__MAIN_TEXT__
feature-image

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1390 (1690)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

1 MAJA 2021

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í W poszukiwaniu nie-straconego czasu – str. 3 í Co to jest ubezpieczenie PIP? – str. 5 í Miasto w pandemii – str. 6 í Zapomniane kurorty Wschodnich Karpat – str. 12 í Z³a historia kredytowa ma³¿onka a kredyt... – str. 13 í Jeden procent – str. 15

Nowy Jork traci w Kongresie 2 maja Tomasz Bagnowski

Ostatnia dekada by³a drugim w historii okresem najwolniejszego przyrostu rzeczywistego amerykañskiego spo³eczeñstwa. Tak s³aby wzrost notowano poprzednio w latach 30, czyli tu¿ po Wielkiej Depresji. Na historycznie s³aby przyrost rzeczywisty sk³adaj¹ siê dwa podstawowe czynniki: zmniejszaj¹ca siê liczba urodzeñ i imigracyjna stagnacja. Og³oszone w³aœnie wyniki spisu powszechnego bêd¹ mia³y swoje konsekwencje polityczne. Z powodu mniejszej liczby ludnoœci stan Nowy Jork straci jedno miejsce w Kongresie USA. Mniejsz¹ o jednego kongresmena reprezentacjê bêd¹ mia³y tak¿e m.in. stany Ohio i Kalifornia. Ten ostatni stan, do tej pory lider jeœli chodzi o przyrost ludnoœci, traci pierwszy raz w historii. Do Kongresu wiêcej przedstawicieli wyœl¹ za to m.in. stany: Teksas, który zyska³ dwa miejsca i Floryda, jedno. Na podstawie spisu powszechnego okreœlana jest nie tylko liczba kongresmenów z poszczególnych stanów, ale równie¿ liczba elektorów w Kolegium Elektorskim, wybieraj¹cym prezydenta oraz wysokoœæ œrodków finansowych przyznawanych poszczególnym stanom w bud¿ecie federalnym, jak równie¿ alokacja funduszy z bud¿etów lokalnych, przeznaczanych praktycznie na wszystko, od szkó³ do szpitali.

Spis powszechny odbywa³ siê w trudnych warunkach pandemii. Trwa³a wokó³ niego równie¿ walka polityczna. Poprzednia administracja próbowa³a w³¹czyæ do spisu pytanie o obywatelstwo, a tak¿e wykluczyæ z niego osoby przebywaj¹ce w Stanach Zjednoczonych nielegalnie. Prezydent Donald Trump chcia³ równie¿ skróciæ czas trwania spisu, co zaowocowa³o d³ugotrwa³ym sporem s¹dowym. Gina Raimondo, sekretarz Departamentu Handlu nadzoruj¹cego przeprowadzenie spisu oœwiadczy³a jednak, ¿e ostatecznie by³ on dok³adny i uzyskane dane s¹ pe³ne. Nie znaczy to, ¿e walka polityczna siê skoñczy³a. Kolejny jej etap nast¹pi po 30 wrzeœnia, kiedy Biuro Spisu Powszechnego oficjalnie og³osi pe³ne dane demograficzne z poszczególnych stanów. W parlamentach stanowych rozpocznie siê wówczas praca nad ustaleniem nowych granic okrêgów wyborczych, co zazwyczaj budzi du¿e kontrowersje. Generalnie rzecz bior¹c spis potwierdzi³ tendencje widoczne w USA od lat, czyli stagnacjê w przyroœcie ludnoœci w pó³nocno-wschodniej i œrodkowej czêœci kraju oraz jej przyrost w stanach tzw. Sun Be³t, czyli na po³udniu. W 1970 roku zachód i po³udnie kraju mia³y mniej ni¿ po³owê ogó³u ludnoœci kraju. Dziœ maj¹ mniej wiêcej 62 procent. í6

Dzieñ Flagi Rzeczypospolitej Polskiej

3 maja

Œwiêto Konstytucji 3 Maja

Wielka rola wci¹¿ przede mn¹ Z Barbar¹ Majewsk¹, znan¹ aktork¹ teatrów warszawskich i seriali telewizyjnych rozmawia Katarzyna T. Nowak. Dlaczego aktorstwo? Chcia³a pani przecie¿ zostaæ œpiewaczk¹ operow¹. Uczy³am siê œpiewu, ale w mojej rodzinie byli aktorzy i aktorstwo wydawa³o mi siê dope³nieniem mojej osobowoœci. Zawsze chcia³am graæ w teatrze. Moja profesorka od œpiewu zmar³a, lekcje siê skoñczy³y… Ona te¿ powtarza³a: „Basiu musisz zostaæ aktork¹”. Zdawa³am do Akademii Teatralnej. Wys³ano mnie na jedn¹ rolê do Teatru Dolnoœl¹skiego w Jeleniej Górze i zosta³am tam trzy lata. Nawet nie wiem kiedy teatr sta³ siê moj¹ przestrzeni¹. Po powrocie do Warszawy gra³am w teatrze Studenckim Teatrze Satyryków i wielu spektaklach: pracowa³am w Teatrze Rozmaitoœci, Pó³nocnym Centrum Sztuki i Teatrze Komedia. Jednoczeœnie by³am cz³onkiem studia teatralnego prowadzonego przez Ryszarda Peryta z kolegami i kole¿ankami, m.in. Andrzejem Sewerynem, Jerzym Zelnikiem, Ma³gorzat¹ Dziewulsk¹, Ew¹ Benesz. Wystawiliœmy spektakl wed³ug Juliusza S³owackiego Z³ota czaszka. Grywa³am te¿ w teatrach telewizji. By³o naprawdê intensywnie. Teatr, zw³aszcza w PRL by³ przestrzeni¹ wolnoœci.

l Barbara Majewska - Najtrudniejsza jest niepewnoϾ jutra.

Ale potem wesz³a pani tak¿e do filmu. W latach 70 zaczê³am graæ w filmie. Do dzisiaj goœcinnie pojawiam siê w polskich serialach. Z przykroœci¹ muszê jednak powiedzieæ, ¿e do fabu³y nie mam szczêœcia. Wci¹¿ marzê o dobrze napisanej roli w dobrym filmie fabularnym. Wycho-

wa³am siê na Bergmanie, marzy mi siê pog³êbione kino psychologiczne. Czyli rola ¿ycia ci¹gle przed pani¹? Tak. Dla Judi Dench czy Meryl Streep s¹ pisane specjalnie scenariusze. Na brak ról mimo wieku nie mog¹ narzekaæ. A jak to jest w Polsce z aktorkami starszego pokolenia? S¹ re¿yserzy, którzy bior¹ pod uwagê starszych aktorów. Ale takich filmów jest niewiele. Zw³aszcza, ¿e panuje moda na wspó³czesne komedie, czy komedie romantyczne, w których graj¹ g³ównie m³odzi aktorzy. Role dla aktorów starszego pokolenia polegaj¹ na zaufaniu. Re¿yser wie, co aktor sob¹ reprezentuje. Czego mo¿na siê po nim spodziewaæ. Nie ma niespodzianek. Aktorzy starszego pokolenia maj¹ po prostu wiêksze doœwiadczenie. Czy aktorki starszej daty, jak pani, zawodowo ró¿ni¹ siê czymœ od m³odych? Wczoraj obejrza³am w telewizji program muzyczny, w którym œpiewaj¹ seniorzy. Byli wspaniali! Pe³ni wigoru, energii. To jest pytanie o rolê starszych ludzi w spo³eczeñstwie. Aktor jest tylko lustrem. To przykre, ¿e scenarzyœci nie maj¹ wielu ról dla nas. í 13


2

KURIER PLUS 1 MAJA 2021

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

www.kurierplus.com

3

W poszukiwaniu nie-straconego czasu Profesora Zbigniewa Dar¿ynkiewicza nie ma ju¿ z nami. Zmar³ 28-go lutego pozostawiaj¹c rodzinê oraz ogromne grono wspó³pracowników, studentów, doktorantów i przyjació³ na ca³ym œwiecie. Dziêki internetowym kontaktom, wiadomoœæ o jego odejœciu rozesz³a siê szybko i zainicjowa³a przesy³anie kondolencji i wymianê wspomnieñ miêdzy tymi naukowcami, którzy pisali z nim podrêczniki, pracowali w laboratorium lub s³uchali jego wyk³adów w wielu krajach. Osoby te podkreœla³y wiedzê i pracowitoœæ Profesora a jednoczeœnie to, jak bardzo by³ uczynny w kontaktach zawodowych. Gdy potrzebna by³a rada pracownikowi laboratorium lub studentowi, profesor nigdy nie odmawia³, nigdy nie powiedzia³ jak bardzo jest zajêty albo ¿e w tym momencie nie mo¿e przerwaæ swojej pracy. Nie, on natychmiast siê podrywa³, gotów radziæ jak interpretowaæ wyniki badañ, albo poprawiæ metodê przygotowania materia³u doœwiadczalnego. Profesor Dar¿ynkiewicz urodzi³ siê w roku 1936 w Dzisnej na terenach kresowych, które po wojnie zosta³y Polsce odebrane. Rodzice profesora Dar¿ynkiewicza przenieœli siê z Kresów do miejscowoœci Skar¿ysko Kamienna, gdzie dorasta³ i chodzi³ do szko³y. Pocz¹tkowo marzy³ o karierze in¿yniera a jego zdolnoœæ technicznego myœlenia przyda³a siê i by³a widoczna w ca³ej zawodowej drodze. Nie zosta³ in¿ynierem, a ukoñczy³ Akademiê Medyczn¹ w Warszawie i pocz¹tkowo przygotowywa³ siê do specjalizacji w chirurgii. Wkrótce jednak zaj¹³ siê prac¹ badawcz¹ w Zak³adzie Histologii i Embriologii w tej¿e Akademii. Zespó³ asystentów tego Zak³adu nie tylko uczy³ studentów medycyny ale równie¿ pracowa³ z entuzjazmem naukowo. Dla m³odego doktora Dar¿ynkiewcza by³a to pasja i przygoda intelektualna i dlatego ¿artowa³ w tamtych czasach, ¿e „nie wierzy w ¿ycie poza laboratoryjne.” W roku 1967 zdecydowa³ siê wraz z ¿on¹ opuœciæ Polskê, aby pocz¹tkowo praco-

Jako m³ody pracownik Akademii Medycznej w Warszawie mia³ zaprzyjaŸnionego puszczyka, który towarzyszy³ mu w pracy naukowej.

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska ki

Prof. Zbigniew Dar¿ynkiewicz uwa¿any jest za „ojca” cytometrii przep³ywowej.

waæ w Szwecji, a nastêpnie w Stanach Zjednoczonych. Na decyzje wp³ynê³a nie tylko sytuacja polityczna w Polsce ale równie¿ znacznie wiêksze mo¿liwoœci badawcze w krajach zachodnich. W dziedzinie badañ biologicznych i medycznych potrzebna jest odpowiednia aparatura, której w Polsce w tamtych czasach brakowa³o. W póŸniejszym okresie pozwoli³o mu to przekazaæ do kraju swoje doœwiadczenia poniewa¿ profesor zaprasza³ stypendystów z Polski i w ten sposób móg³ pomóc w kszta³ceniu polskich lekarzy i naukowców, którzy zabierali do kraju przyswojon¹ na Zachodzie wiedzê i zaczynali prowadziæ badania w swoich laboratoriach. W 1995 roku zosta³ odznaczony za pomoc w rozwoju nauki w Polsce Krzy¿em Oficerskim Orderu za Zas³ugi dla Rzeczypospolitej Polskiej. Gdy przyjecha³ do USA cytometria przep³ywowa tzn. pomiar ró¿nych cech komórek przep³ywaj¹cych przez cytometr by³a dziedzin¹ pocz¹tkuj¹c¹. Obecnie jest powszechnie znana i udoskonalona. Ka¿de szpitalne laboratorium dysponuje cytometrem przep³ywowym aby dokonaæ diagnostyki miêdzy innymi bia³aczek. Doktor Dar¿ynkiewicz w³¹czy³ siê z entuzjazmem do opracowywania metod, którymi mo¿na siê pos³u¿yæ, aby dokonaæ pomiarów cytometrycznych. Z tego powodu, jest uznany za jednego z „ojców” cytometrii. Dalsze lata pracy sprawi³y, ¿e zosta³ pionierem w zakresie metod barwienia DNA przed pomiarem cytometrycznym i okreœlenia uszkodzeñ DNA pod wp³ywem ró¿nych zwi¹zków chemicznych. Opracowana przez niego metoda oznaczania œmierci (apoptozy) komórek tzw. TUNEL jest znana na ca³ym œwiecie. Przy pomocy w³aœnie tej metody mo¿na miêdzy innymi oznaczaæ skutecznoœæ leków stosowanych w onkologii. W czasie swojej kariery naukowej napisa³ 780 prac, by³ autorem lub wspó³autorem 15 ksi¹¿ek i opracowa³ osiem patentów. S¹ to niezwyk³e osi¹gniêcia w New York Medical College, gdzie pracowa³ przez ostatnie 40 lat.

sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

W Laboratorium Profesora goœcili stypendyœci z ró¿nych krajów œwiata.

Ze wzglêdu na rozwój cytometrii prof. Dar¿ynkiewicz widzia³ koniecznoœæ stworzenia organizacji skupiaj¹cej specjalistów zajmuj¹cych siê t¹ dziedzin¹ (ISAC) By³ jednym z twórców ISAC, które ma obecnie tysi¹ce cz³onków na ca³ym œwiecie i organizuje ogromne konferencje naukowe. Profesor stworzy³ te¿ wraz z innymi pionierami cytometrii przep³ywowej czasopismo Cytometry, w którym by³ cz³onkiem redakcyjnego zespo³u do koñca kariery naukowej. Ca³y szereg innych specjalistycznych czasopism zaprasza³o go do edytorskiej pracy i zawsze mog³o liczyæ na zrecenzowanie tekstu.

Po obronie pracy doktorskiej studenta z Indii. Profesor Dar¿ynkiewicz czwarty z prawej.

Odrêbn¹ form¹ dzia³alnoœci profesora to czas, który poœwiêci³ Fundacji Koœciuszkowskiej gdzie pe³ni³ funkcjê Cz³onka Executive Committee oraz Komitetu Stypendialnego. Pomys³ stworzenia listy wybitnych naukowców polskiego pochodzenia by³ szczególnym rodzajem aktywnoœci, dziêki której zebrano ponad 400 nazwisk pracuj¹cych w USA naukowo lekarzy, biologów i przedstawicieli nauk œcis³ych. S¹ wœród nich nobliœci i wybitni autorzy prac naukowych. Czas poœwiêcony Fundacji nigdy nie by³ w odczuciu profesora stracony a powstanie listy eminent scientist polskiego pochodzenia w USA – wa¿n¹ informacj¹ w kontaktach z naukowcami pracuj¹cymi w Polsce. Profesor od pocz¹tków swojej kariery naukowej a¿ do jej koñca pasjonowa³ siê ka¿dym zadaniem naukowym i mawia³: ”z natury jestem ciekawy”. Ta ciekawoœæ jak sprawdzi siê metoda lub wynik sprawia³a, ¿e praca by³a wykonywana z pasj¹. Praca dawa³a mo¿liwoœæ odpowiedzi na ciekawe pytania w onkologii i opracowanie metod, które póŸniej z powodzeniem mog³y byæ wykorzystane w innych laboratoriach na œwiecie.

Dorota Halicka

fotografia

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street

wydawcy

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Zosia ¯eleska-Bobrowski John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Brooklyn, NY 11222

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

4

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Nie jesteœmy sami Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Ka¿d¹ latoroœl, która nie przynosi we mnie owocu, odcina, a ka¿d¹, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosi³a owoc obfitszy. Wy ju¿ jesteœcie czyœci dziêki s³owu, które wypowiedzia³em do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was. Podobnie jak latoroœl nie mo¿e przynosiæ owocu sama z siebie - jeœli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, je¿eli we Mnie trwaæ nie bêdziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroœlami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, poniewa¿ beze mnie nic uczyniæ nie mo¿ecie. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latoroœl i uschnie. Potem j¹ zbieraj¹ i wrzucaj¹ w ogieñ, i p³onie. (J 15, 1-6)

S

eriale nie s¹ moimi ulubionymi produkcjami telewizyjnymi, chocia¿ zdajê sobie sprawê jak wielk¹ maj¹ widowniê. Pamiêtam z czasów, gdy mieszka³em w Polsce, wyludnione ulice w godzinach emisji seriali telewizyjnych w stylu Ptaki ciernistych krzewów. Wolê filmy z jakimœ przes³aniem. Na pewno do takich nale¿y debiutancki film Robin Wright pt. Land. G³ówna bohaterka Edee po œmierci mê¿a i ma³ego synka nie mo¿e siê odnaleŸæ w ¿yciu. Tragedia zrujnowa³a ca³e jej ¿ycie. Postanawia uciec od œwiata i zamieszkaæ w chacie w górach Wyoming. Chce byæ sama. Kiedy telefonuje do niej siostra, wyrzuca komórkê do kosza na œmieci. Po przybyciu do domku i wy³adowaniu rzeczy oddaje swój samochód. W³aœciciel domku ostrzega³ j¹, ¿e pozbycie siê pojazdu nie jest dobrym pomys³em. „Nic mi nie bêdzie” – odpowiedzia³a Edee. Minê³a piêkna jesieñ i przysz³a ostra zima, której bolesne skutki zaczê³a odczuwaæ Edee. Zda³a sobie sprawê, ¿e Ÿle jest przygotowana do samotnego ¿ycia na odludziu. Skoñczy³y siê zapasy jedzenia i opa³u. G³odna i zmarzniêta kuli siê w k¹cie domu, czekaj¹c na koniec. Miguel Borras, który polowa³ w górach, znalaz³ j¹ odwodnion¹ i wyg³odzon¹. Wezwa³ swoj¹ siostrê Alawê i oboje zajêli siê wycieñczon¹ Edee. Uratowali jej ¿ycie. Miguel wiedzia³, ¿e coœ tragicznego musia³o staæ siê w ¿yciu Edee, ale uszanowa³ jej tajemnicê, nie pytaj¹c o nic. Z biegiem czasu zdoby³ zaufanie m³odej kobiety. Zaproponowa³, ¿e nauczy j¹ polowaæ, ³owiæ ryby, aby mog³a prze¿yæ.

Edee spyta³a Miguela dlaczego jej pomaga „Stanê³aœ na mojej drodze” – odpowiedzia³. On wie co to jest ból, cierpienie, smutek. Rozumie tak¿e, ¿e ka¿dy szuka w³asnej drogi uzdrowienia. Wie tak¿e, ¿e ¿al, arogancja, ból i smutek bardzo destrukcyjnie wp³ynê³y na ¿ycie Edee. „Jestem w tym miejscu, poniewa¿ nie chcê przebywaæ wœród ludzi” – mówi Edee. Na co Miguel odpowiada: „Tylko ktoœ, kto nigdy nie by³ g³odny, myœli, ¿e g³ód to dobry sposób na œmieræ”. On równie¿ przeszed³ ¿yciow¹ tragediê, ale poradzi³ sobie z wyniszczaj¹cym smutkiem i poczuciem winy. Nie odizolowa³ siê od ludzi, ale z nimi i wœród nich odnajdowa³ radoœæ i poczucie sensu ¿ycia. Rozumia³, ¿e Edee potrzebuje czasu i przestrzeni, w której odnalaz³aby w³asn¹ drogê, która przez ból i cierpienie doprowadzi³aby j¹ do spokojnej przystani, gdzie odnalaz³aby najprawdziwsz¹ radoœæ ¿ycia. Wzruszaj¹ce zakoñczenie filmu daje nadziejê, ¿e Edee odnalaz³a drogê zejœcia z góry rozpaczy dziêki innym ludziom.

C

ierpienie, smutek, trauma s¹ nieod³¹cznymi elementami naszego ¿ycia. Niejeden raz chcielibyœmy uciec przed tym gdzieœ daleko, w sensie dos³ownym lub przenoœnym. Unikamy ludzi i chcemy w samotnoœci pozostaæ na swojej górze rozpaczy i poczucia wyrz¹dzonej nam krzywdy. A rzeczywistoœæ jest taka, ¿e potrzebujemy siebie nawzajem, aby przetrwaæ. Potrzebujemy tak¿e nawet naszych krzywdzicieli, aby skutecznie uleczyæ swoje rany przez wybaczenie. Przebaczenie to nasz wewnêtrzny akt, do którego nie potrzebujemy drugiej strony. Odpuszczamy winowajcy przewinienia, których siê dopuœci³ wobec

www.kurierplus.com

nas. Co on z tym zrobi, to jego sprawa. My musimy przebaczyæ dla w³asnego uzdrowienia. Twierdzenie, ¿e przebaczenie ma sens tylko wtedy, gdy druga strona uzna swoj¹ winê i przeprosi za pope³nione z³o, jest b³êdne. Przebaczenie ma dla nas sens, niezale¿nie od postawy drugiej strony.

Z

rozumienie i ¿yczliwoœæ Miguela z filmowej historii odzwierciedlaj¹ rzeczywistoœæ dzisiejszej Ewangelii: jesteœmy po³¹czeni ze sob¹ jak ga³¹zki winoroœli mocno zakotwiczone w winnym krzewie Bo¿ej mi³oœci. Winoroœl to biblijny symbol ludu Bo¿ego. Psalmista przedstawia Boga jako gospodarza, pielêgnuj¹cego winoroœl. Aby winoroœl owocowa³a konieczne jest jej przycinanie, które staje siê symbolem bolesnych ludzkich doœwiadczeñ, trudu. Jest to konieczne, aby wydaæ dobry owoc. Ale najwa¿niejsze jest zakotwiczenie latoroœli w winnym krzewie. Bez tego zakotwiczenia, nie tylko latoroœle nie wydaj¹ owocu, ale usychaj¹. Nadaj¹ siê tylko na spalenie. Najwa¿niejsze jest zakotwiczenie w mi³oœci Bo¿ej, która o¿ywia wszystkie ga³¹zki krzewu. Chrystus przypomina to w dzisiejszej Ewangelii: „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroœlami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, poniewa¿ beze mnie nic uczyniæ nie mo¿ecie. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latoroœl i uschnie”. Trwanie w Chrystusie to m.in.: 1. Kierowanie myœli do Boga. Przybiera to formê modlitwy w myœl s³ów œw. Teresy od Dzieci¹tka Jezus: „Modlitwa jest dla mnie wzniesieniem serca, prostym spojrzeniem ku niebu, okrzykiem wdziêcz-

noœci i mi³oœci zarówno w cierpieniu, jak i radoœci”. To spojrzenie ku niebu ustawia we w³aœciwej perspektywie nasze doczesne sprawy i nasze postêpowanie. 2. Prosiæ Boga o przewodnictwo w chwilach powodzenia i zagubienia. Z g³êbok¹ ufnoœci¹ zawierzaæ swoje sprawy Bogu, jak to czyni³ ks. Dolindo: „Jezu, Ty siê tym zajmij”. 3. S³uchaæ g³osu Jezusa. Œw. Pawe³ w Liœcie do Rzymian pisze: „Wiara rodzi siê ze s³uchania”. A zatem trzeba siêgn¹æ do Ÿród³a s³owa Bo¿ego jakim jest Biblia. Tak czêsto przegrywa ona z lektur¹ ksi¹¿ek rzekomo objawianych, w których zwarte s¹ ró¿nego rodzaju przepowiednie i wizje, które nie maj¹ odzwierciedlenia w prawdzie biblijnej. Poprzez lekturê Biblii poznajemy, jak kszta³towa³a siê relacja Boga z cz³owiekiem na przestrzeni historii. Poznajemy Bo¿y plan odkupienia i Jego obietnice. W tym œwietle odkrywamym, jak powinno wygl¹daæ nasze ¿ycie, ¿ycie ka¿dego chrzeœcijanina. Wiedza o Bogu, któr¹ czerpiemy z Pisma Œwiêtego, jest nieocenionym Ÿród³em w kszta³towaniu naszego ¿ycia wed³ug woli Bo¿ej. 4. Wprowadzaæ naukê Jezusa w ¿ycie, bo jak pisze œw. Jakub: „Tak te¿ i wiara, jeœli nie by³aby po³¹czona z uczynkami, martwa jest sama w sobie”. A zatem owocem naszej wiary maj¹ byæ czyny dokonywane z mi³oœci do Boga i bliŸniego. Je¿eli tych czynów nie ma, to taki cz³owiek jest tylko teoretykiem wiary, która nie ma ¿adnego pozytywnego wp³ywu na ¿ycie i nasze zbawienie. 5. Postêpowaæ jak Chrystus, gdy chodzi o mi³oœæ Boga i bliŸniego. W chwilach podejmowania decyzjistawiamy sobie pytanie: Co zrobi³by Chrystus w tej sytuacji? 6. Otworzyæ siê na Ducha œwiêtego. W Jego mocy bêdziemy trwaæ w Chrystusie, jak w winnym krzewie i wydamy owoce, o których pisze œw. Pawe³ w Liœcie do Galatów: „Owocem zaœ Ducha jest: mi³oœæ, radoœæ, pokój, cierpliwoœæ, uprzejmoœæ, dobroæ, wiernoœæ, ³agodnoœæ, opanowanie”. m

Grupa Pro-Life zaprasza Grupa Pro-Life œw. Maksymiliana Kolbe, zaprasza do udzia³u w Krucjacie Ró¿añcowej Matki Bo¿ej z Fatimy w Obronie ¯ycia Poczêtego, 1 maja o 17:00 przed koœcio³em Œw. Antoniego i Alfonsa, Greenpoint. Bêdziemy siê modliæ z transparentami o zaniechanie aborcji, eutanazji, ma³¿eñstw tej samej p³ci; o powrót Ameryki do Boga. Info: brat Jan 347 938 8362


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

www.kurierplus.com

5

Co to jest ubezpieczenie PIP Je¿eli zastanawiasz siê co to jest ubezpieczenie PIP, to byæ mo¿e znasz je pod nazw¹ ,,ubezpieczenie No-Fault''. Ubezpieczenie No-Fault jest dostêpne dla mieszkañców Nowego Jorku, którzy uczestniczyli w wypadku samochodowym. Œwiadczenia z tytu³u No-Fault s¹ czêœci¹ polisy ubezpieczeniowej nowojorskich pojazdów, w których znajdujesz siê (jako kierowca lub pasa¿er) w czasie wypadku samochodowego. Jeœli jesteœ pieszym potr¹conym przez pojazd, to równie¿ mo¿esz kwalifikowaæ siê do œwiadczeñ z tytu³u No-Fault w ramach polisy ubezpieczeniowej pojazdu, który Ciê potr¹ci³. Œwiadczenia te podlegaj¹ nowojorskiemu prawu ubezpieczeñ No-Fault i pokrywaj¹ procent utraconych zarobków, a tak¿e rachunki i wydatki medyczne. Mo¿esz mieæ prawo do œwiadczeñ z tytu³u No-Fault, nawet jeœli przyczyn¹ wypadku by³ Twój pojazd. Nie kwalifikujesz siê do œwiadczeñ z tytu³u No-Fault, jeœli uleg³eœ wypadkowi w swoim w³asnym (lub nale¿¹cym do Twojego wspó³ma³¿onka) nie ubezpieczonym pojeŸdzie. Nie bêdziesz siê równie¿ kwalifikowaæ do œwiadczeñ z tytu³u No-Fault, jeœli w momencie wypadku prowadzi³eœ motocykl. Przyjrzyjmy siê wiêc dok³adniej temu, co to jest ubezpieczenie PIP i czego mo¿emy siê spodziewaæ, gdy wnioskujemy o wyp³atê œwiadczeñ. W Nowym Jorku ka¿dy ubezpieczony samochód objêty jest ochron¹ ubezpieczeniow¹ No-Fault w wysokoœci co najmniej 50 000 dolarów na ka¿d¹ osobê znajduj¹c¹ siê w pojeŸdzie. Aby mieæ pewnoœæ, ¿e otrzymasz maksymalne œwiadczenia, musisz z³o¿yæ wniosek o œwiadczenia z No-Fault w ci¹gu 30 dni od wypadku. Ogólnie rzecz bior¹c, mo¿esz otrzymywaæ wyp³aty z tytu³u utraconych zarobków w wysokoœci 80% twojego wynagrodzenia brutto, maksymalnie do 2000 dolarów miesiêcznie. Mo¿esz równie¿ otrzymaæ zap³atê za otrzymane leczenie. Twoi lekarze prowadz¹cy musz¹ przed³o¿yæ rachunki medyczne ubezpieczycielowi od No-Fault w ci¹gu 45 dni od odbytego leczenia – w przeciwnym razie mog¹ nie otrzymaæ pokrycia kosztów swoich us³ug.

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004

Jeœli lekarze nie zastosuj¹ siê do zasady 45 dni, mo¿esz staæ siê osobiœcie odpowiedzialny za naliczane rachunki. Ponadto ubezpieczyciel od No-Fault mo¿e skierowaæ Ciê na „niezale¿ne” badanie lekarskie, tzw. IME. Lekarze przeprowadzaj¹cy IME s¹ zatrudniani przez Twojego ubezpieczyciela od No-Fault, aby potwierdziæ Twoje obra¿enia. Nie s¹ to lekarze prowadz¹cy – przeprowadzane przez nich badanie jest wykonywane wy³¹cznie z myœl¹ o korzyœci firmy ubezpieczeniowej. Jeœli lekarz od IME zbada Ciê i stwierdzi, ¿e nie potrzebujesz leczenia, któremu jesteœ poddawany, to ubezpieczyciel mo¿e odmówiæ Ci wyp³aty przysz³ych œwiadczeñ. Jeœli lekarz od IME stwierdzi, ¿e dalsze leczenie nie jest konieczne, to ubezpieczyciel od No-Fault wyda decyzjê odmown¹, w wyniku której Twoje œwiadczenia z No-Fault przestan¹ byæ wyp³acane. Stawienie siê na IME w zwi¹zku z ubezpieczeniem No-Fault jest obowi¹zkowe. Jeœli tego nie zrobisz, to nie otrzymasz dalszych œwiadczeñ z tytu³u No-Fault. Chocia¿ badania te nazywane s¹ „niezale¿nymi”, to prawda jest taka, ¿e ci lekarze pracuj¹ dla firmy ubezpieczeniowej. Oznacza to, ¿e dzia³aj¹ oni pod presj¹ swoich pracodawców (firm ubezpieczeniowych),

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

¯yczê Ci nadziei

aby odmówiæ wyp³aty œwiadczeñ z tytu³u No-Fault. Dlatego wa¿ne jest, aby natychmiast skonsultowaæ siê z prawnikami od No-Fault, którzy pomog¹ Ci z Twoim wnioskiem i upewni¹ siê, ¿e wszyscy Twoi lekarze prowadz¹cy posiadaj¹ prawid³owe informacje dla celów No-Fault. Jako doœwiadczeni prawnicy zajmuj¹cy siê wypadkami samochodowymi w Nowym Jorku, kancelaria The Platta Law Firm zajmie siê Twoim wnioskiem o No-Fault, jak równie¿ roszczeniem z tytu³u

www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

obra¿eñ cia³a. Wiemy dok³adnie co to jest ubezpieczenie PIP i w jaki sposób ubezpieczyciele próbuj¹ ograniczyæ wyp³atê nale¿nych œwiadczeñ, dlatego doradzimy Ci, jak zachowaæ siê podczas IME, aby chroniæ Twoje prawa, a jeœli bêdzie to konieczne, to weŸmiemy udzia³ w badaniu razem z Tob¹. m

122 Nassau Avenue, Brooklyn, New York 11222 tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332 e-mail: joannagwozdzlaw@gmail.com

Bardzo proszê o kontakt pod numer (718) 349-2300 aby umówiæ siê na bezp³atn¹ konsultacjê w celu omówienia Pañstwa sprawy. NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne.

Jest w budowaniu czegokolwiek w ¿yciu spora dawka nadziei, ¿e siê uda. ¯yczê Ci tej nadziei… Nie porzucaj narzêdzi do budowy spraw takich jak wiara, nadzieja i mi³oœæ tylko dlatego, ¿e masz doœæ… Zawsze ktoœ gdzieœ, kiedyœ, ma doœæ. Zobacz proszê kto przychodzi do Jezusa na kartach ewangelii. Przychodz¹ ludzie, którzy maj¹ doœæ. I to jest ten moment, kiedy Jezus pokazuje, jak u¿ywaæ w³aœciwie narzêdzi by budowa czegoœ wartoœciowego w ¿yciu nie by³a pora¿k¹. Pokazuje czym jest naprawdê mi³oœæ, o co chodzi w wierze, co kryje siê za nadziej¹?

PORADY W ZAKRESIE:

¯yczê Ci dobrych ludzi wokó³, ¿eby w razie czego po¿yczyli Ci swych narzêdzi: ich wiary, ich nadziei, ich mi³oœci bo wtedy zrozumiesz si³ê wspólnoty, która chce budowaæ i ³¹czyæ. Taka jest w³aœnie definicja chrzeœcijañstwa. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

v v v v v v v v

TESTAMENTY TRUSTS HOME CARE MEDICAID NURSING HOME MEDICAID POWER OF ATTORNEY HEALTH CARE PROXY PRAWO SPADKOWE NIERUCHOMOŒCI


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

6

Nowy Jork traci w Kongresie í1 Innymi s³owy si³a polityczna stanów po³udniowych i zachodnich roœnie, a si³a stanów œrodkowych i wschodnich maleje lub pozostaje na niezmienionym poziomie. Oprócz Nowego Jorku, Kalifornii i Ohio, po jednym kongresmenie strac¹ równie¿ stany: Pensylwania, Illinois, Zachodnia Wirginia i Michigan. Poza Teksasem i Floryd¹ zyskaj¹: Pó³nocna Karolina, Kolorado, Oregon i Montana. W stanie Nowy Jork liczba ludnoœci zmniejszy³a siê w 48 z 62 okrêgów administracyjnych (counties). W Illinois tak¹ sam¹ tendencjê widaæ w 93 na 102 okrêgi. Nowy Jork by³ bardzo blisko utrzymania dotychczasowego statusu. Gdyby doliczono siê o 89 osób wiêcej reprezentacja w Kongresie USA pozosta³aby niezmieniona. Spis powszechny zaowocowa³ równie¿ innymi niespodziankami. Stan Arizona, który wed³ug przypuszczeñ demografów powinien zyskaæ kongresmena, nie zyska³. Ogólnie liczba ludnoœci w Stanach Zjednoczonych wynosi obecnie 331 mln 449 tys. Wzrost w stosunku do ostatniej dekady wyniós³ 7,4 proc. W 1930 r. zanotowano minimalnie mniejszy wzrost, o 7,3 proc.

Najbardziej niepokoj¹c¹ statystyk¹ jest zmniejszaj¹ca siê liczba urodzeñ, która maleje od okresu Wielkiej Recesji z 2008 roku. Obecnie w USA ¿yje wiêcej ludzi po 80-tce ni¿ dzieci w wieku dwóch lat i m³odszych. Malej¹ca liczba urodzeñ i ni¿szy przyp³yw imigrantów mog¹ zwiastowaæ trwa³¹ tendencjê ni¿szego przyrostu rzeczywistego, co zbli¿a³oby Stany Zjednoczone do Europy i Rosji, gdzie szybko starzej¹ce siê spo³eczeñstwo jest coraz wiêkszym problemem. W stanach, które w wyniku spisu powszechnego bêd¹ mia³y mniejsz¹ liczbê kongresmanów, niekoniecznie dosz³o do spadku liczby ludnoœci. Przyrost jest w nich jednak ni¿szy ni¿ w innych czêœciach kraju. Widaæ to dobrze na przyk³adzie Kalifornii, która przez trzydzieœci lat notowa³a szybki wzrost urodzeñ, imigrantów i migrantów z innych czêœci USA. Teraz Kalifornia traci na rzecz stanów takich jak Teksas, czy Nevada, gdzie koszty ¿ycia s¹ znacznie ni¿sze. Wed³ug ostatnich danych w Kalifornii liczba urodzeñ zmniejszy³a siê a¿ o 10 proc. w stosunku do ostatniego spisu. Stan ten przyj¹³ te¿ o 44 proc. mniej imigrantów.

Tomasz Bagnowski

Zachêcamy do czytania nas w internecie:

www.kurierplus.com

www.kurierplus.com

Widziane z Warszawy

Kazimierz Wierzbicki

Miasto w pandemii

20 kwietnia l¹dujê w Warszawie. Spotykam siê z mam¹, która niedawno skoñczy³a 99 lat. Obawia³em siê, ¿e odprawa paszportowo-sanitarna potrwa co najmniej godzinê. Tymczasem funkcjonariusz Stra¿y granicznej pyta mnie: Panie Kazimierzu, czy ma Pan szczepionki? Pokazujê zaœwiadczenie z dwukrotnego szczepienia Pfizerem i po chwili wychodzê z terminalu. Poniewa¿ samolot przyby³ 50 minut wczeœniej, a odprawa zajê³a tylko kilka minut, nikt na mnie nie czeka. Dopiero po prawie godzinie pojawia siê moja siostra. Wsiadamy do taksówki i jedziemy do mamy na Grochów. * Nastêpnego dnia wybieram siê „na miasto”. Warszawa sprawia wra¿enie wymar³ej. Na Nowym Œwiecie i Krakowskim Przedmieœciu pozamykane kawiarnie, restauracje, sklepy, ksiêgarnie. Bardzo ma³o ludzi na ulicach. W po³udnie jestem umówiony na dziedziñcu Uniwersytetu z kimœ, komu mam przekazaæ przesy³kê z USA. Przychodzê kwadrans wczeœniej i siadam na ³awce przed bibliotek¹ uniwersyteck¹. Dziedziniec uczelni jest czysty i zadbany, ale zupe³nie pusty. Zegar wybija po³udnie. Przypomina mi siê jak 53 lata temu w tym miejscu, równie¿ o dwunastej, rozpoczyna³ siê wiec studentów Warszawy protestuj¹cy przeciw zdjêciu „Dziadów” Mickiewicza ze sceny Teatru Narodowego. Po chwili pojawia siê mój „kontakt”, któremu wrêczam przesy³kê. Nastêpnie idê spacerkiem przez Plac Pi³sudskiego. Mijam Grób Nieznanego ¯o³nierza i kierujê siê w stronê Pa³acu Kultury. Na Marsza³kowskiej nieco wiêcej ludzi. Na stacji metra Centrum „do³adowujê” za jedyne 50 z³ Kartê Miejsk¹. Taka karta (wa¿na na rok) przys³uguje osobom powy¿ej 66 roku ¿ycia. Jej posiadacze mog¹ korzystaæ za darmo ze wszystkich œrodków komunikacji miejskiej ³¹cznie z kolej¹ podmiejsk¹. * W Polsce, jak i w wielu krajach œwiata, istniej¹ powa¿ne ró¿nice w podejœciu do zwalczania epidemii koronawirusa. Ogólnie rzecz bior¹c spo³eczeñstwo dzieli siê na sanitarystów i libera³ów. Ci pierwsi s¹ za przed³u¿eniem lockdownu i utrzymaniem wielu restrykcji. Ci drudzy nawo³uj¹ do otwarcia domów towarowych, restauracji, kin, teatrów czy si³owni. Niektóre komentarze podkreœlaj¹, ¿e obostrzenia zwi¹zane z lockdownem maj¹ znikomy wp³yw na poziom zachorowañ i zgonów spowodowanych wirusem. Podaje siê przyk³ad Florydy i Teksasu, gdzie otwarcie placówek rozrywkowych nie wp³ynê³o na wzrost zachorowañ. Byæ mo¿e, ¿e tam gdzie przed³u¿a siê lockdown chodzi o utrzymanie „dyscypliny”. Prawdopodobnie taka sytuacja istnieje w Polsce. * W nadchodz¹ce œwiêta majowe zdecydowana wiêkszoœæ Polaków pozostanie w do-

mu. Rz¹d nie zdecydowa³ siê na poluzowanie i otwarcie hoteli i oœrodków wypoczynkowych, chocia¿ poziom zachorowañ i zgonów znacznie siê obni¿y³. 26-go kwietnia zanotowano ok. 3500 zaka¿eñ i tylko 22 zgony. Jeszcze dwa tygodnie temu liczba zachorowañ przekracza³a 20 tysiêcy. Pewne restrykcje zniesiono w jedenastu województwach. 19-go kwietnia czêœæ uczniów klas I – III wróci³a do szkó³. Kr¹¿¹ pog³oski, ¿e po œwiêtach majowych naukê wznowi¹ uczniowie wszystkich klas szkó³ podstawowych a byæ mo¿e i œrednich. Tymczasem opublikowano wyniki badañ opinii publicznej oceniaj¹ce dzia³ania w³adz w zwalczaniu epidemii. Tylko 4 procent respondentów stwierdzi³o, ¿e rz¹d wykonuje dobr¹ robotê. Interesuj¹ce, ¿e mniej ni¿ jeden procent odpowiedzi stwierdza, ¿e lepiej ze swych obowi¹zków wywi¹zywa³aby siê opozycja gdyby przejê³a w³adzê. * Mówi siê o mo¿liwoœci przyspieszonych wyborów. Przewiduje siê, ¿e w razie utraty wiêkszoœci sejmowej przez prawicê, powo³ano by rz¹d techniczny. Wymienia siê nawet nazwisko premiera takiego rz¹du. Zosta³by nim lider ludowców W³adys³aw Kosiniak-Kamysz. Taka sytuacja mog³aby zaistnieæ, gdyby partia Jaros³awa Gowina odesz³a z koalicji rz¹dowej, w której od pewnego czasu trwaj¹ tarcia. Nie widaæ jednak aby dosz³o do tego w najbli¿szym czasie. Koalicjanci PiS-u – Porozumienie i Solidarna Polska zdaj¹ sobie sprawê ze swej s³aboœci. Obie partie uzyskuj¹ w sonda¿ach poparcie w granicach jednego do dwóch procent. * Sporo spekulacji wywo³uje sprawa zbli¿aj¹cego siê g³osowania sejmowego nad zatwierdzeniem unijnego Funduszu Odbudowy zwanego Krajowym Planem Odbudowy (KPO). Pieni¹dze z tego programu maj¹ byæ przeznaczone na uzdrowienie gospodarki po recesji spowodowanej epidemi¹ koronawirusa. Polsce mia³aby przypaœæ olbrzymia suma 136 mld euro. Odby³o siê spotkanie premiera Morawieckiego z przedstawicielami Lewicy, którzy zadeklarowali poparcie dla KPO zg³aszaj¹c jednoczeœnie pewne warunki. Chodzi m.in. o wybudowanie 75 tysiêcy tanich mieszkañ na wynajem. Rz¹d wyrazi³ na to zgodê. Poparcie Lewicy jest niezwykle wa¿ne, poniewa¿ nie wiadomo jak zachowaj¹ siê koalicjanci PiS-u: Solidarna Polska i Porozumienie. Natomiast Koalicja Obywatelska, która jeszcze kilka tygodni temu popiera³a KPO zareagowa³a nerwowo na wiadomoœæ o porozumieniu PiS – Lewica. By³y minister w rz¹dzie PO-PSL Bart³omiej Sienkiewicz oœwiadczy³, ¿e Lewica zdradzi³a opozycjê, wyborców i polsk¹ demokracjê. * Spada popularnoœæ szefa PO Borysa Budki. Kr¹¿y opinia, ¿e jest on tylko teoretycznym liderem partii. W ubieg³ym tygodniu pose³ PO Pawe³ Zalewski wyda³ oœwiadczenie, w którym domaga siê zwo³ania Rady Krajowej Platformy w celu przedyskutowania problemu przywództwa w partii. Parlamentarzysta zaznaczy³ m.in: „Jesteœmy w kryzysie z powodu przesuwania siê partii z centrum na lewo, notowania spadaj¹, powinna byæ wiêc tak¿e dyskusja o jakoœci przywództwa”. Komentarze wskazuj¹, ¿e odejœcie Budki z kierownictwa PO by³oby na korzyœæ by³ego lidera partii Grzegorza Schetyny. Niewykluczone, ¿e móg³by on wróciæ na swe dawne stanowisko szefa Platformy. m


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania W sobotê 24 kwietnia na ulicach East Village i Greenwich Village odby³o siê istne œwiêto wiosny. Kto ¿yw wyszed³ z domu, by p³awiæ siê w s³oñcu. Tak¿e pensjonariusze domów opieki spo³ecznej wyturlali siê na wózkach inwalidzkich do pobliskich ogródków, gdzie wystawili twarze na dzia³anie z³otych promieni. Rzeki ludzi przemieszcza³y siê we wszystkich kierunkach, jakby spodziewa³y siê, ¿e tu, czy tam nast¹pi coœ wa¿nego. Wszyscy ze smartfonami w rêkach. Z trudem przeciska³em siê przez wiêksze i mniejsze grupy rozradowanych m³odych ludzi, czekaj¹cych cierpliwie a¿ zwolni siê miejsce w restauracjach i piwiarniach, wype³nionych do granic pandemii. Z trudem te¿ przeciska³em siê przez t³um przechodniów id¹cych po s³oñce i rozrywki na nabrze¿a przy East River i Hudson River. A tam odbywa³y siê pikniki, ze smakowitymi zapachami unosz¹cymi siê nad trawnikami. Na boiskach mecz za meczem, a na œcie¿kach rowerowych rowerzysta za rowerzyst¹ i deskorolkowiec za deskorolkowcem. Wielu okolicznych mieszkañców przyby³o równie¿ na imprezy odbywaj¹ce siê w Tompkins Square i na Washington Square. Wszêdzie uœmiechy i œmiechy. Zewsz¹d s³ychaæ by³o rozgwar. Radoœæ z istnienia czu³o siê w powietrzu. Grubawi policjanci podrygiwali w takt muzyki dochodz¹cej z ró¿nych zak¹tków. Tu i tam roz³o¿one by³y stoliki, przy których dy¿urowali aktywiœci ruchu BLM („Czarne ¿ycie ma znaczenie”). Zapisywali chêtnych i przyjmowali datki wk³adane do s³oików. Obok krêcili siê ¿ebrz¹cy Murzyni. Niektórzy byli ju¿ dobrze zawiani, podobnie jak Polacy le¿¹cy na parkowych ³awkach. Na molo wcinaj¹cym siê w Hudson liczne cia³a sma¿y³y siê na s³oñcu niczym na patelni. Na pobliskich ³¹czkach i pod s¹siednimi drzewami tulili siê do siebie zakochani, nie wy³¹czaj¹c ch³opaków tul¹cych siê do ch³opaków. Przy polach tenisowych sporo by³o kibiców. Co chwila rozbrzmiewa³y okrzyki i brawa nagradzaj¹ce celne odbicie pi³eczki. Nad Hudsonem biegacze i przy East River biegacze. Niektórzy z ciê¿arkami w rêkach. Na Washington Square tradycyjnie odbywa³y siê ró¿ne gry i zabawy, popisy sprawnoœciowe i g³oœne opowiadanie

Tydzieñ na kolanie Wtorek Upadek Oscarów. Nieca³e dziesiêæ milionów Amerykanów obejrza³o relacjê. W zesz³ym roku gala mia³a 26,5 mln, piêtnaœcie lat temu po 50-60 milionów widzów. Nie dziwi wcale. Hollywood zamiast robiæ to, co umia³o najlepiej – zabawiaæ ludzi filmami lub zmuszaæ ich do myœlenia – zamieni³ siê w polit-poprawn¹ wytwórniê nowoczesnej politgramoty. Skoncentrowani na sobie celebryci, zadowoleni z siebie, wyg³aszaj¹ referaty niczym ze zjazdów partii komunistycznej. Kto bêdzie ogl¹da³ takie badziewie? Ja, kiedyœ, zawsze. Od dwóch lat nawet nie wiem kto nominowany do czego ani kto wygra³. ¯ycie jest gdzie indziej. Œroda „Jeœli s³uchasz czego z niechêci¹ lub z oburzeniem, umiej siê pohamowaæ i nie dopuszczaj, aby usta twoje wymówiæ mia³y jakieœ gwa³towne s³owo, które by kogo b¹dŸ zgorszyæ mog³o”. XV-wieczne „O naœladowaniu Chrystusa” a brzmi jak poradnik w czasach Facebooka i Twittera…

Andrzej Józef D¹browski

niewyszukanych dowcipów, zaœ nieopodal pianista gra³ dawne przeboje na pianinie ustawionym w jednej z alejek. W Tompkins Square Park natrafi³em na wystêpy jakichœ wytatuowanych muzyków. Wrzeszczeli ile si³ w p³ucach i trzêœli siê przy mikrofonie tak, jakby cierpieli na chorobê œwiêtego Wita. W piosenkach du¿o by³o buntów i nienawiœci. W drugiej czêœci nast¹pi³y wezwania do wspólnych szaleñstw. Co bardziej temperamentni osobnicy wskakiwali na estradê i po trzêsionce odbytej ze œpiewaj¹cymi, rzucali siê w dó³ na rêce swych kumpli lub na pod³o¿one materace. Wielu s³uchaczy tak¿e mia³o tatua¿e. Niektórzy niemal na ca³ym ciele, nie wy³¹czaj¹c twarzy. Z dala wygl¹dali jak nie ludzie, tylko… No w³aœnie kto? A mo¿e co?

$

Kiedy piszê te s³owa, na tarasie, który jest poni¿ej moich okien, widzê m³odziutk¹ tancerkê æwicz¹c¹ ró¿ne pas, skoki, piruety, sk³ony. Tañczy w zwiewnej sukni nie tylko nogami, ale tak¿e rêkami. Jej smuk³e d³onie wykonuj¹ w powietrzu jakieœ tajemne znaki. Chwytam za lornetkê – dziewczyna jest œliczna. Ma delikatne rysy twarzy, takie¿ gesty, wiotkie cia³o i grube czarne w³osy do pasa. Na tym¿e tarasie zdaje mi siê wrêcz zjawiskowa. Mam nadziejê, ¿e jeszcze j¹ na nim zobaczê. Mo¿e w Miêdzynarodowym Dniu Tañca przypadaj¹cym 29 kwietnia? Z tej okazji wyœlê ¿yczenia moim zaprzyjaŸnionym tancerzom w Pary¿u i Warszawie. Jak¿e ich lubiê.

$

Im jestem starszy, tym bardziej doceniam mojego ojca. Wbija³ mi tyle cennych rzeczy do g³owy! Niestety by³em na wiele z nich oporny, zw³aszcza na naukê praktycznych umiejêtnoœci przydatnych w ¿yciu codziennym. Dzisiaj tego ¿a³ujê. Nie ciekawi³o mnie majsterkowanie, usprawnianie, naprawianie, budowanie, odnawianie. Nie pali³em siê te¿ do prac stolarskich, sadowniczych i warzywniczych. Owszem, musia³em mu w nich pomagaæ, kiedy wraca³ z pracy, ale robi³em to bez cienia entuzjazmu. Ojciec uwa¿a³, ¿e uprawianie ogrodu mo¿e byæ tyle¿ szko³¹ cierpliwoœci, co terapi¹ na ró¿ne bol¹czki a nawet rozmow¹ z Bogiem. Có¿ zatem mia³em robiæ, sadzi³em z nim ró¿ne drzewa, pieli³em warzywa i pompowa³em do konewek niezliczone iloœci wody. A tu ciekawe ksi¹¿ki czeka³y i takie¿ przygody siê czai³y, a tu koledzy z polany wo³ali, by trochê z nimi pochuliganiæ lub pograæ w to, czy tamto. W dodatku niektóre dziewczêta z s¹siedztwa wy-

Czwartek Wpis Paw³a Reszki na Facebooku. Najlepszy w Polsce reporta¿ysta. Fragment z „Polityki”. Poczytajcie, warto: Przez rok pandemii opisywa³em potworne rzeczy. Podawa³em siê za sanitariusza, jeŸdzi³em w karetce. Patrzy³em jak na OIT- ach w samotnoœci umieraj¹ ludzie, w¹cha³em smród gnij¹cych stóp cukrzycowych, które nadawa³y siê do odciêcia. Ale to co us³ysza³em podczas tej rozmowy przebi³o wszystko. Rozmowa z pielêgniark¹ ze szpitala tymczasowego na MTP w Poznaniu, gdzie 30 marca zabrak³o tlenu – Pani jest pielêgniark¹. – Tak, od wielu lat. Mam du¿e doœwiadczenie. – Ale tamten dy¿ur by³ szczególny. – Tak, czegoœ takiego jeszcze nie prze¿y³am. Zegary z pomiarem ciœnienia tlenu w instalacji s¹ na ka¿dej ze œcian szczytowych budynku, w którym jest szpital tymczasowy. Normalnie mamy 5 barów. Rano, po przyjœciu na zmianê kole¿anka nawet zwraca³a uwagê, ¿e tych 5 barów nie ma, ale us³ysza³a, ¿e to nie nale¿y do jej obowi¹zków. Ciœnienie spada³o. Gdy podniesiono alarm by³o 2, 7 bara, w ci¹gu 20 minut spad³o do 0,3 bara. – Co robiliœcie? – Najpierw szukaliœmy tego tlenu. Przesuwaliœmy ³ó¿ka dalej od Ÿród³a tlenu. Myœl¹c, ¿e mo¿e w jakimœ najdalszym odcinku instalacji coœ zosta³o. Nie by³o to racjonalne, ale próbowaliœmy. Potem przysz³o polecenie, ¿eby zakrêcaæ kurki

gl¹da³y tak ³adnie i pachnia³y tak wiosennie… A tu, jak nie podlewanie, to pielenie. Jak nie pielenie, to obowi¹zkowe g³oœne czytanie siostrom stosownych ksi¹¿ek. Z uczuciem, by lepiej je rozumia³y. Z wyraŸn¹ dykcj¹ i prawid³owym akcentowaniem! Ojciec dba³ te¿ o mój rozwój fizyczny. Sam by³ wysportowany i zgrabny. W dodatku uchodzi³ za bardzo przystojnego. Panie wodzi³y za nim wzrokiem. I to nie tylko na pla¿y. Ci¹gle coœ æwiczy³. Uczy³ mnie p³ywania, wios³owania, rzucania oszczepem, skoków o tyczce, skoków w dal, pchniêæ kul¹, rzutów pi³k¹ rêczn¹, gry w pi³kê no¿n¹. Niestety do tego ostatniego nie mia³em ¿adnego zami³owania. Wola³em biegi i wyœcigi rowerowe, choæ zawsze z nim przegrywa³em. Nie mia³em te¿ cierpliwoœci do grzebania w samochodach i motocyklach, ani do naprawiania telewizora. Ojciec z³oœci³ siê, ¿e nic a nic nie jestem techniczny, ani elektroniczny. A taki w³aœnie powinien byæ w jego mniemaniu ch³opak z prawdziwego zdarzenia. £apa³ siê za g³owê, kiedy planowa³em studiowanie filozofii. Psychologia nie by³a dlañ nauk¹. Na socjologiê patrzy³ z podejrzliwoœci¹. Kiedy dowiedzia³ siê, ¿e w koñcu idê na polonistykê, bo na filozofiê i na socjologiê nie by³o przyjêæ, kaza³ mi s³uchaæ w radiu audycji z udzia³em s³awnych profesorów jêzyka i literatury. Przed spektaklami Teatru Telewizji musia³em s³uchaæ razem z nim prelekcji wyg³aszanych przez znawców dramatu, sk¹din¹d równie znakomitych, jak same przedstawienia. Chcia³, ¿ebym w przysz³oœci by³ kimœ takim jak Stefan Treugutt czy Stanis³aw Marczak-Oborski i mówi³ tak¹ polszczyzn¹, jak¹ w³ada³ Kazimierz Rudzki, zaprzyjaŸniony z nim aktor. Musia³em tak¿e obowi¹zkowo ogl¹daæ „Monitor” – sobotni magazyn telewizyjny podsumowuj¹cy polityczne wydarzenia tygodnia i uczyæ siê dobrych manier od redaktora Karola Ma³cu¿yñskiego. Dla jasnoœci sytuacji dodam, ¿e ojciec by³ antykomunist¹ straszliwie przeæwiczonym na Wschodzie i by³ym wiêŸniem stalinowskim. Wieczorami s³ucha³ „Wolnej Europy” i „G³osu Ameryki” tak namiêtnie, jakby spodziewa³ siê, ¿e w kolejnych wiadomoœciach og³oszony zostanie upadek komuny i przywrócenie niepodleg³oœci Polski. Ba³ siê, ¿e wylej¹ mnie ze studiów za udzia³ w walkach i strajkach podczas Wydarzeñ Marcowych. Jednoczeœnie dawa³ mi lekcje niepodrêcznikowej historii. Uczy³ pokory i uwa¿nego s³uchania m¹drzejszych od siebie. Nie zd¹¿y³em mu za to podziêkowaæ, bo odszed³ na wieki, kiedy stan¹³em na progu doros³oœci. Z biegiem lat rozumia³em go coraz lepiej. m

z tlenem l¿ejszym pacjentom, ¿eby tlenu w instalacji starczy³o dla ciê¿szych. (…) Jak reagowali na to zakrêcanie zaworów? To by³y takie straszne pytania. – Jakie? – „Dlaczego mi to robisz? Przecie¿ ja siê duszê”. – Chory tak pani¹ zapyta³? – Tak, ale ja wykonywa³am przecie¿ polecenie. Robi³o siê coraz bardziej dramatycznie. Krzyki, p³acz kobiet. Niektóry chorzy sami, na powrót odkrêcali te zawory. Sycza³o okropnie, ale tam ju¿ nie by³o tlenu. Wyci¹gali do mnie rêce: „Proszê mnie st¹d zabraæ” albo prosili „Proszê do mnie podejœæ”. – Podchodzi³a pani? – Nie by³o czasu. Trzeba by³o ratowaæ tych co siê dusili, szukaæ butli. Lekarze chodzili i decydowali kto jest reanimacyjny, a kto nie. – Co to znaczy? – Kogo ratowaæ, a kogo nie (…) Cz³owiek bez tlenu jest jak topielec. Oni gestykulowali rêkami, pokazywali, ¿e siê dusz¹. Potem ju¿ tylko œmieræ. Twarz robi siê szara, usta sine. Piana. Oczy mêtne, zapadaj¹ siê. Na naszym oddziale zmar³ jeden pacjent w czasie, gdy zabrak³o tlenu (…) Z³apa³ moj¹ kole¿ankê za rêkê: ‘Prze¿y³em raka p³uc, nie chcê siê teraz udusiæ, uratuj mnie”. Kole¿anka posz³a szukaæ butli dla tego cz³owieka. – Znalaz³a? – Kole¿anka, doœwiadczona pielêgniarka, podchodzi do dyrektora i pyta, dlaczego

nie po¿yczy butli od s¹siadów. Dyrektor: „A kto pani tu teraz butle da?” Ta dziewczyna mówi, ¿e za³atwi. Dzwoni przez komórkê do swojego macierzystego szpitala po³o¿niczego przy ul Polnej, jest jakieœ 600 metrów st¹d. Nastêpnie bierze szpitalny samochód dostawczy z kierowc¹: ‘Wsiadaj, kurwa, jedziesz!”. Na po³o¿niczy to butle ju¿ czeka³y przygotowane na rampie do za³adunku. Wszyscy tylko siê tam dziwili, ¿e pielêgniarka za³atwia takie rzeczy. Wróci³a butle rozesz³y siê w ci¹gu sekundy. Rozumie pan, ¿e pielêgniarka jecha³a po butle? Przera¿aj¹cy by³ chaos, jakby nikt niczym nie dowodzi³. Jakby nie by³o ¿adnych procedur. Algorytmów postêpowania. W ka¿dym razie ten chory prze¿y³. Mówi³ jej potem: „Zd¹¿y³aœ z t¹ butl¹”. – Satysfakcja? – Najpiêkniejsza nagroda (…) Trzydzieœci dwa lata politycy wszystkich opcji politycznych w Polsce majstruj¹ przy „reformie s³u¿by zdrowia” i nic: jak by³ syf, przez który umieraj¹ ludzie, tak jest. By³y kasy chorych, zwiêkszone sk³adki, szpitale centralne, Bóg wie, co jeszcze, a jak ba³agan i zapaœæ by³y, tak s¹. To wszystko trzyma siê tylko dziêki zaanga¿owaniu lekarzy i pielêgniarek oraz co m¹drzejszych dyrektorów. Pandemia tylko wywlek³a na oczy wszystkich stan s³u¿by zdrowia. Mam nadziejê, ¿e jakaœ partia w koñcu og³osi jak zamierza zrobiæ z tym porz¹dek. I dlaczego to jest priorytet numer jeden a inne rzeczy s¹ wtórne. Znaczy nie, nie mam takiej nadziei… Jestem realist¹.

Jeremi Zaborowski


Nr 220

Nowy Jork

Mariusz Zaruski

Mariusz Zaruski jako oficer kawalerii Legionów Polskich, ok. 1917 r.

1 maja 2021

(cz.2)

Oficerowie i ¿o³nierze Szwadronu Przybocznego Naczelnika Pañstwa, 1923 r. Trzeci od lewej p³k Mariusz Zaruski.

Genera³ Mariusz Zaruski. Najczêœciej tak w³aœnie tytu³owany, choæ tytu³ów do s³awy znalaz³oby siê wiêcej. By³ cz³owiekiem renesansu: malarzem, poet¹, marynarzem, taternikiem, ratownikiem, narciarzem, doskona³ym wojskowym, anga¿owa³ siê w dzia³alnoœæ spo³eczn¹ i niepodleg³oœciow¹. Niezmordowany orêdownik morskiej sprawy Rzeczypospolitej, wychowawca pokolenia ¿eglarzy. Tak jak wszyscy patrioci równie¿ i Zaruski nie móg³ pogodziæ siê z utrat¹ niepodleg³oœci Polski. W 1912 roku wszed³ do konspiracyjnych struktur Zwi¹zku Walki Czynnej, wst¹pi³ te¿ do zalegalizowanego przez w³adze austriackie Towarzystwa Sportowo-Gimnastycznego „Strzelec”. W jego szeregach pozna³ „pierwszego u³ana” Pi³sudskiego i swojego przysz³ego dowódcê W³adys³awa Belinê-Pra¿mowskiego. Pod pseudonimem Aleksander Iwanicki pe³ni³ w „Strzelcu” funkcjê instruktora dru¿yn kawaleryjskich. Z chwil¹ wybuchu pierwszej wojny œwiatowej cz³onkowie „Strzelca” zostali zmobilizowani do tworzonej przez Pi³sudskiego si³y zbrojnej, która u boku pañstw centralnych mia³a biæ siê przeciw Rosji. 5 sierpnia 1914 roku Zaruski wyruszy³ na czele zakopiañskiej kompanii piechoty w kierunku Kielc, gdzie mia³ spotkaæ siê z innymi oddzia³ami strzeleckimi Pi³sudskiego. Stacjonuj¹c w Kielcach 20 sierpnia przeszed³ do oddzia³ów kawaleryjskich, zasili³ szeregi 1. szwadronu kawalerii rtm. W³adys³awa Beliny-Pra¿mowskiego, gdzie ze stopnia szeregowego awansowa³ do wachmistrza, a potem do stopnia oficerskiego. U schy³ku 1914 roku jednostka zosta³a przemianowana na 1. dywizjon kawalerii i w³¹czona do nowo powsta³ej I Brygady Legionów. W listopadzie beliniaków rzucono na beskidzki odcinek frontu. W czasie kampanii podhalañskiej polscy kawalerzyœci pokonali Rosjan w bitwie na prze³êczy Chyszówki oraz w boju pod Marcinkowicami. Otworzyli tym samym drogê na Nowy S¹cz, zajêty przez legionistów w grudniu. W styczniu 1915 roku Zaruski – awansowany na oficera II rangi – obj¹³ stanowisko komendanta Szko³y Narciarskiej Legionów. Ju¿ jednak w marcu te-

Generalny komisarz Komitetu Floty Narodowej genera³ Mariusz Zaruski na audiencji u prezydenta RP Ignacego Moœcickiego.

go roku wróci³ do macierzystego 1. dywizjonu, gdzie zosta³ dowódc¹ szwadronu. Po zatwierdzeniu przez Komendê Legionów oddzia³ów Beliny jako 1. Pu³ku U³anów Legionów Polskich, stan¹³ na czele dywizjonu i awansowa³ na rotmistrza. Do czasu kryzysu przysiêgowego latem 1917 roku, kiedy beliniacy zostali internowani, a oddzia³ rozformowany, wzi¹³ udzia³ w kilkudziesiêciu bitwach i potyczkach podczas ciê¿kich walk na Wo³yniu i Polesiu (1915–1916). Po dymisji Pra¿mowskiego obj¹³ 21 lipca 1917 roku dowodzenie pu³kiem. Tej funkcji nie sprawowa³ d³ugo, poniewa¿ ju¿ 1 paŸdziernika z powodu odmowy z³o¿enia przysiêgi na wiernoœæ cesarzom niemieckiemu i austriackiemu, zosta³ uwiêziony w twierdzy przemyskiej. Zwolniony po dwóch miesi¹cach, wróci³ do Zakopanego, gdzie z polecenia Komendanta obj¹³ dowództwo nad podhalañskimi strukturami Polskiej Organizacji Wojskowej. Zaruski na czele swej góralskiej kompanii wyzwoli³ polskie wsie na Spiszu i Orawie, za co gen. Edward Rydz-Œmig³y awansowa³ go w grudniu 1918 roku do rangi majora. Jako ¿e by³ doœwiadczonym kawalerzyst¹, skierowano go do Komisji Regulaminów Jazdy. Opracowa³ tam dwa bardzo wa¿ne regulaminy s³u¿bowe: Nauka jazdy konnej i Rz¹d koñski. Regulaminy zosta³y zatwierdzone przez Sztab Generalny i by³y doskona³¹ podstaw¹ wiedzy kawaleryjskiej. 19 lutego 1919 roku wódz naczelny marsza³ek Pi³sudski mianowa³ Zaruskiego dowódc¹ 11. pu³ku u³anów. Nied³ugo potem pu³k skierowano pod Wilno. Dnia 19 kwietnia oddzia³ Zaruskiego zdoby³ œmia³ym atakiem wileñ-

Te w¹sy, brwi mocne i dobroæ ukryta w rysach generalskich, serdecznoœæ i prostota ¿o³nierska, pod oznakami zaszczytu, dostojnoœci, pod mundurem, który wzbudza szacunek i ka¿e staæ na bacznoœæ. Do tego opisu dodajmy wyprostowan¹, sportow¹ sylwetkê, zdradzaj¹c¹ lata systematycznych treningów, a tak¿e spojrzenie: z jednej strony zdecydowane, znamionuj¹ce osobê zasadnicz¹ i zdyscyplinowan¹, z drugiej – ³agodne, z którego mo¿na wyczytaæ fantazjê i artystyczn¹ wra¿liwoœæ.

ski dworzec kolejowy, po czym dotar³ w g³¹b miasta. Za ten wyczyn podano Zaruskiego do odznaczenia Orderem Virtuti Militari V klasy, a 11. pu³k jako pierwsza jednostka polska, która wkroczy³a do miasta, otrzyma³ od mieszkañców Wilna sztandar z napisem Obroñcom swoim – wdziêczne Wilno. Mariusz Zaruski 1 czerwca zosta³ awansowany do rangi pu³kownika, a 11. pu³kiem u³anów dowodzi³ do dnia 31 lipca 1920 roku, kiedy to zosta³ czasowo skierowany do Oficerskiej Stacji Zbornej w Warszawie. Przez ca³y okres walk na Bia³orusi i Litwie pokaza³ siê jako dobry dowódca, a jego ¿o³nierze brali udzia³ w najsro¿szych walkach. Miesi¹ce nieustannych bojów przynios³y Zaruskiemu piêciokrotne odznaczenie Krzy¿em Walecznych. Potem przeszed³ do dyspozycji Ministerstwa Spraw Wojskowych, z przeznaczeniem przejœcia do rezerwy lub na emeryturê. Jednak dziêki swej legionowej przesz³oœci jesieni¹ 1922 roku zosta³ mianowany dowódc¹ 23. Pu³ku U³anów Grodzieñskich, wchodz¹cego w sk³ad Brygady Wileñskiej. Dowództwo pe³ni³ do lutego 1923 roku, kiedy zosta³ powo³any na stanowisko generalnego adiutanta Prezydenta RP Stanis³awa Wojciechowskiego. Podczas po¿egnania poprosi³ swego nastêpcê, aby zwolni³ z aresztu polowego wszystkich przebywaj¹cych tam ¿o³nierzy. Zamieszka³ Warszawie przy ul. Ossoliñskich, nieopodal Pa³acu Saskiego. Do jego obowi¹zków jako adiutanta g³owy pañstwa nale¿a³o informowanie o nastrojach panuj¹cych w armii i pracach podejmowanych przez Ministerstwo Spraw Wojskowych, przedstawianie wniosków

o u³askawienie w sprawach znajduj¹cych siê w kompetencji s¹dów wojskowych oraz dowodzenie prezydenck¹ kompani¹ przyboczn¹. Du¿o czasu poœwiêca³ na literackie opisy swoich podró¿y oraz redagowanie ksi¹¿ek przygotowywanych do druku. 15 sierpnia 1924 r., w dniu Œwiêta Wojska Polskiego, zosta³ awansowany do stopnia genera³a brygady. Poniewa¿ by³ cz³owiekiem Pi³sudskiego, Ÿle znosi³ walkê miêdzy marsza³kiem a prezydentem. Stara³ siê byæ lojalny wobec obu. Gdy jednak sprawy zaczê³y siê komplikowaæ, w kotle intryg k³êbi¹cych siê wokó³ osoby Wojciechowskiego, poœród dzia³añ poprzedzaj¹cych przewrót majowy, Zaruski ze swoim prostolinijnym charakterem, poczu³ siê zagubiony. Wyjœcie znalaz³ w przejœciu w stan spoczynku z dniem 30 kwietnia 1926 roku, oficjalnie z powodu wieku. Nie dorobi³ siê ¿adnego maj¹tku. Utrzymywa³ siê z emerytury i pracy literackiej. Jeszcze podczas swej s³u¿by jako adiutant prezydenta RP gen. Mariusz Zaruski w³¹czy³ siê czynnie w rozwój polskiego ¿eglarstwa. W roku 1924 by³ jednym z za³o¿ycieli Yacht-Klubu Polska i jego pierwszym komandorem. Z jego inicjatywy rok póŸniej dosz³o do zakupu jednostki „WiteŸ” – pierwszego polskiego jachtu pe³nomorskiego, na którego pok³adzie odby³ pierwszy rejs pod polsk¹ bander¹ do Szwecji i Danii. Po przejœciu w stan spoczynku móg³ siê poœwiêciæ morskiemu wychowaniu m³odzie¿y. Edukacja m³odego pokolenia by³a w jego przekonaniu najwa¿niejszym elementem „wyprowadzenia Polaków na morze”. Zaruski przyczyni³ siê do reaktywowania w 1927 roku Komitetu Floty


Kapitan „Zawiszy Czarnego” za sterem, druga po³owa lat trzydziestych XX w.

Narodowej, maj¹cego koordynowaæ spo³eczn¹ zbiórkê pieniêdzy na zakup okrêtów dla Marynarki Wojennej i by³ jego sekretarzem generalnym. Pierwszym spektakularnym efektem dzia³alnoœci Komitetu by³o zakupienie w 1929 roku „Daru Pomorza” ze sk³adek mieszkañców województwa. Fregata s³u¿y³a studentom Pañstwowej Szko³y Morskiej w Gdyni jako ¿aglowiec szkolny. Wszystko sz³o naprawdê dobrze i wydawa³o siê, ¿e realizacja wizji morskiej potêgi Polski to tylko kwestia czasu. A jednak w obliczu kryzysu gospodarczego idea budowy silnej floty straci³a na znaczeniu. W 1932 roku uchwa³¹ Sejmu Komitet Floty Narodowej rozwi¹zano. Zaruski zaj¹³ siê pisaniem poradników ¿eglarskich, opowiadañ marynistycznych i felietonów do gazet. W przedmowie do ksi¹¿ki Wœród wichrów i fal komentowa³ z lekkim wyrzutem: „P³ywa³em, […] mok³em i marz³em na pok³adach jachtów nie po to, a¿eby z Was uczyniæ sportowców, lecz dlatego, a¿ebyœcie Wy, jako Polacy, poznali morze, uczuciem z nim siê zwi¹zali, uznali je za w³asn¹ bezcenn¹ wartoœæ, bez której nie ma ¿ycia dla dzisiejszej Polski”. W latach trzydziestych genera³ by³ czo³ow¹ postaci¹ w polskim ¿eglarstwie, zaczynem wielu inicjatyw i niekwestionowanym autorytetem. Coraz mocniej anga¿owa³ siê w morskie kszta³cenie harcerzy. W 1929 roku zosta³ g³ównym instruktorem w Oœrodku Szkolenia Morskiego w Jastarni, funkcjonuj¹cym przy Pañstwowym Urzêdzie Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. W tej dzia³aj¹cej we wspó³pracy ze Zwi¹zkiem Harcerstwa Polskiego placówce przez trzy kolejne sezony letnie prowadzi³ kursy na stopnie ¿eglarza i sternika morskiego. W 1930 roku funkcjonowa³o 26 dru¿yn wodniackich, które zrzesza³y 830 harcerzy. Natura przywódcy, organizatora i spo³ecznika znów dosz³a do g³osu. „Trzeba daæ mo¿noœæ m³odym ludziom poznaæ morze, odbywaæ podró¿e nie na le¿akach wygodnych parostatków, ale w pracy, przygodach, a czasem i niebezpieczeñstwie ¿aglowych okrêtów. W twardym trudzie ¿eglarskim hartuj¹ siê charaktery” – przekonywa³. W 1934 roku harcerze zorganizowali zbiórkê pieniêdzy, za które kupili w Danii stary trzymasztowy szkuner. Nadawa³ siê do generalnego remontu, ale stocznia ¿¹-

Mariusz Zaruski przemawia do m³odzie¿y z pok³adu „Zawiszy”.

ka³ w domku ogrodnika w ogrodzie da³a astronomicznej kwoty. Okrêt botanicznym pod fa³szywym nazosta³ wiêc przeprowadzony do zwiskiem. Jednak w wyniku denunGdyni i harcerze sami zabrali siê cjacji przez porucznika Wojska Poldo pracy. Z gór sprowadzono cieskiego Józefa Paska w³adzom œli, którzy pracowali za symboNKWD, 10 grudnia 1939 roku zoliczne wynagrodzenie. Nieodp³atsta³ aresztowany i osadzony we nie pomagali pracownicy stoczni. lwowskim wiêzieniu Brygidki. Jacht z inicjatywy Zaruskiego naPo intensywnym œledztwie, zwany „Zawisza Czarny”, by³ flauznany za „element spo³ecznie gowym szkunerem polskich harniebezpieczny” zosta³ skazany na cerzy. W 1935 roku kierownictwo piêæ lat ³agru w Kraju KrasnojarHarcerskich Dru¿yn ¯eglarskich skim. Z wiêzienia „Brygidki” Zapoprosi³o gen. Zaruskiego o objêcie funkcji kapitana. Ju¿ w czerw- „Zawisza Czarny” pod pe³nymi ¿aglami. Rok 1937. W trakcie II Wojny ruskiego przetransportowano do cu tego roku ¿aglowiec wyp³yn¹³ Œwiatowej, do roku 1943, pod nazw¹ Schwarzer Husar, s³u¿y³ Niemcom Krasnojarskiego Kraju do Cherw rejs do Kopenhagi, Antwerpii, do szkolenia podchor¹¿ych Kriegsmarine. W koñcu porzucony i pozosta- sonia pod Odess¹. Ostatni raz wiony w³asnemu losowi, niszcza³ czekaj¹c na ratunek. Odnaleziony ju¿ po ma³¿onkowie spotkali siê na stacji Londynu i Amsterdamu. W czasie rejsów na „Zawiszy” wojnie, zosta³ sprowadzony do Gdyni, niestety nie nadawa³ siê ju¿ do re- kolejowej w Chersoniu, gdzie pani Izabela przekaza³a mê¿owi staujawni³y siê najpe³niej humani- montu. W 1949 r. odholowano go na wody Zatoki Puckiej i zatopiono. rannie wycerowane skarpetki styczne cechy Zaruskiego: roztropny, doœwiadczony, serdeczny stosunek na œwiecie, zdolnym równie¿ do ¿eglugi i trochê uzbieranych papierosów. Wiosn¹ 1941 roku genera³ zapad³ na do podkomendnych, wyrozumia³oœæ, po- podbiegunowej. Wzbudza³ podziw wœród goda ducha, ¿elazna dyscyplina z jedno- polskiej m³odzie¿y, która na jego pok³a- krwaw¹ dyzenteriê i w ciê¿kim stanie trafi³ czesn¹ trosk¹ o powierzonych mu ludzi. dzie odwiedzi³a dwadzieœcia siedem por- do szpitala wiêziennego. Wycieñczony trudami ¿ycia, ciê¿kimi przes³uchaniami, g³oCnoty pedagogiczno-wychowawcze przy tów w dziesiêciu krajach. dowymi racjami ¿ywnoœciowymi zachowaniu wysokiej kultury organizm, nie sprosta³ chorobie. Mawspó³¿ycia stwarza³y niepowta- Pod ¿aglami „Zawiszy” ¿ycie p³ynie jak w baœni, rzaln¹ atmosferê podró¿y morskich Czy to w sztormie, czy w ciszy, czy w pogodny dzieñ jasny. riusz Zaruski zmar³ 8 kwietnia 1941 roku. Zosta³ pochowany na wiêzienpod jego dowodzeniem, o czym Bia³e ¿agle na masztach, a ich widok mocarny, nym cmentarzu, jednak nie uda³o siê chêtnie wspominali m³odzi ¿egla- W sercu radoœæ i si³a, to „Zawisza” jest „Czarny”. ustaliæ dok³adnej lokalizacji grobu. rze. Mówili do niego: „Czuwaj, Kiedy grot ma dwa refy – fala pok³ad nam zmywa, Ma on dwie symboliczne mogidruhu kapitanie!”, na co on odpo- To za³oga „Zawiszy” czuje wtedy, ¿e p³ywa. ³y. Morsk¹ nad Zatok¹ Puck¹ i górwiada³: „Czuwajcie na morzu!” Wiêc pop³yñmy raz jeszcze w tê dal cich¹ bez koñca, sk¹, na Starym Cmentarzu na PêkZnany z powiedzenia: „W twar- Aby u¿yæ swobody, wiatru, morza i s³oñca. sowym Brzyzku w Zakopanem, dym trudzie ¿eglarskim hartuj¹ siê Mimo napiêtego grafiku rejsów Zaruski gdzie w 1971 roku ods³oniêto symboliczny charaktery”, by³ jednoczeœnie dla ¿eglarskiej braci niczym ojciec. Wymaga³ wiele, nie zaniedbywa³ dzia³alnoœci pisarskiej. nagrobek. 11 listopada 1997 roku, z inicjaale te¿ zachêca³ w³asnym przyk³adem. W latach 1935–1939 opublikowa³ trzy tywy harcerzy, z³o¿ono tam urnê z ziemi¹ Kiedy pok³ad by³ brudny, sam chwyta³ ksi¹¿ki wspomnieniowe. Szczególn¹ popu- pobran¹ z dziesiêciu miejsc cmentarza za kube³ z wod¹ i szczotkê, a po chwili larnoœci¹ cieszy³a siê pozycja Wœród wi- w Chersoniu. W tym samym roku odznawszyscy szli w jego œlady i szorowali de- chrów i fal, bêd¹ca reminiscencj¹ z wypraw czono gen. Zaruskiego poœmiertnie Krzyski. O swej misji genera³ opowiada³: „Byæ ¿eglarskich. Ostatni¹ publikacj¹ sygnowan¹ ¿em Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Pamiêæ o nim nie przemija. Czczony by³ kapitanem Zawiszy to rzecz odpowie- nazwiskiem genera³a by³ wydany w 1938 dzialna. Szkolê harcerzy bez kwalifikacyj. roku instrukta¿owy podrêcznik Ma³y kod i jest jak Polska d³uga i szeroka. Najbardziej Materia³ surowy. Ca³e noce czuwam na do u¿ytku jachtów i mniejszych statków we- charakterystyczn¹ spuœcizn¹ po Mariuszu Zaruskim jest ¿aglowiec, który, sprowadzopok³adzie. Opiekujê siê nimi jak oj- d³ug Miêdzynarodowej Ksiêgi Sygna³ów. W koñcu sierpnia 1939 roku „Zawisza ny ze szwedzkiej stoczni, od 1946 roku ciec. I dziœ jak¿e zadowolony byæ mogê, maj¹c ju¿ dobrych oficerów, doskona³e Czarny” mia³ wyjœæ w osiemnasty rejs z harce- pod nazw¹ „Genera³ Zaruski” s³u¿y wychorzami. Do rejsu nie dosz³o. W obliczu atmosfe- waniu morskiemu. W Tatrach znajdziemy rozsadniki „bakcyla morskiego”. Nigdy pod jego komend¹ nie wydarzy³ ry nadchodz¹cej wojny genera³ postawi³ ¯leb Zaruskiego i Rysê Zaruskiego na Orlej siê niebezpieczny wypadek, pomimo licz- do dyspozycji w³adz wojskowych swoj¹ oso- Perci – najtrudniejszym znakowanym szlanych sztormów i burz a ¿aglowiec odby³ bê. Wróci³ do Warszawy, i gdy nie przyjêto go ku turystycznym w ca³ych Tatrach. Wiele ³¹cznie siedemnaœcie rejsów, przemie- do wojska ze wzglêdu na zaawansowany szkó³, hufce harcerskie, domy i ko³a turyrzy³ 14 tys. mil morskich. W okresie piê- wiek, mia³ ju¿ siedemdziesi¹t dwa lata, uda³ styczne nosz¹ jego imiê. W porcie w Gdyni ciu lat, SY” Zawisza Czarny” by³ naj- siê z ¿on¹ na Wo³yñ, a nastêpnie do Lwowa, stoi jego pomnik. Na molo w Pucku zosta³a wiêkszym ¿aglowcem skautowym gdzie zaopiekowali siê nim harcerze. Zamiesz- ods³oniêta £aweczka Mariusza Zaruskiego. W kilku miastach Zaruski zosta³ patronem ulicy. Ka¿dy, kogo zafascynuj¹ polskie góry lub polskie morze prêdzej lub póŸniej pozna jego nazwisko, jego historiê i jego legendê. Przyg. J. Szczepkowska

ZDJ. NAC

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava.swap@gmail.com tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Ostatnie zdjêcie Mariusza Zaruskiego, wykonane w wiêzieniu po aresztowaniu przez NKWD.

Grób Mariusza Zaruskiego na Pêksowym Brzyzku w Zakopanem.

Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

10

www.kurierplus.com

GRUBE RYBY I PLOTKI

93. gala wrêczenia Oscarów, z powodu koronawirusa, wymaga³a od przyznaj¹cej wyró¿nienia Amerykañskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej du¿ej kreatywnoœci. G³ówna czêœæ uroczystoœci odbywa³a siê na stacji kolejowej Union Station w Los Angeles, ale z czêœci¹ wrêczaj¹cych i nominowanych ³¹czono siê tak¿e w Londynie, Pary¿u, Seulu czy Sydney. Liczba goœci w L. A. zosta³a ograniczona do 170 osób. „W czasie ceremonii gwiazdy nie musia³y mieæ na twarzach masek antywirusowych; zak³adaæ mia³y je dopiero w przerwach na reklamy. – Kiedy s³yszycie: „akcja!”, zdejmujecie maseczki. Na has³o „ciêcie!”, zak³adacie – pouczano gwiazdy na pocz¹tku ceremonii” – czytamy w doniesieniach prasowych. Równie¿ kolejnoœæ wrêczania nagród by³a zupe³nie inna ni¿ dotychczas. Ceremonii nie zwieñ-

Chloé Zhao - najlepsza re¿yseria

czy³a – jak to zwykle bywa³o – nagroda dla najlepszego filmu, ale… dla aktorów pierwszoplanowych. 93. gala wrêczenia Oscarów przesz³a do historii za spraw¹ zwyciêstwa Chloé Zhao, drugiej w historii kobiety ze statuetk¹ za najlepsz¹ re¿yseriê (a pierwszej o kolorze skóry innym ni¿ bia³y). Zhao otrzyma³a równie¿ Oscara za najlepszy film – nagrodzone zosta³o jej „Nomadland”. Daniel Kaluuya odebra³ nagrodê za najlepsz¹ drugoplanow¹ rolê mêsk¹ w dramacie „Judasz i Czarny Mesjasz”. Sieæ b³yskawicznie zareagowa³a na mowê, któr¹ wyg³osi³, przyjmuj¹c statuetkê. Aktor rozpocz¹³ od podziêkowañ dla rodziny i Boga, mówi³ o obdarowywaniu innych mi³oœci¹, a nastêpnie przeszed³ do... seksu swoich rodziców, czym wzbudzi³ konsternacjê u cz³onków rodziny obecnych na ceremonii.

Najlepsi aktorzy drugoplanowi – Yuh-Jung Youn i Daniel Kaluuya

Wszystkich zachwyci³a aktorka koreañska Yuh-Jung Youn, która otrzyma³a Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej za rolê w filmie w „Minari”. Starsza pani, nazywana „koreañsk¹ Meryl Streep” za¿artowa³a, ¿e w tym specjalnym dniu wybacza wszystkim Amerykanom i Europejczykom, ¿e Ÿle wymawiaj¹ jej nazwisko. Aktorka kilkakrotnie przerywa³a mowê, by siê uspokoiæ – jednak z emocji nie p³aka³a, a raczej okazywa³a weso³oœæ, co wywo³a³o pozytywn¹ reakcjê zgromadzonych na gali. Zaczepi³a te¿ Brada Pitta, który wrêcza³ jej statuetkê. „Nareszcie! Mi³o mi poznaæ! Gdzie pan by³, gdy krêciliœmy”? – za¿artowa³a. Pitt by³ producentem nagrodzonego filmu. Furorê wywo³a³a Glenn Close. Choæ nie otrzyma³a statuetki, jej wystêp i tak przejdzie do historii... Chodzi o taniec „Da Butt”, który aktorka zaprezentowa³a zgromadzonym. „By³ to segment „zgadnij, co to za piosenka” przygotowany przez odpowiedzialnego za oprawê muzyczn¹ Questlove'a. Close prawid³owo rozpozna³a piosenkê „Da Butt” i pewnie z radoœci wywo³anej dobr¹ odpowiedzi¹ zatañczy³a do utworu” – czytamy. Ale wiêkszoœæ komentatorów uwa¿a, ¿e Oscary ju¿ dawno straci³y swój blask. I tegoroczna ceremonia by³a nudna i przewidywalna. Statuetki za najlepsze role pierwszoplanowe zgarnêli: fenomenalna Frances McDormand („Nomadland”) i Anthony Hopkins („The Father”). Aktor wrêczenie nagrody… przespa³. 83-letni Hopkins nie pojawi³ siê na gali, ani nie ³¹czy³ siê z prowadz¹cymi internetowo. „Tony by³ akurat w miejscu, w którym dorasta³: w Walii. Spa³, gdy o czwartej rano przyszed³em przekazaæ mu wiadomoœæ, ¿e dosta³ Oscara” – poinformowa³ wieloletni agent aktora, Jeremy Barber. Doda³, ¿e Hopkins by³ „szczêœliwy i wdziêczny”. Aktor nagra³ krótkie wideo, które zamieœci³ na Instagramie, w którym podziêkowa³ za przyznanie mu nagrody i wspomnia³ zmar³ego Chadwicka Bosemana, który by³ nominowany w tej samej kategorii. Jak podaje Reuters, Hopkins jest najstarszym laureatem Oscara. Tegoroczna gala by³a wyj¹tkowa dla twórczyñ: aktorek, re¿yserek, scenarzystek. Nagrodzono siedem kobiet w szeœciu kategoriach: re¿yseria, scenariusz oryginalny, kostiumy, charakteryzacja oraz najlepsza piosenka. Oscary otrzyma³y: Chloé Zhao (Najlepsza re¿yseria i Najlepszy film) Emerald Fennell (scenariusz oryginalny do obrazu „Obiecuj¹ca. M³oda. Kobieta.”, Ann Roth (nagroda za kostiumy do filmu „Ma Rainey: Matka bluesa”), Mia Neal i Jamika Wilson (Najlepsza charakteryzacja w filmie „Ma Rainey: Matka bluesa”), a tak¿e

piosenkarka H.E.R. (za utwór „Fight for You” do filmu „Judasz i Czarny Mesjasz”. £¹cznie 70 kobiet otrzyma³o w sumie 76 nominacji, z czego dwie dosta³y wiêcej ni¿ jedn¹. To rekordowy wynik w historii Amerykañskiej Akademii Filmowej. *

FOT. PAWE³ STAUFFER

Najlepsi aktorzy pierwszoplanowi – Anthony Hopkins i Frances McDormand

Weronika Kwiatkowska

Halina Fr¹ckowiak

Tysi¹ce koncertów, od lat wierna publicznoœæ, Diamentowy Mikrofon na festiwalu w Opolu w 2016 roku. „Ma³ego elfa”, nuci³a kiedyœ ca³a Polska, a dziœ internauci pisz¹, ¿e to hity wszechczasów. Halina Fr¹ckowiak debiutowa³a w 1963 roku na Festiwalu M³odych Talentów w Szczecinie. Zawsze w zgodzie ze sob¹, nawet jeœli p³ynê³a pod pr¹d. Szokowa³a oryginalnymi strojami. Prze³omem w jej ¿yciu sta³ siê 1990 rok. Mia³a wypadek samochodowy, nie by³o wiadomo, czy bêdzie chodziæ. „Marzy³am wtedy o jednym – ¿eby móc biegaæ. O œpiewaniu nie myœla³am” – powiedzia³a w jednym z wywiadów. Lata 80. to czas jej najwiêkszych przebojów: „Papierowy ksiê¿yc”, „Serca gwiazd”, „Dancing Queen”. Halina Fr¹ckowiak skoñczy³a w³aœnie 74 lata. Nadal wystêpuje, nagrywa i nie myœli o emeryturze. Na pytanie, co jest jej ¿yciow¹ prawd¹, odpowiada: „Najwa¿niejsza prawda to jest po prostu prawda. Co jeszcze… Dobro, piêkno, szlachetnoœæ, czyli wszystko to, co buduje, a nie wyniszcza. Przecie¿ ludzie nie musz¹ ani tak strasznie siê œcigaæ, ani ze sob¹ walczyæ. Dla ka¿dego jest miejsce. Wierzê, ¿e wszyscy rodzimy siê czyœci i dobrzy. A gdyby tak wszyscy mieli potrzebê i wytrwa³oœæ w poszukiwaniu piêkna i dobra, to czy nie by³oby lepiej”. Dla Haliny Fr¹ckowiak bardzo wa¿na jest wiara. Piosenkarka czêsto powtarza: „Mam oczekiwania, marzenia, ale wszystko oddajê woli Boga”. I dodaje, ¿e nie wyobra¿a sobie, jak mo¿na ¿yæ bez wiary. „Je¿eli o coœ proszê, to zawsze koñczê: „Niech siê stanie zgodnie z Twoj¹ wol¹”. Wierzê, ¿e Bóg wie, co jest dla mnie najlepsze. Wierzê te¿, ¿e odpowiedzi na najwa¿niejsze pytania mamy w sobie. Wystarczy ws³uchaæ siê w siebie i zaufaæ intuicji” – podsumowuje. Wszystkiego najlepszego! I jeszcze wielu aktywnych i twórczych lat. m


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Arboretum „Lasy liœciaste s¹ szczególnie atrakcyjne dla kochanków wiosn¹, przed rozwojem liœci. Tak jak fotografowie maj¹ swoj¹ z³ot¹ godzinê, gdy s³oñce chyli siê ju¿ ku zachodowi albo dopiero wschodzi, tak kochankowie leœni maj¹ swój „z³oty tydzieñ”. To, kiedy on przypada, zale¿y ju¿ od roku i miejsca. U nas, w Karpatach, to okres od po³owy kwietnia do pocz¹tku maja. Dni s¹ czêsto s³oneczne, trawa nie jest jeszcze wysoka, temperatura wynosi ju¿ 15 – 20 stopni, a w lesie wpierw kwitn¹ kwiaty, takie jak zawilec, przylaszczka czy miodunka, a potem i drzewa leœne, na czele z karpack¹ czereœni¹. Japoñczycy œwiêtuj¹ w takich warunkach swoj¹ sakurê, czyli kwitn¹c¹ wiœniê. Urz¹dzaj¹ pikniki pod drzewami uginaj¹cymi siê od kwiecia, jedz¹ i pij¹ sake. Dla nas, mi³oœników seksu w lesie, koniec kwietnia to w³aœnie taka karpacka sakura. Nie gryz¹ ciê wtedy komary, muchy i b¹ki i nie ma grzybiarzy. Mo¿esz ukochanej wetkn¹æ we w³osy […] ga³¹zkê zawilca albo kwitn¹cej wiœni i zabraæ j¹ w miejsce, gdzie zimowa wichura powali³a wielkiego, starego buka. WeŸcie te¿ koszyk z winem, dobrym serem i chlebem, który upiekli-

œcie. I s³awcie ¿ycie w lesie, ale w promieniach s³oñca. Kolejny piêkny czas bez gryz¹cych owadów nastanie dla kochanków dopiero w jesieni, we wrzeœniu i paŸdzierniku.” – pisze £ukasz £uczaj, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego. Biolog, wizjoner, innowator. Prekursor jedzenia owadów (Podrêcznik robako¿ercy 2005), spo¿ywania chwastów (Dzikie roœliny jadalne Polski, 2002; Dzika kuchnia, 2012) oraz zak³adania ³¹k kwietnych. W swojej ostatniej ksi¹¿ce „Seks w wielkim lesie” s³awi moc uniesieñ na ³onie natury i daje praktyczne rady kochankom szukaj¹cym miejsc odosobnienia. ¯e lepiej wystrzegaæ siê lasów z robini¹ akacjow¹, która ma ostre ga³êzie i absolutnie unikaæ towarzystwa tarniny, gdy¿ rany od jej kolców maj¹ tendencjê do d³ugiego gojenia siê i ropienia. Na mi³osne schadzki najlepiej nadaj¹ siê lasy liœciaste, szczególnie tam, gdzie rosn¹ buczyny i grabiny. „Takie lasy maj¹ dosyæ sk¹pe runo i podszyt” – pisze profesor £uczaj. „Ich runo wy³o¿one jest listkami, na których si¹dziesz jak na ko³derce. Buk i grab maj¹ œliskie (po deszczu nawet oœlizg³e) pnie. Mo¿esz siê o nie ocieraæ, drapaæ je i przytulaæ. S¹ mi³e w dotyku. A zwalony bukowy pieñ to skarb. Jest tak g³adki, ¿e nie grozi otarciem” miejsc intymnych – t³umaczy. ¯eby jednak nie naraziæ siê na oskar¿enie o zachowania obsceniczne w miejscu publicznym i wysoki mandat, trzeba starannie wybieraæ miejsce schadzek. Przede wszyst-

kim – stroniæ od œcie¿ek. Jak bowiem ustalili badacze psychologii krajobrazu, ludzie zwykle nie wypuszczaj¹ siê dalej, ni¿ dziesiêæ metrów poza g³ówne trakty. Najlepsze s¹, o dziwo, miejsca otwarte, bo ju¿ z daleka mo¿na dostrzec intruzów chc¹cych zak³óciæ cielesne przyjemnoœci. Jeœli pagórek, to z kêp¹ drzew czy krzewów, wtedy ma siê „w³asn¹ intymn¹ warowniê”. Podobnie mo¿e byæ w lesie, wówczas lepiej wybraæ sobie du¿¹ kêpê krzaków otoczon¹ lasem – pisze biolog. Nale¿y unikaæ szyszek (bo twarde i zostawiaj¹ siniaki) oraz miejsc, gdzie mog¹ zaatakowaæ insekty. „Bzykanie na Podkarpaciu w œrodku wakacji kojarzy mi siê z plecami i pup¹ pociêtymi przez b¹ki, ³ydkami odartymi przez pêdy je¿yn i pokrytymi wysypk¹ od traw” – twierdzi orêdownik zbli¿eñ na ³onie natury. Kleszczom i komarom poœwiêca osobne rozdzia³y. S¹ w tej ksi¹¿ce opowieœci o magicznych roœlinach, które wp³ywaj¹ na libido. Odniesienia do mitów, legend, ludowych przyœpiewek, poezji. Autor pisze o naturalnych lubrykantach (maœlaki!), przenoszeniu nasion przez cz³owieka na ró¿nych czêœciach cia³a (równie¿ tych intymnych), mi³osnej energii nadwiœlañskich wierzb. T³umaczy czym jest ekoseksualnoœæ i dlaczego niektórych podniecaj¹… grzyby. Ale jeœli ktoœ spodziewa siê pikantnych opisów dzikich orgii, srodze siê zawiedzie. £uczaj pisze „o wra¿liwoœci na naturê, o zmys³owym styku faktury przyrody i naszej erotycznoœci”. Cytuje Leœmiana, przytacza fragmenty „Pieœni nad pieœniami”, zagl¹da do „Kultury ludowej S³owian” Kazimierza Moszyñskiego, przywo³uje sceny z „Nad Niemnem” i „Samych swoich”.

Dawno temu, za oceanem, odwiedzi³ mnie znajomy. Cz³owiek wykszta³cony, z Warszawy, lekarz w jednym z nowojorskich szpitali, mój rówieœnik. By³ zbulwersowany, gdy w moim pakiecie programów telewizji kablowej znalaz³ Playboy Channel. Ten powa¿ny i niezmiernie religijny cz³owiek da³ mi wyk³ad, jak to pornografia (a za tak¹ uwa¿a³ równie¿ wersjê soft „Playboya”) zmienia nasz¹ naturê, jak trwale, na niekorzyœæ, wp³ywa na zwoje mózgowe. I ¿e jest, last but not least, dzie³em szatana. Podœmiewa³em siê wtedy w duchu z jego tak ortodoksyjnych pogl¹dów (inna sprawa, ¿e w dzisiejszej Polsce dobrze by siê odnalaz³, a mo¿e nawet zosta³ ministrem). W kolejnych latach ¿ycia otacza³em siê – i by³em mimo woli otaczany – przez erotyzm, nagoœæ, seks. W internetowym porno, scenach mi³osnych w niezliczonych filmach, programach muzycznych MTV, reklamach telewizyjnych i na billboardach, w klubach go-go, barach i na ulicy. Mój dawny przyjaciel mia³ racjê: to szatan mnie kusi³ i deprawowa³. Apogeum kuszenia doœwiadczy³em podczas turystycznych wizyt w Azji, zw³aszcza w Tajlandii i na Filipinach. Kraje te s³yn¹ w œwiecie – czy raczej s³ynê³y do wybuchu pandemii – jako erotyczne raje, miejsce nieustannych podniet wzrokowych, zw³aszcza dla mê¿czyzn. Równie¿

tych starszych, w koñcu oni te¿ maj¹ oczy. W tych pañstwach powszechnie dostêpny i tani by³ seks, ale i wszystko wokó³ niego: masa¿e, towarzystwo do picia przy barze, wystêpy taneczne w klubach. Sprzyja³ temu gor¹cy klimat: sprzedajne one by³y czy nie, dziewczyny chodzi³y zawsze w szortach, mini spódniczkach, klapkach. S³owem, chodzi³y prawie nagie. Na ulicach kurortów Pattaya i Phuket czy w wybranych miejscach Bangkoku mo¿na by³o poczuæ siê jak na pla¿y. A w niektórych, maj¹cych pozwolenie na pokazywanie pe³nej nagoœci klubach – jak na pla¿y nudystów. Znan¹ jest rzecz¹, ¿e nadmiar bodŸców powoduje stopniowe znieczulenie odbiorcy. Dlatego czêsto nie reagujemy podnieceniem, ani nawet zainteresowaniem, patrz¹c na cia³a na pla¿y, równie¿ tej dla nudystów. WyobraŸnia mê¿czyzny nie za bardzo ma nad czym pracowaæ, gdy newralgiczne czêœci cia³a dziewczyny zakryte s¹ trójk¹cikami materia³u trzymaj¹cymi siê na sznureczkach. Podobnie jest w azjatyckich klubach: ubrane w sk¹pe bikini dziewczyny stoj¹ na scenie w ostrym œwietle reflektorów, bez przekonania kiwaj¹c siê do muzyki. Targowisko niewolnic. Gdzie tu tajemnice do odkrycia? Ach, gdyby¿ one sta³y na tej scenie w d³ugich sukniach albo mundurkach stewardess... Mam tych tajemnic do woli w Malezji. Etniczni Malezyjczycy, stanowi¹ce 70 procent ludnoœci, s¹ muzu³manami. S¹ liberalni: to nie Afganistan, gdzie kobiety chodz¹ ubrane w namioty i nie mog¹ same opuszczaæ domu. W Malezji kobiety studiuj¹, pracuj¹ w sklepach, restauracjach, bankach, szpitalach, prowadz¹ samochody i biznesy. Jedyn¹ ich cech¹ wyró¿niaj¹c¹ jest chusta zas³aniaj¹ca w³osy.

Rozbiera czytelnika z kolejnych, ciasno przylegaj¹cych do cia³a i g³owy, krêpuj¹cych warstw wstydu i pruderii. A¿ chce siê tarzaæ nago w zbo¿u, wœród maków, k¹koli i chabrów. Biegaæ boso po mchu. Wdychaæ zapach olejków eterycznych z ¿ywicy i igie³ sosny. Ocieraæ o korê drzew. Taplaæ w b³ocie. Zapadaæ w œció³kê leœn¹. Kiedy czytam „Seks w wielkim lesie” znowu mam osiemnaœcie lat i idê z ch³opakiem nad jezioro. Jest wczesna wiosna. Zapada zmierzch. Trawa jest wysoka. A w oddali s³ychaæ przeje¿d¿aj¹cy poci¹g. Albo inna scena: skrzypienie desek, kiedy kochamy siê na ambonie myœliwskiej. Przez dziurawe belki wpadaj¹ promienie s³oneczne. Las zbli¿a siê. Czuæ jego oddech. Zbaczanie ze œcie¿ek. Zaszywanie siê w gêstwinie. Pospieszne zrzucanie tekstyliów. Przypominam sobie czas bezdomnoœci. Kiedy nie mieliœmy gdzie siê podziaæ. Z nasz¹ mi³oœci¹. Niecierpi¹c¹ zw³oki. Szukaliœmy miejsc odosobnienia. I znajdowaliœmy je. Na polach. Wydmach. W parkach. Zagajnikach. Otwiera³y siê przepastne zielone w¹wozy. Przytula³y ga³êzie. Ko³ysa³y, do snu, liœcie. zwykle to by³o tak: dziura w siatce ³awka azalie ch³opak wiersz. dotykaliœmy swojej skóry tak, ¿e wreszcie mog³am zapomnieæ co pod ni¹ mam* m * Urszula Zaj¹czkowska, Arboretum w Rogowie.

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Refleksje erotomana Jan Latus

11

Ró¿ne istniej¹ tu stopnie ortodoksji religijnej. Najszczelniej zakryte, czasem tylko ze szpar¹ na oczy, s¹ turystki z Arabii Saudyjskiej. Niektóre miejscowe kobiety, zw³aszcza wiejskie, nosz¹ d³ugie, pow³óczyste stroje przypominaj¹ce habity zakonnic. S¹ te¿ dziewczyny z wielkiego miasta, które równie¿ nosz¹ chusty, ale od szyi w dó³ ubrane s¹ jak wszystkie inne m³ode kobiety œwiata: jakieœ T-shirty, obcis³e d¿insy, sanda³ki lub buty sportowe. Mimo wszystko, islam okreœla obyczajowoœæ nawet m³odych, wykszta³conych dziewczyn. Wiele z nich po prostu wstydzi siê demonstrowaæ swoje cia³o. Przecie¿ mo¿na podnieciæ mê¿czyznê obcis³ymi d¿insami i sweterkami. Muzu³manki – byæ mo¿e dodatkowo instruowane przez imamów lub rodziców – ukrywaj¹ wiêc powaby swojego cia³a. Ich spodnie to szerokie, bezkszta³tne szarawary. Góra to jakaœ luŸna bluza. A wiêkszoœæ tych strojów jest w czerni, br¹zie lub szaroœci. Trzeba przyznaæ, ¿e jest to wybitnie nieseksowne ubranie. Takie, by nie kusiæ, ogl¹daj¹cego Playboya w Nowym Jorku, szatana. Nic sobie nie robi¹ z tych ograniczeñ m³ode Chinki, paraduj¹ce w mikroskopijnych rozmiarów szortach i spódniczkach, cienkich bluzkach, z rozpuszczonymi w³osami. Hinduski ubieraj¹ siê z natury skromnie, ale po swojemu, z upodobaniem do czerwieni, z³ota i innych ¿ywych kolorów. Napatrzy³em siê ju¿ w ¿yciu na roznegli¿owane Azjatki, wiêc te wyzywaj¹ce, lubi¹ce chodziæ na zakupy i do restauracji Chinki trochê mnie nudz¹. Upa³, równik, one wszystkie w klapkach. Pla¿a municypalna. Lato w mieœcie. A ja jestem z tego jeszcze skromnego pokolenia. W mojej katolickiej, staro-

œwieckiej rodzinie o seksie siê nie mówi³o, nieprzyzwoite obrazki zas³ania³o, a dzieci przed filmami tylko dla doros³ych przegania³o sprzed telewizora. Edukacjê seksualn¹ odby³em na podwórku, potem, jak wszyscy szczyle, emocjonowa³em siê „momentami”, gdy bileterka wpuœci³a mnie do kina na jakiœ skandalizuj¹cy film Borowczyka czy Pasoliniego. Moje kole¿anki z liceum, nawet ze studiów, ubiera³y siê zwyczajnie, skromnie. We³niane spódniczki, sweterki, d¿insy, kurtki, buciory, delikatny makija¿. Ale jakie¿ te ubrania pozostawia³y pole do wyobraŸni! Jak intensywnie wpatrywaliœmy siê w dziewczyny na lekcji WF albo gdy na wspólnym wyjeŸdzie k¹paliœmy siê w rzece. Tak, byliœmy naiwni i raczej skromni. A potem œwiat siê zmieni³, najbardziej chyba za spraw¹ internetu i dostêpnej w nim pornografii. Gdy ja w szoku ogl¹da³em jako podrostek nagie zdjêcie gwiazdy filmowej, dziœ ju¿ dzieci maj¹ ³atwy – mimo ró¿nych blokad rz¹dowych i rodzicielskich – dostêp nie tylko do nagoœci, ale wszelkiej seksualnoœci, nawet tej najbardziej wyuzdanej, mechanicznej, pozbawionej uczuæ, brutalnej, p³atnej, opieraj¹cej siê na fetyszach. To jest pierwsza edukacja seksualna dzieci. Czy to wp³ynie Ÿle na ich ¿ycie erotyczne i rodzinne? Czy szybko zapomn¹ o tej wirtualnej rozrywce i znajd¹ zaspokojenie w prawdziwej mi³oœci i rodzinie? Czy jednak ziarna perwersji pozostan¹ w nich na zawsze, a szatan kusiæ bêdzie nie tylko pornografi¹, ale wszelkimi formami zaspokojenia seksualnego? Patrzê na skromnie ubrane Malezyjki, na ich subtelne, œniade buzie. Widzê, ¿e pod tymi luŸnymi ubraniami s¹ niedu¿e, w sumie pewnie zgrabne. I to powinno wystarczyæ, by pracowa³a wyobraŸnia. Tylko czy taka, intensywniej pracuj¹ca, wyobraŸnia mê¿czyzny-erotomana nie jest równie¿ szatañsk¹ perwersj¹? m


12

Ignacy Daszyñski w Truskawcu, 1928 r.

KURIER PLUS 1 MAJA 2021

Cadyk ze ¯migrodu, Halbersztadt razem z sekretarzami w Truskawcu, 1929 r.

www.kurierplus.com

Pianista i kompozytor Aleksander Micha³owski w Truskawcu, 1929 r.

Zapomniane kurorty Wschodnich Karpat W XIX w. powsta³ w Europie niezwyk³y i unikalny pomys³, aby na skraju przemys³owej cywilizacji powo³aæ do ¿ycia kurorty – miejsca o szczególnych w³aœciwoœciach zdrowotnych, z czystym powietrzem, gdzie w Ÿród³ach têtni³y mineralne wody, bulgota³y siarczane b³ota, które mia³y przywróciæ zdrowie i si³y witalne mieszkañcom miasta – oczywiœcie za odpowiedni¹ cenê. Nie by³ to pomys³ nowy, bo znaczenie takich miejsc doceniali ju¿ staro¿ytni Rzymianie. Kurorty szybko sta³y siê czêœci¹ mody i stylu ¿ycia zamo¿nych Europejczyków. Powsta³y wówczas tak legendarne uzdrowiska jak francuskie Vichy, niemieckie Baden Baden czy czeskie Karlowe Wary. W odrodzonej w 1918 r. Polsce ta idea niemal¿e natychmiast zosta³a z wielkim entuzjazmem podchwycona i w ca³ym kraju zaczê³y tworzyæ siê uzdrowiska, w których polska elita za¿ywa³a ¿ycia zdrowszego ni¿ przesiadywanie w zadymionych restauracjach Warszawy, Krakowa, Wilna czy Lwowa. Po zdrowie je¿d¿ono do eleganckiej Krynicy, a tak¿e do Rabki, Buska, Iwonicza czy Ciechocinka. Je¿d¿ono tak¿e w Karpaty Wschodnie, na pogranicze polsko-rumuñskie, na Huculszczyznê, która dziœ znajduje siê na terenie Ukrainy. Najs³ynniejsze z huculskich kurortów to Jaremcze, Mikuliczyn i Worochta. Le¿a³y w dolinie dolnego Prutu przy linii kolejowej ze Lwowa i Stanis³awowa. Przyje¿d¿ali tu najczêœciej mieszkañcy Warszawy i £odzi. Najwy¿ej z nich po³o¿ona Worochta, by³a jednoczeœnie stacj¹ narciarsk¹ i zatrzymywa³y siê tam specjalne poci¹gi turystyczne zwane przed wojn¹: „Narty-DancingBryd¿”. Latem wspinano siê na najwy¿sze szczyty Czarnohory: Howerlê, Brebenieskul i Popa Iwana. Worochta – ze wzglêdu na doskona³y klimat – szybko sta³a siê popularn¹ stacj¹ lecznicz¹. Rozrzucone w lesie pensjonaty i wille dawa³y poczucie bliskiego kontaktu z natur¹. Do Worochty przyje¿d¿ali ludzie lecz¹cy choroby dróg oddechowych i wszelkie nerwice. W¹skimi i stromymi uliczkami kursowa³y ciê¿kie, okute ¿elazem wozy, ci¹gniête przez niewielkie ale niezwykle wytrwa³e huculskie koniki. Kultura i folklor Hucu³ów fascynowa³ turystów nie tylko polskich, ale i z zagranicy. By³a to unikalna i niezwykle barwna mieszanina wp³ywów rumuñskich, ukraiñskich, wêgierskich, ¿ydowskich, ormiañskich i polskich. Stanis³aw Vincenz opisywa³ ¿ycie Hucu³ów w swoim eposie góralskim pt. „Na wysokiej po³oninie”. Najpopularniejszym œrodkiem komunikacji w tym rejonie by³y ma³e, bardzo wytrzyma³e, huculskie koniki. Bez nich przewo¿enie towarów do po³o¿onych wysoko góralskich chat by³oby niemo¿liwe. Miejscowi górale od wieków poruszali siê konno a huculskie kobiety zamiast spódnic nosi³y zapaski, u³atwiaj¹ce jazdê wierzchem. Stolic¹ Huculszczyzny by³o ¯abie – latem zawsze pe³ne kuracjuszy, gdzie najwiêksz¹ atrakcj¹ by³ sp³yw spienionymi wodami

Józef Pi³sudski na brzegu Niemna w Druskiennikach, 1926 r.

Czeremoszu a¿ do miejscowoœci Kut na granicy z Rumuni¹, gdzie wœród niekoñcz¹cych siê sadów mieszkali Ormianie. Dziewiêæ kilometrów od Kut, w dolinie Rybnicy le¿a³o miasteczko Kosów, s³awne dziêki zak³adowi przyrodolecznictwa Apolinarego Tarnawskiego. Doktor Tarnawski zajmowa³ siê przede wszystkim leczeniem oty³oœci. Podobno jego ¿ona przez lata bezskutecznie walczy³a z nadwag¹ i doktor opracowa³ dla niej nowy rodzaj odchudzaj¹cej kuracji. U jej podstaw le¿a³o wszystko to, co oferowa³a natura: s³oñce, ruch na œwie¿ym powietrzu, k¹piele, wegetariañska dieta i masa¿e. Nawet woda mineralna by³a w jego zak³adzie zabroniona. W ulotce reklamowej Kosowa napisano ¿e „starania o wygodê rozpieszczaj¹ i os³abiaj¹ wolê”. Ka¿dy kuracjusz dostawa³ przewiewne, lniane suknie, które mia³y s³u¿yæ „powietrznym k¹pielom cia³a”. Regularnie uprawiano gimnastykê i k¹piele w lodowatej wodzie górskich potoków. Jedzenie by³o skromne i zalecano pacjentom kilkudniowe g³odówki. Picie alkoholu i palenie tytoniu by³o surowo zabronione. I wszystko to za spore pieni¹dze. Ceny u doktora Tarnawskiego by³y porównywalne do tych w eleganckiej i dekadenckiej Krynicy: 20 z³ za dzieñ pobytu, taksa klimatyczna, 25 z³ badanie lekarskie i 50 groszy za ka¿dorazow¹ zmianê poœcieli. Mimo to uzdrowisko by³o oblegane przez chêtnych i prosperowa³o przynosz¹c du¿e dochody a¿ do koñca II Rzeczypospolitej. Na pó³nocny wschód od Kosowa, wœród podolskich stepów, le¿a³ kurort Zaleszczy-

Józef Beck wysiada na stacji kolejowej w Zaleszczykach, 1933 r.

Hucu³ki witaj¹ goœci w schronisku na Zaroœlaku pod Howerl¹, 1927 r.

ki. Miasteczko – po³o¿one w zakolu Dniestru – tak¿e le¿a³o niedaleko granicy z Rumuni¹ i by³o niezwykle malownicze. Zaleszczyki nazywano czêsto polsk¹ Riwier¹, ze wzglêdu na niezwykle ciep³y, wrêcz œródziemnomorski klimat. Lato zaczyna³o siê tam ju¿ w maju i trwa³o do paŸdziernika. Okoliczne sady rodzi³y wspania³e jab³ka, ale tak¿e morele, brzoskwinie i winogrona. Skwery miasta obsadzono morwami i orzechami w³oskimi, daj¹cymi przyjemny cieñ. Najhuczniej bawiono siê w Zaleszczykach we wrzeœniu, w czasie winobrania. Zwiedzano wystawy owoców, kibicowano wyœcigom kajaków i wyœcigom konnym. Restauracje pêka³y w szwach a do posi³ków podawano lokalne owocowe wina. Brzegi Dniestru by³y oblepione pla¿owiczami. Mo¿na by³o tam wypo¿yczyæ le¿ak lub kosz, zjeœæ obiad w restauracji a wieczorem potañczyæ przy muzyce jazzbandu. Woda w Dniestrze w œrodku lata mia³a nawet 35 stopni Celsjusza. W 1933 roku wypoczywa³ tam marsza³ek Pi³sudski, którego nieustannie odwiedzali dygnitarze ze stolicy, w tym minister spraw zagranicznych Józef Beck. Jednak jego ulubionym kurortem by³y Druskienniki nad Niemnem na granicy polsko-litewskiej. Leczy³ tam reumatyzm i choroby p³uc. Marsza³ek odpoczywa³ tam razem z rodzin¹, prowadz¹c ¿ycie bardzo skromne. Mieszka³ w willi zwanej „Na Pogance”. Nie utrzymywa³ tam s³u¿by i pani Pi³sudska sama robi³a pranie i prasowanie ubrañ. Józef Pi³sudski pracowa³ w ma³ym pokoiku na piêtrze. Nie chodzi³ na dancingi, nie pi³ alkoholu i nie przywi¹zywa³ wagi

do dobrego jedzenia. Lubi³ przesiadywaæ na werandzie czytaj¹c swój ulubiony „Potop”, spacerowa³ te¿ po miasteczku. Ze wzglêdu na jego charakterystyczny wygl¹d o anonimowoœci nie mog³o byæ mowy. Ludzie poznawali go i pozdrawiali bardzo serdecznie. Sprawia³o to marsza³kowi wielk¹ przyjemnoœæ. Nie znosi³ towarzystwa swojej obstawy i czêsto stara³ siê wymkn¹æ spod oka ochroniarzy. Rozwi¹zano to w ten sposób, ¿e agenci jego ochrony udawali kuracjuszy a wojska ochrony pogranicza przebrano na czas pobytu Pi³sudskiego w Druskiennikach za gajowych. Ale najelegantszym kurortem Karpat Wschodnich by³ Truskawiec, uzdrowisko, które od wie¿ wiertniczych Borys³awia i Drohobycza dzieli³o zaledwie kilkanaœcie kilometrów. Szczególne w³aœciwoœci zdrowotne mia³a mieæ woda mineralna z Truskawca, zwana pieszczotliwie „Naftusi¹”. Pierwsze domy zdrojowe powsta³y tam jeszcze w XIX wieku. Truskawiec nale¿a³ pocz¹tkowo do ksiêcia Adama Sapiehy, ale od 1911 r. kolejne czêœci tej posiad³oœci zacz¹³ skupowaæ obrotny przedsiêbiorca – Rajmund Jarosz, który w 1928 r. sta³ siê jedynym w³aœcicielem uzdrowiska a tak¿e prezydentem Drohobycza i marsza³kiem powiatu. Jarosz zdoby³ swój maj¹tek jako prawnik towarzystwa ubezpieczeniowego obs³uguj¹cego przemys³ naftowy w Borys³awiu. Zamieni³ on Truskawiec w kurort œwiatowej klasy. Stworzy³ nawet basen siarczano – solankowy o wielkoœci sporego jeziora, dooko³a którego usypano sztuczne pla¿e z piasku przywiezionego znad Ba³tyku. Woda by³a tam zawsze b³êkitna i od wczesnej wiosny do póŸniej jesieni mia³a temperaturê 22 C. Po jeziorze mo¿na by³o p³ywaæ kajakiem lub rowerem wodnym. Truskawiec szybko sta³ siê drugim po Krynicy najelegantszym uzdrowiskiem w Polsce. Jarosz zaprasza³ do Truskawca najbardziej znanych polskich literatów, których nazwiska przyci¹ga³y jak magnes innych zamo¿nych kuracjuszy. Bywali tam Staff, Na³kowska, D¹browska, Sieroszewski, Berent, S³onimski, Tuwim, Wierzyñski, Zegad³owicz, Makuszyñski a nawet Witkacy. Przyje¿d¿a³ tam s³ynny tenor Kiepura a tak¿e aktorzy, tacy jak Ordonówna, ¯abczyñski, Dymsza, Bodo i Hemar. Swoje prace malarskie wystawia³ tam Bruno Schulz. Truskawiec odwiedzali wszyscy najwa¿niejsi polscy politycy. Pobyt w tym kurorcie nale¿a³ wrêcz do obowi¹zków przedwojennej elity. £ódzkich ¯ydów na leczenie przywozi³ tu rabin Jakub Awigdor, przyjaciel Jarosza. Bilet kolejowy do Truskawca otrzymany od rabina œwiadczy³ o randze i zas³ugach ¿ydowskich mieszkañców £odzi. Na tym samym deptaku w kompletnej harmonii popijali „Naftusiê”, „Broniê” „Józiê” i „Marysiê”, ksiê¿a, rabini, królowie polskiej nafty, pokerzyœci z lokalnego kasyna, literaci, przemys³owcy, politycy, aktorzy i malarze. Rozmawiano, œmiano siê, flirtowano ca³ymi dniami, w beztroskim nastroju. ¯ycie smakowa³o, a apetyt na wiêcej nieustannie rós³, nie przeczuwaj¹c nawet, ¿e koniec tego œwiata jest ju¿ bliski. Krzysztof Miekina


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

www.kurierplus.com

13

El¿bieta Baumgartner radzi

Z³a historia kredytowa ma³¿onka a kredyt hipoteczny

Po zawarciu œlubu ma³¿onkowie staj¹ siê dla banku bardziej atrakcyjnymi klientami, bowiem, rozpatruj¹c wniosek o po¿yczkê, bank sumuje ich przychody i ich wspólne oszczêdnoœci. A co siê dzieje z punktacj¹ kredytow¹ ma³¿onków i jak jest ona postrzegana przez finansowe instytucje? Bywa, ¿e ma³¿onkowie dowiaduj¹ siê o tym za póŸno. Problem z ¿ycia Alicja i Jan Kowalscy pobrali siê parê lat temu. Oszczêdzili trochê pieniêdzy i dziêki pomocy rodziców s¹ gotowi kupiæ dom. ZnaleŸli skromny, ale zadbany domek, który spe³nia ich potrzeby. Pan Jan dobrze zarabia i mo¿e pracowaæ zdalnie, wiêc przyda³aby siê wiêksza powierzchnia mieszkaniowa. Alicja te¿ ma obiecuj¹c¹ posadê i zdo³a³a utrzymaæ j¹ mimo recesji spowodowanej przez pandemiê. Staæ wiêc ich na w³asny dach nad g³ow¹. Niestety, bank odmówi³ im po¿yczki. Udali siê do innego banku, gdzie spotka³o ich podobne rozczarowanie. Dlaczego? Jak postrzegane jest ma³¿eñstwo? Gdy dwoje ludzi sk³ada wniosek o po¿yczkê, bank bierze pod uwagê sumê ich oszczêdnoœci i dochodów, ale nie sumê ich punktacji kredytowej! Bank nawet nie uwzglêdnia punktacji ma³¿onka o lepszej wierzytelnoœci lecz… patrzy na ni¿sz¹ ocenê. Co do pañstwa Kowalskich, to Jan by³ zawsze odpowiedzialny i jego punktacja kredytowa jest mocna, uprawniaj¹ca go do kredytu na najlepszych warunkach. Nie

przypuszcza³, ¿e przeszkod¹ w realizacji ¿yciowych planów bêd¹ „grzechy m³odoœci” ¿ony – zaleg³a po¿yczka studencka i opóŸnienia sp³at kart kredytowych, z powodu których jej wierzytelnoœæ jest o wiele gorsza od mê¿a. Po¿yczkodawcy bior¹ punktacjê kredytow¹ obydwojga ma³¿onków z trzech biur kredytowych i licz¹ œredni¹ dla ka¿dego z nich. Punktacja ma³¿onka o gorszym wyniku jest brana pod uwagê w podjêciu decyzji o przyznaniu po¿yczki i ustaleniu jej warunków. Marna punktacja jednego z ma³¿onków powoduje wysokie oprocentowanie po¿yczki, a nawet odrzucenie wniosku. Powtórka z punktacji kredytowej Punktacja kredytowa (scoring, od score, czyli punkt), to ocena naszej zdolnoœci kredytowej. Jest to liczba, która mówi bankowi, jakie jest prawdopodobieñstwo, ¿e bêdziemy sumiennie sp³acaæ po¿yczkê. Banki uzyskuj¹ tê punktacjê od biur kredytowych. Do obliczenia punktacji biura kredytowe stosuj¹ przewa¿nie matematyczny model firmy Fair, Isaac Company (FICO) – równanie, do którego wstawiane s¹ ró¿ne zmienne brane z raportu kredytowego klienta. Porównuj¹c punktacjê z wyp³acalnoœci¹ tysiêcy po¿yczkobiorców w przesz³oœci, banki ustalaj¹ poziom ryzyka i decyduj¹, czy udzieliæ klientowi kredytu, a je¿eli tak, to na jakich warunkach. Punktacja kredytowa waha siê od 300 do 850 punktów, gdzie liczba 700 jest pu³apem, poni¿ej którego ciê¿ko jest otrzymaæ po¿yczkê na dobrych warunkach. Punktacja ma³¿eñstwa Bank podejmuje decyzjê o przyznaniu po¿yczki hipotecznej dla ma³¿eñstwa uwzglêdniaj¹c ich wspólne oszczêdnoœci, zarobki, ale ni¿sz¹ ocenê kredytow¹ jednego z nich. Gorsza wierzytelnoœæ jednego z nich obni¿a szanse na otrzymanie kredytu, a przynajmniej psuje warunki po¿yczki. ¯eby dostaæ po¿yczkê hipoteczn¹ na najlepszych warunkach, ma³¿onkowie powinni mieæ punktacjê na poziomie 720740 punktów albo wiêcej. Im ni¿sza oce-

na, tym kosztowniejszy kredyt. Je¿eli ocena FICO jednego z ma³¿onków wynosi poni¿ej 620 punktów, trudno bêdzie parze dostaæ po¿yczkê. Bank nie bêdzie móg³ sprzedaæ takiej po¿yczki Federal National Mortgage Association (Fannie Mae). Je¿eli œrednia punktacja ma³¿onków wynosi tylko 660, a down-payment 20 proc., to Fannie Mae, która po¿yczki kupuje, ubezpiecza i sprzedaje na rynkach finansowych, mo¿e wymagaæ dodatkowej jednorazowej op³aty w wysokoœci 2.5 punktu procentowego. Gorsza punktacja kredytowa jednego ma³¿onka decyduje o warunkach po¿yczki, nie popsuje jednak punktacji drugiego ma³¿onka. Historia kredytowa ¿adnej osoby nie rzutuje negatywnie na historiê innej, nawet je¿eli jest to ma³¿eñstwo. Jak dostaæ kredyt ze z³¹ histori¹ kredytow¹? Co mog¹ zrobiæ pañstwo Kowalscy, ¿eby dostaæ po¿yczkê w obecnej sytuacji? S¹ dwie drogi wyjœcia: wp³ata wy¿szego udzia³u w³asnego (down-payment), albo z³o¿enie wniosku o po¿yczkê tylko przez ma³¿onka o lepszej historii kredytowej. Je¿eli pan Jan z³o¿y wniosek o po¿yczkê sam, to bank uwzglêdni tylko jego historiê kredytow¹, ale równie¿ tylko jego dochody. Œrodki finansowe posiadane wspólnie bêd¹ siê liczyæ pod warunkiem, ¿e nazwiska obydwojga ma³¿onków bêd¹ na tytule w³asnoœci domu. Pañstwo Kowalscy mog¹ równie¿ poprosiæ rodziców o porêczenie po¿yczki, albo od³o¿yæ kupno domu do czasu poprawienia sobie historii kredytowej. Jak unikn¹æ problemów? Zanim zaczniesz ubiegaæ siê o jak¹œ po¿yczkê, sprawdŸ swoj¹ historiê kredytow¹. Twój ma³¿onek powinien uczyniæ to samo. Biura kredytowe (credit bureaus) zbieraj¹ o nas finansowe informacje, które sk³adaj¹ siê na nasz¹ historiê kredytow¹. Najwiêksze z tych biur to Experian (Experian.com), Trans Union (TransUnion.com) i Equifax (equifax.com). W ka¿dym z tych biur mo¿emy dostaæ raz w roku bezp³atny

Wielka rola wci¹¿ przede mn¹ í 1 Czy dla aktorki up³yw czasu jest szczególnie bolesny? To zale¿y. Inaczej jak siê jest aktork¹ charakterystyczn¹ i inaczej jak siê gra amantki. W tym drugim przypadku nie jest ³atwo. Chcia³oby siê m³odoœæ, dobry wygl¹d zachowaæ jak najd³u¿ej... Osobiœcie nie mam problemu ze zmianami fizycznymi, starzeniem siê. Tylko dobrze by by³o prze³o¿yæ doœwiadczenie ¿yciowe na sztukê. Wa¿ne by byæ czynn¹ intelektualnie. Moja znajoma w podobnym wieku niedawno wysz³a za m¹¿. Z mê¿em s¹ szczêœliwi, rozwijaj¹ siê muzycznie: ona gra zawodowo, on amatorsko. Œwiadome partnerstwo jest piêkne. Moja kole¿anka na emeryturze zosta³a pisark¹. Jak siê osi¹gnie spokój wewnêtrzny, mo¿na rozwijaæ swoje pasje po szeœædziesi¹tce i póŸniej.

Barbara Majewska

Gdy stawia³a pani pierwsze kroki w zawodzie, pozna³a pani swojego przysz³ego mê¿a, Ryszarda.

By³ niezwykle przystojny. Fanatyk teatru. Pracowa³ jako dyrektor w teatrze. By³ re¿yserem. Niestety ciê¿ko zachorowa³ i zmar³. Mam doros³ego syna, ma dziœ 43 lata. Jest raperem. Jak sobie pani radzi w pandemii? Kontakty zawodowe i towarzyskie s¹ bardzo ograniczone, wiele produkcji dot¹d zawieszonych rusza dopiero teraz. Najtrudniejsza jest niepewnoœæ jutra. Ale to dotyczy nie tylko aktorów. Zaczyna³a pani karierê w wieku 23 lat. Czy by³a rola, o której szczególnie pani marzy³a? Zagra³am kilka cudownych ról: w „Œlubach panieñskich”, „Operze za trzy grosze”, gdzie œpiewa³am songi Brechta, w „Krakowiakach i góralach”, w „Pierwszym dniu wolnoœci“… Nie zagra³am w ¿adnej sztuce Czechowa, o czym marzy ka¿da teatralna aktorka. O czym pani marzy dzisiaj? By dalej graæ. Mieæ wyzwania. I czuæ bliskoœæ przyjació³, którzy nadal s¹ kreatywni. Katarzyna T. Nowak

wyci¹g z naszej historii kredytowej, czyli w sumie trzy wyci¹gi rocznie. Mo¿na tego dokonaæ za poœrednictwem witryny annualcreditreport.com. Je¿eli wyczerpiesz swój limit, to zap³acisz za wyci¹g niewielk¹ kwotê. Równie¿ kopia historii kredytowej nale¿y siê nam bezp³atnie za ka¿dym razem, gdy odmówiono nam kredytu. W swoim raporcie kredytowym zobaczymy listê naszych kont, p³atnoœci i ich terminowoœci, wyroków s¹dowych, bankructwa, zajêcia i odebrania przedmiotów maj¹tkowych (liens and foreclosures) i wiele innych informacji, ale nie bêdzie tam punktacji kredytowej (credit score). Je¿eli chcesz j¹ poznaæ, to mo¿esz j¹ kupiæ, albo dostaæ za darmo, gdy zamówisz jakiœ p³atny serwis, na przyk³ad monitorowanie swego konta kredytowego. Istniej¹ witryny internetowe, gdzie mo¿na poznaæ swoj¹ punktacjê kredytow¹ za darmo, np. Creditkarma.com. Coraz wiêcej banków udostêpnia te informacje klientom bezp³atnie w sieci albo w mobilnych aplikacjach. Je¿eli twoja ocena kredytowa odbiega od idea³u, nale¿y j¹ poprawiæ: usun¹æ b³êdy w kartotece, posp³acaæ zaleg³e d³ugi i zachowywaæ siê odpowiedzialnie. Odbudowanie zdolnoœci kredytowej omawiam w ksi¹¿ce pt. „¯ycie od nowa, jak uporz¹dkowaæ problemy w urzêdach”. m

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „Jak inwestowaæ w fundusze powiernicze”, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem” i innych. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363 tel. 1-718-224-3492 www.PoradnikSukces.com poczta@poradniksukces.com

Jak pomniejszyæ podatki i odzyskaæ nale¿ne zasi³ki stymulacyjne dowiesz siê z ksi¹¿ek El¿biety Baumgartner „Jak oszczêdzaæ na podatkach”. Przepisy podatkowe, zasi³ki stymulacyjne (Economic Impact Payments). Cena $30 plus $5 na przesy³kê. „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem. Podrêcznik agresywnej gry podatkowej”. Spadki, darowizny, przychody, inwestycje, sprzeda¿ domu, konta w USA i w Polsce, walka z IRS. Euro-FATCA. Cena $50 plus $5 na przesy³kê. Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2021 i dostêpne od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492 30+ poradników dostêpnych jest w wersji papierowej albo elektronicznej w:

www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

14

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

PRACA ZA $18.50 (NYC), $16 (L.I.), $13.50 (Upstate NY)

www.kurierplus.com

HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy pracowników z doœwiadczeniem, pozwoleniem na pracê, prawem jazdy i OSHA30.

Jeœli wymagasz opieki i posiadasz ubezpieczenie Medicaid, Twoi krewni, przyjaciele lub s¹siedzi, mog¹ kwalifikowaæ siê do opieki nad Tob¹ jako osobisty asystent, w ramach stanowego programu NYS Consumer Directed Personal Assistance (CDPA). Nie s¹ potrzebne ¿adne certyfikaty.

Czytaj nas w internecie:

www.kurierplus.com

Informacje: 929-295-6822

AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Str., Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w soboty od 15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www.RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie.

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152 l l

Kobo Music Studio - Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

11 0 N o r m a n Av e , B r o o k l y n , N Y 11 2 2 2 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów


KURIER PLUS 1 MAJA 2021

www.kurierplus.com

15

Do czytania bez ekologicznych zobowi¹zañ?

Anna K³osowska

Jeden procent Anhinga wystawi³a siê na poranne, jeszcze niedokuczliwe s³oñce. W³aœnie wróci³a z sesji nurkowania. Jak dobrze wytrenowany sportowiec, dbaj¹cy o swoje miêœnie, odprê¿a³a siê teraz, relaksowa³a. Nurkowa³a d³ugo i zwinnymi ruchami przeby³a znacznie wiêkszy dystans ni¿ to ogarnia³a moja wyobraŸnia. Mimo ¿e œledzi³am, na tyle, na ile mog³am, jej poczynania pod wod¹, nie zauwa¿y³am, kiedy wynurzy³a siê chybkim, zrêcznym ruchem drapie¿nika po drugiej stronie wodnej tafli pokrytej drobnymi nenufarami. Anhinga nale¿y do rodziny kormoranów. W jêzyku brazylijskich Tupi oznacza „ptaka wê¿a” albo „diabelskiego ptaka”. Czasem tu nazywamy j¹ water turkey – wodnym indykiem, choæ ta nazwa nie pasuje mi do wygl¹du i zachowania tego mieszkañca tropikalnych wybrze¿y obu Ameryk. „Ptak w¹¿” jest te¿ nieco myl¹cym okreœleniem, bo Anhinga nie poluje na wodne wê¿e. Ona zachowuje siê jak w¹¿. Potrafi p³yn¹æ pod wod¹ nieprzewidywalnymi,

szybkimi zygzakami i potem wynurza drobn¹, pod³u¿n¹ g³owê i esowat¹ szyjê. Anhinga, któr¹ obserwowa³am w rezerwacie ptaków, w Wakodahatchee, siedzia³a teraz wysoko na suchym drzewie, z którego mokrad³a wyssa³y ju¿ wszystkie ¿yciowe soki. Takich drzew jest na b³otnistych terenach wiele, a na nich roi siê od ptasich gniazd. Lekki wiatr pomóg³ jej wysuszyæ skrzyd³a i d³ug¹ szyjê, której pióra nabra³y teraz objêtoœci i ochrowego koloru. Wygl¹da³a mniej drapie¿nie, prawie przymilnie. Jej ostry, d³ugi dziób, którym jak oszczepem przebija ryby pod wod¹, otoczony delikatnymi podbarwionymi ciep³em s³oñca piórami, nie sprawia³ wra¿enia œmiertelnej broni. By³a piêkna. Wakodahatchee to takie dziwne miejsce. Miejsce, w którym cz³owiek szuka odpuszczenia swoich win wobec wody, której u¿ywa i któr¹ marnotrawi. Dwadzieœcia hektarów nieu¿ytków przemienionych w tereny podmok³e, pe³ni kilka funkcji. Tutaj zak³ady uzdatniania Palm Beach County wpompowuj¹ codziennie dwa miliony galonów wody u¿ytkowej, czyli tej wykorzystywanej w przemyœle i w naszym codziennym ¿yciu. Wody wstêpnie oczyszczonej. Przep³ywaj¹c przez kolejne g³êbsze i p³ytsze sadzawki, jeziorka, wokó³ wyse-

Jubileusz kap³añstwa i imieniny

Parafia œw. Stanis³awa Kostki na Greenpoincie œwiêtowa³a jubileusz 40-lecia kap³añstwa oraz imieniny ksiêdza proboszcza Marka Sobczaka, CM. Ksi¹dz Marek œwiêcenia kap³añskie otrzyma³ z r¹k Biskupa Albina Ma³ysiaka 25 kwietnia 1981 roku w Krakowie. Uroczysta msza œwiêta odprawiona by³a przez Jubilata w niedzielê 25 kwietnia o godzinie 13:00. W czasie mszy ksi¹dz Grzegorz Markulak CM wzruszaj¹co przedstawi³ drogê do kap³añstwa ksiêdza Marka. Po mszy œw. do lubianego proboszcza, który tê funkcjê sprawuje od 2008 roku, ustawi³a siê d³uga kolejka przedstawicieli organizacji oraz parafian, chc¹cych z³o¿yæ mu najserdeczniejsze ¿yczenia. Tekst i zdjêcie: Zosia Zeleska-Bobrowski

pek na których rosn¹ krzewy, drzewa, jest ona filtrowana w najbardziej naturalny sposób, w sposób, który stwarza jednoczeœnie bezpieczny habitat dla ptaków, ¿ó³wi, ryb, aligatorów i wielu innych gatunków zwierz¹t. Specjalnie dobrane roœliny „odcedzaj¹” fosfor i azot. S¹ wœród nich gatunki nenufarów, ale i rozp³aw sercowaty, którego ³odygi pokrywaj¹ drobne niebieœciutkie kwiatki. Cz³owiek w to ¿ycie nie ingeruje. Cz³owiek mo¿e tu przyjechaæ, jak ja to robiê co jakiœ czas i napawaæ siê tym co widzi. Mo¿e chodz¹c drewnianymi pomostami, przystaj¹c przy tabliczkach z informacjami o mieszkañcach tego miejsca, siadaj¹c na ³awkach w cieniu szeœciok¹tnych altanek, odczuwaæ jakiœ rodzaj satysfakcji, ¿e coœ zosta³o zrobione dobrze, zgodnie z prawami przyrody. Mo¿e ch³on¹æ ten spokój, niezm¹con¹ naturê wpasowan¹ w teren ludzkich osiedli, rozkwitaj¹c¹ metry od przelotowej dwupasmowej drogi. Dopiero kiedy siê z niej zjedzie, widaæ czêœæ przemys³ow¹: stacjê pomp. Na jej ty³ach parking, a po drugiej stronie mokrad³a, przestrzeñ pozornie nietkniêta ludzk¹ rêk¹. Pozornie, bo ta naturalna stacja filtrów jest dzie³em cz³owieka. Wakodahatchee znaczy w jêzyku Indian Seminole „stworzona woda”. Woda stworzona, przywracana do stanu, w którym mo¿e bezpiecznie staæ siê czêœci¹ wód powierzchniowych. Wakodahatchee jest rajem dla dziesi¹tków gatunków ptaków ¿yj¹cych na bagnach, na podmok³ych terenach. Jest i naszym rajem. Zw³aszcza wieczorami, kiedy ptaki wracaj¹ do gniazd, widaæ jak gêsto zamieszkany jest ten skrawek by³ych nieu¿ytków. Ile¿ tu ró¿nych gatunków czapli, od niewielkich trzykolorowych po najwiêksze, zwane niebieskimi i bia³e, powiewaj¹ce mg³¹ d³ugich piór, dla których to piór praktycznie je wytêpiono w czasach mody na ozdabianie nimi wielkich, damskich kapeluszy. Moj¹ uwagê zawsze przyci¹ga pewien gatunek bociana. Ma czarne upierzenie g³owy i szyi i neutraln¹ nazwê po angielsku: wood stork, ale doœæ niesamowit¹ po polsku: „d³awigad amerykañski”! Te d³ugonogie ptaki znajduj¹ tu œwietne warunki do zak³adania gniazd. S¹ probierzem jakoœci wody. Po prostu nie osiedlaj¹ siê w miejscach o wysokim zanieczyszczeniu. Obsiadaj¹ ca³ymi koloniami wysepki nad mokrad³ami. Zaw³aszczaj¹ korony drzew i dopuszczaj¹ jako wspó³mieszkañców tylko mniejsze gatunki. Nad gniazda-

mi czarne plamy ich g³ów góruj¹ nad biel¹ wielkich cia³. Wieczorem wygl¹da to swoiœcie, trochê niesamowicie. Ale to kwestia wyobraŸni. No i aligatory, czyœciciele mokrade³. Rozpêdzaj¹ ¿wawymi ruchami swoich potê¿nych ogonów algi. Wokó³ nich sporo zwierz¹t. Mo¿e niekoniecznie defiluj¹ przed ich pyskami… Zreszt¹, aligator nie zawsze jest g³odny. Dla przygl¹daj¹cego siê temu cz³owiekowi wygl¹da to trochê jak rosyjska ruletka, ale zwierzêta wiedz¹ lepiej… Ani czaple, ani kaczki, ani kurki wodne, ani ¿ó³wie, a ju¿ zw³aszcza aligatory, nie zwracaj¹ na nas, chodz¹cych drewnianymi pomostami ¿adnej uwagi. Bo tu karmiæ nie wolno. A wiêc nie oczekuj¹ tego i ignoruj¹ nas. Nie robimy im niczego dobrego ani z³ego. Mo¿e uwa¿aj¹ nas za najedzone aligatory? Przy jednej z tabliczek informacyjnych zobaczy³am mamê z niewielk¹ córeczk¹. Czyta³a jej na g³os: „Tylko jeden procent wody na kuli ziemskiej, to woda s³odka”. Wodzi³a palcem nad s³owami, jakby to mog³o przybli¿yæ, pomóc zrozumieæ tekst. „Zdajesz sobie sprawê kochanie? Tylko jeden procent wody na naszej planecie to woda s³odka!”. Tak, tylko jeden procent. 97 to wody s³one, a dwa to lodowce. Tylko jeden procent! Nie wydaje mi siê, ¿eby kilkulatka zrozumia³a, co dla jej pokolenia znaczy to co powiedzia³a jej mama: „tylko jeden procent”. ¯eby dodaæ coœ do tego procenta, w tym pêczniej¹cym œwiecie, œwiecie gwa³townych zmian klimatycznych, œwiecie spragnionym wody, trzeba odsalaæ i recyklowaæ. Ale tego na tabliczce nie napisano. Wakodahatchee – stworzona woda. Jesteœmy wœród wybranych, bo ten jeden procent rozk³ada siê, jak wszystko na tym œwiecie, nierówno. My wodê – na razie – mamy i nawet jeœli zdajemy sobie sprawê, ¿e jest jej coraz mniej a w wielu zak¹tkach Ziemi, zbyt ma³o, to jednak uwa¿amy j¹ za coœ normalnego, coœ co siê nam nale¿y. Ale na d³ugo tego cudownego towaru nie starczy. Jest coraz czêœciej przedmiotem sporów, konfliktów, ba – wojen! Ponad trzystu obszarom na kuli ziemskiej zagra¿aj¹ w najbli¿szych latach konflikty z powodu drastycznego braku wody. Niektóre wojny ju¿ siê o ni¹, od lat, tocz¹. Nie zawsze pod #woda! Jeden procent. Wakodahatchee. Zapamiêtaj to s³owo, dziewczynko, pomyœla³am, bo ono jest nadziej¹. Nadziej¹ na to, ¿e w naturalny sposób bêdziesz mia³a wodê pitn¹, filtrowan¹ prostym, podpatrzonym u mamy przyrody sposobem, do którego powoli wracamy po niszczycielskich najazdach, choæby tu, na Florydzie, na unikalny rezerwuar wody: Everglades! m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.anna4book.com


16

KURIER PLUS 1 MAJA 2021

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 1 maja 2021  

Kurier Plus - e-wydanie 1 maja 2021  

Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded