiedy w prasie ukazało się ogłoszenie informujące o zajęciach, odzew był bardzo pozytywny. Przyszło tak dużo kobiet, że musiałyśmy stworzyć dwie grupy. Zajęcia trwają do dziś. Staramy się je urozmaicać i rozbudowywać naszą ofertę. SMW: Kto może wziąć udział w Waszych zajęciach? AMŁ: Teraz jest tak, że ja prowadzę Klub Mam z dziećmi do 6 miesięcy i powyżej 6 miesięcy, a jedna z koleżanek, która wcześniej uczestniczyła w zajęciach, prowadzi Poranki Aktywnego Malucha dla dzieci i ich opiekunów. Najczęściej w tych drugich zajęciach udział biorą babcie z wnukami. Poranki mają formę zajęć adaptacyjno-ogólnorozwojowych, których głównym celem jest wspieranie rozwoju dzieci i przygotowanie do przedszkola. A moje zajęcia kierowane są głównie do mam, ćwiczymy fitness, pilates, ruszamy się, bawimy z dziećmi, rozmawiamy. A po zajęciach zdarza nam się jeszcze wspólnie pójść do kawiarni. SMW: Czyli wasze zajęcia mają podwójny sens. Służą rozwojowi dzieci, przygotowaniu ich do edukacji przedszkolnej oraz pomagają matkom wrócić do aktywnego życia po urodzeniu dziecka? AMŁ: Tak, właśnie o to chodzi. Trzeba też wspomnieć, że w domu nie zawsze mamy czas na okazywanie czułości

własnym dzieciom, przytulanie ich. Obowiązki domowe, przygotowanie obiadu, sprawdzenie lekcji przytłaczają, wydają się najważniejsze. A na tych zajęciach jesteśmy z dziećmi, dla dzieci, możemy poświęcić im całą naszą uwagę. To jest ważne. Ale trzeba jeszcze dodać, że robimy to też dla siebie i swojego rozwoju. Ja również robię to dla siebie. SMW: Czy pomimo tylu obowiązków, czujesz potrzebę inwestowania w siebie, rozwijania się? AMŁ: Często czujemy się tak przeciążone macierzyństwem i odpowiedzialnością, nadmiarem obowiązków wynikających z bycia matką, że uciekamy od tego w pracę, w obowiązki zawodowe, w których czujemy się profesjonalistkami. Ja też miałam syndrom ucieczki, chciałam rzucić wszystko i wyjechać w góry, bo tam byłam „u siebie”, tam byłam mistrzynią i ekspertem. A macierzyństwo było dla mnie zupełnie czymś nowym, nieznanym. Czułam, że nie jestem do tego przygotowana, bo nikt nie dał mi instrukcji obsługi ani do pierwszego dziecka, ani tym bardziej do czwartego. Z tego wzięła się chęć uczestniczenia ale i organizowania warsztatów, bo miłość do dzieci to nie wszystko. Ważna jest wiedza i umiejętności. Przecież w pracy zawodowej cały czas dokształcamy się, inwestujemy w siebie, uczymy się języków. Kiedy więc zdecydowałam się na mój Projekt Rodzina, poczułam potrzebę rozwoju w tym zakresie. Jako, że sami z mężem korzystaliśmy również z kursów i warsztatów organizowanych np. przez gminną Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną w Dziekanowie Leśnym i widzieliśmy jak wiele to

daje, postanowiłam współorganizować tego typu przedsięwzięcia dla innych. Dzięki pomocy sióstr salezjanek zorganizowaliśmy np. w salach przedszkola zajęcia dla rodziców w ramach projektu „Psycholog przyjazny rodzinie” Fundacji Bene Vobis. Te warsztaty polegają na tym, że sami odgrywając scenki z normalnego, codziennego życia, możemy wyłapać błędy, które popełniamy i z pomocą psychologa próbować je niwelować. SMW: Jak na to wszystko reaguje Twój mąż? AMŁ: Cele i priorytety ustalamy wspólnie. Uważamy, że aby rzeczywiście wpływać na nasze życie i w pełni korzystać z wiedzy innych, na warsztaty powinniśmy chodzić wspólnie. I tak robimy. Traktujemy to także jako czas dla naszego małżeństwa, naszych wzajemnych relacji. Dzięki dzieciom, naszej rodzinie, dzięki problemom, które mamy, coraz lepiej poznajemy siebie. SMW: Czy czujesz się spełniona? AMŁ: W pewnym momencie odkryłam, że nie muszę być w górach aby być szczęśliwą. Mój mąż pokazał mi, że mogę tutaj wykorzystać swoje talenty w inny niż dotychczas sposób, odkrył co jest moim wewnętrznym motywatorem. A jest nim potrzeba tworzenia wspólnoty, która wywodzi się z moich rodzinnych korzeni. I właśnie tutaj, w Łomiankach, udało się razem z grupą mam stworzyć wspólnotę, która wzajemnie wspiera się i rozwija. Chciałabym kontynuować i rozwijać to, co mnie cieszy, daje mi radość, jestem też pełna nadziei, że ten ruch będzie się rozwijał. To może być również mój sposób na życie. SMW: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Anita Marczułajtis-Łodzińska poleca... Co warto przeczytać?

Co mama z dzieckiem może robić w Łomiankach?

1. Bruno Ferrero „Rodzice szczęśliwi” i „Wasze dzieci mają tylko was” 2. Marshall B. Rosenberg „Porozumienie bez przemocy - O języku serca” 3. Frances L. Iig, Luise Bates Ames, Sidney M. Baker „ Rozwój psychiczny dziecka” 4. Irena Koźmińska, Elżbieta Olszewska „Z dzieckiem w świat wartości” 5. Kevin Steede „10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców” 6. Monika i Marcin Gajda „Rodzice w akcji” 7. Ks. Edward Staniek „Praca nad charakterem”

Dom Kultury w Łomiankach: – Zajęcia sportowe dla mam z maluchami: poniedziałek (dzieci 1-3 lata) – godz. 9.30, czwartek (dzieci do 12 miesiąca życia) – godz. 10.00. – Poranki Aktywnego Malucha w Klubie Mam – zajęcia adaptacyjno – ogólnorozwojowe dla dzieci (od 1,5 do 3 lat), wspierające procesy rozwojowe dzieci i przygotowujące do startu przedszkolnego: poniedziałek i środa godz. 10.40 -11.40 – Bobofigle  – wspólne poznawanie świata – zajęcia  realizowane z portalem www.soojka.pl dla  dzieci  od  6.  do  18.  miesiąca  życia (m.in. wspólne śpiewanie, granie na instrumentach, mini-teatrzyki, zabawy rozwijające małą oraz  dużą  motorykę) – wtorek godz. 10:30. – Warsztaty  dla  rodziców  "Jak  mówić,  żeby  dzieci nas słuchały? Jak słuchać,  żeby  dzieci  do  nas mówiły?", skierowane do rodziców, ale również do wszystkich, którzy nie posiadają dzieci, ale chcą  rozwijać  swoje  kompetencje komunikacyjne – te warsztaty pomogą porozumieć się z partnerem, przyjacielem, czy szefem. Cykl warsztatów  obejmuje  siedem  spotkań,  które odbywać się będą wkażdy  czwartek  w godz. 19:30-21:00. –  Basen Klubu Mam – piątek, godz. 9:30, kontakt: Justyna Kubicz, tel. 506 811 350 – Teatralne co nieco – zajęcia dla dzieci (2-3 lata) z opiekunami, rozwijające wrażliwość i inteligencję – wtorek i piątek godz. 12.00-12.30. Inne instytucje: 1. Maluszkowo – przedprzedszkolne zajęcia adaptacyjne dla dzieci (od 1,5 r.ż.) i rodziców (wspólne śpiewanie, lepienie, malowanie itp.) – środa godz. 16.00-18.00, soboty godz. 10.00-12.00 – Domowe Przedszkole w Krainie Fantazji, tel. 22 497 97 98, www.domoweprzedszkole.org 2. Zumba dla mam (maluchy pod opieką) – wtorek, godz. 10.00-11.00 – Happyland Centrum Zabaw dla Dzieci, tel..: 22 243 26 30, www.happyland.waw.pl 3. Plastyka dla dzieci od 3 lat – czwartek godz. 17.00 -19.00 – Centrum Sztuki i Tańca Kokko Art, tel.: 502 718 702, www.koko-art.com.pl 4. Warsztaty dla maluchów „Mali twórcy”, AP ART POINT Akademia Autokreacji , tel.: 603 371 170 , www.apartpoint.pl

11


Rafał Milewski, www.gabinet-psychoterapii.waw.pl

Choć nie jesteśmy z natury zbyt wierni... Drogi bocianie, który ponoć jesteś wzorem wierności partnerowi. Mam prośbę – na trasie swych wiosennych lotów – omijaj kołem gabinety psychologiczne. Bo gdybyś nieopatrznie zajrzał do środka, ujrzałbyś że człowiek istotą skłonną do zdrady jest. Zgorszeniu uległbyś i kto wie co zostałoby z Twych przekonań o wierności? Bowiem w gabinecie psychologa ujrzałbyś kilka typowych modeli zdrady. Model rycerski, czyli żona w domu oraz dama na zamku To sytuacja nierzadko spotykana w dojrzałych małżeństwach, gdy mąż oprócz żony, która zajmuje się dziećmi, gotuje, pierze, sprząta lub zarządza osobami, które to robią, ma jeszcze muzę. Kobietę, z którą nie musi dzielić prozaicznych trosk o czyste skarpety, zęby, dzieci itp., ale z którą może porozmawiać o ostatnio obejrzanym filmie, wymienić się wrażeniami z wystawy czy podyskutować o sensie życia. A że jest i seks, no cóż… On też jest z tych bardziej romantycznych, inny niż domowo-łóżkowa codzienność. Takie układy mogą trwać długo, dzięki nieświadomej współpracy żon, które najczęściej obawiając się rozstania, przymykają, także przed sobą, oko na zachowania męża. W gabinecie częstym jest, że mąż nie chce zrezygnować z takiego układu, a żona, nie ma siły by powiedzieć mu „do widzenia”.

Przyjaciel z pracy To kobiecy wariant modelu rycerskiego, sytuacja gdzie żona nie znajduje w mężu powiernika i słuchacza dla swoich trosk i zmagań, natomiast w pracy (czasem w Internecie) trafia na czułego i zasłuchanego mężczyznę. Raczej nie chodzi tu o seks, jej chodzi o relację. Z jego strony to rodzaj gry wstępnej i gonienia króliczka. Dla niego paradoksalnie im trudniej, tym ciekawiej. Mężowie słabo radzą sobie z takim zjawiskiem. Czują się dotknięci w swojej męskiej potencji – okazuje się, że w czymś się nie sprawdzili, nie umieli słuchać, rozmawiać, być blisko, dodatkowo nastrój psuje fakt, że znalazł się facet od nich lepszy. Nie chcą zgłaszać się do specjalisty, bo czują, że żona zażąda od nich zmiany, twierdząc, że to z nimi jest coś nie tak. Otello Bywa, że cała zdrada rozgrywa się w fantazjach jednej strony. Częściej chyba męża. Czysta wyobraźnia, same podejrzenia – nie ma ani jednego faktu. Niestety takie przekonania bywają wyjątkowo uporczywe i odporne na zmianę. Okazuje się, że im mniej zdrada oczywista, tym bardziej świadczy to o niej, tyle że świetnie ukrytej. Niestety taki pełen podejrzeń układ, który udręczył już niejeden związek, ma korzenie w przeszłości męża, który jako chłopiec stał na straży swej matki, aby ponownie nie wyszła za mąż, lub by bronić jej przed przemocowym czy pijanym

Jak pójdę do piekła

Sebastian Karolik

to będę prasowała koszule

Co będę robiła jak pójdę do piekła? – zastanawiała się Wisława Szymborska. – Oprócz podpisywania dedykacji, będę prasowała koszule i to wyłącznie rękawy, to coś przerażającego – wyliczała poetka podczas rozmowy przy kawie zarejestrowanej podczas pobytu w Bolonii w 2009 roku.

12

Cyberzdrada Oj nie sprzyjają nowoczesne technologie wierności. Dziś sms od operatora: „chcesz poznać... zaloguj się”, jutro logowanie, pojutrze pierwsze smsy od nowych koleżanek, za tydzień jedna z flirtujących wyjątkowo zdeterminowana proponuje kawę, może trochę się opierasz, ale z drugiej strony w małżeństwie nuda i pustka, żona nie chce seksu, wciąż ją boli głowa, przecież i tak się nie dowie. I tak najpierw jedna koleżanka w hotelu, potem druga w pensjonacie, trzecia na służbowym wyjeździe. Z czasem kobiety stają się ciałami, przestajesz rozróżniać twarze i imiona, nawet nie chce się flirtować, wychodzić, tracić pieniądze na kawę i hotel, wystarczy Internet i kamerki. Tylko coraz mocniejszych, bardziej perwersyjnych bodźców potrzebujesz żeby się pobudzić i cokolwiek poczuć. Właściwie jesteś bliski uzależnienia.

moralnego triumfu i wyższości, a także pretekst do drwin i szyderstw w towarzystwie typu: „mój stary to już nie chodzi na te swoje dziwki, bo już mu nie staje” i wszystkie koleżanki ryczą ze śmiechu. Wreszcie ma za swoje, wreszcie mu odpłaciłam. I to może trwać i kręcić się długo. Pora kończyć drogi bocianie. Lepiej omijaj więc siedziby terapeutów... Ale jeśli już zajrzysz, zostań dłużej i przypatruj się uważnie, może zobaczysz parę, której mimo zdrady udało się odbudować związek. Może nawet uczynić go lepszym. Bo choć nie jesteśmy z natury zbyt wierni, umiemy wychodzić obronną ręką z kryzysów i czerpać z nich naukę, co chyba odróżnia nas od was – zwierząt, nieprawdaż?

Perwersyjna gra Zdarzają się układy stałego życia w trójkącie gdzie wszyscy o wszystkim wiedzą. I przez lata czerpią z tego korzyści. Zapytasz bocianie jakie korzyści ma zdradzana żona czy mąż? Przede wszystkim poczucie wysoki poziom świadczonych usług. Teraz zbawienny wpływ takiego rozwiązania mają okazję odczuć mieszkańcy Łomianek i okolic, wraz z pojawieniem się firmy PRASOWANIE24. Taka usługa, oprócz oczywistych korzyści w postaci zaoszczędzonego czasu, pozwala uzyskać również efekty jakich nie osiągnęlibyśmy w domu. Prasowanie parowe ma dobroczynny wpływ na materiał, nie wybłyszcza go i nie niszczy, a rzeczy pozostają dłużej jak nowe. Ponadto zabija roztocza i bakterie. Profesjonalna firma prasująca posiada odpowiedni sprzęt, który gwarantuje najwyższą jakość i wyklucza ryzyko przykrych niespodzianek na ulubionej koszuli czy spodniach. Dobre wyprasowanie koszuli to prawdziwa sztuka. Jakość usług musi być na najwyższym poziomie, zwłaszcza, że zdarzają się koszule warte nawet ponad 800zł – mówi Joanna Żukowska właścicielka firmy PRASOWANIE24. Jak to działa? To naprawdę proste. Wystarczy przygotować rzeczy i zadzwonić. Resztę zrobi za nas firma prasująca. Wyśle do nas pracownika po ich odbiór, wyprasuje i odwiezie rzeczy w ciągu 24 godzin. Wyprasowanie sterty ubrań to koszt średnio około 50-60 zł. Jeśli porównamy ten wydatek z czasem i energią jakie musielibyśmy poświęcić sami, być może tym razem znajdziemy czas na popołudniowy spacer z dzieckiem. Refleksja Wisławy Szymborskiej na temat piekła i prasowania dzisiaj straciła już nieco na aktualności. Nasza noblistka z pewnością znalazła zasłużone miejsce w niebiosach, a gdyby już wtedy istniały takie firmy byłaby zapewne wniebowzięta. REKLAMA

Czy stojąc w korku podczas powrotu do domu po wyczerpującym dniu pracy czujecie ten dreszcz na myśl o ekscytującym wieczorze spędzonym przy desce do prasowania? Nie? Macie na to sposoby? Wyrazicie w firmie rano, niby to przypadkiem, wasze zdumienie dopiero co wygniecioną w autobusie (którym nie jechaliście) spódnicą? Można i tak. Obowiązki domowe to dla każdego syzyfowa praca. Ledwo się skończyło, a znów trzeba zacząć od początku. To niekończąca się opowieść o tym jak to chcieliśmy bardzo spędzić więcej czasu z dzieckiem, ale znowu zabrakło doby. Badania konsumenckie wykazują, że właśnie prasowanie jest uznawane przez większość z nas za najbardziej wyczerpujący i czasochłonny obowiązek domowy. Zdarza się, że zajmuje ono nawet dwa razy więcej czasu niż cały proces prania. Nawet najnowocześniejsze żelazko nie zaoszczędzi nam tych godzin, które moglibyśmy spędzić na przyjemniejszych zajęciach. Co zatem zrobić skoro czasu nie przybywa, a korzystanie z pralni do tanich nie należy? W krajach Europy zachodniej popularnym rozwiązaniem jest usługa prasowania „na telefon”. To idealne rozwiązanie dla osób, które nie mają czasu, a cenią sobie

mężem, w ten sposób nieświadomie stał się jej partnerem i w fantazjach toczył boje z możliwymi konkurentami. Bywa też, że dręczenie żony podejrzeniami maskuje i ukrywa własne silnie hamowane i wypierane pragnienie zdrady.


Ulica Zachodnia film o mieszkańcach naszego miasta

JAN GRĄDZKI PRZEWODNICZĄCY RADY MIEJSKIEJ

Stowarzyszenie Nasze Łomianki zaprasza na premierę najnowszego filmu Bohdana Kezika, która odbędzie się 24 marca o godzinie 19.00, w gościnnych progach galerii Kokkoart przy ul. Pancerz 6.

Tematem filmu zatytułowanego "Ulica Zachodnia" będzie prezentacja niezwykłych mieszkańców tej ulicy położonej w Dąbrowie Zachodniej. Film opowiada o artystach plastykach, którzy w czasach głębokiego PRL-u kupili tam działki z przeznaczeniem na budowę pracowni. Niektórzy artyści zbudowali domy, w których mieszkają z rodzinami do dziś. W ten sposób w dzieje naszego miasta wpisali się artyści, głównie malarze, tacy jak Jan Cybis, Władysław Popielarczyk, Tadeusz Dominik, Helena, Lech i Piotr Grześkiewiczowie, Włodzimierz Zakrzewski; malarze i konserwatorzy: Tadeusz Romanowski i Ryszard Bielecki oraz projektant wzornictwa Ryszard Bojar. Dziś przy ul. Zachodniej mieszka też drugie i trzecie pokolenie kontynuujące rodzinne tradycje artystyczne. Projekcji filmu towarzyszyć będzie niezwykła wystawa. Dzięki uprzejmości rodzin można będzie obejrzeć oryginalne prace artystów, bohaterów filmu oraz ich następców np. Jakuba Dominika, Barbary Popielarczyk-Daszewskiej, Doroty Grześkiewicz, Joanny Bojar Antoniuk i innych. Jak oscypek dla Zakopanego i śliwowica dla Łącka, tak filmy Bohdana Kezika stają się regionalnym produktem Łomianek. Zwłaszcza ten ostatni jest nasz od pomysłu, przez „aktorów”, po ilustracje i oprawę muzyczną. Markę produktu gwarantuje nazwisko Bohdana Kezika, jako producenta, którego świetnie zrobione filmy dokumentalne zdobywają nagrody na konkursach i wyświetlają stacje TV. Każdy nowy film ma premierę w Łomiankach i stanowi małe wydarzenie kulturalne. Jest to już trzeci film tego autora poświęcony historii Łomianek. Bardzo duży w nim udział mają członkowie Stowarzyszenia Nasze Łomianki. EPK

POZNAJ RADNEGO 47 lat, wykształcenie wyższe w Łomiankach od 25 lat żonaty, trzy córki i zięć Kontakt: tel.: 790 593 305, e-mail: j.gradzki.zskj@wp.pl  Co pana skłoniło do kandydowania do Rady Miejskiej? Jakie ma Pan cele? W Łomiankach mieszkam od wielu lat, znam więc „od podszewki” potrzeby mieszkańców gminy, rozmawiam z nimi codziennie i wiem, co należy poprawić, ulepszyć, zmienić. Uważam, że radny powinien przede wszystkim wsłuchiwać się w „głos ludzi”, liczyć się z opiniami mieszkańców, wspierać ich obywatelskie inicjatywy. Obecnie Łomianki zostały niepotrzebnie podzielone i zantagonizowane. Wiem, że można to zmienić! Działam w wielu stowarzyszeniach i organizacjach, widzę potrzeby i problemy mieszkańców. Wiem jak dużo w Łomiankach jest jeszcze do zrobienia, jakie są problemy i znam sposoby ich rozwiązania. Moje cele: kontynuacja budowy sieci wodno-kanalizacyjnej, poprawa warunków życia mieszkańców, szybkie połączenie Łomianek z metrem w Warszawie.  Jakie wartości generalnie są dla Pana najistotniejsze? Jestem wychowany w tradycji chrześcijańskiej, którą kultywuję w mojej rodzinie. Wartości takie jak patriotyzm, prawda, uczciwość, rzetelność, troska o drugiego człowieka, dobro wspólne, solidarność społeczna to drogowskazy wiodące mnie przez życie.

Autor filmu Bohdan Kezik foto: Piotr Bułas

Cmentarze osadników niemieckich

– wystawa w internecie

17 lutego 2012 – w sali wystawowej Domu Kultury w Łomiankach – odbył się wernisaż wystawy fotografii Anny Plewki pt. Cmentarze osadników niemieckich w gminie Łomianki. Historię łomiankowskich cmentarzy przybliżyła Ewa Pustoła-Kozłowska ze Stowarzyszenia NASZE ŁOMIANKI, a przyczyny zainteresowania łomiankowskimi cmentarzami autorka fotografii Anna Plewka. Jak się okazało temat wystawy spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców Łomianek – sala Domu Kultury okazała się Anna Plewka (fot. Tomasz Sienicki) niestety zbyt mała i nie wszyscy zainteresowani mogli w pełni uczestniczyć w otwarciu wystawy. Temat jest ważny – podsumował Łucjan Sokołowski były dyrektor Domu Kultury w Łomiankach – bo dotyczy szacunku do człowieka. Należnego mu zarówno za życia – bo człowiek to nie jest przedmiot. I po śmierci – bo człowiek po śmierci też jest człowiekiem, nie przedmiotem... Zapraszamy wszystkich czytelników, którzy nie mieli okazji obejrzeć wystawy "na żywo" do obejrzenia zdjęć prezentowanych przez ostatni miesiąc w sali wystawowej Domu Kultury w wersji interaktywnej, na portalu www.LOMIANKI.INFO. Natomiast relacja video z wernisażu jest dostępna pod adresem www.video.lomianki.info.

 Co Jest Pana pasją, jakie ma Pan hobby prywatnie? Moją pasją jest praca społeczna, ale lubię też muzykę klasyczną, operetkę, a latem najlepiej wypoczywam wędkując nad czystą rzeką.  Ma Pan dość duże doświadczenia, jako samorządowiec – wiceburmistrz, radny Powiatu Warszawskiego-Zachodniego, kandydat na burmistrza. Obecnie objął pan funkcje przewodniczącego Rady Miejskiej. Jakie nadzieje wiąże Pan ze swoją funkcją? Jakie są Pana obawy? Do zadań przewodniczącego Rady należy wyłącznie organizowanie prac Rady oraz prowadzenie jej obrad. Podjąłem się tego zadania, bo widzę w Radzie Miejskiej wielu odpowiedzialnych, kompetentnych ludzi, którym leży na sercu dobro Łomianek, gotowych do autentycznej aktywności na rzecz poprawy warunków życia mieszkańców. Wiem, że pomimo różnic światopoglądowych i przynależności do różnych partii politycznych, większość z nas razem może budować lepsze Łomianki. Łączy nas troska o naszą Małą Ojczyznę – łączą nas Łomianki.  Czego mieszkańcy Łomianek, mogą oczekiwać od Jana Grądzkiego? Przede wszystkim uczciwości, sumiennego wykonywania powierzonych obowiązków i gotowości do wsparcia wszelkich inicjatyw, które mają na celu dobro wspólne.

13


REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


REKLAMA

REKLAMA

POTRZEBNA POMOC

KUBUŚ jest po ciężkiej operacji usunięcia guza mózgu (nowotwór złośliwy 4 stopnia). Aktualnie przebywa w szpitalu w Międzylesiu, niedługo zaczyna chemioterapię. Rodzina jest w ciężkiej sytuacji, potrzebują materiałów do remontu domu, aby dziecko mogło w nim przebywać. Prosimy Państwa o pomoc finansową bądź materiały budowlane. Pomóżmy mu wrócić do ciepłego domku. Kontakt do mamy Kubusia: Marta Michrowska, tel. 798 679 928 NUMER KONTA: 15 1320 1537 0762 8924 3000 0001 REKLAMA


Dlaczego Gimnazjum Niepubliczne nr 12 będzie moją przyszłą szkołą?

 Małe klasy, ale sprawdzeni przyjaciele.  Fajna atmosfera w szkole, chce się tam być.  Nauczyciele kompetentni, uczciwi i sprawiedliwi. Wymagają, ale kiedy potrzeba potrzymają za rękę.  Każda klasa ma swoją, nowoczesną salę lekcyjną.  W pracowniach używany przez nauczycieli (!) sprzęt multimedialny.  WiFi w całej szkole.  Język angielski na wysokim poziomie, konwersacje, przygotowanie do certyfikatów, słownictwo angielskie na innych przedmiotach.  Rozszerzony program informatyki.  Warsztaty teatralne – kultura też jest ważna!  Zajęcia wf-u w ICDS w Łomiankach, dodatkowo filozofia Dalekiego Wschodu i samurajska sztuka walki mieczem.  We wrześniu wyjazd integracyjny a wiosną wycieczka do stolicy europejskiej  Ciekawe interdyscyplinarne projekty edukacyjne.  W ramach nauki przedmiotów ścisłych wiele zajęć warsztatowych i laboratoryjnych.  Na każdej przerwie klub uczniowski z wygodnymi kanapami.  Ciekawe koła zainteresowań.

A po gimnazjum?

Liceum Ogólnokształcące Niepubliczne nr 43

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Tutaj dodatkowo:  Klasy ogólne z indywidualnym wyborem przyszłego kierunku.  Przygotowanie do egzaminu maturalnego w kameralnych grupach.  Drugi język do wyboru: niemiecki, francuski, hiszpański i rosyjski.  Nauka z zastosowaniem technologii informacyjno – komunikacyjnej.  Przygotowanie do egzaminu językowego FCE.  Zajęcia dla uczniów szczególnie uzdolnionych.


REKLAMA REKLAMA

Dobre Rady dla Zwierzaków

Kastracja psów i kotów Dorota Aleksandrowicz: Na czym polega zabieg kastracji samców psów i kotów? Anna Pomianowska – lekarz weterynarii: Kastracja to zabieg chirurgiczny dotyczący samców, który prowadzi do trwałego pozbawienia zdolności rozrodczych. Ostatnio dzięki lekom nowej generacji, tzw. implantom, pojawiła się metoda kastracji chemicznej, umożliwiająca przeprowadzenie przejściowej kastracji.

REKLAMA

REKLAMA

D.A.: Wielu właścicieli zwierząt ma opory przed przeprowadzeniem tego zabiegu. Jakie są jego zalety? A.P.: Podczas kastracji zanika popęd płciowy, a co za tym idzie wszystkie objawy z tym związane, np. przykry zapach, którym kocury znaczą teren. Zabieg kastracji zabezpiecza przed wystąpieniem guzów nowotworowych prostaty i niweluje uciążliwą nadpobudliwość samców podczas ruji suk. D.A.: A minusy? A.P.: Zabieg kastracji może spowodować spowolnienie przemiany materii, może więc prowadzić do otyłości zwierzęcia. Jeśli nie jest się do końca zdecydowanym na kastrację, można rozważyć dokonanie tzw. kastracji chemicznej, tj. założenie implantu co pozwoli na wyłączenie zdolności rozrodczych na parę miesięcy w roku, a po tym okresie wszystkie funkcje rozrodcze zostaną przywrócone. Rozwiązanie to zyskuje coraz więcej zwolenników, zwłaszcza wśród właścicieli kotów. Implanty są stosowane od paru lat i nie ma doniesień o ich skutkach ubocznych. D.A.: W jakim wieku najlepiej przeprowadzić zabieg? A.P.: W USA i Wielkiej Brytanii wykonuje się sterylizację i kastrację bardzo wcześnie, przed osiągnięciem dojrzałości płciowej. W Europie jednak przeważa pogląd, żeby kastrować zwierzęta po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Ja także uważam że kastracji należy dokonywać po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Nie należy kastrować "zwierzęcych dzieci" tym bardziej, że częściej może się przydażyć niedorozwój kości lub nietrzymanie moczu. Wczesna kastracja przed osiągnięciem dojrzałości płciowej powoduje, że nie wykształcają się drugorzędne cechy płciowe, czyli dojrzały osobnik ma słabo wykształcone zewnętrzne cechy dla psa czy suki.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

D.A.: W marcu tradycyjnie jest przeprowadzane bardzo wiele zabiegów starylizacji i kastracji zwierząt. A.P.: Tak, miesiąc marzec jest Ogólnopolskim Miesiącem Kastracji i Sterylizacji Zwierząt, więc w wielu lecznicach weterynaryjnych w Polsce można przeprowadzić zabieg na wyjątkowo dobrych warunkach.


Sprzedam bezpośrednio 5 pokoi 85 m2 1p, ul. Baczyńskiego 20, tel. 501-334-092 Lokaldowynajęciaprzyul.Warszawskiej, pow.36m2,ogrzewany,tel.793-237-711 NAUKA Matematyka, fizyka 888273722 Angielski i hiszpański (dzieci, młodzież, dorośli), w tym przygotowanie do egz. gimnazjalnego, matury. Skutecznie i ciekawie. Również z dojazdem: 606-51-59-11 Angielski prof. korepetycje, konwersacje, biznes – tel. 668-684-958 J.angielski 880263722 Rysunek i malarstwo do egzaminu na ASP, tel. 603-704-191 Rysunek architektoniczny - przygotowanie do egzaminu, tel. 603-704-191 Angielski: nauka konwersacje nietypowe tłumaczenia, tel. 603-704-191 ANGIELSKI, podstawówka, gimnazjum, egzaminy gimnazjalne – 511-578-979 JĘZYK POLSKI – gimnazjum, liceum, matura, tel. 503-518-056 Angielski:egzaminy,korepetycje,konwersacje, biznes, 668-684-958 Język rosyjski – szkoła podstawowa, gimnazjum, średnia – tel. 503-518-056 Język polski –gimnazjum, matura 514-615-493 USŁUGI Hydraulika – remont, naprawa, wymiana instalacji – 505 013 286 Remonty, wykończenia, docieplenia, osobiście, solidnie, kompleksowo, 600-213-002 Kompleksowa pielęgnacja drzew. Leczenie, przesadzanie, konserwacja ubytków. Wycinka drzew trudnych. Tel. 510-775-015 Wypożyczalniastrojówkarnawałowych. Tel. 22 751-74-12, 692-965-177 Elektryk, solidnie, tanio 504-226-440 A-ZREMONTY,WYKOŃCZENIA,DOCIEPLENIA. KOMPLEKSOWO.FACHOWOŚĆ,DOŚWIADCZENIE. 600-213-002, 604-967-542 Transportdostawczy,kontenerzwindą, 608-773-249 Remonty,adaptacjepoddaszy,panele,malowanie, tel. 608-259-760 Ogrodnictwo – pełny zakres, instalacje nawadniające, 502-382-662 DOCIEPLENIA 518-174-240 Profesjonalny kucharz – obsługa imprez, faktury, 506-084-473 Anteny TV i SAT – domofony, 602-875-289 Elektryk od A do Z – instalacje i naprawa awarii 602875-289 Czyszczenie grobów szybko tanio profesjonalnie 504308007 Ogrodnictwo – zakładanie, nawadnianie, cięcie drzew, zwalczanie kretów, aeracja – 508-654-851, 22 751-11-65 RÓŻNE Tanio sprzedam komodę i stolik kawowy, tel. 607-926-726 Tanio sprzedam rowerek dziecięcy z kaskiem 607-926-726 Tablety nowe – znane marki, tanio, gwarancja pl 504308007

POZOSTAŁE: 5pln za ogłoszenie, wyróżnienie 10pln (max. 60 znaków/liter)

Zamów: e-mail: ogloszenia@lomianki.info, tel. 603299772 UWAGA!!! Punkt przyjmowania ogłoszeń: Salonik Fryzjerski, Łomianki, ul. Warszawska 168

tel. 603299772, e-mail: reklama@lomianki.info CENY MODUŁÓW (netto): 1/1: 200x254mm – 900 pln 1/2: 200x126 mm – 470 pln 1/4: 99x126 mm – 240 pln

1/8: 99x62mm – 120 pln 1/16a: 48x62mm – 60 pln 1/16b: 99x32mm – 60 pln dopłaty: 1 i 4 strona+50%

PROFESJONALNY projekt graficzny w cenie reklamy

NAKŁAD: 6500 egz. DLA STAŁYCH KLIENTÓW ATRAKCYJNE RABATY

REKLAMA

DAM PRACĘ, SZUKAM PRAC Y, LEKARZE, ODDAM (max. 60 znaków/liter)

REKLAMA

OGŁOSZENIA DROBNE Z A DARMO

REKLAMA

Punkt przyjmowania ogłoszeń: SALONIK FRYZJERSKI, ul. Warszawska 168 e-mail: ogloszenia@lomianki.info

REKLAMA

LEKARZE Internista, alergolog, docent Joanna DomagałaKulawik, 608 465 156 Laryngolodzy, spec. 20, dzieci i dorośli, wiz. domowe, Fiołka 11, 502 922 844 Laryngolog, Baczyńskiego 26/8. 22 751 3907 Laryngolog, alergolog, dr B. Szafrańska, tel. 601 387 123, ul. J. Robotniczej 15 Chirurg, dr n. med. T. Szafrański 504 235 266, ul. Jedności Robotniczej 15 Stomatolodzy, ul. Warszawska 98 lok. 6 tel. 22 751 73 05, kom. 600 886 799 Okulista, Krystyna Kazimierczuk, 22 751 82 22 Psycholog, dr Gizela Maria Rutkowska, Dąbrowa. 668 775 123 USG, dr Tadeusz Włochyński, chirurgia, wiz. domowe, 22 751 8874 Dentysta, Krzysztof Trybicki, protetyka, leczenie, ul. Kołątaja 1, 602 346 955 Dermatolag, E. Tekieli, choroby skóry, włosów, paznokci, 607 780 843 Kardiochirurg, dr n med. J. Herburt-Heybowicz, choroby serca, 22 751 3597 Pediatra, Anna Matusiak, wizyty domowe, tel. 604 868 527 Gabinet terapii integracji sensorycznej i wspomagania rozwoju, 600 136 664 Logopeda/neurologopedaZaburzeniamowy: diagnostyka,terapia, profilaktyka (dzieci i dorośli) zapisy: 501 124 416 LEKARZ WETERYNARII 602-43-66-23 LEKARZWETERYNARIIŁomianki,ul.Szczęśliwa21,tel. 22-751-31-85, 602-43-66-23 PRACA Szukam niani od IV.2012 pół etatu, od V. cały etat 600683684 Angielski, hiszpański, studia. Doświadczenie w biurze w firmach polskich i zagranicznych w różnych branżach oraz w edukacji, w tym we własnej działalności. 606-51-59-11. Posprzątam szybko, dokładnie, referencje oraz pomogę w opiece nad osoba starszą, 888-291-043 Niania – dzieci od 6 m-cy do 3 lat; duże doświadczenie, referencje, prawo jazdy, tel. 607-120-652, 601-380-677 NIERUCHOMOŚCI Sprzedam bezpośrednio działkę w Dziekanowie Polskim ul. Miła, przy lesie. Szerokość działki 16,5. Od 800 m2. Cena od 400 000, 00 zł. Tel. 509-758-508. Do wynajęcia budynek gospodarczy na magazyn, 140 m2, ogrzewane, Łomianki. Tel. 22 751-07-08, 511-293-306 SPRZEDAMDOMWPALMIRACHpow.140m2w otulinie Puszczy Kampinoskiej, tel. 604-118-180 Domek 50 m2 – samodzielny, wolnostojący, umeblowany, wszystkie media, miejsce parkingowe – 661-153-367 Do wynajęcia 2 pokoje z kuchnią i łazienką 50 m2 w budynku wolnostojącym, 515-433-332 SprzedamtaniopawilonnabazarkuwŁomiankach, tel. 530-717-196 Pokój do wynajęcia, tel. 22 751-90-82 Do wynajęcia pokój 20 m2, ul. Kasprzaka, tel. 504-204-208 Do wynajęcia antresola lub pomieszczenie w salonie fryzjerskim trzypoziomowym, 22 751-00-00 Lokaldowynajęciaprzyul.Warszawskiej, ogrzewany.PodobrzeprosperującymStudio Fryzjerskim, tel. 791-451-175

HADES


REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


REKLAMA REKLAMA

CENY MODUŁÓW: 200x254mm – 900 pln | 200x126 mm – 470 pln | 200x62mm – 240 pln | 99x126mm – 240 pln | 99x62mm – 120 pln | 48x62mm – 60 pln | 99x32mm – 60pln netto | 1 i 4 strona+50%

ZAMÓW REKLAMĘ JUŻ DZIŚ! e-mail: reklama@lomianki.info tel. 603299772


lomianki_info_2012_02  

lomianki_info_2012_02

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you