Page 16

— z kart historii — Drzewostan jodłowy

fot. „Echa Leśne” 1930 r.

w Nadleśnictwie Wisła.

zdecydowała się wreszcie wysłać do Wisły wojsko. Do ostudzenia rebelii przyczyniła się też wieść, że arcyksiążęce dobra są już w rękach państwa. Dodatkowo, dla zjednania sobie ludności, wiosną 1919 r. cieszyńska rada przywróciła – zlikwidowaną w 1863 r. – służebność lasów w górach – znowu można było wypasać w nich bydło. W połowie stycznia 1919 r. w Cieszynie podjęto też decyzję, by powierzyć rządy w Nadleśnictwie Wisła Polakowi, inż. Świątkowskiemu. •Las trwa, jak dawniej Formalnie rzecz biorąc, państwowe Nadleśnictwo Wisła powołano do życia w 1920 r. na mocy wydanego 23 listopada tegoż roku rozporządzenia Rady Ministrów „W przedmiocie organizacji i zakresu działania okręgowych zarządów lasów państwowych”. Jak wszystkie okoliczne leśne jednostki organizacyjne, zostało podporządkowane Zarządowi Okręgowemu Lasów Państwowych… we Lwowie. Gdy zaś 16 stycznia 1925 r., już w ślad za powstaniem zwartej, ogólnokrajowej struktury LP (30 grudnia 1924 r. światło dzienne ujrzało rozporządzenia prezydenta RP „O organizacji administracji lasów państwowych”), powołano do życia dyrekcje lasów państwowych – nadleśnictwa Beskidu Śląskiego, wraz z innymi z województwa śląskiego, znalazły się w Dyrekcji Lasów Państwowych w… Warszawie. Ale aż do następnej wojny lasami dawnej Komory Cieszyńskiej kierowano ze znacznie mniej odległego miejsca – z cieszyńskiego zamku, w którym mieścił się Zarząd Lasów Państwowych. Na gruntach dawnej Komory Cieszyńskiej, przejętych przez państwo polskie,

powstało w końcu sześć nadleśnictw: Brenna, Chybie, Hażlach, Istebna, Ustroń i Wisła. Z danych z początku 1930 r. wynika, że największe (nieco powyżej 4800 ha) było to ostatnie, najmniejsze – nizinne już Chybie (ponad 2200 ha). To jednak nie był cały majątek owej szóstki – trzeba do niego doliczyć niemałe połacie gruntów rolnych (ponad 8300 ha), stawów rybnych (prawie 1200 ha), a wreszcie zamek, park i budynki w Cieszynie. – Po wojennej zawierusze lasy ówczesnego nadleśnictwa Wisła nie były w najlepszym stanie. Brakowało robotników leśnych, toteż nawarstwiały się zaległości w cięciach pielęgnacyjnych, a  potem dużo było szkód od śniegu i  wiatru. Drzewostany użytkowano zrębami zupełnymi, by na 2–3 lata przeznaczać owe tereny pod uprawy rolne. Praktycznie nie było więc odnowień naturalnych. 97-procentowy udział w składzie gatunkowym miał świerk – tak opisuje sytuację Andrzej Kudełka, dzisiejszy nadleśniczy. Andrzej Klimek, jego zastępca, zwraca zaś uwagę na ciekawy szczegół – do dziś na przeważającym obszarze zachowana jest historyczna numeracja oddziałów sprzed bez mała stu lat. Tu cały czas jest ciągłość lasu. Świerkowe drewno trafiało głównie do odbiorców po czeskiej stronie granicy, gros bukowego czy jodłowego przerabiano na węgiel drzewny. Sytuację zmieniło dopiero oddanie do użytku w 1933 r. linii kolejowej do Wisły Głębce. Od tej pory wagonami wywożono surowiec w kierunku Ustronia, chociaż Nadleśnictwo Istebna, dokąd tory już nie dotarły, wciąż pracowało głównie na

Personel Nadleśnictwa Ustroń

w listopadzie 1933 r. Czwarty od lewej siedzi nadleśniczy Władysław Jackowski.

rynek czechosłowacki. – Ta kolej miała też niemałe znaczenie polityczne, bo wiązała nasz region z Polską – zauważa Andrzej Klimek. •Wciąż to samo miejsce Wokół przyszłości tej ziemi wciąż utrzymywały się polityczne napięcia. Wprawdzie Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego oraz jej czeski odpowiednik zgodnie podzieliły Śląsk Cieszyński, jednak rząd czeski nie uznał zawartej umowy. Pod koniec stycznia 1919 r. na kilka dni czeskie wojska wkroczyły do Ustronia, a  28–30 stycznia polskie oddziały powstrzymały interwentów w bitwie pod Skoczowem. Jak wiemy z historii, problemu Zaolzia to nie rozwiązało. W owym czasie nadleśniczym w Ustroniu był Oberförster Leo Schöttner, powołany na to stanowisko jeszcze u progu XX stulecia. Schöttner, Niemiec, urodzony w zaolziańskiej wiosce, cieszył się poważaniem miejscowej ludności (podobnie zresztą, jak pozostały leśny personel). – Społecznik, radny gminy, zasiadał w  zarządach spółek uzdrowiskowych, położył zasługi jako prezes Towarzystwa Upiększania Ustronia, zakładał miejscowe Towarzystwo Turystyczne. Był nadleśniczym aż do 1923 r., a urzędował w miejscu, w którym nieprzerwanie od lat 80. XIX wieku znajduje się siedziba nadleśnictwa – w obiektach przejętych przez Komorę Cieszyńską od administracji dawnej huty i walcowni. W 1923 r., po tragicznej śmierci syna, Leo Schöttner wycofał się z  życia publicznego i odszedł ze stanowiska nadleśniczego. To przykre, że na miejscowym cmentarzu ewangelickim dziś nie ma już nawet śladu po jego grobie – opowiada Leon Mijal, nadleśniczy w Ustroniu.

fot. archiwum Nadleśnictwa Ustroń (ze zbiorów Tadeusza Jackowskiego)

14—echa leśne jesień 2014

Profile for Lasy Państwowe

Echa Leśne nr 3 (617) 2014  

Magazyn przyjaciół lasu

Echa Leśne nr 3 (617) 2014  

Magazyn przyjaciół lasu