__MAIN_TEXT__
feature-image

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

NUMER 1353 (1653)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

Bia³orusini maj¹ doœæ

15 SIERPNIA 2020

í BitwaWarszawska – str. 3 í Czym siê zajmuje prawnik brooklyñski... – str. 5 í Apel Bia³orusinów do Polonii – str. 5 í Ochotnicy z Ameryki w „Cudzie nad Wis³¹“ – str. 8 í Jak nie straciæ zielonej karty – str. 13 í Rodzina we wnêtrzu – str. 15

Tomasz Bagnowski

FOT. KATARZYNA BUCZKOWSKA

P O L I S H

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

Protesty, które wybuch³y po og³oszeniu wyniku wyborów prezydenckich na Bia³orusi, mog¹ zwiastowaæ zmiany w tym kraju. Wed³ug oficjalnych danych sprawuj¹cy w³adzê od 1994 roku prezydent Alaksandr £ukaszenka zdoby³ w przeprowadzonych w minion¹ niedzielê wyborach 80 proc. g³osów. Oficjalnym danym nie wierzy jednak nikt, w tym najprawdopodobniej sam £ukaszenka. Z ca³¹ pewnoœci¹ ju¿ nie wierz¹ im Bia³orusini, którzy w spontanicznie organizowanych protestach domagaj¹ siê ponownego przeliczenia g³osów, manifestuj¹c przy tym niezgodê na dalsze rz¹dy quasi dyktatora, przywodz¹cego na myœl czasy by³ego ZSRR. £ukaszenka nie jest mo¿e tak krwawy jak przywódcy, na których najwyraŸniej siê wzoruje, jednak chroni¹ca jego re¿im policja nie przebiera w œrodkach by st³umiæ manifestacje. W zamieszkach, które mia³y miejsce g³ównie w Miñsku, ala tak¿e w innych bia³oruskich miastach, rannych zosta³o kilkaset osób. Tysi¹ce protestuj¹cych zatrzymano. Wed³ug doniesieñ zachodnich mediów co najmniej jeden z manifestantów poniós³ œmieræ. Policja twierdzi, ¿e sta³o siê to wyniku weksplozji materia³ów wybuchowych, które mia³ przy sobie. Trudno jednak dawaæ wiarê tym informacjom. Ofiar zamieszek mo¿e byæ zreszt¹ wiêcej. Wed³ug niepotwierdzonych wiadomoœci inny z manifestantów zmar³ po tym jak zosta³ potr¹cony przez samochód si³ porz¹dkowych. Co tak naprawdê dzieje siê na Bia³orusi nie³atwo ustaliæ, bo w³adze cenzuruj¹ infor-

macje, do których dostêp utrudniony jest równie¿ poprzez czêœciowe wy³¹czenie internetu. Re¿im £ukaszenki próbuje w ten sposób uniemo¿liwiaæ organizowanie siê protestuj¹cych, którzy w³aœnie przez sieæ informowali siê wzajemnie o manifestacjach. Zanim jeszcze internet zosta³ wy³¹czony w sieci opublikowano wideo pokazuj¹ce brutalne bicie manifestantów przez policjê, co dodatkowo wzburzy³o opiniê publiczn¹. Poprzednie wybory na Bia³orusi równie¿ nie by³y uczciwe. Wczeœniej jednak £ukaszenka cieszy³ siê relatywnie du¿¹ popularnoœci¹. Jak mówi jeden z dziennikarzy nadaj¹cego na Bia³oruœ Radia Wolna Europa w spo³eczeñstwie bia³oruskim panowa³o powszechne przekonanie, ¿e ma on wiêcej zwolenników ni¿ przeciwników. Tam razem jednak wyraŸnie widaæ, ¿e Bia³orusini maj¹ ju¿ doœæ jego rz¹dów. Ostra reakcja na manifestacje mo¿e œwiadczyæ o tym, ¿e rozumiej¹ to równie¿ w³adze. Sam £ukaszenka, zwany czasem „ostatnim dyktatorem Europy”, nie ustêpuje. Komentuj¹c protesty oœwiadczy³, ¿e „Majdanu na Bia³orusi nie bêdzie”, nawi¹zuj¹c, do swego rodzaju rewolucji na Ukrainie w wyniku, której w³adzê w 2014 r. straci³ Wiktor Janukowycz. £ukaszenka oskar¿y³ równie¿ zagranicznych agitatorów o pod¿eganie do manifestacji, wymieniaj¹c w tym kontekœcie miêdzy innymi Polskê. í6

u

Motyl monarcha na kwiatach trojeœci w Central Parku.

FOT. JAKUB CELEJ

¯arty naprawdê siê skoñczy³y Z Marcinem Wilkiem, dziennikarzem, pisarzem, krytykiem i t³umaczem, rozmawia Katarzyna Nowak. „¯arty siê skoñczy³y” to tytu³ biografii Ireny Kwiatkowskiej Twojego autorstwa. Jak d³ugo pracowa³eœ nad ksi¹¿k¹? Po raz pierwszy ta brawurowa myœl, ¿e móg³bym napisaæ opowieœæ o ¿yciu Kobiety Pracuj¹cej, przysz³a mi do g³owy chyba na pocz¹tku 2015 roku. Oddawa³em ksi¹¿kê o Annie Jantar i w redakcji pad³o pytanie - co dalej? Zaczêliœmy szukaæ tematów. Wœród kilku propozycji pojawi³a siê Irena Kwiatkowska. Znamy j¹ doskonale z niezapomnianych ról, ale w³aœciwie zawsze ma³o wiadomo by³o o jej ¿yciu. Pomyœla³em, ¿e to brzmi jak wyzwanie. Wychodzi wiêc na to, ¿e pisa³em „¯arty…” prawie cztery lata, choæ od razu trzeba wyjaœniæ, ¿e pisanie samo w sobie zajmuje o wiele mniej czasu. Sporo zabiera poszukiwanie Ÿróde³, docieranie do rozmówców, opracowywanie zebranego materia³u. To jest ¿mudna i wymagaj¹ca praca.

u

Marcin Wilk.

Co by³o najtrudniejsze w tej pracy? Chyba próba zbli¿enia siê do aktorki. Kobieta Pracuj¹ca by³a Kobiet¹ Pracuj¹c¹ tytanicznie. Wszystko zorganizowane by³o wokó³ wystêpów w radiu, telewizji i przede wszystkim w teatrze. A co z ¿yciem prywatnym? No w³aœnie. Tu by³ problem. A pisaæ tak¹ ksi¹¿kê

bez przyjrzenia siê cz³owiekowi w pe³ni siê nie da. Z czasem jednak cz³owiek zaczyna³ pokazywaæ swoje oblicze. Pamiêtniki z czasów m³odoœci pomog³y mi naszkicowaæ jej dojrzewanie. Notatki i zdjêcia przyda³y siê w porz¹dkowaniu ¿ycia osobistego, zw³aszcza d³ugiego zwi¹zku z mê¿em. Opowieœci bratanicy Krystyny czy gosposi Zofii z kolei dope³ni³y domowego obrazu Ireny Kwiatkowskiej w dojrza³ych latach i d³ugiej staroœci. Czym zaskoczy³a ciê Irena Kwiatkowska? Zaskakiwa³a mnie co krok. Po pierwsze nie przypuszcza³em, ¿e tak bardzo siê denerwowa³a przed wystêpami. Na scenie tego w ogóle nie widaæ. A tymczasem ona, przed wyjœciem do publicznoœci, czêsto siê stresowa³a. W ogóle nie przysz³o mi te¿ do g³owy, ¿e tak wiele mog³a podró¿owaæ. Kocha³a to. Cieszy³a siê na ka¿d¹ podró¿. Pó³ Europy zwiedzi³a ju¿ przed wojn¹. Zagranic¹ spêdzi³a kilkanaœcie miesiêcy ¿ycia. A mo¿e i wiêcej. Wiesz, ¿e ju¿ bêd¹c ko³o 90. chcia³a jeszcze polecieæ do Japonii? W jaki sposób dotar³eœ do niepublikowanych dot¹d pamietników artystki? Zadzia³a³ – ¿e zacytujê klasyka – los, przeznaczenie! í 12


2

KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

www.kurierplus.com


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

www.kurierplus.com

3

Bitwa Warszawska. 100-lecie zwyciêstwa

Józef Pi³sudski podczas przegl¹du I pu³ku szwole¿erów, Warszawa 1919.

W tym roku obchodzimy 100-lecie Bitwy Warszawskiej, która rozegra³a siê pod Warszaw¹ w dniach 12-25 sierpnia 1920 roku. Bitwa Warszawska by³a bez w¹tpienia najwa¿niejszym wydarzeniem wojny polsko-bolszewickiej. Polska obroni³a sw¹ niepodleg³oœæ i uchroni³a Europê przed zalewem komunizmu. Zwyciêstwo w tej walce by³o mo¿liwe dziêki osobistej postawie Naczelnego Wodza Józefa Pi³sudskiego, ale te¿ dziêki wytrzyma³oœci i odwadze polskich ¿o³nierzy oraz patriotycznej postawie narodu polskiego. Zwyciêstwo Polski nad Armi¹ Czerwon¹ Francuzi porównywali do bitwy nad Marn¹, która w 1914 r. ocali³a Pary¿ i Francjê. Lord Edgar Vincent d’Abernon, szef misji brytyjskiej w Polsce, nazwa³ Bitwê Warszawsk¹ osiemnast¹ decyduj¹c¹ bitw¹ w dziejach œwiata. To w³aœnie Instytut Pi³sudskiego w Ameryce posiada w archiwum najwa¿niejsze, zachowane dokumenty i zdjêcia dotycz¹ce Wojny Polsko-Bolszewickiej, w szczególnoœci Bitwy Warszawskiej. Dodatkowo w Galerii Instytutu prezentowane s¹ pami¹tki zwi¹zane z udzia³em Amerykañskich lotników w tej Bitwie. Z pewnoœci¹ wiele osób zastanawia siê, w jaki sposób dokumenty te trafi³y do Instytutu Pi³sudskiego. Otó¿ dokumenty zwi¹zane z Wojn¹ Polsko-Bolszewick¹ i Bitw¹ Warszawsk¹ s¹ przechowywane w Instytucie od 1943 roku. Kolekcja ta stanowi fragment zbiorów przedwojennego Instytutu Józefa Pi³sudskiego, dzia³aj¹cego w Warszawie od 1923 roku. Akta te wraz z innymi kolekcjami zosta³y uratowane we wrzeœniu 1939 roku z p³on¹cej Warszawy i przewiezione do Rumunii, nastêpnie trafi³y do Francji, potem do Lizbony, sk¹d w roku 1941 wys³ano je do Stanów Zjednoczonych. Skrzynie otwarto w Ambasadzie RP w Waszyngtonie a nastêpnie materia³y zosta³y przekazane do Instytutu Pi³sudskiego w Ameryce, który odrodzi³ siê 4 lipca 1943 r. w Nowym Jorku. Dziêki wywiezieniu ich do Ameryki, dokumenty przetrwa³y i od dziesiêcioleci s³u¿¹ badaczom, historykom, filmowcom i studentom. Najwiêksz¹ kolekcj¹ w grupie uratowanych archiwów s¹ dokumenty Adiutantu-

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

ry Generalnej Naczelnego Wodza. Kolekcja zawiera 105 jednostek archiwalnych i liczy szeœæ metrów bie¿¹cych. W sk³ad zespo³u wchodz¹ dokumenty kancelarii Naczelnika Pañstwa i Naczelnego Wodza od listopada 1918 do grudnia 1922 r. Kolekcja ta zawiera najwa¿niejsze dokumenty Ÿród³owe dotycz¹ce walki o granice pañstwa polskiego. Najciekawsze dokumenty znajduj¹ siê jednak w trzech tekach genera³a Tadeusza Rozwadowskiego, który od 22 lipca obj¹³ funkcjê Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i sprawowa³ j¹ przez kolejne kilka lat. Wœród tych dokumentów, s¹: æ sowiecka depesza przejêta i rozszyfrowana przez polski radio-wywiad. Jest to t³umaczenie szyfrogramu z 24 lipca, 1920 roku, dotycz¹ce ustawienia wojsk Armii Czerwonej. æ rozkaz nr. 8358 do przegrupowania i zorganizowania obrony na linii Wis³y. Pochodzi z 6 sierpnia 1920 roku. Zosta³ podpisany przez genera³a T. Rozwadowskiego; pierwsza strona tego dokumentu mówi o przegrupowaniu wojsk wchodz¹cych w sk³ad 3 Armii, co by³o zadaniem niezwykle trudnym, ale uda³o siê je wykonaæ perfekcyjne za pomoc¹ 1 i 3 Dywizji Piechoty Legionów. æ Bezcennym dokumentem znajduj¹cym siê w Instytucie jest rozkaz nr 10 000, do Bitwy Warszawskiej z 10 sierpnia 1920 roku napisany w³asnorêcznie przez genera³a Rozwadowskiego po dyskusji z Józefem Pi³sudskim. Rozkaz zawiera szkice sytuacyjne, przedstawiaj¹ce dwa warianty okr¹¿enia wojsk

Poci¹g pancerny „Pi³sudczyk“, u¿ywany podczas wojny polsko-boszewickiej.

Narada wojenna, 1920. Józef Pi³sudski, pp³k. B. Wieniawa-D³ugoszowski (adjutant Naczelnego Wodza), gen. E. Rydz-Œmig³y.

bolszewickich nacieraj¹cych na Warszawê. Podpisali siê pod nim dowódcy poszczególnych odcinków antybolszewickiego frontu. Wszystkie wymienione dokumenty zosta³y zdigitalizowane i dostêpne s¹ online poprzez stronê Instytutu www.pilsudski.org. Posiadamy tak¿e bardzo ciekawe fotografie. Dotycz¹ one ró¿nych etapów wojny polsko-bolszewickiej i przedstawiaj¹ Marsza³ka Józefa Pi³sudskiego, wojskowych, narady, poci¹g pancerny o nazwie Pi³sudczyk, który wykorzystywany by³ przez stronê polsk¹ w wojnie z Sowietami. W Instytucie przechowywane s¹ równie¿ niezwykle cenne pami¹tki zwi¹zane z Siódm¹ Eskadr¹ Myœliwsk¹ im. Tadeusza Koœciuszki. By³ to pododdzia³ lotnictwa myœliwskiego Wojska Polskiego, walcz¹cy podczas wojny polsko-bolszewickiej. Do eskadry skierowano amerykañskich pilotów. Od po³owy paŸdziernika 1919 pocz¹tkowo s³u¿y³o w Eskadrze oœmiu pilotów amerykañskich, potem przybyli kolejni ochotnicy. W sumie 21 Amerykanów oraz kilku pilotów polskich. Pocz¹tkowo dowództwo eskadry obj¹³ Cedric Fauntleroy, a Merian C. Cooper zosta³ jego zastêpc¹. W tym czasie powsta³o god³o eskadry. Pilot Elliot Chess zaprojektowa³ god³o malowane na wszystkich samolotach eskadry, przedstawiaj¹ce czerwon¹ krakowsk¹ rogatywkê (z cza-

sta³a wspó³praca

korespondenci z Polski

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

sów Tadeusza Koœciuszki) i dwie skrzy¿owane kosy na tle barw flagi Stanów Zjednoczonych Ameryki. God³o to przetrwa³o nastêpnie w u¿yciu polskich jednostek lotniczych, m.in. Dywizjonu 303. W czasie Bitwy Warszawskiej Siódma Eskadra mia³a za zadanie broniæ Lwowa. Od 16 sierpnia eskadra wykona³a wiele lotów szturmowych, ostrzeliwuj¹c kawaleriê z karabinów maszynowych i zadaj¹c straty. W Instytucie przechowywana jest Odznaka Pami¹tkowa Siódmej Eskadry Lotniczej im. T. Koœciuszki, Polowa Odznaka Pilota oraz medale wojskowe Meriana Coopera – Krzy¿ Virtuti Militari (który 19 maja 1921 roku wrêczy³ wszystkim pilotom eskadry sam Józef Pi³sudski), Krzy¿ Walecznych, Z³oty Krzy¿ Zas³ugi z Mieczami. Józef Pi³sudski 12 sierpnia 1920 r. wyjecha³ w rejon koncentracji wojsk polskich nad Wieprzem, po drodze po¿egna³ ¿onê i córki. Aleksandra Pi³sudska tak wspomina ten dzieñ: Gdy ¿egna³ siê z nami by³ zmêczony i posêpny. Ciê¿ar olbrzymiej odpowiedzialnoœci za losy kraju przygniata³ go i sprawia³ mêkê... Po¿egna³ siê z dzieæmi i ze mn¹ tak, jak gdyby szed³ na œmieræ. (...) Rezultat ka¿dej wojny – powiedzia³ do mnie przed rozstaniem – jest niepewny, a¿ do jej skoñczenia. Wszystko jest w rêku Boga. 15 sierpnia armie polskie pod Warszaw¹ i nad Wkr¹, rozbi³y trzy z czterech armii wroga. 2 paŸdziernika 1920 r. podpisano rozejm, a 18 marca 1921 r. pokój w Rydze, daj¹cy Polsce granicê wschodni¹, obowi¹zuj¹c¹ do 1939 roku. Serdecznie zachêcamy wszystkich do odwiedzenia naszej strony internetowej www.pilsudski.org oraz naszego profilu na Facebooku – prezentujemy tam przygotowany specjalnie na obchody 100-lecia Bitwy Warszawskiej materia³ filmowy.

Iwona Korga Prezes i dyrektor wykonawczy IJP Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Ateista, czy zwyczajny nieuk? nie mo¿e siê ona równaæ z wod¹ Ÿródlan¹. Trzymaj¹c siê tego porównania mo¿emy powiedzieæ, ¿e s¹ ludzie, którzy czerpi¹ wiedzê religijn¹ ze œcieków. Zag³êbiaj¹ siê w lekturze ksi¹¿ek, które w wulgarny i k³amliwy sposób opisuj¹ religiê.

Jezus pod¹¿y³ w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszed³szy z tamtych stron, wo³a³a: „Ulituj siê nade mn¹, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciê¿ko nêkana przez z³ego ducha”. Lecz On nie odezwa³ siê do niej ani s³owem. A ona przysz³a, pad³a Mu do nóg i prosi³a: „Panie, dopomó¿ mi”. On jednak odpar³: „Niedobrze jest zabieraæ chleb dzieciom, a rzucaæ szczeniêtom”. A ona odrzek³a: „Tak, Panie, lecz i szczeniêta jedz¹ okruchy, które spadaj¹ ze sto³u ich panów”. Wtedy Jezus jej odpowiedzia³: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci siê stanie, jak pragniesz!” Od tej chwili jej córka by³a zdrowa. (Mt 15, 21-22, 25-28).

K

iedyœ do rabina przyszed³ m³ody ¿yd i powiedzia³: – Rabbi, ja jestem ateista – No dobrze – rzek³ rebe – a Torê ty przeczyta³eœ? – A po co mnie czytaæ Torê, jak ja jestem ateista? – A o Moj¿eszu, prorokach i Dawidzie to ty coœ wiesz? – Nie rabbi, przecie¿ ja jestem ateista... – A Dziesiêæ Przykazañ ty znasz? – Oj rabbi, nie znam tego wszystkiego, bo ja jestem ateista... – To jak ty nie czyta³eœ Tory, jak ty nie wiesz nic o Moj¿eszu, prorokach i Dawidzie, jak ty nie znasz tego wszystkiego, to ty jesteœ zwyczajny nieuk, a nie ateista! Ta anegdota w naszej codziennoœci mo¿e przybieraæ inn¹ formê. Natalka, córka moich znajomych z Lublina uczêszcza³a do pi¹tej klasy szko³y podstawowej. Pewnego dnia wróci³a ze szko³y i oznajmi³a, ¿e nie bêdzie chodziæ na lekcje religii. Zaskoczeni rodzice pytaj¹, dlaczego, czy coœ siê sta³o? Natalka ze spokojem odpowiedzia³a, ¿e nie bêdzie chodziæ na religiê bo jest ateistk¹. Rodzice oniemieli z wra¿enia - ich dziecko ateist¹! Natalka dopowiedzia³a, ¿e w jej klasie wielu kolegów i kole¿anek uwa¿a siê za ateistów. Ci mali „ateiœci” uwa¿aj¹ siê za coœ lepszego. Nale¿eæ do nich to zaszczyt. Rodzice na ró¿ne sposoby próbowali odwieœæ od „ateizmu” swoje dziecko. W koñcu jak w tej anegdocie uœwiadomi jej, ¿e jest zwyczajnym nieukiem, a nie ¿adnym ateist¹ i przymusili swoj¹ „ateistkê” do chodzenia na religiê. Widocznie wiedza z lekcji religii przyda³a siê, bo ju¿ w ósmej klasie Natalka zapomnia³a o swoim ateizmie.

J

N

iejeden raz rozmawiam z doros³ymi ludŸmi, którzy deklaruj¹ siê jako ateiœci. Bardzo czêsto w trakcie rozmowy okazywa³o siê, ¿e ci ludzie nie maj¹ bladego pojêcia o religii, a jeszcze czêœciej maj¹ fa³szywy jej obraz. Nie mówiê im tego wprost, ale myœlê, jak ten rabin z anegdoty: „Ty jesteœ zwyczajny nieuk, a nie ateista!”. Nie tylko wiedza religijna pomaga nam uwierzyæ w Boga, ale nawet zg³êbianiem nauk empirycznych mo¿emy umocniæ nasz¹ wiarê. Marek Abramowicz polski astrofizyk, profesor Uniwersytetu w Göteborgu, autor przesz³o 200 prac naukowych z zakresu teorii wzglêdnoœci, astrofizyki wysokich energii, czarnych dziur pisze: „Myœlê, ¿e wierzê tak¿e z powodu mojej racjonalnej postawy wobec œwiata – ja kantowskie ‘niebo gwiaŸdziste nade mn¹ i prawo moralne we mnie’ rozumiem tak, ¿e i niebo gwiaŸdziste, i prawo moralne s¹ realnymi atrybutami rzeczywistego œwiata, który istnieje niezale¿nie ode mnie. Niebo gwiaŸdziste badam empirycznie jako fizyk, prawa moralnego doœwiadczam tak¿e empirycznie, s³ysz¹c wyraŸnie g³os sumienia, czêsto dotkliwie i boleœnie karc¹cy oraz reaguj¹c na ten g³os jako osoba obdarzona woln¹ wol¹. Niebo gwiaŸdziste, moje sumienie, mój wstyd i mój ¿al za pope³nione przeze mnie z³o, moja wolna wola nie s¹ z³udzeniami, ale istniej¹ naprawdê. Taka postawa jest po prostu poznawczym realizmem, który jest przecie¿ pierwszym warunkiem uprawiania nauki. Muszê wierzyæ w realnoœæ gwiaŸdzistego nieba nade mn¹. Prawo moralne, g³os sumienia i moja wolna wola te¿ s¹ rzeczywist¹ czêœci¹ œwiata, a nie czymœ ukszta³towanym

dowolnie przeze mnie, przypadek, czy przez ewolucjê. Wielu polskich ateistów myœli, ¿e nauka dowodzi pogl¹du materialistycznego! To zdumiewaj¹ce przekonanie jest absurdalnym przes¹dem, nieopartym na niczym wiêcej ni¿ ignorancji”.

K

toœ mo¿e powiedzieæ, ¿e zna ludzi z rozleg³¹ wiedz¹ religijn¹, a s¹ ateistami. Tak mo¿e siê zdarzyæ. Warto w takiej sytuacji zapytaæ sk¹d ten ateista czerpie wiedzê religijn¹. Ze Ÿród³a, czy jakiegoœ supermarketu? Podobnie jak wodê mo¿emy czerpaæ ze Ÿród³a lub kupiæ w supermarkecie. Na butelce mo¿e byæ napisane, ¿e jest to woda Ÿródlana, która nawet gdyby by³a ze Ÿród³a, to w plastikowej butelce nie jest ju¿ taka. Najlepiej jednak pochyliæ siê nad Ÿród³em i napiæ siê wody ¿ywej. Najczêœciej jednak pijemy wodê z wodoci¹gów. Wartoœci¹ naturalnych wód Ÿródlanych jest to, ¿e pochodz¹c z podziemnych warstw wodonoœnych, dobrze izolowanych od czynników zewnêtrznych, zachowuj¹ sw¹ pierwotn¹ czystoœæ i s¹ pozbawione zanieczyszczeñ chemicznych i mikroorganizmów szkodliwych dla zdrowia pochodz¹cych ze œrodowiska zewnêtrznego.

B

ibliê i samego Jezusa i Jego nauczanie mo¿emy porównaæ do Ÿród³a. Aby zaczerpn¹æ wody ze Ÿród³a trzeba siê pochyliæ, a mo¿e nawet przyklêkn¹æ. Podobnie jest z Bibli¹ trzeba siê pochyliæ, uklêkn¹æ, aby zaczerpn¹æ prawdziwej m¹droœci. To jest pierwsze Ÿród³o naszej wiedzy religijnej, oczywiœcie trzeba korzystaæ tak¿e z innych. Pijemy wodê z kranu, ale

ednak wiara, to nie tylko wiedza, ale przede wszystkim dar Bo¿y, ³aska, któr¹ mo¿emy wymodliæ, a czasami ogarnia nas bez modlitwy. Coœ siê zapala w nas i jesteœmy pewni, ¿e Bóg istnieje. W dzisiejszej Ewangelii mamy piêkny przyk³ad mi³oœci i wiary. Kobieta kananejska pyta³a o Jezusa, zna³a po czêœci jego nauczanie i s³ysza³a a mo¿e nawet by³a œwiadkiem cudów Jezusa. Wo³a³a zatem do Jezusa: „Ulituj siê nade mn¹, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciê¿ko nêkana przez z³ego ducha”. A Jezus nie zwraca³ na ni¹ uwagi. Ale ona by³a nieustêpliwa i dalej wo³a³a: „Panie, dopomó¿ mi”. On jednak odpar³: „Niedobrze jest zabieraæ chleb dzieciom, a rzucaæ szczeniêtom”. Ta z pozoru ubli¿aj¹ca odpowiedŸ by³a wystawieniem na próbê wiary kobiety, ale nie zniechêci³a jej. Kobieta ufa³a dalej, ¿e Jezus wejrzy na jej córkê. Widz¹c tak ogromna wiarê Jezus dokona³ cudu uzdrowienia mówi¹c: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci siê stanie, jak pragniesz!”

M

isja Jezusa w pierwszym rzêdzie ogranicza siê do zagubionych owiec z domu Izraela. Rodzina, krewni maj¹ zawsze pierwszeñstwo. Nale¿y zaradziæ biedzie i ubóstwu w najbli¿szym otoczeniu. Potem przychodzi kolej na potrzeby innych. Kobieta kananejska z pewnoœci¹ to rozumia³a. Jednak przez cud uzdrowienia Chrystus ukazuje, ¿e dla Boga wa¿ny jest ka¿dy cz³owiek w ka¿dej sytuacji, liczy siê jego wiara i mi³oœæ. Kobieta kananejska doœwiadczy³a ³aski Jezusa, bo kierowa³a siê wiar¹ i nadziej¹ umotywowan¹ mi³oœci¹ do dziecka. Proœmy o wiarê i mi³oœæ jak¹ mia³a kobieta kananejska s³owami wiersza ks. Jana Twardowskiego „Proszê o wiarê”: Stukam do nieba proszê o wiarê ale nie o tak¹ z p³aczem na ramieniu tak¹ co liczy gwiazdy a nie widzi kury tak¹ jak motyl na jeden dzieñ ale zawsze œwie¿¹ bo nieskoñczon¹ tak¹ co biegnie jak owca za matk¹ nie pojmuje ale rozumie ze s³ów wybiera najmniejsze nie na wszystko ma odpowiedz i nie przewraca siê do góry nogami je¿eli kogoœ szlag trafi m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

www.kurierplus.com

5

Czym siê zajmuje prawnik budowlany na Brooklynie? Prawnik budowlany na Brooklynie zajmuje siê jednymi z najpowa¿niejszych spraw dotycz¹cych uszkodzeñ cia³a osób poszkodowanych w stanie Nowy Jork. Brooklyn jest najbardziej zaludnion¹ dzielnic¹ w mieœcie Nowy Jork. Je¿eli ka¿da z dzielnic traktowana by³aby jako osobne miasto, to Brooklyn by³by trzecim pod wzglêdem zaludnienia miastem w ca³ych Stanach Zjednoczonych. Nie trzeba dodawaæ, ¿e Brooklyn jest równie¿ domem dla ogromnej iloœci inwestycji budowlanych. Wypadek budowlany na brookliñskim moœcie Je¿eli uleg³eœ wypadkowi na brookliñskim moœcie, prawnik budowlany na Brooklynie jest pierwsz¹ osob¹ z któr¹ powinieneœ siê w takiej sytuacji skontaktowaæ. W konkretnym przypadku pracownik dozna³ powa¿nych obra¿eñ podczas pracy na moœcie, wykonuj¹c zlecenie dla firmy malarskiej. Firma zosta³a zatrudniona w celu naprawy oraz renowacji mostu. W dniu wspomnianego wypadku budowlanego, szef pracownika zleci³ mu pracê nad czêœci¹ mostu, a praca ta odbywa³a siê na podwy¿szonym poziomie. Pracownik rozpocz¹³ zlecenie o mglistym poranku oraz u¿y³ drabiny w celu przedostania siê na stanowisko pracy. Przed rozpoczêciem pracy pada³o, zatem drabina mia³a œlisk¹ powierzchniê. Pracownik mia³ ze sob¹ wiadro z farb¹, w którym znajdowa³ siê równie¿ pêdzel i zacz¹³ wspinaæ siê po drabinie. W momencie kiedy by³ na wysokoœci oko³o 1,5-1,8 metra, jego stopa poœlizgnê³a siê co spowodowa³o upadek. Twierdzi³, ¿e poœlizgn¹³ siê w wyniku œliskiej powierzchni drabiny. Upad³ do ty³u i uderzy³ siê plecami o porêcz. Sprawa s¹dowa dotycz¹ca wypadku na budowie Prawnik budowlany poszkodowanego pracownika pozwa³ generalnego wykonawcê. Podczas sk³adania zeznañ, pracownik poœwiadczy³, ¿e drabina by³a œliska równie¿ przy wczeœniejszych okazjach, jednak¿e nigdy podczas ostatnich dwóch lat swojej pracy nie mia³ on problemu z utrzymaniem równowagi na œliskiej powierzchni drabiny. Specjalista od spraw bezpieczeñstwa firmy poœwiadczy³,

¿e pracownik móg³ mieæ przekazane wiadro z farb¹, które alternatywnie mog³o zostaæ dostarczone do niego poprzez linê. Kierownik do spraw bezpieczeñstwa pozwanego poœwiadczy³, ¿e pracownicy powinni byli byæ ochraniani przez porêcz lub uprz¹¿ bezpieczeñstwa podczas pracy na wysokoœci powy¿ej 1,8 metra nad ziemi¹. Uprz¹¿ wymaga³a punktu kotwiczenia aby zostaæ przymocowan¹. Punkt kotwiczenia powinien by³ byæ w stanie utrzymaæ oko³o 2300 kg. Kierownik ds. bezpieczeñstwa poœwiadczy³, ¿e na stanowisku pracy poszkodowanego znajdowa³o siê kilka punktów kotwiczenia, ale nie zna³ ich dok³adnej lokalizacji. Kierownik ds. bezpieczeñstwa poszkodowanego przeprowadzi³ inspekcjê miejsca wypadku i nie znalaz³ ¿adnych punktów kotwiczenia. Jednak¿e poœwiadczy³, ¿e pracownicy musieli zachowaæ trzy punkty oparcia podczas wspinania siê na drabinê. Wyzna³ równie¿, ¿e je¿eli zauwa¿y³by pracownika wspinaj¹cego siê na drabinê, trzymaj¹cego koszyk z farb¹, to powstrzyma³by go od wykonywanego zadania. Kto jest winny? Strony poœwiadczy³y, aby poszkodowany poprosi³ sêdziego o opowiedzenie siê za nim. Sêdzia uzna³, ¿e pozwani nie zapewnili odpowiedniej ochrony pracownikowi w celu zabezpieczenia go przez zagro¿eniami zwi¹zanymi z prac¹ na wysokoœci. Odpowiednio, pozwani naruszyli nowojorskie prawo dotycz¹ce rusztowañ. Prawo to stanowi, ¿e w³aœciciele oraz wykonawcy maj¹ obowi¹zek ochrony pracowników budowlanych podczas ich pracy na wysokoœci. Prawo to stosuje siê równie¿ wtedy, kiedy w³aœciciel lub generalny wykonawca bezpoœrednio nie nadzorowali przebiegu prac budowlanych. W odpowiedzi, pozwany generalny wykonawca poprosi³ sêdziego o opowiedzenie siê po jego stronie. Twierdzi³ bowiem, ¿e to pracownik by³ jedyn¹, bezpoœredni¹ przyczyn¹ wypadku. Uzna³ on, ¿e pracownik naruszy³ zasadê trzech punktów oparcia podczas wspinania siê po drabinie. Uzna³ tak¿e, ¿e pracownik nadu¿y³ urz¹dzeñ bezpieczeñstwa, które zosta³y do niego dostarczone. Sêdzia nie opowiedzia³ siê po stronie argumentów pozwanego, bowiem pracownik dowiód³, ¿e odpowiednie urz¹dze-

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

Spróbujê Dziœ chcê innym powiedzieæ, ¿e jutro spróbujemy jeszcze raz: Bo gdzieœ musi byæ sens tego bezsensu Bo œmieræ nie mo¿e nas pokonaæ Bo dobro to Ty i ja Bo Ty z twoj¹ sil¹ czynisz ka¿dy dzieñ œwiêtem Bo nie mo¿emy uwierzyæ, ¿e ciemnoœæ nas prowadzi Bo nie mo¿emy daæ siê zwariowaæ wariatom promuj¹cym zniszczenie Bo w ciszy naszym domów jest harmonia dŸwiêków, które ucz¹ nas jak s³uchaæ innych Bo mo¿e jutro ktoœ powie Ci, ¿e czeka³ na Ciebie Bo noc przynosi œwiat³o dnia Bo dzieñ podsy³a nam dobrych ludzi Bo zmêczenie z³em budzi w nas têsknotê za dobrem Bo TY wci¹¿ masz si³y, które s¹ w Tobie, odezw¹ siê wkrótce, b¹dŸ cierpliwy. Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku… i dziêkujê, dziêkujê, dziêkujê… m

nia bezpieczeñstwa nie zosta³y mu dostarczone. Sêdzia równie¿ znalaz³ dowód na to, ¿e pozwany naruszy³ prawo dotycz¹ce rusztowañ, a zatem uzna³ winnego za odpowiedzialnego wypadkowi budowlanego pracownika. Je¿eli uleg³eœ wypadkowi budowlanemu na Brooklynie, prawnik budowlany na Brooklynie jest priorytetem, abyœ móg³ wygraæ sprawê i uzyskaæ nale¿ne odszko-

dowanie. Business budowlany jest jednym z przoduj¹cych przedsiêwziêæ na Brooklynie. Deweloperzy oraz wykonawcy wydaj¹ miliony dolarów w celu stworzenia takich projektów. Maj¹ oni kieszenie wypchane pieniêdzmi po brzegi, zatem je¿eli ma miejsce wypadek budowlany, zatrudniaj¹ oni wówczas najlepszych prawników w celu wygrania danej sprawy. m

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

Bia³orusini apeluj¹ do Polonii Nasza redakcja otrzyma³a, za poœrednictwem polskiego Konsulatu Generalnego w Nowym Jorku, Apel Bia³orusinów do Polonii. T³umaczenie apelu publikujemy poni¿ej. Demokratyczna Bia³oruœ, niezale¿na od Rosji, zwi¹zana z Zachodem, le¿y w ¿ywotnym interesie Polski. Œroda, 12 sierpnia 2020

Do polskiej diaspory w Stanach Zjednoczonych Drodzy polscy s¹siedzi, w imieniu obywateli amerykañskich i sta³ych mieszkañców o bia³oruskim pochodzeniu prosimy o Wasz¹ pomoc w apelowaniu do USA i rz¹dów Unii Europejskiej o pilne podjêcie dzia³añ w celu powstrzymania przemocy wobec pokojowym protestów na Bia³orusi. Tysi¹ce demonstrantów, którzy wyszli aby w pokojowy sposób wyraziæ swój sprzeciw wobec wyników wyborów prezydenckich zosta³o ciê¿ko pobitych i zatrzymanych przez bia³oruskie agencje stró¿ów prawa. W ostatnich dwóch dniach policja u¿y³a gazów ³zawi¹cych, kul gumowych i armatek wodnych przeciwko obywatelom, którzy po prostu prosz¹ o otwarte, przejrzyste i niezale¿nie potwierdzone przeliczenie oddanych g³osów. Internet i media spo³ecznoœciowe zosta³y zablokowane na Bia³orusi a niezale¿ni dziennikarze zatrzymani lub usuniêci z kraju w skoordynowanym dzia³aniu aby uniemo¿liwiæ informowanie o brutalnej przemocy stosowanej wobec bezbronnych demonstrantów. Rz¹d Bia³orusi próbuje narzuciæ ca³kowit¹ i totaln¹ kontrolê jakiejkolwiek informacji wychodz¹cej z kraju. Stany Zjednoczone i Unia Europejska, które zosta³y za³o¿one na zasadach wolnoœci, wolnego s³owa i wolnoœci zgromadzeñ maj¹ d³ug¹ tradycjê obrony praw cz³owieka i demokracji na ca³ym œwiecie. Wzywamy Was do wyst¹pienia i poparcia niewinnych ludzi, którzy próbuj¹ dziœ na Bia³orusi pokojowo korzystaæ ze swej wolnoœci. Wzywamy Stany Zjednoczone i rz¹dy UE o pomoc w powstrzymaniu przemocy i uwolnieniu wszystkich wiêŸniów politycznych. Jeœli Bia³oruœ ceni swoje relacje ze Stanami Zjednoczonymi i Uni¹ Europejsk¹, to bêdzie musia³a us³uchaæ. Polska by³a przez stulecia jednym z najwiêkszych sojuszników Bia³orusinów i toczyliœmy razem wiele bitew dla ochrony najwa¿niejszych wartoœci europejskich, jak wolnoœæ i niepodleg³oœæ. Poczuliœmy pierwszy smak demokracji dziêki zmianom w Polsce w latach 1980. Teraz prosimy Was o pomoc w ochronie naszej wolnoœci. Diaspora bia³oruska w Stanach Zjednoczonych: Igor Katsemba, Swampscott, MA Marina Lvova, Swampscott, MA Inna Shablygin, Bedford, NH Andrey Borisevich, Aventura, FL Aksana Pisetskaya, New York, NY Viachaslau Yavid, Omaha, NE Nataliya Yavid, Omaha, NE Olga Kopenkina, New York, NY Contact email: marina.lvova69@gmail.com


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

6

W 2019 roku nasza kancelaria uzyska³a najwy¿sze odszkodowanie w historii Nowego Jorku

– rekordowe 110 MILIONÓW DOLARÓW

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Kazimierz Wierzbicki

Inauguracja II kadencji Andrzeja Dudy Dziœ demokracja w Polsce jest silniejsza ni¿ kiedykolwiek. Obywatele wiedz¹, ¿e od ich g³osów zale¿¹ najwa¿niejsze sprawy pañstwa. Przysz³oœæ Polski. Miliony Polaków, którzy wczeœniej w to nie wierzyli – i nie g³osowali – teraz zag³osowa³y. (...) To jest ogromny sukces nas wszystkich. Prezydent Andrzej Duda, Orêdzie Inauguracyjne

WYPADKI 4 W PRACY 4 NA BUDOWIE

Ponad MILIARD DOLARÓW uzyskanych dla naszych klientów POROZMAWIAJ BEZPOSREDNIO Z POLSKIM ADWOKATEM ZA DARMO

4 SAMOCHODOWE

646-863-5538

4 NA POSESJI 4 WORKERS’ COMPENSATION

www.blockotoole.com

Bia³orusini maj¹ doœæ í1 Po wyborach z gratulacjami dla prezydenta Bia³orusi pospieszy³ tymczasem W³adimir Putin, który zwyczajem dawnych przywódców sowieckich okreœli³ oba kraje mianem „bratnich.” Stosunki rosyjsko-bia³oruskie nie s¹ jednak ca³kiem ró¿owe. Popsu³o je miêdzy innymi odrzucenie przez £ukaszenkê rosyjskiej propozycji zawarcia formalnej unii ³¹cz¹cej oba kraje. Rosja w ramach odwetu wstrzyma³a wówczas eksport ropy naftowej na Bia³oruœ. Szansê wyczu³a w zwi¹zku z tym administracja Donalda Trumpa. Na Bia³oruœ w lutym tego roku polecia³ sekretarz stanu USA Mike Pompeo, który sta³ siê tym samym pierwszym od 26 lat tak wysokim amerykañskim dyplomat¹ odwiedzaj¹cym ten kraj. Zdjêcia szeroko uœmiechniêtego Pompeo, po przyjacielsku poklepuj¹cego £ukaszenkê, obieg³y wówczas œwiatowe agencje. Sekretarz stanu USA zapewni³, ¿e Stany Zjednoczone s¹ gotowe dostarczaæ na Bia³oruœ 100 proc. jej zapotrzebowania na ropê i gaz. Pompeo poszed³ nawet dalej zapowiadaj¹c zmianê polityki USA wobec Bia³orusi i wzmocnienie personelu dyplomatycznego w tym kraju, który zosta³ znacz¹co zredukowany w zwi¹zku z sankcjami gospodarczymi. Na³o¿ono je 12 lat temu w ramach sprzeciwu wobec ³amania przez Bia³oruœ podstawowych praw cz³owieka. Teraz jednak Mike Pompeo oœwiadczy³, ¿e USA s¹ „g³êboko zaniepokojone sytuacj¹ na Bia³orusi po wyborach, które nie by³y wolne i uczciwe.” Wezwa³ jednoczeœnie w³adze do wstrzemiêŸliwoœci jeœli chodzi o u¿ywanie si³y wobec protestuj¹-

W zamieszkach rannych zosta³o kilkaset osób, co najmniej jeden z manifestantów poniós³ œmieræ. Tysi¹ce protestuj¹cych zatrzymano.

cych, a tak¿e do zwolnienia osób zatrzymanych podczas manifestacji. Trudno przypuszczaæ by protesty szybko doprowadzi³y do dymisji Lukaszenki, który przez 26 lat rz¹dów zdo³a³ skutecznie spacyfikowaæ opozycjê. Swiat³ana Cichanouska, jego g³ówna rywalka w wyborach prezydenckich, w obawie o swoje bezpieczeñstwo wyjecha³a na Litwê, gdzie wed³ug nieoficjalnych informacji przebywa pod ochron¹ tamtejszych s³u¿b specjalnych. Manifestacje pokazuj¹ jednak, ¿e Bia³oruœ zaczyna siê zmieniaæ. Wed³ug sonda¿y poparcie dla unii z Rosj¹ spad³o w ostatnim czasie z 60 do 40 proc. Blisko 40 proc. Bia³orusinów chcia³oby te¿ przy³¹czenia kraju do Unii Europejskiej.

Tomasz Bagnowski

6 sierpnia Andrzej Duda zainaugurowa³ pocz¹tek swej drugiej kadencji na stanowisku g³owy pañstwa. Po z³o¿eniu przysiêgi przed Zgromadzeniem Narodowym prezydent wyg³osi³ orêdzie, w którym zapewni³, ¿e jest gotowy na wspó³pracê, a drzwi pa³acu prezydenckiego s¹ otwarte dla przedstawicieli wszystkich stronnictw politycznych. Andrzej Duda zaznaczy³ równie¿: „Takie by³o ostanie piêæ lat, kiedy przemierza³em ca³¹ Polskê i taka bêdzie kolejna kadencja, blisko ludzi, blisko tego, co dla moich rodaków i dla mnie wa¿ne. To sprawy kluczowe: rodzina, bezpieczeñstwo, praca, inwestycje i godnoœæ”. Prezydent podkreœli³, ¿e Polska powinna byæ ambitnym krajem, skutecznie konkuruj¹cym gospodarczo z innymi pañstwami, krajem który tworzy swoim obywatelom warunki do ekonomicznego i zawodowego rozwoju. Andrzej Duda nawi¹za³ tak¿e do zbli¿aj¹cej siê rocznicy zwyciêstwa w wojnie z bolszewikami: „Przed nami obchody 100-lecia Bitwy Warszawskiej. Naszego wielkiego narodowego triumfu. Zwyciêstwa, które Polskê, Europê i œwiat uratowa³o przed zbrodnicz¹ tyrani¹. Prze¿yjmy te wyj¹tkowe dni wspólnie, w poczuciu narodowej jednoœci i dumy z Polski. Niech postawa ojców naszej niepodleg³oœci i obroñców odrodzonej Rzeczypospolitej bêdzie dla nas drogowskazem. To jedna z tych spraw, co od których wszyscy powinniœmy wznieœæ siê ponad wszelkie podzia³y polityczne i partyjne interesy!”. Czêœci¹ uroczystoœci inauguracyjnych by³a Msza Œwiêta w intencji Ojczyzny i Prezydenta RP w Bazylice Archikatedralnej Œw. Jana Chrzciciela na Starym Mieœcie. G³ównym celebrantem nabo¿eñstwa by³ abp Stanis³aw G¹decki, który wyg³osi³ okolicznoœciow¹ homiliê. Kolejnym etapem inauguracji by³a uroczystoœæ inwestytury Prezydenta RP na Wielkiego Mistrza Orderu Or³a Bia³ego i Orderu Odrodzenia Polski, która odby³a siê na Zamku Królewskim. Uroczystoœci inauguracyjne zosta³y zakoñczone na Placu Pi³sudskiego ceremoni¹ przejêcia zwierzchnictwa nad Si³ami Zbrojnymi przez Prezydenta RP. Andrzej Duda zaznaczy³, ¿e wojsko nawi¹zuje do najlepszych tradycji ¿o³nierza polskiego i zadeklarowa³: „¯o³nierze, obiecujê Wam, ¿e przez te kolejne piêæ lat bêdê czyni³ wszystko, aby wasz wysi³ek wspieraæ. Bêdê czyni³ wszystko, abyœcie mogli s³u¿yæ spokojnie, bezpiecznie, maj¹c jak najlepsze wyposa¿enie. Tak, bêdziemy kontynuowali wszystkie programy modernizacji polskiej armii”. Warto dodaæ, ¿e uroczystoœci inauguracji zosta³y zbojkotowane przez by³ych

prezydentów Lecha Wa³êsê i Bronis³awa Komorowskiego oraz wiêkszoœæ klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Natomiast szereg pos³ów i pos³anek Lewicy pojawi³o siê w maseczkach o têczowych kolorach typowych dla ruchu LGBT. Jedynym by³ym prezydentem, który uczestniczy³ w ceremonii zaprzysiê¿enia Andrzeja Dudy by³ Aleksander Kwaœniewski. * W pi¹tek 8-go sierpnia w Warszawie odby³ siê zakoñczony starciami z policj¹ protest przeciwko decyzji s¹du o dwumiesiêcznym areszcie dla aktywisty grupy „Stop Bzdurom” Micha³a Sz. podaj¹cego siê za Ma³gorzatê/Margot. Zatrzymany podejrzany jest m.in. o brutalne zaatakowanie dzia³acza Fundacji Pro-Life i niszczenie mienia. Chodzi o uszkodzenie 27 czerwca przy ulicy Wilczej furgonetki Fundacji Pro – Prawo do ¯ycia z has³ami zachêcaj¹cymi do ochrony ¿ycia ludzkiego od chwili poczêcia oraz przedstawiaj¹cymi statystyki dotycz¹ce pedofilii wœród osób homoseksualnych. Micha³owi Sz. zarzucono równie¿, ¿e dopuœci³ siê napaœci fizycznej na jednego z dzia³aczy Fundacji. Wspomniane starcia z si³ami porz¹dkowymi mia³y miejsce na Krakowskim Przedmieœciu. Udostêpniony przez policjê film pokazuje, ¿e t³um zwolenników ruchu LGBT zachowywa³ siê niezwykle agresywnie, czego nastêpstwem by³o zatrzymanie 48 uczestników zgromadzenia. Po spisaniu danych osobowych i przedstawieniu zarzutów wszyscy zostali zwolnieni. Komisarz ds. praw cz³owieka Rady Europy Dunja Mijatoviæ zaapelowa³a w sobotê o natychmiastowe uwolnienie Micha³a Sz., ps. „Margot”, wobec którego s¹d zastosowa³ dwumiesiêczny areszt. Zdaniem komisarz, ten fakt wysy³a niepokoj¹cy sygna³, jeœli chodzi o wolnoœæ s³owa w Polsce i prawa osób LGBT. Minister sprawiedliwoœci Zbigniew Ziobro odnosz¹c siê do sprawy na konferencji prasowej odtworzy³ film, na którym nagrano ca³e zajœcie i zaznaczy³: „Organa œcigania zrobi³y to, co do nich nale¿y, to, co polskie prawo w takim przypadku nakazuje”. Ziobro wyrazi³ tak¿e ubolewanie, ¿e „politycy opozycji nie stoj¹ po stronie prawa, nie stoj¹ po stronie niezawis³ych s¹dów, nie stoj¹ po stronie napadniêtego, bezbronnego cz³owieka. Stoj¹ po stronie bandytyzmu i chuligañstwa i domagaj¹ siê tolerancji, zrozumienia, akceptacji i pewnie w finale uniewinnienia jednego ze sprawców tego kryminalnego czynu”. m


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania Nie lubiê ostentacji. Politycznej, ideowej, religijnej, patriotycznej, bogoojczyŸnianej, seksualnej, modowej – s³owem ¿adnej. Ludzie, którzy j¹ uprawiaj¹ i którzy jej ulegaj¹ nie budz¹ mojego zaufania. Ostatnio irytuj¹ mnie demonstracje organizowane przez dzia³aczy LGBT. Formy, jakie przybieraj¹ przynosz¹ zazwyczaj skutek odwrotny od zamierzonego i zamiast budziæ sympatiê i szacunek dla mniejszoœci seksualnych wzmagaj¹ niechêæ do nich i potêguj¹ dodatkow¹ agresjê wœród czêœci spo³eczeñstw w ró¿nych krajach. Walka o równe prawa i poszanowanie dla mniejszoœci seksualnych powinna mieæ powa¿ny i g³êbszy charakter a nie przebiegaæ w postaci najró¿niejszych przebieranek, krêcenia ty³kiem, prowokacyjnych zachowañ, czy wznoszenia butnych hase³. Wœród bliskich mi osób s¹ geje z wielkim dorobkiem naukowym lub artystycznym; ¿aden z nich nie popiera form, w jakich przebiegaj¹ obecne manifestacje LGBT. Jeden z aktywistów gejowskich zaapelowa³ ostatnio w Internecie do organizatorów tych¿e manifestacji oraz uczestników tzw. Parad Równoœci – „Zamiast paradowaæ w para-religijnych procesjach z wagin¹ w miejscu monstrancji, zajmijcie siê budowaniem pozytywnego image'u. Wiem, ¿e to mêcz¹ce, ale wszystko co wartoœciowe, jest mêcz¹ce!”. Dla jasnoœci obrazu dodam, ¿e wiem, i¿ w Polsce wci¹¿ jest stygmatyzowaniem przypominanie, ¿e ktoœ jest gejem. Proponujê jednak inne metody walki z tym, pocz¹wszy od prezentacji najciekawszych postaci historycznych, które by³y gejami a jednoczeœnie mia³y wybitne zas³ugi dla nauki, kultury, obronnoœci, gospodarki etc. etc.

$ $

Najtrudniejszym murem do pokonania jest mur przes¹dów. Przypominaj¹c Bitwê o Warszawê w 1920 roku, nie zapominajmy o generale Tadeuszu Jordan – Rozwadowskim. To w³aœnie on w nocy z 8 na 9 sierpnia tego¿ roku opracowa³ strategiê uderzenia od pó³nocy i po³udniowego wschodu na wojska bolszewickie maszeruj¹ce na stolicê. Przygotowa³ j¹ w porozumieniu z naczelnikiem pañstwa Józefem Pi³sudskim, który jego plan zaakceptowa³. Po 18 sierpnia Rozwadowski jako dowódca frontu po³udniowe-

Jesteœmy „WE ARE – JESTEŒMY”- pierwszy wirtualny pokaz najnowszych prac nowojorskich artystów zwi¹zanych z galeri¹ Kuriera powsta³ych w czasie pandemii. Autorami 23 obrazów s¹: Larissa Baldovin, Krzysztof Drabicki, Jerzy Kubina, Wojciech Kubik, Ryszard Semko, Valerie Sokolova, Beata Szpura, Arthur C. Skowron i Janusz Skowron (kurator wystawy). Wiêcej: https://youtu. be/g2JmG5cIfUU

Andrzej Józef D¹browski

go odniós³ kolejne zwyciêstwa w walce z bolszewikami i przyczyni³ siê tak¿e do pokonania ich nad Niemnem. W wielu historycznych i popularno-naukowych opracowaniach zas³ugi Rozwadowskiego s¹ pomijane, albo pomniejszane. On sam siê nie upomina³ o nie, pozostaj¹c do Przewrotu Majowego w cieniu Pi³sudskiego. O jego wspó³pracy z Pi³sudskim w wypracowaniu strategii pokonania wroga na przedpolach Warszawy najlepiej œwiadcz¹ listy, jakie wysy³ali do siebie co kilka dni. W nich s¹ elementarne informacje o sytuacji panuj¹cej na froncie przed 15 sierpnia. S¹ pisane tak eleganckim i piêknym jêzykiem, ¿e œmia³o mo¿na powiedzieæ, ¿e s¹ nie tylko dokumentem historycznym, ale tak¿e maj¹ wartoœæ literack¹. Znajduj¹ siê w archiwum Instytutu Pi³sudskiego w Nowym Jorku, w kolekcji Akt Prywatnych Genera³a Rozwadowskiego. Zosta³y tak¿e zdigitalizowane. Genera³ Rozwadowski mia³ równie¿ wiele innych cennych zas³ug dla obronnoœci i powstania Wojska Polskiego po odzyskaniu przez Polskê niepodleg³oœci w 1918 roku. To on dowodzi³ obron¹ Lwowa w walkach z Ukraiñcami na prze³omie 1918 i 1919 roku, to on sprowadzi³ do Polski lotników amerykañskich, którzy walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej, wspó³tworz¹c Eskadrê im. Tadeusza Koœciuszki. Bez w¹tpienia genera³ Rozwadowski jest jednym z najwybitniejszych dowódców i jedn¹ z najpiêkniejszych postaci w dziejach Polski i jest wielk¹ niesprawiedliwoœci¹, ¿e nie jest wci¹¿ dostatecznie doceniony i znany. Pi³sudski doskonale zdawa³ sobie sprawê z jego umiejêtnoœci, dlatego wezwa³ go z Pary¿a na ratunek Warszawy w sierpniu 1920 roku, powierzaj¹c mu stanowisko szefa Sztabu Generalnego. Po wygranej wojnie wspó³praca obu panów nie uk³ada³a siê dobrze, gdy¿ marsza³ek Pi³sudski patrzy³ krzywym okiem na modernizacyjne i reorganizacyjne poczynania Rozwadowskiego. Ostatecznie ich drogi siê rozesz³y podczas Przewrotu Majowego, podczas którego genera³ dowodzi³ wojskiem wiernym legalnemu prezydentowi i rz¹dowi, za co zosta³ aresztowany na rozkaz marsza³ka. Pisz¹c o Rozwadowskim, nie sposób pomin¹æ jego talentów dyplomatycznych. Kiedy by³ szefem Polskiej Misji Wojskowej we wspomnianym Pary¿u, znakomicie przygotowa³ grunt pod przysz³y sojusz wojskowy z Rumuni¹ i Francj¹. Czytelników zainteresowanych jego postaci¹ odsy³am do biografii autorstwa historyka Mateusza Patelskiego pt. „Genera³ broni Tadeusz Jordan – Rozwadowski – ¿o³nierz i dyplomata”.

$

Tadeusz Rozwadowski podczas obrony Lwowa – „Powzi¹³em niez³omn¹ decyzjê raczej zgin¹æ z za³og¹

ni¿ w myœl rozkazu Naczelnego Dowództwa opuœciæ Lwów”.

$

Mniej znanym zwyciêstwem w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku jest pokonanie wroga pod Komarowem. Dosz³o do niego w dniach 29 – 31 sierpnia. Szeœæ pu³ków polskiej kawalerii pokona³o 20 pu³ków sowieckich zmuszaj¹c do odwrotu 1 Konn¹ Armiê dowodzon¹ przez Siemiona Budionnego. Próbowa³a ona przebiæ siê przez Zamoœæ i Lublin na pomoc oddzia³om Michai³a Tuchaczewskiego. 30 sierpnia polskie wojska broni¹ce Zamoœcia odpar³y na przedpolach miasta atak 1 Armii Konnej. W tym czasie Polacy wziêli tê armiê w kleszcze – od zachodu przez obroñców Zamoœcia, od pó³nocy przez 2 Dywizjê Piechoty Legionów, zaœ od po³udnia przez Grupê Poœcigow¹ dowodzon¹ przez genera³a Stanis³awa Hallera. Dzieñ póŸniej po straszliwych walkach i po niesamowitej wrêcz szar¿y oddzia³ów rotmistrza Kornela Krzeczunowicza, Armia Konna zosta³a pokonana i zaczê³a uciekaæ na wschód. Warto wiedzieæ, ¿e Bitwa pod Komarowem by³a najwiêksz¹ od 1813 roku bitw¹ kawalerii. 1 Dywizja Jazdy walczy³a z dwoma dywizjami jazdy Konarmii, które zosta³y rozbite, trac¹c 2/3 swego stanu osobowego. Straty strony polskiej to oko³o 300 poleg³ych i rannych (20% stanu bojowego 1 Dywizji Jazdy) i 500 koni. Najwiêksze straty by³y w 9. pu³ku u³anów – 120 poleg³ych i rannych, w tym trzech dowódców szwadronów. Ma³o kto wie, ¿e z 1 Armii Konnej wielu ¿o³nierzy przesz³o na stronê polsk¹. Przechodzi³y na ni¹ tak¿e ca³e oddzia³y, które od razu chcia³y walczyæ z bolszewikami. PóŸniej utworzono z nich osobn¹ brygadê. Po Bitwie Warszawskiej to w³aœnie zwyciêstwo pod Komarowem i póŸniejsze zwyciêstwo nad Niemnem przes¹dzi³y ostatecznie o tryumfie Polski w wojnie polsko-bolszewickiej.

$

Michai³ Tuchaczewski twierdzi³, ¿e o przegranej wojnie z Polsk¹ zadecydowa³y b³êdy pope³nione przez wspomnianego wy¿ej Siemiona Budionnego i Józefa Stalina, którzy nie wywi¹zali siê z zadania wsparcia sowieckich wojsk si³ami 1 Armii Konnej”. Po klêsce pisa³ – „Gdybyœmy byli wyrwali z r¹k bur¿uazji polskiej jej bur¿uazyjn¹ armiê szlacheck¹, wówczas rewolucja klasy robotniczej sta³aby siê faktem dokonanym. A po¿ar ten nie da³by siê ograniczyæ polskimi œcianami. Jak wzburzony potok rozla³by siê po ca³ej Europie Zachodniej”. Tuchaczewski nie myli³ siê, bo tak w³aœnie by siê sta³o. m


Nr 183

Nowy Jork

15 sierpnia 2020

Ochotnicy z Ameryki w „Cudzie nad Wis³¹”

Oddzia³ zdemobilizowanych ochotników z Ameryki w obozie Grupa k/Grudzi¹dza na Pomorzu, oczekuj¹cy na wyjazd do Ameryki, 25 kwietnia 1920 r.

Cud nad Wis³¹! – okreœlenie to przyjête w ca³ej Polsce i wœród nas na wychodŸstwie, jest czymœ wielkim, a dni 14 i 15 sierpnia Œwiêtem Narodowym i olbrzymim zwyciêstwem powstaj¹cego do ¿ycia m³odego Pañstwa Polskiego nad ogromn¹ nawa³¹ rosyjskiego komunizmu, pêdz¹cego na zachód. Wojna z Rosj¹ od pocz¹tku do koñca by³a szko³¹ dla po³¹czonego z trzech dzielnic Narodu Polskiego, krwawym egzaminem szczup³ej polskiej si³y zbrojnej, a nieco póŸniej ju¿ sprawnej Armii Polskiej i jej wodzów, którzy w zwyciêskim pochodzie na wschód zaszli daleko za Dniepr, zajmuj¹c Kijów, pod Miñsk i Po³ock, ³¹cz¹c granice Polski z £otw¹. Zdawa³o siê wówczas, ¿e m³oda Rzeczpospolita równa siê swej potêdze przedrozbiorowej z czasów Chrobrego i Batorego. Mieliœmy wtedy ró¿ne formacje, zlane zgodnie w jedn¹ armiê, stanowi¹c¹ si³ê, w której wielk¹ rolê odgrywa³a armia przyby³a z Francji w sile czterech dywizji kompletnie uzbrojonych we wszystkie rodzaje broni. Orientacje polityczne poczyni³y jednak zmiany, aczkolwiek nie ¿o³nierza rzecz¹ to by³o przetrz¹saæ. ¯o³nierz wierny swym obowi¹zkom, szed³ naprzód, nie ogl¹daj¹c siê na ty³y czy s¹ za nim rezerwy na tak rozleg³ym froncie. Rozkaz by³ dla niego wszystkim. W tym czasie rozkazem Naczelnego Dowództwa rozpoczêto demobilizowaæ armiê przyby³¹ z Francji a rozkaz brzmia³, ¿e do 20 maja 1920 roku wszyscy ochotnicy z poza granic Pañstwa maj¹ byæ zdemobilizowani, w przeciwnym razie dowódcy pu³ków odpowiedzialni bêd¹ za ich wyjazd i koszta. Rozkaz ten dotyczy³ najpierw ochotników z Ameryki ze wzglêdu na mo¿noœæ wolnego powrotu do Stanów Zjednoczonych. W krótkim czasie wróci³o do Ameryki przesz³o 10 tysiêcy ¿o³nierza, a ostatni

transport odjechaæ mia³ 28 lipca 1920 r., bo wielu zosta³o nadal w s³u¿bie. Oko³o 40 tysiêcy ¿o³nierza by³ej Armii Hallera zdemobilizowano, a przerzedzone kolosalnie szeregi armii wysuniêtej daleko na wschód zast¹piono m³odym rekrutem po 4-tygodniowym intensywnym szkoleniu. Tymczasem sowiety, po rozbiciu i wyrzuceniu z Rosji wojsk alianckich i formacji przeciwnych bolszewizmowi, gromadzi³y pospiesznie wszystkie swe si³y na front polski w tym masy kawalerii pod wodz¹ Budionnego i ca³¹ si³¹ uderzy³y na nasz¹ rozleg³¹ liniê placówek. Ugiê³a siê nasza dzielna armia pod wielk¹ nawa³¹ kilkakroæ liczniejszego wroga. Rozpocz¹³ siê poœpieszny odwrót naszych wojsk z pod Kijowa, a wkrótce na ca³ym froncie. Wodzowie Armii Polskiej pomni wielkich posuniêæ na wschód, nie³atwe mieli zadanie aby uratowaæ armiê od rozbicia, cofaj¹ wojska szybko, by skróciæ rozleg³y front. Zdawa³o siê, ¿e nie ma ju¿ w kraju si³y by powstrzymaæ huragan bolszewizmu pêdz¹cego na zachód. Kiedy hordy bolszewickie zalewa³y ju¿ rdzenne ziemie, pr¹c stale naprzód z has³em „na Warszawê” – zw¹tpienie zapanowa³o w Narodzie, przenosz¹c z³owrogie has³o do Armii ju¿ cofaj¹cej siê na ca³ym froncie. Stosuj¹c siê do rozkazu demobilizacyjnego, ja te¿ stara³em siê o zdemobilizowanie i wyjazd do Ameryki. Byliœmy ju¿ w drodze do obozu demobilizacyjnego w Grupie na Pomorzu, gdzie zgromadzi³o siê ju¿ oko³o 1,500 ludzi w oczekiwaniu na statek, maj¹cy odp³yn¹æ z [Gdañska] za 10 dni tj. 28 lipca, spieszyliœmy do tego obozu, ale ju¿ nie z myœl¹ wyjazdu z kraju. Gdy niebezpieczeñstwo najazdu bolszewickiego sta³o siê faktem dla ka¿dego obywatela, a naczelne dowództwo szuka³o wobec odpowiedzialnoœci nowych dróg, aby ratowaæ sytuacjê, stworzono Radê Obrony Pañstwa. Teraz zebrali siê w gabinecie Naczelnika Pañstwa najwybitniejsi liderzy narodowi, by³ tam Tr¹mpczyñski, prezes mini-

Formujemy Batalion Ochotniczy Niestety, brak czasu nie pozwoli³ nam, t.j., tym którzy pierwsi rzucili has³o powrotu w szeregi, aby zagarn¹æ ca³y transport i stworzyæ silny pu³k z ogólnej liczby 1,500 zdrowych wypróbowanych w ró¿nych bojach zdemobilizowanych ¿o³nierzy. Zg³osi³o siê 450 w tym wiêkszoœæ podoficerów, formujemy wiêc Batalion Ochotniczy.

Pp³k Kazimierz Rumsza, dowódca Brygady Syberyjskiej.

strów Witos, najwybitniejsi genera³owie. Poproszono genera³a Hallera usuniêtego na razie w spoczynek. Jedna tylko wytworzy³a siê orientacja, t. j. armia i ca³e spo³eczeñstwo gotowa³o siê do walki na œmieræ lub ¿ycie, wszystko co w Polsce dla Polski – wszyscy zdolni do broni na front. Genera³ Haller tworzy Armiê Ochotnicz¹. Po ca³ym kraju sz³y wieœci, apele, rozkazy, do broni!! Niós³ je echem wiatr po ³anach dojrza³ego ju¿ zbo¿a, po falach modrej Wis³y i a¿ hen pod Gdañsk, na Pomorze do obozu zdemobilizowanych Hallerczyków [w Grupie], wyje¿d¿aj¹cych za dni kilka z kraju. Trafi³ teraz do nas wys³annik G³ównego Inspektoratu Armii Ochotniczej, agituj¹c do powrotu w szeregi Armii. Trafi³y i do nas rozkazy Naczelnego Dowództwa Armii, inne ni¿ te, którymi nas niedawno usuwano z armii, ale z apelem ratowania Ojczyzny.

Brygada Syberyjska Przybyli oficerowie i ¿o³nierze z Syberii w liczbie kilkudziesiêciu [byli oficerowie i ¿o³nierze 5 Polskiej Dywizji Syberyjskiej, których czêœæ po klêsce dywizji, zdo³a³a przedostaæ siê do Mand¿urii i dalej przez Japoniê przyp³ynêli 1 lipca 1920 roku do Gdañska]. Natychmiast zostali wys³ani do Skierniewic, tworz¹ Ochotnicz¹ Brygadê, rekrutuj¹c m³odzie¿ szkoln¹ z Krakowa, Warszawy, Sosnowca w wieku 16-18 lat. Pod dowództwem pu³kownika Rumszy, sprawnego oficera by³ej 5 Dywizji Polskiej na Syberii i po 10 dniach przygotowañ rekruta, brygada wyrusza pod Modlin, a dowódca tej¿e zabiega o nasz batalion, ju¿ zorganizowany. Zgodziliœmy siê chêtnie gdy¿ chcieliœmy zasiliæ pu³ki na przodzie, zorganizowane z niedoœwiadczonych w wojnie dzieciaków, a pomóc dzielnym oficerom tej brygady – pe³nym poœwiêcenia. W drodze na front pod Modlin Nie by³o czasu na dok³adn¹ organizacjê. Statek odp³yn¹³ z przesz³o tysi¹cem naszych zuchów z obawy o powrót, choæ ¿al im by³o opuœciæ kraj w tak krytycznej chwili. Genera³ Haller ju¿ kilka dni temu obj¹³ dowództwo frontu pó³nocnego, a genera³ Sikorski dowództwo armii pó³nocnej. Ze wszystkich stron ju¿ oddzia³y ochotnicze z rozetk¹ przy boku d¹¿y³y na front. Widaæ wielki zapa³ wœród spo³eczeñstwa. Bolszewicy pod Zegrzem, P³oñskiem, P³ockiem, Brodnic¹.


Trudna by³a podró¿ z Grudzi¹dza do Modlina. Brak lokomotywy wstrzyma³ nas w Warszawie 13 sierpnia, a 14-go o godz. 11 rano mamy dopêdziæ Brygadê Syberyjsk¹, aby razem uderzyæ na nieprzyjacielskie pozycje gdzieœ pod Modlinem. Nie jedliœmy 3 dni w podró¿y, zmuszeni rekwirowaæ lokomotywy do Modlina … brak linii otwartej … – wszystko pokonaliœmy. Przez Modlin odszukaliœmy Brygadê maszeruj¹c kilkanaœcie kilometrów, nie pod Zegrzem, lecz nad rzek¹ Wkr¹ na pó³nocny wschód od Modlina. Zd¹¿yliœmy na czas lecz, niestety, ¿o³nierz g³odny i zmêczony, zamiast obiecanego po¿ywienia otrzyma³ po 200 naboi. „Panowie oficerowie, zbiórka, za 15 minut …atak!” – atak nieprzewidziany, który wed³ug planu Naczelnego Dowództwa mia³ nast¹piæ dopiero 15 sierpnia. By³o dzie³em genera³a Rozwadowskiego w porozumieniu z dowódc¹ frontu pó³nocnego gen. Hallerem i jego szefem sztabu gen. Zagórskim, aby uprzedziæ planowany atak bolszewicki i przerwaæ ich linie obronne. Nasza Kompania jako czo³owa w wypadzie Blisko byliœmy nieprzyjaciela; dzieli³o nas wzgórze od przedniej ich stra¿y, wysuniêtej na lewym brzegu Wkry. Kolumny 2. Syberyjskiego Pu³ku rozstawione na polach pod wioskami Wrony, Zawady, spokojnie zajmowa³y obrane kierunki, zaœ my Hallerczycy mamy uderzyæ pierwsi silnym wypadem, aby wyprzeæ przedni¹ stra¿ bolszewick¹ za rzekê, sforsowaæ j¹ w g³ównym punkcie przejœcia i utrzymaæ odcinek a¿ przyjd¹ dalsze rozkazy. Dowódc¹ naszej kompanii by³ dotychczas por. Król, po okazaniu i przyznaniu siê do mnie, ¿e przewiduje sw¹ œmieræ, bêd¹c ju¿ kilkakrotnie ranny w poprzednich bitwach, staraliœmy siê z dowódc¹ pu³ku wstrzymaæ go od udzia³u w pierwszym ataku, jednoczeœnie ja obj¹³em komendê. Nie zgodzi³ siê na to, obejmuj¹c lewe skrzyd³o kompanii dwa silne plutony, ja zaœ z prawa. Ruszyliœmy w z³owrogiej ciszy do ataku. Za nami dwie kompanie m³odych rekrutów, którzy wchodzili za nami w pierwszy chrzest bojowy, zajê³y pozycje na skrzyd³ach o kilkaset kroków, tworz¹c rezerwê. Kontratak na silne pozycje bolszewickie Z chwil¹ wychylenia siê naszych szeregów na wzgórze, zasypani zostaliœmy silnym ogniem armatnim i karabinów maszynowych; chwilowa cisza zamieni³a siê w istne piek³o. Odezwa³y siê dzia³a z naszej strony posy³aj¹ce tysi¹ce pocisków na pozycje wroga za rzek¹. Sprê¿ysty wypad kompanii naszej w kilka minut znalaz³ siê nad rzek¹, szeregi choæ zmieszane w tyralierze, sforsowa³y kolano rzeki Wkry pod dolnym Popielszynem, a pluton z lewa pod komend¹ adiutanta Czarneckiego, starego wiarusa z walk w Szampanii nie zatrzyma³ siê, lecz przekroczy³ rzekê i wpad³ do pierwszej linii bolszewickiej, znalaz³ siê odciêty od reszty kompanii za rzek¹, a ostrzeliwany przez bolszewików z prawa. Mimo rozkazu danego nam, zmuszeni byliœmy przerzuciæ inny pluton za rzekê z prawa, aby ratowaæ kolegów i cofn¹æ na miejsce. Uda³o siê nam i to, ponieœliœmy jednak przez to znaczne straty w tym plutonie: dzielny Czarnecki i kilku innych ciê¿ko ranni, 3 zabitych, a piêciu nie mo¿e siê wydostaæ, zmieszani z bolszewikami zostali zabrani do niewoli! Œmieræ porucznika Króla Po zreorganizowaniu prawego skrzyd³a kompanii i wystawieniu placówek, uda³em siê do porucznika Króla œmiertelnie rannego w czo³o, konaj¹cego w ciê¿kich boleœciach. Dziwnie siê czu³em w tej chwili. Biedak przewidzia³ swoj¹ œmieræ naprzód, a nie

Dowódca Frontu Pó³nocnego gen. Józef Haller na inspekcji pozycji bojowych, sierpieñ 1920 r.

cofn¹³ siê przed ni¹, bo by³ ¿o³nierzem i musia³ wytrwaæ na placówce …za Polskê! Równoczeœnie z wypadem naszego oddzia³u uderzy³a ca³a Brygada Syberyjska, równaj¹c liniê naszego frontu z rzek¹ Wkr¹ i przerywaj¹c chwilowo przygotowan¹ bolszewick¹ ofensywê na tym odcinku i opóŸniaj¹c ich zamiary. Brygada Syberyjska i 14 Dywizja tworzy³y klin wypadowy 5 Armii gen. Sikorskiego, która mia³a za zadanie przerwaæ za wszelk¹ cenê front w po³owie armii sowieckiej znajduj¹cej siê ju¿ pod W³oc³awkiem, zdecydowanym atakiem na Nasielsk ku Prusom Wschodnim. Bolszewicy zgromadzili tu nowe masy, a po przerwaniu siê na odcinku jednego z pu³ków ochotniczych pod Modlinem zajœciu Radzymina, uderzyli na nas z ca³¹ ca³¹ si³¹, próbuj¹c u¿yæ kawalerii; chwilowo uda³o im siê, a my byliœmy zmuszeni cofn¹æ siê do g³ównej linii rezerw, aby zaokr¹gliæ front, który tworzy³a szosa Nowe Miasto, Zakroczym, P³oñsk, a maj¹c ju¿ pewn¹ si³ê, przejœæ z brzaskiem dnia do powtórnego ataku ju¿ na ca³ym odcinku armii pó³nocnej dnia 15 sierpnia. Bolszewicy podeszli daleko pod Modlin, zabrali powtórnie Radzymin, a w nocy umilk³a kanonada i zapanowa³a cisza pogodnej nocy sierpniowej. G³ód i zmêczenie da³o siê nam strasznie we znaki, a chwilowy wypoczynek po cofniêciu siê kilku kilometrów by³ dla ¿o³nierza wszystkim na razie. Nie wiedzia³ jeszcze ten szeregowiec, ¿e jego pró¿ny ¿o³¹dek i jutro nie dostanie po¿ywienia, ¿e z brzaskiem dnia rozpocznie siê bitwa na œmieræ i ¿ycie, ¿e w dniu 15 sierpnia orê¿ Polski zadecyduje o losach Polski. Tak teraz ju¿ ca³y naród stan¹³ do walki, wszystkie si³y zbrojne na drogach, kawaleria, artyleria, awiacja [lotnictwo], gotowe do uderzenia na ca³ym froncie aby zgnieœæ najpierw armie bolszewickie otaczaj¹ce Warszawê z pó³nocy. Z brzaskiem dnia 15 sierpnia ruszyliœmy niezachwiani. Nic nas powstrzymaæ nie by³o w stanie! W tym dniu za³ama³a siê armia rosyjska – a po up³ywie tygodnia, po wielu jeszcze stoczonych w poœcigu bitwach, kompletnie niezdolna do

Por. Ignacy Król. Fotografia z 1917 r.

walki. Polska zwyciê¿y³a. Sta³ siê „Cud nad Wis³¹” – dziêki mêstwu i poœwiêceniu polskiego ¿o³nierza. por. Leonard Gruchacz *** W ukazuj¹cym siê w Chicago „Dzienniku Zwi¹zkowym” z dnia 28 grudnia 1920 r., znajdujemy nastêpuj¹ce dalsze szczegó³y odnosz¹ce siê do dzia³añ bojowych 12 kompanii Brygady Syberyjskiej, podane przez porucznika L. Juchniewicza, jednego z oficerów tej kompanii: „W ataku na Zawady i Dolny Popiel¿yn 14-go sierpnia [1920 r.] zabici zostali: por. Stanis³aw Król, sier¿ant Kaliszak i szeregowiec Jankowski; ranni: adiutanci Czarnecki Antoni, Kostecki Jerzy i Wojdylak Józef oraz szeregowy Brzuszkiewicz Józef; zaginieni: sier¿ant Gawroñski Pawe³ oraz szeregowcy Olejniczak Jan, Chmielewski Józef i Ogrodnik Franciszek. 15-go sierpnia w powtórnym ataku na wy¿ej wymienione miejscowoœci i na Aleksandrowo, przy forsowaniu rzeki Wkry i osi¹gniêciu celu ranny zosta³ adiutant Dubski Franciszek. 16-go sierpnia 12 kompania stoczy³a za¿art¹ zwyciêsk¹ walkê na bagnety o zdobycie toru kolejowego i Nasielska, w której zabici zostali kapral Wieczorek i starszy szeregowy Beliwender. 17-go sierpnia w zwyciêskim ataku na Prusinowice zostali ranni por. Juchniewicz Leopold i sier¿ant Mo³odwiñski. 18-go sierpnia 12 kompania zaatakowa³a i zdoby³a Pu³tusk. 18-go sierpnia w nocy atakiem na bagnety zdoby³a 12 kompania Maków i nie pozwoli³a nieprzyjacielowi spaliæ mostu na rzece Orzycy. Strat nie by³o. 20-go zajêto bez walki Przasnysz. Nieprzyjaciel pierzchn¹³ na sam widok b³êkitnych „rogatych czortów”, pozostawiaj¹c tabory, dzia³a, karabiny i amunicjê. 23-go sierpnia po za¿artej walce, która trwa³a od 4-ej rano do 7-ej wieczór 12 kompania zdoby³a Grabowo, D¹browê, Ma³ociêty, Wielkie Krzynow³ogi i Chorzele. Zniszczono tabory 18-ej Armii sowieckiej, bior¹c jeñców, cztery baterie artylerii, 36 karabinów maszynowych oraz wielk¹ iloœæ amunicji i materia³u wojennego. Kompania ponios³a znaczne straty, a to: • zabici pod D¹brow¹: adiutant Sobczyk Marian, sier¿anci Bona Józef i Romañski, kapral Kapuœciñski Stefan i starszy szeregowy Gindzberg Pawe³; ranny szeregowy Kalinowski Ignacy; zaginieni: szeregowcy Kwiatkowski Franciszek i Muszyñski Antoni; • zabity pod miasteczkiem Wielkie Krzynow³ogi kapral Sowiñski Ludwik; ranni: szeregowcy Szalicz Bart³omiej i ¯ujca Jan; zaginiony sier¿ant Ma³ecki Bronis³aw; • zabici pod Chorzelami: kaprale Krzemicki i Ko³acz Stanis³aw, ranni: adiutant Janowski Wincenty, sier¿anci Kowalski Wincenty i Zaleski, szeregowcy Dreling Tadeusz, Owczarz Ludwik, Dê-

bicki Antoni, Gorczyca Stanis³aw; zaginieni: kapral Marek Jan, szeregowcy: Gierla Stanis³aw, Tañski Czes³aw, Parianowicz Antoni, Kozikowski Dominik, Zarembski Czes³aw i Regu³a Piotr. Mocno poszczerbiona 12 kompania zosta³a œci¹gniêta na d³u¿szy wypoczynek w twierdzy Zegrze, gdzie otrzyma³a uzupe³nienie. Po wyruszeniu na front litewsko-bia³oruski oswobodzi³a z jarzma litewskiego Rajgród, Augustów i Sejny. Po zawarciu rozejmu z Sowietami, 30-go paŸdziernika [1920 r.] dowództwo 12-ej Kompanii Ochotniczej Hallerczyków (tak¹ nazwê nosi³a urzêdowo ta kompania) otrzyma³a rozkaz niezw³ocznego przeprowadzenia demobilizacji ochotników z Ameryki. Tak zakoñczy³a siê chlubna i, jak widzimy, twarda i krwawa s³u¿ba ochotników z Ameryki, którzy na zew Ojczyzny, wyra¿ony w odezwie gen. J. Hallera, pospieszyli ponownie w szeregi wojska polskiego”. Ÿród³o: „Weteran” nr 113, Detroit, MI, sierpieñ 1930, s. 11-12 *** Powy¿szy materia³ dotyczy tylko jednej grupy 450 ochotników z Ameryki, którzy w sierpniu 1920 roku walczyli w szeregach ochotniczej Brygady Syberyjskiej pod dowództwem p³k. Kazimierza Rumszy. Inna znana nam mniejsza grupa ochotników z Ameryki (4 oficerów i 246 szeregowców), oczekuj¹ca w obozie Grupa na Pomorzu na wyjazd za ocean, ponownie zg³osi³a siê na ochotnika do Wojska Polskiego 10 sierpnia 1920 roku. Grupa ta w ramach Armii Ochotniczej walczy³a bezpoœrednio na przedpolach Warszawy. Najwiêcej ochotników z Ameryki walczy³o w sierpniu 1920 roku w obronie Lwowa i Zamoœcia w szeregach 13 Dywizji Piechoty, nazwanej przez bolszewików „Stalow¹”, która w walkach odwrotowych spod Kijowa nigdy nie da³a siê rozbiæ i mia³a istotny wk³ad w pokonaniu s³awnej Armii Konnej Siemiona Budionnego w bitwie pod Komarowem. Po tej klêsce Budionny nie by³ w stanie przyjœæ na odsiecz zagro¿onym armiom Tuchaczewskiego pod Warszaw¹, które zosta³y zmuszone do odwrotu na ca³ym froncie przez niespodziewane wielkie kontruderzenie wojsk polskich znad rzeki Wieprz. Niestety, w tych ciê¿kich krwawych zmaganiach wielu ochotników z Ameryki poleg³o, oddaj¹c swoje ¿ycie w obronie niepodleg³oœci Polski. Pamiêtajmy o nich. Opracowa³: Teofil Lachowicz

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava.swap@gmail.com tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

10

www.kurierplus.com

GRUBE RYBY I PLOTKI „Ludzie powiedz¹, co zechc¹, co im œlina na jêzyk przyniesie, bo ludzie – choæ mog¹ – nie rezygnuj¹ z mówienia. Zachowuj¹ siê jak dzieci cierpi¹ce na chorobê lokomocyjn¹ – one reaguj¹ wymiotami na wra¿enia, jakich dostarcza podró¿ – tyle ¿e do werbalnych torsji doprowadza przesuwaj¹cy siê b³yskawicznie za szybami Ÿrenic krajobraz rzeczywistoœci. Ludzi po prostu mdli od patrzenia na œwiat. Pamiêtajmy jednak, ¿e wymiotowanie rozczarowaniem jest chorob¹, jak ta lokomocyjna.”- pisze Katarzyna Nosowska w swojej najnowszej ksi¹¿ce „Powrót z Bambuko”. „Przewertowa³am ostatnio sceny z w³asnego ¿ycia, by sprawdziæ, ile razy dopuœci³am siê grzechu zaniechania z lêku przed opiniami ludzi. Ogarn¹³ mnie wielki smutek. Bardzo du¿o tego by³o. Ile¿ to razy wola³am zostaæ w domu ni¿ skorzystaæ z zaproszenia, bo siê obawia³am, ¿e Ÿle wypadnê? Mnóstwo. Nie zliczê tych momentów, gdy z g³upim uœmiechem kiwa³am g³ow¹ w milczeniu, gdy inni dyskutowali, a¿ furcza³o, bo ba³am siê, ¿e palnê coœ nie doœæ m¹drego. Potrafi³am siedzieæ na krzeœle, gdy mój pêcherz by³ bliski eksplozji, bo ba³am siê, ¿e ludzie w pomieszczeniu zobacz¹ mój wielki ty³ek, zmierzaj¹cy do toalety, i coœ na jego temat powiedz¹. Wola³am podpieraæ œciany, przekonana, ¿e g³upio siê ruszam; g³upio w ocenie innych tañcz¹cych. Jad³am, niemal p³acz¹c, przesolone potrawy, ¿eby kelner nie pomyœla³, ¿e gwiazdorzê. Mru¿y³am oczy

w pe³nym s³oñcu, ale nie wk³ada³am okularów przeciws³onecznych z tego samego powodu. Gotowa³am siê na pla¿ach, ubrana od stóp do g³ów, by nie dostarczaæ pla¿owiczom po¿ywki w postaci wystawionego na widok publiczny nieidealnego cia³a. Cierpia³am z bólu po operacji, ale nie nacisnê³am czerwonego guzika; nie chcia³am budziæ pañ pielêgniarek. Schodzi³am z drogi id¹cym z naprzeciwka. Nosi³am za ciasne buty. Nie zwraca-

Weronika Kwiatkowska

³am niepasuj¹cych ubrañ. Przeprasza³am, gdy zawini³ ktoœ inny. Nadstawia³am szyjê wampirom energetycznym. Pozwala³am na szanta¿e emocjonalne. Dawa³am siê obra¿aæ we w³asnym domu” – kontynuuje. „Mam kole¿ankê, która chce malowaæ. Ma talent. Ma czas. Nie maluje. Siedzi sparali¿owana ze wzrokiem przyszpilonym do czystego p³ótna. Dlaczego? Trochê z obawy, ¿e nigdy nie bêdzie malowaæ tak, jak ci wszyscy malarze, których ceni. Najbardziej jednak blokuje j¹ myœl, co powiedzieliby ludzie, gdyby zobaczyli jej obrazy. Oczywiœcie umys³ podpowiada jej jak najgorsze komentarze: ¿e banalne, ¿e z czym do ludzi, ¿e to ju¿ by³o, ¿e za stara na debiut. To samo s³yszy w g³owie inna kole¿anka, która zamiast pêdzla chcia³aby operowaæ piórem. No, mo¿e dodatkowo spodziewa siê komentarza: „Grafomanka”. Kilka innych prze³yka zdrady mê¿ów, zamiata pod dywan codzienne zniewagi, czeka na rozkazy doros³ych dzieci lub tkwi w upokarzaj¹cych uk³adach zawodowych – z obawy przed napiêtnowaniem przez rodziny lub spo³eczeñstwo”. I dodaje: „Kolejne ziarna piasku przeciskaj¹ siê przez w¹sk¹ kibiæ klepsydry, a kole¿anki siedz¹ bez ruchu, pal¹c w ogniu wyobra¿onych spojrzeñ swoje marzenia. W³aœnie to jest najsmutniejsze. Ludzie nawet nie musz¹ nic mówiæ, rêce wi¹¿emy sobie sami – przerabiaj¹c w wyobraŸni prawdopodobne reakcje otoczenia”. Wed³ug Katarzyny Nosowskiej, piosenkarki, autorki tekstów i pisarki, ludzie zawsze powiedz¹ to, co chc¹ powiedzieæ, bez wzglêdu na to, co zrobimy. Dlaczego wiêc mamy nadawaæ rangê ich s³owom. Czy nie lepiej by³oby ¿yæ, chocia¿ przez chwilê bez autocenzury? „Co najgorszego mo¿e mnie spotkaæ, jeœli wyjdê na pla¿ê w stroju k¹pielowym? Zniesmaczeni pla¿owicze odwróc¹ wzrok, a poniewa¿ jestem piosenkark¹, któryœ pewnie strzeli mi fotê, wyœle do brukowca, a potem milion Polaków, których nie znam, napisze, ¿e jestem grub¹ loch¹. No i, oczywiœcie, ta fota bêdzie najchêtniej klikana – przez jakiœ czas. Czy umrê od tego? Fizycznie nie. Ewentualnie mogê siê zadrêczyæ rozmyœlaniami. Czy w skali œwiata ma to jakiekolwiek znaczenie? Ile czasu mo¿e siê œmiaæ i pisaæ komentarze nawet liczna grupa ludzi, zanim poczuje znu¿enie? Wiem, ¿e prêdzej czy póŸniej to siê skoñczy. Co najstraszniejszego mo¿e siê wydarzyæ, jeœli zatañczê, jak mi siê marzy? Powiedz¹, ¿e beznadziejnie tañczê, ale co siê poruszam – to moje. Wampir energetyczny nawet nie podziêkuje za posi³ek, po co wiêc go karmiæ? Niech siê sto³uje gdzie indziej” – podsumowuje. A na koniec poleca wszystkim czytelnikom zastosowanie przydatnej formu³ki na lêk przed tym, co ludzie powiedz¹. Brzmi ona: „I co z tego?”. „Oni bêd¹ gadaæ – to pewne. Bêd¹ gadaæ tyle, ile trzeba, by siê nasyciæ – nie d³u¿ej. Chodzi o to, by w³asnym zaanga¿owaniem nie spowodowaæ, ¿e monolog zamieni siê w dialog. Nie wahajcie siê u¿yæ w³asnego ¿ycia, by ¿yæ, jak wam siê podoba” – namawia w duchu poradnikowym Nosowska. Czy „Powrót z Bambuko” osi¹gnie status bestsellera, jak mia³o to miejsce w przypadku debiutanckiej ksi¹¿ki Kasi? Oka¿e siê niebawem.

Antonio Banderas.

* Pandemia koronawirusa nie zwalnia tempa i nie omija… celebrytów i gwiazd. Do tej pory zachorowali miêdzy innymi: Tom Hanks z ¿on¹, Pink, Plácido Domingo, Ksi¹¿ê Karol, Andrea Bocelli czy premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson. Przed kilkoma dniami o pozytywnym teœcie na COVID-19 poinformowa³ Antonio Banderas. „Jestem zmuszony œwiêtowaæ swoje 60. urodziny na kwarantannie” – napisa³ aktor. „Czujê siê stosunkowo dobrze, tylko trochê bardziej zmêczony ni¿ zwykle. Jestem pewny, ¿e wyzdrowiejê najszybciej, jak to mo¿liwe. Stosujê siê do zaleceñ lekarskich, które – mam nadziejê – pozwol¹ mi przezwyciê¿yæ wirusa, który dotyka obecnie tak wielu ludzi na ca³ej planecie” – doda³. Podczas izolacji gwiazda kina zamierza „czytaæ, pisaæ i odpoczywaæ”. Banderas przebywa obecnie w Maladze, gdzie jeszcze kilka dni temu bawi³ siê na urodzinach swojej dziewczyny. ¯yczymy szybkiego powrotu do zdrowia. * Polskim kandydatem do Oscara 2021 zosta³ film „Œniegu ju¿ nigdy nie bêdzie” Ma³gorzaty Szumowskiej i Micha³a Englerta. „Pewnego mglistego poranka w mieœcie pojawia siê on – atrakcyjny mê¿czyzna z prawdziwego egzotycznego wschodu. ¯enia, bo tak brzmi jego imiê, ma dar. Jego rêce lecz¹, a oczy zagl¹daj¹ w dusze samotnych kobiet. Mê¿czyzna zatrudnia siê jako masa¿ysta na bogatym osiedlu pod miastem. Pracuj¹c dla ludzi odgrodzonych murem od „gorszego” œwiata, poznaje ich historie i osobiste dramaty. Wkrótce niezwyk³e zdolnoœci ¯eni odmieni¹ ¿ycie ka¿dego z nich. Tak rozpoczyna siê film „Œniegu ju¿ nigdy nie bêdzie”, z miêdzynarodow¹ obsad¹” – czytamy. Produkcja Szumowskiej i Englerta bêdzie mieæ œwiatow¹ premierê w konkursie g³ównym festiwalu filmowego w Wenecji. To jeden z najbardziej presti¿owych konkursów na œwiecie, a wyró¿nienie jest tym wiêksze, ¿e polskie premiery zdarzaj¹ siê na tym festiwalu niezwykle rzadko. Gratulujemy! m

Micha³ Englert i Ma³gorzata Szumowska.


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

www.kurierplus.com

11

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Fizyka smutku Other than the constant looming threat of danger, it’s a beautiful day* – brzmi podpis pod jedn¹ z ilustracji w The New Yorker. W tym zdaniu zawiera siê wszystko. Ca³e moje lato. Œwietliste, z³ote dni nad oceanem, wype³nione nieskrêpowan¹ radoœci¹ i piêknem, nad którymi, gdzieœ bardzo wysoko, ko³uje drapie¿ny ptak. Na razie widaæ tylko cieñ ogromnych skrzyde³ i nieg³oœne pohukiwania. Ale on tam jest. Kr¹¿y. Cierpliwy. Gotowy do ataku. Siedzimy nad brzegiem zatoki. Niebieskie wody odbijaj¹ siê w kieliszkach z dobrze sch³odzonym prosecco. Zaraz zrzucimy tekstylne pancerze i zanurzymy w spokojnej toni, która – powtarzaj¹c za Máraiem – uko³ysze niczym czu³a piastunka. Wczeœniej urodzinowa uczta. Wegañskie sushi, tortellini z grillowanymi szparagami, arbuz z fet¹, ciasto o smaku zielonej herbaty, gluten-free brownies i serowe bu³eczki w wersji dietetycznej. Zgodnie z now¹ œwieck¹ tradycj¹, zamiast birthday party w jednej z zat³oczonych knajp na Brooklynie czy Queensie, spotykamy siê z kole¿ankami na ³onie na-

tury. Naszym sekretnym, s³onym, trochê twardym, bo kamienistym ³onie, które pachnie podmok³ymi ³¹kami i przygod¹. Patrzê na opalon¹ skórê ³ydki, po której sp³ywaj¹ krople wody. Wdycham zapach olejku do opalania i znowu mam dziesiêæ lat. Wyœwietlaj¹ siê przezrocza dzieciñstwa, te wszystkie chwile, gdy po wyjœciu z morza przybiega³o siê na rozgrzany koc, z mokrych str¹ków kapa³o na rêcznik, a mama podsuwa³a bu³kê z serem, albo jagodziankê, bo po wielogodzinnych harcach burcza³o w brzuchu. Niewa¿ne ile razy powtórzy³abym tê scenê, i w jakich okolicznoœciach, zawsze wraca to pierwsze, zapamiêtane wspomnienie. Wszyscy siê œmiej¹. Z ow¹ lekkoœci¹ œmiechu czerpi¹cego przyjemnoœæ z ¿ycia. Œmiech bez widocznej przyczyny. Nie gard³owy, skrywaj¹cy, sardoniczny czy histeryczny. Lecz œmiech lekkoœci z powodu przyjemnego dnia, turlania siê po polanach œwiata z innymi beztrosko turlaj¹cymi siê ludŸmi. Kolekcjonujê chwile. Wklejam do albumu. Fotografujê, ¿eby ocaliæ. Od zapomnienia. Wiem, ¿e jutro, albo za kilka dni, ¿ycie znów zacznie k¹saæ po kostkach, ale teraz nie chcê o tym myœleæ. K³adê siê na plecach, oddycham spokojnie. Woda unosi, ko³ysze. Nied³ugo zajdzie s³oñce. Œwiat³o zmieni barwê. Zapalimy sza³wiê i œwiê-

te drzewo. Zaœpiewa tybetañska misa. Zerw¹ siê czaple do lotu. Czerwona kula zniknie za horyzontem. * Zda³em sobie sprawê, po raz pierwszy z tak¹ jasnoœci¹, ¿e to, co zostaje to […] czas pozbawiony pretensji, by byæ wyj¹tkowym. Wspomnienia popo³udni, w których nic siê nie zdarzy³o. Nic poza ¿yciem, w ca³ej jego pe³ni. Delikatny zapach dymu drzewnego, krople, uczucie samotnoœci, cisza, skrzypienie œniegu pod nogami, lekka trwoga zmierzchu, powolnego i niezmiennego. Pisze Georgi Gospodinow w „Fizyce smutku”. Nie mogê uwolniæ siê od tej ksi¹¿ki. Po napisach koñcowych wróci³am do pocz¹tku. I czytam od nowa. Nigdy wczeœniej mi siê to nie zdarzy³o. Autor jest jednym z najwybitniejszych pisarzy literatury bu³garskiej i wyk³adowc¹ akademickim. Nagradzany i t³umaczony na ca³ym œwiecie. Ma na koncie tomy poetyckie, powieœci, dramaty, zbiór opowiadañ i scenariusz do wyró¿nionego na festiwalu w Sundance filmu krótkometra¿owego. W ubieg³ym roku otrzyma³ Li-

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Zdrowe ¿ycie Jan Latus Dbaj o siebie, uwa¿aj na siebie. Take a good care of yourself. Nie jest to rada, z któr¹ mo¿na by polemizowaæ. Niewielu z nas posiada w sobie gen autodestrukcji, a jeœli ju¿ ma w sobie coœ takiego – jak uzale¿nienie od alkoholu lub narkotyków – to nie jest to efekt œwiadomych starañ, lecz raczej przekroczenie granicy, za któr¹ jest, trudny do zwalczenia, na³óg. Wiêkszoœæ z nas, mimo mizerii ¿ycia, chce by trwa³o ono jak najd³u¿ej i czyni, ile mo¿e, aby w tym sobie pomóc. Rada „Uwa¿aj na siebie” dotyczy jeszcze czegoœ innego: bezpieczeñstwa. Ludzie siê martwi¹, czy nie stanie siê nam krzywda. Jak jednak¿e jej zapobiec? Nie jeŸdziæ za granicê? A jeœli nasze miasto i kraj ju¿ jest niebezpieczne? Nie lataæ samolotami? Statystyki mówi¹, ¿e to relatywnie bezpieczny œrodek transportu. Patrzeæ w lewo, prawo i znowu w lewo, zanim przejdzie siê przez ulicê? Powodzenia z tak¹ taktyk¹ w Sajgonie! W poradach dla turystów zwykle mówi siê o „oczywistych œrodkach bezpieczeñstwa”: nie ³aziæ po nocy po niebezpiecznych dzielnicach, nie upijaæ siê i nie wdawaæ w dyskusje i awantury w barach, zw³aszcza z lokalsami, nie nosiæ na sobie bi¿uterii i drogiego zegarka oraz du¿ej gotówki. Niektórzy doradzaj¹ zgo³a paranoiczne zabezpieczenia: trzymaæ, ile siê

da w hotelowym sejfie (ale i do niego mo¿na siê w³amaæ!) albo chocia¿ w hotelowym pokoju (ale ufaæ obs³udze czy nie? Mo¿e wiêc pochowaæ wszystko w jakiejœ skrytce?). Nosiæ tylko kopiê paszportu, pieni¹dze trzymaæ w „nerce” pod koszul¹ albo w skarpecie, zamykaæ plecak na k³ódkê, ubieraæ siê nêdznie. A najlepiej siedzieæ w hotelu. Albo jednak nie podró¿owaæ. Moja chwilowa ojczyzna Malezja wydaje siê krajem bezpiecznym, niemniej mojego przyjaciela Jasona o 5:30 rano (pracuje on w nocy) otoczy³o trzech malezyjskich wyrostków. Zabrali portfel i telefon. Innego dnia byliœmy œwiadkami bójki na piêœci miêdzy podpitymi m³odymi Hindusami. Telewizja zaœ pokazywa³a, jak kilku Malajów napad³o w nocy i pobi³o kobietê w œrednim wieku, gdy wsiada³a do samochodu w eleganckiej dzielnicy. Jak wiêc teraz bêdê funkcjonowaæ? Tak jak do tej pory. Nigdy nie noszê wielkiej gotówki, mam tani zegarek, paszport zostawiam w domu. Podobnie zreszt¹ funkcjonowa³em w innych krajach, tak¿e w Nowym Jorku i Warszawie. Mia³o byæ jednak nie o bezpieczeñstwie, lecz o zdrowiu. Co tak naprawdê 60-latek mo¿e zrobiæ, aby opóŸniæ moment niedo³ê¿noœci i œmierci? Wiêkszoœæ lekarzy mówi: du¿o ruchu, ma³o stresu, ma³o jeœæ, nie jeœæ s³odyczy, ograniczyæ wêglowodany i miêso, nie paliæ, nie piæ (albo tylko odrobinê czerwonego wina), zapomnieæ o parówkach i konserwach, regularnie siê badaæ. ¯yjê ostatnio dok³adnie odwrotnie. Basen i si³ownia s¹ nadal zamkniête, jadam

terack¹ Nagrodê Europy Œrodkowej „Angelus”. W rozmowie z Micha³em Nogasiem mówi: „Dziêki literaturze znamy ró¿ne rodzaje smutku – choæby turecki „hüzün”, tak silnie obecny w stambulskich opowieœciach, czy portugalski „saudade”, znany z piosenek z ulic Lizbony czy powieœci Antunesa. W przypadku Bu³garii mówimy o smutku czy nostalgii drugiego stopnia. S³owo „tuga” okreœla têsknotê za tym, czego nigdy nie mieliœmy, a co i tak straciliœmy. To wra¿enie, ¿e twoje ¿ycie w ogóle siê nie wydarzy³o, ¿e ¿yjesz na rogu œwiata, z dala od innych, a œwiat toczy siê zupe³nie gdzieœ indziej.” I dodaje: „Zrozumia³em, ¿e napisa³em powieœæ o wykluczeniu i o ¿yciu na peryferiach. Nasze osobiste smutki, czêsto sprawiaj¹ce wra¿enie niepowtarzalnych, s¹ w zasadzie bardzo uniwersalne. A jednym z najtrudniejszych doœwiadczeñ cz³owieka jest wykluczenie, przekonanie, ¿e marnuje czas, bo ¿ycie toczy siê gdzie indziej”. W czasach terroru pozytywnego myœlenia i rozpatrywania szczêœcia w kategoriach sukcesu, który samemu trzeba „wypracowaæ”, obcowanie z proz¹ autora pochodz¹cego z najsmutniejszego kraju na œwiecie (wed³ug badania opublikowanego przez The Economist w 2010 roku) jest doœwiadczeniem wyzwalaj¹cym i orzeŸwiaj¹cym. Nawet jeœli ostateczna konkluzja brzmi: The saddest place is the world. m

bia³y ry¿ i makaron, pijê kawê z mlekiem i cukrem, pocieszam siê wieczorem ohydnym alkoholem lokalnego wyrobu. I siê zamartwiam: sytuacj¹ w Malezji, Polsce, Ameryce i œwiecie, moj¹ przysz³oœci¹ finansow¹, zawodow¹, uczuciow¹ i zdrowotn¹, ju¿ nie mówi¹c o sensie egzystencji. Do¿yjê wiêc stu lat. Moja mama ¿y³a 86 lat, tata 93, babcia 95. Nie chodzili do si³owni ani na basen. Nawet nie jeŸdzili na rowerze. Jedynym ich sportem by³o pluskanie siê w rzece lub wejœcie na Guba³ówkê na wakacjach. Ale ca³y dzieñ siê krz¹tali, coœ robili. Jedli polskie, ciê¿kie, niezdrowe jedzenie: zupy, kotlety i gulasze z kartoflami i kapust¹ zasma¿an¹, sa³atê doprawion¹ ciê¿k¹, s³odk¹ œmietan¹. Chleb ze smalcem, serdelki, domowe ciasta. Pili herbatê. Poza tym prze¿yli wojnê, Stalina, kolejki, strajki. Trudno nazwaæ to zdrowym trybem ¿ycia i egzystencj¹ bezstresow¹. Zapewne ktoœ powie, ¿e to demagogiczne porównania i ¿e w ogóle starsze pokolenia by³y silniejsze, a ¿ycie i jedzenie zdrowsze, bo naturalne. Musielibyœmy wiêc zmierzyæ i porównaæ rzeczy, których porównaæ siê nie da. Czy silniejszy jest ci¹g³y stres, ¿e krajem rz¹dz¹ komuniœci – czy ¿e rz¹dzi Polsk¹ partia, której ideologia akurat nam nie odpowiada? Czy wiêkszy ma siê stres, ¿e wykonuje siê beznadziejn¹, s³abo p³atn¹ pracê w pañstwowym zak³adzie – czy ¿e trzeba ka¿dego miesi¹ca kombinowaæ, jak zap³aciæ nowojorski czynsz i dostaæ zamówienia dla firmy? Co jest bardziej niezdrowe: schabowy z organicznej, wiejskiej œwinki czy kupio-

ny w fruit bar sok ze œwie¿o wyciskanych owoców, kosztuj¹cy tyle co schabowy, ale maj¹cy wiêcej cukru? Co bardziej niszczy w¹trobê, wiejski samogon czy tanie wino importowane z Chile? Co bardziej wycieñcza organizm: ograniczanie aktywnoœci, pracy, wysi³ku czy przeciwnie: przyspieszanie metabolizmu, wiele godzin spêdzanych na podnoszeniu sztangi i krêcenia nogami na rowerku? Myœlê, ¿e moi rodzice mieli racjê: nale¿y siê oszczêdzaæ. Rozumie to ka¿dy prosty cz³owiek i ka¿de zwierzê. Lepiej siedzieæ ni¿ biec bez powodu, lepiej le¿eæ ni¿ staæ. Lepiej nic nie robiæ ni¿ wykañczaæ siê w pracy. Lepiej jeœæ wszystkiego po trochu ni¿ zadrêczaæ siê g³odówkami, jakimiœ rzekomo zdrowymi eliksirami i surowizn¹. Mechanicy ostrzegaj¹, ¿e samochód, który tylko stoi w gara¿u, tak¿e siê zu¿ywa, nawet bardziej. Ale te¿ ka¿dy rozumie, ¿e codzienne mordercze trasy auto zniszcz¹. Trzeba te¿ bêdzie co raz dolewaæ benzyny i oleju, zmieniaæ opony i inne czêœci. W najlepszym stanie s¹ samochody u¿ywane z umiarem, na przyk³ad przez amerykañsk¹ emerytk¹ je¿d¿¹c¹ powolutku tylko do supermarketu i koœcio³a. Doradzam wszystkim tak¹ troskê o samych siebie. Oszczêdzajmy swój mózg (tu akurat nie muszê nikogo namawiaæ), krêgos³up, d³onie. Trochê siê pokrêæmy po domu, trochê pospacerujmy po ulicach, zjedzmy porcyjkê ³atwo strawnej zupy albo, co tam, bigosu, ogl¹dajmy filmy na netfliksie, s³uchajmy mi³ej muzyki, wy³¹czmy siê z internetowych dyskusji politycznych. ZajdŸmy czasem do baru, gdy jest tam weso³e towarzystwo i do koœcio³a, gdy nikogo w nim nie ma. Taka jest moja recepta na ¿ycie ja³owe, lecz zdrowe. m


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

12

www.kurierplus.com

¯arty naprawdê siê skoñczy³y

í 1 Bo tak na powa¿nie zacz¹³em siê zajmowaæ ksi¹¿k¹ dziêki zaprzyjaŸnionej Magdalenie Parys, polskiej pisarce od dekad zamieszka³ej w Berlinie. Magda swoimi magicznymi si³ami po³¹czy³a mnie z bratanic¹, Krystyn¹ Kwiatkowsk¹. Spotkaliœmy siê raz, drugi. I w koñcu okaza³o siê, ¿e Irena Kwiatkowska zostawi³a po sobie zapiski. Te pamiêtniki, warto wiedzieæ, obejmuj¹ m³odzieñcze lata ¿ycia. Urywaj¹ siê w latach 40. Nie s¹ wiêc pe³ne. Ale charakteryzuj¹ bardzo wa¿ny okres – dojrzewania, poszukiwania w³asnej drogi, kszta³towania charakteru. Co w nich znalaz³eœ? Mnóstwo skarbów! Na przyk³ad napisane po francusku – na wypadek gdyby rodzice podczytywali – opisy niewinnych flirtów. Albo spisy przeczytanych ksi¹¿ek. Albo dok³adne sprawozdanie z przebiegu egzaminu do szko³y aktorskiej. Jest tu te¿ du¿o fragmentów przygnêbiaj¹cych, odkrywaj¹cych powa¿n¹ twarz strapionej dziewczyny, która w latach 30. Kompletnie nie wie, jaka czeka j¹ przysz³oœæ. Kwiatkowska zawodowo rozœmiesza³a ludzi. Czy rzeczywiscie by³a weso³a? Zabawna? Bywa³a rozmaita. Ale faktycznie ¿arty zostawia³a przewa¿nie na scenie. W ¿yciu prywatnym bywa³a skupiona, sk³onna do refleksji, przejêta i zmartwiona. Dobrego s³owa u¿y³aœ „zawodowo”. To bardzo do niej

pasuje. Ona faktycznie by³a profesjonalistk¹. Podczas czytania ksi¹¿ki bêdziesz zaskoczona tym, co dzia³o siê w jej ¿yciu, gdy odgrywa³a niektóre role – czêsto te, z których bywa³a znana. Biografia Anny Jantar twojego autorstwa „Tyle s³oñca” doczeka³a siê drugiego wydania (2020). Co by³o dla ciebie najwa¿niejsze przy pisaniu tej ksi¹¿ki? Przy pisaniu obu biografii, tak¿e tej o Annie Jantar, najwa¿niejsze by³o dla mnie, by jak najrzetelniej sportretowaæ dan¹ postaæ. W praktyce oznacza to nie tylko dotarcie do ró¿nego rodzaju Ÿróde³, by dowiedzieæ siê, jaka by³a dana postaæ. Wi¹¿e siê to równie¿ ze zrozumieniem wielu kontekstów historycznych, obyczajowych, psychologicznych. To oczywiœcie tylko jeden z etapów pisania. Potem nale¿y zebran¹ wiedzê uporz¹dkowaæ i trzeba nadaæ jej pewn¹ kompozycjê, która bêdzie atrakcyjna dla czytelników. To by³a moja pierwsza tego typu ksi¹¿ka i zupe³nie szczerze i otwarcie mówi¹c, po latach myœlê, ¿e najwa¿niejsze wtedy by³o, by zd¹¿yæ – to znaczy, by zrobiæ to wszystko w miarê solidnie w krótkim czasie (praktycznie pó³ roku), jaki dosta³em, by uporaæ siê z tak trudnym zadaniem, jakim jest pisanie biografii. Jak¹ osob¹ by³a Anna Jantar? W ksi¹¿ce przytaczam wiele opinii osób bliskich, które spêdzi³y wiele czasu z Ann¹

Tydzieñ na kolanie Poniedzia³ek – Bojê siê, ¿e zadasz mi z³e pytanie. – Nie ma z³ych pytañ. – Ale s¹ odpowiedzi, których lepiej nie znaæ. Niby dialog z serialu, ale bardzo ¿yciowy. Biblijne „Prawda Was wyzwoli” nie oznacza wcale „powiedzieæ wszystko wszystkim”. Nie wolno k³amaæ. Ale nie trzeba mówiæ wszystkiego wszystkim. Milczenie te¿ jest cnot¹. Wtorek Piêkny esej Wojciecha Stanis³awskiego „Rejtan dra¿ni¹cy” na www.teologiapolityczna.pl. Postaæ znana, wdrukowana w g³owy wszystkich, którzy pobierali nauki jeszcze w PRL. Pisze Stanis³awski: Nagromadzenie sytuacji symbolicznych wokó³ sprzeciwu pos³a Tadeusza Rejtana przewy¿sza zwyk³¹ miarê. Jego samotnoœæ, jak w Lechoniowej frazie: I gdy wszystko przemocy gotuje owacje On wo³a: „Nie pozwalam!”. I to on ma racjê.

Jego bezinteresownoœæ, m³odoœæ i wytrwa³oœæ. Jego demonstracyjna nieugiêtoœæ, jak w chwili, gdy, w drugiej dobie bez posi³ku, odmawia przyjêcia zapasów z królewskiej kuchni, „nie chc¹c – jak mówi – czyniæ z izby poselskiej traktierni”. Jego bezbronnoœæ wobec wysuwanych przez ludzi Poniñskiego gróŸb kondemnaty, konfiskaty dóbr i zabójstwa. Jego naiwnoœæ, pozwalaj¹ca mu przyj¹æ „ochronê” zaoferowan¹ przez genera³a wojsk pruskich Lentulusa, graj¹cego na emocjach warszawskiej opinii publicznej. Jego bezradnoœæ, ob³êd, œmieræ. Ironia, której nie oszczêdzi³y mu dzieje: Sejm Rozbiorowy, do którego zerwania usi³owa³ doprowadziæ, to ten sam, który uchwali³ powo³anie Komisji Edukacji Narodowej: czy¿by dziatwa, rokrocznie spiesz¹ca 14 paŸdziernika do szko³y z narêczami astrów, wyœmiewa³a czyn Rejtana? Smaczne. Jednak mit jest silniejszy. Zw³aszcza w naszych czasach, gdy ró¿ne burzymurki, chc¹ zlikwidowaæ Polskê, ba ca³¹ Cywilizacjê Zachodu, bo nie pasuje im do bzdurek wyk³adanych na ró¿nych studiach. Ale coœ w tym jest. Bo przecie¿ œwiat siê rozwija, jakieœ kompromisy z rzeczywistoœci¹ s¹ potrzebne. Jak to wszystko negocjowaæ, uk³adaæ? Dalej Stanis³awski: A jednak ka¿dy, kto w w¹skim bodaj zakresie podejmowa³ decy-

Pisarz Marcin Wilk i jego ksi¹¿ki.

Jantar – jej mamy, przyjació³ek czy wspó³pracowników. Obraz wokalistki, jaki znamy z jej scenicznego wizerunku, czyli s³onecznej i olœniewaj¹cej artystki, czasem odbiega³ od tego, co us³ysza³em. W ¿yciu piosenkarki by³y te¿ cienie, zdarza³y siê pora¿ki. Nie by³o te¿ to ¿ycie wolne od cierpienia, smutków i wielu strapieñ. By³o jednoczeœnie w niej mnóstwo si³y, wiele optymizmu, sporo brawury. Napisa³eœ tak¿e „Pokój z widokiem. lato 1939”. W jaki sposób opisa³eœ codziennoœæ na moment przed apokalips¹? Jak zbiera³eœ materia³y? Co ciê zaskoczy³o? Gdy wydawnictwo zwróci³o siê do mnie z propozycj¹ realizowania tego – œwietnego! – tematu, chciano, bym opar³ siê g³ównie na Ÿród³ach. Ale ja szybko uzna³em, ¿e wa¿na jest te¿ w tym kontekœcie pamiêæ œwiadków, zw³aszcza ¿e to ostatnie momenty, kiedy mo¿na porozmawiaæ z kimœ, kto pamiêta tamto lato. Ksi¹¿ka opiera siê wiêc na wspomnieniach rozmaitych ludzi, z ró¿nych – jakbyœmy to dzisiaj powiedzieli – warstw zje dotycz¹ce zbiorowoœci, a nie tylko w³asnego ¿ycia, wie, ¿e z kompromisem w ¿yciu publicznym mamy do czynienia w³aœciwie zawsze. Na palcach jednej rêki liczyæ mo¿na bezwarunkowe kapitulacje, armie rozwiewaj¹ siê w py³ w finale W³adcy Pierœcieni, nie jakiejkolwiek realnej wojny. W realu zawsze jest rozmowa, karafka z winem, po kilku godzinach zastêpowana termosami z kaw¹ i kiedy koñczy siê rozmowa w Sali BHP czy w sztabie von dem Bacha-Zelewskiego, kryszta³owa jest ju¿ tylko wype³niona popio³em popielniczka. Reszta to kwoty (pieniê¿ne i polityczne), terminy zwolnienia aresztantów, grafik posiedzeñ s¹du, strefy wp³ywów, przydzia³y m¹ki i tetracykliny. I kiedy ktoœ podnosi przekrwione oczy (a jeszcze ocienione krzaczastymi brwiami!) na majdan wype³niony strajkuj¹cymi czy powstañcami, myœl o gówniarzu, który za chwilê wyskoczyæ mo¿e z kijem czy z szabl¹ i zburzyæ ca³¹ tê koœlaw¹, nieudoln¹, ale chroni¹c¹ rannych i sieroty konstrukcjê, mo¿e ju¿ tylko rozjuszyæ. I Pi³sudski nie siêga³ po sarkazm, pisz¹c zbyt ³atwo zapomnian¹ apologiê Wielopolskiego. „Wielkoœci, jakie twe imiê? Margrabia.” Dok³adnie tak. Ta niejasnoœæ, nieoczywistoœæ, kiedy warto „po³o¿yæ siê Rejtanem” a kiedy iœæ na kompromis, zw³aszcza w polskich okolicznoœciach, jest wrêcz oczywista. A jednoczeœnie zimny pot na czole: skutek b³êdnej decyzji mo¿e mieæ katastrofalne skutki. Pamiêtajmy o tym w dniach, gdy obchodzimy 76. rocznicê wybuchu Powstania Warszawskiego…

spo³ecznych, regionów ówczesnej Polski, miast i wsi. Interesowa³o mnie ¿ycie codzienne, czyli zwyk³e sprawy szarego cz³owieka – dom, przyjaŸnie, pragnienia. Wbrew pozorom tamten odleg³y historyczny œwiat w wielu sprawach przypomina wspó³czesnoœæ. Jest w nim podobnie wiele grozy, jak i wiele nadziei. I nikt z nas nie potrafi powiedzieæ, jak bêdzie wygl¹da³a przysz³oœæ. Nad czym obecnie pracujesz? Po wydaniu dwóch ksi¹¿ek, musia³em na chwilê wzi¹æ „urlop”. Chcia³em te¿ nieco przewietrzyæ g³owê. Przerwê wykorzysta³em, by zaanga¿owaæ siê w pracê naukow¹, a konkretnie badaniami nad miêdzywojniem. Zajmujê siê wiêc w zasadzie tym, czym zajmowa³em siê przygotowuj¹c „Pokój z widokiem. Lato 1939”, przy czym jeszcze wiêcej czasu spêdzam w bibliotekach naukowych i archiwach. Równolegle zacz¹³em pracê nad now¹ ksi¹¿k¹, tak¿e na wskroœ historyczn¹, ale s¹dzê, ¿e jeszcze za wczeœnie, bym chcia³ o tym wiêcej mówiæ. W ka¿dym razie urlop siê ju¿ skoñczy³, prace trwaj¹.

Katarzyna Nowak Œroda By³ pr¹d, nie ma pr¹du. Trochê powia³o i popada³o – resztki z jakiegoœ huraganu znad Atlantyku – i sta³a rutyna. Drzewa powyrywane, ga³êzie na drodze, okorowane drzewa s³u¿¹ce za s³upy dla kabli elektrycznych po³ama³y siê jak zapa³ki. Kable na ziemi, pr¹du nie ma w domach setek tysiêcy. Pe³ne ciemnoœci, tylko gdzie niegdzie bzyczenie generatora. Kto nie ma, przeniós³ siê do Krainy Ciszy i Ciemnoœci. W takich sytuacjach jak na d³oni widaæ, jak bardzo nasza Cywilizacja na pr¹dzie siê opiera. Ta Cisza i Mrok, nic nowego, w³aœciwie normalka przez miliony lat ¿ycia Cz³owieka na Ziemi. Ciekawe jak sobie radzimy? Takie gwa³towne odciêcie od sieci, netu, spo³ecznoœciówek… Czyli odciêcie od sensu ¿ycia dla wielu. Od wibratorów dla oczu, maszyny masuj¹cej mózg, a raczej go lasuj¹cej… Ta chwilowa bezradnoœæ Cz³owieka Naszych Czasów wobec braku pr¹du ma w sobie coœ z daru: to edukacja pokazuj¹ca jak naprawdê, mimo potêgi technologicznej, jesteœmy krusi. I jak niewiele trzeba, aby zabraæ nam… nasz¹ wszechmoc. Wydaje siê, ¿e ze swoimi prawami i koniecznoœciami, karierami i wymaganiami jesteœmy wielcy i niepowtarzalni… Awaria, pstryczek-elektryczek z którego nie wychodzi ¿yciodajna energia udowadnia nam raz po raz, ¿e jesteœmy bardzo, bardzo s³abi. Albo inaczej, nasza rzekoma Moc jest bardzo krucha.

Jeremi Zaborowski


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

www.kurierplus.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Koronakryzys: Jak nie straciæ zielonej karty

Wielu naszych czytelników pojecha³o wiosn¹ do Polski, gdzie utknêli z powodu pandemii koronawirusa. Albo linie lotnicze nie mog³y zapewniæ im powrotu, albo zaraza skomplikowa³a im rodzinne sprawy. Warto znaæ konsekwencje przed³u¿onego pobytu za granic¹ i jak rzutuje on na prawo sta³ego pobytu i uprawnienia do uzyskania obywatelstwa. Kiedy k³opoty Prawo sta³ego pobytu w USA jest cennym przywilejem, którego nale¿y starannie strzec, bo w pewnych warunkach mo¿na je utraciæ. Dzieje siê to z dwóch g³ównych powodów: gdy rezydent porzuci³ Stany Zjednoczone jako g³ówne miejsce swego zamieszkania, albo z³ama³ prawo czy w inny sposób sta³ siê osob¹ niepo¿¹dan¹. W tym artykule wyjaœnimy, jak wyjazdy do Polski mog¹ przyczyniæ siê do utraty zielonej karty albo opóŸnienia otrzymania obywatelstwa. Na ile czasu rezydent mo¿e wyjechaæ z USA Najczêstsz¹ przyczyn¹ utraty prawa sta³ego pobytu jest opuszczenie Stanów Zjednoczonych na zbyt d³ugi czas. æ Nieobecnoœæ w USA do 6 miesiêcy nie grozi sta³emu rezydentowi ¿adnymi konsekwencjami. æ Wyjazd na 6 do 12 miesiêcy mo¿e spowodowaæ pytania na granicy i lepiej byæ na nie przygotowanym. æ Nieobecnoœæ d³u¿sza ni¿ 12 miesiêcy mo¿e byæ dla inspektora imigracyjnego równoznaczna z porzuceniem przez ciebie Stanów Zjednoczonych, a ponadto przerywa ci¹g³oœæ rezydencji na potrzebê naturalizacji. Aby nie utraciæ zielonej karty, trzeba byæ w stanie udowodniæ zaistnienie „wyj¹tkowych okolicznoœci” (exceptional circumstances). Zielona karta daje prawo wjazdu do USA, ale tylko po nieobecnoœci krótszej ni¿ rok. Je¿eli planujesz d³ugi pobyt za granic¹, to postaraj siê o tzw. bia³y paszport (travel document). Gdyby niespodziewane okolicznoœci zatrzyma³y ciê w Polsce d³u¿ej ni¿ rok, to uzyskaj w amerykañskim konsulacie wizê dla powracaj¹cych sta³ych rezydentów SB-1 (wyjaœniam to w ksi¹¿ce pt. „Powrót do Polski”). Wniosek: Ponad 12-miesiêczna nieobecnoœæ w USA sta³ego rezydenta nara¿a go na utratê zielonej karty oraz przerywa ci¹g³oœæ pobytu potrzebn¹ do uzyskania obywatelstwa. Intencje pozostania w USA Pobyt d³u¿szy ni¿ rok poza granicami USA nie powoduje automatycznie anulo-

wania zielonej karty, jest tylko czynnikiem przemawiaj¹cym o porzuceniu statusu sta³ego rezydenta. Drugim czynnikiem s¹ intencje w czasie opuszczania kraju oraz w trakcie pobytu za granic¹. Intencj¹ m³odego cz³owieka, który wyjecha³ do Polski na studia, jest powrót do rodziców w USA. Z zamiarem powrotu wyje¿d¿a te¿ syn, który musi zaj¹æ siê chor¹ matk¹ w Polsce. Gdyby pobyt w Polsce studenta czy syna siê przed³u¿y³, ca³y czas maj¹ oni zamiar powrotu do USA, gdzie jest ich dom. Podobnie podró¿ni, których pandemia zasta³a za granic¹. Wyjechali na wakacje czy w odwiedziny, ale zostali zatrzymani wskutek zawieszania miêdzynarodowych przelotów i zamkniêcia granic. Oceniaj¹c intencje, Urz¹d Imigracyjny kieruje siê obiektywnymi faktami, wskazuj¹cymi na istnienie wystarczaj¹co silnych zwi¹zków rezydenta ze Stanami Zjednoczonymi, do których mo¿na zaliczyæ: d³ugoœæ pobytu poza USA, cel wyjazdu, zaplanowany powrót do USA, sk³adanie rozliczeñ podatkowych oraz inne zwi¹zki z krajem takie jak: w³asnoœæ nieruchomoœci, konta bankowe, karty kredytowe, czy prawo jazdy, zamieszkanie bliskich cz³onków rodziny oraz miejsce zatrudnienia rezydenta. Twoje intencje mog¹ równie¿ mieæ wp³yw na decyzjê Urzêdu Imigracyjnego o odebraniu ci statusu sta³ego rezydenta w sytuacji, gdy nie przekroczy³eœ limitu jednego roku pobytu poza granicami USA. Powiedzmy, ¿e spali³eœ wszystkie mosty i przenios³eœ siê do Polski na sta³e. Nie potrafi³eœ jednak siê tam znaleŸæ i emigrujesz ponownie do USA. Twoj¹ intencj¹ by³o porzucenie USA, a wiêc amerykañskiej rezydencji. Wiêcej informacji znajdziesz w witrynie Urzêdu Imigracyjnego: www.uscic.gov COVID-19 a powrót do Stanów Obywatelom i sta³ym rezydentom Stanów Zjednoczonych wolno wróciæ ze strefy Schengen (w tym z Polski), Wielkiej Brytanii oraz Irlandii, a samoloty lataj¹ ju¿ coraz czêœciej. Niemniej k³opoty wielu podró¿nych siê nie skoñczy³y. Na przyk³ad, ktoœ pojecha³ do Polski, by sprzedaæ mieszkanie czy poza³atwiaæ inne rodzinne sprawy, co z powodu zamro¿enia gospodarki przeci¹ga siê o miesi¹ce. Albo ktoœ siê w Polsce rozchorowa³, lub na COVID zapadli mu rodzice. Amerykañski Urz¹d Imigracyjny (USCIS) nie wyda³ ¿adnego oœwiadczenia ani ¿adnej regulacji w sprawie sytuacji sta³ych rezydentów zatrzymanych za granic¹ przez pandemiê. Nadal uwa¿a, ¿e posiadacze zielonej kary, którzy zostali za granic¹ d³u¿ej ni¿ rok, albo d³u¿ej ni¿ wa¿noœæ bia³ego paszportu (re-enry permit), porzucili status sta³ego rezydenta. Pozostaje tylko liczyæ na wyrozumia³oœæ urzêdnika na amerykañskiej granicy. Uwaga: Rezydent zawsze zostanie wpuszczony do kraju. Inspektor graniczny mo¿e mu co najwy¿ej zabraæ zielon¹ kartê i kazaæ stawiæ siê przed sêdzi¹, który zdecyduje o jego imigracyjnym statusie. Mit corocznych odwiedzin Popularnym nieporozumieniem jest przekonanie, ¿e wystarczy wpadaæ do USA raz w roku, by utrzymaæ zielon¹ kartê. Tak nie jest. Coraz czêœciej s³yszy siê,

13

Emilia’s Agency 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK

3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE

3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY

3 SPONSOROWANIE RODZINNE

3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

autentycznoœci kopii paszportu

3 OBYWATELSTWO i inne formy

Agencja otwarta siedem dni w tygodniu.

¿e podró¿ni maj¹ k³opoty na granicy. Je¿eli wróci³eœ do Polski na emeryturê, to wyje¿d¿a³eœ z zamiarem przeniesienia siê do Polski na sta³e i nie jesteœ ju¿ rezydentem USA tylko Polski, mimo ¿e raz w roku odwiedzasz Stany. Gdy zamierzasz podró¿owaæ, musisz utrzymaæ bliskie wiêzy ze Stanami Zjednoczonymi oraz byæ w stanie je udowodniæ. Wyjaœniam tê kwestiê dok³adnie w ksi¹¿ce pt. Obywatelstwo z przeszkodami. Nale¿y podkreœliæ wyraŸnie: nie wystarczy co rok wpadaæ do USA na tydzieñ, by utrzymaæ zielon¹ kartê, Trzeba równie¿ utrzymaæ i byæ w stanie udowodniæ rzeczywiste wiêzi z Ameryk¹. Jak unikn¹æ k³opotów na granicy Je¿eli wracasz do USA po d³ugiej nieobecnoœci, b¹dŸ gotów udowodniæ na granicy nastêpuj¹ce kwestie: æ Tymczasowy powód swego wyjazdu, np. wakacje, choroba czy œmieræ w rodzinie. æ Pierwotnie planowana d³ugoœæ wyjazdu, np. miesi¹c (zachowaj bilet lotniczy jako dowód). æ Nieoczekiwane wyj¹tkowe okolicznoœci, które zatrzyma³y ciê za granic¹ i nieprzerwany zamiar powrotu. æ Twoje nieprzerwane wiêzi ze Stanami Zjednoczonymi. Oto przyk³ady dowodów na posiadanie wiêzi z USA: oczekuj¹ca praca (jesteœ na wakacjach czy urlopie bezp³atnym), rodzina, regularne sk³adanie rozliczeñ podatkowych, posiadanie mieszkania czy domu w USA, amerykañskie prawo jazdy, konto w banku, karta kredytowa. Gdy pobyt w Polsce przed³u¿y³ ci siê ponad rok, to miej przy sobie wizê powracaj¹cego sta³ego rezydenta SB-1 uzyskan¹ w amerykañskim konsulacie.

Wiele powodów mo¿e przyczyniæ siê do deportacji: skazanie za przestêpstwo kryminalne, dwa przestêpstwa natury moralnej, posiadanie narkotyków, przemoc domowa. Ale przeciêtna osoba najczêœciej traci prawo sta³ego pobytu z powodu porzucenia Stanów Zjednoczonych. Rada: Uzyskaj amerykañskie obywatelstwo, a unikniesz groŸby deportacji oraz bêdziesz móg³ dowolnie podró¿owaæ. m

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem, a artyku³ ten nie powinien byæ uwa¿any za poradê prawn¹. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradników, m.in. „Obywatelstwo z przeszkodami”, „Powrót do Polski”, „Emerytura reemigranta w Polsce, podrêcznik seniora wracaj¹cego do kraju”, „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security” i wiele innych. S¹ one dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo bezpoœrednio od wydawcy Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 1-718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

Czy masz pieni¹dze w Polsce? Polskie banki pytaj¹ o twój numer Social Security FATCA, Euro-FATCA, CRS. Jak polskie banki donosz¹ na ciebie. Jak nie naraziæ siê IRS. Wyjaœnienia w ksi¹¿ce: „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem. Podrêcznik agresywnej gry podatkowej”. $50 + $5 na przesy³kê. „Podrêcznik ochrony maj¹tkowej. Jak zabezpieczyæ maj¹tek przez urzêdami, Medicaid, wierzycielami, ex-ma³¿onkiem, fiskusem i innymi wœcibskimi”. $50 + $5. Równie¿: „Powrót do Polski – finansowe i prawne dylematy amerykañskich reemigrantów”. $30 + $5. Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2020 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 718-224-3492

www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

14

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610

Nauka gry

www.kurierplus.com

ANIA TRAVEL AGENCY

na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie: 3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

Email: Info@mpankowski.com

RADIO RAMPA NA FALI 620 AM

LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz. 15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska

Polonii na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www.RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie.

144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

Anna-Pol Travel

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo


KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

www.kurierplus.com

15

Malarstwo amerykañskie Wracam do przerwanych rozwa¿añ o amerykañskiej rodzinie w malarstwie XIX wieku. Temat to trudny do wyczerpania, bowiem Amerykanie lubili uwieczniaæ na p³ótnie siebie z ca³¹ rodzin¹; wyraŸnie rzecz najcenniejsz¹, jak¹ posiadali, a zarazem – która – jak uwa¿ali – najlepiej ich charakteryzuje. Nie wielkie pa³ace i wystawne wnêtrza, nie kosztowne stroje, przepych pró¿niaczego ¿ycia, rynsztunki i waleczne czyny. Ameryka to praca, ojcowie zwykle wielodzietnych rodzin, ¿ona, dom. ¯adnych mitologicznych scen, bo¿ków i nagich nimf. Realia i konkret, rzeczywistoœæ i codziennoœæ. Tu i teraz, ¿adnych fantazji, zmyœleñ ani mitycznej, albo antycznej fabularyzacji. komunikatu nie wprost, przez co rozumiem tutaj: pos³u¿enie siê sztafa¿em antyku do sygnalizowania wspó³czesnych treœci to nie dla tutejszych ludzi. Malarstwo amerykañskie promowa³o zupe³nie inne wartoœci w porównaniu z malarstwem europejskim. Na obrazie jednego z czo³owych artystów USA drugiej po³owy XIX wieku, Eastmana Johnsona (o jego malarstwie jeszcze nie raz wspomnê w tym cyklu), przedstawiono wielopokoleniow¹ rodzinê Alfredericka Smith Hatcha (1829-1904). By³ on znanym i cenionym maklerem gie³dowym, prezesem nowojorskiej gie³dy w latach 1883-84. Widaæ, ¿e jest to rodzina bardzo zamo¿na, obszerne wnêtrze, wy³o¿one boazeri¹, wytworne meble, obrazy na œcianie, ciê¿kie kotary œwiadcz¹ o dostatku, dostojeñstwie, du¿ych pieni¹dzach. Ale nie afiszuj¹ siê strojem, ostentacyjnym bogactwem. Cz³onkowie rodziny Smith Hatchów ubrani s¹ raczej skromnie, powœci¹gliwie, bez krzykliwej elegancji, bez manifestacyjnej odrêbnoœci z tytu³u bogactwa i wp³ywów. Tych ludzi spotkanych na ulicy wzi¹æ by mo¿na za zwyczajnych mieszkañców Nowego Jorku. Tematem obrazu jest oczywiœcie rodzina jako fundament ¿ycia, spo³ecznego porz¹dku. Wielopokoleniowa, z mnóstwem dzieci wokó³ – starszych, m³odszych i ca³kiem ma³ych. Podstaw¹ harmonii rodzinnej s¹ ma³¿onkowie. W warunkach domowych panuje pe³na równoœæ p³ci: dziadek i babka, m¹¿ i ¿ona s¹ równymi, mocnymi filarami ogniska familijnego. Zaœ liczne potomstwo scala je, nadaje sens istnieniu, pracy, pomna¿aniu bogactw. Identyczny temat, tak samo opracowany znajdziemy na innym obrazie Johnsona „Christmas Time, The Blodgett Family”. Podobnie mieszczañskie, dostatnie wnêtrze nowojorskiego przemys³owca, Williama Blodgetta z ¿on¹ i trójk¹ dzieci. Jak¿e liczne by³o potomstwo rodzin amerykañskich w tamtych czasach! Spokój i cisza domostwa, harmonia i bezpieczeñstwo. Trudno mówiæ o mi³oœci, gdy¿ w tamtych (patriarchalnych) czasach nie mi³oœæ nale¿a³a do g³ównych cnót rodzinnych, ale bardziej stabilne afekty, jak szacunek, pos³uszeñstwo, poczucie pewnoœci co do stabilnej struktury tej instytucji, w której ka¿dy znajdzie oparcie, uznanie niekwestionowanego autorytetu ojca i matki, dog³êbne przekonanie, ¿e dobro rodziny jest wartoœci¹ nadrzêdn¹. Blodgett, który by³ za¿artym zwolennikiem Konfederacji (historycy sztuki odczytuj¹ rasistowskie akcenty obrazu), by³ zarazem jednym z g³ównych za³o¿ycieli Metropolitan Museum Of Art. Nie tylko zasiada³ w zarz¹dzie tej placówki, ale te¿ skupowa³ po œwiecie ca³e kolekcje obrazów i nastêpnie po kosztach w³asnych odstêpowa³ je nowojorskiej placówce. I tak dalej. Obrazów przedstawiaj¹cych amerykañsk¹ rodzinê by³o bardzo du¿o. Niema³o obejrza³em ich przed napisaniem

Czes³aw Karkowski

Rodzina we wnêtrzu (2)

Eastman Johnson – Hatch family.

tego tekstu. Wszystkie niemal identyczne w kompozycji i przes³aniu: podobne solidne, mieszczañskie wnêtrza, ma³¿onkowie z wieloma dzieæmi, struktura rodziny wyraŸnie okreœlona. Choæ to patriarchalny system, jednak w ognisku domowym ma³¿onkowie – i m¹¿, i ¿ona s¹ równie istotni dla scementowania wiêzi i wzmocnienia harmonii rodzinnej. Dla odmiany wiêc nieco inny portret familijny. Równie popularne przedstawienie, tym razem samych dzieci. Na obrazie tego typu autorstwa Olivera Tarbell Eddy’ego przedstawiono dzieci Israela Griffitha – piêæ córek i syna tego zawiadowcy stacji rozrz¹dowej w Pennsylwanii. Kompozycja obrazu typowa dla tamtego okresu wœród domoros³ych twórców. Frontalnie ustawione modelki w zamo¿nym, dystyngowanym wnêtrzu, w doœæ sztywnych pozach rozmieszczone symetrycznie po dwoje dzieci po obu stronach najstarszej z córek, zaœ najmniejsza na pod³odze u stóp najstarszej.

Wszystkie dziewczynki ubrane w stylu romantycznym, elegancko jak na wyjœcie do koœcio³a, powiedzmy. A wiêc raczej zgodnie z aktualn¹ mod¹, nie zaœ pod³ug surowych protestanckich zasad skromnoœci i powœci¹gliwoœci wygl¹du. Ojciec, cz³owiek raczej œwiatowy na miarê stanu USA, nie mia³ wiêc nic przeciwko modzie, a byæ mo¿e, podobnie jak Mr. Bennett, ojciec El¿biety i wielu innych córek z powieœci Jane Austin „Duma i uprzedzenie”, martwi³ siê przede wszystkim. jak wydaæ liczne dorastaj¹ce panny za m¹¿. Niech wiêc podkreœlaj¹ urodê, wychodz¹ i zwracaj¹ na siebie uwagê kawalerów. Malarz, ciekawa postaæ, natrudzi³ siê, aby zachowaæ podobieñstwo dzieci miêdzy sob¹, aby ich pokrewieñstwo nie ulega³o w¹tpliwoœci. Zwróæmy uwagê, ¿e wszystkie maj¹ jednaki kszta³t nosa, takie same oczy i brwi, wysokie koœci policzkowe. Mo¿e faktycznie tak wygl¹da³y albo artysta malowa³ pod³ug jednego „szablonu”.

Eastman Johnson – Christmas-Time, The Blodgett Family.

Oliver Tarbell Eddy (18799-1868) by³ synem lokalnego wynalazcy i grawera. Terminowa³ w warsztacie ojca, ale poniewa¿ wykazywa³ zdolnoœci rysunkowe w oddawaniu podobieñstwa postaci, zacz¹³ siê specjalizowaæ w tym kierunku i z tego póŸniej ¿y³. Przeprowadza³ siê wielokrotnie, byæ mo¿e w poszukiwaniu klienteli, jak w Newarku czy póŸniej w Filadelfii, malowa³ portrety, ale na boku kultywowa³ odziedziczone po ojcu talenty wynalazcze. Miêdzy innymi sta³ siê twórc¹ prototypu maszyny do pisania i to sprytne urz¹dzenie o nazwie „O.T. Eddy's machine” ogl¹daæ mo¿na w muzeum w Newarku. Nie ma ju¿ miejsca na ciekawy, niepokoj¹cy portret „The Daughters of Edward Darley Boit”, skomponowany przez jednego z najwybitniejszych malarzy amerykañskich XIX wieku, Johna Singera Sargenta. Mo¿e przy innej okazji znajdê dla niego miejsce. Warto siê z tym dzie³em zapoznaæ. m

Oliver Tarbell Eddy – Children of Mr. and Mrs. Israel Griffith.


16

KURIER PLUS 15 SIERPNIA 2020

www.kurierplus.com

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 15 sierpnia 2020  

Kurier Plus - e-wydanie 15 sierpnia 2020  

Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded