Page 1

55 #

kultura

wydarzenia

bary i restauracje

moda

zdrowie i uroda

lifestyle

technolounge

www.loungemagazyn.pl

pazdziernik'13 ISSN 1899-1262

bezcenny


fryzura: Agnieszka Regina Łatka, modelka: Wiktoria Walenista, makeup: Elżbieta Jaśkowska, strój: Krzysztof Piwnik, foto: Łukasz Radzięta F4Studio

Półfinałowe prace konkursu L’Oreal ColorTrophy

fryzura: Wirginia(Viru) Bogdańska, modelka: Kamila Mazanek, stylizacja: Ewelina Zabek, make up: Maja Bidus, foto: Łukasz Radzięta F4Studio


fryzura: Tomasz Marut, modelka: Karolina Skulska, makeup: Paulina Durowska, strój: Greg Red, foto: Łukasz Radzięta F4Studio


front 8 REDAKCJA 10 IMPREZY I OTWARCIA 14 JEDNYM ZDANIEM: SZCZYT SZCZYTÓW - FELIETON

kultura

18 KALENDARIUM KULTURALNE 22 ARTYSTKA MIESIĄCA: ANNA SZPRYNGER 26 FAST AND FURIOUS - FELIETON SŁOWEM PISANE: AAAADRENALINA - FELIETON 28 SKĄD SIĘ BIORĄ RYZYKANCI 30 SPORTY EKSTREMALNE W POLSCE 34 HARDER, BETTER, FASTER, STRONGER 40 ŁADNA JAZDA

kulinaria

44 NOWE MIEJSCA 46 PODRÓŻE KULINARNE: SMAKOWANIE AZJI 49 ZBLIŻENIA Z JESIENIĄ 50 GOTOWANIE Z ADRENALINĄ 54 ROSYJSKA RULETKA NA TALERZU 56 KĄCIK PIWOSZA: WYŻSZA DAWKA

moda

58 FASHION SPOT 60 LA MODE.INFO 62 KALENDARIUM MODOWE 64 MODOWY SEANS W SOHO FACTORY 65 NEW YORK FASHION WEEK 66 FOTOEDYTORIAL: 72 BLOGERKI I BLOGERZY NA WYBIEGU 74 POSTAW NA MOCNY AKCENT 76 WYSZUKANI ZNALEZIENI 78 W SZAFIE SPORTOWCA - WYWIAD

uroda

80 NEWSY KOSMETYCZNE 82 EKSTREMALNE MODYFIKACJE CIAŁA 86 TERAPIE MROŻĄCE KREW W ŻYŁACH 88 PEŁNA SIŁY, PEŁNA EMOCJI 95 HIIT - KRÓTKO, INTENSYWNIE I SKUTECZNIE

na koniec 96 POZA TYM: ZOSTAJĘ EKSPERTEM - FELIETON

6

lounge ...bo jakość ma znaczenie


REDAKCJA: redaktor naczelny / reklama

redaktor prowadzący

grafika / skład

Michał Adamiec

michal@loungemagazyn.pl

reklama

Agnieszka Sochacka agnieszka.sochacka@loungemagazyn.pl

Natalia Czekaj natalia.czekaj@loungemagazyn.p redaktor działu Kulinaria

Anna Skwarek anna.skwarek@loungemagazyn.pl redaktor działów Moda i Zdrowie i Uroda

Joanna Jawor

WSPÓŁPRACA: Paulina Cichowlas, Magdalena Darmobit, Eva Fydrych, Zuzanna Karwat, Wojciech Klęczar, Krzysztof Koczorowski, Iga Kryzińska, Anastazja Mołodecka, Małgorzata Ościłowicz, Remi Skatulski, Karolina Stęclik, Ania Strugalska, Adrian Suszczyński, Michał Sztorc, Michał Zębik Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Starowiślna 37 / 5b, 31-038 Kraków info@loungemagazyn.pl | tel. (012) 633 77 33

OKŁADKA I ZDJ. PO LEWEJ Zdjęcia: Michał Massa Mąsior | madmassa.com Stylizacja: Anna Kurpas, Małgorzata Lucima Fryzury: Teresa Opiała Make-up: Aleksandra Tablica Modelka: Magdalena Chachlica | Look Models Warsaw

8

lounge ...bo jakość ma znaczenie


zdjęcia: Robert Bednarczyk | lounge

Dzień Chłopaka w Estetica Dobra passa dla większości graczy trwała klika godzin więc mogli cieszyć się licznymi i bardzo atrakcyjnymi wygranymi. Wieczór został uświetniony przez niezwykle artystyczny występ burleska show.

Zaproszeni Panowie mieli również doskonałą okazję by skorzystać z masażu tajskiego i swobodne porozmawiać przy ulubionym drinku.

wano pokaz profesjonalnego makijażu, masaże oraz zabiegi kosmetyczne. W trakcie oficjalnej ceremonii wyłoniono zwycięzców turnieju, którym wręczono nagrody. Wśród gości wypatrzyliśmy znanych sportowców m.in.: Jerzego Dudka, Mariusza Czerkaw-

skiego oraz Kamila Stocha. Po zakończeniu oficjalnej części imprezy przyszła pora na wieczorne tańce i muzykę na żywo przy której jeszcze przez długie godziny trwała świetna zabawa.

2013/14 m.in.: obuwia Fun In Design, personalizowanych i unikatowych torebek Millibag oraz wyjątkowych sukienek One&Only. Dzień inspiracji i świetnej zabawy a do tego nowość na polskim rynku – premiera lakierów do paznokci

pod tajemniczą nazwą Miss X. Nam najbardziej spodobała się strefa Showroom’u w której mogliśmy obejrzeć jesienne trendy oraz osobiście poznać projektantów mody.

zdjęcia: arch. organizatora

30 września z z okazji Dnia Chłopaka Centrum Estetica zamieniła się w „Świątynię Męskości” Goście mogli spróbować szczęścia w kasynie, które powstało w Estetica na potrzeby tego szczególnego dnia.

10 lecie Kraków Valley Golf & Country Club

zdjęcia: Bartek Wąsik

14 września świętowaliśmy 10 lat istnienia Kraków Valley Golf & Country Club w Paczółtowicach. Napięty plan dnia gwarantował masę atrakcji – na początek turniej golfowy, akademia golfa dla początkujących oraz degustacja sushi i markowego alkoholu. Dla pań przygoto-

Fashion Launch 1 września w wyjątkowej scenerii Restauracji & Cocktail Bar Baroque miało miejsce modowe wydarzenie Fashion Launch – be Inspired. Zgromadzeni goście mieli możliwość podziwiania premierowych kolekcji na sezon jeseń-zima

10

lounge ...bo jakość ma znaczenie


DLA FIRM

ANDRZEJKI • FIRMOWA KOLACJA WIGILIJNA • SYLWESTER

Ponad 8 lat doświadczenia z największymi firmami Młodzi, kreatywni szefowie kuchni Autorskie i klasyczne cocktaile, pokazy Flair Akademia Scandale: wspólne gotowanie i przyrządzanie koktajli, cenne lekcje udzielane przez profesjonalistów Catering na miejscu oraz możliwość dowozu pod wskazany adres Pełna obsługa kelnersko – barmańska Własny przenośny bar Organizujemy spotkania integracyjne, konferencje, eventy promujące marki. Zadbamy o atmosferę każdego spotkania. Zapraszamy zarówno małe jak i duże firmy nawet do 400 osób.

CoCktail & tapas Bar kazimierz, plac Nowy 9 tel.: 12 430 68 55


zdjęcia: Marcin Lewicki | lounge

imprezy i otwarcia

40 Jubileusz marki Kler planów na przyszłość.. Zgromadzeni goście mieli okazje obejrzeć najnowszą kolekcję mebli Kler by Mediolan 2013, pokaz ekskluzywnej mody męskiej RUDOLF & CO ,koncert jazzowy w wykonaniu Midnight Band oraz wernisaż fotografii

Małgorzaty Pióro. Jesteśmy pod wrażeniem niemal 15 kg tortu w kształcie sofy z którego symboliczne świeczki zdmuchnął właściciel marki Piotr Kler.

Hydraclean, Mezoterapia oraz pielęgnacja dłoni i stóp) jest w stanie zadowolić nawet najbardziej wymagających klientów. To także jedyny gabinet w którym znajduję się galeria pięknych obrazów wielu polskich artystów - istnieje możliwość zakupu wszystkich znajdujących

się w salonie prac. Galeria Piękna to miejsce w, którym przy dźwiękach spokojnej muzyki i aromatycznej kawie możemy odpocząć się po ciężkim dniu pracy poddając się relaksującym zabiegom pielęgnacyjnym.

stów najnowszych rozwiązań zabiegowych na spotkanie z ekspertami profesjonalnej pielęgnacji i specjalistami kosmetologii estetycznej. Niepowtarzalna okazja do poznania nowych trendów i najciekawszych premier kosme-

tycznych proponowanych przez Kosmoprof. Lojalnośc wobec firmy się opłaca – finełem wydarzenia było wyróżnienie najlepszych kosmetycznych salonów i gabinetów.

zdjęcia: Gosia Ościółowicz

Marka Kler, produkująca luksusowe meble wypoczynkowe, świętowała swój 40 jubileusz. Uroczysty bankiet odbył się 20 września w salonie firmowym w Krakowie. Była to świetna okazja do podsumowań firmy oraz zaprezentowania

Otwarcie Galerii Piękna

zdjęcia: Kamil Biziorek

14 września w centrum Krakowskiego Kazimierza odbyło się otwarcie Galerii Piękna – Agaty Kitner. Nowy salon urody to wyjątkowo klimatyczne miejsce gdzie nowoczesność łączy się z tradycją. Dzięki bogatej ofercie nietypowych zabiegów kosmetycznych ( m.in.: Hydraderma,

Spotkanie Partnerów firmy Kosmoprof Kosmoprof dba nie tylko o swoje klientki, ale także – z nie mniejszym zaangażowaniem – o swoich partnerów biznesowych. Dystrybutor marek Bioline Jato, Intraceuticals i Selvert Thermal w Polsce, zaprosił wszystkich entuzja-

12

lounge ...bo jakość ma znaczenie


II etap już w sprzedaży! Paweł Mleko PM-Development ul. Monte Cassino 6/69, Kraków telefon: 601 920 871

e-mail: biuro@pmdevelopment.pl www: www.pmdevelopment.pl


felieton

JEDNYM ZDANIEM:

SZCZYT SZCZYTÓW Adrenalina, apopleksja, antropogeneza, aligator, alimenty, Ali-Baba, znam pewnie jeszcze kilka słów na „a” się zaczynających, z czego sporą część nawet rozumiem, nie mniej w  wyrazie „adrenalina” jest jakaś „magiczna moc przyciągania” zwłaszcza męskiej części populacji, która to kierowana testosteronem (a przynajmniej tak twierdzą feministki), aby sobie tejże adrenaliny wydzielić więcej lub mniej, podejmuje się różnych działań (zazwyczaj, przez ludzi uważających się za normalnych, działań głupich i niepotrzebnych), które obarczone są średnim, dużym lub bardzo dużym prawdopodobieństwem narażenia się na utratę życia lub chociaż zdrowia, ja na przykład uprawiam dyscyplinę sportu, którą osobiście nie uważam za ekstremalną, nie mniej podobno jest to sport ekstremalny a nazywa się górskie maratony rowerowe (dla mniej zorientowanych, to prawie to samo co robi Maja Włoszczowska, tylko zamiast jazdy „na pętle” jak to jest w XC, pętla jest zazwyczaj jedna i ma od 25 (MINI) przez ok. 50 (MEGA) do ponad 100 km (GIGA); są też ultramaratony, które mają ponad 200 km i teraz jest tak, że przy w miarę regularnym uprawianiu sportu (najlepiej kolarstwa) przejechanie trasy (nawet GIGA) jest w zasięgu każdego, sęk w tym, że w trybie wycieczkowym taką trasę (np. w Karpaczu albo Krynicy) pokonuje się cały dzień, podczas gdy najlepsi zawodnicy „przelatują” (czasami dosłownie) w czasie ok. godzin czterech i wtedy faktycznie jest to sport ekstremalny; tak samo jest z chodzeniem po górach, można iść w lecie na Giewont i jak pogoda jest dobra, to można to zrobić nawet w klapkach, chociaż to akurat ekstremalna jest głupota i moim zdaniem przy wejściu do TPN powinni stać bramkarze/selekcjonerzy i takich matołów odsyłać na Krupówki – najlepiej mocnym kopniakiem w 4 litery – bo to, że nie szanują swojego życia i zdrowia, to ich sprawa, ale potem po takiego ignoranta jak się coś stanie trzeba wysłać ratowników, którzy muszą narażać swoje życie i zdrowie i w dodatku za taką akcję (najlepiej z helikopterem, bo Pana Zdziska albo Panią Halinkę japonki obtarły i nie może zejść z Zawratu) Pan płaci, Pani płaci, 14

lounge ...bo jakość ma znaczenie

wszyscy płacimy, bo cała impreza jest finansowana z naszych podatków, natomiast jak Pan Zdzisiek z Panią Halinką z grani poleci na słowacką stronę, to owszem tam też ich uratują, ale jak nie mieli (Pan Zdzisiek z Panią Halinką) ubezpieczenia to im Slovenska Horská Zachranná Služba taki rachunek za helikopter wywali, że nawet super kredyt od Chucka Norrisa im nie pomoże i do końca życia się nie wypłacą, no ale kto bogatemu zabroni – Polskę stać; czemu w ogóle tak się rozwodzę nad tymi górami, otóż temu, że nie tak dawno zobaczyłem/przeczytałem, że powstał raport w „sprawie wyjaśnienia tragedii” na Broad Peak w pierwszej chwili zgłupiałem, bo w moim przekonaniu zimowe wejście na Broad Peak było przedsięwzięciem równie karkołomnym co skok Felixa Baumgartnera ze stratosfery, ciekawe, czy gdyby Feliks skakał z kumplem i ten drugi stwierdziłby (już po dotarciu na górę), że nie ma siły i chyba nie skoczy po czym jak już skoczył to niestety się zabił bo nie miał siły otworzyć spadochronu, a poza tym siedział za długo w kapsule i skończył mu się tlen i coś tam jeszcze, nieważne co, myślę, że nikt by się nie zapytał Felixa: „A czemu Pan nie zaczekał na kolegę, przecież polecieliście razem?” bo wszyscy zainteresowani tematem wiedzieli, że istnieje spora szansa, że Felix tej imprezy nie przeżyje jeśli cokolwiek pójdzie nie tak, i tak samo jak ktoś decyduje się na wspinaczkę w Himalajach, to nie zakłada, że w przypadku gdy obetrą go japonki, to przyleci GOPR i go uratuje, tylko wie, że jeden błąd może go kosztować życie, a ponieważ mylić się jest rzeczą ludzką raz na czas ktoś to życie traci; co mnie najbardziej „bawi” w tej całej historii to, to, że media razem z komisją, która badała całą sprawę zrobiły jakąś idiotyczną

ADRIAN SUSZCZYŃSKI Autor jest absolwentem Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ, od 8 lat pracuje w Agencji Reklamowej, od kilku lat prowadzi przedmiot Etyka w Reklamie w Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki w Krakowie. Pasjonat maratonów MTB.

nagonkę na tych, którzy przeżyli patrząc na wyprawę jak na wycieczkę z Orbisem do Koziej Dupy, gdzie największym zagrożeniem dla uczestników wycieczki jest nieświeże żarcie na stołówce, podczas gdy czterech mężczyzn, którzy dokonali pierwszego w historii wejścia zimowego (czytaj: bardzo, bardzo cholernie trudnego czegoś, tak trudnego, że nikomu do tej pory, tj. do 5 marca 2013 się to nie udało) bardzo dobrze wiedziało na co się decyduje i jakie jest ryzyko, wiedzieli, że mogą nie wrócić i wydaje mi się, że Ci którzy zginęli w grobach się przewracają słysząc oskarżenia w stosunku do ich kolegów, którzy wrócili szczęśliwie z powrotem; ludzie w jakiś irracjonalny dla mnie sposób mają tendencję do uważania, że podejmowanie wyzwań, które są niebezpieczne bo grożą utratą życia, jest głupotą, brawurą, niepotrzebnym zupełnie czymś, podczas gdy sami codziennie mogą zginąć w drodze do pracy potrąceni przez pijanego kierowcę, albo umrzeć z powodu tętniaka w mózgu o którym nic nie wiedzieli albo wjechać w kartony jak Hanka Mostowiak, nikt i nic nie uchroni Ciebie przed śmiercią, to jedyne czego możesz być pewien w życiu na 100%, że przyjdzie taki dzień (albo noc), że umrzesz, więc po cholerę jęczeć i marudzić, że ktoś woli odejść robiąc to co kocha (czyli na przykład wspinając się na najwyższe szczyty Świata) niż podpięty do respiratora umrzeć z powodu powikłań po świńskiej, ptasiej albo zwykłej grypie? kropka.

ADRIAN SUSZCZYŃSKI Skargi i wnioski: adrian.suszczynski@gmail.com


Krakow Business Run | 15.09.2013 Kraków fot: Jakub Gil

twarze

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl 16

lounge ...bo jakość ma znaczenie


© MAGGIE PIU


wydarzenia

październik 2013

KALENDARIUM KULTURALNE oprac. NATALIA CZEKAJ

9.10.13 29.10.13

KRAKÓW

20.10.13 LAZY SUNDAY SALE

World Press Photo

Wystawa World Press Photo będzie pokazywana w Bunkrze Sztuki już po raz szesnasty! Poprzednie edycje zgromadziły w naszej Galerii ponad 400 tysięcy widzów. Każdego roku niezależne międzynarodowe jury w ramach 9 różnych kategorii ocenia prace nadesłane przez fotografów prasowych, agencje, gazety i magazyny ze wszystkich zakątków świata. Nagrodę za najlepsze zdjęcie 2012 roku otrzymał Paul Hansen fotografujący dla szwedzkiego dziennika Dagens Nyheter. Jury 56. Konkursu World Press Photo nagrodziło 54 fotografów  z 33 krajów.

25.10.13 godz. 900

Creative Mornings to cykliczne, kreatywne śniadania, które odbywają się raz w miesiącu na Całym Swiecie od Sydnej aż po Nowy Jork. Już w październiku Kraków może pochwalić się własną edycją, na którą zapraszamy do IDEA FIX na ul.Bocheńskiej 7. W tym miesiącu na temat PLAY wypowie się Patrick The Pan. Pobudzamy, inspirujemy, motywujemy. Wstęp wolny Zgłoszenia: krakow@creativemornings.com Have a Creative Morning!

Koncert Picastro, Alchemia Picastro (Toronto, Kanada) otrzymali wiele pochwał za swoje refleksyjnie piękne, melancholijne dźwięki, w których prym wiedzie wiolonczela na przemian z zatopionym, szeptanym wokalem liderki, Liz Hysen. Smyczkową dynamikę Picastro łączy muzyczne pokrewieństwo z także kanadyjskim Godspeed You! Black Emperor, jak i z The Dirty Three oraz Rachels. Zespół koncertował z Godspeed, Mickiem Turnerem (z The Dirty Three), Smog, Elliotem Smith, Cat Power, Hermanem Dune, Cerberus Shoal i Thee More Shallows. Jeden z ich utworówich został wykorzystany w przebojowym serialu Kiefera Sutherlanda „24”. A to zaledwie kilka powodów, dla których nie można przegapić koncertu w Alchemii... 18

lounge ...bo jakość ma znaczenie

13.10.13 20.10.13

W niedzielę 20-ego w godz.12:00 - 17:00 odbędzie się na krakowskim Kazimierzu oraz w okolicach pl.Dominikańskiego nietuzinkowa, jesienna wyprzedaż połączona z grą miejską. 20 niezależnych, lokalnych sklepików i butików skupionych, jako Inicjatywa Niezależny Kraków uraczy Was pięknymi rabatami, a w grze pysznymi wypiekami produkcji domowej! Pieczą szefowie :) Szczegóły: Inicjatywa Niezależny Kraków na facebook

Unsound Festival

To już 11 edycja festiwalu muzyki elektronicznej, eksperymentalnej i post-klasycznej oraz pokrewnych sztuk. W roku 2013 tematem Unsound jest INTERFERENCE. Festiwal będzie zgłębiać obszar graniczny pomiędzy rozrywką a wymagającym doświadczeniem. Słuchacze wielokrotnie będą zachęcani do aktywnego przeżywania. Na tegorocznej imprezie trudno szukać wielkich nazwisk, nie pojawią się też lekkostrawne klipy w Internecie – organizatorzy zbudują natomiast tymczasową autonomiczną strefę dla artystów i słuchaczy. Wśród najbardziej interesujących artystów pojawią się m.in. jedna z największych nadziei młodego, eksperymentalnego techno, Samuel Kerridge, a także Powell oraz Pantha Du Prince And The Bell Laboratory.


wydarzenia

WARSZAWA Sztuka pomagania - VIII Aukcja Charytatywna „ziarno SZTUKI – ogród NADZIEI” 23 października w Muzeum Narodowym w Warszawie odbędzie się aukcja charytatywna , którek przyświeca szlachetny cel – wsparcie osób z chorobami nowotworowymi. Aukcja organizowana jest już po raz ósmy przez Fundację Psychoonkologii i Promocji Zdrowia „Ogród Nadziei” we współpracy z Muzeum Narodowym i Giełdą Papierów Wartościowych. To właśnie w budynku giełdy od 17 października będzie można obejrzeć prace przeznaczone na aukcję. W tym roku na liście darczyńców znalazło się wiele cenionych w świecie sztuki nazwisk: Stanisław Baj, Jan Pamuła, Andrzej Strumiłło, Franciszek Maśluszczak, Rafał Olbiński, Leszek Wit Kaczanowski, Kamil Sipowicz. Aukcję wsparło też wielu artystów młodego pokolenia – malarzy, rysowników i fotografów. Łącznie licytowanych będzie ponad 100 obiektów, w tym sukienka firmy La Mania, podarowana przez właścicielkę marki – Joannę Przetakiewicz. Środki zgromadzone podczas aukcji zostaną przeznaczone na realizację opracowanego przez fundację „Ogród Nadziei” Integralnego Programu Zdrowienia, który obejmuje wielostronne działania wspomagające proces leczenia onkologicznego w sferze ciała, umysłu i psychiki, a także uwzględniające rolę wsparcia społecznego. Dotychczas z tej pomocy skorzystało ponad 1500 osób chorych na nowotwory i ich bliskich.

6.10.13 21.10.13

Edyta Dzierż Z SIŁĄ WIRU w Galerii 022 Wystawa malarstwa i autorski spektakl. Malarstwo Edyty Dzierż niejednokrotnie czerpie z natury, a tym razem, w przestrzeni Galerii 022 artystka koncentruje się głównie na sile wiru (znak, symbolika, zjawisko). Sens jej obrazów nie leży wyłącznie w strukturze formy, ale przede wszystkim w  impulsywności, wrażliwości, myślach, w skojarzeniach i energii twórczej artystki. Z SIŁĄ WIRU malarka pragnie komunikować się z widzem indywidualnie za pomocą obrazów - a w czasie spektaklu tworzyć będą im „ruchome” dźwięki i efektowna scenografia świetlna (w wykonaniu Iwony Jędruch i Tadeusza Sudnika). Bogactwo doznań gwarantowane.


wydarzenia

WARSZAWA

13.10.14 Tom Odell, Basen

Wodewil Warszawski, Teatr Pijana Sypialnia Na scenie piętnastu aktorów i ośmioosobowy zespół muzyczny. Kilkanaście starych warszawskich piosenek w roztańczonym widowisku. Już 27 października w „1500m2 do wynajęcia” – „Wodewil Warszawski” w wykonaniu zwariowanego Teatru Pijana Sypialnia, który w rankingu krytyków miesięcznika „Teatr” został wyróżniony w kategorii off w sezonie 2012/2013. „Wodewil Warszawski” Teatru Pijana Sypialnia, to muzyczna opowieść o Warszawie przedwojennej i współczesnej. Scenariusz spektaklu został skonstruowany w oparciu o komiczną operetkę Feliksa Szobera „Podróż po Warszawie”. Jednak sporą jego część stanowią teksty własne. Historyjka o dziewczynach, które przyjeżdżają do stolicy w celu znalezienia dla siebie bogatych mężów jest tylko pretekstem do pokazania, jak Warszawa zmienia się i wciąga każdego dnia. Pojawią się przedwojenne szlagiery takie jak „Andzia”, ale także mniej znane utwory rozbrzmiewające niegdyś wśród warszawskich podwórek. Teatr Pijana Sypialnia, to grupa młodych aktorów, którzy artystycznych inspiracji szukają w muzyce i literaturze, do których dzisiaj już się nie zagląda. Zachęcająco brzmią słowa Staszka Dembskiego: Pamiętajcie o haśle, które towarzyszy naszym występom: Nie przychodźcie w ciasnych garniturach. Lepiej weźcie dobry humor.

Muzyk pochodzi z Chichcester w Wielkiej Brytanii i debiutował w ubiegłym roku EPką „Songs from Another Love”, która została przyjęta przez krytyków i słuchaczy z ogromnym entuzjazmem i zwróciła na niego uwagę dziennikarzy na całym świecie. W lutym 2013 roku Odell został wyróżnionyc BRITs’ Critics’ Choice Award – nagrodą, którą we wcześniejszych latach wygrały m.in. Adele czy Florence & The Machine. W czerwcu, nakładem Columbia Records, ukazała się debiutancka płyta artysty – „Long Way Down”, a krótko przed jej premierą Odell wystąpił jako support grupy The Rolling Stones na ich koncercie w Hyde Parku w Londynie. Pewne jest to, że w Basenie fanki Odella zatopią się nie tylko w jego poruszającej muzyce, ale i przeszywającym spojrzeniu...

28.10.13 17.11.13

29. Warszawski Festiwal Filmowy

Gdzie jest STASYS? Jest wszędzie i zewsząd się wyłania, przecież nie można GO nie znać, nie można GO pomylić z Dwurnikiem, Nowosielskim, Dudą-Graczem (a właśnie w tym zacnym towarzystwie zwykło się go umieszczać). Kto chciałby GO pominąć w dyskusji o polskiej sztuce XX i XXI wieku, ten spotka się z niezrozumieniem, przynajmniej starej gwardii krytyków. A jednak i właśnie dlatego, że zbyt znany, powszechnie ceniony, zbyt bliski i oswojony wydaje się dziś całkiem zapomniany... EIDRIGEVICIUS Stasys rysował miedzy innymi dla „Polityki”„Literatury”, „New York Timesa” tworzył plakaty, ilustracje do książek, ekslibrisy, projekty scenografii, instalacje i kompozycje przestrzenne, maski, akcje para teatralne.. Niesłychanie popularny, zyskał uznanie fachowców, i publiczności. Dziecięce doświadczenia z litewskiej wioski przełożył na język uniwersalnych symboli i metafor, stworzył własny styl. Już 28 października w galerii MiTo wciągnie nas w swój bajkowy, tajemniczy świat zaludniony ludzikami o oczach z guzików.

20

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy odbywa się w Warszawie corocznie od 1985 roku. WMFF znalazł się w elitarnej kategorii „międzynarodowych festiwali konkursowych” Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Producentów Filmowych, w której znajduje się trzynaście festiwali na świecie – obok WMFF są to Cannes, Berlin, Wenecja, Locarno, San Sebastian, Karlowe Wary, Moskwa, Montreal, Mar del Plata, Tokio, Kair. „Variety” uznało WMFF za jeden z 20 najważniejszych europejskich festiwali filmowych i jeden z 50 festiwali na świecie, który koniecznie trzeba odwiedzić.

11.10.13 20.10.13

na: sów w e n.pl ej n gazy a więc m nge .lou w w w


19.10.13 Foals, Stodoła Foals powstał w 2007 roku w Wielkiej Brytanii. Pierwszy album „Antidotes” grupa wydała rok później. Krążek został entuzjastycznie przyjęty zarówno przez publiczność jak i krytyków. Muzyka grupy jest określana mianem dance-punku. Zespół w 2011 roku zagrał na Openerze, a sam koncert jest uznawany przez muzyków za jeden z najlepszych w ich karierze. Wieść głosi, że podczas gigu artyści bawili się tak intensywnie, że nie obyło się bez uszkodzeń ciała. Foals zawita do Warszawy aby promować swój najnowszy, trzeci krążek „Holy Fire”. Album został znakomicie przyjęty. Za jego sprawą krytycy wieszczą zespołowi wstąpienie do pierwszej ligi największych i najmodniejszych gwiazd wykonujących muzykę z pogranicza rocka i elektroniki na kontynencie.

Sinéad O`Connor, Sala Kongresowa Sinéad O’Connor nie da pomylić się z żadną inną postacią na scenie muzycznej. Kontrowersyjna wokalistka obdarzona niezwykle wrażliwym, a jednocześnie psychodelicznym i niepokojącym głosem.Na swoim koncie ma kilkanaście albumów na koncie, najnowszy„How About I Be Me (And You Be You)?” z 2012 roku. Na swoim koncie ma współpracę z takimi artystami jak Peter Gabriel, Massive Attack, The Chieftains, Asian Dub Foundation, Burning Spear czy Sly & Robbie. Status jednej z największych ikon współczesnej muzyki utrzymuje nieprzerwanie od ponad 25 lat swojej działalności artystycznej. 6 osób na scenie, największe hity i nowe, wzruszające piosenki i wyjątkowy głos Sinéad! Dla fanów twórczości artystki to pozycja obowiązkowa!

27.10.13


wydarzenie

ARTYSTKA MIESIĄCA

Anna Szprynger, bez tytułu, 2012 r., 80 x 80 cm

ANNA SZPRYNGER PIERWSZĄ NAGRODZONĄ POLKĄ W HISTORII SALON RÉALITÉS NOUVELLES ANNA SZPYNGER ZDOBYŁA PRESTIŻOWĄ NAGRODĘ MARIN NA MIĘDZYNARODOWYM 67. SALON RÉALITÉS NOUVELLES W PARYŻU JAKO PIERWSZA POLKA W HISTORII TEGO WYDARZENIA. Salon Réalités Nouvelles w Paryżu to – najkrócej mówiąc – dzieła najważniejszych przedstawicieli abstrakcji na świecie, prezentowane przed ponad dwunastotysięczną publicznością. Od lat odbywające się w Parc Floral de Paris wystawy obrazów, rzeźb, fotografii i instalacji artystów związanych z nurtem abstrakcyjnym, przyciągają uwagę wszystkich znawców i pasjonatów sztuki. W trakcie tegorocznej, 67. edycji Salon Réalités Nouvelles, mieliśmy okazję podziwiać prace prawie 400 twórców ze wszystkich zakątków Ziemi. Jury przyznało 6 nagród. Prix Marin – ufundowana przez Philippe’a Marina, najważniejszego producenta materiałów plastycznych we Francji – trafiła do Anny Szprynger. Obrazy autorstwa warszawskiej artystki są oryginalne, minimalistyczne, ale jednocześnie bardzo wyraziste i łatwo rozpoznawalne; tak misterne i perfekcyjnie wykonane, że trudno uwierzyć, iż namalowała je ludzka ręka, bez żadnych dodatkowych narzędzi. Techniczna precyzja czarno-białych struktur kresek malowanych najcieńszym pędzelkiem sprawia, że stylu Anny Szprynger nie można pomylić z żadnym innym. 22

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Warto nadmienić, że to nie pierwszy sukces rodzimej artystki. W 2011 roku w Katowicach znana kuratorka i krytyczka sztuki, Bożena Kowalska, umieściła obraz Szprynger w zestawieniu malarstwa współczesnego, na wystawie w Galerii BWA, pośród dzieł najwybitniejszych twórców, takich jak Koji Kamoji, Wojciech Fangor i Roman Opałka. Rok później malarka reprezentowała polską sztukę w Petersburgu, w Centrum Wystawowym Petersburskiego Związku Artystów Plastyków, a w 2013 roku – w Londynie, w prestiżowej Galerii Saatchi na wystawie „Polish Art Now”. Paryskie wyróżnienie to bez wątpienia ważny krok w zagranicznej karierze Anny Szprynger. Salon Réalités Nouvelles, którego pierwsza edycja odbyła się na początku lat 40. XX wieku, jest bowiem jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń na świecie promujących abstrakcję w sztuce. Swoje prace w ramach salonu wystawiały między innymi takie gwiazdy, jak Jean Arp i Ellsworth Kelly. Teraz do wybitnego grona dołączyła Szprynger. Zapamiętajcie dobrze to nazwisko, bo jeszcze nie raz o nim usłyszycie! Salon Réalités Nouvelles 2013 22 – 29 września Parc Floral de Paris, Paryż Więcej na: www.realitesnouvelles.org

fot. Ewa Dyszlewicz

ANNA SZPRYNGER Urodziła się w 1982 roku w Warszawie. W 1999 roku ukończyła kurs Sztuk Pięknych w Centrum Kulturalnym Footscray West w Melbourne w Australii. W latach 20022005 studiowała w atelier fotograficznym Krzysztofa Pruszkowskiego w Paryżu. Ukończyła jednocześnie Kolegium Sztuk Pięknych – filię Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, a następnie na lubelskiej uczelni studiowała grafikę i malarstwo. Artystka poświęciła się malarstwu abstrakcyjnemu, zbliżyła się do abstrakcji geometrycznej. Czysto malarskimi środkami – najcieńszym pędzlem, bez użycia linijki – osiąga precyzję właściwą rysunkowi. Dzięki temu może tworzyć misterne kompozycje z linii. W nich oprócz geometrii pojawiają się również nawiązania do świata form organicznych. Anna Szprynger tworzy niekończący się cykl niewielkich formatowo abstrakcji o wyrafinowanej, minimalistycznej formie. 
Jej prace prezentowane były m.in. na wystawach w Berlinie, Petersburgu i Londynie.


Czy wiesz, że inwestując w sztukę możesz płacić niższe podatki?

ART

INWESTYCJA

+48 22 110 00 29 biuro@abbeyhouse.pl www.abbeyhouse.pl


wydarzenie

THE HUMAN BODY EXHIBITION Za nami ponad 6 miesięcy z Human Body Exhibition. Mówi się, że wystawa - jak żadna inna - zmienia nasze życie. O jej niebywałym fenomenie rozmawiamy z Agnieszką Górką – Marketing Managerem wystaw odbywających się aktualnie w Krakowie i Gdańsku. Wystawa osiągnęła w Polsce ogromny sukces – ile w przybliżeniu osób do tej pory obejrzało The Human Body Exhibition? Już teraz osiągnęliśmy magiczny pułap 200 000 osób, ale przed Nami jeszcze praktycznie miesiąc. Gości wciąż przybywa, znów ruszyły wycieczki ze szkół. Bardzo nas cieszy tak ogromne zainteresowanie wystawą, to dobry znak dla przyszłych projektów. Czy wystawa – w przeciwieństwie do „tradycyjnej” sztuki – nie tępi naszej wrażliwości, nie przesuwa jej granic niebezpiecznie daleko? Wystawa The Human Body nie ma na celu pokazywać sztuki. Cel wystawy jest jasny – edukacja. Ciała zostały przedstawione w dynamicznych pozach, tak aby można było zobaczyć układ ludzkich mięśni podczas codziennego ruchu, odpoczynku czy uprawiania sportu. To jedyne eksponaty, które nie znajdują się w szklanych gablotach. Dzięki temu każdy zwiedzający może zobaczyć ludzkie ciała dokładnie tak jak one wyglądają. Wszystko to sprawia, że wystawa jest najlepszym i najbardziej zaawansowanym technicznie atlasem anatomii człowieka. Proszę nie mylić naszej wystawy z innymi tego typu przedsięwzięciami, gdzie autor przedstawiał rzeźby z ciał. My pragniemy edukować społeczeństwo – to co nas łączy, to nasze ciało, dlaczego nie skorzystać z nowych technologii i nie poglębić naszej wiedzy o jego funkcjonowaniu? Zapewniam, że ta wystawa zmieni wasze życie – świadomość jak złe nawyki wpływają na nasze narządy czy całe układy może uchronić nas i nasze dzieci przed chorobami i dać nam zdrowsze i dłuższe życie. Jak ludzie z reguły reagują na ekspozycję? Przypuszczam, że niektórzy doświadczają pewnego rodzaju „terapii szokowej” - czy poruszony palacz na widok zanieczyszczonych płuc faktycznie rzuci palenie? Reakcje są różne. Ludzie są zaskoczeni jak na przykład wygląda pępek pod skórą, albo jak mały jest nasz żołądek. Rzeczywiście wygląd płuc palacza robi wrażenie, lubię obserwować na przykład dzieci, jak przyglądają się temu eksponatowi. Osobiście chciałabym, aby miały ten widok przed oczami za każdym razem, jak bedą chciały sięgnąć po papierosa. Nic tak nie da do myślenia nastolatkom, jak pokazanie prawdziwych płuc po 24

lounge ...bo jakość ma znaczenie

wieloletnim paleniu. Dla rodziców jest to doskonała okazja, aby pomóc uchronić swoje kilkunastoletnie dzieci przed nałogiem. Wokół wystawy narosło mnóstwo mitów: że miał z nią coś wspólnego słynny „lekarz nazista” Gunther von Hagens, że wokół eksponatów roznosi się smród rozkładających się ciał... Równie mgliste wydają się pogłoski o niejasnym pochodzeniu ciał (pojawiły się plotki o młodych więźniach z Chin skazanych na karę śmierci). A jaka jest prawda? Czy osoby, których ciała wykorzystane do plastynacji wyraziły na to zgodę przed śmiercią? Wystawa The Human Body aktualnie odbywająca się w Krakowie i Gdańsku nie ma nic wspólnego z Panem Guntherem von Hagensem. Wszystkie osoby przekazały swoje ciała na cele wystaw publicznych dobrowolnie i wszystkie zmarły śmiercią naturalną. Które eksponaty budzą szczególne zainteresowanie zwiedzających? Każda galeria jest skonstruowana tak, aby jak najciekawiej przedstawić dany układ czy organ, ale oczywiście niektóre z eksponatów wzbudzają więcej emocji. Wspomiane płuca palacza, misterne układy krwionośne, które wyglądają jak piękne koralowce czy niebywale długi układ pokarmowy. Można też poznać najmniejszą kość ludzką, albo zobaczyć jak wyglądają nerwy. Dla mnie osobiście najciekawszy jest układ mięśniowy oraz rozwój prenatalny. Dobrze jest zwiedzać wystawę z przewodnikiem, gdyż oprócz aspektów wizualnych można też usłyszeć wiele niewiarygodnych i wspaniałych faktów na temat ludzkiego ciała. To fascynująca przygoda. Rozmawiała NATALIA CZEKAJ

Godziny otwarcia: Kraków – Fabryka, ul.Zabłocie 23 12.03-3.11.2013, godz. 9:00-19:00 Gdańsk – Garnizon Kultury, ul.Słowackiego 3 2.05-27.10.2013, godz 9:00-19:00


12. 3 – 3. 11

KRAKÓW FABRYKA, ZABŁOCIE 23 WWW.hUMAn-BODY.PL

WIELKI SUK CES! PRZED ŁUŻAMY DO 3. 11!


FAST AND FURIOUS

felieton

W WIKIPEDII CZYTAMY, ŻE : ADRENALINA INACZEJ EPIDEFRYNA TO HORMON ZWIERZĘCY I NEUROPRZEKAŹNIK KATECHOLAMINOWY WYTWARZANY PRZEZ GRUCZOŁY DOKREWNE POCHODZĄCE Z GRZEBIENIA NERWOWEGO I WYDZIELANY NA ZAKOŃCZENIACH WŁÓKIEN WSPÓŁCZULNEGO UKŁADU NERWOWEGO. W „MOJEJ” RZECZYWISTOŚCI SPRAWA JEST DUŻO BARDZIEJ SKOMPLIKOWANA. Kolejny felieton przede mną, laptop na kolanach, Benek obok na kanapie. Kto ominął ostatni felieton – Benek to 4-miesięczny, już teraz, szczeniaczek, bagatela 14 kg, znaleziony nie kradziony (choć właściwie jest tak piękny, że byłabym w stanie go uprowadzić, jeżeli zaistniałaby taka potrzeba). W każdym razie, Benek, ja, laptop i lampka chilijskiego merlota siedzimy na kanapie i oglądamy „TT. Closer to the Edge”, żeby się lepiej wczuć w klimat. Uwielbiam ten film, dlatego to żadna kara oglądać go po raz trzeci.

KRZYSZTOF KOCZOROWSKI

Z

awsze wydawało mi się, że aby zapewnić sobie urywający łeb poziom adrenaliny, należy co najmniej wspiąć się na ośmiotysięcznik, zanurkować w otchłań oceanu, skoczyć ze spadochronem albo dać się porwać innym podniebnym pokusom. Nic bardziej mylnego. W powietrzu zdarzyło mi się szybować. Serce zabiło szybciej, ciśnienie jednak wróciło do normy i szybko o tym fakcie zapomniałem. Organizm przyzwyczajony do różnego rodzaju ekstremalnych sytuacji, mimochodem puszcza te bardziej wyszukane. Okazuje się, że to nie spektakularne wyczyny podnoszą poziom odpowiednich hormonów, wojujących we krwi. Najwięcej adrenaliny serwuje nam codzienność, w którą można się wplątać i przez długi czas nie móc znaleźć wyjścia ewakuacyjnego. Jedziesz samochodem, a właściwie ruchami naprzemiennymi nóg przemierzasz wszechobecne popołudniowe korki. Widzisz jak w zwolnionym tempie, jak w jakimś kiepskim teledysku rodem z lat 90-tych, kierowcy wyrzucają z siebie „kurwy”, „chuje”, „dupy” i „pizdy”. Przechodzisz przez ulicę w dużym mieście i nie wiesz, czy potrąci cię rower, czy spadnie na ciebie ptasia kupa, by na 26

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Prawdziwi mężczyźni na swoich lśniących maszynach, prędkość, niebezpieczeństwo, adrenalina. Większość z nich uzależniona od tego by ciągle czuć „ten dreszczyk”, dreszczyk, którego niestety nigdy do końca nie zrozumiem, pasażer, wróć: „plecaczek” ma zupełnie inne odczucia podczas jazdy. Dla mnie i tak bezcenne, dlatego tak lubię motocykle. No kręci mnie to i dobrze mi z tym. Kiedy rozpoczyna się sezon motocyklowy i miasto zaczyna rozbrzmiewać cudownym dźwiękiem silnika V lub głębokim basem boxera, zaczynam mieć kłopoty z odcinkiem szyjnym kręgosłupa. Głowa chodzi na prawo i lewo, nic nie poradzę, taka moc;) I teraz mojej mamie, która jest oczywiście stałą fanką „Lounge’u” i mojej rubryki, podniosę poważnie poziom adrenaliny… bo muszę wyznać, że jeździłam na motorze szybko. Bardzo szybko, bardzo bardzo szybko, jako pasażer 180 km na godzinę, to przeżycie nie lada. Nieco za duży kask wbił mi w twarz, przeciążenia były tak mocne, że jakakolwiek walka nie miała sensu, więc tylko zamknęłam oczy i pozwoliłam, by na moment odebrało mi dech. To było przeżycie, ale przyznam szczerze, że po wolniejszych przejażdżkach też trzęsą mi się nogi i moje serce bije dwa razy szybciej, źrenice rosną, a oddech przyśpiesza. Po zejściu z motoru

mam od razu ochotę się oświadczać i krzyczeć głośnio, że to lepsze niż seks, ale to hormony, hormony szaleją. Lubię adrenalinę, co nie znaczy jednak, że lubię się bać. No, ale chłopcy na motorach mi jednak „robią”. Jednak czy to faktycznie motocykl czyni z chłopca prawdziwego mężczyznę? Uśmiecham się teraz szelmowsko, Benek nie kuma, wino się kończy, idę po dolewkę. Nie wszystko złote, co się świeci moje panie, nie pod każdym kaskiem kryje się twarz adonisa. Eh zaczynam zrzędzić jak stara baba, chyba brakuje mi cukru. Nawet jakbym sobie chciała na siłę obrzydzić cały ten motocyklowy ognisty podmuch to, płacz nie płacz, nie dam rady. Jak ktoś słusznie zauważył: zostałam zainfekowana. Łezka mi się kręci w oku, bo sezon się kończy i na ulicach znowu zrobi się szaro-buro i nudno. Adrenalina określana też jako hormon 3 x F (fright, fight, flight), czyli hormon strachu, walki i ucieczki, powoduje, że krew szybciej krąży w żyłach. Szybka jazda na motorze, skok na bungee, pilotowanie szybowca, czy jazda downhillowa rowerem po lesie. To może być cokolwiek, tylko trzeba spróbować. Ja wiem jedno – jestem uzależniona.

Aaaadrenalina

dobre wypalić dziurę w nowej koszuli. Wieczorny relaks przed telewizorem? Zapomnij i przygotuj się na relację live z miejsca wydarzeń, opowieści cudem ocalałych uczestników wypadku autobusowego. Na deser zajrzysz głęboko w oczy dzieciobójczyni i dowiesz się, jak niskie ciśnienie zawładnie Polską w najbliższym tygodniu. W tzw. międzyczasie w skrzynce pocztowej znajdziesz wezwanie do zapłaty, zapomnisz o kończącej się umowie promocyjnej na telewizję kablową, a wyniki badań krwi zaniepokoją twojego lekarza na tyle, że wyśle cię do specjalisty, który zleci dodatkową diagnostykę. Każdy dzień dostarcza tak wielu wrażeń, a mimo to mam ochotę doładowywać się ekstremalnymi przygodami na zamówienie, oglądać filmy psychologiczne, thrillery i trudne w odbiorze, fabularyzowane historie. W sklepie spotykam niezrównoważoną kobietę, która na mojej twarzy zostawia zawartość pianki do golenia. Wcześniej wyszperała ją w koszu z przecenionym miksem towarów. Jadę pociągiem razem z kibolami, którzy zamiast kupić bilety, zaczepiają siedzących kilka rzędów przede mną, wymuszając potwierdzenia, zapewnienia w razie kontroli. Przed maską widzę rowerzystę, zupełnie nie

stosującego się do zasad ruchu drogowego, bo przecież on nie musi. Dostaję kilkustronicową decyzję z urzędu skarbowego i muszę składać niekończące się wyjaśnienia. Poza tymi drobnymi sprawami, wydarza się tyle w życiu prywatnym, że nie wypada, nie warto o tym pisać. To wszystko dzieje się, tak po prostu, za darmo, nie za pięćset złotych przedpłaty za 5 minut swobodnego spadania. Zapewne kilka razy dziennie coś wyprowadza nas z równowagi. Ile to artykułów czytałem na temat tego, jak zachować spokój, gdy sąsiad wierci w ścianie o 6 rano. Ileż to wywiadów z psychologami, którzy radzili, żeby policzyć do dziesięciu, żeby odnaleźć spokój w sobie, stać się panami swojego losu i sposobu myślenia. Sami jednak wiecie, że w momencie, gdy coś porządnie nas wkurzy, wszystkie złote rady zostają na papierze, a wdrożenie ich w życie staje się bezcelowe. Adrenalina uderza do głowy, otumania, w efekcie zniewalając nasze myślenie oraz słowotok, który w każdej stacji telewizyjnej, nawet po godz. 22.00, zostałby głośno wypikany. Stay cool? Zadanie trudne do wykonania w XXI-wiecznej dżungli pełnej wrażeń, spraw do załatwienia deadline’ów czy innych ASAPów.


E I C R A W T O O K LU B U NOWEG OWIE W K R AK

OTWARCIE nowego

-

PAZDZIERNIK 2013

GET

TO

KRAKÓW, ulica

4 A K S W e SZ pointclub.pl , informacji na www.the wIEcej

T HE POINT!


lifestyle

SKĄD SIĘ BIORĄ

RYZYKANCI? Śmiało można powiedzieć że ryzyko – ta ekscytująca niepewność – jest czymś, co napędza dzieje świata. Od zawsze korciło nas przekraczanie kolejnych granic, poszukiwanie przygód, sławy, pieniędzy i nowych doznań. Krzysztof Kolumb ryzykował wypływając w morze, Donald Trump – zakładając kolejne firmy, a Felix Baumgartner – skacząc z wysokości 39 km... Lądowanie nie zawsze jednak przebiega tak gładko, a upadki bywają bardzo bolesne. Zatem – PO CO? Czynników jest conajmniej kilka. Bo, jak wiadomo, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana... PIENIĄDZE Kolumb wyruszając w swoją słynną wyprawę nie planował dokonania przełomowych odkryć geograficznych – kierowała nim głównie chęć zbicia fortuny, dzięki wyznaczeniu nowego szlaku handlowego do Indii. Pogoń za pieniądzem przypomina często rosyjską ruletkę, a jednak wielu z nas podejmuje wyzwanie i bez wahanie bierze udział w tej ekstremalnej grze – mając na uwadze to, że żaden spektakularny sukces nie narodził się bez ryzyka... Prawda jest taka, że od 50 do 80% nowo zakładanych firm upada w ciągu pierwszych pięciu lat działalności. Skłonność do ryzykownych zachowań ekonomicznych towarzyszy nam jednak od zawsze. Już Adam Smith jak i David Ricardo w swoich traktatach kilkakrotnie zaznaczali, że ponoszący ryzyko oczekuje w zamian wynagrodzenia, które uważali za element naturalnego, sprawiedliwego zysku. Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że większą skłonność do tego typu ryzyka mają mężczyźni – kobiety są dużo ostrożniejsze, opierając się częściej na chłodnej kalkulacji. „Winowajcą” ogłoszono niegdyś testosteron – okazało się jednak, że są to błędne założenia. Naukowcy skupieni wokół Niklasa Zethraeusa z School of Economics w Sztokholmie odkryli, że nawet gdy poziom męskiego hormonu płciowego w krwi przedstawicielek płci pięknej sztucznie zostanie podniesiony, ich gotowość do ryzykownych zachowań ekonomicznych nie ulega podwyższeniu. Potwierdza się zatem mit, że to mężczyzna we krwi ma „walkę o przetrwanie”, podczas gdy kobieta bardziej skupiona jest na „pielęgnowaniu domowego ogniska”. SEKS Jak wiadomo, mężczyźni uwielbiają się popisywać – a ich skłonność do niebezpiecznych wyczynów gwałtownie wzrasta w obecności podziwiających ich niewiast. Idąc o krok dalej – naukowo udowodniono, że w czasie podejmowania ryzykownych decyzji wzmożoną aktywność wykazują te same obszary mózgu, które sterują podnieceniem seksualnym. A myślenie o seksie podkręca jednocześnie gotowość do ryzyka. 28

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Potwierdził to eksperyment przeprowadzony przez psychologów z Uniwersytetu Stanforda i ekonomistów z Northwestern University, podczas którego okazało się, że mężczyźni podnieceni zdjęciami o charakterze erotycznym wykazywali większą odwagę w grach giełdowych i hazardowych. Podobnie reagowali rzeczywiści maklerzy giełdowi. Może to oznaczać, że zarówno zdobycie partnera seksualnego, jak i pieniędzy to bardzo podobne, uwarunkowane ewolucyjne potrzeby. Związki seksu ze skłonnością do ryzykownym obrotem pieniędzmi najtrafniej skomentował jednak Terry Burnham, współautor książki „Prozaiczne geny: od seksu do pieniędzy i sytości” („Mean Genes: From Sex to Money to Food”), który w wywiadzie dla „USA Today” stwierdził: Najpierw musisz mieć pieniądze. Jeśli je masz, zdobywasz władzę. Mając władzę, będziesz miał kobietę. CHEMIA Skłonność do ryzyka psycholodzy uznają za wrodzoną. Dodają jednak, że taki rodzaj temperamentu może się w ciągu życia rozwijać. Każdy z nas rodzi się z innym zapotrzebowaniem na stymulację, każdy posiada optymalny poziom pobudzenia emocjonalnego. Okazuje się, że osoby o niskiej reaktywności – czyli tzw „kolekcjonerzy wrażeń” – to posiadacze odkrytego przez naukowców specyficznie zmutowanego genu, który posiada co czwarty z nas. Mają oni także obniżony poziom monoaminooksydazy (MAO) – enzymu, który reguluje wydzielanie neuroprzekaźników przyjemności. Nieustannie poszukują sytuacji „z dreszczykiem”, a w swoich ryzykownych zachowaniach często niedoszacowują czynnika zagrażania. Udany seks, górska wycieczka, czy spływ kajakiem to przygody, które nie powodują spodziewanej satysfakcji. Za to sytuacje, które u „normalnych” ludzi wywołują lęk i poczucie zagrożenia, wywołują u nich zalanie mózgu endorfinami i dopaminą, a w efekcie – uczucie euforii. Z badań prof. Jaya Holdera, dyrektora Amerykańskiego Instytutu Uzależnień i Zachowań


„KOMPLETNI IDIOCI”

lifestyle

Tak nazwała się grupa młodych Francuzów, która filmowała i umieszczała w Internecie swoje skrajnie ryzykowne popisy. Najpierw główną atrakcją był parkour, czyli efektowne, pełne akrobacji pokonywanie przeszkód w terenie. Z czasem występy urozmaicili zjazdami na sankach z  drzew, skokami nad ciernistymi krzakami i zwojami drutu kolczastego oraz górskimi slalomami na wózkach wykradanych z supermarketów... Jeszcze dalej posunęła się grupa „Sackass” z Hamburga, której członkowie rzucali sobie pod nogi petardy, podpalali spryskane benzyną włosy, zamykali się w pojemnikach na śmieci, do których koledzy wrzucali świece dymne. Kompulsywnych wynika, że organizm hazardzistów i osób uprawiających sporty ekstremalne wytwarza w momencie zagrożenia ponadprzeciętną ilość „hormonów szcześcia” – podczas ryzykownych sytuacji czują się jak po zastrzyku heroiny. I faktycznie, od silnych emocji mogą się uzależnić! „BO MOGĘ” „Dlaczego to zrobiłeś?” – dopytywały się media tuż po udanym lądowaniu Felixa Baumgartnera. Austriak odpowiedział dokładnie tak, jak słynny brytyjski alpinista George Mallory po zdobyciu Mount Everestu: „Because it’s there” (w domyśle: „Bo jest taka możliwość”). Podobnie swój wyczyn tłumaczył w 2008 roku szwajcarski pilot Yves Rossy – „człowiek-rakieta” na własnoręcznie zbudowanej lotni o napędzie rakietowym pokonał kanał La Manche. Ale to już skrajne przykłady łamania barier w poszukiwaniu emocji i „wolności”. W dzisiejszych czasach mamy niemal wszystko i możemy

wszystko – a wtedy pojawia się aptet na więcej. Nie cichną głosy, że we współczesnej hedonistycznej kulturze zachodniej moda na uprawianie ekstremalnych sportów i ryzykowne zachowania to odpowiedź na brak prawdziwych zagrożeń, np. wojen. Jest więc i następny czynnik – nuda. Kręci nas to, co nowe, nieznane i ryzykowne, a jeszcze bardziej – to, że można się tym pochwalić przed innymi, podnosząc jednocześnie swój społeczny status. Według przeprowadzonych niedawno badań dużo większy podziw i sympatię budzą w nas kolekcjonerzy wrażeń, nie przedmiotów. Nikogo nie dziwi zatem widok znudzonego pracownika korporacji wykupującego kolejną wycieczkę na rifting czy skok ze spadochronem. Także w Polsce biura prześcigają się w ofertach mrożących krew w żyłach sportów i przygód… Ale o tym już na następnej stronie :) NATALIA CZEKAJ Materiały źródłowe artykułu: focus.pl

...bo jakość ma znaczenie lounge 29


lifestyle

SPORTY EKSTREMALNE W POLSCE

ODKRYJ MIEJSCA, W KTÓRYCH MOŻESZ POCZUĆ ADRENALINĘ! SPORTY EKSTREMALNE STAJĄ SIĘ POPULARNĄ FORMĄ SPĘDZANIA CZASU WOLNEGO. CORAZ WIĘCEJ FIRM, AGENCJI EVENTOWYCH I OŚRODKÓW SPORTOWO - WYPOCZYNKOWYCH OFERUJE W RAMACH SWOICH USŁUG AKTYWNOŚCI Z ZAKRESU SPORTÓW WYSOKO-ADRENALINOWYCH. ZNAJDZIE SIĘ COŚ DLA KAŻDEGO – ZARÓWNO DLA TYCH, KTÓRZY JUŻ ZAKOCHALI SIĘ W ADRENALINIE, JAK I DLA TYCH, KTÓRZY JESZCZE SIĘ NIE PRZEŁAMALI, ALE CHCIELIBY SPRÓBOWAĆ. SPECJALNIE DLA WAS WYBRALIŚMY KILKA CIEKAWYCH MIEJSC, W KTÓRYCH MOŻNA POCZUĆ SIĘ EKSTREMALNIE – NA ZIEMI, W WODZIE I POWIETRZU.

Zorbing Na rozgrzewkę proponujemy zorbing. Spływ rzeką lub staczanie się ze stromego zbocza w wielkiej, nadmuchiwanej kuli gwarantuje dreszcz emocji! Zorbing uprawiać można w pojedynkę lub we dwoje. Specjalna uprząż umieszczona wewnątrz kuli bezpiecznie pomieści dwie osoby. To doskonałe rozwiązanie dla tych z Was, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze sportami ekstremalnymi. Zorbingu spróbować można między innymi w 12-hektarowym parku przygody Adrenalina Park w Kątach Wrocławskich. Więcej informacji znajdziecie na stronie www.adrenalina-park.pl 30

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Survival Dla ludzi o nieco mocniejszych nerwach polecamy survival. Klasyczna szkoła przetrwania połączona ze spływem pontonem desantowym, zajęciami linowymi, łucznictwem i samoobroną zadowoli każdego łowcę przygód i dostarczy porządnej dawki adrenaliny. Survival i związane z nim terenowe gry taktyczne są też świetnym, integrującym sportem grupowym. Jeśli chcecie przeżyć ekstremalny weekend ze znajomymi, pomoże Wam w tym Farma Adrenaliny z Poznania. Szczegóły oferty znajdują się na stronie www.farmaadrenaliny.pl

Kitesurfing Tym, którzy preferują sporty wodne, na pewno przypadnie do gustu kitesurfing. Kitesurfing, będący najbardziej rozwijającym się w Polsce ekstremalnym sportem wietrzno – wodnym, łączy w sobie elementy windsurfingu i snowboardu. To ekstremalne połączenie deski i latawca, które daje zastrzyk adrenaliny na najwyższym poziomie! Gdzie uprawiać kitesurfing? W Polsce jednymi z lepszych miejsc są miejscowości nadmorskie. Solidne przygotowanie do wodnych szaleństw na desce zapewnia szkoła kitetrips.pl, która organizuje również All Day Wake Trips – całodniowe wycieczki nad malownicze jezioro pod Neubrandenburgiem, będące rajem dla wielbicieli sportów wodnych. Zainteresowanym polecamy stronę www.kitetrips.pl Rafting Rafting, to spływ rzeczny tratwą, kajakiem lub pontonem. W Polsce jest to jeszcze raczkująca dyscyplina, głównie ze względu na niewielką ilość miejsc nadających się do uprawiania tego sportu. Rafting niesie ze


lifestyle

sobą wysokie ryzyko, dlatego początkującym raftingowcom zaleca się spływy pod okiem doświadczonych instruktorów. W Polsce jedną z firm zajmujących się organizacją spływów raftingowych jest firma Ski-Raft, działająca na terenie Ziemi Kłodzkiej. Szczegółowe informacje oraz porady dotyczące raftingu możecie znaleźć na stronie www.ski-raft.pl

i Nowym Targu. O tym, gdzie i kiedy można skoczyć przeczytacie na www.skoczek.com.pl Wingsuit flying Wingsuit flying jest zdecydowanie bardziej ekstremalną i skomplikowaną dyscypliną niż skoki ze spadochronem. Polega na szybowaniu w powietrzu w kostiumie do latania o nazwie wingsuit. Śmiałkowie, którzy decydują się na uprawianie tego ryzykownego sportu oprócz kostiumu mają na sobie spadochron niezbędny do bezpiecznego lądowania. Ze względu na wysokie ryzyko i równie wysokie wymagania stawiane skoczkom chcącym uprawiać tę dyscyplinę, nie jest to popularny sport w Polsce. Jeśli chcecie podjąć wyzwanie i przetestować tą nietypowej dyscypliny, polecamy zajrzeć najpierw na stronę www.worldwingsuitleague.com Więcej informacji na temat ciekawych miejsc, w których można zażyć adrenaliny znajdziecie również na portalach www.portalprzygody.pl oraz www.4risk.pl ZUZANNA KARWAT

Skoki ze spadochronem Jednym z najbardziej ekscytujących sportów ekstremalnych są skoki spadochronowe. Po skoku z dużej wysokości przez około minutę spada się swobodnie. W tym czasie można częściowo kontrolować szybkość i kierunek lotu - później otwiera się spadochron. Tym miłośnikom mocnych wrażeń, którzy przymierzają się do swojego pierwszego skoku zalecamy skok z instruktorem, natomiast bardziej doświadczonym – skok indywidualny lub bardziej ekscytujący skok grupowy. Skakać w Polce można w różnych miejscach, między innymi w Krakowie, Warszawie


Classic Moto Show | Muzeum Inżynierii Miejskiej | 07.09.2013 Kraków fot: Jakub Gil

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl 32

lounge ...bo jakość ma znaczenie


design

v

Kiedy bieganie nas nudzi, jazda na rowerze jest dla słabeuszy (lub rodzin ruszających masowo co niedzielę na rodzinne wycieczki za miasto), a przejażdżki motorem przestały budzić pożądany dreszczyk emocji – warto sięgnąć po niecodzienne sprzęty i gadżety, dzięki którym poczujemy się trochę jak Bond, trochę jak Batman... Niesamowite wrażenia (i nie mniejsze zainteresowanie przechodniów) gwarantowane. Flybar Dzięki tej nietypowej zabawce przypominającej nieco młot pneumatyczny możemy wybić się na wysokość niemal 2 metrów. Skoki są ekscytujące, ale upadki bywają bolesne – kask i ochraniacze są tu niezbędne.

GEN H-4 Kto z nas stojąc w korku w poniedziałkowy poranek nie marzył, by porzucić samochód i po prostu „przefrunąć” błyskawicznie do pracy? Ku naszej uciesze w Japonii skonstruowano jednoosobowy helikopter (zapisał się w Księdze Rekordów Guinnessa jako najmniejszy helikopter świata). Na razie jedyną przeszkodą są ogromne koszty produkcji wynalazku.

Powerizer Współczesny odpowiednik siedmiomilowych butów. „Szczudła na sprężynach” umożliwiają dalekie skoki i akrobacje w powietrzu, a także bieg z prędkością 30 km/ godz.

PS-Pod

Easy Glider X6 …Czyli współczesna wersja rydwanu pozwalająca efektownie mknąć przez miasto nie zanieczyszczając przy tym środowiska. Niewielkie, zasilane silnikiem elektrycznym urządzenie rozwija prędkość 20 km/godz. Dostępna jest także wersja z radiem.

34

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Nowinka dla wszystkich zafascynowanych naszpikowanym gadżetami Batpodem, którym Batman przemierzał miasto w filmie „Mroczny Rycerz”. Jednym z fanów filmu był Pankaj Shah, któremu motor spodobała się tak bardzo, że namówił firmę Chopper City USA, by stworzyła jej odpowiednik. Replika oczywiście mocno różni się od oryginału ale trzeba przyznać – robi wrażenie.

Oprac. NATALIA CZEKAJ


miejsca

SOUND GARDEN

HOTEL selfservice z muzyką w tle

Stosunkowo niedawno, bo w czerwcu tego roku, otworzył się pierwszy samoobsługowy hotel w Warszawie – Sound Garden Hotel. Specjalnie dla Was postanowiliśmy sprawdzić, co wyróżnia go spośród innych. Pierwsze wrażenie Dokładnie 15 minut zajęło mi dotarcie do Sound Garden z dworca centralnego w Warszawie. To imponujący wynik, zwracając uwagę na fakt, że poruszałam się komunikacją miejską. Wysiadłam na przystanku pod samym hotelem. Pierwszy plus – świetna lokalizacja! Wchodzę do środka. Dużo przestrzeni, design nowoczesny, ale nie chłodny. Podchodzę do elektronicznego kiosku, żeby się zameldować. Zajmuje mi to niespełna 30 sekund. Wpisuję numer mojej rezerwacji, uzupełniam dane, odbieram kartę - klucz do swojego pokoju i właściwie jest już po wszystkim. Niestandardowa obsługa Od razu rzuca mi się w oczy świetna obsługa! Tak, w samoobsługowym hotelu przez cały czas jest obsługa. Miła, profesjonalna i przede wszystkim – nastawiona na potrzeby gości. Na wstępie, zamiast wyuczonej na pamięć powitalnej formułki, którą słyszy się w większości „sieciówek”, otrzymuję od hosta wszystkie niezbędne informacje – co, gdzie i kiedy, czyli jak funkcjonować w hotelu. Po krótkiej wymianie zdań z hostem udaję się do windy. Wybrałam pokój typu Classic Room, na piętrze o charakterze muzycznym nature (w tym miejscu chciałabym wspomnieć, że charakter muzyczny piętra, na którym chcielibyśmy zarezerwować pokój o danym standardzie, a także kilka innych opcji związanych z samym pobytem w hotelu można samodzielnie wybrać podczas rezerwacji on-line). Dbałość o szczegóły Wysiadam na 5 piętrze. W tle słychać delikatne odgłosy natury – jest bardzo relaksująco. Otwieram kartą drzwi do pokoju. W środku modny, skandynawski design. Przestrzeń stosunkowo niewielka, ale sprytnie zorganizowana, przez co odnosi się wrażenie, że sam pokój jest większy niż w rzeczywistości. Po lewej stronie przeszklona łazienka, której wnętrze wyłożone jest mozaiką. Dalej lustro, szafka nocna, szafa, fotel i duże, wygodne łóżko z dodatkowym 36

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Miłosz Stanisławski General Manager Hotelu Sound Garden schowkiem na bagaż, a nad łóżkiem - telewizor. Wyposażenie idealne dla jednej osoby. Można też korzystać z bezpłatnego internetu (zarówno w pokoju, jak i na terenie całego hotelu). Centrum dowodzenia To, co szczególnie mi się spodobało, to inteligentny stolik pod komputer, znajdujący się bezpośrednio obok łóżka. Takie jego umiejscowienie jest bardzo trafne. Dlaczego? Bo mamy wszystko pod ręką. Nie wychodząc z łóżka, za pomocą przycisków wbudowanych w blat stolika możemy dowolnie sterować oświetleniem w pokoju. Z tyłu blatu znajdują się dwa gniazda elektryczne oraz wejście USB i HDMI, co umożliwia podładowanie telefonu, komputera i właściwie każdego innego sprzętu. Sam blat stolika jest ruchomy – nie ma najmniejszego problemu, by przesunąć go nad powierzchnię łóżka i tam korzystać z komputera. Jednym słowem – przemyślane i komfortowe rozwiązanie. Uczta dla duszy i ciała Wieczorem odwiedzam część gastronomiczną hotelu. W Sound Barze piję świeżo parzoną kawę, po czym udaję się do hotelowej restauracji Good Company. Zaskakuje mnie duży wybór dostępnych dań i napojów (sama zamawiam danie z woka makaron sojowy z warzywami i świeżo wyciskany sok z pomarańczy), wysoka jakość produktów i dodatkowa atrakcja – live cooking! Po kolacji zwiedzam budynek. Szczególne wrażenie robi na mnie wspaniała muzyka klasyczna, grana na jednym z pięter, którego ściany zdobi wielkoformatowe zdjęcie Wileńskiej Orkiestry Symfonicznej przy Pałacu w Wilanowie, ogromny klimatyczny taras i wielofunkcyjne centrum konferencyjne. Widać, że ten specyficzny hotel daje swoim gościom wiele możliwości. Jakich konkretnie? O to i o kilka innych istotnych spraw zapytałam General Managera hotelu Sound Garden, Miłosza Stanisławskiego. Na początku chciałabym zapytać o zabawną i nieco kontrowersyjną kampanię reklamową hotelu Sound Garden. Hasło „I prefer to play alone” brzmi nieco dwuznacznie. Skąd pomysł na taką kampanię? Szukaliśmy czegoś innego. Większość hoteli w swoich kampaniach pokazuje po prostu hotelowy pokój, a my chcieliśmy zwrócić uwagę na to, co jest niestandardowe. Postawiliśmy więc na samo-

obsługowość i małą dwuznaczność tej samoobsługowości. Poza tym to standardowa hotelowa sytuacja mężczyzna i kobieta, którzy znajdują się na zdjęciach naszej kampanii leżą na naszym dużym, wygodnym łóżku, w nieskazitelnie czystej pościeli. Relaksują się – a to jest właśnie to, czego każdy gość oczekuje podczas wizyty w hotelu. My do tego wszystkiego dodaliśmy trochę humoru i myślę, że wyszło nam to całkiem dobrze. Sound Garden Hotel jest pierwszym SMART hotelem w Warszawie. Co właściwie oznacza to określenie? Tak naprawdę to określenie ma wiele znaczeń. SMART, czyli Saving time, Music - designed, Affordable, Responsible for environment, Trend – setting. Saving time & money- to u nasz przede wszystkim oszczędność czasu podczas rezerwacji on-line, a także podczas samodzielnego zameldowania się w elektronicznym check-in kiosku, co zajmuje ok. 30 do 60 sekund. Druga sprawa przy oszczędnościach, to projekt naszych pokoi. Ich przestrzeń została tak skrojona, że na powierzchni hotelu, w którym standardowo znajduje się 120 pokoi, my mamy ich ponad 200. Optymalne wykorzystanie powierzchni przekłada się bezpośrednio na ceny pokoi oferowanym naszym Gościom. Music – designed - aczkolwiek muzyka stanowi dla nas atrakcyjny dodatek i traktujemy ją raczej jako ozdobę. Music – designed bardziej rozumiemy jako komfort akustyczny, czyli idealne wyciszenie pokoi i sal konferencyjnych oraz doskonałą akustykę tych pomieszczeń. Affordable – tutaj chodzi nam o przystępność cenową naszego hotelu, przy jednocześnie wysokiej jakości usług. Responsible for environment – dbamy o środowisko! W całym budynku zastosowane są technologie, które pozwalają na oszczędzanie energii elektrycznej. Ze względu na swoją konstrukcję hotel sam w sobie jest oszczędny – w zimie nie wychładza się za bardzo, a latem nie nagrzewa. Oszczędzamy również wodę. Do nawadniania zielonych terenów Business Garden używamy zbieranej w specjalnych pojemnikach wody deszczowej. Trend – setting – kreujemy trendy! Zwracamy szczególną uwagę na to, że obsługa w hotelu nie musi być sztywna i formalna. Ważna jest tu interakcja z gościem i miła atmosfera. Stawiamy też na nowe technologie i przede wszystkim na bardzo szybki bezprzewodowy i darmowy internet, dostępny na terenie całego hotelu


Wróćmy jeszcze na chwilę do samoobsługowości hotelu. Na jakim poziomie odbywa się ta samoobsługa? Samoobsługa otwiera się na etapie dokonywania rezerwacji on-line. Gość, który zarezerwował pokój w ten sposób, melduje się już na miejscu w elektronicznym kiosku, potwierdzając swoje dane, podane w rezerwacji oraz uzupełniając ewentualne dane do faktury i zatwierdzając formę płatności. W wyniku zameldowania się gość otrzymuje kartę – klucz do pokoju i tutaj samoobsługa prawie się kończy. Wymeldowywać z hotelu się nie trzeba – wystarczy wyjść pozostawiając klucz w pokoju lub w windzie. Nie trzeba też czekać na fakturę – automatycznie po„wymeldowaniu” się gościa wysyłamy ją na wskazany adres e-mail. Ważne jest to, że samoobsługowość w naszym hotelu jest bardzo wspierana – personel przez 24h na dobę jest do dyspozycji gości. A z jakich rozrywek w wolnym czasie można skorzystać podczas pobytu w Sound Garden? Jesteśmy nastawieni na klientów biznesowych, których charakteryzują raczej krótkie pobyty. Naszym gościom oferujemy wszystko to, co jest najbardziej potrzebne dla ciała i ducha - można u nas dobrze pospać, odświeżyć się pod świetną deszczownicą, zrelaksować się przy dobrej muzyce i dobrze zjeść w naszej restauracji. Oferujemy wyśmienitą kuchnię, live cooking w Good Company Restaurant i dobrą kawę w Sound Barze. Dajemy też naszym gościom możliwość oglądania ważnych wydarzeń sportowych, muzycznych i kulturalnych na dużym ekranie, w jednej z naszych sal konferencyjnych lub w lobby. Sound Garden Hotel jest ściśle powiązany z Sound Garden Conference Center. Sale konferencyjne centrum robią wrażenie. Najlepszym przykładem jest tu sala Symphony o powierzchni 277 m kw., z możliwością wprowadzenia do niej samochodu. Jakie w takim razie możliwości daje centrum konferencyjne, nie licząc organizacji konferencji? Możliwości tak naprawdę jest bardzo dużo. Ze względu na wielkość niektórych z naszych sal, możemy jednorazowo pomieścić nawet do 300 osób w jednym pomieszczeniu– wspomniana sala Symphony. Oprócz prezentacji samochodu, ze względu na dobrą akustykę i plastyczność wizualną wnętrza nic nie stoi na przeszkodzie, by organizować w niej imprezy klubowe, eleganckie kolacje, a także pokazy mody i inne eventy. - wszystko zależy od wyobraźni. Już po samym designie i organizacji hotelu widać, że jesteście państwo nastawieni na innowację i rozwój. Skąd takie nastawienie? Czy inspirowali się Państwo jakimś innym obiektem hotelarskim? Hotele wprowadzające w swój system ideę samoobsługowości już w Europie istnieją i można powiedzieć, że w jakimś stopniu te właśnie hotele nas zainspirowały. W Polsce natomiast jesteśmy drugim, a w Warszawie pierwszym obiektem hotelarskim o takim systemie funkcjonowania. Wracając do nastawienia na rozwój – przede wszystkim chcemy nadążać za naszymi gośćmi i na bieżąco dostosowywać się do ich potrzeb. Stawiamy na doskonałą jakość produktu, komfort, przystępność i technologię na wysokim poziomie.. Jakie są dalsze plany związane z działalnością i dalszym rozwojem hotelu Sound Garden? W tym momencie chcemy udowodnić samym sobie i rynkowi, że jest miejsce dla takich hoteli w Polsce. Chcemy to udowodnić dobrymi wynikami i najwyraźniej jak na razie jesteśmy na dobrej drodze. Jeśli w dalszym ciągu nasz pomysł zarówno na hotel, jak i na centrum konferencyjne będzie dobrze funkcjonował, to prawdopodobnie pomyślimy o większej ilości Sound Garden’ów w Polsce. W hotelu dobrze się bawiła ZUZANNA KARWAT


motoryzacja

MALE POMPY

ADRENALINY

Tekst: MICHAŁ SZTORC Zdjęcia: materiały promocyjne

Nie mają przesadnie dużo mocy, sprawdzają się w użytkowaniu na co dzień i nie kosztują fortuny. Mimo to potrafią zagwarantować

ogromną frajdę z jazdy i sporą dawkę adrenaliny. Na dodatek nie na torze, ale na drogach publicznych.

M

owa o szybkich hatchbackach zwanych hot hatchami. To specyficzna grupa małych aut, szczególnie ceniona przez poszukujących sportowych wrażeń za kierownicą. Z pewnością nie są wam obce sylwetki Forda Fiesty, Renault Clio i Peugeota 208. Na naszych drogach jest ich mnóstwo. To komfortowe i praktyczne maluchy, które znakomicie sprawdzają się w codziennych obowiązkach. Ich prowadzenie jednak nie przyprawi was o mocniejsze bicie serca i dreszcz emocji. Ale... Fiesta, Clio i 208 mają swoje bardziej łobuzerskie odpowiedniki. Prawdziwych czterokołowych chuliganów. Niepozornych, ale potrafiących dostarczyć mnóstwo adrenaliny, kiedy drogi robią się puste. Jednocześnie mogą też znakomicie podszywać się pod swoich grzeczniejszych braci, gdy tylko zechcecie. Nazywają się Fiesta ST, Clio RS i 208 GTI. To najwięksi pupile swoich twórców, duma i wizytówka sportowych kompetencji danej marki. Trzy najnowsze, małe hot hatche czystej krwi, które tradycyjnie już rywalizują o miano najlepszego w swojej klasie. 208 GTI i Clio RS oferują 200 KM mocy, Fiesta ST nieco mniej, bo 183 KM. Owszem, to dwukrotnie więcej niż w większości „zwykłych” hatchbacków, które mijacie na co dzień, jednak jak na standardy aut sportowych, te 200 KM to przeciętny wynik. Bo potęga hot hatchy nie 38

lounge ...bo jakość ma znaczenie

jest wyrażona w ilości koni. Polega na tym, że całą moc tych aut możecie w fantastyczny sposób wykorzystać na drodze. To uczucie jakiego nie znają kierowych potężnych Lamborghini,

Ferrari, czy modnie napakowanych mocą Mercedesów i BMW. Nasze trzy hot hatche są małe, lekkie i zwinne. Ich serca to 1,6-litrowe jednostki z turbodoła-


motoryzacja

dowaniem. Ich zawieszenia zostały specjalnie dostrojone tak, by dostarczać silnych wrażeń i jeszcze silniejszych przeciążeń. Mają mocniejsze hamulce, większe felgi i bardziej donośne brzmienie w stosunku do aut, na których bazują. Bardziej zawadiacko również się prezentują. Noszą krzykliwe kolory zarezerwowane tylko dla nich, zgrabne spoilery nad tylną szybą, sugestywne wydechy, a we wnętrzach kryją mocno profilowane, sportowe fotele. Tylko tyle, albo aż tyle wystarczy by sprawić, aby popularne Clio, Fiesta czy 208 przeniosły was w nowy, piękniejszy wymiar motoryzacyjnych doznań. W dodatku za niecałe 90 tys. zł. ST, RS i GTI pierwszą setkę osiągają w około 6,8 s, a to całkiem szybko. Jednak naprawdę zachwycają sposobem w jaki rozprawiają się z zakrętami. Przy szybkim wejściu w łuk zadzierają tylne wewnętrzne koło i przypominają małego Pitbulla chcącego oznaczyć terytorium. Są w stanie rozprawiać się z krętymi drogami znacznie szybciej i precyzyjniej niż przeciętne

auta, na życzenie mogą obszernie, ale przewidywalnie zarzucić tylną osią i rasowo warczeć. Energicznie reagują na ruchy kierownicą, zawzięcie odpowiadają na bodźce waszej lewej stopy i pod każdym względem zdają się idealnie dopasowane do zabawy na drodze. Charakteryzują się tym, że sowicie wynagradzają za stosunkowo niewielki wysiłek nawet mało wprawnego kierowcy. W przeciwieństwie do supersamochodów za setki tysięcy złotych, nie marudzą kiedy nawierzchnia staje się nierówna, ba – stają się wtedy nawet szybsze i bardziej skuteczne od niejednego superauta. Właśnie dzięki tym talentom wzbudzają uśmiech na twarzy uzależnionych od adrenaliny i sprawiają, że serce zaczyna bić mocniej. Hot hatche to czterokołowe zabawki dla dużych chłopców. Co prawda są nieco mniej komfortowe i zużywają więcej paliwa niż ich spokojniejsze odpowiedniki, jednak to niewielki kompromis, na jaki trzeba przystać, aby cieszyć się tymi małymi pompami adrenaliny.

...bo jakość ma znaczenie lounge 39


design

ŁADNA JAZDA

deska Megabolt

Oprac. NATALIA CZEKAJ

Supreme Power Corruption Lies Cruiser Deck

Design i deskorolka – sztuka ulicy w najświeższym wydaniu. Najwięksi projektanci i artyści coraz chętniej wchodzą w kolaboracje ze streetowymi markami sportowymi, ubarwiając skateparki i czyniąc z desek masowe przedmioty pożądania. Do jazdy i do powieszenia na ścianie w salonie.

The Evilgoods California Deck

deskorolki z grafiką Andrew Schoultza inspirowaną germańską mapą z XV w.

LACOSTE LAB pour LACOSTE L!VE

Adidas Skateboarding in New York City

Isabel Marant x Heritage Paris 40

lounge ...bo jakość ma znaczenie


o n l y P o lishDes i g n e r s


Pokaz Bohoboco Jesień/Zima 2013 | Soho Factory | 9.09.2013 Warszawa fot: Piotr Myszkowski

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl 42

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Galeria Krakowska I pietro; ul. Pawia 5, 31-154 Kraków tel. 12 628 72 52 restauracja@miyakosushi.pl miyakosushi.pl

Pobudzamy zmysły

dołącz do nas


newsy

NOWY PRZYTUP BANJALUKI

fot. i materiały: Kostrzewa PR

25 września 2013 r. odbyła się oficjalna impreza otwarcia nowej Banjaluki - od teraz nazwa pisana jest łącznie! Już 10 lat Banja Luka przy Puławskiej podbijała żołądki warszawiaków - teraz kontynuować będzie tę tradycję, ale przy ulicy Szkolnej 2/4 w Warszawie. Zmienił się adres, zmieniła się karta, ale szaleństwo i pasja do kultury bałkań-

skiej twórcy Banjaluki Marcina Wachowicza pozostała bez zmian! Na otwarciu wystąpił Tymon Tymański z Marcinem Gałązką, a wśród gości obecni byli m.in.: Agnieszka Szulim, Maciej Żakowski, Michał Piróg, Maffashion, Lana Nguyen, Julia Pogrebińska, Natalia Klimas, Rafał Bryndal, Bartek Michalec (ZUO Corp) i inni.

fot. Jacek Ura

KOREK RESTO BAR

HELLADA

ul. Czysta 8 | tel. (12) 633 57 57

ul. Limanowskiego 1| tel. (12) 266 07 99

Ukrywający się na niepozornej ulicy Czystej (tuż obok zapełnionej knajpami Krupniczej) Korek Resto Bar to miejsce, na które warto zwrócić uwagę. Lokal od niedawna ma nowych właścicieli, którzy odświeżyli wnętrze oraz opracowali zupełnie nową kartę, w której oprócz od razu rzucających się w oko ciekawych połączeń (krewetki z chilli na malinowym dressingu, kurczak w sosie wiśniowym, ryż bazyliowy…) są też nieco banalnie brzmiące propozycje, które pod „nudnymi” nazwami kryją często bardzo oryginalne smaki, świeże składniki i świetne wykonanie.

Do niedawna miłośnicy greckiej kuchni musieli się wybrać na Krowodrzę w poszukiwaniu swoich ulubionych smaków, jednak od jakiegoś czasu także Podgórze może pochwalić się grecką restauracją. Druga Hellada oferuje to samo menu co na ul. Królewskiej – znajdziemy w nim szeroki wybór świetnych przystawek (oliwki, sery, liście winogron i wiele więcej) oraz takie klasyki jak moussaka, souvlaki, horiatiki, bifteki czy baklava. Do tego szeroki wybór greckich win, zorba w głośnikach, klimat prawdziwej tawerny, a w kuchni – Grek z krwi i kości.

Nowe miejsca w Krakowie opisuje Ania, autorka bloga z recenzjami krakowskich restauracji www.dania-kontra-ania.blogspot.com 44

fot. Elżbieta Oracz

lounge ...bo jakość ma znaczenie


podróże kulinarne

Smakowanie Azji Prawdziwa Azja to nie drapacze chmur, wielokilometrowe korki czy tłumy ludzi przemieszczające się z miejsca na miejsce niczym mrówki. Prawdziwa Azja to targi – kolorowe, czasem śmierdzące i zawsze bardzo egzotyczne. Wystarczy krótki spacer, by Azję poczuć, dotknąć i posmakować. okazję przekonać się i na Qingping. Kury rozpaczliwie krzyczą w klatkach, podchodzi klient i wybiera sztukę lub dwie, po czym następuje szybka egzekucja. Dla Europejczyka jest to może zaskakujące, jednak duma z jaką Chińczycy pokazywali mi świeżo zabitego kurczaka czy zająca pokazuje, że nieco inaczej patrzymy na kwestię świeżości.

Qingping Market w Guangzhou poraził mnie swoją wielkością. Ma ponad 11 000 metrów kwadratowych, na których rozłożone jest ponad 1200 stanowisk. Spędziłam tam ponad 6 godzin, a zobaczyłam… może jedną trzecią. Na tym targu znajdziecie wszystko! Produkty medycyny naturalnej, warzywa i owoce, mięsa większości jadalnych zwierząt, zwierzęta domowe i rybki akwariowe. Wszystko! Na początek trafiłam do części z medycyną naturalną. W roku 1996 została ona oficjalnie uznana przez rząd jako „chiński rynek medycyny naturalnej” (w całych Chinach jest zaledwie 17 takich bazarów). Większość z tego co widziałam była dla mnie wielką niewiadomą, bo nazwać potrafiłam jedynie anyż i cynamon. Cała reszta kojarzyła mi się z wiedzą tajemną: liście, kwiaty, kora drzew, kłącza roślin przypominające kołtuny ludzkich włosów. Suszone lub świeże, zmielone lub w całości. Wybór jest wielki, a związana z tym wiedza – przeogromna! Uderzający w nos delikatny smrodek obwieścił mi dosadnie dział mięsny. Chińczycy mają obsesję na punkcie świeżości jedzenia, o czym miałam

46

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Targ w Luang Namtha w Laosie w niczym nie przypomina wielkich chińskich rynków. Nie ma tu starannie ułożonych w piramidę sałat, wyboru przyprawiającego o zawrót głowy czy dużej liczby klientów przepychających się między straganami. Trzy, może cztery rzędy stanowisk, kilka kobiet w tradycyjnych strojach sprzedaje na gazecie czy liściu bananowca to,


SZEF KUCHNI

ANTHONY LELIÈVRE ZAPRASZA DO

SWOJEJ RESTAURACJI

Bistro de la Gare

Galeria Krakowska - Poziom +1 ul. Pawia 5, Kraków 503 820 444 www.facebook.com/RestauracjaDworcowa


podróże kulinarne

co właśnie upolowały w górach. W Luang Namtha zobaczyłam inną Azję – biedną do granic możliwości, żyjącą rytmem natury i zgodnie z jej prawami. Pieczone szczury skalne, kilka jeszcze wijących się larw czy ryby złowione przed chwilą z najbliższego stawu. Obok leży lekko zwiędnięta zielenina i trochę papryczki chilli. Początkowo mocno naturalistyczny wydźwięk tego targu bardzo mi się spodobał, lecz po chwili poczułam się lekko zakłopotana. Po raz pierwszy w czasie moich podróży po Azji nie byłam osobą zainteresowaną innym stylem życia czy obyczajami, a stałam się intruzem, który bez zgody wchodzi do nie swojego świata. Przyzwyczajona byłam do żartów z chińskimi sprzedawcami, którzy ze śmiechem pokazywali mi coraz ciekawsze gady czy zwierzęta przeznaczone do jedzenia i tłumaczyli mi jak używać przeróżnych przypraw albo pokazywali jak zjeść jakiś owoc. W Luang Namtha natomiast spotkałam się co najwyżej z chłodną obojętnością. Nie było uśmiechu ani dumy z egzotycznych okazów na swoim straganie. Często pojawiało się zakłopotanie, więc spacer po laotańskim targu skończyłam szybko – kupiłam jedynie parę mandarynek i poszłam w swoją stronę.

W Malezji natomiast targi zachwycają soczystymi kolorami, czego najlepszym przykładem jest Chow Kit Market w Kuala Lumpur. W niczym nie przypomina on swoich chińskich, tajskich czy laotańskich odpowiedników. Tutaj są naraz cztery kultury: malajska, hinduska, indonezyjska i chińska, pomieszane między sobą pokazują różnorodność Malezji. Zewsząd dochodzą krzyki sprzedawców, zachwalających swoje wyjątkowe owoce i warzywa czy nadzwyczajną świeżość ryb. I ręce – ręce są wszędzie! Pokazują dojrzałe liczi lub modną chustę, wybierają najpiękniejszą kiść winogron bądź chwalą się największym okazem tuńczyka. Chow Kit Market jest bez wątpienia moim faworytem wśród azjatyckich targów. Wyjątkowość tego miejsca tworzą otwarci, przyjaźnie nastawieni ludzie. Angielski w Malezji jest używany na co dzień, nie ma więc bariery językowej i z każdym można chwilę porozmawiać, pożartować czy popytać o magiczne mieszanki przypraw o pięknie brzmiących nazwach. Oj, wrócę na Chow Kit Market na pewno!

Paulina Cichowlas – autorka bloga podróżniczo-kulinarnego www.tofunapatyku.pl. Mimo że nigdy nie marzyła o podróżach, los rzucił ją na odległe kontynenty. Szczególnie pokochała Amerykę Południową za energię i niepowtarzalny klimat oraz Azję z całą jej egzotyką. Podczas swoich podróży stara się przełamywać każde kulinarne tabu. Zdjęcia: Remi Skatulski

48

lounge ...bo jakość ma znaczenie

i k t s o w a k e i C atyckich targów z azj

Pitaja (ang. pitaya, dragonfruit) – nazywana potocznie smoczym owocem, co jest efektem dosłownego tłumaczenia azjatyckich nazw tego owocu. I tak na przykład w języku chińskim owoc nazywa się „ognisty smoczy owoc”, a w języku tajskim „smoczy kryształ”. Pitaja jest owocem różnych odmian kaktusa, może mieć czerwoną lub żółtą skórkę i biały lub czerwony miąższ, w różnych kombinacjach.

Parkia wspaniała (ang. bitter bean, stink bean) – długie strąki chowają nasiona w kształcie migdała wydzielające zdecydowanie mało przyjemny zapach. Najcześciej łączy się ją z roślinami o wyraźnym smaku, takimi jak czosnek, cebula czy chilli. Bardzo popularna w Azji, przede wszystkim w Tajlandii, Malezji i Indonezji, a poza Azją występuje bardzo rzadko.

Psianka podłużna (ang. eggplant, aubergine) – zwana potocznie bakłażanem, kojarzy się przede wszystkim z pięknym purpurowym kolorem. W Azji przekonałam się, że bakłażan może być również biały lub zielony, mały i okrągły, duży i okrągły, mały i długi, mały i gruszkowaty i tak pewnie w nieskończoność. I mimo że klasycznej wersji nie przypominają – wszystkie są bakłażanami.

Longan (ang. longan) –  słodki, soczysty owoc schowany pod jasnobrązową, cienką skórką. W kuchni stosowany głównie do deserów, rzadziej do dań wytrawnych. Ma reputację skutecznego afrodyzjaku dla pań, ze skutecznością potwierdzaną od ponad 2000 lat. Dodatkowo, jeden owoc ma tylko dwie kalorie, więc, drogie panie, jedzmy longana!

Długa zielona fasola (ang. Chinese long bean, long green bean) – trochę przypomina naszą zieloną fasolkę, nie tylko z wyglądu, ale również w smaku. Jak sama nazwa wskazuje warzywo jest długie, bo jeden pęd może osiągnąć nawet pół metra długości. Łodyga (liście są obrywane) jest sprężysta i jędrna. W kuchni azjatyckiej często używana jako składnik sałatek, zup i dań w wersji podsmażanej.


∙ Zbliz enia z JESIENIA˛ Złota polska jesień to czas spadających liści i  romantycznych spacerów, ale także wspaniałych możliwości kulinarnych. Warzywa i owoce, które dojrzewały przez całe lato, wreszcie doczekały się należytej uwagi i odwdzięczają się za nią niezwykłym bogactwem smaków.

Ogromna różnorodność dyń, jabłek, orzechów, grzybów i wielu innych pozwala prawdziwie zaszaleć teraz w kuchni. Niezaprzeczalnie królową cuisine, której okres niepodzielnych rządów przypada na urokliwy czas jesieni, jest dynia. Dynia to warzywo uniwersalne: tworzy dobrany duet z cynamonem, imbirem lub curry, znakomicie łączy się z masłem orzechowym, pasuje do owoców i grzybów. Istnieje naprawdę wiele odmian tego wdzięcznego warzywa, dzięki czemu zdolni kucharze tworzą aromatyczne zupy i puddingi, smakowite makarony i sałatki, a także niepowtarzalne desery. Efekty tych jesiennych szaleństw naszych kucharzy poznać możecie, przekraczając progi Zbliżeń w październiku i listopadzie. To właśnie z okazji malowniczej jesieni i specjalnie dla Was, przygotowywać będą moc niebanalnych smaków. Serdecznie zapraszamy do odkrycia naszego nowego menu, w którym pierwsze skrzypce zagra wspomniana już dynia, królująca wśród jesiennych dań. Będzie zatem pikantny krem z dyni, amerykański pumpkin pie, tradycyjnie przygotowywany z okazji Święta Dziękczynienia w wielu domach za oceanem, ciekawy quiche, a ponadto… o tym już przekonajcie się sami! Każde danie smakować będzie wyjątkowo w akompaniamencie wina i drinków, które dobiorą specjalnie na Wasze życzenie nasi barmani, a także świeżo wypalanej lokalnie kawy- stuprocentowej arabiki, która zaparzona zgodnie ze sztuką odkryje przed Wami

aromaty śliwki węgierki, prażonych migdałów i orzechów. Przygotowaliśmy też atrakcje z myślą o naszych najmłodszych Gościach. Na Wasze pociechy czeka u nas kącik dla dzieci, gdzie bezpiecznie możecie pozostawić maluchy, które na pewno nie znudzą się zabawą. Od października startuje także specjalnie skonstruowane, ciekawe menu dla najmłodszych, które zaspokoi apetyt nawet największych niejadków. Ciekawi Was, co kryje w sobie tajemnicza kanapka Sówka i Myszka? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie tylko w Zbliżeniach! Nasz personel dołoży wszelkich starań, abyście zostali ugoszczeni po królewsku i aby chwile spędzone w przytulnych wnętrzach Zbliżeń, dostarczyły Wam pozytywnych emocji i ukoiły zmysły.

Zbliżenia

Plac Nowy 7 i 1/2 31-358 Kraków 12 430 01 38

Znajdź nas na Facebooku, Instagramie i Foursquare! www.facebook.com/zblizenia www.zblizenia-krakow.pl ...bo jakość ma znaczenie lounge 49


design

Gotowanie z ADRENALINĄ

Oprac. ANASTAZJA MOŁODECKA Zdjęcia: materiały promocyjne

Kolorowa kuchnia nie musi się kojarzyć z pokojem dla dzieci! Zwłaszcza kolor czerwony ma wiele zastosowań i budzi różnorakie emocje. Jako element dominujący może nadać wnętrzu nieco demoniczny charakter, a w połączeniu ze stonowanymi kolorami pomaga stworzyć bardzo elegancką, minimalistyczną dekorację. Zazwyczaj jednak pieczenie ciasta wyzwala wystarczająco dużo adrenaliny, więc najlepiej, gdy przyrządy kuchenne po prostu poprawiają humor i wnoszą do codziennego gotowania trochę radości!

Cena: ok.

140 zł

Ręcznie wykonane szklane butelki Do kupienia na: www.uncommongoods.com

Cena: ok.

120 zł

Minutnik w formie truskawki Do kupienia na: www.home-you.com

Cena: ok.

280 zł 50

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Cena: ok.

19 zł

Vacu vin - stojak na wino Do kupienia na: www.empik.com

Nóż do pizzy Do kupienia na: www.uncommongoods.com


Cena: ok.

2549 zł

Robot kuchenny Do kupienia na: www.dukapolska.com

Wiaderko do lodu ze stali nierdzewnej Do kupienia na: www.barneys.com

Cena: ok.

170 zł

Cena: ok.

430 zł

Porcelanowy kubek Do kupienia na: www.barneys.com


kuchnie świata

ROSYJSKA RULETKA NA TALERZU

MAŁGORZATA OŚCIŁOWICZ

Na przystawkę „jajko z nogami”, na drugie żywa ośmiornica, a do picia krew z kobry królewskiej – czyli idealne menu dla smakoszy żądnych ekstremalnych wrażeń. Wszystkie te dania budzą wstręt u większości ludzi, jednak znajdują się i tacy, którzy gotowi są słono zapłacić za niecodzienne przysmaki. Oto lista wyjątkowych potraw, z którymi tylko nieliczni śmiałkowie są w stanie się zmierzyć. Na czele ryba fugu, inaczej rozdymka, której charakterystyczną cechą jest to, że w momencie zagrożenia nadyma się jak piłka i straszy napastnika dziesiątkami wystających kolców. W Japonii uchodzi za rarytas, chociaż jej jedzenie to przyjemność ekstremalna, bo… jest potencjalnym zabójcą. W swoich organach, głównie w wątrobie, zawiera śmiertelną dawkę trucizny zwanej tetrodotoksyną, która jest niemal 1250 razy silniejsza od cyjanku! Tylko dobrze wykwalifikowany szef kuchni, najczęściej po wieloletnim szkoleniu, jest w stanie przygotować fugu tak, aby pozostała w niej minimalna ilość trucizny wywołująca jedynie uczucie kłucia i drętwienia języka. Ta niecodzienna przyjemność jest ostatnim posiłkiem około 300 osób rocznie. Po zjedzeniu trującej części ryby następuje paraliż wszystkich mięśni, a ofiara jest w pełni świadoma tego, co się dzieje – w końcu umiera na skutek uduszenia. Mimo to fugu nadal kusi koneserów swoim niepowtarzalnym i delikatnym smakiem. Jedzenie jej jest niczym rosyjska ruletka. Przyciąga miłośników podwyższonego poziomu adrenaliny, którzy nie szczędzą niemal 1500 zł za niewielką porcję niebezpiecznego dania. Dzięki sushi przyzwyczailiśmy się już do jedzenia surowego mięsa, jednak Koreańczycy poszli o krok dalej serwując w swoich restauracjach żywą ośmiornicę – sannakji, której polane olejem sezamowym macki wciąż ruszają się po talerzu. To właśnie one stanowią największe niebezpieczeństwo. Należy pamiętać o ich szybkim połknięciu, w przeciwnym razie przyssawki przyczepią się do przełyku powodując uduszenie. Zawartość portfela klienta, który sannakji zjada na własną odpowiedzialność, zmniejsza się o 6-9 tysięcy złotych. Spragnionym wrażeń ogromną dawkę adrenaliny zapewni balut, czyli narodowa potrawa prosto z Filipin, popularna również w Wietnamie czy Tajlandii. Wyjątkowo odrażający przysmak to gotowane kacze jajko, wewnątrz którego znajduje się w pełni uformowany zarodek ptaka. Ten afrodyzjak, znany również jako „jajko z nogami”, zjada się łyżeczką prosto ze skorupki – wraz z dziobem oraz kośćmi ptaka. Ten ekstremalny przy-

54

lounge ...bo jakość ma znaczenie

smak posiada jednak wielu zwolenników doceniających jego wyjątkowe walory smakowe. Cena – około 150 zł za sztukę. Większość wymienionych dań zmniejsza zasobność naszego portfela o dość sporą sumę, jednak nie mamy się czym martwić. Naprzeciw naszym oczekiwaniom wychodzi przyprawiająca o dreszczyk emocji przekąska a ping uchodząca za największą atrakcję kulinarną Kambodży. Za jedyne kilka centów możemy rozkoszować się chrupiącą, usmażoną tarantulą ze wszystkimi ośmioma nogami, oczami oraz korpusem. Niezwykłe specjały kuchni azjatyckiej należy popić równie niezwykłym trunkiem jakim bez wątpienia jest krew kobry. Ta specjalność Indonezyjczyków to mieszanina sfermentowanego zacieru ryżowego czyli likier arakowy oraz wyciekająca wprost do kieliszka krew z dopiero co obciętej głowy kobry. Na tym jednak nie koniec atrakcji! Po kilku głębszych trunek zagryza się sercem węża. W przypadku gdy drink przygotowywany jest ze zwykłej kobry, jeden kieliszek to koszt zaledwie 15-20 zł, jednak


kuchnie świata

gdy pokusimy się o skosztowanie krwi z kobry królewskiej, to cena wzrasta do około 300 zł za kieliszek. Z odrażającymi przysmakami kojarzy nam się przede wszystkim kuchnia krajów Dalekiego Wschodu, jednak istnieje wiele Europejskich potraw, które mogą konkurować o miano tej najbardziej ekstremalnej. Na dobry początek – casu marzu. Przysmak prosto z Sardynii to zgniły ser owczy nafaszerowany larwami muchy serowej. Brzmi okropnie? Nie dla wszystkich. W tej części Europy uchodzi za prawdziwy afrodyzjak. Ser pozostawia się na świeżym powietrzu, pozwalając muchom nieść w nim jaja, z których wykluwają się larwy odpowiadające za proces fermentacji. To właśnie dzięki nim casu marzu zmienia się w wilgotny, miękki ser który w połączeniu z tradycyjnym chlebem pane carasau oraz lampką czerwonego wina zachwyca podniebienia prawdziwych Sardyńczyków. Jest jednak jeden, mały problem. Nie da się go zjeść inaczej niż z żywymi larwami much. Średnia cena kilograma sera wynosi 80 złotych. Słynny islandzki hakarl to zgniły rekin stanowiący atrakcję turystyczną dla smakoszy o mocnych nerwach. Tuż po złowieniu trujące

mięso zakopuje się w ziemi na okres niemal 6 miesięcy, gdzie ulega rozkładowi. W trakcie procesu fermentacji szkodliwe substancje ulatniają się pozostawiając silny smak amoniaku oraz potwornie cuchnący zapach. Następnie pokrojonego na małe kawałeczki rekina suszy się na słońcu. Większość turystów twierdzi, że lokalny specjał za jedyne 15 zł smakuje wyjątkowo obrzydliwe, a smak amoniaku powoduje odruch wymiotny. Anthony Bourdain oraz Gordon Ramsay, znani kucharze, którzy mieli wątpliwą przyjemność próbować hakarla zgodnie przyznają, że jest to zdecydowanie najgorsza rzecz, z jaką kiedykolwiek mieli do czynienia. Kolejny Europejski specjał, który wygrywa w rankingach najbardziej śmierdzących potraw świata zaleca się spożywać na świeżym powietrzu. Kiszony śledź surströmming to bardzo popularny szwedzki przysmak, który poza granicami państwa nie znalazł zbyt wielu zwolenników. Poławiane na wiosnę śledzie bałtyckie pierwsze dwa miesiące fermentują w beczkach. Kolejne 6-12 miesięcy kiszą się w zalewie solnej. Małe puszki, w których przechowywane są śledzie, pod wpływem gazu nabierają okrągłych kształtów. Tradycyjnie kanapkę z Surströmming zapija się szklanką mleka bądź kieliszkiem wódki. Ostatnio popularnym dodatkiem stało się piwo, jednak nie każdemu

na dobre wychodzi połączenie dwutlenku węgla w nim zawartego razem ze śledziem. Cena to zaledwie 16 zł za 250 gram tego specjału. Lista ekstremalnych potraw ciągnie się w nieskończoność – pieczone świnki morskie (Peru), nalewka z myszy (Chiny), genitalia zwierząt (Chiny), czy oko tuńczyka (Japonia). Wszystkie te „smakołyki” przyprawiają o lekki zawrót głowy i wydają się być szczytem kulinarnej ekstrawagancji. Jednak to, co dla nas wydaje się niezjadliwe, dla innych stanowi podstawę codziennego odżywiania. Kuchnie wielu krajów szokują, ale warto pamiętać, że także polskie tradycyjne jedzenie może przyprawia o mdłości. Czernina, kaszanka, flaki czy kiszone ogórki to przysmaki, których czasem nawet koneserzy ekstremalnych doznań unikają jak ognia.

zapraszamy na sprÓBOWanIE naszEGO nOWEGO tradycyjnEGO mEnu Witamy w Taco Mexicano El Pueblo - meksykańskiej legendzie w centrum Krakowa. Nasza restauracja istnieje od 20 lat i wciąż niezmiennie kusi doskonałym jedzeniem, kolorowymi drinkami oraz wyjątkowym wnętrzem. Oferujemy tradycyjne dania kuchni meksykańskiej, które zadowolą nawet najbardziej wymagające podniebienia. Taco Mexicano to idealne miejsce na codzienne spotkania zarówno towarzyskie jak i biznesowe, romantyczne kolacje we dwoje oraz imprezy integracyjne czy okolicznościowe. Przyjmujemy również rezerwacje grupowe z możliwością wynajęcia sali lub całego poziomu restauracji na wyłączność.

Restauracja Taco Mexicano El Pueblo Kraków / ul. Poselska 20 / tel.: (12) 421 54 41 / www.tacomexicano.pl


kącik piwosza

WYŻSZA DAWKA

CZYLI PRZELEWANIE CZARY GORYCZY

SKOKI SPADOCHRONOWE, BASE JUMPING, SZYBKA JAZDA SAMOCHODEM LUB MOTOCYKLEM - SPORTY EKSTREMALNE TO ZNANE SPOSOBY NA PODNIESIENIE POZIOMU ADRENALINY. JEDNAK PO JAKIMŚ CZASIE NAWET TO PRZESTAJE DZIAŁAĆ. POTRZEBA CZEGOŚ WIĘCEJ, A MOCNIEJSZYCH WRAŻEŃ DOSTARCZYĆ MOŻE TYLKO WYŻSZA DAWKA. A JAK TO JEST Z PIWEM? NIE, WCALE NIE CHODZI O JESZCZE WIĘCEJ JESZCZE MOCNIEJSZEGO PIWA. KLUCZEM JEST TU CHMIEL I GORYCZKA.

Jeszcze do niedawna w browarniczym światku trwała prawdziwa walka. Starcie w kategorii IBU. Co to za dziedzina? Krótko mówiąc: rywalizacja o to, które piwo będzie mocniej nachmielone i bardziej goryczkowe. IBU, czyli międzynarodowe jednostki goryczy (International Bittering Units) to wskaźnik, który mówi jakiego poziomu goryczki możemy spodziewać się po danym gatunku piwa. Dla przykładu, znany wszystkim, popularny jasny lager to poziom ok. 20-25 IBU, czeski pilsner ok. 35-45 jednostek, a porter bałtycki ok. 20-40. Dla piwnych freaków to jednak za mało. Powstały więc gatunki jeszcze mocniej nachmielone i bardziej goryczkowe, choć stało się to raczej z przyczyn praktycznych niż po to, by goryczą zabijać kubki smakowe. Dziś zajmiemy się piwami, które IBU mają powyżej 60, choć są i takie powyżej 100, a jedno tytułuje się nawet nazwą 1000 IBU. GORYCZ TROPIKÓW Przyznaję bez bicia, że nie jest to mój autorski pomysł na śródtytuł. Jest to nazwa jednego z piw Browaru Staromiejskiego Jan Olbracht z Torunia, która moim zdaniem idealnie określa historię powstania oraz charakter stylu, o którym będzie zaraz mowa. I tu znowu pojawi się skrót, może niektórym z was znany – IPA czyli India Pale Ale, po polsku zwane także kolonialnym jasnym ale. Styl ten stał się podstawą bicia rekordów goryczki. Historycznie wywodzi się on od angielskiego jasnego ale, a swoją gorycz zawdzięcza częstym podróżom w tropiki. Otóż było to tak: w XIX wieku Wielka Brytania stała się światową potęgą kolonialną. Perłą w brytyjskiej koronie były natomiast Indie, do których wysyłano duże ilości piwa. Problem w tym, że długa podróż, wysoka temperatura i fatalne warunki transportu sprawiały, że często docierało ono zepsute. Receptą stała się większa ilość chmielu, którym raczono kolonialne piwo. Chmiel nadawał mu większej goryczkowości, a jednocześnie, wraz z wyższym ekstraktem i zawartością alkoholu, konserwował w trakcie podróży. Piwo to zdobyło sobie zwolenników nie tylko wśród kolonistów i przyznam, że ze swoimi wszystkimi odmianami, jest także jednym z moich ulubionych. Tym co go wyróżnia, poza zdecydowanie wyższą goryczką na poziomie 56

lounge ...bo jakość ma znaczenie

60-80 IBU, jest niesamowicie chmielowy aromat. Jeśli będziecie mieć okazję, polecam spróbować IPA browaru Artezan, które jest właśnie taką klasyczną, angielsko-kolonialną odmianą. Różnego rodzaju wariacji na temat tego stylu jest bowiem bez liku. AMERYKA I RESZTA ŚWIATA Tak jak Stany Zjednoczone są dzieckiem Anglii, tak AIPA jest dzieckiem IPY. Co oznacza dodatkowa literka? Po prostu amerykańską wersję tego angielskiego stylu. Określenie „po prostu” jest tu być może nie na miejscu, bo na amerykańskim gruncie IPA przeszła rewolucję porównywalną do tej znanej z historii. Dzięki zastosowaniu amerykańskich surowców, a zwłaszcza chmieli, piwo to stało się prawdziwą chmielowo-goryczkowo-aromatyczną bombą. Zazwyczaj chmieli jest w nim co najmniej kilka, a w zależności od ich składu, piwo może mieć niesamowitą gamę aromatów poczynając od cytrusowych, kwiatowych, żywicznych czy sosnowych, na owocach tropikalnych takich jak ananas, mango i papaja kończąc. Smakowo-nazewnicze warianty stylu zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Pojawiła się np. BIPA, czyli czarna IPA warzona z użyciem ciemnych słodów. Swoją drogą nazwa to kontrowersyjna, bo niby jak coś może być jednocześnie czarne i jasne? Jest i South Pacific IPA warzona z użyciem chmieli z Australii i Nowej Zelandii. Nie tak dawno pojawiła się u nas nawet PIPA (!), czyli polska IPA mocno chmielona rodzimymi odmianami chmielu takimi jak: Lubelski, Sybilla czy Marynka. Pozostaje mieć nadzieję, że nie pojawi się jakaś czeska IPA, bo będziemy mieć nazewniczego klopsa. Jeśli jeszcze tego nie robiliście, a zamierzacie zapoznać się ze stylem American India Pale Ale, polecam, także z szacunku, Atak Chmielu z Browaru Pinta. Jest to pierwsza rodzimej produkcji IPA, która swego

czasu wywołała prawdziwą rewolucję na naszym piwnym rynku. Z innych przykładów, nie mniej udany Rowing Jack z Ale Browaru lub Black Hope, który jest ciemną wersją tego stylu. GORZKA ADRENALINA Wracając do wyższej dawki. Poszukiwanie jeszcze mocniejszych wrażeń oraz jeszcze bardziej gorzkiego piwa sprawiło, że na rynku pojawiło się najmocniej chmielone piwo w Polsce. Shark z tzw. kolaboracyjnego browaru Widawa i Tomasz Kopyra miał aż 98 IBU. Myślicie, że był to koniec? Jakiś czas później na świat przyszedł OX Bile Minibrowaru Haust, który licząc 104 jednostki zdetronizował rekiniego króla. To już jednak waga ciężka, a piwo to zalicza się do kategorii Imperial IPA, znacznie mocniejszej, tak pod względem ekstraktu, jak i zawartości alkoholu.

Rywalizacja chyba się symbolicznie skończyła, gdy całkiem niedawno Pinta wypuściła piwo o przewrotnej nazwie Ce n’est pas IPA („To nie jest IPA”). Wręcz przeciwnie – to piwo w mało goryczkowym stylu Bière de Garde, ale o nim może innym razem. Tak czy inaczej pamiętajcie: szukanie adrenaliny w goryczce piwa kończy się na poziomie 120. Powyżej takiego poziomu IBU nie daje się już bowiem rozróżnić, czy coś jest bardziej lub mniej gorzkie, a 1000 IBU na etykiecie duńskiego Mikkellera to tylko chwyt marketingowy. MICHAŁ ZĘBIK Pytania, sugestie, uwagi: zebempokuflu@gmail.com


Zdjęcia: Michał Massa Mąsior, modelka: Magdalena Chachlica | Look Models Warsaw fryzury: Teresa Opiała, makijaż: Aleksandra Tablica, stylizacja: Anna Kurpas, Malgorzata Lucima


newsy

Parfois na pochmurne dni Najnowsza kolekcja Parfois czerpie inspiracje z trzech głównych trendów: grunge, casual look oraz mody lat 40-tych. Biżuteria inspirowana stylem grunge zawiera detale takie jak ćwieki, jeans oraz perły. Linię casual look zaprojektowano z myślą o nowoczesnej kobiecie, która ceni klasyczną elegancję i dyskretne dodatki. Trend inspirowany latami 40-tymi stawia na kobiecy design ze szczyptą męskiego charakteru. Znajdziemy tu biżuterię z mocnymi (a zarazem wyszukanymi) akcentami, które sprawiają, że linia ta owiana jest aurą tajemniczości, piękna i romantyzmu.

Zapisz się na zajęcia fitness u Stelli McCartney Pokaz najnowszej kolekcji Adidas by Stella McCartney na sezon wiosna/lato 2014 odbył się w dość nietypowym miejscu, bo w sali gimnastycznej. Ubrania przeszły test m.in. na treningu aerial joga, spinningu, podczas pływania synchronicznego oraz na zajęciach fitness. Futurystyczne kroje, różne odcienie niebieskiego, pomarańczowego, rdzawej czerwieni, czy przydymionego różu to cechy charakterystyczne najnowszej kolekcji Adidas. Wy również zabłyśnijcie na sali gimnastycznej! Wiecej na: www.stellamccartney.com/experience/en/ stellas-world/adidas/about-the-collection

Jesień z River Island

W tym sezonie marka łączy glamour i grounge. Projektanci zjednoczyli ze sobą z pozoru nie pasujące do siebie faktury i elementy. Bogactwo wzorów, futrzane płaszcze w stylu boho, pudrowe, lekkie sukienki, kobiece garnitury, spódnice i bluzki w metalicznych odcieniach to elementy charakterystyczne kolekcji.

na: wsów yn.pl e n j z e aga więc gem n u .lo www 58

lounge ...bo jakość ma znaczenie


newsy

MEDICINE everyday therapy Czy znacie MEDICINE everyday therapy – nową markę odzieżową dostępną od 30 sierpnia w Polsce? Jak przystało na firmę z tak nieszablonową nazwą, spodziewajcie się oryginalnych ubrań i sporej różnorodności w kolekcjach damskich i męskich. Projekty są mocno osadzone w miejskich trendach, ale to tylko punkt wyjścia dla zespołu młodych projektantów oraz zapraszanych do współpracy znanych i cenionych twórców. MEDICINE idzie o krok dalej, równie ważne jest twórcze podejście do projektowania, re-interpretacje mody i oryginalne printy. Autorem pierwszej kolekcji limitowanej jest Tomek Sadurski – ilustrator mody i grafik, który zaprojektował serię mitologicznych wzorów na t-shirty damskie i męskie.

Siła młodych polskich marek Swoje siły połączył krakowski sklep Idea Kix, Intruz oraz Misbehave Misbhv otwierając 25 września Pop Up store w FORUM Przestrzenie. Dzięki temu na krakowskiej mapie powstało kolejne świeże miejsce, gdzie można kupić niebanalne ubrania i buty. Lokalizacja: Marii Konopnickiej 28.

opracowanie: MAGDA DARMOBIT, JOANNA JAWOR zdjęcia: materiały promocyjne

RAGE AGE – INTO THE WILD... Kolekcja jesień/zima 2013 Jesienna kolekcja Rage Age to historia o zapomnianych marzeniach i zwątpieniu. To opowieść o skrywanej chęci odzyskania utraconej wolności. O potrzebie porzucenia, choć raz w życiu, cywilizacyjnego chaosu na rzecz powrotu do nieskażonej i pierwotnej natury. To historia o odwadze i otwarciu na otaczające nas piękno. To szansa na zmierzenie się z sobą w pierwotnych i surowych warunkach majestatycznej przyrody. Po raz pierwszy w historii marki mężczyźnie RAGE AGE towarzyszy kobieta - piękna, tajemnicza i niedostępna. Elementy jej stroju czerpią z folkowej stylistyki, stąd krótkie kożuszki, serdaki, jerseyowe spodnie czy góralskie chusty i botki z końskiej skóry. Całość zreinterpretowana w nowoczesnym, rockowym duchu RAGE AGE. Skórzane krótkie kurtki, spodnie oraz wykorzystane w płaszczach metalowe zamki przypominają, że charakteryzująca markę drapieżność jest niezależnym od sezonu punktem wspólnym wszystkich kolekcji. Mężczyzna RAGE AGE pozostaje więc niezmienny, a dzika przyroda zdaje się być jego środowiskiem naturalnym. Jak zwykle mocny i autonomiczny, pośród leśnych ostępów pokazuje, że styl jest jego siłą i przedłużeniem rockowej osobowości. Widoczna w jesiennej kolekcji fascynacja motywami folkowymi i próba przemycenia ich w ludowych formach, wyraża pragnienie wolności i powrotu do korzeni.


la mode

Robert Kupisz, projektant LAMODE to rzetelne informacje o modzie podane w sposób dostępny dla każdego i bezpretensjonalnie. Dużo mody, mało plotek i złośliwości. Polecam!

MODEL PLUS, Agencja Modelek LAMODE to profesjonalizm, ambicja, energia i pasja.

Maffashion, blogerka LAMODE to moda, estetyka, ubrania, styl i pasja.

Kamil Owczarek i Michał Gilbert Lach, duet BOHOBOCO LAMODE to nieoceniona skarbnica wiedzy o obowiązujących trendach i jeden z najlepszych internetowych przewodników po świecie mody.

POZNAJCIE NAS

Marta Dyks, modelka LAMODE to pierwszy w Polsce profesjonalny portal zajmujący sie modą w szerokim tego słowa znaczeniu. Można tam znaleźć wszystko: trendy, artykuły, relacje z pokazów i wiele innych, a wszystko to podane w sposób ciekawy, prawdziwy i rzetelny. Oby tak dalej!

Już od prawie 3 lat istniejemy, by informować, edukować i inspirować wszystkich tych, których interesuje i pasjonuje moda oraz to, co blisko niej. Jesteśmy rzetelnym i profesjonalnym źródłem informacji o tym, co dzieje się w branży. Pokazujemy to, co najistotniejsze, budujemy obrazy mody przystępnej i zrozumiałej, takiej jaką sami cenimy i jaka nas inspiruje. Wszystkim tym chcemy codziennie dzielić się z Wami. Na łamach naszego portalu prezentujemy najnowsze informacje o modzie, urodzie, trendach, stylu, designie, ciekawych miejscach, produktach i osobowościach. Zobaczysz u nas także szerokie spektrum filmów modowych stworzonych przez naszą redakcję - relacje i kulisy pokazów mody, relacje z fashion weeków, wywiady i wiele innych. Współpracujemy z projektantami mody, blogerami modowymi i urodowymi, stylistami, wizażystami oraz agencjami modelek. Nasi eksperci są obecni na najważniejszych wydarzeniach modowych, zarówno w Polsce jak i za granicą. Już od kolejnego numeru specjalnie dla Was będziemy redagować modową stronę w Lounge Magazyn.

WWW.LAMODE.INFO

Ilona Majer i Rafał Michalak, duet MMC LAMODE to ulubiony portal z ktorym rozpoczynemy dzień. Poranna kawa i porządna dawka informacji na temat branzy mody i okolomodowej. Szybko ,rzetelnie ,czytelnie. Dla zapracowanych(patrz my) moze zastąpić bywanie :)

60

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Mona Kinal, Mostrami.pl LAMODE to rzetelne i bogate źródło informacji o modzie. Ciekawe relacje z pokazów, obiektywne recenzje kolekcji, przewodnik po trendach oraz co niezwykle istotne - dział poświęcony polskiej modzie. To portal dla wszystkich, którzy chcą być na bieżąco i szukają inspiracji. 

Borys Starosz, model LAMODE to zespół ludzi pasjonujących sie modą i przyczyniających sie do rozwoju mody w Polsce jak i świadomości Polaków. To także miejsce w sieci pełne inspiracji, informacji i relacji ze świata mody. Każdego kto chce być na bieżąco z tym światem zachęcam do odwiedzania Lamode.

Macademian Girl, blogerka LAMODE to portal zawsze na czasie. Redakcja bacznie śledzi wydarzenia, dlatego mają przewagę nad innymi serwisami w publikacji newsów, a ich informacje zawsze są sprawdzone. Cenię to, że wspierają rodzimych projektantów i piszą o lokalnych markach. Jeśli chcę wiedzieć co dzieje się na polskiej scenie modowej - najpierw zaglądam na WWW.LAMODE.INFO

Bartek Michalec i Łukasz Laskowski, duet ZUO Corp. LAMODE to według nas najbardziej stylowe i rzetelne źródło newsów ze świata polskiej i zagranicznej mody w sieci. Próżno na stronach serwisu szukać, subiektywnych ocen kolekcji, czy projektantów. Redaktorzy zawsze starają się zachować obiektywny punkt widzenia.


kalendarium

KALENDARIUM MODOWE oprac. KAROLINA STĘCLIK

13

PAŹDZIERNIKA, GDAŃSK

Uwolnij łacha! 13 października w Warszawie w bibliotece Krasińskich odbędzie się XIII edycja „Uwolnij Łacha”, gdzie będzie można powymieniać się niepotrzebnymi ubraniami. Te ciuchy, które nie znajdą nowego właściciela zostaną przekazane do PCK. Dodatkowo w czasie wymiany posłuchać będzie można akustycznych koncertów muzycznych, zobaczyć pokaz jogi i jiu-jitsu, wziąć udział warsztatach szycia i kupić ręcznie robione akcesoria.

24

PAŹDZIERNIKA, WARSZAWA

Gala Fundacji DMKS 24 października w warszawskim Soho Factory odbędzie się gala fundacji DMKS. Punktem kulminacyjnym imprezy stały się spotkania byłych pacjentów z dawcami szpiku. Wśród zaproszonych gości pojawiały się liczne gwiazdy polskiego show-biznesu, wśród których znalazła się Doda. Warto dodać, że Dorota Rabczewska już od kilku lat wspiera działania fundacji DKMS. Na imprezie nie zabrakło również Agnieszki Szulim, Mateusza Szymkowiaka, Kingi Dubickiej, Weroniki Grycan czy Czesława Mozila. Gwoli przypomnienia, białaczka jest potocznie zwana rakiem krwi. Ważne, że może być niemal w stu procentach uleczalna. Wszystko zależy od dawcy szpiku i badań hematologicznych.

62

lounge ...bo jakość ma znaczenie

VI Targi Medycyny Estetycznej Impreza będzie możliwością nie tylko poznania ofert zakładów fryzjerskich, kosmetycznych czy salonów odnowy biologicznej, ale to również znakomita sposobność przyjrzenia się najnowszym rozwiązaniom wśród urządzeń kosmetycznych i solaryjnych oraz wyposażeń salonów. Dodatkowo podczas targów będzie można wziąć udział w pokazach fryzjerskich i makijażu, a także zasięgnąć rady specjalistów w punktach konsultacyjnych. Zakres branżowy to między innymi: kosmetyka kolorowa, pielęgnacja włosów, ozdoby, zdrowa żywność, szkoły, instytuty, ośrodki szkoleniowe.

15-20

PAŹDZIERNIKA, ŁÓDŹ

Łódź Fashion Week

W październiku rusza kolejny łódzki tydzień mody. W dniach 15-20 października w pofabrycznych przestrzeniach na terenie Księżego Młyna już po raz piąty będzie miał miejsce Fashion Week. Podczas imprezy odbędzie się wyjątkowy pokaz Junko Koshino, jednej z największych japońskich kreatorek, której kolekcje pokazywane były między innymi w Nowym Yorku i Paryżu. Swoją twórczość zaprezentują również Agnieszka Orlińska, Łukasz Jemioł Basic, Michał Szulc, MMC Studio, Natalia Jaroszewska, Natasha Pavluchenko, Nenukko i wielu innych. Organizatorami łódzkiego Tygodnia Mody są FashionPhilosophy Fashion Week Poland, Moda Forte Grupa Kreatywna oraz Urząd Miasta Łodzi.


MODA W STYLU

GLAMOUR Data: 21.09.2013, Miejsce: Warszawa, Studio DayLight Co: Warsztaty stylizacji GLAMOUR!

WARSZTATY STYLIZACJI GLAMOUR to oryginalny konkurs magazynu „Glamour”, w wyniku którego wyłoniliśmy odważne i kreatywne stylizacje. Nagrodzonych zaprosiliśmy na profesjonalne warsztaty. Część merytoryczną warsztatów prowadzili Marta Siniło, stylistka „Glamour”, oraz Marcin Świderek, szef działu mody. Marta mówiła o zasadach stylizacji, na czym polega dobra stylizacja, jaki jest proces jej przygotowania. Marcin pokazał i omówił na przykładach obecne trendy. Po pierwszej części na uczestników czekała prawdziwa praca. Trzy grupy, po pięć osób każda, wraz ze swoimi mentorkami – znanymi blogerkami: Maffashion, Jessica Mercedes, Pani Ekscelencja, stworzyły trzy stylizacje według trzech wybranych trendów. Świetne pomysły, bardzo dobra atmosfera, zaangażowanie wszystkich uczestników oraz partnerów – wszystko złożyło się na wspaniałe efekty. Wsparcia modowego udzieliło zalando.pl, modelkom wykonano makijaż kosmetykami MaxFactor, a fryzurami zajęli się styliści z VIP Room Łubiński & Kowalski. Efekty sesji wkrótce w kolejnych numerach magazynu „Glamour”.

relacja


relacja

MODOWY SEANS W SOHO FACTORY BOHOBOCO JESIEŃ/ZIMA 2013

SEZON POKAZÓW MODY ROZPOCZĄŁ SIĘ NA DOBRE,

W elegancji jaką bezapelacyjnie charakteryzuje owa kolekcja zauważyć można było także elementy sportowego luzu. Z kolei sukienki o mniej lub bardziej dopasowanych krojach zdawały się być bezpiecznym rozwiązaniem dla każdej kobiety. Bohoboco zaskoczyli czymś jeszcze. Finałem pokazu była prezentacja trzech zupełnie różniących się sukni ślubnych. Była suknia dopasowana, koronkowa oraz z gorsetem i rozkloszowanym dołem. I chociaż każda kreacja była zupełnie inna, wszystkie trzy łączyła klasyka i prostota, która bez dwóch zdań była inspiracją Kamila i Michała podczas tworzenia tej kolekcji. Śmiało mogę stwierdzić, że kino robiło ogromne wrażenie, a film był jednym z piękniejszych, jakie widziałam. Goście, nawet ci niezadowoleni z kolekcji, wspaniale czuli się w kinowej scenerii. Z kolei ci, którzy wyszli przed rozpoczęciem pokazu… Cóż, może zechcą pojawić się na kolejnym seansie?

A ZA JEGO OFICJALNE ROZPOCZĘCIE MOŻNA UZNAĆ WRZEŚNIOWY POKAZ DUETU BOHOBOCO, PODCZAS KTÓREGO ZAPREZENTOWANO KOLEKCJĘ NA SEZON JESIEŃ/ZIMA 2013/2014. TWÓRCY, KAMIL OWCZAREK ORAZ MICHAŁ GILBERT LACH, ZAPROSILI SWOICH GOŚCI DO PRASKIEGO SOHO FACTORY, KTÓRE WYJĄTKOWO TEGO WIECZORU PRZENIOSŁO WSZYSTKICH PASJONATÓW MODY DO ZABYTKOWEJ SALI KINOWEJ. BYŁ WIELKI EKRAN, SKŁADANE KRZESŁA, A NAWET POPCORN. A JAKI FILM DANE BYŁO ZOBACZYĆ GOŚCIOM? Duet Bohoboco w krótkim czasie zyskał całe rzesze fanów, a co najważniejsze, uznanie wśród znanych osób. Na ich pokazach pojawiają się największe nazwiska: Edyta Olszówka, Marta Żmuda Trzebiatowska, Katarzyna Zielińska czy Joanna Krupa. I tym razem nie mogło być inaczej. W pierwszym rzędzie wokół wyjątkowo długiego wybiegu zasiadła między innymi Maja Sablewska, Natasza Urbańska, Katarzyna Glin-

ka oraz była Miss Polski, Marcelina Zawadzka. Niestety nie wszystkim gwiazdom dane było zobaczyć pokaz z zacnego miejsca, jakim jest pierwszy rząd. Co więcej, niektórzy nie mogli zająć żadnego miejsca – jak na przykład aktorka Joanna Jabłczyńska, która nie doczekała startu pokazu, ponieważ opuściła Soho Factory, gdy okazało się, że zabrakło dla niej miejsca siedzącego. Przyznać trzeba, że początek był zajmujący, jednak gdy w tak zwanej „Sali kinowej” kurtyna odsłoniła ekran, a w głośnikach 64

lounge ...bo jakość ma znaczenie

zabrzmiało „Kinda Outta Luck” Lany Del Rey, wszyscy wstrzymali oddech. Modelki siedzące na starych, drewnianych krzesłach wpatrywały się w kinowy ekran i pojedynczo przechadzały się po wybiegu, by zaprezentować propozycje Bohoboco na zbliżający się sezon. Było kobieco, elegancko, wykwintnie, jednak przede wszystkim… normalnie. Kamil i Michał zaskoczyli wszystkich prostotą prezentowanych strojów. I mam tutaj na myśli zarówno kroje, jak i kolory kreacji. Nie było przepychu, przekoloryzowania, przebrania, ale były wyjątkowo piękne ubrania z klasą. Na wybiegu dominowały obowiązkowe w sezonie jesienno-zimowym płaszcze o bardzo prostych i nienarzucających się krojach w stonowanych barwach, takich jak szarość, granat, biel i beż. Ciekawym rozwiązaniem okazały się być suwaki. Odgrywały one w strojach przeróżne role, począwszy od funkcjonalnej, skończywszy na ozdobnej. Nie można nie wspomnieć także o szerokim wachlarzu materiałów z jakich zostały uszyte ubrania. Pojawiły się jedwabie, które idealnie współgrały w zestawie z futrem, moherowym golfem i wełnianym płaszczem.

KAROLINA STĘCLIK


relacja

NEW YORK FASHION WEEK

KALEJDOSKOP WRAŻEŃ NOWY JORK OGARNIA WE WRZEŚNIU PRAWDZIWA GORĄCZKA MODY. MERCEDES-BENZ FASHION WEEK TO JEDNO Z NAJBARDZIEJ LICZĄCYCH SIĘ WYDARZEŃ W BRANŻY, PRZYCIĄGAJĄCE CO ROKU NIE TYLKO TŁUMY DZIENNIKARZY, BLOGERÓW I FOTOGRAFÓW, LECZ RÓWNIEŻ CELEBRYTÓW ZE ŚWIATA FILMU, MUZYKI I MODY. Zatłoczone ulice, sklepy oferujące specjalne promocje, niezliczone imprezy towarzyszące, żółty sznur taksówek, rozmowy na temat najnowszych trendów, astronomiczne ceny noclegów, stukot obcasów i błysk fleszy – to wszystko składa się na atmosferę miasta podczas jednego z najbardziej ekscytujących tygodni w roku. Nowojorski Tydzień Mody odbywa się od 2010 roku w Lincoln Center. Wcześniej (przez ponad 15 lat) pokazy miały miejsce w słynnych namiotach w Bryant Park. Nowa lokalizacja ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników; większość projektantów jest jednak zdania, że obecna atmosfera jest zbyt komercyjna i przypomina bardziej targi niż pokazy mody z prawdziwego zdarzenia. Diane von Fürstenberg, jedna z najbardziej cenionych projektantek oraz prezes organizacji CFDA zrzeszającej amerykańskich projektantów, zastanawiała się niedawno na temat przyszłości tradycyjnych pokazów mody – być może już za kilka lat zostaną one wyparte przez internetowe relacje, dostępne dla szerokiego grona odbiorców. PLUS SIZE W tym roku – po raz pierwszy w 70-letniej historii pokazów – można było zobaczyć kolekcję Eden Miller zaprojektowaną dla kobiet o bardziej obfitych kształtach. Kobiety chcą oglądać ubrania na modelkach, które mają figury takie jak przeciętna Amerykanki – to pozwala im lepiej wyobrazić sobie jak będą wyglądać w danym projekcie. Poza tym pokazywanie tylko jednego wizerunku w mediach stawia kobiety pod niesamowitą presją, aby dążyć do wykreowanego ideału, którego i tak - mimo największych wyrzeczeń - nie będą w stanie nigdy osiągnąć. – skomentowała projektantka.

TRENDY Co więc będziemy nosić w przyszłym sezonie? Bez wątpienia czeka nas duża różnorodność. Wielu projektantów pokazało odważne kolekcje w ostrych kolorach – od soczystej czerwieni po ekstrawagancki szafir. Obok stonowanych pasteli i eleganckiego minimalizmu, na wielu pokazach królowały szalone wzory – od tradycyjnych kropek i pasków po abstrakcyjne zygzaki. Jednym z ciekawszych pokazów był dla mnie pokaz Mary Hoffman, projektantki, na którą zwróciłam uwagę podczas MBFW Swim w Miami. Jej charakterystyczny styl – prawdziwy kalejdoskop wzorów i kolorów – zapada w pamięć i wyróżnia ją spośród innych projektantów. Mara studiowała w prestiżowej Parsons School of Design w Nowym Jorku, a także w Central Saint Martins College of Art and Design w Londynie. Jej przygoda z modą zaczęła się od projektowania kostiumów kąpielowych, a głównym źródłem inspiracji jest przyroda, mitologia oraz barwny świat legend i fantazji. MODA ULICZNA Ale same pokazy to nie wszystko. Niewątpliwą atrakcją Tygodnia Mody jest oglądanie barwnego tłumu gości gromadzącego się każdego dnia przed Lincoln Center. Blogerzy oraz początkujący projektanci dumnie prezentują wymyślne kreacje i prześcigają się w pomysłach jak zwrócić na siebie uwagę fotografów. Ten kolorowy „cyrk mody”, jak określiła go niedawno brytyjska dziennikarka Suzy Menkes, stanowi już nieodłączną część pokazów, a dla jego uczestników wydaje się być nie mniej ważny niż to, co dzieje się na wybiegach. Trafne wydają się tu słowa nowojorskiego fotografa Billa Cunninghama, że najlepszy pokaz mody odbywa sie na ulicy. Zawsze tak było i zawsze będzie.

EVA FYDRYCH www.fashionstudiomagazine.com ...bo jakość ma znaczenie lounge 65


66

lounge ...bo jakość ma znaczenie


bluzka: Litfashion legginsy: Let’s Funky! (Idea Fix) nerka: Mięta (Idea Fix) spódnica: H&M buty i rękawiczki: własość stylisty

MOVE ZDJĘCIA: MICHAŁ MASSA MĄSIOR | MADMASSA.COM MODELKA: MAGDALENA CHACHLICA | LOOK MODELS WARSAW FRYZURY: TERESA OPIAŁA MAKIJAŻ: ALEKSANDRA TABLICA STYLIZACJA: ANNA KURPAS, MALGORZATA LUCIMA Podziękowania dla pani Marty Sierakowskiej, Aleksandry Procajło, Joanny Kordas i Łukasza Lewandowskiego

...bo jakość ma znaczenie lounge 67


legginsy: Muffinwear (Idea Fix) komin: Małgorzata Salamon (Idea Fix) okulary, buty, zegarek: własność stylisty

68

lounge ...bo jakość ma znaczenie


spodenki, bluzka: Mrovca Fashion Design top: H&M buty: Kasia Ciejek

...bo jakość ma znaczenie lounge 69


body: Lucima

70

lounge ...bo jakość ma znaczenie


top: H&M kombinezon: własność stylisty

...bo jakość ma znaczenie lounge 71


wywiad

BLOGERKI I BLOGERZY NA WYBIEGU DOPIERO ZACZYNAJĄ, ALE ZAPOWIADAJĄ SIĘ FANTASTYCZNIE. ZACHWYCILI NAS SWOIMI STYLIZACJAMI PODCZAS KONKURSU „BLOGERKI I BLOGERZY NA WYBIEGU”. POZNALIŚMY ICH BLIŻEJ NA WRZEŚNIOWYM FASHION SHOW W GALERII KRAKOWSKIEJ I POSTANOWILIŚMY ZAPYTAĆ OCZYWIŚCIE O MODĘ!

Rozmawiała: IGA KRYZIŃSKA

ŁUKASZ WITEK – BLOG TRUE2ME

MARTA KISZKA – BLOG KISZMA

Łukasz, od czego u Ciebie zaczęło się blogowanie? Od dziecka moda była obecna w moim życiu, tak jak muzyka. W pewnym momencie chciałem połączyć te dwie rzeczy, dlatego otworzyłem bloga, na którym moje stylizacje oddają to, co w danym momencie czuję. Do tego dodaję jakiś podkład muzyczny, który uzupełnia wszystko i to tworzy obraz mnie. Nie przepadam za pisaniem, wolę słowa wyrażać w inny sposób i tak przedstawiam własne emocje.

Od czego się zaczęło? Skąd pomysł na założenie bloga? W listopadzie zeszłego roku przypadkowo spotkałam na ulicy streetowych blogerów, którzy zwrócili uwagę na moją stylizację. Wywiązała się rozmowa i nagle zdałam sobie sprawę, że może jednak jest to coś dla mnie. Całkiem dobrze wychodzę na zdjęciach, lubię pisać, więc stwierdziłam, że mogę zacząć. Odważyłam się zrobić to w styczniu tego roku. Obawiałam się krytyki, zwłaszcza znajomych ze szkoły, ale pozytywnie odebrali mój pomysł.

Opowiedz o swoim stylu. Czym inspirujesz się w swoich stylizacjach? Głównie inspiruję się muzyką, ale to wszystko wychodzi ze mnie. Przeglądam też zagraniczne blogi, stylizacje streetowe. Nie lubię lookbookowych stylizacji, wolę takie, które można przenieść na ulicę. Najciekawsze jest oglądanie ludzi przyłapanych na ulicy, bo jest to najbardziej naturalne, ja się tym inspiruję. Chcę, aby moda, którą przedstawiam była True2Me – wszystko musi być zgodne ze mną i myślę, że to mi się w tym momencie udaje. Obecnie coraz więcej ludzi krytykuje – zamiast wspierać – odważne, kreatywne pomysły. Jak było z Twoim blogiem? Wszyscy odebrali to bardzo pozytywnie. Bardzo długo nie mogłem znaleźć upustu dla swojej kreatywności. Do założenia bloga zbierałem się dłuższą chwilę, ale nie spotkałem się z żadną negatywną opinią ze strony moich bliskich, rodziny. Wiadomo, na blogu mam różne komentarze. Wczoraj na przykład pojawił się taki: „fajnie, że upośledzone osoby też mają możliwość kochania i bycia kochanym”. Przeczytałem również, że mam czoło, jak lądowisko dla samolotów. Jakie są Twoje plany na najbliższe lata? Obecnie kończę amerykanistykę. Mam nadzieję, że uda mi się obronić w październiku, a później zaczynam kierunek kreowanie wizerunku w szkole Artystyczna Alternatywa w Krakowie. Dzięki temu mam nadzieję na rozwój bardziej w kierunku stylisty, ponieważ w tym momencie nie chcę udawać, że jestem ekspertem, że umiem ubrać każdego, bo tak nie jest. Ja potrafię ubrać siebie, dlatego chciałbym się dowiedzieć, jak dopasować strój również innym osobom. Kraków jest dość ciężkim miastem do rozwijania tej pasji, tak więc jeśli nie Kraków, to Warszawa. Wszystko się okaże. 72

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Jakie masz plany na dzień dzisiejszy? Co bardziej Cię interesuje: praca stylistki, czy może projektowanie? Na ten moment jeszcze nie wiem, jak potoczy się moja przygoda z modą. Bardzo lubię pisać, uczę się w klasie humanistycznej. Chciałabym zostać dziennikarką modową, pisać o modzie, o pokazach, a przy okazji prezentować na sobie własne stylizacje, indywidualny styl. W ten sposób połączyłabym moje pasje – mam nadzieję, że uda się mi to osiągnąć. W jaki sposób trafiłaś do konkursu „Blogerki i blogerzy na wybiegu” Dwa tygodnie temu wychodząc z galerii zostałam „przyłapana” na modzie, przy okazji wzięłam udział w konkursie. Pojawiły się moje zdjęcia i sądziłam, że na tym się skończy. Jednak dostałam maila, że będzie organizowana akcja polegająca na stylizacji t-shirtu i organizatorzy chcieliby, abym wzięła w tym udział. Poczułam się naprawdę wyróżniona. Jak określiłabyś swój styl? Myślę, że nie jest to łatwo określić. Przeważnie łączę kontrastowe style, ale zdecydowanie są to luźne rzeczy, bardziej streetowe. Wolę taki styl niż elegancki, nawet jeśli wybieram się na imprezę, na której powinnam być ubrana w szpilki. Inspiracje to nieodłączna część świata mody. Jakie są Twoje? Mam idolkę, którą uwielbiam od wielu lat – Luannę Perez. Jest to peruwiańska studentka dziennikarstwa w Nowym Jorku, która robi to, w czym ja widzę siebie za kilka lat. Nie chcę kopiować dokładnie jej stylu, ale podpowiada mi, w jaki sposób łączyć ubrania, dodatki. Uwielbiam również styl lat ‘90, czasem dołączę też coś z ‘60, ‘70, ale raczej staram się sama komponować swoje outfity.


Odkryj nową jesienną kolekcję W SALONIE PANDORA GALERIA KAZIMIERZ, GALERIA KRAKOWSKA, UL GRODZKA 38

Charmsy ze srebra od 99 zł

MOJA HISTORIA, MÓJ STYL

Poznaj nową, olśniewającą kolekcję biżuterii PANDORA na jesień. Odkryj niezwykły charms z zielonego szlifowanego szkła Murano - wyjątkowy jak Ty. Stwórz własny projekt na pandora.net i dołącz do fanów PANDORA Polska na Facebooku.


trendy

WZORY Kiedy zeberka, lamparcie cętki i motywy kwiatowe zapisały się na dobre w damskiej modzie, przyszedł czas na mężczyzn. Trudno o zachowanie smaku i klasy przy tak ozdobnych ubraniach. Jednak marce Burberry udało się to zrobić. Mieszając ze sobą zebrę i panterkę z klasyczną kratą, jako podstawę dodała czerń, dzięki czemu całość wydaje się całkiem gustowna. Wy postępujcie tak samo, możecie być ubrani od stóp do głów we wzory lub poprzestać tylko na jednym wymownym elemencie (np. płaszczu), ale nie zapomnijcie o czerni, która zrównoważy strojne elementy Waszego ubioru.

POSTAW NA

MOCNY AKCENT

SZAROŚĆ Przechodzimy w spokojną aurę jesieni i zimy. Czas na zwolnienie tempa – również w garderobie. Kolor, którego pełno mamy w szafach, zagościł na pokazach i stał się najmodniejszą barwą nadchodzącego sezonu. Najlepiej połączyć go z innymi odcieniami szarości na różnych fakturach materiałów. Wełniany sweter, do tego jedwabny szalik w jaśniejszym odcieniu albo kaszmirowy sweter i ciemniejszy dół.

MONOCHROMATYCZNE ZESTAWY Nadeszła moda na jednolite kolorystycznie zestawy ubrań. I nie mówimy tu tylko o czerni. Total look w wersji bordowej, granatowej czy szarej to hit sezonu dla mężczyzn. Przy wyborze radzimy pokusić się o zestawienie zbliżonych do siebie odcieni danego koloru, nie poprzestając tylko na jednym. Tutaj ważna jest zabawa fakturą i krojami ubrań, ale pamiętajcie o jednej zasadzie – im bliżej dołu, tym ciemniejsze odcienie barw. 74

lounge ...bo jakość ma znaczenie


MOCNY KOLOR W tym momencie zwracamy się do Panów, którzy chętnie podejmują nietuzinkowe wybory. Projektanci na pokazach lansowali ten trend w tzw. „jednym kawałku”. Mocny kolor na swetrze lub marynarce i do tego stonowany dół, przeważnie czarne lub ciemne spodnie. Tutaj góra ma przyciągać spojrzenia, reszta ubioru stanowi jedynie wyciszone tło. W poszukiwaniu inspiracji i pomysłów na te stylizacje, radzimy przyjrzeć się pokazom Paula Smitha i Richarda Nicolla.

DAMSKIE ELEMENTY Kontrowersje jak zawsze towarzyszą tygodniom mody, a ze względu na to, że coraz częściej granice pomiędzy płciami się zacierają – kobiety oraz mężczyźni wymieniają się swoimi ubraniami z szafy – projektanci postanowili to wykorzystać. Tak więc na wybiegach pojawiły się serduszka, delikatne pastele i dopasowane płaszcze. Jednak to J.W. Anderson podjął się najbardziej ryzykownego posunięcia, ubierając modeli w damskie sukienki oraz falbanki. Ten trend zostawiamy już wyłącznie pasjonatom mody. WOJSKOWA ZIELEŃ Ten kolor kojarzy nam się z męskością i odwagą, a więc do boju! Jeżeli nadal nie macie u siebie ubrań w tym kolorze, czas w końcu zaopatrzyć się w niezbędne okrycia. Szczególnie polecamy dla Panów eleganckie płaszcze o prostych krojach, jak u Dries Van Notena oraz cienkie delikatne kardigany pod marynarki. W połączeniu z brązem i czernią ten kolor nabiera nowego, interesującego oblicza.

ul. Św. Anny 3, Kraków 31-008 +48 12 346-21-09 www.shoesnet.pl

IGA KRYZIŃSKA ...bo jakość ma znaczenie lounge 75


marka miesiąca

Tegorocznej jesieni BC Wear proponuje mieszankę elegancji, sportu i streetwearu. Ma być luźno, ale z klasą, po męsku, ale sexy. Zestawy skóry i bawełny są jak najbardziej porządane. Absolutnym must have natomiast są oversize koszulki!

czapka: Brotha Collective t-shirt: Brotha Collective kurtka: Morgan spodnie dresowe: Pull & Bear buty: Reebok/Sizeer

76

lounge ...bo jakość ma znaczenie


marka miesiąca

Wyszukani, znalezieni mlodzi, utalentowani, (jeszcze) nieznani

t-shirt: Brotha Collective płaszcz: Zara leginsy: Zara buty: Aldo

t-shirt: BrothaCollective kurtka: Morgan pasek: Morgan spódnica: Morgan buty: Nike/Sizeer

Oto jak widzi obecny sezon Brotha Collective, czyli duet artystyczny Mateusz Papee/dr Flavio Santinelli - krakowscy projektanci i pionierzy ruchu braterskiego kolektywizmu. Za pośrednictwem marki odzieżowej BC Wear, chcą promować idee równości, jedności i braterstwa wśród wszystkich ludzi. Jak twierdzą, moda jest wyśmienitym sposobem na dotarcie do szerokiego grona odbiorców. Najnowsze wzory Brotha Collective znajdziecie na www.facebook.com/Brothacollective

Stylizacja: Brotha Collective Modelka: Aleksandra Imielska Zdjecia: Robert Bednarczyk

...bo jakość ma znaczenie lounge 77


trendy

RYZYKOWNE PRZYGODY STAŁY SIĘ NIEODŁĄCZNYM ELEMENTEM JEGO CODZIENNOŚCI, A BEZ ODPOWIEDNIEJ DAWKI ADRENALINY NIE WYOBRAŻA SOBIE ŻYCIA. SPORT GO ZMIENIŁ, OKREŚLIŁ ŚRODOWISKO I WPŁYNĄŁ NA STYL. O SPORTOWEJ PASJI I PODEJŚCIU DO MODY ROZMAWIAMY Z MIŁOŚNIKIEM SPORTÓW EKSTREMALNYCH SEBĄ MARCEM. Jakimi sportami się dotychczas zajmowałeś? Narciarstwem, wspinaczką, żeglarstwem, pływaniem na desce windsurfingowej, pływaniem na skateboardzie, jazdą na rolkach, bmx... Czym jest dla ciebie adrenalina? Adrenalina to jest coś takiego, co wydziela się, kiedy już nie ma odwrotu. Jedziesz na skoczni, na rowerze, płyniesz na desce... Masz zaplanowany trik i już nie ma ucieczki. To efekt determinacji, aby wykonać nową ewolucję. Lubisz to uczucie? Tak. To jest właśnie najlepsza motywacja do uprawiania sportów. Czym jest dla ciebie sport? Jakie miejsce zajmuje w twoim życiu? To jest styl życia. Wspólne towarzystwo, nawet sposób ubierania się... Gdzie się najchętniej ubierasz? Każdy sport ma trochę inną modę. Kreują ją zawodnicy, którzy ubierają się w określonych firmach, bo są przez nie sponsorowani. Niezależnie od tego każdy zawodnik stara się być oryginalny. Ma swój styl i będzie się go trzymać. Obojętnie jaki sport uprawia, każdy i tak próbuje iść w swoją stronę. Z którym sportem się identyfikujesz, jeśli chodzi o modę? Trzymasz się jednego stylu, czy może mieszasz różne? Raczej mieszam. Wąskie spodnie z rolek, długie koszulki z jeżdżenia na nartach. Lubię łączyć style. Gdy wstajesz rano i otwierasz szafę... Myślisz o  modzie czy o wygodzie? Patrzę głównie na praktyczność ubrań. Np. spodnie powinny być rozciągliwe, dobrze uszyte, nie krępować ruchów. Nie jestem przecież w stanie przewidzieć, co danego dnia mnie czeka. Masz ulubioną firmę? Ciężko to stwierdzić, bo tak jak powiedziałem, każdy sport ma jakąś swoją firmę. Przy wspinaczce moją ulubioną jest Pets, ponieważ robi najbezpieczniejsze i najlepiej dopracowane przyrządy, które wpływają na bezpieczeństwo i im po prostu ufam. Burton kojarzy się z narciarstwem, a Henri Lloyd z żeglarstwem. Jeśli natomiast chodzi o model lifestylowy, to może Morley... Rozmawiała ANASTAZJA MOŁODECKA

Widzę, że masz sporo tatuaży... Czy są one związane z twoimi zainteresowaniami? Coś symbolizują, czy są po prostu ozdobą? Tatuaż to dodatek. Mam K8 jako Kate, żeglarza, więziennego zabójcę, który ma łzę. Tatuaże to impuls i sztuka. Zresztą w tym momencie sport bardzo wiąże się ze sztuką. Najbardziej niebezpieczna przygoda? Hmmm.. Biały szkwał na jeziorze. To jest dobra opcja na żaglach! Weryfikuje wszystkie Twoje umiejętności. Kiedy masz pod sobą załogę i musisz jakoś to ogarnąć, żeby oni nie wpadli w panikę, i samemu zachować zimną krew. To jest dobry zastrzyk adrenaliny! W takim momencie nawet nie masz czasu się bać, tylko musisz działać schematycznie i nie zniszczyć niczego po drodze.

78

lounge ...bo jakość ma znaczenie


fot.: FILIP ŁYSZCZEK | lounge, modelka: OLA HONG ANH DINH make up: AGNIESZKA LEŚNIAKIEWICZ

...bo jakość ma znaczenie lounge 79


Marchesa dla Revlonu Rihanna dla marki MAC

Piosenkarka z Barbadosu podjęła długotrwałą współpracę z marką MAC. Obejmuje ona cztery limitowane linie makijażu pod hasłem „RiRi ♥ MAC”. Jesienna kolekcja trafi do sklepów już w październiku. Zestaw obejmuje profesjonalne pędzle do makijażu, błyszczyki, szminki, bronzery, cienie do powiek, mascarę, kredki do ust, eyeliner i sztuczne rzęsy w dwóch „odsłonach”. A to wszystko w pięknych różowomiedzianych opakowaniach!

Lakiery do paznokci od Ciaté London

Wielbicielki pięknych sukni marki Marchesa z pewnością zainteresuje fakt, że firma ta podjęła współpracę z popularną marką kosmetyczną Revlon. W jej efekcie powstały specjalne naklejki 3D na paznokcie. Naklejki dostępne są w sieci sklepów Boots oraz w sklepach internetowych.

Ta brytyjska marka została założona przez Charlotte Knight – artystkę w zdobieniu paznokci, która wprowadza na rynek nowatorskie pomysły. Ciaté to połączenie profesjonalizmu z niespotykaną dotąd formułą, które zostało zamknięte w pięknych i stylowych opakowaniach. Wszystko zaczęło się od „kawiorowych” paznokci, teraz marka lansuje „jeansowe” paznokcie, które mogą świecić w ciemności. Lakier świetnie się rozprowadza dzięki płaskiemu pędzelkowi z długą rączką, zaprojektowanemu specjalnie do szybkiej i łatwej aplikacji.

80

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Skincode

Skincode stworzył nową, ekscytującą linię Alpine White, zawierającą kompleks składników aktywnych pozyskanych z roślin alpejskich oraz wysokoskoncentrowaną witaminę B3, które rozjaśniają skórę poprzez blokowanie melaniny i poprawę struktury skóry. Składniki zawarte we wszystkich 4 nowych produktach działają w synergii nie tylko w celu redukcji przebarwień, ale również minimalizacji plam związanych z procesem starzenia oraz innych niedoskonałości. Linia zawiera: rozjaśniający krem na dzień, rozjaśniający krem pod oczy, rozjaśniające serum, rozjaśniający krem do rąk.

Szybkie odmładzanie

ARTISTRYTM YOUTH XTEND to nowa kolekcja produktów odmładzających do pielęgnacji skóry w ofercie firmy Amway. Innowacyjne składniki stymulują skórę, zwiększając w ten sposób produkcję białek, dzięki czemu bruzdy i drobne zmarszczki ulegają zmniejszeniu. Kosmetyki chronią również skórę przed negatywnym wpływem czynników środowiskowych. W kampanii występuje nowa twarz marki ARTISTRY – australijska aktorka Teresa Palmer. To gwiazda filmowa znana m.in. z filmów „Wiecznie żywy”, „Miłość i honor”, czy „Wish You Were Here”.


Pożegnanie wakacji z Benefits

Mimo że już dawno pożegnaliśmy lato, firma Benefit nie pozwala nam popaść w jesienną melancholię! 13 września wyruszył w trasę specjalny dwupiętrowy, różowy autobus BeneBus z programem „The Smile Tour”. Podczas postojów można było potańczyć w autobusie i  napić się w różowym barze. Pojazd zatrzymał się w Warszawie, Łodzi i Poznaniu, a trasa, jaką wykonał, stworzyła na mapie duży uśmiech. Teraz nie pozostaje nic innego, jak z uśmiechem pójść do sklepu i zrealizować bony na Benefits Cosmetics, które były rozdawane w trakcie happeningów.

Givenchy, woda micelarna Skin Drink Oczyszczająca i nawilżająca woda micelarna, która od razu daje uczucie świeżości. Delikatnie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Skóra oddycha i  dodatkowo korzysta z przeciwutleniającego działania wyciągu z białej herbaty oraz składników nawilżających. Kwas hialuronowy, który jest w składzie wody micelarnej, pomaga zachować świeżość i jędrność cery. Formuła Skin Drink zapewnia, że cera będzie dzień po dniu bardziej miękka, promienna.

Smashbox i Camera Ready CC CREAM Ten zaawansowany kosmetyk jednocześnie wygładza i wyrównuje koloryt cery, a także zapewnia jej skoncentrowaną pielęgnację i ochronę przeciwsłoneczną. Zaawansowana, lekka formuła wygładza, nawilża i rozjaśnia skórę. Pozwala zwalczać ciemne plamki, przebarwienia posłoneczne i potrądzikowe. Skóra jest wyraźnie rozjaśniona i wygładzona, a koloryt ujednolicony. Witamina C i E rozświetla skórę, pobudza naturalną produkcję kolagenu, dzięki czemu zmniejsza drobne linie i zmarszczki. Produkt dostępny aż w pięciu odcieniach. Opracowanie: MAGDALENA DARMOBIT, ANASTAZJA MOŁODECKA

Wygrać Wojnę z bliznami - to możliWe!

B

lizny potrądzikowe, rozszerzone pory skóry, przetłuszczanie i nierównomierny “poplamiony” koloryt to zmora nie tylko młodych osób. Dotychczas mogliśmy zastosować ingerencyjny laser, ale nie każdy mógł sobie pozwolić na skutki uboczne i powikłania – teraz do dyspozycji mamy nowy BEZPIECZNY i SKUTECZNY sprzęt. Mowa o urządzeniu DERMAPEN®, które zdobyło prestiżową nagrodę BEST MEDICAL DEVICE na AESTHETIC SHOW w Las Vegas w kwietniu 2012 roku.Wyznaczyło nowy standard w intensywnej rewitalizacji skóry a także ułatwiło zabiegi mezoterapii. Jak działa to urządzenie? Ma ono wielkość grubego markera, na którego końcu umieszcza się jednorazowe końcówki z 12 igłami. DERMAPEN® działa jak stempel, w którym igły pulsują, a więc wysuwają się i chowają w bardzo szybkim tempie. Powoduje to, że przykładając podłączone do sieci urządzenie, możemy na skórze wykonywać ruchy koliste i podłużne bez niemiłego “zahaczania skóry”. Podczas przesuwania urządzenia po skórze powstają w niej mikroskopijne pionowe otwory. To “skaleczenie” uruchamia procesy regeneracyjne, które powodują, że organizm jakby od wewnątrz wytwarza nową skórę, która zastępuje bliznę. Dzięki opatentowanej technologii pulsujących igieł zabieg jest nie tylko bardziej efektywny i bezpieczny niż znane dotąd metody stosowane we “frakcjonowaniu skóry” i mezoterapii. Zastosowanie urządzenia

znacząco skraca również czas leczenia i powrotu pacjenta do codziennych czynności. Precyzyjnie dobrana głębokość iniekcji (w zakresie od 0,25 mm do 2,5 mm) pozwala na pełną kontrolę wykonywanego zabiegu – inaczej niż w przypadku derma-roller’ów i mezoterapii wykonywanej przy użyciu strzykawki i igły, tzw. techniką nappage. DERMAPEN® możemy łączyć z zabiegami REGENERIS, czyli odnową skóry z użyciem własnego osocza krwi. To jedno z najlepszych i najnowszych zastosowań, po którym skóra jest maksymalnie odmłodzona i pobudzona do regeneracji. Pamiętajmy, że są to metody naturalne, bazujące na zdolnościach naszego organizmu do samoregeneracji!

Zabieg poleca: Agnieszka Gomolińska

Kosmetolog, konsultant medyczny. Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Krakowskiej Wyższej Szkoły Promocji Zdrowia oraz UW Od 13 lat praktykujący specjalista i trener. Uczestnik wielu szkoleń zawodowych a także kongresów kosmetycznych i medycznych na całym świecie. Specjalista “od trudnych przypadków” powikłanych zdrowotnie. Praca jest jej pasją!

Przykładowe efekty: Zadzwoń teraz i na hasło LOUNGE umów się na bezpłatna konsultację ze specjalistą, na której otrzymasz BON o wartości 50 zł na pierwszy, wybrany zabieg.

Na zabieg przyjdź do:

Face & Body Institute ul. Starowiślna 4 /1 tel.: 12 430 18 81, 793 30 18 81 www.medyczne-fbi.pl


ludzie

KALA KAIWI Kala ma 67 kolczyków, otwory w uszach o średnicy 12 cm, silikonowe implanty i metalowe szpikulce przytwierdzone do czaszki. 75% powierzchni jego ciała pokryte jest tatuażami. Warto dodać, że samodzielnie podzielił też swój język na dwie części. RICK GENEST – ZOMBIE BOY Kanadyjski artysta i model, Rick Genest, za cel swojej transformacji obrał upodobnienie się do... szkieletu! Tatuaże na jego ciele imitują więc ludzkie kości. Rick, znany pod pseudonimem Zombie Boy, robi karierę w kanadyjskich programach typu freakshow, odnosi też liczne sukcesy jako model i aktor.

EKSTREMALNE MODYFIKACJE CIAŁA ZUZANNA KARWAT

WSPÓŁCZEŚNIE CHIRURGIA PLASTYCZNA OFERUJE WIELE SPOSOBÓW UPIĘKSZANIA ORAZ ULEPSZANIA CIAŁA. NA TYM JEDNAK NIE KOŃCZĄ SIĘ NASZE MOŻLIWOŚCI PRZEKSZTAŁCANIA WŁASNEGO FIZYCZNEGO WIZERUNKU. OPRÓCZ SKALPELA I BOTOKSU ISTNIEJĄ TEŻ INNE METODY KREOWANIA WYMARZONEJ CIELESNOŚCI. TATUAŻE, PIERCING, IMPLANTY – TO TYLKO NIEKTÓRE Z NICH. W ŚWIETLE RÓŻNORODNYCH METOD, UMOŻLIWIAJĄCYCH DOWOLNE PRZEKSZTAŁCANIE ORAZ OZDABIANIE CIAŁA, NA MYŚL PRZYCHODZI JEDNO ZASADNICZE PYTANIE – GDZIE KOŃCZY SIĘ ESTETYKA, A ZACZYNA OSZPECENIE? POZWOLIMY WAM SAMYM ODPOWIEDZIEĆ SOBIE NA TO PYTANIE. ERIC SPRAGUE – THE LIZARD MAN The Lizard Man jako jeden z pierwszych podzielił swój język na pół. Niemal całe jego ciało pokryte jest zielonymi tatuażami. Ma też podskórne implanty, które miały na celu zmianę kształtu łuków brwiowych, a jego zęby są specjalnie zaostrzone i wyszlifowane. Wszystko to po to, by upodobnić się do jaszczurki.

DENNIS AVNER - STALKING CAT 44-letni Dennis Avner postanowił upodobnić się do tygrysa. W tym celu poddał się szeregowi operacji i zabiegów, wśród których znajduje się wszczepienie silikonowych implantów pod skórę twarzy, zaostrzenie zębów i chirurgiczne zaostrzenie uszu, zamontowanie dokręcanych wąsów oraz sztucznych pazurów, a także rozdwojenie górnej wargi. Na koniec tej całej serii Dennis zafundował sobie zbliżony do prawdziwego ogon tygrysa, którym może sterować

ELAINE DAVIDSON Najbardziej zakolczykowana osoba na świecie. Oprócz ogromnej ilości tatuaży, ma łącznie ponad 2,5 tys. kolczyków – zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz ciała – w tym ok. 500 w okolicy genitaliów. Waga noszonych przez nią ozdób dochodzi do prawie 3kg.

ETIENNE DUMONT Ten genewski krytyk kultury i sztuki nie oszczędzał pieniędzy na modyfikacji swojego wizerunku. Jego ciało pokryte jest jaskrawymi tatuażami, a pod skórą znajdują się silikonowe implanty, imitujące rogi. Na dodatek nosi w uszach tunele o średnicy 10cm oraz pleksiglasowe piercingi w nosie i pod dolną wargą.

82

lounge ...bo jakość ma znaczenie


...bo jakość ma znaczenie lounge 83


TERAPIE zdrowie

MROŻĄCE KREW W ŻYŁACH... ZUZANNA KARWAT

Zdawać by się mogło, że ze względu na wysoki poziom rozwoju medycyny terapie, kuracje i sposoby leczenia są współcześnie całkowicie bezpieczne dla pacjentów. Nic bardziej mylnego! Wciąż poszukuje się nowych, bardziej skutecznych dróg leczenia. Nierzadko wiąże się to z wysokim niebezpieczeństwem wykonywanych zabiegów. Specjalnie dla Was postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się ekstremalnym sposobom leczenia – tym dawniejszym i dzisiejszym.

RAD JAKO LEK NA STAROŚĆ W roku 1923 wielu naukowców wierzyło w szczególne właściwości regenerujące i odmładzające tego niebezpiecznego pierwiastka. Produkowano nawet wodę, zawierającą promieniotwórczy rad, nazywany „iskrą życia”.

LECZENIE WIRUSEM HIV Świetnym przykładem współczesnych kontrowersyjnych metod leczenia jest opracowana przez włoskich lekarzy nowa terapia, podczas której używa się szczepów wirusa HIV. Eksperymentalnemu leczeniu poddano dzieci cierpiące na choroby genetyczne: leukodystrofię metachromatyczną oraz zespół Wiskotta-Aldricha. Okazało się, że kuracja działa! 5 GODZIN W TRUMNIE Stosowana w Chinach, kontrowersyjna terapia, ma pomóc pacjentom na nowo odkryć wartość swojego życia. Leżący przez 5 godzin w trumnie pacjent symuluje własną śmierć. W tym samym czasie słucha on lamentów, płaczu i pożegnalnych listów, odczytywanych przez najbliższych. Po skończonej „sesji” terapeutycznej pacjent ma za zadanie opisać swoje doznania i podzielić się nimi z lekarzem i rodziną. Koszt całego przedsięwzięcia wynosi 320 dolarów. ŚPIĄCZKA W LODZIE W 1939 roku w USA prowadzono badania nad terapią nowotworową opartą na sztucznej hibernacji. Pacjentów wprowadzano w 5-dniową śpiączkę, poprzez umieszczanie ich nago w wannie wypełnionej lodem i owiewanie mroźnym powietrzem. Twierdzono wówczas, iż obniżanie temperatury ciała poniżej 32 stopni Celsjusza powoduje zatrzymanie procesów nowotworowych. Procedura ta jednak nie została wprowadzona do standardów medycyny.

86

lounge ...bo jakość ma znaczenie

LOBOTOMIA Również w 1939 roku stosowano lobotomię. Jako metoda resocjalizacyjna miała ona leczyć kryminalistów. Była również wykorzystywana w ramach terapii zaburzeń psychicznych, takich jak schizofrenia. Procedura polegała na wycięciu fragmentu mózgu płata przedczołowego, czego skutkiem jest pozbawienie człowieka zdolności do odczuwania własnego ja, emocji, pamięci, a w zasadzie także myślenia.

ELEKTROWSTRZĄSY Elektrowstrząsy zostały wprowadzone jako metoda leczenia w latach 30-tych. W świece medycyny funkcjonowały jako terapia zaburzeń psychicznych. „Zabieg” polegał na przepuszczaniu przez mózg pacjentów prądu elektrycznego o wartości napięcia do 450V. Nigdy nie potwierdzono słuszności tej okrutnej metody, jednak od lat 80. ponownie obserwuje się wzrost popularności tej terapii w szpitalach psychiatrycznych. Obecnie jednak elektrowstrząsy aplikuje się w znieczuleniu ogólnym i po podaniu środka zwiotczającego mięśnie, dzięki czemu w znacznie mniejszym stopniu występują drgawki mięśniowe, które dawniej w dramatyczny sposób towarzyszyły tej formie terapii i mogły powodować np. kompresyjne złamanie trzonów kręgosłupa.


trendy

, y ł i s Pełna ! i j c o m e a n peł

CHUSTECZKI CLEANIC PROFESSIONAL ANTI-AGE DLA CERY DOJRZAŁEJ Aby jak najdłużej cieszyć się piękną cerą należy stosować kosmetyki dostosowane do naszych potrzeb. Nasza skóra pozostanie nieskazitelna, jeśli do demakijażu użyjemy chusteczek Cleanic z płynem micelarnym. Zadbają o idealne oczyszczenie oraz optymalne nawilżenie.

88

lounge ...bo jakość ma znaczenie

MARY LOU MANIZER THE BALM

GIORGIO ARMANI SMOOTH SILK EYE PENCIL

To prawdziwa gwiazda wieczoru, błyszczy zarówno w ciągu dnia jak i w nocy. Trudno się jej oprzeć ponieważ jest autentyczna i naturalna. DO tego eleganckie, oryginalne opakowanie nawiązujące do stylu pin up, funkcjonalny charakter produktu – 3 w 1 i zadowalający efekt sprawiają, że musimy go mieć!

Konturówka do oczu o jedwabistej konsystencji daje możliwość różnych kreacji - od precyzyjnej kreski na powiece po seksowny efekt przydymionego oka. Sama zadecydujesz, czy chcesz osiągnąć efekt naturalności, czy może pobudzającej zmysły intensywności spojrzenia. Aplikator ułatwia osiągnięcie perfekcyjnej linii na powiekach!


trendy

Fryzura: Jakub Ziemirski / Jakub Ziemirski Atelier Zdjęcia: Piotr Werner / www.piotrwerner.pl Modelka: Patrycja Beata Grochowska Makijaż: Joanna Jawor

...bo jakość ma znaczenie lounge 89


Restylane Skinlift

N

owy zabieg firmy Galderma, który jest alternatywą dla chirurgicznego skalpela. Już nie trzeba poddawać się skomplikowanym operacjom plastycznym, aby znacząco i skutecznie poprawić wygląd i zapobiegać lub zlikwidować oznaki starzenia się. Co więcej, efekt jest dużo bardziej naturalny. Zabieg Restylane Skinlift został specjalnie opracowany dla pacjentów, u których widoczne są oznaki starzenia się skóry twarzy związane z opadaniem tkanek. Zabieg może być wykonany na całej twarzy lub tylko na niektórych okolicach. Najczęściej problem dotyczy opadających policzków, zapadniętej doliny łez i pogłębionych fałd nosowo-bruzdowych. Z biegiem lat skóra produkuje coraz mniej substancji budujących, takich jak: naturalny kwas hialuronowy, elastyna, kolagen, dlatego staje się cieńsza, mniej elastyczna i pojawiają się na niej pierwsze zmarszczki.

Dodatkowo tracimy w pewnych miejscach podskórną tkankę tłuszczową, która podpiera i uwypukla skórę, zapewniając jej przyjemne krągłości. Dlatego pojawiają się cienie pod oczami, zapadają się skronie i policzki, a w późniejszym okresie tworzą się „chomiczki”. Aby skutecznie unieść opadające fragmenty skóry i przywrócić jej jędrność, lekarz wykorzystuje dwa rodzaje produktów w trakcie jednego zabiegu: Restylane Perlane oraz Restylane Vital. Restylane Perlane zwiera stabilizowany kwas hialuronowy o największej zdolności unoszenia tkanek wśród wypełniaczy. Preparat nie przemieszcza się i dlatego podany w dane miejsce, stanowi doskonałą podporę dla opadającej skóry. Restylane Vital to preparat głęboko nawilżający i rewitalizujący skórę. Wygładza drobne zmarszczki, pobudza produkcję naturalnego kolagenu. Obydwa preparaty są niezbędne, aby osiągnąć pełny efekt. Jeden preparat unosi

skórę i trzyma ją na właściwym miejscu, drugi wygładza i odmładza. Zabieg Restylane Skinlift może być wykonany igłą lub kaniulą. Nie jest bolesny, ponieważ preparaty zawierają środki znieczulające. Jeśli jest taka potrzeba, lekarz może zastosować dodatkowy krem znieczulający przed zabiegiem. W przypadku młodszej skóry, gdy objawy opadania tkanek nie są jeszcze wyraźne, można zastosować odmianę Restylane Skinlift Light. Zabieg Restylane Skinlift trwa ok pół godziny. Efekty widać od razu. Po zabiegu najczęściej skóra jest lekko zaczerwieniona, mogą pojawić się drobne siniaczki w miejscu wkłuć igłą. Te objawy zazwyczaj szybko ustępują. Bardzo ważne, aby zabieg był wykonany przez przeszkolonego lekarza, który ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie.

ROZDAJEMY NAGRODY! Bardzo chętnie odpowiem na wszystkie Państwa pytania i wątpliwości związane z medycyną estetyczną. Najciekawsze pytanie zostanie nagrodzone wybranym zabiegiem. Piszcie na: roma.zielińska@magnopere.pl W tym numerze publikujemy pytanie p. Anety- gratulujemy i zapraszamy na wybrany zabieg z zakresu medycyny estetycznej. Witam Pani Doktor, Chciałabym usunąć sobie pieprzyk, który mam na ramieniu. Mam go od wielu lat i ciągle odkładam zabieg usuwania, ponieważ bardzo się boję. Czytałam ostatnio, że najlepszym sposobem będzie usuwanie laserem. Chciałam się dowiedzieć czy pozostają po tym blizny? Jak długo trwa gojenie? Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam Aneta

Szanowna Pani Aneto, Absolutnie nie ma się czego bać. Zabieg nie jest bolesny i jest zdecydowanie najlepszym istniejącym sposobem na usuwanie znamion. Laser CO2 bezkrwawo wypala zmianę a po zabiegu bardzo często nie zostaje nawet ślad. Każdą budząca wątpliwości zmianę skórną można po usunięciu oddać do badania histopatologicznego. Proces gojenia trwa ok. 3 tygodni. Proszę pamiętać, że okres jesienno-zimowy jest najlepszym czasem na takie zabiegi, ponieważ miejsca po usunięciu zmiany nie powinno się opalać.

Pozdrawiam serdecznie Magnopere / Roma Zielińska

Dr Roma Zielińska jest lekarzem chorób wewnętrznych z 15-letnim doświadczeniem zawodowym. Od ponad 9 lat zgłębia i propaguje zasady, jakimi kieruje się światowa medycyna estetyczna. Jest ona bardzo prężnie rozwijającą się gałęzią medycyny dzięki naszej stale rosnącej świadomości i aktywności zawodowej, a także dzięki chęci zachowania nie tylko dobrego zdrowia psychofizycznego, ale również atrakcyjnego wyglądu. Stanowi pewnego rodzaju „pomost” między kosmetyką a chirurgią plastyczną, i mimo iż kładzie główny nacisk na skórę, zajmuje się całym organizmem człowieka. W roku 1996 uzyskała dyplom lekarza medycyny Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego a od roku 2000 posiada specjalizację w zakresie Chorób Wewnętrznych. Od roku 2002 prowadzi własną praktykę internistyczną i medycyny estetycznej MAGNOPERE oraz jest trenerem technik mezoterapii oraz zastosowań peelingów dla lekarzy. Na bieżąco uczestniczy w kursach i szkoleniach z zakresu medycyny estetycznej, Międzynarodowych Kongresach Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, Kongresach Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych. Doświadczenie internistyczne i praktyka lekarza medycyny estetycznej, dają jej możliwość spojrzenia na całego pacjenta, co ma ogromne znaczenie przy wyborze metody leczenia i znacząco wpływa na skuteczność efektów terapeutycznych. Jej życiu, pracy oraz etyce zawodowej towarzyszy nie starzejące się powiedzenie - Nihil nisi bene (Nic, jeśli nie dobrze).

MAGNOPERE Roma Zielińska Medycyna Estetyczna Wiślane Tarasy, ul. Grzegórzecka 67D/102 (klatkaD), Kraków, tel.: 509 604 440, (12) 353 72 27 - roma.zielinska@magnopere.pl


...bo jakość ma znaczenie lounge 91


kosmetyki

NewVitaLash CHCESZ BY TWOJE RZĘSY BYŁY GĘSTE, DŁUGIE I MOCNE? OD TERAZ JEST TO MOŻLIWE! NOWOŚĆ NA RYNKU NEWVITALASH TO EKSTREMALNIE SKONDENSOWANA ODŻYWKA DO RZĘS GWARANTUJĄCA ZACHWYCAJĄCE REZULTATY W ZALEDWIE 3 TYGODNIE OD ROZPOCZĘCIA KURACJI. Przebadany dermatologicznie i klinicznie preparat to nowoczesne połączenie Biotynoylu Tripeptide-1 z prowitaminą B5, które skutecznie wzmacniają, odbudowują i stymulują wzrost nowych rzęs. Kreatyna, kolejny aktywny składnik, wypełnia ubytki w strukturze włosa i zapobiega powstawaniu nowych. NewVitaLash to maksymalne źródło ekstraktów roślinnych takich jak: ziele świetlika, zielona herbata oraz imbir gwarantujące energię, witalność i sprężystość rzęs. Hydrolizowane proteiny pszenicy

natura

Początki jesieni to ciągle jeszcze duża ilość słońca w ciągu dnia, ale też chłodne noce i poranki. Związane z tym są częstsze przeziębienia, tym bardziej, że po lecie nasza odporność bywa osłabiona. Jeśli czujemy, że nasz organizm powoli przestaje się bronić przed zimnem, warto w pierwszej kolejności zastosować aromaterapię, czyli leczenie olejkami eterycznymi. Wystarczy kominek aromaterapeutyczny, świeczki, gorąca woda i oczywiście odpowiednio dobrane olejki, które pomogą pozbyć się przykrych dolegliwości. Działający oczyszczająco i przeciwbólowo olejek cynamonowy Dr Beta® korzystnie wpłynie na nasze samopoczucie bez względu na aurę. Zwolennicy tradycyjnych rozwiązań mogą sięgnąć po olejek z mięty pieprzowej o właściwościach przeciwbólowych. Przyjemny zapach mięty odświeży, zadziała antyseptycznie i wzmacniająco. Jeżeli codzienne funkcjonowanie utrudnia nam kaszel, warto sięgnąć po działający wykrztuśnie olejek anyżowy, który udrożni drogi oddechowe. Natomiast nieprzekonanym do zapachu anyżu z pewnością

nawilżają i wygładzają co znacznie poprawia wygląd naszych rzęs. Wyjątkowy preparat należy stosować codziennie wieczorem po dokładnym demakijażu, na powiece wzdłuż linii rzęs. Odżywka nie powoduje reakcji alergicznych i nie podrażnia oczu. NewVitaLash to kosmetyk, który mogą stosować osoby noszące szkła kontaktowe oraz sztuczne rzęsy. Preparat polecany jest również osobom po chemioterapii. NewVitaLash dzięki dobranym z największą starannością składnikom oraz ekstraktom roślinnym sprawi, że Twoje rzęsy będą niebywale długie i gęste.

MAŁGORZATA OŚCIŁOWICZ

prosta walka z przeziębieniami przypadnie do gustu olejek sosnowy – jego działanie antyseptyczne i wykrztuśne często doceniają producenci syropów. Olejek ten złagodzi też ból zatok oraz zadziała pobudzająco i odświeżająco. W okresie jesiennym z powodzeniem możemy korzystać z dobrodziejstw aromaterapii poprzez inhalacje oraz aromatyczne kąpiele czy masaże, które pomogą zwalczyć stres i zmęczenie, dzięki czemu organizm łatwiej pokona wszelkie dolegliwości.

PUMPKIN LINE – piękno z polskiego ogrodu Linia głęboko nawilżających kosmetyków, których formuły zainspirowane zostały bogactwem roślinnych składników aktywnych występujących w przyrodzie. Wiodącym surowcem wykorzystanym w linii jest ekstrakt z miąższu dyni – bogate źródło cukrów, witamin, karetonoidów, protein, soli mineralnych i aminokwasów. Połączono go z całą gamą odpowiednio dobranych komponentów, tworząc autorskie kosmetyki, kompleksowo działające na wielu poziomach naskórka. Systematycznie stosowane poprawia

ją na-

nawilżenie i elastyczność skóry, zapobiegają utracie wody z przestrzeni międzykomórkowych oraz chronią przed procesami starzenia. Eco-formuły stworzone zostały z zachowaniem zasad kosmetyków naturalnych, zapakowane w nowoczesne, funkcjonalne i przyjazne środowisku opakowania, które w całości podlegają recyklingowi. Receptury kosmetyków opracowane zostały zgodnie z zasadami „safe formula” Organique. JOANNA JAWOR

SPROSTOWANIE: W poprzednim numerze (Lounge Magazyn numer 54) w artykule „Test odżywek do rzęs” z winy okrutnego chochlika redakcyjnego popełniliśmy błąd w nazwie odżywki do rzęs NewVitaLash. Wszystkich zainteresowanych serdecznie przepraszamy. 92

lounge ...bo jakość ma znaczenie


POWRÓT DO FORMY PO WAKACJACH Wakacje już za nami. Był to okres urlopów, wyjazdów, odpoczynku i ogólnej regeneracji sił. Zbliżająca się jesień to dla wielu z nas czas powrotu do pracy, szkoły czy uczelni. Jest to również najlepsza pora by wrócić do systematycznych ćwiczeń. Poniżej prezentujemy zestaw kilku ćwiczeń, które pomogą wam szybciej odbudować przed wakacyjną formę. Jest to również doskonały plan dla tych wszystkich, którzy nadal zastanawiają się nad kupnem karnetu do klubu fitness. Autor: Sebastian Wijata Trener Personalny Ozone Fitness Klub | Ćwiczenia prezentował: Sławomir Gawin

Pompki klasyczne Martwy ciąg

W podporze przodem jak do pompki, rozstaw dłonie szerzej niż szerokość barków. Rozpocznij uginanie ramion prowadząc łokcie w bok od tułowia do momentu aż klatka piersiowa znajdzie się nad podłoga. Następnie wróć do pozycji wyjściowej wykonując wydech.

Stań przodem do sztangi, zrób przysiad i złap sztangę nachwytem szerzej niż szerokość barków. Trzymaj proste plecy, a klatkę piersiową wypchnij do przodu. Wstań, prostując biodra i rolując sztangę wzdłuż nóg. W pozycji pełnego wyprostu ściągnij łopatki do siebie i lekko wypchnij biodra do przodu. Następnie wykonując wdech wróć do pozycji wyjściowej.

„Thrusters” Wiosłowanie sztangą w opadzie tułowia Stojąc w lekkim rozkroku, trzymaj sztangę przy biodrach nachwytem na szerokość barków. Pochyl tułów w kierunku podłoża, przez cały czas utrzymując proste plecy. Podciągnij sztangę do brzucha wykonując wydech, prowadząc łokcie wzdłuż tułowia. Następnie tą samą drogą opuść ją na dół, ponownie nabierając powietrza.

- przysiad z wyciskaniem hantli nad głowę

Stań w rozkroku szerszym niż szerokość bioder. Unieś hantle do góry na wysokość barków, cały czas trzymając łokcie skierowanie w przód. Nabierając powietrza wykonaj przysiad do momentu, aż biodra znajdą się poniżej linii kolan. Następnie prostując nogi w kolanach, wstań do pozycji pionowej wypychając jednocześnie obie hantle nad głowę, wykonując wydech. Ciężar hantli dobierz tak aby ich waga nie utrudniała ci prawidłowego wykonania ćwiczenia.

!

Zrób 3 serie każdego ćwiczenia wykonując po 10-12 powtórzeń. Odpoczywaj minutę pomiędzy seriami. Nie zapominaj również o prawidłowej rozgrzewce, która zmniejszy ryzyko urazu lub kontuzji.

©

Sit ups Wykonaj leżenie tyłem z nogami ugiętymi w kolanach, stopy podeszwami skierowanymi do siebie, a ramiona wyciągnięte za głowę. Spinając mięśnie brzucha przejdź do siadu, przenosząc jednocześnie wyprostowanie ramiona w przód. Wróć do leżenia ponownie nabierając powietrza. 94

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Galeria Krakowska | poziom +2 +3 | Kraków, ul. Pawia 5 t. 12 390 77 40

www.ozonefitness.com.pl

!


sport

KRÓTKO, INTENSYWNIE I SKUTECZNIE

HIIT (HIGH INTENSITY INTERVAL TRAINING) TO SZYBKI, ZALEDWIE 15-MINUTOWY TRENING OPIERAJĄCY SIĘ NA PRZEPLATANIU DYNAMICZNYCH SERII Z SERIAMI O MAŁEJ INTENSYWNOŚCI. PIĘĆ RÓŻNYCH RODZAJÓW ĆWICZEŃ WYTRZYMAŁOŚCIOWYCH I  SIŁOWYCH, KTÓRE NALEŻY TRZYKROTNIE POWTÓRZYĆ W TRAKCIE TRWANIA SESJI. METODA HIIT OZNACZA 20 SEKUND CIĘŻKIEGO TRENINGU I 10 SEKUND CAŁKOWITEGO ODPOCZYNKU, DZIĘKI CZEMU NASZ ORGANIZM NIE MA MOŻLIWOŚCI PEŁNEJ REGENERACJI POMIĘDZY SERIAMI.

Przykładowe ćwiczenia, które mogą znaleźć się w naszym treningu to np.: przysiady z wyskokiem, pompki z wyskokiem, Skip A, B oraz C – czyli popularne biegi w miejscu. Skip A to bieg z kolanami do góry, B jest bardzo zbliżony do A z tą różnicą, że podudzie wyrzucamy lekko w przód, natomiast C to taki, w którym piętami uderzamy o pośladki. Największą zaletą tej metody jest efekt afterburn zmieniający metabolizm na szybszy, co pozwala spalać kalorie nawet do 24h po ukończeniu treningu. Podczas krótkiej sesji treningowej za każdym razem wykonujemy pięć różnych kombinacji ćwiczeń, dzięki czemu nasz codzienny wysiłek jest różnorodny. Poprawiające wytrzymałość, motorykę, siłę, kondycję oraz ogólną sprawność naszego organizmu ćwiczenia są idealną alternatywą dla osób narzekających na długie i monotonne treningi. HIIT wykonywany 6 razy w tygodniu trwa zaledwie 1,5 h czyli mniej więcej tyle, ile przeciętna sesja treningowa. Zasady 15- minutowego wysiłku oparte są na filozofii crossfit, który staje się coraz bardziej

popularny na całym świecie przede wszystkim dzięki temu, że w krótkim czasie przynosi oczekiwane rezultaty oraz świetną kondycję. Jest to kompleksowy trening podczas którego wszystkie mięśnie naszego ciała zmuszone są do intensywnej pracy. Niekwestionowaną zaletą HIIT jest również to, że nie trzeba posiadać żadnego sprzętu aby rozpocząć swoją przygodę z  krótkimi treningami. Można go wykonywać zarówno w domu, na siłowni czy na świeżym powietrzu. Ten rodzaj treningu to idealna metoda dla wszystkich tych, którzy przy obecnym szybkim tempie życia nie mają czasu i motywacji na długie i żmudne ćwiczenia, jednocześnie chcących zachować świetną kondycję i wysportowaną sylwetkę. MAŁGORZATA OŚCIŁOWICZ

...bo jakość ma znaczenie lounge 95


na koniec

ZOSTAJĘ EKSPERTEM, CZYLI JAZDA NA GAPĘ OD PEWNEGO CZASU BARDZO W MODZIE JEST BYCIE EKSPERTEM. LICZBA EKSPERTÓW ROŚNIE LAWINOWO. JEŚLI TEN POWSZECHNY TREND NIE ULEGNIE JAKIEMUŚ DRAMATYCZNEMU ODWRÓCENIU, ZA NIEDŁUGO EKSPERTÓW BĘDZIEMY MIELI WIĘCEJ NIŻ LAIKÓW.

E

kspertem bowiem, jak się okazuje, może być prawie każdy. Zaliczyłeś winobranie na francuskiej prowincji - jesteś znawcą kultury i kuchni tamtego kraju. Spędziłeś dwa tygodnie w hotelu w Hurghadzie – możesz mówić, że wiesz wszystko o Bliskim Wschodzie. Chodzisz do kina częściej niż raz na kwartał – jesteś alfą i omegą, jeśli chodzi o  światową kinematografię. I wspominam tu tylko o nas, maluczkich, bo przecież każdy wie, że celebryci od dawna są ekspertami od wszystkiego, oni nawet książki polecają, na ostatnich stronach ich okładek wypowiadając ze znawstwem na temat polskiej i światowej literatury. Najlepiej zresztą być ekspertem od kuchni, znawcą sztuki kulinarnej może być każdy, każdy przecież coś je, kilka razy dziennie nawet, ekspertów kulinarnych ostatnio u nas prawdziwy wysyp, co rusz ktoś o jedzeniu pisze lub się o nim wypowiada. Najczęściej chyba o burgerach. Obecna kariera burgerów to jest temat wielce mnie frapujący, teraz już bardzo trudno zjeść hamburgera, musisz skonsumować burgera, hamburger kojarzy się z przaśnością, burger z… czymś w rodzaju luksusu. Rozkwit wszelkiego rodzaju burgerowni to temat na odrębne badania, być może zresztą już teraz studenci marketingu na zajęciach analizują case’y dotyczące tego, jak skutecznie wypromować kawałek mięsa w bułce w czasach, gdy w modzie jest jedzenie fit i eko, wmawiając przy tym ludziom, że zażerając się rzeczoną bułą z mięchem są cool i trendy. Skoro ekspertem prawie każdy być może, pomyślałem, że ja też mógłbym nim zostać, niniejszym zatem, gdyby ktoś oczywiście mnie na znawcę zechciał, zgłaszam swoją kandydaturę na eksperta od szeregu kwestii, wymienię tylko kilka przykładowo. Mogę być ekspertem od militariów (bo w dzieciństwie namiętnie czytywałem książki Toma Clancy’ego i skleja-

łem modele samolotów); od malarstwa (bo te modele malowałem); od kultury, historii i sztuki Włoch (bo spędziłem kiedyś kilka dni we Florencji i Pizie); od ekstremalnych podróży (bo w owej Florencji jedną noc spałem na trawniku przed dworcem kolejowym); od jedzenia, zwłaszcza żurku (bo, jak wspomniałem, każdy je, a żurek bardzo lubię; kiedyś nawet wiedziałem czym różni się on od barszczu białego, jak będzie trzeba, to sobie przypomnę), od obecnej sytuacji na kolei (bo w czasach studenckich dużo jeździłem pociągami); od komunikacji miejskiej (bo od czasów studenckich sporo jeżdżę tramwajami i autobusami); od polityki (bo po pierwsze w Polsce wszyscy znają się na polityce, a po drugie przytrafiło mi się niegdyś należeć do jednej z partyjnych młodzieżówek); od piłki nożnej (po po pierwsze w Polsce także na piłce wszyscy się znają, po drugie grywałem w nogę na podwórku); od koszykówki (bo jak przestałem grywać w nogę, zacząłem w kosza, oglądałem też NBA i przeczytałem krótką biografię Michaela Jordana); od kryzysów wszelkiego rodzaju (bo któż ich czasem nie doświadcza?); od social media (bo umiem zamieszczać zdjęcia na Facebooku); ekspertem – birofilem też mógłbym zostać (kto nie lubi napić się dobrego piwa?), ale na tę fuchę kandydatury nie zgłaszam, bo nie chciałbym odbierać zajęcia koledze Michałowi Z. Potrafiłbym wymienić jeszcze wiele dziedzin, strony by z pewnością nie starczyło, ale najważniejsze w  kontekście aktualnego numeru jest to, że ponieważ, wstyd się przyznać, ale widziałem dwie części filmu Adrenalina z Jasonem Stathamem w roli głównej, znajomy kiedyś opowiadał mi, jak uciekał przez zbirami, a koleżanka wspominała, że chciałaby skoczyć na bungee – mogę zostać ekspertem w temacie adrenaliny. Niniejszym więc się nim obwołuję, dalej będę się wypowiadał o adrenalinie jako ekspert, niech nikt nie próbuje podważać

WYDANIE LISTOPADOWE:

FOTO

Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia w tym temacie, dysponujesz ciekawym materiałem lub chcesz zaprezentować swoją firmę - odezwij się do nas! Na materiały czekamy do 20 października. 96

lounge ...bo jakość ma znaczenie

moich kompetencji i wiedzy w tym zakresie, jestem wybitnym znawcą tematu i to powinno ewentualnym krytykantom wystarczyć. Mógłbym, jak uczyniłoby zapewne wielu współczesnych ekspertów, zacząć od spojrzenia do Wikipedii i przeczytania w niej, co to tak naprawdę jest ta adrenalina, z czego się składa i po co nam ona – Wiki to jest jednak źródło nie do końca wiarygodne (patrz: kazus prezydenta i BBN). Poza tym nie chce mi się, poradzę sobie bez tego. Tak więc: dawno, dawno temu adrenalina była czymś bardzo przydatnym mężczyznom (ekspertem ds. kobiet na razie nie zostałem, więc na ich temat się nie wypowiadam). Jak powszechnie wiadomo, musieliśmy wtedy zmagać się z dziką aurą i jeszcze dzikszymi zwierzętami. Ponieważ przed tymi ostatnimi częściej trzeba było uciekać niż je gonić, przeciętny człowiek w tamtych czasach biegał szybciej niż Usain Bolt. Tak przynajmniej twierdzą znawcy tematu, czyli m.in. ja. Potem adrenalina była przydatna w wielu wojnach, a teraz? Siedząc przed komputerem raczej mało jej potrzebujemy. Ale ciągle ją w sobie mamy, dlatego niektórzy organizują wspomniane skoki na bungee czy skoki ze spadochronem, np. ze Szkieletora, ewentualnie zapodają sobie rozrywkę w postaci jazdy tramwajem bez biletu – ale to wszystko dotyczy raczej mniejszości. Co więc z resztą? Co z tą adrenaliną u nich? Dokonawszy eksperymentu myślowego stwierdzam, że ona gdzieś musi być w społeczeństwie, zwłaszcza w jego męskiej części, zmagazynowana i mieć jakiś wpływ na tego społeczeństwa funkcjonowanie, być może niemały – lecz gdzie jest i jaki ma wpływ, o tym ewentualnie mógłbym się wypowiedzieć w następnej eksperckiej opinii. WOJCIECH KLĘCZAR Skargi, wnioski, opinie: wojciech.kleczar@gmail.com


lounge | No. 55 | październik'13  

The ADRENALINE Issue. Wysokiej jakości magazyn lifestyle'owy. Bezcenny. High quality lifestyle magazine. Priceless.