Page 17

coolturka //

wywiad - Czyli wiele wysiłku potrzeba by „Babę, którą zesłał Bóg” wynieść na szczyty list przebojów? - Nie bagatelizowałabym tutaj elementu szczęścia. Oczywiście duży wkład pracy jest konieczny. Trzeba mieć pomysł na siebie, opracować każdy szczegół materiału, ale duża wiara w swoją działalność jest równie ważna. Trzeba pamiętać, że to nie są gwaranta, pomimo szczegółowego przygotowania można po prostu do nikogo nie dotrzeć. Osobiście wierzę w przeznaczenie, wierzę w układ gwiazd i wiem, że dany rok, odpowiednie osoby mogą wytworzyć przychylną aurę. Wierze jednak zawsze, że w największym stopniu wszystko zależy od nas i jeżeli w danej chwili coś nie wychodzi to może po prostu to nie jest ta właściwa chwila. Potrzebna jest determinacja i fascynacja tym co się robi, bo czasem warunki są trudne i nie zawsze bycie gwiazdą jest związane z samymi przyjemnościami. - A ile siły do działania dodaje taka aura, jaka panuje podczas WOŚP? - Myślę, że Orkiestra jest marką, której nie trzeba zbytnio komentować. Wiadomo, że pieniądze idą na szczytny cel. Nie ma wątpliwości, że każda oddana złotówka idzie na sprzęt lub bezpośrednio na ratowanie życia. Granie pod tym sztandarem daje poczucie, że jesteśmy w ogromnej grupie Polaków, którzy w tym jednym z nielicznych dni potrafią być razem i robić coś dobrego dla innych. Wiadomo, że nie zawsze tak bywa – staram się nie oglądać dzienników, ale jednak czasem dochodzą do mnie złe wieści o kondycji naszego społeczeństwa. - Można potraktować ten dzisiejszy występ (WOŚP ‘09 - przyp. red.) jako zaczątek do zagrania podczas Przystanku Woodstock? - Marzy mi się i mam nadzieje, że w tym roku się uda. Bardzo bym chciała. - Jaka jest prawda o medialnej otoczce Renaty Przemyk jako samotnika i outsidera? Ja w tych określeniach nie widzę nic pejoratywnego. Jestem typem stojącym na uboczu, ale to nie jest jakiś margines. To jest przestrzeń przeze mnie wybrana, w której czują się bezpiecznie i robię coś, co od lat jest dla dziennikarzy trudne do sklasyfikowania. Mnie jest tak bardzo wygodnie, bo odpowiada mi przyporządkowanie do własnej kategorii – uważam, że jest to jeden z moich sukcesów. Nie mam nastawienia „anty”, ale z przyjemnością żyję i pracuję w wąskim gronie najbliższych mi osób. Na scenie natomiast jestem nakręcona. Najtrudniej znaleźć mi się pomiędzy tymi dwiema sytuacjami. - Ja oceniam to bardzo pozytywnie. Dążę po prostu do pytania, czy obecnie nie jest tak, że jeśli nie jest się codziennie w „Dzień Dobry TVN” to automatycznie zostaje się zepchniętym do jakiejś schizofrenii artystycznej... - Mało mnie to obchodzi szczerze mówiąc <śmiech>. Póki co nie muszę się tym przejmować, bo koncerty są pełne ludzi, odbiór jest znakomity, mogę robić to co lubię, a słuchacze sami zdecydują czy będę istniała czy nie. Oczywiście jeżeli będzie taka potrzeba skorzystam z przekazu medialnego, ale nie widzę potrzeby ukazywania się tam pod jakimś niemuzycznym pretekstem. - Co nowego czeka nas w najbliższym czasie w kategorii Renata Przemyk? - Na pewno będzie się dużo działo. Szykuje się mnóstwo wspomnianych już jubileuszowych koncertów, podczas których wystąpią różni goście. Dużo czasu spędzam teraz w studio, pracując nad nową płytą – ukażemy na niej piosenki, które pierwotnie powstały do spektaklu „Odjazd”, ale są bardzo uniwersalne i mają w sobie power. W nowych aranżacjach zabrzmią całkiem ciekawie. Będą też koncerty, o których będzie troszkę głośniej, ale niestety nie wszystko mogę teraz zdradzić...

fot. E. Schonfeld

Rozmawiał: Bartosz Walat

...because quality matters lounge magazyn

15

Lounge Magazyn No. 08  

Luty / Feb '09

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you