Kurier Plus - e-wydanie 3 lipca 2021

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1399 (1699)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

3 LIPCA 2021

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Czym siê ró¿ni¹ wypadki samochodowe Lyfta? – str. 5 í Amerykañska ksiê¿na - dokoñczenie – str. 8-9 í Ignacy Matuszewski - sêdzia ob³¹kanych czasów – str. 12 í Co nowego w przepisach emerytalnych – str. 17 í Ziemianie – str. 19 í Kroniki Little Poland – str. 20

Tomasz Bagnowski

Ciemna strona Kanady Ponad 750 szcz¹tków indiañskich dzieci w nieoznaczonych grobach odkryto w kanadyjskiej prowincji Saskatchewan. Przez wiele dziesiêcioleci dzieci z indiañskich plemion mieszkaj¹cych na terenie dzisiejszej Kanady trafia³y do subsydiowanych przez rz¹d szkó³ z internatami. Dzieci, czêsto odbierane rodzicom si³¹, mia³y byæ w nich edukowane i zdobywaæ umiejêtnoœci potrzebne do integracji w kanadyjskim spo³eczeñstwie. W praktyce poddawane by³y indoktrynacji i przeœladowaniom za kultywowanie plemiennych tradycji. W ci¹gu ponad 100 lat trwania tego programu (ostatni¹ szko³ê zamkniêto w 1996 roku) przez sieæ oko³o 150 szkó³ z internatami przewinê³o siê co najmniej 150 tys. indiañskich dzieci. Wiele z nich nigdy nie wróci³o do swoich rodzin, tysi¹ce w wyniku przeœladowañ zmar³o lub pope³ni³o samobójstwo. Niedawne odkrycie grobów na terenie dawnej szko³y w prowincji Saskatchewan nie by³o pierwszym tego rodzaju znaleziskiem. Zaledwie kilka tygodni wczeœniej w Brytyjskiej Kolumbii, równie¿ na terenie by³ej szko³y z internatem, odkryto 215 szcz¹tków indiañskich dzieci, pochowanych w podobnych nieoznaczonych grobach. Wed³ug specjalnej kanadyjskiej komisji (National Truth and Reconciliation Commission) co najmniej 4100 dzieci nie prze¿y³o

programu przymusowej edukacji. Zdaniem przedstawicieli indiañskich plemion liczba ta jest o wiele wy¿sza i przekracza najprawdopodobniej 10 tys. Komisja w oœwiadczeniu wydanym na zakoñczenie swoich prac uzna³a program za „kulturalne ludobójstwo.” Zarekomendowa³a równie¿ wprowadzenie szeregu zmian w relacjach z autochtonami, przewiduj¹cych m.in. reformê systemu opieki spo³ecznej, który wci¹¿ dyskryminuje rdzennych mieszkañców Kanady, a tak¿e zmianê œlubowania obywatelskiego w Kanadzie, tak by odzwierciedla³o ono treœæ porozumieñ zawartych z Indianami w przesz³oœci. Z wprowadzaniem poszczególnych rekomendacji Komisji Prawdy i Pojednania jest w Kanadzie ró¿nie. Kanada, podobnie zreszt¹ jak Stany Zjednoczone i Australia wci¹¿ nie zaadoptowa³a w pe³ni deklaracji ONZ dotycz¹cej praw autochtonów (United Nations Declaration on the Rights of Indigenous People). To co w wyniku prac komisji ca³y czas siê dzieje to poszukiwania kolejnych szcz¹tków dzieci. Odkrycie w Saskatchewan by³o mo¿liwe m.in. dziêki nowym technologiom radarowym, umo¿liwiaj¹cym penetracjê pod í6 powierzchni¹ ziemi.

l 4 lipca - Dzieñ Niepodleg³oœci – czytaj na stronie 5.

Siêgaæ do korzeni Jak rozwijaæ wyobraŸniê dziecka? Dlaczego warto kultywowaæ rodzime tradycje i pielêgnowaæ dwujêzycznoœæ? – o tym z Anet¹ Pieróg-Sudol, pedago¿k¹, artystk¹, fotografk¹, wolontariuszk¹ i animatork¹ polonijnych wydarzeñ kulturalnych rozmawia Weronika Kwiatkowska.

l Aneta Pieróg-Sudo³ – Unikam sztampy. Lubiê przedmioty z dusz¹.

Zaryzykujê tezê, ¿e nie ma Polaka w New Jersey, szczególnie jeœli posiada dzieci, który nie zna³by Rustic Square Art Studio – miejsca, w którym edukujesz artystycznie najm³odszych. Opowiedz proszê o jego genezie. Wszystko zaczê³o siê od… sto³u w kuchni w moim niewielkim mieszkaniu (œmiech). Kiedy urodzi³am syna, nie chcia³am rezygnowaæ z pracy, szuka³am wiêc zajêcia, które umo¿liwi³oby opiekê nad dzieckiem, ale te¿ rozwój zawodowy i twórczy. Dwie zaprzyjaŸnione mamy zapyta³y, czy mog³yby zapisaæ swoje pociechy na warsztaty z rysunku i malarstwa, zgodzi³am siê, choæ jeszcze wtedy nie mia³am zbyt du¿ych mo¿liwoœci lokalowych. Mam wy¿sze wykszta³cenie pedagogiczno-artystyczne. W Polsce skoñczy³am Wydzia³ Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, prowadzi³am warsztaty plastyczne dla uzdolnionej m³odzie¿y gimnazjalnej i licealnej, zajêcia terapii przez sztukê z osobami z niepe³nosprawnoœci¹ intelektualn¹, pracowa³am jako nauczyciel plastyki w orawskich szko³ach podstawo-

wych i gimnazjum oraz jako dziennikarka. W Ameryce szybko zrozumia³am, ¿e nie do koñca odnajdê siê w tutejszym systemie edukacyjnym, gdzie k³adzie siê nacisk g³ównie na bezpieczeñstwo dziecka, a du¿o mniej na rozwój emocjonalny, intelektualny i artystyczny. Podejmowa³am pracê w przedszkolach, ale szybko rezygnowa³am, poniewa¿ nie potrafi³am zaakceptowaæ sposobu, w jaki pracuje siê z ma³ymi dzieæmi. W koñcu postanowi³am stworzyæ w³asne miejsce, w którym bêdê realizowaæ nauczanie w stylu… nazwijmy to, europejskim; dzisiaj u¿ywa siê równie¿ terminu: holistycznym. I tak powsta³o moje studio. Na czym polega ró¿nica miêdzy prac¹ z najm³odszymi w Polsce i w Ameryce? Przykro to mówiæ, ale to, co zdarza³o mi siê ogl¹daæ w niektórych przedszkolach amerykañskich, by³o zaprzeczeniem wszystkiego, czego uczy³am siê na studiach i co póŸniej przez lata praktykowa³am w kraju. Ró¿nica polega przede wszystkim na braku kontroli nad tym, kto jest zatrudniany do pracy z dzieæmi. í 16


2

KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com

3

Liderzy Polonii domagaj¹ siê nagany dla kongresmana Cohena 24 maja podczas wywiadu dla stacji telewizyjnej CNN kongresman Stephen Cohen, demokrata, zasugerowa³ jakoby Polska by³a odpowiedzialna za stworzenie hitlerowskich obozów koncentracyjnych, w tym Auschwitz. Jego s³owa spotka³y siê z ostrym protestem organizacji polonijnych, w tym nowojorskiej Fundacji Koœciuszkowskiej, która oskar¿y³a Cohena o k³amstwa i manipulacjê i przypomnia³a, ¿e to hitlerowskie Niemcy by³y odpowiedzialne za zbrodnie pope³nione na terenach okupowanej Polski. Zareagowa³ rownie¿ Instytut Pamiêci Narodowej oraz Ambasador RP w Stanach Zjednoczonych Piotr Wilczek. W odpowiedzi na list ambasadora kongresman Cohen sprostowa³ swoj¹ wypowiedŸ zapewniaj¹c, ¿e nie mia³ na myœli sugerowania i¿ Polacy brali udzia³ w holokauœcie i ¿e mówi¹c o Polsce mia³ na myœli jedynie jej po³o¿enie geograficzne. Jednak wielu liderów Polonii nie jest zadowolonych z takiej odpowiedzi. Prawda historyczna oraz wizerunek Polski zosta³ sfa³szowany na oczach milionowej widowni telewizji CNN. Zostaliœmy obra¿eni i oskar¿eni o wspó³udzia³ w najwiêkszym morderstwie wszech czasów. To obrzydliwe k³amstwo nie zosta³o sprostowane w ten sam sposób i na tak ogromn¹ skalê. Ciche przeprosiny kongresmana Cohena nie naprawiaj¹ wizerunkowych szkód wyrz¹dzonych przez jego wystêp w CNN – powiedzia³ Stefan Komar – jeden z liderów Polonii nowojorskiej i syn Powstañca Warszawskiego. Je¿eli kongresman Cohen chce naprawdê przeprosiæ Polskê i Poloniê, powinien zrobiæ to równie¿ na CNN lub w mediach,

które maj¹ podobny zasiêg, a ju¿ na pewno powinien zamieœciæ przeprosiny na swojej stronie internetowej i profilu spo³ecznoœciowym. Dopóki tego nie zrobi bêdziemy ¿¹daæ od innych cz³onków Kongresu potêpienia s³ów ich kolegi po fachu – dodaje Ryszard Brzozowski, prezes Kongresu Polonii Amerykañskiej z Long Island. Liderzy Polonii z Nowego Jorku i Florydy wystosowali listy protestacyjne do lokalnych kongresmanów i polityków stanowych z proœb¹ o potêpienie s³ów Cohena i udzielenie mu nagany. Licz¹ na to, ¿e uœwiadomienie problemu pomo¿e zapobiec tego typu sytuacjom w przysz³oœci ale równie¿ poka¿e cz³onkom Kongresu jak wa¿ne dla Polski i Polaków jest poprawne interpretowanie historii i kompletnie wyeliminowanie stwierdzeñ typu „Polskie obozy œmierci” czy sugerowanie, ¿e Polacy s¹ wspó³odpowiedzialni za holokaust. Listy z proœb¹ o potêpienie s³ów kongresmana Cohena zosta³y wys³ane do nastêpuj¹cych cz³onków kongresu: Kongresman Lee Zeldin, Long Island Kongresman Andrew Garbarino, Long Island Kongresman Tom Suozzi, Long Island Kongreswoman Claudia Tenney, Nowy Jork Kongresman Ted Deutch, Floryda Kongresman Brian Mast, Floryda Kongresman Lois Frankel, Floryda Kongresman Gregory Steube, Floryda Czekamy na reakcjê i ustosunkowanie siê do naszych listów ze strony cz³onków kongresu. Teraz jest dobry czas na to aby pokazali czy naprawdê szanuj¹ i licz¹ siê z proœbami swoich polskich wyborców – doda³ Stefan Komar. Liderzy apelujê do Polonii o przy³¹czenie siê do akcji, a wiêcej informacji mo¿na znaleŸæ na stronie www.polishmediaissues.online GF

Ignacy Paderewski patriota i filantrop Zapraszamy na premierê nieodp³atnego koncertu Ignacego Paderewskiego, która odbêdzie siê online 29 czerwca 2021 o godz. 14:00 na www.paderewski.fkis.org Koncert organizowany jest dla upamiêtnienia 80 rocznicy œmierci artysty. W programie znajd¹ siê utwory F. Chopina i I. Paderewskiego w wykonaniach

klasycznych i ciekawe interpretacje jazzowe znakomitego Krzysztofa Herdzina. Nie zabraknie równie¿ ciekawostek i ma³o znanych materia³ów archiwalnych z ¿ycia Wielkiego Polaka udostêpnionych przez Instytut Pi³sudskiego w Nowym Jorku, Muzeum Polskie w Ameryce oraz Polskie Centrum Muzyki, USC Thornton School of Music w Los Angeles.

Jolanta Wodiczko

Instytut Józefa Pi³sudskiego w Ameryce 138 Greenpoint Ave., Brooklyn NY 11222

IV Noc Muzeów Instytut Józefa Pi³sudskiego w Ameryce zaprasza na Noc Muzeów. To ju¿ IV edycja. Tegoroczna impreza nosi tytu³ „Armia gen. Andersa w 80-t¹ rocznicê powstania – historia i ludzie” i rozpocznie siê 7 lipca (œroda). S³owo wstêpne i pozdrowienia do cz³onków i sympatyków Instytutu skierowa³a pani Ambasador Anna Maria Anders, córka genera³a Andersa (wyst¹pienie mo¿na zobaczyæ na: https://youtu.be/zRbcv3jSaek). W ramach IV Nocy Muzeów z wyk³adem zatytu³owanym „Genera³ Anders na szlakach historii” wyst¹pi prof. Rafa³ Habielski. Na wyk³ad zapraszamy w œrodê 7 lipca o godzinie 2 po po³udniu. Konieczna rejestracja online: https://zoom. us/webinar/register/WN_wl0UsIMET0OF45SGFxk4KA Wyk³ad dotyczyæ bêdzie przejawów aktywnoœci wojskowej i politycznej genera³a Andersa (pocz¹wszy od 1939 r. a¿ do œmierci), jego znaczenia i powodów popularnoœci, przyczyn wrogoœci okazywanej mu przez w³adze komunistyczne, spraw mniej znanych a wartych wyjaœnienia i pamiêci. Rafa³ Habielski, profesor nauk humanistycznych, specjalizuje siê w dziejach polskiej emigracji po drugiej wojnie œwiatowej i historii prasy polskiej. Jest cz³onkiem Polskiej Akademii Umiejêtnoœci (Komisja do Badañ Diaspory Polskiej). Pracuje w Instytucie Badañ Literackich PAN, Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Biurze Badañ Historycznych IPN.

tel.: 212-505-9077

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska ki

e-mail: office@pilsudski.org sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

M¹droœæ z wysoka Wyszed³ stamt¹d i przyszed³ do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaœ nadszed³ szabat, zacz¹³ nauczaæ w synagodze; a wielu przys³uchuj¹c siê, pyta³o ze zdziwieniem: „Sk¹d to u Niego? I co za m¹droœæ, która jest mu dana? I takie cuda dziej¹ siê przez jego rêce. Czy nie jest to cieœla syn Maryi? a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czy¿ nie ¿yj¹ tak¿e u nas Jego siostry? I pow¹tpiewali o nim. A Jezus Mówi³ im: Tylko w swojej ojczyŸnie, wœród swoich krewnych i w swoim domu mo¿e byæ prorok tak lekcewa¿ony”. I nie móg³ zdzia³aæ ¿adnego cudu, jedynie na kilku chorych po³o¿y³ rêce i uzdrowi³ ich. Mk 6, 1-5

A

tena Orchard z New Parks w Leicester w wieku 12 lat zachorowa³a na raka. Lekarze dawali jej rok ¿ycia. Rozpoczê³a siê walka o ¿ycie pogodnej i radosnej dziewczynki. Przesz³a operacjê usuniêcia guza krêgos³upa, a nastêpnie d³ugie miesi¹ce wyniszczaj¹cej chemoterapii. By³a bardzo s³aba. Straci³a w³osy. Nie straci³a jednak pogody ducha i pozytywnego nastawienia do ¿ycia. W maju 2014 roku Atena, w wieku 13 lat zmar³a w ramionach ojca. Znalaz³a uzdrowienie w wiecznoœci. Jej odejœcie zarówno dla rodziców jak i dziewiêciorga rodzeñstwa by³o ogromn¹ tragedi¹. Nied³ugo po œmierci odkryto coœ, co przynios³o ukojenie rodzinie i sta³o siê inspiracj¹ dla tysiêcy ludzi. Pewnego dnia pogr¹¿ony w ¿a³obie ojciec Ateny postanowi³ uporz¹dkowaæ rzeczy po zmar³ej córce. I wtedy odkry³ na odwrotnej stronie lustra tekst napisany jej rêk¹. Wspomina: „Kiedy przestawi³em lustro po jej œmierci, nie mog³em w to uwierzyæ – widzia³em ca³y ten tekst. To by³o oko³o 3000 s³ów. (...) Zacz¹³em czytaæ, ale wkrótce musia³em przestaæ, poniewa¿ by³o tego za du¿o, serce pêka³o mi z bólu. Córeczka by³a bardzo uduchowionym dzieckiem, mówi³a o rzeczach, których ja do koñca nie rozumia³em – by³a taka m¹dra”. Matka Ateny dodaje: „Zatrzymamy to lustro na zawsze, zostanie w jej pokoju, bêdzie nam przypominaæ, ¿e jest ona z nami. Sama lektura jej s³ów zapisanych na lustrze daje nam niesamowite poczucie jej obecnoœci. Jej s³owa ci¹gle nas zadziwiaj¹ m¹droœci¹ i duchow¹ dojrza³oœci¹”. Pos³uchajmy fragmentu tego zapisu: „Ka¿dy dzieñ jest wyj¹tkowy, wiêc jak najlepiej go wykorzystaj, bo jutro mo¿esz zachorowaæ na œmierteln¹ chorobê. ¯ycie jest z³e tylko wtedy, gdy je takim uczynisz. Jeœli ktoœ ciê kocha, nie pozwoli ci odejœæ, bez wzglêdu na to, jak trudna jest sytuacja. Pamiêtaj, ¿e ¿ycie jest pe³ne wzlotów i upadków. Chcê byæ dziewczyn¹, która sprawia, ¿e z³e dni staj¹ siê lepszymi a ty mówisz, ¿e twoje ¿ycie siê zmieni³o, odk¹d mnie pozna³eœ. Mi³oœæ nie polega na mówieniu jak bardzo kochasz – wa¿niejsze jest udowodnienie czynem, ¿e jest to prawda. Mi³oœæ jest jak wiatr, mo¿esz j¹ czuæ, ale nie mo¿esz jej zobaczyæ. Mi³oœæ nie polega na tym, ¿e widzisz z nim swoj¹ przysz³oœæ, ale na tym, ¿e nie widzisz swojej przysz³oœci bez niego. Czasami mi³oœæ boli. Teraz walczê ze sob¹. Kochanie, czujê twój ból. Sny to

moja rzeczywistoœæ. Boli, ale jest w porz¹dku, jestem do tego przyzwyczajona. Nie os¹dzaj mnie szybko, widzisz tylko to, co chcê ci pokazaæ… nie znasz prawdy. Po prostu chcê cieszyæ siê ¿yciem i byæ szczêœliw¹ bez os¹dzania. Ludzie bêd¹ ciê nienawidziæ, oceniaæ, krzywdziæ, ale mi³oœæ uczyni ciê siln¹ i szczêœliw¹. Nie powinniœcie p³akaæ, bo ja wiem, ¿e bêdziecie po mojej stronie”. Czytaj¹c ten tekst wielu zadawa³o sobie pytanie, sk¹d u tego dziecka taka m¹droœæ. Zauroczeni tymi s³owami przyjmowali je, a one stawa³y siê inspiracj¹ ich ¿ycia.

E

wangelia na dzisiejsz¹ niedzielê opisuje odwiedziny Jezusa w rodzinnym Nazarecie. Jezus przyszed³ do wspó³ziomków z przes³aniem m¹droœci pochodz¹cej od Boga. M¹droœci, na spe³nienie której czekali od dawna. Byli zachwyceni t¹ modroœci¹, pe³ni podziwu mówili: „Sk¹d to u Niego? I co za m¹droœæ, która jest mu dana? I takie cuda dziej¹ siê przez jego rêce”. Nie mogli jednak zaakceptowaæ G³osiciela, w którym ta prawda ucieleœnia³a siê. Powielili niejako zachowanie swoich przodków wzglêdem proroków. Bóg powiedzia³ do proroka Ezechiela: „Synu cz³owieczy, posy³am ciê do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy Mi siê sprzeciwili. Oni i przodkowie ich wystêpowali przeciwko Mnie a¿ do dnia dzisiejszego. To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardzia³ych sercach; posy³am ciê do nich, abyœ im powiedzia³: Tak mówi Pan Bóg. A oni, czy bêd¹ s³uchaæ, czy te¿ zaprzestan¹ – s¹ bowiem ludem opornym – przecie¿ bêd¹ wiedzieli, ¿e prorok jest wœród nich”. Co potwierdzi³ te¿ Jezus po niegoœcinnym przyjêciu w rodzinnym Nazarecie: „Tylko w swojej ojczyŸnie, wœród swoich krewnych i w swoim domu mo¿e byæ prorok tak lekcewa¿ony”. A tu by³ Ktoœ wiêcej ni¿ prorok.

M

ieszkañcom Nazaretu najbardziej przeszkadza³a w przyjêciu Jezusa Jego „zwyczajnoœæ”. Pamiêtali Go jako ma³ego ch³opca, który mieszka³ wœród nich, znali

Jego krewnych, wiedzieli, jakim by³ dzieckiem, m³odzieñcem. Wielokrotnie z nim rozmawiali, razem z Nim jedli, widzieli, jak pracuje, wspólnie z Nim odpoczywali, czytali Torê, modlili siê. By³ po prostu jednym z nich, a¿ tu nagle og³asza, ¿e w Nim spe³niaj¹ siê proroctwa o oczekiwanym Mesjaszu. Nie mogli zaakceptowaæ Mesjasza, który jest synem prostego cieœli i ubogiej dziewczyny. Oczekiwali, ¿e Mesjasz pojawi siê w nadzwyczajny sposób. Szukali nadzwyczajnoœci i tak rozminêli siê z oczekiwanym Mesjaszem.

C

zasami jesteœmy podobni do mieszkañców Nazaretu, z t¹ ró¿nica, ¿e zostaliœmy ochrzczeni, uznajemy siê za wyznawców Chrystusa, ale tak jak oni szukamy nadzwyczajnoœci. Szukamy potwierdzenia naszej wiary w nadzwyczajnych wydarzeniach. Wielk¹ popularnoœci¹ ciesz¹ siê ksi¹¿ki z opisami rzekomych objawieñ, proroctw, cudów. T³umy gromadz¹ siê w miejscach rzekomych objawieñ, gdzie figurka zap³aka³a, w oknie odbi³a siê postaæ œwiêtej. Szukajmy umocnienia

swojej wiary w takich wydarzeniach, bo niektóre z nich mog¹ okazaæ siê autentyczne, jak to by³o np. w Fatimie. Jednak Ÿle siê dzieje, gdy ta pogoñ za nadzwyczajnoœci¹ mo¿e nam przes³oniæ tak¹ zwyczajn¹, codzienn¹ obecnoœæ Chrystusa. W pogoni za nadzwyczajnoœci¹ mo¿e nam spowszedniæ nawet obecnoœæ Chrystusa pod postaciami Eucharystycznymi. Jakie poruszenie wywo³uje we wspólnocie wiernych przybycie kap³ana uzdrowiciela, którego niektórzy uwa¿aj¹ za cudotwórcê, a jego dotkniêcie powala wiernych na ziemiê. Najczêœciej dzieje siê to w czasie sprawowania Eucharystii. Ogromna uwaga koncertuje siê na uzdrowieniach, a Chrystus jak kopciuszek czeka zamkniêty w z³otej klatce. A przecie¿, jeœli dziej¹ siê cuda uzdrowienia, to On jest ich przyczyn¹. Dlaczego nie ma takich t³umów, gdy Chrystus jest wystawiony w adoracji. To nam trochê spowszednia³o, a uzdrowiciel to coœ nadzwyczajnego, ekscytuj¹cego.

Œ

wiêty Josemaría Escriva dzieli siê refleksjami jak w zwyczajnoœci odkrywaæ uœwiêcaj¹c¹ bliskoœæ Chrystusa. Oto kilka jego myœli: 1. Spe³niaj drobne obowi¹zki ka¿dej chwili: czyñ, co powinieneœ, skupiony na tym, co czynisz. Nie ma innej drogi, moje dzieci: albo potrafimy spotkaæ Pana z naszym ¿yciu codziennym, albo nigdy Go nie spotkamy. 2. Pamiêtajcie, ¿e jest coœ œwiêtego, coœ Bo¿ego, ukrytego w najzwyklejszych sytuacjach i przed ka¿dym z was stoi zadanie odkrycia tego czegoœ. 3. Zmaterializowaæ ¿ycie duchowe, je¿eli chcemy unikn¹æ pokusy prowadzenia swego rodzaju podwójnego ¿ycia”. 4. Widzieæ Chrystusa w innych. 5. Wszystko, co wykonujemy z mi³oœci¹, staje siê piêkne i wielkie. m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

5

Czym siê ró¿ni¹ wypadki samochodowe Lyfta? Dziesiêæ lat temu prawnik od wypadków z Lyftem nie musia³ nawet istnieæ. Obecnie sytuacja w transporcie zmieni³a siê ju¿ na zawsze. Jest to szczególnie prawdziwe w Nowym Jorku. Chocia¿ sprawy dotycz¹ce wspólnych przejazdów przypominaj¹ sprawy zwyk³ych wypadków samochodowych, to nie do koñca s¹ one takie same. Wa¿ne, by mieæ prawnika, który wie czym siê od siebie ró¿ni¹ i który mo¿e zmaksymalizowaæ twoje odszkodowanie. Niemal w ka¿dej sprawie dotycz¹cej wypadku samochodowego p³aci firma ubezpieczeniowa. Jest tak, nawet jeœli ³awa przysiêg³ych o tym nie wie. W rzeczywistoœci prawo nie pozwala na to, by prawnik od wypadków z Lyftem powiedzia³ ³awie przysiêg³ych, ¿e to firma ubezpieczeniowa zap³aci kwotê z werdyktu. Oznacza to, ¿e ³awnicy mog¹ pomyœleæ, ¿e zmuszaj¹ do zap³acenia osobê fizyczn¹, choæ wcale tak nie jest. Jest to niekorzystne dla powoda. Przysiêg³ym mo¿e byæ trudno wydawaæ sprawiedliwe werdykty, gdy obawiaj¹ siê, ¿e osoba prywatna mo¿e przez to zbankrutowaæ. Nieinformowanie ³awy przysiêg³ych o tych realiach jest kolejnym sposobem, w jaki lobby ubezpieczeniowe utrudnia sprawê powodom. W sprawie z Lyftem prawnik od wypadków z Lyftem powinien wyjaœniæ ci, ¿e to ubezpieczyciel bêdzie g³ównym podmiotem wyp³acaj¹cym kwotê z twojej ugody. W 2018 roku Nowy Jork uchwali³ specjalne prawo, aby zapewniæ, ¿e takie pojazdy bêd¹ posiadaæ pokrycie w razie wypadku. Nowy Jork uchwali³ artyku³ 44-B sekcja 1693. Prawo to wymaga, aby firmy

oferuj¹ce wspólne przejazdy, takie jak Lyft, musia³y posiadaæ ubezpieczenie na co najmniej 50 000 USD, jeœli doprowadz¹ do czyichœ obra¿eñ w trakcie wspólnego przejazdu. Prawo stanowi równie¿, ¿e Lyft musi zapewniæ 100 000 USD na ka¿dy wypadek. Te zasady obowi¹zuj¹, gdy kierowca jest zalogowany w sieci, ale w rzeczywistoœci nie uczestniczy we wspólnym przejeŸdzie. Jednak kiedy kierowca uczestniczy w czymœ, co prawo nazywa ''przejazdem zaplanowanym z wyprzedzeniem'', zasady s¹ inne. Przejazd zaplanowany z wyprzedzeniem to coœ, do czego wszyscy jesteœmy przyzwyczajeni, gdy korzystamy z takich us³ug. Przejazd zaplanowany z wyprzedzeniem rozpoczyna siê, gdy kierowca zaakceptuje przejazd i oczywiœcie koñczy siê, gdy kierowca wysadzi pasa¿era. Jeœli w takich okolicznoœciach kierowca œwiadcz¹cy us³ugê wspólnych przejazdów doprowadzi do czyichœ obra¿eñ, to

firma musi mieæ polisê ubezpieczeniow¹ na co najmniej 1 000 000 USD. Du¿ym zastrze¿eniem w przypadku tych zasad jest to, ¿e nie maj¹ one zastosowania do spraw z udzia³em Lyft, które mia³y miejsce w Nowym Jorku. Nie oznacza to jednak, ¿e ¿adna czêœæ polityki ubezpieczeniowej nie znajduje tu zastosowania. Prawo wymaga od Lyft posiadania aktywnego ubezpieczenia no-fault. Ubezpieczenie no-fault insurance pokryje koszty leczenia po wypadku. Oprócz kosztów leczenia, no-fault pokryje te¿ utracone zarobki oraz transport na wizyty do lekarza i z powrotem. Choæ wszystkie te œwiadczenia maj¹ ograniczenia, to wa¿ne, by wiedzieæ, czy i w jaki sposób znajd¹ one zastosowanie w twoim przypadku. Wa¿ne, by rozwi¹zaæ te kwestie wczeœnie. Jeœli niew³aœciwy podmiot op³aci twoje wczesne rachunki, mo¿e to skutkowaæ zastawem na twoim pozwie w dalszym toku sprawy. Chocia¿

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004

www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

niektóre zastawy mo¿na rozwi¹zaæ, bêdzie to mia³o wp³yw na kwotê, jak¹ otrzymasz. Jak widaæ, wypadek z Lyftem poci¹ga za sob¹ szereg kwestii prawnych. Wa¿ne, by w³aœciwie siê do nich odnieœæ. W przypadku pytañ dotycz¹cych tego procesu zapraszamy do kontaktu telefonicznego z kancelari¹ The Platta Law Firm, gdzie do twojej dyspozycji bêdzie prawnik od wypadków z Lyftem. m

4 lipca - Dzieñ Niepodleg³oœci Œwiêto Niepodleg³oœci jest œwiêtem radosnym, pe³nym parad i pikników, fajerwerków i ucztowania. Wywalczonej raz wolnoœci w³aœciwie nigdy nie kwestionowano, obce mocarstwa sporadycznie zagra¿a³y suwerennoœci kraju. Deklaracja Niepodleg³oœci z 1776 r. ukonstytuowa³a wolne, niepodleg³e demokratyczne pañstwo. Od tego czasu ros³o ono nieprzerwanie, staj¹c siê mocarstwem gospodarczym w drugiej po³owie XIX wieku, a potêg¹ polityczn¹ – na pocz¹tku tego wieku. Po obu wojnach œwiatowych i decyduj¹cej roli Stanów Zjednoczonych w tych konfliktach USA sta³o siê mocarstwem globalnym. Po zakoñczeniu zimnej wojny – pozosta³o jedyn¹ potêg¹ na œwiecie. Ekonomicznie, militarnie i politycznie zdecydowanie dominuje nad pozosta³ymi pañstwami. Jego wp³yw na gospodarkê œwiatow¹, technologiê, kulturê i obyczaje jest bezprecedensowy. Dla Amerykanów stale patrz¹cych w przysz³oœæ, rzadko wstecz na w³asn¹ historiê, ich wolnoœæ, demokratyczne prawa ustanowione przez „ojców za³o¿ycieli”, rozwijane i utrwalane w ci¹gu dwustu lat z ok³adem, s¹ oczywiste, normalne, niepodwa¿alne. Dziœ nikt ju¿ nie dba o trudne pocz¹tki – wojnê o niepodleg³oœæ z Koron¹ Brytyjsk¹, a póŸniej z francusk¹ inwazj¹. Amerykanie ciesz¹ siê dniem dzisiejszym i z otuch¹ patrz¹ w przysz³oœæ. Od powstania Stany Zjednoczone sta³y siê celem imigracji z ca³ego œwiata. Dziœ prawie co dziesi¹ty mieszkaniec USA jest urodzony za granic¹, a co trzeci z cudzoziemskich rezydentów jest naturalizowany w tym kraju. Wiadomo, ludzi z ca³ego œwiata przyci¹ga bogactwo Ameryki, wielkie szanse na poprawê swego losu,

ale tak¿e wolnoœæ i demokracja, pewnoœæ, ¿e prawa ludzkie bêd¹ tu respektowane. Coraz wiêcej pañstw œwiata idzie w amerykañskie œlady. Przyjmuj¹ podobny liberalny system gospodarczy, uznaj¹ zbli¿ony system praw obywatelskich i ludzkich. Nic tedy dziwnego, ¿e Stany Zjednoczone dominuj¹ dziœ w œwiecie, staj¹ siê przyk³adem dla wielu, przedmiotem zazdroœci i podziwu dla wiêkszoœci, a dla niektórych powodem irytacji lub zgo³a wœciek³oœci. Nie od dziœ podejmowane s¹ w œwiecie wysi³ki zdetronizowania Ameryki, wyparcia jej z zajmowanej pozycji i zast¹pienia inn¹ form¹ mocarstwowoœci. Nie udawa³y siê one i zapewne nie powiod¹ siê w przysz³oœci. W spo³eczeñstwie emigrantów, w którym ka¿dy jest „sk¹dœ”, a wszystkich jednoczy wiara w podstawowe amerykañskie wartoœci – wolnoœci, demokracji, praw cz³owieka, itp., panuje w tym kraju swoisty rodzaj patriotyzmu. Jest on dum¹ z amerykañskich idea³ów. Amerykanie widz¹ triumf USA jako zwyciêstwo idei ucieleœnionej w tym pañstwie. Nie ma w tym sprzecznoœci. Nie d¹¿¹ do hegemonii ani do narzucania swojej woli innym, w starym nacjonalistycznym stylu. Duma z wartoœci amerykañskich jest równoznaczna z przekonaniem, ¿e maj¹ one charakter uniwersalny; co jest dobre tutaj, jest dobre dla wszystkich – nie dlatego, ¿e jest amerykañskie, ale w³aœnie dlatego, ¿e jest powszechne. Pañstwo to zosta³o stworzone na uniwersalnych wartoœciach ludzkich, st¹d przekonanie, i¿ interesy USA i œwiata s¹ to¿same. W amerykañskim przywi¹zaniu do tych wartoœci nie ma niczego wymuszonego, dyktowanego z góry, organizowanego. Taki odgórny patriotyzm jest tutaj traktowany

John Trumbull – Deklaracja Niepodleg³oœci.

z najwy¿sz¹ podejrzliwoœci¹, natomiast oddolny – czymœ naturalnym. Nikt nikomu nie nakazuje wywieszania flag, œpiewanie hymnu podczas rozmaitych imprez jest naturalnym rytua³em. Niezale¿nie od przejœciowych zawirowañ wartoœci te zapewniaj¹ Ameryce trwa³oœæ i stabilnoœæ. Stwarzaj¹ system nies³ychanie twórczy, elastyczny, pozwalaj¹cy przystosowaæ siê do najrozmaitszych okolicznoœci. W czasie pandemii Stany Zjednoczone w szybkim tempie wypracowa³y trzy ró¿ne szczepionki przeciwko wirusowi, podczas gdy duma europejskiej farmacji (Niemiec, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii) – jedn¹ zaledwie i to o w¹tpliwej skutecznoœci. Amerykañski magnes przyci¹ga i fascynuje, a kultura popularna, bêd¹ca wykwitem tej rzeczywistoœci, szerzy siê na œwiecie i przyjmowana jest nawet w krajach oficjalnie wrogo nastawionych do USA. Polska tak¿e znajduje siê w krêgu tej fascynacji. Jak ka¿dy tego typu afekt jest trochê bezkrytyczny, ale wierzyæ nale¿y, i¿ rodz¹ca siê polska demokracja z czasem znajdzie w³aœciw¹ równowagê miêdzy „cudzoziemszczyzn¹”, a w³asn¹ kultur¹.

Sporo te¿ czasu musi up³yn¹æ, zanim spo³eczeñstwo polskie nauczy siê korzystaæ ze zdobytej wolnoœci, zanim utrwali zrêby praworz¹dnego, zamo¿nego pañstwa w stylu zachodnim. Najwa¿niejsze, ¿e znajduje siê na dobrej drodze. Kiedy wiêc obchodziæ bêdziemy „po amerykañsku” – a wiêc beztrosko, bez zadêcia – œwiêto niepodleg³oœci Stanów Zjednoczonych, to pamiêtajmy przy tej okazji o trudnym procesie utrwalania niepodleg³oœci Polski po 1989 r., rodzenia siê wolnej, demokratycznej Rzeczypospolitej. Tak¿e w imiê idea³ów, które da³y pocz¹tek Stanom Zjednoczonym w 1776 r. My Polacy doskonale znamy cenê wolnoœci – wiemy jak ³atwo j¹ straciæ, a jak ciê¿ko wywalczyæ. Dzieñ Niepodleg³oœci Stanów Zjednoczonych jest tym bardziej naszym œwiêtem nie tylko dlatego, ¿e mieszkamy w tym kraju i z nim wi¹¿emy nasze ¿ycie, ale w równym stopniu z tego wzglêdu, ¿e wszyscy podzielamy wiarê w amerykañskie niezbywalne prawa ka¿dego do swobodnego ¿ycia, do wolnoœci i d¹¿enia do szczêœcia.

Czes³aw Karkowski


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

6

Ciemna strona Kanady í1 Dla oko³o 1,7 mln autochtonów, którzy w s³abo zaludnionej Kanadzie stanowi¹ prawie piêæ procent ogó³u ludnoœci, groby w Saskatchewan to przypomnienie tragedii tysiêcy indiañskich rodzin. „Przez wiele lat nikt nie chcia³ wierzyæ opowieœciom tych, którzy prze¿yli przymusow¹ edukacjê. Znaleziska takie jak w Saskatchewan s¹ potwierdzeniem, ¿e mówili oni prawdê. Byliœmy przeœladowani za nasz¹ kulturê, odmawiano nam prawa do naszej duchowoœci” – mówi¹ przedstawiciele œrodowisk indiañskich. Zdecydowana wiêkszoœæ szkó³ z internatami, mniej wiêcej 70 proc., prowadzona by³a przez Koœció³ katolicki. Don Bolen, arcybiskup Reginy, stolicy prowincji Saskatchewan, w zwi¹zku z makabrycznym odkryciem wystosowa³ ju¿ oficjalne przeprosiny. „Piêtno przesz³oœci wci¹¿ wisi nad nami, ale ta przesz³oœæ, niezale¿nie od tego jak bolesna, musi byæ w pe³ni wyjaœniona” – napisa³ w swoim oœwiadczeniu Bolen. Premier Kanady, Justin Trudeau, który ju¿ kilka lat temu na forum ONZ przeprasza³ za lata dyskryminacji Indian, powiedzia³, ¿e odkrycie w Saskatchewan to „fragment szerszej tragedii.” Trudeau wezwa³ jednoczeœnie papie¿a Franciszka, by

równie¿ wystosowa³ oficjalne przeprosiny. Premier Kanady zaprosi³ nawet w tym celu Franciszka do Kanady. „W osobistej rozmowie z papie¿em podkreœli³em jak wa¿ne jest by on sam przeprosi³, ale tak¿e by zrobi³ to na kanadyjskiej ziemi”. – powiedzia³ Trudeau. „Od wielu przedstawicieli œrodowisk katolickich w Kanadzie s³ysza³em ¿yczenie, by Koœció³ odegra³ w tej sprawie pozytywn¹ rolê” – doda³ premier Kanady. Papie¿ w jednym ze swych ostatnich przemówieñ do pielgrzymów na Placu œw. Piotra w Rzymie powiedzia³, ¿e ³¹czy siê w bólu z Kanadyjczykami wstrz¹œniêtymi makabrycznym odkryciem w Saskatchewan. Wezwa³ te¿ kanadyjskich polityków i osoby duchowne do wspó³pracy w wyœwietleniu do koñca wszelkich okolicznoœci sprawy. Oficjalnych przeprosin jednak nie wyg³osi³. Znalezisko w Saskatchewan bêdzie mia³o swoje amerykañskie konsekwencje. Sekretarz zasobów wewnêtrznych Deb Haaland zapowiedzia³a przeprowadzenie poszukiwañ ewentualnych grobów indiañskich dzieci na terenach federalnych szkó³ z internatami, w których podobnie jak w Kanadzie by³y one poddawane indoktrynacji.

Tomasz Bagnowski

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

Zechciej My nie pytamy ju¿ o Boga bo nie chcemy, nie szukamy Go ju¿ bo nie chcemy, nie rozmawiamy ju¿ z Nim bo nie chemy, nie pytamy Go ju¿ o radê bo nie chcemy, nie zastanawiamy siê nad nasz¹ relacj¹ z Nim bo nie chcemy, nie pytamy w któr¹ stronê iœæ bo nie chcemy, nie budzimy siê z nadziej¹ bo nie chcemy, nie przebaczamy bo nie chcemy, nie dajemy innym drugiej... dziesi¹tej szansy bo nie chcemy, nie budzimy ju¿ w sobie dobra bo nie chcemy, nie otwieramy ewangelii bo nie chcemy… Wiêc dzisiaj proszê ZECHCIEJ… Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

Amerykañska Czêstochowa

Zmiany we wspólnocie pauliñskiej W czerwcu 2021 roku nast¹pi³y zmiany w zarz¹dzie Sanktuarium Matki Bo¿ej Jasnogorskiej oraz Klasztorze Paulinów w Doylestown. Nowym Przeorem wspólnoty pauliñskiej zosta³ wybrany O. Marcin Æwierz. Podprzeorem zosta³ O. Bogdan Olzacki. Funkcjê Administratora Klasztoru Paulinów w Doylestown bêdzie pe³ni³ O. Miko³aj Socha. Natomiast nowym Dyrektorem Sanktuarium zosta³ O. Rafa³ Walczyk. Funkcje Prowincja³a w dalszym ci¹gu pe³ni O. Tadeusz Liziñczyk. Serdecznie dziêkujemy Ojcom, którzy dotychczas pe³nili powy¿sze funkcje i obowi¹zki: O. Krzysztofowi Drybka (ustêpuj¹cy Przeor Amerykañskiej Czêstochowy), O. Miko³ajowi Socha (ustêpuj¹cy Dyrektor Amerykañskiej Czêstochowy), oraz O. Mariuszowi Dymek (ustêpuj¹cy Administrator Klasztoru Paulinów Doylestown).

Nowy Zarz¹d Amerykañskiej Czêstochowy powierzamy opiece Matki Bo¿ej Jasnogórskiej oraz wstawiennictwu Œw. Paw³a Pierwszego Pustelnika i B³. Euzebiusza, prosz¹c o Bo¿e b³ogos³awieñstwo dla nich w wykonywaniu nowych obowi¹zków.

o. Tymoteusz Tarnacki OSPPE

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Kazimierz Wierzbicki

Przetasowania w sejmie Politycy opozycji degraduj¹ znaczenie powstania Partii Republikañskiej i g³osz¹, ¿e jest ona „przybudówk¹ PiS-u”.

Klub poselski PiS-u utraci³ formalnie wiêkszoœæ w sejmie. Z cz³onkostwa w klubie Prawa i Sprawiedliwoœci zrezygnowali pos³owie Zbigniew Girzyñski, Ma³gorzata Janowska i Arkadiusz Czartoryski. Oficjaln¹ przyczyn¹ ich odejœcia by³ sprzeciw wobec aktualnej polityki energetycznej rz¹du. Tym samym liczba pos³ów klubu parlamentarnego PiS spad³a do 229. Zwyk³a wiêkszoœæ w licz¹cym 460 pos³ów sejmie to 231. Wymienieni pos³owie utworzyli niezale¿ne ko³o parlamentarne pod nazw¹ Wybór Polska. Wyjaœniaj¹c motywy zerwania z PiS-em sugerowali jednak, ¿e s¹ w dalszym ci¹gu otwarci na wspó³pracê z koalicj¹ rz¹dow¹. W og³oszonym komunikacie zaznaczyli, ¿e bêd¹ „wewn¹trz Zjednoczonej Prawicy targowaæ siê i mieæ silniejsz¹ pozycjê przetargow¹”. Sprawê odejœcia trójki pos³ów skomentowa³ premier Mateusz Morawiecki, który zaznaczy³: „Mam nadziejê na przekonanie tych, którzy na skutek ró¿nego rodzaju animozji i problemów znaleŸli siê w osobnym kole, liczê na dalsz¹ wspó³pracê”. Doda³, ¿e rozmawia³ z dwiema z tych trzech osób. Wyrazi³ przekonanie, ¿e wszyscy troje bêd¹ sk³onni do wspó³pracy i poparcia programu Polski £ad. * W ubieg³y weekend odby³ siê kongres ugrupowania Jaros³awa Gowina Porozumienie. Gowin zosta³ ponownie wybrany na prezesa partii. Porozumienie, które formalnie jest ci¹gle czêœci¹ Zjednoczonej Prawicy w ci¹gu ostatnich kilkunastu miesiêcy sprawi³o sporo k³opotów obozowi rz¹dowemu. Najbardziej zapaln¹ spraw¹ by³ sprzeciw gowinowców wobec odbycia wyborów prezydenckich w maju ub. roku. Niedawno czêœæ parlamentarzystów Porozumienia odmówi³o poparcia Lidii Staroñ, kandydatki PiS-u na urz¹d Rzecznika Praw Obywatelskich. Przemawiaj¹c w czasie obrad kongresu Jaros³aw Gowin podkreœli³ jednak, ¿e jego partia pozostanie w koalicji rz¹dowej i zadeklarowa³: „W tym parlamencie nie da siê zbudowaæ innej stabilnej wiêkszoœci ni¿ Zjednoczona Prawica. I nie da siê zbudowaæ stabilnej wiêkszoœci bez Porozumienia. Ci, którzy chc¹ nas wypchn¹æ, szkodz¹ Zjednoczonej Prawicy”. Czêœæ polityków Porozumienia zakwestionowa³a legalnoœæ reelekcji Gowina na stanowisko prezesa partii. Grupa ta, skupiona wokó³ europos³a Adama Bielana, zerwa³a niedawno z Porozumieniem. 19-go czerwca roz³amowcy powo³ali nowe ugrupowanie pod nazw¹ Partia Republikañska. Prezesem Republikanów wybrany zosta³ Bielan, który na zjeŸdzie za³o¿ycielskim w Warszawie oœwiadczy³: „Jesteœmy i pozostajemy czêœci¹ Zjednoczonej Prawicy – najbardziej udanego projektu politycznego prawicy w polskiej historii.

* Utrata wiêkszoœci sejmowej przez PiS zosta³a przyjêta z entuzjazmem przez opozycjê. Ugrupowanie Kaczyñskiego mo¿e liczyæ na poparcie Republikanów Bielana (co najmniej czterech pos³ów) oraz parlamentarzystów Paw³a Kukiza (równie¿ cztery g³osy). Nale¿y siê spodziewaæ, ¿e równie¿ Porozumienie Gowina bêdzie popieraæ wiêkszoœæ projektów ustaw proponowanych przez obóz rz¹dowy. * Zasz³y pewne zmiany tak¿e w innych klubach sejmowych. Kilku pos³ów PO przesz³o do ugrupowania Szymona Ho³owni Polska 2050 i za³o¿y³o w³asne ko³o. Pos³owie Platformy Ireneusz Raœ i Pawe³ Zalewski zostali usuniêci z partii za krytykê jej kierownictwa. Wydaje siê, ¿e mimo utraty kilku pos³ów, obóz rz¹dowy mo¿e liczyæ na w miarê stabiln¹ wiêkszoœæ w ni¿szej izbie parlamentu. W tej sytuacji pog³oski o przedterminowych wyborach s¹ raczej bezpodstawne. * Sejm przyj¹³ zmianê przepisu nakazuj¹cego uznawanie decyzji administracyjnej za niewa¿n¹ z powodu „ra¿¹cego naruszenia prawa” – bez wzglêdu na fakt jak dawno j¹ wydano. Nowelizacja oznacza, ¿e jeœli up³ynê³o 30 lat, to nie bêdzie ju¿ mo¿liwoœci postêpowania w sprawie niewa¿noœci decyzji. Zmiana ustawy ma zakoñczyæ dzik¹ prywatyzacjê. Nowelizacjê popar³o 309 pos³ów a wstrzyma³o siê 120 (w olbrzymiej wiêkszoœci parlamentarzyœci PO). Nikt nie g³osowa³ przeciw. Nowe prawo powa¿nie ogranicza mo¿liwoœæ uzyskania rekompensaty materialnej za mienie ofiar Holokaustu pozostawione na ziemiach polskich. Tym samym nowelizacja uchwalona przez polski parlament sprzeciwia siê s³ynnej uchwale 447 Kongresu USA „o sprawiedliwoœci dla ofiar, którym nie zadoœæuczyniono”. Jak wiadomo uchwa³a ta spotka³a siê z ostr¹ krytyk¹ wielu œrodowisk politycznych w Polsce jak i organizacji polonijnych na œwiecie. Decyzja sejmu wywo³a³a szerok¹ reakcjê miêdzynarodow¹. Dyplomaci Izraela, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady i Australii napisali wspólny list, w którym próbuj¹ wymusiæ na Ministerstwie Sprawiedliwoœci RP zablokowanie zmian w ustawie reprywatyzacyjnej. Reakcjê w³adz Izraela mo¿na okreœliæ delikatnie jako zdumiewaj¹c¹. Szef izraelskiej dyplomacji Jair Lapid oœwiadczy³: „Nie interesuj¹ nas polskie pieni¹dze i sama aluzja jest antysemicka. Walczymy o pamiêæ o ofiarach Holokaustu, o dumê naszego narodu, a ¿aden parlament nie mo¿e uchwalaæ ustaw maj¹cych na celu negowanie Holokaustu”. Na slowa Lapida zareagowa³a marsza³ek Sejmu El¿bieta Witek. W wydanym oœwiadczeniu zaznaczy³a: „Z ogromnym zaskoczeniem przyjê³am ³ami¹ce wszelkie standardy miêdzynarodowe naciski przedstawicielstw dyplomatycznych Stanów Zjednoczonych oraz Pañstwa Izrael na w³adze polskie, (...) Naciski tym dziwniejsze, ¿e skierowane przeciwko Polsce, bêd¹cej ofiar¹ II wojny œwiatowej, a nie jej sprawc¹”. m


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania Warszawa. Aleja Solidarnoœci – ogródek baru „Paragraf”. Popijam piwo „Belfast” z zaprzyjaŸnionym sportowcem i zarazem absolwentem prawa, który przeprowadzi³ mnie przez labirynty Muranowa zapamiêtane z dzieciñstwa. Rozmawiaj¹c z nim, przys³uchujê siê jednoczeœnie rozmowom siedz¹cych obok prawników omawiaj¹cych procesy, w których przed godzin¹ brali udzia³ w S¹dzie Okrêgowym znajduj¹cym siê naprzeciwko. Po kilku piwach a tak¿e wódkach dochodzi do g³oœnych sporów miêdzy prokuratorami a obroñcami oraz równie g³oœnych ataków na sêdziów. S¹ tak emocjonalne, ¿e wci¹gam siê w nie mimo woli i czasem coœ dowcipnie lub z³oœliwie dopowiadam znad kufla. Ów sportowiec i absolwent prawa z Muranowa jest wielce zgorszony moim zachowaniem i próbuje mnie uciszaæ. Moje docinki jednak nie przeszkadzaj¹ adwersarzom, bo – jak siê rych³o okaza³o – bior¹ mnie za swojaka, czyli prawnika starszego sta¿em i doœwiadczeniem. Najgwa³towniejsze spory dotycz¹ wyroków, jakie dopiero co zapad³y. Uwolnienia, albo uwiêzienia. Ucisza je s³awny nestor warszawskich prawników i zarazem wielce szanowany autorytet. On jednak te¿ rozpêtuje burzê, przyznaj¹c, ¿e ograniczenie prawa do aborcji, jest zgodne z obecn¹ konstytucj¹. Wówczas najbardziej krewkie prawniczki ostentacyjnie opuœci³y bar. Sportowiec i zarazem absolwent prawa te¿ siê po¿egna³, twierdz¹c, i¿ problem jest tak nabrzmia³y, ¿e musi potrenowaæ, by jakoœ rzecz odreagowaæ. Najniespodziewaniej temat prawa do aborcji pogodzi³ jednego z ostrych prokuratorów z jedn¹ z równie ostrych obroñczyñ. Przysiadaj¹ siê do mnie i zaczynamy rozmowê o sprawiedliwoœci i niesprawiedliwoœci. Pytam o ich przekonania w tej mierze. On twierdzi, ¿e sprawiedliwoœæ istnieje, ona zaœ uwa¿a, ¿e stale nale¿y o ni¹ walczyæ. Jego pytam, czy zdarzy³o mu siê wsadziæ do ula kogoœ niewinnego, zaœ jej, czy uwolni³a od oskar¿eñ kogoœ, kto by³ winny. Oboje odpowiadaj¹ twierdz¹co. PóŸniej dosiada siê do mnie sêdzia, którego znam z czasów studenckich. Trochê wzruszamy siê na swój widok. Wspomnieñ mamy bez liku. Po kilku nastêpnych piwach tak¿e i jego pytam bezczelnie: czy istnieje sprawiedliwoœæ jako taka? Bywa – odpowiada, ale nie-

Tydzieñ na kolanie Poniedzia³ek Czasami w internecie mo¿na wygrzebaæ coœ wartoœciowego... Na fejsie, Piotr Skwieciñski przypomina: 25 czerwca. Dzieñ, w którym urodzi³ siê cz³owiek, bêd¹cy symbolem intelektualnej niezale¿noœci i uczciwoœci – George Orwell. Fakt, lewicowiec, bi³ siê w czasie wojny domowej w Hiszpanii, ale gdy zobaczy³ stalinowsk¹ wersjê socjalizmu, otrzeŸwia³. Sta³ siê uczciwym socjalist¹, do bólu walcz¹cym o prawdê (w Londynie zarzuca³ hipokryzjê Wielkiej Brytanii, która biernie przygl¹da³a siê Powstaniu Warszawskiemu i po³ykaniu „wyzwolonej” Polski przez Stalina). Cytat, który powinniœmy sobie wzi¹æ do serca: Ka¿dy, kto kiedykolwiek wystêpowa³ w obronie jakiejœ niechêtnie poruszanej sprawy albo by³ œwiadkiem kontrowersyjnych wydarzeñ, zna straszn¹ pokusê zniekszta³cenia lub pominiêcie faktów, by nie mogli ich wykorzystaæ pozbawieni skrupu³ów przeciwnicy. Nie warto. Bo tylko Prawda nas wyzwoli... Œroda Nie odpuszcz¹. Nie ma mowy. Dopóki by³a kraikiem taniej turystyki, upychania

Andrzej Józef D¹browski

czêsto. Nie jest optymist¹ w tej mierze i czêsto ogarniaj¹ go w¹tpliwoœci. Okazuje siê te¿, ¿e podgryza go prawnicze sumienie, zatem po zamkniêciu „Paragrafu” jedziemy do mnie na nocn¹ wódkê. Tego, czego dowiedzia³em siê od niego w czasie popitka, trwaj¹cego do bia³ego rana, nie mogê niestety wyjawiæ. Szkoda, bo s¹ to rzeczy tak bulwersuj¹ce, ¿e a¿ niewiarygodne.

$

Warszawa. „Sprawiedliwoœæ jest ostoj¹ mocy i trwa³oœci Rzeczypospolitej” – taki napis widnieje na owym budynku S¹du Okrêgowego przy rzeczonej Alei Solidarnoœci. Motto to zosta³o zaczerpniête przed wojn¹ z pism Andrzeja Frycza-Modrzewskiego. Jest ono parafraz¹ ³aciñskiej sentencji Ulpiana – Iustitia fundamentum regnorum est. Samo w sobie jest piêkne, tyle ¿e dzisiaj wiêkszoœæ znanych mi rodaków nie ma zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwoœci, tak jak nie mia³a go za PRL-u. Nie wierzy te¿, ¿e PiS, przeprowadzaj¹c s³uszne sk¹din¹d reformy, nie chce jednoczeœnie podporz¹dkowaæ sobie, nie tylko s¹dów, ale i wszystkich organów w³adzy pañstwowej, pocz¹wszy od ju¿ podporz¹dkowanego Trybuna³u Konstytucyjnego. Moi doraŸni rozmówcy z Baru „Paragraf”, te¿ nie wierz¹ w czyste intencje PiS-u wobec s¹downictwa. Walka o niezale¿noœæ s¹dów wci¹¿ trwa.

$

Obok owego zabytkowego gmachu S¹du Okrêgowego by³a przez lata popularna wœród warszawiaków Ksiêgarnia im. Stefana ¯eromskiego. Dziœ zosta³y po niej tylko puste witryny oraz neon z imieniem i nazwiskiem tego wielkiego pisarza. Normalka, jak twierdz¹ moi rozmówcy z „Paragrafu”, dziwi¹c siê jednoczeœnie mojemu zdziwieniu. Notabene Ksiêgarnia Prawnicza na rogu placu Trzech Krzy¿y i ¯urawiej te¿ zamknê³a swoje podwoje. Odkupi³em od niej kilka rega³ów. Musia³em to zrobiæ, bo ju¿ w trzech szeregach dusi³y siê ksi¹¿ki przewiezione z mojego poprzedniego mieszkania przy ulicy Wiejskiej. Nie mia³em do nich ³atwego dostêpu. Dziœ dusz¹ siê tylko w szeregach dwóch. Znajomy bibliofil pracowicie doliczy³ siê w moim obecnym mieszkaniu na Starych Bielanach jeno 8888 tomów. Postawi³em mu za to „Wokulskiego”, bardzo szlachetny bimber smakowy. W koñcu siê ch³opak napracowa³. Nie powiem, lubiê ósemki. To moja szczêœliwa cyfra, od czasów kiedy by³em ósmy na liœcie w licealnym dzienniku nauczycielskim i na liœcie studentów na roku.

towarów gorszej jakoœci, ewentualnie montowni¹ dla miêdzynarodowych koncernów, Polska mog³a sobie coœ tam dziergaæ i bawiæ siê w „suwerennoœæ”. Jednak gdy zacz¹³a na ostro walkê o suwerennoœæ, wzmocni³a si³y zbrojne, zaczê³a realizowaæ ambitne plany rozwojowe, rozpoczê³a uniezale¿nienie siê od surowców ze Wschodu, stwierdzi³a prymat w³asnego prawa nad zewnêtrznym, zacz¹³ siê atak. Nie tylko Rosja i Niemcy, ale ostatnio mocno Waszyngton i Izrael. Przed tygodniem Sejm uchwali³ nowelizacjê Kodeksu Postêpowania Administracyjnego, która stanowi m. in., ¿e po up³ywie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemo¿liwe bêdzie wszczêcie postêpowania w celu jej zakwestionowania, np. w sprawie odebranego przed laty mienia. Za nowelizacj¹ KPA g³osowa³o 309 pos³ów, nikt nie by³ przeciw, 120 osób wstrzyma³o siê od g³osu. Sprawa dotyczy tzw. dzikiej prywatyzacji, na której pas³y siê ró¿ne mafie, g³ównie w Warszawie, ale i mienia bezspadkowego, którego przejêcie jest zamiarem izraelskich organizacji. Ju¿ kilka lat temu wycenia³y wartoœæ utraconego maj¹tku ¯ydów w Polsce na 230 mld z³otych. Szacunki Œwiatowej Organizacji Restytucji Mienia ¯ydowskiego wskazuj¹ nawet 300 mld dolarów. St¹d ten histeryczny atak na Polskê i próba szanta¿u moralnego. Szokuj¹cy jest poziom k³amstw historycznych, jakimi obrzucani jesteœmy przez najwy¿szych urzêdników i dyplomatów. napisa³a Marzena Nykiel na portalu wpolityce, przypominaj¹c fakty.

$

Warszawa. Pa³ac Sztuki „Zachêta”. Tu zwiedzam wystawê „Zimna rewolucja” poœwiêcon¹ socrealizmowi w sztuce w by³ych krajach tzw. demokracji ludowych. Tym, którzy nie pamiêtaj¹, przypomnê, i¿ socrealizm by³ obowi¹zuj¹cym kierunkiem i stylem w latach 1948 – 56. Artyœci byli przymuszani do tworzenia dzie³ s³awi¹cych ustrojowe zmiany, jakie wprowadzano w tych latach pod nadzorem Moskwy. Niewielu z nich wysz³o wówczas obronn¹ rêk¹ i niewiele powsta³o wybitnych dzie³. Wystawa ta dobrze to pokazuje, przypominaj¹c ten ciê¿ki dla wszystkich czas i tragiczne walki z komun¹, do jakich dochodzi³o w P³owdiw, Berlinie, Poznaniu i Budapeszcie. Z prac polskich artystów broni¹ siê tu rysunki W³adys³awa Strzemiñskiego i grafiki Andrzeja Wróblewskiego. Podoba³a mi siê tak¿e dowcipna litografia Waleriana Borowczyka „M³ody murarz w niedzielê”, wyjêta z cyklu „Nowa Huta”.

$

D¹brówno na Mazurach Zachodnich. Nurzam siê tu w ciszy unosz¹cej siê nad jeziorami: D¹brow¹ Wielk¹ i D¹brow¹ Ma³¹. P³ywam nieraz pó³torej godziny. Woda czysta, ciep³a i przyjemnie pachn¹ca. Nie chce siê z niej wychodziæ. Wieczorami spieram siê z najbli¿szymi przyjació³mi na tematy, które dziel¹ Polaków. Nie jestem prawicowcem katolicko-narodowym, zatem co kilkanaœcie minut dochodzi do wybuchu. Na szczêœcie jest kilka ponadpolitycznych p³aszczyzn, które nas silnie ³¹cz¹. W tym¿e D¹brównie mamy dwie bratnie dusze, które s¹ per³ami wœród mieszkañców. Pierwsz¹ jest Genowefa Szczepañska, radna i zarazem prezeska Stowarzyszenia Mieszkañców D¹brówna „Moje miejsce na ziemi”. Animuje ¿ycie kulturalne miasteczka, prowadzi spotkania z ciekawymi ludŸmi, organizuje wycieczki, pisze scenariusze lokalnych imprez, œwietnie prowadzi konferansjerkê. Pasjonuje siê histori¹ i zadaje istotne pytania z tej dziedziny. Drug¹ per³¹ jest £ucja Ruciñska pe³ni¹ca od 26 lat funkcjê so³tysa D¹brówna, co jest fenomenem, docenionym przez Senat. Zainspirowa³a i przeprowadzi³a niejedn¹ korzystn¹ zmianê. Jej pasj¹ jest malowanie obrazów i pisanie ikon. Z obiema paniami œwietnie siê rozmawia na wiele tematów. Nie bez znaczenia jest te¿ ich urok osobisty.

$

Anne Rice, pisarka amerykañska – „Ten œwiat potrzebuje œwiadka. Zbyt wiele przepada”. m

Ambasada Izraela w Polsce, w skandalicznym oœwiadczeniu stwierdzi³a, ¿e nowela w rezultacie uniemo¿liwi zwrot mienia ¿ydowskiego lub ubieganie siê o rekompensatê” i ¿e „to niemoralne prawo powa¿nie uderzy w stosunki miêdzy naszymi pañstwami, a Polska wie, co ma robiæ. Równie¿ szef MSZ Izraela Jair Lapid (znany ju¿ wczeœniej z antypolskich fobii) oœwiadczy³, ¿e nowe polskie prawo jest hañb¹ i powa¿nie zaszkodzi stosunkom miêdzy dwoma krajami. Gdy premier RP Mateusz Morawiecki oœwiadczy³, ¿e Polska na pewno nie bêdzie p³aci³a za niemieckie zbrodnie. Ani z³otówki, ani euro, ani dolara, Lapid bezczelnie oskar¿y³ nas o antysemityzm: Nie interesuj¹ nas polskie pieni¹dze i sama aluzja jest antysemicka. Walczymy o pamiêæ o ofiarach holokaustu, o dumê naszego narodu, a ¿aden parlament nie mo¿e uchwalaæ ustaw maj¹cych na celu negowanie holokaustu. Wszystko do bólu przewidywalne, tak jak oczywiste wsparcie ze strony nowego, bidenowskiego Departamentu Stanu i charge d’affairs ambasady USA Bixa Alliu dla... Izraela. Pan Alliu tymczasem na froncie flekowania Polski odk¹d dowodzi placówk¹ w Warszawie, a³y czas poucza i Polaków o prawach œrodowisk LGBTQI+, rzekomo nie respektowanych nad Wis³¹. Dzisiaj kulminacja: ambasada Stanów Zjednoczonych og³osi³a nabór wniosków o dotacje na projekty wspieraj¹ce spo³ecznoœæ LGBTQI+ w Polsce. Jeden grant wynosi, bagatela, do 20 tys. dola-

rów. Ukaza³ siê spot, którego has³o brzmi: „Words Matter”. Takie komentarze pojawiaj¹ siê pod naszymi postami o równoœci dla osób LGBTQI+. WyobraŸ sobie, ¿e ktoœ pisze takie s³owa o Tobie, Twojej siostrze lub bracie, albo o Twoim dziecku. Jak siê z tym czujesz? —mówi na pocz¹tku spotu Bix Aliu. A potem cytaty z bluzgów. To kolejna têczowa akcja, mo¿na powiedzieæ najwa¿niejszy motyw i przekaz USA w Polsce: LGBTQI+. Tanie prowokowanie i stawianie Polski do k¹ta, przez rzekomo najwiêkszego sojusznika Warszawy... Jeœli do tego dodaæ ci¹g³e ingerencje Komisji Europejskiej i biurokratów z Brukseli w sprawy Polski (nie regulowane przez traktaty UE) oraz doniesienia, ¿e kanclerz Angela Merkel „straci³a cierpliwoœæ do Warszawy”, obraz jest klarowny. Rosja te¿ dzia³a, ale po swojemu, skrycie. Po pandemii, gdy wszystko jest w chaosie, wielcy tego œwiata postanowili powykorzystywaæ tych, którzy maj¹ ambicje i nie s¹ potulni. Maski opad³y, mi³e s³ówka siê skoñczy³y, nadszed³ czas twardych interesów i wykrêcania r¹czek. Ale dobrze, ¿e polski rz¹d siê nie daje a premier Morawiecki nie jest potulnym uczniakiem, którego mog¹ rozstawiaæ po k¹tach podwórkowi chuligani. Przynajmniej do kolejnych wyborów (oby nie wygrali przedstawiciele partii bia³ych flag), cieszy ¿e rz¹dz¹cy s¹ twardzi. Wóz polskich interesów jedzie dalej, niech szczekaj¹...

Jeremi Zaborowski


8

KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

Amerykañska ksiê¿na Œl¹sk dla ma³¿eñstwa Sapiehów stawa³ siê coraz bardziej nieprzyjazny. Wp³ywy Niemców, opêtanych ideologi¹ Hitlera nieustannie ros³y. Dochodzi³o do wielu oszustw i fa³szerstw, po to ¿eby zniwelowaæ wp³ywy Polaków w spó³ce handlowej, której dyrektorem by³ Pawe³ Sapieha. Aby odetchn¹æ nieco od narastaj¹cych problemów Pawe³ postanowi³ wzi¹æ d³ugi urlop a Virgilia postanowi³a na jakiœ czas zmieniæ œrodowisko i odwiedziæ rodziców w Nowym Jorku. Kiedy parowiec rzuca³ cumy w niemieckim porcie Bremerhaven, Virgilia by³a szczêœliwa, ¿e choæ na krótko wróci do swojego œwiata, do którego têskni³a. Chcia³a nie tylko spotkaæ swoich rodziców, ale tak¿e przyjació³, z którymi spêdzi³a tyle szczêœliwych chwil w m³odoœci. Na miejscu czeka³o j¹ rozczarowanie. Co prawda, ka¿dy ze znajomych pyta³ o to, jak jej siê ¿yje w odleg³ej Polsce, ale ksiê¿na szybko zorientowa³a siê, ¿e tak naprawdê jej odpowiedŸ nikogo nie interesuje! Nieoczekiwanie Ameryka wyda³a jej siê obca i kiedy po kilkutygodniowym pobycie powrócili na Œl¹sk, Virgilia ze zdumieniem poczu³a ulgê. By³a w domu. Jak siê jednak okaza³o, nie na d³ugo. Zmar³ ojciec Paw³a i to on jako jedyny syn i dziedzic mia³ przej¹æ maj¹tek rodzinny. Pawe³ Sapieha nadal chcia³ pracowaæ dla spó³ki wêglowej, ale teraz musia³ tak¿e dogl¹daæ swojego maj¹tku pod Lwowem. Szukaj¹c najlepszego rozwi¹zania w takiej sytuacji, przeniós³ swoje biuro z Katowic do Warszawy i nieoczekiwanie dla samych siebie Sapiehowie zamieszkali w stolicy. W Warszawie wynajêli siedmiopokojowe mieszkanie na 16 piêtrze wie¿owca „Prudential”, przy placu Napoleona. Podekscytowany perspektyw¹ mieszkania na szczycie drapacza chmur Sapieha wierzy³, ¿e gdy otworzyæ okna na tej wysokoœci, to do mieszkania wlatuje czyste powietrze prosto z Syberii. Jednak po mieszkaniu w pa³acu na Kar³uszowcu w Tarnowskich Górach ich warszawskie mieszkanie okaza³o siê zbyt ma³e jak na ich potrzeby! Oprócz ich trojga mieszka³a w nim niania Krysi, pokojówka i lokaj. Ca³ymi dniami s³ychaæ by³o albo krzyki dziecka, albo wycie odkurzacza albo natrêtny dŸwiêk dzwonka telefonicznego w gabinecie Paw³a. Na dodatek Warszawa nigdy nie zasypia³a! Wypada³o im chodziæ w goœci i przyjmowaæ u siebie. Zdarza³o siê czasem, ¿e Sapiehowie jednego dnia odwiedzali a¿ trzy miejsca. Byli zmêczeni takim trybem ¿ycia i ustalili, ¿e stan¹ siê najnudniejszymi uczestnikami takich spotkañ, dziêki czemu zmniejszy siê strumieñ zaproszeñ i wymaganych z tego powodu rewizyt. Jednak nowe zaproszenia przychodzi³y ka¿dego dnia! Przez pewien czas m³odzi Sapiehowie nie mogli zrozumieæ dlaczego tak siê dzieje, gdy okaza³o siê, ¿e ich mieszkanie na 16 piêtrze sta³o siê w Warszawie miejscem, w którym wypada³o bywaæ! Budynek „Prudential” by³ wówczas najwy¿szy w stolicy, a na ostatnie piêtro dowozi³a winda, co by³o tak¿e niew¹tpliw¹ atrakcj¹. Podekscytowana perspektyw¹ zobaczenia Warszawy z tej wysokoœci, ¿ona w³oskiego ambasadora poprosi³a najpierw o kieliszek koniaku dla kura¿u, zanim zdecydowa³a siê podejœæ do okna. Przy okazji Virgilia odkry³a, ¿e usadzanie goœci w odpowiedniej kolejnoœci w zale¿noœci od wieku i pozycji jest nauk¹ œcis³¹ i wymaga bezwzglêdnej uwagi i precyzji. Atrakcj¹ ¿ycia towarzyskiego stolicy by³a wizyta w Polsce ma³¿eñstwa Göringów. Hermann Göring by³ jednym z najbli¿szych wspó³pracowników Hitlera, a tak¿e Wielkim £owczym III Rzeszy i w tamtych czasach starano siê w Polsce utrzymywaæ

www.kurierplus.com

Cz. 2

Dwór Sapiehów w Siedliskach. Zdjêcie ze zbiorów Marii Osterwy-Czekaj

przyjazne stosunki z gwa³townie rosn¹cymi w si³ê Niemcami. Göring zapragn¹³ zapolowaæ na wilki w Bia³owie¿y. Wyznaczono mu najlepsz¹ ambonê, na której towarzyszy³ mu genera³ Fabrycy. Göring zapyta³ polskiego genera³a, z której strony wyjdzie na strza³ wilk, na co genera³ odpowiedzia³, ¿e z prawej. Göring nie mia³ jednak cierpliwoœci wpatrywaæ siê w jeden kierunek. Kiedy wielki basior wyszed³ na strza³, póŸniejszy marsza³ek Rzeszy patrzy³ akurat w przeciwn¹ stronê. Genera³ Fabrycy dyskretnie klepn¹³ Göringa w plecy wskazuj¹c mu wilka, ten jednak zbyt wolno z³o¿y³ siê do strza³u i wilk zd¹¿y³ znikn¹æ w lesie. Göring jednak za nim wystrzeli³, a leœniczym wydano polecenie, aby na wieczór dostarczyli cia³o wilka. Tak te¿ siê sta³o. Wszyscy gratulowali ³owczemu strza³u, a Göring te gratulacje przyjmowa³. Tymczasem jego ¿ona, w czasie, gdy politycy polowali, wyda³a wielkie przyjêcie dla ich ¿on w niemieckiej ambasadzie, na które zaproszono tak¿e ksiê¿nê Sapie¿ynê. Virgilia przywita³a siê z niebrzydk¹, bardzo wysok¹ kobiet¹ o d³ugich blond lokach i w czarnej sukni, wyszywanej górskimi kryszta³ami. Emmy Göring wygl¹da³a jak prawdziwy symbol Germanii i ksiê¿na oczekiwa³a ju¿ tylko bojowego okrzyku Walkirii. Göringowie hodowali w swoim domu lwi¹tka i temat ten by³ centraln¹ czêœci¹ towarzyskiej rozmowy na przyjêciu. Lwi¹tka dostarczano Göringom z hamburskiego zoo Hagenbecka, tyle ¿e m³ode koty szybko ros³y i stawa³y siê niebezpieczne. Kiedyœ do rezydencji Göringów przyby³a w goœci stara niemiecka ksiê¿na. Chcia³a siê popisaæ swoj¹ prusk¹ odwag¹ i zimn¹ krwi¹, wyci¹gnê³a do lewka rêkê, a ten skoczy³ na ni¹,

rozrywaj¹c jej sukniê na pó³. Starsza pani zosta³a tylko w poszarpanej bieliŸnie. To dlatego zoo zabiera³o podroœniête zwierzaki i przysy³a³o nastêpne. M³ode lwy mia³y u Göringów swój w³asny pokój a, ¿e ich naturalny zapach nie jest zbyt przyjemny, k¹pano je codziennie i spryskiwano perfumami. Virgilia przytomnie zapyta³a pani¹ Göring po co trzyma lwy w domu? Na co Emmy Göring z prostot¹ wyjaœni³a, ¿e jej m¹¿ wraca z pracy intelektualnie wyczerpany. Wówczas posy³a po lwi¹tka, tarza siê z nimi i mocuje na pod³odze. Taka zabawa daje mu ogromne odprê¿enie. Innym balem na jaki zaproszono Virgiliê by³o fetowanie urodzin Waszyngtona, organizowane przez ambasadora USA w Warszawie – Johna Cudahy. Na bal zapraszani byli wy³¹cznie Amerykanie mieszkaj¹cy w Warszawie i by³a to oko³o stuosobowa kolonia. I tu znów, bêd¹c wœród swoich, amerykañska ksiê¿na czu³a siê obco. Warszawscy Amerykanie uwa¿ali, ¿e Virgilia wychodz¹c za polskiego ksiêcia zadziera nosa, jest snobk¹ i uwa¿a siê za lepsz¹ ni¿ oni. Tymczasem seria intryg w przedsiêbiorstwie w którym Pawe³ Sapieha by³ dyrektorem, doprowadzi³a do jego rezygnacji z tego stanowiska. Rozgoryczony pojecha³ wraz z ¿on¹ odœwie¿yæ umys³ do uzdrowiska w Karlsbadzie. Tego samego roku wypoczywali tam jego teœciowie. M³odzi Sapiehowie zaprosili ich do rodzinnego maj¹tku tak¿e po to, aby poznali swoj¹ wnuczkê Krysiê. Dla Petersonów by³a to najbardziej egzotyczna podró¿ ich ¿ycia. Lwów, którego nazwê wymawiali jako „Wow” zrobi³ na nich ogromne wra¿enie nie tylko iloœci¹ efektownych budowli, ale tak¿e mieszkañcami, pochodz¹cymi z ró¿-

Sapiehowie w odwiedzinach u gen. Stanis³awa Szeptyckiego. Zdjêcie z archiwum Christiny Sapiehy Fremantle

Pawe³ Sapieha we Francji. Zdjêcie ze zbiorów Marii Osterwy-Czekaj

nych kultur i religii. Zachwycili siê Krysi¹, ale nie mogli z ni¹ porozmawiaæ, bo Krysia mówi³a wy³¹cznie po polsku. Po ich wyjeŸdzie do dziewczynki zatrudniono angielsk¹ nianiê z Londynu. Po porzuceniu przez Paw³a spó³ki wêglowej, jedyne dochody Sapiehów pochodzi³y z maj¹tku w Siedliskach. Ros³y tam doskonale utrzymane przez jego ojca lasy, które wycinano a drewno wysy³ano na eksport do Anglii. Maj¹tek posiada³ tak¿e cztery m³yny, gorzelniê, 150 krów mlecznych i stawy rybne. Potê¿ne lasy zachêca³y do polowañ, które czêsto tam organizowano. Virgilia z pasj¹ uczestniczy³a w tych polowaniach, zarabiaj¹c nawet na tym pieni¹dze. Za ka¿dego upolowanego lisa dostawa³a od ¯ydów z Rawy Ruskiej – trzy dolary. Virgilia zasmakowa³a w ziemiañskim ¿yciu. Nie narzeka³a na brak wra¿eñ i rozrywek, bo ka¿de polowanie koñczy³o siê kilkudniow¹ fet¹. Na polowania przyje¿d¿a³ wuj Leon z Krasiczyna i wuj Alfred z £añcuta. Bywali tam dyplomaci i generalicja. Po polowaniu na dziki, podawano tradycyjn¹ – choæ specyficzn¹, myœliwsk¹ potrawê, przygotowan¹ z dziczych „imponderabiliów”, w której amerykañska ksiê¿na ogromnie zagustowa³a. Wszystko popijano szampanem przys³anym skrzynkami z amerykañskiej ambasady w Warszawie. Ambasador bardzo dba³ o swoj¹ krajankê, która mia³a dostêp do najbardziej wp³ywowych polskich rodzin. ¯ycie kipia³o i nieustannie przynosi³o nowe atrakcje. Virgilia czu³a siê naprawdê szczêœliwa. Zakocha³a siê w polskim lesie i gdy zim¹ œcinano drzewa do tartaku, patrzy³a na nie ze smutkiem i ¿alem. W maj¹tku pra¿ono szyszki aby siê otworzy³y i odda³y ukryte w nich ziarenka i ka¿dego roku siano drzewa tam, gdzie zosta³y wyciête te stare. To sielskie, szczêœliwe ¿ycie sprawi³o, ¿e Virgilia po raz drugi zasz³a w ci¹¿ê. Chcia³a jeszcze przed porodem odwiedziæ Amerykê i Sapiehowie wybrali siê w morsk¹ podró¿ do Nowego Jorku na polskim tym razem transatlantyku „Batory”, którym dowodzi³ legendarny kapitan Eustazy Borkowski, tytu³owy „Szaman morski” z powieœci Karola Borchardta. Kapitan Borkowski by³ cz³owiekiem ze wszech miar niecodziennym. W³ada³ p³ynnie kilkunastoma jêzykami i by³ jedynym polskim kapitanem statku, który zosta³ odznaczony przez Hitlera za brawurow¹ akcjê uratowania niemieckich rybaków podczas sztormu szalej¹cego u wybrze¿y Szwecji. Kiedy „Batory” dop³yn¹³ do Nowego Jorku do jego burty przybi³ niewielki parowiec


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com

ozdobiony polskimi flagami. Nowojorska Polonia chcia³a przywitaæ znamienitych goœci z Polski, jakimi byli Sapiehowie. Ktoœ uprzejmie zapyta³ ksiê¿nê jak jej siê podoba Nowy Jork i kiedy powiedzia³a, ¿e tu siê urodzi³a, zapanowa³a chwilowa konsternacja… Ciê¿ko by³o polonusom u³o¿yæ sobie w g³owach, ¿e ksiê¿na Sapie¿yna by³a z pochodzenia Amerykank¹! Amerykañska wizyta nie trwa³a d³ugo, wkrótce w rodzinie mia³o pojawiæ siê nowe dziecko, którym ku zadowoleniu ojca okaza³ siê syn. Urodzi³ siê w Warszawie i nadano mi imiê Fryderyk Miko³aj. Zosta³ ochrzczony ju¿ w Siedliskach a uradowana tym, ¿e rodzina Sapiehów ma swojego mêskiego potomka, babka Matylda, podarowa³a Virgilii naszyjnik z brylantów. Czasy stawa³y siê jednak coraz bardziej niebezpieczne. Kiedy Virgilia pojecha³a do wiedeñskiego lekarza zrobiæ operacjê wyrostka robaczkowego, miasto by³o ju¿ obwieszone swastykami. W dniu, w którym przeprowadzano operacjê, do miasta wjecha³ Hitler. Wszêdzie s³ychaæ by³o og³uszaj¹ca wrzawê i gromkie „Sieg Heil”. Nawet ¿ydowscy lekarze wiedeñskiego szpitala pozdrawiali siê w ten sposób. Nie przeczuwali jeszcze co ich czeka. Kiedy Sapiehowie wreszcie powrócili do Polski, wyda³o im siê, ¿e trafili do oazy swobody i spokoju. Tymczasem po Austrii Niemcy zajê³y Czechy. Polska powo³a³a pod broñ stutysiêczn¹ armiê, przy³¹czj¹c do Polski Cieszyn i Orawê. Polacy nigdy nie lubili Czechów. Zreszt¹ z wzajemnoœci¹. Nigdy nie zapomniano Czechom, ¿e w czasie wojny polsko-bolszewickiej przetrzymywali w swoich granicach transporty broni i amunicji z Francji. Nie zapomniano tak¿e Czechom tego, ¿e wkroczyli zbrojnie do Cieszyna i na Orawê i w polowym szpitalu wymordowali lecz¹cych siê z ran polskich ¿o³nierzy. Dlatego Czechów – gdy ich kraj zajê³a armia Hitlera – w Polsce nie ¿a³owano. Ale nikt nie mia³ te¿ w¹tpliwoœci, ¿e kolejn¹ ofiar¹ Hitlera bêdzie Polska. Kiedy niemiecki minister spraw zagranicznych Ribbentrop podpisa³ porozumienie z sowieckim ministrem Mo³otowem, zdano sobie sprawê, ¿e œmiertelna pêtla wokó³ Polski w³aœnie siê zacisnê³a. Pawel Sapieha jeszcze zanim rozpoczê³a siê mobilizacja musia³ za³o¿yæ wojskowy mundur i byæ do dyspozycji dowódcy garnizonu we Lwowie. W Siedliskach robiono zapasy a w skrytkach chowano rodzinne srebra, kosztownoœci i strzelby. 1 wrzeœnia Niemcy uderzy³y na Polskê. W Siedliskach, le¿¹cych na polskich, wschodnich kresach pocz¹tkowo tego nie odczuwano, ale ju¿ wkrótce w maj¹tku pojawi³y siê uciekaj¹ce na wschód rodziny wojskowych z Poznania. Kilka dni póŸniej niemieckie samoloty zbombardowa³y Rawê Rusk¹. Pod nieobecnoœæ Paw³a Virgilia sama musia³a dawaæ sobie radê z maj¹tkiem i nap³ywaj¹cymi uchodŸcami, których trzeba by³o nakarmiæ i daæ dach nad g³owa. Pawe³ nie wraca³ i nie mia³a

9

Emmy Sonnemann, ¿ona Hermanna Göringa. Pocztówka z czasów kiedy by³a jeszcze aktork¹.

Virgilia Sapieha z synem Nicholasem na statku do Nowego Jorku. Zdjêcie z archiwum Christiny Sapiehy Fremantle

pojêcia, gdzie siê znajduje. Tymczasem Rawa Ruska i okolice maj¹tku by³y bombardowane coraz czêœciej. Wci¹¿ wierzy³a, ¿e wojna siê skoñczy, a m¹¿ powróci do domu i nada dalszy sens ich ¿yciu. Którejœ nocy w koñcu pojawi³ siê Pawe³. By³ nieogolony a mundur w którym wyje¿d¿a³ i który siê na nim nie dopina³, teraz na nim wisia³. Nakaza³ ma³¿once natychmiast zabraæ dzieci, to co niezbêdne i ruszaæ w drogê. Mieli niezw³ocznie dotrzeæ do Rumunii. Jej teœciowa Matylda odmówi³a ewakuacji. Uzna³a, ¿e tu jest jej miejsce i nie zamierza³a go opuszczaæ. Rodzina Sapiehów z dzieæmi i pokojówk¹, w dwa samochody, powoli przedzierali siê przez zat³oczone drogi do Lwowa. Chaos wojny widaæ by³o na ka¿dym kroku. Mówi³o siê o tym, ¿e za kilka dni pojawi¹ siê tu Niemcy. Do Lwowa dotarli noc¹. Nad miastem unosi³a siê ³una po¿arów. P³onê³y zbombardowane magazyny kolejowe. Dwa samochody zatrzyma³y siê przed hotelem „George”, w którym mieszka³ rumuñski konsul. Pawe³ w œrodku nocy obudzi³ konsula aby ten wbi³ wizy rumuñskie w paszporty jego rodziny. Kiedy powróci³, uca³owa³ ¿onê i dzieci. „PrzewieŸ dzieci w bezpieczne miejsce. Musisz to zrobiæ.” – powiedzia³ powa¿nie – „I niech ciê Bóg b³ogos³awi”. Dwa samochody odjecha³y w kierunku Rumunii, a Pawe³ zosta³ aby spe³niæ swój obowi¹zek i walczyæ z wrogiem. By³ ¿o³nierzem i jak jego dziadowie walczy³ za ojczyznê. Szofer Virgilii prowadzi³ auto w miejsce, gdzie czeka³ na nich specjalny poci¹g, którym mieli odjechaæ do Rumunii. Kiedy przekroczyli granice, wojna – przynajmniej na chwilê – siê dla nich skoñczy³a. Wyjechali z maj¹tku w ostatniej chwili. Na drugi dzieñ wieczorem do

„Drapacz chmur”, Prudential w Warszawie. Zdjêcie ze strony: Rytm Warszawy.

Rawy Ruskiej wkroczyli Niemcy. Byli tam dwa dni a nastêpnie wycofali siê, zostawiajac to miejsce dla nadci¹gaj¹cych ze wschodu Rosjan. Polska jako kraj znów przesta³a istnieæ. Virgilia z dzieæmi bezpiecznie dotar³a do Rumunii, gdzie do³¹czy³ do niej Pawe³. Polska przegra³a kampaniê wrzeœniow¹, ale wojna dopiero siê rozpoczyna³a i wkrótce mia³a ogarn¹æ ca³y œwiat. Z Rumunii Sapiehowie dostali siê na Wêgry a nastêpnie do Pary¿a. Stamt¹d wyruszyli do Genui, gdzie wsiedli na statek do Nowego Jorku. W Ameryce Virgilia zosta³a pisark¹ i krytykiem literackim, ale Pawe³ nie móg³ dla siebie znaleŸæ miejsca w ¿y-

ciu. W koñcu wst¹pi³ do amerykañskiej armii i razem z ni¹ wyzwala³ Pary¿. W 1950 r Sapiehowie rozwiedli siê, a Pawe³ wyruszy³ na kolejn¹ wojnê – tym razem w Korei, gdzie dos³u¿y³ siê stopnia pu³kownika. Zosta³ amerykañskim oficerem wywiadu i po wojnie mieszka³ w Grecji, we W³oszech i w Niemczech. Tam te¿ zmar³, w Monachium w 1987 r. Virgilia po rozwodzie z Paw³em, wysz³a po raz trzeci za m¹¿, tym razem za redaktora magazynu „Reporter” – Governeura Pauldinga. Za swój program radiowy: „Books in Profile”, otrzyma³a w USA presti¿ow¹ Peabody Award. Jej autobiografia by³a nominowana do National Book Award. Zmar³a w 1966 r. Swoje polskie wspomnienia zadedykowa³a dzieciom: Krysi i Nickowi, bo byli zbyt mali aby zapamiêtaæ œwiat, w którym siê urodzili, a który wyrwano z korzeniami. Krzysztof Miekina


Nowy Jork

Nr 229

3 lipca 2021

Pogrzeb Ignacego Jana Paderewskiego 5 lipca 1941 r. 80 lat temu, 29 czerwca 1941 roku o godz. 23:45 w apartamencie nowojorskiego hotelu Buckingham (101 West 57th Street) zmar³ na zapalenie p³uc Ignacy Jan Paderewski, wielki polski patriota, œwiatowej s³awy pianista i m¹¿ stanu, by³y premier rz¹du niepodleg³ej Polski (1919), przewodnicz¹cy Rady Narodowej RP (1939-1941) – substytutu Sejmu na emigracji. Wiadomoœæ o zgonie Paderewskiego wywar³a piorunuj¹ce wra¿enie wœród Polonii, zw³aszcza w szeregach Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, bowiem tydzieñ wczeœniej w Oak Ridge, New Jersey, Mistrz wzi¹³ udzia³ w obchodach 20-lecia ich organizacji, gdzie wyg³osi³ ostatnie swoje przemówienie. Prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt na wieœæ o œmierci Ignacego Jana Paderewskiego, postanowi³ aby zosta³ on pochowany na Narodowym Cmentarzu w Arlington k/Waszyngtonu z ceremonia³em przys³uguj¹cym amerykañskim bohaterom narodowym. Czêœci¹ uroczystoœci pogrzebowej w Nowym Jorku zaj¹³ siê dom pogrzebowy Jana Smoleñskiego na Brooklynie, z którym Paderewski by³ zaprzyjaŸniony. Firma Smoleñskiego dokona³a te¿ zabiegu wyjêcia serca z cia³a zmar³ego. Pogrzeb Ignacego Jana Paderewskiego odby³ siê 5 lipca 1945 roku w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Po mszy ¿a³obnej w katedrze œw. Patryka, dalsza ceremonia pogrzebowa mia³a oprawê iœcie prezydenck¹, z udzia³em honorowego batalionu wojska amerykañskiego. Weterani ze SWAP przez ca³y czas sprawowali honorow¹ asystê przy trumnie. Kondukt przeszed³ ulicami Manhattanu do Pennsylvania Station (Penn Station), sk¹d trumna z cia³em Paderewskiego zosta³a przewieziona poci¹giem do Waszyngtonu, gdzie odby³y siê koñcowe uroczystoœci pogrzebowe. Œp. Ignacy Jan Paderewski spocz¹³ tymczasowo na Narodowym Cmentarzu w Arlington, w mauzoleum marynarzy z kr¹¿ownika USS „Maine”, poleg³ych w Hawanie w 1898 r. Ta tymczasowoœæ okaza³a siê nadzwyczaj d³uga, bowiem trumna z prochami Ignacego Jana Paderewskiego powróci³a do Polski dopiero w 1992 roku i pochowana zosta³a w katedrze œw. Jana w Warszawie. Fotografie, które prezentujemy poni¿ej pochodz¹ z nowojorskiego archiwum Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.

Zdjêcie poœmiertne Ignacego Jana Paderewskiego.

Opracowanie: Teofil Lachowicz

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava.swap@gmail.com tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz

Wynoszenie trumny z hotelu Buckingham, 5 lipca 1941 r.

Stra¿ weteranów ze SWAP przy trumnie I. J. Paderewskiego w hotelu Buckingham. W cywilnym ubraniu dr Teofil Starzyñski – prezes Zwi¹zku Sokolstwa Polskiego w Ameryce i honorowy prezes SWAP.

Weterani w asyœcie pracowników domu pogrzebowego Jana Smoleñskiego wnosz¹ trumnê do katedry œw. Patryka.


Wynoszenie trumny z katedry po nabo¿eñstwie ¿a³obnym.

Cz³onkowie Zarz¹du G³ównego SWAP nios¹ trumnê z cia³em Ignacego Jana Paderewskiego.

Trumna na wojskowej lawecie przed katedr¹ œw. Patryka.

Kondukt pogrzebowy na 34 Ulicy dochodzi do Broadway’u.

Przenoszenie trumny na wojskow¹ lawetê.

Kondukt na Broadway`u w okolicy 34 Ulicy.

Weterani ze SWAP przybyli z ró¿nych miast, maszeruj¹ w orszaku pogrzebowym.

Przed Pennsylvania Station.

Wynoszenie trumny z Ambasady RP w Waszyngtonie, gdzie przez chwilê œp. Ignacy Jan Paderewski przebywa³ na polskim terytorium.

Siostra Paderewskiego Antonina Wilkoñska i ambasador Jan Ciechanowski wychodz¹ z Ambasady RP w Waszyngtonie za trumn¹.

Kondukt pogrzebowy w drodze na Cmentarz Narodowy w Arlington.

Wnoszenie trumny do cmentarnego amfiteatru w Arlington.

Amfiteatr w Arlington. Ostatnie ceremonie pogrzebowe.

Wnoszenie trumny do mauzoleum marynarzy USS „Maine”.


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

12

W s³u¿bie Polsce i Polonii

www.kurierplus.com

Krzysztof Langowski

Ignacy Matuszewski - „sêdzia ob³¹kanych czasów“ Spogl¹daj¹c z obecnej perspektywy na dzieje polskiego wychodŸstwa niepodleg³oœciowego na terenie Stanów Zjednoczonych podczas II wojny œwiatowej i po jej zakoñczeniu w 1945 r. nie sposób je sobie wyobraziæ bez znacz¹cych osobowoœci. Te w³aœnie indywidualnoœci swoim poœwiêceniem, dzia³alnoœci¹ polityczn¹, spo³eczn¹ i jednoczeœnie trosk¹ o zachowanie narodowych imponderabiliów w walce z komunistycznymi wp³ywami na polonijne œrodowisko niepodleg³oœciowe dawa³y œwiadectwo istnienia poza Polsk¹ wolnej myœli w utrwalaniu tradycji, kultury i prawdy historycznej narodu polskiego. Wœród nich mo¿emy wskazaæ przede wszystkim na Ignacego Matuszewskiego, Wac³awa Jêdrzejewicza, Henryka Floyara-Rajchmana, Jana Lechonia, Kazimierza Wierzyñskiego i Janusza Krzy¿anowskiego.

I

gnacy Matuszewski urodzi³ siê 10 wrzeœnia 1891 r. w Warszawie. Studiowa³ filozofiê na Uniwersytecie Jagielloñskim, architekturê w Mediolanie, prawo w Dorpacie a tak¿e nauki rolnicze w Warszawie. Podczas dzia³añ wojennych w trakcie pierwszej wojny œwiatowej dzia³a³ w gronie osób zajmuj¹cych siê realizacj¹ koncepcji zaproponowanych przez Józefa Pi³sudskiego na terenie Rosji. Od grudnia 1914 r. s³u¿y³ w armii rosyjskiej, m.in. na stanowisku dowódcy oddzia³u wywiadowczego. Po rewolucji lutowej w 1917 r. Organizowa³ Zjazd Wojskowych Polaków w Piotrogrodzie, a nastêpnie bra³ udzia³ w formowaniu Korpusów Polskich w Rosji. W grudniu 1917 r. wst¹pi³ do I Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Dowbora-Muœnickiego. W maju 1918 r. zosta³ cz³onkiem Polskiej Organizacji Wojskowej w Kijowie. Po odzyskaniu przez Polskê niepodleg³oœci w 1918 r. Matuszewski zosta³ skierowany do pracy

w Oddziale II Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego. Dwa lata póŸniej w lipcu 1920 r. w okresie walk z bolszewikami zosta³ szefem Oddzia³u II. Dziêki pracy Matuszewskiego i kierowanych przez niego ludzi Józef Pi³sudski z zadowoleniem stwierdzi³, ¿e „By³a to pierwsza wojna, która Polska prowadzi³a od wielu stuleci, w czasie której mieliœmy wiêcej informacji o nieprzyjacielu ni¿ on o nas”. Ju¿ w stopniu podpu³kownika Matuszewski w charakterze eksperta wojskowego stan¹³ na czele tzw. „komisji granicznej” w prowadzonych rokowaniach pokojowych z przedstawicielami bolszewickimi w 1920 r. w Rydze. Jego zastêpc¹ w trakcie prowadzonych w Rydze prac by³ major Wac³aw Jêdrzejewicz. Obydwaj oficerowie zajmowali siê ustalaniem szczegó³ów dotycz¹cych przysz³ej linii rozgraniczaj¹cej obydwa pañstwa. Po zakoñczeniu prac zwi¹zanych z zawarciem pokoju Matuszewski kontynu-

Ignacy Matuszewski

owa³ pracê w Oddziale II a tak¿e ukoñczy³ Wy¿sz¹ Szko³ê Wojenn¹ uzyskuj¹c stopieñ pu³kownika dyplomowanego. W 1924 r. zosta³ skierowany na stanowi-

sko attaché wojskowego w Rzymie, a nastêpnie po przejêciu w³adzy przez Pi³sudskiego w maju 1926 r. zosta³ przeniesiony do rezerwy.


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com

W latach 1926-1932 zajmowa³ stanowisko ministra skarbu w piêciu kolejnych gabinetach rz¹dowych. Przewiduj¹c wybuch konfliktu zbrojnego Polski z Niemcami ju¿ w 1938 r. na ³amach publikowanego w Wilnie „S³owa” podj¹³ kampaniê maj¹c¹ na celu zwiêkszenie bud¿etu wojskowego i doprowadzenie do sformowania trzech dywizji pancernych. Patrz¹c realistycznie by³ jednoczeœnie przekonany, ¿e Polska nie by³a w tym okresie w stanie walczyæ z Niemcami, które mia³y znaczn¹ przewagê militarn¹. Jeszcze przed wybuchem dzia³añ wojennych w 1939 r. powtarza³, ¿e „w ci¹gu trzech miesiêcy musimy tê wojnê przegraæ z kretesem”. Przewidzia³ tak¿e mo¿liwoœæ œcis³ej wspó³pracy Niemców z Sowietami i wspólnej zbrojnej agresji na Polskê. We wrzeœniu 1939 r. nie otrzymawszy przydzia³u do wojska zaj¹³ siê, przy pomocy Henryka Floyara-Rajchmana, organizacj¹ i transportem 75 ton polskiego z³ota przez Rumuniê, Turcjê i Syriê do Francji, gdzie przekaza³ je rezyduj¹cemu w tym pañstwie rz¹dowi RP. Pomimo zas³ug zwi¹zanych z przynale¿noœci¹ do œrodowiska pi³sudczykowskiego zosta³ odsuniêty od s³u¿by pañstwowej przez genera³a W³adys³awa Sikorskiego. Nie otrzyma³ tak¿e przydzia³u do odtworzonego we Francji Wojska Polskiego. Na podstawie wydanej przez p³k Izydora Modelskiego decyzji z 6 maja 1940 r. zosta³ bezterminowo i bezp³atnie urlopowany. Decyzja podjêta przez Modelskiego jest zaskakuj¹ca, poniewa¿ w póŸniejszym okresie, kiedy bezpardonowo atakowano przebywaj¹cego ju¿ na terenie Stanów Zjednoczonych Matuszewskiego, jego przeciwnicy oficjalnie opowiadali o jego „dezercji z wojska”. Utrzymywali te¿, ¿e Modelski nigdy nie podj¹³ decyzji o „bezterminowym urlopowaniu”. Fakty mówi¹ co innego. Po kapitulacji Francji Matuszewski 14 paŸdziernika 1940 r. wyjecha³ do Hiszpanii, gdzie zosta³ aresztowany i dopiero po piêciomiesiêcznym pobycie w Madrycie wyjecha³ do Portugalii. Ignacy Matuszewski obserwuj¹c zmieniaj¹c¹ siê sytuacjê polityczn¹ po ataku Niemców na Zwi¹zek Sowiecki z uznaniem odniós³ siê w tym okresie do deklaracji przyjêtej przez Sikorskiego z 23 czerwca 1941 r. w której oœwiadczy³ on, ¿e „polski rz¹d uzale¿nia swoje stanowisko wzglêdem Sowietów od przekreœlenia polityki zaborów i jednoczesnego napiêtnowania napaœci na Polskê w 1939 r.” Matuszewski obawia³ siê jednak, czy aby prosowiecki kurs premiera brytyjskiego Winstona Churchila, szczególnie po ataku Niemiec na Sowiety nie „wy³agodzi” stanowiska rz¹du RP. Dlatego te¿ prosi³ swego przyjaciela Karola Estreichera, aby stara³ siê osobiœcie uœwiadomiæ genera³owi Sikorskiemu, ¿e jeœli koalicja aliantów przyjmie do swojego grona Sowietów, nie potêpiaj¹c jednoczeœnie zbrodniczego charakteru komunizmu i nie ¿¹daj¹c od Zwi¹zku Sowieckiego deklaracji piêtnuj¹cej uk³ad Ribbentrop-Mo³otow, to katolickie pañstwa w rodzaju Portugalii i Hiszpanii, ale tak¿e Litwini, Estoñczycy, £otysze, Finowie, Wêgrzy, narody kaukaskie oraz Turcja i Persja mog¹ poprzeæ Niemców przeciwko Sowietom. Wed³ug Matuszewskiego, w tej sytuacji zadaniem dyplomacji polskiej powinno byæ „uczynienie z Polski wa¿nego sk³adnika antyniemieckiej koalicji, a przez jej antysowieckie nastawienie koalicja bêdzie wiarygodna dla wszystkich antykomunistycznie nastawionych pañstw i narodów”. Rzeczpospolita jego zdaniem powinna byæ „sumieniem antyniemieckiej koalicji”, i dlatego te¿ w przysz³ej umowie Polski z Sowietami konieczne by³o zaznaczenie informacji na temat zniewolonych krajów nadba³tyckich. Jak siê jednak okaza³o, ¿e genera³ Sikorski nie skorzysta³ z rad Matuszew-

13

Delegacja KNAPP na Konferencjê za³o¿ycielsk¹ w 1945 r. ONZ w San Francisco. O lewej strony siedz¹: Franciszek Januszewski, Wac³aw Jêdrzejewicz, Lucjusz A. Kupferwasser, Walenty Porañski, Ignacy Matuszewski, Wac³aw Gawroñski, NN

skiego i 30 lipca 1941 r. podpisa³ w Londynie umowê z pañstwem sowieckim, która przez swoj¹ niejednoznacznoœæ œci¹ga³a na Polskê niebezpieczeñstwo utraty po³owy terytorium i sta³a siê tak¿e przyczyn¹ wielkiego kryzysu rz¹dowego. Ostatecznie sam Matuszewski znalaz³ siê wœród zdecydowanych krytyków uk³adu Sikorski-Majski. Matuszewski zapytany w tym czasie o swój stosunek do tego uk³adu przywo³ywa³ przyk³ad informacji podanej w sowieckiej „Izwiestji” z 3 sierpnia 1941 roku, która nie kryj¹c zadowolenia z umowy Sikorski-Majski podkreœla³a, ¿e sprawa granicy polsko-sowieckiej jest otwarta. Dziêki swemu otwarcie wyra¿onemu stanowisku Matuszewski sta³ siê od tego czasu nieformalnym rzecznikiem ca³ej opozycji, która sprzeciwi³a siê ekipie rz¹dowej genera³a Sikorskiego.

N

ie widz¹c w tym okresie mo¿liwoœci na kontynuowanie dalszej pracy na terenie Portugalii Matuszewski podj¹³ we wrzeœniu 1941 r. decyzjê o wyjeŸdzie z ¿on¹ ma³¿onk¹ Halin¹ do Stanów Zjednoczonych. Niemal natychmiast po przyjeŸdzie do Nowego Jorku, rozpocz¹³ wspó³pracê z przyby³ymi wczeœniej do tego miasta Wac³awem Jêdrzejewiczem i Henrykiem Floyarem-Rajchamnem. We trójkê wypracowywali za³o¿enia dzia³alnoœci politycznej w miejscowym œrodowisku zorientowanej niepodleg³oœciowo Polonii amerykañskiej. Zarówno Rajchman jak i Matuszewski zamieszkali blisko Jêdrzejewicza. Pierwszy wynaj¹³ z ma³¿onk¹ mieszkanie przy 115 ulicy, a Matuszewscy przy 224 Riverside Drive. Jêdrzejewicz wspominaj¹c póŸniej wspó³pracê pomiêdzy przyby³ymi do Ameryki pi³sudczykami w pierwszych latach ich pobytu w Ameryce pisa³ „Przypominam sobie takie wieczory i noce w ciemnym mieszkaniu Rajchmana na 115 ulicy West, ko³o Uniwersytetu Columbia. W jednym pokoju Halina Wierzyñska pisa³a na maszynie projekt przemówienia prezesa KNAPP-a pod dyktando Matuszewskiego, w drugim Halina Matuszewska stuka³a jak¹œ odezwê dyktowan¹ przez Rajchmana, gdzieœ po k¹tach Jan Lechoñ i Kazimierz Wierzyñski œlêczeli nad zapisanymi ju¿ stronami, poprawiaj¹c je stylistycznie, coraz to proponuj¹c jakieœ zmiany czy dodatki, dodaj¹c znakomite cytaty czy skróty przyd³ugich zdañ”. W paŸdzierniku 1941 r. Matuszewski rozpocz¹³ prowadzenie dzia³alnoœæ publicystyczn¹. Wtedy to nowojorski „Nowy Œwiat” i „Dziennik Polski” z Detroit prze-

drukowa³y s³ynny esej zatytu³owany „Wola Polski”. Od tego czasu obydwa dzienniki regularnie zamieszcza³y jego teksty. W pierwszym okresie dzia³alnoœci publicystycznej Matuszewski polemizowa³ g³ównie z architektami polityki rz¹du RP. Zwalcza³ przede wszystkim uleg³y w stosunku do Sowietów i Anglików kierunek polityki genera³a Sikorskiego. W swoich artyku³ach akcentowa³ potrzebê prowadzenia suwerennej polityki polskiej, niezale¿nej od Józefa Stalina i Winstona Churchila. Wed³ug Matuszewskiego brytyjski premier cynicznie gra³ kart¹ polsk¹, raz ka¿¹c nam parafowaæ szkodliwy dla Polski uk³ad z Sowietami, innym razem wysy³aj¹c polskich ¿o³nierzy pod Tobruk. W trakcie kilkuletniej dzia³alnoœci politycznej na emigracji w Stanach Zjednoczonych Matuszewski napisa³ ponad 500 artyku³ów i kilkanaœcie broszur. Podjêcie wspó³pracy przez Matuszewskiego, Jêdrzejewicza, Rajchamana i przebywaj¹cego tak¿e w Nowym Jorku gen. Boles³awa Wieniawê D³ugoszowskiego ze œrodowiskiem niepodleg³oœciowym Polonii amerykañskiej na terenie Stanów Zjednoczonych zaowocowa³o powo³aniem przez nich Komitetu Narodowego Amerykanów Polskiego Pochodzenia (KNAPP). Sta³o siê to podczas zjazdu w Nowym Jorku w dniach 20-21 czerwca 1942 r., zwo³anego przez Zwi¹zek Obrony Narodowej im. Józefa Pi³sudskiego ze stoj¹cym na jego czele Leonem Koz³owskim. Wœród licznego grona organizatorów znaleŸli siê m.in. polonijni wydawcy Maksymilian Wêgrzynek i Franciszek Januszewski. Okres tworzenia tej organizacji ukaza³ Henryk Floyar-Rajchman w swoim liœcie do Wac³awa Grzybowskiego, pisz¹c m. in., ¿e po „d³ugim usi³owaniu uda³o nam siê znaleŸæ grupê ludzi, którzy poszli na tê wspó³pracê: my daliœmy im nasze pomys³y, znajomoœæ œwiata, ludzi z Europy, zjawisk i technikê pracy politycznej w zakresie stosunków miêdzynarodowych. Oni zaœ dali do dyspozycji sw¹ prasê, swe osoby do pracy w organizacjach amerykañskich, gdzie my nie mo¿emy nale¿eæ, odnieœli siê do ofiarnoœci publicznej na rzecz walki o Polskê”. Politycy z kraju nie mogli jednak byæ oficjalnie cz³onkami KNAPP, poniewa¿ nie posiadali amerykañskiego obywatelstwa. Pozostawali w niej wy³¹cznie w roli politycznych doradców, steruj¹c w rzeczywistoœci realizowan¹ przez ni¹ polityk¹. W tym okresie Matuszewski, Jêdrzejewicz i Rajchman podjêli starania powo³ania do ¿ycia Instytutu Józefa Pi³sudskiego w Ameryce. Dzia³ania te powiod³y siê jednak dopiero rok póŸniej w trakcie drugiego

zjazdu KNAPP 4 lipca 1944 r. Przygotowuj¹c siê do powo³ania Instytutu ju¿ 24 czerwca 1943 r. przebywaj¹cy z ramienia oddzia³u 13 KNAPP w Chicago Ignacy Matuszewski, wyg³osi³ tam cykl odczytów. Wtedy te¿, podczas prywatnej rozmowy z obecnymi na tym spotkaniu Józefem Piechem i Lucjuszem A. Kupferwasserem, przedstawi³ potrzebê powo³ania Instytutu. Na przewodnicz¹cego Komitetu Organizacyjnego wybrano Franciszka Januszewskiego z Detroit, a jego zastêpc¹ mianowano Ignacego Matuszewskiego. Od pocz¹tku du¿o wysi³ku wk³adano w kwestie zwi¹zane ze znalezieniem nowych cz³onków, a co za tym idzie uzyskania niezbêdnych funduszy na dzia³alnoœæ Instytutu. Znajduj¹ one odbicie w korespondencji Jêdrzejewicza, który pisz¹c na temat zaanga¿owania w tê sprawê samego Matuszewskiego stwierdzi³ m. in.: „We wtorek, o godz. 2: 00 rano, przyjedzie do Detroit pan minister Matuszewski na parê dni. Mo¿e znowu mu przygotujecie mo¿noœæ pogadania z ludŸmi, którzy siê do Instytutu zg³osili, a trzeba ich jeszcze dokoñczyæ przekonywaæ. Mo¿e nawet mo¿na by zrobiæ jakieœ zebranie cz³onków Instytutu, na którym Matuszewski przedstawi³by stan rzeczy i zachêci³ zalegaj¹cych ze sk³adkami”. Ignacy Matuszewski zmar³ 3 sierpnia 1946 r. w Nowym Jorku. Jego wielki przyjaciel Kazimierz Wierzyñski przemawiaj¹c 7 sierpnia nad jego grobem stwierdzi³ m.in. „Przysz³y historyk okreœli miejsce tego wielkiego Polaka w przedwojennych czasach, lecz miejsce w epoce, w której nas opuszcza, ju¿ jest wpisane w historii. Ignacy Matuszewski, pierwszy w Polaków przewidzia³, ¿e wojna ta, z której Polska mia³a wyjœæ w rzêdzie zwyciêzców, mo¿e skoñczyæ siê klêsk¹. Pierwszy z Polaków odgad³, ¿e grozi nam nowy rozbiór i nowa niewola. Pierwszy z Polaków dostrzeg³, sk¹d to widmo nadci¹ga. Pierwszy z Polaków bi³ na trwogê i wo³a³ o niebezpieczeñstwie. On te¿ pierwszy z Polaków wskaza³ œwiatu chmurê komunizmu, która dziœ nad ca³¹ kul¹ ziemsk¹ zaleg³a i zaciemnia ka¿dy horyzont. I jeœli wolnoœæ narodów i swoboda cz³owieka nie jest polskim szaleñstwem, Matuszewski by³ najtrzeŸwiejszym sêdzi¹ naszych zaiste ob³¹kanych czasów. O nasze prawa walczy³ nieustêpliwie, o krzywdzie naszej wo³a³ nieulêkle. Odwa¿ny i bezwzglêdny jego umys³ nie cofa³ siê przed najbardziej drêcz¹cymi dociekaniami. Umia³ napiêtnowaæ najwiêksz¹ hañbê naszej epoki zdradê Polski przez sprzymierzeñców i zdradê Polski przez Polaków”. m


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

14

GRUBE RYBY I PLOTKI W czasach katastrofy klimatycznej i pandemii coraz wiêcej m³odych ludzi cierpi na depresjê. Zatrwa¿aj¹ce dane pokazuj¹ niespotykanie wysoki odsetek samobójstw wœród nastolatków i bij¹ na alarm. M³odzi czuj¹ siê przyt³oczeni negatywnymi informacjami i coraz czêœciej nie znajduj¹ sensu ¿ycia. Na pomoc – oprócz pedagogów i psychologów – przychodzi literatura. Dobre wieœci i nadzieja maj¹, zdaniem Autorki, ogromne znaczenie w dzisiejszym œwiecie. A tak¿e to, ¿eby m³odzi ludzie potrafili poruszaæ siê wœród fa³szywych wiadomoœci, którymi s¹ bombardowani. Pisarka zaprasza m³odych czytelników do swojej agencji detektywistycznej, w której wspólnie tropi¹ fake newsy, odkrywaj¹ niesamowite historie i poznaj¹ inspiruj¹ce postaci z ca³ego œwiata. Jej ksi¹¿ka to dodaj¹ce mocy, otuchy i pewnoœci siebie antidotum na niepokoje wspó³czesnoœci. Rashmi Sirdeshpande napisa³a ksi¹¿kê pt. „Dobre wieœci. Na œwiecie nie jest tak Ÿle jak myœlisz”, w której chce zachêciæ dzieci do krytycznego myœlenia o informacjach, z którymi stykaj¹ siê na co dzieñ. Zdaniem autorki, dobre wieœci i nadzieja maj¹ ogromne znaczenie w dzisiejszym œwiecie. Rashmi uwa¿a, ¿e trzeba nauczyæ m³odych ludzi umiejêtnoœci poruszania siê wœród fa³szywych wiadomoœci, którymi s¹ bez przerwy bombardowani. „Myœlê, ¿e dzieci s¹ bardzo dobrze zaznajomione z otaczaj¹cym je realnym œwiatem. O wiele lepiej ni¿ ja, kiedy by³am w ich wieku. Jest tak prawdopodobnie dlatego, ¿e kana³y informacyjne, na przyk³ad media spo³ecznoœciowe, ci¹gle bombarduj¹ nas wiadomoœciami” – mówi Sirdeshpande. „Doroœli prze¿ywaj¹ je, nasi¹kaj¹ nimi, dyskutuj¹

Weronika Kwiatkowska

Rashmi Sirdeshpande i jej „Dobre wieœci...”

o nich, pokazuj¹ swój stosunek do tego wszystkiego – a dzieci s¹ na to bardzo czu³e. Nawet te, które nie czytaj¹ ani nie ogl¹daj¹ wiadomoœci, zaczn¹ je ch³on¹æ z drugiej rêki, od doros³ych w swoim otoczeniu, i bêd¹ odczuwa³y stres i napiêcie. Chcia³am napisaæ ksi¹¿kê dodaj¹c¹ m³odym czytelnikom pewnoœci siebie, która trafi do nich i pomo¿e zrozumieæ, co dzieje siê na œwiecie. Pozwoli odnaleŸæ w nim swoje miejsce i utwierdzi ich w przekonaniu, ¿e bez wzglêdu na to, jak trudna mo¿e wydawaæ siê sytuacja, wszystko bêdzie dobrze” – podsumowuje. To z pewnoœci¹ przekaz, którego m³odzi ludzie bardzo dziœ potrzebuj¹. Warto zatem zapoznaæ siê bli¿ej z publikacj¹ prawniczki z wielkiej Brytanii, która przy okazji pisze œwietne ksi¹¿ki dla dzieci.

Williamsburg Y Head Start Licencjonowane, renomowane przedszkole

Zapisy dzieci do przedszkola Jeœli szukasz profesjonalnego przedszkola dla 2, 3 lub 4-latka, Williamsburg Y Head Start Program jest odpowiednim miejscem

Zapewniamy:

- Bezp³atny, 10-miesiêczny program nauczania przedszkolnego prowadzony przez wykwalifikowan¹, wielojêzyczn¹ kadrê - Wszechstronny rozwój Twojego dziecka poprzez dodatkowe programy edukacyjno-ruchowe takie jak; „Education and Dance”, „Soccer”, „Yoga” - Zdrowe, smaczne wy¿ywienie przygotowywane pod nadzorem licencjonowanego dietetyka - Bezpieczny, nowy, dobrze wyposa¿ony plac zabaw - Autobus szkolny

* W lutym tego roku New York Times wypuœci³ g³oœny film dokumentalny „Framing Britney Spears” i opublikowa³ nowe, przera¿aj¹ce informacje z akt s¹dowych dotycz¹cych kurateli, któr¹ 13 lat temu na³o¿y³ na piosenkarkê. Artystka od 2008 roku jest pod nadzorem ojca. Jamie Spears kontroluje karierê, finanse, a tak¿e ¿ycie prywatne swojej 39-letniej córki. Otrzymuje za to (z pieniêdzy Brit) miesiêczne wynagrodzenie w wysokoœci 16 tysiêcy dolarów oraz dwa tysi¹ce dolarów na utrzymanie biura, a tak¿e ustalony procent od dochodów Britney. Artystka zdecydowa³a, ¿e nie bêdzie nagrywaæ nowej muzyki (co za tym idzie nie zarabiaæ) dopóki ojciec sprawuje nad ni¹ kuratelê. Fani Ksiê¿niczki popu zmartwieni sytuacj¹, w której znajduje siê ich idolka, stworzyli akcjê #FreeBritney i ¿¹daj¹ jak najszybszego zakoñczenia kurateli. Wygl¹da na to, ¿e sama Britney równie¿ pragnie zmian. The New York Times dotar³ do poufnych akt s¹dowych, które zdradzaj¹, ¿e kultowa wokalistka od d³ugiego czasu mocno nalega na zmiany w prawnym narzêdziu kontroluj¹cym jej ¿ycie i karierê oraz roli ojca jako kuratora. Szokuj¹ce s¹ zapisy, z których wynika m. in., ¿e piosenkarka musi otrzymywaæ pozwolenie swojego ojca na nawi¹zywanie nowych znajomoœci, jest testowana na obecnoœæ narkotyków WIELOKROTNIE w ci¹gu tygodnia, jej kart¹ kredytow¹ zarz¹dza ochrona, b¹dŸ osobista asystentka, a sama otrzymuje pozwolenie na wydanie… 2000 dolarów tygodniowo. Podobno ojciec Britney zmusza³ j¹ do wystêpowania z 40-stopniow¹ gor¹czk¹, stosowa³ kary za niesubordynacjê i tyranizowa³ córkê. Podczas trwaj¹cego 24 minuty zdalnego wyst¹pienia przed s¹dem Britney

Wiêcej informacji o naszym programie oraz aplikacje na rok szkolny 2021-2022 znajdziesz na naszej stronie internetowej: www.williamsburgy.org Jeœli masz pytania odnoœnie zapisów, zadzwoñ (718) 387-0229 lub wyœlij e-mail na williamsburgyhs@gmail.com

Kontakt: 64 Division Ave. Brooklyn, NY 11249 Tel. (718) 387-0229 Faks: (718) 387-1461 E-mail: williamsburgyhs@gmail.com

www.kurierplus.com

Ojciec i córka - Jamie i Britney Spears.

Spears odczyta³a swoje poruszaj¹ce oœwiadczenie. Zaznaczy³a w nim, ¿e czuje siê traktowana przez swojego ojca jak „niewolnik”. „Nie k³amiê, po prostu chcê odzyskaæ moje ¿ycie. Minê³o 13 lat i ju¿ wystarczy!” – stwierdzi³a gwiazda. „Czujê, ¿e wszyscy siê przeciw mnie sprzymierzyli, czujê siê zastraszana, ignorowana i sama. Mêczy mnie samotnoœæ” – powiedzia³a gwiazda. Ikona muzyki pop odnios³a siê tak¿e do swojej szeroko komentowanej przez fanów, czêsto uznawanej za doœæ dziwaczn¹, aktywnoœci w mediach spo³ecznoœciowych. „Mówi³am ca³emu œwiatu, ¿e jestem szczêœliwa i wszystko jest u mnie w porz¹dku. K³ama³am. Nie jestem szczêœliwa. Nie mogê spaæ. Jestem tak wœciek³a, ¿e to szaleñstwo. I mam depresjê, p³aczê codziennie” – doda³a. „Ojciec uwielbia kontrolê, jak¹ mu dano, ¿eby krzywdziæ w³asn¹ córkê. Pracowa³am siedem dni w tygodniu, to by³o jak handel ¿ywym towarem. Nie mia³am karty kredytowej, gotówki ani paszportu” – wyzna³a przed s¹dem. 39-letnia dziœ wokalistka zezna³a, ¿e wbrew jej woli by³a zmuszana do za¿ywania litu, czyli silnego preparatu stosowanego w leczeniu niektórych chorób psychicznych. „Mo¿na staæ siê psychicznie upoœledzonym je¿eli przyjmuje siê lek ponad piêæ miesiêcy. Czu³am siê pijana, nie mog³am przeprowadziæ rozmowy z moj¹ mam¹ na ¿aden temat” – ¿ali³a siê. Zdradzi³a te¿, ¿e marzy o tym, aby móc poœlubiæ swojego ch³opaka (jest nim 27-letni model i trener personalny, Sam Asghari) i urodziæ kolejne dziecko. Nie jest to jednak mo¿liwe, bowiem ojciec i jego wspó³pracownicy rzekomo zmuszaj¹ j¹ do stosowania antykoncepcji. „Chcê móc wyjœæ za m¹¿ i mieæ dziecko. Mam w sobie spiralê domaciczn¹, ¿eby nie zajœæ w ci¹¿ê. Oni nie chc¹, ¿ebym mia³a wiêcej dzieci” – oznajmi³a. Wyst¹pienie zakoñczy³a s³owami: „Wszystko, czego dziœ chcê, to dostaæ moje pieni¹dze i aby siê to raz na zawsze skoñczy³o oraz ¿eby mój ch³opak móg³ ze mn¹ jeŸdziæ p*****onym samochodem. Szczerze wierzê, ¿e ta kuratela jest nadu¿yciem” – wyzna³a. I doda³a: „Mój tata i wszyscy zaanga¿owani w kuratelê, ³¹cznie z moim managementem… powinni siedzieæ w wiêzieniu”. W czasie, gdy piosenkarka zeznawa³a przed s¹dem, w Los Angeles odbywa³ siê kolejny protest w obronie artystki pod has³em #FreeBritney. W mieszcz¹cym siê w centrum miasta Grand Park zjawi³y siê setki fanów artystki z transparentami i plakatami, wyra¿aj¹cymi wsparcie dla gwiazdy. Mimo tego poparcia Britney nie odzyska upragnionej wolnoœci. W czwartek s¹d zdecydowa³, ¿e piosenkarka nadal wymaga kurateli ojca i odrzuci³ jej wniosek. m


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com

Mistrzostwa Europy w pi³ce no¿nej

Przed æwieræfina³em Mecze eliminacyjne pierwszej i drugiej rundy w ramach europejskich mistrzostw w pi³ce no¿nej mamy za sob¹. Eliminacje w grupach – bez sensu. Do rozgrywek zakwalifikowa³o siê du¿o s³abych dru¿yn (w tym, niestety i polska). By³a to runda zupe³nie niepotrzebna. W tak ogromnym turnieju 24 dru¿yn - dodatkowe mecze to tylko zbêdny wysi³ek i niepotrzebne ryzyko kontuzji zawodników. Ponadto, co chyba najwa¿niejsze, powoduje to obni¿enie poziomu rozgrywek. Rzecz nie tylko w daremnej konfrontacji s³abych zespo³ów z lepszymi, ale g³ównie w tym, ¿e dru¿yny bior¹ce udzia³ w turnieju i maj¹ce w perspektywie wiele meczów do rozegrania, w pocz¹tkowych grach po prostu „wioz¹ siê”, oszczêdzaj¹ si³y, graj¹ ostro¿nie, kunktatorsko. Byle tylko nie przegraæ; jak siê uda – to mo¿e i wygraæ; zarobiæ parê punktów, które zakwalifikuj¹ je do kolejnej rundy. Obejrzeliœmy wiêc wiele kiepskich meczów, powolnych, zachowawczych, w tym ¿enuj¹ce popisy polskiej reprezentacji. Byle nie przegraæ! A w pi³ce no¿nej idzie przecie¿ o coœ zupe³nie innego – o przebój, o atak, o wolê zwyciêstwa. Te cechy dru¿yny mistrzowskie zademonstrowa³y dopiero w kolejnej rundzie eliminacji. Tu ju¿ sz³o o byæ albo nie byæ. Nie o punkty, ale o zwyciêstwo. Przegrany – odpada.

Niew¹tpliwie przebojem tej fazy by³ fascynuj¹cy mecz Szwajcaria – Francja. Zespó³ francuski, faworyt tych mistrzostw, naje¿ony gwiazdami europejskiego futbolu, uwa¿any by³ jeszcze przed rozpoczêciem imprezy za najwiêkszego faworyta, pewniaka niemal na mistrza Europy 2021. Szwajcaria – zespó³ bez „nazwisk” (mo¿e z wyj¹tkiem bramkarza Sommera, normalnie graj¹cego w lidze niemieckiej), by³ we wstêpnych notowaniach skazany na po¿arcie przez giganta kontynentalnej pi³ki. Sta³a siê rzecz zadziwiaj¹ca. Szwajcaria przegrywa³a (zgodnie z przewidywaniami i oczekiwaniami) 3:1 do osiemdziesi¹tej minuty. Nic nie zatrzyma Francji w jej pochodzie po tytu³ mistrzowski! Tymczasem doskonale zorganizowany zespó³ Helwetów zdo³a³ wyrównaæ i w dogrywce utrzymaæ wynik 3:3. Nast¹pi³ najbardziej nerwowy, ekscytuj¹cy moment tego rodzaju meczu: rzuty karne. Po piêæ z obu stron. Strzelali skutecznie i równo. Przy stanie 5:4 dla Szwajcarii do pi³ki podszed³ Francuz Mbape – jeden z najlepszych napastników Europy, gwiazda pierwszej wielkoœci futbolu œwiatowego. Bramkarz Bayernu Moenchengladbach obroni³ anemiczny strza³. Zwyciêstwo Szwajcarii i eliminacja faworyta z dalszych rozgrywek. Sukces Szwajcarów, dru¿yny bez nazwisk, wskazuje na jedn¹ z najwa¿niejszych cech europejskiego futbolu. Idzie

w nim o stworzenie zgranego zespo³u, doskonale rozumiej¹cego siê i brawurowo atakuj¹cego. Te, które posiadaj¹ gwiazdy pi³karskie, jak Portugalia z Ronaldo, jak Francja z Mbape i Benzem¹, jak Chorwacja z Modriciem, jak Polska z Lewandowskim – przegrywaj¹. Oni nie zdobêd¹ dla zespo³u wygranej. Przypomina siê sukces Polski z mistrzostw œwiata w Monachium w 1974 r. Zespó³ Kazimierza Górskiego bez wielkich nazwisk, przebojem zdoby³ œwiat, bo wyst¹pi³ jako doskonale zgrana dru¿yna, wspólnie pracuj¹ca na koñcowy sukces. Pi³ka no¿na jest gr¹ zespo³u a nie indywidualnoœci. Po drugie – determinacja w ataku. Nie mo¿na siê poddawaæ, dawaæ za wygran¹, ustêpowaæ pod presj¹ medialnych wielkoœci. W pi³ce no¿nej liczy siê atak, parcie na bramkê przeciwnika. Gra tzw. pozycyjna, obronna, kunktatorska, nie skutkuje. Nie rozumiem, dlaczego wci¹¿ taka taktyka króluje w europejskim futbolu. Wczeœniej fascynuj¹cy mecz Hiszpania – Chorwacja. Dru¿yna z by³ej Jugos³awii wci¹¿ ma w sk³adzie pi³karzy o wielkich nazwiskach z pi³karzem Europy sprzed paru lat, Luk¹ Modriciem. Zadziwiaj¹cy zespó³ mistrzostw œwiata sprzed lat, tym razem, niestety, nie stan¹³ na wysokoœci zadania. Wprawdzie w niewiarygodnym wysi³ku zdo³a³ doprowadziæ do remisu 3:3 - mecz zdawa³oby siê przegrany dla nich, ale w dogrywce Chorwaci os³abli. Przegrali 5:3 i odpadli w turnieju. Pozosta³e mecze bez wiêkszych sensacji. Swoist¹ niespodziank¹ by³o wyeliminowanie Holandii przez Czechów, a poza tym wszystko potoczy³o siê normalnie. Odpad³y s³absze zespo³y, czyli Portugalia, która przegra³a z Belgi¹ 1:0; Belgia jest moim faworytem w tych rozgrywkach. Typujê j¹ na mistrza Europy 2021.

Bior¹ z naszej pó³ki Jan Latus – Ju¿ bior¹ z naszej pó³ki… nie lubiê tego powiedzonka, które sta³o siê jak¹œ m¹droœci¹, skoro jest wypowiadane tak czêsto refleksyjnym, powa¿nym tonem. Oznacza ono, ¿e coraz czêœciej dowiadujemy siê o œmierci osób w naszym wieku, z naszego pokolenia. Z naszej pó³ki. Jasna sprawa – im jesteœmy starsi tym wiêksza szansa, ¿e umrzemy i tym czêœciej s³yszymy o rówieœnikach, którzy odeszli. Do pewnego wieku ze œmierci¹ nie stykamy siê wcale – chyba, ¿e mieliœmy nieszczêœcie doœwiadczyæ w dzieciñstwie wojen, przeœladowañ, g³odu, katastrof naturalnych. Potem odchodz¹ nasi dziadkowie, czasem zreszt¹ nie znaliœmy ich dobrze. Zwykle dopiero œmieræ rodzica jest traumatycznym prze¿yciem, zmieniaj¹cym na zawsze nasz¹ psychikê, czy sobie zdajemy z tego sprawê czy nie. Bywaj¹ przedwczesne œmierci rodziców – im wczeœniej ona nast¹pi³a, tym wiêksze s¹ spustoszenia w psychice osieroconego dziecka. Które potrafi winiæ za tê œmieræ siebie samego, zmar³ego rodzica albo Boga. Nieprawd¹ jest, ¿e jeœli jesteœmy ju¿ w œrednim lub starszym wieku, odejœcie matki lub ojca przyjmujemy spokojnie, odbieramy jako rzecz nieuchronn¹. Nie chodzi tylko o ¿al z powodu odejœcia bliskiej osoby. Od tego momentu wkraczamy ju¿ w smugê cienia.

Jesteœmy od tej pory sami. Teraz to my zamykamy rodzinny pochód. Przegl¹danie pami¹tek po zmar³ym rodzicu uœwiadamia nam boleœnie, ¿e ju¿ nie ma œwiadków opisanych w listach wydarzeñ, ¿e odeszli tak¿e ludzie widniej¹cy na pami¹tkowych zdjêciach. ¯e przesz³oœæ nie obchodzi ludzi przysz³oœci, wiêc i to co siê wydarzy³o w naszym ¿yciu zabierzemy ze sob¹ do grobu i nikt nie bêdzie tego ciekaw. Nie wiem, czemu zebra³o mi siê ostatnio na takie rozwa¿ania o œmierci. Poprzednio o samobójstwach, teraz o zgonach naturalnych. Mo¿e chodzi o to, ¿e ju¿ bior¹ z mojej pó³ki? Wczeœniej prze¿ywa³em œmierci osób starszych o pokolenie lub dwa: dziadków, rodziców, cioci, stryjków. Albo mojego szefa w „Nowym Dzienniku” Boles³awa Wierzbiañskiego i innych postaci polonijnych, dzia³aczy, weteranów z jego pokolenia. Mia³em wyj¹tkowe szczêœcie. Niewiele by³o wokó³ mnie œmierci osób m³odszych i mi znanych, chocia¿ zdarza³y siê nag³e odejœcia redakcyjnych kolegów i wspó³pracowników w m³odym wieku (rak, wylew). Odbierane to by³o jednak jak nieszczêœliwy traf, nie maj¹cy wiele wspólnego z wiekiem. Ot, przedwczesne tragedie. A teraz coraz czêœciej zdarza siê, ¿e czytam biografiê jakiegoœ wybitnego cz³owieka, podziwiam jego dokonania, i dowiadujê siê, ¿e zmar³ w wieku 61, 52, 59 lat. By³ wiêc m³odszy ode mnie. Czyli jednak bior¹ z mojej pó³ki i to od dawna. Mój ojciec do¿y³ matuzalemowego wieku 91 lat i to – z wyj¹tkiem ostatnich

miesiêcy ¿ycia – w dobrej formie fizycznej i mentalnej. By³ te¿ – zw³aszcza w ostatnich latach – osob¹ g³êboko wierz¹c¹. Oba te fakty bynajmniej nie powodowa³y, ¿e nie ba³ siê œmierci i by³ jakoœ szczególnie wdziêczny, ¿e do¿y³ tak d³ugo i w zdrowiu. Przeciwnie – nie godzi³ siê z myœl¹, ¿e przyjdzie mu nied³ugo odejœæ. Kiedy media podawa³y wiadomoœæ o œmierci jakiejœ znanej osoby: Andrzeja Wajdy, Andrzeja £apickiego, Danuty Szaflarskiej, natychmiast sprawdza³ w encyklopedii ich daty urodzenia. By³ wyraŸnie niezadowolony, gdy dowiadywa³ siê, ¿e by³y m³odsze od niego. Gdy zaœ by³y starsze utwierdza³ siê w przekonaniu, ¿e na niego jeszcze nie czas, ¿e przecie¿ ludzie ¿yj¹ jeszcze d³u¿ej. S³owem, uwa¿a³ siê za m³odszego ni¿ by³, nie móg³ siê pogodziæ ze swoim wiekiem. Wczeœniej uchodzi³ za pana du¿o bardziej ¿ywotnego i m³odziej wygl¹daj¹cego, ni¿ wskazywa³aby data urodzenia. Na subiektywny odbiór przez innych naszego wieku wp³ywaj¹ bowiem nie tylko nieliczne zmarszczki i szczup³a sylwetka, ale i to, jak siê zachowujemy. Odm³adza ruchliwoœæ fizyczna i umys³u, ciekawoœæ: nowych miejsc do zwiedzenia, ksi¹¿ek do przeczytania, wiadomoœci do obejrzenia. Wydaje mi siê, ¿e odziedziczy³em w genach po rodzicach (tak¿e mama ¿y³a d³ugo, bo 86 lat) nie tylko d³ugowiecznoœæ, ale i m³od¹ aparycjê. Zwykle dawano mi, powiedzmy, 15 lat mniej ni¿ mia³em. Czy lepiej wygl¹daæ na swój wiek czy byæ tak naprawdê m³odszym? A mo¿e starszym? Wiêkszoœæ ludzi uwa¿a, ¿e to

15 Ukraina wygra³a ze Szwecj¹, co mnie wcale nie dziwi; Anglia wygra³a z Niemcami 2:1. Nie dlatego, ¿e Wyspiarze byli tacy dobrzy, ale poniewa¿ Niemcy reprezentowali stary styl futbolu. Trener dru¿yny narodowej pe³ni tê funkcjê ju¿ ponad 20 lat. Reprezentuje przestarza³e zasady gry. Musia³ wiêc przegraæ w nowoczeœniejsz¹, dynamiczniejsz¹ pi³k¹ no¿n¹. Na szczêœcie, koñczy siê jego rola jako selekcjonera kadry narodowej i jego nastêpca, cz³owiek o najbardziej zawrotnej karierze w pi³ce no¿nej ostatnich lat, zapewne lepiej poprowadzi dru¿ynê narodow¹ Niemiec. W kolejnej rundzie spotkaj¹ siê w pi¹tek sensacyjna Szwajcaria z Hiszpani¹. Mam nadziejê, ¿e wygra, bo hiszpañskiego zespo³u nie ceniê. Najciekawszy dla mnie bêdzie drugi mecz pi¹tkowy: Belgia – W³ochy. Jak wspomnia³em, Belgiê typujê na mistrza Europy, ale W³osi w dotychczasowych rozgrywkach zaprezentowali siê jako solidny, porz¹dny zespó³. To bêdzie, moim zdaniem, najwiêksze spotkanie tej rundy rozgrywek. Jeœli Belgia wygra, na co liczê, to spotka siê w pó³finale ze zwyciêzc¹ meczu Szwajcaria – Hiszpania. Nastêpnego dnia, w sobotê, Czechy zmierz¹ siê z Dani¹; mo¿e byæ ró¿nie, a Ukraina – z Angli¹. Tutaj zwyciêstwa Wyspiarzy nie by³bym taki pewien. Ukraina reprezentuje cechy o jakich mówi³em w odniesieniu do Szwajcarii. Ma wprawdzie w zespole parê znakomitoœci, z doskona³ym Jarmolenk¹ na czele, ale jednak dominuje tu przewaga stylu zespo³owego nad graniem „pod gwiazdê”, co jest taktyk¹ zgubn¹. Gdyby faktycznie Ukraina pokona³a Angliê, to w pó³finale zmierzy siê ze zwyciêzc¹ walki miêdzy Czechami a Dani¹. A co bêdzie dalej – o tym w nastêpnym komentarzu.

Zygmunt Romaszkiewicz cudownie wygl¹daæ na m³odszego. – Ale¿ on œwietnie siê trzyma! – Nigdy nie zgad³bym, ¿e ona ma tyle lat! Gdy jednak wygl¹da siê du¿o, du¿o m³odziej ni¿ siê ma, sprawa staje siê niewyraŸna. Jest wiele filmów, których bohater/bohaterka zachowuje wieczn¹ m³odoœæ i urodê, lecz ma kilkusetletni umys³, przechowuj¹cy w pamiêci historiê naszej cywilizacji. Zwykle tacy bohaterowie s¹ nieszczêœliwi sami ze sob¹, a inni, odkrywszy tajemnicê, patrz¹ na to dziwad³o z lêkiem. WyobraŸmy sobie – specjalnie bêdê przesadza³ – ¿e wygl¹dam nienormalnie m³odo, powiedzmy na 30 lat, gdy tak naprawdê mam 70. I wyznajê wreszcie mój prawdziwy wiek poznanej m³odej kobiecie. Ucieknie w pop³ochu od – co z tego, ¿e œwietnie siê trzymaj¹cego – dziadka, gdy¿ kalendarza nic nie oszuka. Nie chce byæ nied³ugo niañk¹ i pielêgniark¹, a potem op³akiwaæ mnie na pogrzebie. Nie mówi¹c ju¿ o rych³ym osieroceniu ewentualnych wspólnych dzieci. A gdybym wygl¹da³ na 70 lat, a tak naprawdê mia³ 30? M³oda kobieta, na pocz¹tku absolutnie niezainteresowana absztyfikantem, kto wie, mo¿e dojrza³aby w tej zniszczonej twarzy œlady ciê¿kich prze¿yæ, wygranych zmagañ z na³ogami i chorobami, ¿eglowania po tropikach? 30 lat to m³ody wiek, urolog potwierdzi³, ¿e jeszcze mogê zostaæ ojcem i dziadkiem, a ona weŸmie siê teraz za moje zdrowie i tryb ¿ycia. Wynika z tych dywagacji, ¿e poczucie, i¿ jest siê m³odym, gdy tak naprawdê siê nie jest, wprowadza niepotrzebne napiêcie. Wydaje siê nam, ¿e jeszcze tyle mo¿emy zrobiæ, osi¹gn¹æ, zmieniæ, ¿e jeszcze jest czas. Ale tego czasu ju¿ nie ma. Jedyne wyjœcie, to cieszyæ siê ka¿dym dniem, oszczêdzaæ siê – i jednak mo¿e odpuœciæ sobie zbyt ambitne plany. m


16

KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com

Siêgaæ do korzeni í1 Oczywiœcie czêsto s¹ to wspania³e, pe³ne poœwiêcenia osoby, ale jeœli spojrzeæ od strony formalnej, to w Stanach Zjednoczonych wystarczy zaledwie dwutygodniowy kurs i w³aœciwie ka¿dy mo¿e byæ asystentem nauczyciela czy pracowaæ w tzw. day care. Najwa¿niejsze to umieæ zmieniæ pieluszkê i zapewniæ dziecku bezpieczeñstwo. Owszem, to jest wa¿ne, ale co z jego rozwojem? Z przykroœci¹ obserwowa³am wœród opiekunów kompletny brak kreatywnoœci, innowacyjnoœci, pasji. Spotyka³am siê nawet z agresj¹ wobec dzieci. Natomiast ka¿da próba wyjœcia poza schemat, zrobienia czegoœ wiêcej, inaczej… by³a odbierana przez wspó³pracowników jako zagro¿enie. Kierowano siê zasad¹, ¿e lepiej siê nie wychylaæ, tylko odbêbniæ swoje i iœæ do domu. Nie zapomnê zajêæ, podczas których nauczycielka wprowadza³a pojêcie prostok¹ta. Narysowa³a figurê na tablicy i zapyta³a dzieci, co to jest. To by³a, zdaje siê, grupa piêciolatków. Zg³osi³a siê dziewczynka i powiedzia³a, ¿e to treasure box, szkatu³ka ze skarbami. Zosta³a skarcona i oœmieszona. Prowadz¹ca zajêcia zupe³nie nie zareagowa³a na wyobraŸniê dziecka. Nie mieœci³o mi siê to w g³owie! Jakie zajêcia proponuje dzieciom Rustic Square Art Studio? W roku szkolnym mamy popo³udniowe i wieczorne zajêcia plastyczne, przeznaczone dla wszystkich dzieci, które chc¹ rozwijaæ swoj¹ wra¿liwoœæ i kreatywnoœæ. Od dwóch lat s¹ to dwie grupy wiekowe: 5-6 oraz 7-12 lat. Ka¿de warsztaty obejmuj¹ jedn¹ g³ówn¹ technikê plastyczn¹, tak¹ jak akryl, tempera, akwarela, rysunek (o³ówek, kredka, pastele olejne i miêkkie), kola¿, wycinanka, mozaika i grafika (monodruk, linoryt). Uwzglêdniamy równie¿ techniki pó³automatyczne, takie jak frottage, grattage, decalcomania, assemblage, instalacja, modelowanie, rzeŸbienie i praca z glin¹. Uczymy siê sztuki origami, wykorzystujemy system edukacyjny zwany „edukacja przez ruch”, którego autork¹ jest Dorota Dziamska, jeden z najbardziej znanych i doœwiadczonych metodyków nauczania w Polsce, rozwijamy zdolnoœci sensoryczne u dzieci, wykorzystuj¹c takie materia³y, jak piasek kinetyczny czy masy typu slime i play dough. Oprócz tego organizujemy tematyczne przyjêcia urodzinowe dla dzieci. Impreza obejmuje dwugodzinne zajêcia plastyczne, a tematy zawsze dobierane s¹ indywidualnie, na ¿yczenie klienta. Od Harry’ego Pottera i futbolu po kulturê japoñsk¹, ukraiñsk¹ czy najnowszy film Disneya. Za ka¿dym razem jest to dla mnie nowe wyzwanie, bo muszê zg³êbiæ temat, wymyœliæ scenariusz imprezy, a póŸniej zachêciæ dzieci do kreatywnego uczestnictwa. Szukam inspiracji u klasyków malarstwa i rzeŸby. Zagl¹dam do literatury dzieciêcej, przewodników, atlasów albo ksi¹¿ek kulinarnych. Jest to pracoch³onne, ale przynosi naprawdê wiele frajdy! W ofercie studia s¹ te¿ us³ugi zwi¹zane z imprezami okolicznoœciowymi. Zajmujesz siê wtedy artystyczn¹ opraw¹ wydarzenia… Tak. Wykonujê rêcznie zaproszenia, winietki, prezenciki, kwiaty, dekoracje sto³u. A tak¿e – robiê zdjêcia, bo to moja kolejna wielka pasja. Na studiach wybieraliœmy

dwie pracownie. Postawi³am na malarstwo i fotografiê. W Polsce du¿o wystawia³am, bra³am udzia³ w licznych konkursach, potem zajê³am siê fotografi¹ komercyjn¹. Ale co roku staram siê przygotowaæ przynajmniej jeden projekt artystyczny zwi¹zany z fotografi¹. W Stanach moje najciekawsze wystawy indywidualne zrealizowa³am dziêki ¿yczliwoœci wspania³ych polonijnych artystów: Aleksandry Katarzyny Nowak i Janusza Skowrona oraz nie¿yj¹cej ju¿ spo³eczniczki, pani Zofii Ringwelskiej. Do nowej lokalizacji kupi³am ogromne sztalugi i nareszcie bêdê mia³a miejsce na wiêksze formaty. Planujê te¿ rozpocz¹æ zajêcia dla starszych dzieci i m³odzie¿y, tzw. klasê portfolio, czyli studium rysunku i malarstwa z korekt¹. W Polsce przez kilka lat przygotowywa³am m³odzie¿ na egzaminy do liceów plastycznych. Mogê siê pochwaliæ, ¿e jedn¹ z moich uczennic jest Magdalena Tekieli – wspania³a designerka m³odego pokolenia. Natomiast w Pary¿u jako architekt wnêtrz realizuje swoje marzenia Beata Torba, moja najzdolniejsza gimnazjalistka. Wychowa³aœ siê na Orawie i jesteœ bardzo silnie zwi¹zana z tym miejscem. Czêsto na Twoim œwi¹tecznym stole pojawiaj¹ siê ludowe ozdoby, regionalne dania… Du¿o mówisz i piszesz o tradycjach orawskich, masz smyka³kê etnografki. Opowiedz proszê o tym miejscu. Orawa jest przepiêknym, ale trochê zapomnianym regionem. Byliœmy zawsze w cieniu Podhala, które zna ka¿dy Polak. Góralskie parzenice te¿ kojarzone s¹ przede wszystkim z Zakopanem, tymczasem nasza orawska, prosta czarna parzenica na bia³ym filcu jest – uwa¿am – du¿o piêkniejsza. Przyznam szczerze, ¿e mieszkaj¹c w Polsce nie ekscytowa³am siê za bardzo miejscem swojego pochodzenia. Dopiero emigracja uruchomi³a we mnie tê czu³¹ nutê. Uœwiadomi³am sobie, jak ogromne znaczenie maj¹ korzenie i jak bogata jest kultura mojego regionu. Zapisa³am siê do Stowarzyszenia Podhalan w New Jersey i tam promowa³am nasze tradycje, pokazywa³am ludowy strój

orawski, opowiada³am o historii. Udziela³am siê równie¿ w Kole im. Jana Saba³y w New Jersey oraz we Wspólnocie Frydmana w Ameryce. Na wschodnim wybrze¿u USA niewiele mieszka rodzin orawskich. Najwiêcej jest nas w Chicago. Z przyjemnoœci¹ obserwujê, jak odradza siê nasza kultura. Coraz wiêcej m³odych artystów zaczyna w³¹czaæ elementy orawskie do nowoczesnego designu, odtwarzaæ tradycyjne stroje, czerpaæ ze sztuki ludowej. Za ka¿dym razem, gdy odwiedzam Polskê, przywo¿ê rêkodzie³o, albumy, ksi¹¿ki… wszystko co dotyczy Orawy i wykorzystujê to póŸniej w pracy twórczej. Jeœli chodzi o œwiêta, to zawsze staram siê udekorowaæ dom oryginalnymi ozdobami. Uwielbiam kwiaty z bibu³y, które wycina³a moja babcia, rêcznie malowane pisanki, ceramiczne baranki i zbyrcoki Smreczaków, drewniane ptaszki ze Stryszawy. Unikam sztampy, lubiê przedmioty z dusz¹. Niestety naszej najwa¿niejszej domowej tradycji wigilijnej nie uda³o mi siê przenieœæ na amerykañski grunt. A mianowicie – w Jab³once, gdzie siê urodzi³am – w ka¿d¹ Wigiliê jemy z jednej miski. Jednak m¹¿ (z Podkarpacia) i syn (urodzony w Ameryce) nie dali siê namówiæ na tak¹ Wigiliê w naszym domu w Clifton, a szkoda. Ale za to syn œwietnie mówi po polsku… Tak, bardzo wspieram ideê dwujêzycznoœci. Uwa¿am, ¿e to wielki skarb, którego nie wolno zaprzepaœciæ. Jeœli rodzice mówi¹ po polsku, dziecko otrzymuje ten jêzyk niejako w prezencie. Nie trzeba specjalnych zajêæ, dodatkowych lekcji – wystarcz¹ ksi¹¿ki, kredki i farby. Jeœli czyta siê dziecku te przys³owiowe dwadzieœcia minut dziennie, codziennie – to na efekty nie trzeba d³ugo czekaæ. Mówienie w dwóch jêzykach niesamowicie rozwija mózg, a znajomoœæ jêzyka przodków to otwarte drzwi do innych, ale jak¿e bliskich nam, ze wzglêdu na korzenie, œwiatów. Przez wiele lat organizowa³aœ Polonijny Dzieñ Dwujêzycznoœci i udziela³aœ siê spo³ecznie w wielu polonijnych inicjatywach. Z jakim przyjêciem Polonii spotyka³y siê te inicjatywy? Od samego pocz¹tku wspó³pracujê z Fundacj¹ Polska Szko³a Nowy Jork (dawniej: Dobra Polska Szko³a) i jestem koordynatorem Polonijnego Dnia Dwujêzycznoœci w New Jersey. To wspania³a inicjatywa, która cieszy siê uznaniem i rodziców, i dzieci. Co roku

organizujê wydarzenia z tej okazji w polonijnych szko³ach w Clifton, Linden, Lyndhurst, Mahwah oraz w East Stroudsburg w stanie Pensylwania. Przygotowujê zabawy jêzykowe, warsztaty plastyczne, czytelnicze, kulinarne, pokazujê sztukê ludow¹, wzornictwo, góralskie stroje, tañce itd. Przez piêtnaœcie lat pracowa³am w Polskiej Szkole w Clifton, NJ, udziela³am siê równie¿ w tamtejszej bibliotece publicznej, gdzie prowadzi³am polsko-angielskie Story Time, czyli zajêcia plastyczno-literackie dla dzieci. Wraz z El¿biet¹ Kieszczyñsk¹ przygotowa³am równie¿ dzia³ literatury polskiej dla najm³odszych. Zaopatrzy³yœmy bibliotekê w nowe tytu³y, uzupe³niaj¹c klasyczny ksiêgozbiór, na który sk³ada³y siê g³ównie bajki Brzechwy i Tuwima oraz opowiadania i wiersze Agnieszki Fr¹czek, Joanny Krzy¿anek i Grzegorza Kasdepke. Bra³am te¿ udzia³ w akcji „Ca³a Polonia czyta dzieciom”. Jednym ze spotkañ, z których naprawdê jestem dumna, by³a wizyta Cezarego Pazury. Do dzisiaj uczestnicy wspominaj¹ ten wieczór. Twoje zaanga¿owanie w sprawy Polonii jest imponuj¹ce, ale wiem, ¿e pocz¹tki na obczyŸnie nie by³y ³atwe. Jedno z popularnych porzekade³ mówi: „Emigracja to amputacja”. Czym dla Ciebie jest to doœwiadczenie? Och, to doœæ skomplikowane (œmiech). Do Ameryki przyjecha³am na wakacje zaraz po obronie pracy magisterskiej i ukoñczeniu studiów. Zaprosi³ mnie wujek, brat mamy. Nie spodziewa³am siê, ¿e dostanê wizê. Samotna, m³oda studentka – wydawa³oby siê, ¿e jest potencjaln¹ kandydatk¹, ¿eby zostaæ nielegalnie w Ameryce. Ale kiedy konsul zobaczy³ mój paszport, w którym prawie nie by³o ju¿ miejsca na piecz¹tki, bo du¿o podró¿owa³am, i jeszcze porozmawia³ ze mn¹ po angielsku, wyda³ decyzjê pozytywn¹. Nie planowa³am zostawaæ. W Polsce realizowa³am siê w stu procentach. Ale pierwszego dnia pozna³am mojego mê¿a i po czterech latach je¿d¿enia w te i wewte trzeba by³o podj¹æ decyzjê. By³a jedn¹ z najtrudniejszych w moim ¿yciu i d³ugo zastanawia³am siê, czy dobrze zrobi³am. By³am szczêœliwa w Polsce, podró¿owa³am po Europie, chodzi³am po górach, pracowa³am w zawodzie… a tutaj? Trzeba by³o wszystko zaczynaæ od nowa. Zmiany bol¹ strasznie, ale z drugiej strony – tylko one rozwijaj¹, sprawiaj¹, ¿e cz³owiek nie stoi w miejscu. Emigracja otwiera nowe horyzonty, i to jest bardzo wa¿ne. Ale uwielbiam wracaæ do ojczyzny i we wszystkim, co robiê, siêgaæ do korzeni. Dziêkujê za rozmowê i powodzenia z nowymi projektami! Dziêkujê. Weronika Kwiatkowska


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com

17

El¿bieta Baumgartner radzi

Co nowego w przepisach emerytalnych Co nowego: SECURE Act u³atwia pracodawcom zapisy pracowników, objêcie planem emerytalnym osób zatrudnionych w niepe³nym wymiarze czasu, oraz uproszczenie sprawozdawczoœci. Zak³ady pracy s¹ zachêcane do oferowania funduszy emerytalnych w formie sta³ej renty – anuitetu. Ma³e firmy otrzymaj¹ podatkowy kredyt za zak³adanie programów 401k, 403b, SEP IRA albo SIMPLE IRA oraz za automatyczne zapisywanie pracowników. Nie minê³o nawet pó³tora roku, odk¹d wesz³a w ¿ycie ustawa zwana Setting Every Community Up for Retirement Enhancement Act, znana jako SECURE Act, która wnios³a znaczne zmiany do amerykañskiego systemu emerytalnego, a ju¿ Kongres pracuje nad kolejn¹ nowelizacj¹ przepisów. Prace s¹ na wczesnym etapie procesu legislacyjnego, a rezultaty omówiê, gdy siê zmaterializuj¹. Dziœ przypomnê tylko Pañstwu, jak ustawa SECURE Act z grudnia 2019 roku zachêca nas do oszczêdzania na przysz³oœæ, bo warto to wiedzieæ. Zmiany dla pracodawców Employee Benefit Research Institute wyliczy³, ¿e osoby regularnie wp³acaj¹ce na programy emerytalne 401 (k) w pracy akumuluj¹ œrednio 167,330 dol., a te systematycznie wp³acaj¹ce na indywidualne konta IRA – uzbieraj¹ przeciêtnie 97,515 dol. Ludzie z pieniêdzmi nie s¹ na stare lata ciê¿arem dla innych podatników, wiêc celem ustawodawców jest jak najwiêksze upowszechnienie regularnego oszczêdzania.

Obowi¹zkowe wyp³aty inaczej Zmieniono zasady obowi¹zkowych minimalnych wyp³at z IRA zwanych Required Minimum Distribution (RMD). W przesz³oœci po osi¹gniêciu wieku 70 i pó³ roku wp³aty na konta IRA (a tak¿e 401 (k), 403 (b) i 457), by³y zabronione, a nakazane wyp³aty, nawet je¿eli pieni¹dze nie by³y w³aœcicielowi potrzebne. Co nowego: Od 1 stycznia 2020 mamy obowi¹zek rozpoczêcia wyp³at z kont emerytalnych dopiero po ukoñczeniu 72. roku. Oczywiœcie, mo¿emy korzystaæ z pieniêdzy wczeœniej, ale od 72. roku musimy zacz¹æ stopniow¹ likwidacjê konta w tempie dyktowanym przez spodziewan¹ d³ugoœæ naszego ¿ycia. O tym obowi¹zku informuj¹ klienta finansowe instytucje. Nowe przepisy dotycz¹ osób urodzonych po 1 lipca 1949, a te starsze maj¹ stosowaæ siê do poprzednich regulacji: ich pierwsza wyp³ata RMD ma nadal byæ wziêta do 1 kwietnia w roku, w którym koñcz¹ 70 i pó³ roku, a nastêpne do 31 grudnia ka¿dego roku. Za zaniedbanie minimalnej wyp³aty grozi kara w wysokoœci 50 procent kwoty, która powinna byæ wybrana.

Uczcijmy pamiêæ ofiar ukraiñskich zbrodni Zrodzi³a siê piêkna i m¹dra myœl w g³owie dyrektora Teatru Nie Teraz, Tomasza ¯aka z Radomia. Z okazji 78. rocznicy czczenia ofiar ukraiñskiego ludobójstwa, ca³a Polska i ca³a Polonia czyta wiersze o tematyce kresowej. Czyta i nagrywa, komórkami, kamerami, czym siê da. Ideê tê wspiera Instytut Pamiêci Narodowej. I niesie siê ta idea przez ca³y kraj oraz przez zagranicê pod has³em „Ciszo milcz! Bólu mów”! Organizatorzy uzgodnili ze mn¹ to has³o wziête z tytu³u mojej ksi¹¿ki. Chcemy, by artyœci, poeci, aktorzy, dziennikarze, ale te¿ nauczyciele, uczniowie, studenci, harcerze, matki, ojcowie, dzieci, babcie, dziadkowie, ca³e rodziny, wziê³y w tym przedsiêwziêciu udzia³. Dlatego zapraszamy do czytania przynajmniej dwu, trzech wierszy kresowych i przesy³ania nagrañ (linku) na mój adres (srokowski.stanislaw@gmail.com). Ja przeka¿ê je dalej. Liczê na Pañstwa inicjatywê, wra¿liwoœæ i pomoc. To tylko kilka chwil pracy. (...) Kto jeszcze nie ma „Ciszy…”, ani „Duchów polskich Kresów”, mo¿e nabyæ w ksiêgarni: https://sklep.magnapolonia.org/.../ciszo-milcz-bolu-mow.../

Zniesiony limit wiekowy wp³at na IRA Na IRA wolno wp³acaæ do 6,000 dol., a osobom po piêædziesi¹tce – do 7,000 dol. rocznie, depozyty s¹ odpisem od dochodu, a œrodki rosn¹ z odroczeniem podatku na przysz³oœæ, kiedy to bêdziemy w ni¿szym, a nawet w zerowym przedziale podatkowym. Co nowego: To wa¿na zmiana. Obecnie wolno wp³acaæ na konta emerytalne nawet po ukoñczeniu 70 i pó³ roku – tak d³ugo jak chcesz, pod warunkiem, ¿e masz przychód z pracy najemnej albo na w³asny rachunek. Limit wiekowy zosta³ ca³kowicie zniesiony, wiêc mo¿esz oszczêdzaæ do woli. Je¿eli jesteœ na emeryturze, a pracuje twój ma³¿onek, to mo¿esz odk³adaæ na konto emerytalne jako niepracuj¹cy ma³¿onek (nonworking spouse), pod warunkiem, ¿e twoje i ma³¿onka depozyty na konta emerytalne nie przekraczaj¹ zarobków ma³¿onka. Odziedziczone konta IRA Spadkobiercy nie bêd¹cy ma³¿onkami w³aœcicieli kont IRA mieli mo¿liwoœæ opró¿niania kont IRA zgodnie z przewidywan¹ d³ugoœci¹ ich ¿ycia, przez co IRA by³o dobrym instrumentem do akumulacji pieniêdzy i maj¹tkowej sukcesji. Odziedziczone konto nazywane by³o stretch IRA, bo pozwala³o na wyd³u¿anie podatkowego przywileju przez dekady. Co nowego: Teraz spadkobiercy nie bêd¹cy ma³¿onkami maj¹ tylko dziesiêæ lat na opró¿nienie odziedziczonego konta, a wiêc zap³ac¹ wy¿sze podatki. Je¿eli ju¿ masz stretch IRA, nie musisz siê martwiæ, bo zmiany dotycz¹ tylko kont w³aœcicieli zmar³ych po roku 2019. Od regu³y dziesiêciu lat s¹ wyj¹tki. Ma³¿onkowie, osoby niepe³nosprawne oraz spadkobiercy m³odsi o nie wiêcej ni¿ dziesiêæ lat od w³aœciciela, mog¹ opró¿niaæ IRA po staremu, zgodnie z oczekiwan¹ dalsz¹ d³ugoœci¹ ich ¿ycia. Nieletnie dzieci równie¿ s¹ wy³¹czone z regu³y dziesiêciu lat, ale tylko do czasu osi¹gniêcia pe³noletnioœci. Studenci mog¹ oszczêdzaæ wiêcej Wp³aty na IRA nie mog¹ przekraczaæ opodatkowanego wynagrodzenia (taxable compensation) z pracy najemnej lub na w³asn¹ rêkê. Osoby w zwi¹zku ma³¿eñskim mog¹ uwzglêdniæ zarobki ma³¿onka. Co nowego: SECURE Act ustali³, ¿e do taxable compensation zaliczaj¹ siê równie¿ stypendia (fellowships, stipends) wyp³acane studentom bêd¹cym na progra-

mach magisterskich, doktoranckich czy post-doktoranckich. Odk³adanie na emeryturê nie bywa priorytetem dla m³odych ludzi, ale powinni oni odk³adaæ pieni¹dze regularnie, by jak najd³u¿ej korzystaæ z magicznej si³y procentu sk³adanego, która sprawia, ¿e dobrze zainwestowane œrodki rosn¹ jak tocz¹ca siê kula œniegowa. Zwolnienie dla rodziców Od kwot wyp³aconych z konta IRA trzeba zap³aciæ podatek dochodowy, a przed ukoñczeniem 59 i pó³ roku – równie¿ 10procentow¹ karê. Co nowego: Teraz mo¿na wyp³aciæ do 5,000 dolarów bez kary z okazji narodzin lub adopcji dziecka, do 10,000 dolarów dla dwojga rodziców, je¿eli maj¹ oddzielne konta emerytalne. Inne okolicznoœci zwolnione od kary opisujê dok³adnie w ksi¹¿ce pt. Amerykañskie emerytury, poœwiêconej indywidualnym programom emerytalnym. Wniosek Dziêki ustawie SECURE Act, Wujek Sam coraz bardziej stara siê inspirowaæ nas do oszczêdzania na emeryturê z wykorzystaniem odpisów podatkowych, bo z samych œwiadczeñ Social Security wy¿yæ trudno. Przygotowywana w Kongresie nowa ustawa, Securing a Strong Retirement Act of 2021, zwana roboczo SECURE Act 2.0, ma w tym dodatkowo pomóc. Bêdê o niej Pañstwa informowaæ. m

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ekporadników dla imigrantów w USA, m.in. „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”, „Jak inwestowaæ w fundusze powiernicze”, „Amerykañskie emerytury” i „Emerytura reemigranta w Polsce”. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com poczta@poradniksukces.com

Wracasz do Polski? https://sklep.magnapolonia.org/ …/stanislaw-srokowski-duchy…/ Prosimy przy nagrywaniu filmowym o podanie imienia i nazwiska autora, tytu³u wiersza oraz imienia i nazwiska recytatora. Bêdê wdziêczny za sygna³y, kto zamierza wzi¹æ udzia³ w tym ambitnym przedsiêwziêciu. Zapraszamy ka¿dego, kto uwa¿a, ¿e mo¿e wnieœæ coœ wartoœciowego do wspólnego doœwiadczenia. Oddajmy czeœæ ofiarom tej straszliwej zbrodni piêknymi strofami. Stanis³aw Srokowski

Stanis³aw Srokowski jest autorem ksi¹¿ki „Ciszo milcz! Bólu mów!“, której tytu³ pos³u¿y³ za motto akcji czytania wierszy o tematyce kresowej.

Masz tam maj¹tek? Pomog¹ ci ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner” „Powrót do Polski” – finansowe i prawne dylematy amerykañskich reemigrantów. „Emerytura reemigranta w Polsce” – podrêcznik seniora wracaj¹cego z USA. „Emerytura polska i amerykañska” ich ³¹cznie i skutki Umowy emerytalnej. Równie¿: „WEP: Jak walczyæ z redukcj¹ Social Security dla Polaków” ($30), “Amerykañskie emerytury”, “Ubezpieczenie Social Security” oraz “Obywatelstwo z przeszkodami” (z nowymi pytaniami na egzamin obywatelski). Cena: po $35 plus po $5 dolary za przesy³kê. Ksi¹¿ki s¹ dostêpne w Ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, i u wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 718-224-3492. Przy nabyciu czterech ksi¹¿ek od wydawcy pi¹ta jest bezp³atna i nie ma op³at za przesy³kê. Spis treœci tych i trzydziestu innych poradników w Internecie:

www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

18

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

PRACA ZA $18.50 (NYC), $16 (L.I.), $13.50 (Upstate NY)

www.kurierplus.com

HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy pracowników z doœwiadczeniem, pozwoleniem na pracê, prawem jazdy i OSHA30.

Jeœli wymagasz opieki i posiadasz ubezpieczenie Medicaid, Twoi krewni, przyjaciele lub s¹siedzi, mog¹ kwalifikowaæ siê do opieki nad Tob¹ jako osobisty asystent, w ramach stanowego programu NYS Consumer Directed Personal Assistance (CDPA). Nie s¹ potrzebne ¿adne certyfikaty.

Czytaj nas w internecie:

www.kurierplus.com

Informacje: 929-295-6822

AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Str., Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w soboty od 15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www.RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie.

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152 l l

Kobo Music Studio - Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

11 0 N o r m a n Av e , B r o o k l y n , N Y 11 2 2 2 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

www.kurierplus.com

19

Z rozmów z Przyjacielem…

Anna K³osowska

Ziemianie Siedzieliœmy na wydmie. Za nami œciana mangrowców. Przed nami wielkoœæ oceanu. Widok poza horyzont w dal nieogarnion¹. W dal, której nie umiemy sobie wyobraziæ, tak ogranicza nas patrzenie tylko pod w³asne stopy, tylko tu¿ przed siebie. A tam, dalej, jest wiecznoœæ. Trwanie. Bycie ponad wszystko. Ale trudno nam to ogarn¹æ, ¿yjemy na swoich skrawkach, w swoich przestrzeniach, œwiatach, zamkniêciach. W swoim ograniczeniu. Nie, to nie jest ¿adna krytyka ani wysuwanie w³asnego nosa dalej ni¿ inne nosy siêgaj¹! O nie! A wiêc siedzieliœmy tak z Przyjacielem i czekaliœmy na zachód. Siedzieliœmy po wschodniej stronie Florydy, w Pompano Beach, ale zachód obserwowaæ mo¿na i na wschodzie. Barwy gêstniej¹, przenikaj¹ je promienie s³abn¹cego s³oñca z tamtej strony. Kolory graj¹ zanim niebo zasnuj¹ granaty i szafirowa czerñ. Przy pe³ni zupe³nie inna historia, rodzaj konkursu piêknoœci. S³oñce nie ustêpuje uparcie i do ostatka, a¿ w koñcu ulega jemu, Ksiê¿ycowi, oddaje mu ber³o panowania… Osobne opowiadanie. Siedzieliœmy tak i ja zapyta³am: – Jakie jest twoje ulubione miejsce na Ziemi? Myœla³am, ¿e odpowiedŸ jest prosta: tu i teraz. No mo¿e jest kilka takich tu i teraz, ale us³ysza³am coœ zupe³nie innego: – Ziemia. Przyjaciel zrobi³ ruch rêk¹, taki ogarniaj¹cy, kolisty, miêkki. – Ziemia Aniu, powtórzy³. Nasza Ziemia, nasza planeta. Ca³oœæ. – Nie mamy innego miejsca. Przynajmniej na razie, wiêc ona, Ziemia, jest moim ulubionym, ukochanym, jedynym miejscem. Mo¿e kiedy Musk albo pewno wczeœniej Chiñczycy oswoj¹, co mówiê w cudzys³owie, bo wiesz, ¿e nie uznajê tego myœlenia o zagarnianiu i opanowywaniu czegokolwiek, mo¿e kiedy zagospodaruj¹ Marsa albo i inne planety, mo¿e wtedy bêdzie wybór. Ale na razie jest ona, tylko jedna. Nasza Ziemia. I to jest moje ulubione miejsce. Tu chcê ¿yæ i odejœæ. Chcia³bym, ¿eby trwa³a. – Na Marsie bylibyœmy emigrantami z Ziemi, w³¹czy³am siê po chwili, Marsjanami, kolonizatorami? Kolonami na pewno. I zacz¹³by siê ten sam proces, ten sam rodzaj ewolucji co tu na naszej planecie. Mia³by in-

ny wymiar, ale to by³oby to samo, nasze ludzkie rozumowanie: zagarnêliœmy, jest nasze. Tam, gdzieœ na innych planetach, nie ma stworów jak my, jednak nie mo¿emy powiedzieæ, ¿e nale¿¹ do nas tylko dlatego, ¿e masa pieni¹dza, ¿¹dza panowania i ucieczka przed zniszczeniami, jakich tu dokonujemy, pchnê³a nas w ich kierunku… – I to jest smutne, prawda? Nie umiemy zmieniæ naszego myœlenia, tkwimy w schematach, które sami ustanowiliœmy, ale które krusz¹ siê pod naporem rzeczywistoœci. Dlaczego nie umiemy wyjœæ poza schematy? Dlaczego na przyk³ad szukamy innej cywilizacji, inteligencji czy technologii u¿ywaj¹c kryterium wody i wêgla? Mo¿e istnieje inne kryterium, na pewno istnieje, którego nie pojmujemy. To ten nastrój, ten wieczór, ten ocean, jego nieskoñczonoœæ zainspirowa³a nasz¹ rozmowê. Rozmowê na temat wyobra¿ania sobie czegoœ innego. Przyjaciel uj¹³ moj¹ d³oñ. Czêsto tak robi, kiedy chce, ¿ebym skupi³a siê tylko na jego toku myœlenia. – Czy w ogóle pochodzimy z Ziemi? Zastanawia³aœ siê nad tym? Czy mo¿e jesteœmy wynikiem jakiegoœ przeszczepienia ¿ycia, drobinek ¿ycia, wiem, ¿e mówiê nie w terminach fachowej astrobiologii, ale przecie¿ oboje jesteœmy dyletantami w tej dziedzinie, bardzo nowej dziedzinie nauki. Niemniej mamy prawo siê zastanawiaæ, nawet jako kompletnie nieobeznani z jak¹kolwiek nauk¹ w tej dziedzinie. – Czy w ogóle pochodzimy z Ziemi, czy naszego ¿ycia na tej planecie nie zawdziêczamy jakimœ obrotom cia³ niebieskich poszturchuj¹cych siê nawzajem miliardy, miliardy lat temu? Tak, to te¿ mo¿liwe i ciekawe jako teoria naszego byciu tu. – I jeœli tak jest, to z pewnoœci¹ mamy wielk¹ szansê, ¿e jakieœ „bratnie” i” sio-

strzane” cywilizacje gdzieœ istniej¹. Mam nadziejê, ¿e nie s³uchaj¹ nas wielkie umys³y astronomii i pokrewnych dziedzin! Przecie¿ to rozmowa na poziomie Ziemian, którzy usi³uj¹ myœleæ trochê dalej ni¿ ten horyzont. Na poziomie Ziemian. Zwyk³ych Ziemian. Przyjaciel wskaza³ na dal ciemniej¹cego oceanu. – Wiem doskonale o co ci chodzi. ¯ycie mo¿e istnieæ gdzie indziej, choæ w innej formie, nierozpoznawalnej dla nas, nie do wy³owienia przy u¿yciu naszej technologii. Nie do przyswojenia przez nas mentalnie. Ziemia jest stara, a nasza technologia bardzo m³oda, przechodzi okres dojrzewania. Taki rozrabiaj¹cy nastolatek. Trudny okres, jak ka¿dy okres wczesnego rozwoju… – Mo¿emy poza ten etap nie wyjœæ, jeœli… Zaprzeczy³am rêk¹. – Nie idŸmy nawet hipotezami w tym kierunku! – Jeœli nie bêdziemy myœleæ w kategoriach Ziemi, planety, a nie w kategoriach grup interesów, pañstw, wspólnot, nie wiem czego tam jeszcze... Jesteœmy przede wszystkim, przede wszystkim Ziemianami, dopiero potem Amerykanami, Polakami, mieszkañcami Amazonii…, cz³onkami Unii Europejskiej czy NATO, szefami korporacji, w³aœcicielami czegoœ tam, trybikami w wielkich, wielkich systemach. A tak myœlimy! Jeœli ¿ycie istnieje w wiecznych zmarzlinach, w gor¹cu wulkanicznej lawy, jeœli na dnie oceanu rozwijaj¹ siê i kwitn¹ ca³e ekosystemy, a przecie¿ do bardzo niedawna mówiono nam z ca³ym przekonaniem naszej wiedzy, ¿e w tych miejscach ¿ycie rozwijaæ siê nie mo¿e. ¯e s¹ to obszary ja³owe… – To ¿ycie mo¿e istnieæ i na niemo¿liwie gor¹cej Wenus, jasnej planecie, na któ-

r¹ NASA wysy³a dwie ekspedycje. Za parê lat. Znowu bêdziemy wiedzieæ wiêcej. – Bezpoœrednie komunikowanie siê z innymi formami istnienia gdziekolwiek one s¹, nie bêdzie mo¿liwe. Czas, ziemski czas dotarcia, jeœli w ogóle, sygna³u w odpowiedzi, mo¿e zaj¹æ tyle co trwanie samej cywilizacji. Jednak z przekazu, choæby jednostronnego, moglibyœmy siê tyle nauczyæ. Tak jak uczymy siê z kultury staro¿ytnej Grecji czy Rzymu, mimo ¿e jest to przekaz jednostronny. Jednak on istnieje i jest Ÿród³em naszej wiedzy. Ìród³em ci¹g³oœci naszego ¿ycia tu i teraz. Kiedy taki sygna³ do nas dotrze, sygna³ od cywilizacji na pewnym poziomie technologii pozwalaj¹cej go wys³aæ, mo¿e ona ju¿ byæ przesz³oœci¹, ale wiele powiedzieæ nam o naszych mo¿liwoœciach trwania i przetrwania. Taka archeologia przysz³oœci… jest takie pojêcie wœród astrofizyków i astrobiologów. Zapada³a noc. Poszliœmy w kierunku parkingu. Samochód sta³ pod roz³o¿yst¹ królewsk¹ poincjan¹. Delonix regia. To nazwa ³aciñska, jêzyka przesz³oœci, z którego korzystamy do dziœ. Spowita w pomarañczowe, buchaj¹ce intensywnoœci¹ koloru kwiaty. Taki narzucaj¹cy siê kolor, szaleñstwo, bogactwo, ¿ywio³owoœæ, radoœæ kwitnienia, istnienia. Bujnoœæ nieokie³znanego ¿ycia. Nieograniczonoœci, jak ocean, który po³yskiwa³ teraz srebrn¹ ³usk¹ ksiê¿ycowego œwiat³a. Ksiê¿yc, cia³o niebieskie kr¹¿¹ce wokó³ Ziemi. Jeden jedyny. I Ziemia, nasza planeta. Tylko jedna, zamieszkana przez nas, Ziemian… m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.anna4book.com


KURIER PLUS 3 LIPCA 2021

20

Stany wewnêtrzne

www.kurierplus.com

Weronika Kwiatkowska

Kroniki Little Poland Czytaj¹c felieton Wojciecha Orliñskiego (Du¿y Format, 28 czerwca „Wojny na mnie trzeba, czyli przygody Natalii w Bruklinie”) odnoszê wra¿enie, ¿e najwiêcej na temat Greenpointu maj¹ do powiedzenia osoby, które polsk¹ dzielnicê odwiedzi³y przejazdem, albo znaj¹ jedynie z anegdot i opowiadañ. Mo¿e jeszcze niektórzy pamiêtaj¹ film Zaorskiego „Szczêœliwego Nowego Jorku”, ale ju¿ ksi¹¿ki Redliñskiego „Szczuropolacy” raczej nie przeczytali. Mimo to, stereotyp zapyzia³ej, brudnej dzielnicy trzyma siê mocno i nie zanosi siê na to, by najnowsza ksi¹¿ka Ewy Winnickiej „Greenpoint. Kroniki Ma³ej Polski” obali³a panuj¹cy od lat stereotyp. Na Greenpoincie wszystko by³o demonstracyjnie przaœno-swojskie, jak w alternatywnej rzeczywistoœci. Szyldy i dekoracje by³y bardziej polsko-ma³omiasteczkowe ni¿ w jakimkolwiek rzeczywistym polskim miasteczku – pisze Orliñski. Podobn¹ opiniê ma wiêkszoœæ Polaków, szczególnie tych, którzy nigdy nie postawili stopy na Brooklynie. PaŸdzierz. Brud. Smród. I kamieni kupa. Mo¿na odnieœæ wra¿enie, ¿e wszyscy Polacy z Polski mieszkaj¹ w Warszawie, w luksusowych dzielnicach, na strze¿onych osiedlach i w odrestaurowanych kamienicach Œródmieœcia. Nie ma Polski B, C i D; prowincjonalnych zapyzia³ych miasteczek, gdzie przyjezdnych witaj¹ kwietniki ze starych opon pomalowane w pastelowe kolory, ³abêdzie z dêtek, mozaiki ze st³uczonych talerzy, odrapane mury sklepów spo¿ywczych, pod którymi odbywa siê ca³odzienna degustacja trunków. Ani œladu koœlawych szyldów, w³asnorêcznie zdobionych okien wystawowych, tablic z napisem „BAR Zacisze” i innych wytworów nieokie³znanej wyobraŸni, które kolekcjonuje Olga Drenda na stronie „Duchologia”. Polska wcale nie cierpi na szyldolozê i betonozê. Sk³ada siê wy³¹cznie z estetycznych, zadbanych i modnych miejsc. Za to Greenpoint… koszmar! Nie doœæ, ¿e brzydko i przaœnie, to jeszcze w knajpach serwuj¹ schabowego z kapust¹! Polskie restauracje przywo³a³y w redaktorze Orliñskim najgorsze wspomnienia z przedszkolnej sto³ówki. Autor dziwi siê, dlaczego mieszkañcy dzielnicy nie korzystaj¹ z uroków najbardziej kosmopolitycznej metropolii œwiata i zamiast pa³aszowaæ kimchi, pad thai i siorbaæ ramen – zacofani polonusi wol¹ mielone, ¿urek i kiszkê. Kim s¹ ci ludzie? – pyta. I dlaczego to im siê podoba? Za³o¿enie, ¿e mieszkañcy Greenpointu nie korzystaj¹ z uroków kosmopolitycznego Nowego Jorku jest z zasady b³êdne. Czy fakt, ¿e w polskiej dzielnicy s¹ polskie knaj-

py, tak jak we w³oskiej dzielnicy s¹ knajpy w³oskie, a w koreañskiej – koreañskie – jest czymœ zaskakuj¹cym? Niespotykanym? I czy to oznacza równie¿, ¿e Polacy nie próbuj¹ innych kuchni, które s¹ szeroko dostêpne w okolicy? Spaceruj¹c po ciesz¹cej siê z³¹ s³aw¹ Manhattan Avenue mo¿na zajœæ do restauracji serwuj¹cej kuchniê meksykañsk¹, japoñsk¹, w³osk¹ czy andaluzyjsk¹ i tym w³aœnie „zapyzia³y” Greenpoint ró¿ni siê od Moniek, M³awy czy Sierpca. ¯e jest kolorowo i œwiatowo – nawet jeœli czasem doznajemy estetycznych torsji, bo rzeczywiœcie g³ówna ulica dzielnicy nie nale¿y do najpiêkniejszych. Ale Greenpoint to nie tylko Manhattan Avenue! To dziesi¹tki kameralnych uliczek, z piêknym drzewostanem i kamienicami, które dzisiaj warte s¹ miliony dolarów. Pamiêtacie kultowy serial GIRLS? G³ówna bohaterka mieszka przy India Street. W sercu… polskiej dzielnicy. Bo od wielu lat przyci¹ga ona m³odych Amerykanów, dla których bar typu „Pyza” czy „£om¿ynianka” jest miejscem z histori¹ i niesie jak¹œ prawdê o dzielnicy, do której siê wprowadzili. O takich reliktach przesz³oœci mówi¹, ¿e s¹ authentic i maj¹ great vibe. £akn¹ polskiego folkloru, który my z tak¹ ³atwoœci¹ wyœmiewamy, za to jeŸdzimy na Flushing do Koreatown, ¿eby w obskurnej jad³odajni za¿eraæ siê najlepszymi w Nowym Jorku mandu. Gdyby redaktor Orliñski wybra³ siê do podobnych miejsc w Chinatown czy Little India, które w niczym nie przypominaj¹ warszawskich restauracji z kuchni¹ azjatyck¹ czy hindusk¹, zrozumia³by, ¿e na tym w³aœnie polega urok nowojorskich dzielnic i Greenpoint nie jest w tej kwestii ¿adnym wyj¹tkiem. Jeœli zaœ chodzi o schabowego z kapust¹, to do popularnej restauracji „Karczma” nie sposób siê dostaæ w weekend. Przed wejœciem stoj¹ tabuny hipstersów i trzeba naprawdê siê nagimnastykowaæ, ¿eby zdobyæ stolik. Jad¹c pierwszy raz na Greenpoint by³am pe³na uprzedzeñ. Pamiêtam jak s³uchaj¹c Czeœka z Grajewa (nagrania na YT) turlaliœmy siê ze œmiechu. „Ch³opy chodz¹ stada-

mi”, Polaków bij¹ „Portoryki”, „p³acz i lament”. S³yszeliœmy legendy o Polkach sprz¹taj¹cych „u ¯yda”, ch³opakach „na azbestach” i kobiecinach z podrzeszowskich wiosek, które ca³e ¿ycie lepi³y pierogi na Greenpoincie i nigdy nie wybra³y siê na Manhattan, bo ba³y siê jeŸdziæ metrem. Po szesnastu latach mieszkania w Nowym Jorku i bliskich kontaktach z Poloni¹, te opowieœci nadal pozostaj¹ rodzajem mitu… brzmi¹ trochê jak bajki z mchu i paproci. Nigdy nie pozna³am takiego Greenpointu. Byæ mo¿e przyjecha³am za póŸno, a byæ mo¿e jest tak, jak pisa³ G³owacki, ¿e ka¿dy ma tak¹ Amerykê, na jak¹ sobie zas³u¿y³. Pierwsze spotkania z polsk¹ dzielnic¹ – po miesi¹cach poza krajem – by³y pe³ne wzruszenia i dzikiej radoœci. Podlewa³am obficie – jak pisa³ Gombrowicz – klomb wspomnieñ. I uœmiecha³am siê na widok polskich produktów (bób! wiœnie! bia³y ser! ogórki kiszone!), polskich ksi¹¿ek i czasopism (dzia³a³o jeszcze kilka ksiêgarni) i s³uchaj¹c jak rodacy rozmawiaj¹ na ulicy. W galerii Kuriera Plus, mieszcz¹cej siê przy Java Street, ogl¹da³am prace polonijnych artystów (m.in. Rafa³ Olbiñski, Janusz Kapusta) i spotyka³am fantastycznych ludzi. Ich biografie by³y czêsto trudne i skomplikowane, ale w niczym nie przypomina³y tych, które w swojej – sk¹din¹d bardzo interesuj¹cej i dobrze udokumentowanej – ksi¹¿ce przedstawia Ewa Winnicka. Zamiast w Paradzie Pu³askiego uczestniczy³am w festiwalu Greenpoint-Przemiany, œwietnej inicjatywie zrzeszaj¹cej polonijne instytucje kulturalne, biznesy, artystów etc. Oprócz zespo³ów folklorystycznych gra³y zespo³y jazzowe. Pokazywano polsk¹ sztukê, wspania³e rêkodzie³o… zupe³nie inn¹ twarz Polonii. M³od¹, kosmopolityczn¹, otwart¹, kolorow¹. Podczas New York Polish Film Festival ogl¹da³am polskie kino, przed Wielkanoc¹ bra³am udzia³ w warsztatach malowania pisanek, dzieli³am siê op³atkiem podczas spotkañ œwi¹tecznych organizowanych przez redakcjê, poprzedzonych „Sztuk¹ pod choinkê” – coroczn¹ imprez¹, na której mo¿na by³o kupiæ obrazy, grafiki, fotografiê i rêkodzie³o polonijnych artystów. To wszystko sk³ada³o siê na mój Greenpoint, którego zupe³nie nie mogê odnaleŸæ w „Kronikach Ma³ej Polski”. Nie, ¿ebym by³a bezkrytyczna – napisa³am niejeden tekst na temat wszystkiego, czego w Polonii nie lubiê – ale darzê polsk¹ dzielnicê rodzajem sentymentu, który – jak mniemam – zrozumie tylko imigrant, nigdy osoba z zewn¹trz. Dlaczego Polacy dusz¹ siê w sosie w³asnym na tak ciasnym obszarze? – pyta Wojciech Orliñski. OdpowiedŸ na to pytanie jest bardzo prosta. Poniewa¿ kolejnym falom imigrantów by³o ³atwiej znaleŸæ pracê i mieszkanie wœród rodaków. I nie jest to jedynie specyfika polskiej emigracji. Ca³y Nowy Jork sk³ada siê z etnicznych dzielnic. Dla jednych jest to pierwszy przystanek. Dla innych… nowy dom. Nie ma niczego z³ego

w mieszkaniu ca³e ¿ycie w jednym miejscu, tak jak nie ma niczego z³ego w tym, ¿e ktoœ urodzi siê i umrze w Grajewie czy Pyzdrach. Podobnie mam problem z tez¹, ¿e „ucieczka z Greenpointu” jest/ by³a synonimem sukcesu. Okazuje siê bowiem, ¿e w³aœnie ci, którzy zostali, s¹ dzisiaj wygrani. Dziêki gentryfikacji ich domy warte s¹ miliony dolarów. Za sprzeda¿ zrujnowanego mieszkania mo¿na kupiæ dom za miastem. Albo dwa – w Polsce. Wszystko siê zmienia. Równie¿ Little Poland. Ale dlaczego zaraz okreœlaæ to mianem „zag³ady”? W tekstach, które pojawiaj¹ siê w polskiej prasie na temat Greenpointu niezmiennie dominuje ton wy¿szoœciowy. Redaktor Orliñski te¿ za³amuje rêce nad losem imigrantów i ¿yczy sobie, by Polacy ju¿ nigdy nie musieli opuszczaæ Polski. To wyznanie w duchu powiedzenia: „emigracja to amputacja”, które mówi o wysokich kosztach opuszczenia kraju i wyjazdu „za chlebem”. Ale emigracja to nie tylko amputacja i nastêpuj¹cy po nim ból fantomowy, który emigranci musz¹ zag³uszaæ polsk¹ wódk¹ i polsk¹ kaszank¹. To te¿ szansa na – id¹c za tym porównaniem – now¹, czêsto lepiej funkcjonuj¹c¹ „protezê”, a mo¿e nawet przeszczep zdrowej tkanki. Szansa na nowe ¿ycie. Historie bohaterów ksi¹¿ki „Greenpoint. Kroniki Ma³ej Polski” s¹ wstrz¹saj¹ce, czasem wrêcz sensacyjne. Bez w¹tpienia prawdziwe, ale czy reprezentatywne? Jak w ka¿dym reporta¿u, autor/ autorka przedstawiaj¹c rzeczywistoœæ wybiera z niej to, co uznaje za najbardziej interesuj¹ce. Jak operator, który decyduje na czym zatrzyma siê kamera. Kadruje, przybli¿a, wy³awia obrazy, które dziêki temu staj¹ siê znacz¹ce i nadaj¹ ton opowieœci. Wnosz¹c po pierwszych reakcjach czytelników z Polski, obraz który wy³ania siê z lektury ksi¹¿ki jedynie umacnia stereotyp, który kszta³towa³ siê latami. Szkoda. Ale zanim nasi drodzy Rodacy umoszcz¹ siê wygodnie w swoim przekonaniu o przaœnoœci i obciachowoœci polskiej dzielnicy, bêd¹ za³amywaæ rêce nad mieszkañcami Little Poland, wyszydzaæ i twierdziæ, ¿e nie maj¹ z nami nic wspólnego – musz¹ zrozumieæ, ¿e Greenpoint to Polska, tylko w du¿o mniejszej skali! I niech nie wierz¹ redaktorowi Orliñskiemu, kiedy pisze, ¿e do dzisiaj bijatyki w polonijnych dyskotekach na Greenpoincie biegn¹ po linii <ch³opaki spod Rzeszowa kontra ch³opaki spod £om¿y>. Od lat nie ma polskich dyskotek. A „ch³opaki spod Rzeszowa” maj¹ dziœ 50 lat i domy z basenem za miastem. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com