Page 1

lounge magazyn

27 bezcenny

moda

kultura

muzyka

wydarzenia

film

uroda

kariera

podr贸偶e

krak贸w

www.loungemagazyn.pl

zima'10-'11 ISSN 1899-1262


FURNITURE BYDESIGN

www.vinotti.eu salony meblowe Vinotti: Kraków Warszawa ● Centrum Meblowe, ul. Puławska 579 ● CWW Domoteka, ul. Malborska 41

● Buma Square, ul. Wadowicka 6d ● Centrum Meblowe Zawiła, ul. Zawiła 65e ● CH Jupiter, ul. Towarowa 22 ● CH-R Promenada, ul. Ostrobramska 75c


www.magnoliamed.pl ul. Pilotów 2 w budynku ETIUDA tel: 12-290-32-00

MAGNOLIA MED

NASZE TECHNOLOGIE

Zapomnij na chwilę o całym świecie! Ciepła, dyskretna atmosfera i profesjonalna opieka to drobiazgi, które Cię urzekną. Tylko u nas znajdziesz najnowocześniejsze urządzenia oraz najlepszych specjalistów. Postawiliśmy na światową jakość! INSTITUT ESTHEDERM PARIS i PEVONIA BOTANICA to ekskluzywne marki, które gwarantują najwyższą skuteczność w walce z procesem starzenia się skóry.

W walce z cellulitem i lokalnymi otłuszczeniami pomoże Ci najnowsza Endermologia Integral oraz LipoShock. Marzenie o gładkiej twarzy i ciele może zostać spełnione dzięki dwóm głowicom depilującym LightSheer Duet. Dzięki LUMENIS ONE, najnowocześniejszej platformie do terapii światłem laserowym pozbędziesz się popękanych naczynek oraz przebarwień, a dodatkowo uzyskasz efekt fotoodmłodzenia skóry!

www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl |


ZAKRES USŁUG LIPOSHOCK LASEROTERAPIA DERMATOLOGIA CHIRURGIA MAŁA ENDERMOLOGIA KOSMETYKA TWARZY KOSMETYKA CIAŁA MEDYCYNA ESTETYCZNA

STREFA MĘSKA Strefa męska została stworzona z myślą o nowoczesnych mężczyznach, żyjących w stresie, cierpiących na brak czasu na pielęgnację oraz odpoczynek. Dzięki zindywidualizowanym zabiegom, w krótkim czasie możesz wypocząć, zrelaksować się, odżywić skórę i przede wszystkim zrobić coś dla swojego dobrego samopoczucia. Specjalnie dla Panów proponujemy zabiegi odświeżające, redukujące nadmiar sebum i poprawiające kondycję skóry.

www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl | www.magnoliamed.pl |


4

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

5


redakcja

27

Redakcja:

Szymek -

Chochlik Redakcyjny Współpraca: Joanna Belowska, Joanna Zajączkowska, Wirginia Bryll, Adam Grzanka, Asia Jawor, Wojtek Klęczar, Anna Mazurczyk, Aga Mendel, Asia Oparcik, Joanna Ostrowska, Asia Roman, Małgorzata Pawłowska, Anka Słowiakowska, Adrian Suszczyński, Bartosz Walat, Szymon Wróbel Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Starowiślna 37 / 5b, 31-038 Kraków info@loungemagazyn.pl tel. (012) 633 77 33 Okładka i zdjęcie po lewej: fot. Bartek Radwan / WinnowPhoto modelka: Gosia Janusik Stylizacja: Paola Mai / WinnowPhoto Make-up: marcinszczepaniak.com Fryzury: Akademia Stylizacji M.P. Babicz Okładka: Czapka: Vinici Pajaro Body: Fulara & Żywczyk Po lewej: Sweter i pas: Escada Fiszbina Paola Mai Getry: Wolford Miejsce: Performer Centrum Sztuki Kawiarnia-Galeria Żyrardów Dittricha 18 Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem. Jeśli nadal wytrzeszczasz oczy na ten malutki tekst to znaczy ze potrzebujesz odrobiny relaksu i musisz szybko przejść do działu kafeteria lub po prostu weź zimny prysznic.

8

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


moda. kultura. lifestyle. na platformie multimedialnej Kiwi.

PLATFORMA MULTIMEDIALNA

www.platformakiwi.pl ...because quality matters lounge magazyn

9


newsy | wydarzenia_

filtr miejski

Świąteczny Stół Pajacyka należy uprzednio założyć konto na stronie operatora i zasilić je odpowiednimi funduszami.

Bilet MPK w komórce Od 6 grudnia pasażerowie komunikacji miejskiej w Krakowie za bilety mogą zapłacić przy pomocy swojego telefonu komórkowego. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu podpisał umowę w tej sprawie z operatorami moBilet i mPay. Zakupu biletu będzie można dokonać na dwa sposoby. W pierwszym, obsługiwanym przez firmę mPay, wystarczy zadzwonić pod specjalny numer, a potem wpisać kod na klawiaturze, oznaczający dany typ biletu. W drugim - każdy pasażer może kupić bilet komunikacji miejskiej korzystając ze specjalnej aplikacji zainstalowanej w jego telefonie. W obu przypadkach jednak

W obydwu systemach odbywać się będzie sprzedaż wszystkich rodzajów biletów miejskich i aglomeracyjnych tj.: jednoprzejazdowych (dla 1 osoby i grupowych) oraz wieloprzejazdowych (15 min, 60 min., 90 min., 24h, 48h, 72h, tygodniowych, weekendowych rodzinnych). Sprzedażą nie będą objęte tylko bilety okresowe. Rozwiązanie zapewni pasażerom lepszy dostęp do biletów komunikacji miejskiej nie tylko w Krakowie, ale również w innych miastach polskich, u których działają systemy wdrażane w Krakowie. Dla przykładu elektroniczne bilety komunikacji miejskiej można już zakupić m.in. w Warszawie, Poznaniu, Szczecinie, Lublinie, Olsztynie czy GOP-ie. Więcej na: www.mpay.pl i www.mobilet.pl

instytucji, jeśli nie będziecie w stanie dłużej płacić za utrzymanie swojego podopiecznego. Być może ktoś inny go wybierze i obejmie wirtualną opieką.

Adoptuj zwierzaka! Wirtualna adopcja to inaczej adopcja na odległość. Jednym słowem, każdy z nas może adoptować sobie zwierzaka, bez konieczności trzymania go w domu. Wirtualnym sponsorem może być każda osoba prywatna, również firma (odliczenie podatku), szkolna klasa, czy grupa przyjaciół. Wirtualna adopcja to wpłata min. 15 zł na miesiąc, np. za Fretkę, czy 40 zł za psa lub 25 zł za kota. Oczywiście można adoptować więcej niż jedno zwierze, a jeden zwierzak może mieć więcej niż jednego wirtualnego opiekuna. Pieniądze z adopcji wirtualnej są przeznaczane na leczenie i wyżywienie wybranego przez Was zwierzaka. Adopcja wirtualna kończy się wraz ze znalezieniem przez zwierzę domu docelowego Należy pamiętać też, by zgłosić wcześniej wybranej przez Was 10

Wyboru zwierzaka można dokonywać na stronach internetowych, gdzie zamieszczane są opisy i galerie. W krakowskim Zoo sponsorować można prawie każde zwierzątko. Koszty wahają się miedzy 40-50 zł, w zależności od rodzaju zwierzaka. Za ibisa purpurowego czy kukaburę - 40 zł, ale już za strusia nandu zapłacimy 50 zł / miesiąc. Im bardziej egzotyczne zwierze tym większa cena - 100 złotych za lemura i pelikana, 250 zł za szympans. Najdroższy w sponsoringu jest słoń indyjski i tygrys - ponad 1000 zł na miesiąc. Naszym zdaniem najciekawsze do adopcji są hiena pręgowata i hipopotam karłowaty ;-) Poniżej znajdziecie adresy wybranych stron www. na których możecie znaleźć swojego pupila. www.schronisko.krakow.pl www.stajnia-oravica.pl www.pomoczwierzakom.pl www.fretek.org www.zoo-krakow.pl

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Polska Akcja Humanitarna od 12 lat prowadzi Program Pajacyk, mający na celu pozyskiwanie funduszy na posiłki dla niedożywionych dzieci. W ciągu jedenastu lat funkcjonowania, Pajacyk stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych i wspieranych programów społecznych w Polsce. Dzięki hojności darczyńców mogliśmy zakupić już ponad 12 milionów obiadów dla głodnych dzieci. Corocznym podsumowaniem programu jest Świąteczny Stół Pajacyka – jednodniowa akcja, podczas której właściciele restauracji, pubów i kawiarni przekazują umowne 10% obrotu na rzecz niedożywionych dzieci. W tym roku akcja odbyła się w niedzielę 5 grudnia w lokalach na terenie całej Polski. W tym roku Program Pajacyk wspierają medialnie znani właściciele lokali gastronomicznych: Magda Gessler, Agnieszka Kręglicka, Piotr Najsztub, Wojciech Malajkat; znani kucharze: Pascal Brodnicki, Robert Makłowicz, Robert Sowa, Karol Okrasa oraz ambasadorzy Programu Pajacyk: Agnieszka Dygant i Tomasz Kot. Zastanawiasz się jak możesz pomóc? Wpłacając 500 zł możesz sfinansować dożywianie jednego dziecka przez cały rok szkolny! Przykładowe możliwości pomocy: wpłata kartą, przekaż 1% swojego podatku, odwiedź sklepik przyjaciół PAH i wesprzyj Pajacyka kupując gadżety, skorzystaj z Przelewu24 Banku Zachodniego WBK, wybierz kartę Akcja Pajacyk Banku Zachodniego WBK, lub po prostu klikaj w brzuszek Pajacyka na www.pajacyk.pl Więcej na: www.pajacyk.pl


LOZA

. Nowe oblicze LOZY. Nowy design Koktajli.

SYLWESTER 2011 Z MÖET CHANDON

KOLACJA SYLWESTROWA PRZYSTAWKA / APPETIZERS

Carpaccio z polędwicy z parmezanem Sirlon Carpaccio with parmesan cheese

ZAKĄSKA / SNACKS

Talerz koreczków / Plate of snacks

ZUPA / SOUP

Krem brokułowo - pomidorowy Bocoli and tomato cream soup

DANIE GŁÓWNE / MAIN DISH

Kaczka w żurawinie z jabłkami i pieczonymi ziemniakami Duck in cranberry sauce with appels and fried potatoes

DESER / DESSERT

Torcik czekoladowy / Chocolate cake

W cenie butelka wina lub wódki na parę. O północy lampka szampana Möet Chandon Brut. Napoje zimne, kawa lub herbata oraz dodatkowe alkohole za osobną dopłatą. The price includes a bottle of wine or vodka. At midnight glass of Möet Chandon Brut champagne. Cold drinks, coffee or tea and additional alcohol are charged separately.

sala dla palących

CENA: 190 pln od osoby / Price: 190 pln per person Przy dokonaniu rezerwacji miejsc prosimy o wpłatę 50% ceny. By making the reservation we ask for 50 % payment of the price.

CZWARTEK, PIĄTEK, SOBOTA DRUGI KOKTAJL

50%

TANIEJ KOKTAJL . LOZA Klub Aktora Restauracja Kraków, Rynek Główny 41 tel. 12 429 29 62 www.loza.pl

...because quality matters lounge magazyn

11


zdjęcia: lounge magazyn

filtr miejski

imprezy i otwarcia_

22. Międzynarodowy Kongres LNE & spa 22. edycja Kongresu i Targów LNE miała miejsce 6 i 7 listopada i przyciągnęła do Krakowa ponad 5000 kosmetyczek, kosmetologów i masażystów z całego kraju. Nowoczesna formuła imprezy, tym razem poszerzona jeszcze o Kongresowe Forum Manicure Pedicure spotkała się ze znakomitym przyjęciem, jak zwykle bardzo licznej publiczności. Program kongresowy uatrakcyjniły widowiskowe mistrzostwa makijażu i stylizacji

Art. Visage Pro 2010. O nagrodę główną – wyjazd na Kongres LNE & spa do Paryża, rywalizowało 13 finalistek prezentujących własne interpretacje tematu Passions. Pasje i namiętności. Na targach towarzyszących Kongresowi można było zasięgnąć rad ekspertów w zakresie pielęgnacji, kupić atrakcyjne kosmetyki i poznać tajniki najnowszych zabiegów kosmetycznych.

zdjęcia: lounge magazyn

W Krakowie od wielu lat odbywa się wyjątkowa na skalę Polski impreza urodowa - Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetyczne LNE & spa, organizowana przez polską edycję francuskiego magazynu kosmetyki profesjonalnej - Les Nouvelles Esthetiques (LNE). Tym razem światowe trendy w kosmetologii, najnowsze koncepcjach pielęgnacji i zachwycające makijaże prezentowało znakomite grono 26 wykładowców z Polski, Francji, Niemiec, Włoch, USA, Kanady.

Otwarcie Chic Design Francuskim szampanem przywitano nas na otwarciu nowego salonu designu.

stwo, bawiło się przy chilloutowej muzyce, degustując specjały kuchni francuskiej. Żabich udek, na szczęście, nie było, a szampan smakował wyśmienicie!

Grzegorza Zawalskiego. Było uroczyste przecinanie wstęgi, szampan i słodki poczęstunek. Wśród gości rozlosowano zestawy kosmetyków fryzjerskich. Impreza trwała w salonie do późnych godzin wieczornych, po to by później przenieść się

do jednego z krakowskich klubów.

zdjęcia: Michalina Cebo / lounge

Chic Design (Gertrudy 19) nie jest tylko kolejnym sklepem z gadżetami. To miejsce, gdzie można znaleźć barokowe

świeczniki, nowoczesne lampy, meble biurowe w stylu rokoko, ekologiczne gadżety elektroniczne, wszystko we francuskim stylu. Impreza zgromadziła przyjaciół i znajomych właściciela Nicolasa Blaszczaka. Polsko - francuskie towarzy-

Otwarcie Atelier Zawalski 20 listopada odbyło się oficjalne otwarcie salonu fryzjerskiego Atelier Zawalski. Mały, przytulny salonik przy ulicy Sobieskiego 19 z trudem pomieścił rzeszę klientów i znajomych właściciela

12

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Będziemy trzymać kciuki za poczynania Grześka. Dobrych fryzjerów nigdy dość, zwłaszcza, że zbliża się sezon karnawałowy.


...because quality matters lounge magazyn

13


zdjęcia: Asia Roman i Michalina Cebo / lounge

filtr miejski

imprezy i otwarcia_

Akademia Gotowania Scandale kuchni Fabrice’a, miały za zadanie przygotować dwie różne potrawy. Pierwszy etap konkursu polegał na stworzeniu dań według własnego pomysłu z wcześniej przyszykowanych składników. Drugi etap to gotowanie potraw z przepisów wymyślonych przez samego szefa kuchni Scandale Royal. Końcowy efekt oceniało, jak

zwykle, bezstronne i niezależne jury. W obu konkurencjach zwyciężyli pracownicy firmy Roca. Główną nagroda była kolacja w jednej z wybranych restauracji Grupy Scandale. Zwycięzcom gratulujemy umiejętności i dobrego smaku, a organizatorom - znakomitego pomysłu!

zdjęcia: lounge magazyn

W dniu 20.11 w Garden Le Scandale odbyła się Akademia Gotowania Scandale - impreza zorganizowana specjalnie dla firm z branży budowlano – wykończeniowych Hoff, Roca, Elfa oraz Ralston. Tym razem wszystkie zaproszone firmy konkurowały ze sobą w konkursie gotowania. Drużyny pod bacznym okiem szefa

Świąteczny indyk w Krakowie i nasycone pozytywnymi kolorami - mówią właścicielki Magda Indyk i Iwona Sulik. I taki właśnie jest ich sklep, o czym mieliśmy okazję się przekonać, popijając martini w późny listopadowy wieczór. Imprezie towarzyszył

wyśmienity poczęstunek, a każdy gość otrzymał pamiątkową kartkę ze złotą myślą. Nasze były na prawdę inspirujące!

zdjęcia. Arch. Organizatora

25 listopada mieliśmy przyjemność uczestniczyć w otwarciu nowego miejsca w Krakowie. Indoor, mieszczący się przy ulicy św. Tomasza 30, to istna skarbnica rzeczy ładnych. - Lubimy miejsca wypełnione radością, ciepłem

Turniej Atlantic Squash Open 20 listopada, w krakowskim klubie Atlantic Squash&Wellness licznie stawili się miłośnicy squasha. Do ogólnopolskiego turnieju pod patronatem Polskiej Federacji Squasha zgłosiło się 49 zawodników z Krakowa i Polski Południowej. Zacięta rywalizacja toczyła się w czterech kategoriach – open, damskiej i dwóch juniorskich. 14

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Turniej stał się doskonałym sposobem na spędzenie wolnego dnia w gronie tych, którzy doceniają zalety tej nowej dyscypliny sportu. Pojedynki squashowe były bardzo wyczerpujące i trwały przeszło jedenaście godzin. W kategorii open wygrał Mateusz Kotra, zaś spośród kobiet najlepsza była Sylwia Borek.

Poturniejowe afterparty w Scandale Royal pomogło odprężyć się i rozładować emocje zawodnikom i gościom Atlantic. Impreza trwała do późnych godzin nocnych. Jak widać sport i zabawa mogą świetnie się uzupełniać.


kafeteria

PEREŁKI Z INTERNETU, Z PRZYMRUŻENIEM OKA

zmniejszyć liczbę potencjalnych wypadków. Mandat za nieprzestrzeganie zasad będzie wynosił 40 euro. Całkiem niezły interes, biorąc pod uwagę szacunkową liczbę legalnych prostytutek. Podobno jest to około 300 tysięcy kobiet. My się tylko zastanawiamy, czy skoro idzie zima, to czy dostaną specjalne, ocieplane wersje odblaskowych kamizelek.

Słońce sprywatyzowane Jak donosi portal Kopalniawiedzy.pl, nasza najbliższa gwiazda nie jest już nasza. Niejaka bowiem Angeles Duran z Hiszpanii w ubiegłym miesiącu dokonała wpisu w miejscowym urzędzie notarialnym, zgodnie z którym Słońce stało się jej własnością... Czterdziestodziewięcioletnia Hiszpanka, wzorem Amerykanina, który zarejestrował się jako właściciel Księżyca i większości planet Układu Słonecznego (i zbił już na sprzedaży posesji całkiem pokaźną sumkę), wykorzystała lukę w prawie międzynarodowym, które odmawia jakiemukolwiek państwu praw do własności planety czy gwiazdy, lecz nie wspomina nic o osobach indywidualnych. Jako prawowita właścicielka Duran zamierza nałożyć podatek na wszystkich ludzi wykorzystujących promieniowanie słoneczne i połowę przeznaczyć dla hiszpańskiego rządu. Na razie Duran skupiła się na opodatkowaniu rodaków, teraz pozostaje czekać na oświadczenia związane z resztą świata... Ciekawe tylko czy przedsiębiorcza Hiszpanka równie odważnie przyjmie na klatę ewentualne pozwy o odszkodowania za raka skóry, susze, globalne ocieplenie i bezprawne oświetlanie prywatnych gruntów...

Odblaskowe prostytutki Hiszpania to jeden z tych krajów, gdzie bezpieczeństwo to podstawa. Najlepiej wiedzą o tym prostytutki, które dostały nakaz noszenia specjalnych odblaskowych kamizelek. Klientom natomiast muszą oferować fluoroscencyjne prezerwatywy – wszystko po to, aby były lepiej widoczne na drodze oraz żeby 16

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Seks-agentki Izralea Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy zastanawiali się czy opłaca się zostać agentem. Tak, opłaca się! Pod warunkiem, że trafi się na izraelską agentkę. Niedawno rabin Ari Szwat poinformował, że jeśli podczas seksu agentka zdobędzie ważne informacje prowadzące do ujęcia szpiega lub umacniające bezpieczeństwo Izraela, to taki seks jest dopuszczalny. Judaizm nie potępia takich czynów - uważa izraelski duchowny - a wręcz przeciwnie pochwala je. Gorzej jeżeli agentka w czasie seksu ważnych informacji nie zdobędzie. Ale to jest niedopuszczalne - Musimy szkolić nasze agentki tak, by osiągnęły perfekcję w tej dziedzinie. Nikt nie oprze się kurtyzanom Mossadu!!! W ramach działań służbowych współżycie seksualne jest wskazane i oczywiście dozwolone bez obaw o potępienie czy wykluczenie z żydowskiej wspólnoty. Można także legalnie współżyć jeżeli stara się o awans, służbowe mieszkanie lub podwyżkę. Dużo trudniej mają mężowie seks-agentek. Muszą oni się rozwieść na czas trwania akcji. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby potem wziąć z powrotem ślub. Każda agentka jednak ma wyznaczony limit rocznych rozwodów. Wynosi on 24. Akurat żeby rozwieść się dwa razy w miesiącu. No cóż, co kraj, to obyczaj - w Izraelu mają seksowne agentki, a my agenta Tomka.

Włoska robota Ostatnio naszym ulubionym zajęciem jest pisanie o napadach i złodziejach. Myśleliśmy, że tytuł najgłupszego złodzieja wpadnie w ręce brytyjskiego rabusia firanek, ale myliliśmy się. Włosi wysunęli się na prowadzenie. Dwaj uzbrojeni w pistolet-zabawkę mężczyźni z kominiarkami wpadli na pocztę w miejscowości Casignana koło Reggio Calabria. Mierząc w stronę urzędnika zażądali wydania wszystkich pieniędzy z kas, polizania wszystkich znaczków oraz przeczytania na głos najbardziej pikantnych telegramów. Niestety zabawkowy pistolet na wodę, którym dwaj napastnicy usiłowali sterroryzować pracowników, rozpadł się na kawałki, pozostawiajac na ladzie mokrą plame. Zawstydzeni niedoszli złodzieje podjęli ucieczkę, ale tylko jednemu udało się ucieć. Drugi złapany w torbę na listy zaczął udawać, że jest telegramem. Policja przy pomocy psychiatry stara sie ustalić tożsamość oraz nadawcę pojmanego. Drugiego bandyty nadal poszukują karabinierzy. Na wszelki wypadek sprawdzają wszystkie cieższe paczki nadane w rejonie. Teraz to już sami nie wiemy czego się jeszcze możemy spodziewać. Złodziei świnek skarbonek? Aż strach pomyśleć. Ale wraz z włoską policją apelujemy: jeżeli dostaniecie jakąś paczkę z Włoch, której nie zamawialiście, to uważajcie. Możliwe, że to jeden ze złodziei.

Grunt to dobra wymówka Ciąg dalszy autentycznych przykładów z opisów wypadków samochodowych w sporządzonych przez kierowcow w protokołach... - Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z Państwa aprobatą. - Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamowac. - Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz. - Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza. - Zatrąbiłam na pieszego, ale on się tylko na mnie gapił, więc go przejechałam. - Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem. - Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię. - Kierowca, który przejechał człowieka: Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie. - Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.


Zarezerwuj konsultację ze specjalistą w Stomatologii Cichoń do 30.01.2011. Otrzymasz kompletny plan leczenia z 15% rabatem. Zadzwoń pod numer 12 421 07 43 lub wejdź na stronę

www.stomatologiacichon.pl

i dowiedz się więcej o leczeniu w Stomatologii Cichoń. Dlaczego Stomatologia Cichoń ? • jeden lekarz prowadzący - kontroluje przebieg Twojego leczenia • dogodna lokalizacja kliniki - w samym centrum Krakowa • parking dla pacjentów niepełnosprawnych • wykwalifikowany personel medyczny, stale podnoszący kwalifikacje • najnowocześniejszy sprzęt diagnostyczny • najlepsze, dostępne na rynku materiały stomatologiczne • elastyczność czasowa lekarzy telefoniczna linia ambulatoryjna (wyłącznie dla osób, które są już pacjentami kliniki) 24 godziny na dobę / 7 dni w tygodniu • miła atmosfera • punktualność w przyjmowaniu pacjentów • telefon przypominamy pacjentom o umówionej wizycie • życzliwy personel

Stomatologia

Stomatologia CICHOŃ ul. Borelowskiego-Lelewela 13, 30-108 Kraków tel: 12 421 07 43, www.stomatologiacichon.pl ...because quality matters lounge magazyn

17


mniej lub bardziej poważnie_

kafeteria

Z pamiętnika krakowskiego artysty cz. 15 - listopad 2010

D

okładnie rok temu, w listopadzie stałem się pisarzem. Nie żebym nie był nim wcześniej, ale rok temu dostałem zatrudnienie w redakcji Longera, stając się najpoczytniejszym dziennikarzem w Krakowie, a potem w Polsce. Wiedzą o tym wszyscy zainteresowani. Jeśli ktoś o tym nie wie, to zapewne przez ostatni rok mieszkał na Borku Fałęckim albo gdzieś. Tam Longer nie dochodzi. Miesiąc temu zaś odszedłem z redakcji Longera, chociaż proponowali mi podwyżkę. Przyjąłem ją, ale i tak odszedłem. Mnie się nie da kupić. Znaczy da, ale nie za tyle. Za tyle to tylko połowicznie. I tak mija miesiąc, a ja czuję się wolnym człowiekiem. Mogę wstawać kiedy chcę, nie muszę chodzić do redakcji i nareszcie mogę pić. Wcześniej też mogłem, ale mniej. Teraz znowu piję tyle co przedtem. Przyjaźnie przetrwały, bo Robert nadal pędzi bimber w piwnicy i ja mu dopomagam. Zastanawiacie się zapewne, co można robić jak się ma tyle wolnego czasu? Kolekcjonować znajomych na facebooku. Oglądać nagie zdjęcia na pudelku. Chodzić do kina za darmo. I pić z Jędrzejem. A przede wszystkim, odkrywać ciekawe pierogarnie. A skoro przy pierogach jesteśmy. Napisała do mnie bardzo ładna blondynka (odezwij się jeszcze, wyskoczymy na piwo), twierdząc, że nie lubi mrożonek (już cię lubię), ale jednocześnie, że czasami nie ma innego wyjścia. Otóż mylisz się. Jest wyjście. Ja mrożone pierogi wyczuwam na kilometr. Niejedną pierogarnię zamknęli przez takie niecne praktyki. Kojarzycie pierogarnię na Szewskiej? Nie? No właśnie! Odgrzewali mrożonki, nasłałem na nich Sanepid i zwinęli interes. Batalia przeciw mrożonkom trwa w najlepsze. Inna sprawa, że listów dostaję coraz mniej. Jedna dziewczyna spotkana na ulicy powiedziała mi wprost: - Kiedyś byłeś redaktorem, osobą znaną, takim trochę celebrytą. Podobałeś mi się, chciałam się z tobą umówić.

18

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

- No to się umów – odpowiedziałem jej. – Nadal jestem trochę celebrytą. - Ale już nie redaktorem. Nie mogę się z tobą pokazać na ulicy. Nie jesteś już w moim typie. No i stało się. Odchodząc z Longera, straciłem masę wielbicielek. Te które zostały, nie chcą przysłać swoich zdjęć. Chyba wiedzą, że się z nimi nie umówię. Na szczęście Jędrzej pozostaje mi wierny. Cierpliwie znosił moją pracę i teraz, kiedy wreszcie mam dla niego czas on chętnie z tego korzysta. Chodzimy razem na piwo, wódkę i wino. Jak prawdziwi artyści. Często można nas spotkać w Prowincji i Botanice. I Franticu, przed wejściem, jak próbujemy usilnie przekonać strażników, że jesteśmy znani i poważani. Oni za każdym razem odpowiadają, że nie jesteśmy. Mylą się. Postanowiłem wypełnić czymś pustkę po pisaniu. Sztuka, aktorstwo nie przynosi już tyle radości co dawniej. Nic nie jest takie samo. Nie cieszy już stanie przed publicznością i udawanie pustki, ani Statuty Wolności. Ostatnio położyłem się w trumnie i leżałem sobie. Jak ktoś się spytał kim jestem, to powiedziałem, że Zimnym Lechem. Odszedł zniesmaczony. Ale miał na sobie moherowy beret, więc pewnie to jeden z Obrońców. Manifestacje i protekcje również nie miały w sobie tego czegoś. Geje pochowali się bo zimno, a ich stręczyciele sami ze sobą nie będą się bić. Cracovia lada chwila odpadnie z rozgrywek i nawet Derbów nie będzie. A jak będą, to takie udawane trochę. Poza tym teraz są ładne stadiony i aż żal je niszczyć. Sami widzicie, że nic tylko usiąść i pić. Na szczęście nie byłbym sobą, gdybym nie wpadł na genialny pomysł. I wpadłem. Postanowiłem zająć się polityką. I to nie byle jaką, bo Wielką Polityką. Społeczną. Najpierw na swoim podwórku. Będę kandydować na prezydenta miasta Krakowa. Zbierałem cały miesiąc sztab wyborczy. Mam Jędrzeja, Stefana, Kazika i Krzysztofa. To prawdziwi specjaliści od kampanii. Nie wiedziałem tylko jak ma nazywać się moja partia. Poszedłem do PISarzy, ale Jędrzej powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość nie ze wszystkim kojarzy się jako PISarzem. Niektórzy wolą końcówkę „-iory”, a to już nie brzmi tak dobrze. PO również mnie nie bawi. Miałem lęk wysokości, a platformy kojarzą mi się ze staniem kilka metrów

nad ziemią. Poza tym na jednej już stałem pól mojego życia, jak zostałem aktorem i postanowiłem na razie jej nie zmieniać. Do Samoobrony mi daleko, bo od obrony mam Jędrzeja i Kazika. Podobnie z Ligą Polskich Rodzin, choć podobnie jak oni lubię zamawiać pięć piw naraz. Nie pozostało mi nic innego jak założenie partii własnej. Co prawda istnieje już Święta Partia Pieroga, której hasło wyborcze brzmi: „Nie róbmy polityki, lepmy pierogi”, ale mogę ją co najwyżej wesprzeć swoim nazwiskiem – znanym już w niektórych kręgach celebryckich. Moja własna partia powinna nazywać się w sposób profesjonalny i jednoznaczny. Krakowscy Artyści na przykład. Ale istnieje już „Artyści Dzieciom” i nie chcę im zabierać chętnych. Idąc za ciosem listu czytelnika pomyślałem o „Czerwonych lajkonikach”, ale również sobie daruję. Jeżeli macie jakieś pomysły, to wysyłajcie na adresy redakcji. Na pewno którąś propozycję wybierzemy i zapiszemy zwycięzcę do naszej partii. Najlepiej jak będzie to kobieta, przyda nam się ładna twarz do kampanii. Jak nie będziesz ładna, to nie wysyłaj propozycji – taka rada Jędrzeja. Bo dla mnie nie ma brzydkich kobiet… jest tylko… mała ilość alkoholu. Szowinista ze mnie. Listopad upłynął pod znakiem tworzenia programu wyborczego. Skoro mam startować za pięć lat, to musiałem mieć mocny program. Zaczniemy jak każdy z kandydatów, którzy się liczą. Od metra. Zrobimy metro w Krakowie. Nie wiem jak, ale zrobimy. Nie wiem za co, ale zrobimy. W ogóle nie wiem co zrobimy, ale pamiętajcie, że zrobimy to. Bo my nie będziemy obiecywać, my będziemy robić. Nie będziemy wiedzieć co robimy i po co to robimy, ale będziemy to robić. Tak nam dopomóż! Ostatnie dni Listopada były okropne. Zawieja śnieżna, zima, śnieg, wiatr, deszcz, ciapy i słowa prezydenta, mówiącego do przerażonego tłumu – „Nie bójcie się, bo za prawdę powiadam wam. Kraków jest gotowy na atak zimy!” Następnego dnia nie jeździły tramwaje, bo nie było prądu. Autobusy też nie, bo nie zmieniono opon. Aż mi żal tych z końca świata (Borek Fałęcki i Bronowice). Jak dojeżdżaliście do miasta? Pociągiem? Czy na rowerze? Napiszcie mi na facebooku. Odpiszę każdej osobie (czyt-


kafeteria

mniej lub bardziej poważnie_

-aj: dziewczynie), która oprócz uzasadnienia prześle zdjęcie. Reszta może sobie darować. Mnie śnieg nie straszny. Ja się z apartamentu nie ruszam. Cały sztab wyborczy mam na miejscu, dostęp do Internetu jest, mogę więc siedzieć i pić. No i wymyślać coraz to nowe pomysły. Ostatnio na przykład pomyślałem, że zostanę sławnym muzykiem. Jako, że umiem grać na flecie i śpiewać znane polskie przeboje: Wlazł kotek na płotek oraz Śpij koteczku, a także Mam chusteczkę, to nadaję się na nagranie płyty. Najlepiej od razu po chińsku. Po co w ogóle marnować czas na polską publiczność? Bayer Full nagrywał swoje przeboje kilkanaście lat zanim wpadł na pomysł eksportu do Chin. Ja zrobię od razu chińską wersję, a na polski niech tłumaczą. Albo dubbing zrobią. Albo lektora podłożą. Wszystko jedno, byleby to trafiło do kilkuset milionów Azjatów. Oni kupią wszystko. Skoro robią

zmie ni księg ć oweg o

zmienić księgowego

zdjęcia wszystkiemu, to też kupią wszystko. Tacy już są. W końcu to Azjaci. Redakcja Longera mnie zaskoczyła. W grudniu zaprosili mnie na oficjalną kolację. Ma być podobno jedzenie (to nie jest jeszcze pewne) i alkohol (to potwierdzili). No i dużo ludzi, wielka oprawa i w ogóle super. Powiedziano mi, że to z powodu grudnia i w ten sposób chcą podziękować ludziom za ich pracę. Ja dobrze wiem, że prawda jest inna. Szóstego grudnia mam urodziny. Wszyscy o tym wiedzą (wiecie, prawda?) i wszyscy szykują się wtedy żeby złożyć mi życzenia (listę życzeń co do prezentów mogę wam wysłać mailem). Longer postanowił urządzić mi kolację. Bardzo mnie to cieszy. Może nawet do nich wrócę, jak mi się nie uda z polityką.

przecież dobrze wiemy, że ja mam ciągle same genialne pomysły. Napisałem trzydziestego do Jędrzeja, że idziemy pić. Nie pytał o powód, bo my powodu i okazji nie potrzebujemy, ale powiedziałem mu: - Słuchaj Jędrzej. Nie znamy żadnego Andrzeja, zresztą to głupie imię. Mamy za to ciebie. Dlatego dzisiaj zrobimy Jędrzejki. Będziemy pić z okazji Jędrzejków! Jędrzejowi pomysł się spodobał, bo niby czemu mamy obchodzić Andrzejki, a nie Jędrzejki? Nieźle się załatwiliśmy. A następnego dnia zrobiliśmy poprawinki Jarosławki. Ale o tym więcej za miesiąc, bo w końcu był już to pierwszy grudnia.

www.krakowski-artysta.pl

Najlepszy był jednak koniec miesiąca. Aż mam ochotę napisać: „kochany pamiętniczku, znowu mi się udało i wpadłem na genialny pomysł”. Napisałbym tak, ale

zmie ni księg ć oweg o

ć o ieni zm goweg ę i s k

zmienić ć księgowego i n o e i enić zmi zm goweg zmienić zmi gowego enić ę i ks księgowego księg księ ow ego nić zmie wego zm ieni go ę i zmien s k zmienić księg ć ić oweg księgo księgowego o wego

Życzymy wspaniałych Świąt oraz wytrwania w postanowieniach noworocznych

ul. Mogilska 65 31-545 Kraków www.ksiegowosc-polska.pl biuro@kp.biz.pl tel. +48 (12) 686 37 70


coolturka

Popkulturawliczbach Wirginia Bryll

Rihanna

6 000 000 20 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

21


coolturka

wydarzenia_

wybrane WYDARZENIA - FESTIWALE - TEATR - OPERA - WYSTAWY - KONCERTY

WYSTAWA

prace zaprezentują: Ada Buchholc, Agnieszka Piksa, Bolesław Chromry, Fanaberje Dizajn, Ania Brzozowska, Gili Gili, Kuba Woynarowski, Mikołaj Tkacz, Magdalena Barcik, Renata Gąsiorowska, Justyna Gryglewicz. W ramach dwudniowych Targów odbędzie się spotkanie i prezentacja wydawnictwa Volans czyli sztuka w 1000 sztuk.

Krótkie Historie – pierwsze targi komiksu alternatywnego i ilustracji 11,12 grudnia Galeria Floriańska 22

Krótkie Historie to pierwsze w Polsce targi ilustracji i alternatywnego komiksu, promujące najmłodsze pokolenie twórców, urodzonych w latach 80-tych i 90-tych. Pierwsza edycja odbyła się w czerwcu 2010 roku w postindustrialnej przestrzeni byłej fabryki Miraculum na krakowskim Podgórzu. Zgromadziła liczną publiczność, a przede wszystkim skupiła grupę młodych artystów, zajmujących się komiksem alternatywnym i ilustracją. Swoje prace zaprezentowali: Ada Buchholc, Agnieszka Piksa, Bolesław Chromry, Dominika Bobulska, Joanna Jurczak, Ania Brzozowska, Justyna Gryglewicz, Gili Gili, Kuba Woynarowski, Mikołaj Tkacz, Helena Siemińska, Ola Woldańska - Płocińska. Zamierzeniem organizatorów jest wprowadzenie tych - dotąd marginalizowanych - mediów w obszar zainteresowania kolekcjonerów współczesnej polskiej sztuki. Krótkie Historie to również kuratorska ekspozycja wywiedzionych z komiksu instalacji, obiektów, murali, limitowanych edycji grafik, unikatowych rysunków, artbook’ów i okolicznościowych pocztówek. Grudniowa edycja Krótkich Historii odbędzie się w mniejszej, galeryjnej przestrzeni, gdzie swe

Kurator: Kuba Woynarowski Organizatorzy: Damian Siemień, Helena Siemińska Japońska laleczka do 23 stycznia 2011 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

Wystawa ma za zadanie zaznajomienie widza z jednym z najbardziej znanych i intrygujących przedmiotów japońskiej kultury – „japońskiej laleczki” (bijin-ningyo). Oprócz tego skupi się także na rekwizycie japońskim – kimonie, wachlarzach, parawanach, drzeworytach, rzemiosłach artystycznych. Wszystko zaprezentowane w obrazach, rysunkach i grafikach, a także w literaturze. Przedmioty te były tematami martwych natur wielu polskich artystów, polem eksperymentów formalnych, a modelka w japońskim kimonie – modnym, wręcz obowiązującym tematem ikonograficznym. Wystawę zbudowano wokół dzieł-kluczy; będzie można zobaczyć między innymi zagadkowy obraz Józefa Mehoffera Europa jubilans czy jedno z najważniejszych dzieł polskiego japonizmu – Japonkę Józefa Pankiewicza. Pozowała do niej żona malarza - Wanda, w otoczeniu japońskich przedmiotów, kóre artysta wypożyczył z kolekcji swojego przyjaciela, Feliksa „Mangghi” Jasieńskiego. Na wystawie w Muzeum Manggha rekwizyty te towarzyszyć będą dziełu Pankiewicza, ukazując także – po raz kolejny – niezwykłe bogactwo „rekwizytorni” Jasieńskiego.

22 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

TEATR Przemiana 17, 18, 19 grudnia Teatr Stary

Sztuka wg opowiadania Franza Kafki. Gdy Gregor Samsa obudził się pewnego rana z niespokojnych snów, stwierdził, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka. Leżał na grzbiecie twardym jak pancerz, a kiedy uniósł nieco głowę, widział swój sklepiony, brązowy, podzielony sztywnymi łukami brzuch, na którym ledwo mogła utrzymać się całkiem już ześlizgująca się kołdra. Co się ze mną stało? – myślał. To nie był sen. Przedstawienie ukazuje studium ludzkiej metamorfozy. Monotonne życie sprzedawcy tekstyliów zostaje przerwane przez koszmarne wydarzenie. Gregor Samsa oraz jego rodzina zostają postawieni w sytuacji ekstremalnej w obliczu której muszą zrewidować podstawy mieszczańskiej codzienności. Autor Przemiany z chirurgiczną precyzją rozcina kolejne warstwy pospolitych upodobań i troski wyłącznie o materialny tryb życia docierając do podstawowych pytań o relacje między członkami rodziny Samsów. Jak zawsze u Kafki jest przewrotnie i niecodziennie. KONCERT Myslovitz 16 grudnia 2010, 20.00 Łaźnia Nowa

Myslovitz to jeden z najbardziej znanych polskich zespołów. Wielokrotnie nagradzany, cieszy się wśród słuchaczy ogromną popularnością. Koncert w Łaźni Nowej będzie niezwykły z jednego ważnego powodu. Obecnie Myslovitz jest w trakcie nagrywania nowego materiału. Pierwsze piosenki z nowej płyty będą właśnie prezentowane

podczas koncertu. Dla każdego fana koncert obowiązkowy! Bilety w cenie 42 zł w przedsprzedaży, 49 zł w dniu koncertu

Pastorałki 22 grudnia The Piano Rouge

W środę 22 grudnia w Restauracji & Jazz Clubie The Piano Rouge (Rynek Główny 46) odbedzie się świąteczny koncert Magdaleny Kudyk. Ta młoda i utalentowana wokalistka ma już na swoim koncie liczne sukcesy muzyczne, przez dwa lata występowała w musicalu Metro, wystąpiła także w popularnym programie TVN Droga do gwiazd. Tego dnia wraz z Jarkiem Kagańcem (fortepian) wokalistka przeniesie nas w klimat Świąt, dzięki oryginalnej swingowo-jazzowej aranżacji znanych i lubianych polskich kolęd i pastorałek. Tadeusz Woźniak 15 grudnia 2010, 19.00 Piwnica Pod Baranami

Zwany „polskim Bobem Dylanem” autor słynnego Zegarmistrza światła. Karierę kompozytora zaczynał w 1967 roku, pisząc muzykę do wierszy Juliana Tuwima, Bolesława Leśmiana i Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Podczas koncertu artysta oprócz swoich kompozycji wykona również piosenki Marka Grechuty, Jacka Kaczmarskiego i Czesława Niemena.


...because quality matters lounge magazyn

23


muzyka | nowości_

coolturka

Recenzje nowości ze świata, kraju i Krakowa słowa: Andrzej Ciochoń

Rihanna Lound

Młynarski plays Młynarski Chupacabras Rebeka Nie Zejdzie dziś Na Kolację Iluminacja Mystic Production

Antikings Records

We wrześniu stacje radiowe zaczęły puszczać pierwszy, mocno taneczny, singiel Rihanny Only Girl (In The World). Pokazywał, że płyta będzie uderzać w powszechny trend disco, a pochodząca z Barbadosu gwiazda utrzyma się dzięki temu na topie. Zanim krążek LOUD miał swoją premierę, w ramach promocji wypuszczono kilka numerów. Niezły chwyt - zwłaszcza, że są to najlepsze kawałki na płycie! What’s my name godzi bujające rytmy z tanecznym beatem, wspomniany Only Girl… to kunszt muzyki dyskotekowej, a Man Down to świetny reagge’owy klimat rodem z jamajskiego baru, gdzie Riri udowadnia, że doskonale włada dialektem. Są perełki w stylu Cheers (Drink to that) i zmysłowego Skin. Reszta jest raczej przeciętna i jakby ograna. Produkcją zajęły się same znakomitości muzyki r&b i dance, m.in. Timbaland, Ne-Yo, Alex da Kid, David Guetta. W duetach Eminem (Love the Way You Lie part II, które było mocniejsze w jego wersji) i Drake. Rihanna wróciła do swoich dawnych klimatów. Szkoda tylko, że wraz z tym tak niekorzystnie (?) zmieniła image. Jest pozytywnie, melodyjnie, tanecznie, trochę tylko brakuje pazura, którym wokalistka świetnie drapnęła na poprzedniej płycie.

Na pomysł projektu wpadł już kilka lat temu Janek Młynarski, syn sławnego Wojciecha. Ale warto było czekać, bo efekt jest wyborny. Do scoverowania numerów ojca zaprosił plejadę wybitnych muzyków na czele ze znaną wokalistką, Gabą Kulką. I to ona właśnie jest bohaterką tej płyty. Swoim talentem udowodniła, że zakurzone klasyki mogą być nadal niezwykle atrakcyjnie dla współczesnego słuchacza. Miejscami jest to wręcz popis jednego artysty (Ogrzej Mnie). Piosenki są na zmianę majestatyczne (zaskakująca interpretacja Nie Ma Jak u Mamy) i figlarne (trafiona stylizacja brzmienia oldschoolowego fortepianu w Róbmy Swoje). Lekkie, jak piórko (country - Ballada o Dzikim Zachodzie), a za chwilę ciężkie, jak ołów (ponownie w głównej roli Gabi w Balladzie o Tych co się za Pewnie Poczuli). Istotne, że nie przeholowano. Numery często brzmią, jak stary, dobry Młynarski, a jednocześnie inaczej, po swojemu (Panowie Bądźcie dla Nas Dobrzy na Zimę, Jesteśmy na Wczasach). Czasami motyw sączy się może i zbyt długo (Fruwa twoja Marynara), lecz mając do dyspozycji tak wyśmienite kawałki można dać się ponieść emocjom, prawda?

Krakowski zespół Chupacabras powstał w 2003 r. na zgliszczach dwóch składów działających w latach 90. – punk rockowego ID i ska- corowego BANDOG. Mająca właśnie swoją premierę Iluminacja to ich druga płyta, która umieszcza kwintet w czołówce polskich kapel grających mocną, niezależną muzę. Dosłownie wszystkie piosenki są świetne, trzymają równy, wysoki poziom. Ważne, że czad i bezkompromisowość nie wykosiły dobrych melodii. Tym samym od otwierającego Sprzysiężenia zła do ostatniego coveru Dead Kennedys – Holiday In Cambodia, słyszymy punk i hardcore najwyższej próby. Dzięki mięsistej produkcji całość brzmi współcześnie i nie przyćmiewa naturalnego ognia płynącego z głośników. Ponadto nic nie można zarzucić umiejętnościom muzyków czy poszczególnym aranżom - słychać godziny przygotowań i dbałość o szczegóły (choćby ostatnie dźwięki w Great Cemetery). Wokalista, Pazur, to kolejne wcielenie legendarnego Jello Biafry. Ta sama zjadliwość i przekonanie w głosie. Wypluwane przez niego teksty (śpiewane po polsku i angielsku) konstatują korporacyjno-kapitalistyczny syf i udowadniają, że taka muzyka ma nadal sens i jest tak samo potrzebna dziś, jak 30 lat temu.

Def Jam

Nasze oceny:

- szkoda czasu

- cienki bolek - ukryty smok

24 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

- średnio na jeża - killer

- przyczajony tygrys


muzyka_

HURTS - it’s such a wonderful life…

Większość z nas usłyszała najpierw utwór Wonderful Life, później dopiero zaczęła zastanawiać się kto wykonuje ten wyróżniający się kawałek. Cały świat mógł usłyszeć o nich już wcześniej za sprawą serwisu Youtube, gdzie można było zobaczyć pierwszą wersję klipu do utworu. Teledysk ten nakręcono za 20 funtów i obejrzało go już milion internautów! Ta informacja sprawia, że koniecznie chcemy dowiedzieć się więcej o chłopakach, których wizerunek przypomina panów z Pet Shop Boys… Po pierwszym kontakcie w sieci ciekawość słuchaczy rosła w ogromnym tempie. W końcu okazało się, że za brytyjskim duetem synth popowym kryje się wokalista Theo Hutchcraft i kompozytor muzyki Adam Anderson. Interesujący okazał się fakt, iż panowie nowicjuszami nie są i wcześniej grali już w zespołach: Bureau i Daggers. Sam Hurts zrodził się z fascynacji do muzyki lat 80-tych, ale panowie łączą styl tamtych czasów z przebojowością muzyki pop i electro XXI wieku. Zespół początkowo istniał pod nazwą Band of the Day i w lipcu 2009 zajął czwartą pozycję na liście piętnastu najlepszych wykonawców w podsumowaniu BBC Sound of 2010. Amatorskie wizualizacje w starym, klimatycznym stylu podgrzewały umiejętnie zainteresowanie powiększającej się liczby fanów. Początkiem 2010 roku zrealizowali swój pierwszy debiutancki singiel i wystąpili z nim na żywo, co zaowocowało etykietką ‘muzyczna nadzieja roku’. Europejska premiera krążka Happiness miała miejsce 6 września, poprzedzona singlami Better Than Love i przełomowym Wonderful Life zaczęła tę nadzieję spełniać! A sama muzyka? Może przypominać wczesne Depeche Mode, ale skojarzenie to powstałe dzięki utworowi Better Than Love rozmywa się, gdy posłuchamy innych kawałków z albumu. Jednym z nich jest Devotion, nagrany wspólnie z Kylie Minogue. Jest on po prostu świetną dawką nowoczesnego popu, a jedynie sama osoba piosenkarki może nasuwać skojarzenie do lat dużo wcześniejszych. Minusem płyty jest kilka ballad bez siły rażenia. Utwory Sunday oraz Evelyn są poprawne, ale uciszają nas w początkowym zauroczeniu zespołem i niestety nie pociągają już tym intrygującym brzmieniem co Wonderful Life. Jednak Hurts przyszykowało już teledysk do utworu Stay, który zrekompensuje nam kilka zawodów w albumie i przypieczętuje nasze pierwsze wrażenie. Sukcesem artystów jest tajemnica, którą rozkręcili oczekiwanie słuchaczy, ale też perfekcyjnie stworzony wizerunek całego zespołu. Fotografie promujące muzykę są niesłychanie proste, statyczne, jakby wyciągnięte z przeszłości i obsypane energią naszych czasów. Klimat teledysków, zdjęć i dźwięków z większości ich utworów sprawia, że nie można się oderwać od tej fascynującej melancholii brzmień. A niezwykle konsekwentna estetyka jest w tym wypadku kropką nad i. Wokalista zespołu Theo Hutchcraft twierdzi jednak, że zastosowana została spora dawka ironii, gdyż piosenki są pełne optymizmu i nadziei, a opracowania graficzne przekornie sugerują zbyt wielką powagę i smutek. Jak wielką świeżość pojawienie się zespołu Hurts wniosło w dzisiejszą muzykę? Opinie są pewnie podzielone, ale ja od siebie przyznaję: mimo kilku potyczek dla mnie jest to pop idealny!

Wirginia Bryll Hurts zagra w krakowskim Klubie Studio 21 stycznia 2011 r.


coolturka

felieton |

war.saw

GEJOWSKIE PORNO, KTÓRE W OSTATNIEJ SCENIE KOŃCZY SIĘ MORDERSTWEM MURZYNA I PERFORMANCE GOLASA, KTÓRY PODCINA SOBIE ŻYŁY, KROCZĄC PO BIAŁYM WYBIEGU DLA MODELEK.

Istnieje w Krakowie pewien doktor nauk humanistycznych, który tytuł ów uzyskał dzięki rozróżnieniu obywatela przez „o” małe i „O” wielkie. Generalnie ustandaryzował bełkot. Doktor ten naucza swojej teorii na przedmiocie obowiązkowym, który wlecze się przez dwa semestry. Wiele osób ma problem z zaliczeniem testu końcowego. Jedni się z niego śmieją, a inni przekonują się o tym, że tytuł magistra to za mało i warto by było swoje bajdurzenie uprawomocnić bardziej znamienitym tytułem. Obie grupy żyją w dychotomii, z pierwszych - rodzą się widzowie sitcomów, a z drugich – fanatycy polityczni.

Ambicja działa tak, że w pewnym momencie - człek wątpiący, zodiakalna ryba, postanawia zbadać nieznany obszar, bo wierzyć mu się nie chce, że mentalność narodu wygląda wszędzie tak samo. Przy naszych uwarunkowaniach geograficznych wsiada się zazwyczaj do pociągu byle jakiego, ale docelowo – prowadzącego do Warszawy. O, tam to musi być inaczej! No i wysiadamy na Centralnym, gnamy na wykład, przeczesujemy się w witrynach, dorównujemy kroku wyścigowi szczurów, zapełniamy swoją osobą cały pierwszy rząd na auli, odkładamy kule – a, bo dalej jesteśmy jeszcze z nogą zagipsowaną, mrużymy z niewyspania 26 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

oczy, a tu początek wykładu i rozbrzmiewa pytanie, które dotychczasowemu wywodowi nada sens.

Jaka jest różnica między kulturą przez „k” małe i „K” wielkie? Żałość, rozpacz, grymas i setki anegdot o płytkości metodologii w jednym. Członkowie wyścigu podnoszą ręce, przekrzykują się, przekomarzają, tłumaczą, że taki film to kultura taka, a popowa wokalistka to kultura inna. Ktoś chce wybronić postać Bergmana, inny człek trąbi o cyckach plastikowych, a wykładowca łaknie, łaknie, i gdy w moich oczach zlewa się już z szarą masą, o jakiej śpiewał niegdyś Dezerter, gdy utwierdzam się w przekonaniu, że już nigdy nie potraktuję go poważnie, w chwili, gdy nie chcę już znać jego opinii na dyrdymały moich rówieśników, on realizuje schemat gombrowiczowski. Wybucha śmiechem. Wybucha śmiechem, wypiera się rozróżnienia na małe i wielkie „k”, łapie wszystkich za krtań i przez kolejną serię wykładów czołga nas przez archaiczne pojęcia filozofii kultury w sposób dystyngowany i perwersyjny w jednym. Z każdym słowem zmniejsza dystans między katedrami uczonych, a popowością, która jest obecna.

Bez dyskusji. Odwołuje się do instancji uczelni, by chwilę potem – na jej projektorze, dzięki jej prądowi, w sąsiedztwie wybitnych uczonych, zwierzyć się ze swoich przeżyć, jakie towarzyszyły mu podczas oglądania gejowskiego porno, a właściwie pod sam koniec filmu porno, gdzie jako zahipnotyzowany widz został odarty z przyjemności, bo jakiś murzyn został na jego oczach brutalnie zgwałcony. I nie będę tłumaczył kontekstów i symbolicznego znaczenia tych wszystkich ceregieli. Dziś chodzi mi wyłącznie o wyrażenie ślepej fascynacji, podkreślenie tego, jak dosadna i bezpretensjonalna może być anarchizująca metodologia. Bomba. Jeżeli jeszcze nie skrystalizowaliście myśli przewodniej to po prostu zastosujcie wskazówki rodem z poradników personalnych: Zmień otoczenie, bo szlag Cię trafi. Nie wierz wykładowcy, który nie potrafi Tobą manipulować. Postaraj się, by wykładowca miał problem z manipulowaniem tobą. Rozpoczynaj swoje myśli od małych liter. Uważam, że krakowski doktor też miał merytoryczną rację, ale po prostu zapomniał we właściwym momencie wybuchnąć śmiechem. Czego sobie i wam życzę. Bartosz Walat


coolturka

Przejawy (pop)kultury

lifestyle_

Joanna Belowska

World love money LAKIER DO PAZNOKCI SPRZEDAWANY W ZESTAWIE Z PLIKIEM JEDNODOLARÓWEK.

Comix collage clocks

N

L

a taką właśnie koncepcję wpadła firma kosmetyczna Uslu Airlines i wyprodukowała lakier do paznokci o nazwie ONE, pakowany wraz z plikiem dolarów, będący jednocześnie polityczną deklaracją przeciwko wielowalutowości. Amerykańscy autorzy wskazują oczywiście dolara, jako tego najbardziej prawdopodobnego kandydata na stanowisko światowej waluty. Podają kilka przekonywujących argumentów: najbardziej znana waluta na świecie, idealny rozmiar mieszczący się w każdym portfelu, świetny wygląd oraz praktyczność przy zostawianiu napiwków. Już jednodolarówka produkowana jest w postaci banknotu (wyobraźmy sobie rzucanie monetami w striptizerkę). Ciekawe, co na to bankierzy, którzy zacierają ręce przy każdym zawirowaniu walutowym, na którym mogą zarobić. One world, one love, one money - pod takim hasłem Uslu Airlines promuje produkt. Wizja trochę utopijna, ale lakier o zielonym, „dolarowym” kolorze wygląda bardzo dobrze.

imitowana kolekcja, ręcznie robionych zegarów, idealna dla wielbicieli artrecyclingu, herosów z lat 90-tych, amerykańskich komiksów Lobo i nie tylko.

Powstały przez zniszczenie kilku par nożyczek, kleju i stosów starych komiksów z własnej kolekcji autora. Głównym zadaniem jest, co prawda, pilnowanie czasu, ale każdy kolaż wprowadzi potencjalnego nabywcę w gorący klimat lat 90., czy starcia Aliens vs Predator. Fanom Godżilli spodoba się zegar o imieniu wow-shit, posklejany ze starannie wyselekcjonowanych scen z przygodami potwora. Autor ciekawie uwiecznił kultowe przecież komiksy, na których wychowało się kilka pokoleń, bo skoro nie można już kupić nowych odcinków Lobo, a dzisiejsi superbohaterowie mają niestety mało wspólnego z ponadczasowym batmanem, mogą przynajmniej wisieć na ścianie. Mamy tylko nadzieję, że przygody rozgrywające się na tarczach sprzyjają punktualności. ...because quality matters lounge magazyn

27


czytelnia_

coolturka

Marika Krajniewska

Za zakrętem

D

wie kobiety, wielkie emocje, wspomnienia i współczesna Rosja w tle – to elementy składające się na najnowszą książkę wydawnictwa Papierowy Motyl. Powieść Za zakrętem Mariki Krajniewskiej pojawi się w księgarniach na początku grudnia. Kilka lat ogromnego bólu i wspomnień. Wcześniej na wielu rzeczach im zależało, widziały, jak dookoła toczyło się życie. Ale w jednej chwili ich świat rozpadł się na kawałki. Anna i Irina – główne bohaterki powieści Krajniewskiej – przeżyły dramat utraty ukochanych dzieci. Ta tragedia początkowo je podzieliła, zrodziła nienawiść kobiet wobec siebie. Jednak wkrótce okazało się, że tylko one potrafią zrozumieć się nawzajem. Z czasem Anna i Irina stawały się sobie coraz bliższe, a ich niechęć stopniowo przerodziła się w przyjaźń. Wspólne cierpienie stworzyło dziwny, nieraz toksyczny, siostrzany związek obu kobiet, którego nie sposób zrozumieć, nie będąc w ich sytuacji. Jest on dla nich równocześnie zbawienny i zgubny. Za zakrętem to książka o dramatycznych sytuacjach w życiu i o jego wyzwaniach. Ta niezwykła historia dwóch kobiet jest bogata w emocje i momenty, które zmuszają do refleksji i wzruszeń. Powieść Za zakrętem ma jeszcze jednego głównego bohatera – Petersburg, w którym mieszkają obie kobiety i gdzie rozgrywa się akcja książki. Marika Krajniewska bardzo realistycznie i z ogromną dbałością o detale, które otaczają bohaterów, opisała swoje rodzinne miasto. Pokazała czytelnikowi współczesną Rosję, jakiej nie pozna z pierwszych stron gazet. To kraj samotnych kobiet. Mężczyźni piją, albo giną w wypadkach, zdarza się też, że traci się dzieci… Marika Krajniewska – pisarka, tłumaczka, dziennikarka, założycielka wydawnictwa Papierowy Motyl i redaktor naczelna portalu literackiego o tej samej nazwie. Urodziła się w Petersburgu, wiele lat mieszkała w Toruniu. Ukończyła filologię rosyjską na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika oraz kurs kreatywnego pisania Instytutu Badań Literackich PAN. W ubiegłym roku zdobyła główną nagrodę w konkursie literackim miesięcznika „Pani” na najpiękniejsze opowiadanie o miłości oraz nagrodę w konkursie Oświęcimskiego Centrum Kultury Pisanie jest dobre na chandrę. Wydana w grudniu powieść Za zakrętem to jej czwarta książka. Wcześniej ukazały się Papierowy Motyl, Zapach malin i Era kobiet, napisana wspólnie z Marzeną Lickiewicz. Mieszka w Warszawie, z mężem i córką Mają.

Marika

ROZMOWA

Krajniewska Urodziłaś się i wychowałaś w Petersburgu. Jakie są Twoje ostatnie wspomnienia związane z tym miastem? - Opuściłam Petersburg w 1992 roku. Miałam wówczas niecałe 12 lat, więc wyjazd na stałe za granicę równał się w mej nastoletniej świadomości z przygodą, która przydarza się naszej rodzinie. „Na stałe” zupełnie nie równało się

z określeniem „na zawsze”. Wyjeżdżałam, machałam znajomym, zebranym na peronie i nie uświadamiałam sobie, że nie będę już mieszkać w moim Petersburgu. Wspomnienia z wyjazdu to rodzina i przyjaciele zgromadzeni na peronie. Hałaśliwe imprezy domówki, przygotowywane przez moją mamę dla mnie i moich kolegów z podstawówki. Sylwester

28 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

w roku 1992, kiedy z przyjaciółmi podarliśmy papierowego rubla i każdy z nas wziął sobie po kawałku z przyrzeczeniem, że kiedyś jak będziemy już dorośli połączymy nasze kawałki w jedną całość. Swój fragment mam do dziś. Kolejne wspomnienia to czas przyjazdów do Petersburga już z Polski. Zawsze fascynował mnie klimat miasta. W ciągu dnia pogoda potrafiła się zmienić kilkakrotnie. Mimo magii miasta i jej nieustannego oddziaływania na mnie, wspomnienia są pełne nostalgii, gdyż niosą ze sobą przeświadczenie, iż nie jest to już miasto „moje”. Co najbardziej urzeka Cię w tym mieście? Inaczej: Jakie są Twoje ulubione miejsca? - Moje ulubione miejsca są mało atrakcyjne dla turystów. Są to miejsca związane z dzieciństwem: park na osiedlu, wielki - można powiedzieć - las z jeziorem, znajome ulice, kawiarenki z pyszkami – małymi okrągłymi pączusiami, mosty – wielkie i ciężkie, zwodzone, albo małe, ale obowiązkowo z pięknymi posągami. Mój Petersburg to z jednej strony ciemne zimowe poranki i ogromne odległości z domu do szkoły pokonywane w rozklekotanym autobusie, wspomnienia z mieszkania komunalnego, które dzieliliśmy z innymi rodzinami, kolejki do sklepów po wódkę czy cukier, w których musiałam stać razem z kolegami… Z drugiej strony to jesienne i zimowe pejzaże Letniego Ogrodu, letnie fontanny w Peterhofie, wszechogarniająca przestrzeń Placu Pałacowego, Ermitaż, dumnie wznoszący się nad Newą. Gdzie nie poleciłabyś zapuszczać się turystom? - Nie ma takiego miejsca, przynajmniej nie znam osobiście. Petersburg mimo wielkiego rozwoju, jest miastem kontrastów. A mimo to, nie jest bardziej niebezpiecznym od innych europejskich miast. Fabułę swojej najnowszej książki Za zakrętem obsadziłaś właśnie w Petersburgu. Dlaczego? - Od dłuższego czasu Petersburg czekał na „angaż” w mojej powieści. I się doczekał. Za zakrętem opowiada o ciężkich przeżyciach dwóch kobiet. Kobiet, które jak mi się wydało podczas pracy nad

książką, mogą mieszkać tylko w Rosji. Bohaterki mają rosyjskie dusze, mentalność. Żyją w realiach posowieckiego, odradzającego się państwa, wspominając czasy powojenne, lata rozkwitu Związku Radzieckiego. Miasto, o którym rozmawiamy jest tylko jednym z „bohaterów” Twojej nowej książki. Opowiedz o niej więcej. - Kobiety, miłość, strata. To są trzy rzeczowniki, które składają się na kanwę opowieści. Muszę jednak uprzedzić, że mimo trudnego tematu, jaki został poruszony w powieści, nie jest to książka przytłaczająca. Opowiada o toksycznej przyjaźni, siostrzanej miłości dwóch obcych sobie kobiet. Połączone podobnymi tragicznymi przeżyciami, wchodzą w świat siebie nawzajem, bojąc się pozostać w samotności. Szukają sensu dalszego istnienia. Jednak szybko się przekonują, że nie jest to dobre wyjście z sytuacji. Ale lepszego wyjścia nie ma, dlatego, że druga możliwość to pozostanie sam na sam z wielkim bólem, co także wydaje się nie do zniesienia. Gdybyś miała kiedyś wrócić do Petersburga, zamieszkać w nim i zacząć wszystko od nowa, zdecydowałabyś się? - Polska stała się moim domem. Nie od dawna potrafię to z czystym sumieniem powiedzieć. Bardzo długo nie dopuszczałam do siebie tej myśli. Próbowałam nieśmiało wrócić do Petersburga, przenosząc się tam na studia. Jednak kiedy zdałam egzaminy i miałam wszelkie wpisy w indeksie, które uprawniały mnie do przejścia na trzeci rok filologii rosyjskiej w Petersburgu, postanowiłam, że jednak nie. To w Polsce miałam przecież najbliższych, mało tego, przyjaciele z dzieciństwa wciąż nie zapominali o mnie, mimo iż mieszkałam tysiąc kilometrów dalej. Kiedy spotkało mnie rozczarowanie i zawód ze strony narzeczonego, przyjaciółka z Petersburga rzuciła wszystko i wsiadła do pierwszego pociągu do Warszawy, przyjechała także kilka lat później, by być świadkiem na moim ślubie. A teraz? Muszę przyznać, że coraz częściej myślę może nie nad powrotem na stałe, ale nad pomieszkiwaniem w Petersburgu. Chciałabym znowu powiedzieć: „mój Petersburg”.


coolturka

recenzje kontrolowane_

GRZANKA WRÓBLEM N

a wstępie, drogi Adamie, podzielę się refleksją zwykłego pismaka. Zawsze, kiedy nadchodzi moment, w którym trzeba nakreślić kilka słów na niniejszą stronę, nachodzi mnie myśl, że tyle się dzieje, a miejsca mało. Co miesiąc trzeba dokonywać brutalnej, wręcz krwawej kulturalnej selekcji. Bawić i wspominać (istotne dla kultury!) kolejne wybryki twoich kotów Adamie? Czy może komentować próbę wydania płyty przez Aniołki Napieralskiego? A może poważny biegun jest ciekawszy?… Zastanowię się w trakcie :) Grzanka: Moje koty są mega ważne dla kultury, zwłaszcza mojej, bo staram się przy nich nie przeklinać ;). Ja jakoś pod kątem recenzji klasycznej miałem problem ze znalezieniem tematów, więc to, co opisuję w tym miesiącu, to raczej zjawiska, które subiektywnie i losowo się na mnie napatoczyły. Parametr czasowy pomińmy, gdyż raczej źle o mnie świadczy, bo szczęśliwi czasu nie liczą...

Nowy Turnau

Ponad rok trzeba było czekać na nową płytę Pana Grzegorza T. 6 marca 2009 roku powiedział wszystkim Do zobaczenia. Tym razem wspomina: Mieszkam w pobliżu fabryki klamek, a żadna z nich jeszcze nie zapadła - tak rozpoczyna się Fabryka klamek - piosenka, od której bierze nazwę nowy album Pana Grzegorza T. Faktycznie, zmienił się wydawca (z EMI Music Poland na Mystic Production), ale klimat postał. Pan Grzegorz T. zabiera słuchaczy w podróż, która, mam nadzieję, będzie jeszcze długo trwała. 101 lat w dobrej formie Panie Grzegorzu! Grzanka: Pan Grzegorz to dobra firma, ja płyty nie słuchałem, ale znam takiego jednego co słuchał i mówił, że fajna. Turnau to kraina łagodności, więc nie do końca moje klimaty, ale już koncert to poetycka miazga . Dodatkowe wunderwaffe Pana Grzegorza to znakomici muzycy jakimi się zawsze otaczał. Szacun.

Śmieszno, straszno, książkowo

A teraz pochwale się przed Adasiem, że zawyżam średnią krajową pod względem przeczytanych książek ;). Więc… z przyjemność czytałem książkę Pana Wojciecha Manna. Bardzo miłą lekturą były wspomnienia Krzysztofa „Grabaża” Grabowskiego (zresztą mamy kilka wspólnych). Ciekawostki z innej epoki znalazłem w książce chłopaków z Big Cyca. Kilka egzemplarzy książki ekipy z Mysłowic, podarowałem swoim znajomym z adnotacją: Warta uwagi. Polecałem również to, co spisał Wiktor Bater. Książki Pana Lisa, Kraśki, Durczoka, jakoś przeżyłem. Ale na ostatnim tchu przeżyć mogę fakt, że na półce w empiku możemy znaleźć książkę popełnioną przez Kingę Rusin! Kto do tego dopuścił? Prosił już o najniższy wymiar kary? Grzanka: Mann to klasa, wiadomo, ale ciekawe jest zjawisko pisania książek przez celebrytów. Fakt, sławni sławnym nie równi, ale jakoś nie wyobrażam sobie, aby Pani Rusin miała życie tak ciekawe jak Lemmy. Chociaż czort Lisa wie... :) Prosta historia.

Prosta historia...

W 2008 roku, jeden z moich ulubionych reżyserów, Petr Zelenka, puścił w świat film Bracia Karamazow. Była to kiepska próba pokazania teatru w filmie. W 2010 roku Arek Jakubik (aktor znany z filmów W. Smarzowskiego Wesele i Dom Zły) tym razem, jako reżyser spróbował pokazać film w filmie. O dziwo! Wyszło z tego coś bardzo ciekawego. Komedia zmuszająca do uwagi. - No to, o czym chciałbyś napisać? – O nas - mówią w jednej z pierwszych scen enigmatyczni bohaterowie jadący pociągiem na Hel. Praca nad tym filmem zajęła Jakubikowi 4, 5 roku, a od 19 listopada w kinach studyjnych możecie sami oceniać czy była to praca efektowna czy efektywna. Dla mnie (bardzo) typ nr 2. Grzanka: Cały czas czekam. Aż się zgadzać nie będziemy i poleje się prasowa krew – ooo jak fajnie się wciska słowo „krew” na klawiaturze... Tym razem znowu pokój, filmu nie widziałem, ale niezmiernie Jakubika szanuję. Jest brzydki, potrafi być fleją, zboczkiem, pijakiem i inne takie nieładne, a jednocześnie ma wielki warsztat aktorski i reżyserski. Myślę, że to bardzo niespokojna dusza i fajny gość; ha!, kiedyś go nawet dotknąłem :)

Muzyczne czucie. Uczucie.

Wielki powrót Dyni! Czyli znowu coś z mojej kieszeni. Muzyka zespołu Helloween wywołuje we mnie zakres uczuć, porównywalny do elektromagnetyzmu. Wszystkie emocje są pozytywne, bo to metal po prostu, i to jaki szlachetny izotop! Być może ukazanie się nowej płyty to już nie sensacja, bo Ci co ją mają mieć, to już znają i nowe dźwięki na pamięć, i w zaciszu domowym śpiewają - Are you metal?; ale jest inny pretekst, ważny niczym dwie stopy w tym gatunku. Koncert Helloween 18 grudnia w Klubie Studio!!!! Ich wyczyny na żywo widziałem dwa razy i uwierzcie, wyrywa to z butów. Energia, jakieś takie pozytywne wibracje i kunszt muzyków to lektura obowiązkowa i świetna zabawa. Jest okazja, jest wyzwanie, jest pokusa - więc sprawdźcie: Are You Metal? Polecane numery do wygooglania: Are You metal, Future World, If I Could Fly, Light The Universe. Do zobaczenia! - tego nie googlać. Wróbel: Adaś, wygooglowałem! Pierwszy numer był hitem w RMF w grudniu 2008, drugim numerem Ala Janosz wygrała konkurs piosenki w Pcimiu Dolnym. Kolejny na twojej liście to szlagier radia „Lata z radiem”. A „Light The Universe” podbił serca uczestników pikniku w Mrągowie. „Do zobaczenia” ma być hitem tego lata, ale zobaczymy ;)

Simsy

Znalazłem pracę w 3 dni, nawet nieźle płatna, od 8-ej do 15-ej. Jest fajnie, bo kupiłem tv - wielki i to za gotówkę. Zastanawia mnie tylko dlaczego moja partnerka ma problemy z wydalaniem - tak wygląda moja sytuacja w grze Sims. W realu trochę inaczej. Gra stara jak napędy optyczne, ale ja ją odkryłem dopiero teraz. Sprawa prosta - to symulacja życia, rodziny i relacji międzyludzkich. Tak wirtualnie sprzątając – jeju!, jakie to proste w grze! Zastanawiam się czy w epoce singli i ujemnego wzrostu demograficznego to właśnie ta gra nie powinna być panzerfaust przysposobienia do życia w rodzinie, czy jakoś tak. Bo nie wiem jak się ten przedmiot o bzykaniu nazywa, i czy w ogóle istnieje. Ha! Za moich licealnych czasów to było w ramach przysposobienia obronnego - niezły paradoks: tu maska p-gaz, a tu macica. Świat robi się megaciekawy. To już nie dualizm, raczej tralizm albo jeszcze coś. Może tak będzie wkrótce: clubbingowo niewerbalne okołoseksualne realia towarzyskie połączone z Facebookowymi przyjaźniami z zatartymi odległościami i tymi cielesnymi aspektami. A jak rodzina, to w Sims, bo zawsze można zasejwowac i piwa się napić. Wróbel: (Uwaga, będzie groźba!) Adaś, jak możesz polecać gry! To też czytają dzieci! /Jakie?? Czyje?? - przyp. red./ A one nie pamiętają świata bez netu, laptopa. Ciągle siedzą przed kompem… choć nie koniecznie przed Simsami.

Zion muza i włosy pana Mieczysława

Kilka tygodni temu, zmęczony weekendowym zwiedzaniem Krakowa, poszedłem na koncert do Lizard King na podmiot artystyczny pod nazwą Vintage. Muzyka płynęła miło, na scenie stara doświadczona kadra muzyków których nazwiska powodują ciary – LOL, nie było ani jednego DJ’a! W pewnym momencie na scenę został zaproszony Mieczysław Jurecki – były basista Budki Suflera. Mechanik, czyli Pan Mieczysław, czyli legenda gitary basowej, czyli posiadacz fryzury o zapewne zawiłym uzasadnieniu estetyczno-praktycznym, zawładnął sceną i mną. Odpłynąłem najpierw, myśląc o czym Myśli Pan M., tworząc co rano to dzieło. Ta symulacja myślowa połączona z pięknymi dźwiękami spowodowała trans drugiego rzędu. Czemu ludzie na tym genialnym koncercie są niczym mieszkańcy reduty Zion, dlaczego coraz mniej dźwięków płynie z instrumentów, a rozrywka staje się zdominowana przez odtwórstwo. Nigdy nie pojmę kultu DJ’ów, ale jestem pewien, że zaciągnięcie przeciętnego dyskomana na „Live Act” spowoduje pozytywne defragmentowanie mózgu, więc zachęcam wszystkich do ściągnięcia mentalnych simlocków, bo w knajpie obok tej, w której spędzamy noce, może być koncert który zmieni nas na zawsze. Uśśśśśśś.... Wróbel: Trochę powagi ;) Adaś uderzył w ciekawy temat. Długo zajęłoby mi komentowanie. Więc każdemu czytelnikowi, indywidualnie odpowiem na facebooku. Szukajcie mój Nick name i Real name to Szymon J. Wróbel. Ahhhh te koncerty, które zmieniły coś na zawsze … ;).

Adam Grzanka – Wulkan energii z Nowej Huty! Aktor kabaretowy, członek krakowskiej

Szymon J. Wróbel – Góral spod Żywca. Dziennikarz, na co dzień związany

Formacji Chatelet. Prowadził Maraton Uśmiechu w TVN oraz reality game show Hole in the Wall w TV4. Konferansjer i satyryk, wielokrotny laureat festiwali kabaretowych i artystycznych. Muzyk (jako DJ Mazut), twórca projektu Nowa Huta Gangsta, ostatnio możecie go usłyszeć na falach Anty Radia Multiinstrumentalista i kompozytor, a także twórca instalacji multimedialnych. Felietonista i współtwórca kabaretonów i koncertów multimedialnych. Prywatnie fan mocnych brzmień i wojennych rekonstrukcji.

z Dziennikiem Polskim, w czwartki prowadzi dwie swoje rubryki. Dla platformy Orange współtworzy program Czego słuchają gwiazdy?. W TVP3 pracował przy takich programach jak Pokolenie UE i Kraków dla pocztujących. Twórca charytatywnych imprez Przyjaciele Clubbingu. Ostatnio zdobywał szlify przy programie „Mam Talent”. Można usłyszeć go na MieścieMuzyki RMF, jak również zobaczyć na malopolskatv.pl gdzie prowadzi swój program Płyta na gramofon.

30 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


rozmowa_

coolturka

na światowym poziomie nie będzie żadną trudnością. Punkt wyjścia festiwalu Etiuda&Anima był jednak związany ze studenckimi filmami i tak właściwie po dziś pozostało, dlatego w konkursie animacji przyznajemy osobną nagrodę filmowi studenckiemu. Skoro już jesteśmy przy animacji, to tegorocznej edycji festiwalu towarzyszyło niecodzienne wydarzenie, w dniu rozpoczęcia ogłoszono wyniki plebiscytu „ASIFA 50 na 50”. - Pomysł na ten plebiscyt zrodził się w zeszłym roku, wyliczyłem, że minęło 25 lat od bardzo znanego, miarodajnego i prestiżowego plebiscytu, który w 1984 roku z okazji Olimpiady w Los Angeles zorganizowało środowisko ASIFA Hollywood. Wtedy to Fini Littlejohn, nieżyjąca już dzisiaj pracownica Walta Disneya, graficzka i projektantka, wyszła z inicjatywą aby zrobić duży plebiscyt zbierający najlepsze filmy z całej historii animacji od początku jej istnienia. Zaproszono wówczas 100 ekspertów z całego świata i oparto się na ocenach 35 spośród tych, którzy się zgodzili. Minęło dwadzieścia pięć lat od tego plebiscytu i ciągle się do niego wraca. Na przykład we wszystkich źródłach, kiedy mówi się o tym jak wspaniałym filmem jest „Bajka bajek” Jurija Norsteina, przywołuje się fakt, że jest to film, który zwyciężył w tym plebiscycie – co oczywiście zwrotnie świadczy o jego randze. Ponieważ rok 2010 to rok 50-lecia ASIFA, pomyślałem, żeby nie tyle zweryfikować tamten plebiscyt, bo jego wartość jest niepodważalna, ale zobaczyć jak wyglądała sytuacja animacji artystycznej w 50-leciu ASIFA, czyli od 1960 roku kiedy to stowarzyszenie zostało powołane, z woli ówczesnych wybitnych twórców z Normanem Mc Larenem na czele. Gdyby porównać okresy sprzed pierwszego plebiscytu i ostatnie 25 lat, czy pod względem ilościowym produkuje się więcej czy mniej filmów? - Produkcji jest więcej, co jednak nie oznacza, że ogólny poziom produkcji się podniósł. Mogę zdradzić, że ostatnie 15-lecie w tej liście finalnej będzie relatywnie słabiej reprezentowane, niż wskazywałaby na to ilość produkowanych filmów.

Etiuda & Anima

Bogusław Zmudziński, ur. 1951 r., absolwent prawa i filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr nauk filozoficznych, pracownik naukowo-dydaktyczny AGH w Krakowie, teoretyk i historyk filmu, pomysłodawca oraz wieloletni dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Etiuda (od 2005 roku Etiuda&Anima)

Rozmowa z Bogusławem Żmudzińskim - dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Etiuda&Anima Już po raz 17. w Krakowie odbył się festiwal Etiuda&Anima. Od pierwszej edycji minęło wiele lat, jakie były początki festiwalu? - Głównym przedmiotem naszego zainteresowania były od początku etiudy studenckie, czyli filmy tworzone w szkołach filmowych i artystycznych na różnych etapach kształcenia i dochodzenia do dyplomu. Przez słowo „etiuda” rozumieliśmy prace semestralne, roczne i prace dyplomowe. Pomysł na festiwal zrodził się jako reakcja na zwyczaje panujące na Festiwalach Filmów Krótkometrażowych w Krakowie, których byłem pilnym uczestnikiem od wczesnej młodości. Festiwal ten nie traktował filmów studenckich jako tych, które mogłyby na równych prawach rywalizować z profesjonalnymi filmami. Wydawało mi się to niesprawiedliwe, ponieważ tytuły te często były bardzo interesujące. Pracując w komisji selekcyjnej festiwalu, widząc jak koledzy odnoszą się do etiud pomyślałem, że można by stworzyć osobną imprezę poświęconą niemal wyłącznie tym filmom. Wszystko zaczęło się na początku ubiegłej dekady, kiedy w wyniku kontaktów ze szkołami zagranicznymi zorganizowaliśmy kilka pokazów etiud między innymi z Belgii i Australii. Czy od początku Etiuda miała charakter konkursu? - W 1994 roku po raz pierwszy odważyłem się na organizację bardzo skromnej wówczas jeszcze imprezy, która jednak od początku miała mieć charakter międzynarodowy i coroczny. Wierzyłem że konkurs będzie się odbywał co roku, to się jednak nie udawało przez wiele lat. Poprzestawaliśmy wówczas na organizacji konkursu co dwa lata. Nawet jednak gdy w danym roku konkursu nie było, wciąż staraliśmy się rozwijać kontakty, co pozwalało nam zaistnieć w środowisku szkół filmowych i z roku na rok wzbogacać naszą imprezę. Od razu chciałem, aby konkursowi towarzyszył bogaty program imprez towarzyszących. Dzięki temu staliśmy się festiwalem, który pokazywał w konkursie etiudy studentów, równocześnie jednak pozwalał zapoznać się z twórczością ich mistrzów. Takie były początki. Dzisiaj Etiuda, to nie tylko Etiuda, ale i Anima – festiwal poświęcony animacji. Można powiedzieć że ta Anima od początku w programie Etiudy była, przede wszystkim na zasadzie projekcji konkursowych, bowiem fabuły, dokumenty i animacje startowały w konkursie na równych prawach. Wśród pedagogów, których zapraszaliśmy często byli też twórcy animacji. Konkurs Anima zyskał autonomię w 2005 roku... - Tak, uznałem bowiem, że nasze kontakty są już na tyle bogate, jesteśmy na tyle znani, tylu twórców już u nas było, że zorganizowanie dobrego konkursu animacji ...because quality matters lounge magazyn

31


coolturka

felieton_

Świąteczny FIX

C

ałe miasto otulone białą kołderką, z rozgwieżdżonego nieba spadają delikatne płatki śniegu, mróz na szybach rzeźbi piękne wzory, w kominku wesoło trzaska ogień, w lśniącym czystością domu unosi się zapach pieczonych ciast, kapusty z grzybami, barszczu z uszkami i oczywiście pięknej, zielonej choinki pod którą leży góra prezentów. Cała rodzina z uśmiechami na twarzy zasiada dookoła stołu w ciepłej rodzinnej atmosferze. Jest sielsko, anielsko, jak na pocztówce. Szkoda tylko, że barszcz to danie instant Knorr’a lub innego producenta jedzenia, które raz na czas, na wakacjach pod namiotem, czy na górskiej wycieczce jest niezastąpione, to jednak opieranie codziennej diety na kostce rosołowej i daniu w 5 minut grozi śmiercią lub kalectwem, nie wspominając o tym, że jest po prostu kulinarną zbrodnią. Pierogi świeżutkie z zamrażarki w hipermarkecie, kapusta z grzybami też, karp z kolei doprawiony Vegetą lub innym badziewiem zawierającym najwspanialszy wynalazek dla kiepskich kucharzy i kucharek, znany powszechnie pod nazwą glutaminian sodu. O ile karp w ogóle się pojawi, no bo w zasadzie może być mrożona Frosta - smaczna i prosta albo paluszki rybne Kapitan Igloo. Na dobitkę śledzie Lisnera – jakoś nie wierzę temu Panu z reklamy, który z frrrransuskim aksętem mówi, że najwaźniejszaaa jest śhhwieszaaa rrribaaa! Po czym z harpunem w dłoni dziarsko wyskakuje przez tylne drzwi kuchni prosto na plan 2000 mil podwodnej żeglugi, gdzie walczy z ośmiornicą gigantem (wiem, że u Verne’a była kałamarnica gigant, ale tak mi się skojarzyło). No i byłbym zapomniał, że oczywiście zamiast kompotu z suszonych owoców, na stołach króluje nieodłączny napój wszystkich tradycyjnych polskich spotkań rodzinnych: Coca-cola (albo Pepsi-cola, Hoop-cola, Lidl-cola, Biedronka-cola Zbyszko-cola, czy inny napój, który z ekstraktem z owoców coli i liści koki ma tyle wspólnego, co bulionetka ze smaczną i zdrową polską zupą, za to zawiera tonę cukru na litr i tyleż barwnika oraz substancji smakowo-zapachowych). Wpływ na wizerunek Świąt Bożego Narodzenia, a przede wszystkim na postać Świętego Mikołaja jaki miała i nadal ma firma The Coca-cola Company jest zatrważający. Napomknąłem coś niecoś na ten temat w listopadowym numerze. Dla tych, którzy nie czytali - w skrócie: nie ma już Świąt Bożego Narodzenia – jest Gwiazdka. Nie ma też Świętego Mikołaja biskupa z Miry, za to jest grubas w czerwonych portkach i kubraku, z białą 32 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

brodą, workiem z prezentami i saniami zaprzęgniętymi w renifery, który wpada ludziom do domów przez kominy (bez sań i reniferów). Mieszka w Laponii (Finlandia) lub na Biegunie Północnym z bandą elfów (i reniferów), które cały rok pracują w fabryce zabawek (elfy, renifery chyba mają wtedy wolne). Jak byłem dzieckiem, prezentów pod choinkę nie przynosił Mikołaj, bo od niego prezenty były 6 grudnia i miały też wtedy wymiar dydaktyczny, bo zazwyczaj do prezentu była dołączona rózga, która generalnie zawsze mi się należała, bo grzecznym dzieckiem to ja nie byłem. Jednak w Wigilię to było zupełnie co innego. Nie wiem jak moi rodzice to organizowali, ale zawsze było tak, że cały dzień kręciliśmy się po domu ubierając choinkę i robiąc różne rzeczy, jakie się w Wigilię robi, a przez cały ten czas pod choinką było pusto. Jednak, gdy siadaliśmy do stołu, w „cudowny” sposób pojawiały się prezenty. I pamiętam, że mama mi tłumaczyła, że przynosi je Aniołek. No i cóż, tutaj jeśli chodzi o logikę i konsekwencję, to najlepiej wypadają nasi Bracia Prawosławni, bo u nich Wigilia jest w Trzech Króli, a to właśnie dzięki podarkom przyniesionym przez Mędrców ze Wschodu mamy tradycję obdarowywania swoich bliskich. Dlatego też kwestia Bożego Narodzenia i dawania prezentów połączona jest i spójna. Ja jakoś jestem przywiązany do Aniołka i mierzi mnie okrutnie, żeby nie powiedzieć straszecznie, że ta instytucja została w zasadzie absolutnie wyparta przez Czerwonego Grubego z worem na plecach dziada. Przez 50 lat PRL-u nie udało się wcisnąć Polakom Dziadka Mroza, a reklamie i marketingowi firm zachodnich udało się z biskupa zrobić pajaca w niespełna 20. Apeluję więc do wszystkich obecnych i przyszłych rodziców – nie dajcie swoim dzieciom wmówić, że Święty Mikołaj to ubrany na czerwono facet z problemem z nadwagą – chociaż jak pomyśleć, że ten Zachodni Mikołaj całe życie jadł „potrawy” a la Knorr, Kapitan Igloo itp., no i oczywiście zapijał zawsze colą, to w sumie nic dziwnego, że jego bęben jest tak wielki jak wielce żenująca jest Dżołana Krrrrrupa (z amerykańskim rrłłłrr takie jak to się mówi „z kluskami w ustach”, nie mylić z frrrrąsuskim „r” a la Kydryński). Co prawda jeszcze ani razu nie obejrzałem programu Tap Mardrl (tylko Dżołana umie to właściwie wymówić, więc nie próbujcie, bo ludzie przy stoliku obok zaczną się na Was dziwnie patrzeć…) i prawdopodobnie nigdy go nie obejrzę. Zadowalam się tym, co pojawia się na Youtube oraz reklamami w TVN, by mieć pewność, że nigdy obejrzeć tego nie będę chciał. Ale przy tych rozważaniach o sztucznym jedzeniu pozbawionym smaku skojarzenie z Dżołaną samo się jakoś pojawiło…

A skoro już jesteśmy przy telewizji w kontekście Świąt, no to przecież nie ma Świąt bez rodzinnego ich spędzenia przy jedynym słusznym amerykańskim wytworze absolutnie świątecznego kina familijnego - czyli emitowanego w okolicach 24.12 (nieprzerwanie od roku 2000) na antenie TV Polsat filmu o przygodach osamotnionego Kevina w domu lub Nowym Jorku. Dla wszystkich fanów mam złą wiadomość. Podobno w tym roku nie będzie nam dane dzieła amerykańskiej kinematografii z Kelvinem w roli głównej obejrzeć, ponieważ podobno zniknął on ze świątecznej ramówki TV Pana Zygmunta Solorza-Żaka-Kroka-Podgórskiego. Jedyna nadzieja w petycji, którą już internauci napisali i zebrali ponad 3000 podpisów, być może więc uda się uratować tę świecką tradycję. Dygresja trochę mi się przeciągnęła, a przecież pisałem o Aniołku i Świętym Mikołaju. Dzisiaj jest taka tendencja, żeby dzieci wychowywać bezstresowo, bezklapsowo no i absolutnie nie wolno opowiadać bajek typu Święty Mikołaj, bo w końcu dziecko się przecież dowie, że Świętego Mikołaja nie ma, tylko jest Gruby i już nawet nie w sankach z reniferami tylko w konwoju czerwonych ciężarówek z miliardem kolorowych światełek. Tutaj znowu mała, ale szybka dygresja - muszę się do tego przyznać, bo chłopakom z marketingu, którzy to wymyślili należy się za tą akcję uznanie. Otóż we wszystkich świątecznych reklamach Coca-coli przez zaśnieżone drogi, góry itp. zmierza do małego miasteczka konwój czerwonych ciężarówek z miliardem kolorowych światełek. Zawsze gdy widziałem tą reklamę, byłem przekonany, że są wygenerowane komputerowo. Okazało się, że byłem w błędzie. Otóż było to chyba dwa lata temu, wracałem skądś wieczorem, była mniej więcej połowa grudnia i nagle je zobaczyłem – na wysokości byłego Hotelu Forum przy al. Konopnickiej sunął sznur identycznych wielkich czerwonych ciężarówek z bilionem kolorowych światełek i do dzisiaj mam ten obrazek przed oczami. Wracając po raz „enty” do Św. Mikołaja, nigdy nie uważałem, że zostałem przez moich rodziców oszukany, wręcz przeciwnie, wiara w Świętego Mikołaja przetrwała we mnie do dzisiaj i nie dlatego, że jestem infantylny i wierzę w to, że jak napiszę list z prośbą o prezent i zostawię go na parapecie 5 grudnia wieczorem, to następnego dnia rano znajdę pod poduszką (lub trochę obok) wymarzony rower czy coś tam. Ale dlatego, że wierzę w to, że bezinteresowna pomoc i dawanie jest wartością samą w sobie i daje więcej radości niż otrzymywanie najbardziej wymarzonego prezentu, co oczywiście jest miłe i nie zmienia faktu, że prezenty, chyba jak każdy, dostawać lubię, czego Wam wszystkim Drodzy Czytelnicy życzę. Adrian Suszczyński


Cena od osoby: 330 zł Oferta specjalna: 280 zł od osoby-dla grup powyżej 15 osób Rezerwacje: tel: 501 577 146, 501 301 104 e-mail: biuro@scandale.pl Więcej informacji na stronie: www.scandale.pl Plac Nowy 9, 31-056 Kraków

z LE SCANDALE

Przenieś się skandalicznym ‘WEHIKUŁEM CZASU’ w rok 2011 Sylwester 2010 pod patronatem radia AntyRadio

- Menu Sylwester Bufet przez całą noc:

Zapraszamy Państwa na imprezę sylwestrową w ’WEHIKULE CZASU’, miejscu w którym przeniesiemy się w rok 2011, oprawę muzyczną poprowadzi znany krakowski DJ UCHE, który zapewni doskonałą atmosferę i szampańską zabawę. Przygotowujemy również specjalne wizualizacje, które zamienią tę noc w niezapomniane wydarzenie. O północy poczęstujemy Państwa kieliszkiem wina musującego. Przyjęcie zaczynamy o godzinie 20.30 Potwierdzeniem rezerwacji jest zakup biletu. Oprócz wspaniałej zabawy do wygrania 10 nagród o wartości od 150 do 400 zł.

- Open Bar -

Asortyment napojów alkoholowych i bezalkoholowych bez limitu i bez ograniczeń czasowych. Koktajle alkoholowe: Koktajl powitalny Mojito: klasyczne, malinowe, porzeczkowe, maracuja Martini: jabłkowe, melonowe, gruszkowe, maracuja Daiquiri: truskawkowe, brzoskwiniowe, mango, jabłkowe Tequila Sunrise, Sex on the Beach, Tatanka, Barmański, Vodka Gimlet, White Russian, Black Russian, Midori Sour, Cointreauversial, Fresh Pear, Cosmopolitan, Caipirinha, Espresso Martini, French Martini, Multiple Orgasm, Pear Vanilla, Very Berry, Pink Panter, Pear Drop, Orchidea, Pinacolada, Cuba Libre, Tequila Sunset, Jędrek Alkohole: Wódka Wyborowa, Whisky Ballantines, Gin Seagrams, Tequila Olmeca, Rum Havana Wino: białe i czerwone Piwo: Żywiec, Heineken, Desperados, Paulaner Napoje bezalkoholowe: Soki Owocowe: pomarańcz, jabłko, grejpfrut, ananas, czarna porzeczka Napoje gazowane: (Coca – Cola, Spite, Fanta, Tonic) Red Bull Woda gazowana i niegazowana, kawa, herbata

Bufet zimnych przekąsek

• Tosty z filetem z soli, sosem aioli i chrupiącymi warzywami • Mus z koziego sera ze świeżymi ziołami, szparagami i piersią kaczki • Mini tosty ze świeżym i wędzonym łososiem oraz sosem majonezowo-chrzanowym • Tosty z oliwą truflową, carpaccio z polędwicy wołowej, rukolą i chipsami z parmezanu • Sushi ze świeżym tuńczykiem, łososiem lub wegetariańskie • Mini ciabatta z pieczonym schabem i chrupiącą kiełbaską chorizo • Club Sandwich z wędzoną piersią kurczaka i jajkiem przepiórczym w koszulce • Szynka parmeńska krojona na życzenie gości •

Bufet przekąsek na ciepło

• Mini tarta z ciasta francuskiego z musem z bakłażana, krojonymi pomidorami i zapiekanym oscypkiem • Sajgonki z rakami i świeżą kolendrą • Pierogi z foie gras z kaczki marynowanym z białym porto i brandy, kremowy sos z borowikami • Mini szaszłyki z wołowiny z sezamem i pikantnym sosem • Samosy z wieprzowiną i czarnymi grzybami • Chrupiące mini cannelloni nadziewane homarem i musem z sandacza • Ciastka francuskie nadziewane kozim serkiem z suszonymi pomidorami i bazylią • Mini tarty z porami i drobno krojonymi pomidorami •

Strefa sałatek

• Sałatka łasucha z piersią i żołądkami kaczki • Sałatka z kuskusu ze świeżą miętą i owczą fetą • Sałatka z makaronowych kokardek z wędzonym łososiem i pomidorkami koktajlowymi • Sałatka włoska: risotto na zimno z parmezanem, suszonymi pomidorami, bazylią i szynką parmeńską •

Strefa przekąsek w kieliszkach

• Pucharek skandynawski z wędzonymi rybami, kremem chrzanowym z koperkiem i galaretką z wódki • Duet kraba i awokado, cytrynowa bita śmietana z makiem, grissini • Sałatka morska z muszli św. Jakuba z balsamicznym kremem pomarańczowym • Cocktail chrupiących warzyw z musem serowo-ziołowym •

Strefa „Tutti Penne”

• Sos krewetkowy z warzywami • Sos z gorgonzoli z orzechami włoskimi i rukolą • Czosnek, parmezan i suszone pomidory •

Strefa Tex Mex

• Pałki z kurczaka panierowane w nachos podawane z salsą • Quesadillas z kozim serem i krewetkami • Tacos podawane z chunky guacamole • Fajitas z wieprzowiną i papryką •

Bezpośrednio z kuchni

• Krewetki flambirowane whisky lub pastisem lub podsmażane z czosnkiem • Zielone risotto ze świeżymi ziołami • Pikantny mini tatar z polędwicy wołowej z dodatkiem marynowanych grzybów, korniszonów, kaparów, cebulki

Bufet mini deserów

• Krem bawarski z marakują i kandyzowanym ananasem • Chrupiące ciastko czekoladowe z malinami • Szaszłyki ze świeżymi owocami egzotycznymi • Panna Cotta z białej czekolady z pomarańczami marynowanymi w likierze Grand Marnier • Bezowe mini tarty cytrynowo-limonkowe • Napoleonka z prażonymi pistacjami • Mini tarta St Tropez z waniliowym kremem • Tradycyjne ciasto ‘Paris-Brest’: ciasto ptysiowe przekładane kremem pralinowym •


Twarze Przy Barze

Stalowe Magnolie 10 Urodziny

20 listopada 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


lounge

BARY I RESTAURACJE //

...because quality matters lounge magazyn

35


bary i restauracje

ciekawostki_

Czosnek jeszcze zdrowszy

Antybiotyczne właściwości czosnku są powszechnie znane już od bardzo dawna. Jednak, jak wynika z badań opublikowanych przez pismo Maturitas - czosnek może być również bardzo użytecznym środkiem pomocniczym w leczeniu nadciśnienia tętniczego. Australijscy lekarze z University of Adelaide przeprowadzili badania na 50 pacjentach, u których ciśnienie tętnicze było podwyższone pomimo stosowania typowych leków. Jak się okazało, osoby otrzymujące przez 12 tygodni 4 kapsułki czosnkowego wyciągu (AGE Aged Garlic Extract) dziennie miały ciśnienie krwi o około 10 mm Hg niższe niż ci, którym podawano placebo. Od dawna panowała opinia, że czosnek ma korzystny wpływ na serce - między innymi obniża poziom „złego” cholesterolu i redukuje ciśnienie tętnicze u pacjentów z nieleczonym nadciśnieniem. Jednak australijskie badania po raz pierwszy dotyczyły osób z nadciśnieniem utrzymującym się mimo podawania konwencjonalnych leków. Eksperci zastrzegają, że potrzebne są dalsze badania, a czosnkowy ekstrakt należy przyjmować tylko w porozumieniu z lekarzem, ze względu na jego działanie rozrzedzające krew i możliwość niepożądanych interakcji w połączeniu z innymi lekami. / www.naukapolska.pap.pl /

Wigilia z dostawą do domu

Wiele restauracji zachęca do zapoznania się z ofertą wigilijnego cateringu. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom coraz bardziej zapracowanych klientów restauracje proponują przysłowiowe dwanaście dań z dostawą do domu. Powstaje więc pytanie, czy jest sens tracić czas i robić w kuchni wielkie zamieszanie, kiedy można spokojnie zamówić tradycyjne świąteczne dania, nie ustępujące wcale jakością i smakiem w knajpie? Dla tych mniej przywiązanych do tradycji gotowania domowych potraw, przygotowane zostały liczne zestawy, a restauracje prześcigują się w propozycjach świątecznych menu. Skład możemy dowolnie komponować i wybierać, więc jeśli tylko cenisz wygodę i nie grzeszysz dużą ilością wolnego czasu, rozwiązanie wydaje się być idealne.

36 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Let’s Make a Raclette

Chyba żaden Szwajcar nie wyobraża sobie zimowego okresu bez gorących Raclette. Specjalny gatunek sera wytwarzany do tej potrawy przypiekany jest na małych patelkach, które wraz z podgrzewaczem przypominają mały grill. Metoda przygotowania jest bardzo prosta. Roztopiony za pomocą łopatki nad grillem ser zrzucamy na talerz i komponujemy z dowolnymi dodatkami, takimi jak ziemniaki, pieczona cebula czy korniszony. Raclette najlepiej smakują w gronie przyjaciół po bardzo zimnym dniu spędzonym na nartach w alpejskiej stacji :) W Polsce zdobycie specjalnego grilla do Raclette nie jest specjanie trudne (dostępne są od znanych producentów patelni za ok 150 zł), ale jeśli tylko wyjedziecie do Francji lub Szwajcarii w zimowym okresie - spróbujcie koniecznie - w tamtych regionach smakuje bez porównania lepiej!

Zimowa dieta.

Ciasta idealne na zimowe pory

W świątecznym okresie pieczenie ciasteczek i deserów nabiera wyjątkowego uroku. Wybieramy te, które będą smakować najlepiej podczas chłodnych, zimowych wieczorów. Idealne na tą porę są maślane ciasteczka z rumem przepisu Marthy Steward. Delikatne, pieczone jak wszystkie kruche ciastka, wzbogacone aromatem cynamonu i ciemnym rumem nadają się świetnie na świąteczny upominek i jako dodatek do rozgrzewającej herbaty. Inną, zimową propozycją jest korzenne ciastko z dynią, która świetnie sprawdza się nie tylko w okresie Halloween. Proste w przygotowaniu, o lekko piernikowym smaku, posypane cukrem pudrem jest doskonałym uzupełnieniem świątecznego stołu i z powodzeniem może zastąpić tradycyjny piernik.

Idzie zima, żartów nie ma! Odżywianie w okresie zimy jest bardzo istotne - zdrowa dieta umożliwia nam ogrzanie wychłodzonego organizmu. Zbawienny wpływ na nasze nerki mają na przykład algi morskie, czarna soja, rośliny strączkowe. Dla wszystkich amatorów owoców morza, mamy dobre wieści: mule, ośmiorniczki, kalmary, krewetki możecie jeść do bólu. Odpowiednie żywienie to przed wszystkim ogrzewanie ciała od środka. W tym pomaga na przykład kasza. Co pijemy, oprócz drinków rozgrzewających, o których opowiadać nikomu, chyba nie trzeba? Ziółka, herbatki z bzu i róży, wywary z jarzyn. Bardzo zdrowe są kiszone ogórki, kiszona marchew i seler. Na zimowe wieczory świetna przekąska, a na ciężkie poranki po karnawałowych baletach- kiszony sok jest zbawieniem.


vinoteka_

Święta z Winezją Święta Bożego Narodzenia to czas, w którym ucztujemy nie tylko duchowo, ale również kulinarnie. Podjęcie decyzji, co w tym roku pojawi się na wigilijnym stole, zaprząta głowy gospodyń i gospodarzy domowych na długo przed pojawieniem się pierwszej gwiazdki. Dokonując wyboru potraw, którymi będziemy raczyć naszych gości, zastanówmy się też jakie podać do nich alkohole, tak aby jak najlepiej podkreślić ich walory smakowe. Pomoże nam w tym profesjonalny portal winiarski Winezja.pl.

Odnowiona tradycja Wszyscy z niecierpliwością czekamy już na te wyjątkowe dni w roku, kiedy będziemy mogli zwolnić, odpocząć i przy suto zastawionym stole spotkać się z najbliższymi nam osobami. Te szczególne chwile będą tym przyjemniejsze, że towarzyszyć im mają wspaniałe doznania kulinarne. Atmosfera spotkania w gronie rodzinnym z pewnością zyska na podaniu lampki dobrego wina, które nie tylko w subtelny sposób uwydatni smak potraw, ale również zbawiennie wpłynie na nasze trawienie.

Przedświąteczna gonitwa Choć nie wszyscy mamy zamiłowanie do gotowania, w okresie przedświątecznym nachodzi nas ochota na stworzenie prawdziwych arcydzieł sztuki kulinarnej. Niestety, jest to jednocześnie okres, w którym trudno o czas potrzebny na dokonanie przemyślanych wyborów. Aby nie tracić cennych godzin na dojeżdżanie do sklepu i trudną nawigację w nerwowym przedświątecznym tłumie, skorzystajmy z dobrodziejstw Internetu, zaglądając na stronę: www.winezja.pl - serwis internetowy o tematyce winiarskiej, skierowany zarówno do wyrobionych koneserów win, jak i początkujących poszukiwaczy doznań w winiarskim świecie.

Właściwy wybór Do każdej potrawy można z najwyższą precyzyjnością dobrać wino. Jeśli chodzi o świąteczne menu, które obfituje w różnego rodzaju ryby, najlepiej wziąć pod uwagę wino białe lub delikatne czerwone, jako że wspaniale komponują się z rybnymi potrawami. Wbrew powszechnej opinii podanie czerwonego wina do ryby nie będzie żadnym faux pas, a wręcz przeciwnie – uwydatni jej smak i jednocześnie zaskoczy naszych współbiesiadników. Obecnie przy wyborze wina odchodzimy od kierowania się kolorem, a bardziej skupiamy się na dopasowaniu smaku do samego dania. Ale właściwe dobranie wina do tradycyjnych potraw świątecznych nie dla wszystkich musi być łatwe. Choć nasze podniebienia nauczyły się już rozpoznawać smaki win, to często poza ogólnymi zasadami niewiele wiemy na temat reguł łączenia ich z daniami. - Aby właściwie dopasować wino do konkretnej potrawy świątecznej, należy wziąć pod uwagę jej podstawę, temperaturę podania, sposób w jaki będzie ona przyrządzona oraz decydujący czynnik, który wpływa na jej smak – podkreśla Tomasz Kolecki-Majewicz, trzykrotny zdobywca Mistrzostwa Polski Sommelierów, ekspert portalu Winezja.pl. – Nie zapominajmy również, że wino wspaniale uszlachetnia smak potraw jako ich składnik. Nie wyobrażam sobie na przykład bigosu bez dodatku dużej ilości czerwonego wytrawnego wina.

Wino to idealny prezent Jeśli szukasz unikalnego, a zarazem uniwersalnego podarunku świątecznego wybierz butelkę wina. Bez względu na to, czy poszukujesz prezentu dla szefa, członka rodziny czy drugiej połówki, spełni ona swą rolę doskonale. Jeśli martwisz się, że wybrany przez Ciebie gatunek wina nie będzie odpowiedni, skorzystaj z porad portalu Winezja.pl lub sięgnij po gotowe propozycje winnych zestawów prezentowych, które już wkrótce pojawią się na Winezja.pl.


bary i restauracje

na widelcu_

ZUPA - KREM ZIEMNIACZANA Z WĘDZONYM ŁOSOSIEM (porcja dla 4 - 6 osób)

Biała Uczta S

koro zima, to i biel. To mało oryginalne spostrzeżenie nasuwa się samo. Bowiem w sklepach atakują nas zewsząd srebrzystobiałe gadżety, a poranne zmaganie z własnym autem/ komunikacją miejską przypomina jak piękna, ale i uciążliwa jest śnieżna aura. Z nadejściem grudnia zaczynamy myśleć o Świętach. Choć, jeśli patrzeć by na nie przez pryzmat galerii handlowych, to powinniśmy się już zacząć przygotowywać zaraz po Święcie Zmarłych. Zachowajmy jednak zdrowy rozsądek. A zatem grudzień. Święta Bożego Narodzenia. Sylwester. A później nadchodzi styczeń i okres karnawału. Zatem przed nami cały ciąg imprez, gdzie oprócz dobrej muzyki, miłego towarzystwa i morza alkoholu (tego bez mrugnięcia okiem), będziemy musieli sprostać uginającym się, pod własnym ciężarem, półmiskom z jadłem. A że jesteśmy znani z nieumiarkowania w jedzeniu i piciu, zalecam za wczasu przeprowadzić kilkudniową dietę. Tak jak sportowiec musi się rozgrzać przed ważnym występem, tak my przygotujmy się na przyjęcie w nasze

brzuchy świątecznych uczt. Jednocześnie wielu z nas będzie miało na głowie przygotowanie rodzinnego posiłku. Wielu wybierze klasyczne potrawy, zapamiętane z domów najbliższych i dalszych krewnych. Część zainspiruje się przepisami poznanymi podczas zagranicznych, noworocznych wyjazdów. Inni w panice, bez pomysłu, zaczną wertować internet i wszystkie książki kucharskie jakie znajdą się w promieniu ich wzroku. Mam dla Was ratunek – prosty przepis na alternatywną zupę świąteczną. Zamiast, niewątpliwie pysznego barszczu czy zupy grzybowej, podajcie ten aromatyczny ziemniaczany krem. Z łososiem. W końcu mamy święta – a święta bez ryby to jednak nie święta.

tekst, przepis i zdjęcie: Asia Oparcik 38 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Składniki: 1 duża, cukrowa cebula 1 łyżka masła 1,5 kg ziemniaków ok. 1 l bulionu warzywnego 150 ml śmietany 36% 150 ml mleka 1 łyżeczka gałki muszkatołowej sól, pieprz plastry wędzonego łososia Przygotowanie: Poszatkowaną cebulę smażymy na maśle, aż będzie lekko złota. Wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki i smażymy przez chwilę. Zalewamy bulionem warzywnym (ok 5 cm nad ziemniaki) i gotujemy aż ziemniaki będą prawie rozgotowane. Do zupy dodajemy śmietanę, całość zmiksować w blenderze. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta, rozrzedzić mlekiem. Doprawiamy do smaku solą ,pieprzem i gałką. Podawać z plastrami łososia, ułożonymi na zupie. Z polecenia: Kiedy już wszystko mamy ugotowane i upieczone, stoimy przed dylematem dotyczącym napitku. Obok domowego kompotu z suszu i nieodzownego szampana, postawmy na stole dobre wino dopełniające smak potraw. W wyborze tego odpowiedniego pomogą nam sprzedawcy w nowym sklepie Winarium, Marek Kondrat i syn. Ukochane dziecko byłego, jak sam każe się mianować, aktora posiada w swoim asortymencie dziesiątki win każdego rodzaju po bardzo przystępnych cenach. Ul. Mogilska 86


HO! HO!

Smacznych i Wesołych Świąt !

Kuch n i a

M i s tr zów

Kraków, ul. Szpitalna 20-22 tel.: +48 12 429 68 50 www.leonardo.com.pl

...because quality matters lounge magazyn

39


lounge poleca | lounge recommends

Lunch Time! Od jakiegoś czasu zaobserwować można rosnącą popularność lunch’y. Samo słówko LUNCH pochodzi z krajów anglojęzycznych i oznacza krótki i lekki posiłek spożywany w trakcie szybkiej przerwy obiadowej. Moda na lunch’e trafiła i do Krakowa. Żyjemy w biegu, jemy w pośpiechu, często na lunch zapraszamy naszych klientów i przy posiłku załatwiamy interesy. Znaleźliśmy dla Was kilka miejsc idealnych na biznes lunch, spotkanie z przyjaciółmi, czy krótki odpoczynek od pracy. Miejsc, gdzie możesz zjeść lunch - smaczny i niedrogi.

2

Lunch dnia w cenie 20zł (w skład wchodzą zupa lub przystawka, danie główne, deser, woda mineralna). Lunche serwowane są Dominikanska w godz.12.00-17.00 od poniedziałku do piątku.

Restauracja Japońska KURA zaprasza od wtorku do piątku w godz. 13:00 - 15:00 na Lunch Dnia - Hot Roll - gorący zawijaniec wieprzowy z ryżem i sosem curry za jedyne 10 zł! Na miejscu lub na wynos.

Restauracja Dominikańska 2 Plac Dominikański 2 tel.: 12 422 07 50, www.restauracja-dominikanska2.pl

tel.: 502 377 180

red.lounge & garden zaprasza na Lunch Dnia. Od poniedziałku do piątku w godzinach od 12 do 15 Lunch Dnia w cenie 21 PLN oraz lampka wina lub zimny napój gratis.

Lokal Tajemniczy Ogród zaprasza codziennie od 8 do ostatniego klienta. W samym sercu Kazimierza, w przyjemnej atmosferze możesz zjeść śniadanie oraz lunch, przeczytać świeżą prasę. Do każdego Lunchu Dnia lampka wina lub herbata gratis.

red.lounge & garden ul. Kupa 6 tel.: 12 376 40 52, www.red-lounge.pl

Tajemniczy Ogród pl. Nowy 9 tel.: 12 430 67 76, www.tajemniczyogrod.pl

40 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Restauracja KURA ul. Estery 5


LUNCH MENU: od 12.00 do 16.00 poniedziałek, środa: CLUB SANDWICH: KURCZAK, FRYTKI, SAŁATKA+deser wtorek, czwartek: KURCZAK “MAIN SQUARE”, FRYTKI+zupa dnia piątek: DUUUŻA SALATKA + deser

Main Square Rynek Główny 27 tel.: 787 655 596, www.mainsquare.pl

}

19 zł

Lunch w Café Wierzynek! Codziennie od 12:30. W ofercie m.in. pasty, sałatki i grillowane mięso. Do każdego zestawu lampka wina lub soft drink oraz deser z firmowej cukierni Wierzynka. Cena 35 zł.

Café Wierzynek Rynek Główny 15 tel.: 12 424 96 00, www.wierzynek.pl

Oranżeria Avanti zaprasza na Lunch Dnia w cenie 35 PLN z lampką wina lub zimnym napojem. Lunch Dnia od poniedziałku do piątku w godzinach od 12.00 do 15.00.

Restauracja włosko-amerykańska Cosa Nostra zaprasza na lunch od poniedziałku do piątku w godzinach od 12-16 wszystkie dania z karty 50% taniej!!!

Oranżeria Avanti ul. Karmelicka 7 tel.: 12 430 07 21, www.avanti.krakow.pl

Restauracja Cosa Nostra ul. Dajwór 25 tel.: 12 429 00 97, www.cosanostra.krakow.pl

Cafe Foyer Restaurant & Bar zaprasza od poniedziałku do piątku w godzinach od 12 do 15 na Lunch Dnia w cenie 21 PLN (zupa krem, danie główne oraz zimny napój lub herbata gratis). Cafe Foyer Restaurant & Bar pl. Św. Ducha 1

Pimiento Argentino Grill zaprasza na najlepsze steki w mieście oraz na lunch z 20% obniżką cen na wszystkie potrawy oraz napoje. Oferta ważna od poniedziałku do piątku w godzinach od 12:00 do 17:00.

tel.: 12 424 45 54, www.cafefoyer.pl

Pimiento Argentino Grill Stare Miasto, ul. Stolarska 13 tel.: 12 422 66 72, Kazimierz, ul. Józefa 26, tel.: 12 421 25 02, www.pimiento.pl ...because quality matters lounge magazyn

41


bary i restauracje

koktajle_

Sylwestrowe koktajle Specjalnie dla Was poprosiliśmy barmanów z topowych krakowskich koktajl-barów o przygotowanie ich własnych propozycji superkoktajlu na zbliżającą się Sylwestrową Noc. fot. Filip Łyszczek / lounge

AniaSzota - Paparazzi

Ding-dong

40 ml - Wyborowa 10 ml - Passoa 10 ml - Archers 30 ml - Passion fruit puree 10 ml - syrop biała czekolada 20 ml - świeży sok cytrynowy Top-up woda gazowana

Cocktail „Ding-dong” został stworzony na tą jedną przełomową noc. Smak lekkiej goryczy ma Ci przynieść wspomnienie mijającego roku a jego orzeźwienie nadzieję na lepszy 2011.

WojtekUrbański - Pergamin

Wild Strawberry Champagne 20 ml - wódka 20 ml - likier brzoskwiniowy Marrie Brizard Latino 5 - 8 poziomek z likieru Fragoli Top-UP szampan

Dwa bardzo dobrze komponujące się smaki brzoskwini i poziomki wzmocnione wódką doskonale wzbogacą królewski charakter szampana.

42 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

EwaKojs - Scandale Royal

Raspberry Delight 30 ml - Belvedere Black Rasberry 20 ml - Chambord liqueur 30 ml - mus malinowy 10 ml - sok z cytryny Top-up wino musujące

Intensywnie pobudzająca kompozycja wódki, likieru i świeżych malin z delikatnym akcentem wina musującego. Nie tylko dla niej, ale i dla niego.

AndrzejRachwalski - Baroque

Kurant Passion 30 ml - Absolut Kurant 20 ml - Chambord 10 ml - Rhubarb Liquer 10 ml - sok z cytryny Grenadyna Top-up wino musujące

Musująca improwizacja na temat szalonego Sylwestra. Moc wódki, słodycz Chamborda i ulotność wina wprowadzi w doskonały nastrój wszystkich, którzy pragną wyjątkowo przeżyć tę noc.


bary i restauracje

koktajle_

JanMyjak - Shakers

Red Flower 20 ml - wódka waniliowa 20 ml - rum malinowy lody waniliowe mus malinowy

Świetny koktajl dwuwarstwowy, składający się z lekko kwaśnego musu malinowego i waniliowej słodyczy

SPRAW BLISKIM MAGICZNY PREZENT

KURS SUSHI LUB

EKSKLUZYWNĄ

KOLACJĘ W MUSSO. SUSHI DorotaWąsik - Stalowe Magnolie

Pokusa

40 ml - wódka 20 ml - Bayley’s 20 ml - Kahlua 10 ml syrop kokosowy espresso

Grzechem by było nie spróbować takiej Pokusy.

tel. 500 117 915, Zwierzyniecka 23, Kraków ...because quality matters lounge magazyn

43


Twarze Przy Barze

HARD ROCK CAFE Wielkie Otwarcie 27 listopada 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


lounge

MODA //

2011 14 stycznia otwarcie nowego salonu Maniewski Hands&Body w PasaĹźu 13 ...because quality matters lounge magazyn

45


moda

Newsy Oprac. Asia Jawor / www.styleworkshop.pl takich jak: Viola Śpiechowicz, Karina Królak, Michał Starost, Green Establishment, Zemełka & Pirowska, Ewa Wajnert, Bag to Black, Fama, Femini, Ania Drabczyńska, Pele Jeans i wielu, wielu innych. Dodatkowo czas umilać będą pokazy mody oraz makijażu. Ceny osiągają do -70% pierwotnej wartości. Po wielkim szale zakupów organizatorzy zapraszają na afterparty.

Diamentowy miś od TOUS

Wykonana z18 - karatowego złota, stali szlachetnej, diamentów i pereł biżuteria hiszpańskiej marki Tous otwiera w Polsce swoje nowe salony. Firma, w 32 kolekcjach rocznie wypuszczanych na światowy rynek, olśniła już tysiące kobiet na całym świecie. Specjalizuje się w naszyjnikach, kolczykach, bransoletkach i pierścionkach. Do tego roku twarzą Tous była Kylie Minogue. Motywem przewodnim marki jest logo misia, który od 1985 roku jest jej znakiem rozpoznawczym. Do nowo otwartych butików zapraszają: Katowice, Poznań i Warszawa.

Warszawa: 27 listopada w Centrum Targowo-Konferencyjnym Gdynia: 17-18 grudnia w Pomorskim Parku Naukowo – Technicznym

Alexander McQueen w Metropolitan Museum

Spektakularną wystawę, na światową skalę szykuje nam Metropolita Museum of Art w Nowym Jorku. Ponad 19 lat działalności wybitnego projektanta Alexandra McQueena to setki cudownych kreacji, których znaczną część będzie można podziwiać na wystawie. Zobaczymy zarówno dyplomową kolekcje z 1992 roku jak i ostatnie kreacje z 2010 roku z tygodnia mody w Paryżu. Zapowiada się wielki sukces. Wystawa Alexander McQueen: Savage Beauty” będzie otwarta w okresie 4 maj – 31 lipiec 2011.

Modna woda Google dla mody

Boutiques.com, to serwer który niedawno otworzyło Google, aby pomoc nam w wyszukiwaniu ulubionych marek, projektantów i butików z odzieżą. Wystarczy wprowadzić wyszukiwane hasło, a wyszukiwarka pokieruje nas do odpowiedniego zdjęcia. Równocześnie możemy przejrzeć inne, podobne do niego przedmioty. Kolejne strony możemy przerzucać na podstawie kolorów, fasonów czy wzorów. Dodatkowo w boutiques.com jesteśmy odsyłani na strony blogerów, do galerii z podobnymi stylizacjami gwiazd czy do informacji opisujących trendy. Niemal cały świat mody w jednej pigułce!

Bilioneurobab

Sezonowa przedsprzedaż – czyli Bilioneurobab. Najlepsze miejsce na upolowanie wspaniałych świątecznych prezentów dla najbliższych i czegoś extra dla siebie. Biżuteria, torebki, obuwie i dodatki do mieszkania. Do tego ubrania od ponad 100 projektantów, 46 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Wypożyczalnia mody

Kultowy, oryginalny model Chanel 2.55 za 70 zł? A może Louis Vitton za 48 zł? Tyle właśnie kosztuje dzienne wypożyczenie tych i innych markowych torebek. Ceny za weekend zaczynają się od 180 zł. Ruszyła już druga polska internetowa wypożyczalnia markowych dodatków! To ogromny ratunek dla naszych portfeli! A pomysł chroni miłośników mody nie tylko przed bankructwem, ale i przed nudą w szafach, bo nie każdą Polkę stać, by przed wielkim wyjściem sięgać po nowy gadżet sygnowany nazwiskiem znanego projektanta. Z czasem wypożyczalnia zamierza również wprowadzić opcję zakupu markowych torebek używanych, a wtedy z pewnością zrobi się jeszcze ciekawiej. Koniecznie zaglądnij: www.bag4rent.pl

Na polski rynek trafia Style Water, w oryginalnych butelkach sygnowanych nazwiskiem Macieja Zienia. Projektant, na etykietach będzie dzielił się z kobietami poradami na temat dobrego stylu, trendów, zdrowego trybu życia, kuchni i ruchu. Zieniowi sam projekt bardzo przypadł do gustu. – Bardzo podoba mi się pomysł połączenia wody z czasopismem. Informacje ze świata mody na butelce wody mineralnej – tego jeszcze nie było. Z pewnością Style Water to coś, co aktywna, nowoczesna i modna kobieta musi zawsze mieć w torebce. Informacje znajdujące się na butelkach pojawiać się będą w cyklicznych odsłonach na 4 etykietach. Producentem wody jest firma Style Water. Przewidywana cena to około 1.50 zł za 400ml.


moda

trendy_

Krótka historia…

B

lezer to męska/damska marynarka z dużymi, aplikacyjnymi kieszeniami, na których najczęściej umieszczany był element klubu. Znakiem rozpoznawczym były doszywane guziki, najczęściej w kolorze złotym lub srebrnym. Blezer produkowany był w pojedynczych kolorach, z materiału wykonanego z przędzy wełnianej, czesankowej. Najczęściej występował w ciemnych kolorach. Jego kształt odpowiadał dominującej modzie. Nazwa blezer wywodzi się z Uniwersytetu w Cambridge, gdzie w 1889 r. był noszony w kolorze purpurowym i wyglądał tak, jakby się palił (od angielskiego słowa to blaze – buchać płomieniem). Ta sportowo – klubowa marynarka zainspirowała blezerowy styl w świecie mody, który miał największy oddźwięk w damskiej garderobie. Początkowo namiętnie noszony przez mężczyzn, z czasem znalazł uznanie wśród damskiej części globu. A jak to często bywa, kobiety lekko go przerobiły, podrasowały do swoich kształtów i potrzeb. Tym sposobem blezer przyjął formę długiego, luźnego żakietu, zwykle występującego bez kołnierza. Blezer pojawia się najczęściej w zestawieniach z białą bluzką, dopasowanymi spodniami lub z małą, czarną sukienką. Dziewczyny często zakładają go do butów na obcasie, zamiast ze standardowymi mokasynami. Jego charakter odzwierciedla połączenie pierwiastka męskiego i kobiecego, oficjalnego i sportowego, klasycznego i modnego, eleganckiego i seksownego. Jeśli zdecydujesz się na zakup tego ponadczasowego okrycia zwracaj uwagę, by każdy jego element był idealnie dopasowany do Ciebie. Długość: jest to kwestia osobistych preferencji i sylwetki. Klasyczny blezer powinien sięgać do bioder, ale może być dłuższy lub krótszy, w zależności od Twojego stylu. Ramiona: powinny być proste i wyraziście zaznaczone. Szew, łączący rękaw z przodem i tyłem, powinien przebiegać po zewnętrznej krawędzi stawu barkowego. Rękawy: w tradycyjnym blezerze powinny swobodnie opadać do nasady dłoni. Jeśli zależy Ci na bardziej modnym wyglądzie, możesz wybrać rękawy o kilka centymetrów dłuższe od tradycyjnych, ewentualnie zdecydować się na rękawy 3/4. Przód: musi gładko przylegać, gdy blezer zapięty jest na guziki. Pamiętaj, by przed zakupem sprawdzić, czy nigdzie się nie marszczy i nie wybrzusza. Guziki: koniecznie sprawdź, czy guziki idealnie przechodzą przez dziurki. To jedna z cech świadczących o jakości blezera. Monika Gąsiorek


moda

Newsy

Oprac. Joanna Oparcik / www.poliszfaszyn.com

Lanvin dla H&M w Krakowie Po wielu miesiącach, wielce oczekiwana kolekcja Lanvin powstała, we współpracy z marką H&M, dotarła do sklepów. Premiera kolekcji dla Europy miała miejsce 23 listopada, natomiast w USA pojawiła się już trzy dni wcześniej.

Valentino dla GAP-a

Marka GAP, dotąd kojarząca się raczej z ciuchami sportowymi, zaskoczyła swoich fanów wiadomością, że oto nie kto inny, ale mistrz elegancji Valentino, zgodził się na stworzenie dla niej kolekcji. Niezwykła jest też droga dystrybucji jaką wybrał sklep. Otóż siedmio-elementowa kolekcja nie pojawiła się na największym rynku zbytu Gap-a – Stanach Zjednoczonych – a dostępna była tylko w kilku miastach Europy.

W Krakowie obyło się bez przerażających i często niebezpiecznych scen, jakie miały miejsce w Stanach Zjednoczonych, podczas otwarcia sklepów w tych dniach. Zainteresowani, podzieleni na małe podgrupy, mieli po 15 minut na wybór i zakup ubrań. Dotyczyło to jednak tylko kolekcji damskiej. Panowie bez przeszkód mogli dokonać zakupu na swoim piętrze w sklepie marki, mieszczącym się w Galerii Krakowskiej.

To wydarzenie było bowiem częścią akcji promocyjnej, związanej z otwarciem pierwszego sklepu marki we Włoszech. Tym samym 27 listopada, garstka szczęśliwców mogła dokonać wyboru pomiędzy spodniami cargo, kurtką militarną czy krótkim bolerkiem, a wszystko ozdobione charakterystycznymi dla Valentino falbanami.

Już w grudniu 2010 rusza 3 edycja konkursu dla młodych projektantów mody Fashion Designer Awards 2011. Temat edycji 2011 to: „4 żywioły w kolekcji pret-a-porter”

Nowe Atelier Joanny Hawrot

27 listopada w Stalowych Magnoliach odbyła sie impreza inaugurująca otwarcie nowego Butiku-Atelier krakowskiej projektantki Joanny Hawrot. Wydarzeniem towarzyszacym był pokaz najnowszej kolekcji projektantki. Limitowana kolekcja powstała w korespondencji z jej nową pracownią - miała za zadanie opowiedzieć o różnorodnym charakterze tego miejsca. Multikolorowe kreacje w całości wykonane zostały z luksusowych jedwabi o bogatym wzornictwie. Kolekcja dostepna jest w nowopowstałym butiku na Sławkowskiej 18.

Tani Karl Lagerfeld

Choć brzmi to jak żart, to jednak już niedługo fani mody będą mogli nabyć ciuchy, zaprojektowane przez głównego projektanta Chanel, za cenę znacznie niższą niż brandowej kolekcji, ba – za ceną na tak zwaną każdą kieszeń. Kolekcja będzie wynikiem współpracy Lagerfelda z domem towarowym Macy’s i pojawi się w sklepach we wrześniu 2011. To druga okazja do zdobycia „tanich” ubrań z metką Kaisera – pierwszą była kolekcja limitowana, powstała w 2004 roku, we współpracy z H&M.

48 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Fashion Designer Awards 2011

Podczas tegorocznej edycji w jury zasiądą m.in. : Izabela Łapińska, Joanna Klimas, Mariusz Przybylski, Marcin Paprocki, Mariusz Brzozowski, Agnieszka Ścibior, Lidia Popiel. Fashion Designer Awards to konkurs międzynarodowy, co roku zgłoszenia nadsyłane są niemalże z każdego kontynentu. Uczestnicy FDA w każdej edycji walczą o wyjątkowe nagrody: stypendia naukowe, staże i praktyki w atelier projektowania w Polsce i zagranicą kuszą młodych projektantów do spróbowania swoich sił w konkursie. Startująca w grudniu 2010, trzecia edycja Konkursu, zapowiada wiele atrakcji i z pewnością wyłowi perełki równe laureatom poprzednich edycji: Sabriny Pilewicz i Piotra Drzała. Termin nadsyłania zgłoszeń mija 25 lutego 2011 Szczegóły na: www.fashiondesignerawards.com.pl


...because quality matters lounge magazyn

49


moda

profil_

Finał Castingu na twarz agencji Aporesa Models W piątek 26 listopada w klubie Stalowe Magnolie odbył się finał castingu na twarz agencji Aporesa Models. Był to ostatni etap dla modelek, które ubiegały się o główną nagrodę, jaką był tytuł twarzy agencji oraz sesję zdjęciową na Majorce wraz z pobytem w pięciogwiazdkowym hotelu! Zanim dziewczyny znalazły się w wybranej dwunastce najciekawszych twarzy musiały wziąć udział w eliminacjach castingowych, które trwały miesiąc i odbywały się w siedzibie agencji Aporesa Models. Imprezę otworzył pokaz włoskiej marki Rinascimento. Dziewczyny zaprezentowały swoje umiejętności poruszania się na wybiegu oraz elegancję, podkreśloną kobieco skrojonymi sukienkami tej marki. Modelki musiały udo-

wodnić, że potrafią odnaleźć się na wybiegu, wykazać umiejętnościami tanecznymi, ale też pokazać swą kreatywność i elokwencję. Kandydatki  bacznie obserwowało oko jury, w skład którego weszli: przewodniczącyznany aktor Piotr Zelt, krakowska fotografAgnieszka Cudak, nasz naczelny - Marcin Lewicki, kierowca rajdowy grupy RMF Caroline Team- Rafał Płuciennik oraz współwłaściciel agencji Aporesa Models - Wojciech Rogowski. Finałowa trójka modelek poza ostatnią konkurencją zaprezentowała ubrania znanej krakowskiej projektantki Laury Obrzut, która stawia na indywidualność kobiety, mocno ją akcentując w swoich projektach. O fryzury dziewczyn zadbała fryzjerka z Dosłońce

Spa, a o makijaże wizażystka – Małgorzata Wyleciał. Wśród gości obecne były osobistości z całej Polski oraz grupa krakowskich aktorów. Twarzą agencji Aporesa Models 2010 roku została Aneta Maziarz prezentująca się najlepiej w każdej konkurencji. Publiczność również wybrała swoją faworytkę! Jessica Korfel oprócz tytułu ulubienicy publiczności dostała nagrodę w postaci udziału w przyszłorocznym rajdzie RMF Caroline Team. Impreza ta, której pomysłodawcą jest współwłaścicielka agencji Aporesa Models – Donata Kuciel, rozpoczęła cykl imprez, na których co roku będzie wybierana twarz agencji!

Master Show Hybryda 2011 Gospodarzami tegorocznego Master Show, poświęconemu lansowaniu najnowszych trendów jesień/zima 2011 byli Laetitia Guenaou, ambasadorka L’Oreal Professionnel oraz Atelier Roman. Podczas pokazu francuska stylistka zaprezentowała swoją ostatnią kolekcję Hybryda – punkt odniesienia dla świata fryzjerstwa na najbliższy sezon. Jej występowi towarzyszyły pokazy dwóch wielkich światowych kreatorów – Mintera Diala, twórcy The Myndset, który przedstawił prezentację multimedialną pt. Tylko zmiany są pewne oraz Richarda Gulikera, dyrektora artystycznego Balmain Hair, który zaprezentował Système Volume –

rewolucyjną usługę kreująca stałą objętość włosów. L’Oreal Professionnel zaprezentował „Inoa” – przełomową koloryzację przyszłości. Nad całością występu czuwał zespół Salonu Roman i Atelier Roman – pokazy fryzjerskie dopełniły makijaże Karoliny Supernak i stylizacje Wiolety Antos, modelki wystąpiły w zjawiskowych kreacjach użyczonych przez współpracującą z Atelier firmę „Madonna”, autorami muzyki i choreografii byli Joel Guillermain i Jeremy Guillermain – znani francuscy choreografowie. Pokaz Master Show odbył się 15 listopada w Teatrze im. Słowackiego.

UPS.... W poprzednim wydaniu lounge, przy wywiadzie z projektantką Renatą Molik, omyłkowo

nie podpisaliśmy zdjęć z pokazu nazwiskiem ich prawdziwego autora - a jest nim oczywiście Marek Makowski. I choć niewiele w tym było naszej winy, to i tak w imieniu własnym jak i winowajców posypujemy głowę popiołem - autora oraz wszystkich zainteresowanych serdecznie przepraszamy :) 50 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


UL. RACŁAWICKA 26 TEL. 12 357 73 57 ...because quality matters lounge magazyn

Foto: f4Studio make-up i stylizacja: Jakub Ziemirski

Stylistów fryzjerów - młodych, przebojowych, kreatywnych, otwartych na nowe trendy i doświadczonych w klasyce cięcia, odważnych i chętnych realizować swe marzenia zawodowe wśród podobnych sobie osób w nowym medialnym salonie stylizacji. Jeśli jesteś pasjonatem tej sztuki i chciał(a) byś brać udział w profesjonalnych sesjach zdjęciowych oraz szkoleniach w kraju i za granicą… Pisz: avant_apres@wp.pl w temacie: STYLISTA lub dzwoń: 728 93 63 81

51


moda

profil_

Sylwia

Kosiorowska

Wzrost: 180 cm, Wymiary: 81/62/88 Agencja: FASHION COLOR

O sobie Wszystko zaczęło się już pare lat temu. Miałam 14 lat i wysłałam swoje zgłoszenie na konkurs, który był zamieszczony w gazecie BravoGirl, no i ku mojemu zaskoczeniu, udało mi sie dostać do pierwszej dwudziestki. Choć potem nie było już tak łatwo, ponieważ chodząc na castingi się słyszało: „nie ta twarz, spróbuj później”, „za dużo w biodrach” itp. Jednak mimo to, że byłam młoda nie poddawałam się, dalej chodziłam na castingi i próbowalam. Aktualnie jestem w agencji Fashion Color. W styczniu wyjeżdżam na 2 miesiące do Mediolanu i wiem, że będzie mnie czekać tam ciężka praca, ale postaram sie ten okres wykorzystać jak najlepiej dla siebie. W czerwcu byłam w Jordanii na pokazie fryzjerskim także z agencji FC i była to naprawde świetna przygoda, dlatego mam nadzieję, że będzie więcej szans na takie podróże. Obecnie studiuje, ale oczywiście prócz nauki są i przyjemności na które sobie pozwalam od czasu do czasu. Zdjęcia: Michał Masior

52 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


diamenty są na zawsze Diament jest najlepszym przyjacielem kobiety, prawda stara jak świat. Powinien o tym pamiętać każdy mężczyzna, zwłaszcza, że to właśnie jemu tradycja nakazuje oświadczyć się, a na dowód swej dozgonnej miłości, ukochaną pierścionkiem, z tymże diamentem obdarować. Dobrze, że to nie my - kobiety musimy prosić mężczyzn o rękę, choć w ostatnich czasach nie sposób nie zauważyć radykalnych zmian na tym polu. Swoją drogą ciekawe, jaki klejnot wybrałaby kobieta, gdyby to jej przyszło się oświadczać?

T

akie i inne przemyślenia stały się mym udziałem, kiedy to czekałam na znajomego na Rynku Głównym. Chcąc skrócić swe oczekiwania bacznie przyglądałam się krzątaninie, jaka miała miejsce w związku z kiermaszem świątecznym. Poczęto już w tej sprawie poważne przygotowania. No tak, Boże Narodzenie za półtora miesiąca, więc można powiedzieć, że „za pasem”. Tymczasem pojawił się mój znajomy i raźnym, tu mówię za siebie, krokiem ruszyliśmy w kierunku ulicy Wiślnej. Skąd moje dygresje na temat diamentów, oświadczyn i chwiejnego stąpania kolegi? Cierpliwości, zaraz się wszystko wyjaśni. Choć domyślniejsi zapewne już wiedzą, o co chodzi. Tak moi drodzy, mój przyjaciel się żeni! Brzmi jak tytuł kiepskiej romantycznej komedii, ale wierzcie mi, to poważna sprawa. Pierścionek czas wybrać, żartów nie ma! Kiedy kilka dni temu, zadzwonił do mnie i drżącym głosem oświadczył, że się oświadcza, musiałam otworzyć butelkę wina, żeby to uczcić rzecz jasna. Poprosił mnie przy tym, nieszczęsny, o pomoc w wyborze pierścionka. Nie miałam bladego pojęcia o tego typu zakupach, ale prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie itp., więc poczyniłam pewne badania i dowiedziałam się, że są w Krakowie tacy, co potrzebną nam wiedzę mają i to nie małą.

Przy okazji dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy na temat samych kamieni, m.in., że „ogień diamentu” to efekt załamywania się światła, który związany jest głównie z odpowiednio dobranymi proporcjami kamienia i precyzją szlifu.

bierali obrączki, a ich doradca dwoił się i troił by znaleźć odpowiedni wzór, zwłaszcza, że oni sami wydawali się nie wiedzieć kompletnie, czego chcą, poza ślubem oczywiście. W końcu jednak się udało i znaleźli coś specjalnie dla siebie.

Przy wyborze kamieni, oczywiście należy zwrócić uwagę na ich pochodzenie. Kamienie Diamond Sky sprowadzane są z Antwerpii, miasta w południowej Belgii i trafiają prosto do szlifierni Grupy Lisiewski. Brak pośredników ma, rzecz jasna, wpływ na ceny i tu czekała na kolejna miła niespodzianka, gdyż były one dużo korzystniejsze niż się spodziewaliśmy. Panowie umówili się na odbiór pierścionka, terminy oczekiwani są stosunkowo krótkie około dziesięciu dni roboczych. Jeszcze tylko kilka formalności, uścisk reki i wychodziliśmy z salonu dumni i zadowoleni. Znajomy naprawdę nie spodziewał się, że tak szybko uda nam się wszystko załatwić. Taki zakup to nie jest łatwa sprawa. Mieliśmy tego świetny przykład wcześniej, w salonie, gdzie obok nas trwała istna „burza mózgów”. Narzeczeni wy-

Naszą udaną misję postanowiliśmy uczcić drinkiem i to zanim kolega znowu się zestresuje, że teraz skoro ma już pierścionek, to trzeba by się oświadczyć. Mam nadzieje, że tym razem obejdzie się bez mojej pomocy. Z takim pierścionkiem nie może się nie udać!

Tak trafiliśmy do Diamond Sky na Wiślnej 2. Dlaczego, akurat tam? Ponieważ mój znajomy uparł się, żeby jego pierścionek był WYJĄTKOWY, a tu można przyjść z własnym projektem i biżuteria zostanie wykonana na zamówienie. Poza tym fakt, że Diamond Sky współpracuje z Polskim Towarzystwem Gemmologicznym, sam w sobie jest już niezłą reklamą, jeżeli ktoś wie, co to jest gemmologia. Ja poczytałam trochę w Internecie i wiem! Obsługiwał nas pan Jan, który jest ekspertem w zakresie projektowania. Dobrze, że mój kolega wiedział, czego chce i panowie szybko doszli do konsensusu, bo perspektywa przeglądania wszystkich siedmiu tysięcy dostępnych wzorów, nieco mnie przerażała.

U L . W I Ś L N A 2 , 3 1 - 0 0 7 K R A K Ó W , T E L . 1 2 4 2 2 7 7 9 3 , W W W . D I A M O N D S K Y. P L


światowa moda_

o

mot

moda

ma ji Ya Yoh

Comme Des Garcons

o

mot

ma ji Ya Yoh

Dries Van N

oten

Istnieją na świecie projektanci, którzy odrzucają, czasem nieco ograniczające, zasady rządzące krawiectwem. Szukają innej drogi. Negują klasyczne wzory i wciąż na nowo poddają w wątpliwość dorobek światowej mody. Nieraz wprawiali w zakłopotanie branżowych dziennikarzy. Ci, chcąc jakoś zaklasyfikować pracę owych projektantów, często używają jednego słowa – AWANGARDA.

A

le czym tak naprawdę jest awangarda? Co jest awangardowe? Trudno to opisać czy ocenić, bowiem nie ma jednej, słusznej definicji. Można jednak przyjąć, że gdy mówimy o czymś awangardowym, to mamy na myśli coś będące w opozycji. W opozycji do tego co ogólnie przyjęte za aktualnie modne, ważne czy podstawowe. Być twórcą awangardowym w każdej dziedzinie to znaczy iść własna drogą, nie oglądając się na chwilowe mody czy ogólnie przyjętą estetykę.

Trudne początki W historii współczesnej mody uznaje się, że początkiem takiej awangardy były kolekcje młodych japońskich projektantów, którzy przebojem zaistnieli w Europie lat 80. Drugą grupą, która ukształtowała ten nurt była „szóstka z Antwerpii”. Pod tym, enigmatycznym i nieco tajemniczym hasłem, kryją się tak dobrze dziś znane nazwiska jak Dries Van Noten, Ann Demeulemeester czy Dirk Van Saene. Obecnie ich prace, choć wciąż nieco na uboczu, są traktowane z wielkim szacunkiem. Awangardowi projektanci na stałe wpisali się w sezonowy kalendarz Fashion Week, szczególnie skupiając się na Paryżu, będącym nieoficjalnie mekką, gdzie warto się pojawić z czymś oryginalnym i niezwykłym. Nowy York może cię odrzucić, Mediolan zignorować, ale Paryż prawie zawsze 54 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

łagodnym okiem spojrzy na nowatorskie projekty. Jednak początkowo patrzono na tę grupę młodych, jako na dziwne zjawisko, istniejące raczej gdzieś na pograniczu mody i awangardowej sztuki. Część krytyków, doceniając pomysłowość czy krawieckie umiejętności, zarzucała jednocześnie niepraktyczność prezentowanym kolekcjom. Większość zgadzała się, że choć interesujące, to jednak awangardowe projekty nie nadają się do noszenia jako zbyt dziwaczne i niestandardowe. Wkrótce okazało się, że projektanci nie tylko osiągnęli swój cel, czyli poruszyli światową wyobraźnię, ale także w wielu przypadkach, osiągnęli komercyjny sukces.

Początki kariery Yamamoto to rodzinne Tokio. To tam pierwszy raz pokazał to, co później krytycy nazwali „stylem z Hiroszimy”. To nieco ironiczne określenie odnosiło się do pokazu, na którym projektant zaprezentował czarne, asymetryczne kreacje. Wygląd modelek tylko podkreślał specyficzny nastrój pokazu – na pomalowanych na biało twarzach zagościł poważny, skupiony i eteryczny grymas. Już kilka lat później zawitał ze swoim stylem do francuskiej stolicy. Szturmem podbił zarówno młodszą grupę odbiorców, jak i klientów poszukujących mniej oczywistych kształtów.

To właśnie do Paryża wyruszyli słynni Japończycy: Rei Kawakubo, późniejsza założycielka Comme Des Garcons, Yohji Yamamoto czy w końcu Junya Watanabe.

O dobrym przyjęciu tego stylu świadczy rozmiar, jaki po ponad dwóch dekadach, osiągnęła jego firma. Ubrania sygnowane Yohji Yamamoto możemy znaleźć w ponad 200 sklepach na całym świecie. Jednocześnie projektant nawiązał współpracę z marką Adidas, tworząc linię Y-3, docierając tym samym do mniej awangardowej grupy klientów.

Tokijski nurt, początkowo w latach 70. znany tylko we własnym kraju, w latach 80. wypłynął poza Azję, zajmując ważne miejsce w historii ogólnoświatowej mody. Po wielu latach, nie sposób nie docenić wpływu, jaki Azjaci mieli nie tylko na innych awangardowych twórców, ale i na tych bardziej „klasycznych” projektantów.

Podobną drogę przeszedł dom mody Comme Des Garcons. Tak samo jak dla Yamamoto, dla Rei Kawakubo podstawową paletą jest czerń. W swoich pracach używa naturalnych tkanin, które jednak zostały nieco „zniszczone”. Charakterystyczne są niestandardowo, asymetrycznie cięte tkaniny, tworzące nowe kształty sylwetek.

Japońskie uderzenie


moda

światowa moda_

Firma osiągnęła wielki sukces, dalej jednak jest wierna niestandardowemu podejściu – słynne już stały się jej tymczasowe sklepy Guerrilla Stores. Ważnym (a należącym do młodszego pokolenia) twórcą związanym z japońską awangardą, jest też Junya Watanabe. Protegowany Kawakubo zaczynał swoją karierę jako krojczy w jej domu mody. Dziś, tworząc już pod własnym nazwiskiem, wciąż jest z nim związany. Firma bowiem finansuje jego kolekcje, będąc ich producentem. W przeciwieństwie do swojej mentorki, Watanabe chętnie sięga po zróżnicowane kolory i tkaniny funkcjonalne. Zatem, choć cel i efekt jego twórczości jest podobny, to droga jaką obrał jest jednak inna.

Belgijska mafia W tym samym kierunku co twórcy japońscy, zaczęli spoglądać wychowankowie Koninklijke Academie voor Schone Kunsten w Antrwerpii, którzy w latach 80. skończyli szkołę pod kierunkiem Lindy Loppy. Szóstka z nich stworzyła legendarną grupę. Choć tą samą szkołę ukończył Maison Margiela, to nie był on jednak członkiem grupy. Jego styl od początku był zasadniczo podobny do niektórych członków: nieco androgeniczny, surowy, łamiący zasady. Jednak jego kariera potoczyła się innym torem – Margiela wybrał na własny start Paryż, podczas gdy pozostali absolwenci Szkoły podążyli do Londynu, gdzie w 1988 roku zorganizowali słynny pokaz pod tytułem...Antwerp Six. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom – pomimo tego, że sześcioro z nich stworzyło grupę, to ich styl nie był (i wciąż nie jest) bynajmniej jednorodny. Ann Demeulemeester od początku była wierna czerni i modzie przekraczającej, a raczej zacierającej, granice pomiędzy płciami. Jej proste i architektoniczne stroje bardzo wyraźnie odcinały się od tego co tworzył inny członek grupy – Dries Van Noten. Van Noten w swoich kolekcjach zawsze prezentuje wiele wzorów, naszyć i aplikacji na bardziej „tradycyjnych” krojach, co czyni jego projekty najbardziej dostępnymi dla zróżnicowanych klientów. Jego własne słowa: Zawszę patrzę w przyszłość, szanując przeszłość - najlepiej oddają jego bardziej subtelny styl. To co łączy wszystkich Belgijskich projektantów, niezależnie od stylistyki przez nich prezentowanej, to poczucie wyjątkowości i indywidualizm. Wybierając ich stroje mamy poczucie nabywania ubrań z pogranicza Haute Couture, które wydają się być stworzone na nasze specjalne zamówienie.

Nowa fala Przełom lat 80. i 90. w modzie należał bez wątpienia do projektantów szeroko rozumianej awangardy. Choć w tym samym czasie rozwinęły się kariery wielu ważnych projektantów, tworzących w odmiennych stylistykach, to jednak żadna inne grupa nie miała tak wyraźnego wpływu na modę kolejnych dekad. Tradycje belgijskiej mody awangardowej kontynuują Victor&Rolf. Ich niesamowite pokazy i specyficzne poczucie humoru co sezon zaskakują klientów. Charakterystyczne jest dla nich przeskalowanie ubrań i przerysowane, rzeźbiarskie kształty. Podobne, niekonwencjonalne podejście prezentuje inny Belg młodego pokolenia – Raf Simons - jego fascynacja alternatywnym rockiem lat 80. i specyficznie rozumianą modą uliczną, zaowocowała powstaniem męskich kolekcji, gruntownie reinterpretujących klasyczne szkolne mundury, dodatkowo ożywionych ciemnym gotykiem. Wspomnieć wypada także o AF Vandevorst, małżeństwie projektantów, którzy bardzo często biorą na warsztat tradycyjne stroje różnych kultur i grup zawodowych. W efekcie powstają ich własne awangardowe interpretacje japońskich kimon, surdutów czy ubrań jeździeckich. Jeszcze inną drogę wybrał Rick Owens, będący rzadkim ptakiem w świecie mody – jest projektantem urodzonym i wychowanym w Kalifornii, co raczej nie kojarzy się z moda na najwyższym poziomie. Owens prezentuje ekstremalną modę, tworzy ciemne kolekcje na pograniczu grunge, gotyku i minimalizmu. Zawsze jednak dba o doskonały krój. Jego nietypowe podejście do mody powoli zdobywa coraz większą rzeszę fanów. Słynne stały się jego wyjątkowo miękkie skórzane kurtki o wspaniałych zamaszystych kołnierzach. Użycie delikatnej skóry, do złudzenia przypominającej jedwab, jest znakiem firmowym tworzącego w Paryżu projektanta. *** Jak widać czasy się nieco zmieniły i awangarda w modzie nie tylko nie szokuje już tak jak dawniej, ale również została przyjęta z otwartymi ramionami przez modę bardziej komercyjną. Nie bez powodu gigant mody „dla wszystkich” – marka H&M – jako jednego z projektantów, przygotowujących kolaboracyjne kolekcje, wybrała Rei Kawakubo i jej Comme des Garcons. Okazało się, że asymetryczne sweterki w kropki, niestandardowe spodnie i marynarki cieszą się takim samym zainteresowaniem jak kreacje w stylu glamour od Cavalliego. Joanna Oparcik /www.poliszfaszyn.blogspot.com/ ...because quality matters lounge magazyn

55


/

W

proponowanych wieczorowych, kreacjach projektantki postawiły na tkaninę oraz na intensywny, soczysty kolor. Sukienki mają proste kobiece kroje, które wzbogacone są pewnymi elementami t.j. herbaciane pióra, szachownica, toczek, tiulowa peleryna. Wszystko bez przesytu i w wyważonych proporcjach. Do swoich kreacji dobrały minimum ozdób, stawiają na jeden charakterystyczny akcent biżuteryjny. Proponowane sukienki są na tyle uniwersalne, że sprawdzą się nie tylko w karnawale!

fotograf: Jacek Ura / www.jacek-ura.com asystent: Bartosz Pawlik ubrania, akcesoria: www.zemelkapirowska.com, Wielopole 30/6 Kraków modelka: Milena / 8fi models, www.8fimodels.pl makijaż: Agata Wrona / www.moye.com.pl włosy: Tomasz Karcz / www.tomaszkarcz.com biżuteria: www.kateandkate.pl, św. Marka 16 Kraków buty: NUNC / www.nuncfashion.com

56 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Lata 50.

cekinowy top, rozkloszowana spódnica, maska z pióropuszem - Zemełka Pirowska naszyjnik - Kate&Kate buty - Nunc ...because quality matters lounge magazyn

57


Marchewkowa

sukienka z jedwabiu, tiulowa peleryna z kapturem - Zemełka Pirowska naszyjnik - Kate&Kate

58 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Nude

cekinowa sukienka - Zemełka Pirowska pierścień, bransoleta - Kate&Kate

...because quality matters lounge magazyn

59


Geometryczna sukienka wełna z jedwabiem, toczek - Zemełka Pirowska naszyjnik - Kate&Kate buty - Nunc

60 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Pomarańcza

sukienka z jedwabiu, toczek - Zemełka Pirowska naszyjnik - Kate&Kate buty - Nunc

...because quality matters lounge magazyn

61


moda

profil projektanta_

Fulara Poznali się w Krakowie i tu połączyli swoje siły, owocujące domem mody i globalną marką. Duet Fulara & Żywczyk to elegancja i kunszt wysokiego krawiectwa w każdym projekcie. Ich suknie widywane są na największych, światowych galach. O miłości do mody, długiej tradycji i planach na przyszłość opowiadają Zbigniew Fulara i Jarosław Żywczyk. Jak zaczęła się Wasza współpraca? Zbigniew Fulara: Poznaliśmy się w Krakowie, na jednej z imprez. Wspólne zamysły, poglądy i przede wszystkim wspólna wizja doprowadziły nas do miejsca, w którym obecnie znajdujemy się. Oczywiście rozpoczęcie działalności, zgromadzenie tkanin i zorganizowanie potrzebnego personelu zajęło trochę czasu. Siły wadowicko - kieleckie zaowocowały pierwszym salonem w Krakowie, przy Alejach Słowackiego. Wcześniej nasza firma „zarodkowa” mieściła się w Wadowicach. Natomiast docelowo zamknęliśmy ją i skupiliśmy się na Krakowie. Dlaczego wybraliście Kraków na miejsce swojego działania, a nie Warszawę, Poznań czy Łódź? Jarosław Żywczyk: Rozważaliśmy najpierw Wadowice, gdzie istniała już mała pracownia krawiecka i miała pewną ilość klientów. Rozważaliśmy większe miasto, czyli Kielce, tam gdzie ja mieszkałem. Doszliśmy jednak do wniosku, że tego typu przedsięwzięcie wymaga usytuowania w większym mieście. Dlatego wybraliśmy Kraków. Braliśmy jeszcze pod uwagę Wrocław, ale jakoś tak nam było po środku między Wadowicami, a Kielcami i padło na Kraków. Czy kierujecie się w stronę Warszawy? Bo to tam jednak najwięcej dzieje się w temacie mody. 62 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

J.Ż.: Mimo wszystko jesteśmy sercem bliżej Krakowa, niż Warszawy. Jak oceniacie wygląd Polek, a zwłaszcza Krakowianek? Czy według Was zmienia się nasz wygląd na ulicach? Z.F.: Styl krakowski jest bardzo zachowawczy, ostrożny. Kiedy widzę na ulicach odważnie ubrane osoby, to są to zazwyczaj studentki. Wiadomo, studentki nie ubierają się w bardzo drogich sklepach, nie ubierają się u projektantów - chociaż coraz częściej pukają do naszych drzwi. Ale mimo tego wyglądają całkiem nieźle. Fajnie potrafią łączyć kolory, style, tkaniny. Bardzo fajnie to wygląda. Jednak kobieta, która mogłaby sobie pozwolić na jakiś fajny styl, dąży do tego, by był on minimalistyczny. Jeśli chodzi o kolory, to ogranicza się do dwóch, trzech. Dalej boi się iść w bardziej odważne kolory, typu róż, żółć, laguna. Na co dzień wybiera kolory szarości, granatu, czerni, brązów. Natomiast jeśli chodzi o wieczorowe stroje, to coraz częściej idzie na szaleństwo, co jest bardzo fajne. Kiedyś, gdy zaczynaliśmy w Krakowie, królowały czernie, czekolady, bardzo ciemne kolory – kaplica i koniec. Obecnie dziewczyny idą w tą bardziej rozbudowaną paletę barw i decydują się na bardziej odważne fasony. Trzeba tylko pamiętać o indywidualnym podejściu do takiej osoby. Trzeba trochę psychologicznie dotrzeć

do niej, żeby się nie bała, a pieniądze, które zainwestuje, bo jest to w pewien sposób inwestycja we własny wizerunek, jest to dobra droga. Bardzo nas cieszy, że coraz więcej dziewczyn decyduje się na to. Czy uważacie, że aby dobrze wyglądać trzeba ubierać się w drogich, markowych butikach i korzystać z porad i usług projektantów? Czy lepiej jest łączyć droższe z tańszym? Z.F.: To wszystko zależy od osoby, od tego, co sobą reprezentuje i po co jest jej to potrzebne. Jeśli mówimy o kobiecie, która pracuje w supermarkecie, to wiadomo, że nie stać jej na super ciuchy, z super sklepu, z super metkami. Natomiast, jeśli chodzi o kobietę biznesu, to w pewien sposób nie przystoi jej pójść i ubrać się do taniej marki, bo ona musi świetnie wyglądać. Kiedy jedzie na spotkanie biznesowe lub leci za granicę na jakieś ważne spotkanie, musi świetnie wyglądać. Osoby w pewnych branżach nie muszą patrzeć na metkę. Jednak często wystarczy spojrzeć na tkaninę, fason ubrania osoby i wiemy, że coś sobą reprezentuje. W dzisiejszych czasach ludzie zwracają uwagę na wygląd. Pokazują się w ważnych miejscach, na wystawach, imprezach, na których coraz częściej załatwiają sprawy biznesowe. Muszą dobrze wyglądać i jest to sprawa priorytetowa.


profil projektanta_

Jesteście projektantami samoukami, czy edukowaliście się w tym kierunku? J.Ż.: Zbyszek skończył szkołę. Ja natomiast mam tradycje rodzinne. Moi rodzice byli krawcami i każdy ze strony ojca i mamy, wraz z ich braćmi i siostrami, trudnili się tym zajęciem. Jest to bardzo długa tradycja rodzinna. Ja kontynuuję pracę w tej branży. Z.F.: Ja natomiast, żeby było jasne, skończyłem technikum odzieżowe w Andrychowie. W Krakowie natomiast zacząłem kontynuować edukację w tym kierunku. Jednak wcześniej pracowałem w pewnej firmie, która dała mi duże pole do manewru, jeśli chodzi o praktykę. Odwiedziłem różne prestiżowe targi odzieżowe, w przeróżnych zakątkach świata, od Mediolanu po Rosję. Dużą cześć tego fachu zdobyłem właśnie dzięki tym podróżom. W międzyczasie zacząłem naukę, jednak poziom tej szkoły nie zadowalał mnie w pełni i zrezygnowałem z niej. Schemat nauczania, rodzaj i ludzie wykładający tam byli poniżej wszelkiej krytyki. Dlatego doszedłem do wniosku, że jest to strata czasu i pieniędzy. Uczeń w takich placówkach powinien mieć jakąś praktykę, jeśli chodzi o szycie, zwłaszcza projektant. OK, niech uczy się projektowania, ale przede wszystkim szycia, bo kiedy już coś zaprojektuje musi to uszyć, albo dać osobie, która uszyje, tłumacząc wcześniej, jak ma to zrobić. Bo krawcowych jest wiele, talentów jest wiele i każdy szyje daną rzecz inaczej. Natomiast tam tego nie było. Jak określacie profil swojej klientki, klienta? Dla kogo projektujecie? J.Ż.: Naszym klientem jest głównie kobieta z kręgu biznesu, kobieta w średnim wieku, najczęściej oczekująca indywidualności, czegoś zupełnie innego, świeżego. Podobnie sprawa ma się z sukniami ślubnymi. Najczęściej jest to klientka bardzo wymagająca. Szyjecie także garnitury dla panów. Są to zgoła inne projekty niż widujemy u VISTULI, BYTOMIU. Czym różnią się wasze modele od innych? J.Ż.: Nie są one typowe z paru względów. Zacznijmy od tkanin. Sprowadzamy bardzo dobrej jakości tkaniny. Dobre tkaniny dobrze się prezentują. Kolejną rzeczą jest krój. Jeżeli jest dobrze skrojony, to klient dobrze się w nim czuje i wygląda. My szyjemy garnitury pod konkretną osobę. Garnitury taliowane, z odpowiednio zaznaczona talią, podkreślające męskość noszącego. Dlatego efekt końcowy jest zawsze dobry.

z tego dumni. Jeżeli mielibyśmy młodym, początkującym projektantom dawać jakiekolwiek rady, to tylko dwie: cięższa praca i jakość tego, co będą robić. Żeby startowali od dobrej jakości i żeby się tego trzymali. By po jakimś czasie nie schodzili z tej jakości.

moda

Jeśli chodzi o metki i afiszowanie się rzeczą danej marki, to odchodzi się od tego. Coraz rzadziej pokazuje się tą metkę. Ważne, by pokazać dobry krój, tkaninę, kolor i to, jak jest ona dostosowana do danej osoby, w danym dniu i w danym momencie. Osobiście uważam, że można łączyć coś drogiego, z czymś bardzo tanim, ale wymaga to szczególnego zmysłu smaku i wyczucia.

Co możemy zobaczyć w Waszej nowej kolekcji na 2011 rok? Z.F.: Jeśli chodzi o suknie ślubne to na pewno delikatność, jedność tkanin. Sukienki bardzo eleganckie, wytworne, w jakimś sensie skromne, jeśli chodzi o dodatki, natomiast bogate o jakość tkaniny. Sukienki te świetnie podkreślają kobiecość, biust, biodra, talię. Mają w sobie romantyzm, ale i siłę kobiety, która ją nosi. Tak samo jest w przypadku sukienek wieczorowych. Siła, charakter danej osoby, luksus. Jeżeli chodzi o kolory, to w kolekcji ślubnej przede wszystkim dominuje czysta biel i ecru. Suknie wieczorowe to fiolety, kolor niebieski, czerwień, popiel przemieszany z czernią i powracający, delikatny róż. Jakie macie plany na najbliższą przyszłość? J.Ż.: Na ten moment mamy dwie linie. Pierwsza to szycie indywidualne, które jest gwarancją, że jest tylko jedna sztuka i nie może się powtórzyć. Druga to krótka linia Fulara & Żywczyk, czyli do dziesięciu sztuk na cały świat. W najbliższym czasie rusza trzecia linia F&Ż i to jest linia długa. 11 grudnia 2010 roku otwieramy nasz salon w Galerii Handlowej King Square w Krakowie. Będzie to duży salon, siedemdziesięciometrowy. W związku z tym uruchamiamy trzecią linię Prêt-à-porter. Tańszą, bardziej przystępną, w pewnym sensie luksusową, z równie dobrych tkanin, przeznaczoną dla ludzi mniej zamożnych. Zaczęliśmy eksportować nasze suknie ślubne, wizytowe i biżuterię. Pierwszymi krajami są Włochy i Dania. Na pewno nie poprzestaniemy na nich. Rozmawiała Monika Gąsiorek

www.mebags.pl

Jesteście już dość długo na rynku mody. Możecie się pochwalić kogo ze znanych ludzi ubieraliście? Z.F.: Niestety, nie możemy zdradzić nazwisk osób, które ubieraliśmy. Ale możemy powiedzieć, że ubieramy kobiety z całego świata. Czasem bardzo znane, czasem mniej znane, ale takie kobiety, które w naszym kraju nie zostały docenione, a świat je docenił. Możemy się pochwalić, że nasze suknie były na wielu prestiżowych galach. Nasza suknia siedziała obok Eltona Johna i Celine Dion. Możemy powiedzieć, że nasza suknia bawiła się na imprezie razem z modelką Claudią Schiffer. Wiele jest takich sytuacji. Przyjeżdżają do nas znane osoby, ale czasami w Polsce mało kto je zna. Ubieramy także nasze krakowskie gwiazdy. Możemy się pochwalić, że niebawem nasza suknia ślubna będzie stała obok gubernatora Meksyku. Wam się udało. Jesteście znani w mediach, w branży i przede wszystkim doceniają Was klientki. Jakie rady możecie przekazać tym, którzy dopiero zaczynają? J.Ż.: Nam się udało dlatego, że postawiliśmy na jakość. Wszystko, co robimy ma być jak najlepszej jakości - materiały, krój, wykończenie, obsługa klienta. Trwało to dłużej niż zwykle, ale jesteśmy

Boutique VANITÀ Kraków, ul. Stolarska 6 Atelier Cabinet Secret Kraków, ul. Berka Joselewicza 2 ...because quality matters lounge magazyn

63


zdjęcia: Sebastian Cviq hair&makeup: Kasia Kwiecień stylizacja: Paweł Żurek modelka: Paulina: Gierasimiuk / Model+ www.sebastiancviq.com 64 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

65


66 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

67


68 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

69


moda

trendy_

1.

stylowy 3.

2.

4.

5.

6.

7. 8.

9.

10.

14. 13. 12.

P

rzełom grudnia i stycznia to czas intensywnej eksploatacji wieczorowych kreacji. Najmodniejsze sukienki i spodnie, często zakupione wiele miesięcy wcześniej, mają w końcu okazję pokazać się światu. Wybierając klasyczną małą czarną lub standardowy garnitur, postarajmy się odświeżyć taki look za pomocą najmodniejszych dodatków. W tym świątecznym okresie sylwestrowo-karnawałowym możemy sobie pozwolić na nawet najbardziej kontrowersyjne zestawienia. Bogata, często wręcz dziwaczna, biżuteria doskonale współgra z prostymi fasonami. Nie bójmy się zatem zaszaleć z akcesoriami, eklektycznie łącząc plastik z metalem, czy perły ze szkłem. Joanna Oparcik / www.poliszfaszyn.blogspot.com 1. John Lewis 2. Helmut Lang 3. Giuseppe Zanotti 4. Oscar de la Renta 5. Lanvin dla H&M 6. Camilla Skovgaard 7. Tom Binns 8. Topshop 9. Matthew Williamson 10. Yves Saint Laurent 11. Hache 12. Topshop 13. Perhaps me 14. Valentino 70 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

11.


Już wkrótce otwarcie salonu Maniewski hair&body w Pasażu 13 Wejdź na Facebook Maniewski klub fryzjerski i zdobądź zaproszenie www.maniewski.pl jeśli chcesz zostać patronatem tej imprezy napisz: info@maniewskiluxurynight.pl

...because quality matters lounge magazyn

71


1.

moda

trendy_

2.

5. 4.

3.

9.

7.

6.

8.

N

owy rok przywitaj w takim nastroju, w jakim chciałbyś spędzić pozostałe 365 dni. Poza grupą przyjaciół i dobrymi przekąskami, o Twoje samopoczucie musi zadbać Twoja garderoba. Propozycji projektantów jest bardzo dużo, a wśród nich wiele, również luźniejszych, preferencji. Nie zapomnij o kolorach, niezbyt przesadnio, lecz nie powinno ich zabraknąć w małych akcentach - na przykład w ciekawym zegarku lub apaszce - dodadzą szczypty energii, jakiej w sylwestrową noc musicie mieć wiele. Na tę noc apeluję do Panów: nie sięgajcie po total look black! I bawcie się znakomicie! Asia Jawor / www.styleworkshop.pl 1. Balmain

2. C ’n’ C

3. Henrik Vibskov

72 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

4. Paul Smith

5. Timex

6. Paul Smith

7. D&G

8. Paul Smith

9. Rochambeau


prezenty

świąteczne prezenty_

Świąteczna mania kupowania czyli dobre pomysły na prezenty pod choinkę

Co roku o tej samej porze, stajemy przed tym samym dylematem: co komu kupić na święta? Potrzebujemy pomocy, rady, gotowych pomysłów na świąteczne upominki. Często pozostawione na tzw. ostatnia minutę - zakupy, kończą się kolejnym stosikiem „niewypałów” pod naszym ślicznym drzewkiem. Dlatego przygotowaliśmy dla Was kilkanaście pomysłów, które stanowią ciekawe propozycje świątecznych prezentów dla Waszych najbliższych.

Naszyjnik: 375 zł, Zawieszka: 184 zł, Bransoletka: 157 zł, Elementy: 275 zł. Cristall Beads Collection W. Kociuba S.J. , ul .Rakowicka 1, tel. 12 430 36 79 www.bizuteriakociuba.pl

PREZENT W DUECIE - Świeca szyszka z kryształkami zapakowana w gwiazdę wykonaną ze szlachetnych tkanin /tafta jedwabna i len/ autorstwa Projektantki Basi Zdebskiej. Gwiazda w tym duecie występuje jako opakowanie, ale może być wykorzystana jako bombka do zawieszenia lub ozdobna serwetka. Cena kompletu 49 zł ul. św. Tomasza 30, 31-027 Kraków, tel. 12 423 25 88

Zapach Fifi Chachnil - kwintesencja kobiecości. Ekstrakt 380 zł, Woda perfumowana w koncentracie, 10 ml – 220 zł, Woda Perfumowana z pompką, 70 ml – 395 zł Perfumeria - Lu’Lua, Józefa 22 tel. (12) 430 02 75 www.lulua.pl 74 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Niezwykły upominek dla Wyjątkowej Osoby - Voucher na Masaż Gorącymi Muszlami Lava. To fantastyczny pomysł na ciekawy prezent i oryginalny sposób, aby sprawić komuś bliskiemu wyjątkowe chwile radości i błogiego relaksu w Vanilla Spa. Voucher zapakowany w gustowne pudełko z niespodzianką w środku. Cena Waniliowego Vouchera: 210 zł Vanilla Spa - Hotel Niebieski***** ul. Flisacka 3 (Salwator) 30-114 Kraków tel. 12 297 40 04


prezenty

świąteczne prezenty_

Radio ekologiczne BAMBOO SAFE, design: E.Berthier, cena: 270 zł, Zestaw filiżanek KOOKII BAMBOO, design: Felina Sok-Cham, cena: 75 zł. Chic Design , ul. Św. Gertrudy 19

Komplet bielizny Christies Chanel, biustonosz cena od 512 zł, majteczki cena od 307 zł. Do kompletu polecamy koszulkę w cenie od 666 zł. Christies Lingerie Boutique Kraków, ul. Zwierzyniecka 22

Mühle – Akcesoria Do golenia Zestaw z drzewa afrykańskiego – 850 zł. Maszynka – 360 zł Pędzel – 388 zł Stojak – 120 zł Bon prezentowy na masaż gorącymi kamieniami lub RELAKSACYJNY masaż TAI-CHI - Cena: 150 zł Ladies Clinic, Kraków, ul. Sienkiewicza 34, tel. 12 - 631 91 26, www.ladiesclinic.pl

Perfumeria - Lu’Lua Józefa 22 tel. (12) 430 02 75 www.lulua.pl

Kupon świąteczny obejmujący: Mancure spa + Pedicure spa Cena: 250 zł Bransoleta ze stali szlachetnej. Projekt: Arek Wolski. Cena: 690 zł. Galeria KREO Kraków, ul. Sławkowska 23, tel. 12 432 66 40

Zestaw Kosemtyków Do Pielęgnacji Samochodu: Werkstat Autobody Wash, Werkstat Prime Acrylic, Werkstat Acrylic Jett Trigger, Werkstat Acrylic Glos, Poorboy’s World Deluxe Mega Towel, Poorboy’s World Microfiber Aplicator. Cena zestawu: 221,80 zł Sklep internetowy www.carnauba.pl, salon pielęgnacji samochodów Carnauba, ul. Balicka 117

Nail Spa Studio ul. Powiśle 3 tel. 12 430 01 05 www.nail-spa.pl

Unikalne zaproszenia w postaci bonów podarunkowych, dla osób świadomych potrzeb swoich bliskich. Bon możecie Państwo wykupić na dowolny zabieg z naszej oferty, bądź wyznaczyć limit cenowy, w ramach którego obdarowana osoba sama wybierze to, co jej najbardziej odpowiada. Body Chillout Studio Kosmetyczne, Ul. Rydlówka 44, tel. 506 184 692 ...because quality matters lounge magazyn

75


prezenty

świąteczne prezenty_

Świecznik BAROQUE, cena: 470 zł, Świeca NOEL, cena: 140 zł, Świeca BOULE DE ROSES, cena: 100 zł Chic Design , ul. Św. Gertrudy 19

RESTO ILLUMINATI - KARTA UPOMINKOWA: Podaruj swoim bliskim cudowne chwile. Kolacja przy świecach, winie i muzyce. Karta upominkowa w kwocie 100, 150, 200 zł. Resto Illuminati ul. Gołębia 2, Kraków www.restoilluminati.pl, tel.: 12 430 73 73

Suknia Fayette, Kolekcja: Mon Amour Cena: 2450 zł Salon ‚Coco & Pedro’ ul.Szlak 22, Kraków (Stare Miasto). Szycie sukni na miarę!

Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby! Poradnik: Jak nie wylecieć z hukiem, e swoim nietrafionym prezentem, czyli nasze propozycje na Dzień Zakochanych. Już w lutowym numerze zaprezentujemy kolejny dodatek specjalny: PREZENTY WALENTYNKOWE! Szczegóły: tel.12 633 77 33

76 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

CZY CHCESZ WRÓCIĆ DO FORMY W NOWYM ROKU? Prezent o wartości 400 zł. w cenie 200 zł -dowolny trening personalny -dowolny masaż -ułożenie planu treningowego -weryfikacja diety z ułożeniem planu -dokładne pomiary ciała i analiza lub 25% zniżki na dowolne usługi z oferty www.allforbody.com www.allforbody.com, office@allforbody.com +48 660-545-457


Zabłyśnij z nami!

K

iedy wpisujemy w Google hasło: „świąteczne zakupy”, pokazuje się niezliczona ilość linków z reklamami sklepów internetowych, katalogów prezentów, czy też porad na temat robienia zakupów. Trzeba się edukować, wszak zbliża nam się jeden z najpiękniejszych okresów w roku. Bez względu na przekonania religijne, większość ludzi (z naciskiem na „większość”) lubi Boże Narodzenie. Plastikowe świecące renifery stawiane w ogródkach, lampki wieszane dosłownie wszędzie, czapki mikołajowe, pocztówki grające Cichą noc, wszechobecne promocje świąteczne. Nawet w aptekach można kupić pięknie zapakowane zestawy leków. „Siła dwóch serc”- uśmiecha się do Ciebie, grając na sumieniu: nie kupisz swoim kochanym „staruszkom”? Osobny temat: choinki. Te plastikowe, wersja dużo tańsza ma swoje plusy: nie sypie się, nie łamie, po świętach mieści się w pawlaczu. Gorzej, jeżeli nam się znudzi wersja z 2009 roku i wyrzucimy nieszczęsną. Plastikowa choinka potrzebuje od 100 do 1 000 lat, żeby się rozłożyć w środowisku. Choinki naturalne - wersja ekologiczna i dużo droższa. Nie dość, że trendy, to jeszcze, pięknie pachnie. Kupujesz przed hipermarketem lub wycinasz z lasu (taniej, acz nielegalnie). Stoi sobie w salonie „panna zielona”, po świętach wywalasz do kosza lub z powrotem do lasu. Te rozkładają się znacznie szybciej, ale jakby każdy Polak zapragnął prawdziwej choinki na święta, to obawiam się, że las nie wyszedłby na tym najlepiej. Świąteczne elfy- harcerze dzielnie pracują w hipermarketach, pakując Twoje świąteczne zakupy. Czuj - czuj, czuwaj i doceń, jak z szerokim uśmiechem ładuje Ci gagatek świeżą rybę do jednej siatki z piżamką, która właśnie kupiłeś komuś bliskiemu pod choinkę.

karta podarunkowa o wartości od 100 zł do 1000 zł

Idealny Świateczny prezent !

Kolędnicy. Są cudowni, co prawda mało który się dziś przebiera i często zamiast szopki dzierżą dzielnie świąteczną mapkę dojazdu do najbliższego McDonalds’a, ale tradycja to tradycja. I to nic, że większość jest po 50-ce, i zamiast Przybieżeli…, bardziej im pasuje repertuar w stylu: Na ch…, mi k… Twoje kwiaty (niewtajemniczonym polecam film Rezerwat, opisujący, jakże dobitnie, praską bohemę artystyczno-pijacką). Piękna to tradycja. Jak tu Świąt nie kochać? Kolędy? U mnie w domu zawsze toczy się walka, żeby wszyscy razem śpiewali. Ciężka sprawa! Co poradzę na to, że kiedy rodzinka zaczyna Anioł pasterzom mówił, Chrystus się nam narodził… mnie ciśnie się na usta wersja wymyślona przez mojego dowcipnego dziadka świętej pamięci: Anioł pasterza złapał, tak go zeprał, że płakał... Czy dążąc do konkluzji, chcę powiedzieć, że Święta Bożego Narodzenia są do d… i najlepiej, by było zamienić je na jakieś inne? Nic z tych rzeczy. Chodzi jedynie o to, żeby nie kojarzyły nam się wyłącznie z maratonem zakupowym, szaleństwem porządków domowych i polerowaniem plastikowych reniferów ogrodowych. Niech pojęcie „magia świąt” przestanie być tylko hasłem reklamowym hipermarketów. WESOŁYCH Świąt! Ania Strugalska

www.cascada-spa.com www.cascada-spa.com

Kraków, ul. Szuwarowa 1 tel.: 12 262 48 48, kom.: 664 089 539

www.cascada-spa.com ...because quality matters lounge magazyn

77


Twarze Przy Barze

Maniewski Night with NOVIKA

foto: Robert Bednarczyk / lounge

Plaża Kraków 3 grudnia 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn 78 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge

ZDROWIE I URODA //

...because quality matters lounge magazyn

79


zdrowie i uroda

kosmetyki_

Newsy

Nowości

Pupa Ultra Smoothing Foundation

Julia Roitfeld twarzą Lancome

Perfumy od Lady Gagi

Coty Inc ogłosiło zawarcie umowy z Lady Gagą na produkcję pierwszych, autorskich perfum artystki. Jak sugerują obie strony, perfumy te pozwolą na intymniejszy kontakt między piosenkarką a jej fanami. - Uniwersalny urok Lady Gagi sprawia, że jest ona przedmiotem fascynacji. Artystka ta emanuje nadzwyczajną siłą, a jej brawura, prowokacyjność i seksapil to trzy cechy, które staną się inspiracją nowego zapachu - powiedział Bernd Beetz, dyrektor generalny Coty Inc. Zapach ma zostać wprowadzony na rynek wiosną 2012 roku.

Twarzą wiosennej kampanii kosmetyków Lancome: Ultra Lavende, jest córka redaktor naczelnej francuskiego Vogue – Julia Roitfeld. Reklamuje ona cienie, pomadkę do ust oraz lakier do paznokci utrzymane w lawendowej kolorystyce, zaprojektowanej przez dyrektora kreatywnego marki, Aarona de Mey. Zdjęcia wykonał znakomity fotograf Mario Testino, który jednocześnie jest ojcem chrzestnym Julii.

Błyskawiczny efekt perfekcyjnej cery obiecuje nowy wygładzający podkład PUPA. Jego działanie koncentruje się na dwóch obszarach, po pierwsze działa jak lekki lifting, kryje pierwsze oznaki starzenia takie jak drobne linie, czy pierwsze zmarszczki i nawilża. Za wygładzenie odpowiada zawarty w nim silikon, a wyciag z hibiskusa i kwas hialuronowy postarają się o utrzymanie odpowiedniego poziomu wilgoci w skórze przez cały dzień. Wzbogacony dodatkowo o witaminy A i E oraz idealny w zimowym okresie filtr słoneczny 8 SPF, o lekkiej konsystencji nie powodującej efektu maski prezentuje się bardzo zachęcająco.

Marc Jacobs Bang Trend: niedbałe paznokcie

Podpatrując redaktorki Vogue oraz Elle, znana projektantka firmy Tiby, Amy Smilovic, wylansowała trend na niedbale pomalowane paznokcie. W momencie, kiedy w Internecie kłębiło się od zagorzałych dyskusji, Smilovic dodała owemu zjawisku istotna ideologię – Jestem kobietą nowoczesną, zbyt wyluzowaną by przejmować się drobiazgami, posiadającą zbyt mało czasu na perfekcyjne malowanie paznokci. Równie awangardowy trend pojawił się na Fashion Week w Londynie, gdzie Gilesa Deacona zaproponowała nam uśmiechnięte buźki na każdym paznokciu. Motyw ten lansuje już Rihanna i Alexa Chung.

80 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Urzeka, prowokuje, imponuje. Zapach jest kuszący i charyzmatyczny. Marc Jacobs sam reklamuje swoje perfumy, w dodatku nago. Puszcza do nas zalotnie oczko, obsmarowany oliwką, leżąc w pełnych kiczu kolorach i drażni się z nami. Przecież jest ikoną stylu naszych czasów. To zdecydowanie innowacyjna i pomysłowa osoba. Woń oparta jest na 3 rodzajach pieprzu: czarnego, białego i różowego, które zmieszane zostały z paczulą, białym mchem i zapachami drzewnymi. Zdecydowanie zmysłowe i bardzo męskie perfumy. Oprac. Asia Jawor / www.styleworkshop.pl

Beauty Desire

W tym sezonie firma ArtDeco postanowiła przypomnieć o klasycznej, kobiecej elegancji dlatego nowa kolekcja kosmetyków bazuje głównie na stonowanych, chłodnych odcieniach oberżyny i głębokich szarościach. Cztery nowe kolory cieni do powiek i intensywnie fioletowa konturówka do oczu są ciekawą propozycją na zimowy makijaż, a nawilżająca pomadka z odżywczymi woskami i olejkami ochroni usta przed wysuszeniem podczas mrozów. W skład kolekcji wchodzą też trwałe, wzbogacone o nylon lakiery do paznokci w nowych kolorach, dwa nowe błyszczyki, magnetyczny róz do policzków i eyeliner bez parabenów i olejków mineralnych.


kosmetyki_

MEDYCYNA ESTETYCZNA & KOSMETYKA PROFESJONALNA TWARZY I CIAŁA

New Life

ul. Krowoderskich Zuchów 16/2 (budynek Terra Verona) 31-272 Kraków

Nowość od Shellack

Najnowsza seria do paznokci Shellack jest alternatywą dla klasycznych lakierów do paznokci. Produkty nakłada się jak lakier, pokrywając wcześniej płytkę paznokcia warstwą podkładu i utwardza pod wpływem promieni UV. Paleta barw to 12 odcieni – od klasycznego french manicure przez nasycone czerwienie róż, brąz oraz bordo. Producenci obiecują niezniszczalny kolor aż do 14 dni, który nie uszkodzi i nie przebarwi płytki paznokcia. Nakładane i usuwane przez profesjonalistę w salonie kosmetycznym zapewnią zero odprysków przez dwa tygodnie.

Maniewski luxury Night

Luksusowy i finezyjny. Tajemniczy i awangardowy zarazem. Taki właśnie będzie nowy salon Maniewski Hair & Body w samym sercu Krakowa - w Pasażu 13! Z myślą o Tobie tworzyliśmy go przez wiele miesięcy, zastanawialiśmy się nad każdym metrem powierzchni, detalem, szczegółem. Z precyzją i dokładnością analizowaliśmy jakie usługi mamy wprowadzić, by goszcząca u nas osoba mogła poczuć się jeszcze bardziej wyjątkowo. Nadeszła pora na styczniowe, wielkie otwarcie starego i dobrze wszystkim znanego, ale jednocześnie zupełnie odmienionego i napełnionego pozytywną, twórczą energią salonu Maniewski Hair & Body w Pasażu 13. Dziesiątki osób zaangażowanych w przygotowanie tego wyjątkowego wydarzenia dołożyło wszelkich starań, aby nie był to kolejny i nudny bankiet. Pokazy mody i fryzur, muzyka, taniec, śpiew oraz gra świateł, barw i zapachów to tylko niektóre z punktów przewidzianego programu. Wszystko to owiane ścisłą tajemnicą, jak na „wydarzenie roku” przystało. Nikt z osób zaproszonych na otwarcie nowego salonu Maniewski Hair & Body nie będzie w stanie odmówić tak intrygującym atrakcjom czkającym na Państwa podczas Wielkiego Otwarcia, inspirowanego sztuką, pięknem oraz Wami samymi! Więcej informacji na facebook: Maniewski Klub Fryzjerski lub www.maniewski.pl /tekst organizatora/

· ·

Laserowe usuwanie owłosienia (Light Sheer) EpilaDerm®

·

Mezoterapia igłowa i bezigłowa

trwałe usuwanie włosów jasnych i delikatnych, uzupełnienie terapii laserowej

piękno bez skalpela, terapia przeciwzmarszczkowa, liftingująca, antycellulitowa i ujędrniająca

·

Usuwanie przebarwień

· ·

Leczenie trądziku Lipoliza iniekcyjna

peelingi medyczne

likwidacja cellulitu, tkanki tłuszczowej i ujędrnianie skóry

·

Ultratone Futura Pro innowacyjny system redukcji cellulitu i tkanki tłuszczowej, kształtowanie sylwetki

·

Naturalne przedłużanie rzęs

Pełna oferta: www.salon-newlife.pl Zapisy i konsultacje: tel.: 796 902 902 ...because quality matters lounge magazyn

81


zdrowie i uroda

Trener Personalny – Bartłomiej Stanek Student fizjoterapii. Wieloletni sportowiec z pasją. Twórca autorskich programów treningowych wraz z fachową poradą z zakresu suplementacji i dietetyki. Z zamiłowania kulturysta. Trener i założyciel szkółki boksu. Zawodnik hiszpańskiego klubu Gino Boxing Team Ibiza. Reprezentant małopolski w Mistrzostwach Bawarii w 2005 r. A już wkrótce – Twój trener personalny.

Sezon narciarsko-snowboardowy czas zacząć. Do zimowych eskapad po stokach, nie wstarczy tylko odkurzyć i nawoskować sprzęt! Trzeba również przygotować nasze ciało. By uniknąć kontuzji na stoku i błysnąć świetną formą - proponujemy serię ćwiczeń pod czyjnym okiem profesjonalnego trenera z Eurogym Fitness- Bartka Stanka.

• Przysiad z ciężarem

• Wysoki step ze sztangielkami

Pozycja wyjściowa – wyprostowana, klatka delikatnie wysunięta w przód. Nogi szeroko rozstawione, stopy na zewnątrz, zachowanie lekkiego zgięcia w stawach kolanowych. Ćwiczenie główne – wykonanie przysiadu z ciężarem w chwycie oburącz prostopadle do podłoża (góra - dół). Kolana nie mogą przekraczać linii palców. Zalecam wykonanie 4 serii po 12-15 powtórzeń

Pozycja wyjściowa – wyprostowana, stawiamy jedną nogę na podeście (30-50 cm). Ciężar utrzymujemy wzdłuż tułowia. Ćwiczenie główne – wykonujemy zgięcie biodra oraz kolana do momentu kiedy udo nogi uniesionej nie będzie w pozycji równoległej do podłoża. Ćwiczenie wykonujemy osobno na każdą nogę po 12 powtórzeń w 3 seriach

- ćwiczenie na mięśnie: czworogłowe ud, dwugłowe ud, pośladkowe.

– ćwiczenie na mięśnie: czworogłowe ud, pośladkowy wielki, łydki, biodrowo lędźwiowy

• Przysiad doboczny

– ćwiczenie na mięśnie: czworogłowe ud, dwugłowe ud, pośladkowe. Pozycja wyjściowa – stoimy wyprostowani, nogi szeroko rozstawione, stopy lekko ułożone na zewnątrz. Ćwiczenie główne – przysiad do boku poprzez zgięcie kolana i biodra, z nogi na nogę. Jedna noga zgięta pod kątem prostym, druga zachowuje minimalne zgięcie w stawie kolanowym. Wykonujemy 3 serie po 12-15 powtórzeń.

NAJWYŻSZE STANDARDY W NAJLEPSZEJ CENIE. euroGYM Rekreacja & Fitness ul. Sołtysa Dytmara 3 (Salwator Tower) tel.: 12 383 41 05 82 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

• Martwy ciąg na prostych nogach

– ćwiczenie na mięśnie: kulszowo – goleniowe, pośladkowy wielki, mięśnie grzbietu Pozycja wyjściowa – przyjmujemy pozycję wyprostowaną, ciężar staramy się utrzymać blisko tułowia, głowa zadarta do góry. Ćwiczenie główne – wykonujemy zgięcie tułowia do momentu kiedy jesteśmy w stanie zachować proste plecy. Nogi pozostają w minimalnym zgięciu w kolanach. Zalecam stosowanie 3-4 serii po 15-20 powtórzeń


EKO zdrowie_

zdrowie i uroda

Bądź Ego-Eko

Domowe spa - z serii: testowane na własnej skórze

Peeling po porannej kawie

Jogurt na śniadanie

Peeling z kawy coraz częściej pojawia się w babskich rozmowach. Jego składniki to: fusy z kawy, morska sól oraz olej z oliwek (można go zastąpić innymi olejami, przykładowo z awokado lub oliwką kosmetyczną). Jeśli komuś przeszkadza zapach peelingu, można dodać szczyptę cynamonu lub kilka kropli ulubionego olejku eterycznego. Składniki mieszamy w dowolnych proporcjach - ja na ok. 3 łyżki kawy, dodaję jedną łyżkę soli oraz łyżkę oliwy. Tak skonstruowaną miksturę wcieramy jak najdłużej w mokre ciało, spłukując następnie ciepłą wodą.

Jest bowiem dziecinnie prosty w użyciu - wystarczy go wyjąć z lodówki i 2 – 3 łyżki rozprowadzić na twarzy. Najlepiej sprawdzają się jogurty o gęstszej konsystencji, nie spływające z twarzy, możemy również zastosować kefir. Zmyć po 10 minutach, lub po 15 - jeśli masz ochotę odkryć jego właściwości ściągające.

Często w zasięgu ręki mamy wszystkie składniki, dzięki którym możemy przysłużyć się naszej urodzie. Oszczędzamy czas i pieniądze, a poza tym wiemy dokładnie jakich produktów używamy i jakiej chemii unikamy.

Fusy z kawy oraz sól morska ścierają z ciała martwy naskórek, wygładzają, ujędrniają i wyszczuplają. Oliwa doskonale nawilża i nie istnieje potrzeba dodatkowego używania kremów.

Po długiej nocy, nadmiernym opalaniu lub zimowym wysuszeniu skóry, najlepszy jest poranny jogurt. To wyśmienity eliksir nie tylko dla Pań, ale również dla dbających o siebie osobników płci męskiej!

Zimny jogurt nie tylko pobudza naszą twarz do życia, zmniejsza opuchliznę, ale jest on wyśmienitym środkiem nawilżającym, odżywczym oraz antybakteryjnym. Skóra na twarzy staje się gładka i delikatna!! Jeśli macie dodatkową chwilę, możecie do 2 łyżek jogurtu dodać łyżeczkę miodu i kilka kropli cytryny. To dodatkowa porcja witamin, które odżywiają i regenerują skórę. Pyszny poranek w łazience, który procentuje przez cały dzień!!! Karolina Cieplak

30142449

24112010

DLOKR


Perfumy na

zdrowie i uroda

na prezent_

7.

4.

5.

6. 1. 8.

9.

3.

S

tając przed kolejną sklepową witryną odchodzimy od zmysłów zastanawiając się, jaki prezent zrobiłby najbliższej osobie największą przyjemność. Zamknijmy oczy i przenieśmy się do jej domu oraz w rejony jej upodobań.

2.

Uwielbia kamienie i biżuterię

Ceni prostotę

Niejednokrotnie przepiękny flakonik perfum w kształcie kamieni szlachetnych potrafi wywołać więcej emocji niż same kamienie. Tak jest w przypadku perfum Oriens Van Cleef, łączących orientalne kompozycje i czerwone owoce (1). Równie piękne flakony prezentuje nam Lady Milion od Paco Rabanne (2), która uwodzi gorzką pomarańczą oraz nowość Amber Jesus del Pozo (3), który inspirowany jest mandarynką i liśćmi herbaty.

Osoby lubujące się w prostej formie i przestrzeni chętnie odetchną wonią wydobywającą się z prostokątnych, niezbyt zdobnych flakoników. Do takich należy parę klasyków, a w tym: kwiatowo – aldehydowa kompozycja Chanel No. 5 (7), która łączy jaśmin, drzewo sandałowe i ylang ylang. Crystal Creek Wood Dsquared (8), prezentujący surowy zapach białego drzewa czy Ralph Lauren Romance (9), który rozpieszcza kwiatami róży, fiołka, nagietka, rumianku i frezji.

Królowe nocy

Flakoniki są niejednokrotnie droższe od samej zawartości perfum. Dzieje się tak dlatego, że mają coś mówić o osobie, do której kierowany jest zapach. Swoim opakowaniem zdradzają w jaką dziedzinę się wkradamy i nigdy nie są odosobnieniem zapachu, który kryją w środku. W świątecznym okresie przyniosą nam tym samym pomocna dłoń. Pamiętajmy również, że wszystkie perfumy wchodzą w inna reakcję ze skórą, tak więc zapach może nieco inaczej pachnieć na skórze obdarowanej nim osoby.

Cięższe, zmysłowe zapachy, które idealnie nadają się na wieczorne, długie wyjścia. Połączenia jaśminu, purpurowej róży, jabłka czy tuberozy idealnie komponują się z flakonikami w kolorach nocy, księżyca i tajemniczości. Estée Lauder Sensuous Noir (4), La Prairie Midnight Rain (5) czy Avril Lavigne Forbidden Rose (6).

Asia Jawor / www.styleworkshop.pl 84 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


. w ó z r t s i m e i n Śniada Można nie lubić poniedziałków, ale nie wtedy, kiedy tydzień zaczynasz od śniadania z Oskarem i Wojtkiem. Która to godzina? 8 rano? Świetnie! Zazwyczaj, o tej porze dzwoni mój budzik. Tym razem pędzę na Starowiślną. - Chcesz pogadać? Zjedz jutro z nami śniadanie. Tylko wtedy mamy czas! - piszą do mnie dzień wcześniej. No, więc jadę. Tym razem przy porannej kawie opowiedzieli mi o swoich ulubionych modelkach, fryzurach i o tym, co najbardziej lubią jeść na śniadanie. OSKAR: Ulubione śniadanie? Jajecznica na mleku z kiełbaską, boczkiem i szczypiorkiem, a do tego ciepłe pieczywo z piekarni, mniam! WOJTEK: Wersja dla prasy? Słodka bułka i jogurt. Naprawdę? Kawa i papieros w zupełności wystarczą.

Nad czym ostatnio pracowaliście?

OSKAR: Robiliśmy kolekcję fryzur na jesień i zimę z Anną Ciupryk, w której, jako modelki, wystąpiły nasze klientki. Jako jedyni z niewielu, nie korzystamy z modelek agencyjnych tylko wykorzystujemy atuty naszych klientek. Pokazujemy, że każda ma u nas szansę być modelką! WOJTEK: Powstał również przy tej okazji filmik - backstage z przygotowań do tej sesji, który nakrecił, świetny w tej dziedzinie, Łukasz Necki. Modelkami były, jak w spomniał Oskar, klientki naszego salonu - Kasia i Jadzia. Chcieliśmy pokazać, że najnowsze trendy fryzjerskie są dla wszystkich, nie tylko dla profesjonalnych modelek. Wyszło świetnie!

Dlaczego akurat Ania Ciupryk?

OSKAR: Ania jest naszą idolką w kwestii fotografii makijażu i stylizacja. Poza tym po prostu się przyjaźnimy. WOJTEK: Ania Ciupryk to jedną z moich ulubionych fotografów. Doskonale zawsze rozumie naszą wizję,jest chętna i pomocna przy doborze ubrań, miejsca, modelek. I co bardzo ważne, na efekt - czyli zdjęcia nie czeka się długo. Są gotowe do publikacji w ten sam dzień, lub w ciągu kilku następnych. Mało jest fotografów, z którymi tak dobrze się pracuje, ja znam jeszcze dwie takie osoby: Kasia Widmańska i Keymo.

foto. Ania Ciupryk

A co byście mi zaproponowali na karnawał? Jakaś mała metamorfoza?

OSKAR: Na karnawał dla Ciebie polecam lekko rozwiane fale z mocno zaakcentowanym makijażem oczu flesz i połyskujace kości policzkowe! WOJTEK: Uważam, że wyglądasz świetnie! Przecież to u nas się strzyżesz i farbujesz-więc fryzurę masz jaknajbardziej super! Haha! Stylizacja karnawałowa? Pokręcone niesforne loki spięte do góry w formie eleganckiego irokeza. Make up: mocniej podkreślone oko w stylu smokey eye.

Większość czasu spędzacie w salonie, dlaczego? Lubicie to, czy macie tyle pracy?

OSKAR: Postawiliśmy na życie zawodowe. Dzięki Bogu jest to również nasza pasja! Ja mogę godzinami przesiadywać w Studiu, spotykać się z ciekawymi ludźmi. Wymyślać nowe trendy oraz ich zastosowanie i szukać odbiorców tego stylu. Na każdego mamy jakiś pomysł, bo ważna jest dla nas osobowość klienta, do niej dopasowujemy całą resztę. Ile osobowości - tyle kreacji! Praca z wybitnymi projektantami i fotografami krakowskimi dodatkowo poszerza nasze horyzonty. WOJTEK: Przede wszystkim pasja,a przy okazji praca i tak powinno być! Polecam wszystkim realizowanie swojej pasji w pracy. Idę do Studia zawsze z uśmiechem, bo wiem, że znów będe się zajmował tym, co najbardziej lubię robić.

Klientki czy przyjaciółki? Jak traktujecie swoich gości?

OSKAR: Nasze klientki są naszymi przyjaciółkami. Cenimy sobie domową atmosferę i przytulny klimat! U nas klientka może się zrelaksować, odpocząć, wypić drinka, zjeść coś słodkiego. Kobiety uwielbiają słodycze! WOJTEK: Do tego wychodzą od nas z fajną fryzurą! Bardzo dużo klientek z czasem staje się naszymi przyjaciółkami,z którymi po pracy wychodzimy na kolację lub na imprezę. Cieszymy się z takich relacji i korzystając z okazji bardzo pozdrawiamy wszystkie nasze Panie! Rozmawiała: Ania Strugalska

Co lubicie czesać najbardziej?

OSKAR: Bardzo lubię wieczorowe i ślubne eleganckie stylizacjie. Ich robi się teraz oczywiście najwięcej. Na codzień - preferuję ekstawaganckie strzyżenia. WOJTEK: Jeśli chodzi o strzyżenia, to najbardziej lubię ciężkie cięcia w stylu fashion. Fryzury o określonej formie geometrycznej: pazia,boba,popersa. Lubię również łączyć w jednej fryzurze te trzy style. Jeśli chodzi o stylizacje włosów to najbardziej lubię fryzury do pokazów mody i do sesji zdjęciowych. Totalna rewelacja - kiedy dają mi „wolną rękę”. Wyżywam się wtedy, artystycznie - oczywiście!

www.oskarbachon.pl Wojtek

foto....because Katarzyna Widmańska Oskar lounge magazyn quality matters

85


KRAKÓW, ul. Szeroka 38, tel. 12 422 01 07 ŁÓDŹ, ul. Piotrkowska 78, tel. 42 639 87 45 WROCŁAW, ul. Wita Stwosza 16, tel. 71 341 72 55 POZNAŃ, ul. Kozia 15, tel. 61 851 92 60 AKADEMIA POZNAŃ, ul. Czajcza 2, tel. 61 833 21 00 Profil Facebook: Le Grand Salon Poland www.legrandsalon.pl

WYWIAD Z VICE PREZES LE GRAND PARTNERS, PANIĄ BEATA MARIĄ WASIOTA.

„Kraków zasługuje na piękno” Czym jest Le Grand Salon? - Pod nazwą Le Grand Salon kryje się jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się brandów fryzjerskich w Polsce. Salony Le Grand to przede wszystkim wyjątkowi ludzie, szczególne miejsca i niezwykły klimat skupiony wokół profesjonalnego fryzjerstwa. Mówiąc ludzie mamy na myśli naszych wiernych klientów, a także starannie dobrany i wykwalifikowany personel. Domeną i filozofią salonów Le Grand jest ciągły i dynamiczny rozwój. Wyrazem tego jest regularne uczestnictwo naszych współpracowników w międzynarodowych szkoleniach oraz współpraca z najlepszymi stylistami na świecie. Skąd pomysł otworzenia salonu Le Grand w Krakowie? - Na dzień dzisiejszy posiadamy salony w Poznaniu, Wrocławiu i Łodzi, możemy też pochwalić się regionalną akademią szkoleniową w Poznaniu. Otworzenie salonu Le Grand w Krakowie było od zawsze naszym marzeniem. No cóż, Kraków jest miastem magicznym, przyciągającym najlepszych! Wasz salon znajduje się na Kazimierzu, co zdecydowało o takiej lokalizacji? - Tak, salon zlokalizowany jest w samym sercu krakowskiego Kazimierza, przy ul. Szerokiej 38. Ta lokalizacja to nie przypadek, lecz przemyślany wybór. Szukaliśmy w Krakowie miejsca, w którym nasz klient oprócz profesjonalnej usługi fryzjerskiej otrzyma coś więcej, coś co pozwoli mu zapomnieć o problemach życia codziennego, zrelaksować się przy filiżance aromatycznej kawy i nastrojowej muzyce w otoczeniu wspaniałych wnętrz. Patrząc na zadowolenie dotychczasowych klientów, śmiało możemy powiedzieć, że nam się to udało. Czym różni się Le Grand Salon od innych salonów fryzjerskich? - Największym kapitałem salonów Le Grand są ludzie. Fryzjerzy pracujący w naszych salonach docierają do nas z całej Polski. Staramy się dobrać jak najlepszych specjalistów, ludzi z pasją, młodych, zdolnych i kreatywnych, chłonnych wiedzy i szkoleń, pragnących osiągnąć sukces. Od lewej: Tyler Johnston, Lesley Lawson, Beata Maria Wasiota, Artur Raczkiewicz „Essential Looks” Kraków, lipiec 2010r. 86 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Wśród licznego grona naszych fryzjerów-stylistów są osoby pełniące funkcje instruktorów i trenerów pracujących dla najlepszych firm fryzjersko-kosmetycznych, tak w Polsce jak i za granicą. Pozwala to nam na dynamiczne wprowadzanie najnowszych światowych trendów we fryzjerstwie. Całkiem niedawno odbyło się w naszym krakowskim salonie międzynarodowe szkolenie, w którym w roli szkolących wystąpili najlepsi europejscy styliści, tacy jak Tyler Johnston, Lesley Lawson, Tom Kroboth, którzy współpracują z gwiazdami światowego formatu, m. in. Victorią i Davidem Beckham, Gwyneth Paltrow czy Cindy Crawford. Wszyscy oni byli pod ogromnym wrażeniem miasta, salonu i załogi. Jakie są najnowsze trendy na zbliżający się 2011 rok? - Na wiosnę przyszłego roku organizujemy dla naszych klientów ogromny pokaz w ramach którego zaprezentujemy światową kolekcję na wiosnę - lato 2011r. Zatem zapraszamy wszystkich do odwiedzenia naszych salonów, a w szczególności salonu Le Grand w Krakowie, do obejrzenia naszej strony internetowej oraz profilu na facebooku, gdzie prezentujemy część naszych umiejętności.


Materiał foto: “Peachperfect.com”


zdrowie i uroda

masaże_

Dla ciała, dla ducha

Odpoczynek przed telewizorem, czy w zaciszu relaksacyjnej muzyki i niebiańskich woni? Dla głębokiego odpoczynku z pakietem nieziemskich doznań polecam SPA.

P

lanując wizytę w SPA należy pamiętać, że nie jest to szybki zabieg u kosmetyczki między codziennymi zajęciami. W całym obrzędzie wielu zabiegów równie ważnym jest czas, spokój i cisza, które pozwala się nam zrelaksować. Co tyczy się pierwszego – w SPA nie da się spieszyć, więc najlepiej dzień wizyty zaplanować na weekend lub wziąć sobie na tę okazję mały urlop. A oto kilka kolejnych zabiegów, które pozwolą zregenerować ciało i umysł.

Fango To rodzaj zabiegu, do którego stosuje się różnego rodzaju błota z dodatkami minerałów. Nakładane na skórę, mają, poza właściwościami relaksacyjnymi, zastosowania lecznicze, zwłaszcza przy schorzeniach takich jak: nerwowość, zaburzenia psychosomatyczne czy psychiczne, bóle menstruacyjne, schorzenia pourazowe, choroby tętnic i inne. Nie istnieje jeden rodzaj zabiegów Fango. Błota nakładane są na zimno, ciepło i w gorących okładach na całe ciało. Najczęściej zabiegi te trwają 30-45 minut.

Shiatsu To metoda nazwana inaczej „akupunktura bez igieł”. Pochodzi ze starożytnej, japońskiej sztuki uzdrawiania. Celem terapii jest zharmonizowanie przepływu energii w naszym ciele i jest ona w całości oparta na dotyku

88 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

osoby przeprowadzającej zabieg. Poza przywróceniem równowagi, Shiatsu leczy również dolegliwości takie jak: migrena, bule kręgosłupa, depresję, zaburzenia trawienia, nadwagę, anoreksję i inne. Zabieg trwa około godziny.

Aromaterapia To jeden z zabiegów, który cieszy się coraz większym powodzeniem w Polsce. Inaczej mówiąc, jest to połączenie medycyny naturalnej i zielarstwa. Poprzez masaż, inhalacje, kąpiel lub kompleksowe zabiegi, wprowadza się do organizmu czynne substancje zapachowe pochodzenia roślinnego (olejki eteryczne). Mają one bardzo szerokie zastosowanie, i tak na przykład: olejek herbaciany, eukaliptusowy czy cytrynowy pomaga zneutralizować a nawet całkowicie wyleczyć problemy skórne. Melisa czy lawenda łagodzą stresy. Warto zwrócić uwagę, że wszelkie kadzidła czy zapachy świeczek wydobywające się w trakcie innych zabiegów, nawet prostych wykonywanych w salonach kosmetycznych, nie są przypadkowe.

Thalassoterapia Nazwa pochodzi od greckiego słowa thalassos, oznaczającego morze. Inaczej mówiąc, to seria zabiegów, z wykorzystaniem wszelkich dóbr, jakie ofiarują nam słone wody: alg, leczniczego błota czy samej morskiej wody. Fantastyczne działania tych składników można odczuć na różne sposoby, bowiem istnieje wiele zabiegów towarzyszących thalassoterapi. Należą do nich między innymi: Fria Alga, czyli owijanie ciała zimnymi ekstraktami z alg czy Alga Therma Active - inaczej: użycie alg

na ciepło. Z dóbr morza korzystamy również dzięki okładom sproszkowanej masy algowej, nakładanej na całe ciało. Jednym z bardziej znanych zabiegów jest również Black Mud, czyli zastosowanie substancji pochodzeniem z Morza Martwego, które nie tylko relaksują, ale też wzmacniają układ odpornościowy i pobudzają tak skórę i komórki do naturalnej odnowy. To zabiegi oferujące nam wielkie bogactwo witamin i minerałów.

Balneoterapia To jedne z najbardziej charakterystycznych zabiegów dla ośrodków SPA. Inaczej mówiąc są to kąpiele, do których dodaje się w odpowiednich proporcjach różnego rodzaju witaminy i minerały pochodzenia naturalnego. Balneoterapia ma pomagać w stanach stresu, przynosi ulgę obolałym mięśniom, leczy wiele chorób i podnosi odporność organizmu. Do zabiegów tych możemy zaliczyć między innymi: bicze wodne, masaże wirowe, sauny, łaźnie parowe, inhalacje, gimnastykę w wodzie czy samo picie wód pochodzenia mineralnego. Kiedy czujemy się rozkojarzeni i brak nam odpoczynku, zamiast narzekać na nadmiar obowiązków wybierzmy się do SPA. Aby łatwiej było Wam wybrać zabiegi najodpowiedniejsze dla stanu swojego organizmu i umysłu, już w następnym numerze przybliżę Wam kolejne z nim. Asia Jawor www.styleworkshop.pl


METMORFOZY

- Akademia Stylizacji M.P. Babicz

Kraków, ul. Borsucza 20 tel. 500 000 157 / 500 000 457 www.akademiastylizacji.pl

Fryzury: Paweł Babicz Make-up i stylizacja: Paula Maj Zdjęcia: Bartek Radwan / WinnowPhoto Modelka: Ilona Ślusarczyk

...because quality matters lounge magazyn

89


zdrowie i uroda

makeup trendy_

Sylwestrowy

zloty glam P

onieważ już niedługo będziemy świętować nadejście nowego roku, chcemy wprowadzić Was w świat najnowszych kolorystycznych trendów. Jeśli kochasz makijaż, będziesz świetnie czuć się w odważnych wiosennych kolorach, jeśli wolisz delikatność, spodoba Ci się trend na makijaże nude i naturalne, z naciskiem na ponadczasowy smoky eyes lub śmiałe, zalotne propozycje. Wybór należy do Ciebie! My przedstawiamy propozycję makijażu w mieniących się złotem kolorach, które niewątpliwie są barwami prawdziwie szampańskiej imprezy! Odcieniami złota podkreślamy nie tylko oczy, ale także kości policzkowe i usta.

Naturalna skóra Dobry korektor i podkład, który daje bardzo delikatne wykończenie, to podstawa makijażu – naturalność nie wychodzi z mody. Dlatego użyłyśmy podkładu, który świetnie stapia się ze skórą oraz rozświetlacza, by skóra była dosłownie pełna blasku! Nie nakładaj grubych warstw kosmetyków. Staraj się dobrać je tak, aby osiągnąć jak najlepszy efekt rozświetlenia, jednocześnie unikając ciężkości produktów. Oczy Zalotne spojrzenie, to dobry wybór na sylwestrową noc! Można zwiększyć atrakcyjność makijażu oka przez zdobiące je z wielką śmiałością połyski pigmentu. W modzie są

odważne kolory, takie jak pomarańczowy, różowy, zielony i niebieski. Dlatego też do naszych szampańskich kolorów dodałyśmy trochę różu, co bardzo ożywiło spojrzenie! Aby podkreślić górną linię rzęs, zastosowałyśmy czarny eyeliner i czarny tusz do rzęs. Przykleiłyśmy także zalotne rzęsy, co dało niezywkle spektakularny efekt! Śmiało podkreśl usta! To bardzo ważny element w tym sezonie. Nie bój się koloru ! Dobieraj je tak, by zwiększyć seksapil i charyzmę. Modne, wiosenne kolory to odcienie czerieni, pomarańczu, fioletu i „hot pink”. Ponieważ ogromnie przyciągają uwagę, aby dodać trochę delikatniejszego uroku nałożyłyśmy błyszczyk z drobinkami.

foto: Łukasz Radzięta / f4studio, make up: Beata Gładysz, Agata Wrona / Moye, modelka: Beata Żak Do metamorfozy wykorzystano kosmetyki firmy MAC Cosmetics: krem - Strobe Liquid, krem pod oczy - Moisturelush Eye Cream, podkład - Face & Body Foundation , korektor - Select Moisturecover, puder - Mineralize Skinfinish Natural, bronzer - Bronzing Powder: Golden, rozświetlacz - Special Reserve Highlight Powder: Chez chez Lame (Cham Pale - kolekcja limitowana), baza pod cienie - Paint Pot: Chilled on Ice (Cham Pale - kolekcja limitowana), cienie do powiek - White Frost, Crystal Avalanche, pigmenty - Vanilla, Tan, Copper Sparkle, Bright Fuchsia, konturówka - Chromagraphic Pencil (Cham Pale - kolekcja limitowana), brwi - Impeccable Brow Pencil: Taupe, baza pod pomadkę - Prep + Prime Lip, pomadka - Milan Mode, lipgelee - Stin taillation (Cham Pale - kolekcja limitowana) 90 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Kraków, ul. Wadowicka 6, tel.: 12 268 84 65

www.lepremier.pl

Dobre samopoczucie? Bezcenne!

nucie totalnie „odpłynąć”. Innymi słowy – zasnęłam jak dziecko. Dobra rada dla moich kolegów z pracy, którzy chwilami mają dość mojego gadulstwa: masaż twarzy załatwia sprawę! Po kilkuminutowej drzemce, w ciepłym gabinecie przy dźwiękach kojącej muzyki, oddano mnie w ręce fryzjerki, pani Kasi, która zaproponowała zastrzyk Sp na włosy. Tu z kolei zrobiono mi masaż głowy, zaaplikowano lekką i przyjemnie pachnąca piankę i posadzono pod specjalną kapsułą, działającą jak sauna. Relaks to mało powiedziane, straciłam poczucie czasu kompletnie. Po zabiegu pełna obaw spojrzałam za zegarek i jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że cały mój pobyt w Spa trwał nieco ponad 2 godziny. Wyszłam w pełni usatysfakcjonowana i mile zaskoczona. Dlaczego? Le Premier - jak sama nazwa wskazuje, że to miejsce prestiżowe. Prestiż i wysoki standard odzwierciedla się tu w usługach, ale dzięki Bogu nie w cenniku! Bardzo dobry sprzęt, wysokiej jakości kosmetyki, na co dowodem są nie tyle nazwy takie jak Germanie de Capuccini, które swoją drogą niewiele mi mówią, dowodem jest moja skóra. Wrażliwa i skłonna do alergii, teraz wygląda jakbym wróciła z tygodniowych wakacji - gładka, wypoczęta, z ładnym kolorytem. Obsługa w Le Premier nie krepuje, nie wprowadza w zakłopotanie nawet tych, którzy w takim miejscu są po raz pierwszy. Relaks i dbanie o siebie nie musi być przecież luksusem dla wybranych! Mogę to miejsce polecić z czystym sumieniem, zwłaszcza młodym, żyjącym w ciągłym biegu i stresie ludziom. Tym, którym się wydaje, że nie mają na nic czasu. W drodze do domu, możecie wpaść do Le Premier. Basen po pracy? 40- minutowy masaż relaksacyjny? Czemu nie? Ja wróciłam tam następnego dnia by, na siłowni tym razem, odkryć mój nowy cudowny sposób na stres - bieganie na bieżni! W ostatnią sobotę zawędrowałam znowu do Le Premier na poranne zajęcia z jogi. Kolejny raz się nie zawiodłam.

Dokonałam ostatnio niesamowitego odkrycia! Kolejne miejsce na mapie mojego ukochanego Krakowa, które z ręką na sercu mogę dopisać do listy moich ulubionych. Paradoks, bo po pierwsze: miejsce wcale nie jest nowe, po drugie: cały czas miałam je dosłownie pod nosem. Kilka dni temu otrzymałam zaproszenie do Le Premier, kompleksu sportowo - rekreacyjnego i SPA w jednym, mieszczącego się przy ulicy Wadowickiej, w budynku biurowca Buma Square. Miejsce to oferuje usługi Spa takie jak kosmetyka, mezoterapia, endermologia, fryzjerstwo, masaże, czy solarium, oraz całą gamę zajęć w strefie sport&relax, czyli siłownia, fitness, sauna, basen, aqua fit, joga, taniec - słowem full service! A wszystko zaledwie 500 metrów od mojego domu! Eureka! Moje zaproszenie obejmowało zarówno zabiegi w Spa jak i basen z sauną. Środek tygodnia - pomyślałam - Chyba nie mogę sobie pozwolić na taki luksus i labę. Pewnie cały mój pobyt w Spa będę się zastanawiać, czego nie zrobiłam i nerwowo sprawdzać telefon. Ale, kusiło mnie na tyle, żeby zaraz po pracy pojechać i zaryzykować. Na miejscu, od razu mnie uspokojono, że Le Premier czynne jest w tygodniu, do 22, więc i po pracy można dosłownie wpaść na Nasze dobre samopoczucie jest bezcenne, szybki relaks w saunie, czy na manicure do salonu. Ja już byłam ale to przecież nie znaczy, że musi być ponad naszą kieszeń! po pracy, więc nie minął kwadrans i leżałam w gabinecie czekając Ania Strugalska na zabieg, który nazywał się TIMEXPERT C+ i jak nazwa wskazuje głównym jego składnikiem była witamina C. Kuracja witaminowa jest idealna do młodych osób w niedotlenioną skórą Specjalnie dla Czytelników Lounge dla 15 wymagającą nawilżenia, rozjaśnienia i regeneracji. Dominika, bo pierwszych Gości, którzy odwiedzą Le Premier tak się nazywała moja pani kosmetolog, przez ponad godzinę, SPA&Wellness z magazynem przy zakupie wmasowywała w moją twarz, witaminowe serum i przeróżne dowolnych zabiegów voucher na wybrane maseczki. Zrobiła mi peelling i masaż, po którym odprężyłam usługi dla osoby towarzyszącej w prezencie. się do tego stopnia, że zaniemówiłam, po to by po kolejnej mi...because quality matters lounge magazyn

91


zdrowie i uroda

felieton kosmetyczny_

Co ze sobą zrobić… w grudniu?

sztuka obdarowywania

kosmetykami Z

aczęło się poszukiwanie prezentów. Producenci kosmetyków szczególnie zadbali o tych, którzy nie chcą zbyt dużo czasu tracić na wybór prezentu dla żony, brata, narzeczonej czy dziadka. Bowiem od kilku już sezonów każdy szanujący się producent, dystrybutor kosmetyków oferuje swoje zestawy. Ich wybór jest ogromny: perfumeryjne, do pielęgnacji twarzy, balsam do ciała z żelem pod prysznic, dezodoranty z gadżetami.

się wykonywać makijaż smoky eyes, kupmy jej cienie do wykonywania takiego makijażu, dołączając własnoręcznie wykonaną instrukcję. Pamiętam, ile radości zrobił mój kolega swojej żonie, kiedy w prezencie gwiazdkowym podarował jej kosmetyki, o których marzyła: błyszczyk oraz tusz do rzęs pewnej ekskluzywnej amerykańskiej marki. Sama ich sobie nie kupiła, bo zawsze miała pilniejsze wydatki domowe. W tej sytuacji z pomocą przyszła przyjaciółka żony, czyli ja. Najzwyczajniej w świecie zatelefonowałam do Norberta i powiedziałam mu, o czym marzy jego żona (wiedziałam o tym, bo co miesiąc mówiła, że „za miesiąc to już na pewno sobie kupi” wymarzone kosmetyki).

Różne są także przedziały cenowe takich kosmetycznych zestawów upominkowych. Masz do dyspozycji tylko 20 zł – żaden problem. Możesz zafundować bratu zestaw: żel pod prysznic i szampon do włosów. 30 zł, które zarezerwowałeś dla żony, możesz przeznaczyć na scrub, masło do ciała, z dodatkowym gadżetem w postaci myjki do ciała. Dla ojca możesz kupić zestaw za 15 zł, w którym jest dezodorant w sprayu i balsam po goleniu. Nie bez znaczenia jest eleganckie opakowanie, dzięki któremu nie musisz wydawać dodatkowych 5 zł na torebkę do zapakowania prezentu.

Róbmy użytek z naszej wiedzy na temat potrzeb i marzeń innych osób, przekazując tę wiedzę odpowiednim osobom zwłaszcza w okresie przedświątecznym. Dla niektórych będzie to bardzo cenne. Jeśli już wybieracie się na prezentowe zakupy, to najlepiej, aby nie natknąć się w galerii na swoich bliskich. Dwa lata temu wiedziałam doskonale, co otrzymam w prezencie od mojego brata, który wie, że uwielbiam kosmetyki. W przedświąteczną niedzielę zauważyłam go w perfumerii. Rozmawiał z konsultantką przy półce z kosmetykami pewnej włoskiej marki. Oczywiście, że dwa tygodnie wcześniej wspomniałam mu jak są fantastyczne…

Przychodzi wieczór, podczas którego Twoje prezenty trafiają do obdarowanych. Wszyscy oczywiście znają te kosmetyczki, pudełka i saszetki z kosmetykami, bo od dwóch miesięcy pełno ich w każdym hipermarkecie i w każdej drogerii. I tu ogarniają nas wyrzuty sumienia. Jednak mogłam/mogłem bardziej się postarać… Jest jeszcze czas, zatem jeśli chcemy uchodzić za prezentowego specjalistę, nie idźmy na łatwiznę. Na początek ocena budżetu. Nawet jeśli na każdy prezent chcesz przeznaczyć nie więcej niż 20-30 zł, możesz zrobić miły i praktyczny upominek. Zamiast zestawu: szampon z żelem pod prysznic, który zdążył się już opatrzyć w trakcie przedświątecznych akcji promocyjnych, kup siostrze sól do kąpieli stóp i krem do stóp z tej samej linii. Wszelkie dodatkowe gadżety jak np. skarpetki w ulubionym kolorze obdarowywanej mile widziane. Największy skarb w okresie wzmożonego robienia prezentów, to wiedzieć o czym nasi bliscy marzą. Jeśli mama marzy o tym, aby w końcu nauczyć 92 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

To moja druga rada: jeśli chcecie coś konkretnego otrzymać w prezencie, mówcie na krótko przed gwiazdką, urodzinami, że ten akurat kosmetyk bardzo lubicie. Ważny jest tutaj termin: nie może być zbyt odległy od okazji, bo obdarowujący mogą zapomnieć. Ale też nie przesadzajcie z takimi uwagami na 2 dni przed gwiazdką, bo takie zachowanie może kogoś zdenerwować. Potraktuje to jako wymaganie albo będzie zawiedziony, że znów nie trafił z prezentem, bo już kupił coś innego. Często wzajemnie się pytamy o to, czy zadowoleni jesteśmy z otrzymanych prezentów. Oczywiście mówimy, że jesteśmy zadowoleni, bo mamy zapas dezodorantów na cały rok, balsamów do ciała na dwa a żeli pod prysznic wystarczy do lata. Taka postawa zadowolenia ze wszystkiego, co się dostaje sprawia, że nigdy nie zaznacie uczucia satysfakcji z prezentu. W takiej sytuacji warto być szczerym (mniej lub bardziej). Przed rokiem otrzymałam prezent od bratowej, która jest konsultantką pewnej

firmy kosmetycznej. Nigdy nic od niej nie kupiłam, bo nie wierzę w skuteczność tych kosmetyków (o czym wielokrotnie bratowej mówiłam). Najwyraźniej zostały jej spore zapasy kosmetyków, skoro została nimi obdarowana moja mama, babcia i oczywiście ja. Po tygodniu bratowa pyta mnie, czy już się przekonałam do jej kosmetyków? Odpowiedziałam, że nie zdążyłam się do nich przekonać, bo podarowałam je koleżance w pracy w ramach wymiany niechcianych prezentów gwiazdkowych… A propos akcji wymiany: więcej było chętnych do oddania niż przyjęcia niechcianego prezentu. To daje do myślenia, jak wiele wydajemy pieniędzy na nikomu niepotrzebne przedmioty. W tym roku jak zwykle wszyscy moi bliscy otrzymają w prezencie kosmetyki. Tym razem z włoskiej kosmetycznej manufaktury. Mam też przygotowane 2 książki, bo obstawiam, że tradycyjnie 2 osoby zrobią mi prezent z kategorii NN (Nieprzydatny Nikomu) w postaci np. toniku do cery mieszanej (mam suchą), różowy lakier do paznokci (nie maluję paznokci kolorem, tym bardziej różowym). Tytuł książki: Sztuka obdarowywania, czyli jak nie przysporzyć sobie wrogów nietrafionym prezentem. Chociaż może niniejszy felieton wystarczy… Aga Mendel


...because quality matters lounge magazyn

93


obyczaje

felieton_

A

bsolutnie nie święty, tylko taki z Coca Coli i płatków i od cyfry plus. Bardzo proszę, w tym roku przynieś mi święty spokój, albo spokój nie święty, ale żadnych, zaklinam żadnych gier i gierek! Gry i zabawy, damsko-męskie, męsko-damskie, albo co najgorsze: kompletnie nie-męskie. Uprawiane i rozgrywane regularnie, w każdym związku, między każdą parą, płci odmiennej i tej samej. Tylko po co? Czy nie byłoby nam wszystkim łatwiej, lepiej, gdyby tak przestać rozdawać karty, rzucać kostką, zarzucać fochem i być ot tak – na prawdę? Wyobraź sobie Mikołaju, gdybym mogła po prostu do niego zadzwonić i zapytać, dlaczego on nie dzwoni, a on by tak po prostu odpowiedział?! A tak to scenariusz kompletnie poplątany, on nie dzwoni, więc ja nie dzwonię. Gapię się w słuchawkę, ale nie zadzwonię, bo niech on sobie nie myśli. Jeśli w ogóle myśli. W tej złości nie podejrzewam go o tak wysublimowane działania. I zamiast przeczytać książkę, nauczyć się robić na szydełku, albo znaleźć w sobie jakąś pokrętną pasję – gram. Gra też on. Zabawa w głuchy telefon i nienapisane smsy. Maile, które nie dochodzą dziwnym trafem, jakby je co najmniej Poczta Polska przynosiła. I potem ta straszliwa spychologia stosowana, że nie miał czasu, bo przecież pracuje. To nic, że zdążył prawdopodobnie zrobić przegląd nowości na Youtube, skutecznie 17 razy z nudów podrapać się po jajach, wymienić z kolegami 10 idiotycznych maili. Trzeba ci, leniwa, cholerna kobietko, utrzeć tego wścibskiego noska. Masz wiedzieć, że pan pracuje i pan odpowiada jak mu się zachce, a nie na Twoje zawołanie. Ty natomiast oddzwaniaj od razu, odpisuj z radością i zaangażowaniem. Ot, to gra na jego zasadach. Nie wiem kiedy i dlaczego tak się stało, ale damskie gierki, które jednak miały element seksualnego uroku, zostały zastąpione przez gry męskie, które są egoistyczne, raniące i jakoś zupełnie pozbawione zasad. I trzeba to sobie powiedzieć: mężczyźni grają. W chowanego zazwyczaj. Dla zasady, dla niepoznaki, dla dopieszczenia jakiś utartych stereotypów.

94 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

W pewnym wieku każdemu mężczyźnie włącza się domator – wojownik. Z jednej strony chciałby tego ciepła, tej domowej nudnej, obrzydliwej stagnacji. Takiego ciepła na łonie. Z drugiej – to wstyd, to nie wypada. Zaczynają walczyć z tym uczuciem w barbarzyński sposób, nie oszczędzając kobiet i paląc misternie budowane wioski szczęścia. Zaczynają swoje gierki niewinnie, jak małe dzieci szukając dla siebie jak największej autonomii. Badają po omacku teren, dokąd mogą się posunąć, czy po takim posunięciu, jeszcze będą mogli posuwać. Stado Piotrusiów Panów, przerażonych wizją dorosłości i gotowania we wspólnym garnku. Nagle chcą z powrotem do mamy i chcą się z kolegami bić o samochodzik i porównywać siusiaki. Z kobietą trzeba rozegrać jakąś dziwną grę strategiczną. Zostawić ją samą w piątkowy wieczór, schlać mordę z kolegami opowiadając te same kawały, a potem sprawdzać jej reakcje. Jak się czepia – no oczywiście: „baba”, jak się nie czepia, to pewnie jej nie zależy, albo trzeba próbować dalej. Jeśli na tym polu wszystko gra, czas podbić kolejne. Runda druga: mężczyzna nie usidlony. Czyli gry i zagrywki mające na celu udowodnienie sobie, że nadal jestem samcem singlem na gigantycznym terenie jednonocnych romansów. Swojej własnej kobiecie serwuje się idiotyczne opowieści o stadach nimf rzucających się na szyję, napalonych sekretarkach, nieletnich kurewkach w barze. I sprawdza się reakcję zazdrosną. Jeśli zazdrość jest: „no tak, baba” - można utwierdzić się w swoim cudownie wygodnym, stereotypowo bezpiecznym przekonaniu. Jeśli zazdrości nie ma... no już wiecie... sprawdzamy dalej na co możemy sobie pozwolić. Runda trzecia: „Oh taki jestem już zakręcony/niepoukładany/niestabliny/inny”. To już cała metodologia zagrywek, to znaczy kompletnie idiotyczne, irracjonalne zachowania względem swojej kobiety. Następnie należy je wytłumaczyć swoją artystyczną niepoukładanością, nieprzystosowaniem, niedorobieniem - powiedziałabym dosadniej. W skład rundy trzeciej wchodzi m.in. karuzela uczuć i emocji. Wsadza się na nią swoją kobietę i z jakimś okrutnym, sadystycznym podnieceniem – patrzy, kiedy się takim związkiem zrzyga na własne buty. Raz jest się misiem do rany i do cipki, raz człowiekiem lodu do którego boją się podejść nawet

najmniej płochliwe niewiasty. Raz zabiera się ją na ukwieconą polną łąkę, by zaraz potem zostawić ją w bagienku samotnych tygodni, bez uzasadnienia, bez problemu. I gdy ta kobieta, ta laleczka do zabaw wszelakich, już niczego nie jest w stanie pojąć – robi się z niej wreszcie wariatkę, a z siebie outsidera, nieprzystosowanego, którego ani świat, ani kolejna baba nie rozumie. I tak oto, Piotruś Pan wygrał kolejną gierkę. Zwycięstwo ma niestety cholernie samotny smak, ewentualnie można doprawić je chipsami i piwem przed telewizorem. Bo jego wygrana, to zazwyczaj odejście i rozpad totalny. Gdy jednak kurczowo się trzyma i chce grać dalej, nareszcie wszystko w rękach kobiety. A trzeba to rozegrać definitywnie. I niech myślą, że wygrali. Nam zostają słowa klasyka: nie przegrywamy, bo nie gramy. Drogi Mikołaju, powtarzam więc jeszcze raz, dobrą książkę, ciepłe skarpety, grzane wino i żadnych cholernych gier! Pani Żaba

Zaczynają swoje gierki niewinnie, jak małe dzieci szukając dla siebie jak największej autonomii. Badają po omacku teren, dokąd mogą się posunąć, czy po takim posunięciu, jeszcze będą mogli posuwać. Stado Piotrusiów Panów, przerażonych wizją dorosłości i gotowania we wspólnym garnku


...because quality matters lounge magazyn

95


lifestyle

single page Anna Mazurczyk

Życzenia niezwykle świąteczne

Ś

więta - czas zadumy, rozmyślań nad tym co minęło i nad tym co będzie. Niemal każdy robi wtedy rachunek sumienia, przyrzeka poprawę i, przede wszystkim, życzy sobie i bliskim wszystkiego najlepszego… Tylko ciekawe co to znaczy? Najlepszego dla kogo? Najlepsze jest to, co najlepsze dla nas, czy dla nich? Cóż, załóżmy, że najlepsze dla nich. W dobie postępującego egoizmu chociaż raz w życiu pomyślmy o innych. Życząc więc im wszystkiego najlepszego musimy odnieść się do każdego z osobna: mamie życzymy tyle kasy, żeby mogła w końcu wyjechać na swoje wymarzone wakacje i kupić sobie domek z ogródkiem (w domyśle: domek z ogródkiem przyda się i wnukom), tacie życzymy tyle kasy, żeby było go stać na wymarzony model wypasionego samochodu (nie żeby mógł imponować młodym naiwnym…), bratu życzymy spokoju w małżeństwie (dzięki Bogu nie jesteśmy w tym stanie, bo wiemy z obserwacji, że w małżeństwie nie bywa spokojnie), siostrze życzymy dużo pięknych, elektronicznych zabawek (chociaż wchodzi w wiek, w którym zabawkami zaczynają być mężczyźni), naszemu byłemu życzymy. żeby (wstaw pasujące zdanie). A sobie…? No cóż… Sobie życzymy tego samego co innym plus: żeby się znów pochopnie nie zakochać, nie płacić za faceta w klubie, nie nabierać się na głaski dawane przez milutkich misiaczków, którzy potem okazują się kłótliwymi zazdrośnikami i… (inne brzydkie słowa na „nie”). A ponadto: żeby rodzina zapomniała o zdaniu: Kiedyż to zobaczymy twojego wybranka? oraz: Wiesz że zegar biologiczny nie przestawia się na wiosnę i nie pada w nim bateria? Życzymy więc sobie wszystkiego najlepszego i czekamy aż to nastąpi. Single są specyficznym gatunkiem homo sapiens. Z jednej strony chcą być sami, a z drugiej pragną bliskości kochającej osoby (przynajmniej w niektórych sytuacjach). Dlatego właśnie, w święta Bożego Narodzenia życzenia dotyczące tego kogoś bliskiego są punktem newralgicznym. Bo jak tu być z kimś i być niezależnym? Być z kimś i być wolnym? Być z kimś i być sobą? W zasadzie to się czasem udaje, ale wtedy facet musi być prawdziwym mężczyzną, który całkowicie zrozumie rozterki, trudne dni, wahania hormonalne i fazy księżyca, uniemożliwiające kobiecie spokojne dni, pełne ciepła, uśmiechu i gotowości do uszczęśliwiania swojego faceta. Święta to trudny okres życzeń. Czasem życzeń zwykłych, oklepanych, bez emocji. A czasem tych głębokich, prosto z serca, takich, które zapadają głęboko w nas i dają nadzieję na spełnienie.

P.S.: uwaga z życzeniami: czasem się spełniają i mogą totalnie skomplikować nasze życie. 96 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Coraz dalej Święta, coraz dalej Święta…

M

igoczące lampki, czapki Mikołaja, figurki aniołków, pudełka, najróżniejsze ozdoby i ozdóbki. W przerażającym tempie zalała nas przedświąteczna fala produktów wraz z komercyjną gorączką prezentów! Co robić? Świąteczny maraton czas zacząć! Czy grudzień jest świąteczny? Hmm…ciężko powiedzieć. Bo jakby dostrzec moment, w którym święta się zaczynają, można stwierdzić, że z grudniem ma to niewiele wspólnego. Ale czy nie jesteśmy ignorantami myśląc o Świętach jako o zapoczątkowanych przez komercyjną otoczkę, która zaczyna nas wszechogarniać już w listopadzie? Jakie moje zdziwienie, gdy już w październiku z sieci wyskakiwały kolorowe reklamy, zachęcające do kupna ponoć oryginalnych prezentów pod choinkę. I nie wiem skąd to zaskoczenie, jeśli wiadomo, że centra handlowe serwują nam wczesne mini święta co roku. Może stąd, że rozmiar przedwczesnych Mikołajków, bombek i światełek nieustannie się powiększa. A to lodówkę można kupić z naklejką Mikołaja, który jak widać, potrafi wpłynąć na niższe raty, a to ładna pani w przebraniu anioła wciśnie nam miesiąc wcześniej trochę sianka na wigilijny stół w cenie 7 zł. Nawet na co dzień średnio lubiane przez nas lubiane banki są łaskawe jak nigdy! A któż, jak nie one, zaoferuje nam niepowtarzalny kredyt świąteczny, który ma uchronić nas od wyróżnienia się w tłumie. Nie ma nic lepszego jak pożyczka, a skromnych prezentów pod choinką mieć nie wypada, jakby ktoś zapomniał! Więc biegamy, kupujemy, myślimy, kupujemy, odkładamy fundusze i znów kupujemy. Startujemy z listą rodzinki, którą mamy obdarować już w listopadzie, a kończymy zazwyczaj dzień przed Wigilią, bo wcześniej na prezent dla ciotki coś nie bardzo mieliśmy pomysł. I ani świąteczny pakiet Cyfry+, ani skarpety z reniferem, a nawet pakiet garnków po świątecznej obniżce nie bardzo pasują dla tej kłopotliwej krewnej. To w końcu kupujemy perfumy (koniecznie w pakiecie ’świąteczna promocja! przy zakupie jednej butelki perfum druga gratis’) i czekamy na podejrzanie wielką radość cioci Basi. Drogie perfumy odhaczone, a to, że babcia dostanie takie same dzień później to pssst, tajne. Ale wyszukanie prezentów dla każdego członka rodziny, to dopiero początek naszej zabawy! Bo poza wydatkami na prezenty, mamy też wiele radości: można się utyrać w kuchni, tak, że do pojawienia się pierwszej gwiazdki błyskawicznie nam zejdzie. Ale satysfakcja z ładniejszych ciasteczek od sąsiadki bezcenna! W uniesieniu dobroci zaprosimy najmniej lubianą część dalszej rodzinki, a co by nie? Przecież to święta i grunt to dużo, wszystkiego dużo! Dobrze, że mamy jakieś granice tej dobroci, bo przypadkiem karpie mogłyby nie wylądować na stole. W międzyczasie oczywiście dobór kreacji lub perfekcyjnie dobrane serwetki - notabene zakupione w świątecznym pakiecie ze świeczkami (coś ciężko się doliczyć, że „taniej niż zwykle” to zapewne w tym świątecznym pakiecie nie było). A jak nadchodzą te wspaniałe świąteczne chwile to życzenia - trochę szalenie życzliwych słów, łamanie opłatkiem i jedzenie, jedzenie… A później prezenty pod choinką, którą odstrzeliliśmy na równi ze sobą, wg najnowszych trendów! I cieszymy się wszyscy, bo kto z nas nie lubi świątecznego czasu!? Wiemy jak wszyscy się starają i szczerze doceniamy poświęcenie i wkład w zorganizowane tak, jak przygotowane wg. tradycji Święta być powinny. Sami też jesteśmy z siebie dumni, że otoczenie przygotowało nas stosunkowo wcześnie na to wydarzenie i sprostaliśmy narzuconym wymaganiom! Ale jakby czegoś brakowało, coś było nie tak, coś za szybko uciekło… Kto z nas nie ma tego uczucia? W swej wszechobecności ‘ubioru świątecznego’ Święta Bożego Narodzenia straciły na wartości. Z zabawnego pełnego radości stroju Mikołaja pozostało lekko ciążące na wszystkich odzienie. I nie będę pisać porad w stylu ’jak doszukać się istoty Świąt’, napiszę po prostu, że możemy jak co roku bawić się dalej albo wyjątkowo szczerze uśmiechnąć! Wirginia Bryll


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz zbliżającego się Nowego Roku pragniemy złożyć Naszym klientom i Przyjaciołom serdeczne życzenia , dużo radości i sukcesów w pracy i życiu osobistym Życzy Zarząd i Pracownicy No.1 Instytut Urody No 1, Kraków, ul. Wieniawskiego 62 tel.: 12 411 76 51, www.no1instytut.pl ...because quality matters lounge magazyn

97


Twarze Przy Barze

Rak Nie Boli

Event Inaugrujący Akcję Profilaktyczną

foto: Asia Roman / lounge

Forty Kleparz 3 grudnia 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn 98 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


// // // // //

lounge

DESIGN DOM I WNĘTRZA MOTOLOUNGE TECHNOLOUNGE CLUBBING

DO pierwszeGO miejsca w Krakowie

z charakterystyczną nonszalancją w kształtowaniu i aranżowaniu przestrzeni

W miejscu w którym z założenia "KRÓLEM" miał być Klimat

...because quality matters lounge magazyn

99


technolounge

gadżety_

Sony Vaio Signature Collection

Elegancki projektor kieszonkow

Tym razem, obok jakości podzespołów Sony zadbało także o niecodzienny design swoich produktów, co w przypadku wyboru świątecznych prezentów często może być decydujące. Niektóre z laptopów serii Signature Collection zdobią arabskie wzory, obudowa innych imituje skórę krokodyla. Poza ekskluzywnym wykończeniem, laptopy wnętrzem nie różnią się od standardowych modeli laptopów Vaio. Cena: ok. 1000$.

Taki mały, przenośny projektor to bardzo przydatna rzecz, jeśli lubimy dzielić się z innymi zdjęciami czy filmami. Rozdzielczość Aiptek PocketCinema to 800 x 600 pikseli, kontrast 400:1, a jasność 25 lumenów. Aby podłączyć go do komputera, wystarczy mieć złącze USB. Całość dopełnia niebanalne wykończenie. Cena: ok. 900zł.

HTC Legend Od innych smartfonów dostępnych na rynku HTC Legend wyróżnia wytrzymała obudowa, która została wycięta z jednego kawałka aluminium. Pod wysokiej jakości multidotykowym wyświetlaczem znajdują się cztery klawisze fizyczne oraz pad optyczny, które ułatwiają obsługę telefonu. Dzięki szerokiej gamie widgetów telefon można łatwo spersonalizować. Cena: ok. 2000 zł

Klawiatura z panelami słonecznym Firma Logitech wprowadziła do sprzedaży bezprzewodową klawiaturę Wireless Solar K750, w której zastosowano panele słoneczne. W momencie kiedy urządzenie znajduje się w zasięgu dowolnego źródła światła ładuje się automatycznie. Na w pełni naładowanych akumulatorkach, klawiatura może działać nawet do trzech miesięcy bez dodatkowych baterii. Cena: ok. 339,99 zł.

Zewnętrzna nagrywarka Asus W ofercie Asusa pojawiła się zewnętrzna nagrywarka Blu-ray, która komunikuje się z komputerem za pośrednictwem interfejsu USB 2.0. Urządzenie to jest nie tylko funkcjonalne, ale i ładne, dlatego może świetnie sprawdzić się w roli świątecznego upominku dla bliskiej osoby. Do zestawu dołączony jest także komplet oprogramowania, w tym aplikacje CyberLink i PowerDVD 9. Cena: ok. 167€

Wyjątkowo wydajny pendrive Pendrive to urządzenie niezwykle poręczne i praktyczne, dlatego w roli niewielkiego, świątecznego upominku może sprawdzić się znakomicie. LaCie Fastkey oferuje dużo więcej niż tradycyjne gadżety tego typu, a do komunikacji z komputerem wykorzystuje nowoczesny interfejs USB 3.0. Nośniki te są dostępne są w wersji 30GB, 60GB i 120GB. Cena: od 149,99$ - 474,99$

Stylowe słuchawki Firma Vmoda zaproponowała niedawno stylowe słuchawki typu Ear-Drops o nazwie Vibrato. Poza ciekawym designem cechują je wysokiej jakości dobrze izolowane głośniczki, wytrzymały kewlarowy kabel, wbudowany mikrofon oraz pozłacany 24 karatowym złotem wtyk mini jack. Świetna propozycja dla miłośników niebanalnego detalu. Cena: ok. 130$ Więcej na temat gadżetów i nowych technologii zobaczysz na www.webshake.tv Webshake.tv to nowa telewizja internetowa o internecie i gadżetach. Oglądaj odcinki, bierz udział w konkursach i wygrywaj super nagrody! www.webshake.tv www.facebook.com/webshaketv 100 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


gadżety_

galeria

audio-video

Motorola Milestone 2 z Motoblur Motorola ogłosiła premierę nowego modelu telefonu MILESTONE™ 2 z MOTOBLUR™. Działające w oparciu o platformę Android 2.2 urządzenie jest szybsze, posiada bardziej pojemną pamięć, mieści więcej wiadomości oraz posiada jeszcze większe możliwości personalizacji w porównaniu do cieszącego się dużą popularnością wielokrotnie nagradzanego MILESTONE. Dodatkowo zainstalowana w telefonie przeglądarka stron www obsługuje technologię Adobe® Flash® Player 10.1. Dzięki ulepszonej, większej klawiaturze QWERTY pisanie e-maili i wiadomości sms jest o wiele prostsze. Milestone 2 może posłużyć jako bezprzewodowy punkt dostępowy do sieci 3G, do którego można podłączyć aż do pięciu urządzeń komunikujących się za pomocą sieci Wi-Fi®, tak więc w dowolnym miejscu możesz łączyć się z internetem, pracować oraz korzystać z multimediów.

Nowe produkty w Galerii Artcinema w Krakowie

inteligentny budynek Nowy monitor od Samsunga Samsung wprowadza na polski rynek model EX1920W – profesjonalny wyświetlacz z podświetleniem LED. Nowy model doskonale sprawdzi się zarówno w domu, jak i każdym miejscu pracy. Urządzenie oferuje użytkownikom szereg zaawansowanych funkcji, świetne parametry obrazu oraz nowoczesne wzornictwo, które doda stylu każdemu wnętrzu. Monitor wyposażony jest w matrycę o przekątnej 19’’ podświetloną diodami LED. Urządzenie zapewnia profesjonalną jakość obrazu również dzięki wyższemu współczynnikowi kontrastu oraz rozdzielczości 1440x900. Użytkownicy mogą więc korzystać z wysokiej jakości obrazu niezależnie od tego czy monitor jest dla nich niezbędnym narzędziem pracy czy sprzętem służącym do rozrywki. Cena: 529 zł.

ul. Zakopiańska 153, 30-435 Kraków tel.: +48 12 640 20 00 www.artcinema.pl, info@artcinema.pl ...because quality matters lounge magazyn

101


102 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


design

dużo wszystkiego - taki minimalizm On: Prezenty. Mikołaj. Gwiazdka. Pachnidło, czy świecidło? Ba! A może należy intelektualnie się lansując wybrać ambitną książkę lub film, pakując w ozdobny papier?… A gdyby tak pozostawiając konwenans wolnym, wejść w prawdziwą przyjemność kupowania? Szukając przedmiotów niebanalnych, oko i serce cieszących, proponuję wybrać indywidualne ubranko na indywidualny ‚mobilephone’. Nie unikając przy tym oczywiście dekoracji abstrakcyjnej. Może... Hello Kitty - why not? Może być i sztuka, byle była duża i kolorowa. Duża sztuka cieszy i kupującego i obdarowywanego. Stosowane ferie barw pozwolą dopasować obiekt do każdego wnętrza. ‚Biżu’... pokażcie mi Taką, której nie jest dobrze w złocie, srebrze, czy innej błyskotce. Oszczędnym, a chcącym pozostać modnym zalecamy kolorowy plastik. W czasach, gdy zalewają nas hurtowo produkowane upominki trudno dobrać odpowiedni prezent, dopasowany do osobowości obdarowywanego. Niech jednak ten mały publikowany zbiór mych zdobyczy, stanie się inspiracją. Słusznie zrobią Ci, którzy w zalewie taśmowo produkowanych przedmiotów zaufają folklorowi targowisk. Udanych łowów i niech moc świątecznych serdeczności będzie z Wami!

M

ało który krakowianin wie, że niespełna 400 metrów od Wawelu można kupić krzesło Ludwika XVI! Oczywiście nie to oryginalne, zabytkowe, a jego młodszą designerską wersję. Chic Design to nowo otwarte, bardzo klimatyczne miejsce w centrum Krakowa, gdzie oprócz nowoczesnych mebli prosto z Francji, znajdziemy mnóstwo ciekawych gadżetów. Kolekcję barokowych świeczników, wieszaki w kształcie damskich szpilek, kieszonko-

we radia działające bez baterii, niesamowite lampy, metalowe wieże Eiffla. Wszystko pochodzi z limitowanych edycji. Wyspa skarbów zarówno dla koneserów francuskiego stylu jak i dla wszystkich lubiących ładne przedmioty. Chic Design to miejsce, gdzie każdy znajdzie coś odpowiedniego zarówno dla siebie jak i na prezent dla przyjaciół - mówi właściciel Nicolas Blaszczak.

Ona: Grudniowo - styczniowe prezentowe zakupy zawsze przyprawiają o zawrót głowy. W rzeczonym tytularnym minimalizmie kryje się szczypta cynizmu i arogancji, bo gdzież szukać wskazówek i przewodnika, szukać uproszczeń, gdy dokonać musimy jednej i to zawsze słusznej decyzji? Prezent, jak wiadomo, powinien być trafiony, a to wielka odpowiedzialność! Co więcej - dla  łowców dizajnu świąteczny czas, to czas prawdziwych zdobyczy. Cuda-wianki, cudowności i cudaczności czyhają na każdym kroku. Wytrawne, ale i wprawne oko wyśledzić może produkty przyszłości, retro i te, które trącą lekko modernizmem.  Pięknych i cudownych fantów Mikołajowo - Gwiazdkowych jest w bród, należy jednak pamiętać, iż niezależnie od ich abstrakcyjności czy też trafienia, powinny być dobrane do docelowego użytkownika i zapamiętywalne, niekoniecznie funkcjonalne. Nawet jeśli będą stały na półce i się kurzyły, przy okazji świątecznych porządków będzie można wspomnieć z sentymentem zacnego Łobuza, który podarował szklistego polarnego miśka w cudacznych koralach. Dizajn jest wszędzie - projektowanie prezentów to doskonała rozrywka w szale świątecznych zakupów i ponoworocznych wyprzedaży, które z kolei są istnym Eldorado materiałów niepotrzebnych, acz pięknych. Szukanie prezentów to doskonała zabawa. Zróbcie sobie udane zakupy, szukajcie takich przedmiotów, by było wam i obdarowywanym po prostu pięknie! Nasza selekcja powyżej! Świątecznych cudowodności! Agata Kukułka / prodesigne

Kraków, ul. Gertrudy 19 tel.: 783-900-968 Serdecznie zapraszamy od poniedziałku do piątku od 10.00 do 19.00matters i w sobotę od 11.00 do 16.00 lounge ...because quality magazyn 103


clubbing

kalendarium_

11 grudnia - Cień Klub

I Love Tokyo 5 Urodziny Sunset People LEO YAMANE, LEO SAKAGUCHI, BLEZZ, DEEPLAY, VEGETA, SPOKIE, RAFTER, BARILLO, BLAZE, DIRTY RUSH Visual Support TAXI, Oficjalny fotograf COCOON z Frankfurtu Każde urodziny to doskonała okazja, aby zintegować najlbliższych przyjaciół oraz zaprosić tych, którzy mieli okazję przyczynić się do do naszego rozwoju i sukcesu. Agencja Sunset People została stworzona z myślą o Was, aby bawić, tworzyć niezapomniane imprezy oraz integrować pozytywnych ludzi.

10 - 11 grudnia - Frantic

6 urodziny Frantic Club DZIEŃ 1 dj Yooter |Heavy Hitters|NYC| Jesse Al Malik |Furious 5|NYC| dj Bleq |Wielkie Joł|KRK| Camel floor: MOONDECK |utopia|warszawa| SAGIA |zone4all|3miasto|

Zapewnie niejeden z Was miał okazję odwiedzić imprezy takie jak Ibiza Most Wanted, I Love Tokyo, New Connections czy Let`s Get Dirty, gdzie gościliśmy takich artystów jak Tom Novy, Sharam Jey, Tocadisco, Lottie, Moonbotica, Paul Harris, Paul Woolford, Johnatan Ulysses czy Pete Gooding.

DZIEŃ 2 CHOCOLATE PUMA |defected rec.|NL| DB COOPER |groove society|krakow| BOOGIE & CRUZZ |night effect|krakow| MILLO |sound plant|krakow|

Urodzinowy weekend agencji Sunset People rozpocznie się 10 grudnia do klubu Piekarnia w Warszawie, by przenieść się 11 grudnia do klubu Cień w Krakowie. Z tej okazji wystąpią rezydenci klubu Womb z Tokyo - Leo Yamane oraz Leo Sakaguchi - dwóch wirtuozów sztuki dj’skiej rodem z kraju Kwitnącej Wiśni, których sety wprawiają w stan euforii nawet najbardziej wymagających klubowiczów. Muzycznie są bardzo otwarci na różne style, jednak najczęściej w ich wykonaniu można usłyszeć tech-house, deep oraz techno. Prywatnie są miłośnikami high-endowych technologii, co często wykorzystują podczas swoich występów. Za konsolą zawsze dają z siebie wszystko, co przekłada się na doskonałą, pełną innowacji oraz ciekawych pomysłów technikę miksowania oraz świetny kontakt z publicznością. W swojej karierze występowali już w wielu klubach na terenie Azji i Europy, do najważniejszych można zaliczyć występ na stadionie olimpijskim w Monachium oraz rezydenturę w najlepszym japońskim klubie WOMB (Tokio)

Camel floor: Lobo / F LayDj /F

Dwie sceny muzyczne, plejada zagranicznych oraz polskich artystów, starannie wyselekcjonowane towarzystwo, bogaty program artystyczny, gigantyczna przestrzeń klubow. To wszystko w połączeniu z obrazem w postaci wizualizacji oraz przewijającymi się elementami kulturowymi przybliży ujęcia nowoczesnego Tokio. „I Love Tokyo” to również dwupłytowa kompilacja CD, będąca inauguracją serii wydawniczej cyklu „4 Seasons Of House Music” i wydane przez Universal Music Polska. Dzieło to wyselekcjonowane i zmiksowane zostało przez Dj’a Barillo, jednego ze współorganizatorów cyklu. Wiecej informacji na stronach: www.ilovetokyo.pl, www.sunsetpeople.pl, www.pieksa.pl, www.cienklub.com 104 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

To już 6 lat kiedy Frantic pojawił się na klubowej mapie Polski i dokładnie dwa lata od gruntowego remontu i odświeżenia wnętrz. Przez wszystkie te lata klub starał się organizować najlepsze imprezy w Krakowie i zapraszać jak najlepszych artystów. Mogliście zobaczyć i posłuchać takich gwiazd jak Steve Angello, David Penn, Copyright, Martijn Ten Velden, MYNC Project, Funkagenda, Yass, Jay Sebag, Raul Rincon, ATFC, Ian Carey, Grant Nelson, Sergio Flores, DJ Meme, Rae, Lisa Millett i wielu innych. Stała współpraca z labelem Ministry Of Sound przyniosła również wielkie efekty w postaci oficjalnych eventów Housexy, Sessions oraz Hed Kandi. W 6. rocznicę urodzin klub przygotował dla Was podwójną niespodziankę. Gośćmi pierwszego urodzinowego party będą Brooklyn – Queens Team NYC - dwuosobowy zespół imprezowy złożony z didżeja Yootera i MC Jesse Al Malika. Obaj artyści pochodzą z Nowego Jorku - z dzielnic Queens i Brooklyn, stąd nazwa ich duetu. Ich żywiołowe show to połączenie muzyki i wokalu z pełnym zaangażowaniem publiczności. Od R&B, przez wszelkiego rodzaju mash-upy, po najbrudniejszy undergroundowy hip-hop, BQT potrafią rozbujać każdy parkiet - zawsze i wszędzie. Specjalnymi gośćmi drugiego urodzinowego dnia będzie Chocolate Puma (DJ Zki & Dobre)- czyli holenderscy producenci Rene ter Horst oraz Gaston Steenkist.


Twarze Przy Barze

NIGHT NEWS 1 Urodziny 20 listopada 2010 Klub Frantic

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


pasaż

przewodnik po dobrych firmach_

Wyszukane i zróżnicowane menu naszej restauracji powstaje przy użyciu najwyższej jakości składników i jest efektem współpracy z doświadczonym japońskim szefem - Iwasaki Tamotsu oraz młodym, zdolnym mistrzem sushi - Robertem Jelonkiem

Twoja odnowa biologiczna Twoja rehabilitacja domowa Twój rozwój

ul. Pawia 5 (Galeria Krakowska) tel. (012) 628 72 52 ul. Kamieńskiego 11 (Bonarka City Center) tel. (012) 298 62 61 restauracja@miyakosushi.pl

www.miyakosushi.pl

ul.Rakowicka 11, Kraków tel. +48 12 4 300 200 www.maniewski.pl

Tel. 602-588-859 www.lokomocjon.com

STOMATOLOGIA

• • • •

Wykreuj z nami swój uśmiech KOMPLEKSOWE USŁUGI W ZAKRESIE STOMATOLOGII

pielęgnacja twarzy i ciała relaksujące kąpiele i masaże zabiegi na dłonie i stopy basen, jacuzzi, sauny

tel. 12 261 86 00 www.krysztalowespa.pl

Implantologia-przełom w implantologii- implant Nobel Active Protetyka- PROCERA system Stomatologia estetyczna Znieczulenie komputerowe The Wand Wypełnienie światłoutwardzalne Licówki Wybielanie natychmiastowe BEYOND Ozonoterpia Higienizacja Ortodoncja Chirurgia stomatologiczna

rabat 20%* na hasło LOUNGE MAGAZYN

ul. Lelewela 13 tel: +48 12 421 07 43

www.stomatologiacichon.pl

...bo jakość ma znaczenie

najwygodniejszym miejscem dla Twojej reklamy! chcesz wiedziec więcej zadwoń lub napisz tel.: (12) 633 77 33 info@loungemagazyn.pl

ul. Mogilska 65 31-545 Kraków www.ksiegowosc-polska.pl biuro@kp.biz.pl tel. +48 (12) 686 37 70

...because quality matters lounge magazyn

reklama w lounge - (012) 633 77 33 - info@loungemagazyn.pl

*rabat nie dotyczy pakietów i akcji promocyjnych

107


ostatnia strona_

Pozatym O tym, dlaczego kobiety mają rację Jak wiadomo, w naszym pięknym kraju większość mężczyzn elektryzuje pięć rzeczy: polityka, seks, pieniądze, piłka nożna i picie. Poniższy tekst będzie traktował o trzech z tych wielkich męskich namiętności. Przy czym seks pojawi się raczej epizodycznie.

W

szystko zaczęło się od tego, że dwóch facetów po trzydziestce chciało się po pracy napić winka. Jeden z nich zresztą jest ponoć wielkim znawcą i miłośnikiem tego trunku (a może to był jego brat-bliźniak?). To Ż., były już kapitan Kadry. Drugi - B., jest naszym najlepszym bramkarzem. Ż. miał co świętować – kilka godzin wcześniej zagrał sto pierwszy mecz w Reprezentacji, w wyniku czego stał się rekordzistą wszech czasów pod względem występów w Kadrze. No i sobie pili - a miało to miejsce nad Atlantykiem, w samolocie - dopóki nie zauważył tego Wielki Selekcjoner. I zbeształ facetów w ostrych, męskich słowach. Pewnie mniej więcej takich, w jakich kiedyś złotousty nasz Selekcjoner odniósł się do artykułów, w których dziennikarze kpili z kiepskiej gry jego podopiecznych: Powiem bez ogródek - już mnie to nie denerwuje, ale wkurwia (wypowiedź dla tygodnika Piłka Nożna). I wywalił grzeszników ze wspaniałego Teamu. A zaraz potem pobiegł z tym do mediów. Żurnaliści, dotąd zajmujący się sportem i tylko sportem (no dobrze, przynajmniej jeden z nich dodatkowo rwaniem lasek na dyskotekach, o czym swego czasu nie omieszkał pochwalić się w telewizji), w mig stali się ekspertami od ludzkiej jaźni i uzależnień, ze szczególnym uwzględnieniem alkoholizmu. Przestali pisać o przedmeczowej taktyce, zaczęli - o przedmeczowym i pomeczowym piciu. Powoływali się przy tym, a jakże, na wypowiedzi ekspertów. Z zagranicznych przyszedł im do głowy chyba tylko jeden: George Best, nieżyjący już wielki angielski piłkarz zniszczony przez alkoholizm. Za ekspertów rodzimych robili oczywiście nasi byli wielcy futboliści. Najczęściej mówili, że alkohol w ich życiu a i owszem - był. A nawet było go sporo. Przy okazji - szkoda, że nikt nie spytał o zdanie np. takiego Pilcha. Od dawna przecież wiadomo,

108 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

że on całkiem nieźle zna się zarówno na piłce, jak i na alkoholu. Opublikowany w jednym ze sportowych dzienników fragment biografii pewnego eksreprezentanta dotyczył, zapewne oczywiście przypadkiem, m.in. tego, że jeden z jego kolegów lubił sobie przed snem wypić trochę wódeczki. Notabene, w spisanych przez dwóch dziennikarzy językiem dziecka z podstawówki, z kilkoma przekleństwami (wykropkowanymi) wspomnieniach, było też o nietypowych preferencjach seksualnych jego innego kumpla (lubił oddawać mocz na partnerkę) i o tym, że nasz bohater zatrzasnął się w kiblu przed debiutem w Kadrze. Ale szczęśliwie udało mu się uwolnić i zdążył na mecz. I było też o psikusach, jakie robią sobie nawzajem piłkarze. Ach, jakież to prawdziwie męskie! I zabawne. Tak zwani szarzy mieszkańcy naszego pięknego kraju, głównie ci płci męskiej, zamiast dyskutować o rosnącym lawinowo długu publicznym albo o wyborach samorządowych, przy browarku lub wódeczce zawzięcie rozprawiali o tym, czy oni mieli prawo czy nie mieli prawa. Czy piłkarz Reprezentacji, ambasador naszego kraju, wzór do naśladowania dla młodzieży, czy ten archetyp polskiego mężczyzny wreszcie – może sobie czasem golnąć czy też absolutnie nie może. Były wybitny polski piłkarz, później niestety dużo gorszy trener, a obecnie sprawny biznesmen, stwierdził, że Wielki Selekcjoner wyrzucając wspomnianych dwóch Wybitnych Reprezentantów zachował się jak mąż, który po przyłapaniu żony na zdradzie, na złość jej obciął sobie przyrodzenie. A Ż. w sążnistym wywiadzie udzielonym TVP Sport powiedział, że przecież Selekcjoner wiedział o jego wadach. I spytał retorycznie: czy podczas trwającego dwa tygodnie zgrupowania nie możemy się czasem napić? Oczywiście gdyby nasi kopacze grali dobrze, Afera Alkoholowa w ogóle by nie wypłynęła. Bo tajemnicą poliszynela jest, że polscy piłkarze pili, piją i pić będą. Dla wielu z nich

podstawowym sposobem spędzania wolnego czasu jest chlanie, nierzadko codziennie i nierzadko na umór. Pod tym względem od reszty rodaków różnią się chyba tylko tym, że zazwyczaj upijają się w modnych i drogich klubach. O jednym abstynencie w dziejach naszej Kadry jednak słyszałem. Zgadnijcie, kto to? Brazylijczyk Roger Guerreiro. Tak sobie myślę, że gdybyśmy w naszym pięknym kraju mieli tylko takie problemy jak pijący futboliści, byłby on rajem na Ziemi. A cała ta Afera kojarzy mi się ze szkolnymi wycieczkami: dzieciaki uchlewają się na maksa, wychowawca dla świętego spokoju udaje, że tego nie widzi, a reaguje tylko wtedy, gdy stanie się coś przykrego albo kiedy chce dopiec nielubianemu uczniowi. Tyle że w tym wypadku rolę wychowawcy odegrał Selekcjoner (poniekąd też wychowawca), a zamiast członków komitetu rodzicielskiego wystąpili dziennikarze. I jak tu nie wierzyć kobietom? Mężczyźni rzeczywiście mają problem z tym, żeby dorosnąć. Przynajmniej dopóki grają w piłkę. Wojciech Klęczar


UL. RACŁAWICKA 26 TEL. 12 357 73 57

Foto: f4Studio make-up i stylizacja: Jakub Ziemirski

W Święta i po… … na Sylwestra i cały Nowy Rok… Atelier Avant Apres


Gubię gdzieś codzienność i przestawiam zegarki, by znaleźć chwilkę,

na chwilę z magią.

Odkrywam tajemnicę magicznego nastroju Świąt i wybieram z bogactwa prezentów dla moich bliskich. To, co najcenniejsze kryje się wewnątrz – w sklepach, które inspirują, w kawiarniach i kinie, bo tam czerpię energię do dalszych poszukiwań. Galeria Kazimierz Kraków, ul. Podgórska 34 przy Moście Kotlarskim Godziny otwarcia: pon. - sob.: 10.00 - 22.00 niedz.: 10.00 - 20.00 www.galeriakazimierz.pl

Lounge Magazyn | No 27 | grudzien 2010 - styczen 2011  
Lounge Magazyn | No 27 | grudzien 2010 - styczen 2011  

Wysokiej jakości bezpłatny magazyn lifestyle'owy

Advertisement