Page 1

nowa Kopenhaga 46

architektura & biznes  52012


Ørestad – nowa dzielnica stolicy Danii Marta Karpińska Zjeść ciastko i mieć ciastko. Wybudować od podstaw wielofunkcyjną miejską dzielnicę dla kilkudziesięciu tysięcy ludzi i nie wygenerować gigantycznego ruchu samochodowego. Zapewnić mieszkańcom miasta dostęp do wszystkich jego udogodnień i nie odciąć ich od natury.

fot.: Kontrframe © By & Havn

Gdzie dzieje się tak dobrze? W państwie duńskim.

architektura & biznes  52012

47


© By & Havn

nowa Kopenhaga

2001

48

© By & Havn

na tej rozkładówce: Ørestad to, jak do tej pory, największy urbanistyczny projekt w historii Kopenhagi. Trzystuhektarowy obszar nowej dzielnicy, o długości pięciu kilometrów i szerokości sześciuset metrów, został rozplanowany wokół linii metra. (Masterplan dzielnicy opracowany został przez fińsko-duński zespół ARKKI ApS). Budowę nowoczesnej komunikacyjnej infrastruktury sfinansowano, między innymi, ze sprzedaży działek dopiero mającego powstać Ørestad. Kiedy w 2002 roku pierwsze pociągi metra zaczęły kursować wzdłuż przygotowanych pod inwestycje terenów nowej dzielnicy, jej krajobraz tworzyła z jednej strony jednorodzinna zabudowa przedmieść stolicy Danii, a z drugiej podmokłe łąki zachodniej części wyspy Amager. W ciągu dziesięciu następnych lat w trzech pomniejszych rejonach dzielnicy — Ørestad Nord, Ørestad City i Ørestad Syd — zaczęły wyrastać kolejne realizacje. Ørestad ma się rozwijać przynajmniej przez najbliższe piętnaście–dwadzieścia lat. Władze miejskie Kopenhagi przewidują, że do 2025 roku populacja stolicy Danii może się powiększyć o około sto tysięcy ludzi. Według podawanych przez nie informacji, w nowej dzielnicy Kopenhagi w ciągu najbliższych kilkunastu lat pracę ma znaleźć 80 tys. ludzi. Już w tej chwili w Ørestad swoje siedziby ulokowało wiele przedsiębiorstw (głównie z branż: IT, medycznej i doradczej), korzystających z dogodnego położenia nowej części miasta — blisko mostu łączącego Danię ze Szwecją i międzynarodowego portu lotniczego Kastrup. Widoczna przy lewej krawędzi zdjęcia z następnej strony dwudziestotrzypiętrowa sylwetka największego w całej Skandynawii hotelu Bella Sky projektu 3XN, góruje nad płaskim krajobrazem dzielnicy (zdjęcie powstało w trakcie realizacji hotelu; budowa obiektu została ukończona w 2011 roku). W Ørestad, w przeciwieństwie do większości obszaru reszty stolicy, możliwe jest wznoszenie tak wysokich budynków.

architektura & biznes  52012


architektura & biznes  52012

© By & Havn

© By & Havn

© By & Havn

2010

49


50

architektura & biznes  52012

© By & Havn

fot.: Lene Skytthe © By & Havn

nowa Kopenhaga


Ørestad Nord

po lewej i poniżej: Siedmiokondygnacyjny budynek Tietgenkollegiet, powstały na rzucie pierścienia, zapewnia tymczasowe zakwaterowanie czterystu studentom. Charakterystyczna bryła akademika nawiązuje do tradycyjnej formy okrągłych domów-fortec tulou, które do dzisiaj można oglądać w południowo-wschodnich Chinach. Pięć poszczególnych części Tietgenkollegiet jest oddzielonych od siebie klatkami schodowymi, które na poziomie parteru służą także jako wejścia do wewnętrznego dziedzińca obiektu, gdzie koncentruje się życie towarzyskie jego użytkowników.

© Lundgaard & Tranberg Arkitekter

© Lundgaard & Tranberg Arkitekter

Najbliżej śródmieścia Kopenhagi znajduje się Ørestad Nord. Ta część dzielnicy nabiera coraz większego znaczenia jako centrum nauki, kultury, mediów i technologii informacyjnej. Sala koncertowa Duńskiego Radia ze swoimi kobaltowymi elewacjami projektu Jeana Nouvela [por. A&B 11/2009] i okrągła bryła akademika Tietgenkollegiet (proj. Lundgaard & Tranberg Arkitekter, 2006), to najbardziej charakterystyczne obiekty architektoniczne tego rejonu Ørestad. Zlokalizowana tutaj część kampusu Københavns Universitet oraz budynki IT-Universitet (proj. Henning Larsen Architects, 2002–2004) służą społeczności dwudziestu tysięcy studentów, którzy w wydatny sposób wpływają na ożywienie atmosfery nowo powstałych miejskich przestrzeni. Współczesna architektura, metro, woda, zieleń, otwarte przestrzenie to przenikające się elementy pejzażu całego Ørestad.

architektura & biznes  52012

51


nowa Kopenhaga

Ørestad City

po lewej i poniżej: Założenie mieszkaniowe powstałe w Ørestad City według projektu Lundgaard & Tranberg Arkitekter. Ceglane elewacje budynków, urozmaicone formami białych balkonów, nawiązują do zabudowy śródmieścia Kopenhagi, która w dominującej części —niezależnie od epoki i stylu — powstała z cegły lub została obłożona imitującą ten materiał ceramiką.

© By & Havn

© Lundgaard & Tranberg Arkitekter

Kontekst dla wykreowania miejskiej przestrzeni, która byłaby adekwatna do nazwy tej części dzielnicy — Ørestad City — stanowiło na samym początku szczere pole (nie licząc metra, oczywiście). Przez wiele lat pionierzy kolonizujący nowe terytorium mogli zaopatrywać się jedynie w wybudowanym w pierwszej kolejności (2004 rok) centrum handlowym Field, którego nudne, introwertyczne elewacje nie wnosiły specjalnego urozmaicenia do otoczenia tego fragmentu Ørestad. Jednak obecnie mieszkańcy Ørestad City mogą zaspokajać swoje konsumpcyjne potrzeby w coraz liczniejszych kafejkach i małych delikatesach rozlokowanych na tle scenerii, jaką tworzą zielone, publiczne przestrzenie (takie jak Byparken, na zdjęciu poniżej, otwarty w 2008 roku) i świetne, współczesne budynki. Jednym z ciekawszych architektonicznych obiektów tej części dzielnicy jest publiczne gimnazjum (zdjęcia na następnej stronie) zaprojektowane przez 3XN — pracownię plasującą się w ścisłej czołówce duńskiej architektury. Szkolny budynek, oddany do użytku w 2007 roku i zlokalizowany naprzeciw centrum handlowego Field, znajdującego się po drugiej stronie Ørestads Boulevard (patrz zdjęcie na stronie 49.), zarówno w swojej formie, jak i w sposobie funkcjonowania, realizuje postulaty otwartości i swobody w korzystaniu ze wspólnej przestrzeni. Na tyłach Field swój projekt urbanistyczny dla niewielkiego obszaru Ørestad City miał zrealizować także Daniel Libeskind, ale szanse na jego urzeczywistnienie przedstawiają się, póki co, raczej mgliście.

52

architektura & biznes  52012


architektura & biznes  52012

53

fot.: Adam Mørk © 3XN

fot.: Adam Mørk © 3XN

fot.: Adam Mørk © 3XN


nowa Kopenhaga

Ørestad City Znajdujące się w Ørestad City założenia mieszkaniowe — VM Husene i the Mountain — zostały zrealizowane przez biura BIG i JDS. Jako pierwszy, w 2005 roku, powstał zespół VM Husene (Domy VM), którego dwa budynki — zgodnie z nazwą — powstały na rzutach liter V i M. Ich forma — wymuszona z jednej strony niewielką przestrzenią działki, a z drugiej ograniczonym budżetem — ma zapewnić mieszkańcom obu domów jak najciekawsze widoki z okien i optymalny dopływ światła. Budynek V mieści 40, a budynek M — 36 wielopoziomowych (w większości) mieszkań o zróżnicowanej typologii. Najbardziej wyrazistym architektonicznym elementem całego założenia jest południowa elewacja budynku V, najeżona szpiczastymi balkonami, których zadaniem jest ochrona wnętrz mieszkań przed nadmiernym nasłonecznieniem (górne zdjęcie z sąsiedniej strony pokazuje także VM Husene z poziomu ulicy).

fot.: Jakub Boserup © BIG

fot.: Dragør Luftfoto © BIG

Bjarke Ingels, który mieszka w budynku M, twierdzi, że zaprojektował tak spektakularnie sąsiednie założenie the Mountain (ukończone w 2008 roku), bo nie chciał mieć pod oknem nudnej architektury. Inwestor (ten sam deweloper, który wybudował VM Husene) pragnął uzyskać 10 tys. metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej i 20 tys. metrów kwadratowych parkingów (sic!). Zamiast budować dwa budynki o różnych funkcjach, stojące obok siebie, architekci z wielopoziomowej gigantycznej powierzchni parkingowej zrobili podstawę dla struktury mieszkaniowej i tak powstał słynny Dom Góra („Dania jest płaska jak naleśnik — dowcipkuje Ingels — jeśli potrzebujesz pagórka, musisz go sobie sam zbudować”). Parking służy nie tylko mieszkańcom budynku, ale także innym ludziom mieszkającym lub pracującym w okolicy. Szczęściarze, których stać było na kupienie mieszkania w the Mountain — dzięki schodkowemu ukształtowaniu bryły obiektu — mogą cieszyć się odseparowaną przestrzenią mieszkalną z tarasem, przypominającą w sposobie funkcjonowania domek jednorodzinny, która jednak nie powoduje skutków ubocznych (suburbanizacja) charakterystycznych dla dużych zespołów indywidualnej zabudowy.

54

architektura & biznes  52012


© By & Havn © By & Havn

architektura & biznes  52012

55


56

architektura & biznes  52012 fot.: Jesper Ray © BIG

nowa Kopenhaga


Ørestad Syd Ørestad Syd, najdalej położona w stosunku do centrum Kopenhagi część nowej dzielnicy miasta, to ciągle szczere pole. Plany dla tego rejonu Ørestad obejmowały gęste zabudowanie go połączonymi i funkcjonującymi w innowacyjny sposób miejskimi przestrzeniami, otoczonymi — bliską na wyciągnięcie ręki — naturą. Urzeczywistnienie tych ambitnych założeń powstrzymał jednak kryzys ekonomiczny. Do tej pory udało się zrealizować tylko dwa projekty: założenie mieszkalne Stæven (proj. Vilhelm Lauritzen Arkitekter, 2009) i, sąsiadującą z nim, trzecią część „ørestadzkiej trylogii”, czyli monumentalny 8 Tallet projektu BIG. Obie realizacje zamykają południowy kraniec obszaru Ørestad, mając za jedyne towarzystwo pasące się w pobliżu krowy. Czekając na lepsze czasy, zdecydowano się gotowe pod zabudowę działki obsiać trawą i wyposażyć w tymczasową infrastrukturę rekreacyjną (bieżnie, korty tenisowe, skatepark, siłownię na powietrzu itp.), która cieszy się dużym wzięciem wśród mieszkańców nowej dzielnicy, co, być może, wpłynie na wykreowanie przyszłego charakteru tej części miasta.

fot.: Jens Lindhe © BIG

fot.: Dragør Luftfoto © BIG

8 Tallet — czyli Dom Ósemka — to monumentalne założenie mieszkaniowe oddane do użytku w 2010 roku. Bryła budynku stanowi twórczą wariację na temat typowego kopenhaskiego kwartału mieszkalnego z zielonym, wewnętrznym dziedzińcem — forma zwykłego bloku została „skręcona” pośrodku i dodatkowo „przygnieciona” z jednej strony w celu otworzenia całej struktury na światło i otaczający pejzaż. „Ósemka” oferuje różne typy mieszkań — dostosowane do potrzeb singli oraz mniejszych i większych rodzin z różnych grup wiekowych — które znajdują się na wyższych kondygnacjach; w parterze zlokalizowano biura, sklepy, lokale usługowe, przedszkole, kawiarnię. Podobnie jak w the Mountain, 8 Tallet koncentruje indywidualne segmenty mieszkaniowe w ramach jednej struktury. Wspinanie się na wyższe piętra „Ósemki” po chodniku biegnącym wzdłuż szeregu dwukondygnacyjnych mieszkań (każde z nich ma od frontu wydzielony mały ogródek), wychodzących na przestrzeń wewnętrznego dziedzińca, wywołuje surrealistyczne wrażenie jednoczesnego przebywania w wysokościowcu i na podmiejskiej uliczce.

architektura & biznes  52012

57


nowa Kopenhaga

międzypaństwowym. Jeszcze pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia stolica Danii borykała się z niską stopą wzrostu ekonomicznego, niepokojącym poziomem zadłużenia miejskiej kasy i wysokim bezrobociem. Cztery powiązane ze sobą posunięcia doprowadziły do odwrócenia tego spadkowego trendu: rozbudowa i modernizacja międzynarodowego portu lotniczego Kastrup, budowa mostu nad cieśniną Sund łączącego Kopenhagę ze szwedzkim Malmö, realizacja metra i decyzja o powstaniu nowej miejskiej dzielnicy Ørestad — największego do tej pory urbanistycznego projektu w historii miasta.

fot.: Ty Stange © BIG

metro w szczerym polu

J

eżeli ktoś chce szybko unaocznić sobie metamorfozę, jaką w ciągu ostatnich kilkunastu lat przeszła Kopenhaga, niech sięgnie do dwóch łatwo dostępnych w internecie (lub w zbiorowej świadomości) źródeł. Pierwszym z nich jest „Gang Olsena” — eksportowy hit skandynawskiej kinematografii, w którego scenerii utrwalony został obraz niedawnej przeszłości stolicy Danii. Senne i jakby lekko przykurzone miasto w kolejnych odcinkach kultowej komedii, realizowanej przez trzy ostatnie dekady XX wieku, tworzyło nijakie tło dla perypetii trójki niezbyt rozgarniętych złodziejaszków i równie błyskotliwych przedstawicieli duńskiego wymiaru sprawiedliwości. Drugim ze źródeł jest bijący rekordy oglądalności w sieci fotograficzny blog „Copenhagen Cycle Chic”, który w ciągu ostatnich paru lat wykreował z kolei ikonografię współczesnego oblicza Kopenhagi. Składają się na nią portrety stylowych, seksownych i wysportowanych kopenhaskich mieszczan, przemierzających na swoich dizajnerskich rowerach ulice bogatej europejskiej metropolii — oferującej swoim mieszkańcom wysoką jakość życia, wibrującej wielkomiejskim rytmem, kosmopolitycznej, a przy tym niepozbawionej własnej tożsamości. Oczywiście, czerpanie wiedzy na jakikolwiek temat z popkultury może być zwodnicze, jednak przemiana Kopenhagi jest faktem, choć nie doprowadziła do niej jedynie masowa przesiadka kopenhańczyków z aut na rowery. Z pewnością nie da się przecenić w kontekście obecnego funkcjonowania miasta znaczenia ewolucyjnych procesów, takich jak pedestrianizacja czy stopniowo przeprowadzane od lat 60. ubiegłego wieku uwalnianie miejskiej przestrzeni od dominacji samochodów na rzecz rozwoju transportu publicznego oraz sieci wygodnych i bezpiecznych ścieżek rowerowych pokrywającej cały obszar stolicy. Jednak ogromny wpływ na obecną — godną pozazdroszczenia — sytuację Kopenhagi miały przede wszystkim strategiczne decyzje polityczne i ekonomiczne podejmowane na szczeblu rządowym czy wręcz

58

Jeszcze dziesięć lat temu obszar Ørestad był jedynie płaskim jak stół i smaganym przez wiatr pustkowiem. Malkontenci uważali, że lokowanie mieszkaniowo-biznesowej dzielnicy w tym miejscu ma mniej więcej tyle sensu, co kolonizowanie pustyni, a wyszydzanie tego pomysłu ułatwiała im sama nazwa planowanej nowej części miasta — przedrostek „øre” różni się tylko jedną spółgłoską od duńskiego słowa „øde”, które można przetłumaczyć jako „opustoszały”. (Notabene, nazwa „Ørestad” pochodzi po prostu od „Øresund” — duńskiego określenia cieśniny Sund). Jednak decyzja o zagospodarowaniu położonego pięć kilometrów na południe od śródmieścia Kopenhagi wygwizdowa miała znaczenie strategiczne. Brak urbanistycznego rozwoju oznaczał dla stolicy Danii stagnację i ograniczenie możliwości konkurowania z innymi ważnymi miastami północnej Europy, takimi jak Hamburg czy Sztokholm. Znamienne jest, że Folketinget, czyli Duński Parlament, w 1991 roku pracował nad ustawami mającymi umożliwić jednoczesną realizację dwóch projektów: Øresundsbroen (mostu nad Sundem) i masterplanu dla Ørestad. Chodziło o to, żeby planowana dzielnica — położona na wyspie Amager w sąsiedztwie przyszłego Øresundsbroen — przybliżyła jeszcze bardziej Kopenhagę do mającej wkrótce powstać infrastrukturalnej inwestycji łączącej Danię ze Szwecją, której znaczenie dla gospodarki całego regionu Skani okazało się ogromne. (Most będący częścią europejskiej drogi E20, na który składają się dwie dwupasmowe jezdnie i dwa tory kolejowe, został otwarty w 2000 roku. To największa na świecie konstrukcja łącząca dwa państwa). W obliczu tego infrastrukturalnego rozpasania — nie zapominajmy o znajdującym się także w pobliżu Ørestad lotnisku Kastrup — lokalizacja nowej dzielnicy na starcie zapewniała jej duży potencjał rozwoju. Do tego podjęto decyzję o budowie metra, ponieważ od samego początku zakładano, że to właśnie w ten sposób nowa część miasta zostanie powiązana z resztą stolicy, która w całości zyska na wprowadzeniu dodatkowej i wielce efektywnej formy transportu publicznego. W 1993 roku założone zostało publiczne konsorcjum Ørestadsselskabet, zarządzane przez władze miejskie Kopenhagi oraz duńskie Ministerstwo Finansów. Jego pierwszym zadaniem było stworzenie pierwotnego planu dla Ørestad, powiązanego z trasą metra, który miał stanowić podbudowę dla kolejnych projektów urbanistycznych i architektonicznych dla dzielnicy. Pierwsze etapy budowy kopenhaskiego metra zostały sfinansowane z zaciągniętych przez miasto kredytów, ale w dużej mierze także w wyniku sprzedaży gruntów zlokalizowanych w Ørestad

— sama decyzja o realizacji nowoczesnej transportowej infrastruktury automatycznie podniosła wartość przeznaczonych pod przyszłą zabudowę działek. Kiedy wagony w pełni zautomatyzowanego metra linii M1 zaczęły jeździć po Ørestad pod koniec 2002 roku, pejzaż wzdłuż jego naziemnych torów tworzył z jednej strony pas monotonnej zabudowy jednorodzinnej południowego przedmieścia Kopenhagi, a z drugiej rozlewające się po horyzont podmokłe łąki zachodniej części Amager. Jednak w ciągu zaledwie paru lat kolejne realizacje zaczęły wyrastać wokół sześciu stacji metra, a już w 2008 roku jeden z jego końcowych przystanków, Ørestad Station, okazał się piątą największą stacją w całej Danii pod względem liczby pasażerów.1

linearny system ciągły W 1994 roku zarząd Ørestadsselskabet ogłosił międzynarodowy konkurs architektoniczny na masterplan dla nowej dzielnicy Kopenhagi. Wybór zwycięzcy — fińskiego zespołu APRT — poprzedziła publiczna debata nad czterema projektami, które znalazły się w finale konkursu. Ostatecznie urbanistyczną wizję dla Ørestad fińscy architekci zrealizowali razem z lokalną pracownią KHR Arkitekter (która zaprojektowała także stacje kopenhaskiego metra), łącząc się na okres współpracy pod wspólnym szyldem ARKKI ApS. Fiński masterplan opierał się na podzieleniu wydłużonego obszaru Ørestad — rozciągającego się na długości pięciu kilometrów i szerokiego na sześćset metrów — na mniejsze rejony (Ørestad Nord, Ørestad City, Ørestad Syd) nanizane na linię metra. Takie rozplanowanie nowej części miasta umożliwiło realizację skoncentrowanych zespołów stosunkowo gęstej i wysokiej zabudowy przeplecionych strefami zieleni. Ważnym elementem tej urbanistycznej całości jest woda — liczne kanały ożywiają pejzaż dzielnicy, służąc jednocześnie za rezerwuary deszczówki. Wzdłuż linii metra — kręgosłupa dzielnicy — poprowadzone są, jakżeby inaczej, ścieżki rowerowe oraz niezbyt szeroka jezdnia samochodowa. Jeżeli jednak komuś nie pasuje pedałowanie przy głównej drodze, ma jeszcze do dyspozycji równoległą do niej trasę dla rowerów, biegnącą idyllicznie wzdłuż zieleni nad kanałem i odseparowanej od transportowej infrastruktury ciągiem realizacji architektonicznych, których spora część już dążyła zyskać międzynarodową sławę. Mając to wszystko do dyspozycji, mieszkańcy Ørestad nie traktują auta jako opcji pierwszego wyboru, zwłaszcza, że władze miejskie celowo nie rozpieszczają ich ilością miejsc parkingowych, które — jeśli już — to z reguły mieszczą się w ogólnie dostępnych (także w budynkach mieszkalnych) garażach, dzięki czemu przestrzeń dzielnicy nie jest zdominowana przez stojące samochody. Nawiasem mówiąc, wydaje mi się, że Ørestad w jakimś sensie realizuje utopijną ideę Linearnego Systemu Ciągłego Oskara Hansena — pas łączący strefy: komunikacyjną, mieszkaniową i usługową tworzy linearną strukturę, a otaczająca ją i chroniona przed zabudową natura (między innymi pobliski rezerwat przyrody rozciągający się na południowo-zachodnim skraju Amager) jest dostępna dla jej mieszkańców na wyciągnięcie ręki. Masterplan dla Ørestad zaprojektowali Finowie, a Hansen przecież urodził się w Helsinkach — jakiś bakcyl ewidentnie musiał krążyć w tym fińskim powietrzu. architektura & biznes  52012


fot.: Jens Lindhe © BIG

laboratorium architektury Ørestad wygląda jak gigantyczna architektoniczna makieta, a to wrażenie potęguje zarówno sterylność oddanych niedawno do użytku realizacji, jak i nieco depresyjny bezruch charakterystyczny dla nowych osiedli lub miast idealnych. Do tego dochodzi wysoki współczynnik występowania znanych biur projektowych i ich dokonań w przeliczeniu na hektar. Nowa dzielnica, już na etapie wytycznych konkursowych z 1994 roku, została potraktowana jako laboratorium dla eksperymentów architektonicznych, realizowanych w duchu poszanowania twórczej wolności. Duńscy oraz światowi architekci podjęli wyzwanie, tworząc w Ørestad przestrzenny rejestr najnowszych architektonicznych standardów w dziedzinie formy i funkcji — można się z nim zapoznać w ciągu zaledwie paru godzin, nie zsiadając nawet z roweru. Oczywiście, warto jednak z niego zsiąść, bo do każdego, nawet najbardziej „celebryckiego” budynku można wejść i go sobie spokojnie pooglądać — Duńczycy jakoś nie lubią bunkrować się w grodzonych osiedlach. Nie umniejszając wkładu, jaki w architektoniczny pejzaż Ørestad wniosły realizacje tak świetnych pracowni jak Ateliers Jean Nouvel, Henning Larsen Architects czy kopenhaskich biur pokroju 3XN albo Lundgaard&Tranberg, trudno nie docenić głównej roli, jaką dla wizerunku nowej dzielnicy odegrał wraz ze swoim zespołem Bjarke Ingels, „cudowne dziecko” duńskiej architektury. „Ørestadzka trylogia” autorstwa BIG — na którą składają się trzy mieszkalne założenia: the Mountain, VM Husene (zrealizowane we współpracy z JDS) i 8 Tallet — nie tylko obiegła chyba wszystkie architektoniczne media na całym świecie, ale przede wszystkim w inspirujący sposób urozmaiciła schemat masterplanu dzielnicy. Zróżnicowana typologia wielofunkcyjnych budynków mieszkalnych, zaproponowana przez Ingelsa, nie tyle zapobiegła realizacji złego snu o mało ciekawych budynkach skoszarowanych w ramach mocno architektura & biznes  52012

statycznego układu przestrzennego — bo i takie, wiejące korporacyjną nudą realizacje w Ørestad znajdziemy — ile faktycznie wykreowała zachęcającą perspektywę dla przyszłego powstawania w tej części miasta równie twórczych rozwiązań.

piętnaście minut od dzikiego tłumu „Gdy widzę pustą przestrzeń, mam wrażenie, że wszyscy poszli na jakąś fajną imprezę, a ja nie znam jej adresu. […] Ciekawe budynki nie stworzą ciekawego miasta” — powiedział parę lat temu Jan Gehl w rozmowie z Marcinem Mateuszem Kołakowskim [por. A&B 11/2007]. Te dwa zdania nie odnosiły się wtedy do Ørestad, ale dokładnie w tym samym tonie profesor Gehl krytykuje dzisiaj nową dzielnicę swojej rodzinnej Kopenhagi. W opublikowanym niedawno w „The New York Times” artykule2, autor „Życia między budynkami” 3 argumentuje, że urbanistyczna koncepcja Ørestad w samym swoim założeniu jest archaiczna, ponieważ powstała według reguł planowania typowych dla myśli modernistycznej z połowy ubiegłego stulecia. Z jednej strony trudno się z tym nie zgodzić — moderniści nad zatłoczone miejskim gwarem ulice lubili przedkładać arterie komunikacyjne i z czymś takim de facto mamy do czynienia w Ørestad. Tyle, że modernistyczne metropolie były podporządkowywane transportowi samochodowemu ze wszystkimi opłakanymi skutkami takiego podejścia, a tego akurat o Ørestad nie da się powiedzieć. Czy dzielnica jednak zupełnie nie posiada potencjału do wykreowania życia między swoimi wspaniałymi budynkami, jak obawia się Jan Gehl? Miejsko-rządowa organizacja By&Havn (Miasto i Port) — zarządzająca rozwojem Ørestad — na stronie internetowej http://www.orestad.dk publikuje dziesiątki zdjęć, których radosny klimat (piknikujące rodziny, nastolatki na deskorolkach, chmary dzieciaków, wypełnione kafejki, kolorowe warzywniaki, ogrom zielonych publicznych przestrzeni itp.) stanowi wizualną przeciwwagę dla sceptycyzmu profesora Gehla. Nawet jeśli

weźmiemy poprawkę na propagandę sukcesu (jakoś trzeba posprzedawać w tych kryzysowych czasach dziesiątki pustych mieszkań), to nie da się zaprzeczyć, że w Ørestad stworzono ludziom warunki do cieszenia się życiem. Jasne, na razie jest dosyć pustawo, ale plany dalszego rozwoju dzielnicy są rozpisane na najbliższe dwadzieścia lat! W przyszłości ma tu zamieszkać co najmniej 20 tys. ludzi (w tej chwili jest ok. 7 tys. stałych mieszkańców), a pracować ma aż 80 tys. Na razie najbardziej ożywioną część dzielnicy stanowi położone najbliżej śródmieścia Kopenhagi Ørestad Nord, gdzie już w tej chwili studiuje 20 tys. osób. W XVII i XVIII wieku w podobny sposób jak dzisiaj Ørestad (nie licząc metra, oczywiście) przyłączono do Kopenhagi obszary Christianshavn i Frederiksberg, które dziś są idealnie wrośnięte w pejzaż miasta. I pewnie tak samo stanie się kiedyś z nową dzielnicą. A poza tym, czy ta pustka (tak naprawdę charakterystyczna dla sporej części stolicy Danii i tworząca jej specyficzny klimat) musi być zła? To dosyć intrygujące uczucie przejechać rowerem przez ciche i, wydawałoby się, kompletnie wyludnione Ørestad, a na jego południowym końcu siąść sobie na tarasie bezdyskusyjnie wielkomiejskiej kafejki zlokalizowanej w parterze 8 Tallet, pić kawę i gapić się na krowy pasące się na gigantycznej łące, której zielony horyzont ginie gdzieś hen, daleko we mgle... A jeśli ktoś tęskni za dzikim tłumem, to niech po prostu wsiądzie sobie w metro na ­Vestamager Station (ostatni przystanek linii M1), a w ciągu piętnastu minut z zegarkiem w ręku znajdzie się na Kongens Nytorv w samym centrum Kopenhagi. Marta KARPIŃSKA 1. „Copenhagen Growing. The Story of Ørestad”, broszura informacyjna opracowana przez rządowo-miejską organizację By&Havn (Miasto i Port), http://www.orestad.dk/en/Fakta/Bogen+Godt+Begyndt.aspx 2. Nick Foster „A Dream Grows in Copenhagen” [w:] „The New York Times”, 12.03.2012 3. Jan Gehl „Życie między budynkami”, przekład Marta A. Urbańska, wyd. RAM, Kraków 2010.

59


Nowa kopenhaga nr 238 maj2012  
Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you