Page 135

RECENZJE

Jeżeli zasady gry zostały dobrze przemyślane, to niezależnie od zmieniających się na rynku mód, będzie ona wciąż tak samo grywalna. Najlepszym przykładem na prawdziwość tej tezy są szachy, które od wielu wieków królują na polu gier strategicznych i nie wydaje się, aby w  najbliższym czasie miały odejść do lamusa. Podobnie jest z  Kingdoms, kolejne reedycje to bowiem jedynie zmiany w  jakości wykonania poszczególnych elementów, grafikach i  – co ciekawe – w  samych założeniach fabularnych. Pierwotnie Auf Heller und Pfennig opowiadał o  rywalizacji pomiędzy kupcami, rozstawiającymi swoje kramy na średniowiecznym rynku. Zapewne taka tematyka okazała się dla amerykańskiego wydawcy zbyt mało interesująca, ponieważ zdecydował się on przenieść zmagania na o  wiele wyższy poziom – walkę pomiędzy feudalnymi władcami (stąd też wzięła się nowa nazwa dla gry). Władcy czy kupcy, nie ma to żadnego znaczenia dla przebiegu rozgrywki, ta opiera się bowiem na znajomości elementarnych działań matematycznych i  przemyślanym dokładaniu na planszę kolejnych żetonów. Plansza składa się z trzydziestu pól, podzielonych na pięć szeregów i  sześć kolumn. Podczas kolejnych tur gracze dokładają nań żetony o wartości od -1 do +6 (z pominięciem zera), żetony specjalne (modyfikujące zasady podstawowe) lub figurki zamków. Celem gry jest uzbieranie podczas trzech kolejnych rozdań jak największej ilości złota. Wygrywa oczywiście ten z graczy, który uzbiera go najwięcej. Zasada punktowania jest prosta. W momencie, w którym na planszy nie pozostały

już żadne wolne pola, podlicza się kolejno wartości liczbowe wszystkich szeregów i kolumn (w  ten sposób każde pole punktuje dwa razy). Każdy gracz posiadający w ich obrębie swój zamek otrzymuje określoną ilość złota. Zamki, które można umieścić na planszy różnią się od siebie liczbą wież – od jednej do czterech. Każda wieża to mnożnik uzyskanej przez gracza sumy lub różnicy. Dla przykładu, jeżeli gracz posiada zamek z czterema wieżami w kolumnie, której wartość wynosi dwa, otrzyma osiem sztuk złota (2*4=8). Mechanika Kingdoms jest na tyle prosta, że bez problemu można ją wytłumaczyć każdej osobie, która przerobiła w szkole podstawy matematyki. Prosta mechanika nie oznacza jednak banalnej rozgrywki, ponieważ ta stanowi niezwykle wymagające wyzwanie intelektualne. Poprzez zastosowanie zasady losowego doboru kolejnych dokładanych na planszę żetonów, Knizia uniemożliwił pełną kontrolę nad każdym ruchem (chociaż istnieje tego typu wariant). Gra stała się przez to bardziej taktyczna i  wymagająca ciągłego reagowania na kolejne posunięcia przeciwników. Dzięki temu zabiegowi Kingdoms pełne jest dramatycznych zwrotów akcji, które nie pozwalają się nudzić. Jedyne, co w  przypadku tego tytułu może razić, to jego pretekstowa fabuła. Równie dobrze moglibyśmy w nim bowiem sadzić sałatę lub budować odcinki autostrad na Euro (zapewne z  lepszym rezultatem, niż ma to miejsce w rzeczywistości). Jest to jednak zarzut sformułowany nieco na siłę, ponieważ podczas zabawy i tak nie zwraca się uwagi na otoczkę fabularną – liczy się wyłącznie maksymalizacja zysków. 135 | nr 18

Literadar nr 18  
Literadar nr 18  

Elektroniczny magazyn o książkach. Artykuły, wywiady, recenzje, wczesne polecanie nowości wydawniczych. Literadar jest wydawany przez portal...

Advertisement