{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

nr 5/2019

ISSN 2544-7653

AGRIMPEX:

Pasja, praca, jakość i konsekwencja s.12

Zielone przystanki retencjonujące wodę Przyjaźniejsze miasto s.40


2-3.10.2019 WARSZAWA TOR SŁUŻEWIEC

PIERWSZE W POLSCE SHOW OGRODNICZE

TRENDY

INNOWACJE

BIZNES

gashow@grupamtp.pl

www.gashow.pl


Instagram/liderbiznesu Facebook/Liderbiznesu oraz

Mam ogromną przyjemność i satysfakcję zaprosić Państwa do lektury piątego już numeru Lidera Biznesu. Jak zapewne Państwo zauważyliście, nawet na chwilę nie zwalniamy tempa i wywiązujemy się z tego, co Państwu zakomunikowaliśmy na początku 2019 roku. Lider Biznesu będzie miał w tym roku 9 wydań, czyli śmiało możemy powiedzieć, że mamy już „z  górki”. Cieszy nas nie tylko nasza terminowość, ale przede wszystkim wspaniała współpraca z Państwem. W tym numerze znajdziecie Państwo krótkie podsumowanie i fotorelację z III edycji Weekendu Otwartych Ogrodów oraz z nowatorskiego projektu „Busem przez polskie ogrody”. Prawdziwą przyjemnością było dla nas spotkanie w firmie Agrimpex i rozmowa o pasji, pracy, jakości i konsekwencji. Efektem naszych wyjazdów w Polskę są wywiady przeprowadzone ze wspaniałymi szkółkarzami, którzy godzinami potrafią opowiadać o swojej pracy, planach i marzeniach oraz pokazywać nam swoje najpiękniejsze tereny. Anna Sikora-Stachurska pisze o sporze wokół tematu „Czy projekt ogrodu jest potrzebny”? Na łamach naszego magazynu zabierzemy Państwa do Nowego Tomyśla, który jest prawdziwą oazą zieleni. Cieszymy się, że udało nam się porozmawiać z Larsem Briggsem o zielonych przystankach. Danuta i Paweł Garbarek z firmy Garden Spot opowiedzieli nam o zielonych ścianach i  o  prężnym poszukiwaniu kontrahentów w  państwach Bliskiego Wschodu. Tomasz Szostak opowie nam o  swoich doświadczeniach wynikających z  prowadzenia działalności związanej z zagospodarowaniem i utrzymaniem terenów zieleni miejskiej. Opowie o  charakterze pracy na rzecz klienta indywidualnego i  na zlecenie podmiotów publicznych. Sylwia Piskulska pokaże nam różnice pomiędzy szybką randką a długotrwałym partnerstwem – czyli jakie różnice są między sektorem B2B a B2C. Doceniamy Państwa otwartość, szczerość i życzliwość. Każde słowo i każda wskazówka jest dla nas ważna. Dziękujemy za wiele ciepłych słów, które od Państwa słyszymy. Takie momenty utwierdzają nas w przekonaniu, że warto dobrze wykonywać swoją pracę, choć zdarzają się też trudne chwile. Dobrze jest czasami zrobić sobie zdrowy reset od pracy i obowiązków, których nam nie brakuje. Przejść się na spacer, spotkać ze znajomymi, porozmawiać o tematach zupełnie niezwiązanych z pracą. Pośmiać się, pomilczeć, jak kto woli. A jeśli potrzebujemy pobyć samemu ze sobą, to jest to również doskonała forma relaksu. Warto wówczas nadrobić zaległości z dobrą książką, magazynem czy programem. Ja znalazłam czas na każdą z tych form odprężenia, jednak o jednej chcę Państwu opowiedzieć. Króciutko. Jarosław Kuźniar zaprosił do swojego programu Onet Rano – Jakuba Wojewódzkiego. Szalenie interesująca rozmowa dwóch bardzo dobrych dziennikarzy. Wiele momentów tego programu było zabawnych, ale jeden z nich, choć miał być śmieszny, stał się dla mnie szczególnie bliski i  dał wiele do myślenia. W  pewnym momencie Jakub Wojewódzki pyta swojego kolegę: „Miałeś kiedyś tak, że ktoś zrobił ci źle, a zrobił ci dobrze”? Kuźniar nie zastanawiając się długo, odpowiedział: „tak, miałem tak”. I ja szanowni Państwo mam dokładnie tak samo jak ci panowie. Zawsze cierpliwie czekam na to – „zrobił ci dobrze”. Ten moment przychodzi zawsze i warto o tym pamiętać.

Klaudyna Bogurska-Matys redaktor naczelna

„Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy” RPR 3729 redaktor naczelna: Klaudyna Bogurska-Matys klaudyna.bogurska@grupamtp.pl Redakcja: Beata Pacyńska Anna Sikora-Stachurska Paulina Heilman Marta Józefczak Robert Radkiewicz Łukasz Skop Tomasz Ciesielski Tomasz Szostak specjalista ds. sprzedaży i relacji z klientami: Beata Pacyńska tel. +48 539 777 538, tel. +48 61 869 26 92 e-mail: beata.pacynska@grupamtp.pl Korekta: Ilona Burczyk Wydawca: Międzynarodowe Targi Poznańskie Sp. z o.o. ul. Głogowska 14, 60-734 Poznań Kolportaż: prenumerata redakcyjna Wszystkie opublikowane materiały objęte są prawem autorskim. Przedruki i wykorzystanie materiałów możliwe jest wyłącznie za zgodą redakcji. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania tekstów i zmiany tytułów nadesłanych materiałów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam i materiałów promocyjnych. Redakcja informuje, że administratorem danych osobowych jest wydawca czasopisma - Międzynarodowe Targi Poznańskie z siedzibą w Poznaniu, ul. Głogowska 14. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i statystycznych, do momentu ich wycofania. Reklamacje i  sprzeciwy dotyczące przetwarzania danych osobowych w serwisie należy zgłaszać drogą elektroniczną na adres e-mail: HYPERLINK “mailto:iod@mtp.pl” iod@mtp.pl (Inspektor Ochrony Danych). W  razie takiej konieczności dane mogą być udostępniane wyłącznie podmiotom współpracującym z Administratorem w  celu realizacji powierzonych im zleceń i  usług. Przysługuje Państwu prawo dostępu do treści swoich danych oraz żądania ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania, wycofania zgody lub wniesienia skargi do organu nadzorczego oraz prawo do przenoszenia danych osobowych. Zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań, aby zapewnić środki fizycznej, technicznej i  organizacyjnej ochrony danych osobowych przed ich przypadkowym czy umyślnym zniszczeniem, przypadkową utratą, zmianą, nieuprawnionym ujawnieniem, wykorzystaniem czy dostępem, zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi przepisami.

Zdjęcia: MTP, archiwum firm, Fotolia.pl, Joanna Achtelik, Tomasz Ciesielski DRUK: Standruk Oddano do druku 26.06.2019 r.


spis treści TOP EVENT

6-7

8 10

Busem przez polskie ogrody – nowatorski projekt w polskiej blogosferze ogrodniczej. Dni Otwarte w firmie Serafin – Dbamy o naszą ofertę Weekend Otwartych Ogrodów 2019 – podsumowanie

SYLWETKA WYDANIA

12-13

AGRIMPEX: Pasja, praca, jakość i konsekwencja

Szkółkarze

16 18 20 21 22

Nie tylko jagody Czas na byliny Dlaczego właśnie bonsai? Nie zwalniamy tempa Wybicki ... ten od róż

branżowe konteksty

14 32-33 46-49 53

Kolekcje nasion Idealny na upały – Prysznic jak marzenie Zielone ściany Green Area Show – nowy wymiar targów ogrodniczych w Warszawie!

FAJNA RUBRYKA

26-31

Czy projekt ogrodu jest potrzebny?

RADKIEWICZ RADZI

34-36

Wartość Koszyka w Centrum Ogrodniczym

ZIELEŃ miejska

38-39

40-41

Nowy Tomyśl – Roślinność komponuje się z miejską architekturą Zielone przystanki retencjonujące wodę Przyjaźniejsze miasto

nowości i trendy

42-45

Trendy produktowe na 2019 rok

OGRODNICTWO PROFESJONALNE

48-52

Całoroczne utrzymanie terenów publicznych

Ogrodnik

54-55

Permakultura – ogród ściśle skorelowany z naturą

marketing i zarządzanie

56-57 58-59

Automatyzacja – Nadrzędna rola człowieka Szybka randka a długotrwałe partnerstwo, czyli jakie są różnice między sektorem B2B a B2C

poradnik

62

Sposoby zabezpieczenia wierzytelności w obrocie gospodarczym – część 1


top event

Busem przez polskie ogrody

nowatorski projekt w polskiej blogosferze ogrodniczej

Tekst i zdjęcia: Tomasz Szostak, www.zogrodemnaty.pl Projekt „Busem przez polskie ogrody”, to niewątpliwie bardzo nowatorski projekt w  polskiej blogosferze ogrodniczej. Rozpoczął się w  styczniu 2018 roku i  nieprzerwanie trwa do dzisiaj. Łączy wizyty w  ogrodach rozmieszczonych na terenie całego kraju z  ciekawą prezentacją produktów Partnerów, którzy dostrzegli w  nim potencjał i  od początku aktywnie go wspierają. Jednocześnie propaguje świadome ogrodnictwo – w szczególności pasję i radość, jaką może nieść samodzielne i przemyślane zagospodarowywanie przestrzeni,

6

stosowanie ciekawych rozwiązań w zakresie materiałów, produktów, architektury ogrodowej i nasadzeń roślinnych. Projekt jest rozpisany do końca 2019 roku, ale ze względu na to, że zgłoszeń do udziału są setki, z  całą pewnością będzie kontynuowany w  latach kolejnych. Jego celem jest pokazanie, że własnymi pomysłami, podpartymi ciężką i  systematyczną


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy

pracą, można osiągnąć spektakularne efekty, które mogą zachwycać i inspirować tysiące osób szukających pomysłów na zagospodarowanie własnego kawałka przestrzeni. Co więcej, formuła projektu jest tak skonstruowana, aby był on realizowany przez cały rok, od stycznia do grudnia, pokazując tym samym, że ogrody mogą być atrakcyjne przez cały czas, a nie tylko kilka miesięcy w roku. Tym samym jest to doskonała okazja „na wydłużenie se-

zonu” dla Partnerów, ponieważ ich produkty są również pokazywane całorocznie, dopasowywane do określonych okresów, często uświadamiając Czytelników, że w ogrodzie można realizować się przez cały, okrągły rok. Jednym z Partnerów w sezonie 2018 oraz 2019 jest Firma Rolmarket.pl, która aktywnie go wsparła, przekazując na ten cel bogaty asortyment produktów, w  tym również swoich własnych marek.

7


top event

Dni Otwarte w firmie Serafin

Dbamy o naszą ofertę

ROZMAWIA: Beata Pacyńska, ZDJĘCIA: archiwum firmy Serafin Przygotowaliście Państwo wiele promocji dla swoich klientów. Która była najbardziej korzystna? K S Zawsze dbamy o to, by oferta dla każdego z klientów była dedykowana i sprofilowana pod jego potrzeby. Dlatego trudno wskazać najkorzystniejszą - dążymy do tego, by każdy klient był usatysfakcjonowany, a jego oczekiwania spełnione. Kluczem jest tu dialog i określenie potrzeb konsumenta, a na tej podstawie dopasowanie do nich oferty.

Jak Państwo oceniacie zainteresowanie klientów podczas Drzwi Otwartych w firmie Serafin? Co najbardziej interesowało odwiedzających? Krzysztof Siorak Koordynator sprzedaży miniładowarek AVANT: Zainteresowanie od lat utrzymuje się na wysokim poziomie, a z roku na rok wręcz rośnie. Również w tym roku na Dniach Otwartych firmy Serafin P.U.H. przewinęło się kilkaset osób. Oferta Serafin Maszyny jest na tyle szeroka, że praktycznie wszystkie pokazy naszych maszyn budziły duże zainteresowanie - zarówno profesjonalistów, jak i najmłodszej części odwiedzających, być może naszych przyszłych klientów. Podczas imprezy prezentowane były maszyny komunalne, ogrodnicze i budowlane. To naprawdę bardzo szeroki wachlarz maszyn. Czy często jest tak, że firmy działają na styku tych trzech branż? K S Zdecydowanie tak. Dystrybuowane przez nas maszyny zazwyczaj są wielofunkcyjne i mają bardzo szeroką gamę zastosowań. Trudno już o sztywną granicę między wspomnianymi dziedzinami, a funkcjonalność nowoczesnych maszyn i rozwiązań, jakie zapewniają, pozwala na swobodne łączenie aktywności na różnych, także przenikających się płaszczyznach. Najwyższe standardy nie tylko działania naszych maszyn, ale też wiedza i doświadczenie specjalistów Serafin P.U.H. towarzyszących klientom na każdym etapie, oferujących wsparcie również przed i po zakupie sprawiają, że jesteśmy w stanie spełnić oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów z branży komunalnej, ogrodniczej, budowalnej i wielu innych.

8

Czy promocja na Państwa maszyny będzie miała wydłużony czas? K S Do każdego klienta podchodzimy indywidualnie. W związku z tym zawsze zachęcamy do bezpośredniego kontaktu. Zapewniamy, że każdemu klientowi staramy się przygotować na tyle korzystne warunki, aby obie strony były zadowolone. Imprezy tego typu to nie tylko okazja do przedstawienia oferty, kuszenia promocjami, ale przede wszystkim wspaniała możliwość budowania relacji z klientami. To dzisiaj podstawa funkcjonowania Państwa firmy? K S Relacje i dialog to nasze priorytety! Takie spotkania, jak zakończone Dni Otwarte, to najlepsza okazja do tego, by w nieco luźniejszej atmosferze nie tylko kompleksowo zaprezentować naszą ofertę, ale i po ludzku zamienić kilka zdań. Przede wszystkim - wsłuchać się w głos naszych klientów, aby wiedzieć, czego potrzebują i na bieżąco odpowiadać na dynamicznie zmieniające się potrzeby rynku. Jakie nowości macie Państwo w tegorocznej ofercie? K S Nowością, którą obecnie możemy pochwalić się i chwaliliśmy się podczas Dnia Otwartego, jest nowy model miniładowarki AVANT- 860i. To nasz największy model, który jest odpowiedzią na zapotrzebowanie klientów na udźwig w granicach 2 ton. To mocna, zwinna i niezawodna miniładowarka spełniająca w 100% oczekiwania wszystkich klientów.


top event

III edycja Weekendu Otwartych Ogrodów – podsumowanie

T

egoroczna edycja potwierdziła, że potrzeba uczestniczenia w tego rodzaju wydarzeniach stale rośnie, proporcjonalnie do emocjonalnego zaangażowania uczestników. Projekty zainicjowane w tym roku oraz te z poprzednich lat, spotkały się z dużym zainteresowaniem i z pewnością będą kontynuowane w przyszłych edycjach.

TEKST i ZDJĘCIA: Tomasz Ciesielski Zasięg wydarzenia w  tym roku rozszerzył się na kolejne osiedla w Poznaniu. Po raz pierwszy do projektu dołączyły miejsca położone poza Poznaniem - Park Radolińskich w Jarocinie oraz położony niedaleko Jarocina unikalny ogród tropikalny, gdzie w naturalnych ogrodowych warunkach rosną palmy, bananowce i inne tropikalne rośliny. Ilość wydarzeń towarzyszących Weekendowi Otwartych Ogrodów sprawiła, że goście rozplanowali swój spacer na sobotę i niedzielę. Warsztaty ogrodnicze dla dzieci i osób starszych, które odbywały się na pięknym, zielonym dziedzińcu kamienicy przy ulicy Mielżyńskiego 21, w samym centrum miasta, cieszyły się ogrom-

10

nym zainteresowaniem. W Starym ZOO uruchomiono nowy projekt pod nazwą „Różany Fyrtel”, w ramach którego została otwarta unikalna rabata z polskimi odmianami róż, dostępna przez cały sezon dla zwiedzających. Podobnie jak w  poprzednich edycjach najciekawsze były relacje powstające pomiędzy gośćmi i  gospodarzami. Niekończące się opowieści o tym, jak powstawał ogród, stanowią w tym wydarzeniu kluczową wartość. Cała inicjatywa skupiająca wokół siebie miłośni-


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy

ków ogrodów, aktywnego stylu życia, szacunku do natury, ujawnia spore potrzeby w tym obszarze i  inspiruje kolejne osoby, do włączania się w to wydarzenie. Już dzisiaj zgłaszają się osoby, które chcą pochwalić się swoimi ogrodami, jak i pomóc w organizacji kolejnej edycji Weekendu Otwartych Ogrodów, która odbędzie się w dniach 6–7 czerwca 2020 roku.

Więcej informacji: Fundacja Fractal www.weekendotwartychogrodow.pl

11


Pasja praca

jakość i konsekwencja

F

irma Agrimpex prężnie działa na polskim rynku od 25 lat. Swoje produkty tworzą zarówno dla profesjonalistów, jak i hobbystów. Zanim wprowadzą agrowłókninę na rynek, dokładnie sprawdzają produkt u zaprzyjaźnionych rolników i  ogrodników. To Agrimpex jako pierwszy wprowadził agrowłókninę do Polski. Ba! To tutaj powstała nazwa „agrowłóknina” i szybko trafiła do potocznego języka polskiego. Jak sami podkreślają, czują się cały czas liderem i  nie zwalniają tempa ani przez chwilę. Dumnie chwalą się, że mieli lata, kiedy ich zaplanowana sprzedaż – w niektórych kategoriach, była większa o … 700%. Cieszą ich nie tylko wysokie słupki sprzedażowe, ale wyniki, jakie osiągają ich klienci po zastosowaniu ich agrowłókniny. Dzisiaj dumnie opowiadają o zbiorach, które dzięki agrowłókninie z innowacyjną technologią Agro Marina są nie tylko szybsze, ale przede wszystkim większe nawet do 30%. Takie wyniki robią wrażenie i mobilizują do dalszego rozwoju. Z uśmiechem na ustach przyznają, że mają kolejne pomysły w głowie, które już wkrótce zostaną zrealizowane. Zgodnie jednak przyznają, że bez pasji, pracy i wiary w siebie, to by nie było możliwe. ROZMAWIA: Beata Pacyńska, Fotograf: Michał Piotrów, światło: Grzegorz Jaworczak, Kierownik sesji: Robert Świstak Żałowaliście, że nie zastrzegliście nazwy „agrowłóknina”? Tomasz Piotrów prezes firmy Agrimpex: Kiedy zorientowaliśmy

się, że warto by było ją zastrzec, to już było za późno (śmiech). Branża szybko podłapała tę nazwę. A później to już zadziałało lawinowo i szybko znalazło się w potocznym słownictwie. Dzisiaj oczywiście działamy już inaczej. Wprowadzając coś nowego na rynek, zastrzegamy i patentujemy. Nie chcemy być kopiowani. Sami chcemy poprawiać siebie i jeśli jest to możliwe, chcemy być jeszcze lepsi. To pewnie wymaga sporo czasu i wielu analiz przypadków, dyskusji i testów? T P: Oczywiście! Ale to właśnie lubimy w swojej pracy najbardziej. Na przykład agrowłóknina Dual-Agro jest efektem takiej burzy mózgów. Doszliśmy do wniosku, że możemy zrobić agrowłókninę dwustronną, która będzie dwukolorowa: z jednej strony w kolorze brązowym, a z drugiej czarna, tak by Centra Ogrodnicze nie musiały mieć podwójnego asortymentu. Jest to połączenie estetyki, wygody i funkcjonalności. Ktoś może pomyśleć, jakie to banalne. Jednak to my na to wpadliśmy.

12

Ale to nie jedyny dwukolorowy produkt, który jest obecny w Waszej ofercie. T P: Zgadza się. Mamy także tkaninę białoczarną, która świetnie przepuszcza wodę. Splot włókien jest inny niż w pozostałych tego typu produktach. Od razu została doceniona przez profesjonalistów. Śmiało możemy powiedzieć, że ściółkujemy setki kilometrów tej właśnie tkaniny, głównie pod uprawy borówki, jagody, maliny. Ale także hobbyści doceniają biało-czarną tkaninę. W ostatnich latach bardzo popularny stał się biały, jasny kamień, wykładany w ogrodach. Tam także biało-czarna tkanina sprawdza się wzorowo. Pewnie przykładów, w których klient jest dla Państwa stawiany na pierwszym miejscu, macie o wiele więcej. T P: Posiadamy maszynę, którą przy zakupie agrowłókniny udostępniamy bezpłatnie


Zastrzegliście ten produkt? T P: Pewnie (śmiech).

A które z Państwa produktów cieszą się największą popularnością wśród klientów? T P: Tych produktów jest kilka. Nie ma jednego bestsellera. Jest ich kilka i to w różnych kategoriach. Budowanie świadomości naszych klientów ma tutaj ogromne znaczenie. Ważna jest reklama oraz wszelkiego rodzaju targi, na których możemy wystawiać się z naszymi produktami. Jaki jest Państwa przepis na sukces? T P: Przede wszystkim wierzymy w to, co robimy.

Jest to także nasza ogromna pasja. Niwelujemy to, co nam przeszkadza i się nie podoba. Cały czas udoskonalamy nasz produkt – agrowłókninę. Rynek nieustannie się zmienia, rośnie. Dlatego gama produktów musi być adekwatna do zachodzących zmian i potrzeb klientów. A jakie one są? rolnikom. Jest to maszyna, która formuje zagony, układa agrowłókninę, nacina, może również rozłożyć wąż nawadniający. Ile czasu potrzebujecie na testowanie nowego produktu, by upewnić się, że spełnia on Państwa najwyższe oczekiwania? T P: Minimum 3 lata. Proszę pamiętać, że agrowłóknina będzie inaczej się zachowywała w suszy, przymrozkach czy też przy częstych ulewach. Ważna jest także różnorodność terenu. Nie można po zakończeniu jednego sezonu uznać, że wszystko zostało przetestowane i sprawdzone. Dlatego ten czas to takie minimum, które musi być poświęcone na badania, testy, obserwacje i wyciąganie wniosków. To w takim układzie proszę powiedzieć, gdzie szukacie nowych pomysłów? T P: U klientów. Rozmawiamy, słuchamy i zaczynamy działać. Mamy sześciu handlowców, którzy codziennie wyjeżdżają w Polskę z naszą ofertą handlową. To oni wracają do firmy z zebranymi informacjami o potrzebach naszych klientów. To oni docierają do centrów ogrodniczych, gospodarstw rolnych i słuchają. Zawsze weryfikujemy zebrane materiały i ustalamy, co możemy zmodyfikować. Dzięki temu co roku wprowadzamy nowy produkt. Nowości to pokłosie rozwoju, a te są potrzebne nam wszystkim. Na przykład Szpilka Twist z zeszłego sezonu? T P: Dokładnie. A wydawało się, że o szpilkach wiemy

już wszystko i nie da się tu już niczego wymyślić. W końcu nasze pierwsze szpilki powstały już 20 lat temu. A jednak! Szpilka Twist podczas wbijania obraca się o 45 stopni, ma też skrzydełka, które trzymają się podłoża o wiele mocniej. To spodobało się hobbystom.

T P: Przykładowo, przez ostatnie lata

zaobserwowaliśmy niższe zapotrzebowanie na nasze produkty wiosenne wykorzystywane w ogródkach działkowych, ale cały czas rośnie zapotrzebowanie na agrowłókniny w ogrodach przydomowych. Także jeden dział hobby się kurczy, a drugi się rozrasta. A my się w tym wszystkim świetnie odnajdujemy. W ostatnich latach chyba jednak wraca moda na warzywniaki przydomowe. T P: Tak jak Pani mówi, są to ogródki przydomowe. Dzisiaj już nie chowamy się z uprawą naszej marchewki czy pietruszki. Wprost przeciwnie, chcemy się tym chwalić i eksponować naszą uprawę. Przecież to normalne w tej chwili, że warzywniaki są na podwyższeniach, w specjalnych donicach, które widać dokładnie i można je podziwiać. Jakie plany na najbliższą przyszłość? T P: W chwili obecnej jesteśmy w trakcie projektu

SPA (Sklepy Patronackie Agrimpex). Poszukujemy parterów do stworzenia profesjonalnych stoisk z agrowłókniną. W punktach SPA chcemy edukować klientów na temat używania produktów Agrimpex. Resztę szczegółów myślę, że będziemy mogli zdradzić po otwarciu pierwszych punktów. Konkurencja jest potrzebna? T P: Nigdy byśmy się tak nie rozwinęli, gdyby nie

konkurencja (śmiech). Dlatego dzisiaj, z tego miejsca, możemy nawet przesłać podziękowania. To jest najlepszy motor do naszego działania. Oczywiście zdrowa konkurencja. Prowadzenie walki cenowej tylko wyniszcza i nie prowadzi do niczego dobrego. Szkoda na to energii. Natomiast zdrowa konkurencja najlepiej motywuje i przez to jesteśmy innowacyjni.

13


materiał promocyjny

Kolekcja Fasol Szparagowych Karłowych  Zestaw nasion karłowych odmian fasoli szparagowej, różniących się kształtem i kolorem strąków oraz barwą i smakiem nasion. Strąki i nasiona zawierają wiele substancji odżywczych, soli mineralnych i witamin. Zbiory strąków trwają od lipca do września.

 Nasiona na kiełki – Zestaw Regenerujący Zestaw składający się z nasion gorczycy, koniczyny, rzeżuchy, rzodkiewki i szczypiorku, których kiełki odznaczają się szczególnymi właściwościami wzmacniającymi i regulującymi pracę organizmu. Kiełki tych roślin są naturalnym suplementem wzbogacającym zdrową dietę i stanowią smaczny dodatek do potraw.

Kwiaty jadalne – Bratek wielkokwiatowy  Bratek wielkokwiatowy to propozycja jednej z wielu odmian popularnych roślin ozdobnych, które można nie tylko podziwiać, ale również zjeść. Z myślą o osobach, które nigdy nie próbowały kwiatów jadalnych została stworzona seria Kwiaty Jadalne dostępna w asortymencie firmy W.Legutko. Na odwrocie każdej torebki znajduje się propozycja podania wraz z przepisem kulinarnym.

 Kwiaty polskie – Słonecznik ozdobny Amor Arnold Bardzo atrakcyjna odmiana słonecznika o cytrynowożółtych kwiatach z ciemnym środkiem. Rośliny średnio wysokie o sztywnych pędach, dorastają do 100-120 cm wysokości. Polecana do uprawy na kwietnikach i na kwiat cięty. Roślina ozdobna należąca do serii Kwiaty Polskie, w skład której wchodzi kolekcja słoneczników ozdobnych kojarzonych z typowo polskim ogrodem. Zaletą serii jest fakt, iż słoneczniki należą do grupy roślin miododajnych, sprzyjających pszczołom.

www.legutko.com.pl

14


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn BranĹźowy

www.legutko.com.pl 15


Nie tylko jagody

S

woją działalność rozpoczęli w 1981 roku. Pierwsze laboratorium mieściło się w  piwnicy rodzinnego domu. Powstało wskutek połączenia ogrodniczej pasji i wykształcenia. Świetnie funkcjonowało przez prawie 20 lat. W 1997 roku zbudowane zostało pierwsze prawdziwe laboratorium, a po kolejnych 20 latach – w grudniu 2018 roku, oddane zostało nowoczesne laboratorium, które jest sercem firmy Plantin. To właśnie tutaj zajmują się mikrorozmnażaniem roślin wrzosowatych: różaneczników, azalii, kalmii, a od wielu lat przede wszystkim borówek wysokich. Ponadto rozmnażane są: jagody kamczackie, jeżyny wielkoowocowe, maliny, malinojeżyny i świdośliwy. ROZMAWIA: Beata Pacyńska, ZDJĘCIA: Joanna Achtelik Proszę opowiedzieć jak to się wszystko zaczęło? Justyna Kusibab-Mruk: Rodzice rozpoczęli swoją działalność

na początku lat 80. Tata ukończył Akademię Rolniczą w Krakowie i specjalizuje się w kulturach tkankowych. Swoją pasję tak naprawdę rozwijał już w liceum. Studia były tylko ukoronowaniem jego zainteresowań i kierunku rozwoju. Początkowo laboratorium mieściło się w piwnicy naszego domu. Dzisiaj laboratorium jest profesjonalne i pozwala na zupełnie inną jakość pracy, i oczywiście naszych roślin. Jak duża jest Państwa szkółka i kiedy powstała?

bardziej popularna jest jagoda kamczacka. Mamy 12 hektarową plantację tego owocu. Kto jest Państwa odbiorcą? J K-M: Zdecydowanie są to szkółkarze i plantatorzy,

którzy doceniają jagodę kamczacką. Ma ona większe możliwości posadzenia do gruntu – jako mniejszy materiał, niż borówka amerykańska. W tym momencie większość naszej produkcji to eksport, zagraniczni klienci stanowią około 70% naszych odbiorców.

J K-M: Szkółka, która mieści się w Muniakowicach, powstała w 2003

Co produkujecie? J K-M: W naszej produkcji zdecydowaną większością jest

borówka amerykańska. Owocowe rośliny stanowią u nas 95%, w tym borówka amerykańska na poziomie 75%. Ostatnio coraz

16

A nowości? J K-M: Nowości wprowadzamy cały czas. Jesteśmy

także otwarci na zlecenia od osób, które posiadają własne odmiany i w szybkim tempie chcą wprowadzić nowości na rynek. Mamy doświadczenie w borówce amerykańskiej, ale jesteśmy otwarci na nowe, inne gatunki. Takie zlecenia też przyjmujemy. Jesteśmy w kontakcie z hodowcami z Rosji i Kanady, z którymi od lat współpracujemy.

materiał promocyjny

roku i jej powierzchnia to 3,5 hektara. Otwartej szkółki mamy mniej, niż tej prowadzonej pod osłonami. Skupiamy się na produkcji bardzo małego materiału i dlatego mamy większe zapotrzebowanie na teren upraw pod osłonami.


materiał promocyjny

czas na byliny

Oferujemy

szeroki wybór drzew o różnych parametrach

Zapewniamy

S

zkółka Byczkowscy powstała w 1962 roku i była jedną z  niewielu prywatnych szkółek działających wówczas w  Wielkopolsce. Od początku istnienia, właściciele przykładają dużą wagę do jakości pochodzących z ich szkółki roślin. Oferta Szkółki Byczkowscy zadowoli w pełni zarówno specjalistów, jak i  amatorów, miłośników roślin.

szeroki asortyment krzewów liściastych oraz iglastych

Rozmawia: Klaudyna Bogurska-Matys

Posiadamy

nowoczesny, przestronny plac szybkiej sprzedaży

Jak Pan ocenia sezon? Krzysztof Byczkowski: Wiosna 2019 jest bardzo udanym sezonem

dla naszej firmy, gdyż mieliśmy długą wiosnę. Marzec i kwiecień były dla nas bardzo udane, co wpłynęło bardzo dobrze na nasze wyniki sprzedaży. Porównując sezon do tego sprzed roku, to był o wiele, wiele lepszy. Czyli można powiedzieć, że jest o wiele lepiej niż w roku ubiegłym. K B: Pamiętamy jak w 2018 roku do końca marca były mrozy, a kwiecień zaczął się bardzo wysokimi temperaturami, w okolicach 20 stopni Celsjusza. Można powiedzieć nawet, że od razu rozpoczęło się lato, a wiosny nie było wcale. Dlatego ciesząc się, że w tym roku mieliśmy prawdziwą wiosnę, możemy napawać się naprawdę świetnym sezonem.

Aktualna

oferta na stronie www.byczkowscy.pl

Jakie macie Państwo plany na przyszłość? K B: Jeśli chodzi o plany na kolejny sezon, to nie jest tajemnicą,

że każdy szkółkarz i ogrodnik zadaje sobie pytanie, co posadzić w kolejnym roku i co się będzie sprzedawało. Wszyscy obserwujemy trendy i modę, która często przychodzi do nas z innych krajów. Rejon działania każdej szkółki jest inny, ma swoje indywidualne cechy i dlatego każdy musi odpowiedzieć sobie na to pytanie sam. Na co nasza szkółka nastawia się w przyszłym sezonie? Będą to niewątpliwie byliny. A trawy? K B: Trawy mają się świetnie, jednak sprzedaż bylin będzie rosła.

Jest to ogromna grupa roślin i dlatego możemy sobie wspaniale zaplanować rabatę, tak by cały czas coś w niej kwitło. Jest to nasz kierunek. Zresztą dopasowany także do zmieniającego się klimatu. REKLAMA

Glinka Duch., ul. Słowackiego 15 62-025 Kostrzyn Wlkp. tel.: +48 506 993 393 tel.: +48 797 748 212 18 www.byczkowscy.pl


ZAPRASZA

13-15 LUTEGO 2020

TRENDY• INSPIRACJE • WIEDZA


materiał promocyjny

Dlaczego właśnie bonsai? ROZMAWIA: Beata Pacyńska, ZDJĘCIA: Joanna Achtelik Dlaczego właśnie bonsai? Aleksandra i Sebastian Młynarczyk: Wszystko zaczęło się od

tego, że kiedyś pracowaliśmy za granicą, właśnie w szkółce. Ciekawe odmiany roślin, ich formy, kształty, a później ogrody, w których one się znajdowały, zainspirowały nas do tego, by stworzyć miejsce, w którym klient będzie mógł znaleźć coś nietypowego i oryginalnego. Dlatego zdecydowaliśmy się poszukiwać ciekawe krzewy i sprzedawać je do centrów ogrodniczych i ogrodników oraz współpracować z architektami, deweloperami. To jest nasza główna grupa odbiorców.

A jak można ocenić ten sezon? A i S M: Myślimy, że ze względu na zmianę naszego

punktu sprzedaży, szerszy asortyment, jest on dla nas lepszy od poprzedniego roku. Oczywiście on nadal trwa, ale już możemy powiedzieć, że jest bardzo dobry. Mamy wielu klientów w kraju i za granicą. Bardzo fajnie otworzył nam się rynek brytyjski, z czego jesteśmy zadowoleni. A jeszcze i tak nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. To co Państwo planujecie?

Jak długo już działa Państwa firma? A i S M: W Polsce działamy piąty rok. Za granicą pracowaliśmy sześć lat i tam zdobyliśmy bardzo duże doświadczenie, które wykorzystujemy w swojej firmie w Polsce. Ale u Państwa jest nie tylko zieleń? A i S M: To prawda. M-Krzewy to także garden decor. Chcieliśmy

uzupełnić ogród z nietypowymi roślinami nietypowymi ozdobami i elementami, wprowadzając między innymi dekoracje z rdzy ogrodowej oraz meble tekowe. Szeroki asortyment pozwoli w ten sposób klientowi stworzyć jego indywidualne i oryginalne miejsce. REKLAMA

A i S M: Najważniejszym i najbardziej

satysfakcjonującym dla nas jest powracający i zadowolony klient. Pokazuje to jednocześnie, że zmienia się trend ogrodniczy. Pojawia się przekonanie, że ogród może zdobić cały rok oryginalne drzewo, które nie wymaga większego nakładu pracy. Chcielibyśmy się dalej rozwijać, poszukiwać ciekawe, wyselekcjonowane rośliny. Krzewy formowane typu bonsai to pewna sztuka, więc być może zagoszczą u nas również rośliny z Japonii.


materiał promocyjny

Nie zwalniamy tempa

A

&M Kałuzińscy Szkółka Polskie Korzenie znajduje się w Boczkach-Parcela 14, w  gminie Szadek, w  województwie łódzkim. Głównym produktem oferowanym szerokiemu gronu klientów są krzewy iglaste uprawiane w pojemnikach. W asortymencie można znaleźć drzewa i  krzewy liściaste, wybranych gatunków i  odmian. Wizją właścicieli jest przede wszystkim zaspokajanie potrzeb krajowego rynku w myśl idei „dobre, bo polskie”, ale także zdobywanie nowych dla nas, zagranicznych rynków zbytu. ROZMAWIA: Klaudyna Bogurska-Matys, ZDJĘCIA: A&M Kałuzińscy Szkółka Polskie Korzenie Jak oceniacie Państwo sezon? Michał Kałuziński: Na sprzedaż w naszej branży

jak zwykle wpływ miała pogoda. Sezon wiosenny 2019 uznajemy za udany, zdecydowanie bardziej, niż poprzedni. Ciepła zima i brak śniegu spowodowały, że sezon rozpoczął się wcześnie, natomiast późniejsze ochłodzenie dodatkowo go wydłużyło. Nie tylko pogoda jednak wpłynęła na pozytywne rezultaty. To co jeszcze miało na to wpływ? M K: Nowa prezentacja oferty w formie Ekspozycji

Kolekcji Wiosennej w tunelu pokazowym, trwająca od listopada 2018 do lutego 2019 na terenie naszej szkółki, przyniosła nam wiele zamówień, które zrealizowaliśmy

w bieżącym roku. Zainteresowanie naszymi roślinami było i jest ogromne. Co cieszy się zatem największym powodzeniem? M K: Zaobserwowaliśmy wysoki popyt szczególnie

na rośliny szczepione, zarówno iglaste jak i liściaste. Hitem tego roku okazały się, pierwszy raz wprowadzone do sprzedaży, szczepione klony palmowe, które były wyprzedane praktycznie na początku sezonu. Klientami naszej szkółki są firmy krajowe jak i zagraniczne, aczkolwiek polscy odbiorcy wciąż stanowią większość, z czego bardzo się cieszymy. Plany marketingowe naszej szkółki są rozwojowe i nie zamierzamy „osiąść na laurach”. Do zobaczenia w Szkółce Polskie Korzenie!

21


WYBICKI…

ten od róż

F

irma rodzinna, założona przez rodziców Pauliny Wybickiej-Malke i Jakuba Wybickiego. Pracowici, cudowni ludzie. Szkółka to ich drugi dom, a początki sięgają 1977 roku – rodzice rozpoczęli działalność zaraz po studiach. Do dzisiaj podpowiadają swoim dzieciom i pomagają przy podejmowaniu ważnych decyzji. To oni zarazili ich pasją i miłością do roślin. Szczególnie do róż. ROZMAWIA: Beata Pacyńska ZDJĘCIA: archiwum prywatne Jak się to wszystko zaczęło u Państwa?

To długo.

Jakub Wybicki, Paulina Wybicka-Malke: Pierwsza nowoczesna

J W, P W-M: To był trudny czas, trudne decyzje,

szkółka powstała w Krzesinach pod Poznaniem, gdzie już pod koniec lat 80., dzięki współpracy z firmą Adviser, powstał system nawadniania oparty na zraszaczach. Tunele foliowe, w których rozmnażane były sadzonki zielne, posiadały już wtedy system zamgławiania. Następne lata przyniosły dalszą automatyzację i sterowanie komputerowe.

jednak rodzice nie poddali się. To ludzie pełni optymizmu. Z punktu widzenia rozwoju firmy, była to niepowtarzalna okazja do zbudowania „od zera” bardzo nowoczesnego gospodarstwa, w oparciu o blisko 25-letnie doświadczenie i know-how, z użyciem najnowszych dostępnych ówcześnie technologii.

Dlaczego zmieniliście swoją lokalizację? J W, P W-M: Po 20 latach wprowadzania nowych rozwiązań,

rozwoju działalności, rodzice zostali zmuszeni do przeniesienia szkółki z powodu budowy autostrady. Konieczność dokonania tego w okresie pełnej wegetacji roślin spowodowała spore straty. Szkółka wypadła z rynku na blisko 2 lata, a powrót do pełni możliwości produkcyjnych zajął kilka następnych.

22

Od kiedy zaczęliście Państwo pomagać rodzicom przy szkółce? J W, P W-M: Do szkółki dołączyliśmy oboje po ukończeniu studiów . Choć tak naprawdę jesteśmy związani ze szkółkarstwem od małego. Wakacje zawsze były przeznaczone na pracę przy różach.


Jak Państwo oceniacie sezon 2019? J W, P W-M: Pozwolimy sobie powiedzieć, że nie jest

to najlepszy sezon, ale ogólnie mówiąc jest dobry. Problemem całej branży jest brak siły roboczej, który wymusza ciągłe nakłady na mechanizację produkcji oraz warunki pogodowe. W Wielkopolsce jest to problem długotrwałych susz, który wysuwa na pierwszy plan kwestię racjonalnego i efektywnego wykorzystania wody.

klienta, ułatwić mu decyzję o zakupie roślin. W tym roku wprowadziliśmy płatność kartą w szkółce, co zostało bardzo dobrze przyjęte. Chcemy brać udział w inwestycjach miejskich, drogowych, we współpracy z projektantami.

REKLAMA

materiał promocyjny

A jakie macie Państwo plany na przyszłość? J W, P W-M: Próbujemy dopasować się do naszego


branżowe konteksty

Broil King

Grill, czyli kuchnia w ogrodzie

A

gdyby tak przenieść kuchnię do ogrodu i połączyć ją z  profesjonalnym miejscem do grillowania? Stworzyć miejsce w  swoim ogrodzie, gdzie nie ogranicza nas długość blatu, daleka odległość od lodówki czy podłączenie prądu, a  potrawy będą cieszyć pięknym smakiem i aromatycznym zapachem. Przecież Polacy uwielbiają grillować we własnych ogrodach. Grillowanie to nie tylko forma przygotowywania posiłków, ale forma spędzania wolnego czasu z  rodziną i  przyjaciółmi. Właśnie dlatego coraz większą popularnością cieszą się grille do zabudowy – dzięki którym stworzymy prawdziwą, całoroczną kuchnię w ogrodzie.

Chcąc pomóc stworzyć wymarzone miejsce do przygotowania posiłków w ogrodzie, należy odpowiedzieć sobie na kilka pytań, które pozwolą zaprojektować idealną kuchnię w ogrodzie.

Gdzie najlepiej umiejscowić kuchnię ogrodową? Warto zwrócić uwagę na powierzchnię, którą chcemy przeznaczyć na swoją ogrodową kuchnię. Od tego będzie zależało, jakie elementy zmieszczą się nam pod zabudowę kuchenną, czy to będzie tylko grill gazowy do zabudowy, czy znajdą się dodatkowe szafki na zastawę stołową, akcesoria, przyprawy, gdzie umiejscowiona zostanie lodówka oraz jak dużo miejsca przeznaczymy na blaty robocze. Trzeba zadbać o funkcjonalność kuchni, dlatego trzeba pamiętać o odpowiednim dostępie do blatu oraz optymalnym rozmieszczeniu urządzeń.

Doprowadzenie wody i prądu Planując zabudowę grilla gazowego wraz z kuchnią, trzeba pamiętać o  doprowadzeniu do niego prądu oraz wody. Media te niezbędne są w  każdej kuchni – również ogrodowej, dzięki nim podłączymy odpowiednie oświetlenie zewnętrzne, umyjemy naczynia, oczyścimy produkty, podepniemy lodówkę, mikser a nawet telewizor, aby obejrzeć mecz. Należy również pamiętać o zaplanowaniu odpływu kanalizacyjnego.

Gaz w kuchni ogrodowej – czyli zasilanie grilla. Należy zadać sobie pytanie, czy nasza ogrodowa kuchnia wraz z grillem gazowym będzie zasilana bezpośrednio gazem ziemnym czy też

24

tradycyjną butlą z gazem? Grill gazowy przystosowany do zabudowy będzie miał w ogrodzie swoje stałe miejsce, z tego względu, sugeruję podłączenie gazu ziemnego. Tym samym, raz na zawsze, zniknie problem pustej butli gazowej oraz nurtującego nas pytania: „Czy nie zabraknie nam gazu podczas grillowania?”.

Zadaszenie - czyli ochroń się od słońca, deszczu, gradu i śniegu. Grillować można przez całą dobę, 7 dni w tygodniu, ale co zrobić gdy słońce okaże się zbyt palące, dni będą deszczowe albo będziemy mieli nieodpartą ochotę na steka w  śnieżny dzień? Dlatego warto rozważyć zadaszenie. Może to być pełne zadaszenie, ażurowa konstrukcja porośnięta pnącą roślinnością lub tradycyjny parasol. Warto grillować przez cały rok, nie tylko w  ciepłe i słoneczne dni. Dlatego należy odpowiednio zaprojektować swoją kuchnię ogrodową, aby cieszyć się wygodą i funkcjonalnością. Należy skorzystać z niezawodnego sprzętu, który da nam gwarancję zadowolenia. Wybierając grilla do kuchni ogrodowej zwróćmy uwagę na: dwustronne ruszta ze stali szlachetnej, pokrywę piekarnika z  podwójnej warstwy ze stali szlachetnej czy też palniki, które będą równomiernie rozprowadzać ciepło po całej powierzchni rusztów. Polecam zapoznanie się z ofertą grilli do zabudowy Broil King, która będzie idealną bazą do stworzenia prawdziwej kuchni w ogrodzie.

materiał promocyjny

Jak się zabrać do stworzenia kuchni w ogrodzie? Opowie nam o tym Sebastian Gut, manager ds. sprzedaży dystrybutora grilli gazowych Broil King.


Czy projekt ogrodu

jest potrzebny?

Z

ająć się tym tematem, to jak wsadzić kij w mrowisko! W branży „ogrodowej” trwa bowiem – niemal odwieczny spór o to, czy projekty ogrodów są tak naprawdę potrzebne.

TEKST i ZDJĘCIA: Anna Sikora-Stachurska, fajneogrody.pl Spór jest dość wyraźnie spolaryzowany. Na jednym biegunie mamy głównie architektów krajobrazu z ich akademickim, mocno „ortodoksyjnym” podejściem do projektowania ogrodów. Na drugim biegunie są praktycy, najczęściej z  wykształceniem ogrodniczym lub pokrewnym, lub zupełnie bez jakiegokolwiek wykształcenia kierunkowego. Pierwsi nie wyobrażają sobie tworzenia ogrodu bez solidnej dokumentacji projektowej, drudzy uważają go za „zawracanie głowy”. Ja natomiast stoję gdzieś pośrodku i uważam, że racja, jak to często bywa, jest po obu stronach. Bo projektowy „kij ma dwa końce” i zależnie od którego patrzymy, takie wnioski się nasuwają, czego moja droga zawodowa jest najlepszym przykładem.

26

Sama jestem architektem krajobrazu, absolwentką warszawskiej SGGW. Na początku mojej drogi zawodowej mocno identyfikowałam się z ortodoksyjnym stanowiskiem macierzystego środowiska. Uważałam, że projekt to bezwzględna konieczność, niezależnie od skali i przedmiotu działania. Jak trafnie zauważasz, użyłam czasu przeszłego, ponieważ moje stanowisko ewoluowało w  miarę rozwoju mojej ścieżki zawodowej i  nabywania doświadczenia zawodowego. Moja droga zawodowa rozpoczęła się dość wcześnie, bo jeszcze przed podjęciem studiów na architekturze krajobrazu. Pomagałam w pracowni projektowej prowadzonej przez jednego z  członków mojej rodziny. Pracownia projektowa zajmowała się tzw. „dużymi rzeczami” i  specjali-


Praca nad kompleksowym opracowaniem projektowym w klasycznym, akademickim wydaniu.

zowała w rewaloryzacji starych parków. Dokumentacja projektowa i  towarzyszące jej uzgodnienia to poważny, wielowątkowy i  wielobranżowy proces, który mocno ukształtował moje podejście do zawodu w tamtym okresie. Nie wyobrażałam sobie jakichkolwiek działań projektowych bez kompleksowej dokumentacji projektowej, niezależnie od skali i obszaru działań zawodowych. Studia dodatkowo ugruntowały moje wyobrażenia. Jednak po ich ukończeniu postanowiłam się usamodzielnić i  pójść w  zupełnie innym kierunku niż tradycje rodzinne. Ciągnęło mnie w  stronę „zwykłych ludzi”, czyli tzw. klienta indywidualnego i  wykonawstwa. Założyłam firmę skierowaną w dużej mierze na ogrody przydomowe i zaczęłam działać. Praktyka wykonawcza okazała się bezcennym

doświadczeniem zawodowym, a jednocześnie doświadczeniem, które bardzo dużo zmieniło w  moim podejściu do niektórych aspektów zawodu. Odkryłam, że nie każdy indywidualny klient potrzebuje projektu ogrodu. Projektu ogrodu w moim rozumieniu, oczywiście. Bo ja postrzegałam taki projekt jako rozbudowaną dokumentację opartą o analizy, opisy, rzuty, przekroje i wizualizacje. Okazało się, że często wystarczy czytelny szkic, ewentualnie rzut wykreślony w AutoCadzie, do tego kilka poglądowych wizualizacji wykonanych ołówkiem. Ogrody, które tworzyłam w  oparciu o  tak uproszczoną dokumentację, były równie fajne, a raczej dokładnie takie same jak te, dla których sporządzaliśmy sążniste operaty projektowe. Moje podejście do zakresu i  formy dokumentacji projek-


fajna rubryka anny stachurskiej towej zmieniło się. Zrozumiałam dopiero wtedy, że tak naprawdę chodzi o stworzenie ogrodu, a  nie tworzenie „ładnej dokumentacji projektowej”. Zauważyłam, że projekt w  rozumieniu akademickim, nie jest warunkiem koniecznym ani też gwarantem stworzenia fajnego ogrodu. Fajnego, czyli estetycznego, harmonijnego, dopasowanego do potrzeb i gustów użytkowników oraz do ich możliwości w  zakresie pielęgnacji i  utrzymania. Lata spędzone na wykonywaniu ogrodów uświadomiły mi, jak niezwykle ważna jest wykonalność i trwałość ogrodu. Zrozumiałam, że troska o  te dwa obszary powinna przyświecać projektantom od samego początku procesu projektowego na równi z dbałością o estetykę czy artyzm. Tymczasem projektanci zbyt często troszczą się o oprawę graficzną swoich projektów i wizualizację kompletnie pomijając wymiar techniczny. Nie neguję „ładnych projektów”, wykonanych estetycznie, wręcz artystycznie. Niestety widzę, sama często zatrudniając do współpracy osoby tuż po studiach, jak często ładnie wykonany projekt jest utożsamiany z  dobrym projektem. A  to kompletne nieporozumienie i  tak, nie boję się tego napisać, pięta achillesowa naszej edukacji zawodowej w  zakresie kształcenia szeroko pojętych projektantów i twórców ogrodów. Moje doświadczenia zawodowe nauczyły mnie, że bezwzględnie potrzebuję projektu w trzech przypadkach: aby objaśnić klientowi mój pomysł, aby zaplanować i  skosztorysować pracę oraz aby przenieść wizję w  teren. Moje

doświadczenia nauczyły mnie również, że nie zawsze potrzebuję rozbudowanego opracowania, kilku rzutów tematycznych, analiz, przekrojów i wymuskanych wizualizacji. Często wizję można przekazać w  ramach godzinnej rozmowy w terenie, w oparciu o czytelny szkic i katalog roślin. Ogród można zaplanować i wykonać na bazie czytelnego, zwymiarowanego rysunku wykonanego przysłowiowym cienkopisem. Tyle i aż tyle. Choć nie przeczę, że koncepcja, zaprezentowana w  atrakcyjnej wizualnie formie, czasem pomagała mi „sprzedać” pomysł i usługę. Metoda „bez pełnego projektu” jest obarczona pewnym ryzykiem i  nie sprawdzi się w  każdym przypadku. Jeden warunek powinien zostać spełniony, aby taka metoda zadziałała. Otóż, projektant musi być jednocześnie wykonawcą, albo mieć nadzór nad wykonaniem swojego projektu. Bez spełnienia tego warunku metoda może nie zadziałać. Bo dokumentacja projektowa, która „idzie w świat” bez nadzoru projektanta, zaczyna „żyć własnym życiem”, iść własnym torem, a dokładnie torem na jaki popchną ją wykonawcy ogrodu. Przekazując projekt osobom, podmiotom trzecim, projektant traci kontrolę nad dalszymi losami swojego zamysłu, nad realizacją swojej wizji. Wówczas pełna dokumentacja projektowa, z rzutami, przekrojami, detalami, wyliczeniami, wizualizacjami oraz wytycznymi do wykonania i pielęgnacji itd. nabiera znaczenia. Pełne opracowanie projektowe staje się gwarantem realizacji zgodnej z  zamysłem projektanta. Jednocześnie zaczyna

 Duże obiekty wymagają znacznie bardziej rozbudowanej dokumentacji niż zwykłe ogrody przydomowe.

28


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy stanowić rodzaj „polisy ubezpieczeniowej” na wypadek istotnych zmian w procesie realizacji, skutkujących rozbieżnościami między opracowaniem projektowym a  wersją końcową. Przy pełnej dokumentacji znacznie łatwiej jest zdiagnozować przyczyny i „winnych” ewentualnych zaniedbań, odstępstw od początkowych założeń, a  co za tym idzie uniknąć potencjalnych nieuzasadnionych oskarżeń i pretensji. Im dokumentacja mniej dokładna, tym łatwiej obarczyć odpowiedzialnością projektanta. Taka prawda. Na obecnym etapie działań zawodowych, kiedy znowu zajmuję się głównie projektowaniem, powróciłam do bardziej „akademickiego” standardu dla opracowań projektowych. Celowo używam pojęcia „bardziej”, bo akademickie normy stosuję wybiórczo i  adekwatnie do sytuacji. Moi klienci nie płacą za niepotrzebne analizy i operaty. Dostają dokładnie tyle, ile potrzebują oni lub ich wykonawcy, aby zrozumieć i adekwatnie odwzorować moją wizję. Jeśli jest to konieczne powstają detale, przekroje i wizualizacje. Jeśli jednak nie ma takiej potrzeby, nie napinam się na pełen zakres dokumentacji. Na każdym etapie moich działań zawodowych, zakres dokumentacji dostosowywałam do realiów, w  których przyszło mi działać. Bo nie ma jednej recepty, jednego szablonu, jednej metody. Nie wyobrażam sobie działania kompletnie bez projektu. Nie mam pojęcia jak, bez choćby szkicu, zaplanować i  skosztorysować prace wykonawcze. Jak umawiać się z klientem na tzw. „robotę”? Uważam, że

 Odręczne wizualizacje są bardzo cenione przez klientów. Niestety ich wykonanie pochłania sporo czasu.

klient od początku powinien być konfrontowany z konkretną wyceną (ew. przedziałem cenowym) materiałów i  usługi. Podejście, niestety czasem spotykane, na zasadzie „będzie, jak wyjdzie” jest dla mnie nie do przyjęcia. Jednocześnie dopuszczam działania i planowanie, i kosztorysowanie w  oparciu o  prosty, umowny szkic pod wa-

 Kolorowe rzuty i wizualizacje pozwalają zaprezentować zamysł projektowy, a także sprzedać projekt.

29


fajna rubryka anny stachurskiej runkiem, że jest to metoda obrana świadomie, która działa akurat w twoim biznesie i realiach w jakich funkcjonujesz. Bo zawsze warto wybierać to, co działa. To nie znaczy, że u każdego będą to te same metody, np. ten sam standard, forma opracowania projektowego. Tu warto przywołać dwóch działających obecnie architektów krajobrazu. To kultowy, holenderski projektant Piet Oudolf i działający na rodzimym rynku, młody architekt krajobrazu, Wiktor Kłyk. Pierwszy z nich bazuje na bardzo prostych graficznych planach, działa na rzutach, bez wizualizacji. Drugi odwrotnie, kusi klienta pięknymi, odręcznie wykonywanymi rzutami i  widoczkami. Obaj, dzięki zindywidualizowanym technikom graficznej prezentacji projektów, stają się rozpoznawalni i  unikalni. Budują własne marki na bazie zupełnie innych standardów prezentacji swoich ogrodowych konceptów i u obu działa to świetnie, mimo rozbieżności. Zauważ, że moje rozważania o zasadności i zakresie projektu ograniczyłam do ogrodów przydomowych. Są ob-

szary architektury krajobrazu, w których kompleksowa dokumentacja projektowa to oczywistość i  konieczność. Mam tu na myśli np. projekty dla obiektów publicznych czy dużych inwestycji komercyjnych itp. W  takich przypadkach pełna dokumentacja projektowa jest standardowo wykonywana w mojej pracowni. Myślę, że aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy projekt ogrodu jest potrzebny, warto zadać sobie pytanie, czym tak w  ogóle jest projekt ogrodu? Najprostsza definicja brzmi: zapis graficzny zamysłu, wizji projektanta. Tak naprawdę projekt to notatka, sprowadzenie wizji do formy, która pozwoli na jej przedstawienie inwestorowi oraz zaplanowanie i zrealizowanie w terenie. Przyjmując za punkt wyjścia niniejszą definicję, należy uznać, że projekt powinien zawsze pojawić się jako podstawa do ustaleń z inwestorem, a  dyskusja o  zasadności wykonywania projektu powinna zostać zastąpiona dyskusją o  zakresie i  formie opracowania projektowego.

Ze względu na oszczędność czasu i łatwość modyfikacji zazwyczaj przygotowuję dla klientów wizualizacje komputerowe.

30


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn BranĹźowy

REKLAMA


materiał promocyjny

IDEALNY NA UPAŁY

Prysznic jak marzenie

K

iedy z nieba leje się żar, polać powinna się też orzeźwiająca woda. W  trakcie upalnego lata nawet na niewielkim ogródku idealnie sprawdzi się ogrodowy prysznic firmy Cellfast. Jest lekki, genialnie prosty w obsłudze, a do tego jeszcze estetyczny i trwały. Urządzenie przyniesie ulgę nawet w najgorętsze dni tego lata.

TEKST: Klaudyna Bogurska-Matys ZDJĘCIA: Cellfast

Prysznic z serii ERGO™ to w trakcie upałów idealna alternatywa dla basenu. Tym bardziej, jeśli basen miałby być niewielki i pozbawiony urządzeń filtrujących. Kiedy jest gorąco, woda w zamkniętym zbiorniku szybko się nagrzewa, tworząc środowisko sprzyjające rozwojowi drobnoustrojów i grzybów. Z kolei ogrodowy natrysk jest higieniczny, nie wymaga pracy, jeśli chodzi o utrzymanie go w czystości, a do tego doskonale orzeźwia, dając natychmiastową ulgę, kiedy zmagamy się z  wysokimi temperaturami. Zajmie też niewiele miejsca, a dodatkowo jego lokalizację możemy zmieniać tak często, jak nam się tylko podoba. Oznacza to, że woda, którą wykorzystujemy do ochłody, jednocześnie służy do podlewania trawnika, czy też znajdujących się w  pobliżu roślin. Można więc powiedzieć, że jest to połączenie przyjemnego z  pożytecznym. Czyli to, co dla użytkowników ogrodów jest dziś niezwykle ważne.

Im prościej, tym szybciej

Prysznic ogrodowy firmy Cellfast został wykonany z aluminium, dzięki czemu jest lekki i odporny na rdzę. - Został skonstruowany w taki sposób, że do jego skręcenia nie są potrzebne żadne dodatkowe narzędzia – tłumaczy Rafał Słabik, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży firmy Cellfast. Nie można zapomnieć również o wizualnej stronie sprzętu. Dzięki wykorzystanym materiałom i firmowej, stonowanej, błękitnej kolorystyce idealnie wtapia się w przestrzeń ogrodu. Prysznic możemy wbić w trawnik, ponieważ zakończony jest ostrą szpilką. Jeśli chcielibyśmy jednak ustawić natrysk na tarasie, kostce brukowej, czy też innej twardej powierzchni, będzie to możliwe, dzięki dodatkowej podstawie prysznica. Jest stabilna

32


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy

i w pewny sposób utrzymuje urządzenie w pionie. Po wybraniu odpowiedniego miejsca i ustawieniu sprzętu, wystarczy podłączyć do niego wąż i  prysznic jest gotowy do użycia.

Strumień dopasowany do potrzeb

Prysznic ERGO™ daje użytkownikom również możliwość regulacji strumienia wody. – Obsługa prysznica jest dziecinnie prosta. Wystarczy przekręcić w odpowiednią stronę głowicę i wybrać jedną z kilku dostępnych opcji – mówi Rafał Słabik z firmy Cellfast. Regulację ułatwiają oznaczenia, a  do wyboru jest na przykład silny natrysk punktowy, delikatna mgiełka i  dwa ustawienia prysznicowe. Przekręcanie głowicy jest lekkie i  nie wymaga od użytkownika siły. Poradzi sobie z nią nawet dziecko. W związku z tym, że w trakcie upałów woda nagrzewa się w  wężu, nie musimy obawiać się, że woda będzie lodowata. Prysznic przyniesie ulgę w trakcie opalania, dostarcza też mnóstwa zabawy dzieciom i zwierzętom, które również w trakcie upałów potrzebują ochłody. A kiedy upały już się skończą, wystarczy wylać z niego wodę, oczyścić z piasku i  innych zabrudzeń, rozkręcić i  schować. Dzięki temu, że został wykonany z  najwyższej jakości materiałów, będzie z powodzeniem służył w trakcie upałów przez długie lata, sprawiając wiele przyjemności wszystkim użytkownikom.

33


Radkiewicz radzi

Wartość Koszyka Zakupowego w Centrum Ogrodniczym

W

iele dostępnych na rynku badań i statystyk dotyczy głównie produktów spożywczych, a jeśli już mówi się o kategorii ogród, to przeważnie w połączeniu z domem, co bardzo zniekształca wszelkiego rodzaju dane statystyczne faktycznej wartości koszyka zakupowego. Oto dlaczego sklepy i centra ogrodnicze powinny świadomie analizować paragony klientów i nieustannie wyciągać z nich wnioski. Tekst: Robert Radkiewicz, Projekt Centrum Ogrodnicze od A do Z  Na liście priorytetów każdego sklepu i centrum ogrodniczego, poza największym usatysfakcjonowaniem klienta, poprzez jakość obsługi oraz oferowanego towaru, jest dochodowość osiągana m.in. poprzez zwiększenie wartości koszyka zakupowego. W  dobie coraz bardziej zaawansowanych technologii programujących i  automatyzujących sprzedaż, nawet najbardziej tradycyjne placówki ogrodnicze nie powinny pozwalać sobie na luksus, jakim jest spontaniczność wynikająca w większości przypadków z niewiedzy. Tym bardziej, że podstawowe dane o  kliencie i  jego potrzebach, każdego dnia drukowane są w dobowym raporcie kasy fiskalnej. I choć temat od wielu lat jest w branży obecny, to wciąż jeszcze należy go podejmować.

Najpierw status quo! Zanim rozpoczniemy wdrażać zmiany mające poprawić wartość koszyka zakupowego konkretnej placówki, należy w pierwszej kolejno-

34

ści zorientować się, z jakiego poziomu startujemy. Średnią wartość koszyka zakupowego oblicza się w niezwykle prosty sposób, dzieląc sumę wartości wszystkich paragonów przez ich liczbę. Bieżące kontrolowanie wartości paragonów, ale i  znajdujących się na nich produktów, pozwala przede wszystkim uświadomić sobie, po co konkretnie odwiedzają naszą placówkę klienci. Świadoma analiza, już na etapie wdrażania zmian, ma również na celu ich monitorowanie, by w razie potrzeby dokonać korekty czy zmodyfikować strategię. Wreszcie baczne przyglądanie się koszykom zakupowym przez pryzmat paragonów to doskonała metoda porównawcza: dni powszednich do weekendów; miesięcy w sezonie i poza sezonem; czasu trwania


akcji marketingowych i klasycznym okresem sprzedaży. I niech naszej czujności nie uśpią zadowalające wyniki, bo satysfakcja finansowa a świadome zarządzanie to dwie zupełnie różne kwestie. Wiadomym jest to, że im większe średnie wydatki zaobserwujemy w  naszym sklepie, tym lepiej. Warto jednak zastanowić się, jak możemy na nie wpłynąć i wyrównać średnią wartość koszyka we wszystkich miesiącach handlowych, a  nie tylko wiosną i  jesienią cieszyć się z zadowalających wyników. Jakie więc czynniki – zewnętrzne i wewnętrzne – wpływają na wartość koszyka zakupowego? ➤➤ lokalizacja placówki; ➤➤ wielkość obiektu (zarówno hali, jak i placu sprzedaży roślin); ➤➤ godziny otwarcia; ➤➤ zaangażowanie personelu; ➤➤ dobór asortymentu; ➤➤ ustawienie i  organizacja sklepu wraz z  ułożeniem produktów na półce; ➤➤ trendy oraz zsynchronizowane z nimi akcje promocyjne. Zanim jednak przystąpimy do działań mających na celu zwiększenie średniej zakupowej naszych klientów, powinniśmy zastanowić się nad ich potrzebami. Następnie warto przeanalizować, co i jak często kupują klienci oraz jakie kategorie produktowe ze sobą łączą. Pomoże nam to wyznaczyć ścieżki zakupowe w sklepie oraz określi rolę poszczególnych kategorii i produktów. Będą wśród nich bowiem te, na których z uwagi na wysoką marżę zarabiamy, i takie, które zachęcą klientów do odwiedzenia naszej placówki lub zwyczajnie takie, które wygenerują obrót (nie mylić z zyskiem). 5 kroków do sukcesu, czyli skuteczne metody zwiększania wartości koszyka zakupowego

1. Optymalnie dobrany asortyment Stając przed półką z daną kategorią produktową, musimy mieć absolutną pewność, że wszystkie dostępne pozycje odpowiadają potrzebom klientów, pełnią jedną z  wymienionych wyżej funkcji, rotują i  nie kanibalizują się. Przykładowy dylemat? Czy na pewno potrzebujemy tak szerokiej reprezentacji półki premium danej kategorii produktów, podczas gdy z analizy paragonów wynika, że klienci szukają tańszych rozwiązań? Decydując się na redukcję asortymentu, należy zastanowić się nad tym, czy rezygnować z produktów z niższej czy z wyższej półki cenowej. Działaj jednak rozważnie. Ograniczenie droższych produktów spowoduje, że twój sklep postrzegany będzie jako przystępniejszy, ale radykalne pozbycie się produktów premium całkowicie zniechęci klientów do sięgania po droższe alternatywy, co niekorzystnie wpłynie na wartość paragonu. Takie podejście do sprawy da perspektywę oszczędności na poziomie logistycznym (praca zespołu, magazynowanie, przyjęcie i oznakowanie towaru), a jednocześnie pozytywnie wpłynie na łatwość podejmowania decyzji zakupowych przez klientów. Optymalnie dobrany asortyment, to lepsze wyniki sprzedaży przez cały rok, a nie tylko w sezonie.

2. Aleje zakupowe Większość sklepów i centrów ogrodniczych tuż przy wejściu umieszcza dział z nawozami, rzadziej z roślinami do wnętrz czy artykułami dekoracyjnymi. Rodzi się pytanie: Czy taki stan rzeczy to najlepsze z  możliwych rozwiązań, a  może skuteczność przedstawicieli marek nawozowych bądź próba skopiowania praktyk z innych sklepów? Z  licznych obserwacji i  wnikliwych analiz sklepów i  centrów ogrodniczych wynika, że zdecydowanie najlepsze

35


Radkiewicz radzi efekty przynosi takie umieszczanie kategorii produktów, aby było jak najbardziej intuicyjne a zarazem komplementarne dla klientów. Zaletą takiego rozwiązania jest komfort zakupów, wyeliminowanie czynnika frustracji wynikającego z zagubienia asortymentowego wśród regałów oraz wzrost wartości koszyka. Przy założeniu, że produktami pierwszej potrzeby w centrum ogrodniczym są rośliny, cały ciąg przyczynowy powinien koncentrować się wokół przygotowania ogrodu do ich uprawy oraz późniejszej pielęgnacji. Dlatego zorganizowanie zewnętrznego placu sprzedaży roślin przed wejściem wcale nie jest złym rozwiązaniem. Myśląc o  organizacji miejsca sprzedaży warto wziąć pod uwagę również zasadę prawej ręki, zgodnie z którą znacznie lepiej sprzedają się produkty z regałów umieszczonych po prawej stronie, patrząc na kierunek ruchu klientów w centrum ogrodniczym.

3. Produkty na półkach W pierwszej kolejności klient kieruje swoją uwagę na produkty znajdujące się na linii wzroku, dlatego w celu zwiększenia wartości sprzedaży należy umieszczać tam produkty o wysokiej marży. Warto też przeanalizować kryteria wyboru klienta poszczególnych produktów w  danych kategoriach i stosować je przy układaniu planogramów. Układając produkty na regale, nie można zapomnieć o wszystkich występujących na paragonie kategoriach. Dla przykładu, wiedząc, że klienci razem z wężami ogrodowymi kupują złączki i pistolety do podlewania, czy na przykład storczyka z osłonką i odżywką, warto umieścić je blisko siebie. Część klientów, którzy zaplanowali zakup węża ogrodowego czy storczyka nie odwiedzi regału ze złączkami lub osłonkami i  doniczkami znajdującymi się w  drugim końcu sklepu. Dlatego tak ważne jest odpowiednie skierowanie ich uwagi na asortyment komplementarny, którego obecność w najbliższym sąsiedztwie skutecznie zmotywuje do zakupu. Jest to tzw. cross-selling, czyli zachęcanie do kupna produktów komplementarnych. Łatwo namierzyć te produkty poprzez analizę paragonów fiskalnych. Dodatkową wskazówką będzie też ruch klienta w centrum ogrodniczym oraz wartość paragonów, na których te produkty występują. Taka analiza pozwala zrozumieć, po jaki asortyment przychodzą do sklepu klienci, co różni ich pomiędzy sobą oraz jakie jest prawdopodobieństwo współwystąpienia w koszyku produktów z różnych kategorii. Na tej podstawie można

36

wyselekcjonować grupy produktów, które warto - a wręcz należy - sprzedawać razem.

4. Zakupy impulsowe Ogromny wpływ na zwiększenie wartości koszyka ma również umieszczenie odpowiednich produktów w tak zwanych strefach impulsowych, które znajdują się w  pobliżu kas. Po określeniu usytuowania stref impulsowych w  centrum ogrodniczym, należy zastanowić się nad doborem produktów, które będą charakteryzowały się największym zainteresowaniem. Sprzedaż takich samych produktów ze stref impulsowych jest nawet o 70 do 90% wyższa niż wtedy, kiedy znajdują się w innym miejscu sklepu. Często popełnianym błędem jest niedocenianie produktów o niskiej wartości, po które właśnie klienci pod wpływem impulsu sięgają częściej i chętniej. Jeśli, dzięki odpowiedniemu doborowi produktów w  strefach impulsowych, zwiększymy średni paragon o 5 zł, to efekt skali spowoduje, że znacznie poprawi się osiągany finalnie zysk.

5. Przemyślane promocje i działania marketingowe Z roku na rok możemy sami zaobserwować, jak ulegamy sile reklamy. Dane statystyczne podają, że ponad 30% do 50% wartości sprzedaży w  sklepach wielkopowierzchniowych generowana jest przez reklamę. Klienci chętniej kupują produkty w  tak zwanej ofercie specjalnej, promocji czy przecenie, co stanowi swego rodzaju usprawiedliwienie przed samym sobą - „Kupując kolejną roślinę do swojego ogrodu wraz z nawozem zaoszczędziłem aż 30%”. Dobór produktów do promocji nie jest jednak wcale prosty. Liczy się bowiem rotacja, wynikająca z marży elastyczność cenowa, szerszy kontekst produktu – trwające kampanie reklamowe, status nowości, pozycja u konkurencji. Następnym krokiem jest ustalenie skali obniżki lub dobranie innego mechanizmu, jak na przykład przy zakupie dwóch sztuk trzecia gratis czy drugi produkt za połowę ceny. Trzeba pamiętać o  tym, że każdy z  mechanizmów będzie przynosił inne efekty w zależności od produktu czy kanału sprzedaży. Promocja w stylu kup trzy produkty w cenie dwóch, może przynieść świetne efekty w  przypadku klientów dużego centrum ogrodniczego, którzy na ogół robią większe zakupy, podczas gdy w małym sklepie ogrodniczym może spotkać się ze złym odbiorem klientów. Przykładami udanych akcji marketingowych są z  pewnością wszelkiego rodzaju karty lojalnościowe, rabatowe, w efekcie czego klient po dokonaniu zakupów w naszym centrum za przykładową kwotę 300 zł, otrzyma książkę czy poradnik ogrodniczy gratis. Dzięki odpowiedniej organizacji i  zarządzaniu, centrum ogrodnicze może zarabiać znacznie więcej przy jednoczesnym wzroście zadowolenia klientów, które wynika z  prowadzonych przez nas działań ułatwiających poruszanie się po sklepie, podpowiadając, które produkty się łączą i wskazując korzyści płynące z promocji oraz sezonowych zniżek cenowych. Zrozumienie potrzeb zakupowych oraz tego, co wpływa na postrzeganą wartość poszczególnych produktów, pomoże podjąć nam działania wpływające na zwiększenie średniej wartości koszyka zakupowego naszych klientów, tym samym wzrost osiąganego zysku.


NOWY TOMYŚL

Roślinność komponuje się z miejską architekturą Rozmawia: Beata Pacyńska, Zdjęcia: archiwum Urzędu Miasta Nowy Tomyśl Czy Nowy Tomyśl zawsze był tak zielonym miastem? Włodzimierz Hibner Burmistrz Nowego Tomyśla: Nowy

Tomyśl to prawdziwa oaza zieleni. Przyjazną, naturalną przestrzeń tworzącą zielone płuca miasta stanowią przede wszystkim dwa parki: jeden w centrum miasta przy ulicy Stanisława Musiała, drugi na obrzeżach – Park im. Feliksa Szołdrskiego. Różnorodna roślinność w parkach, a także liczne nasadzenia drzew, krzewów oraz kwietne kompozycje przy drogach, na rondach i osiedlach współtworzą bogatą florę Nowego Tomyśla. Roślinność ta pięknie komponuje się z miejską architekturą, tworząc przyjazne miejsce do życia. Na rewitalizację parków pozyskaliście Państwo fundusze zewnętrzne. Proszę opowiedzieć o tym projekcie… W H: W 2018 roku zrealizowaliśmy projekt pn. „Rozwój terenów zieleni w Gminie Nowy Tomyśl poprzez tworzenie i odnowienie terenów zieleni w celu poprawy jakości środowiska” dofinansowany w ramach działania 2.5 oś priorytetowa II Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014–2020. Uzyskane dofinansowanie wyniosło ponad 3,7 miliona złotych i stanowiło 85% wartości projektu. W ramach zadania rewitalizacji poddany został Park im. Feliksa Szołdrskiego oraz Park przy ulicy S. Musiała w Nowym Tomyślu. Bez pozyskania środków zewnętrznych nie byłoby możliwości realizacji tak dużego przedsięwzięcia. Powierzchnia objęta projektem wyniosła ponad 24 hektary. Głównym celem projektu była poprawa jakości środowiska naturalnego oraz poprawa jakości życia mieszkańców Nowego

38

Tomyśla poprzez odnowienie i tworzenie nowych terenów zieleni miejskiej. Nowotomyskie parki to idealna przestrzeń do rekreacji na świeżym powietrzu. Ścieżki i aleje zachęcają do spacerów, biegania, jazdy na rowerze i nordic walkingu. Osoby, które cenią sobie wypoczynek i spędzanie czasu na łonie natury mogą skorzystać z siłowni zewnętrznej, toru do buli, miejsca do gry w szachy. Dla najmłodszych nowotomyślan przygotowano plac zabaw wyposażony w urządzenia dostosowane do potrzeb dzieci z niepełnosprawnością. Realizując projekt nie zapomnieliśmy też o domowych zwierzakach. W parku przy ulicy Musiała wydzielono specjalną strefę i wyposażono ją w urządzenia służące psom do zabawy. Ponadto w parku w 2018 roku powstała zewnętrzna tężnia solankowa. Wprowadzone w parkach rozwiązania przyczynią się również do ochrony przyrody, poprzez powstanie budek lęgowych dla ptaków oraz ogrodów tematycznych z roślinami aromatycznymi i pożytecznymi dla owadów. Ogród zoologiczny w Nowym Tomyślu zajmuje blisko 5 hektarów. Zapewne jest to sporo pracy dla pracowników odpowiedzialnych za tereny zielone. W jaki


sposób przeprowadzane są prace na terenie, gdzie są zwierzęta i wielu zwiedzających? W H: Wszelkie prace przeprowadzane są zgodnie z zasadami bezpieczeństwa. Nie przeszkadzają one odwiedzjącym i nie wpływają negatywnie na zamieszkujące ogród zoologiczny zwierzęta. A inne tereny w mieście? Przejeżdżając przez Nowy Tomyśl można podziwiać wspaniałe nasadzenia na rondach i przy ulicach. Kto przeprowadza u Państwa takie prace? W H: Zaprojektowaniem i wykonaniem nasadzeń na wszystkich nowotomyskich rondach i miejskich parkingach oraz wiosennymi i letnimi kompozycjami kwiatowymi zajmuje się aktualnie jednostka budżetowa Park Miejski w Nowym Tomyślu. Jednostka ta również wykonuje zadania związane z utrzymaniem ogrodu zoologicznego. Planujemy w przyszłości utworzyć nową jednostkę budżetową - Zarząd Zieleni Gminy Nowy Tomyśl, która będzie kompleksowo zajmowała się zarządzaniem terenami zieleni. Czy władze miasta mają jakieś szczególne wymagania co do sprzętu używanego przy wykonywaniu takich prac? W H: Wszelki używany sprzęt posiada niezbędne atesty, a prace prowadzone są zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami sztuki ogrodniczej, z należytą starannością i fachowością. A przy nasadzeniach korzystacie ze sprawdzonych dostawców?

W H: Przy wykonywaniu aranżacji terenów zielonych korzystamy tylko ze sprawdzonych i pewnych dostawców roślin.

W niektórych miastach można usłyszeć, że są bardziej priorytetowe prace do przeprowadzenia, które nie są związane z zielenią i jej utrzymaniem. Zawsze jednak, kiedy takie prace są realizowane, spotyka się to z dużą satysfakcją mieszkańców. A jak to wygląda w Nowym Tomyślu? W H: Tak, potrzeb jest dużo, jednak uważam, że nie można zaniedbywać tak ważnej kwestii jaką jest dbanie o środowisko naturalne, estetykę miasta czy miejsce wypoczynku. Przeprowadzone na terenie parków prace pozwoliły na stworzenie miejsc, coraz liczniej odwiedzanych przez mieszkańców i turystów. Zapraszam zatem do Nowego Tomyśla, aby w pełni odkryć prawdziwe piękno kwitnących parków, a także skorzystać z powstałej infrastruktury rekreacyjnej.

39


zieleń miejska

Zielone przystanki retencjonujące wodę Przyjaźniejsze miasto

ROZMAWIA: Klaudyna Bogurska-Matys, ZDJĘCIA: archiwum prywatne Spółki FPP Enviro – Zielone Przystanki Zielone przystanki zatrzymujące wodę opadową – skąd ten pomysł? Lars Briggs Prezes Spółki FPP Enviro – Zielone Przystanki: Występujące powszechnie w miastach zjawisko tzw. „miejskiej wyspy ciepła” sprawia, że w upalne letnie dni, takie jak teraz w Polsce, trudno wytrzymać w mieście. Panująca w nich susza przerywana jest czasem gwałtownymi ulewami. Wtedy, dla odmiany, miasta są podtapiane przez wody opadowe spływające po wybetonowanych powierzchniach. Takie problemy są typowe dla wszystkich miast w Polsce i Europie. Dodatkowo nasilają je zmiany klimatu – temperatury wzrastają, a ulewy są bardziej intensywne i występują częściej. To wyzwanie. W takiej sytuacji w miastach powinniśmy złapać i zatrzymać każdą kroplę wody deszczowej, zapobiegając powodziom i wykorzystując ją w czasie suszy. Na polskim rynku istnieją już innowacyjne rozwiązania – zarówno w kontekście know-how dotyczącego projektowania i planowania, jak i konkretnych urządzeń, łapiących deszczówkę. Zielone przystanki retencjonujące wodę to jeden z takich pomysłów - łapie i magazynuje wodę deszczową, wpisując się w działania adaptacyjne do zmian klimatu. Ciągle pracujemy nad ulepszaniem produktu, tak by retencjonowanie wody było jak najbardziej wydajne.

40

W Europie roślinnością pokryte są dachy dużych obiektów. Czy zielone dachy na przystankach działają podobnie? L B: Tak, nasz zielony dach retencjonuje wodę opadową, wpierając równocześnie wzrost roślin i zwiększając parowanie. W ciągu roku może zatrzymać nawet 90% spadającego na niego deszczu. Ale w zielonym przystanku jest on tylko częścią większego systemu - część wody zatrzymywana jest też w zlokalizowanych za lub pod przystankiem skrzyniach retencyjnych z innymi roślinami, które też wykorzystują wodę opadową. Nadmiar niewyparowanej wody, dostaje się przelewem na pobliskie trawniki miejskie albo do systemów wspierających drzewa, lub może trafiać do stawów parkowych. Taki produkt wpisuje się w filozofię działania naszej firmy, która od dawna zajmuje się zrównoważonym zagospodarowaniem wody opadowej z wykorzystaniem roślinności i naturalnych rozwiązań, proponując alternatywę dla jej bezproduktywnego odprowadzania poza miasto. Bo deszczówkę w mieście można zbierać


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy na różne sposoby, nie tylko na przystankach. W Radomiu zaprojektowaliśmy też małe oczko wodne zbierające wodę opadową z dachu przedszkola. Powstał pomysł nazwania tego projektu „Klimatyczne Przedszkole”. Dzieciaki uczą się o klimacie i przyrodzie a woda, zamiast do rury kanalizacyjnej, trafia do ekosystemu oczka ogrodowego i nawadnia roślinność. Takich projektów będziemy realizować jeszcze kilka w tym roku. Jak to się dzieje, że przystanki osłabiają negatywne efekty miejskiej wyspy ciepła? L B: Temperatura w uszczelnionych, a więc pozbawionych zieleni i otwartej wody obszarach miasta, może być kilka a nawet kilkanaście stopni wyższa, a wilgotność powietrza nawet o 30–40% niższa, niż na przedmieściach. Taka sytuacja wpływa bardzo niekorzystnie na samopoczucie, a w przypadku osób chorujących na astmę i alergie, osób starszych i dzieci, również na zdrowie. Zieleń, ale tylko taka, która ma dostęp do wody, na przykład wody opadowej, odparowuje ją, obniżając temperaturę i poprawiając wilgotność. Roślinność produkuje też tlen i, do pewnego stopnia, poprawia jakość powietrza, choć oczywiście nie zastąpi działań ograniczających emisję. Szacujemy, że zielony przystanek może wyprodukować nawet 10 kg tlenu rocznie i obniżyć temperaturę dachu nawet o kilka stopni Celsjusza. Oczywiście jeden przystanek nie rozwiąże problemu miejskiej wyspy ciepła czy podtopień. Ale połączenie wielu takich drobnych działań w skali miasta - może wiele zmienić. Jakie rośliny są wykorzystywane przy Państwa projektach? L B: Przede wszystkim stawiamy na polskie gatunki rodzime, które są lepiej przystosowane do lokalnych warunków niż obce. Wykorzystujemy gatunki łąkowe i różne gatunki rozchodników, a także zimozielone i kwitnące pnącza. Taka różnorodność tworzy też przestrzeń dla owadów i ptaków. Czy Państwa projekty realizowane są na terenie całej Polski? Ile projektów zrealizowaliście do tej pory? Jakie miasta zwróciły się już do Państwa? L B: Zakończyliśmy realizację przystanków w Radomiu, gdzie powstały przy współpracy z Urzędem Miejskim oraz Wodociągami Miejskimi, w ramach projektu „Adaptacja do zmian klimatu poprzez zrównoważoną gospodarkę wodą w przestrzeni miejskiej Radomia”, współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Programu LIFE oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Ostatnio z powodu suszy i debaty w mediach o konieczności podjęcia działań adaptacyjnych, zgłaszają się do nas kolejne miasta i gminy. W tej chwili realizujemy kilkanaście projektów w całej Polsce. W tym roku zakończył się też projekt Ministerstwa Środowiska, w którym 44 miasta powyżej 100 tys. mieszkańców opracowały swoje Miejskie Plany Adaptacji do Zmian Klimatu. Każde miasto w swoim planie działań przewidziało realizację błękitno-zielonej infrastruktury. Przystanek, który zaprojektowaliśmy, świetnie wpisuje się w ten kierunek myślenia.

41


DY

trendy

TR

EN

Agrowłóknina ściółkująca przeciw chwastom z technologią Agrom Marina + szpilki do mocowania 14 szt. w prezencie   Szpilki Twist, czyli szybkie i trwałe mocowanie Agrowłókniny

Wygodne w użyciu Szpilki Twist Agrimpex ułatwiają mocowanie Agrowłókniny, skutecznie przytwierdzając ją do podłoża. Wykonane są z  polipropylenu i  stabilizowane na promienie UV, dzięki czemu długotrwała ekspozycja na słońcu nie wpływa na ich wytrzymałość. Szeroka główka mocuje Agrowłókninę na dużej powierzchni, a  kotwy i  spiralna konstrukcja twist uniemożliwiają jej wysunięcie z  podłoża. Szpilki występują w kolorze brązowym i czarnym.

Firma Agrimpex przygotowała w tym sezonie zestaw, w  skład którego wchodzi: Agrowłóknina ściółkująca przeciw chwastom z technologią Agro Marina o wymiarach 3,2 x 5 m wraz z  14 szpilkami do mocowania w komplecie. To idealny zestaw dla każdego hobbysty ogrodowego. Dzięki ochronnym właściwościom wzorowo sprawdza się w  uprawie warzyw, krzewów owocowych i  ozdobnych oraz kwiatów. W  naturalny sposób przeciwdziała rozwojowi chwastów. Wzmacnia system korzeniowy roślin i chroni owoce przed zabrudzeniami. Po wysypaniu korą lub drobnym kamieniem pełni również funkcję dekoracyjną i estetyczną.

Mini Ogród – poziomka wisząca „Mini Ogród” to seria roślin do uprawy w pojemnikach na parapetach i balkonach oraz w ogródkach przydomowych. Obejmuje 25 pozycji specjalnie wybranych, ciekawych mieszanek i odmian warzyw. Świeżo zebrane, prosto z mini ogródka, są źródłem witamin i składników mineralnych, dając satysfakcję z własnej uprawy. Poziomka wisząca – rozłogowa, o pędach szybko rosnących, do długości 1,5 m. Owocuje na roślinie matecznej i rozłogach już po 3–4 miesiącach od wschodów. Uprawa z rozsady. PlantiCo Zielonki Sp. z o.o. www.plantico.pl

Magnolia ‚March Till Frost’  A&M Kałuzińscy Szkółka Polskie Korzenie 

Pinus nigra ‚Marie Bregeon’ PBR – Sosna czarna ‚Marie Bregeon’ PBR Wolno rosnąca odmiana sosny czarnej o zagęszczonym, płasko-kulistym pokroju i poskręcanych igłach w kolorze soczystej zieleni. Jest to odmiana wyselekcjonowana przez Henriego Bregeona i jest chroniona licencją. Po 10 latach osiąga około 0,5 m wysokości i około 0,7 m średnicy. Odmiana ma niewielkie wymagania glebowe i jest wyjątkowo odporna na niekorzystne warunki atmosferyczne. Preferuje stanowiska słoneczne. Pięknie wygląda zaszczepiona na pniu. Polecana do nasadzeń w ogrodach przydomowych, skalnych, alpinariach i na wrzosowiskach. Jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy do oferty całą serię licencjonowanych sosen Pierrick Bregeon.

42

Powoli rosnący, zwarty krzew, dorastający po 10 latach do ok. 2 m wysokości. Kwitnie obficie w kwietniu przed rozwojem liści. Interesującą cechą tej odmiany jest przedłużone kwitnienie, pojedyncze kwiaty pojawiają się przez cały okres wegetacyjny. Kwiaty duże, różowe na zewnątrz i białe w środku, kształtem przypominające tulipana. Preferuje stanowiska słoneczne, osłonięte, a gleby świeże, wilgotne, przepuszczalne, żyzne i próchnicze, o lekko kwaśnym odczynie. Zimą należy chronić system korzeniowy poprzez okrywanie. Korzystne jest całoroczne ściółkowanie. Doskonale nadaje się do sadzenia w parkach i ogrodach przydomowych ze względu na duże walory dekoracyjne. Każdego roku w naszej ofercie pojawia się wiele nowości wśród Magnolii.


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy

T RE Y ND

Szpadel prosty/ostry Cellfast IDEAL™ Wykopywanie i sadzenie może być znacznie prostsze dzięki szpadlom IDEAL™ firmy Cellfast. Te solidne narzędzia wykonano z niezwykłą starannością z materiałów najwyższej jakości. Głowice powstały ze stali borowej wzmocnionej hartowaniem indukcyjnym. Dodatkowo wyposażono je w trwałą, metalową podstawkę pod stopę, zapewniającą podparcie przy wbijaniu. Niezwykle trwały jest także trzonek ze wzmocnionej stali oraz uchwyt wykonany z kompozytu z włóknem szklanym. cena - 59 zł www.sklep.cellfast.com.pl

Zraszacz pistoletowy 4-funkcyjny ERGO™

10731D

Nasiona pod sta∏à kontrolà jakoÊciowà przedsi´biorcy k. III - p. IV

po∏.V

70x70 cm

VII-VIII

Odmiana średniowczesna, samokończąca. Owoce malinowe, cylindryczno-owalne z „dziubkiem”, twarde. Mają 2-3 komory nasienne, masę 70-90g i miąższ koloru krwistoczerwonego. Szypułka dobrze odrywa się od owocu. Przeznaczone do uprawy polowej dla przetwórstwa oraz do bezpośredniej konsumpcji. Zalecana uprawa z rozsady. Wysiew nasion do ciepłego inspektu koniec III – początek IV. Siewki pikujemy w rozstawie 8x10 cm. Rozsadę wysadzamy w połowie maja po przymrozkach.

Kwiaty jadalne - mieszanka jednoroczna

Pomidor Malinowy Bosman PlantiCo Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze Zielonki Sp. z o.o. Zielonki Parcele, ul. Parkowa 1A, 05-082 Stare Babice e-mail: plantico@plantico.pl www.plantico.pl nr przedsi´biorcy: 14/32/83 magazyny: • Zielonki tel. (22) 722 95 53; fax (22) 722 95 72 • Go∏´biew tel. (24) 253 35 87; fax (24) 254 24 98 • Krzeszowice tel. (12) 282 14 12; tel./fax (12) 282 50 56

Pomidor Malinowy Bosman #

Nowa odmiana własna PlantiCo, średniowczesna, samokończąca. Owoce malinowe, cylindrycznoowalne z „dziubkiem”, bardzo twarde. Masa 70–90 g. Przeznaczone do uprawy polowej dla przetwórstwa oraz Pomidor - gruntowy kar∏owy do bezpośredniej Malinowy Bosman konsumpcji. PlantiCo Zielonki Sp. z o.o. www.plantico.pl WE

jakoÊç

Opakowanie s∏u˝y jako dowód do reklamacji

Nagietek lekarski, nasturcja karłowa, chaber bławatek, ogórecznik lekarski – specjalnie dobrana mieszanka kwiatów jadalnych, będąca wyjątkowo smacznym dodatkiem do surówek, sałatek, zup, dań mięsnych, deserów i wypieków. Można jeść na surowo, gotować, suszyć, kandyzować. Kwiaty są bogate w witaminy oraz nadają potrawom niepowtarzalny smak, aromat i kolor. Mieszankę wysiewamy w połowie kwietnia wprost do gruntu lub do pojemników na balkonie czy tarasie. To łatwa w uprawie, smaczna ozdoba ogrodu. PlantiCo Zielonki Sp. z o.o. www.plantico.pl

ZIEL-777/14-80712

Wysokiej klasy 4-funkcyjny zraszacz pistoletowy ze stopniową zmianą funkcji i intuicyjną regulacją siły strumienia. Czytelne oznaczenia ułatwiają wybór strumienia prysznicowego, perlistego, punktowego lub płaskiego. System SAFETOUCH™ zapewnia pewny chwyt i zabezpiecza przed uszkodzeniami. System HANG UP™ pozwala na odwieszenie zraszacza w dowolnym miejscu. cena - 54 zł www.sklep.cellfast.com.pl

O DM I A N A

P L A N T I CO

Solanum lycopersicum

NASZE NASIONA TWÓJ SUKCES

Kolekcja Ziołowy Relaks Zestaw odpowiednio dobranych ziół m.in. o właściwościach uspokajających i wpływających na poprawę samopoczucia. Napar z tych ziół zwiększa odporność na stres i chroni organizm przed jego negatywnymi skutkami.

Nasiona na kiełki – Zestaw Wzmacniający Organizm Zestaw składający się z nasion fasoli Mung, fasoli Adzuki oraz soczewicy, tworzący delikatną kompozycję smakową. Kiełki mogą stanowić naturalne źródło substancji odżywczych, witamin i soli mineralnych, dlatego polecane są jako dodatek do różnorodnych potraw, surówek, sałatek. Kompozycja skierowana dla osób preferujących delikatny smak potraw.

43


DY

trendy

EN

Kiełki Brokuła - zestaw startowy

TR

Kiełki brokuła to wspaniałe urozmaicenie diety, wprowadzające do niej nie tylko wspaniały smak, lecz także witaminy i mikroelementy. Dzięki zestawom Home & Kitchen Garden wyhodujesz je samodzielnie w swoim domu. W skład zestawu wchodzą: podkładka, worek jutowy, ziemia kokosowa i nasiona. Na stronie https://homekitchengarden.pl/sklep znajdziesz także wkłady wymienne, składające się z ziemi kokosowej oraz nasion, dzięki którym rozpoczniesz hodowlę na nowo bez konieczności kupowania całego zestawu. Produkt do nabycia w sklepie online: https://homekitchengarden.pl/sklep

Kiełki Buraka - zestaw startowy Dzięki naszemu zestawowi startowemu wyhodujesz w domu w pełni ekologiczne kiełki buraka. Idealne do sałatek, koktajli czy kanapek, są bogactwem witamin i mikroelementów niezbędnych w naszej diecie. Na stronie https://homekitchengarden.pl/ sklep znajdziesz także wkłady wymienne, składające się z ziemi kokosowej oraz nasion, dzięki którym rozpoczniesz hodowlę na nowo bez konieczności kupowania całego zestawu. Produkt do nabycia w sklepie online: https://homekitchengarden.pl/sklep

Flower SPA dla roślin doniczkowych

Kuracja nawozowa dla roślin – pielęgnacja roślin w 3 prostych krokach. Produkty z linii Flower SPA zawierają zestawy trzech skoncentrowanych nawozów mineralnych zamkniętych w wygodnych w użyciu 30 ml ampułkach. To innowacyjna formuła, dzięki której każda potrzeba rośliny jest rozpatrywana indywidualnie. Opakowanie posiada trzy ampułki, które można stosować w dowolnej kolejności. Każda z nich odpowiada za inny rodzaj pielęgnacji. Kuracja dla roślin doniczkowych: 1. Ampułka uzupełnia niedobory składników pokarmowych i zapobiega chlorozom, 2. Ampułka wzmacnia system korzeniowy, 3. Ampułka zapewnia intensywny wzrost. Każdą ampułkę należy rozpuścić w 3 litrach wody i stosować w odstępie 2 tygodni. Zakończoną kurację można powtórzyć po upływie miesiąca.

Flower SPA dla storczyków

Kuracja nawozowa dla roślin – pielęgnacja roślin w 3 prostych krokach. Produkty z linii Flower SPA zawierają zestawy trzech skoncentrowanych nawozów mineralnych zamkniętych w wygodnych w użyciu 30 ml ampułkach. To innowacyjna formuła, dzięki której każda potrzeba rośliny jest rozpatrywana indywidualnie. Opakowanie posiada trzy ampułki, które można stosować w dowolnej kolejności. Każda z nich odpowiada za inny rodzaj pielęgnacji. Kuracja dla storczyków: 1. Ampułka zwiększa odporność rośliny na niekorzystne czynniki, 2. Ampułka wpływa na zwiększenie objętości bryły korzeniowej, 3. Ampułka zapewnia intensywne wybarwienie liści i przedłużenie kwitnienia. Każdą ampułkę należy rozpuścić w 3 litrach wody i stosować w odstępie 2 tygodni. Zakończoną kurację można powtórzyć po upływie miesiąca.

44


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy

EN DY

Specjalna wersja pułapki do monitorowania obecności moli spożywczych, która wyłapuje zarówno samce, jak i samice. Składana forma pułapki sprawia, że wyłapane owady są mało widoczne, a przypadkowe przedmioty nie przyklejają się do niej. Nie posiada substancji owadobójczych.

TR

Bros - Pułapka na mole spożywcze MAX

Biopon – Nawóz do trawnika 2,5 kg Nawóz przeznaczony zarówno do wieloletnich, jak i nowo zakładanych trawników. Zawiera komplet składników odżywczych niezbędnych do prawidłowego wzrostu trawy, która pod wpływem dużej zawartości azotu krzewi się intensywnie i buduje zwartą silną darń. Regularne stosowanie nawozu powoduje, że trawnik wygląda zdrowo, jest gęsty i ma intensywnie zielony kolor.

Acer palmatum ‚Ryusen’ Klony palmowe coraz chętniej są sadzone w przydomowych ogrodach. Wychodząc naprzeciw potrzebom coraz bardziej wymagającego klienta, rozmnażamy poprzez szczepienie wiele interesujących odmian klonów palmowych. Odmiana ‘Ryusen’ odznacza się powolnym wzrostem i  płaczącym pokrojem. Pędy przewieszają się w dół, tworząc malownicze kaskady. Wysokość rośliny zależy od wysokości szczepienia. Główną ozdobą są pięcioklapowe liście, które latem są intensywnie zielone, natomiast jesienią przebarwiają się na jaskrawo-żółty oraz pomarańczowy kolor. Jak każdy klon palmowy, również ta odmiana preferuje gleby żyzne, przepuszczalne, wilgotne, a stanowiska słoneczne lub półcieniste, osłonięte od silnych wiatrów. Młode egzemplarze można okryć na zimę. Polecamy do ogrodów przydomowych, japońskich, lub jako element barwnych kompozycji.

 A&M Kałuzińscy Szkółka Polskie Korzenie 

Magnolia ‚Red as Red’ Umiarkowanie rosnąca odmiana magnolii o zwartej formie oraz bardzo atrakcyjnych kwiatach. Stanowi niezwykłą dekorację w ogrodzie ze względu na bardzo duże kwiaty. Rozgałęzia się nad ziemią, przyjmując formę gęstego drzewka. Liście tej odmiany są duże i ciemnozielone. Kwiaty czarkowate, duże, osiągające 20-30 cm, delikatnie pachnące, w intensywnym, purpurowo-czerwonym kolorze. Kwitnie obficie w kwietniu równocześnie z rozwojem liści oraz powtarza kwitnienie latem. Po 10 latach osiąga około 3 m wysokości. Preferuje stanowiska słoneczne, osłonięte oraz gleby próchnicze, wilgotne, przepuszczalne, o  lekko kwaśnym odczynie. Zimą należy chronić system korzeniowy poprzez okrywanie, aczkolwiek korzystne jest całoroczne ściółkowanie. Doskonale nadaje się do sadzenia w parkach i ogrodach przydomowych w miejscach eksponowanych.

Juniperus communis ‚Lemon Carpet’ Jest to odmiana jałowca pospolitego rzadko spotykana na naszym rynku ogrodniczym. Odznacza się wolnym tempem wzrostu i płożącą formą. Wyjątkowe u odmiany ‘Lemon Carpet’ jest niewątpliwie żółto-limonkowe wybarwienie igieł, utrzymujące się przez cały rok. Krzew w formie niskiej tworzy gęste kobierce, ścielące się po ziemi. My proponujemy świetnie prezentującą się formę pienną tej odmiany. Jej wysokość zależy od wysokości szczepienia, natomiast po 10 latach osiąga około 1 m średnicy. Jak każdy jałowiec preferuje stanowiska słoneczne, dobrze rośnie nawet na ubogich glebach, jest odporny na suszę. Doskonała odmiana do małych ogrodów, alpinariów oraz ogrodów skalnych.

45


ZIELONE ŚCIANY ROZMAWIA: Klaudyna Bogurska-Matys, ZDJĘCIA: Garden Spot Kiedy rozpoczęła się Państwa przygoda ze ścianami wertykalnymi? Danuta i Paweł Garbarek właściciele firmy Garden Spot: Firma Garden Spot została założona w 1996 r. Od 2013 r. prężnie działa w branży ogrodniczej i wnętrzarskiej, realizując ekologiczną wizję w innowacyjnych rozwiązaniach. Od tamtej pory sukcesywnie rozwijamy swoją działalność, szczególnie w zakresie ogrodów wertykalnych, kóre są naszą pasją. Jesteśmy pomysłodawcą wszystkich rozwiązań stosowanych w asortymencie firmy, w tym systemu do budowy ogrodów wertykalnych Pixel Garden oraz linii Alu Line, stanowiącej ramy i ściany w oprawie aluminiowej. Dzisiaj Państwa nowym kierunkiem są Zjednoczone Emiraty Arabskie i Oman. Jak długo poznawaliście Państwo tamten rynek, klientów i potrzeby? D i P G: Od 2018 roku firma rozpoczęła prężne poszukiwania kontrahentów w państwach Bliskiego Wschodu. Braliśmy udział w targach The Hotel Show Dubai, Downtown Design oraz The Big 5, organizowanych na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz The Big Show w Omanie. Uczestniczyliśmy także w misjach gospodarczych na terenie obu krajów. Niewątpliwie, zarówno imprezy targowe, jak i misje wyjazdowe pozwoliły na nawiązanie nowych kontaktów oraz budowanie relacji biznesowych. Tamtejszy rynek różni się od naszego, dlatego też potrzebne było odpowiednie przygotowanie. Przed wyjazdem uczestniczyliśmy w szkoleniu, dotyczącym specyfiki i obyczajów biznesowych tego obszaru. W dalszym ciągu pogłębiamy tę wiedzę, by móc wyjść naprzeciw oczekiwaniom tamtejszych klientów. Wydaje się to takie „nieskomplikowane”, a jednak za każdą większą konstrukcją, kryje się nie tylko zautomatyzowany system nawadniania, ale także pełna komputeryzacja. Na czym polega monitorowanie ścian wertykalnych?

46

D i P G: Skomplikowanie całego systemu zależy zawsze od specyfiki danego projektu ogrodu wertyklanego. Całość może być automatycznie nawadniana i nawożona w odpowiednich odstępach czasowych, dzięki czemu nie


D i P G: Firma Garden Spot jest nieodłącznie związana z naturą. Chętnie uczestniczymy w wydarzeniach związanych z promowaniem zieleni i postaw proekologicznych. We współpracy z Fundacją Zielone Wzgórze angażujemy się w projekty związane z edukacją ekologiczną najmłodszych, zajęcia z hortiterapii oraz zajęcia z seniorami. Nasze produkty pokazane zostały także w dwóch publikacjach, wydanych przez Fundację. Jedną z nich jest książeczka o tematyce proekologicznej dla najmłodszych “Gardensi”, łącząca zabawę z nauką, przedstawiająca tematykę recyklingu oraz ochrony powietrza przed zanieczyszczeniami. Drugą stanowi album „Zielona Planeta”, zawierający informacje dotyczące zanieczyszczenia powietrza smogiem, sposoby na walkę z tym zjawiskiem oraz zielone rozwiązania zmierzające do zmniejszenia problemu. Publikacje zostały wydane w sposób ciekawy i zachęcający do refleksji. Dodatkowo, w Domu Roślin w siedzibie naszej firmy, Fundacja prowadzi warsztaty dla dzieci o tematyce ekologicznej, będące kreatywną formą przekazu wiedzy z zakresu ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Nowoczesna i aktywna forma zajęć zapewnia radość z odkrywania świata przyrody oraz sposobów jego ochrony.

ma potrzeby, aby klient każdorazowo robił to sam. Dodatkowo, możliwe jest także wykorzystanie komputera z odpowiednimi czujnikami, monitorującymi poszczególne parametry uprawowe. Aluminiowa ściana mobilna to obecnie Wasz największy hit? D i P G: W naszym asortymencie znajdują się zarówno aluminiowe ściany mobilne, stojące ramy przyścienne, jak i ramy wiszące. Na indywidualne zapytanie wykonujemy także inne realizacje – zawsze staramy się wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów. Aluminiowe ściany mobilne są bardzo interesującym produktem, ponieważ możemy wykonać je jako jedno lub dwustronnie obsadzone roślinami. W przypadku ścian jednostronnych, druga powierzchnia może być wykorzystana jako nośnik informacji, np. w postaci reklamy. Mobilne ściany doskonale sprawdzają się w trakcie eventów, w przestrzeniach publicznych i biurowych, jako element zielonych stref relaksu lub efektowna dekoracja na targach i imprezach czasowych. Łatwość ich przemieszczania pozwala na nieograniczoną możliwość aranżacji przestrzeni. Klienci chcą mieć ściany z roślinami, ziołami. Czy zdarzają się jeszcze inne pomysły na rośliny? D i P G: Najczęściej na ścianach znajdują się rośliny przeznaczone do wnętrz i na zewnątrz. Ściany ziołowe są bardzo popularne, zwłaszcza do zastosowań kuchennych. Zdarzają się także klienci pragnący uprawiać na ścianach warzywa lub owoce – niejednokrotnie mieliśmy już informację, że udało się to z sukcesem, co bardzo nas cieszy. Na terenie Państwa firmy jest Dom Roślin, w którym przeprowadzane są zajęcia dla dzieci. Skąd pomysł na takie poszerzenie swojej działalności?

47


ogrodnictwo profesjonalne

Całoroczne utrzymanie terenów publicznych

P

rowadząc działalność związaną z zagospodarowaniem i utrzymaniem terenów zieleni, od wielu lat opiekując się między innymi kilkudziesięcio hektarowymi parkami miejskimi, śmiem twierdzić, że to jedno z najbardziej pracochłonnych i wymagających zadań. Szczególnie dla profesjonalnych wykonawców, którzy na przestrzeni całego roku, do akcji muszą skierować szeroki i  zróżnicowany arsenał sprzętowy. I  nie są to słowa bez pokrycia albo oderwana od życia teoria. To lata pracy i doświadczeń, które niosą ze sobą całą paletę obserwacji. TEKST i ZDJĘCIA: Tomasz Szostak, www.zogrodemnaty.pl

Praca na rzecz indywidualnego klienta zdecydowanie różni się od tej, którą wykonuję na zlecenie podmiotów publicznych i samorządów. Zakładanie przydomowych ogrodów, finansowanych z prywatnych budżetów nazwałbym koronkową robotą - to swoistego rodzaju sztuka ogrodowa, wymagająca wiedzy, kreatywności, elastyczności i  wyczucia oczekiwań klienta. Z  kolei utrzymywanie zieleni publicznej, np. zieleni przydrogowej czy przestrzeni parkowych to sfera bardziej techniczna, bazująca na powtarzalnej pracy. Wymaga większej systematyczności, ale nie jest tak zaawansowana ogrodniczo jak zakładanie czy projektowanie ogrodu od samego początku. Obecnie w swojej działalności specjalizuję się przede wszystkim w dbałości o tereny publiczne, także z uwagi na zaawansowany sprzęt, którym dysponuje moja firma. Stawiam głównie na tzw. umowy całoroczne, które obligują mnie do całorocznego dbania o określone tereny. Są to zadania kompleksowe, w których poza pracami związanymi z utrzymaniem zieleni jak koszenia, przycin-

48

ki, sprzątanie wiatrołomów, liści itd., występuje cały wachlarz czynności dodatkowych, jak dbanie o czystość alejek, konserwacja urządzeń małej architektury czy chociażby zimowe odśnieżanie. Tak duża różnorodność czynności wymaga odpowiedniego przygotowania sprzętowego, ale również doskonałej koordynacji i  całorocznego planowania. Często jestem pytany, czy ze względów ekonomicznych ten kierunek działań może być atrakcyjny. Otóż niekoniecznie. W  ogrodzie prywatnym zakres prac jest często mocno zróżnicowany i rozbudowany, a  co za tym idzie – różnie może być opłacany. Zdarzają się inwestorzy z dużym budżetem, przemyślaną wizją, dużymi możliwościami, za czym jednak często stoją duże oczekiwania. Bywają również sytuacje, w  których koszt zało-


żenia ogrodu jest zbliżony do wartości nieruchomości, którą będzie otaczał. Z kolei usługi w  zieleni publicznej nie są aż tak dochodowe – porównałbym je ra-

czej do ceny usług zakładania ogrodów ze średniej półki. Zamówienia publiczne są jednak stabilniejsze pod kątem finansowym. Umowy zawierane na okres REKLAMA


ogrodnictwo profesjonalne

roku, dwóch lub trzech dają większą swobodę finansową i pozwalają np. na inwestycje w sprzęt. Realizacja zamówień publicznych, przetargów, ofert itd. jest pod kątem biurokracji nieporównywalna ze zleceniami prywatnymi, a umowy często zawierają mnóstwo obostrzeń. Jednak lata doświadczenia w  tym zakresie pozwoliły mi wypracować taki model współpracy z  administracją publiczną, w  którym dla żadnej ze stron nie ma większego stresu, a  prace realizowane są płynnie

50

i terminowo. Z racji długiej działalności posiadam bogate portfolio wykonanych prac, a  także szereg referencji, które często są niezbędne do udziału w postępowaniach o udzielenie zamówienia. Z jednej strony można postrzegać to jako pewne warunki zaporowe, które nie każdemu pozwalają wziąć udział w  przetargu, z  drugiej eliminują nieprzygotowanych do tego typu działań wykonawców, co jest tylko i wyłącznie z korzyścią dla publicznej zieleni. Rozważając o  obsłudze dużych, otwartych terenów pu-


REKLAMA

blicznych, warto zdać sobie sprawę, że to obszary znacznie różniące się od przydomowych ogrodów. Występuje w nich zupełnie inne natężenie i częstotliwość prac, ale również inna specyfika i  ukształtowanie terenu. Otwarte tereny publiczne, takie jak na przykład parki miejskie, które mam w  obsłudze, to wielkie połacie, na których występują zarówno ładnie utrzymywane trawniki, ale także wielkie skarpy, rowy i  nieużytki. W  związku z  tym wachlarz sprzętu musi być odpowiednio dostosowany,


ogrodnictwo profesjonalne a jego różnorodność zapewniać możliwość pracy w każdych warunkach. Nie trudno sobie wyobrazić, że czym innym będzie koszenie na przykład ładnej parkowej polany, na której wymagane jest zbieranie pokosu, czym innym koszenie nieużytku z wysokimi trawami, a jeszcze czym innym wysokich skarp czy terenów przydrożnych. To wszystko powoduje, że mierząc się z takimi zadaniami, naprawdę trzeba być tego świadomym i  dysponować odpowiednim arsenałem sprzętowym. Ciekawym przykładem, mocno wpływającym na wyobraźnię jest jesień, która przez wiele osób określana jest jako najpiękniejsza pora roku. Szczególnie ta złota, polska, mieniąca się kolorami. Ale niestety. W parze z pięknymi widokami, idzie również mnóstwo, różnorodnej pracy. Warto zdać sobie również sprawę, że polska jesień przechodzi dwa etapy. Pierwszy to ten mieniący się kolorami, ciepły i  przyjemy czas, a  drugi już szary, mokry, przeplatany przymrozkami i zimową aurą. I właśnie ta różnorodność, w której muszą pracować firmy zajmujące się profesjonalną pielęgnacją zieleni powoduje, że jest to tak wymagający czas. Etap pierwszy to cała paleta późnoletnich i wczesnojesiennych prac, w których w dalszym ciągu występuje intensywne koszenie, a  jednocześnie już rozpoczynają się prace porządkowe. W szczególności całe kampanie zbiórki i wywozu opadłych liści czy odkurzania i zamiatania nawierzchni. Doskonale widać to właśnie w terenach parkowych, w których trawa po letnim spowolnieniu, we wrześniu przeżywa „drugą młodość”, a jednocześnie już opadają liście, które na bieżąco trze-

52

ba zbierać i wywozić. Etap drugi to już z kolei ten mniej przyjemny wizualnie czas, w  którym jednak w  dalszym ciągu trwają intensywne prace porządkowe. Co więcej ze zdwojoną siłą, ponieważ najczęściej wraz z  nadejściem pierwszych przymrozków, „hurtowo” opadają pozostałe liście, a jednocześnie zaczynają się już pierwsze prace zimowe, jak np. mogące wystąpić okresowe odśnieżania czy niwelowanie oblodzenia. Jednym słowem to cały czas mocno pracowity okres, chociaż już częściowo inną paletą sprzętową. Przypatrując się zatem tylko jesieni, doskonale widać, że dla profesjonalnych wykonawców to bardzo wymagający i  zróżnicowany czas. Często na przestrzeni miesiąca czy dwóch, przechodzi się całą paletę czynności, od wspomnianego koszenia, przez przycinki, zbiórkę liści, po odśnieżanie. Stąd na to wszystko trzeba być przygotowanym i  w  sposób szybki oraz elastyczny reagować na sytuację. Podsumowując zatem zagadnienie pt. całoroczne utrzymanie terenów publicznych, trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie jest to zadanie dla każdego. Wymaga określonego doświadczenia, obycia z tego typu zadaniami, ale przede wszystkim przygotowania sprzętowego. Z  drugiej strony to prace dające mnóstwo satysfakcji, a  jednocześnie wprowadzające do firmy określoną stabilizację. Szczególnie zadania kilkuletnie, które pozwalają na inwestycje i spokojniejsze planowanie. Stąd zdecydowanie polecam je świadomym wykonawcom, którzy szukają alternatywy dla typowych, przydomowych ogrodów.


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy

GASHOW Green Area Show

nowy wymiar targów ogrodniczych w Warszawie!

B

ranża ogrodnicza w Polsce z roku na rok rozwija się coraz bardziej. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom wystawców i zwiedzających, utworzono nową, wyjątkową formułę targów, które nastawione na kontraktacje w sektorze ogrodniczym, przyciągną zwiedzających zarówno z Polski, jak i zagranicy.

materiał promocyjny

ZDJĘCIA: archiwum Toru Wyścigów Konnych Służewiec

W dniach 2–3 października na Torze Służewiec w  Warszawie odbędą się nowe targi branży ogrodniczej - Green Area Show. GAShow to nowe wydarzenie, które inspirowane zagranicznymi targami stawia przede wszystkim na pokazy demonstracyjne prezentowanych maszyn, urządzeń i narzędzi wykorzystywanych w  sektorze ogrodniczym. Pomysł na nowe targi powstał również w  oparciu o  liczne rozmowy przeprowadzone z  polskimi przedsiębiorcami z branży ogrodniczej, a także potencjalnymi zwiedzającymi, którym brakowało tego typu wydarzeń na rynku targowym w Polsce. Osoby zainteresowane kupnem sprzętu, maszyn, urządzeń lub podpisaniem kontraktów z  firmami mającymi w  swojej ofercie również artykuły z  innych sektorów ogrodniczych, zapraszamy do udziału w targach GAShow. Uczestnicy wydarzenia będę mieć wyjątkową okazję sprawdzić praktyczne zalety maszyn w czasie pracy oraz zapoznać się z nowościami na sezon 2020. Oprócz pokazów na zwiedzających czekać będzie również ekspozycja halowa nastawiona na kontraktacje. W  jednym pawilonie o powierzchni ponad 2 000 m2 swoje portfolio przedstawią firmy z nawozami, torfami, nasionami, środkami ochrony roślin czy

innymi produktami ogrodniczymi. Każdy z wystawców dysponować będzie nowymi katalogami i specjalnie przygotowanymi na tę okazję propozycjami. W  ramach GAShow do dyspozycji zwiedzających będzie aż 25 000 m2 powierzchni. Do udziału w  targach zapraszamy właścicieli i  zarządców ośrodków hotelowych, parków i  pól golfowych, firmy budowlane, deweloperów, zarządców dróg, przedstawicieli zakładów komunalnych, właścicieli i  pracowników sklepów internetowych. Oczywiście wśród zwiedzających nie zabraknie także czołowych centrów ogrodniczych, pracowników zakładów zieleni miejskiej, przedstawicieli renomowanych punktów serwisowych i  dealerskich, kadry zarządzającej z  największych sieci handlowych, a  także właścicieli szkółek, gospodarstw ogrodniczych i hurtowni. Więcej informacji dotyczących targów GAShow można znaleźć na stronie www.gashow.pl oraz na profilu na Facebooku.

53


ogrodnik

Permakultura

–ogród ściśle skorelowany z naturą

P

owrót do natury jest bardzo rozpowszechnionym trendem w dzisiejszych czasach. Ekologia stała się na tyle rozwiniętą dziedziną nauki, że jej świadomość ma istotny wpływ na rozwój gospodarczy i  społeczny. Od niej zależy przyszłość naszych pokoleń, jakość pożywienia, wody, powietrza oraz ziemi, na której żyjemy. Tekst i zdjęcia: Paulina Heilman, ogrodnik, projektantka ogrodów

Jedną z gałęzi działań proekologicznych jest permakultura, czyli sposób projektowania ekosystemów, który ma na celu redukcję odpadów, pracy ludzkiej i  wkładu energii, z  jednoczesnym zmaksymalizowaniem korzyści w postaci oczekiwanych zbiorów. Powyższe zbiory powinny być na tyle obfite, by móc się nimi podzielić z innymi. Jest to jedna z 12 zasad projektowania permakulturowego. Ogród permakulturowy to nie ogród wypielęgnowany, urodziwy, cieszący widokiem nasze oko lecz ogród dający odczucie nieładu i chaosu. Zwolennikom tego sposobu projektowania zależy, aby produkcja warzyw oraz owoców odbywała się przy minimalnym nakładzie fizycznym i z maksymalnym wykorzystaniem wszystkich dobrodziejstw jakie w danej chwili oferuje potencjalne środowisko. Należy pamiętać, że projektowanie permakulturowe zmienia się w czasie, ze względu na związki poszczególnych elementów. Staje się w ten sposób złożonym systemem, produkującym żywność i materiały na małej przestrzeni, przy minimalnym wkładzie pracy. W myśl powyższej koncepcji przedstawię teraz po krótce jak sa-

Konar drzewa stanowi naturalistyczny element małej rabaty, nadając jej wyjątkowy urok.

54

modzielnie wykonać pryzmę – rodzaj podniesionej grządki, która posłuży jako podłoże do produkcji warzyw, czy roślin ozdobnych, wykorzystując swoje naturalne składniki oraz opiszę jej biologiczne walory. Optymalną porą na rozpoczęcie wykonania kopczyka jest jesień aby wiosną następnego roku był on gotowy jako podłoże do upraw. Jesienią, kiedy ogród obfituje w materiał biologiczny (większość roślin kończy wegetację) wybieramy miejsce - kawałek ziemi, najczęściej prostokąt o  nieokreślonych wymiarach będący podstawą kopczyka. Nie można będzie po nim chodzić, więc należy tak zaprojektować prostokąt, aby kopczyk był łatwo dostępny z każdej strony minimalizując wysiłek fizyczny przy jego tworzeniu. Pryzmę rozpoczynamy od ułożenia na glebie odpadów kartonowych, nadając w  ten sposób jej kształt. Na tym podkładzie układamy rozdrobnione suche gałązki nie nadające się do żadnego innego zastosowania oraz wszelkie odpady biologiczne np. chwasty, skoszoną zieloną trawę, liście, siano, słomę, resztki roślin. Procentowy udział masy zielonej (trawy, młodych witek) do masy suchej ( słomy, siana suchych patyków) wynosi odpowiednio 20% do 80%. Taką pryzmę pozostawiamy na zimę. Przez ten czas zdrewniałe gałązki w  kopcu będą się rozkładały, uwalniając składniki odżywcze. Kopca nie trzeba dodatkowo nawozić ani podlewać. Wystarczą do tego opady atmosferyczne takie jak śnieg czy deszcz. Zatrzymana wewnątrz grządki woda nie tylko podnosi żyzność gleby ale jest też zatrzymana na terenie działki czyli w  miejscu jej powstawania, co jest w ostatnich latach zjawiskiem wysoce pożądanym. Wczesną wiosną kopczyk należy przykryć słomą. Można go też uzupełnić wyhodowanymi przez


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy siebie dżdżownicami, które są wielkim sprzymierzeńcem ogrodnika. Rozkładając materię organiczną produkują humus - najbardziej pożyteczny nawóz. Tak uzupełniona pryzma obfituje w składniki mineralne i jest dostatecznie wilgotna, aby móc rozpocząć w  niej uprawę. Wskazane jest by prowadzić ją na zboczach kopczyka (tam rośliny rosną najlepiej) wyznaczając na nim dwa rzędy. Chciałabym zachęcić też ogrodników do ściółkowania roślin w myśl zasad permakultury. Ściółkowanie zabezpiecza rośliny przed inwazyjnym wzrostem chwastów, a  także utrzymuje wilgoć wewnątrz gleby. Ponadto ma na celu zatrzymanie deszczówki, zmniejszanie parowania, dostarczanie składników odżywczych, zwiększanie ilości materii organicznej w glebie, żywienie i tworzenie środowiska dla organizmów żyjących w  ziemi. Chroni przed wahaniami temperatury czy mrozem. Ściółkowanie jest techniką mającą naśladować naturalne procesy zachodzące w  lesie, imitując warstwę opadłych liści na dnie lasu. W permakulturze produktem do ściółkowania jest słoma, siano, zielona skoszona trawa, kartony. Na zakończenie pragnę dodać, że do uprawy roślin wg zasad permakultury można wykorzystywać różnego rodzaju przedmioty pochodzenia naturalnego takie jak skórzane torebki, kosze wiklinowe, drewniane palety, skrzynki itp. Ciekawym pomysłem są uformowane na kształt walca siatki ogrodzeniowe, osłonięte agrowłókniną i uzupełnione odpadami biologicznymi. Robiąc użytek ze zbędnych przedmiotów oszczędza się areał i wykorzystuje odpady. Wszystkich zainteresowanych permakulturą odsyłam do korzystania z forów internetowych, na których można wymieniać się doświadczeniami, sprawdzonymi sposobami oraz poznać nowinki z zakresu ekologicznych upraw. Natomiast na stronie internetowej permakultura.edu.pl można zapoznać się z mapą gospodarstw położonych na terenie Polski zajmujących się wdrażaniem i zastosowaniem technik permakultury.

Młode gałązki wierzby pozbawione liście idealnie nadają się do formowania niskich płotków.

Uformowana z siatki ogrodzeniowej pryzma w kształcie walca doskonale sprawdza sie przy uprawie pnączy.

Drewniana bezużyteczna skrzynia może posłużyć jako osłona wysokich bylin np astrów, nawłoci przed złamaniem.

55


marketing i zarządzanie

AUTOMATYZACJA

Nadrzędna rola człowieka

Czy automatyzacja jest szansą czy zagrożeniem dla przedsiębiorstw? Maciej Szafrański i Marek Goliński: Odpowiedź wydaje się oczywista – jest szansą. W czasach, kiedy prawie każde przedsiębiorstwo dąży do wprowadzenia automatyzacji w wybranych etapach procesu produkcji, a stopień robotyzacji jest wizytówką nowoczesności, lepiej nie zadawać takich pytań. Automaty zwiększają tempo produkcji, podnoszą dokładność i powtarzalność wykonania czynności, awaryjność ich jest mniejsza niż w przypadku człowieka, można powiedzieć, że same plusy. Taka jest najczęściej pojawiająca się odpowiedź na to pytanie. Natomiast skutki automatyzacji mogą wywoływać u pracowników obawę utraty miejsca pracy. Niechęć do automatyzacji istnieje od kiedy pojawiły się pierwsze maszyny. Na początku rewolucji przemysłowej, zorganizowane bojówki luddystów niszczyły maszyny tkackie w obawie przed utratą pracy. Wpływ szeroko rozumianej techniki na funkcjonowanie człowieka analizują uczeni, pojawiają się koncepcje filozoficzne, takie jak, np. eutyfronika, w ramach której badany jest wpływ rozwoju cywilizacji na człowieka. Dla jakich przedsiębiorstw jest to „być albo nie być”? M G: Na „być czy nie być” firmy zasadniczy wpływ ma otoczenie

56

rynkowe, a głównie nabywcy i konkurenci. To są główne czynniki wpływające na rozwój firmy, dopełnieniem tego jest produkt, który się oferuje, no a w konsekwencji sposób jego wytwarzania. Tam gdzie produkcja jest masowa, powtarzalna, czynności rutynowe, warunki pracy uciążliwe oraz brakuje chętnych do pracy, tam sytuacja sprzyja robotyzacji. Musi pojawić się jeszcze przemyślany i ekonomicznie uzasadniony plan wprowadzenia automatyzacji, który spotka się z akceptacją decydentów. Automatyzacja jest inwestycją i wiąże się zazwyczaj z rozwojem firmy. Przez długi czas automatyzacja kojarzona była wyłącznie z największymi (najbogatszymi) graczami rynkowymi. Obecnie, powszechność rozwiązań w zakresie automatyzacji i robotyzacji spowodowały większą dostępność do nich szerokiego grona producentów. Odpowiadając na to pytanie z uwzględnieniem tendencji rynkowych, można powiedzieć, że wprowadzanie powszechnej automatyzacji zaczyna być standardem, a pytaniem pozostaje jedynie jakość tych rozwiązań


Marek Goliński

jest pracownikiem Wydziału Inżynierii Zarządzania na Politechnice Poznańskiej. Jest współtwórcą programu Technical Knowledge Accelerator®. Jest także inicjatorem i współtwórcą kilku projektów naukowo-badawczych.

Rozmawia: Klaudyna Bogurska-Matys

Maciej Szafrański

N

jest wykładowcą na Wydziale Inżynierii Zarządzania Politechniki Poznańskiej. Jego główne badania lokują się w obszarach zarządzania wiedzą i  zarządzania jakością. Ponad 6 lat doświadczenia w przemyśle okrętowym. Współtwórca Akceleratora Wiedzy Technicznej®. Kierownik projektów unijnych i międzynarodowych.

a „być czy nie być” firmy zasadniczy wpływ ma otoczenie rynkowe, a głównie nabywcy i  konkurenci. To są główne czynniki wpływające na rozwój firmy, dopełnieniem tego jest produkt, który się oferuje, no a w konsekwencji sposób jego wytwarzania. Tam gdzie produkcja jest masowa, powtarzalna, czynności rutynowe, warunki pracy uciążliwe oraz brakuje chętnych do pracy, tam sytuacja sprzyja robotyzacji. Musi pojawić się jeszcze przemyślany i ekonomicznie uzasadniony plan wprowadzenia automatyzacji, który spotka się z akceptacją decydentów.

oraz zakres, w jakim obejmie aktualnie realizowany proces produkcji.

przedsiębiorstwo, wzmacnia znacznie jego pozycję konkurencyjną na rynku.

Czy rozpoczęcie procesu automatyzacji powinny poprzedzać jakieś badania? M S: Kiedy pracuje się w przedsiębiorstwie, a jeszcze bardziej jak „wzrasta” się w nim i zarządza nim, to pewne kwestie czuje się intuicyjnie. Uważam, że tak też jest w przypadku wdrażania automatyzacji. Oczywiście decyzje związane z inwestycjami powinny być poprzedzone szczegółowym rozpoznaniem zarówno technologicznym, organizacyjnym jak i ekonomicznym. Wszystko uzależnione jest jednak od skali i oryginalności rozwiązań. Są przedsiębiorstwa wyposażające jedynie poszczególne stanowiska w sterowniki, napęd czy manipulatory. Rozwiązania kompleksowe integrujące poszczególne moduły procesu technologicznego, wymagają większej ingerencji w przebieg produkcji i w konsekwencji mogą prowadzić do rewolucyjnych zmian w przedsiębiorstwie. Takie sytuacje wymagają jednak bardzo gruntownych eksperckich badań, pociągają ze sobą pewne ryzyko, natomiast możliwości jakie dzięki temu uzyskuje

Jakie są koszty przeprowadzenia takich zmian w firmie? M G: Odpowiedź wynika trochę z omówionych wcześniej zagadnień i wymaga diagnozy warunków pracy. Skala produkcji i rodzaj czynności determinuje efektywność automatyzacji. Jak przy każdym przedsięwzięciu należy się zastanowić w co zainwestować. Przykładem może być przedsiębiorstwo produkcyjne sektora meblarskiego – zainwestowanie w zautomatyzowanie prostych i powtarzalnych czynności pozwoliło na zastąpienie pracy siedmiu osób automatem, którego koszt był równoważny półrocznym zarobkom tych osób. Nawiązując do zagrożeń wynikających z postępu – dzisiaj – te osoby znalazły zatrudnienie w tej samej firmie na bardziej złożonych i nawet lepiej płatnych stanowiskach natomiast w sytuacji bezrobocia… Puentując jednak pytania – kierunek automatyzacji jest jak najbardziej właściwy, gdy zachowamy w nim podmiotową i nadrzędną rolę człowieka.

57


e-marketing

Szybka randka a długotrwałe partnerstwo,

czyli jakie są różnice między sektorem B2B a B2C

B

2B to w rzeczywistości Human to Human. Trudno się z tym nie zgodzić. Za każdą firmą i za każdą decyzją stoi przecież człowiek. A tam gdzie człowiek, tam i emocje. Komunikacja B2B buduje ekspercki wizerunek, bo celem jest zbudowanie wiarygodności i przekonania, że warto firmie zaufać. W  B2C ekspercki wizerunek nie zawsze ma znaczenie. Dużo ważniejsze jest wywołanie emocji i utrwalanie pewnych skojarzeń. Rozmawia: Klaudyna Bogurska-Matys, zdjęcia: archiwum S. Piskulskiej Jak należy rozumieć różnice między B2B a B2C? Sylwia Piskulska: Zacznę od wyjaśnienia tajemniczo brzmiących

skrótów, które jak większość sformułowań biznesowych pochodzą z języka angielskiego. B2B oznacza Business to Business i określa współpracę, która zachodzi między dwoma firmami. B2C to Business to Customer i opisuje relację między pojedynczą firmą i jej klientami. Każdy model ma na celu sprzedaż, jednak w B2B zaspokajamy potrzebę firmy jako organizacji, podczas gdy w B2C odpowiadamy na oczekiwania pojedynczej osoby. Zdobycie klienta w B2B trwa zwykle dłużej i jest bardziej pracochłonne. Cały proces wymaga planowania, a kluczem otwierającym drzwi do biznesu jest zaufanie. Różnica dotyczy również wielkości i wartości rynku. Rynek B2B,

58

czyli skierowany do przedsiębiorców, to dużo mniej nabywców. Rynek B2C, skierowany do pojedynczych klientów, pod kątem ilościowym jest rynkiem dużo większym. Zaskakującym jednak dla wielu może być fakt, że to B2B ma dużo większą wartość. Mamy tu mniej transakcji, za to na dużo większą skalę. W B2B nie kupuje się pod wpływem chwili. Proces decyzyjny jest dłuższy, oparty na konkretnych kryteriach biznesowych. Do tego uczestniczy w nim zazwyczaj kilka osób, które pełnią różne role w organizacji. Według badań, w sprzedaży B2B potrzeba około 3 miesięcy na zawarcie


Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy

B2B vs B2C transakcji. W B2C decyzja zakupowa jest relatywnie szybsza i często podejmowana pod wpływem impulsu. Kluczem do sukcesu w strategii B2B są relacje pomiędzy przedstawicielami firm. W B2C z kolei liczy się przede wszystkim cena i jakość oferowanych produktów. To również krótki cykl sprzedaży. Inaczej również budujemy ofertę. W B2B należy odpowiedzieć na problemy organizacji i oferować rozwiązania, często szyte na miarę. Mają one głównie na celu obniżenie kosztów i usprawnienie wielu procesów zachodzących w firmie. W B2C oferta jest skierowana do mas i ma zaspokajać potrzebę, która jest deklarowana w danej chwili przez większość konsumentów. Podsumowując, różnica między B2B a B2C to jak różnica między randką a długotrwałym związkiem. B2B to małżeństwo lub partnerstwo oparte na racjonalnych przesłankach i zaufaniu. Wspólne doświadczenia zbudowane w długim czasie cementują więź, a cena tej relacji nie ma dominującego znaczenia. B2C jest z kolei szybką, często jednorazową randką, gdzie decyzje zapadają pod wpływem impulsu lub nagłych emocji, a poziom inwestycji w spotkanie oraz jego atmosfera (czytaj – jakość) często przesądzają o dalszych relacjach. W życiu jest miejsce zarówno na jeden, jak i na drugi model. Co więcej, są one sobie nawzajem potrzebne!

Rynek mówi również o H2H i emocjach, które leżą u podstawy tej koncepcji. Co to za model i jak należy go rozumieć? S P: Koncepcja H2H mówi o tym, że B2B to w rzeczywistości Human to Human, czyli relacja między ludźmi, a nie firmami. I trudno się z tym nie zgodzić. Za każdą firmą i za każdą decyzją stoi przecież człowiek. A tam gdzie człowiek, tam i emocje! H2H dowodzi, że mimo iż nie działamy w swoim imieniu, a w imieniu firmy, to jednak włączamy w to nasze przekonania i emocje. Czy dla pani Kasi, która ma współpracować z agencją marketingową, liczy się atmosfera współpracy czy cena usługi, za którą nie płaci z własnej kieszeni? Ważne jest również to w jaki sposób pani Kasia opiniuje usługi tejże agencji osobom decyzyjnym w firmie. Oczywiście, to nie jest tak, że cena nie ma znaczenia. Musi wpisywać się w standardy rynkowe, jednak nie ona jedna decyduje o trwałości relacji biznesowej. Jak wyglądają działania marketingowe w przypadku B2B a jak w przypadku B2C? S P: Używamy podobnych kanałów komunikacyjnych, ale innych narzędzi. To jak z zawodem malarza. Można być artystą malującym na płótnie lub fachowcem malującym

59


e-marketing fasadę budynku. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z malowaniem, jednak użyjemy innych farb i innych narzędzi malarskich. Sięgniemy też po inne środki wyrazu – obraz będzie bardziej emocjonalny i angażujący w odbiorze, a fasada bloku zostanie pomalowana zgodnie z wymogami technicznymi i standardami narzuconymi przez wspólnotę mieszkaniową. I tak oto obydwa modele mogą korzystać z kanałów społecznościowych, ale B2B sięgnie po branżowe rozwiązania (np. LinkedIn), a B2C skorzysta z casualowych (np. Facebooka lub Instagrama). Komunikacja B2B buduje ekspercki wizerunek, bo celem jest zbudowanie wiarygodności i przekonania, że warto firmie zaufać. W B2C ekspercki wizerunek nie zawsze ma znaczenie. Dużo ważniejsze jest wywołanie emocji i utrwalanie pewnych skojarzeń. Rynek B2B ma duże zapotrzebowanie na wiedzę, dlatego dobrze sprawdzają się tutaj blogi, na przykład z funkcją poradnikową. Można dać swoim odbiorcom dostęp do najczęściej poszukiwanych informacji – jak zaoszczędzić czas, pieniądze i zasoby. W B2C lepiej działają narzędzia „tu i teraz”, czyli tak zwany real-time marketing, np. filmy lub Instastory. Formaty mogą się przenikać. Szczególnie, gdy sprzedajemy produkty, które są kupowane zarówno przez finalnych konsumentów, jak i organizacje. To kwestia na co stawiamy i co przyniesie naszym odbiorcom większą korzyść. Oczywiście w B2B skupimy się bardziej na logicznej argumentacji zakupu i pokazaniu niezbędnych do podjęcia decyzji danych. W B2C uwagę przekierujemy

na zalety produktu. Tu potrzebna jest dla odmiany krótka i najlepiej obrazkowa komunikacja. W sposób łatwy i czytelny wskazujemy korzyść z zakupu. B2C i B2B to dwie odrębne usługi działające na zupełnie innych zasadach. Widać jednak, że od wielu lat potężni gracze, w tym z branży ogrodniczej, właśnie zmieniają kurs z B2B na B2C. Dlaczego tak się dzieje? S P: To chęć zdobycia nowego rynku a czasami po prostu sprawdzenia się w nowej roli biznesowej. Widać to na przykład podczas zmiany warty pokoleniowej w firmie. Nowy właściciel decyduje się pozostać w sektorze B2B i jednocześnie wejść w nowy obszar B2C. To nie jest łatwy proces. Trzeba być gotowym na zupełnie nową strategię działania i co ważne dysponować zasobami, które umożliwią jej realizację. Upraszczając – nie zrobimy tego z tymi samymi ludźmi i z takim samym budżetem! To wymaga odpowiedniego przygotowania w zakresie dystrybucji i działań marketingowych, opartych dzisiaj w dużej mierze na działaniach online. Firma musi być gotowa na przyjęcie nowej wiedzy i uruchomienie nowych narzędzi. Najważniejsze są jednak oczekiwania biznesowe. Wejście na rynek B2C wymaga dużych nakładów finansowych i relatywnie długiego okresu amortyzacji inwestycji. Musimy wygenerować dużo mniej wartościowych transakcji. Co więcej należy zbudować dystrybucję – czyli zapewnić produktom miejsce na rynku. A tu wkraczamy już w zupełnie nowy obszar. Obszar rynkowej batalii o półkę i klienta.

Sylwia Piskulska

B2B vs B2C 60

Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Od 18 lat niezmiennie w branży marketingowej. Współtworzyła 70 marek i przyczyniła się do wdrożenia 3000 produktów. Doświadczenie zdobywała w polskich i międzynarodowych organizacjach. Jej koncepcje zdobywały laury konkursowe i cieszą się uznaniem w branży. Swoim doświadczeniem menedżerskim dzieli się jako Mentor w Programie Mentoringowym Fundacji Liderek Biznesu. Chęć bycia niezależną doprowadziła ją do stworzenia agencji marketingowej Pictorial. Wierzy, że dobry projekt zaczyna się od wielkiej koncepcji. Lubi wspinać się wysoko, by zyskać szerszą perspektywę. Myśli pytaniami, bo działają na nią jak napęd. Twierdzi, że prowadzą do najlepszych rozwiązań – prostych i adekwatnych do potrzeb jej klientów.


poradnik

SPOSOBY ZABEZPIECZENIA WIERZYTELNOŚCI W OBROCIE GOSPODARCZYM część 1

W

spółpraca z kontrahentem powinna zawsze zostać zatwierdzona przez podpisanie umowy. Zabezpiecza ona każdą ze stron przed nieprzewidzianymi opóźnieniami w  dostawie produktu lub usługi. Ponadto gwarantuje otrzymanie zapłaty w terminie za wykonaną pracę. tekst: Jarosław Kurzawski – kancelaria QLEGAL

Niewielu przedsiębiorców może się pochwalić współpracą z kontrahentami, regulującymi wszystkie zobowiązania w terminie. Tematykę zabezpieczenia wierzytelności w  obrocie gospodarczym uznać zatem należy za aktualną w  każdym czasie. Warta jest regularnego przypominania. Zwłaszcza, że zdarza się korzystać z tej wiedzy w sytuacjach nagłych, przy podejmowaniu bieżących decyzji biznesowych. Istotą wykorzystania konkretnego zabezpieczenia jest doprowadzenie do optymalnej ochrony interesów przedsiębiorcy-wierzyciela. Nie bez znaczenia pozostają jednak inne czynniki, w  tym czas i  koszty potrzebne do ustanowienia, wartość zabezpieczanej transakcji, relacja łącząca z  kontrahentem. W  niniejszym artykule przedstawiamy grupę popularnych rodzajów zabezpieczeń wierzytelności, które wzmacniają szansę zaspokojenia wierzyciela w obrocie gospodarczym. Hipoteka, będąca podstawowym zabezpieczeniem rzeczowym na nieruchomości, to nic innego jak obciążenie nieruchomości w celu zabezpieczenia konkretnej wierzytelności. Z  wykorzystaniem hipoteki wierzyciel może dochodzić zaspokojenia z nieruchomości bez względu na to, czyją stała się własnością, a także z pierwszeństwem przed innymi wierzycielami właściciela nieruchomości. Oznacza to, że jeżeli na moją rzecz została ustanowiona hipoteka, to nawet w przypadku sprzedaży nieruchomości, będę mógł dochodzić zaspokojenia swojej wierzytelności od kogokolwiek, kto stanie się właścicielem tej nieruchomości. Do powstania hipoteki niezbędny jest wpis w księdze wieczystej. Hipoteka zabezpiecza tylko wierzytelności pieniężne. Po stronie minusów odnotować należy czas i koszt wymagane do ustanowienia hipoteki, dlatego stosowana jest zazwyczaj przy transakcjach o większej wartości. Zastaw, podobnie jak hipoteka, zabezpiecza konkretną wierzytelność. Wierzyciel, zasadniczo, może dochodzić zaspokojenia z rzeczy bez względu na aktualnego właściciela i z pierwszeństwem przed innymi wierzycielami tegoż właściciela. Odmiennie niż przy hipotece – zastaw obejmuje wyłącznie rzeczy ruchome (np. samochód). Do ustanowienia zastawu potrzebna jest umowa między właścicielem rzeczy, na której ustanawia się zastaw (zastawca), a wierzycielem (za-

62

stawnik). Przedmiotem zastawu mogą być także prawa (np. akcje). Istotnym warunkiem ważności zastawu jest wydanie rzeczy zastawnikowi lub uzgodnionej osobie trzeciej. Wyodrębniono także inne formy zastawu, w tym zastaw rejestrowy. W tym przypadku dla ustanowienia zastawu konieczny jest wpis do rejestru zastawów. Natomiast zastawione rzeczy można pozostawić w rękach zastawcy. Weksel, stanowiący rodzaj papieru wartościowego, to tani i wygodny sposób ułatwiający odzyskiwanie należności, ale nie stanowi zabezpieczenia przed niewypłacalnością dłużnika. Osoba posiadająca prawa do weksla, sprawnie może dochodzić zaspokojenia w  postępowaniu sądowym i  egzekucyjnym. Weksel ma formę pisemną i dla swej ważności musi zawierać określone elementy, w tym podpis wystawcy. Popularność zachowują weksle in blanco, czyli weksle nieuzupełnione całkowicie w  chwili ich wystawienia. W  takim wekslu uzupełnia się m.in. sumę wekslową, termin płatności. Zasady uzupełnienia weksla in blanco reguluje porozumienie wekslowe, które należy precyzyjnie sformułować. Weksle in blanco znajdują zastosowanie przy wierzytelnościach o  początkowo nieustalonej wartości albo mogących powstać w przyszłości. Powyższe propozycje stanowią jedynie część popularnych sposobów wykorzystywanych dla polepszenia sytuacji wierzyciela. Często, dla pełnej ochrony interesów, warto skorzystać z  więcej niż jednej metody. Zawsze natomiast należy dobierać rozwiązania adekwatne do konkretnej sytuacji i wierzytelności, ponieważ opisywane instytucje realizować mają określone funkcje, które nie zostaną spełnione przy nietrafnym wyborze.

Jarosław Kurzawski – radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu. Tworzy i  rozwija markę QLegal, która zrzesza kancelarie adwokatów i radców prawnych z Poznania i Szczecina. Specjalizuje się w prawie cywilnym, gospodarczym oraz prawie sportowym. Na co dzień świadczy pomoc prawną dla klientów biznesowych oraz przedsiębiorców z  różnych branż gospodarczych, w  tym związanych z branżą budowlaną.


Profile for Lider Biznesu. Ogrodniczy Magazyn Branżowy

Lider Biznesu 5/2019  

Wakacyjne wydanie "Lidera Biznesu" 5/2019

Lider Biznesu 5/2019  

Wakacyjne wydanie "Lidera Biznesu" 5/2019

Advertisement