Page 1

bezcenny

lounge

krak贸w

podr贸偶e

www.loungemagazyn.pl

kariera

uroda

film

wydarzenia

muzyka

kultura

moda

magazyn

ISSN 1899-1262

9

krak贸w / nr 09 / wiosna / marzec 2009


...because quality matters lounge magazyn

1


redakcja //

09 marzec ‘09

Kraków

redakcja redaktor naczelny

Marcin Lewicki marcin@loungemagazyn.pl edycja / grafika / skład

Filip Łyszczek filip@loungemagazyn.pl fotografia / grafika

Robert Bednarczyk robert.b@loungemagazyn.pl dział błędów i literówek

Franek - Chochlik Redakcyjny

info@loungemagazyn.pl

Współpraca: Ania Strugalska, Łukasz Schab, Małgorzata Kobus, Anna Sekułowicz, Karolina Mania, Pan G.M, Kasia Rusiniak, Ola Ciejka, Mateusz Dykier, Bartek Walat, Kasia Gajda, Ania Nowak, Kasia Cyganek, Ania Onyszko, Michał Śliwiński. Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Pijarska 19 / 5, 31-015 Kraków info@.loungemagazyn.pl tel. (012) 633 77 33 nakład: 5 000 egzemplarzy

OKŁADKA: fot: Filip Łyszczek modelki (od lewej): Ola Funka (www.reklamex.krakow.pl), Victoria Evseeva.

Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge’u. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem. Jeśli nadal wytrzeszczasz oczy na ten malutki tekst to znaczy ze potrzebujesz odrobiny relaksu i musisz szybko przejść do działu kafeteria, lub po prostu weź zimny prysznic. 2

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


redakcja //

lounge

czy jesteś już u nas? Lounge Magazyn, to wysokiej jakości darmowy miesięcznik o stylu i kulturze, o modzie, sztuce, ludziach i ich miejscach o wszystkim tym, co wyjątkowe w Twoim mieście.

pokaż swój talent Jesteś artystą? Malarzem, pisarzem, śpiewakiem, tańczysz na linie lub robisz coś godnego uwagi i chciałbyś się pokazać innym - napisz do nas! Organizujesz ciekawe imprezy, które chciałbyś pokazać na łamach Lounge napisz do nas! Masz wyjątkowego pracownika, z którego jesteś tak dumny, że chciałbyś jego sylwetkę zaprezentować w dziale Biznes i kariera napisz do nas!

zareklamuj się Słowo Reklama, to dla jednych przekleństwo, z którego muszą się wyspowiadać, a dla innych dźwignia handlu. Dla nas to rzecz, która sprawia, że Lounge w swojej jakości jest darmowy dla każdego! Jeśli chcesz pomóc swojej marce, wypromować nowy produkt czy usługę lub po prostu przypomnieć o sobie ludziom - zadzwoń na numer (012) 633 77 33 lub wejdź na www.loungemagazyn.pl i pobierz nasz mediapack, który powinien zawierać wszystkie informacje, których potrzebujesz. Jeśli nie, po prostu zadzwoń lub napisz - nie jesteśmy typem sprzedawców, którzy będą Cię nękać dniami i nocami, próbując Ci wcisnąć coś, czego nie potrzebujesz. info@loungemagazyn.pl

...bo jakość ma znaczenie

60 stron możliwości 5000 szans, by Twój biznes został dostrzeżony przez tysiące odbiorców! Nie daj się konkurencji! Dowiedz się więcej o reklamie w Lounge! Zadzwoń - (012) 633 77 33 lub napisz: info@loungemagazyn.pl ...bo jakość ma znaczenie


filtr miejski //

imprezy i otwarcia

Michał Grzywacz - 4 Pokoje

Otwarcie wystawy fotografii 26 lutego w koktajl barze Apartament 14 na krakowskim Kazimierzu odbył się bankiet, otwierający wystawę zdjęć pt. 4 Pokoje - autorstwa Michała Grzywacza. Prace Michała, których część ukazała się na łamach naszego magazynu w poprzednim wydaniu, obecnie prezentowane są w dużym formacie na ścianach lokalu. Scenariusz do zdjęć w dużej mierze został zainspirowany czarną komedią „Cztery pokoje”, która przedstawia jeden wieczór z życia boya hotelowego. Zamierzeniem fotografa było pokazanie relacji pomiędzy głównymi bohaterami sesji, w formie małego absurdu oraz historyjki z lekkim mezaliansem. Głównym sponsorem bankietu oraz wystawy, która potrwa do końca marca, jest firma LCS Logistic, natomiast patronat nad całym wydarzeniem objęliśmy my - czyli Lounge Magazyn. Zapraszamy! Michał Grzywacz, obecnie student V roku Geografii na UJ, fotografią zajmuję się od 2006 roku. Przewodnim tematem jego zdjęć jest moda i człowiek. W swoim dorobku ma sesje zdjęciowe dla firm odzieżowych, agencji reklamowych, jubilerów, współpracował również przy wielu indywidualnych projektach i zleceniach.. Ma za sobą kilkanaście publikacji w prasie i internecie. Wykonuje zdjęcia dla agencji modelek oraz jest stałym asystentem Piotra Stokłosy.

Chcesz być kochaną, zacznij od siebie… Metamorfozy Sephora

12 lutego, tuż przed walentynkami, Sephora zorganizowała wieczór dla swoich najlepszych klientów – wieczór, który miał przybliżyć znamienitym gościom tajemniczo brzmiące nazwy najnowszych zabiegów z zakresu medycyny estetycznej, kosmetyki profesjonalnej, ale także postawić przysłowiową kropkę nad „i” pokazem wyszukanych fryzur oraz trendów w koloryzacji. Do współudziału w akcji zostały zaproszone: polsko-brytyjski Instytut Medycyny Estetycznej Face and Body, NailSpa Studio i Akademia Fryzjerska Maniewski – topowe miejsca na urodowej mapie Krakowa. Splendoru uroczystości dodała degustacja najlepszych win świata (Ibo Selekcja Win) i przekąski w stylu Slow Food (Serwis Gastronomiczny) Gościem specjalnym była Anna Dereszowska, która jako młoda mama zaskoczyła piękną figurą i racjonalnym podejściem do dbania o własny wygląd. 4

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Diabelskie sztuczki czyli Bitwa pod Grunwaldem vol. 2

Kilka tygodni temu przydarzyło mi się coś, co nie zdarza się na co dzień. Mianowicie stałam się mimowolnym świadkiem wydarzenia, które następnego dnia znalazło się na pierwszych stronach gazet i przez kilka dni utrzymywało się w czołówce wszystkich ogólnopolskich serwisów informacyjnych, a nawet otrzymało specjalną nazwę własną - „incydent monachijski”. Bardziej adekwatna byłaby jednak nazwa „incydent diabelski”, gdyż diabeł vel Rokita odegrał w nim główną rolę. Nie będę opisywała całej sytuacji, bo wydarzenie zostało już zrelacjonowane ze szczegółami przez wszystkie media w kraju, a relacje naocznych świadków można poczytać w Internecie, nawet nagranie z wołaniem Rokity o pomoc krąży już po całym kraju w postaci dzwonka do telefonu komórkowego. Wykorzystam jednak własne doświadczenie (czyli prawdę, którą widziały moje oczy i słyszały moje uszy), jako pretekst do ogólniejszej refleksji - refleksji o prawdzie mediów i prawdzie politycznej, a raczej o medialnych i politycznych sztuczkach. Oczywiście sama samolotowa monachijska przygoda była niebywale interesującym przeżyciem, jednak śledzenie jej medialnej wersji było doświadczeniem niebywale ciekawszym. Dnia następnego po diabelskim incydencie wiedziona iście piekielną ciekawością, czy historia znajdzie swój oddźwięk w mediach, skrupulatnie śledziłam portale internetowe, przeglądałam gazety, słuchałam radia i doczekałam objawienia… prawdy. Jakże mnie jednak ona zdziwiła. Dowiedziałam się, że byłam świadkiem „napaści funkcjonariuszy niemieckich służb na polskiego polityka”, „pastwienia się stewardessy niemieckich linii lotniczych nad garderobą państwa Rokitów” oraz „obojętności współpasażerów na jawną krzywdę, której doświadczał polski pasażer”. Moje zmysły zarejestrowały jakże inny przebieg sytuacji, którą można określić w skrócie jako nic innego tylko typową procedurę, którą stosuje się wobec agresywnych i stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu pasażerów. Mimo że niektóre rozgrywające się na moich oczach wydarzenia mogły rzeczywiście bardziej być senną wizją pijanego wariata, niż zachowaniem człowieka, który miał zakusy na sprawowanie najwyższych stanowisk w państwie, a jednak to właśnie agresywne i co najmniej niekulturalne zachowanie Pana Janka w stosunku do obsługi samolotu, kurczowe trzymanie się fotela, kąśliwe komentarze i histeryczne krzyki były w tym wypadku najprawdziwszą rzeczywistością (mój poziom niedowierzania był jednak długo wysoki, gdyż co chwilę zwracałam się do towarzysza wyprawy, by potwierdził, że to, co widzę dzieje się naprawdę). Przez kilka następnych dni po incydencie nie ustawałam w poszukiwaniach mojej prawdy o wydarzeniu w przekazach medialnych. Jednak ciekawość to pierwszy stopień do piekła, jak mawia stare powiedzenie. Ja powolutku się tam zbliżałam, bo kupując wszystkie gazety, oglądając dzienniki telewizyjne stopniowo żegnałam moją naiwną wiarę w obiektywizm i rzetelność mediów oraz w prawdomówność polskich polityków. Historia monachijska po kilku dniach żyła już bowiem własnym medialnym i politycznym życiem, uaktywniając tkwiące w narodzie antyniemieckie nastroje i rozbudzając wśród włodarzy nastroje patriotyczne - nawet głowa państwa zadeklarowała przecież oficjalne stanowisko, w którym zobowiązała się do interwencji. Oj zaczęło się robić piekielnie gorąco, incydent monachijski mógł stać się zarzewiem konfliktu międzynarodowego na miarę III wojny światowej. Historia zna przecież błahsze powody, z jakich wybuchały wojny. A może o to właśnie Jankowi chodziło? Ucichło przecież medialne zamieszanie wokół jego osoby, odkąd postanowił wycofać się z polityki i zostać osobą prywatną. Hasło „Nicea albo śmierć” odeszło w niebyt, trzeba było jakoś zaistnieć – rozpętanie III wojny światowej wydało mu się świetnym pomysłem na zaistnienie w mediach oraz w zbiorowej świadomości. Niestety nie udała się ta diabelska sztuczka, ale udało się coś innego. Udało się wykreować medialną historię z „piekła rodem”, o biednym Janku, co się Niemcom nie kłaniał i spotkała go za to okrutna i niezasłużona kara ze strony agresywnych oprawców (kajdanki i grzywna). Jaki morał z tej historii? Ano taki, że na pewno ma Diabła za skórą, kto się Diabłem zowie (przekonali się o tym świadkowie lotu LH 3336). A drugi morał to taki, że w mediach tkwi iście diabelska moc, która sprawia, że prawda ma wiele twarzy, a co gorsze nawet ta prawda doświadczona namacalnie traci stopniowo atrybuty prawdy i człowiekowi zaczyna się wydawać, że to, co widział tylko mu się wydawało. Jest jednak coś pocieszającego w „nielocie Rokity” – cała sytuacja pokazała, że mimo tego, że duch patriotyzmu w narodzie zanikł (nikt mimo nawoływania Rokity nie rzucił się mu na pomoc, by ratować go przed niemiecką napaścią), to nie zanikła w narodzie kreatywność (oprócz natłoku haseł typu „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”, pojawiła się także gra komputerowa, gdzie po trafieniu Rokity na pokładzie samolotu, można usłyszeć jego nawoływanie: Ratunku Niemcy mnie biją!). Ale czy takie pocieszenie zrekompensuje diabelskie (medialne i polityczne) sztuczki? Pasażerka lotu LH 3336

filtr miejski //

Jeden, ważny procent Narzekasz na rząd i na to, co robi z Twoimi podatkami? Najwyższy czas coś zmienić! Zdecyduj, na co wydawane są Twoje pieniądze: przekaż 1% Twojego podatku na rzecz wybranej organizacji pożytku publicznego! Naprawdę warto. OPP – co to takiego? Organizacje pożytku publicznego (OPP) to w głównej mierze stowarzyszenia i fundacje, którym po spełnieniu wymogów ustawodawcy nadano ten właśnie wyjątkowy status. Stworzono je, by przez ich działania na rzecz określonych grup społecznych czy konkretnego problemu oraz dzięki pełnej jawności finansowej zbudować kapitał zaufania społecznego. Warto rozejrzeć się wokół siebie i wybrać jedną z nich – może nas zaskoczyć, jak wiele OPP działa „na naszym podwórku” oraz ilu problemów dotyka ich działalność. W samym Krakowie działa ich już ponad 200! Jak przekazać 1%? To bardzo łatwe: wystarczy tylko wybrać organizację, której chcemy pomóc i w odpowiednim okienku PIT-a wpisać: nazwę organizacji – np.: Stowarzyszenie WIOSNA jej KRS – np. KRS WIOSNY: 00 00 05 09 05 oraz kwotę 1%. Kto może przekazać 1%? Podatnik podatku dochodowego od osób fizycznych, podatnik opodatkowany ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych, podatnik objęty liniową, 19-procentową stawką podatku, podatnik uzyskujący dochód z odpłatnego zbycia papierów wartościowych oraz pochodnych instrumentów finansowych (nowość). Gdzie szukać organizacji? Spisy organizacji pożytku publicznego znajdziesz w „Monitorze Polskim” z 31 grudnia 2008, w elektronicznych bazach danych na stronie www. ngo.pl” oraz na stronie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej: www.mpips.gov.pl” Dlaczego warto przekazywać 1%? Bo to łatwe. Bo w ten sposób komuś pomagasz. Bo Twój 1% w połączeniu z innymi nabiera ogromnej mocy. Bo inaczej wchłonie go państwowy budżet. Bo możesz zdecydować – Ty wybierasz organizację i cel społeczny. Bo ta pomoc nic Cię nie kosztuje! Bo możesz poprzeć coś, w co wierzysz. Bo to modne. Bo ktoś tego potrzebuje. Bo może kiedyś sam będziesz potrzebował pomocy jakiejś organizacji. Bo to naprawdę wiele znaczy!!! Oprac. Joanna Kłosowska, Stowarzyszenie WIOSNA

...because quality matters lounge magazyn

5


o kobietach

kafeteria //

- Inicjatorem obchodzenia Międzynarodowego Dnia Kobiet była Klara Zetkin. Pierwsze historyczne wydarzenie, które wypadło na dzień 8 marca 1857 roku i było związane z podjętą przez kobiety próbą wystąpienia o swoje prawa, był marsz sprzeciwu nowojorskich gospodyń Powód niestety był dość banalny: małe zarobki i złe warunki pracy. - Po raz drugi, pół wieku później, o tej dacie przypominały aktywistki Nowojorskiej Organizacji Socjaldemokratycznej, które 8 marca 1908 roku zorganizowały mityng w obronie praw kobiet. - W 1909 roku Socjalistyczna Partia Ameryki ostatnią niedzielę lutego ogłosiła Międzynarodowym Dniem Kobiet. - W 1910 roku na drugiej międzynarodowej konferencji kobiet socjalistycznych w Kopenhadze Klara Zetkin wystąpiła z inicjatywą obchodzenia corocznie Międzynarodowego Dnia Kobiet, choć konkretna data nie została zaproponowana. Pierwotnie „międzynarodowy” dzień kobiet obchodzono w czterech krajach – Austrii, Niemczech, Danii i Szwajcarii – w różnych terminach. - W 1913 roku dzień kobiet po raz pierwszy był świętowany w Rosji (a dokładniej – tylko w samym mieście Sankt Petersburg). Daty tego wydarzenia, ani nazwisk organizatorów nie udało się odnaleźć nawet w radzieckich źródłach, mimo że to właśnie radzieccy ideolodzy w ciągu kilku następnych dziesięcioleci na wszelkie sposoby rozwijali mit o „międzynarodowości” dnia kobiet. - Dopiero w 1914 roku po raz pierwszy dzień kobiet był świętowany 8 marca jednocześnie w sześciu krajach: Austrii, Danii, Niemczech, Holandii, Rosji i Szwajcarii. - Początek Pierwszej wojny Światowej zmusił Europę do zaniechania obchodzenia jakichkolwiek świąt na dłuższy czas. - Po objęciu władzy w Rosji, bolszewicy znowu przypomnieli o Międzynarodowym Dniu Kobiet i nadali mu oficjalny status. Ideologia związana z tym świętem, przy wsparciu historyków i politologów, a także z wykorzystaniem prac europejskich socjalistek, była wykorzystywana przez komisarzy do walki ideologicznej z Cerkwią Prawosławną. W Polsce Święto Kobiet zostało zauważone dopiero po II wojnie, pasowało do socjalistycznej propagandy. W zakładach pracy były życzenia i prezenty - rajstopy, mydełko albo kawa - i obowiązkowo samotny tulipan - którego każda pracownica musiała obowiązkowo pokwitować. Centralne obchody Święta Kobiet zniknęły w 1993 roku, kiedy definitywnie zniosła je premier Hanna Suchocka. Dziś 8 marca świętują najchętniej przedszkolaki, przygotowując dla swoich wychowawczyń i mam - piękne laurki...

6

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

10 kobiet

które wpłynęły na losy świata 10. Eleonora Akwitańska (ok. 1122 - 1204) - Królowa Francji i Anglii, jedna z najzamożniejszych i najbardziej wpływowych kobiet Europy w średniowieczu, jedyna kobieta władająca oboma krajami jednocześnie. 9. Królowa Hatszepsut (XVI - XV w. p. n. e.) - Władczyni starożytnego Egiptu, jako pierwsza kobieta w historii przyjęła tytuł Faraona; najdłużej rządząca królowa Egiptu. 8. Maria Teresa Habsburg (1717 - 1780) - Królowa Czech i Węgier, niekoronowana cesarzowa rzymsko-niemiecka. 7. Cesarzowa Teodora (ok. 500 - 548) - Żona cesarza bizantyńskiego Justyniana I Wielkiego. 6. Wu Zetian (625 - 705) - Pierwsza i jedyna kobieta cesarz Chin, uznawana za jedną z najpotężniejszych kobiet w całej chińskiej historii. 5. Izabela Kastylijska (1451 - 1504) - Królowa Kastylii i Leonu, królowa Aragonii. 4. Elżbieta Wielka (1533 - 1603) - Królowa Anglii, nazywana Królową Dziewicą. 3. Cixi (1835 - 1908) - Cesarzowa Chin; najpotężniejsza kobieta w Chinach po Wu Zetian. 2. Katarzyna II Wielka (1729 - 1796) - Cesarzowa Wszechrosji; podziwiana przez zachodnich filozofów za mądrość i umiłowanie wiedzy. Rządziła niezwykle twardą ręką, uczestniczyła w rozbiorach Polski. 1. Wiktoria Hanowerska (1819 - 1901) - Królowa Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz cesarzowa Indii. Obecnie jej potomkowie panują w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Norwegii, Belgii, Danii i Hiszpanii.


kafeteria //

Siedem (z) cudów Krakowa

o kobietach

Przedstawiamy kilka krakowskich kobiecych symboli, bez których miasto to z pewnością utraciłoby wiele ze swego blasku… Kraków to magiczne miejsce, przepełnione niezwykłą atmosferą. Nie brak tu również niepowtarzalnych kobiet. Każda z nich maluje swą oryginalnością i wdziękiem pejzaż tego miasta.

Olga Jackowska - znana pod pseudonimem Kora. Urodzona w Krakowie. Wokalistka, autorka tekstów piosenek oraz wierszy. Związana głównie z zespołem Maanam oraz Pudelsi. Serdecznie polecamy jej książkę biograficzną Podwójna linia życia.

Beata Rybotycka - krakowska piosenkarka i aktorka Teatru Starego oraz Teatru Stu. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt ról teatralnych i filmowych. Ostatnio wcieliła się w postać niezapomnianej Judy Garland w spektaklu Na końcu tęczy tęczy, który wystawiany jest obecnie na deskach Teatru Stu. Wspaniałe aranżacje piosenek hollywoodzkiej gwiazdy, olśniewające kreacje oraz wzruszające wykonanie sławnego Somewhere over the rainbow rainbow, to tylko wątki tego spektaklu, który na pewno warto zobaczyć! Maria Peszek - kontrowersyjna, lecz na pewno niesamowicie interesująca persona. Ukończyła krakowskie liceum oraz PWST, po czym debiutowała na scenie Teatru Słowackiego. Obecnie zajmuje się głównie muzyką. Jej najnowsza płyta Maria Awaria została uznana za platynową i sprzedała się w ilości 30.000 egzemplarzy.

Wisława Szymborska - to jedna z najwybitniejszych polskich poetek, laureatka nagrody Nobla, zamieszkała oczywiście w Krakowie. Jak sama stwierdza, klimat tego miasta ma niezwykle inspirujący wpływ na jej twórczość. Pani Wisława wydała ostatnio wspaniały tomik pt. Tutaj. Składa się on z dziewiętnastu wierszy do których można, a nawet trzeba wracać.

Roma Ligocka - właściwie Roma Liebling, urodzona w Krakowie polska malarka, pisarka. Autorka książek: Dziewczynka w czerwonym płaszczyku (w 2001 roku została uhonorowana nagrodą Krakowskiej Książki Miesiąca), Znajoma z lustra, Kobieta w podróży podróży, Wszystko z miłości oraz Tylko ja sama, które stały się bestsellerami, nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Królowa Jadwiga Andegaweńska - niezaprzeczalny symbol Krakowa. W końcu pierwsza w Polsce kobieta - król!

Biała Dama - czyli Maja Iljuczonek. Każde miasto ma bowiem swoją białą damę. Myzdecydowanie nie w formie straszącej… Krakowska wyciskarka łez spod Mariackiego niestety już niedługo opuści nasze miasto, bowiem planuje poważną karierę. I to u kogo! Do współpracy zaprosił ją sam Pedro Almodovar! Nie pozostaje zatem nic innego, niż życzyć naszej Białej Damie samych sukcesów! /Jak podała niedawno Gazeta.pl, była to niestety niefortunna plotka, jednak zdecydowaliśmy się

pozostawić Białą Damę na tej liście, bo - z Almodovarem czy bez, stała się ona już nieodłącznym symbolem Krakowa, nie tylko w Polsce, ale i w świecie - przyp. red./

Merc. & Ola Ciejka

...because quality matters lounge magazyn

7


obyczaje //

Samoistny czas anonimowego

fot. Karolina Liczman

lamentu

W czasach zaprogramowanych na zestawienia sprzedaży i masowy odbiór bardzo ciężko przeforsować jakąkolwiek dozę niezależnego punktu widzenia. Dodatkowymi utrudnieniami są tendencje ku wkomponowywaniu wszystkiego w plastik i artyzm w sztyfcie. Specyficzny charakter tego faktu rozgrywa się w Krakowie, zastawionym stereotypowymi barierami archaizmu i sterylności. Cóż więc zrobić, gdy zapętlone towarzystwo elit rozbudowało się triumfalnie i pączkuje? - należy rozbudować się i pączkować. Dlatego też na wyraz sprzeciwu wobec sztywnej formy środowiska twórczego powstało Artystyczne Stowarzyszenie scal_art., które poprzez pomoc młodym twórcom niezależnym zamierza wytworzyć spójny wizerunek pokolenia ’80, dotąd nie dopuszczonego do publicznego dyskursu. Inicjatywa wymierzona jest w pisarzy, grafików, fotografików oraz wszystkich innych, którzy mają problemy z ukazaniem swojej perspektywy na szerszą skalę. Celem przyświecającym akcji jest powszechna mobilizacja młodego środowiska, a także rozprzestrzenianie sztuki upchanej w szufladach artystów zabarykadowanych. Do tej pory idea pomocy przejawia się w rożnych miejscach Krakowa, gdzie realizowane są wystawy, spotkania z uznanymi twórcami i zestawienia „młodych niezrzeszonych” z „docenionymi i sztandarowymi”. Jedną z takich akcji było spotkanie ze Sławomirem Shutym oraz wystawa Karoliny Liczman pt. „Kobieda”. Pierwsze akcje wskazują, że wśród mieszkańców naszego miasta jest mnóstwo osób znudzonych schematycznym podejściem do sztuki oraz przewidywalnym kluczem interpretowania zjawisk. Okazuje się, że dopuszczenie do głosu osób nie wsiąkniętych w artystyczny krwiobieg daje wymierny efekt torsji humanistycznej, przeobrażającej się w powstawanie coraz to nowych aktywności. Skoro rzeczywiście żyjemy w czasach przyjaznych tworzeniu indywidualnych warunków istnienia, to może nadszedł czas by jednostkowo oceniać i wybierać wartościowe elementy artystycznego świata. Może należałoby odłożyć matematyczne biblie naszych krytyków i z pominięciem formalizmu skupić się na manifestowaniu wartości odpowiadających poszczególnym kręgom. Przy obecnym kształcie świata to przecież jedyna szansa na opanowanie różnorodności i wykształcenie tolerancji, tworzącej pewne pomosty między generacyjnymi nurtami. Na bazie tego przesłania .scal_art. wdraża projekt współpracy z istniejącymi instytucjami kulturalnymi. Nie zamierza dąsać się i zaszywać. Wszystkie działania mają bowiem wykreować wspólny obraz zakamuflowanych twórców, który ma ukazać tkwiący w nich potencjał. Dialog z tymi, którzy do tej pory ich lekceważyli jest konieczny – muszą zauważyć, że istniejemy, że tworzymy, że jesteśmy zorganizowani. Nadszedł czas by kolejne osoby dołączyły się do rozprzestrzeniania idei wolnej inicjatywy, by uświadamiać powszechnie, że kulturalny ferment nie jest procesem pojedynczym, a rozbudowaną tendencją do ciągłego ewoluowania. Może takie akcje zmodyfikują obraz polskiej stolicy kultury, która przez ostatnie lata dąsa się i pobiera zasiłek. Bartosz Walat

fot. Grzegorz Ladra

8

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge

COOLTURKA //

To już drugi “Sports Pub” w Krakowie, w którym można obejrzeć na dużym ekranie i 6 telewizorach LCD najciekawsze wydarzenia sportowe. Zagrasz tu również w bilarda, piłkarzyki oraz darta. Pub prowadzi 6 krotny Mistrz Świata w bilardzie artystycznym. czynne: od 13.00 - 1.00 ul. Grodzka 50, Kraków tel: (012) 422 40 73 www.sportspub.pl ZaPraSZaMy !


coolturka //

Finał 25. Przeglądu kabaretów PAKA

Tramwaj zwany pożądaniem

- kabaret

- teatr

1 - 5 kwietnia CK Rotunda, ul. Oleandry 1

12 - 15 marca, godz. 19.15 Teatr Bagatela, Scena ul. Sarego 7

Przegląd kabaretów PAKA to największa impreza w Polsce, podczas której doświadczeni artyści i satyrycy spotykają się z grupą początkujących zespołów. Młode kabarety, wybrane drogą eliminacji regionalnych i półfinałów, przedstawiają podczas konkursu swoje premierowe programy, a oceniają je uznane autorytety w dziedzinie rozrywki.

To już drugie, po Szklanej menażerii spotkanie reżysera Dariusza Starczewskiego, z Tennessee Williamsem. Tramwaj zwany pożądaniem /oryg. A streetcar named Desire/, to sztuka napisana w 1947 roku i do tej pory doczekała się aż trzech ekranizacji. Główną bohaterką jest Blanche DuBois, osoba niezrównoważona psychicznie, nimfomanka żyjąca iluzją minionej elegancji i wysokiej pozycji. W Nowym Orleanie tramwaje zamiast numerów mają nazwy, zupełnie tak jak ten, który przejeżdża obok mieszkania Stelli i Stanleya Kowalskich. Tramwaj Pożądanie. Symboliczna nazwa, której użył autor ma sugerować duszny i zmysłowy nastrój sztuki. Ta ponadczasowa, wyśmienicie napisana rola dramatyczna od zawsze stanowi ogromne wyzwanie aktorskie. W przedstawieniu Dariusza Starczewskiego w rolę Blanche wcieliła się Magdalena Walach, która kreuje postać neurotycznej, rozchwianej emocjonalnie, starzejącej się nauczycielki. Wielopłaszczyznowa osoba Blanche wciąż budzi kontrowersje i sprzeczne interpretacje. Trudno jest ją polubić, jeszcze trudniej ustosunkować się do niej, ale niemożliwym jest przejść koło niej obojętnie. Jej przedłużająca się wizyta w domu siostry i szwagra, powoduje rosnące napięcie między bohaterami, które nieubłaganie doprowadza do tragicznego końca. Obok głównych postaci, czyli Blanche, Stelli (Ewelina Starejki) i Stanleya (gościnnie - Michał Kitliński) oraz Mitcha (Przemysław Redkowski) w przedstawieniu występuje w przejmującym i kluczowym epizodzie Meksykanki - Renata Przemyk

fot: EMI Music

Podczas finału 25. Przeglądu kabaretów PAKA od 1 do 5 kwietnia w krakowskim Centrum Kultury Rotunda czekają Was imprezy improwizowane, spektakle, wystawy, kabaretony, koncert klimatyczny, czyli dużo fajnej zabawy. Wiecej na www.paka.pl oraz www.rotunda.pl

Grzegorz Turnau - koncert 13 marca, godz. 20.00 Klub Studio, ul. Budryka 4 GRZEGORZ TURNAU stworzył swój własny styl muzyczny i kompozycyjny, czasami nawiązujący do muzyki jazzowej, smooth-jazzowej, także do dokonań Marka Grechuty i Jana Kantego Pawluśkiewicza. Wśród instrumentów główne miejsce zajmuje zawsze fortepian, na którym gra sam Turnau. Towarzyszą mu: saksofon, obój, flet, gitary, smyczki oraz sekcja rytmiczna (perkusja plus bas). Artysta występuje i nagrywa ze swoim stałym zespołem (m.in Jacek Królik, Leszek Szczerba, Sławomir Berny, Robert Kubiszyn czy Mariusz Pędziałek). 10

fot: Piotr Kubic / www.bagatela.krakow.pl

źródło: www.halama.pl; autor: nieznany

wybrane

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

11


coolturka //

miss Van

Reakcje na jej sztukę są bardzo różne. Jedni zakochali się w jej laleczkach, inni zaś przechodzą na drugą stronę ulicy, by tylko na nie nie patrzeć, a nawet zamalowują ich twarze na czarno.

Miss Van – Vanessa Alice Bensimon urodziła się w 1973 roku w Tuluzie we Francji. Swoją przygodę z malarstwem na ulicach rozpoczęła w wieku 18 lat. Swój pierwszy fresk – lalkę namalowała w 1993 roku. Obecnie pracuje i mieszka równocześnie we Francji i Hiszpanii. Miss Van została serdecznie przyjęta przez sztukę i trudno sobie już przypomnieć, jaki był świat sztuki bez niej. Jej postacie od początku były charakterystyczne, dzięki czemu bardzo szybko stały się rozpoznawalne. Vanessa stworzyła specyficzne rysunki wielkookich, kobiecych charakterów, które zdecydowanie odseparowały się od innych i stworzyły nowy gatunek w sztuce ulicznej. Jej postaci zmieniały się, z czasem przybierały postać mniej słodką, a bardziej zaczęły operować niebezpiecznym erotyzmem, jednak nigdy nie utraciły specyficznego grymasu ekspresji na twarzy. Rysunki pokazują figury kobiet w różnych nastrojach i sytuacjach życiowych. Charakterystyczne jest także podejmowanie przez autorkę gry z kolorami – dominują głównie najrozmaitsze odcienie pasteli. Jak sama stwierdza swoje postaci stworzyła pod wpływem japońskich artystów, grafików m.in. Junko Mizuno. Lalki są zabawą między postacią kobiety a dziecka, anioła i diabła Są one z jednej strony niepokojące, prowokujące, zmysłowe, kapryśne, pełne niejednoznaczności, z drugiej zaś atrakcyjne i pojmowane jako esencja kobiecości. Sama autorka nazywa swoje dzieła poupes, co w tłumaczeniu z języka francuskiego oznacza lalki. Mówi o nich także, jako o swoich dzieciach, ale zaznacza, że nie są one ludzkimi stworzeniami. Są, zatem postaciami między realnością a fantazją. Miss Van jest jedną w niewielu kobiet, którym udało się przebić w dziedzinie sztuki zdominowanej przez mężczyzn. Stworzyła swój indywidualny, niepowtarzalny styl, który ciągle ewoluuje i intryguje. Laleczki cieszą się ogromną popularnością, jednak artystka nie chce skomercjalizować swojej sztuki, skupia się jedynie na wystawach i limitowanych kolekcjach ubrań i dodatków. missvan.com Katarzyna Cyganek

3. FESTIWAL MUZYKA I ŚWIAT /19-22 MARCA 2009/KRAKÓW Już po raz trzeci w Krakowie odbędzie się Festiwal Muzyka i Świat. Tym razem za pomocą filmów dokumentalnych, współczesnej i tradycyjnej muzyki, sztuki video, słuchowisk, spotkań z reżyserami i artystami, zaprezentowane zostaną najciekawsze zjawiska artystyczne związane z muzyką lat ‘60, ‘70 i ‘80. Festiwal jest połączeniem festiwalu filmowego, na którym pokazywane są najlepsze dokumentalne filmy o muzyce oraz festiwalu muzycznego, którego esencja wyraża się w soundsystemach, słuchowiskach oraz koncertach. Pokazy filmów dokumentalnych to wynik selekcji najlepszych filmów o muzyce. To filmy, których nie zobaczy się nigdzie poza Festiwalem Muzyka i Świat. Festiwal Muzyka i Świat odbywa się w kilku ważnych miejscach kultury w Krakowie: Muzeum Manggha, Klubie Pauza, Kinie 18, Klubie Alchemia oraz Rezerwacie Winyli. Festiwal Muzyka i Świat to festiwal, gdzie muzyka i film w pełni ukazane są w trzech wymiarach jakimi są czas, miejsce i kultura. Więcej info na www.muzykaiswiat.pl 12

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


coolturka //

wystawy

...because quality matters lounge magazyn

13


coolturka //

kino

Kobiety w filmach

Śniadanie u Tiffany’ego

W.

reż. Blake Edwards wyst. Audrey Hepburn, George Peppard rok produkcji: 1961 cena: 29,99 zł *

Trzykrotny zdobywca Oscara Oliver Stone w filmie „W.” opowiada o jednym z najbardziej kontrowersyjnych prezydentów USA – George’u W. Bushu. Opowiada solidnie i bezstronnie, chociaż wielu obawiało się tej opowieści. Kim jest George W. Bush, człowiek który przez osiem lat rządził najpotężniejszym państwem świata? Absolwent prestiżowego uniwersytetu Yale, przez chwile nafciarz z Teksasu, były alkoholik i w końcu nawrócony ewangelik. To opowieść o człowieku, który żyjąc przez wiele lat w cieniu ojca, długo walczył ze swoimi osobistymi demonami, a mając 40 lat odnalazł drogę do Boga i dokonał niezwykłego zwrotu w swoim życiu ostatecznie trafiając do Białego Domu. Opowieść, która wyszła spod ręki jednego z największych mistrzów kina. od 13 marca

Kleopatra reż. Joseph L. Mankiewicz wyst. Elizabeth Taylor, Richard Burton rok produkcji: 1963 cena: ok. 37 zł

.

MIASTO ŚLEPCÓW Thriller o tajemniczej epidemii ślepoty, która dotknęła ludzkość, powstał na podstawie powieści noblisty Jose Saramago. W niewyjaśnionych okolicznościach mieszkańcy pewnego miasta tracą wzrok. Nagła choroba rozprzestrzenia się z taką prędkością, że wkrótce porzucone zostają wszelkie próby znalezienia lekarstwa, gdyż każdy kontakt z zarażonym powoduje utratę wzroku. Wśród ludzi wybucha panika. od 27 marca

Evita reż. Alan Parker wyst. Madonna, Antonio Banderas, rok produkcji: 1996

Wyznania Gejszy

reż. Rob Marshall wyst. Ziyi Zhang, Ken Watanabe rok produkcji: 2005 cena: 29,99 zł

Frida reż. Julie Taymor wyst. Salma Hayek, Antonio Banderas rok produkcji: 2002 cena: 29,99 zł

ZAPAŚNIK Opowieść o zapaśniku Randym „The Ramie” Robinsonie, mistrzu i wielkiej gwieździe wrestlingu, który musi zakończyć karierę z powodu zawału. Randy nie może wrócić do zapasów, a lekarz ostrzega go, że każda kolejna walka może zakończyć się nowym atakiem serca. Próbując ułożyć swoje życie na nowo Randy zostaje pracownikiem delikatesów, zamieszkuje ze striptizerką i stara się jakoś ułożyć swoje relacje z jej dorastającym synem. od 20 marca 14

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Oprac.: Merc. & Ola Ciejka


coolturka //

play

Gra anioła

Carlos Ruiz Zafon Pisarz nigdy nie zapomina dnia, w którym po raz pierwszy przyjmuje pieniądze lub pochlebstwo w zamian za opowieść. Tymi słowami zaczyna się kolejna powieść Carlosa Ruiza Zafona osadzona w tajemniczym klimacie Barcelony lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Bohaterem jest młody Dawid Martin, który od dziecka marzył, by zostać pisarzem. Pracuje w podrzędnej barcelońskiej gazecie jako chłopiec do wszystkiego, gdy wreszcie zostaje zauważony jego talent literacki. Dostaje propozycję napisania cyklu powieści utrzymanych w bizantyjskooperowym klimacie. Jego Miasto przeklętych, które pisze pod pseudonimem Ignatiusa B. Samsona, zyskuje ogromne uznanie czytelników i wkrótce Dawid odkrywa przyjemność pracy dla pieniędzy. Wciąż jednak marzy o napisaniu prawdziwej powieści i to pod własnym nazwiskiem. W życiu Dawida następują dalsze zmiany. Wprowadza się do mrocznego i tajemniczego domu z wieżyczką, traci swą wielką miłość Cristinę i przyjmuje zlecenie napisania książki od tajemniczego wydawcy Andreasa Corelliego. W ramach dość dobrze opłaconego zlecenia ma stworzyć książkę religijną na miarę Biblii. Zaczynają się intrygi, mnożą tajemnice, rośnie napięcie. Carlos Ruiz Zafon prowadzi nas przez mroczne, ale jakże fascynujące uliczki starej Barcelony, dostarczając przy tym silnych emocji. Autor tak prowadzi fabułę, iż jesteśmy w stanie doskonale wczuć się w klimat hiszpańskiego miasta, poczuć jego zapach, a nawet wsłuchać się w jego muzykę. Czujemy, że to miasto ma duszę. Wartka fabuła zahacza o motywy i postaci z poprzedniej powieści Zafona – wspaniałego Cienia wiatru. Bo i tym razem przeczytamy o Cmentarzu Zapomnianych Książek, do którego prowadzi nas, znana z poprzedniej książki, postać starego księgarza Sempere. Także teraz, w Grze anioła, drugim bohaterem powieści są książki, które – jak powiedział księgarz, mają duszę; duszę tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą. Rodzi to uczucie déjà vu, że skądś już to wszystko znamy. A jednak proza ta – tak żywa i pełna emocji, wciąga nas głęboko w swój literacki wir i nieomal się w niej zatracamy. Gra anioła to niezwykła powieść, w której w odpowiednich proporcjach zostały wymieszane różne intrygujące czytelnika wątki. Carlos Ruiz Zafon z wielką wprawą przeplata wątek religijny z erotycznym, do którego włącza grę o wysoką stawkę, a całość okrasza umiejętnie skonstruowaną historią kryminalną, nie zapominając przy tym o mnożeniu tajemnic i zagadek. Wszystko jest opowieścią. To, w co wierzymy, to, co poznajemy, co pamiętamy, a nawet to, co śnimy. Wszystko jest opowieścią, narracją, sekwencją zdarzeń i osób przekazujących sobie emocje. Akt wiary jest aktem akceptacji, akceptacji opowiadanej nam historii. Akceptujemy jako prawdziwe tylko to, co może być opowiedziane. (fragment Gry anioła). Małgorzata Kobus ...because quality matters lounge magazyn

15


coolturka //

lokalna scena rockowa

16

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Czesław Mozil

coolturka //

wywiad

rozmawia Bartek Walat

Podświadomie jestem ukształtowany podkładami muzycznymi do japońskich gier komputerowych... Jak to jest po raz kolejny grać w Alchemii? To jest cudowne. Tutaj gramy już od 2004 roku i zawsze jest wspaniale. Tu jest świetnie, bo znam ekipę. My pasujemy do Alchemii, bo gramy kameralne koncerty. Dziś gram z Marcinem tylko - mamy fortepian i ufam, że publika dostrzeże nową aranżację tych piosenek. To jest takie dziwne, bo ja zamieszkałem w Krakowie, mam meldunek krakowski, ale od lipca byłem tu tylko przez pięć dni. Jest to dla mnie dzikie, nawet dziś nie byłem jeszcze w domu.

W takim razie uważasz się już za krakusa? Wiesz, to jest dziwne, bo ja zawsze uważałem się za krakusa. Nie jestem tu urodzony, nigdy nie mieszkałem tu przez dłuższy czas, ale i tak jak mam wybrać jakieś miejsce w Polsce to wybiorę Kraków, bo traktuje go jak dom. Tu mam przyjaciół i czuję się dobrze, wiem w jakich knajpach pić, i w jakich barach mlecznych jeść. Przez ostatnie sześć lat przywożę tu swoich muzyków i oni też pokochali to miasto. A co jest dla Ciebie najważniejsze w tym mieście? Najważniejsze jest to, że tu jest klimat studencki. Ja tutaj wszędzie chodzę piechotą, bo wszystko jest blisko. I ważne też jest to, że mogę tu być sobą, mogę chodzić w takich ciuchach jak lubię. Esencją jest jednak fakt, że tu młode generacje mieszają się ze starszymi. To jest bardzo cudowne. Tu nie ma tak, że ten bar przyciąga takich ludzi, a tamten innych. Tu wszędzie można spotkać zróżnicowane środowiska. Jesteś już członkiem ‘elity artystycznej Krakowa’? Ponoć to bardzo zamknięta grupa... Na pewno nie jestem. Mi nie zależy na środowisku artystycznym. Warto pić wódkę z tymi, którzy są fajni, a że wśród tych są także artyści to bardzo pięknie. Nie będę się pchał w jakieś środowiska. Osobiście znam wiele osób w Krakowie, ale to nie jest żadne zamknięte grono. Jak w Twoich oczach wygląda polska scena muzyczna? Polska scena jest jak najbardziej niesamowita i ciekawa. Jestem pozytywnie nastawiony, bo jest wielu wykonawców, których szanuję i jestem ich wielkim fanem. To dotyczy zarówno tych młodych, jak i starszych. To cudowne, że kluby muzyczne się rozwijają i nawet w małych miasteczkach powstają wyjątkowe miejsca. Musze jednak wspomnieć, że w poniedziałek byłem w Sali Kongresowej na rozdaniu nagród

Złote Dzioby. Konferansjerzy zaczęli spotkanie od słów: „Słuchajcie, tutaj jest śmietanka polskiego showbiznesu!”, a ja wiem kto jest śmietanką polskiego showbiznesu i to na pewno nie Ci, którzy byli w Sali Kongresowej. W sztuce nie chodzi przecież o sprzedaż płyt. W takim razie, co się przyczynia do tego, że ta sytuacja tak wygląda? Wiesz, jest takie środowisko ludzi, którzy mają za dużo władzy na polskiej scenie muzycznej. Ja nawet nie mówię o wykonawcach. Po prostu jest grono, które lubi robić dla siebie imprezy i lubi żebyśmy o tym pisali i mówili, traktowali je jak śmietankę showbiznesu. Dla mnie jest dziwne, choć może to norma, że w 2008 roku, w demokratycznym kraju możesz mieć państwową telewizję, która wraz z radiem robi ogromną imprezę by się lansować. W dodatku organizatorzy wmawiają ludziom, że w konkursie chodzi o esemesy, że wysłanie wiadomości przekłada się na sukces danego idola. Z całym szacunkiem, ale ja wiem, że taka kapela jak Feel, która sprzedaje mnóstwo płyt, nie może przegrać z Kombii! To niemożliwe. Tak samo jak Sokol feat. Pono z piosenką „W aucie”, którzy nagrali świetny teledysk i mają genialny hit! Oni mają więcej niż 6 mln wejść na youtube.com, także nie mogą przegrać w swojej kategorii. Gdyby naprawdę decydowały esemesy, wygraliby. Lans jest dobry, ale niech on będzie szczery. Jest w takim razie jakieś miejsce dla alternatywy w Polsce? Pewnie, że tak. To są małe grona i żyją w jakichś klikach, Oczywiście mogę mówić tylko o tych osobach, które znam. Ja wierzę, że to środowisko wciąż się buduję. Uważam jednak, że alternatywa nie może być tylko dla alternatywy. Ludzie mają robić różną muzykę. Miejsce musi być dla każdego. Chodzi oto by w każdym gatunku chwalić jakiś poziom. Ja nie chcę mówić, co dla mnie jest dobrą muzyką. Sądzę jedynie, ze polska alternatywa jest na bardzo wysokim poziomie, a pop nie. Ja kocham pop i chciałbym by był w Polsce lepszy. Dalsza część wywiadu na www.mmkrakow.pl

fot. Łukasz Żołądź

Ostatnio rozmawiałem w tym miejscu z Maćkiem Maleńczukiem, który stwierdził, że w Krakowie przebywa od strony sceny, a gdy chce wyjść prywatnie to przychodzi właśnie tu. Dla Ciebie to też jest miejsce związane z prywatnością? Jak najbardziej. Tak naprawdę sam tworzysz własną prywatność. Myślę, że tu na Kazimierzu jest mnóstwo takich miejsc. Ja się tu czuje bardzo dobrze. Mam jednak nadzieję, że najlepsze imprezy w Alchemii są jeszcze przede mną...

...because quality matters lounge magazyn

17


Twarze Przy Barze

The Best of

luty 2009

18

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge

BARY I RESTAURACJE //

Jedyny w swoim rodzaju cocktail-bar. Muzyka, atmosfera i wnętrze pozostające w pamięci. W każdy piątek “After-Work” od godziny 15°°- 21°°- przyjdź do nas prosto z pracy, odpocznij po ciężkim tygodniu. Jack Daniel’s i inne alkohole w specjalnej “After-Work’owej” cenie. Zapraszamy codziennie od 12°° Szara Kamienica Kraków Rynek Główny 6 tel: 012 421 65 22 www.budda-drink.pl


bary i restauracje //

newsy

Szafirowe inspiracje w Krakowie Sztuka i nowoczesny design – pod takim hasłem 3 lutego, w krakowskim hotelu Sheraton, w pubie SomePlace Else, odbyła się kolejna wystawa Bombay Sapphire Inspiruje. Zaprezentowano na niej prace wyróżnione i nagrodzone w konkursie Bombay Sapphire Glass Competition.

Szafirowe inspiracje

Smak ginu Bombay Spaphire, kolor i kształt jego opakowania oraz doznania zmysłowe jakich dostarcza trunek, były inspiracją dla artystów i amatorów, którzy brali udział w zeszłorocznej edycji konkursu. W tym roku można było zobaczyć najpiękniejsze z ich prac. Marka Bombay Sapphire od lat wspiera artystów zafascynowanych designem. Wśród laureatów konkursu na przestrzeni lat znalazły się takie sławy jak Karim Rashid, Marcel Wanders czy Tom Dixon. W 2008 roku polska edycja konkursu otworzyła drzwi do międzynarodowej kariery kolejnym twórcom. Ich kieliszki były już prezentowane w różnych miastach w całym kraju, mieszkańcy Krakowa mogli je oglądać między 3 a 16 lutego. Na wystawie zaprezentowano między innymi kieliszki wykonane na podstawie projektu Łukasza Pióro, laureata zeszłorocznej edycji konkursu w Polsce oraz drugiego finalisty Marcina Kratera.

Mecenat sztuki

Konkurs Bombay Sapphire z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem, zarówno profesjonalnych artystów, jak i początkujących amatorów. Dodatkową atrakcją tegorocznej wystawy w Krakowie, była prezentacja butelki ginu Bombay Sapphire, pokrytej kryształkami Swarovskiego. Zaprojektowana i wykonana przez The Julia Taylor Collection, butelka jest wierną kopią oryginału. Największe wrażenie zrobiła jednak odtworzona ze wszystkimi detalami etykieta ginu Bombay Sapphire. Została ona wykonana z kryształów w trzech kolorach: białym, złotym i niebieskim.

20 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


bary i restauracje //

newsy

Jedz zdrowo!

Wykorzystajcie podane poniżej proporcje żywieniowe, by zachować właściwy balans w codziennej diecie. Pokazują one jak właściwie układać nasz jadłospis, złożony z różnego rodzaju składników i produktów. Pieczywo, ryż, ziemniaki, makarony lub inne zbożowe produkty

Owoce i warzywa

Mięsa, ryby, jaja lub inne nie-mleczne źródła protein

Wysoko-tłuszczowe oraz bogate w cukier produkty

Produkty mleczne

Miyako Sushi jako pierwsza japońska restauracja w Krakowie, zaprasza na sushi od zeszłego wieku. Wyszukane i zróżnicowane menu naszej restauracji powstaje przy użyciu najwyższej jakości składników i jest efektem współpracy z japońskim, doświadczonym szefem Iwasaki Tamotsu oraz młodym, zdolnym mistrzem sushi Robertem Jelonkiem.


bary i restauracje //

Nie tylko przy wyborze herbaty powinno się ściśle stosować do obowiązujących reguł. Równie ważny jest właściwy dobór przyrządów służących do jej przygotowania. należy wybrać czajniczek w zależności od rodzaju herbaty: - Herbaty chińskie - fijansowe lub porcelanowe, - Cejlońskie i indyjskie - gliniane, cynowe lub srebrne Zaleca się też, aby taki czajniczek służył tylko dla jednego gatunku herbaty: inny do chińskiej, inny do Darjeeling itd. Co najważniejsze tez należy używać ich tylko do parzenia herbaty. Aby móc odcedzić kawałki listków herbaty należy zaopatrzyć się też w sitko, które wyjmuje się po przygotowaniu naparu. Niektóre czajniczki są już wyposażone w specjalny wkład, jeżeli go nie ma, często stosuje się srebrne lub stalowe sitko, które wkłada się na filiżankę przed wlaniem esencji. Może to też być koszyczek umocowany na dziobku imbirka. W ten sposób zaparzona herbata zachowa wszystkie właściwości, a „sakiewka” na herbatę pozwoli wydobyć jej cały aromat.

Oprócz dobrej herbaty, należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach przygotowywania tego aromatycznego napoju. Po pierwsze pamiętaj, że na jakość i smak herbaty, wpływa także woda, jakiej używasz do jej przygotowania. Aby poprawić jej jakość, możesz stosować specjalny filtr lub używać wody mineralnej czy oligoceńskiej.

Zacznij od ogrzania filiżanki lub czajniczka. Następnie wsyp po jednej łyżeczce herbatyna osobę. Czarne i czerwone herbaty zawsze zalewaj wodą przegotowaną do tzw. momentu „białego wrzenia”, kiedy woda ma temperaturę 95˚C. Z kolei białych i zielonych herbat nie należy zalewać wrzątkiem. Woda powinna mieć temperaturę 65-85˚C. Czas parzenia to 2 do 6 minut, w zależności od tego, jak mocną herbatę lubisz. Herbatę podawaj zaraz po zaparzeniu – będzie ona najsmaczniejsza, jeśli pozostanie w dzbanku nie dłużej niż 10 minut.

Smakosze herbaty podkreślają, że najlepiej smakuje w porcelanowych filiżankach. Filiżanki powinny być wykonane z jak najcieńszej porcelany. Czarną herbatę najlepiej podawać w filiżankach z białej porcelany, ponieważ tylko takie naczynia pozwalają w pełni docenić przepiękny kolor naparu. Klasyczna biel porcelany podkreśli barwę herbaty. A wiec po koleji. 1. Woda powinna być lekka, przefiltrowana lub mineralna o składzie zbliżonym do nautralnego pH (6,5-7), aby zachować naturalny aromat. 2. Wodą zagotować do temperatury: - Czarne chińskie herbaty - 90 stopni - Indyjskie, cejlońskie lub afrykańskie - 85 stopni, - Białe chińskie 70 - 85 stopni, - Oolong - 90 stopni, - Chińskie zielone -50-60 stopni. 3. Herbaty parzyć pod przykryciem w czajniczku, który wcześniej należy sparzyć wodą o temperaturze 90 stopni.

22 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

4. Proporcje: w zależności od pojemności naczynia, w którym parzymy herbatę: około 2 gramy na jedną filiżankę. 6. Powoli zalewać liście wrzącą wodą i trzymać pod przykrywką. 7. Czas parzenia herbaty zależy od jej gatunku: - Czarne: 3-5 min., - Zielone chińskie: 3-4 min., - Zielone japońskie: 2 min., - Białe: 10-15 min., - Półfermentowane czerwone: do 8 min. - Aromatyzowane: 4-5 min. 8. Herbata powinna być przygotowywana bezpośrednio przed spożyciem.


LOZA Loża zaprasza Dla Pań

margarita classic 20,00pln teraz 14,00pln

margarita strawberry 24,00pln teraz 17.00pln

kir royal

19.00pln teraz 13,50pln

sex on the beach 20,00pln teraz 14,00pln Dla Panów

COGNAC

Martell V.S. 25,00pln teraz 18,00pln

WHISKY

Chivas Regal 12.Y.O. 21,00pln teraz 15,00pln

KOKTAJLE Barmański

16,00pln teraz 12,00pln Caipirinha 18,00pln teraz 15,00pln

Już w marcu wiosennoletni ogródek z nową kartą deserów. Specjalny program z wytrawną nowoczesną muzyką i modnymi drinkami.

Ceny ważne tylko przez marzec. LOŻA Klub Aktora Restauracja 31-018 Kraków Rynek Główny 41 tel. 012 429 29 62 www.loza.pl Zapraszamy codziennie od godz. 9.00

Piątkowe wieczory Panie 30 % zniżki na wybarne drinki Sobotnie wieczory Panowie 30 % zniżki na wybrane drinki. Doskonala i profesjonalna obsługa.


Twarze Przy Barze

TwarzeBAROQUE Przy Barze party 07 luty 2009

instytut urody No. 1 ul. Wieniawskiego 62, Kraków (012) 411 76 51 www.no1instytut.pl

fryzjerstwo pedicure sauna masaże makijaż permanentny kosmetyka manicure solarium hydromasaże medycyna estetyczna lasery

24 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


bary i restauracje // Od najdawniejszych czasów życie nasze sprowadza się do ucztowania i wspaniałych biesiad… W starożytności, średniowieczu czy czasach nam bliższych, wszelkim ważnym momentom i podejmowaniu istotnych decyzji towarzyszy wystawny posiłek. W ostatnich jednak dekadach zapomnieliśmy prawie, że jedzenie to najwspanialsza potrzeba każdego z nas. Czym byłoby życie bez wigilijnego stołu tchnącego cudownymi smakami i zapachami, które na zawsze pozostają zapisane w naszej pamięci, przywołują miłe wspomnienia, skłaniają do zadumy… Pamiętamy smaki dzieciństwa… smak babcinego gotowania, smaki świąt… Kultura jedzenia to również świadectwo przynależności do świata, który dziś stał się o wiele mniejszy i bardziej dostępny. Pasja gotowania to jeden z najwspanialszych talentów jaki można przynieść ze sobą na świat. Największą radością jest sprawianie przyjemności innym. Zadowolone twarze gości to najcudowniejsza zapłata za tę jakże ciężką pracę. To właśnie z tej pasji powstała jedyna w Krakowie restauracja, która potrafi zbliżyć gości do pachnącej trawą cytrynową i mlekiem kokosowym Tajlandii... anyżowo- cynamonowych Chin... pikantnej, pachnącej limonką Ameryki Południowej... kremowo-czosnkowej Francji czy tętniącej świeżością, zdrowiem i prostotą Japonii. Wszystkie te, jakże dalekie nam smaki zgromadziliśmy w tym jednym miejscu. Teraz bez ruszania się z miasta przeżyć możemy prawdziwą ucztę kolorów, zapachów i smaków… skosztować świeżych ryb sprowadzanych z najdalszych zakątków świata, niespotykanych owoców, sosów czy mięs. Poza wyjątkowym i niepowtarzalnym smakiem sushi, szef kuchni Tomasz Łapiński zabiera nas w ujmującą lekkością i wyrafinowaniem podróż przez niemal wszystkie kontynenty. Wielką zaletą restauracji jest oprócz znanego już w Polsce sushi, bardzo bogata karta dań głównych i przystawek pochodzących nie tylko z Japonii, ale również z Azji, obu Ameryk i Europy. Równie ważną pozycja w menu są desery, którymi pokazano, że nie musi to być sernik czy szarlotka. Słowa ...” jesteśmy tu dla was - pozwólcie nam zatem zabrać was w magiczny świat wspaniałych doznań…” nie pozostawiają wątpliwości, że jest to miejsce wyjątkowe... Szef kuchni oraz właściciel zapraszają.

ZEN japanese restaurant & sushi bar LOUNGE MAGAZYN POLECA

Kraków ul. Św. Tomasza 29 tel: +48 502 022 552 +48 012 426 55 55

...because quality matters lounge magazyn

25


Spring season! Każda samica ma w cyklu rocznym kilka okresów, w których coś sobie postanawia. Idąc chronologicznie, najpierw jest wielkie, noworoczne postanawianie - czego to ja w tym roku nie zrobię i ileż nie schudnę. Po ok. 2 tygodniach entuzjazm opada odwrotnie proporcjonalnie do ilości zjedzonych czekoladek i wypitych gorących czekolad (w końcu to zima i trzeba się ogrzać!). Później nastaje wiosna, a wraz z nią kolejne niezłomne przysięgi - nie będę jeść słodyczy, co 2 dni jestem na siłowni i koniec z kotletem w niedziele. Jednak i tutaj jest niełatwo, gdyż na horyzoncie Święta Wielkanocne, które niosą już tylko nieludzkie ilości majonezu, wraz z pysznym mazurkiem. Potem kolejne obietnice, tuż przedwakacyjne - nie zjem ani pół batonika do lipca, aż zmieszczę się w ukochane jeansy z liceum, które znowu ciężko spełnić, gdy na polu gorąco i zjadłoby się loda z polewą i wypiło shake’a (najlepiej ze słynącej ze zdrowej żywności, Restauracji Innej Niż Wszystkie). A potem już idzie jesień i kto o zdrowych zmysłach odchudza się jesienią, gdy i tak ma się na sobie sto warstw i można udawać, że to tylko przez nie wygląda się jak tocząca się ulicą kulka. No i jeszcze za chwile Boże Narodzenie, więc i tak się wtedy „upodlimy”, to po co się męczyć. Ciekawe jest też samo podejście do odchudzania. Jedne rzucają się w wir niejedzenia, który trwa ok. 5 dni roboczych, by w weekend „nawpychać w siebie” ile tylko się da, przyrzekając od poniedziałku sumienną poprawę. Inne są długodystansowe i odmawiają sobie większości przyjemności tego świata, począwszy od słodyczy, skończywszy na alkoholu w piątkową noc (to już przesada!). Kolejna grupa, „niewolnice sportu”(przez sport do kalectwa!), nie zasną, jeżeli nie przebiegną dziennie 10 km i nie pomachają nogą i ręką na zajęciach fitness, a gdy tego nie zrobią, wiją się przed snem w łóżku z wyrzutów sumienia (a wszystko to oczywiście w dresie z najnowszej kolekcji N… lub A…, bo wtedy ćwiczy się o wiele wydajniej!) . I jeszcze jedno - najlepiej zaczyna się dietę od poniedziałku. Wie to każda, szanująca się dziewczyna. Inaczej nie ma sensu! Po co od środy, a już broń Boże, od piątku - zupełny bezsens! Poniedziałek lub pierwszy dzień miesiąca. Wtedy najlepiej! Nowoczesna dziewczyna nie odchudza się już starą, poczciwą zasadą MŻ (Mniej Żreć). Musi mieć ściśle

nakreślony plan. Plan nie do zdarcia! A zatem … dieta! Najlepiej by była znana, jakoś się nazywała i by można było kupić książkę na jej temat z przepisami, obrazkami potraw i dokładnym opisem wszystkiego, której i tak nigdy się nie przeczyta. Potem… plan ćwiczeń. Rozpiska na każdy tydzień, która działa tylko do momentu, gdy z powodu nagłego przeciążenia organizmu, nie możemy rano się wyprostować lub zejść po schodach w normalnej pozycji. I teraz nowość! Jako, że jest XXI wiek, byle brokuły zjedzone między porannym joggingiem, a resztą dnia nie zdziałają tego, co mogą zdziałać współczesne maszyny do odsysania tego, czego nie chcemy lub odciągania tego, w co zamieniły się zjedzone czekoladki. Dziesiątki kremów i żelów wcieranych w umęczone ciało. Plastrów i łykniętych pigułek. Litry bezsmakowej wody i równie pysznych marchewek, przegryzanych szpinakiem. Jesteśmy w stanie wcisnąć w siebie, co tylko się da, jeżeli chcemy osiągnąć wymarzony cel. Niech nam włosy wypadną, a paznokcie się połamią. Co tam, wiosna idzie! Poza wariactwem zrzucania kilogramów, opętuje nas często szaleństwo szybkich zmian wizualnych. Z sercem na ramieniu idziemy do fryzjera prosząc o „totalną metamorfozę”. Rano wpadamy do Galerii, wychodząc, gdy zaczyna zmierzchać, z 8 torbami wypełnionymi wiosennymi kolekcjami ubrań, mimo że gdzieniegdzie nadal resztki śniegu tkwią na trawnikach, ale „te balerinki na pewno się przydadzą, gdy przyjdzie ciepło”. Planujemy podróże i życiowe zmiany. I pomyśleć, że to wszystko tylko dlatego, że mamy tak mało słońca i ciepła w tym naszym poczciwym kraju i po prostu nasze organizmy wariują na wieść, że będziemy mieć 10 godzin światła na dobę, a rano obudzą nas promienie słońca, a nie krople deszczu. Zatem, cieszmy wiosną się! Karolina Mania

26 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge

MODA //


moda //

newsy

ONE NIGHT EXTRAVAGANZA w Enso Club Świat Mody to środowisko hermetyczne, snobistyczne i elitarne, a zarazem aspirujące do epicentrum hedonistycznej rozrywki. Prężnie rozwijająca się alternatywna przestrzeń fashionistów w Krakowie potrzebuje swojego terytorium, swojego miejsca i klimatu, który spełni ich światowe wymagania. Dlatego od marca tego roku w Krakowskim klubie Enso rusza One Night Extravaganza - cykliczna impreza, skierowana do właścicieli agencji reklamowych, gwiazd wybiegów, bookerów i skautów, dla młodych i obiecujących projektantów, dla koneserów i miłośników mody, dla fotografów, stylistów i wizażystów dla wszystkich aspirujących do elitarnego świata Fashion. Więcej info na www.karmelicka52.pl

28 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


wiosna - lato 2009 Jak zwykle Diesel w swej najnowszej kolekcji wiosna - lato 2009 w całości i bez skrępowania czerpie pomysły z lat ‘60 - ‘70 - ‘80 i wszystko to podaje w nowoczesnej aranżacji. W nowej kolekcji dominują kolory pastelowe: róż, zieleń, błękit, turkus i szary. Oczywiście jak przystało na Diesla i tym razem nie zabrakło ciekawych akcesoriów i dodatków. Hitem są szelki i kapelusze a la Justin Timberlake czy Brat Pitt. Dodatkowo u panów pod szyja pojawiają się eleganckie muszki. Jeansy z prostymi nogawkami lub zwężane - obowiązkowo podwinięte na buty. U Pań dominują krótkie sukienki w geometryczne wzory i kratę, wszystko stylizowane na lata sześćdziesiąte, dopełnione romantyczną aksamitką zawiązaną na kokardkę. Więcej na www.diesel.com

...because quality matters lounge magazyn

29


moda //

Coco Chanel Przesycona sukcesem i bogactwem, jej osoba, to klasyka w świecie mody. Nikt i nic tego nie zmieni. Nawet osoby z branży, których się tak za życia bała, nie były w stanie tego zmienić. Mam na myśli Schiaparelli, która była całkowitym jej przeciwieństwem, ale nie miała takiego wyczucia jak nasza Mademoiselle...

Jej dzieciństwo i młodość, to świat brudny, który całe życie usiłowała zmyć z siebie. Ostrymi szczotkami pozbywała się brudu, ale także i radości życia. Wymyślała coraz to nowe historie ze swojej przeszłości, aby ukryć rzeczywistość w jakiej przyszło jej kiedyś żyć. Stan błogości dawała jej jedna rzecz - muzyka Beethovena, którą zapamiętała z dzieciństwa. To była jej pierwsza faktyczna radość. Przywiązywała wagę do szczegółów, zapamiętała je na całe swoje - niektórzy powiedzą, że smutne życie. Smutne, ale wielkie. Uważała, że porażką jest nie dać się rozwijać talentowi, tylko dlatego że... i wymieniała tutaj wiele prostych, ale życiowych powodów. Wiedziała, że ma osiągnąć sukces. Stała się wielką, i nadal taka jest, stała się historią mody w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jest synonimem elegancji, wyrafinowania. Jej moda, jej zasady, są zawsze na czasie, zawsze aktualne. Wiedziała, że czeka ją wspaniała przyszłość, nie miała co do tego żadnych, nawet najmniejszych wątpliwości. Kiedy była dzieckiem, doszła do pierwszego wielkiego wniosku - pieniądze są warunkiem powodzenia’. I do nich dążyła całe życie. Udało jej się osiągnąć wielkie bogactwo, a jednak czegoś w życiu jej zabrakło. Sama nie potrafiła do końca zdefiniować w zasadzie czego. Może nawet nie chciała... Wiedziała, że życie, to ciągłe powtarzanie słowa „nie” „nie”. Często wszystkiemu i wszystkim się sprzeciwiała, mówiła „nie” społecznym zasadom, które ją denerwowały i irytowały, więc szybko je z życia eliminowała. Robiła to dla własnego spokoju i z tym właśnie czuła się dobrze. A o to jej w życiu chodziło - żyć wg własnych zasad, żyć tak, jak chciała, robić to, na co miała ochotę. Od najmłodszych lat wiedziała jednak, że aby robić co się chce, trzeba najpierw wiedzieć czego się chce. Sama z pewnością wiedziała! Wiedziała, że jest wirtuozem sztuki zwanej modą, i że na zawsze nim pozostanie.... Jej suknie, garsonki, marynarki nie były zwykłą sztuką użytkową. Były Sztuką. Potrafiła zafascynować drugą kobietę swoimi koncepcjami, dostosować je doskonale do czasu i miejsca. Przeprowadziła wielką rewolucję w damskiej garderobie. Już wtedy, gdy była małą dziewczynką, tłumaczyła potencjalnym klientkom, że talia osy wyszła już z mody, bo mężczyźni lubią więcej ciała, fiszbiny gorsetu zaś, wypychając biust do góry nadmiernie go eksponują, a wiadomo przecież, że im mniej widać, tym większe pole dla wyobraźni. Skąd ona to wiedziała? Po prostu się z tym urodziła, ta wiedza była jej dana jako talent, jako coś czego nikt jej nie uczył. Tak też zdefiniowała „talent” w późniejszym okresie swojego życia. Przerażało ją marnotrawienie talentu, bo dla Coco było nim tworzenie czegos tak fascynujacego jak suknie, talentem było dla niej granie Beethovena, choć sama nie grała.

30 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Nienawidziła rad, wszystko wiedziała najlepiej. I właśnie z tego wyszła jej wielka siła, jej nieprzeciętność... Goniła za wszystkim, czego nie mogła dostać czy kupić. Pragnęła miłości, ale takiej z przyspieszonym biciem serca, z zimnymi potami, ze wzburzoną krwią. Ale nigdy niczego takiego nie czuła. Nie przejmowała się tym jednak i to był przejaw jej silnego charakteru. Chciała, aby ktoś za nią gonił bez butów. Coco była dzieckiem i dorosłą kobietą, była sobą samą... Rozciągała swoje życie jak gumę do żucia. Bała się upływu czasu; czas był dla niej okresem miedzy teraz a wtedy. Nie chciała mieć w życiu spokoju, chciała biec, ciągle biec, osiągać sukces i bogacić się. Często się nudziła ludźmi, rzeczami, miejscami. Wtedy dopadały ją ciężkie myśli i płakała w poduszkę. Bała się nudy dnia, musiała więc tworzyć. Kreować swój styl, swoje małe dzieła sztuki. Nie mogła przecież pokochać codzienności życia, które upływało bez wstrząsów i sekretów. Kochała ryzyko. Urodziła się z talentem, z wielką pasją życia, której sama nie dostrzegała.

Kochała pracować. Praca była jej wielką pasją, namiętnością, była jej życiem. Często mawiała: Pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Aż padnę. Pod koniec życia, kiedy miała już świadomość, że jej dni mijają, świadomość, że ma tylko pracę i że zawsze tylko ją miała, nie chciała nawet chwili odpoczynku, nie chciała pozostawać w łóżku na chwilę relaksu, aby nie zamienić się w ślimaka. Ślimaka, który ma perły, ale nie ma miłości. A w jej strojach było tyle miłości, tyle życia... Coco przelewała miłość, której nikomu nie mogła dać, właśnie na suknie, które tworzyła..

Nie znosiła brzydoty. Pewnego ranka kazała zwolnić portiera w Ritzu, tylko dlatego, że ten był dla niej zbyt brzydki. Jej ekscentryczność była tak ujmująca, że każdy jej kaprys był natychmiast spełniany, a najbardziej absurdalny wymysł musiał stać się rzeczywistością.

A żyła pięknie. Wymyślała dla siebie przeróżne role, formułowała swoją przeszłość i przyszłość. Uwielbiała się podobać i z tego wyszły jej największe dzieła. Z jej umiłowania do piękna, luksusu, a jednocześnie do wielkiej prostoty... Ona musiała chcieć wszystkiego, uważała, że jeśli przestanie pragnąć, wpadnie w apatię i stoczy się w pustkę, która ją przerażała. Zawsze wracała do pustego mieszkania, wchodziła do pustej pracowni, nawet jeśli byli tam jacyś ludzie. Czuła, że pustka ją otacza. Bała się tego, ale nie mogla nic z nią zrobić. Wiedziała, że kiedyś stanie się zgorzkniała, stara i brzydka. Bolało ją życie, choć tak rewelacyjnie się nim bawiła. Czesto bywała kochanką i nawet uważała to za rzecz uroczą. Wiedziała jednak, że musi uniezależnić się od mężczyzn, ich kaprysów i pieniędzy, choć na tamte czasy, były to ambitne założenia. Podobała się mężczyznom, podobała się kobietom. Była szalona na swój sposób, potrafiła rozbić siedemnastowieczny wazon i uznać, że bardzo ładnie wyglądał w locie. Tak po prostu...


Nigdy nie rezygnowała z siebie, do końca kochała przede wszystkim siebie, swoją pracę, swój świat. Była bardzo ekscentryczną kobietą, łamała wszelkie stereotypy. Kupowała w masowej ilości coś, czego nikt nie kupował. Nad wyraz uparta, co raz postanowiła, było dla niej święte. Bała się wszelkich emocji, omijała je zawsze i wszędzie, starała się, aby nic ją nie bolało, nie drażniło. Kochała biegać po deszczu jak dziecko i to właśnie sprawiało jej radość; tupała nogą, gdy jej się coś nie podobało. Była tak inna od zwykłych ludzi. Wszystko robiła dla swojej osobistej zabawy. Mogła sobie pozwolić na wyrzucenie wszystkich mebli ze swojego pokoju w Ritzu. Bo miała taki kaprys. Malutki. Skwitowała, że elegancja nie idzie w parze z barokiem. Nie znosiła brzydoty. Pewnego ranka kazała zwolnić portiera w Ritzu, tylko dlatego, że ten był dla niej zbyt brzydki. Jej ekscentryczność była tak ujmująca, że każdy jej kaprys był natychmiast spełniany, najbardziej absurdalny wymysł musiał stać się rzeczywistością. Sukces porównywała do sukienek - raz się uda, raz nie. Wtedy uszyje następną i osiągnie cel... Namiętnie kupowała rzeczy, których nie mogła mieć będąc dzieckiem. Ustawiała je na półce, patrzyła na nie i po chwili przestawały dla niej mieć jakiekolwiek znaczenie, stawały się martwe, bez życia. Znała Strawińskiego, Piccassa... Przebywała z nimi, w jednym czasie tworzyła z nimi swoje dzieła sztuki. Piła, paliła, tworzyła. Jej geniusz, to sztuka przewidywania. Gdy czegoś brakowało - skracała, gdy czegoś nie było - zastępowała innym. Pokazała coś, czego nikt poza nią nie odważyłby się pokazać. A wszystko zawdzięczała tylko sobie. W ten sposób wytworzyła styl prostoty, elegancji i wyrafinowania. Moda dla niej nie była tylko kwestią ubioru. Moda jest w powietrzu, na niebie i w asfalcie, czuć ją w powiewach wiatru. To coś, czym się oddycha, to stan ducha. Potrzebowała być pierwszą we wszystkim, pierwszą na liście, pierwszą damą mody. Osiągała coś i natychmiast traciło to dla niej wartość... Było jej już niepotrzebne, więc szla dalej. Szybko przed siebie, aż do dnia 10 stycznia 1971 roku, kiedy odeszła. Katarzyna Gajda

ZABUTELKOWANE WSPOMNIENIA Krótkie opowiadania o niezwykłej mocy wyjątkowych zapachów, które przywołują wrażenia dużo bardziej niż inne zmysły, przypominając szczęśliwe czasy dzieciństwa, przywracające obraz szczególnych ludzi...

No. 5 To bukiet abstrakcyjnych kwiatów oraz nieuchwytnej kobiecości. Zamknięty w butelce Art Deco z 1923 r. jest zapachem który rozsławił imię jego twórcy. Wielkie zainteresowanie zdobyły w USA w latach ‘60, kiedy to gwiazda filmowa Marilyn Monroe zapytana w czym kładzie się do snu, odpowiedziała dwie krople Chanel N˚5. Natomiast Andy Warhol podniósł status perfum do miana ikony umieszczajac je na swoich obrazach.

No. 22 Nazwane tak od roku w którym powstaly, są odmianą N˚5 a obfitują one w pyłkową mieszankę tuberozy.

Gardenia Stworzone w 1925 r. Coco Chanel uwielbiala białe kwiaty, szczególnie bezzapachowe camelie oraz słodkie gardenie. To ich to połączenie pozostawia upojny i egzotyczny ślad tych perfum

Cuir De Russie Powstały w 1927. Ten skórzano-dymny zapach wraz z subtelna nutką piżma i tytoniu ma prawdziwy urok, pociągający dla obu płci.

31 Rue Cambon ‘06 Rue Cambon jest głównym sklepem, gdzie Coco miała swoją pracownię oraz galerię prezentacyjną. Jest to wyjątkowo zmysłowy zapach, o nucie bergamotki i paczuli.

28 La Pausa ‘06 Piękny, elegancki irysowy zapach zainspirowany La Pausa, który był letnim domkiem Coco Chanel.

...because quality matters lounge magazyn

31


32 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Victoria - Body 435 zł z kolekcji ANGELIQUE marki Prelude - JASMINUM


...because quality matters lounge magazyn

33

Ola - biustonosz push-up - 290 zł, stringi - 240 zł, z kolekcji SEDUCTION marki Prelude - JASMINUM Victoria - biustonosz balkonetka - 280 zł, figi brazylijki - 110 zł, z kolekcji ANGELIQUE marki Prelude - JASMINUM


34 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

35

Victoria - biustonosz - 410 zł, szorty - 135 zł, z kolekcji ANGELIQUE marki Prelude - JASMINUM Ola - biustonosz push-up - 270 zł, stringi - 120 zł, z kolekcji BED OF ROSES marki Prelude - JASMINUM


36 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Victoria - biustonosz balkonetka - 280 zł, figi brazylijki - 110 zł, z kolekcji ANGELIQUE marki Prelude - JASMINUM


Victoria - biustonosz balkonetka - 300 zł, figi brazylijki - 310 zł, z kolekcji SEDUCTION marki Prelude - JASMINUM

Zdjęcie na okładce: Ola - gorset - 490 zł, figi - 120 zł, z kolekcji SEDUCTION marki Prelude - JASMINUM Victoria - biustonosz balkonetka - 280 zł, figi brazylijki - 110 zł z kolekcji ANGELIQUE marki Prelude - JASMINUM

MODELKI: OLA FUNKA (AGENCJA WWW.REKLAMEX.KRAKOW.PL), VICTORIA EVSEEVA STYLIZACJA I FRYZURY: JAKUB ZIEMIRSKI (SALON AVANT APRES), AGNIESZKA BRZEZIŃSKA (JASMINUM) FOTOGRAFIA: FILIP ŁYSZCZEK, ROBERT BEDNARCZYK MIEJSCE: HOTEL STARY W KRAKOWIE SERDECZNE PODZIĘKOWANIA DLA DYREKCJI HOTELU ORAZ PERSONELU ZA POMOC W REALIZACJI SESJI. ...because quality matters lounge magazyn

37


obyczaje //

Ostatnio buszując po pokoju mojego kolegi, odkryłam tajemniczy stos gazet, który przyciągnął moje oko. Chcąc lekko skompromitować swego przyjaciela, rzuciłam się na podejrzaną makulaturę, skrzętnie ukrywaną w kącie pokoju, licząc, że znajdę tam perwersyjne wydanie „świerszczyka” ze zwierzętami w roli głównej, które będę mu mogła wypominać, aż po grób. Odkryłam tylko, bardzo zawiedziona, kilka czasopism, a raczej miesięczników adresowanych do mężczyzn, jakich teraz na rynku powstało multum. Ze znudzoną miną zaczęłam przeglądać pierwszy znajdujący się na szczycie. Zdziwiona, po pierwszych kilku stronach, stwierdziłam, że już to kiedyś gdzieś widziałam. Zaraz, zaraz … Reklamy kremów na zmarszczki, najnowszych osiągnięć techniki, gadżetów elektronicznych, samochodów, najnowszych kolekcji odzieżowych, „modnych” miejsc, „kultowych” książek, a wszystko okraszone dziesiątkami zdjęć „młodych, pięknych i bogatych”. Oświeciło mnie! Wszystko to jest w gazetach dla kobiet! Dawniej mężczyzna mógł, co najwyżej, pooglądać półnagie lub całkiem nagie niewiasty w pornograficznych pismach, poczytać o polityce w bardziej ambitnych pozycjach, lub pooglądać najnowsze zdobycze świata motoryzacji, w pismach temu poświęconych. Aha, były jeszcze czasopisma o kulturystyce, ale ich okładka z monstrualnym mężczyzną w skąpych, lateksowych slipach odstraszała większość śmiałków. Teraz jednak współczesny facet może bez wstydu pójść do kiosku i poprosić o „czasopismo dla prawdziwego mężczyzny” i, co najlepsze, ma z czego wybierać. Jednak nie każdy prężący się samiec wie, że wszystko to stanowi zgrabną kopię damskich pism, które mimo wszystko były na rynku pierwsze, bo kobiety uwielbiają wydawać pieniądze na niepotrzebne rzeczy, taka jest prawda.

Te same „rady dla gromady”: dla niego - jak sprawić, by pragnęła Cię jeszcze bardziej, dla niej - jak zatrzymać Go przy sobie na zawsze. Wszystko okraszone odpowiednimi zdjęciami: dla niego - kilka zgrabnych modelek, dla niej - kilku modeli o klacie Apolla. Dla niego - opis najnowszego Ferrari, dla niej - pokaz najnowszej kolekcji Gucci. By sprawić, aby poczuł się jak prawdziwy mężczyzna, piękny i mądry, dodatek o „przedsiębiorczości”, czyli artykuł totalnie bez sensu, z kilkoma nieprzydatnymi radami, jak podwoić swój kapitał lub jak założyć konto w banku. Na końcu sekcja gadżetów i nowinek technicznych, by móc zaimponować koledze zza biurka (bądź ławki) lub dodatek o sportach ekstremalnych, podczas, gdy dla nas - nowinki kosmetyczne, dodatek o dietach wraz z poradami „fitnessowymi” i kilkoma danymi o kaloryczności kotleta. Dział mody również ma ten sam cel - jak się ubrać, by być modnym, inna jest tylko ilość stron poświęcona temu tematowi. Zatem co się zmienia - podmiot, raz samiec, raz samica, przekaz ogólny ten sam, ale przy użyciu innych środków, które trafiają w samo sedno odbiorcy. Jeżeli zatem usłyszę jeszcze kiedykolwiek komentarz z męskiej strony, co do jakości kobiecych magazynów, zacytuję mu tekst z „jego pisma”, który swoją głupota przebija wszystko: By ją zdobyć, bądź jak Ferrari szybki i we włoskim stylu, a padnie Ci do stóp i będzie błagała o jeszcze…

Karolina Mania

38 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge

ZDROWIE I URODA //


zdrowie i uroda //

Na dobry sen! Zmęczona przewalaniem się z boku na bok przez cała noc? Przerażona własnym odbiciem w lustrze o poranku, kiedy twoje oczy wyglądają jak po ciężkiej imprezie? Oto kilka porad na długi i zdrowy sen! Po zastosowaniu się do nich, obudzisz się jutro rano odświeżona, zrelaksowana i szczęśliwa!

Boskie Proporcje Czy istnieje coś takiego jak idealnie ukształtowane ciało? A jeśli tak, to w jaki sposób można je rozpoznać? W swojej książce pt. Hypatia, Khan Amore zastosował starożytną podstawę kanonu piękna i harmonii Wszechświata, przy określaniu idealnej sylwetki.

1. Zapomnij o popołudniowej sieście

Masz już za sobą lunch, obejrzałaś ulubiony serial i zaczynasz spoglądać znacząco na ukochaną sofę przy ścianie. Zapomnij o tym! Staraj się unikać popołudniowej drzemki, pozwól ciału błagać o sen w ciągu dnia, na rzecz długiego i spokojnego snu w nocy.

2. Ogranicz używki

Filiżanka kawy rano, druga w przerwie na lunch, trzecia na spotkaniu, czwarta po obiedzie, piąta... Nawet jeśli tego nie odczuwamy, kofeina działa na nasz organizm cały dzień a także w nocy, zakłócając porządek snu, więc staraj się ograniczyć jej spożycie. Dobrze jest też zmniejszyć dawki wypijanego alkoholu oraz papierosów, zwłaszcza tuż przed snem, jako że one również są stymulantami i często przyczyniają się do niespokojnego snu.

3. Gimnastyka o poranku

Unikaj wieczornych ćwiczeń, ponieważ w ten sposób dajesz błędne sygnały swojemu ciału. Zamiast tego, poranna gimnastyka wprawi cię w doskonałe samopoczucie na cały dzień.

4. Ciemność

Staraj się utrzymać swoją sypialnię w ciemności, ponieważ to zawsze ułatwia zasypianie. Wyłącz migające światełka na wieży stereo i pozasłaniaj okna, aby światło z zewnątrz nie rozpraszało twego snu.

5. Żelazo

Niedobór żelaza może mieć także wpływ na bezsenność. I nie chodzi tu oczywiście o upychanie metalu po kieszeniach, tylko o zawartość żelaza w organiźmie, dlatego warto się zaopatrzyć w niezbędne suplementy.

6. Zrelaksuj się

Pozwól twojemu ciału się uspokoić po całodziennym ruchu. Zrób sobie gorąca kąpiel przed snem, posłuchaj relaksacyjnej muzyki, napij się ciepłej ziołowej herbaty lub gorącego mleka. Warto pomyśleć też o jakiejś formie medytacji lub ćwiczeń oddechowych.

7. Komfort i wygoda

Ważne byś czuła się komfortowo w swojej sypialni, wobec tego zadbaj o porządek, odpowiednią temperaturę i wentylację oraz wygodny materac.

8. Wieczorna dieta

Nie dojadaj wieczorem, staraj się spożywać ostatni posiłek najpóźniej dwie godziny przed snem. Jeśli już musisz coś przekąsić, to spróbuj orzechów, bo pobudzają one nasz mózg do produkcji serotoniny.

9. Nie rozmyślaj o problemach

Stres dobrze nie wpływa na zasypianie, więc zamiast skupiać się na problemach, spróbuj otworzyć wrota wyobraźni, rozmarzyć się i po woli odpłynąć w dalekie krainy...

40 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Ten Złoty Podział Podział, wyliczony jeszcze przez starożytnych, zamknięty jest w greckiej liczbie Fi (φ) = 1,618033988, która często nazywana jest złotą proporcją (miarą), ponieważ jest wszechobecna w całym wszechświecie. Na przykładzie ciała idealnego polega to na tym, iż odpowiednie jego części pozostają do siebie w doskonałej proporcji, np. długość od stóp do tułowia (DG - na rysunku) podzielona przez długość od tułowia do czubka głowy (DA) = φ /a mówiąc wprost: przy wzroście np. 170 cm - boska proporcja, to ok. 105 cm (DG) i 65 cm (DA)/. Te same zasady stosują się także do twarzy, gdzie np. odległość od nosa do brody ÷ od ust do brody = φ. Po zbadaniu przez naukowców setek znanych twarzy, okazało się, że wśród hollywoodzkich męskich celebrytów, najbardziej proporcjonalną (boską) twarz, ma m. in. George Clooney (choć do tego akurat wniosku ok. 80% populacji żeńskiej już dawno doszło bez żadnych obliczeń...).


zdrowie i uroda //

Ciało bez skazy Coś na blizny Niedawno na rynku pojawiła się Vavelta – produkt będący zawiesiną ludzkich fibroblastów - komórek produkujących kolagen. To rewolucja w leczeniu blizn potrądzikowych, pooperacyjnych i przedwczesnego starzenia się, związanego ze ścieńczeniem skóry (np. okolicy oczu). Preparat ten jest idealnie tolerowany przez organizm ze względu na brak antygenów tkankowych, bezpieczny i dający zdumiewające rezultaty już po pierwszej iniekcji. Zabieg polega na wstrzyknięciu preparatu wgłąb skóry właściwej przy pomocy cieniutkiej igły – przez co jest prawie bezbolesny. Trwają badania nad jego zastosowaniem w leczeniu rozstępów. www.vavelta.com, www.faceandbodyinstitute.pl

Alternatywa dla Botoxu Dobra wiadomość dla tych, którzy nie chcą unieruchamiać mięśni twarzy, a jednak przeszkadzają im zmarszczki na czole. Sculptra, to długo badany preparat, w którego skład wchodzi kwas poli-mlekowy, ten sam, który powstaje w mięśniach po długotrwałym wysiłku. Jest on aktywatorem produkcji nowych włókien kolagenowych. Podaje się go pod mięśnie znajdujące się na czole, powodując w ten sposób odtworzenie wypukłego kształtu gładziny czołowej, uniesienie brwi, maksymalne spłycenie zmarszczek i odbudowa grubości skóry, a efekt zabiegów utrzymuje się nadzwyczaj długo – ponad dwa lata. www.sculptra.pl, www.faceandbodyinstitute.pl

Celuj w Cellulit Zmora wielu kobiet poskromiona! Stosowana od lat w medycynie mezoterapia wraca do łask w przypadku leczenia tzw. „skórki pomarańczowej”. Nowe produkty tworzone na bazie kwasu hialuronowego, kofeiny i pierwiastków śladowych gwarantują zauważalną poprawę i długotrwały efekt – jedynym minusem może być konieczność użycia igły. Niestety od dawna wiemy, że produkty stosowane zewnętrznie maskują jedynie problem, a nasza dieta i styl życia nieubłagalnie go pogłębiają.

...because quality matters lounge magazyn

41


Kojąca moc żywiołów - WODA W zeszłym tygodniu wybrałam się na kolejną wizytę do Endorfiny City SPA. Tym razem zdecydowałam się na relaksująco-oczyszczający zabieg na bazie włoskich kosmetyków OLOS, które są dostępne jedynie w renomowanych salonach SPA. Miłe chwile rozpoczęłam od filiżanki rozgrzewającej herbaty w ekskluzywnym pokoju relaksu. Delektując się każdym łykiem, wsłuchiwałam się w kojącą zmysły muzykę. Po herbatce czas na dalsze przyjemności. W gabinecie zabiegowym czeka już na mnie łóżko Lluvia, z przyjemnie ciepłym i miękkim materacem, wypełnionym wodą. Cały pokój spowija kolorowe światło, dające efekt podobny do zorzy polarnej. Niesamowite wrażenie! Ułożyłam się wygodnie na łóżku i pozwoliłam, aby moje ciało poddało się kojącej mocy chromoterapii i naturalnym ruchom wody. 42 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Na początek aromatyczny peeling całego ciała. Dzięki małym drobinkom, które są składnikiem peelingu, moja skóra staje się bardziej jędrna i gładka. Zawarte w kosmetyku minerały, zioła i aloes doskonale oczyszczają i złuszczają skórę, a w połączeniu z profesjonalnym masażem wprowadzają mnie w błogi stan ducha. Kiedy już każdy milimetr mojego ciała jest gładki jak jedwab, terapeutka przykrywa mnie Cupollą (specjalnym tunelem, który kumuluje parę wokół mojego ciała). Nie ruszając się z miejsca znalazłam się nagle w łaźni parowej. Zbawienne działanie pary, połączone z kolorami i lekko falującym materacem powodują, że prawie zasypiam. Na koniec, jeszcze masaż całego ciała. Aromatyczny olejek i magiczne ruchy terapeutki powodują, że znów prawie tracę kontakt z rzeczywistością. Jest mi błogo i leniwie. Szkoda, że to już koniec na dziś. Ale za kilka dni znów tu wrócę żeby zregenerować siły.


...because quality matters lounge magazyn

43


Możesz spróbować cos napisać, ale musisz mięć pomysł, lekkie pióro. To ma być dowcipny tekst, żeby się można było, choć lekko uśmiechnąć się, czytając. Wiesz, o co chodzi? - powiedział mi kilka dni temu jeden taki Filip, którego nazwiska z grzeczności nie wymienię. Poza tym, wiecie, zasada taka dziennikarska, że nie zdradza się swoich informatorów. A sprytniejsi i tak sami sprawdza na 2 stronie. Boże! Człowieku, nie ten na końcu! Ten na końcu to Franek, on tylko błędy sprawdza! Dostałam więc temat, a raczej jego zarys: KOBIETA. I co ja mam zrobić z tym faktem, sama będąc kobieta? Toż to temat rzeka! Kobieta rozwiązła, swawolna, banalna. Rzecz to oczywista, rzecz to naturalna ;) Postawiłam na wszystkowiedzące medium i wpisałam hasło w Google i… Mit inteligentnej kobiety XXI wieku w moich oczach runął jak domek z kart. Oto, co znalazłam (tylko kilka haseł, bo naprawdę szkoda cennego papieru): horoskop dzienny, horoskop miłosny, przelicz swoje kalorie, seks dopasowanie, fryzury gwiazd itp. Zgrozo! Ja rozumiem, że kobieta sukcesu, kobieta elegancka, zadbana, wysportowana, świetnie gotująca, seksualnie dopasowana absolutnie do każdego, horoskopowo i sportowo uświadomiona być powinna! Powinna, bo kierowcą od mężczyzny lepszym i tak nie będzie! Ale, czy my naprawdę nie mamy innych potrzeb? To nie atak na dyskryminację, to proste pytanie zadane do nas – kobiet. Ale tak a propos równouprawnienia, to nie jestem w stanie powstrzymać mojej dezaprobaty (by nie użyć mocniejszych słów) wobec zjawisk zatrważających moje i tak skołatane serce! Histeria, powiecie? No to powiedzcie też, jak można przejść obojętnie obok faktu, że do niedawna (sprawiedliwość jednak istnieje) każdy przeciętny obywatel Włoch mógł, przyłapawszy żonę na zdradzie wymierzyć jej sprawiedliwość ze skutkiem śmiertelnym i nie pójść za to do wiezienia?! Kobietę o stałość prosisz? Zbędnie!- Jeno się unosisz! To inna sprawa, ale żeby od razu zabijać? Panowie! Jak wszystkie rzeczy stworzone przez Boga, kobiety zmienne są. Ok, ale do rzeczy, do rzeczy. Zadaliśmy sobie pytanie o potrzeby kobiety. Wbrew pozorom nie są one takie duże. Nie musiałeś się człowieku od razu oświadczać, w tym akurat przypadku wystarczyło tylko potrzymać za rączkę. I niekonieczny był ten telefon od Prady, tabliczka dobrej czekolady ma podobny kształt i wychodzi trochę taniej. Nie przesadzajmy też z romantycznymi weekendami, nie ciągnij biednej kobieciny na paintball z chłopakami, jedź sobie sam, a jej kup zaproszenie do SPA. Tak zwany wilk, owca i cała reszta – wszyscy najedzeni. Wrócisz cały posiniaczony, a on cała szczęśliwa i stęsknieni będziecie wymieniać doświadczenia dotyczące tak przez was lubianych kąpieli błotnych. A i Ty, kobieto powinnaś więcej cieszyć się życiem. Zamiast się zrywać rano z łóżka godzinę wcześniej, tylko po ty, by sobie zakręcić czy wyprostować włosy - zrób dobre, kaloryczne śniadanko i kawusię i zanieś sobie do łóżka. A jeśli się okaże niespodziewanie, że ktoś tam jeszcze jest (wpadki wszak chodzą po ludziach, zwłaszcza nocą), to zaparz i jeszcze jedną kawę, korona Ci z głowy nie spadnie! Zamiast pakować się w brudny (bo znowu zapomniałaś pojechać do myjni) samochód i słynne krakowskie korki (które nie są w sumie takie złe, bo zawsze można poprawić makijaż) - wróć! Nie pakuj się dzisiaj w auto, pojedź tramwajem. Zabrania się czytania podczas 44 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

jazdy! Błędnik wysiada, zwłaszcza przy horoskopach i przepisach na zupę dla całej rodziny. Nie czytaj, podziwiaj nasze piękne miasto, posłuchaj dźwięcznego głosu pana Globisza albo pani Dymnej. Relaksuj się, wycisz, wysiądź przystanek wcześniej, zrób sobie spacerek, może trafisz po drodze na jakąś przecenę? Eh! Nic by Ci teraz nie poprawiło nastroju, tak jak jakaś szalowa bluzeczka! Idź do kina na film o wampirach i poczuj się jakbyś znowu miała 17 lat! Niech Cię nazwą infantylną, co tam! Ćwicz jogę, bo fajnie się po niej czujesz, a nie, dlatego, że jest modna. Walcz o swoje potrzeby, ale z sama sobą - nie z otoczeniem. Rób to, co lubisz, a nie to, co lubią wszyscy. Sprawiaj sobie małe przyjemności. Nie wciskaj się w getry korygujące, nie katuj się gorsetem, bo będziesz się jąkać jak Penelope Cruz przy odbieraniu Oskara. Swoją drogą wyglądała zjawiskowo. Ale to śliczna, filigranowa hiszpanka w rozmiarze 6! Trudno! Nie od razu Kraków zbudowano! Ty ciesz się na razie drobiazgami. Podziękuj ukochanemu, że nie zmiażdżył Ci stopy zamykając za Tobą drzwiczki od samochodu, wszak stanął na zakazie, odbierając Cię pijaniuteńką z wieczoru panieńskiego. To nic, że szef przez godzinę krzyczał na Ciebie w swoim biurze, aż posiniał i dostał apopleksji. Trzymałaś go dzielnie i ofiarnie za rękę aż do samych drzwi karetki, nie zwolnił Cię póki, co. Jest powód do radości. Jutro jest zawsze nowe i wolne od błędu - jak mawiała moja idolką Ania z Zielonego Wzgórza. Współpracuj, poszerzaj horyzonty, zniżaj się do poziomów. Masz prawo nie wiedzieć, co to jest spalony w piłce nożnej, pozwól to sobie po raz setny wytłumaczyć mężczyźnie, on to i tak uwielbia. Podziękuj uradowanej mamie, że wspaniale przyprawiła przygotowaną przez Ciebie wcześniej sałatkę - pochwal, że jest pyszna! Panowie natomiast, nie przesadzajcie z pomysłowością. Ja wiem, inicjatywa, te sprawy. Dajcie kobiecie wbić gwoździk i zmienić płyn w spryskiwaczu, jeśli taka jej wola. Nie wyrzucajcie jej ukochanego pieska z łóżka, tylko dlatego, że hm... trochę za bardzo Was polubił. A jeśli ona kolejne półtorej godziny leży w wannie, w blasku świec z butelką wina, to znaczy - medytuje i nie należy jej przeszkadzać. Absolutnie! To tak jakbyście obudzili lunatyka! Bardzo niebezpieczne! I to chyba wszystko, co mam w tym momencie do powiedzenia. Teraz się zastanawiam, czy nie przesadziłam. No trudno, najwyżej się nie podpiszę. Wiec Wy - zamiast ganić, a my – zamiast szlochać, Winniśmy się uczyć, jak należy kochać. Byśmy interesu w tym nie obaczali, Przychylnymi wzroki k’sobie spoglądali. Ania Strugalska


lounge

BIZNES I KARIERA //


biznes i kariera //

w sieci Coraz częściej komunikacja przedsiębiorstwa z otoczeniem przenosi się do sieci, jest budowana za pośrednictwem nowoczesnych mediów elektronicznych. W dzisiejszych czasach w Internecie jest wszystko i wszyscy. Jeśli Cię tam nie ma – nie istniejesz – głosi jeden z żartów funkcjonujący w branży. Słowa „nowość” i „innowacja” – zwłaszcza w przypadku Internetu i mediów elektronicznych - wciąż są na topie. Innowacyjnie, czyli jak?

Komunikacja przy użyciu Internetu pozwala na aktywną, obustronną wymianę informacji oraz na czerpanie ich bezpośrednio ze źródła. Dzięki temu możemy odejść od jednostronnego modelu informowania – niejednokrotnie zniekształcanego przez media - w przypadku którego zawsze zadawaliśmy sobie szereg pytań: Jak został odebrany nasz komunikat? Czy przekaz został dobrze zrozumiany? Czy odbiorca potrzebuje dodatkowych informacji lub wyjaśnień? Czy chce nam zadać jakiekolwiek pytania? Coraz silniejsza jest chęć budowania dialogu. A dialog można zbudować w sieci poprzez:

• • • • • • • •

Czaty; Blogi; Fora internetowe; Gadu-gadu; Skype; Serwisy społecznościowe; Youtube.pl Youtube.pl; Serwisy typu wykop.pl itd.

Rozmowa z potencjalnymi lub obecnymi Klientami na czacie, gadu-gadu lub poprzez Skype, organizowanie tematycznych „spotkań” w sieci, którym służy wymiana poglądów, spostrzeżeń i informacji, uczestniczenie w życiu specjalnie stworzonego bloga lub forum internetowego to działania, które zdarzają się coraz częściej i są pozytywnie odbierane. Coraz więcej przedsiębiorstw tworzy tematyczne, edukacyjne, eksperckie serwisy internetowe, którym patronuje lub wspiera merytorycznie. Po pierwsze są one nieocenionym źródłem informacji, po drugie kreują wizerunek firmy jako eksperta w danej dziedzinie, po trzecie skupiają internautów zainteresowanych konkretną tematyką (duża przewaga nad normalną stroną www przedsiębiorstwa, na której znajduje się komplet różnych informacji), po czwarte zachęcają do dyskusji, można dzięki nim zadawać pytania.

O krok dalej

A może własna telewizja w Internecie lub w realu (np. w sieci dystrybucji)? Tematów filmów może być wiele, w zależności od tego, co chcemy pokazać: otoczenie firmy, wydarzenia istotne dla organizacji, imprezy sportowe lub kulturalne, które sponsoruje, wreszcie porady eksperckie dotyczące tematów, z którymi związana jest firma. Klienci, zalani „informacją

46 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

pisaną”, coraz częściej potrzebują przekazu wizualnego. Jest on mocniejszy: ma część werbalną, dodatkowo wzmocnioną obrazem. Po drugie – funkcjonowanie filmów

w Internecie w wielu przypadkach może być bezpłatne (jeśli nie liczyć kosztu samego przygotowania), a jednocześnie opłacalne. Zaletą jest również możliwość wyszukania np. poprzez Google. Zjawiskiem stosunkowo „świeżym” może być także tworzenie gier sytuacyjnych lub edukacyjnych, angażowanie odbiorców w dialog poprzez grę. W tym przypadku element interakcji jest szczególnie ważny: Klient angażuję się w grę, może wybierać stopnie trudności, przechodzić do następnych etapów dopiero po przyswojeniu pewnego poziomu wiedzy, dokonywać wyborów jak w rzeczywistym świecie, uczyć się – przede wszystkim dotyczy to tematu przedsiębiorczości.

Zalety i wady

Komunikacja w Internecie wymaga samodyscypliny. Powinniśmy ją uruchamiać tylko wtedy, gdy mamy pewność, że chcemy wykorzystywać, zbierać i analizować informacje, które otrzymamy od naszych Klientów. Jeżeli zapytamy ich o propozycje ulepszeń, które chcielibyśmy wprowadzić do linii produktów, powinniśmy wziąć pod uwagę, że będą dopytywać o ciąg dalszy procesu (w rzeczywistości faktyczne wprowadzenie tych ulepszeń). Podobnie jest z forami i czatami, w których należy systematycznie uczestniczyć. Jeśli już założymy stronę ekspercką lub edukacyjną, powołamy do życia blog – powinniśmy stale aktualizować informacje i odpowiadać na pytania. Internet to narzędzie „szybkiej” komunikacji. Jeśli na łączach znajdzie się jakakolwiek plotka lub informacja negatywna – trudno ją zatrzymać. Trzeba działać naprawdę sprawnie. Warto pamiętać również o tym, że to my jesteśmy dla internautów, a nie oni dla nas. Internauta XXI wieku, niezadowolony z efektu, bez skrupułów zmieni stronę www oraz wyjdzie z naszego forum – sieć zaoferuje mu tysiące innych, ciekawych miejsc. W końcu jest tu wszystko i wszyscy. Agnieszka Żelazko Specjalista ds. Public Relations http://prwpraktyce.blog.onet.pl


biznes i kariera //

newsy

Laury Magellana rozdane! W listopadowym wydaniu Lounge pisaliśmy już o Laurach Magellana - nagrodach za wyjątkowe osiągnięcia z dziedziny zarządzania i biznesu, a także za wybitne osiągnięcia społeczne, przyznawanych po raz pierwszy przez alumnów Akademii Ekonomicznej w Krakowie. 6 lutego br., w krakowskim hotelu Andel’s odbyła się uroczysta gala wręczenia Laurów. Wśród pretendentów do tych prestiżowych już nagród znaleźli się przedstawiciele świata polityki, biznesu i mediów, nominowani przez wybitnych członków jury, takich jak prof. Dariusz Rosati, prof. Jacek Majchrowski, Jerzy Mazgaj, Artur Waliszewski, Witold Gadomski, Marek Kamiński, Paweł Polok oraz Bartosz Jacyna. Laury Magellana zostały przyznane w 5 kategoriach: - Nagrodę za Całokształt Osiągnięć przyznano Sobiesławowi Zasadzie, wielokrotnemu mistrzowi świata w rajdach samochodowych, biznesmenowi, wieloletniemu przedstawicielowi koncernu Mercedes w Polsce, a następnie twórcy Grupy Zasada. - Nagrodę w kategorii Debiut Roku za stworzenie od podstaw największej telewizji internetowej w Polsce w ramach projektu dla Wirtualnej Polski odebrał Łukasz Skalik. - Nagrodę w kategorii Menedżer Roku za podwojenie, dzięki odwadze i innowacjom, udziału firmy InPost w rynku pocztowym zmonopolizowanym przez Pocztę Polską odebrał Rafał Brzoska. - Nagrodę w kategorii Osiągnięcie Pozazawodowe roku przyznano Łukaszowi Salwarowskiemu, prezesowi Stowarzyszenia Manko za skalę i cel realizowanej przez niego kampanii społecznej „Lokal bez papierosa”, która to akcja zmienia nastawienie restauratorów i właścicieli knajp do kwestii dymu papierosowego w Polsce. - Fenomenem Roku, czyli nagrodą główną przyznawaną za osiągnięcie, wydarzenie lub zjawisko mające istotny wpływ na życie gospodarczospołeczne Polski, uhonorowano rosnąca skuteczność mechanizmu 1% podatku dla Organizacji Pożytku Publicznego.

Europejska Akademia Gier w Krakowie Projektowanie gier komputerowych Ponad czterdziestu studentów rozpoczęło właśnie zajęcia na pierwszych studiach podyplomowych, poświęconych tworzeniu gier komputerowych. Projekt EAG powstał dzięki połączeniu sił czterech wydziałów Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej. Zainteresowani do wyboru mają aż sześć kierunków - projektowanie produkcji oraz projektowanie mechaniki gry, programowanie gier, modelowanie 3D i animacja 3D w grach oraz realizacja dźwięku w grach wideo. Nad studentami czuwa ponad 60 wykładowców, z których połowa to specjaliści na codzień zajmujący się projektowaniem gier. Europejska Akademia Gier w Krakowie, to pierwsza tego typu szkoła nie tylko w Polsce, ale także w całej Europie Środkowo - Wschodniej. Dodatkowo, studenci tego czterosemestrowego kursu będą mieli do unikatowych w skali kraju technologii, takich jak studio motion capture postaci i twarzy, czy studia dźwiękowe. www.ega.org.pl

...because quality matters lounge magazyn

47


biznes i kariera //

wywiad

Nasze pracownice nie mają wrażenia „szklanego sufitu” Z Justyną Ożóg – kobietą sukcesu rozmawia Joanna Kłosowska ze Stowarzyszenia WIOSNA Twoja firma jest znana z aktywnej polityki CSR-owej (CSR – z ang. Corporate Social Responsibility – odpowiedzialność społeczna biznesu). Jednym z Waszych celów jest aktywne wspieranie kobiet w branży IT – czołowe stanowiska zarządcze w Sabre są piastowane właśnie przez kobiety. Jak do tej pory udało się Wam zmienić utarty w branży stereotyp, że sektor IT to „męska działka”? Sektor IT w Polsce postrzegany jest jako „męska działka”, ponieważ nieubłagalnie wskazują na to statystyki. Średni odsetek kobiet kończących studia o tym profilu to zaledwie 15% całej populacji studentów kierunków informatycznych. To problem, który pojawia się już na etapie szkoły średniej, gdy dziewczynki nie są zachęcane do przedmiotów i studiów technicznych. Polskie uczelnie dostrzegają te dysproporcje i starają się je zmienić. W zeszłym roku ruszył ogólnopolski projekt „Dziewczyny na Politechniki”, realizowany przez 14 uczelni, którego celem jest promowanie kierunków technicznych wśród dziewcząt ze szkół średnich. Sabre aktywnie włączyło się w te działania jako główny partner projektu. Z tego co mówisz, wynika, że spotykamy się tu z pewną społeczną tendencją: kobiety nie są zainteresowane branżą IT. Dlaczego w takim razie zależy Wam na odwróceniu tego trendu? Innymi słowy: co mogą dać kobiety firmie takiej jak Sabre? Bardzo wiele! Należy pamiętać, że w branży IT, a zwłaszcza w pracy zespołowej, która obowiązuje przy tworzeniu projektów informatycznych, ważna jest różnorodność, przejawiająca się w odmiennym podejściu do problemu, wykształceniu, wieku czy np. płci. To rzutuje na końcowy efekt pracy i przyczynia się do większej wydajności. Różnorodność w firmie ma więc bardzo realne, policzalne, finansowe korzyści. Kobiety są świetnymi specjalistami, osiągają bardzo dobre wyniki pracy, o wiele łatwiej przystosowują się do zmian, cechuje je wysoki poziom inteligencji społecznej i, w porównaniu z mężczyznami, lepiej też radzą sobie z dwuznacznością. Dlatego w Sabre Holdings staramy się aktywnie wspierać kobiety w branży IT, zachęcając dziewczęta do studiowania na kierunkach ścisłych – m.in. poprzez współpracę z uczelniami wyższymi oraz fundowanie stypendiów dla najlepszych, a także oferując wszystkim kobietom dogodne warunki pracy w krakowskim Centrum Oprogramowania. Co jako pracodawca macie im do zaoferowania? Pod względem możliwości rozwoju zawodowego nasza firma jest wyjątkowa. Na kierowniczych stanowiskach – zarówno w USA, jak i w Polsce – pracują właśnie kobiety. Nasze pracownice nie mają więc wrażenia „szklanego sufitu”, który w świecie biznesu oznacza niewidzialną barierę, utrudniającą kobietom dojście do wysokich pozycji. Przeciwnie – u nas kobiety mają ogromne możliwości rozwoju i robienia kariery. Ile kobiet pracuje teraz w Sabre? Firma zatrudnia prawie 600 pracowników, z czego kobiety stanowią ponad 15% ogółu. Wynika to generalnie z niewielkiej liczby kobiet aplikujących na stanowiska inżynierskie. Dominująca grupa to kobiety w wieku 25-35 lat. Tak jak wcześniej wspomniałam, w naszej firmie kobiety piastują wiele czołowych stanowisk zarządczych oraz IT. Od 2 lat prowadzicie akcję „Women Exchage Program”, której celem jest wymiana doświadczeń między kobietami z branży IT. Autorką krakowskiej edycji projektu jest Tracy Cooper, Vice Prezydent Sabre Holdings. Powiedz, jakie są cele tego programu i z jakim rezultatem udało się Wam przenieść amerykański wzorzec „branżowego równouprawnienia” na polski grunt? W Sabre Holdings od wielu lat prowadzimy różne programy na rzecz różnorodności. „Women Exchange Program” rozpoczął się 3 lata temu w głównej siedzibie firmy, w Southlake w Texasie. W Krakowie wprowadziliśmy program w lutym zeszłego roku dzięki Tracy Cooper, ówczesnej szefowej firmy. Imprezy są cykliczne; mają na celu swobodną wymianę doświadczeń dotyczących znaczenia kobiet w branży IT, osiągnięcia sukcesu w pracy i w życiu prywatnym oraz godzenia życia zawodowego z rodzinnym. Pierwsze spotkanie poświęcono roli kobiet w kontekście nowych technologii. Specjalnym gościem imprezy była wówczas posiadająca ponad 30-letnie doświadczenie w branży IT Sara

48 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Garrison, zajmująca stanowisko Senior Vice President of Product and Solutions Development w Sabre Holdings; prywatnie matka trojga dzieci. Natomiast gościem drugiego spotkania była Marsha Clark, Amerykanka rodem z Dallas, prowadząca własną firmę, która oferuje szeroki wachlarz warsztatów doskonalących umiejętności przywódcze, pracy w grupie oraz wspomagających indywidualny rozwój. Jej pasją jest wspieranie kobiet w ich rozwoju osobistym i zawodowym. Marsha Clark zwróciła nam uwagę, jak odmienny jest stosunek kobiet i mężczyzn do pieniędzy. Podczas gdy mężczyźni uważają za coś naturalnego walkę o pieniądze, panie podkreślają, że nie są one najważniejsze. Dlatego znacznie rzadziej niż mężczyźni proszą szefa o podwyżkę. Z tej perspektywy kobieta na etacie powinna być marzeniem każdego pracodawcy! A mówiąc już poważnie – rozumiem, że właśnie ta cecha skutecznie hamuje kariery kobiet? Dokładnie tak. Kolejną barierą, która zdaniem Marshy powstrzymuje kobiety przed robieniem kariery, jest dręczące je poczucie winy. Większość kobiet myśli, że angażująca je praca sprawi, iż staną się gorszymi żonami i matkami. Dlatego powstrzymują się przed negocjowaniem dla siebie korzystniejszych warunków w pracy i w domu. A przecież praca w branży IT stwarza dla kobiet wiele udogodnień. Umożliwia łatwiejsze godzenie kariery zawodowej z życiem rodzinnym – m.in. poprzez możliwość pracy z domu czy nienormowany czas pracy. Te rozwiązania pozwalają kobietom spełnić się zawodowo, a jednocześnie dbać o dom i rodzinę. Europejskie Centrum Oprogramowania Sabre Holdings w Krakowie jest również Partnerem AKADEMII PRZYSZŁOŚCI – projektu edukacyjnego dla dzieci z rodzin wieloproblemowych, realizowanego przez Stowarzyszenie WIOSNA. Dlaczego wyróżniliście akurat ten projekt? Przede wszystkim lubimy współpracować ze Stowarzyszeniem WIOSNA, ponieważ jest to wyjątkowa organizacja, istniejąca w naszym bezpośrednim krakowskim sąsiedztwie. Rozmach, wizja i efektywność działań prowadzonych przez WIOSNĘ, są godne podziwu. Poza tym ich cele, zwłaszcza w zakresie działań edukacyjnych wśród dzieci, są zbieżne z naszymi. Projekt AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI jest prosty, czytelny i bardzo potrzebny. Inwestycja w dziecko już na wczesnym etapie jego edukacji, zwłaszcza w momencie, gdy zaczyna ono borykać się z trudnościami w szkole, daje mu szansę na przezwyciężenie tych problemów i tym samym wzmocnienie wiary w siebie, co z kolei jest jednym z głównych czynników odniesienia sukcesu w życiu. Te założenia bez trudu docierają do naszych pracowników, którzy dzięki zaangażowaniu, mogą się czuć potrzebni. Nasi pracownicy to w większości ludzie młodzi, ambitni, chętnie angażujący się w działania edukacyjne firmy. To także aktualni lub przyszli rodzice, wrażliwi na potrzeby dzieci. Mamy tez duże poparcie zarządu, który finansowo wspiera nasze CSR-owe przedsięwzięcia.


biznes i kariera // Opowiedz proszę, co do tej pory udało się Wam zrobić dla dzieci z AKADEMII. Zdecydowaliśmy się wesprzeć AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI w ramach akcji Give Together. To globalne wydarzenie wolontariackie w Sabre Holdings, realizowane w określonym czasie we wszystkich oddziałach firmy na świecie. Polega ono na tym, że pracownicy Sabre sami zbierają pieniądze na różne szlachetne cele, firma natomiast dokłada 70% do każdej zebranej przez nich kwoty. W ubiegłym roku, aby zgromadzić fundusze potrzebne dla AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, zorganizowaliśmy wewnętrzną aukcję przedmiotów, na którą pracownicy przeznaczyli różne cenne rzeczy i swoje usługi. Po tygodniu trwania aukcji z dumą zobaczyliśmy rezultaty: mnóstwo zaangażowanych pracowników, świetna zabawa i zrealizowany cel finansowy, dzięki któremu mogliśmy ufundować zestaw 500 wyprawek szkolnych dla dzieci z tegorocznej AKADEMII. Hasło przewodnie AKADEMII to: „Każde dziecko ma prawo do sukcesu”. Jaka jest Twoja osobista definicja sukcesu? Nie mam jednej definicji. Lubię widzieć natychmiastowe efekty swoich działań, bo wtedy z łatwością mogę je potraktować jako sukces. Natomiast w perspektywie długofalowej sukcesem zawodowym będzie uczciwa praca zgodna z etyką, szacunkiem dla ludzi i własnymi wartościami. Taki „sukces na miarę” indywidualnego podejścia. W trakcie gali kończącej poprzedni rok nauki dzieci na AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, mogłam zaobserwować różne oblicza sukcesu, zdefiniowane przez dzieci. Zdobycie po raz pierwszy w życiu dwóch piątek z chemii czy nauka technik szybkiego czytania są równie istotnym sukcesem, jak dla dorosłych na przykład awans zawodowy. To tylko kwestia perspektywy. I żeby mieć kiedyś możliwość takiego awansu, trzeba jednak wpierw poprawić na przykład ocenę z chemii.

Jeśli Ty również chcesz pomóc dzieciom z AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, przekaż Stowarzyszeniu WIOSNA 1% Twojego podatku (KRS: 00 00 05 09 05) lub dokonaj wpłaty na konto organizacji: LUKAS Bank 47 1940 1076 3019 4801 0000 0000. Więcej informacji na stronie WIOSNY: www.wiosna.org.pl

DLA CZYTELNIKÓW LOUNGE MAGAZYN - 10% ZNIŻKI ...because quality matters lounge magazyn

49


biznes i kariera //

Reklama jest po to, aby informować oraz zachęcać do kupna produktu lub usługi. Niestety czasami jest tak, że działania reklamowe zamiast pomóc firmie, sabotują ją. Dzieje się tak, gdy firmy chcą w sposób niedostosowany do potencjalnych klientów przekazać informacje o własnej ofercie lub też chcą wbrew zdrowemu rozsądkowi, dręczyć potencjalnych klientów napastliwą i źle przygotowaną reklamą. Przykładem niech będą irytujące większość internautów wyskakujące okienka z umieszczoną w nich reklamą. Zwykle bardzo trudno je zamknąć, zajmują cały ekran, przez co nie jest możliwe przeglądanie treści umieszczonych w ich tle. Tacy reklamodawcy myślą: „Ok. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, dotarliśmy z reklamą do X tysięcy internautów, z czego Y kliknęło naszą reklamę i przeszło na stronę internetową gdzie mieli możliwość zapoznania się z naszymi produktami, a Z internautów je kupiło.”

z taką reklamą, to zdajesz sobie sprawę z tego, jak w większości przypadków wygląda przekazywanie ulotek do rąk przechodniów. Duża część z przechodniów decydujących się na odebranie ulotki, nie kieruje się chęcią uzyskania informacji o nowej ofercie, a litością i współczuciem dla osób, które, czasami w ciężkich warunkach atmosferycznych, muszą wykonywać taką pracę. Oczywiście również i w tym przypadku, cześć przechodniów skorzysta z oferty, jednak litość i współczucie dla osób pracujących w firmie reklamodawcy, to nie są solidne podstawy, służące do zbudowania długotrwałych i pozytywnych relacji. Dodatkowo, jako reklamodawca musisz zdać sobie sprawę z irytacji wywoływanej wśród części przechodniów, którzy mają codziennie do czynienia z kilkoma osobami rozdającymi ulotki. Kolejnym aspektem jest to, że większość z takich ulotek trafia do pobliskich koszów na śmieci, a jeśli te zaczynają być przepełnione, wtedy bardzo często można zobaczyć reklamy na ziemi, z reguły brudne i zniszczone. Moim zdaniem nie jest to najlepszy sposób na budowanie pozytywnego wizerunku firmy .

Ale jaki procent internautów w wyniku takich działań zraził się do firmy i jej produktów? Przykładów irytujących sposobów promocji Jestem skłonny zaryzykować stwierdzenie, że ich liczba jest większa można mnożyć: niż liczna osób, które zapoznały się z ofertą. Takie osoby, nie tylko zirytowane wyjątkowo nachalną reklamą, nie będą chciały kupić produktów reklamodawcy w przyszłości, ale również cześć z nich przekaże dalej negatywne informacje i sprawi, że krąg osób, niebędących zainteresowanymi skorzystaniem z oferty, znacznie się rozszerzy. Oczywiście, ludzie będą pamiętać banner zamieszczony na jednej ze stron internetowych, jednak jeśli będą go równocześnie nienawidzić, to co dzięki temu, jako reklamodawca, uzyskasz? Świadomość może być zarówno pozytywna, jaki i negatywna – musisz być pewny, że zyskujesz tę pozytywną.

Dlatego, następnym razem, kiedy jedna z takich reklam, pojawi się ta Twoim ekranie, podczas przeglądania stron internetowych i mimo Twoich usilnych prób nie będzie chciała zniknąć, zastanów się, czy chciałbyś, aby Twoja reklama została w ten sposób przedstawiona potencjalnemu klientowi. Reklama jest potężną bronią. Jednak jak każda broń może również skrzywdzić jej twórcę. Musisz wiedzieć jak się nią posługiwać, aby przyniosła Ci największe korzyści, a nie była przyczyną Twojej porażki. Idąc ulicą wielu polskich miast można się natknąć na osoby, których zadaniem jest umieszczenie ulotek firm, dla których pracują, w rękach przechodniów. Jeśli kiedykolwiek zetknąłeś się

50 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

motyw muzyczny na stronie internetowej, który włączany zaraz po wejściu na nią, sprawia, że z ogromną szybkością użytkownik szuka możliwości jego wyłączenia i ostatecznie znajduje go po kilkunastu długich sekundach, spam zalewający nasze skrzynki e-mailowe oraz oferty umieszczane w naszych skrzynkach pocztowych w świecie realnym, bilbordy reklamowe sklepów zasłaniające zabytkowe budynki, w których się mieszczą itd. Musisz wiedzieć, że działań promocyjnych, jakie może wykonywać firma są setki. W promocji mix znajdziesz nie tylko reklamę, możesz skorzystać z narzędzi public relations, promocji sprzedaży, marketingu bezpośredniego, sprzedaży osobistej czy sponsoringu. To od Ciebie, lub osoby, którą do tego wynajmiesz, zależy, jakie działania promocyjne podejmie Twoja firma. Niech jednak nie będą to działania, będące gwoździem do Twojej biznesowej trumny. Łukasz Schab Doradca Strategiczny autor www.marketingaudit.pl


biznes i kariera //

newsy

Biznes Liga Piłki Nożnej W zeszłym miesiącu pisaliśmy Wam, o biznesowej lidze w squasha, w tym miesiącu przyszedł czas na piłkę nożną.

Lounge w Sheratonie Zdaje się, że napompowany medialnie kryzys nie bardzo dał się we znaki biznesowi, a szczególnie w Krakowie. Doskonałym na to przykładem jest Hotel Sheraton, który 26 lutego 2009 na specjalnie zorganizowanym pokazie zaprezentował zaproszonym gościom dwa nowe, ekskluzywne produkty: salę klubową - Club Lounge oraz usługę Link@Sheraton. Nowe produkty krakowskiego hotelu są efektem strategii inwestycyjnej grupy Starwood Hotels & Resorts, do której należy marka Sheraton. Sala klubowa – Club Lounge, stanowi część ekskluzywnego piętra klubowego, dedykowanego najbardziej wymagającym gościom, którzy cenią sobie prywatność oraz kompleksowe rozwiązania. Club Lounge znajduje się na pierwszym piętrze Galerii Atrium hotelu i został zaprojektowany w nowoczesnym, eleganckim stylu. Mieści w sobie prywatną restaurację, w której serwowane jest śniadanie, a w ciągu dnia również napoje i przekąski, a także wygodny salon oraz w pełni wyposażone stanowiska komputerowe i kącik z prasą. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które stawiają na efektywność w trakcie podróży służbowej. Goście w Club Lounge mogą spotykać się ze swoimi partnerami biznesowymi, nie tracąc czasu na przemieszczanie się po mieście, a zaraz po spotkaniu kontynuować pracę, korzystając z jednego z komputerów, czy łącząc się bezpłatnie z internetem. Z Club Lounge’u mogą korzystać goście nocujący na piętrze klubowym, a także w apartamentach premium oraz posiadacze kart platinium programu lojalnościowego SPG. Piętro klubowe zlokalizowane jest na czwartym piętrze hotelu, dysponuje prywatną recepcją, a pokoje typu Club mają piękny widok na Wisłę lub Wawel.

Rozgrywki organizowane przez Biznes Ligę, pomimo iż amatorskie, mają charakter elitarny i utrzymane są na bardzo wysokim poziomie. Wszyscy uczestnicy Ligi otrzymują kompleksową obsługę, w ramach której gwarantowane są m. in. nowoczesny i w pełni wyposażony obiekt (KS Hutnik), na którym rozgrywane są mecze (w sezonie wiosna/lato spotkania odbywają się na sztucznej murawie), wykwalifikowana i licencjonowana kadra sędziowska, bezpłatna reklama firmy w serwisie internetowym Biznes Ligi czy fotorelacje z każdego meczu. W rozgrywkach mogą wziąć udział firmy i instytucje z Krakowa i okolic (w tym momencie w Lidze konkurują ze sobą przedstawiciele takich firm, jak np. BP Polska, Media Markt, Novotel, Oknoplast, Inpost, BPH czy Praktiker). Mecze rozgrywane są systemem „każdy z każdym” w podziale na ekstraklasę, I oraz II ligę (w każdej 8-10 siedmioosobowych drużyn). Lounge Magazyn objął patronat medialny nad rozgrywkami Biznes Ligi, więc wkrótce możecie się spodziewać obszerniejszej relacji z rozgrywek. Więcej na www.biznesliga.com.pl

Link@Sheraton experienced by Microsoft to unikalne miejsce, stworzone specjalnie z myślą o potrzebach gości hotelu. To fizyczna i wirtualna przestrzeń pozwalająca gościom na pracę, kontakt z rodziną i przyjaciółmi czy realizację swoich pasji, w czasie gdy pozostają daleko od domu. Link@Sheraton proponuje jedyne w swoim rodzaju doświadczenie on-line, wliczając w to bezpłatny internet Wi-Fi, oraz stanowiska komputerowe z dostępem do internetu, umożliwiając gościom przeglądanie stron www, odbieranie poczty elektronicznej, czy wykonanie wydruku. Podstawową cechą projektu Link@Sheraton są kamery internetowe firmy Microsoft, umożliwiający gościom również wspólne oglądanie telewizji, czytanie prasy, czy zjedzenie przekąski. Usługa ta posiada udogodnienia dla osób niepełnosprawnych i jest czynny 24/7. Link@Sheraton jest zlokalizowany w łatwo dostępnym miejscu w hotelu - tuż obok Qube Vodka Bar&Cafe. Lounge Magazyn gratuluje doskonale przeprowadzonej prezentacji. Profesjonalny, uśmiechnięty i świetnie przygotowany personel, jest najlepszym dowodem na najwyższy poziom oferowanych tu usług. ...because quality matters lounge magazyn

51


dom i wnętrze //

profile

wspólnie tworzą

kumashdesign Magda pasjonuje się wyszukiwaniem i łączeniem pozornie różnych, odległych estetycznie lub ideologicznie tematów, przedmiotów i smaków. Nadaje im specyficzne, elektryzujące relacje, zawsze jednak harmonijne formalnie lub podkreślające wzajemnie walory. Miejsca takie jak pchle targi czy slumsy w Bombaju, to dla niej kopalnia inspiracji, równie ważna jak wizyta na międzynarodowych targach meblowych w Mediolanie, lektura filozofii, historii architektury i wnętrz oraz skrzętnie wyselkcjonowanych magazynów z designem. Eksperymentuje, selekcjonuje, żyje w nieustannym, niecierpliwym poszukiwaniu. Nieźle gotuje, projektuje ubrania, no i buty... Posiada ogromną kolekcję, która wygląda jak hodowla papug. Kasia jest wymagającą perfekcjonistką. Cierpliwą, zorganizowaną i konsekwentną w działaniu. Trafne decyzje podejmuje bez wahania, również w ekstremalnych sytuacjach. Pod jej ręką zwyczajne przedmioty nabierają charakteru, stają się ekskluzywne. W projektowaniu jest radykalną minimalistką, jej drugie imię brzmi: Czysta Forma. Gardzi przeładowaniem, natłokiem niepotrzebnych przedmiotów, zamiast tego wykorzystuje techniczne rozwiązania, dodając do nich jubilerskie subtelne detale. Powściągliwa w kolorze, działa w wysmakowanych, monochromatycznych gamach. Jest obsrwatorem, ale nie omieszka zatańczyć na barze, gdy atmosfera ku temu sprzyja. Maja jest uosobieniem scenograficznej, ekspresyjnej dekoracyjności. Kolorowa, skrajnie emocjonalna, świetnie odnajduje się w sytuacjach takich jak: plan zdjęciowy, koncert, happening. Potrafi wyczarować świat pełen rozmachu i tajemniczości, z niczego. Łączy wszystko ze wszystkim, bez ograniczeń, działa na pograniczu ekskluzywnego kitchu, postindustrialu, folkloru i orientu. Ponad wszystko ceni wolność, śpi do późna i permanentnie się spóźnia.

kumashdesign

52 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

mini_mini kuchnia

gadżeciarka pojemnik


dom i wnętrze //

profile

projektowanie to sposób na otaczającą rzeczywistość, to styl życia.

Prywatnie łączy je przyjaźń, mogą godzinami gadać przy winie, wymyślając nowy happening, wystawę, planując podróż. Nieustanie szukają jakiegoś miejsca dla siebie, urządzają wymarzone lofty, domy rodziców, partnerów, eksperymentują przy tym, realizują szalone koncepcje, na które nie zgodziłby sie żaden „racjonalny” inwestor. Robienie prezentów sobie nawzajem i przyjaciołom sprawiaim wielka frajdę czasem bywają to recyclingowe torty o wysokości 2 metrów, innym razem kolaże z fotografii, wydrukowane na blasze ocynkowanej, skomplikowane pochody miejskie lub po prostu porywają solenizanta do innego miasta z opaska na oczach żeby spędzić trochę czasu z dala od obowiązków.

stojak na CD

re_set wielofunkcyjny mebel wypoczynkowy

...because quality matters lounge magazyn

53


technolounge //

Top 7

iPhone Rynek smartphone’ów, czyli multimedialno - biznesowych telefonów przeżywa ogromny boom, a to za sprawą iPhone’a. Ciśnienie jest tym większe, że kalifornijska firma Apple, uplasowała się w roku 2008 aż na 4 miejscu wśród producentów komórek, mając w swojej ofercie tylko jeden model! Nigdy wcześniej żaden telefon nawet w małym procencie nie namieszał tak na rynku GSM jak właśnie iPhone. Zresztą stał się on legendą, zanim jeszcze trafił do sprzedarzy. Nic więc dziwnego, iż obudziło to innych producentów komórek i zmusiło do ciężkiej konkurencji. Poniżej kilka wybranych modeli wśród tzw. iPhone killers, czyli potencjalnych Pogromców iPhone’a. *ceny w oparciu o sklepy internetowe oraz portale typu allegro i ebay

Nokia 5800 XpressMusic cena: ok. 1500 - 1800 PLN

HTC Touch HD

cena: ok. 2100 - 2700 PLN

BlackBerry Storm cena: ok. 1700 - 2000 PLN

Toshiba TG01 cena: brak

Samsung Omnia cena: ok. 1400 - 1900 PLN

Sony XPERIA X1 cena: ok. 2300 - 2500 PLN

G1 Android

cena: ok. 1500 - 2200 PLN 54 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


clubbing //

imprezy

Africa Delay Soundsystem 20 marca / Klub Pauza, ul. Floriańska 18

SAMY BEN REDJEB I PEDO KNOPP VINTAGE AFRO-GROOVES/ CARRIBEAN/ INDIAN / LATIN / AFRO

Shy Fx & Stamina MC

14 marca / Krzysztofory, ul. Szczepańska 2 - SHY FX & STAMINA MC - ROS ((Addiction, Sabbia / 3m) - PLAYAMAN (Respecta Respecta Kru / Bielsko/Krk Bielsko/Krk) - MONO (Respecta Respecta Kru, BLK / Łódź Łódź) - TAKITAM FDJ (Basslinebots Basslinebots / Krk Krk) VJs - HURDEN HUSKET (Krk) Krk Krk) - JAH LAPTOP (Krk) Krk Krk) bilety: 35 zł / przedsprzedaż biletów: klub Krzysztofory, sklep Mayer, klub Lokator

PO RAZ PIERWSZY W POLSCE! Samy Ben Redjeb - digger, podróżnik, etnomuzykolog. Znany jest ze swej gruntownej i szerokiej wiedzy na temat afrykańskich i latynoskich brzmień oraz niebywałej kolekcji rzadkich winyli i taśm, zaś jego wytwórnia - Analog Africa zdobyła uznanie wśród zróżnicowanego kręgu ekspertów na całym świecie. Pedo Knopp to jedna z najważniejszych figur frankfurckiej sceny undergroundowej. Brał udział w niezliczonych projektach i wydarzeniach takich jak chociażby legendarne LAZY Parties lub Nippon Connection Film Festival. Wszechstronny gust muzyczny sprawia, że jego sety dj-skie łączą szerokie spektrum brzmień: od afro i latin, po folk, disco, funk, hiphop oraz elektroniczne dźwięki ostatnich trzech dekad. Ich spotkanie doprowadziło do powstania AFRICADELAY. Główną ideą utworzenia AFRICADELAY jest zaprezentowanie wartości i bogactwa afrykańskiej muzyki wyzwolonej ze stereotypów, wciąż rozwijanej i wzbogacanej. Wspólne imprezy stały się punktem, w którym afro-groove przenika się z karaibskimi, latynoskimi oraz afro-amerykańskimi dźwiękami – od tych przeszłych, po aktualne. więcej informacji na www.muzykaiswiat.pl www.myspace.com/analogafrica, www.myspace.com/ africadelay, www.myspace.com/pedoknopp

Shy FX to bez wątpienia ważny filar w rozwoju gatunku d’n’b. To właśnie on pchnął d’n’b z podziemia na listy przebojów w połowie lat 90. za sprawą takich utworów, jak Original Nuttah, Shake Your Body czy Don’t Wanna Know. Wspomniany Original Nuttah stał się szybko hymnem wszechczasów dla fanów ragga-jungle, a Shy FX został jednym z najbardziej szanowanych producentów tego gatunku. Jego ostatni album z 2005 roku - Diary Of A Digital Soundboy Soundboy, wypromował aż trzy single na brytyjską Top 40. W roku 2007 Shy zajął się produkcją nowej płyty Dizzee Rascal’a. Żaden prawdziwy fan d’n’b z pewnością nie odpuści takiego wydarzenia, a obecność Stamina MC uzupełnia tę imprezę do granic możliwości! Sponsorem wydarzenia jest: Big Star Jeans www.bigstar.pl więcej informacji: www.myspace.com/shyfx, www.digitalsoundboy.com, www.myspace.com/musicfromstamina, www.fabrykaprofuctions.com, www.illegalbreaks.com, www.myspace.com/illegalbreaks

Z przyczyn niezależnych od redakcji, w dwóch wydaniach Lounge (nr 06/ listopad 2008 i nr 07/ grudzień-styczeń 2008) nie zostały zamieszczone podpisy zdjęć autorstwa Katarzyny Barniewicz. Zdjęcia te przedstawiały dj. Roberta M. oraz dj. Barillo. Panowie przepraszają Kasię za to niedopatrzenie.

...because quality matters lounge magazyn

55


clubbing //

imprezy

Moi drodzy, było już o selekcji, o imprezach i o podrywaniu, o swawolach i hulankach. Tym razem będzie o skutkach. Czyli dorosłe konsekwencje nie zawsze dorosłych decyzji. Najgorsza sprawa to zamieszać. Nie dość, że w życiu taki kogel – mogel może zrobić niezłe spustoszenie, to jeszcze do tego w naszej głowie dnia następnego pustka zupełna... Tak, tak, dobrze się domyślacie, tym razem tematem jest nasz nieulubiony stan, zwany przez jednych syndromem dnia poprzedniego, a przez innych po prostu KACEM.

IBIZA

last minute

21 marca / Prozak

Pl. Dominikański 6

TINO MORGADO (SPACE SPACE IBIZA RESIDENT RESIDENT) CYBER (KRK) KRK KRK) muzyka: electro house

Tupot białych mew, przeciąg w głowie, ból żołądka, światłowstręt, trampek w ustach, kołatanie serca, nadmierna potliwość, przywidzenia, omamy, nudności, zawroty głowy no i to zszargane morale - to tak bardzo znane nam odczucia... Co takiego w sobie ma alkohol, że dzień następny wydaje się dniem ostatnim, albo co najmniej najgorszym...? Nasza uciemiężona wątroba, ratując organizm przed okrutnym atakiem etanolu, wytwarza enzymy neutralizujące napastnika, wynikiem tego rozkładu jest m.in. okrutnie toksyczna trucizna: aldehyd octowy!!! To on właśnie winien jest wszystkim opisanym wcześniej powikłaniom. Oczywiście pośrednio, bo bezpośrednio winowajcami jesteśmy my sami.

Co robić żeby się ratować ???

Przede wszystkim - jak już pić, to dobre i sprawdzone alkohole, polegać na barmanach (im także zależy, żebyście dnia następnego wspominali ich równie dobrze jak w trakcie spożycia :)), uzupełniać płyny niealkoholowe. Stara metoda mówi, że na szklaneczkę drinka jedna szklaneczka wody (z doświadczenia wiem, że skutkuje :)). Nie mieszać – to bardzo ważne!!! Jeśli zdecydowaliście się na rozpoczęcie upojnej, imprezowej nocy od lampki szampana to przy winach już pozostańcie. Nie ulegajcie namowom przyjaciół na alkoholowe eksperymenty, uwierzcie „na słowo”, że słodka wódka, musujące wino, odrobina piwa, kilka kropel tequili, ajerkoniak zalane kolą może spowodować eksplozję w Waszych żołądkach :) A jeśli już Wam się przydarzy przesadzić - poniżej kilka rad i domowych sposobów na opanowanie poalkoholowego demona:

MODELKI I MODELE POSZUKIWANI! Wyślij nam swoje zdjęcia na adres:

1. Na śniadanie jajecznica! Jajka zawierają cysteinę, substancję ułatwiającą spalanie alkoholu. 2. Nie pijcie kawy! Magnezu po imprezie macie już wystarczająco mało, a kawa niestety może wypłukać te resztki. 3. Szklanka soku pomidorowego uzupełni braki potasu, dzięki czemu Wasze serce się troszkę uspokoi. 4. Pamiętajcie o czymś słodkim, glukoza poprawi nastrój i doda energii. 5. Napoje izotoniczne, to także całkiem dobry sposób na uzupełnienie minerałów. 6. Ci, którzy są w stanie niech poćwiczą, kilka ćwiczeń aerobowych przegoni intruza, przebiegnijcie się do sklepu, a po drodze kilka przysiadów – sport to cudowne lekarstwo.

Konkluzja jest jedna: pić trzeba umieć.

Nie byle co, nie byle jak, nie z byle kim, no i nie byle gdzie. Ja jak zawsze polecam Frantic Club - tam o Was na pewno zadbają, nawet dnia następnego... :) G.M.

56 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

57


Twarze Przy Barze

Walentynki

ENSO

14 luty 2009

58 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge pasaż //

przewodnik po dobrych firmach

Wyszukane i zróżnicowane menu naszej restauracji powstaje przy użyciu najwyższej jakości składników i jest efektem współpracy z doświadczonym japońskim szefem - Iwasaki Tamotsu oraz młodym, zdolnym mistrzem sushi - Robertem Jelonkiem. ul. Pawia 5 (Galeria Krakowska) tel. (012) 628 72 52

Niepowtarzalny sklep i komis o zachwycającym, buduarowym wystroju, mający w ofercie unikatowe, sprowadzane z całej Europy i USA, pojedyncze egzemplarze ubrań, butów i dodatków, zarówno bardziej popularnych, jak i ekskluzywnych marek.

Rynek Główny 19 tel. (012) 429 52 99

Nie przegap - codziennie nowe okazje!

ul. Poselska 22 tel. (012) 430 20 90

Kraków, ul. Meiselsa 7 tel. 604 925 640 / 504 025 748 www.blush.com.pl

restauracja@ miyakosushi.pl www.miyakosushi.pl

SKORZYSTAJ Z PROMOCJI WIOSENNEJ NA WYBRANE ZABIEGI

ENDORFINA CITY SPA Kraków, ul. Kochanowskiego 12 tel. (012) 44 55 550 www.endorfinaspa.pl

- BIOCEUTYKA INTERAKTYWNAzabiegi odmładzające i regenerujące - ZABIEGI SPA NA CIAŁOMIKRODERMABRAZJA DIAMENTOWA Zapraszamy na wiosenny program pielęgnacji dłoni i stóp: manicure, pedicure, intensywna terapia parafinowa SPA-Allesandro, WIOSENNE SZALEŃSTWO KOLORYSTYCZNE-stylizacja paznokci.

f

ul. Św. Jana 13/2, 31-017 Kraków tel . (12) 357 58 05, www.langmann.pl

instytut urody No. 1 STOMATOLOGIA

Wykreuj z nami swój uśmiech KOMPLEKSOWE USŁUGI W ZAKRESIE STOMATOLOGII

fryzjerstwo kosmetyka makijaż permanentny medycyna estetyczna pedicure manicure sauna solarium masaże hydromasaże lasery

Być pięknym i zdrowym! O jedno i drugie zadbasz w Medicorze - miejscu stworzonym dla ludzi ceniących komfort i dobrą jakość życia. Centrum Kosmetyki i Medycyny Estetycznej MEDICOR

ul. Wieniawskiego 62 Kraków (012) 411 76 51

ul. Lelewela 13 tel: +48 12 421 07 43 www.stomatologiacichon.pl

Fryzura Twoich marzeń w zasięgu naszych nożyczek Jesteśmy stylistami z kilkunastoletnim doświadczeniem. Pełni szacunku dla wiecznie eleganckiej klasyki, odważnie korzystamy z najnowszych trendów. Dzięki indywidualnemu podejściu do klienta, każde cięcie jest nieszablonowym i wyjątkowym rozwiązaniem, stworzonym specjalnie dla Ciebie.

Boogie Cafe Bar ul. Szpitalna 9 Kraków tel: (012) 429 43 06 godziny otwarcia: niedziela - środa od 10:00 do 1:00 czwartek - sobota od 10:00 do ostatniego klienta www.boogiecafe.pl

...because quality matters lounge magazyn

reklama w lounge - (012) 633 77 33 - info@loungemagazyn.pl

ul. Karmelicka 10 tel. (012) 430 12 14 fax. (012) 430 09 60 centrum@medicor.krakow.pl Gadu-Gadu: 8072852 Fitness Wdzięku fitness@medicor.krakow.pl

Implantologia-przełom w implantologii- implant Nobel Active Protetyka- PROCERA system Stomatologia estetyczna Znieczulenie komputerowe The Wand Wypełnienie światłoutwardzalne Licówki Wybielanie natychmiastowe BEYOND Ozonoterpia Higienizacja Ortodoncja Chirurgia stomatologiczna

59


iq //

3 pytania W tym miesiącu 3 pytania zadane starannie wyselekcjonowanym przypadkowym czytelnikom brzmią: 1) twoje motto życiowe 2) balerinki czy szpilki? 3) najlepszy babski wieczór

Kasia

Kaja lat 22, studentka archeologii

lat 23, studentka politologii

1. Tak zakręcić rydwanem czasu, by każde

1. Nie bierz życia zbyt serio

swoje potknięcie czy wpadkę zamienić w sukces. 2. Na co dzień balerinki, choć to wszystko zależy od tego na co mam w danej chwili ochotę 3. Ostatnie Andrzejki, kiedy poszły w obieg wszystkie wróżby z dzieciństwa, zabawy z ogniem i butelki z barku.

i tak nie wyjdziesz z niego żywy

2. Balerinki 3. Urządziłyśmy przyjaciółce urodziny niespodziankę na jednym z krakowskich kopców, piłyśmy szampana i jadłyśmy tort w nocy

TABULA RASA

CO NAJBARDZIEJ KOCHASZ NA ŚWIECIE?

SEX I GOTOWANIE

Kinga, 28 lat, szef kuchni

RODZICÓW

Magda, 25 lat, sprzedawca

lounge rozdaje! Drogie Panie! W związku z Waszym wyjątkowym świętem, Instytut Face and Body ufundował dla szczęśliwej czytelniczki Lounge ekskluzywne zabiegi uwydatniania ust i wybielania zębów o wartości 2600 zł !!! Wystarczy do końca marca nadesłać maila zawierającego poprawną odpowiedź na pytanie: w którym roku powstał Instytut Face and Body w Krakowie. Wszystkie maile prosimy wysyłać na adres: konkurs@loungemagazyn.pl Wygrywa 30. e-mail. Powodzenia!

60 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

KIEDY MI WSZYSTKO ŁATWO PRZYCHODZI

Monika, 22 lat, sprzedawca


Jesteśmy do Państwa dyspozycji: Poniedziałek- Piątek 9:00-21:00 telefon: +48 12 421 07 43 Ul. Lelewela 13 Kraków www.stomatologiacichon.pl

STOMATOLOGIA

kreuje uśmiechy

...because quality matters lounge magazyn

61


ZEN

japanese restaurant & sushi bar

Kraków ul. Św. Tomasza 29 tel: +48 502 022 552 +48 012 426 55 55

Lounge Magazyn No. 09  

marzec/march '09

Advertisement