a product message image
{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1330 (1630)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

M A G A Z I N E

TYGODNIK

Powrót Bidena

7 MARCA 2020

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Artystki XIX wieku – str. 2 í W jaki sposób w³aœciciel... – str. 5 í Depresja - objawy i leczenie – str. 12 í Czy nale¿y rozliczaæ siê z gotówki? – str. 13 í D³ugi cieñ nienawiœci – str. 15 í Bieg Tropem Wilczym – str. 16

Tomasz Bagnowski

Joe Biden wysun¹³ siê na prowadzenie w wyœcigu do demokratycznej nominacji prezydenckiej. „Ten dzieñ nie bez powodu nazywany jest superwtorkiem” – wo³a³ do swoich zwolenników by³y wiceprezydent Joe Biden po prawyborach, które 3 marca odby³y siê w 14 stanach USA i na Samoa Amerykañskim. Biden wygra³ w wiêkszoœci z nich, zapewniaj¹c sobie zwyciêstwo m.in. w: Teksasie, Wirginii i Pó³nocnej Karolinie – stanach o du¿ej liczbie delegatów, którzy w po³owie lipca, podczas konwencji Partii Demokratycznej w Milwaukee, w Wisconsin, zdecyduj¹ formalnie kto bêdzie rywalem Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. Skala zwyciêstwa Bidena podczas superwtorku mo¿e zaskakiwaæ. W poprzedzaj¹cych go prawyborach w trzech pierwszych stanach by³y wiceprezydent nie prezentowa³ siê zbyt dobrze. Jego kampanii brakowa³o energii, œrodków finansowych i znacz¹cego wsparcia ze strony znanych postaci Partii Demokratycznej. Wszystko zmieni³o siê 29 lutego, po g³osowaniu w Po³udniowej Karolinie, gdzie Biden zdecydowanie pokona³ prowadz¹cego dot¹d w wyœcigu Berniego Sandersa. By³y wiceprezydent uzyska³ tam blisko 50 proc. g³osów, o 30 proc. wiêcej ni¿ Sanders i zdoby³ poparcie 38 delegatów w stosunku do 15 Sandersa. To nada³o kampanii Bidena impetu i momentalnie uczyni³o z niego lidera do nominacji. W Po³udniowej Karolinie sukces Benowi zapewniali m.in. czarni wyborcy. Zdoby³ on

poparcie 48 proc. Afroamerykanów, podczas gdy Sanders jedynie 20 procent. Tendencja ta powtórzy³a siê podczas superwtorku w po³udniowych stanach USA. By³y wiceprezydent zdecydowanie pokona³ Berniego Sandersa w: Alabamie, Tennessee, Oklahomie i Arkansas. Szczególnie cenne okaza³o siê zwyciêstwo w Teksasie, który równie¿ w wiêkszoœci popar³ Bidena pomimo, ¿e wczeœniejsze sonda¿e dawa³y zwyciêstwo Sandersowi. Oprócz poparcia Afroamerykanów do wygranej Bidena wydatnie przyczyni³o siê równie¿ wsparcie dwójki demokratycznych pretendentów do prezydentury, którzy tu¿ przed superwtorkiem wycofali siê z wyœcigu. Pete Buttiegieg i Amy Klobuchar w tracicie mocno nag³oœnionych przez media wyst¹pieñ poparli Bidena i zaapelowani do swoich zwolenników o przerzucenie g³osów na by³ego wiceprezydenta. To równie¿ mocno zawa¿y³o na jego sukcesie zw³aszcza, ¿e wielu uczestników demokratycznych prawyborów do ostatniej chwili waha³o siê kogo poprzeæ. By³y wiceprezydent jest wiêc obecnie liderem wyœcigu do nominacji. Nie oznacza to jednak jeszcze pora¿ki Berniego Sandersa. Senator z Vermont oprócz zwyciêstwa w swoim stanie wygra³ równie¿ w Utah i Kolorado oraz w Kalifornii, która ze wzglêdu na du¿¹ liczbê mieszkañców na konwencjê Partii Demoí6 kratycznej wysy³a a¿ 415 delegatów.

8 marca

Miêdzynarodowy Dzieñ Kobiet

Lista £adosia - paszporty ¿ycia

Ma³gorzata Ka³u¿a

Wydarzenia, kóre mia³y miejsce w czasie II wojny œwiatowej, w polskim poselstwie w Bernie, w Szwajcarii, to temat na hollywoodzki film.

u

Ambasador Aleksander £adoœ.

To niezwyk³a i intrygujaca historia polskich dyplomatów, którzy wystawiali fa³szywe paszporty Paragwaju, Hondurasu, Haiti i Peru, ratuj¹c tysi¹ce ¯ydów z ca³ego œwiata przed Holokaustem. Musia³o up³yn¹æ ponad 70 lat aby historia ta ujrza³a œwiat³o dzienne. I o tym jest wydana w³aœnie przez Instytut Pileckiego ksi¹¿ka pt „Lista £adosia”. Ksi¹¿ka ukaza³a siê w jêzyku polskim i angielskim. Zawiera ona ponad trzy tysi¹ce nazwisk ¯ydów, uratowanych przez polskich dyplomatów. Jak twierdz¹ pracuj¹cy nad ni¹ specjaliœci, liczba uratowanych mo¿e przekraczaæ jednak dziesiêæ tysiecy. Publikacja jest efektem badañ zainicjowanych przez polskiego ambasadora w Szwajcarii Jakuba Kumocha. To dziêki jego staraniom zosta³a przypomniana dzia³alnoœæ tzw. grupy £adosia. Nazwa pochodzi od nazwiska Aleksandra £adosia, polskiego dyplomaty w Szwajcarii, kieruj¹cego akcj¹ masowego fa³szowania i dystrybucji „paszportów ¿ycia”. Dzia³ania grupy £adosia by³y czêœci¹ akcji ratowania ¯ydów prowadzonej za wiedz¹ i na polecenie Rz¹du Pol-

skiego na UchodŸstwie. W sk³ad Grupy £adosia wchodzili: Aleksander £adoœ, ambasador RP w Bernie, jego zastêpca Stefan Ryniewicz, konsul Konstanty Rokicki, a tak¿e attache ambasady Juliusz Kuehl. Do grupy nale¿eli tak¿e pose³ na Sejm II RP Abraham Silberschein oraz przedstawiciel organizacji ¿ydowskich Chaim Eiss. Historiê dzia³alnoœci Aleksandra £adosia i jego grupy pierwsi opisali w 2017 r. dziennikarze „Dziennika Gazety Prawnej”. Artyku³ ten zapocz¹tkowa³ prace badawcze nad dzia³alnoœci¹ Grupy £adosia. Zaanga¿owa³y siê w ni¹ osoby prywatne, instytucje i dziêki temu badacze dotarli do nieznanych faktów i archiwów indywidualnych historii. Prace badawcze prowadzili wspólnie pracownicy Ambasady RP w Bernie i Instytutu Pileckiego, przy wsparciu ekspertów z Instytutu Pamiêci Narodowej, ¯ydowskiego Instytutu Historycznego oraz Pañstwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oœwiêcimiu. Prace nad list¹ wspiera³o równie¿ wielu badaczy i dzia³aczy ¿ydowskich z Holandii, Izraela, USA, Francji i innych krajów. í 12


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

2

Sztuka zapomniana

www.kurierplus.com

Czes³aw Karkowski

Artystki XIX wieku W XIX wieku by³o ju¿ bardzo wiele kobiet malarek. Studiowa³y akademick¹ sztukê, uprawia³y ów zawód albo by³y znakomitymi amatorkami. Wystawia³y swe prace w renomowanych galeriach i na presti¿owych wystawach, albo chowa³y siê w cieniu i ich sztukê znano raczej w krêgu krewnych i znajomych. Z ró¿nych wzglêdów, ale zasadniczo ich dokonania by³y mniej popularne – do dziœ nawet. Jedn¹ z najciekawszych artystek akademickich by³a Maria Baszkircewa. Dla Francuzów – Francuzka, bo w Pary¿u studiowa³a i zaczyna³a karierê; dla Rosjan – Rosjanka, bo urodzi³a siê na ziemi rosyjskiej. W istocie by³a Ukraink¹. Pochodzi³a z zamo¿nej rodziny, mog³a wiêc sobie pozwoliæ na podró¿e i kosztowne studia paryskie, gdzie kszta³ci³a siê razem z Polk¹, Anna Biliñsk¹. Wraz z Niemk¹ Breslau stanowi³y interesuj¹ce trio. Baszkircewa, niezwyk³ego talentu kobieta, tylko tê drug¹ uwa¿a³a za sw¹ rywalkê w walce o palmê pierwszeñstw poœród kobiet w malarstwie. Z Polk¹ przyjaŸni³a siê, razem siê uczy³y sztuki, mia³y wspólne silne zainteresowania muzyczne (Baszkircewa mia³a byæ pieœniark¹, ale choroba gard³a przeszkodzi³a jej w karierze), poza tym ³¹czy³o je wspólne pochodzenie kresowe. Baszkircewa, ambitna i utalentowana, pracowita i wytrwa³a, malowa³a coraz doskona³ej. Niestety, ¿y³a tylko 25 lat, ale i tak stworzy³a oko³o 60 dzie³ dojrza³ych, œwietnych artystycznie. Wiele ich zniszczono w czasie drugiej wojny, wiele uleg³o rozproszeniu.

Louise Breslau pochodzi³a z rodziny polskich ¯ydów, którzy osiedlili siê w Monachium. Po paru latach rodzina przenios³a siê do Szwajcarii, gdzie wychowywa³a siê przysz³a artystka ciê¿ko chora na astmê. Pojecha³a na studia malarskie do Pary¿a i wkrótce da³a siê poznaæ jako znakomita malarka. Otworzy³a w³asn¹ pracowniê, nie mog³a narzekaæ na brak zamówieñ. Regularnie prezentowa³a swoje obrazy na dorocznych Salonach. By³a nie tylko artystk¹ szukaj¹c¹ uznania; sama nale¿a³a do krêgu surowych sêdziów Akademii, którzy oceniali wartoœæ dokonañ innych. By³a pierwsz¹ cudzoziemk¹ wœród artystek obdarzon¹ Legi¹ Honorow¹. Trudno pisaæ o akademickich malarkach XIX wieku. Ich prace wci¹¿ rzadko s¹ wystawiane. Obrazy Baszkircewej widzia³em na ma³ej wystawie nowojorskiej. Œwietne. Ale nie przypominam sobie, abym ogl¹da³ jakieœ dzie³a Louise Breslau. Nieustannie jednak natyka³em siê na jej nazwisko w zwi¹zku z Ann¹ Biliñsk¹ i wspomnian¹ wy¿ej ukraiñsk¹ malark¹. Znam jej dzie³a z elektronicznych wersji. Ale to zupe³nie co innego ni¿ ogl¹danie autentycznych p³ócien. Zw³aszcza w drugiej po³owie tego stulecia bardzo du¿o pojawia³o siê w Europie amerykañskich artystek. Dokonania najwybitniejszej z nich, Mary Cassatt, widzia³em wielokrotnie. Nie nale¿y ona jednak do tematyki tego cyklu, bowiem pozostawa³a pod wybitnym wp³ywem impresjonizmu i malowa³a w tym stylu. Wiêkszoœæ, zreszt¹ Amerykanek, uleg³o czarowi nowej sztuki.

Louise Breslau – Toaleta.

Elizabeth Thompson (Lady Butler) – Quatre Bras 1815.

Maria Baszkircewa – Autoportret.

Zupe³nie inn¹ rzeczywistoœci¹ by³ œwiat sztuki Wielkiej Brytanii. Tutaj tak¿e pojawi³o siê bardzo du¿o dobrze akademicko wykszta³conych malarek. Wybieram tylko dwie spoœród ca³ej plejady. Ciekaw¹ osobowoœci¹ by³a Elizabeth Thompson (lady Butler po mê¿u). Nie tyl-

Eleaonor Fortescue Brickdale – The Uninvited Guest.

ko zdolna, ale przy tym piêkna, co zwiêksza³o zainteresowanie jej obrazami. Nadto, tematyka jej obrazów by³a ca³kiem nieoczekiwana. Malowa³a mianowicie sceny batalistyczne, co jak na kobietê by³o ca³kiem niezwyk³e. Byæ mo¿e, kierowa³a siê w tym profesj¹ i zainteresowaniami swego arystokratycznego mê¿a, który s³u¿y³ jako oficer w armii brytyjskiej. „Bitwa pod Quatre Bras” by³a starciem zwi¹zanym z antynapoleoñsk¹ kampani¹ poprzedzaj¹c¹ klêskê cesarza Francji pod Waterloo. Ów brytyjski pu³k ws³awi³ siê wtedy odpieraniem nieustannych ataków przewa¿aj¹cych si³ przeciwnika dowodzonych przez samego marsza³ka Ney’a. Artystka podobno przeprowadzi³a staranne studia przed przyst¹pieniem do malowania, aby zachowaæ – zgodnie z wymogami – ca³kowit¹ wiernoœæ w detalach wobec autentycznego historycznego wydarzenia. Mamy tedy na malowidle realistyczne przedstawienie tumultu bitewnego, na olbrzymim p³ótnie – obraz wydarzenia dziejowego i heroiczny w¹tek, i wznios³oœæ wyobra¿onej sytuacji – walkê, bohaterstwo, poœwiêcenie. Wszystko, jak na akademicki obraz przysta³o. Wiêkszoœæ brytyjskich malarek ulega³a wp³ywom prerafaelityzmu. Nic dziwnego. Ów nurt w sztuce k³ad³ nacisk na neoromantyczne treœci – mi³oœæ, piêkno, honor, wiernoœæ itp. – oraz na podobny sposób przedstawienia: wielkiej urody kobiety o wysmuk³ych kszta³tach, eleganccy, piêkni mê¿czyŸni, ozdobne stroje, bogate wnêtrza, romantyka œredniowiecznej tematyki, wzorzysta kompozycja ca³oœci. Tak¹ artystk¹ by³a, przyk³adowo Eleanor Fortescue-Brickdale. Jeden z jej obrazów, „Nieproszony goœæ”, przedstawia scenê orszaku œlubnego, bogatego, strojnego i na jego koñcu owego wygnanego, niechcianego, czy w ogóle zapomnianego na ceremonii Amora, reprezentuj¹cego mi³oœæ, nie bran¹ w ogóle pod uwagê przy zaœlubinach, gdzie licz¹ siê maj¹tek, urodzenie i konwenanse. m


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

www.kurierplus.com

3

Janusz Kapusta, tegoroczny zdobywca Dorocznej Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odkrywca K-dronu, ilustrator, scenograf, autor, po 39 latach pobytu w Nowym Jorku wraca na sta³e do Polski.

20 marca 2020 roku o godz. 19:00

w Centrum Polsko-S³owiañskim przy 177 Kent Street na Greenpoincie, obêdzie siê uroczyste otwarcie wystawy i po¿egnanie artysty, którego prace bêdzie mo¿na kupiæ na miejcu. Zapraszamy przyjació³, znajomych, kolegów i wszystkich chêtnych.

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelny

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

dyrektor artystyczny Marek Rygielski

sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Agata Galanis, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Katarzyna Zió³kowska

korespondenci z Polski Jan Ró¿y³³o

fotografia

Zosia ¯eleska-Bobrowski

wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 145 Java Street Brooklyn, NY 11222

Tel: (718) 389-3018 (718) 389-0134 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Góra Tabor rza mi³oœæ i dobr¹ wolê, które by³y g³êboko w nim schowane. Spotkanie to ca³kowicie zmieni³o ¿ycie Lloyda.

W

Jezus wzi¹³ z sob¹ Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadzi³ ich na górê wysok¹, osobno. Tam przemieni³ siê wobec nich: twarz Jego zajaœnia³a jak s³oñce, odzienie zaœ sta³o siê bia³e jak œwiat³o. A oto ukazali siê im Moj¿esz i Eliasz, rozmawiaj¹cy z Nim. Wtedy Piotr rzek³ do Jezusa: „Panie, dobrze, ¿e tu jesteœmy; jeœli chcesz, postawiê tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Moj¿esza i jeden dla Eliasza”. Gdy on jeszcze mówi³, oto ob³ok œwietlany os³oni³ ich, a z ob³oku odezwa³ siê g³os: „To jest mój Syn umi³owany, w którym mam upodobanie, Jego s³uchajcie!” (Mt 17, 1-5)

N

ie tak dawno wszed³ na ekrany film „A Beautiful Day in the Neighborhood” z tytu³ow¹ rol¹ popularnego aktora Toma Hanksa. Opowiada on o przyjaŸni Freda Rogersa, twórcy i gospodarza kultowego serialu dla dzieci PBS Mister Rogers Neighborhood z dziennikarzem Lloydem Vogelem, bezwzglêdnym i cynicznym reporterem magazynu Esquire. Przyjaciele Rogersa, znaj¹c cynizm i brutalnoœæ Lloyda ostrzegali Freda przed tym spotkaniem. Wbrew ich radom zgodzi³ siê na wywiad i przyj¹³ reportera w swoim studio i domu w Pittsburghu. Wywiad nie przebiega³ zgodnie z planem dziennikarza. Cynizm i agresja Lloyda przegrywa³y z ¿yczliwoœci¹ i wspó³czuciem Rogera. Otwartoœæ i serdecznoœæ Rogersa sprawi³a, ¿e Vogel otwar³ siê i zacz¹³ mówiæ o sobie. Mówi³ o swoim urazie do ojca, który zostawi³ umieraj¹c¹ matkê i rodzinê. Przyzna³ te¿, ¿e on sam jako ojciec nie sta³ na wysokoœci zadania, a jako m¹¿ te¿ wiele mo¿e sobie zarzuciæ. Fred Rogers cierpliwie pomaga³ Lloydowi odnaleŸæ w sobie si³ê do wybaczenia ojcu. Ukaza³ koniecznoœæ i drogê naprawy i umocnienia wiêzi z ¿on¹ i synem. Lloyd w czasie wywiadu nie móg³ siê uwolniæ od podejrzliwoœci - czy to mo¿liwe, aby cz³owiek by³ zdolny do takiej empatii, czy mo¿liwe, aby by³ tak przyzwoity. Na cyniczne pytanie Lloyda Rogers odpowiedzia³: „Pozna³em ciê bardzo dobrze, inwestujê w to, kim jesteœ i kim bêdziesz, i nic na to nie poradzê”. Lloyd powiedzia³: „Kochasz z³amanych ludzi takich jak ja”. Spotkanie Lloyda z Rogersem, okaza³o siê doœwiadczeniem „przemienienia”. Rogers wydoby³ z cynicznego dziennika-

szyscy doœwiadczamy w ¿yciu momentów „przemienienia”. Ka¿dy ma szansê przemiany, bo mi³oœæ bo¿a sp³ywa na ka¿dego z nas. On obdarza swoj¹ ³ask¹ ka¿dego. Autor biblijny mówi o Bogu: „On sprawia, ¿e s³oñce jego wschodzi nad z³ymi i dobrymi i On zsy³a deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”. Deszcz i s³oñce to znak ³aski Bo¿ej. Mi³oœæ Boga istnieje w ka¿dym z nas. Czasami sami j¹ odkrywamy, czasami inni nam w tym pomagaj¹. Mi³oœæ Boga, zmienia nasze ¿ycie i ¿ycie tych, których kochamy. Rogers odzwierciedla tê „przemieniaj¹c¹” mi³oœæ Chrystusa w ¿yciu Vogela. Jest to w³aœnie ta mi³oœæ, „boskoœæ”, której Piotr, Jakub i Jan doœwiadczyli w widzeniu na Górze Tabor, Górze Przemienienia.

K

si¹¿ka Siedmiopiêtrowa góra Thomasa Mertona jest jedn¹ z najs³ynniejszych ksi¹¿ek, jakie kiedykolwiek napisano o poszukiwaniu wiary i pokoju. Jest ona swoist¹ drog¹ prowadz¹c¹ na szczyt Góry Przemieniania. Tomasz Merton urodzi³ siê w rodzinie obojêtnej religijnie, st¹d te¿ przyj¹³ chrzest w wieku 23 lat. W 1941 roku wst¹pi³ do klasztoru trapistów Gethsemani w stanie Kentucky. Kilka lat póŸniej napisa³ „Siedmiopiêtrow¹ górê” – duchow¹ autobiografiê, która sta³a siê bestsellerem, przet³umaczonym na ponad 15 jêzyków i osi¹gnê³a nak³ad przekraczaj¹cy milion egzemplarzy.Merton pisa³: „Wierzê, ¿e ¿ycie nie jest przygod¹, któr¹ mo¿na prze¿ywaæ wed³ug zmieniaj¹cych siê pr¹dów mody, ale w pe³nym zapa³u wype³nianiu planu, jaki Bóg ma w stosunku do ka¿dego z nas: planu mi³oœci, która przemienia nasze ludzkie ¿ycie. Wierzê, ¿e najwiêksz¹ radoœci¹ cz³owieka jest spotkanie z Jezusem Chrystusem, Bogiem-cz³owiekiem. W Nim wszystko: nêdza ludzka, grzechy, historia, nadzieja – nabiera nowego wymiaru i znaczenia. Wierzê, ¿e cz³owiek mo¿e siê odrodziæ do prawdziwego i godnego ¿ycia w ka¿dym momencie swej egzystencji. Wype³niaj¹c do koñca wolê Bo¿¹, mo¿e nie tylko staæ siê wolny, ale tak¿e zwyciê¿aæ z³o”.

W

ielki Post jest czasem intensywnej wspinaczki na górê Tabor, górê przemieniaj¹cej mi³oœci. Jest to œwiêty czas przygotowania do najwa¿niejszych œwi¹t chrzeœcijañskich, œwi¹t Zmartwychwstania Chrystusa. Jest to czas naszej przemiany duchowej, czas naszego nawrócenia, czas powstawania ze œmierci duchowej grzechu i wzrastaniem w zmartwychwstaniu Chrystusa, bo Jego zmartwychwstanie jest naszym zmartwychwstaniem.

Ten œwiêty czas zaczyna siê w œrodê popielcow¹ i trwa 40 dni. Wielki Post to szczególny czas, który powinno siê wykorzystaæ na modlitwê, wyciszenie, wewnêtrzn¹ przemianê i dialog z Bogiem. Nasz wysi³ek wielkopostny, nasza modlitwa przybierze formê spe³nienia, któr¹ koñczymy s³owem „Amen”, które znaczy tyle, „tak jest” i „niech tak siê stanie”.

S

³owo „Amen”, w poni¿szej historii wybrzmia³o w sposób szczególny i sta³o siê Ÿród³em umocnienia wiary w Chrystusa. Dwoje 17-latków Tyler i Heather uda³o siê na pla¿ê niedaleko St. Augustine. W czasie p³ywania nie zauwa¿yli, ¿e oddalili siê niebezpiecznie od brzegu. Zostali wci¹gniêci przez silne pr¹dy, którym nie byli w stanie siê przeciwstawiæ. Wpadli w panikê, bo zdali sobie sprawê, ¿e nie dadz¹ rady dop³yn¹æ do brzegu. Tylero statnimi si³ami trzyma³ siê Heather. Myœleli, ¿e umr¹. Wo³anie nastolatków o pomoc by³o zag³uszane przez wiatr i szum fal. Zaczêli wiêc modliæ siê o Bo¿¹ interwencjê. Sytuacja by³a beznadziejna. Tyler wspomina: „Modli³em siê do Pana Boga: jeœli naprawdê masz jakiœ plan dla naszego ¿ycia, jesteœmy ci do czegoœ potrzebni, prosimy Ciê przyœlij kogoœ z pomoc¹”. Niejako w odpowiedzi na to wo³anie pojawi³ siê jacht o nazwie Amen, który p³yn¹³ z Delray Beach na Florydzie do New Jersey. Heather pomyœla³a wówczas: „Bóg naprawdê istnieje i dzia³a”. Eric Wagner zakupi³ szeœæ lat wczeœniej ³ódŸ „Amen” ale nie przypuszcza³, ¿e bêdzie ona odpowiedzi¹ na modlitwy dwojga nastolatków i ¿e bêd¹c w konkretnym czasie i miejscu uratuje im ¿ycie i da szansê doœwiadczenia szczególnej obecnoœci Boga. Eric powiedzia³: „To by³o zaskakuj¹ce, ¿e ich us³yszeliœmy. Zw³aszcza, ¿e oni byli w odleg³oœci oko³o 200 jardów od jachtu”. Tyler i Heather zostali wci¹gniêci na pok³ad. Kiedy Eric powiedzia³ im jak nazywa siê jego jacht zaczêli p³akaæ. Dla Erica by³o to cudowne wydarzenie: „Za du¿o by³o tych zbiegów okolicznoœci by je tak traktowaæ. Naprawdê wierzê, ¿e to by³a boska interwencja. Tu

nie ma ¿adnej mojej zas³ugi. Bóg wybra³ mnie, czas i miejsce, a ja zrobi³em to co zrobi³by ka¿dy na moim miejscu”. Nastolatkowie przyznali, ¿e przez to wydarzenie na nowo odnaleŸli Boga i umocnili siê w wierze. S¹ tak¿e pewni, ¿e Bóg powierzy³ im jak¹œ misjê do spe³nienia na tej ziemi. Tyler i Heather do dziœ dziêkuj¹ Bogu i ludziom za ratunek.

N

a morzu, nastolatkowie doœwiadczyli tajemnicy przemienia góry Tabor, doœwiadczyli przemieniaj¹cej bliskoœci Boga. Wielkopostny wysi³ek modlitewny, post i ja³mu¿na s¹ drog¹ prowadz¹ca na górê Tabor, gdzie mo¿emy doœwiadczyæ szczególnej bliskoœci Boga. Trzeba jednak jak Abraham zaufaæ Bogu i wyruszyæ w nieznane na spe³nienie bo¿ych obietnic. Bóg powiedzia³ do niego: „WyjdŸ z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci uka¿ê. Uczyniê bowiem z ciebie wielki naród, bêdê ci b³ogos³awi³ i twoje imiê rozs³awiê: staniesz siê b³ogos³awieñstwem”. Do nas mówi podobnie: Wyrusz w drogê wielkopostnej przemiany, a ja ci uka¿ê twoj¹ wieczn¹ ojczyzn¹, której piêkna doœwiadczyli aposto³owie na Górze Tabor. m

Zapraszamy na stronê Autora: www.ryszardkoper.com.pl

Katolicki Klub Dyskusyjny œw. Jana Paw³a II otwiera czas Wielkiego Postu przypomnieniem Mêki Pañskiej przedstawionej w niezwyk³y sposób w filmie „Pasja” Mela Gibsona. Zapraszamy Cz³onków i Sympatyków Klubu na projekcjê filmu, która odbêdzie siê w niedzielê 8 marca po Ofierze Mszy Œw. O godzinie 12.00. Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Str., Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Info: facebook.com/KKDSJP2 kkdsjp2@gmail.com tel. 718 820 6290


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

www.kurierplus.com

5

W jaki sposób w³aœciciel niebêd¹cy w posiadaniu posesji jest odpowiedzialny za wypadek poœlizgniêcia i upadku w mieœcie Nowy Jork Od roku 2003 prawo obowi¹zuj¹ce w mieœcie Nowy Jork nak³ada na w³aœcicieli nieruchomoœci komercyjnych obowi¹zek utrzymania chodników przylegaj¹cych do ich posesji w stanie rozs¹dnego bezpieczeñstwa. Wed³ug paragrafu 7-210 Kodeksu Administracyjnego miasta Nowy Jork, odpowiedzialnoœæ za konserwacjê i utrzymanie chodników przesz³a na w³aœcicieli posesji. Po zatwierdzeniu tego przepisu, w³aœciciele nieruchomoœci komercjalnych i mieszkalnych dla trzech lub wiêcej rodzin, s¹ odpowiedzialni za roszczenia dotycz¹ce obra¿eñ cielesnych powsta³ych na skutek zaniedbania usuniêcia œniegu i lodu z chodników przylegaj¹cych do posesji. Kilka miesiêcy temu, s¹dy Mahattanu i Bronxu, podlegaj¹ce S¹dowi Odwo³awczemu, Pierwszy Departament, zinterpretowa³y §7-210 jako nie maj¹cy zastosowania w stosunku do w³aœcicieli nie zajmuj¹cych aktywnie posesji, okreœlanych jako „nie bêd¹cych w posiadaniu”. Sprawy rozpatrzone przez S¹d Odwo³awczy dopuszcza³y przeniesienie w umowie wynajmu zobowi¹zania utrzymania przylegaj¹cych chodników na wynajemców. Jednak¿e, niedawna decyzja najwy¿szego s¹du stanu Nowy Jork, S¹du Apelacyjnego, Xiang Fu He v. Troon

Management, Inc., 2019 NY Slip Op 07643 (2019), uniewa¿ni³a tê seriê decyzji i uzna³a, i¿ §7-210 stanowi nieprzenoszalne zobowi¹zania w³aœcicieli posesji do w³aœciwego utrzymania chodników. W sprawie rozpatrywanej przez S¹d Apelacyjny, kobieta odnios³a obra¿enia na skutek poœlizgniêcia i upadku na chodniku przylegaj¹cym do posesji. W momencie wypadku pracowa³a dla wynajemcy budynku. Pozwa³a w³aœciciela nieruchomoœci, twierdz¹c, i¿ odnios³a obra¿enia na skutek akumulacji lodu na chodniku przed budynkiem. Twierdzi³a, i¿ lód by³ tam na skutek zaniedbania przez w³aœciciela nale¿ytego utrzymania chodnika. S¹d Odwo³awczy oddali³ jej pozew, stwierdziwszy, i¿ umowa wynajmu miêdzy wynajemc¹ i w³aœcicielem niebêd¹cym w posiadaniu, zdjê³a z w³aœciciela odpowiedzialnoœæ za utrzymanie chodnika. Argumentuj¹c przed S¹dem Apelacyjnym, poszkodowana twierdzi³a, ¿e przepis §7210 jest nadrzêdny w stosunku do zobowi¹zañ umownych, i ¿e jego brzmienie obci¹¿a wszelk¹ odpowiedzialnoœci¹ za obra¿enia odniesione na chodniku w³aœcicieli posesji. S¹d Apelacyjny zgodzi³ siê z powódk¹ i stwierdzi³, ¿e §7-210 obci¹¿a potencjaln¹ odpowiedzialnoœci¹ w³aœcicieli posesji za obra¿enia spowodowane ich za-

Chcê ci powiedzieæ...

Ojciec Pawe³ Bielecki

Wielki Post to czas wyborów… Nie, nie chodzi o wybory prezydenckie czy parlamentarne, ale chodzi o nasze ludzkie wybory, te codzienne, zwyczajne, w których chodzi o to by byæ ka¿dego dnia lepszym cz³owiekiem. Wielki Post jest „wielki” dziêki Twojej bliskiej relacji z Bogiem. Wielki Post jest „wielki” dziêki Twoim wybaczaj¹cym relacjom z drugim cz³owiekiem. Wielki Post jest „wielki” dziêki Twoim stanowczym NIE wobec niesprawiedliwoœci ludzkiej czy spo³ecznej. Wielki Post jest „wielki” dziêki Twoim dobrym myœlom wysy³anych z³ym ludziom. Wielki Post jest „wielki” dziêki Twoim czynom, które mi³oœæ w chleb dla g³odnych zamieniaj¹. Wielki post jest „wielki” dziêki Twoim decyzjom, które sprawiaj¹, ¿e smutnym wysychaj¹ ³zy. Wielki Post jest „wielki” kiedy zostajesz kilka minut d³u¿ej z kimœ komu samotnoœæ zabiera nadziejê. Wielki Post jest „wielki” kiedy w modlitwie Twoje s³owa pe³ne gorzkich skarg zamieniaj¹ siê w s³owa pe³ne nadziei, która pozwala Ci oddychaæ. Wielki Post jest „wielki” kiedy nie bêdziesz bi³ innych w³asnym krzy¿em, oni te¿ maj¹ swój…Wielki Post jest „wielki” kiedy dziœ po przeczytaniu ewangelii napiszesz wrogom email ze s³owem „przebaczam” i to s³owo zmieni te¿ Ciebie. W koñcu bêdziesz wolny/wolna… i Twój Wielki Post w tym roku bêdzie naprawdê WIELKI… Trzymaj siê dzielnie kimkolwiek jesteœ Drogi Czytelniku!

m

Grupa Pro-Life zaprasza Nabo¿eñstwo Pierwszej Soboty Grupa œw. Maksymiliana Kolbe, zaprasza do udzia³u w Nabo¿eñstwie Pierwszej Soboty miesi¹ca, 7 marca o 2:15 po po³udniu w dolnym koœciele Œw. Antoniego i Alfonsa, Greenpoint. Nabo¿eñstwo w intencji wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Marii Panny, za zniewagi przeciw Jej Niepokalanemu Sercu.

Grupa Pro-Life œw. Maksymiliana Kolbe, zaprasza do udzia³u w Krucjacie Ró¿añcowej Matki Bo¿ej z Fatimy w Obronie ¯ycia Poczêtego, pi¹tek 13 marca o 12:00 w po³udnie przed koœcio³em Œw. Antoniego i Alfonsa, Greenpoint. Bêdziemy siê modliæ z transparentami o "Zaniechanie aborcji, eutanazji, ma³¿eñstw tej samej p³ci; o powrót Ameryki do Boga".

Info: brat Jan 347 938 8362

niedbaniem usuniêcia œniegu i lodu z chodników przylegaj¹cych do posesji. Zdaniem S¹du Apelacyjnego, okreœlenie „w³aœciciel nieruchomoœci” jest jasne i jednoznaczne i nie wyklucza w³aœcicieli „nie bêd¹cych w posiadaniu”. Nie zmienia tego tak¿e fakt istnienia umowy miêdzy w³aœcicielem i wynajemc¹ dotycz¹cej utrzymania chodnika w stanie rozs¹dnego bezpieczeñstwa. S¹d Apelacyjny zauwa¿y³, ¿e niezdolnoœæ w³aœcicieli posesji do przeniesienia odpowiedzialnoœci za utrzymanie chodników w bezpiecznym stanie zachêca ich do podejmowania optymalnych decyzji zwi¹zanych z utrzymaniem i w³aœciw¹ konserwacj¹ chodników oraz zmniejsza zagro¿enie dla pieszych. Ponadto, S¹d równie¿ podniós³, i¿ w³aœciciele nieruchomoœci mog¹ zawieraæ umowy z wynajemcami lub niezale¿nymi wykonawcami na konserwacjê i utrzymanie chodników, ale §7-210 nie pozwala w³aœcicielom na przeniesienie odpowiedzialnoœci kontraktowej. Czyni¹c to, S¹d wspomnia³, ¿e Rada Miejska Nowego Jorku, wprowadzaj¹c ten przepis mia³a na celu na³o¿enie na w³aœcicieli nieruchomoœci odpowiedzialnoœci za obra¿enia powsta³e w wyniku niedba³oœci w utrzymaniu i konserwacji chodników. Niniejszy przypadek pokazuje, ¿e w³aœciciele nieruchomoœci komercyjnych i mieszkalnych wielorodzinnych nie mog¹ pos³ugiwaæ siê umow¹ wynajmu w celu przeniesienia odpowiedzialnoœci prawnej za wypadki spowodowane poœlizgniêciem i upadkiem na chodnikach przylegaj¹cych do ich posesji. W mieœcie Nowy Jork jest

obowi¹zkiem w³aœciciela upewnienie siê, ¿e na chodniku nie ma œniegu ani lodu. Je¿eli mieli Pañstwo wypadek spowodowany poœlizgniêciem na lodzie lub œniegu, prosimy niezw³ocznie skontaktowaæ siê z adwokatem. Nasi przedstawiciele udadz¹ siê na miejsce wypadku, przeprowadz¹ rozmowy ze œwiadkami mog¹cymi poœwiadczyæ niebezpieczny stan chodnika, oraz pozyskaj¹ nagrania wideo miejsca wypadku. Poprzez oglêdziny miejsca wypadku, dowiedziemy, ¿e jego stan stanowi³ zagro¿enie, i ¿e w³aœciciel zaniedba³ jego w³aœciwe utrzymanie. m Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004 www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

Œp. Janusz Cisek 28 lutego zmar³ w Warszawie w wieku 65 lat prof. dr hab. Janusz Cisek, który przez wiele lat zwi¹zany by³ z Instytutem Pi³sudskiego w Ameryce, gdzie pe³ni³ funkcjê wicedyrektora w latach 1989-1992 i dyrektora wykonawczego w latach 1992-2000. Po powrocie do Polski profesor Cisek pe³ni³ wiele funkcji, miêdzy innymi by³ dyrektorem Muzeum Wojska Polskiego, Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, by³ te¿ kierownikiem Zak³adu Historii i Kultury Europy Œrodkowej na Uniwersytecie Jagielloñskim. Jego pasj¹ by³a historia okresu Dwudziestolecia Miêdzywojennego (1918-1939) i jej bohaterowie: Józef Pi³sudski oraz prof. Wac³aw Jêdrzejewicz - za³o¿yciel Instytutu. ¯egnamy osobê bardzo zas³u¿on¹ dla Instytutu Józefa Pi³sudskiego w Ameryce. Profesor Cisek pozostawi³ w Nowym Jorku wielu znajomych i przyjació³, którzy ¿egnaj¹ Go z ¿alem. Niech spoczywa w pokoju. Rada Instytutu Pi³sudskiego w Ameryce.


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

6

www.kurierplus.com

Widziane z Providence...

Kazimierz Wierzbicki

Ksi¹dz Jan Zieja (1897-1991) Ksi¹dz Zieja, bêd¹c nietypowym kap³anem, zawsze anga¿owa³ siê w najtrudniejsze dla Polski i Koœcio³a sprawy. Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej, Janusz Kotañski. Pod koniec lutego odby³a siê rzymska premiera filmu „Zieja”. Premiera krajowa przewidziana jest na 13-go marca. Film pokazuje ¿ycie legendarnego kap³ana ksiêdza Jana Zieji. Bohater obrazu jest czêsto okreœlany jako „rówieœnik” XX wieku, poniewa¿ by³ w œrodku wszystkich wa¿nych dla Polski i Europy wydarzeñ tego dramatycznego stulecia. W rolê kap³ana wcieli³ siê znakomity aktor Andrzej Seweryn. Jan Zieja urodzi³ siê w ubogiej, rolniczej rodzinie na kielecczyŸnie. W 1905 r., jako oœmioletni ch³opiec, by³ œwiadkiem wydarzeñ rewolucyjnych co przyczyni³o siê do rozwoju jego patriotycznej œwiadomoœci. W okresie nauki w gimnazjum im. Chrzanowskiego w Warszawie udziela³ siê spo³ecznie. By³ harcerzem oraz pomaga³ w wydawniu i kolportowaniu pisma „Lud Polski”. W 1915 r. wst¹pi³ do seminarium duchownego w Sandomierzu. Œwiêcenia kap³añskie przyj¹³ w roku 1919. W czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. zg³osi³ siê na ochotnika jako kapelan i zosta³ przydzielony do 8-go Pu³ku Legionów. Po wojnie prowadzi³ pos³ugê duszpastersk¹ w ró¿nych parafiach – g³ów-

nie na ziemi œwiêtokrzyskiej i lubelskiej. Na pocz¹tku lat 30. studiowa³ judaistykê na Uniwersytecie Warszawskim a nastêpnie zosta³ wyk³adowc¹ w Wy¿szym Seminarium Duchownym w Piñsku na Bia³orusi. Ksi¹dz Zieja zawsze by³ znany z niezale¿nego myœlenia. Czasami prowadzi³o to do konfliktów z hierarchi¹ koœcieln¹. W latach 20-tych XX wieku pochowa³ na cmentarzu katolickim samobójczyniê za co stan¹³ przed s¹dem biskupim. W czasie kampanii 1939 r. zostaje przydzielony jako kapelan do 84-go pu³ku Strzelców Poleskich. Po kapitulacji w³¹cza siê w dzia³alnoœæ konspiracyjn¹ pe³ni¹c m.in. obowi¹zki kapelana przy Komendzie G³ównej Armii Krajowej. Wspó³pracowa³ równie¿ z Rad¹ Pomocy ¯ydom „¯egota”, której dostarcza³ katolickie metryki chrztu, konieczne do zmiany to¿samoœci ukrywaj¹cych siê osób wyznania moj¿eszowego. Pe³ni³ pos³ugê duszpastersk¹ w czasie Powstania Warszawskiego a po jego upadku zosta³ wywieziony na roboty do Niemiec. Po wojnie pracowa³ przez kilka lat w parafiach na Ziemiach Odzyskanych. Nastêpnie wróci³ do Warszawy by w latach 1950 – 1959 pe³niæ funkcjê rektora w Koœciele Sióstr Wizytek na Krakowskim Przedmiesciu. K³opoty ze zdrowiem sprawiaj¹, ¿e ksi¹dz Zieja zmuszony by³ ograniczyæ dzia³alnoœæ duszpastersk¹, zosta³ wtedy rezydentem w domu Sióstr Urszulanek na warszawskiej Starówce. W tym czasie koncentrowa³ siê g³ównie na pracy pisarskiej. W roku 1976 zosta³ wspó³za³o¿ycielem Komitetu Obrony Robotników. Jako jeden z 14 dzia³aczy komitetu podpisa³ apel do spo³eczeñstwa i w³adz PRL w obronie represjonowanych za udzia³

Powrót Bidena í1 Podczas prawyborów 3 marca fatalnie wypad³ Michael Bloomberg. By³y burmistrz Nowego Jorku pomimo wydania na reklamy wyborcze ponad 500 mln dolarów i wyasygnowania ogromnych œrodków na organizacjê swoich sztabów we wszystkich stanach, wygra³ jedynie na Samoa Amerykañskim. Bloomberg zdoby³ tylko kilkanaœcie g³osów delegatów w stosunku do kilkuset Bidena i Sandersa i po krótkiej naradzie z doradcami wycofa³ siê z wyœcigu, popieraj¹c by³ego wiceprezydenta. Bez szans jest senator Elizabeth Warren, która przegra³a z Bidenem nawet we w³asnym stanie Massachusetts. Po superwtorku w grze pozostaj¹ wiêc praktycznie tylko Biden i Sanders. Ich walka o nominacjê prezydenck¹ to jednoczeœnie wewnêtrzny bój w Partii Demokratycznej pomiêdzy zwolennikami radykalnych zmian, których reprezentantem jest Sanders i skrzyd³em umiarkowanym, objawiaj¹cym siê proponowanej przez niego „rewolucji” i chc¹cym powrotu do polityki Baracka Obamy. Ich adwokatem jest Biden. Na razie trudno przewidzieæ, który z tych nurtów ostatecznie zwyciê¿y. W grze pozostaje jeszcze kilka du¿ych stanów, na przyk³ad Floryda i Nowy Jork. Bernie Sanders, który ma poparcie wiêkszoœci m³odych wyborców i jest faworytem Latynosów wci¹¿ mo¿e powróciæ na prowadzenie, zw³aszcza jeœli bliska mu progra-

wiany do wspó³pracy, któr¹ to propozycjê stanowczo odrzuci³. Ksi¹dz Zieja by³ gor¹cym sympatykiem NSZZ „Solidarnoœæ” do koñca swego ¿ycia w roku 1991. We wrzeœniu 2006 roku kap³an zosta³ poœmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyñskiego Krzy¿em Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

w strajkach w czerwcu tego roku. Dzia³alnoœæ opozycyjn¹ kontynuowa³ w Komitecie Samoobrony Spo³ecznej Komitetu Obrony Robotników powsta³ym w 1977 r. Udzia³ ksiêdza Ziei w strukturach opozycji demokratycznej by³ aktem pewnej odwagi, równie¿ pod kontem relacji z w³adzami koœcielnymi. Warto zauwa¿yæ, ¿e wiêkszoœæ cz³onków KOR-u stanowili wolnomyœliciele, w tym dzia³acze przedwojennej PPS a nawet byli cz³onkowie komunistycznej PZPR. Pod koniec lat 70-ych kap³an by³ kilkakrotnie przes³uchiwany przez SB i nama-

* Z pierwszych recenzji wynika, ¿e film „Zieja” nie spotka siê z jednoznaczn¹ opini¹. Obraz zosta³ zrealizowany z pozycji liberalnych, krytycznych wobec Koœcio³a. Chocia¿ bohater filmu jest ukazany jako postaæ niemal kryszta³owa, to biskupi polscy, ³¹cznie z kardyna³em Stefanem Wyszyñskim, nie reprezentuj¹ siê zbyt pozytywnie. Ksi¹dz profesor Dariusz Kowalczyk, wyk³adowca w Papieskim Uniwersytecie Gregorianum, pisa³ po rzymskiej premierze: „Nie wydaje mi siê, aby film budzi³ dobre uczucia wobec Koœcio³a. Raczej sufluje myœl, wyra¿an¹ od lat przez niektóre œrodowiska w Polsce, ¿e mianowicie Koœció³ musi siê unowoczeœniæ, ¿e biskupi nie rozumiej¹ œwiata, ¿e ksiê¿a zamykaj¹ siê w twierdzach i ¿e trzeba wiêcej takich jak wskazywani przez owe œrodowiska „kap³ani otwarci”. Pomimo to, ksi¹dz Kowalczyk uwa¿a, ¿e od strony warsztatowej film jest sukcesem i warto go obejrzeæ. m

122 Nassau Avenue, Brooklyn, New York 11222 tel. (718) 349-2300, fax: (718) 349-2332 e-mail: joannagwozdzlaw@gmail.com

NIE POZWÓL, aby Twój maj¹tek przej¹³ dom starców, by Twoi najbli¿si byli pozbawieni spadku. NIE DOPUŒÆ, aby Twoje niepe³nosprawne dziecko straci³o œwiadczenia socjalne. PORADY W ZAKRESIE: v TESTAMENTY

Joe Biden.

mowo Elizabeth Warren przerzuci na niego swoje g³osy. Mo¿liwy jest równie¿ scenariusz, w którym ¿aden z kandydatów do nominacji nie uzyska wiêkszoœci g³osów delegatów. Wówczas wszystko rozstrzygnie siê na konwencji Partii Demokratycznej w Milwaukee. Du¿e znaczenie bêdzie mia³o wtedy poparcie tzw. superdelegatów, czyli wa¿nych przedstawicieli Partii Demokratycznej (s¹ nimi na przyk³ad byli prezydenci, gubernatorzy i inni oficjele), którzy nie s¹ zwi¹zani wynikami prawyborów i mog¹ g³osowaæ na dowolnie wybranego kandydata. Taki obrót sprawy by³by równie¿ korzystny dla Joe Bidena, bêd¹cego w³aœnie faworytem politycznego establishmentu Partii Demokratycznej.

Tomasz Bagnowski

v TRUSTS v HOME CARE MEDICAID v NURSING HOME MEDICAID v POWER OF ATTORNEY v HEALTH CARE PROXY v PRAWO SPADKOWE v NIERUCHOMOŒCI


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

www.kurierplus.com

7

Kartki z przemijania S³oñce dos³onecznia nie tylko moje cia³o, ale te¿ i duszê. Uoptymistycznia mnie i energetyzuje. Chce mi siê wiêcej i wydaje mi siê, ¿e mogê wiêcej. Dos³oneczniam te¿ innych. Nawet przez telefon, jak twierdz¹. Ciekawe, ¿e i bardzo m³odzi prosz¹ mnie o to dos³onecznienie w chwilach niewiary, czy s³aboœci. Zatem przekierowujê s³onecznie promienie te¿ na nich, powtarzaj¹c jak mantrê, i¿ najgorsze, co mog¹ zrobiæ w Ameryce, to siê za³amaæ. Nie tylko zreszt¹ w Ameryce, gdzie indziej te¿. Dos³oneczniaj¹c innych, widzê jak niewiele mogê dla nich zrobiæ, co mnie stresuje. Nie mam przecie¿ mo¿liwoœci zatrudnienia, znalezienia odpowiedniej dziewczyny czy ch³opaka, wyleczenia z choroby, zmiany losu na lepszy, uratowania rozpadaj¹cego siê zwi¹zku, pobudzenia uczucia, obsadzenia w roli itp. Owszem, staram siê pocieszaæ, wys³uchiwaæ, doradzaæ, ale mam jednoczeœnie œwiadomoœæ, ¿e to kropla w morzu oczekiwañ i potrzeb. Niemniej moja mózgownica nieustannie szuka mo¿liwoœci pomocy lub dobrego wyjœcia z sytuacji. Bywa, ¿e walczê o czyjeœ sprawy bardziej ni¿ o swoje. Niesprawiedliwoœæ spotykaj¹c¹ innych odczuwam równie silnie jak swoj¹. Niektórzy z moich czytelników s¹ przekonani, ¿e mogê im za³atwiæ to i owo poprzez moje domniemane dojœcia i mo¿liwoœci. Otó¿ nie mam tych doœæ i tych mo¿liwoœci. Wiem, ¿e nie wszyscy mi wierz¹, ale naprawdê nie mam. Moja pozycja wzglêdnie znanego i cenionego publicysty niczego mi nie u³atwia i na ogó³ nie daje mi ¿adnych taryf ulgowych przy za³atwianiu czegokolwiek, czy to dla siebie, czy dla kogoœ innego. Sk¹din¹d o te taryfy siê nie ubiegam, poza zni¿kami na bilety do teatru lub na koncerty.

$

Bardzo siê cieszê, ¿e film „Bo¿e Cia³o” zosta³ doceniony w Polsce i na œwiecie. To wybitne dzie³o Jana Komasy dosta³o a¿ 15 nominacji do polskiego Oscara, czyli do Or³ów 2020, i zdoby³o tych¿e Or³ów a¿ 11, pocz¹wszy od nagrody za najlepszy film, najlepsz¹ re¿yseriê i za najlepsz¹ pierwszoplanow¹ rolê mêsk¹. Historia ch³opaka z poprawczaka, którego przypadek uczyni³ tymczasowym ksiêdzem, opowiedziana jest w niezwykle przejmuj¹cy sposób. Tkwi w niej jak¿e wa¿ne dziœ pytanie o dar

Andrzej Józef D¹browski

autentycznej charyzmy i o istotê duchowoœci. Niezwykle ekspresyjnie pokazani s¹ tak¿e parafianie oraz m³odzie¿owe œrodowisko z ma³ej podkarpackiej miejscowoœci, z jego prymitywn¹ mentalnoœci¹ i takim¿e jêzykiem. Przera¿a to, co dzieje siê w owym domu poprawczym. Przera¿a stan umys³owy wiêkszoœci postaci wystêpuj¹cych w tym filmie. „Bo¿e cia³o” stawia równie¿ elementarne pytania o jakoœæ naszej wiary i nasze rozumienie chrzeœcijañstwa. Pokazuje te¿ wycinek polskiej rzeczywistoœci, którego nie chcemy przyj¹æ do wiadomoœci lub w którego istnienie po prostu nie wierzymy. Przywodzi na myœl sytuacjê pokazan¹ w „Kl¹twie” Stanis³awa Wyspiañskiego. Zaprawdê bardzo istotny to film. Znamienne jest, ¿e zdoby³ równie¿ nagrodê publicznoœci. Niema³a w tym zas³uga Bartosza Bieleni budz¹cego w roli g³ównej uznanie krytyków i sympatiê widzów. Równie wa¿kim dzie³em jest film braci Tomasza i Marka Siekielskich „Tylko nie mów nikomu”, który uznany zosta³ za najlepszy film dokumentalny. On tak¿e pokazuje tê brzydk¹ czêœæ rodzimej rzeczywistoœci, o której nie chcieliœmy do tej pory wiedzieæ. Tym razem klerykalnej. Or³y 2020 przypad³y równie¿ Mai Komorowskiej za ca³okszta³t osi¹gniêæ aktorskich. Jak¿e sprawiedliwie, wszak to jedna z naszych najwybitniejszych aktorek teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Nie pamiêtam ani jednej jej s³abej roli. Nie pamiêtam te¿ roli, w której nie stawia³aby istotnych pytañ i nie akcentowa³a istotnych zagadnieñ. Uwielbiaj¹ j¹ studenci z Wydzia³u Aktorskiego warszawskiej Akademii Teatralnej, uczy bowiem œwietnie. Ostatnio widzia³em j¹ w kompletnie nieznanym w Polsce niemieckim filmie w re¿yserii Krzysztofa Zanussiego „Wege in der Nacht” („Drogi poœród nocy”). Stworzy³a w nim kreacjê w roli dumniej polskiej hrabiny, w której zakocha³ siê m³ody niemiecki oficer z armii okupuj¹cej Polskê. Gra go subtelnie Mathieu Carriere, pamiêtny Tonio Kröger i m³ody wychowanek Törless. Ich nocna rozmowa o muzyce i grze na fortepianie to istny majstersztyk sztuki aktorskiej. Ten¿e aktor zagra³ równie¿ u Zanussiego w innym niemieckim filmie „Versuchung” („Pokuszenie”), tak¿e nieznanym polskiemu widzowi.

$

Ciekawe, ¿e zagraniczna twórczoœæ polskich aktorów i re¿yserów umyka naszej uwadze. Tak by³o m.in w wypadku ról Andrzeja Seweryna u Petera Brooka i w Komedii Francuskiej, oraz ról Wojciecha Pszoniaka i Daniela Olbrychskiego na paryskich scenach. Niewiele te¿ wie-

Tydzieñ na kolanie Wtorek Okruchy z ró¿nego czasu. Fragmenty. Na wiêksz¹ ca³oœæ mnie nie staæ: Budzê siê z poczuciem niewykonania. Czas niedosz³y, Ÿle prze¿yty, nie dokonany. Aby siê nakrêciæ, muszê siê podlewaæ kaw¹… I odpowiedŸ z rozdziale 12 Paw³owego Listu do Hebrajczyków: I my zatem maj¹c dooko³a siebie takie mnóstwo œwiadków, od³o¿ywszy wszelki ciê¿ar, grzech, który nas ³atwo zwodzi, winniœmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Ale które to zawody? Gdzie i kiedy by³ start? Nie powiedzieli, nie zawiadomili, dranie… * „Naprawdê, mam wspania³¹ ¿onê. Trafi³em bardzo dobrze. I tak od trzydziestu lat” zachwala³. Jak na mój gust, by³ jednak zbyt gorliwy. Mówi³ nie pytany, jakby zapewnieniami chcia³ coœ zag³uszyæ… * „T³umaczy³ wszystko seksualnoœci¹ a mo¿e najprostszym by³o wyt³umaczenie spo³eczne” czyta³a mu z ksi¹¿ki.

– To znaczy? – No, ¿e wszêdzie wciskasz te seksualne odniesienia. A mo¿e sprawa jest prostsza? Natury spo³eczno-socjologicznej? – ??? – ¯e nie rozmawiasz z ludŸmi, masz utrudniony kontakt. Mo¿e jesteœ po prostu socjopat¹, psycholem znaczy… * – Nie jesteœ ¿adnym prawicowcem ani lewicowcem. Jesteœ pijakiem… do tego z gêb¹ w sa³atce – odpowiedzia³a na jego sapanie po kolejnym piwie. Sprasowanie czasu. Podczas. Pod pijack¹ powiek¹ rodzi siê szczelina... Ale tam nic nie ma. Obok przy stoliku dialog. Widaæ, ¿e rodzice, którzy ze sob¹ ju¿ nie s¹. O synu rozmawiaj¹. On wysoki, barczysty, w skórze i kowbojkach. Ona – co najmniej 12-centymentrowe obcasy. – Przywiozê go pod drzwi, z ubraniem... – ... – Kiedy go chcesz zabraæ? – Nie wiem. Poinformujê ciê. S¹d da³ opiekê wspóln¹. – Jesteœ pier...êta! Odchodzi. P³aci. Wraca. – Jutro go ci przywiozê. A jak nie, od razu dzwoniê po policjê.

my o znakomitych przedstawieniach Krzysztofa Zanussiego i Jerzego Stuhra wystawianych w teatrach w³oskich oraz o filmach Andrzeja Wajdy zrealizowanych za granic¹, takich jak nakrêcone w Jugos³awii „Powiatowa Lady Makbet”, czy „Bramy raju”. W tej adaptacji powieœci Jerzego Andrzejewskiego idealnie zagra³ m³odziutkiego Aleksandra wspomniany wy¿ej Mathieu Carriere. Polska cenzura nie dopuœci³a tego¿ filmu na ekrany ze wzglêdu na w¹tki religijne i homoseksualne. Carriere’a porwa³ równie¿ Walerian Borowczyk do francuskiego filmu „La ceremonie d’Amour” („Ceremonia mi³oœci”). Ten re¿yser tak¿e jest dobrym przyk³adem polskiego twórcy, którego zagraniczne dzie³a nie s¹ znane rodakom.

$

Coraz czêœciej s³yszê, ¿e trzeba równaæ w dó³ i pisaæ o tym, co interesuje czytelnika masowego. Ciekawe, bo jeszcze tak niedawno s³ysza³em, ¿e trzeba pisaæ o tym, co tego¿ czytelnika podci¹gnie w górê. S³owem mamy teraŸniejszoœæ, w której ludzie pióra nie poszerzaj¹ horyzontów i nie kszta³tuj¹ gustów czytelników, tylko siê do nich dostosowuj¹. O tempora, o mores!

$

Chodz¹c po Nowym Jorku ogl¹dam najró¿niejsze murale. Niekiedy upamiêtniaj¹ one osoby i sytuacje zwi¹zane z danym miejscem. Wiêkszoœæ z nich podoba mi siê, niektóre wrêcz mnie rozweselaj¹. Humor poprawiaj¹ mi tak¿e napisy, na jakie natykam siê na chodnikach i œcianach. Najwiêcej jest z³oœliwoœci i k¹œliwoœci przeciw Trumpowi. Nie bêdê jednak ich przytacza³, bo jak s¹dzê, wiêkszoœæ czytelników „Kuriera Plus” bezkrytycznie wielbi tego¿ prezydenta. Z innych napisów na chodnikach utkwi³y mi w pamiêci m.in. „¯aden cz³owiek nie jest nielegalny”, „Mi³oœæ i dobroæ s¹ najwiêkszymi wartoœciami”, „Jeœli nie podobaj¹ ci siê ma³¿eñstwa homoseksualne, nie zawieraj ich”, „Zwierzêta nie s¹ twoim futrem”. Ostatnio, siusiaj¹c w ubikacji na wiadukcie w High Line Park, przeczyta³em, ¿e „Bóg mnie kocha”. To samo zapewnienie us³ysza³em przed laty z g³oœnika schowanego w jednej ze œcian Wy¿szego Seminarium Duchownego na Manhattanie. Nie powiem, zrobi³o mi siê wówczas jakoœ tak raŸniej na moim wolnomyœlicielskim duchu i pomyœla³em, ¿e powinienem byæ wiêkszym optymist¹. I staram siê nim byæ tak¿e i dzisiaj. Wci¹¿ mi siê wydaje, ¿e to, co najwa¿niejsze jest jeszcze przede mn¹ i ¿e apogeum mnie samego dopiero nast¹pi. m

* Jezus w kawalerce na dziesi¹tym piêtrze na szczeciñskim blokowisku napomina emerytowan¹ nauczycielkê Alicjê Lenczewsk¹: ¿e studiowanie siebie to przygl¹danie siê ciemnoœci, bo prawdziwa Jasnoœæ to Bóg. Faktycznie, im bardziej siê przypatrujê, tym bardziej nic tam nie ma…

Czwartek nad ranem Przejmuj¹ca. Piosenka chrzeœcijañskiego muzyka Toby Maca o zmar³ym synu. Tylko 21 lat, wielka muzyczna przysz³oœæ. Przedawkowanie narkotyków. Warto pos³uchaæ, bo jednak zbitka s³owa z muzyk¹ daj¹ efekt o wiele wiêkszy, a poza tym, tu pod spodem jeno moje niedoskona³e, rymów t³umaczenie.

Œroda Jeszcze o Mia³koœci œwiata tego. Rekomendujemy… zajmujemy siê ludŸmi sukcesu… wizerunek… dzia³ania na rzecz wiêkszej rozpoznawalnoœci… którzy odnieœli sukces… sprawczoœæ, si³a, kompetencja kobiecoœci… zachwyci³ wszystkich szukaj¹cych dotarcia i zwiêkszenia ekspozycji… w naszej korporacji osi¹gnêliœmy ju¿ parytet… nauczymy ciê, jak… Wiêkszoœæ ³yka to babie lato o sukcesie, mediach spo³ecznoœciowych, bajania, ¿e sukces i zwyciêstwo s¹ na wyci¹gniêcie d³oni. To w du¿ej mierze PR-owa bita piana, zachwyty na poziomie 4-5 proc. realnego dotarcia, jakie daj¹ tzw. media spo³ecznoœciowe, choæ cwaniaczki obiecuj¹ góry lajków, z³ota, kadzid³a i mirry. Z drugiej strony: Internet trzêsie siê z oburzenia… jest ju¿ reakcja internautów… na T³ytterze nie bior¹ jeñców… ciêta riposta X… Przecie¿ to wszystko… œmieszne. ¯ycie realne jest zupe³nie gdzie indziej.

Zbudzi³em siê, bo s³oñca padanie Niech siê powódŸ w dzieñ drugi stanie W pierwszym dniu w ³ó¿ku ca³y czas Naprawdê ledwo co pamiêtaæ mam Serce pêkniête na tysi¹ce kawa³ków Mówi¹ mi, ¿e ból minie Mówi¹ mi, ¿e bêdzie dobrze Ale ja wci¹¿ czekam, ¿eby cokolwiek siê zaczê³o Dlaczego Ty mi go da³eœ i zabra³eœ Tak gwa³townie zakoñczy³eœ, Nie da³byœ rady uczyniæ, aby to zniknê³o Choæby na kilka dni? (…) Bóg ma Ciê w niebie Ja mam u siebie w sercu Mam Ciê w moim sercu. 21 lat czyni mê¿czyznê pe³noletnim 21 lat co za piêkna po¿yczka od Boga 21 lat, kocha³em ka¿dy rok Dziêki Ci, Panie, za cudownego syna. Jak w ogóle przekazaæ ból po stracie w³asnego dziecka? Gdzie s³owa? Ilu jeszcze? Który to z kolei?

Jeremi Zaborowski


Nr 160

Nowy Jork

7 marca 2020

Bohaterki powstania styczniowego Wiele ju¿ napisano o uczestnikach powstania styczniowego, zarówno o dzielnych dowódcach, jak i o szeregowych powstañcach. Kreœlono losy walecznych uczestników potyczek na terenie Królestwa, Litwy i Rusi, prezentowano mêczeñstwo wiêŸniów, opisywano tragediê zes³anych na Sybir. Ale obraz ten by³by niepe³ny, gdyby pomin¹æ milczeniem udzia³ kobiet, które udowodni³y, ¿e nie gorzej od mê¿czyzn radz¹ sobie w warunkach ekstremalnych, i gdy zagro¿one s¹ narodowe wartoœci, zdolne s¹ poœwiêciæ w obronie Ojczyzny mienie, zdrowie, a nawet ¿ycie. Po raz pierwszy kobiety w tak du¿ej liczbie znalaz³y siê w powstañczych partiach, walczy³y z broni¹ w rêku razem z mê¿czyznami. W tajnych organizacjach narodowych mia³y swoje w³asne komórki, w Warszawie zwane „Pi¹tkami”, we Lwowie „Klaudynkami”, a w Wilnie „Wincentynkami”. Same dziewczyny z powstania nazywa³y siê po prostu „Kumami”. By³y to czêsto m³ode kobiety, ziemianki, pisarki, ch³opki i robotnice, które krzepi³y ducha walcz¹cej braci, a po upadku powstania koi³y cierpienia, ³agodzi³y skutki nieszczêœæ, spieszy³y z pomoc¹ i opiek¹. Za dokonane wtedy wybory zap³aci³y wysok¹, a czêsto najwy¿sz¹ cenê. Aktywnoœæ kobiet zaznaczy³a siê podczas manifestacji patriotycznych poprzedzaj¹cych wybuch powstania. Licznie uczestniczy³y w nabo¿eñstwach, kwestowa³y podczas mszy, na ulicach demonstracyjnie nosi³y czarne stroje na znak ¿a³oby narodowej. Bior¹c udzia³ w ulicznych manifestacjach, nara¿a³y siê na niebezpieczeñstwo staræ z oddzia³ami wojska i policji. Dnia 27 lutego 1861 r. zginê³o w Warszawie piêciu m³odych mê¿czyzn, a ranna zosta³a Matylda Malta, która zmar³a po kilku dniach. W bardzo krótkim czasie kobiety zebra³y sumê 40 tys. rubli na organizacjê pogrzebu piêciu poleg³ych i na zasi³ki dla ich rodzin. Czêœæ tych œrodków zosta³a rozdysponowana wœród najubo¿szych mieszkañców Warszawy. W zajœciach na placu Zamkowym 8 kwietnia 1861 r. wœród 100 ofiar by³y te¿ kobiety: Eleonora Sieczkowska, Sara Blumenthal i Konstancja Zdrodowska. W momencie wybuchu Powstania 22 stycznia 1863 r. powsta³y od razu Komitety Niewiast: w Warszawie, Komitet Krakowski, Komitet Sióstr Klaudii tzw. Klaudynki we Lwowie, Stowarzyszenie Klementynek, Komitety Niewiast w Rzeszowie, w Jaœle, Tarnowie, Piotrkowie, P³ocku, Poznaniu, Wilnie, Witebsku, Grodnie, na ¯mudzi, na Wo³yniu i wielu innych miejscach. Miasta polskie zamienia³y w szwalnie bielizny i odzie¿y powstañczej, w fabryki naboi, w przytu³ki dla powstañców, w szpitale pograniczne, w przejœciowe kwatery dla spiesz¹cych siê do walki. To Polki zaopatrywa³y w paszporty, ubranie, w broñ i pieni¹dze, a tak¿e przeprowadza³y przez granice miêdzy zaborami. Wydawa³y odezwy patriotyczno-powstañcze. Panna Zofia Romanowiczówna odczytywa³a na wiecach: „Kiedy walka toczy siê na naszej ziemi,

Powstanie styczniowe. Polskie kobiety w ¿a³obie narodowej.

kiedy nasi bracia, synowie, mê¿owie, nios¹ ojczyŸnie w ofierze krew i ¿ycie, znosz¹ g³ód i zimno oraz wszelkie trudy tej walki obecnej, my, polskie niewiasty, potrafi³y¿byœmy pozostaæ ca³kowicie nieczynne?”. Wiele Polek dba³o o aprowizacjê powstañczych oddzia³ów, wziê³y na siebie ciê¿ar dostarczania ¿ywnoœci wiêzionym w Cytadeli, czuwa³y tak¿e na dworcu kolejowym, staraj¹c siê zapewniæ ka¿demu transportowi zes³añców zaopatrzenie na dalek¹ drogê. Przyk³adem mo¿e byæ Józefa Gieysztorowa, któr¹ w roku 1864 w³adze carskie skaza³y za „dostarczanie buntownikom ¿ywnoœci”. W wielu maj¹tkach kobiety organizowa³y powstañcze szpitale, gromadzi³y lekarstwa, œrodki opatrunkowe. Opiekowa³y siê rannymi, „niestrudzone, niezra¿one dobywa³y niespo¿ytych si³ ducha i woli, by wytrwaæ godnie przy ³o¿u boleœci”. Wiele takich cichych opiekunek pozosta³o bezimiennych, o innych wiadomo niewiele. W dzia³ania na potrzeby powstañczej s³u¿by medycznej w³¹czy³y siê ¿eñskie zakony: szarytki, dominikanki, felicjanki. Za tak¹ dzia³alnoœæ grozi³y surowe kary. Anna D¹browska, prze³o¿ona Zgromadzenia Sióstr Mi³osierdzia œw. Wincentego Paulo i jedna z zakonnic Aniela Gajewska zosta³y pozbawione praw i skazane na zes³anie na Syberiê. Kobiety udziela³y w swoich domach schronienia dzia³aczom Rz¹du Narodowe-

go czy ukrywaj¹cym siê powstañcom. W posiad³oœci Elizy Orzeszkowej pod Kobryniem przebywa³ Romuald Traugutt. Stamt¹d pisarka przetransportowa³a go 26 lipca 1863 r. do Warszawy. Trauguttem opiekowa³a siê te¿ Helena z Majewskich Kirkorowa, aktorka zwi¹zana z Wilnem i Krakowem. W czasie powstania mieszka³a w Warszawie, jej mieszkanie by³o punktem konspiracyjnym i miejscem schronienia Traugutta. Za kontakty z Naczelnikiem zosta³a aresztowana 11 kwietnia 1864 r. i skazana przez s¹d polowy na utratê praw i 8 lat ciê¿kich robót na Syberii. Pomaga³a Trauguttowi te¿ Józefa ¯arecka, w³aœcicielka ziemska z powiatu kobryñskiego. Za wspieranie powstañców, a przede wszystkim podarowanie Romualdowi Trauguttowi konia zosta³a aresztowana i osadzona w wiêzieniu w Wilnie, a po zwolnieniu oddana pod dozór policyjny. Wa¿n¹ rolê w powstaniu odegra³y kurierki. Odznacza³y siê one du¿ym poœwiêceniem i oddaniem sprawie. Zajmowa³y siê miêdzy innymi dostarczaniem tajnych dokumentów, zapewnia³y ³¹cznoœæ miêdzy agendami Rz¹du. Typowe dla nich s¹ losy Anny Konarzewskiej, która za swoj¹ dzia³alnoœæ zap³aci³a zsy³k¹. Kara zsy³ki na Syberiê dotknê³a kurierkê Marcina Borelowskiego „Lelewela” Anielê Koz³owsk¹ oraz Mariê Porêbsk¹, która dostarcza³a dokumenty do komisarza Rz¹du Narodowego w Lublinie.

Liczna grupa kobiet walczy³a z broni¹ w rêku na pierwszej linii ognia. Zamienia³y sukienki na mêskie stroje, nawet przyjmowa³y mêskie nazwiska. Walczy³y w powstaniu na równi z mê¿czyznami, a czêsto dzielniej ni¿ niejeden ¿o³nierz.

Anna Henryka Pustowójtówna (1827-1887) Najbardziej znana jest Henryka Anna Pustowójtówna, córka polskiej szlachcianki Marianny z Kossakowskich i rosyjskiego oficera Trofima Paw³owicza Pustowojtowa, wychowywana przez Babkê Brygidê Kossakowsk¹ na tradycjach patriotyczno-powstañczych z 1831 r. Kszta³ci³a siê w Lublinie i w renomowanym Instytucie Wychowania Panien w Pu³awach, gdzie porwa³ j¹ patriotyczny duch dzie³a Izabeli Czartoryskiej. Anga¿owa³a siê w dzia³alnoœæ religijno-patriotyczn¹, za co w 1861 r. zosta³a skazana na karê pozbawienia wolnoœci, któr¹ mia³a odbyæ w klasztorze prawos³awnym. W drodze na Syberiê uda³o siê jej uciec i przedostaæ do Mo³dawii, gdzie przyst¹pi³a do organizuj¹cych siê tam oddzia³ów polskich. Na wieœæ o wybuchu powstania styczniowego w 1863 r. wróci³a do Polski i 14 lutego w Staszowie przy³¹czy³a siê, w przebraniu mêskim jako Micha³ Smok, do oddzia³u Mariana Langiewicza, który koncentrowa³ si³y powstañcze w Górach Œwiêtokrzyskich. Bra³a udzia³ czynny w bi-


twach pod Ma³ogoszczem, Pieskow¹ Ska³¹, Chrobrzem i Grochowiskami, wykazuj¹c siê wielk¹ odwag¹. Nigdy nie skar¿y³a siê na trudne warunki polowe. W ogniu armat i broni strzeleckiej przelatywa³a wœród walcz¹cych, przekazuj¹c rozkazy Langiewicza, który doceniaj¹c jej zapa³ i umiejêtnoœci, uczyni³ j¹ swoim adiutantem. 24 lutego 1863 r. podczas krwawej bitwy pod Ma³ogoszczem dodawa³a odwagi powstañcom s³owami: „A tchórze, a do boju! zwyciê¿yæ lub umrzeæ, a wstydŸcie siê!” przebiegaj¹c od szeregu do szeregu na koniu. Po zwyciêskiej bitwie pod Grochowiskami wraz z genera³em Langiewiczem przedosta³a siê do Galicji, gdzie oboje zostali aresztowani przez Austriaków. Zwolniona z aresztu, po klêsce powstania, przebywa³a na emigracji w Pradze, Szwajcarii i ostatecznie w Pary¿u, gdzie anga¿owa³a siê w zbiórki funduszy dla by³ych powstañców i bra³a udzia³ w manifestacjach patriotycznych polskiej emigracji we Francji. Na ¿ycie zarabia³a uk³adaniem kompozycji ze sztucznych kwiatów. Jej niepokorna dusza odezwa³a siê raz jeszcze. Dzielna Polka wziê³a udzia³ w wojnie prusko-francuskiej, a nastêpnie w Komunie Paryskiej jako sanitariuszka z krzy¿em powstañczym na piersi. Za niesienie pomocy rannym zosta³a odznaczona francuskim Krzy¿em Zas³ugi. W 1873 r. Anna poœlubi³a lekarza Stanis³awa Loewenhardta, którego pozna³a w oddziale Langiewicza i urodzi³a czworo dzieci. Zmar³a na atak serca w nocy z 1 na 2 maja 1881 r. w swoim domu przy ul. Montparnasse 44 w Pary¿u w przeddzieñ polskiej manifestacji patriotycznej.

Anna Henryka Pustowójtówna. Ubrana w mêski strój i uzbrojona walczy³a ramiê w ramiê z mê¿czyznami w czasie powstania styczniowego.

w Lubelskie. Zmar³a w sierpniu 1930 r. Trumnê weteranki odprowadza³a na miejsce wiecznego spoczynku kompania honorowa polskiego wojska.

Lucyna ¯ukowska (1844-1944)

Michalina Kwiatkowska z Wodzyñskich (1847-1930)

Niezwykle barwn¹ postaci¹ bior¹c¹ udzia³ w powstaniu styczniowym by³a Michalina Wodzyñska, urodzona w Piaskach ko³o Kruszwicy. Maj¹c 16 lat walczy³a w oddziale Marcina Borlewskiego „Lelewela”. Codziennie kr¹¿y³a miêdzy oddzia³em „Lelewela” i innymi oddzia³ami a w³adzami cywilnymi powstania. W takiej sytuacji znalaz³a siê równie¿ w bitwie pod Batorzem. Wozi³a rozkazy, raporty, pieni¹dze. S³u¿y³a jako kurier w oddziale Mareckiego w dworze Sucholipie w lubelskim. Po œmierci Mareckiego wioz³a jego ostatni rozkaz i tak zosta³a aresztowana i odes³ana do Zamoœcia. Odsiadywa³a wyrok pó³tora roku jako „niebezpieczna polska buntowniczka”. Po blisko pó³torarocznym zamkniêciu w Zamoœciu przewieziono kurierkê do Cytadeli warszawskiej. Tam mia³a us³yszeæ wyrok. Stawiono ja przed os³awionym katem i drêczycielem Tucho³k¹, który przeczytawszy jej papiery i dowiedziawszy siê, ¿e jest prusk¹ poddan¹, zadecydowa³ wys³aæ j¹ do Prus. Odstawiono j¹ pod eskort¹ ¿andarmów do granicy Ksiêstwa Poznañskiego. Przebywa³a w Toruniu, Poznaniu i Dubinie, a kiedy usta³y represje wróci³a

Lucyna ¯ukowska jest równie¿ bardzo ciekaw¹ postaci¹. Urodzi³a siê w Ostrowcu Œwiêtokrzyskim jako córka Antoniego Skrzyñskiego i Zofii z Narzuchowskich. Pochodzi³a z rodziny ziemiañskiej. Jej ojciec walczy³ w powstaniu listopadowym jako ochotnik. Gdy powstanie upad³o jego maj¹tek zosta³ skonfiskowany. Lucyna, maj¹c 14 lat przysiêg³a choremu ojcu, ¿e pomœci wyrz¹dzone mu przez Rosjan krzywdy. Wychowywana w duchu patriotycznym, zdecydowana by³a na czynny udzia³ w walce przeciwko caratowi. Kszta³ci³a siê w szkole wizytek w Lublinie, a w wieku 16 lat rozpoczê³a naukê walki broni¹ bia³¹ i paln¹, fechtunku i opanowa³a technikê walki podjazdowej. W 1862 r. nale¿a³a do ruchu przygotowuj¹cego powstanie i pracowa³a jako kurierka w organizacji narodowej. Po wybuchu powstania styczniowego wst¹pi³a do oddzia³ów dowodzonych przez genera³a Mariana Langiewicza. Bra³a udzia³ w walkach pod Bodzentynem i Kurowem. Pos³ugiwa³a siê pseudonimem „Fulgentyna”. By³a kurierem w oddziale Jana Czerwiñskiego, równie¿ w tym oddziale walczy³a jako ¿o³nierz liniowy. W maju 1863 r. w bitwie pod Tyszowcami zosta³a ranna w ³opatkê i wziêta do niewoli. Po kilkumiesiêcznym pobycie w szpitalu trafi³a na okres 7 miesiêcy

do wiêzienia w twierdzy zamojskiej. Dziêki staraniom swojej rodziny zosta³a zwolniona za porêczeniem i tym samym uniknê³a zes³ania na Sybir. Po wyjœciu na wolnoœæ osiad³a w Lublinie i wysz³a za m¹¿ za urzêdnika Henryka ¯ukowskiego. W okresie I wojny œwiatowej pracowa³a w okrêgowym szpitalu w Lublinie i tu nios³a pomoc rannym i chorym. Po odzyskaniu niepodleg³oœci przez Polskê Józef Pi³sudski wyda³ rozkaz, na którego mocy weterani powstania styczniowego uzyskali uprawnienia ¿o³nierzy Wojska Polskiego. Oznacza³o to miêdzy innymi prawo do sta³ej pensji pañstwowej oraz noszenia specjalnych fioletowych mundurów. Lucyna ¯ukowska otrzyma³a honorowy stopieñ podporucznika i zosta³a wprowadzona do „Imiennego wykazu weteranów powstañ narodowych 1831, 1848 i 1863”. W 1938 r. zosta³a odznaczona przez prezydenta RP Krzy¿em Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, oprócz tego zosta³a odznaczona Krzy¿em Niepodleg³oœci i Krzy¿em 70 – lecia powstania styczniowego. Mieszka³a w ciê¿kich warunkach materialnych, lecz fantazji nigdy jej nie brakowa³o i po swoim rodzinnym Ostrowcu Œwiêtokrzyskim i Lublinie, jeŸdzi³a ma³¹ bryczk¹, któr¹ sama powozi³a. Zmar³a 5 lutego 1944 r. w wieku 100 lat.

Maria Piotrowiczowa (1839-1863)

byli Zygmunt Rogoliñski, powstaniec z 1831 r. oraz Ansberta z Badeñskich. Ojciec wystawi³ w powstaniu listopadowym w³asny poczet zbrojny, bra³ udzia³ w wielu potyczkach, odniós³ rany. Wuj Marii Józef Badeñski nale¿a³ do spisku 1830 r. inicjuj¹cego powstanie listopadowe. W wieku 17 lat Maria zosta³a ¿on¹ Konstantego Piotrowicza, nauczyciela z Chocianowic. Wraz z mê¿em dzia³a³a w polskiej organizacji narodowej na terenie £odzi. W roku 1963 Maria boleœnie prze¿ywa³a wszystkie wieœci o klêskach powstañczych oddzia³ów, aresztowaniach i uwiêzieniach, a¿ w koñcu osobiœcie postanowi³a wspomóc walcz¹cych. Z mê¿em i czêœci¹ s³u¿by z folwarku pod £odzi¹ przyst¹pi³a do operuj¹cego w tym rejonie oddzia³u Józefa Dworzaczka. Obciê³a piêkne w³osy i przywdzia³a powstañcz¹ czamarkê. Kilkusetosobowy oddzia³ powstañczy sk³ada³ siê w przewa¿aj¹cej liczbie z kosynierów, liczy³ te¿ kilkudziesiêciu strzelców i niespe³na 50 u³anów. Maria pocz¹tkowo pe³ni³a s³u¿bê pomocnicz¹, zbiera³a pieni¹dze dla oddzia³u, zajmowa³a siê zakupem broni, ¿ywnoœci i mundurów. Gdy sytuacja militarna siê pogorszy³a, zg³osi³a akces do s³u¿by liniowej. Oddzia³ Marii zosta³ wytropiony przez garnizony rosyjskie stacjonuj¹ce w Piotrkowie Trybunalskim i £êczycy. 24 lutego 1863 r. Rosjanie zaskoczyli powstañców obozuj¹cych na skraju lasu w okolicach wsi Dobra. Oddzia³ zosta³ okr¹¿ony i zmuszony do przyjêcia bitwy o charakterze obronnym. Bitwa rozpoczê³a siê w godzinach po³udniowych i trwa³a do godziny 17.00. Od pocz¹tku mia³a charakter niekorzystny dla strony polskiej. Powstañcy odparli dwa ataki kozaków, przy trzecim bronili siê ju¿ chaotycznie. Czêœci powstañców uda³o siê wymkn¹æ z okr¹¿enia. Maria walczy³a do ostatniej chwili, nie ratowa³a ¿ycia, nie szuka³a ocalenia w ucieczce z pola bitwy. Odrzuci³a propozycjê rosyjskich oficerów poddania siê, uzna³a bowiem, ¿e taka postawa nie licuje z godnoœci¹ i honorem Polaka. Wraz z grup¹ m³odzie¿y broni³a mê¿nie podarowanego przez ³ódzkie kobiety oddzia³owego sztandaru. Okr¹¿ona przez kozaków jednego zabi³a, drugiego rani³a, pod trzecim zabi³a konia. Broni³a siê rewolwerem i kos¹. Zginê³a por¹bana przez kozaków, którzy pastwili siê nad jej martwym cia³em. Ubranie Marii, ca³e w strzêpach i we krwi, rodzina przechowywa³a jako cenn¹ relikwiê. Tragediê potêguje fakt, ¿e Maria by³a w b³ogos³awionym stanie, póŸniej okaza³o siê, ¿e mia³a urodziæ bliŸniaki. Po bitwie Rosjanie za¿¹dali okupu za wydanie cia³a Marii i pozwolenie przewiezienia go do dworu. W bitwie pod Dobr¹ zginê³y tego dnia jeszcze trzy walcz¹ce u boku Marii kobiety: Weronika Wojciechowska, s³u¿¹ca z Byszew, Antonina Wilczyñska, robotnica z £odzi oraz Katarzyna nieznanego nazwiska. Œmieræ Marii sta³a siê g³oœna w ca³ym kraju, i to miêdzy innymi dlatego Wydzia³ Wojny Rz¹du Narodowego wyda³ 16 kwietnia 1863 r. zakaz przyjmowania do s³u¿by liniowej kobiet, którym wolno by³o odt¹d pe³niæ jedynie funkcje pomocnicze przy oddzia³ach powstañczych. Zakaz ten nie wszêdzie by³ przestrzegany. Panie zg³asza³y siê do oddzia³ów w mêskich przebraniach… Opr. J. Szczepkowska

ZDJÊCIA NAC

Najbardziej tragiczn¹ postaci¹ powstania by³a Maria Piotrowiczowa z domu Rogoliñska. Pochodzi³a z patriotycznej rodziny ziemiañskiej posiadaj¹cej rozleg³e dobra ziemskie w okolicach £odzi. Jej rodzicami

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava-swap@kurierplus.com, tel. (212) 358-0306, www.pava-swap.org Redakcja: Jolanta Szczepkowska


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

10

www.kurierplus.com

GRUBE RYBY I PLOTKI

1990: Zak³ad jako Tomek Koziel

27 lutego po d³ugiej chorobie neurologicznej zmar³ Pawe³ Królikowski, aktor filmowy, telewizyjny i teatralny, do niedawna prezes Zwi¹zku Artystów Scen Polskich, widzom znany przede wszystkim z roli Kusego w serialu „Ranczo”. Jak podaj¹ media, w 2015 roku aktor zosta³ ugryziony przez kleszcza i od tego momentu rozpoczê³y siê jego problemy ze zdrowiem. Podczas badañ u Królikowskiego wykryto têtniaka mózgu, artysta podda³ siê operacji. Pod koniec zesz³ego roku ponownie musia³ przejœæ zabieg neurochirurgiczny. Trafi³ do szpitala przed Bo¿ym Narodzeniem. Choæ operacja siê uda³a, aktor nie wróci³ ju¿ do pe³ni si³. Mia³ 58 lat. Pawe³ Królikowski urodzi³ siê w 1961 roku w Zduñskiej Woli. Ukoñczy³ Wydzia³ Aktorski filii krakowskiej Pañstwowej Wy¿szej Szko³y Teatralnej we Wroc³awiu. Przez 13 lat pracowa³ w Oddziale Regionalnym Telewizji Wroc³aw TVP3, gdzie realizowa³ programy dla m³odych widzów, m.in. „Truskawkowe studio”, do którego napisa³ ponad sto piosenek oraz cykl dokumentalny „To twoja droga”. Pracowa³ tak¿e w teatrze. Na szklany ekran powróci³ rol¹ dziennikarza w „Czwartej w³adzy”. Widzowie pokochali go za role serialowe, gra³ m.in. onkologa profesora S³awomira Starzyñskiego w „Na dobre i na z³e” i Jakuba Kusego w serialu „Ranczo”. Za tê rolê otrzyma³ w 2007 roku nagrodê „Melonik” dla najlepszego aktora. Królikowski zasiada³ równie¿ w jury programu „Twoja twarz brzmi znajomo”. W 2018 r. zosta³ prezesem Zwi¹zku Artystów Scen Polskich, zastêpuj¹c Olgierda £ukaszewicza. Aktor pozostawi³ ¿onê, Ma³gorzatê Ostrowsk¹, znan¹ z roli Gra¿yny Lubicz w telenoweli TVP1 „Klan” oraz pi¹tkê dzieci. Najstarszy syn, Antoni Królikowski, jest popularnym aktorem m³odego pokolenia. * „Ludzie chêtnie walcz¹ dziœ o wolnoœæ, ale czêsto nie potrafi¹ zrozumieæ, czym ona jest na najbardziej podstawowym poziomie. Moj¹ wolnoœci¹ jest ro-

Katarzyna Nosowska: – Ludzie chêtnie walcz¹ dziœ o wolnoœæ, ale czêsto nie potrafi¹ zrozumieæ, czym ona jest...

Weronika Kwiatkowska

2016: Ranczo jako Jakub Kusy

2007: Ja wam poka¿ê! jako redaktor naczelny

chroniê. Moje przygarbione plecy i notoryczny ucisk krêgów szyjnych oznaczaj¹, ¿e coœ dŸwigam i jest to ³adunek mentalny. Mogê udawaæ super wesoluchn¹, ale cia³o mówi: nie, w tobie wci¹¿ jest coœ smutnego”. I konsekwentnie odmawia opowiedzenia siê po jednej ze stron wojny polsko-polskiej: „Ogromna jest ta presja. Jednak z uporem maniaka próbujê powiedzieæ, ¿e nie jestem w stanie stan¹æ po którejœ stronie tego muru, bo po ¿adnej nie poczujê siê u siebie. Mam wra¿enie, jakby wszyscy byli w amoku, jakby siê na¿arli czegoœ toksycznego. W obu obozach widzê te same w¹skie Ÿrenice. Nie chcê tak patrzeæ na œwiat, to jest szaleñstwo. Agresja rodzi agresjê. Nie mo¿na byæ tolerancyjnym tylko dla swoich. Nie wydaje mi siê, ¿eby mo¿na by³o si³¹, podniesionym g³osem czy transparentem sprawiæ, ¿eby cokolwiek zmieni³o siê na lepsze. Nie ma w tym dla mnie miejsca”- podsumowuje.

Znany i lubiany aktor Pawe³ Królikowski zmar³ w wieku 58 lat.

bienie tego, na co mam ochotê, ale twoj¹ – ignorowanie tego. Nie odpowiada ci mój pomys³ na komunikowanie siê z ludŸmi? Naprawdê nie ma potrzeby, ¿ebyœ siê nad tym pochyla³. Œwiat jest potê¿ny i ma dla ciebie tyle propozycji, ¿e poradzisz sobie beze mnie. Ja jestem tylko filcem od pionka w grze rzeczywistoœci. Masz ochotê? Zapraszam. Nie? To nie mêczmy siê ze sob¹”- mówi Katarzyna Nosowska, wokalistka, autorka tekstów, pisarka. „Nie da siê rozwi¹zaæ bie¿¹cych problemów – ze sob¹, ze œwiatem, w zwi¹zku, w pracy, wszêdzie, jeœli nie odpowiemy sobie, co posz³o nie tak, dlaczego na wszystko reagujemy automatycznie i zwykle Ÿle. Ja te¿ by³am psem Paw³owa. Ktoœ zapala³ lampkê, a ja reagowa³em. Oczywiœcie, nie da siê zmusiæ œwiata, by tej lampki nie zapala³, ale mo¿na siê zastanowiæ, sk¹d bior¹ siê schematy naszych na ni¹ reakcji. OdpowiedŸ zawsze kryje siê w dzieciñstwie. Tam jest. Cz³owiek rodzi siê czysty i do siódmego roku ¿ycia wszystko ch³onie. Na jego twardym dysku zapisuj¹ siê ogromne iloœci informacji. Wszystko zale¿y od fartu lub niefartu, od tego, w jakie trafi³ otoczenie, jacy s¹ jego rodzice”przekonuje artystka. W jednej z piosenek Nosowska œpiewa, ¿e „jestem tylko dodatkiem”. Wokalistka t³umaczy, ¿e takie zdanie us³ysza³a z ust rodzica, gdy by³a ma³a. „Mia³am mo¿e osiem lat. Zapamiêta³am to bardzo mocno. Jedno zdanie, które naznaczy³o mnie na ¿ycie. Mogê mieæ milion Fryderyków, ale nigdy nie poczu³am, ¿e zrobi³am coœ dobrego, ¿e

jestem coœ warta. Zawsze czu³am siê tym dodatkiem, kimœ bez znaczenia, zawsze by³am przygarbiona. Mam prawie piêædziesi¹t lat i dopiero teraz próbujê coœ z tym zrobiæ. Ale mo¿e dotrê z tym przekazem do m³odszych ludzi, mo¿e spróbuj¹ wczeœniej. Niech ¿yj¹ lepiej”- mówi. O swoich problemach z wag¹ opowiada szczerze: „Jestem taka du¿a, mam wdowi garb, dosyæ niezgrabne ruchy – to wszystko ma swoje powody. Moja oty³oœæ nie jest g³upi¹ oty³oœci¹ ob¿artucha, ale informacj¹, ¿e wci¹¿ siê przed czymœ

* Wielkim zwyciêzc¹ tegorocznych Or³ów okaza³o siê „Bo¿e Cia³o” Jana Komasy, którego twórcy otrzymali a¿ 11 statuetek (najwiêcej w historii nagrody), m.in. za najlepszy film, re¿yseriê, scenariusz i zdjêcia. Doceniono tak¿e pierwszoplanowe i drugoplanowe role mêskie i ¿eñskie Statuetki otrzymali kolejno: Bartosz Bielenia i Aleksandra Konieczna oraz £ukasz Simlat i Eliza Rycembel. Podczas gali, zorganizowanej w Teatrze Polskim w Warszawie, Or³a w kategorii Osi¹gniêcia ¯ycia odebra³a Maja Komorowska, któr¹ pamiêtamy m.in. z filmów Andrzeja Wajdy („Wesele”, „Panny z Wilka”, „Katyñ”), Tadeusza Konwickiego („Jak daleko st¹d, jak blisko”, „Lawa”), Krzysztofa Kieœlowskiego („Dekalog I”) oraz Krzysztofa Zanussiego (m. in. Bilans kwartalny”, „Cwa³”). Galê prowadzi³ Maciej Stuhr. m

Piotr Sobociñski jr, Jan Komasa, Bartosz Bielenia, Maja Komorowska i Przemys³aw Chruœcielewski z Or³ami.


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

www.kurierplus.com

11

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Tachykardia Wsta³am rano. Z mocnym postanowieniem poprawy. Wypi³am szklankê wody z cytryn¹. Woda by³a letnia. Cytryna mia³a stosowny kod: 9 z przodu i piêæ cyfr. Wygrzeba³am stare spodnie od dresu, wzu³am wygodne obuwie, pod³¹czy³am œcie¿kê dŸwiêkow¹ i posz³am. Powinnam napisaæ: pobiegaæ. Ale nie by³aby to prawda. Biegania nie znoszê organicznie. Dygotu ³ydek. Siódmych potów. Straceñczych prób z³apania oddechu. Naznaczona traum¹ obowi¹zkowych sprintów na czas, tych wszystkich szeœædziesi¹tek, setek oraz karczemnie d³ugich dystansów, nie potrafiê siê uruchomiæ prze³ajowo. Ci¹gle pamiêtam. Zapach szatni po wuefie. Chiñskie trykotowe koszulki pod którymi ko³ysa³y siê niezabezpieczone sportowym stanikiem piersi. I to poczucie poni¿enia. I niemocy. Gdy ch³opcy ze starszych klas przystawali by popatrzeæ. I skomentowaæ ordynarnie co dorodniejsze okazy. Biega³yœmy ze skrzy¿owanymi ramionami. Garbi³yœmy siê. Ku-

li³yœmy ze wstydu. Z wypiekami na twarzach. Od nadmiaru tlenu. Wysi³ku. I z zak³opotania. Szkolne sabriny i samanthy. Znosz¹ce w milczeniu niewybredne ¿arty kolegów, którym rzuci³ siê pierwszy w¹s. Oraz ³akome spojrzenia wszystkich wujów œwiata, lubie¿nych dziadów, którzy zawsze przytulali zbyt ochoczo, przyciskali odrobinê zbyt mocno, napastowali kruch¹, dopiero co wykie³kowan¹ kobiecoœæ, dysz¹c do niewinnego ucha sproœne „¿arty”. Co innego gry zespo³owe. W tych radzi³am sobie ca³kiem nieŸle. By³am ambitna. I nie ba³am siê pi³ki. Najbardziej lubi³am siatkówkê. Przez jakiœ czas dobrowolnie uczêszcza³am na dodatkowe zajêcia w sobotê. Dzisiaj nie pamiêtam ju¿ co mn¹ powodowa³o. Podejrzewam, ¿e mog³o chodziæ o przystojnych ch³opców z klasy maturalnej. I inne zale¿noœci towarzysko-uczuciowe. Na pewno nie o sport. Od którego wola³am wszystko. Ho³dowa³am zasadzie: jeœli wysi³ek, to intelektualny. A z zajêæ ruchowych: skakanie pod scen¹ podczas koncertów rockowych, pogo i headbanging. To ostatnie, czyli ko³owrotki g³ow¹, æwiczy³yœmy zapamiêtale. A¿ do wyst¹pienia mroczków przed oczami, tudzie¿ lekkich kontu-

zji krêgos³upa na odcinku szyjnym. Mia³yœmy w³osy do pasa i beztrosko zamiata³yœmy nimi parkiet. Cud, ¿e nie wkrêci³y siê w nabijane æwiekami kurtki pl¹saj¹cych kolegów, te wszystkie agrafki, zatrzaski i pieszczochy; metalowe sprz¹czki plecaków z demobilu, klamry skórzanych pasów. Jednak przede wszystkim uprawia³yœmy flaneryzm. Wielogodzinne w³óczêgi. W celu zabicia czasu. Oraz poczucia, ¿e ¿ycie jest gdzie indziej. W jakimœ wiêkszym, piêkniejszym, bogatszym mieœcie. Za jak¹œ granic¹. Nawet jeœli mia³aby to byæ granica województwa. A najlepiej w cieplejszym kraju. Niedoœcignionym raju. Jakimœ Rzymie czy Barcelonie. Gdzie smagli ch³opcy wo¿¹ dziewczyny na skuterach. Po w¹skich uliczkach. Miêdzy fontannami. Przy stolikach syci i spokojni rozmawiaj¹ o sztuce. I poezji. Lody maj¹ smak pistacjowy. A wakacje nigdy siê nie koñcz¹. * Myœlê o tym wszystkim maszeruj¹c koœlawymi chodnikami Ridgewood. W s³uchawkach House of Pain. Get up, stand up see'mon throw your hands up. If you've

got the feeling, jump across the ceiling. Wczesne lata 90. Ca³y blok s³ucha MTV. Balkony. Klatki schodowe. Szkolne korytarze. W kilku bitach zamarynowana przesz³oœæ. Kawa³ bij¹cego miêsa. Jeszcze nie tak dawno Muniek œpiewa³ o alkoholu uderzaj¹cym w têtnice. Dzisiaj, po wylewie, mo¿e co najwy¿ej zakwiliæ o ciœnieniu, z jak¹ krew szturmuje arterie. Dawni za³oganci martwi¹ siê wysokim cholesterolem. I tachykardi¹. Idole z lat m³odoœci w powolnym marszu ku otch³ani. * Idê szybko. Idê do rytmu. Na opuszczonym boisku kobieta z psem. Starszy blady mê¿czyzna truchtaj¹cy w kó³ko. Para nastolatków pal¹ca trawê na niszczej¹cych trybunach. Niebo siwieje. Zaraz bêdzie padaæ. Po drodze wypijam brunch: sok z buraka, jarmu¿u, marchewki, jab³ka i imbiru. Kupujê ulubione kwiaty. Na skwerku grupa bezdomnych w g³oœnej rozmowie, która zaraz przerodzi siê w k³ótniê. Fryzjer suszy rêczniki na p³ocie. Idzie wiosna. Idê. m

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Wakacje w mieœcie grzechu Jan Latus Pattaya? Komukolwiek wymieniê nazwê tego miasta, uœmiecha siê znacz¹co. Gdy jest to mê¿czyzna – kolega z Nowego Jorku albo taksówkarz z Bangkoku – jest to uœmieszek porozumiewawczy. Wiadomo przecie¿, po co siê jedzie to Pattayi. Gdy jest to kobieta – kole¿anka z pracy lub pisarka o mocno feministycznym œwiatopogl¹dzie – te¿ uœmiecha siê znacz¹co. Tyle, ¿e jest to uœmiech politowania, a nawet pogardliwy. Sk¹d ta polaryzacja opinii i oczekiwañ? St¹d, ¿e Pattaya to przypuszczalnie œwiatowa stolica p³atnego seksu. Miejsce, gdzie jest najwiêcej (zdaniem niektórych – dziesiêæ tysiêcy) dziewczyn œwiadcz¹cych us³ugi seksualne. Po prostu, to miasto wszystkim siê z d… kojarzy. Pattaya by³a ryback¹ wiosk¹, gdy upodobali j¹ sobie amerykañscy ¿o³nierze walcz¹cy w Wietnamie. Przyje¿d¿ali tu, by siê rozerwaæ, czyli podupczyæ i siê napiæ. (Znamienne, ¿e drugie pod wzglêdem rozmachu miasto grzechu w Azji – Angeles City na Filipinach – te¿ powsta³o jako odpowiedŸ na potrzeby amerykañskich ¿o³nierzy z pobliskich baz Clark i Subic Bay.) Reputacja Pattayi, Bangkoku, w ogóle Tajlandii i Azji Po³udniowo-Wschodniej jako miejsca do seksualnego u¿ywania trwa ju¿ kilka dekad. Doroœli mê¿czyŸni, czasem ¿onaci i dzieciaci, wracali stam-

t¹d odmienieni. Zara¿eni yellow fever – nieuleczaln¹ s³aboœci¹ do kobiet ¿ó³tej rasy, zafascynowani otwartoœci¹, przyjaznoœci¹ i (choæby udawan¹) zmys³owoœci¹ Azjatek, Ÿle odnajdywali siê potem u boku starzej¹cych siê równo z nimi, kostycznych i zasadniczych partnerek. Pattaya oferowa³a bary gogo, tancerki wystêpuj¹ce pó³nago i nago, akrobatki i striptizerki, freelancerki (cichodajki), masa¿ystki szepcz¹ce do ucha, ¿e za dodatkow¹ op³at¹ zrobi¹ wiêcej ni¿ masa¿. Najs³ynniejsza ulica Pattayi, Walking Street, to maj¹cy kilkaset metrów d³ugoœci deptak, wzd³u¿ którego – i przy poprzecznych uliczkach – ulokowa³y siê setki klubów z panienkami k¹pi¹cymi siê nago w pianie, przebranymi za stewardesy lub uczennice. Walking Street przemierzali – zachwyceni t¹ naturaln¹ (Tajki, jako buddystki, nie wi¹¿¹ seksu z poczuciem grzechu) seksualnoœci¹ – turyœci z USA, Kanady, Niemiec, Szwecji, Australii. Byli te¿ pionierzy spoœród Polonii amerykañskiej. Niektórzy z nich postanowili tu wrêcz siê osiedliæ. Prawo pozwalaj¹ce na przed³u¿anie wiz i sta³y pobyt by³o liberalne, pogoda piêkna, jedzenie smaczne, dziewczyny apetyczne i chêtne, ceny niskie. Pattaya, w ogóle Tajlandia, sta³a siê legendarnym miejscem na emeryturê dla samotnych mê¿czyzn z Zachodu. Obrodzi³o wiêc niemieckimi i szwajcarskimi restauracjami, angielskim barami. Panowie miewali lokalne, sporo m³odsze od siebie partnerki, czasem zwi¹zywali siê z nimi na sta³e. Oni mieli opiekê i trochê przyjemnoœci na stare lata, ich partnerki – pieni¹dze, które czasem wysy³a³y swoim biednym rodzinom, i w ogóle dobre ¿ycie. Pattaya rozrasta³a siê z roku na rok, wszak le¿y tylko 130 km od Bangkoku.

Wzd³u¿ pó³dzikiej kiedyœ pla¿y powsta³y dziesi¹tki eleganckich hoteli. Zbudowano promenadê, kilka eleganckich galerii handlowych, œwietn¹ autostradê wiod¹c¹ do Bangkoku. Miasto liczy ju¿ ponad sto tysiêcy mieszkañców i sta³o siê te¿ miejscem na weekendowy wypoczynek dla zamo¿niejszych Tajów ze stolicy. Nadal jednak, mimo rozrostu miasta, ci¹¿y³a na nim reputacja miejsca rozpusty. Owszem, zbudowano strzelnicê, wie¿ê widokow¹, parki i œcie¿ki rowerowe, otwarto miêdzynarodowe kliniki i ksiêgarnie – ci¹gle jednak Pattay „siê kojarzy³a”. I s³usznie – nadal na dziesi¹tkach ulic dos³ownie co kilkadziesi¹t metrów jest punkt masa¿u, przed którym kilka dziewczyn, a czêsto starszawych pañ, wo³a kusz¹co do przechodniów: Massage, sir?. Sam masa¿ jest tani: 10-12 dolarów za godzinê. Dodatkowe us³ugi? To ju¿ jak kto siê dogada. Wszechobecni stali siê ladyboys, czyli mê¿czyŸni czuj¹cy siê kobietami wiêc ubieraj¹cy siê jak one i czêsto dziêki operacjom zbli¿aj¹cy siê do nich fizycznie. Jest rynek seksu dla gejów. (Wbrew tezom stawianym przez feministki i idealistycznych dzia³aczy, zjawisko przymuszania do nierz¹du, sex trafficking i seks nieletnich s¹ czymœ marginalnym i œciganym.) Ale co to siê dzieje ostatnio z Pattay¹? Znêceni niskimi cenami i ruchem bezwizowym tysi¹cami zaczêli zje¿d¿aæ Rosjanie. Na ich czeœæ s¹ rosyjskie napisy w sklepach i menu w restauracjach – ba, przy Walking Street jest nawet kilka barów z rosyjskimi tancerkami (!). Raptem Pattaya sta³a siê dla nich Sopotem, Zakopcem. Powiedzia³bym, ¿e 80 procent bia³ych turystów to dziœ Rosjanie. Stateczne ma³¿eñstwa w œrednim wieku, krocz¹ce

wzd³u¿ szpaleru tajskich prostytutek niczym po Krupówkach lub Monciaku i udaj¹ce, ¿e nie widzê tego co widz¹. Jadaj¹ce w klimatyzowanych centrach handlowych, robi¹ce zakupy w TESCO. Rosjanie przyje¿d¿aj¹ tu z dziewczynami, z ma³¿onkami i dzieæmi. Seksualny aspekt Pattayi nie by³ im zapewne znany – i nadal jest ignorowany. Mniej liczni s¹ – relatywnie zubo¿ali – Amerykanie i Europejczycy. Pe³no za to Koreañczyków, Japoñczyków, chodz¹cych czwórkami nieœmia³ych Hindusów i – przede wszystkim – Chiñczyków. By³em ostatnio w Pattayi dwukrotnie, akurat kiedy to z powodu zagro¿enia wirusem, Chiñczycy nie przyje¿d¿ali, a hotele by³y opustosza³e i tanie. Nie zmienia to faktu, ¿e w przysz³oœci Pattaya – podobnie jak Sihanoukville w Kambod¿y, Da Nang w Wietnamie i inne kurorty w regionie – bêd¹ placem zabaw Chiñczyków. Yankees go home! Pattayia staje siê coraz fajniejszym miejscem do zamieszkania. Powstaj¹ eleganckie apartamentowce, budowana jest szybka kolej do Bangkoku. Byæ mo¿e stanie siê w przysz³oœci miejscem statecznego, rodzinnego wypoczynku Tajów i Chiñczyków. I Rosjan, chyba, ¿e jakieœ zawirowania w ich kraju pozbawi¹ ich szans na tanie azjatyckie wakacje. Trochê mi ¿al tej wariackiej Pattayi, zepsucia i zatracenia siê. Taniej whisky i piwa, dziewczyn, które pozwala³y siê dotkn¹æ i kelnerek, który da³y siê zaprosiæ, a z których niejedna zosta³a dobr¹, wiern¹ partnerk¹. Szkoda by by³o, gdyby zniknê³o ostatnie miejsce, gdzie zmys³owoœæ nie jest jedynie pornograficzn¹, internetow¹ u³ud¹, lecz czymœ cielesnym – na wyci¹gniêcie, dos³ownie, rêki. m


12

KURIER PLUS 7 MARCA 2020

www.kurierplus.com

Lista £adosia i „paszporty ¿ycia“ í1 Œwiatowa premiera „Listy £adosia” odby³a siê 24 lutego 2020 roku w Londynie. Wzi¹³ w niej udzia³ lord Daniel Finkelstein, brytyjski dziennikarz i publicysta, cz³onek Izby Lordów. Jego matka Mirjam Wiener, wraz z siostrami, zosta³a uratowana dziêki paszportowi Paragwaju wystawionemu przez „grupê £adosia”. Nowojorska premiera ksi¹¿ki odby³a siê natomiast kilka dni póŸniej, 27 lutego, w Hebrew Union College – Jewish Institute of Religion. W spotkaniu prezentuj¹cym „Listê £adosia” uczestniczyli m. in dr Mordecai Paldiel, by³y dyrektor Departamentu Sprawiedliwych w instytucie Yad Vashem, ambasador Polski w Szwajcarii Jakub Kumoch, Monika Maniewska, badaczka z Instytutu Pileckiego i przedstawiciele Instytutu Pileckiego. Œwiatowy Kongres ¯ydów obja³ patronat nad t¹ wyj¹tkow¹ pozycj¹. -To wielkie wydarzenie dla tych wszystkich, którzy pomogli aby sprawa dzia³alnoœci ambasadora £adosia ujrza³a œwiat³o dzienne – mówi³ podczas promocji ambasador Polski w Szwajcarii Jakub Kumoch, dziêki któremu opracowano i wydano ksi¹¿kê. Monika Maniewska kieruj¹ca Zespo³em Pozyskiwania Archiwów w Instytucie Pileckiego opowiada³a jak przebiega³o przekazywanie ¯ydom paszpotów. – Polscy dyplomaci kupowali czyste ksi¹¿eczki paszportowe u paragwajskiego konsula honorowego, nastêpnie odrêcznie je wype³niali, autoryzowali i przy wspó³pracy

organizacji ¿ydowskich dostarczali ludziom. Ksi¹¿ka pokazuje jak du¿a i wielostronna by³a polsko-¿ydowska wspó³praca. Grupa £adosia opracowa³a ca³y system pomocy ¯ydom poprzez fa³szowania paszportów innych krajów. W tym temacie jest jeszcze wiele do odkrycia – mówi³a Monika Maniewska. Przyzna³a, ¿e na pocz¹tku nie bardzo wierzy³a aby po tak wielu latach, mo¿na by³o poznaæ losy ludzi z listy £adosia. Jednak po ukazaniu siê polskiego wydania ksi¹¿ki, w grudniu ubieg³ego roku, wydaw-

nictwo otrzyma³o wiele e-maili i telefonów od ludzi, których nazwiska by³y na tej liœcie. Dla profesora Mordecaia Paldiela z Yeshiva University, wspó³praca przy opracowaniu dzia³alnoœci polskich dyplomatów by³a odkryciem polsko-¿ydowskiej akcji podczas wojny. – To szokujaca historia, zupe³nie odmienna od tych, którymi siê zajmowa³em. W kontekœcie debaty na temat relacji polsko-¿ydowskich w czasie wojny i po wojnie, dowiedzia³em siê, ¿e grupa polskich dy-

plomatów pracowa³a tak blisko z grup¹ ¿ydowskich dzia³aczy aby ratowaæ ludzi przed zag³ad¹. By³em zaszokowany i wzruszony t¹ histori¹ i postanowi³em wzi¹æ udzia³ w jej zbadaniu” – t³umaczy³ profesor Mordecai Paldiela. Jak mówi³ podczas promocji ksi¹¿ki, dyrektor Instytutu Pileckiego, dr Wojciech Koz³owski, opracowanie Listy £adosia jest jednym z najwiêkszych przedsiêwziêæ badawczych poœwiêconych Holokaustowi w ostatnich latach. I wszysko wskazywaæ mo¿e na niezwyk³y sukces wydawniczy. Jednak sukcesu nie by³o. Promocja przebieg³a bez echa a uczestniczy³a w niej niewielka grupa ludzi. Mimo, i¿ mia³a ona miejsce na terenie kampusu NYU, nie by³o studentów. Nie widzia³am te¿ s³uchaczy Hebrew Union College – Jewish Institute of Religion. A to g³ównie do m³odego pokolenia amerykañskich intelektualistów powinna byæ adresowane to wydarzenie. Nie widzia³am ¿adnych plakatów promuj¹cych spotkanie. Nie by³o te¿ amerykañskich mediów. Na sali pojawi³o siê kilkudziesiêciu zaproszonych goœci, g³ównie bardzo starszych osób i to wszystko. Kolejna zmarnowna szansa na promocjê prawdziwej historii relacji polsko-¿ydowskich i polskiego bohaterstwa. Nie miejmy wiêc pretensji do innych, ¿e Ÿle interpretuj¹ nasz¹ historiê. Rodzi siê pytanie kto zawali³ promocjê? Ma³gorzata Ka³u¿a

Depresja - objawy i leczenie Z doktorem Romanem Pabisem, psychiatr¹ i psychologiem, za³o¿ycielem kliniki Unitas, rozmawia Ma³gorzata Ka³u¿a. Depresja to choroba, która mo¿e dotkn¹æ ka¿dego, niezale¿nie od wieku. Smutek czy do³ek psychiczny, w jaki zdarza nam siê wpadaæ od czasu do czasu to normalne elementy codziennego ¿ycia emocjonalnego. To naturalna reakcja organizmu na niepowodzenia czy rozczarowania. Kiedy jednak uczucie pustki i bezsensu nie mija i nie pozwala nam cieszyæ siê ¿yciem jak dotychczas, mo¿e siê okazaæ, ¿e cierpimy na depresjê. Na chorobê tê czêœciej zapadaj¹ kobiety ni¿ mê¿czyŸni. Ka¿dego roku, z powodu depresji pope³nia samobójstwo ponad 47 tysiêcy Amerykanów. Wed³ug szacunków Œwiatowej Organizacji Zdrowia, do 2030 roku depresja bêdzie najczêœciej wystêpuj¹c¹ chorob¹ na œwiecie. Z informacji Amerykañskiego Instytutu Zdrowia Psychicznego wynika, ¿e na depresjê choruje w USA prawie 17 milionów ludzi. Na ca³ym œwiecie zaœ cierpi na ni¹ ponad 260 milionów. Panie doktorze, jeœli jestem smutna, mam fatalny nastrój, nic nie chce mi siê robiæ, czy to oznacza, ¿e mam depresjê.? To raczej wygl¹da na chandrê lub przemêczenie a nie na depresjê. Czasami wystarczy wyjechaæ gdzieœ na kilka dni lub zacz¹c chodziæ na si³owniê, sprawiaæ sobie drobne przyjemnoœci i wszystko wróci do normy. Jeœli natomiast taki stan utrzymuje siê kilka tygodni i utrudnia zwyczajne funkcjowanie, to oznacza, ¿e dzieje siê rzeczywiœcie coœ niedobrego i trzeba zasiêgn¹æ opinii lekarza. Jakie wiêc s¹ pierwsze objawy depresji? Depresja to nie tylko obni¿enie natroju. To d³ugotrwa³y spadek energii, który powoduje, ¿e szybko siê mêczymy. W depresji stajemy siê apatyczni, ma³o rzeczy nas cieszy, pojawiaj¹ siê zaburzenia snu. Jak rano wstajemy, to pojawia siê u nas lêk. To jest taki dziwny lêk. Nie wiemy sk¹d on jest, ale jest. Nie wiemy czego siê boimy. Lêk ten mo¿e parali¿owaæ nasze ¿ycie. Unikanie kontaktów z przyjació³mi i rodzin¹ jest czêsto pierwszym sygna³em dla otoczenia, ¿e dzieje siê coœ niedobrego. Izolujemy siê, po-

niewa¿ czujemy siê niewa¿ni, wyobcowani, nie podzielamy dobrego nastroju innych osób, nie chcemy poruszaæ niektórych tematów – przyczyn mo¿e byæ wiele. Trzymanie wszystkich na dystans na ogó³ œwiadczy o wewnêtrznych problemach. W depresji tak jest, ¿e ludzie walcz¹ o ka¿dy dzieñ. Czuj¹ siê zmêczeni. Myœl¹ o sobie w sposób negatywny. Do³¹czaj¹ siê te¿ inne objawy, takie jak zaburzenia apetytu, chory mo¿e przestaæ jeœæ, gorzej pamiêta, nie mo¿e siê koncentrowaæ, trudno mu podejmowaæ jakiekolwiek decyzje. Wyjœcie do pracy staje siê wysi³kiem, walk¹ z samym sob¹. Chory traci zainteresowanie dzia³aniami, które dotychczas sprawia³y mu przyjemnoœæ, pojawia siê zobojêtnienie emocjonalne. PóŸniej pojawiaj¹ siê myœli samobójcze. Depresja to w bardzo du¿ym uproszczeniu, stan d³ugotrwa³ego obni¿enia nastroju. Porównuje siê go z ¿a³ob¹ po stracie osoby bliskiej. To stan, w którym pojawiaja siê skrajnie z³e samopoczucie psychiczne i fizyczne. Chory czuje rozpacz, bezsens ¿ycia, nie ma na nic si³y. Boli go wszystko. Depresja mo¿e dawaæ objawy fizyczne sugeruj¹ce inne choroby, np. problemy z sercem, bóle g³owy, miêœni,

stawów, dolegliwoœci ¿o³¹dkowe. Pojawiaj¹ siê problemy ze snem, chory czêsto budzi siê w nocy lub nad ranem. Nieleczona depresja mo¿e prowadziæ do tzw. stuporu, czyli stanu, w którym chory nie jest w stanie ruszaæ ani rêk¹, ani nog¹. To, co kiedyœ nie sprawia³o choremu ¿adnej trudnoœci, teraz jest niewykonalne. Znany poeta Tomasz Jastrun pisa³ „Ka¿dy czasami ma gorszy nastrój, ale w depresji trzeba to pomno¿yæ razy sto. To zjazd w dó³, który zaczyna siê od do³ka, a koñczy przepaœci¹”. T¹ przepaœci¹ jest samobójstwo, nieleczona depresja mo¿e do tego doprowadziæ. Ale z depresji mo¿na wyjœæ. Depresjê siê leczy. Im wczeœniej zdecydujemy siê pójœæ do lekarza tym szybciej staniemy na nogi. S¹ znakomite lekarstwa. Przy lekkiej depresji, œrednio po dwóch tygodniach brania lekarstw czujemy siê ju¿ znacznie lepiej. D³ugoœæ leczenia uzale¿niona jest od stopnia zaawansowania choroby. Ale niezale¿nie od tego, czy mamy lekk¹ czy ciê¿k¹ depresjê mo¿emy z niej wyjœæ. Potrzebne jest leczenie farmakologiczne i psychoterapia. Psychoterapia to osobisty kontakt psychoterapeuty z pacjentem. W psychoterapii stosuje siê ró¿ne podejœcia. W leczeniu depresji terapia kognitywno-behawioralna uwa¿ana jest za jedn¹ z najlepiej zbadanych klinicznie metod¹. Zak³ada ona, ¿e poprzez zmianê b³êdnego, rodz¹cego cierpienie sposobu myœlenia, mo¿na uzyskaæ zmianê nastroju i zachowania. Jakie s¹ przyczyny depresji? Depresja mo¿e pojawiæ siê w konsekwencji bolesnego doœwiadczenia, np. straty bliskiej osoby, utraty pracy, wypadku samochodowego, gwa³tu, przemocy w rodzinie. Mo¿na j¹ równie¿ odziedzi-

czyæ po przodkach. Mo¿e te¿ pojawiæ siê bez rozpoznanego powodu. Depresja mo¿e towarzyszyæ równie¿ ró¿nym przewlek³ym chorobom, np. przewlek³emu zespo³owi bólowemu, nowotworom, chorobom tarczycy, cukrzycy, zaburzeniom metabolicznym, chorobom sercowo-kr¹¿eniowym oraz chorobom mózgu. Na depresjê cierpi¹ czêsto kobiety po porodzie. Dlatego te¿ w naszej klinice pacjentem zajmuje siê lekarz ogólny, psychiatra i psycholog. Czy depresja jest chorob¹, która spada na nas niespodziewanie? Depresja mo¿e rozwijaæ siê bardzo d³ugo, nawet ca³ymi latami. Po prostu daje ciche objawy, które z biegiem czasu staj¹ siê coraz intensywniejsze, ewoluuj¹, dochodz¹ nowe objawy. Nale¿y pamiêtaæ, ¿e depresja zmienia sposób myœlenia, odczuwania i dzia³ania. Dlatego te¿ warto zwróciæ uwagê na ró¿ne zmiany w swoim zachowaniu i odczuwaniu, które mog¹ sygnalizowaæ stany depresyjne. Nie wolno czekaæ, a¿ choroba siê rozwinie i uniemo¿liwi normalne funkcjonowanie. Im szybciej udamy siê po pomoc, tym ³atwiej bêdzie nam wyzdrowieæ. Depresja jest bardzo powa¿n¹ chorob¹ i choæ w ostatnich latach tak wiele siê o niej mówi, niektórzy wci¹¿ potrafi¹ bagatelizowaæ pierwsze objawy lub wsydz¹ siê pójœæ do psychiatry. Dla niektórych jest to bariera nie do pokonania. Pamiêtajmy te¿, ¿e choremu, bêd¹cemu w depresji, trudno jest siê zmobilizowaæ i szukaæ pomocy. Dlatego du¿¹ pomoc¹ mog¹ byæ rodzina i przyjaciele. m Unitas 57 Saint Mark’s Place (212)982-3470


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

www.kurierplus.com

El¿bieta Baumgartner radzi

Czy nale¿y rozliczaæ siê z gotówki?

Oto pytanie pani Katarzyny: W minionym roku dorabia³am sprz¹taniem, otrzymywa³am gotówkê i wp³aca³am j¹ do banku. Teraz nie wiem co mam robiæ, czy zadeklarowaæ moje dochody za rok 2019 do wysokoœci konta w banku? Chcê byæ uczciwa, ale nie wiem jak to mam zrobiæ. Czy mogê przes³aæ czêœæ moich pieniêdzy na konto w Polsce lub mojemu synowi, który mieszka w Polsce? Bardzo proszê o poradê, bo kompletnie nie wiem, co mam robiæ, a nie chcê popaœæ w konflikt z urzêdem podatkowym. OdpowiedŸ Forma wyp³aty wynagrodzenia nie ma znaczenia: czy w gotówce, czeku imiennym, „gotówkowym”, przekazie pocztowym – wynagrodzenie pracownika czy zap³ata za us³ugi jest przychodem, który trzeba deklarowaæ i ewentualnie zap³aciæ nale¿ny podatek dochodowy. Wyjaœniæ nale¿y, ¿e sprz¹tanie, opieka nad dzieæmi, koszenie trawy, naprawa komputera, pisanie artyku³ów czy jakikolwiek inny rodzaj dorywczych us³ug – to dzia³alnoœæ gospodarcza. Nie trzeba mieæ zarejestrowanego biznesu, ¿eby prowadziæ dzia³alnoœæ, czyli byæ samozatrudnionym. W Stanach ka¿dy mo¿e pracowaæ dla siebie, je¿eli pos³uguje siê swoim imieniem i nazwiskiem. Tylko wtedy, gdy chcemy dzia³aæ pod fikcyjn¹ nazw¹ (np. Kasia’s Cleaning), tê nazwê trzeba zarejestrowaæ, co wyjaœniam w ksi¹¿ce pt. „Otwieram biznes”. Podatki Przepisy daj¹ przedsiêbiorcom (maj¹cym zarejestrowany biznes albo nie) rozliczne odpisy podatkowe, które powoduj¹, ¿e zap³acimy niewiele podatków, a mo¿e wcale. To zale¿y od wydatków poniesionych na uzyskanie przychodu i od odpisów, które nam przys³uguj¹.

Podatki p³aci siê tylko od wypracowanego zysku (nie od przerobu), a zysk, to wartoœæ sprzedanych produktów (us³ug) minus wydatki. I tu istnieje szerokie pole do popisu dla biznesmena. Uwaga: Osoby pracuj¹ce najemnie albo emeryt nie musz¹ s³aæ deklaracji podatkowych, je¿eli ich przychody wynosz¹ mniej ni¿ kwota wolna od podatków (12,200 dolarów w roku 2020, dwa razy tyle dla ma³¿eñstwa). Inaczej jest jednak w przypadku osób samozatrudnionych. One powinny rozliczaæ siê z z IRS-em ju¿ wtedy, gdy w roku zarobi¹ ponad 400 dol. Podatków dochodowych nie zap³ac¹, ale maj¹ obowi¹zek uiszczaæ sk³adki ubezpieczeniowe na Social Security. Przychód mo¿na „schowaæ” przed fiskusem Przedsiêbiorcy i osoby pracuj¹ce dla siebie odliczaj¹ od przychodu koszty prowadzenia biznesu. Oczywiste jest pdpisanie kosztów bezpoœrednio zwi¹zanych z dzia³alnoœci¹, jak materia³y, robocizna, reklama, transport, wynajem sprzêtu, us³ugi, narzêdzia itp. Odpisem mog¹ byæ te¿ koszty poœrednie, takie jak komputer, fachowe ksi¹¿ki i czasopisma, sk³adki cz³onkowskie profesjonalnych stowarzyszeñ, konsultacje prawnika czy ksiêgowego, materia³y biurowe, znaczki pocztowe, kursy zawodowe, posi³ki, przy których omawiasz biznesowe sprawy i wiele, wiele innych. Uwzglêdniæ mo¿na koszt posiadania biura w domu oraz dojazdy. Osoba pracuj¹ca dla samej siebie mo¿e odj¹æ od przychodu koszty ubezpieczenia zdrowotnego. Je¿eli pani Katarzyna pracuje dorywczo jako samo-zatrudniona gosposia/ sprz¹taczka, to powinna dodaæ do deklaracji podatkowej 1040 za³¹cznik zwany Schedule C, wpisaæ na nim przychód z dzia³alnoœci gospodarczej i odj¹æ sobie od przychodu koszty dojazdu, œrodki czyszcz¹ce, odzie¿ robocz¹, a tak¿e koszty reklamy jej us³ug, wysy³ki ofert itp. Najbardziej istotnym odpisem dla osoby samozatrudnionej jest mo¿liwoœæ wp³aty na konta emerytalne zwane SIMPLE IRA nawet kilkanaœcie tysiêcy dolarów rocznie, w zale¿noœci od jej wieku. W ten sposób schowaæ mo¿na przed fiskusem ca³y przychód. Radzê siêgn¹æ po ksi¹¿kê „Amerykañskie emerytury” albo porozmawiaæ na ten temat ze swoim ksiêgowym.

psychic readings by sonia specializing in tarot card or psychic readings with over 40 yrs of experience 405 newport ave, rumford ri, 02916

401 286 4908 open daily 10 am - 10 pm walk-ins or by appt

13

Emilia’s Agency 576 Manhattan Avenue, Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-609-1675, 718-609-0222, Fax: 718-609-0555

3 ROZLICZENIA PODATKOWE 3 NUMER PODATNIKA - ITIN - z potwierdzeniem

3 T£UMACZENIA DOKUMENTÓW 3 WYSY£KA PIENIÊDZY I PACZEK

3 PE£NOMOCNICTWA - APOSTILLE

3 EMERYTURY AMERYKAÑSKIE 3 MIÊDZYNARODOWE PRAWO JAZDY

3 SPONSOROWANIE RODZINNE

3 NOTARY PUBLIC (zawsze w agencji)

autentycznoœci kopii paszportu

3 OBYWATELSTWO i inne formy

Agencja otwarta siedem dni w tygodniu.

Sk³adki na Social Security Korzyœæ z p³acenia podatków polega nie tylko na spokoju sumienia, lecz na tym, ¿e wypracowuje siê emeryturê Social Security. Rozliczaj¹c siê z podatków, osoba samozatrudniona p³aci równie¿ sk³adki emerytalne, które wynosz¹ 15.3 proc. i obliczane s¹ na za³¹czniku Schedule SE. Je¿eli pani Katarzyna zarobi³a w ubieg³ym roku kilkanaœcie tysiêcy dolarów, to od przychodu netto zap³aci sk³adkê emerytaln¹, a jej podatki dochodowe bêd¹ niewielkie, a nawet ¿adne, je¿eli wp³aci odpowiedni¹ kwotê na konto emerytalne IRA czy SIPMLE IRA i skorzysta z podatkowego odpisu. Uwaga ¿ony dobrze zarabiaj¹cych mê¿ów: Je¿eli po³owa przysz³ej emerytury waszego mê¿a bêdzie wiêksza od waszej w³asnej emerytury, to dopracowanie dodatkowych kwarta³ów Social Security nie ma znaczenia. Powód jest taki, ¿e i tak dostaniecie rentê ma³¿eñsk¹ (spousal benefits) niezale¿nie od waszej historii zarobkowej. Czy bank donosi o deponowanych œrodkach? OdpowiedŸ brzmi: nie. Bank nie donosi nikomu o naszych depozytach czy wyp³atach, niezale¿nie od tego, czy s¹ robione w formie czeku, przelewu czy gotówki (do 10,000 dol.). Zg³asza natomiast do IRS wyp³acone nam odsetki: kopiê druku 1099-INT posy³a na koniec roku do nas i do IRS. Uwaga: Bank zg³asza do FinCEN transakcje gotówkowe, które przekraczaj¹ 10,000 dol., albo które wydaj¹ siê podejrzane. Oczywiœcie, w razie kontroli podatkowej IRS mo¿e poprosiæ o wyci¹gi bankowe i bêdzie pani musia³a wyt³umaczyæ rozbie¿noœci miêdzy wp³atami na konto a deklarowanym przychodem. Lepiej byæ w porz¹dku. Pieni¹dze do Polski Pani Katarzyna pyta, czy mo¿e pos³aæ pieni¹dze synowi do Polski albo na swoje konto w polskim banku. Mo¿e, bo jest wolnym cz³owiekiem mieszkaj¹cym w

wolnym kraju. Ale powinna wiedzieæ, ¿e przeznaczenie przychodu nie zmienia jego opodatkowania. Nasze przychody (wynagrodzenie z pracy, przychód z dzia³alnoœci gospodarczej, odsetki bankowe itp.) podlegaj¹ podatkom dochodowym niezale¿nie od tego, na jakie cele zostan¹ przeznaczone. Co do darowizny, to wolno pani podarowaæ œrodki komukolwiek, ale darowizny do 15,000 dol. rocznie na ka¿d¹ obdarowan¹ osobê nie stanowi¹ w USA odpisu podatkowego, s¹ tylko wolne od koniecznoœci ich zg³aszania do IRS i od ewentualnego podatku od darowizn czy spadków. Tylko darowizny dla amerykañskich organizacji charytatywnych stanowi¹ odpis od dochodu. Czy trzeba deklarowaæ ka¿d¹ otrzyman¹ p³atnoœæ? Nie, nie ka¿d¹, bowiem nie ka¿dy rodzaj przychodu podlega opodatkowaniu. Nie musimy zwierzaæ siê Urzêdowi Podatkowemu, ¿e dostaliœmy darowiznê, spadek, zwrot po¿yczonych pieniêdzy, zapomogi spo³eczne (welfare payments), odszkodowanie na wypadek œmierci (life insurance on death), odszkodowania chorobowe (personal injury or sickness), alimenty na dziecko (child support), Social Security (od pewnego poziomu), odszkodowania wypadkowe, œwiadczenia ubezpieczenia pracowniczego (Workers” Compensation), niektóre stypendia, itp. Zasad¹ jest, ¿e dany przychód deklarujemy na zeznaniu podatkowym wtedy, gdy instytucja-p³atnik przyœle nam druk 1099 z wyszczególnieniem wysokoœci kwoty podlegaj¹cej opodatkowaniu. Wniosek Z gotówki nale¿y siê rozliczaæ z fiskusem tak samo, jak z przychodu otrzymanego w formie czeków czy przelewu bankowego. Ale osoby samozatrudnione maj¹ do swojej dyspozycji ró¿ne odpisy, które legalnie umo¿liwi¹ pomniejszenie podatków. m

Czy pracowa³eœ w Polsce? Mo¿e nale¿eæ ci siê emerytura albo renta od ZUS albo KRUS. Pomog¹ ci ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner: „Emerytura polska i amerykañska, ich ³¹czenie i skutki Umowy o zabezpieczeniu spo³ecznym”. Cena $35. Informacje, adresy, formularze, porady. „WEP: Jak walczyæ z redukcj¹ Social Security dla Polaków”. Pobierasz ZUS czy KRUS? Przeczytaj przed z³o¿eniem wniosku o Social Security! $30. Równie¿: „Emerytura reemigranta w Polsce” – porady dla seniorów powracaj¹cych do kraju. $35. Nale¿y do³¹czyæ po $5 od ksi¹¿ki na przesy³kê. Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2020 i dostêpne w ksiêgarni Polonia, 882 Manhattan Ave., Greenpoint, albo od wydawcy: Poradnik Sukces, 255 Park Lane, Douglaston, NY 11363, tel. 718-224-3492 www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

14

Anna-Pol Travel WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

www.kurierplus.com

Og³oszenia drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów

Nauka gry na fortepianie, gitarze i skrzypcach oraz lekcje œpiewu

Kobo Music Studio Szko³a z tradycjami Rejestracja Bo¿ena Konkiel

tel. 718-609-0088 Kurier Plus w internecie: www.kurierplus.com

PRACA ZA $18.50 Mo¿esz pomóc ludziom, których kochasz i otrzymywaæ za to dobre wynagrodzenie. Jeœli Twoi rodzice, krewni, przyjaciele, s¹siedzi otrzymuj¹ Medicaid lub Medicare, mo¿na zacz¹æ pracowaæ dla nich jako asystent lub pomoc domowa. Nie wymagane certyfikaty. Nasza agencja pomo¿e Ci w tym. Wynagrodzenie $18.50 za godzinê.

Zadzwoñ: tel. 347-462-2610 HYDRAULICY POSZUKIWANI Zatrudnimy fachowców z doœwiadczeniem i pozwoleniem na pracê. AMN Corporation Plumbing & Heating Contractor 53-28 61st Str., Maspeth, NY 11378

Tel. 718-326-9090/2795

896 Manhattan Avenue Suite 27 (na piêtrze) - Brooklyn, NY 11222 Tel: (718) 609-1560, (718) 383-6824, Fax: (718) 383-2412

MICHA£ PANKOWSKI TAX & CONSULTING EXPERT Us³ugi w zakresie:

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shungui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D – jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp. l

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 7:00 pm; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Od wtorku do soboty: 12:00-7:00 pm, w niedziele 12:00 - 3:00 pm (718) 266-1018 www.drshuiguicui.com

3 Ksiêgowoœæ 3 Rozliczenia podatkowe indywidualne i biznesowe, w tym samochodów ciê¿arowych

Email: Info@mpankowski.com

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211; Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042 CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

Akcetujemy ubezpieczenia: 1199, Aetna, BCBS, Cigna, Elder Plan, Liberty, Magnacare, Multiplan, Triad Health (VHS), UHC Empire Plan

W³oska ciastkarnia czynna codziennie do 11:00 wieczorem, a w weekendy do 12:00 w nocy. Zapraszamy.

Business Consulting Corp.

Ewa Duduœ - Accountant Firma z wieloletnim doœwiadczeniem prowadzi:

3 Rozliczenia podatków indywidualnych i biznesowych (jeden w³aœciciel, partnerstwo, korporacja), 3 Pe³n¹ ksiêgowoœæ 3 Rejestracjê i rozwi¹zywanie biznesów

3 Rejestracja biznesu i licencje 3 Konsultacje 3 Bezpodatkowa zamiana domów 3 #SS - korekty danych

Radio RAMPA na fali 620 AM

11 0 N o r m a n Av e , B r o o k l y n , N Y 11 2 2 2 ( 718-383-0043 lub 917-833-6508

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Zapraszamy do s³uchania Radio RAMPA na czêstotliwoœci WSNR 620 AM w NY, NJ, CT w ka¿d¹ sobotê od godz.15:00 do 21:00. Zasiêg Radio RAMPA 620 AM to piêæ dzielnic Nowego Jorku, a tak¿e Long Island, stany New Jersey i Connecticut, czyli najwiêksze skupiska Polonii

na Pó³nocno-Wschodnim Wybrze¿u USA. Ponadto, sobotni¹ audycjê, bez zmian, s³uchaæ bêdzie mo¿na za poœrednictwem naszej strony internetowej www. RadioRAMPA.com oraz aplikacji RAMPA na telefony komórkowe. Wszystko bezp³atnie. m


KURIER PLUS 7 MARCA 2020

www.kurierplus.com

15

Rytmy nowojorskie

Gra¿yna Drabik

D³ugi cieñ nienawiœci

Zespó³ - A Solder's Play.

FOT. JOAN MARCUS

Nnamdi Asomugha robi to zaskakuj¹ce, ale trafne spostrze¿enie na podstawie w³asnych dwutorowych doœwiadczeñ: po udanej, ponad dziesiêcioletniej karierze jako zawodowy mistrz amerykañskiego futballu (gra³ dla California Bears, Oakland Raiders i filadelfijskich Eagles), zaistnia³ – tak¿e z sukcesem – jako wa¿ny aktor, filmowy i teatralny. Precyzyjna gra zespo³u w nowej inscenizacji dramatu Charlesa Fullera A Soldier’s Play potwierdza ten podwójny wymóg, charakterystyczny dla wydarzenia sportowego i teatralnego: po³¹czenie indywidualnych talentów podporz¹dkowanych wspólnemu celowi. Intensywnoœæ gry przed publicznoœci¹ w tym jednym konkretnym bie¿¹cym wystêpie. W wystêpie, w którym dajesz z siebie wszystko, co mo¿esz i który zawiera w sobie jednoczeœnie d³ugie przygotowania i wymagaj¹cy trening, niezliczone b³êdy i poprawki, surow¹ dyscyplinê i wolnoœæ wyobraŸni. Smaku w tym wypadku dodaje jeszcze fakt, ¿e wielu spoœród aktorów na scenie odgrywa podwójn¹ rolê: choæ s¹ w mundurach ¿o³nierzy armii amerykañskiej, a dok³adniej „Kompanii C, Oddzia³u #221 Produkuj¹cego Chemiczny Dym”, jednoczeœnie graj¹ w dru¿ynie bejsbolowej reprezentuj¹cej bazê w Fort Neal w rozgrywkach miêdzy-oddzia³owych. O tym sportowym w¹tku jednak dowiadujemy siê dopiero póŸniej. Rzecz zaczyna siê jako zagadka policyjna. W rozleg³ych ciemnoœciach ledwie widaæ jakieœ ponure konstrukcje wznosz¹ce siê wysoko ponad scenê. W¹ski snop ostrego œwiat³a wydobywa tylko sylwetkê samotnego ¿o³nierza. Jest postawny i mocno zbudowany. Chwieje siê jednak niepewnie. W³aœciwie pó³ le¿y. Próbuje siê podnieœæ z klêczek – nieskutecznie. Mundur ma w nie³adzie. G³os mocno pijany. Mamrocze coœ i powtarza: „A oni i tak ciê bêd¹ nadal nienawidziæ… I tak ciê bêd¹ nienawidziæ…” Pojawia siê postaæ innego ¿o³nierza. Pozostaje ty³em do nas, nierozpoznawalny, lecz widzimy jak popycha klêcz¹cego, przewraca go. Kopie z premedytacj¹, by by³o boleœnie. Czuæ nienawiœæ w tych spokojnie wymierzanych ciosach. Jakiœ g³os, niespokojny, przynagla: „No chodŸmy ju¿!” Lecz napastnik oci¹ga siê, pozostaje na miejscu. Wyci¹ga spokojnie broñ z kabury. Rozlega siê strza³. Potem drugi. Zapada ciemnoœæ. Zaczyna siê wiêc od morderstwa czarnoskórnego sier¿anta przez nieznanego sprawcê. I od pojawienia siê na scenie, w bazie w Fort Neal w Luizjanie, wys³annika z Waszyngtonu, kapitana Richarda Davenporta (Blair Underwood z gwiazdorskim urokiem), tak¿e Murzyna, który ma za zadanie znaleŸæ sprawcê i zamkn¹æ rzecz ca³¹ jak najszybciej. Wa¿ne to, bo sytuacja jest skomplikowana. Baza wojskowa znajduje siê na g³êbokim Po³udniu Stanów Zjednoczonych. Rok akcji – 1944. Wojna dudni za oceanem, i potrzeba licznych, pos³usznych i sprawnych szeregów do walki. Kampania C jest jednostk¹ ¿o³nierzy murzyñskich, pod dowództwem kapitana Charlesa Taylor (Jerry O’Connell). Inne oddzia³y s¹ z³o¿one z bia³oskórych – zawodowych

FOT. JOAN MARCUS

„Wspólne dla sportu i teatru jest odczucie intensywnoœci bie¿¹cego momentu. Musisz byæ ca³ym sob¹ w tej natychmiastowoœci. Oto grupa ludzi, ka¿dy z innej œcie¿ki ¿ycia, których jednoczy d¹¿enie do perfekcji.”

Warner Miller, Nnamdi Asomugha i Blair Underwood w A Solder's Play.

¿o³nierzy i tych z ogólnego poboru. Wszyscy oficerowie s¹ biali. Cywile wokó³ bazy znani ze swoich mocno i jawnie wyjawianych pogl¹dach rasowych. Ku Klux Klan utrzymuje po swojemu porz¹dek. Kapitan Davenport, który przybywa z Pó³nocy, jest trochê jak ET z innego œwiata, nie w pe³ni œwiadomy obowi¹zuj¹cych tu norm. Lecz tak¿e jak zwiastun ju¿ innych czasów, a wiêc pewny siebie, dobrze wykszta³cony, przygotowany, by pouczaæ innych. Z dum¹ nosi swoje oficerskie szewrony, jakby to by³o ca³kiem naturalne, choæ nikt dot¹d nie widzia³ tu cz³owieka w mundurze ponad stopniem sier¿anta. Nawet kapitan Taylor, choæ pe³en dobrej woli, uwa¿aj¹cy siê za œwiat³ego, opiekuñczy i wyrozumia³y wobec „swoich” podopiecznych, nie mo¿e sobie poradziæ z rzeczywistoœci¹, gdzie czarnoskóry cz³owiek jest mu równy oficersk¹ rang¹. Ogólnie rozumie siê, ¿e sier¿anta sprz¹tn¹³ jakiœ po³udniowy tubylec niezadowolony z jego zachowania. ¯adne dochodzenie niczego nie wyjaœni, a ju¿ z pewnoœci¹ winnego nie ukarze. Nieufnoœæ mocno gra w powietrzu, napiêcie narasta. G³ówny front rasizmu przebiega miêdzy „Bia³ym” i „Czarnym”, z wektorem nienawiœci po ka¿dej stronie zwróconym przeciw temu o innym kolorze skóry, mówi¹cego z innym akcentem. Przeciw „Innemu”. Nienawiœæ jednak niszczy tak¿e twoje w³asne cz³owieczeñstwo, ogranicza wizjê i sferê wolnoœci. Dwa wa¿ne elementy ratuj¹ Sztukê ¿o³nierza od przewidywalnoœci i sztampy. Wiêcej, podnosz¹ sztukê Fullera (po raz pierwszy wystawion¹ w 1981 r. przez Negro En-

semble Company) do rangi „klasyki”, rzeczy o wymiarze ponadczasowym, wartej nowej inscenizacji: tej obecnej, œwietnie przygotowanej pod kierunkiem Kenny Leona, i nastêpnej, z jeszcze innym spojrzeniem. Po pierwsze, w miarê rozwoju akcji, wszystkie g³ówniejsze postacie nabieraj¹ g³êbi, staj¹ siê bardziej po ludzku prawdziwe. Nikt nie pozostaje ledwie uproszczonym znakiem s³u¿¹cym autorowi do udowodnienia sprawy. Ka¿dy jest naznaczony swoim w³asnym smêtkiem czy marzeniem, pêkniêty w konflikcie z sob¹, bogatszy b³yskiem pe³niejszego cz³owieczeñstwa. I tak sprawa o rasistowskiej wizji œwiata i jej destrukcyjnej mocy, staje siê okazj¹ do indywidualnych konfrontacji, w ró¿nej tonacji i wariantach. Davenport zderza siê malowniczo z Taylorem. Lecz jeden i drugi musi tak¿e spojrzeæ samemu sobie w oczy, by dojœæ do ³adu ze sw¹ s³aboœci¹ i swoimi uprzedzeniami. Sier¿ant Vernon C. Waters (David Grier udanie wywa¿aj¹cy skrajnoœci tej postaci) wykorzystuje sw¹ wzglêdn¹ w³adzê nad podporz¹dkowanymi mu szeregowcami, traktuj¹c ich brutalnie i z pogard¹. Mocno sobie zas³u¿y³ na ich zbiorow¹ nienawiœæ. Relacje miêdzy poszczególnymi ¿o³nierzami s¹ zaznaczone nie tylko ró¿nicami w randze i pozycji spo³ecznej, ale i w osobowoœciach. Szczególnie skomplikowanie rozegrana jest postaæ starszego szeregowca Melvina Petersona, w œwietnym wykonaniu Asomugha. Osobny, czujny w swej pilnie strze¿onej prywatnoœci, Peterson stara siê trzymaæ na uboczu. Potrafi odgrywaæ rolê „idealnego” ¿o³nierza: o najbardziej b³ysz-

cz¹cych butach, o najlepiej pos³anym ³ó¿ku. Woli byæ obserwatorem ni¿ uczestnikiem, œwiadom, ¿e taktyka prze¿ycia w trudnej sytuacji – a dla cz³owieka bez w³adzy ka¿da sytuacja jest trudna – wymaga kamufla¿u i ostro¿noœci. Nic go jednak nie uchroni od dynamiki wydarzeñ. Po drugie, pracuj¹c nad sztuk¹ Fuller odnosi³ siê po czêœci do w³asnych doœwiadczeñ i obserwacji w czasie s³u¿by wojskowej w armii amerykañskiej podczas Drugiej Wojny Œwiatowej. Lecz potrafi³ po¿ywiæ siê tak¿e literackimi odniesieniami. S³ychaæ tutaj, w ciekawie przekszta³cony sposób, echo wspania³ego opowiadania Hermana Melville’a Billy Budd. Jedn¹ z osi dramatu jest zderzenie C. J. Memphisa (poruszaj¹cy J. Alphonse Nicholson w tej trudnej roli m³odego poborowego z Mississippi) z Watersem. C. J. kocha muzykê. Jak Billy Budd, uosobienie ³agodnoœci i dobra, zachowa³ dar dziecinnej niewinnoœci. Jego g³os i poczucie rytmu porywa ¿o³nierzy, którzy we wrêcz naturalny sposób zbieraj¹ siê wokó³ niego. Gdy C. J. bierze gitarê do rêki, ciasne œciany baraku jakby otwieraj¹ siê ku szerszej i wiêkszej przestrzeni. Têsknota, któr¹ przywo³uj¹ s³owa bluesa dotyka wszystkich. Jak i obietnica zawarta w muzyce – czegoœ lepszego i wspania³ego. Waters, jak Claggart, nie wierzy w si³ê dobra. Jak Claggart, jest prawie wcieleniem z³a. Lecz i on w koñcu, nieszczêœliwy, zaklêty w nienawiœci do s³abszych i do samego siebie, jest godny litoœci raczej ni¿ nienawiœci. Scenografia Dereka McLane’a podkreœla to literackie odniesienie. Dwupoziomowa drewniana konstrukcja zaznacza wiêzienny charakter wojskowych baraków. Sugeruje tak¿e ponuroœæ pomieszczeñ pod pok³adem statku, w permanentnym zamkniêciu, ciasnocie i pó³ciemnoœciach. Plamy œwiat³a przemieniaj¹ fragmenty tych pomieszczeñ w arenê, gdzie rozgrywaj¹ siê poszczególne rozgrywki i os¹dy. Jest to œwiat ekskluzywnie mêski. Gdzie „system” – regu³ wojskowych, znoju pracy, dyscypliny, wspó³zawodnictw sportowych, indywidualnych przepychañ i zbiorowych przygotowañ do wojny – jest brutalny i brutalnie ograniczaj¹cy. Amerykañska flaga og³asza sw¹ moc wszechobecnoœci¹: jest w tym duma i groza. Muzyka, genialnie dobrana przez Dana Mosesa Schreira, nabiera prawie samoistnego bytu. Splata rozbie¿ne w¹tki w spójn¹ ca³oœæ. Dodaje tragicznego wymiaru. Œpiewana a capella – ciep³ym g³osem Nicholsona i si³¹ ca³ego zespo³u, z perkusj¹ rytmu wybijanego rêk¹ na w³asnym ciele i stop¹ o ziemiê – przywo³uje pamiêæ ¿mudnej pracy przy zbiorach bawe³ny. Obraz mê¿czyzn w wiêziennych pasiakach i kajdanach. Fatalistyczny marsz w bezkresnym krajobrazie. A jednak w g³osie i têsknym têtnie bluesa s³ychaæ tak¿e potêgê i mo¿liwoœæ przemiany. m Charles Fuller, A Soldier’s Play. Re¿yseria: Kenny Leon, scenografia: Derek McLane, kostiumy: Dede Ayite, oœwietlenie: Allen Lee Hughes, in¿ynieria dŸwiêku: Dan Moses Schreier, choreografia walki: Thomas Schall. Wystêpuj¹: Nnamdi Asomugha (Private First Class Melvin Peterson), David Alan Grier (Sergeant Vernon C. Waters), Jerry O’Connell (Captain Charles Taylor), Blair Underwood (Captain Richard Davenport) et al. Roundabout Theatre Company: Premiera 21 stycznia, przedstawienia do 15 marca, w American Airlines Theatre, 227 W. 42nd St., near Times Square.


16

KURIER PLUS 7 MARCA 2020

www.kurierplus.com

Tropem Wilczym. Bieg Pamiêci ¯o³nierzy Wyklêtych 1 marca w wielu miastach w Polsce i na œwiecie odby³a siê kolejna edycja Biegu Tropem Wilczym, upamiêtniaj¹cego „¯o³nierzy Wyklêtych”. Niedzielny bieg by³ ho³dem oddanym ¿o³nierzom polskiego podziemia antykomunistycznego, dzia³aj¹cego w latach 1944-1963. „¯o³nierze Wyklêci, dzia³aj¹cy w ramach powojennego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego pozostali wierni z³o¿onej przysiêdze ¿o³nierskiej i bezkompromisowi w kwestii wspó³pracy z w³adz¹ komunistyczn¹. Propaganda PRL okreœla³a ich mianem faszystów i pospolitych bandytów – przypomina Fundacja Wolnoœæ i Demokracja, pomys³odawca i organizator wydarzenia w Polsce – Zostali pozbawieni wszelkich praw, tropieni po lasach, wiêzieni, mordowani w katowniach Urzêdu Bezpieczeñstwa oraz Informacji Wojskowej. Liczbê cz³onków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych szacuje siê na 120-180 tysiêcy osób. Walczyli nie tylko na terenach obecnej Polski, ale równie¿ Kresach Wschodnich, wchodz¹cych w sk³ad II RP zagarniêtych przez Sowietów po konferencji ja³tañskiej”. Bieg Tropem Wilczym na sta³e wpisa³ siê do kalendarza nie tylko stolicy Polski, gdzie zosta³ zapocz¹tkowany, ale te¿ kilkuset innych miast w Polsce i na ca³ym œwiecie. W tym roku, w niedzielê 1 marca, zawody odby³y siê w 370 miastach, a pobieg³o w nich oko³o 75 000 uczestników – jak podaje Fundacja Wolnoœæ i Demokracja – pomys³odawca Biegu. Podobnie jak w ubieg³ych latach Bieg Pamiêci ¯o³nierzy Wyklêtych. Tropem Wilczym cieszy³ siê du¿¹ popularnoœci¹ i w naszym mieœcie. Nowojorska edycja Biegu Pamiêci zorganizowana po raz pi¹ty przez Instytut Józefa Pi³sudskiego zgromadzi³a w Forest Park prawie dwustu biegaczy. Bieg – o dystansie 1963 metrów – jest odwo³aniem do roku, w którym zgin¹³ ostatni, poleg³y w walce ¯o³nierz Wyklêty – Józef Franczak pseudonim Lalek. Start biegu we wszystkich miastach, które zapowiedzia³y udzia³ w wydarzeniu, zaplanowano na godz. 12.00, st¹d i nasz nowojorski bieg rozpoczêliœmy w po³udnie. Wszystkich zgromadzonych na biegu przywita³a prezes IJP dr Iwona Korga, której towarzyszyli konsul RP w Nowym Jorku Mateusz Gmura oraz Pawe³ Myœli-

wiec z Polska Running Team. Panowie w kilku s³owach przypomnieli cel naszego spotkania, wspominaj¹c ¯o³nierzy Niez³omnych, po czym wszyscy odœpiewali hymn Polski. Goœciem specjalnym by³a dr Magda Kapuœciñska, by³a wieloletnia Prezes Instytutu. Po sygnale do rozpoczêcia biegu, na trasê najpierw wyruszyli doroœli, po nich w symbolicznym wyœcigu pobieg³y dzieci i m³odzie¿. Uczestnicy biegu otrzymali koszulki z podobiznami wybranych na ten rok ¯o³nierzy Niez³omnych (Stanis³awy Golec, Witolda Pileckiego, Zbigniewa Matysiaka, Józefa Trojana, Ludwika Marsza³ka i Henryka Koñczykowskiego) oraz pami¹tkowe medale. Serdecznie gratulujemy zwyciêzcom, którymi w tym roku okazali siê: Aleksander Jopek, który na mecie by³ pierwszy, tu¿ za nim przybieg³ Pawe³ Myœliwiec, a jako trzeci dobieg³ Olaf Klos. Wœród pañ pierwsza by³a Aleksandra Stolarczyk, druga – Agnieszka Casper a tu¿ za ni¹ Ma³gorzata Gausin. Startu i ukoñczenia biegu gratulujemy wszystkim, bo na pewno mi³o

jest wygrywaæ, ale wa¿ny jest te¿ sam udzia³ i obecnoœæ na takim wydarzeniu. Jako organizatorzy biegu jesteœmy bardzo szczêœliwi, ¿e wydarzenie to przyci¹ga coraz wiêcej m³odych ludzi i ca³ych rodzin. To my doroœli jesteœmy odpowiedzialni za edukacjê historyczn¹ m³odego pokolenia i wychowanie ich w duchu patriotycznym. Tym bardziej cieszy nas tak liczny udzia³ w Biegu Pamiêci harcerzy, którzy zawsze reprezentuj¹ swoje hufce Podhale i Warmia, i uczniów szkó³ polonijnych, spoœród których najliczniej przybyli reprezentanci Polskiej Szko³y Dokszta³caj¹cej im. H. Sienkiewicza, Polskiej Szko³y Sobotniej pod wezwaniem œw. Cyryla i Metodego, Polskiej Szko³y im. Œwiêtej Jadwigi Królowej oraz Polskiej Szko³y przy Konsulacie RP w Nowym Jorku. Wszystkim polonijnym uczniom, nauczycielom i rodzicom dziêkujemy za to, ¿e postanowili to niedzielne popo³udnie spêdziæ w ten w³aœnie sposób. Liczymy, ¿e za rok frekwencja bêdzie jeszcze lepsza. S³owa podziêkowania kierujemy do wszystkich, bez których Bieg nie móg³by

siê odbyæ. Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej dziêkujemy za wsparcie finansowe, a grupie Polska Running Team za wspó³pracê. S³owa uznania kierujemy do Konsulatu RP w Nowym Jorku, który obj¹³ patronat nad nowojorskim biegiem. Dziêkujemy mediom, które wspieraj¹ nasze dzia³ania i pisz¹ o wa¿nych wydarzeniach – Radiu Rampa, Nowemu Dziennikowi, Kurierowi Plus, Polskiemu Radiu 24, PAP. Za pomoc i wsparcie dziêkujemy wolontariuszom i cz³onkom Rady Dyrektorów IJP. Ale przede wszystkim chcielibyœmy podziêkowaæ Wam – uczestnikom Biegu, tym najm³odszym i tym starszym; tym, którzy biegli, jak te¿ tym, którzy spacerowali lub kibicowali biegn¹cym. Bez Waszej obecnoœci organizowanie takich wydarzeñ nie mia³oby sensu. Nie poprzestawajmy jedynie na biegu. Naszym priorytetem niech bêdzie równie¿ codzienna pamiêæ o zapomnianych ¯o³nierzach Niez³omnych, dziœ na szczêœcie przywracana. Jesteœmy im to winni. Czeœæ i chwa³a Bohaterom!

MS

Przystanek Historia IPN Nowy Jork – Bitwa, która uratowa³a Niepodleg³oœæ Od 17 do 22 marca 2020 r. odbêdzie siê dziewi¹ta edycja Przystanku Historia IPN Nowy Jork. Temat marcowej edycji „Wszystko dla zwyciêstwa – wojna polsko-bolszewicka 1919 – 1921” jest zwi¹zany z setn¹ rocznic¹ Bitwy Warszawskiej, któr¹ w tym roku obchodzimy. Zwyciêstwo nad bolszewikami u wrót Warszawy 15 sierpnia 1920, zwane tak¿e Cudem nad Wis³¹, zadecydowa³o o zachowaniu m³odej polskiej niepodleg³oœci i przekreœli³o plany rozprzestrzeniania siê komunizmu na Europê Zachodni¹. Do obrony niepodleg³oœci przyst¹pi³o ca³e polskie spo³eczeñstwo, które pomimo wzajemnych antagonizmów solidarnie stanê³o do obrony przed bolszewickim najazdem. Bitwa Warszawska zosta³a uznana za 18. najwa¿niejsz¹ bitwê decyduj¹c¹ o losach œwiata. Plan spotkañ IX edycji Przystanku Historia IPN 17 – 22 marca 2020 r.

æ Wtorek 17 marca, godz. 6.00 PM Instytut Józefa Pi³sudskiego, 138 Greenpoint Ave, Brooklyn NY 11222

æ Czwartek 19 marca, godz. 7.00 PM Polska Fundacja Kulturalna w Clark, 177 Broadway, Clark NJ 07066

æ Niedziela 22 marca, godz. 1.00 PM Koœció³ pw. œw. Stanis³awa BM, 101 East 7th, New York NY 10009

Warsztaty metodyczne dla nauczycieli Zapraszamy nauczycieli szkó³ polonijnych do udzia³u w warsztatach historycznych na temat: „Jak uczyæ o polskich zwyciêstwach”. Warsztaty poprowadz¹ pracownicy Instytutu Pamiêci Narodowej. Warsztaty odbêd¹ siê w stanie New Jersey i Nowy Jork. æ œroda 18 marca, godz. 5.30 PM Akademia Jêzyka Polskiego, 2759 Ridgeway Rd, Manchester, NJ 08759

Zg³oszenia prosimy kierowaæ do Anny Tracz na adres: tuszyma@aol.com æ sobota 21 marca, godz. 4.00 PM

Szko³a Polska przy Konsulacie RP 184 Metropolitan Ave, Brooklyn, NY 11211

Chêtnych nauczycieli prosimy o nadsy³anie zg³oszeñ do Anety Prejsnar na adres: anetaprejsnar@yahoo.com. Na warsztatach bêd¹ rozprowadzane materia³y edukacyjne dla szkó³ uczestnicz¹cych w szkoleniu. Na zakoñczenie warsztatów nauczyciele otrzymaj¹ równie¿ certyfikat Instytutu Pamiêci Narodowej potwierdzaj¹cy uczestnictwo w szkoleniu. Goœcie Przystanku Historia: æ dr Adam Pleskaczyñski – pracownik naukowy Biura Badañ Historycznych IPN Poznañ, specjalizuj¹cy siê w zakresie stosunków polsko-rosyjskich, doktorat z wyró¿nieniem w Instytucie Historii UAM w Poznaniu. æ dr Piotr Grzelczak – historyk, specjalista w Oddzia³owym Biurze Badañ Historycznych IPN w Poznaniu, absolwent Instytutu Historii UAM oraz studiów doktoranckich na Wydziale Hi-

storycznym UAM. Opublikowa³ m.in. Poznañski Czerwiec 1956. æ mgr Katarzyna Ksi¹¿kowska – starszy specjalista w Oddzia³owym Biurze Edukacji Narodowej IPN Poznañ. Absolwentka Uniwersytetu Adam Mickiewicza w Poznaniu – magister politologii z przygotowaniem pedagogicznym i uprawnieniami do nauczania historii i wiedzy o spo³eczeñstwie. Ukoñczy³a Studia Podyplomowe z zarz¹dzania w oœwiacie oraz licencjat o specjalnoœci zarz¹dzanie i marketing. Na Uniwersytecie Ekonomicznym ukoñczy³a Studia Podyplomowe dla nauczycieli z podstaw przedsiêbiorczoœci. Od ponad 20 lat zajmuje siê edukacj¹ dzieci, m³odzie¿y oraz doros³ych. Jest koordynatorem projektów edukacyjnych np.: „Wizyta Historyka”, przygotowywa³a Ÿród³a do portalu dla szkó³ polonijnych „Dawniej to by³o.” Serdecznie zapraszamy!

PR

Profile for Kurier Plus

Kurier Plus - e-wydanie 7 marca 2020  

Kurier Plus - e-wydanie 7 marca 2020  

Advertisement