Page 1

MŁODZIEŻOWY

Maj 2012

MIESIĘCZNIK

nr 17 (22)

POWIATOWY

GAZETA BEZPŁATNA ISSN 2081 – 7177

Warsztaty edukacyjne EuroWeek jeszcze raz!

W poprzednim wydaniu naszej gazety informowaliśmy – „Z ostatniej chwili” – o wyjeździe licealistów z „Chrobrego” do Długopola Dln. – pięknej górskiej wsi położonej w województwie dolnośląskim, w której corocznie odbywają się warsztaty edukacyjne „EuroWeek”.

V Powiatowy Turniej Matematyczny za nami

Do tablicy… MATURA 2012

W murach Liceum odbył się kolejny, już V Powiatowy Turniej Matematyczny, do którego przystąpiło 24 uczniów ze szkół gimnazjalnych powiatu gryfickiego. Konkurencja miłośników matematyki przebiegała dwuetapowo: I etap obejmował zadania zamknięte indywidualne, natomiast II zadania otwarte drużynowe.

Mars dobry, ale zabija!

„Mars”, producent „Snickers”, „Dove”, M&M’s, „Bounty”, „Milky Way” oraz innych słodyczy, od wielu lat prowadzi śmiertelne testy na zwierzętach, które, co ważne, niczemu nie służą. Eksperymenty na zwierzętach usprawiedliwia się „lepszym dobrem”, czyli wyniki „badań” mają mieć przełożenie na zdrowie ludzkie.

Szansa dla gryficzan!

„Chrobry” w

Chciałoby się rzec słowami Pawlaka, że nadeszła wiekopomna chwila – jeżeli nie zabraknie dobrych chęci, dobrowolności, systematycznego i konsekwentnego działania (mimo przeciwności losu i być może jakichś potknięć), to z naszej ziemi, gliny gryfickiej wyrosną piękne i zdrowe drzewostany, a z nich już tylko dorodne owoce. W czym rzecz? Rzecz w tym, że mieszkańcy naszego miasta otrzymują szansę na wielostronną, partnerską współpracę, której celem jest aktywizowanie mieszkańców (tych młodszych i starszych) do wyjścia z cienia. Wspierajmy się nawzajem, zabrzmi naiwnie – ale wspólnie możemy więcej! Więcej dla siebie i mieszkańców.


2 WYDARZENIA WASZYM ZDANIEM - MATURA 2012

NR 17 (22) MAJ 2012

Język polski – pisemnie i ustnie nie był trudny Mój maturalny maraton rozpoczął się zwyczajowo 4 maja pisemnym egzaminem z języka polskiego. Zarówno mi, jak i innym maturzystom nie sprawił on dużego problemu, jednak część czytania ze zrozumieniem w mojej opinii nie należała do najłatwiejszych. Już dzień po pierwszej maturze pisemnej przyszło mi podejść do egzaminu ustnego z języka polskiego. Byłem bardzo zadowolony z jego wyniku, tym bardziej, że nie przywiązywałem zbytniej wagi do przygotowań do tej części matury. Matematyka – „prawie żadnego wysiłku” Kolejny dzień – 8 maja o godzinie 09:00 rozpoczęła się matematyka. Z tym Na podstawie z polskiego „Dziady” Adama Mickiewicza oraz Wikipedia Na szczęście dla mnie tegoroczna matura zakończyła się już w sobotę (12.05.2012) wraz z egzaminem ustnym z języka polskiego. Stres ogromny, ulga po wszystkim równie wielka. W tym roku zdawałem dokładnie osiem egzaminów, a cały sezon maturalny rozpoczął się 4 maja (matura podstawowa z języka polskiego). Jako jeden z niewielu wybrałem temat pierwszy, dotyczący „Dziadów cz. III” Adama Mickiewicza. Po zakończeniu matury próbowałem sprawdzić swoje odpowiedzi na różnych serwisach internetowych. Czytając komentarze „starszych pokoleń”, które kpiąco i szyderczo wypowiadały się o przyszłych pokoleniach w Polsce, zarzucając przede wszystkim to, iż część

przedmiotem większość maturzystów wiązało chyba największe obawy. W efekcie jednak tegoroczny arkusz okazał się raczej łatwy i zaliczenie go na minimalne 30% nie wymagało prawie żadnego wysiłku.

Do you sapek english? Trochę inaczej było już z częścią podstawową matury z języka angielskiego. Moim zdaniem nie należała ona ani do łatwych, ani do trudnych. Poziom jej trudności określić można śmiało mianem średniego. Najgorsze według mnie było pierwsze zadanie sprawdzające umiejętność słuchania, osoba wypowiadająca się w nagraniu mówiła zbyt szybko i trudno było ją na początku zrozumieć. Zastanowienia wymagały także niejednoczytania ze zrozumieniem była bardzo łatwa (tekst dotyczył Wikipedii), zastanawiałem się, czy osoby te chociażby przejrzały niektóre pytania i spróbowały je rozwiązać. Poza tym, moim zdaniem, tegoroczna matura rozszerzona z języka polskiego była łatwiejsza od tej z roku ubiegłego. Musieliśmy zmierzyć się z fraszką Jana Kochanowskiego („O żywocie ludzkim”) i tekstem Agnieszki Osieckiej, („Kolęda z pretensjami”) lub opowiadaniem Idy Fink pt. „Przed lustrem”.

Matematyka łatwa i przyjemna Aczkolwiek najbardziej stresująca wydawała się matematyka. Każdy odczuwał pewien dreszcz emocji, wchodząc na salę i nie zdając sobie sprawy z poziomu zadań maturalnych. Jednak okazało się, iż

Bartosz z koleżanką-maturzystką przed maturą ustną z języka polskiego MŁODZIEŻOWY DWUTYGODNIK POWIATOWY

znaczne pytania w „Reading” oraz forma listu do nauczyciela, czyli ostatni „Writing”. W kolejną sobotę miałem obowiązek przystąpić do ustnej części egzaminu z języka angielskiego. Mimo umiarkowanie trudnych pytań uważam, że udało mi się z niego wyjść obronną ręką. To wszystko było jednak dla mnie dopiero rozgrzewką przed dwiema, dla mnie najważniejszymi częściami matury…

… z biologii i chemii Egzamin maturalny z biologii odbył się w poniedziałek. Mimo tego, że to właśnie wobec tego arkusza miałem największe obawy, okazał się on całkiem łatwy, choć było także kilka pytań nietypowych i trudnych. Jednogłośnie, wraz z kilkoma osobami z mojej klazadania były łatwe i przyjemne. Jeśli chodzi o angielski, to moim zdaniem błędem jest organizowanie dwóch poziomów w ciągu jednego dnia (podstawowy o godz. 9:00 i rozszerzony o godz. 14:00). Jest to bardzo męczące, niezależnie od trudności poszczególnych testów. Jako przedmiot dodatkowy zdawałem wos rozszerzony. Rozwiązywanie poszczególnych zadań, zwłaszcza w części z analizą źródeł, sprawiło mi wiele trudności. Cieszę się, iż matura dobiegła już końca i życzę powodzenia pozostałym maturzystom oraz kolejnym pokoleniom! Dziękuję również moim nauczycielom, a w szczególności pani Joannie Supernak-Bielickiej oraz pani Halinie Chamier-Ciemińskiej za trud, jaki włożyły w przygotowanie do egzaminu maturalnego. Mateusz Bednarski

Przewidywane 100 proc. wyniki Tegoroczna matura przebiegała bardzo sprawnie. Cykl zmagań maturalnych rozpocząłem od egzaminu z języka polskiego. Pierwsza część była dość trudna, zadania często wymagały głębszego przemyślenia. Jeżeli chodzi o drugą część nie doznałem zaskoczenia. Lektury jakie pojawiły się w proponowanych tematach dokładnie przerobiłem na lekcjach języka polskiego. Następnym etapem był język polski na poziomie rozszerzonym. Tutaj również towarzyszyły pozytywne odczucia. Tematy ciekawe i przystępne, po-

LOgin – młodzieżowy miesięcznik powiatowy Adres redakcji: 72-300 Gryfice, ul. Wałowa 18 e-mail: gz.login@gmail.com

sy mogę stwierdzić, że największym „killerem” tegorocznych egzaminów była chemia na poziomie rozszerzonym. Przez internautów została ona okrzyknięta „najtrudniejszą maturą z chemii w historii”. Wśród tegorocznych maturzystów było słychać komentarze typu „CKE przesadziła” i oburzenia dotyczące zarówno stopnia trudności, jak i ilości zadań na tym egzaminie. Osobiście jak najbardziej zgadzam się z tymi opiniami. Czas, który był przeznaczony na jego rozwiązanie był stanowczo za krótki, aby można było spokojnie wykonać 38 zadań, z których co drugie wymagało co najmniej kilku-, a czasem nawet kilkunastominutowego zastanowienia. Niektóre zadania wykraczały także ponad treści zawarte w podręcz-

nikach, z których uczyłem się zarówno w szkole jak i na prywatnych lekcjach przez ostatnie 3 lata. Te g o r o c z n y m arkuszem maturalnym z chemii CKE chciała raczej udowodnić zdającym w jak dużym stopniu chemii nie umieją niż to, jak bardzo ją umieją. Lecz nic na to poradzić nie można, pozostaje jedynie poprawa wyniku podczas przyszłorocznej sesji.

Poziom – średni Ogólny poziom egzaminów maturalnych w roku 2012 oceniam na średni. Wszystkie arkusze, oprócz

tego z chemii były raczej przystępne dla zdających i można było spokojnie uzyskać z nich przyzwoity wynik. Jak duży on będzie przekonamy się jednak dopiero pod koniec czerwca. Jakub Matuszewski

Mateusz Bednarski, absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego w Gryficach, z koleżankami przed maturą pisemną z matematyki zwalające rozwinąć wypowiedź. Podobne opinie usłyszałem od innych maturzystów. Miejmy nadzieję, że przełoży się to na jeszcze lepsze wyniki. Kolejnego dnia zmierzyłem się z matematyką. Tego egzaminu bałem się najbardziej. Jednak okazało się, że nie było tak strasznie. Uważam, że dla przeciętnego ucznia był to egzamin do przejścia. Spotkałem się również z opiniami moich znajomych, którzy przewidują 100% wyniki.

WOS jak WOP – Wiedza o Prawie Po jednodniowej przerwie przyszedł czas na ję-

Wydawca: Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Chrobrego w Gryficach (NIP 857-14-96-576) 72-300 Gryfice, ul. Wałowa 18 tel. 91 384 26 70, 535 099 209

zyk angielki. Największym zaskoczeniem była dla mnie ostatnia praca. Przez długi czas zastanawiałem się w jakiej formie napisać list, formalnej czy prywatnej. Jak się później okazało nie tylko ja miałem z tym problem. Zwieńczeniem wszystkich egzaminów miał być WOS. Tutaj doznałem SZOKU! Test był bardzo trudny i wymagał obszernej wiedzy z zakresu prawa; co w wielu zadaniach sprawiało problem. Mam nadzieję, że ostatnia praca podniesie wynik końcowy. W ten sposób dotrwałem do końca eg-

zaminów pisemnych i przyszedł czas na długo wyczekiwane wakacje. Chciałbym podziękować profesorom, którzy szczególnie pomogli mi w przygotowaniach do matury. Dziękuję Pani Katarzynie Michnicz, Pani Aleksandrze Maliborskiej, Pani Joannie Supernak-Bielickiej, Wasze ogromne zaangażowanie i poświęcenie jest bezcenne. Wszystkim maturzystom życzę jak najlepszych wyników, takich, które pozwolą nam podjąć ciekawe kierunki studiów na wymarzonych uczelniach. Pozdrawiam Bartosz Brożyński kl. III c

Redaktor naczelny: Mariusz Rakoski Zespoł redakcyjny: młodzież powiatu gryfickiego

Druk: Edytor sp. z o.o., ul. Tracka 5, 10-364 Olsztyn


NR 17 (22) MAJ 2012

Znajdź nas na Facebook’u! Czytaj przed premierą kolejnych numerów!

WYDARZENIA

3

Bij się o punkty Matura 2012 już za nami. Wyniki tegorocznych egzaminów poznamy pod koniec czerwca. Jeżeli po przeanalizowaniu arkuszy oraz swoich odpowiedzi dojdziesz do wniosku, że komisja popełniła błąd w punktacji – MOŻESZ się odwołać i złożyć skargę na wy-

Sprawdź odpowiedzi!

niki do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej (masz prawo do wglądu napisanej matury). Pamiętaj, że osoby sprawdzające matury to też ludzie i mogą się mylić; pomylić się może również skaner zliczający punkty. Odwołań z roku na rok mamy coraz więcej: „W ze-

szłym roku wrocławska OKE przychyliła się do 118 skarg uczniów (na 543 złożone). Błędami popełnianymi przez egzaminatorów są przykładowo: przeoczenie któregoś ze składników wypracowania lub nieuznanie prawidłowej, choć sformułowanej inaczej od-

powiedzi” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna” (25 maja br.) i podaje przykład: „Jaskrawy przykład tego ostatniego przytacza »DGP«, opisując przypadek maturzysty, któremu w pytaniu o przypadki, w których według konstytucji zbiera się Zgromadzenie Narodowe,

nie uznano odpowiedzi »zaprzysiężenie prezydenta RP«. Według klucza odpowiedź brzmiała: »odebranie przysięgi od nowo wybranego prezydenta RP«. Mimo że jego odpowiedź za prawidłową uznają nawet konstytucjonaliści, nie dodano mu punktu nawet po

rozpatrzeniu odwołania. Jego argumentacje za prawidłową uznały dopiero władze uczelni, na którą chciał zostać przyjęty”. Jeden punkt może zadecydować o tym, czy dostaniesz się na wymarzony kierunek studiów – oby go nie zabrakło. A.S.K.A

Maturalne błędy… jak co roku Błędy na maturze zdarzają niemal każdego roku, więc i w tym roku można było przewidzieć pewne wpadki. Przypomnijmy, że na maturze z języka polskiego (poziom podstawowy) w ubiegłym roku wystąpiły absurdalne, logiczne błędy. W części pierwszej arkusza egzaminowany proszony był o udzielenie jednej prawidłowej odpowiedzi do zadań zamkniętych; jednak już z poleceń szczegółowych wynikało, że maturzysta powinien zaznaczyć więcej niż jedną prawidłową odpowiedź. Centralna Komisja Egzaminacyjna przepraszała i zapewniała, że egzaminatorzy będą rozstrzygać odpowiedzi na korzyść ucznia. W tym roku największa wpadka miała miejsce w Skierniewicach – do matury z WOS-u (11 maja o godzinie 09:00) podchodziła była absolwentka skierniewickiego liceum. Dziewczyna przystąpiła do egzaminu z wiedzy o społeczeństwie, a otrzymała arkusz egzaminacyjny z… fizyki(!). W arkuszu oczywiście wszystkie zadania, które reszta uczniów z całej

Polski miała poznać dopiero o godzinie 14:00. Co na to sama maturzystka? Nic nadzwyczajnego. Dziewczyna nie pisnęła komisji ani słowem, przystąpiła do rozwiązywania zadań, a kiedy skończyła – poszła sobie, po prostu, do domu. Pomyłka wyszła na jaw dopiero w łódzkiej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. W tym całym zamieszaniu może „lekko” szokować sposób myślenia dziewczyny – abiturientka z roku 2011 myślała, że rozwiązuje zadania właśnie z wiedzy o społeczeństwie. Maturzystka była przekonana, że tak wygląda matura z WOS-u na poziomie rozszerzonym. A nas zastanawia, czy ta rezolutna dziewczyna miała lekcje z wiedzy o społeczeństwie w liceum, bo fizyka ma, raczej, mało wspólnego z „wosem”.

W ubiegłym roku CKE sformułowała nielogiczne polecenia – na szczęście nauka nie poszła w las i na tegorocznej maturze było poprawnie, logicznie, czyli jedno zdanie nie wykluczało drugie (porównaj polecenia; oczywiście polecenie z 2011 „wyróżniliśmy” kolorem czerwonym).

Podzadanie z zadania 13. na tegorocznej maturze z polskiego. Od dawien dawna tak nie zaznaczamy cytatu w cytacie. Prawidłowy zapis: „Biorąc pod uwagę popularność Wikipedii, można powiedzieć, […] że »jeszcze nigdy tak wielu czytelników nie zawdzięczało tak wiele tak licznym autorom«”

Przedsmak matury Tegoroczni abiturienci „wylewali siódme poty”, żeby już wkrótce rozpocząć swoje pierwsze najdłuższe wakacje i dostać się na wymarzony kierunek studiów. Z absolwentami solidaryzowali się uczniowie klas drugich, którzy podczas maturalnego maratonu

przystąpili do egzaminu próbnego z matematyki oraz polskiego w Liceum Ogólnokształcącym im. B. Chrobrego. Praktyka, systematyczne ćwiczenia oraz sumienna i przyjemna nauka to klucz do sukcesu. Mamy nadzieję, że uczniowie klas drugich podejdą do matury w 2013 roku

spokojem tak, żeby w maju 2013 roku podejść ze stoickim spokojem i wychodzić z sali egzaminacyjnej z szerokim uśmiechem. Jesteśmy przekonani, że przyszłoroczni maturzyści podejdą do matury pewni siebie, wykażą stoicki spokój, a po egzaminie będą wychodzić z szerokim uśmie-

Uczniowie klasy II b humanistycznodziennikarskiej podczas matury próbnej z matematyki


4

NR 17 (22) MAJ 2012

WYDARZENIA

Oczytani… bez papierka [Uwaga! Nie brać przykładu] Nicolas Cage już jako nastolatek zrezygnował ze szkoły, a znajomości pozwoliły mu wspiąć się na szczyty sławy. Dziś, bez matury, jest szczęśliwym posiadaczem nie tylko milionów na koncie, ale Oscara i Złotego Globu. Fot. internet

Bez matury (z łac. „maturus” – „dojrzały”) można żyć, i owszem. Nasze miejsce na Ziemi tłumaczy nie matura, ale to, kim jesteśmy, co robimy i dokąd/czego zmierzamy. Z drugiej strony matura otwiera nam drogę do samodoskonalenia i daje więcej możliwości.

Dzisiaj wykształcenie nie ma wpływu na popularność (pytanie czy popularni być musimy), bo to nie ono decyduje, najczęściej, o sukcesie, a lista takich osób jest dość długa: Edyta Górniak (piosenkarka pop), Agnieszka Chylińska (piosenkarka pop), Paulina

Młynarska (dziennikarka, a to akurat typowe dla tego „zawodu”, każdy może być dziennikarzem, niestety), Zbigniew Hołdys (muzyk), Robert Gawliński (piosenkarz soft rock-pop). Jak historia uczy, bez matury można zostać nawet prezydentem (Lech Wałęsa,

i chyba nie ma kompleksu wykształcenia, bo otrzymał doktoraty honoris causa od… 16 Uniwersytetów!) czy cenionym pisarzem (Guenter Grass, laureat literackiej Nagrody Nobla) lub poetą (Andrzej Stasiuk). Kasia

WYWIAD

Filozofia w końcu na maturze Z Pawłem Walentowiczem, absolwentem Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego, pierwszym śmiałkiem, który przystąpił do matury z filozofii na poziomie podstawowym oraz rozszerzonym, rozmawia Mariusz Rakoski.

O filozofii OGÓLNIE… Filozofia to... Paweł Walentynowicz: … dyscyplina znana najbardziej jako „umiłowanie mądrości”, ale która dzięki działalności Arystotelesa, którego lubię nazywać Kanibalem za jego przyrównanie homoseksualizmu do kanibalizmu właśnie, zboczyła na tor szukania „wiedzy samej w sobie”. Smutne. Filozofia dla mnie oznacza... jest świadectwem ludzkiej poczytności, mądrości, ale i głupoty, obłudy. Dla mnie to przede wszystkim wartość literacka i źródło „erudycyjnej” wiedzy. Filozofia pomaga... jakby nie patrzeć, trochę porządkuje myśli, daje wiedzę pomagającą zrozumieć dany okres pod względem np. wartości w sztuce; pozwala poznać genezę pojęć i „systemów”, które dziś traktuje się jako pewniki. I – przede wszystkim – systemy opozycyjne. Filozofia powinna... skupić się na tym, co osią-

galne, na przykład sprawach etycznych, dbać o literacką formę dzieł (Nietzsche, Platon, Rosseau) i ostatecznie unicestwić niektóre przestarzałe myśli. Post-filozoficzna autofagia – to moje marzenie. Filozofia nie powinna... babrać się (ile można...) w metafizycznych bredniach, ale jednocześnie nie porzucać ogólnej refleksji na temat poznania. Chodzi mi o to, żeby nie mącić/nie utrudniać/niepotrzebnie nie komplikować rzeczywistości. Wiadomo, na czym wykwitły dzisiejsze zdobycze cywilizacyjne, nie ma to dla mnie jednak 'elementarnej wartości'. Metafizyka musiałaby doprowadzić do zmiany natury człowieka, żebym zaczął uważać ją za coś n a p r a w d ę przydatnego.

… i KON-KRETNIE Filozofia na maturze, gratuluję odwagi. Skąd zamiłowanie do filozofii? Zaczęło się od przeczytania, ponad dwa lata temu, głównego dzieła Fryderyka Nietzschego „Tako rzecze Zaratustra”. Dalej poleciało, choć do dziś czytałem – źródłowo – tylko Fryderyka właśnie. Do matury przygotowywałeś się na własną rękę. Praca zapewne tytaniczna, ale przyjemna. Powiedz, jak wygląda-

ły Twoje przygotowania do pisemnej matury z filozofii? Przerobienie „Historii filozofii” Tatarkiewicza, „Wprowadzenia do filozofii” Anzenbachera i zrobienie z tego wszystkiego notatek. Zdawałeś z poziomu podstawowego oraz rozszerzonego. Jak wygląda struktura arkuszy egzaminacyjnych z tego przedmiotu? Zadania zamknięte i otwarte w oparciu o źródło, podanie pojęcia (dopasowanie pojęć z „rozsypanek”), czasem zadanie typu prawda/fałsz. Na końcu podstawy jest tekst źródłowy z pytaniami doń, na rozszerzeniu robi się tekst własny – dostałem esej. Z którymi pytaniami/tematami miałeś najwięcej problemów, a które nie sprawiły Ci żadnej trudności? Pytanie o idealizm subiektywny i idee wrodzone, ale okazało się, że podporządkowałem je należycie. Poległem na pytaniu o Locke'a i Hobbesa, nie skupiłem się na nich podczas przygotowań, ale traktuję ich jak drobiazg. Bardziej boli mnie zapomnienie pewnego greckiego pojęcia – ich znajomość to jednak konieczność. Chyba... Jakie treści edukacji filozoficznej wyłoniły się z tegorocznej matury z... uwaga... polskiego?

Jako takich nie za bardzo zauważyłem, ale nie mam pod ręką arkusza, a Internet w miejscu, z którego piszę, robi pod siebie przez próbę załadowania pdf-a. Ale miałem jedną refleksję - że niektórzy uciekają od tematów dotyczących symboliki, samo słowo „symbolika” straszy niektórych jak blokujący konta bankowe komornik. Może to nie czas i miejsce na niekończące się dywagacje o paralelnym dialogu literatury z filozofią, jednak trzeba podkreślić, że niektórych obowiązkowych lektur (np. „Zbrodnia i kara”, „Makbet”, „Granica”, „Inny świat”) nie sposób czytać bez znajomości określonych systemów, nurtów filozoficznych. Filozofia jest odseparowana i przerabia się ją raczej kontekstowo, pomija się wiele, wiele rzeczy. Irytuje mnie również pomijanie niektórych aspektów biograficznych… ale wracając do filozofii – jeden aspekt budzi mój szczególny wstręt. Tyczy się to przytoczonego przez Pana tekstu – „Zbrodni i kary” Dostojewskiego; tekstu, z którego, przez kilka komentarzy a'la GREG i sposób omawiania, robi się powieść niosącą niemalże „chrześcijańskie przesłanie o odrodzeniu się czło-

wieka”. Wystarczy skupić się na krzyżu Sonii, opowieści o odrodzeniu Łazarza i mamy napiętnowanie Wielkiego Złego Rodiona, któremu zachciało się Wielkich Czynów z pominięciem Świętej Moralności. Chcących dostać coś trudniejszego do urobienia, zapraszam do lektury „Braci Karamazow”, co do „Zbrodni...” to zgodzę się w zawartym przesłaniu miłości, o którym Fiodor mówi nie tylko tutaj („Mowa o Puszkinie”). To teraz: jakie treści edukacji filozoficznej wyłoniły się z tegorocznej matury z filozofii? Na co kładła nacisk – na umiejętności praktyczne (takie jak: myślenie krytyczne, formułowanie i artykułowanie problemów, stawianie pytań, argumentowanie) czy wychowanie młodych w duchu wartości demokratycznych? Podstawa, z tego co pamiętam, skupiła się na metafizyce, był tam jakiś tekst z Tatarkiewicza i Kotarbińskiego, ale za ch... nie pamiętam, o czym. Rozszerzenie za to było dla mnie, przede wszystkim, sprawdzeniem wiedzy. Sam esej miał bazować na tekście źródłowym, poza możliwością przytoczenia własnych przykładów, konieczne było odwołanie się do Tatarkiewicza, Kanta i Nietzschego;

moralizatorskiego charakteru nie odczułem. Niewiele jest w Polsce szkół ponadgimnazjalnych, w których filozofia jest obowiązkowym przedmiotem, a wiemy, że w takich krajach jak: Austrii, Hiszpanii, Niemczech (w niektórych landach) czy we Francji filozofia jest obowiązkowym przedmiotem – w tym ostatnim maturę z filozofii zdają wszyscy uczniowie. Jak myślisz, dlaczego w Polsce jest to tak trudne? Przez podejście ludzi pokroju „A na co mi to?”. Trochę szkoda mi trwonić na to literki. Jakie mogą być korzyści płynące z obcowania z filozofią? Poszerzenie horyzontów i dostrzeganie procesu ewoluowania myśli, ale i niechlubnych momentów, gdy sięga dna. Piękne świadectwo ludzkiej tendencji do babrania się w tautologicznej bredni, ale i sporo konkretów. Jaki wybrałeś kierunek studiów? (nie musisz udzielać odpowiedzi – w ogóle, nic nie musisz – [śmiech]) Pewnie filologia polska, a potem sama filozofia. Oczywiście, że nie muszę, zawsze można ze sobą skończyć – Heidegger style! [śmiech, ale taki dwuznaczny, żeby pomyślano, że wzmianka o samobójstwie jest szczera]. Dzięki za rozmowę Ja również.

Od kiedy matura? Matura na ziemiach polskich została wprowadzona w latach dwudziestych XIX wieku – pierwsze egzaminy odbyły się w 1812 roku w szkołach Księstwa Warszawskiego. Ówczesna matura cieszyła się, w prze-

ciwieństwie do „dzisiejszej”, wielkim uznaniem i prestiżem, a jej celem było sprawdzenie wiedzy. Do roku 1939 matura podobna była do tej „starej” z lat 90. Uczniowie pisali obowiązkowe wypracowa-

nie na jeden z trzech zaproponowanych tematów i wciągu, uwaga, 300 minut (5 godzin) zmagali się z historią literatury polskiej (tematy były zazwyczaj „otwarte”, problematyka stawiała na wszechstronną

wiedzę oraz umiejętność artykułowania różnic w poszczególnych epokach literackich). Następnie przychodził czas na kolejny przedmiot, którego wybór był dyktowany profilem klasy. Z kolei matura usta-

na – aż cztery – trwała po 30 minut. W „O nowej maturze z języka polskiego raz jeszcze” Tomasz Malowaniec podkreślił: „Przedwojenna matura wyłaniała członków przyszłej elity, dlatego

nikt nie przejmował się liczbami i danymi statystycznymi, bardziej chodziło o jakość wykształcenia średniego, niż o masowy dostęp do uczelni wyższych”. A.S.K.A


NR 17 (22) MAJ 2012

Znajdź nas na Facebook’u! Czytaj przed premierą kolejnych numerów!

FOTOREPORTAŻ

Matura 2012 w obiektywie

S O N D Y M AT U R A L N E

5


6

NR 17 (22) MAJ 2012

WYDARZENIA

„Megaprodukcja” w Gryficach

SZANSA dla C I E B I E! Chciałoby się rzec słowami Pawlaka, że nadeszła wiekopomna chwila – jeżeli nie zabraknie dobrych chęci, dobrowolności, systematycznego i konsekwentnego działania (mimo przeciwności losu i być może jakichś potknięć), to z naszej ziemi, gliny gryfickiej wyrosną piękne i zdrowe drzewostany, a z nich już tylko dorodne owoce. W czym rzecz? Rzecz w tym, że mieszkańcy naszego miasta otrzymują szansę na wielostronną, partnerską współpracę, której celem jest aktywizowanie mieszkańców (tych młodszych i starszych) do wyjścia z cienia. Wspierajmy się nawzajem, zabrzmi naiwnie – ale wspólnie możemy więcej! Więcej dla siebie i mieszkańców. Szczegóły poniżej, w informacji nadesłanej przez Grażynę Janowiak z Miejskiej Biblioteki Publicznej.

W poniedziałek, 21 maja 2012 roku, o godz. 14:30 w czytelni dla dorosłych Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gryficach odbyło się pierwsze spotkanie poświęcone zawiązaniu partnerstwa lokalnego, którego celem ma być współdziałanie na rzecz gryfickiej społeczności. MBP uczestniczy

Realizacja programu jest szansą dla naszych regionalnych talentów. Masz lekkie pióro? Wyzwoloną wyobraźnie? Sprawnie władasz pędzlem? Masz wokalny, taneczny lub inny talent? Nie trzymaj dla siebie! Podziel się : ) Fot. Internet

w II rundzie Programu Rozwoju Bibliotek, który jest realizowany przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, jako wspólne przedsięwzięcie Fundacji Billa i Melindy Gates oraz Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Jednym z założeń tego programu jest zainicjowanie przez bibliotekę wiodącą współpracy partnerskiej w naszej społeczności w celu wspólnego dążenia do realizacji projektu w ramach PRB i pozyskania ewentualnych funduszy na zaprojektowane działania. W ramach Programu Rozwoju Bibliotek, poprzez partnerstwo lokalne rozumie się kooperacyjną relację pomiędzy różnymi stronami, w której wszyscy uczestnicy (partnerzy) zgadzają się pracować razem, na zasadach dobrowolności uczestnictwa i równości partnerów, aby osiągnąć wspólny cel lub podjąć specyficzne działanie. Na zaproszenie do przystąpienia do partnerstwa lokalnego odpowiedzieli swoją obecnością przed-

Społeczność gryficka, przedstawiciele różnych instytucji, władz oraz osoby indywidualne, licznie zgromadzili się, aby omówić szczegóły działania. Nie zabrakło Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego Fot. MBP Gryfice stawiciele Rady Miejskiej, reprezentanci gryfickich szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, lokalni autorzy wierszy pisanych „do szuflady” oraz dyrektorzy bibliotek partnerskich i bibliotekarze MBP, biorący udział w cyklu szkoleń Planowania Rozwoju Biblioteki. Przybyłych na spotkanie gości przywitała i przedstawiła Dyrektor MBP w Gryficach – Zofia Czasnowicz . Celem tego spotkania, które w całości poprowadził Przemysław Kubalica , było m. in.: poznanie się

uczestników, zapoznanie z ideą partnerstwa poprzez prezentację przygotowaną przez Zbigniewa Łukaszewskigo, animatora z Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej oraz wstępne wygenerowanie pomysłów na współpracę przy realizowaniu programu „Odkrywamy i wspieramy lokalne talenty”. Rezultatem ponaddwugodzinnej debaty są pomysły uczestników prowadzące do poszerzenia oferty imprez towarzyszących poszukiwaniom wśród mieszkańców Gryfic talentów li-

terackich i artystycznych, wspieranie ich twórczości i promowanie nie tylko wśród społeczności lokalnej. Padły m. in.: tematy: „Gryfice integrują talenty”, „Wieczór kultur” czy „Noc w bibliotece”, które potencjalni partnerzy dostali do przeanalizowania, aby na następnym spotkaniu podjąć bardziej sprecyzowane decyzje. Spotkanie przebiegało w atmosferze zrozumienia i zaangażowania, co pozwala mieć nadzieję na owocną i długofalową współpracę. Grażyna Janowiak

Z okazji Roku Bolesława Prusa

Sukces uczennicy z Chrobrego

Wyróżniona – Izabela Kuc

Uczennica z „Chrobrego” - Izabela Kuc (klasa humanistyczno-dziennikarska) miała szansę uczestniczyć w finale ogólnopolskiego konkursu historycznoliterackiego dla szkół ponadgimnazjalnych „Bolesław Prus - w setną rocznicę śmierci pisarza", który odbył się 18 maja w Warszawie. Nasza finalistka reprezentowała szkołę na wysokim poziomie, wykazując się obszerną wiedzą na temat pisarza pozytywizmu. Początek zmagań Izy wiązał się z napisaniem pracy na temat: „Kroniki Bolesława Prusa – obserwatorium (nie)spiesznego przechodnia”. Praca zakwalifikowała się do finału, co zaowocowało wyjazdem do stolicy. W komisji oceniającej uczestników znalazły się takie osobistości jak: Barbara Bobrowska i dr Ry-

Finał konkursu w Pałacu Staszica szard Koziołek. Organizatorami konkursu były: Narodowe Centrum Kultury, Instytut Badań Literackich PAN oraz Komitet Główny Olimpiady Literatury i Języka Polskiego. Patronat nad całym wydarzeniem sprawował sam prezydent Bronisław Komorowski. Finał konkursu odbył się w Pałacu Staszica. Iza relacjonuje nam, że była bar-

dzo zdenerwowana, gdy znalazła się na miejscu. Same nowe twarze, każdy powtarzał swoją prezentację... Na początku licealistka czuła się nieswojo, jednak po krótkim czasie zorientowała się, że młodzież jest bardzo miła, przyjazna i ze swobodą nawiązała nowe znajomości. Iza przyznaje, że udział w konkursie był dla niej dużym wy-

zwaniem, możliwością sprawdzenia swoich umiejętności, a także samej siebie. Wróciła bogatsza o nowe doświadczenia i przeżycia. Serdecznie gratulujemy Izie, która swoją ciężką pracą zasłużyła na ten ogromny sukces i życzymy dalszych osiągnięć. Karolina Boczar Kornelia Tomkalska


NR 17 (22) MAJ 2012

Znajdź nas na Facebook’u! Czytaj przed premierą kolejnych numerów!

WYDARZENIA

7

ZAPOWIEDŹ

Uczniowie z Meldorf przyjadą do „Chrobrego” W ramach wymiany szkolnej oraz wieloletniej, sukcesywnej współpracy do Gryfic przyjedzie młodzież z niemieckiej szkoły w Mel-

dorf. Przypomnijmy, że rok temu uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego odwiedzili naszych zachodnich

Sukces Darii! Daria Zielińska z Liceum Ogólnokształcącego im. B. Chrobrego została zwyciężczynią V Konkursu Dziennikarskiego Bliżej niż myślisz, którego organizatorami są Stargardzka Szkoła Wyższa Stargardinum oraz Zachodniopomorskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Szczecinie. Kilka tygodni temu uczennica napisała artykuł prasowy na temat: „Dzięki temu moje życie ma sens”. Zwróciła w nim m. in. uwagę na niezwykle istotną rolę higieny jamy ustnej w życiu człowieka. Zdaniem komisji

konkursowej praca Darii zachwyca swoją oryginalnością i nietuzinkowością. www.lochrobry.pl

Teatralnie i hiszpańsko w Gimnazjum nr 3

Profesjonalna i pełna pasji gra aktorska Pani Olgi oraz Pana Jacka za każdym razem wykorzystuje barwne rekwizyty oraz stroje – po raz kolejny byliśmy pod wielkim wrażeniem Kolejne spotkanie z aktorami z Teatru Polskiego w Szczecinie odbyło się 28 maja – tym razem Pani Olga Adamska oraz Pan Jacek Piotrowski przybliżyli nam historię teatru hiszpańskiego. Poznaliśmy jego genezę, strukturę i specyfikę. Po lekcji z historii teatru Michał Orłowski z klasy II towarzyszył Pani Oldze w przedstawieniu sztuki autorstwa siedemnastowiecznego dramaturga Tristo de Molina pt. „Zielony Gil”. Michał w roli Ricarda spisał się znakomicie. Po zakończo-

sąsiadów – uczestniczyli w zajęciach prowadzonych przez tamtejszych nauczycieli, zwiedzili północne Niemcy (Lubekę, Hamburg)

oraz poznali regionalną kulturę i historię. W następnym wydaniu gazety reportaż oraz fotogaleria z pobytu niemieckich przyjaciół.

Obszerna relacja oraz fotogaleria z wyjazdu „Chrobrego” do Meldorf została opublikowana w ubiegłorocznym, majowym numerze gazety „LOgin”

Matematyczny rarytas w „Chrobrym” W murach Liceum odbył się kolejny, już V Powiatowy Turniej Matematyczny, do którego przystąpiło 24 uczniów ze szkół gimnazjalnych powiatu gryfickiego. Konkurencja miłośników matematyki przebiegała dwuetapowo: I etap obejmował zadania zamknięte indywidualne, natomiast II zadania otwarte drużynowe. - Zadania nie były łatwe, ale to dobrze. Organizowanie podobnych konkurencji, turniejów umożliwia sprawdzenie naszych umiejętności na różnym poziomie – powiedział Mikołaj, uczeń Gimnazjum nr 3. Tegoroczny turniej został zorganizowany przez Beatę Daniłów, Halinę Chamier-Ciemińską oraz Artura Lecha, nauczycieli matematyki oraz informatyki w Liceum. Impreza – bo to również świetna forma międzyszkolnej integracji – na dobre wpisała się w cykl edukacyjnych programów roku szkolnego: - Cieszmy się, że turniej z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem gimnazjalnej młodzieży. To nas dodatkowo motywuje do pracy. Mamy nadzieję, że w następnym roku do matematycznych zmagań – przyjemnych i pożytecznych – przystąpi jeszcze więcej uczniów” – powiedziała

Tuż przed rozpoczęciem turnieju Beata Daniłów. – Wszyscy uczestnicy prezentowali wysoki i wyrównany poziom wiedzy matematycznej. Walka była naprawdę imponująca” – dodaje Halina Chamier-Ciemińska. Walka wyrównana, o zwycięskiej drużynie zadecydował jeden punkt, co w ostateczności zadecydowało o następującej kolejności: I miejsce zajęło Gimnazjum nr 3 w Gryficach, II miejsce przypadło Gimnazjum nr 2 w Gryficach, III wywalczyli uczniowie z Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Pobierowie. Za rok kolejne zmagania. Redakcja zachęca do udziału w turnieju. To jeden z najlepszych sposobów na sprawdzenie włas-

nych umiejętności, a ćwiczenia, praktyka czyni Mistrza – warto przygoto-

Zespół Gimnazjum nr 2

nym performansie aktorzy ruszyli w dalszą trasę po wojewódzkich gimnazjach. Wszyscy z niecierpliwością czekamy na kolejną wizytę w naszej szkole tak profesjonalnych aktorów. Aleksandra Górna, Karolina Jarosz, klasa II, Gimnazjum nr 3

Uczniowie Gimnazjum nr 3 – drużyna na złoty medal

Gimnazjaliści z Mrzeżyna

wać się do testu gimnazjalnego na 100 % Mikołaj z Gimnazjum nr 3 w Gryficach


8

NR 17 (22) MAJ 2012

ROZMAITOŚCI

Żywa lekcja dziennikarstwa w Szczecinie W ramach współpracy z Wyższą Szkołą Humanistyczną – Towarzystwa Wiedzy Powszechnej uczniowie wzięli udział w specjalnych zajęciach teoretyczno-praktycznych, które odbywały się w murach „Chrobrego” – zwieńczeniem spotkań był wyjazd klas humanistyczno-dziennikarskich (II a oraz II b) do szczecińskiego oddziału TVP oraz Radia. Dla młodych ludzi była to niepowtarzalna okazja poznać pracę dziennikarza-reportera od samej kuchni! Po zajęciach w TV oraz Radiu młodzież udała się do Wyższej Szkoły Humanistycznej, w której odbyło się uroczyste rozdanie dyplomów za uczestnictwo w warsztatach oraz konkursie fotograficznym. AR

fot. Magdalena Bielicka oraz Aneta Ostrowska

MOIM ZDANIEM Wyjazd był bardzo udany. To dobra metoda połączenia teorii z praktyką – żywy kontakt z mediami naprawdę robi wrażenie i motywuje do dalszej edukacji. Czy w tym kierunku? Kto wie (Hania Tankielun). Rewelacja! Po prostu żywa lekcja. Szczególnie podobało mi się w TVP Szczecin. Pan Andrzej Miętus, wieloletni pracownik telewizji, opowiedział nam o różnych bardziej lub mniej stresujących sytuacjach związanych z pracą dziennikarza czy prezentera. Pan Andrzej opowiadał z pasją, przy czym mogliśmy poznać namiastkę realiów pracy w telewizji. W sposób szczególny zapadła mi historia… historycznego wydania „Kroniki”, kiedy dziennikarz-redaktor musiał nagle zakończyć program z powodu śmierci papieża. Nie pamiętam kto prowadził wówczas „Kronikę”, ale, jak podkreślał Pan Andrzej, osoba ta zrobiła to w sposób mistrzowski, bez zbędnych słów. Prezenter miał powiedzieć, mniej więcej – „Dokonało się” (Kornelia T.) Super. Zrobiłam mnóstwo zdjęć – to tak troszkę na żarty, ale zrobiłam [dostępne na stronie internetowej naszej gazety na facebook’u – dop. red.]. Zawsze myślałam, że telewizja publiczna jest „bogata”; okazuje się jednak, że nie jest tak do końca. Sprawa nieciekawie wygląda tym bardziej w oddziałach regionalnych. Płacenie abonamentu za TV czy radio – to naprawdę ważna rzec (Magdalena B.).

W Radiu Szczecin

J.M. Rektora – prof. zw. dr hab. Kazimierza Wenta wręcza uczestnikom warsztatów dziennikarskich dyplomy uznania

W „małym” studiu – znanym widzom z „Kroniki”

„Słowo” do młodzieży: J.M. Rektor podkreślił, że młody człowiek nie powinien bać się kroczyć humanistyczną drogą, bowiem sukces zależy od mądrych wyborów oraz zapału do pracy Przewodnik młodzieży po dziennikarskim świecie Uczennica klasy II a w tak zwanym dużym studiu, w którym realizowany jest program z cyklu „Obraz dnia”

Andrzej Miętus, kierownik w dziale technicznym, odpowiadający za montaże, transport, ekipy zdjęciowe (operatorów obrazu i kamer, dźwiękowców, asystentów, realizatorów dźwięku); odpowiedzialny za audycja na żywo – np. „Kronika” czy „Obraz dnia”

W drodze do TVP Szczecin


NR 17 (22) MAJ 2012

ROZMAITOŚCI

Znajdź nas na Facebook’u! Czytaj przed premierą kolejnych numerów!

9

Wolontariusze i uczniowie z całego świata – łączcie się!

Warsztaty w języku angielskim w Długopolu Dolnym W poprzednim wydaniu naszej gazety informowaliśmy – „Z ostatniej chwili” – o wyjeździe licealistów z „Chrobrego” do Długopola Dln. – pięknej górskiej wsi położonej w województwie dolnośląskim, w której corocznie odbywają się warsztaty edukacyjne „EuroWeek”. […] Mam nadzieję, że wrócimy tam za rok – polecam taki wyjazd! (Paweł Aleksiuk) Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Chrobrego już po raz trzeci wzięło udział w obozie edukacyjnym w Długopolu. Tym razem zaszczyt udziału w programie spotkał klasę I b (lingwistyczną), która pod skrzydłami Tomasza Sołowieja (nauczyciela niemieckiego), Teresy Pilch (geografii) oraz Arkadiusza Dalewskiego (religii) wyruszyła do niewielkiej miejscowości tuż przy granicy z Czechami, by ćwiczyć język angielski i poznać nowych, ciekawych ludzi: - Na warsztatach byliśmy siedem dni. Poznaliśmy wolontariuszy z prawie całego świata, z którymi rozmawialiśmy w języku angielskim – mówi jed-

na z uczestniczek, a Karolina Kowalska dodaje: - EuroWeek był ciekawym doświadczeniem, nie tylko dla uczniów, ale również nauczycieli. Dzięki wyjazdowi bardziej się zintegrowaliśmy i zawarliśmy nowe znajomości. […] Poznaliśmy nowe kultury. Nauka została przekazana w niezwykle lekki, zabawny i skuteczny sposób! (Magda Świątek) Warsztaty i w tym roku zostały zorganizowane w ośrodku „Silesia”: bogato wyposażone sale konferencyjne, odpowiednie zaplecze gastronomiczne, komfortowe pokoje oraz otwarci i życzliwie nastawieni organizatorzy ze strony „EuroWeek” – to wszystko sprawiło, że uczniowie maksymalnie wykorzystali swój siedmiodniowy pobyt w Długopolu. Od rana do wieczora harmonogram dnia bardzo napięty.

Polski bawili się wspólnie na zabawie, natomiast kolejne dni przyniosły sukcesywną współpracę międzyszkolną. Zajęcia były prowadzone przez wolontariuszy z całego świata – poznaliśmy obce dla naszego kręgu kulturowego zwyczaje i tradycje, dzięki słuchaniu oraz komunikacji ćwiczyliśmy język angielski. Zachęcam wszystkich, którzy będą mieli tylko okazję, do udziału w warsztatach – to nie tylko nauka, edukacja, ale również niezapomniane wrażenia i przygoda. Justyna Chyżyńska, I b

Klasa I b lingwistyczna z opiekunem wyjazdu Tomaszem Sołowiejem przed ośrodkiem „Silesia”

[…] Jesteśmy wdzięczni Dyrekcji oraz Opiekunom, że umożliwili nam wyjazd (Aleksandra Sadowy) Pierwszego dnia uczniowie w ramach integracji z uczniami z innych szkół

Prace zespołowe

Uczestnicy warsztatów podczas prezentacji wyników pracy

KALENDARZ – Najważniejsze dni w czerwcu 01/06. Dzień Dziecka 01/06. Dzień bez Alkoholu 02/06. Dzień Leśnika 02/06. Europejski Dzień Sąsiada 02/06. Dzień bez Krawata 04/06. Międzynarodowy Dzień Dzieci Będących Ofiarami Agresji 05/06. Światowy Dzień Ochrony Środowiska Naturalnego 06/06. Święto Wojsk Chemicznych 07/06. Dzień Chemika 09/06. Dzień Przyjaciela 13/06. Święto Żandarmerii Wojskowej 14/06. Światowy Dzień Honorowego Dawcy Krwi (World Blood Donor Day) 15/06. Dzień Wiatru 16/06. Międzynarodowy Dzień Pomocy Dzieciom Afrykańskim 17/06. Międzynarodowy Dzień Walki z Pustynnieniem i Suszami

20/06. Światowy Dzień Uchodźcy 21/06. Święto Muzyki 22/06. Dzień Kultury Fizycznej 22/06. Dzień Muzyki Europejskiej 23/06. Dzień Ojca 23–24/06. Noc Kupały (etniczne słowiańskie) 23/06. Światowy dzień Skateboardingu 24/06. Światowy Dzień Chorych na Osteoporozę 25/06. Dzień Stoczniowca 26/06. Dzień Zapobiegania Narkomanii 27/06. Światowy Dzień Rybołówstwa 27/06. Światowy Dzień Walki z Cukrzycą 27/06. Christopher Street Day 28/06. Narodowy Dzień Pamięci Poznańskiego Czerwca 1956 29/06. Dzień Ratownika WOPR

23-24.06 – Noc Kupały (sobótka): słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca (mamy wówczas najdłuższy dzień w roku). Słowo kupała, wbrew powszechnie głoszonym opiniom, najprawdopodobniej nie ma nic wspólnego z rosyjską formą słowa kąpiel. Tłumaczenie takie zostało wymyślone przez świat chrześcijański nie wcześniej niż w X-XI stuleciu – Kościół, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej sobótki, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. Nadano kupalnocce patrona Jana Chrzciciela i zaczęto nawet zwać go Kupałą, z racji tego, że stosował chrzest w formie rytualnej kąpieli (w obrządku wschodnim). W wyniku chrystianizacji pró-

bowano także przenieść obchody nocy kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek, a następnie bliżej ich pierwotnego terminu, na specjalnie w tym celu ustanowioną 23 czerwca wigilię św. Jana. Przypuszczalnie w efekcie właśnie tych zabiegów, a także stopniowo przebiegającej (to

postępującej, to znów cofającej się) chrystianizacji, nastąpiła wtórna personifikacja terminu Kupała, a tym samym powstały odwołania do rzekomego słowiańskiego bóstwa miłości. Stosunkowo częstym zabiegiem w średniowieczu było bowiem wypieranie lokalnych bóstw etnicznych

chrześcijańskimi świętami, którym z kolei lokalna społeczność (szczególnie po cofnięciu się wpływów tegoż chrześcijaństwa, zanim całkowicie zdobyło dominację w Europie) nadawała znany sobie dotychczasowy, rodzimy wymiar kultowy. Źródło: niezawodna Wikipedia, fot. Internet


10 ROZMAITOŚCI

NR 17 (22) MAJ 2012

Budowa ścieżki rowerowej na trasie Pogorzelica – Mrzeżyno Trwa budowa ścieżki rowerowej, która połączy ze sobą dwie nadmorskie miejscowości Powiatu Gryfickiego – Mrzeżyno oraz Pogorzelicę. Inwestycja ta realizowana jest przez Powiat Gryficki w ramach projektu „Budowa ścieżki rowerowej wraz z infrastrukturą towarzyszącą na trasie Pogorzelica – Mrzeżyno” realizowanego ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Wo-

jewództwa Zachodniopomorskiego na lata 2007 – 2013. Inwestycja zostanie w 75% dofinansowana przez Unię Europejską. Przy realizacji przedsięwzięcia Powiat Gryficki współpracować będzie z Nadleśnictwem Gryfice, które w ramach współpracy sfinansuje tablice edukacyjne zamontowane na trasie ścieżki. Budowana ścieżka przebiegać będzie przez dzie-

wicze nadmorskie tereny pomiędzy Pogorzelicą a Mrzeżynem, które jeszcze do niedawana były dla turystów i mieszkańców regionu niedostępne z powodu istniejącej w pobliżu jednostki wojskowej. Ścieżka ta będzie również pierwszym i jak na razie jedynym łącznikiem pomiędzy tymi dwiema miejscowościami. Trasa ścieżki, której długość wynosić będzie ok 14 km, będzie bardzo urozmaicona i z pewnością każdy amator dwóch kółek znajdzie tam coś dla siebie. Ścieżka przebiegać będzie zarówno przez wymagające leśne tereny, jaki przez łagodne odcinki znajdujące się w Mrzeżynie i Pogorzelicy. Dla spragnionych wytchnienia, na trasie wybudowane zostaną cztery miejsca odpoczynku wyposażone w ławki, stoły parkowe i stojaki na rowery. Dodatkową atrakcją będzie również punkt widokowy znajdujący się na wysokim

Przebieg ścieżki rowerowej Pogorzelica – Mrzeżyno

klifie, z którego rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na Morze Bałtyckie. Budowana ścieżka stanie się elementem lokalnej sieci szlaków i ścieżek rowe-

rowych i stanowić będzie doskonałe uzupełnienie oferty turystycznej Powiatu Gryfickiego, w skład której wchodzą ponadto spływy kajakowe rzeką Regą, turystyka konna czy cho-

ciażby bogata oferta agroturystyczna. Budowa ścieżki rowerowej na trasie Pogorzelica Mrzeżyno zakończy się najprawdopodobniej pod koniec czerwca 2012 r.

Nowe imię dla gryfickiego pomnika przyrody

Niecodzienna akcja na faceebook’u – gryficki oddział Ruchu Palikota zainicjowali na swoim profilu akcję poszukiwania imienia dla dębu, który ma wkrótce stać się pomnikiem przyrody. W ostatnich dniach członkowie gryfickiego Ruchu Palikota zainicjowali na swoim profilu na facebook’u akcję poszukiwania imienia dla dębu, który ma wkrótce stać się pomnikiem przyrody. Drzewo zlokalizowane jest w Gryficach przy ulicy

Ks. Stanisława Ruta 84 i spełnia kryteria kwalifikujące je do ochrony. Obwód pierśnicy drzewa to ok. 4,70 m, co jednoznacznie kwalifikuje drzewo do miana pomnika. Dla dębów wartość minimalna wynosi powyżej 3m. Gryficki Ruchu Palikota proponuje, by nadać drzewu imię WARCISŁAW – jest to imię władcy, który nadał prawa miejskie miastu Gryfice (dokument lokacyjny określa nazwę nowo założonego miasta jako Nova civitas supra Regam (łac.), czyli Nowe

Miasto Nad Regą). Ich zdaniem wpisuje się to znakomicie w tegoroczną 750 rocznicę tego wydarzenia. Wniosek o nadanie takiego imienia został nawet złożony w urzędzie miasta przez członka Klubu. Inicjatorzy akcji nie pozostają jednak obojętni na propozycje mieszkańców i zachęcają do włączenia się do akcji poprzez zgłaszanie innych ciekawych propozycji. Szczegóły na: http:// www.facebook.com/#!/eve nts/445081955519473/ Jurek


NR 17 (22) MAJ 2012

ROZMAITOŚCI 11

EURO SONDA

Znajdź nas na Facebook’u! Czytaj przed premierą kolejnych numerów!

N

oc jest moją obsesją. Kocham ciemność. Uwielbiam wychodzić z domu gdy zmierzcha, robi się coraz to ciemniej i ciemniej. Niebiosa zalewa nieprzenikniona czerń, aż w końcu zapada zupełny mrok. Dlaczego Noc w swej nieboskłonnej sukni, pociąga mnie tak mocno? Włada mymi zmysłami? Doprawdy nie wiem. Świat Nocą wygląda zupełnie inaczej niż za dnia. Przedstawia nam jakże odmienne zapachy, dźwięki i wygląd. Jedynie pod działaniem zmysłu dotyku pozostaje wciąż ten sam, przypominając o swej - pozornej tylko - niezmienności. Noc pachnie inaczej. Chłodnym, orzeźwiającym powietrzem, dziwną czystością. Oddech Nocy, jej tchnienie, przesiąka woń młodości. Noc jest bardzo delikatna i wrażliwa. Cicha. Nie przejmuje nas gwarem miasta czy ludzkimi głosami. Stąpa cichutko z wielką gracją. Nawet przyroda czuje respekt przed Czarną

Rozmyślania na temat nocy Panią - przemawia szeptem, bezszelestnie, aby Jej nie przeszkodzić. Wszystko, co żyje, zachowuje się inaczej, egzystuje w innym rytmie. Noc wygląda inaczej. Nie jest tak lubieżna jak Dzień. Krajobraz Nocy nie uwydatnia wszystkich swych wdzięków, pozostaje

przyodziany zawsze w zwiewny, zmysłowy całun. Można powiedzieć, że Noc bawi się, wdając w niewinne igraszki z ludzką wyobraźnią. Co sprawia, że kocham się w Nocy? Czy to chęć podziwiania jej aksamitnej urody? Piękna doskonałego, bowiem w mro-

ku toną wady i szpetoty. Wszystko wygląda ładniej. Mrok jest moją obsesją. Napełnia mnie życiem, za jego przyczyną odzyskuję siły. Mile łechcze mnie dreszczykiem emocji podobnym temu, który towarzyszy wielkim, mistycznym odkryciom. Wokół mnie pa-

nuje cisza, lecz czuję wyraźnie, że nie jestem sam. Wystarczy wznieść głowę ku ciemnym firmamentom, błyszczącym blaskiem miliardów korali. Gdyby ktoś zagadnął mnie, z czym kojarzy mi się Noc, odparłbym: z nadzieją. Jest tak piękna i doskonała, dodaje mi otuchy. Dzięki Nocy czas zamiera. Płynie leniwie oswojony przez Mroczną Damę, przestaje pędzić niczym oszalały rumak. Mrok nie jest naturalny dla zwierzęcia dziennego, takiego jak człowiek. Wzrok próbuje przebić się przez zasłonę ciemności, pomaga mu w tym wyobraźnia. Nocą powracają do życia rozmaite, często dziwaczne stwory. Stare, opuszczone domy powracają z zaświatów, tętnią życiem. Ja natomiast czuję się jakoś...inaczej. Z pewnością nie jestem tą samą osobą, co za dnia. O nie! Jestem lepszy! Doskonalszy! Wyróżniam się spośród innych..."Kocham" to wielkie słowo, lecz tylko ono może określić

moje uczucia. Kocham wszystko, co mroczne i niepoznane. Noc kryje wiele tajemnic a ja mam naturę odkrywcy. Więc...Gdy nieboskłon czernieje, Księżyc przepędza Słońce - nadchodzi Noc. Moja Pani. Roztacza wokół czary, nieco zawstydzona czyni uroki by zakryć swe wdzięki. Usypia słabych i niegodnych. Chcę być silny! Mnóstwo ludzi odczuwa strach przed Nocą, nie potrafi Jej zrozumieć. Tacy ludzie straszą ciemnością swoje dzieci. Opowiadają przejmujące trwogą baje o tajemniczych, potwornych istotach żywiących się mrokiem. A ja? Jestem właśnie jednym z tych straszydeł, bestii egzystujących pod opieką Mrocznej Pani. Jestem ulegającym instynktom drapieżcą, jestem wrażliwym na piękno potworem. Jestem...A Noc? Wciąż pozostaje wierna. Zawsze do mnie powraca. Opuszcza mnie...To dobrze. Kocham też Dzień. Loki

Telefonem też można…

B E Z K O M E N TA R Z A

Wiosna daje się nam we znaki – oczywiście tylko w pozytywnym słowa znaczeniu. Nie tylko dla leniuchów to wymarzona pora roku do korzystania z uroków obudzonej Pani Wiosny. Korzystajmy zatem z okazji, bo zanim się obrócimy, Demeter będzie musiała powrócić do Hadesa… i znów będzie wietrznie, chłodno i ponuro. Publikujemy dwa zdjęcia zrobione telefonem przez Radosława Falarczyka

z Gimnazjum nr 3. Zdjęcie wywarło na nas wrażenie: mimo że zrobione telefonem, to jest dobrej jakości; po drugie Radek uchwycił chyba kwintesencję bieżącej pory roku (kwiaty kojarzą się tylko pozytywnie – radość, optymizm, pełnia życia). Wykorzystujmy zatem nasze telefony nie tylko do wysyłania esemesów, ale również… właśnie. A, dodamy tylko, że zdjęcia zrobione w gryfickim parku. Klasa II, Gimnazjum nr 3

Szczecin

Gdzieś w Polsce...

Szczecin


12 IN MY OPINION

NR 17 (22) MAJ 2012

T RU D N E S P RAW Y

Anoreksja a kobiety. Choroba ciała. Choroba duszy Negatywny stosunek do samego siebie jest początkiem tej choroby. Zaczyna się bowiem ona w naszych głowach, w następnej kolejności cierpi ciało, w końcu umieramy. Schorzenie psychiczne, które pozostawia ślady w naszym umyśle. Nie da się z nim skońWrak człowieka… czy nowy czyć. Nigdy, chyba że ono wyznacznik piękna? Pytanie skończy z nami. Choroba retoryczne, bo raczej cywilizacji, którą sobie samodestrukcja i przykład tak sami stworzyliśmy. Gdyby zwanej somatyzacji, czyli nie ideały piękna w nawyrażanie ciałem problemów szym społeczeństwie, nie pozacielesnych, związanych z: byłoby tego problemu. Kopsychologią jednostki, bieta w dzisiejszych czamoralnością, duchowością sach ma być piękna czyli oraz religijnością. Podłożem zgrabna, szczupła – wyanoreksji mogą być również chudzona. uwarunkowania społeczne, Jestem za gruba. Tak problemy egzystencjalne, zaczyna się ta choroba. rodzinne i etc. Fot. Internet Wmawiamy sobie że jes-

Od pewnego czasu w sieci panuje moda na ,,blogowanie”. Czym właściwie jednak jest sam blog? Niektórzy uważają, że jest to strona zawierająca informacje ułożone według jakiegoś porządku. Dla innych zaś jest to rodzaj pamiętnika, który zostaje przekazany do ogólnego dostępu publicznego.

Co jednak ma na celu prowadzenie tego rodzaju rozmyślań na forum? Przede wszystkim istnieją blogi o różnorodnej tematyce; jedne są pisane w celu zamieszczania tam porad na dany temat np. blogi kulinarne, o modzie. Inne powstają, aby bloger mógł podzielić się z internautami własnymi odczuciami

teśmy zbyt grubi, że trzeba coś z tym zrobić. Więc zaczyna się odchudzanie, nadmierne ćwiczenia, co powoduje osłabienie organizmu, fakt ale chudniemy, tracimy na wadze – co jest takie wspaniałe. Pojawia nam się jadłowstręt. Więc nic już więcej do szczęścia nam nie potrzeba. Chudnę, cel osiągnięty? to chore myślenie, doprowadza nas do obłędu. Powtarzany sobie dalej w kółko, będę szczupła będę piękna. Widok żeber, odstających kości, zapadniętych policzków jest rewelacją? Dla niektórych to styl życia, dążenie do doskonałości, perfekcji. Ale czy można żyć, tylko oddychając? Czy silna wola staje się błogo-

sławieństwem? Chore ciało, i zarazem chora dusza. Sami siebie unieszczęśliwiamy, chcąc być szczęśliwymi. Złudne dążenie do doskonałości, które zazwyczaj nie kończy się dobrze. Ciągła walka ze sobą, nie zawszę będziemy wiedzieli jak z tym żyć. Może dojść do tragedii. Każdy ma swoje idee. I każdy jest wolnym człowiekiem. Dlatego nie możemy pozwolić żeby anoreksja zawładnęła naszym życiem. Nasze ideały się ciągle zmieniają, wiadomo że każdy chcę być zawsze piękny i szczupły. Może to dla tego że oczekuje się tego od nas. Zaczynamy robić wszystko na pokaz. Coraz więcej w mediach ukazuje się

ZaBLOGowani

w danym momencie. Pamiętajmy, że blogi w wielu przypadkach mają charakter anonimowy. Autor wtedy czuje się bezpieczny, nie musi obawiać się wyśmiania czy też odrzucenia ze strony drugiej osoby. Zdarza się więc, że osoba która z pozoru wydaje się skromna i cicha na blogu, króluje dzięki swoim ri-

postom i sentencjom. Niekiedy jest to także sposób wyrażania siebie, próba zwrócenia na siebie uwagi środowiska, w którym młoda osoba nie może się odnaleźć. Wielki fenomen budzą ostatnio także fotoblogi, na których udostępnianie są zdjęcia z różnego rodzaju wydarzeń z życia danej osoby. Czy jest to już

pięknych modelek, każda dziewczyna marzy o tym by wyglądać tak jak one i nie zważa na konsekwencję. Ja tak mówię to tak ma być? Po prostu. Chcę być chuda i będę, nikt mi nie zabroni dążyć do szczęścia. Ale nie na tym rzecz polega. Jeżeli sami nie zobaczymy w sobie problemu, dalej będziemy uważać że wszystko jest OK. to kto nam pomoże, jak sami nie będziemy prosić o pomoc. Ta choroba dotyka nas, nie zdajemy sobie z tego nawet sprawy. Dla niektórych to jest codzienność że spotykają się, i żyją z tym. Myślę że sami musimy wejrzeć w głąb siebie, i dojrzeć do własnego po-

jakiegoś rodzaju przekraczanie granic? Oczywiście zdarzają się przypadki, że blog traktowany jest jak miejsce, gdzie można pochwalić się nowym aparatem, mieszkaniem czy też zwierzakiem. Większość na szczęście traktuje to w sposób odpowiedni tak, aby nie przeszkadzając innym wy-

strzegania siebie idealnym takim jakim się jest. Musimy zaakceptować swoje niedoskonałości i pamiętać że każdy z nas ma również zalety nie tylko wady. Powinniśmy być jak najbardziej sobą i nie wzorować się na innych, bo od tego się zaczyna. Oczywiście, nie zaprzeczę, że kobiety szczupłe są postrzegane bardziej pozytywnie od tych które mają nadwagę, ale nie dajmy się zwariować i odchudzać na siłę. Choroba dotykająca sferę fizyczną jak i psychiczną, nie jest zbawieniem, a raczej męką, którą sami możemy sobie przysporzyć. Monika Haracewiat II b humanistyczno-dziennikarska, „Chrobry”

rażać siebie. Bo przecież pisanie bloga też jest pewnego rodzaju sztuką, przez którą poznajemy drugą osobę. Patrycja Dmiterczuk I a, humanistyczno-dziennikarska

Mars dobry… ale zabija! Kto z nas nie lubi batonów? Dla jednych dzień bez jednego – przynajmniej – batona, to czas stracony. Nic w tym dziwnego, „rzecz” tak przyjemna dla podniebienia, że “niebo w gębie”, a gdyby czytać realistycznie i bezkrytycznie reklamy, to po „Marsie” dostaniesz lwiej czkawki, po „Snikersie” jak za dotknięciem magicznej różdżki znajdziesz się na stadionach europejskich i będziesz strzelać superbramki (wskazane tym bardziej przed Euro 2012), a po smakołyku „Twix” odnajdziesz,

utraconą w stanie idealnym, swoją „połówkę”. Tyle, jeżeli chodzi o bajki, rzeczywistość wygląda inaczej – koszmarnie; w dosłownym słowa tego znaczeniu. „Mars”, producent „Snickers”, „Dove”, M&M’s, „Bounty”, „Milky Way” oraz innych słodyczy, od wielu lat prowadzi śmiertelne testy na zwierzętach, które, co ważne, niczemu nie służą. Eksperymenty na zwierzętach usprawiedliwia się „lepszym dobrem”, czyli wyniki „badań” mają mieć przełożenie na zdrowie ludz-

kie. Problem w tym, że testy prowadzone przez „Marsa” nie pomnażają naszego – ludzkiego – dobra, ale przysparzają więcej bólu i cierpienia istotom żywym. Niehumanitarnych zabiegów nie sposób tłumaczyć, bo “taka jest zachcianka” ludzkości, więc trzeba jej dogadzać. Człowiek jest stworzeniem wyjątkowym, a ze świata zwierząt nieczłowiekowatych wyróżnia go m.in. intelekt, który potrafi odróżnić dobro od zła. Nie ma potrzeby, żeby wchodzić w teologiczno-filozoficzne

dywagacje, bowiem prawo stanowi klarownie: zabrania się powtarzania tych samych testów na zwierzętach w jakimkolwiek celu, choćby naukowym czy dydaktycznym. Głównym celem prowadzonych testów jest sprawdzenie efektu dawkowania czekolady (w określonej ilości) do naczyń krwionośnych: „Badanie polega na przymusowym karmieniu szczura czekoladą za pomocą plastikowej rury, która wprowadzana jest przez gardło. Następnie otwiera

Graffiti na ścianie garażu. Szczecin, ulica Szczanieckiej 3

się tętnice, by je obejrzeć. Po eksperymencie szczury są zabijane” – opisuje jeden z portali internetowych i wylicza wiele innych drastycznych testów. W ustawie o ochronie zwierząt czytamy: „Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do od-

czuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę” – tyle prawo (i jeszcze kilka artykułów), w praktyce, co widać czarno na białym, życie pisze własny scenariusz. Mariusz Rakoski

Dzień Dobrych Uczynków

POMAGANIE jest MEGAtrendy! Dopóki żyjesz, dopóki można, bądź dobry (Marek Aureliusz) Pragnę omówić sprawę dotyczącą Dnia Dobrych Uczynków – dzień, który obchodziliśmy, mam nadzieję, 19 maja. Wspaniale byłoby, gdybyśmy ten dzień obchodzili przez cały rok, a nie tylko raz. Cynicy i sceptycy odpowiedzą – Niemożliwe! A ja uważam, że jest inaczej – dobre uczynki/czyny powinny być

naszym obowiązkiem (i nie tylko moralnym!). Niektórzy z nas uważają, że ludzie nie wyświadczają dobra bezinteresownie; że bezinteresowność to piękne, idealne hasło, ale przypomina troszkę wilka w owczej skórze – jest na pozór, czujna, przebiegła i czasami bezlitosna. Nie wiem skąd takie przekonania, ale podobnym myśleniem wiele nie zdziałamy – nie tylko dla drugiego człowieka, ale również siebie samego. Nie możemy – dla naszego wspólnego do-

bra! – myśleć podobnymi kategoriami, powinniśmy nawzajem wyświadczać sobie to, co jest najlepsze, inaczej, w wyniku egocentryzmu, egoizmu, materializmu zapędzimy się w kozi róg. Druga sprawa, warto też pomóc i obdarzyć dobrem osobę słabszą od nas. Nie mówię, że pomaganie ludziom silniejszym jest złe, lecz powinniśmy wspierać osoby takie jak: niepełnosprawni, ludzie chorzy, osoby starsze lub sporo młodsze, które nie potrafią sobie

same poradzić (choćby w odrabianiu zadań domowych). Po trzecie, pamiętajcie też o tym, jakim uczynkiem chcemy obdarzyć owe osoby. Miło byłoby, gdyby na przykład starszej pani pomóc w noszeniu zakupów, osobie o kulach pomóc przejść przez drogę. Oczywiście nie trzeba, tym bardziej, jeżeli nie mamy takich możliwości, pomagać finansowo; każdy gest się liczy, nawet zwykła pomoc przy przejściu

prze ulicę też się przyda. Idąc za słowami kardynała Stefana Wyszyńskiego „człowiek nie rozkwitnie w pełni swojego człowieczeństwa i swej osobowości, jeśli będzie tylko myślał dobrze i pragnął dobrze, a nie będzie czynił dobrze” mam nadzieję, że każdy ma po-

czucie obowiązku czynienia dobra na rzecz innych osób, zwierząt i całego naszego globu. Mam nadzieję, że moje skromne słowa skłonią do przemyślenia swych czynów i podjęcia działań na rzecz czynienia dobra. Kora Kubiak kl. I b z Gimnazjum nr 3


LOgin nr 22  

LOgin nr 22, Mariusz Rakoski,

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you