Page 93

RECENZJE

służących i gospodarnych patrycjuszy. Czyli wszystkiego tego, co duże miasto portowe, prowadzące intensywny handel, może zaofiarować na budulec zręcznemu pisarzowi. Nie należy się jednak przywiązywać szczególnie do etykiety kryminału, którą posługuje się wydawca. W  gruncie rzeczy częściej można mówić o  tych nowelkach jako o  opowieściach „z  dreszczykiem”, bo intryga kryminalna jest dozowana oszczędnie, choć trup ścieli się gęsto. Nie wdając się w  szczegóły dotyczące poszczególnych fabuły opowiadań, zwrócić można uwagę, że autor przedkłada zamiłowanie do makabreski nad kryminał. Ociera się wręcz momentami nawet o  styl burleskowy (np. w opowiadaniu Czerwony Kapturek). Nie przestaje tym samym prześladować czytelnika wrażenie, że ogląda zabawę formą. Tym bardziej że pomysły autora – choć niezłe – wyglądają bardziej jak zaczyny fabuły. Szkoda tego potencjału, ponieważ to nieprzyzwoite marnotrawstwo. Każda z  tych historii mogłaby być śmiało dwa razy bardziej rozbudowana. Jeżeli spodziewamy się barokowej stylizacji to jej tu nie znajdziemy. Staropolszczyzna jest stosowana oszczędnie, co nie jest samo w sobie zarzutem. Jednak w połączeniu z  niepełnym wyzyskaniem scenografii Gdańska i  jego specyficznego klimatu nie pozwala zakotwiczyć czytelniczej wyobraźni. Zdaje się, że część z opowiadań mogłaby się dziać w  jakimkolwiek mieście tego okresu. Nie czuć atmosfery tygla narodów i kultur, za mało jest wątków handlowych, światka kupców i  kryminału właśnie. Zupełnie na pograniczu fabuł występują postacie historyczne, a  przecież i  z  nimi

związane są różne ciekawostki. Gdański astronom Jan Heweliusz, którego wspomnienie pojawia się w jednym opowiadaniu, nie przynosi satysfakcji. Dziwnym jest też, że autor reklamowany jako zawodowy historyk popełnia sporo gaf. Na przykład każąc jednemu z  bohaterów obciąć głowę ofiary jednym cięciem tureckiego kindżału, co jest raczej karkołomnym wyzwaniem. No, chyba że miał to być jatagan… Gdańsk na kartach Fatum nie stał się pełnoprawnym bohaterem, raczej dekoracją spoza której wystają mielizny fabuły. Nie poznamy go bliżej, a  szkoda. Miasto wciąż zatem czeka na swojego odkrywcę.

93 | nr 18

Literadar nr 18  
Literadar nr 18  

Elektroniczny magazyn o książkach. Artykuły, wywiady, recenzje, wczesne polecanie nowości wydawniczych. Literadar jest wydawany przez portal...

Advertisement