Page 104

#

Tak się złożyło Tak się złożyło, że moja babcia urodziła się w Chinach. Nie była Chinką nawet w jednym procencie, po prostu pradziadkowie osiedlili się w Harbinie, który, jak później się dowiedziałam, został założony przez Polaka.

HAREL Krytyk mody, autorka bloga HARELBLOG.PL

Z okresu 1921 – 25 zostało sporo fantastycznych zdjęć, ponieważ tak się złożyło, że moja babcia starannie archiwizowała swoje życie, zwłaszcza jego wizualną stronę. I w te zdjęcia wpatrywałam się w dzieciństwie z niemniejszym zainteresowaniem niż w bajki Disneya, słuchając historii nie tylko miast i domów w tle czy zwierząt na kolanach, ale też kolejnych pięknych strojów noszonych przez moją niedużą rodzinę. Niektóre z elementów przetrwały wojnę i mogę cieszyć się nimi do dziś. Inne próbowałam odtworzyć: albo w prosty sposób, na zakupach, albo w nieco ambitniejszy, prosząc o pomoc krawcową. Te wszystkie porcelanowe figurki, orientalne elementy biżuterii, wachlarze czy jedwabne apaszki kształtowały mój gust i poczucie estetyki, choć nie miałam najmniejszego o tym pojęcia. Więc gdy ktoś pyta, skąd moje zainteresowanie modą, to źródło podaję przed wszelkimi numerami Vogue’a widzianymi po raz pierwszy albo skróconymi transmisjami pokazów mody w telewizji, obowiązkowo zilustrowanych piosenką „Wonderful Life” zespołu Black. Tak się złożyło, że mój tata bardzo dużo podróżował. I z tych podróży przywoził rozmaite ciekawostki. Egzotyczne ubrania dla mamy i przyprawy, których nazwy były w latach osiemdziesiątych nieprzetłumaczalne na polski, wnosiły do domu energię całkiem innego świata (jednym z ulubionych zajęć ośmioletniej Harel było krojenie nożyczkami makaronu sojowego).

104

Tak się złożyło, że będąc w Hong Kongu spotkał dwie mieszkanki Harbinu. Gdy opowiedział historię swojej mamy, panie tak się wzruszyły, że zorganizowały mu wycieczkę, której w żadnym przewodniku by nie znalazł, a na koniec wręczyły małą chustkę w kwiaty wiśni. Oczywiście mam ją w szufladzie, bo gdy tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że inaczej być nie może. Dużo później dowiedziałam się, ze służy do… pakowania jedzenia lub napojów, a nosi nazwę Furoshiki. Wprawdzie tu już

Swoje pierwsze kimono kupiłam… w Rzymie, bo się zgubiłam i nagle przed oczami wyrósł mi japoński sklep vintage. Ulubione perfumy? Kenzo, niezmiennie te same od dwudziestu lat. wkraczamy do Japonii, ale jak widać na tym przykładzie, sąsiedzkie tradycje można kultywować bez wywoływania kłótni (jak w przypadku Origami, o którym za chwilę, bo tak się złożyło…). … że moja przyjaciółka z podstawówki poznała na kursie językowym Japonkę. I ta Japonka przysłała jej potem w prezencie świątecznym oryginalny papier do Origami. Składałyśmy żurawie jak szalone (umiejętność posia-

dłyśmy na nieodżałowanych „zetpetach” – wciąż nie rozumiem, czemu wycofano te zajęcia ze szkół) i nawet nie wiedziałam, jakie mam szczęście, że mogę pracować na prawdziwym papierze Chiyogami (jego nazwę też poznałam dużo później). Obecnie nie ma na mapie moich podróży miasta, w którym nie znalazłabym choć jednego punktu z japońskim papierem. No dobrze, może przesadzam, ale przejechać pięć dzielnic do celu potrafię. W ciemno. Nadrukowane na Chiyogami wzory bardzo często inspirowane są haftami na kimonach. Ich symbolika jest tak szeroka, że można by pisać na ten temat prace doktorskie (co z pewnością się dzieje), mnie przede wszystkim fascynuje kolorystyka i nadzwyczajna umiejętność łączenia barw. I jeszcze to, jak wiele z nich przedostaje się do współczesnej mody. Zbiegów okoliczności jest więcej. Na przykład swoje pierwsze kimono kupiłam… w Rzymie, bo się zgubiłam i nagle przed oczami wyrósł mi japoński sklep vintage. Ulubione perfumy? Kenzo, niezmiennie te same od dwudziestu lat. Gdy je wybierałam, nie miałam pojęcia, że twórca jest Japończykiem. Za dobry ramen dam się pokroić, choć nie mam pojęcia, dlaczego akurat jego smak jest jednym z moich ulubionych. A najlepsze jest to, że wszystkie elementy układanki dopasowałam stosunkowo niedawno. Dzięki ludziom spotykanym po drodze, z którymi wymienialiśmy swoje historie. Tak się złożyło.

Profile for Lounge

lounge | No 93 | 07-08 '17  

The Orient Issue. Wysokiej jakości magazyn lifestyle'owy. Bezcenny. High quality lifestyle magazine. Priceless.

lounge | No 93 | 07-08 '17  

The Orient Issue. Wysokiej jakości magazyn lifestyle'owy. Bezcenny. High quality lifestyle magazine. Priceless.

Advertisement