__MAIN_TEXT__
feature-image

Page 1

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1359 (1659)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

26 WRZEŒNIA 2020

S¹d i polityka

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Wypadek na drabinie... – str. 5 í Kryzys w koalicji rz¹dowej – str. 6 í Mistrz Pityñski – str. 8-9 í Nowy Jork pod jurydyk¹ anarchistów – str. 12 í Wp³aty na IRA – str. 13 í „Moi stoczniowcy“ – str. 15 FOT. WERONIKA KWIATKOWSKA

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

Tomasz Bagnowski

Republikanie chc¹ w ekspresowym tempie zatwierdziæ kolejnego sêdzIego S¹du Najwy¿szego. pracowniczych, czy praw imigrantów. Jej odejœcie otwiera przed Parti¹ Republikañsk¹ szansê wprowadzenia do S¹du Najwy¿szego trzeciego za kadencji Donalda Trumpa sêdziego i utwierdzenia konserwatywnej wiêkszoœci w tym gronie. Trump nominowa³ wczeœniej dwóch konserwatystów: Neila Gorsucha i Bretta Kavanaugh, czym zaskarbi³ sobie wdziêcznoœæ m.in. amerykañskich protestantów i œrodowisk religijnych, szukaj¹cych mo¿liwoœci wprowadzenia w USA bardziej restrykcyjnego prawa aborcyjnego. Prezydent zapowiedzia³ ju¿, ¿e z przys³uguj¹cych mu uprawnieñ skorzysta. Liœcie potencjalnych kandydatów przewodzi Amy Coney Barrett, konserwatystka sytuuj¹ca siê w gronie sêdziów opowiadaj¹cych siê za interpretacj¹ konstytucji z okresu powstawania Stanów Zjednoczonych (originalism), w przeciwieñstwie do tych, którzy uwa¿aj¹, ¿e powinno siê j¹ interpretowaæ w zgodzie z duchem czasu. Inn¹ kandydatk¹ (Trump chcia³by nominowaæ kobietê) jest bliska jej ideowo sêdzia Barbara Lagoa. Mo¿liwoœæ wprowadzenia do S¹du Najwy¿szego nowej osoby zdecydowanie o¿ywi³a kampaniê prezydenck¹, co jest przede wszystkim korzystne dla Donalda Trumpa. í6

FOT. JANUSZ SKOWRON

Wakat w S¹dzie Najwy¿szym powsta³ na skutek œmierci Ruth Bader Ginsburg, która zmar³a 18 wrzeœnia, w wieku 87 lat, w wyniku komplikacji zdrowotnych zwi¹zanych z rakiem trzustki. Sêdzia Ginsburg nominowana do S¹du Najwy¿szego przez prezydenta Billa Clintona jako druga kobieta w historii, (pierwsz¹ by³a Sandra Day O'Connor, kandydatka Reagana) przez lata sta³a siê ikon¹ walki o prawa kobiet, sama bêd¹c jednoczeœnie przyk³adem tego co kobieta mo¿e osi¹gn¹æ w ¿yciu zawodowym. Raperzy œpiewali o niej piosenki, a kiedy powsta³ film dokumentuj¹cy jej ¿ycie wystarczy³o zatytu³owaæ go: „RBG”, od pierwszych liter jej imienia i nazwiska, by wszyscy wiedzieli o kogo chodzi. Ginsburg jeszcze zanim trafi³a do S¹du Najwy¿szego jako wybitna prawniczka wystêpowa³a przed nim opowiadaj¹c siê za sprawami dotycz¹cymi praw kobiet. PóŸniej ju¿ jako cz³onkini najwa¿niejszego w USA grona prawniczego by³a miêdzy innymi autork¹ opinii wiêkszoœci w sprawie United States vs. Wirginia, która za niezgodne z konstytucj¹ uzna³a przepisy zabraniaj¹ce przyjmowania kobiet do akademii wojskowej Virginia Military Institute. Potem jej g³os, czêsto jako g³os mniejszoœci, by³ s³yszalny w wielu innych sprawach dotycz¹cych dyskryminacji, praw

l Jagoda Przybylak to kawa³ historii wspó³czesnej fotografii.

l 22 wrzeœnia - pierwszy dzieñ jesieni - kalendarzowej i astronomicznej. Czes³aw Karkowski

Odrzucona rzeczywistoœæ D³ugi szereg zdjêæ po trzy w kolumnie na planszy. £¹cznie 90 fotografii znanej artystki, Jagody Przybylak. Na zdjêciach ma³ego formatu widzimy podobizny wielu znanych postaci ze œwiata nowojorskiej Polonii w rozmaitych, ale zasadniczo przypadkowych ujêciach. Prezentacji w „Kurierze Plus”, jako przygotowaniu do wirtualnej wystawy dostêpnej w formie elektronicznej, nosi tytu³ „Nieoczekiwane powi¹zania”. To artystyczne zdarzenie Jagoda Przybylak uwa¿a za rodzaj ¿artu. Na pewno coœ w tym jest – jakiœ psikus fotograficzny. Có¿ bowiem ogl¹damy? „Fotki” jakich tysi¹ce ka¿dy z nas robi przy najrozmaitszych okazjach towarzyskich, kiedy chcemy utrwaliæ wydarzenie, spotkanie, imprezê, uwieczniæ osoby, które w nim bra³y udzia³. Nie wszystkie jednak zdjêcia s¹ udane, ale w dobie cyfrowej fotografii nie przejmujemy siê. Pstrykamy bez opamiêtania, bo to, co nam siê nie spodoba, po prostu wyrzucimy, wyma¿emy. Jagoda Przybylak wystawi³a te w³aœnie odrzucone, nie nadaj¹ce siê dla „publicznych” oczu zdjêcia. Nieudane, b³ysk flesza odbija siê w polerowanym tle, oczy w s³up, gesty niezamierzone, miny g³upie, mimowolny grymas, nieostre, albo niedoœwietlone ujêcie. No có¿, takich zdjêæ ka¿dy z nas wytwarza w nadmiarze, ale traktujemy je jako odpady, jako coœ, co nie nadaje siê do ogl¹dania. Wymazaæ i po nich,

czyli pozbywamy siê jakiegoœ momentu utrwalonej rzeczywistoœci. Uwa¿amy za wiêcej ni¿ niewa¿n¹. Potêpion¹, skazan¹ na kosz, na niebyt. Jagoda Przybylak mówi w tytule wystawy o „powi¹zaniach”. Jesteœmy tacy, jak na tych fotografiach – przypadkowi, odrzuceni, mniej z nas pozy, wiêcej, znacznie wiêcej faktycznych, czyli mimowolnych gestów i miniastych wyrazów twarzy. Nie tak chcemy byæ widziani, nie tak utrwaleni i zapamiêtani; taka nieudana rzeczywistoœæ nam nie odpowiada. Tymczasem taka jest naprawdê – chybiona, nieefektowna, byle jaka. „nieoczekiwana”, jak w tytule ekspozycji: nie tego chcieliœmy. Pragniemy przecie¿ wygl¹daæ lepiej, piêkniej, wspanialej. A wiêc – nieprawdziwie. Jagoda Przybylak to kawa³ historii wspó³czesnej fotografii polskiej. Nie tylko sztuki, ale i jednoczesnej refleksji nad ni¹. Ludzie robi¹ zdjêcia, tysi¹ce zdjêæ codziennie – fotografiê za fotografi¹. „Nieoczekiwane powi¹zania” zwracaj¹ uwagê na specyfikê wspó³czesnej fotografii, któr¹ mo¿na nazwaæ zasad¹ „podwójnego zatrzymania”. í 12


2

KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

www.kurierplus.com

Z wielkim ¿alem informujemy, ¿e w pi¹tek 18 wrzeœnia 2020 roku odszed³ na wieczn¹ s³u¿bê

Œ. P. Andrzej Pityñski Kawaler Orderu Or³a Bia³ego Komendant Placówki 123 SWAP w Nowym Jorku, 2-gi wicekomendant Okrêgu 2. SWAP RzeŸbiarz walcz¹cy, antykomunista, niez³omny bojownik o historyczn¹ prawdê. Wybitny artysta rzeŸbiarz, profesor rzeŸby w Johnson Atelier Technical Institute of Sculpture w Mercerville, NJ; twórca wielu monumentalnych rzeŸb pomnikowych œciœle zwi¹zanych z dziejami Polski („Partyzanci I” w Bostonie, MA; "Mœciciel" na cmentarzu w Amerykañskiej Czêstochowie, PA; “Katyñ-1940/Syberia-1939” w Jersey City, NJ; "Armia B³êkitna" w Warszawie; "Partyzanci II" w Hamilton, NJ; "P³omieñ Wolnoœci - Katyñ" w Baltimore, MD; „Duch wolnoœci – Husarz” w Hamilton, NJ; „Patriota” w Stalowej Woli, „Œwiatowid” w Hamilton, NJ; „RzeŸ Wo³yñska” – pomnik wci¹¿ czeka na swoja lokalizacjê w Polsce). Autor monumentalnych rzeŸb portretowych: „Papie¿ Jan Pawe³ II” w Ulanowie; „Ks. Jerzy Popie³uszko” w Trenton, NJ; „Maria Sk³odowska-Curie” w Bayonne, NJ; „Genera³ W³adys³aw Anders” w Amerykañskiej Czêstochowie i w Cassino we W³oszach; „Tadeusz Koœciuszko” w St. Petersburg, FL; „Juliusz Tarnowski” w Tarnobrzegu; „Papie¿ œw. Jan Pawe³ II” w Cleveland, OH. Twórca kilkudziesiêciu tablic pami¹tkowych i medali.

Czeœæ Jego pamiêci ! Zarz¹d Okrêgu 2. SWAP Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce

Z wielkim ¿alem i smutkiem informujemy, ¿e w pi¹tek 18 wrzeœnia 2020 roku odszed³ na wieczn¹ s³u¿bê

Œ. P. Andrzej Pityñski Kawaler Orderu Or³a Bia³ego Komendant Placówki Nr 123 SWAP im. Ignacego Jana Paderewskiego w Nowym Jorku, 2-gi wicekomendant Okrêgu 2. SWAP Wielki polski patriota, rzeŸbiarz walcz¹cy, antykomunista, niez³omny bojownik o historyczn¹ prawdê. Wybitny artysta rzeŸbiarz, profesor rzeŸby w Johnson Atelier Technical Institute of Sculpture w Mercerville, NJ. Twórca wielu monumentalnych rzeŸb pomnikowych m.in. „Katyñ 1940 - Syberia” w Jersey City, NJ. Autor kilkunastu monumentalnych rzeŸb portretowych m. in. „Genera³a W³adys³awa Andersa” w Cassino we W³oszech. Twórca kilkudziesiêciu tablic pami¹tkowych m. in. „Serce Paderewskiego” w Amerykañskiej Czêstochowie oraz medali (np. „100-lecia Czynu Zbrojnego Polonii Amerykañskiej”) œciœle zwi¹zanych z dziejami Polski i Polonii.

Czeœæ Jego pamiêci! Placówka Nr 123 SWAP w Nowym Jorku im. Ignacego Jana Paderewskiego


3

KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

www.kurierplus.com

Z g³êbokim smutkiem ¿egnam artystê, rzeŸbiarza, profesora

ŒP

Andrzeja Pityñskiego Odszed³ od nas aktywny przedstawiciel Polonii Amerykañskiej, symbol polskiej emigracji, niez³omny i odwa¿ny Twórca, którego ikoniczne ju¿ pomniki, na sta³e wpisa³y siê w krajobraz wielu miast w Stanach Zjednoczonych i w Polsce. Najwiêksz¹ artystyczn¹ inspiracjê odnajdywa³ zawsze w byciu Polakiem. Jako twórca nigdy nie ba³ siê ukazywaæ prawdy o historii, zbrodniach i re¿imach. Pamiêæ o Mistrzu pozostanie ¿ywa dziêki monumentalnym rzeŸbom, które nam pozostawi³.

Rodzinie, przyjacio³om oraz wszystkim Rodakom sk³adam najg³êbsze wyrazy wspó³czucia. Jan Dziedziczak Sekretarz Stanu Pe³nomocnik Rz¹du do Spraw Polonii i Polaków za Granic¹ Przewodnicz¹cy Rady Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie

Przyjacielowi

Dariuszowi Knapikowi wyrazy szczerego ¿alu i wspó³czucia z powodu œmierci

Mamy sk³adaj¹ cz³onkowie

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Pe³niæ wolê Ojca Jezus powiedzia³ do arcykap³anów i starszych ludu: „Co myœlicie? Pewien cz³owiek mia³ dwóch synów. Zwróci³ siê do pierwszego i rzek³: ‘Dziecko, idŸ i pracuj dzisiaj w winnicy’. Ten odpowiedzia³: ‘Idê, panie!’, lecz nie poszed³. Zwróci³ siê do drugiego i to samo powiedzia³. Ten odpar³: ‘Nie chcê’. PóŸniej jednak opamiêta³ siê i poszed³. Który z tych dwóch spe³ni³ wolê ojca? Mówi¹ Mu: ‘Ten drugi’”. (Mt 21, 28-31)

W pierwszym czytaniu z Ksiêgi pro-

roka Ezechiela Bóg odpowiada tym, którzy zarzucaj¹ Mu, ¿e Jego wymagania s¹ nies³uszne: „S³uchaj jednak¿e, domu Izraela: Czy mój sposób postêpowania jest nies³uszny, czy raczej wasze postêpowanie jest przewrotne?” Tak jak za czasów Ezechiela tak i dzisiaj s¹ tacy, którzy uwa¿aj¹, ¿e wiedz¹ lepiej jak postêpowaæ ni¿ Dekalog dany nam przez Boga. A to ju¿ tylko krok, aby samego siebie postawiæ na miejscu Boga. Ta pokusa pojawi³a siê w rajskim ogrodzie. Szatan kusi³ pierwszych rodziców perspektyw¹ decydowania o tym co jest dobre a co z³e i przez to „bêd¹ jak Bóg”. Z historii, a mo¿e z w³asnego doœwiadczenia wiemy, ¿e wszelkie próby stawiania cz³owieka w miejscu Boga koñczy³y siê w tragicznie. Wspó³czesny cz³owiek bardzo czêsto chce sam decydowaæ o tym, jak ma wygl¹daæ moralnoœæ, wolnoœæ i prawda. A wszelkie nakazy wynikaj¹ce z prawa bo¿ego traktuje jako zagro¿enie dla cz³owieczeñstwa i wolnoœci. Kiedy jednak cz³owiek staje wobec rzeczywistoœci takich jak œmieræ, przemijanie i cierpienie, nagle odkrywa, ¿e nie jest Bogiem i nie ma w³adzy nad t¹ rzeczywistoœci¹. Trafnie to okreœli³ Dag Hammarskjöld, by³y sekretarz generalny ONZ: „Bogiem jesteœ sam dla siebie, a zdumiewasz siê, gdy stado wilków œciga ciê zim¹ w mrocznej lodowej pustyni”.

Ostatecznie taka postawa prowadzi do

wewnêtrznego wypalenia cz³owieka i sprawia, ¿e ¿yjemy w czasach wszechobecnej depresji, nerwicy i braku nadziei. Tam, gdzie cz³owiek szuka szczêœcia na w³asn¹ rêkê, z pominiêciem Boga, nagle okazuje siê, ¿e jest o krok od œmierci zarówno fizycznej jak i duchowej. Szczêœcie cz³owieka nie le¿y w nim, ale w Bogu, który winien staæ w centrum naszego ¿ycia w myœl powiedzenia œw. Augusty-

na: „Je¿eli Bóg w ¿yciu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie siê na w³aœciwym miejscu”. Rozumia³ to bardzo dobrze psalmista, który prosi³ Boga: Daj mi poznaæ Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodziæ Twoimi œcie¿kami. ProwadŸ mnie w prawdzie wed³ug swych pouczeñ, Bo¿e i Zbawco, w Tobie mam nadziejê.

E

wangelia na dzisiejsz¹ niedzielê mówi o winnicy, która symbolizuje Królestwo Bo¿e, które tu na ziemi realizuje siê we wspólnocie za³o¿onej przez Chrystusa. Papie¿ Benedykt XVI nawi¹zuj¹c do symboliki winnicy powiedzia³: „W³aœciciel winnicy oznacza samego Boga, a winoroœl symbolizuje Jego lud, a tak¿e ¿ycie, które On nam daje, abyœmy dziêki Jego ³asce i naszemu zaanga¿owaniu czynili dobro. Œwiêty Augustyn komentuje to w ten sposób, ¿e „Bóg nas uprawia, tak jak pole, aby nas uczyniæ lepszymi. Bóg ma pewien plan dla swoich przyjació³, ale, niestety, odpowiedŸ cz³owieka zmierza czêsto ku niewiernoœci, co przek³ada siê na odrzucenie Boga. Pycha i egoizm uniemo¿liwiaj¹ wrêcz uznanie i przyjêcie najcenniejszego daru Boga: Jego Jednorodzonego Syna”. Bóg wzywa nas i posy³a do swojej winnicy, do Królestwa Bo¿ego. W œwietle ewangelicznej przypowieœci rodzi siê pytanie, do którego z synów jestem podobny. Gospodarz pos³a³ swoich synów do pracy w winnicy. Pierwszy odpowiedzia³: „Idê, panie!”, lecz nie poszed³. Mo¿na by przytoczyæ wiele przyk³adów ludzi, którzy przez przyjêcie chrztu, Eucharystii, bierzmowania odpowiedzieli Chrystusowi „Idê Panie”, a nie poszli. A nieraz stawali siê zaciek³ymi wrogami Chrystusa, jak np. Stalin, który przez przyjêcie sakramentów œwiêtych, nawet pobyt w Seminarium Duchownym powiedzia³ Chrystusowi „Idê Panie” i nie tylko nie poszed³, ale sta³ siê jednym z najkrwawszych przeœladowców Koœcio³a Chrystusowego. Drugi syn odpowiedzia³; „Nie chcê”. PóŸniej, jak mówi przypowieœæ, opamiêta³ siê i poszed³. Najczêœciej identyfikujemy tego syna z ludŸmi, którzy byli dalecy od wiary w Boga, mo¿e nawet z ni¹ walczyli i nagle nawrócili siê, staj¹c siê gorliwymi uczniami Chrystusa. Jednym z nich jest Roy Schoeman Roy, syn imigrantów ¿ydowskich, którzy uciekli do USA przed holokaustem. W 1987. roku Roy by³ na wakacjach w Cape Cod, w czasie których dozna³ mistycznego prze¿ycia. Poczu³ obecnoœæ Boga i Jego ogromn¹ mi³oœæ. Zobaczy³ te¿ swoje ¿ycie, dostrzegaj¹c co by³o w nim dobre a co z³e. Zrozumia³ wtedy, ¿e wszystko, co siê sta³o w jego ¿yciu, by³o zaplanowane dla jego dobra,

Szukaj¹c, odkry³ w koñcu maryjne sanktuaria i zacz¹³ je nawiedzaæ. Ka¿dej nocy przed zaœniêciem powtarza³ swoj¹ modlitwê-proœbê do nieznanego Boga, aby objawi³ mu swoje imiê. Modlitwa zosta³a wys³uchana. Pewnej nocy obudzi³ go delikatny dotyk d³oni. Wiedziony mistycznym instynktem by³ pewien, ¿e to by³a Matka Bo¿a. Roy ¿a³owa³, ¿e nie zna ¿adnej modlitwy, któr¹ by móg³ J¹ wielbiæ. Maryja objawi³a mu imiê Boga, którego obecnoœæ odczul w czasie wakacji. Po tym spotkaniu z Maryj¹ wiedzia³ ju¿, ¿e Bóg, który mu siê objawi³, to jest Jej Syn, oczekiwany przez ¯ydów Mesjasz. By³ pewien, ¿e musi zostaæ dobrym chrzeœcijaninem. W 1992. roku Roy przyj¹³ chrzest i sakrament bierzmowania. Od tego czasu w jego ¿yciu nie ma niczego, co nie by³oby dla Boga. Pisze, jeŸdzi z odczytami, opowiada o swym nawróceniu, jest czêstym goœciem w katolickich programach radowych i telewizyjnych. Napisa³ te¿ ksi¹¿kê pod tytu³em „Zbawienie pochodzi od ¯ydów”.

A

przez kochaj¹cego Boga. Nawet wydarzenia, które uwa¿a³ za klêski. Zrozumia³, ¿e to w³aœnie one by³y najwa¿niejsze w jego ¿yciu. Zobaczy³ te¿, ¿e jedyne dwie rzeczy, których bêdziemy ¿a³owaæ w momencie œmierci, to chwile, które zmarnowaliœmy na robienie rzeczy bezwartoœciowych w oczach Boga i te, które marnowaliœmy na obawy, ¿e nikt nas nie kocha, gdy tymczasem Bóg zawsze ogarnia³ nas swoj¹ mi³oœci¹. Zrozumia³ wtedy, ¿e jedyny powód, dla którego istnieje na œwiecie jest oddawanie czci i chwa³y Bogu, którego obecnoœæ odczu³ w swojej wizji mistycznej. Roy nie wiedzia³ wtedy, kim jest ten Bóg, który objawi³ mu siê w taki sposób. O ³askê poznania imienia Boga modli³ siê tymi s³owami: „Powiedz mi swoje imiê. Nie przeszkadza mi, jeœli brzmi ono Apollo i ja bêdê musia³ staæ siê rzymskim poganinem. Nie przeszkadza mi, jeœli jesteœ Kriszna i bêdê siê musia³ staæ siê Hindusem. Nie przeszkadza mi, jeœli oka¿esz siê Budd¹ i bêdê musia³ zostaæ buddyst¹. Zostanê kim chcesz, bylebym nie musia³ zostaæ chrzeœcijaninem!” Roy wyrasta³ w tradycji mówi¹cej, ¿e chrzeœcijanie od dwu tysiêcy lat przeœladowali ¯ydów, uwa¿a³ ich za swoich wrogów i nie móg³ nawet wyobraziæ sobie, ¿e ten kochaj¹cy Bóg, w którego obecnoœci siê znalaz³, móg³by byæ Bogiem czczonym przez chrzeœcijan. Nie otrzyma³ wtedy odpowiedzi o imiê Boga. Od tego dnia wszystko w ¿yciu Roya siê zmieni³o. Zacz¹³ szukaæ mistycznych prze¿yæ w ró¿nych religiach. Zainteresowa³ siê ruchami New Age i hinduizmem.

co z nami? Nie jesteœmy dok³adnie podobni ani do jednego, ani do drugiego syna. Mamy coœ z obydwu. Tak generalnie przez chrzest powiedzieliœmy Bogu „Idê Panie”. A póŸniej nie jeden raz przez grzech mówiliœmy „Nie chcê”. Jednak przemyœleliœmy to, otwarliœmy siê na ³askê sakramentu pojednania i znowu poszliœmy do winnicy Pana. W tej naszej drodze wa¿na jest œwiadomoœæ obecnoœci Boga w naszym ¿yciu, o czym piêknie pisa³ François Mauriac w ksi¹¿ce „¯ycie Jezusa”: „Komu z nas gospoda w Emaus nie jest bliska? Któ¿ z nas nie szed³ t¹ drog¹ pewnego wieczoru, kiedy wszystko zdawa³o siê stracone? Chrystus w nas umar³. Odebra³ Go nam œwiat, odebrali filozofowie, uczeni i nasze namiêtnoœci. Nie by³o ju¿ dla nas Jezusa na ziemi. Szliœmy jak¹œ drog¹. Ktoœ szed³ u naszego boku. Byliœmy sami, ale nie samotni”. m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl Katolicki Klub Dyskusyjny Œw. Jana Paw³a II zaprasza na spotkanie z ksiêdzem Ryszardem Koperem Spotkanie odbêdzie siê w niedzielê 27 wrzeœnia 2020r. po mszy œwietej o godz. 12:00 w sali parafialnej. Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Str., Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Info: facebook.com/KKDSJP2 kkdsjp2@gmail.com


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

5

Wypadek na drabinie w szkole w Nowym Jorku Pracownik budowlany mia³ wypadek na drabinie w szkole (Nowy Jork), w wyniku którego zosta³ ranny. Kiedy schodzi³ po drabinie, zaczê³a siê ona zsuwaæ, przez co straci³ równowagê i zarówno on, jak i drabina spadli na tward¹ cementow¹ posadzkê.

wie” posunêli siê nawet do stwierdzenia, ¿e drabina nigdy nie upad³a. Stanowi³o to ca³kowite przeciwieñstwo tego, co widzieli œwiadkowie bêd¹cy na miejscu zdarzenia oraz œledczy. Jakby tego by³o ma³o, „œwiadkowie” twierdzili, ¿e robotnik powiedzia³ im, ¿e po prostu siê poœlizgn¹³.

W wyniku upadku robotnik z³ama³ piêtê i odniós³ obra¿enia pleców i szyi. Pracownik skorzysta³ z leczenia zachowawczego, w tym z fizjoterapii. Nie przynios³o to jednak po¿¹danych rezultatów i by naprawiæ œciêgna konieczna by³a operacja. Prawnik pracownika z³o¿y³ pozew w zwi¹zku z wypadkiem. W dniu wypadku poszkodowany mia³ 55 lat. Po wypadku nie wiedzia³, w jaki sposób móg³by zarobiæ na ¿ycie i czy bêdzie w stanie zapewniæ byt rodzinie. Co gorsza, ten wypadek w ogóle nie powinien by³ siê wydarzyæ.

Wybór odpowiednich prawników od wypadków na drabinie Próba unikniêcia odpowiedzialnoœci jest typowa dla pozwanych w sprawach dotycz¹cych wypadków na budowie. W takim przypadku poszkodowany pracownik ma tylko jeden wybór: spotkaæ siê z nimi w s¹dzie, korzystaj¹c z pomocy firmy prawniczej, której mo¿e zaufaæ. Robotnik szybko zda³ sobie sprawê, ¿e do reprezentacji w tym procesie potrzebuje prawnika, który jest doœwiadczony w sprawach dotycz¹cych wypadków budowlanych. Zdecydowa³ siê zatrudniæ Kancelariê Platta, bo zale¿a³o mu na kancelarii, która zajê³aby siê zarówno spraw¹ o odniesione obra¿enia, jak i roszczeniem o odszkodowanie. Przed rozpraw¹ prawnicy pozwanych zaoferowali 1 000 000 dolarów w ramach ugody w sprawie wypadku na drabinie w szkole w Nowym Jorku. Chocia¿ jest to du¿a suma, nie by³a ona wystarczaj¹ca, aby zapewniæ pracownikowi bezpieczeñstwo do koñca ¿ycia, którego w tej sytuacji potrzebowa³. Przed wypadkiem by³ on cz³onkiem zwi¹zku i dobrze zarabia³. Oferta pozwanych by³a wiêc niewystarczaj¹ca, aby zrekompensowaæ mu straty, dlatego naciska³ na proces.

Niebezpieczna drabina W Nowym Jorku podczas prac budowlanych drabiny musz¹ byæ zabezpieczone tak, aby nie dosz³o do tego rodzaju wypadku. Niestety, pozwani w tej sprawie nigdy nie zabezpieczyli drabiny. Mieli wiele opcji: mogli j¹ przywi¹zaæ, poinstruowaæ ludzi, aby j¹ przytrzymali lub przymocowaæ drabinê na dziesi¹tki innych sposobów. Niczego takiego nie zrobili. W rezultacie drabina i pracownik runêli na ziemiê. Stanowi³o to naruszenie prawa budowlanego. Pozwani wiedzieli, ¿e zrobili coœ z³ego. To do nich nale¿a³o upewnienie siê, ¿e miejsce pracy jest bezpieczne. Jednak nie przyznali siê do winy. Zamiast tego, próbuj¹c zaprzeczyæ zeznaniom powoda, znaleŸli „œwiadków”, którzy powiedzieli, ¿e drabina by³a zabezpieczona. „Œwiadko-

Wybór ³awników do procesu Pierwsz¹ czêœci¹ ka¿dego procesu jest wybór ³awników. Przy wyborze jury prawnicy obu stron wybior¹ osoby, które osta-

tecznie rozstrzygn¹ sprawê. Wybór dobrego jury jest najwa¿niejsz¹ czêœci¹ ka¿dej sprawy. W Kancelarii Platta ka¿d¹ spraw¹ zajmuje siê zazwyczaj dwóch prawników. Ta taktyka pomaga dostrzec ukryte uprzedzenia ³awników i wyeliminowaæ potencjalne problemy w trakcie procesu. Sprawy i rozprawy naszych klientów traktujemy bardzo powa¿nie i ograniczamy ryzyko, na jakie s¹ oni nara¿eni na sali s¹dowej. Kiedy zaczêliœmy wybieraæ przysiêg³ych do sprawy wypadku na drabinie w szkole w Nowym Jorku, pozwani zaoferowali wiêcej pieniêdzy. Najpierw proponowali 1 100 000 dolarów. Powód odrzuci³ tê ofertê. Pozwani zaoferowali 1 250 000 dolarów. Kiedy i to zosta³o odrzucone, zaoferowali 1 650 000 dolarów, które równie¿ odrzucono. Nasi prawnicy dali jasno do zrozumienia, ¿e ta sprawa nie zakoñczy siê ugod¹ poni¿ej 2 000 000 dolarów. Za¿¹daliœmy równie¿ od pozwanych zrzeczenia siê zastawu na odszkodowaniu pracowniczym powoda. W tym miejscu w parze id¹ znajomoœæ prawa dotycz¹cego odszkodowañ pracowniczych i przepisów dotycz¹cych obra¿eñ cia³a. W naszej kancelarii zajmujemy siê nie tylko sprawami dotycz¹cymi obra¿eñ cia³a, ale tak¿e ka¿dym aspektem powi¹zanej z nimi sprawy o odszkodowania pracownicze dla naszych klientów. Kwestia zastawu na odszkodowaniu pracowniczym Ogólnie rzecz bior¹c, jeœli odniesiesz obra¿enia w pracy (tak jak w przypadku wypadku na drabinie w szkole w Nowym Jorku), odszkodowanie dla pracownika pokrywa koszty leczenia i utracone zarobki. Wiele osób nie wie jednak, ¿e jeœli otrzymasz odszkodowanie w wyniku pro-

cesu s¹dowego, musisz sp³aciæ 2/3 zastawu na odszkodowaniu pracowniczym. Mo¿e to skutkowaæ zabraniem setek tysiêcy dolarów z kieszeni poszkodowanego pracownika. W tym przypadku na odszkodowaniu pracowniczym istnia³ zastaw w wysokoœci prawie 240 000 dolarów To by³o nie do przyjêcia. Aby sprawa zakoñczy³a siê pomyœlnie, zobowi¹zaliœmy pozwanego do zap³acenia 2 000 000 dolarów i zrzeczenia siê prawie ca³ego prawa do zastawu na odszkodowaniu pracowniczym. Chocia¿ nie jest to mo¿liwe w ka¿dym przypadku, tym razem byliœmy w stanie zagroziæ kontynuacj¹ procesu, aby uzyskaæ najlepszy mo¿liwy wynik. W obliczu zbli¿aj¹cego siê procesu pozwani w koñcu ust¹pili. Zgodzili siê zap³aciæ 2 000 000 dolarów, a my wynegocjowaliœmy, ¿e zastaw na odszkodowaniu pracowniczym zostanie obni¿ony do nieco ponad 6 000 dolarów (z pocz¹tkowych 240 000 dolarów). Chocia¿ wiele spraw udaje siê zakoñczyæ jeszcze przed rozpraw¹, czasami – tak jak w tym przypadku – konieczne jest, by pozwany poniós³ odpowiedzialnoœæ. Koñcowy wynik tego procesu zapewni³ bezpieczeñstwo poszkodowanemu pracownikowi i jego rodzinie. Jeœli przydarzy³ ci siê wypadek na drabinie w szkole (Nowy Jork), potrzebujesz po swojej stronie doœwiadczonego prawnika z Kancelarii Platta. Znamy prawdziw¹ wartoœæ Twojej sprawy i zrobimy wszystko, aby osi¹gn¹æ w³aœciwe rezultaty. m

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

6

W 2019 roku nasza kancelaria uzyska³a najwy¿sze odszkodowanie w historii Nowego Jorku

– rekordowe 110 MILIONÓW DOLARÓW

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Kazimierz Wierzbicki

Kryzys w koalicji rz¹dowej Mateuszem Morawieckim. Istniej¹ nawet pog³oski, ¿e Ziobro ma apetyt na funkcjê szefa rz¹du. Niektórzy obserwatorzy maj¹ w tej kwestii nastêpuj¹c¹ opiniê: „m³ody wilczek” (Ziobro) za bardzo wyrós³, a „stary wilk” (Kaczyñski) próbuje go ukróciæ.

Zjednoczona Prawica prze¿ywa najwiêkszy kryzys od czasu zwyciêstwa w wyborach parlamentarnych w roku 2015.

WYPADKI 4 W PRACY 4 NA BUDOWIE

Ponad MILIARD DOLARÓW uzyskanych dla naszych klientów POROZMAWIAJ BEZPOSREDNIO Z POLSKIM ADWOKATEM ZA DARMO

4 SAMOCHODOWE

646-863-5538

4 NA POSESJI 4 WORKERS’ COMPENSATION

www.blockotoole.com

S¹d i polityka í1 Do tej pory koncentrowa³a siê ona na walce z epidemi¹ koronawirusa i gospodarczych skutkach pandemii, czyli tematach daj¹cych Joe Bidenowi mo¿liwoœæ ³atwego atakowania prezydenta i obci¹¿enia go odpowiedzialnoœci¹. Kwestia obsady wakatu w S¹dzie Najwy¿szym przesunê³a punkt ciê¿koœci kampanii, tym razem daj¹c szansê Trumpowi podkreœlania, ¿e konserwatyœci powinni skupiæ siê wokó³ niego, bo to w³aœnie on jest gwarancj¹ zapewnienia im dominacji w USA w sprawach ideowych. Kwestia nominowania do S¹du Najwy¿szego nowego sêdziego dos³ownie tu¿ przed wyborami budzi te¿ kontrowersje. W 2016 roku kiedy Barack Obama na blisko rok przed zakoñczeniem swojej kadencji nominowa³ kandydata, republikanie odmówili jego zatwierdzenia argumentuj¹c, ¿e powinno siê to odbyæ ju¿ po wyborach. Teraz nie widz¹ jednak ¿adnego problemu mimo, ¿e do wyborów pozosta³o kilkadziesi¹t dni. Grê polityczn¹ zarzuciæ mo¿na jednak równie¿ demokratom. Teraz to oni twierdz¹, ¿e z nominacj¹ nale¿y zaczekaæ mimo, ¿e wczeœniej mówili, i¿ prezydent ma prawo wyznaczyæ kandydata, niezale¿nie od tego kiedy koñczy siê jego kadencja. Polityzacja S¹du Najwy¿szego to powa¿ny problem. Teoretycznie nie powinniœmy w ogóle zajmowaæ siê pogl¹dami poszczególnych sêdziów. Kryterium powinno byæ jedynie doœwiadczenie w zawodzie i wiedza prawnicza. Sêdziowie pe³ni¹ swoj¹ funkcjê do¿ywotnio w³aœnie po to, by byli od polityki niezale¿ni, by na wyroki, które wydaj¹, nie mia³a wyp³ywu taka

Ruth Bader Ginsburg

czy inna wiêkszoœæ w Kongrsie, lub taki czy inny prezydent. Niestety od dawna ju¿ tak nie jest. Zupe³nie oficjalnie mówi siê o skrzydle liberalnym i konserwatywnym w S¹dzie Najwy¿szym, a wyroki wydawane przez to grono s¹ bardzo ³atwe do przewidzenia. S¹d ten sta³ siê praktycznie cia³em politycznym, funkcjonuj¹cym niemal jak Kongres. Tak te¿ przebiegaj¹ nominacje. W Senacie, który zatwierdza kandydatów, bardziej od wiedzy i doœwiadczenia licz¹ siê s³uszne pogl¹dy. Raz konserwatywne, raz liberalne. Teraz akurat w dogodnej sytuacji s¹ konserwatyœci. Republikanie maj¹ wiêkszoœæ w Senacie i nie potrzebuj¹ ani jednego g³osu demokratów by zatwierdziæ kandydata Donalda Trumpa. Decyduje zwykla wiêkszoœæ.

Tomasz Bagnowski

Wszystko zaczê³o siê w czwartek, 17go wrzeœnia, kiedy Jaros³aw Kaczyñski zarz¹dzi³ dyscyplinê partyjn¹ w sprawie g³osowania nad nowelizacj¹ ustawy o ochronie praw zwierz¹t, która m.in. zakazuje uboju zwierz¹t futerkowych. W nocnym g³osowaniu okaza³o siê, ¿e a¿ 15 pos³ów PiS, w tym minister rolnictwa Ardanowski, jest przeciw nowelizacji. Zmian nie popar³a tak¿e Solidarna Polska, a wiêkszoœæ pos³ów Porozumienia Jaros³awa Gowina wstrzyma³a siê od g³osu. Wicemarsza³ek sejmu Ryszard Terlecki (PiS) oœwiadczy³, ¿e nale¿y ju¿ myœleæ o przedterminowych wyborach. Na wniosek Jaros³awa Kaczyñskiego wszystkich 15 poslów z PiS, którzy g³osowali przeciw, zosta³o zawieszonych w prawach cz³onka partii. Komentatorzy zwracaj¹ uwagê, ¿e prezes PiS za³atwil sprawê ustawy rêkami opozycji (szczególnie Lewicy i KO), która musia³a j¹ poprzeæ gdy¿ kwestia ochrony praw zwierz¹t znajduje siê w jej programie od dawna. Kolejna sprawa, która poró¿ni³a koalicjantów to projekt ustawy o tzw. bezkarnoœci urzêdników pañstwowych za decyzje podejmowane w czasie epidemii koronawirusa. Chodzi o poselski projekt ustawy, która pozwala³aby zwalniaæ urzêdników pañstwowych z odpowiedzialnoœci za ³amanie prawa, je¿eli w „interesie spo³ecznym” walczyli z pandemi¹. PiS próbowa³ przeforsowaæ ten projekt jeszcze przed wakacjami, ale nie uda³o siê to z powodu niewystarczaj¹cej frekwencji. Obecnie, w sytuacji roz³amu w koalicji, tego rodzaju ustawa nie mia³aby szans na przyjêcie przez sejm. * Konflikt w obozie w³adzy trwa od wiosny. Bezpoœredni¹ jego przyczyn¹ by³ sprzeciw Jaros³awa Gowina w sprawie majowego terminu wyborów prezydenckich. Mimo rezygnacji Gowina ze stanowiska wicepremiera konflikt zosta³ za³agodzony i wydawa³o siê, ¿e koalicja jak na razie przetrwa. Trudno powiedzieæ dlaczego Jaros³aw Kaczyñski, nie maj¹c pewnoœci odnoœnie lojalnoœci swych koalicjantów, zdecydowa³ siê na forsowanie ustawy o ochronie praw zwierz¹t. Mo¿na jedynie spekulowaæ, ¿e jest to swojego rodzaju sprawdzian w sytuacji, kiedy od szeregu dni tocz¹ siê rokowania w sprawie nowej umowy koalicyjnej. Ustawa nie ma wiêkszego znaczenia dla polskiego rolnictwa. W Polsce istnieje ponad 1,5 mln gospodarstw rolnych i co najwy¿ej tysi¹c ferm hodowli zwierz¹t futerkowych. * Od pewnego czasu mówi siê równie¿ o konflikcie miêdzy ministrem sprawiedliwoœci Zbigniewem Ziobro i premierem

* Spora czêœæ krajowych mediów sugeruje, ¿e koalicja rz¹dowa mimo wszystko przetrwa. „Ziobrzyœci”, jak i dzia³acze Porozumienia maj¹ wiele do stracenia. Ich ludzie (a niekiedy równie¿ krewni) sprawuj¹ ró¿ne funkcje w agencjach rz¹dowych, jak równie¿ w spó³kach pañstwowych. Rozpad koalicji i nowe wybory parlamentarne oznacza³yby œmieræ polityczn¹ dla ugrupowañ Ziobry i Gowina. Wyniki najnowszego sonda¿u pracowni IBRIS pokazuj¹, ¿e poparcie dla SP i Porozumienia spad³o poni¿ej dwóch procent, a wiêc mniej ni¿ wymagania progu wyborczego. Liderzy opozycji parlamentarnej twierdz¹, ¿e s¹ gotowi do nowych wyborów. Jednak¿e wspomniany wy¿ej sonda¿ nie daje im powodów do optymizmu, szczególnie w odniesieniu do Platformy (KO) oraz Lewicy. Wynika z niego, ¿e PiS bez koalicjantów uzyska³by 35 proc. g³osów, KO – 21,8 proc., Polska 2050 Szymona Ho³owni – 10,6 proc., Konfederacja – 8,2 proc., a Lewica – 5,8 proc. Widaæ wyraŸnie, ¿e powodem spadku notowañ KO i Lewicy jest pojawienia siê ugrupowania Szymona Ho³owni, które przeje³o czêœæ elektoratu tych dwóch partii. Niewiadomo równie¿ czy PiS uzyskuj¹c nawet 38 proc. g³osów by³by w stanie zdobyæ wiêkszoœæ sejmow¹. PSL, które mog³oby byæ ewentualnym koalicjantem partii Kaczyñskiego ma zgodnie z sonda¿em jedynie 3 proc. poparcia, a wiêc bez mo¿liwoœci wejœcia do izby ni¿szej parlamentu. Prezes PiS-u zapewne pamiêta dotkliw¹ pora¿kê, któr¹ jego partia dozna³a w 2007 r., kiedy zdecydowano siê na rozpisanie przedterminowych wyborów. * Negocjacje miêdzy koalicjantami obozu w³adzy trwaj¹ w dalszym ci¹gu. W tym tygodniu, w nocy z poniedzia³ku na wtorek mia³o miejsce kilkugodzinne spotkanie Kaczyñski – Ziobro. Szczegó³ów jednak nie ujawniono. W ubieg³¹ œrodê odby³o siê zebranie kierownictwa PiS. Po zakoñczeniu spotkania rzecznik partii Anita Czerwiñska pytana o warunki, które Jaros³aw Kaczyñski postawi³ liderowi Solidarnej Polski Zbigniewowi Ziobro aby wspó³praca w ramach Zjednoczonej Prawicy mog³a byæ kontynuowana odpar³a: „Postawione warunki powinny na razie pozostaæ tylko do wiedzy naszego koalicjanta”. W czwartek szef kancelarii premiera Micha³ Dworczyk oœwiadczy³: „Jesteœmy na ostatniej prostej negocjacji. Wydaje siê, ¿e porozumienie jest ju¿ bardzo blisko”. Jeœli chodzi o ostateczn¹ formê i treœæ umowy, „decyzjê podejm¹ w ci¹gu kilkudziesiêciu godzin w³adze PiS” – zaznaczy³ Dworczyk. Wed³ug nieoficjalnych wiadomoœci Jaros³aw Kaczyñski mia³by wejœæ do rz¹du jako szef komitetu do spraw bezpieczeñstwa. Na tym stanowisku posiada³by szeroki zakres w³adzy sprawuj¹c kontrolê nad ministerstwami sprawiedliwoœci, obrony i spraw wewnêtrznych. Mówi siê nawet, ¿e obj¹³by urz¹d wicepremiera. Do kolejnego spotkania szefostwa Prawa i Sprawiedliwoœci ma dojœæ w czwartek wieczorem lub w pi¹tek rano. m


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania Wroc³awski Rynek Staromiejski niezmiennie mnie zachwyca. Zachwyca te¿ s¹siaduj¹cy z nim Plac Solny. Odnowione kamieniczki œwiec¹ pe³nym blaskiem i kusz¹, by do nich zajrzeæ. Ka¿da z nich jest piêknym dzie³em sztuki architektonicznej. Liczne kawiarnie i restauracje te¿ kusz¹, tyle¿ ³adnym wystrojem, co ró¿nymi specja³ami gastronomicznymi i wymyœlnymi trunkami, nie wy³¹czaj¹c polskich win z Ziemi Lubuskiej i Dolnego Œl¹ska. Konsumentów nie brakuje i we wnêtrzach, i w ogródkach z parasolami. Nie brakuje te¿ balangowiczów w nocnych klubach. Zespo³y muzyczne graj¹ do czwartej rano. Wiêkszoœæ tañcz¹cych pl¹sa solo. Mo¿e dlatego, ¿e pandemia wci¹¿ trwa. Widzê wœród nich sporo ³adnych dziewczyn i dorodnych m³odzianów. Urodziw¹ i rozeœmian¹ m³odzie¿ widujê tak¿e na staromiejskich uliczkach i w zau³kach, oraz na ulicy Œwidnickiej. Pogoda sprzyja, zatem owe ogródki kawiarniane a tak¿e piwiarniane s¹ pe³ne turystów nie tylko z Polski. Co chwila s³yszê jêzyki rosyjski i ukraiñski, nierzadko te¿ czeski, niemiecki i angielski. Jest tak¿e sporo Azjatów. W przepiêknym Ratuszu mo¿na poznaæ dzieje miasta i podziwiaæ portrety i rzeŸby prezentuj¹ce jego s³awnych mieszkañców. Wroc³awscy Bia³orusini i ich przyjaciele organizuj¹ pod tym¿e Ratuszem akcje protestacyjne przeciwko re¿imowi £ukaszenki. Wspieraj¹ je w³adze miasta, które g³oœno solidaryzuj¹ siê z Bia³orusinami i zapewniaj¹, ¿e gotowe s¹ pomagaæ politycznym uchodŸcom z Bia³orusi. Podczas kolejnych przemówieñ i œpiewów nie brakuje aluzji do obecnej sytuacji w Polsce i okrzyków typu – „Precz z Kaczorem – dyktatorem” oraz gromkich zapewnieñ, ¿e Wroc³aw nie ulegnie PiSlamizacji. Tu i ówdzie powiewaj¹ têczowe flagi i ukazuj¹ siê transparenty z napisem „Nowa Solidarnoœæ”.

$

W tym¿e Wroc³awiu zapuszczam siê w regiony znane i nieznane. Godzinami szwendam siê po Starówce, Krzykach, Nadodrzu, Kar³owicach, Sêpolnie i Biskupinie. Sprawdzam, co siê tam zmieni³o. A zmieni³o siê wiele. Nie zawsze na korzyœæ, bo nierzadko nowe budowle s¹ brzydsze od zabudowy, w któr¹ zosta³y wciœniête. Bywa, ¿e w ogóle do niej nie pasuj¹. £¹czenie starego z nowym rzadko kiedy przynosi ciekawe efekty. Na Przedmieœciu O³awskim tradycyjnie zagl¹dam do tzw. Trójk¹ta Bermudzkiego miêdzy ulicami Koœciuszki, Pu³askiego

Andrzej Józef D¹browski

i Traugutta. Niegdyœ by³o to zapuszczone miejsce, którego nale¿a³o unikaæ, teraz wiele kamienic zosta³o odnowionych, przyby³o te¿ trochê zieleñców i kwietników, ale po dawnemu krêc¹ siê tu ró¿ne podejrzane typy i typki. Podpite nierzadko. Chodz¹c wroc³awskimi ulicami, które przetrwa³y wojnê, zanurzam siê w wyobraŸni w niemieck¹ przesz³oœæ tego miasta. Ma³o kto wie, ¿e by³ to jeden z najbogatszych grodów w Niemczech i prê¿ny oœrodek naukowy; przed wojn¹ mieszka³o tu a¿ oœmiu laureatów Nagrody Nobla…

$

Na ulicy Januszowickiej na Krzykach próbujê odnaleŸæ dom, w którym mieszka³ Tadeusz Ró¿ewicz. By³em w nim wiele lat temu, sposobi¹c siê do wystawienia „Pu³apki”. Przegadaliœmy z panem Tadeuszem kilka godzin o jego dramatach. Niestety nikt z pytanych przechodniów nie widzia³, gdzie mieszka³ autor tej¿e „Pu³apki”. Wiêkszoœæ z nich nigdy o nim nie s³ysza³a. O tempora o mores! W koñcu sam znalaz³em ten dom i odda³em siê wspomnieniom. Nie mia³em specjalnego nabo¿eñstwa do Ró¿ewicza, ale pali³em siê do wystawienia jego „Kartoteki” i „Pu³apki” w³aœnie, jako najbardziej uniwersalnych dzie³, w moim mniemaniu. Przed paroma dniami widzia³em w warszawskim Teatrze Polonia dobre przedstawienie Ró¿ewiczowskiego dramatu „Na czworakach”, z Jerzym Stuhrem w roli g³ównej i w jego re¿yserii. Aktorzy grali œwietnie, pomys³y inscenizacyjne by³y efektowne. Niemniej problematyka tej¿e sztuki wyda³a mi siê ju¿ nieco przebrzmia³a a forma ma³o wyrafinowana, pocz¹wszy od chwytów komediowych, które dziœ ju¿ nie œmiesz¹. Podobnych wra¿eñ dozna³em ogl¹daj¹c przed rokiem „Bia³e ma³¿eñstwo” wystawione przez Teatr Narodowy.

$

We Wroc³awiu ju¿ nie ma artystów, z którymi chêtnie bym siê ponownie spotka³ – Igora Przegrodzkiego, wybitnego aktora, Henryka Tomaszewskiego – twórcy Pantomimy Wroc³awskiej i Jerzego Koz³owskiego, wybitnego mima z tej¿e Pantomimy. Wszyscy trzej odeszli na wieczn¹ wartê. Ze smutkiem rozmyœlam o przemijaniu ogl¹daj¹c pami¹tki po nich w tutejszym Muzeum Teatru. Nagrod¹ pocieszenia s¹ ciekawe rozmowy z „moimi” obecnymi wroc³awianami – Krystyn¹ Mikulank¹, by³¹ publicystk¹ m.in. „Polityki” i wyk³adowczyni¹ na wydziale dziennikarstwa we Wroc³awiu i w Warszawie oraz z ksiêdzem Krzysztofem Makiem, wielostronnie uzdolnionym proboszczem z koœcio³a œw. Henryka przy ulicy Glinianej. Tematów mamy w bród, zatem pytanie goni pytanie. Bardzo ciekawym rozmówc¹ okaza³ siê równie¿ Zbigniew BereŸnicki – znakomity

Tydzieñ na kolanie Wtorek W Polsce Jaros³aw Kaczyñski postanowi³ nam wszystkim zafundowaæ igrzyska. Po wyborze prezydenta Andrzeja Dudy w lipcu, mia³y byæ trzy lata spokojnego rz¹dzenia przez PiS. Jednak Kaczyñski zawistowa³ kontrowersyjn¹ ustawê tzw. „pi¹tkê dla zwierz¹t”, która w sposób ur¹gaj¹cy wszelkim zasadom, w³aœciwie likwiduje bran¿ê futrzarsk¹. W dwa dni, na kolanie, w poœpiechu przeg³osowano w Sejmie faktyczn¹ konfiskatê mienia bez odszkodowania. Przeciwko ustawie zag³osowali politycy skupieni wokó³ Zbigniewa Ziobry oraz kilkunastu pos³ów PiS, co od razu doprowadzi³o do przesilenia w obozie Zjednoczonej Prawicy. Kaczyñski czo³ga Ziobrê i straszy wyrzuceniem z rz¹du i stanowisk w spó³kach Skarbu Pañstwa. Propaganda Dobrej Zmiany asystuje na pe³nych obrotach. Jak to siê wszystko skoñczy?

Pisze Piotr Zaremba: „Wizja rz¹dzenia bez wiêkszoœci to perspektywa gnicia obecnego uk³adu. Kaczyñskiego zwyk³e administrowanie nie interesuje, chce osi¹gaæ cele radykalne, wrêcz rewolucyjne. Z kolei przedterminowe wybory z powodu norek mog¹ wzmocniæ prawicow¹ opozycjê, czyli Konfederacjê, byæ mo¿e id¹c¹ razem z Ziobr¹. Padaj¹ pytania o motywacje obu polityków, które ka¿¹ im jechaæ po bandzie. Ziobro naci¹gn¹³ cierpliwoœæ Kaczyñskiego do maksimum. Prezes PiS odpowiedzia³ atomow¹ wojn¹. W cieniu tych zapasów niknie trochê pytanie: w co gra, lub mo¿e w co zagra, prezydent Andrzej Duda.” No w³aœnie, sytuacja wymarzona dla prezydenta Dudy, aby pokazaæ w³adzê. Mo¿e siê postawiæ Kaczyñskiemu, bo oprócz weta (w Sejmie RP jest wiêkszoœæ – przynajmniej na razie – do jego odrzucenia), mo¿e skierowaæ ustawê do Tryuna³u Konstytucyjnego, co odwlecze jej wejœcie w ¿ycie o miesi¹ce a nawet lata. Ju¿ po wypowiedziach Dudy widaæ pozycjonowanie siê pod ewentualny sprzeciw wobec szefa PiS. Jak on bêdzie jednak wygl¹da³?

snycerz i rzeŸbiarz, w³adaj¹cy piêkn¹ polszczyzn¹ i dysponuj¹cy darem ¿ywej narracji. W jego urokliwej pracowni s¹ dzie³a tak piêkne, ¿e wprawiaj¹ w zachwyt nie daj¹cy siê uj¹æ s³owami. Ujmuj¹ca osobowoœæ twórcy jest ich wspania³ym dope³nieniem.

$

Nowe koœcio³y we Wroc³awiu nie zachwycaj¹ sw¹ architektur¹. Najpiêkniejsze w tym mieœcie jest to, co dawne. W Trójmieœcie te¿ mia³em to wra¿enie. Mam je tak¿e w innych miastach, pocz¹wszy od mojej rodzimej Warszawy. Bardziej poci¹ga mnie dawnoœæ ni¿ przeszklona nowoczesnoœæ. Podziwiam funkcjonalizm nowych budowli, ale nie czujê w nich duszy.

$

Brzegi Odry na Biskupinie tak bardzo zaros³y trawami, drzewami i krzewami, ¿e ju¿ jej nie widaæ z tutejszych ³¹k i trudno do niej dotrzeæ na przestrzeni paru kilometrów. W koñcu po wielu próbach przedar³em siê do tej rzeki, forsuj¹c pozarastane œcie¿ki i wpadaj¹c w kolejne chaszcze. Wydawa³a mi siê mêtna, ale wêdkarze ³owili w niej ryby. Na tych¿e biskupiñskich ³¹kach o¿y³y wspomnienia o pewnej wroc³awskiej pani, która obdarza³a mnie uczuciem. Nieodwzajemnionym niestety. Nie powiem, trochê czu³em siê nie w porz¹dku, ale jakoœ nic specjalnego nie iskrzy³o we mnie, kiedy z ni¹ przebywa³em, czy o niej myœla³em. Notabene zawsze czu³em siê winien, kiedy nie mog³em odwzajemniæ uczucia.

$

Na podwóreczku wroc³awskiego Liceum Sztuk Plastycznych natkn¹³em siê na ciekawe uczniowskie rzeŸby, rzeŸbki i instalacje. Niektóre zdumiewa³y swoj¹ inwencj¹. Korci³o mnie, ¿eby zabraæ g³owê Platona, porzucon¹ beztrosko w trawniku ko³o œmietnika, ale uzna³em, ¿e jednak nie wypada, bo mo¿e by³aby to kradzie¿. Nie by³o kogo spytaæ o pozwolenie, bo liceum z by³o zamkniête na cztery spusty.

$

W Polsce niemal wszystkie mury s¹ teraz zasmarowane najró¿niejszymi napisami i rysunkami, które s¹ nieczytelne nie tylko dla mnie, ale i dla innych znajomych mi osób. Gdzie nie spojrzeæ, tam widaæ jakieœ straszliwe bohomazy i kulfony. Wœród nich widniej¹ rysunki, has³a i napisy o tematyce politycznej, takie np. jak „Wroc³aw pierdoli g³upich nacjoli”, „Bóg, Honor i Kaczyñski”, „TVPiS ³¿e”, czy „Strefa wolna od LGBT”. W Gdañsku po drodze do s³ynnej Stoczni natkn¹³em siê na pytanie widniej¹ce na jednej ze œcian – „Kto nas zjednoczy³, a kto podzieli³?” m

Pisze Zaremba: „Mo¿liwe te¿, ¿e prezydent szuka³ sposobu, aby zaznaczyæ swoj¹ obecnoœæ w zasadniczym politycznym konflikcie. Mo¿e zreszt¹ stawia sobie cele ograniczone: wymusiæ na Senacie poprawki ³agodz¹ce projekt (np. d³u¿sze vacatio legis dla zagro¿onych bran¿, a mo¿e wyrzucenie zakazów dotycz¹cych uboju rytualnego na eksport). W takim przypadku Duda móg³by wyst¹piæ jako rzecznik œrodowisk rolniczych bez ca³kowitego podwa¿ania projektu, który jest tak wa¿ny dla Kaczyñskiego”. S³owem ciekawa rozgrywka nam siê rysuje, bo – jak pisze publicysta – „gdyby z kolei tylko <Prezydent Duda> przeforsowa³ poprawki w Senacie, mo¿e wyst¹piæ jako akuszer porozumienia wewn¹trz prawicy. O ile nie bêdzie za póŸno – Kaczyñski prze, by za³atwiæ problem jak najszybciej. Prezydent co prawda nie lubi Ziobry, ale nie ma te¿ powodu pomagaæ Kaczyñskiemu. Podczas kampanii prezes PiS przyzna³ racjê Dudzie w niektórych dawnych sporach. Ale ostatnio w wywiadzie dla Sieci znów mówi³ o kompromisach z prezydentem jako czymœ ledwie tolerowanym. Czy przyjdzie mu tego ¿a³owaæ?” Œroda Byæ sceptycznym, œwiadomym zagro¿eñ powodowanych przez media spo³ecznoœcio-

we, przeczuwaæ je, to jedno. Us³yszeæ o co naprawdê chodzi od ludzi, którzy stworzyli potêgê Facebooka, Google, Twittera, Instagramu czy YouTube i... przestraszyli siê swego dzie³a, to ca³kiem coœ innego. Ka¿dy powinien obejrzeæ dokument „The Social Dilemma” na Netfliksie (pisaliœmy o nim w ubieg³ym tygodniu). Goœcie, którzy tworzyli spo³ecznoœciówki t³umacz¹ jak ca³y model biznesowy oparty jest na podsycaniu najsilniejszych – z regu³y najgorszych – emocji i doprowadzaniu do uzale¿nienia. Kto nie mo¿e oderwaæ siê od spo³ecznoœciówek, wie o co chodzi. Wszystko oparte jest na „zdobywaniu uwagi” odbiorców, po czym przykuwaniu do ekranu, najlepiej w jak najwiêkszym stanie podniecenia czy ekscytacji. Nie, tu nie ma z³ych ludzi, opêtanych ¿adz¹ kontroli. To zimny, wykalkulowany model biznesowy, w du¿ej mierze kontrolowany ju¿ przez sztuczn¹ intelgencjê – kilometry komputerów przetwarzaj¹cych miliardy danych na podstawie algorytmów. Najgorszy jest wp³yw na najm³odszych. Dzieci, nastolatki bez przerwy przed ekranem, który dzia³a na ich mózgi jak crack – czyli kokaina do palenia. Ci¹g³e porównywanie siê do innych, ci¹g³a stymulacja, powoduje w koñcu pustkê, depresjê a nawet próby samobójcze. í 14


Nr 189

Nowy Jork

26 wrzeœnia 2020

Mistrz Pityñski 1947-2020 Andrzej Pityñski nie ¿yje. Tê bardzo smutn¹ wiadomoœæ przekaza³a nam w pi¹tek 18 wrzeœnia Claire Brown, ¿ona tego znakomitego polskiego artysty rzeŸbiarza, tworz¹cego od ponad 40. lat w Stanach Zjednoczonych. Andrzej Pityñski, wybitny twórca, by³ profesorem rzeŸby w Johnson Atelier Technical Institute of Sculpture w Mercerville, NJ, zarazem komendantem Placówki Nr 123 SWAP w Nowym Jorku im. Ignacego Jana Paderewskiego, kawalerem najwy¿szego polskiego odznaczenia pañstwowego – Orderu Or³a Bia³ego. To rzeŸbiarz walcz¹cy, antykomunista, niez³omny bojownik o historyczn¹ prawdê. Pochodzi³ z Ulanowa, ma³ego flisackiego miasteczka nad Sanem. Jego rodzice, m³odzi polscy patrioci, w czasie wojny walczyli w partyzantce z okupantem niemieckim, a po tzw. wyzwoleniu podjêli walkê z okupantem sowieckim i s³u¿¹cymi mu polskimi kolaborantami z KBW, UB, MO, ORMO i PPR. Ta beznadziejna walka z góry skazana by³a na niepowodzenie a rodzina Pityñskich od w³adzy „ludowej” doœwiadczy³a represji i przeró¿nych szykan, co mia³o wielki wp³yw na osobowoœæ ich malutkiego syna Andrzeja, który urodzi³ siê w 1947 roku. Mimo, ¿e przez lata ci¹gnê³o siê za nim piêtno pochodzenia z „bandyckiej, reakcyjnej rodziny”, dziêki niezwyk³emu uporowi i wytrwa³oœci, potrafi³ rozwijaæ swoje artystyczne zdolnoœci. Wbrew wszelkim przeciwnoœciom dosta³ siê i ukoñczy³ w 1974 roku (z ogólna ocen¹ „bardzo dobry”) presti¿ow¹ Akademiê Sztuk Piêknych w Krakowie. Los mu sprzyja³ i zaraz po studiach wyjecha³ do Stanów Zjednoczonych. Pocz¹tki „amerykañskiego snu” zaczyna³, jak wielu naszych emigrantów, na Greenpoincie w dzielnicy Brooklyn. Bez znajomoœci jêzyka angielskiego, walcz¹c o byt, ima³ siê ró¿nych zajêæ, nie stroni¹c od ciê¿kiej niebezpiecznej pracy,

”Mœciciel-Husarz” w Amerykañskiej Czêstochowie, Doylestown, PA.

Andrzej Pityñski jako komendant Placówki 123 SWAP w Nowym Jorku.

miêdzy innymi, przy rozbiórkach starych domów. Ka¿d¹ woln¹ chwilê wykorzystywa³ na malowanie i rysowanie na przyk³ad podró¿nych podczas dojazdów metrem do pracy. W ten sposób powsta³o ponad dwa tysi¹ce prac. Czêœæ z nich pokaza³ na swojej pierwszej wystawie w Centrum Polsko-S³owiañskim, które w 1976 roku sta³o siê jego nowym miejscem pracy. Pe³ni³ tam funkcjê dyrektora artystycznego. W tym czasie od weteranów ze

SWAP otrzyma³ zamówienie na wykonanie ponad 30 p³askorzeŸb herbów polskich miast (w³¹cznie z Wilnem i Lwowem) oraz du¿ej p³askorzeŸby polskiego or³a w koronie. Wszystkie te prace sta³y siê ozdob¹ reprezentacyjnej Sali Herbowej w Domu ¯o³nierza (póŸniejszego Domu Weterana) na Manhattanie. Wkrótce znalaz³ pracê w najbardziej w³aœciwym dla siebie miejscu tj. w Sculpter House (Domu RzeŸby) na Manhattanie prowadzonym przez Alexa Ettla, najlepszego w Ameryce zawodowca znaj¹cego technologie realizacji rzeŸby klasycznej, czyli to, co Andrzeja Pityñskiego najbardziej poci¹ga³o. Ettl pozna³ siê na zdolnoœciach artystycznych m³odego rzeŸbiarza z Polski i uczyni³ go swoim asystentem. Pityñski dziêki temu poznawa³ nowe techniki w sztuce rzeŸbiarskiej, nowe technologie i anglosask¹ organizacjê pracy. Intensywnie uczy³ siê angielskiego. Od swojego szefa przej¹³ praktycznie ca³¹ jego wiedzê o realizacji monumentalnych pomników i, co wa¿ne, robienia kosztorysów tj. wyceny prac na wykonanie okreœlonego dzie³a, a w tej umiejêtnoœci Ettl nie mia³ sobie równych. Od 1978 roku Pityñski z porêczenia Alexa Ettla wykonywa³ najtrudniejsze zlecone prace dla Johnson Atelier w Princeton, NJ – m³odej nowoczesnej pracowni artystycznej, której w³aœcicielem by³ J. Seward Johnson, najstarszy syn posiadacza jednej z najwiêkszych amerykañskich

korporacji Johnson & Johnson. Rok póŸniej Pityñski przyj¹³ od Johnson Atelier intratn¹ propozycjê podjêcia tam sta³ej pracy na stanowisku asystenta powiêkszania pomników monumentalnych. Ze swoimi umiejêtnoœciami szybko awansowa³, zostaj¹c w koñcu dyrektorem czterech najwa¿niejszych departamentów: „Artystycznego modelowania”, „Powiêkszania pomników monumentalnych”, „Form gumowych” i „Tworzyw sztucznych”. By³ to du¿ej miary zawodowy sukces. Trzymaj¹c w rêku najwa¿niejsze departamenty w najwiêkszej w Ameryce instytucji i szko³y rzeŸbiarskiej, móg³ wreszcie spokojnie przyst¹piæ do realizacji swoich artystycznych marzeñ tj. tworzenia wielkich pomników monumentalnych. Kompozycja „Partyzanci” (1983), która stanê³a w Bostonie, nazywana te¿ pierwszym w œwiecie pomnikiem ¯o³nierzy Wyklêtych, przynios³a mu s³awê i uznanie w Stanach Zjednoczonych. Potem by³y nastêpne realizacje, wszystkie tematycznie zwi¹zane z polsk¹ przesz³oœci¹: „Mœciciel – Husarz” w Amerykañskiej Czêstochowie (1988), „Katyñ 1940” w Jersey City (1991), „Pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykañskiej” w Warszawie (1998), „Partyzanci II” w Hamilton (1999), „P³omieñ wolnoœci – Katyñ 1940” w Baltimore (2000), „Duch wolnoœci – Husarz” w Hamilton (2001), „Patriota” w Stalowej Woli (2011), „Œwiatowid” w Hamilton (2014), „RzeŸ Wo³yñska” (pomnik zrealizowany w 2018 r. wci¹¿ czeka na lokalizacjê). Z tych pomników, zdaniem wielu, najlepszym by³ „Mœciciel - Husarz”. Jednak najwiêkszy rozg³os zyska³ „Katyñ 1940” w Jersey City, nie tylko z powodu swojej niesamowicie tragicznej wymowy ale te¿ podejmowanym usilnym próbom usuniêcia go z presti¿owego miejsca nad brzegiem Hudsonu z widokiem na World Trade Center. Pityñski zrealizowa³ równie¿ osiem monumentalnych rzeŸb portretowych, z których najbardziej znana – „Genera³ W³adys³aw Anders” w Amerykañskiej Czêstochowie (1997) – doczeka³a siê repliki w Warszawie (Muzeum Wojska Polskiego) i w Cassino we W³oszech (2014). Niezmordowany artysta rzeŸbiarz wykona³ ponadto blisko czterdzieœci p³askorzeŸb, z których najbardziej znana to „Matka Boska Armii Krajowej”, ods³oniêta w Amerykañskiej Czêstochowie 23 wrzeœnia 1984 roku. W realizacjê tego dzie³a Pityñski w³o¿y³ ca³y swój kunszt artystyczny i posiadan¹ wiedzê, u¿y³ najnowoczeœniejszej technologii w odlewaniu br¹zu i kolorowych patyn, co da³o nadzwyczajny koñcowy efekt. P³askorzeŸba przedstawiaj¹ca Matkê Bosk¹ trzymaj¹c¹ na rêkach umieraj¹cego ma³ego powstañca warszawskiego, zrobi³a na wszystkich wielkie wra¿enie ze wzglêdu na ca³kowicie polsk¹ formê dzie³a i zawartego w nim ogromnego ³adunku patriotyzmu. „Pieta Powstañcza”, bo tak zaczêto nazywaæ tê p³askorzeŸbê, szybko zdoby³a niezwyk³¹ popularnoœæ. Kolorowe pocztówki z wizerunkiem dzie³a, drukowane w masowych nak³adach, rozchodzi³y siê po ca³ej Ameryce, wysy³ane by³y do wielu krajów œwiata, gdzie jako emigranci osie-


FOT. T. LACHOWICZ Pomnik ¯o³nierzy Wyklêtych w Jaœle.

P³askorzeŸba „Matka Boska Armii Krajowej”.

dlili siê byli ¿o³nierze Armii Krajowej. Pocztówki te wysy³ano równie¿ do rz¹dzonej przez komunistów Polski, tam w postaci amatorskich czarno-bia³ych odbitek rozprowadzano je dalej. Wszêdzie cieszy³y siê niezmiennie wielkim zainteresowaniem i powodzeniem. Wykonano bez zgody autora tysi¹ce miniatur ró¿nej wielkoœci w br¹zie, w blasze miedzianej a nawet nalepki na œwiecach. Po upadku komunizmu trzy repliki „Piety Powstañczej” Pityñskiego znalaz³y swoje miejsce w Polsce: dwie w Warszawie (koœció³ Œwiêtego Ducha przy ul. D³ugiej i na pomniku Reduty Powstañczej w al. Solidarnoœci 60), jedna replika w Poznaniu (koœció³ œw. Jana Kantego). W 2013 roku kolejna replika trafi³a a¿ do Kapsztadu w Republice Po³udniowej Afryki (katedra St. Mary’s w Cape Town).

Pomnik portretowy „Genera³ W³adys³aw Anders” w Amerykañskiej Czêstochowie.

Wizerunek „Matki Boskiej Armii Krajowej” autorstwa Pityñskiego tak siê upowszechni³ w ikonografii sakralnej, ¿e wszed³ na sta³e do œwiadomoœci Polaków. Andrzej Pityñski, oprócz wspomnianych wy¿ej pomników i p³askorzeŸb, stworzy³ dziesi¹tki pami¹tkowych medali i tysi¹ce rysunków. W koñcu przylgnê³o do niego okreœlenie „Mistrz”, czemu nie oponowa³. Jak sam stwierdzi³: „Mistrzem nikt siê nie rodzi, do mistrzostwa dochodzi siê prac¹. Systematycznie d¹¿y³em do celu – czas, praca i nauka szlifowa³y moj¹ karierê”. Zosta³ cz³onkiem elitarnej National Sculpture Society (NSS), która skupia najwybitniejszych rzeŸbiarzy w Stanach Zjednoczonych. Jako profesor rzeŸby w Johnson Atelier Technical Institute of Sculpture w Mercerville prowadzi³ zajêcia na dwuletnim studium podyplomowym dla absolwentów szkó³ artystycznych z ca³ego œwiata. Sukcesy zawodowe i artystyczne nie zawróci³y mu w g³owie. Nie ulega³ doraŸnym modom pojawiaj¹cym siê w sztuce wspó³czesnej. By³ niezwykle krytyczny wobec sztuki abstrakcyjnej, któr¹ nazywa³ „antysztuk¹” co do furii doprowadza³o wielu jego przeciwników, zw³aszcza w Polsce, którzy atakowali go ze zdwojon¹ si³¹. Mistrz Pityñski nic sobie z tych ataków nie robi³. W swojej twórczoœci konsekwentnie trzyma³ siê polskoœci, nie wstydzi³ siê jej. Czerpa³ z niej swoj¹ si³ê, inspiracjê i dumê, czym skutecznie zara¿a³ innych, z Amerykanami w³¹cznie, którzy finansowali jego kosztowne rzeŸbiarskie projekty, nawi¹zuj¹ce wprost do historii Polski i to z czasów najdawniejszych, czego najlepszym przyk³adem jest monumentalna rzeŸba „Œwiatowid” w Hamilton, NJ. Swoj¹ postaw¹ Andrzej Pityñski zyska³ uznanie i szacunek wœród by³ych polskich

¿o³nierzy z czasów II wojny œwiatowej, którzy skupieni byli w kilku organizacjach. Do jednej z nich, Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, najstarszej bo za³o¿onej w 1921 roku, zdecydowa³ siê wst¹piæ w 1998 roku, zostaj¹c cz³onkiem Placówki Nr 123 w Maspeth, NY. Z czasem zosta³ jej komendantem i 2-gim wicekomendantem nowojorskiego Okrêgu 2. SWAP. Dla Pityñskiego SWAP okaza³ siê prawdziwym mecenasem jego artystycznej twórczoœci. We wspó³pracy ze SWAP zrealizowa³ kilka swoich monumentalnych rzeŸb pomnikowych œciœle zwi¹zanych z dziejami Polski: „Katyñ-1940/Syberia-1939” w Jersey City; „Armia B³êkitna” w Warszawie; „Patriota” w Stalowej Woli, „RzeŸ Wo³yñska” (wci¹¿ brak lokalizacji na postawienie tego monumentu w Polsce) oraz pomnik „¯o³nierze Wyklêci” w Jaœle na Podkarpaciu. Ponadto dla weteranów ze SWAP zrealizowa³ dwie monumentalne rzeŸby portretowe: „Genera³ W³adys³aw Anders” w Amerykañskiej Czêstochowie i w Cassino we W³oszech; dwie tablice pami¹tkowe w Amerykañskiej Czêstochowie: „Cud nad Wis³¹” i „Czyn Zbrojny Polonii Amerykañskiej”; oraz medale: „Czyn Zbrojny 1917-1920 Polonii Amerykañskiej”, „Ignacy Jan Paderewski” i „100-lecie Czynu Zbrojnego Polonii Amerykañskiej”. Niestety, Andrzej Pityñski nie doczeka³ ods³oniêcia w Ambasadzie RP w Rzymie czwartej repliki jego bardzo udanej rzeŸby portretowej „Genera³ W³adys³aw Anders”. Nast¹pi³o to 24 wrzeœnia 2020 roku w nieca³y tydzieñ po œmierci Mistrza. W realizacji jest jeszcze jedna replika tej rzeŸby, która przeznaczona jest do presti¿owego brytyjskiego Museum Army w Londynie. W przygotowaniu do druku jest drugie wydanie ksi¹¿ki Witolda Zycha pt. „Andrzej Pityñski. RzeŸbiarz” oraz dobiegaj¹ koñca prace nad filmem dokumentalnym o Andrzeju Pityñskim autorstwa Gabrieli Komarnickiej. Niestety, ksi¹¿ki jak i filmu Mistrz te¿ nie doczeka³, mimo ¿e w pracy nad obu projektami czynnie uczestniczy³. Bardzo smutno jest o tym pisaæ.

Andrzej Pityñski przy rzeŸbie „Katyñ“.

bêdzie otoczyæ je w³aœciw¹ opiek¹, by zachowa³y siê dla nastêpnych pokoleñ.

Teofil Lachowicz, sekretarz Placówki 123 SWAP w Nowym Jorku FOTOGRAFIE: ARCHIWUM SWAP

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava.swap@gmail.com tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz

Ze œmierci¹ Andrzeja Pityñskiego amerykañska Polonia oraz nasza organizacja ponios³y niepowetowan¹ stratê. Jednak wyj¹tkowe dzie³a Mistrza zosta³y i naszym wspólnym obowi¹zkiem Warszawski pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykañskiej.


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

10

www.kurierplus.com

GRUBE RYBY I PLOTKI

Weronika Kwiatkowska

Do kin trafi³ film "25 lat niewinnoœci. Sprawa Tomka Komendy". Brawurowo zagrali w nim Piotr Trojan i Agata Kulesza.

* „Z bycia s³awnym uczyni³ coœ na kszta³t spektaklu. Wygl¹da, jakby wda³ siê bójkê z koszem na pranie i przegra³. Zaskakuje ludzi swoj¹ obecnoœci¹ w miejscach, gdzie nie spotyka siê gwiazd, robi dziwne rzeczy, ale wie, ¿e mo¿e” – tak opisuje Billa Murraya jedna z amerykañskich dziennikarek. Faktycznie. Bywa, ¿e aktor pojawia siê niezapowiedziany na œlubie nieznajomych, sprawdza bilety na stadionie baseballowym albo nalewa piwo klientom baru. Do historii kina przesz³a anegdota o Murrayu, który postanowi³ wyrêczyæ w pracy taksówkarza, aby ten móg³ na tylnym siedzeniu æwiczyæ grê na saksofonie. Podobno specyficzne poczucie humoru by³o jego znakiem rozpoznawczym. „Choæ zacz¹³ studiowaæ medycynê, szybko rzuci³ szko³ê. W dniu 20. urodzin aresztowano go na lotnisku z 4,5kilogramowym zapasem marihuany. S³u¿by zdecydowa³y siê go przeszukaæ, bo… za¿artowa³, ¿e ma w plecaku bombê” – czytamy. Wyrok w zawieszeniu Murray potraktowa³ jako drug¹ szansê. Kiedy starszy brat (jeden z oœmiorga rodzeñstwa), aktor, zaproponowa³ mu do³¹czenie do trupy komediowej, nie zastanawia³ siê d³ugo. W wieku 24 lat przeprowadzi³ siê do Nowego Jorku, gdzie John Belushi zatrudni³ go w programie radiowym komików „The National Lampoon Radio Hour”. Audycjê zaadaptowano na potrzeby Off-Broadwayu i wystêp Murraya zosta³ zauwa¿ony przez bran¿ê. Nied³ugo potem zast¹pi³ on Chevy'ego Chase'a w drugim sezonie emitowanego w stacji NBC „Saturday Night Live”. Dziœ show mo¿e pochwaliæ siê statusem kultowego, a amerykañski aktor nale¿y do najwiêkszych gwiazd w jego historii. Widzowie kochaj¹ filmy, w których wystêpuje: „Miêdzy s³owami”, „Dzieñ œwistaka”, „Pogromcy duchów”, czy „Kawa i papierosy”. 21 wrzeœnia Bill Murray skoñczy³ 70 lat.

Tomasz Komenda na premierze filmu oœwiadczy³ siê swojej partnerce Annie Walter.

powiedzia³: „Myœla³em o tym. Ja mam chyba inn¹ psychikê... Gdyby powiedzieli mi: „Przyznaj siê, to ciê szybko wypuœcimy”, chyba bym uleg³. Zrobi³bym wszystko, ¿eby stamt¹d uciec” – mówi Trojan. I dodaje: „Wystarczy³a mi namiastka, jak¹ prze¿y³em na planie. Ju¿ samo wejœcie do wiêzienia, kiedy mówi¹ do ciebie jak do zwierzêcia i nawet na ciebie nie patrz¹: „Rozbierz siê! Œci¹gaj gacie!”. Nikt nie spojrzy na ciebie, kiedy dostajesz jedzenie. Na pewno bym w wiêzieniu d³ugo nie wytrzyma³” – podsumowuje Trojan. Na warszawskiej premierze filmu Tomasz Komenda, bohater filmu, niespodziewanie oœwiadczy³ siê swojej partnerce Annie Walter, któr¹ pozna³ ju¿ po wyjœciu z wiêzienia. Narzeczeni oczekuj¹ pierwszego dziecka. ¯ycie zatem dopisa³o piêk-

21 wrzeœnia Bill Murray skoñczy³ 70 lat.

ny rozdzia³ do koszmarnego dramatu. Trzymajmy kciuki, by kolejne lata up³ynê³y Komendzie w spokoju i szczêœciu.

FOT. GRZEGORZ JAKUBOWSKI/KPRP

W po³owie wrzeœnia na ekranach polskich kin pojawi³ siê film „25 lat niewinnoœci. Sprawa Tomka Komendy”, który przypomnia³ o jednej z najczarniejszych kart polskiego s¹downictwa. Historia skazanego za gwa³t i zabójstwo nastolatki niewinnego mê¿czyzny wstrz¹snê³a opini¹ publiczn¹. „Tomasz Komenda mia³ 23 lata, kiedy jego normalne ¿ycie zosta³o brutalnie przerwane. Z dnia na dzieñ zosta³ zatrzymany, wtr¹cony do wiêzienia i oskar¿ony o morderstwo. Kolejne ekspertyzy potwierdzi³y jego udzia³ w zbrodni, a wszelkie dowody dzia³a³y na jego niekorzyœæ. Przez blisko dwie dekady uwiêzienia by³ bity, zastraszany, upokarzany i zdany tylko na siebie. W koñcu, po 18 latach odsiadki, na jego drodze pojawili siê prokuratorzy i policjant, którzy postanowili odkryæ prawdê stoj¹c¹ za zagadkow¹ spraw¹ zatrzymanego” – czytamy w materia³ach prasowych. Za kamer¹ stan¹³ Jan Holoubek – zdobywca Grand Prix festiwalu „M³odzi i Film”, autor g³oœnego i popularnego serialu „Rojst”. „Re¿yser nie skupia siê na wymiarze sprawiedliwoœci, a na osadzonym. Pokazuje, jaki dramat przechodzi zarówno Komenda, jak i jego rodzina, która stara siê z ca³ych si³ walczyæ z aparatem w³adzy. Jest to walka nierówna i teoretycznie nie do wygrania. Zarówno prokurator, funkcjonariusze prowadz¹cy sprawê, obroñca nadany z urzêdu, jak i kolejne s¹dy przymykaj¹ oczy na niedoci¹gniêcia w sprawie. Maj¹ podejrzanego i to im wystarcza” – pisz¹ krytycy. „W imiê œwiêtego spokoju skazuj¹ niewinnego cz³owieka, byle prze³o¿eni i media dali im spokój. Ogl¹daj¹c „25 lat niewinnoœci. Sprawa Tomka Komendy” widz co chwila przeciera oczy ze zdumienia, jak wiele rzeczy w tej sprawie posz³o nie tak. Jak wiele sygna³ów zosta³o przez polski wymiar sprawiedliwoœci zbagatelizowanych. A najbardziej przera¿aj¹ce jest to, ¿e nikt za ten b³¹d nie poniós³ konsekwencji” – czytamy. „Film jest bardzo autentyczny, nakrêcony z werw¹, polotem i instynktem, wolny od efekciarstwa, ckliwoœci i taniego sentymentalizmu, pomimo spodziewanego happy endu – za to pe³en autentycznych emocji, których nie powstydziliby siê twórcy najlepszych amerykañskich dramatów wiêziennych. Do tego zaskakuj¹cy, a przecie¿ wydawa³oby siê, ¿e doskonale wszyscy historiê Komendy znamy” – dodaj¹ filmoznawcy. „To nie jest film, który ogl¹da siê lekko, ³atwo i przyjemnie, ale ogl¹da siê go z zapartym tchem” – zapewniaj¹. Wyœmienit¹ obsadê aktorsk¹ wspó³tworz¹ zdobywcy presti¿owych polskich nagród filmowych, m. in: Agata Kulesza, Jan Frycz, Andrzej Konopka, Magdalena Ró¿czka i Dariusz Chojnacki. Rolê Tomasza Komendy zagra³ niezwykle utalentowany Piotr Trojan, maj¹cy na koncie udzia³ w takich produkcjach, jak: „Chce siê ¿yæ” czy serial „Pu³apka”. Na pytanie, co by zrobi³, gdyby naprawdê znalaz³ siê na miejscu Tomka, aktor od-

Mistrz Andrzej Pityñski podczas spotkania z prezydentem RP Andrzejem Dud¹ i Pierwsz¹ Dam¹ w siedzibie Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce na Manhattanie, 16 maja 2018 roku.

* Nad ranem w pi¹tek, 18 wrzeœnia, w szpitalu Virtua Memorial Hospital w Mount Holy, NJ zmar³ Andrzej Pityñski – polski rzeŸbiarz mieszkaj¹cy w USA. Mimo problemów zdrowotnych pracowa³ niemal do ostatnich dni ¿ycia – poda³a polonijna prasa. Prezydent Andrzej Duda napisa³: „Ze smutkiem przyj¹³em wiadomoœæ o odejœciu profesora Andrzej Pityñskiego – Kawalera Orderu Or³a Bia³ego. RzeŸbiarza. Twórcy wielu pomników, w tym Pomnika Katyñskiego z New Jersey. Pogr¹¿onych w ¿alu niech wspiera myœl, ¿e Pan Profesor bêdzie na wieki ¿y³ w swoich dzie³ach”. W 2017 roku, podczas wrêczania odznaczenia, prezydent mówi³ o Pityñskim: „Znakomity artysta, twórca polskiej kultury budowanej dla pokrzepienia serc, dla podtrzymania pamiêci, dla budowy mitu wolnej Rzeczpospolitej, symbol polskiej emigracji, która przechowywa³a dla nas ten skarb polskiej kultury”. Szczere wyrazy wspó³czucia dla bliskich zmar³ego. m


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Telegram W sklepie na rogu kupi³am œliwki. Smakowa³y jak prawdziwe. Nie ¿aden azjatycki ersatz, napompowane wod¹ owoce bez w³aœciwoœci. Tylko prawdziwe wêgierki. S³odkie. Aromatyczne. Z kwaœn¹ skórk¹. Zjad³am pó³ kilograma jeszcze przed obiadem. I wróci³am po wiêcej. Wieczorem postanowi³am upiec ciasto. Znalaz³am przepis na dietetyczn¹ wersjê kruchego spodu (zamiast cukru naturalny s³odzik pt. monk fruit, zero kalorii) i atrakcyjn¹ wizualnie kompozycjê owoców (przecinamy œliwkê na pó³, wyd³ubujemy pestkê, po³ówki nacinamy wzd³u¿, ale nie do samego koñca, powstaje coœ na kszta³t zajêczych uszu, uk³adamy wzd³u¿ okrêgu, miêkkim na zewn¹trz, uszami do góry, powstaje przepiêkna rozeta, przypominaj¹ca kwiat lotosu). Ca³oœæ oprószamy cynamonem. I gotowe. Powiedzieæ, ¿e niebo w gêbie i rozkosz absolutna, to nic nie powiedzieæ. Œliwkowa tarta, na cieniutkim spodzie, zniknê³a w okamgnieniu. Stoczy³am bój o ostatni kawa³ek, chc¹c ocaliæ trochê przyjemnoœci na dzieñ nastêpny.

Niedzielny poranek. Kawa. Ksi¹¿ka. I kawa³ek domowego ciasta. Czy mo¿e byæ coœ piêkniejszego? W poniedzia³ek postanowi³am prze¿yæ to jeszcze raz. Pobieg³am do sklepiku za rogiem. Nie ma ju¿ œliwek z farmy? – zapyta³am z rozczarowaniem w g³osie, patrz¹c na puste wiklinowe kosze. Mam jeszcze tutaj – w³aœciciel pokaza³ wielk¹ torbê owoców. Ale one ju¿ s¹ zbyt miêkkie, nie nadaj¹ siê – doda³. Biorê! – krzyknê³am. Tak? – zapyta³ z niedowierzaniem. Dobrze, policzê w takim razie symbolicznie – odrzek³ uprzejmie. I zapakowa³ piêæ kilogramów owoców do siatki. Co zrobiæ ze stert¹ œliwek? Zadzwoni³am do kole¿anki mieszkaj¹cej w pobli¿u proponuj¹c, ¿e siê podzielê. Nie mog³a przyjechaæ. Inni znajomi wyrazili chêæ odbioru towaru, ale w koñcu siê nie pojawili. Zrobi³am ciasto, które nazwa³am œliwkowym je¿em (dla niewtajemniczonych: wygooglujcie has³o „miêsny je¿, ty go zjesz”), ale ci¹gle zosta³o kilka kilogramów do przerobienia. Usma¿ powid³a – powiedzia³ K. Jak to zwykle on, rzuca³ genialnymi pomys³ami od niechcenia. Nigdy bym na to nie wpad³a. W rodzinnym domu nie mieliœmy zwyczaju przygotowywania przetworów. Mama tego nie lubi³a. Powtarza³a, ¿e nie rozumie, po co wekowaæ warzywa i robiæ kompoty ze œwie¿ych owoców, jeœli mo¿na pójœæ do sklepu i je po prostu kupiæ.

Nie mieliœmy, jak inne dzieci z bloku, dzia³ki. Z ca³ej, ogromnej rodziny, na wsi mieszka³a tylko siostra babci, do której nie jeŸdziliœmy zbyt czêsto. Jeœli uda³o siê zabraæ do domu torbê papierówek czy kobia³kê czerwonej porzeczki, znika³a od razu. Zatem pozostawa³o kupowanie œwie¿ych owoców na targu i przerabianie na konfitury, co jednak moja matka uznawa³a za pomys³ cokolwiek niedorzeczny. Pamiêtam piwnice kole¿anek, które czasem odwiedza³am. Czyœciutkie, wysprz¹tane pó³ki, na których, w równych rz¹dkach, ustawione by³y kompoty i marynaty. Niezmiennie rozczula³y mnie przytroczone karteczki z opisem: kompot z gruszek, grzybki w occie, pasta z bak³a¿ana, konfitura z malin. I daty: lato 1987, jesieñ 1988. Gdy byliœmy bardzo g³odni, a nikomu nie chcia³o siê iœæ na górê, wykradaliœmy s³oiki pe³ne s³odkich dobroci i pluj¹c pestkami, piliœmy kompoty z wiœni, albo mirabelek. Nasza piwnica w niczym nie przypomina³a wychuchanych spi¿arni s¹siadów. Ciemna, zawalona rupieciami niewiadomego pochodzenia, obskurna. Oprócz zestawu do wêdkowania, który ojciec trzyma³ gdzieœ na górnej pó³ce, szcz¹tkowych narzêdzi (nie by³ typem majsterkowicza) i zestawem bombek na choinkê, w piwnicy sta³y rowery. I to w³aœnie po nie schodziliœmy na dó³. Nie pomnê ile razy wywa¿ano drewniane drzwi, roztrzaskiwano zamek i zabierano sk³adaki, wyœcigówki i górale. Z³odziejski proceder trwa³ latami. Wszyscy podejrzewali s¹siada z parteru,

To s¹ tylko rzeczy – mówi siê, podkreœlaj¹c b³ahoœæ materialnej straty. Wiadomo: rzeczy mo¿na wyrzuciæ, kupiæ nowe. To co w nas tkwi, zostaje natomiast na zawsze. Prze¿ycia i wspomnienia maj¹ wiêc wiêksz¹ wagê ni¿ ³apczywie gromadzone przedmioty. Takie androny wygaduje siê w ostatnich latach, nie tylko na ³amach popularnych czasopism, ale i w ksi¹¿kach s³awi¹cych ¿ycie minimalistyczne. Jest wiele poradników, które próbuj¹ nam udowodniæ, ¿e droga do szczêœcia wiedzie przez pozbycie siê rzeczy, oczyszczenie szaf z nienoszonych ubrañ, redukcjê potrzeb, wymagañ i wydatków. (Kupowaæ te poradniki, a potem gromadziæ na pó³ce?) Sam nie jestem bez winy, bo wielokrotnie – tak¿e w tym cyklu felietonów – pisa³em o moim odwa¿nym akcie pozbycia siê rzeczy. (Psuj¹c puentê: to wcale nie takie ³atwe i nie jest pewne, ¿e mnie czyni szczêœliwszym.) Przypomnê, ¿e przenosz¹c siê, chc¹c nie chc¹c, w 2016 roku ze Stanów do Polski, musia³em pozbyæ siê niemal ca³ego materialnego dorobku, w postaci mebli, sprzêtu stereo, ksi¹¿ek, wszelkich drobiazgów i gad¿etów. Ich wysy³ka by³aby kosztowna i niepraktyczna, poza tym nie wiedzia³em tak naprawdê, czy i gdzie bêdê mia³ teraz dom, by to wszystko postawiæ.

Z kolekcji kompaktów jednak nie by³em w stanie zrezygnowaæ. Porastaj¹ teraz pajêczyn¹ w, wynajmowanym jakieœ m³odej parze, warszawskim mieszkaniu. W¹tpiê bowiem, by ci m³odzi czêsto siêgali po Brahmsa. Dorobi³em sobie do tego ¿yciowego dramatu piêkn¹ teoriê. ¯e od tej pory bêdê ¿y³ na walizkach, gdzieœ w tropikach, ¿e w baga¿u podrêcznym bêdê mia³ tylko podstawowe ubrania, sprzêty, dokumenty, laptop, aparat, komórkê. I tak ¿yjê w Azji od listopada, po hotelach albo wynajmowanych z miesi¹ca na miesi¹c apartamentach. Zgodnie z obietnic¹ dan¹ œwiatu, poczu³em siê wolny. Bo skoro nie ma siê domu, a w hotelu wszystko niezbêdne ju¿ jest, nie trzeba pracowaæ, by oszczêdzaæ, by wydawaæ, by kupowaæ rzeczy. To co najwa¿niejsze: wiara, myœl, intelekt, sztuka, jest przecie¿ poza sfer¹ materialn¹. Ale… czy na pewno? W ramach konsumowania sztuki dostêpnej w internecie ogl¹dam z przyjemnoœci¹ cykl krytyka muzyki powa¿nej Davida Hurwitza. Omawia najlepsze wykonania, porównuje nagrania. Siedzi na tle œciany kompaktów w swoim mieszkaniu na Brooklynie. Typowy meloman dziwak, wygl¹daj¹cy jak obdartus, niepraktyczny, wydaj¹cy wszystkie oszczêdnoœci na p³yty, bo to przecie¿ na³ogowy zbieracz. Te¿ taki by³em. W Polsce kupowa³em w ogromnych iloœciach p³yty (tak¿e ksi¹¿ki), w Stanach zacz¹³em zbieraæ na nowo, ale ju¿ kompakty. Teraz niby mam dostêp do muzyki w internecie ale a¿ siê serce œciska, ¿e nie mogê wzi¹æ do rêki lakierowanego pude³ka ze wszystkimi sonatami

który sprowadza³ auta z Niemiec, handlowa³ kradzionymi radiami i gardzi³ prac¹ na etacie. Ale zarzeka³ siê, ¿e to nie on. ¯e na w³asnym podwórku nie wypada. Powo³ywa³ siê na kodeks honorowy. I wskazywa³ palcem na potencjalnych z³odziei rowerów. A te ginê³y z zatrwa¿aj¹c¹ regularnoœci¹. Kupowaliœmy nowe. Zak³adaliœmy lepsze zamki. A czasem nawet targaliœmy rowery a¿ na czwarte piêtro i przypinaliœmy do drabinki ewakuacyjnej, która prowadzi³a na dach. Tu¿ pod drzwiami. Ale nawet stamt¹d, pewnej nocy, znikn¹³ jeden z cenniejszych okazów. Urok lat 90. Pierwszy rower w Nowym Jorku kupi³am z gara¿owej wyprzeda¿y. By³ niebieski. Oblepiony b³otem. Mia³ metalowy koszyczek z przodu. I zielon¹ tr¹bkê. Kiedy wyszorowa³am ramê, spod warstw kurzu wychyn¹³ napis: made in Poland! Okaza³o siê, ¿e jednoœlad zosta³ wyprodukowany w ojczyŸnie. Roman – bo tak go nazwa³am, by³ wys³u¿ony i lekko zardzewia³y, ale bardzo go lubi³am. Pewnej letniej nocy, kiedy wróciliœmy z imprezy du¿o póŸniej, ni¿ planowaliœmy, po rowerze zosta³ przeciêty zamek. Myœlê o tym wszystkim mieszaj¹c w garnku powid³a. Pachnie w ca³ym domu. Œliwki s¹ tak s³odkie, ¿e nie musia³am dodawaæ cukru. Smakuj¹ polskim, upalnym latem, kiedy w asyœcie brzêczenia pszczó³, zbieraliœmy dojrza³e owoce spod drzewa. Magdalenka Prousta. Wehiku³ czasu. Telegram z przesz³oœci. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

To s¹ tylko rzeczy Jan Latus

11

Beethovena w wykonaniu Friedricha Guldy albo innych wykonañ sonat, stoj¹cych na pó³ce obok Guldy. To zosta³o wszystko w Warszawie. W obcowaniu ze sztuk¹ muzyczn¹ wa¿na jest fizyczna p³yta, wspólne dzie³o muzyków, mened¿erów, muzykologów – autorów komentarza, re¿yserów dŸwiêku, grafika, fotografa. Podobnie rzecz ma siê z ksi¹¿kami. Mo¿na mieæ na serwerze tysi¹ce tekstów, ale nie ma siê na pó³ce fizycznych ksi¹¿ek, ze starannie dobran¹ czcionk¹ oraz oddaj¹cym ideê tekstu projektem ok³adki. Czy mi³oœnik muzyki i literatury mo¿e zadowoliæ siê sam¹ treœci¹, bez opakowania? A co ma zrobiæ mi³oœnik sztuk piêknych? Nie bêdzie mia³ ¿adnego obrazu, którego chropaw¹, pokryt¹ nierówno farb¹ powierzchniê mo¿e dotkn¹æ? Nie bêdzie mia³ w domu rzeŸb, piêknie zaprojektowanych mebli, pióra o wysmakowanym kszta³cie? Czy esteta mo¿e byæ zarazem ascet¹? Czy mo¿e ¿yæ bez kontaktu z fizycznym piêknem przedmiotów? Przecie¿ powinien zwracaæ uwagê na kszta³t ka¿dego przedmiotu, który widzi. Jeœli œwiadomie postanawia nie zwracaæ na to uwagi, bo zmieni³a mu siê filozofia ¿ycia, oznacza to, ¿e siebie oszukuje i zabija w sobie wyrafinowanie. Maj¹c w walizce jedynie najpotrzebniejsze rzeczy, te¿ mogê przejmowaæ siê ich cen¹, wygl¹dem, mark¹. Czy jedyny d³ugopis w mojej transoceanicznej podró¿y (czasem jednak trzeba coœ zanotowaæ czy podpisaæ rêcznie) musi byæ brzydki, byle jaki? Có¿ w tym z³ego, ¿e bêdzie ³adny. Podobnie jak zegarek, koszulki z krótkim rêkawem, buty.

S¹ ludzie – czêœciej mê¿czyŸni – którzy s¹ pozbawieni gustu, potrzeb estetycznych. Dla nich t-shirt to t-shirt, sanda³y to sanda³y. Maj¹ byæ praktyczne i tanie. Mo¿e dlatego ci zachodni mê¿czyŸni, których widujê w Azji, tak koszmarnie wygl¹daj¹? Jakby zrezygnowali nie tylko z konsumenckiego stylu ¿ycia, ale i lustra. Ludzie lubi¹ przedmioty i niekoniecznie œwiadczy to o ich chciwoœci czy materializmie. Rzeczy s¹ œwiadkami naszego dzieciñstwa i m³odoœci, przypomnieniem prze¿ytych chwil. Zu¿ywaj¹ siê i psuj¹, s¹ sukcesywnie wyrzucane. Pozostawiamy tylko najcenniejsze (sentymentalnie lub finansowo) pami¹tki, reszta l¹duje na œmietniku. A nasze dzieci wyrzuc¹ nawet to, co zatrzymaliœmy po – nieznanych im ju¿ – naszych przodkach. W moich baga¿ach osta³ siê ostatni przedmiot z czasów dzieciñstwa: scyzoryk marki Gerlach. Ca³a reszta by³a wymieniana wielokrotnie, w³¹cznie z dowodami to¿samoœci i zdjêciami w nich. Ktoœ powie, ¿e wspomnienia s¹ w nas samych, w naszych myœlach. Niemniej, nie wszystkie. Potrzebujemy podpórek, prze¿yæ zamkniêtych w tekturowym pude³ku kompletu kompaktów, albumu ze zdjêciami. Rzeczy, na które oszczêdzaliœmy, które wybieraliœmy w sklepie, z satysfakcj¹ braliœmy do rêki i trzymaliœmy w domu na regale. Mieszkaj¹c w Malezji chodzê po zwyczajnych sklepach, tanich domach towarowych, wygl¹daj¹cych czasem jak za PRL-u. Ludzie kupuj¹ tu garnki, firanki, tenisówki, kredki dla dzieci. Tysi¹ce przedmiotów jednak niezbêdnych do tego, ¿eby funkcjonowaæ, mieæ normalny dom, przyjemne ¿ycie. Ci ludzie pewnie nie wpadn¹ na pomys³, ¿eby któregoœ dnia wyzerowaæ ¿ycie i zmieœciæ je w jednej walizce. G³ównie dlatego, ¿e maj¹ rodziny, korzenie w tym miejscu. No i ju¿ mieszkaj¹ w Azji, wiêc nie maj¹ gdzie uciekaæ w poszukiwaniu szczêœcia. m


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

12

www.kurierplus.com

Odrzucona rzeczywistoœæ í 1 Zatrzymaæ rzeczywistoœæ na chwilê na zdjêciu, przyjrzeæ siê temu co ulotne, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju, u³amek sekundy, który zastyg³ na wiecznoœæ. I my widzowie zatrzymajmy siê na chwilê w biegu codziennoœci, zaaferowaniu i w wiecznym braku czasu. Nie patrzymy na œwiat, tylko pêdzimy przed siebie. Stañmy, popatrzmy uwa¿niej na zdjêcie, a przezeñ – na œwiat; ta chwila siê ju¿ nie powtórzy. By³a, minê³a, jak twarze na starych fotografiach. W tym podwójnym zatrzymaniu jest wiecznoœæ - najwa¿niejsza cecha sztuki. Wszyscy fotografuj¹. Co w tej sytuacji ma robiæ wyrafinowany fotograf, jak Jagoda Przybylak? „Zawodowy” – by u¿yæ doœæ przestarza³ego okreœlenia, które nie specjalnie pasuje ani do tej artystki, ani do dzisiejszej sytuacji w tej dziedzinie. Wszyscy pstrykaj¹ zdjêcia. I na tym siê ich rola koñczy; uwieczniæ wydarzenie, zarejestrowaæ obraz. Jagoda Przybylak stale podkreœla, i¿ w dzisiejszym œwiecie jest za du¿o zdjêæ. Wszyscy fotografuj¹, ale nikt na utrwalone obrazy nie patrzy. Sam fakt zrobienia zdjêcia i ewentualnego zachowania go wystarcza. Na znakomit¹ wiêkszoœæ zrobionych zdjêæ nikt ju¿ nigdy nie spojrzy. Tymczasem sztuka fotografii to nie tyle zrobienie zdjêcia. Wspó³czeœnie ka¿dy wyposa¿ony w przystêpny sprzêt zrobi dobre zdjêcie – dobre w sensie technicznym; dobre, poniewa¿ utrwalony zosta³ wycinek rzeczywistoœci zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Dla Jagody Przybylak zrobienie zdjêcia to dopiero pierwszy etap pracy. Nastêpnie

Wernisa¿owi goœcie na tle „Nieoczekiwanych powi¹zañ“.

trzeba uzyskany obraz przeanalizowaæ, przyjrzeæ siê mu, wydobyæ ze zdjêcia to, co w nim charakterystyczne dla portretowanej sceny, albo to, co artystka chcia³a z niej wydobyæ. Wykadrowaæ, skoncentrowaæ siê na momencie, który najlepiej oddaje istotê obrazowanego wydarzenia. Wielu dzisiejszych fotografów obrabia surowe zdjêcie na komputerze, coœ doda, coœ ujmie, wyostrzy, zaciemni, wykadruje. I oto mamy piêkn¹, interesuj¹c¹ fotografiê. Ale z „portretowan¹” rzeczywistoœci¹ maj¹c¹ w istocie niewiele wspólnego. Jagoda Przybylak dodaje do tego jeszcze trzeci, swój w³asny etap pracy nad zdjêciem – wydobycia zeñ relacji miêdzyludzkich, trudnej do uchwycenia nici powi¹zañ zagubionych w zgie³ku codziennoœci, nieustannie uwiecznianej przez coraz lepsze aparaty fotograficzne. Ka¿de zdjêcie rejestruje to, co chcemy i to czego nie chcemy. Zarówno obiekt naszego zaintere-

sowania, jak i konieczny kontekst, w którym siê on znajduje. Gubimy siê w g¹szczu wizerunku, giniemy poœród tego, co niezbêdne i przypadkowe w zapisie fotograficznym. Jest ni¹ podwójne zatrzymanie siê: artysta zatrzymuje siê nad wycinkiem rzeczywistoœci, chwilowym, ulotnym wydarzeniem, które wkrótce przeminie. Dziêki fotografii mamy niepowtarzaln¹ szansê zachowaæ je na wiecznoœæ, zatrzymaæ siê, przyjrzeæ siê temu, co ulotne i przemijaj¹ce. Po drugie, zatrzymuje widza w biegu, w pogoni ¿ycia, atakowanego nieustannie ogromn¹ iloœci¹ informacji wzrokowych i sk³ania go, by przyjrza³ siê temu w³aœnie wycinkowi rzeczywistoœci, na który albo nie zwraca uwagi, albo w g¹szczu obrazów w jego oczach, w tym, co nazywam zgie³kiem wizualnym, przestaje tak naprawdê widzieæ otoczenie, zauwa¿aæ je.

„Nieoczekiwane powi¹zania” to druga z kolei, wirtualna wystawa Kuriera Plus. Pierwsz¹ by³a „Jesteœmy” – pokazuj¹ca ostatnie dokonania polonijnych artystów, którzy mimo pandemii tworz¹ i chc¹ swoje prace konfrontowaæ z internetow¹ publicznoœci¹. Na otwarciu wystawy Jagody Przybylak znalaz³o siê kilka najbli¿szych jej osób, natomiast wszystkich naszych czytelników zachêcamy do ogl¹dania „Nieoczekiwanych powi¹zañ” w sieci:

Czes³aw Karkowski

(red)

æ www.kurierplus.com æ https://youtu.be/XuKdJgCXlOM Serdecznie dziêkujemy Januszowi Skowronowi za sfilmowanie wystawy i jej editing.

ZDJÊCIA JANUSZ SKOWRON

Obserwator

Nowy Jork pod jurydyk¹ anarchistów Prezydent Trump zagrozi³, ¿e odbierze Nowemu Jorkowi doroczn¹ pomoc federaln¹ w wysokoœci siedmiu miliardów dolarów za tolerowanie anarchii na ulicach miasta. Jest to tym powa¿niejszy cios, ¿e spadaj¹ dochody podatkowe z powodu zamkniêcia gospodarki wywo³anego pandemi¹. Takie same kary mog¹ byæ wymierzone dwóm innym miastom: Portland i Seattle. W pierwszym rozruchy uliczne trwa³y kilka miesiêcy przy biernoœci w³adz miejskich. W drugim anarchiœci wy³¹czyli na kilka tygodni parê kwarta³ów miasta spod w³adzy policji. Za przyzwoleniem ratusza po prostu nie wpuszczaj¹c do nich policjantów,. Miasta te przysta³y na ¿¹danie demonstrantów Black Lives Matter, ¿eby obciêto im fundusze przeznaczone dla policji.

W Nowym Jorku w lipcu rada miejska zabra³a policji miliard dolarów, z bud¿etu szeœciu miliardów, mimo rosn¹cej fali przestêpczoœci. W lipcu liczba strzelanin w mieœcie wzros³a o 177 procent w porównaniu do ubieg³ego roku a liczba morderstw o 59 procent. W sierpniu liczba strzelanin wzros³a o 165 procent a liczba morderstw o 50 procent. Jednak czêœæ prokuratorów okrêgowych odmówi³a œcigania osób aresztowanych za gromadzenie siê w protestach BLM, mimo godziny policyjnej,. W ci¹gu dwóch tygodni Bia³y Dom wyda wskazówki agencjom federalnym w sprawie przeprowadzenia ciêæ bud¿etowych. Prokurator generalny oœwiadczy³, ¿e pochodz¹ce z podatków pieni¹dze federalne nie mog¹ byæ marnowane, kiedy jest zagro¿one bezpieczeñstwo obywateli. Dla porz¹dku szef departamentu sprawiedliwoœci doda³, ¿e liczy na zmianê kursu

w³adz miejskich i powa¿ne wykonywanie swoich podstawowych zadañ. Parê tygodni wczeœniej prezydent Trump wyda³ memorandum polecaj¹ce ukaranie „anarchizuj¹cych” miast, które obcinaj¹ fundusze wydzia³ów policji. W odpowiedzi bez precedensu gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo zagrozi³ prezydentowi mówi¹c na konferencji prasowej - „Niech lepiej ma armiê do ochrony jeœli wydaje mu siê, ¿e mo¿e chodziæ po ulicach miasta” . Memorandum Trumpa wymienia po nazwisku burmistrza i gubernatora stanu Nowy Jork. „Wobec niepojêtego wzrostu przemocy zaproponowa³em dostarczenie pomocy ze strony federalnych si³ porz¹dkowych, lecz moj¹ ofertê odrzucili zarówno burmistrz de Blasio jak równie¿ gubernator Andrew Cuomo.” Najmocniejszym przyk³adem anarchii by³o Seattle, gdzie demonstranci spod znaku

BLM za³o¿yli latem na miesi¹c „strefê autonomiczn¹”. Policjanci dostali rozkaz porzucenia posterunku po³o¿onego w œrodku strefy. Szef policji póŸniej nazwa³ okupacjê strefy „bezprawn¹ i brutaln¹”. Jednak wystarczy³o, by w³adze zdoby³y siê na dzia³anie, ¿eby oczyœciæ strefê w ci¹gu jednego dnia. W³adze Nowego Jorku chc¹ zaskar¿yæ w s¹dzie memorandum prezydenta uwa¿aj¹c, ¿e jest niezgodne z prawem. Zdaniem gubernatora Cuomo odebranie funduszy miastu jest bezwstydnym posuniêciem w kampanii wyborczej, zamiast szczer¹ prób¹ zniechêcenia miast do tolerowania rozruchów, czy do obni¿ania funduszy wydzia³om policji w trakcie rosn¹cej fali przestêpczoœci. Natomiast zdaniem burmistrza di Blasio prezydent chce dzieliæ ludzi przez konflikt rasowy, zadowoliæ swoich wyborców kosztem „innego”, bo tylko tyle potrafi. A co potrafi burmistrz di Blasio widzimy na co dzieñ. PS. S³owo „jurydyka” okreœla³o w przedrozbiorowej Rzeczpospolitej okrêgi miejskie w posiadaniu magnatów, które by³y wy³¹czone spod praw miejskich. m


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

www.kurierplus.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Koronakryzys: Wp³aty na IRA, gdy nie masz przychodu

W tym roku miliony osób straci³y pracê z powodu pandemii, ¿yj¹ z zasi³ku dla bezrobotnych i oszczêdnoœci. Niektórzy chcieliby wp³aciæ na konto IRA, by pomniejszyæ podatki od przychodów rodziny z innych Ÿróde³ i oszczêdziæ na starsze lata. Z pozoru wydaje siê to niemo¿liwe. W rzeczywistoœci mo¿esz zdeponowaæ œrodki na konto IRA mimo braku wynagrodzenia z pracy, pod warunkiem, ¿e w danym roku pracowa³ twój ma³¿onek. Oto szczegó³y. Przypomnienie o koncie IRA Prawie ka¿dy, kto ma przychody z pracy najemnej albo na w³asny rachunek, mo¿e wp³acaæ na konto emerytalne IRA (Individual Retirement Account), odpisaæ wp³aty od podstawy podatkowej oraz odroczyæ podatki od przychodów z tego konta do czasu wybrania œrodków. Konto IRA zabezpiecza te¿ maj¹tek przed wierzycielami. Zawsze mamy dostêp do swoich emerytalnych pieniêdzy, ale IRS zachêca do cierpliwoœci przez nak³adanie 10-procentowej kary (early withdrawal penaty) na tych, którzy wyp³ac¹ z IRA œrodki przed ukoñczeniem 59.5 roku. Wybrane kwoty dodawane s¹ do naszego przychodu i ewentualnie ob³o¿one podatkiem dochodowym zale¿nym od przedzia³u podatkowego.

Kto mo¿e uczestniczyæ w programie IRA Na IRA mo¿e wp³acaæ ka¿dy (nawet po 72-gim roku ¿ycia), kto ma dochód zarobiony przez siebie albo ma³¿onka. Dochód zarobiony (earned income) to wynagrodzenie z pracy, samozatrudnienia, z biznesu, prowizje, honoraria. Pasywne przychody (passive income), czyli zasi³ek dla bezrobotnych, odsetki bankowe, dywidendy, czynsze itp. nie uprawniaj¹ do uczestnictwa w IRA, ale s¹ uwzglêdniane przy obliczaniu limitu przychodów. Mimo ¿e w programie IRA uczestniczyæ mo¿e ka¿dy, nie dla ka¿dego wp³aty s¹ odpisem podatkowym. Osoby o wysokim przychodzie trac¹ prawo do odpisu podatkowego. Prawo podatkowe nie zabrania nielegalnym imigrantom posiadania konta IRA. Szczegó³y wyjaœnia IRS w swojej broszurze: Publication 590-A, Contributions to Individual Retirement Arrangements (IRAs) æ www.irs.gov/pub/irs-pdf/p590a.pdf Kiedy ma³¿onek mo¿e wp³aciæ na IRA Je¿eli straci³eœ pracê, ale pracuje twój ma³¿onek, to mo¿esz byæ uprawniony do ma³¿eñskiej wp³aty na konto IRA (spousal IRA). W tym celu powinieneœ spe³niæ nastêpuj¹ce warunki: æ byæ w zwi¹zku ma³¿eñskim, æ rozliczaæ siê z podatków wspólnie (joint tax-return), æ razem z ma³¿onkiem mieæ zarobki (wynagrodzenie z pracy albo przychód z pracy na w³asny rachunek) w wysokoœci równej co najmniej kwocie wp³acanej na IRA. Limit zarobków Je¿eli twój ma³¿onek ma w pracy kwalifikuj¹cy siê (qualified) program emerytalny, a ty nie (bo nie pracujesz), to twoja wp³ata na IRA jest odpisem, je¿eli rozli-

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

Jesteœmy

Emilia’s Agency 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK

3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE

3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY

3 SPONSOROWANIE RODZINNE

3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

autentycznoœci kopii paszportu

3 OBYWATELSTWO i inne formy

Agencja otwarta siedem dni w tygodniu.

czacie siê razem, a wasz dochód nie przekracza 196,000 dol., a czêœciowym odpisem, je¿eli dochód mieœci siê w przedziale od 196,000 do 206,000 dol. w roku 2020. Je¿eli ani ty ani ma³¿onek programu emerytalnego nie macie, limit przychodów was nie obowi¹zuje. Wiêcej przeczytaæ mo¿na w ksi¹¿ce pt. „Amerykañskie emerytury”. Konto musi byæ oddzielne Konto emerytalne musi byæ osobne dla ka¿dego ma³¿onka. W odró¿nieniu od czekowego czy oszczêdnoœciowego rachunku, konta IRA nie mog¹ byæ posiadane wspólnie. Nawet gdy zarobki s¹ mê¿a, konto IRA ¿ony ma opiewaæ tylko na jej nazwisko i jej numer Social Security. Podobnie, konto IRA mê¿a musi byæ na jego nazwisko i jego SSN. Warto uczyniæ ma³¿onka beneficjentem swojego konta IRA, by mia³ on do niego pe³ny dostêp w razie naszej œmierci. Ile wp³acaæ Ka¿dy pracuj¹cy mo¿e wp³aciæ na IRA do 6,000 dol. Niepracuj¹cy ma³¿onek równie¿ mo¿e do³o¿yæ do 6,000 dol. na swoje konto pod warunkiem, ¿e wynagrodzenie pracuj¹cego ma³¿onka (earned income) wynosi w tym roku co najmniej tyle, ile suma wp³at mê¿a i ¿ony na IRA. Ponadto, osoby po piêædziesi¹tce mog¹ deponowaæ o 1,000 dol. wiêcej. Do istniej¹cego konta IRA mo¿na dop³acaæ, albo otworzyæ nowe konto IRA. Wolno mieæ dowoln¹ liczbê kont IRA, choæ nie op³aca siê ich rozdrabnianie z powodu op³at. Kiedy wyp³acaæ Z konta IRA, tak jak innych kont emerytalnych, mo¿na robiæ wyp³aty po ukoñczeniu 59 i pó³ roku. Je¿eli ktoœ chce to uczyniæ wczeœniej, zap³aci 10-procentow¹ karê. Kwoty pobrane z IRA podlegaj¹ podatkom dochodowym, lecz po przejœciu na emeryturê bêdziemy w ni¿szym przedziale podatkowym (tax bracket) ni¿

obecnie, wiêc zap³acimy mniej podatków ni¿ teraz. Po swoich 72-gich urodzinach musimy rozpocz¹æ likwidacjê IRA, robi¹c regularne coroczne wyp³aty (Required Minimum Distribution). Przyk³ad z ¿ycia Oto przypadek, gdy wiedza o ma³¿eñskim koncie IRA pop³aca. Pañstwo Kowalscy wp³acali na konto IRA od wielu lat i lokowali je w funduszach powierniczych (mutual funds), w rezultacie czego usk³adali niez³¹ fortunkê. Pan Kowalski dorabia do emerytury, a jego ¿ona w³aœnie przesz³a na spoczynek. Pan Kowalski zastanawia siê, czy wraz z ¿on¹ mog¹ nadal deponowaæ podwójn¹ kwotê na konto emerytalne, bo fundusze powiernicze spad³y i przyda³oby siê zainwestowaæ nowe œrodki. OdpowiedŸ: Tak, pan Kowalski mo¿e wp³acaæ, jak zawsze, bo pracuje, a pani Kowalska mo¿e dokonaæ wp³aty ma³¿eñskiej, by w sumie schroniæ przed podatkami 14,000 dolarów. m El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. ksi¹¿ki pt. „Amerykañskie emerytury, czyli jak zapewniæ sobie dostatni¹ przysz³oœæ”. Ksi¹¿ka omawia rozliczne plany emerytalne: zak³adowe, indywidualne oraz dla osób samozatrudnionych. Ksi¹¿ka zosta³a rozszerzona i uaktualniona z uwzglêdnieniem zmian w przepisach wniesionych przez ustawê SECURE Act oraz CARES Act z roku 2020. Jest ona dostêpna w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

Czy pracowa³eœ w Polsce?

Zara¿eni gniewem Zara¿eni niesprawiedliwoœci¹ Zara¿eni zniechêceniem Zara¿eni obojêtnoœci¹ Zara¿eni odwetem Zara¿eni nienawiœci¹ Zara¿eni ma³ostkowoœci¹ Zara¿eni manipulacj¹ Zara¿eni z³em Zara¿eni os¹dzaniem Zara¿eni egoizmem Zara¿eni ciemnoœci¹ Zara¿eni lenistwem Zara¿eni wiecznym narzekaniem Uzdrowienie przychodzi Gdy prosisz Gdy chcesz

13

Mo¿e nale¿eæ ci siê emerytura albo renta od ZUS albo KRUS. Pomog¹ ci ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner: „Emerytura polska i amerykañska, ich ³¹czenie i skutki Umowy o zabezpieczeniu spo³ecznym”. Cena $35. Informacje, adresy, formularze, porady. „WEP: Jak walczyæ z redukcj¹ Social Security dla Polaków”. Pobierasz ZUS czy KRUS? Przeczytaj przed z³o¿eniem wniosku o Social Security! $30. Równie¿: „Emerytura reemigranta w Polsce” – porady dla seniorów powracaj¹cych do kraju. $35. Nale¿y do³¹czyæ po $5 od ksi¹¿ki na przesy³kê.

Trzymaj sie dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku! m

Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2020 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 718-224-3492 www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

14

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088

ANIA TRAVEL AGENCY

Tydzieñ na kolanie í7 „Jest to dla mnie dzisiaj jasne jak s³oñce: media spo³ecznoœciowe zabijaj¹ ludzi i powoduj¹, ¿e oni sami siê zabijaj¹” mówi z robrajaj¹c¹ szczeroœci¹ by³y wysoko postawiony szef Facebooka. Sam by³ uzale¿niony od produktu, który wymyœla³ i doskonali³ tak, ¿e klika³ w pracy, po pracy a nawet w nocy. Dzisiaj zupe³nie odciêty od mediów spo³ecznoœciowych, a jego dzieci maj¹ zakaz zbli¿ania siê do smartfonów. Co zreszt¹ jest ponoæ norm¹ w Kalifornii, gdzie ¿yje wiêkszoœæ z krezusów Big Tech: oni wiedz¹, co za potwory wymyœlili i na nich zarabiaj¹, wiêc nie funduj¹ tego... swoim dzieciom. Media spo³ecznoœciowe s¹ oparte na algorytmach, które preferuj¹ fa³szywe in-

57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

www.kurierplus.com

formacje, propagandê, z³e emocje, wœciek³oœæ, z³oœæ... Dlaczego? No bo na takim Twitterze „k³amstwa rozprzestrzeniaj¹ siê szeœæ razy szybciej ni¿ prawdziwe informacje”. Dlaczego? Znów: tak dzia³a system, który preferuje szybk¹ reakcjê, emocje. Mówi kolejny skruszony facet z Big Tech: „nieprawdziwe informacje przynosz¹ firmom wiêcej pieniêdzy ni¿ prawdziwe, bo prawda jest nudna”, bo ca³y model biznesowy opiera siê „dezinformowaniu dla pieniêdzy”. Bo... „PRAWDA JEST NUDNA”, powtórzmy. Jak zwykle to tylko czêœæ prawdy o spo³ecznoœciówkach, bo przecie¿ ludzie siê odnajduj¹, zbieraj¹ pieni¹dze na chorych i dzieci, komunikuj¹... Tak, to wszystko prawda. Zagro¿enia jednak s¹ olbrzymie i dobrze o nich wiedzieæ.

Jeremi Zaborowski

Sprzeda¿ domu W³aœciciel sprzeda gotowy do zamieszkania dom 2500 sq.f., wraz z placem (21 akrów), w Pensylwanii, 120 mil od Washington Bridge. Cena 420 tys. dolarów.

Tel. 570.224.6398. Prosze dzwoniæ po 17:00

INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW l ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152 l

Czytaj nas w internecie: www.kurierplus.com

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Email: Info@mpankowski.com

Anna-Pol Travel

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo


KURIER PLUS 26 WRZEŒNIA 2020

www.kurierplus.com

Rytmy nowojorskie

Po paru udanych latach w Nowym Jorku, miêdzy innymi jako pracownik w Nowym Dzienniku, pod okiem Czes³awa Karkowskiego, Marek zdecydowa³ wracaæ do Polski, do rodzinnego Gdañska. Wyl¹dowa³ w TVN24. Szybko awansowa³, zdobywa³ dalsze szlify i uznanie jako reporter, podchodz¹cy do spraw z pasj¹ i pomyœlunkiem, z otwart¹ g³ow¹ i sercem. Nasza tutaj strata, zysk dla polskiej reporterki. I oto mamy pierwszy film Marka, Stoczniowcy. Ludzie w tle, dokument zrobiony wed³ug w³asnego pomys³u i z w³asnej potrzeby. Na moje pytanie, jak mu siê ten pomys³ narodzi³, Marek opowiada, ¿e go od dawna w sobie nosi³. W³aœciwie od zawsze. Przecie¿ wychowa³ siê i wyrasta³ w Gdañsku. Wiedzia³ o narodzinach Solidarnoœci w Stoczni. Zna³ historiê i mity tamtych lat. Zna³ nazwiska, twarze i biografie g³ównych bohaterów ruchu. Ich wczeœniejsze przyjaŸnie i póŸniejsze animozje. Ogl¹da³ wiele zdjêæ. Mia³ jeszcze t¹ wiedzê szczególnie wa¿n¹, od ojca Micha³a i ciotki Basi, a tak¿e od ich przyjació³, których kr¹g go otacza³: pamiêæ mocnych emocji. Niepokój strachu i cierpliwoœæ oczekiwania. Bowiem jak wszyscy prawie gdañszczanie spêdzili oni bezmiar godzin na tym czuwaniu-czekaniu pod bram¹ Stoczni, Micha³ z jednorocznym Markiem na ramionach, Basia z Zuzi¹ w wózeczku, Renata z dwójk¹ ma³ych synków... A potem euforia zwyciêstwa. Smak wspania³ej nadziei. To pamiêæ „historyczna” – odziedziczona i nauczona. Ale pamiêta³ tak¿e swoje w³asne „solidarnoœciowe” prze¿ycia. Przecie¿ tyle razy przeje¿d¿a³ „8-k¹” obok stoczni, tramwajem codziennych podró¿y, jeszcze w szkole, potem ju¿ na uniwersytecie. Tyle razy myœla³ sobie, kim s¹ ci wchodz¹cy czy wychodz¹cy z bramy Stoczni, których twarze widzia³ w przelotnych b³yskach. Ci, co kiedyœ wys³uchiwali godzin g³adkiego gomu³kowskiego gadania. W 1970 r. wyszli w bezsilnym buncie na ulice i przyœwiadczyli strza³om z ostrej amunicji. W 1971 odkrzyknêli, pewnie jednak z jak¹œ wiar¹ w mo¿liwoœæ zmian, „Pomo¿emy!”, w odpowiedzi na gierkowskie retoryczne „To jak, pomo¿ecie?” W lipcu w 1980 r. zatrzasnêli bramê Stoczni, nic nie wiedz¹c jak to dalej siê potoczy, i rozpoczêli coœ, co potem posz³o p³omieniem przez ca³¹ Polskê. Zainicjowa³o domino systemowych przemian. „Jakoœ nigdy nie mia³em œmia³oœci, by pójœæ, zapytaæ” – opowiada dalej Marek. „Goni³ mnie te¿ brak czasu, którego trzeba, by szukaæ z kim móg³bym porozmawiaæ. Przecie¿ praca, rodzina, inne sprawy…” Czas wiêc p³yn¹³, a pytania pozosta³y otwarte: czym jest ta Solidarnoœæ, która i dla niego zmieni³a œwiat? Kim s¹ ci ludzie, którzy j¹ tworzyli? Przecie¿ poza garstk¹ znanych postaci, by³y tam t³umy. Jak oceniaj¹ swoje zaanga¿owanie? Jak widz¹ dzisiejsz¹ rzeczywistoœæ? Bulwersowa³o go te¿ szczególnie zaw³aszczenie Solidarnoœci przez polityków, zadaj¹cych k³am rzeczywistej historii w imiê w³asnych interesów i w sprzecznoœci z duchem tego ruchu. Tym bardziej chcia³ uchwyciæ, jak to wygl¹da³o z perspektywy „zwyk³ego cz³owieka”.

Gra¿yna Drabik

„Moi stoczniowcy” FOT. STANIS³AW SK³ADANOWSKI

Marka pozna³am ponad 15 lat temu, gdy by³ m³odzieñcem postawnym, zadziornym, upartym i czaruj¹cym. Czar mia³ po ojcu, Michale, cz³owieku obdarzonym charyzm¹ i darem wartkiego s³owa. Zadziornoœæ po ciotce, Basi, która patrzy na œwiat z otwart¹ na wszystko ciekawoœci¹ i niepokornie, w ka¿dych warunkach. M³odoœæ, có¿, by³a jego w³asna, przywilej momentu. Jak i upór oraz rozterki, w któr¹ stronê iœæ, gdzie czego szukaæ.

15

Przy bramie Stoczni Gdañskiej, sierpieñ 1980.

W koñcu zda³ sobie sprawê, ¿e jeœli kiedykolwiek ma mieæ szansê poznaæ tych ludzi, to musi to zrobiæ teraz. Nie mo¿e odk³adaæ na „póŸniej”, bo wielu z nich ju¿ odesz³o. To prawo wytrwale up³ywaj¹cego czasu. Marek te¿ nie jest ju¿ tym m³odzieñcem, którego pozna³am w Nowym Jorku. Jest ojcem rodziny, ma ¿onê, 10-letni¹ córeczkê, 5-letniego synka. Znacz¹c¹ karierê zawodow¹ za sob¹. A dla ca³ego solidarnoœciowego pokolenia, „póŸniej” to coraz bardziej luksusowy przywilej. „No i poszed³em na osiedle” – Marek podejmuje w¹tek opowieœci o filmie. „Zacz¹³em chodziæ po klatkach i pukaæ do drzwi. Zacz¹³em pytaæ. Zwyk³a reporterska robota. £añcuszkiem od jednego do drugiego. Trochê przez moje inne kontakty. Trochê dziêki ³utowi szczêœcia. By³o tak, jakby na mnie czekano. To znaczy nie na mnie osobiœcie, ale na kogoœ, kto by wreszcie okaza³ zainteresowanie. Kto by zada³ pytanie… I tak znalaz³em moich bohaterów. Ka¿dy inny, wyrazisty, z w³asn¹ opowieœci¹. Ale ³¹czy ich prostolinijnoœæ. Wyczulenie na najmniejsz¹ nutê fa³szu i silne poczucie, czym jest prawda. Szczególna serdecznoœæ. Ciep³o. To s¹ moi stoczniowcy.” Film godnie ich prezentuje. Jest to dokument bez politycznej pieczeni do upieczenia. Bez wznios³ych hase³ i dobitnych anty-hase³. Ma ³¹czyæ, nie dzieliæ. Skromny w za³o¿eniu: pozwoliæ paru starym „ludziom z t³a” mówiæ o swoim ¿yciu. I mocny, poruszaj¹cy, bo prostolinijny i serdeczny, jak jego bohaterowie: Stanis³aw Broniœ, in¿. Marek Gmiñski, Kazimierz Korzeniewski, Halina Lewna, Krystyna Maciejewska, Barbara Salach, Urszula Œciube³, Stanis³aw Sk³adanowski.

Najpierw zauwa¿amy przede wszystkim staroœæ: wolniejszy krok, mapê zmarszczek na twarzy. U jednego, onieœmielenie przed kamer¹. U innej, ³atwoœæ ³zy w oku. U jeszcze innej, niezdarnoœæ r¹k. Nasze oko ma³o oswojone ze staroœci¹ na ekranie, nie zakamuflowan¹, nie podbarwion¹ sentymentalnie, skupia siê na uszczerbkach czasu, os¹dza staroœæ jako jednoznacznie nie³adn¹. Dopiero jak zaczynaj¹ opowiadaæ a my zaczynamy s³uchaæ, twarze nabieraj¹ indywidualnego wyrazy, piêkniej¹. U pani Basi uderza niespo¿yta energia i pogoda ducha. W ruinach porzuconej hali zauwa¿a roœlinkê pn¹c¹ do œwiat³a za rozbitym oknem: „Patrz, jeszcze ¿yje”. S³owa wspomnieñ przenosz¹ j¹ z czasu przesz³ego do teraz: „By³am m³oda, pe³na energii, zawsze sz³am do pracy z przyjemnoœci¹. Byæ stoczniowcem, a jeszcze ze Stoczni Gdañskiej, to naprawdê mnie duma rozpiera…” P. Marek, in¿ynier, który komputeryzowa³ stoczniê, wzrusza sw¹ nieprawdopodobn¹ skromnoœci¹: „Mo¿e ja nie potrafiê tak to piêknie powiedzieæ, coœ skoloryzowaæ. Po prostu do³¹czy³em do strajkuj¹cych, i to wszystko. Jaki bohater?” Pani Krystyna, matka chrzestna majestatycznego okrêtu, z twarz¹ rozœwietlon¹ uœmiechem, przypomina nauki matki, œpiewnie, z leciutkim kresowym akcentem: „Zawsze mnie uczy³a, ¿eby ka¿demu daæ szacunek, nikogo nie krzywdziæ, zawsze byæ cz³owiekiem”. Panu Stanis³awowi, w podwójnej roli stoczniowca i fotografa, zawdziêczamy wyj¹tkow¹ dokumentacjê: „Dzia³a siê historia, ja by³em œwiadom tego. By³em na tyle ju¿ zaawansowanym fotoamatorem, ¿e powiedzia³em sobie, ja muszê to

Kadry z filmy. Z lewej Barbara Salach, po prawej Urszula Œciube³.

wszystko zarejestrowaæ. Stara³em siê ³apaæ klimat, pokazywaæ emocje ludzi – ten niepokój, potem radoœæ... Zrobi³em z pó³tora tysiêcy zdjêæ”. P. Urszula pod koniec filmy wypunktowuje ulotnoœæ nawet najmocniejszych prze¿yæ: „Jak my odejdziemy, to z nami ten duch Stoczni odejdzie”. Up³yw czasu zawa¿y³ te¿ na ostatecznym kszta³cie filmu. Po zakoñczeniu wywiadów i zdjêæ filmowych, Marek zdecydowa³ siê na przyœpieszony rytm œcie¿ki produkcyjnej. Œpieszy³ siê, by zd¹¿yæ na 40-t¹ rocznicê podpisania sierpniowych porozumieñ. Ale tak¿e, by móc pokazaæ film wszystkim, którzy brali w nim udzia³. 30 sierpnia, 2019 r., przed oficjaln¹ premier¹ i pokazami w telewizji, zorganizowa³ seans dla bohaterów filmu, ich rodzin i paru zaproszonych goœci, oko³o 300 osób zebranych w sali na terenie stoczni. Uda³o siê. Wszyscy zobaczyli. Tylko p. Marek Gmiñski nie móg³ przybyæ do Stoczni. Ogl¹dn¹³ go w hospicjum i choæ ju¿ nie móg³ mówiæ, rêk¹ wzniesion¹ do góry pochwali³, ¿e mu siê film podoba³. Od premiery, dwóch bohaterów ju¿ odesz³o. P. Marek zmar³ w grudniu 2019 r. Pani Krystyna, ta chêtna do uœmiechu, odpowiedzialna, która nigdy nie odmówi³a ¿adnej pracy, zmar³a w styczniu bie¿¹cego roku. Marku, dobrze, ¿eœ siê poœpieszy³. Dziêki za ten film. Wspania³a robota. No i œpiesz siê dalej. Tak, idŸ do szko³y filmowej Wajdy, która ciê kusi. Tak, rób film o pani Urszuli. Suwnicowej ze Stoczni, numer ewidencyjny 50,272. Gdañszczance z Kaszub. Matce czwórki dzieci. Babci dumnej z wnuków. P³omiennej feministce z zielonymi kolczykami w uszach. m

Stoczniowcy. Ludzie z t³a (2019), film dokumentalny ze scenariuszem i w re¿yserii Marka Osiecimskiego. Zdjêcia: Sebastian Strzelecki. Monta¿: Pawe³ D³ugo³êcki i Damian Parobczy. Refugium Production Films. Dostêpny do 30 wrzeœnia na p³atnym portalu TVN24, a od 1 paŸdziernika, bez op³at, na portalu Archiwum Wspomnieñ Stoczniowca: https://archiwumwspomnienstoczniowca.pl Tu tak¿e mo¿na obejrzeæ dodatkowe wywiady z bohaterami filmu i ich dzieæmi, zbierane w ramach szerszego projektu zapisu historii Stoczni Gdañskiej i ludzi j¹ tworz¹cych.


16

KURIER PLUS 26 WRZEÅ&#x2019;NIA 2020

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 26 września 2020  

Kurier Plus - e-wydanie 26 września 2020  

Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded