Page 1

> Rodzina i praca dzisiaj: szanse i niepewności s. 15

ISSN 1230-9168

> O milczeniu w mediach s. 12 > Dożynki diecezjalne i wojewódzkie 2012 s. 22 > Komu służy propaganda? s. 17

foto: Bartosz Klepacki

Milczenie i słowo w mediach 3,50 zł (w tym 8% VAT)

1 6 w r z e ś n i a 2 0 1 2 r. N r 3 8 ( 5 2 8 ) / Ty g o d n i k D i e c e z j i Ł o m ż y ń s k i e j


Barbara i Stanisław

WESELA

imprezy okoliczniościowe Karczma Rogiński

Zabiele 148b, 18-500 Kolno

tel. 668 030 292 www.karczmaroginski.pl

2

Nr 38 (528) 16 września 2012


Naszym zdaniem

Ks. Jan Krupka Redaktor Naczelny W III niedzielę września przeżywamy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Stąd warto, byśmy szczególnie zatrzymali się przy tematyce obecności mediów we współczesnym świecie, ale i w życiu każdego z nas. Obecność mediów i nasze korzystanie z nich – to sprawa oczywista. Dzięki serwisowym informacyjnym mamy możliwość nie tylko otrzymywania wiadomości o wydarzeniach dziejących się w odległych miejscach świata, ale możemy nawet śledzić je na bieżąco, dzięki relacjom „na żywo”. Nie tylko telewizja,

w prasie czy na stronach w Internecie jest tak wiele programów i stron budujących człowieka, pogłębiających wiedzę, dotyczących historii czy współczesności, różnych dziedzin nauki, a także pomagających nam na drodze wiary. Czy korzystamy z nich? Jednak są także te programy i strony, które nas prowadzą do grzechu, do niewierności zasadom życia chrześcijańskiego. Czy może do takich sięgam? Jakże trzeba nam się bronić przed takimi sytuacjami! Zagadnienie to ma swoje szczególne odniesienie do korzystania z różnych środków medialnych przez dzieci i młodzież. W tym kontekście przypomnijmy, że właśnie 16 IX rozpoczynamy w Polsce przeżywanie II Tygodnia Wychowania. Jednym z ważnych momentów, na który trzeba by dobrze zwrócić uwagę w dziedzinie wychowania jest właśnie korzystanie z środków przekazu przez młodych. Pedagodzy, psycholodzy dziecięcy czy inne osoby zajmujące się tymi kwestiami dają nam wiele pożytecznych wskazań, które warte są wykorzystania przez rodziców, opiekunów, nauczycie-

Media w naszym życiu radio czy prasa nam w tym służą – ale również Internet daje nam do dyspozycji ogromny zasób wiedzy, do którego wielu ludzi sięga systematycznie otwierając strony informacyjne czy korzystając z wyszukiwarek, wpisując odpowiednie hasła czy poszukiwane tematy. Także portale społecznościowe i poczta elektroniczna daje nam do ręki możliwości łatwego i szybkiego komunikowania się z rodziną czy znajomymi, a także nawiązywania nowych znajomości. Chciałoby się rzec: bardzo dobrze, że to wszystko jest nam dane do naszej dyspozycji, że możemy korzystać z tego wielkiego bogactwa. Jednak rodzą się różne pytania wokół tego tematu, które człowiek musi sobie zadawać. W tej refleksji powinno się pojawić m.in. pytanie o to, jak korzystamy z tych środków przekazu, które mamy w swej dyspozycji. Zarówno w programach TV,

Nr 38 (528) 16 września 2012

li, wychowawców – wszystkich, którzy zajmują się dziećmi i młodzieżą. Jakże ważnym jest to, by zainteresować się tym, jakie czasopisma kupują za swoje kieszonkowe, jakie programy telewizyjne oglądają, na jakie strony wchodzą, kiedy włączają komputer, jakie znajomości zawierają dzięki portalom społecznościowym. Współcześni rodzice, nieraz zajęci swoimi obowiązkami, obciążeni codzienną pracą, często wracający do domu bardzo późno albo tylko na weekend czy na święta – nie zawsze na to zwracają uwagę. A jest na co! Tak wiele dobra mogą wnieść i naprawdę wnoszą w codzienność naszego życia środki przekazu. Jednak od nas zależy to, w jaki sposób z nich korzystamy. Warto więc zadać sobie to pytanie w kontekście Niedzieli Środków Społecznego Przekazu i w kontekście rozpoczynającego się II Tygodnia Wychowania!

W numerze > Mediolan 2012

Rodzina i praca dzisiaj: szanse i niepewności Obraz rodziny w świetle wiary w sposób bardzo głęboki i wnikliwy został opisany w kolejnym wykładzie Kongresu, który podjął prof. Pedro Morandé Court z Chile. Spojrzał na rodzinę i warunki pracy dzisiaj osd strony socjologicznej, uwzględniając postęp techniczny i zmiany obyczajowe. Bp Stanisław Stefanek – s. 15

> Nasza rozmowa O milczeniu w mediach Rozmowa z ks. Janem Krupką, Przewodniczącym Wydziału Środków Przekazu Łomżyńskiej Kurii Diecezjalnej, a także Rzecznikiem Prasowym Kurii Łomżyńskiej i Redaktorem Naczelnym Tygodnika Diecezji Łomżyńskiej „Głos Katolicki” Albert Klepacki – s. 12

> Felieton Komu służy propaganda? Polska gospodarka za rządów Tuska popadła w ruinę. Ekonomiści ostrzegają, że jeśli nie zostaną podjęte radykalne działania, podzielimy los Grecji. Głuchy na wołania minister Rostowski potrafi jedynie wyśmiewać propozycje opozycji. Codziennie wbijana jest Polakom w świadomość jedna podstawowa zasada – Platforma zawsze ma rację. Marzena Nykiel – s.17

> Diecezja Łomża Rocznica śmierci Bp. Sasinowskiego – s.21 Pielgrzymka dziękczynna Caritas – s. 24 Wizna 73. rocznica bitwy – s.21 Łapy Dożynki diecezjalne 2012 – s. 22 Kunin 85-lecie OSP – s.24 Sokoły Młodzież żegna wakacje – s. 25

3


Słowo Boże Pan jest łaskawy i sprawiedliwy, Bóg nasz jest miłosierny. Pan strzeże ludzi prostego serca: byłem w niedoli, a On mnie wybawił.

XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA PIERWSZE CZYTANIE (Iz 50,5-9a) Bóg wspiera swego sługę w prześladowaniach

Uchronił bowiem moją duszę od śmierci, oczy moje od łez, nogi od upadku. Będę chodził w obecności Pana w krainie żyjących.

DRUGIE CZYTANIE (Jk 2,14-18)

© Bastos - Fotolia.com

EWANGELIA (Mk 8,27-35)

Wiara niepołączona z uczynkami jest martwa

Zapowiedź męki Chrystusa

Czytanie z Listu świętego Jakuba Apostoła.

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy sama wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta”, a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała, to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz, lecz także i złe duchy wierzą i drżą.

Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Chrystusa, dzięki któremu świat stal się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: „Za kogo uważają Mnie ludzie?” Oni Mu odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków”. On ich zapytał: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa”.

Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto słowo Pańskie.

Czytanie z Księgi proroka Izajasza. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do mnie! Oto Pan Bóg mnie wspomaga! Któż mnie potępi? Oto słowo Boże. PSALM RESPONSORYJNY (Ps 116A,1-2.3-4.5-6.8-9)

Oto słowo Boże.

Refren: W krainie życia będę widział Boga.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ga 6,14)

Miłuję Pana, albowiem usłyszał głos mego błagania, bo skłonił ku mnie swe ucho w dniu, w którym wołałem.

Alleluja, alleluja, alleluja.

Oplotły mnie więzy śmierci, dosięgły mnie pęta otchłani, ogarnął mnie strach i udręka. Ale wezwałem imienia Pana: „O Panie, ratuj me życie!”

4

Nr 38 (528) 16 września 2012


Rozważanie

Wyznać Ukrzyżowanego Od samego początku, od narodzin Chrystusa, a zwłaszcza od Jego publicznej działalności, trwa nieustannie swoisty spór wokół Jego osoby. Każdy, kto spotyka się z Ewangelią winien dokonać wyboru. Bo przecież prawdziwa wiara – to nie jest wiara w coś, w określone prawdy, to jest zawsze najpierw wybór Kogoś. Wiara chrześcijańska jest całożyciowym przylgnięciem do Chrystusa, a dopiero konsekwencją tego wyboru jest przyjęcie określonych prawd wiary i zasad moralnych. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam bardzo wyraźnie, że to nasze opowiedzenie się po stronie Chrystusa, nasza wiara w Niego nie jest aktem jednorazowym, że ciągle jest ponawiana, zwłaszcza w trudniejszych momentach naszego życia. Zanim Jezus postawił wprost pytanie swoim uczniom, pytał najpierw: „za Kogo uważają mnie ludzie?” To jest niejako wstępny „sondaż”, to jest jedynie tło dla najważniejszego pytania, by na tle tych różnych opinii Jego uczniowie głębiej – przez wiarę – odczytali to, kim On jest. Kiedy więc pada pytanie: „a wy za kogo Mnie uważacie?” następuje radykalna zmiana perspektywy. Już nie można powtarzać zasłyszanych opinii, już nie można powoływać się na cudze wyznania. Teraz liczy się tylko osobisty wybór, osobiste opowiedzenie się za Jezusem. Tak, takie właśnie pytanie stawia nam dzisiaj Jezus. Jak na nie odpowiemy? Możemy wprawdzie przytaczać to wszystko, co wiemy z katechezy i z wychowania w rodzinie, możemy przypominać to, co zawarte jest w „Katechizmie”. Możemy cytować opinie wspaniałych autorów, w tym także wy-

Nr 38 (528) 16 września 2012

znania ludzi świętych. Ale to nie może być rodzaj zasłony, to nie może być ucieczka od osobistego wyznania, to nie może być wiara „oficjalna”. Ja sam – całym moim życiem, moim codziennym postępowaniem – albo wyznaję moją wiarę w Chrystusa, albo się Go zapieram. I tu właśnie doświadczamy tego, co nazywamy „próbami wiary”. Takie jest w dzisiejszej Ewangelii doświadczenie św. Piotra. Najpierw w imieniu Apostołów wyznaje: „Ty jesteś Mesjasz”. Nosi jednak w sobie obraz Mesjasza zwycięskiego, dlatego – kiedy słyszy o cierpieniu i odrzuceniu Jezusa, kiedy Ten mówi im o śmierci i zmartwychwstaniu, wówczas wcześniejsze wyznanie wiary

przechodzi poważną próbę, poważny wstrząs. Więc w dobrej – aczkolwiek małodusznej – wierze zaczął nawet Jezusa upominać. Jezus wypowiada wówczas twarde słowa: „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. Czyż te dwa oblicza odniesienia św. Piotra do Jezusa nie są jednocześnie obrazami naszej wiary? Czyż nie jest często tak, że nasza wiara zatrzymuje się przed tym, co św. Paweł nazwał „zgorszeniem krzyża”? Ewangelia uświadamia nam wyraźnie, że nie wystarczy wyznać wiarę w Chrystusa, trzeba, by to było wyznanie wiary w Chrystusa Ukrzyżowanego. Ks. Janusz Nagórny

Kalendarz liturgiczny (16-23 IX) 16 IX – NIEDZIELA – XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA Iz 50, 5-9a; Jk 2, 14-18; Mk 8, 27-35. 17 IX – PONIEDZIAŁEK – DZIEŃ POWSZEDNI albo: WSPOMNIENIE ŚW. ROBERTA BELLARMINA, BISKUPA I DOKTORA KOŚCIOŁA albo: WSPOMNIENIE ŚW. ZYGMUNTA SZCZĘSNEGO FELIŃSKIEGO, BISKUPA 1 Kor 11, 17-26. 33; Łk 7, 1-10. 18 IX – WTOREK – ŚWIĘTO ŚW. STANISŁAWA KOSTKI, ZAKONNIKA, Patrona Polski Mdr 4, 7-15 albo 1 J 2, 12-17; Łk 2, 41-52. 19 IX – ŚRODA – DZIEŃ POWSZEDNI albo: WSPOMNIENIE ŚW. JANUAREGO, BISKUPA I MĘCZENNIKA 1 Kor 12, 31-13, 13; Łk 7, 31-35. 20 IX – CZWARTEK – WSPOMNIENIE ŚWIĘTYCH MĘCZENNIKÓW ANDRZEJA KIM TAEGON, PREZBITERA, PAWŁA HONG HASANG I TOWARZYSZY 1 Kor 15, 1-11; Łk 7, 36-50. 21 IX – PIĄTEK – ŚWIĘTO ŚW. MATEUSZA, APOSTOŁA I EWANGELISTY Ef 4, 1-7. 11-13; Mt 9, 9-13. 22 IX – SOBOTA – DZIEŃ POWSZEDNI albo: WSPOMNIENIE NAJŚW. MARYI PANNY W SOBOTĘ 1 Kor 15, 35-37. 42-49; Łk 8, 4-15. 23 IX – NIEDZIELA – XXV NIEDZIELA ZWYKŁA Mdr 2, 12. 17-20; Jk 3, 16-4, 3; Mk 9, 30-37.

5


Formacja duchowa

Modlitwa jako duchowa siła W modlitwie ważne są Boże dary: wiara, nadzieja i miłość. Są to Boskie cnoty, dar od Trójcy Świętej, by człowiek łatwiej mógł doświadczać Boga w modlitwie i całym życiu. W modlitwie, od ludzkiej strony, występuje jednocześnie czynnik „pragnienia czegoś więcej”. Związane jest to z pewnego rodzaju niezadowoleniem. Człowiek oddany Bogu z jednej strony wyczuwa świętość i doskonałość Boga, z drugiej zaś, to że nie jest w stanie, mimo wysiłku dorosnąć do pełni „Bożego obrazu” i „podobieństwa”. To może zniechęcać. Duch Święty podpowiada jednak, że pragnienie to powinno mieć pozytywny charakter. Sprawia, że człowiek „nie ustaje” w drodze do Pana Boga. Modlitwa uwrażliwia nas na to, co znajduje się poza naszą możliwością. Dodaje ona nadprzyrodzonej siły. Okazuje się jako moc. Nie jest to ludzka moc, ale

działanie łaski. Modlitwa sprawia, jak napisze Aleksandro Pronzato, że nasza maleńka wyspa zadowolenia zostaje zatopiona i zanurzona w oceanie Boga, Jego czułości, niezwykłych projektów Jego miłości. Stąd też nasze nieśmiałe marzenia zostają pochłonięte przez Bożą Opatrzność. Bóg, nasz Ojciec, pragnie byśmy zetknęli się z horyzontami Jego „Królestwa”. Modlitwa nasza, poza dramatycznymi okolicznościami życia, nie powinna być związana z płaczem, lamentami, westchnieniami połączonymi z bezsilnością, czy też nostalgicznym żalem. Powinna być zaś natchniona nadzieją. Siłę bowiem daje Bóg. Modlitwa sprawia, że będziemy ludźmi „Bożej mocy”. Modlitwa jest dla tych, którzy nie poddają się złu, trudnościom, wadom i grzechowi. Modlitwa, w której wspomaga nas Duch Święty funkcjonuje i rozwija się na

zasadzie niepoddawania się. Człowiek, co prawda uznaje się za słabe i kruche stworzenie, którego istnienie jest zagrożone ze wszystkich stron, ale wie, że jest mu dawana moc „z wysoka” od Boga, Matki Bożej i świętych. Jeśli ktoś się modli, to będzie miał impuls do działania w świecie jako „współpracownik Boga” samego. Nie będzie jedynie czekał na to, że Bóg za niego coś zrobi lub inny człowiek. Moc modlitwy polega zatem na tym, że człowiek staje się bardziej opanowany, rozważny, roztropny, kontemplacyjny. Jednocześnie staje się on bardziej dynamiczny, spostrzegawczy i odpowiedzialny. Moc modlitwy ma też wpływ na to, jacy jesteśmy na zewnątrz, co czynimy dobrego w rodzinie, społeczności, w której żyjemy i na świecie. Ks. Jan Okuła

> Młodzi pytają... Tyle różnych rzeczy odciąga mnie od Boga i osłabia moją wiarę. Czasami myślę, że chyba już wszystko zmarnowałem. Ktoś mi powiedział, że zawsze można pojednać się z Bogiem. Co to znaczy „pojednać się z Bogiem”? Dawid Pojednać się z Bogiem, to znaczy stać się dojrzałym chrześcijaninem i nieustannie przy Bogu trwać. Głębokie pojednanie z Bogiem jest przede wszystkim owocem trudu samego Boga, Jezusa Chrystusa, ale my sami też mamy wiele do zrobienia w tej dziedzinie życia. Ufna wiara zarówno w Boga jak i Bogu jest niezmiernie cennym zwycięstwem nad światem, nad złem, a także nad logiką starego człowieka w nas. Niestety, taka wiara wystawiona jest ciągle na różne ataki i trudności. Trzeba jednak powiedzieć, że podstawowa trudność w wiernym i ufnym trwaniu przy Bogu wypły-

6

wa z doświadczanej przez nas kruchości ziemskiego życia. Gdybyśmy byli o tym przekonani i z radością oczekiwali tej chwili, bylibyśmy autentycznie szczęśliwi. O bardzo podobnych trudnościach w wierze czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego: „Wiara, która jest pełna światła dzięki Temu, w Którego wierzymy, często jest przeżywana w ciemności. Może być wystawiona na próbę. Świat, w którym żyjemy, bardzo często wydaje się daleki od tego, o czym zapewnia nas wiara. Doświadczenia zła, cierpienia, niesprawiedliwości i śmierci wydają się zaprzeczać Dobrej Nowinie; mają one zachwiać wiarą i stać się dla niej pokusą”. Wszyscy przechodzimy przez różne próby wiary i niejednokrotnie zastanawiamy się, jak ratować słabnące zaufanie do Boga. Kościół zaleca, by w sytuacjach zwątpienia, trudności i słabości zwracać się do świadków wiary, którzy pośród największych cierpień i prób ocalili wiarę w Boga i bezgranicznie Mu ufali. Największy spośród nich to zapewne Abraham,

który wbrew nadziei uwierzył nadziei (Rz 4,18).Wielką jest również Maryja, która doświadczyła ciemności wiary, uczestnicząc w cierpieniu swojego Syna na Jego Drodze Krzyżowej. Świadków, którzy nie poddali się zwątpieniu mimo cierpienia i prób, jest wielu. Jednak najwspanialszy z nich to sam Jezus Chrystus, który w każdej sytuacji ufnie trwał przy Ojcu. To On pomaga nam trwać przy Panu Bogu wbrew wszelkim trudnościom i siłom odciągającym nas od Niego. Drogi Dawidzie; Jezus Chrystus naprawdę JEST i dlatego nic w naszym człowieczeństwie nie można uznawać za stracone. On naprawdę odmienia sposób naszego życia i daje nam nowe serce i nowego ducha. To On daje także pragnienie pojednania się z Bogiem. Proś Go w codziennej modlitwie, aby On sam prowadził Cię przez życie i umacniał Twoją wiarę, nadzieję i miłość. s. Maryla Sieczka

Nr 38 (528) 16 września 2012


Biblia w Kościele i świecie

Kanon Pisma Świętego (10) Przed tygodniem nawiązaliśmy do realiów nam dobrze znanych, czyli do faktu obecności Polaków w różnych krajach na świecie stwierdzając jednocześnie, że to może nam pomóc w naszym rozumieniu potrzeby tłumaczenia Bożego słowa na jęz. grecki, czyli Septuaginty. Fakt przebywania w środowisku posługującym się na co dzień innym językiem może stać się powodem tego, że kolejne pokolenia, już rodzące się na obczyźnie, mogą mieć coraz słabszą znajomość języka swoich przodków. Dlatego też staje się rzeczą potrzebną, by powstawały specjalne teksty, pisane również w języku kraju ich zamieszkania, by w ten sposób właśnie te osoby mogły poznawać nie tylko język swoich przodków, ale również historię, geografię, kulturę narodu swego pochodzenia. Możemy powiedzieć, że podobne mechanizmy zadziałały w historii Izraela. Nie wchodząc w tym momencie w szczegóły historyczne (do wydarzeń biblijnych związanych z czasami ST

wrócimy w przyszłości), przypomnijmy sobie jedynie, że w historii Narodu Wybranego dwie daty w szczególny sposób znaczą wydarzenia, które spowodowały opuszczanie przez mieszkańców Ziemi Obiecanej swoich terenów. Były to lata: 722/721 przed Chr. (upadek Samarii i Królestwa Izraelskiego) oraz 586 przed Chr. (zdobycie i zniszczenie Jerozolimy, w tym świątyni). Na skutek tych wydarzeń duża grupa Żydów znalazła się poza swoim krajem, wśród ludzi mówiących innymi językami, mającymi inną kulturę, wyznającymi inną religię. Oczywiście, także inne momenty w dziejach i różne racje mogły powodować, że opuszczano własny dom, by budować swoja przyszłość w diasporze.

Obowiązki władzy państwowej „Ponieważ bowiem Bóg stworzył ludzi jako istoty z natury swej społeczne, żadna społeczność nie może istnieć, jeśli w niej ktoś jeden nie posiada władzy zwierzchnej i nie nakłania skutecznie jednostek do działania na rzecz wspólnego celu, dlatego polityczna społeczność ludzka musi mieć władzę, która sprawuje w niej rządy”. Słowa te, zawarte w encyklice Jana XXIII „Pacem in terris” jednoznacznie wskazują, iż władza państwowa, ze względu na swe zadania, jest niezwykle ważną oraz potrzebną częścią każdego społeczeństwa. Co zatem należy do podstawowych obowiązków każdej władzy państwowej? Jednym z zadań wyżej wymienionej instytucji jest stworzenie porządku prawnego w oparciu o dobro wspólne. Z tej racji, iż w każdym państwie są grupy interesów, stąd konieczność podjęcia przez państwo funkcji kontrolującej i porządkującej w ramach swych kom-

Nr 38 (528) 16 września 2012

petencji. Ingerencja państwa winna być uzasadniona chwilą i potrzebą. To budowanie i utrzymywanie porządku prawnego wewnątrz państwa musi przyjąć konkretną postać w konstytucji państwa, prawie prywatnym oraz karnym. W dziedzinie gospodarczej państwo winno troszczyć się o dobra materialne i właściwy poziom życia wszystkich obywateli. Państwo nie powinno nadmiernie obciążać siebie funkcjami gospodarczymi. Może i powinno wspierać oddolną inicjatywę i uzupełniać ją własną działalnością. Jeśli pewna działalność jednostki szkodzi dobru wspólnemu, wówczas państwo powinno ingerować, wprowadzając pewne ograniczenia w działalności takiego monopolisty. Należy zaznaczyć, że zawierane przez państwo wszelkie umowy handlowe nie mogą być obciążeniem dla obywateli, lecz powinny prowadzić do samouzupełnienia się.

Właśnie życie w takim środowisku, gdzie na co dzień funkcjonował inny język, gdzie oddawano cześć różnym bóstwom – powodowało konieczność troski o zachowanie swojej tożsamości. Dużą pomocą w tym było studiowanie tekstów słowa Bożego. Jednak, jak już zaznaczyliśmy – z czasem znajomość języka hebrajskiego stawała się coraz słabsza. Stąd decyzja o konieczności dokonywania tłumaczeń na inne języki tekstów biblijnych była jak najbardziej potrzebna. Dzięki temu również kolejne pokolenia przychodzące na świat w rodzinach żydowskich, które coraz bardziej znały zapewne inne języki niż hebrajski, miały możliwość czytania i słuchania w sposób zrozumiały Bożego orędzia oraz poznawania ważnych momentów historii własnego narodu, które również zostały opisane w Biblii. Są jeszcze inne przyczyny przydatności takich przekładów. Powrócimy do nich za tydzień. Ks. Jan Krupka

W dziedzinie kultury ingerencja państwa nie może być zbyt daleko idąca. Dlatego też państwo nie powinno wprost ingerować w dziedzinie twórczości ludzkiej. Niemniej jednak winno zapewnić mecenat, który polega na stworzeniu odpowiednich warunków dla swobodnej twórczości poprzez pobudzanie inicjatywy i udzielanie nieograniczającej twórców pomocy. W kwestiach religijnych państwo ma obowiązek zagwarantowania swoim obywatelom wolności sumienia i wyznania, czyli powinno stworzyć warunki tolerancji światopoglądowej i religijnej. Do najważniejszych zadań władzy państwowej należy też: obrona przed zagrożeniami zewnętrznymi, uczciwa i sprawiedliwa polityka zagraniczna, odpowiednia administracja, urzeczywistnienie sprawiedliwości społecznej, oparta na wartościach moralnych edukacja narodu, wysoko postawiona kultura i nauka czy służba zdrowia. Dk. Tomasz Grala

7


Ojcowie Żywi

Obrońcy wiary. Apologeci. Zapewne wiele osób czytało książkę Henryka Sienkiewicza pt. Quo vadis lub oglądało film pod tym tytułem ukazujący pierwszy wiek po śmierci Chrystusa. Chrześcijanie niemal od śmierci Chrystusa byli prześladowani, w sposób szczególny na terenie Imperium Rzymskiego. Ale nie tylko oddawali swoje życie w obronie prawd wiary ale również bronili ich słowem.

Kiedy chrześcijaństwo zaczęło rozpowszechniać naukę przekazaną przez Chrystusa i kiedy zaczynało być coraz bardziej znane, od początku natknęło się na sprzeciw, niechęć i wrogość, czego skutkiem były liczne prześladowania. Zarzuty, które były kierowane wobec nowej religii bardzo często były wyssane z palca i, delikatnie mówiąc, mijały się z prawdą. Chrześcijanie oskarżani byli o ateizm tzn., że nie chcieli składać ofiar bóstwom Rzymu, nie uczestniczyli w świętach ku ich czci. Rzymianie obwiniali ich za wszelkie nieszczęścia jakie dotykały społeczeństwo. Odizolowanie

się chrześcijan było powodem oskarżeń o rozpustę i kazirodztwo, ponieważ poprzez plotki docierały wiadomości, iż wyznawcy Chrystusa spotykają się na wspólnych ucztach, które nazywają agapami, tzn. ucztami miłości. Rzymianie porównując do swoich spotkań, myśleli, że chrześcijanie też kończą je zbiorowymi orgiami. Tajemniczość, szczególnie wokół Eucharystii i karmienia się Ciałem Chrystusa, spowodowała rozpowiadanie wieści na temat kanibalizmu i zjadania własnych dzieci podczas wspólnych modlitw. Imperium Rzymskie miało dość specyficzne spojrzenie na życie społeczne. Normalnym było niewolnictwo, przemoc, nienawiść, okrucieństwo. Nie było tygodnia, żeby krew ludzi nie zmieszała się z krwią zwierząt na arenach cyrkowych. Chrześcijanie temu sprzeciwiali się i to też było powodem oskarżenia o burzenie rzymskiego porządku społecznego. I jakby kropką nad „i” były oskarżenia gmin żydowskich o wprowadzenie rozłamu w religii mojżeszowej. Do II wieku owe oskarżenia były przekazywane ustnie, ale później w pismach filozoficznych zaczęły one pojawiać

U progu nowego roku katechetycznego „Drodzy Katecheci na progu nowego roku szkolnego 2012/2013 pragnę z każdym z Was się osobiście zapoznać i każdego indywidualnie pozdrowić, wiem, że teraz jest to niemożliwe, dlatego postanowiłem skreślić tych kilka zdań.[...] Ksiądz Bp Janusz Stepnowski mianując mnie Waszym Dyrektorem powiedział do mnie bym strzegł religii, każdej godziny, „bo to jest nasz skarb – mówił – to są drogocenne perły”. Tak należy nam podchodzić do katechizacji. Każda

8

lekcja religii jest drogocenną perłą, która niech ubogaca najpierw Was, a przez Was każdego ucznia, któremu z entuzjazmem i własnym przekonaniem ukazujcie skarby wiary katolickiej”. Całość na: katecheza.lomza.pl Ks. Wojciech Turowski

Dyrektor Wydziału Nauczania i Wychowania Katolickiego Łomżyńskiej Kurii Diecezjalnej

się jako formalne oskarżenia, przede wszystkim u Frontona z Cyrty, Lukiana z Samosaty i Celsusa. Chrześcijanie na stawiane im zarzuty nie mogli pozostawać bierni, szczególnie, że oskarżenia były na piśmie i były oficjalnie rozpowszechniane. Tych, którzy sprzeciwili się tym niesprawiedliwym oskarżeniom i zarzutom na piśmie nazywamy apologetami, to znaczy, obrońcami. Jeżeli chcielibyśmy streścić co zawierały owe mowy, czy raczej pisma obrończe, możemy powiedzieć, że przede wszystkim były wyznaniem wiary w jednego Boga. Odrzucali wiarę w wielobóstwo i wykazywali bezsens takiego postępowania. Wykazywali bóstwo Chrystusa, dowody czerpiąc nie tylko z Pisma Świętego, ale i pogaństwa. Odpierając zarzuty niemoralności ukazywali piękno życia chrześcijańskiego, które oparte jest na braterskiej miłości i sprawiedliwości społecznej. Odpierając zarzut burzenia rzymskiego porządku społecznego pokazywali, że płacą podatki, są lojalni wobec władzy i modlą się za jej przedstawicieli. Żydom zaś udowadniali zapowiedź przyjścia Mesjasza i wypełnienia się Starego Testamentu. Do apologetów zaliczamy pisarzy greckich, żyjących w II wieku: Kwadratus (+1 poł. II w.), Arystydes z Aten (+II w.), Aryston z Pelli (+1 poł. II w.), Justyn (+ ok. 165) pisałem o nim na początku roku, Tacjan ( + 2 poł. II w.), Atanagoras z Aten ( 2 poł. II w.), Teofil z Antiochii (+ ok. 185), Meliton z Sardes (+ przed 190), anonimowy autor Listu do Diogneta i Hermiasz. Również żyjący później pisarze wczesnochrześcijańscy pozostawili po sobie dzieła apologetyczne. W następnych artykułach będziemy poznawać ich dokładniej. Ks. Marcin Sobiech

Nr 38 (528) 16 września 2012


Kapłani – Świadkowie wiary

Ks. Antoni Kuśmierczyk Urodził się 31 XII 1903 r., w rodzinie chłopskiej, w Drążdżewie-Kujawach, w powiecie makowskim, jako piąte dziecko Stanisława i Aleksandry z d. Stancel. Miał trzynaścioro rodzeństwa. Najstarsza siostra Stanisława, przed pierwszą wojną, wyemigrowała do USA i tam wstąpiła do zakonu nazaretanek. Rodzice przyszłego księdza Antoniego prowadzili gospodarstwo. Pierwsze nauki pobierał w szkole powszechnej w Drążdżewie, którą ukończył w 1914 r. Dalszą edukację przerwała wojna. Dopiero w 1917 r. został uczniem gimnazjum w Makowie Mazowieckim. W latach 1920-24 kontynuował naukę w Liceum Diecezjalnym w Płocku. Po maturze wstąpił tamże do Wyższego Seminarium Duchownego. Wybór drogi kapłańskiej kształtowała przede wszystkim głęboka religijność domu rodzinnego. Niewątpliwie duży wpływ na postawę przyszłego kapłana, a od wczesnych lat szkolnych ministranta, mieli również księża proboszczowie. Duże zasługi miał także prefekt makowskiego gimnazjum ks. Ignacy Pietrzak. Święcenia kapłańskie przyjął wraz z grupą 13 diakonów, 21 grudnia 1929 r. w katedrze płockiej z rąk abpa Antoniego Juliana Nowowiejskiego. Mszę św. prymicyjną w rodzinnej parafii Drążdżewo ks. Antoni Kuśmierczyk odprawił w niedzielę 29 grudnia 1929  r. Były to drugie prymicje w zaledwie 19-letniej historii tej parafii. Za credo duszpasterskiej posługi obrał słowa Pana Jezusa: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody”. Od marca 1930 r. rozpoczął posługę duszpasterską w parafii Gąbin. W październiku 1930 r. wyjechał na studia teologiczne do Francji, do Paryża. W 1932 r. w Instytucie Katolickim uzyskał stopień licencjata teologii. Następnie, pozostając we Francji, poświęcił się badaniom naukowym o Eucharystii. Z tej racji w 1936 r., przez kilka miesięcy, przebywał także w Niemczech, w Mona-

Nr 38 (528) 16 września 2012

chium. Zwieńczeniem kilkuletniej pracy poza Ojczyzną była dysertacja pt. „Nauka Eucharystii u Radberta”. Niestety, życie dopisało tragiczne zakończenie – ks. Antoniemu nie było dane obronić tej rozprawy doktorskiej… Po ośmiu latach ks. Kuśmierczyk wrócił do kraju, do Płocka, by z dniem 30 sierpnia 1938 r. objąć stanowisko dyrektora diecezjalnego Stowarzyszeń Religijnych. Z pełnym zaangażowaniem przystąpił do wypełniania obowiązków. Większość czasu spędzał w terenie: wizytował stowarzyszenia, prowadził rekolekcje, organizował konferencje i zjazdy. Wielką wagę przykładał do pracy z dziećmi w ramach Krucjaty Eucharystycznej. Po wybuchu wojny został rektorem kościoła poreformackiego pw. św. Jana Chrzciciela w Płocku. Prowadził w miarę normalną działalność duszpasterską. „Odprawia codziennie nabożeństwa, spowiada” – pisał ks. W. Jezusek. Na powierzonej placówce trwał niezłomnie pomimo realnego zagrożenia. Ks. Wincenty Walendziak, kilkakrotnie radził ks. Antoniemu opuszczenie miasta i udanie się np. w rodzinne strony, do Drążdżewa. Zawsze stanowczo odmawiał, a podczas ostatniej rozmowy przed aresztowaniem, tak uzasadnił swoją nieugiętą postawę: „Arcypasterz polecił księżom nie opuszczać swych placówek, dlatego nie ruszę się z Płocka, chyba, że inna będzie wola biskupa”. Nie zmienił również zdania w przededniu uwięzienia, kiedy ostrzeżono go, że jest na liście osób do aresztowania. Został aresztowany 17 lutego 1941 r. Ostatnie chwile na wolności tak opisał ks. W. Jezusek: „… rano, o godz. 8-ej przyszło dwóch

żandarmów i kazało księdzu gotować się do drogi. Siostra Wiktoria dała im śniadanie i prosiła, by pozwolili księdzu ukryć się, ponieważ jest chory. Ci roześmiali się na to i wychodząc powiedzieli, żeby za pół godziny ksiądz był gotów do drogi. Może w ten sposób chcieli dać do zrozumienia, że ks. Kuśmierczyk może się ukryć. Nie chciał jednak z tego skorzystać. (…) Za pół godziny przyszli i zabrali księdza na podwórze gimnazjum żeńskiego im. R. Żółkiewskiej, gdzie już byli świeccy i siostry zakonne: służki i pasjonistki. Był pogodny, podszedł do sióstr pasjonistek i wyraził zdziwienie, że i one się tu znalazły. Lecz, gdy został pobity i kazano mu ładować na samochód wszystkie tobołki aresztowanych, wtedy, już w samochodzie uległ depresji, z której ks. inf. Modzelewski usiłował go wyprowadzić i podnieść na duchu”. Aresztowanych wywieziono do obozu koncentracyjnego w Działdowie, gdzie duchownych czekały szczególne udręczenia. Tu, za niecałe trzy tygodnie, 8 marca, wraz z kolejnym transportem księży, przybyli obaj biskupi płoccy, bł. Antoni J. Nowowiejski i bł. Leon Wetmański, internowani od ponad roku w Słupnie. Odtąd ks. Antoni dzielił z nimi wspólny tragiczny los, aż do męczeńskiej śmierci. Zmarł 11 września 1941 r. w nieznanych bliżej okolicznościach. W miejscu kaźni, w Lesie Białuckim, na terenie gminy Iłowo-Osada, znajduje się pomnik ku czci pomordowanych w latach 1941-45. Nieopodal, w zbiorowych mogiłach, spoczywają szczątki 12 tysięcy więźniów obozu koncentracyjnego w Działdowie, w tym 58 księży – wśród nich śp. ks. Antoniego Kuśmierczyka. Tadeusz Kruk

9


Na ścieżkach wiary

BÓG UKRYTY W ZNAKACH CHLEBA I WINA Eucharystia ustanowiona przez Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy będąc pamiątką Ofiary Krzyżowej Zbawiciela, dokonuje się mocą Ducha Świętego w znakach chleba i wina. Chleb i wino to dary Boga, a jednocześnie owoce ziemi i pracy rąk ludzkich. W wieczór przed męką i śmiercią krzyżową Jezus wziął je w swoje ręce i przemienił w swoje Ciało i Krew. W znakach chleba i wina Zbawiciel pozostał z ludźmi, aż do skończenia świata.

Chleb i wino

przyjaźni, zaś dzielenie się chlebem jest wyrazem miłości bliźniego.

tamta była zniszczalna, ta zaś nie tylko jest wolna od wszelkiego zepsucia, ale udziela niezniszczalności tym, którzy ją spożywają z szacunkiem (...). Tamta była cieniem, ta jest rzeczywistością”.

W naszej kulturze spożywanie posiłObrazy i zapowiedź ków stało się czynnością przede wszystkim praktyczną, służącą zaspokojeniu Słuchacze Jezusa, którzy gromadzili głodu. W Izraelu, w czasach Jezusa posiłek miał znaczenie zdecydowanie się wokół Niego wiedzieli, że manna, szersze. Wspólne spożywanie posiłku którą ich przodkowie zbierali na pubyło znakiem głębokiej jedności między styni każdego ranka, była symbolem dóbr mesjańosobami zgroskich; dlatego madzonymi przy Chleb i wino są dla człowieka prosili Jezusa jednym stole, źródłem siły i środkiem o podobny zaś sama czynpodtrzymującym go przy życiu. znak. Nie mogli ność jedzenia miała niejednokrotnie charakter religijny jednak przypuszczać, że manna była figurą niewypowiedzianego daru Euchai odnosiła się do historii zbawienia. Podstawowymi pokarmami w cza- rystii, chleba, „Który z nieba zstępuje sach Jezusa były chleb i wino. Nawet i życie daje światu”. Chleb, pokarm najbiedniejsze rodziny miały w swoim codzienny domu odrobinę chleba i trochę wina. i manna, którą IzraeliWymowna jest ich symbolika. Będąc ci zbierali na pustyni, owocami ziemi i pracy rąk ludzkich są jednocześnie darem Boga. Stanowią niejako streszczenie trudu człowieka starającego się o podtrzymanie życia. Chleb i wino są dla człowieka źródłem siły i środkiem podtrzymującym go przy życiu. Brak chleba oznacza głód. Stąd też prośba o chleb w Modlitwie Pańskiej wydaje się zawierać w sobie wszystko to, co jest potrzebne człowiekowi do były obrazami i zapowiedzią Eucharyżycia. Jednakże chleb jest nie tylko po stii – Chleba z Nieba. W tym kontekto, by człowiek zaspokoił własny głód ście o Eucharystii mówił św. Ambroży, lecz także, aby się nim dzielił z innymi. biskup Mediolanu: „Owa manna spaWspólne jedzenie chleba jest oznaką dła z nieba, ta zaś jest ponad niebem;

z wyjściem z Egiptu, żyjąc już naprzód obietnicami mesjańskimi. W trakcie Ostatniej Wieczerzy Jezus posłużył się tymi znakami, by ustanowić pokarm Nowego i Wiecznego Przymie-

10

Nr 38 (528) 16 września 2012

Nowa Pascha Chleb i wino oprócz baranka paschalnego stanowiły dwa zasadnicze pokarmy, które Izraelici spożywali także podczas wieczerzy paschalnej. Główne miejsce przy stole zajmował ojciec rodziny. Do niego należało wypowiadanie słów błogosławieństwa nad pokarmami, zwłaszcza nad chlebem i nad kielichem z winem. Jego słowa sprawiały, że pokarmy te stawały się symbolami, uobecniającymi przeszłość i budzącymi nadzieję na przyszłość. W ten sposób ucztujący spożywając je przeżywali na nowo rzeczywistość doświadczeń wiążących się

© soniador2 - Fotolia.com


Na ścieżkach wiary rza. Św. Paweł relacjonuje to w zwięzłych wciąż w innym etapie historii jest zasłowach podając, że podczas wiecze- wsze to samo. Chrystus przez swoje rzy „Jezus wziął dzieło odkuchleb” i podobpienia, definiPoprzez Eucharystię nie po wieczerzy tywnie zbawił zbawczy zasięg Ofiary Chrystusa „wziął kielich”. rozciąga się na całość czasu i przestrzeni. całą ludzkość, Mocą swoich dając nie tylko słów, Jezus przemienił chleb i wino chleb i wino jako pokarmy, lecz jako w swoje Ciało i Krew – Eucharystię. Apo- swoje Ciało i Krew, czyli życie. stoł, przekazując liturgiczną tradycję sprawowania Wieczerzy Pańskiej podał, Pokarm na życie wieczne że Jezus podczas posiłku paschalnego, spożywanego z apostołami, nadał zuChrystusowe słowa, wypowiedziane pełnie nowe znaczenie powszechnie nad chlebem i winem, Kościół powtapraktykowanym elementom żydowskiej rza jako słowa konsekracji, które mocą wieczerzy Paschalnej, jakimi były chleb Ducha Świętego dokonują przemiany i wino. Jezus, biorąc chleb w swoje chleba i wina w Ciało i Krew Zbawiciedłonie, objaśnił w nowy sposób jego znaczenie i wymiar. Posługując się ustalonym ceremoniałem, użył słów wyjaśnienia w odniesieniu do chleba, a później do kielicha. Wskazując na chleb, który trzymał w dłoniach, powiedział do apostołów: „to jest Ciało moje”, i podobnie skończywszy wieczerzę biorąc kielich powiedział: „kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej”. Nie wyjaśniał ich, nie tłumaczył niczego, lecz decydując, oświadczył w sposób autorytatywny: „to jest Ciało moje”, „to jest Krew moja”, utożsamiając się z chlebem i winem. Bezkrwawa Ofiara Chrystus już w Wieczerniku nadał swej Ofierze bezkrwawą postać, wyłamując ją z ram czasu i przestrzeni. Ofiara złożona na Krzyżu jest więc jedyną, złożoną raz na zawsze w sposób krwawy, która w Eucharystii się nie powtarza i nie dopełnia, lecz jej skuteczność na nowo się uobecnia. Poprzez Eucharystię zbawczy zasięg Ofiary Chrystusa rozciąga się na całość czasu i przestrzeni. Jej zewnętrzny wyraz należy już do przeszłości, ale w swej wewnętrznej treści trwa ona nadal. Misterium Chrystusa, mimo że dokonuje się

Nr 38 (528) 16 września 2012

© Anyka - fotolia.com

la. W następstwie tej przemiany chleb i wino tracą dotychczasowe znaczenie i cel – przestają być wyłącznie ziemskim pokarmem. Otrzymują nowe znaczenie i cel – stają się pokarmem duchowym, na życie wieczne.

Ks. KRZYSZTOF CHODKOWSKI, doktor liturgiki. Absolwent Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Dyrektor Domu Wspólnoty Kapłańskiej w Łomży.

Liturgiczne ABC

Ablucja Ablucja to rytualne obmycie wodą całego ciała lub jego części. Stosowana była w czynnościach związanych z kultem. Ablucją lub puryfikacją nazywa się obmycie przedmiotów związanych z kultem, czyli naczyń liturgicznych takich jak kielich, patena i puszka. Ablucja znana była nie tylko w chrześcijaństwie. Rytualne obmycia spotykamy także w innych religiach. Zwykle następowała bezpośrednio przed złożeniem ofiary. Prawo Mojżeszowe przewidywało liczne obmycia, które były szczególnie przestrzegane. Żydzi zarzucali uczniom Jezusa, że jedzą nieumytymi rękami. W odpowiedzi Jezus podkreślił, że o wiele ważniejsza jest czystość serca. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa ablucja znana była pod postacią kąpieli liturgicznych. Zobowiązani byli do nich katechumeni przed przyjęciem chrztu, wierni i kapłani oraz mnisi przed uczestnictwem we Mszy św. z racji głównych świąt. Pozostałością dawnych kąpieli we współczesnej liturgii jest obmycie rąk. Ma ono znaczenie praktyczne np. po namaszczeniu podczas święceń kapłańskich czy poświęcenia ołtarza i kościoła oraz symboliczne w czasie Mszy św. Wyraża potrzebę wewnętrznej czystości. Św. Grzegorz mówił, że kapłan umywa ręce ze względu na szacunek dla tak wielkiego sakramentu, aby zbliżył się do niego w największej czystości. Ks. Krzysztof Chodkowski

11


Nasza rozmowa

O milczeniu w mediach Rozmowa z ks. Janem Krupką, Przewodniczącym Wydziału Środków Przekazu Łomżyńskiej Kurii Diecezjalnej, a także Rzecznikiem Prasowym Kurii Łomżyńskiej i Redaktorem Naczelnym Tygodnika Diecezji Łomżyńskiej „Głos Katolicki”. Rozmawiał Albert Klepacki.

– Albert Klepacki: Księże Redakto- działalności, zadanie ewangelizacyjne, rze, w dzisiejszą niedzielę przypada formacyjne. Stąd łatwo możemy zobaw Polsce Światowy Dzień Środków czyć, że w tym, co nam przekazują dużo Społecznego Przekazu. Dlaczego Ko- miejsca poświęca się głoszeniu prawd ściół świętuje w taki sposób dzień wiary, co pomaga człowiekowi lepiej poznać naukę Bożą i do Boga się zblimediów? – Ks. Jan Krupka: Wyznaczając szcze- żać. Korzystając z tych środków mamy gólny dzień, w którym mówimy o środkach społecznego przekazu, Kościół św. ukazuje nam ważną rolę, jaką te środki ogrywają we współczesnym świecie. Rzeczywiście, trudno nam wyobrazić sobie życie współczesnego człowieka, nasze życie – bez korzystania z TV, radia, prasy czy ogromu informacji, który jest nam dostępny dzięki Internetowi. – Mówienie o tym, że media masowe odgrywają dziś ogromną rolę w życiu społecznym zdaje się być banałem. Czy taką rolę odgrywają – a może chcą odgrywać – także media katolickie? – Media katolickie raczej nie dadzą rady zająć takiego miejsca w ży© Lev Dolgatsjov - Fotolia.com ciu społecznym, jakie zajmują media komercyjne, które dys- możliwość korzystania z katechez, konponują ogromnymi finansami, dzięki ferencji czy różnych rozważań, które są czemu proponują ofertę programową proponowane. Poznajemy nauczanie o ogromnej różnorodności, docierającej Ojca Świętego – nawet relacje na żywo do ludzi o różnych gustach, szukają- z pielgrzymek apostolskich czy z jego cych w mediach szerokiej gamy tema- spotkań z wiernymi w Rzymie. Dostęptów. Niemniej jednak media katolickie, ne środki komunikacji pozwalają także prowadzone przez podmioty kościelne, na inne bezpośrednie transmisje, na przez diecezje czy zgromadzenia zakon- przykład z celebracji Mszy św., z czene (w tym również nasze Diecezjalne go szczególnie cieszą się osoby chore, Radio Nadzieja i tygodnik „Głos Kato- w starszym wieku, mieszkające nieraz licki”), mają także swoje miejsce w ży- w większej odległości od kościoła. Jednak trzeba też dodać, iż media ciu społecznym. I o nich – właśnie jako ludzie wierzący – powinniśmy pamiętać katolickie mają także i ten wymiar swej działalności, że pomagają nam spojrzeć i również z nich korzystać. – Co odróżnia media katolickie od na różne tematy współczesne w perspektywie Ewangelii, katolickiej nauki mediów niekatolickich? – Trzeba powiedzieć, że media ka- społecznej, w perspektywie wiary. Stąd tolickie mają, jako ważną część swej poruszane są w programach oferowa-

nych nam przez media katolickie np. również tematy społeczne, byśmy potrafili na te często ważne dla nas sprawy współczesne spojrzeć w taki sposób, w jaki powinien to czynić chrześcijanin. – Benedykt XVI w Orędziu na XLVI Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2012  r. mówi o milczeniu. Czy można milczeć, zachowywać ciszę w mediach? – Rzeczywiście, Ojciec Święty na tegoroczny Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu zaproponował nam temat refleksji, który wydaje się zawierać w sobie jakąś sprzeczność. Jak bowiem połączyć ze sobą media i milczenie? Raczej korzystanie ze środków przekazu kojarzy się nam z brakiem ciszy i milczenia. Ludzka mowa, muzyka, śpiew – to wszystko jest tak bardzo obecne w naszym korzystaniu z mediów. Kiedy jednak spróbujemy o tym pomyśleć, to zaczynamy dostrzegać bardzo ważną rzecz. Korzystając z tego wszystkiego, co nam oferują dzisiejsze media, naprawdę jest nam potrzebny również czas ciszy, aby w ten sposób przemyśleć usłyszane treści, również starać się zweryfikować ich wiarygodność i wartość, zastanowić się nad ich znaczeniem dla każdego z nas osobiście. Wobec wielkiej ilości tych informacji, która do nas dociera z różnych źródeł, tak nieraz trudno o tę refleksję. I dlatego czas milczenia podczas korzystania z mediów jest bardzo potrzebny. Zachęcam jednak do tego, by dotrzeć do całości papieskiego orędzia (np. przez Internet) i – wczytując się w słowa nauczania Benedykta XVI – również w ciszy zastanowić się nad tym, co nam Ojciec Święty chce powiedzieć. – Dziękuję za rozmowę.

12

Nr 38 (528) 16 września 2012


Życie wiarą

Milczenie i słowo drogą ewangelizacji Fragment Orędzia Ojca Świętego na XLVI Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2012 r.

Drodzy bracia i siostry! Milczenie jest integralną częścią komunikacji i nie istnieją bez niego słowa bogate w treść. W ciszy słyszymy i poMilczenie staje się niezbędne, by rozróżnić to, co ważne, od tego, co zbędne lub marginalne. znajemy lepiej samych siebie, rodzi się i pogłębia myśl, wyraźniej rozumiemy to, co chcemy powiedzieć albo to, czego oczekujemy od innego człowieka, dokonujemy wyboru, jak się wyrazić. Milknąc pozwalamy drugiej osobie mówić, wyrazić siebie, a sobie samym na to, byśmy nie przywiązywali się bez odpowiedniej konfrontacji wyłącznie do własnych słów czy idei. W ten sposób tworzy się przestrzeń, w której dzięki słuchaniu się nawzajem możliwe jest nawiązanie pełniejszej relacji międzyludzkiej. W milczeniu na przykład zauważa się najbardziej autentyczne momenty komunikacji między osobami, które się kochają: gest, wyraz twarzy, ciało są znakami, które objawiają osobę. W milczeniu wyraża się radość, zmartwienia, cierpienie, które właśnie w nim znajdują szczególnie intensywną formę wyrazu. Tak więc z milczenia rodzi się komunikacja bardziej złożona, wymagająca wrażliwości i umiejętności słuchania, która jest wskaźnikiem głębi i charakteru więzi. Tam, gdzie jest dużo komunikatów i informacji, milczenie staje się niezbędne, by rozróżnić to, co ważne, od tego, co zbędne lub marginalne. Głęboka refleksja pomaga nam odkryć, że istnieje związek między wydarzeniami, które na pierwszy rzut oka nie wydają się powiązane, a także ocenić, przeanalizować wiadomości, a dzięki temu można dzielić się opiniami przemyślanymi i wyważonymi i tworzyć autentyczną, wspólną wiedzę. Z tego względu konieczne jest

Nr 38 (528) 16 września 2012

tworzenie odpowiedniego środowiska, swoistego «ekosystemu», w którym panowałaby równowaga między milczeniem, słowem, obrazami i dźwiękami. Obecnie spora część dynamiki komunikacji ukierunkowana jest przez pytania, na które szuka się odpowiedzi. Wyszukiwarki i sieci społecznościowe są punktem, w którym rozpoczyna komunikację wiele osób szukających porad, sugestii, informacji, odpowiedzi. W naszych czasach internet jest coraz bardziej

zdomin o w a n y przez pytania i odpowiedzi. Więcej, współczesny człowiek jest często bombardowany odpowiedziami na pytania, których nigdy sobie Milknąc pozwalamy drugiej osobie mówić, wyrazić siebie, a sobie samym na to, byśmy nie przywiązywali się bez odpowiedniej konfrontacji wyłącznie do własnych idei. nie zadawał albo potrzebami, których nie odczuwa. Milczenie jest cenne, gdyż sprzyja dokonaniu niezbędnego

rozróżnienia licznych bodźców i licznych odpowiedzi, które otrzymujemy, Współczesny człowiek jest często bombardowany odpowiedziami na pytania, których nigdy sobie nie zadawał albo potrzebami, których nie odczuwa. właśnie po to, aby wyodrębnić pytania naprawdę ważne i na nich się skupić. W złożonym i zróżnicowanym świecie komunikacji okazuje się jednak, że wiele osób poświęca uwagę ostatecznym pytaniom ludzkiej egzystencji: kim jestem? co mogę wiedzieć? co powinienem czynić? na co mogę mieć nadzieję? Ważne jest, by osoby, które formułują te pytania, były akceptowane, bo otwiera to możliwość głębokiego dialogu, tworzonego ze słów, wymiany myśli, ale również zachęty do refleksji i milczenia, które czasami może być bardziej wymowne niż pochopna odpowiedź i pozwala temu, kto zadaje sobie pytania, zagłębić się w siebie i otworzyć się na odpowiedź, którą Bóg wypisał w sercu człowieka. Ten nieustanny strumień pytań wyraża w gruncie rzeczy niepokój istoty ludzkiej, która nieustannie poszukuje prawd, małych i wielkich, dających życiu sens i nadzieję. Człowieka nie może zadowolić zwykła wymiana w duchu tolerancji sceptycznych opinii i doświadczeń życiowych: wszyscy poszukujemy prawdy i podzielamy to głębokie pragnienie, szczególnie w naszych czasach, w których «osoby, kiedy wymieniają informacje, mówią też o sobie, dzielą się swoją wizją świata, swoimi nadziejami, swoimi ideałami» (Orędzie na Dzień Środków Społecznego Przekazu 2011 r.). Watykan, 24 stycznia 2012 r. BENEDICTUS PP. XVI

13


Felieton

Czy media to władza? Wymiana informacji, doświadczeń między ludźmi, jednym słowem „komunikacja”, była od samego początku warunkiem rozwoju cywilizacji. Od zarania dziejów poszukiwano coraz doskonalszych form przekazu. RZECZNIK PRASOWY ODPOWIADA Współczesny człowiek wciąż pracuje nad stworzeniem z niezwykłym dynamizmem. Te gigantyczne starania owocują fantastycznymi osiągnięciami również w dziedzinie środków społecznego przekazu. Środki społecznego przekazu – media – to rzeczywistość, która w dzisiejszym świecie odgrywa ważną – jeżeli nie najważniejszą – rolę w życiu społecznym, politycznym czy gospodarczym. Powszechnie utarło się mówić, że w demokracji media są czwartą władzą. Jednak życie pokazuje zdecydowanie inną kolejność. Od lat można zauważyć, że media są władzą pierwszą, dziś najważniejszą. Zauważmy, iż mamy taką wiedzę o życiu społecznym, gospodarczym, politycznym, jaką zechcą przekazać nam media. Znamy takie wyniki sondaży, jakie zostaną opublikowane. Znamy takie opinie specjalistów z dziedziny ekonomii, szkolnictwa czy nawet kultury, jakich media zechcą pokazać, a przy systematycznie niszczonych mediach publicznych nie jest to bez znaczenia. Wchodzimy bowiem w sferę wpływów mediów prywatnych, dziś już zagranicznych, które kształtują wiedzę i opinię społeczeństwa o kraju i świecie. Czy media to rzeczywiście pierwsza władza? Są cztery powody stanowiące o ich bezwzględnym pierwszeństwie: media bezpośrednio i pośrednio wpływają na ocenę trzech pozostałych ośrodków władzy państwowej – władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej – które same, bez udziału mediów, nie mogą się komunikować ze społeczeństwem; media w stosunku do pozostałych centralnych struktur wła-

14

dzy pełnią społeczną funkcję kontrolną, same nie będąc kontrolowane; media w strukturze gospodarki dzięki milionowym przychodom zagwarantowały sobie mocną, niezależną ekonomicznie pozycję; w odróżnieniu od trzech pozostałych władz właściciele mediów i ich pracownicy nie są wybierani do sprawowania swoich stricte publicznych funkcji w sposób demokratyczny i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za efekty swojej pracy poza ogólną odpowiedzialnością wynikającą z powszechnych zasad funkcjonowania prawa. W takiej rzeczywistości żyjemy, a biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności nie dziwmy się walce o media. Temat środków społecznego przekazu jest bliski Kościołowi. Jest bliski duszpasterstwu. Kościół musi z tego korzystać, po to, aby komunikować się z wiernymi, ale też by ewangelizować. Tej prawdzie dał doskonały przykład bł. Jan Paweł II, którego pontyfikat nazywany był również „telewizyjnym” pontyfikatem. Prawdą jest, że radio i telewizja zwielokrotniły skuteczność Jego apostolskiego pielgrzymowania. Dzięki mediom Jan Paweł II wykraczał daleko poza granice Watykanu. W dzisiejszym świecie środki społecznego przekazu również są potrzebne Kościołowi i ewangelizacji. Po to aby wyjść poza granice parafii, aby dotrzeć z Dobrą Nowiną wykorzystując narzędzia, które daje nam czas.

Mam legitymację ubezpieczeniową, ale mój pracodawca nie chce wstawiać w niej kolejnych pieczątek twierdząc, że legitymacje są już nieważne. Ja z kolei nie chcę pokazywać u lekarza druku RMUA, na którym znajduje się m.in. informacja o moich zarobkach. Czy jest jakieś rozwiązanie?

Ks. TOMASZ OLSZEWSKI Dyrektor Radia Nadzieja 103,6 FM

ADAM DĘBSKI Rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia

Ma Pani kilka możliwości: Po pierwsze nadal ważne są legitymacje ubezpieczeniowe. Pomimo, że do obrotu nie są wprowadzane nowe druki, to wciąż można się posługiwać tymi, które zostały wystawione wcześniej. Pracodawca nie powinien więc odmawiać przedłużenia ważności tego dokumentu. Potrzebny jest tylko kolejny wpis z aktualną datą i pieczęcią zakładu pracy. Po drugie pracodawca może też wystawić aktualne zaświadczenie o odprowadzeniu składki za pracownika. Nie ma określonego druku, zatem może być wystawione nawet odręcznie. Powinny się na nim znaleźć dane osobowe osoby ubezpieczonej i informacja za jaki miesiąc zostało opłacone ubezpieczenie. Po trzecie istnieje możliwość okazania druku ZUS RMUA bez informacji o dochodach. Wystarczy okazać u lekarza odcięty dolny pasek gdzie znajduje się imię i nazwisko, pesel, miesiąc odprowadzenia składki i podpis pracodawcy.

grafika: © Marina Zlochin - Fotolia.com

Nr 38 (528) 16 września 2012


Rodzina: Praca i świętowanie – Mediolan 2012

Rodzina i praca dzisiaj: szanse i niepewności Obraz rodziny w świetle wiary w sposób bardzo głęboki i wnikliwy został opisany w następnym wykładzie Kongresu, który podjął prof. Pedro Morandé Court z Chile. Spojrzał na rodzinę i warunki pracy dzisiaj od strony socjologicznej, uwzględniając postęp techniczny i zmiany obyczajowe. Prof. Pedro ukazał z jednej strony kowanych, organizowanie rynków zbyszanse, jakie rodzina w nowych warun- tu, tworzenie odpowiednich środowisk, kach otrzymuje, a z drugiej podkreślił które wymusza konieczność sprzedania bardzo sezonowe i niepewne sytuacje produktów wytwarzanych. Ten zakres wynikające z warunków narzuconych ludzkiej aktywności nazwał Autor „kapitałem społecznym”. z zewnątrz rodzinie. Współczesny pracownik powinien Najpierw zmiany techniczne. Epokę współczesną nazywa czasem postin- posiadać także „kapitał kulturalny”, dustrialnym, czyli epoką po wielkich tzn. stworzyć odpowiednią atmosferę i relacje międzyprzemianach ludzkie ze znajoprzemysłowych. Współczesny pracownik powinien mością języków Wskazuje na posiadać także „kapitał kulturalny”, obcych włączrozwijające się tzn. stworzyć odpowiednią atmosferę. nie. Ma nauczyć kolejno relacje między człowiekiem i pracą. Najpierw się cierpliwości w znoszeniu różnych kojarzono pracę ludzką z siłą fizyczną kaprysów rynku, czyli stworzyć warunki i sprawnością intelektualną człowieka przyjazne do spotkania międzyludzkiei w tym znaczeniu każdy mieszkaniec go. Stąd tak reklamowane są spotkania ziemi miał równe obowiązki w stosun- integracyjne i zapraszani przez firmy na ku do pracy. Przez wprowadzenie taśmy wspólne festyny konsumenci. Ta zmiana ogólnych warunków pracy montażowej pojawiły się specjalizacje i równocześnie powstały różne grupy i pojawienie się nowych możliwości hansprawności zawodowych. Powszechne dlu społeczeństwa postprzemysłowego zatrudnienie przesuwa się często z te- wpływa bardzo głęboko na zmianę rerenu produkcji na teren zajęć o charak- lacji wewnątrz rodziny. Kobiety odpoterze społecznym ogólnie nazwanych wiednio wykształcone weszły na rynek usługami. Stąd też według Profesora, pracy płatnej. Dawne podziały na prace można mówić w różnych wymiarach męskie i kobiece w tej chwili praktyczo „kapitale ludzkim”. Najpierw liczyła nie zostały zatarte. Nawet w wojsku, czy się podstawowa sprawność, ta właśnie w wysoko technicznych zajęciach takich przypisywana każdemu pracownikowi jak praca na dużych statkach pojawiają nazwana była ogólnie „kapitałem ludz- się kobiety. Kobiety wniosły w to środokim”, który umożliwia podjęcie kolej- wisko także swoją rolę macierzyńską. nych zajęć zawodowych. Przy taśmach Z jednej strony pojawiła się konieczność montażowych, które w stu procentach urlopów macierzyńskich, a także instyzostały zautomatyzowane wyłączony tucji, które wspierają matkę w pielęgnozostał człowiek z bezpośredniego kon- waniu dzieci jak żłobki i praca w różnych taktu z maszyną i obsługuje jedynie lo- godzinach, czyli nie pełny etat. Z drugistykę robotów na wyższym poziomie giej strony obserwujemy często ucieczwłasnych sprawności. W ten sposób ka- kę przed macierzyństwem i zmianę ról pitał ludzki sięga po konieczność umie- w relacjach między mężem i żoną. Różjętnego koordynowania poszczególnych nice w zarobkach, często urlopy macieprocesów twórczych, a także pojawia rzyńskie bierze mąż, powodują wyraźsię usługa, która związana jest z odpo- nie znaki infantylizacji mężczyzn. Wśród wiednim reklamowaniem dzieł produ- młodego pokolenia dochodzi do takich

Nr 38 (528) 16 września 2012

zmian jak opóźnianie założenia rodziny, szerokie wykorzystanie antykoncepcji. To z kolei owocuje bezpłodnością i bardzo kruchą więzią małżeńską. Tak więc zmiany w charakterze pracy, które mogą być szansą dla budowy więzi rodzinnej - przez promocję kobiety, przez większą elastyczność jej czasu pracy i inne dobra osobiste, te szanse mogą stać się przyczyną bardzo sezonowego i niepewnego wiązania się osób, aż do rezygnowania z tak podstawowego argumentu wspólnego życia jak: miłość. Więź małżeńska może zamienić się jedynie na mieszkanie pod wspólnym dachem, gdzie każde z małżonków ma własny program i własne sposoby akcentowania swojej wartości w życiu społecznym. Współczesne zmiany więc wymagają dogłębnego odbudowania elementarnej roli rodziny, która tym razem będzie nie tylko zabezpieczeniem szczęścia własnych członków, a więc małej grupy społecznej, ale stanie się szansą budowania zdrowych odniesień wielkich grup społecznych, czy wręcz narodów. Rodzina w relacji do współczesnych warunków pracy staje się niezbędnym nauczycielem, gwarantem szczęścia i rozwoju na przyszłość. Dwa punkty spojrzenia na rolę rodziny w odniesieniu do pracy ludzkiej: okiem wiary i miarą badań socjologicznych, prowadzą do wspólnego wniosku. Naturalna struktura rodziny, którą ustanowił Stwórca, jest modelem i zabezpieczeniem każdego środowiska ludzkiego.

Bp STANISŁAW STEFANEK biskup senior łomżyński

15


Felieton

Komu służy propaganda? Afera Amber Gold powoli przysycha. Zasypano ją tematami zastępczymi równie szybko, jak wyeliminowano informacje o aferze taśmowej, kompromitującej PSL. Polska gospodarka za rządów Donalda Tuska popadła w ruinę. Ekonomiści od dawna ostrzegają, że jeśli natychmiast nie zostaną podjęte radykalne, sensowne działania, podzielimy los Grecji. Niestety głuchy na wołania minister Rostowski potrafi jedynie wyśmiewać propozycje opozycji, budując fikcyjne wnioski o ich nierealności i tworząc tabele obliczeniowe bez sięgnięcia po dane. W ciągu ostatnich pięciu lat codziennie wbijana jest Polakom w świadomość jedna podstawowa zasada – Platforma zawsze ma rację.

Ten święty aksjomat powtarzany jest przy każdej okazji. Większość mediów przestała już nawet wyczuwać w swoim głosie fałsz propagandy. Są święcie przekonani, że Platforma dąży niestrudzenie do uzdrowienia Polski – polskiego prawa, finansów, narodowej kultury i obyczajów. Nie ma tu miejsca na błędy. Działania muszą być jasne i precyzyjne. Partia Donalda Tuska korzysta więc w tym celu z najwyższych autorytetów, powierzając poprawę sytuacji społecznej ludziom zaufanym, sprawdzonym i doświadczonym. Takim, którzy doskonale wiedzą jakich użyć zabiegów, by skutecznie przekonać obywateli do przyjęcia określonego sposobu myślenia, a co za tym idzie podejmowania określonych decyzji. Polityczni eksperci partii Tuska bez ogródek powiedzą Polakom co mają wybrać, jak postąpić i gdzie znaleźć pokłady jedynie słusznej Prawdy. Ekspertów było wielu. Jako jeden z pierwszych prym wiódł swego czasu partyjny showman Janusz Palikot ze swoją komisją Przyjazne Państwo. Udając błyskotliwego biznesmena biegłego w prawie, próbował budować pozory wiarygodności. Gdy tylko okazało się, że poza światłego filozofa nie przypada ludowi do gustu, wkroczył w świat happenningów, w których grał wibratorami i świńskimi ryjami, by zawłaszczyć uwagę opinii publicznej. Za każdym razem zapowiadał uzdrowienie polskiego państwa. Niestety, rychło wyszło na jaw, że jest jednym z bardziej wątpliwych jego elementów. Palikota

16

w PO już nie ma, Przyjaznego Państwa także, ale nadal ma się świetnie propagandowy PR Platformy, wsparty przez medialną armię. Działania wizerunkowe skutecznie maskują wszelkie problemy. Donald Tusk, twardo wypowiadają-

© Andre - Fotolia.com

cy wojnę kolejnym rodzącym się zagrożeniom, przedstawiany jest w mediach jako obrońca ładu i porządku. Niczym szeryf sprawiedliwości zestrzeliwuje problemy jeden po drugim, sprowadzając istotę rzeczy do absurdu albo przenosząc dyskusję na boczny tor. Afera hazardowa, zapisy

ACTA przemycane między przepisami dotyczącymi rybołówstwa; spektakularny strzał w policzek podczas konferencji prasowej, poświęconej przeciekom ze śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej i zaniedbań prokuratury wojskowej; wreszcie sprawa Amber Gold i brak właściwej reakcji ze strony administracji państwowej. To wszystko i wiele więcej politykom (czy też PR-owcom) PO udaje się skutecznie rozmyć i doprowadzić do sytuacji, kiedy finału sprawy nie zna właściwie nikt, a wspierające Platformę media kierują uwagę społeczeństwa w zupełnie wydumaną i nieznaczącą przestrzeń. Modelowym wręcz przykładem takiego działania jest w ostatnich tygodniach sytuacja SKOK-ów. Upadający Amber Gold stał się na krótką chwilę języczkiem u wagi. Języczkiem wyjątkowo niekorzystnym ze względu na to, iż piramida finansowa przez trzy lata powstawała pod nosem Komisji Nadzoru Finansowego i prokuratury. Co więcej, bezpośredni kontakt z jej twórcą, Marcinem P. miał syn Donalda Tuska. Po krótkiej, choć głośnej burzy w mediach, znalazł się jednak sposób na zmianę punktu ciężkości i skoncentrowanie uwagi na SKOK-ach. Robiono to na wiele różnych sposobów: a to poprzez przyklejanie tej spółdzielczej instytucji łaty parabanku, a to poprzez kąśliwe uwagi o potrzebie uskutecznienia nadzoru finansowego na drodze wdrożenia nowej ustawy o SKOK-ach przygotowanej w formie nowelizacji przez posłów PO. Przygotowania po-

Nr 38 (528) 16 września 2012


Felieton przedziły frontalny atak, który zapoczątkowała konferencja prasowa Jakuba Szulca i Dariusza Rosatiego. I tym razem zastosowano znany Platformie scenariusz. Partia Tuska po raz kolejny wyznaczyła do zajęcia się sprawą Kas swoich f a c h o w c ó w. Fachowców nie byle jakich. Jeden zasiada obecnie w radzie nadzorczej banku Millenium, drugi był dyrektorem w banku BPH. Nie budząc cienia wątpliwości o stronniczość, panowie eksperci wystąpili przed kamerami i oświadczyli, że SKOK-i należy bezwzględnie poddać zewnętrznemu nadzorowi, że tak będzie lepiej i że to właśnie jeden z nich – Jakub Szulc będzie tym, który SKOK-i uzdrowi. Do kompletu zabrakło tylko trzech groszy zastępcy przewodniczącego Sejmowej Komisji Finansów, posła Neumanna – byłego dyrektora banku Nordea. W ten oto sposób grono ekspertów finansowych Platformy, którzy zabierają w mediach głos w sprawie SKOK-ów, byłoby niemal kompletne. Oczekiwanie, że którykolwiek z ekspertów powinien być reprezentantem spółdzielczości finansowej, czyli de facto konkurencji dla instytucji komercyjnych, w których platformerscy fachowcy pracowali lub pracują, byłoby pewnie uznane za pisowskie czepialstwo. Na zarzut braku obiektywizmu zareagowaliby pewnie z rozbawieniem. Tym bardziej, że podczas konferencji prasowej posłowie PO nie wspomnieli o zawartym w projekcie nowelizacji ustawy o SKOK-ach zapisie, pozwalającym na

przejęcie SKOK-u przez bank na podsta- Christian, ponad 650 tys. osób przewie decyzji KNF. niosło z banków do kas kredytowych Fakt, iż człon- blisko 4,5 mld oszczędności. „Miałam kowie SKOK już dosyć ponoszenia kolejnych kosztów wybrali właśnie za nieodpowiednie usługi. Uznałam za s p ó ł d z i e l c z ą niewłaściwą sytuację, w której wielka a nie komer- i bogata korporacja zabiera pieniądze cyjną formę ludziom, którzy pracują, szczególnie po oszczędzania, dofinansowaniu ze strony rządu” – mónajwyraźniej nie wiła Christian na konferencji prasowej ma tu żadne- podczas pobytu w Polsce w maju tego go znaczenia. roku. „Wasze pieniądze powierzacie Cóż, widocz- bankom i w ten sposób doprowadzanie ostrzega- cie do ich eksportu. To jest – proszę nie społeczeń- mi wybaczyć takie określenie, ale trudstwa przed no mi znaleźć inne – po prostu głupie. powierzaniem W kraju, gdzie ludzie tak ciężko pracują, o s z c z ę d n o ś c i takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. piramidom fi- Najwyższy czas, aby wzięli państwo za nansowym jest siebie odpowiedzialność. Jeżeli dostrzenieistotne, ale żecie, że jakiś podmiot gospodarczy nie narzucenie im przyczynia się do rozwoju waszego krak o n i e c z n o ś c i ju, trzeba zwrócić się przeciwko niemu o s z c z ę d z a n i a i przestać w niego inwestować” – podw banku ma kreślała. © MF - Fotolia.com Rady młodej Amerykanki warte są znaczenie. Ekonomiści od dawna mówią o nad- przemyślenia zwłaszcza ostatnio, kiechodzących problemach banków, które dy rząd podejmuje kolejne absurdalne coraz silniej odczuwają potrzebę rady- i szkodliwe kroki. Kilka dni temu minikalnego zwiększenia liczby klientów. Nie ster Rostowski stwierdził, że rozważa jest im na rękę żadna spółdzielcza wła- przystąpienie Polski do unii bankowej, sność. Najchętniej przejęliby członków w której Europejski Bank Centralny przejkas kredytowych i przywiązali ich do sie- mie bezpośrednią kontrolę nad systemem bakowym bie drogimi, kow strefie euro mercyjnymi kre„Wasze pieniądze powierzacie bankom i w państwach, dytami. Trzeba i w ten sposób doprowadzacie do ich które dobrowolbowiem pamięeksportu. To jest - proszę mi wybaczyć nie do nowej tać, że absolutna takie określenie, ale trudno mi znaleźć unii przystąpią. większość baninne – po prostu głupie.” Co taka zależków w Polsce to banki zagraniczne, które prowadzą ność da Polsce? Poza kolejnymi długami swoje interesy także w krajach pogrą- i utratą suwerenności niewiele. Poprażonych w głębokim kryzysie. Banki mają wieniu pozycji banków komercyjnych świadomość, że gdy zaczną podnosić ma przy tym służyć przygotowywana opłaty, klienci zaczną rezygnować z ich na jesień akcja wyniszczania SKOK-ów. usług. Obawiają się powielenia w Polsce O tym wszystkim jednak, z ust specjalisytuacji, która miała miejsce w Stanach stów Platformy Obywatelskiej nigdy się nie dowiemy. Zjednoczonych jesienią ubiegłego roku. MARZENA NYKIEL absolwentka filozofii W obywatelskiej akcji i dziennikarstwa KUL. Publicystka „Uwa„Bank Transfer Day”, żam Rze" i portalu wPolityce.pl. Była którą zapoczątkowała wydawcą i producentem programów tena Facebooku 28-letnia lewizyjnych oraz kierownikiem produkcji Amerykanka Kristen filmowej.

Nr 38 (528) 16 września 2012

17


Nasze historie

RAJ, KTÓRY POD ZIEMIĘ SIĘ ZAPADŁ (cz. IV) W wielu krajach byłego Związku Radzieckiego, a szczególnie na Białorusi, uroczyście wspomina się, wręcz świętuje rocznicę wybuchu rewolucji październikowej. W tygodniu, w którym przypada owa rocznica, dzieci na Białorusi przez cały tydzień mają wolne od zajęć szkolnych, a sam dzień jest świętem narodowym.

Wówczas to na głównych placach miast, przed ważniejszymi gmachami rządowymi, administracji państwowej, szkołami i w wielu innych miejscach można spotkać okazały pomnik wodza rewolucji, W. I. Lenina, który jest otaczany szczególnym szacunkiem i ochroną. A jakie odczucia, związane z tym

sprawę z tego, co robią? Może nie wiedzą albo nie pamiętają, jakim nieszczęściem była rewolucja. Pozwólcie, że podzielę się przemyśleniami na ten temat. Owszem, rewolucja październikowa zaważyła na losach świata. W jakimś stopniu przyczyniła się do zakończenia I wojny. Dzięki niej runął carski despotyzm, a niektóre narody otrzymały szansę na odzyskanie niepodległości. Ale wierzący, a zwłaszcza my chrześcijanie, nie powinniśmy zapominać o skutkach, jakie niosła rewolucja dla naszych Kościołów, dla naszej wiary! To rewolucja październikowa wprowadziła systematyczną walkę z religią. I nie chodziło tylko Św. Franciszek z Asyżu na miejscu Lenina (Białoruś) o walkę na argudniem mają ludzie, których bliscy stali menty. Bolszewicki komunizm wydał się ofiarami terroru, a oni sami do dziś krwawą walkę Bogu i jego wyznawcom. odczuwają skutki tej tragicznej rewolu- (…) Od roku 1917 do 1985 wymordocji? Oto wypowiedź stałego czytelnika wano tylko w Rosji Sowieckiej około katolickiego czasopisma „Słowo Życia” 200 tys. duchownych różnych wyznań, (nr 21/194 z 6 listopada 2005 r.). Jest a około 300 tys. uwięziono (…). Do to gazeta diecezji grodzieńskiej. Autor 1939 roku żaden z księży katolickich na swoją wypowiedź zatytułował: Czło- terenie ZSRR nie pozostał na wolności: wiek wierzący a rocznica rewolucji paź- kto nie zdążył uciec, został uwięziony dziernikowej, a podpisał się jako „stały lub rozstrzelany (…). Ofiary terroru to oczywiście najwiękczytelnik „Słowa Życia”. Ile razy zbliża się rocznica rewolu- sza tragedia spowodowana przez twórcji październikowej – pisze „Stały Czy- ców rewolucji październikowej, bo ginętelnik” – zawsze przeżywam rozterkę, li niewinni ludzie. Ale twórcy rewolucji a w moim sercu rodzi się niepokój. Wi- nie oszczędzali również miejsc kultu. dząc jak ludzie – i to często chrześcijanie Niszczono i profanowano świątynie, nie – oddają cześć twórcom tego wydarze- patrząc na ich wartości historyczne i zania, pytam się, czy w pełni zdają sobie bytkowe. (…)

A oto jeden z wielu przykładów okrutnego barbarzyństwa w niewielkiej miejscowości Międzyrzecz koło Wołkowyska w obwodzie grodzieńskim, obecnej Białorusi, gdzie przez ponad dwadzieścia lat sprawowałem duszpasterstwo jako proboszcz odzyskanego po blisko pięćdziesięciu latach kościoła. Początki parafii Międzyrzecz sięgają XVI wieku, kiedy to w 1533 roku Wojciech Kłoczzko wybudował tu drewniany kościół, na miejscu dzisiejszej cerkwi prawosławnej. Bowiem w 1891 roku ukazem carskim kościół odebrano katolikom i przekazano cerkwi prawosławnej. I oto w 1907 r. parafianie wznieśli nowy, murowany kościół w stylu neogotyckim. W roku 1936 po dokonaniu odpowiednich renowacji, 17 czerwca abp Romuald Jałbrzykowski, metropolita wileński, dokonał uroczystej konsekracji murów świątyni pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Głównym skarbem dla parafian i wiernych okolicznych parafii jest łaskami słynący obraz Matki Bożej Międzyrzeckiej. Rok 1941 w dziejach sanktuarium międzyrzeckiego zapisze się jednak krwawymi głoskami. 25 czerwca tego roku został zamęczony rękami stalinowskich oprawców gorliwy duszpasterz ks. Tomasz Kaliński. Kościół wkrótce został przeznaczony na garaże samochodów ciężarowych i traktorów oraz sprzętu rolniczego miejscowego kołchozu. W ten sposób świątynia przez blisko 50 lat ulegała ruinie, a mogiła świątobliwego kapłana, znajdująca się obok kościoła, była ciągle niszczona przez bezbożnych. Nadeszła jednak sposobna chwila, w 51. rocznicę męczeństwa ks. Tomasza, został postawiony godny kapłana pomnik, przy którym można często spotkać modlących się wiernych i młodzież odrodzonego

18

Nr 38 (528) 16 września 2012


Nasze historie – Można – otrzymałem odpowiedź. harcerstwa. Ks. Kaliński bowiem był – Ale będzie to św. Franciszek z Asykapelanem harcerstwa w stopniu harcmistrza, a w latach 20. pełnił funkcję żu. – Nie szkodzi! komendanta Hufca Grodno Chorągwi I w ten sposób powstał drugi na BiaBiałostockiej. Jest to więc pomnik o treści harcerskiej. Pod godłem Polski z wpi- łorusi pomnik harcerski o treści: „Św. saną lilijką są następujące słowa: „Ksiądz Franciszkowi z Asyżu, Patronowi EkoloTomasz Kaliński, proboszcz Międzyrze- gii, na przełomie wieków 1999-2000 – harcerze”. cza, Kapelan A co powieHarcerstwa i Amerykanie mówią, że zrzucenie bomby dzieć o spustoWojska Polskieskróciło wojnę i dało ludzkości pokój szeniu duchogo, zamęczony oparty na strachu. wym – ciągnie podczas służby Bogu i Ojczyźnie w 1941 roku…” Jest to dalej autor artykułu ze „Słowa Życia” – pierwszy pomnik o treści harcerskiej na dokonanym przez rewolucję październikową i przez jej twórców? Te sprawy zna Białorusi. Dziwnym zbiegiem okoliczności, przy do końca tylko jeden Pan Bóg… Wrócę zatem do pytania zawartego uprzątaniu terenu pomiędzy klubem a kościołem pojawił się tajemniczy postu- w tytule. Jak człowiek wierzący powiment. Na moje pytanie, skierowane do nien czcić rocznicę rewolucji październiprzewodniczącej gminy, co on oznacza, kowej? Na pewno nie poprzez składanie otrzymałem odpowiedź: tu stał Lenin, hołdu samej rewolucji i jej twórcom odpowiedzialnym za ogrom wyrządzonektóry teraz znajduje się przed szkołą. – A czy można postawić na nim po- go zła. Powinien tego dnia modlić się za mnik patrona ekologii, wówczas harceofiary. rze zadbają o porządek na tym terenie.

Nr 38 (528) 16 września 2012

Dobrze, ale czy to wystarczy? Oglądałem w telewizji, jak mieszkańcy Hiroszimy czczą rocznicę zrzucenia na to miasto bomby atomowej. W ciągu jednego dnia zginęły dziesiątki tysięcy istnień ludzkich. Amerykanie mówią, że zrzucenie bomby skróciło wojnę i dało ludzkości pokój oparty na strachu. Ale mieszkańcy Hiroszimy, których dziadkowie i ojcowie ucierpieli w tym wydarzeniu, mają swoje zdanie na ten temat. Oni w rocznicę tego dnia modlą się za poległych, składają kwiaty, lecz przepasane czarnymi wstęgami. Uderzają w dzwon, chcąc przypomnieć całej ludzkości: „Nigdy więcej Hiroszimy”. Nieszczęście zapoczątkowane bolszewicką rewolucją pochłonęło o wiele więcej ofiar ludzkich, doprowadziło do nędzy niejedno państwo i odebrało człowiekowi godność. Choć trudno zaprzeczyć faktom, to widmo komunizmu nadal w wielu miejscach kładzie się cieniem na przyszłości… o. Jan Bońkowski, kapucyn

19


Kościół > ŚWIAT

Izrael: atak na klasztor trapistów Nieznani sprawcy zbezcześcili budynek trapistów w Latrun nieopodal Jerozolimy. W nocy 4 IX podpalili drzwi wejściowe do klasztoru, a na murach wymalowano antychrześcijańskie graffiti. Od początku roku pojawiają się w Jerozolimie obraźliwe graffiti na miejscach chrześcijańskich oraz ośrodkach spotkań arabsko-żydowskich. Głos zabrali katoliccy biskupi Ziemi Świętej, którzy przypomnieli, że te wydarzenia stanowią kontynuację długiej listy ataków na chrześcijan i ich miejsca święte. Tym aktom przemocy należy położyć kres – zażądali we wspólnym oświadczeniu. Zwrócili też uwagę, że chrześcijanie w Ziemi Świętej kolejny raz stali się ofiarami sił przesiąkniętych nienawiścią. Młodzi Europy wyrastają w aksjologicznej próżni „Europa jest dziś bardzo słaba pod względem tożsamości kulturowej. Nie jest w stanie stawić czoła światu i to w chwili, gdy potrzebuje on naszych wartości” – uważa ks. Aldo Giordano, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Radzie Europy. Zauważa on, że „dzisiejsza młodzież to dzieci pokolenia, które jako pierwsze zerwało z tradycyjnymi wartościami. W konsekwencji nasi młodzi wyrastają w próżni i nie mają już żywego związku z tym, co ukształtowało europejską tożsamość. W takim stanie nie będą mogli podjąć dialogu z innymi kulturami. Jest to bardzo niebezpieczne, bo aksjologiczna próżnia wcześniej czy później zostanie czymś zapełniona” – ostrzega. Jest to problem, tym bardziej, że dziś nadszedł czas, gdy nasz kontynent mógłby się dzielić ze światem swymi wielkimi ideami i osiągnięciami w dziedzinie nauki, prawa, filozofii czy sztuki.

> WATYKAN

> KRAJ

5 IX: Audiencja ogólna

Rocznicowa uroczystość maryjna w Sejnach

Ojciec Święty swą katechezę tego dnia poświęcił kwestii modlitwy ukazanej w pierwszych trzech rozdziałach księgi Apokalipsy. Mówił o tym również w słowie do Polaków: „Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Apokalipsa Świętego Jana Apostoła uczy nas modlitwy, która rodzi poczucie bliskości Chrystusa, uświadamia Jego obecność i działanie w nas oraz w dziejach świata. On jest naszą mocą i nadzieją. Darzy nas radością i pokojem. Prośmy, by On sam przewodził naszemu życiu i nam błogosławił. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. 9 IX: Modlitwa „Anioł Pański” W rozważaniu przed modlitwą południową Ojciec Święty nawiązał do niedzielnej Ewangelii, która opisywała uzdrowienie głuchoniemego. Jak zaznaczył, słowo „effatha!”, czyli „otwórz się!”, które Jezus skierował do chorego, jest jednocześnie streszczeniem całego orędzia i działania Jezusa. Prosił też o modlitwy w intencji swej zbliżającej się podróży apostolskiej do Libanu oraz pokojowej i bezpiecznej przyszłości dla tego kraju. Po polsku powiedział: „Serdecznie pozdrawiam Polaków. Z inicjatywy Konferencji Episkopatu wkrótce rozpocznie się w Polsce II Tydzień Wychowania. Życzę, by ożywił on współpracę rodziny, szkoły i Kościoła, by zapewnić dzieciom i młodzieży solidną formację intelektualną, kulturową, duchową i chrześcijańską. Niech środowiska wychowawcze przenika «Ewangelia rodziny». Wzrastając w jej świetle, we wspólnocie życia, wiary i miłości, młodzi mogą nabyć wartości, które nadają sens ludzkiej egzystencji. Wspierajmy rodziców, wychowawców i nauczycieli naszą modlitwą. Z serca wam błogosławię”.

2 IX w Sejnach odbyły się uroczystości w związku z 410. rocznicą obecności figury Matki Bożej oraz 37. rocznicy jej koronacji. Mszy św. przewodniczył bp ełcki Jerzy Mazur. W homilii zwrócił m. in. uwagę na to, że „w figurze stojący na kolanach Maryi Jezus prawą rączką trzyma wskazujący palec Matki Bożej. Pan Jezus jakby chciał nam powiedzieć, żebyśmy i my mocno chwycili się ręki Maryi. Abyśmy Jej zaufali. Ona uczy nas wierności Bogu”. Łaskami słynąca figura Matki Bożej z Dzieciątkiem czczona jest w tamtejszej bazylice pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny od 1602 r. Figura, powstała w pierwszej połowie XV w., została ukoronowana w 1975 r. (parafia Sejny należała wtedy do diecezji łomżyńskiej). Mszy św., podczas której miał miejsce obrzęd koronacji, przewodniczył ówczesny metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła, a kazanie wygłosił kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski. Powołania – jak przed rokiem W tym roku ok. 650 kandydatów zgłosiło się na I rok studiów do seminariów diecezjalnych w naszym kraju, a ok. 200 do zakonnych. To tyle samo co przed rokiem, jak poinformował ks. Jarosław Stoś, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, w związku z dorocznym spotkaniem rektorów, które miało miejsce w Tarnowie 6 IX. Od 4 lat w Polsce utrzymuje się ten sam poziom. „Pewną zasadą staje się nieprzewidywalność liczby powołań w poszczególnych seminariach. Są takie, w których jest dziesięciu kandydatów, a za rok zgłasza się dwudziestu” – zauważa ks. Stoś. Ks. Jan Krupka

20

Nr 38 (528) 16 września 2012


Diecezja ŁOMŻA Rocznica śmierci Biskupa Sasinowskiego 6 IX minęła 30. rocznica śmierci bpa Mikołaja Sasinowskiego, który był pasterzem naszej diecezji w latach 1970-1982. W szczególny sposób tego dnia

WIZNA 73. rocznica bitwy W sobotę 8 września w Górze Strękowej pod Wizną miało miejsce oficjalne ogłoszenie decyzji Ministra Obrony Narodowej o podniesieniu do stopnia majora kapitana Władysława Raginisa. Natomiast porucznik Stanisław Brykalski podniesiony został do stopnia kapitana. Awanse członkom rodzin bohaterów wręczył wiceminister Obrony Narodo-

Nr 38 (528) 16 września 2012

pamiętano o tej rocznicy w łomżyńskiej katedrze. Mszy św. koncelebrowanej za jednego ze swoich poprzedników przewodniczył bp Janusz Stepnowski. Bp Mikołaj Sasinowski urodził się 16 X 1909 r. w parafii Puchały w naszej diecezji. Po ukończeniu seminarium łomżyńskiego, został wyświęcony na kapłana w 1936 r. Szczególnie znany był ze swej posługi duszpasterskiej wśród polskich żołnierzy we Francji i Anglii w latach II wojny światowej. Wielu kapłanów naszej diecezji zapamiętało go z lat jego pracy seminaryjnej, gdzie był wieloletnim wykładowcą, ojcem duchownym, a potem rektorem (w latach 19671970). Mianowany przez Papieża Pawła VI biskupem łomżyńskim, posługę swą pełnił w trudnych latach rządów komunistycznych i ogłoszenia stanu wojennego. Wśród wielu tematów, które podejmował w swej pracy możemy przypomnieć jego troskę o sprawę abstynencji i trzeźwości Narodu Polskiego, jak również zaangażowanie w duszpa-

wej generał Waldemar Skrzypczak. Organizacji tych uroczystości podjęło się Stowarzyszenie Wizna 1939 na czele z prezesem Dariuszem Szymanowskim. Uroczystej Mszy Świętej polowej przewodniczył bp Tadeusz Bronakowski. Przybyli goście mieli okazję uczestniczyć w koncercie pieśni patriotycznych z udziałem solistów Wiesława Bednarka oraz Lidii Kitlińskiej. Odśpiewano Hymn Rzeczypospolitej Polskiej. Złożono wieńce oraz kwiaty na mogile poległych bohaterów. Na zakończenie uroczystości odbyła się rekonstrukcja plenerowa bitwy historycznej pod nazwą „Wizna – wrzesień 1939 r.” W bitwie rozegranej we wrześniu

sterstwo kombatantów, których był krajowym duszpasterzem. Niech Bóg obdarzy Biskupa Mikołaja radością nieba! Ks. Jan Krupka

1939 roku zginęło kilkuset polskich żołnierzy. Polacy walczyli pod dowództwem Raginisa, który dotrzymał słowa złożonego żołnierzom, że żywy nie opuści schronu, wybrał bohaterską śmierć przez rozerwanie granatem. Stanisław Brykalski zginął na wieży obserwacyjnej. Obaj obrońcy oficjalnie zostali pochowani dopiero rok temu, 10 września, przez biskupa Stanisława Stefanka. Żołnierze spoczęli w krypcie przygotowanej w miejscu schronu, w którym ponieśli bohaterską śmierć. Karol Cuch

21


Diecezja

DOŻYNKI DIECEZJALNE

W tym roku gospodarzem dożynek diecezjalnych i zarazem wojewódzkich były Łapy. Uroczystość rozpoczęła się Mszą Świętą w parafii pw. Krzyża Świętego. Eucharystii przewodniczył biskup łomżyński Janusz Stepnowski. To wydarzenie ściągnęło do Łap liczne grono przedstawicieli parafii z naszej diecezji.

Samych wieńców dożynkowych było grubo ponad setka. Niektóre skromne, inne bogate. Jeszcze inne przedstawiające sceny biblijne. – Otwórzcie się – powtarzał do zgromadzonych w trakcie homilii biskup Stepnowski. Nawoływał tym samym do otwarcia się na potrzeby naszego rolnic-

twa. Praca na roli czy w gospodarstwie to codzienny trud, którego efekty szczególnie w trakcie dożynek są widoczne, a bez których nie sposób przeżyć choćby dnia. Diecezja łomżyńska to szczególny „Niech chleba nie zabraknie w każdym polskim domu, na każdym polskim stole” bp Janusz Stepnowski teren. Dominuje tutaj rolnictwo i hodowla. Na naszych wsiach dobrze widać zmiany, jakie dokonały się w ciągu ostatnich lat. To jednak nie znaczy, że rolnikom żyje się ponad stan. Są gospodarstwa opuszczone. – Widać to szczególnie wieczorem, gdy przejeżdża się przez wsie. W niektórych oknach jest ciemno, a dachy się zawalają. Naszym rolnikom trzeba pomóc. Trzeba tworzyć programy pomocowe – apelował biskup Stepnowski.

22

Nr 38 (528) 16 września 2012


Diecezja

i wojewódzkie 2012

Apelowi biskupa wtórował marszałek województwa podlaskiego Jarosław Dworzański, który zaznaczył iż w pracach nad strategią rozwoju województwa na lata 2014-2020, sektor rolnictwa jest szczególnie ujmowany. Maciej Kowalski

Nr 38 (528) 16 września 2012

23


Diecezja KUNIN 85-lecie OSP W niedzielę 26. 08. 2012 r. uczczono podwójne święto, którym było 85-lecie powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Kuninie oraz wejście tej jednostki do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Obchody jubileuszowe rozpoczęły się zbiórką przy strażnicy OSP Kunin, spod której nastąpił uroczysty przemarsz do kościoła w Kuninie na Mszę Świętą, którą sprawował ks. kan. Ryszard Kłosiński. W tym dniu nie zabrakło także dostojnych gości. Na uroczystości odznaczono druhów, którzy w szczególny sposób zasłużyli się dla pożarnictwa. Złoty medal otrzymali: J. Manowski, L. Jakubczyk, Wł. Pietrzykowski, J. K. Melion. Srebrny medal otrzymali: H. Techmańska, J. F. Techmański, R. Kłosiński, B. Rydzewski, G. Archacka, D. Więckowski, S. Falba, Ks. S. Siemion, J. Frydrych, J. Jasińska.

ŁOMŻA – CARITAS Pielgrzymka dziękczynna pracowników oraz kadry kolonijnej 2012 do Krakowa Błogosławiony Jan Paweł II zachęcał, że „trzeba pamiętać o nieustannej wdzięczności za ten dar, jakim dla człowieka jest drugi człowiek”. Kierując się tą myślą kadra kolonijna i pracownicy Caritas Diecezji Łomżyńskiej z Dyrektorem ks. Andrzejem Mikuckim wzięli udział w pielgrzymce dziękczynnej za pomyślny przebieg Wakacyjnej Akcji Caritas 2012, w któ-

24

Brązowy medal otrzymali: K. A. Łazicka, A. Pietrzykowski, A. Rydzewska, T. Kowalczyk, A. Malanowski, K. Ciszkowska, B. Zaborowska. Wyjątkowy nastrój całej uroczystości tworzyła zaproszona przez strażaków Orkiestra Dęta z Ostrowi Mazowieckiej oraz dzieci ze Szkoły Podstawowej w Kuninie. W latach 90. XX w. oraz do połowy roku 2005 działalność OSP Kunin nie cieszyła się zasługami, wręcz zaczynała całkowicie obumierać. Dzięki inicjatywie ks. Józefa Kacperskiego oraz zjednanych i zaangażowanych społecznie ludzi dobrej woli oraz druhów OSP w Kuninie zaczęła się odradzać. W szeregi tej

małej jednostki zaczęło wstępować coraz więcej ochotników, wśród których nie zabrakło także „młodzieżówki”. Ogromny trud, ciężka praca i wzorowa organizacja zaowocowały w efekcie przystąpieniem w 2012 roku OSP Kunin do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, a jednostka jest stawiana za wzór do naśladowania przez władze samorządowe na szczeblu wojewódzkim.

rej uczestniczyło łącznie około 1200 dzieci i młodzieży z terenu diecezji łomżyńskiej. W sobotę 1 września wyruszyliśmy o świcie do Krakowa. Tam zwiedziliśmy Stare Miasto, Wawel i Kościół Mariacki. W kryptach wawelskich oddaliśmy hołd tragicznie zmarłej Parze Prezydenckiej. W katedrze wawelskiej przy relikwiach bł. Jana Pawła II prosiliśmy o wstawiennictwo za nami u Boga. Następnie nasze kroki skierowaliśmy na ul. Franciszkańską 3 pod „okno papieskie”, aby oddać cześć Największemu z Polaków. Nasze serca przepełniła wielka radość z nieoczekiwanego spotkania z kard. Stanisławem Dziwiszem – metropolitą krakowskim. Spotkanie odbyło się w serdecznej atmosferze i Bogu za to dziękujemy. Kolejnym punktem pielgrzymki było Sanktuarium św.

Brata Alberta, gdzie uczestniczyliśmy w Eucharystii pod przewodnictwem ks. Dyrektora. Po dniu pełnym wrażeń udaliśmy się na odpoczynek do Domu Zakonnego Zmartwychwstańców. Drugi dzień naszego pielgrzymowania rozpoczęliśmy Mszą Świętą w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Każdy z modlących się doświadczył niezwykłych przeżyć dających spokój, nadzieję i wdzięczność. Kolejnym punktem była Kalwaria Zebrzydowska, gdzie od czterech wieków pokolenia pielgrzymów wędrują po śladach Odkupiciela i Jego Matki. Następnie udaliśmy się do Wadowic, miejsca urodzenia Ojca Świętego Jana Pawła II. Ostatnim punktem naszej pielgrzymki był Oświęcim. W ciszy i skupieniu przeżywaliśmy okrucieństwo wojny i terroru. Późną nocą wróciliśmy do Łomży. Pielgrzymka ta dała nam moc radosnych przeżyć, które będą dodawały nam sił do dalszej pracy na niwie wolontariatu chrześcijańskiego.

Agnieszka Rybaczyk

Dorota Zielińska Wanda Tyszko

Nr 38 (528) 16 września 2012


Diecezja SOKOŁY Młodzież żegna wakacje 4 września 2012 r. po Mszy Świętej o godzinie 17.00 w parafii Sokoły zostało zorganizowane ognisko dla dzieci i młodzieży z racji pożegnania wakacji. Inicjatorem spotkania był ks. proboszcz Czesław Małż wraz z wikariuszami ks. Arkadiuszem i ks. Mariuszem.

W wydarzeniu uczestniczyło ok. 70 osób. Gorąco atmosfera przepełniona była radością zebranych. W podsumowaniu wakacji uczestniczyli uczniowie szkoły podstawowej, gimnazjalnej, licealnej oraz studenci. Spotkanie miało na celu integrację zebranych, a także planowanie pracy z młodzieżą podczas roku szkolnego. Wspólne śpiewy i zabawy towarzyszyły zebranym do godzin wieczornych. Gościnnie przybyli człon-

kowie KSM w Łapach, którzy zachęcali sokolską młodzież do utworzenia oddziału stowarzyszenia w swojej parafii. Pieśnią Cichy zapada zmrok i Błogosławieństwem, pożegnaliśmy wakacje w Sokołach. Tekst: Ada Rogalska Fot. Paweł Szczegryn

> Okiem fachowca Czyszczenie cegły Podstawowym materiałem w budownictwie już od czasów etruskich jest cegła. Na przestrzeni historii była rozmaicie wykonywana, co wpływało na późniejszą trwałość budowli. Kiedy nie znano techniki wypalania cegły w specjalnych piecach, wówczas była suszona promieniami słonecznymi. Taka cegła była znacznie słabsza od wypalanej czego skutkiem jest stosunkowo niewielka ilość szczątków budowli, które wykonane z tego materiału przetrwały do czasów obecnych. Cegła też w zależności od regionu jej wykonywania przybierała różną wielkość co też wpływało na kształt budynków. Również w zależności od rejonu produkcji mieszaniny ceglanej dodawano różne komponenty, które albo podnosiły, albo osłabiały jej budowlaną wartość. Dobrze wyprodukowana cegła powstaje z sezonowanej masy glinianej połączonej z piaskiem

Nr 38 (528) 16 września 2012

(który odtłuszcza komponenty), mogły też być dodawane w niewielkim stopniu substancje organiczne. Przygotowana i dobrze wymieszana masa była układana w odpowiednie formy przez strycharza, a następnie po kontrolowanym przesuszeniu układana w piecach i wypalana. Po wypaleniu uzyskiwano kilka rodzajów cegieł: – zendrówka (kopciałka): mocno wypalona czasami nawet przepalona stąd nazwa – niedopałka: słabo wypalona o czym świadczy lekko żółtawy kolor – wiśniówka: dobrze wypalony rodzaj

cegły, z właściwie uformowanym spiekiem. Istotnym elementem cegły jest zewnętrzny spiek, który nadaje temu budulcowi odpowiednią wytrzymałość termiczną, mechaniczną oraz ogranicza wchłanianie wody. Naruszenie warstwy spieku będzie wiązało się z osłabieniem. W ostatnich latach na polskim rynku pojawiło się wiele firm, które oferują usługi czyszczenia elewacji budynków wykonanych z cegły. Oferta firm jest dość zaskakująca, ponieważ rozpiętość konkretnych propozycji czyszczenia jest bardzo duża. Z czego wynika takie ukształtowanie ceny? Przede wszystkim

25


Kultura czynnikiem warunkującym cenę są środki użyte do czyszczenia. Niezbędnym elementem warsztatu pracy jest sprężarka, która podaje sprężone powietrze z odpowiednim granulatem. I tu pojawia się drugi element wyznaczający cenę. Od kilku lat zabroniony jest do czyszczenia tą metodą piasek. Normy unijne narzucają w tym względzie korzystanie z odpowiedniego granulatu. Najczęściej firmy oferujące swoje usługi zaoszczędzają na tym asortymencie nie dobierając go w sposób właściwy. Dysponujemy całym szeregiem granulatów i powinny być one dobrane indywidu-

alnie do każdego budynku. Zanim przystąpi się do całościowych prac należy wykonać kilkanaście prób sprawdzając czy zastosowany granulat i dobrane ciśnienie, nie uszkadzają spieku cegły. Piaskowanie ma czyścić i nie doprowadzać do perforacji lica. Nieodpowiednie dobranie granulatu i ciśnienia doprowadzi do zdarcia, uszkodzenia spieku cegły, a w konsekwencji oczyszczona cegła znacznie szybciej i w natężonej skali ponownie pokryje się zanieczyszczeniami. Należy również pamiętać, iż po oczyszczeniu powierzchni powinna być ona uzupełniona i pokryta środkiem ochron-

nym na bazie organicznej. Wszelkiego rodzaju specyfiki na bazie sztucznych żywic zaklejają wierzchnią warstwę nie pozwalając na „oddychanie muru”, które może zaowocować wykwitem wilgoci wewnątrz budynku. W ostatnich latach tego typu prace są prowadzone w katedrze łomżyńskiej. Efekt zewnętrzny podejmowanych działań jest imponujący, miejmy nadzieję, iż utrzyma się on na dziesięciolecia, gdyż prace są prowadzone z należytym porządkiem konserwatorskim. ks. Tomasz Grabowski

> Sztuka na każdą okazję

Fotograficzne przestrzenie Po raz kolejny możemy oglądać prace słuchaczy AFiP w Łomży. W Galerii Pod Arkadami tym razem nie oglądamy wyłącznie zdjęć, jak można się spodziewać po studentach Akademii Fotografii i Przedsiębiorczości. Może ten ostatni aspekt białostockiej szkoły, tj. w tym roku został bardziej wyeksponowany. Co bardziej „przedsiębiorcze” prace trochę schowano na wystawie, prezentując je w piwnicznej części Galerii. Tu więc znajdziemy jakieś rozerwane, czy niekiedy wydrapane portrety, gdzie indziej pień drzewa sfotografowany tak, że całość jest widoczna tylko pod pewnym kątem albo kompozycję wykonaną na przezroczystej folli. Gdzie indziej próbujemy obejrzeć zdjęcie, którego kawałki zostały rozmieszczone w otwartych szufladkach jednej skrzynki – patrząc na

26

eksponat z góry zaczynamy dostrzegać całość portretu. Oprawiona w ramki kar-

ta pamięci aparatu poniekąd też łączy się ze sztuką fotograficzną. Ale są i takie obiekty, które już całkowicie zerwały nić

łączącą je z fotografią – rysunki na drewnie albo nagranie audio z prezentacją... siedmiu grzechów głównych. Dlaczego autor postanowił w ten właśnie sposób zilustrować religijną listę przewinień musi pozostać jego tajemnicą. Wydostając się na powierzchnię, a więc do głównej sali Galerii kontemplujemy już tylko zdjęcia, co nie oznacza, że mniej kreatywne. „36 i pół przestrzeni”, jak zatytułowano wystawę, istotnie przedstawia bardzo indywidualne perspekty-

Nr 38 (528) 16 września 2012


Kultura > Sztuka na każdą okazję

Z sadu na stół i obraz Stare polskie przysłowie głosi, że „kiedy wrzesień, to już jesień, wtedy jabłek pełna kieszeń”. Tegoroczny wrzesień okazał się dla rolników bardzo pod tym względem urodzajny. Czy podobnie miłośnicy malarstwa nie mają powodów do narzekań, jeśli chcą podziwiać ten tyleż smaczny, co urokliwy owoc? Nie ma z tym żadnego problemu. Pozostając w nomenklaturze sadowniczej, powiedzielibyśmy wręcz o klęsce urodzaju motywów z jabłkiem związanych. Najpopularniejszych owoców, których Polacy są zresztą największym w Europie eksporterem, trudno byłoby nie zauważyć na światowych płótnach. Wystarczy spojrzeć na martwe natury, gdzie, czego jak czego, ale jabłek to na nich nie brakuje. A martwa natura jest dla malarstwa czymś więcej niż tylko tematem. Obok portretu, aktu, pejzażu, sceny rodzajowej itp. nazywana jest gatunkiem malar-

skim. To jednak inny rodzaj gatunku, niż ten, który – odpowiednio przymierzając – rośnie w sadzie. O ile ten ostatni jest jeden, np. jonagold, lub alva, to ten pierwszy okazuje się całym zbiorem tematów.

wy widzenia sztuki fotograficznej. 36 artystom wymienionym w tytule towarzyszy dodatkowe pół przestrzeni, by jeszcze bardziej podkreślić artystyczną otwartość przedsięwzięcia. Mało który z fotografików robi zdjęcia tak, jak my – zwykli posiadacze kompaktu lub lustrzanki – sobie to wyobrażamy. Autorzy chętnie oprócz aparatu używają również programów komputerowych do cyfrowej obróbki zdjęć i to bynajmniej nie do korekty czerwonych oczu – niekiedy nie tylko brakuje oczu, żeby zrobić im korektę, ale całej głowy. Inni eksperymentują z nakładającymi się planami, ktoś tworzy symetryczne konstrukcje. Niemniej są też prace, których artystyczny wyraz jest rezultatem rzeczywistości, niekiedy kreowanej. Plenerowe ujęcia z pozującą modelką, akty fikuśnych niekiedy figur,

czy inne kompozycje z fragmentami ludzkiego ciała, które trudno jednak nazwać aktem lub portretem. Znaleźć też można prace, gdzie temat nie został w żaden sposób zaaranżowany lub wymyślony, lecz odnaleziony. Chciałoby się powiedzieć „jedynie” odszukany, ale chyba przeciwnie – ten właśnie gatunek fotografii wydaje się najtrudniejszy. Wymaga wyjątkowej wrażliwości, która pozwala zwrócić uwagę na coś, obok czego inni przechodzą obojętnie. I nieważne, czy są to fragmenty natury, nawet jeśli są to zwykłe kamienie w rzece, czy też widok w mieście, z abstrakcyjną kompozycją ulic i ich odbić w szybach.

Nr 38 (528) 16 września 2012

I to zbiorem obfitym niczym tegoroczne plony polskich plantatorów, których ominęły wszelkie zarazy i żywioły. Każdy szanujący się malarz musiał wypróbować swój talent w konfrontacji z pospolitym jabłkiem. Dopiero wychodząc zwycięsko z tej artystycznej potyczki, mógł się mie-

Tomasz Czyżewski Fotografia Zuzanny Antypiuk

rzyć z bardziej ambitnym tematem. Artysta, niczym kucharz, zanim zacznie piec wyrafinowane desery zaczyna od prostej szarlotki. Jabłko okazuje się być wyjątkowo wdzięcznym przedmiotem: łatwym w hodowli owocem, prostym produktem kulinarnym, wreszcie uroczym motywem malarskim. Co bynajmniej nie oznacza, że doznania jakich przysparza nam jabłko nie mogą być wyrafinowane i subtelne. Przeciwnie, to właśnie rzeczy najprostsze wymagają największego kunsztu, co potwierdzą nie tylko miłośnicy szarlotek. Niejedna rozbudowana do tłumnego przedstawienia scena zajmująca powierzchnię ekranu kinowego może zblednąć przy prostej kompozycji o formacie, który z powodzeniem się zmieści pod pachą. Dlatego nie radziłbym niczego wieszać obok „Martwej natury z dzbanem i jabłkami”. Wydaje się jakby autor, Władysław Ślewiński wyciągnął z tytułowych jabłek to, co w nich najlepsze. Jak skoncentrowany na jednym smaku kucharz, wiedząc, że nie warto walczyć z niepowtarzalnym aromatem, odkrywa jego wartość i cały swój talent wkłada w to, by wyjątkowy smak produktu podkreślić jeszcze bardziej. W swoim daniu chce przekazać innym to, co sam pierwotnie odczuł. Ślewiński przechodząc francuską szkołę malarstwa, która sławą od kucharskiej wcale nie odbiega, miał świadomość, że cała sztuka jest już przed jego oczami. On jako artysta nic już nie musi dodawać. Wystarczy, jeśli dostrzeże to, co jest. Jego jabłka znikające w głębokim cieniu, gdzie już się znalazł dzban takie właśnie są. Proste kształty i kolory okazują się smakować lepiej niż najbardziej wykwintne... obrazy. Tomasz Czyżewski Władysław Ślewiński, „Martwa natura z dzbanem i jabłkami”, 1902, olej na płótnie, Muzeum Narodowe w Krakowie.

27


Dzieciom ku wzrastaniu

Toto Kiedy gasły światła ulicznych latar- nych parę tygodni, a jeszcze nikt nie zwróni i wszystkie dzieci już spały samotnik cił na nią uwagi. Szmacianka kuliła się jak księżyc zaglądał do sklepu z zabawkami. tylko mogła. Nie ma żadnej bratniej duszy. Dzięki swoim promieniom mógł przecho- Każdy tylko z niej drwi. Czasami kiedy Lale dzić przez szybę już nie zwracały „Będąc takim wyrzucanym, odrzucanym, i słuchać. Lalki uwagi na Szmamogę się zasklepić w sobie, w myślach o tylko czekały aż ciankę wydawatym podłym świecie, który jest tak niedobry, księżyc zaświeci ło się, że jeden a mogę spojrzeć w tym jedynym prawdziprzez szybę. Bały pluszak, który wym świetle, jakim jest wiara. Przecież ta się trochę ciemudaje żaboludka moja samotność faktycznie jest pełnią – jeności, bały się że uśmiecha się do żeli tylko zanurzę się w tej Obecności, która mogą się potłuc, niej. Uśmiech ma obejmuje mnie poprzez Eucharystię i napełczy zniszczyć zresztą cały czas nia Tym, który może mi dać wszystko czego ubrania. W dzień przyklejony na zapragnę.” stały sztywno, pokształt banana Ks. T. Dajczer – Tajemnica wiary zwalały się brać na zielonej twaw dziecięce ręce. Marzyły o pięknym dużym rzy. Co mu zostało – taka jego rola śmiać domu. Drżały ze strachu kiedy dziewczynki się, śmiać nawet z samego siebie, chociażprzychodziły ze swoimi braćmi lub zosta- by ze swego dziwnego wyglądu. Szmawiały przed wejściem psa. Z opowiadań cianka postanowiła uciec. Może tam na wiedziały, że wtedy ich żywot nie będzie dole znajdzie spokój. Jest jak „Panna nikt”, piękny, że mogą być torturowane, ale cóż nawet nie ma imienia, Wszyscy mówią mogły zrobić. Co innego nocą… Lalki Bar- o niej pogardliwie „toto”. Bała się trochę bie tworzyły jedną wielką rodzinę. Siedziały samotnej wędrówki, nigdy nie opuszczała wysoko na półce. Były bardzo bogate. Mia- swojego miejsca. Ale chciała uciec od tego ły domy, baseny stadninę koni, samocho- świata, który jej nigdy nie zaakceptował, dy. Nic dziwnego, że z pogardą patrzyły który odrzucił jej inność, który nie pozwona Szmaciankę – A ta to chyba z choinki lił jej wykazać się czymkolwiek. Zamknęła się urwała? Jakaś niedzisiejsza – rzekła od niechcenia jedna z pań – Nawet ubrać toto się nie potrafi – powiedziała inna. – Tak, ale co takiej po modnym stroju, przecież figurę ma pożal się Boże. Popijały kawę i krytykowały Szmaciankę, że to takie nic, że na niczym się pewnie nie zna, że za gruba. Do dyskusji włączyły się porcelanowe lalki zajmujące miejsce nieopodal. Dumne były ze swoich francuskich loków i bogatych strojów – A ta ma tylko jakieś śmieszne odstające warkocze. Kto taką polubi? Ba, a nawet kto taką zechce kupić? Siedzi tu na półce już ład-

oczy i skoczyła w dół. Po drodze uderzyła w piramidę z klocków. Te narobiły hałasu i oczy wszystkich lalek powędrowały za Szmacianką. Szmacianka starała ukryć się za jakimś pudełkiem kiedy nastał ranek. Tego dnia w sklepie była przecena. Tuż koło Szmacianki znalazła się kartka – taniej o 50%. I znów nadeszła noc. Była to noc drwin i zabawy. – Patrzcie tylko – dobiegł do niej głos – toto jest naprawdę do niczego, nic nie watra, przeceniona. Kto by taką chciał, ona złamanego grosza nie watra… Kiedy tam na górze drwiono sobie ze Szmacianki, ta płakała, płakała oczyma duszy, by nikt łez nie widział, płakała tak długo, aż uwierzyła, że jest do niczego, że brzydka i nic nie warta, uwierzyła w to, bo cały lalkarski świat tak mówił, a ona nie miała odwagi spojrzeć na siebie, odezwać się, choćby do jakiegoś pluszaka. Jej serce powoli wysychało. Kiedy straciła już zupełnie nadzieję na jakąkolwiek zmianę, kiedy już nawet piękne Barbie o niej zapomniały zdarzyło się coś niezwykłego. Do sklepu weszła dziewczynka z lokami jak u porcelanowych lalek. Była radosna, jej niebieskie oczy błyszczały ciepłem. Głos miała delikatny. Wszystkie lalki chciały być jej własnością, to się czuło. Gdyby tylko mogły wpychałyby się same do rąk, tylko Szmacianka skuliła się w sobie. Dziewczynka brała do ręki każdą podawaną jej lalkę i każdą oddawała. Do żadnej nie można się przytulić – powiedziała i wtedy dostrzegła Szmaciankę. „Chcę tamtą, chyba spadła z półki” – i wyciągnęła rękę do Szmacianki. Pogłaskała ją po głowie, poprawiła warkocze i sukienkę i mocno, ale to mocno uścisnęła. „Jesteś taka piękna, inna niż wszystkie. I już moja. To właśnie Ciebie kocham” – powiedziała.

28

Nr 38 (528) 16 września 2012

Grażyna Pawłowska


Porady > MEDYCYNA Szczepienie przeciw grypie Tym razem kilka zdań na temat szczepienia przeciwko grypie. Pamiętamy incydent sprzed kilku lat, kiedy straszono nas pandemią grypy, a rządy wielu krajów kupowały za wielkie pieniądze szczepionki, którymi przymusowo ludność szczepiono. Był to, mam taką nadzieję, jednorazowy incydent, który nadwerężył niestety zaufanie ludzi. Bardzo niewielki procent naszego społeczeństwa szczepi się co roku przeciw grypie, a szkoda, bo szczepionka ta jest skuteczna i może przynieść wielu z nas nieocenione korzyści. Grypa to choroba wirusowa, występuje sezonowo. Przenosi się drogą kropelkową, czyli jedna kaszląca czy kichająca osoba, rozpylająca w powietrzu drobinki zawierające wirusa, może zarazić całe otoczenie. W Polsce zwykle okres zachorowań przypada na styczeń-marzec, czasem jednak wirus może pojawić się już na jesieni. Szczepionka jest jedyną sku-

teczną bronią przeciw temu wirusowi. Nie działa od razu po jej przyjęciu. „Pokazuje” ona naszemu układowi odpornościowemu wroga, czyli chorobotwórczy układ genów i białek wirusa. Organizm musi się „nauczyć” wykrywać tego wroga i z nim walczyć. Proces ten trwa kilka tygodni, dlatego warto pomyśleć o szczepieniu przeciw grypie już w najbliższych tygodniach. Wirus grypy często mutuje, stąd przebieg tej choroby, objawy, zdolność przenoszenia z człowieka na człowieka mogą być w każdym roku odrobinę inne. Każdego roku naukowcy, przewidując tegoroczny skład genowy wirusa, przygotowują szczepionkę przeciw grypie. Aktualna szczepionka jest już dostępna. Zapytajmy o nią swojego lekarza rodzinnego. Często w potocznym rozumieniu nie odróżniamy przeziębień, drobnych wirusowych infekcji od grypy. W reklamach telewizyjnych jednym tchem wymieniane są te choroby. Pamiętajmy, że grypa ma dużo cięższy przebieg, często oprócz wysokiej gorączki występują bóle głowy i mięśni, bóle kostno-stawowe, ból gardła i suchy kaszel, ogólne rozbicie i wyczerpanie. Trudno taki zestaw objawów zignorować. Dla większości z nas jest to

przykry, około tygodniowy pobyt w łóżku. Niestety grypa może powodować powikłania kończące się czasem zgonem. Najczęściej dotyczą one układu oddechowego, np. zapalenie płuc, układu krążenia, a także nerek. Powikłania te częściej zdarzają się u osób w starszym wieku, po 65. roku życia, u małych dzieci oraz u ludzi przewlekle chorych na poważne choroby serca, płuc, wątroby, nerek, na cukrzycę, czy mających odporność zaburzoną przez chorobę lub zażywane leki. Zadbajmy więc, by szczególnie osoby z tych wymienionych grup były przed wirusem grypy zabezpieczone. Ważne również, by zaszczepione zostały osoby mające zawodowo kontakt z dużą ilością ludzi, np. pracownicy służby zdrowia czy nauczyciele, a także osoby mające styczność w domu czy pracy z ludźmi w podeszłym wieku czy przewlekle chorymi. W naszych czasach bardzo ważny i drogocenny jest czas, dlatego również ludzie młodzi, aktywni zawodowo, zabiegani, powinni przeanalizować stratę, jaką jest tygodniowe wyłączenie przez chorobę z normalnego życia i skorzystać ze szczepionki przeciw grypie. Irmina Alochna – lekarz

> KUCHNIA

Kopytka z sosem malinowym Produkty: 1 kg ugotowanych ziemniaków 2 jajka 20 dag mąki ziemniaczanej 6 dag mąki pszennej sól

Sposób przygotowania:

Sos malinowy: 20 dag malin świeżych lub mrożonych 2 szklanki wody 1 łyżka mąki ziemniaczanej cukier do smaku, śmietana

Ziemniaki zemleć, dodać wszystkie składniki, wyrobić ciasto. Uformować wałek, ciasto kroić ukośnie nożem. Kluski wrzucać na wrzącą osoloną wodę, podać z sosem malinowym. Można po-

Nr 38 (528) 16 września 2012

lać masłem z bułką tartą. Owoce malin zalać wodą, rozgotować, przetrzeć lub zmiksować. Mąkę rozmieszać w paru łyżkach zimnej wody, zagęścić. Sos przyprawić cukrem i śmietaną.

29


Krzyżówka POZIOMO: 1) podbój Ameryki po 1492 r.; 8) najstarszy syn Aarona; 9) ostatnia wola; 10) kraj faraonów; 11) prawy dopływ Gwdy; 12) z niej napar do płukania gardła; 15) miejscowość w pobliżu Pacanowa; 17) podobna do peruki; 18) 14 litera alfabetu greckiego; 21) rurkopławy; 25) niewypłacalny dłużnik; 26) pozuje rzeźbiarzowi; 28) chorwacka wyspa; 29) średniowieczny ustrój; 31) stolica Jordanii; 32) stan USA z rzeką Ohio;

1

Prawidłowe rozwiązanie krzyżówki z numeru 36 (526) brzmi: Joachim i Anna. Rodzice Maryi Nagrody otrzymają: 1 – Weronika Szuba – Stawiski 2 – Eugeniusz Bujko – Łomża 3 – Bartosz Woronowicz – Łapy

4

5 14

8

6

7

10

9 3

10

15 7

11 12 15

13

13

14 9

16

17

18 4

1) na oku lub na Nilu; 2) ssak z rogiem; 3) Łokietek i Jagiełło; 4) Olga, graficzka i ilustratorka; 5) zbiorcza na dachu; 6) selekcja, eliminacja; 7) w informatyce streszczenie dokumentu; 13) śnieżna wydma; 14) Iwan (zm.1970 r.) pisarz ukraiński; 16) wioślarska osada; 19) grząski osad na dnie stawu; 20) miasto nad Bystrzycą; 22) tam Jan Chrzciciel rozpoczął nauczanie (Łk 3,1); 23) świętość; 24) drobne zabrudzenie, skaza; 27) naprawi piec; 30) symbol chemiczny radu.

3 2

PIONOWO:

Nagrody wyślemy pocztą

2

5

21

19 8

22

20 1 11

23 25

24

26 16

28

27 29

30

ala

31

32 17

12

6

Wystarczy jeść więcej owoców, a od razu zmniejszy się ryzyko zachorowań. Lampka czerwonego wina chroni przed zawałem, a codzienny spacer na świeżym powietrzu wydłuża życie. Dzisiaj takie oczywistości i slogany przyobleka się w naukowe szaty, które nieustannie powtarzane, często skłaniają ludzi do porzucenia osobistego myślenia i krytycyzmu. Reinhold Kreissl demaskuje takie podejście do nauki, które czyni z niej bożka, domagającego się bezdyskusyjnego posłuchu. Równocześnie pragnie przywrócić do łask zdrowy rozsądek, by nie dać się ogłupić pozorami naukowości. Reinhard Kreissl, Dlaczego wiara w naukę nas ogłupia?, Wydawnictwo WAM, Kraków 2012.

Wydawca: Centrum Edukacji Medialnej SpesMediaGroup, ul. Sadowa 3, 18-400 Łomża. Redakcja: ul. Sadowa 3, 18-400 Łomża, tel. 86 215-14-10, fax. 86 215-14-13, e-mail: glos@gloskatolicki.pl Zespół redakcyjny: redaktor naczelny – ks. Jan Krupka; redaktorzy: Magdalena Macko, ks. Wojciech Rzepa; skład – Adam Twardowski; korekta – Iwona Czyżewska; fotoreporter – Gabor Lörinczy, Bartosz Klepacki; kolportaż – Andrzej Wszeborowski, Krzysztof Wiśniewicz. Współpracujący z redakcją: Tomasz Czyżewski, Marek Król, Marzena Nykiel, ks. Marcin Sobiech, Wojciech Sumliński, Tomasz Terlikowski, ks. Dariusz Tułowiecki; reklama – Anna Kalinowska (504186407). Druk: TOP DRUK, ul. Nowogrodzka 151a, 18-400 Łomża. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Numer zamknięto i oddano do druku dnia 11 września 2012 roku.

30

Nr 38 (528) 16 września 2012


Nr 38 (528) 16 września 2012

31


gk_nr-38528www  
Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you