Page 55

RECENZJE

wym ostrzem świdruje w uszach. Chrzęst kości. Pulsujące, mroczne tony powoli cichną. Słuchanie pierwszego rozdziału Gry o tron dobiega końca. To jedynie muzyka, dźwięki i  efekty specjalne. To tylko odgłosy tła. Prawdziwa akcja książki toczy się pomiędzy aktorami odgrywającymi poszczególne postacie, przerywana bądź prowadzona przez narratora. Spokojny, głęboki, ale bardzo wyrazisty głos, dynamicznie dopasowujący się do nastroju i  przebiegu zdarzeń. Głos dobrze znany miłośnikom audiobooków. Krzysztof Banaszyk, to właśnie on prowadzi słuchacza w głąb świata lodu i ognia. Kolejne rozdziały. Producent Gry o  tron udostępnia co kilka dni następne części audiobooka, choć prace nad całością nie zostały jeszcze zakończone. Słuchacze z niecierpliwością oczekują kolejnych fragmentów, jak kolejnych odcinków serialu. Zaczynają pojawiać się dobrze znane miłośnikom książki postacie. Lord Eddard Stark w  aktorskiej interpretacji Roberta Więckiewicza, Catelyn Stark, której głosu udziela Agata Kulesza i król Robert Baratheon odgrywany przez Mariana Dziędziela. Trzeba kilku chwil, czasem kilku rozdziałów, aby przyzwyczaić się do ich głosów i  do ich sposobu interpretacji postaci, tak silny jest wpływ serialu telewizyjnego na wyobrażenie o  bohaterach powieści. To jednak nie koniec, jest jeszcze blisko stu innych aktorów, których głosy można usłyszeć. Aktorzy znani, po mistrzowsku odgrywający odpowiednie role barwą i tonem swego głosu (np. Jacek Braciak w  roli Tyriona), a  także artyści młodzi, w  naturalny i  pełen ekspresji sposób

przekazujący właściwe emocje (np. Pola Bychawska jako Arya). Słuchacz trafia na dziedziniec zamku Winterfell wśród odgłosu parskania koni, stukotu kopyt i skrzypienia toczącej się karocy. Schodzi do krypty, słuchając odbijającej się echem od sklepienia rozmowy. Zasiada za stołem w gwarze rozmów i odgłosów kuchni. Towarzyszy Daenerys, słysząc pobrzękujące dzwoneczki w warkoczach khala Drogo. Skacze po dachach zamku otaczany świstem wiatru i krakaniem wron, po czym spada z wieży z głuchym łoskotem. Dobiega do niego wycie wilków i śmiechy bawiących się dzieci. Przerażeniem napawa go tubalny głos Ogara wydobywający się spod hełmu jak z  głębokiej studni. Wsłuchuje się w  skrzypienie drzwi, w  każdej komnacie inne, i  w  zatrzaskujące się z  łoskotem zasuwy. Docierają do niego nawet odgłosy uciech z miejsca, w którym potajemnie spotykają się Ned i Catelyn. Wszystkiemu zaś, od czasu do czasu, towarzyszą dźwięki muzyki. Dźwięki łagodne, ostre lub jeśli trzeba zabawne, jak przy tańcu z mieczem Syrio Forela. Dźwięki, odgłosy, muzyka, efekty – wszystko to stanowi o  uroku superprodukcji audio Gry o tron zrealizowanej przez Audiotekę. Jest to jednak tylko tło, subtelne otoczenie dla właściwej gry aktorskiej i dla podstawowej narracji. Nie przeszkadza, nie utrudnia słuchania, lecz potęguje doznania i  wzmacnia wrażenie znalezienia się w  samym środku fantastycznej krainy, w wirze zdarzeń i w sieci intryg. Sprawnie wyreżyserowana całość stanowi miłe w  odbiorze, nowoczesne słuchowisko. 55 | nr 18

Literadar nr 18  
Literadar nr 18  

Elektroniczny magazyn o książkach. Artykuły, wywiady, recenzje, wczesne polecanie nowości wydawniczych. Literadar jest wydawany przez portal...

Advertisement