Page 1

> Otwarcie Roku Wiary w Łomży s. 10

ISSN 1230-9168

> Na obraz Boży stworzył go s. 13 > Wszyscy zapłacimy za In vitro s. 16 > „Plastik” na cmentarzu s. 14

foto: K.-U. Häßler - Fotolia.com

Wierzę w życie wieczne z Bogiem 3,50 zł (w tym 8% VAT)

2 8 p a ź d z i e r n i k a 2 0 1 2 r. N r 4 4 ( 5 3 4 ) / Ty g o d n i k D i e c e z j i Ł o m ż y ń s k i e j


2

Nr 44 (534) 28 paĹşdziernika 2012


Naszym zdaniem

Ks. Jan Krupka Redaktor Naczelny Ten czas przeżywamy w szczególny sposób. Udajemy się na cmentarze z kwiatami i zniczami, porządkujemy groby naszych bliskich zmarłych i w serdecznej modlitwie polecamy ich Bożemu miłosierdziu, prosząc dla nich o dar nieba. W ten sposób wyrażamy naszą wiarę w to, że ludzkie życie nie kończy się wraz ze śmiercią na ziemi. Bóg chce nas obdarzyć radością wieczną, udziałem w Jego Królestwie. Mamy przecież zapewnienie Jezusa: „W domu Ojca jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (J 14, 2).Wyrażamy również

taka refleksja jednocześnie przypomina prawdę o tym, że każdy z nas w pewnym momencie będzie również przekraczał tę granicę wyznaczoną przez śmierć fizyczną, a o tym wielu ludzi nie chce myśleć... Postanówmy jednak tak przeżyć te dni, aby trochę zwolnić tempo swego życia. Wybierzmy się na cmentarz częściej, pamiętając choćby o tym, że przez pierwsze osiem dni listopada możemy codziennie zyskać odpust zupełny i ofiarować za każdym razem za kogoś ze zmarłych. Będąc na tym szczególnym miejscu, stojąc przy grobach pomyślmy o tym, czym naprawdę możemy im pomóc. Pięknym, zewnętrznym znakiem pamięci są zapalone znicze, świeże, żywe kwiaty postawione na grobie. Jednak te znicze czy lampki się wypalą, kwiaty zwiędną. To przypomina nam, że nasze ziemskie życie również jest ograniczone i się skończy – tak, jak skończyło się ono w przypadku naszych zmarłych. Stąd i bardzo ważne pytanie, które warto sobie zadać: czego naprawdę od nas oczekują nasi zmarli, czego od nas pragną? Oczekują naszej pamięci w modlitwie, pamięci ciągłej – nie tylko

Dom Ojca czeka! w ten sposób naszą wiarę w to, że możemy naszym zmarłym pomóc w osiągnięciu tego celu, jeśli jeszcze tego nie uczynili. Właśnie: pomóc możemy przez naszą modlitwę, przez Mszę św. w ich intencji, przez zyskanie odpustów, które ofiarujemy dla ich dobra. W związku z tym warto zadać sobie pytanie o to, jak bardzo pamiętamy o tych właśnie konkretnych i rzeczywistych formach pomocy naszym bliskim, którzy już zakończyli swe życie ziemskie. Kiedy patrzymy nieraz na ruch, który ma miejsce na naszych cmentarzach i w ich pobliżu właśnie w tym czasie na przełomie października i listopada, to można mieć pewne wątpliwości. Może to wynika z realiów współczesnych, które zmuszają nas do życia w pośpiechu, może to wynika z tego, że nie bardzo chcemy zatrzymywać się na dłuższą modlitwę i refleksję na temat śmierci – bo

tej „od święta”, okazjonalnej, może nawet wypowiedzianej w biegu... Ta pamięć o naszych zmarłych i modlitwa niech będzie prośbą o wieczne szczęście dla nich. Jednak niech również będzie to dla nas momentem przypomnienia o tym, że miejsce w domu Ojca zostało nam przygotowane przez Jezusa i że naszym pragnieniem powinno być zdążanie drogami naszego życia ziemskiego w kierunku tego właśnie celu. Uroczystość Wszystkich Świętych (1 XI) przypomina nam, że powołaniem każdego z nas jest dążenie do świętości, dążenie do tego, by coraz lepiej realizować w codzienności naukę Zbawiciela. A to droga prowadząca nas do tego, by po zakończeniu życia na ziemi mieć udział w radości nieba, w której święci już uczestniczą. Zdążajmy do Domu Ojca i prośmy o ten dar dla naszych zmarłych.

Nr 44 (534) 28 października 2012

W numerze > Rok Wiary

Otwarcie Roku Wiary w Łomży Pierwsza część homilii wygłoszonej w katedrze łomżyńskiej w trakcie uroczystego otwarcia Roku Wiary w naszej diecezji Kard. Giovanni Battista Re – s.10

> Rozmowy w Nazarecie Na obraz Boży stworzył go Nazaretański dom Świętej Rodziny przynosi prawdę, że rodzina ludzka jest miejscem, w którym człowiek się uświęca. Jakie jest źródło tej świętości? Bp Stanisław Stefanek – s.13

> Życie wiarą „Plastik” na cmentarzu Zachęcamy do wspólnej refleksji nad kwestią zwyczajów pogrzebowych i zachowań wokół Dnia Zadusznego. Ks. Jan Okuła, ks. Wojciech Rzepa – s.14

> Felieton Wszyscy zapłacimy za In vitro Minister Arłukowicz postanowił wysupłać 250 mln złotych na złote pomysły Donalda Tuska, który ustąpił lobbystom i wprowadził In vitro tylnymi drzwiami. Marzena Nykiel – s.16

> Diecezja Łomża Kardynał w Domu Wspólnoty Kapłańskiej – s.21 Nowy rok akademicki w WSD – s.22 Diabetycy na Białostocczyźnie – s.23 Sokoły Sport przybliża do Boga – s.24 Szepietowo Jesień w sadzie i ogrodzie – s.24 Jedwabne Dzieci i młodzież w Rostkowie – s.22 Kobylin Koncert muzyki organowej – s.23

3


Słowo Boże

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA

Pan uczynił nam wielkie rzeczy i ogarnęła nas radość.

EWANGELIA (Mk 10, 46-52)

Odmień znowu nasz los, Panie, jak odmieniasz strumienie na Południu. Ci, którzy we łzach sieją, żąć będą w radości.

Uzdrowienie niewidomego

Idą i płaczą niosąc ziarno na zasiew, lecz powrócą z radością niosąc swoje snopy.

Gdy Jezus razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Jezus przystanął i rzekł: „Zawołajcie go”. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Powiedział Mu niewidomy: „Rabbuni, żebym przejrzał”. Jezus mu rzekł: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą”.

+Słowa Ewangelii według świętego Marka.

PIERWSZE CZYTANIE (Jr 31, 7-9)

DRUGIE CZYTANIE (Hbr 5,1-6)

Pan wybawił swój lud

Chrystus kapłanem na wieki

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza.

Czytanie z Listu do Hebrajczyków.

To mówi Pan: „Wykrzykujcie radośnie na cześć Jakuba, weselcie się pierwszym wśród narodów. Głoście, wychwalajcie i mówcie: «Pan wybawił swój lud, Resztę Izraela». Oto sprowadzę ich z ziemi północnej i zgromadzę ich z krańców ziemi. Są wśród nich niewidomi i dotknięci kalectwem, kobieta brzemienna wraz z położnicą; powracają wielką gromadą. Oto wyszli z płaczem, lecz wśród pociech ich przyprowadzę. Przywiodę ich do strumienia wody równą drogą, nie potkną się na niej. Jestem bowiem ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim synem pierworodnym”.

Każdy arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabościom. Powinien przeto jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: „Ty jesteś moim Synem, Jam Cię dziś zrodził”, jak i w innym miejscu: „Tyś jest kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”.

Oto słowo Boże.

Z okazji Dnia Imienin Księży Biskupów: Tadeusza Bronakowskiego i Tadeusza Zawistowskiego, składamy nasze najlepsze życzenia. Niech Bóg błogosławi w pasterskiej posłudze, obdarza potrzebnymi łaskami i wspiera na codziennych drogach świadczenia o Ewangelii naszego Zbawiciela, szczególnie w rozpoczętym Roku Wiary.

Oto słowo Boże. PSALM RESPONSORYJNY (Ps 126,1-2ab. 2cd-3. 4-5. 6) Refren: Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (2 Tm 1, 10b) Alleluja, alleluja, alleluja.

Gdy Pan odmienił los Syjonu, wydało się nam, że śnimy. Usta nasze były pełne śmiechu, a język śpiewał z radości. Mówiono wtedy między poganami: „Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.

4

Oto słowo Pańskie.

Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

SZCZĘŚĆ BOŻE! Pracownicy Centrum Edukacji Medialnej SpesMediaGroup

Alleluja, alleluja, alleluja.

Nr 44 (534) 28 października 2012


Rozważanie

Abym przejrzał Wiara jest wielkim światłem naszego życia. To ona rozprasza mrok nocy naszych słabości i grzechów, pozwala nam nie tylko wydobyć na światło te nasze słabości i grzechy, ale także znaleźć drogę wyjścia z tego, co obciąża nasze życie. Tak wiara pozwala nam nazwać zło po imieniu. Wiara jednakże na tym się nie zatrzymuje. Wiara pozwala nam nade wszystko dostrzegać to dobro, którego nie dostrzegamy wzrokiem cielesnym i nie potrafimy poznać do końca naszym ludzkim rozumem. Chodzi o to, że dopiero przez wiarę odkrywamy nadprzyrodzone dary, to wszelkie dobro, którego udziela nam Bóg w swojej miłości. Sama wiara jest łaską, ale i tę łaskę poznajemy dopiero wtedy, gdy dobrowolnie na nią odpowiadamy, powierzając nasze życie Bogu. Tego światła wiary potrzeba naszym sumieniom. Sumienie bowiem – jak to podkreślił Sobór Watykański II – przez niedbałość w poszukiwaniu prawdy oraz przez przyzwyczajenie do grzechu ulega znieprawieniu. Wówczas poddaje się ciemności i nie potrafi jasno i wyraźnie rozpoznać, co jest wolą Bożą, a co się jej sprzeciwia; albo też brakuje dobrej woli, by za rozpoznanym dobrem pójść, a to, co złe, odrzucić. Kiedy jednak pozwolimy – mocą wiary – aby Chrystus prześwietlił nasze sumienie, kiedy dzięki Niemu duchowo przejrzymy, wówczas odzyskamy tę wrażliwość serca, która pozwoli żyć na miarę tego powołania, które daje nam Bóg. Przypomnijmy sobie słowa, które bł. Jan Paweł II wypowiedział podczas Apelu Jasnogórskiego z młodzieżą świata w dniu 14 VIII 1991 roku: „Co to znaczy »czuwam«? To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia, że tego su-

mienia nie zagłuszam, i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszyć, zepchnąć na dalszy plan. Nie. Nie! Ona jest wszędzie i zawsze pierwszoplanowa. Jest zaś tym ważniejsza, im więcej okoliczności zdaje się sprzyjać temu, abyśmy tolerowali zło, abyśmy się z niego rozgrzeszali. Zwłaszcza, jeżeli tak postępują inni [...]. Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali [...]. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od tego, jaki będzie człowiek. A więc: czuwajcie!”. Wezwanie do czujności jest też we-

Nr 44 (534) 28 października 2012

zwaniem do modlitwy. Między innymi także modlitwy do Ducha Świętego o oświecenie naszych sumień. Niech w naszej modlitwie będzie zawsze miejsce na wołanie niewidomego spod Jerycha: „Panie, abym przejrzał”! Niech wyostrzy się wzrok naszej wiary, niech dzięki jej światłu nasze sumienia będą bardziej wrażliwe. Nie zapomnijmy przy tym: uzdrowiony Bartymeusz poszedł za Jezusem. To jest potwierdzenie dla nas, że odzyskaliśmy wzrok wiary i nasze sumienia są pełne światła: bo idziemy za Jezusem, bo naśladujemy Go w naszym życiu, bo pozwalamy, by On był Przewodnikiem – Mistrzem i Nauczycielem – na drogach naszego życia. Ks. Janusz Nagórny

Kalendarz liturgiczny 28 X – NIEDZIELA – XXX NIEDZIELA ZWYKŁA Jr 31, 7-9; Hbr 5, 1-6; Mk 10, 46-52. (w kościołach poświęconych): UROCZYSTOŚĆ ROCZNICY POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA WŁASNEGO 1 Krl 8, 22-23. 27-30; 1 Kor 3, 9b-11. 16-17; J 4, 19-24. 29 X – PONIEDZIAŁEK – DZIEŃ POWSZEDNI Ef 4, 32-5, 8; Łk 13, 10-17. 30 X – WTOREK – DZIEŃ POWSZEDNI Ef 5, 21-33; Łk 13, 18-21. 31 X – ŚRODA – DZIEŃ POWSZEDNI Ef 6, 1-9; Łk 13, 22-30. 1 XI – CZWARTEK – UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH Ap 7, 2-4. 9-14; 1 J 3, 1-3; Mt 5, 1-12a 2 XI – PIĄTEK – WSPOMNIENIE WSZYSTKICH WIERNYCH ZMARŁYCH Dn 12, 1-3; Rz 6, 3-9; J 11, 32-45. 3 XI – SOBOTA – DZIEŃ POWSZEDNI albo: WSPOMNIENIE ŚW. MARCINA DE PORRES albo: WSPOMNIENIE NAJŚW. MARYI PANNY W SOBOTĘ Flp 1, 18b-26; Łk 14, 1. 7-11. 4 XI – NIEDZIELA – XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA Pwt 6, 2-6; Hbr 7, 23-28; Mk 12, 28b-34.

5


Formacja duchowa

Doświadczenie Boga „milczącego na modlitwie” Bywają takie sytuacje, że nasz rozmówca mówi, my zaś nie staramy się go zrozumieć. Niekiedy nie jesteśmy w stanie innych zrozumieć. Zdarza się, że ktoś inny nas rzeczywiście lekceważy. Nie słucha. Bardzo bolesnym okazuje się fakt unikania rozmowy czy kontaktu. Pytamy wtedy: „Dlaczego tak się dzieje?, Kto zawinił?, szukamy prób wyjścia z niezręcznej czy wręcz bolesnej sytuacji. W naszej modlitwie mogą zaistnieć również trudne sytuacje. Doświadczenie więzi z Bogiem i poczucie opuszczenia przez Niego przenikają się nawzajem. Bywają takie modlitewne momenty, że sercem „czujemy” miłującego Ojca. Innym znów razem wydaje się nam, że Bóg oddalił się od nas. Najtrudniejsze są jednak chwile doświadczenia „porzucenia nas” przez Pana Boga. Takich stanów doświadczali także ci, którzy prowadzili bardzo intensywne

życie modlitwy. Jeden z mistrzów życia duchowego tak pisał w swoim „Dzienniku duchowym”: „Jak długo jeszcze, Panie, pozwolisz, by prześladowały mnie ciemności. Kiedyż Twoja wszechmoc je zniszczy, ja zaś będę mógł głosić Twoją chwałę. Cóż jest trudniejszego dla ziemskiego pielgrzyma niż to, że Bóg się od niego odwróci, pozostawiając go samemu sobie. Jego los podobnym jest do losu opuszczonego żeglarza, który w ciemną noc, na samotnym morzu, opuszczony przez wszystkich, błąka się na swej kruchej łodzi, miotany wiatrem i burzą. Grożące mi ze wszystkich stron niebezpieczeństwo wydobywa z mej piersi trwożliwe wołanie: „Panie, ratuj mnie, gdyż w przeciwnym razie zginę”. Doświadczenie „Boga milczącego” lub milczenia Boga na modlitwie jest czymś naturalnym w duchowym rozwoju człowieka. Niektórzy chcąc bardziej podkreślić modlitewne trudności powie-

dzą o „milczeniu i nieobecności Boga”. W rzeczywistości Bóg jest blisko nas. W trudnościach zaś jest „najbliżej” naszego serca. Przykre doświadczenia „nieobecności i milczenia” są bardzo ludzkimi doświadczeniami. Należy je rozeznać, nie zrażać się nimi, pytać w sumieniu, czy to pochodzi z naszej niedoskonałości, czy też przyczyny nie jesteśmy sami w stanie określić . Kiedy nam jest trudno, wtedy modlitwa jest nam najbardziej potrzebna, nie unikajmy jej. Trwajmy wiernie i z otwartym sercem przy Panu. Pomocą okazać się może w „duchowych strapieniach” spowiednik czy też kierownik duchowy. Bądźmy otwarci wtedy bardziej niż kiedykolwiek na bezpośrednią łaskę Ducha Świętego i na tę, która może dotrzeć za pośrednictwem innych ludzi. Ks. Jan Okuła

> Młodzi pytają... Błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział, że „godność człowieka jest jego najcenniejszym dobrem”. Co decyduje o godności człowieka? Co jest jej fundamentem? Marta „Godność człowieka jest tak wielka, że powinien służyć samemu Bogu” – zapewnia Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński. Najogólniej można powiedzieć, że godność jest wartością wartości. Jest to szczególna cecha osoby, która zakłada podmiotowość, odpowiedzialność i poczucie wewnętrznej wolności. Ludzką godność można rozpatrywać w dwóch aspektach: naturalnym i nadprzyrodzonym. Aspekt naturalny wyraża zdolność do wolnego i świadomego działania, do rozwoju moralnego i intelektualnego, a aspekt nadprzyrodzony, to nasz udział w życiu Bożym. Mówimy także o godności osobowej wrodzonej i godności osobowościowej, którą nabywamy w działa-

6

niu moralnie wartościowym, w procesie wychowania i samowychowania, a także w oddziaływaniu środowiska. Człowiek jest bytem zupełnie wyjątkowym. Jest tak ważny, bo kochany przez Boga, nosi w sobie Jego obraz. To właśnie decyduje o ludzkiej godności, o wielkiej godności człowieka. Trzeba pytać siebie: kim jestem z odbitym w sobie obrazem Boga? Jestem osobą, zdolną poznać samą siebie, ogarnąć swoje ograniczenia i możliwości, pragnąć tego, co zostało wpisane w moją naturę – absolutnego szczęścia, jakie może nam dać tylko Pan Bóg. On właśnie obdarzył nas wolnością, czyli darem pełnego zaufania. Potwierdził w ten sposób wartość człowieka jako osoby, zdolnej do osiągnięcia pokładanych w niej nadziei. Jan Paweł II mówi, że „wielkość człowieka, godność człowieka jest najściślej związana z Bogiem. Na obraz i podobieństwo Boga stworzony, tylko według tej miary, w tym obrazie i podobieństwie może swoją pełną wielkość odnajdywać i urzeczywistniać”. Fun-

damentem ludzkiej godności jest dar rozumu i wolnej woli, sumienie, wolność, prawda i dobro, stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boże, wcielenie Syna Bożego, który zechciał być jednym z nas i dzieło odkupienia, przez które zostaliśmy „stworzeni na nowo”. Od każdego z nas zależy, jak będziemy szanować siebie i innych oraz na ile docenimy wartość, jaką ma każdy człowiek w oczach Boga. Droga Marto; niech umocnieniem Twoim będą słowa św. Jana Chryzostoma, który tak pięknie mówi o godności człowieka: „Jaka to istota otoczona tak wielkim poważaniem otrzyma istnienie? Jest nią człowiek, wielka i wspaniała postać żyjąca, cenniejsza w oczach Bożych niż całe stworzenia. Do jego zbawienia Bóg przywiązuje taką wagę, że dla niego nie oszczędził nawet Jedynego Syna. Bóg nie przestał bowiem czynić wszystkiego, by doprowadzić człowieka do siebie i posadzić po swojej prawicy”. s. Maryla Sieczka

Nr 44 (534) 28 października 2012


Biblia w Kościele i świecie

Kanon Pisma Świętego (16) Przed tygodniem powiedzieliśmy, że Sobór Trydencki uznał przekład łaciński św. Hieronima (tzw. Wulgatę) za tekst urzędowy Kościoła św., tekst także umieszczony w księgach używanych podczas liturgii. Ojcowie tego soboru w jednym z swoich dekretów podają także listę ksiąg Pisma św., a więc wypowiadają się na temat kanonu. Przytoczmy w tym miejscu szerszy fragment orzeczenia Soboru Trydenckiego (cyt. za: Wstęp ogólny do Pisma Świętego, pr. zbiorowa pod red.: J. Szlaga, Poznań-Warszawa 1986, s. 291): „Święty ekumeniczny powszechny Sobór Trydencki prawnie zebrany w Duchu Świętym pod przewodnictwem trzech Legatów Stolicy Apostolskiej nieustannie zwraca uwagę na to, by usuwać błędy i zachować w Kościele jedynie czystą Ewangelię dawno obiecaną przez Proroków w Piśmie Świętym, którą Pan nasz Jezus Chrystus, Syn Boży, własnymi usty najpierw ogłosił i następnie kazał swoim Apostołom przepowiadać wszelkiemu stworzeniu, jako źródło

wszelkiej zbawczej prawdy i zasad postępowania. (…) Sobór idąc za przykładem prawowiernych Ojców przyjmuje i czci z jednakową nabożnością i szacunkiem wszystkie księgi tak Starego, jak i Nowego Testamentu, skoro autorem obydwu jest jeden Bóg oraz Tradycje dotyczące wiary i moralności, podane ustnie przez Chrystusa lub natchnione przez Ducha Świętego i zachowane w Kościele katolickim dzięki nieprzerwanej sukcesji. Sobór uznał również, że należy dodać do niniejszego dekretu wykaz świętych ksiąg, by nikomu nie mogły zrodzić się wątpliwości, jakie księgi sam Sobór przyjmuje”. W tym miejscu następuje wyliczenie

Świat bardziej ludzki Przedmiotem polityki – roztropnej troski o dobro wspólne – jest porządkowanie zasad życia społecznego. Zasady te mają wyznaczać kierunki działań w dążeniu do dobra wspólnego. Udział w dobru wspólnym umożliwia każdemu człowiekowi jego osobisty rozwój. Jednak pojęcie „osobistego rozwoju” oraz zmierzające do niego działania ściśle wiążą się z rozumieniem i definiowaniem człowieczeństwa. Rozumienie „osobistego rozwoju” nauczanie Kościoła wiąże nierozerwalnie z naturą człowieka, która zakłada realizowanie się człowieczeństwa w wielu wymiarach: od wegetatywnego, ekonomicznego, społecznego, poprzez moralny, duchowo-kulturowy i religijny. Celem polityków jest zatem taka troska o życie społeczne, by człowiek mógł się rozwijać we wszystkich tych wymiarach. Właściwy sposób definiowania czło-

wieczeństwa jest konieczny dla rozwoju świata. Gdy bowiem społecznościom narzuci się fałszywy model człowieczeństwa dochodzi do niszczenia człowieka. Każdy świadomie lub podświadomie będzie wobec tego stawiał opór. W historii istniały reżimy, które wymuszały w sposób polityczny funkcjonowanie milionów ludzi w ustrojach promujących fałszywy obraz człowieka, a wraz z nim karykaturalny wzór relacji społecznych. Takie systemy polityczne, mimo sankcji, nie utrzymały się. Człowiek bowiem wewnętrznie będzie bronił się przed deformacją własnego wnętrza i kłamstwem na swój temat. Według Jana Pawła II, to właśnie karykaturalnie przedstawiająca człowieczeństwo antropologia kolektywistyczna socjalizmu i komunizmu przyczyniła się do Wielkiej Zmiany Roku 1989. Powinni o tym pamiętać wszyscy politycy wszystkich czasów, także po-

Nr 44 (534) 28 października 2012

znanych nam ksiąg, które mamy w naszych wydaniach Biblii, więc rzeczywiście nie może być żadnych wątpliwości czy niejasności co do zawartości kanonu biblijnego. Jednak Sobór Trydencki obradował w XVI wieku. Czy oznacza to, że dopiero w tym momencie dziejów Kościoła św. zostało podjęte to zagadnienie? Na pewno nie. To orzeczenie soborowe miało swój związek z sytuacją, która się wytworzyła w związku z Reformacją. W poszczególnych wspólnotach różnie podchodzono do tekstu Biblii i do tego które księgi są częścią kanonu. W odpowiedzi na to, jednym z zagadnień podjętych przez Sobór musiało być określenie kanonu natchnionego przez Boga słowa, które stanowi fundament wiary. Jednak orzeczenie to ma swe oparcie w tym, w co wierzono i co było głoszone przez Kościół św. we wcześniejszych wiekach. Spróbujemy w kolejnych tygodniach pokazać tego potwierdzenie. Ks. Jan Krupka

nowoczesnych. Życia społecznego nie można bowiem budować tylko na poczuciu wyższości i nieusuwalności klasy politycznej, na poparciu sondażowym, na chęci zysku, na kłamstwie, na oduczaniu myślenia, na pozorach i sztuczkach PR-u, na gardzeniu rodziną, na lekceważeniu wartości narodowych, na walce z religijnością. Nikt nie chce być oszukiwany. Nikt nie chce być lekceważony. Nikt nie chce być manipulowany. Człowiek z natury wiąże swe szczęście z rodziną, żyje w konkretnej kulturze narodowej, ma prawo do przekonań religijnych i postępowania zgodnie z nimi, nie chce być traktowany jak ogłupiony propagandą tłum, którym steruje się oraz zmusza się do postępowania według określonych schematów, gustów wyborczych czy konsumpcyjnych. Człowiek, zgodnie ze swą naturą bronić się będzie przed nieludzkim traktowaniem i nieludzkim światem. Ks. Dariusz Tułowiecki

7


Ojcowie Żywi

Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi… Nasze wyznanie wiary rozpoczyna się od proklamacji, że Bóg jest Ojcem, Ojcem, który jest wszechmogący i stworzył niebo i ziemię. W Credo nicejsko-konstantynopolitańskim została podkreślona wiara w Boga jedynego i ten artykuł wiary został dodatkowo rozbudowany o stworzenie wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Chrześcijaństwo pierwszych wieków, jak wszyscy wiemy, bardzo mocno oparte było na religii narodu wybranego – Izraela. Oczywistą rzeczą było dla apostołów i pochodzących z judaizmu, że Bóg jest jeden, znali wyśmienicie Świętą Księgę, w której było opisane stworzenie świata, wczytując się w historię swojego narodu nie miano wątpliwości, że Bóg jest wszechmocny i jego wielkie dzieła były opiewane przez ich przodków. Sytuacja zmieniła się w momencie, kiedy naukę o jedynym Bogu trzeba było głosić według nakazu Zbawiciela aż po krańce ziemi. Wiara w jednego Boga była rzeczą nie do zrozumienia dla Greków, Rzymian i innych wyznawców politeizmu. Nową rzeczą również dla wyznawców judaizmu było, że Bóg jest jeden ale w trzech osobach (o tym będziemy rozważać później). Z takim bagażem rozesłani apostołowie musieli iść i głosić naukę. Przekonanie do jedynego Boga nie było jeszcze rzeczą aż taką trudną, bo Grecy mieli u siebie ołtarz dedykowany nieznanemu Bogu (Dz 17, 16-31) byli zmęczeni rozwiązłością i złym prowadzeniem się swoich bóstw na to nakładało się również rozluźnienie moralne. Starożytne Cesarstwo Rzymskie potrzebowało coś nowego, a to bez wątpienia dawało im chrześcijaństwo. Niestety ta prawda wiary nie ustrzegła się wykrzywienia i swoich odłamów heretyckich. Kiedy dołączono do nauki o Bogu naukę o Synu zaczęły się poważne problemy. W Bogu zaczęto wi-

8

dzieć Demiurga, który niekoniecznie stworzył świat tylko archontów, a ci dopiero uczynili resztę (gnostycyzm), podzielono, że w Starym Testamencie jest bóg zły, a w Nowym dobry (marcjonici) ale również utożsamiano Ojca i Syna i nauczano, że na krzyżu umarł Ojciec przybierając postać Syna (patrypasjanizm). Dlatego też Ojcowie Kościoła i pisarze wczesnochrześcijańscy bardzo wyraźnie sprzeciwiali się takiemu biegowi sprawy. Klemens Rzymski (ok. 100) w swoim Liście do Koryntian pisze: Wszechmiłosierny i pełen dobroci Ojciec lituje się nad wszystkimi, którzy się go boją, łaskawie i życzliwie udziela swoich łask wszystkim, którzy ze szczerym sercem przychodzą do Niego. Św. Ireneusz z Lyonu (200) w swoim Adversus Haereses daje bardzo konkretny wykład wiary w jedynego Boga: Jeden Bóg, jeden Pan, jeden Stwórca, jeden Ojciec, jeden który obejmuje wszystkie rzeczy i który z siebie samego daje istnienie. Jak pisze ks. Henryk Pietras SJ najbardziej precyzyjną refleksję na temat Boga Ojca i Stwórcy zawdzięczamy Orygenesowi (253), któremu udało się jako pierwszemu w Kościele uzasadnić, że Bóg jest Ojcem odwiecznie i że inna jest relacja ojcostwa względem Syna, świata i Kościoła. Orygenes wychodzi z założenia, że Bóg jest niezmienny, nie może więc zacząć być Ojcem, ani przestać nim być. (Początki teologii Kościoła, Kraków 2007). Dalsza refleksja na temat wiary w Boga Ojca Wszechmogącego rozwija się już

w nauce o Jego Synu Jednorodzonym. Niestety skutki wielu herezji, błędnej nauki na temat Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi w jakiś sposób oddziałują niestety również na nas. Często wyobrażamy sobie Boga Ojca jako staruszka, z długą białą brodą, który już ledwo trzyma się na swoim niebieskim tronie i próbuje zarządzać światem. Bóg taki nie jest, jest Wszechmocny i pełen dobroci. Jest naszym Ojcem. Ks. Marcin Sobiech

ABC Wiary O Aniołach Anioł to kwestia funkcji jaką spełnia, a nie kwestia nazwy natury. Anioł jest istotą stworzoną przez Pana Boga. Samo uwielbienie Pana Boga jest istotą bycia Aniołem. Jeżeli chcemy się z nim zaprzyjaźnić to powinniśmy starać się wybierać w sposób świadomy to co on wybiera. Kiedy Anioł widzi, że człowiek wybiera dobro, cieszy się i raduje. Chcąc zaprzyjaźnić się z Aniołem, powinniśmy odkrywać istotę jego istnienia. Jednym z zadań aniołów jest bycie stróżami. My też powinniśmy być stróżami. Stróżami duszy, naszej modlitwy, ale również stróżami innych osób. Jeśli współpracuję ze swoim Aniołem to muszę upodabniać się do niego i starać się to realizować w relacjach z innymi osobami. Ks. Szymon Pieńkowski

codziennie o 15:20

Nr 44 (534) 28 października 2012


Kapłani – Świadkowie wiary

Ks. Władysław Święcki Wikariusze, pracujący z ks. Władysławem Święckim, darzyli swojego proboszcza szczerym szacunkiem. Posiłki przy stole zawsze trwały długo. Zawsze miał czas dla każdego księdza. Umiał się radować. Bp Edward Samsel na 40-lecie kapłaństwa mówił o nim, że przyniósł on „kulturę mazowiecką” do Suwałk.

Przyszedł na świat w rodzinie Józefa i Stanisławy z d. Dąbrowskiej, 5 I 1926 r., w Jabłonce Świerczewo, w powiecie wysokomazowieckim. Był najstarszym dzieckiem w rodzinie, w której miał jeszcze dwóch braci: Józefa i Eugeniusza oraz siostrę Halinę. W 1933 r. rozpoczął edukację szkolną, uczęszczając najpierw do Szkoły Powszechnej w Jabłonce Kościelnej. Po zakończeniu II wojny światowej dokończył gimnazjum w Łomży i podjął dalszą naukę w Liceum Pedagogicznym w Płocku. W 1948 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. 21 VI 1953 r. otrzymał z rąk biskupa łomżyńskiego Czesława Falkowskiego święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako wikariusz w Kolnie (obsługując przez pewien czas również parafię w Turośli), a od 1955 r. w Myszyńcu. W 1958 r. został skierowany jako wikariusz do pracy duszpasterskiej w parafii pw. św. Aleksandra w Suwałkach – w mieście, w którym spędził resztę swego życia. Przez osiem lat pracował jako wikariusz w tejże parafii. Zapisał się tutaj piękną pracą duszpasterską z młodzieżą. Po

pewnym czasie zaczął sprawować opiekę duszpasterską w wydzielonym terytorium przy kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła. W 1966 r. zamieszkał przy nim i objął funkcję rektora tegoż kościoła. 1 marca 1979 r. została kanonicznie erygowana nowa parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, a jej pierwszym proboszczem został ks. Władysław Święcki. Funkcję tę pełnił do 25 sierpnia 2001 r., kiedy złożył rezygnację z probostwa i przeszedł na zasłużoną emeryturę. 24 maja 1984 r. został mianowany dziekanem nowo utworzonego dekanatu Suwałki Południe. Był członkiem Rady Kapłańskiej najpierw w diecezji łomżyńskiej, a następnie ełckiej. Pełnił również funkcje moderatora duszpasterstwa w Suwałkach i Diecezjalnego Referenta Duszpasterstwa Mężczyzn. Był kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej Łomżyńskiej. Po powstaniu diecezji ełckiej został kanonikiem gremialnym Kapituły Kolegiackiej Sejneńsko-Wigierskiej, a następnie jej dziekanem i kustoszem. Był bardzo cenionym i szanowanym kapłanem, który praktycznie swoje życie i posługę kapłańską związał z Suwałkami. Cenili Go zarówno wierni, poleceni Jego duszpasterskiej pieczy, jak i księża, którzy z Nim pracowali. Charakteryzował się głęboką wiarą i umiłowaniem modlitwy, cierpliwością duszpasterską, pracowitością, troską o wiernych, oddaniem Kościołowi, ujmującą wszystkich kulturą bycia, gościnnością. Zawsze pogodny, uśmiechnięty, otwarty na innych. Nie obce Mu były troski duszpasterskie najpierw biskupa łomżyńskiego, a od 1992 roku – biskupa ełckiego. Interesował się żywo problemami życia społecznego w kraju, zabiegał o interesy Suwałk. W latach 1982–1989, przy pomocy parafian oraz wielu ludzi dobrej woli, wybudował kościół pw. św. Maksymiliana

Nr 44 (534) 28 października 2012

Marii Kolbego w Gawrych Rudzie, który z czasem stał się kościołem parafialnym. Podjął się też odbudowy wież kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Był dobrym gospodarzem i administratorem dóbr kościelnych. W dowód uznania dla prowadzonej przez Niego pracy duszpasterskiej, a także kultury ducha, w 1993 r. został odznaczony godnością prałata honorowego Jego Świątobliwości. Bolesnym rokiem w życiu ks. Święckiego był rok 2000. W towarzystwie kapłanów z dekanatu Św. Ducha w Suwałkach spieszył na pogrzeb matki bpa W. Ziemby. Po wypadku ks. prałat znalazł się w szpitalu. Połamana noga, obolały, pokaleczony. W tym wypadku poniósł śmierć Ks. H. Mańczuk – proboszcz z parafii Bł. Anieli Salawy w Suwałkach. „Kiedy odwiedziłem Ks. Prałata – pisze ks. T. Rynkiewicz, jego następca na probostwie w Suwałkach – to wyznał: »lepiej, żebym to ja zginął, bo on miał życie przed sobą«. Taki to był Ks. Prałat”. Po wypadku przyszła choroba nowotworowa. Zmagał się też z cukrzycą. Zmarł dnia 4 IX 2006 roku. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył biskup ełcki Jerzy Mazur, homilię wygłosił abp W. Ziemba, obecni byli również bp R. Kamiński z Ełku i bp T. Bronakowski z Łomży. Na ostatnie pożegnanie w ogromnej liczbie przybyli kapłani i wierni. Ks. Prałata żegnali również parafianie, Prezydent miasta Suwałk, nauczyciele i młodzież. Doczesne szczątki spoczęły na przykościelnym cmentarzu. 80 lat życia, 53 lata kapłaństwa, w tym 5 lat na emeryturze. Te liczby mówią za siebie. Wielkim pragnieniem Ks. Prałata było: „aby nasze parafie pachniały niebem”. Ks. Antoni Skowroński Ks. Tadeusz Rynkiewicz

9


Otwarcie Roku Wiary w Łomży Dnia 13 października 2012 r., w łomżyńskiej katedrze – Matce kościołów naszej diecezji, Kardynał Giovanni Battista Re dokonał uroczystego otwarcia Roku Wiary. Pisaliśmy o tym wspaniałym wydarzeniu przed tygodniem. W najbliższych numerach „Głosu Katolickiego” pragniemy zaprezentować, zgodnie z wolą bpa Janusza Stepnowskiego, treść przesłań, które skierował do Kościoła na ziemi łomżyńskiej. Poniżej prezentujemy pierwszą część homilii wygłoszonej w łomżyńskiej katedrze.

To dla mnie wielka radość, że mogę być z wami, drodzy Bracia i Siostry z Łomży, z okazji inauguracji Roku Wiary i symbolicznie otworzyć tu, w waszej pięknej katedrze, Drzwi Wiary, która prowadzi nas do życia w komunii z Bogiem i pozwala wejść we wspólnotę Kościoła Chrystusowego, założonego przez Niego dla naszego zbawienia. W naszym dzisiejszym świecie, w którym, niestety, dla wielu osób doświadczenie wiary nie jest już centrum ich życia, Ojciec Święty zaprasza nas do

10

podjęcia niezwykłego interpretację dokumentów soborowych, zadania aby pogłębić, i zweryfikować jak wprowadziliśmy głosić, ożywić i umoc- w życie ich wiarygodne nauczanie. One nić doświadczenie wia- wyznaczają nam drogę, abyśmy znaleźli ry w sercach wiernych. właściwą odpowiedź na problemy i wyChodzi o rok, w którym zwania naszego czasu. Kolejnym światłem i punktem odnie tylko powinny mieć miejsce potrzebne i do- niesienia w czasie tego Roku Wiary jest niosłe Nabożeństwa, Katechizm Kościoła Katolickiego, jasna ale o rok który ma roz- wykładnia wiary Kościoła i doktryny kabudzić wiarę i odnowić tolickiej, uwiarygodniona i oświecona duchowo życie spo- przez Pismo Święte, Tradycję apostolłeczne. Odnowienie re- ską, i Magisterium Kościoła, i właśnie ligijne przyniesie takie dlatego może być traktowany jako pewodnowienie również na norma dla nauczania wiary. Katew innych sektorach ży- chizm ten został dany katolikom przez cia ludzkiego, w których Jana Pawła II, po to „by im służył jako pewny i autentyczny punkt odniesienia jest ono potrzebne. „Kompasem”, który w nauczaniu nauki katolickiej”. Jednopozwala nam znaleźć cześnie został on ofiarowany również właściwą orientację każdemu człowiekowi „pragnącemu w Roku Wiary jest So- poznać wiarę Kościoła katolickiego” bór Watykański II, naj- i temu, który „żąda od nas uzasadnienia większe wydarzenie nadziei, która jest w nas (por. 1 P 3,15)” eklezjalne naszego cza- (Konst. Ap. Fidei depositum). Katechizm su. I chociaż wspomnia- jest cennym narzędziem aby poznać ny Sobór nie poświęcił w sposób organiczny i kompletny treść wierze oddzielnego wiary i aby doprowadzić do spotkania dokumentu, to jednak z Chrystusem. Wierzyć lub nie wierzyć, to problem właśnie o wierze mówi na każdej stronie swych dokumentów, uznając jej żywot- który dotyczy wszystkich. I domaga się ny i nadprzyrodzony charakter. Sobór on bardzo poważnego potraktowania, karmi wiarę i zakłada, że musi być ona ponieważ mieć wiarę czy jej nie mieć, integralna i mocna, na wierze buduje nie jest czymś marginalnym czy niewiele znaczącym dla całe swoje naludzkiej egzyuczanie (por. Sobór nie poświęcił wierze stencji, lecz jest Paweł VI, Kateoddzielnego dokumentu, to jednak włakwestią zasadcheza środowa, śnie o wierze mówi niczą w porząd8 marca 1967 r.). na każdej stronie swych dokumentów. ku zbawienia Trzeba na nowo odczytać Sobór, z miłością i po- wiecznego, ale także w porządku jakości głębieniem teologicznym, dać rzetelną życia doczesnego.

Nr 44 (534) 28 października 2012


Rok Wiary Ale takie „rozmycie” z pewnością nie to, że ów brak wiary nie jest odczuwany pomaga zrealizować siebie i podnieść jako brak. jakość życia spoInicjatywa łecznego. Ojca Świętego Wiara w Boga jest, niestety, W społeczeńustanowienia wystawiona na podmuchy stwie, które nas otaRoku Wiary jest przeciwnych wiatrów cza budzą niepokój więc szczególnie i ma tendencję do słabnięcia różne kryzysy: moctrafna i potrzebjak niczym nie podsycany płomień. no odczuwany jest na, ponieważ kryzys ekonomiczny i finansowy, który wychodzi naprzeciw najcięższemu wyjuż od ponad czterech lat ciąży na ro- zwaniu i największej potrzebie dzisiejdzinach powodując czasem bardzo po- szego czasu i jest jasną odpowiedzią na ważne skutki; kryzys moralny, który się wyzwanie rzucone przez sekularyzacje. Wiara jest naszą odpowiedzią daną Bogu, naszemu Stwórcy; jest otwarciem się na Niego. Jest aktem, który angażuje zarówno naszą inteligencję (ponieważ jest to spojrzenie na prawdę) jak i naszą wolę (bo jest to akt wolny), i naszą miłość (która może przezwyciężyć egoizm). Mieć wiarę znaczy złożyć całą swą ufność w Bogu i powierzyć się Jego wielkiemu sercu. Wiara otwiera horyzonty takiej nadziei, która nigdy nie zawodzi i wskazuje mocny fundament, na którym można budować włazmierzają w kierunku przeciwnym chrze- wciska w środki komunikacji i w ludzkie sne życie. Rok Wiary jest mocnym przypomnieścijańskiej koncepcji życia i społeczeń- umysły; kryzys społeczny niosący tyle stwa, powoli modyfikując mentalność, problemów;… itd., ale u podstaw tych niem skierowanym do całego świata, wrażliwość i obyczaje, i wystawiając na wszystkich kryzysów jest jeden, który w jego zróżnicowanych sytuacjach lociężką próbę wiarę, której treść jest dzi- jest korzeniem wszystkich pozostałych: kalnych; skierowanym również do mężto kryzys wiary czyzn i kobiet, którzy choć są daleko od siaj dla wielu po w Boga. Tak na- Boga, to jednak za Nim tęsknią i szukają prostu zupełnie Mieć wiarę czy jej nie mieć, obca. Ludzkość, nie jest czymś marginalnym czy niewiele prawdę praw- sensu w swym życiu, tych, którzy fakdziwy problem tycznie szukają Boga, czasami nawet nie mając świaznaczącym dla ludzkiej egzystencji, lecz naszego czasu o tym nie wiedząc. tła, które płynie jest kwestią zasadniczą od Boga, traci w porządku zbawienia wiecznego. orientację błąKard. Giovanni Battista Re to właśnie ten: brak dząc po omacku. urodził się 30 I 1934 r. w Borno we Włoszech. Ponadto, nie brakuje osób, które ule- wiary, jak wielokrotnie Biskupem został 7 XI 1987 roku. W roku 2000 gając iluzji, że w ten sposób będą ucho- zauważył papież Bezostał prefektem Kongregacji ds. Biskupów. dziły za bardziej nowoczesne, ulegają nedykt XVI. Najgorsze Emerytowany Prefekt Kongregacji ds. Biskupów sekularyzacji rozmywając własną wiarę. w tym wszystkim jest od 30 czerwca 2010 Największe nieszczęście, które może się nam przydarzyć to utrata wiary, bo taki brak wiary niesie ze sobą poważne konsekwencje. Wiara jest absolutnym priorytetem w życiu chrześcijanina. W dzisiejszym zeświecczonym społeczeństwie, wiara w Boga jest, niestety, wystawiona na podmuchy przeciwnych wiatrów i ma tendencję do słabnięcia jak niczym niepodsycany płomień. Papież Benedykt XVI, wielokrotnie i otwarcie mówił o dramatycznej sytuacji wiary. Dzisiejsze prądy myślowe i style życia

Nr 44 (534) 28 października 2012

11


Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich: Europa inwestująca w obszary wiejskie. Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 – 2013 Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Instytucja wdrażająca Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Operacja współfinansowana ze środków Unii Europejskiej

www.arimr.gov.pl Inwestycje z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007 – 2013 Województwo podlaskie należy do czołówki województw, w których zostały zrealizowane inwestycje z PROW. Doskonałym przykładem wykorzystania środków unijnych jest gospodarstwo Państwa Jolanty i Adama Kochańskich z miejscowości Jasionóweczka w gminie Jasionówka. Jednym z działań finansowanych przez ARiMR w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich jest modernizacja gospodarstw rolnych. Doskonałym tego przykładem jest inwestycja dokonana przez Państwa Kochańskich, która był zakup i uruchomienie paszociągów, które służą do zadawania pasz dla trzody, która znajduje się w chlewniach. Programy unijne są dużym wsparciem dla rolników. W ramach PROW 2007 – 2013 gospodarstwo uzyskało dofinansowanie z działania modernizacja gospodarstw rolnych. Wysokość pomocy z naboru w 2007 roku wynosiła ponad 55 tys. zł., zaś pomoc z naboru w 2009 r. wyniosła ponad 235 tys. zł. Środki z obu naborów przeznaczono na zakup maszyn i urządzeń rolniczych, m. in. ciągnik rolniczy, pługi obracalne, podajnik i mieszalnik pasz oraz żarna bijakowe. Stefan Krajewski, Dyrektor Podlaskiego Oddziału ARiMR z siedzibą w Łomży podkreśla, że podlaska wieś bez środków unijnych nie byłaby w tym miejscu gdzie jest teraz. Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 – 2013 to 23 działania, z czego 15 działań obsługiwała i obsługuje ARiMR. Najważniejsze z nich to modernizacja gospodarstw rolnych, tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw, zróżnicowanie w kierunku działalności nierolniczej, jak również ułatwianie startu młodym rolnikom. Gospodarstwo Państwa Jolanty i Adama Kochańskich to także wzór dla innych rolników, ponieważ pomimo tego, że prowadzą nowoczesne, wysoko wyspecjalizowane gospodarstwo znajdują jeszcze czas na agroturystykę. Dzięki ciągłemu rozwojowi gospodarstwo Państwa Kochańskich jest laureatem wielu nagród. Docenione zostało już wielokrotnie na szczeblu powiatowym, wojewódzkim i krajowym. Jolanta i Adam Kochańscy to mistrzowie AgroLigii w kategorii rolnicy, prestiżowego konkursu pod patronatem Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ponadto Ich gospodarstwo zostało uznane w br. za najbezpieczniejsze w województwie podlaskim oraz zajęło drugie miejsce w kraju w Ogólnopolskim Konkursie Bezpieczne Gospodarstwo Rolne organizowanym przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. artykuł sponsorowany

12

> dokończenie na stronie 25

Nr 44 (534) 28 października 2012


Rozmowy w Nazarecie

Na obraz Boży stworzył go Zaprasza nas Maryja do domu Zachariasza i Elżbiety, do Kany Galilejskiej na spotkanie z Jezusem. Z Nazaretu przyniosła do domu Zachariasza, a także do wszystkich naszych domów, dom Świętej Rodziny. Nazaretański dom Świętej Rodziny przynosi do naszego domu prawdę, że jesteśmy dziećmi Bożymi, a rodzina ludzka jest miejscem, w którym człowiek się uświęca. Jakie jest źródło tej świętości? Zapisał natchniony Autor w Piśmie Świętym: „Na obraz Boży stworzył go: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27). W tym zapisie zawarł dwie prawdy: każdy z nas jest Bożym dzieckiem. A druga – życie rodzinne, to co łączy męża i żonę, jest święte, to też jest obraz Boży. Prawda pierwsza – jesteśmy dziećmi Bożymi. W dawnych czasach człowiek zastanawiając się nad otoczeniem, nad gwiazdami, nad księżycem, słońcem, nad drzewami, zjawiskami przyrody, wyczuwał jakąś tajemnicę, przeżywał przemoc przyrody nad sobą, wszystkie zjawiska przyrody nazywał bożkami. W darze Objawienia usłyszał człowiek głos Boga: nie bój się gwiazd, nie bój się słońca… ty jesteś ponad nimi, ty jesteś królem stworzeń. Bóg dał tobie całą ziemię, On jest twoim Ojcem. W dalszym ciągu, zwłaszcza w czasach najnowszych próbuje się człowieka zastraszyć pozbawiając go tego wspaniałego samopoczucia – króla stworzeń. Powołują się przy tym na naukę, mówiąc, iż nauka ustaliła, że człowiek jakoby nie pochodzi od Boga. Dzisiaj także najmądrzejsi niby ludzie idą do senatu, do sejmu i zastanawiają się nad tym, kim jest nowo poczęte życie? Nieliczne komórki złożone w ciele matki? Matka może zrobić „z tym” co chce, to jest jej prywatna sprawa. Nie prywatna, Bóg człowieka stworzył! Nie jesteś własnością matki, nie jesteś własnością parlamentu, nie jesteś własnością żadnej innej władzy. Jesteś własnością Boga. Jesteś utworzony od początku jako wieczność, nieśmiertelny duch. Lekarz musi oderwać głowę od mikroskopu komputera, musi zobaczyć więcej niż tkanki i komórki, musi zobaczyć człowieka z jego życiem codziennym.

Człowiek jest obrazem Bożym i dzieckiem Bożym, a małżeństwo: „obdarowani władzą Boską” – „mnóżcie się i zaludniajcie ziemię, czyńcie ją sobie poddaną” (por. Rdz 1,28). To jest miejsce, w którym człowiek uświęca siebie przekazując życie i podporządkowując ziemię. Te dwa wielkie dary wypełniają dom rodzinny Bożą obecnością. Jedna ilustracja. Póki para młodych jest przy ołtarzu, biała suknia, czarny garnitur, Przyjdź Duchu Święty, kapłan błogosławiący, nikt nie powie, że nie jest święte to, co się tu dzieje. Niezależnie od tego ile rozumieją ci najważniejsi, bo oni są szafarzami sakramentu. Małżeństwo jest święte. Jeszcze przed kościołem, gdzie życzenia, kwiaty, Szczęść Boże od czasu do czasu się słyszy, życie jest święte – w tych życzeniach. Ale skoro zajedziemy do domu, tam powstają pytania: chyba całe życie nie jest święte. Szwagier się upił, sąsiad się pokłócił – jeszcze na weselu, przy tej sukni, która przed chwilą była przy ołtarzu. Szwagier też był przy ołtarzu, nawet był u Komunii św. Ale wesele to już nie jest święte. Jezus, uczniowie w Kanie na weselu, Maryja na weselu. Wesele było w sobotę, a w niedzielę? Tym razem musi wyrozumieć ksiądz proboszcz, mieliśmy wesele. Wczoraj stali się szafarzami sakramentu, a już dzisiaj opuszczają Mszę Świętą niedzielną – „nie nadają się do Komunii Świętej”, bo taki przymus życiowy, że trzeba pić. Według tego błędu mówimy przez całe życie: od czasu do czasu „do kościółka”, jakieś święto, rocznica, ale sprawy związane z przekazywaniem życia, z życiem małżeńskim nie nadają się do ołtarza. A sprawy zdobywania chleba – tu przykazania Boże muszą nas zwolnić, tu obowiązują inne zasady.

Nr 44 (534) 28 października 2012

Czy możemy powiedzieć, że dom rodzinny jest miejscem, gdzie Trójca Święta przebywa? Między Trzema Osobami Boskimi są relacje: poznania, miłowania, rodzenia, pochodzenia. To miłość, która ostatecznie objawiła się w Synu na Krzyżu. Czy jest miejsce piękniejsze na objawienie się Trójcy Świętej? Rodzina na obraz Boży stworzona, to jest człowiek Boży zaproszony do świętości. Bp STANISŁAW STEFANEK TChr

PrześcieRadio Powołanie i ewangelizacja Najpiękniejsze jest to co jest najtrudniejsze. My jako kapłani spotykając się z ludźmi dotykamy często spraw o których świat nie wie, dotykamy spraw których nie widać, o których się nikt nigdy nie dowie. Doświadczamy takich spotkań, które pokazują, że nie jesteśmy urzędnikami czy funkcjonariuszami, ale wciąż kapłanami, tymi którzy rozgrzeszają, którzy dotykają tych najważniejszych spraw. I to jest w tym najpiękniejsze, to się łączy z tym co nazywamy ewangelizacją. Ks. TomaszTrzaska

w każdą środę o 21:05

13


Życie wiarą

„Plastik” na cmentarzu Coraz częściej, na zaproszeniach z okazji zawarcia sakramentu małżeństwa, młodzi ludzie – narzeczony i narzeczona – umieszczają dopisek typu: „Prezent to jest zawsze kłopot, czy ma zegar być, czy robot? By nie pisać długich książek młodzi proszą o pieniążek”. Czasami zamiast kwiatów może być prośba o butelkę wina czy jakieś czekoladki. Często zdarza się jednak również prośba o wiele szlachetniejsza, choćby typu: „Uprzejmie prosimy Szanownych Gości o złamanie panującego zwyczaju przynoszenia kwiatów. W zamian prosimy o książki lub maskotki, które zagoszczą później w jednym z domów dziecka”. Ten weselny zwyczaj – szczególnie w wersji „szlachetniejszej” – jest zachętą do przemyślenia kwestii zwyczajów pogrzebowych i zachowań wokół Dnia Zadusznego. Czy w tym obszarze naszych zachowań nie nadszedł czas na przemyślenie i zamianę stert sztucznych, plastikowych kwiatów na bardziej szlachetne – a najważniejsze! – służące naszym zmarłym zwyczaje? Zachęcamy do wspólnej refleksji!

„Pokarm” na drogę wieczną Pewnego razu na uroczystości pogrzebowe do rodzinnego domu zmarłego przyjechał, od dłuższego czasu niewidziany, członek rodziny. Podszedł do ciała złożonego w trumnie i po chwili milczenia w postawie stojącej – uchodził bowiem w rodzinie za osobę niewierzącą w Boga – włożył coś dyskretnie zmarłemu do kieszeni marynarki. Wielu z obecnych w pomieszczeniu zastanawiało się nad tym, co to mogło być. Aż wreszcie jedna z nich zapytała wprost: Co to było? Odpowiedź zaskoczyła wszystkich. „Och nic wielkiego, to tylko czekolada. Nie było kwiatów, a przecież nie wypada przyjechać z pustymi rękoma”.

Kwiaty, znicze… czy modlitwa? Często na grobie kładziemy żywy kwiat i zapalamy znicz – jest to piękny znak. Kwiat oznacza wdzięczność. Płomień w najgłębszym wymiarze wskazuje na „światło, które nie zna zmierzchu” – czyli Zbawiciela, który zbawia. W ludzkim wymiarze płonący znicz jest wyrazem żywej pamięci o tych, którzy odeszli. Zapalając światło na grobie, czy też kładąc żywy kwiat pamiętajmy o kwiatach, które nie więdną i zniczach, które nie wypalają się. Takim światłem, które nie zagaśnie będzie nasza modlitwa za zmarłych. Kwiatem zaś niewiędnącym – żywa pamięć o nich i dobry

14

przekaz innym, szczególnie młodszym – o zmarłych. To bowiem buduje naszą tożsamość. Przesada z ilością kwiatów i zniczy na cmentarzu zaciera ich głębokie znaczenie. To dzieje się tym bardziej – im więcej przybywa ozdób plastikowych, które mogą zupełnie zatrzeć wymowę grobu, zasłaniając często wznoszący się ku górze krzyż. Na cmentarz niestety również wdziera się płytka, „plastikowa” moda tego świata. Często groby zastawiane są niezliczoną ilością kopcących zniczy, po których pozostają popękane plastikowe lub szklane naczynia. Groby nierzadko pokryte są taką ilością kwiatów, że po krótkim czasie przypomina to gnijący kompost. Gorzej jest z różnego rodzaju wyrobami z plastiku, które nazwane są sztucznym kwiatami. Coraz więcej przybywa ich już na pogrzebach. Najczęściej, na pogrzebie nie ma komu ich nieść. Wiezione są oddzielnym autem na cmentarz i zrzucane na gromadę. Po niedługim czasie wywiezione na wysypisko śmieci, jako produkt śmieciowy – najbardziej kłopotliwy.

Znaki zeświecczenia na cmentarzu Może braknie wielu osobom duchowego wymiaru, jeśli idzie o cmentarz i pamięć o zmarłych? Być może pustkę zastępuje się tym, co ilościowo przesadne, kolorowe, sztuczne… Zdarza się, że ktoś i pieska przyprowadzi na cmentarz

– by z nim spacerować… Można w pewnej mierze zaobserwować desakralizację cmentarza, zbyt świeckie, światowe zachowanie na nim. Dostrzega się to szczególnie w okresie Uroczystości Wszystkich Świętych

© elisabeth3 - Fotolia.com

i Dnia Zadusznego. Teren przycmentarny staje się wielkim targowiskiem. Oprócz zniczy i kwiatów pojawiają się produkty do sprzedania i kupienia niekorespondujące z grobami i cmentarzem: baloniki, zabawki, słodycze, popcorn, cukrowa wata… Nie brakuje kupujących i pokrzykujących tam, nie tylko dzieci. Przekraczana jest granica istniejąca pomiędzy tym co sakralne a tym co zupełnie świeckie. Przekracza-

Nr 44 (534) 28 października 2012


Życie wiarą na z niekorzyścią dla tego, co duchowe. Im więcej blichtru do sprzedaży i bezcelowego gwaru, tym mniej miejsca pozostanie dla tego co duchowe – a tym tchnie cmentarz. Ks. Jan Okuła

Interes wspólnoty parafialnej Prosty rachunek ze średniej wielkości cmentarza parafialnego. Przyjmijmy, że na tym miejscu religijnego pochówku znajduje się tysiąc grobów. Średni koszt wydatków na wianki, znicze i chryzantemy – zakładam, że do przyjęcia, bez większego przekonywania kogokolwiek – to od 30 zł do 50 zł. Przyjmijmy wersję skromniejszą, niech to będzie 25 zł. W czasie Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny na grobach „ląduje” 25 tysięcy złotych. Ale to początek kosztów. O wiele więcej trzeba wydać na wywiezienie tych śmieci na wysypisko. Aż strach pomyśleć, co będzie się działo, gdy zaczniemy segregować – a jest to bardzo konieczne zachowanie proekologiczne – śmieci. Jaką wspólnotę parafialną stać na takie marnotrawstwo. I w imię czego warto to robić? Czyjemu dobru to służy? Naszych bliskich zmarłych!

Bo byłem głodny, spragniony, nagi, chory… W parafiach Kobyli Borzymy oraz Jabłoń Kościelna księża proboszczowie próbują kształtować – wcale nie bez trudu i z samymi tylko sukcesami – nową świadomość dotyczącą pogrzebów. Podczas rozmowy z członkami rodziny, załatwiającymi formalności pogrzebowe, w sposób dyskretny, zachęcają wiernych do wzięcia ze sobą – oprócz krzyża i chorągwi – puszki „Caritas”. Czasami dochodzi do odmowy: „Nie będę puszki pchał do trumny”. Ale coraz częściej jest wyrażana zgoda. Zamiast kwiatów przynoszonych do

domu zmarłej osoby, można zwyczajnie przynieść wówczas jakąś drobną sumę pieniędzy – najczęściej 10-20 zł, a czasami nawet mniejsze kwoty – i wrzucić ją do puszki. Pieniądze te zawsze są przeznaczone w całości na jakiś cel miłosierdzia chrześcijańskiego. Jest to jałmużna pogrzebowa, złożona w intencji zmarłego. Po zebraniu większej sumy, na przykład kilku tysięcy, pieniądze przekazywane są na dom pomocy społecznej, hospicjum czy inną tego typu działalność. Wspólnota parafialna otrzymuje zawsze potwierdzenie i podziękowanie za przekazane środki materialne.

„Najcenniejszy skarb Mszy Świętej…” Kiedyś podczas pogrzebu matki bpa Józefa Wróbla byłem świadkiem następującej sceny. Podczas całej Mszy Świętej przy trumnie zmarłej stał tylko jeden, piękny wieniec z żywych kwiatów. „To – jak przekonywał mnie kapłan z tej diecezji – wieniec od biskupa i rodzeństwa zmarłej Katarzyny Wróbel. U nas rodzeństwo kupuje wspólny wieniec, aby okazać wzajemną solidarność i zgodę panującą w rodzinie”. Zaskoczyło mnie to zdanie. U nas bywa różnie – pomyślałem. Czasem im bardziej skłócone rodzeństwo tym więcej – i to bardzo nieraz okazałych – „plastików” się zdarza. Na koniec Mszy Świętej zaskoczył mnie jeszcze jeden moment. Tym bardziej, ż e w czasie liturg i i pogrzebowej zbierano ofiary na Mszę w 30. dzień od śmierci. Otóż proboszcz tamtejszej wspólnoty parafialnej, przed

Nr 44 (534) 28 października 2012

ostatnim pożegnaniem, już na zakończenie Eucharystii podszedł do mikrofonu i powiedział: „Najcenniejszy skarb Mszy Świętej za naszą siostrę Katarzynę zamówili…” I tu zaczęła się długa – w tym przypadku – „litania” imion i nazwisk sąsiadów, dalszej rodziny i różnych instytucji (Urząd Gminy, Koło Gospodyń Wiejskich itp.). Było tego grubo ponad setkę. Okazało się, że wszyscy zainteresowani składają do koperty jakaś ofiarę pieniężną, a na niej piszą swoje imię i nazwisko, czasami adres. Przed Mszą, w zakrystii przekazują te koperty duszpasterzowi. Wszystkie te intencje, wraz ze złożonymi ofiarami, tym razem proboszcz przekazał na ręce syna zmarłej bpa Józefa Wróbla. Ale jak mnie uświadomił mój sąsiad „czasami te intencje »idą« do Domu Emerytów dla Księży, czasami dla misjonarza w Afryce czy Rosji. Tak wielu osobom zmarła Katarzyna może jeszcze pomóc. A oni jej”. Do dzisiaj pamiętam tę scenę, choć była przed kilku już laty. Ks. Wojciech Rzepa

„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych…” Bł. Jan Paweł II w encyklice „Evangelium vitae” napisał, że w świecie „bogatym w wartości ludzkie i w miłość, rodzą się także gesty heroiczne. […] Pośród tych gestów na szczególne uznanie zasługuje oddawanie organów, zgodnie z wymogami etyki, w celu ratowania zdrowia, a nawet życia chorym, pozbawionym niekiedy wszelkiej nadziei” (nr 86). Transplantacja to dar miłości heroicznej. W ten sposób zmarły niejako „żyje” w drugim człowieku. Czy zredukowanie ilości pustych, świeckich gestów życzliwości wobec zmarłych, i zamiana ich na to, co daje życie i radość żyjącym: pieniądze dla hospicjum, domu pomocy społecznej czy domu dziecka nie jest sensowniejszym, choć może heroicznym rozwiązaniem?

© udra11 - Fotolia.com

15


Felieton

Wszyscy zapłacimy za in vitro Centrum Zdrowia Dziecka walczy z pokonaniem 200 milionowego długu, z uwagi na brak środków zawiesiło przyjmowanie pacjentów, szpitale są prywatyzowane lub w części likwidowane, pielęgniarki masowo protestują, a lekarze rozważają czy nie odejść od łóżek pacjentów. Rosnące lawinowo problemy polskiej służby zdrowia, która jest w długim ogonie Europy, wciąż nie są rozwiązywane. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz ma jednak inne priorytety. Postanowił wysupłać 250 mln złotych na złote pomysły Donalda Tuska, który ustąpił lobbystom i wprowadził In vitro tylnymi drzwiami.

.co onard olia elle - Fot

m

„To zapewnia optymalizację ciąży i uzyskania dziecka” – wyjaśniał Donald Tusk na konferencji prasowej. Słuchając jego niezgrabnych, ogólnikowych i pozbawionych istoty wypowiedzi, można było odnieść wrażenie że kompromituje się na każdym kroku. Nie ma wątpliwości, że tematyka In vitro jest mu zupełnie obca. Mówił o dawcach i biorcach, o implementacji, optymalizacji, procedurach, „tym przedsięwzięciu”. Bezrozumny bełkot i poziom niewiedzy porażał nawet przeciętnie zaangażowanych znawców zagadnienia. Sporo wątpliwości budzi też sam program zdrowotny, na mocy którego wprowadzono refundację In vitro. Po pierwsze, procedura ta niczego nie leczy. Bezpłodność nie zostaje zlikwidowana, a skuteczność procedury In vitro stanowi ok. 25 proc. Po drugie, bulwersuje fakt, D © że w programie zdrowotnym rząd nie uwzględnił NaProTechnologii, która jest naturalną metodą leczenia niepłodności, a jej skuteczność przy cierpliwym i konsekwentnym potraktowaniu problemu, w ciągu dwóch lat leczenia wynosi aż 65 procent. Wszystko odbywa się na drodze poszanowania życia ludzkiego i nie budzi najmniejszych kontrowersji. „W programie In vitro występują an iel le B

Jak dotąd w Sejmie nie udało się wypracować wspólnego projektu ustawy o In vitro. Trudno się dziwić. Sprawa budzi tak wiele wątpliwości i ostry sprzeciw obrońców życia, że trudno mówić o kompromisie. Jednak tonący w nieprzychylnych sondażach premier zapragnął polepszenia swoich notowań i przerwania zaklętego kręgu niemożności. Uderzył więc w populistyczną nutę ludzkich marzeń o szczęśliwej rodzinie i ogłosił finansowanie z budżetu państwa procedury In vitro. Decyzja jest co najmniej skandaliczna. W demokratycznym kraju premier podjął jednoosobowo decyzję o obejściu głosu parlamentu i wprowadzeniu takiego rozwiązania na mocy wdrożenia programu zdrowotnego. Przeznaczył nań środki z budżetu państwa, co oznacza, że do jego finansowania zmuszeni zostali również ci, którzy są przeciwni produkcji ludzkiego życia na szkle. Program ma ruszyć w 2013 roku, potrwać trzy lata i objąć 15 tysięcy par. Dostępny będzie dla par (niekoniecznie małżeństw) pełnoletnich, nie starszych niż 40 lat, które co najmniej rok leczyły niepłodność. Refundowane mają być maksymalnie 3 próby, ale nie w całości. Dotyczy to jedynie zabiegów, bez refundowania używanych w tej procedurze środków farmakologicznych. W roku 2013 na program przeznaczono 50 mln zł, a w latach kolejnych po 100 mln zł rocznie. Zarodki nadliczbowe mają być mrożone, co premier nazywa „bezpieczeństwem zarodków”.

dwie płaszczyzny: płaszczyzna walki o życie i płaszczyzna śmierci. Chcąc doprowadzić do skutecznego programu In vitro, trzeba powołać do życia kilka lub kilkanaście istnień ludzkich, z których część, na skutek naszego działania, będzie musiała umrzeć. Definicja życia jest jedna. Nauka o embriologii człowieka mówi wyraźnie: życie zaczyna się z chwilą połączenia komórki jajowej z plemnikiem. Nie ma innej definicji” – mówi dr Tadeusz Wasilewski, który przez 15 lat pracował w programie In vitro, kierując jednym z największych ośrodków w Polsce. Od kilku lat zajmuje się naprotechnologią i zapewnia, że postęp medycyny w zadziwiający sposób odzwierciedla się w poprawie skuteczności naprotechnologii. Niestety głos zwolenników życia nie jest przez rząd brany pod uwagę. Zwycięża lobbing biznesu In vitro, który dzięki wsparciu państwa, otrzyma niebawem potężny zastrzyk finansowy. Para, która zostanie zakwalifikowana do programu otrzyma dofinansowanie w wysokości kilku tysięcy złotych. Resztę będzie musiała pokryć z własnej kieszeni. W ten oto prosty sposób, rząd rzucając finansową przynętę, napędza klientelę prywatnym, wybranym przez siebie wcześniej klinikom. Jakie koszty będą musieli ponieść ci, którzy dadzą się złowić? Samo podejście do programu to wydatek rzędu 7-15 tysięcy. Wszystko zależy od ilości i rodzaju leków, których użyje się do stymulacji, od ośrodka w którym przebiega leczenie i od protokołów stymulacji. Przyjmując założenie, że średni koszt jednorazowego podejścia to 10 tysięcy, a podejść w ciągu dwóch lat leczenia będzie 4,

© Danielle Bonardelle - Fotolia.com

16

Nr 44 (534) 28 października 2012


Felieton na całość trzeba przeznaczyć sumę ok. 40 tysięcy zł. Zawiera ona jednak tylko koszty samego leczenia, pomijając koszty diagnostyczne. Wszelkie dyskusje o In vitro trzeba rozpatrywać w tym właśnie kluczu. To potężna machina finansowa, ogromny medyczny biznes, który żeruje na ludzkim pragnieniu posiadania dzieci. Ckliwe rozmówki o uszczęśliwianiu samotnych małżonków to tylko bezduszny lobbing. Prawie nigdy nie mówi się o negatywych skutkach zastosowania procedury In vitro, która dotkliwie uderza zarówno w matkę jak i dziecko. Wszystkich, którzy mówią o zabijaniu jednych poczętych dzieci kosztem drugich, uznaje się za niedorzecznych głupców. Lobbyści i zwolennicy In vitro starają się też zmarginalizować przy tym postęp naprotechnologii, rozwijającej się w błyskawicznym tempie. W Polsce powstaje coraz więcej profesjonalnych ośrodków, pomagających małżonkom powiększyć rodzinę bez konieczności uciekania się do wyniszczających i niemoralnych praktyk. Jak przedstawia się kwestia finansów w naprotechnologii? Gdyby sięgnąć do wszystkich narzędzi diagnostycznych możliwych do wykorzystania na etapie diagnostyki wstępnej, koszt zamknąłby się w kwocie ok. 1500 zł. Gdyby dodać do tego specjalistyczne badania, jak laparoskopię i histeroskopię, wymagające pobytu w szpitalu, trzeba byłoby wydać ok. 2-3 tys. zł. To koszty badań diagnostycznych, które nie są zawarte w kosztach metody In vitro. Gdyby lekarz zalecił je przy tamtej okazji, należałoby przygotować się jeszcze i na ten wydatek. Samo leczenie za pomocą naprotechnologii, zawierające ultrasonografię, hormony, wizyty to suma ok. 200 zł raz na 2 miesiące plus leki, które mogą kosztować – w zależności od schorzenia – od kilku do kilkuset złotych. Przyjmując, że będzie to ok. 200 zł raz na dwa miesiące, a wizyt w ciągu roku 6, to koszty leczenia naprotechnologicznego są nieporównanie mniejsze od procedury In vitro. Dodatkowo, przy całościowej diagnostyce organizmu, udaje się często wykryć choroby, które

przebiegały dotąd bezobjawowo. Wiele kobiet podkreśla, że mimo iż nie zdołały jeszcze zajść w ciążę, po kilku miesiącach leczenia czują się znacznie lepiej, ponieważ zaczęły prowadzić zdrowszy tryb życia, a gruntowne badania wykryły najdrobniejsze nieprawidłowości. Takie formy leczenia jednak nie znajdują zwolenników w ośrodkach decyzyjnych. Widzieliśmy to na przykładzie decyzji ministra zdrowia i premiera Tuska. Pamiętać trzeba, że cała sprawa sprowokowana została przez lewicowego prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka, który postanowił mocą głosów radnych wprowadzić dofinansowanie In vitro z budżetu miasta. Przeznaczył na to 110 tys. zł, a dotację w wysokości 3 tysięcy otrzymają zakwalifikowane przez komisję pary. Warto nadmienić, że program pt. „Dofinansowanie do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Częstochowy w latach 2012-2014”, przygotowany został przez zespół ekspertów, w skład którego - oprócz Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu - weszli m.in. były minister zdrowia w rządzie Leszka Millera dr Marek Balicki oraz Stowarzyszenie „Nasz Bocian”, zrzeszające kliniki wykonujące zapłodnienia In vitro. Zadaniem tego zespołu będzie również wyłonienie w konkursie klinik, które mają realizować „zlecenia”. Zarówno w skali lokalnej, jak i ogólnokrajowej widać wyraźnie, że komuś bardzo zależało na stworzeniu systemu, w którym pieniądze publiczne nie tylko zostają przekazane w ręce prywatnych klinik, ale przyczyniają się do pozyskania pacjentów, mających pozostawić w klinikach po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wszystko odbywa się niby w świetle prawa, które wprowadziła samowładnie wąska grupka zainteresowanych. Jak nie nazywać tego lobbingiem?

Nr 44 (534) 28 października 2012

MARZENA NYKIEL absolwentka filozofii i dziennikarstwa KUL. Publicystka „Uważam Rze" i portalu wPolityce.pl.

RZECZNIK PRASOWY ODPOWIADA W jakich przypadkach przyjazd pogotowia do chorego jest odpłatny? Pacjent będzie musiał ponieść koszty przyjazdu karetki w przypadku gdy wezwanie było nieuzasadnione – to znaczy gdy faktycznie nie było zagrożenia życia czy tzw. stanu nagłego. Trzeba pamiętać, że wezwanie pogotowia powinno mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub stanach nagłych, które mogą prowadzić do znacznego uszczerbku zdrowia. Do takich przypadków należą np. utrata przytomności, drgawki, nasilona duszność, masywny krwotok, porażenie prądem, nagły, ostry ból, zaburzenia rytmu serca czy rozległa rana, będąca efektem urazu. Ratownicy po przyjeździe udzielają choremu pierwszej pomocy i – gdy jest taka potrzeba – zawożą do najbliższego szpitala, wskazanego przez dyspozytora lub koordynatora medycznego. Czy to prawda, że szpitale dostają zwrot kosztów pobytu chorego w szpitalu po co najmniej trzech dniach hospitalizacji i dlatego tak często lekarze przedłużają pobyt pacjentów w szpitalu? Nie. NFZ nie narzuca w tym zakresie żadnych limitów, jeśli lekarz decyduje, że pacjent powinien zostać w szpitalu tylko jeden dzień, to świadczenia udzielone w tym czasie są przez Fundusz opłacane. O długości hospitalizacji decyduje wyłącznie lekarz, mając na względzie stan zdrowia pacjenta. ADAM DĘBSKI Rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, adebski@nfz-bialystok.pl

17


Wokół nas

ENERGA straciła energię Co dalej z elektrownią w Ostrołęce? To pytanie do kilku tygodni dni spędza sen z powiek wielu mieszkańcom miasta i regionu.

We wrześniu zarząd Grupy Energa S.A., właściciela Elektrownie Ostrołęka S.A., podjął decyzję o wstrzymaniu rozpoczętej budowy nowego bloku energetycznego o mocy 1000 MW, tzw. elektrowni „C”. Wydano w tej sprawie komunikat, w którym czytamy, że przyczyną wstrzymania inwestycji są między innymi trudności z uzyskaniem finansowania w formule Projekt Finance i niekorzystna sytuacja na rynku firm budowlanych. Sprawą żywo zainteresowali się ostrołęccy parlamentarzyści – poseł Arkadiusz Czartoryski i senator Robert Mamątow. Aby dojść do źródeł decyzji udali się do siedziby głównej Grupy Energa S.A. w Gdańsku. I już na początek konsternacja – nikt z nimi nie chciał o tym rozmawiać. Czartoryski i Mamątow chcieli wejrzeć w dokumenty firmy, w tym w protokoły z posiedzeń Rady Nadzorczej. Odprawiono ich z kwitkiem. A sprawa jest dotkliwa tym bardziej, że nakłady poniesione na tę inwestycję oscylują w okolicy 200 milionów złotych. To już wydane pieniądze. Czy wyrzucone w błoto? Grupa Energa S.A., jeszcze w trakcie pobytu parlamentarzystów z Ostrołęki w Gdańsku, wydała oświadczenie, w którym zaznaczyła, że decyzja dotyczy wstrzymania czasowego a nie rezygnacji z inwestycji.

18

Idąc dalej Energa próbuje dowodzić, że powróci do realizacji zadania gdy tylko pozyska partnera strategicznego. To, w obliczu dalszych faktów, nie rozwiewa wątpliwości Czartoryskiego i Mamątowa co do rzetelności zapewnień o powrocie do realizacji inwestycji. Dwa tygodnie temu Minister Infrastruktury wystosował pismo do Polskich Linii Kolejowych, rekomendując w nim zatrzymanie modernizacji trakcji kolejowej na linii Tłuszcz – Ostrołęka. Jako powód minister podaje rezygnację z budowy przez Energę nowej elektrowni w Ostrołęce. Poseł Czartoryski kwituje to krótko – taka sytuacja oznacza, że informacje Grupy Energa S.A. o poszukiwaniu inwestora i chwilowym wstrzymaniu inwestycji są pozorowane i nie mają nic wspólnego z faktami. Na dodatek, jak twierdzi poseł, to wszystko odbywa się w tajemnicy przed lokalnymi samorządowcami. To jednak nie wszystko. Drążąc temat parlamentarzyści z Ostrołęki dotarli do informacji, z których wynika, że partnerzy strategiczni już byli, a przynajmniej jeden. To koncern

Marubeni. Energa nie była zainteresowana współpracą. Gdzie tkwi prawda? Czy Energa rzeczywiście szuka partnera? A może... I tutaj pojawia się ciekawy wątek. Otóż w graniczącym z Polską Obwodzie Kaliningradzkim powstaje potężna elektrownia. Z założenia ma produkować energię na sprzedaż innym krajom. W grę wchodzą: Litwa. Łotwa, Estonia i właśnie Polska. Czy zamiast produkować energię w nowej elektrowni w Ostrołęce będziemy kupować ją od Rosjan? To kolejne pytanie, na które ani Czartoryski ani Mamątow nie otrzymali odpowiedzi. Liczyli, że poznają ją jak nie w Gdańsku, to na zwołanej w Ostrołęce konferencji prasowej. Zaprosili na nią także przedstawicieli Grupy Energa S.A. Niestety nikt z energetyków się nie pojawił. Zjawili się natomiast przedstawiciele lokalnych samorządów. Zarówno miasto jak i powiat ostrołęcki oraz gmina

Rzekuń, zadeklarowali podjęcie działań zmierzających do wyjaśnienia sytuacji i zmiany decyzji Grupy Energa. A warto. Elektrownie Ostrołęka S.A. to jeden z dwóch potężnych graczy na lokalnym rynku pracy. Dziś dają pracę ponad tysiącu osobom. Czas niestety płynie i po roku 2020 istniejącą elektrownię czeka powolny proces śmierci technologicznej. Co wtedy? Maciej Kowalski

Nr 44 (534) 28 października 2012


Kościół > ŚWIAT

> WATYKAN

> KRAJ

10 X: Audiencja ogólna

Przykład miłości bł. ks. Jerzego

W związku z Rokiem Wiary i 50. rocznicą rozpoczęcia II Soboru Watykańskiego, Ojciec Święty rozpoczął cykl katechez poświęconych właśnie Vaticanum II. Pozdrawiając Polaków powiedział: „Witam przybyłych na audiencję pielgrzymów polskich, a szczególnie Kompanię Węglową i Holding Węglowy ze Śląska. Jutro, wspominając złoty jubileusz inauguracji Soboru Watykańskiego II rozpoczniemy uroczyście Rok Wiary. Niech będzie on czasem ożywienia w sercach oczekiwań Ojców Soboru, by wszyscy ludzie mogli poznać Ewangelię i spotkać Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Z serca wam wszystkim błogosławię”.

Bp pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej Piotr Greger przewodniczył Mszy św. w liturgiczne wspomnienie bł. ks. Jerzego Popiełuszki w warszawskim kościele pw. św. Stanisława Kostki. W homilii podkreślił, że świadectwo ks. Jerzego uczy tego, że śmierć nie jest w stanie pokonać miłości. „Dlatego ks. Jerzy tak bardzo kochał i nigdy nie zamierzał przestać kochać. Miłował pomimo pogróżek i wielu szantaży. W obliczu tego trudnego doświadczenia nie zrezygnował ze swoich zadań, które były nieustannym potwierdzeniem, że kocha” – wyjaśniał biskup. Zaznaczył, że kochając, kapelan «Solidarności» „czuł się wewnętrznie wolny, ponieważ nigdy nie można kochać ze strachu”.

Chrześcijanie najbardziej prześladowani

Chrześcijanie różnych wyznań są nie tylko tą grupą religijną, która z racji swojej wiary jest krzywdzona, lecz najczęściej doświadcza religijnej dyskryminacji lub prześladowań. Mówi o tym najnowszy raport dzieła Pomocy Kościołowi w Potrzebie (Kirche in Not). Raport jasno pokazuje, że nadal w wielu krajach pozostawia wiele do życzenia przestrzeganie prawa do wolnego wyboru religii, czy publicznego wyznawania wiary. Dla przykładu: wzrost społecznej presji na niemuzułmanów poprzez prawo o bluźnierstwie w Pakistanie; wzrastająca presja islamskich ekstremistów w krajach afrykańskich jak Kenia, Mali, Nigeria i Czad; próby grup laickich wprowadzania w niektórych krajach europejskich własnych zsekularyzowanych poglądów jako powszechnie obowiązujących; wprowadzanie praw zabraniających zmianę religii jak ma to miejsce w wielu indyjskich stanach. Czad: biskup wydalony za krytykę prezydenta Władze Czadu wydaliły z kraju katolickiego bpa Michele Russo. 30 IX odważył się on skrytykować rządzących za to, że wielkie dochody z wydobycia ropy naftowej nie są przeznaczane na poprawę sytuacji życiowej obywateli. Dzięki tym środkom zmodernizowano armię, zbudowano sieć dróg oraz rozwinięto administrację publiczną. Nie poprawiła się natomiast sytuacja większości mieszkańców tego kraju. Na to właśnie zwrócił uwagę bp Russo w jednym z kazań. W odpowiedzi władze nakazały mu opuścić kraj. Warto dodać, że kilka lat temu czadyjski rząd zobowiązał się do przeznaczania 70% dochodów z wydobycia ropy na walkę z ubóstwem, czego nie uczynił.

11 X: Rozpoczęcie Roku Wiary Podczas Mszy św. celebrowanej na Placu św. Piotra pod przewodnictwem Benedykta XVI został zainaugurowany Rok Wiary. W homilii Ojciec Święty zaznaczył, że propozycja Roku Wiary i nowej ewangelizacji jest próbą odpowiedzenia przez Kościół na zjawisko duchowego „pustynnienia”. Doświadczenie tej pustyni może stanowić impuls do odkrycia na nowo radości wiary, jej życiowego znaczenia dla współczesnego człowieka. Tym bardziej, że we współczesnym świecie istnieją niezliczone znaki pragnienia Boga, ostatecznego sensu życia, często wyrażane w formie ukrytej czy negatywnej. „Na pustyni trzeba nade wszystko ludzi wiary, którzy swym własnym życiem wskazują drogę ku Ziemi Obiecanej i w ten sposób uobecniają nadzieję. Żywa wiara otwiera serce na Łaskę Boga, która uwalnia od pesymizmu. Dziś bardziej niż kiedykolwiek ewangelizowanie oznacza bycie świadkiem nowego życia, przemienionego przez Boga, i w ten sposób wskazywanie drogi” – powiedział papież.

Polscy misjonarze dziękują Kościołowi w Polsce Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, bp Jerzy Mazur i o. Kazimierz Szymczycha SVD, Sekretarz tej Komisji, odwiedzili polskich misjonarzy w krajach Afryki: w Ghanie, w Togo i na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Z okazji Tygodnia Misyjnego, misjonarze na ich ręce wyrazili wdzięczność za każdą pamięć modlitewną i za ofiarowane w ich intencjach cierpienia. Jak relacjonuje o. Szymczycha, polscy misjonarze i misjonarki podkreślali, że ich praca możliwa jest dzięki pomocy z ojczyzny i rodaków mieszkających poza jej granicami. „Usłyszeliśmy słowa wdzięczności za wiadomości listowne i elektroniczne. Misjonarze i misjonarki dzieląc się radościami i smutkami ich powołania misyjnego, zachęcają młodych ludzi do wspaniałej przygody misyjnej”. Na całym świecie, w 93 krajach pracuje ok. 2,2 tys. polskich misjonarzy. Ks. Jan Krupka

Nr 44 (534) 28 października 2012

19


Diecezja

Matki Boskiej Różańcowej

Miastkowo

Parafię pw. Matki Boskiej Różańcowej w Miastkowie nie było trudno odnaleźć. Piękny, zabytkowy kościół stoi przy głównej drodze Łomża – Ostrołęka. Parafia została erygowana w 1451 r. Po kilku kościołach drewnianych, budowę murowanego kościoła zakończono w 1863 r. Parafią od 2006 roku zarządza ksiądz Czesław Dygan, bardzo sympatyczny i otwarty człowiek. „Kiedy przyjechałem na parafię – opowiada ksiądz Dygan – wiedziałem, że czeka mnie bardzo dużo pracy”. Ksiądz proboszcz zaczął od porządkowania plebanii, która była zaniedbana. Wymienił okna, drzwi, podłogi, osuszono plebanię i wykonano elewację. Jednak największym wyzwaniem była elewacja kościoła. Po wielu rozmowach z różnymi inżynierami i po zebraniu wystarczającej kwoty na remont, dzisiaj możemy podziwiać osuszony i odrestaurowany kościół. Ciekawostką może być fakt, że

20

w elewacji kościoła pozostawiono trzy łuski, które pochodzą z czasów I wojny światowej. Wewnątrz kościoła zmieniono nagłośnienie, zrobiono nowe oświetlenie. W kościele było bardzo zimno, dlatego zamontowano ogrzewanie przy pomocy specjalnych napromienników. Ksiądz Dygan zajął się również nowym cmentarzem, choć jak podkreśla, wszelkimi formalnościami związanymi z budową nowego cmentarza, jak i zebraniem funduszy na ten cel zajmował się poprzedni proboszcz. Dzisiaj cmentarz jest ogrodzony, postawiono granitowy ołtarz. W 2008 roku w czasie wizytacji biskupa Stanisława Stefanka został poświęcony. Wszelkie prace budowlane wykonane na terenie parafii były niewątpliwie wielkim przedsięwzięciem, ale rolą proboszcza jest przede wszystkim praca duszpasterska – zaznacza ksiądz Czesław. Najważniejsze jest zdobycie

prowadzi procesje, wygłasza homilie. Ta forma duszpasterstwa bardzo spodobała się parafianom. W parafii działają kółka różańcowe, jest chór kościelny, wikariusz prowadzi ministrantów, powstała „Betania”. Największym wyzwaniem jest młodzież, która zajęta jest telewizją i Internetem. Proboszcz zaplanował, że młodzież i dzieci z różnych szkół na przemian będą czytały liturgię, uprzednio przygotowani przez swoich katechetów. Jest to ciekawy sposób, aby zaangażować młodzież, szczególnie w czasie trwającego Roku Wiary. Dorosłych parafian również włącza do pracy na rzecz parafii, chociażby wyznaczając co roku wioskę, która ma zadbać o porządek na cmentarzu. Ksiądz proboszcz Dygan ma wiele planów na przyszłość. Chce zrobić nowy parkan i kostkę wokół kościoła, może uda się też wymienić witraże. Jednak najważniejsza jest dla niego zgoda

zaufania nowych parafian. Rozpoczynając tutaj prace miał wrażenie, że ludzie są zniechęceni, że nie mają odwagi albo po prostu nie potrafią rozmawiać z proboszczem. Postanowił wychodzić do ludzi i z nimi rozmawiać. Wcześniej święcenie pól i upraw odbywało się w kościele. Teraz to proboszcz wyjeżdża na wioski, gdzie odprawia Msze św.,

w parafii i akceptacja ludzi. Proboszcz nie może zawsze upierać się przy swoim, musi też słuchać swoich parafian. Ksiądz Dygan cieszy się ze wsparcia mieszkańców Miastkowa i codziennie modli się o umocnienie tych relacji. Joanna Sanicka

Nr 44 (534) 28 października 2012


Diecezja ŁOMŻA Kardynał w Domu Wspólnoty Kapłańskiej

Dnia 13 października kard. Giovanni Battista Re odwiedził Księży Seniorów mieszkających w Domu Wspólnoty Kapłańskiej w Łomży. Przyszedł on, w towarzystwie bpa Janusza Stepnowskiego, na zakończenie Mszy Świętej. W kaplicy pozdrowił wszystkich zebranych kapłanów i siostry zakonne. Z wło-

Na zakończenie spotkania przy ołtarzu, Kardynał, po udzieleniu wszystkim uroczystego błogosławieństwa, przywitał się osobiście z każdym obecnym. Następnie przeszedł do świeżo odnowionego refektarza Domu Wspólnoty i pobłogosławił nowy krzyż, który został zawieszony w centralnym miejscu tego miejsca częstych spotkań domowników. Kardynał przypomniał, że krzyż jest znakiem niezmierzonej miłości Chrystusa. Mówił, że droga życia każdego człowieka prowadzi przez krzyż do radości życia wiecznego. Eminencja podkreślał, że jakość życia ważniejsza jest niż liczba długich lat. Życie jest zawsze za krótkie, więc nie można marnować ani chwili na smutek i bezczynność. Każdy moment trzeba wykorzystać jak najlepiej na

chwałę Pana. Spotkanie przebiegało w niezwykle miłej i radosnej atmosferze. ks. Krzysztof Chodkowski

skim poczuciem humoru i właściwym sobie temperamentem, żartował razem ze wszystkimi zebranymi i opowiadał o swym ojcu, który ma obecnie 104 lata.

Nr 44 (534) 28 października 2012

21


Diecezja ŁOMŻA Nowy rok akademicki w WSD Uroczystą Mszą Świętą w kaplicy seminaryjnej, zainaugurowano nowy rok akademicki w Wyższym Seminarium Duchownym im. bł. Jana Pawła II w Łomży. Tradycyjne Gaude Mater Polonia oraz Gaudeamus igitur, odśpiewał chór seminaryjny wobec nowego rektora WSD

w Łomży ks. prał. Jarosława Kotowskiego, kapłanów oraz innych zaproszonych gości. Liturgię sprawował biskup łomżyński Janusz Stepnowski. W koncelebrze wzięli udział bp Stanisław Stefanek oraz profesorowie i moderatorzy. Swoją prelekcję podczas inauguracji wygłosił pochodzący z diecezji łomżyńskiej absolwent WSD w Łomży ks. prof. dr hab. Stanisław Dziekoński Rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego

w Warszawie. Rok akademicki 2012/2013 w Wyższym Seminarium Duchownym przywitało 57 alumnów. Wśród nich, znalazło się 14, którzy rozpoczęli naukę na pierwszym roku studiów. Po uroczystym złożeniu przyrzeczenia, klerykom zostały wręczone indeksy studenckie Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, pod które podlega łomżyńskie seminarium. Karol Cuch

Jedwabne Dzieci i młodzież w Rostkowie Dnia 22 września 2012 r. odbyła się Jubileuszowa XXX Pielgrzymka Dzieci i Młodzieży do Rostkowa pod hasłem Kocham mój Kościół, które nawiązuje do hasła roku duszpasterskiego „Kościół naszym domem”. Wyjeżdżając do Rostkowa nie mogliśmy ominąć niedaleko bo odległego ok.4 km Przasnysza. To właśnie tam, w kościele parafialnym pw. św. Wojciecha patron dzieci i młodzieży przyjął Sakrament Chrztu oraz po raz pierwszy Sakrament Eucharystii. Również w tej świątyni spoczywają rodzice: Jan i Małgorzata oraz dwóch braci: Paweł i Wojciech. W pielgrzymce uczestniczyły dzieci z Koła Misyjnego oraz młodzież przygotowująca się do przyjęcia Sakramentu Bierzmowania pod opieką ks. Wojciecha Kurka, Czesławy Okurowskiej oraz animatorów. Nasza mała pielgrzymka liczy-

22

ła ponad 40 osób. Uczniowie wzięli udział w nabożeństwie ewangelizacyjnym „Kocham mój Kościół”, przygotowanym przez Duszpasterstwo Akademickie „Petroklezja”, działające przy płockiej parafii św. Stanisława Kostki w Płocku oraz w Eucharystii pod przewodnictwem bpa Libery. W czasie Mszy św. wysłuchali homi-

lii wygłoszonej przez bpa Długosza. Z powodu gwałtownej burzy nie odbył się zaplanowany koncert zespołu „New Life`m”. Pielgrzymka zakończyła się po udzieleniu błogosławieństwa. Mam nadzieję że wrócimy tutaj za rok. Ks. Wojciech Kurek

Nr 44 (534) 28 października 2012


Diecezja Kobylin Koncert muzyki organowej W dniu 21 X 2012 r., po dwóch miesiącach intensywnych prac remontowo-konserwatorskich, zostały zaprezentowane odnowione organy w kościele pw. Stanisława BM w Kobylinie. Na trzech mszach św. odbył się koncert muzyki

ŁOMŻA Diabetycy na Białostocczyźnie W dniach 13-14 października 2012  r. Polskie Stowarzyszenie Diabetyków w Łomży zorganizowało swoim członkom wspaniałą wycieczkę po Białostocczyźnie. W pierwszym dniu zwiedziliśmy

organowej w wykonaniu pana Michała Dąbrowskiego, organisty z kościoła Krzyża Świętego w Warszawie i profesora Akademii Muzycznej. Wirtuozowska prezentacja wielu autorów m.in. Jana z Lublina, Wolfganga Amadeusza Mozarta, Mieczysława Surzyńskiego, Johanna Sebastiana Bacha pozwoliła zauważyć i docenić walory i możliwości odrestaurowanego 30-głosowego instrumentu. Prace remontowe z wielką pasją, fachową sztuką i zamiłowaniem do wykonywanego zawodu prowadzili panowie Andrzej i Michał Porębscy oraz Kamil Jankowski z Białegostoku. Wszyscy zebrani goście, parafianie oraz Biskup Stanisław Stefanek byli zachwyceni koncertem, piękną grą. Mogło to dojść do skutku tylko dzięki ciężkiej i żmudnej pracy panów organmi-

nowo otwartą Operę i Filharmonię Podlaską. Następnie zwiedziliśmy Muzeum Sybiraków. To było wstrząsające doznanie, tym bardziej, że oprowadzali nas i opowiadali ci, którzy jako kilkuletnie dzieci zostali wywiezieni na Sybir i do Kazachstanu. Wieczór spędziliśmy w Teatrze im. Aleksandra Węgierki. Na nocleg przejechaliśmy do Czarnej Białostockiej.

strzów oraz dzięki ofiarności parafian z Kobylina. Niech odnowione organy pięknym dźwiękiem ubogacają ducha i chwalą Pana Boga w liturgii. Ks. Marek Dembiński

Prawdziwą ucztę duchową mieliśmy w drugim dniu. Najpierw udaliśmy się do Sokółki, gdzie uczestniczyliśmy w Mszy św. w kościele pw. św. Antoniego Padewskiego. Parafia ta zasłynęła w Polsce po Eucharystycznym Wydarzeniu, jakie miało miejsce w 2008 roku. Wzruszenia modlących się przed Kaplicą Matki Boskiej Różańcowej, gdzie znajduje się Najświętszy Sakrament, nie dało się ukryć. Podobnie było w Świętej Wodzie, gdzie na Górze Krzyży pozostawiliśmy krzyż. Następnie udaliśmy się do Muzeum Ikon w Supraślu, które dopełniło wrażeń w tym dniu. W drodze powrotnej do Łomży zwiedziliśmy jeszcze stuletnią, piękną neogotycką Bazylikę Mniejszą w Sokołach – której historię opowiedział nam ks. Franciszek Grabowicz – i drewniany, siedemnastowieczny kościółek na cmentarzu w Sokołach. Barbara Komosa

Nr 44 (534) 28 października 2012

23


Diecezja SZEPIETOWO Jesień w sadzie i ogrodzie XIX Jesienne Targi „Jesień w sadzie i ogrodzie” w Szepietowie za nami. Tradycyjnie na targi do Szepietowa, zwanego rolniczą stolicą województwa podlaskiego, zjechało ogrom wystawców. Wśród nasadzeń dominowały drzewka owocowe, rośliny ozdobne zielone i oczywiście kwiaty. Nie brakowało też zainteresowania wśród kupujących.

SOKOŁY Sport przybliża do Boga W każdy piątek po Mszy Świętej wieczornej na hali sportowej Zespołu Szkół w Sokołach organizowane są rozgrywki sportowe dla dzieci i młodzieży z parafii. Można pograć w piłkę nożną lub tenisa stołowego. Pomysłodawcami i organizatorami spotkań są księża wikariusze pracujący w naszej parafii: ks. Arkadiusz Ryłka i ks. Mariusz Szulc. Sport jest dla większości młodego pokolenia ogromną przyjemnością, dlatego też mnóstwo dzieci i młodzie-

24

Tradycyjnie w trakcie targów rozstrzygnięto konkursy na Hit targów, na najatrakcyjniejsze stoisko i na najbogatszą ofertę. Hitem targów została jabłoń z gatunku bolero. Jabłoń zaprezentowało Gospodarstwo Sadowniczo-Szkółkarskie Danuty i Mirosława Skibickich z Kurian koło Białegostoku. Na targach w Szepietowie był też mocny akcent z Łomży. Gospodarstwo Rolne i Ogrodnicze „Cztery pory roku” zdobyło tytuł najatrakcyjniejszego stoiska. Zdobywcom nagród gratulujemy. Rozstrzygnięto także trwający przez kilka miesięcy konkurs na „Piękną i estetyczną podlaską wieś”. Do konkursu zgłoszono 14 miejscowości, po jednej z każdego powiatu. Nagrody przypadły w udziale pięciu wsiom: Patoki (gmina Brańsk, powiat bielski), Stary Folwark (gmina Suwałki, powiat suwalski), Oszkinie (gmina

ży chętnie angażuje się w to przedsięwzięcie. Należy również pamiętać o tym, że warto łączyć przyjemne z pożytecznym. Właśnie dlatego sport przybliża nas do Boga: uczy współpracy w dążeniu do wspólnego celu, postępowania w życiu zgodnie z zasadami uczciwej gry (fair-play), integracji w grupie oraz umiejętności porozumiewania się w sprawach służących wspólnemu dobru. Sprzyja upowszechnianiu wśród młodych ważnych wartości, takich jak lojalność, przyjaźń, wspólnota, solidarność. Rozgrywki sportowe kształtują charakter, dają poczucie godności i sukcesu we własnych

Puńsk, powiat sejneński), Zabiele (gmina Kolno, powiat kolneński) i Kruszyn (gmina Krypno, powiat moniecki). Do konkursu na najlepsze gospodarstwo agroturystyczne zgłoszono 14 gospodarstw, a piątka wyróżnionych to: „Agro Norwa”, Irmina i Andrzej Norwa, Sumowo – powiat sejneński, „Ciszewianka”, Anna Kierzkowska-Zawistowska Ciszewo – powiat grajewski, „Baranówka”, Łukasz Kramkowski, Dawidowizna – powiat moniecki, „Na skraju puszczy”, Halina i Józef Wierzchowscy, Zabłotczyzna – powiat hajnowski i Bożena i Tadeusz Dąbkowscy, Czartoria – powiat łomżyński. W konkursie fotograficznym „Podlaskie rolnictwo w obiektywie” zwyciężył Michał Zabokrzecki za fotografię „W drodze na pastwisko”. Organizatorzy przedsięwzięcia już zapraszają na przyszłoroczne targi wiosenne w Podlaskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Szepietowie. Maciej Kowalski

oczach i w oczach innych. Sport jest także świetną alternatywą na spędzanie wolnego czasu z Bogiem i przyjaciółmi. Te wszystkie pozytywy z pewnością pomagają nam w dążeniu do łączności i przyjaźni z Bogiem. W związku z tym trzeba zachęcać młodych ludzi do pożytecznego spędzania czasu, który będzie miał na celu jednoczenie ich z Bogiem. Magdalena Czajkowska

Nr 44 (534) 28 października 2012


> dokończenie ze strony 12

Programy Rolno – Środowiskowe W ramach PROW 2007 - 2013 ARiMR prowadzi działania ułatwiające rolnikom prowadzenie gospodarstw ekologicznych, czyli tzw. rolnictwo ekologiczne. To jest bardzo dobre działanie ponieważ promuje zdrową żywność – informuje Jerzy Leszczyński, Zastępca Dyrektora Podlaskiego Oddziału Regionalnego ARiMR. Ciekawym przykładem gospodarstw ekologicznych są te, które nastawione są na produkcję ekologicznego mleka. W woj. podlaskim jest ich zaledwie kilka. W Rakowie Starym, w gminie Mały Płock, w powiecie kolneńskim wraz z ojcem prowadzi je Paweł Fabiszewski. Gospodarują na 45 ha. Uprawiają zboże i ziemniaki, maja też jabłkowe sady, również ekologiczne. W gospodarstwie Państwa Fabiszewskich najcenniejsze są jednak krowy, które żywione są wyłącznie naturalnie, a mleko pochodzące od nich jest pełnowartościowe i smakuje wyśmienicie. Programy rolno - środowiskowe stanowią szansę na pełniejszą ochronę różnorodności biologicznej i krajobrazowej obszaru polskiej wsi. Zaś program łączenia się rolników w grupy producenckie jest sposobem na polepszenie losu rolnika. Grupy producenckie mają bowiem możliwość wejścia na rynek z większą ilością towaru, jak również z możliwością wynegocjowania lepszej ceny. Wspólne działania grupy prowadzą także do obniżenia kosztów np. zakupu pasz. W woj. podlaskim mamy 28 grup. W ramach wsparcia wypłaconych zostało prawie 10 mln zł.

Program Operacyjny Ryby 2007 – 2013 Program Operacyjny „Zrównoważony rozwój sektora rybołówstwa i nadbrzeżnych obszarów rybackich 2007-2013” został stworzony aby realizować cele polskiej polityki rybackiej, którymi są: • racjonalna gospodarka żywymi zasobami wód i poprawa efektywności sektora rybackiego, • podniesienie konkurencyjności polskiego rybołówstwa morskiego, rybactwa śródlądowego i przetwórstwa ryb, • poprawa jakości życia na obszarach zależnych od rybactwa. P r o g r a m Operacyjnego „Zrównoważony rozwój sektora rybołówstwa i nadbrzeżnych obszarów rybackich 2007-2013” zakłada realizację celów strategicznych i podjęcie działań w następujących obszarach priorytetowych: Oś Priorytetowa 1: Środki na rzecz dostosowania floty rybackiej. Głównym celem jest dostosowanie floty rybackiej do dostępnych żywych zasobów oraz poprawa rentowności rybołówstwa morskiego. Ponadto ważnym celem jest zapewnienie osłon społeczno-ekonomicznych, w związku z realizacją wymogów Wspólnej Polityki Rybackiej.

Nr 44 (534) 28 października 2012

25


Oś priorytetowa 2. Akwakultura, rybołówstwo śródlądowe, przetwórstwo i obrót produktami rybołówstwa i akwakultury. W zakresie rybactwa śródlądowego, główne działania koncentrować się będą w zakresie modernizacji istniejących gospodarstw chowu i hodowli ryb. Możliwe będą także inwestycje w infrastrukturę, w tym na rzecz poprawy warunków pracy oraz higieny i jakości produktów. W ramach tej osi pomoc finansowa przyznawana będzie także na inwestycje w przetwórstwo i obrót ryb, związane z jego modernizacją (nowe technologie, sprzęt, innowacyjne metody produkcji) a także z zakresu higieny i bezpieczeństwa pracy oraz dostosowanie do wymogów ochrony środowiska bądź utrzymanie zatrudnienia w tym sektorze i przeszkolenia kadr. Oś Priorytetowa 3: Środki służące wspólnemu interesowi. W ramach tej osi priorytetowej wspierane będzie polepszenie organizacji sektora rybackiego, np. poprzez ustanawianie oraz restrukturyzację uznanych organizacji producenckich. Wspierane będą także działania innowacyjne, projekty pilotażowe i wymiana doświadczeń, jak również realizacja szeroko zakrojonych kampanii informacyjnych o spożyciu ryb i sektorze rybactwa w celu zwiększenia średniego spożycia w przeliczeniu na mieszkańca. Oś Priorytetowa 4: Zrównoważony rozwój obszarów zależnych od rybactwa. Realizacja tej osi przyczynić się ma do aktywizacji społeczności na obszarach zależnych od rybactwa, poprzez włączenie partnerów społecznych i gospodarczych z określonego obszaru do planowania i wdrażania lokalnych inicjatyw, które pozwolą na rozwój tych terenów oraz poprawę jakości życia lokalnych społeczności związanych z rybactwem. Oś Priorytetowa 5: Pomoc techniczna. Celem tej osi priorytetowej jest wsparcie administracyjne instytucji zaangażowanych we wdrażanie i realizację Programu Operacyjnego. ARiMR poza wsparciem rolnictwa i terenów wiejskich ma w swojej ofercie także wsparcie skierowane dla rybactwa i rybaków, z czego skorzystała firma SUEMPOL. To Program Zrównoważony rozwój sektora rybołówstwa i nadbrzeżnych obszarów rybackich 20072013”. SUEMPOL powstał w 1989r., jako firma rodzinna w Bielsku Podlaskim ze 100% kapitałem polskim. Jej założycielami są Urszula i Edward Siecińscy. Początkowo Firma zajmowała się przetwórstwem krewetek z Holandii i Belgii, które po uszlachetnieniu ponownie trafiały na tamtejsze rynki. Odbiorcą krewetek był m.in. belgijski Dwór Królewski. SUEMPOL jest liderem i pionierem na rynku polskim oraz zajmuje jedno z czołowych miejsc w Europie. Głównym celem jaki postawiła sobie firma SUEMPOL jest zwiększenie potencjału produkcyjnego i obrotu produktami. Potwierdzeniem najwyższej jakość produkcji oraz najwyższego światowego poziomu jest Certyfikat IFS. SUEMPOL otrzymał także najwyższy certyfikat polskiej jakości TERAZ POLSKA.

Operacja współfinansowana przez Unie Europejska ze środków finansowych Europejskiego Funduszu Rybackiego zapewniająca inwestycje w zrównoważone rybołówstwo

www.arimr.gov.pl 26

Nr 44 (534) 28 października 2012


Kultura > Nasze dziedzictwo

Z piękna stworzonego w piękno Boskie

Kiedy przechadzamy się po świątyniach to często w przestrzeni sakralnej możemy spotkać różnego rodzaju przedstawienia malarskie obrazujące sceny biblijne lub też codzienne życie mieszkańców danej miejscowości. Tak – nie brak w kościołach przedstawień zupełnie świeckich, które posiadają ukrytą religijną symbolikę. Państwa uwagę chciałbym w dniu dzisiejszym skupić wokół obrazów, które powstały w wyniku bardzo twórczego rozwoju duchowego. Ten artykuł niech będzie zachętą do zagłębienia się w ikonę, która przenosi myślą i duchem do Stwórcy. W Muzeum Diecezjalnym 12 października dokonano odsłonięcia wystawy pt: Tajemnica „Jednej” Ikony. Jest to wystawa wypożyczona z Muzeum Ikon w Supraślu. Cała wystawa została zbudowana wokół XVII-wiecznej ikony o tytule: Kult Ikon Matki Bożej. W czasie trwania prac konserwatorskich nad tym wizerunkiem dokonano szeregu badań: fotografia UV, fotografia w podczerwieni, fotografia rentgenowska itd., które to ujawniły pod obecną warstwą malarską historyczne warstwy. Dowodzi to faktu,

iż obiekt był kilkakrotnie przemalowywany w całkiem nowej tematyce. Postanowiono, by zachować kolejne warstwy i tylko w niewielkim stopniu odsłonić je, aby zwiedzający mógł kontemplować dzieło sztuki w jego historycznych nawarstwieniach. W historii rzeczywiście, jeśli dana ikona ulegała zniszczeniu,

wówczas na gotowym podobraziu malowano nowe przedstawienie. Takie zachowanie nie dziwi, ponieważ wówczas nie znano metod konserwatorskich. W tradycji prawosławnej ikona nie jest obrazem dewocyjnym, ani też nie stanowi elementu czysto dekoracyj-

Nr 44 (534) 28 października 2012

nego. Jest świętym obrazem, który za pomocą środków plastycznych i symbolicznych objawia świat duchowy. Kult ikony, którego istotę stanowi wcielenie, odnosi do Pierwowzoru, którego ikona jest odbiciem. Ikona nie może być subiektywnym widzeniem świata przez artystę. Z racji na swoją Boskość, jej powstawanie jest ustalone ścisłym kanonem, który formowany był na kolejnych soborach. Wystawa, którą mam przyjemność Państwu prezentować to osobliwa historia zbudowana wokół jednego wizerunku. Podczas zwiedzania mamy okazję zanurzyć się w głębie duchowego świata prawosławia. Ta wystawa pokazuje różne typy ikonograficzne, jakie możemy spotkać na prawosławnych dziełach. Dwadzieścia dwie ikony pokazują typ: Kazańskiej Matki Bożej, Smoleńskiej Matki Bożej, ikony w typie Kultu ikon Matki Bożej, Sobór Świętych przedstawiony w ikonie itd. Możemy także zapoznać się z technologią tworzenia ikony, co doskonale prezentuje film edukacyjny. Zachęcając do zwiedzenia wystawy powiem, iż nie da się jej oglądać pobieżnie. Żeby zrozumieć duchową myśl twórcy i osobowo odnaleźć wcielone Słowo, przy tej wystawie potrzeba osobistej medytacji. Śpiew modlitw wydobywający się z głośników i urokliwe tajemnicze światło wydobywające piękno tych świętych przedstawień wspomagają ludzkie zmysły w odbiorze Boskiej rzeczywistości. Zachęcam bardzo serdecznie do odwiedzenia Muzeum Diecezjalnego i wsłuchania się w głos Boga, który przemawia poprzez dzieło twórcze. Dla zorganizowanych grup oferujemy merytoryczną lekcję muzealną poświęconą ikonie. Serdecznie zapraszam. Ks. Tomasz Grabowski

27


Klon (co wiemy o Halloween?) Zawrzało w przydomowym spichle- strudzenie przynosił mu nowinki. Dzisiaj rzu. Szczególne poruszenie można było aż drżał ze strachu. Zgubił przy tym spozauważyć wśród dyń. Te największe ro liści. Słyszał właśnie, że już zbliżają i najsilniejsze jak zwykle parły naprzód się obchody święta Halloween. Mówił: i poszturchiwały się wzajemnie. Jedna „Byłem wtedy jeszcze młodym i bardzo wiodła w tym prym – „uważaj, zejdź mi ciekawym drzewkiem. Bardzo podobała z drogi, bo inaczej ciebie zduszę, że pęk- mi się kolorowa szata, w którą ubrała niesz” – mówiła. A tak naprawdę bardzo mnie jesień. Ale po tej nocy straciłem się bała, by to wławszystkie liście, tak śnie ona nie pękła. „Wiara jest niewidoczna. Nie mogę jej drżałem ze strachu. Tak bardzo chciała zobaczyć, a tym bardziej <zmierzyć> Pamiętam śmiech być na święcie Haldzieci, radość z jaką czy określić jej natężenia, bo jest loween. Tak ją to wyciągali dynie ze czymś duchowym. Eucharystia jest cieszyło – „być paspiżarki wydrążali sakramentem wiary… Z wysokości nią tej nocy. Świejej środek, wycinali ołtarza Bóg troszczy się o dusze, to cić, by wskazywać ją zgodnie z przekaone zawsze są celem.” drogę…” Sama nie Ks. T. Dajczer – Przymnóż nam wiary zaną im instrukcją. bardzo wiedziała Rodzicom powiedo czego tę drogę ma wskazywać. Ale dzieli, że znaleźli świetną zabawę. Ci byli już sam fakt, że będzie świecić napawał zadowoleni, że dzieci im nie przeszkają dumą. „To nic, że ją wydrążą, że bę- dzają. Mieli tyle obowiązków. Następnedzie pusta i powycinana, że to trochę go dnia miała zjechać się cała rodzina, będzie bolało. Czego nie można zrobić by uczcić pamięć zmarłych. Była to władla sławy, do tego być podziwianą i jesz- śnie Wigilia Wszystkich Świętych. W tej cze innym wskazywać drogę. Była taka rodzinie zawsze pamiętano o modlitwie duża”. Popatrzyła z pogardą na te małe za zmarłych, ale te dni były szczególne. – „pewnie je pokroją, zaleją octem i za- Dzieci wieczorem poustawiały dynie mkną w słoik. Też mi coś” – parsknęła koło ganku i zapaliły w nich świeczkę. śmiechem – „dać się potem zjeść…” Nie Coraz podchodziły do okna, by zobaczyć pomyślała nawet przez chwilę co będzie czy się jeszcze świeci. Rodzice szykowali z jej środkiem, że zostanie z niej pusta się już do snu i chyba mieli już w ręku skorupa, a to co najcenniejsze – owoc różaniec, kiedy za oknem coś dziwnego jej życia być może trafi do kubła ze śmieciami. Inne warzywa usunęły się w kąt. Szczególnie Rzepa. Słyszała ona z dawnych opowiadań o celtyckim święcie i jak traktowano jej przodków. Do okna spiżarki delikatnie zapukał Klon. Gałązką uchylił okienko. Już jakiś czas obserwował spiżarkę. Przysłuchiwał się rozmowom warzyw. Rósł w przydomowej zagrodzie już kilkadziesiąt lat. Niejedno widział i słyszał, a wszędobylski wiatr nie-

28

zaczęło się dziać.” Klon zadrżał cały na wspomnienie tamtej sytuacji. Przerwał swoje opowiadanie. „Mów dalej” – nalegały warzywa. Rzepa jeszcze głębiej skryła się w kąt. Dynia przystanęła z zaciekawienia. Po krótkiej chwili milczenia Klon przemówił: „Wtedy zobaczyłem tuman kurzu, z którego wyłonił się diabeł. Skakał i śmiał się z radości na widok dyni. Wołał swoich. Już chciał wejść do środka. Dynia wskazywała drogę że go tutaj zapraszają, że chcą go czcić. Tak było w celtyckich obrzędach. Tak zostało po dzisiejszy dzień. W pogańskich wierzeniach noc z 31 października na 1 listopada jest jego świętem. Idzie wtedy śmiało do domów oznaczonych wydrążoną dynią. Cieszy się, że tak ogłupił ludzi, że już w to nie wierzą i myślą, że to tylko zabawa”. Odezwała się Dynia. „Mówisz, że chciał wejść do środka, wszedł czy nie?” – „Właśnie w tym czasie kiedy kusy podchodził do drzwi, by wejść przez dziurkę od klucza zaniepokojeni rodzice podeszli do okna, by zobaczyć co się dzieje. Już mówiłem, że trzymali w ręku różaniec. To właśnie wypłoszyło diabła. Uciekał, że aż się za nim kurzyło, a ja się bardzo bałem, że wpadnie na mnie. Po tym zdarzeniu mój dziadek, który rósł obok opowiedział mi o Halloween. Nie boję się teraz, bo wiem, że mieszka tu rodzina wierząca, ale wspomnienie tamtej nocy zawsze przyprawia mnie o drżenie.” Klon długo jeszcze opowiadał o symbolice święta Halloween i niebezpieczeństwach jakie niesie ze sobą. A Dynia i pozostałe jej siostry postanowiły, że się od razu rozpadną na pół, jeżeli ktokolwiek zechce zrobić z nich lampion. Grażyna Pawłowska

Nr 44 (534) 28 października 2012


Porady > MEDYCYNA

O przeroście prostaty Gruczoł krokowy, inaczej prostata to niewielki narząd wielkości sporego kasztana, znajdujący się pod pęcherzem moczowym u każdego mężczyzny. Otacza on cewkę moczową. Odgrywa istotną rolę w układzie rozrodczym mężczyzny – bez wydzieliny produkowanej przez gruczoł krokowy panowie mieliby duży problem z płodnością. Wraz ze starzeniem się organizmu układ hormonalny wielu mężczyzn podlega zaburzeniom. Uaktywniają się predyspozycje rodzinne i około 50% panów po sześćdziesiątym roku życia, a prawie 80% w wieku osiemdziesięciu lat skarży się na objawy związane z przerostem prostaty. Jak widać, jest to problem powszechny. Każdy lekarz rodzinny przyjmuje dziennie kilku panów leczących się z powodu przerostu gruczołu krokowego. Mężczyźni nie lubią odwiedzać lekarzy, szczególnie jeśli problem jest

wstydliwy, a w oczach wielu problem prostaty do takich należy. I często odkładają na czas nieokreślony wizytę, gdy dokuczają im objawy związane z wypełnieniem pęcherza moczowego i trudnościami w jego opróżnianiu (gruczoł krokowy rozrastając się zwęża światło cewki moczowej, utrudniając odpływ moczu). Panowie biegają więc często do toalety, również w nocy i oddają mocz po odrobince. Oddawanie moczu staje się czasem bolesne. Pojawiają się trudności z jego rozpoczęciem. Potrzeba oddania moczu staje się gwałtowna. Pozostaje uczucie niecałkowitego opróżnienia pęcherza moczowego. Objawy te, choć niegroźne, mogą skutecznie niejednemu panu uprzykrzyć życie. Wielu mężczyzn, tych bardzo nie lubiących wizyt u lekarza, próbuje leczyć się samodzielnie rozmaitymi „domowymi sposobami” lub lekami, a częściej roślinnymi suplementami diety, dostępnymi bez recepty. Fitosterole, zawarte w suplementach diety, a także w diecie, szczególnie w pestkach dyni i słonecznika, fasoli, grochu, soi i cieciorce, mogą być pomocne w łagodzeniu objawów, jednak nie należy ich stosować zamiast wizyty u urologa. Panowie czasem też

próbują ograniczyć ilość wypijanych płynów, by zmniejszyć dolegliwości. Jest to bardzo zły pomysł, może prowadzić do odwodnienia. Każdy mężczyzna z objawami przerostu gruczołu krokowego powinien znaleźć się pod opieką urologa, który wykona podstawowe badania (np. USG gruczołu krokowego, PSA i inne). Ważne, by wykluczyć częsty niestety u mężczyzn nowotwór prostaty, a właściwe leczenie przerostu gruczołu krokowego podjąć jak najszybciej. Bardzo niepokojącymi objawami, które wymagają pilnej wizyty u lekarza jest nagłe zatrzymanie moczu, znaczne dolegliwości bólowe oraz krwawienie z cewki moczowej. Istnieją leki w różny sposób likwidujące przykre objawy przerostu prostaty oraz powodujące zmniejszenie przerośniętego gruczołu. Niewielka część pacjentów jest kwalifikowana przez urologów do leczenia zabiegowego. Do poradni urologicznej potrzebne jest skierowanie od lekarza rodzinnego. Irmina Alochna – lekarz

> KUCHNIA

Kawowe ślimaczki

Produkty: 30 dag mąki 20 dag cukru pudru 2 żółtka 25 dag masła lub margaryny 2 łyżki kawy rozpuszczalnej 2 łyżki śmietany olejek waniliowy

Sposób przygotowania: Do mąki dodać cukier puder, żółtka, masło, posiekać i zagnieść ciasto. Podzielić ciasto na dwie części. Do jednej dodać śmietanę i kawę, do drugiej olejek waniliowy. Przygotowane ciasto wstawić do lodówki na dwie godziny. Następnie oba ciasta (jasne i ciemne) rozwałkować

Nr 44 (534) 28 października 2012

na dwa jednakowe prostokąty, nałożyć jeden na drugi, zrolować i jeszcze raz schłodzić. Pokroić w plastry o grubości 0,5 cm i upiec na złoty kolor w temperaturze 200oC.

29


Krzyżówka POZIOMO: 1) z pomponem na głowie; 8) kraje związkowe w Niemczech; 9) dymisja króla; 11) daleko mu do zawodowca; 12) pohańbienie, zbydlęcenie; 14) okres paleozoiku; 15) miasto na Honsiu z hodowlą pereł; 16) dumny ptak; 18) stan w USA z Houston; 19) ozdobna szata liturgiczna; 21) lantanowiec o l.a. 58; 25) zwinięte śledzie; 26) główne miasto Celebesu; 28) święty byk faraonów; 29) kłótliwa żona Sokratesa; 31) Teodor (1859-1938) polski malarz, rektor ASP w Krakowie; 32) między strontem a cyrkonem. PIONOWO: 1) prawdziwe nazwisko Poli Negri; 2) do badania narządu słuchu; 3) kotleciki cielęce smażone bez panierowania; 4) komplet czcionek określonego alfabetu; 5) miasto w Kalifornii; 6) wioska, miejsce akcji „Skrzypka na dachu”; 7) wyskok, głupi eksces; 10) jego córkę uzdrowił Jezus; 13) innowacyjność, pionierstwo; 17) tuz; 20) liczy się na granicy; 22) odcinek Tour de France; 23) bóstwo egipskie; 24) do kimona – to obi; 25) po Bliźniętach; 26) prosta gra w karty; 27) fartuch lekarza; 30) liczba wiekowa.

Prawidłowe rozwiązanie krzyżówki z numeru 42 (532) brzmi: Święta Jadwiga Nagrody otrzymają:

1 – Piotr Bujnowski – Łapy 2 – Stefania Kobrzeniecka – Ostrołęka 3 – Jadwiga Kleczyńska – Kolno Nagrody wyślemy pocztą

1

2

3

4

11

9

5

17

7

8

18

10 3

12

6

11

15

1

13

16

14 15

16 5

7

17 10

18

19

20 13

21

22

23 24

25 2

26 28

8

27 12

29 30

6

31 9

ala 32

4

14

Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny – nie tylko z punktu widzenia teologicznego – opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą. Wszyscy, którzy sięgną po tę ważną i obszerną porcję wiedzy, bez trudu zrozumieją, że Autor toczy bój nie tylko o ich zdrowie, ale przede wszystkim o wartości duchowe. Wskazuje też jedyną właściwą drogę postępowania, to znaczy całkowitą rezygnację z podejmowania prób leczenia swoich dolegliwości przy pomocy terapii, których źródła tkwią w okultyzmie. prof. zw. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz, Uniwersytet Medyczny w Lublinie ks. Andrzej Sereda, Co warto wiedzieć o homeopatii, Dom Wydawniczy Rafael, Kraków 2010

Wydawca: Centrum Edukacji Medialnej SpesMediaGroup, ul. Sadowa 3, 18-400 Łomża. Redakcja: ul. Sadowa 3, 18-400 Łomża, tel. 86 215-14-10, fax. 86 215-14-13, e-mail: glos@gloskatolicki.pl Zespół redakcyjny: redaktor naczelny – ks. Jan Krupka; redaktorzy: Magdalena Macko, ks. Wojciech Rzepa, Joanna Sanicka; skład – Adam Twardowski; korekta – Iwona Czyżewska; fotoreporter – Gabor Lörinczy; kolportaż – Andrzej Wszeborowski, Krzysztof Wiśniewicz. Współpracujący z redakcją: bp Stanisław Stefanek TChr, Tomasz Czyżewski, ks. Tomasz Grabowski, Marzena Nykiel, ks. Jan Okuła, s. Maria Sieczka, ks. Marcin Sobiech, Wojciech Sumliński, ks. Dariusz Tułowiecki; reklama – Anna Kalinowska (504 186 407), Karolina Dąbrowska (508 585 033). Druk: TOP DRUK, ul. Nowogrodzka 151a, 18-400 Łomża. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Numer zamknięto i oddano do druku dnia 23 października 2012 roku.

30

Nr 44 (534) 28 października 2012


OKNA DRZWI BRAMY P R O M O C J A PA Ź D Z I E R N I KO WA

Brama Segmentowa

2429,-wymiar: 2500 x 2125 -kolor:brąz

Pytaj w naszych salonach sprzedaży Łomża , Wojska Polskiego 22 , tel. 86 215 42 22 ; Zambrów , ul. Mazowiecka 2 , tel. 86 271 34 51

Nr 44 (534) 28 października 2012

31


gk_nr-44534  
Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you