Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 3 października 2026

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1672 (1972)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E TYGODNIK 3 PAÌDZIERNIKA 2026

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

Wielu wzruszeñ, uœmiechów i poczucia wspólnoty uczestnikom Parady, Czytelnikom i Reklamodawcom ¿yczy zespó³ Kuriera Plus


2

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

3


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

4

Serdeczne gratulacje dla organizatorów 89. Parady Pu³askiego, Wielkiego Marsza³ka Pani Dr Iwony Korgi oraz wszystkich przedstawicieli Polonii, którzy reprezentowaæ bêd¹ poszczególne kontyngenty w niedzielê, 4 paŸdziernika 2026 r., a tak¿e najlepsze ¿yczenia dla wszystkich uczestników tego wyj¹tkowego i ukochanego przez Poloniê œwiêta. Z podziêkowaniami za Pañstwa wk³ad w promocjê naszej kultury i budowania pozytywnego i silnego wizerunku Polski w Nowym Jorku, wœród jego mieszkañców i w ca³ej Ameryce.

Mateusz Sakowicz Konsul Generalny RP w Nowym Jorku z zespo³em Konsulatu.

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com

5

Z okazji 89. Parady Pu³askiego najserdeczniejsze ¿yczenia i gratulacje dla: Wielkiego Marsza³ka - dr Iwony Korgi Marsza³ka CPS - Moniki Bolkum Robert Miss Polonia - Moniki Chibowski Junior Miss Polonia - Klary Zdziech Junior Mr. Polonia - Franka Brzozowskiego oraz ca³ej Polonii sk³adaj¹: prezes Centrum Polsko-S³owiañskiego Pawe³ Pachacz wraz z Rad¹ Dyrektorów oraz Dyrektorem Wykonawczym Agnieszk¹ Granatowsk¹ i pracownikami CP-S CENTRUM POLSKO S£OWIAÑSKIE

176 Java St., Brooklyn, NY 11222

Tel. 718-389-0705

Najlepsze ¿yczenia wszystkim maszeruj¹cym w 89. Paradzie Pu³askiego Rodakom sk³ada PULASKI ASSOCIATION of BUSINESS and PROFESSIONAL MEN, Inc. www.pulaskiassociation.com

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelna Zofia Doktorowicz-K³opotowska dyrektor artystyczny Robert Juchno

sta³a wspó³praca Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Chris Miekina, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski wydawcy John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 176 Java Street Brooklyn, NY 11222 Pokój numer 6 Tel: (718) 389-3018 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

6

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Kim jestem? By³ pewien gospodarz, który za³o¿y³ winnicê. Otoczy³ j¹ murem, wykopa³ w niej t³ocznie, zbudowa³ wie¿ê, w koñcu odda³ j¹ w dzier¿awê rolnikom i wyjecha³. Gdy nadszed³ czas zbiorów, pos³a³ swoje s³ugi do rolników, by odebrali plon jemu nale¿ny. Ale rolnicy chwycili jego s³ugi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaœ ukamienowali. Wtedy pos³a³ inne s³ugi, wiêcej ni¿ za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo post¹pili. W koñcu pos³a³ do nich swego syna, tak sobie myœl¹c: Uszanuj¹ mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodŸcie, zabijmy go, a posi¹dziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzuci(Mt 21, 33-40)

li z winnicy i zabili. Kiedy wiêc przybêdzie w³aœciciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?.

T

ytu³owe pytanie dla wielu mo¿e siê wydaæ siê bezzasadne. Przecie¿ ka¿dy z nas wie kim jest. Jestem ojcem, matk¹, synem, córk¹, kap³anem, adwokatem, policjantem, stra¿akiem, hydraulikiem, kawalerem, pann¹, dziennikarzem itd. W tytu³owym pytaniu nie o to jednak chodzi. Dotyka ono bowiem istoty naszego cz³owieczeñstwa. W dzisiejszym œwiecie naznaczonym g³odem to¿samoœci ta odpowiedŸ jest konieczna. Dziœ cz³owiek jest nieraz tak zagubiony, ¿e nie jest w stanie odpowiedzieæ kim jest w najg³êbszej swojej istocie. A jeœli tego nie wie, to nie jest w stanie prze¿yæ owocnie swojego ¿ycia. Przyk³adem zagubienia to¿samoœci mo¿e byæ parada w Berlinie. Oko³o tysi¹ca osób okreœlaj¹cych siê jako psy zgromadzi³y siê w centrum Berlina, by wspólnie zaszczekaæ, powarczeæ, powyæ do ksiê¿yca, doœwiadczyæ smyczy na szyi, pobiegaæ na czworakach i bez wstydu za³atwiæ siê publicznie. Wiêkszoœæ mia³a na sobie psie przebrania i obro¿e na szyi. Aktywiœci podkreœlali, ¿e nie identyfikuj¹ siê jako istoty ludzkie, tylko konkretne rasy psów, lub w niektórych przypadkach mitologiczne istoty zbli¿one budow¹ do tych czworonogów. Psie osoby szczeka³y na sygna³, by daæ wyraz swojej jednoœci ze stadem i podczas porozumiewania siê ze sob¹. Prekursorem ruchu ludzi-psów jest Japoñczyk, który za oko³o 15 tys. dolarów upodobni³ siê do owczarka szkockiego i przyj¹³ imiê Toco. Innym reprezentantem tej grupy jest mê¿czyzna, który przedstawia siê jako dalmatyñczyk Spot. Liderzy ruchu podkreœlaj¹, ¿eby ich nie uto¿samiaæ z przebierañcami, oni s¹ naprawdê psimi osobami. To jest ich odpowiedŸ na tytu³owe pytanie: Kim jestem? Przypadków zagubienia w³asnej to¿samoœci mo¿na przytoczyæ wiele, choæ monie tak w wdrastycznej i g³upiej formie.

W

szukaniu odpowiedzi na to pytanie w jego najg³êbszym sensie i wiecznym wymiarze siêgnê do Dialogu œw. Katarzyny ze Sieny. Wspó³czesne poznawanie samego siebie jest czêsto zabarwione narcystycznym podejœciem do siebie, introwertyczn¹ koncentracj¹ na w³asnym samopoczuciu i spe³nianiu siê. Na tej drodze nie odnajdziemy w³aœciwej odpowiedzi na to pytanie: Kim tak naprawdê jestem? Œw. Katarzyna opisuje siebie jako „zamieszka³¹ i zadomowion¹ w celi poznania siebie”. Jeœli wybierzemy drogê poznania siebie proponowan¹ przez œw. Katarzynê, to zobaczymy, ¿e jesteœmy mali, nieporadni i ograniczeni, ale id¹c dalej odkryjemy nasz¹ wielkoœæ i wartoœæ, która rodzi siê z mi³oœci Boga do nas i mi³oœci bliŸniego. Œwiêta Katarzyna odpowiada na tytu³owe pytanie w kontekœcie winnicy, o której mówi zacytowany fragment Ewangelii. Pozwolê sobie na uproszczone sparafrazowanie nauki œw. Katarzyny na ten temat. WyobraŸmy sobie sobie, ¿e przed rozpoczêciem ziemskiej pielgrzymki Bóg bierze za rêkê ludzk¹ duszê, wskazuje miejsce na ziemi i wyjaœnia. To bêdzie twój kawa³ek winnicy. Co zrobisz z mim to ju¿ twoja sprawa. Pamiêtaj jednak, abyœ pracowa³ najlepiej jak potrafisz, jak najlepiej wykorzysta³ glebê i winoroœl, któr¹ ci dajê. Bêdzie wspaniale, jeœli uda ci siê wyhodowaæ winogrona, które stan¹ siê winem pojednania i sprawiedliwoœci. Nie wa¿ne ile wyhodujesz winogron, wa¿ne abyœ wyhodowa³ tyle na ile pozwala ci posiadana woda i sk³adniki od¿ywcze. Bêdzie cudownie, gdy wyhodujesz choæby niewiele winogron, ale powstanie z nich przepyszne wino pokory i ¿yczliwoœci. Bêdzie bardzo dobrze, gdy swój nadmiar czasu poœwiêcisz na zasadzenie kilku winoroœli i powierzysz je ludziom, którzy

wiêcej, to twój kawa³ek winnicy stanie siê nieszczêœliwym i bezproduktywnym miejscem. Nastêpnie Bóg tchn¹³ duszê w ludzkie cia³o i pos³a³ do darowanej mu winnicy na ziemi.

P

maj¹ wodê i nawozy i s¹ w stanie doprowadziæ do obfitych zbiorów.

B

óg jednak przestrzega duszê, która wkrótce przybierze cia³o i stanie siê w³aœcicielem kawa³ka winnicy. Nie pope³nij b³êdu niektórych dzier¿awców, którzy skupiaj¹ siê na iloœci zebranych winogron. W mojej winnicy chodzi o zbieranie dobrych winogron, a nie o zyski. Nie eksploatuj nadmiernie winnicy, aby jak najwiêcej zgarn¹æ dla siebie, pozostawiaj¹c po sobie dla nastêpnego dzier¿awcy wyja³owion¹ i wysuszon¹ ziemiê, pl¹taninê martwych winoroœli. Bêdziesz zmuszony do zdania sprawy z tego co wyprodukowa³eœ i z tego co zmarnowa³eœ. Pamiêtaj ¿e ka¿dy ma swój kawa³ek winnicy, który nie jest oddzielony od innych plotami czy murami. Twoja czêœæ winnicy jest po³¹czona z czêœci¹ twojego s¹siada, wiêc cokolwiek czynisz w swojej winnicy – dobro lub z³o ma wp³yw na ludzi obok i na otaczaj¹c¹ ciê winnicê. Jeszcze jedno. Nie chcê siê nad tym rozwodziæ, ale to moja winnica. Nie twoja. Dajê ci kawa³ek, bo na tym w³aœnie polega bycie Bogiem. Dobrze by³oby abyœ czasami podziêkowa³ za to wszystko. Gdy jednak bêdziesz uwa¿a³, ¿e ta winnica jest twoja lub zas³ugujesz na coœ

rzypowieœæ o niegodziwych dzier¿awcach rozgrywa siê w naszych czasach i obok nas. Niegodziwi dzier¿awcy kieruj¹ siê niesprawiedliwymi i krzywdz¹cymi praktykami biznesowymi. Wykorzystuj¹ swoj¹ pozycjê spo³eczn¹ w podejmowaniu nieodpowiedzialnych i moralnie z³ych decyzji, które godz¹ w interesy winnicy s¹siada i zatruwaj¹ ¿ycie w ca³ej winnicy Pañskiej. Niegodziwi dzier¿awcy uwa¿aj¹ powierzony im przez Boga kawa³ek winnicy za w³asny i robi¹ z nim co chc¹. Manipuluj¹, nadu¿ywaj¹, nadmiernie eksploatuj¹, aby zaspokoiæ w³asne potrzeby, nie ogl¹daj¹c siê na innych. Staraj¹ siê na ró¿ne sposoby wyeliminowaæ ka¿dego, kto im przypomina, ¿e nie s¹ w³aœcicielami tylko dzier¿awcami i ¿e kiedyœ bêd¹ musieli zdaæ sprawê Gospodarzowi winnicy ze swego w³odarstwa. I tu warto przypomnieæ s³owa Jezusa: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagaæ siê bêdzie; a komu wiele zlecono, tym wiêcej od niego ¿¹daæ bêd¹”.

C

hrystus, „Syn w³aœciciela winnicy”, przychodzi do nas z now¹ wizj¹ winnicy, któr¹ „dzier¿awimy” od swego Ojca. Jest to wizja mi³oœci, a nie po¿¹dania, pokoju a nie wrogoœci, przebaczenia, a nie zemsty. A na koniec odpowiedŸ na tytu³owe pytanie: Jestem dzier¿awc¹, który kiedyœ stanie przed Bogiem, aby zdaæ sprawê ze swego w³odarstwa. m

Zapraszamy na strony Autora: ryszardkoper.pl i nytravelclub.pl


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com

7

Bohater walk o niepodleg³oœæ Wybitny historyk W³adys³aw Konopczyñski stawia³ go w jednym szeregu z ksiêciem Józefem Poniatowskim i Stefanem Czarnieckim.

K

azimierz Pu³aski jest znany jako uczestnik wojny o niepodleg³oœæ Stanów Zjednoczonych i ojciec kawalerii amerykañskiej. Nieco mniej wiadomo o nim jako jednym z przywódców konfederacji barskiej – zwi¹zku szlachty polskiej przeciw nadzorowi Rosji nad sytuacj¹ spo³eczno-polityczn¹ w Rzeczpospolitej, ktory trwa³ od pocz¹tków XVIII wieku. Moskwa dwa razy przeforsowa³a swoich kandydatów na tron polski – w 1733 r. Augusta III Sasa oraz w 1764 Stanis³awa Augusta Poniatowskiego. Carat nie dopuszcza³ do wprowadzenia reform ustrojowych i popiera³ system z³otej wolnoœci szlacheckiej, który os³abia³ Rzeczpospolit¹.

K

azimierz Pu³aski urodzi³ siê w 1747 r. w Warszawie. Jako kilkunastoletni m³odzieniec odby³ praktykê wojskow¹ w Saksonii na dworze ksiêcia Karola Józefa, syna Augusta III króla Polski. W lutym 1768 r. szlachta polska zawi¹za³a konfederacjê w Barze, na Podolu. Celem konfederatów by³o zrzucenie zale¿noœci od Moskwy. Wielu historyków uwa¿a Konfederacjê za pierwsze powstanie narodowe. Jednym z przywóców zwi¹zku by³ Kazimierz Pu³aski. W pocz¹tkowym okresie konfederacji organizowa³ jednostki wojskowe na Podolu i Wo³yniu. Wiosn¹ 1769 r. zosta³ mianowany regimentarzem krakow-

sko – sandomierskim. W tym samym czasie dochodzi do bitwy z Rosjanami ko³o Krosna, w której Pu³aski zostaje ranny. Nastêpnie udaje siê na Litwê, gdzie organizuje korpus licz¹cy cztery tysi¹ce ¿o³nierzy. Pu³aski czestniczy³ w wielu bitwach i potyczkach z Rosjanami. Wobec zdecydowanej przewagi wojsk moskiewskich tylko kilka z nich koñczy siê zwyciêstwem konfederatów. W roku 1770 Kazimierz Pu³aski rozpoczyna dzia³ania w Ma³oposce. W tym samym roku otrzymuje stopieñ pu³kownika. Jesieni¹ zajmuje klasztor jasnogórski w Czêstochowie i przez kilka miesiêcy odpiera ataki Rosjan. W paŸdzierniku 1771 r. dochodzi do nieudanej próby porwania króla Stanis³awa Augusta Poniatowskiego. Pu³aski jest oskar¿ony o udzia³ w tej akcji i skazany przez s¹d sejmowy na karê œmierci. W rzeczywistoœci m³ody pu³kownik by³ jednym z pomys³odawców porwania, ale w nim nigdy nie uczestniczy³. Aby unikn¹æ egzekucji udaje siê na Œl¹sk, a stamt¹d do Francji. W Pary¿u poznaje Benjamina Franklina, który przekonuje go do udzia³u w wojnie o niepodleg³oœæ Stanów Zjednoczonych. W liœcie rekomendacyjnym Franklin pisa³: „Hrabia Pu³aski znany w Europie z odwagi i walki o wolnoœæ swej ojczyzny – mo¿e byæ bardzo u¿yteczny w naszej s³u¿bie”.

P

u³aski przybywa do Ameryki i we wrzeœniu 1776 r. organizuje brygadê kawalerii maj¹cej walczyæ z wojskami brytyjskimi. Wkrótce zostaje awansowany do stopnia genera³a.

Kogo wybierze Brazylia? Kampania przed wyborami prezydenckimi w Brazylii wesz³a w ostatni¹ fazê. Sztab urzêduj¹cego prezydenta Luiza Luli da Silvy twierdzi, ¿e USA chc¹ os³abiæ brazylijsk¹ niezale¿noœæ i uzyskaæ dostêp do zasobów naturalnych kraju popieraj¹c kandyduj¹cego na prezydenta prawicowego senatora Flavio Bolsonaro. Pierwsza tura wyborów ma odbyæ siê 4 paŸdziernika. Lula ubiega siê o czwart¹ kadencjê, a jego rywalem jest Flavio Bolsonaro, syn by³ego prezydenta Jaira Bolsonaro. Sonda¿e wskazuj¹ na wyrównany wyœcig, jeœli ¿aden z kandydatów nie zdobêdzie ponad po³owy g³osów, druga tura odbêdzie siê pod koniec paŸdziernika. W wyemitowanym niedawno spocie telewizyjnym kampania Luli zarzuci³a prezydentowi USA próbê ingerencji w brazylijskie wybory. Lula powtórzy³ te oskar¿enia w serwisie spo³ecznoœciowym X pisz¹c, ¿e Bolsonaro chce „oddaæ nasze zasoby naturalne Stanom Zjednoczonym”, a Brazylia pod jego rz¹dami mia³aby znów staæ siê koloni¹”. Sztab Luli wskazuje tak¿e na mo¿liwe zwi¹zki kampanii Bolsonaro z amerykañskimi œrodowiskami politycznymi. Wspomniano o Rockbridge Network, sieci darczyñców wspó³tworzonej przez obecnego wiceprezydenta USA J. D. Vance’a oraz

inwestora Chrisa Buskirka. Reuters opisywa³ tê organizacjê jako strukturê finansuj¹c¹ prawicowe media, sonda¿e i dzia³ania mobilizuj¹ce wyborców. Brazylijskie media podaj¹, ¿e Pedro Sang, przedstawiany jako organizator Rockbridge Network w Brazylii, pomaga³ tworzyæ sztab Flavio Bolsonaro w Sao Paulo i obj¹³ w nim funkcjê kierownicz¹. Partia Pracuj¹cych Luli zwróci³a siê nawet do S¹du Najwy¿szego Brazylii o zbadanie sprawy pod k¹tem ewentualnego zagranicznego finansowania kampanii, zakazanego przez miejscowe prawo wyborcze. Sang zaprzecza jednak tym oskar¿eniom. Równoczeœnie Meta (w³aœciciel Facebooka) zablokowa³a konto wykorzystywane przez kampaniê Luli. Decyzja ta uniemo¿liwi³a publikowanie materia³ów wyborczych na kilka dni przed g³osowaniem. Meta nie poda³a przyczyny blokady. Sprawa nabra³a znaczenia po badaniu opublikowanym w po³owie wrzeœnia, którego autorzy twierdz¹, ¿e Meta zaakceptowa³a jednoczeœnie kilkanaœcie reklam wyborczych op³aconych z konta w USA, skierowanych do brazylijskich u¿ytkowników. Wœród nich mia³ znaleŸæ siê materia³, w którym prezydent Trump zachêca Brazylijczyków do g³osowania na Bolsonaro. Oskar¿enia o ingerencjê pojawiaj¹ siê w okresie wzrostu napiêæ miêdzy Wa-

W lutym 1779 r. zostaje przeniesiony do Po³udniowej Karoliny, gdzie odznacza siê w walce z Anglikami w okolicach Charleston. W paŸdzierniku dowodzi oddzia³ami amerykañskimi i francuskimi w bitwie pod Savannah. 9 paŸdziernika zostaje œmiertelnie ranny. Przeniesiony na statek „Wasp” umiera dwa dni póŸniej nie odzyskawszy przytomnoœci. Wed³ug oficjalnej wersji jego cia³o zosta³o pochowane w wodach Atlantyku. Kazimierz Pu³aski przeszed³ do historii jako bojownik o wolnoœæ Polski i Ameryki. W roku 1867 popiersie Pu³askiego zosta³o umieszczone w waszyngtoñskim Kapitolu pomiêdzy pomnikami innych bohaterów Stanów Zjednoczonych. W 1929 r. Kongres postanowi³, ¿e dzieñ 11 paŸdziernika bêdzie obchodzony jako dzieñ Pamiêci Kazimierza Pu³askiego. W wielu miastach amerykañskich ulice, place, szko³y i mosty nosz¹ imiê Pu³askiego. W 1964 r. zwodowana zosta³a ³ódŸ podwodna o napêdzie nuklearnym USS „Casimir Pulaski”. W 1959 r. senator John F. Kennedy podczas spotkania z przedstawicielami Polonii w stanie Milwaukee, nawi¹za³ do ówczesnej sytuacji Polski znajduj¹cej siê pod rz¹dami komunistycznymi i zaznaczy³: „Myœlimy dziœ o Kazimierzu Pulaskim, gdy¿ jego ukochana Polska jest znowu ofiar¹ obcego mocarstwa. Niepodleg³oœæ o któr¹ walczy³ z Rosjanami zosta³a znowu st³amszona – ponownie przez Rosjê. Gdyby ¿y³ dzisiaj bohater spod Savannah, zap³aka³by nad losem swej ojczyzny – i my p³akalibyœmy wraz z nim”. szyngtonem a Brasili¹. Administracja Trumpa na³o¿y³a 25 proc. c³a na brazylijski import. Administracja USA uzasadnia³a je m.in. obostrzeniami, które Brazylia nak³ada na amerykañskie spó³ki technologiczne. Dodatkowym Ÿród³em napiêcia by³o cofniêcie wizy brazylijskiemu ambasadorowi w USA. Rz¹d Luli uzna³ tê decyzjê za formê nacisku w trakcie kampanii wyborczej. Podczas niedawnego forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ Lula przedstawi³ wybory jako test brazylijskiej suwerennoœci. „Nie pozwolimy, aby wrogowie demokracji, wewnêtrzni czy te¿ zewnêtrzni, wp³ywali w ten sposób na wolê narodu.” – powiedzia³ Lula. Departament Stanu odrzuca zarzuty prezydenta Brazylii. W ubieg³ym miesi¹cu opublikowano oœwiadczenie stwierdzaj¹ce, ¿e sugestie o planie wp³ywania na wynik wyborów demokratycznego pañstwa s¹ „ca³kowicie bezpodstawne.” Brazylijska kampania toczy siê w cieniu szerszej polityki USA wobec Ameryki £aciñskiej. Jednym z jej przyk³adów by³a operacja wojskowa w Wenezueli, w styczniu 2026 r w wyniku, której Nicolas Maduro i jego ¿ona Cilia Flores zostali wywiezieni do Stanów Zjednoczonych. Maduro przebywa obecnie w areszcie w Nowym Jorku z zarzutami organizowania „narkoterroryzmu.” Waszyngton przedstawia tê operacjê jako zgodn¹ z amerykañskim prawem. Sam Trump zapowiada, ¿e USA bêd¹ „zarz¹dzaæ” Wenezuel¹ i jej zasobami naturalnymi „do czasu kiedy bêdzie mo¿liwe bezpieczne przekazanie w³adzy Wenezuelczykom”.

Kazimierz Pu³aski

Prezydent USA Barack Obama te¿ przypomnia³ o dokonaniach Kazimierza Pu³askiego ustanawiaj¹c w specjalnym dokumencie Dzieñ Pamiêci Genera³a Pu³askiego, obchodzony 11 paŸdziernika. Zachêca³ w nim wszystkich Amerykanów, by z tej okazji oddawali ho³d Polakowi i wszystkim, „którzy bronili wolnoœci naszego narodu”. Ponad 200 lat temu imigrant z Polski Kazimierz Pu³aski pokona³ ocean, by podj¹æ siê zadania obrony wolnoœci m³odego narodu. W krótkim czasie otrzyma³ stopieñ genera³a brygady Armii Kontynentalnej, zreformowa³ kawaleriê, ocali³ ¿ycie genera³a George’a Washingtona i pomóg³ ocaliæ nasz¹ niepodleg³oœæ (...) napisa³ amerykañski prezydent.

Kazimierz Wierzbicki

Operacja wywo³a³a kontrowersje. Brookings Institution odnotowa³, ¿e przedstawiciele ONZ, niektórzy przywódcy pañstw oraz specjaliœci w dziedzinie prawa miêdzynarodowego uznali j¹ za ra¿¹ce naruszenie prawa. W trakcie amerykañskiej akcji zginê³o co najmniej kilkudziesiêciu ¿o³nierzy, cywilów i cz³onków ochrony Maduro. Rz¹d Kuby poda³, ¿e zabitych zosta³o 32 Kubañczyków, stanowi¹cych ochronê prezydenta Wenezueli. Dla Luli jest to potwierdzeniem obaw przed powrotem polityki si³owej USA w regionie. Warto dodaæ, ¿e Waszyngton rozszerzy³ równie¿ operacje militarne przeciwko ³odziom podejrzewanym o przemyt narkotyków na Karaibach i we wschodniej czêœci Pacyfiku. W³adze USA nie przedstawi³y dot¹d dowodów potwierdzaj¹cych, ¿e jednostki te rzeczywiœcie przewo¿¹ narkotyki. Skutki zaostrzenia polityki wobec Ameryki £aciñskiej odczuwa te¿ Kuba. Od stycznia 2026 r. wyspa funkcjonuje w warunkach ca³kowitej blokady ekonomicznej, w tym dostaw paliwa, która wywo³uje powa¿ne problemy i brak pr¹du przez wiele dni i godzin, powoduj¹cy m.in. dramatyczn¹ sytuacjê w kubañskich szpitalach. W tym kontekœcie brazylijska kampania przestaje byæ wy³¹cznie sporem Luli z Bolsonaro. Obóz urzêduj¹cego prezydenta wyraŸnie chce rozszerzyæ debatê polityczn¹ i uczyniæ jednym z jej tematów kwestie amerykañskiej presji gospodarczej, technologicznej i militarnej.

Tomasz Bagnowski


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

8

www.kurierplus.com

Polskie wczoraj i dziœ

Kazimierz Wierzbicki

Za wasz¹ wolnoœæ... Polacy maj¹ d³ug¹ tradycjê walki o wolnoœæ innych narodów. W roku 1241 ksi¹¿e Henryk Pobo¿ny zgin¹³ w bitwie z Mongo³ami pod Legnic¹. Polacy ponieœli pora¿kê, ale najeŸdŸcy musieli wstrzymaæ swój pochód do serca Europy. Podobnie wojska polskie uratowa³y stary kontynent przed inwazj¹ tureck¹ – pod Chocimiem w 1621 r. i w odsieczy wiedeñskiej 1683 r. W wojnie o niepodleg³oœæ Stanów Zjednoczonych wielk¹ s³awê zdobyli Tadeusz Koœciuszko i Kazimierz Pu³aski. Dzisiaj ulice miast w Ameryce nosz¹ ich imiona. Pu³aski zgin¹³ bohatersk¹ œmierci¹ w bitwie pod Savannah w 1779 r. Najwiêcej jednak przyk³adów walki „Za wasz¹ i nasz¹ wolnoœæ” dali Polacy w XIX i XX wieku. Ju¿ kilka lat po upadku niepodleg³oœci ochotnicy znad Wis³y formowali jednostki wojskowe do walki z Austriakami we W³oszech. Ich oddzia³y otrzyma³y nazwê Legionów Polskich. Mundury i sztandary by³y zbli¿one do polskich, jêzyk komend i stopnie wojskowe równie¿ by³y polskie. Na szlifach widnia³ w³oski napis ‘Ludzie wolni s¹ braæmi'. Legioniœci w olbrzymiej wiêkszoœci byli zbiegami z wojska austriackiego. Czêœæ stanowili polscy jeñcy wziêci do niewoli przez Francuzów. W latach 1797-1805 przez szeregi legionów przesz³o kilkanaœcie tysiêcy ochotni-

ków. Polacy niejednokrotnie ponieœli ciê¿kie straty. W bitwach pod Weron¹ i Magnano w 1799 r. ponad dwa tysi¹ce ¿o³nierzy poleg³o lub zosta³o rannych. Czêœæ legionistów wróci³a do Polski zasilaj¹c armiê Ksiêstwa Warszawskiego. Kilka tysiêcy zosta³o wys³anych przez Napoleona do kolonii francuskiej San Domingo na Karaibach. Polacy mieli uczestniczyæ w t³umieniu powstania murzyñskich niewolników. Legioniœci niechêtnie walczyli przeciw ludziom, którzy sami d¹¿yli do niepodleg³oœci. Tote¿ traktowano ich lepiej gdy dostali siê do niewoli. Wielu Polaków uczestniczy³o w rewolucjach Wiosny Ludów w latach 1848-1849. Genera³ Wojciech Chrzanowski dowodzi³ wojskami w³oskiego królestwa Piemontu w wojnie o niepodleg³oœæ z Austri¹. W marcu 1848 r. Adam Mickiewicz utworzy³ licz¹cy ok. dwustu ochotników Legion Polski, który bra³ udzia³ w kilku bitwach przeciw Austriakom w pó³nocnej Italii. Od 1849 r. na czele Legionu Mickiewicza sta³ pu³kownik Aleksander Fija³kowski. Legion pod jego dowództwem broni³ Rzymu przed po³¹czonymi si³ami austriacko-francuskimi. Polacy brali udzia³ w powstaniu wêgierskim, wiosn¹ 1848 r. Wojskami wêgierskimi dowodzili genera³owie Henryk Dembiñski i Józef Bem. Ten ostatni odznaczy³ siê wielkim talentem i odwag¹ w walkach z Austriakami. Wêgrzy obdarzyli go imieniem „ojczulek”, przyznawanym osobom zas³u¿onym dla narodu wêgierskiego. W wojnie o niepodleg³oœæ nad Dunajem uczestniczy³ kilkutysiêczny legion polski pod komend¹ genera³a Józefa Wysockiego. O klêsce Wêgrów w lecie 1849 r. zadecydowa³a interwencja wojsk rosyjskich. Historia powtórzy³a siê przesz³o sto lat póŸniej, kiedy czo³gi sowieckie st³umi³y rewolucjê wêgiersk¹ w 1956 r.

Sk³adamy serdeczne ¿yczenia i podziêkowania organizatorom 89 Parady Pu³askiego i wszystkim bior¹cym w niej udzia³

£ukaszowi Skrodzkiemu - Marsza³kowi Greenpointu, gratulujemy zaszczytnego wyró¿nienia. Artur Dybanowski z rodzin¹ 207 Nassau Ave., Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-389-8500

Kilkuset Polaków bra³o udzia³ w Komunie Paryskiej w 1871 r. Opinie o tym wydarzeniu s¹ kontrowersyjne. Wielu historyków obarcza komunardów win¹ za zniszczenie miasta i egzekuzjê zak³adników pod koniec walk. Inni wskazuj¹ na fakt, ¿e tam gdzie toczy³a siê walka o sprawiedliwoœæ spo³eczn¹ Polacy stali zwykle po stronie represjonowanych. Najwiêksz¹ s³awê w paryskiej rewolucji zyska³ Jaros³aw D¹browski, który dowodzi³ wojskami Komuny i zgin¹l na barykadach. Ostatnim komunikatem dowództwa Komuny by³ rozkaz os³aniania pogrzebu D¹browskiego. Ma³o znany jest udzia³ Polaków w walkach o suwerennoœæ ludów kaukaskich. Polacy, którzy s³u¿yli w armii rosyjskiej, niejednokrotnie przechodzili na stronê walcz¹cych o wolnoœæ. D¹¿enia narodów Kaukazu do niepodleg³oœci popiera³a polska emigracja na czele z ksiêciem Adamem Czartoryskim i œrodowiskiem Hotelu Lambert. W roku 1857 oddzia³ Teofila £apiñskiego zosta³ wys³any na Kaukaz w celu wsparcia partyzantki czerkieskiej (czeczeñskiej). Po odzyskaniu niepodleg³oœci w 1918 r., Polska próbowa³a pomóc Ukraiñcom i Bia³orusinom w utworzeniu suwerennych pañstw. Gor¹cym zwolennikiem tej polityki, która nawi¹zywa³a do tradycji Polski jagielloñskiej by³ Józef Pi³sudski. W maju 1920 r. Polacy wraz z sojusznicz¹ armi¹ ukraiñsk¹ wyzwolili Kijow spod okupacji bolszewickiej. Wielka ofensywa Armii Czewonej uniemo¿liwi³a realizacjê planów Pi³sudskiego. Wojsko polskie obroni³o niepodleg³oœæ ojczyzny, lecz idea wolnej Ukrainy i Bia³orusi upad³a. W czasie II wojny œwiatowej polscy ¿o³nierze walczyli o wolnoœæ wielu narodów,

szczególnie w Europie zachodniej. W bitwie o Angliê uczestniczy³y cztery polskie dywizjony – dwa bombowe: 300 i 301, dwa myœliwskie: 302 i 303 oraz 81 polskich pilotów w dywizjonach brytyjskich. W sumie 144 pilotów, których postawa rozs³awi³a imiê Polski na ca³y œwiat. W maju 1944 r. Drugi Korpus pod dowództwem genera³a W³adys³awa Andersa zdoby³ umocnienia niemieckie na wzgórzu Monte Cassino. Sukces zosta³ okupiony olbrzymimi stratami. Zginê³o ponad 900 Polaków, a niemal trzy tysi¹ce zosta³o rannych. Zwyciêstwo Korpusu otworzy³o aliantom drogê na Rzym, który dwa tygodnie póŸniej zosta³ wyzwolony. Po wyl¹dowaniu aliantów w Normandii, Polacy brali udzia³ w wyzwoleniu Francji, Belgii i Holandii. Klêska Niemców w bitwie pod Falaise w 1944 r. by³a w du¿ej mierze zas³ug¹ Dywizji Pancernej genera³a Stanis³awa Maczka. PóŸniej polscy pancerniacy wyzwolili szereg miast belgijskich. Brygada Spadochronowa genera³a Stanis³awa Sosabowskiego walczy³a na terenie Holandii pod Arnhem w nieudanej operacji Garden Market. Powy¿sze przyk³ady to tylko czêœæ dzia³añ polskich si³ zbrojnych na froncie zachodnim pod koniec II wojny œwiatowej. Na przestrzeni kilku stuleci Polacy pomagali narodom walcz¹cym z tyrani¹ i zniewoleniem. Po rosyjskiej agresji na Ukrainê w 2022 r. Polska udzieli³a wschodniemu s¹siadowi wszechstronnej pomocy przyjmuj¹c tysi¹ce uchodŸców oraz wysy³aj¹c broñ i amunicjê. Kilkunastu polskich ochotników zginê³o w walkach o niepodleg³oœæ Ukrainy. Has³o „Za nasz¹ i wasz¹ wolnoœæ” jest w dalszym ci¹gu aktualne. m

PLUMBING & HEATING Dumy z polskiego dziedzictwa i radosnego przemarszu Pi¹t¹ Alej¹ w 89 Paradzie Pu³askiego.

Najlepsze ¿yczenia sk³adamy organizatorom i Marsza³kom kontyngentów Andrzej Natkaniec z pracownikami

53-28 61st Street, Maspeth, NY 11378 Tel. 718-326-9090


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com

Kartki z przemijania

W £azienkach na koncercie przy Pomniku Chopina t³um s³uchaj¹cych. Nie mog³em siê weñ wcisn¹æ ze swoim chodzikiem, wiêc poszed³em do dawnej Podchor¹¿ówki na wystawê Nabistów. Najwiêksze wra¿enie zrobi³y na mnie obrazy Pierre'a Bonnarda oraz „Sielanka” Eugeniusza ¯aka i „Zatoka w Bretanii” Jana Rubczaka. W niedalekim Teatrze Królewskim w Starej Pomarañczarni odda³em siê wspomnieniom. Onegdaj chcia³em wystawiæ „Moliera, czyli zmowê œwiêtoszków” – sztukê Michai³a Bu³hakowa o niszczeniu artysty niewygodnego dla w³adzy. Jak¿e wci¹¿ aktualn¹…

$

Plac Defilad w Warszawie to ju¿ nie Plac Defilad, tylko Plac Centralny. Sta³ siê miejscem spotkañ i imprez na wolnym powietrzu, z parkowymi ³awkami i biesiadnymi sto³ami w cieniu nowych drzew. Na dawnej trybunie rz¹dowej zbiera siê m³odzie¿ i dokazuje w najró¿niejszy sposób. Czasem œpiewa i tañczy, czasem w coœ gra. Pe³ne s¹ kawiarnie w Teatrze Dramatycznym i przed Teatrem Studio, znajduj¹cymi siê we wschodnich skrzyd³ach Pa³acu Kultury i Nauki, patrz¹c od strony ulicy Marsza³kowskiej. Przy wejœciu do Teatru Lalka, krêci siê dzieciarnia z opiekunami lub rodzicami sprawdzaj¹cymi, co jest dzisiaj w nim grane. A we wszystkich tych trzech te-

atrach jest co ogl¹daæ, pocz¹wszy od scenicznej adaptacji „Lalki” Boles³awa Prusa w Teatrze Dramatycznym. Widzów nie brakuje. Niektórzy zapewne porównuj¹ to przedstawienie z serialem emitowanym w Netfliksie, maj¹cym tylu¿ zwolenników, co przeciwników. Na Fejsie i w mediach trwa gor¹ca polemika jednych z drugimi. ¯adne dzie³o netfliksowe nie rozpali³o ostatnio a¿ tak wielkich emocji. Podobnie bêdzie zapewne po kinowej premierze trzeciej filmowej wersji tej wielkiej powieœci. W rzeczonym Pa³acu Kultury jest wci¹¿ du¿y ruch turystyczny. Mimo, ¿e w pobli¿u znajduje siê wy¿szy odeñ 53 piêtrowy wie¿owiec Varso Tower, najwy¿szy w Unii Europejskiej, to PKiN jest nadal atrakcyjnym obiektem, choæ ma „tylko” 44 kondygnacje, z tarasem widokowym na piêtrze 30. W skrzydle pó³nocnym, dzia³a Pa³ac M³odzie¿y z wieloma ciekawymi programami. W skrzydle zachodnim nadal nieczynna jest Sala Kongresowa. Od 12 lat trwa jej remont i wci¹¿ siê przed³u¿a. Ponoæ nie by³ potrzebny, bo wszystko w niej by³o w dobrym stanie i dobrze funkcjonowa³o. S¹ tacy, którzy twierdz¹, ¿e chodzi³o o wydanie na si³ê pieniêdzy przyznanych przez Uniê Europejsk¹. Podobno takich wydañ na si³ê by³o i jest ca³kiem sporo, czego flagowym przyk³adem mo¿e byæ lotnisko w Radomiu, przynosz¹ce du¿e straty finansowe. Przy Placu Centralnym znajduje siê równie¿ Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W nim te¿ jest wielu zwiedzaj¹cych, nie wy³¹czaj¹c cudzoziemców. Niektórzy ogl¹daj¹ tylko samo wnêtrze z monumentalnymi ruchomymi schodami i z widokami na Œcianê Wschodni¹ przy ulicy Marsza³kowskiej. Dzie³a prezentowane w tym¿e Muzeum budz¹ niekiedy kontrowersje. Bywa, ¿e nikt siê przy nich nie zatrzymuje. Sam budynek równie¿ budzi sprzeczne opinie. Niektórzy nazywaj¹ go Kontenerem Trzaskowskiego, czyli obecnego prezydenta miasta, nielubianego przez prawicê. Podpad³ on tak¿e wielu kierowcom, albowiem zlikwidowa³ tunel dla samochodów pod Marsza³kowsk¹ ³¹cz¹cy by³y Plac Defilad z ulic¹ Z³ot¹ i zrobi³ w tym miejscu parkowy ci¹g dla pieszych z ³awkami,

Tydzieñ na kolanie Jeremi Zaborowski Sobota Wiadomoœci z rynków finansowych. Podczas wczorajszych notowañ rentownoœæ dziesiêcioletnich amerykañskich obligacji skarbowych oscylowa³a w okolicach 5,2 procent. Niemcy p³ac¹ mniej ni¿ Stany Zjednoczone. Francja p³aci mniej ni¿ Stany Zjednoczone. Kanada p³aci mniej. Nawet Grecja, kraj, który uwa¿a siê za niemo¿liwy do zarz¹dzania fiskalnego p³aci mniej ni¿ Stany Zjednoczone. Tak¿e Estonia, kraj zagro¿ony niemal codziennie rosyjskim atakiem, p³aci za swój nowo zaci¹gany d³ug „zaledwie” 3,6 proc. Inflacja ci¹gnie siê jeszcze od po covidowej ekstrawagancji wydatków, wzmocniona dodatkowo przez bezsensown¹ wojnê z Irakiem. Oczywiœcie, Ameryka dysponuj¹ca dolarem jako walut¹ rezerwow¹ dla ca³ego œwiata, nie mo¿e zbankrutowaæ. Ale nieustanne zad³u¿anie kraju ma swój wymierny koszt: wydatki USA na sp³atê tylko nale¿nych odsetek przekroczy³y ju¿ tysi¹c miliardów rocznie. Wed³ug danych z zesz³ego miesi¹ca wynios³y one 1 017 000 000 000 dolarów. Dziewiêæ proc. wiêcej ni¿ w roku poprzednim. Ju¿

Andrzej Józef D¹browski

teraz 18,5 proc. wszystkich dochodów podatkowych pañstwa idzie na sp³atê d³ugu. Sp³ata odsetek od d³ugu stanowi ju¿ drug¹ pozycjê wydatków bud¿etowych, po nak³adach na Social Security, a przed wydatkami na obronnoœæ. Ten poziom wydatków wydaje siê niemo¿liwy do utrzymania, ale administracja prezydenta Trumpa nie robi nic, aby sytuacjê zmieniæ. Ot choæby ostatnie ¿¹danie, aby bud¿et Pentagonu w przysz³ym roku wyniós³ 1,5 biliona dolarów, podczas gdy ca³y czas nie jest w stanie rozliczyæ siê rzetelnie z kosztów wojny z Iranem. Jeœli Demokraci wygraj¹ wybory do Kongresu w listopadzie, zapowiada siê ostra walka o bud¿et i wydatkowe priorytety, bo tego tempa ci¹g³ego zad³u¿ania po prostu utrzymaæ siê nie da bez szkody dla nas wszystkich. Œroda Wygl¹da na to, ¿e sta³a obecnoœæ amerykañskich ¿o³nierzy w bazie w Polsce coraz bli¿ej. Albo jeszcze inaczej: sprawa siê toczy, co oznacza, ¿e na dzisiaj przynajmniej, jest mo¿liwa. Pentagon potwierdzi³ wczoraj, ¿e „bada mo¿liwoœæ” sta³ego stacjonowania si³ USA w Polsce. W oœwiadczeniu wiceszefa Departamentu Wojny Elbridge'a Colby'ego na temat wdra¿ania Strategii Obrony Narodowej (NDS) przes³anym Kongresowi napisano o „okazji do bli¿szej wspó³pracy, takich jak bie¿¹ce badanie

9 ozdobami, fontannami i kawiarniami. Ograniczy³ tak¿e ruch samochodów na pobliskich ulicach: Brackiej, Szpitalnej i czêœci Chmielnej, zmieniaj¹c je w deptaki wysadzane drzewami. Na domiar z³ego (lub dobrego) zamkn¹³ dla nies³u¿bowych samochodów ca³e Krakowskie Przedmieœcie i Nowy Œwiat, t³umacz¹c to koniecznoœci¹ zmniejszenia iloœci spalin w Œródmieœciu stolicy. Jakby tego by³o ma³o, zwêzi³ m.in. rzeczon¹ Marsza³kowsk¹, likwiduj¹c na niej dwa skrajne pasma jezdni i poszerzaj¹c chodniki dla pieszych. Na niektórych torowiskach tramwajowych posia³ trawê, dziêki czemu ma siê wra¿enie, ¿e nadje¿d¿aj¹cy tramwaj sunie nie po szynach a po zielonym dywanie.

$

Piêædziesi¹t lat temu powsta³ Komitet Obrony Robotników – KOR. Utworzy³y go osoby maj¹ce odwagê osobistego przeciwstawienia siê w³adzy ludowej i – mimo ostrych szykan – wystêpowania w obronie robotników z Radomia i Ursusa uwiêzionych lub przeœladowanych za protestowanie przeciwko drastycznym podwy¿kom cen ¿ywnoœci. W tym¿e Komitecie by³y osoby, które podziwia³em, m.in. Halina Miko³ajska, Jacek Kuroñ, ksi¹dz Jan Zieja, Jan Józef Lipski i Stanis³aw Barañczak. Z ca³ego serca sprzyja³em im, boj¹c siê o ich bezpieczeñstwo.

Nocny odpoczynek w KORze. Na pierwszym planie le¿y Jacek Kuroñ, na drugim siedzi wybitna aktorka Halina Miko³ajska. Pozosta³ych osób nie rozpoznajê.

potencjalnych mo¿liwoœci utworzenia sta³ej bazy si³ zbrojnych USA w Polsce.” W zesz³ym tygodniu z Colbym rozmawiali wiceszefowie MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Pawe³ Zalewski. Wczeœniej o „wielkich postêpach” w sprawie bazy w Polsce mówi³ i pisa³ w mediach spo³ecznoœciowych prezydent USA Donald Trump, co zosta³o zinterpretowane jako potwierdzenie, ¿e decyzja „na tak” w tej sprawie zapad³a. Ale, jak wiadomo, diabe³ zawsze tkwi w szczegó³ach.

m Pojawi³y siê przecieki, ¿e strona polska chce op³aciæ du¿¹ czêœæ kosztów zwi¹zanych z budow¹ i utrzymaniem infrastruktury ewentualnej amerykañskiej bazy, a rozwa¿ane s¹ lokalizacje na Dolnym Œl¹sku w okolicach Wroc³awia albo w pobli¿u Poznania. Najwa¿niejsze, ¿e w tej sprawie zgodnie wypowiadaj¹ siê Karol Nawrocki i Donald Tusk. To chyba jedyna rzecz, w jakiej ostatnio zgadzaj¹ siê dwaj najwa¿niejsi polscy politycy, prezydent i premier i … niech tak zostanie. m

Stowarzyszenie Marii Sk³odowskiej Curie zaprasza ca³¹ Poloniê do wspólnego maszerowania w 89. Paradzie Pu³askiego. Wspieramy dzieci, m³odzie¿ i studentki. Zapraszamy na bankiet i rozdanie stypendiów 6 listopada w Princess Manor.


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

10

www.kurierplus.com

Pu³aski w Savannah Savannah, jedna z najatrakcyjniejszych turystycznych miejscowoœci w USA, jest piêknym miastem nad rzek¹ ze œwietnie zagospodarowanym nadbrze¿em. Zdobi je mnóstwo zieleni, ma³ych parczków, skwerów, atrakcyjnych, zabytkowych uliczek, placów z fontannami. Na jednym z takich skwerków stoi otoczony starymi domami wysoki, bia³y obelisk pamiêci Kazimierza Pu³askiego. Genera zmar³ w okolicach Savannah 11 paŸdziernika 1779 r. po szaleñczym kawaleryjskim ataku na pozycje brytyjskie.

Tablica informacyjna przed pomnikiem

W

ysoki na 17 metrów monument ma charakter symboliczny, zwieñczony jest figur¹ wolnoœci, ale nazwisko „Pulaski” u podnó¿a obelisku informuje, komu jest poœwiêcony. Z innej strony graniastej podstawy znajduje siê p³askorzeŸba przedstawiaj¹ca polskiego genera³a spadaj¹cego z konia po œmiertelnej – jak siê okaza³o – ranie z kartacza w udo. Du¿a metalowa tablica informuje – przytaczam ca³y tekst w przek³adzie: „Kazimierz Pu³aski – wielki polski patriota, ku którego pamiêci ów pomnik wzniesiono, zosta³ œmiertelnie ranny oko³o pó³ mili na pó³nocny wschód od tego miejsca, podczas ataku francuskich i amerykañskich si³ na pozycje brytyjskie wokó³ Savannah, 9 paŸdziernika 1779 r. General Pu³aski zosta³ trafiony z kartacza w czasie typowej dla siebie brawurowej szar¿y z miejsca, gdzie jego kawaleria stacjonowa³a, aby zebraæ zdezorganizowane si³y alianckie. Œmiercionoœna kula, któr¹ z jego uda usun¹³ dr James Lynah z Po³udniowej Karoliny, znajduje siê w posiadaniu Towarzystwa Historycznego stanu Georgia w Savannah. Istniej¹ pewne w¹tpliwoœci i niejasnoœci odnoœnie do tego, gdzie Pu³aski zmar³ i gdzie znajduje siê miejsce jego pochówku. Artyku³ z ówczesnej gazety z Charleston, S.C. i inne Ÿród³a wskazuj¹, ¿e zmar³ na pok³adzie statku zmierzaj¹cego do tego w³aœnie portu. Powszechnie uwa¿ano, ¿e zosta³ pochowany w morzu.

The Polish Institute of Arts & Sciences of America Polski Instytut Naukowy w Ameryce (PIASA)

sk³ada najlepsze ¿yczenia organizatorom i uczestnikom 89. Parady Gen. Kazimierza Pu³askiego w Nowym Jorku. Jednoczeœnie serdecznie zapraszamy na 11 Miêdzynarodowy Kongres w dziedzinie nauk o Polsce, który odbêdzie siê w czerwcu 2027 we wspó³pracy z uniwersytetem Humboldt w Berlinie. Aktualne informacje o wszystkich wydarzeniach znajduj¹ siê na naszej stronie: PIASA.org Polish Institute of Arts and Sciences of America 208 East 30th Street, New York, NY 10016 (róg 3 Avenue) Tel: 212.686.4164

P³askorzeŸba Henryka Dmochowskiego

Tradycja ta utrzymywa³a siê, mimo i¿ Pu³aski zmar³ na plantacji Greenwich ko³o Savannah i tam zosta³ pochowany. Gdy budowano ten pomnik otwarto grób w Greenwich. Znalezione tam szcz¹tki odpowiada³y opinii lekarzy, pasowa³y do mê¿czyzny w wieku Pu³askiego i jego figury. Zosta³y ponownie z³o¿one w metalowej skrzynce w 1854 r. pod pomnikiem.”

K

azimierza Pu³aski w³aœciwie przypadkiem znalaz³ siê w Savannah w czasie amerykañskiej wojny wyzwoleñczej, jak te¿ przypadkiem w ogóle przyby³ tutaj, by wzi¹æ udzia³ w konflikcie zbrojnym. Po upadku konfederacji barskiej w 1772 r., do której do³¹czy³, Pu³aski okrê¿n¹ drog¹ dotar³ do w Pary¿a. Tu spotka³ Benjamina Franklina, który rozgl¹da³ siê za œmia³kami gotowymi wzi¹æ udzia³ w walce o niepodleg³¹ Amerykê. W lipcu 1777 r. dop³yn¹³ do Bostonu. Nim jednak zosta³ zaaprobowany przez Kongres Kontynentalny, Pu³aski samowolnie rzuci³ siê do walki w jednej z najwa¿niejszych bitew tej wojny – pod Brandywine, PA – i na czele garstki kawalerzystów brawurow¹ szar¿¹ uratowa³ wojsko Waszyngtona przed kompletn¹ pora¿k¹, a mo¿e nawet i uchroni³ ¿ycie samego wodza rewolucji. W uznaniu zas³ugi Kongres natychmiast przyzna³ mu tytu³ genera³a brygady i w takim stopniu Polak zorganizowa³ oddzia³ kawaleryjski. Prowadzi³ swoj¹ wojnê podjazdow¹. Jego niezale¿noœæ – niektórzy mówili: buta i arogancja – zyska³a mu sporo wrogów. Poczyna³ sobie w tej wojnie jak kresowy wata¿ka, a nie jak dowódca przestrzegaj¹cy zasad ¿o³nierskiego honoru. W 1779 r. Waszyngton wys³a³ Pu³askiego do Charleston, gdzie niebawem zgin¹³ w typowym dla siebie, brawurowym ataku pod Savannah na przewa¿aj¹ce si³y przeciwnika. Obelisk ku pamiêci polskiego genera³a brygady w tym mieœcie ukoñczono w 1855 r. (niektóre Ÿród³a podaj¹ 1856 r.) i wed³ug powszechnej wówczas opinii „uwa¿ano go za najelegantszy z pomników tego rodzaju w Ameryce”. P³askorzeŸbê nañ wykona³ polski rzeŸbiarz Henryk Dmochowski (1810-1863), bardzo tragiczna postaæ, który pod nazwiskiem Henry D. Sanders prowadzi³ o¿ywion¹ dzia³alnoœæ artystyczn¹ w USA; jego dzie³em s¹ m.in. popiersia wielu amerykañskich polityków, które znajduj¹ siê w Kongresie USA.

Obelisk pamiêci Kazimierza Pu³askiego w Savannah

Wspomniane na tablicy przed pomnikiem niejasnoœci zwi¹zane ze œmierci¹ i pochówkiem Kazimierza Pu³askiego, do dziœ nie znalaz³y rozstrzygniêcia. Opinie s¹ podzielone co do tego, czy prowadzi³ kawaleriê do ataku, by wesprzeæ rozbit¹ francusk¹ piechotê, czy te¿ przechodzi³ z jednej flanki na drug¹, gdy zosta³ postrzelony w siodle brytyjskim pociskiem. Zabrano go z pola bitwy i przetransportowano na okrêt „Wasp”, p³yn¹cy do Charleston w Karolinie Po³udniowej. Przez lata utrzymywano, ¿e 11 paŸdziernika 1779 roku, Pu³aski zmar³ na pok³adzie okrêtu i zosta³ pochowany na morzu – i to pospiesznie z powodu upa³ów i szybkiego rozk³adu cia³a. Wed³ug spisanej relacji oficera kawalerii, Paula Bentalou, Pu³aski zmar³ na gangrenê i poniewa¿ „zw³oki sta³y siê tak odra¿aj¹ce… jego oficer by³ zmuszony, choæ niechêtnie, z³o¿yæ w wodnym grobie wszystko, co pozosta³o na ziemi po jego ukochanym i szanowanym dowódcy”. Wed³ug innej wersji, kapitan brygu „Wasp”, Samuel Bulfinch, wiêc tak¿e œwiadek ostatnich dni/godzin Polaka,, mia³ napisaæ, ¿e po ataku na Savannah zabra³ na pok³ad kilku rannych Amerykanów, w tym Pu³askiego i kapitana Bentalou, na miejscow¹ plantacjê i ¿e póŸniej „jeden z nich zmar³”. Wed³ug relacji Bulfincha, Pu³askiego pochowano na terenie plantacji, nale¿¹cym do rodziny Bowen. Wed³ug lokalnej legendy, w 1852 roku, podczas budowy pomnika, cz³onek rodziny Bowen ekshumowa³ trumnê i umieszczono j¹ u podstawy obelisku. W 1854 roku miasto Savannah poœwiêci³o pomnik na Monterey Square pamiêci Pu³askiego. Dwie sprzeczne relacje bezpoœrednich œwiadków. Nie ma tedy pewnoœci czy zw³oki z³o¿one w trumnie przed pomnikiem faktycznie s¹ szcz¹tkami Polaka, Kazimierza Pu³askiego. Czes³aw Karkowski


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

11

Serdecznie gratulujemy Wielkiemu Marsza³kowi Parady Pu³askiego 2026

Iwonie Kordze zaszczytnego tytu³u,

a wszystkim kontyngentom i organizatorom ¿yczymy piêknego przemarszu 5 Alej¹ Manhattanu dyrektor Instytutu Zdrowia Psychicznego UNITAS dr Matthew Pabis z pracownikami

Vivat Polonia!

dr Matthew Pabis

UNITAS - jedyna na Wschodnim Wybrze¿u polskojêzyczna Klinika Zdrowia Psychicznego za³o¿ona przez œ.p. dr Romana Pabisa 57 Saint Marks Place, New York, NY 10003 www.unitas-nyc.org tel. (212) 982-3470 email: st.marks@unitas-nyc.org


12 4 paŸdziernika Pi¹t¹ Alej¹ przejd¹ tysi¹ce ludzi. Bêd¹ bia³o-czerwone flagi, orkiestry, polskie szko³y, organizacje, rodziny i kolejne pokolenia Polonii. Na czele tego patriotycznego, g³oœnego i wzruszaj¹cego orszaku stanie w tym roku kobieta, która od ponad trzech dekad zajmuje siê tym, co dla ka¿dej wspólnoty jest bezcenne – pamiêci¹ o w³asnych korzeniach. Wielkim Marsza³kiem 89. Parady Pu³askiego zosta³a dr Iwona Korga, prezes i dyrektor wykonawczy Instytutu Józefa Pi³sudskiego w Ameryce. Trudno o bardziej symboliczn¹ osobê do tej roli. Od lat przechowuje i popularyzuje polsk¹ historiê, uczy kolejne pokolenia m³odzie¿y i przypomina, ¿e dokumenty, fotografie i wspomnienia maj¹ sens tylko wtedy, kiedy ktoœ potrafi opowiedzieæ ich historiê ludziom, którzy przyjd¹ po nas. Z Instytutem zwi¹zana jest od 1994 roku. Zaczyna³a jako wolontariuszka, póŸniej pracowa³a przy zbiorach bibliotecznych i archiwach, a¿ stanê³a na jego czele. A w tym roku stanie na czele Parady Pu³askiego i poprowadzi Poloniê Pi¹t¹ Alej¹. Bêdzie to parada szczególna, bo odbywa siê w roku 250-lecia niepodleg³oœci Stanów Zjednoczonych, a jej tegoroczne has³o – „Za wolnoœæ wasz¹ i nasz¹! Genera³ Koœciuszko i Genera³ Pu³aski – ¿o³nierze wolnoœci Polski i Ameryki. W ho³dzie 250. rocznicy niepodleg³oœci Stanów Zjednoczonych” – przypomina o wspólnej walce o wolnoœæ. Za tym oficjalnym tytu³em Wielkiego Marsza³ka stoi nie tylko historyk, prezes i dzia³acz polonijny, a kobieta z w³asn¹ histori¹, wspomnieniami, marzeniami i pytaniami o to, czym jest polskoœæ, kiedy od kraju dziel¹ nas tysi¹ce kilometrów. O tym, jak zmieniaj¹ siê jej polonijne pokolenia i czego nauczy³a j¹ historia, rozmawiamy dziœ z dr Iwon¹ Korg¹. Zosta³a Pani marsza³kiem tegorocznej Parady Pu³askiego. Co Pani poczu³a, kiedy dowiedzia³a siê Pani o tej decyzji? Ka¿dy, kto przez d³u¿szy czas dzia³a w Polonii, jest aktywny w œrodowisku polonijnym, dzia³a w organizacjach, wie, jak wa¿na jest Parada Pu³askiego. To jest pewnego rodzaju ukoronowanie dzia³alnoœci – moment, kiedy widzimy tysi¹ce ludzi maszeruj¹cych przez stolicê œwiata, Pi¹t¹ Alej¹, pocz¹wszy od mszy w katedrze œw. Patryka, przez œniadanie i póŸniejsze powitania. Myœlê wiêc, ¿e ka¿dy by³by zaszczycony, ¿e o nim pomyœlano i wysuniêto jego kandydaturê. Ja równie¿. Przyjê³am tê propozycjê, choæ wiedzia³am, ¿e nie bêdzie to naj³atwiejsze zadanie. Podjê³am siê jednak tego wyzwania, a poniewa¿ Polska jest kobiet¹, pomyœla³am, ¿e dam radê. Jest Pani osob¹ niezwykle zajêt¹, a w zwi¹zku z now¹ funkcj¹ dosz³y kolejne obowi¹zki. Jak Pani sobie z tym radzi? Podstaw¹ jest organizacja pracy. Mam to ju¿ wypracowane, poniewa¿ przez poprzednie lata by³am osob¹ wielofunkcyjn¹. Prowadzê Instytut Pi³sudskiego, udzielam siê w szkolnictwie polonijnym, dzia³am w Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej. Wydarzeñ zawsze by³o du¿o, wiêc nauczy³am siê dobrze planowaæ czas. Od wiosny tych zajêæ jest dwa razy wiêcej, wiêc zajêta jestem równie¿ w weekendy.

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com

Polska jest kobiet¹

Dr Iwona Korga – prezes i dyrektor wykonawczy Instytutu Józefa Pi³sudskiego w Nowym Jorku

Ale liczy³am siê z tym. Jest du¿o dodatkowych zebrañ, spotkañ i uroczystoœci, ale jest to wpisane w rolê marsza³ka. Myœlê, ¿e ka¿dy, kto przyjmuje takie zobowi¹zanie, ma œwiadomoœæ, ¿e wi¹¿¹ siê z nim równie¿ zadania wolontaryjne, które trzeba wykonaæ. Œwiadoma tego by³a tak¿e moja rodzina – m¹¿ Krzysztof i córka Aleksandra. Oboje bardzo mnie wspieraj¹, a w³aœciwie sami stali siê czêœci¹ tych wydarzeñ. W 89-letniej historii Parady Pu³askiego kobiet, które stawa³y na jej czele, by³o niewiele. Czy wie Pani, któr¹ z kolei kobiet¹ jest Pani jako Wielki Marsza³ek? Nie znam tych liczb. Myœlê jednak, ¿e opracowanie historii Parady Pu³askiego i zabezpieczenie jej dokumentów to coœ, czym chcia³abym zaj¹æ siê w kolejnych latach. Mam nadziejê, ¿e uda mi siê ten projekt zrealizowaæ. Patrz¹c historycznie na dzia³alnoœæ polonijn¹ i szerzej – na ¿ycie spo³eczne sprzed prawie stu lat i dzisiejsze – widaæ, ¿e mê¿czyŸni mieli wiod¹c¹ rolê. To oni piastowali urzêdy i byli wybierani do pe³nienia najwa¿niejszych funkcji. Droga do zmiany trwa³a przez ca³e stulecie. Dzisiaj mamy zupe³nie inn¹ sytuacjê. Kobiety w wielu instytucjach polonijnych pe³ni¹ funkcje wykonawcze

i zarz¹dzaj¹ce. S¹ prezesami, dyrektorami. Zmiana zachodzi na naszych oczach. Jak¹ drogê trzeba by³o przejœæ, ¿eby Polonia znalaz³a miejsce na Pi¹tej Alei i utrzyma³a je przez 89 lat? Dla historyka XX wieku, zajmuj¹cego siê najnowsz¹ histori¹ Polski, Parada Pu³askiego jest prawdziwym fenomenem. Organizowano j¹ w okresie, kiedy Ameryka dŸwiga³a siê po kryzysie, a Polonia zaczyna³a zdobywaæ coraz mocniejsz¹ pozycjê. Do g³osu dochodzi³o drugie pokolenie emigracyjne – lepiej wykszta³cone i zamo¿niejsze. I w takim mieœcie jak Nowy Jork, gdzie Polacy nie byli przecie¿ pierwsz¹ grup¹ imigranck¹ – byli tu W³osi, Niemcy, Irlandczycy, ¯ydzi – uda³o siê wynegocjowaæ paradê na Pi¹tej Alei. Uwa¿am to za ogromny sukces. A samo utrzymanie tej tradycji przez 89 lat jest kolejnym wielkim osi¹gniêciem. Trzeba pamiêtaæ, ¿e Komitet Parady Pu³askiego jest organizacj¹ niedochodow¹, której cz³onkowie dzia³aj¹ wolontaryjnie, pro bono. Nie ma w³asnego biura ani pracowników etatowych. Tym bardziej powinniœmy patrzeæ na te 89 lat jak na fenomen i ogromne osi¹gniêcie Polonii – nie tylko w naszych czasach, ale w ca³ej historii tej parady.

M¹¿ Krzysztof i córka Aleksandra – zawsze mo¿e liczyæ na ich wsparcie

Czy uwa¿a Pani, ¿e Parada dalej zachowuje historyczne wartoœci, czy po tylu latach sta³a siê ju¿ piêkn¹, ale jednak tylko tradycj¹? Przez ten rok mia³am okazjê odwiedziæ wiele miejsc i wiele kontyngentów – przy polskich parafiach, szko³ach, organizacjach i domach narodowych. Widzia³am, jak lokalne spo³ecznoœci skupione wokó³ tych kontyngentów bardzo mocno przygotowuj¹ siê do Parady. Jestem wiêc przekonana, ¿e ci, którzy maszeruj¹, wiedz¹, dlaczego to robi¹. Musz¹ wykonaæ ogromn¹ pracê i ponieœæ niema³e koszty – sfinansowaæ swój przyjazd, autobusy, przyjêcia. Ci, którzy pe³ni¹ lokalne funkcje – marsza³kowie, Miss Polonia czy Ma³a Miss Polonia – anga¿uj¹ w to ca³e rodziny, bo to s¹ wydarzenia rodzinne. A wybrani ponosz¹ równie¿ zwi¹zane z nimi koszty. Mimo to wci¹¿ chc¹ te funkcje pe³niæ. Dlatego jestem przekonana, ¿e dla tych, którzy s¹ sercem Parady, którzy maszeruj¹, ona nadal jest bardzo wa¿na i g³êboko w sercu maj¹ Polskê. Natomiast ci, którzy tylko patrz¹ i ogl¹daj¹, mog¹ mieæ ró¿ne odczucia, bo nie wszyscy prze¿ywamy takie wydarzenia w ten sam sposób. Parada siê zmienia. Przez lata s³ysza³am, ¿e mog³aby wygl¹daæ inaczej, ¿e powinno byæ to, czy tamto. Ale ¿eby wprowadziæ powa¿ne zmiany, potrzebny jest du¿y bud¿et i ogrom pracy. W warunkach, w jakich dzia³a Komitet, nie wszystko jest mo¿liwe do zrealizowania. Czy has³o Parady wybiera marsza³ek, czy narzuca je Komitet? To jest proces. Muszê nieskromnie przyznaæ, ¿e ja zaproponowa³am to has³o, bo uwa¿a³am, ¿e w tak wielkiej rocznicy 250-lecia powstania Stanów Zjednoczonych nale¿y podkreœliæ polsk¹ rolê, czyli rolê genera³ów Pu³askiego i Koœciuszki i równie¿ to, ¿e walka tych naszych bohaterów otoczy³a siê nie tylko za Amerykê, ale równie¿ za wolnoœæ Polski, która w tym czasie straci³a niepodleg³oœæ. Czy Wielki Marsza³ek mo¿e mieæ w³asny pomys³ na Paradê? Czy wprowadzi³a Pani coœ od siebie? Mo¿na mieæ wiele pomys³ów. Tylko za ka¿dym z nich musi iœæ jego realizacja i odpowiedni bud¿et. Dlatego, patrz¹c na realne mo¿liwoœci, nie wprowadza³am ¿adnych dramatycznych zmian. Parada w³aœciwie idzie sama. Najwa¿niejsza jest praca administracyjna i dzia³ania zakulisowe, które wykonuje Komitet Parady Pu³askiego. Robi¹ to œwietnie i jestem bardzo wdziêczna za ich pracê. Rola marsza³ka polega przede wszystkim na tym, ¿eby wspieraæ, mobilizowaæ i dziêkowaæ. W tym roku chcia³am dodaæ do Parady komponent akademicko-historyczny. Marsza³kiem honorowym bêdzie dr hab. Karol Polejowski, wiceprezes Instytutu Pamiêci Narodowej. Z Polski przyjedzie równie¿ delegacja z Krakowa – wicemarsza³ek województwa ma³opolskiego oraz profesorowie Uniwersytetu Jagielloñskiego i Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej, mojej Alma Mater. A chcia³am, aby tak siê sta³o, ¿eby dzia³acze Parady pomyœleli o tym, ¿e mo¿e


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

13

przyszed³ czas, aby spojrzeæ na ni¹ z perspektywy historycznej; zaj¹æ siê jej histori¹ i zachowaniem zbiorów.

Z czasem zaczê³am tworzyæ w³asne mapy miasta – miejsca, które chcia³am odwiedziæ, odkrywaæ i poznawaæ.

Dlaczego Pani zdaniem w tym roku ka¿dy z nas – niezale¿nie od tego, jak d³ugo mieszka w Ameryce – powinien byæ 4 paŸdziernika na Pi¹tej Alei? W tym roku obchodzimy 250-lecie Stanów Zjednoczonych. A Polacy maj¹ ogromny wk³ad w historiê tego kraju. Jesteœmy w niej obecni w³aœciwie od samego pocz¹tku, od Jamestown, wspomniani ju¿ Koœciuszko i Pu³aski, a nastêpnie kolejne pokolenia i kolejne grupy Polaków, które przyje¿d¿a³y tutaj z ró¿nych powodów – po upadku powstañ, w zwi¹zku z pierwsz¹ wojn¹ œwiatow¹, ze wzglêdów ekonomicznych, po drugiej wojnie œwiatowej, szukaj¹c lepszego ¿ycia. Wszystkie te pokolenia wros³y w amerykañsk¹ ziemiê. Powinniœmy przyjœæ na Paradê ze œwiadomoœci¹, ¿e jesteœmy u siebie. Idziemy Pi¹t¹ Alej¹ jako Polacy, ale jednoczeœnie jako czêœæ tego kraju. Dlatego wydaje mi siê, ¿e w³aœnie w tym roku mamy wyj¹tkow¹ okazjê, ¿eby zamanifestowaæ swoj¹ polsk¹ to¿samoœæ w Ameryce, która jest naszym domem.

W którym momencie zaczê³a Pani rozumieæ, ¿e mo¿e tutaj zbudowaæ swoj¹ w³asn¹ drogê – i ¿e t¹ drog¹ bêdzie historia, dziedzictwo i Instytut? Na pocz¹tku nie mia³am wielkich oczekiwañ wobec Ameryki. Po prostu – jak mówi¹ Amerykanie – go with the flow. P³ynê³am do przodu, szuka³am mo¿liwoœci, rozmawia³am z ludŸmi. Pamiêtajmy, ¿e to by³ czas bez internetu. Nie mo¿na by³o klikn¹æ myszk¹ i od razu wszystkiego siê dowiedzieæ. Wiele rzeczy trzeba by³o znaleŸæ samemu, metod¹ prób i b³êdów: rozmawiaæ z ludŸmi, chodziæ do urzêdów, prenumerowaæ gazety, czytaæ je i szukaæ informacji. Myœlê, ¿e Ameryka wyzwala w nas ró¿ne umiejêtnoœci i daje sporo mo¿liwoœci. Otwiera nowe drzwi. W Polsce by³am przyzwyczajona do tego, ¿e jest jedna droga, a tutaj okaza³o siê, ¿e tych dróg jest bardzo du¿o. Najtrudniej jest dokonaæ wyboru, a póŸniej tê drogê konsekwentnie kontynuowaæ. Pomyœla³am wtedy, ¿e mogê byæ nauczycielem polonijnym, ale mogê te¿ robiæ coœ zupe³nie innego. W 1994 roku zwi¹za³am siê z Instytutem Pi³sudskiego i zobaczy³am, ¿e jest to miejsce wyj¹tkowe, wrêcz magiczne. Kiedy rozpoczê³am tutaj pracê zawodow¹, wiedzia³am, ¿e chcê nauczyæ siê jak najwiêcej, ale jednoczeœnie zrobiæ wszystko, ¿eby tê instytucjê rozwijaæ. Zdecydowa³am, ¿e moj¹ drog¹ bêdzie historia i dziedzictwo. Po zdobyciu doktoratu w Polsce stwierdzi³am, ¿e przyda mi siê równie¿ edukacja w tutejszym systemie. Uzna³am, ¿e potrzebujê amerykañskiego ramienia – wiedzy know-how, która pozwoli mi lepiej rozumieæ tê dziedzinê i u³atwi rozmowy z ludŸmi tutaj. W latach 2006–2008 studiowa³am bibliotekoznawstwo, archiwistykê i informacjê naukow¹ w Queens College. To mi pomog³o odnaleŸæ siê w amerykañskim œwiecie. Mia³am prawie 40 lat, kiedy koñczy³am te studia, ale wcale nie by³am najstarsz¹ studentk¹. To doœwiadczenie naprawdê doda³o mi skrzyde³, bo pozna³am amerykañskie zasady i sposób funkcjonowania akademickiego œrodowiska. PóŸniej przez ca³y czas koncentrowa³am siê na kolejnych zadaniach: co jest wa¿ne w mojej pracy zawodowej, anga¿owa³am siê w kolejne organizacje i ca³y czas siê uczy³am, a jednoczeœnie skupia³am uwagê na rodzinie, na wychowywaniu córki. Ogromn¹ pomoc¹ by³a dla mnie wieloletnia dzia³alnoœæ w Polish-American Historical Association. To organizacja skupiaj¹ca osoby, w wiêkszoœci ze œrodowiska akademickiego, amerykañskiego, polonijnego i polskiego, które zajmuj¹ siê histori¹ Polonii. Podró¿owa³am, poznawa³am ludzi, uczestniczy³am w konferencjach. PóŸniej sama zaczê³am prowadziæ panele, braæ w nich udzia³ i pisaæ artyku³y. Mierzy³am siê z akademickim wyzwaniem, co prze³o¿y³o siê na moj¹ pracê w Instytucie. Ka¿da kolejna konferencja by³a dla mnie ³atwiejsza. Zaczê³am myœleæ: „Mogê to zrobiæ, stan¹æ przed ludŸmi, zaprezentowaæ Instytut, opowiedzieæ o nim w taki sposób, ¿eby inni go zrozumieli”. I t¹ drog¹ wci¹¿ pod¹¿am.

Proszê powiedzieæ z perspektywy pedagoga, jakie m³odzie¿ polonijna ma podejœcie do Parady i do polskoœci? Myœlê, ¿e jest tak jak z ca³¹ Poloni¹ – nie jest ona jednolita. S¹ osoby bardzo mocno zaanga¿owane, s¹ te¿ takie, które od czasu do czasu myœl¹ o swojej polskiej to¿samoœci, ale na co dzieñ porywa je Ameryka, praca i ¿ycie tutaj. S¹ równie¿ tacy, którzy mówi¹, ¿e polskoœæ jest dla nich niewa¿na, ale to raczej margines. Wed³ug mnie kilkadziesi¹t procent Polonii g³êboko w sercu ma polsk¹ to¿samoœæ. To dotyczy równie¿ m³odzie¿y, szczególnie tej, która uczêszcza do polskich szkó³ dokszta³caj¹cych. Jestem nauczycielem polonijnym i uczê klasy licealne. Widzê, ¿e m³odzi nie tylko z radoœci¹ i zaanga¿owaniem uczestnicz¹ w Paradzie, ale równie chêtnie wyje¿d¿aj¹ do Polski. Ci, którzy wracaj¹ z wakacji, s¹ zazwyczaj zachwyceni. Odwiedzaj¹ nie tylko du¿e miasta, ale równie¿ mniejsze miejscowoœci i wsie. Fascynuje ich przyroda, historia, sztuka, architektura, sp³ywy kajakowe. Wracaj¹ bardziej pewni siebie jêzykowo, bo pobyt w Polsce rozwija ich polszczyznê i poczucie dumy, ¿e kraj ich przodków jest tak piêkny. Kiedy patrzymy z dystansu na nasze ¿ycie w Nowym Jorku, po takiej podró¿y, dostrzegamy rzeczy, których na co dzieñ nie zauwa¿amy – otoczenie, czystoœæ miasta, jakoœæ przestrzeni, w której ¿yjemy. Polska potrafi pod tym wzglêdem naprawdê zachwyciæ, a Nowy Jork przestaje byæ taki wyj¹tkowy.

Dr Iwona Korga jest równie¿ cz³onkiem klubu kobiet BEYOND, którego przedstawicielki uczestniczy³y na Bankiecie Parady Pu³askiego 2026

z histori¹, zachowaniem dziedzictwa i edukacj¹ historyczn¹. Dlatego polskoœæ rozumiem miêdzy innymi jako pos³ugiwanie siê jêzykiem polskim i promowanie go, uczenie polskiej kultury, ale przede wszystkim t³umaczenie i przekazywanie polskiej historii. To jest w³aœciwie moja codziennoœæ. Robiê to ka¿dego dnia – zawodowo i pedagogicznie. Oczywiœcie ka¿dy ma jeszcze tê sferê osobist¹. W moim przypadku równie¿ jest ona mocno zwi¹zana z polskoœci¹. Mój m¹¿ jest Polakiem, a moja córka chocia¿ urodzi³a siê w Stanach Zjednoczonych, jest dwujêzyczna i ma polsk¹ to¿samoœæ. W domu rozmawiamy po polsku. Ogl¹damy wspólnie polskie filmy i seriale, lubimy podró¿owaæ do Polski. I za ka¿dym razem z zainteresowaniem obserwujemy fascynuj¹ce zmiany, jakie tam zachodz¹. Moja córka ma dziœ 25 lat i oczywiœcie uczy³a siê tak¿e w szkole polonijnej, zda³a tam nawet maturê. Wœród jej przyjació³ jest grupa z polskiej szko³y z któr¹ ma silne wiêzi. Aleksandra skoñczy³a studia magisterskie w St. John's University i jest neurologoped¹. Jestem z niej bardzo dumna. Proszê opowiedzieæ dlaczego Pani przyjecha³a Nowego Jorku. Przyjecha³am w 1991 roku, kiedy Polska prze¿ywa³a ogromne zmiany – ekonomiczne i spo³ecznoœciowe. Otwiera³y siê granice, mo¿na by³o swobodniej wyje¿d¿aæ i podró¿owaæ. Ca³e ¿ycie spêdzi³am w Krakowie i to miasto bardzo du¿o mi da³o, przede wszystkim szerokie horyzonty. Jak na tamte czasy bardzo dobrze zna³am ju¿ jêzyk angielski. W liceum uczy³am siê w klasie jêzykowej i zdawa³am maturê w jêzyku angielskim. Studiowa³am historiê, ale nie straci³am kontaktu z angielskim, zdawa³am nawet egzaminy brytyjskie i dalej uczy³am siê jêzyka. Dla-

tego je¿eli chodzi o wyjazdy, to kraje anglojêzyczne by³y dla mnie naturalnym pierwszym wyborem. W naszej rodzinie by³a te¿ taka niepisana fascynacja Ameryk¹. Kiedy wiêc pojawi³a siê mo¿liwoœæ wyjazdu, to najpierw myœla³am o tym jako o czymœ tymczasowym. Cieszy³am siê, ¿e bêdê mog³a podszlifowaæ angielski, trochê pozwiedzaæ, poznaæ ludzi. To wszystko by³o fascynuj¹ce. I tak jako œwie¿o upieczona magister historii ze specjalnoœci¹ nauczycielsk¹ przylecia³am do Nowego Jorku. Kontynuowa³am studia jêzykowe w LaGuardia College. W pewnym momencie stwierdzi³am, ¿e warto zobaczyæ wiêcej. Zaczê³am poznawaæ ludzi, ró¿ne miejsca i postanowi³am zostaæ d³u¿ej ni¿ pocz¹tkowo planowa³am. Nadszed³ jednak czas wyboru – albo Polska, albo Ameryka. Jednak wci¹¿ nie potrafi³am siê zdecydowaæ i po piêciu latach wróci³am do Polski. Otworzy³am przewód doktorski na swojej uczelni, a póŸniej, dziêki stypendium Fundacji Koœciuszkowskiej, ponownie zawita³am do Nowego Jorku na badania naukowe. Wtedy pozna³am mojego mê¿a i zosta³am. Tym razem by³a to ju¿ bardzo œwiadoma decyzja. Skoro mój m¹¿ mieszka³ tutaj, trudno by³o myœleæ o tym, ¿e bêdziemy wracaæ do Polski. Jego wyborem by³y Stany Zjednoczone. Czy miasto Pani¹ zafascynowa³o? Nie. Na pocz¹tku Nowy Jork wcale mnie nie zauroczy³. Raczej mi siê nie podoba³. Szuka³am wiêc tutaj swojej niszy – czegoœ, co przypomina³oby mi Kraków. Znalaz³am ró¿ne miejsca na Dolnym Manhattanie, ma³e uliczki w Soho i Chelsea. Tam spêdza³am du¿o czasu. PóŸniej odkry³am Metropolitan Museum of Art i zaczê³am szukaæ tam kolekcji, które mog³y mnie zainteresowaæ i zafascynowaæ.

Gdyby mia³a Pani wybraæ jedn¹ rzecz, któr¹ chcia³aby Pani, aby m³ody Polak albo m³oda Polka stoj¹cy na Pi¹tej Alei podczas tegorocznej parady zapamiêtali z tego dnia, co by to by³o? Najwa¿niejsze jest to, ¿eby ci ludzie, którzy id¹ Pi¹t¹ Alej¹ i mam nadziejê, ¿e ci równie¿, którzy obserwuj¹ Paradê, mieli przekonanie, ¿e warto byæ Polakiem niezale¿nie gdzie siê jest. A czym dla Pani jest polskoœæ? Myœlê, ¿e dla osób, które mieszkaj¹ poza granicami Polski, polskoœæ mo¿e mieæ ró¿ne znaczenia i byæ manifestowana na ró¿ne sposoby. Ja jestem trochê „ska¿ona” tym, ¿e dzia³am w œrodowisku zwi¹zanym

Dziêkujê za rozmowê i do zobaczenia w niedzielê na Pi¹tej Alei. W progach Instytutu Pi³sudskiego dr Korga zawsze z radoœci¹ goœci najm³odsze pokolenia Polonii

Rozmawia³a Iwona Hejmej


Marsz, marsz Polonia

DODATEK SPONSOROWANY PRZEZ STOWARZYSZENIE WETERANÓW ARMII POLSKIEJ W AMERYCE, OKRÊG 2 Nowy Jork

Nr 502

Norwid „Z rzeczy œwiata tego zostan¹ tylko dwie, Dwie tylko: poezja i dobroæ… i wiêcej nic…” Cyprian Kamil Norwid, „Do Bronis³awa Z.“ Te s³owa mog³yby byæ mottem nie tylko jego twórczoœci, ale i ca³ego ¿ycia. Norwid wierzy³, ¿e poœród tego, co przemija, pozostaje to, co cz³owiek tworzy i co daje drugiemu cz³owiekowi. Poezjê rozumia³ przy tym znacznie szerzej ni¿ tylko jako sztukê uk³adania s³ów. By³a dla niego poszukiwaniem prawdy, piêkna i sensu. By³ poet¹, malarzem, rzeŸbiarzem, dramatopisarzem, myœlicielem. By³ te¿ cz³owiekiem boleœnie samotnym i niemal zapomnianym, którego za ¿ycia prawie nikt nie chcia³ czytaæ, a którego s³owa po latach wci¹¿ brzmi¹ zaskakuj¹co wspó³czeœnie. Odszed³ z tego œwiata bez œwiadomoœci, ¿e kiedyœ zostanie uznany za jednego z najwa¿niejszych polskich poetów. Dzisiaj, po 205 latach od jego narodzin, wci¹¿ próbujemy zrozumieæ cz³owieka, którego w³asna epoka nie potrafi³a w pe³ni doceniæ. A przecie¿ by³ cz³owiekiem swojej epoki – wychowanym w cieniu romantyzmu, w œwiecie wielkich narodowych nadziei, powstañ i emigracji. Jednak nie chcia³ bezkrytycznie pod¹¿aæ za jej g³osem i chocia¿ czêsto zalicza siê go do grona wielkich polskich romantyków, jego twórczoœæ wyró¿nia³a siê na tle poezji jego czasów. M³odoœæ i Warszawa – narodziny poety Cyprian Norwid urodzi³ siê 24 wrzeœnia 1821 roku w Laskowie-G³uchach, w dziedzicznym maj¹tku swej matki niedaleko Warszawy, w rodzinie szlacheckiej h. Topór. Imiê Kamil przyj¹³ na bierzmowaniu. Chêtnie otacza³ swoje pochodzenie aur¹ szlacheckiej œwietnoœci – po k¹dzieli przypisywa³ swojej rodzinie pokrewieñstwo z Janem III Sobieskim. Dzieciñstwo nie by³o dla niego czasem beztroski. Matka, Ludwika ze Zdzieborskich, zmar³a, gdy Cyprian mia³ zaledwie cztery lata. W 1835 roku straci³ równie¿ ojca, Jana Norwida. Osierocony Cyprian wraz z rodzeñstwem trafi³ pod opiekê babki. Naukê w warszawskim gimnazjum przerwa³ nie ukoñczywszy pi¹tej klasy. W 1837 roku wst¹pi³ do prywatnej szko³y malarskiej Aleksandra Kokulara. PóŸniej pobiera³ prywatne lekcje rysunku u znanego warszawskiego malarza Jana Klemensa Minasowicza, równoczeœnie pracuj¹c jako aplikant w wydziale technicznym Heroldii Królestwa Polskiego. Warszawa, do której przyjecha³ jako m³ody cz³owiek, otworzy³a przed nim œwiat literatury i sztuki. W 1840 roku, maj¹c zaledwie 19 lat, zadebiutowa³ drukiem. Jego talent zosta³ zauwa¿ony, a poeta szybko zwró-

ci³ na siebie uwagê warszawskiego œrodowiska literackiego. Nie by³ jednak poet¹, który chcia³by po prostu powtarzaæ g³osy swoich wielkich poprzedników. Mia³ w³asny sposób patrzenia na œwiat i w³asne przekonanie o tym, czym powinna byæ sztuka. M³ody Norwid zetkn¹³ siê tam ze œrodowiskiem patriotycznym i osobami zwi¹zanymi z konspiracj¹. W cieniu represji po powstaniu listopadowym dorasta³ jako œwiadek losu ludzi, których za dzia³alnoœæ niepodleg³oœciow¹ czeka³y wiêzienie, zes³anie, a niekiedy œmieræ. Traumatyczne doœwiadczenia i obserwacje znalaz³y wyraz w najstarszym znanym wierszu poety „Samotnoœæ” (1839). Równie¿ w pozosta³ych utworach swej liryki m³odzieñczej przemyca³ za pomoc¹ aluzji, symboli i niedopowiedzeñ, pozwalaj¹cych na przechytrzenie cenzury, nastroje i refleksje mocno obecne wœród patriotycznej m³odzie¿y warszawskiej („Sieroty”, „Noc”, „Skowronek”, „Do pisz¹cych”, „Wieczór w pustkach”). Artysta w drodze Wkrótce rozpoczê³y siê podró¿e, które na zawsze zmieni³y jego ¿ycie. W 1842 roku wyruszy³ do Europy Zachodniej i ju¿ nigdy nie powróci³ do kraju. Prowadzi³a go nie tylko ciekawoœæ œwiata, ale tak¿e potrzeba poznawania sztuki. Przebywa³ miêdzy innymi w Niemczech, odwiedzi³ Drezno, Norymbergiê i Monachium. Uczêszcza³ krótko do klasy aktu, pobiera³ nauki w pracowni rzeŸbiarskiej, zapoznawa³ siê z technikami graficznymi. W latach 18431844 podró¿owa³ po W³oszech: Wenecja, Florencja, Neapol. Jego w³aœciwe studia artystyczne odbywa³y siê przede wszystkim we Florencji. Tam uczêszcza³ do Akademii Sztuk Piêknych i kszta³ci³ siê w zakresie rzeŸby. Jednak trzon twórczoœci plastycznej Norwida stanowi¹ rysunki i szkice. S¹ to przede wszystkim pejza¿e, karykatury, portrety, autoportrety, studia postaci, wnêtrz, detali i sytuacji, tak¿e rysunki obyczajowe, szkice detali architektonicznych, wykonywane g³ównie o³ówkiem, piórkiem i tuszem, rzadko akwarel¹. W du¿ej mierze odzwierciedlaj¹ to, czego doœwiadcza³, z jakimi postaciami siê styka³, jakie zabytki, sceny sytuacyjne wywar³y na nim wra¿enie. Wspólna jest dla nich szkicowoœæ, wra¿enie nieukoñczenia, czy niedopracowania. Znakomita czêœæ prac Norwida znajduje siê w bibliotekach i muzeach, g³ównie polskich, a tak¿e w Pary¿u. Wiêkszoœæ nie ma tytu³u, ani sygnatur. Trudna do ustalenia jest data powstania tych dzie³. W 1844 roku po raz pierwszy znalaz³ siê w Rzymie, gdzie zetkn¹³ siê z polsk¹ emigracj¹, nawi¹zuj¹c tam kontakt z agencj¹ Czartoryskich sta³ siê jedn¹ z najpopularniejszych postaci Polonii Wiecznego. Tu podczas bierzmowania przyj¹³ imiê Kamil,

3 paŸdziernika 2026

nakolizejsk¹”, wykona³ kilkaset rysunków piórem, opracowa³ zarys „Wstêpu do historii sztuki”, stworzy³ te¿ pierwsze wersje dwóch misteriów opartych na bajecznych pradziejach Polski. Rewolucja lutowa i poruszenie wœród W³ochów sprawi³y, ¿e zaanga¿owa³ siê po stronie prawicy spo³ecznej. Pisa³ w tym czasie dramat polityczny „Zwo³on”, a jego korespondencja ukazywa³a siê w krakowskim „Czasie”. W Rzymie, w 1848 roku pozna³ Adama Mickiewicza i Zygmunta Krasiñskiego.

Cyprian Kamil Norwid. Fot. National Digital Library Polona

które nawi¹zywa³o do wodza rzymskiego Marka Furiusza Kamillusa. W nastêpnym roku przebywa³ w Berlinie, gdzie uczêszcza³ na wyk³ady uniwersyteckie i utrzymywa³ kontakty z Poloni¹. 10 czerwca 1846 roku zosta³ aresztowany przez w³adze pruskie w zwi¹zku z dzia³alnoœci¹ emigracyjn¹. Spêdzi³ w celi miesi¹c, pierwszy tydzieñ „na s³omie i w wilgoci”. Okolicznoœci by³y zwi¹zane z podejrzeniami o dzia³alnoœæ antyrosyjsk¹. Norwid, chc¹c pomóc dwóm uciekinierom z Królewca – Maksymilianowi Jatowtowi i Micha³owi Sadowskiemu – pierwszemu da³ swój paszport (co samo z siebie by³o czynem zabronionym), a drugiemu u³atwi³ ucieczkê przez Berlin. Jatowt z Norwidowym paszportem zameldowa³ siê w Pary¿u i… zacz¹³ szpiegowaæ na rzecz Rosji. Norwida zatrzymano w Berlinie pod zarzutem nielegalnego oddania paszportu, a tak¿e uczestnictwa w spisku. Trafi³ do wiêzienia o zaostrzonym rygorze, sk¹d – dziêki wp³ywom przyjació³ uda³o siê go po tygodniu, chorego, przenieœæ do kliniki wiêziennej, w której spêdzi³ kolejne tygodnie. Pobyt w berliñskim wiêzieniu wi¹¿e siê z pocz¹tkiem powa¿nych problemów ze s³uchem, które z czasem mia³y staæ siê jedn¹ z najwiêkszych tragedii jego ¿ycia. Powróci³ do Rzymu w lutym 1947 roku. Mia³ wówczas 26 lat i by³ m³odym, ambitnym poet¹, który dopiero szuka³ w³asnego miejsca w polskiej literaturze. Rzym by³ wówczas nie tylko miastem sztuki i historii, które Norwid podziwia³ jako artysta, ale równie¿ miejscem o¿ywionym wydarzeniami politycznymi. Europa prze¿ywa³a Wiosnê Ludów, a Polacy przebywaj¹cy na emigracji z nadziej¹ obserwowali wydarzenia, wierz¹c, ¿e przemiany polityczne mog¹ przynieœæ tak¿e Polsce upragnion¹ niepodleg³oœæ. RzeŸbi³, pisa³ i malowa³. Poza pracami nad symbolicznym obrazem „Chrystus b³ogos³awi¹cy z krzy¿a” oraz „Wizj¹

Miêdzy romantyzmem a w³asn¹ drog¹ Norwid zetkn¹³ siê z Mickiewiczem i Krasiñskim w wyj¹tkowym momencie – kiedy sprawy sztuki, historii, narodu i przysz³oœci Polski by³y ze sob¹ nierozerwalnie zwi¹zane. Mia³ ogromny szacunek dla ich geniuszu lecz bezkompromisowo krytykowa³ ich filozofiê. Z Krasiñskim ³¹czy³y Norwida najbli¿sze, osobiste relacje, które jednak zakoñczy³y siê bolesnym rozczarowaniem. Krasiñski przez lata wspiera³ Norwida materialnie i docenia³ jego intelekt, jednak jako tradycjonalista ostro krytykowa³ styl, dziwaczn¹ interpunkcjê i niezrozumia³oœæ, zarzucaj¹c mu „ciemnoœæ mowy”. Norwid tê krytykê odrzuca³, broni¹c swojego prawa do nowatorskiego jêzyka. Natomiast poznanie Mickiewicza mia³o dla m³odego poety szczególn¹ rangê. By³o to spotkanie dwóch poetów nale¿¹cych do ró¿nych pokoleñ, ale przede wszystkim dwóch odmiennych sposobów myœlenia o Polsce. Mickiewicz by³ ju¿ dla emigracji wielkim autorytetem i w czasie Wiosny Ludów próbowa³ przekuæ romantyczn¹ ideê w konkretne dzia³anie, organizuj¹c Legion Polski i formu³uj¹c jego program w „Sk³adzie zasad”. Norwid nie kwestionowa³ potrzeby walki o niepodleg³oœæ, lecz sprzeciwia³ siê temu, co uwa¿a³ za nadmiern¹ wiarê w rewolucyjny prze³om, mesjanizm i kolejne wielkie poœwiêcenia. W jego przekonaniu Polsce potrzebne by³y nie tylko bohaterstwo i ofiara, lecz tak¿e praca, odpowiedzialnoœæ, rozwój kultury i œwiadome budowanie spo³eczeñstwa. Nie chcia³ byæ kolejnym poet¹ romantycznym powtarzaj¹cym jêzyk poprzedniego pokolenia. Próbowa³ przejœæ dalej, zachowaæ z romantyzmu to, co uwa¿a³ za wartoœciowe, ale odrzuciæ jego zdaniem niebezpieczne z³udzenie, ¿e sama wielka idea i gotowoœæ do ofiary wystarcz¹, by zmieniæ historiê. Kontakt z wielkimi romantykami by³ wa¿nym doœwiadczeniem, ale jego w³asna droga artystyczna zaczyna³a siê kszta³towaæ w innym kierunku. Coraz bardziej interesowa³y go nie tylko losy narodu, lecz tak¿e cz³owiek, sztuka, praca, odpowiedzialnoœæ i miejsce artysty w spo³eczeñstwie. Pary¿ – samotnoœæ artysty W styczniu 1849 roku Norwid przyby³ do Pary¿a. Miasto by³o wówczas jednym z najwa¿niejszych centrów polskiej emigracji. Poeta znalaz³ siê w œrodowisku, w którym spotykali siê polscy pisarze, artyœci i dzia³acze polityczni. Próbowa³ zabieraæ g³os w sprawach emigracji i przy-


sz³oœci Polski, jednak jego pogl¹dy nie pasowa³y do istniej¹cych obozów politycznych. By³ bezwzglêdnym krytykiem polskiego spo³eczeñstwa. Pisa³ gorzkie s³owa o tym, ¿e „Polacy nikogo i nigdy nie oceniali i nie cenili – nigdy”, punktowa³ wady narodowe, salonowe pustos³owie oraz powierzchowny patriotyzm. W „Listach o emigracji” (1849) postulowa³ raczej pracê, odpowiedzialnoœæ i stopniowe budowanie si³y narodu; podobne stanowisko rozwija³ w „Memoriale o M³odej Emigracji” (1850). W Pary¿u pozna³ Mariê Kalergis, pianistkê i arystokratkê w której siê zakocha³. Uczucie pozosta³o niespe³nione, a doœwiadczenie mi³oœci niemo¿liwej i rozstania znalaz³o odbicie w jego poezji. Pary¿, który mia³ byæ dla niego europejskim centrum sztuki i miejscem, w którym odnajdzie swoje miejsce jako artysta, sta³ siê miejscem narastaj¹cego poczucia odrzucenia. Tutaj spotka³ Chopina i S³owackiego, tutaj powsta³y wa¿ne dzie³a, ale tutaj te¿ coraz boleœniej doœwiadcza³ biedy, samotnoœci i niezrozumienia. S³owackiego pozna³ w ostatnich tygodniach ¿ycia poety. Ta krótka znajomoœæ pozostawi³a w Norwidzie trwa³y œlad. Bardzo przejmuj¹co opisa³ ostatnie chwile ¿ycia poety w „Czarnych kwiatach”. Po latach wróci³ do jego twórczoœci. W 1860 roku wyg³osi³ w Pary¿u cykl szeœciu wyk³adów „O Juliuszu S³owackim”, które rok póŸniej zosta³y wydane drukiem. Zim¹, prawdopodobnie w lutym 1949 roku, w œrodowisku Hôtel Lambert, w salonie ksiê¿nej Marceliny Czartoryskiej, Norwid pozna³ Fryderyka Chopina. Ich znajomoœæ trwa³a zaledwie kilka miesiêcy. Poeta bardzo szybko dostrzeg³ w Chopinie artystê niezwyk³ego. Od wiosny 1849 roku odwiedza³ Chopina, ju¿ bardzo ciê¿ko chorego, w jego mieszkaniu przy Square d'Orléans, spotykali siê równie¿ w letnim mieszkaniu kompozytora przy rue Chaillot. Rozmawia³ z nim, towarzyszy³ mu podczas spacerów. Ostatni¹ wizytê u Chopina Norwid z³o¿y³ 17 paŸdziernika 1849 roku. Jeszcze zd¹¿y³ siê z nim po¿egnaæ. Napisa³ po œmierci Chopina s³ynny nekrolog, rozpoczynaj¹cy siê od s³ów: „Rodem warszawianin, sercem Polak, a talentem œwiata obywatel…”. Kilkanaœcie lat póŸniej, w 1863 r., powsta³ „Fortepian Szopena” – ju¿ nie jako wspomnienie cz³owieka, którego zna³, ale jako poetycka wizja geniuszu Chopina i trwa³oœci sztuki. Impulsem do jego napisania by³ zamach na namiestnika Teodora Berga i póŸniejsze zniszczenie pa³acu Zamoyskich w Warszawie w 1863 roku, kiedy rosyjscy ¿o³nierze wyrzucili fortepian Chopina przez okno. W zakoñczeniu poematu napisa³: „Idea³ siêgn¹³ bruku”. Mo¿na zniszczyæ fortepian, lecz nie mo¿na zniszczyæ idei, któr¹ uosabia sztuka. Ameryka – próba nowego pocz¹tku W 1852 roku Norwid zdecydowa³ siê wyjechaæ do Stanów Zjednoczonych. Liczy³, ¿e w Ameryce uda mu siê poprawiæ swoj¹ sytuacjê materialn¹. W styczniu 1853 roku dotar³ do Nowego Jorku. Pocz¹tkowo próbowa³ utrzymywaæ siê z pracy plastycznej. Znalaz³ zatrudnienie przy organizacji Wystawy Œwiatowej w Crystal Palace, ale rzeczywistoœæ szybko okaza³a siê trudniejsza, ni¿ oczekiwa³. Pobyt w Ameryce nie przyniós³ mu ani stabilizacji, ani sukcesu, na który liczy³. Nowy Jork zachowa³ œlad obecnoœci Norwida. Na fasadzie budynku Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce, przy 208 East 30th Street na Manhattanie, znajduje siê tablica z podobizn¹ poety, upamiêtniaj¹-

ca jego pobyt w metropolii. Zosta³a ods³oniêta w 2015 roku, a jej autorem jest polski artysta Grzegorz Gustaw. To szczególny paradoks losu Norwida: za ¿ycia czêsto niezauwa¿any, po œmierci coraz bardziej obecny – tak¿e w mieœcie, w którym nie znalaz³ tego, czego szuka³. Do Europy wróci³ w 1854 roku i ponownie zamieszka³ w Pary¿u. To w³aœnie z tego okresu pochodzi czêœæ jego najbardziej znanych utworów.

Ostatnie lata W latach 60. XIX wieku sytuacja Norwida stawa³a siê coraz trudniejsza. Problemy finansowe, postêpuj¹ca g³uchota coraz bardziej utrudnia³a mu kontakty z ludŸmi. Samotnoœæ, która pojawia³a siê w jego ¿yciu od dzieciñstwa, sta³a siê niemal codziennoœci¹. Ostatnie lata ¿ycia spêdzi³, schorowany i zapomniany, bez grosza przy duszy, w Domu Œwiêtego Kazimierza w Ivry pod Pary¿em, w przytu³ku dla ubogich polskich weteranów i sierot, gdzie mieszka³ Najwa¿niejsza twórczoœæ w bardzo trudnych warunkach. Norwid nie by³ poet¹ ³atwym. JeZmar³ 23 maja 1883 roku. Mia³ 61 go jêzyk potrafi³ zaskakiwaæ, a czalat. Odszed³ niemal zapomniany. sem wrêcz zmuszaæ czytelnika do Nie doczeka³ siê powszechnego zatrzymania siê i ponownego przeuznania, a wiele jego najwa¿niejczytania wiersza. Celowo ³ama³ szych dzie³ nie zosta³o za jego ¿ycia przyzwyczajenia odbiorcy, tworzy³ w³aœciwie odczytanych. Z powodu neologizmy, stosowa³ nietypow¹ braku funduszy zosta³ pochowany sk³adniê, przemilczenia i ironiê. Nie w zbiorowej mogile na cmentarzu podawa³ swoich myœli wprost – czêw Ivry, a póŸniej jego szcz¹tki przesto pozostawia³ czytelnikowi zadanie niesiono na cmentarz Les Champeodczytania ukrytego sensu. Byæ moaux w Montmorency. W 2001 roku ¿e w³aœnie dlatego za ¿ycia nie zdopobrano ziemiê z miejsca pochówku by³ szerokiego uznania. Mia³ bardzo i umieszczono j¹ w urnie w Krypcie konkretn¹ wizjê sztuki. Uwa¿a³, ¿e nie powinna byæ jedynie wyrazem Tablica pami¹tkowa poœwiêcona C. K. Norwidowi umieszczona na Wieszczów Narodowych na Waweemocji ani ozdob¹ ¿ycia. Powin- fasadzie Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce (PIASA) na lu, obok Mickiewicza i S³owackiego. Spocz¹³ wiêc w jednym grona mieæ znaczenie dla cz³owieka Manhattanie. Fot. Jolanta Szczepkowska bowcu z tymi, z których mitami lii ca³ego spo³eczeñstwa, a przede wszystkim pozostawaæ zwi¹zana z prac¹, b³¹dzê dalej.” A jednak nie jest to wiersz terackimi przez ca³e ¿ycie walczy³. Norwid przepowiedzia³ swój los w wierwysi³kiem i odpowiedzialnoœci¹. W „Pro- ca³kowitego zw¹tpienia. Pod koniec pojamethidionie” zawar³ tê myœl w dwóch s³yn- wia siê przekonanie, ¿e przysz³oœæ mo¿e szu „Coœ ty Atenom zrobi³, Sokratesie...”, nych wersach: „Bo piêkno na to jest, by za- zrozumieæ go lepiej ni¿ jego w³asna epoka: wyliczaj¹c wielkie postacie (Sokratesa, chwyca³o / Do pracy – praca, by siê zmar- „Ale on spomni mnie... bo mnie nie bê- Dantego, Kolumba, Koœciuszkê), które za twychwsta³o.” To w³aœciwie poetycki skrót dzie!” Ta myœl nabiera szczególnego zna- ¿ycia by³y przeœladowane lub zapomniane, jego filozofii sztuki. Piêkno nie mia³o byæ czenia, gdy spojrzymy na póŸniejsze losy a po œmierci budowano im pomniki. Poddla Norwida ucieczk¹ od rzeczywistoœci. jego twórczoœci. Poeta, którego za ¿ycia sumowa³ to s³owami, które sta³y siê jego Przeciwnie – powinno prowadziæ do dzia³a- czêsto pomijano, z czasem zosta³ uznany za w³asnym epitafium: „Ka¿dego z takich jak nia, pracy i duchowego rozwoju. Zachwyt jednego z najwa¿niejszych twórców pol- ty œwiat popchnie, / A¿ rany legn¹ i d³oñmi skiej literatury. obiema / PodŸwignie – potem...” by³ dopiero pocz¹tkiem, a nie koñcem. Wiele miejsca w swojej poezji poœwiêca³ W jego twórczoœci spotykamy wiele ró¿nych tematów. Pisa³ o Polsce i jej hi- tak¿e doœwiadczeniu emigracji. W „Mojej Poeta odkryty na nowo storii, ale równie¿ o sztuce, pracy, religii, piosnce II” nie znajdziemy wielkich patrioParadoks Norwida polega na tym, ¿e najmi³oœci, samotnoœci i zwyczajnym, co- tycznych deklaracji. Jest za to têsknota za wiêksze uznanie przysz³o dopiero po jego dziennym ¿yciu. Doœwiadczenie emigran- ojczyzn¹, która objawia siê poprzez drobne, œmierci. Na pocz¹tku XX wieku twórczoœæ ta coraz mocniej wp³ywa³o na jego sposób codzienne gesty i wartoœci – szacunek, pro- poety zaczê³a byæ odkrywana, miêdzy innypatrzenia na ojczyznê. Nie idealizowa³ stotê, wiarê i przywi¹zanie do tradycji: „Do mi dziêki staraniom Zenona PrzesmyckiePolski. Interesowa³a go nie tylko walka kraju tego, gdzie kruszynê chleba / Podno- go, znanego jako Miriam, który przyczyni³ o niepodleg³oœæ, lecz tak¿e odpowiedzial- sz¹ z ziemi przez uszanowanie / Dla darów siê do wydobycia jego dzie³ z zapomnienia. noœæ obywatela i pytanie, czym naprawdê Nieba.... / Têskno mi, Panie...” Z czasem poeta przesta³ byæ postrzegany jaRównie wa¿na by³a dla niego sama pra- ko niezrozumia³y i zapomniany. Jego twórjest patriotyzm. W centrum jego zainteresowania pozostawa³ cz³owiek – jego god- ca twórcza. W wierszu „W pracowni” poja- czoœæ zaczêto odczytywaæ jako niezwykle noœæ, odpowiedzialnoœæ i relacje z innymi. wia siê znamienna myœl: „I tak siê koñczy, oryginaln¹ i wyprzedzaj¹c¹ swoj¹ epokê. Dobrym przyk³adem jest „Bema pamiê- co siê zaczyna / Od s³owa: „Piêknie!”„. Od lat 70. XX wieku wiersze Norwida ci ¿a³obny-rapsod”, napisany po œmierci Sam zachwyt nad dzie³em nie wystarcza³. popularyzowa³ Czes³aw Niemen, tworz¹c genera³a Józefa Bema. Norwid nie stwo- Prawdziwa wartoœæ wymaga³a pracy, praw- do nich w³asn¹ muzykê. Wykona³ m.in. rzy³ tradycyjnego patriotycznego wspo- dy i odpowiedzialnoœci. Poezja nie mia³a je- „Bema pamiêci ¿a³obny rapsod”, „Moja Ojmnienia. Zamiast tego zbudowa³ niezwy- dynie wzruszaæ – mia³a równie¿ zmuszaæ czyzna”, „Pielgrzym”, „Italiam! Italiam!”, kle sugestywny, symboliczny obraz uro- czytelnika do zatrzymania siê, myœlenia „Jesieñ” i „Daj mi wst¹¿kê b³êkitn¹”. W roczystego pochodu, w którym pamiêæ o bo- i samodzielnego poszukiwania znaczeñ. ku 1983 powsta³ film ukazuj¹cy ostatni haterze zaczyna ¿yæ poza czasem: „Cze- Norwid sam ¿y³ w ten sposób. Mimo trud- miesi¹c ¿ycia Cypriana Kamila Norwida mu, Cieniu, odje¿d¿asz, rêce z³amawszy noœci nie przestawa³ tworzyæ. Pisa³, ryso- w Domu œwiêtego Kazimierza. W rolê poety na pancerz, / Przy pochodniach, co skrami wa³, malowa³, projektowa³, a tak¿e prowa- wcieli³ siê Ignacy Gogolewski. dzi³ obszern¹ korespondencjê. Sztuka nie graj¹ oko³o twych kolan?!” Dziœ Norwid jest poet¹, do którego Jeszcze wyraŸniej jego sposób myœlenia by³a dla niego wy³¹cznie zawodem. By³a wci¹¿ powracamy, poniewa¿ stawiane widaæ w „Vade-mecum” – najwa¿niejszym sposobem istnienia i prób¹ nadania sensu przez niego pytania o cz³owieka, wolnoœæ, poetyckim przedsiêwziêciu Norwida. By³ to w³asnemu ¿yciu. Potrafi³ przy tym przemie- odpowiedzialnoœæ, sztukê i sens ¿ycia nie cykl stu wierszy, nad którym poeta praco- niaæ osobiste doœwiadczenia w refleksjê, straci³y nic ze swojej aktualnoœci. wa³ przez wiele lat. Ca³oœæ ukoñczy³ która dotyczy³a znacznie wiêcej ni¿ jego saJolanta Szczepkowska w 1866 roku, jednak za jego ¿ycia zbiór nie mego. Jednym z takich motywów by³ pielzosta³ wydany. Autor przez lata bezskutecz- grzym – cz³owiek pozbawiony w³asnego Redakcja: Jolanta Szczepkowska, nie szuka³ wydawcy. „Vade-mecum” jest miejsca, wêdruj¹cy, ale jednoczeœnie poTeofil Lachowicz pod wieloma wzglêdami poetyckim portre- szukuj¹cy czegoœ trwalszego ni¿ materialny tem samego autora. Otwiera je wiersz „Kla- dom i doczesne ¿ycie. Trudno nie dostrzec Adres redakcji: skaniem maj¹c obrzêk³e prawice”, w któ- w nim równie¿ odbicia losu samego NorwiP.A.V.A. of America, District 2 , rym Norwid mówi o w³asnym miejscu w li- da – wiecznego emigranta i cz³owieka, któ17 Irving Place, New York, NY 10003 teraturze i o braku uznania ze strony wspó³- ry przez wiêksz¹ czêœæ ¿ycia pozostawa³ czesnych. Nie otrzyma³ od poprzedniego gdzieœ pomiêdzy miejscami: „Przecie¿ ja e-mail: pava.swap@gmail.com pokolenia gotowego miejsca ani ³atwego – a¿ w nieba ³onie trwam, / Gdy ono d³oñmi www.pava-swap.org przyjêcia. Pisze: „Samotny wszed³em i sam swemi / O mnie siê wspiera...”


16

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

Pójdzmy razem w 89 Paradzie Pu³askiego Oddajmy ho³d genera³om: Kazimierzowi Pu³askiemu i Tadeuszowi Koœciuszce dumni z polsko-amerykañskiego dziedzictwa £ukasz Skrodzki Marsza³ek Greenpointu 2026 z rodzin¹

www.kurierplus.com


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

17

Tadeusz Koœciuszko - ¿ycie bez kompromisu Znany z podrêczników historii i z coko³ów Andrzej Tadeusz Bonawentura Koœciuszko nie mia³ w sobie nic z patosu. Pod mundurem genera³a kry³ siê cz³owiek o niezwyk³ej wra¿liwoœci, sentymentalny in¿ynier, który boryka³ siê z brakiem funduszy i traum¹ odrzucenia. Zanim sta³ siê ikon¹ dwóch kontynentów, by³ po prostu zdolnym ch³opakiem pochodz¹cym ze œredniozamo¿nej szlachty, który musia³ udowodniæ œwiatu, ¿e talent jest wart wiêcej ni¿ rodowód.

¯

ycie prywatne Koœciuszki to melodramat z politycznym twistem. Mimo, ¿e wywodzi³ siê z rodu z tradycjami (przodek by³ dworzaninem Zygmunta Starego), w XVIII wieku Koœciuszkowie nie grzeszyli zasobnoœci¹, a to w³aœnie stan posiadania decydowa³ o matrymonialnym sukcesie. Koœciuszko dwukrotnie próbowa³ za³o¿yæ rodzinê i dwukrotnie uderzy³ w szklany sufit. Najbardziej bolesna by³a historia z Ludwik¹ Sosnowsk¹. Jej ojciec, patrz¹c na mizerny maj¹tek Tadeusza, odprawi³ go z kwitkiem. Jednak ta sama Ludwika, która nie zosta³a jego ¿on¹, po latach sta³a siê wp³ywow¹ osob¹ i to w³aœnie ona, wykorzystuj¹c swoje koneksje na salonach, pomog³a Tadeuszowi uzyskaæ stopieñ genera³a i sta³a siê jego najskuteczniejsz¹ polityczn¹ protektork¹. Koœciuszko otrzyma³ elitarn¹ edukacjê u ojców Pijarów w Lubieszowie i w Szkole Rycerskiej Adama Kazimierza Czartoryskiego. Dziêki stypendium króla Stanis³awa Augusta i Czartoryskich wyjecha³ do Pary¿a, staj¹c siê wysokiej klasy specjalist¹, na którego w jego w³asnym kraju – pocz¹tkowo – nie by³o zapotrzebowania. Rzeczpospolita XVIII wieku by³a pañstwem, które systemowo marnowa³o swój ludzki kapita³. Nie posiada³o kolonii zamorskich i nie by³o dok¹d posy³aæ ludzi z ambicjami. Ma³a armia sprawia³a, ¿e iloœæ etatów wojskowych by³a mocno ograniczona. W przeciwieñstwie do Francji, w Polsce nie istnia³a œcie¿ka kariery urzêdniczej dla ubo¿szej szlachty. Kiedy Koœciuszko l¹dowa³ w Ameryce, nie czu³ kompleksów. Jako genera³ Brygady Armii Kontynentalnej, by³ tam postrzegany jako luksusowy „import” z Europy. Poniewa¿ œwietnie mówi³ po francusku i niemiecku, a pocz¹tkowo nie zna³ angielskiego, Amerykanie brali go za Francuza. Polskie elity patrzy³y na tê misjê z lekkim pob³a¿aniem, co najlepiej podsumowa³ Ignacy Potocki, pisz¹c w liœcie do swojego sekretarza: „I popatrz mój drogi Eliaszu, nawet dzicy w Ameryce chc¹ mieæ konstytucjê”. Tadeusz Koœciuszko, zanim sta³ siê ikon¹ insurekcji, by³ g³êbokim wyznawc¹ paryskiej myœli politycznej. Jego pobyt we Francji nie by³ jedynie etapem edukacji wojskowej – to tam nasi¹k³ przekonaniem, ¿e nowoczesny naród musi byæ jednolity i œwiadomy. Przenosz¹c te obserwacje na grunt polski, Koœciuszko dostrzeg³ pal¹cy problem Kresów. Uwa¿a³, ¿e ch³opi ruscy, zaniedbani przez Koœció³ i pozostawieni sami sobie, musz¹ zostaæ poddani intensywnej edukacji i polonizacji. Nie chodzi³o o opresjê, lecz o strategiczne przetrwanie – w³¹czenie ich w polski kr¹g cywilizacyjny mia³o byæ barier¹ dla rosyjskich wp³ywów.

Koœciuszko wróci³ do kraju w momencie, gdy Rzeczpospolita wchodzi³a na drogê pierwszej rewolucji przemys³owej i gwa³townej modernizacji, a dynamika polskich reform przera¿a³a s¹siadów. W 1792 roku Rosja i Prusy przeprowadzi³y „wojnê prewencyjn¹”, by zdusiæ odradzaj¹ce siê mocarstwo. Konstytucja 3 Maja dawa³a szanse na to, by Polska znów sta³a siê krajem podmiotowym. Najbardziej wymownym sukcesem reform Sejmu Wielkiego nie by³y paragrafy, lecz masowa migracja, która wywo³a³a panikê wœród s¹siednich mocarstw. Has³o „kto stanie na ziemi polskiej, wolnym bêdzie” wywo³a³o wstrz¹s demograficzny. Marsza³ek Litewski Ignacy Potocki, pe³ni¹cy funkcjê ministra policji, odnotowa³ w rejestrach fakt niemal niewiarygodny: granice Rzeczypospolitej przekroczy³o oko³o miliona rosyjskich ch³opów, uciekaj¹cych przed bezwzglêdnym poddañstwem. Dla Katarzyny II i Fryderyka Wilhelma II nie by³a to tylko kwestia presti¿u, ale realne zagro¿enie dla stabilnoœci ich pañstw. W oficjalnej korespondencji monarchów pojawia³ siê parali¿uj¹cy lêk, ¿e ich kraje zostan¹ „ca³kowicie wyludnione”, poniewa¿ ka¿dy poddany bêdzie szuka³ azylu w Polsce – symbolu wolnoœci. To w³aœnie ta niespodziewana atrakcyjnoœæ polskich swobód, a nie rzekoma „anarchia”, sta³a siê bezpoœrednim katalizatorem decyzji o rozbiorach. Polska musia³a znikn¹æ, bo psu³a rynek niewolniczej pracy u s¹siadów. Na polu bitwy polski ¿o³nierz udowodni³, ¿e jest gotów broniæ reform. Tadeusz Koœciuszko pod Dubienk¹ zaprezentowa³ swój militarny kunszt: mistrzowskie sypanie szañców i wykorzystanie doskona³ej polskiej artylerii, która strzela³a celniej od rosyjskiej. Bitwa zamieni³a siê w prawdziw¹ masakrê nacieraj¹cych oddzia³ów carskich, a sukces ten sta³ siê impulsem do ustanowienia orderu Virtuti Militari. Decyzja króla Stanis³awa Augusta o przyst¹pieniu do Targowicy by³a dla obozu patriotycznego jak policzek. Trzeba pamiêtaæ, ¿e Targowica nie by³a tworem polskim – deklaracjê konfederacji wydrukowano w Rosji, co czyni³o z niej czyst¹ fikcjê literack¹ s³u¿¹c¹ za parawan dla inwazji. Szok by³ tym wiêkszy, ¿e potencja³ militarny Polski wci¹¿ by³ znaczny: Gwardia Królewska na linii Wis³y pozostawa³a nietkniêta, a twierdza w Kamieñ-

Tadeusz Koœciuszko

cu dysponowa³a potê¿n¹, œwietnie zaopatrzon¹ artyleri¹. To wtedy zrodzi³ siê radykalny plan porwania monarchy i zmuszenia go do kontynuowania walki. W spisek zaanga¿owani byli ksi¹¿ê Eustachy Sanguszko – genera³, który mia³ dokonaæ uprowadzenia króla podczas przegl¹du wojsk pod Warszaw¹, Marsza³ek Litewski Ignacy Potocki – mózg polityczny stronnictwa, ksi¹¿ê Józef Poniatowski – bratanek króla, który po kapitulacji z obrzydzeniem odes³a³ swoje ordery i Tadeusz Koœciuszko – dowódca, który wierzy³, ¿e wojna z Rosj¹ dopiero wchodzi w fazê, w której wyd³u¿one linie komunikacyjne wroga stan¹ siê jego zgub¹. Patrioci widzieli w królu hamulec, który wywiesi³ bia³¹ flagê w momencie, gdy armia wci¹¿ mia³a czym i kim walczyæ. Byli jednak legalistami i do koñca wierzyli w autorytet w³adcy, klêkaj¹c przed Stanis³awem Augustem Poniatowskim i b³agaj¹c go o wydanie uniwersa³u do ca³ego narodu szlacheckiego – wezwania do powszechnej walki zbrojnej na wzór Konfederacji Barskiej. Chcieli, aby król, podobnie jak Jan Kazimierz podczas potopu, uda³ siê na emigracjê, by tam uosabiaæ ci¹g³oœæ Rzeczypospolitej. Król jednak wybra³ drogê, która do dziœ k³adzie siê cieniem na jego biografii. Choæ sam by³ wspó³redaktorem Konstytucji 3 Maja, zdecydowa³ siê przyst¹piæ do Targowicy, niszcz¹c w³asne dzie³o. £udzi³ siê, ¿e dziêki tej uleg³oœci zachowa choæ czêœæ reform, co okaza³o siê jedynie bolesn¹ fantasmagori¹. Naiwnoœæ polityczna monarchy doprowadzi³a do zaprzepaszczenia dorobku Sejmu Czteroletniego. Zamiast ratunku dla kraju, przyst¹pienie do Targowicy sta³o siê dla Rosjan zielonym œwiat³em do ostatecznego demonta¿u polskiej pañstwowoœci.

P

Plakat okolicznoœciowy na temat udzia³u Polaków w Amerykañskiej Rewolucji

œledz¹cy polsk¹ konspiracjê, wezwa³ go na przes³uchanie, Madaliñski wiedzia³, ¿e to pu³apka. Zamiast poddaæ siê aresztowaniu, og³osi³ alarm i ruszy³ w brawurowy, dwutygodniowy marsz w stronê Krakowa. Po drodze r¹ba³ znaki graniczne, zagarnia³ kasy zaborców i wymyka³ siê ob³awom pruskim oraz rosyjskim. Sta³ siê ¿yw¹ legend¹, zanim jeszcze walki na dobre siê rozpoczê³y. Mówi³, ¿e mo¿e nawet swoich ¿o³nierzy poprowadziæ do piek³a, ale nie gwarantuje, ¿e stamt¹d ich wyprowadzi. Tadeusz Koœciuszko, przygotowuj¹c insurekcjê, musia³ dzia³aæ w cieniu rosyjskich bagnetów. Do Krakowa przyby³ incognito, ubrany w cywilny frak, pos³uguj¹c siê wymownym pseudonimem „Bieda”. Przed oficjalnym wyst¹pieniem ukrywa³ siê w pa³acu genera³a Wodzickiego, komendanta garnizonu miasta. 24 marca 1794 roku o œwicie, zanim stan¹³ na Rynku, Naczelnik uda³ siê do koœcio³a ojców Kapucynów na ceremoniê poœwiêcenia szabel. Napiêcie w mieœcie by³o niemal fizycznie odczuwalne – na polecenie Wodzickiego zamkniêto wszystkie bramy Krakowa, który wci¹¿ posiada³ œredniowieczne mury. Ta „hermetyczna” atmosfera, stworzona po wycofaniu siê rosyjskich oddzia³ów £ykoszyna, by³a idealn¹ scen¹ dla og³oszenia aktu powstania, które potem przypieczêtowa³o polskie zwyciêstwo pod Rac³awicami. Radoœæ nie trwa³a d³ugo, zakoñczona kilka miesiêcy póŸniej klêsk¹ pod Maciejowicami. Pora¿ka by³a splotem fatalnych okolicznoœci: braku dok³adnych map oraz rozproszenia wojsk – posi³ki genera³a Poniñskiego znajdowa³y siê a¿ 40 kilometrów od miejsca walki. Do klêski przyczyni³a siê te¿ zdrada miejscowego ch³opa, który przeprowadzi³ Rosjan przez bagna na ty³y polskiej armii. Wed³ug przekazów, obiecan¹ mu „beczkê z³ota” Rosjanie zamienili po walce na beczkê soli. Koœciuszko zap³aci³ za tê bitwê du¿¹ cenê fizyczn¹. Zosta³ kilkakrotnie ranny ciêciem szabli w g³owê, a kozacka pika pchnê³a go w okolice nerwu kulszowego. Mimo klêski i niewoli, postaæ naczelnika sta³a siê fundamentem polskiej to¿samoœci.

N

a emigracji – w USA, Francji i szwajcarskiej Solurze – Koœciuszko pozostawa³ moraln¹ wyroczni¹, której poparcia ³aknêli najwiêksi gracze epoki. Pozosta³ jednak nieugiêty wobec pustych obietnic. Koœciuszko nie ufa³ Napoleonowi. ¯¹da³ od niego twardych gwarancji odbudowy Polski w granicach od Rygi do Odessy oraz uw³aszczenia ch³opów. Choæ car zaprasza³ go do Wiednia i oferowa³ wspó³tworzenie Królestwa Polskiego, Koœciuszko odmówi³. Uzna³ ten twór za niesuwerenn¹ karykaturê pañstwa. Wybra³ godn¹, do¿ywotni¹ emigracjê w Szwajcarii, gdzie zmar³ w 1817 roku. Tadeusz Koœciuszko przeszed³ do historii jako stra¿nik narodowego honoru, który gardzi³ pó³œrodkami. Nie interesowa³o go „okrojone” królestwo zale¿ne od ³aski zaborcy, bo prawdziwa suwerennoœæ nie zna kompromisów.

o klêsce 1792 roku Rzeczypospolita sta³a siê krajem okupowanym. ¯ycie w 130-to tysiêcznej Warszawie zmieni³o siê w koszmar. Obecnoœæ rosyjskiego garnizonu sta³a siê dla Polaków nie do zniesienia. Choæ za datê wybuchu powstania uznaje siê przysiêgê na krakowskim Rynku, prawdziw¹ iskrê pod³o¿y³ genera³ Antoni Madaliñski, dowódca Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. Gdy rosyjski ambasador Igelström, Ludwika Sosnowska

Chris Miekina


18

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com

Serdeczne gratulacje sk³adam wszystkim Rodakom bior¹cym udzia³ w 89 Paradzie Genera³a Kazimierza Pu³askiego Tadeusz Antoniak wraz z Komitetem Obchodów Rocznicy Katastrofy Smoleñskiej i Ludobójstwa Katyñskiego

Dzieciêcy Zespó³ „Krakowianki i Górale“, dzia³aj¹cy przy parafii Œw. Stanis³awa Kostki, maszeruje od ponad 80 lat w Paradzie Pu³askiego.

Zachêcamy do udzia³u w najstarszym zespole ludowym na Brooklynie. Spotkania w auli Œw. Stanis³awa Kostki we wtorki o 17:30.

ZHP “ŒWIAT” HUFIEC HARCEREK “PODHALE” I HUFIEC HARCERZY "WARMIA"

Czuwaj! Nasze wartoœci i wychowanie w duchu s³u¿by Bogu, BliŸnim i OjczyŸnie pozostaj¹ niezmienne od ponad stu lat. Prezentujemy czêœæ naszej historii w USA na rydwanie podczas 89. Parady Pu³askiego.

Zapisujecie dzieci do jednostek harcerskich w New York, New Jersey, Connecticut i Pennsylvanii.

Serdeczne ¿yczenia sk³adamy uczestnikom bia³o-czerwonego przemarszu 5 Alej¹ 4 paŸdziernika 2026 Complete Physical Therapy, P.C. 134 Norman Ave, Brooklyn, NY 11222, Tel. 718-383-6460


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

Iwonie Dr¹g-Kordze Wielkiemu Marsza³kowi 89. Parady Genera³a Kazimierza Pu³askiego i Marsza³kom wszystkich kontygentów gratulujê zaszytnego wyró¿nienia. Niech 4 paŸdziernika 2026 pod bia³o-czerwon¹ flag¹ zjednoczy wszystkich Polaków

Dariusz Knapik Wielki Marsza³ek Parady 2011 r. Victoria Consulting & Development, 178 Franklin Street, Brooklyn, NY 11222

Doroczna Parada Kazimierza Pu³askiego to œwiêto ca³ej amerykañskiej Polonii. Z tej okazji sk³adamy serdeczne ¿yczenia wszystkim rodakom, którym bliska jest nasza tradycja i kultura. Krzysztof Olechowski z za³og¹

COMMUNITY SERVICES POMAGAMY CHORYM W DOMACH 5102 21st Street, Long Island City 718,389.7060 ext.121

19


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

20

Ewa M. Pêkalska

NORTH BROOKLYN DEVELOPMENT CORPORATION

Kancelaria Prawa Polskiego

Prowadzi sprawy na terenie ca³ej Polski:

www.kurierplus.com

Pozdrawiamy Poloniê w Nowym Jorku z okazji 89. Parady Pu³askiego

– maj¹tkowe ma³¿eñskie, rozwody, alimenty – stwierdzenie nabycia, dzia³ i odrzucenie spadku – umowy kupna/ sprzeda¿y nieruchomoœci, darowizny – emerytury, potwierdzenie obywatelstwa polskiego – rejestracja amerykañskich rozwodów i aktów stanu cywilnego Nowa lokalizacja kancelarii: 176 Java Street, Brooklyn, NY 11222 tel. 718-349 0440, 917-912 9922, e mail: pekalska.e@gmail.com

Z okazji 89. Parady Pu³askiego W³aœciciele i zespó³ Charlotte Patisserie sk³adaj¹ serdeczne ¿yczenia GREENPOINT ca³ej Polonii! 596 MANHATTAN AVE BROOKLYN, NY 11222

CHELSEA 78 7 AVE NEW YORK, NY 10011 TH

TEL. 718.383.8313

Niech tegoroczna Parada Pu³askiego bêdzie piêknym œwiêtem naszej wspólnoty, polskich tradycji, dumy z naszych korzeni i tego wszystkiego, co przez pokolenia Polacy w Ameryce tworz¹, buduj¹ i przekazuj¹ dalej. ¯yczymy Pañstwu, aby tego wyj¹tkowego dnia na nowojorskiej Pi¹tej Alei nie zabrak³o radoœci, wzruszeñ, spotkañ z bliskimi i dumy z bycia czêœci¹ polonijnej rodziny. Niech polska kultura, jêzyk, tradycje i pamiêæ o tych, którzy byli przed nami, pozostaj¹ ¿ywe tak¿e w kolejnych pokoleniach. A po paradzie zapraszamy na coœ s³odkiego. Bo najlepsze spotkania dobrze jest zakoñczyæ przy wspólnym stole. ¯yczymy piêknej, radosnej i pe³nej bia³o-czerwonych emocji Parady Pu³askiego! Do zobaczenia w Charlotte Patisserie!

WWW.CHARLOTTEPATISSERIE.COM


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Nor’easter Od trzech dni pada. Z krótkimi przerwami. Na wycie wiatru. Który ³amie drzewa. I zrywa dachy. Pisz¹ o tym w gazetach. Opowiadaj¹ w telewizji. Pokazuj¹ na mapach. Algorytm podj¹³ trop. I chlusta w twarz rolkami z zalanych stacji metra. Podró¿ni brodz¹ w deszczówce. Po kolana. Po pas. Ktoœ podp³ywa kajakiem pod schody prowadz¹ce na wiadukt kolejowy. Ktoœ siedzi na masce samochodu. W oczekiwaniu na pomoc. Trudno jednoznacznie stwierdziæ, czy to co widaæ na zdjêciach wydarzy³o siê naprawdê. Czy mo¿e jest wygenerowane przez rozwydrzone boty. A nawet jeœli materia³ zosta³ nakrêcony w Nowym Jorku i przez cz³owieka, to nie ma pewnoœci, czy akurat podczas tej nawa³nicy. A nie dekady temu. Kiedy szala³y huragany, którym

nadawano ¿eñskie imiona. I które zostawia³y po sobie gruzowiska. Niczemu ju¿ nie mo¿na ufaæ. Wszystko nale¿a³oby sprawdzaæ. Ale komu siê chce? Lepiej ogl¹daæ gadaj¹ce koty. Przynajmniej wiadomo, ¿e s¹ na niby. Pani Matka te¿ próbuje siê skomunikowaæ. Wraca przemokniêta z ogrodu. Wskakuje na sofê. I mokrym futrem wyciera o bose stopy. Na widok koca, który po miesi¹cach upa³ów wyjê³am z szafy, porzuca sceptycyzm i wrodzon¹ nieufnoœæ, i namiêtnie ugniata we³niane fa³dy. Coraz œmielej wchodzi na kolana. Ale tylko, kiedy s¹ przykryte. Zreszt¹ inaczej nie wytrzyma³abym tych barbarzyñskich zalotów. Ma ostre jak szpilki pazury. I rzadko je chowa. Nor’easter krzy¿uje plany. Odwo³ywane s¹ wydarzenia. Koncerty. Spotkania. Zdyscyplinowani mieszkañcy zostaj¹ w domach. Chocia¿ sobotniego wieczoru, kiedy wychodzê na ulicê, ledwie kropi. Kierunek: Greenpoint Jazz Festival. Wystêpuj¹: Pawe³ Ignatowicz ze swoim trio, Krzysztof Medyna i Andrzej Winnicki z zespo³em, a wisienk¹ na torcie jest Aga Zaryan, której towarzysz¹: Micha³ Tokaj – pianista, Da-

Moda na Polskê Jan Latus Jak wszystkie mody: na spodnie-dzwony, dietê keto, emeryturê w Kostaryce, i ta przeminie. Na razie jednak widzimy jej apogeum, wiêc cieszmy siê chwil¹. Obserwujemy wysyp pozytywnych artyku³ów i filmików na temat wspó³czesnej Polski. Miód to na nasze serca, zw³aszcza turbo patriotów. Artyku³y opisuj¹ce polski cud gospodarczy ostatnich trzydziestu szeœciu lat, ale przede wszystkim ostatnich kilku-kilkunastu, pojawiaj¹ siê w powa¿nych gazetach, jak „Financial Times” i „The Economist”. Polskie gazety skwapliwie podjê³y w¹tek, cytuj¹c zagraniczne artyku³y b¹dŸ zamieszczaj¹c w³asne prognozy. Ju¿ jesteœmy dwudziest¹ gospodark¹ œwiata, ju¿ jesteœmy w G-20 (ciekawe, czy reprezentant Polski uœciœnie w Miami na szczycie G-20 rêkê Putinowi). Ju¿ dogoniliœmy Szwajcariê, upokorzyliœmy Szwecjê! Pod wzglêdem dochodu narodowego na g³owê, czyli poziomu ¿ycia, ju¿ ponoæ przeœcignêliœmy inne dawne demoludy, zrównaliœmy siê z Grecj¹ i Portugali¹. Podobno za kilka lat mamy osi¹gn¹æ poziom ¿ycia Brytyjczyków i Francuzów. Oczywiœcie, naszym najwiêkszym pragnieniem jest wyprzedzenie i upokorzenie Niemców. (Ameryki nie wyprzedzimy nigdy, bo Ameryka jest niedoœcig³a, prawda Polonio?).

Jak zawsze, znajduj¹ siê i sceptycy. Ci mówi¹, ¿e Polska tak naprawdê niewiele sama wymyœla, wdra¿a i sprzedaje w³asnych, zaawansowanych produktów. Nazywaj¹ nasz kraj wielk¹ montowni¹ i supermarketem zagranicznych koncernów, zw³aszcza niestety niemieckich. Optymiœci wskazuj¹ na niebywa³¹ poprawê infrastruktury. Co z tego, ¿e zbudowanej w pewnej mierze za unijne pieni¹dze – infrastruktura zostanie i bêdzie nam s³u¿yæ. Optymiœci podaj¹ dane statystyczne o wysokoœci zarobków w Polsce. Warszawska œrednia, bodaj¿e 8 tys. z³ brutto, to ju¿ oko³o 2 tysiêcy dolarów, a z³otówka w ostatnich latach jest mocna. Nic wiêc dziwnego, ¿e wiele osób wraca z Zachodu do kraju. Motywacj¹ emigrowania setek tysiêcy, a raczej milionów Polaków, szczególnie w pierwszych latach transformacji, by³ brak pracy i perspektyw w Polsce. W Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Irlandii polski przys³owiowy hydraulik po prostu by³ w stanie utrzymaæ rodzinê, pos³aæ dzieci do szko³y, a nawet kupiæ dom. Dziœ ci emigranci z jedyn¹ motywacj¹ dawnego wyjazdu: ekonomiczn¹, podobnie racjonalizuj¹ powroty do Polski. Wedle niektórych statystyk, ostatnio wiêcej Polaków wraca do kraju ni¿ z niego emigruje. To jednak trudno wyliczyæ i skomentowaæ. Wielu wyjecha³o na przyk³ad z Wielkiej Brytanii, gdy ta wyst¹pi³a z Unii Europejskiej, wiêc pogorszy³a siê ich sytuacja ekonomiczna i prawna. Wielu jednak pojecha³o na przyk³ad do Holandii. Tysi¹ce naszych rodaków pracuje nadal w pobliskich Niemczech czy Norwegii, ale w Polsce maj¹ drugie domy i rodziny, które czêsto odwiedzaj¹.

rek Oleszkiewicz na kontrabasie, Matt Slocum na perkusji i goœcinnie Daniel Sky Sczepañski (tr¹bka). Takiego koncertu nie mog³am przegapiæ. Wiêc wlekê siê pod wskazany adres. Choæ jeszcze godzinê temu le¿a³am na kanapie z kotem w nogach. I zbiera³o mi siê na kolejn¹ drzemkê. Mimo niesprzyjaj¹cej aury, sala jest wype³niona po brzegi. Na widowni siedzi m.in. ikona polskiego jazzu – Urszula Dudziak. Chodz¹ plotki, ¿e ma pojawiæ siê na scenie. Ale jedynie wita siê z publicznoœci¹, wywo³ana przez koñcz¹c¹ wystêp Zaryan. Niew¹tpliw¹ zalet¹ polonijnych koncertów jest skrócony dystans miêdzy artystami a publicznoœci¹. Gwiazdy, do których podczas imprez w kraju ciê¿ko siê dopchaæ, tutaj s¹ na wyci¹gniêcie rêki. Chêtnie podpisuj¹ p³yty, pozuj¹ do zdjêæ, wdaj¹ siê w pogawêdki. Nie inaczej jest tym razem. Wychodzimy przed jedenast¹. Kole¿anka namawia na after party, ale jakoœ nikt nie ma ochoty. Wszyscy myœlami w domu, pod kocem, przed Netflixem. Starzejemy siê – ¿artuje kolega. Który te¿ szykuje siê do wyjœcia. Mo¿e to pogoda. Uk³ad niskiego ciœnienia. Nor’easter. Jeden z pierwszych, ch³odniejszych dni? A mo¿e, wbrew temu o czym staraj¹ siê nas przekonaæ kolorowe gazety, 50-tka to wcale nie jest nowa 40-tka. Tylko moment, w którym uœwiadamiamy sobie, ¿e osiem godzin niezak³óconego snu jest atrakcyjniejsz¹ opcj¹, ni¿ bajdurzenie przy

21 drinku do rana? Szczególnie, ¿e wiêkszoœæ nie pije wcale. Lub bardzo ograniczy³o spo¿ycie. Alkohol jest passé. Ìle robi na zdrowie. I urodê. Nie wspominaj¹c o cenach. Jeden kieliszek wina na Williamsburgu potrafi kosztowaæ prawie tyle, co taksówka na Ridgewood. Albo pe³nowartoœciowy posi³ek w tej samej knajpie. Myœlê o tym, co powiedzia³a Aga Zaryan, œwiêtuj¹ca 50. urodziny now¹ p³yt¹. ¯e dla wokalistki jazzowej to najlepszy czas. I ¿e dopiero siê rozkrêca. Patrz¹c na to, w jakiej jest œwietnej formie (fizycznej i muzycznej) trudno uwierzyæ, ¿e od pierwszej p³yty minê³o æwieræ wieku. Myœlê o H., która us³ysza³a diagnozê. Od której zaczyna siê odliczanie. I ¿e miêdzy piêædziesi¹tk¹, a siedemdziesi¹tk¹ jest tylko dwadzieœcia krótkich lat. Czas przyspiesza. Jak w leju. Najpierw okr¹¿enia s¹ d³u¿sze. Im bli¿ej wylotu – tym szybciej porywa wir. Zasysa. Kalendarz zapisany, przysz³oœæ nieznana. […] Œmieræ w o³owianym morzu. Zmagania cieni w przystani. Poœrodku ¿ycia bywa ¿e œmieræ przychodzi: bierze miarê z cz³owieka. O tej wizycie zapomina siê, ¿ycie trwa. Lecz garnitur szyje siê cichcem.* * Tomas Tranströmer, Czarne widokówki, Wiersze i proza 1954-2004, Wydawnictwo A5. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com Jak w wielu innych krajach, najwa¿niejszym ¿yciowym problemem jest mieszkaniowy. Polonus wracaj¹cy z amerykañsk¹ emeryturk¹ 5 tysiêcy z³otych mo¿e prze¿yæ – choæ nie wystawnie – w swoim mieszkanku w Skierniewicach, ale ju¿ nie by³oby go staæ na wynajem kawalerki w Warszawie. W³aœnie brak mieszkañ – i wysokie kredyty na ich zakup – bêd¹ powodem, dla którego wielu m³odych Polaków nadal bêdzie wybieraæ emigracjê. Ale chc¹c nie chc¹c, gdy¿ m³odym Polakom coraz bardziej siê w Polsce podoba. Wielu z nich jest potwornie napompowanych patriotycznie, co manifestuj¹ odpalaniem rac na ulicy oraz dumnym dawaniem myœl¹cym inaczej odporu na internecie. Patrioci podchwycili te¿ chêtnie inny pozytywny dla Polski obraz: powiêkszaj¹cych siê szybko si³ zbrojnych. Wielu zaczadzonych pozytywnymi artyku³ami o Polsce widzi ju¿ nas jako przysz³e mocarstwo, si³ê licz¹c¹ siê w europejskiej, ba, œwiatowej geopolityce. Zgodnie z teori¹ szklanki do po³owy pustej lub pe³nej, w sieci, na przyk³ad na kana³ach YouTube, mamy do wyboru do koloru opinii o Polsce. S¹ o tym, jak emigrant po powrocie jest zachwycony – dlaczego zmarnowa³ 20 lat ¿ycia w Kanadzie lub USA! Inni jednak¿e decyzji ¿a³uj¹ i – zbieraj¹c pod filmikami tysi¹ce „polubieñ” – mówi¹, co im siê w Polsce nie podoba i co siê nie uda³o. Na przyk³ad jak zeszli na ziemiê gdy, bêd¹c ju¿ w œrednim wieku, próbowali dostaæ dobr¹ pracê w swoim zawodzie, potem tylko pracê w zawodzie, wreszcie – jak¹kolwiek pracê. Jak wszêdzie w œwiecie, na rynku pracy preferuje siê ludzi m³odych, tañszych imigrantów – albo kolegów. Zreszt¹ tê œpiewkê powracaj¹cych do kraju s³yszeliœmy zawsze. Wielu z tych rozgoryczonych podwija ogon i wraca z powrotem, o ile ma

do czego. Niektórzy wybieraj¹ wyjœcie awaryjne, ale maj¹ce pozory sensu: emigracj¹ w jakieœ trzecie, tañsze miejsce, na przyk³ad do Tajlandii. Wœród Polaków za granic¹ niekonieczne podzielany jest zachwyt nad wspó³czesn¹ Polsk¹. Panuje tu ambiwalencja, gdy¿ w grê wchodzi potwierdzenie lub zanegowanie osobistych wyborów ¿yciowych. Z jednej strony cieszymy siê, ¿e nas chwal¹. Puchliœmy z dumy pchaj¹c przed sob¹ na Paradzie Pu³askiego wytrzaœniête sk¹dœ maluchy i warszawy, ale mo¿e nied³ugo bêdziemy mogli pochwaliæ siê czymœ realnym i konkretnym? ¯e jesteœmy w klubie 20 najbardziej rozwiniêtych krajów, ¿e robimy dobre pociski antyrakietowe, a nie tylko wersalki i d¿emy. W œwiecie polityki rzadko zdarza siê docenienie przez rz¹dz¹cych osi¹gniêæ i wk³adu poprzednich ekip; w³aœciwie dziœ nie zdarza siê nigdy. Rz¹dy przechwalaj¹ siê rozwojem kraju, opozycja jêczy, ¿e to pozory, a kraj jest w ruinie. A co w nim jeszcze dobrze dzia³a, to dziêki ich poprzednim rz¹dom. Wyznawcy rywalizuj¹cych partii s¹ tak ze sob¹ skonfliktowani, ¿e ju¿ nie potrafi¹ siê cieszyæ z jakiegokolwiek sukcesu kraju, bo ten sukces jest albo ich, albo nie ich. A jak nie jest, to trzeba zdyskredytowaæ, poddaæ w w¹tpliwoœæ. Ale my ju¿ tak mamy: zawsze bêdziemy marudziæ, ¿e w Polsce gospodarczo Ÿle siê dzieje. Chyba ¿e napisze „Financial Times”, i¿ jesteœmy gospodarczym tygrysem Europy, najzdrowsz¹ gospodark¹ na kontynencie. Wtedy wycinamy artyku³ i oprawiamy w ramki. Taka nasza schizofrenia. Istnieje wszak¿e du¿o wiêkszy powód zachwytu cudzoziemców nad Polsk¹ – i naszego nad ni¹ samozachwytu. O tym napiszê za tydzieñ. m


22

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

23

El¿bieta Baumgartner radzi

Moody’s obni¿y³ rating kredytowy Polski. Pora sprawdziæ twój 18

wrzeœnia tego roku Moody’s – miêdzynarodowa agencja zajmuj¹ca siê szacowaniem wiarygodnoœci kredytowej pañstw, firm i emitentów d³ugu – obni¿y³a d³ugoterminowy rating Polski z A2 do A3. To najni¿sza ocena polskiej gospodarki wystawiona przez tê instytucjê od 2002 roku. Co to oznacza Ni¿szy rating pañstwa oznacza, ¿e w oczach œwiatowych rynków staje siê ono bardziej ryzykowne. Za spadek oceny p³aci siê konkretne pieni¹dze: rz¹d musi oferowaæ wy¿sze oprocentowanie swoich obligacji, co oznacza, ¿e obs³uga d³ugu publicznego kosztuje podatników znacznie wiêcej. A polski d³ug jest kolosalny. Pieni¹dze, które mog³yby iœæ na rozwój, s¹ poch³aniane przez odsetki. Dla nas – Polaków mieszkaj¹cych i pracuj¹cych w Stanach Zjednoczonych – ta mechanika ekonomiczna brzmi niezwykle znajomo. Amerykañski system finansowy dzia³a na dok³adnie takiej samej zasadzie. Ocena wiarygodnoœci kredytowej pañstw jest analogiczna do credit score ka¿dego z nas. W USA twoim w³asnym, osobistym ratingiem jest punktacja FICO lub VantageScore. SprawdŸmy, co ³¹czy ocenê wiarygodnoœci kredytowej ca³ego pañstwa z twoim prywatnym wynikiem finansowym i dlaczego obni¿ka ratingu zawsze oznacza te same k³opoty – niezale¿nie od tego, czy dotyczy warszawskiego Ministerstwa Finansów, czy twojego portfela w Chicago, New Jersey czy na Florydzie. Dlaczego ratingi spadaj¹? Wspólny mianownik pañstwa i obywatela Zarówno w przypadku pañstw, jak i osób prywatnych, instytucje oceniaj¹ce przygl¹daj¹ siê podobnym wskaŸnikom. Oto z czego wynikaj¹ k³opoty. æ Nadmierne zad³u¿enie w stosunku do dochodów. Pañstwo, które po¿ycza zbyt du¿o w stosunku do swojego PKB, budzi niepokój analityków. W finansach osobistych odpowiednikiem tego wskaŸnika jest Debt-to-Income Ratio (DTI). Jeœli twoje miesiêczne raty po¿yczek i kart zjadaj¹ zbyt du¿¹ czêœæ twojej pensji, twój rating zaczyna spadaæ. æ Historia sp³at i brak dyscypliny. Pañstwo, które spóŸnia siê z wykupem obligacji, natychmiast traci zaufanie rynków. W USA spóŸnienie z op³at¹ karty kredytowej lub raty za auto o ponad 30 dni (late payment) potrafi obni¿yæ twój credit score nawet o 80 -100 punktów jednym ciêciem.

æ Zbyt mocne wychylenie i brak bufora. Rz¹d, który wydaje wszystko na bie¿¹co, staje siê wra¿liwy na ka¿dy kryzys. Podobnie cz³owiek, który ¿yje od wyp³aty do wyp³aty na krawêdzi limitów swoich kart kredytowych (high credit utilization), w oczach algorytmu staje siê klientem wysokiego ryzyka. Ile kosztuje spadek oceny? Kiedy pañstwo dostaje ni¿szy rating, nie oznacza to automatycznie, ¿e nikt nie po¿yczy mu pieniêdzy. Oznacza to jedynie, ¿e po¿yczki staj¹ siê znacznie dro¿sze. To samo dzieje siê w twoim amerykañskim ¿yciu: æ Dro¿sze kredyty hipoteczne (mortgage): Ró¿nica miêdzy doskona³ym wynikiem (760+) a przeciêtnym (np. 640) przy zakupie domu w USA to nie kwestia kilku dolarów. Przy 30-letnim kredycie hipotecznym ró¿nica w oprocentowaniu przek³ada siê na dziesi¹tki, a czêsto ponad sto tysiêcy dolarów dodatkowych odsetek. æ Dro¿sze ubezpieczenia: W wiêkszoœci stanów USA firmy ubezpieczeniowe u¿ywaj¹ tzw. Credit-based Insurance Score. Ni¿sza ocena kredytowa oznacza wy¿sz¹ stawkê za ubezpieczenie samochodu czy domu, nawet jeœli nigdy nie mia³eœ wypadku. æ Trudnoœci w codziennym ¿yciu: Ni¿szy rating prywatny utrudnia wynajem mieszkania, wymaga wp³acania wy¿szych depozytów za media (pr¹d, gaz, telefon), a w niektórych bran¿ach mo¿e nawet wp³yn¹æ na twoje zatrudnienie (background check). Jak sprawdziæ swój credit score? Zanim zaczniesz dbaæ o w³asn¹ wiarygodnoœæ, warto wiedzieæ, na czym stoisz. W USA sprawdzenie w³asnego wyniku jest proste, bezpieczne, bezp³atne i nie obni¿a twojej punktacji (jest to tzw. soft inquiry). Oto najlepsze sposoby na sprawdzenie swojego credit score: 1. Aplikacje bankowe i karty kredytowe: Wiêkszoœæ du¿ych amerykañskich banków (np. Chase, Bank of America, Capital One, Citi) oferuje swoim klientom bezp³atny podgl¹d wyniku FICO lub VantageScore bezpoœrednio w aplikacji mobilnej lub po zalogowaniu siê na konto. 2. Darmowe serwisy finansowe: Us³ugi takie jak Credit Karma, Credit Sesame czy bezpoœrednie darmowe konta na stronach biur kredytowych (np. Experian.com) pozwalaj¹ œledziæ zmiany punktacji na bie¿¹co i ostrzegaj¹ o nowych wpisach. 3. AnnualCreditReport.com: To jedyna oficjalna strona upowa¿niona przez prawo, na której raz w roku mo¿esz bezp³atnie pobraæ pe³ne raporty ze wszystkich trzech g³ównych biur kredytowych (Equifax, Experian, TransUnion).

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem i nie udziela porad prawnych. Niniejszy artyku³ zosta³ napisany wy³¹cznie w celach informacyjnych. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradnikówo

Jak podnieœæ swoj¹ ocenê kredytow¹? Jeœli agencja ratingowa obni¿a ocenê pañstwa, reforma finansów publicznych trwa lata. Na szczêœcie, w finansach osobistych w USA masz bezpoœredni wp³yw na swój wynik i mo¿esz go poprawiæ znacznie szybciej. æ Trzymaj niskie wykorzystanie limitów (credit utilization). Staraj siê nie u¿ywaæ wiêcej ni¿ 10-30% dostêpnego limitu na kartach kredytowych. Jeœli masz limit $10,000, nie przekraczaj saldem powy¿ej $1,000-$3,000 na koniec cyklu rozliczeniowego. æ Automatyzuj sp³aty: Ustaw auto-pay na wszystkich kontach. Czysta historia terminowych sp³at to a¿ 35% twojego wyniku. æ Nie zamykaj starych kart: D³ugoœæ historii kredytowej buduje wiarygodnoœæ. Stara karta, nawet rzadko u¿ywana, wyd³u¿a twoj¹ historiê i podnosi rating. æ Regularnie weryfikuj raporty: B³êdy w raportach biur kredytowych s¹ czêste i mog¹ sztucznie obni¿aæ twój wy-

profilu finansowym i konsumenckim. Jej najnowsza ksi¹¿ka to „Jak inwestowaæ pieni¹dze bez stresu i ich nie straciæ”. Jest ona dostêpna w wersji elektronicznej w witrynie: www.PoradnikSukces.com tel. 1-718-224-3492

nik. Jeœli zauwa¿ysz nieœcis³oœæ, natychmiast j¹ zg³oœ (dispute). Podsumowanie Decyzje agencji Moody’s czy innych instytucji oceniaj¹cych rz¹dy brzmi¹ abstrakcyjnie i odlegle. Jednak zasada, która stoi za tymi decyzjami, podobnie rz¹dzi twoim codziennym ¿yciem w Ameryce. Dbanie o w³asny credit score to nic innego jak prowadzenie odpowiedzialnej polityki finansowej we w³asnym, domowym „ministerstwie finansów”. S³aby rating to ukryty podatek od niewiedzy, który co miesi¹c uszczupla twoje konto. Wysoki rating to wolnoœæ, ni¿sze koszty ¿ycia i dostêp do najlepszych mo¿liwoœci, jakie oferuje amerykañski rynek. m

„Jak inwestowaæ pieni¹dze bez stresu i ich nie straciæ” Najnowsza ksi¹¿ka El¿biety Baumgartner omawia nastêpuj¹ce tematy: Pierwsze kroki na gie³dzie. Ryzyko w inwestowaniu i jak mu podo³aæ. Jak ustawiæ swój portfel. Inwestycyjne narzêdzia stateczne i agresywne. Inwestor, trader czy spekulant? Inwestycyjne strategie bez stresu na autopilocie. Droga do miliona. Ile potrzebujesz, by starczy³o na resztê ¿ycia. Konta inwestycyjne uprzywilejowane podatkowo. Kiedy zero podatków od zysków. Pu³apki na gie³dzie. Jak zabezpieczyæ rodzinê. Konta dla dzieci: co zyskasz, co stracisz. Jak przekazaæ dorobek najbli¿szym i unikn¹æ podatków. Kiedy zostawienie wszystkiego ma³¿onkowi nie jest bezpieczne. Ksi¹¿ka w wersji elektronicznej (PDF) jest dostêpna na sieci w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492, poczta@poradniksukces.com


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

24

www.kurierplus.com

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów æ Us³ugi krawieckie

Anna-Pol Travel

Krawcowa potrzebna od zaraz. A dressmaker is urgently needed. Tel. 718.963.1797 - proszê telefonowaæ codziennie, oprócz sobót.

WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

æ FLORYDA - mieszkania na sprzeda¿:

Deerfield Beach: 2 pokoje, 2 ³azienki, du¿y balkon, 4 piêtro, winda. Cena $ 98,000 Fort Lauderdale: 3 pokoje, 2 ³azienki, balkon, winda, 2 piêtro. Cena $ 100,000 Pompano Beach: nad oceanem, 2 pokoje, 2 ³azienki, 11 piêtro. Cena $ 299.000 Profesionalny i doœwiadczony agent nieruchomoœci Roman Tryndus. Tel. 754-235-0378 www.myhouseflorida.net

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423

Z okazji 89. Parady Pu³askiego najserdeczniejsze ¿yczenia i gratulacje maszeruj¹cym rodakom sk³adaj¹ Bo¿ena Konkiel, Nicholas Kaponyas i Juney Lee

WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

PLUMBING & HEATING Licensed Master Plumber

Andrzej Natkaniec

INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW l ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152 l

718.326.9090

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shu-Gui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

email: Kobomusic@verizon.net

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211 Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

KOBO Music Studio

tel. 917.225.9320

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

E-mail:annapoltravel@msn.com

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l

CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna do 22:00, a w pi¹tek i sobotê do pó³nocy.

Zapraszamy.

l

alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 19:00; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Wtorek, czwartek i sobota: 12:00-19:00, w niedziele 12:00 - 15:00; tel. (718) 266-1018 www.drshuguicui.com


www.kurierplus.com

25

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

Z okazji 89 Parady Pu³askiego

Wielkiego Œwiêta Polonii najlepsze ¿yczenia maszeruj¹cym Rodakom sk³ada sklep Kiszka Z przyjemnoœci¹ zawiadamiamy, ¿e nasze wyroby mo¿na kupiæ pod czterema adresami: 915 Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 56-56 61st Str. Maspeth, NY 11378 5511 13th Ave. Brooklyn, NY 11219 125 Wallington Ave. Wallington, NJ 07057


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

26

Dooko³a sto³u

www.kurierplus.com

Adam Ma³osolny

Kuchnia Pu³askiego W

powszechnej œwiadomoœci genera³ Kazimierz Pu³aski to heroiczny ¿o³nierz, który z szabl¹ w d³oni wyr¹bywa³ kszta³t amerykañskiej niepodleg³oœci. Tymczasem jego myœli nie musia³y kr¹¿yæ wy³¹cznie wokó³ abstrakcyjnej idei wolnoœci a raczej wokó³ nastêpnego posi³ku. W ci¹gu oœmiu lat walk o losach kontynentu decydowa³ nie tylko proch, ale i sprawnoœæ ³añcucha dostaw. Wojnê móg³ wygraæ tylko ten, kto potrafi³ utrzymaæ swoich ludzi przy ¿yciu na tyle d³ugo, by dotrwali do kolejnego sezonu kampanii. Dla 375 000 osób, które przewinê³y siê przez szeregi armii Waszyngtona, wrogiem by³a tyle¿ brytyjska „czerwona kurtka”, co permanentne ssanie w ¿o³¹dku. Statystyki s¹ bezlitosne i odzieraj¹ tê wojnê z romantyzmu. Podczas gdy w walce zginê³o oko³o 6 800 Amerykanów, a¿ 17 000 ¿o³nierzy pad³o ofiar¹ chorób takich jak tyfus, czerwonka i szkorbut, które zbieraj¹ najkrwawsze ¿niwo tam, gdzie organizm jest skrajnie wycieñczony brakiem witamin. ¯o³nierze Waszyngtona mieli otrzymywaæ codziennie funt œwie¿ego miêsa, m¹kê, groch, mleko, piwo œwierkowe (antidotum na szkorbut) i solone ryby. Rzeczywistoœæ by³a daleka od tych za³o¿eñ. Pocz¹tkowo planowano wydawaæ piwo œwierkowe i mleko. Jednak pêdzenie byd³a mlecznego za armi¹ by³o niemo¿liwe, a zdobycie sprowadzanej z Karaibów melasy do produkcji piwa sta³o siê logistycznym

Piwo œwierkowe

Ship’s Biscuit

koszmarem. Wojsko szybko przesz³o na whisky i rum, które ³atwiej by³o transportowaæ i przechowywaæ. Ratunkiem bywali pod¹¿aj¹cy za armi¹ prywatni handlarze, oferuj¹cy tytoñ, kawê czy cukier po drastycznie zawy¿onych cenach. Sam Waszyngton w Valley Forge próbowa³ ratowaæ sytuacjê, tworz¹c regularny targ rolniczy, by skusiæ okolicznych farmerów do sprzeda¿y ¿ywnoœci Amerykanom, a nie lepiej p³ac¹cym Brytyjczykom okupuj¹cym Filadelfiê.

W

1777 r. armia porzuci³a niewydolny system stacjonarnych magazynów. Zamiast czekaæ na dostawy, które mog³y zostaæ przejête przez wroga, wprowadzono „ruchome magazyny”. Za kolumnami ¿o³nierzy ci¹gnê³y tysi¹ce sztuk byd³a - „jedzenie na kopytach”. Choæ zapewnia³o to œwie¿e miêso, zamienia³o armiê w gigantyczne, powolne gospodarstwo rolne. Jednak logistyka jedzenia mia³a te¿ swoj¹

Kluski „dough boys”

mroczn¹ stronê jako broñ ofensywna. Podczas kampanii przeciwko sprzymierzonym z Brytyjczykami Irokezom w 1779 r., Amerykanie zastosowali taktykê spalonej ziemi. Zamiast walczyæ, niszczyli indiañskie pola kukurydzy i sady owocowe. Plan by³ brutalnie skuteczny: zag³odziæ przeciwnika, niszcz¹c jego zasoby na lata. Brak warzyw oznacza³ œmieræ z powodu szkorbutu. W desperacji Waszyngton wydawa³ oficjalne rozkazy... zbierania chwastów. ¯o³nierze przeczesywali okolice w poszukiwaniu szczawiu, rze¿uchy i komosy bia³ej. Gdy i tego brakowano, polowano na ¿aby w stawach, zbierano orzechy, kasztany i owoce z dzikich sadów. W ostatecznoœci uciekano siê do rekwizycji. By³ to st¹panie po cienkim lodzie. Zaledwie 40 proc. populacji wspiera³o rewolucjê; 35 proc. stanowili lojaliœci, a reszta chcia³a po prostu œwiêtego spokoju. Zabieranie im ziarna i byd³a mog³o pchn¹æ ich w objêcia korony brytyjskiej. ¯o³nierze w imieniu Kongresu wystawiali kwity IOU (I Owe You – dokument d³u¿ny), który technicznie nie gwarantowa³y zwrotu pieniêdzy. Waszyngton nakazywa³, by rekwizycje robiæ „z delikatnoœci¹” i zostawiaæ rodzinom krowy mleczne, ale w obliczu g³odu te subtelnoœci by³y abstrakcj¹.

B

rutalna prawda, o której rzadko siê wspomina to, ¿e a¿ 70 proc. zgonów w tej wojnie nie mia³o nic wspólnego z brytyjskim o³owiem. Prawdziwym ¿niwiarzem œmierci by³y choroby zakaŸne i fatalna dieta. ¯o³nierzy dziesi¹tkowa³ dur brzuszny, tyfus plamisty i dyzenteria. Washington pisa³ z gorycz¹: „Lista chorych roœnie codziennie. Wiêkszoœæ tych nieszczêœæ wynika, jestem o tym przekonany, z braku warzyw i octu”. ¯o³nierze zapadali na szkorbut i beri-beri. Plag¹ by³a te¿ pelagra. Z braku witamin zapadano na tzw. „ksiê¿ycowe oczy” – kurz¹ œlepotê, która sprawia³a, ¿e po zmroku ¿o³nierze stawali siê bezu¿yteczni i bezbronni. W XVIII wieku sól nie by³a tylko przypraw¹ – by³a strategicznym zasobem, bez którego nie mog³a siê poruszaæ ¿adna armia. Bez solenia miêsa zapasy psu³y siê w kilka dni. Problem polega³ na tym, ¿e kolonie nie mia³y w³asnego przemys³u solnego i importowano j¹ z Anglii. Gdy wybuch³a wojna, Brytyjczycy odciêli dostawy i systematycznie niszczyli ka¿d¹ lokaln¹ warzelniê, jak¹ Amerykanie próbowali wznieœæ na wybrze¿u. Ostatecznie grano va banque. Pod os³on¹ nocy, ³ami¹c brytyjskie blokady, Amerykanie szmuglowali sól z wysp Turks i Caicos

w zamian za ¿ywnoœæ. Ten tajny uk³ad pozwala³ konserwowaæ ryby - fundament diety w Nowej Anglii. Podstaw¹ ¿o³nierskiej racji w armii Waszyngtona by³ chleb, ale jego historia to kronika oszustw. ¯o³nierze otrzymywali sea bread lub ship’s biscuit – okr¹g³e herbatniki z m¹ki z otrêbami, twarde tak, ¿e „mog³yby po³amaæ zêby szczura”. W piekarniach polowych notorycznie kradziono m¹kê a nastêpnie... sprzedawano j¹ z powrotem armii. Niezwyk³ym artefaktem z tamtych czasów jest znalezisko z Aleksandrii w Wirginii. Archeolodzy odkryli tam herbatnik okrêtowy, który przetrwa³ ponad dwieœcie lat. To prawdopodobnie najstarszy kawa³ek chleba w Ameryce - milcz¹cy œwiadek czasów, gdy jedzenie by³o trwalsze ni¿ ludzkie ¿ycie.

R

atunku przed szkorbutem szukano w piwie. Piwo œwierkowe, którego recepturê Jacques Cartier pozna³ od Indian ju¿ w 1536 roku, by³o sta³ym elementem racji. M³ode pêdy œwierku gotowano z melas¹ i dro¿d¿ami, tworz¹c lekko alkoholowy napój nasycony witamin¹ C. Równie wa¿ny by³ ocet jab³kowy. Pito go wierz¹c, ¿e jego kwasowoœæ chroni przed gniciem dzi¹se³ tak samo jak cytryny. Choæ ocet nie zawiera³ witaminy C, ¿o³nierze cenili go za maskowanie smaku mêtnej wody i p³ynn¹ nadziejê na zdrowie. 5-6 ¿o³nierzy dzieli³o jeden kocio³ek do gotowania, dwie miski i trzy ³y¿ki na wszystkich. Jedzenie z jednego naczynia by³o prost¹autostrad¹ dla tyfusu. Gdy brakowa³o czasu, powstawa³y fire cakes – m¹ka zmieszana z wod¹, pieczona bezpoœrednio na gor¹cym popiele. Popularne by³y te¿ dough boys – kluski gotowane w wodzie z jeziora lub w deszczówce ³apanej do kapeluszy, byle unikn¹æ smrodu stoj¹cej wody.

K

azimierz Pu³aski jako genera³ by³ w lepszej sytuacji, bo ok. 2 proc. armii stanowi³y kobiety, które gotowa³y dla oficerów. Szeregowiec musia³ radziæ sobie sam, marz¹c o kawa³ku wo³owiny, która nie sk³ada³aby siê w trzech czwartych z koœci. Podczas gdy zwyk³y ¿o³nierz walczy³ o gram t³uszczu, przydzia³ oficerski by³ form¹ waluty. Jerzy Waszyngton otrzymywa³ 40 racji dziennie, genera³owie 30, pu³kownicy 20, a porucznicy 5. Oficerowie nie zjadali tego sami – karmili nimi s³u¿bê i rodziny, ale nadwy¿ki mogli „zwróciæ” do skarbu armii w zamian za gotówkê. Logistyka ¿ywnoœciowa by³a dla losów Amerykañskiej Rewolucji równie wa¿na, co amunicja. Waszyngton wielokrotnie ostrzega³, ¿e bez jedzenia armia ma tylko trzy wyjœcia: rozpaœæ siê, rozproszyæ w poszukiwaniu ¿ywnoœci (de facto dezerterowaæ) lub zgin¹æ. ¯o³nierze, jedz¹c fire cakes – ohydne placki z m¹ki i popio³u pieczone na kamieniach – p³acili najwy¿sz¹ cenê za marzenia o wolnoœci. Kazimierz Pu³aski rozmyœlaj¹c o kolejnych bitwach zapewne wiele razy zastanawia³ siê nad tym jaki jest prawdziwy smak wolnoœci, gdy zwyk³e biologiczne przetrwanie graniczy³o z cudem. m


KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com

27

Kiedy Pi¹ta Aleja mówi po polsku W

pierwsz¹ niedzielê paŸdziernika Pi¹ta Aleja obchodzi polskie œwiêto. Pojawiaj¹ siê bia³o-czerwone flagi, rozbrzmiewa muzyka, a w t³umie co chwilê s³ychaæ: „Czeœæ! Ty te¿ tutaj?”. Dzieci machaj¹ chor¹giewkami, dziadkowie prostuj¹ plecy, a rodzice próbuj¹ zrobiæ zdjêcie, na którym wszyscy patrz¹ w tê sam¹ stronê – co bywa trudniejsze ni¿ sam przemarsz. To Parada Pu³askiego – radosny dzieñ, w którym Polacy z ró¿nych stron spotykaj¹ siê w sercu Nowego Jorku i czuj¹, jak blisko jest im do siebie i do Polski. Tak jest od 1937 roku, gdy Polonia po raz pierwszy przesz³a t¹ alej¹, by uczciæ Kazimierza Pu³askiego. Wybrano bohatera, który nale¿a³ do dwóch historii naraz. Walczy³ o wolnoœæ Polski, a póŸniej o niepodleg³oœæ Ameryki. Pomaga³ tworzyæ amerykañsk¹ kawaleriê i odda³ ¿ycie po odniesionych ranach pod Savannah. Jego los przypomina, ¿e mo¿na kochaæ kraj, z którego siê pochodzi, i z ca³ego serca s³u¿yæ temu, w którym znalaz³o siê nowy dom. Czasem myœlê o pierwszych uczestnikach parady. Mo¿e ojciec poprawia³ synowi ko³nierzyk przed wyjœciem. Mo¿e matka przypina³a córce kokardê i mówi³a: „IdŸ prosto, babcia bêdzie patrzeæ”. Szli nie tylko dla genera³a. Szli równie¿ po to, by ich dzieci us³ysza³y polski jêzyk w samym sercu Nowego Jorku i wiedzia³y, ¿e nale¿¹ do obu tych œwiatów. Na Greenpoincie dobrze znamy takie ¿ycie. Rano rozmowa po polsku przy kuchennym stole, po po³udniu praca w mieœcie, które nigdy nie zwalnia. W kieszeni telefon z wiadomoœci¹

od rodziny zza oceanu. W sercu miejsce dla tych, którzy kiedyœ maszerowali obok nas, a dziœ pozostali ju¿ tylko w pamiêci. Podczas parady wydaje siê, ¿e przez chwilê znów idziemy razem. Maszeruj¹ szko³y, parafie, harcerze, tancerze i ca³e rodziny. Ktoœ niesie z powag¹ sztandar, komuœ krakuska uparcie przechyla siê na lewo. Maluch macha chor¹giewk¹ tak energicznie, jakby osobiœcie odpowiada³ za pomyœlnoœæ obu narodów. A starszy pan przy barierce nagle milknie. Us³ysza³ melodiê, któr¹ dobrze zna³ jeszcze przed przyjazdem do Ameryki. Wzruszenie te¿ potrafi byæ g³oœne. Do³¹czaj¹ do niego bêbny, okrzyki, wspomnienia i zwyczajny poœpiech naszego ¿ycia. Warto czasem z³apaæ oddech, zebraæ myœli i popatrzeæ w twarze ludzi id¹cych obok nas.

Z

myœl¹ o wspieraniu spokojnego, skupionego umys³u powsta³ PharmaGABA® 100 mg firmy Protocol for Life Balance. Ka¿da kapsu³ka dostarcza 100 mg GABA otrzymanego w procesie fermentacji oraz dodatek cytrynianu magnezu. GABA to substancja naturalnie wytwarzana przez organizm; w uk³adzie nerwowym uczestniczy w regulowaniu poziomu pobudzenia. Magnez pomaga w prawid³owej pracy nerwów i miêœni. To po³¹czenie nawi¹zuje do dwóch elementów codziennej równowagi: wyciszenia i prawid³owego funkcjonowania organizmu. PharmaGABA jest suplementem dla doros³ych, którzy chc¹ zadbaæ o skupienie w zwyk³ych, pe³nych wra¿eñ dniach. Producent zaleca jedn¹ kapsu³kê dziennie.

Dr Robert Lerch Laryngolog, od ponad 30 lat pracuj¹cy w polonijnym œrodowisku, zawiadamia o zmianie adresu. Obecnie doktor przyjmuje przy 153 Greenpoint Ave. Brooklyn 11222 (tel: 718.734-0422)

l Doktor leczy wszystkie choroby zwi¹zane z uszami, nosem i gard³em.

l Przeprowadza badania s³uchu, bezdechu sennego, zatok i Wizyty zawrotów g³owy. s¹ mo¿liwe w dniu zg³oszenia

l Wykonuje badania imigracyjne.

Mówimy po polsku

Oczywiœcie, ¿adna kapsu³ka nie zast¹pi bliskiej d³oni na ramieniu ani rozmowy po paradzie. Dbanie o siebie ma wiele postaci – czasem zaczyna siê w³aœnie od tego, ¿e pozwalamy sobie na chwilê spokoju. Z okazji Parady Pu³askiego sk³adamy najserdeczniejsze ¿yczenia tegorocznej Wielkiej Marsza³ek, dr Iwonie Kordze, uczestnikom przemarszu i ca³ej nowojorskiej Polonii. Niech starczy Pañstwu si³ do pielêgnowania tego, co przekazali nam rodzice i dziadkowie, oraz radoœci z przekazywania tego dzieciom. ¯yczê tego tak¿e Polakom wszêdzie na œwiecie – tym, którzy mieszkaj¹ w kraju, i tym, którzy od lat patrz¹ na niego z daleka. Polska nie koñczy siê tam, gdzie koñcz¹ siê jej granice. Jedzie z nami przez ocean w s³owach, których nauczy³a nas matka. Wraca w zapachu niedzielnego obiadu, w kolêdzie œpiewanej nawet wtedy, gdy g³os trochê dr¿y, i w têsknocie za kimœ, do kogo nie mo¿emy ju¿ zadzwoniæ. Nosimy j¹ w sercu tak¿e wtedy, gdy nasze dzieci mówi¹ ju¿ z amerykañskim akcentem, ale wiedz¹, dlaczego na widok bia³o-czerwonej flagi stajemy na chwilê w milczeniu. Niech wiêc na Pi¹tej Alei ka¿dy poczuje, ¿e idzie wœród swoich. A jeœli komuœ zakrêci siê ³za w oku – niech jej nie ukrywa. Dziœ nawet Nowy Jork mo¿e zobaczyæ, jak mocno bije polskie serce. Marek Wójcicki

„Wyspy Bergamuty“ – Wierszowisko Muzyczne w/g Jana Brzechwy z muzyk¹ Jakuba Polaczyka.

Niedziela, 10 paŸdziernika 2026 10:00 rano Fundacja Koœciuszkowska (15 E 65th St, New York, NY 10065, USA) Spektakl dla dzieci i doros³ych od lat 5-ciu do 105-ciu. Œwiat zwierz¹t, przedmiotów i ludzi przeplata siê w karuzeli dziwnych przypadków i zaskakuj¹cych sytuacji. Czy ¿uraw o¿eni siê z czapla, czy ¿aba powinna byæ sucha, czy flaki z olejem i jajka s¹ przysmakiem kokoszki, czy kaczka dziwaczka jest dziwaczka i czy Katarzyna wyjdzie z kataru? Na takie powa¿ne pytania spróbujemy odpowiedzieæ z najwiêksza dok³adnoœci¹ i do tego œpiewaj¹co. Brzechwa uczy³ i bawi³ kiedyœ, bawi i teraz. Proszê sprawdziæ osobiœcie czy nie jestem samochwa³a.


28

KURIER PLUS 3 PAÌDZIERNIKA 2026

www.kurierplus.com


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Plus - e-wydanie 3 października 2026 by Kurier Plus - Issuu