Page 1

bezcenny

61

#

www.loungemagazyn.pl

maj'14 ISSN 1899-1262


wstęp

REDAKTOR PROWADZĄCA

NUMER URODZINOWY - OFFOWY Kochani, w tym miesiącu „Lounge Magazyn” kończy 6 lat. Do tej pory ukazało się 61 numerów, a to oznacza, że przegoniliśmy naszą lokalną konkurencję w liczbie wydanych gazet. Jesteśmy młodsi, piękniejsi i mamy więcej doświadczenia. Czego jeszcze chcieć od życia?! Zanim jednak zaczniecie z nami świętować, polecamy przeczytać nowy numer od deski do deski. Bo, nieskromnie przyznamy, że wyszedł nam – jak na wyjątkową okazję przystało – superinteresująco. Odbywający się właśnie festiwal Off Plus Camera natchnął nas do uczynienia z wszelkiego rodzaju OFFA motywu przewodniego. Będzie zatem o niszowych miejscach, nietypowych wydarzeniach, wyszukanych smakach, alternatywnych pomysłach na pracę i zabawę, a także o tym, dlaczego czasem warto w życiu przystopować. Nieczęsto też mamy okazję gościć na łamach magazynu tak wyjątkowe osoby – Kaja Klimek (publicystka popkulturowa i krytyk filmowa, która wraz z Tomaszem Raczkiem poprowadziła w tym roku studio oscarowe w Canal+) wyszukała specjalnie dla Was festiwalowe perełki filmowe (i nie tylko), a utalentowane ilustratorki Agnieszka Stopyra i Magdalena Marcinkowska zadbały o nietypową oprawę wizualną majowego wydania. Ale, ale - do rzeczy, miało być przecież głównie o Bardzo Ważnej Rocznicy. Dlatego zapraszamy Was wszystkich do wspólnej URODZINOWEJ ZABAWY NA SZÓSTKĘ! Macie

NATALIA CZEKAJ

okazję zdobyć super prezenty. Otóż na każdej z trzech działówek (Kultura, Kulinaria, Moda) porozrzucaliśmy szóstki. Wystarczy je znaleźć, policzyć i wysłać do nas maila na adres: info@loungemagazyn.pl, w tytule wpisując 6, oczywiście z podaniem prawidłowej ilości wszystkich ukrytych szóstek. Poniżej pokazujemy graficzny wzór, jak taka szóstka powinna wyglądać:

x1

Do zdobycia bardzo pojemna torba typu CARGO by OWEE od butiku ELEVEN* (www.be-eleven.pl), 3 balsamy do ciała z masłem shea ufundowane przez firmę Organique Kraków Galeria Kazimierz oraz 2 ekskluzywne kosmetyki od firmy Magnolia Med (krem ochronny na słońce i krem do twarzy na dzień).

x3

Prezenty otrzyma pierwsze 6 osób, które wyślą maila z prawidłową ilością szóstek. Prezenty rozdajemy według wyżej rozpisanej kolejności na podstawie daty i godziny otrzymania maila przez redakcję. Wiadomości można wysyłać do 25 maja do godziny 12.00. W zabawie biorą udział tylko te maile, które spełniają wszystkie w/w warunki.

x1

x1

Udanej zabawy :) Tymczasem wracamy do świętowania, życząc sobie i Wam następnych wspólnych 600 lat!

WSPÓŁPRACA: Joanna Domaros, Agnieszka Majksner, Joanna Keszka, Olivia Kłusek, Aga Regina Łatka, Iwona Oszmaniec, Adrianna Palka, Adrian Suszczyński, Anna Użyńska, Marcin Makiato Wójciak, Tatiana Zawrzykraj ILUSTRACJE: Magdalena Marcinkowska i Agnieszka Stopyra

REDAKCJA:

redaktor naczelny / reklama

Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Romanowicza 4/509, Kraków info@loungemagazyn.pl | tel. (12) 633 77 33

reklama

Agnieszka Sochacka agnieszka.sochacka@loungemagazyn.pl

bezcenny

61

# ...bo jakość ma znaczenie

Michał Adamiec

Natalia Czekaj natalia.czekaj@loungemagazyn.pl

www.loungemagazyn.pl

maj

michal@loungemagazyn.pl

redaktor działu Kultura

kultura | sztuka | wydarzenia | lifestyle | moda | uroda | zdrowie | gadżety | design

grafika / skład

61

redaktor działów Moda

Monika Gąsiorek-Mosiołek monika@loungemagazyn.pl

6

lounge ...bo jakość ma znaczenie

maj'14

OKŁADKA

Stylizacja Monika Gąsiorek-Mosiołek Makijaż Karolina Ciochoń - FLUX ART GROUP Fryzury Hair Club La Bush (Ewa Warmuz i Anna Świegoda) Modelka Aleksandra Herbst - Momo Management Fotograf Robert Bednarczyk/ Media Lounge Światła ścienne Kare Design, Vintage Love, sfmeble.pl Stolik Kare Design, Stoliki Tawerna, sfmeble.pl

ISSN 1899-1262

Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem.


NA POMOC! DOMOWY

domowyinformatyk24.pl Dowiedz się więcej na www.domowyinformatyk.pl

+22 500 00 00


felieton

JEDNYM ZDANIEM:

Kraków miasto kultury, było, jest i miejmy nadzieję, że będzie zawsze gospodarzem wydarzeń, tudzież imprez kulturalnych, w tym również festiwali „off-owych”, nigdy na żadnym nie byłem, się nie znam, nie interesuję, zarobiony jestem, za to pamiętam jak dawno, dawno temu, pewna wokalistka o imieniu Agnieszka razem z kolegami z zespołu odbierała jakąś tam nagrodę i jak to przy takich okazjach bywa, razem z kolegami dziękowała, mamie, fanom, producentom i tak dalej i zasadniczo nie było by w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, że (niespełna dwudziestoletnia wtedy) dziewczyna była jak to się mówi „na bieżąco” w kontakcie z ówczesnym systemem edukacji i postanowiła o  tym poinformować swoich nauczycieli używając wyrazu z  języka angielskiego, który zaczynał się na literę f w kombinacji z wyrazem off (ta konstrukcja zasadniczo należy do grupy tzw. wyrażeń nieparlamentarnych, cokolwiek może to obecnie znaczyć)

i tak mi się tamta sytuacja skojarzyła ze słynną już konferencją prasową najlepszego polskiego tenisisty zwanego Jerzykiem, który (mam przekonanie graniczące z pewnością) bliski był użycia podobnej konstrukcji w stosunku do Pana dziennikarza, któremu zapewne chciał dać do zrozumienia, żeby się od niego od-off-ował, ja osobiście rozumiem, a nawet popieram reakcję wschodzącej gwiazdy białego sportu (i trochę też „występu” Pani Agnieszki), z wielu powodów, po pierwsze tak jak Pan Janowicz jestem cholerykiem (najwyższego możliwego stopnia i  jak mawia moja małżonka: Adrianek jest miły jak nikt go nie denerwuje.), po drugie zgadzam się z Jego oceną „Panów Dziennikarzów” (w zasadzie powinienem napisać „dziennikarzyn”), dobrych Dziennikarzy sportowych w Polsce można policzyć na palcach jednej ręki, bo zdecydowana większość to ludzie, którzy mam wrażenie zajmują się tym albo przez przypadek, albo ktoś im „fuchę” w TV, radio czy gazecie„załatwił”, ja wszystko rozumiem, ale ilekroć słyszę/czytam wypowiedzi„ekspertów”na temat naszych sportowców mam nieodparte wrażenie, że jedynym sportem jaki w życiu uprawiali to „podnoszenie ciężarów” w barze piwnym, akurat sam miałem w życiu epizod, w którym to próbowałem uprawiać sport na poziomie bardzo, bardzo amatorskim, gdzie w szczytem treningowym było wstać o 6 rano, pojechać rowerem (12 km) na basen, na którym pływałem w kółko od 60 do 100 długości (1,5-2,5 km, swoją drogą każdy komu zdarzyło się pływać powyżej 40 długości rozumie doskonale potrzebę istnienia basenu olimpijskiego), po basenie rowerem (przez Lasek Wolski kolejne 15 km) do pracy, po zakończeniu standardowego dnia roboczego który w Agencji Reklamowej zaczyna się około godziny 9, a kończy się mniej więcj między godziną 17 a +nieskończonością, więc w zależności od tego kiedy to się stanie, wracałem do domu oczywiście rowerem (kolejne 10-15 km) i jeszcze wieczorem na dobitkę bieganie (5-10 km), w porównaniu z ludźmi, którzy uprawianiem sportu zajmują się zawodowo to jest nic, nul, mniej niż zero (nie mówiąc o takich drobiazgach jak koszty zakupu i serwisowania sprzętu), więc jak słyszę Jaśniepanów, którzy siedząc sobie wy-

8

lounge ...bo jakość ma znaczenie

godnie w fotelu coś tam brzęczą, że „występ był poniżej oczekiwań”, to niech sami złapią za rakietę, narty, czy kierownicę i „powystępują” trochę, nie mówiąc już o tym, żeby osiągnąć cokolwiek w jakimkolwiek sporcie, więc nie dziwię się Janowiczowi, że mu nerwy puściły, owszem sportowiec tej klasy powinien mieć umiejętność panowania nad emocjami, ale temperament Jerzyka jest jednym z Jego największych atutów i nie chodzi mi tylko o darcie koszulki i krzyczenie na sędziów, swoją drogą, gdyby Justyna Kowalczyk słuchała „ekspertów” to zamiast przywieźć złoty medal z Soczi, powinna się położyć w łóżku, przykryć kocykiem i popijać „kakałko”, na szczęście Królowa Nart posłuchała siebie i wykonała swój „plan strategiczny”: Powiedziałam sobie: albo wygram, albo zdechnę., na szczęście zrealizowała pierwszą opcję, w sporcie jest też coś takiego, co nazywa się formą (nie dotyczy reprezentacji w piłkę kopaną – to jest osobna kategoria i tego tematu nie ogarniam), forma raz jest, raz jej nie ma i forma, to jest nie tylko kondycja fizyczna i psychiczna, to jest pewna całość, której nie da się jednoznacznie określić, to jest takie „coś”, co pozwala „urwać” te kilka setnych sekundy decydujących o zwycięstwie lub porażce, kontynuując myśl kompletnego niezrozumienia dziennikarzy dla sportowców bardzo mnie ubawiła Pani Dorota Wysocka-Schnepf z TVP, która rozmawiała z autorem absolutnie bezprecedensowego wyczynu (jest absolutnie z kategorii „off”), a mianowicie przepłynięcia kajakiem przez Atlantyk, otóż Pan Aleksander Doba po dotarciu do wybrzeża USA indagowany był przez Panią Dziennikarkę, która gdy Pan Aleksander (cały czas jeszcze siedząc w kajaku) stwierdził, że plan uważa za wykonany w 96% (z powodu przymusowego postoju na Bermudach) powiedziała: - Ale nikt Panie Aleksandrze takiej trasy nie pokonał nawet z przerwą, tylko Panu się to udało, jedyny człowiek na świecie. na co Pan Aleksander odpowiedział: - A mi się nie udało wcale, protestuję! Ja zrealizowałem dobrze przygotowaną wyprawę!

ADRIAN SUSZCZYŃSKI absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ, gdy nie pisze jednym zdaniem, jest „prawie” przykładnym ojcem i mężem, chyba, że akurat siedzi w pracy w Agencji Reklamowej, lub rozbija się po lesie na rowerze.

tutaj litościwie realizator TVP INFO zrobił cięcie, bo podejrzewam, że Pani Dziennikarka zaniemówiła albo coś koło tego, pewnie dlatego, że nie bardzo jest w stanie pojąć, że przepłynięcie Atlantyku kajakiem nie jest przedsięwzięciem realizowanym na zasadzie, że Pan Aleksander pewnego pięknego dnia obudził się rano i pomyślał sobie tak: A to ja se tego Atlantyka przepłyne, sie udo, albo sie nie udo…, no chyba jednak nie, niestety w pogoni za„niusem” dziennikarze rzadko albo nigdy nie zadają sobie trudu zgłębienia tematu, najważniejsze, to nagrać „setkę”, puścić do redakcji i iść do domu, o niesławnym Panu Senatorze, który na jednym z portali coś tam popisał o Robercie Kubicy, że „wypadł z toru”, dygresja dla niezorientowanych: na torach (nie licząc kolejowych/tramwajowych po których jeżdżą pociągi/tramwaje) odbywają się wyścigi, takim sportem jest np. Formuła 1, podczas gdy Robert startuje w RAJDACH, rajdy odbywają się na drogach i dzielą się na tzw. odcinki dojazdowe, na których kierowcy jadą po normalnych drogach razem z innymi uczestnikami ruchu i muszą poruszać się na nich bezwzględnie zgodnie z przepisami, a na specjalnych wyznaczonych i zamkniętych odcinkach odbywają się próby sportowe zwane Odcinkami Specjalnymi i tam już chłopaki grzeją ile fabryka dała, są też rajdy off-roadowe, które zasadniczo odbywają się poza drogami (np. Rajd Dakar) gdzie zawodnicy są zobowiązani do zgłaszania się w wyznaczonych punktach kontrolnych (w wyznaczonej kolejności), ale „droga” jaką wybiorą by pomiędzy tymi punktami nie jest określona, tyle tytułem dygresji na temat sportów motorowych, wiosna już przyszła, więc proponuję zamiast słuchać„ekspertów”, usiąść, pomyśleć, zaplanować, wyznaczyć cele i zacząć je realizować, pomalutku, po kolei, małymi kroczkami, ale codziennie, traktować każdy dzień jako ten jeden jedyny, nie wiadomo, czy jutro będzie, wczoraj już nie ma, jest tylko tu i teraz, tak właśnie robił Święty Jan Paweł II, który wydaje się być wzorem do naśladowania, a wszystko, co przeszkadza trzeba przełączyć w tryb OFF kropka. ADRIAN SUSZCZYŃSKI Skargi i wnioski: adrian.suszczynski@gmail.com


NA RATUNEK! FIRMOWY

firmowyinformatyk24.pl Dowiedz się więcej na www.firmowyinformatyk.pl

+22 500 00 00


imprezy, otwarcia

HOSTARIA – DEGUSTACJA WIN NA BARCE AUGUSTA Fot. materiały organizatora Wino wysokiej jakości nie musi być luksusem zarezerwowanym jedynie dla nielicznych – może stać się dostępne dla każdego, kto tylko jest ciekawy i pragnie odkryć świat wykwintnych włoskich smaków. Hostaria to firma, która narodziła się z chęci przekazania i upowszechnienia w Polsce wielowiekowej tradycji starannego doboru najlepszych włoskich win; przy czym stara się połączyć wysoką jakość oferowanych produktów z przystępnymi cenami. 11 kwietnia bawiliśmy się na kolejnej zorganizowanej przez markę degustacji. Promowano nie tylko najlepszej jakości produkty, ale i zdrowy tryb życia. Wakacyjna atmosfera na Barce Augusta, piękna pogada i wyśmienite wino – było doskonale.

CHMURA NIE BURZOWA KONFERENCJA SALESFORCE. fot. Bartek Wąsik

W czwartek 24 kwietnia odbyła się w Krakowie konferencja firmy Salesforce - największej na świecie firmy tworzącej rozwiązania w chmurze. Dowiedzieliśmy się czym jest Salesforce, jakie korzyści przynoszą rozwiązania „claud”, jak możemy dzięki nim podnieść sprzedaż i jeszcze bardziej dopasować się do nowoczesnego rynku. Gośćmi konferencji byli prezesi oraz członkowie zarządów małopolskich firm. ,,Nie miałem pojęcia, że rynek IT daje nam obecnie takie fantastyczne rozwiązania’’ - powiedział zaraz po konferencji prezes zarządu firmy odzieżowej. Organizatorem konferencji była firma PolSource  z Krakowa, światowy producent rozwiązań mobilnych

CLOSE YOUR EYES AND OPEN YOUR MIND fot. materiały organizatora Za nami pierwsza odsłona nowej inicjatywy Krakowskiej Pracowni Projektowania Wnętrz MONOstudio - showroomu dla miłośników dobrego wzornictwa i sztuki, mieszczącego się w zabytkowej XVI - wiecznej kamienicy przy ul. Szerokiej 2. W sobotni wieczór 5 kwietnia w gronie wielbicieli sztuki, piękna i dobrego jedzenia wspólnie celebrowaniliśmy otwarcie MONOgalerii. Do idei MONOstudio dołączyli nieprzypadkowi partnerzy: Face&Body Institute – promujący zdrowy styl życia oraz Hamsa Resto Bar serwujący pyszne bliskowschodnie przekąski. Zachwyciła nas niezwykła atmosfera, wspaniały koncert zespołu Galicja i loteria z atrakcyjnymi nagrodami. Na pewno będziemy tu wracać.

10

lounge ...bo jakość ma znaczenie


wydarzenia

maj 2014

RADAR KULTURALNY

Oprac. NATALIA CZEKAJ, JOANNA DOMAROS

RH 75 - RYSZARD HOROWITZ W PAŁACU SZTUKI

5.05 1.06 18.05

KRAKÓW

FOODSTOCK BBQ – ŚWIĘTO SMACZNEJ KUCHNI

Foodstock to autorski pomysł agencji Broken Music zainspirowany podobnymi wydarzeniami w Berlinie, Nowym Jorku czy Londynie. Organizatorzy wyszukują ciekawe przestrzenie w Krakowie, które adaptują i na jeden dzień zamieniają w centrum kulinarnych przysmaków. W inicjatywie udział biorą nie tylko rozmaite bary i restauracje, ale i blogerzy, ludzie z pasją do gotowania i – oczywiście – pałaszowania. Wraz z pierwszymi promieniami słońca Foodstock zaprasza Was po raz szósty. Nowa edycja, kolejna leniwa niedziela w doborowym towarzystwie. Tym razem spędzimy ją pochłaniając przysmaki z grilla – na ruszcie znajdzie się jednak dużo więcej, niż klasyczne kiełbaski i karkówki. Piknik odbędzie się tym razem na doskonale Wam już znanych trawnikach i w industrialnych wnętrzach Fabryki. Konwencja klasyczna: wstęp free, kupon za 5 zł, a oprócz tego doskonała muzyka, leżaki i osobna strefa dla dzieciaków – z warsztatami, boiskiem i piaskownicą.

Ryszard Horowitz to genialny fotografik uważany za pioniera stosowania efektów specjalnych w zdjęciach w czasach poprzedzających obrazowanie cyfrowe. To wybitna postać o niezwykle bogatym dorobku artystycznym, ale i fascynującej biografii. Jako dziecko przeżył getto oraz obóz koncentracyjny w Oświęcimiu. Po wyjeździe w 1959 roku do Stanów Zjednoczonych rozpoczął studia w nowojorskim Pratt Institute, później współpracował z agencją Grey Advertising. Od tamtej pory zawodowo zajmuje się przede wszystkim fotografią wydawniczą i reklamową, a jego pracami zachwycił się cały świat. Artysta, mieszkający na co dzień w Nowym Jorku, 5 maja będzie świętował w Krakowie nie tylko swoje 75. urodziny ale i nadanie tytułu Honorowego Obywatela Krakowa. Pierwsza z planowanych wystaw odbędzie się w maju w Pałacu Sztuki w Krakowie, gdzie zaprezentowana zostanie retrospektywna wystawa ukazująca 55-letnią działalność artystyczną fotografa. Towarzyszyć jej będzie prezentacja plenerowa na Placu Szczepańskim, oraz wystawa w Teatrze Ludowym, która potrwa do 1 czerwca.

9-18.05

WARSZAWA

11 PLANETE+DOC FILM FESTIVAL

To już 11 edycja festiwalu, który ściąga do Polski fanów filmów dokumentalnych. W roku 2009 zdobył nagrodę dla ”najważniejszego międzynarodowego wydarzenia filmowego” przyznawaną przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Program tegorocznych wydarzeń jest już dostępny na stronie internetowej (www.planetedocff.pl). Podzielony został na sekcje: klimat na zmiany, pogranicza, nauki polityczne i wiele innych. Oprócz dwutygodniowego festiwalu w Warszawie i Wrocławiu, odbędą się także weekendowe projekcje (16-18.05) wybranych filmów w 20 miastach na terenie całej Polski.

1.06

WARSZAWA

12

lounge ...bo jakość ma znaczenie

URODZINY MISTRZÓW W MUZEUM NARODOWYM: MAERTEN VAN HERCYŃSKI Aby lepiej zrozumieć dzieła artystów, których dzieła można podziwiać w Muzeum Narodowym kuratorzy postanowili stworzyć cykl spotkań świętujących urodziny malarzy. Pierwszego dnia czerwca

dowiemy się więcej o twórczości holenderskiego artysty z XVI wieku – Maerten’a van Heemskerck. Wstęp płatny: 10-15 zł.


4

zl

6

zl

8

zl

napitki

trunki premium

domowe jedzenie

whisky piwo wódka

jack daniels tequila martini

tatar wołowy pierogi śledzik

drinks 1€

wino wódki smakowe jager kawa napoje

www.banialuka.com

premium drinks 1,5€

absynt finlandia jameson śliwowica piwo butelkowe

homemade food 2€

kaszanka z kapustą bigos naleśniki żurek kiełbaski

BaniaLuka Kazimierz Plac Nowy - Estery 12 BaniaLuka Plac Szczepański 6


wydarzenia

23.056.06

5. PRZEGLĄD NOWEGO KINA FRANCUSKIEGO

Instytut Francuski w Polsce i Gutek Film zapraszają po raz kolejny do obejrzenia najlepszych francuskich filmów ostatnich lat. Projekcje odbędą się w dniach: 2329 maja 2014 w kinie Muranów w Warszawie i w Kinie Nowe Horyzonty we Wrocławiu, 30 maja – 1 czerwca w kinie Charlie w Łodzi, 1-5 czerwca w kinie Chatka Żaka w Lublinie i 2-6 czerwca w Kinie Pod Baranami w Krakowie. W programie przeglądu znalazły się dzieła uznane i nagradzane na międzynarodowych festiwalach. Większość z nich będzie można zobaczyć w Polsce po raz pierwszy. Poza dramatami i filmami obyczajowymi, organizatorzy wybrali dla widzów również francuskie komedie, uwielbiane przez polską widownię, a także kino familijne i fan-

31.05

tastyczne. Nie zabraknie tu tak wybitnych dzieł, jak „Yves Saint Laurent”, „Camille powtarza rok” czy „Księżna Montpensier”. Zapraszamy do zapoznania się z programem przeglądu, dostępnym na stronach: www.muranow.gutekfilm.pl oraz www. institutfrancais.pl

SIEDEM WIDOKÓW W DRODZE DO KRAKOWA PIOSENKI, MUZYKA TEATRALNA I FILMOWA GRZEGORZA TURNAUA W FILHARMONII KRAKOWSKIEJ

Wieloletnia współpraca Grzegorza Turnaua z Mariuszem Pędziałkiem zaowocowała cyklem “Siedem widoków w drodze do Krakowa” - opartym na XIX-wiecznych freskach, odkrytych w jednej z krakowskich kamienic. Kameralna forma z tajemniczymi - choć łatwymi do odgadnięcia - pejzażami w tle. Teksty autorstwa m.in. Franciszka Wężyka, Horacego i samego Turnaua. Dość ryzykowne połączenie. Dlatego w drugiej części koncertu - tylko rzeczy sprawdzone: piosenki wybrane z jego 30-letniej kariery, zaaranżowane na zespół smyczkowy Filharmonii Krakowskiej i solistów. Gościem specjalnym będzie Dorota Miśkiewicz.

RUSZYŁA 3. EDYCJA KONKURSU GROLSCH BOTTLE ART! Konkurs Grolsch Bottle Art odbywa się w ramach Festiwalu Sztuk Wizualnych Grolsch ArtBoom Festiwal, którego organizatorem jest Krakowskie Biuro Festiwalowe. Łączy on sztukę współczesną, performance, happening i muzykę - to niezwykła okazja, by zaprezentować sztukę w przestrzeni publicznej. Młodzi twórcy sztuki niezależnej mogą wykazać się kreatywnością tworząc projekt elementu wyposażenia klubowego, strojów dla barmanów, muralu, grafiki na ścianę lub tymczasowego baru z 10 000 butelek po piwie Grolsch. Zwycięzcy Grolsch Bottle Art walczą o nagrody finansowe, udział w warsztatach pod okiem specjalistów ze świata designu oraz realizację własnych projektów w kultowych lokalach w całej Polsce. Aby wziąć udział w konkursie, należy z listy miejsc umieszczonych w zakładce Grolsch Bottle Art na oficjalnej stronie stronie festiwalu (www.artboomfestival.pl) wybrać projekt, który ma być zrealizowany na potrzeby wskazanego klubu. Zgłoszenia powinny

14

lounge ...bo jakość ma znaczenie

mieć formę rysunku, zdjęć lub opisu na tyle jasnego, aby nie pozostawiało wątpliwości co do tego, w jaki sposób projekt zostanie zrealizowany. Już na etapie tworzenia koncepcji należy pamiętać, że do wykonania projektu konieczne jest wykorzystanie jednego z następujących elementów: butelki, puszki, beczki, tekturowego kartonu piwa Grolsch lub logotypu marki. Wyjątek stanowi projekt Tymczasowego Baru, do którego musi być wykorzystanych 10 000 pustych butelek po piwie Grolsch. Konkursowe projekty z pogranicza sztuki użytkowej i recyklingu można przesyłać do 25 maja na adres konkurs.grolsch@lazybug.pl. Spośród nadesłanych zgłoszeń jury wybierze siedem lub więcej finałowych projektów, które następnie zostaną zrealizowane w wybranych lokalach w całej Polsce. Koszty realizacji oraz niezbędne materiały zapewniają organizatorzy. Aby zwiększyć swoje szanse na wygraną, każdy uczestnik może wysłać

więcej niż jeden projekt. Liczy się kreatywność, nieszablonowość i niezależność. Wyniki pierwszego etapu konkursu organizatorzy Grolsch Bottle Art ogłoszą 29 maja 2014. Finaliści muszą zrealizować swoje projekty najpóźniej do 17 czerwca 2014 roku. Designerskie prace będą ponownie ocenione przez jury, które przyzna cztery nagrody pieniężne w wysokości 2 500 PLN. Ogłoszenie zwycięzców - 22 czerwca 2014. Pierwszych 50 chętnych uczestników konkursu otrzyma także zaproszenia na  jednodniowe warsztaty, które odbędą się 8 czerwca w Krakowie. Będą one okazją do skonsultowania konkursowych projektów, wymiany poglądów oraz zdobycia dodatkowej wiedzy z zakresu designu. Dotychczasowe konkursowe prace są stałym elementem wystroju wnętrza w krakowskim Love Krove, poznańskim Dragonie czy warszawskim Planie B.


KONSTELACJA GWIAZD W

7-8.06 KRAKÓW

FESTIWAL TATTOOFEST

Sztuka zdobienia ciała wpisała się na stałe we współczesną popkulturę, trafiając do dużego i zróżnicowanego grona odbiorców. W ubiegłym roku kolorowa, radosna wyspa na mapie Krakowa przyciągnęła miłośników tatuażu z całego kraju i Europy. Pojawiła się tam silna reprezentacja polskiej sceny tatuażu i artyści z różnych zakątków świata, którzy stworzyli ciekawą mieszankę stylów i barw, by sprostać oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających fanów zdobienia ciała. Kolejna (dziewiąta już!) odsłona festiwalu Tattoofest zbliża się wielkimi krokami. Czekają nas niezliczone wykłady i panele dyskusyjne, a także pokazy artystów na scenie głównej; będzie i okazja do podszkolenia własnego talentu w strefach street artu czy „Banana-Ink”. Nie wspominając już o tym, że festiwal daje niepowtarzalna okazję, by ozdobić swoje ciało dziełami artystów często nieosiągalnych w naszym kraju. Oczywiście to zaledwie część przygotowanych niespodzianek i atrakcji, dlatego zachęcamy do śledzenia wpisów na Facebooku (www.facebook.com/TATTOOFEST) oraz stronie internetowej (www.tattoofest.pl).

więcej newsów na: www.loungemagazyn.pl

Baroque Restaurant & Cocktail Bar ul. św. Jana 16 , Kraków info@baroque.com.pl | www. baroque.com.pl Rezerwacje i szczegółowe informacje : Marta Wojtas t: 509 035 561 | e: marta@baroque.com.pl Do wejścia na koncert uprawniają bilety i zaproszenia nabyte u Organizatora - markę Baroque. After Party godz. 23.00 - wejście na zasadzie selekcji Gości.


sztuka

SZTUKA, KTÓRA WYRAŻA WIĘCEJ NIŻ TYSIĄC SŁÓW:

SŁODKO-GORZKA RZECZYWISTOŚĆ PAWŁA KUCZYŃSKIEGO

JEGO PRACE ZALEWAJĄ INTERNET. UKAZUJĄ SIĘ WSZĘDZIE: OD STRON BĘDĄCYCH ZBIOROWISKIEM MEMÓW, PRZEZ FACEBOOKOWE TABLICE MOICH ZNAJOMYCH, AŻ DO WITRYN MAGAZYNÓW KSZTAŁTUJĄCYCH OPINIE POLAKÓW. CO JE ŁĄCZY? WSZYSTKIE DOSADNIE KOMENTUJĄ OTACZAJĄCĄ NAS RZECZYWISTOŚĆ. INNE WSPÓLNE ELEMENTY? CHARAKTERYSTYCZNA KRESKA, TA SAMA RĘKA: PAWEŁ KUCZYŃSKI. 38-letni artysta jest absolwentem grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. O swojej pracy i osiągnięciach mówi: Od 2004 r. zajmuję się rysunkiem satyrycznym i do tej pory zdobyłem ponad 102 nagrody i wyróżnienia. W sieci trudno znaleźć więcej jego wypowiedzi. I w zasadzie nie ma w tym nic dziwnego – jego obrazy mówią same za siebie. Pierwsze wrażenie, jakie można odnieść patrząc na jego prace to to, że są one zabawne - codzienność naszego życia przedstawiona w humorystyczny sposób. Jednak im dłużej się przyglądamy, tym szybciej znika nasz uśmiech z twarzy. Zaczynamy zauważać na obrazach dosadnie przedstawione różnice kulturowe, problemy polityczne i socjalne. Ograniczona kolorystyka prac i brak detali pozwalają lepiej zrozumieć zamierzoną prowokację.

16

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Najsłynniejsze prace dotyczą wojny, często przedstawiają żołnierza lub symbole konfliktów zbrojnych: broń czy żołnierski hełm. Często towarzyszy im także atrybut dzisiejszej władzy – pieniądze. Obecna sytuacja polityczna została skomentowana poprzez obraz przedstawiający terrorystów używających zakładnika jako instrumentu do wyłudzenia pieniędzy. Jednocześnie grają oni na uczuciach ludzi, którzy przyglądają się tej sytuacji. Jeden z nich jest muzykiem, drugi zaś śpiewakiem, który czyta (lub kłamie) jak z nut oznajmiając światu swoje roszczenia. Artysta komentuje również aspekty socjalne. W interesujący sposób przedstawił on problem uzależnienia od alkoholu i związanych z tym konsekwencji. W butelce znajduje się haczyk, który wraz z obniżaniem się poziomu płynu zbliża się do gardła, chcąc się tam

zaczepić i na zawsze połączyć człowieka z trunkiem. Stworzył również prace, których głównymi postaciami są dzieci. Obrazy te działają w głównej mierze na zasadzie kontrastu dziecięcych potrzeb: zabawy, opieki, pokarmu. Sugeruje również, że istotny wpływ na dzieciństwo ma społeczeństwo, w którym się wychowuje oraz stan majątkowy rodziny. Całokształt pracy Paweł Kuczyński został w roku 2005 wyróżniony przez Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury nagrodą „Eryk”. Mam nadzieję, że powtórzy on sukces Wojciecha Fangora i już niedługo zobaczymy jego prace w prestiżowym Museum of Modern Art w Nowym Yorku.

JOANNA DOMAROS


ul. Józefa 2 owy

N Plac

ul. Józefa 2, Kraków tel. +48 539-999-000

ł Kośció ła o Cia Bożeg


design

KOMODY MALIBU... POSTAW NA KOLOR! Komoda ma przede wszystkim pełnić rolę praktyczną. A jeśli przy okazji jest niebanalną ozdobą, która nadaje wnętrzu wyrazu można uznać, że znaleźliśmy mebel idealny. Komody o eleganckim i nowoczesnym designie w wielu fantazyjnych barwach proponuje nam marka Tenzo. Kolekcja Malibu to orzeźwiający styl, który powstał dzięki zastosowaniu odważnych i żywych kolorów, a jednocześnie doskonała jakość wykonania. Gładkie linie i minimalistyczne dodatki nadają temu meblowi prosty, lecz atrakcyjny wygląd i pozwalają skupić uwagę na odgrywającym główną rolę kolorze, który subtelnie, ale skutecznie przyciąga wzrok. Dostępne w wielu kombinacjach: wysokie i niskie, wąskie i szerokie, z szufladami i szafkami pomieszczą wiele przedmiotów, ubrań, lub staną się idealnym meblem pod zestaw RTV. To wymarzony dodatek dla osób, które chcą dodać odrobiny koloru do wnętrza zachowując jednocześnie styl i elegancję.

NOWOŚCI ZE ŚWIATA DESIGNU VIBIEFFE WŁOSKA KLASA I ELEGANCJA

Proste i harmonijne linie oraz objętość poduszek tworzą niepowtarzalność kolekcji Identiti włoskiej marki Vibieffe. Możliwość dowolnego łączenia modułów pozwala na stworzenie spersonalizowanego wnętrza, które w mgnieniu oka może zmienić swój charakter w zależności od naszej pomysłowości. Do dyspozycji mamy sofy z dwoma, jednym lub bez podłokietników, szezlong, narożnik oraz otomanę, które funkcjonują oddzielnie lub stanowią spójną całość. Wyjątkowość tego mebla podkreślają również neoklasyczne łuki zastosowane w podłokietnikach, lakierowane metalowe nóżki, małe poduszki oraz skórzany gazetnik zawieszany na podłokietniku, które przyciągną wzrok każdego amatora włoskiego designu. Sofa idealnie podkreśli surowość industrialnego wnętrza, jak również będzie idealnym dodatkiem do wnętrz klasycznych dzięki zastosowaniu najlepszych tkanin i skóry.

18

lounge ...bo jakość ma znaczenie


LAMPY STOŁOWE W STYLU RUSTYKALNYM Lampy swoim światłem wprowadzają do wnętrza nastrój, domowe ciepło, sprawiają, że staje się ono przytulne. Pomagają nam się skoncentrować podczas pracy lub zrelaksować po ciężkim dniu. Choć ich głównym zadaniem jest dostarczenie światła designerzy prześcigają się w tworzeniu nowych, oryginalnych projektów, które stają się ozdobą każdego pomieszczenia i podkreślają styl, w którym zostało ono urządzone. Dla miłośników stylu rustykalnego, który nawiązuje do natury idealne będą lampy z drewna, imitujące korę, drzewa czy zwierzęta – a wszystko to w stonowanych szaro-brązowych barwach. Taką propozycję ma dla nas Kare Design, które wprowadziło serie lamp z podstawą w kształcie sowy. Bogata w detale nóżka lampy jest pełnym uroku i wdzięku dodatkiem do delikatnego i subtelnego świtała. Lampa Sowa dostępna jest w sklepie sfmeble.pl i w salonie stacjonarnym w Krakowie.


design

BoardThing DRUGIE ŻYCIE DESKOROLKI GRUPA PRZYJACIÓŁ WYCHOWANYCH NA SKATEBOARDINGU. NAJPIERW POŁĄCZYŁA ICH WSPÓLNA PASJA, KTÓREJ POŚWIĘCAJĄ SIĘ OD PONAD DZIESIĘCIU LAT, A OSTATNIO – POMYSŁ NA NIETYPOWY BIZNES. CHCĄC POŁĄCZYĆ KULTURĘ DESKOROLKOWĄ Z IDEĄ RECYKLINGU I DESIGNU STWORZYLI BOARDTHING – PIERWSZY W POLSCE PROJEKT, W RAMACH KTÓREGO WŁASNORĘCZNIE PRZEKSZTAŁCAJĄ ZUŻYTE BLATY DESEK W NOWE CIEKAWE PRODUKTY – DAJĄC IM TYM SAMYM NOWE ŻYCIE. AKCJA ZAINTERESOWAŁA ODBIORCÓW NA CAŁYM ŚWIECIE - ZAMÓWIENIA SPŁYWAJĄ Z FRANCJI, WŁOCH, WIELKIEJ BRYTANII, USA... A ONI DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAJĄ!

20

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Find us on facebook facebook.com/TheLoftConceptStore

RAGE AGE by Czapul Paprocki & Brzozowski Westwood Eyewear ANTBAG by Ania VICTOR VIELGO LUKASZ JEMIOL LEWANOWICZ BETTERFLY

ul. Zwierzyniecka 5 (obok Filharmonii), Krak贸w ZAPRASZAMY!


design

Poznajcie ekipę BoardThing: Alicję Binkowską, Piotra Kierata, Miłosza Grychowskiego i Sebastiana Sarysza. Dziś opowiadają nam...

niewielki i poręczny, umożliwiając jednocześnie wygodniejsze pokonywanie np. krawężników.

Mało kto spoza środowiska deskorolkowego zdaje sobie sprawę, o tym, co kręci ich w skateboardingu że każdy skater zużywa od kilku do kilkunastu drewnianych decNasze pierwsze kontakty z deskorolką to koniec lat 90’. Okres, ków rocznie. Naszym celem jest, aby zużyte deski odzyskiwać w którym skateboarding za granicą rozkwitał, i przekształcać w nowe, ciekawe produkty, które a w Polsce stawiał dopiero pierwsze kroki. mają wartość zarówno użytkową, jak i estetyczną. Jazda zafascynowała nas już w dzieciństwie, Klon kanadyjski, z którego wykonane są deskoa cała otoczka kultury sprawiła, że jesteśmy rolki jest surowcem bardzo trwałym, a barwione SKATEBOARDING TO COŚ w niej aktywnie do dziś i tak już pewnie zoróżnymi kolorami warstwy nadają każdej sklejce WIĘCEJ NIŻ SPORT, TO stanie :) niepowtarzalny wygląd. Plany na przyszłość to na pewno rozszerzenie zbiórki desek na obszar PEWIEN ŚRODEK WYRAZU, Skateboarding to coś więcej niż sport, to pecałej Polski i ekspansja zagraniczna. Chcemy także SPOSÓB REALIZACJI SIEBIE wien środek wyrazu, sposób realizacji siebie z czasem rozszerzać ofertę produktów. Zależy I PRZEŁAMYWANIA SWOICH i przełamywania swoich własnych ograninam na szerokiej popularyzacji skateboardingu, WŁASNYCH OGRANICZEŃ. czeń. To też świetne połączenie aktywności a także krzewieniu idei recyklingu wśród skafizycznej z dobrą zabawą w ekipie znajomych. terów. TO TEŻ ŚWIETNE POŁĄCZENIE Ponadto, deskorolka silnie powiązana jest AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ z muzyką, sztuką, jest wielopłaszczyznowa. jak właściwie przebiega proces transformacji Z DOBRĄ ZABAWĄ W EKIPIE Kultura deskorolkowa jest bardzo zróżnicodeskorolki w designerskie produkty ZNAJOMYCH. DESKOROLKA wana, inspiracji jest wiele, a wszystkich łączy Materiał do obróbki zawdzięczamy zaangażowspólna pasja, bez podziałów. waniu skaterów, którzy chętnie wspierają recySILNIE POWIĄZANA JEST klingową akcję. Wymieniamy nasze produkty Z MUZYKĄ, SZTUKĄ, JEST pomyśle na nietypowy biznes za deski, dzięki czemu otrzymujemy dostawy WIELOPŁASZCZYZNOWA. Cała historia zaczęła się od pomysłu na pierwmateriału, oferując w zamian efekty naszej pracy. szy produkt – znany pod nazwą BoardRing Wspieramy także lokalne imprezy skate, chcemy – ręcznie wykonane sygnety i pierścionki z połamanych blatów być cały czas blisko deskorolki i możliwie jak najbardziej sprzyjać jej deskowych, które przyjęły się bardzo dobrze, nie tylko wśród ska- rozwojowi. Wszystkie nasze produkty wykonujemy ręcznie, dzięki terów, ale w znacznie szerszych kręgach. Jesteśmy pierwszą firmą czemu są unikalne i dopracowane – zależy nam, aby zachowały w Polsce zajmującą się przetwarzaniem skate-odpadów. Bardzo taki charakter. cieszy nas duże zainteresowanie, zarówno w kraju, jak i spoza jego granic. Doceniają nas portale zagraniczne, około połowy naszej kluczowych inspiracjach sprzedaży stanowią zamówienia z Francji, Włoch czy Wysp Brytyj- Inspiracji produktowych jest sporo, ale wszystkie pochodzą z Ameskich, niedawno otrzymaliśmy także interesujące oferty współpracy ryki lub Japonii. Najlepszym przykładem jest artysta-rzeźbiarz z USA.W tym momencie pracujemy nad kolejnymi produktami, Haroshi. Silny wpływ na nasze działania ma oczywiście kultura które pojawią się w najbliższym czasie... Możemy zdradzić, że je- skate, ale inspiracji staramy się szukać wszędzie, zwłaszcza w naden z nich to cruisery – deskorolki do poruszania się po mieście, turze :) Uczestniczymy w imprezach takich jak Targi Dizajnu czy wykonane ręcznie, ze zużytych decków. To niejako nasza odpo- Kiermasz Twórczej Reanimacji Odpadów, gdzie także poszukujemy wiedź na modne longboardy, używane przez mieszkańców miast pomysłów dla swoich nowych projektów. nieco wbrew ich rzeczywistemu przeznaczeniu. Nasz produkt jest

22

lounge ...bo jakość ma znaczenie


design

MAŁO KTO SPOZA ŚRODOWISKA DESKOROLKOWEGO ZDAJE SOBIE SPRAWĘ, ŻE KAŻDY SKATER ZUŻYWA OD KILKU DO KILKUNASTU DREWNIANYCH DECKÓW ROCZNIE. NASZYM CELEM JEST, ABY ZUŻYTE DECKI ODZYSKIWAĆ I PRZEKSZTAŁCAĆ W NOWE, CIEKAWE PRODUKTY, KTÓRE MAJĄ WARTOŚĆ ZARÓWNO UŻYTKOWĄ, JAK I ESTETYCZNĄ.

i o tym, dlaczego tak bliska jest im idea recyklingu Recykling w kontekście naszej działalności jest pojęciem kluczowym, przetwarzamy surowiec, który zamiast trafić na śmietnik, nabiera nowego sensu. Jest to dla nas ważna idea, system 3R – Reduce, Reuse, Recycle wdrażamy w swoje życie, a także chcemy go popularyzować przez naszą działalność.

Trzymamy za nich mocno kciuki i zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej - www.boardring.eu oraz do subskrybcji profili facebookowych: - www.facebook.com/boardthing - www.facebook.com/boardring

Oprac. NATALIA CZEKAJ


muzyka

LISTA PRZEBOJÓW KTÓRE MIAŁY NALEŻEĆ DO KOGOŚ ZUPEŁNIE INNEGO

WYOBRAŹCIE SOBIE ALTERNATYWNĄ MUZYCZNĄ RZECZYWISTOŚĆ, W KTÓREJ CALVIN HARRIS ZAMIAST RIHANNY ZAPRASZA DO WSPÓŁPRACY NICOLE SCHERZINGER I RAZEM NAGRYWAJĄ KAWAŁEK „WE FOUND LOVE”, ZA TO PARIS HILTON WYGINA SIĘ W TELEDYSKU DO JEJ PIOSENKI „DON’T CHA”, A BRITNEY SPEARS MA NA KONCIE TAKIE HITY, JAK „TELEPHONE” CZY „UMBRELLA”. BRZMI DZIWNIE? W HERMETYCZNYM ŚWIECIE AMERYKAŃSKIEGO POPU WSZYSTKO JEST MOŻLIWE. PRZED WAMI KILKA INNYCH PRZYKŁADÓW NA TO, JAK MAŁO BRAKOWAŁO, BY LISTY NAJWIĘKSZYCH PRZEBOJÓW WYGLĄDAŁY NIECO INACZEJ... ...BABY ONE MORE TIME” ” Jeden z najzdolniejszych twórców popowych przebojów, Max Martin, napisał piosenkę dla... TLC. Zespół R’n’B odrzucił jednak ofertę – następna w kolejce okazała się Britney Spears, która debiutanckim przebojem (w pamiętnej krótkiej spódniczce i niewinnych warkoczykach) podbiła serca nastolatków na całym świecie i na dobre wkradła się do show-biznesu. Tymczasem dziewczyny z TLC zdobyły nominację do nagrody Grammy za płytę roku („Fan Mail” ze słynnymi hitami „Unpretty” czy „No Scrubs”) – nie ma więc tego złego... I DON’T WANT TO MISS A THING” ” Kiedy Liv Tyler dostała rolę w „Armageddonie”, jej tatę – lidera Aerosmith – poproszono o napisanie chwytającej za serce piosenki do filmu. Członkowie zespołu skupieni byli wówczas jednak zdecydowanie bardziej na trasie koncertowej promującej płytę „Nine Lives”, a do studia weszli bez żadnych pomysłów. Przypadek sprawił, że trafili w końcu na wzruszający utwór Diane Warren, stworzony specjalnie dla... Celine Dion. HOW WILL I KNOW” ” Utwór, napisany przez George’a Merrilla i Shannon Rubicam, przeznaczony był dla Janet Jackson. Wokalistka nagrywała jednak wówczas płytę „Control” i szefowie jej wytwórni uznali, że piosenka nie do końca wpasowuje się w jej styl. Hit podrzucono w końcu Whitney Houston i nie da się ukryć, że nie mógł trafić w lepsze ręce! ROCK YOUR BODY” ” Mało kto zdaje sobie sprawę, że słynna piosenka z debiutanckiej solowej płyty Justina Timberlake’a była tak naprawdę przeznaczona na... ostatni (wydany za jego życia) album Micheala Jacksona. Utwór stworzony przez bezbłędny duet producencki The Neptunes ostatecznie został odrzucony przez ówczesnego króla popu – i trudno ocenić, czy była to właściwa decyzja. Opinie na temat „Invincible” były dość podzielone, Justin tymczasem triumfował na wszystkich listach przebojów... UMBRELLA” ” Rihanna to swoista królowa„hitów z odrzutu” - udało jej się z ogromnym sukcesem wydać m.in. piosenkę „S.O.S”, z której zrezygnowała Christina Milian czy„Disturbia” przeznaczoną pierwotnie dla Chrisa Browna. Podobnie było i z przebojem „Umbrella” - Britney Spears kończyła właśnie nagrywać płytę i była to jedna z piosenek, z której wytwórnia zrezygnowała po wstępnej selekcji. Kawałek trafił w ręce Mary J. Blige, ta jednak również nie była nim zachwycona. Dalszą część historii już znacie – Rihanna za piosenkę „Umbrella” dostała w 2008 roku nagrodę Grammy i chyba nie-

24

lounge ...bo jakość ma znaczenie

przypadkowo wspomina w wywiadach o swoim wyjątkowym talencie do błyskawicznego wyczuwania potencjalnych hitów. NI - - AS IN PARIS” ” Niewiele brakowało, a sensacyjny czwarty singel Jaya-Z i Kanye Westa z ich pierwszego wspólnego albumu„Watch the Throne” brzmiałby zupełnie inaczej – i prawdopodobnie nie okazałby się jednym z największych przebojów 2012 roku. Współprodukowany przez Hit-Boya„Ni**as in Paris” miał bowiem pierwotnie wykonywać Pusha T. Sam raper przyznaje, że utwór prawdopodobnie okazałby się wówczas zupełnie przeciętny. THINKING BOUT YOU” ” To Frank Ocean otrzymał za piosenkę nominację do nagrody Grammy, ale mało kto pamięta, że napisana była ona dla Bridget Kelly. W 2011 roku Ocean po raz pierwszy upublicznił swoją wersję nagrania na stronie Tumblr, z miejsca zachwycając odbiorców. Wkrótce piosenka trafiła na albumy obojga artystów, ale to „Channel Orange” wokalisty okazał się bestsellerem. HALO” ” Bliska nagrania piosenki była Leona Lewis. Autorem dzieła jest Ryan Tedder – długo namawiany przez mentora wokalistki, Simona Cowella, do napisania utworu specjalnie dla niej. Ta jednak była ponoć zbyt zajęta, żeby go wydać. Inną wersję przedstawia natomiast sam Tedder, który twierdzi, że „Halo” pisał od początku z myślą o Beyoncé – i podarował ją Lewis tylko po to, by Bee zapragnęła jej jeszcze bardziej... I tak też się stało. DON’T CHA” ” O dziwo ponętne dziewczyny z Pussycat Dolls nie były pierwszymi, o których pomyślano pisząc utwór. Pierwotnie zaproponowano go Sugababes i Paris Hilton – która przeżywała właśnie swój krótki, burzliwy romans z muzyką. Piosenka ostatecznie podbiła listy przebojów w 2005 roku jako główny singiel „kociaków” z ich świetnie przyjętej płyty „PCD”. Czego niestety nie można powiedzieć o albumie Paris... LET’S GET LOUD” ” Piosenka kojarzy nam się oczywiście wyłącznie z Jennifer Lopez. Jednak okazuje się, że Gloria Estefan pisała ją z myślą o sobie. Ostatecznie przechwyciła ją jednak nowa latynoska gwiazda, która w 1999 roku uczyniła z niej jeden z największych hitów swojej debiutanckiej płyty „On the 6”. I być może bez niej – jak wielu innych artystów, którym przeboje „spadły z nieba” - nie osiągnęłaby dzisiejszej pozycji. NATALIA CZEKAJ


SALA BANKIETOWO - KONFERENCYJNA

organizacjA imprez okolicznościowych Przyjęcia Komunijne • Chrzciny • Jubileusze Uroczyste Śluby Cywilne • Małe Przyjęcia Weselne Konferencje • Spotkania Biznesowe Kraków, ul. Bobrzyńskiego 33 | tel. 12 354 01 50 | fax: 12 354 01 52

www.aparthotelvanilla.pl


prawo

SAMPLING

W MUZYCE DOŚĆ POWSZECHNIE STOSOWANĄ TECHNIKĄ TWORZENIA NOWYCH UTWORÓW JEST TZW. SAMPLING. TECHNIKA TA ZAISTNIAŁA W LATACH 40-TYCH, A POPULARNOŚĆ ZYSKAŁA W LATACH 70-TYCH XX WIEKU. SIĘGAŁY PO NIĄ TAKIE ZESPOŁY JAK THE BEATLES, PINK FLOYD CZY DEPECHE MODE. Z SAMPLINGU KORZYSTAJĄ JEDNAK PRZEDE WSZYSTKIM TWÓRCY HIP-HOPU. SAMPLE Z ANGIELSKIEGO OZNACZA PRÓBKĘ. SAMPLING POLEGA NA „WKLEJENIU” KRÓTKIEGO FRAGMENTU ISTNIEJĄCEGO UTWORU MUZYCZNEGO, NP. PIOSENKI, DO INNEGO, NOWOPOWSTAJĄCEGO UTWORU. TAKI FRAGMENT UTWORU MUZYCZNEGO MOŻE ZOSTAĆ DODATKOWO PODDANY OBRÓBCE W ODPOWIEDNICH URZĄDZENIACH MUZYCZNYCH (NP. W SAMPLERZE, CZYLI URZĄDZENIU ELEKTRONICZNYM PODOBNYM DO SYNTEZATORA), A NASTĘPNIE „WBUDOWANY” W NOWY UTWÓR MUZYCZNY. Zgodnie z przepisami polskiego prawa, jeśli tworząc utwór zawierający sample chcemy wykorzystywać go w sposób wykraczający poza prywatny domowy użytek, powinniśmy pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze zapożyczenie fragmentu cudzego utworu w celu wykorzystania go do stworzenia własnego dzieła wymaga zgody twórcy utworu, z którego fragment pochodzi. Utwór zawierający w sobie sample na gruncie prawa autorskiego stanowi opracowanie, czyli utwór zależny. Zgodnie z art. 2 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego, chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. Wygaśnięcie autorskich praw majątkowych do utworów, z uwagi na to, że podlegają one dziedziczeniu, zdarza się jednak nader rzadko. Zasadą jest więc konieczność uzyskania odpowiedniej zgody. Przepisy prawa wymagają ponadto, by na egzemplarzach opracowania wymieniony został twórca i tytuł utworu pierwotnego. Po drugie, wykorzystanie cudzego utworu muzycznego wymaga nie tylko zgody jego twórcy, ale także zgody producenta fonogramu. Dzieje się tak z uwagi na art. 94 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z tym przepisem, bez uszczerbku dla praw twórców lub artystów wykonawców, producentowi fonogramu przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania i korzystania z fonogramu w zakresie zwielokrotniania określoną techniką, wprowadzenia do obrotu, najmu oraz użyczania egzemplarzy oraz publicznego udostępniania fonogramu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym. O ile więc utwór muzyczny, zawierający w sobie fragment cudzego utworu, nie powstanie wyłącznie na nasz prywatny użytek, tylko po to, byśmy mogli cieszyć się nim w zaciszu własnego domu, powinniśmy uzyskać zgodę twórcy i producenta fonogramu na twórcze wykorzystanie takiego fragmentu utworu. Wyjątek od powyższej reguły może stanowić przypadek, gdy fragment cudzego utworu utracił swą rozpoznawalność wskutek poddania go modyfikacji przy użyciu odpowiednich programów lub urządzeń muzycznych. Jeżeli zapożyczony fragment cudzego utworu uległ tak daleko idącej obróbce, że nie jest już rozpoznawalny, autor utworu

26

lounge ...bo jakość ma znaczenie

pierwotnego nie będzie w stanie udowodnić, że zapożyczony fragment w istocie pochodzi z utworu muzycznego, którego jest twórcą. Co za tym idzie, autor utworu pierwotnego nie będzie mógł skutecznie dochodzić przed sądem ochrony swych praw. Innym sposobem wykorzystania fragmentu cudzego utworu muzycznego we własnym dziele jest jego „zacytowanie”. „Cytowanie” fragmentów cudzych utworów muzycznych nie wymaga zgody ich autorów ani producentów fonogramów. Jest jednak możliwe pod kilkoma warunkami: 1) cytowany fragment musi pochodzić z utworu już rozpowszechnionego, czyli udostępnionego publiczności, 2) zacytowany urywek może stanowi jedynie część innego, obszerniejszego utworu (istnieją odstępstwa od tej zasady), 3) cytat służy wyjaśnianiu, analizie krytycznej, nauczaniu lub jest uzasadniony prawami gatunku twórczości (np. pastiszu, parodii), 4) nie zawiera jakichkolwiek modyfikacji  (znawcy tematu wskazują jednak, że w cytacie muzycznym dopuszczalna jest modyfikacja dotycząca instrumentacji i harmonii), 5) wymieniono imię i nazwisko twórcy cytowanego utworu oraz oznaczono źródło cytatu. W praktyce, spełnienie ostatniego warunku może okazać się najbardziej problematyczne. Podanie autora i tytułu cytowanego utworu bywa niewykonalne. Podczas koncertu na żywo, po wykonaniu utworu muzycznego zawierającego sample, jego wykonawca może wymienić twórcę i tytuł utworu, którego fragment zapożyczono. Ale co jeśli utwór zawiera kilkanaście lub kilkadziesiąt sampli? Wyliczenie autorów i tytułów utworów stanowiących sample mogłoby wywołać komiczny efekt. Dlatego przyjmuje się, że w przypadku „cytowania” utworów muzycznych, w niektórych przypadkach, dopuszczalne jest pominięcie warunku wskazania imienia i nazwiska twórcy oraz cytowanego utworu. Zawsze zanim zdecydujemy się sięgnąć po fragment cudzego utworu muzycznego powinniśmy zastanowić się w jaki sposób chcemy go wykorzystać we własnej twórczości i czy takie wykorzystanie fragmentu danego utworu nie będzie naruszało cudzych praw autorskich. MILENA MAŚKO Aplikant radcowski www.kancelaria-brodowski.pl


monta偶

serwis

poczuj klimat!

ASCOKLIMA ul. Kochanowskiego 47 lok. 42 01-864 Warszawa Tel: 22 835 39 45 www.ascoklima.pl

nadz贸r system贸w klimatyzacji i wentylacji


film

STANLEY KUBRICK W KRAKOWIE

Oprac. NATALIA CZEKAJ

”GENIALNY, PERFEKCYJNY, LEGENDARNY, FASCYNUJĄCY, WYBITNY, PRZEBIEGŁY, TAJEMNICZY, EKSCENTRYCZNY, OBSESYJNY, MEGALOMAŃSKI, KONTROWERSYJNY, NAWIEDZONY, DZIWACZNY, WYMAGAJĄCY, SAMOTNY, SKRYTY, SZALONY, DROBIAZGOWY, NIEOBLICZALNY, BEZLITOSNY, BULWERSUJĄCY, PODŁY, APODYKTYCZNY, WKURZAJĄCY, ENIGMATYCZNY, PROWOKUJĄCY” – TAK NIEPRZERWANIE NAZYWA SIĘ STANLEYA KUBRICKA, KTÓRY W CIĄGU 42 LAT NAKRĘCIŁ TYLKO 13 FILMÓW FABULARNYCH. WIĘKSZOŚĆ Z NICH TO DZIEŁA WYBITNE, KILKA OKRZYKNIĘTO ABSOLUTNYMI ARCYDZIEŁAMI SZTUKI FILMOWEJ. I MIMO UPŁYWU 15 LAT OD JEGO ŚMIERCI, POSTAĆ IKONY KINA NIE PRZESTAJE FASCYNOWAĆ. 28

lounge ...bo jakość ma znaczenie


M

amy właśnie okazję na własne oczy zgłębić fenomen życia i twórczości genialnego artysty. Od 4 maja do 14 września Muzeum Narodowe w Krakowie będzie gospodarzem wyjątkowej wystawy, którą 10 lat temu stworzyło Deutsches Filmmuseum z Frankfurtu we współpracy ze spadkobiercami artysty. Do tej pory prezentowana była w dziesięciu miastach świata, m.in. w Berlinie, Rzymie, Paryżu oraz Los Angeles i wszędzie wzbudzała ogromne emocje – zobaczyło ją już blisko milion osób! Na mapie amerykańskiego kina trudno szukać bardziej wyrazistej postaci – choć sam w sobie był zaprzeczeniem „gwiazdy” we współczesnym tego słowa znaczeniu. Skryty, niechętnie uczestniczący w życiu publicznym, uparcie strzegący swojego świata przed mediami. Długo nie wiedziano nawet, jak wygląda (przybywających do jego posiadłości reporterów zwykł witać osobiście, informując, że Kubrick przebywa obecnie na planie filmowym). Być może dlatego wokół jego życia narosło tyle plotek i legend – które są w zasadzie tematem na osobny artykuł. Nie ulega wątpliwości, że był wymagającym perfekcjonistą, starającym się za wszelką cenę bezbłędnie przełożyć autorską wizję filmów na ekran. A to owocowało. Stanley Kubrick – reżyser, scenarzysta, producent – swoją artystyczną karierę rozpoczął, jeszcze jako nastolatek, od fotografii. Jego pełnometrażowym debiutem był thriller wojenny „Strach i pożądanie” (1953); następnie, w celu zrealizowania kryminału „Pocałunek mordercy” (1955) założył własną firmę producencką, dzięki czemu zyskał samodzielność. Jego twórczość od początku budziła spore kontrowersje – szeroko komentowany był zarówno pacyfistyczny dramat wojenny „Ścieżki chwały” (1957), jak i wyreżyserowana przez niego na zlecenie Kirka Douglasa superprodukcja o przywódcy powstania niewolników - „Spartacus” (1960). Po ogromnym sukcesie filmu reżyser wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie wkrótce nakręcił skandalizującą adaptację powieści Nabokova „Lolita” (1962). Do historii przeszły jego kolejne wybitne dzieła: spektakularny filozoficzny obraz utrzymany w klimacie science-fiction „2001: Odyseja kosmiczna” (1968), krwawa „Mechaniczna pomarańcza” (1971), efektowny melodramat kostiumowy „Barry Lyndon” (1975), zachwycająca ekranizacja powieści Stephena Kinga „Lśnienie” (1980), jeden z najbardziej przejmujących filmów obrazujących wojnę w Wietnamie – „Full Metal Jacket” (1987) czy jego ostatni obraz, thriller erotyczny „Oczy szeroko zamknięte” z 1999 roku. Trudno nie zauważyć, jak wszechstronnie utalentowany był Kubrick. W jego filmach przewijały się jednak pewne stałe elementy. Był królem ukrytych znaczeń, podwójnego dna. Bohaterem mrocznych opowieści był często człowiek z gruntu zły, będący zabawką w rękach kapryśnego losu. Dbał o to, by jego dzieła zachwycały także wizualnie – przede wszystkim dążył do tworzenia postulowanej nie-

PASAŻ 13 ul. Rynek Główny 13 31-042 Kraków tel. 12 617-02-03 Visit us on

Facebook


film

gdyś przez Ryszarda Wagnera idei symbiozy różnych rodzajów sztuk – obrazu, dźwięku, muzyki, tańca, architektury. Legendą owiane zostały metody pracy ekscentrycznego Kubricka – tworząc film dbał bowiem o każdy najdrobniejszy jego detal: od aktorów wymagał, by ściśle trzymali się wytycznych scenariusza, dokładnie kontrolował rodzaj używanych obiektywów i soczewek, sposób oświetlenia planu, gesty i mimikę aktorów, muzykę – tak, by wszystko, co dzieje się na planie perfekcyjnie pokrywało się z jego wizją. Idealnym przykładem są tu np. „Oczy szeroko zamknięte”. Choć akcja filmu rozgrywa się na Manhattanie, Kubrick – jak to miał w zwyczaju – zdecydował się odtworzyć nowojorskie ulice w brytyjskim studiu (ponoć wysyłał nawet współpracowników za ocean, by przywieźli mu śmieci z tamtejszych ulicznych koszy). Kręcenie filmu znacząco się tym samym przedłużało, pochłaniając ostatecznie ponad 400 dni zdjęciowych (kilku aktorów musiało więc w międzyczasie zrezygnować z projektu, np. Harvey Keitel nieoczekiwanie zastąpiony został przez Sydneya Pollacka). Nadal nie mamy stuprocentowej pewności, czy znana nam wersja filmu byłaby tą ostatnią. Tuż po ukończeniu pierwszego montażu, w cztery dni po pierwszej prywatnej projekcji, 7 marca 1999 roku, reżyser zmarł we śnie na atak serca. Była to ogromna strata dla całej kinematografii. Po ukończeniu „Oczu szeroko zamkniętych” Stanley Kubrick chciał

szczęście po genialnym twórcy i jego filmach pozostały setki wspomnień i pamiątek – stąd też pomysł na wystawę, która zbudowana jest tak, by zaciekawić nie tylko fanów dorobku reżysera, ale i wszystkich pasjonatów filmu. Na ekspozycję składa się ponad 1000 eksponatów, wśród których znajdziemy fragmenty scenografii z wybranych filmów, kostiumy, rekwizyty i oryginalne scenariusze, a także książki stanowiące kanwę scenariuszy z notatkami reżysera. Nie zabraknie fotosów z planu zdjęciowego, dokumentów, listów, plakatów, nagród oraz sprzętu wykorzystywanego podczas realizacji zdjęć i prac montażowych, a nawet fotografii autorstwa Kubricka dla czasopisma „Look” z początków jego kariery. Wiele z tych archiwalnych materiałów pokazywanych jest po raz pierwszy! Instalacje przestrzenne wzbogacone będą również muzyką, światłem i projekcją fragmentów filmów. Każda z wystaw prezentowanych w różnych krajach w nieco odmienny sposób interpretowała dorobek Stanleya Kubricka. Wyjątkowość polskiej edycji wynikać będzie z nowatorskiej aranżacji, dzięki której widz będzie miał możliwość wyboru własnego sposobu poznania Kubricka – organizatorzy przygotowali szlaki zwiedzania, skupione wokół poruszanych przez artystę tematów wojny, technologii czy szaleństwa. Znaczący jest także czas krakowskiej wystawy, w roku 2014 wypadają bowiem dwie ważne rocznice: 15-lecie śmierci reżysera oraz 10-lecie wystawy. W związku z tym zaplanowano również rozmaite wydarzenia towarzyszące – możemy być pewni, że przed nami niesamowita filmowa przygoda.

wznowić pracę nad adaptacją „Supertoys Last All Summer Long”, którą planował zatytułować „A.I.: Artificial Intelligence”. Szykował się także do stworzenia fresku o wojnach Napoleona (w tytułowej roli obsadzony miał być Jack Nicholson) oraz ekranizacji powieści „Pachnidło. Opowieść mordercy” Patricka Susskinda – w momencie śmierci reżysera istniał jedynie wstępny zarys scenariusza (ostatecznie własną interpretację książki przygotował w roku 2006 Tom Tykwer). W sferze planów pozostał także dreszczowiec „Lunatic At Large” oraz rozgrywająca się w Polsce opowieść o Holokauście „Aryjskie papiery”. Trudno sobie wyobrazić, jak wyglądałoby kino, gdyby Stanley Kubrick nadal żył. Na

30

lounge ...bo jakość ma znaczenie

STANLEY KUBRICK Muzeum Narodowe w Krakowie, 4 maja – 14 września 2014

Kurator wystawy: dr hab. Rafał Syska – historyk filmu, wykładowca w Instytucie Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Jagiellońskiego Projekt wystawy: dr hab. Tomasz Wójcik – wykładowca w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Maja Gralak, Wytwórnia 21 Koordynator wystawy: Barbara Woźniak


przerwa na Mleczko

Galeria Autorska Andrzeja Mleczki ul. Św. Jana 14, 31-018 Kraków

Galeria Autorska Andrzeja Mleczki Ul. Marszałkowska 140, 00- 061 Warszawa

galeria@mleczko.pl

http://sklep.mleczko.pl

facebook.com/galeria.mleczko

32

lounge ...bo jakość ma znaczenie

www.mleczko.pl


Galeria Krakowska I pietro; ul. Pawia 5, 31-154 Kraków tel. 12 628 72 52 restauracja@miyakosushi.pl miyakosushi.pl

dołącz do nas


kalendarium

5D

DOZNANIA W WYMIARZE KINO W KUCHNI

TO NIE BYLE GRATKA DLA NAS, SMAKOSZY – GŁODNYCH DOZNAŃ, UPAJAJĄCYCH SIĘ WSZYSTKIMI ZMYSŁAMI, CIEKAWYCH I OTWARTYCH NA NOWE. NIEWAŻNE JAK PIKANTNE SĄ POTRAWY, FILMY, OPOWIEŚCI – WAŻNIEJSZE JAK PRZYPRAWIMY SWOJE ŻYCIE. Projekt Kino w Kuchni to niezwykłe doświadczenie wizualno-kulinarne – seans filmowy połączony z dyskusją, degustacją i gotowaniem na żywo w przyjaznej offowej atmosferze, w której przybliżony nam zostanie kontekst kulturowo-kulinarny filmu. Nazwany projektem 5D, gdyż ma być doświadczany w pięciu wymiarach: towarzyskim, wizualnym, kulturalnym, intelektualnym i oczywiście zmysłowym. To impreza dla nas właśnie, dla smakoszy filmowych i kulinarnych, poszukujących nieoczywistych doznań na styku tych kilku poziomów naraz, w dodatku w wymiarze międzynarodowym. Pomysłodawczynią projektu jest Renata Kopyto z Domu Norymberskiego, która wspiera projekt od strony filmowej. To wytrawna koneserka, coroczna bywalczyni Festiwalu Berlinale, organizatorka Tygodnia Kina Niemieckiego. Prywatnie – wielbicielka dobrej kuchni. Weszła we współpracę z Małgorzatą Błaszczyk, której świetny lifestylowy projekt Face the Taste miał wiele odsłon kulinarnych. Jako ostatnia do projektu dołączyła Renata Rusnak, blogerka z Jest Naturalnie i Jedz Naturalnie, która do projektu wniosła element fusion i wysmakowanie, krzyżując tym samym wymiary.

34

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Plan jest prosty. Siedem wydarzeń co miesiąc, każde wokół innego filmu, z innego kraju, związane z kuchnią włoską, meksykańską, japońską, chińską, francuską (za każdym razem inną). Do każdego wydarzenia organizatorki zaproszą szefa kuchni, narodowo lub kulturowo związanego z danym krajem, a formuła degustacji z lifecookingiem wbogaconym swobodną dyskusją będzie obowiązywać w całym projekcie. Zaangażowane zostaną różne osoby z różnych środowisk, żeby dany projekt rzeczywiście przyjął formę krzyżowania się szlaku kultury, gastronomi i biznesu. Pierwsza impreza odbyła się 24 kwietnia w opustoszałej sali kultowego kina ARS przy ul. św. Jana 6 w Krakowie. To był ostatni seans w tej kultowej sali Sztuka. Pierwszy projekt z cyklu otworzył seans niemiecko-szwajcarskiego filmu Michaela Hofmanna „Eden” z 2006 roku. Na jego projekcję zaproszono Miguela Moreirę, portugalskiego szefa kuchni, mieszkającego w Krakowie. Cucina erotica, będąca osnową filmu, towarzyszy mu w życiu od zawsze, o czym opowiedział przygotowując na żywo wspaniałego jesiotra z kokosem i ostrygi w galarecie z Chablis. Dyskusję z lekkością poprowadził Kuba Janicki, znany z bezwstydnego zamiłowania do dobrego jedzenia i prowadzenia bloga

winiarskiego „Kontretykieta”. Kuba z wrodzoną wirtuozerią zdradził sekrety tajemniczych związków jedzenia z erotyką, wokół których zbudowany był wyświetlany film „Eden”. Trzecią postacią, która pojawiła się w projekcie była Lesya Onyshko, specjalistka od win z The Fine Food Group, która dobrała wina do umilania całości projekcji, degustacji i after party. Atrakcji nie było końca. Krakowska grupa Pustostan, organizująca prywatne imprezy kulturalne właśnie w porzuconych, a niegdyś słynnych lokalach, przyłączył się do akcji, organizując after party pod hasłem: Food Porn Party. Było dogłębnie smacznie i upojnie winiarsko przy wysmakowanych porno bitach granych na żywo przez DJa DiscoMule’a.

AGNIESZKA MAJKSNER

Kocha gotować, niekoniecznie jeść. Drażni ją gastronomiczna pospolitość, syfiaste jedzenie i ludzka zawiść. Jak jest zła sprząta mieszkanie, jak jest szczęśliwa nie nosi szpilek. Ma na swoim koncie niezwykłe podróże kulinarne. Członkini Slow Food Polska. Mama dwóch wspaniałych dziewczynek.


wino według mistrza

MITYCZNE NAZWISKO:

ROLLY-GASSMANN MIESZKAJĄCA OD OKOŁO 800 LAT W MIEJSCOWOŚCI RORSCHWIHR W ALZACJI RODZINA ROLLY-GASSMANN ZNANA JEST W ŚWIECIE WINIARSKIM Z BEZKOMPROMISOWEGO PODEJŚCIA DO PRODUKCJI WINA O NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI. W PRZESZŁOŚCI, PODCZAS WOJEN RELIGIJNYCH POSIADŁOŚCI ZNAJDUJĄCE SIĘ W RORSCHWIHR CIESZYŁY SIĘ SPECJALNYM IMMUNITETEM, ZARÓWNO KATOLICY JAK I PROTESTANCI CHCIELI PIĆ TE WYJĄTKOWE WINA - Z DUMĄ MÓWIŁ NAM PIERRE ROLLY-GASSMAN,. DO DZIŚ OBEJRZEĆ MOŻNA OLBRZYMIE BECZKI SŁUŻĄCE DO FERMENTACJI I CIĄGLE W UŻYCIU, OZNACZONE EMBLEMATEM RYBY (KATOLICY) I SYRENY (PROTESTANCI) Z KTÓRYCH NAJSTARSZE MAJĄ PO OK. 400 LAT.

Warto wspomnieć że ten przemiły i skromny człowiek nie boi się starzenia swoich win i twierdzi że wszystkie, nawet najprostrze nadają się do picia po 15-20 latach; najstarsze jakiego próbowaliśmy to Gewurztraminer Vandange Tardive rocznik 1989 – cały czas świeże, smukłe i cudownie owocowe, chciałoby się powiedzieć młode. Tajemnica ich długowieczności tkwi w terroir, ludziach je uprawiających oraz ich podejściu do samego wina. Mimo że nie posiadają certyfikatu potwierdzającego biodynamiczność, jak twierdzi Pierre zasad biodynamiki przestrzegali zanim zostały tak nazwane. Zaskakującym jest, że dla niego nie ma dobrych ani złych roczników – pozwalając winnicy samodzielnie działać, uważa że naturalnie i w odpowiednim momencie wytłoczone wino zawsze jest świetne, różnica polega jedynie na charakterystyczności rocznika i czasie kiedy powinno być wypite. Najlepszym tego potwierdzeniem jest

36

lounge ...bo jakość ma znaczenie

choćby wspaniała kwasowość w wyjątkowo upalnym roczniku 2003, na której brak tak często w innych winach narzekamy. W podłożu winnic w Rorschwihr dominują margle, wapień, żwiry i glina i w zależności od przewagi któregoś ze składników dopasowuje się sadzone w tych miejscach szczepy. Oto kolejna wielka tajemnica: sposób traktowania ziemi; wszystkie działki są dokładnie sklasyfikowane pod kątem podłoża a odmienny ich skład nadaje winom swoisty charakter. Wszystkie są osobno zbierane, winifikowane i starzone. Nie może więc dziwić, że na około 40 hektarach winnic produkuje się ok. 70 różnych win w obrębie przecież tylko kilku szczepów winorośli; zdecydowanie króluje u Rolly – Gassmann’ów Gewurztraminer za którym dzielnie podąża Riesling w asyście Pinot Gris a peleton zamykają Pinot Noir, Pinot Blanc i Sylvaner. Większość tych


wino według mistrza

szczepów uprawia się poza Alzacją ale jakoś tak się składa, że szukając najwyśmienitszych ich wydań trudno nie zacząć właśnie tam. Chimeryczny Gewurztraminer przez którego już nie jeden włoski czy austriacki winiarz posiwiał, w Alzacji osiąga wspaniałą harmonię i głębię a Pinot Gris, hołubiony głównie przez francuskich amatorów wina góruje niczym orzeł nad swoimi odpowiednikami z północnych Włoch czy Niemiec, a Riesling – z wyjątkiem win niemieckich i austriackich przecież nie ma sobie równych. Jednym z flagowców ostatnich lat wydaje się być Riesling z parceli Siebelberg de Rorchwihr 2010. Mimo, że to jeden z najtrudniejszych roczników ostatnich lat; wyjątkowo gorące lato w połączeniu z ogromną ilością opadów spowodowały rzadko spotykany rozwój chorób grzybowych. Winnice Rolly Gassmann’ów pozbawione ochrony chemicznej, teoretycznie były na straconej pozycji, jednak okazało się, że naturalna odporność winnic była wystarczającym zabezpieczeniem i mimo sporej ilości zarażonych liści udało się osiągnąć idealną dojrzałość gron. Wino po spędzeniu ponad roku w starych beczkach wyszło z nich subtelne, aromatyczne i prawie wytrawne, co nie stanowi reguły w ich wydaniu. Tradycyjny styl alzacki to raczej wina o niskim poziomie alkoholu ze sporym cukrem resztkowym. Dominujące aromaty dojrzałych moreli, mirabelek, ananasa i suszonych jabłek powodują, że najlepszym towarzystwem dla niego wydają się być niebieskie, dojrzałe sery, foie gras, lub mocno pikantne dania mięsne – wiec dania teoretycznie zarezerwowane dla Gewurztraminera i win słodkich.

MIMO, ŻE NIE POSIADAJĄ CERTYFIKATU POTWIERDZAJĄCEGO BIODYNAMICZNOŚĆ, JAK TWIERDZI PIERRE ZASAD BIODYNAMIKI PRZESTRZEGALI ZANIM ZOSTAŁY TAK NAZWANE.

Wina dostępne w:

Najlepsze włoskie wina w Polsce. Gdy raz ich skosztujesz, pozostaniesz im wierny do końca.

HOSTARIA Ul. Św. Agnieszki 10, 31-071 Kraków www.hostaria.pl


przegląd restauracji

THE DORSZ british fish & chips

OSTATNI RAZ PRAWDZIWE FISH & CHIPS JADŁAM ROK TEMU W DUBLINIE, W JEDNYM Z TYCH KULTOWYCH MIEJSC, DO KTÓRYCH USTAWIA SIĘ NIEBOTYCZNA KOLEJKA MIEJSCOWYCH I W KTÓRYCH ZAZWYCZAJ WISI TABLICA Z NAZWISKAMI POŁOWY HOLLYWOOD I NAJSŁAWNIEJSZYCH MUZYKÓW ŚWIATA. FAJNIE BYŁO ZJEŚĆ W TYM SAMYM MIEJSCU CO MICK JAGGER, U2 CZY TOM CRUISE, ALE NAJMILEJ WSPOMINAM MOMENT OLŚNIENIA PO ROZWINIĘCIU PAPIERU I WZIĘCIU DO UST PIERWSZEGO KĘSA: FRYTKI Z RYBĄ, TAK PO PROSTU, MOGĄ BYĆ NAPRAWDĘ DOBRE.

Ostatni raz prawdziwe fish & chips jadłam rok temu w Dublinie, w jednym z tych kultowych miejsc, do których ustawia się niebotyczna kolejka miejscowych i w których zazwyczaj wisi tablica z nazwiskami połowy Hollywood i najsławniejszych muzyków świata. Fajnie było zjeść w tym samym miejscu co Mick Jagger, U2 czy Tom Cruise, ale najmilej wspominam moment olśnienia po rozwinięciu papieru i wzięciu do ust pierwszego kęsa: frytki z rybą, tak po prostu, mogą być naprawdę dobre. Istniejący od 1913 roku Leo Burdock uzmysłowił mi, na czym polega fenomen fish & chips, nie znaczy to jednak, że stało się ono daniem, za którym w Krakowie szczególnie tęsknię. Stąd, gdyby nie Naczelny, który wysłał mnie do tego nowego lokalu przy ul. św. Anny, zapewne przez długi czas bym tam w ogóle nie zajrzała. The Dorsz od progu prezentuje całkiem estetyczne wnętrze, choć przewidywalne do bólu, z motywem przewodnim londyńskiego metra. Designerskie czarne stołki, jasne drewno i białe, gładkie cegły na ścianie składają się na jasną i ogólnie schludną aranżację. W lokalu obowiązuje samoobsługa, nie jest to jednak nigdzie napisane, a kelnerka i tak musiała przejść całą długą salę, by poprosić nas o złożenie zamówienia przy kasie. Za nią znajduje się mało czytelne menu w formie planu metra, a obok – bardziej czytelne nazwy dań wypisane na ścianie kolorową kredą. Zwróciłam uwagę na krewetki (30 zł), ale doszło już do tego, że gdy widzę je w menu, przestaję mieć na nie ochotę – mam traumę, bo w Krakowie nacinam się na nich zbyt często. Zamówiłam zupę z owoców morza (15 zł), która, jak się dowiedziałam dopiero po zapłaceniu rachunku i zajęciu miejsca, już się skończyła. By mnie pocieszyć, uprzejma kelnerka zaproponowała zupę dnia (6 zł) z… kiełbasą. Niestety nie wiedziała, co to za kiełbasa, zapewniła jednak (jakby to miało związek z moim pytaniem), że przygotowywana jest na bazie czarnego dorsza. Zgodziłam się, ale o różnicy w cenie musiałam przypomnieć sama.

38

lounge ...bo jakość ma znaczenie


przegląd restauracji

bardzo smaczna. Tak jak rybne nuggetsy (14 zł), z którymi podano też frytki, choć prosiłam tylko o wersję z dipem (świetny sos tatarski). Zestaw surówek (6 zł), to gigantyczna porcja, wielkości osobnego dania; nawet zasmakowała mi żydowska z ogórkiem kiszonym, pozostałe okazały się bardzo zwyczajne. Wraz z fish & chips podawane jest też odstraszające wyglądem purée z groszku – glutowata jasnozielona breja bez smaku – trzymajcie się od niego z daleka! Na koniec smażony i opanierowany Snickers (8 zł). Dobrze pamiętam, jak bez skutku szukałam smażonych batoników w Dublinie i nie sądziłam, że pierwsza okazja do spróbowania tego dziwactwa nadarzy się w moim mieście. Wyglądał strasznie, a smakował… jak ciepły i roztopiony Snickers – ot, cała filozofia. I jest z nim chyba tak, jak z tym całym fish & chips – fajnie to zjeść, ale raczej tylko raz. I najlepiej na Wyspach – dla klimatu, dla zdjęcia na Instagramie, na pamiątkę. Ale kto wie, może ta kuchnia znajdzie swoich amatorów także w Krakowie? W zupie, oprócz aż dwóch plasterków kiełbasy, pływały ziemniaki, marchewka, czerwona papryka, kawałki ryby i kleks ze śmietany. Nie była zła, ale też nie jest to zupa, na którą się wraca. Fish & chips z czarnym dorszem (można wybrać też okonia, morszczuka, mirunę czy dorsza atlantyckiego) i frytkami (cena promocyjna za mały zestaw, czyli 100g – 19 zł) podane zostało na talerzu, a nie tradycyjnie w gazecie, co jest pewnie wymogiem sanepidu. W zamian za zamieszanie z zupą dostaliśmy dość nudny sos curry. Frytki podane zostały bez soli (na każdym stole czeka jednak solniczka, butelka ketchupu i ocet); miejscami były miękkie, miejscami twarde. Przyjemnie chrupiąca panierka, którą otoczona była ryba, okazała się przesadnie słona. Danie miało jednak swoje plusy: ryba była wilgotna, aksamitna, delikatna i sama w sobie bardzo, ale to

Dział „Dania kontra Ania”, to subiektywna opinia autorki, która osobiście sprawdza opisywane restauracje. Recenzje z założenia nie stanowią materiału promocyjnego ani też antyreklamy, a są jedynie wyrazem indywidualnej oceny autorki.

zapraszamy na sprÓBOWanIE naszEGO rOzGrzEWajacEGO mEnu

Restauracja Taco Mexicano El Pueblo Kraków , ul. Poselska 20 tel.: (12) 421 54 41 www.tacomexicano.pl

Witamy w Taco Mexicano El Pueblo - meksykańskiej legendzie w centrum Krakowa. Zupy: Kiedy wraz z zimą nastały chłodne dni w Taco Mexicano już czekaja na Państwa rozgrzewające zupy. Zapraszamy na znaną na całym świecie sopa chilli, sopa de tortilla, naszą ulubioną sopa marinero oraz wiele innych rozgrzewających specjałów. Imprezy: Pamiętajcie że Taco Mexicano to wspaniałe miejsce na organizowanie imprez! Oferujemy Państwu zamknięte imprezy do 70 osób. Zapewnimy specjalnie przygotowane menu lub bufet mexicano (szwedzki stół), na życzenie mariachi lub DJ. Zapraszamy! * A to wszystko dopasowane do Twojego budżetu.


wywiad

DOŚWIADCZENIE DYSCYPLINA DOSKONAŁOŚĆ O PRZEPISIE NA DOSKONAŁE NALEŚNIKI, MODZIE NA PROGRAMY KULINARNE, RZUCANIU TALERZAMI I FILOZOFII WIELKIEJ GASTRONOMII ROZMAWIAŁAM Z ANTHONYM LELIEVRE SZEFEM KUCHNI KRAKOWSKIEJ I WARSZAWSKIEJ BISTRO DE LA GARE. Na rozmowę z szefem Anthonym Lelievre umówiłam się na krakowskim Zabłociu. Po krótkiej i efektywnej sesji zdjęciowej w redakcji magazynu „Lounge”, usiedliśmy w jednej z Zabłockich nowopowstałych strefach slow-foodowych i zamówiliśmy kawę. Szef Anthony zaskoczył mnie w tej rozmowie nie tylko świetnie opanowanym polskim, ale i kilkoma złotymi myślami na temat polskiej gastronomii. LOUNGE: Twoja edukacja gastronomiczna rozpoczęła się bardzo wcześnie. Opowiedz o szkole w Dinard. ANTHONY LELIEVRE: Tak, moja przygoda ze szkołą gastronomiczną w Dinard zaczęła się, kiedy miałem 14 lat. W wieku 16 byłem już dyplomowanym kucharzem, dwa lata później zdobyłem dyplom kelnera, a po maturze, kiedy miałem wybór pomiędzy cukiernikiem, barmanem i sommelierem – postawiłem na wino. Dzięki szkole i swojej pasji do gotowania, dostałem pracę w restauracji, w moim rodzinnym mieście Saint Malo. Restauracja wkrótce otrzymała 2 sztućce według Przewodnika Michelin. Potem pracowałem w ekskluzywnej restauracji w Alpach Francuskich, też ciekawe doświadczenie. Wreszcie trafiłem do Polski. Czemu akurat Polska? Cóż, zakochałem się. Nie było wyboru. Teraz moja ukochana jest moją żoną. Ale początki

40

lounge ...bo jakość ma znaczenie

były trudne, bo o ile my świetnie dogadywaliśmy się po angielsku, to niestety nie mogłem komunikować się z jej rodziną. Bardzo chciałem uczestniczyć w rodzinnych pogawędkach, tymczasem, nic nie rozumiejąc, zdarzyło mi się zasnąć przy stole. Na szczęście rodzina żony ma duże poczucie humoru. Zacząłem uczyć się języka polskiego sam, w domu z żoną i w nowej pracy, czyli restauracji Wentzl, gdzie od kucharza, przez sous chefa, awansowałam na szefa kuchni. Uczyłem się szybko, chodź zdarzały się wpadki językowe. Na szczęście, w efekcie, na talerz zawsze trafiało to, co trzeba. Obecnie jesteś szefem kuchni w krakowskiej i warszawskiej restauracji Bistro de la Gare. Po pierwsze: jak się pracuje będąc ciągle w podróży, po drugie (nie mogę, nie zapytać): gdzie pracuje się lepiej? AL.: Więc, po pierwsze – owszem, żyję trochę na walizkach. OK, jestem wiecznie zajęty. Warszawska restauracja powstała jako druga i miała być odzwierciedleniem krakowskiej Bistro de la Gare. Nie da się być w dwóch miejscach naraz, ale staram się mieć oko na obie kuchnie. Po drugie: lepiej mi w Krakowie. Tu jest moja rodzina, znajomi, przyjaciele. Do Warszawy jeżdżę tylko do pracy. Nie mam tam czasu na wyjście na kawę ze znajomymi. Nie tylko Polska, ale i cały świat przechodzi teraz prawdziwy boom na gotowanie.

Pełno kulinarnych inicjatyw, targów, programów telewizyjnych. Szefowie kuchni stawiani są w blasku fleszy. Co Ty o tym wszystkim myślisz? Może być perfekcyjny szef, z doskonałą techniką i wspaniałymi pomysłami, ale w kuchni pracuje cały zespół. Szef bez swojego zespołu jest jak dyrygent bez orkiestry. Moda na kuchnię? Super! Ale nie każdy, kto ukończy szkołę gastronomiczną jest już prawdziwym kucharzem. Nauki wyniesione z babcinej kuchni to też trochę za mało. Najważniejsze jest doświadczenie, zdobywane najlepiej zagranicą. Niektórzy kucharze jadą do Anglii, Francji czy Niemiec do pracy i wracają po 6 miesiącach, rozczarowani, bo myśleli, że praca zagranicą to zarabianie wielkich pieniędzy. Nic bardziej mylnego, to zazwyczaj ciężka i mało płatna praca, ale za to doświadczenie bezcenne. Jak sama wiesz, uczyć się gotować możemy z telewizji, internetu – siedząc na kanapie. Ale prawdziwy kucharz to taki, który sam pojedzie na łowisko sprawdzić, czy zamówione przez niego ryby są świeże. Do swoich restauracji, robisz zakupy sam? Tak, ale oczywiście nie wszystkie produkty. Kto by wtedy gotował? Jutro na przykład jadę rano na Kleparz, bo doskonałe szparagi muszę sobie wybierać sam. W Polsce jest dużo świeżych, dobrych produktów. Jest za to problem z ziołami. Na przykład estragon – bardzo mocno aromatyczne zioło. Kupuję


rano, a wieczorem już nie pachnie, wtedy nadaje się tylko na okno w kuchni, jako dekoracja. Na szczęście mam kilka sprawdzonych miejsc. Wracając na moment do programów kulinarnych. Dominuje w nich wizerunek szefa-potwora. Krzyczącego, rzucającego talerzami i przysłowiowym mięsem na uciekających w popłochu i kryjących się po kątach pracowników. Jak to wygląda u Ciebie w kuchni? (Śmiech) No tak, oglądam polską wersję „Hell’s Kitchen” z szefem Wojciechem Modestem Amaro. Restauracja Amaro, pierwsza w Polsce nagrodzona gwiazdkami Michelin. Chapeau ba dla samego szefa. Nie sądzę, natomiast, że na co dzień w swojej kuchni jest taki, jak w programie. W jednym z odcinków „Top Chefa” występował ostatnio Mateusz Gessler, który jest moim dobrym kolegą. Moja teściowa po tym odcinku spojrzała na mnie z przejęciem, kwitując, że to musi być jakiś straszny człowiek. A ja wiem, że Mateusz jest nerwowy, ale jak w kuchni wszystko gra, to bardzo miły facet. Wychodzę z założenia, że wywieranie presji na zespół nie daje efektów. I talerzami też nie rzucam, bo to nie moja własność. Jak sam będę kupował dla siebie talerze w restauracji, to może… Po pracy też gotujesz? Tak, bardzo często. Lubię świeże produkty i proste smaki. Kurczak, marchewka. Przyprawy też wolę świeże. Same sól i pieprz dają już tyle możliwości. Jest tyle rodzajów pieprzu, jednym z moich ulubionych jest pieprz syczuański, aromatyczny i nie bardzo ostry. Pamiętasz, co zaserwowałeś swojej nowej polskiej rodzinie po raz pierwszy? Naleśniki na urodziny mojej żony. Tak się złożyło, że to było też pierwsze spotkanie z teściami i to u nich w domu. Moja specjalność to naleśniki Galettes z mąki gryczanej. Na szczęście smakowały.

7

śniadania za zł

7 dni w tygodniu

Maj

z truskawkami szparagami i rabarbarem

autorskie cocktaile

z rąk najlepszych barmanów

W opisie menu Twoich dwóch restauracji jest napisane: kuchnia europejska. Co to znaczy dla klienta? To znaczy, że trzeba być otwartym na nowe kuchnie, a nie zamykać w jednej. To znaczy, że jak przyjdziesz ze znajomymi na kolację, to zjesz u mnie włoską pastę, francuskie naleśniki i polskiego sznycla. Zróżnicowane menu nie jest niczym złym, bo są różne smaki. Jest tylko jedna zasada: gotuję i serwuję tylko to, na czym się naprawdę znam.

Na hasło: MAJ dostaniesz “pijanego misia”

I na koniec, krótko: Twój przepis na wielką gastronomię? Świeże produkty, znajomość tematu, dyscyplina i trzymanie tego samego, wysokiego poziomu. I do tego przystępne ceny. Dziękuję za rozmowę i  do smacznego zobaczenia w Bistro de la Gare. Rozmawiała ANNA STRUGALSKA

Anthony Lelievre urodził się w Saint Malo w Bretanii, w północno-zachodniej Francji. Absolwent francuskiej szkoły gastronomicznej w Dinard. Były szef kuchni krakowskiego Wentzla. Obecnie szef kuchni w Bisto de la Gare w Galerii Krakowskiej oraz Bistro de la Gare w Galerii Mokotów w Warszawie.

Wiosenne inspiracje ul. Kupa 24/2 31-057 Kraków

tel. 12 421 10 15 info@luminaa.com

OTWARTE CODZIENNIE OD 8:00 DO OSTATNIEGO GOŚCIA


lifestyle

BYĆ JAK FOODIS

To Foodisi – ludzie, którzy chcą w zgodzie ności w dotarciu do satysfakcjonujących ze sobą i naturą w pełni świadomie prze- produktów robią je sami: wędliny, warzyżyć swoje życie, zarażając tym innych, by wa, zioła, które następnie rozprowadzają móc zmienić to, co galopująco niszczy wśród „swoich”. Jedzą mniej, a wartościonasz świat – plaga zalewającego nas ta- wo, by nie wyrzucać resztek. Nie unikają niego, byle jakiego jedzenia, wytwarza- supermarketów, ale studiują etykiety pronego z pominięciem odpowiedzialności duktów zanim włożą je do koszyka – co za nie. Foodisi tworzą wąskie grono osób systematycznie uszczupla listę z uwagi wzajemnie polecających sobie co warto na wszelkie „E”, tajemnicze nazwy składjeść, gdzie kupować, ników lub polepszaczy gdzie chodzić na dobre i barwników. Świadomie jedzenie, czego warto kupują, świadomie jedzą. spróbować. Promują naj- ZASADĄ PIERWSZORZĘDNĄ Oczekują rzetelnych inlepsze miejsca, produkty, DLA FOODISA JEST WYCOFANIE formacji, dopytują. Nie przepisy, wartości. Poma- Z JADŁOSPISU ŻYWNOŚCI chcą być postrzegani gają sobie wzajemnie WYSOKO PRZETWORZONEJ, jako maniacy żywieniow nabywaniu produktów wi, którzy mają obsesję. DOSŁADZANEJ I ZAWIERAJĄCEJ z ekologicznych upraw. Przestrzegają przed moZasadą pierwszorzędną KONSERWANTY, CO nodietami i samowolnym dla Foodisa jest wycofa- W KONSEKWENCJI OZNACZA wykluczaniem kolejnych nie z jadłospisu żywności POWRÓT DO PROSTYCH, składników z codziennej wysoko przetworzonej, PEŁNOWARTOŚCIOWYCH diety. Brak zbilansowadosładzanej i zawiera- PRODUKTÓW W MYŚL ZASADY nia prowadzi bowiem jącej konserwanty, co do wielu chorób. Foodisi JESTEŚ TYM CO JESZ” w konsekwencji oznacza ” dbają o dobre nawyki żypowrót do prostych, pełnowartościowych wieniowe, odkrywają nowe smaki, budują produktów w myśl zasady „jesteś tym co relacje poprzez przygotowywanie wspóljesz”. Jadłospis foodisa nie zawiera żadnych nych posiłków i rozmowy. Nie tłumaczą wyszukanych rzeczy. To jaja, twarogi, mięso, się już ze swoich wyborów, bo coraz więwarzywa, owoce, pełnoziarniste pieczywo cej jest wokół nich podobnie myślących ze sprawdzonych miejsc, zaprzyjaźnionych i jedzących. lub poleconych w ramach grupy. Nie brakuje wśród nich osób, które z powodu trudAGNIESZKA MAJKSNER

42

lounge ...bo jakość ma znaczenie

fot. www.greencarrot.pl

NIE CHCĘ NIKOGO PRZEKONYWAĆ. KAŻDY SAM POWINIEN PODJĄĆ DECYZJĘ, CZY CHCE ZMIAN, A JEŚLI TAK, TO JAKICH. NIE CHODZI O REWOLUCJĘ, ANI HEDONIZM KULINARNY. NIE CHODZI O MODĘ NA SLOW, ECO, FIT, ANI NA KOLEJNY -IZM. RACZEJ ZAKŁADAM, ŻE WSZYSTKO LEŻY U PODSTAW ŚWIADOMEJ KONSUMPCJI. W DOBIE GLOBALIZACJI (TAK WIELE SIĘ MÓWI, PISZE, CZYTA) ROŚNIE W SIŁĘ GRUPA LUDZI, KTÓRYM NIE JEST OBOJĘTNE, CO KUPUJĄ I JEDZĄ. STAJĄ SIĘ ŚWIADOMI W IMIĘ ZDROWEGO ŻYWIENIA I ZDROWEGO ŻYCIA.

JAK TO ROBI FOODIS? → CZYTA ETYKIETY.

→ IM MNIEJ PRZETWORZONA ŻYWNOŚĆ, TYM LEPSZA. → IM MNIEJ TŁUSZCZÓW ZWIERZĘCYCH I CUKRÓW, TYM LEPIEJ. → JE PRODUKTY Z PEŁNEGO ZIARNA I PRZEMIAŁU. → JE WIĘCEJ RYB, A MNIEJ MIĘSA. → JE DUŻO WARZYW STRĄCZKOWYCH. → JE ORZECHY, SUSZONE OWOCE I PESTKI, ZAMIAST NP. CHIPSÓW. → SŁUCHA SWOJEGO CIAŁA. → JEST AKTYWNA/Y. → UCZY INNYCH, NIE BOI SIĘ MÓWIĆ I ZARAŻAĆ PASJĄ DOBREGO JEDZENIA.


przepis

Twój kucha

z

r

pole

ca

OKOŃ MORSKI NA SAŁATCE WIOSENNEJ-NOWALIJKOWEJ ZANIM ZABIERZEMY SIĘ DO GOTOWANIA, CHCIAŁBYM PRZYPOMNIEĆ PEWNĄ KWESTIĘ, O KTÓREJ BARDZO CZĘSTO ZAPOMINAMY – ŻE DOBRA KUCHNIA OPIERA SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM NA DOBREJ JAKOŚCI PRODUKTACH. JESTEŚMY TYM, CO JEMY I PAMIĘTAJMY O TYM WYBIERAJĄC WARZYWA NA TARGU, BY NIE BYŁY ZBYT PIĘKNE I OKAZAŁE. W ZAMIAN ZA TO, POKAŻĄ SWOJE WSPANIAŁE NATURALNE BOGACTWO NA NASZYM TALERZU. NASZ PRZEPIS BĘDZIE DOBRYM TEGO PRZYKŁADEM.

Wszystko oczywiście dokładnie myjemy i kroimy według uznania. Przygotowane składniki sałatki mieszamy ze sobą, doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem, a jako dressing dzisiaj posłuży nam dobra włoska oliwa i ocet balsamiczny. Filet z okonia morskiego najpierw będziemy grillować na soli morskiej, a później piec w piekarniku, ale po kolei. Najpierw nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Wytartą do sucha patelnię nagrzewamy po-

44

lounge ...bo jakość ma znaczenie

25 min. Okonia morskiego kupujemy w całości – wymaga to więcej pracy, ale zrewanżuje się świeżością. Należy go najpierw oskrobać z łusek, umyć, wypatroszyć i wyfiletować. Następnie przygotowujemy sałatkę. Składniki: - roszponka - rzodkiewka - cebulka dymka - czerwona cebula - opcjonalnie - kalarepa - pomidorki koktajlowe - młode ziemniaki - opcjonalnie (ugotowane z kilkoma listkami mięty) - młody szpinak - kolendra - cząstki słodkiej pomarańczy (fileciki)

rządnie i sypiemy na nią cienką warstwę soli morskiej o drobnej lub średniej gramaturze. Filet kładziemy na patelni skórą do dołu na soli morskiej i grillujemy przez ok 1 minutę na jednej tylko stronie, a następnie przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika na dosłownie kilka minut (ok 3-4min). Tak, żeby mięso się ścięło (ma się zrobić jedynie delikatnie białe, nic więcej).

Rybę prezentujemy na sałatce skórą do góry, możemy polać na górze oliwą, aby się „zaświeciła”, można dołączyć do kompozycji cząstkę cytryny do wyciśnięcia lub jako element dekoracyjny. Życzymy smacznych kuchennych inspiracji.

Przepis: BARTŁOMIEJ PŁÓCIENNIAK (Twój Kucharz) Zdjęcie: Jedzenie Jest Piękne www.jedzeniejestpiekne.com


Bistro de la Gare Galeria Mokotów Aleja Smaków ul. Wołoska 12, Warszawa

Galeria Krakowska Poziom +1 ul. Pawia 5, Kraków

503 820 444 www.facebook.com/RestauracjaDworcowa ...bo jakość ma znaczenie lounge 45


miejsca

AGNIESZKA WOJTUŃ W STUDIU ZABŁOCIE PASJĄ MOŻNA ZARAŻAĆ

W

industrialnej dzielnicy Starego Podgórza – Zabłociu, powstała uniwersalna przestrzeń dla działań artystycznych i biznesowych – Studio Zabłocie. Cała infrastruktura ma aż 400 m2 i mieści się na piątym piętrze dawnych zakładów elektronicznych Unitra–Telpod – rozpościera się stąd wspaniały widok na Kraków. Agnieszka Wojtuń – twórczyni tej jasnej i słonecznej przestrzeni umożliwia nie tylko jej wynajem na potrzeby zdjęciowe, ale również do organizacji różnego rodzaju eventów. Z pasji do jedzenia i gotowania Agnieszka postanowiła organizować u siebie w Studiu ciekawe wydarzenia kulinarne. Są one pretekstem i do świetnej zabawy, i do świetnych zdjęć, które stanowią mocny akcent szerokich zainteresowań fotograficznych Agnieszki. Robi zdjęcia spontanicznie, rozrzuca, rozlewa, kruszy, łamie. Robi to intuicyjnie, jakby urodziła się z aparatem w dłoni. Lata praktyki pomagają i uwidaczniają talent, który można podziwiać m.in. w wielu zagranicznych czasopismach, takich jak: „And Men”, „Positive Magazine”, „The Spoiler’s Hand”, „Institute Magazine”, gdzie publikuje swoje autorskie projekty. Fotografując jedzenie jest tak mocno skupiona na zdjęciach, że zapomina o wszystkim dookoła. Oglądając zdjęcia i ich scenerię widać, że lubi nietypowe aranżacje, wszystko, co

46

lounge ...bo jakość ma znaczenie


fot. www.greencarrot.pl

łamie schematy. Rejestruje w głowie miejsca, światło, skojarzenia z kolorami, uczuciami, smakami. Eksperymentuje. Tak powstaje większość jej sesji. Na Najedzonych Fest! w kwietniu Agnieszka miała okazję zderzyć się z wizjami wystawców, ich pragnieniami, sugestiami, chciała odejść od przyjętych schematów, przekonywała, zachęcała – prezentując ostatecznie powstały kompromis. Już niebawem do swojej kuchni w Studiu na piątym piętrze zaprosi specjalistów z branży, pasjonatów i koneserów, by podzielili się swoją wiedzą i pasją z innymi. W maju zaprasza na warsztaty poświęcone wyrabianiu intuicji podczas gotowania. Będzie to spotkanie kulinarne mające nauczyć uczestników gotowania jedzenia bez przepisów, z przypadkowych składników. Każdy wylosuje sam swój zestaw i z tego, co znajdzie w swoim koszyku będzie miał za zadanie stworzyć własne autorskie danie. Na jesień zaplanowane zostało spotkanie z food stylistą, który pokaże jak profesjonalnie stylizować żywność, co jest nie lada gratką dla osób pragnących pokazywać swoje dzieła kulinarne. Każde takie spotkanie ma być swoistą ucztą dla uczestników. Studio Zabłocie to miejsce pełne pasji, którą Agnieszka chce zarażać innych. AGNIESZKA MAJKSNER


kawa według Marcina

BEZ CIŚNIEŃ! W WIELU KAWIARNIANYCH MENU MOŻNA SIĘ NATKNĄĆ NA POZYCJĘ „CZARNA KAWA”. ZAZWYCZAJ JEST ONA PRZYRZĄDZANA TAK SAMO JAK WSZYSTKIE INNE: PRZY POMOCY EKSPRESU CIŚNIENIOWEGO. ALE CZY TO NA PEWNO NAJLEPSZY MOŻLIWY SPOSÓB?

48

WŁOSKA TRADYCJA Jednym z kawowych mitów jest ten, że kawa włoska jest najlepsza. Innym dość popularnym i często powtarzanym sloganem jest to, że jedyna słuszna kawa to ta z ekspresu.

Jak w takim razie zaparzyć dobrą czarną kawą nie przypalając jej ani nie sporządzając wodnistego naparu z rozcieńczonego espresso? Przy pomocy alternatywnych dla ekspresu ciśnieniowego metod zaparzania kawy.

Ekspres ciśnieniowy swoją historią sięga końca XIX wieku. Przez lata był wzbogacany o nowe patenty, które pozwoliły mu się wznieść na wyżyny technologiczne pozwalające przyrządzać kawę w szybki i powtarzalny sposób. O jednej rzeczy trzeba tylko pamiętać – ekspres został wymyślony do robienia espresso (sic!) – małej esencjonalnej kawy o intensywnym aromacie i mocnym smaku. Na bazie espresso można przygotować szereg innych kaw, np. latte machiato, cappuccino, coretto czy afogato. Zbrodnią jednak będzie zaparzenie w ekspresie czarnej kawy: czyli przelanie przez porcję zmielonych ziaren większej ilości wody niż tej przeznaczonej do zaparzenia espresso. Dlaczego? W prosty sposób rzecz ujmując dochodzi wtedy do przypalenia kawy, z której wydobywa się bardzo dużo goryczy. Można to porównać do zbyt długiego trzymania kotleta na rozgrzanej patelni, który się po prostu przypali.

KAWOWA HEREZJA Kawiarnie, które podążają za obecnymi trendami można poznać po tym, że kawy czarnej nie zaparzają w ekspresie ciśnieniowym, a metodami przelewowymi. Tak, tak moi drodzy – oczy Was nie mylą. Odstawione przez nas do lamusa na rzecz ekspresów ciśnieniowych kilkanaście lat temu przelewówki wróciły na salony. I to z wielkim hukiem.

SUBSTYTUT Oczywiście można ratować się przed takim rozwiązaniem przygotowując americano – czyli rozcieńczając zaparzone espresso gorącą wodą. Niemniej to wciąż substytut prawdziwej czarnej kawy.

JAK JAPOŃSKIE CHADŌ Majstersztykiem jest jednak zaparzanie kawy ręcznie. Można to przyrównać do japońskiej tradycji parzenia herbaty – chadō. Tak samo dba się w niej o każdy szczegół – od precyzyjnego odważenia ziaren,

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Niemniej trochę się pozmieniało: ekspresy przelewowe są teraz wyposażone możliwość regulowania temperatury, filtry są wykonywane z lepszej jakości papieru, ale przede wszystkim zmieniła się kawa, którą w takich urządzeniach się zaparza. W dobrych kawiarniach jest to świeża, 100% Arabika z segmentu Speciality, czyli kawy wysokiej jakości.


kawa według Marcina

przez odpowiednią temperaturę wody, po czas parzenia mierzony co do sekundy. I choć czasem może to przypominać laboratoryjne eksperymenty, to koniec końców tworzy swoisty rytuał pozwalający cieszyć się każdym łykiem zaparzonej kawy. SLOW COFFEE Przygotowywanie kawy w ten sposób nazywa się często Slow Coffee, bynajmniej nie dlatego, że kawę przygotowuje się powoli. Jest to część ruchu Slow Food, czyli dbania o jakość i każdy szczegół w najlepszy możliwy sposób, tak by smak był największą wartością.

NIE TYLKO Z EKSPRESU Tą samą kawę można przyrządzić na różne sposoby, niekoniecznie w ekspresie ciśnieniowym. Oczywiście w używaniu ekspresu nic złego nie ma, o ile służy on do przyrządzania napojów, dla których został zaprojektowany. Żaden ze sposobów nie będzie obiektywnie gorszy lub lepszy. Będą po prostu inne – na koniec pozostaje kwestia gustu. To jak z gotowaniem: jednemu bardziej posmakuje łosoś z grilla, innemu ten przyrządzony na parze. Ważne, żeby być otwartym na nowe smaki i nie bać się eksperymentować.

PIĘCIU WSPANIAŁYCH PONIŻEJ KRÓTKIE OPISY PIĘCIU NAJPOPULARNIEJSZYCH METOD ZAPARZANIA CORAZ CZĘŚCIEJ WIDOCZNYCH W KAWIARNIACH, ALE TEŻ W DOMOWYCH KUCHNIACH:

→ DRIPPER

→ CHEMEX

→ SYFON

Najbardziej popularne spośród alternatywnych urządzeń do parzenia kawy. To nic innego jak porcelanowy zaparzacz, w który wkładamy papierowy filtr. Na filtr wsypujemy zmieloną kawę i zalewamy odpowiednią ilością gorącej wody – prościej się chyba nie da. Co ciekawe, dripper ma już ponad 100-letnią historię a wymyślony został przez niemiecką gospodynię domową – Melittę Bentz.

Wykonane ze szkła naczynie kształtem przypominające klepsydrę zostało opatentowane przez niemieckiego doktora – Petera Schlumbohma w latach ’40 ubiegłego wieku. To kolejna metoda przelewowa, lecz kawa przygotowywana w Chemeksie będzie łagodniejsza w smaku niż ta z drippa. Chemex jest stałą częścią ekspozycji nowojorskiego muzeum sztuki nowoczesnej MOMA.

Choć przywodzi na myśl serial Breaking Bad, to przygotowywane w nim przez baristów napary są w stu procentach legalne. Metoda parzenia widowiskowa, bo z użyciem ognia i wykorzystująca działanie podciśnienia, niełatwa, ale warta uwagi, bo pozwalająca zaparzyć kawę bardzo subtelną i zbalansowaną. Urządzenie to jest około 50 lat starsze od ekspresu ciśnieniowego, a swego czasu było produkowane w Polsce, zyskując wtedy dość dużą popularność.

→ AEROPRESS

→ FRENCH PRESS

Najmłodszy w rodzinie kawowych wynalazków. Opatentowany 9 lat temu przez amerykańskiego producenta zabawek Alana Adlera (twórcę m.in. freesbie). Mimo krótkiej historii zdobył tak dużą popularność, że na świecie są co rok organizowane mistrzostwa w przygotowywaniu kawy tą metodą. Ta wykonana z utwardzonego plastiku strzykawka do kawy z racji swojej poręczności nadaje się świetnie dla podróżujących. Kawa zaparzona w aeropressie jest odrobinę mętna, ale też przez ciśnienie wytwarzające się podczas wyciskania, bardziej intensywna w smaku niż z poprzednich urządzeń.

Często używany przez nas do przyrządzania herbaty zaparzacz z tłoczkiem świetnie nadaje się do parzenia porannej kawy, trzeba tylko pamiętać, by od razu po zaparzeniu gotową kawę przelać do filiżanek – tak by się nie przeparzyła przez kontakt z dociśniętymi do dna fusami. Ponieważ french press nie ma papierowego filtra a metalowe sitko, napar z niego będzie delikatnie mętny, za to pełniejszy w smaku. Zdecydowanie najtańsza opcja dla chcących rozpocząć przygodę z kawową alternatywą. Wbrew nazwie urządzenie wymyślone zostało we Włoszech, w latach ’20 XX wieku.

MARCIN MAKIATO WÓJCIAK

Właściciel firmy Makiato, trener baristów w Bar Instytut. Tworzy Krakowską Kooperatywę Kawową. Współorganizuje i sędziuje konkursy, promuje dobrą kawę prowadząc warsztaty, pokazy i degustacje. Specjalista od kawowych koktajli i alternatywnych dla ekspresu metodach parzenia kawy. Prawdopodobnie najlepszy barman wśród baristów, albo barista wśród barmanów.

Osiągnięcia: · Vice Mistrz Świata Coffee in Good Spirits 2013 (najwyższe miejsce w historii startów Polaków w Mistrzostwach Świata organizowanych przez World Coffee Events) · Mistrz Polski Coffee in Good Spirits 2013 · Vice Mistrz Polski Aeropress 2013 · II Vice Mistrz Polski Cup Tasting 2013 · Mistrz Polski Brewers Cup 2012

NAPISZ DO MNIE: MARCIN@MAKIATO.PL, POLUB NA FB: FACEBOOK.COM/MARCINMAKIATO

50

lounge ...bo jakość ma znaczenie


newsy

Opracowanie: TATIANA ZAWRZYKRAJ Fot. materiały promocyjne

TRZECIA EDYCJA HUSH WARSAW JUŻ W CZERWCU!

POLSKI PROJEKTANT W KONKURSIE C&A Polska ma swojego reprezentanta na międzynarodowym konkursie organizowanym przez markę globalną C&A. Jest nim Michael Hekmat, który ma już na swoim koncie takie osiągnięcia jak: ukończenie mediolańskiej szkoły  Istituto Marangoni czy założenie marki Blessus. Poza tym młody projektant był dwukrotnym laureatem włoskiej edycji Vogue Talents. Zadanie C&A Re-imagine Design Challange polega na zainspirowaniu się historią marki i stworzeniu na jej podstawie własnego projektu. W rywalizacji bierze udział ośmiu reprezentantów z takich krajów jak m.in. Turcja, Francja czy Belgia. Jeżeli chcecie przyczynić się do zwycięstwa, wystarczy, że zagłosujecie na projekt Michaela na fanpage’u C&A.

7-8 czerwca 2014 r. w Arkadach Kubickiego odbędzie się trzecia edycja targów HUSH WARSAW - autorskiego pomysłu Anny Pięty i Magdy Korcz - menagerek kultury, sztuki i designu. Hasłem przewodnim będzie WOLNOŚĆ! Podczas tego wyjątkowego weekendu będziemy mogli wybierać spośród blisko 100 marek ubrań i dodatków dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Wychodząc naprzeciw potrzebom gości organizatorki przygotowały dużo nowości, jak stoiska lokalnych rzemieślników, nietypowy pokaz mody i muzykę na żywo, którą zapewni RMF Classic. Oprócz tego znajdziemy strefę mody i dizajnu dla dzieci, porady stylistów wraz ze spersonalizowaną ofertą zakupów, rodzinny piknik w ogrodach Zamku Królewskiego oraz „modę na czytanie”, gdzie znane głosy czytają dzieciom.

MIEJSKA DŻUNGLA Swoją nową kolekcją na sezon wiosna/lato 2014 może pochwalić się również Edyta Jermacz. Na platformie, dzięki której możemy nabyć jej projekty czytamy, że jest ona artystką „niebojącą się wyzwań”. Jej limitowana seria jest na to całkowitym dowodem: ubrania są odważne, wykonane z dobrej jakości tkanin, a wzory geometryczne występują na dekonstruktywistycznych fasonach. Projekty są wygodne, utrzymane w ciemnych barwach, czasem przełamanych kolorem żółtym, a na większości z nich widnieją printy przypominające skórę dzikich zwierząt.

ŚWIADOMA MODA

Dominika Naziębły, absolwentka łódzkiego ASP, zaprezentowała ostatnio swoją najnowszą kolekcję na wiosnę/lato 2014. Jej marka kojarzona jest przede wszystkim ze świadomym projektowaniem oraz ekologicznymi tkaninami. Tym razem projektantka pozostała wierna swojej idei. Ubrania na najbliższy sezon wykonane są z materiałów z recyklingu oraz bawełny ekologicznej. Najnowsza kolekcja utrzymana jest w kolorze niebieskim oraz białym - barwach przywołujących na myśl nadmorskie wakacje.

52

lounge ...bo jakość ma znaczenie

KOLEJNA EDYCJA MUSTACHE: YARD SALE Już 17 maja w Warszawie rozpocznie się kolejna edycja Mustache: Yard Sale vol. 11. Jak zapewniają organizatorzy, tegoroczne targi nie będą miały w swojej ofercie jedynie stoisk z ubraniami i designem, ale również odbędą się wykłady oraz panele dyskusyjne związane z modą i biznesem. Poza tym atrakcją mają być wydarzenia muzyczne i sportowe atrakcje na świeżym powietrzu. Na dzieciaki będzie czekać strefa kids, by rodzice w spokoju mogli cieszyć się zakupami.


newsy

THE LOFT CONCEPT STORE Salon The Loft Concept Store znajdujący się tuż obok krakowskiej Filharmonii, przy ulicy Zwierzynieckiej 5 to jedyne tak oryginalne miejsce na mapie Krakowa. Połączenie pasji jaką jest moda z przedsiębiorstwem, które

wspiera tylko polskich projektantów. Znajdziecie u nas marki takie jak Rage Age by Czapul, paprocki&brzozowski, Łukasz Jemioł, Victor Vielgo, Betterfly, antbag by Ania, Westwood, Lewanowicz. Serdecznie zapraszamy.

3. EDYCJA NEO FASHION JAMBOREE W dniach 16-18 maja Bielsko-Biała stanie się stolicą polskiej mody - rusza Neo Fashion Jamboree! Nieprzypadkowo odbywa się w stolicy Podbeskidzia, bowiem festiwal odwołuje się do bogatej włókienniczej historii miasta. Co ważne, nie ogranicza się tylko do pokazów mody, ale daje szansę początkującym i nieznanym artystom z różnych dziedzin: projektantom, grafikom, fotografom czy stylistom, poprzez organizowanie licznych warsztatów, wystaw i konkursów. Od pierwszej edycji Festiwalu, czyli od 2011 roku, organizatorzy (Fundacja Play4designe i agencja Korporacja Stylu) stawiają na edukację zarówno artystyczną, jak i biznesową, do której odwołuje się tegoroczne hasło przewodnie: Future Prosperity. Więcej informacji znajdziecie pod adresem: www.neo-fashion-jamboree.com

BY VALENCIA NOWA MARKA DLA NIEGO Wyobraź sobie luźny, ale casualowy styl w ciekawych zestawieniach kolorystycznych. Do tego wykonany z bawełny merceryzowanej modalem, co daje niesamowitą przewiewność, bezsprzeczną jakość oraz lekki błysk materiału. Wyobraź sobie, że to wszystko wyprodukowano w ogniu słońca – bez cienia wątpliwości. Wyobraź sobie, że to już masz! To wszystko proponuje nowa, polska marka by VALENCIA, która oferuje swoje produkty w radosnym, słonecznym i świeżym klimacie śródziemnomorskim. Więcej informacji znajdziecie pod adresem: www.be-u.pl

54

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Centrum Stomatologii Estetycznej i Implantologii Cichoń bierze udział w prestiżowej akcji:

„DZIEŃ WALKI Z NOWOTWOREM JAMY USTNEJ” 7 i 8 maja 2014 Zarejestruj się już dziś! Nr tel.: 12 421 07 43. E-mail: biuro@stomatologiacichon.pl. Liczba miejsc ograniczona. Akcję wspierają:

...bo jakość ma znaczenie lounge 55


newsy

THE LOOK OF THE YEAR

POLSKI DESIGN PRZY MIŃSKIEJ

Jeżeli jesteście zwolennikami polskiego designu, koniecznie weźcie udział w wydarzeniu WZORY, które odbędzie się w Warszawie w postindustrialnej Praskiej Drukarni przy ulicy Mińskiej 65. W dniu 24 maja będziecie mieli okazję zapoznać się z 250 projektantami z całej Polski. Stoiska mają być podzielone na sektory, w których można będzie znaleźć produkty z takich dziedzin jak: ekologia, food design, design dla dzieci, meble, szkło i ceramika, tekstylia czy oświetlenie. Podczas wydarzenia zostaną zorganizowane warsztaty dla dzieci oraz dorosłych, profesjonalistów i amatorów.

więcej newsów na: www.loungemagazyn.pl

LEKKIE I MODNE FRYZURY NAJLEPSZA FRYZURA NA PRZETRWANIE UPALNEGO LATA TO KRÓTKIE WŁOSY. W TYM SEZONIE KRÓLOWAĆ BĘDZIE ASYMETRIA I GRZYWKA POŁĄCZONA Z KORONĄ GŁOWY. JEŚLI JEDNAK ZA NIC W ŚWIECIE NIE CHCECIE SKRÓCIĆ SWOICH WŁOSÓW - POSTAWCIE NA MOCNE CIENIOWANIE I NATURALNE UPIĘCIA.

56

Fryzury krótkie, lekkie, postrzępione, asymetryczne, takie, które poprzez cięcie same będą się układały – to hit tego lata. Modna jest też grzywka, która połączona z koroną głowy, zaczesana na bok lub na prosto dodaje uczesaniu odpowiedniego charakteru. W przypadku krótkich fryzur modne są też dłuższe akcenty na wysokości uszu, tzw. pejsy. Można je nosić na dwa sposoby – zaczesane lub nie. W takich asymetrycznych stylizacjach sprawdzi się także cięższa grzywka przed linią brwi, ale należy pamiętać, że pasuje tylko osobom o szczupłych rysach twarzy.

włosów. W przypadku upięcia w koński ogon również zastosujmy lekkie spięcie tak, aby włosy wyglądały naturalnie i romantycznie.

Jeśli masz długie włosy i nie chcesz ich skracać - połącz grzywkę z koroną głowy! Zdecyduj się na mocne cieniowane na górze i prostotę na dole. Taka stylizacja będzie przypominała fryzurę z lat 80-90. Podobnie jak w przypadku włosów krótkich charakterystyczny będzie także artystyczny nieład - luźne warkocze, francuzy z których naturalnie wydobywają się kosmyki

Konsultacja:

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Postaw na kolor: Kolorem wiodącym będą blondy oraz pastelowe odcienie. Nadal króluję refleksy. Naturale blondy z refleksami zimnymi i ciepłymi, lub stonowane kolory refleksów w barwach różu, pomarańczy, fioletu. Refleks powinien być subtelnie widoczny we włosach, tak by delikatnie potęgować efekt „bałaganu” na głowie.

Maciej ki Maniews

stylista włosów i designer sztuki fryzjerskiej www.maniewski.pl

MACIEJ MANIEWSKI Maciej Maniewski to właściciel luksusowej marki Maniewski Hair&Body oraz salonów firmowych w Krakowie i Warszawie. Jego klientami są gwiazdy show biznesu, muzycy, dziennikarze, artyści. Pracuje przy sesjach zdjęciowych topowych magazynów mody z najlepszymi fotografami, takimi jak Robert Wolański i Mateusz Stankiewicz. Pasję pracy za kulisami realizuje również na planach filmowych (między innymi „Anioła” Wojtka Smarzowskiego), planach teledysków oraz przy produkcji programów telewizyjnych.


relacje

JOANNA KLIMAS LOGO GAME

W piątek goście niecodziennego spotkania zobaczyli kolekcję w popielatym błękicie, bieli, czerni i szarości, a wszystko uzupełnione graficzną zabawą literami. Cała linia jest dość streetwearowa, ale z elementami subtelnej klasyki, która zawsze występuje w projektach marki. Tworząc LOGO GAME, Joanna Klimas postawiła na ponadczasowe fasony i komfort noszenia.

Zastosowane tkaniny, ich efektowne łączenia oraz rozwiązania graficzne wzorów powodują, że kolekcja jest bardziej uniwersalna, mniej zobowiązująca, a przez to swobodna i dostępna. To wciąż mix najlepszych cech marki Joanna Klimas – wyjątkowego stylu, najwyższej jakości i designerskiego profesjonalizmu. Teraz kolekcja LOGO GAME wzbogaciła się o t-shirty i bluzy dla mężczyzn. Na prezentacji w atelier Joanny Klimas pojawili się przyjaciele i wielbiciele jej talentu. Jak to zwykle bywa u Joanny Klimas, i tym razem pięknych, sławnych i bogatych przybyło więcej niż było w stanie pomieścić jej atelier.

Kolekcja LOGO GAME damska i męska dostępna na: www.joannaklimas.com

VÉRONIQUE W środę 9 kwietnia w warszawskim Soho Factory projektant Tomaotomo zaprezentował swój pierwszy autorski pokaz. Zobaczyliśmy kolekcję Véronique, która może się okazać jedną z najlepszych kolekcji roku! Na wybiegu królowały zarówno powłóczyste, bardzo wytworne suknie oraz bardziej swobodne fasony, przeznaczone na co dzień, w postaci krótkich, rozkloszowanych i plisowanych spódniczek. Na szczególną uwagę zasługują kobiece garnitury utrzymane w minimalistycznej formie. Kolory proponowane przez Tomasza Olejniczaka na sezon wiosna/lato to biel, ecru, pudrowy róż, błękit, a także ciepłe odcienie maliny i czerwieni. Uwagę zwracały sylwetki uszyte z francuskiej gipiury, a także ciekawe połączenia delikatnych jedwabi i naturalnych skór. Uzupełnieniem wybiegowych stylizacji były buty marki WOJAS. O fryzury modelek zadbali eksperci marki TONI&GUY, natomiast makijaż wykonały wizażystki marki INGLOT. MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK

58

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Fot. AKPA

4 kwietnia w atelier Joanny Klimas przy ul. Nowolipki 2 odbyła się prezentacja kolekcji LOGO GAME na wiosnę 2014. LOGO GAME to forma zabawy własnym logo na jaką pozwoliła sobie Joanna Klimas, tworząc ubrania bardziej swobodne, dostępne i nowoczesne, ale nadal pozostające w duchu marki. Kolekcja charakteryzuje się tym, co u Projektantki najważniejsze, czyli doskonałością formy, kunsztem krawiectwa, niebanalnością i ponadczasowością.

PIERWSZY WARSZAWSKI POKAZ TOMASZA OLEJNICZAKA

Fot. materiały prasowe


relacje

PIERWSZA PREZENTACJA LIMITOWANYCH KOLEKCJI POLSKICH PROJEKTANTÓW DLA BOUTIQUELAMODE.COM 10 kwietnia w stylowych wnętrzach Skandal Bistrobar w Warszawie odbyła się prezentacja pięciu ekskluzywnych, limitowanych kolekcji zaprojektowanych przez polskie marki i projektantów wyłącznie dla BoutiqueLaMode.com. Wśród zaprezentowanych kolekcji znalazły się projekty Michała Szulca, Mozcau, Le Gia, KLU by Edyta Jermacz oraz Lidii Kality.

W gronie zaproszonych gości, którzy jako pierwsi mogli zapoznać się z wyjątkowymi projektami stworzonymi dla BoutiqueLaMode.com pojawili się dziennikarze, redaktorzy, styliści i blogerzy modowi.

Fot. Jakub Pleśniarski

W limitowanych kolekcjach dla BoutiqueLaMode.com pojawiły się ubrania zarówno w modnych wiosennych kolorach, jak i ponadczasowej czerni. Wśród nich znalazły się sukienki, t-shirty z nadrukami, spódnice przed kolano, kurtki typu bomber jacket, jak również eleganckie torebki i inne dodatki.

...bo jakość ma znaczenie lounge 59


relacje

proj. ZIEŃ OFFICE

proj. David Andersen

proj. Rina Cossack

proj. Mery Faithfull

WARSAW FASHION WEEKEND 2014

Za nami szósta edycja Warsaw Fashion Weekend. W dniach 4-6 kwietnia w nowej hali Warszawskiego Centrum EXPO XXI odbył się najmodniejszy weekend w Polsce. Trwające trzy dni święto mody zgromadziło wielu projektantów, wystawców, designerów i celebrytów. Zobaczyliśmy ponad 20 pokazów mody wybitnych polskich i duńskich projektantów. Mogliśmy nabyć perełki w strefie zakupów u około 150 wystawców, oferujących swoje najnowsze kolekcje w sprzedaży bezpośredniej. Podczas szóstej edycji organizatorzy otworzyli drzwi dla go-

ści z Danii. Oprócz skandynawskiej lekkości, designu i architektury, Dania może być dumna ze swoich projektantów mody i marek. Podczas piątkowego wieczoru Opening Gala mieliśmy przyjemność zobaczyć premierowy pokaz nowej kolekcji Macieja Zienia - Zień Office. Kolejne dni również nie minęły bez echa. W ciągu weekendu swoje projekty na wybiegu prezentowali m.in. AGA POU, Gavel, Mery Faithfull, Agi Jensen, Monika Błażusiak, MESSO, Damian Konieczny, Joanna Hawrot, Bartosz Malewicz, Rina Cossack oraz KRYSTOF by Krzysztof Stróżyna. Oficjalnym Kreatorem

Zdjęcia: Monika Wypych www.monikawypych.com proj. BezAle 60

lounge ...bo jakość ma znaczenie

proj. Bartosz Malewicz

Makijaży do pokazów mody była FM Group Make Up, natomiast o fryzury modelek zadbał zespół Jagi Hupało. Osobą prowadzącą pokazy mody i zapowiadającą kolejne kolekcje była debiutująca w tej roli modelka Kamila Szczawińska. Organizator zapewnił przybyłym gościom niezapomniane chwile relaksu i rozrywki na after party, które odbyło się w klimatycznym Klubie DZIK. Imprezę poprowadził niezastąpiony duet Exboyfriends - Piotr Kędzierski i Krystian Kościański, czyli Kędzior i Kostor. MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK


SAY NO TO WINTOUR KRÓLOWA ZDETRONIZOWANA?

SETKI NEGATYWNYCH KOMENTARZY NA TWITTERZE I FACEBOOKU. WSZYSTKIE LICZĄCE SIĘ MEDIA NA CAŁYM ŚWIECIE. KILKADZIESIĄT SKOŃCZONYCH PRENUMERAT. SPRAWA W SĄDZIE. CZY JEDNA OKŁADKA MOŻE OBALIĆ LEGENDĘ? 21.03.2014. Kim Kardashian na Twitterze publikuje informacje o spełnieniu jej najskrytszych marzeń. Nowe reality show? Nie. Uznanie za równą Beyoncé? Nie. Chociaż... Okładka? Tak. „Vogue“.

DZIEŃ, W KTÓRYM ZATRZĘSŁA SIĘ ZIEMIA A przynajmniej internet. Dla kogo? Dla wszystkich wyznawców potęgi amerykańskiej edycji „Vogue’a“ i nieomylności Anny Wintour. Dla wpływowych blogerów. Dla ludzi mody, którzy wybrali swoje miejsce w świecie podążając za marzeniami z setek błyszczących stron swojej biblii – „Vogue’a“ Wintour. Tysiące niepochlebnych wpisów, w których prenumeratorzy wyrażają, jak czują się „zdradzeni“ przez pracowników magazynu. „Dwadzieścia cztery lata lojalności wobec amerykańskiego „Vogue’a“ i teraz to!”– pisze Bryanboy (jeden z największych internetowych celebrytów – przyp. red.). Inni, jak znana aktorka Sarah Michelle Gellar, nawołują do rezygnacji z prenumeraty, proszą o nieprzysyłanie im Kardashian Edition, lub, jak dziennikarka Nikki Finke, sarkastycznie proszą dołączenie papierowej torebki w razie niestrawności.

#WORLDMOSTTALKEDABOUTCOUPLE Umieszczenie Kimye (zbitka imion Kim i Kanye – przyp. red.) na okładce, oprócz kontrowersji związanych z niezasłużonym wyborem samych

62

lounge ...bo jakość ma znaczenie

gwiazd(ek?) ma swój smaczek w postaci plotek, które od miesięcy krążą w tabloidowych mediach w USA. Kanye miał„wychodzić” okładkę dla swojej narzeczonej, spełniając tym samym jej marzenie, a stawiając niezależność Editrix pod znakiem zapytania. Jakby nie patrzeć to nie jest vogue’owa postać. A już na pewno nie okładkowa. Czyżby cienka granica między prowokowaniem a brakiem klasy została przekroczona? Źródło? West nie bywa zbyt powściągliwy w szafowaniu opinii o sobie (np. najbardziej żałuje, że nigdy nie będzie mógł sam siebie oglądać na żywo – !!!), ani o swej wybrance. Już w październiku 2013 r. otwarcie mówił o tym, gdzie chce zobaczyć swoją przyszłą żonę - „Nie ma mowy o tym, żeby Kim Kardashian nie powinna się znaleźć na okładce <Vogue’a>”, „ona jest teraz najbardziej intrygującą kobietą“. Zdjęcie wieńczy hasztag #worldmosttalkedaboutcouple, co doskonale wpisuje się w tabloidową rywalizację z Jay Z i Beyoncé, którym Kimye stara się dorównać. Mimo wszystko Anna Wintour wyraża się jasno, że pomysł okładki pochodzi od redakcji. Podkreśla, że jedną z przyjemności bycia redaktorem

ilustracja: OLIVIA KŁUSEK

trendy


trendy

„Vogue’a“ jest pokazywanie tych, którzy definiują kulturę w danym momencie.„Myślę, że wszyscy możemy się zgodzić na to, że ta rola jest obecnie grana przez Kim i Kanye” - mówi. Odnosi się nawet do plotek, które uważa za umilające lekturę, ale nie będące prawdą. Kontrowersyjnej decyzji redaktorki broni na swoim blogu Kelly Osborne. Pisze, że pismo nie miałoby dzisiejszej pozycji, gdyby nie Anna i jej zmysł do przewidywania i że jest ona jedyną osobą, która może wypowiadać się, co powinno znaleźć się w gazecie. Trudno się z nią nie zgodzić.

SAY NO TO WINTOUR Tymczasem w Nowym Jorku... wybuchł bojkot Anny Wintour i „Vogue’a“. Tak dla zasady. Oddolnie. Odblogernie. Przez Kardashian na barykady. Grupa oburzonych chodzi po Wielkim Jabłku i wkleja gdzie się da podobizny ikony z zakazem i napisem „Wintour is over”. Oczywiście w dobrym guście jest sobie sprawić t-shircik od Christophera Lee Sauvé, który wydaje się korzystać na całym zdarzeniu, sprzedając tematyczne koszulki za 22$ (http://christopherleesauve.bigcartel.com/product/wintour-is-over). Na Instagramie i Facebooku przez chwilę można było zauważyć zdjęcia otagowane #wintourisover, #vougeisdead i #boycottvouge. Prawda jest

jednak taka, że sprzadaż kwietniowego numeru z Kimye była oszałamiająca – w granicach 300400 tys. egzemplarzy. Wniosek? Ikony pokroju Wintour mają to do siebie, że są niezniszczalne. I jeszcze zarabiają.

AKT TRZECI: SĄD To nie koniec napięć wokół najbardziej dyskutowanego wydania tego roku. Ledwo ucichła sprawa z bojkotem amerykańskiej edycji i chęcią zdetronizowania Anny, „Vogue“ został

pozwany za użycie piosenki Kanye Westa „Bound 2” w filmiku pokazującym kulisy okładkowej sesji zdjęciowej. To już drugie oskarżenie dotyczące piosenki wycelowane w Westa. Przez kogo? Wokalista Ricky Spicer twierdzi, że bez upoważnienia w utworze został użyty jego wokal. Wydawca „Vogue’a“ – Condé Nast na razie milczy w tej kwestii. Wygląda na to, że jeszcze przez długi czas będziemy słyszeć o The Cover Controversy. OLIVIA KŁUSEK


KAMIL CZUBA

wywiad

FACET Z CHARAKTEREM NIE LUBI RYSOWAĆ ŻURNALI, NIE ZALEŻY MU NA TYM, BY UBIERAĆ CELEBRYTÓW, A PROJEKTOWANIEM ZAJĄŁ SIĘ... PRZEZ PRZYPADEK. Z KAMILEM CZUBĄ, FINALISTĄ PROGRAMU PROJEKTANCI NA START ROZMAWIAM O TYM, CO ZYSKAŁ DZIĘKI UDZIAŁOWI W SHOW, DLACZEGO ZAJĄŁ SIĘ MODĄ MĘSKĄ ORAZ CO JEST POTRZEBNE, BY ODNIEŚĆ SUKCES W BRANŻY. Zaczniemy dość banalnie: skąd wziął się pomysł, żeby projektować ciuchy? Projektowaniem zająłem się jakieś dwa lata temu. Zaczęło się od uszycia ramoneski; z racji tego, że nie mogłem dobrać odpowiedniego rozmiaru – niestety jestem dość niewymiarowy (śmiech) – sam ją sobie zaprojektowałem i zleciłem jej uszycie mojej krawcowej. To był początek. Efekt tak bardzo spodobał się moim znajomym, że pojawiły się pierwsze zamówienia. Z czasem tych zamówień było coraz więcej – od rodziny, przyjaciół; teraz projektowanie stało się moją pracą, pomysłem na siebie. Czyli droga od idei do realizacji była bardzo krótka – nie był to twój plan na życie? Zgadza się, to była bardzo spontaniczna akcja. Właściwie to wszystko przez tę moją niewymiarowość.

64

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Szczęście w nieszczęściu. Dokładnie tak. Ukończyłeś kurs na London College of Fashion; czy wedle twoich obserwacji jest duża przepaść między brytyjskim a polskim rynkiem mody? Łatwiej jest tam zaistnieć? To był kurs związany z Visual Merchandisingiem, rok bodajże 2009. Tam tak naprawdę ujawniła się u mnie ta smykałka do mody. Ja generalnie uwielbiam Londyn, często tam jestem, bo to miasto szalenie mnie inspiruje w realizacji moich własnych projektów; podpatruję styl londyńskich ulic i wplatam czasem pewne jego elementy do swoich kolekcji. Zaistnieć tam z pewnością nie jest łatwo. Żeby choćby dostać się na uczelnię, trzeba

być naprawdę dobrym. Ja na London College of Fashion skończyłem tylko kurs, tymczasem na studia myślę, że dostają się najwybitniejsi projektanci. A zdawałeś? Zdawałem na inną uczelnię – Middlesex University London, gdzie się dostałem, ale zdecydowałem się zostać w Polsce. I nie żałuję tej decyzji. Wprawdzie zawsze można się zastanawiać, jak potoczyłaby się moja kariera, gdybym wybrał studia zagranicą, czy bardziej bym rozwinął skrzydła… Na tym polega sztuka wyborów. No właśnie. Dokonałem wyboru i to tutaj się teraz realizuję. Uważasz, że programy typu talent show faktycznie otwierają drzwi do kariery?


wywiad

Co dał ci udział w produkcji Projektanci Na Start, której byłeś finalistą? To była mega przygoda. Ja nawet nie wiedziałem o jego istnieniu – zadzwoniła do mnie koleżanka, powiedziała, że jest taki program i że powinienem się zgłosić. Na uczelni (Akademia Sztuk Pięknych, przyp. red.) też miałem duże wsparcie, namówiono mnie, żebym wysłał zgłoszenie. I tak to się zaczęło. Później dostałem telefon od organizatorów, zaprosili mnie na casting, po czym znalazłem się w dwudziestce wybrańców. To było dla mnie mega zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że do programu zgłosiło się kilkaset osób. Następnie po długich negocjacjach jury przedstawiono finałową dwunastkę, w której szczęśliwie też się znalazłem. Wielkie zaskoczenie i wielka radość, bo to jest ogromna szansa i tak naprawdę znalezienie się w tej czołówce było już sporym osiągnięciem. Ale, jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia…

… a każdy chce wygrać – wszak po to się startuje. Dokładnie, każdemu marzy się zwycięstwo, a konkurencja w Projektanci Na Start była naprawdę mocna – choćby Kamil Sobczyk, który nie raz wystawiał swoje kolekcje na łódzkim Fashion Weeku. Znaleźli się tam świetni, bardzo utalentowani projektanci, z którymi konkurowanie było nie lada wyzwaniem. Inną trudnością jest specyfika telewizji, a w telewizji wygrywa też osobowość, odpowiednie wykreowanie swojego wizerunku; to, co masz do powiedzenia, jak się sprzedasz… Ale nie żałujesz, że wystąpiłeś? Na pewno nie. Myślę, że dla młodego twórcy to jest ogromna szansa i gdybym dzisiaj znowu miał zdecydować, na pewno wysłałbym zgłoszenie raz jeszcze. Poleciłbym

zresztą udział w takim programie każdemu młodemu projektantowi, bo to jest nie tylko świetna okazja do pokazania się szerszemu gronu ludzi, ale przede wszystkim okazja do zaistnienia w branży i zdobycia kontaktów wśród ludzi, którzy w tej branży naprawdę dużo znaczą. Skoro jesteśmy przy dobrych radach – co jeszcze mógłbyś wskazać aspirującym projektantom, którym marzy się kariera w świecie mody, ale kompletnie nie wiedzą od czego zacząć? Rynek mody się teraz w Polsce bardzo dynamicznie rozwija. To oczywiście świetnie, ale z drugiej strony mamy pewien paradoks, bo właściwie każdy, kto zrobi banalny T-shirt nazywa siebie projektantem, blogerem, albo stylistą. Ja się z tym nie zgadzam, bo projektowanie to jest naprawdę ciężka praca, która pochłania mnóstwo czasu i energii. No

i funduszy. A więc odpowiadając na twoje pytanie: początkujący projektanci muszą mieć przede wszystkim jakiś konkretny pomysł na siebie. I to jest chyba najważniejsze – żeby wiedzieć dokładnie co się chce robić i dla kogo, bo wokół tego tak naprawdę kręci się rynek mody. Trzeba mieć dla kogo szyć, mieć komu sprzedawać swoje ubrania. Bez pomysłu na siebie i określenia konkretnych celów, do których realizacji będziemy dążyć, nic się w tej branży nie osiągnie. Wracając na moment do programów typu talent show: ostatnio powstała kolejna produkcja z udziałem młodych designerów, Project Runaway. Jak oceniasz poziom, w porównaniu do Projektantów Na Start? Sam pomysł, idea tych dwóch programów jest bardzo podobna, ale Project Runaway

ma zupełnie inny zasięg; telewizja, która go emituje zapewnia uczestnikom dużo większy rozgłos, niż miało to miejsce w przypadku Projektantów Na Start, zdecydowanie więcej ludzi to ogląda. W dwóch odcinkach, które się do tej pory ukazały, wymagano od uczestników posiadania nietypowych pomysłów, niekoniecznie zdolności. A bywały to pomysły raczej kuriozalne… Umówmy się, o talencie projektanta nie świadczy to, czy umie wykonać kreację z plastikowych kubków… Dochodzi jeszcze przecież kwestia użytkowości. Dlatego ja w swoich projektach stawiam właśnie na użytkowość. Klient jest teraz bardzo świadomy, wie doskonale, co nadaje się do noszenia, a co nie. Świadomość społeczna w tej dziedzinie jest coraz większa – między

innymi dzięki takim programom. Pod względem wartości użytkowej mody prezentowanej w programach, o których mówimy, Project Runaway zdecydowanie przegrywa, natomiast trzeba przyznać, że dużo bardziej pomaga w promocji uczestników. A zatem uważasz, że to dobrze, że powstają takie programy – że po tańcu i gotowaniu przyszła kolej na modę? Myślę, że to ma bardzo pozytywny wpływ na rozwijanie zainteresowania modą w społeczeństwie, zwiększanie świadomości. Do tej pory była ona raczej traktowana po macoszemu, dopiero od niedawna to się zmienia. Niestety nadal brakuje w Polsce uczelni z prawdziwego zdarzenia, na których młodzi ludzie uczyliby się projektowania. Same zdolności nie wystarczą, potrzebna jest wiedza techniczna – konstrukcja, żurnal, nie wspo-

...bo jakość ma znaczenie lounge 65


wywiad

minając o szyciu. Bo projektant bez krawcowej jest jak… policjant bez pistoletu! (śmiech). A krawcowa to obecnie niestety umierający zawód, nie cieszący się zbyt dużym szacunkiem społecznym. Co do owej wiedzy technicznej – jak u ciebie wygląda proces konstruowania projektów? Osobiście preferuję robić rysunki w Corelu. Mało rysuję typowych żurnali, zdecydowanie wolę tworzyć rysunki techniczne z dokładnym opisem, które następnie przekazuję mojej krawcowej. Na etapie konstrukcji razem te projekty urzeczywistniamy. W kwestii szycia nie mam niestety dużego doświadczenia, więc ufam mojej krawcowej, która ma za sobą lata praktyki. Krawcowa jest w ogóle moją prawą ręką i doradcą – konsultuję z nią, co np. lepiej będzie w danym miejscu uszyć, co będzie lepiej funkcjonowało. Polegam na niej całkowicie. Małe podsumowanie: co jest naprawdę potrzebne, by odnieść sukces jako projektant – wykształcenie, umiejętność trafienia w gusta jak największej liczby osób? Najważniejsza jest osobowość i charyzma, które w rankingu zalet górują nad zdolnościami. No i, co muszę przyznać ze smutkiem, liczą się też znajomości. Mógłbyś rozwinąć? Środowisko mody jest wyjątkowo hermetyczne, podobnie jak każde środowisko artystyczne. Kiedyś tańczyłem i mogę powiedzieć, że w tym obszarze jest dokładnie tak samo. Wszyscy o wszystkich wiedzieli… wszystko. Już nie tańczysz? Niestety miałem kontuzję. Tańczyłem parę ładnych lat, jeździłem na turnieje, ale później wydarzyła się kontuzja, więc musiałem wybrać: albo taniec, albo zdrowie. Wybrałem oczywiście zdrowie. Widocznie przeznaczona ci była moda, a nie taniec. Dokładnie, moda mnie wzywała – też tak to sobie tłumaczę. A wracając do składowych sukcesu: powiedziałeś o wyrazistej osobowości i odpowiednich znajomościach. Co jeszcze warto mieć? Na pewno konkretny budżet. Zdarzają się fantastyczni, utalentowani projektanci, którzy nie dysponują wystarczającymi środkami, a bez tego się nie obejdzie. Ja mam to szczęście, że pomagają mi rodzice. Dzięki temu mogę zainwestować pewien kapitał, który przy dobrych wiatrach zwróci się na tyle, żeby wyjść na zero… Okrutny jest to biznes i, jak to mówią moi znajomi, dość niesprawiedliwy. Czasem nieważna jest jakość twoich ubrań, ale to, kto się w nich pokazał na tej czy innej imprezie. A  ty masz ambicje, żeby ubierali się u  ciebie celebryci? Czy raczej stawiasz na przeciętnego Kowalskiego? Mam pewną określoną grupę ludzi, do których adresuję swoje projekty. Nie jest dla mnie ważne, czy założy to ktoś, kto pokaże się

66

lounge ...bo jakość ma znaczenie

w tym później na ściance, czy właśnie przeciętny Kowalski, który moje ubrania będzie nosił na co dzień. Wiadomo, że celebryta jest najlepszą reklamą marki, ale mnie nie o to chodzi. Chciałbym po prostu ubierać ludzi, którzy noszą te ubrania, bo je lubią, a nie dlatego, że w danej chwili jest fame na tę czy inną markę. Dlaczego zdecydowałeś się na modę męską? Czyżbyś dostrzegł lukę na polskim rynku modowym? Można powiedzieć, że wyczułem niszę. Nie będę ukrywał, był to swego rodzaju chwyt marketingowy. No bo spójrzmy na polskich projektantów – mało kto szyje ubrania dla mężczyzn. A prawda jest taka, że jest całe mnóstwo facetów, którzy posiadają zmysł stylizacyjny, gust i po prostu chcą dobrze wyglądać, jednocześnie wyróżniając się z szarego tłumu. Jako że nie ma dla nich w Polsce zbyt wielu propozycji, staram się tę lukę wypełnić, by każdy facet mógł w moich kolekcjach znaleźć coś, co podkreśli jego męskość, ale jednocześnie będzie pasować do jego stylu i osobowości. Z perspektywy projektanta nie jest to łatwe zadanie, bo jest olbrzymia różnorodność i wielość oczekiwań klientów, ale po to są m. in. ulice, street style, żeby obserwować i wychodzić tym oczekiwaniom naprzeciw. À propos polskich ulic – czy faktycznie z gustem Polaków jest aż tak źle? Mam tu na myśli szczególnie styl facetów, na których śniadaniowi styliści nie zostawiają suchej nitki. Myślę, że wręcz przeciwnie. Z gustem Polaków jest coraz lepiej i to widać właśnie na ulicy. Szczególnie młodsze pokolenie jest bardziej świadome, zwraca uwagę na to, co nosi. Oczywiście u kobiet sytuacja nadal dużo lepiej wygląda, ale jeśli chodzi o tę modę męską, to nie byłbym aż takim pesymistą. W dużych miastach widuje się na co dzień mnóstwo świetnie ubranych mężczyzn – Kraków i Warszawa zdecydowanie przodują. Szkoda, że w mniejszych miejscowościach nic w tej materii się nie dzieje – nie ma blogerów, nikt tego nie pcha do przodu. A jeśli ktoś ubierze się bardziej ekstrawagancko, zaraz zostanie skrytykowany. Tak jak wspomniałem wcześniej, staram się regularnie odwiedzać Londyn i inspirować się tamtejszym stylem ulicznym. Tam każdy jest niepowtarzalny, bo nie chodzi o to, żeby być non stop na bieżąco z trendami, ale żeby mieć własny styl – świadomość, co do nas pasuje, co na nas dobrze leży, co nas wyraża. Kim jest facet ubierający się u Kamila Czuby? Jest to na pewno facet świadomy, który ceni sobie dobry wygląd. Moi klienci to niekoniecznie ludzie ze świata show biznesu, ale na pewno tacy, którzy mają ugruntowaną pozycję zawodową, a przede wszystkim posiadający wyrazistą osobowość. Ludzie z charakterem? Zdecydowanie tak. Myślę, że moje ubrania mają w sobie charakter i do takich klientów – indywidualistów posiadających własny styl, są adresowane. Rozmawiała IWONA OSZMANIEC


Avant Après ul. Kupa 5, Kraków tel. 12 357 73 57 www.avantapres.pl

Włosy:

Tomasz Marut Klaudia Matysiak

Make-up:

Kalina Opalińska

Foto:

Agata Mendziuk Produkcja:

Joanna Marszałek


przyłapani na modzie

PRZYŁAPANI NA MODZIE W KWIETNIU MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK zdjęcia AGNIESZKA RZYMEK

WEDŁUG KARLA LAGERFELDA - SŁYNNEGO NIEMIECKIEGO PROJEKTANTA, DYREKTORA ARTYSTYCZNEGO CHANEL - „MODA ŻYJE ZMIANĄ”. W MYŚL TEGO STWIERDZENIA GALERIA KRAKOWSKA ZAPROSIŁA DO WSPÓLNEGO „PRZYŁAPYWANIA” MONIKĘ GĄSIOREK-MOSIOŁEK, REDAKTOR DZIAŁU MODA „LOUNGE MAGAZYNU”. ZOBACZCIE, KOGO UDAŁO NAM SIĘ „PRZYŁAPAĆ NA MODZIE”!

Spośród wielu osób, dobrze lub gorzej ubranych, naszą uwagę przykuły cztery indywidualności, które w zaskakujący sposób połączyły królujące trendy, tym samym podkreślając swój charakterystyczny styl. Na szczególną pochwałę, za znajomość mody i umiejętne zestawienie wszystkich elementów w spójną całość, zasługuje Agnieszka. Połączyła ona modne w tym sezonie dżinsowe ogrodniczki z jasnoróżowym swetrem, brązową torebką oraz granatową czapką z pomponem. Stylizacja casualowa i na luzie. Świetnie współgra z artystycznymi tatuażami, piercingiem i kolorowym aparatem ortodontycznym! Całość oceniam na piątkę z plusem. Kolejna osoba, której styl urzekł mnie w 100 proc. to Filip. Student politologii postawił na kurtkę baseballową w modnym w tym se-

68

lounge ...bo jakość ma znaczenie


przyłapani na modzie

zonie połączeniu koloru pomarańczowego z niebieskim. Dopełnieniem stylizacji jest podkoszulek z kolorowym nadrukiem, zegarek w neonowym kolorze i czarne tenisówki marki Vans. Moją uwagę zwróciły skarpetki, idealnie zgrywające się z nadrukiem na T-shircie. Ku naszej radości Panowie polubili mocne i wyraziste odcienie!

Z kolei Natalia postawiła na luźny styl. Do białych spodni, jasnej bluzy i ciemnozielonej kurtki dodała beżowy komin, płócienną torbę oraz złoty zegarek. Jak widać, klasyczna biel to nie zawsze podkoszulek lub obcisłe spodnie. Umiejętnie zestawiona tworzy bazę fajnej stylizacji. Nie zabrakło klasycznej czerni przełamanej kolorowym akcentem.

Na zakończenie Julia. Łącząc spodnie z Zary oraz kurtkę i bluzę MISBEHAVE w całą stylizację udowodniła, że czerń nie musi być nudna. Akcent w postaci kolorowych butów to „kropka nad i” w perfekcyjnej, młodzieńczej stylówie. Oby tak dalej!

...bo jakość ma znaczenie lounge 69


Grafika: Magdalena Marcinkowska

OFF THE ROAD

lifestyle

MARILYN MONROE ŚPIEWAŁA, ŻE NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM KOBIETY SĄ DIAMENTY - TO WIE KAŻDY. ALE CZY MIELIŚCIE RÓWNIEŻ ŚWIADOMOŚĆ TEGO, ŻE GWIAZDA BYŁA ZWOLENNICZKĄ WYCIECZEK ROWEROWYCH? W TYM SEZONIE BIERZEMY Z NIEJ PRZYKŁAD I WYRUSZAMY W WIELKIM STYLU! ZANIM JEDNAK ODJEDZIESZ, MUSISZ ZADBAĆ O SWÓJ ROWER. BY UCZYNIĆ GO NIEPOWTARZALNYM WYSTARCZY ZATROSZCZYĆ SIĘ ZALEDWIE O KILKA SZCZEGÓŁÓW. NIEISTOTNE CZY PREFERUJESZ JAZDĘ NA JEDNOŚLADZIE GÓRSKIM CZY MIEJSKIM – LICZY SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM WYOBRAŹNIA. NA RYNKU DOSTĘPNYCH JEST WIELE AKCESORIÓW, KTÓRE ZAPEWNIĄ TWOJEMU POJAZDOWI ORYGINALNY WYGLĄD. GOTOWA? NO TO RUSZAMY. ODKRYJ SWOJĄ NATURĘ Jeżeli jesteś miłośniczką przyrody, masz romantyczne usposobienie lub twoją idolką jest Florence Welch – ten akapit jest dla ciebie. Swój rower możesz ozdobić pojedynczymi kwiatkami, które przymocujesz z przodu kierownicy lub całą girlandą, idealną by owinąć nią wiklinowy kosz. Motywy roślinne znajdziesz też na specjalnych pokrowcach na siodełka: od zmysłowego różu po russowską, nieujarzmioną naturę. Dodatkowo istnieje możliwość zakupu lusterek, które przyczepisz do

70

lounge ...bo jakość ma znaczenie

kierownicy i nie tylko będziesz mieć lepszą widoczność, ale nadasz niezwykłej klasy swojemu pojazdowi. Jeśli nadal będzie ci mało, w specjalistycznych sklepach z akcesoriami rowerowymi dostaniesz naklejki, które możesz umieścić na ramie w dowolnej kompilacji. Jak się ubrać na taką wycieczkę? Wiadomo – musi być wygodnie. Ostatnio polska marka Mamapiki przedstawiła kolekcję inspirowaną miejską dżunglą. W ofercie znajdziesz bluzy, spodnie i koszule uszyte z wysokiej jakości tkanin, a na nich pastelowe printy z powtarzającym


się motywem liścia bananowca. Uwaga! Możliwa jest też wersja dla odważnych. Jeśli chciałabyś spróbować jazdy na rowerze w stylu prawdziwej gwiazdy, możesz wybrać sukienkę – najlepiej marki YES TO DRESS, ponieważ ich ubrania są zarazem wygodne i niezwykle dziewczęce.

SPORTOWY MINIMALIZM Jeżeli jesteś dziewczyną, która wyznaje zasadę less is more idealne dla ciebie okażą się retro dzwonki w monochromatycznych kolorach, a także tkaniny, którymi wyścielisz swój koszyk. Jeśli nie jesteś zwolenniczką wiklinowych lub metalowych koszów, idealnym rozwiązaniem dla ciebie będzie plecak lub nerka w klasycznym kolorze i o tradycyjnym kroju marki Panitopoprawi oraz wygodne czarne ubrania z linii BASIC marki Lous. Na chłodniejsze dni lub wiosenne wieczory zaopatrz się w niezwykły i wielofunkcyjny kaptur od Mnishkhi, który nada twojej rowerowej stylizacji niezwykłego charakteru.

MODNY PIKNIK Warto łączyć przyjemne z pożytecznym, dlatego wybierając się na wycieczkę dobrze jest wyznaczyć sobie miejsce docelowe, w którym można urządzić piknik z przyjaciółmi. W takim wypadku niezbędna będzie sakwa rowerowa, którą możesz wybrać np. w sklepie internetowym www.pakamera.pl. Jeżeli i ona okaże się niewystarczająca odwiedź stronę marki OhMyGodCthl i wybierz dla siebie plecak-worek dostępny w różnych kolorach. Pewnym siebie dziewczynom, które lubią bawić się modą, a co za tym idzie swoim wizerunkiem, polecam wygodne legginsy Smoof&LOCO. Na pewno zwrócisz na siebie uwagę w wiosennej propozycji z nadrukowanymi bocianami lub w wersji bardziej streetowej – z printem graffiti Banksy’ego!

SPORT TO ZDROWIE Jeżeli na rower wychodzisz przede wszystkim po to, by utrzymać dobrą kondycję, zachęcam do zapoznania się z ofertą marki ploonk, która łączy w sobie wygodę i funkcjonalność, a ubrania utrzymane są w sportowym stylu. Jeśli rowerowa stylizacja nie jest dla ciebie najważniejsza, a bardziej cenisz sobie czas i wygodę – odwiedź sklep brandu SKIN, który proponuje ręcznie farbowane, praktyczne kombinezony. Warto też, byś zaopatrzyła się w lampkę rowerową czy neonowe uchwyty. Dzięki pierwszej propozycji będziesz bardziej widoczna, gdy twoja wyprawa się wydłuży, dzięki drugiej – nadasz oryginalny charakter swojemu pojazdowi.

SŁODKA WYPRAWA Wolisz spędzać czas na kanapie w towarzystwie czekolady? Dla ciebie też znajdą się akcesoria, które przekonają cię do sportu. A wszystko to za sprawą dodatków, które przypominają… słodkości! W sklepie Bike Bell znajdziesz dzwonek rowerowy w kształcie babeczki, którego podczas postoju możesz użyć jako lusterka. Poza tym sięgnij też po wkrętki do wentyli, które przypominają słodkie muffiny. Jeżeli przez swoją miłość do łakoci nie jesteś jeszcze szczęśliwą posiadaczką jednośladu – nic straconego. Rozejrzyj się po serwisach, które oferują rowery używane i podaruj jednemu z nich drugie życie. Na rynku znajdziesz takie sklepy jak m.in. JR Concept, który proponuje odnowione, przemalowane pojazdy. Zaufaj mi, z wyjścia z domu i wycieczek rowerowych wypłyną same korzyści – zero dodatkowych kalorii i zastrzyk endorfin - jak po zjedzeniu tortu czekoladowego! TATIANA ZAWRZYKRAj


trendy

Ka Lidia m e.co Mod ueLa utiq la Bo lita d sk

ń zy

a

c

oł aW

l

io W

ZROBIONA NA SZARO SZARO! M O NIK A G ĄS

Loft37

IO

RE K-M

Szarość wraca w wiosennych kolekcjach! Jeden z ulubionych kolorów Polaków króluje na wybiegach światowych i rodzimych projektantów. Chcesz wyglądać nowocześnie i z klasą? Wybierz szary melanż w wersji total look, koniecznie o sportowym charakterze.

K

e iqu

t ou

aK idi

a alit

B dla

ia

dla

Bo

ut

iqu

eL

aM

od

m

Insomnia

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Le G

e.c o

L

72

ŁE

o

SIO

M La

m .co de

O

Loft37


OGŁASZAMY REWOLUCJĘ W TRENINGU 72D to jedyny klub w Krakowie uprawniony do prowadzenia zajęć CrossFit  — dostępnych dla każdego i na każdym etapie zaawansowania.   Na 1100 m2 powierzchni możesz ćwiczyć skutecznie pod okiem najlepszych instruktorów i  osiągać wymarzone cele. Oferujemy wiele form treningu funkcjonalnego czyli takiego, który bezpośrednio wpływa na Twoją sprawność w życiu codziennym oraz sporcie, który uprawiasz. 72D — WIĘCEJ NIŻ TRENING


ALICJA W KRAINIE... DESIGN

Sukienka - własność stylistki Filiżanka: Kare Design, Peekaboo Filiżanka Porcelanowa ze Spodkiem-Niedźwiadek, sfmeble.pl Świecznik: Kare Design, Mystery Platinium Świecznik Szklany, sfmeble.pl Świecznik: Kare Design, Świecznik Chalet, sfmeble.pl Pudełko: Kare Design, Pudełko Diamonds, sfmeble.pl Zegar: Kare Design, Zega Srebrny Spływający Salvador Dali, sfmeble.pl Figurka: Kare Design, Figurka Dekoracyjna Iguana, sfmeble.pl Skarbonka: Kare Design, Skarbonka Funky Bear, sfmeble.pl Misa: Kare Design, Misa Pepples, sfmeble.pl Stół: Kare Design, Stół Bijou Steel, Stal/Marmur, sfmeble.pl

74

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Buty: BADURA Sukienka: własność stylistki Lampa Wisząca: Kare Design, Cage Chandelier Chrom, sfmeble.pl Sofa: Vibieffe, Sofa 310 Identiti, sfmeble.pl Parawan: Kare Design, Parawan Chalet, sfmeble.pl Lustro: Kare Design, Lustro Italian Baroque Chrom Poduszki: Kare Design, Noble Black Poduszka Czarna Tkanina Aksamit EICHHOLTZ Poduszka Abstract Squares


76

lounge ...bo jakoĹ&#x203A;Ä&#x2021; ma znaczenie


Spódnica H&M Sofa: Kare Design, Sofa Desire, sfmeble.pl Lampa stojąca: Kare Design, Lampa Stojąca Office, sfmeble.pl Stolik czerwony: Kare Design, Stolik Blossom, sfmeble.pl Stolik szary: Kare Design, Stolik Blossom, sfmeble.pl

...bo jakość ma znaczenie lounge 77


Sukienka: PAJONK Zegar ścienny: Kare Design, Zegar Bistro, sfmeble.pl Zegar stojący: Kare Design, Zegar Radio, sfmeble.pl Zegar wiszący: Kare Design, Multi Nature,sfmeble.pl Komoda: Kare Design, Komoda Malibu, sfmeble.pl Komoda: Kare Design, Komoda Suitcase, sfmeble.pl Lampa stołowa: Kare Design, Lampa Variety, sfmeble.pl

78

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Sukienka: PAJONK Lampa: I & I, Lampa Stojąca Studio, sfmeble.pl Komoda: Tenzo, Komoda Patch, sfmeble.pl Lampa kinkiet: Arturo Alvarez, Lampa Kinkiet Planum

...bo jakość ma znaczenie lounge 79


Buty: BADURA Top, spodnie, kurtka: własność stylistki Dywan: Kare Design, Dywan Union Jack Vintage, sfmeble.pl Sofa: A.D, Sofa. Fifty3 Jeans, sfmeble.pl Poduszki: Kare Design, Poduszka Disco i Poduszka Union Jack

80

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Stylizacja Monika Gąsiorek-Mosiołek Makijaż Karolina Ciochoń - FLUX ART GROUP Fryzury Hair Club La Bush (Ewa Warmuz i Anna Świegoda) Modelka Aleksandra Herbst - Momo Management Fotograf Robert Bednarczyk/ Media Lounge Zdjęcia zrobiono w salonie meblowym SF Meble przy ul. Warszawskiej 9 w Krakowie. ...bo jakość ma znaczenie lounge 81


trendy

CZY MYŚLĄC O PRZYSZŁOŚCI PRAGNIESZ ŁĄCZYĆ PASJĘ DO MODY Z WŁASNĄ KREATYWNOŚCIĄ, MOŻLIWOŚCIĄ STAŁEGO ROZWOJU I DOBRYMI ZAROBKAMI? JEŚLI KOCHASZ MODĘ, MAMY COŚ DLA CIEBIE! Z jednej strony moda rządzi się swoimi prawami, z drugiej jednak wciąż wiele osób nie czuje się dobrze w swoich ubraniach i nie wie jak poprawnie dobrać strój czy makijaż. Stąd też coraz większą popularnością cieszą się takie zawody jak personal shopper, kreator wizerunku czy wizażysta. Grono osób, które chcą świadomie podejmować decyzje zakupowe stale rośnie, a dobry stylista i makijażysta stają się tak ważni, jak dobry fryzjer. Podstawą w zawodach opartych o kreowanie wizerunku jest pasja. Spotkanie z klientem bywa pewnego rodzaju przyjaźnią, relacją pełną ufności – bez względu na to, czy jest to długofalowy proces, czy jednorazowe wyjście na zakupy. Poza wyczuciem stylu, znajomością trendów i miłością do mody, osoba taka musi znać szereg innych zagadnień. Dobry stylista świetnie orientuje się w analizie kolorystycznej, proporcjach sylwetki, w markach dostępnych na polskim i zagranicznym rynku – ich jakości, cenach i kolekcjach. Zna też podstawy psychologii i posiada ogromne doświadczenie.

Stylizacja: Joanna Baumgartner; Modelka: Renata Judka; Foto: Paweł Biegun

Zawód stylisty to jednak nie tylko spotkanie z klientem, ale również praca przy sesjach zdjęciowych, filmach, teledyskach i w telewizji. Możliwość poznawania wspaniałych ludzi i tworzenie w gronie najlepszych jest szalenie satysfakcjonujące. Jednak aby właściwie przygotować się do zawodu nie wystarczy codzienne przeglądanie blogów, magazynów czy znajomość stylu gwiazd. Odpowiednie wykształcenie bywa niezwykle pomocnym narzędziem do przyszłej pracy. Szkoła, którą wybieracie powinna przede wszystkim realizować nowoczesny i autorski program nauczania, który jest tak skonstruowany, aby wszechstronnie przygotować do wykonywania zawodu. Do grona takich szkół należy Artystyczna Alternatywa (www.artystyczna.krakow.pl), która od 11 lat prężnie się rozwija. Łączy ona w świetny sposób profesjonalizm i kunszt, dzięki czemu każdy student dostaje kompletną wiedzę i praktykę. Ponadto zespół wykładowców szkoły to aktywna zawodowo kadra i jednocześnie zgrany team artystów, pasjonatów i pedagogów. Szkoła daje też możliwość zbudowania obszernego portfolio, które ułatwia późniejszy start – posiada własne studio zdjęciowe oraz sztab fotografów. Studenci stale angażowani są w praktyki, co umożliwia zdobywanie doświadczenia i możliwość szybkiego podjęcia wymarzonej pracy.

Załączone zdjęcia przedstawiają prace naszych sudentów Kreowania Wizerunku

82

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Stylizacja: Joanna Rembilas; Modelka: Paulina Starosielec; Mua: Kinga Sarata Foto: Paweł Biegun


Firma Biznes Liga jest organizatorem elitarnym, amatorskich rozgrywek piłkarskich i siatkarskich dla firm. Na rynku krakowskim funkcjonuje od sześciu lat. Od 11 sezonów prowadzi zmagania ligowe dla firm i instytucji z Krakowa i okolic. Z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Najlepiej obrazują to liczby. Biznes Lidze w ubiegłym sezonie zaufało ponad 100 firm, a co za tym idzie, ok. 150 aktywnych zawodników – pracowników. Mecze Biznes Ligi stoją na wysokim poziomie, a emocje są do samego gwizdka. Na boisku zobaczyć można było byłych reprezentantów Polski: Marcina Kuźbę, Piotra Gizę, Mariusza Jopa i Konrada Gołosia, zawodników doskonale znanych krakowskim kibicom. Zakończony niedawno sezon trzymał w napięciu do ostatniej kolejki, w której to miały wyjaśnić się losy mistrzostwa Kraksport Extraklasy. Ostatecznie tytuł trafił do Auto-Gumu, który w składzie miał zabójczy tercet: Michał Wolski, Daniel Suchan oraz Robert Dąbrowski. Pierwszy został wybrany najlepszym bramkarzem, drugi okrzyknięty królem asyst, a najbardziej doświadczony z nich Robert Dąbrowski w cuglach wygrał klasyfikację strzelców, kończąc sezon aż z 50 trafieniami. Tuż za Auto-Gumem uplasowała się Elektrownia Skawina, a najniższy stopień podium przypadł Art-Gumowi, ustępującemu mistrzowi. Sporo działo się w niższych klasach rozgrywkowych. W pierwszej lidze, grupie A zwyciężył iCar, a grupie B Nafta – Hostel Deco. W drugiej lidze swoje chwilę chwały przeżywały zespoły: Shell, Proeko, RMF Maxxx oraz KDWT. Ci ostatni jako jedyna drużyna w całej lidze zakończyła sezon z kompletem 18. zwycięstw. W trzeciej lidze prym wiodły: ggmedia.pl i Krak-Akcesoria. W III lidze gr. B padło najwięcej goli, bo aż 855. Biznes Liga to doskonała forma na spędzanie wolnego czasu, a dla pracowników, którzy spędzają godziny za biurkiem, okazja do ruchu i integracji. Rozgrywki Biznes Ligi są największymi tego typu zmaganiami w Polsce. W poprzednim sezonie w 810 spotkaniach padło aż 6179 bramek, co

daje wysoką średnią ponad 7,5 gola na mecz. W tym samym czasie, co rozgrywki piłkarskie, toczyła się rywalizacja na siatkarskim parkiecie. Po zaciętym sezonie puchar po raz drugi z rzędu trafił do rąk zawodników ALIOR Banku, którzy w wielkim finale pokonali Biprotech. Trzecia lokata przypadła drużynie State Street. W zmaganiach siatkarskich udział wzięło 12 ekip, złożonych z zawodników obu płci. Jak co roku, sezon zwieńczyła Gala Finałowa, którą poprowadził dziennikarz Polsatu Sport – Bożydar Iwanow. Na scenie towarzyszyła mu jego redakcyjna koleżanka Karolina Szostak gwiazda Tańca z Gwiazdami, a gościem specjalnym był Bogdan Wenta, trener reprezentacji Polski szczypiornistów, który w 2007 roku zdobył tytuł Wicemistrza Świata. Imprezę uatrakcyjnił występ krakowskiej saksofonistki Arety Chmiel. Głównym Partnerem Imprezy była marka Continental ponadto HTC, Douglas (Galeria Krakowska), Kraksport i Yessport a o fantastyczną oprawę kulinarną zadbała Sakana Sushi Bar. Następny sezon Biznes Ligi rusza już 19 maja. Arenami zmagań będą dwa boiska: ComComZone oraz J&J Sport Center Skotniki. Organizatorzy na rozgrywki wiosenno-letnie przygotowali rozszerzoną formułę projektu

medialnego ,,Biznes Liga – z nami zobaczycie więcej”. Do skrótów spotkań dołączone będą wywiady, a co miesiąc w nowym magazynie telewizyjnym organizatorzy, zawodnicy oraz goście specjalni podsumują wydarzenia boiskowe. Więcej informacji o samych rozgrywkach znaleźć można na stronie www.biznesliga.pl. Czekamy na Twoją drużynę!

BIZNES LIGA elitarne rozgrywki i turnieje sportowe dla firm

+48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl www.biznesliga.pl


TRENINGOWY

TURN OFF

badz fit

Z ADĄ PALKĄ

CZYLI

JAK SOBIE RADZIĆ ZE ZMĘCZENIEM

Fot.: Konrad Wojtasik i Mateusz Luzar

bądź fit z Adą Palką

POSTANOWIŁAM DZISIAJ NAPISAĆ O ZMĘCZENIU I BÓLU PODCZAS TRENINGU. W KOŃCU WSZYSTKIM DOSKONALE ZNANA JEST ZASADA „NO PAIN, NO GAIN”. WIEM, ŻE LEKKI BÓL, PRZYSPIESZONY ODDECH, ZACZERWIENIENIE I POT NA CIELE NIE ZACHĘCAJĄ DO SPORTU, ALE DZIĘKI TEMU ORGANIZM REAGUJE NA TRENING I ADAPTUJE SIĘ DO WYSIŁKU. WARTO NAUCZYĆ SIĘ RADZIĆ Z NEGATYWNYMI SKUTKAMI

CZYM JEST ZMĘCZENIE? Jest to zmniejszenie zdolności do pracy, wynikające z wykonywanego wysiłku. Czym może być spowodowane? • przetrenowaniem (najczęściej jest ono spowodowane nakładaniem się obciążeń treningowych w okresie kolejnych cyklów) • niepoprawną techniką • wadami budowy ciała • zbyt dużą dawką ćwiczeń w przypadku osób dopiero zaczynających przygodę z systematyczną aktywnością

WYRÓŻNIA SIĘ DWA RODZAJE ZMĘCZENIA: Zmęczenie obwodowe – w którym następuje spadek zdolności do pracy (skurczu) włókien mięśniowych. Odczuwamy ból oraz występuje zakwaszenie mięśni. Zmęczenie ośrodkowe – związane z centralnym układem nerwowym oraz psychiką. Podczas ćwiczeń odczuwasz ból mięśni, problem z oddechem, pocisz się. Nadmiar kortyzolu (hormonu stresu), który produkowany jest przez korę nadnerczy, „bombarduje” nasz układ nerwowy informacjami o przepracowaniu organizmu. NIE DAJ SIĘ ZMĘCZENIU Pomogą Ci w tym wanna z ciepłą wodą, masaże, prysznic oraz regularny stretching. • prysznic im silniejszy tym lepszy, naprzemienny – 3 minuty ciepła woda /pół minuty zimna • ciepła kąpiel (35-37st.) – po siłowni, aerobiku, zajęciach szybkościowo-siłowych z dobrą i naturalną solą do kąpieli. Taka sól zawiera dużo jodu, który przyspieszy regenerację mięśni. • masaż i automasaż ręczny - udaj się do specjalisty • stretching – wykonuj go po każdym treningu. Rozciąganie zwiększa wytrzymałość mięśni oraz przyspiesza ich regenerację. Zadaniem stretchingu jest rozluźnienie włókien mięśniowych, ukierunkowanie wzrostu brzuśca (wysmuklenie mięśnia), usprawnienie przepływu krwi, odżywienie i ich odbudowę. Przykłady ćwiczeń rozciągających oraz zasady ich prawidłowego wykonywania znajdziesz również pod adresami: • trener.krakow.pl • facebook.com/TrenerPersonalnyAdriannaPalka

84

lounge ...bo jakość ma znaczenie

ABY STRETCHING BYŁ EFEKTYWNY POSTĘPUJ ZGODNIE Z PONIŻSZYM DEKALOGIEM: Przed rozciąganiem wykonaj tlenową rozgrzewkę, aby podnieść temperaturę mięśni. Rozciągaj się przed każdym treningiem. Rozciągaj się codziennie, jeżeli jesteś bardzo spięty, nawet do dwóch razy dziennie. Rozpocznij rozciąganie w ciągu 10 minut od zakończenia treningu. Rozciągaj się do punktu dyskomfortu mięśni, ale nigdy do progu bólu. W czasie rozciągania utrzymaj normalny rytm oddychania. Powoli uzyskaj pozycję rozciągania, po czym utrzymaj ją przez 20-30 sekund następnie powoli wróć do pozycji wyjściowej. Każde ćwiczenie rozciągające wykonaj minimum trzy razy. Wykonuj ćwiczenia rozciągające symetrycznie naprzemiennie na jedną i drugą stronę ciała. Podczas pogłębiania zakresu ruchu unikaj sprężynowania i gwałtownych ruchów.

Fot.: Adamczyk Photo

Brak odpoczynku i regeneracji sprawia, że w mięśniach i układzie nerwowym odkładają się szkodliwe produkty przemiany materii. Co sprawia, że nie możesz kontynuować wykonywania wysiłku.

Fot.: Adamczyk Photo

ZMĘCZENIA, A ZAOWOCUJE TO POPRAWĄ SPRAWNOŚCI I OGÓLNEGO STANU ZDROWIA.


trendy

ŚLUBNE WIBRACJE WYMARZONEJ FRYZURY KLASYCZNA ELEGANCJA, SZYKOWNY STYL, KOBIECA DOJRZAŁOŚĆ, DELIKATNOŚĆ I NIEWINNOŚĆ, ROMANTYCZNA NATURALNOŚĆ, KONTROLOWANY BUNTOWNICZY NIEŁAD, DRAPIEŻNOŚĆ, HIPISOWSKA WOLNOŚĆ, STYL BOHEMY, TRADYCJONALIZM, ODWAŻNA INNOŚĆ... JAK POWINNA WYGLĄDAĆ TWOJA WYMARZONA FRYZURA ŚLUBNA, Z JAKIM STYLEM POWINNA SIĘ UTOŻSAMIAĆ ZARÓWNO ONA JAK I TY SAMA? AGA REGINA ŁATKA Fot. ŁUKASZ RADZIĘTA Fryzury: AGA REGINA ŁATKA

Kok i jego interpretacje są jedną z najczęściej wybieranych fryzur przez panny młode. Dodają elegancji, szyku i dojrzałości, jak również odpowiednio skomponowane podkreślają dziewczęcą delikatność i niewinność. Kok jest również idealnym rozwiązaniem dla kobiet, które nie mają długich włosów – odpowiednie uczesanie potrafi zdziałać cuda. Nawet krótkie włosy mogą się świetnie prezentować w tej formie.

Upięcie - półupięcie, to częsta alternatywa dla tradycyjnej formy koka, charakteryzująca się delikatnym podpięciem. Daje ona wiele możliwości i ogromne pole manewru na prawie każdej długości włosa. Symetryczne lub asymetryczne, krótkie lub półdługie, romantyczne, delikatne lub drapieżne i buntownicze, nowoczesne, a zarazem tradycyjne - idealna fryzura dla osób, które nie czują się dobrze w pełnych upięciach.

86

lounge ...bo jakość ma znaczenie


trendy

Warkocz, kłosy, plecionki i ich przeobrażenia to fryzury, które również często są wybierane. Podobnie jak włosy rozpuszczone bądź pofalowane dodają delikatności, romantyzmu i niewinności. Mogą być interpretowane na wiele sposobów. Motyw warkocza przejawia się zarówno w formie tradycyjnego splotu jak i w podpięciach, upięciach lub po prostu w formie pełnego koka.

Podpięty bob. Jedna z najpopularniejszych fryzur ślubnych. Wyrafinowana, kobieca, dojrzała i pełna gracji. Zapewni bardzo kobiecy wygląd, idący jednocześnie z komfortem lekko poruszających się włosów.

Kolejną propozycją są fryzury charakteryzujące się rozpuszczonymi, pofalowanymi lub pogniecionymi włosami. Idealna propozycje dla pań, które cenią sobie przede wszystkim naturalność, swobodę i pełen komfort. Fryzury te są bardzo dziewczęce, romantyczne, delikatne i niewinne. Świetnie wpasowują się w styl boho i hippie, podkreślając pełną naturalność panny młodej. Odpowiednie fryzury dla kobiet, które chcą pozostać sobą i nie oczekują drastycznych metamorfoz lub zmian.

Dla bardziej odważnych Pań proponuję stylizacje spoza tradycyjnego kanonu fryzur ślubnych. Kobiety, które nie boją się zmian, chcą wyglądać zupełnie inaczej, odróżniać się od innych lub po prostu szokować wybierają fryzury totalnie fantazyjne.

...bo jakość ma znaczenie lounge 87


make up Fot. Łukasz Brześkiewicz Włosy: Sylwia Kiliś Modelka: Sylwia / United4Models Produkcja: Beata Gładysz Makijaż: Anna Użyńska

MAC, MINERALIZE, SKINFINISH Luksusowy puder mineralny o lekkim kryciu i świetlistym wykończeniu. Unikalna formuła, zawierająca serycyty (miki) i jedwabisty talk sprawia, że skóra jest idealnie gładka i doskonale wymodelowana. Jego formuła zawiera połączenie antyoksydantów (pochodne witaminy A i E) oraz olejek jojoba, które poprawiają stan cery. W jego składzie znajdziemy wodę wzbogaconą w minerały.

SOFT LIGHTS, SMASHBOX Ten rozświetlacz o wyjatkowej konsystencji pozostawia na skórze delikatną poświatę rozświetlenia i rozpromienienia. Produkt nie osypuje się, a za pomoca pędzla nabieramy tyle produktu, ile potrzebujemy. Kolory mieszają się i tworzą jeden świetlisty odcień, dając na twarzy piękny efekt glow. Wielobarwne odcienie mogą zostać użyte samodzielnie (jako cienie do powiek) lub wymieszane ze sobą, dając delikatne i naturalne rozświetlenie twarzy, nosa, czoła i dekoltu.

ILLUMINATING POWDER PUDRY ROZŚWIETLAJĄCE TO DOSKONAŁE KOSMETYKI MODELUJĄCE OWAL TWARZY. SIĘGAMY PO NIE Z DWÓCH POWODÓW: ABY UWYDATNIĆ WYPUKŁOŚCI LUB OŻYWIĆ SKÓRĘ, KTÓRA JEST POZBAWIONA BLASKU. KOSMETYKI TE PIĘKNIE WYRÓWNUJĄ KOLORYT SKÓRY I CZYNIĄ JĄ NIESKAZITELNIE GŁADKĄ. PUDER ROZŚWIETLAJĄCY STANOWI WYSTARCZAJĄCE WYKOŃCZENIE CODZIENNEGO MAKIJAŻU, POD WARUNKIEM, ŻE STOSUJEMY GO W ODPOWIEDNI SPOSÓB. NAKŁADAMY GO NA SZCZYT KOŚCI POLICZKOWYCH I SKRONIE, NA ŁUKI BRWIOWE ORAZ WEWNĘTRZNE KĄCIKI OCZU LUB NA CAŁĄ POWIEKĘ, JAK RÓWNIŻ SZCZYT NOSA ORAZ NAD ŁUK KUPIDYNA. ROZŚWIETLACZY MOŻNA UŻYWAĆ RÓWNIEŻ DO NABŁYSZCZANIA CIAŁA – ZWŁASZCZA KOŚCI OBOJCZYKOWYCH, RAMION, DEKOLTU I CO CIEKAWE KOLAN. SPECJALNIE DLA WAS WYBRAŁAM PUDRY ROZŚWIETLAJĄCE, KTÓRE MOIM ZDANIEM SPRAWDZAJĄ SIĘ NAJLEPIEJ!

88

lounge ...bo jakość ma znaczenie

ESTÉE LAUDER, BRONZE GODDESS, HEAT WAVE ILLUMINATING POWDER GELEE Puder rozświetla cerę, czyniąc ją gładką i pełną blasku. Niesamowita formuła łatwo wnika w skórę i stopniowo kryje, dzięki czemu możesz uzyskać subtelny lub bardzo perłowy efekt. Luksusowa forma kosmetyku przypomina fale letniego piasku układającego się na plaży. Kosmetyk jest w kolorze szampana z delikatną domieszką złota. Pasuje do wszystkich karnacji.

ROUGE BUNNY ROUGE, POŚWIATA MIŁOŚCI Piórkowo lekki i kremowy, miękko otula skórę perłowym aksamitem światła. Daje naturalny, wyrównany i promienny wygląd. Maleńkie, olśniewające mikrocząsteczki zapewniają kokietujący połysk. Puder jest niewyczuwalny na skórze, gdyż natychmiastowo się w nią wtapia. Dzięki zmikronizowanym cząsteczkom zawiera właściwości wygładzające, które wypełniają nawet najdrobniejsze zmarszczki i bruzdy. Pokryte silikonem sferyczne cząsteczki zapewniają perfekcyjną przyczepność i kremowo-aksamitną konsystencję, nadającą skórze gładkość i jednolite wykończenie. Dodatkowo kosmetyk pielęgnuje naszą cerę – ekstrakt z imbiru nadaje mu właściwości odżywczych. ANNA UŻYŃSKA


WESELA | PORTRETY | RODZINNE

RObERT bEDNARcZYk tel.: 517 847 308 www.rbednarczyk.pl


wywiad

KAŻDA Z NAS MIAŁA KRYZYSOWĄ SYTUACJĘ, W KTÓREJ JEJ ULUBIONY KOSMETYK ULEGŁ USZKODZENIU LUB, CO GORSZA, ZNISZCZENIU. CZĘSTO TEŻ PO PROSTU ZAPOMINAMY KUPIĆ PRODUKTÓW W DROGERII. ZAMIAST SZUKAĆ NA FORACH INTERNETOWYCH WPISÓW JAK RADZIĆ SOBIE W TEGO TYPU SYTUACJACH, PREZENTUJEMY PONIŻEJ MAŁY PORADNIK ZE SPRAWDZONYMI, DOMOWYMI SPOSOBAMI.

MAKIJAŻ Domowym sposobem na przedłużenie trwałości makijażu jest spryskanie twarzy lakierem do włosów, po zakończeniu nakładania kosmetyków. W przypadku gdy chcemy zmatowić twarz (pozbyć się nadmiaru sebum) przydatne są bibułki matujące. Można je kupić w każdej drogerii. SZMINKA Kosmetyk porzucony na rzecz błyszczyków, ponownie wraca do damskich torebek. Jednak co zrobić, gdy się złamie? Elementy szminki należy złączyć nad palnikiem (płomieniem zapalniczki) uważając, aby ich nie stopić a jedynie podgrzać. Następnie należy umieścić pomadkę w lodówce na około dobę.

DOMOWE TRIKI DLA URODY 90

lounge ...bo jakość ma znaczenie

TUSZ DO RZĘS Gdy kupujemy nowy tusz do rzęs jest on za rzadki i skleja rzęsy. Natomiast gdy się zestarzeje, twardnieje i kruszy się. Jak sobie poradzić z tym problemem? W kryzysowej sytuacji, gdy naszemu kosmetykowi kończy się okres przydatności (ok. 3 miesiące od momentu otwarcia opakowania) możemy włożyć go na około minutę do kubka z gorącą wodą. Wysoka temperatura wpłynie na ponowne upłynnienie składników. Jednak ta metoda nie może być stosowana w nieskończoność. Po kilku takich próbach reanimacji kosmetyku przestaje ona działać i jedynym wyjściem jest zakup nowego. CIEŃ DO POWIEK Rozkruszona paleta ulubionych cieni do powiek to dramat każdej kobiety. W takiej sytuacji należy je maksymalnie rozkruszyć za pomocą wykałaczki, spryskać kroplą perfum i wymieszać. Kolejnym etapem jest przykrycie cieni chusteczką higieniczną i dociśnięcie monetą. Alkohol utlenił się, moneta zadziałała jak prasa, a kosmetyk jest ponownie gotowy do użycia.


BRWI Aby przyciemnić brwi henną trzeba mieć nie lada wprawę lub sprawdzony salon kosmetyczny. Nieprawidłowe nałożenie powoduje dość komiczny efekt, który jest o tyle bolesny, że utrzymuje się kilka dni. Łatwiejszym sposobem na podkreślenie kształtu łuku brwiowego jest pomalowanie włosów cieniem do powiek. Odcień zależy od efektu, który chcemy uzyskać. Kosmetyk nakładamy pędzelkiem, mniej więcej od środka łuku kierując się ku zewnętrznej stronie (zgodnie z kierunkiem układania się włosków). MASECZKA DO TWARZY Jeśli połączymy kurze żółtko z kilkoma kroplami soku z cytryny otrzymamy cudowną maseczkę wyrównującą koloryt. Polecana jest szczególnie dla osób z tłustą cerą, gdyż sok z cytrusów ma działanie lekko wysuszające. Równie popularna, przeznaczona do skóry trądzikowej, jest kuracja przygotowywana z drożdży i mleka. Składniki należy zagotować, lekko przestudzić a następnie nałożyć na twarz. Zmyć w momencie stwardnienia. To tylko najpopularniejsze metody. Jeśli chcecie znać więcej, wystarczy spytać Wasze mamy lub babcie. Na pewno znają ich więcej. NIEDOSKONAŁOŚCI Pojawiają się w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Są trudne do ukrycia ze względu na opuchliznę wokół nich oraz zaczerwieniony kolor skóry. Oczywiście mowa o wypryskach. Teoretycznie ten problem powinien dotyczyć tylko nastolatek. Jednak i starszym dziewczynom zdarza się poranny rytuał ich maskowania. Jak sobie z nimi poradzić? Jedna z metod mówi o posmarowaniu zaczerwienionego miejsca płatkiem kosmetycznym nasączonym kroplami do oczu. Zawarty w nich składnik zwęża naczynia krwionośne, przez co zaczerwienienie będzie mniej widoczne. Kolejnym etapem jest użycie korektora. Najlepszy efekt uzyskamy, gdy pozwolimy mu przyschnąć ok. 2-3 minut. Należy pamiętać, że korektor powinien być o jeden odcień jaśniejszy niż podkład! WŁOSY Zdarzają się sytuacje, gdy nasza fryzura wymaga odświeżenia, jednak nie mamy na to zbyt wiele czasu. Wtedy z pomocą przychodzi nam suchy szampon. Niestety, w przypadku kiedy mamy ograniczone miejsce (np. podróż) takie produkty najczęściej zostawiamy w domu. Co wtedy zrobić? Można zastosować talk dla niemowląt. Znam też krytyczne przypadki, gdy zamiast talku stosowano skrobię ziemniaczaną. Należy pamiętać, że ze względów higienicznych taka metoda poprawienia wyglądu włosów powinna być stosowana tylko w kryzysowych sytuacjach. Dodatkowo osoby o ciemnych włosach, aby uniknąć siwych pasemek powinny upewnić się, czy aby na pewno nadmiar produktu został dokładnie usunięty. Blondynki w tej kwestii mają trochę lepiej. Peeling Najłatwiejszym sposobem na stworzenie peelingu do ciała, gdy zapomnimy kupić go w sklepie, jest kawa (tylko nie rozpuszczalna!), która świetnia poprawia koloryt cery. Fusy należy połączyć z solą (morską lub kamienną) i oliwą z oliwek. Aby zapach był przyjemniejszy polecam dodanie szczypty cynamonu. Inną wersją peelingu, który łatwo stworzyć z produktów, które zawsze mamy w domu jest oliwa z oliwek, olejek eteryczny (kilka kropel) oraz cukier. Jeśli mowa o peelingu ust, to można to zrobić mechanicznie szczoteczką do zębów lub bardzo popularnym połączeniem miodu z cukrem. Oba składniki są jadalne i w pełni naturalne. JOANNA DOMOROS Grafika: MAGDALENA MARCINKOWSKA

Mateusz Grzesiak

Konrad Pluciński

• Sukces - czym jest, jak go osiągnąć, jak myślą ludzie którzy go osiągneli

• Poziomy Dilts’a w kierowaniu sobą i innymi ludźmi

• Psychologia sprzedaży w pigułce

• Automotywacja – jak odkryć wewnętrzny napęd

Witek Centrum Hotelowo - Konferencyjne Kraków - Modlniczka ul. Handlowców 14, 32-085 Modlnica 502-382-399, 606-286-584 mail: kontakt@apggroup.pl


Fot. materiały prasowe

wywiad

KAMILA SZCZAWIŃSKA COMEBACK TOP MODELKI

JEDNA Z NAJBARDZIEJ ZNANYCH POLSKICH MODELEK. WSPÓŁPRACOWAŁA Z NAJLEPSZYMI PROJEKTANTAMI I DOMAMI MODY NA ŚWIECIE. BĘDĄC NA SZCZYCIE KARIERY POWIEDZIAŁA „STOP” I WYBRAŁA ZDROWIE I RODZINĘ. DZIŚ ŚWIADOMIE I NA SWOICH WARUNKACH WRACA DO GRY. KAMILA SZCZAWIŃSKA W KRÓTKIEJ ROZMOWIE OPOWIADA O POCZĄTKACH KARIERY, ZAWODZIE MODELKI I SWOIM POWROCIE DO SHOW BIZNESU. Pracowałaś dla najlepszych zagranicznych projektantów i domów mody. Dlaczego, będąc na szczycie kariery, postanowiłaś zrobić sobie przerwę? Byłam bardzo zmęczona podróżami i niestabilnym trybem życia.   Czy ciężko było Ci zrezygnować z pracy modelki? Byłam bardzo szczęśliwa, że będę mogła ustabilizować swoje życie.   W jednym z wywiadów powiedziałaś, że zrezygnowałaś z pracy w modelingu, ponieważ byłaś bardzo zestresowana. Czy praca modelki to zawód zwiększonego ryzyka? To zależy od charakteru. Sama praca jest bardzo przyjemna. Jednak fakt, że miesiącami żyłam na walizkach, nie mogąc nic przewidzieć powodował, że byłam bardzo zestresowana. Niektóre dziewczyny to uwielbiają, a ja jestem domatorką i lubię po pracy wrócić do domu.   Jesteś mamą dwójki dzieci. Nie bałaś się, że macierzyństwo może zamknąć Ci drzwi do dalszej kariery? Kiedy decydowałam się na dzieci nie myślałam, że w ogóle wrócę do tej pracy. Wtedy to był rozdział zamknięty.  

92

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Podobno na powrót do branży namawiała Cię sama Vera Wang? Vera Wang namawiała mnie do sesji tuż przed zakończeniem mojej kariery. Karierę rozpoczęłaś w wieku 18 lat. Większość dziewczyn swoją przygodę z modą rozpoczyna mając 15-16 lat. Dlaczego zdecydowałaś się na ten zawód będąc już pełnoletnia? To był zupełny przypadek, który przytrafił się akurat, kiedy miałam niecałe 18 lat.   Co najmilej wspominasz z okresu intensywnej międzynarodowej pracy? Możliwość zwiedzenia wspaniałych miejsc, poznania Nowego Jorku, Paryża, Sao Paulo. Mam też kilka znajomości na całe życie, nauczyłam się dwóch języków: portugalskiego i angielskiego.   Świat mody i showbiznesu jest dość hermetyczny. Czy trudno było Ci wrócić do gry? Jestem modelką starej daty - bardzo dbam o siebie, nie marudzę i nie spóźniam się. Ludzie lubią profesjonalizm i zaangażowanie - myślę, że to pozwoliło mi na powrót do pracy u nas w kraju.   Czy chciałabyś wrócić do modelingu w takim stopniu, jak miało to miejsce na początku Twojej kariery?

Zdecydowanie nie, ponieważ teraz najważniejsze są dzieci i rodzina. Nie chciałabym poświecić tego, co budowałam przez 7 lat. Coraz częściej widujemy Cię na wybiegach. Ostatnio również w roli konferansjerki. Skąd pomysł na prowadzenie imprez? Myślałam o tym jakiś czas temu, ale bodźcem była propozycja do poprowadzenia takiej imprezy. Zapisałam się na lekcje z wystąpień publicznych i postanowiłam spróbować. Z perspektywy czasu myślę, że to był bardzo dobry pomysł. Jak się czujesz będąc „po drugiej stronie”, jako prowadząca imprezę, a nie jako modelka na wybiegu? Nie jestem jeszcze tak pewna, jak na sesji czy wybiegu. Tutaj cały czas się uczę i pokornie wysłuchuję konstruktywnej krytyki, aby być coraz lepsza.   Co sądzisz o polskim rynku mody i rodzimych projektantach? Mamy wielu bardzo utalentowanych projektantów, którzy ciężko pracują i rozwijają się. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mieli swój Warsaw Fashion Week, który będzie przyciągał tłumy gości z zagranicy

Rozmawiała MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK


Miej odwagę, by zmienić siebie MetaMorfozy Wiosna 2014 Zapraszamy: 539 999 000 i 509 565 650 patronat honorowy:

partnerzy:

organizator:

DONNA CONCEPT STORE ...bo jakość ma znaczenie lounge 93


twarze przy barze

LUX BRAN EXPO PURE SKY CLUB, WARSZAWA, 05.04.2014 FOT. MARCIN LEWICKI

94

lounge ...bo jakość ma znaczenie


twarze przy barze

KONCERT MATEUSZA ZIÓŁKO BAROQUE, KRAKÓW, 10.04.2014 FOT. ŁUKASZ GĄGULSKI

...bo jakość ma znaczenie lounge 95


na koniec

LEPSZY SEN TO LEPSZY SEKS, CZYLI DLACZEGO WSZYSCY POWINNIŚMY DO JASNEJ CHOLERY IŚĆ SPAĆ!

JOANNA KESZKA

ekspertka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl - „Najseksowniejszy portal dla kobiet”, prowadzi butik LoveStore.Barbarella.pl - „Pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par”, ul. Hoża 57 lok 1B, Warszawa. Jak sama o sobie mówi, wspiera kobiety w pozwalaniu sobie na więcej, w seksie i w życiu.

CZASAMI ZADZIWIA MNIE LUDZKA UMIEJĘTNOŚĆ DO KOMPLIKOWANIA RZECZY Z NATURY PROSTYCH. ZNAM OSOBY, KTÓRE ŻYJĄ W NIESAMOWITYM TEMPIE, POPIJAJĄ JEDNO SPOTKANIE ZA DRUGIM KOLEJNYM REDBULEM, A PROJEKTY KOŃCZĄ NA PIĄTEJ KAWIE. A POTEM SKARŻĄ SIĘ, ŻE NIE MAJĄ OCHOTY NA SEKS. A TO NIESPODZIANKA! Teoretycznie wszyscy jesteśmy świadomi tego, że potrzebujemy więcej odpoczynku, ale w gruncie rzeczy nie robimy nic w tym kie- GORSZY SEN TO GORSZY SEKS runku. Oczywiście, nie zawsze możemy sobie pozwolić na zwolnienie Niezależnie od tego ile ciastek i chipsów pochłoniemy, kiedy jestetempa, bo gonią terminy, a kredyt dyszy na karku. Jednak z rozbiegu śmy zmęczeni, nic nam to nie pomoże w radzeniu sobie z obniżoną przegapiamy te momenty, kiedy naprawdę możemy odejść już od przez brak zdrowego snu ochotą na seks.  U osób, które regularnie komputera, a świat się nie zawali. A jednak często tego nie robi- śpią mniej niż sześć godzin dziennie, spadek pożądania jest czteromy, tylko ślęczymy dalej nad kolejnym zadaniem... A potem wydaje krotnie większy. Jeżeli przyjmiemy, że były to osoby o przeciętnych nam się, że jesteśmy zbyt zajęci, żeby się wysypiać. Czy taka gra jest potrzebach seksualnych, to po odjęciu snu, zostają nam seksualne warta świeczki? Brak snu wpływa fatalnie na nasze umarlaki o potrzebach erotycznych bliskich zeru. ciała. Najnowsze badania wykazały, że zbyt mała Sprawa jest poważna biorąc pod uwagę fakt, że ilość snu powoduje, że jemy więcej niezdrowego 30% spośród pracujących należy do kategorii osób, jedzenia i drastycznie zmniejsza się nasze libido. które śpią mniej niż sześć godzin dziennie. Otyli i oziębli seksualnie, czy podoba wam się taki MOŻE PORA NP. pomysł na resztę życia? Wspomnę także o tym, że niewyspanie powoduje, DOWARTOŚCIOWAĆ że po prostu czujemy się jak humorzasty zombie. NIEWYSPANA SIĘGASZ PO CHIPSY Wszyscy i wszystko nas drażni, a i my nikomu w taSTARĄ, DOBRA I CIASTECZKA kim stanie szczególnie nie przypadamy do gustu. DRZEMKĘ. SPOJRZEĆ Niezmordowani w przeprowadzaniu swoich badań A to także nie ułatwia kontaktów, ani seksualnych, amerykańscy naukowcy odkryli, że zbyt mała ilość ani żadnych innych. To wszystko sprawia, że moim NA NIĄ NIE JAKO NA snu zmienia sposób, w jaki nasz mózg dokonuje zdaniem warto się zastanowić, czy nie należy przeSTRATĘ CZASU, ALE JAK wartościować naszych przekonań na temat tego, wyboru między zdrowym i niezdrowym jedzeniem. Mózg osób, które nie dosypiają, wykazuje większą co jest najważniejsze i najbardziej się w danym NA ZASTRZYK DOBREJ aktywność w ośrodku nagrody, kiedy mają przed momencie liczy. Warto rozsądnie zarządzać swoimi ENERGII. sobą niezdrowe jedzenie. Osoby wypoczęte nie siłami witalnymi. Może pora np. dowartościować były tak poruszone niezdrowym jedzeniem. Oczystarą, dobra drzemkę. Spojrzeć na nią nie jako na wiście, im bardziej postrzegamy niezdrowe jedzenie jako nagrodę, stratę czasu, ale jak na zastrzyk dobrej energii. Albo odłączyć się wietym bardziej prawdopodobne jest to, że je zjemy. To nie wróży dobrze czorem od komputera, wziąć ciepłą kąpiel, wypić szklankę gorącego tym, którzy sypiają po cztery czy pięć godzin dziennie. mleka, dać sobie buziaka i iść grzecznie spać, z nadzieją, że wielki powrót sił witalnych już się do nas zbliża. Czy nasze wieczorne zajęcia Na domiar złego odrębne badania dowiodły, że brak snu osłabia są tego warte, żeby dla nich poświęcać czas i energię niezbędną nam aktywność tej części mózgu, która odpowiada za kontrolowanie za- do zdrowego życia i seksu? Może pora zainicjować Ruch Okupowania chowania oraz podejmowanie decyzji. Co oznacza, że ludzie nie byli Sypialni? Cokolwiek robimy, oczywiste jest, że wszyscy do cholery w pełni zdolni do podjęcia racjonalnego wyboru między zdrową musimy już iść spać. i niezdrową żywnością. Bezmyślnie sięgali od razu po słodkie, tłuste i solone produkty.


lounge | No. 61 | maj'14  

The OFF Issue. Wysokiej jakości magazyn lifestyle'owy. Bezcenny. High quality lifestyle magazine. Priceless.