Page 20

Reformacja na Pogórzu Kaczawskim ↘

fot. Łukasz Zemła marzec 2015

Archiwalne zdjęcia Kościoła w Twardocicach4

20

Kaspar podważał naukę głoszoną przez Lutra i zarzucał mu, że niepotrzebnie tworzy nowy Kościół, zamiast reformować już istniejący. Zarzucał mu nawet, że robi tak, kierując się żądzą władzy. Dziś nad okolicą górują ruiny starego kościoła. Według niektórych źródeł posiadał on 2400 miejsc siedzących, jednak zdarzało się w początkach XVIII w., że gromadziło się w nim do 11 000 osób. Wówczas pełnił on funkcję kościoła ucieczkowego3. Budowla szerokości 25 m i długości 41 m stanowiła jeden z największych kościołów ewangelickich w regionie.

Kaspar Schwenfeld wiele czasu spędził na studiowaniu koncepcji, które coraz częściej okazywały się sprzeczne z nauczaniem Lutra. Ostatecznie przeciwstawił się twórcy reformacji i w Wittenberdze odstąpił od jego koncepcji, gromadząc swoich zwolenników wokół własnej charyzmatycznej osoby. Poprzez swoje działanie naraził się na silny ostracyzm ze strony zwolenników Lutra, co doprowadziło do scalenia grupy

i przejścia do tajnego nauczania oraz działania w konspiracji. Nigdy jednak nie stworzył własnego kościoła, co zarzucali mu jego zwolennicy i potomkowie pierwszych szwenkfeltystów. Drugim ważnym nazwiskiem obok Kaspar Schwenfeld był kolejny duchowny przywódca schwenkfeltystów Valentin Krautwald. W kolejnych latach Kaspar Schwenkfeld rozpoczął swoją misję życiową i nauczał w Strasburgu, Augsburgu, Ulm czy Esslingen am Neckar. U schyłku życia w związku z prześladowaniami religijnymi przebywał w ukryciu i do dziś miejsce jego pochówku nie jest znane i pozostaje tajemnicą. Od początku powstania nowego ruchu jego zwolennicy doświadczali prześladowań ze strony kościoła katolickiego, luterańskiego i władz świeckich, dlatego przez większość czasu ich spotkania odbywały się potajemnie. Przez lata w ramach „wojen religijnych” karano ich grzywnami, zabraniano praktykowania obrzędów, więziono czy nawet odbierano im dzieci. Najtrudniejszym okresem dla wyznawców nauki Kaspara Schwenfelda był okres panowania Karola VI, który w 1719 r. sprowadził na teren Dolnego Śląska jezuitów. Za główne ich działanie uznano uzyskanie jedności religijnej kościoła katolickiego. Sytuacja z roku na rok stawał się coraz trudniejsza, zaś każde ograniczenia powodowały, że życie szenkfeldystów było walką o przetrwanie. Na rozkaz cesarza przybyło dwóch księży jezuitów, których zadaniem było nawrócenie schwenckfeldystów na rzymsko-katolicyzm. Skłócili schwenckfeldystów i luteran ze sobą, niszcząc ład społeczny. Również w 1719 r. utworzono specjalną misję jezuitów w Twardocicach do szerzenia i pielęgnacji religii katolickiej. Od tego czasu schwenckfeldyści obowiązkowo musieli uczęszczać na nauki, a za niestawienie się płacili wysokie kary. Pierwsza nieusprawiedliwiona nieobecność kosztowała 10 talarów, druga- 20, trzecia36. Z zebranej kwoty 12.000 talarów w 1732 r. wybudowano kościół katolicki. Ich małżeństwa uznano za nieważne oraz zakazano związków mieszanych z luteranami. Chrzest mógł być tylko katolicki, dzieci do chrztu odprowadzało wojsko cesarskie. Nad sierotami sprawowano

Kurier Wleński nr 14  
Kurier Wleński nr 14  
Advertisement