Page 72

— inspiracje —

Ptaki miedzią

Miedź jest bardzo plastyczna, łatwo ją „skaleczyć”. Wystarczy jeden nieostrożny ruch i całą pracę trzeba zaczynać od początku.

malowane N a podłodze poniewierają się ścinki, pogięte kartki, kawałki tektury, stół zarzucony jest szkicami, tubkami z farbami, z boku leżą nieużywane rylce. Wszędzie panuje twórczy nieład. Stoliki i prasa drukarska zasłane są kolejnymi pracami. Na półkach stoją puszki z farbami, rozpuszczalniki, preparaty potrzebne do „wypalania” rysunków. – To moje królestwo – mówi Adam Półtorak, malarz, grafik, spod ręki którego wyszły setki wizerunków ptaków i roślin.

• Skarby znalezione na strychu Zawirowania historii rzuciły rodzinę pana Adama do Radlińca, wsi zagubionej pośród wielkopolskich pól i łąk. Przeszłość tej położonej pod Jarocinem miejscowości zaważyła na przyszłości artysty. Dawny Radliniec podczas drugiej wojny światowej zniszczyli Niemcy. Polską ludność wysiedlili, a  stare, kryte strzechą chałupy zburzyli, by zbudować w  tym

70—echa leśne jesień 2014

miejscu wzorcową germańską wieś kolonizacyjną. Powstały domy z czerwonej cegły, tuż obok solidne, murowane budynki gospodarcze. W  każdym obejściu posadzono sad, znalazło się też miejsce na ogród. Przez środek wioski wytyczono drogę. Jej obrzeża obsadzono lipami, niektóre nadal tam rosną. Pod koniec wojny niemieccy gospodarze w popłochu opuścili domostwa, zabierając ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy. To miejsce, wspomina pan Adam, pełne było porzuconych skarbów, m.in. książek drukowanych czcionką gotycką. – Chyba dlatego zainteresowałem się typografią. Byłem zafascynowany charakterystycznym krojem tej czcionki, tak odmiennym od używanego w polskich publikacjach – wspomina grafik. I dodaje, że Radliniec i okoliczne wioski do dziś są pełne śladów przeszłości, poniemieckich druków, książek czy przedmiotów mniej lub bardziej codziennego użytku. W swojej pracowni ma np. własnoręcznie wyremontowaną starą maszynę drukarską.

T ekst: Agnieszka S ijka Patrycja Półtorak-F igańska

zdjęcia:

Rysunkiem pan Adam zainteresował się już w „podstawówce”. Po szkole biegał na zajęcia w kółku plastycznym. To tam po raz pierwszy mógł używać profesjonalnych pędzli, z czego był bardzo dumny. Swoje umiejętności szlifował w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w  Poznaniu (obecnie Uniwersytet Artystyczny), w której ukończył malarstwo. – Przez pewien czas studiowałem grafikę, ale ostatecznie wybrałem malarstwo. Jednak grafiki nie rzuciłem i po ukończeniu uczelni zacząłem tworzyć prace zainspirowane starotestamentową tematyką – opowiada. Odezwała się, jego zdaniem, fascynacja techniką zapamiętaną z  książek oglądanych na strychu rodziców.

• Sztuka cierpliwości Z czasem zainteresowanie grafiką przerodziło się w fascynację bardzo specyficznymi technikami: miedziorytem, ale też akwafortą i akwatintą (kwasorytem). Najtrudniejsza i czasochłonna metoda to miedzioryt. Miedź to wyjątkowo

natchnieniem

artysty jest rodzima przyroda.

Profile for Lasy Państwowe

Echa Leśne nr 3 (617) 2014  

Magazyn przyjaciół lasu

Echa Leśne nr 3 (617) 2014  

Magazyn przyjaciół lasu