Page 10

fot. archiwum

DŹWIERZUTY

Naczelnik Krzysztof Żyłka: - Rocznie wojewoda uchyla 3-4 decyzje szczycieńskiego starostwa

Starostwo śle korespondencję do … nieżyjącego od dawna mieszkańca

ZABLOKOWANA WIEŻA

Mieszkańcy Dźwierzut, którzy sprzeciwiali się postawieniu w ich miejscowości wieży telefonii komórkowej, mogą na razie spać spokojnie. Wojewoda uchylił wydane przez starostwo pozwolenie na jej budowę. Przy okazji wyszło na jaw, że urzędnicy słali pisma do … zmarłego sześć lat temu współużytkownika działki sąsiadującej z terenem planowanej inwestycji.

INWESTYCJA Z OBAWAMI Decyzja starostwa dotycząca pozwolenia na budowę wieży telefonii komórkowej w Dźwierzutach była wydana z naruszeniem prawa – tak uznał wojewoda warmińsko – mazurski, który w całości ją uchylił i przekazał do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. Przypomnijmy, że sprawa ciągnie się już od kilku lat. Inwestor z Warszawy rozpoczął starania o lokalizację obiektu na ul. Kajki w Dźwierzutach jeszcze za rządów wójta Frączka. Od początku zamiarom tym sprzeciwiała się grupa mieszkańców, którzy obawiali się szkodliwego oddziaływania wieży na ich zdrowie.

Wielokrotnie wskazywali oni, że postawienie tego rodzaju instalacji powinien poprzedzić raport środowiskowy. Ich niepokój budził również sposób, w jaki poprzedni i obecny wójt informowali mieszkańców o zamiarach inwestora. Protesty jednak na niewiele się zdawały. W listopadzie ubiegłego roku starostwo zatwierdziło projekt budowlany i udzieliło pozwolenia na budowę obiektu.

PISMA DO NIEBOSZCZYKA Od tej decyzji odwołały się dwie mieszkanki Dźwierzut. W uzasadnieniu podały, że starosta nie doręczał jednej z nich pism informujących o toczącym się postę-

OGŁOSZENIE

10

Kurek Mazurski nr 38 (939) 19.09.2012 r.

powaniu, mimo że była ona jego stroną. Zamiast tego wysyłano je do … zmarłego w 2006 roku męża kobiety. Mieszkanki wskazały również na szkodliwość oddziaływania obiektu i przekroczenia dopuszczalnego poziomu promieniowania elektromagnetycznego w okolicznych posesjach. Do tego jeszcze wytknęły błędy w dokumentacji technicznej stacji telefonii oraz nieuwzględnienie przepisów kwalifikujących inwestycję do przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Wojewoda w większości uznał racje mieszkańców. Uchylając pozwolenie na budowę zarzucił starostwu, że nie ustaliło, kto jako spadkobierca zmarłego współużytkownika działki sąsiadującej z terenem planowanej wieży powinien być informowany o toczącym się postępowaniu. Tym samym pominięto zawiadomienie o jego wszczęciu wszystkie strony. Do tego jeszcze okazało się, że starostwo w niewystarczającym zakresie sprawdziło projekt budowlany, do czego było zobowiązane przepisami. Zawiera on szereg niezgodności z obowiązującym prawem, m.in. nie wskazano w nim osoby projektanta. W toku ustaleń wojewody wyszło także na jaw, że w sąsiedztwie planowanej stacji telefonii zlokalizowane są budynki zabytkowe, podlegające ochronie. Jeden z nich należy zresztą do wójta Czesława Wierzuka. Tymczasem projekt budowlany nie mówi nic na temat zabytkowych obiektów.

TO SIĘ ZDARZA Decyzja wojewody jest ostateczna i nie służy od niej odwołanie w postępowaniu administracyjnym. Wnioskodawca może jedynie wnieść skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Naczelnik Wydziału Architektury i Budownictwa w szczycieńskim starostwie Krzysztof Żyłka nie wyklucza, że tak się właśnie stanie. - Jeśli jednak nie złoży skargi do sądu, wtedy akta wrócą do nas, a my zastosujemy się do uwag wojewody i wydamy ponowną decyzję – mówi naczelnik. Jak to się stało, że urzędnicy informowali o postępowaniu nieżyjącą od dawna osobę? Zdaniem Żyłki takie sytuacje się zdarzają. - Listę stron ustalamy na podstawie wykazu z ewidencji gruntów prowadzonego przez geodezję. To kwestia jego aktualności – wyjaśnia. Zdaniem Żyłki pozostałe uwagi wojewody to „drobiazgi”, wynikające z błędów projektanta. - My za projekt nie odpowiadamy – mówi naczelnik. Dodaje, że rocznie wojewoda uchyla 3 – 4 decyzje szczycieńskiego starostwa. - To niewiele, biorąc pod uwagę, że w tym czasie wydajemy ich około 700 – zauważa Żyłka. Ewa Kułakowska

O czym pisaliśmy 20, 15 i 10 lat temu, czyli ...

Z „KURKOWEGO” ARCHIWUM 20 lat temu

T

rwają prace porządkowe na terenie dawnego cmentarza ewangelicko-augsburskiego. Jeszcze w tym roku ma być zakończona odbudowa kwatery z I wojny światowej. Podczas prac stwierdzono świeże ślady profanowania grobów. W trzech miejscach hieny cmentarne grzebały w szczątkach ludzkich szukając, jak się przypuszcza, złotych zębów, czy obrączek.

15 lat temu

S

zczycieński powiat już po raz kolejny odwiedziła delegacja powiatu Bad Kreuznach. Na ręce dyrektor szpitala Teresy Paciorkowskiej-Olbryś landrat Karl Otto Velten przekazał kluczyki do trzeciej już karetki sprezentowanej przez niemiecki land. Nie są to pojazdy nowe, lecz ich sprawność i tak znacznie przewyższa możliwości starego, rodzimego sprzętu. Wizyta w gospodarstwie rolno-hodowlanym w Sasku Małym Tadeusza Piórkowskiego zaowocowała propozycją landrata Veltena: - Już niejednokrotnie zastanawialiśmy się co można by zrobić dla turystyki tego regionu. Moglibyśmy na przykład u nas zrobić pokaz przeźroczy z tego terenu. Przez taką projekcję można by wzbudzić większe zainteresowanie ziemią szczycieńską.

10 lat temu

W

icestarosta Kazimierz Oleszkiewicz, związany ze środowiskiem lewicowym od ponad 30 lat (należał wcześniej do organizacji młodzieżowych i PZPR), został usunięty z szeregów Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Decyzja Krajowego Sądu Partyjnego jest ostateczna. Podczas Zjazdu Powiatowego SLD Oleszkiewicz wraz z grupą innych działaczy opuścił obrady, protestując przeciwko udziałowi w zjeździe osób nieuprawnionych. – W SLD źle się dzieje. Na moją rozprawę do Warszawy wezwany został np. Jerzy Małkowski, prezydent Olsztyna. Chociaż sam jest posądzany o różne nieciekawe rzeczy, był jednym z głównych świadków zeznających przeciwko mnie – mówi wicestarosta. oprac. (o)

jhwqgsdjbhbkl  
jhwqgsdjbhbkl  

bksdhsbhksabkasbhksa, whwhssx

Advertisement